Ogłoszenia Zwierzęta
Aktualności: Jeśli uważasz że serwis Dar Życia jest potrzebnym miejscem Wesprzyj nas. Chcemy reaktywować serwis, dostosować graficznie i technicznie do aktualnych standardów, ale potrzebujemy Twojego wsparcia. Dziękujemy za wsparcie.

Autor Wątek: Odpowiedzialność za bezpieczeństwo uczniów  (Przeczytany 3864 razy)

Offline Gaga

  • Administrator
  • Rozgadany Weteran
  • *****
  • Wiadomości: 26490
Odpowiedzialność za bezpieczeństwo uczniów
« dnia: Sierpień 29, 2008, 07:07:22 am »
Odpowiedzialność za bezpieczeństwo uczniów

Kiedy można uzyskać odszkodowanie za nieszczęśliwy wypadek w szkoleUczeń, który na terenie szkoły doznał urazu, ponosi szkodę. Jeżeli nastąpiła ona wskutek zaniedbań obowiązków ciążących na placówce oświatowej, poszkodowany lub jego rodzice mogą żądać odszkodowania pieniężnego.

Co roku w polskich szkołach dochodzi do około 100 tys. wypadków z udziałem uczniów. W takiej sytuacji każdy pracownik placówki oświatowej, a nie tylko nauczyciel czy wychowawca, ma obowiązek niezwłocznego zapewnienia opieki poszkodowanemu. W pierwszej kolejności powinien sprowadzić lekarza, a w miarę możliwości udzielić także pierwszej pomocy. Ponadto o każdym wypadku dyrektor szkoły lub upoważniony przez niego pracownik musi powiadomić m.in. rodziców oraz organ prowadzący szkołę.

Konieczna dokumentacja
Miejsce wypadku musi zostać zabezpieczone. Czynności tej dokonuje dyrektor lub wyznaczona przez niego osoba (jeżeli nie może wykonać tego obowiązku osobiście). Miejsce nieszczęśliwego zdarzenia musi być tak zabezpieczone, aby wykluczone było wpuszczenie na ten obszar osób niepowołanych. Tak wynika z rozporządzenia ministra edukacji narodowej i sportu w sprawie bezpieczeństwa i higieny w publicznych i niepublicznych szkołach i placówkach.

Po dokonaniu tych czynności dyrektor powinien powołać zespół powypadkowy. Jego zadaniem jest przeprowadzenie postępowania i sporządzenie dokumentacji, w tym protokołu powypadkowego. Przewodniczącym zespołu jest pracownik służby bhp, a jeżeli nie ma go w składzie zespołu - społeczny inspektor pracy. Jeśli w zespole nie uczestniczy ani pracownik służby bhp, ani społeczny inspektor pracy, przewodniczącego zespołu wyznacza dyrektor spośród pracowników szkoły lub placówki. Funkcja przewodniczącego jest ważna, gdyż w sprawach spornych jego stanowisko jest rozstrzygające. Warto pamiętać, że obowiązkiem przewodniczącego zespołu jest pouczanie poszkodowanego lub reprezentujące go osoby o przysługujących im prawach w toku postępowania powypadkowego.

Z wynikami uzyskanymi przez zespół należy zapoznać pełnoletniego poszkodowanego lub rodziców, jeśli nie osiągnął on jeszcze pełnoletności (w szczególności należy mu doręczyć protokół powypadkowy). Jeżeli dorosły uczeń zmarł lub jego stan zdrowia nie pozwala na kontakt, materiały przedstawia się wyłącznie jego rodzicom.

Osoby uprawnione do zapoznania się z protokołem mogą w ciągu siedmiu dni od daty jego otrzymania złożyć na ręce przewodniczącego zespołu zastrzeżenia co do jego ustaleń. Zastrzeżenia można złożyć ustnie lub pisemnie. Mogą one dotyczyć np. niewykorzystania wszystkich środków dowodowych niezbędnych dla ustalenia stanu faktycznego lub sprzeczności istotnych ustaleń protokołu z zebranym materiałem dowodowym. Zastrzeżenia rozpatruje organ prowadzący szkołę. Może on zlecić dotychczasowemu zespołowi przeprowadzenie określonych czynności, a także powołać nowy zespół.

W sprawach nieuregulowanych w rozporządzeniu stosuje się odpowiednie przepisy dotyczące ustalania okoliczności i przyczyn wypadków przy pracy.


Dochodzenie roszczeń


Dziecko, które na terenie szkoły doznało urazu, np. złamało rękę, w rozumieniu prawa cywilnego, poniosło szkodę. Jeżeli nastąpiła ona wskutek zaniedbań obowiązków ciążących na szkole, może dochodzić ich naprawienia, żądając stosownego odszkodowania pieniężnego lub zadośćuczynienia. Pozew do sądu cywilnego może złożyć pełnoletni uczeń albo rodzice w imieniu małoletniego. Roszczenie nie przysługuje, jeśli szkoła nie zaniedbała obowiązków bhp.

Dochodzenie roszczeń jest ograniczone w czasie. Zwykły termin przedawnienia wynosi trzy lata. Jeśli jednak dyrektor, nauczyciel lub wychowawca, z własnej winy spowoduje śmierć człowieka lub ciężki uszczerbek na jego zdrowiu, termin ten wynosi dziesięć lat. Powództwo należy złożyć przeciwko organowi prowadzącemu szkołę czy placówkę, w której uczeń doznał szkody. W przypadku publicznych gimnazjów i szkół podstawowych są to zwykle jednostki samorządu terytorialnego. Szkoły artystyczne, rolnicze prowadzi jednak odpowiednio właściwy minister, który reprezentuje Skarb Państwa. Pozew należy złożyć do sądu rejonowego albo okręgowego, w zależności od wysokości żądanego odszkodowania lub zadośćuczynienia.

PRZYKŁAD:

NIESUBORDYNACJA UCZNIA


Dwóch pełnoletnich uczniów wyłamało kłódkę od drzwi do pomieszczenia, w którym przechowywana jest archiwalna dokumentacja szkolna. W pomieszczeniu nie było okien, a jeden z uczniów szukając włącznika światła przewrócił się, w wyniku czego złamał sobie nos i wybił dwa zęby. Jeśli pomieszczenie to było oznakowane jako miejsce, do którego dostęp mają wyłącznie uprawnione osoby, poszkodowanemu nie będzie przysługiwało odszkodowanie lub zadośćuczynienie. Dyrektorowi szkoły, który jest odpowiedzialny za zapewnienie bezpiecznych i higienicznych warunków pobytu w placówce oświatowej, nie można bowiem zarzucić zaniedbania swoich obowiązków. Pomieszczenie było przecież nie tylko oznakowane, ale także zabezpieczone przed dostępem osób trzecich.

Środki ostrożności
Liczba nieszczęśliwych wypadków w placówkach oświatowych na pewno zmniejszyłaby się, gdyby szkoła właściwie wypełniała swoje obowiązki dotyczące nadzoru nad podopiecznymi. Dzieci przebywające na terenie szkoły powinny być pod stałą opieką. Niedopuszczalne jest prowadzenie jakichkolwiek zajęć bez nadzoru upoważnionej osoby. Niezwykle ważne jest też zapewnienie bezpieczeństwa podczas lekcji wychowania fizycznego oraz w trakcie przerw w zajęciach. W takich sytuacjach powinni być objęci szczególnym nadzorem nauczyciela. Przypomnijmy, że jeśli pozwalają na to warunki atmosferyczne, uczniowie mogą przebywać na świeżym powietrzu, ale na terenie szkoły i pod opieką nauczyciela.

Pracownicy placówek oświatowych nie powinni ignorować sygnałów dziecka o złym samopoczuciu. Nigdy bowiem nie można mieć pewności, że jakiś na pozór błahy uraz, któremu dziecko uległo w szkole, nie objawi swoich skutków w przyszłości. Często zdarza się, że uczeń, który np. uderzył się w głowę może mieć wstrząśnienie mózgu lub krwiaka.

Dlatego jeśli dziecku przytrafi się jakiś wypadek, należy zadbać o sporządzenie protokołu powypadkowego. Bez niego zwykle nie ma możliwości dochodzenia odszkodowania.

Rodzice uczniów powinni też dodatkowo pamiętać, że niektóre wypadki w szkołach mogą być ukrywane. Placówki oświatowe mogą też ukrywać przyczyny nieszczęśliwych zdarzeń (np. wyjątkowo śliską posadzkę lub schody), po to by zaoszczędzić na koniecznych modernizacjach. Być może niezbędnych remontów dokonano by wcześniej, gdyby rodzice wystąpili do sądu z roszczeniem odszkodowawczym. Jeśli dowiedliby, że wypadki były spowodowane niedociągnięciami szkoły, organ ją prowadzący musiałby wypłacić im odszkodowanie.

PRZYKŁAD:

ZANIEDBANIE SZKOŁY


Uczeń zsuwał się po poręczy schodów w szkole, spadł z nich i złamał rękę. W takim przypadku poszkodowanemu lub jego rodzicom przysługuje odszkodowanie. Zgodnie bowiem z par. 16 rozporządzenia w sprawie bezpieczeństwa i higieny w publicznych i niepublicznych szkołach i placówkach schody w placówkach oświatowych powinny być wyposażone w balustrady z poręczami, ale muszą one być zabezpieczone przed ewentualnym zsuwaniem się po nich. W opisywanej sytuacji wypadek nastąpił więc wskutek zaniedbań obowiązków ciążących na szkole. Pozew do sądu cywilnego o odszkodowanie lub zadośćuczynienie może złożyć pełnoletni uczeń albo rodzice w imieniu małoletniego.

PRZYKŁAD:

NIEBEZPIECZNE ZAJĘCIA


W trakcie zajęć z wychowania fizycznego uczennica po uderzeniu piłką koszykową w głowę przewróciła się, wskutek czego utworzył się jej krwiak. Prowadzący zajęcia nauczyciel zapoznał osoby biorące w nich udział z zasadami bezpiecznego wykonywania ćwiczeń oraz uczestniczenia w grach i zabawach. Przed rozpoczęciem lekcji sprawdził też stan techniczny urządzeń i sprzętu sportowego. W sali gimnastycznej była umieszczona tablica informacyjna określająca zasady bezpiecznego użytkowania urządzeń i sprzętu sportowego. Mimo to poszkodowana lub jej rodzice mogą ubiegać się o odszkodowanie lub zadośćuczynienie przed sądem cywilnym, jeżeli są w stanie udowodnić, że stopień trudności i intensywności ćwiczeń, w trakcie których doszło do wypadku, nie był dostosowany do aktualnej sprawności fizycznej i wydolności ćwiczących.

Polisa na wypadek
Aby ograniczyć negatywne konsekwencje nieszczęśliwego wypadku w szkole, rodzice mogą ubezpieczyć dziecko od następstw takiego zdarzenia. Zazwyczaj obejmuje ono wypadki w czasie nauki, pobytu w zakładzie opiekuńczym lub w drodze do szkoły, a często także nieszczęśliwe zdarzenia w trakcie kolonii, obozów i tzw. zielonych szkół.

Ubezpieczenie to nie jest obowiązkowe, jednak niemal wszystkie szkoły decydują się na wykupienie polisy grupowej dla bezpieczeństwa uczniów. O wyborze towarzystwa i rodzaju ubezpieczenia decydują zazwyczaj władze szkoły w porozumieniu z uczniami i ich rodzicami. Nie mają jednak prawa nikogo zmuszać do zapłacenia składki na konto wybranego przez nich ubezpieczyciela. Rodzice mogą sami ubezpieczyć dziecko, nawet jeśli chcą skorzystać np. z usług innego towarzystwa.

Warto wiedzieć, że najbiedniejsze dzieci mogą być objęte ubezpieczeniem bez konieczności opłacania składki. Nie może to być jednak więcej niż 10-20 proc. ogółu uczniów danej szkoły.

DYREKTOR MUSI POWIADOMIĆ O WYPADKU

• rodziców lub prawnych opiekunów,

• pracownika służby bezpieczeństwa i higieny pracy,

• społecznego inspektora pracy,

• organ prowadzący szkołę lub placówkę,

• radę rodziców,

• prokuratora i kuratora oświaty - jeśli był to wypadek śmiertelny, ciężki lub zbiorowy,

• państwowego inspektora sanitarnego - jeśli do wypadku doszło w wyniku zatrucia.

UCZNIOWI LUB JEGO RODZICOM PRZYSŁUGUJE ROSZCZENIE O:

• jednorazowe odszkodowanie, czyli określoną kwotę pieniężną na pokrycie wszelkich kosztów poniesionych w związku z uszkodzeniem ciała lub rozstrojem zdrowia (art. 444 par. 1 kodeksu cywilnego);

• rentę dla wyrównania szkód o charakterze trwałym, gdy utracił całkowicie lub częściowo zdolność do pracy zarobkowej albo zwiększyły się jego potrzeby lub zmniejszyły widoki na przyszłość (art. 444 par. 2 kodeksu cywilnego);

• zadośćuczynienie pieniężne za doznaną krzywdę (art. 445 par. 1 kodeksu cywilnego);

• zapłaty określonej sumy na wskazany cel społeczny (art. 448 kodeksu cywilnego).

Podstawa prawna
• Ustawa z 23 kwietnia 1964 r. Kodeks cywilny (Dz.U. nr 16, poz. 93 z późn. zm.).

• Rozporządzenie ministra edukacji narodowej i sportu z 31 grudnia 2002 r. w sprawie bezpieczeństwa i higieny w publicznych i niepublicznych szkołach i placówkach (Dz.U. z 2003 r. nr 6, poz. 69).

Autor: Łukasz Guza

Źródło: GP

Artykuł z dnia: 2008-08-29
Pozdrawiam :))
"Starsza Zimowa Miotełka"

Pan Rajek

  • to weteran
  • polecający usługi
  • *******

Offline Gaga

  • Administrator
  • Rozgadany Weteran
  • *****
  • Wiadomości: 26490
Odpowiedzialność za bezpieczeństwo uczniów
« Odpowiedź #1 dnia: Listopad 10, 2008, 09:38:23 am »
Wypadek na basenie - matka chce odszkodowania

Dziecko spadło ze schodów na zjeżdżalni. Matka chce zwrotu kosztów leczenia. Dzisiaj Margarita ma sześć lat i jest rezolutną dziewczynką. Jej matka, Danuta Sieradzka, twierdzi jednak, że doprowadzenie jej do takiego stanu kosztowało dwa lata mozolnej rehabilitacji, dziesiątki godzin spędzonych w lekarskich gabinetach i sporo pieniędzy. Dlatego domaga się odszkodowania za wypadek, któremu mała uległa 2 lata temu na basenie

Dziewczynka była zapisana na prywatne lekcje pływania w Zgorzelcu. Podczas jednej z nich dziecko spadło z wysokości kilku metrów po stalowych, krętych schodach. - Córka była poobijana i obolała. Miała potężnego guza na głowie - opowiada Danuta Sieradzka. Trafiła do pediatry, potem na pogotowie, a w końcu na dziecięcy oddział neurologiczny szpitala w Jeleniej Górze

I chociaż lekarze po nocy wypisali dziewczynkę do domu, zdaniem jej mamy, upadek ze schodów spowodował wielkie zmiany w jej zachowaniu. Dziecko stało się lękliwe, nieufne, pojawiły się problemy z koncentracją. Mała zapomniała wcześniej nabytych umiejętności. - Od tego czasu zaczęły się moje wizyty u lekarzy neurologów, psychologów. Ze strony osób odpowiedzialnych za ten wypadek nie otrzymałam żadnej pomocy - skarży się Danuta Sieradzka.

Dlatego uznała, że dłużej nie powinna sama ponosić kosztów leczenia i rehabilitacji dziewczynki i wystąpiła do spółki Centrum Sportowo-Rekreacyjne w Zgorzelcu z wnioskiem o odszkodowanie. - To były prywatne lekcje pływania, za które spółka nie ponosi odpowiedzialności. Tylko odbywały się na naszym obiekcie - wyjaśnia Marta Kielmas z CSR w Zgorzelcu.

Anna Kosicka, która prowadziła feralne zajęcia, nie ma sobie nic do zarzucenia. Dziwi się, że sprawa jest podnoszona dopiero teraz, po 2 latach. - Być może ktoś podpowiedział mamie dziewczynki, że może wyciągnąć trochę pieniędzy. Danuta Sieradzka nie wypiera się takiego postawienia sprawy. - Jeżeli do wypadku doszło w miejscu, w którym powierzyłam opiekę nad dzieckiem innym osobom, dlaczego mam nie dochodzić od nich odszkodowania, skoro źle wykonały swoje zadanie? - pyta.

Według Rafała Kufiety, prawnika, sprawa jest bardzo trudna, choć jeszcze nieprzedawniona.
 Po pierwsze, trzeba ustalić, kto zawinił - wyjaśnia. - Jeżeli okaże się, że schody, z których spadła dziewczynka, były źle przygotowane lub nauczycielka niewłaściwie opiekowała się dziećmi, jest szansa na odszkodowanie. Jeżeli rzeczywiście były jakieś nieprawidłowości, dziecko może otrzymać zwrot kosztów leczenia. (kab)

Janusz Pawul
Pozdrawiam :))
"Starsza Zimowa Miotełka"

 

(c) 2003-2020 Team Dar Życia :: nota prawna :: o plikach Cookies :: biuro@darzycia.pl
Polecamy:   Forum o zwierzętach