Ogłoszenia Zwierzęta
Aktualności: Jeśli uważasz że serwis Dar Życia jest potrzebnym miejscem Wesprzyj nas. Chcemy reaktywować serwis, dostosować graficznie i technicznie do aktualnych standardów, ale potrzebujemy Twojego wsparcia. Dziękujemy za wsparcie.

Autor Wątek: Specjaliści a Rodzice dzieci niepełnosprawnych  (Przeczytany 25814 razy)

Offline JACOL

  • Raczkujący bywalec
  • **
  • Wiadomości: 74
Specjaliści a Rodzice dzieci niepełnosprawnych
« dnia: Wrzesień 20, 2006, 09:22:24 pm »
Czy rodzice powinni być z nauczycielami na "ty"?

Ja jestem przeciwny:

Moje przemyślenia:
TO KLIKNĄĆ:  Rodzice z nauczycielami na "ty"

Jestem ciekawy opinii tak rodziców jak i nauczycieli....
Pozdrawiam wszystkich. Jacol

Jestem też na forum www.pion.pl

Pan Rajek

  • to weteran
  • polecający usługi
  • *******

Offline BasiaB

  • User z prawami do pisania
  • Wyjadacz
  • *****
  • Wiadomości: 2730
    • http://www.michalek_b.republika.pl/index.html
Specjaliści a Rodzice dzieci niepełnosprawnych
« Odpowiedź #1 dnia: Wrzesień 20, 2006, 09:32:28 pm »
Nie rozumiem tego zagadnienia, dlaczego rodzice dzieci niepełnosprawnych mają być inaczej traktowani niż rodzice dzieci pełnosprawnych ?
A po drugie ja osobiście nie miałabym ochoty być na "ty" z nauczycielką Michałka, wolę zachować zdrowy dystans, co innego gdybyśmy się tak bardzo polubiły, że byśmy się zaprzyjaźniły, ale z wychowawczynią Michałka mi to nie grozi  :roll:
Basia - mama Michałka z ZD lat 16

Offline aleksandra1

  • Raczkujący bywalec
  • **
  • Wiadomości: 117
Specjaliści a Rodzice dzieci niepełnosprawnych
« Odpowiedź #2 dnia: Wrzesień 20, 2006, 09:43:38 pm »
ja mam mieszane uczucia. :oops: z jednej strony to normalne,że do ''pani'''nauczycielki zwracamy się oficjalnie,a z drugiej strony u mojego syna w przedszkolu,akurat tak sie składa,że ''pani'''jest w moim wieku albo młodsza no i co z tym fantem?osobiście uważam,że lepiej nie przedobrzać bo to tylko nauczyciel i nie musi być naszym przyjacielem,a naszego dziecka.nierozumiem podobnie jak Basiab dlaczego dzielić rodziców na zdrowych dzieci czy chorych :non:  :non: czy my [[rodzice chorych maluchów]]]jesteśmy gorsi,czy oni lepsi od nas :( paranoja nie lubię tzw.wazelinarzy : :2gunfire:
Jedna mała łza nie musi spaść,jeśli możesz coś od siebie dać...

Offline Anna

  • User z prawami do pisania
  • Weteran
  • ******
  • Wiadomości: 4459
Specjaliści a Rodzice dzieci niepełnosprawnych
« Odpowiedź #3 dnia: Wrzesień 20, 2006, 10:31:38 pm »
JACOL pisze:

Cytuj
Do matki mocno niepełnosprawnego dziecka przychodzi nauczycielka. Po kilku lekcjach panie z inicjatywy mamy przechodza na "ty". (Zwykle to rodzice pierwsi proponują nauczycielom tę formę kontaktów licząc na to, że zmniejszenie dystansu spowoduje życzliwsze traktowanie ich dziecka).

Jednak po jakimś czasie okazuje się, że mama nie jest zadowolona z pracy nauczycielki. Ręce jednak ma związane gdyż obca pani z nauczycielki stała się już przyjaciółką. Nauczycielka myśli sobie, że matka to super fantastyczna matka, zawsze miła i życzliwa. Nie jest jednak świadoma tego co czuje matka i nigdy świadoma nie będzie. Przejście na "ty" często chroni nauczyciela przed negatywnymi emocjami rodziców, ale przy okazji zaciemnia mu obraz sytuacji.

W drugą stronę zmniejszenie dystansu działa podobnie. U rodziców z którymi jesteśmy na "ty" nie dostrzegamy problemów. Myślimy o nich, że są super rodzicami i w pełni utożsamiamy się z ich postepowaniem wobec dziecka. Tracimy niezależność myślenia i spojrzenia. Stajemy się częścią rodzinnego systemu, właśnie dlatego, że w pełni się z tym systemem utożsamiamy. Nie możemy więc nic takich rodziców nauczć w relacji z ich dziećmi, bo jesteśmy zbyt blisko aby dostrzec, że czegoś potrzebują.....


Myślę podobnie, z tym, że inaczej argumentuję. W przejściu na TY  widzisz problem braku dystansu. Ja nie widzę problemu z przejściem na TY. Czasami tak łatwiej rozmawiać. Ale uważam, że   bark zachowania przez specjalistę dystansu wobec osoby reprezentującej dziecko ,  podpada pod brak profesjonalizmu. Jest nie do przyjęcia.
Profesjonalizm nade wszystko!!!

Offline Ulka

  • User z prawami do pisania
  • Rozgadany Weteran
  • *******
  • Wiadomości: 10988
Specjaliści a Rodzice dzieci niepełnosprawnych
« Odpowiedź #4 dnia: Wrzesień 20, 2006, 10:37:27 pm »
Myślę, że nie jest to dobry pomysł

a już dzielenie rodziców na tych od dzieci zdrowych i tych od niepelnosprawnych
w przechodzeniu na TY to wielka pomyłka

nawet jak część rodziców zna wczesniej n-la i jest z nim po imieniu, to na ogólnych spotkaniach/zebraniach wszyscy powinni odnosić się do siebie
przyjmując formę oficjalną
Ulka-Darek30mpdz & Magda31 &   wspomnienia

Offline Anna

  • User z prawami do pisania
  • Weteran
  • ******
  • Wiadomości: 4459
Specjaliści a Rodzice dzieci niepełnosprawnych
« Odpowiedź #5 dnia: Wrzesień 20, 2006, 11:13:58 pm »
Jacol zauważyłam, że w innym wątku na forum PION zadałeś nawiązujące do tego tematu pytanie : " Czy rodzice powinni być współpracownikami i partnerami specjalistów".

http://www.pion.pl/forum/phpBB2/viewtopic.php?p=3462#3462


No to pytanie odpowiem następująco:
Według mnie specjaliści powinni wnikliwie słuchać rodziców,
brać pod uwagę ich sugestie, niczego autorytatywnie nie narzucać,
pamiętać, że to rodzic posiada dużo większą wiedzę na temat swojego dziecka,
która to wiedza jest nieocenioną pomocą w prowadzeniu terapii (oczywiście autorskiej).
Według mnie specjaliści powinni również pilnować się, by nie traktować rodziców
 (bez wyraźnej zachęty czy sygnału z ich strony) jako osób   wymagających pomocy i wsparcia. Czasami, dla silnych osobowości, jest to upokarzajace.

W ten sposób traktowany rodzic z poczuciem bezpieczeństwa odda swoje dziecko pod opiekę specjalisty, a w sytuacjach kryzysowych zaufa rozwiązaniom przez niego proponowanym.
Pozdrawiam.

Offline sonia

  • User z prawami do pisania
  • Rozgadany Weteran
  • *******
  • Wiadomości: 25627
    • Dar Życia
Specjaliści a Rodzice dzieci niepełnosprawnych
« Odpowiedź #6 dnia: Wrzesień 20, 2006, 11:21:36 pm »
Przez cały okres nauki syna i córki NIE spoufalałam się z ich wychowawcami.
Jestem za dystansem, choćby z racji szacunku jakim powinni być obdarzeni nauczyciele.
Bardzo lubię Moniczki wychowawczynie, ale utrzymuję formę "pani Iwonko, pani Magdo" - zarówno w rozmowach w szkole jak i telefonicznych.
Kiedyś w przedszkolu panie pozwoliły dzieciom mówić do siebie po imieniu. Miało to przybliżyć ich do siebie. W efekcie Monika do dziś wielu osobom mówi po imieniu-nie mogę jej oduczyć, a nie pochwalam tego, zwłaszcza jak mówi per Ty osobom znacznie starszym od siebie.
Poluzowanie dystansu NIE zawsze wychodzi na dobre.

Anno całkowicie podzielam Twoje zdanie nt specjalista-rodzic  :ok:  :D
Nigdy przez ponad 7lat nie pozwalam na narzucanie formy edukacji.
Rodzic przebywa z dzieckiem 24/h, w wielu przypadkach sam je rehabilituje, pogłębia wiedzę o schorzeniu dziecka, stosuje rózne formy dotarcia do dziecka, wdraża je i widzi jak dziecku jest łatwiej nauczyć się czegokolwiek.
A cóż nauczyciel? widzi je 45 min lub nieco dłużej -czy ma możliwość lepiej je poznać od rodziców?
Uważam, że powinna być ścisła współpraca pomiędzy nami rodzicami a wychowawcami naszych dzieci. Wspólne opracowywanie edukacji z uwzględnieniem ich niedociągnięć i możliwości.
Program ramowy to jedno, a możliwości i zaburzenia dzieci niep. to drugie.
Jednym słowem szczere rozmowy i dystans  :D
Tam gdzie warto dotrzeć, nie ma dróg na skróty.
Sonia, mama Moniki z zD- 19,10l. , Domowa terapia

Offline sonia

  • User z prawami do pisania
  • Rozgadany Weteran
  • *******
  • Wiadomości: 25627
    • Dar Życia
Specjaliści a Rodzice dzieci niepełnosprawnych
« Odpowiedź #7 dnia: Wrzesień 20, 2006, 11:44:31 pm »
Dołączam tu jeszcze podobny wcześniejszy temat .
Rodzic - partner czy intruz ?
Tam gdzie warto dotrzeć, nie ma dróg na skróty.
Sonia, mama Moniki z zD- 19,10l. , Domowa terapia

Offline Gaga

  • Administrator
  • Rozgadany Weteran
  • *****
  • Wiadomości: 26487
Specjaliści a Rodzice dzieci niepełnosprawnych
« Odpowiedź #8 dnia: Wrzesień 20, 2006, 11:48:16 pm »
Zdrowy dystans - moim zdaniem,co nie wyklucza miłych i ciepłych kontaktów.

Jacol pozwolę sobie również wkleić dyskusję z Edukacji na sąsiednim forum,gdzie również poruszyłeś temat.

Nauczyciele z rodzicami na "ty" ???
Pozdrawiam :))
"Starsza Jesienna Miotełka"

Offline JACOL

  • Raczkujący bywalec
  • **
  • Wiadomości: 74
Specjaliści a Rodzice dzieci niepełnosprawnych
« Odpowiedź #9 dnia: Wrzesień 25, 2006, 07:26:46 pm »
BasiaB napisała:
Cytuj
Nie rozumiem tego zagadnienia, dlaczego rodzice dzieci niepełnosprawnych mają być inaczej traktowani niż rodzice dzieci pełnosprawnych ?

To dosyć proste do wyjaśnienia. Rola rodzica w rozwoju niepełnosprawnego dziecka jest większa niż dziecka zdrowego. Dla nauczyciela matematyki dziecka to jacy są rodzice wobec dziecka nie ma wprost wpływu na nauczenie dziecka matematyki. W przypadku dziecka niepełnosprawnego efekt nauczania-terapii wprost zależeć może od zachowania się rodzica wobec dziecka. Wobec tego rodzice dzieci niepełnosprawnych powinni uzyskiwać od specjalistów od dzieci POMOC we właściwym postępowaniu z własnym dzieckiem. POMOC ta powinna olegać, jak myślę w nauczeniu rodzica wlaściwego postępowania. (Tu tylko dodam, że NAUCZNIE rodzica nie polega po prostu na podaniu instrukcji tak można postępować z rodzicami zdolnymi do samodzielnego uczenia się.)

Ulka napisała:
Cytuj
a już dzielenie rodziców na tych od dzieci zdrowych i tych od niepelnosprawnych
w przechodzeniu na TY to wielka pomyłka
Też tak myślę, ale to chyba nie ja tak twierdziłem?

Anna napisała:

Cytuj
pamiętać, że to rodzic posiada dużo większą wiedzę na temat swojego dziecka,

No ja jako specjalista zupełnie sobie tego nie wyobrażam. Ja po pierwszym spojrzeniu na dziecko widzę od rodzica więcej. Wszyscy zresztą w mojej pracy widzimy więcej. Rodzic nawet jak coś widzi to nie zna znaczenia tego co spostrzega.
W mojej placówce pracownicy znają lepiej dzieci niż rodzice. Na przykład szybciej od rodziców obserwują niepokojące zmiany w zachowaniu dziecka... itd...
No chyba to oczywiste. Cóż bowiem oznaczałoby słowo specjalista? Dlaczegóż rodzic miałby prosić o pomoc specjalistę, jeżeli specjalista nie byłby wstanie powiedzieć mu o jego dziecku czegoś czego on nie dostrzega? Swoją drogą wiedzieć od rodzica więcej nie jest takie trudne...
Pozdrawiam wszystkich. Jacol

Jestem też na forum www.pion.pl

Offline sonia

  • User z prawami do pisania
  • Rozgadany Weteran
  • *******
  • Wiadomości: 25627
    • Dar Życia
Specjaliści a Rodzice dzieci niepełnosprawnych
« Odpowiedź #10 dnia: Wrzesień 25, 2006, 08:06:09 pm »
Piszemy o różnych specjalistach, różnych dzieciach i różnych rodzicach  :D
Z pewnością masz na myśli dzieci głębiej upośledzione w Ośrodku, gdzie faktycznie bywają specjaliści koordynujący pomiędzy soba pełną formę wspomagania rozwoju dzieci.

A jakie jest Twoje zdanie w stosunku do "specjalistów?" w tych najzwyklejszych Ośrodkach, przedszkolach, szkołach?  ;) . Czy wszystkich nazwałbyś specjalistami w pełnym tego słowa brzmieniu?

Jeśli nie- to czy każdy rodzic musi być traktowany z góry i co z tego wynika?
Tam gdzie warto dotrzeć, nie ma dróg na skróty.
Sonia, mama Moniki z zD- 19,10l. , Domowa terapia

Offline Anna

  • User z prawami do pisania
  • Weteran
  • ******
  • Wiadomości: 4459
Specjaliści a Rodzice dzieci niepełnosprawnych
« Odpowiedź #11 dnia: Wrzesień 25, 2006, 08:23:05 pm »
JACOL:
Cytuj
Ja po pierwszym spojrzeniu na dziecko widzę od rodzica więcej.


Widzisz chorobę, rodzaj zaburzenia, umiesz je nazwać i "leczyć", i w tym jesteś lepszy.
Dlatego rodzice przychodzą do Ciebie z dzieckiem.
Nie masz natomiast wiedzy o dziecku. Taką więdzę może przekazać Ci rodzic np. w wywiadzie.

Pozdrawiam.

Offline JACOL

  • Raczkujący bywalec
  • **
  • Wiadomości: 74
Specjaliści a Rodzice dzieci niepełnosprawnych
« Odpowiedź #12 dnia: Wrzesień 25, 2006, 09:00:45 pm »
Anna napisała:
Cytuj
Nie masz natomiast wiedzy o dziecku


Wiesz Anno, mam taką obserwację. Przed przyjęciem dziecka do przedszkola rozdajemy rodzicom dość szczegółową ankietę do wypełnienia o swoim dziecku. I wiesz co, kiedy rodzic przychodzi z dzieckiem i czytam ankietę i patrzę na dziecko to spostrzegam, że rodzic nie napiasał o swoim dziecku wielu bardzo ważnych informacji. Po prostu nie dostrzegał pewnych kluczowych umiejetności u swojego dziecka. Bądź też widział rzeczy których jego dziecko nie było w stanie samodzielnie wykonać. W ten sposób być może bronil się przed spojrzeniem prawdzie w oczy. Tak więc ja z dużą rezerwą podchodzę do tego co mówią o swoich dzieciach rodzice.

Nie jest dla mnie też jasne co rozumiesz jako wiedzę o dziecku. Oczywiście o wiele rzeczy rodziców pytam - głównie o to jak wyglada aktywność ich dzieci po za czasem przebywania w mojej placówce. Ale tu też cię zaskoczę. Z naszymi dziećmi raz do roku wyjeżdżamy na obóz bez rodziców. Jesteśmy z dziećmi przez 24 h na dobę i z regóły dostrzegamy coś niezwykle ważnego w zachowaniu dzieci o czym rodzic "zapomniał" nas poinformować.
Nie ma w tym nic dziwnego. Ja wiem na co patrzec i czego szukać. wyrobiłem sobie moje fachowe oko. Rodzice maja inne zawody i inne zainteresowania. Rozwój dzieci to sprawa niezwykle złożona, rozwój dziecka niepełnosprawnego ten obraz bardzo gmatwa.
Po za tym, ktoś kto jest blisko emocjonalnie przy dziecku pewnych spraw nie dostrzega, gdyż rodzic nie oddziela siebie emocjonalne od dziecka. Każdy z nas fałszuje swój wizerunek gdyż chce we własnych oczach wygladać dobrze. Dziecko świadczy o rodzicu. To co rodzic mówi o dziecki świadczy także o nim. Więc rodzice w wywiadach opowiadaja tak o dziecku, aby we własnym mniemaniu, wypaść dobrze. Oczywiści te mniemania i przekonania są różne - ale fauszują one obraz tego co ma do powiedzenia rodzic o swoim dziecku. Powtarzam - rodzic mówiąc o dziecku w jakimś sensie mówi o sobie.
Nie sądzisz?
Pozdrawiam wszystkich. Jacol

Jestem też na forum www.pion.pl

Offline Into

  • Nowy użytkownik
  • *
  • Wiadomości: 7
Specjaliści a Rodzice dzieci niepełnosprawnych
« Odpowiedź #13 dnia: Wrzesień 25, 2006, 09:15:53 pm »
Ja ogólnie jestem przeciwna przechodzeniu na Ty w relacjach n-l(terapeuta, rewalidator) - rodzic...bo...nie mamy być towarzystwem wzajemnej adoracji tylko osobami, które mają realizować określony cel, a do tego potrzebny jest jakiś dystans.Potrzebny mi jest dobry kontakt z rodzicem, bo bez tego nie ruszę...moge sobie pisać i realizować swoje plany ,a bez pomocy rodzica i jego uwag "leżę"- co nie znaczy,że tylko i wyłącznie opinia rodzica jest dominująca...to ode mnie zależy jak wykorzystam informacje.
Faktem jest, że n-l widzi dziecko w innym wymiarze niż rodzic i to jest naturalne u wszystkich, bez podziału na dzieci zdrowe, chore, z problemami czy bez.
To tak z mojego podwórka i doświadczenia..........dodam,że w pracy mam do czynienia z dziećmi z upośledzeniam w stopniu lekkim, zd, autyzmem( od tego roku)..bo jak pisałam w ''poznajmy się" to szkoła podstawowa bez odziałów integracyjnych.
I tu np. nie znajdziecie zbyt wielu specjalistow, chociaż każdy n-l musi napisać plan pracy dla dziecka z dysfunkcją, który konsultuje ze mną i to moja rola, żeby dopilnować jak on jest realizowany i czy jest skorelowany z innymi przedmiotami.

  Chyba sie rozpisałam ;)

Offline BasiaB

  • User z prawami do pisania
  • Wyjadacz
  • *****
  • Wiadomości: 2730
    • http://www.michalek_b.republika.pl/index.html
Specjaliści a Rodzice dzieci niepełnosprawnych
« Odpowiedź #14 dnia: Wrzesień 25, 2006, 09:15:53 pm »
Jacol chyba faktycznie piszemy jak zauważyła Sonia o czymś innym.
Gdy napisałam te słowa
Cytuj
Nie rozumiem tego zagadnienia, dlaczego rodzice dzieci niepełnosprawnych mają być inaczej traktowani niż rodzice dzieci pełnosprawnych ?

miałam na mysli rozróżnianie rodziców przez bycie z jednymi na Ty a innymi na Pan/Pani.

Tego, że rola rodzica w rozwoju dziecka niepełnosprawnego jest inna (nie koniecznie większa) niż w wychowaniu dziecka pełnosprawnego nie musisz mi mówić. To ja mam dziecko niepełnosprawne i zapewniam Cię, że jako mama Michałka z Zespołem Downa, lepiej to rozumiem niż wielu specjalistów.
Na dowód tego co piszę powiem Ci, że z 7 logopedów jakich miał mój Michaś możliwość poznać, tylko dwie wspaniałe panie mogłabym polecić innym rodzicom. Tu dam odnośnik do tego co napisała Sonia
Cytuj
Czy wszystkich nazwałbyś specjalistami w pełnym tego słowa brzmieniu?


Zgadzam się również z Anną i dodam, że trochę to mi sie niespodobało co napisałeś
Cytuj
Ja po pierwszym spojrzeniu na dziecko widzę od rodzica więcej.


Mozliwe, że widzisz co innego niż rodzic, na co innego zwracasz uwagę ale to gruba przesada twierdzić, że widzisz więcej niż osoba która jest z tym dzieckiem całe jego życie w każdej chwili, w dzień i w nocy, w myslach i w realu u kolejnych specjalistów, przy kolejnych badaniach itd....
Zastanów się nad tym, bo zazwyczaj Ci co myslą, że wszystko wiedzą, wiedzą mniej niż Ci którzy pytają, bo są świadomi sowjej niewiedzy.
Basia - mama Michałka z ZD lat 16

Offline Into

  • Nowy użytkownik
  • *
  • Wiadomości: 7
Specjaliści a Rodzice dzieci niepełnosprawnych
« Odpowiedź #15 dnia: Wrzesień 25, 2006, 09:16:52 pm »
:roll:  likwiduję, bo wysłalam dwa razy to samo

Offline BasiaB

  • User z prawami do pisania
  • Wyjadacz
  • *****
  • Wiadomości: 2730
    • http://www.michalek_b.republika.pl/index.html
Specjaliści a Rodzice dzieci niepełnosprawnych
« Odpowiedź #16 dnia: Wrzesień 25, 2006, 09:30:13 pm »
No i kolejna wątpliwa dla mnie sprawa
Cytuj
Przed przyjęciem dziecka do przedszkola rozdajemy rodzicom dość szczegółową ankietę do wypełnienia o swoim dziecku. I wiesz co, kiedy rodzic przychodzi z dzieckiem i czytam ankietę i patrzę na dziecko to spostrzegam, że rodzic nie napiasał o swoim dziecku wielu bardzo ważnych informacji.

Ja też wypełniałam taką ankietę i powiem Ci, jako osoba, która studiowała marketing, że większość tych ankiet jest tak zrobiona, że właściwie nie wiadomo o co chodzi w pytaniach i co napisać. Ponieważ ankieta, którą dostałam w przedszkolu Michałka była dla mnie w dużym stopniu niezrozumiała, pisałam tak, zeby cos napisać. Te ankiety wydają się czytelne tym co je stworzyli, ale jesli większość rodziców je źle wypełnia, nie pisze tego co ważne, to znaczy, że pytania są źle zadane i nie pytają wprost o to co jest ważne. Poza tym moje spore doświadczenie w badaniach ankietowych nauczyło mnie, że przy ważnych ankietach powinna być osoba, która wyjaśni jak się wypełnia taką ankietę, każde jedno pytanie, punkt po punkcie, nie sugerując odpowiedzi. W innym przypadku nie uzyskasz nigdy takich informacji jakich oczekujesz. Aby wypełnić PIT większość ludzi potrzebuje pomocy choć tam wpisujesz tylko kilka cyferek, a co dopiero zrozumieć ankietę o rozwoju dziecka i wypełnić ją wg oczekiwań.
Basia - mama Michałka z ZD lat 16

Offline sonia

  • User z prawami do pisania
  • Rozgadany Weteran
  • *******
  • Wiadomości: 25627
    • Dar Życia
Specjaliści a Rodzice dzieci niepełnosprawnych
« Odpowiedź #17 dnia: Wrzesień 25, 2006, 09:44:30 pm »
Domniemywam, że JACOL pracuje we wzorowym Ośrodku i pisze o swoich współpracownikach - inaczej pewne określenia wolałabym nie komentować.
Specjalistą można być w jednej dziedzinie, a dzieci niepełnosprawne wymagają kilku specjalistów, wielu badań medycznych, lekarza koordynatora, który połączy rzetelnie wyniki badań, włączy obserwację i realnie pokieruje rodziców w kierunku polisensorycznego wspomagania rozwoju dziecka.

Nie sądzę aby jakikolwiek specjalista mógł o sobie pisać "jestem specjalistą" i to ja widzę wszystko, czego rodzic nie widzi.

Śmiem to pisać opierając się na własnym przykładzie - nie spotkałam prawdziwych specjalistów w ciągu 10,5 lat życia mojej córki (z zD), większość z nich aromatyzowała ciemnogrodem, na zasadzie ( mnie nie uczono specjalnej stymulacji mowy dla dziecka z zD- mogę ją traktować jak dziecko z mpd) -słowa logopdy zatrudnionej w dużej Poradni przyszpitalnej. Drugi przykład: poprosiłam kliniczną psycholog do domu aby przetestowała córkę nie posługującą się mową czynną wówczas. Przyszła oczywiście z arkuszami zadając dziecku pytania-odpowiedzi nie uzyskała od niej, ale córka je rozumiała i wszystko wskazywała rękoma na zabawkach, obrazkach lub w komputerze.
Pedagod w przedszkolu masowym zaczęła uczyć córkę czytania globalnego!!! - nie uzgadniając ze mną tej jakże dla mnie bulwersujacej metody.
To tylko kilka przykładów z życia wziętych.

Pytam gdzie tu profesjonalizm? jaka miała być moja rola?-poddać się, bo z dziecka i tak nic nie będzie?
Otóż nie - samoedukacja, obserwacja, wdrażanie racjonalnych elementów w formie bezstresowej zabawo-edukacji. Efekt: jest w 3 klasie szkoły masowej z klasą integracyjną.
Do dziś nie mamy żadnego Ośrodka, żadnego specjalisty (poza lekarką stałą).
Nikt mi nie wmówi, że rodzic widzi dziecko inaczej, my też umiemy panować nad emocjami, umiemy niejednokrotnie więcej niż rzekomi specjaliści.

Żeby brnąć do celu-czyli Dobra dziecka- MUSI być ścisła współpraca pomiędzy specjalistami a rodzicami i to zarówno na polu rehabilitacji jak i edukacji -ja to osiagnęłam.

Dodam, ze dla mnei NIE sa istotne testy psychologiczne w PPP -to tylko dokument- a prawdziwy rozwój dziecka i jego możliwości oraz niedociągnięcia to ja widzę pierwsza i ostatnia.  Gdzie ten profesjonalizm w szkołach z klasami integracyjnymi dla dzieci z lekkim stopniem upośledzenia?
Gdzie są niezbędne zajęcia rewalidacji indywidualnej mające na celu wyrównywanie zaburzonych zmysłów?
Moja walka o nie oparła się o Urząd Miasta Wydział Edukacji i wygrałam - więc gdzie byli pedagodzy wspomagajacy, Dyrekcja Szkoły? -toż to specjaliści prawda?
Tam gdzie warto dotrzeć, nie ma dróg na skróty.
Sonia, mama Moniki z zD- 19,10l. , Domowa terapia

Offline Ulka

  • User z prawami do pisania
  • Rozgadany Weteran
  • *******
  • Wiadomości: 10988
Specjaliści a Rodzice dzieci niepełnosprawnych
« Odpowiedź #18 dnia: Wrzesień 25, 2006, 09:48:08 pm »
Cytat: "JACOL"
Rodzice maja inne zawody i inne zainteresowania. Rozwój dzieci to sprawa niezwykle złożona, rozwój dziecka niepełnosprawnego ten obraz bardzo gmatwa.
Po za tym, ktoś kto jest blisko emocjonalnie przy dziecku pewnych spraw nie dostrzega, gdyż rodzic nie oddziela siebie emocjonalne od dziecka. Każdy z nas fałszuje swój wizerunek gdyż chce we własnych oczach wygladać dobrze. Dziecko świadczy o rodzicu. To co rodzic mówi o dziecki świadczy także o nim. Więc rodzice w wywiadach opowiadaja tak o dziecku, aby we własnym mniemaniu, wypaść dobrze. Oczywiści te mniemania i przekonania są różne - ale fauszują one obraz tego co ma do powiedzenia rodzic o swoim dziecku. Powtarzam - rodzic mówiąc o dziecku w jakimś sensie mówi o sobie.
Nie sądzisz?


Jacol, to co piszesz to teoria, chyba Twoja teoria

Przeczytaj dokładnie cytat? zwłaszcza

Cytuj
Rodzice maja inne zawody i inne zainteresowania. Rozwój dzieci to sprawa niezwykle złożona, rozwój dziecka niepełnosprawnego ten obraz bardzo gmatwa


czyli uważasz, że rodzice nie są przygotowani do wychowania i nauki swoich dzieci?
bez specjalisty nikt sobie nie poradzi? bo specjalista wie lepiej nawet to, czego nie wiedzą rodzice o swoim dziecku?

Cytuj
Po za tym, ktoś kto jest blisko emocjonalnie przy dziecku pewnych spraw nie dostrzega, gdyż rodzic nie oddziela siebie emocjonalne od dziecka.


dostrzega, zaręczam Ci że dostrzegi jezeli kocha mądrze

Cytuj
Każdy z nas fałszuje swój wizerunek gdyż chce we własnych oczach wygladać dobrze.


???

uważasz ze rodzice fałszują? a może terapeuci też
może w ten sposób , dochodząc do TAKICH wniosków terapeuta sam musi się dowartościować

Cytuj
Dziecko świadczy o rodzicu


czy dziecko z upośledzeniem umysłowym (np. autystyczne) też?

resztę pominę, bo w podobnym stylu

Jacol, mylę że taka książka, z takimi "teoriami" może nawet dobrze by się sprzedała

ale chyba za dużo w tym teorii z sufitu, a za mało konkretów i porad  fachowych
Rodzic przychodzi do specjalisty po pomoc, a nie po zdolowanie

a specjalista powinnien pomóc, najlepiej jak umie

ale nie powinien stawiać sie ponad rodzicem
co Ty wlasnie starasz sie udowodnić
negując w wiekszości postępowanie rodziców
stawiasz się "ponad"

a w Twoim zawodzie to chyba błąd
spotkałam kilku specjalistów po drodze, lepszych i gorszych
ja szybko potrafiłam ich rozróznić

ale z takimi teoriami spotykam się po raz pierwszy
Ulka-Darek30mpdz & Magda31 &   wspomnienia

Offline Anna

  • User z prawami do pisania
  • Weteran
  • ******
  • Wiadomości: 4459
Specjaliści a Rodzice dzieci niepełnosprawnych
« Odpowiedź #19 dnia: Wrzesień 25, 2006, 09:56:56 pm »
Jacol:
Cytuj
Powtarzam - rodzic mówiąc o dziecku w jakimś sensie mówi o sobie.
Nie sądzisz?


Tak tu zgadzam się z Tobą.  Jakąkolwiek (i o czymkolwiek) byśmy nie wyrażali opinę, zawsze mówimy o sobie (ja uważam, ja widzę, ja dostrzegam, ja wiem...)
A mówiąc o swoim dziecku dodatkowo oceniamy swoje zaangażowanie, wkład pracy w wychowanie, rehabilitację, a nawet własne domowe środowisko. Zgoda. Chcemy wypaść jak najlepiej.

Zdadzam się również z Tobą, że podczas wyjazdu mogą ujawniajć się zachowania, o których rodzice nie mieli pojęcia lub nie chcieli powiedzieć.
Piszesz:
Cytuj
Jesteśmy z dziećmi przez 24 h na dobę i z regóły dostrzegamy coś niezwykle ważnego w zachowaniu dzieci o czym rodzic "zapomniał" nas poinformować.
Nie ma w tym nic dziwnego. Ja wiem na co patrzec i czego szukać. wyrobiłem sobie moje fachowe oko.

Powiedz więc , czy jako specjalista potrafiłeś przewidzieć takie zachowanie, tego rodzaju problemy? Wątpię, ale mogę się mylić. Tak więc to rodzic (dla mnie) nadal jest najlepszym źródłem wiedzy o dziecku.
Problem w tym, jak dotrzeć do rodzica, jak sprawić, by się otworzył, dostrzegł, ze w terapii jest ważnym elementem, by zaufał specjaliście - dla dobra dziecka.
Mnie, mamę nepełnosprawnego dziecka i pedagoga w jednej osobie, nie przekonałbyś stwierdzeniem, że" rodzice nie są specjalistami zdolnymi o współpracy i partnerstwa w zakresie terapii dzieci ale osobami, które tak jak ich dzieci wymagają wsparcia i pomocy".

http://www.pion.pl/forum/phpBB2/viewtopic.php?p=3462#3462


Pozdrawiam Cię.

Offline JACOL

  • Raczkujący bywalec
  • **
  • Wiadomości: 74
Specjaliści a Rodzice dzieci niepełnosprawnych
« Odpowiedź #20 dnia: Wrzesień 25, 2006, 10:24:03 pm »
Widzę, że matki boli fakt, że specjalista umie coś więcej niż one.
Ostatnio z koleżanką (pedagog) z mojej placówki na superwizji omawialiśmy pracę z jednym z dzieci. Do tego wykorzystujemy kamerę wideo. W trakcie dyskusji omawialiśmy problemy jakie z dzieckiem ma jego mama. Zaproponowałem, aby przy następnym spotkaniu z mamą wykorzystała do instruktarzu film video aby pokazać jak ona to robi na zajęciach. Okazało się, że moja koleżanka to już zrobiła. Mama była załamana tym co potrafiła zrobić z jej dzieckiem profesjonalna pedagog. Mamie poszło to w poczucie winy. Wpędzanie rodziców w poczucie winy to najgorsza rzecz jaką można zrobić.

Ja pracuję z dziećmi ze sprzężoną niepełnosprawnością. Wielokrotnie rodzice proszą pracowników mojej placówki aby wzięli do domu ich dzieci kiedy oni wyjeżdżają np. za granicę. Zwykle moi pracownicy słyszą od mam, że są bardziej pewne o swoje dziecko niż by to one z nimi zostawały. Ja także miałem w domu przez tydzień w wakacje dziecko z autyzmem.
Moi pracownicy lepiej od rodziców karmią dzieci. Dzieci wychodzą z placówki czystsze niż przychodzą (myjemy je staranniej od wielu rodziców którzy nie mają czasu na higienę)a dziewczynki niejednokrotnie są lepiej uczesane gdy wracaja do domu niż rano gdy są oddawane.

Ostatnio czytam książkę o rodzicach niepełnosprawnych dzieci. Na przykład matki dzieci opóźnionych w rozwoju są wobec swoich dzieci bardziej dyrektywne niż matki dzieci zdrowych. Ma to wielorakie konsekwencje dla rozwoju dziecka m.in. opóźnia u dzieci rozwój mowy. I tu jest potrzebny specjalista który nauczy te matki właściwych relacji z ich dziećmi.
Nie wiem jakie macie doświadczenia w pracy z rodzicami niepełnosprawnych dzieci, ale ja wielokrotnie widziałem jak rodzice nie byli wstanie wykonac tego czego uczył ich specjalista. Nawet krótka zabawa piłkami wychodzi rodzicom bardzo kulawo. Wielu rodziców nie potrafi ze swoim dzieckiem porozmawiac np. o przed chwilą przeczytanej bajce itd. itp.
Rola rodzica w wychowaniu niepełnosprawnego dziecka jest bezporna. Dlatego rodziców trzeba uczyć postępowania z ich dziećmi. Jak ja rozumiem - rodzice maja wątpliwości czy specjaliści coś potrafią. Niestety pokazuje to jak bardzo niski poziom reprezentują specjaliści. ale to nie musi być normą, jak myślę.
Pozdrawiam wszystkich. Jacol

Jestem też na forum www.pion.pl

Offline JACOL

  • Raczkujący bywalec
  • **
  • Wiadomości: 74
Specjaliści a Rodzice dzieci niepełnosprawnych
« Odpowiedź #21 dnia: Wrzesień 25, 2006, 10:26:49 pm »
Cytuj
uważasz ze rodzice fałszują? a może terapeuci też
oczywiście, że terapeuci też, ale co to zmienia?
Pozdrawiam wszystkich. Jacol

Jestem też na forum www.pion.pl

Offline sonia

  • User z prawami do pisania
  • Rozgadany Weteran
  • *******
  • Wiadomości: 25627
    • Dar Życia
Specjaliści a Rodzice dzieci niepełnosprawnych
« Odpowiedź #22 dnia: Wrzesień 25, 2006, 10:32:37 pm »
Cytuj
Niestety pokazuje to jak bardzo niski poziom reprezentują specjaliści. ale to nie musi być normą, jak myślę.

Cały czas usiłuję podkreślić, że nie można wszystkich wrzucać do jednego worka ani rodziców, ani specjalistów.
Wiadomo natomiast, że kadra prawdziowych specjalistów powinna być selekcjonowana już przy doborze na kandydatów na uczelnie.
Dotyczy przede wszystkim predyspozycji do wykonywanego w przyszłości zawodu.
Dużą winę za to ponosi marny poziom wielu uczelni, zbyt niskie wymagania i minimalna ilość ćwiczeń praktycznych w okresie studiów.
A potem nasze dzieci współparcują z ludźmi NIE z ich dyplomami, którzy bez praktyki niewiele znaczą.
Tam gdzie warto dotrzeć, nie ma dróg na skróty.
Sonia, mama Moniki z zD- 19,10l. , Domowa terapia

Offline JACOL

  • Raczkujący bywalec
  • **
  • Wiadomości: 74
Specjaliści a Rodzice dzieci niepełnosprawnych
« Odpowiedź #23 dnia: Wrzesień 25, 2006, 10:33:10 pm »
Cytuj
a specjalista powinnien pomóc, najlepiej jak umie

ale nie powinien stawiać sie ponad rodzicem
co Ty wlasnie starasz sie udowodnić
negując w wiekszości postępowanie rodziców
stawiasz się "ponad"

a w Twoim zawodzie to chyba błąd


Drodzy rodzice. Rozmawiając ze mną na forum nie udzialam wam pomocy. To jest nie możliwe. Jak należy postępować z rodzicami pisałem już tu:

Jak pracować z rodzicami

i tu:

Relacje rodzice - specjaliści
Pozdrawiam wszystkich. Jacol

Jestem też na forum www.pion.pl

Offline Ulka

  • User z prawami do pisania
  • Rozgadany Weteran
  • *******
  • Wiadomości: 10988
Specjaliści a Rodzice dzieci niepełnosprawnych
« Odpowiedź #24 dnia: Wrzesień 25, 2006, 11:03:56 pm »
Cytat: "JACOL"

Drodzy rodzice. Rozmawiając ze mną na forum nie udzialam wam pomocy. To jest nie możliwe. Jak należy postępować z rodzicami pisałem już tu:

Jak pracować z rodzicami

i tu:

Relacje rodzice - specjaliści


Zadałeś na forum pytanie, ktore przerodziło się w dyskusję i trochę odbiegło od początkowego tematu

Nikt tu chyba nie prosił o udzielenie pomocy?

nie wchodziłam na "pion" gdzie ,jak widzę także temat jest poruszany
odnoszę sie tylko do stwierdzen Tu umieszczonych przez Ciebie
nie neguję, że specjalista w pracy z dzieckiem może osiągnąć wiecej niż rodzic
po to właśnie rodzice udają sie do specjalisty: lekarza, terapeuty...

ale nie mogę się zgodzić z wiekszością tego co napisałeś o relacjach rodzice-dzieci
tak to wyglada, jakby rodzice nie tylko nie potrafili uczyć, ale także opiekować się własnymi dziećmi???

może to jednostkowe przypadki, ze ktoś gorzej od Was umył czy uczesał dziecko
moze macie więcj czasu niż zaganiany rodzic , biegnący do pracy rano

ale czy to aż taki problem, czy to przekreśla umiejętności rodzica

pracując w szkole ,nigdy nie negowałam umiejętności rodziców,
 nawet jak popełniali błędy próbując uczyć swoje dzieci
można rodzicom przekazać wiele potrzebnych informacji w takiej formie
 żeby czuli sie ważni, potrzebni, współpracyjący z nauczycielem/specjalistą

nauczyciel ani terapeuta nie może startować z pozycji wyższej niż rodzic
rodzice i dzieci  szybko to wyczują

że specjalista sam chce się dowartościować
Ulka-Darek30mpdz & Magda31 &   wspomnienia

Offline BasiaB

  • User z prawami do pisania
  • Wyjadacz
  • *****
  • Wiadomości: 2730
    • http://www.michalek_b.republika.pl/index.html
Specjaliści a Rodzice dzieci niepełnosprawnych
« Odpowiedź #25 dnia: Wrzesień 26, 2006, 07:54:12 am »
Jacol, a mi zwyczajnie brak słów. Napisełeś takie zdania jak
Cytuj
Widzę, że matki boli fakt, że specjalista umie coś więcej niż one.

Nawet nie chce mi się tego komentować z pozycji rodzica, który wie jak wiele zawdzięcza specjalistom.
Cytuj
Moi pracownicy lepiej od rodziców karmią dzieci. Dzieci wychodzą z placówki czystsze niż przychodzą (myjemy je staranniej od wielu rodziców którzy nie mają czasu na higienę)a dziewczynki niejednokrotnie są lepiej uczesane gdy wracaja do domu niż rano gdy są oddawane.
Basia - mama Michałka z ZD lat 16

Offline JACOL

  • Raczkujący bywalec
  • **
  • Wiadomości: 74
Specjaliści a Rodzice dzieci niepełnosprawnych
« Odpowiedź #26 dnia: Wrzesień 26, 2006, 09:27:12 am »
zacznę od cytatu z Ulki
Cytuj
pracując w szkole ,nigdy nie negowałam umiejętności rodziców,

A mi się zdarzało. Chciaż nie powinienem tego robić. Dam przykład z zeszłego roku. Mama miała taki problem. Nie umiała swojemu dziecku (dziewięcioletniemu z porażeniem mózgowym) postawic wymagań. Przykładowo dziecko podczas posiłków wylewało wszystko z talerzy na ziemię. Nauczycielka w mojej placówce karmiąc dzieko do tego niedopuszczała.

Kiedyś, gdy spotkałem tę mamę, zacząłem życzliwie i z dużą elokwencją wyjaśniać mamie jak ważne jest stawianie dziecku wymagań. Jak ważne jest aby nie pozwalała na takie i wiele innych zachowań dziecka. Mówieł bardzo zgrabnie jakie negatywne konsekwencje (z przykładami) ma dla dziecka nie stawianie wymagań - jak zaburza dziecku poczucie bezpieczeństwa jak wyrasta znniego "mały tyran" itp. itd.

To przykład tego czego robić nie wolno. Nic dobrego nie zrobiłem. Wymadrzałem się jedynie jaki to ja mądry jestem, że wiem jak byc dobrym rodzicem. Wielu specjalistów tak postepuje. Wpedza rodziców w poczucie winy tłumacząc im życzliwie jak powinni postepować. Nie ma to nic wspólnego z tym co ja proponuję zrobić. zamiast sie wymądrzać trzeba tę mamę bez wpędzania w poczucie winy nauczyć stawiania wymagań. Ona sama się nie nauczy.

Nie mam teraz czasu duzo pisać. Mam jeszcze jednak jedną uwagę. To co my robimy to zagladamy specjaliście do głowy. Zastanawiamy się jak powinien on postepować i jaki być wobec rodziców. To o czym jest ten wątek to o technologii kształcenia rodziców. zasadą pomagania jest to, że osobom udzielajacym pomocy nie pokazuje się swojego warsztatu pracy. My tu rozmawiamy o warsztacie nauczyciela.

Ogladacie program SUPERNIANIA? jest to program o uczeniu rodziców. Jakie umiejetności ma i jak spostrzega rodziców osoba ucząca rodziców wychowywania ich dzieci. Widzi i wie więcej od rodziców czy mniej?

jeszcze tu powrócę :evil:
Pozdrawiam wszystkich. Jacol

Jestem też na forum www.pion.pl

Offline JACOL

  • Raczkujący bywalec
  • **
  • Wiadomości: 74
Specjaliści a Rodzice dzieci niepełnosprawnych
« Odpowiedź #27 dnia: Wrzesień 26, 2006, 09:47:06 am »
Może całe nieporozumienie polega na tym, że Wy uważacie, że jak tak mówię do rodziców jak tu o nich piszę?  :madry:

Cytuj
tak to wyglada, jakby rodzice nie tylko nie potrafili uczyć, ale także opiekować się własnymi dziećmi???


W wielu wypadkach tak. Rodzice, którzy nie zajmują się swoimi niepełnosprawnymi dziećmi na dość podstawowym poziomie to dość częste przypadki. A po za tym nikt nie jest idealnym rodzicem. rodzicielstwo to dość trudna sztuka. Duzo łatwiej jest być dobrym specjalistom niz dobrym rodzicem. Każdemu rodzicowi (mi też) dużo brakuje. Mi też przydałby się ktoś, kto by mi pomógł byc lepszym rodzicem. Oczywiście pomoc nie polega na tym, że mi powie co mam robić.   ;)  Dawanie dobrych rad z pomaganiem nie ma nic wspólnego
Pozdrawiam wszystkich. Jacol

Jestem też na forum www.pion.pl

Offline sonia

  • User z prawami do pisania
  • Rozgadany Weteran
  • *******
  • Wiadomości: 25627
    • Dar Życia
Specjaliści a Rodzice dzieci niepełnosprawnych
« Odpowiedź #28 dnia: Wrzesień 26, 2006, 10:23:17 am »
Przydatna metoda Video Home Training- Metoda pracy w rodzinie
Video Home Training (VHT) jest powszechną w wielu krajach metodą pomocy dzieciom lękliwym, nadpobudliwym, autystycznym i ich rodzicom w naturalnym środowisku domowym. W oparciu o podstawowe zasady komunikacji opracowane przez C. Trevarthena i H. Biemansa trener VHT pomaga rodzicom w budowaniu właściwych relacji między nimi i dziećmi. Zajęcia wprowadzają w pracę z „mówiącą kamerą” w rodzinie, dają podstawy warsztatu psychologa edukacyjnego do pracy z rodziną. Uczą umiejętności kontaktu z dzieckiem i dorosłym.

Małgorzata Dąbrowska - video home training w doc źródło: w poz.
Wideotrening Komunikacji (Video Interaction Training)
http://plus.free.ngo.pl/vit.htm
Wideotrening Komunikacji (Video Interaction Training)


W tym przypadku psychologowi nagrywającemu sceny z życia w danej rodzinie - nie wolno krytykować rodziców- a pokazywać właściwe interakcje.
Tam gdzie warto dotrzeć, nie ma dróg na skróty.
Sonia, mama Moniki z zD- 19,10l. , Domowa terapia

Offline JACOL

  • Raczkujący bywalec
  • **
  • Wiadomości: 74
Specjaliści a Rodzice dzieci niepełnosprawnych
« Odpowiedź #29 dnia: Wrzesień 26, 2006, 12:03:02 pm »
Cytuj
W tym przypadku psychologowi nagrywającemu sceny z życia w danej rodzinie - nie wolno krytykować rodziców- a pokazywać właściwe interakcje.


Wiesz Sonia, w żadnym wypadku nie wolno, nie tylko w tej metodzie, jak myśle. Ale także w tej metodzie psycholog musi zdawać sobie sprawę, że rodzice czegoś tam nie potrafią. Nie po to przecież aby ich krytykować, ale im pomóc....
Pozdrawiam wszystkich. Jacol

Jestem też na forum www.pion.pl

Offline JACOL

  • Raczkujący bywalec
  • **
  • Wiadomości: 74
Specjaliści a Rodzice dzieci niepełnosprawnych
« Odpowiedź #30 dnia: Wrzesień 26, 2006, 12:43:13 pm »
ulka napisała:

Cytuj
nauczyciel ani terapeuta nie może startować z pozycji wyższej niż rodzic
rodzice i dzieci szybko to wyczują


Ulka, a gdzie ja napisałem, że może startować z pozycji wyższej?
Ja tylko protesuję, jeżeli nauczyciel lub terapeuta noszą w sobie przekonanie, że to co robi rodzic jest najlepsze... a to oznacza, że rodzic pomocy nie potrzebuje...
innym problemem jest to, że rodzice pomaganie im kojarzą z wymądrzaniem sie specjalistów. Wymądrzać to ja się moge tu na forum, a nie wobec osób, którym pomagam... :P
Pozdrawiam wszystkich. Jacol

Jestem też na forum www.pion.pl

Offline sonia

  • User z prawami do pisania
  • Rozgadany Weteran
  • *******
  • Wiadomości: 25627
    • Dar Życia
Specjaliści a Rodzice dzieci niepełnosprawnych
« Odpowiedź #31 dnia: Wrzesień 26, 2006, 01:16:16 pm »
Proszę kolejny przykład profesjonalizmu  :oops:

Ten chłopiec się pogubił. Był nadpobudliwy
Szkoła zamiast pomóc jemu i matce, zrobiła wszystko, by kłopotu się pozbyć i to się jej udało..

Taki sam przypadek dotyczy mojej dobrej znajomej mającej synka z zD z lekkim stopniem upośledzenia.
Szkoła pozbyła się go przed zakończeniem roku szkolnego, bo zachowanie dziecka nie spodobało się wychowawczyni.
Nie ważne było, że umie pisać, czytać, liczyć.
Profesjonalista powołałby w szkole integracyjnej komisję psych-pedag i wspólnie z matką  ustaliłby zasady form wyciszenia chłopca i odpowiedniejgo podejścia do jego możliwości rozwoju i zachowania.
Od tego są zajęcia rewalidacji indywidualnej -nie relegacja ze szkoły.


Pytam więc o tych specjalistów, gdzie oni są?
Tam gdzie warto dotrzeć, nie ma dróg na skróty.
Sonia, mama Moniki z zD- 19,10l. , Domowa terapia

Offline BasiaB

  • User z prawami do pisania
  • Wyjadacz
  • *****
  • Wiadomości: 2730
    • http://www.michalek_b.republika.pl/index.html
Specjaliści a Rodzice dzieci niepełnosprawnych
« Odpowiedź #32 dnia: Wrzesień 26, 2006, 01:16:40 pm »
To może zapomniałeś, że rozmawiasz z rodzicami dzieci niepełnosprawnych a niestety Twoje wypowiedzi większość z nas odbiera jako stawianie się ponad rodzicami. Jesli stwierdzasz
 
Cytuj
Ja po pierwszym spojrzeniu na dziecko widzę od rodzica więcej.

to brzmi jakbyśmy my rodzice byli przygłupami, którzy nadodatek nie umieją nakarmić ani umyć swoich dzieci, a Ty wiesz wszystko o nas i o naszych dzieciach.
Basia - mama Michałka z ZD lat 16

Offline JACOL

  • Raczkujący bywalec
  • **
  • Wiadomości: 74
Specjaliści a Rodzice dzieci niepełnosprawnych
« Odpowiedź #33 dnia: Wrzesień 26, 2006, 01:43:47 pm »
Cytuj
To może zapomniałeś, że rozmawiasz z rodzicami dzieci niepełnosprawnych a niestety Twoje wypowiedzi większość z nas odbiera jako stawianie się ponad rodzicami.

Nie, nie rozmawiam z rodzicami dzieci niepełnosprawnych w sensie rozmowy specjalisty z rodzicem któremu pomagam. Już o tym wspominałem wcześniej.

 Nie za bardzo rozumiem, że moje zdanie oznacza stawianie się ponad rodzicami. To mój zawód. Czy jak stolarz powie ci, że lepiej od ciebie zrobi stół to stawia się ponad tobą?
Czy jak mechanik po wysłuchaniu warkotu silnika twojego samochodu wie więcej o jego funkcjonowaniu to wywyższa się jakoś?
To dlaczego mi, specjaliście od rozwoju dziecka z zaburzeniami zarzucasz, że jak spojrzę na takie dziecko to widzę więcej niż widzi rodzic? Nic nie rozumiem. Myślałem zawsze, że rodzice dlatego przychodzą do mnie z prośbą o pomoc bo widzę i wiem o ich dziecku wiecej niż oni. To oczywiste.
Pozdrawiam wszystkich. Jacol

Jestem też na forum www.pion.pl

Offline JACOL

  • Raczkujący bywalec
  • **
  • Wiadomości: 74
Specjaliści a Rodzice dzieci niepełnosprawnych
« Odpowiedź #34 dnia: Wrzesień 26, 2006, 02:37:46 pm »
Drodzy rodzice, chcę powiedziec coś co was pocieszy. Specjaliści często sami sa okropnymi rodzicami. Najczęściej reprezentuja tym postawy unikającej. Andażują się w pracę cali i nie znajduja czasu dla swoich dzieci. Dąża do perfekcji w pomaganiu innym a sami wymagają pomocy.

A co do rodziców. Zauważyłem, że wielu rodziców, którzy zaczęli działac w stowarzyszeniach na rzecz innych rodziców, zaczęli sobie zdawać sprawę jak trudnym wyzwaniem są rodzice. Moja szefowa (matka dziecka z ZD) często mi opowiada jacy to ci rodzice są. Jak niemądrze postepują. Jak potrafią być roszczeniowi wobec innych, a sami nic dla swoich dzieci nie robią. To nie jest oczywiście obraz wszystkich rodziców. Dobre rodzicielstwo, jest jednak bardzo trudne i nigdy nie jest idealne. Każdy z nas rodziców jakoś tam krzywdzi swoje dzieci, najczęściej nie zdając sobie z tego sprawy. Kazdy z nas boleśnie musi nieść świadomość własnej niedoskonałości. Myśmy też mieli rodziców nieidealnych i sami idealni nie jesteśmy...
Pozdrawiam wszystkich. Jacol

Jestem też na forum www.pion.pl

Offline sonia

  • User z prawami do pisania
  • Rozgadany Weteran
  • *******
  • Wiadomości: 25627
    • Dar Życia
Specjaliści a Rodzice dzieci niepełnosprawnych
« Odpowiedź #35 dnia: Wrzesień 26, 2006, 03:11:38 pm »
Jeśli rodzice wolą korzystać z pomocy specjalistów i uznaja ich za godnych tego słowa- to czemu nie.

Znając piramidę rozwoju dzieci - ważne jest poczucie bezpieczeństwa, miłości -na tym budujemy prawidłowy rozwój dzieci.
Czy każdy specjalista to zapewnia?  :D

Cytuj
Według psychologów w rozwoju dziecka niezwykle istotne jest towarzyszenie rodziców, zarówno matki, jak i ojca. W pierwszym roku życia maleństwa tworzą się więzy z matką i poczucie bezpieczeństwa. Do ok. 7 roku życia kształtuje się osobowość dziecka. Prawidłowo wychowywane, harmonijnie rozwija się w sferze poznawczej, emocjonalnej, ruchowej, w zakresie kontaktów społecznych, uczy się akceptacji samego siebie. W kolejnych latach dojrzewania wszystkie te funkcje są doskonalone. Dominujący w życiu dziecka jest klimat domu rodzinnego. Tam nawiązuje więzi oparte na miłości i buduje poczucie tożsamości. Takiej misji nie wypełnią instytucje. - W przedszkolu czy w szkole można się przyjaźnić czy kolegować. Jeśli miłość jest priorytetem, to nauczyciel jej dziecku nie da. On może lubić, ale nie kochać wychowanków - twierdzi psycholog Maria Bielecka.
więcej: zawód mama - Irena Pręcikowska 2005-06-03


OKIEM PSYCHOLOGA

Zadanie dla mamy

Państwo ani żadne instytucje nie mogą kształtować dzieci - od tego jest rodzina

Cytuj
Jeszcze niedawno żłobek uznawany był za wielkie socjalne osiągnięcie, za przejaw postępu społecznego i efekt emancypacji kobiet. Badania psychologiczne jednak od dawna wskazują, że w okresie niemowlęcym dziecko powinno znajdować się pod opieką matki, nie instytucji, nawet najlepiej wyposażonej.

Pierwsze dwa lata decydują o ogólnym stosunku dziecka do świata i do życia. Miłość matki powoduje, że świat staje się radosny i ciekawy, zaś brak tego uczucia sprawia, iż świat wydaje się martwy i mroczny. Nic w tym okresie nie zastąpi miłości i obecności matki. Niestety, wciąż pokutuje pogląd, iż najważniejsza jest kariera i pieniądze - one jednak nigdy nie wynagrodzą strat poniesionych w dzieciństwie. Pieniądze to najmniejsze dobro, które rodzice mogą dać dzieciom. Jeżeli chcemy mieć szczęśliwe społeczeństwo, musimy dbać o szczęście dzieci, gdyż z nich wyrosną szczęśliwi obywatele. (Ostatnie badania nowej nauki - psychologii ekonomicznej - dowodzą, że to nie tyle ludzie bogatsi są szczęśliwsi, ile szczęśliwi są bogatsi - bo są bardziej twórczy, odważni, ciekawi świata i innych. To samo dotyczy całych narodów). Przynajmniej dwuletnie urlopy opiekuńcze (choć jeszcze lepsze byłyby trzyletnie) są narodową inwestycją, która może się zwrócić z nawiązką. Tym bardziej, że zagraża nam katastrofa demograficzna.... - ANDRZEJ MIRSKI Dziennik Polski
więcej

Chcę podkreślić, że priorytetowymi osobami są zawsze rodzice z odpowiednią wiedzą i postawą wobec swoich niepełnosprawnych dzieci.
Naszego oddania, miłości NIE zastąpią specjaliści, choćby nie wiem jacy byli.
JACOL-w żaden sposób nie umniejszam Twojej wiedzy-jedynie nie zgadzam się z początkowymi wypowiedziami względem rodziców. Być może one tylko tak zabrzmiały w cyberprzestrzeni.
O postawach rodziców dużo już dyskutowaliśmy na tym forum.
Tam gdzie warto dotrzeć, nie ma dróg na skróty.
Sonia, mama Moniki z zD- 19,10l. , Domowa terapia

Offline agil

  • Podglądacz
  • *
  • Wiadomości: 10
Specjaliści a Rodzice dzieci niepełnosprawnych
« Odpowiedź #36 dnia: Wrzesień 26, 2006, 03:30:13 pm »
Cytat: "JACOL"
Każdy z nas rodziców jakoś tam krzywdzi swoje dzieci, najczęściej nie zdając sobie z tego sprawy. Kazdy z nas boleśnie musi nieść świadomość własnej niedoskonałości. Myśmy też mieli rodziców nieidealnych i sami idealni nie jesteśmy...


Chyba trochę przesadzasz: dla mnie różnica między "krzywdą" a "niedoskonałością" jest oczywista jak 2+2. Jestem świadoma swoich ułomności i wcale nie sprawia mi to bólu, powiem więcej - codzienne zmaganie się z nimi bywa bardzo pouczające ;)  Mam wrażenie, że to Ty masz problem z tą niedoskonałością, dążysz do jakiegoś niemożliwego ideału i cierpisz, że nie możesz go osiągnąć.

Owszem, zgadzam się, że my, rodzice dzieci niepełnosprawnych popełniamy wiele błedów, z moich obserwacji wynika, że najczęstszym grzechem jest nadopiekuńczość. Mnie na szczęście pewna mądra osoba (specjalista właśnie) zwróciła na to uwagę.

Teraz, paradoksalnie, spotykam się często z niezrozumieniem ze strony rodziców, którzy uważają mnie wręcz za wyrodną matkę, bo dziecko takie "biedne" a musi samo kromkę posmarować, ubrać się umyć... A ja jestem dumna z mojego ośmiolatka :D  Pozdrawiam

Offline JACOL

  • Raczkujący bywalec
  • **
  • Wiadomości: 74
Specjaliści a Rodzice dzieci niepełnosprawnych
« Odpowiedź #37 dnia: Wrzesień 26, 2006, 03:42:10 pm »
Cytuj
Chyba trochę przesadzasz: dla mnie różnica między "krzywdą" a "niedoskonałością" jest oczywista jak 2+2


Mi sie wydaje jako rodzicowi, że moja niedoskonałośc jest niesprawiedliwa i krzywdzaca wzgledem moich dzieci. zasługują na lepszego ojca.

Czy cierpię. Wszysce cierpimy.... Czy dąże do ideału... Staram się.... Choc to nie takie proste. Życie wewnętrzne i rozwój osobisty oparty jest bowiem na paradoksach. często im wiecej sie staramy tym mniej uzyskujemy. Po za tym doskonałość opiera się na świadomosci włanej niedoskomałości. Święci uważali sie za wielkich grzeszników....

Wszyscy rodzice i dzieci sprawnych i niesprawnych popełniają błędy.... czasem na starość je sobie uświadamiamy a czasem do końca nam sie wydaje, że w zasadzie to byliśmy świetni... :love1:

Soniu, oczywistym jest, że nie można zastapić rodziców. Specjalista wchodząc w role rodzica (jest zbyt blisko dziecka) krzywdzi je. Rodzica niczym zastapić się nie da.

czy specjaliści w naszym kraju są profesjonalni. Niestety nie...



Czy nasza pedagogika specjalna stoi na wysokim poziomie...
Pozdrawiam wszystkich. Jacol

Jestem też na forum www.pion.pl

Offline BasiaB

  • User z prawami do pisania
  • Wyjadacz
  • *****
  • Wiadomości: 2730
    • http://www.michalek_b.republika.pl/index.html
Specjaliści a Rodzice dzieci niepełnosprawnych
« Odpowiedź #38 dnia: Wrzesień 26, 2006, 03:55:11 pm »
Cytuj
Nie za bardzo rozumiem, że moje zdanie oznacza stawianie się ponad rodzicami. To mój zawód. Czy jak stolarz powie ci, że lepiej od ciebie zrobi stół to stawia się ponad tobą?

Jacol coraz bardziej mnie rozczarowujesz, jak możesz używać takich porównań ? Odpowiem Ci w ten sposób, jeśli chcę stół, to nie chcę nic wiedzieć na temat sposobu pracy stolarza, obchodzi mnie tylko to żeby mieć stół taki jak mi pasuje. W rozwój, naukę, rehabilitację mojego dziecka jestem całkowicie zaangażowana, sercem, duszą i ciałem, zmieniłam zawód, żeby zajmować się Michałkiem, obchodzi mnie wszystko co się tyczy Michałka, jak również wszelkie porady specjalistów którzy mogą nam pomóc i coś dobrego wnieść do naszego życia. Stół mogę wymienić a Michaś to całe moje życie, jest dla mnie najważniejszy na świecie i zrobiłabym dla niego wszystko. Ale jeśli specjalista nie słucha rodzica, bo sam wszystko wie wszystko lepiej a rodzice .... nie chce mi się nawet cytować tych wszystkich określeń jakich użyłeś pod adresem rodziców.
A może to jakaś wielka pomyłka ? Może Ty pracujesz tylko z rodzinami mocno patologicznymi ?
Basia - mama Michałka z ZD lat 16

Offline sonia

  • User z prawami do pisania
  • Rozgadany Weteran
  • *******
  • Wiadomości: 25627
    • Dar Życia
Specjaliści a Rodzice dzieci niepełnosprawnych
« Odpowiedź #39 dnia: Wrzesień 26, 2006, 04:11:00 pm »
Osobiście nigdy nie dążę do doskonałości, bo to paradoks nieosiągalny, natomiast perfekcyjnie zauważam i wyrównuję niedociągnięcia córki spowodowane nadmiarem dodatkowego materiału genetycznego.

JACOL chwilami widzę w Twoich wypowiedziach - niemalże słowa Glenna Domana tam też jest jedyny "bóg", który tylko uczy rodziców, a o tym nie chciałabym tu dyskutować.
Relacje, superwizorzy, wyżej-niżej.......

Wg mnie istotne są postawy zarówno rodziców jak i wszelkich specjalistów wobec potrzeb rozwojowych dzieci, a także relacje: rodzic-specjalista-nauczyciel-dziecko.

Postawy rodzicielskie i ich wpływ na wychowanie dziecka

Psychologiczne aspekty w rehabilitacji dzieci niepełnosprawnych
Mariola Uzar-Sanecka

Cytuj
Zastosowanie nawet najlepszych metod rehabilitacyjnych usprawniających dzieci z dysfunkcjami ruchu czy deficytami określanymi jako mikrodefekty nie przyniosą oczekiwanych rezultatów jeżeli nie będziemy przestrzegali naturalnych potrzeb rozwoju . Potrzeba miłości i poczucia bezpieczeństwa, przynależności do kogoś szczególnie wzrasta przy ograniczeniach ruchowych i trudnościach dziecka, a w pełni może być zaspokojona tylko w rodzinie. To ona odgrywa najbardziej znaczącą rolę w prawidłowym rozwoju uczuć i osobowości dziecka.
źródło
Dziecko niepełnosprawne w rodzinie
Samodzielność naszych dzieci??[/u]


W tym wielotematycznym już wątku należałoby podzielić:
Specjaliści -jacy powinni być, a jacy są?
Czego oczekiwać by cokolwiek zmienić? by umniejszyć WIELORAKIE niedociągnięcia w ich pracy ze skutkiem na rozwój i edukację dzieci niepełnosprawnych i ich rodziców.
Tam gdzie warto dotrzeć, nie ma dróg na skróty.
Sonia, mama Moniki z zD- 19,10l. , Domowa terapia

Offline JACOL

  • Raczkujący bywalec
  • **
  • Wiadomości: 74
Specjaliści a Rodzice dzieci niepełnosprawnych
« Odpowiedź #40 dnia: Wrzesień 26, 2006, 06:02:52 pm »
BasaiaB napisała:
Cytuj
Ale jeśli specjalista nie słucha rodzica, bo sam wszystko wie wszystko lepiej


A gzie ja napisałem, że nie należy sluchać rodzica. Ja mam wrażenie, że nie czytasz uważnie co napisałem. Gdzie napisałem, że WSZYSTKO wiem lepiej niż rodzic. Mam wrażenie, że zamiast uwaznie przesledzić to co napisałem dyskutujesz z tezami pod którymi się nie podpisuję. Prosze nie wkładać mi w usta słów których nie wypowiedziałem.
Ja zawsze BARDZO uważnie słucham rodziców. Nie biorę wszyskiego dosłownie. Pamiętam o tym, że nie są specjalistami. ALE SŁUCHAM niezwykle uważnie, nawet pomiędzy wierszami...

sonia napisała:


Cytuj
JACOL chwilami widzę w Twoich wypowiedziach - niemalże słowa Glenna Domana tam też jest jedyny "bóg", który tylko uczy rodziców,


JA W TYM POŚCIE W OGÓLE NICZEGO NIE UCZĘ RODZICÓW.  Jeżeli już to uczę specjalistów. Chcę tymchże specjalistów zachecić do aktywnego pomagania rodzicom. Jeżeli specjaliści uważają, że rodzice najlepiej znają swoje dziecko i są dla swojego dziecka najlepszymi terapeutami to oznacza, że umywaja się od odpowiedzialności. Rodzice nie powinni być dla swojego dziecka terapeutami i nauczycielami a rodzicami - dobrymi rodzicami. To że staja się terapeutami, bo nikogo innego nie ma, to patologia.

Ale rodzice twierdząc, że sami są najlepsi pozbawiają się szansy uzyskania pomocy jakiej sami swojemu dziecku zapewnić nie są.  Specjaliści są niedouczenie, przede wszyskim. Pracują intuicyjnie i najczęściej nic więcej od rodziców nie wiedzą, a to co wiedzą wiedzą od rodziców. ALE TO PATOLOGIA aby rodzice uczyli specjalistów.

Nie oznacza to, że specjalista może zastąpić rodzica. NIE. Powinien jednak pomóc rodzicowi znaleźć radość z rodzicielstwa.
Pozdrawiam wszystkich. Jacol

Jestem też na forum www.pion.pl

Offline sonia

  • User z prawami do pisania
  • Rozgadany Weteran
  • *******
  • Wiadomości: 25627
    • Dar Życia
Specjaliści a Rodzice dzieci niepełnosprawnych
« Odpowiedź #41 dnia: Wrzesień 26, 2006, 06:21:03 pm »
JACOL:
Cytuj
Rodzice nie powinni być dla swojego dziecka terapeutami i nauczycielami a rodzicami - dobrymi rodzicami. To że staja się terapeutami, bo nikogo innego nie ma, to patologia.

nie uważam się za patologiczną matkę-terapeutkę.  :D
Czy zdajesz sobie sprawę ile tracą dzieci niepełnosprawne - rodziców, którzy liczą tylko na specjalistów?
Coś mi się wydaje, że miałeś problem z doborem słownictwa  ;)

Patologią jest brak dalekosiężnego planu narodowego w kierunku wyjścia z impasu pomocy dzieciom niepełnosprawnym, niski poziom wielu uczelni kształacących kadrę "pomocników"  ;) , brak harmonii w funduszach pomiędzy Ministerstwem Zdrowia a MENiS i wiele innych.
To my "patologiczni" (wg Ciebie) rodzice zdobywamy wiedzę, informacje, zakładamy serwisy by móc wzajemnie się wspierać. To w efekcie pomaga nam jasno spojrzeć wielu prawdom w oczy, pomóc dzieciom i niestety!! także rzekomym specjalistom.  :D

Uchyl dumy,   ;)  przyznaj, że rodzic to też partner.
Do tego potrzebna jest wyrozumiała relacja obu stron.
Wiesz co wolę czytać Twoją książkę- jest poukładana w rozdziały-nie jak tutaj  :D
Tam gdzie warto dotrzeć, nie ma dróg na skróty.
Sonia, mama Moniki z zD- 19,10l. , Domowa terapia

Offline BasiaB

  • User z prawami do pisania
  • Wyjadacz
  • *****
  • Wiadomości: 2730
    • http://www.michalek_b.republika.pl/index.html
Specjaliści a Rodzice dzieci niepełnosprawnych
« Odpowiedź #42 dnia: Wrzesień 26, 2006, 07:38:48 pm »
Jacol zauważ, że piszesz na forum dla rodziców dzieci niepełnosprawnych a nie na forum dla specjalistów.
Cytuj
JA W TYM POŚCIE W OGÓLE NICZEGO NIE UCZĘ RODZICÓW. Jeżeli już to uczę specjalistów. Chcę tymchże specjalistów zachecić do aktywnego pomagania rodzicom.


Poza tym nie wkładam w Twoje usta, żadnych słów, to tylko moja opinia, ale mam wrażenie, że Ty nie słuchasz rodziców tyko ich oceniasz. Wnioskuję to niestety z Twojej niskiej oceny rodziców i ich wkładu w rehabilitację dziecka. Oceniasz rodziców po ankiecie, zamiast przyjżeć się samej ankiecie, jakie zawiera błędy, że nie można za jej pomocą wydobyć ważnych informacji.
A co do specjalistów to jeśli nawet gdzieś w Polsce jest cudowny specjalista, który gdy spojży na dziecko niepełnosprawne wie o nim więcej niż rodzic,  zajmujący się dzieckiem przez całe życie tego dziecka, to po pierwsze nie powinien tego mówić rodzicom, bo to sugeruje rodzicowi, że nie jest dobrym rodzicem a po drugie to chyba wyjątek na skalę naszego kraju. I nie mów mi, że nie mówisz tego rodzicom, z których dziećmi prowadzisz terapię, bo my na tym forum też jesteśmy rodzicami i jak widzę z wypowiedzi innych osób, mamy podobne odczucia, że stawiasz się na pozycji ponad rodzicami. Poza tym skąd pewność, że tych wypowiedzi nie czytają rodzice, z którymi masz kontakt w swojej pracy?

Myslę, że ta cała dyskusja wynikła z tego, że rodzic chce współpracy partnerskiej (jak zauważyła Sonia) a nie czuć się na niższej pozycji, kimś gorszym niż specjalista, a po Twoich wypowiedziach tak się poczułam. Specjaliści się przewiją w życiu dziecka, są lepsi, gorsi, bardziej lub mniej zaangażowani, a ja jestem z moim dzieckiem cały czas i to na mnie ciąży odpowiedzialność za rozwój mojego dziecka i za wybór tych specjalistów.
Basia - mama Michałka z ZD lat 16

Offline JACOL

  • Raczkujący bywalec
  • **
  • Wiadomości: 74
Specjaliści a Rodzice dzieci niepełnosprawnych
« Odpowiedź #43 dnia: Wrzesień 26, 2006, 08:43:34 pm »
BasiuB

Po pierwsze
Ja na pierwszy rzut oka nie wiem więcej od rodzica, ale widze juz rzeczy, których rodzic nie widzi.
Po drugie
Jak coś widzę to wykorzystuję te wiedzę dla dobra dziecka i rodzica. Z regóły rodzice zgadzają sie tym co dostrzegam.
Po trzecie
Zauważ, skąd się wzięło to, że ty uważasz, że ja sugeruję, że ktokolwiek jest złym lub dobrym rodzicem.
Ja powiedziałem, że widzę rzeczy, których rodzice nie widza.
Rodzic który to czyta mysli sobie. No tak JACOL twierdzi, że my rodzice (ja) czegoś ważnego nie widzę = zaniedbuje swoje dziecko bo powinien widzieć.
A ja wcale nie uważam, że dobry rodzic powinien widzieć tyle co ja.
Po czwarte ja nigdy nie sugeruję rodzicowi, że jest złym rodzicem. gdybyś przeczytała na PIONIE co piszę to byś tak nie uważała.


Moim zdaniem rodzice nie tyle potrzebują partnerstwa, ile powaznego traktowania. A to dwie różne rzeczy. Chcą na przykład aby ich powaznie wysłuchano. Ale czy chcą aby specjalista ich pytał co robić z ich dzieckiem, czy też woleliby aby sam więcej od nich wiedział. (to partnerstwo). Czy chcą wspierać nauczycieli i rozumieć różnego rodzaju ich problemy i żale (to partnerstwo) czy też chcą aby to nauczyciele ich zrozumieli - ich problemy i ograniczenia (to jest przecież poważne traktowanie).


Cytuj
Poza tym skąd pewność, że tych wypowiedzi nie czytają rodzice, z którymi masz kontakt w swojej pracy?


No nie wiem - z regóły spotykam się z olbrzymią sympatą rodziców, chyba nizasłuzoną. Do mojej placówki jest zawsze więcej chętnych niz możemy przyjąć. Gdy dzieci odchodzą to rodzice płaczą.
Właśnie w ten weekend byliśmy z rodzicami na integracyjnym wyjeździe. My pracownicy z całymi rodzinami i oni rodzice niepełnosprawnych dzieci z całymi rodzinami. Wspólne ogniska, spacery...
Nie wiem czemu mieliby złym okiem na mnie patrzeć? Oczywiście nie mówię im, że wiem od nich więcej. To niedopuszczalne. Chociaż oczywiście oni zdają sobie z tego doskonale sprawę. Ale oni są moimi klientami. Robię wszystko aby czuli się jak najlepiej. Wy nie prosiliście mnie o pomoc dla waszych dzieci. Powtarzam to już kolejny raz. Wobec rodziców którym pomagam nie zachowuję się tak jak wobec rozówców na tym forum.

Rodzice u mnie nie czują się na pozycji niższej. Oni są na wyższej. Po co staram się im pomóc? No bo ich rola jest nie do zastapienia! Ja nie mogę ich zastapić dzieciom.

Cytuj
a ja jestem z moim dzieckiem cały czas i to na mnie ciąży odpowiedzialność za rozwój mojego dziecka i za wybór tych specjalistów.

Pełna zgoda. Ale ja nigdzie nie twierdziłem inaczej.

Cytuj
Czy zdajesz sobie sprawę ile tracą dzieci niepełnosprawne - rodziców, którzy liczą tylko na specjalistów?

No oczywiście, że zdaję sobie sprawę. Ale specjaliści liczą na rodziców!!!! To przecież jest chore. Specjaliści nie czują się odpowiedzialni za terapię dzieci - a co na to rodzice? Akceptują to? Jeżeli Wy rodzice jesteście najlepszymi terapeutami dla waszych dzieci to my terapeuci jesteśmy dupy.
Ja się NIE zgadzam na to aby zdejmować ze specjalistów obowiązek zdobywania bardzo skąplikowanej  wiedzy i nabywani żadkich i trudnych umiejętności terapeutycznych - także po to aby uczyć ich rodzicow.

Ja mam zdrowe dzieieci i nie muszę zakłaać stowarzyszenia aby moje dziecko miało właściwą opiekę. Dlaczego rodzice dzieci niepełnosprawnych wszystko muszą robić sami. Sami szukacie informacji po forach, o których specjaliści nie mają zielonego pojęcia - nie macie wyjścia. Ale dlaczego uważacie, że jest to NORMALNE!!!!!

A tak być nie musi.

Specjalista który wie więcej nie musi być zagrożeniem. Może być doskonałym wsparciem.

Cytuj
Uchyl dumy,  przyznaj, że rodzic to też partner.


Wielu rodziców może być osadzonych przez specjalistów w roli partnerów. To w sytuacji specjalistów słabo wyuczonych. Wyobraź sobie, że jestem specjalistą chirurgiem ocznym. I mówię, że jak spojrzę twojemu dziecku w oczy to widzę tam więcej niż ty. I potrafię zrobić dla wzroku twojego dziecka niż ty. Czy będziesz się oburzałą, że jestem zarozumiały i stawiam rodziców na niższej pozycji i ich niedoceniam. gdybym był chirurgiem ocznym, to czy też zadałabyś mi tak pytanie:

Uchyl dumy, przyznaj, że rodzic to też partner?

Nie brzmiałoby to śmiesznie?

czyż nie oczekiwałabyś od tego chirurga jak postępować po  i przed operacją. Czy też czułabyś się partnerem w zakresie chirurgii ocznej?
Pozdrawiam wszystkich. Jacol

Jestem też na forum www.pion.pl

Offline BasiaB

  • User z prawami do pisania
  • Wyjadacz
  • *****
  • Wiadomości: 2730
    • http://www.michalek_b.republika.pl/index.html
Specjaliści a Rodzice dzieci niepełnosprawnych
« Odpowiedź #44 dnia: Wrzesień 26, 2006, 09:40:44 pm »
Dobrze, że sprostowałeś o co Ci chodzi, bo w pierwszych postach pisałeś
Cytuj
Ja po pierwszym spojrzeniu na dziecko widzę od rodzica więcej.

A teraz piszesz
Cytuj
Ja na pierwszy rzut oka nie wiem więcej od rodzica, ale widze juz rzeczy, których rodzic nie widzi.

a to zasadnicza różnica. Poza tym te uwagi o dzieciach niedomytych przez rodziców, źle uczesanych itd dopełniły obraz jakiegoś koszmarnego rodzica, który zwyczajnie nie dba o swoje dziecko. Wyszło na to, ze obraz rodzica dziecka niepełnosprawnego w Twoich oczach to jakiś koszmar. Nie umie wypełnić ankiety, dziecka nie domyje jak trzeba i do tego mało wie o swoim dziecku. Ja wiem, że to skrót ale Ty też powinieneś wiedzieć, że w pamięci zostają te negatywne opinie.

Odnośnie specjalistów, to niestety wielka porażka. Gdy trafiłam po długich poszukiwaniach na świetną logopedę, to pechowo (dla nas) zaszła w ciążę i krótko się nią cieszyliśmy. Polecono mi inną logopedę w OWI, która akurat ukończyła jakieś kursy i w związku z tym powiedziała mi "pół godziny w miesiącu mam dla Michałka, jeśli chce pani więcej to trzeba wykupić prywatnie", logopeda w przedszkolu ma po 20 minut dla dzieci z ZD co 2 tygodnie i do tego w trakcie posiłku i co specjalista to jakieś problemy. Nie dziw się więc, że stwierdzenia typu "po pierwszym spojrzeniu na dziecko widzę od rodzica więcej" mnie irytują, bo bawić mnie już dawno przestały.
Basia - mama Michałka z ZD lat 16

Offline MAKA

  • User z prawami do pisania
  • Raczkujący bywalec
  • **
  • Wiadomości: 175
Specjaliści a Rodzice dzieci niepełnosprawnych
« Odpowiedź #45 dnia: Wrzesień 27, 2006, 03:47:39 pm »
Ja należę do rodziców, którzy liczą na specjalistów, ale równocześnie bardzo dokładnie ich dobieram dla mojego dziecka, zdobyta wiedza (np na tym forum) bardzo, bardzo mi to ułatwia. Nie oczekuje,że specjaliści zrobią za mnie wszystko, staram się współpracować najlepiej jak potrafię.
Uważam, że wielokrotnie powtarzane na tyn forum zdanie, że rodzic jest najlepszym terapeutą nie zawsze jest prawdą. Gdyby moja Hania miała tylko "deficyty rozwojowe", pewnie korzystając z różnego rodzaju literatury, wiadomości z internetu i własnej - matczynej intuicji stałabym się dla niej najlepszą terapeutką. Niestety tak nie jest. My zaczynamy prawie od zera - a do tego intuicja nie wystarczy. Nie mogę sobie porównać Hanki z "literaturą", do pokierowania właściwie dzieckiem specjalista (ich wielka ilość) jest niezbędny.
Niekiedy przeraża mnie to, kto siebie za specjalistę uważą i wtedy uciekam gdzie mnie oczy poniosą i nigdy do takiej osoby nie wracam. Jeżeli uznam kogoś za osobę, która ma wiedzę i odpowiednie podejście aby pomóc mojemu dziecku staram się współpracować jak mogę najlepiej, jestem otwarta na sugestie. Często proponuję modyfikację terapii oparta na własnej obserwacji małej, jeżeli specjalista nie zgadza się, ale poprze swoje zdanie konkretnym argumentem, nie upieram sie przy swoim.

Specjalista oprócz wiedzy i umiejętność które ma do zaoferowania musi być jeszcze osobą którą rodzic zaakceptuje, zaufa jej i będzie chciał z nią współpracować. Porozumienie jest konieczne, a wzajemny szacunek i sympatia mogą tylko pozytywnie wpłynąć na pomoc którą razem chcemy nieść dziecku.


pozdrawiam, marta

Offline JACOL

  • Raczkujący bywalec
  • **
  • Wiadomości: 74
Specjaliści a Rodzice dzieci niepełnosprawnych
« Odpowiedź #46 dnia: Wrzesień 27, 2006, 04:57:40 pm »
sonia napisałą:
Cytuj
Uchyl dumy,  przyznaj, że rodzic to też partner.


Soniu, dlaczego chcesz abym zdegradował rolę rodzica do poziomu partnera?
Jeżeli specjalista czyni z rodzica swojego partnera to czyni krzywdę i jemu i jego dziecku.
Pozdrawiam wszystkich. Jacol

Jestem też na forum www.pion.pl

Offline sonia

  • User z prawami do pisania
  • Rozgadany Weteran
  • *******
  • Wiadomości: 25627
    • Dar Życia
Specjaliści a Rodzice dzieci niepełnosprawnych
« Odpowiedź #47 dnia: Wrzesień 27, 2006, 06:14:46 pm »
:D  Dlatego prawie 11 lat NIE korzystam ze specjalistów  :D
Czytaj uważnie moje powyższe wypowiedzi lub załatw wiecej czasu.
Mamy sporo lekcji i zabaw jeszcze z córką.
Jak zacznę szczegółowo opdpisywać na wszelkie posty -ona zostanie w 3 klasie  ;)
Tam gdzie warto dotrzeć, nie ma dróg na skróty.
Sonia, mama Moniki z zD- 19,10l. , Domowa terapia

Offline JACOL

  • Raczkujący bywalec
  • **
  • Wiadomości: 74
Specjaliści a Rodzice dzieci niepełnosprawnych
« Odpowiedź #48 dnia: Wrzesień 27, 2006, 06:34:20 pm »
Specjalista nie jest nikim ważnym. Ważne jest niepełnosprawne dziecko. To ono ma problem, którego rozwiązywanie jest sensem pracy specjality. Ale sam specjalista i jego problemy nie są istotne. Rodzica dziecka można widzieć zewnętrznie do problemu dziecka - jako partnera terapeuty. Można też rozumieć tę sytuację tak, że problem dziecka jest także problemem jego rodzica. Rodzic nie jest zewnętrzy wobec problemu dziecka. Dlatego rodzicowi należy się miejsce szczegolne, tak samo jak jego dziecku.

Łatwo na konkretnych przykładach wykazać, że na partnerstwie z rodzicami dobrze wychodzą specjaliści a słabo rodzice i ich dzieci. Cała nasza pedagogika aż huczy o partnerstwie. Jaki tego efekt widać w placówkach...
Rodzice nie popierajcie idei partnerstwa i współpracy bo kręcicie na siebie samych bicz...
Pozdrawiam wszystkich. Jacol

Jestem też na forum www.pion.pl

Offline BasiaB

  • User z prawami do pisania
  • Wyjadacz
  • *****
  • Wiadomości: 2730
    • http://www.michalek_b.republika.pl/index.html
Specjaliści a Rodzice dzieci niepełnosprawnych
« Odpowiedź #49 dnia: Wrzesień 27, 2006, 09:05:41 pm »
Czyli lepiej nie przechodzić na TY z nauczycielami, bo to również element partnerstwa :D
I tak po zatoczeniu wielkiego koła w naszej dyskusji doszliśmy do odpowiedzi na pytanie zawarte w tytule.
Basia - mama Michałka z ZD lat 16

 

(c) 2003-2019 Team Dar Życia :: nota prawna :: o plikach Cookies :: biuro@darzycia.pl
Polecamy:   Forum o zwierzętach