Forum Dar Życia

"Anatomia - kompendium wiedzy" => Edukacja-Integracja => Wątek zaczęty przez: Ivona w Luty 07, 2003, 10:04:35 am

Tytuł: Jaka Szkoła ???
Wiadomość wysłana przez: Ivona w Luty 07, 2003, 10:04:35 am
Jestem mamą prawie ośmioletniej Oli z zD. Interesują mnie doświadczenia rodziców, którzy posłali już swoje dzieci do szkoły. Jaką szkołę wybraliście( specjalna, integracyjna, a może ktoś odważył się na szkołę masowa). Mnie ta decyzja czeka w tym roku. Pozdrawiam.
Tytuł: Jaka Szkoła ???
Wiadomość wysłana przez: sonia w Luty 07, 2003, 11:09:29 am
Ivono witamy Cię wśród nas na forum.
Jestem mamą niespełna 7-letniej Moniki z zD. Zadałaś dość trudne pytanie dotyczące wyboru szkoły dla swojej Oleńki. Takiego wyboru musisz jednak dokonać sama, ponieważ tylko Ty wiesz najlepiej jak rozwija się Twoje dziecko, czy poradziłoby sobie w szkole integracyjnej.

My możemy jedynie sugerować abyś rozpatrzyła za i przeciw. Wybór Twój powinien kierować się dobrem dziecka i warunkami jakie może zapewnić jej wybrana szkoła.

Ważna też jest opinia wydana przez PPP ( o ile zgadzasz się z nią względem realiów rozwojowych Oleńki).

Znając rozwój mojego dziecka wybrałam edukację masową, co bardzo okazało się owocne. Córka podciągnęła się w uspołecznianiu, zwiększyła zasób słownictwa mowy czynnej. W tej placówce pozostaje do dziś i świetnie sobie radzi. Staraniem Dyrekcji i rodziców od kilku miesięcy stworzono tam 2 grupy integracyjne, w których w sumie uczy się wraz ze zdrowymi rówieśnikami 10 dzieci niepełnosprawnych.

Warto pamiętać, że dzieci z zespołem Downa uczą się drogą naśladownictwa  - co bardziej zapewnia kształcenie integracyjne.
Moim zdaniem, Twoja Oleńka powinna mieć szansę edukacji w szkole integracyjnej - na wszelkie inne formy edukacji ma zawsze czas.

Polecam Ci art z "Polityka"
http://polityka.onet.pl/162,1110305,1,0,2387-2003-06,artykul.html

Gdybyś miała kłopoty z przepisami w dziedzinie edukacji dzieci niepełnosprawncyh - zajrzyj:
http://forum.darzycia.pl/viewtopic.php?p=61#61

Powodzenia
Tytuł: Jaka Szkoła ???
Wiadomość wysłana przez: Ivona w Luty 07, 2003, 06:48:02 pm
Dziękuję Soniu za odpowiedź!
Zdaję sobie sprawę że decyzję o wyborze szkoły będę musiała podjać sama i rozpoczynając ten temat oczekiwałam właśnie pewnych sugestii, wymiany doświadczeń i ewentualnych problemów na jakie należy zwrócić uwagę.
Moja Oleńka także korzysta ( już od dawna) z uroków edukacji masowej - jest to obecnie przedszkole z grupami integracyjnymi. Uważam także, że właśnie taka forma jest bardzo korzystna dla naszych dzieciaczków.
Pozdrawiam serdecznie! :D
Tytuł: Ola i szkoła
Wiadomość wysłana przez: Ivona w Wrzesień 06, 2003, 07:39:55 pm
Witajcie! Właśnie zasiadłam do komputera, żeby nadrobić zaległosci z tygodnia. A był to tydzień wyjatkowy. Moja Olcia rozpoczęła naukę w szkole. Ale to jeszcze nie wszystko. Przez te, co prawda niewiele, bo 5 dni chodziła do szkoły z wielką chęcią, a wracała z jeszcze większą dumą. W szkole została otoczona troskliwą opieką. Może dlatego też bez wiekszych problemów odrabiała zadania domowe (nawet niezbyt lubiane przez nią szlaczki !). Mam nadzieję, że nastepne tygodnie będą wygladały podobnie. To na tyle. Trzymajcie za Olę kciuki! Pozdrawiam!
Tytuł: Jaka Szkoła ???
Wiadomość wysłana przez: Anna w Wrzesień 06, 2003, 08:03:27 pm
Iwona,

Trzymam mocno kciuki za Olę!

Jeśli z chęcią rysuje nielubiane szlaczki, to  znaczy, że ma silną motywację. A skoro ją ma (a przy tym jest radosna) to znaczy, że jest jej naprawdę dobrze w szkole.  :lol:  :lol:

Stąd moje pytanie - jaką szkołę wybrałaś  dla Oli? Jak ją oceniasz? Bardzo interesuje mnie ten temat ze względu na Alicję. Za dwa lata będę musiała podjąć decyzję o szkole. Już się tego boję.
Tytuł: Jaka Szkoła ???
Wiadomość wysłana przez: Ivona w Wrzesień 06, 2003, 10:22:01 pm
Witaj Anno!
Szczerze mówiąc to szkoła znalazła Olę! Ja z mężem dość długo zastanawialismy się, jaka szkoła będzie dla Oli najlepsza. Wydawało nam sie, że powinna to być klasa integracyjna. Niestety dyrektor szkoły w czasie rozmowy nie sprawiał wrażenia szczęśliwego z powodu Oli w tej szkole. Wtedy okazało się, że dyrektor "zwykłej" podstawówki zaproponował nam miejsce dla Oli w pierwszej klasie. Pomyśleliśmy, że chyba Oli bedzie lepiej tam, gdzie jest osobą chcianą, a nie tam, gdzie jest ona już na początek problemem. Nie wiem jak długo Ola będzie radziła sobie w tej szkole, ale dla nas ważny jest też kontakt Oli ze zdrowymi dziećmi. Tego na przykład nie mogły zrozumieć panie z poradni. Początkowo wydawało mi się, że wybór i zapisanie dziecka do szkoły to nic trudnego, praktyka okazała się nieco trudniejsza, a pojęcie zrozumienia i integracji stało się nieco mgliste. Mam nadzieję, ze w innych miastach jest inaczej, a może i u nas się zmieni na lepsze, tym bardziej, że jak widać, są szkoły zainteresowane takimi dziećmi, szkoły, które nie mają tylu obaw zwiazanych może z nieco cieższą pracą, szkoły, które chcą włączyć się do rehabilitacji dziecka. Po tych kilku dniach jestem b. zadowolona z decyzji. A jak będzie dalej? Cały czas mam nadzieję, że dobrze.
Pozdrawiam!
Tytuł: Jaka Szkoła ???
Wiadomość wysłana przez: sonia w Wrzesień 07, 2003, 11:32:32 am
Ivona bardzo cieszę się, że Twoja córeczka z radością biegnie do szkoły.
Monikę zostawiłam w zerówce na terenie przedszkola ( w swoim gronie), gdzie także z radością codziennie jeździ. Rysunki ma na wystawie, kolorowanki cieniowane krążą po nauczycielach.
W wakacje znacznie poprawiła grafomotorykę.

Pozdrawiamy Was i trzymamy kciuki.
Tytuł: Jaka Szkoła ???
Wiadomość wysłana przez: Anna w Wrzesień 07, 2003, 12:01:27 pm
Witaj Iwonko,

Pozwól,że najpierw złożę Oli gratulację i życzenia :

Samych szóstek i wspaniałych kolegów!!!!

(http://www.madzia.olp.pl/gify01/nowee/teckna.gif)
(http://www.madzia.olp.pl/linie_nowe/t-block1.gif)

Bardzo cieszę się ,że mieliście tyle szczęścia! Atmosfera w szkole zawsze zależy od dyrekcji. Dlatego myślę, ze podjęliście z mężem słuszną decyzję.

Natomiast przerażajace jest nastawienie dyrektora, mającego w swojej szkole klasę integracyjną! Przecież własnie ta klasa jest pod każdym względem przystosowana do potrzeb dzieci szczególnej troski. Przecież własnie dla nich powstała! Przecież dzięki naszym dzieciom płynął do  tej szkoły dodatkowe fundusze!!!

Moja Alicja podobnie  spotkała sie z ciepłym i życzliwym przyjęciem przez panią dyrektor i nauczycielki miejskiego przedszkola.  Czy będziemy miały tyle szczęścia przy wyborze szkoły - czas pokaże.

Trzymamy kciuki Oleńko!!!
Tytuł: początki w szkole
Wiadomość wysłana przez: KKatarzyna w Wrzesień 18, 2003, 12:46:04 am
Witam waszystkich,
można powiedzieć że debiutuję na forum i nie bardzo umiem się jeszcze poruszać ale nadrobię.
Nasza Ania właśnie poszła do pierwszej klasy do klasy integracyjnej.Na razie nie wygląda to najlepiej.Pierwsze dni płakała,zabiera dzieciom różne rzeczy,słucha pani kiedy ma na to ochotę.Mam mieszane uczucia.Poza tym widzę jaki to dla niej stres. :(
Dużo by pisać.
Jeśli ktoś ma doświadczenia ... chętnie poczytam

Kaśka z Aneczką
Tytuł: cześć
Wiadomość wysłana przez: Grażyna w Wrzesień 18, 2003, 07:36:56 am
Witaj Kaśka z Aneczką!
Szkoła to stres dla każdego dziecka! Trzeba trochę czasu i optymizmu to może się jakoś ułoży!
Dla Ani samych 6  :D
Tytuł: Jaka Szkoła ???
Wiadomość wysłana przez: grazka w Wrzesień 18, 2003, 08:08:42 am
Witam nowe formenki :D
Jedyne co moge powiedziec , ze potrzeba czasu i cierpliwosci. Moj syn tylko wracal do swojej klasy po polrocznym nauczaniu indywidualnym (jest w 5 klasie) a widzialam "strach w oczach".Nawet prosil mnie, zebym mu "zalatwila" ponownie naucz. indywidualne. Teraz juz jest OK  :lol:
Wiec nie ma co sie dziwic Twojej corci , a same dobrze wiemy ze dzieci  zdrowe potrafia byc okropne :oops:  . Czasami to wstyd mi za te dzieciaki , chociaz "zewnetrznie " moj synus tez jest zdrowy.
Tytuł: Jaka Szkoła ???
Wiadomość wysłana przez: sonia w Styczeń 07, 2004, 03:43:49 pm
Kontunuując tematykę szkoły - mam pytanie do mam dzieci niepełnosprawnych:

Czy w Waszych szkolach i przedszkolach panuje zwyczaj odwiedzin dzieci chorych w domach, gdy ich absebncja na zajęciach przedłuża się z powodu choroby?

W jaki sposób nadrabiacie (nieobecnością) z nimi lekcje?
Tytuł: Jaka szkoła ?
Wiadomość wysłana przez: Ulka w Marzec 25, 2004, 05:39:48 pm
Zaciekawił mnie wątek z pl.soc.niepelnosprawni

pytanie powraca jak bumerang
co dalej???

Cytuj
technikum - i co dalej?
Autor: kocianna

Siostra mojego męża z zespołem Willego-Pradera właśnie kończy technikum
integracyjne. Być może uda się jej nawet zdać maturę. Pod względem rozwoju
intelektualnego jest w dolnych granicach normy (nie jest w stanie opanować
np. abstrakcyjnych pojęć matematycznych), ma silne zaburzenia emocjonalne i
utrudniony kontakt z rówieśnikami. Do szkoły chodzi zawsze w towarzystwie
mamy (m.in. dlatego, że nie jest to szkoła zbyt przyjazna, w podstawówce
dawała sobie radę sama).

Co dalej? Dziewczyna musi miec po co wstawac rano, musi miec kontakt z innymi
ludzmi, zamknięcie jej w domu w tej chwili oznaczałoby zmarnowanie ogromnego
wysiłku ostatnich 12 lat. Panie psycholog z rejonowej poradni pedagogicznej
nie były w stanie nie tylko pomóc, ale nawet zainteresować się tematem, poza
tym jej choroba jest rzadka i wymaga bardzo idywidualnego podejścia.

Czy są jakieś miejsca w Warszawie i okolicach, gdzie mogłaby spędzić czas?
Nie chodzi mi tu o typowe "przechowalnie" - może jakaś integracyjna szkoła
policealna, jakieś kursy, warsztaty itp?
 
 


http://forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=488&w=11527374
Tytuł: Jaka Szkoła ???
Wiadomość wysłana przez: Ulka w Marzec 31, 2004, 04:24:28 pm
Wczoraj syn był na szkoleniu dla nauczycieli
usłyszał informacje o wprowadzeniu obowiązku nauczania dla naszych dzieci do 24 roku życia

ma obowiązywac od 1.września 2004 r.
czy ktos wie więcej na ten temat?

na str. MEN nic nie ma
Tytuł: Jak zapisać dziecko do szkoły integracyjnej?
Wiadomość wysłana przez: Ulka w Kwiecień 02, 2004, 08:48:06 pm
Jak zapisać dziecko do szkoły integracyjnej?

   
 Nadszedł czas zapisywania siedmiolatków do pierwszej klasy. Niektóre dzieci z różnych przyczyn będą musiały chodzić do szkół integracyjnych. W Białymstoku jest ich kilka


W przypadku podstawówek obowiązuje rejonizacja. Oznacza to, że każde dziecko ma z góry wyznaczoną szkołę (z reguły położoną najbliżej miejsca zamieszkania). Oczywiście można wybrać dla swojej pociechy podstawówkę nawet na drugim końcu miasta, ale musi się na to zgodzić jej dyrektor. Podobnie jest z dziećmi niepełnosprawnymi ruchowo.

- Też obowiązuje je rejonizacja - mówi Jan Szczęsny, zastępca naczelnika wydziału oświaty w Urzędzie Miasta. - Do dyrektora natomiast należy zorganizowanie takiemu dziecku warunków do nauki. Może ono normalnie chodzić do szkoły, może też mieć nauczanie indywidualne. Oczywiście przy zapisywaniu dziecka niepełnosprawnego do szkoły trzeba dostarczyć orzeczenie do kształcenia specjalnego wydane przez poradnię psychologiczno-pedagogiczną.

Inaczej jest z dziećmi niepełnosprawnymi umysłowo i z innymi wadami. Te trzeba zapisać do szkoły integracyjnej. W Białymstoku jest ich kilka. To SP nr 11 przy ul. Poleskiej, SP nr 14 przy ul. Pułaskiego, SP nr 45 przy ul. Łagodnej, SP nr 49 przy ul. Armii Krajowej i SP nr 50 przy ul. Pułaskiego. W każdej z nich - w zależności od potrzeb - co roku tworzone są dwa, trzy oddziały integracyjne.

- Przyjmujemy dzieci z bardzo różnymi dysfunkcjami - wyjaśnia Janina Zabielska, dyrektorka SP nr 11. - Można do nas zapisać dzieci z zespołem Downa, niedosłyszące, niedowidzące, po ciężkich chorobach np. onkologicznych, z zaburzeniami zachowania, z dziecięcym porażeniem mózgowym. Oczywiście wymagane jest zaświadczenie od lekarza i orzeczenie z poradni psychologiczno-pedagogicznej.

Dyrektorka radzi, aby rodzice, przed przyniesieniem papierów dziecka do wybranej placówki, wcześniej przyszli i porozmawiali z jej personelem. Powód? Nie każde dziecko kwalifikuje się do szkoły integracyjnej.

http://serwisy.gazeta.pl/kraj/1,34309,2003235.html
Tytuł: Segregacja klasowa" w polskich szkołach
Wiadomość wysłana przez: Ulka w Kwiecień 15, 2004, 10:28:44 am
Segregacja klasowa" w polskich szkołach

 

 "Życie Warszawy": Zaczyna się nabór uczniów do klas pierwszych. Rodzice powinni się dobrze zastanowić, czy stać ich dobrą, bezpłatną szkołę publiczną - przestrzega dziennik.

Pani Iwona chciała umieścić swoje dziecko w szkole publicznej poza rejonem, w klasie z dodatkowymi zajęciami i kolegami z tzw. lepszych domów. Aby zwiększyć jej szanse na miejsce, skłamała dyrektorowi, że oboje z mężem mają wykształcenie wyższe. Teraz boi się, że to się wreszcie wyda i że odbije się na jej córce - opisuje "Życie Warszawy".

Badania prowadzone przez Uniwersytet Warszawski ujawniły - jak podkreśla "ŻW" - że dzieci rodziców dobrze sytuowanych są chętniej przyjmowane do szkół niż dzieci rodziców uboższych. Zjawisko ze szczególnym nasileniem występuje w stolicy.
 
http://info.onet.pl/902062,11,item.html
Tytuł: Segregują dzieci w polskich szkołach
Wiadomość wysłana przez: Ulka w Kwiecień 15, 2004, 04:11:59 pm
Segregują dzieci w polskich szkołach

 

 W co piątej miejskiej szkole podstawowej istnieje podział dzieci ze względu na pochodzenie społeczne i status materialny opiekunów.

Wskutek tego powstają elitarne klasy, w których uczą się dzieci rodziców z wyższym wykształceniem i takie, które kształcą dzieci rodziców z wykształceniem zawodowym i bezrobotnych. Takie są wyniki z raportu Instytutu Spraw Publicznych "Segregacje na progu szkoły podstawowej".

Autorka raportu doktor Barbara Murawska z Uniwersytetu Warszawskiego uważa, że szkoły, segregując uczniów, chcą być bardziej atrakcyjne. Organizują dodatkowe, płatne zjęcia, czasem określane jako pakiet, który obejmuje między innymi: naukę języków obcych, informatykę czy kółka plastyczne.

"Dyrektorzy tych szkół twierdzą, że ze względu na organizację pracy lepiej, aby te dzieci uczyły się w jednym oddziale klasowym" - powiedziała Barbara Murawska. Dyrektorowie tłumaczą, że do klas o lepszym składzie społecznym chodzą uczniowie rodziców, którzy pracują, bo jest to klasa poranna. Natomiast do klasy popołudniowej chodzą uczniowie rodziców bezrobotnych lub mających kłopoty z zatrudnieniem.

Zdarzają się również przypadki, że dzieci z trudnych klas uczą się w gorszych salach lekcyjnych.

Doktor Barbara Murawska podkreśliła, że niedopuszczalna jest segregacja uczniów w szkołach publicznych. "Jeżeli nakładamy na państwo obowiązek kształcenia wszystkich obywateli w szkołach publicznych, jesteśmy zobowiązani, by ta oferta edukacyjna była taka sama dla wszystkich dzieci, bez względu na ich pochodzenie społeczne" - podkreśliła.

Badania dotyczące segregacji uczniów w szkołach podstawowych przeprowadzono w ubiegłym roku w 20 miejskich i 10 wiejskich szkołach. W szkołach wiejskich ten problem nie występuje.
 
http://info.onet.pl/902288,11,item.html
Tytuł: Jaka Szkoła ???
Wiadomość wysłana przez: renata w Kwiecień 27, 2004, 09:50:29 pm
http://www.babyboom.pl/kategoria.asp?id=109
Tytuł: Jak szkoły wabią gimnazjalistów?
Wiadomość wysłana przez: Ulka w Maj 18, 2004, 04:18:51 pm
Jak szkoły wabią gimnazjalistów?

   Pierwszy dzień rekrutacji w IV LO im. Sienkiewicza

Rozdają recepty, pieniądze i wywieszają wielkie bannery, by przyciągnąć gimnazjalistów. Nie ma rady - o uczniów trzeba zabiegać. Trwa rekrutacja do szkół ponadgimnazjalnych. Do 18 czerwca kandydaci mogą składać dokumenty do trzech wybranych szkół

Na banner

Co dzień kilku gimnazjalistów zwiedza częstochowskie Techniczne Zakłady Naukowe. Do szkoły zwabia ich m.in. duży banner na parkanie przy al. Jana Pawła II. - Taki sposób reklamy wymyśliła nasza komisja rekrutacyjna. Są w niej ludzie po marketingu. Dziś takie czasy, że trzeba zadbać o to, by nauczyciele mieli kogo uczyć - opowiada Zbigniew Formicki, dyrektor TZN. Banner będzie wisiał do końca rekrutacji. - Ma być też informacją dla osób, które nie wiedzą, że w Częstochowie w ogóle istnieje taka szkoła - dodaje dyrektor. Ale to nie jedyna metoda promowania się. Nauczyciele TZN odwiedzają gimnazja, rozdają ulotki i informatory.

Na grosik

Ulotki-zakładki z zalaminowanym grosikiem na szczęście rozdaje Zespół Szkół Ekonomicznych. Można je było dostać np. na marcowych Targach Edukacyjnych w hali Polonia. Dyrektor Zdzisława Wołek nie ukrywała, że to sposób na zainteresowanie profilem szkoły: - Uczymy zasad ekonomii i rachunków, stąd grosik. Ma on też przynieść szczęście gimnazjalistom, którzy będą się chcieli do nas dostać - mówiła.

Na receptę

Uczniom trzeciej klasy gimnazjum, u których rozpoznano: "brak zdecydowania w wyborze szkoły oraz bardzo dobre oceny", lekarz specjalista ds. rekrutacji Piotr Galewicz wydaje receptę ze specjalnymi zaleceniem: wybrać jeden z kierunków kształcenia w Zespole Szkół Samochodowo-Budowlanych, w celu całkowitego wyleczenia napisać podanie i zanieść je do szkoły, a następnie sprawdzić wyniki badań na tablicy z listą przyjętych. Dla niewtajemniczonych: Piotr Galewicz to dyrektor ZSSB.

http://serwisy.gazeta.pl/kraj/1,34309,2078958.html
Tytuł: Elektroniczna rekrutacja do szkół ponadgimnazjalnych rozpocz
Wiadomość wysłana przez: Ulka w Maj 18, 2004, 04:44:11 pm
Elektroniczna rekrutacja do szkół ponadgimnazjalnych rozpoczęła się wczoraj. Do południa w sieci zarejestrowało się już 1,5 tys. spośród około 20 tys. kandydatów

W tym roku po raz pierwszy w stolicy każdy gimnazjalista, który chce kontynuować naukę w warszawskim liceum, technikum czy zawodówce, musi założyć prywatne konto na stronie www.edu.com.pl/warszawa. Potem zaznaczyć na liście trzy wybrane szkoły i dowolną liczbę klas, do których chciałby się dostać - im więcej wytypuje oddziałów, tym większe szanse, że dostanie się do szkoły za pierwszym podejściem. Wydrukowane podanie należy zanieść do szkoły pierwszego wyboru (procedurę rejestracji krok po kroku opisaliśmy 28 kwietnia). Termin składania podań upływa 28 maja. Po zakończeniu roku program komputerowy podliczy punkty za świadectwo i egzamin i ogłosi wynik. Elektroniczny nabór to nowość w stolicy - do tej pory działał pilotażowo jedynie w elitarnych liceach na Mokotowie i w Śródmieściu. W razie problemów uczniowie mogą kontaktować się z administratorem - e-mail: warszawa@warszawa.edu.com.pl.

http://miasta.gazeta.pl/warszawa/1,34862,2078973.html
Tytuł: Jaka Szkoła ???
Wiadomość wysłana przez: renata w Czerwiec 02, 2004, 07:19:47 am
musze to napisac wczoraj bylo zebranie w szkole bo moj zdrowy syn zaczyna pierwsza klase i przechodzi z budynku zerowki do tak zwanej 3 letniego inkubatora sa 2 pierwsze klasy liczace 52 uczniow  na te klasy jest 6 nauczycieli i jak ktos bedzie niepelnosprawny albo problemy z nauka lub klimatyzacja w szkole to kazde takie dziecko dostanie nowego nauczyciela co wy na to
Tytuł: Jaka Szkoła ???
Wiadomość wysłana przez: marias52 w Czerwiec 02, 2004, 08:29:41 am
reniu pozazdrościc, u nas tego chyba nigdy nie bedzie a dzieci chore to najchetniej poradnie zepchneły by do szkół specjalnych. ja wczoraj byłam na testach z iza w poradni psychologicznej do stała zadania jak zadrowe dziecko z zakresu dziesieciolatkow, i z matematyki klapa  pani psycholog powiedziała ze powinnam dac ize do szkoły specjalnej ,iza na testach pedagogicznych wyszła super nawet mnie zaskoczyła swoja wiedzą a tu mówiła ze ja to nudzi niechciała pracowacz pania psycholog ja oczywiscie nie wyraziłam zgody na szkołe specjalna i pójdzie dalej do klasy integracyjnej , narazie to mam zal ..juz nie wiem do kogo.
Pozdrawiam
Maria mama Izy z ZD
Tytuł: Jaka Szkoła ???
Wiadomość wysłana przez: sonia w Czerwiec 02, 2004, 10:30:30 am
ta pani psycholog powinna być uświadomiona, że dzieci z zD maja zaburzoną funkcję matematyki- tego nikt nie zmieni nigdy.
Dlatego tyle pyskuje na temat Testów w PPP: testy są dla zdrowych dzieci, nasze dzieci są inne i tego nikt nie jest w stanie uwzględnić.
Właśnie przez takie testy następuje segregacja nie integracja dzieci niepełnosprawnych.
Ich stale się do kogoś porównuje, a czemu nie można uszanować ich odmienności?
Czym innym jest gdy dziecko jest niedouczone, a co innego gdy ma wrodzony brak predyspozycjio do anuki matematyki. To abstrakcja, z tym maja kłopoty także zdrowe dzieci, a co mówić o naszych.
W testach PPP nasza psycholog powiedziała mi także, że Monika miała kłopoty z arytmetyką- ale zmieściła się w dolnej granicy lekkiego upośledzenia, pozostale testy bez zarzutu.
Czy wrodzone niedomaganie powinno być wykładnią do dyskryminacji dzieci z zD?
A tak wogole to wszystko zależy od ludzi w PPP, bo to od ich podejścia dużo zależy jak wypadną takie testy ( mam an my sli czy nasze dzieci ich zaakceptuja i otworzą się na zdobyte wiadomości podczas testów).
Na szkołę spoecjalną nasze dzieci zawsze mają czas- teraz powinny miec szansę wspólnej edukacji z dziećmi "zdrowymi".
Tytuł: Jaka Szkoła ???
Wiadomość wysłana przez: Anonymous w Czerwiec 02, 2004, 11:59:42 am
Moja Asia ma również kłopoty z matematyką - abstrakcyjne myślenie, wyciąganie wniosków z poprzednich zadań. Poza tym ma określony czas w trakcie którego może się skupić, np. robi zadanie przez 0,5 godz. a potem nagle klapka czyli blokada umysłu i Asia zachowuje się tak jakby widziała zadanie po raz pierwszy i wtedy pozostaje nam tylko zmiana przedmiotu najlepiej na jęz. polski.

Bardzo się cieszę ponieważ w tym roku (klasa 6)radzi sobie z matematyką lepiej niż w tamtym, a ogólnie to jest to poziom trójkowy.
Dopiero w 5-tej klasie miała dostosowany program do swoich możliwości, bo nauka zabiera jej dużo wiećej czasu niż rowieśnikom, musi też powtarzać material wiele razy nim go zapamięta.  
Rozmawiałam z panią psycholog w szkole, zrobiła Asi testy i to wszystko, nie umiała nam pomóc. Poszłyśmy do poradnii, pani wybałuszyła na mnie oczy czego ja chcę. Powiedziała że szkoła nie jest najważniejsza, że powinna mieć jakieś zajęcia pozalekcyjne (a przecież Asia ma je od dawna). I jeszcze to że jej edukacja skończy się wraz z gimnazjum. W zasadzie nie uzyskałam pomocy, i nie chce mi się tam chodzić.

Nie wiem czy myślę dobrze ale chciałabym aby Asia uczyła się dalej, tu wkrada się moja obawa o jej przyszłość, może jednak udało by się jej znaleźć  pracę (teraz duże możliwości daje np. komputer).
Zazdroszczę Reni że jej dzieci mają takie warunki w szkole.
Nie dopuszczam do siebie myśli że po zakończeniu nauki bedzie siedzieć w domu.
Nie piszę już, bo strasznie mnie ten temat przygnębia, gdzieś głęboko tli się we mnie maleńka iskierka że jescze to wszystko skończy się pozytywnie.

Czy gdybyśmy mieszkali za granicą (np. Szwecja, Holandia, Niemcy)to nasza sytuacja z kontynuacją nauki wyglądała by lepiej?
Tytuł: kredka
Wiadomość wysłana przez: Grażyna w Czerwiec 02, 2004, 02:13:23 pm
"Nie wiem czy myślę dobrze ale chciałabym aby Asia uczyła się dalej"
Dobrze myślisz!
Tytuł: Jaka Szkoła ???
Wiadomość wysłana przez: Anonymous w Czerwiec 02, 2004, 02:30:45 pm
Dzięki za te słowa Grażynko. Będę szukać szkoły dla Asi, poza tym jest jeszcze liceum przez internet.
Tytuł: Jaka Szkoła ???
Wiadomość wysłana przez: sonia w Czerwiec 02, 2004, 02:37:42 pm
Osobiście chcę do Szwecji- czyli do normalności należnej naszym dzieciom.
Tytuł: Jaka Szkoła ???
Wiadomość wysłana przez: Ulka w Czerwiec 02, 2004, 03:17:56 pm
Dziewczyny, jak mój syn miał pierwsze testy to z wiadomośco matematycznych miał 1 punkt. potem wcale nie było lepiej, pracowal tak jak opisuje Kredka, strasznie długo, a potem jakas blokada, zmiana przedmiotu albo mała przerwa i mogłam zaczynac tlumaczenie od początku
zawsze miał ledwo dostateczny, ale miał, za szcere chęci czasami  :D

Kredeczko, a nie myślicie z Asią o Konstancinie?
o liceum?
nie jest takie złe, tylko jednak rozłąka, ale w piątek mogłaby wracac do domu, macie blisko
Tytuł: Jaka Szkoła ???
Wiadomość wysłana przez: marias52 w Czerwiec 02, 2004, 05:58:59 pm
Soniu ja z Izą za Tobą  :D  :(
Pozdrawiam maria mama Izy z zD
Tytuł: Jaka Szkoła ???
Wiadomość wysłana przez: Anonymous w Czerwiec 03, 2004, 10:35:34 am
Ula, dzięki za podpowiedź, pomyślimy i o Konstancinie mamy jeszcze trochę czasu. Z tego co słyszałam to osoby tam przebywające muszą być samodzielne. U Asi pozostaje problem cewnikowania, ponieważ to my ją cewnikujemy. Dlatego też jeżeli jest tylko miejsce to wysyłamy ją na obozy FAR, bo tam uczą cewnikowania.
Bardzo chcemy aby nauczyła się tego.
Osoby które nie są wstanie same tego robić przeważnie decydują się na zrobienie przetoki, bo jest łatwiejsza w obsłudze.
My nie jesteśmy przekonani co do takiego sposobu rozwiązania sprawy, ale nie zarzekamy się że takiej decycji nie podejmiemy.
Rozłąka, to plusy i minusy. Z jednej strony to dalsze usamodzielnianie dziecka, a z drugiej oderwanie od rodziny, zajęć poza lekcyjnych (taniec).
Przemyślimy wszystkie za i przeciw.
Ula napisz jeszcze o nauce Twojego syna.
Pozdrawiam
Tytuł: Jaka Szkoła ???
Wiadomość wysłana przez: Anonymous w Czerwiec 03, 2004, 11:57:16 am
Być może moja Asiacha ma to:
Czym jest dyskalkulia?

Dyskalkulia - strukturalne zaburzenie zdolności matematycznych mające swe źródło w genetycznych lub wrodzonych nieprawidłowościach tych części mózgu, które stanowią fizjologiczne podłoże dojrzewania zdolności matematycznych zgodnie z wiekiem.
Występuje bez jednoczesnego zaburzenia ogólnych zdolności umysłowych. Może przejawiać się zaburzeniami różnych zdolności matematycznych, które często są sprzężone z zaburzeniami percepcji słuchowej i wzrokowej.

Dyskalkulia może objawiać się:

- zaburzeniami umiejętności słownego wyrażania,
- zapisywania oraz czytania pojęć i zależności matematycznych, np.: nazywanie cyfr, symboli działań,
- zaburzeniami matematycznych manipulacji konkretami - trudności w dodawaniu, porównywaniu wielkości przedmiotów,
- zaburzeniami zdolności rozumienia pojęć i zależności matematycznych, wykonywania obliczeń w pamięci,
- zaburzeniami zdolności wykonywania zdolności matematycznych (zamiast dodawać mnożą).

Źródło: Żyjmy dłużej - http://www.zyjmydluzej.pl/art.php?id=311&PHPSESSID=305d832e35ea72365753a9a377f16f73

Opis pasuje do naszej sytuacji.
Tytuł: dys
Wiadomość wysłana przez: Grażyna w Czerwiec 03, 2004, 01:23:28 pm
U mojej Pat po testach stwierdzono dysortografię, co mojej córce bardzo się podoba  :wink: , ale chyba coś w tym jest bo zasady pisowni zna, pisze świetne wypracowania, inne przedmioty też bez wysiłku dobrze jej idą tylko ta ortografia jej kuleje!
Zresztą reszta opinii o Pat to same pochwały i stwierdzenia, że rozwój ponad poziom  :D
Tytuł: Jaka Szkoła ???
Wiadomość wysłana przez: Anna w Czerwiec 03, 2004, 07:04:16 pm
Skoro mówimy o szkole, to podzielę się swoimi obawami.
 Alicja przeszła testy dla szcześciolatka (kończy sześć lat w sierpniu) i została skierowana przez PPP do klasy 0 integracyjnej. Właśnie wróciłam z zebrania. W kasie jest 21 uczniów , w tym 4 niepełnosprawnych. Oprócz nauczyciela prowadzącego są dwie panie wspomagające. Prawdopodobnie będzie też logopeda - nie wiem, na jakiej zasadzie.
 Pani deklarowała, że cały rok szkolny dzieci bedą poprzez zabawę kształcić umiejetności potrzebne do nauki w I klasie. Tak więc nie bedą uczyły się pisać i czytać, lecz trenować sprawność rączki i rozpoznawać litery, liczyć do 10 ( z tymi ostatnimi Ala nie ma kłopotów , z tym pierwszym ogromne). Największy nacisk położyć chce Pani na przygotowanie emocjonalne dzieci do nauki w szkole.
To wszystko bardzo mi się podoba.
A obawy? Czy ja dobrze robię posyłając takie małe dziecko do szkoły? Fakt, że w przedszkolu Ala robiła co chciała, bo panie nie miały czasu się nią zająć. Efekt był taki, że gdy podpisała swoim imieniem laurkę zrobioną na Dzień Matki, zapanowała konsternacja. Jeszcze większa, gdy okazało się, że umie przeczytać króciutkie , trzy, czteroliterowe wyrazy. A oceniana zawsze była przez pryzmat byle jak zrobionych, ubogich prac plastycznych.
Więc może to dobrze ,ze idzie do klasy integracyjnej? Sama nie wiem. Po prostu boję się nadchodzącego roku szkolnego i zmian, które przyniesie.
Tytuł: Jaka Szkoła ???
Wiadomość wysłana przez: sonia w Czerwiec 03, 2004, 07:27:37 pm
Anno ja z kolei żałuję trochę, że zostawiłam Monikę ponownie w zerówce. Ma tam dobrze, ale ona jest już "stara" w stosunku do swoich rówieśników" - rozwija się dobrze, a opóźnienia w grafomotoryce i tak nie nadrobiła.
Pobyt z dziećmi dużo daje, ale powoduje też infekcje.
Nie ma tu złotego środka do pobytu naszych dzieci w placówkach integracyjnych.

Jeśli chodzi o Twoją córeczkę - myślę, że dobrze robisz.
szkoda, że wiele nauczycieli nie wierzy w potencjał rozwojowy dzieci z zD. Gdyby nie nasza praca nad nimi - marne byłyby efekty ich nauki.
Dopiero gdy dziecko coś wykaże- nauczyciele otwierają oczy.
Tytuł: Jaka Szkoła ???
Wiadomość wysłana przez: Anna w Czerwiec 03, 2004, 09:10:23 pm
Dziękuję Soniu za te słowa! Trochę mi lżej. A swoją drogą masz rację, jakoś nikt nie wierzy w nasze dzieci. Kiedy okazało się ,że Ala umie tyle, co przeciętny sześciolatek przed zerówką pani w przedszkolu oddała mi jej książeczki ze słowami :"Jeśli pani z takimi efektami pracuje w domu z Alą, to proszę zabrać książki i pracować indywidualnie." (!!!)Zabrałam, bo zupełnie zbaraniałam i nie wiedziałam co powiedzieć.
Tytuł: Jaka Szkoła ???
Wiadomość wysłana przez: Ulka w Czerwiec 03, 2004, 09:42:09 pm
Albo nie mam netu ?
albo nie mam czasu, w wolnej chwili popiszę o naszych rozterkach szkolnych, albo w końcu ruszę dalej i Darek pójdzie w końcu do szkoły  :D
ale tylko słówko do Kredeczki- wydaję mi sie że pielęgniarki pomagały dziewczynom w cewnikowaniu- niby trzeba było samodzielnie, ale..
Kredeczko, jak juz o tym pomyslisz to pogadamy,
Tytuł: Jaka Szkoła ???
Wiadomość wysłana przez: renata w Czerwiec 03, 2004, 10:25:34 pm
u nas problem z dziecmi ktore sobie nie radza w szkole jest rozwiazany nastepujace na czesc zajec chodza do szkoly specjalnej a gimanstyke spiew i inne zajecia ktore moga maja w normalnej szkole uwazam ze bardzo wazny jest kontakt z dziecmi zdrowymi szczegolnie przy zespole downa gdzie nasze dzieci sa jak papugi
Tytuł: Jaka Szkoła ???
Wiadomość wysłana przez: Anonymous w Czerwiec 04, 2004, 10:50:05 am
Ula stałe dzięki za info, bardzo mi się przydadzą. Jeszcze bedę drążyć ten temat.

Renata, o takim rozwiązaniu ze szkołą nie słyszałam ale uważam że ma ono sens, jesli dzieci nie są w szkole integracyjnej. I to nie tylko dzieciom z zD potrzebny jest kontakt z równiesnikami pełnosprawnymi, bo widzę po swojej córce (RiW) jak duża jest różnica chociażby w jej zachowaniu, gdy zaczęła na codzień obcować z nimi. Może czasem widzi że świat nie jest wcale taki różowy, ale jest to świat realny, który nas otacza. Wczesniej Asia miała takie wyborażenie że wszyscy na świecie są dobrzy i się lubią.
Dlatego myślę, że teraz łatwiej jest jej się pogodzić z niektórymi zdarzeniami typu, że ktoś kogoś nie lubi. Uczestnicząc na codzień w różnych sytuacjach szkolnych uczy się odpowiednio reagować na nie.
Tytuł: Podstawówka przy Deotymy szuka pierwszaków
Wiadomość wysłana przez: Ulka w Czerwiec 08, 2004, 09:52:26 pm
Podstawówka przy Deotymy szuka pierwszaków

Zdeterminowani rodzice chorych dzieci osobiście zabrali się za kompletowanie pierwszej klasy w podstawówce przy Deotymy. Mają na to czas tylko do końca czerwca

Takiej kampanii reklamowej integracyjna podstawówka nr 317 przy Deotymy jeszcze nie miała. Rodzice zachwalają szkołę na plakatach i wśród znajomych. Robią to też m.in. księża z parafii Miłosierdzia Bożego przy Żytniej. Tydzień temu wierni usłyszeli z ambony, by - jeśli to możliwe - posłali dzieci do "317".

http://miasta.gazeta.pl/warszawa/1,34862,2119316.html

Co oferuje SP nr 317?

Klasa integracyjna ma liczyć od 15 do 20 uczniów (w zależności od tego, ilu kandydatów się do niej zgłosi). Wszystkie lekcje prowadzi dwóch nauczycieli. Pierwszaki będą mieć lekcje angielskiego, zajęcia komputerowe, bezpłatne zajęcia pozalekcyjne (plastyczne, teatralne, gimnastykę korekcyjną). Szkoła reklamuje się: "Odchodzimy od nauczania encyklopedycznego i przeładowanych programów!". Pracuje tu logopeda, pedagog i psycholog. Jest stołówka. W godz. 7-17 działa świetlica. Oddziały integracyjne istnieją tu od dziesięciu lat. W szkolnym budynku jest winda, platforma, podjazdy.

Szkoła Podstawowa nr 317, Deotymy 37, tel. 836 03 12



Chodzi o skompletowanie do końca czerwca klasy integracyjnej. Na razie startują do niej niemal wyłącznie siedmiolatki, które mają orzeczenie (rodzaj skierowania) z poradni psychologiczno-pedagogicznych. Są np. nadpobudliwe, nadwrażliwe, poruszają się na wózku. Brakuje dzieci zdrowych, a to warunek konieczny, by klasa powstała - w 15-, 20-osobowej klasie integracyjnej tylko pięcioro uczniów może mieć orzeczenie.

Przy Deotymy są już dwie pierwsze klasy integracyjne. Wczesną wiosną zgłosiło się aż 24 siedmiolatków ze skierowaniami z poradni. Miejsc było raptem dziesięć.

Kilka tygodni temu pod presją rodziców dyrektor podstawówki Barbara Stachurska obiecała, że utworzy jeszcze jeden oddział. O ile oczywiście zgłoszą się do niego dzieci zdrowe.

Na razie podanie złożyło tylko troje rodziców - zdecydowana większość zapisała już dzieci do pierwszej klasy. Wciąż brakuje co najmniej siedmiorga uczniów. - Nie wiem, o co tu chodzi, ale być może rodzice boją się integracji? Przecież oferta jest rewelacyjna: mało liczebna klasa, języki, specjalistyczna opieka - wylicza matka jednego z chorych dzieci.

Tymczasem do szkoły zgłasza się coraz więcej dzieci z orzeczeniami. W kolejce czeka już nie kilkoro siedmiolatków, lecz ponad 20.

W sąsiednich szkołach m.in. przy Elekcyjnej w klasach integracyjnych też nie ma miejsc. - To jest nie tylko problem Woli. Klas integracyjnych jest w Warszawie stanowczo za mało. Powinny być tworzone w każdej szkole - uważa Katarzyna Sieradzan, dyrektor poradni psychologiczno-pedagogicznej przy Młynarskiej 43.

Wczoraj sprawą obiecał zająć się osobiście burmistrz Woli Andrzej Borkowski: - Sytuacja jest bardzo skomplikowana i delikatna. Nie możemy przecież nikogo zmusić, by posłał dziecko do klasy integracyjnej. To jest wybór rodzica. Jeśli nie uda się utworzyć dodatkowej klasy, będziemy szukać miejsc w sąsiednich szkołach.

http://miasta.gazeta.pl/warszawa/1,34862,2119317.html

w szkole jest także rewalidator :D
Tytuł: Edukacja w szkole średniej dzieci z RiW
Wiadomość wysłana przez: ewa0002 w Czerwiec 27, 2004, 03:13:53 pm
Mam problemy z przyjęciem mojego syna do szkoły średniej. Dzięki olbrzymiemu wysiłkowi udało mu się ukończyć gimnazjum społeczne. Swiadectwo nie jest rewelacyjne, ale nie jest najgorsze. Dyrektorzy liceów do których składał syn dokumenty, po obejrzeniu świadectwa, twierdzą , że przyjmują do szkoły najlepszych. Czuję  ich niechęć , chociaż mój syn porusza się samodzielnie, chciaż z widoczną gołym okiem trudnością. Może ktoś  miał podobne problemy ? Proszę o pomoc.Mieszkam w małym mieście więc pole manewru jest małe.
Tytuł: Jaka Szkoła ???
Wiadomość wysłana przez: Gaga w Czerwiec 27, 2004, 03:43:51 pm
Ewo proszę zapoznaj sie z tym wątkiem
z Edukacja-Integracja

Jaka szkoła?
http://forum.darzycia.pl/topic,2809
Tytuł: Jaka Szkoła ???
Wiadomość wysłana przez: Ewaa6 w Czerwiec 27, 2004, 04:36:12 pm
Nie wiem do jakiego typu szkoły składał papiery Pani syn.
Ale może wchodzi w grę składanie dokumentów do jakiejś nowej szkoly, może mniej znanej?
Ja pracuję w szkole także a poza tym w tym roku moja kuzynka składała papiery do szkły ponadgimnazjalnej.
I mimo, że miała na świadectwie same piątki, parę szóstek i jedną czwórkę a egzamin najlepiej ze wszystkich klas (83 punkty/100) to już jej powiedziano, że nie może być pewna czy się dostanie bo na 35 miejsc w klasie jest 180 osób chętnych i większość ma paski itd... Więc teraz siedzi i się zamartwia czy ją gdziekolwiek wezmą.
Z tymi szkołami średnimi to jest szaleństwo teraz po prostu i do końca nie wiadomo kogo gdzie przyjmą...
Więc może złożenie papierów w jakiejś mniej znanej szkole? Która może być tak samo dobra a tylko mniej znana?
Nie wiem do jakiego typu szkoły Pani syn startował. Ale może by go zainteresowało liceum profilowane? Sa tam całkiem fajne profile - np.profil socjalny. A nie są to szkoły tak bardzo znane, czasem też mniejsze klasy. Poza tym ptrzygotowują do nienajgorszej pracy.
A czy w grę u Pani wchodzi liceum społeczne lub prywatne ewentualnie związane z jakimś wyznaniem?
Pozdrowienia
Ewa
Tytuł: Edukacja w szkole średniej.
Wiadomość wysłana przez: ewa0002 w Czerwiec 28, 2004, 09:56:05 pm
Dziękuję Ewie za podpowiedzi dużo wczoraj czytałam korzystając z  adresów internetowych. Dziś byłam na rozmowie z synem liceum katolickim, mamy nadzieję na pozytywne rozstrzygnięcie. Czekamy również na odpowiedż z liceum państwowego.Wszystko się rozstrzygnie w środę! Nie tracę (tak jak zawsze) nadziei!
Tytuł: Jaka Szkoła ???
Wiadomość wysłana przez: Ewaa6 w Czerwiec 29, 2004, 07:49:42 am
Trzymam kciuki za pozytywne rozstrzygnięcie sprawy. Zresztą na pewno tak będzie - i pewnie będzie problem czy iść do szkoły państwowej czy katolickiej.
Pozdrowienia
ewa
Tytuł: Uczeń z mpd w klasie - specyfika postępowania
Wiadomość wysłana przez: sonia w Lipiec 14, 2004, 02:53:48 am
Myślę, że ten artykuł warto nie tylko przeczytać, ale i przemyśleć.

Za chory na maturę

Helscy nauczyciele przez cztery lata ośmieszali licealistę z porażeniem mózgowym.

Każdy poranek Michała Kamińskiego zaczyna się powoli. Trzeba rozluźnić mięśnie, wyciszyć się. Jeśli w szkole Michała czeka klasówka, ćwiczenia muszą trwać dłużej. Gdy jest zestresowany, nie panuje nad mimiką i własnym ciałem. Mięśnie przykurczają się i wtedy może łatwo upaść lub coś potrącić. Chorobę wykryto, gdy miał dziewięć miesięcy. Nie rozwijał się, jak inne dzieci. Miał kłopoty ze ssaniem, wykrzywione stopy i ręce, nie siadał, nie podnosił się. Mimo to lekarz orzekł po prostu powolniejszy rozwój. Dopiero wizyta u neurologa odkryła straszliwą prawdę – Michał doznał okołoporodowego urazu, a jego efektem jest MPD – mózgowe porażenie dziecięce.

– Tylko rehabilitacja może go nauczyć samodzielności. Ale i tak już straciliście wiele miesięcy – pani neurolog kiwała głową. Przez 19 lat wyrzeczeń, katorżniczej i konsekwentnej pracy mama doprowadziła Michała do matury. Ale jej nie zdał. Bo nauczycielom zabrakło wyobraźni, serca i kompetencji.

Michał idzie do szkoły

– Po pierwszym szoku postanowiłam walczyć o zdrowie syna – wspomina Jolanta Kamińska. – Godzinami ćwiczyliśmy, a ja ciągle do niego mówiłam i czytałam mu książki. Michał bał się wszystkiego – autobusu, pociągu, ludzi, dźwięku dzwonka, płakał, bo zachodzi słońce. Wówczas o MPD wiedziano niewiele. Gdy nadszedł czas szkoły, postanowiłam zmienić zawód. Byłam nauczycielką pielęgniarstwa, ale postanowiłam zostać nauczycielką w młodszych klasach szkoły podstawowej. Przez pierwsze trzy lata uczyłam Michała wraz z innymi dziećmi.

Kolejne lata edukacji były jak zdobywanie Himalajów. Jola uczyła koleżanki postępowania z chorym dzieckiem. Cierpliwość zrobiła swoje. – Dzięki Joli teraz mamy doświadczenie w pracy z dziećmi niepełnosprawnymi, wykształciliśmy nawet dziesięciu terapeutów, bo brakowało nam fachowców – mówi Aleksandra Górecka, dyrektor szkoły podstawowej w Jastarni. – Gdy Michał kończył naszą szkołę, był wesoły i kontaktowy. Chociaż z powodu ograniczeń ruchowych nie uczestniczył w typowych chłopięcych zabawach na podwórku, był akceptowany i miał wielu kolegów. Myślę, że w liceum nie stworzono mu odpowiednich warunków.

Michał idzie do liceum

Nie miał wyboru – dzieci z porażeniem mózgowym nie mogą się uczyć w szkołach zawodowych, bo żaden lekarz nie wyda im zaświadczenia pozwalającego na naukę zawodu, gdyż mają problemy z koordynacją ruchową. W okolicach Jastarni jest tylko jedno liceum – w Helu. Tam też zapisał się Michał.

– Mając poprzednie doświadczenia, bardzo chciałam współpracować z liceum, ale natrafiłam na mur obojętności – mówi Jolanta Kamińska. Michał uczy się wolno i według określonego klucza – musi rozumieć to, czego się uczy. Nie potrafi uczyć się na pamięć. Nauczyciele zaś traktowali go jak przeciętnego ucznia i od początku dawali do zrozumienia, że najwyższa ocena, jaką może uzyskać, to dopuszczająca. Dziecko z MPD ma motywację, jeśli odnosi sukcesy i jest nagradzane. Jeśli ma same porażki, zamyka się we własnym świecie i załamuje. Tak właśnie stało się z Michałem.

Rówieśnicy go nie zaakceptowali, bo wydawał się dziwny, inny. Wychowawca nie potrafił sobie poradzić z tym problemem, nie starał się zrozumieć specyfiki choroby chłopca i nie zachęcał do tego uczniów. Mimo wielokrotnych próśb nie przekazywano mamie, co jest zadane, z czego będą sprawdziany.

– Nauka z dzieckiem takim jak syn trwa wiele godzin, często kończyliśmy ją dopiero o 1 w nocy, a w szkole nauczyciel pytał go z zupełnie czegoś innego, niż było zadane. Dostawał uwagi, że się nie uczy, podczas gdy każdego dnia niczego innego nie robił. To go dołowało. Był zawstydzany na lekcjach na przykład koniecznością wygłaszania referatów. Wstydził się, bo w stresie mówi wolniej i niewyraźnie ze względu na przykurcze mięśni. Wtedy uczniowie się z niego śmiali, a nauczyciel mówił, że duka i jest nieprzygotowany. Więc on stresował się jeszcze bardziej i w końcu nie mógł nic mówić. W pierwszej klasie zmorą Michała była plastyka. W każdy wtorek wychodził do szkoły zrozpaczony. Nauczycielka ośmieszała go, mówiąc, że nie potrafi utrzymać kredki, robiła złośliwe komentarze na wykonywanych pracach.

– Aby uczyć Michała, sama musiałam przerobić cały licealny materiał, ze wszystkich przedmiotów – mówi mama. – Jedynie nauczycielki biologii i historii wykazały zrozumienie sytuacji. Przygotowywały tematy dla Michała albo uczyłam go pewnej partii materiału i był pytany dokładnie z tego zakresu. Inni nauczyciele nie chcieli zrozumieć specyfiki pracy z dzieckiem z porażeniem mózgowym. Dyrektor powiedział, że to w końcu liceum i czegoś trzeba wymagać.

Uczeń się zamyśla...

W trzeciej klasie wychowawca postawił Michałowi z zachowania ocenę poprawną, mimo braku konkretnych zastrzeżeń. Uzasadniając ją, napisał m.in., że udział Michała w życiu klasowym i szkolnym jest znikomy, że chłopak często zamyśla się na lekcjach i nie skupia na zajęciach, że nie wziął udziału w takich szkolnych akcjach jak obsługa sal maturalnych i sprzątanie szkoły. Wychowawca prawdopodobnie nie wie nawet, że Michał brał udział – bardzo czynny – w Wielkiej Orkiestrze Świątecznej Pomocy.

Gdy rodzice nie zgodzili się z taką niesprawiedliwością i poprosili o uzasadnienie oceny, otrzymali odpowiedź, że wychowawca się nie myli. – Widać z tego, że ci ludzie w ogóle nie rozumieją problemu dziecka z porażeniem mózgowym. Jak można zarzucać mu brak skupienia, skoro to właśnie specyfika jego choroby? – denerwuje się matka.

Michał zdaje maturę

– Przez trzy lata prosiłam, aby stopniowo uczono syna pisać wypracowania, a od trzeciej klasy prosiłam w pismach o odpowiednie warunki do zdawania matury. Nie było reakcji.

Gdy Michał wyraził ochotę pisania matury, wychowawczyni spojrzała na niego: – Ty chcesz zdawać maturę? Z polskiego? Nie wyobrażam sobie tego.

I zaczęła mu zadawać wypracowania przygotowujące na przykład przekrojowy temat o roli literatury na przestrzeni epok, wymagając szczegółowych odpowiedzi na 15 punktów. Każdy z nich mógłby być tematem na osobną pracę. – Polonistka nigdy nie zaoferowała pomocy przy pisaniu wypracowań, a jeśli je czytała, ograniczała się do dołujących i złośliwych komentarzy.

Michał panicznie bał się polonistki. Gdy mama zwróciła uwagę, że tematy są zbyt trudne, bo wcześniej nikt nie przygotowywał chłopca do pisania wypracowań, usłyszała, że nie ma należytego szacunku dla nauczycielki, a jeśli Michał upiera się przy zdawaniu matury, MUSI je napisać. Rodzice zwrócili się ze skargą do kuratorium oświaty, które nakazało dostosowanie metod pracy do choroby ucznia.

– Po skardze rodziców wizytowaliśmy helskie liceum – mówi Monika Gołubiew-Konieczna, wizytator Wydziału Opieki, Profilaktyki Społecznej i Kształcenia Specjalnego Kuratorium Oświaty w Gdańsku. – Największym problemem Michała było osamotnienie. Wychowawca i nauczyciele nie stanęli na wysokości zadania, nie pomogli mu zintegrować się z grupą, traktowali go tak jak wszystkie dzieci, podczas gdy on wymagał szczególnej uwagi. W większych miastach w zmaganiach z problemem pomagają szkołom metodycy i poradnie psychologiczno-pedagogiczne. Na Helu jest tylko jedno liceum i nie ma w nim odpowiednich fachowców do prowadzenia dzieci niepełnosprawnych. Mimo interwencji kuratora dyrektor nie zapewnił Michałowi należytych warunków pisania matury próbnej. – Powinien pisać na komputerze w osobnym pomieszczeniu, postanowiono jednak ustawić komputer w sali ogólnej. Michał nie przystąpił do matury próbnej z polskiego. Dopiero po kolejnej interwencji wizytatora stworzono mu warunki do pisania próbnej historii. Dostał jedynkę.

Na właściwej maturze ustawiono stanowisko komputerowe w sali informatycznej. Wybrał temat o bohaterach literackich. Ponieważ wcześniej nie zdawał próbnej matury, jego stres był olbrzymi. Pomylił bohaterów i czuł, że nie poszło mu najlepiej. Za to z odpowiedzi z historii był zadowolony i pewny, że napisał na dopuszczający. Odpowiedział na dziewięć z dziesięciu pytań. Niestety, przy ogłoszeniu wyników po raz kolejny doznał upokorzenia. Zarzucono mu, że na historii przepisywał z książki, a do polskiego dostarczono długaśny komentarz, oznajmiając o tym na forum szkoły.

Michał był zupełnie załamany, nie chciał przystąpić do egzaminów ustnych, ale dyrektor zagroził, że jest to równoznaczne ze skreśleniem z listy i zamyka drogę do ponownego zdawania matury. – Lepiej będzie wyglądało, nawet jak oddasz pustą kartkę, niż jak w ogóle nie przyjdziesz – zapewniał.

Zaniepokojonych rodziców przekonywał, że takie są przepisy. – Wprowadził nas w błąd i nie poinformował o możliwości podzielenia matury na kilka sesji egzaminacyjnych – państwo Kamińscy nie potrafią wybaczyć zaniedbania.

– Zgodnie z przepisami, które obowiązują od dwóch lat i które zna każdy dyrektor szkoły, każde dziecko – zdrowe i chore – może zdawać egzamin maturalny, dzieląc go na trzy kolejne sesje w okresie dwóch lat. Jeśli nie zda się matury pisemnej, można zdawać egzaminy ustne i ich pozytywne oceny zostają zachowane do czasu pisemnej poprawki. W przypadku takich dzieci jak Michał ma to istotne znaczenie, gdyż mogą sobie zaplanować z góry rozłożenie w czasie egzaminu maturalnego np. na sesję wiosenną i zimową – wyjaśnia Irena Pancer, dyrektor Wydziału Kształcenia Ponadgimnazjalnego i Ustawicznego Kuratorium Oświaty w Gdańsku.

– Przykro mi, że mimo naszej interwencji szkoła nie pomogła Michałowi, nie poinformowała go o możliwości rozłożenia matury na etapy i w efekcie ją oblał. Może zdawać egzamin dojrzałości przed komisją kuratoryjną, ale musi dojechać do Słupska lub Gdańska. Po raz pierwszy grono pedagogiczne spotkało się z problemem dziecka z MPD i nie poradziło sobie. Panią Kamińską traktowano jak namolną mamę, a można było się od niej wiele nauczyć.

Dodatkowym stresem było powołanie do dwóch komisji wychowawczyni, której Michał się bał.

Po wielogodzinnym namawianiu chłopak w końcu poszedł na egzamin ustny z polskiego. Wyznaczono mu ostatnie miejsce w kolejce. Jednak po odpowiedzi wyszedł niezwykle zadowolony. – Odpowiedziałem na wszystkie pytania – cieszył się – przełamałem strach. Radość trwała dziesięć minut. – Niedostateczny – dyrektor oznajmił to z uśmiechem na twarzy.

– To było okropne. Wszyscy się cieszyli i gratulowali sobie, a syn stał z boku jak zbity pies. Wychowawczyni nawet nie spojrzała w jego stronę, nie zrobiła żadnego pocieszającego gestu.

Michał i przyjaciele

– Michał jest intelektualnie sprawny, chociaż pracuje wolniej. Jego podstawowym problemem jest porażenie receptorów ruchowych, szczególnie nóg – wyjaśnia pediatra Anna Olejniczak, lecząca Michała od czwartego roku życia. – Jest kontaktowy, rzeczowy, ambitny, ale też zamknięty w sobie. Nie lubi się skarżyć. Szkoła nigdy nie współpracowała ze mną poza rutynowymi czynnościami.

– Michała poznałam kilka lat temu, sam podszedł do mnie po seansie i zaczął wypytywać o różne sprawy – mówi Dagmara Blindow, właścicielka kina w Jastarni. – Mimo sporej różnicy wieku zaprzyjaźniliśmy się. Jest niezwykle kontaktowy, świetnie zna się na filmach. Czasami pomaga przy wpuszczaniu i wypuszczaniu widzów i doskonale sobie z tym radzi. Ci, którzy twierdzą, że jest niekomunikatywny i nie potrafi nawiązać kontaktu z grupą, kłamią. To, jak go potraktowano w szkole, jest takie małe, podłe.

Michał ma wielu przyjaciół poza szkołą. Co roku spędza wakacje w Raciborzu. Nawiązał tam kontakt z klubem dyskotekowym. Interesuje się sprzętem i nagłośnieniem. Z przyjacielem rodziców przemierzył tatrzańskie szlaki.

Miłość bez nagród

– Rodziców, którzy muszą wychowywać chore dziecko, np. z porażeniem mózgowym, szkoła powinna wspierać, a nie psuć wielogodzinny wysiłek – mówi Zbigniew Geisler, pediatra z Zabrza leczący dzieci niepełnosprawne.

– Są kursy, przychodnie metodyczne, materiały szkoleniowe. Wystarczy odrobina zainteresowania, serca i wyobraźni. Kompletnie niedopuszczalne jest, aby wychowawca nie podejmował prób integracji ucznia niepełnosprawnego z resztą klasy. Ta integracja nie może polegać na wymaganiu od chorego dziecka, aby dostosowywało się do reszty. To ma być współpraca, pozostałe dzieci muszą zrozumieć, na czym polega choroba, jakie kolega ma ograniczenia, co może mu sprawiać trudność.

Niewiedza i brak dobrej woli nauczycieli helskiego liceum spowodowały, że Michał musi czekać przez wiele miesięcy na ponowną szansę zdawania matury. W jego przypadku to bardzo długo.

Beata Znamirowska-Soczawa"
Za chory na maturę (http://wiadomosci.wp.pl/wid,5418985,prasaWiadomosc.html)wp.pl Przegląd
Tytuł: Jaka Szkoła ???
Wiadomość wysłana przez: Ulka w Lipiec 14, 2004, 02:24:50 pm
Mogę się tylko pod tym podpisać,
jakby ktoś o nas pisał
mam nadzieję że chłopiec zda maturę
ale że takim dzieciom i ich rodzicom nie jest łatwo, wiem doskonale
Tytuł: Jaka Szkoła ???
Wiadomość wysłana przez: sonia w Lipiec 14, 2004, 02:39:03 pm
Tutaj opisano jeden z faktów, a ile jest w Polsce można sobie tylko wyobrazić.
Nadal ciemnogród bez dania szansy zarówno dzieciom niepełnosprawnym jak i ich rodzicom.
O Integracjo jakie właściwie masz oblicze? czyje względy uwzględniasz?
Tytuł: Klasy integracyjne
Wiadomość wysłana przez: Ela M. w Lipiec 26, 2004, 01:57:33 pm
Poszukuję materiałów na temat  klas integracyjnych oraz funkcjonowania dzieci z lekkim upośledzeniem w tych klasach.
Tytuł: Jaka Szkoła ???
Wiadomość wysłana przez: sonia w Lipiec 26, 2004, 02:40:35 pm
Witaj na forum.
Proponuję info w linku http://forum.darzycia.pl/topic,974
Tytuł: strach
Wiadomość wysłana przez: rafy w Sierpień 01, 2004, 03:33:15 pm
Aż strach się bać, swoje zgorszenie juz wyraziłem na forum onetu (stamtąd bodajże pochodzi ten tekst) Zastanawia mnie tyko jedna rzecz jakim prawem Ci wszyscy ludzie nazywaja sie pedagogami? Polska to bardzo dziwny kraj, sam sie z tym spotykam będąc osobą niepełnosprawną.
Pozdrawiam i mam nadzieje, że na złość tym pseudopedagogom nasz bohater zda maturę, czego mu z całego serca życzę
Tytuł: Szkoły z internatami
Wiadomość wysłana przez: Ulka w Sierpień 19, 2004, 06:23:26 pm
Szkoły z internatami
Często rodzice poszukują szkół z internatami, w których dziećmi wymagającymi szczególnej opieki fachowo zajmują się opiekunowie. Jak dotąd w Polsce znaleźliśmy jedną placówkę tego typu.

więcej:

http://www.niepelnosprawni.info/labeo/app/cms/x/2770
Tytuł: Jaka Szkoła ???
Wiadomość wysłana przez: Agata w Sierpień 26, 2004, 11:53:39 pm
Czytam o tych klasach, choć mój Kamilek ma dopiero 1,5 roczku. Ale do klasy integracyjnej będzie chodził mój starszy synio!!! :D  :D  :D  Dowiedziałam się o tym niedawno (tydzień temu). Klasę integracyjną poznałam po 16 osobach na liście i dwóch paniach nauczycielkach. Postanowiłam zasięgnąć języka i zadzwoniłam do szkoły. Pani w sekretariacie na początku nie chciała nic bliżej wyjaśniać, tylko zaczęła bardzo szybko argumentować na "tak" tą klasę: że opieka logopedy, psychologa, że mało dzieci, że dwie panie itp. A dzieci niepełnospr. tylko czworo (na 16). Dopiero po wyjaśnieniu, że ja mam młodszego "integracyjnego", okazało się, że jeden z Nich ma zD! To super doświadczenie zarówno dla mnie jak i dla starszego synka. O wszystkich walorach i wadach tej klasy będę was na bieżąco informować. (Jeśli chcecie)  :D
Tytuł: Jaka Szkoła ???
Wiadomość wysłana przez: ela w Sierpień 27, 2004, 05:42:21 pm
Oczywiście ,że chcemy!Mój maciek ma dopiero 3latka a ja juz myslę co to bedzie za pare latek.Chetnie poczytam Twoich relacji.pozdrawiam

___________________
Maciek 3latka ZD
Tytuł: Jaka Szkoła ???
Wiadomość wysłana przez: asiabe w Sierpień 31, 2004, 12:41:14 pm
Teraz ja chciałabym zasiegnąć waszej rady.
Ola własnie skończyła 8 lat i jeszcze rok bedzie chodziła do przedszkola rezlizując program zerówkowy.
Za rok szkoła (kl. integr.)i tu powstaje dylemat - czy taka z kilkuletnim już doświadczeniem ale kilka kilometrów od domu, czy taka która od roku ma 1 kl. integracyjną ale blisko na osiedlu ?
Pewnie wygodniej byłoby bliżej, zaufać ?

Ci którzy mają te wybory za soba pewnie wiedzą jakie mam rozterki. I jeszcze problem posiadanej wiedzy i umiejętności. Czy ktos jest w stanie powiedzieć konkretnie co dziecko powinno juz umieć ?
Ola zna litery ale ich nie pisze ze słuchu, pisze ładnie po śladzie, umie ssię niezgrabnie podpisać, przelicza do 20 .No i odwieczny problem z koncentracją...
W wakację rozmawiałam z chłopakiek ,którego siostra z ZD poszła do szkoły nie znając nawet liter.

I jeszcze jedno. Zastanawiam się czy nie posłać Kasi razem z Olą do klasy. Jestem pewna ,że dojrzałaość szkolną osiągnie ale będzie miała 6 lat.

 Dużo tych rozterek ...czy będzie jeszcze wiecej ? :cry:
Tytuł: Jaka Szkoła ???
Wiadomość wysłana przez: sonia w Sierpień 31, 2004, 01:12:08 pm
asiabe:
Cytuj
Za rok szkoła (kl. integr.)i tu powstaje dylemat - czy taka z kilkuletnim już doświadczeniem ale kilka kilometrów od domu, czy taka która od roku ma 1 kl. integracyjną ale blisko na osiedlu ?


ja wybralam daleko od domu ale z 11-letnim doswiadczeniem. Gmina zapewwnila Monice dowóz, bo jest ponad 3 km od miejsca zamieszkania.

asiabe:
Cytuj
I jeszcze jedno. Zastanawiam się czy nie posłać Kasi razem z Olą do klasy. Jestem pewna ,że dojrzałaość szkolną osiągnie ale będzie miała 6 lat.

Mysle, ze to bylby dobry pomysl, wsparcie siostry, wieksze bezpieczenstwo.
Duzo zalezy od podejscia opiekuna w takiej klasie do dziecka- to polowa sukcesu dzieci niep.
Co dziecko powinno umiec-znajdziesz w tym kaciku.
http://forum.darzycia.pl/topic,3040
Dojrzałość szkolna i przedszkolna - zbior informacji.
Tytuł: Jaka Szkoła ???
Wiadomość wysłana przez: Ulka w Sierpień 31, 2004, 02:04:13 pm
Asiu, masz jeszcze sporo czasu do namysłu
-jeżeli chodzi o wybor szkoły to pewnie łatwiej zaufac takiej z doświadczeniem
- w sprawie poslania o rok wcześniej młodszej coreczki do szkoły:
dojrzałośc szkolna jest w stanie osiągnąc pewnie w wieku 6 lat, pozostaje jeszcze sprawa dojrzałości emocjonalnej
sporo dzieci nawet 7-letnich bardzo przeżywa pójście do szkoły, to niby tylko rok różnicy, ale dla niektorych dzieci to bardzo dużo
miałam kiedyś dwoje dzieci w klasie z tego samego rocznika , jedno było ze stycznia drugie z grudnia
a różnica była ogromna
rozumiem ze chcesz pomoc w ten sposób swojej starszej córeczce, ale nie spiesz się z decyzją
masz jeszcze czas, sama ocenisz czy będzie to możliwe, czy da sobie radę
a co z zerówką?
Tytuł: Jaka Szkoła ???
Wiadomość wysłana przez: marias52 w Sierpień 31, 2004, 06:04:24 pm
Ja miałam tezdylemat z najstarsza córka która z 5-cio latków chcieli przenieść do klasy żerowej, moja córcia zgodziła sie żeby nie zrobic nikomu przykrości ale moje dziecko zrobiło sie bardzo smutne szła do przedszkola taka jakby sie czegos obawiała porozmawiałam z nia i co sie okazuje że ona zle sie czuła w innej grupie to nie jej kolezanki były, program klasy żerowej jako pieciolatek miała w jednym palcu,  i na sugestie że moze dac ja do 1 klasy stanowczo sie zprzeciwiłam , dziecko przeniosłam zpowrotem do 5 latków i niech ma swoje dziecinstwo, córcia odrazu zmieniła sie zrobiła sie radosna nie zestresowana, a wzorowym uczniem jeszcze zdazyła byc prze 8 lat szkoły podstawowej jak i sredniej. Uwazam ze nie mozna zabierac dziecku na ile to mozliwe dzieciństwa tej beztroski, na wszystko inne przyjdzie czas. ale to jest moja mysl :D Pozdrawiam
Tytuł: Edukacja niepełnosprawnych - adresy szkół
Wiadomość wysłana przez: Ulka w Sierpień 31, 2004, 09:21:12 pm
Pierwsza w Polsce internetowa szkoła policealna
Nauka przez Internet zdobywa sobie coraz większą popularność. Dzięki niej osoby z dużych ośrodków miejskich oraz z małych miejscowości zyskują równorzędny dostęp do edukacji.

W naszym kraju istnieje już szereg liceów online. Również coraz więcej szkół wyższych oferuje możliwość studiowania przez Internet. Nie istniały jednak dotychczas szkoły policealne uczące na odległość za pomocą sieci. Tę lukę wypełnia Policealna Szkoła E-Biznesu im. Adama Smitha w Warszawie, która ma uprawnienia szkoły publicznej. Jej absolwenci otrzymują tytuł technika ekonomisty o specjalności e-biznes. Za program specjalności szkoły odpowiada Piotr Majewski, ekspert od e-biznesu, twórca portalu Czas Na E-Bizes (www.cneb.pl). Możliwość uczenia się na odległość daje szansę uczęszczania do tej szkoły osobom niepełnosprawnym. Tylko raz na pół roku muszą one wziąć udział w stacjonarnej sesji egzaminacyjnej w Warszawie. Nie bez znaczenia jest również fakt, że zawód, którego szkoła uczy, pozwala podjąć pracę w systemie telepracy. Zajęcia w szkole rozpoczną się we wrześniu 2004 roku. Szkoła posiada swoją stronę internetową www.adamka.pl , na której internauci mogą przeczytać informacje o szkole, warunkach nauki w niej, programie nauczania oraz kadrze pedagogicznej. Szkoła do nauczania na odległość wykorzystuje e-platformę Moodle, która jest używana przez blisko 1500 uczelni i instytucji w 88 krajach. W Polsce z platformy tej korzystają m.in. Akademia Górniczo-Hutnicza oraz Politechnika Gdańska. Na stronie www.adamka.pl/panel/ internauci mogą zarejestrować się na platformę i następnie wziąć udział w bezpłatnym kursie jej obsługi. Aby zostać słuchaczem szkoły, należy najpierw zarejestrować się na e-platformie. Następnie można do szkoły dostarczyć (pocztą lub osobiście) niezbędne dokumenty. Więcej informacji na temat szkoły udziela: Aleksander Łamek, e-mail: sekretariat@adamka.pl, tel. (22) 423 6436, 602 593020

http://www.idn.org.pl/kurier/kurier082.htm#8
Tytuł: Jaka Szkoła ???
Wiadomość wysłana przez: Agata w Wrzesień 01, 2004, 11:23:06 pm
Byłam dziś z Kacperkiem na rozpoczęciu. Czworo dzieci "innych" na różny sposób (podałam nazwę miasta, wiecie, nie będę tu opisywać schorzeń). Jedna mama juz wypisała swe piękne mądre dziecko z tej klasy jeszcze zanim się rozpoczęło. Inne się wahały głośno już w trakcie "wypisujesz? bo ja jeszcze nie wiem". Koszmar jakiś czy co? Kacper zaaferowany na całego. Pani powtarzała że będzie dużo wycieczek, ognisk, będzie fajnie..
Tytuł: Jaka Szkoła ???
Wiadomość wysłana przez: sonia w Wrzesień 01, 2004, 11:42:58 pm
Koszmar, a wydawaloby sie ze zyjemy w XXI wieku, ze Polska juz cos drgela w dziedzinie integracji.
Smutne tooooooo.  :oops:
Tytuł: Jaka Szkoła ???
Wiadomość wysłana przez: Gaga w Wrzesień 02, 2004, 12:34:37 am
Agata , jedno mi dziwi ( a może nie powino nic zaskakiwać mnie już  w naszym kraju  :roll: ) , że dowiadujesz się przed rozpoczęciem roku szkolnego do jakiej klasy będzie chodził synek.
Czy w czerwcu niemiałyście zebrania , na którym by było jasno powiedziane że takie , a takie dzieci będą w klasie integracyjnej?
Odnoszę wrażenie  , że w dalszym ciągu , szczególnie w mniejszych społecznościach klasa integracyjna , to temat , niewiem wstydliwy , obcy , nieznany tak dokładnie?
 Że wyobrażenia o takiej klasie są inne , niż powinny być
Przykład pani sekretarki. Nic niepowie , a za chwilkę sypie argumentami jakież to zalety są.
Kolejny przykład , mamusia zabiera dziecko.
 :evil:

Może i ja dopiszę w tym temacie kilka słów jak to u mnie było.

Zanim moja córa poszła do szkoły zostało zorganizowane takie ogólne najpierw duże zebranie , a potem w klasach.
Na nim też zostały wyczytane dzieci , które i do jakiej klasy idą .
Pamiętam , kiedy  padło hasło : klasa integracyjna i wyczytywanie nazwisk kilka osób było w szoku , że do takiej klasy dziecko będzie chodzić.
I tu nastąpiła półgodzinna mowa pani Dyrektor szkoły , o  zaletach  klasy integr.
2 panie , mało dzieci ,itp .( podobnie jak u Ciebie) ranna zmiana i mnóstwo przywilejów .
Po zebraniu jedna z matek rykneła do mnie:
" zabierz córkę  z takiej klasy" Tam będzie niski poziom itp.  Dwoje dzieci jedzić na wózku !!!! ''''
Jej dziecko  również miało chodzić , ale się niezgodziła.
A żeby było ciekawiej to zawód owej paniusi to...... pielęgniarka .
Po kilku miesiącach ta sama pani mówi do mnie :
"wiesz żałuję , że mój syn jednak niechodzi do tej  klasy "
I te słowa o czymś świadczą .


Potem nastąpiło zebranie w klasie i teraz ja byłam w szoku z kilkoma rodzicami.
I to było  również  długie spotkanie.
Padały różne pytania typu:
" czy mojemu dziecku nie będą dokuczać, wysmiewać go  , że chodzi do takiej klasy ? "
" jak będą sie uczyły ? "
" czy na poziomie niższym? "
" co to są  za dzieci ? "
" bo moje dziecko jest ....." ( tu nastąpiła tyrada słów jakie  to ma zaiteresowania i jakie dziecko  mądre)
To było setki pytań .Panie cierpliwie wyjasniały .

Tylko najboleśniejsze było to wszystko było  dla matek dzieci , które włożyły olbrzymi trud w rozwój dziecka swojego.

Potem , było jeszcze sporo sensacji  i plotek .
Ale burza mineła .Ucichło .Czy tak całkiem , tego niewiem.

Wtedy córki klasa była drugim rokiem po utworzeniu odziałów integracyjnych

A jak jest klasa ?
Już trzecioklasiści!!!!!!
Fantastyczna !!!!! Wiele osób daje ją za przyklad innym.
A nasze dzieciaki?
Super !!!
Szczególnie dziewczynki , opiekuńcze, pomagające , kiedy trzeba. Ale to olbrzymia zasługa Pań.

Dużo by pisać i chwalić .
A nocka głucha i ciemna a raniutko trzeba dziecie dobudzić do tej klasy integracyjnej  :wink:
Tytuł: Jaka Szkoła ???
Wiadomość wysłana przez: sonia w Wrzesień 02, 2004, 08:24:38 am
Nie wszedzie tak jest na szczescie.
Moja Monika chodzila 5 lat szkolnych do przedszkola, skonczyla zerowke. Od wczoraj chodzi ze zdrowymi dziecmi do szkoly i zwykle spotykam sie z zyczliwoscia ze streony pedagogow i rodzicow dzieci zdrowych.
mamy zajecia codz. 8-11,20 a w czwartki 11,30 - 16,00
od dzis dowozic nas bedzie radio taxi Partner na koszt U.Miasta.
Mysle ze to wszystko zalezy od ludzi i postawy rodzicow. Tam gdzie jest inaczej trzeba drobniutkimi kroczkami torowac ku normalnosci.
Tytuł: Jaka Szkoła ???
Wiadomość wysłana przez: asiabe w Wrzesień 02, 2004, 10:23:58 pm
Dziekuję za wasze odpowiedzi.

Ula, potwierdziłas i moje obawy co do dojrzałaości emocjonalnej młodszej córki Kasi. Sprawa chyba sama sie rozwiązałą w pierwszy dzien przedszkola. Otóz moje 5 - letnie dziecie urzadziło taki płacz w przedszkolu ,że uszy bolały mnie do wieczora, zostałam z nia kilkanaście minut, zdziwiona i zaskoczona totalnie jej zachowaniem . W końcu ugoda :poszła zrobić ze mną zakupy i po godzinie zostawiłam ja w przedszkolu juz bez płaczu.

Jestem coraz bliższa decyzji o pozostawieniu Kasi do 7 r.ż. w przedszkolu, choc przyznaje ,że byłoby nam i pewnie dziewczynkom dużo łatwiej gdyby były razem.

pozdrawiam asia. :)
Tytuł: Jaka Szkoła ???
Wiadomość wysłana przez: sonia w Wrzesień 05, 2004, 01:37:32 pm
Dodam tu istotne informacje prasowe, z ktorymi zgadzam sie co do wczesnej edukacji (Monika poszla do przedszkola po ukonczeniu 3 lat na 3-4 godz.dziennie)

Nauka rozwija mózg
Cytuj
Mózg dwulatka ma dwa razy więcej połączeń między neuronami (synaps) niż mózg dorosłego człowieka. Proces ich tworzenia jest nieustannie stymulowany przez bodźce, które docierają z otoczenia. Im więcej synaps, tym lepiej pracuje mózg. Naukowcy dowiedli, że na przykład nauka gry na instrumencie muzycznym we wczesnym dzieciństwie ma nieocenoony wpływ na rozwój prawej półkuli odpowiedzialnej za myślenie abstrakcyjne. W wieku późniejszym skutkuje to dobrymi wynikami w naukach ścisłych. Równie dobroczynny wpływ na rozwój mózgu ma także wczesna nauka języków obcych.


Mądry jak trzylatek
Cytuj
Jak przekonać rodziców do tego, że długie i beztroskie dzieciństwo to upośledzanie dzieci, skoro aż 65 proc. Polaków uważa, że tak właśnie powinno być? Przekonanie, że tzw. dojrzałość szkolną osiąga się w wieku sześciu lat, to szkodliwa bzdura. Jak dowodzi w swojej "Historii dzieciństwa" Philippe Aries, mit beztroskiego dzieciństwa jest wynalazkiem z początku XIX wieku. Wcześniej trzy-, czteroletnie dzieci traktowano jak dorosłych i poddawano je wszechstronnej edukacji.

Cytuj
Idea arkadyjskiego dzieciństwa to m.in. efekt oddziaływania Kościoła w okresie kontrreformacji. Teologowie rozpowszechniali wtedy mit o dziecięcej niewinności, co wymusiło zmiany w obyczaju, m.in. w kwestii opóźniania edukacji.
Już trzylatki są zdolne do uczenia się, a nawet korzystania z wiedzy. W dodatku uczą się bez wysiłku. Badania dr Sabiny Pauen z uniwersytetu w Heidelbergu wykazały, że maluchy potrafią logicznie myśleć, zanim nauczą się chodzić. W wieku dwóch lat opanowują język ojczysty, a trzyletnie dziecko może czytać, biegle posługiwać się kilkoma językami obcymi i dodawać. Umysł dzieci jest najbardziej chłonny do czwartego roku życia. Przez wiele lat uważano, że wczesne rozpoczęcie nauki drugiego języka może opóźniać rozwój dziecka. Okazało się, że jest odwrotnie.

Cytuj
Jak zauważa prof. Barbara Kisielevsky z QueenŐs University w Kingston w Kanadzie, zdolności do zapamiętywania i nauki języka dziecko przejawia już w łonie matki, dlatego nauka języka obcego od urodzenia przynosi największe efekty. Przykładem są dzieci z rodzin dwujęzycznych. Naukowcy zajmujący się badaniem wczesnego rozwoju dziecka potwierdzają, że im wcześniej zaczniemy budować intelektualny potencjał naszych pociech, tym sprawniejszy będzie w przyszłości ich mózg. Potwierdzają to dane z dziewiętnastu stanów USA, gdzie edukację dzieci można rozpoczynać już w wieku czterech lat. W Holandii do zerówki chodzą czterolatki, które uczą się czytać i liczyć, a we Francji i w Finlandii nauka przedszkolna zaczyna się w wieku dwóch lat (szkolna w wieku pięciu lat).
Ci, którzy nam wmawiają, że dzieci powinny mieć długie, beztroskie dzieciństwo, prawdopodobnie sami są ofiarami takiego poglądu. Skoro nie odnieśli wielkich sukcesów, być może chcą upośledzić innych. W imię równoupośledzenia. Przykład "Dzieciaków z klasą" dowodzi, że to głupota. A lewicowi hipokryci, którzy tak się oburzają na selekcję, powinni najpierw wypróbować to na swoich dzieciach. I to byłaby dla nich najszybsza edukacja, bo - mimo ślepoty - taki przykład bezsensownego podejścia do sprawy trudno byłoby zignorować...."

Mariusz Cieślik. Współpraca: Monika Florek,
Kaja Szafrańska, Paweł Rusak
http://www.wprost.pl/ar/?O=65870
Szkoda czasu na dzieciństwo  
Tygodnik "Wprost", Nr 1136 (05 września 2004)

Osobiscie jestem za wczesnym kontaktem dzieci z dziecmi. Oczywiscie nie ma na to reguly,a el wczesny kontakt i delikatna edukacja na miare mozliwosci dzieci daje potege w latach pozniejszych.
Tytuł: Jaka Szkoła ???
Wiadomość wysłana przez: Gaga w Wrzesień 11, 2004, 12:50:39 am
Myślę że pomalutku i u nas coś drgneło.
Mam na myśli te "przywileje" o które trzeba było się upomnieć.
Może poprostu obie strony się uczą?
Matki przecierają szlak ,walcząc o dobro dziecka ?Dyrekcja wyciąga wnioski?
Klasy powstały niedawno .Nie było doświadczenia?
Może następnym dzieciom i rodzicom będzie łatwiej, lepiej?
Na zebraniu  z "głową szkoły" zapewnienia brzmiały obiecująco.
Jak to będzie czas pokaże Soniu.
Tytuł: Jaka Szkoła ???
Wiadomość wysłana przez: Agata w Wrzesień 21, 2004, 11:09:15 pm
Kolejne dziecko wypisane z naszej klasy tym razem aż do innej szkoły. Przyczyn nie znam. Kacprowi brakuje kolegów, bo jak mówi jeden mu zabiera ołówek, drugi siedzi za daleko, trzeci niewyraźnie mówi, czwarty też. A tylko 6-ciu chłopaków w klasie.. Pani jakby nieobecna. Trochę smutny dzień, ale trzeba to przetrzymać i nie ustawać w tłumaczeniu i pocieszaniu go.. Pocieszcie i mnie, co?
Tytuł: Jaka Szkoła ???
Wiadomość wysłana przez: kameljanda w Wrzesień 22, 2004, 07:40:53 am
Agato, wirtualny głask, głask ;)
Tytuł: Jaka Szkoła ???
Wiadomość wysłana przez: sonia w Wrzesień 22, 2004, 08:49:54 am
Agata a u Was rodzice nie znają drogi do Oświaty?
Normalność i integracja zależy od 2 stron ( nauczycieli i nas rodziców) - a wszystko reguluje prawo i na tym bazujcie.
Widzę, że jestem w czepku urodzona, bo my mamy tę "normalność".
szkoła Moniki (http://zsoi2.webpark.pl/szkola.htm)
Edukacja zintegrowana w naszej szkole (http://zsoi2.webpark.pl/integracja.htm)
Tytuł: Jaka Szkoła ???
Wiadomość wysłana przez: kameljanda w Wrzesień 22, 2004, 10:29:53 am
Bo mieszkasz Soniu w tzw dużym mieście. W małych miastach integracja rodzi się w bólach :(
Tytuł: Jaka Szkoła ???
Wiadomość wysłana przez: sonia w Wrzesień 22, 2004, 11:05:10 am
Fakt, że w większych miestach jest większy wybór, ale też nie wszędzie jest tak rózowo i nie wszystkie dzieci mogą z nich korzystać.
No i powiedzcie czy to integracja, czy segregacja dzieci w Polsce.
czy tak być powinno, że dobiera się dzieci - zamiast szkoły i klasy powinny dostosować się do możliwości rozowjowych i edukacyjnych dzieci.
To wciąż temat Nr 1 w ramach polskiej integracji.
Boja się Dyrektorki szkół i przedszkoli, boją się nauczyciele- a czemu  nie spróbować dac im szansę, a samemu się dokształcić?
Tytuł: Jaka Szkoła ???
Wiadomość wysłana przez: marias52 w Wrzesień 22, 2004, 08:51:05 pm
Brawo Soniu , właśnie dzisiaj rozmawialam w tej sprawie z rodzicami , np, dziecko niepełnosprawne w przedszkolu chce do Pani na kolana  a Pani go nie wezmie żeby nie posadzic jej o molestownie a dziecko teskniąc za mama poprostu chce sie do kogos przytulić. Mysle że ze zdrowym dzieckiem nie było by problemu i gdyby Pani miła przygotowanie z pedagogiki specjalnej napewno znalazła by sposób zeby dziecko nie czuło sie samotnie
Tytuł: Jaka Szkoła ???
Wiadomość wysłana przez: Ela M. w Wrzesień 27, 2004, 03:30:03 pm
Droga Marias
Pracuję w przedszkolu 4 rok, kończę właśnie podyplomówkę z Oligo i w przyszłym roku będę miała grupę integracyjną. może nie mam dużego doświadczenia ale branie dzieci na kolana to wcale nie taka prosta sprawa. mam grupę dzieci 3 letnich i faktem jest, że bardzo ciągną na kolana. Oczywiście trzeba szczególnie zająć się dzieckiem, które tęskni lub płacze za rodzicami, ale nie można też przyzwyczajać je do siedzenia na kolanach pań, bo dzieci jest znacznie więcej jak kolan:)
a poza tym tym rodzice też są różni, i co niektórzy nie życzą sobie sadzania ich dzieci na kolanach!!!!!
no i bądź człowieku mądry i pracuj w przedszkolu:)
Tytuł: Jaka Szkoła ???
Wiadomość wysłana przez: sonia w Wrzesień 27, 2004, 04:33:47 pm
W naszej szkole moja Monika rozdaje całuski pani podczas sprawdzania wykonanych ćwiczeń -  otrzymuje je z wzajemnością.  :D  ( to z relacji córki)
Nikt z tego powodu na wywiadówce nie robił "szumu".
Nie ma napewno sztywnych reguł wychowania dzieci, ale jedno uważam, że jest pewne za istotne: ZDOBYCIE ZAUFANIA.
Ono jest podstawą (zwłaszcza u dzieci niep) do współpracy, edukacji i rozwoju.
Nie wyobrażam sobie sytuacji, kiedy dziecko z zD (mam na myśli wysoką empatię) byłoby odtrącone przez pedagog. To byłoby załamanie ich widzenia świata: empatii, miłości i Dobra jakie usiłują każdym gestem lub mową przekazać naszemu społeczeństwu.
Szkoła, czy placówka przedszkolna powinna szczególnie brać to pod uwagę- zwłaszcza w pierwszych etapach ich kontaktów z dziećmi specjalnej troski.
Moje dziecko ma jak w Niebie w Szkole, tym mocniej bije mi serce z radości. Jednak są miejsca gdzie integracja jest możliwa  :D
Jeśli inne szkoły zechcą nawiązać kontakt z naszą szkołą z 11-letnim doświadczeniem w integracji - chętnie posłużę jako łącznik  :D
Tytuł: Jaka Szkoła ???
Wiadomość wysłana przez: sonia w Wrzesień 29, 2004, 04:17:03 pm
Pozwolę sobie wstawić tu nadesłany tekst z poczty:

Ankieta dla rodziców uczniów klas integracyjnych.

Uprzejmie prosimy Państwa o szczere odpowedzi na pytania ankiety, ktora jest anonimowa.
Wyniki ankiety umożliwią nam odpowiednie reagowanie na potrzeby dzieci oraz dadzą wskazówki do ewentualnych zmian organizacyjnych przy tworzeniu nowych klas integracyjnych.


Proszę zakreślić właściwą odpowiedz:

Jestem rodzicem dziecka niepełnosprawnego -----

Jestem rodzicem dziecka pełnosprawnego ------

1. Czy maja Państwo poczucie dostatecznej wiedzy na temat klas integracyjnych
TAK
NIE

2. Jakie informacje konieczne dla wszystkich rodziców zdaniem Panstwa powinny być podawane przed zapisaniem dzieci do klasy
integracyjnej
......................................................................................................

3. Czy gdyby istniała taka możliwość , przepisaliby Państwo dziecko do innej klasy ?
TAK
NIE
Proszę uzasadnić wybraną odpowiedz.
..................................

4.Co daje dziecku zdrowemu kontakt z dzieckiem niepełnosprawnym ?

..................................

5. Czy wszystkie dzieci niepełnosprawne mogą uczęszczać do klasy integracyjnej w szkole masowej ?
Jeżeli NIE , to które niepowinny

TAK
NIE
................................

6. Uważam że :

a) Dzieci uzyskują własciwą pomoc od nauczyciela .
TAK
NIE
b) Dzieci zdrowe mają za mały udzial w lekcji.
TAK
NIE
c) Nauczyciele w wystarczającym stopniu wspierają dzieci niepełnosprawne
TAK
NIE
d) Za duża część zajęć jest marnowana i przeznaczona na zabawę
TAK
NIE
e) Dzieci niepełnosprawne potrzebują więcej terapii
TAK
NIE
f) Za małą wartość przypisuje się porządkowi i dyscyplinie.
TAK
NIE
g) Samodzielność dzieci jest wystarczajaco wspierana.
TAK
NIE
h) Za mało wymaga sie od dzieci .
TAK
NIE
i) Za mało prac domowych jest zadawanych
TAK
NIE
j)Za mało uwagi poświęca sie na indywidualne zainteresowania i potrzeby dziecka.
TAK
NIE

7.Najbardziej pozyteczne formy kontaktu ze szkołą
a) Zebrania raz w miesiącu
b) Spotkania indywidualne z nauczycielem.
c) Imprezy klasowe.
d) Wycieczki.
e) Inne
........................................

8. Jeżeli mają Państwo dodatkowe uwagi , spostrzeżenia dotyczące klas integracyjnych prosimy wpisać poniżej.
.....................................................



czy Wszym zdaniem ta ankieta jest wystarczająca, a może można coś od nas rodziców zaproponować - co sądziecie o niej?
Tytuł: Jaka Szkoła ???
Wiadomość wysłana przez: Gaga w Wrzesień 29, 2004, 10:17:30 pm
Jako  matka dziecka z linijki 2  :wink:  mam mieszane uczucia co do takiej ankiety. :roll:
Tak biorąc "doswiadczenia" obecne Agaty pod uwagę  i to co  w ciągu 3 lat zmienia się i u mnie  to .....

Właśnie co powinni wiedziec Rodzice ? -punkt 2.Same plusy ? informacje dotyczące  ograniczonej liczby dzieci w klasie , 2 nauczycieli itp???
Czy to są plusy ???
Moze jednak co innego ?
( by nie było tak jak u Agaty , zabiera insza mateczka swoje dziecko i ucieka byle dalej ....)

punkt4 Przepraszam , a niepełn. to już nic nie daje kontakt ze zdrowym dzieckiem ?

punk5 ??????

pomijam te drobne punkciki .. nawet typu zabawa- przecież to też forma nauki  

punkt 8 troszkę by się znalazło uwag....


A przedewszystkim dopisałabym że w naszej klasie nie ma podziału .... na niepełn. i pełnospr. i.... niepełnosprawne i zdrowe  :roll:
 
Są poprostu dzieci i mają imiona .

A tak nie dałoby sie takiej ankiety inaczej sformułować i zamiast dzieci ( o boże znowu  :roll: ) pełnosprawne i niepełnosprawne zastąpić innym słowem ?

Możę i ta  ankieta  da wskazówki do ewentualnych zmian organizacyjnych przy tworzeniu nowych klas integracyjnych ale czy napewno???
 :cry:

A co sądzicie o tym ?
Tytuł: Jaka Szkoła ???
Wiadomość wysłana przez: Agata w Październik 01, 2004, 11:59:28 pm
Powiem Wam, że jakoś inaczej wyobrażałam sobie tę klasę. Narazie początek, pani galopuje z programem, mnie nie ma przecież na lekcjach, a mój Kacperek wcale nie jest zbytnio wylewny. Od niego coś wyciągnąć jest bardzo trudno. Jemu narazie niepełnosprawność kojarzy się z kulami i wózkiem inwalidzkim. Nie chcę mu teraz pokazywać który kolega czy koleżanka i jakie ma "defekty", chcę aby obcowanie z różnymi dziećmi, nie całkiem idealnymi stało się dla niego normalnością. Kiedyś na pewno dostrzeże, że któryś kolega nie nadąża z programem, że ktoś sobie nie radzi, że naturalnością jest okazanie mu pomocy w razie potrzeby. Wiem, że napewno takich sytuacji jeszcze będzie wiele. Tu jest ogromna rola Pani no i oczywiście nas - rodziców. Od początku i tak był stres, no bo wiadomo - I-sza klasa, wszystko nowe: dzieci, panie, więc dałam mu czas na obycie się ze szkołą. Na "trudniejsze" tematy czas jeszcze na pewno przyjdzie. Teraz jest zadowolony i niech tak pozostanie.
A odnośnie zebrania przed rozpoczęciem roku szkolnego - uważam że takie zebranie byłoby wręcz konieczne, szkoła ma niby też (jak Moniki) 11-letnie doświadczenie w integracji, a tak podstawowa sprawa nie załatwiona.
Tytuł: Jaka Szkoła ???
Wiadomość wysłana przez: Ela M. w Październik 03, 2004, 12:44:54 pm
Hej moje Drogie, a może kilka słów na temat integracji w przedszkolu??????
Tytuł: Jaka Szkoła ???
Wiadomość wysłana przez: Gaga w Październik 03, 2004, 01:59:03 pm
Elu napisałaś :
Cytuj
Poszukuję materiałów na temat klas integracyjnych oraz funkcjonowania dzieci z lekkim upośledzeniem w tych klasach


I tego sie trzymamy  :lol:

Wątki o przedszkolu znajdziesz tutaj :

 przedszkole integracyjne (http://forum.darzycia.pl/topic,3025)

 Integracja czy pozory??.... (http://forum.darzycia.pl/topic,3310)

Jeśli mnie pamięć nie myli ,to nie są wszystkie wątki o przedszkolu .
Tytuł: Jaka Szkoła ???
Wiadomość wysłana przez: Ela M. w Październik 04, 2004, 04:53:34 pm
Masz rację Gaga, ale przedszkole to też integracja, a może ktoś ma jakieś doświadczenia na temat oddziałów integracyjnych :?:  za rok będę miała taką grupę,a dzięki opiniom mam, być może nie będę powielać błędów innych nauczycielek :lol:
a klasy integracyjne to do pracy dyplomowej, a opinie są superowe :lol:
Tytuł: Klasy integracyjne
Wiadomość wysłana przez: Halina Kantor w Październik 07, 2004, 12:39:33 pm
Kochani, mam dwoch synow ,ktorzy maja ADHD, jeden jest juz w gimnazjum drugi w przedszkolu, niestety w naszym miescie nie ma przedszkoli integracyjnych, ani klas integracyjnych w gimnazjum, starszy chodzil do podstawowki do klasy integracyjnej , ale nie byl dzieckiem zintegrowanym bo w tej klasie byl komplet, czyli piatka takich dzieci, poniewaz podalam nazwe miasta nie bede podawala schorzen itp. W klasie panowala bardzo dziwna atmosfera, a jak okazalosie, ze gimnazjum rejonowe nie chce przyjac calej klasy to dopiero okazalo sie jak rodzice dzieci zdrowych potraktowali te sprawe, cala nasza klase chcialo przejac drugie gimnazjum, do ktorego wcale nie mieliby duzo dalej po prostu niektorzy musieliby isc 10 minut do szkoly, a nie 2 minuty. Niestety cala klasa nie przeszla do drugiego gimnazjum, a poniewaz decyzja o powstaniu klasy integracyjnej w tym gimnazjum zostala podjeta w czerwcu bylo juz po zebraniu z rodzicami, dyrekcja tegoz gimnazjum oglosila w prasie apel do rodzicow dzieci zdrowych o zapisywanie dzieci do tej klasy, ktory niestety pozostal bez echa i moj starszy syn chodz teraz do gimnazjum w Katowicach i dzieki madremu prowadzeniu przez Specjalistyczna Poradnie Psychologiczno Pedagogiczna jest w grupie integracyjnej, i staraja sie mu pomoc. A mlodszy tez juz jest pod opieka SPPP, bo w nasze Rejonowej PPP prawdopodobnie znowu nikt by nam nie pomogl.
Tytuł: Jaka Szkoła ???
Wiadomość wysłana przez: Gaga w Październik 07, 2004, 01:23:02 pm
Witaj Halinko na forum  :lol:
Już w lipcu w czasopiśmie Integracja pojawił się podobny sygnał.
Integracja w Mikołowie (http://www.niepelnosprawni.info/labeo/app/cms/x/3069)

Jak widać nasza kochana integracja wielu miejscowościach  jest jeszcze dużym problemem :cry:
Tytuł: Jaka Szkoła ???
Wiadomość wysłana przez: Halina Kantor w Październik 07, 2004, 02:02:12 pm
Tamten artykul w Integracji byl moj bylo to w lipcu 2003. zalatwiono nas w bialych rekawiczkach, niby mialo byc tak ladnie, ale nie powstalo i wlasnie moj syn chodzi do szkoly w Katowicach, po pierwszym roku chodzenia jednego z tych dzieci do klasy masowej w gimnazjum, pomimo obnizonych wymagan to dziecko nie przeszlo do nastepnej klasy, jedno dziecko jest w szkole specjalnej, a dwoje z uposledzeniem umiarkowanym ma nauczanie indywidualne i chodzi na niektore lekcje do gimnazjum rejonowego, ale dalej jest niesmak.
Pozdrawiam
Tytuł: Jak zintegrować klasę integracyjną?
Wiadomość wysłana przez: katrin19 w Październik 13, 2004, 05:45:41 pm
Witam wszystkich!
Od wrzesnia jestem nauczycielem wspomagajacym w I klasie (integracyjnej) gimnazjum. Jest to moja pierwsza tak powazna praca.Od zawsze bylam bardzo przychylna i pozytywnie nastawiona na wszelkie idee integracji dzieci niepelnosprawnych z dziecmi w pelni sprawnymi.Ale zderzenie z z rzeczywistoscia panujaca w naszej klasie powaznie zachwialo moja wiare we wzajemna pomoc, wspolprace, tolerancje, akceptacje miedzy tymi dzieciakami. Nasza klasa tylko z nazwy jest integracyjna - nie ma zadnych oznak wzajemnego dzialania,pomocy, empatii.Podzial na uczniów zdowych i niepelnosprawnych uwidcznia sie  w zyciu codziennym klasy, poza nia. Mam wrazenie ze wstydza sie sie kolegów na wozkach,nie chca miec z nimi do czynienia, nawet nie usiada z zadnym. Atmosfera w klasie nie jest najlepsza. Ciagle mowie na ten temat, wychowawczyni równiez, pani od religii tez ale rezultatów nie widac. Wspolna wycieczka klasowa nie stala sie okazja to nawiazania nici przyjazni miedzy wszystkimi uczniami. Nie wiem juz co robic. Jestem zaniepokojona i przykro mi ze tak sie dzieje. Nie jest leko pracowac w takiej sytuacji. Zawsze to ja inicjuje jakies wpolne dzialanie, prace grupowa ale dzieci zdrowe jak sie wlacza we wspolprace to z wielka laska, szorstkimi aluzjami.Nie moge przeciez zmusic kogos na sile do akceptacji,, pomocy, zrozumienia potrzeb innych kolegow. Moge tylko próbowac robic cos by sami to w kocu zrozumieli ze w dzieciach sprawnych inaczej tkwia poklady milosci,mozliwosci, dobroci, ze maja one takie same uczucia jak inni.
Wiem ze wiele rzeczy zostalo zaniedbanych we wczesniejszych latach. Klasa jest ze soba od pierszej klasy szkoly podstawowej wiec znaja sie, wiele o sobie wiedza. Ale nie bardzo ma to odzwierciedlenie w codziennych kontaktach. Mysle ze trzeba tez  wziac pod uwage role rodziców.
Nie wiem co robic. W jaki sposób dzialac by sytuacja sie choc troche poprawila.
Bede wdzeczna za wszelkie praktyczne wskazowki dotyczace tego problemu. Chodzi mi o sposoby, metody, moze jakies akcje klasowe, szkolne przyblizajace idee integracji w zespole klasowym.
Wiem ze samymi slowami nic nie zdzialam.
Bede wczieczna za wszelkei rady od wszystkich a najbardziej od tych co maja juz jakies doswiadczenie w pracy w klasach integracyjnych.

Pozdrawiam
Zatroskana losem naszej klasy
Katrin
Tytuł: Jaka Szkoła ???
Wiadomość wysłana przez: sonia w Październik 13, 2004, 06:24:07 pm
Katrin to takie smutne  :lzy:
Ja mam córeczkę z zespołem Downa. Rozpoczęła naukę w Szkole Podstawowej wśród "zdrowych dzieci". Wcześniej chodziła 5 lat szkolnych do Przedszkola.
Uwierz mi-  NIGDY nie spotkłyśmy się z takim otoczeniem.
Wiem, że nie czas na morały, ale jaka sama wspominasz - problem powstał w latach wcześniejszych w tej klasie.
Empatię zdbywa się w ramach inteligencji emocjonalnej, o którą Twoje poprzedniczki nie zadbały w klasie.
Dużą winą można w wielu przypadkach obarczać rodziców dzieci zdrowych. (brak wyczulenia na sprawy otaczającego świata i samych osób niepełnosprawnych).
Jeśli w domu i w szkole nikt nie przyłoży się do tego- to skąd młode pokolenie ma znać empatię?

W moim odczuciu powinno się dążyć do licznych dyskusji na zajęciach szkolnych.

- A gdyby klasówka nt.: "co zrobiłbym gdybm miał siostrę/brata niepełnosprawnego?"
Potem omówienie problematyki, odczytanie najciekawszych zadań obu stron (zdrowych i dzieci integrowanych)
- dzieci niepełnosprawne też mają swoje talenty - można im pozwolić wykazać się w tym w czym czują się dobrzy - potem omówić, uwrażliwiać tę zdrową grupę.
- jeśli masz mżliwość współpracy z inną szkołą integracjną - może wspólna wycieczka, pogadanki.

Zdaję sobie sprawę z tego, że integracja jest bardziej możliwa w klasach młodszych, bo dzieci są dziećmi, oni nie lubią podziałów. Stwarzają je dzieci starsze i niestety liczne rodziny.
Potem za brak odpowiedniego zachowania danego dziecka obwinia się szkołę  :oops:
Musisz być w bardzo podjazdowej sytuacji, osoba wrażliwa i chcąca dążyć do wspólnoty klasyowej - nagle widzi słyszy coś zpełnie odwrotnego. A hasła którymi nas karmią w mediach - stają się bezużyteczne.
Nie możemy się poddać zarówo my rodzice jak Wy Nauczyciele, bo cierpieć na tym bedą nie tylko nasze dzieci, ale i całe dalsze pokolenia.
Katrin wiem, że niewiele Ci pomogłam, ale pisząc do Ciebie odczuwam wielki smutek - bo moje dziecko i niejedno z tego serwisu, kiedyś też może być w takiej sytuacji.
Trzymaj się cieplutko, pozdrawiam Twojego Walecznego Ducha Integracji.
Tytuł: Jaka Szkoła ???
Wiadomość wysłana przez: Katarzynka w Październik 14, 2004, 12:54:34 pm
Witaj Katrin! Niestety nie jesteś pierwszą, która zauważa, że integracyjne klasy są takie tylko z nazwy. integracja musi sie dokonac w ludziach, w ich sercach i umysłach , a dopiero potem w systemie oświatowym. Nie neguję przy tym potrzeby istnienia szkół i klas integracyjnych. wręcz przeciwnie uważam, że sa potrzebne. Smutno tylko, że nie zawsze się udaje... Jesli chodzi o Twoją klasę, spróbuj może dramy. Jeśli pełnosprawni uczniowie wejdą w rolę swoich kolegów, może łatwiej będzie im sie porozumieć, polubić. Oto moje pomysły: można zawiązac oczy i pokonywać tor przeszkód miedzy ławkami - podpowiadać powinien niepełnosprawny kolega (ćwiczenie rodzi wzajemne zaufanie, pełnosprawny człowiek na chwilę przestaje nim być - staje sie tym, który dla niego istniał gdzieś obok); znana gra w kalambury bardzo uaktywnia dzieci i rodzi poczucie wspólnoty w drużynie. bardzo ważne jest, aby takie ćwiczenia były omówione: co czułeś, co ci przeszkadzało, co ci pomogło?, itd. Jutro podam ci namiary na dobrą książkę z propozycjami ćwiczen integrujących ludzi - dziś nie mogę, bo nie jestem w pracy. Pozdrawiam i życzę powodzenia.
Tytuł: Jaka Szkoła ???
Wiadomość wysłana przez: Anonymous w Październik 14, 2004, 01:04:44 pm
To bardzo trudny temat. Moja córka, która jest w i klasie gimnazjum (jeździ na wózku), rownież spotykała się i spotyka z przejawami nietolerancji w klasie.
W tej chwili jest tak, że część klasy ją lubi, a część (szczególnie dziewczyny) poprostu nie chcą z nią rozmawiać. Ale jest też chlopiec, który przeniósł się z równoległej klasy, aby być razem z Asią w klasie.
Asia ma też zajęcia pozaszkolne, gdzie jest akceptowana wśród osób pelnosprawnych i niepelnosprawnych. Dlatego też może, już w tej chwili tak bardzo nie zależy jej na tej integracji, choć nie mówię, że nie chciała by aby się w pelni zintegrować z klasą.
Uczniowie z Twojej klasy powinni być dumni, że mają takiego pedagoga. Niestety za bardzo nie umiem Ci pomóc, ale może pomocne będą Ci takie materiały
http://www.niepelnosprawni.info/labeo/app/cms/x/5491
Trzymam kciuki za to, że uda Ci się znaleźć rozwiązanie dla tej sytuacji.
Pozdrawiam
Tytuł: Jaka Szkoła ???
Wiadomość wysłana przez: katrin19 w Październik 14, 2004, 04:42:45 pm
Dziekuje wszystkim za odzew
Z pewnoscia nie jest to latwy temat ale bede bardzo próbowac zmienic sytuacje w naszej klasie.
Podalyscie kilka sposobow ktore na pewno wykorzystam i mam nadzieje ze beda jakies rezultaty.
MOze serducha dzieci obojetnych otworza sie.
Katarzynko bede bardzo wdzieczna o podanie mi tytulu ksiazki o ktorej wspomninalas.

Pozdrawiam was i wasze dzieciaczki bardzo cieplutko.
Katrin
Tytuł: Jaka Szkoła ???
Wiadomość wysłana przez: Gaga w Październik 14, 2004, 05:16:30 pm
Witaj Katrin 19

Może zorganizowanie spotkań z rodzicami w takiej serdecznej atmosferze i naświetlenie problemu przyniosłoby  efekt?
Jak Sonia napisała:
Cytuj
Dużą winą można w wielu przypadkach obarczać rodziców dzieci zdrowych. (brak wyczulenia na sprawy otaczającego świata i samych osób niepełnosprawnych).

I tu napewno jest bardzo dużo racjii w tym.

Inna możliwość to zorganizowanie  pogadanek o integracji,o kolegach z klasy mogłyby przynieść efekt ?
Zamiast powiedzmy jakieś przedmiotu , poświęcic jedną lekcję w tygodniu na rozmowy ?
Zmusić ich do myślenia? Jakas praca na temat kolegów ?Znają się  przecież wiele lat ?
Napewno to nieprawiłoby, aż w taki widoczny sposób atmosfery , ale są szanse że głowkach co nieco mogłoby zostać?
Puszczam wodze fantazji .......?
Może niecałkiem , u mnie inna jest sytuacja .
Jest to zaledwie 3 klasa dopiero , ale dzieci są tak już wspaniałe że sądzę iż w dalszych klasach nie będzie problemów.

Tu jest artykuł , chodzi o dziecko niesłyszące , ale może odrobinkę  pomoże?

Jak zorganizować pracę z klasą, do której uczęszcza dziecko niedosłyszące?[/color] (http://odn-plock.edu.pl/zawidz/sp/analiza1.html)


Życzę Ci wytrwałośći w tym do czego dążysz  :lol:
Tytuł: Jaka Szkoła ???
Wiadomość wysłana przez: sonia w Październik 14, 2004, 09:13:14 pm
W naszej Szkole (http://zsoi2.webpark.pl)  dziś odbyło się Ślubowanie Pierwszoklasistów. Każde z dzieci mówiło swoją "kwestię", wspólnie odśpiewali Hymn Szkoły.
Po pasowaniu na uczniów odbyło się przyjęcie w klasach.
Aż miło było patrzeć jak dzieci zdrowe wspólnie z dziećmi integrowanymi - stojąc podpowiadali sobie cichutko role, przekazywali sobie mikrofon.
Nasze panie szczególnie dbają o to aby wszystkie dzieci jednakowo traktować i wspólnie sobie pomagać.
Do składania życzeń i kwiatów z okazji Dnia Nauczyciela wybrano chłopca "zdrowego" i moją Monikę.
Pani Dyrektor szczególnie było miło gdy maluta, drobniutka dziewczynka z zespołem Downa składała jej życzenia i kwiaty.
Niby drobiazgi, ale jak wiele znaczą dla ogółu, gdy nie widzi się różnicy, gdy w skośnych genetycznie oczkach widać błysk radości i przynależności do takiej szkolnej wspólnoty.

Samo Logo Szkoły myślę, że jest wymowne w swojej treści

(http://zsoi2.webpark.pl/logo2.gif)
Tytuł: Jaka Szkoła ???
Wiadomość wysłana przez: Katarzynka w Październik 15, 2004, 04:15:29 pm
Książka z gotowymi scenariuszami zajęć to:

"Każdy inny, wszyscy równi..." Pakiet edukacyjny europejskiego ruchu młodzieży na rzecz walki z ksenofobią i nietolerancją" - pomysły scenariuszy zajęć uczących szacunku, tolerancji wzajemnego zaufania (b. dobre dla młodzieży, ale pomysły można przecież dostosować do swych potrzeb)
Tytuł: Jaka Szkoła ???
Wiadomość wysłana przez: Gaga w Październik 15, 2004, 05:10:49 pm
Niewiem ,czy o to chodziło Katarzynko???

Każdy inny ...wszyscy równi (http://www.program.zhp.org.pl/materialy/27_rowni.pdf) - w formacie pdf

Europejski Ruch Młodzieży przeciwko Rasizmowi, Ksenofobii, Przejawom Antysemityzmu i Nietolerancji
Tytuł: Jaka Szkoła ???
Wiadomość wysłana przez: Katarzynka w Październik 15, 2004, 07:26:02 pm
Właśnie o to konspekty zajęć są dobre, wystarczy je nieco zmodyfikować, włożyć inne hasła, itd. Dzieki Gaga za adres - namiary zostały w pracy... przeklęte roztargnienie!
Tytuł: Jaka Szkoła ???
Wiadomość wysłana przez: asiabe w Październik 18, 2004, 01:34:22 pm
Sama już nie wiem co robic i mysleć.
Kolejny rok znowu szybko zleci a tu trzeba podjąć jakąś decyzje odnośnie dalszej edukacji Oli.

Kilka dni temu byłam na konsultacjach z psychologiem i logopedą w przedszkolu. Jedna pani radzi poszukac dla Oli klasy integracyjnej, druga......szkoły specjalnej. Ale oczywiście decyzja należy do nas. W orzeczeniu z czerwca ola ma wpisane "upośledzenie umiarkowane na granicy z lekkim".
Ja wiem, że przez rok może sie jeszcze duzo wydarzyć, niemniej pewne decyzje trzeba podjac wczesniej.
Tak naprawdę to najbardziej martwi mnie to, że Ola szybko sie męczy i zniecheca róznymi rzeczami ,nie potrafi skupic sie dłużej na konkretnej pracy, demonstruje czasem aż nadto swoje niezadowolenie a przeciez lekcja trwa 45 min. a w klasie jest 20 uczniów.

Chcielibysmy aby jednak chodziła do klasy integracyjnej ale tak naprawde boję się tej niepewności czy odnajdzie się i będzie się dobrze czuła w takiej klasie, czy podoła wymaganiom i będzie potrafiła podporządkowac się im( chodzi mi głównie o zachowanie)
 A jesli nie ?

W tym tygodniu wybieram się do kilku szkół, zobacze, popytam i dam wam znać  :D
Tytuł: Jaka Szkoła ???
Wiadomość wysłana przez: Gaga w Październik 18, 2004, 08:11:51 pm
Asiabe niedoradzę ci napewno .Ty znasz Olę i Jej mozliwości.
Może tylko coś napiszę.
U Klonika w klasie jest dziewczynka .Mamie dziecka sugerowano szkołę specjalną .Na co Ona  absolutnie się niezgodziła.
I miała racje .
I podobnie jak u Ciebie jedna osoba opiniująca  orzekła : "szkoła specjalna"
druga opinia to: klasa integracyjna .

Fakt że w obecnej chwili idzie ( nie tylko ona) programem obniżonym ( "S" to podobno się zwie ) ale czy to ma jakieś znaczenie?
Ważne że dziecko jest akceptowane w klasie , lubiane i to się liczy.
( gorsi rodzice byli do zaakceptowania , ale i tu jest już dobrze)
A może mamy to szczęście że trafiliśmy na ogromnie życzliwe i wyrozumiałe panie ?
 asiabe piszesz
Cytuj
Tak naprawdę to najbardziej martwi mnie to, że Ola szybko sie męczy i zniecheca róznymi rzeczami ,nie potrafi skupic sie dłużej na konkretnej pracy, demonstruje czasem aż nadto swoje niezadowolenie a przeciez lekcja trwa 45 min. a w klasie jest 20 uczniów.

Tak samo to dotyczy się również dzieci tzw."zdrowych"
I takie dziecko było.Trzeba było czasu , cierpliwśći i wyrozumiałości ze strony Pań i ...matki , a głównie "ciotek"  aby  wciągneła się w ten rytm szkolny.....
Inna rzecz że zajęcia to nie tylko 45 minut w ławce , ale i zajęcia "na dywanie" .

Jeżeli mogę cokolwiek asiabe powiedziec , to niezastanawiaj się nad wyborem szkoły.
Nie myśl co będzie??
Może być zupełnie odwrotnie niż podejżewasz.
Jest kilka jeszcze miesięcy .Dzieci się zmieniają.
Ważne aby Ola trafiła na Panie , które mają   Serce zrozumienie  i podejście do Wszystkich dzieci.
 
A na "inne" zmiany zawsze jest czas ... ( ewentualnie)
Tytuł: Jaka Szkoła ???
Wiadomość wysłana przez: Ulka w Październik 18, 2004, 11:07:57 pm
Asiu, rozumiem twoje obawy
ale czy sądzisz że w szkole specjalnej będzie inaczej?
Tam tez dzieci muszą podporządkować się pewnym wymaganiom, choćby próbie w miarę spokojnego
wytrzymania w ławce na lekcji
szkoła specjalna oprócz poziomu nauczania niczym specjalnym nie powinna sie różnić od szkoły  integracyjnej
poza tą najwazniejszą, którą jest możliwość przebywania wśród zdrowych rówieśników
uważam także, że należy szukac szkoły integracyjnej a nie szkoły z klasą integracyjną- jezeli tylko jast taka możliwość
jeżeli taka szkoła pracuje juz od kilku lat ma pewne doświadczenie w prowadzeniu naszych dzieci

natomiast jedna klasa integracyjna w zwyklej szkole
zwłaszcza taka dopiero stworzona często przynajmniej na początku sama popełnia błędy, nauczyciele muszą mieć czas żeby zacząć dobrze działać, muszą gdzieś nabrać doświadczenia
nauczyć sie układac i realizować dostosowane do potrzeb dzieci programy
na studiach jest mnóstwo teorii, praktyki muszą sami nauczyć sie w szkole , najlepiej od doświadczonych starszych kolegów

mam wrażenie ze szkoły specjalne , jak juz dostaną dziecko, realizuja własny program, ale chyba nie udaje im sie tak pracować zeby wylapac dzieci które w jakimś momencie nauki zaczynają byc " lepsze" od rówiesników,
w klasie integracyjnej jest większa możliwośc poprowadzenia wtedy takiego dziecka programem jaki realizują zdrowe dzieci

do szkoły specjalnej zawsze będziesz mogła przenieśc dziecko, ze specjalnej do integracyjnej powrót będzie trudniejszy

tak z własnych obserwacji to dochodzę do wniosku że
powinna nastąpic zmiana w programach uczelni pedagogicznych
nie bardzo moge pojąć i zgodzic się z podzialem na nauczycieli zwyklych i specjalnych

uwazam ze kazdy przyszły pedagog ( przez 5 lat studiow) doskonale byłby w stanie opanować program
pracy z kazdym dzieckiem

koleżanka syna po 5 studiów na Uniwersytecie
( pedagogika)nie moze ?? pracowac z dziećmi ze specjalnymi potrzebami

syn  tez nie powinien pracować z dziećmi niedowidzącymi lub niedosłyszącymi- bo do tego ich nie przygotowali na rewalidacji

czy zamiast tylu teorii ( czasami niezbyt przydatnych) nie mozna w ciągu 5 lat studiow przygotować młodych ludzi do pracy  z każdym dzieckiem
pewnie bym zburzyła ten skostnialy troszkę system ,
ale to juz takie moje przemyślenia
Tytuł: Jaka Szkoła ???
Wiadomość wysłana przez: asiabe w Październik 19, 2004, 10:41:11 am
Ulka, Gaga,
dziekuję za wasze opinie i rady.
Myslalę o tej sytuacji dużo i to co napisałyście skłania mnie do różnych przemyśleń. Przypomniałam sobie słowa p. psycholog,że ola ma w sobie ogromny potencjał do nauki (nie mylic z chęcią i ochota :D ).
I właśnie martwię się tym co napisała Ula,że ten potencjał w szkole specjalnej może nie być zauważony albo z różnych powodów niewydobyty .Nie wiem czy dobrze myślę ale tak mi podpowiada intuicja.
Nie chciałabym umniejszać rangi szkół specjalnych ale wiem, że niewiele jest takich z prawdziwego zdarzenia, przynajmniej w łodzi. Wiem ,że w Warszawie są wspaniałe, prywatne szkoły specjalne.

Jeszcze raz dziekuję i pozdrawiam, asia
Tytuł: Jaka Szkoła ???
Wiadomość wysłana przez: sonia w Październik 19, 2004, 11:07:23 am
"asiabe"
Cytuj
że Ola szybko sie męczy i zniecheca róznymi rzeczami ,nie potrafi skupic sie dłużej na konkretnej pracy, demonstruje czasem aż nadto swoje niezadowolenie a przeciez lekcja trwa 45 min

- to może być problem, ale zależy na jaką szkołę i panie trafi.
W Szkole Moniki nie ma ściśle określonego czasu na zajęcia. Ich nie obowiązują dzwonki.
Panie prowadząc zajęcia widzą reakcję klasy i w zależności od potrzeb dzieci robią przerwy na zabawę, wietrzenie klasy.
Ważną rzeczą jest fakt, że dzieci nigdy nie zostają bez opieki, nawet podczas przerw.

asiabe - moje odczucie: staraj się o klasę integracyjną. Dziecko wówczas powinno mieć w szkole:
pedagoga wspomagającego, logopedę, psychologa, a także prawo do zajeć rewalidacyjnych jako wczesne wspomaganie.
Tytuł: Jaka Szkoła ???
Wiadomość wysłana przez: mycha w Październik 19, 2004, 11:25:41 am
Witaj Asiu!
  Mogę Ci podpowiedzieć tylko tyle, że jest możliwość, aby Twoja Ola gdy zajdzie taka potrzeba robiła materiał szkoły specjalnej w klasie integracyjnej.
                                   Tak jest zrobione w przypadku mojego Piotrka. Klasy 1-3 robił systemem klasy integracyjnej i umówiłyśmy się z pedagog i psycholog szkolnym, że 4 klasę rozpocznie normalnie a jak sobie nie poradzi, to specjalnie dla niego wprowadzą materiał szkoły specjalnej który będzie realizował w swojej klasie z dziećmi które już przez trzy lata poznał, zaprzyjaźnił się itd. Czwarta klasa jest przełomowa dla dzieci nie tylko naszych z problemami, ale dla wszystkich. Nowe przedmioty, nowa wychowawczyni oraz do każdego przedmiotu inny nauczyciel więc wszystko nowe. I tak też się stało, od października idzie innym programem.

Ja tak samo jak Ty ciągle obawiam się jak to będzie dalej, bałam się, że Go przerzucą do szkoły specjalnej. Wiem, że i takie szkoły muszą być, ale o ile uda nam się je omijać to będę tak robiła, może się mylę i jestem w błędzie, nie wiem.              
Ja sugerowałam nauczanie indywidualne a szkoła stwierdziła, że nie bedą Go izolować od rówieśników a oni są od tego aby dziecku pomóc i to jest ich problem jak to rozwiązać.
Myślałam nawet, że sami będą sugerować aby się Go "pozbyć", całe lekcje gada, chodzi po lasie w zeszytach notatki z lekcji robią za niego nauczyciele wspomagający, bo On twierdzi, że uczyć się nie będzie.  
                                      Wczoraj np. jak otwarłam zeszyty to myślałam, że Go uduszę w każdym zeszycie namalowany kombajn zbożowy, młyn wodny itd, bo teraz to Go interesuje a nie szkoła. Między jego rysunkami, nauczyciel z przyrody napisał mu notatkę o powietrzu, bo o tym się uczyli. Pani z matenatyki dla niego wymyśla zadania typu: "po polu jedzie 139 kombajów zbożowych i 354 kombajny ziemnniaczane ile razem na polu jest kombajnów?"

   Dla mnie to koszmar, powoli mnie to przerasta a nauczyciele widocznie wiedzą co dla niego będzie dobre i robią wszystko aby Piotrka zachęcić do nauki. Ja wiem, że geniuszem to nie będzie, ale chciałabym  żeby przynajmniej te podstawy załapał, choć trochę zainteresował się nauką.  
                                           Kiedyś Pani psycholog powiedziałami mi " że pozwala mi myśleć tylko o bieżącym roku, nigdy nie mam myśleć na zapas, bo wszystko się zmnienia, raz na dobre, raz na gorsze, ale my i tak nic nie poradzimy a jesteśmy dziecku potrzebni cały czas, nie możemy się wypalać". Często o tym myślę, może to jest wyjście z sytuacji, ale jak każda mama ciągle się zastanawiam co będzie w przyszłości z Piotrkiem.

Jedno co mogę zrobić, to być wdzięczna Dyrekcji, Nauczycielom tej szkoły oraz Rodzicom innych dzieci które z Piotrkiem chodzą do klasy i szkoły za zrozumienie i ogromną chęć niesienia pomocy.
Cieszę się bardzo, że jest to Zespół Szkół Integracyjnych, bo jak nic się nie zmieni to jest szansa, że kolejne etapy edukacji też będzie robił w tej szkole.

Asiu myślę i mam taką nadzieję, że i w Waszym przypadku skończy się wszystko pomyślnie i znajdziecie szkołę rozumiejącą problemy Oli i innych dzieci a Twoje troski okażą się zbyteczne.

Ale się rozgadałam, powinnam to napisać  chyba w marudniku.

Pozdrawiam
Tytuł: odpowiedż
Wiadomość wysłana przez: ilonadora w Październik 25, 2004, 12:39:13 pm
Ja się tu podepnę chociaż tak na prawdę nie wiem czy dobrze robię-Soniu jakby co to mnie bez skrupułów przenoś na swoje miejsce :wink: Przeglądając to forum zauważyłam,że bardzo dużo się mówi o przedszkolach i szkołach integracyjnych{i dobrze},ale żadko kiedy porusza się temat przedszkoli i szkół specjalnych,szkół życia{może to moje niedoczytanie i biorę to pod uwagę}.Postanowiłam więc coś na ten temat"skrobnąć".
Ja z racji różnych problemów życiowych o których pisałam w innych postach rehabilitowałam Martusię w domu sposobami usłyszanymi pokątnie za plecami męża i mojej mamy.Potem zrobiłam badania psychologiczne polecono mi przedszkole specjalne,a gdy Martusia "dorosła" poszła do specjalnej szkoły tzw.szkoły życia.W tej szkole program jest nastawiony aby uczyć dzieci wszystkiego tego co potrzebne jest im do życia codziennego,aby umiały w miarę samodzielnie dać sobie radę w przyszłości.Tak więc uczone są gotowania,sprzątania,szycia,mają bardzo dużo wyjść do supermarketów,na pocztę,na spacery po mieście{by umiały sie poruszać przez ulice,przez światła itp.}.Oczywiście nauka pisania i czytania,matematyka dostosowana do potrzeb indywidualnych dzieci,mają rehabilitacje,dogoterapie,uczęszczają na basen,logopedia itp.Organizowane są wyjazdy do lasu na grilla,szkoła bierze udział w przeróżnych akcjach np.sprzątanie świata,paraspartakiady itp ma nawet parę swoich sukcesów.Nie ma dnia bez w-fu i gimnastyki korekcyjnej.W szole klasy mają najwięcej 8-10 dzieci klasa do której chodzi Martusia liczy sobie"aż"5 dzieci.Nie dawno Martusia dostała pierwszą miesiączke i byłam peła obaw jak ona sobie z tym tematem da radę,tym bardziej,że była ona przygnębiona i zszokowana co się z nią stało.Po szkole wróciła zadowolona rozśpiwana,skora do żartów,po prostu moja Martusia.Kolejna rozmowa z nauczycielem i rodzicami i koleżanka powiedziała mi tak:" co się trzęsiesz tu wychowawczyni idzie równo zmienia podpaski i jak trzeba to myje."To samo mi powiedziała nauczycielka.Kiedy dowiedziałam się,że Martola pójdzie do szkoły specjalnej byłam rozgoryczona,pełna obaw,i pewnie jak wiekszość matek na moim miejscu zaraz zapytałam o klasę integracyjną.Po rozmowie z psychologiem zgodziłam się puścić ją do tej szkoły "na jeden rok"by zobaczyć jak ona tam się będzie zachowywać.Ten"rok"trwa 5 lat.Tak samo ja jak i Marta jesteśmy zadowolone z tej szkoły,Martusia chętnie do niej chodzi,postępy widać na codzień wiecznie mnie czymś zaskakuje.Dziś po latach stwierdzam,że to chyba była najtrafniejsza decyzja w moim życiu(oprócz wywalenia mojego pierwszego męza z mojego życiorysu:lol: )Pozdrawiam
Tytuł: Uczeń z mpd w klasie - specyfika postępowania
Wiadomość wysłana przez: sonia w Październik 27, 2004, 11:38:46 am
Uczeń z mózgowym porażeniem dziecięcym w klasie - specyfika postępowania (http://www.wdngrudziadz.republika.pl/referaty.html)
- Opracowanie -  mgr Anita Skraba
Tytuł: Jaka Szkoła ???
Wiadomość wysłana przez: Gaga w Październik 30, 2004, 12:53:54 pm
Najważniejsze Ilonadora jest to , że obie Martusia i Ty jesteście  szczęśliwe  :lol:
Cytuj
Tak więc uczone są gotowania,sprzątania,szycia,mają bardzo dużo wyjść do supermarketów,na pocztę,na spacery po mieście{by umiały sie poruszać przez ulice,przez światła itp.}
.
Tytuł: Jaka Szkoła ???
Wiadomość wysłana przez: Gaga w Październik 30, 2004, 12:59:43 pm
Dodam tu jeszcze wątek :
Szkoła (http://forum.darzycia.pl/viewtopic.php?p=32744#32744)
Ilonadora napisała :
Cytuj
Przeglądając to forum zauważyłam,że bardzo dużo się mówi o przedszkolach i szkołach integracyjnych{i dobrze},ale żadko kiedy porusza się temat przedszkoli i szkół specjalnych,szkół życia{może to moje niedoczytanie i biorę to pod uwagę}.Postanowiłam więc coś na ten temat"skrobnąć".
Tytuł: Jaka Szkoła ???
Wiadomość wysłana przez: sonia w Październik 30, 2004, 01:21:47 pm
Myślę, że brak doświadczeń ze szkół specjalnych jest podyktowany brakiem rodziców mających tam dzieci.
To żaden wstyd, bo wiele placówek specjalnych jest naprawdę przygotowanych do tego.
Tylko Tabu społeczeństwa jest wstydliwe.

Jeśli są tu rodzice mający dzieci w szkołach specjalnych bardzo proszę o podzielenie się swoimi doświadczeniami.
Tytuł: a może pomysleć inaczej?
Wiadomość wysłana przez: tarba w Listopad 02, 2004, 09:07:02 am
MOj syn chodził do integracyjnej podstawówki ale teraz poszedł do zwykłego gimnazjum,jeżdzi na wózku.
W obecnej klasie jest absolutnie w środku każdych wydarzeń.
Ja mam wrażenie,że im więcej się do dzieci mówi tym bardziej one nie słuchają. Może najpierw ich wysłuchać? Niech one mogą powiedzieć co ich w tej sytuacji boli.(ja mam na myśli te "pełnosprawne").
W poprzedniej klasie wiem,że jeden z uczniów był przez klasę odrzucany bo wszyscy udawali,że on umie tyle samo co wszyscy podczas gdy szedł specjalnym programem i był traktowany specjalnie tzn dużo więcej mu było wolno (nie miał problemów emocjonalnych czy dużych intelektualnych). Zawsze udawanie,że wszyscy są tacy sami się mści.
Może trzeba pokazać każdego zalety zamiast udawać, że nie ma wad? Każdy ma napewno swoje mocne strony.
Tu trzeba "pełnosprawnym" pokazać zalety  "niepełnosprawnych" ale i tym drugim ustawić samoocenę na właściwym miejscu-muszą wiedzieć, że nie są koszmarni ale i nie idealni.
Zawsze (u dorosłych też) najlepiej integruje się przy pracy, jeśli trzeba coś wspólnie zrobić to wychodzi z człowieka to co w nim jest-wady i zalety- i nie ma miejsca na udawanie.
Przepraszam za te kilka refleksji ale myślę,ze nigdy wina nie leży po jednej stronie.
Tytuł: Jaka Szkoła ???
Wiadomość wysłana przez: Mawe w Listopad 02, 2004, 10:02:33 pm
Jak dobrze, że nie mam takich problemów. Bastuś od pierwszej klasy chodzi do klasy z dziecmi zupełnie zdrowymi. Tylko sam jeden jest niepełnosprawny i klasa chętnie mu pomaga i nie protestuje gdy przy zajęciach manualnych pomagaja mu również nauczyciele. Myślę, że przez te 5 lat wspólnej nauki dzieci wiele się nauczyły. Były maleńkie płacze, gdy koledzy nie chcieli dopuścić go do gry w piłkę nożną (jego ulubiony sport), ale teraz jest już wszystko ok. i nawet faul i rzut karny spowodowany przez Bastka w niczym nie zmącił dalszej gry. Po Waszych wypowiedziach boje się tylko co będzie w gimnazjum, gdyż klasy z podstawówki są rozwiązywane.
Katrin nie mogę ci pomóc, ale życzę owocnej pracy i udanej integracji klasy.
Tytuł: Jaka Szkoła ???
Wiadomość wysłana przez: Ulka w Listopad 05, 2004, 02:45:12 pm
Strona Tomka, który pisał maturę przy pomocy nosa
takich nauczycieli jak miał Tomek i takiego podejścia do edukacji niepełnosprawnych życzę wszystkim naszym dzieciom
Tomek jest teraz studentem
poczytajcie ( długo się ładuje):

http://www.grahaw.prv.pl
Tytuł: Oligofrenia i klasa integracyjna
Wiadomość wysłana przez: Ela M. w Listopad 17, 2004, 01:38:33 pm
Mam do Was wielką prośbę :roll:

Potrzebuję danych na temat funkcjonowania dziecka z lekkim upośledzeniem w klasie integracyjnej (jaki jest jego rozwój intelektualny, emocjonalny, społeczny itp. na skutek uczęszczania do takiej klasy, czy coś się polepszyło, pogorszyło)

Piszcie, przesyłajcie linki, artykuły :D
Obrona tuż, tuż :?
Tytuł: Jaka Szkoła ???
Wiadomość wysłana przez: sonia w Listopad 17, 2004, 02:54:29 pm
Elu - Samo przekazywanie z ust do ust nie wystarcza do pracy, rzetelne odczucia dzieci i młodzieży do integracji w danej szkole możesz uzyskać po badaniach w klasach integarcyjnych. Tylko to daje pełny obraz integracji.

Takie badania do swojej pracy z oligo..wykonywała w naszej szkole "Ciekawska" z Daru, która już 2 rok odwiedza moją córkę w domu a także ma ścisły kontakt z paniami zajmującymi się nią w szkole.
Tytuł: Szkoła
Wiadomość wysłana przez: Alusia w Listopad 19, 2004, 07:31:24 pm
Nie wiem co to za śmieszna szkoła, ale współczuję :).Ja do szkoły średniej dostałam się bez żadnego problemu, pozdrawiam
Tytuł: Jaka Szkoła ???
Wiadomość wysłana przez: Ela M. w Listopad 24, 2004, 01:13:53 pm
Ja nie proszę o onkretne opisy, tylko lużne spostrzeżenia rodziców, a badania zrobię sobie sama:)
Tytuł: Szkoła Integracyjna
Wiadomość wysłana przez: Mama Muminka w Listopad 26, 2004, 10:11:08 am
Mam pytanie. Pewna kobieta ma 8-letnie dziecko z WiR. Chciałaby posłać swoje dziecko do szkoły integracyjnej ale tam musiałaby siedzieć na korytarzu aż się lekcje skończą. Dla mnie to jest bez sensu.Mały ma indywidualny tok nauczania bo ta kobieta ma jeszcze małe dziecko,więc siedzenie na korytarzu zupełnie odpada.Może ktoś mi powie jak to jest,czy szkoła ma prawo wymagać tego siedzenia w szkole,czy matka ma prawo jednak zostawić swoje dziecko i wymagać od szkoły opieki nad dzieckiem.Znam tego chłopca i widze jak bardzo brak mu kontaktu z rówieśnikami.Pozadrawiam.Kasia
Tytuł: Jaka Szkoła ???
Wiadomość wysłana przez: Mama Muminka w Listopad 26, 2004, 10:13:55 am
Chciałabym też wiedzieć jak to jest w innych miastach.Czy sa też takie problemy z posłaniem dziecka do szkoły.
Tytuł: Jaka Szkoła ???
Wiadomość wysłana przez: Anonymous w Listopad 26, 2004, 10:45:35 am
ale dlaczego dokładnie mam musi siedzieć w szkole, czy chlopiec jest cewnikowany, czy może chodzi o dowóz dziecka do i ze szkoły?
Tytuł: Jaka Szkoła ???
Wiadomość wysłana przez: Mama Muminka w Listopad 26, 2004, 10:49:33 am
Mały musi byc cewnikowany,ale chodzi tez o to,że jakby coś sie stało...Z dowozem nie ma problemu,jest bus.
Tytuł: Jaka Szkoła ???
Wiadomość wysłana przez: Hata w Listopad 26, 2004, 11:10:28 am
Mojej znajomej syn ma dystrofię mieśniową, jeździ na wózku, sam nie korzysta z toalety, nie może pisać, trzeba go poprawiać w wózku, nawet drapać po nosie.  Teraz chodzi do I klasy gimnazjum, szkoła integracyjna, jest bardzo zadowolny i odżył. Ma kolegów, koleżanki, nauczycielkę, która za niego pisze. Z toaletą nie ma problemów. Z dowozem jest mały problem, bo czasami przyjeżdza do szkoły godzinę wcześniej i godzinę później wyjeźdza, ale ten czas spędza w świetlicy. Wcześniej chodził do "zwykłej" podstawówki. Tam czuł się nieswojo, bo wszystkie dzieci były zdrowe i nawet nikt nie chciał go wywieźć na korytarz. A żeby skorzystać z toalety dzwoniono po mamę. 6-tą klasę skończył dzięki nauczaniu indywidualnemu.
Dziwię się tej szkole, do której miałby chodzić mały, że nazywa się integracyjna, bo w ogóle na to nie wygląda.
Tytuł: Jaka Szkoła ???
Wiadomość wysłana przez: Mama Muminka w Listopad 26, 2004, 11:20:30 am
z tego co mi opowiadała znajoma to w tej szkole integracyjnej nie ma wind tylko schody.Ale powiedz mi ,bo z Twojej wypowiedzi wnioskuje że matka zostawiała dziecko w szkole samo?Nie musiała siedzieć na korytarzu?
Tytuł: Jaka Szkoła ???
Wiadomość wysłana przez: Hata w Listopad 26, 2004, 12:06:14 pm
W tej szkole integracyjnej są podjazdy i nie ma potrzeby wnoszenia po schodach. Mama nie musi zostawać. Samochód zabiera chłopaka rano i odwozi po lekcjach.
Wcześniej chodził do zwykłej "podstawówki", tam były schody i szkoła zakupiła podnośnik, żeby wózek mógł wjechać na piętro.
Ja myślę, że najlepiej o szkole integracyjnej  wytłumaczy Ci sonia, bo jest w temacie, nie mówiąc, że jest "oblatana" w przepisach. A ja tak z drugiej ręki opisuję.
Tytuł: bt
Wiadomość wysłana przez: tarba w Listopad 26, 2004, 12:13:54 pm
słuchaj teoretycznie nie mogą wymagać od mamy aby była w szkole.Ale po pierwsze trzeba załatwić kogoś do cewnikowania(jeśli to jest problem).
Po drugie czasami bywa że  wychowawczynie się boją i proszą o to na początku- sama przez pierwszy miesiąc siedziałam w szkole( i 2 innych rodziców też).To jest absolutnie bezprawne ale może warto poświęcić miesiąc(tydzień?) aby potem było ok?
W rzeczywistości nikt nie ma prawa tego od niej wymagać.
Tytuł: Jaka Szkoła ???
Wiadomość wysłana przez: Renata 2 w Listopad 26, 2004, 07:07:27 pm
Wydaje mi się, że co szkoła, gmina to inne podejście do tej kwestii. Znam przypadek z bieżącego roku szkolnego, gdzie szkoła integracyjna  (są tam windy)zażądała od matki obecności wraz z córką w kl.I SP,dziewczynka jeździ na wózku, jest cewnikowana (RiW).Powód:"w razie jakby się coś stało". Matka na to się zgodziła (!) - ale jest osobą niepracującą. I drugi przypadek w innej gminie: szkoła podstawowa masowa, przyjęła w ubiegłym roku ucznia z całkiem podobnym problemem (wózek, cewnikowanie, ale brak wind)i nie żądała obecności matki w szkole. Jednak matka (niepracująca) przychodziła w pewnych odstępach czasu, ponieważ cewnikuje swoje dziecko. Tak w ogóle to wychowawcą tego dziecka została moja kuzynka, a w klasie jest jeszcze dziecko z głębokim niedosłuchem. Nie było i nie ma żadnego problemu!Chłopiec świetnie zaklimatyzował się w klasie, nawet uczestniczył w zajęciach W-F. W tym roku jednak na prośbę matki ma nauczanie indywidualne, ze względu na to, że miał duże trudności w nauce (nie chodził do "O"), ale oprócz tego uczestniczy w niektórych zajeciach z klasą. Natomiast jeśli chodzi o cewnikowanie (zwłaszcza chłopców) to pielęgniarki nie mogą tego wykonywać, nawet w szpitalu (teoretycznie) należy to do obowiązków lekarza. Niestety, wiele jest jeszcze szkół, które są "integracyjne" tylko z nazwy.
Tytuł: Jaka Szkoła ???
Wiadomość wysłana przez: sonia w Listopad 26, 2004, 07:33:51 pm
W szkołach, gdzie nie ma zapewnionej opieki medycznej (choćby etatowej pielęgniarki) nie muszą przyjąć dziecka wymagającego cewnikowania do klasy integracyjnej.
Zgodnie z przepisami  - do klas integracyjnych trafiają tylko dzieci z lekkim stopniem upośledzenia, zwykle prawie sprawne, czyli nie wymagające indywidualnej obsługi.
I choć to przykre dla wielu dzieci i rodziców - spróbujmy sobie wyobrazić, że dziecko w danej chwili musi być cewnikowane - a w szkole nie ma nawet pielęgniarki - kto to ma zrobić?
Natomiast pobyt matek za drzwiami poszczególnych klas
 to wielkie nieporozumienie. Szkołę ma dziecko, nei matka. Uspołecznianie w obecnosci matki będzie miało inny wymiar. Dziecko musi nauczyć się żyć w grupie, współdziałać, rywalizować - a przy mamusi to nie to.
Dzieci z takim schorzeniem, powinny tarfiać do szkół, gdzie musi być opieka medyczna - w tych czasach (w związku z brakiem funduszy ) sa to sporadyczne przypadki. W szkole mojej córki akurat jest pielęgniarka, logopeda, są zajęcia gimnastyki korekcyjnej, cotygodniowy basen, sala komputerowa z  Netem. Ale też w ramach podziału subwencji nie można uzyskać wiele, bo od 1.01.2004r przestał istnieć Dz.U. stanowiący o podziale subwencji oświatowej.
Myślę, że mam tego dziecka, o które chodzi w tym poscie powinna rozeznać się w możliwościach danej szkoły gdzie chce skierować chłopca. Nie wystarczy tu sama Opinia z PPP, on wymaga dodatkowej opieki medycznej, a tej nie każda szkoła może mu zapewnić.
Tytuł: Jaka Szkoła ???
Wiadomość wysłana przez: aqua w Listopad 27, 2004, 04:08:49 am
W szkole integracyjnej  musi  byc logopeda, pedagog specjalny, gimnasyka korekcyjno-wyrownawacza zwana rehabilitacyjna-najlepiej  ktos po  AWF i  jakies rehabilitacji, i opieka medyczna-pielegniarka.
Niestety szkol  spelniajacych  te wymagania-INTEGRACYJNYCH z prawdziwego  zdazenia mozna policzyc na palcach.
 
Cytuj
Natomiast jeśli chodzi o cewnikowanie (zwłaszcza chłopców) to pielęgniarki nie mogą tego wykonywać, nawet w szpitalu (teoretycznie) należy to do obowiązków lekarza. Niestety, wiele jest jeszcze szkół, które są "integracyjne" tylko z nazwy.

Niestety to  marzenie, cewnikowania uczy  sie w studium  pielegniarskim i  robia to  w szpitalach  pielegniarki-teoretycznie szkolna zna zagadnienie cewnikowania-w szkolach prosi  sie o  podpisanie zgody rodzcow na cewnikowanie przez pielegniarke.

Niema zadnego  zapisu ktory pozwala szkole na wymog obowiazkowego  towarzyszenia dziecku przez matke.
Czedto  mamy robia to  na wlasne zyczenie lub z uwagi  na dojazdy-jesli  nie pracuja-nieraz nie opalca sie im  wracac do  domu, lub z nadopiekunczowosci.
Tytuł: Jaka Szkoła ???
Wiadomość wysłana przez: Renata 2 w Listopad 27, 2004, 09:59:46 am
Z Twojej wypowiedzi aqwa wynika, ze pielegniarki w szpitalach mają obowiazek cewnikować, bo uczą się tego w studium pielęgniarskim (?). W studium poznaje się to zagadnienie teoretycznie, gdyż w pracy pielegniarka bedzie np. asystować lekarzowi przy cewnikowaniu, natomiast jeżeli robi to np. w szpitalu - to wykonuje to już na własne ryzyko, zapewne robiąc przysługę lekarzowi, aby się nie przepracował.Ze względów bezpieczeństwa (ryzyko uszkodzenia cewki moczowej)badanie takie należy do obowiązków lekarza, zwłaszcza przy cewnikowaniu chłopców/mężczyzn nie powinien lekarz wyręczać się pielęgniarką. Natomiast jeżeli w szkole prosi się o podpisanie zgody na cewnikowanie przez rodziców, to czy pielęgniarkę też ktoś pyta o zgodę, czy bierze to na własne ryzyko? Ma wszelkie podstawy odmówić!
Tytuł: Jaka Szkoła ???
Wiadomość wysłana przez: tarba w Listopad 27, 2004, 12:41:26 pm
przepraszam bardzo ale robicie z tego cewnikowania jakis straszny zabieg.W komentarzu do tego że pielęgniarka ma prawo odmówić powiem tylko że moje dziecko (chłopiec) cewnikuje się samodzielnie od 5 roku życia.Więc jeśli 5-latek może to chyba i pielęgniarka po szkole też.Dodam że nigdy nie było najmniejszych problemów a dla niego od dawna jest to ważna część poczucia samodzielności i intymności.I gdy kiedyś dyrektorka szkoły sugerowała obecność kogoś z personelu przy tej czynności to my zaproponowaliśmy jej to samo w jej przypadku. Pomyślcie proszę jak się czuje nastoletni chłopiec w takiej sytuacji.
Poza tym cewnikowanie chłopców jest dużo prostsze niż dziewczynek. Więc przepisy przepisami ale może trochę dobrej woli ze strony personelu?
Tytuł: Jaka Szkoła ???
Wiadomość wysłana przez: Renata 2 w Listopad 27, 2004, 03:14:52 pm
Myślę, że tu nie chodzi o to, aby z cewnikowania robić jakiś wielki problem, ale o to, jakie są fakty. Nawet dla "laika" w dziedzinie medycyny, czyli rodzica, ta czynność z czasem wydaje się prosta, a i dzieci z czasem jak piszesz, stają się w tej kwestii samodzielne, ale chciałam ukazać, dlaczego pielęgniarka ma prawo odmówić. I mogłaby być pomocna, i mogłaby cewnikować (zapewne niektóre tak robią), ale w przypadku uszkodzenia cewki odpowiedzialność spada na nią, że wykonywała to bez uprawnień. I co wtedy powiedziałby rodzic - że nic się nie stało? I wystarczy  tłumaczenie pielęgniarki,że wykonywała to z dobrej woli? Myślę, że reakcja rodziców w takim przypadku mogłaby być bardzo różna. A fakty są takie, że niestety, ale w jakimś stopniu takie niebezpieczeństwo isnieje ( to jest podobnie jak z zastrzykami dożylnymi:powinien wykonać lekarz, a zwykle robią to pielegniarki).Moim zdaniem jedynie rodzice w takim przypadku,jeśli pielęgniarka się zgadza, powinni złożyć pisemne oświadczenie, że całą odpowiedzialność biorą na siebie.
Inna kwestia, że w niektórych szkołach integracyjnych województwa zachodniopomorskiego i pomorskiego Sanepid zabronił wykonywania cewnikowania w gabinecie pielęgniarskim " z powodu braku sterylności(?!)". Więc dzieci z problemami pęcherza uczęszczające do takich szkół automatycznie są skazywane na nauczanie indywidualne (!). Sprawa jest w toku, nawet lekarze nefrolodzy dziwią sie takiemu stanowisku sanepidu.
Tytuł: Jaka Szkoła ???
Wiadomość wysłana przez: sonia w Listopad 27, 2004, 04:01:57 pm
Realia, potrzeby, fundusze a przepisy prawne - to odwieczny dylemat łamania zasad integracji właśnie.
Tytuł: Jaka Szkoła ???
Wiadomość wysłana przez: Mama Muminka w Listopad 27, 2004, 05:57:57 pm
Dziękuje za te wypowiedzi,przekaże je znajomej.Trochę mnie to zmartwiło,bo teraz omawiamy problem mojej znajomej,ale za parę lat to mnie też bedzie czekać.Pozdrawiam.KASIA
Tytuł: Gdzie ma się uczyć dziecko z zespołem nadpobudliwości?
Wiadomość wysłana przez: Ulka w Grudzień 01, 2004, 04:38:01 pm
Gdzie ma się uczyć dziecko z zespołem nadpobudliwości?
 
- Gdzie ma się uczyć nasze dziecko? Żadna szkoła go nie chce, a rówieśnicy nie akceptują - mówią zrozpaczeni rodzice 12-letniego Adama. Chłopiec cierpi na ADHD - jest inteligentny, nieźle się uczy, tylko strasznie rozrabia.

"Zespół hiperkinetyczny z nadpobudliwością" (ADHD) to zaburzenie, które według dziecięcych psychiatrów występuje u 12 proc. chłopców i 6 proc. dziewcząt. Do niedawna takich dzieci w ogóle nie leczono, zrzucając winę na złe wychowanie. Obecnie stosuje się psychoterapię i leki.

- Uważam, że w zwykłej szkole mój syn tylko cierpi, a inne dzieci nie mogą się przez niego normalnie uczyć. Wiem, że ich rodzice się skarżą, ale co zrobić? Gdzie mam go posłać? - pyta zrozpaczona mama Adasia.

Chłopak uczy się w VI klasie jednej z kieleckich podstawówek. Często nie jest w stanie wysiedzieć w ławce nawet 15 minut. Chodzi po klasie, zrzuca innym dzieciom zeszyty na podłogę, potrafi niegrzecznie odezwać się nie tylko do innych uczniów, ale i nauczycieli. Zwracanie mu uwagi powoduje odwrotny skutek - zachowuje się jeszcze bardziej nieznośnie. To typowe objawy ADHD.

W czwartej klasie, po wielu skargach rodziców innych uczniów, przeniesiono Adama do równoległej klasy. Teraz skarżą się rodzice klasy, w której się znalazł.

- Najlepiej byłoby, gdyby taki uczeń trafił do klasy integracyjnej. Owszem, dobrze się uczy, jest inteligentny, ale co mamy robić, jak przychodzą do nas rodzice innych uczniów, żeby przynajmniej na pół roku ich dzieci odpoczęły od tego trudnego dziecka - mówi dyrektorka szkoły, do której chodzi Adam.

Chłopak leczy się u specjalistów, ma zaświadczenia o zespole ADHD i orzeczenie o niepełnosprawności. Rodzice Adama w V klasie próbowali przenieść go do szkoły integracyjnej przy ul. Jasnej. - Usłyszałam, że nie ma miejsc - mówi matka.

Potwierdza to dyrektorka Zespołu Szkół Integracyjnych przy ul. Jasnej Maria Zamorowska: - Nie było miejsc i nie ma w dalszym ciągu. W gimnazjum będzie jeszcze trudniej, bo mamy tylu absolwentów naszej podstawówki, ile miejsc. Nie wiem, jak się ułoży sytuacja w przyszłym roku.

Dyrektor Zamorowska dodaje, że wprawdzie ma kilkoro uczniów z ADHD, ale obecnie poradnie psychologiczno-pedagogiczne nie uznają tego schorzenia za wystarczające do skierowania do szkoły integracyjnej.

Agata Horecka-Lewitowicz, kierownik Poradni Zdrowia Psychicznego dla Dzieci w Kielcach, jedynej takiej placówki w województwie uważa, że dzieci z ADHD nie byłyby takim problemem, gdyby szkoły dobrze były przygotowane do pracy z takimi uczniami. - Wiedza o tym schorzeniu wśród nauczycieli i dyrekcji w Kielcach jest na średnim poziomie - przyznaje doktor. Każdego roku trafia do niej około 50 dzieci z ADHD. - Jeżeli objawy tego zaburzenia są bardzo nasilone, to takie dziecko nie powinno chodzić do szkoły masowej. Najlepszym rozwiązaniem jest szkoła integracyjna - uważa dr Horecka-Lewitowicz.

Dobre efekty w leczeniu ADHD przynosi grupa wsparcia, ale takiej w Kielcach nie ma.

Imię chłopca zmieniliśmy.





Póki co, Adam zostanie w starej szkole. Jeśli rodzice będą się skarżyć, zostanie po raz kolejny przeniesiony do innej klasy. Potem jak wiele innych dzieci z ADHD, trafi do zwykłego gimnazjum w swoim rejonie, które nie może odmówić jego przyjęcia. I wtedy rodzice jego nowych kolegów będą się skarżyć, że Adam rozbija lekcje i ich dzieci nie mogą się normalnie uczyć. I będę mieli rację. Dyrekcja gimnazjum pewnie przeniesie go do innej klasy i tak dalej, i tak dalej....

Tylko dlaczego, ta historia nie ma szczęśliwego zakończenia.

Ziemowit Nowak

http://serwisy.gazeta.pl/kraj/1,34309,2420492.html
Tytuł: Jaka Szkoła ???
Wiadomość wysłana przez: Anonymous w Grudzień 02, 2004, 10:07:56 pm
Pielegniarka może odmówić cewnikowania, nbo nie ma takiego zapisu że wchodzi to w jej zakres obowiązków czy możliwości. To tylko dobra wola osób w szkole.
 U nas było tak. Młoda Pani która pomagala dzieciom niepłnospr. przemieszcać sie po szkole zostala przez nas nauczona cewnikowania córki. Naspisaliśmy pismo że nie bedziemy wnosić żadnych skarg w przypadku np. zakażenia moczu, pismo podpisaliśmy jako rodzice i pani też je podpisała, kopia została u dyrektorki.
Co do miejsca cewnikowania, to nie wyrażono zgody na cewnikowanie w gabinecie pielęgniarki, ale znalazło się miejsce koło łazienki. Zamontowaliśmy zamek, znalazła się kozetka i już. I stanęło na tym, że kobieta która nie była personelem medycznym z dobrego serca nam pomogła, a pielegniarka umiała nam zaproponować tylko nauczanie indywidualne.
W nowej szkole Asię i jeszcze dwie dziewczynki cewnikuje pielęgniarka w gabinecie pielegniarskim.
Co kraj to obyczaj.
Tytuł: Jaka Szkoła ???
Wiadomość wysłana przez: Gaga w Grudzień 18, 2004, 10:59:26 pm
Masz wybór – integracyjna czy zwykła? (http://www.niepelnosprawni.info/labeo/app/cms/x/8532)
Cytuj
W maju rodzice siedmiolatków zaczynają zapisywać swoje dzieci do szkoły. Jaką wybrać - zwykłą czy integracyjną? To trudna i ważna decyzja. Mając podstawową wiedzę o funkcjonowaniu klasy integracyjnej, rodzic będzie mógł świadomie podjąć decyzję.  A jak wygląda nauczanie integracyjne?
Dla kogo są klasy integracyjne? Dla uczniów niepełnosprawnych. Ale czy tylko? Z mojego doświadczenia wynika, że wielu rodziców zdrowych dzieci szczególnie zabiega o zapisanie dziecka właśnie do klasy integracyjnej. Dlaczego? Mówią, że w klasie integracyjnej dzieci nauczą się tolerancji i szacunku dla innych, niezależnie od ich wiedzy, wyglądu i sprawności. Chcą bowiem, by ich dzieci były nie tylko asertywne, ale i pełne empatii.

Szkoła dla dzieci z autyzmem (http://www.niepelnosprawni.info/labeo/app/cms/x/11084)
Cytuj
Zarówno szkoła specjalna dla upośledzonych umysłowo, jak i szkoła masowa nie są w stanie sprostać specyficznym potrzebom dzieci z autyzmem.

Edukacja domowa dzieci (http://www.niepelnosprawni.info/labeo/app/cms/x/10509)
Cytuj
W Polsce na naukę dzieci w domu decyduje się niewielu rodziców. Wynika to głównie z braku wiedzy na temat możliwości takiego kształcenia oraz barier instytucjonalnych, jakie w tym temacie stwarzają kuratoria i szkoły. Czy edukacja domowa może stać się atrakcyjną alternatywą dla dzieci niepełnosprawnych?
Tytuł: Uczniowie jak śledzie
Wiadomość wysłana przez: Ulka w Grudzień 29, 2004, 04:55:14 pm
Uczniowie jak śledzie

   Aleksandra Przybylska,
 
Znów w szkołach publicznych zaczynają powstawać klasy, w których jest 30 i więcej uczniów. To samorządy dla oszczędności łączą małe klasy w duże. Rodzice i nauczyciele już biją na alarm

Od lat nauczyciele narzekali, że z powodu niżu demograficznego w szkołach jest coraz mniej dzieci, klasy są coraz mniejsze, a niejednej szkole grozi zamknięcie. Ostatnio i oni, i rodzice uczniów zaczynają mówić o zupełnie nowym zjawisku.

Grzegorz Baranowski posłał córkę do I klasy SP nr 58 w Poznaniu. - 1 września były dwie klasy. Każda miała swoją panią, swoją salę. 2 września były pierwsze lekcje. A trzeciego okazało się, że dzieciaki mają chodzić do jednej klasy, w której będzie ich 30 - opowiada. Teraz ta klasa ma lekcje w największej sali, bo tylko tam zmieściło się 15 dwuosobowych ławek. - Dzieci są poupychane jak śledzie w beczce - denerwuje się pan Grzegorz.

Inna poznańska podstawówka. Mama pierwszaka prosi, żeby nie podawać jej nazwiska ani numeru szkoły. Syn chodzi do klasy, gdzie jest 35 dzieci. Na początku roku szkolnego było za mało ławek, potem je doniesiono. Teraz trudno przejść między stolikami, a miejsca jest tak mało, że dzieci mają tornistry nie przy sobie, tylko z tyłu klasy. Co chwila wstają i chodzą, bo zapomniały ołówka, kredek czy farbek.

Podobne historie opowiadali nam rodzice z Bydgoszczy i Rzeszowa.

W rzeszowskiej SP nr 10 rodzice podpisywali specjalną zgodę na połączenie kilku małych klas (liczyły 16-19 uczniów) w większe, które teraz mają po 29 i 30 uczniów. Ale nie kryli rozgoryczenia. - W przepełnionych klasach poziom nauczania spadnie, więc będziemy musieli douczać dzieci na korepetycjach - mówi Anna Kozik, przewodnicząca rady rodziców. Bożena Kędzierska, wicedyrektor szkoły, rozkłada ręce: - Wypełniamy tylko polecenia urzędu miasta.

Dyrektorzy szkół wszędzie mówią to samo: pewnego dnia przychodzi pismo od urzędników oświatowych, że klasy mają być połączone. Bo im mniej klas, tym mniej samorządy dopłacają na szkoły ponad to, co dostają z budżetu państwa. Mniej klas to mniej nauczycieli i mniej pensji do wypłacenia.

Urzędnicy mówią, że to wszystko z powodu niżu demograficznego. W ostatnich latach klasy znacząco zmalały.

Tak rzeczywiście jest - mówią nauczyciele - ale problem w tym, że po połączenia dwóch niewielkich klas powstaje jedna przepełniona. I skarżą się, że w takich klasach nie da się pracować.

- Wcześniej nigdy nie krzyczałam na dzieci. Teraz łapię się na tym coraz częściej - wzdycha jedna z poznańskich nauczycielek, która ma 32-osobową klasę. - Ale inaczej nie można nad taką klasą zapanować.

Fatalne skutki po latach

Nowa sytuacja w szkołach zmobilizowała niektórych rodziców. Wojciech Plich - ojciec trójki dzieci i nauczyciel - zbiera podpisy pod wnioskiem o odwołanie wiceprezydenta Poznania Macieja Frankiewicza. Jeden z powodów to właśnie łączenie klas. W Bydgoszczy rodzice drugoklasistów z SP nr 58 poszli do wiceprezydenta Przemysława Nowaka wspierani przez posła PiS Tomasza Markowskiego. Wyprosili, żeby w czasie roku szkolnego nie łączyć czterech klas drugich w trzy. Do letnich wakacji mogą spać spokojnie. Ale co będzie we wrześniu?

Samorządowcy twierdzą, że nawet dużych miast nie stać na rosnące dopłaty do oświaty. Bo jeśli dołoży się na szkoły, to zabraknie na dziury w jezdni. Ale w każdym z trzech miast są też radni, którzy nie godzą się na tworzenie dużych klas.

- To tylko z pozoru służy miastu. Gmina trochę zaoszczędzi, ale uczniowie stracą - mówi bydgoski radny PiS Marek Gralik. - Fatalne skutki wyjdą po latach. Jeśli miasto będzie oszczędzało w ten sposób na oświacie, to uczniowie nie poradzą sobie potem z egzaminami. Zamknie im się też drogę na dobre uczelnie. A publiczne szkoły przegrają konkurencję z prywatnymi.

http://serwisy.gazeta.pl/kraj/1,34317,2466896.html

Komentarze

Kurator wielkopolski Apolinary Koszlajda

Mam informację, że powstają zbyt duże klasy, ale ponieważ nie ma ogólnopolskich standardów określających liczbę dzieci w klasach, nie jestem w stanie wiele zrobić. Mogę jedynie zwrócić się z apelem, by klasy nie były zbyt liczne. Bo jest jasne, że im mniejsza klasa, tym lepiej się w niej naucza.

Prof. Maria Dudzikowa, kierownik Zakładu Pedagogiki Szkolnej na Wydziale Studiów Edukacyjnych Uniwersytetu im. Adama Mickiewicza w Poznaniu

W szkolnych klasach powinno być najwyżej 20-22 dzieci. Im jest ich więcej, tym gorzej się uczy, zwłaszcza w Polsce, gdzie mamy obszerne programy nauczania.

W klasach liczących ponad 30 uczniów nie tylko nauczać jest trudno. Zwykle szkoły z przeładowanymi klasami przestają być miejscem wszechstronnego rozwoju dziecka. Autorzy reformy oświaty zakładali zaś, że uczniowi należy zapewnić rozwój intelektualny, społeczny, estetyczny, fizyczny. Aby tak się stało, dziecko powinno mieć odpowiednie doświadczenia. Tego się nie da zapewnić w klasie, która liczy ponad 30 uczniów

http://serwisy.gazeta.pl/kraj/1,34317,2466897.html

Inne sposoby na oszczędności w szkołach


•  zatrudnianie stażystów (zarabiają mniej) zamiast nauczycieli mianowanych czy dyplomowanych (ich pensja jest wyższa)

•  łączenie podstawówek i gimnazjów albo gimnazjów i liceów w zespoły szkół; samorząd oszczędza, bo redukuje etaty dyrektora, księgowych i innych pracowników administracyjnych

•  zastępowanie szkolnych stołówek przez zewnętrzny catering, zatrudnianie sprzątaczek z firm sprzątających; szkoły oszczędzają wtedy na etatach kucharek i sprzątaczek, zakupach specjalnej odzieży ochronnej i środków czystości

•  zastępowanie nauczycieli języków obcych przez lektorów firmy językowej.

http://serwisy.gazeta.pl/kraj/1,34317,2466900.html
Tytuł: Jaka Szkoła ???
Wiadomość wysłana przez: Renata 2 w Grudzień 29, 2004, 05:52:05 pm
Z "naszego podwórka" - klasy są łączone także dlatego, że dyrektorzy szkół wcale nie chcą walczyć o nie, bo tak ...można przypodobać się gminie i dostać wyższą premię. A jeśli chodzi o wypowiedzi przedstawiciela kuratorium, to uwazam, że ta instytucja teraz jest "madra" - kiedy sprawy finansowe przeszły na samorząd, bo gdy były one jeszcze w gestii kuratoriów, to nawet zajęć wyrównawczych w szkołach brakowało z powodu "cięć finansowych".
Tytuł: mpdz i nastolatki
Wiadomość wysłana przez: poldek w Styczeń 13, 2005, 08:37:29 pm
serdecznie witam wszystkich użytkowników tego forum! Jestem mamą 16- letniej córki z lekkim MPDZ , które wpłynęło tylko na jej sprawność ruchową w niewielkim stopniu. Uczy się dość dobrze w szkole państwowej. Czeka nas trudny krok i wybór liceum. Wiele mam jeszcze nie miało tego stresu a ja już cała się denerwuje mimo że testy są w kwietniu. Jednak w ostatnim tygodniu byłam na zebraniu szkolnym i wychowawca mojej córki podszedł do mnie i powiedział że dziecko może skorzystać ze specjalnej karty po której wypelnieniu ma pierwszeństwo w razie tej samej ilości punktów w szkole. Powiedziałam ze uzgodniłam z córką i nie chcemy korzystać z tego zaświadczenia. Nauczyciel podszedł do kilku innych rodziców i podał im te karteczki na osobności. Jednak dręczy mnie pytanie : Czy wychowawca może wiedzieć o niepełnosprawności córki jeśli ja mu tego nie powiedziałam a po dziecku niczego nie widać? czy do takich danych ma dostęp tylko pielęgniarka?
zadaje te pytania ponieważ moja córka zaczęła się denerwować że wszyscy nauczyciele wiedzą o jej chorobie...
Mi osobiście wydaje się ,że problem leży w podłożu psychicznym, zauważyłam że córka nie toleruje nazwy Mózgowe Porażenie Dziecięce i nie może się pogodzić z tym...W sumie ma problem tylko z jednym ścięgnem w nodze (skurcz) i podniesiona po prawej stonie miednica , niewiem jak wytłumaczyć jej że Mózgowe Porażenie dziecięce szczególnie w tak lekkim stopniu to nie wyrok i nie wszyscy o tym wiedzą ? Nie mam już siły... i pomysłu jak przezwyciężyć jej kompleksy... mam nadzieję że znajdę tutaj pomoc na dręczące nas pytania
                  pozdrawiam jeszcze raz serdecznie
                          Malwina
Tytuł: Jaka Szkoła ???
Wiadomość wysłana przez: Alusia w Styczeń 13, 2005, 08:51:53 pm
córce przejdzie na pewno. Ja w tej chwili mam prawie 19 lat i kończę szkołę średnią. Mam za sobą maturę próbną. Poszło mi nawet nieźle.  :D Myślę że to źle ze nauczyciele nie wiedzieli od samego początku o niepełnosprawnosci córki, wtedy uniknęłaby ona nieprzyjemności to mi również proponowano różne ulgi jednak nie zgadzałam się na nie. Myślę że dobrze zrobiłam pozdrawiam  :P
Tytuł: Jaka Szkoła ???
Wiadomość wysłana przez: Alusia w Styczeń 13, 2005, 08:53:38 pm
A tak na marginesie to mam trochę inne schorzenie. Mam RiW. POZDRAWIAM  :P
Tytuł: Jaka Szkoła ???
Wiadomość wysłana przez: poldek w Styczeń 13, 2005, 09:03:38 pm
dziękuję za odpowiedź!
Właśnie córka nie miała z tego powodu żadnych nieprzyjemności...z wyglądu zewnętrznego kompletnie nic nie różni się od rówieśników a poza tym nie chciała żeby to było ogłaszane, bo po niej nic nie widać , koleżanki nic nie wiedzą i nikt oprocz rodziny i każdy kto nas nie zna "ale macie ładne i zdrowe dzieci" jednak tak nie jest :(:( ale nie..
a nauczyciel a szczególnie wychowawca może zajrzeć w karte ucznia lekarską ( tylko tam zanieśliśmy zaświadczenie w gim. od lekarza ortopedy) i czy jeśli rodzic nie powiadamia go o kłopotach zdrowotnych dziecka to czy może się on o tym dowiedzieć?
a córce w szkole bardzo dobrze idzie jestem z niej dumna...po porodzie lekarz ostrzegał że jak dorośnie to może mieć problemy z matematyką a muszę przyznać że to jest absurd bo moja córa ma z matematyki 5!
teraz stara się o jak najlepsze oceny ponieważ wybiera się do liceum i to do jednego z lepszych w mieście :) a jak wasze pociechy? jestem nowa i niezbyt się orientuję :)
        pozdrawiam !
Tytuł: Jaka Szkoła ???
Wiadomość wysłana przez: poldek w Styczeń 13, 2005, 09:05:38 pm
a co do tego że nie korzystałaś z ulg myślę że to bardzo dobrze :)
 w sumie dużo osób korzysta z zaświadczeń właśnie o jakiejś chorobie (wtedy jest pierwszeństwo przyjęcia do szkoły licealnej) jednak sądzę że jeśli córka nie chce z tego korzystać ze względu na dyskomfort psychiczny to nie namawiam jej :)
Tytuł: Jaka Szkoła ???
Wiadomość wysłana przez: Gaga w Styczeń 13, 2005, 11:51:13 pm
Witaj poldek na forum  :lol:
Napewno pomoc znajdziesz na dręczące Cię pytania , ale cierpliwości.
Ala ma rację , że nauczyciel powinien wiedzieć ( wychowawca) o problemie Twojej córki.
Tytuł: Jaka Szkoła ???
Wiadomość wysłana przez: lilek w Styczeń 13, 2005, 11:56:12 pm
Witam! Jestem nauczycielem w szkole integracyjnej. Z mojego doświadczenia mogę powiedzieć,że wychowawca  teoretycznie - ani inni nauczyciele- nie mają możliwości dowiedzenia się o chorobie dziecka, jeśli informuje rodzic tylko pielegniarkę. Nawet kart zdrowia szkolne do ew. uzupełnienia przez rodziców przekazywane są9przynajmniej u nas) bezpośrednio dzieciom albo rodzicom. Inna sprawa, jeśli pielęgniarka jest "papla"...czego oczywiście nie ma prawa robić.
Natomiast dziwi mnie kilka stwierdzeń w Twojej wypowiedzi:czy dopiero teraz, jak córka jest nastolatką, tak reaguje na informacje o swojej chorobie? Odnoszę wrażenie, że zawsze chcieliście udawać, że dziecko jest zupełnie zdrowe, więc nie dziwiłaby teraz taka reakcja córki. A co by było, gdyby choroba była widoczniejsza?Jak byś to wytłumaczyła dziecku - że to już koniec świata?
Tytuł: Jaka Szkoła ???
Wiadomość wysłana przez: sonia w Styczeń 14, 2005, 01:12:10 am
Witam nowych użytkowników Daru.

"poldek"odnoszę wrażenie, że niepełnopsrawność
Twojej córki "stoi Ci solą w oku".
Czyżbyś się tego wstydziła?
Przez 16 lat można przyzwyczaić się do tego i uznać dziecko jakie jest. Takim tokim tokiem rozumowania można zadręczyć siebie i dziecko.
A skąd wiesz, że dziecko poradzi sobie bezproblemowo w liceum?
Ukrywanie prawdy o jej stanie zdrowia jest bez sensu.
Żyjemy w innych nieco czasach- czas łamać Tabu.
Wybacz mi szczerosć, ale gdy robiłam rekonesans szukając odpowiedniej szkoły dla mojej córki to kilka miesięcy wcześniej wpisałam do dokumentów szkolnych fakt jej inności.
Nauczyciel ma prawo wiedzieć o dziecku wszystko, nieraz łatwiej mu zrozumieć niedociągniecia dziecka w nauce czy w zachowaniu.
Owszem jest prawo, że rodzic nie musi wyjawiać prawdy, ale uważam że w takim przypadku może dojść do "niedźwiedziej przysługi".
Nikt nie zmusza Cie do korzystania z "przywilejów", ale prawda jest wskazana i uważam, że powinnaś ją  zaznaczyć w aktach szkolnych.
Nie możemy widzieć w nauczycielach wrogów, wielu z nich z sercem podchodzi do swojej pracy i naszych dzieci  -a w zamian mają prawo do informacji o złych i dobrych stronach dziecka. Jam nie ukrywam prawdy nigdzie, także w szkole.
Tytuł: Jaka Szkoła ???
Wiadomość wysłana przez: poldek w Styczeń 14, 2005, 09:32:08 am
witam!
dziękuję za odpowiedzi. Soniu , nie wstydzę się tego że moje dziecko jest chore...Od urodzenia starałam się włożyć wiele pracy i widzę że są efekty...jest nastolatką jak każda inna a skrócone ścięgno w prawej nóżce nie jest wielkim problemem...na wfie radzi sobie b. dobrze i nie mam powodów zeby sie jej wstydzić. Nauczycielom nie ujawniałam choroby ponieważ córka nie chciała i bardzo mnie prosiła o to bo bała się że koleżanki się dowiedzą i nie chciała żeby ktokolwiek inaczej ją traktował. Wydaje mi się ,że nie ma u niej czegoś takiego jak niemożliwość wykonania jakiegoś zadania ponieważ jak już podkreślałam jest to porażenie o tak lekkim stopniu że przeszkodą jest tylko skrócone ścięgno a wyniki i tak mimo niewidzy o chorobie osiąga takie jak osiagaja teraz gimnazjaliści a nawet jedne z najlepszych bo ma średnią 4,8. Jestem z niej dumna a ja nie mam przeciwko temu żeby wychowawca wiedział ale jeśli ona nie chce to nic na siłe. Ktoś (przepraszam nie pamiętam nicku) napisał że wydaje mu sie że dziecko nie było uświadamiane o chorobie itp. Daria bardzo dobrze wie od początkuo  swojej chorobie, tylko niewiem jak z nią rozmawiać. Ona po prostu siebie nie akcepuje...nigdy nie dałam jej odczuć że jest gorsza albo coś . Zawsze byłam z niej dumna i normalnie ją traktowałam bo "umysłowo" nie ma żadnego niedorozwoju. Wydaje mi się że może dlatego że jest to w tak małym stopniu choroba ze prawie jej nie ma sprawia że trudniej jest jej się z tym pogodzić. Bo po niej niczego nie widać. A gdyby było widać musiałaby się przyzwyczaić....
     a ja tą karteczkę do wypełnienia dostałam od wychowawcy córki bo to nie jest karteczka o jej niepelnosprawnosci tylko wiele osob dostaje takie nawet wtedy gdy dziecko ma problemy z sefcem itp.
a zaswiadczenie lekarskie leży w gabinecie i zaniosłam sama je doszkoły jednak nauczycielom nie mówiłąm...
Tytuł: Jaka Szkoła ???
Wiadomość wysłana przez: poldek w Styczeń 14, 2005, 09:37:31 am
aha i jeszcze jedno :)
dziecko wiedziało o swojej chorobie i nigdy nie udawaliśmy przed nią ze jest zupelnie zdrowa...
wcześniej jak była mała (do 10 lat) jakoś nie przeszkadzało jej to . A teraz jako nastolatka po prostu koszmar.Histeria była ostatnio jak powiedziałam jej ze zgodnie z jej wolą powiedziałam wychowawcy gdy chciał mi dać kartę do wypelnienia do liceum że nie chcemy z tego korzystać to zaczęła histeryzować " to wychowawca wie?" " to teraz wszyscy będą wiedzieć ?"  i płacz , po prostu histeria... nie dało jej się wytłumaczyć że niewiem kto wie...dlatego się tu o to pytałam...wcześniej nie było takich problemów,,,wydaje mi sie że zaczeły się od tego jak poszła do gimnazjum...
Tytuł: Jaka Szkoła ???
Wiadomość wysłana przez: sonia w Styczeń 14, 2005, 09:50:03 am
napisałaś:
Cytuj
Ona po prostu siebie nie akcepuje...nigdy nie dałam jej odczuć że jest gorsza albo coś.

Myślę, że brak akceptacji ze strony dziecka jest rzeczą normalną. Weszła w inny okres rozwoju.
W moim odczuciu trzeba dziecko uświadamiać na tyle i w takim świetle aby swoją nieco inną uznawało nie za gorszą- a wręcz przeciwnie. Jestem nieco inna, ale patrzcie jak daję sobie radę.
Zawsze łatwiej z tym żyć jak dziecko małe. Środowisko szkolne w wyższych klasach ( tak mniej więcej od IV klasy) spostrzega dzieci z niedomaganiami już inaczej.
Nie ma tu złotych środków, ale w przypadku braku akceptacji samej siebie (mam na myśli Twoją córkę)- ja osobiście zasięgnęłabym konsultacji psychologicznej. Proszę nie zrozum mnie źle, wiem, że to poważny problem - chciałabym tylko Ci zasugerwoać.
Moja córka ma niecałe 9 lat, gdy kilka lat wstecz podsłuchała rozmowę o jej inności - zaczęła nazywać siebie "podła", "głupia" itp. Wszystko było w sensie negatywnym wymawiane. Długo trwało, aby ten obraz zmienić. Nauczyła mnie tego  dr psych. z naszego serwisu.
Tytuł: Jaka Szkoła ???
Wiadomość wysłana przez: Ulka w Styczeń 14, 2005, 09:57:14 am
Witaj Poldek na forum
zanim dodam swój glos chcialbym Cie zapytac czy twoja córka była kiedyś na komisji orzekajacej o niepełnosprawności?
czy byłaś na dłuższym urlopie wychowawczym, czy pobierasz ( lub pobierałaś zasiłek pielegnacyjny)
lub zasilek stały( teraz swiadczenie pielęgnacyjne?)
i co z lekcjami W.F. w szkole? czy córka ćwiczy na równi z innymi , czy jest zwolniona

od razu odpowiem na zasadnicze pytanie :
nauczyciel nie ma wglądu w dokumenty medyczne dziecka w szkole( tyle przepisy)
 w praktyce każdy wie wszystko i nie wynika to tylko z niezdrowej ciekawości n-li
często rodzice nie mówią a nauczyciel sam obserwuje niepokojace zachowanie dziecka
rodzice idą w zaparte ze zdrowy jak " rydz" a w dokumentach jak "wół" ze w dziecinstwie były ( albo ze jeszcze są)kłopoty zdrowotne
nie sadzę zeby jakis nauczyciel zaglądał lub podpytywał pielegniarkę z ciekawości
raczej chce pomóc dziecku, zrozumiec z czym mogą byc związane jego problemy w szkole
nie chodzi tylko o oceny, także o zachowanie dziecka, jego dojrzałośc szkolna, zachowanie w stosunku do rowieśnikow itd.
wybacz ze tyle pytan na początku, ale staram sie zrozumiec Twój punkt widzenia
Tytuł: Jaka Szkoła ???
Wiadomość wysłana przez: Anonymous w Styczeń 14, 2005, 11:18:56 am
Czy Twoja córka jest akceptowana w swoim rówieśniczym środowisku (szkolnym, przydomowym)?
Sądzę, że jesli tak, to nawet wiadomość o mpd nie zrobi na jej rówieśnikach wrażenia, jeśli jest osobą otwartą i towarzyską to jej osoba się obroni i nie ważne jest, że może mieć np. mpd, epi lub wodogłowie.
Ona napewno boi się stereotypów przypisanych do danej choroby, ale myślę, że musi także nauczyć się mówić o tym co jej dolega.
Pozdrawiam
Tytuł: Jaka Szkoła ???
Wiadomość wysłana przez: poldek w Styczeń 14, 2005, 11:26:59 am
dzięki za odpowiedzi i zainteresowanie :)
to tak : córka stanęła na komisji rok temu i przyznano mi zasiłek pielęgnacyjny jednak w związku z tym że córka kończy 16 lat musimy stanąć ponownie na komisji i mam nadzieję że znowu się uda.
Myslałam nad wizytą u psychologa niejeden raz więc nie zrozumiałam cię żle...gorzej z tym ze moja córka nie chce..jak ja przekonać...córka ćwiczy na wf i otrzymuje oceny bardzo dobre...na koniec semestru też ma ocene bardzo dobrą...jest naprawdę o wiele bardziej sprawna fizycznie niz wiele innych dzieci w jej klasie i musze przyznac ze jestem zszokowana bo na pocz. myślałam ze wf moze być problemem a tu prosze , miła niespodzianka. A zwolnienia lekarskiego nawet mi przez mysśl nie przeszło...
córka lubi też pływać , ui wydaje mi sie że robi jej to na zdrowie.
Pisałaś że nauczyciel sam obserwuje z zachowania ,ale u niej naprawde nie widac wogole innosci, zaburzen umysłowych nie ma i emocjonalnych także...pozornie zwykla zdrowa nastolatka ,ale tylko pozornie
Tytuł: Jaka Szkoła ???
Wiadomość wysłana przez: poldek w Styczeń 14, 2005, 11:30:37 am
córka jest akceptowana przez wszystkich i w środowisku rodzinnym jak i szkolnym. Myśłe ze moze ona sie boi że ktos sie dowie o jej chorobie to przestanie ją lubić bo kolezanki ani koledzy też nie wiedzą bo nic nie widać. Nie mogę o niej powiedziec ze jest dzieckiem z niedomaganiami poniewaz jest sprawna i koledzy i kolezanki nic nie wiedzą o jej MPDZ
Tytuł: Jaka Szkoła ???
Wiadomość wysłana przez: Manatka w Styczeń 14, 2005, 04:39:32 pm
poldek - a ja mam wrażenie, że Ty troszkę jakby na siłę starasz się traktować jak osobę niepełnosprawną. Cóż, gdyby moje dziecko było takie sprawne jak Twoje, nikogo nie epatowałabym wyrażeniem "mózgowe porażenie dziecięce". I nie chodzi tu o wstyd. Po prostu akurat to wyrażenie jest wyjątkowo źle odbierane przez ludzi. Brzmi bardzo groźnie i właśnie jak wyrok. Ja wiem, że ile dzieci chorych na MPD tyle różnych postaci MPD, ale większość ludzi tego nie wie.
Nie dziwię się Twojej córce - nikt nie lubi etykietek. Skoro ona czuje się w pełni sprawna to moim zdaniem jest zupełnie zdrowa anie jak piszesz "pozornie zwykla zdrowa nastolatka ,ale tylko pozornie".
Sama pisałaś, że lekarz ostrzegał Cię o możliwych kłopotach z matematyką. To powrzechnie wiadome, więc może Twoja córka obawia się, że nauczyciele wiedząc o jej schorzeniu, będą jej dawali fory, patrzyli przez palce. Nigdy nie będzie się mogła wykazać, pokazać wszystkim i sobie, że osiągnęła coś tylko dzięki swojemu wysiłkowi i uporowi. Zawsze będzie ta wątpliwość, że może to przez to, że jest chora i należy się nad nią ulitować, pomóc.
A tak na koniec - pomyślcie sobie obie, że macie wielkie, wielkie szczęście, że to przykre schorzenie dotknęło Was tylko w takim, mało namacalnym stopniu. Naprawdę, wiele bym dała, żeby napisać o swojej córce to co Ty.
Gdybym była na Twoim miejscu, jeśli jest tak jak piszesz i jeśli przypadłość córki nie wymaga rehabilitacji, wizyt u lekarzy i tego wszystkiego, to zachowałabym ją w tajemnicy. Przed wszystkimi. Po prostu bym o tym z chęcią i ulgą zapomniała.
Pozdrawiam :)
Tytuł: Jaka Szkoła ???
Wiadomość wysłana przez: poldek w Styczeń 14, 2005, 09:39:30 pm
Manatka ja również chcę o tym zapomnieć i właśnie stąd moje pytanie...porozmawiałam szczerze z córką i dokładnie wyszło o tym o czym mówiłaś i jestem ci wdzięczna za tego posta...ale w sumie piszesz że zapomniałabyś o chorobie...w szkole musi być u pielegniarki zaświadczenie i mopja corka boi się że to sie wydostanie "poza gabinet lekarski" ktoś pisał ze  tylko teoretycznie nauczyciele nie widzą a tak naprawde wiedzą dużo. I właśnie o odpowiedż na to pytanie mi chodziło.Bo jesli nie chce żeby ktoś o tym wiedział to rozumiem ze chce o tym zapomniec ale jak to zrobic zyjac w stresie czy moze nauczyciel to wie i zacznie ja inaczej traktowac?
Tytuł: Jaka Szkoła ???
Wiadomość wysłana przez: Renata 2 w Styczeń 14, 2005, 10:12:35 pm
W nawiązaniu do dylematów poldek dorzucę, że moim zdaniem nauczyciel ( wychowawca) powinien tyle wiedzieć o chorobie ucznia tyle, na ile to jest konieczne. Jeśli poldek uważa swoje dziecko za zupełnie zdrowe i nie oczekuje od szkoły szczególnego traktowania, to i nie musi informować o schorzeniu dziecka (jeśli to nie ujawnia się w żadnej sytuacji, np. na wycieczce nie wystąpią jakieś trudności , na egzaminie, itp.) A swoją drogą ten wychowawca zachował się przecież w porządku - nie nagłaśniał sprawy na forum publicznie, a zrobił to raczej dyskretnie, czy to jest ważne, jak się dowiedział? Nie wszyscy rodzice wiedzą przecież o możliwościach dla ich dzieci.
Jest jeszcze kwestia małych miejscowości (gdzie wszyscy "wszystko" wiedzą - ale może tu nie dotyczy, tak jednak jest).Dziwi mnie natomiast postawa takich rodziców, którzy przychodzą do wychowacy i potrafią opowiedzieć o wszystkich przypadłościach swojego dziecka, włącznie z pokazywaniem np. śladów pooperacyjnych...Tylko ile pozostanie "prywatności" dla tegoż dziecka właśnie?
Tytuł: Jaka Szkoła ???
Wiadomość wysłana przez: poldek w Styczeń 14, 2005, 10:28:04 pm
renatko ja nawet niewiem czy wychowawca wie dlaczego moja corka ma mozliwosc dostania takiego zaswiadczenia bo ponoc pielegniarka wypisała nazwiska osob ktore moge wypelnic takie zaswiadczenie i dała psycholog ktora przekazała wychowawcy i on dał mi jedną z tych karteczek ( całkowicie pustą nic nie było wpisane nawet imie i nazwisko) i kilku osobom (rodzicom) z klasy indywidualnie. Tylko chodziło o sam fakt co moze wiedziec nauczyciel :)
Tytuł: Jaka Szkoła ???
Wiadomość wysłana przez: Ulka w Styczeń 15, 2005, 10:42:35 am
Poldek, jeżeli nawet wychowawca wie, może nie konkretnie jakie to schorzenie, ale wie że Twoja córka moze być ulgowo traktowana to powinien to zachować dla siebie
jezeli Twoje dziecko sobie tego nie życzy, nie musi o tym wiedzieć cała szkoła

rodzice informują nauczyciela-wychowawcę ,opiekuna
gdy uważają że może być potrzebna  dziecku  pomoc, wsparcie, inne traktowanie
jeżeli Twoje dziecko świetnie sobie radzi i jest ambitne ( nie chcąc z ulg korzystać) pozwól jej na to i mocno ją wspieraj

mpdz. rzeczywiście brzmi groźnie zwłaszcza że może być bardzo różna postać schorzenia
porozmawiaj spokojnie setny raz, wytłumacz że choroba dzięki waszej pracy także, obeszła się z nią b. łagodnie
i ze powie tylko tym osobom ktorym sama zaufa
pewnie powie kiedys najserdeczniejszej koleżance, chłopakowi ktorego wybierze na towarzysza zycia
źle by było gdyby najbliższym w przyszłości nie chciała tego mówic, takich spraw przed najbliższymi sie nie ukrywa bo( mam nadzieję że  nie-ale) może tak się zdażyć że jej partner dowie się sam i będzie
ten fakt źle odebrany

młodzi ludzie w wieku twojej córki potrafia być wspaniali, ale jej koleżanki, w odróżnieniu od małych dzieci ktore ranią się nawzajem nieświadomie,
mogą ten fakt chciec wykorzystać przeciwko niej

trudno nie informować o niepełnosprawności jeżeli jest widoczna,u was jest inaczej
 rozmawiaj z córką dużo i tak na komisji padnie znowu złowieszcze mpdz.
ale pozwól jej zachować ten fakt w tajemnicy
jeżeli jej tak bardzo na tym zależy
jej zdrowie psychiczne zwłaszcza w tak młodym , rozchwianym wieku też jest ważne

jeżeli do tej pory nauczyciel się nie wygadał to widocznie nie wie, albo milczy i niech tak pozostanie
Tytuł: Jaka Szkoła ???
Wiadomość wysłana przez: poldek w Styczeń 16, 2005, 08:58:28 am
bardzo mi miło że pomagacie mi i udzielacie naprawdę mądrych rad.
Ulka wcześniej pisałaś że w praktyce każdy wszystko wie o stanie zdrowia dziecka, a teraz napisałaś
"jeżeli do tej pory nauczyciel się nie wygadał to widocznie nie wie, albo milczy i niech tak pozostanie".:) a mam pytanie co do tego stwierdzenia..skąd mam wiedzieć czy nikomu nie wygadał?  moze powiedział innym nauczycielom a ja wcale o tym niewiem? !?
chciałam wam wszystkim jeszcze raz bardzo podziekowac ponieważ nie wszędzie mozna liczyc na takie wsparcie i pomoc  :D
Tytuł: Jaka Szkoła ???
Wiadomość wysłana przez: Ulka w Styczeń 16, 2005, 07:29:56 pm
Poldek, jeśli córka kończy szkołę i do tej pory nikt nigdy jej tego nie powiedział to można sądzić że
albo nie wie, albo zachował tą wiadomośc dla siebie
chyba nie warto drążyć tematu,
nie będziesz tego wiedziala
chyba że pójdziesz do n-la i zapytasz i dopiero wtedy sie dowie
lepiej chyba dac spokój

napisałam może niezręcznie że kazdy wie wszystko, ale to wynika z mojego doświadczenia
z pracy w szkole
to nie znaczy że miałam wgląd w karty dzieci
rodzice sami nas informowali
miałam dziecko z cukrzyca, z alergia i astmatyka
dziewczynkę która często słabła, był przez rok chłopiec z mpdz. ale nie w mojej klasie
sami rodzice informowali  szkołę, wychowawcę -dla dobra dziecka
znałam tez status materialny rodzin i to nie z wlasnej ciekawości
rodzice tez sami o tym wspominali
łatwiej pomoc dziecku jezeli wiemy ze rodzice nie są w stanie zapewnić należytej pomocy lub opieki swoim dzieciom
nigdy nie był to temat do rozmów poza gronem pedagogicznym
Tytuł: Jaka Szkoła ???
Wiadomość wysłana przez: Manatka w Styczeń 17, 2005, 01:19:01 pm
Ojej! Ludzie są tylko ludźmi. Nie ma znaczenia czy to dzieciaki, czy panie w biurze, czy profesorowie na wyższych uczelniach. Wszędzie zdarzają się plotki, obmawiania, zwiść, zazdrość itd...
Może jakaś pani, która zna jakąś inną panią, której z kolei powiedziała sąsiadka, która widziała, a która zna pielęgniarkę... :twisted:
Teraz to nieważne. Z tego co piszesz, wychodzi na to, że nauczyciele wiedzą o schorzeniu Twojej pociechy.
Moim zdaniem powinnaś pójść do nauczyciela (wychowawcy) a także do pielęgniarki i porozmawiać z nimi szczerze. Przedstawić sprawę i powiedzieć, że Ty i córka nie życzycie sobie żadnego rozgłosu dotyczącego jej choroby i to, co pisała Renata, że obie uważacie, córkę za osobę zdrową, to, że ma w papierach "Mpd" nie ma żadnego wpływu na jej życie, naukę itd... Może zacznij od pielęgniarki, skoro ona wie na pewno i zapytaj czy jest możliwość "przecieku" informacji o stanie zdrowia dzieci do nauczycieli.
Nie wiem, zastanawiam się i trochę mi tu nie pasuje ta nieszczęsna komisja d/s orzekania o niepełnosprawności. Bo albo, albo...
Skoro uważacie, że dziewczyna jest całkowicie sprawna, niezależna, samodzielna i odcina się od diagnozy, to PO CO starać się o uznanie jej za niepełnosprawną?!
Jeszcze jedno poldek, może warto by porozmawiać z jakimś dobrym psychologiem na temat córy. Ona jest teraz w trudnym okresie. Żeby nie wpadła w jakieś załamanie, przygnębienie.
To, że piszesz tutaj, świadczy o tym, że bardzo się o nią martwisz i chcesz jej pomóc. To bardzo dobrze, że ma taką kochającą i wspierającą matkę :)
Proponowałabym raczej jakiegoś pozaszkolnego psychologa. Już oni mają sposoby jak dotrzeć do zbuntowanego nastolatka ;)
Pozdrawiam i życzę pomyslnego rozwiązania problemu.
Tytuł: Jaka Szkoła ???
Wiadomość wysłana przez: Mama Muminka w Styczeń 17, 2005, 09:23:13 pm
Co prawda Grześ pójdzie do szkoły dopiero za 5 lat,ale pomyślałam,że to najwyższy czas aby coś zrobić( w naszym cudnym kraju to bardzo krótko).Tak jak pisałam wcześniej w naszej szkole integracyjnej nie ma podjazdów ani wind.Nie chcę,żeby Grześ miał indywidualny tok nauczania.Trzeba coś zrobić,ale prawdę powiedziawszy to wiem od czego zacząć. Czy najpierw porozmawiać z dyrektorem szkoły,czy iść do prezydenta miasta.Czy zebrać podpisy matek pod petycją.Czy zachaczyć tu o dyskryminację...No bo niby jak mam Mu wytłumaczyć,że może osiągnąć wiele ,jeśli już na starcie stawiane Mu są kłody pod nogi.Może Ktoś mi doradzi od czego zacząć,jak to ugryść.Pozadrawiam,Kasia.
Tytuł: Jaka Szkoła ???
Wiadomość wysłana przez: sonia w Styczeń 17, 2005, 09:39:13 pm
A jak teraz radzą sobie dzieci na wózkach?
Sprawdź czy są takie dziecim, nawiąż kontakt z ich rodzicami. Jeszcze sporo czasu przed Tobą, wiele może się zmienić nie tylko w Waszej szkole, ale i w Oświacie. Ja załatwiałam szkołę tuż przed zakńczeniem zerówki w przedszkolu. Zrobiłam rekonesans szkół i warunków, potem Komisja PPP, czekanie na orzeczenie kwalifikujące do szkoły.
Potem zgoda z Oświaty - a na samym końcu dopiero szkoła.
Ciebie też czekają te progi- jak to pokonasz to sam podjazd będzie pryszczem w etapie załatwiania wszystkiego.

Chciałam przypomnieć, że do szkół integracyjnych przyjmują tylko dzieci z lekkim stopneim upośledzenia. O takim czy innym stopniu zadecydują testy na Komisji PPP. Tylko ich Orzeczenie jest brane pod uwagę.

Naprzód i tak nie będziesz wiedzieć 5 lat wcześniej jak będzie rozwijał się Twój synek. Nie trać energii, ale kontakt z rodzicami z pewnością będzie przydatny w sprawie podjazdu.
Tytuł: Jaka Szkoła ???
Wiadomość wysłana przez: martek40 w Styczeń 17, 2005, 09:40:18 pm
Przeprowadź się do Krakowa...Szkoła,do której chodzi Monia jest naprawdę godna polecenia.Poważnie.A w pobliżu nas też jest szkoła z klasami integracyjnymi,chwalona przez rodziców(należyta opieka medyczna + nauczyciel wspomagający).W kupie będzie nam raźniej...hi hi.Całuski dla Grzesia.
Tytuł: Jaka Szkoła ???
Wiadomość wysłana przez: Alusia w Styczeń 17, 2005, 09:51:30 pm
Ja od początku chodziłam do normalnej szkoły. Od 1 do 4 klasy miałam zajęcia na parterze. Potem przeprowadziłam się, zmieniłam szkołę no i w tej trzeba było mnie nosic tak było do 3 gimnazjum. W liceum mam również lekcje na parterze. Dyrektor nie robił żadnych problemów. :D
Tytuł: Jaka Szkoła ???
Wiadomość wysłana przez: Mama Muminka w Styczeń 17, 2005, 10:02:45 pm
Martek,zazdroszczę.A co do przeprowadzki? :D Co prawda pochodzę z Trzebini a to nie daleko,ale jak to mówią ZA MUNDUREM,PANNY...Więc musze tu zostać i coś zrobić.
Tytuł: Jaka Szkoła ???
Wiadomość wysłana przez: Mama Muminka w Styczeń 17, 2005, 10:05:50 pm
Wszystkie dzieci które znam mają indywidualny tok nauczania,i nie ma tam dzieci na wózkach ,ale muszę sie jeszcze zorientować w tym wszystkim.
Tytuł: Jaka Szkoła ???
Wiadomość wysłana przez: martek40 w Styczeń 17, 2005, 10:14:41 pm
Tak więc pozostaje mi życzyć Ci powodzenia i wiele wytrwałości w  realizacji zamierzeń,co niniejszym właśnie czynię. :D
Tytuł: Jaka Szkoła ???
Wiadomość wysłana przez: Mama Muminka w Styczeń 17, 2005, 10:27:46 pm
Nie dziękuję,żeby nie zapeszyć! :D
Tytuł: Jaka Szkoła ???
Wiadomość wysłana przez: sonia w Styczeń 17, 2005, 10:39:51 pm
Cytuj
Wszystkie dzieci które znam mają indywidualny tok nauczania, i nie ma tam dzieci na wózkach


Dla mnie to brzmi jak horror - indywidualny tok nauczania, a gdzie uspołecznianie, rywalizacja?
Ciekawi mnie czy to brak operatywnosci ze strony Dyrekcji Szkoły, czy rodziców w walce o swoje prawa dla dzieci.
Czym podyktowany jest ten indywidulany tok - czyżby brakiem podjazdu? (lekkie życie ma dyrekcja, tylko cięższe sumienie chyba)
Gdyby to na mnie trafiło.....
W szkole mojej Moniki nie tylko jest podjazd, ale nawet oddzielne wejście z podjazdem. Dzieci są dowożone do szkoły na koszt Urzędu Miasta w 2 strony.
Dla nas to wymarzone miejsce, serce i poziom.
Oby wszystkie dzieci mogli uczyć się w takich warunkach i atmosferze.
Tytuł: Jaka Szkoła ???
Wiadomość wysłana przez: ANKA w Styczeń 17, 2005, 10:41:25 pm
Kasiu nie rozumiem dlaczego od razu chcesz posyłać Grzesia do szkoły integracyjnej. Może pójdzie do normalnej.
Tytuł: Jaka Szkoła ???
Wiadomość wysłana przez: Mama Muminka w Styczeń 17, 2005, 11:24:17 pm
Muszę chyba pójść do tej szkoły i zobaczyć na własne oczy jak to wygląda.Te wszystkie wiadomości mam od matek .Soniu,zgadzam się z Tobą w 100%.To ma być okres,kiedy dziecko odpoczywa od matki,poznaje kolegów,uczy się samodzielności.Aniu,ja bardzo chciałabym dać Grzesia do "normalnej szkoły"ale problem to podjazdy i chęć dyrektora szkoły.W takiej szkole moje dziecko nie mogłoby się normalnie poruszać.
Tytuł: Jaka Szkoła ???
Wiadomość wysłana przez: sonia w Styczeń 17, 2005, 11:41:52 pm
Anka a czy szkoła integracyjna jest nienormalna?
Tytuł: Jaka Szkoła ???
Wiadomość wysłana przez: ANKA w Styczeń 17, 2005, 11:52:00 pm
Nie Soniu chodzi mi o to, że przynajmniej u nas w takiej szkole są dzieci bardziej chore niż Krzyś. Ja bym pragneła żeby Krzyś chodził mimo wszystko do zwykłej szkoły tak jak Alusia.
Tytuł: Jaka Szkoła ???
Wiadomość wysłana przez: Renata 2 w Styczeń 18, 2005, 12:00:23 am
Wydaje mi się Kasiu, że coś za bardzo zamartwiasz się na zapas tą szkołą. Anka rzeczywiście ma racje - dziecko nie jest jakby "przypisane " z racji schorzenia do szkoły integracyjnej, a ostatecznego wyboru szkoły dokonują rodzice (korzystają z tego przywileju czasami do tego stopnia, że dziecko z większym upośledzeniem niż lekkie posyłają do zwykłej publicznej szkoły).  Dyrekcja nie ma prawa odmówić, jeśli dziecko należy do obwodu danej szkoły, jedynie jeśli jest spoza obwodu i to raczej z uzasadnieniem. Natomiast to już problemem szkoły będzie, jak rozwiąże kwestię nauczania dziecka na wózku. U nas nie ma w okolicy zbyt wielu szkół integracyjnych, a z tego co wiem dyrektorzy nie odmawiali w znanych mi szkołach(jak do tej pory) przyjęcia dziecka niepełnosprawnego ruchowo. Jeden z nich do mamy z obawami powiedział, że to żaden problem, przecież załatwić podjazd to nie jest dziś zbyt trudne!(szkoła publiczna-zwykła). W innej starano się dogodnie układać plan lekcji, aby odbywały się one na parterze (mowa o klasach młodszych).My mamy to szczęście, że kiedy adaptowano budynek po byłym internacie na szkołę podstawową "zwykłą" - zbudowano podjazd i zaopatrzono w windę. Wszystko zależy od podejścia dyrekcji - przyjęcia dziecka nie może odmówić, ale niestety może też wszystko utrudniać, zamiast ułatwiać.Dla nas największym problemem będzie szkoła średnia, ale to ho ho....ile czasu. A nad przedszkolem Kasiu nie zastanawiasz się? My planujemy rozpoczęcie nauki przedszk. w wieku 5 lat -
nie mamy dużego wyboru, w żadnym z przedszkoli nie uczyło się dziecko na wózku - będziemy pionierami - ale mam nadzieję, że podpierając się przepisami uzyskamy tam miejsce dla synka. Ale to też w przyszłości (choć już niezbyt dalekiej).Pozdrawiam.
Tytuł: Jaka Szkoła ???
Wiadomość wysłana przez: Renata 2 w Styczeń 18, 2005, 12:03:21 am
Anka - ale w integracyjnej szkole są przecież i dzieci zupełnie zdrowe.
Tytuł: Jaka Szkoła ???
Wiadomość wysłana przez: sonia w Styczeń 18, 2005, 12:07:00 am
szkoły integracyjne mają za zadanie właśnie integrować obei strony (dzieci zdrowe z integrowanymi i vice wersa).
W wielu szkołach "normalnych" trudniej wytrzymać ze zdrowymi dziecmi niż w integracyjnych.
Dzieci w młodszych klasach nie dostrzegają  niepełnosparwności wśród rówieśników- to rodzice często tworzą MUR, często żyją przeświadczeniem, że ktoś odmienny, słabszy- to gryzie, kopie, pluje- w ten sposób powstaje paranoja MITÓW.
Dzieci jednak pomagają sobie nawzajem - i o to chodzi aby młode pokolenie było wyczulone i z empatią odnosiło się do dzieci mniej sprawnych.
Każde schorzenie w społeczeństwie ma przypisane MITY, to my rodzice swoją postawą powinniśmy usiłować zmieniać stereotypy i walczyć o godne życie naszych dzieci.
A pisanie "ja bym chciała dać do szkoły normalnej" zabrzmiało w moim odczuciu mniej sympatycznie jak na usera Daru. Sorry, ale musiałam to napisać.
Rozumiem Twoje wewnętrzne pragnienie, ale mając dzieci niepełnosprawne MUSIMY najpierw być samokrytyczni, wymagać od siebie wiele (zwłaszcza realnej oceny sytuacji)- a na końcu od dziecka i społeczeństwa w którym żyjemy.
Marzyć możemy, a rozwój naszych dzieci zweryfikuje wszystko.
Tytuł: Jaka Szkoła ???
Wiadomość wysłana przez: ANKA w Styczeń 18, 2005, 12:11:25 am
Wiem o tym. Znam dość dobrze panią która pracuje w takiej szkole.
Ale chciałabym mimo wszystko posłać Krzysia kiedyś do publicznej szkoły.
Tytuł: Jaka Szkoła ???
Wiadomość wysłana przez: Renata 2 w Styczeń 18, 2005, 12:36:51 am
Wydaje mi się,że posłanie dziecka uzależniałabym bardziej od poziomu nauczania w danej szkole a nie od tego, czy jest integracyjna czy zwykła. Są szkoły nieintegracyjne, gdzie dzieci zamiast przyswajać wiedzę znakomitą część czasu spędzają na zabawach (klasy młodsze), albo się od nich niewiele wymaga a stawia wygórowane oceny...Znam przypadki, że dziecko tylko dlatego,że było niepełnosprawne w takim czy innym stopniu uzyskiwało jakby"z litości" lepsze oceny. A bywają też i integracyjne, które "obronią się same" bo nauczane są dzieci w mniej licznej grupie, mają odpowiednie wymagania i rodzice(niekiedy może nie od razu) przekonują się do nauki w takiej szkole - oczywiście jest to problem głównie rodziców dzieci zdrowych.
Tytuł: Jaka Szkoła ???
Wiadomość wysłana przez: Gaga w Styczeń 18, 2005, 02:53:15 am
Cytuj
chciałabym dać Grzesia do "normalnej szkoły"ale problem to podjazdy i chęć dyrektora szkoły

Cytuj
Ale chciałabym mimo wszystko posłać Krzysia kiedyś do publicznej szkoły.

Mamo Muminka ,ANKA
Zanim Grześ i Krzyś zaczną naukę , może się wiele jeszcze zmienić.
Szkoła , która nie ma podjazdu może go mieć itp , zmieni się dyrektor , zmienią się sami ludzie ? itp .....
( jeśli faktycznie ten podjazd będzie konieczny)

Bardziej kierowałabym się i myślała o burzeniu
mitów o których Sonia wspomniała.
O dotarciu do ludzi , o przekoniu TYCH , którzy tworzą jeszcze ten MUR.

Czy rodzic "zdrowego" dziecka ,który sam tworzy  mur powie swojemu? :
"Słuchaj- On nie jest gorszy , jest taki sam jak Ty."
Czy powie?
"Podejdz, pomóż mu , wytłumacz, podaj rękę  ?
Jeśli sam obchodzi z daleka?
Czy powie?
"Zaprzyjaznij się , poznajcie się lepiej , zaproś go do domu?
Jeśli sam zamyka drzwi?
Jaki przykład daje kiedy mówi do dziecka:
"Ty głupku" - w obecności swojego "zdrowego"
Czego nauczy swoje dziecko ,skoro myśli , że "chore" to be ?
I tu niepomogą "normalne" klasy ( szkoły)jak jest jeszcze takie nastawienie  :cry:
A czym skorupka za młodu nasiąknie......

To rodzice dzieci zdrowych tworzą sensację
( zanim powoli dojżą co innego ).
A przecież bywają i tacy , zanim swój Dar otrzymali ,sami nie byli lepsi . :cry:
( nie chcę nikogo z darowiczów urazić )
Znam takie osoby.

Jest też wątek:
klasy integracyjne (http://forum.darzycia.pl/topic,3605&sid=6db1ded06013162b99e2d9bf41ed9e05)


Jeszcze jedno
Soniu napisałaś:
Cytuj
Zgodnie z przepisami - do klas integracyjnych trafiają tylko dzieci z lekkim stopniem upośledzenia, zwykle prawie sprawne, czyli nie wymagające indywidualnej obsługi.
Nie tak dawno Dyrektor powiedział że :
"Jeśli dziecko jest z rejonu ,to szkoła nie ma prawa odmówić przyjęcia dziecka.I to już szkoły problem jak go rozwiąże"
Rozmowa dotyczyła  dzieci na wózkach ( bo brak podjazdów narazie , a schody to bariera ),
 dzieci z głębszym upośledzeniem , dzieci wymagających  dodatkowej ( idywidualnej) opieki.
Tak mi się teraz przypomniały te słowa .
Czy dobra to wola szkoły ?
Tak jak u Asi Kredeczki było i jest.
Czy jakieś przepisy "zakamuflowane"?
Czy tak tylko się powiedziało..... :cry:
Kto mnie oświeci?
Tytuł: Jaka Szkoła ???
Wiadomość wysłana przez: tarba w Styczeń 18, 2005, 12:43:14 pm
Kochane mamy 2 latków!!
Macie jeszcze mnóstwo czasu do szkoły.Skąd wiecie jak wasze dzieciaki poradzą sobie w grupie? Czy będą potrzebowały pomocy w życiu społecznym? Jak dobrze będą się uczyły? Czy będą chodzić samodzielnie czy jeździć na wózkach?
Przecież od tego wszystkiego też zależy jaką szkołę wybrać. 5 lat jakie jeszcze macie do szkoły to ponad 2 razy tyle ile żyją wasze dzieci-zmienią się jeszcze 100 razy.
Przedszkole jest teraz podstawową sprawą która może wam pomóc w wejściu dzieci w grupę, przyzwyczajenie do samodzielności, a nawet przekonanie dorosłych do waszych dzieci.
I szkoła zwykła i integracyjna ma dobre i złe strony dla różnych dzieci - jedno tylko jest pewne wszystko tylko nie nauczanie indywidualne.
Tytuł: Jaka Szkoła ???
Wiadomość wysłana przez: Mama Muminka w Styczeń 18, 2005, 01:55:42 pm
Gaga napisała jedną rzecz o której nie wiedziałam.Jeżeli faktycznie szkoła ma obowiązek przyjąć dziecko niepełnosprawne do szkoły,to zmienia postać rzeczy.Tylko jedno mnie dziwi,zwykła szkoła ma obowiązek,a integracyjna nie?Bo z tego co wcześniej wyczytałam,to szkoła integracyjna może odmówić przyjęcia dziecka.A co do przedszkola,to będą otwierać na naszym osiedlu prywatne przedszkole,więc poślę tam Grzesia.
Tytuł: Jaka Szkoła ???
Wiadomość wysłana przez: sonia w Styczeń 18, 2005, 03:54:15 pm
Cytuj
szkoła ma obowiązek przyjąć dziecko niepełnosprawne do szkoły

ja to skwituję  :D
Zawsze znajdą powód, aby tego nie zrobić, nawet we własnym rejonie.
Dla nich liczy się nei dziecko- a jego schorzenie-zwłaszcza widoczne.
Przestańcie proszę wierzyć w 100% w realizację przepisów oświatowych. Owszem ono jest, ale nie ma prolongaty Dz.U. na subwencje oświatowe- wszystko więc kisi się pomiędzy palcówkami oświaty a naszym "niezastąpionym" jak dotąd rzadem.
Zorganizowanei palcówki integracyjnej wymaga funduszy, przeszkolenia załogi, sprostania wymaganiom jakie stawia integracja - to nie takie proste u nas.
Ja i tak miałam szczęście do palcówek. Moja Monika chodziła 5 lat do zwykłego przedszkola, gdzie nikt jej nie wytykał palcami. Dopiero w ostatnim roku Dyrekcja i rodzice wystarali się o 2 grupy integracyjne. I co z tego? nie było opieki medycznej, nie było funduszy na etat psychologa i logopedy. To mydlenie oczu pod płaszczykiem integracji w polskim wydaniu.
Dbajcie o jak nawiększą ilość zabaw połączonych z nauką ze swoimi dziećmi, niech ich rozwój przebiega jak najmniej bezkolizyjnie, a potem po Komisjii PPP i zgodzie Oświaty- będziecie martwić się do jakiej szkoły czy przedszkola trafią Wasze pociechy.
NIGDY wyborem placówki nie spełniajcie własnych marzeń, ani żadnych uprzedzeń. To ma być wybór dla Dobra dziecka, nie wasze marzenia.

mała garstka przepisów:
http://forum.darzycia.pl/topic,974
Kształcenie niep, jak zał kl. int

http://www.idn.org.pl/sonnszz/du_men9.htm
Kształcenie  niepełnosprawnych

http://www.kuratorium.gda.pl/index.php?c=213&d=1074
KSZTAŁCENIE INTEGRACYJNE UCZNIÓW
NIEPEŁNOSPRAWNYCH I PRZEWLEKLE CHORYCH
W SZKOŁACH OGÓLNODOSTĘPNYCH, INTEGRACYJNYCH
I PROWADZĄCYCH ODDZIAŁY INTEGRACYJNE
W ŚWIETLE PRAWA OŚWIATOWEGO.
(aktualizacja na dzień 20.09.2004 rok)
Tytuł: Jaka Szkoła ???
Wiadomość wysłana przez: Mama Muminka w Styczeń 18, 2005, 05:02:37 pm
Ale mi zaserwowałaś lekturę,Soniu :D  :shock:  :shock: No dobra, biorę się za czytanie,i jak mi mózg nie eksploduje :microwave: ...To się odezwę. :D  :D  :D
Tytuł: Jaka Szkoła ???
Wiadomość wysłana przez: sonia w Styczeń 18, 2005, 08:03:37 pm
Zanim Ci eksploduje - dorzycę Ci obecne realia funduszy na wspomaganie dzieci niep. w placówkach oświatowych- o tym pisałam wcześniej (wyżej)- dotyczy braku wznowienia - wstrzymanego poand rok temy Dz.U. o subwencji oświatowej:

http://forum.darzycia.pl/viewtopic.php?p=31972#31972
Dz.U. 2003 nr 23 poz.193
Rozporządzenie Ministra Edukacji Narodowej i Sportu z dnia 29 stycznia 2003 r. w sprawie sposobu i trybu organizowania indywidualnego nauczania dzieci i młodzieży. Data obowiązywania: 2003-02-12

http://isip.sejm.gov.pl/servlet/Search?todo=open&id=WDU20032252231
Dz.U. 2003 nr 225 poz. 2231
  Rozporządzenie Ministra Edukacji Narodowej i Sportu z dnia 22 grudnia 2003 r. w sprawie sposobu podziału części oświatowej subwencji ogólnej dla jednostek samorządu terytorialnego w roku 2004
Tytuł: Jaka Szkoła ???
Wiadomość wysłana przez: Renata 2 w Styczeń 18, 2005, 09:28:18 pm
Zastanawia mnie Soniu Twoje spostrzeżenie,że dzieci niepełnosprawne trafią najpierw do PPP a potem Oświata(Kuratorium?) zdecyduje do jakiej szkoły je przypisać. Ale jeśli jest taki przepis(?) to czy dotyczy on wszystkich dzieci niepełnosprawnych niezależnie od niepełnosprawności? Bo z tego co wiem nie każde dziecko niepełnosprawne przed rozpoczęciem nauki szkolnej musi posiadać opinię/orzeczenie z badań w PPP, no i co z zapisem, że dziecko niepełnosprawne ma uczęszczać do szkoły najbliższej jego miejsca zamieszkania? Czy może odnosisz się tylko do szkół integracyjnych?
Tytuł: Jaka Szkoła ???
Wiadomość wysłana przez: sonia w Styczeń 18, 2005, 09:45:28 pm
Każde dziecko niepełnosprawne musi przejść Komisję PPP, która analizując testy porzewprowadzane z dzieckiem, zlicza ilość punktów zdobytych podczas testów. Potem zbiera się cała Komisja w PPP i wydają Orzeczenie wraz z ukierunkowaniem do nauczania specjalnego. Nie oznacza to, że dziecko ma trafić do szkoły specjalnej, a wskazać formę nauczania na podstawie wyłapanych podczas testów niedociągnięć rozwojowych.
Jeśli dziecko "zakwalifikuje się" do lekkiego stopnia upośledzenia i zdobędzie zgodę z Wydz. Oświaty na naukę w szkole integracyjnej - dopiero można cieszyć się wstępnie szansą na edukację i przebywanie wśród zdrowych dzieci.
W takich kalsach może być 15-20 osób - w tym 3-5 dzieci integrowanych (niep..)
Musi być nauczyciel wspomagający z odpowiednim wyższym wykształceniem, który koordynuje wszystko pomiędzy nauczycielem głównym klasy, dzieckiem a rodzicami.

Jeśli szkoła rejonowa nie ma możliwości przyjęcia dziecka niep. do szkoły, a ma ono Orzeczenie z PPP  i zgodę z Oświaty na naukę w szkole integracyjnej meiszczącej się powyżej 3 km od miejsca zamieszkania- wówczas na Gminie spoczywa obowiązek dowożenia dziecka do takiej szkoły (wraz z opiekunem).

Ja to wszystko na szczęście mam poza sobą i nikomu nie zazdroszczę szczebli, które trzeba pokonać w dobrej placówce oświatowej.
A jeśli już wszystko się uda -to zawsze będzie tak, że na większosć rzeczy nie ma funduszy aby zrealizować potrzeby takich dzieci.
Dalej już pisać nie mogę, bo moja uczennica śpi za plecami i budzi się od klawiatury.  :D

Macie prawo wyboru szkoły -ale to tylko pozór, jesli szkoła i nauczyciele nie mają doświadzcenia, albo są negatywnie nastawieni do dzieci niep. - to szkoła dla takich dzieci jest "przechowalnią" nic więcej. A brak postępów w nauce będzie scedowany na ich niepełnosprawność.

http://www.niepelnosprawni.info/labeo/app/cms/x/2623
Orzeczenia o potrzebie kształcenia specjalnego

http://www.niepelnosprawni.info/labeo/app/cms/x/2527;jsessionid=864F850C5B84FD89F06E0D9A9312710F

http://www.niepelnosprawni.info/labeo/app/cms/x/5169
Tytuł: Jaka Szkoła ???
Wiadomość wysłana przez: Gaga w Styczeń 18, 2005, 10:18:00 pm
Mama Munika , Aniu  w edukacji - integracji jest dużo wątków odnośnie przedszkola .
Tytuł: Jaka Szkoła ???
Wiadomość wysłana przez: Renata 2 w Styczeń 18, 2005, 11:50:08 pm
Soniu niech Twoja córeczka smacznie śpi a ja...dorzucę swoje uwagi na potem. Otóż ja jestem nauczycielką i w praktyce swojej nie spotkałam się z "przymusem" badań w poradni dla dziecka niepełnosprawnego - tylko w przypadku, gdyby miało uczęszczać do szkoły integracyjnej lub specjalnej. W szkole masowej dopiero gdy nauczyciel wskazuje rodzicom na taką potrzebę lub gdy rodzice sami zauważają taką konieczność(to rzadziej) dziecko każde, w tym i niepełnosprawne, ma przeprowadzane testy w PPP. Natomiast Komisja zbiera się tylko w przypadku wydawania orzeczenia, a nie opinii. Do kształcenia specjalnego potrzebne jest właśnie orzeczenie. U nas tak to funkcjonuje. Natomiast Tobie Soniu i Twojej córeczce można pozazdrościć takich możliwości przy wyborze szkoły czy przedszkola .
Natomiast tak jak piszesz przy braku odpowiedniego nastawienia i chęci -szkoła będzie właśnie przechowalnią - i najgorsze, jeśli rodzice się na to godzą, bo dziecko otrymuje pozytywne oceny, a tak naprawdę nic się dla niego nie robi.
Tytuł: Jaka Szkoła ???
Wiadomość wysłana przez: sonia w Styczeń 19, 2005, 07:01:03 am
Nie rozumiem postaw rodziców dających dzieci do szkół "normalnych" bez orzeczenia z PPP i wskazania metod nauczania. Przecież każde dziecko ma swój tok rozwoju, inny poziom inteligencji, a mało które ma zasób wiadomości zgodnie z obecnymi wymaganiami.
Gotowośc szkolna jest opisana obszernie w Dziale "Edukacja-Integracja"

Cytuj
Dzieci niep. na progu edukacji najbardziej potrzebują: mądrych rodziców, zdrowych rówieśników oraz odpowiedzialnych i mądrych nauczycieli.

Decyzja dotycząca drogi edukacyjnej dziecka powinna być wsparta przez zespół orzekający, działający przy poradniach psychologiczno-pedagogicznych lub przy poradniach specjalistycznych, właściwych dla miejsca zamieszkania dziecka.

Rodzice lub prawni opiekunowie dziecka składają wniosek do poradni psychologiczno-pedagogicznej, w którym określają cel, dla którego ubiegają się o wydanie takiego orzeczenia oraz uzasadniają jego potrzebę.

Dołączają też do wniosku dokumentację; wyniki badań lekarskich, psychologicznych.

Na podstawie wyników badania dziecka i złożonej dokumentacji zespoły wydają orzeczenie o potrzebie kształcenia specjalnego lub indywidualnego nauczania.

Orzeczenie o potrzebie kształcenia specjalnego wydane przez poradnię psychologiczno-pedagogiczną jest dla dziecka niepełnosprawnego rozpoczynającego drogę edukacyjną ważnym dokumentem zawierającym wskazania dotyczące dostosowania programu nauczania do potrzeb dziecka, określającym warunki realizacji oraz wskazującym na potrzebę dodatkowych zajęć w zależności od deficytów, np.: logopedycznych, rewalidacyjnych, rehabilitacyjnych.
Zawiera też sugestie co do formy kształcenia: w szkole ogólnodostępnej, integracyjnej, specjalnej lub do nauczania indywidualnego.
Tytuł: Jaka Szkoła ???
Wiadomość wysłana przez: Mama Muminka w Styczeń 19, 2005, 01:08:11 pm
Cytat: "sonia"
Nie rozumiem postaw rodziców dających dzieci do szkół "normalnych" bez orzeczenia z PPP i wskazania metod nauczania.
Może to poprostu strach.Kiedy rodzi się dziecko ze schorzeniem,które ewidentnie wskazuje na to ,że dziecko pewnych spraw nie przeskoczy,matka jakoś się z tym oswaja,próbuje się z tym pogodzić.Natomiast taki przypadek jak mój Grześ,chcę wierzyć,że najgorsze już za mną.Ja pogodziłam się z myślą,że moje dziecko będzie jeździć na wózku,jeśli zdarzy się cud i będzie innaczej to wspaniale.Ale chcę wierzyć i wierzę,że głowa Grzesia jest ok i kiedy stanę na komisję i powiedzą mi,że jest innaczej,że moje dziecko będzie potrzebować innego toku nauczania?Powiem szczerze,boję się...Człowiek jest tylko człowiekiem i może czasem juz nie udźwignąć ciężaru.Bardzo wierzę w to,że Grześ będzie się rozwijał prawidłowo,bo głowa to jego przyszłość.
Tytuł: Jaka Szkoła ???
Wiadomość wysłana przez: sonia w Styczeń 19, 2005, 01:47:05 pm
Bozia nam daje na tyle prób, na ile jesteśmy w stanie udźwigać "ciężar".
Wraz z rozwojem naszych dzieci- my rodzice także się rozwijamy, choć w nieco innym stylu.
Wierzyć trzeba, mieć nadzieję i nie spuszczać rąk od stymulacji dzieci- tego jestem pewna.
Tytuł: Jaka Szkoła ???
Wiadomość wysłana przez: ANKA w Styczeń 19, 2005, 04:41:08 pm
"Czego nauczy swoje dziecko ,skoro myśli , że "chore" to be ?
I tu niepomogą "normalne" klasy ( szkoły)jak jest jeszcze takie nastawienie  
A czym skorupka za młodu nasiąknie...... "
Gaga myślę że trochę przesadziłaś. Nikt tu nie mówi że dzieci z upośledzeniem umysłowym są "be". Wręcz przeciwnie od początku Krzyś ma kontakt z tymi dziećmi spotyka się z nimi, bawi.  A w tym że chciałabym dać swoje dziecko w przyszłości do "szkoły normalnej" nie widzę nic złego.
Tytuł: Jaka Szkoła ???
Wiadomość wysłana przez: sonia w Styczeń 19, 2005, 04:56:57 pm
Aneczko  :D
ten cytat Gagi
Cytuj
"Czego nauczy swoje dziecko, skoro myśli, że "chore" to be ?
I tu niepomogą "normalne" klasy ( szkoły)jak jest jeszcze takie nastawienie
A czym skorupka za młodu nasiąknie...... "


odnosi się nie do Ciebie czy uczestniczących w tym wątku. To ogólne sformułowania Gagi ze szkoły, gdzie ona niemalże na codzień spotyka sie z różnymi postawami rodziców i broni zawsze przestrzegania prawa wobec dzieci niep.
Tytuł: Jaka Szkoła ???
Wiadomość wysłana przez: Renata 2 w Styczeń 19, 2005, 05:36:31 pm
We wcześniejszej swojej wypowiedzi piszesz Soniu "każde dziecko niepełnosprawne musi przejść badania", a ja jednak dalej uważam, że naprawdę niekiedy nie dotyczy ta konieczność wszystkich chorych dzieci (dlatego m.in. może część rodziców nie jest zainteresowana tymi badaniami).Bo jeżeli dziecko jest w jakimś stopniu np. niepełnosprawne ruchowo, to dlaczego miałoby poddać się badaniom w PPP przed pójściem do szkoły (zakładam, że miałaby to być szkoła masowa).Jeżeli jego rozwój umysłowy nie budzi zastrzeżeń, a także i inne sfery jego rozwoju, to w czym pomoże dziecku taka opinia? Tam nie znajdzie się przeciez informacja o obniżeniu wymagań czy zastosowaniu jakichś szczególnych metod nauczania.  [/quote]
Tytuł: Jaka Szkoła ???
Wiadomość wysłana przez: sonia w Styczeń 19, 2005, 06:02:34 pm
Znając nieco zasad funkcjonowania mózgu - wiadomo, że gdy dziecko ma niedomagania fizyczne - to one biorą swój początek w mózgu, nie w nóżkach.
Zatem nie ma żadnej pewności jak będzie przebiegał rozwój intelektualny. Owszem rodzice przebywający z
dzieckiem mogą to widzieć na codzień, ale wymagania w ramach gotowości szkolnej mają swoje zasady.
W tym celu wymagane są badania w PPP.
Tytuł: Jaka Szkoła ???
Wiadomość wysłana przez: Mama Muminka w Styczeń 19, 2005, 06:17:19 pm
A ja się dowiedziałam,że na naszym osiedlu ma powstać szkoła podstawowa.Mają być wszelkie wygody,więc chyba problem sam mi się rozwiązał.Oczywiście od pomysłu do realizacji droga daleka,ale mam nadzieję,że dotrą na czas.Na naszym osiedlu budują bloki TBS i tam są mieszkania dla niepełnosprawnych,a ma powstać jeszcze parę takich bloków.Wogóle to byłoby dobrze,gdyby było tu więcej niepełnosprawnych,to może wtedy przychodnie by zrobili?
Tytuł: Jaka Szkoła ???
Wiadomość wysłana przez: tarba w Styczeń 19, 2005, 06:18:23 pm
W przypadku rozszczepu bez wodogłowia niedomagania fizyczne nie mają żadnego związku z mózgiem - jest to przerwanie bądź uszkodzenie rdzenia kręgowego.
W ten sam sposób boląca ręka ma związek z mózgiem. W naszym przypadku (IQ140) istnienie orzeczenia spowodowało podejście z góry "no bo to przecież dziecko z orzeczeniem". Obawiam się że dużo osób (nauczycieli czy pedagogów) nie czyta tych orzeczeń.
Tytuł: Jaka Szkoła ???
Wiadomość wysłana przez: Renata 2 w Styczeń 19, 2005, 06:30:07 pm
Soniu te "wymagania w ramach gotowości szkolnej" sprawdzane przez poradnie w równym stopniu mogłyby dotyczyć dzieci teoretycznie zdrowych, których nikt nie kieruje do poradni - no bo niby dlaczego - a potem w toku nauki szkolnej okazuje się,jakie dziecko ma braki.
W dalszym ciągu podkreślasz "wymagane" - nie spotkałam się z takimi wymaganiami do tej pory.
Owszem kiedy dziecko jest małe - nie ma pewności, jak się będzie rozwijało, ale z czasem widać, czy sa problemy, czy nie ma no i czy jest ta konieczność.Równie dobrze może być skierowane do poradni tak jak inni na poczatku nauki szkolnej -jeśli wystąpią problemy. Poza tym badania w poradni nie zawsze adekwatnie oddają stan rozwoju dziecka (małego dziecka) - które pojawia się pierwszy raz przed obcymi osobami i ma wykonywać pewne polecenia.(osobiście nie jestem przeciwniczką badań w PPP tak w ogóle, tylko rozważam tę "konieczność").Chyba że Sonia odnosi się do jakiegoś konkretnego zapisu dotyczącego dzieci niepełnosprawnych?
Tytuł: Jaka Szkoła ???
Wiadomość wysłana przez: Renata 2 w Styczeń 19, 2005, 06:37:49 pm
Tarba -skąd takie przypuszczenie, że opinie/orzeczenia są mało czytane? Ze swego "podwórka" mogę zapewnić cię, że są czytane bardzo dokładnie przez pedagoga, wychowawcę i nauczycieli uczących dziecko (czasami i przez dyrektora). Dziwi tylko (przynajmniej u nas) jakaś "schematyczność" stwierdzeń tam zapisanych, czasami jakby "przez kalkę" - a w końcu dzieci nie są identyczne.
Tytuł: Jaka Szkoła ???
Wiadomość wysłana przez: sonia w Styczeń 20, 2005, 12:58:15 am
Przepisy prawne (oświatowe) są dostępne w dziale "Prawo", ja opisałam troszkę tylko co trzeba pokonać. Poczytajcie jeszcze różne incydenty w dziale "Edukacja -Integracja".
Co szkoła i przedszkole to zwyczaj.
Dla jednych zapisy prawne są swięte i wtedy dyrekcje nie ustępują w niczym, u innych patrzą na niektóre zapisy z przymrużeniem oka.
Ja też jestem zdecydowaną przeciwniczką PPP, wiele z nich nie ma zielonego pojęcia w podejściu do dziecka, a ich zapis jest wykładnią na dalsze miesiące dla dziecka i rodziców.
Pisałam o tym już w różnych wątkach, to temat ciężki, bo u każej z nas będzie wyglądało to wszystko odmiennie.
Najlepiej jak każda w swoim miejscu zamieszkania zorientuje się co i jak, samokrytycznie podejdzie do oceny rozwoju własnego dziecka, zrobi rekonesans placówek oświatowych "od środka", sprawdzi podejście i kwalifikacje nauczycieli, którzy mieliby zająć się waszymi dziecmi.
Uwierzcie mi - nie nazwa szkoły jest ważna, a podejście do dzieci i rodziców, warunki etatowe, liczebność w klasach.
A poniekąd wiem, że może za rok nie będzie już szkół z "przydomkami" będą wszystkie  (sorry) "normalne"
- byle w nich uczyli "normalni" i stawiali "normalne" wymagania dzieciom.
No to oczekujmy tej "normalności"
Tytuł: Jaka Szkoła ???
Wiadomość wysłana przez: Solcia w Styczeń 20, 2005, 07:27:14 am
Troszke z mojego, jeszcze skromnego, doswiadczenia..

 Zajecia ortodydaktyki (nauczanie osób ze specjalnymi potrzebami edukacyjnymi) Blok tematyczny-Integracja. Ogladamy serie filmow nagranych podczas hospitacji zajec w klasach integracyjnych szkol publicznych. Serie razacych bledow, braku przygotowania metodycznego, serie "popisow" nauczycieli. Prowadzacy, zapytany, czy moglibysmy w koncu obejrzec lekcje prawidlowo poprowadzona, bezradnie rozlozyl rece, mowiac, iz taki material jest niezwykle trudny do zdobycia.
  Zauwazcie, ze filmy nagrywane byly podczas hospitacji, z czego wnioskowac mozna, iz lekcje byly uprzednio starannie przygotowane. Smutne, ale niestety wciaz prawdziwe. Integracja w naszym wydaniu to nauczyciel wspomagajacy. No.. ew. zapewnienie dojazdu do szkoly dzieciakom.
  Mama 14nastoletniej Sandry z mpd (typ spastyczny, porazenie nog, rak, tulowia) opowiadala mi, o poczatkach edukacji cory. W PPP orzeczono o mozliwosci edukacji w szkole publicznej. Wyobrazacie sobie radosc mamy Sandry? "Udowodnie swiatu, ze Sandra jest normalna". Potem chwila refleksji- jasne, ze normalna, ale potrzebuje czegos wiecej, niz biernej obecnosci na zajeciach. Mama schowala swoja dume i WLASNE ambicje do kieszeni, a Sandrus ma wspaniala opieke w Osrodku Wychowawczo-Rehabilitacyjnym (tresci, metody dostosowane do jej mozliwosci rozwojowych, rehabilitacja)
 Nie chce byc niesprawiedliwa- nie kazda szkola, jest pseudo-integracyjna, jesli uda Wam sie znalesc taka, ktora integracje taktuje nie TYLKO jako zbior przepisow, ktore trzeba wprowadzic w zycie, bo.. trzeba, to tylko sie cieszyc. Jednak przy wyborze drogi edukacyjnej dziecka, tak jak juz Sonia napisala,najwazniejsza powinna byc nie nazwa szkoly, lecz mantra "potrzeby mojej pociechy sa najwazniejsze".
Dodam jeszcze, ze nowy zastep pedagogow ksztalcony jest w kierunku zrozumienia i respektowania potrzeb uczniow. Kazda specjalnosc pedagogiki- specjalna, resocjalizacja, opiekunczo-wychowawcza, wczesnoszkola, p. zdrowia ma w siatce dydaktycznej obowiazkowe zajecia z pedagogiki specjalnej oraz wlasnie- ortodydaktyki.
Pozdrowienia :) No tak, znow zasiedzialam sie w dziale fotek Sloneczek Waszych i zwial mi tramwaj :P
Tytuł: Jaka Szkoła ???
Wiadomość wysłana przez: sonia w Styczeń 20, 2005, 08:09:58 am
Świetnie to napiasłaś  :D

Skwitować można cały wątek:

1. Podnieść poziom kształcenia jeszcze wielu nauczycieli
2. Respektować prawo edukacyjne.
3. Bezapelacyjnie Gminy powinny zabezpieczyć fundusze na realizacje przepisów edukacyjnych!!!! (taka treść powinna być zawarta w Dz.U.)
4. Żadna placówka oświatowa nie powinna zdobyć miana "integracyjnej" placówki jeśli nie ma  wyszkolonej kadry pedagogicznej, nie ma przystosowanych pomieszczeń, nie ma możliwości obsadzenia etatów niezbędnych do realizacji zajęć z dziećmi specjalnej troski.
5. Przeszkolić kadrę zasiadającą w wielu PPP.
6. Zlikwidować "przydomki" szkół, a w to miejsce dostoswać wykształcenie, przygotowanie kadry i pomieszczeń.
7. Sprawą priorytetową w przyjęciu dziecka spec. troski do szkół ma być jego dobro i dostosowanie treści nauczania do wyrównania deficytów każdego ucznia indywidualnie.

W moim odczuciu to są priorytety na następne lata w polskim szkolnictwie.
Tytuł: Jaka Szkoła ???
Wiadomość wysłana przez: Solcia w Styczeń 20, 2005, 12:24:43 pm
Do tego podsumowania pozwole sobie dodac, cos co jest moim zdaniem jednak priorytetem (obok ksztalcenia nauczycieli i kadry psycho-pedagogicznej):

* Animacja spoleczna- wychodze z zalozenia (i nie zmienie swego zdania),iz to spoleczenstwo jest uposledzone (serdecznie przepraszam za slowo, jednak pod takim haslem te problemy sie rozpatruje), a nie osoby niepelnosprawne. To wlasnie "normalni" (znow wredne slowo, wybaczcie) sa niepelnosprawni w swym postrzeganiu rzeczywistosci, zwlaszcza, ze do dyspozycji maja pelen zasob mozliwosci- sprawne zmysly, jasny umysl, sile w dloniach, nogach. Wciaz nie moge uwierzyc, iz ktorys z rodzicow moglby powiedziec swojej corce/synkowi: Nie zadawaj sie z tym glupkiem. Jedno nieprzemyslane, wynikajace z uposledzenia spolecznego zdanie moze zniweczyc cala prace najlepszych nawet specjalistow, najbardziej kochajacych rodzicow, a przede wszystkim- prace samego dziecka.

Pytanie teraz jak to wszystko osiagnac? Z mojej strony macie zapewnienie- nie bede kolejnym niepelnosprawnym w swych kompetencjach pedagogiem :)

Przy okazji- u schylku moich studiow doloze wszelkich staran, by o Darze Zycia dowiedzial sie jak najszerszy krag pracownikow akademickich. Mysle, ze przynajmniej od jednego z pracownikow Uniwersytetu Slaskiego bedziecie mogli, Drodzy Rodzice zaczerpnac sporej dawki wiedzy i zwyklej ludzkiej rady. :)
Tytuł: Jaka Szkoła ???
Wiadomość wysłana przez: sonia w Styczeń 20, 2005, 01:22:43 pm
coś mi serducho podpowiada, że jest tam nadal nasza "autyzm_pl"-jesli tak- to proszę serdecznie pozdrowić od Soni z Moniczką.  :D
Tytuł: Jaka Szkoła ???
Wiadomość wysłana przez: dorota1 w Styczeń 28, 2005, 12:15:03 pm
Ja przeszłam ciernista droge do szkoły,ale miałam też troche szczescia.Jak Klaudia skończyła 4 lata akurat otwarto u nas dom pomocy społecznej dla dzieci. Moja córcia mogła tam przebywac z dziecmi, miała indywidyalne zajecia i grupowe, rehabilitacje. Problem zaczał się jak trzeba było isc do zerówki.Byłam we wszystkich przedszkolach i wszedzie mi odmawiano, a w jednym pani dyrektor powiedziała mi w tajemnicy,ze nikt jej szkodliwego nie płaci. Tak mnie to zagotowało, ale podziekowałam jej i powiedziałam ,ze jestem szczęsliwa,ze moje dziecko nie będzie tu uczeszczało.Ostatecznie przyjeto nas do szkoły poza Oleckiem 3 km, ale za to z otwartymi rekoma. Pani tam na zebraniu powiedziała,ze nie zyczy sobie nawet komentarzy na ten temat , te dzieci maja prawo sie uczuć i stwózmy im miłe warunki.Wszędzie mi mówiono,że nie ma obowiązku chodzenia do zerówki, dopiero po roku dowiedziałam sie,ze jeśli matka chce to sie staje obowiązkiem. a przeciez nasze dzieci tym bardziej powinne tam chodzic, aby lepiej se poradzic w pierwszej klasie.
Tytuł: Jaka Szkoła ???
Wiadomość wysłana przez: dorota1 w Styczeń 28, 2005, 12:29:35 pm
Początki w szkole publicznej.
Juz na wstępie dowiedziałam sie,ze Klaudia powinna powtarzac zerówkę, bez badan taka opinie wydała psycholog, To mnie nastawiło anty, byłam pełna buntu.Nie mogłam zostawić dziecka w zeróce bo nie byłoby sensu. Zaproponowano mi nauczanie indywidualne lub doworzenie dziecka do szkoły integracyjnej 15km od Olecka.Bez komentarza.Ja zadecydowałam dać do szkoły obok naszego domu do pierwszej kl.Klaudia całkowicie nie dawała se rady. Czesto chorowała,opuszczała szkołe z róznych przyczyn, rehabilitacja, alergie, wizyty kontrolne, ale nie wymagałam od Klaudii nauki, bo wiedziałm,ze dałam ja do szkoły bo nie chciałam aby siedziała w domu, miała tylko przyzwyczajać sie do siedzenia w ławce cierpliwie, itp. Oczywiście powtarzała pierwsza klase, i na drugi rok było lepiej, ale i tak nie dawała se rady. Nie uczęszczała na w-f, ani zajęcia rewadalizacyjne. zaległosci pogłębiały sie. Druga klasa jeszcze gorzej 200 godz opuszczonych to kiedy ma sie uczyc.Jak szła do szkoły dostawała awersji, nic nie rozumiała o czym mówi sie na lekcji, szła tylko dla dzieci.Uwazam ,ze zmarnowałam trzy lata w tej szkole.Ale nie miałam wyjscia.jeśli chodzi o podjazdy, to nie było. Ale to nie było problemem, problem tkwił w złym systemie nauczania Klaudii.
Tytuł: Jaka Szkoła ???
Wiadomość wysłana przez: dorota1 w Styczeń 28, 2005, 12:42:53 pm
Szkoła integracyjna.
Nareście rok temu powstała po za miastem 3km. To znaczy była już wcześniej ale nie było rocznika Klaudii.Od razu tam przeniosłam Klaudię.Cewnikowanie w gabinecie pielęgnirki, robie to sama.Po schodach nosza ochraniarze.Nie wiem co to zaległości w nauce idzie własnym trybem, ale tylko dla tego ze długo wykonuje pisanie.Polubiła matematykę.Gdy choruje to wszystko potem nadrabia w szkole na dodatkowych zajęciach. Chodzi na informatykę, plastykę, tenis stołowy, angielski w-f. Jest znowu wesoła, szczęsliwa.tak mysle nigdy nie dawajcie dziecka do środowiska gdzie jego nie chcą, szukajcie szkoły przyjazne, otwarte, tylko tam wasze dziecko ma szanse rozwoju. ja jestem szczęsliwa,ze Klaudia uczęszcza do szkoły integracyjnej. Wybór szkoły zależy od możliwosci dziecka.Niech nie decydują o tym brak podjazdu czy łazienki, te zeczy nie ucza waszych pociech. Najwazniejsze aby szkoła była wam przyjazna
Tytuł: Jaka Szkoła ???
Wiadomość wysłana przez: sonia w Styczeń 28, 2005, 01:38:25 pm
Tylko w ten sposób "poklepujemy" lenistwo i ignorancję względem naszych dzieci.
To Gmina ma obowiązek załatwić, stworzć naszym dzieciom odpwiednie miejsce do edukacji zgodnie z ich niedomaganiami.
W rodzicach tkwi Siła zmian na lepsze- nie warto zawsze ustępować tylko. To nasze dzieci i ich los, nie łatwizna urządasów.
Tytuł: Jaka Szkoła ???
Wiadomość wysłana przez: Renata 2 w Styczeń 29, 2005, 09:43:12 am
Zgodzę się z tym, że wiele zależy od nastawienia szkoły -nauczycieli, dyrekcji względem dziecka niepełnosprawnego, ale szukanie gdzieś szkoły, która w końcu zechce przyjąć takie dziecko jest dla mnie szokujące. Bo jeżeli nie mieszka się w dużym mieście to czasami taka szkoła może znaleźć się gdzieś bardzo daleko, a to także nie jest korzystne dla naszych dzieci. Dziecko wtedy nie tylko że jest skazane na niepotrzebnie męczące dojazdy, ale traci możliwość nawiązania kontaktów koleżeńskich w środowisku, w którym mieszka. A swoją drogą - właśnie w takich niezbyt dużych miastach czy wsiach, gdzie zwłaszcza dzieci niepełnosprawne ruchowo są rzadkością (a jeżdżące na wózku to już zupełna nowość)nie można się poddawać i słuchać tego, co mówią w szkole - bo tak naprawdę nie mając w tym zakresie żadnego doświadczenia i chęci szkoła chętnie odpowie, że nie przyjmie takiego dziecka nie znając nawet przepisów jakie obowiązują- bo po co? Przecież to widać, że dziecko nie może być w naszej szkole, bo jest na wózku. Piszę o tym będąc sama nauczycielką, mającą dziecko już wkrótce na wózku - i powoli robię rekonesans wśród nauczycieli czy dyrektorów względem niepełnosprawnego dziecka. Nasz syn bęzie pierwszym dzieckiem w mieście i okolicy samodzielnie poruszającym się na wózku i juz widzę, że trzeba będzie poświęcić czas na to, żeby niektórzy zrozumieli, że nie mogą tak łatwo pozbyć się troszkę innego ucznia.
W Waszej historii Doroto jest troszkę zastanawiających zdarzeń, jak np to że bez opinii/orzeczenia proponowano powtarzać zerówkę, no i Twoje stanowisko, że córka w pierwszej klasie była tylko po to, żeby nauczyść sie tylko chyba funkcjonować w klasie - bez nauki, bo chorowała. Czy to nie było marnowaniem czasu? Nie jestem zwolennikiem nauczania indywidualnego dla dziecka niepełnosprawnego, ale w przypadku częstych chorób i niemożnośći realizowania programu takie nauczanie jest jak najbardziej wskazane i nie musi ono oznaczać, że dziecko nie ma kontaktu ze szkołą - po prostu na te najważniejsze zajęcia (wtedy jeszcze j.polski, matematyka) doucza się dodatkowo, a na inne uczęszcza z klasą. A zajęcia rewalidacyjne mogły być przyznane na podst. orzeczenia , czy Twoja córka - jeśli takich zajęć potrzebowała, miała je zalecone przezPPP? Nie można rezygnować z nauki dziecka dlatego że jest chore - znam przypadki dzieci z chorobą nowotworową, które po cięzkich przejściach szpitalnych podejmowały ten trud nauki - na miarę swoich możliwości, aby nie zmarnowac całkiem roku szkolnego. Czasami i powtarzanie klasy jest potrzebne, ale mimo to pewne umiejętności juz mogłyby byc zdobyte.
No i szczęście dla Was,że jest w końcu szkoła, która zapewnia naukę i dobre samopoczucie Twojej córce, ale...co by było, gdyby taka nie powstała? Co z dziećmi mieszkającymi tam, gdzie nie ma szkół integracyjnych - do których wbrew pozorom/oczekiwaniom nie przyjmuje się niekiedy niektórych dzieci niepełnosprawnych.
Tytuł: Jaka Szkoła ???
Wiadomość wysłana przez: dorota1 w Styczeń 29, 2005, 11:06:17 am
ja wiem ze to moja wina że powinnam dązyć,ale....., z drugiej strony wiedziałm, ze ma powstac taka klasa integracyjna, to niech im tam. Nie jest tak do końca że cicho siedziałam. Wiele sie dzięki nam zmieniło w tej szkole.Chociazby likwidacja barier architektonicznych, wiem,że nauczyciele też już inny mają sposób patrzenia.Byli też tacy co naprawdę sie starali.Klaudia w starej szkole miała zima indywidualne nauczanie dużo wtedy nadrabiała, ale wiosną zaczynała normalny tok nauki i znowu zaczynały sie wyjazdy, nieobecności w szkole i te sama problemy. Wiem,ze nie powinnam popuszczac, nie mam nawet nic na usprawiedliwienie. Wiem ,ze powinnam wiecej rozmawiać z dyrekcją na temat nauki,ale nadal twierdze,ze nie warto dawac dziecka do szkoły bo akurat tu jest rejon, czasem warto troche dalej, dla własnych korzysci i dziecka.Ja właśnie pochodzę z bardzo małego miasteczka,teraz się zastanawiam, bo przeciez srednie szkoły też nie sa dostosowane, a tak wogóle to mam ich wszystkich gdzieś....nie chca niech nie pomagają, ale niech tez nie przeszkadzakja my se i tak damy rade
Tytuł: Wideolekcje lekarstwem dla uczniów zamkniętych w domach
Wiadomość wysłana przez: Ulka w Luty 04, 2005, 01:33:21 pm
Wideolekcje lekarstwem dla uczniów zamkniętych w domach

 Aleksandra Przybylska, Poznań

Rewolucja w nauczaniu indywidualnym. Uczniowie uziemieni w domach mogą już uczestniczyć w normalnych lekcjach z kolegami. A wszystko dzięki internetowi i kamerom.


Łukasz Twardowski chciałby studiować informatykę. Uczy się w maturalnej klasie w Zespole Szkół Łączności w Poznaniu. Ale tak naprawdę jest tylko przypisany do jednej z klas. Po wypadku jest sparaliżowany, jeździ na wózku. Ma indywidualne nauczanie. To on jako pierwszy sprawdził wideolekcję.

W domu Łukasz ma komputer z dostępem do internetu i kamerę zainstalowaną przez szkołę. W szkole w jednej z klas jest podobny zestaw. Do tego skaner, na ścianie ekran. Nauczyciel prowadzi zajęcia z uczniami w sali lekcyjnej. W tym samym czasie siedzący w domu przed komputerem uczeń może przyłączyć się do zajęć z klasą.

Ekran w sali jest po to, by klasa widziała kolegę. - Ale tylko wtedy, gdy będzie tego chciał. Może też mieć kontakt wzrokowy tylko z nauczycielem na monitorze - podkreśla wicedyrektor Maria Rybicka. Gdy razem z nią i dyrektorem Jerzym Małeckim rozmawiam w pustej sali, kamera patrzy na mnie, gdy zadaję pytania. - Kamera obraca się na tego, kto mówi. Dlatego uczeń w domu będzie widział i nauczyciela, i kolegów - tłumaczy dyr. Małecki.

Dzięki skanerowi ustawionemu na nauczycielskim biurku uczeń w domu zobaczy na ekranie to, co jego koledzy na tablicy.

Nauczyciele mają jednak trochę obaw. Po ćwiczeniach cztery z sześciu grup nauczycieli ZSŁ uznały, że wideolekcja to fajny pomysł. Dwie miały zastrzeżenia. Boją się, że gdy na lekcji kilka osób zacznie mówić naraz (np. podczas zażartej dyskusji), reagująca na głos kamera zwariuje.

W piątek Łukasz miał pierwszą wideolekcję - polski o "Ferdydurke". Klasa dostała zadania w podgrupach i w jednej z nich - choć na odległość - pracował Łukasz. I właśnie on prezentował wyniki wspólnej pracy.

- Kontakt z nauczycielami mam na co dzień, ale koledzy przed maturą odwiedzają mnie coraz rzadziej - mówi. - Dlatego myślę, że fajne będą takie lekcje z całą klasą - dodaje. Od początku II semestru Łukasz ma się zmierzyć z wideolekcjami z polskiego, angielskiego, matematyki, WoS-u i informatyki.

Na wszystkie urządzenia do wideolekcji szkoła wydała kilkadziesiąt tysięcy złotych z własnych oszczędności. Dyrektor Małecki uważa, że wideolekcjami można by objąć wszystkich uczniów z indywidualnym nauczaniem w szkołach ponadgimnazjalnych Poznania. Jego wizja jest taka: system będzie w trzech szkołach, jedna będzie robić wideolekcje dla uczniów w domach z pierwszych klas, inna dla drugich klas, a kolejna - dla klas trzecich.

http://serwisy.gazeta.pl/kraj/1,34308,2528397.html
Tytuł: Jedna szkoła integracyjna w Bielsku to za mało
Wiadomość wysłana przez: Ulka w Luty 08, 2005, 12:51:59 pm
Jedna szkoła integracyjna w Bielsku to za mało

  Agnieszka Zakrzewska

Jeśli nie zainwestujemy w dzieci niepełnosprawne, trzeba będzie finansować ich utrzymanie w przyszłości. Jeśli teraz nie ukończą szkół i nie nauczą się funkcjonować w społeczeństwie, nie znajdą sobie pracy - przewidują nauczyciele. W Bielsku brakuje miejsca w szkole integracyjnej dla dzieci chorych.



Od nowego roku szkolnego w bielskiej podstawówce integracyjnej będą trzy klasy pierwsze. Nauczyciele przewidzieli, że do każdej zapiszą po pięcioro dzieci upośledzonych. Rodzice chorych maluchów już zaczęli wpisywać je na listę kandydatów. Teraz jest na niej 13 nazwisk. Natalia Trela, dyrektorka Szkoły Podstawowej nr 6, spodziewa się, że chętnych będzie znacznie więcej. - Jestem przygotowana na to, że kilku kandydatom będę musiała odmówić. Tak już jest od kilku lat. Nie chodzi o to, że nie chcę ich przyjąć. Nie mogę, bo ministerialne rozporządzenie zabrania zapisać powyżej pięcioro niepełnosprawnych uczniów do klasy - mówi Trela.

"Szóstka" jest bardzo popularną szkołą w Bielsku. To jedyna integracyjna podstawówka w mieście, istnieje od 12 lat. Kształci dzieci z wadami fizycznymi i umysłowymi, z autyzmem i zespołem Downa, niedowidzące, niedosłyszące, bez rączek i nóg.

- Syn nauczył się tu tolerancji i akceptacji. Nie wstydzi się pomóc obcemu człowiekowi na wózku wsiąść do autobusu. Mówi, że jak będzie miał swoją firmę, to na pewno zatrudni inwalidów. Nie przejmuje się swoimi problemami, bo wie, że jego chorzy koledzy mają jeszcze trudniej - mówi Maria Kloc, mama jednego z absolwentów.

Zapisy pierwszaków będą trwały przez kilka miesięcy. - O tym, które dzieci znajdą się w szkole, zadecydują psychologowie. Sprawdzą np., jak kilkulatki zachowują się w grupie, czy są agresywne, czy spokojne - dodaje Trela.

Dzieciom, które nie dostaną się do "szóstki", zostają szkoły specjalne lub nauka w innych placówkach.

Józef Szczepańczyk, dyrektor bielskiej delegatury Śląskiego Kuratorium Oświaty, alarmuje, że sytuacja jest trudna, bo pozostałe bielskie szkoły nie są przygotowane na przyjęcie chorych uczniów. Brakuje w nich specjalistów, pełne są barier architektonicznych. Tomasz Ficoń, rzecznik prasowy Urzędu Miasta, zapewnia, że prezydent Bielska zlecił sporządzenie statystyk w szkole i na podstawie tych badań będzie podejmował decyzje.

http://miasta.gazeta.pl/katowice/1,35056,2537092.html
Tytuł: Niepewny los przedszkola integracyjnego w Wodzisławiu
Wiadomość wysłana przez: Ulka w Luty 08, 2005, 12:57:19 pm
Niepewny los przedszkola integracyjnego w Wodzisławiu

   
  Wioleta Niziołek

Radni Wodzisławia w ramach oszczędności chcą zlikwidować jedyne w mieście przedszkole integracyjne. Rodzice przedszkolaków zapowiedzieli walkę.


Mirela Markowska, mama dwuipółletniej Uli, o decyzji radnych dowiedziała się z gazety. - Oficjalnie nikt nas o tym nie poinformował. Byłam zdziwiona, bo to najlepsze przedszkole w mieście. Zapisy są przyjmowane z kilkumiesięcznym wyprzedzeniem - mówi.

Wie coś o tym Henryk Cecot, tata Sary chorej na autyzm. Na miejsce w przedszkolu jego córka czekała rok. Jest w nim od prawie dwóch. - Autyzm to skomplikowana choroba, nie do końca rozpoznana. Każdy najmniejszy krok Sary naprzód jest dla nas milowy. Gdy oddawaliśmy ją do przedszkola, znała literki, teraz umie już czytać i nieźle pisze - mówi Cecot. Boi się, że zmiana środowiska zaszkodzi dziewczynce. - Trudno o taki dobry zespół jak w "dziewiętnastce", gdzie nawet kucharki i sprzątaczki mają doświadczenie w pracy z niepełnosprawnymi dziećmi - dodaje.

Miasto od ponad roku szuka oszczędności w oświacie. Wiele przedszkoli świeci pustkami. - Nie stać nas na utrzymanie obiektów, w których ponad połowa miejsc jest niewykorzystana - mówi Henryk Mandrysz, przewodniczący Rady Miejskiej.

Decyzję o likwidacji przedszkola integracyjnego na os. XXX-lecia radni podjęli w grudniu. Ponieważ nie brakuje tu dzieci, znaleźli inne argumenty. - Placówka mieści się blisko trzech innych przedszkoli. Jest mała, więc powinno się ją przyłączyć do większej - dodaje Mandrysz. Dzieci miałyby trafić do pobliskiego Przedszkola nr 18, które dopiero trzeba dostosować do potrzeb osób niepełnosprawnych. - Chyba, że zrobią podział na lepszych i gorszych: niepełnosprawni na dole, a zdrowe dzieci na piętrze - mówi Tomasz Markowski, ojciec Uli.

Pod petycją przeciwko likwidacji przedszkola podpisało się kilkudziesięciu rodziców. Swoje argumenty przedstawili podczas sesji Rady Miasta w styczniu. - Niektórzy radni nie wiedzieli nawet, że chodzi o przedszkole integracyjne. Chyba tylko nieliczni nas słuchali - irytuje się Markowski. Radni zagłosowali: 16 za likwidacją, trzech przeciw, dwóch się wstrzymało. W sobotę rada rodziców spotkała się w przedszkolu, żeby spisać swoje argumenty. Dzisiaj jeszcze raz przedstawi je samorządowcom. - Będziemy walczyć - zapowiada Markowska.

http://miasta.gazeta.pl/katowice/1,35063,2537040.html

Komentuje Mirosław Kaczmarek z Biura Rzecznika Praw Dziecka
   
   
Tak się już przyjęło, że jak samorządy likwidują sieć przedszkoli i szkół, ofiarą padają zawsze najmniejsze placówki i punkt widzenia księgowego jest ważniejszy niż dobro dziecka. A mniejsza placówka to lepszy kontakt, klimat wychowawczy i warunki do wychowywania dzieci. Jeszcze ważniejsze jest to w przypadku jednostki integracyjnej. Nie tak łatwo o dobrych specjalistów i przekonanie rodziców zdrowych dzieci, że kontakt z dziećmi niepełnosprawnymi jest dla nich dobry, bo uczy tolerancji. Wątpię, że stworzony na nowo oddział integracyjny spełni warunki, jakie istnieją w obecnym.


Komentuje psycholog Grażyna Habrajska

   
   Dzieci niepełnosprawne długo się adaptują w nowym środowisku. Z czasem przyzwyczajają się do rówieśników i personelu. W przedszkolach integracyjnych personel jest też przygotowany do pracy z nimi, rozumie ich inność. Każda zmiana jest w tej sytuacji niekorzystna.



źródło j.w.
Tytuł: Jaka Szkoła ???
Wiadomość wysłana przez: asiabe w Luty 14, 2005, 10:46:13 pm
Witajcie !

Długo się nie odzywałam, ale chcę się z Wami podzielić pewną informacją. Otóż zapisaliśmy Olcię do klasy integracyjnej, do szkoły z 7- letnim doswiadczeniem w integracji.
Wczesniej bylismy oczywiście w PPP długo rozmawialismy z przemiła P. psycholog i ona własciwie umocniła nas w tej decyzji.

Kilka dni temu byliśmy razem z Ola na dniach otwartych i jesteśmy bardzo zadowoleni, Ola zachwycona. Wiem juz ,że bedzie miała wspaniałe nauczycielki, oddane całym sercem dzieciom.
 Dla mnie wazne jest także to, że klasy 1-3 mieszczą się w oddzielnym skrzydle szkoły , także jest spokojniej i bezpieczniej. Wiem także z jakich podręczników bedziemy korzystać _"Moja szkoła" wyd. MAC.

Trzymajcie za nas kciuki, zwłaszcza, że w naszym zyciu od kilku dni wiele zmian...

Pozdrawiam wszystkich serdecznie
asia
Tytuł: Jaka Szkoła ???
Wiadomość wysłana przez: rysa w Marzec 02, 2005, 12:51:25 am
Asiu, czy możesz napisać, która to szkoła?
Czy trudno tam się dostać?
Tytuł: Jaka Szkoła ???
Wiadomość wysłana przez: Gaga w Marzec 02, 2005, 01:07:34 am
asiabe dopiero teraz tu dotarłam .
Ogrooomnie się cieszę z Waszej decyzji i że odezwałaś się  Asiu   :lol:
Cytuj
Trzymajcie za nas kciuki, zwłaszcza, że w naszym zyciu od kilku dni wiele zmian...

Trzymam mocno .

Witaj rysa  :lol:
Tytuł: Jaka Szkoła ???
Wiadomość wysłana przez: sonia w Marzec 02, 2005, 01:12:08 am
"asiabe" to bardzo miła wiadomość  :D
Życzę wspaniałych efektów w rozwoju i edukacji,a  także Waszego zadowolenia.  :serce:
Tytuł: Jaka Szkoła ???
Wiadomość wysłana przez: rysa w Marzec 02, 2005, 10:49:34 pm
Witaj Gaga  :D  Tak sobie weszłam i nawet się nie przywitałam  :oops:
Tylko dlaczego jestem "Podglądaczem"?  :shock: Wczoraj pierwszy raz tu weszłam, trochę poczytałam i napisałam pierwszy post a tu od razu taka łatka  :wink:
Tytuł: Jaka Szkoła ???
Wiadomość wysłana przez: sonia w Marzec 02, 2005, 11:37:23 pm
:D  :D  :D  to są rangi tego forum ustalone przed admina. Ich nazwy zmieniają się w zależnosci od ilości napisanych postów  :D
Tytuł: Jaka Szkoła ???
Wiadomość wysłana przez: Gaga w Marzec 03, 2005, 02:48:36 am
Cytuj
Tak sobie weszłam i nawet się nie przywitałam  :oops:  

To zapraszam Cię rysa do kącika
Poznajmy się (http://forum.darzycia.pl/viewforum.php?f=48):lol:
Tytuł: Jaka Szkoła ???
Wiadomość wysłana przez: Gaga w Marzec 10, 2005, 01:08:28 pm
Z wątku :Tomek i zespół Downa (http://forum.darzycia.pl/topic,5221&postdays=0&postorder=asc&start=0)
ani
Cytuj
Witam.Prosiłaś mnie abym napisała,jak Grześ radzi sobie z nauką.A więc Grześ chodzi do 3 klasy.Jest jedynym "chorym" dzieckiem w tej szkole.Ma program indywidualny.Na początku miał duże problemy z koncentracją,teraz jest o wiele lepiej.Kilka szczegółów:zna wszystkie litery,umie czytać proste wyrazy i zdania,odejmuje i dodaje na konkretach w zakresie 10,pisze proste wyrazy,zna figury geomertczne,wszystkie kolory,umie podpisać się imieniem i nazwiskiem.Z obsługą komputera nie ma żadnych problemów.Po wielu rozmowach z różnymi specjalistami uświadomiłam sobie,że nauka nie będzie jego mocną stroną, więc większy nacisk kładę na rozwój społeczny Grzesia.Jeżeli chcesz więcej szczegółów to pytaj śmiało!

mama Tomka
Cytuj
Dziękuję za przywitań ciąg dalszy.Dzięki Ani za odpowiedź,pytam ,ponieważ Tomek ma nauczanie indywidualne,a od września będzie mógł iść do szkoły.No i w związku z tym ciągle biję się z myslami czy wybrać szkołę integracyjną czy specjalną? Pozdrawiam wszystkich
Tytuł: CKiR w Konstancinie ogłasza nabór do szkół
Wiadomość wysłana przez: Ulka w Marzec 13, 2005, 11:42:13 am
CKiR w Konstancinie ogłasza nabór do szkół
Specjalny Ośrodek Szkolno-Wychowawczy w Centrum Kształcenia i Rehabilitacji w Konstancinie ogłasza nabór do szkół policealnych na rok 2005/2006 dla młodzieży niepełnosprawnej ruchowo.

http://www.niepelnosprawni.info/labeo/app/cms/x/11940
Tytuł: Projekt na życie dla dzieci z upośledzeniem umysłowym
Wiadomość wysłana przez: Ulka w Marzec 13, 2005, 11:46:37 am
Projekt na życie dla dzieci z upośledzeniem umysłowym
Zespół Szkół Nr 8 w Żorach (woj. śląskie) realizuje w języku francuskim zaplanowany na 3 lata projekt rozwoju szkoły zatytułowany A.H.M.E.O. - Młodzież z upośledzeniem umysłowym w szkole masowej. Szkołami partnerskimi są znacznie bardziej doświadczone w dziedzinie integracji gimnazjum z Francji i Litwy

http://www.niepelnosprawni.info/labeo/app/cms/x/12149
Tytuł: Edterek
Wiadomość wysłana przez: sosk w Marzec 21, 2005, 07:07:24 pm
Zapraszam wszystkie osoby interesujące się integracją i  pracą z dziećmi z zespołem Downa na stronę Innowacyjego Zespołu Edukacyjno - Terapeutycznego www.edterek.prv.pl
Jak równiez prosze o podzielenie się wrażeniami. Dziękuję
 :D
Tytuł: Jaka Szkoła ???
Wiadomość wysłana przez: sonia w Marzec 21, 2005, 09:26:33 pm
A może Wy skorzystacie z naszych doświadczeń tutaj  :D
Tytuł: Jaka Szkoła ???
Wiadomość wysłana przez: Nadziejka w Marzec 21, 2005, 10:53:51 pm
Cieszę się, że taka strona powstała. Oby rozwijała się jak najszerzej. Będę zaglądać.  :)
Tytuł: Jaka Szkoła ???
Wiadomość wysłana przez: Gaga w Marzec 22, 2005, 12:04:02 am
Witaj sosk
Owszem strona ładnie zrobiona.
Dużo wycieczek, zdjęć .Może i program dobry.....
Tylko, że ja inaczej pojmuję integrację .
Na stronie  O integracji (http://www.edterek.prv.pl/)
Cytuj
Integracja ma na celu zlikwidowanie przedziału między światem dzieci zdrowych i niepełnosprawnych.

Własnie.... a  doczytałam że:
Cytuj
My wybraliśmy formę
klasy specjalnej
funkcjonującej na terenie szkoły ogólnodostępnej

Rozumiem , ze dzieci jest 6 w klasie i nie mają kontaktu ze "zdrowymi" dziećmi tylko okazjonalny?
Hm...
Cytuj
Nasze dzieciaki na co dzień spotykają się z pełnosprawnymi uczniami szkoły, zarówno podczas imprez ogólnoszkolnych, specjalnie organizowanych zajęć, jak i spontanicznie - podczas przerw śródlekcyjnych oraz w innych przypadkowych sytuacjach.

Takie odnoszę wrażenie , że .... dopiero ta klasa jest szczególnie  widoczna .
Jakby odzielona od reszty , bo te dzieci są
 "z upośledzeniem umysłowym" (http://www.edterek.prv.pl/) :roll:
I to juz moim zdaniem jest "łatka" ,a których słów niepowinno być na stronie .
W założeniach programu : Podstawowe WARUNKI realizacji przyjętych celów i zadań (http://www.edterek.bmk.net.pl/html/program.htm) pisze  
 
Cytuj
prowadzenie zajęć w możliwie naturalnych warunkach życia uczniów, w integracji z pełnosprawnymi członkami społeczności szkolnej i lokalnej

Według mnie to wspólny pobyt dzieci to warunki naturalne , a nie odrębna klasa tylko z dziećmi szczególnymi?
Dalej:
 
Cytuj
Pojecie integracja oznacza wspólne wychowanie i nauczanie dzieci
zdrowych i niepełnosprawnych o różnych możliwościach rozwojowych

No właśnie wspólne ,a nie okazjonalne
Możesz  mi to wytłumaczyć?
Bo chyba...się zagubiłam w tym momencie  :cry:
Czy to jest integracja ?

ps.
Nie mam nic przeciwko szkole specjalnej,czy klasie
 Chodzi mi tu o integracje
Tytuł: Jaka Szkoła ???
Wiadomość wysłana przez: dziadek Janusz w Marzec 22, 2005, 12:10:13 pm
Stronę obejrzałem, jest przyjazna i ciepła.

Podoba mi sie galeria dokumentująca wszystkie wydarzenia. Podziwiam nauczycieli za ich zapał i chęć pracy z dziećmi i pomocy w integracji.

Co do samego sposobu integrowania naszych dzieci z lokalną społecznością mam nieco inne postrzeganie sposobów realizacji zadań w tym kierunku, ale nie neguję żadnego postępowania w tym celu podjętego. Pamiętajmy, że integracja to nie tylko przystosowanie dzieci z defektami rozwojowymi do życia w społeczeństwie, ale także (a może przede wszystkim) utwierdzenie społeczeństwa w przekonaniu, że takie dzieci są wśród nas, żyją, uczą się i mają dokładnie takie same potrzeby, jak ich rówieśnicy. Osobiście widzę rolę bardziej lub mniej formalnych grup, stowarzyszeń itp. w pracy na rzecz zwiększenia świadomości społeczeństwa na temat funkcjonowania ON i ich udziału w życiu codziennym.

Powtórzę tu słowa, które kończą tekst O nas (http://www.jgora.darzycia.org/onas.html) Na stronie internetowej Jeleniogórskiego Stowarzyszenia Rodzin i Przyjaciół Dzieci z Zespołem Downa:

Cytuj
Stowarzyszenie tworzą ludzie. Zapraszamy do współpracy osoby wrażliwe, o otwartych sercach, osoby, które wierzą, że mogą zrobić coś, co pomoże zmienić świadomość społeczną, a życie dzieci z zespołem Downa uczynić normalnym. Po prostu normalnym


I wszystkie dzialania mające na celu osiągnięcie tej normalności będziemy popierać całym sercem.

Pozdrawiam serdecznie :D
Tytuł: Jaka Szkoła ???
Wiadomość wysłana przez: Gaga w Marzec 23, 2005, 12:21:32 am
Chciałabym się jeszcze o coś zapytać .

Klasa istnieje od 1998r.
Po tych kilku latach , jak oceniacie pobyt dzieci w osobnej klasie ?
Często jeszcze ,  wokół  klasy integracyjnej są problemy z zakceptowaniem dzieci , przez część
rodziców "zdrowych" dzieci .O czym można dowiedzieć sie w Edukacji-Integracji .
Jakie były u Was początki?
Jak dzieci ( "zdrowe") podchodziły do swoich równieśników , w momencie stworzenia w szkole klasy specjalnej?
Nie tylko dzieci , ale i rodzice ?
Jak to u Was jest?
Na stronce jest nadmienione , że odwiedzają , przychodzą do klasy
Jakie są w stosunku do  dzieci?
Czy umią ze sobą współdziałać?
Czy potrafią podejść do kolegi , i mu pomóc ?
Czy jednak ciagle ... jest jakaś bariera?
Tolerują w szkole ..... a potem zapominają że istnieje "inny" kolega chociaż przecież taki sam ?
Czy to jest jedna tylko grupa klasy specjalnej?
A co potem , dalej?
Jak z młodszymi , najmłodszymi dziećmi?
Co motywowało Was do stworzenia takiej właśnie klasy?
Czy spełnia się ta rola integracji?

Tak pytam w oparciu o klasę integracyjna córki, gdzie dzięki wielkiemu , zrozumieniu , zaangażowaniu Pań i grupki rodziców
Ta nasza klasa , dzięki wspólnemu byciu ze sobą ...jest inna .Taka zwyczajna . Dzieci odruchowo , w naturalny sposób pomagają.
Bywają u siebie poza lekcjami  ..... I  jak w każdej klasie są  i mają "problemy" i "problemiki" .
Choć nie było różowo na początku., głównie z rodzicami "zdrowych" dzieci .

Przepraszam , że tak pytam ...... może chaotycznie .
Nie krytykuję , nie oceniam .
Staram się zrozumieć Wasz sposób na integrację  , tak jak kilka lat temu kiedy zaczęto tworzyć oddziały (klasy) integracyjne.

Mam nadzieję sosk, że w wolnej chwili napiszesz?
Tytuł: Znowu o nich zapomnieli
Wiadomość wysłana przez: Ulka w Marzec 29, 2005, 03:45:05 pm
Znowu o nich zapomnieli

   
 
 
 Beata Walocha, łuk 28-03-2005 , ostatnia aktualizacja 28-03-2005 18:08

Zielonogórscy radni ustalili sieć szkół na najbliższy rok. Po raz kolejny zabrakło szkoły dla osób niepełnosprawnych umysłowo. - Musimy wozić dzieci do Żar i Nowej Soli - oburzają się rodzice

Ponad 3 tys. osób niepełnosprawnych jest zarejestrowanych w Powiatowych Urzędach Pracy w całym woj. lubuskim, w powiecie zielonogórskich blisko 380. Część z nich to osoby lekko upośledzone umysłowo, które często nie mają przygotowania zawodowego. - Jeżeli ktoś nie ma zawodu albo nawet jakiegoś przeszkolenia, to bardzo trudno mu znaleźć jakiegokolwiek zajęcie. Często są to osoby długotrwale bezrobotne - mówi Małgorzata Kordoń, rzecznik prasowy WUP w Zielonej Górze.

W Zielonej Górze istnieje Zespół Szkół Specjalnych, ale nie ma w nich miejsca dla klas dzieci z upośledzeniem umysłowym. Część rodziców wozi swe dzieci do szkół zawodowych w Żarach i Nowej Soli. - Odczuwamy brak takich placówek w Zielonej Górze, ale w mieście nie ma miejsca, gdzie można by ulokować takie oddziały - przyznaje Czesław Fiedorowicz, naczelnik Wydziału Infrastruktury Społecznej Urzędu Miasta.

Dlaczego nie udaje się powołać takich klas w Zielonej Górze? - Była szansa dwa lata temu, kiedy zaproponowaliśmy likwidację gimnazjum przy ul. Zachodniej. Radni lewicy się nie zgodzili, bo u nas problemy szkół, są problemami politycznymi. I, niestety dlatego, nie ma miejsca na placówkę dla niepełnosprawnych umysłowo - żali się wiceprezydent miasta Maciej Kozłowski.

Już dziś w zielonogórskich gimnazjach jest ok. tysiąca wolnych miejsc (czyli za dużo jest o jedną dużą szkołę).

Lider SLD w Radzie Miejskiej Zygmunt Listowski inaczej tłumaczy zielonogórską niemoc oświatową: - Zamykanie szkół nie jest specjalnością lokalnej polityki. Teraz i wcześniej było to raczej kwestią porozumienia się ze środowiskiem nauczycielskim. I tu jest pies pogrzebany. Taką szkołę pewnie można przyłączyć do zespołu szkół specjalnych, tylko władza powinna mieć koncepcję, a nie ma.

Kozłowski nie ma wątpliwości, że brak zgody na likwidację szkół, nie jest żadnym rozwiązaniem. - To wróci za dwa lata, ze zdwojona siła. I nieważne kto będzie rządził, lewica czy prawica - mówi wiceprezydent.

http://miasta.gazeta.pl/zielonagora/1,35182,2624406.html
Tytuł: Jaka Szkoła ???
Wiadomość wysłana przez: sonia w Kwiecień 16, 2005, 08:03:25 pm
Przenoszę ze zdublowanego wątku

Co wy na to (http://forum.darzycia.pl/topic,5555)

beszka Sob Kwi 16, 2005 17:25
Cytuj
Czy dziecko z alergią na kurz ma pierwszeństwo do klasy integracyjnej czy dziecko ,które porusza sie o kuli? Pragnę zawiadomić że dzieci z alergią to są dzieci "śmietanki"z Gołdapi a ci o kulach pochodzą z niższych sfer.

Olga25
Cytuj
Jak to? to do klasy integracyjnej jest kolejka... Ja nie mam wątpliwości kto powinien mieć pierwszeństwo... wogóle nie chciałabym nikogo dyskryminować, ale czy alergia ma coś wspólnego z niepełnosprawnością...?

Renata 2
Cytuj
Tez mnie zdziwiło, że alergia jest traktowana jak niepełnosprawność - gdy koleżanka z pracy stwierdziła, że ma u dziecka na tę chorobe orzeczenie o niepełnosprawności i pobiera zasiłek pielegnacyjny taki jak my na nasze chore dziecko.

beszka
Cytuj
Z opowiadań tej pani wynika że chodzi o wyższy poziom nauczania.Są dwie nauczycielki na 10 dzieci.
Tytuł: Jaka Szkoła ???
Wiadomość wysłana przez: Ulka w Kwiecień 16, 2005, 09:27:49 pm
Alergia to bardzo  podstępna choroba,
zwłaszcza dla dzieci
w nagłych przypadkach  może powodować śmiertelne zagrożenie, czasami jest lekceważona bo nie jest widoczna

nie chciałabym być na miejscu osoby która musi dokonać  wyboru
przykre, że w ogóle ktoś musi takie decyzje podejmować
że ktoś dzieli chore dzieci na bardziej i mniej niepełnosprawne
Tytuł: Jaka Szkoła ???
Wiadomość wysłana przez: vendel1 w Kwiecień 17, 2005, 09:46:01 pm
Może to też zależy od alertgii.
Bo nie ma jednej. Czym innym jest katar i uczulenie na jakąś rzecz a czym innym ostra alergia. Niekiedy może być tak, że prawie na wszystko albo bardzo ciężki przebieg.
Ewa
Tytuł: Jaka Szkoła ???
Wiadomość wysłana przez: Gaga w Maj 10, 2005, 02:19:00 pm
Dziecko słabosłyszące

Nauczanie dzieci z uszkodzonym słuchem w systemie integracyjnym wymaga spełnienia kilku warunków. Aby proces ten przebiegał z korzyścią dla ucznia i przyniósł efekty należy:
Z chwilą pojawienia się możliwości kształcenia integracyjnego coraz więcej dzieci z wadą słuchu podejmuje naukę w szkole masowej. Nauczanie zintegrowane stanowi dla dziecka niedosłyszącego dużą trudność do pokonania ze względu na program nauczania szkoły masowej.
Musi być więc spełnionych szereg warunków aby uczeń z wadą słuchu wyniósł ze szkoły masowej więcej korzyści niż strat.
Decyzja o kształceniu integracyjnym dziecka niedosłyszącego powinna być oparta na wnikliwej analizie wyników badań audiometrycznych, psychologicznych oraz pedagogicznych.
 Przed przystąpieniem do nauki w szkole masowej należy dokonać oceny dojrzałości szkolnej dziecka niedosłyszącego, aby można było prognozować powodzenie w nauczaniu zintegrowanym.
Należy wziąć pod uwagę:
więcej:
Dziecko słabosłyszące (http://www.poradnia.ids.bielsko.pl/aktualnosci/sluch.html)


Praca z dzieckiem słabowidzącym
 
PRZYGOTOWANIE DZIECKA Z WADĄ WZROKU DO PODJĘCIA NAUKI SZKOLNEJ
ZE SZCZEGÓLNYM UWZGLĘDNIENIEM FUNKCJI PERCEPCYJNYCH WZROKOWYCH

"Wydaje się, że coraz więcej tych dzieci znajdzie swoje miejsce w integracyjnym systemie kształcenia. Wynika to z dwóch zasadniczych przesłanek. Integracja rozpoczęta już w najwcześniejszym okresie rozwoju (okres przedszkolny i szkolny) stwarza najlepsze warunki dla prawidłowego przebiegu procesu rehabilitacji i pełnej integracji ze społeczeństwem. Po drugie w świetle zapowiedzi dotyczących obowiązkowej realizacji programu kl. "0" należy liczyć się z faktem, iż dzieci te będą uczęszczały do placówek oświatowych integracyjnych a także znajdujących się blisko ich miejsca zamieszkania, a więc ogólnodostępnych."

Więcej:Praca z dzieckiem słabowidzącym (http://www.poradnia.ids.bielsko.pl/aktualnosci/wzrok1.html)
Tytuł: W szkole albo w domu- Prawo oświatowe
Wiadomość wysłana przez: Ulka w Maj 23, 2005, 05:54:41 pm
W szkole albo w domu


Obowiązujące przepisy nie przewidują sytuacji, w której niepełnosprawne dziecko część nauki będzie pobierać w szkole, a część w domu.


Zastosowania takiego trybu nauczania domagała się dla swojego dziecka Elżbieta P. Argumentowała, że jej dziewięcioletni syn z powodu upośledzenia umysłowego w stopniu umiarkowanym ma problemy z porozumiewaniem się, nie kontroluje potrzeb fizjologicznych, nie mówi i w związku z tym wymaga stałej opieki. Proponowała, aby syn chodził do szkoły na niektóre zajęcia (np. muzykę, wychowanie fizyczne i plastyczne). Inne zaś, które wymagają większego zaangażowania intelektualnego, odbywałby w domu, w trybie nauczania indywidualnego. Zespół orzekający Poradni Psychologiczno-Pedagogicznej w Lubartowie uznał, że dziecko kwalifikuje się do kształcenia specjalnego i zasugerował, aby do ukończenia dziesięciu lat uczęszczało do przedszkola. Odmówił jednocześnie zakwalifikowania go do nauczania indywidualnego.

Decyzję utrzymał lubelski kurator oświaty. Powoływał się na obowiązujące przepisy, które stanowią, że warunkiem otrzymania orzeczenia o potrzebie indywidualnego nauczania jest stan zdrowia uniemożliwiający lub znacznie utrudniający uczęszczanie do szkoły (np. schorzenia narządów ruchu). Podniósł też, że przepisy rozporządzenia ministra edukacji narodowej i sportu z 29 stycznia 2003 r. w sprawie sposobu i trybu organizowania nauczania indywidualnego dzieci i młodzieży nie przewidują sytuacji, w której uczeń chodzi do szkoły tylko na wybrane przedmioty. Zajęcia w ramach indywidualnego cyklu nauczania prowadzone są wyłącznie w miejscu pobytu ucznia, czyli poza szkołą.

Rozstrzygnięcie lubelskiego kuratora oświaty utrzymał w mocy Wojewódzki Sąd Administracyjny.

Robert Horbaczewski

http://www.rzeczpospolita.pl/gazeta/wydanie_050520/prawo/prawo_a_6.html
Tytuł: Niepełnosprawny chłopak zostanie wyrzucony z internatu
Wiadomość wysłana przez: Ulka w Maj 27, 2005, 03:53:30 pm
Niepełnosprawny chłopak zostanie wyrzucony z internatu

   Małgorzata Lampa

Koledzy pomagali Piotrowi, ale dyrekcji ośrodka się to nie podobało. Chłopak ma więc być usunięty z internatu dla niepełnosprawnych, bo jest... zbyt niepełnosprawny

Piotr Bielawski cierpi na porażenie mózgowe i ma niesprawne kończyny. Porusza się na wózku inwalidzkim. Jego mama jest schorowana i już nie ma sił zajmować się każdego dnia nim i jego przybraną, niepełnosprawną siostrą Natalią. Rodzeństwo trafiło więc do internatu tuż obok Ośrodka Szkolno-Wychowawczego dla Dzieci i Młodzieży Niepełnosprawnej przy ul. Szamarzewskiego. - Przychodziłam codziennie rano i wieczorem, aby zająć się synem. Potem jego koledzy z pokoju zaproponowali, że to oni przejmą wieczorne obowiązki. Odtąd pojawiałam się tylko rano i zabierałam dzieci na weekend - opowiada Hanna Bielawska.

Co wieczór koledzy przebierali do snu Piotra i pomagali mu się załatwić. - To nic wielkiego. Nie było żadnych problemów - mówi jeden z przyjaciół chłopaka Emil Józefiak.

Dyrekcja ośrodka uznała jednak, że tak nie może być. - Piotr jest ciężki. Jego niepełnosprawni koledzy nie powinni się forsować. Jeden z nich jest po operacji na otwartym sercu - mówi Jolanta Hojan, kierowniczka internatu.

Emil zdobył zaświadczenie swojego kardiologa, że może zajmować się osobą niepełnosprawną. - Wychowawcy stwierdzili, że jest źle napisane i że to nie wystarczy - mówi Emil.

W szkole zaczęto szeptać o tym, że Piotr ma być wyrzucony z internatu. - On nie ma jak dojechać do szkoły, więc będzie chyba siedział w domu - mówi załamana Bielawska. Piotr mógłby co prawda zamiast do szkoły chodzić na warsztaty terapii zajęciowej, ale na miejsce w takim ośrodku czeka się latami. Natalia próbowała przekonać dyrekcję, aby brat został w internacie. Z rozmowy wyszła z płaczem. - Nie poddam się. Mama już nie ma siły walczyć. Ale ja niedawno odebrałam dowód osobisty, jestem pełnoletnia i zrobię to za nią - mówiła przez łzy.



Rozmowa z dyrektorką ośrodka

Niech to zrobi matka

Dlaczego Piotr musi opuścić internat?

Grażyna Siczyńska, dyr. ośrodka: - Przyjęliśmy Piotra w ramach eksperymentu. Chcieliśmy sprawdzić, czy tak niesprawne dziecko może u nas mieszkać. Okazało się, że wzięliśmy za duży kęs i nie możemy go połknąć. Nie jesteśmy domem pomocy, nie mamy personelu, który mógłby się nim zajmować. A koledzy nie powinni zajmować się tym chłopcem.

Dlaczego?

- Oni też są niepełnosprawni i jeśli coś się im stanie, to ja będę za to odpowiedzialna. Poza tym mamy zastrzeżenia estetyczne i etyczne do tej pomocy. Piotr był przebierany i załatwiał się przy kolegach. Emil i Paweł zresztą też deklarowali, że nie chcą tego robić.

I dlatego Emil przyniósł zaświadczenie od lekarza?

- Ono było wystawione, gdy Emil chciał pomagać Natalii, nie Piotrowi, który jest cięższy. [Emil twierdzi, że to nieprawda - przyp. red.]

Nie można było znaleźć jakiegoś rozwiązania, np. poprosić o pomoc wolontariuszy?

- Może to dobry pomysł. Tym jednak powinna się zająć matka chłopca.

http://miasta.gazeta.pl/poznan/1,36037,2728996.html

Po interwencji "Gazety" i TVP 3 nadeszła pomoc dla Piotra
   
   
Jeszcze we wtorek nikt nie umiał pomóc niepełnosprawnemu Piotrowi. Dziś chłopak może wybierać: pomoc wolontariuszy, opiekunki społecznej, miejsce na warsztatach terapii zajęciowej, albo w domu pomocy społecznej

We wtorek opisaliśmy historię Piotra. Chłopak miał być wyrzucony z internatu przy Ośrodku Szkolno-Wychowawczym dla Dzieci i Młodzieży Niepełnosprawnej, bo jest...zbyt niepełnosprawny. Dyrekcja ośrodka nie chciała aby koledzy pomagali Piotrowi, a sama nie mogła zapewnić mu opieki. - Nie mamy odpowiedniego personelu - tłumaczyła Grażyna Siczyńska, dyrektorka szkoły.

Po artykule "Gazety" i materiale TVP 3 okazało się, że sytuacja nie jest bez wyjścia. Losem chłopca zainteresował się prezydent Ryszard Grobelny, radni, Miejski Ośrodek Pomocy Rodzinie i zwykli ludzie. Wszyscy chcieli pomóc. - Nie wiedzieliśmy, że ta sytuacja jest tak nabrzmiała - mówi Lidia Leońska, rzeczniczka MOPR. - Możemy zaoferować kilka rozwiązań: miejsce na warsztatach terapii zajęciowej (trzy do wyboru), usługi opiekunki, a nawet dom samopomocy "Iskra" lub dom pomocy społecznej - wymienia. - Czekamy na mamę chłopca, aby rozwiązać ten problem.

Pomoc zadeklarowali też wolontariusze.- Nasi wolontariusze są gotowi pomóc Piotrowi. Oczywiście musi się na to zgodzić dyrekcja ośrodka - mówi Paulina Kałek z Centrum Wolontariatu.

Również pani dyrektor chce pomoc Piotrowi. - Ja go bardzo lubię i nie chciałam go skrzywdzić - mówi Siczyńska. - Oczywiście nie pozwolę aby pomagali mu koledzy, bo to dla nich zbyt duże obciążenie. Postaramy się jednak poszukać wolontariuszy, spróbujemy też nawiązać współpracę z MOPR.

Rodzina Piotra nie może uwierzyć. - Naprawdę chcą pomóc? Kiedy ja i mama zabiegałyśmy, prosiłyśmy, to nie było reakcji - mówi Natalia, niepełnosprawna siostra Piotra. Natalia nie wyobraża sobie, że bez Piotra mogłaby zostać w szkole, w której teraz razem się uczą. - To ona walczyła o mnie najbardziej - mówi o siostrze Piotr. - Kocham ją tak, że mógłbym życie za nią oddać - dodaje.

http://miasta.gazeta.pl/poznan/1,36001,2730322.html
Tytuł: Rodzice walczą o nową szkołę dla upośledzonych dzieci
Wiadomość wysłana przez: Ulka w Czerwiec 07, 2005, 12:09:37 pm
Rodzice walczą o nową szkołę dla upośledzonych dzieci

    Olga Szpunar

Rodzice upośledzonych umysłowo gimnazjalistów przy wsparciu kuratorium oraz radnych walczą o otwarcie dla ich dzieci oddziałów przysposabiających do pracy w szkole przy ul. Zamoyskiego. Nie - mówi wydział edukacji i odpowiedzialny za oświatę wiceprezydent Krakowa.

Mama upośledzonego umysłowo Krzysia jest zrozpaczona. Syn kończy w tym roku gimnazjum, a ona nie wie, co będzie dalej. To, co miasto oferuje takim dzieciom jak Krzyś jest, według niej, nie do przyjęcia. Jeden z ośrodków - w Nowej Hucie - jest położony kilkanaście kilometrów od jej domu. Nie ma mowy, żeby niepełnosprawny umysłowo chłopiec docierał tam codziennie sam (obydwoje jego rodzie pracują).

W drugim ośrodku - na ul. Szujskiego - funkcjonuje zawodówka dla uczniów lekko upośledzonych. - A Krzysiek jest upośledzony w stopniu średnim. Nie da sobie tam rady. Jeśli trafiłby do tej szkoły drżałabym o niego każdego dnia - twierdzi jego mama.

Nie ona jedna

Walkę o to, by Kraków stworzył większe możliwości wyboru szkół dla upośledzonych uczniów kończących gimnazjum podjęło ponad 20 rodziców. Zdrowi gimnazjaliści mogą wybierać wśród kilkudziesięciu liceów, upośledzeni mają do wyboru zaledwie kilka szkół. To niesprawiedliwe - argumentują. Znaleźli już miejsce, do którego chętnie posłaliby swoje dzieci. To Specjalny Ośrodek Szkolno-Wychowawczy nr 2 przy ul. Zamoyskiego. Jest tu szkoła podstawowa i gimnazjum dla uczniów z upośledzeniem umiarkowanym. Działają dobrze wyposażone pracownie: stolarska, gospodarstwa domowego, krawiecka, ślusarska.

Na prośbę rodziców dyrektor ośrodka Zdzisław Marchewski wystąpił do wydziału edukacji o otworzenie dwóch oddziałów przysposabiających do pracy. Uzyskał pozytywną opinię Małopolskiego Kuratorium Oświaty oraz Komisji Edukacji UMK. Nie zgadza się miasto.

Dlaczego?

Miejsc dla upośledzonych uczniów mamy więcej niż ich samych - informuje Jan Żądło, wicedyrektor wydziału edukacji: - Na ponad 60 dzieci czeka ich 130. W takiej sytuacji tworzenie dodatkowych oddziałów byłoby absurdem. Poza tym z ich uruchomieniem na Zamoyskiego wiąże się konieczność zatrudnienia dodatkowych nauczycieli, a na to nie mamy pieniędzy. Żądło podkreśla, że we wrześniu w Krakowie zostanie uruchomiony nowy ośrodek, dla upośledzonych przy ul. Dygasińskiego.

Zdzisław Marchewski nie rozumie takiego tłumaczenia. - Jeśli mam uczniów powinienem dostać pozwolenie na otworzenie oddziałów dla nich. To w szkołach, do których rodzice nie chcą posyłać swoich dzieci oddziały powinny zostać zamknięte - uważa.

Trudno w jednym worku

Walkę o nowe oddziały na Zamoyskiego zapowiedzieli już radni komisji edukacji. Przewodnicząca komisji Teresa Starmach: - Kraków musi stworzyć alternatywę dla upośledzonych uczniów kończących gimnazja. To konieczność. Na Zamoyskiego są wspaniale wyposażone pracownie, ogród. Tym dzieciom byłoby tam naprawdę dobrze.

O otwieranym na Dygasińskiego ośrodku mówi. - To nie jest alternatywa dla uczniów upośledzonych w stopniu lekkim, których można przygotować do funkcjonowania w społeczeństwie. Na Dygasińskiego tworzone są oddziały dla poważnych przypadków oraz dla dzieci upośledzonych z tak zwanymi sprzężeniami, na przykład na wózkach. Poza tym nie ma tam pracowni, w których uczniowie mogliby się uczyć przysposobienia do zawodu.

Wczoraj Starmach zapowiedziała interwencję w wydziale edukacji i u odpowiedzialnego za oświatę wiceprezydenta Henryka Bątkiewicza.

Nie rezygnują też rodzice. Przygotowują już odwołanie od decyzji urzędników.

http://miasta.gazeta.pl/krakow/1,35803,2751612.html
Tytuł: Jaka Szkoła ???
Wiadomość wysłana przez: Gaga w Czerwiec 24, 2005, 11:21:50 pm
Przeniesione z wątku (http://forum.darzycia.pl/tutaj-vp51867.html#51867)
MP
Cytuj
Od września my tez idziemy do szkoły   :D  Nasz wybór padł na Szkołe Podstawową Nr 44 przy ul. Senatorskiej w Krakowie. Jest to Zespół Szkół Specjalnych. Bylismy z mężem, oglądalismy, rozmawialismy z p.Pedagog, logopedą, bylismy w klasie 1. Zobaczyłam jaki program jest realizowany, widziałam zeszyty pierwszoklasistów i jestem zbudowana. Pierwszaki piszą  :!:  czytają  :!: , klasy malutkie 5 osobowe, dwóch nauczycieli, dzieci usmiechniete od ucha do ucha. Daj Boże żeby to było TO o czym marzę dla moich dzieci.
_________________
mama Maksia i Weroniki z zD

Renek
Cytuj
Pozazdrościć tylko takich szkół. Oby było więcej w naszym kraju.
Ja też udałam się do pedagoga jednej z naszych podstawówek i okazało się że dla mojego dziecka nie maja żadnych propozycji oprócz nauczania indywidualnego i mozliwości zaprowadzenia jej do klasy dwa razy w tygodniu na luźne lekcje celem integracji.
Psycholog proponuje kolejne odroczenie od obowiązku szkolnego (najlepiej do 10-go roku życia) bo w przedszkolu Monika może codziennie bawić się z dziećmi przez ponad 2 godzinki uczestnicząc również w zajęciach grupowych oraz w swoich indywidualnych.
Marzą mi sie takie szkoły jak te o których piszecie.

_________________
moje skarby to: Monika 7lat(MPD, głuchota obustronna i wada wzroku a ostatnio doszło: niedoczynność tarczycy i hashimoto)i Marta 5,5lat (czyste złotko)
Tytuł: Jaka Szkoła ???
Wiadomość wysłana przez: sonia w Czerwiec 24, 2005, 11:39:30 pm
A ja miałabym niepewne sumienie dając dziecko do szkoły specjalnej nie dając mu szansy sprawdzenie się wśród zdrowych rówieśników.
Przynajmniej w klasach 1-3 dziecko ma szansę wyrównywania deficytów rozwojowych.
Tylko wśród zdrowych rówieśników ma szansę zdrowego naśladownictwa wzorców, słuchania prawidłowej mowy czynnej.
Te argumenty przemówiły we mnie aby sprzeciwić się nawet zdaniu naszej lekarki i dać córkę do szkoły masowej z 2 klasami integracyjnymi.
Dziś odebrałyśmy świadectwo ukończenia 1 klasy.
Jutro pokażemy naszej lekarce.
Na szkołę specjalną zawsze jest czas.
W dodatku szkoła szkole nie jest równa. Jeśli rodzaic wyczuwa, że coś nie tak - zawsze może porozmawiać z pedagogami, dyrektorką i ustalić wiele spraw aby dopasować system nauczania do możliwości dziecka.
Tytuł: Jaka Szkoła ???
Wiadomość wysłana przez: MP w Czerwiec 25, 2005, 03:25:12 pm
Już odpowiadam na pytanie dlaczego nasz wybór padł akurat na tą a nie inną szkołe. Otóz realnie obserwuję możliwości moich dzieci. Tak sie składa że mam 6 letnią wnuczkę i mam okazję porównywać jej możliwości intelektualne z możliwościami bliżniaków. To prawda, że Weronika i Maksiu są bardzo dobre jeśli chodzi o rozwój społeczny i intelektualny na miarę zespołu Downa. Natomiast jest przepaść pomiędzy nimi a zdrową bratanicą. One nigdy nie osiągną poziomu zdrowych dzieci, nie ma szans chocbyśmy stawali na głowie. Toteż nie mam zamiaru odbierac IM dzieciństwa, pozbawiać tego wszystkiego czego mogą doświadczyć niekoniecznie chodząc do szkoły integracyjnej. Żadna matka ucznia klasy integracyjnej nie zaprzeczy, że jej dziecko musi poświęcić co najmniej 2 razy więcej czasu na naukę niż ich zdrowi rówieśnicy, Pytam się po co. W imie jakich ambicji mam zabijać w nich to co najpiękniejsze, tj. radość życia, ciekawość świata na miarę możliwości, chęć poznawania wszystkiego co nowe. Naszych dzieci nie da się zmusić do bardziej intensywnej pracy umysłowej, bo po prostu nie podołają obowiązkom. Równie dobrze sama przekażę im w domu dodatkową wiedzę, choćby nauka gry na instrumentach muzycznych, nauka jezyków obcych, wprowadzę w tajniki malarstwa, fotografii, tkactwa artystycznego czy haftu. Nauczę piec ciasta, gotować posiłki. W klasie integracyjnej nie bedzie na to czasu, bo trzeba bedzie utrwalać wiedzę zasłyszaną rano w szkole.A druga sprawa jest taka, że bałabym się posłać je do szkoły integracyjnej z góry zakładając że w klasie 5 czy 6 bedę musiała przenieść je do szkoły specjalnej, bo matematyka i fizyka je pokonają. Po co IM dodatkowy stres i rozczarowanie. Z takiego założenia wyszliśmy razem z mężem i tym się z Wami dzielę   :D   Małgorzata
Tytuł: Jaka Szkoła ???
Wiadomość wysłana przez: sonia w Czerwiec 25, 2005, 04:14:29 pm
Cytuj
W imie jakich ambicji mam zabijać w nich to co najpiękniejsze, tj. radość życia, ciekawość świata na miarę możliwości, chęć poznawania wszystkiego co nowe. Naszych dzieci nie da się zmusić do bardziej intensywnej pracy umysłowej, bo po prostu nie podołają obowiązkom


Trochę tego nie rozumiem  :shock:  tzn., że szkoły integracyjne są pozbawione poznawania świata???
wycieczki do Zoo, do kina, do operetki, olimpiady, imprezy na wszystkie okazje, wspólne tańce, grille
Małgosiu coś to nie tak.
Ja nigdy z góry nie zakładałam, ze czegoś się nie da.
Zawsze wszelkimi sposobami próbowałam i naprawdę wiele się udało.

Jeśli dziecko niepełnosprawne nie podoła obowiązkom - od tego są specjalne programy dostosowane do możliwości dziecka, które wprowadza się w program ramowy.
Monika na ile będzie mogła, na pewno będzie przebywała wśród zdrowych rówieśników.
Tytuł: o bylo
Wiadomość wysłana przez: dzidzia1985 w Lipiec 02, 2005, 06:05:27 pm
teżmiałam ztym problem
Tytuł: Jaka Szkoła ???
Wiadomość wysłana przez: Ulka w Lipiec 07, 2005, 07:16:46 pm
Fundacja Pomocy Chorym na Zanik Mięśni w związku z realizacją projektu Partnerstwa na rzecz Rozwoju "Winda do Pracy" - w ramach Inicjatywy Wspólnotowej EQUAL - zaprasza młodzież do bezpłatnego liceum a osoby, które ukończyły już szkołę do interesującej współpracy

http://www.niepelnosprawni.info/labeo/app/cms/x/13123
Tytuł: Jaka Szkoła ???
Wiadomość wysłana przez: Ulka w Sierpień 23, 2005, 09:58:20 pm
Czy indywidualne nauczanie będzie tańsze dla miasta?

   
W Rzeszowie nie powstaną od września, jak wcześniej planowano, klasy terapeutyczne dla uczniów z problemami zdrowotnymi, bo do pomysłu nie udało się przekonać rodziców. Klasy miały być oszczędnością dla budżetu miasta, który rocznie na indywidualne nauczanie tych dzieci wydaje 2,5 mln zł

W zeszłym roku w Rzeszowie aż o 20 proc. wzrosła liczba uczniów, którzy zamiast w szkole, uczyli się w domu.

Było ich aż 160, a do każdego z nich, średnio na dziewięć lekcji w tygodniu, przychodzili nauczyciele. To etaty dla 88 nauczycieli, za które musiało zapłacić miasto. Ta forma edukacji nazywana jest indywidualnym nauczaniem, które przysługuje dzieciom z poważnymi problemami zdrowotnymi.

Nauczyciele i dyrektorzy szkół mają wątpliwości, czy wszyscy uczniowie, którzy korzystają z indywidualnego nauczania, rzeczywiście nie mogą chodzić do szkoły. Decyzję o nauczaniu indywidualnym wydaje poradnia psychologiczno-pedagogiczna, gdzie rodzice przynoszą diagnozę medyczną od lekarza specjalisty: ortopedy, okulisty, chirurga czy onkologa lub psychiatry albo neurologa, i właśnie te ostatnie orzeczenia budzą najwięcej wątpliwości.

Nerwice, fobie szkolne, nadpobudliwość - to najczęstsze dolegliwości, które decydują o tym, że uczniowie zostają w domach. - Często jest tak, że uczeń po długiej nieobecności w szkole ma poważne zaległości i nauczanie indywidualne staje się sposobem na rozwiązanie tego problemu - uważa Stanisław Sienko, dyrektor wydziału edukacji w rzeszowskim urzędzie miasta.

Dlatego przez cały ubiegły rok szkolny w Rzeszowie trwały dyskusje, jak zmniejszyć rosnącą lawinowo liczbę młodzieży uczącej się w domu. Jednym z pomysłów miało być utworzenie klas terapeutycznych. - Chcieliśmy na próbę zorganizować jeden oddział czwartej klasy szkoły podstawowej i pierwszą lub drugą klasę gimnazjum - mówi Sienko. Miasto znalazło odpowiednio przygotowanych pedagogów, powstał też wstępny program. Ale pomysł upadł. - Nie udało się do niego przekonać rodziców, którzy nie zgodzili się dowozić swoich dzieci do szkoły, a miasto takiego transportu zapewnić nie może, bo to nie są uczniowie niepełnosprawni - wyjaśnia Sienko. Rodzice przedstawili też inny argument: w takich klasach, w których będą sami uczniowie z problemami, większość czasu będzie poświęcana na sprawy wychowawcze, a nie na naukę.

Miasto wycofało się z pomysłu. - Na razie nie wiemy, ilu uczniom będziemy finansować indywidualne nauczanie w nowym roku szkolnym. Mam nadzieję, że nie będzie to większa liczba niż w zeszłym roku - mówi Sienko. Swą nadzieję opiera na lekarzach specjalistach. - Zaprosiliśmy wszystkich tych, którzy wydają stosowne orzeczenia, na spotkanie w ratuszu. Absolutnie nie kwestionowaliśmy ich decyzji w stosunku do uczniów, którym się to należy. Ale też dokładnie poinformowaliśmy, w jakich przypadkach nauczanie indywidualne powinno być orzekane - wyjaśnia dyrektor.

http://miasta.gazeta.pl/rzeszow/1,34975,2876388.html
Tytuł: Jaka Szkoła ???
Wiadomość wysłana przez: Ulka w Sierpień 23, 2005, 10:02:10 pm
Miasto nie chce klasy integracyjnej

   Rodzice niepełnosprawnych dzieci walczą o utworzenie w bydgoskiej Szkole Podstawowej nr 10 klasy integracyjnej. Urząd Miasta mówi im: nie.

Orzeczenia lekarskie o nauce w takiej klasie ma ośmioro dzieci. Na "liście oczekujących" jest dwójka dzieci z zespołem nadpobudliwości psychoruchowej, jedno z epilepsją, czwórka z obniżonym poziomem intelektualnym oraz chłopiec z guzem mózgu, astmą oskrzelową i podejrzeniem padaczki.

- Cały czas przychodzą kolejni rodzice z prośbą o przyjęcie swych pociech do naszej szkoły, bo dowiedzieli się o planach utworzenia integracyjnej klasy - mówi dyrektor Szkoły Podstawowej nr 10 Iwona Andryszak, która od pięciu lat stara się o nią. "Dziesiątka" spełnia wszystkie warunki. Rodzice zdrowych dzieci wyrazili pisemną zgodę na chodzenie do jednej klasy z chorymi. Są przygotowani do pracy z niepełnosprawnymi pedagodzy.

Na integrację w "10" nie zgadza się tylko wydział edukacji Urzędu Miasta. Powód: trzeba dodatkowych pieniędzy z ratusza na drugiego nauczyciela niezbędnego w klasie integracyjnej.

Szef wydziału Marian Sajna jest zdania, że to niepotrzebny wydatek, bo klas integracyjnych w Bydgoszczy jest wystarczająco dużo. Najbliższa znajduje się w SP 14 przy ulicy Kcyńskiej, ale tam od dawna nie ma już miejsc. - To jest bardzo uboga dzielnica i rodziców nie stać na to, żeby wozić chore dzieci na drugi koniec miasta - tłumaczy Andryszak.

Jeśli nie powstanie specjalna klasa w "10", chore dzieci będą uczone w domu. - Nawet ze względów ekonomicznych łatwiej jest zatrudnić drugiego nauczyciela, niż zorganizować dla każdego osobno droższe nauczanie indywidualne - twierdzi Renata Wypych z Rady Rodziców SP 10.

http://miasta.gazeta.pl/bydgoszcz/1,48722,2874747.html
Tytuł: Dzieci na bruku
Wiadomość wysłana przez: Ulka w Sierpień 29, 2005, 04:31:37 pm
Dzieci na bruku

   Aneta Czapska z dziewięcioletnim synem Remikiem, który po urodzeniu nie słyszałem. Dopiero w szkole przy Toruńskiej zaczął nadrabiać zaległości. Gdzie się będzie uczyć od 1 września, jeśli podstawówka zostanie zamknięta?
Fot. Jerzy Gumowski / AG
 
 
Daria Dziewięcka

Rok szkolny za pasem, a jedyna w Warszawie podstawówka dla dyslektyków i nadpobudliwych dzieci szykuje się do zamknięcia. Miasto narzuciło jej zabójczy czynsz

- Nie wiem, co teraz zrobię. Chce mi się płakać - mówi Aneta Czapska, mama dziewięcioletniego Remika, wychowanka domu dziecka, do którego w trzech poprzednich szkołach nauczycielom brakowało cierpliwości. 11-letni Hubert Modzelewski dotąd nie czytał, nie liczył i nie pisał. W Niepublicznej Szkole Podstawowej przy Toruńskiej na Bródnie zaczął rozpoznawać litery. Jego mama - pani Renata - jest załamana, że szkoła nagle może przestać istnieć.

Takich dzieci jak Remik i Hubert jest tutaj 20. Mają dysleksję, dyskalkulię (trudności w liczeniu), zaburzenia zachowania, lęki, są opóźnione w rozwoju albo nadpobudliwe (zespół ADHD). Dla wielu to nawet czwarta, piąta podstawówka. Wcześniej trudno im było sobie znaleźć miejsce, często nie były tolerowane przez rówieśników.

Wszystko przez długi

Szkołę na Bródnie od września zeszłego roku prowadzi Fundacja Wspierania Rozwoju Dziecka. Były zajęcia z logopedą, terapia psychologiczna i integracji sensorycznej. Pieniądze na pracownię dała Fundacja Polsat.

To z dotacji (w zeszłym roku - 58,7 tys. zł) i czesnego (500 zł miesięcznie) utrzymuje się szkoła. Taka suma to dla wielu rodziców zapora. Dlatego już w styczniu dyrekcja podstawówki zaczęła się starać w ratuszu, by przekształcić ją w szkołę publiczną. Na przeszkodzie stanął jednak dług. Choć nauczyciele pracowali za darmo, pod koniec roku szkolnego urósł do 80 tys. zł. Zabójczy okazał się czynsz narzucony przez miasto - aż 9,5 tys. zł za miesiąc.

- Prosiliśmy urząd o umorzenie zaległości, ale odpowiedź była odmowna - mówi Ida Urbańczyk, dyrektor podstawówki. - Jako placówka niepubliczna nie możemy już dalej istnieć. Choć zgłaszają się chętni, musimy ich odsyłać. Wiem, że to bezduszne, ale jesteśmy bezradni.

Pikieta przed ratuszem

Rodzice się nie poddają. Wciąż wierzą, że ratusz zgodzi się, by podstawówka stała się jedną z miejskich szkół i dalej mogła działać. Nie szukają dla dzieci innych miejsc. Nawet nie chcą myśleć o szkołach rejonowych ani specjalnych. Planują pikietę pod ratuszem.

- Taka szkoła jest potrzebna nie tylko na Targówku, ale w całym mieście - popiera ich Elżbieta Kawęcka, naczelnik wydziału oświaty tej dzielnicy. - Przekształcenie jej w szkołę publiczną byłoby z pożytkiem dla wszystkich.

Z badań wynika bowiem, że w Warszawie przybywa dzieci, które mają specjalne potrzeby edukacyjne. Szkoły rejonowe nie są zaś dla nich najlepszym miejscem. Dwa lata temu opisywaliśmy w "Gazecie" konflikt w żoliborskiej podstawówce - rodzice pierwszoklasistów walczyli tam, by z klasy ich dzieci usunięto ucznia z ADHD, który uniemożliwiał prowadzenie zajęć. Skończyło się przepisaniem połowy pierwszaków do innej podstawówki i rezygnacją z pracy wychowawczyni w połowie roku szkolnego.

A co będzie z podstawówką przy Toruńskiej? - System finansowy jest bezwzględny, nie da się umorzyć długu. Urzędowi nie wolno działać ponad przepisami. Nie możemy się opiekować inicjatywą, która sobie nie poradziła - odpowiada wicedyrektor miejskiego biura edukacji Stanisław Sławiński.

Halina Kantor, "Niezwykłe dzieci" Stowarzyszenie Pomocy Dzieciom z ADHD i innymi dysfunkcjami: - Nawet 7 proc. dzieci może mieć ADHD, ale choroba jest zdiagnozowana tylko u 2 proc. Tacy uczniowie źle się rozwijają w normalnych szkołach, przypina im się łatkę najgorszych w klasie lub zdolnych leni. Nauczyciele nie potrafią z nimi pracować, nie wiedzą, że powinni dostrzegać ich najmniejsze osiągnięcia. Tym, które ciągle zmieniają szkołę, grozi niedostosowanie społeczne. Często jedyną akceptację znajdują w środowisku przestępczym i wpadają w konflikt z prawem.

http://miasta.gazeta.pl/warszawa/1,34862,2890480.html
Tytuł: Jaka Szkoła ???
Wiadomość wysłana przez: Gaga w Wrzesień 01, 2005, 05:18:17 pm
Zaczeła się szkoła .
Z pewnościa są dzieci , które miały dzisiaj , ten swój pierwszy dzień w szkole  :lol:
Jakie wrażenia ?.
Napiszcie coś Kochani. :lol:

Jak tam Monika , Iza ,zaprawieni juz w szkolnych bojach uczniowie?
Agata jak zaglądniesz , napisz w wolnej chwili jak po roku jest u Was teraz ?
Czy dalej problemy  :evil: ?Jak tam synek ?

ps.
Ja sama niewiele wiem narazie, bo "maleństwa" cokolwiek podrosły i "siame" poszły.:wink:  :lol:
Tytuł: Jaka Szkoła ???
Wiadomość wysłana przez: Gaga w Wrzesień 03, 2005, 01:56:57 pm
Przeniesione z wątku:  (http://forum.darzycia.pl/mowa-dzieci-z-niepelnosprawnoscia-ruchowa-i-intelektualna-vt6039.html)

Martusia
 
Cytuj
witam,
moja córka Patrycja(małogłowie,epi, opóżnienie rozwoju sychoruchowego) po kilkuletnim uczęszczaniu do przedszkola podjęła w tym roku naukę w szkole.Najpierw staraliśmy sie o miejsce w klasie inegracyjniej w szkole podst. w naszej dzielnicy,niestety nie udało się ponieważ taka klasa w tym roku niepowstala chociaz szkoła prowadzi klasy integracyjne.
Troche też obawialismy sie tej klasy integracyjnej ponieważ Patrycja prawie nie mowi i jest trochę nadpobudliwa więc niewiedzieliśmy czy w takiej klasie dałaby sobie rade.Jest natomiast bardzo komunikatywna swietnie radzi sobie gestykulując i potrafi szybko nawiązać kontakt z dziećmi.(bezsłowny)
nauke podjeła w masowej szkole w klasie dla dzieci autystycznych,gdzie klasa liczy 6 dzieci i 2 nauczycieli.Znajoma poleciała nam ta klase,ale zaczynam mieć wątpliwości czy dobrze zrobiliśmy,martwi mnie to że ta moja pogodna kruszynka znalazła się teraz wśród dzieci z którymi trudno nawiązać kontakt.kogo ona tam bedzie naśladować czy to nie wpłynie żle na jej rozwój.Proszę napiszcie co o tym sądzicie czy może ma ktoś już doswiadczenie wpodobnej sytuacji .  

sonia
Admin


Cytuj
Skoro już zdecydowałaś sie, to może daj jej szansę pobyć z tymi dziećmi.
Nie wszystkie dzieci z zachowaniami autystycznymi są niemówiące.
Jeśli chodzi o samą mowę czynną- powinna być w grupie dzieci mówiących, bo tylko w ten sposób może nauczyć się mówić.
Jeśli przekonasz się, że w jej grupie dzieci nie mówią -to jaki sens bycia jej tam?
Chyba, że tylko uspołecznianie?

Moja córka w podobnej grupie była tylko 2 dni po 4 godziny.
Na szczęście zostałam z nią wówczas i szeroko otworzyłam oczy.
Mnie chodziło przede wszystkim o kontakt z dziećmi mówiącymi i szybciutko ją zabrałam.
Dostała się do masowego przedszkola i tam zaczęła mówić (oczywiście parcowałyśmy w domu takze nad jej mową).

Obserwuj i sama zdecyduj- napisałam szczerze co ja bym zrobiła, ale dziecko-dziecku nie jest równe, więc i nasze wymagania powinny być różne
 
Tytuł: Jaka Szkoła ???
Wiadomość wysłana przez: MP w Wrzesień 11, 2005, 03:03:59 pm
Wybaczcie, że tak długo mnie nie było.  Sprawy dzieci "dużych" i "małych" zabierają mi czas tak dokładnie, że zapominam jaki jest dzien tygodnia. Otóż chciałabym podzielic sie wrażeniami  z rozpoczęcia roku szkolnego i dalej moich bliżniaków. Podczas uroczystości rozpoczęcia szkoły, wszyscy pierwszoklasiści zostali zaproszeni na środek sali gimnastycznej i przedstawieni imiennie całej szkole. Każde dziecko otrzymało "burzę" oklasków, co było miłe. Ogółem pierwszoklasistów jest 12. W naszej klasie jest 9 uczniów /w tym 2 z zD - czyli moje/, jest 2 nauczycieli + nauczyciel wspomagający. W drugiej klasie 1 jest 3 uczniów ze sprzężonymi dysfunkcjami. Pierwsze 2 tygodnie są przeznaczone na nauczanie integracyjne, czyli poza 2 godzinami WF i 1 lekcja religii w tygodniu, reszta czasu przeznaczona jest na poznawaniu umiejętnosci dziecka. Bliżniaki codziennie przynoszą piątki z serduszkami i dopiskiem nauczyciela: wspaniale, świetnie brawo Maksiu - Weroniczko. /szkoda że nie potrafie pokazać tego w kompie/. Dzieciaki aż sie rwą do szkoły. Nie ma dla nich soboty czy niedzieli. Oni chcą do szkoły. N.b śpią z tornistrami i pokazuja każdemu kto do nas przyjdzie swoje zeszyty. Mają swietna wychowawcznie p. Teresę, widać jak bardzo leży jej na sercu dobro każdego dziecka. Cieszę się i jestem spokojna, że nie stanie sie im zadna krzywda, bo wszystkie dzieci ze szkoły sa pod nieustanną dyskretną kontrolą i opieka całej kadry. Tyle na razie - serdecznosci i pozdrowienia dla wszystkich forumowiczów.  Małgorzata  :D
Tytuł: Jaka Szkoła ???
Wiadomość wysłana przez: Anna w Wrzesień 13, 2005, 11:14:02 am
Małgosiu, wielkie gratulacje dla Was wszystkich!!!! :D
Dla Weronisi i Maksia za radość z jaką rozpoczęli nowy rok szkolny,
za wszystkie serduszka, piątki i szóstki.
Dla szkoły, że jest taka przyjazna dla dzieci.
I dla was Rodziców , że  macie takie wspaniałe pociechy. :angel:  :angel: .
Tytuł: Jaka Szkoła ???
Wiadomość wysłana przez: dziadek Janusz w Wrzesień 14, 2005, 04:56:54 pm
Jak to miło poczytać, że są takie szkoły, w których pracują prawdziwi nauczyciele, z powołaniem, którym zależy na edukacji wszystkich dzieci.
Gratulujemy Weronice i Maksiowi i cieszymy się razem z Wami.
Tytuł: Jaka Szkoła ???
Wiadomość wysłana przez: BasiaB w Wrzesień 14, 2005, 06:46:27 pm
Małgosiu cieszę się razem z Tobą,
a Maksiowi i Weronice gratuluję pierwszych sukcesów w szkole.


(http://www.gify.biz/gify%20rosliny/gify%20kwiatki/kwiatek__55_.GIF)
Tytuł: Szkoła Integracyjna!
Wiadomość wysłana przez: karasia w Wrzesień 17, 2005, 09:15:58 pm
Mój Michał przez 6 lat chodził do szkoły podstawowej bez klas integracyjnych. Od września chodzi do gimnazjum integracyjnego. Początek był straszny. Misiek ma kłopoty z aklimatyzacją, mimo, że koledzy i koleżanki w klasie to dzieci wporządku to on sam czuł się zagubiony, z dala od domu, nikogo nie znał. Pierwszego dnia uciekł ze szkoły jak dzieci z młodszej klasy(podstawówka) popchnęły go a on upadł i nie mógł wstać. Poszedł na taxi i przyjechał do męża do pracy. Skończyło się dobrze. Teraz cieszy się że chodzi do tej szkoły ma wielu kolegów i koleżanek znalazł wspólny język i chociaż za wcześnie by prorokować bo to niespełna miesiąc to mam nadzieję że będzie ok.


Karasia mama Michałka z DMB i Dominisia!!!! :D
Tytuł: Jaka Szkoła ???
Wiadomość wysłana przez: sonia w Wrzesień 17, 2005, 09:18:36 pm
Wybacz Karasia, przeniosę ten temat do Działu "Edukacja_Integracja"
Tytuł: Jaka Szkoła ???
Wiadomość wysłana przez: karasia w Wrzesień 17, 2005, 09:24:42 pm
DOBRZE!!!!!  :angel:
Tytuł: Jaka Szkoła ???
Wiadomość wysłana przez: sonia w Wrzesień 17, 2005, 09:32:35 pm
A jeszcze lepiej byłoby, gdybyś napsiała po prostu na końcu tego wątku: Jaka szkoła (http://forum.darzycia.pl/twoich-postow-11odpowiedzi-od-czasu-twojego-ostatniego-postu-6-olwidth300-oloffsetx10-oloffsety10-caption-bralas-udzial-w-tej-dyskusji-onmouseout-nd-class-topictitle->jaka-szkola--vt2809.html)

prośba
jeśli jest już temat w którym chcesz podzielić się informacją lub zadać pytanko- proszę kliknij na napis "odpowiedz" , wówczas będzie ciągłoścdyskusji.
W ten sposób łatwiej wyszukać informacje i jest większy zarys tematyki.
Wiem, że jestes krotko, ale wolę teraz prosić niż poprawiać czy przenosić więcej razy.

Wracając do tematu: moja córka także jest w szkole ze zdrowymi dziećmi, mając równocześnie dzieci specjalnej troski. Jest w 2 klasie Sz.Podstawowej i jak narazie świetnie sobie radzi.
Uważam, że należy zawsze dać dzieciom szansę pobytu ze zdrowymi rówieśnikami.
Na szkołę specjalną zawsze jest czas w razie konieczności.
Tytuł: Jaka Szkoła ???
Wiadomość wysłana przez: karasia w Wrzesień 17, 2005, 10:41:53 pm
Cześć! Michał chodzi do Zespołu Szkół Integracyjnych. Mieści się tam i podstawówka i gimnazjum. Sądzę że kontakt dzieci zdrowych z chorymi (ruchowo, umysłowo itp.) jest dobrym pomysłem uczy przede wsystkim tolerancji. Do Michała klasy oprócz niego chodzą i inne chore dzieci jest między innymi dziewczynka z D. Dzieci widać, że są raczej zgrane już wcześniej większość chodziła razem do podstawówki. W poniedziałek idę na pierwsze zebranie w tej szkole. Miałam już kontakt z niektórymi nauczycielami i wydaje mi się, że znają się na rzeczy, ale czas pokaże mam nadzieję że będzie dobrze :D
Tytuł: Jaka Szkoła ???
Wiadomość wysłana przez: Gaga w Wrzesień 19, 2005, 12:44:01 pm
W portalu Integracja  Nauka dzieci i młodzieży

Nauka dzieci i młodzieży (http://www.niepelnosprawni.info/labeo/app/cms/x/2514)
W tym dziale znajdziesz wiele materiałów, które pomogą ci wybrać odpowiednią formę edukacji dla niepełnosprawnego dziecka.

W portalu  Integracja  Edukacja
Edukacja
(http://www.niepelnosprawni.info/labeo/app/cms/x/2513)
W dziale poświęconym Edukacji zamieszczamy artykuły poświęcone problematyce kształcenia niepełnosprawnych dzieci i młodzieży.

10 pytań o szkołę integracyjną (http://www.niepelnosprawni.info/labeo/app/cms/x/13586)
Cytuj
1. Integracja w szkole. Na czym polega to zjawisko?
Integracyjny system kształcenia i wychowania polega na maksymalnym włączeniu dzieci i młodzieży niepełnosprawnej do placówek umożliwiających im dorastanie i naukę w gronie zdrowych rówieśników. W Europie w latach 60., a w Polsce dopiero w 90. zaczęły powstawać przedszkola, szkoły podstawowe, a później gimnazja integracyjne bądź z oddziałami integracyjnymi.
Tytuł: Jaka Szkoła ???
Wiadomość wysłana przez: Gaga w Wrzesień 19, 2005, 02:26:14 pm
Podaje stronę szkoły

Specjalny Osrodek Szkolno Wychowawczy dla Dzieci Niewidomych i Słabowidzących w Krakowie -ulica Tyniecka
Szkoła (http://osrodek.ramtel.com.pl/sosw.html)
Cytuj
W skład ośrodka wchodzą następujące szkoły:

Zespół wczesnej interwencji psychologiczno-pedagogicznej.
Sześcioletnia szkoła podstawowa.
Trzyletnie gimnazjum.
Szkoły ponadgimnazjalne, w skład których wchodzą:
technikum o profilu stroiciel i korektor instrumentów muzycznych,
technikum o profilu asystent operatora dźwięku,
technikum o profilu administracyjno-biurowym,
technikum o profilu ogrodniczym,
zasadnicza szkoła zawodowa o profilu ogrodniczym,
klasa przygotowania do zawodu.

Szkoły Policealne , w skład których wchodzą:
dwuletnie zaoczne studium stroicieli i operatorów dźwięku,
dwuletnie stacjonarne studium o profilu administracyjno-biurowym,
dwuletnie stacjonarne studium o profilu ogrodniczym.

6. Samorządowa szkoła muzyczna I-go stopnia
7. Ośrodek dysponuje internatem, w którym obecnie mieszka 284 wychowanków.
Tytuł: Zakażą szkolnej repety?
Wiadomość wysłana przez: Ulka w Wrzesień 19, 2005, 05:08:13 pm
Zakażą szkolnej repety?
   Magdalena Kula

Krajowe Porozumienie Rodziców chce, by w polskich szkołach zakazano zatrzymywania na drugi rok w tej samej klasie najmłodszych dzieci. Popierają to psycholodzy. Mówią, że repetowanie dla siedmio- czy ośmiolatków to stres, który może zaważyć na całej edukacji

W Ministerstwie Edukacji powstał jednak projekt rozporządzenia, które przewiduje, że nauczyciel klas I-III będzie miał prawo zostawić na drugi rok ucznia, nawet gdy nie zgadzają się na to jego rodzice.

Anna Zawisza z MEN przekonuje, że taki zapis to konieczność. - Proszę sobie wyobrazić sytuację, gdy psycholodzy orzekają, że dziecko nie osiągnęło jeszcze dojrzałości szkolnej, ale rodzice posyłają je do pierwszej klasy. Szkoła nie może odmówić przyjęcia malucha, bo każdy ma zagwarantowane prawo do nauki. Mimo wysiłków nauczycieli dziecko nie robi postępów, a przepaść między nim a rówieśnikami tylko się pogłębia. Czy nie lepiej zaradzić temu wcześniej? - pyta.

Na taki zapis w rozporządzeniu nie zgadzają się jednak organizacje rodziców. - Marginalizuje zdanie rodziców i może działać na szkodę dziecka - mówi ostro Krzysztof Śnioszek, szef Krajowego Porozumienia Rodziców i Rad Rodziców. Rodzice chcą, by w rozporządzeniu zapisano, że repetowanie dzieci od pierwszej do trzeciej klasy jest zakazane. - Taka zasada jest np. w Islandii i świetnie się tam sprawdza - mówi Śnioszek. I zapowiada, że jeśli rozporządzenie wejdzie w życie, rodzice zaskarżą je do Rzecznika Praw Obywatelskich.

Argumenty rodziców popiera Teresa Ogrodzińska, szefowa Centrum Rozwoju Dziecka im. A Komeńskiego. - Do pierwszej klasy trafiają dzieci z różnych środowisk: jedne potrafią już świetnie pisać i czytać, inne mają z tym kłopoty. Dzieci uczą się też w różnym tempie. Nauczyciel musi te różnice wychwycić i każdemu dziecku poświęcić tyle czasu i uwagi, by je wyrównać - uważa. Ogrodzińska powołuje się na opinie psychologów, którzy zaznaczają, że już sama szkoła to dla dziecka ogromny stres. Repetowanie w tej samej klasie tylko ten stres powiększa. - W większości krajów zamiast zostawiania dzieci na drugi rok w tej samej klasie, zaleca się dodatkowe zajęcia wyrównawcze - dodaje Ogrodzińska.

Rozporządzenie o promowaniu uczniów do następnej klasy czeka na podpis ministra edukacji. Anna Zawisza zapewnia, że nad zapisem o repetowaniu dzieci z najmłodszych klas resort wciąż jeszcze dyskutuje.

http://serwisy.gazeta.pl/kraj/1,34317,2922078.html
Tytuł: Jaka Szkoła ???
Wiadomość wysłana przez: karasia w Październik 07, 2005, 07:32:55 pm
Mój Michał w tym roku rozpoczął naukę w gimnazjum integracyjnym. Do tej pory uczęszczał do zwykłej podstawówki i chociaż wszyscy wiedzieli że jest niepełnosprawny a dzieci "innych" raczej w tej szkole nie było to mam dobre wspomnienia z tej szkoły. Michał nie miał nigdy przykrości ze swojej odmienności. Starcia z kolegami były o sprawy tzw. normalne czyli np. kłotnia o zeszyty, o głupie odzywki itp. Szkoła ta to olbrzym ok. 1500 uczniów i było ok. Panie nauczycielki, pielęgniarka, woźne wszyscy lubili Michała a i dzieci wiele mu pomagały.
No niestety w tej szkole było gimnazjum ala sportowe wiadomo Michał się nie nadawał. W naszym mieście chociaż dużym są tylko dwie szkoły- gimnazja z klasami integracyjnymi. Wybrała jedną z nich miałam wciąz obawy czy dobrze. Pani psycholog i pedagog przekonywały mnie że lepiej nie mogłam wybrać. I chociaz Michał chodzi dopiero ponad miesiąc to nie żałuję. Ma większy kontakt z kolegami i koleżankami on sam jest zadowolony chociaż początki nie były łatwe(ma problemy z aklimatyzacją) i muszę powiedzieć, że ma większą ochotę do nauki jestem w szoku zawsze musiałam mu pomagać odrabiać lekcje teraz większość chce sam. Do szkoły chodzi uśmiechnięty i wraca z niej zadowolony, chwali się ocenami czego wcześniej nie robił. Do jego klasy chodzi 18 uczniów z czego 5 niepełnosprawnych min. dziewczynka z D i chłopczyk z lekkim upośledzeniem. Ma kolegów z którymi dobrze się czuje, mówi że panie są ok. Nie widzę aby poziom był niższy a wręcz odwrotnie dzieci zdrowe były przyjmowane na podstawie wysokiej średniej i bardzo dobrego zachowania. Jednym słowem jestem zadowolona. Ale to dopiero początek reszte zobaczymy później. Oby było dobrze!!!!!!!!!!!! :angel:
Tytuł: Jaka Szkoła ???
Wiadomość wysłana przez: Gaga w Październik 17, 2005, 02:29:08 pm
Tybelka napisała w  watku>>> (http://forum.darzycia.pl/-vp63845.html?sid=bc35cc2007067052d260b64d76461467#63845)
Cytuj
Jestem w radzie rodziców w szkole integracyjnej (nowo powstałą i liczy 24 dzieci) i chcialabym dla naszych dzieci jak najlepiej, więc jak macie jakieś wsazówki to rzucajcie!


Tybelko , jak znajdziesz wolną chwilę , zapraszam do podzielenia się wrażeniami na temat klasy.
Tytuł: Jaka Szkoła ???
Wiadomość wysłana przez: mwaga w Październik 20, 2005, 06:01:37 pm
Klasa integracyjna  

Czy ktoś ma orientację w szkołach integracyjnych,lub jeszcze lepiej w szkołach z klasami integracyjnymi,poszukuję takiej dla trójki dzieci.Magda z niedosłuchem,rozwój norma na granicy lekkiego upośl.Rozwój nieharmonijny.Społecznie bardzo zaangażowana,lubi się uczyć,Czyta słabo,ale już coraz lepiej rozumienie tekstu ,też robimy postępy,słaba pamięć,myślenie abstrakcyjne-duże trudności.Potrzebuje klasy w której byłby dodatkowy nauczyciel,pomocy indywidualnej,musi realizować program indywidualny dostosowany do jej możliwości.Ola-poprostu dobrej szkoły w której trzeba się uczyć.I najmłodszy ,który szkoły nie lubi bo nie ma kolegów.A najbardziej pasowałoby mu żeby uczyć się w domu,bo właśnie w domu to on ma cyt.twórcze dni.To tak na zakończenie trochę żartobliwie,ale problem jest poważny.Dziewczynki kończą w tym roku szkołę podst.Józek2kl.Obecnie uczęszczają do szkoły integracyjnej,która miała być cudem,okazała się kompletnym niewypałem.Nikt nie zyskał,a wydaje się że bardzo stracił.Mieszkam koło Krakowa,ale jestem już tak zdesperowana,że myślę o ponownym powrocie do Krakowa. :cry:  :(  :cry:  :( .Boże jak dobrze że jesteście.Bezsilność jest  rzeczą straszną.
m
Tytuł: Jaka Szkoła ???
Wiadomość wysłana przez: sonia w Październik 20, 2005, 06:28:12 pm
mwaga - jeśli dzieci mają zgodę na szkołę z klasami integracyjnymi masz prawo mieć dzieci dowożone bezpłatnie nawet do Krakowa na koszt Gminy.

Z chwilą gdy dziecko ma taką zgodę U.M. MUSI stworzyć takim dzieciom szkołę w promieniu do 3 km!!! od miejsca zamieszkania. Szkoła ta musi być dostosowana do możliwości edukacyjno rozwojowych danego dziecka-czyli musi mieć pedagoga wspomagającego w klasie integracyjnej.
Jeśli Gmina nie ma możliwości stworzenia takich warunków dziecku - daje zgodę do innej szkoły, biorąc na siebie obowiązek bezpłatnego dowozu i opieki danego dziecka.
Żeby dziecko mogło korzystać z indywidualnych zajęć rewalidacyjnych - MUSI byc w Orzeczeniu z PPP taki zapis. Wówczas można starać się o specjalne fundusze w Oświacie na konkretne dziecko. (jesli się to uzyska przelewają fundusze do szkoły).

Do takiej szkoły chodzi moja córka ( ul. Lipińskiego2), także jest dowożona już 2 rok szkolny.

W razie potrzeby pisz  :agrue:
Tytuł: Jaka Szkoła ???
Wiadomość wysłana przez: mwaga w Październik 21, 2005, 12:52:09 pm
Problem Soniu w tym,że kształcenia w klasie,szkole integracyjnej wymaga tylko Madzia.Pozostała dwójka dowożona jest w tym momencie niejako przy okazji razem z Magdą.Bo na terenie gminy jest szkoła podst,gimnazjum do której ta dwójka mogłaby uczęszczać.Moniczka chodzi na Lipińskiego-wiem czytałam,pewnie jesteś zadowolona.Czy tą szkołę wybrałaś kierując się rozeznaniem,czy była najbliżej ?Ode mnie to dosyć odległy punkt Krakowa.Ja mieszkam ok25 km,od makro w kierunku Olkusza.Dzieci chodzą do szkoły integracyjnej,a Magda nie ma praktycznie żadnych zajęć dodatkowych,[chociaż teoretycznie ma takowe przyznane] na lekcji nauczyciel pojawia się od czasu do czasu,kto tam akurat ma wolne bez planu koncepcji.)Próbowałam walczyć,tłumaczyć prosić,i prawdę powiedziawszy już odpuściłam.No bo ile można tłumaczyć że w matematyce 2+2=4 :!: Rok,dwa.I powim ci jeszcze jedno nie tylko o naukę chodzi.Przykłady takie które nie nadają się poprostu do publicznej publikacji.Mam nadzieję że nie wyszła ze mnie przewrażliwiona matka,która się czepia wszystkiego i wszystkich,że wszystko jej żle.Będę zawsze walczyć w imieniu swoich dzieci o prawo do godności,rzetelnego nauczania.Zwłaszcza jeżeli jest to dziecko wyjątkowe.Uff.
Tytuł: Jaka Szkoła ???
Wiadomość wysłana przez: sonia w Listopad 15, 2005, 02:06:33 pm
Jesteśmy dziś w tematyce szkoły dla chłopca z epi, zajrzałam więc tutaj jako temacie pokrewnym.
"asiabe" jak potoczyły się losy Waszej córeczki w wybranej szkole?

Zapraszam do zapoznania się z toczącym się wątkiem
Wkurzyła mnie szkoła (http://forum.darzycia.pl/topic,6299)
Mama pisze o sytuacji w jakiej znalazło się jej dziecko z epi uczęszczające do szkoły masowej, o postawie nauczycielki i dzieci.
Tytuł: Jaka Szkoła ???
Wiadomość wysłana przez: sonia w Listopad 23, 2005, 06:27:26 pm
Co czeka nas w przyszłości jeśli plany wejdą w życie?  :shock:

świat staje na głowie" - szkoda, że tą głową nie "pracuje"  :oops:
Dojrzałość szkolna nie ma przecież nic wspólnego z wiekiem dzieci - każdy na swój tryb rozwoju.
Dzieci niepełnosprawne będąc opóźnione w rozwoju (w tym i w dojrzałości szkolnej) - będą mimowolnie bardziej upośledzane i spychane na margines.
Teraz integracja jest pod zdechłym azorkiem- a co potem?


Edukacja: do szkoły wcześniej o rok (http://serwisy.gazeta.pl/kraj/1,34308,3028072.html)
- Magdalena Kula 23-11-2005

Od września 2006 roku obowiązkowe przedszkole dla wszystkich pięciolatków. A od września 2007 do pierwszej klasy pójdą nie jak teraz siedmiolatki, ale już sześciolatki. Taką szkolną rewolucję planuje resort edukacji.

O konieczności obniżenia wieku szkolnego i przedszkolu dla pięciolatków mówili już dwaj poprzedni ministrowie edukacji Krystyna Łybacka i Mirosław Sawicki. Według ostatnich ministerialnych przymiarek miało to być możliwe najwcześniej w 2008 roku.

Teraz wszystko wygląda jednak na to, że inicjatywa nabiera rumieńców. Jak zapewnił wczoraj "Gazetę" wiceminister edukacji Jarosław Zieliński, resort zlecił już przygotowanie potrzebnych ekspertyz prawnych i analiz finansowych. - Chcielibyśmy, by już od września obowiązkowym wychowaniem przedszkolnym były objęte wszystkie pięciolatki. Rok później moglibyśmy obniżyć wiek szkolny do sześciu lat. Jeśli ten plan się opóźni, to tylko ze względów finansowych. I nie dłużej niż o rok - zaznaczył Zieliński.

- To bardzo ważne, że rząd docenił wagę edukacji przedszkolnej. Wszystkie światowe badania pokazują, że dzieci otoczone opieką przedszkolną lepiej radzą sobie w szkole, a potem w dorosłym życiu - mówi Teresa Ogrodzińska, szefowa Fundacji Rozwoju Dziecka im. Komeńskiego. W Polsce do przedszkoli chodzi tylko 30 proc. dzieci, w krajach Unii Europejskiej - nawet ponad 80 proc. Najgorzej jest na wsi, gdzie z edukacji przedszkolnej korzysta najwyżej co dziesiąte dziecko.

Najwięcej kłopotów może być z finansowaniem przedszkola dla pięciolatków. Według obowiązującego prawa subwencja oświatowa z budżetu państwa przedszkola nie obejmuje. Płacą za nie gminy i rodzice. - Nie wykluczamy, że konieczna byłaby więc zmiana ustawy o finansach publicznych.

Czekamy na ekspertyzy - mówi wiceminister Zieliński.

Ale zmiana w finansowaniu może nie wystarczyć. Teresa Ogrodzińska: - W całej Polsce jest aż 800 gmin, w których nie ma ani jednego przedszkola i kadry, która mogłaby się zająć edukacją małych dzieci. A obowiązujące prawo nie pozwala gminom opłacać popularnych na świecie "latających" przedszkoli czy nauczycieli, którzy jeżdżą od wsi do wsi i uczą małe dzieci w ich domach. Bez tego będzie tak jak po wprowadzeniu obowiązkowej zerówki dla sześciolatków. Małe dzieci zamiast na zajęciach przedszkolnych wylądowały w szkole, która nie była dla nich przyjazna i z której
niewiele potrafiły zrozumieć - mówi Ogrodzińska.

Z obniżeniem wieku szkolnego kłopot będzie prawdopodobnie już mniejszy. Trudny może być tylko pierwszy rok obowiązywania nowego prawa - bo w pierwszych klasach uczyć się będą i sześcio-, i siedmiolatki.

Polska ze swoim systemem edukacji jest w Europie reliktem przeszłości. W większości krajów dzieci zaczynają się uczyć w szkole jako sześciolatki, a Brytyjczycy w szkolnych ławach sadzają już pięciolatków.

•  Opłaty za poprawkę matury? Nad ich wprowadzeniem zastanawia się resort edukacji i Centralna Komisja Egzaminacyjna. Nową maturę można poprawiać, by zwiększyć swoje szanse na dostanie się na wybrane studia. Początkowo prawo do poprawki miało przysługiwać przez pięć lat, ale ostatecznie żadnych ograniczeń nie ma. I wynik można poprawiać choćby do końca życia! - Za te poprawki uczeń powinien płacić już jednak sam. Państwa na to nie stać. Ostrożne szacunki pokazują, że poprawka z jednego przedmiotu dla jednej osoby to koszt nawet 100 zł - mówi Maria Magdziarz, szefowa CKE. - Opłata za poprawkę byłaby większą motywacją do nauki, ostateczna decyzja jednak jeszcze nie zapadła - dodaje wiceminister edukacji Jarosław Zieliński.

Za poprawki egzaminu dojrzałości zdaniem CKE powinni płacić tylko ci, którzy maturę już zdali, ale zależy im na lepszym wyniku. Uczniowie, którzy za pierwszym podejściem maturę oblali, drugą szansę dostaliby nieodpłatnie."
Tytuł: Jaka Szkoła ???
Wiadomość wysłana przez: Gaga w Listopad 24, 2005, 08:40:19 am
Przeniesiona dyskusja do powyższego artykułu z wątku (http://forum.darzycia.pl/tutaj-vp67596.html#67596)
Anna
Cytuj
kurka wodna :evil: , nie wiem gdzie to dać, a zdenerwowanie nie pozwala mi przeszukać forum. Dam tu bo dzisiejszy dzień mam zmarnowany:

O rok wcześniej do szkoły:
Od września 2007 do pierwszej klasy pójdą nie jak teraz siedmiolatki, ale już sześciolatki. Taką szkolną rewolucję planuje resort edukacji. Dodatkowo pięciolatki do zerówki!!!!
Ciekawe jak ma wyglądać nauczanie dzieci niepełnosprawnych :shock: ? Jak ma wyglądać integracja???
To przepaść nie do przeskoczenia dla naszych dzieci, które często w wieku 5 lat są jeszcze zbyt niedojrzałe do obowiązku szkolnego.

http://serwisy.gazeta.pl/kraj/1,34308,3028072.html
Opinie:
http://forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=33&w=32392533&v=2&s=0

kameljanda
Cytuj
Ja mam mieszane uczucia.
Patrząc jak rozwija się młodsze dziecko, jak rozwijają się i jakie informacje posiadają już siedmiolatkowie jestem za wcześniejszą edukacją obowiązkową.
Ale edukacją, nie ścisłym obowiązkiem siedzenia w ławce 45 minut i rozwiązywania zadań.


Natomiast rzeczywiście w obecnym systemie mogło by się okazać że między dziećmi niep. zdrowymi zwiększyłaby się przepaść.

Jestem za rozpoczęciem obowiązkowej i wcześniejszej edukacji ale przy innych założeniach, innym podejściu.
Dla wielu dzieci z małych miast i wsi byłaby to możliwość wyrównywania szans.
Obawiam się jednak że ten projekt może skończyć jak inne. Najpierw decyzja a potem się zobaczy jak to będzie a eksperymentowanie na dzieciach absolutnie mi się niepodoba.

Sonia
Cytuj
......Anno odnośnie planowanych zmian w eduakcji (http://forum.darzycia.pl/2-vt2809.html?start=50) - świat staje na głowie" - szkoda, że tą głową nie "pracuje"  
Dojrzałość szkolna nie ma przecież nic wspólnego z wiekiem dzieci - każdy na swój tryb rozwoju.
Dzieci niepełnosprawne będąc opóźnione w rozwoju (w tym i w dojrzałości szkolnej) - będą mimowolnie bardziej upośledzane i spychane na margines.
Teraz integracja jest pod zdechłym azorkiem- a co potem?


Jeszcze dodam  :(

Pięciolatki do nauki!

Obowiązkowa nauka dla wszystkich pięciolatków i to już od września przyszłego roku - to pomysł nowego ministra edukacji i nauki Michała Seweryńskiego. Powiadomił o nim wczoraj posłów na posiedzeniu Komisji Edukacji Nauki i Młodzieży.


Już trwają prace nad zorganizowaniem obowiązkowego wychowania przedszkolnego przed zerówką. Ministerstwo chce, aby rząd nawiązał z samorządami lokalnymi współpracę zmierzającą do rozbudowy sieci przedszkoli. Ponadto powstanie specjalny program, na podstawie którego 5-latki będą się uczyć.

W programie ministerstwa znalazły się także: zapowiedź dożywiania dzieci, większych nakładów na badania naukowe oraz działania zmierzające w kierunku wprowadzenia obowiązkowej matury z matematyki (najwcześniej za trzy lata).

- Z analiz wynika, że rynek polski potrzebuje najbardziej inżynierów. Tymczasem młodzież coraz mniej chętnie wybiera się na studia techniczne. Jednym z powodów może być zaniedbywanie przedmiotów ścisłych w szkole - tak minister wyjaśnia konieczność wprowadzenia egzaminu z matematyki.
autor: DAG, PAP
Super Express (http://www.superexpress.pl/se/index.jsp?place=subSpecial&news_cat_id=40&news_id=81394&scroll_article_id=81394&layout=1&page=text&list_position=1)

Chociaż zerówka istnieje od wielu lat, to tak naprawdę od tego roku szkolnego, jest obowiązkowa?
/czy ubiegłego roku  - niepamiętam  :oops: /
Rok pózniej kolejne zmiany?  :roll:
A jak to rozumieć ?
Cytuj
Już trwają prace nad zorganizowaniem obowiązkowego wychowania przedszkolnego przed zerówką.

Obowiązkowe przedszkole przed zerówką ?   :shock:
A dzieci z deficytami rozwojowymi? Gdzie będzie dla nich miejsce?

Niewiem , czy w naszej polskiej rzeczywistości to jest dobry pomysł :evil:
Tytuł: EDUKACJA. NIEPEŁNOSPRAWNI
Wiadomość wysłana przez: Ulka w Listopad 29, 2005, 11:23:51 am
EDUKACJA. NIEPEŁNOSPRAWNI
Indywidualnie wykluczeni

Coraz częściej indywidualny tok nauczania orzeka się nie dla dobra dzieci, a wygody placówek oświatowych, lokalnych samorządów i nauczycieli.

Z raportu Polskiego Stowarzyszenia na Rzecz Osób z Upośledzeniem Umysłowym wynika, że poradnie psychologiczno-pedagogiczne zbyt często orzekają o potrzebie nauczania w domu. Negatywną rolę w tym procesie odgrywa samorząd lokalny. Wywierając naciski na poradnie, by te orzekały indywidualny tok nauczania dla dzieci niepełnosprawnych, władze samorządowe chcą oszczędzić na wydatkach oświatowych. W okresie niżu demograficznego uczenie w domu stanowi dogodny sposób dopełnienia etatów dla nauczycieli. Jednocześnie dzięki niemu samorządy mogą oszczędzić na tworzeniu specjalistycznych placówek oświatowych oraz dostosowaniu już istniejących dla potrzeb niepełnosprawnych.

Do organizacji broniących prawa człowieka docierają skargi od rodziców dzieci objętych indywidualnym tokiem nauczania.

– Większość z nich dotyczy ograniczenia do minimum godzin nauki – twierdzi Elżbieta Czyż z Helsińskiej Fundacji Praw Człowieka. Tygodniową liczbę godzin nauczania szczegółowo określa rozporządzenie ministra edukacji i sportu z dnia 29 stycznia 2003 r. w sprawie sposobu i trybu organizowania indywidualnego nauczania dzieci i młodzieży (Dz.U. nr 23, poz. 193 z późn. zm.). Większość placówek oświatowych wypełnia jedynie wskazane w dokumencie minimum ilości zajęć. Władze miejskie Poznania nie zezwalają na określenie liczby godzin nauczania powyżej ustalonej w rozporządzeniu dolnej granicy.

Zgodnie z rozporządzeniem dyrektor szkoły, w miarę możliwości, organizuje dzieciom uczącym się w domu uczestniczenie w życiu szkoły. – Dopóki nie zostaną opracowane standardy jakości nauczania indywidualnego, dzieci mają nierówne szanse – twierdzi Marek Pleśniar, dyrektor Biura Ogólnopolskiego Stowarzyszenia Kadry Kierowniczej Oświaty. Po interwencjach rzecznika praw obywatelskich resort edukacji zapewnił, że kuratorzy źle interpretowali przepisy, a każde dziecko, które ma orzeczone nauczanie indywidualne, może uczyć się również w szkole.

 Łukasz Guza

http://www.gazetaprawna.pl/dzialy/2.html?numer=1595&dok=1595.2.3.2.25.3.0.1.htm
Tytuł: Jaka Szkoła ???
Wiadomość wysłana przez: sonia w Listopad 29, 2005, 11:38:34 am
W szkole mojej Moniki prowadzi się tok indywidualnego nauczania, takie dzieci uczestniczą też w niektórych wspólnych zajęciach z całą klasą.
Jeśli mowa o indywidualnym nauczaniu w domu - to jaka tu mowa o integracji dla dzieci niepełosprawnych?
Wygodnictwo urzędasów i kolejny dowód na oszczędzaniu na edukacji naszych dzieci.

Gdzie podziała się osoba Reedukatora w szkolnictwie?
Tytuł: Jaka Szkoła ???
Wiadomość wysłana przez: Gaga w Grudzień 06, 2005, 09:50:52 am
Poniżej w artykule ,wspomina się o niedojrzałości jeszcze szkolnej dzieci, ale nikt niewspomniał o dzieciach wyjątkowych . :evil:
Obowiązkowe przedszkole?
Jeśli na dzień dzisiejszy w wielu przedszkołach , szkołach niechcą dzieci( niepełn.) , to nagle za rok
rozwiąże się "problem" ...sam ? :evil:
Pomyślane,ale czy przemyślane do końca?
Myślę ,że to Rodzice powinni o tym głośno mówić już teraz,zanim wprowadzą pomysł Ministra Edukacji  :evil:
Z dzisiejszej prasy:
Cytuj
Niech się jeszcze nacieszą zabawą

Pomysł ministra edukacji przyprawia rodziców o zawrót głowy!
Sześciolatki do pierwszej klasy, pięciolatki obowiązkowo do przedszkola - rząd chce, by dzieci rozpoczynały edukację wcześniej. - To nie do przyjęcia! Polska szkoła nie jest do tego przygotowana - protestują rodzice.


Już za dwa lata sześciolatki wylądowałyby w podstawówkach. Problem w tym, że nie same. Razem z nimi - siedmiolatki. Dwa roczniki spotkałyby się w jednej klasie.

Boją się o dzieci
Magdalena Borkowska (32 l.), mama 5-letniego Janka, nie kryje oburzenia. Jej syn chodzi do przedszkola. Kobieta nie wyobraża sobie, by jako sześciolatek poszedł do szkoły.

- Przecież to zabieranie naszym pociechom dzieciństwa - mówi. - Jestem przeciwna takim pomysłom. Dwa roczniki w jednej klasie jednocześnie? Sześciolatki i pięciolatki za bardzo się od siebie różnią! Widzę po Janku, który ma starszego brata ciotecznego. Obydwaj chłopcy są na innym etapie dojrzałości - dodaje.

Nie wytrzymają na lekcji

Rodzice obawiają się o swoje pociechy, bo szkoła wiąże się z obowiązkami. - Nasze maluchy nie będą na nie przygotowane - tłumaczy Krzysztof Żach (36 l.), tata 5-letniego Kuby. - Żeby wprowadzać takie reformy, najpierw należy zmienić system nauczania, by zainteresować dzieci lekcjami. Inaczej nie wytrzymają 45 minut w ławce - dodaje. Przytakują mu przedszkolanki.

- Łatwo obciążyć dzieci dodatkowymi zajęciami. Trzeba jednak wziąć pod uwagę wiek i rozwój dziecka - mówi Anita Kutryn (35 l.) z warszawskiego przedszkola przy ul. Ludnej. Strach pomyśleć, co się będzie działo za rok, kiedy do przedszkoli obowiązkowo będą musiały pójść wszystkie pięciolatki. Placówki będą przepełnione!

- Nie wiemy, jak sobie z tym poradzimy - dodają przedszkolanki.

Trzeba wyrównać szanse
Mieczysław Grabianowski, rzecznik prasowy ministra edukacji i nauki, tłumaczy: - System oświaty w Polsce wymaga naprawy i unowocześnienia. Dlatego już od września 2006 r., w ramach wyrównywania szans edukacyjnych, chcemy wprowadzić obowiązkowe wychowanie przedszkolne dla pięciolatków. Oznacza to, że prawdopodobnie od 2007 r. dzieci będą rozpoczynały naukę w szkole w wieku sześciu lat i cała edukacja młodych Polaków przesunie się o rok. Pieniądze na realizację tego programu będą w budżecie państwa. Planujemy również wprowadzenie obowiązkowej nauki języka angielskiego od pierwszej klasy szkoły podstawowej - mówi.


Nie tylko rodzice, ale również szkolni psycholodzy mają wiele wątpliwości, czy dziś szkoła na taką reformę jest przygotowana. Według nich proponowane przez resort oświaty zmiany wprowadzone zbyt szybko mogą uczynić wiele zła.

TWOJA SZKOŁA JEST SUPER? ZGŁOŚ JĄ DO NASZEGO KONKURSU!!! KLIKNIJ TUTAJ!

Barbara Strąk (45 l.), dyrektor warszawskiego przedszkola przy ul. Ludnej:
Ta reforma ma ręce i nogi
- Sam pomysł nie jest zły. Przecież na Zachodzie dzieci zaczynają naukę wcześniej. W Polsce potrzeba jednak kilku lat na przeprowadzenie tego programu, nie można wprowadzać go tak szybko. Potrzeba odpowiednich badań, analiz. Dzieci muszą być przygotowane do pójścia do szkoły.

Izabella Kurzajewska (45 l.), psycholog dziecięcy:
U nas ten pomysł się nie przyjmie
- W Europie Zachodniej sześciolatki i pięciolatki chodzą do szkoły. Problem nie tkwi w tym, w jakim wieku dzieci pójdą do szkoły, ale jak przygotowany jest do tego system edukacji. Popierałabym wysyłanie tych maluchów do podstawówki, gdybyśmy mieli odpowiednie sale lekcyjne, gdzie dzieci mogłyby także wypocząć, położyć się na kanapie, gdzie nauka opiera się na metodzie zabawy. 45-minutowa lekcja to zdecydowanie za długo. W polskich szkołach takie małe dzieci nie mają możliwości odreagowania, wybiegania się. Trzeba przygotować system nauczania do ich wieku psychicznego. A na to potrzeba czasu.

To nie czas na obowiązki
Magdalena Borkowska, mama 5-letniego Jasia:
- Nie wyobrażam sobie, żeby mój syn musiał zaraz pójść do szkoły

Krzysztof Żach, tata 5-letniego kuby:
- Maluchy nie wytrzymają 45 minut grzecznego siedzenia w ławce na lekcji

autor: Monika Tutak
Super Express (http://www.superexpress.pl/se/index.jsp?place=subLead&news_cat_id=40&news_id=83001&scroll_article_id=83001&scroll_gallery_aid=83001&layout=1&page=text&list_position=1)
Tytuł: Jaka Szkoła ???
Wiadomość wysłana przez: Nadziejka w Grudzień 06, 2005, 11:13:30 am
Ja tylko chciałabym, by to obowiązkowe przedszkole było także dla dzieci takich jak Michał, to wtedy miałby szansę być z dziećmi bez dojeżdżania do innego miasta.
Tytuł: Jaka Szkoła ???
Wiadomość wysłana przez: kameljanda w Grudzień 06, 2005, 08:41:26 pm
Obowiązkowe przedszkole, tak i to jak najbardziej. Naprawdę wiele dzieci by na tym skorzystało. Ale prosto do szkoły? To pomyłka w obecnym kształcie eduakcji w naszym kraju.
Tytuł: Jaka Szkoła ???
Wiadomość wysłana przez: sonia w Grudzień 09, 2005, 09:01:56 pm
Jak odrabiać lekcje?

Nauka w domu (http://www.dziennik.krakow.pl/public/?Praca/08/08.html)

Wyręczając dziecko przy odrabianiu zadań, uczymy je nieuczciwości.

Powodzenie w nauce zależy m.in. od tego, jak zorganizowany jest w domu "warsztat pracy" ucznia, w jakich warunkach odrabia on zadane lekcje.

W klasach początkowych praca domowa ma przede wszystkim charakter utrwalający wiadomości i umiejętności nabyte w szkole. Nauka w domu jest niezbędnym dopełnieniem pracy lekcyjnej, bez którego nauczyciel nie zdołałby zrealizować obowiązującego programu nauczania. Służy utrwaleniu materiału omówionego na lekcji, jego rozszerzeniu, uzupełnieniu i pogłębieniu zdobytych w szkole wiadomości.

Zadania domowe powinny być tak dobierane, aby stopień ich trudności przekraczał nieco aktualne możliwości uczniów. Ponieważ to samo zadanie dla jednego ucznia jest łatwe, dla drugiego dość trudne, a dla innego bardzo trudne lub niemożliwe do wykonania i niezbędne jest zorganizowanie uczniowi pomocy w nauce domowej. Niewskazane jest pomaganie uczniowi, który wprawdzie napotyka w zadaniach domowych na pewne trudności, ale jego możliwości umysłowe pozwalają, przy pewnym wysiłku, trudności te przezwyciężyć. Obowiązuje tu ogólna zasada wychowywania tak, aby dziecko było wdrażane do podejmowania wysiłku.

W sytuacji, gdy dziecko nie kwapi się do nauki w domu, mówiąc, że jest zbyt zmęczone zajęciami w szkole, trzeba pozwolić mu odpocząć, pobawić się lub przespać. Kiedy po odpoczynku nadal nie zabiera się do nauki, należy mu pomóc.

Pomoc rodziców powinna zasadniczo ograniczać się do czuwania nad
systematycznym i starannym wykonywaniem przez ucznia zadań lekcyjnych, ale także powinna polegać na dopilnowaniu, aby odrabiał on zadania o ustalonej porze dnia.

Pomoc jest wskazana, gdy uczeń nie zrozumiał czegoś na lekcji lub mimo czynionych prób nie może sobie poradzić z jakimś zagadnieniem. Nie należy jednak dawać gotowych rozwiązań, ale trzeba raczej pokierować za pomocą pytań i poleceń jego rozumowaniem. Wielu rodziców nie jest na to przygotowanych, ponieważ nie ich rolą jest uczyć tego, co jest objęte programem szkolnym, jednak każdy może zorganizować swojemu dziecku pomoc poprzez zwrócenie się z dostrzeżonymi trudnościami do
nauczyciela.

Ważne jest zainteresowanie się pracą domową dziecka. Zachęćmy je, aby pokazało nam karty pracy, ćwiczenia i zeszyt. Wtedy przypomni sobie to, czego się nauczyło, co miało zadane do domu. Kiedy kontrolujemy pracę domową, powinniśmy dostrzec wysiłek małego ucznia, pochwalić go, aby czuł się doceniony i zadowolony.

Nie powinniśmy wyręczać dziecka przy odrabianiu zadań, bo w ten sposób uczymy je nieuczciwości. Nie należy również ponaglać, nawet jeśli pracuje w zbyt wolnym, naszym zdaniem, tempie. Nie wolno bić dziecka za złe wyniki w nauce czy uwagi przynoszone w dzienniczku. Dziecko odrabia wówczas lekcje pod przymusem, gdyż boi się kary. Strach mobilizuje je do wysiłku, jednak nie zachęca do pilności, wytrwałości.

Musi być przekonane, że rodzice interesują się jego nauką, chętnie mu pomogą, gdy zwróci się o pomoc, nie bagatelizują jego trudności.

Dziecko będzie się chętniej uczyło, jeśli będzie miało miejsce na przybory, książki, zeszyty. I jeśli jego praca będzie szanowana przez innych. Dziecięcy kącik do pracy nie musi się składać z drogiego biurka, krzesła obrotowego czy regałów. Wystarczy stolik i krzesło, o którym dziecko wie, że właśnie jemu mają służyć. Ważne jest również zapewnienie potrzebnych
podręczników, przyborów i materiałów do nauki. Posiadanie tego
wszystkiego ułatwi dziecku naukę, pozwoli odczuwać radość z dobrego przygotowania, posiadania estetycznych, barwnych podręczników, kredek itp., a tym samym zachęci do pracy, zainteresuje i sprawi, że polecenia będzie wykonywało chętnie i z entuzjazmem. Pora wykonywania zadania domowego powinna być w miarę stała. Egzekwowanie czasu odrabiania lekcji również uświadomi dziecku, że to, co robi, jest ważne i przez dorosłych poważnie traktowane. Niewskazane jest odrabianie lekcji zaraz po przyjściu ze szkoły lub zaraz po posiłku.

Jeżeli dziecko uczy się w szkole przed południem, powinno odrabiać zadanie mniej więcej po dwóch godzinach po obiedzie. Jeśli natomiast uczy się po południu - lekcje powinno odrabiać w godzinach przedpołudniowych. Powinno je skończyć najpóźniej godzinę przed zajęciami.

Dobrze jest odrabiać lekcje zawsze w tym dniu, w którym zostały
zadane. Nie warto odkładać niczego na później. Najpierw należy odrobić zadania bieżące, a dopiero potem ewentualnie powtarzać zadany materiał. Zwróćmy uwagę, by po zakończeniu nauki dziecko przygotowało książki i zeszyty na następny dzień.

Jolanta Tęcza- Ćwierz
Dziennik Polski 06-12-2005
Tytuł: Jaka Szkoła ???
Wiadomość wysłana przez: JoannaK w Grudzień 11, 2005, 09:25:31 pm
Moja Myszka chodzi do zwykłego przedszkola 3 razy w tygodniu.Pani dyrektor kiedyś mi powiedziała,że źle zrobiłam,że nie zgłosiłam się rok przed zerówką,bo miałaby czas się lepiej przygotować,poznać Karolinkę,przygotować odpowiedni gabinet czy salę,a tak to wszystko na wariata.Teraz jestem już troszkę mądrzejsza i do szkoły już złożyłam podanie i pani,która będzie miała z Mychą zajęcia indywidualne szuka odpowiednich kursów.

Także,jeśli mogłabym radzić coś rodzicom,którzy nie mają u siebie przygotowanej dobrze placówki,by umówili się z dyrektorką rok wcześniej i chodźcie chociaż na 2,3 godzinki do przedszkola.

Pozdrawiam cieplutko :)
Tytuł: Jaka Szkoła ???
Wiadomość wysłana przez: mwaga w Grudzień 21, 2005, 12:52:16 am
Moi drodzy,liczę na waszą pomoc.Szukam szkoły dla swojego dziecka.Czy ktoś zna,słyszał o dobrym gimnazjum w Krakowie.Szukam szkoły, środowiska w którym dziecko zostanie dostrzeżone przez nauczyciela a wysiłek jaki wkłada do nauki, pomimo róznorakich deficytów;słuch, pamięć jest nagradzany.Szukam ludzi, którzy szczególnie mogą wesprzeć  obniżone poczucie wartości na tle grupy, ludzi którzy potrafią zdyskontować ponadprzeciętną pracowitość i wytrwałość dziecka z deficytami i brakiem poczucia akceptacji w grupie szkolnej(między innymi na skutek zaniechań i nieznajomości lub lekceważenia potrzeb takich dzieci w szkole podstawowej).
Tytuł: Jaka Szkoła ???
Wiadomość wysłana przez: Gaga w Grudzień 22, 2005, 01:11:41 am
mwaga
Mam nadzieję, że ktoś się odezwie i Ci coś zasugeruje i pomoże
w wyborze szkoły  :P
Narazie proszę zerknij tu:
Gimnazja w Krakowie (http://szkolazklasa.gazeta.pl/szkolazklasa/1,58432,1964453.html)
Lista gimnazjów niepublicznych (http://miasta.gazeta.pl/krakow/1,35801,2603041.html)
Lista gimnazjów publicznych (http://miasta.gazeta.pl/krakow/1,35803,2603023.html)

 Kraków - Gimnazja (http://katalog.wp.pl/www/Katalog_Regionalny/Krakow/Krakow_-_Gimnazja/?ticaid=1c32)
/strony internetowe/

Gimnazjum intergacyjne (http://www.infoszkoly.pl/index.php?pid=3&obiekt_id=4112)
 
Cytuj
....klasy integracyjne dla dzieci niedosłyszących (18 uczniów w klasie, w tym czterech niedosłyszących)
. Szkoła współpracuje z Instytutem Goethego.
Tytuł: EDUKACJA. NIEPEŁNOSPRAWNE DZIECI
Wiadomość wysłana przez: Ulka w Grudzień 23, 2005, 04:46:44 pm
EDUKACJA. NIEPEŁNOSPRAWNE DZIECI
Skazane na szkoły specjalne

Niepełnosprawny uczeń, raz skierowany do szkoły specjalnej, bez względu na stopień dysfunkcji, ma niewielkie szanse na to, by kontynuować później naukę w szkole integracyjnej. System orzekania nie weryfikuje bowiem po raz kolejny stopnia dysfunkcji dziecka ze szkoły specjalnej i możliwości przeniesienia go do innej szkoły.

Wpodstawowych szkołach specjalnych uczy się obecnie 70 tys. niepełnosprawnych dzieci. W szkołach integracyjnych tymczasem (przystosowanych do nauczania zarówno dzieci pełnosprawnych, jak i niepełnosprawnych) kształci się na poziomie podstawowym tylko co dziesiąty niepełnosprawny uczeń. Zgodnie z raportem Open Society Institute, zaledwie 4 proc. polskich niepełnosprawnych uczniów uczęszcza do integracyjnego gimnazjum, a tylko 1 proc. – do szkół średnich (tj. około 1 tys. osób w całym kraju przy 185 tys. niepełnosprawnych w wieku 0–18 lat). Brak szkół integracyjnych powoduje, że wiele dzieci z dysfunkcjami, które ukończyły integracyjną podstawówkę, trafia do gimnazjów specjalnych.


500 mln zł – otrzymał resort edukacji na modernizację szkolnictwa specjalnego i integracyjnego z funduszy unijnych w latach 2004–2006.

– W szkołach specjalnych powinny znaleźć się tylko te dzieci, których stopień niepełnosprawności uniemożliwia właściwy rozwój w placówkach ogólnodostępnych – twierdzi Anna Zawisza, p.o. dyrektora Departamentu Kształcenia Ogólnego i Specjalnego Ministerstwa Edukacji i Nauki.

O potrzebie nauczania w placówkach specjalnych orzekają lokalne poradnie psychologiczno-pedagogiczne. Zdaniem działaczy organizacji zrzeszających osoby niepełnosprawne, system orzecznictwa działa nieprawidłowo.

– Zdarza się, iż o potrzebach oświatowych dziecka z zespołem Downa decyduje okulista – twierdzi Ewa Suchcicka ze Stowarzyszenia Rodzin i Opiekunów Osób z Zespołem Downa.

Resort edukacji, jak się dowiedzieliśmy, zamierza ustalić jaśniejsze zasady okresowego dostosowania form nauczania do aktualnego tempa rozwoju dziecka. Tymczasem wciąż nie ma na to pieniędzy.

Skargi do rzecznika praw dziecka dotyczą:

• likwidowania placówek specjalnych i integracyjnych,
• refundacji dowozu dzieci niepełnosprawnych do szkół podstawowych i gimnazjów,
• złego traktowania i przemocy wobec dzieci specjalnej troski w szkołach,
• organizacji pracy szkół specjalnych i braku realizacji zaleceń poradni psychologiczno-pedagogicznych,
• orzekania o potrzebie kształcenia specjalnego i indywidualnego.


– Nie jesteśmy zadowoleni z obecnej rekwalifikacji orzeczeń. Większą rolę w tym procesie powinna odgrywać szkoła – podkreśla A. Zawisza. – Konieczna jest bardziej wnikliwa obserwacja uczniów i wsparcie dydaktyczne dla nauczycieli, np. przez specjalistyczne szkolenia – dodaje. Według niej, rodzice powinni bardziej wykorzystywać swoje uprawnienia dotyczące kierowania dzieci do szkół integracyjnych. Często brakuje im jednak determinacji.

– Od niej właśnie zależy, czy dziecko, w miarę rozwoju, będzie korzystało z właściwej formy nauczania – uważa Anna Rozborska z Polskiego Związku Niewidomych.


Samorząd tnie koszty

Prowadzenie szkół specjalnych należy do zadań własnych powiatu i podlega nadzorowi kuratorium oświaty. Władze samorządowe usiłują ingerować w arkusze organizacyjne, które określają tygodniową liczbę godzin nauczania (w tym także zajęć rewalidacji indywidualnej prowadzonej przez specjalistów). Arkusze te, zgodnie z wymaganiami edukacyjnymi, muszą być zgodne z ramowymi planami nauczania dla każdej klasy. W takich planach dla szkół specjalnych zajęcia rewalidacji indywidualnej powinny być prowadzone w każdej klasie przez 10 godzin tygodniowo – zmniejszanie tej liczby jest niezgodne z przepisami. Mimo to jednak szukające oszczędności samorządy zmuszają często dyrektorów szkół do zmniejszenia liczby godzin przewidzianych na te zajęcia.


Specjalna integracja

Zgodnie z badaniami, uczniowie szkół integracyjnych osiągają lepsze wyniki w czytaniu, rozumieniu tekstu oraz matematyce – w porównaniu z uczniami placówek specjalnych. Absolwenci tych pierwszych szkół łatwiej znajdują pracę. Nie oznacza to jednak, że należy zlikwidować szkoły specjalne lub przekształcić je w placówki integracyjne.

– Nauczanie integracyjne jest korzystne, ale tej formy edukacji nie można zastosować do wszystkich niepełnosprawnych uczniów. Dzieci z głębszym upośledzeniem muszą rozwijać się własnym tempem, a tego nie mogłyby robić w placówkach integracyjnych – twierdzi E. Suchcicka. Placówki specjalne mogą dostarczyć uczniom odpowiednią pomoc dydaktyczną oraz trudno dostępne programy rehabilitacyjne. W Polsce, wzorem Francji, mogłoby powstawać więcej placówek półspecjalnych. Niepełnosprawni uczniowie mogliby więc uczęszczać do szkoły specjalnej, ale dwa dni w tygodniu uczestniczyć w zajęciach w placówce ogólnodostępnej wraz ze zdrowymi rówieśnikami.

 Izabela Rakowska-Boroń, Łukasz Guza

OPINIA

Krystyna Mrugalska, prezes Polskiego Stowarzyszenia na Rzecz Osób z Upośledzeniem Umysłowym

Dzieci i młodzież z różnego rodzaju niepełnosprawnościami mają prawo uczyć się razem ze zdrowymi rówieśnikami. W Ameryce istnieje na przykład system podobny do piramidy edukacyjnej, polegającej na stopniowaniu restrykcyjności – od uczestnictwa w masowej szkole w zwykłej klasie aż do nauki indywidualnej w domu lub w całodobowej instytucji opiekuńczej. W Polsce niestety sprawa integracyjnej edukacji nie jest taka klarowna i zależy od bardzo wielu czynników, w tym od woli dyrektora i nauczycieli, od rodziców zdrowych dzieci, od fizycznego przystosowania szkoły, bardzo często – od finansów i chęci oszczędzania.

Najważniejsze jest jednak, aby interes dziecka niepełnosprawnego, a nie szkoły, nauczyciela czy finansów gminy, był priorytetem. To nie jest łatwe.

http://www.gazetaprawna.pl/dzialy/2.html?numer=1614&dok=1614.2.3.2.29.1.0.1.htm
Tytuł: Jaka Szkoła ???
Wiadomość wysłana przez: Gaga w Luty 10, 2006, 01:27:24 am
Dodam na temat klas integracyjnych artykuł.

Klasy integracyjne

Godzina 8 rano. Szatnia szkolna. Panuje tutaj hałas i gwar. Ostatnie pożegnanie z koleżanką z innej klasy, ostatni przedpołudniowy całus dla mamy. Rodzice wychodzą, a nauczycielki w pośpiechu zabierają "swoje" dzieci do klas. Tak rozpoczyna się każdy dzień w tysiącu polskich szkół.

Ale ta szkoła jest inna. Tutaj przyjaźnią, bawią się i uczą dzieci zdrowe z normą intelektualną i te ze specjalnymi potrzebami edukacyjnymi.

Jestem wychowawczynią jednej z klas integracyjnych, to klasa trzecia. "Moja klasa" jest jedną z wielu, jakie istnieją w naszej placówce.

Na czym polega różnica między klasami integracyjnymi, a zwyczajnymi? Te drugie wszyscy znamy z własnego doświadczenia szkolnego. Przez trzy pierwsze lata nauki lekcje prowadzi jeden nauczyciel. Uczniowie pracują programem nauczania przeznaczonym dla szkół podstawowych. Często uczący przeprowadza zajęcia na kilku poziomach trudności, w zależności od potrzeb intelektualnych uczniów, ale w zasadzie klasa pracuje "jednym frontem", ponieważ uczą się tu tylko dzieci zdrowe, w pełni wydolne umysłowo. Na następnym etapie kształcenia zajęcia prowadzone są przez wielu nauczycieli, specjalistów od danego przedmiotu.

Trochę inaczej zorganizowana jest praca w klasie integracyjnej. Tutaj od początku do końca nauki szkolnej, lekcje prowadzone są przez dwóch nauczycieli. Jeden to wychowawca (nauczyciel nauczania początkowego), drugi to tzw. nauczyciel wspomagający, jest on najczęściej oligofrenopedagogiem.

Klasy te są nieliczne, może do nich uczęszczać pięcioro uczniów o specjalnych potrzebach edukacyjnych, integrujących się, oraz piętnaścioro uczniów z tzw. normą intelektualną.

Często zarzuca się pedagogom, nauczycielom, że dziecko bardzo zdolne nie rozwija swoich możliwości w szkole, że obniża się go do poziomu "przeciętnego" ucznia, że w klasie, do której uczęszcza 25-30 osób, nauczyciel nie ma możliwości i czasu na stałe specjalne prowadzenie dziecka zdolnego. I także dla tych dzieci powstały klasy integracyjne.

Każdy uczący może zmodyfikować programy zatwierdzone przez MEN dla potrzeb swoich uczniów. Tych z problemami z nauką i tych wyjątkowo zdolnych. Gdy w klasie jest dwóch nauczycieli i uczy się 18-20 dzieci, to zawsze jest czas na specjalne potraktowanie każdego ucznia i poświęcenie mu tyle uwagi ile potrzebuje.
W mojej klasie kilkoro uczniów pracuje programem indywidualnym, dostosowanym do możliwości dziecka. Lekcje rozpoczynają się o godz. 8, kończą przed południem, co nie jest bez znaczenia wówczas, gdy dzieci z racji swoich dolegliwości mają jeszcze dodatkowe zajęcia poza szkołą.

Przez cały czas wszyscy uczniowie przebywają ze swoją grupą. Wspólna praca obejmuje wspólne słuchanie, czytanie, opowiadanie, rysowanie, śpiewanie, granie na instrumentach, ćwiczenia ruchowe, gry zespołowe itp. Oczywiście pewne grupy ćwiczeń wykonywane są przez poszczególnych uczniów pod kierunkiem oligofrenopedagoga, ale zasadą jest aby większość zajęć dydaktycznych przeprowadzać razem.

W założeniu ideowym klas integracyjnych chodzi nie tylko o nauczanie, ale przede wszystkim o wychowanie w duchu tolerancji i zrozumienia drugiego człowieka, a także o to aby umieć pomóc potrzebującemu wtedy, kiedy zachodzi taka potrzeba. Dzieci uczą się, że bawić się i pracować można ze wszystkimi ludźmi, tymi zdrowymi i tymi chorymi, a pomoc polega nie na współczuciu, ale wspieraniu i przyjaźni Nie są to puste słowa. Codziennie z koleżanką , która jest nauczycielem wspomagającym, obserwujemy efekty tych nauk. W naszej klasie, każdy ma kolegę, w czasie zajęć grupowych, dzieci zdolniejsze pomagają lub wręcz "uczą" te mniej zdolne. Podczas przerw organizujemy zabawy integracyjne lub dydaktyczne, i tu nie ma ucznia który stałby z boku.

Co więcej, większość dzieci nie zauważa, że ich koledzy są upośledzeni. Ostatnio rozmawiałam z grupą uczniów i tłumaczyłam problemy z jakimi spotykają się ludzie niepełnosprawni i autystyczni. Jako przykład podałam różne sytuacje jakie spotykają ich własnych kolegów. Wielkie było moje zdziwienie, kiedy dzieci stwierdziły: to on jest autystyczny? (dotyczy ucznia, który nie mówi, a mimo to doskonale porozumiewa się z kolegami).

Po tej rozmowie pomyślałam, że to nas, dorosłych najbardziej dotyczy problem współpracy z ludźmi upośledzonymi, a dzieci problemu nie widzą. Dla nich każdy jest taki sam, z każdym można się porozumieć i bawić.

Do naszej klasy uczęszczają osoby z różnymi zaburzeniami. Kilkoro uczniów jest dyslektykami, jest uczeń z zespołem Downa, uczeń, który jest autystyczny, dziecko z dziecięcym porażeniem mózgowym i z upośledzeniem w stopniu lekkim. Jak widać pracy w takim zespole nie brakuje, pomimo tego wszystko idzie sprawnie, a uczniowie robią duże postępy zarówno w zdobywaniu wiedzy, jak również w integracji społecznej. Uczą się przyjaźnić z ludźmi zdrowymi, ale także tego jak w naturalny sposób poprosić o pomoc, wtedy, kiedy jej potrzebują. Uczą się też samodzielności i decydowania o sobie.

Po trzech latach nauki wychowawstwo obejmie moja współpracowniczka, która jest pedagogiem specjalnym. Oszczędza to uczniom stresu związanego ze zmianą nauczyciela, a także pozwala na kontynuację toku nauczania dzieciom integrującym się. Przez wszystkie lata pracy uczniowie korzystają z pomocy rehabilitanta, psychologa, logopedy. Zajęcia te odbywają się na terenie szkoły. Dzieci mogą korzystać ze świetlicy a także brać udział w pracy różnorodnych kółek zainteresowań(teatralne, matematyczne, muzyczne itp.), uczyć się języków obcych.

Przez wiele lat pracowałam jako nauczycielka nauczania początkowego w klasach, w których wszyscy uczniowie mieścili się w tzw. normie intelektualnej. To są wspaniałe dzieci, a teraz już dorastająca młodzież, którą zawsze wspominam z wielkim uczuciem i od której nadal otrzymuję dowody uznania dla mojej pracy. Po tych latach zaproponowano mi pracę w klasie integracyjnej. Muszę przyznać, że obawiałam się czy będę w stanie wszystkim pomóc. Teraz prawie po zakończeniu cyklu nauki początkowej muszę powiedzieć, że praca ta dostarczyła mi wiele doświadczeń i przyjemności. To cudowne codziennie pracować z młodymi ludźmi, którzy uczą mnie chyba więcej niż ja ich.

Światło i Cienie (nr 1/2002) - z archiwum
Iwona Gawrońska-Lacheta
zródło (http://www.zdrowemiasto.pl/mateusz/6.html)
Tytuł: Jaka Szkoła ???
Wiadomość wysłana przez: paulina-w w Luty 11, 2006, 12:45:16 pm
klasy integracyjne TAK nauczanie idywidualne NIE
Tytuł: Szkoła Podstawowa Specjalna nr 147 ogłasza nabór dzieci do k
Wiadomość wysłana przez: AnnaB w Marzec 01, 2006, 12:36:40 pm
Szkoła Podstawowa Specjalna nr 147 ogłasza nabór dzieci do k
Informacja ta skierowana jest do rodziców dzieci z lekkim i umiarkowanym stopniem upośledzenia umysłowym


Posiadająca ponad 80 letnią tradycję szkoła, zatrudnia wysoko wykwalifikowaną kadrę pedagogiczną. Dzieci znajdują się pod stałą opieką psychologa, pedagoga, logopedy i innych specjalistów niezbędnych w edukacji dzieci specjalnej troski.  Stara się zapewnić uczniom wszechstronny rozwój, zachowując mało liczne klasy (ok. 10 uczniów w klasie), stosując programy autorskie, prowadząc  zajęcia rewalidacyjne w oparciu o programy terapii indywidualnej.   Szkoła uczestniczyła w akcji Gazety Wyborczej, otrzymując tytuł „Szkoła z klasą”. Zajmuje czołowe miejsca w województwie w sprawdzianach i egzaminach państwowych.

Na terenie szkoły odbywają się bezpłatne zajęcia dodatkowe: sportowe, plastyczne, komputerowe, modelarskie, ceramiczne.  Działa zespół tańca nowoczesnego i tradycyjnego oraz zespół wokalny. Prowadzone są zajęcia z klanzy. Dzięki zaangażowaniu i entuzjazmowi, dzieci otrzymują wyróżnienia i nagrody  w wielu prestiżowych festiwalach i konkursach artystycznych;  uczestniczyły w konkursie finałowym „Szansy na Sukces” w Teatrze Wielkim.

Dzieci ze szkoły biorą udział w integracyjnych zawodach sportowych („czwartki lekkoatletyczne”, „wtorki sportowe”.) Absolwenci, którzy wchodzą w skład reprezentacji Polski w koszykówce zdobywają  medale na Igrzyskach Paraolimpijskich (brązowy medal w Sydney).
 
Uczniowie mają do dyspozycji świetlicę (działającą w godz. 7.15 – 18.00) wyposażoną w sprzęt multimedialny, pracownie komputerową, internet, pracownię techniki, w której uczą się prowadzenia gospodarstwa domowego oraz wykonywania prac remontowo-naprawczych.

80% uczniów korzysta z bezpłatnych obiadów W szkole znajduje się bezpłatny gabinet stomatologiczny oraz lekarski.  Szkoła organizuje nieodpłatne dla uczniów - wycieczki krajowe,  zagraniczne oraz „zielone szkoły”. Regularnie prowadzi akcję „lato w mieście” i „zima w mieście”.

Placówka udziela wszechstronnej pomocy dzieciom niepełnosprawnym, wspiera rodziców, kładzie nacisk na praktyczne przygotowanie do życia w społeczeństwie i adaptacje do zmieniających się warunków społecznych.  Jej położenie w Centrum Woli (Karolkowa 56) ułatwia dojazd z różnych stron Warszawy. W szczególnych przypadkach dzieci są dowożone do szkoły przez wyspecjalizowane do przewozu niepełnosprawnych firmy.

Przed podjęciem decyzji możliwe jest zwiedzenie szkoły, konsultacja z nauczycielami i dyrektorem. Więcej informacji można uzyskać pod numerem telefonu
(0 22) 632 23 86
Tytuł: Jaka Szkoła ???
Wiadomość wysłana przez: Ulka w Marzec 02, 2006, 09:27:28 pm
Podaję link do artykułu powyżej

http://www.niepelnosprawni.info/ledge/x/15028
Tytuł: szkoła podst. specjalna (Karolkowa, Wwa), spotkanie - zapr.
Wiadomość wysłana przez: mama.piotrusia w Marzec 10, 2006, 12:17:52 pm
witam,
kopiuję wątek z forum "dzieci niepełnosprawne", może ktoś będzie zainteresowany:

http://forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=23620&w=38244550

pozdr.
ewa
Tytuł: Jaka Szkoła ???
Wiadomość wysłana przez: Gaga w Marzec 10, 2006, 12:42:34 pm
mama.piotrusia
Dzięki za informacje :P

Dobrze rozumiem?  :oops:
W budynku przedszkola odbędzie sie zebranie na temat szkoły  specjalnej ?
Tytuł: Jaka Szkoła ???
Wiadomość wysłana przez: mama.piotrusia w Marzec 10, 2006, 12:44:36 pm
Cytat: "Gaga"
mama.piotrusia
Dzięki za informacje :P

Dobrze rozumiem?  :oops:
W budynku przedszkola odbędzie sie zebranie na temat szkoły  specjalnej ?


------
tak, dokładnie :)

e.
Tytuł: Jaka Szkoła ???
Wiadomość wysłana przez: sonia w Marzec 10, 2006, 12:47:06 pm
Wątek o szkołach mamy tutaj http://forum.darzycia.pl/-vp78318.html#78318
Tytuł: Jaka Szkoła ???
Wiadomość wysłana przez: mama.piotrusia w Marzec 10, 2006, 01:02:07 pm
Cytat: "sonia"
Wątek o szkołach mamy tutaj http://forum.darzycia.pl/-vp78318.html#78318


w takim razie przepraszam. Przyznam, że słabo znam forum Daru i nie potrafię się po nim zbytnio poruszać.
Czy mogłabyś w takim razie przenieść tam mój post (jeśli jest to możliwe?).

pozdr.
ewamonika
Tytuł: Jaka Szkoła ???
Wiadomość wysłana przez: sonia w Marzec 10, 2006, 07:09:32 pm
dziękuję za infornmację.

Podst. szkoła specj. Karolkowa - zapr. na spotkanie
Autor: ewamonika1 ☺
Data: 10.03.06, 12:14

chodzi o Warszawę.

15 marca br., o godz. 17, w przedszkolu integracyjnym na ul. Bieniewickiej 32 odbędzie się spotkanie rodziców dzieci niepełnosprawnych, którzy chcieliby dowiedzieć się czegoś więcej o tej szkole (będzie m.in. prezentacja multimedialna, odpowiedzi na pytania itp.).

Dla zainteresowanych - telefon do przedszkola: 022 832-84-08
.
Tytuł: Jaka Szkoła ???
Wiadomość wysłana przez: Gaga w Marzec 22, 2006, 04:20:02 pm
Kiedy do szkoły

Wszystkie dzieci, które w 2006 r. kończą siedem lat, powinny rozpocząć od 1 września naukę w podstawówce.
 
Od tej reguły są jednak wyjątki. Gdy wydaje nam się, że dziecko jest gotowe do wcześniejszego podjęcia nauki, można poddać je badaniu w najbliższej poradni psychologiczno-pedagogicznej, gdzie zostaną przeprowadzone tzw. badania dojrzałości szkolnej. Specjaliści orzekną, czy może wcześniej pójść do szkoły. Takie badania przeprowadzane są na prośbę rodziców, ale wnioskować o nie mogą także nauczyciele z zerówek.

Zasada ta obowiązuje też w drugą stronę. Gdy psychologowie stwierdzą, że siedmiolatek nie jest gotowy do rozpoczęcia nauki, ich opinia może być podstawą do decyzji o odroczeniu o rok pójścia dziecka do szkoły podstawowej.

koz
rzeczpospolita.pl 21 marca 2006


Ważna decyzja

Wybór szkoły podstawowej to jedna z najważniejszych decyzji dla dziecka. Spędzi w niej ok. 6 tys. godzin w czasie najbliższych 6 lat
 
Pedagodzy radzą, aby wybierać szkołę, która znajduje się blisko miejsca zamieszkania. W ten sposób nie mamy problemu z dojazdami. Ale to nie tylko wygoda (co najmniej przez dwa lata większość rodziców odprowadza dziecko do szkoły), ale przede wszystkim bezpieczeństwo.

Musimy być pewni, że nic złego nie spotka naszego dziecka nie tylko w szkole, ale i na drodze do niej -im jest dłuższa, tym większa możliwość nieprzyjemnych niespodzianek. Rodzice powinni więc dokładnie poznać trasę z domu do szkoły i otoczenie placówki. Na spotkaniu informacyjnym warto zapytać dyrektora, czy w pobliżu podstawówki zdarzały się np. wymuszenia pieniędzy przez starszą młodzież i jak szkoła sobie z podobnymi problemami poradziła.

Przed ostatecznym podjęciem decyzji o wyborze szkoły dobrze też porozmawiać z rodzicami dzieci starszych klas - oni już wiedzą, czy szkoła ma dobrą, czy złą opinię.

Mniejsza - lepsza
Pedagodzy radzą, by wybierać szkoły mniejsze, takie, do których chodzi ok. 500 dzieci. Dobrze, aby także klasy nie były przepełnione. - Im mniej liczna klasa, tym lepszy kontakt z podopiecznymi ma nauczyciel. Lepiej unikać szkół, przy których są gimnazja - maluchy z pierwszych klas podstawówki mogą być w nich narażone na niezbyt przyjazne kontakty z dojrzalszymi gimnazjalistami.

Niemal każda szkoła - publiczna czy niepubliczna - nęci zajęciami dodatkowymi (czasami dodatkowo płatnymi). Mogą to być ponadprogramowe języki obce, basen, teatr, plastyka. Korzystając z tak bogatej oferty, dziecko ma okazję sprawdzić się w różnych dyscyplinach. Ale trzeba też pamiętać, że nie można malucha nadmiernie obciążać - powinien mieć czas również na zabawę i spotkania z rówieśnikami.

A może niepubliczna?

Dziecko łatwiej się adaptuje w nowej szkole, jeśli spotyka w klasie kolegów z podwórka lub z zerówki. Tak jest najczęściej, bo większość maluchów rozpoczyna naukę w szkołach rejonowych - ratusz musi zapewnić każdemu siedmiolatkowi miejsce takiej w szkole.

Możemy jednak zastanowić się nad posłaniem dziecka do szkoły niepublicznej. Szczególnie, gdy jesteśmy przekonani, że najbliższa publiczna podstawówka nie zapewni wszystkiego, co jest dla niego ważne: bezpieczeństwa, programu zajęć dodatkowych czy dobrej atmosfery.

Ale taką decyzję warto podjąć dopiero wówczas, gdy mamy pewność, że stać nas na opłacenie czesnego i ewentualnych innych opłat, które mogą wyniknąć w trakcie nauki. Nie powinniśmy dopuszczać do sytuacji, w której z powodu problemów finansowych dziecko nie będzie mogło uczestniczyć w dodatkowo płatnych klasowych wycieczkach czy wspólnych zajęciach pozalekcyjnych albo będzie w pewnym momencie musiało odejść do innej szkoły.

MAREK KOZUBAL


CO JESZCZE WARTO SPRAWDZIĆ

>Jaki jest program wychowawczy szkoły.
>Czy w podstawówce są np. pracownia internetowa, stołówka, świetlica, sala gimnastyczna (nie ma ich wiele szkół niepublicznych).
>Jakie są zasady kontaktów rodziców ze szkołą (np. czy nauczyciele mają dyżury, czy można kontaktować się z nimi np. za pomocą e-maila).
>Jakie są opłaty np. za zajęcia dodatkowe (w przypadku szkół niepublicznych - czy zajęcia takie ujęte są w czesnym, czy czesne trzeba płacić przez 10, czy 12 miesięcy w roku, czyli także w czasie wakacji).
 rzeczpospolita.pl 21 marca 2006



Wystarczy zapisać dziecko

Miasto przygotowało w publicznych szkołach około 11 tys. miejsc dla pierwszoklasistów. Rekrutacja do tych szkół nie jest skomplikowana

Najpóźniej do połowy maja trzeba zgłosić się do szkoły, aby wypełnić kartę informacyjną ucznia. Wystarczy przyjść do podstawówki z dowodem osobistym. Do szkoły rejonowej dziecko musi być przyjęte bez żadnych warunków - decyduje tylko fakt zamieszkania w jej pobliżu, a nie formalny meldunek (składamy oświadczenie o miejscu zamieszkania w obrębie rejonu szkoły). Rejony szkół można sprawdzić w dzielnicowym wydziale oświaty.

Wiele podstawówek idzie na rękę rodzicom. Wiosną wysyłają do nich zaproszenia do odwiedzenia szkoły. Na spotkaniach informacyjnych prezentowana jest oferta placówek (np. zajęcia dodatkowe), poznajemy przyszłe wychowawczynie, podawane są listy podręczników. Na miejscu można wypełnić kartę zgłoszenia dziecka. Dane o dzieciach szkoły mają z Biura Ewidencji Ludności oraz z zerówek, do których obowiązkowo muszą uczęszczać sześciolatki.

Nieco inaczej wygląda rekrutacja do szkół z klasami sportowymi, muzycznymi i integracyjnymi.
Organizowane są sprawdziany predyspozycyjne. Jeśli dzieci je przejdą, są przyjmowane, jeśli nie, czeka na nie miejsce w zwykłej klasie w rejonowej placówce.

Uczniowie niepełnosprawni przyjmowani są do klas integracyjnych na podstawie orzeczenia o potrzebie kształcenia specjalnego, wydanego przez poradnię psychologiczno-pedagogiczną.
W klasach integracyjnych może uczyć się maksymalnie 20 dzieci, w tym 3 - 5 z różnymi dysfunkcjami.

Rozmowy kwalifikacyjne, testy, sprawdziany tzw. dojrzałości szkolnej organizują niektóre szkoły niepubliczne (prywatne, społeczne, wyznaniowe).

W przypadku dostania się dziecka do takiej placówki jej dyrektor jest zobowiązany poinformować szkołę rejonową dziecka o tym fakcie. Urzędnicy Biura Edukacji radzą, żebyśmy sami także poinformowali swoją rejonową szkołę o tym, że nasze dziecko będzie chodziło do innej placówki.

Pod koniec czerwca w podstawówkach powinny być wywieszone listy dzieci z podziałem na poszczególne klasy. Wtedy powinniśmy ostatecznie dowiedzieć się, jakie musimy kupić podręczniki i kto będzie wychowawcą naszych dzieci.

WAŻNE TERMINY

>MARZEC - KWIECIEŃ
w szkołach odbywają się spotkania informacyjne

>POŁOWA MAJA
do tego czasu rodzice muszą zgłosić się do szkoły z dowodem osobistym i wypełnić kartę informacyjną dziecka

>CZERWIEC
- rozmowy kwalifikacyjne, testy i sprawdziany dojrzałości szkolnej w niektórych szkołach niepublicznych
- sprawdziany predyspozycyjne w szkołach z klasami sportowymi, muzycznymi i integracyjnymi

>KONIEC CZERWCA
w szkołach wywieszane są listy przyjętych dzieci, z podziałem na klasy
 
MAREK KOZUBAL
rzeczpospolita.pl 21 marca 2006
Tytuł: Jaka szkoła dla Ani z ZD
Wiadomość wysłana przez: UrszulaKS w Marzec 23, 2006, 12:05:13 pm
Moja Ania z ZD skończy w czerwcu 8 lat. Od września 2005 jest w klasie zerowej integracyjnej w szkole. Jest to jej pierwsze podejscie do klasy zerowej, wczesniej byla 2 lata w zwyklym przedszkolu w grupie 4 i 5-latków. Nauczycielki w jej obecnej klasie wydaja sie niezbyt kompetentne jeśli chodzi o pracę z nepełnosprawnymi dziećmi. W poradni w styczniu zaproponowano abym córeczkę dlała do szkoły specjalnej, bo do tej pory (styczeń) nie poznała liter, a nauczycielki nie sprawdziły się. Od tego czasu sama zabrałam sie za edukację Ani (intensywniej niż dotychczas) i Ania zna większość liter , otafi tez napisać swoje imię. Jestem w rozterce co robic dalej. Proszę o opinię doświadczonych mam!!! Pozdrawia Urszula
Tytuł: Jaka Szkoła ???
Wiadomość wysłana przez: Gaga w Marzec 23, 2006, 12:26:54 pm
UrszulaKS

Pododobnych dylematów poruszonych było już dużo.
Przeglądnij proszę ten wątek i dyskusje rodziców,
W temacie
Integracja- co to takiego? (http://forum.darzycia.pl/topic,119.htmI)
Emilianka zebrała poruszone tematy związane z integracją .
Tytuł: Re: Jaka szkoła dla Ani z ZD
Wiadomość wysłana przez: Ulka w Marzec 23, 2006, 04:06:15 pm
Cytat: "UrszulaKS"
Od tego czasu sama zabrałam sie za edukację Ani (intensywniej niż dotychczas) i Ania zna większość liter , otafi tez napisać swoje imię. Jestem w rozterce co robic dalej. Proszę o opinię doświadczonych mam!!! Pozdrawia Urszula

Uważam że bardzo dobrze robisz, sama pomagając córeczce
Ważne , żeby dziecko było w grupie, w klasie
ale nie ma takiej siły żeby liczyć tylko na nauczycieli, nawet tych najlepszych
i to wcale nie dlatego że są źli, ale dlatego że mają za mało czasu na jedno dziecko
zawsze można pomóc dziecku w domu, w formie zabawy
a z nauczycielami konsultować , dopytywać co jeszcze możemy zrobić
na szkołę specjalną zawsze przyjdzie czas, jak stwierdzisz że córeczka sobie nie radzi
że jest to ponad jej siły
Tytuł: Jaka Szkoła ???
Wiadomość wysłana przez: sonia w Marzec 23, 2006, 04:26:35 pm
Jestem za tym, aby dać dziecku szansę na sprawdzenie się wśród grupy zdrowych rówieśników. Zawsze to inny wzór do naśladowania, rywalizacja grupowa.
Szkoła Specjalna może być ostatecznością.
Ja dałam swoją córkę (z zD) do dużej szkoły z kilkoma klasamai integracyjnymi.
Chodzi tam już 2 rok i obie jestesmy zadowolone.
Pamiętaj, że mimo testów w PPP ZAWSZE rodzic ma prawo ostatecznej decyzji, gdzie da dziecko do placówki oświatowej.
Możesz skorzystać z szablonów, ktore skanowałam córce -poszukaj w tym wątku.
Także zalecam trzymanie ręki na pulsie w kierunku edukacjiw m domu w formie zabawy.
Alfabet i cyferki- radośnie i szablonowo (http://forum.darzycia.pl/topic,3860.htm)
Znajdziesz tam szablony liter, cyfr, wiersze, pętelki pomocne do nauki pisania.
Tytuł: Jaka Szkoła ???
Wiadomość wysłana przez: Ulka w Marzec 23, 2006, 08:38:46 pm
Informacja o przyjęciach do Szkoły Policealnej

na rok szkolny 2006/2007

 Centrum Kształcenia i Rehabilitacji Sp. z o.o. w Konstancinie-Jeziornie jest obiektem bez barier architektonicznych, przystosowanym do potrzeb osób niepełnosprawnych z dysfunkcją narządu ruchu. Ośrodek położony jest w miejscowości uzdrowiskowej 17 km od centrum Warszawy. Centrum posiada nowoczesną bazę dydaktyczną i rehabilitacyjną oraz wysoki standard pomieszczeń mieszkalnych (pokoje dwuosobowe z łazienką). Zajęcia dydaktyczne odbywają się w grupach 12 osobowych. Zajęcia rehabilitacyjne włączone są w proces dydaktyczny w wymiarze 4-6 godzin tygodniowo. Kształcenie i internat są bezpłatne. Obowiązuje miesięczna zryczałtowana opłata za wyżywienie (w roku szkolnym 2005/2006 opłata wynosiła 244,00 zł).

W Specjalnym Ośrodku Szkolno-Wychowawczym Centrum Kształcenia i Rehabilitacji Sp. z o.o. funkcjonują:

  2-letnia Szkoła Policealna kształcąca w kierunku:

technik informatyk

technik ekonomista

Internat
 

więcej:

http://www.ckir.pl/specjalny_osrodek_szkolno_wychowawczy.html
Tytuł: Jaka Szkoła ???
Wiadomość wysłana przez: Ulka w Marzec 23, 2006, 10:03:10 pm
Dzieci autystyczne muszą czekać półtora roku na nowe klasy

 Barbara i Zbigniew Worony z synem Maćkiem, który jest chory na autyzm
Fot. Jerzy Gumowski / AG
 
 Agnieszka Pochrzęst

Dzieci chore na autyzm nie mają się gdzie uczyć, bo radni PiS na Pradze Północ nie potrafią rozwiązać problemu zbyt małej szkoły

Jedyny w naszym województwie taki zespół szkół specjalnych mieści się w budynku przy Tarchomińskiej 4. Pęka w szwach, bo uczą się tam dzieci autystyczne, a pierwsze piętro zajmuje dodatkowo Poradnia Psychologiczno-Pedagogiczna nr 5. Wczoraj na sesji Pragi Północ radni zgodzili się, by poradnia wyprowadziła się dopiero 1 września przyszłego roku. To oznacza, że dla wielu autystycznych dzieci zabraknie miejsca. Muszą siedzieć półtora roku w domu, bo szkoła jest za mała.

Do specjalnej podstawówki i gimnazjum chodzi teraz 30 dzieci. Kolejne 22 czeka na liście rezerwowej, bo w szkole brakuje sal. Przybędzie ich dopiero po wyprowadzeniu się poradni do pomieszczeń po byłych warsztatach szkolnych przy Targowej 86. Ich adaptacja ma kosztować 2,2 mln zł.

Rodzice chorych dzieci są zbulwersowani. Dla nich półtora roku czekania oznacza wieczność. - Nie mamy tyle czasu - denerwuje się Zbigniew Worony, ojciec chorego 15-letniego Macieja. - Mój syn na miejsce w tej szkole czeka już dwa lata. Dla nas każdy dzień jego rehabilitacji i edukacji jest na wagę złota.

Wojciech Przybyszewski, przewodniczący rady rodziców w Zespole Szkół Specjalnych przy Tarchomińskiej był zaskoczony, że wczoraj na sesji samorządowcy PiS nie zainteresowali się pomysłem przeniesienia poradni do budynku przy ul. Brechta 15 lub na narożnik pl. Hallera i Jagiellońskiej. Te lokalizacje zaproponowali opozycyjni radni. - Tam byłoby taniej i co najważniejsze szybciej. Niestety, zwyciężyły partyjne układy. Radni PiS uparli się, żeby poradnię przenieść na Targową - mówi Wojciech Przybyszewski.

Maria Płotczyk, dyrektorka Poradni Psychologiczno-Pedagogicznej też nie chce czekać do września 2007 r. - Nam też zależy na czasie - przyznaje. - W budynku przy Tarchomińskiej są stare okna. Nie wymieniamy ich, bo jesteśmy tam tylko tymczasowo. W zimę na korytarzu było 7 st. C. Wolelibyśmy nie spędzać kolejnej zimy w takich warunkach - mówi.

Rodzice i dyrekcja poradni są zgodni. Ich zdaniem trzeba obejrzeć dwie nowe lokalizacje, które zaproponowano na sesji. Rodzice chorych dzieci się nie poddają. Chcą też przyjść na sesję Rady Warszawy. Tam będą apelować o to, by szybciej zmienić lokalizację poradni i nie skazywać ich dzieci na półtora roku czekania.

http://miasta.gazeta.pl/warszawa/1,34862,3230259.html
Tytuł: Jaka Szkoła ???
Wiadomość wysłana przez: Gaga w Marzec 24, 2006, 12:53:32 pm
UrszulaKS
Cytuj
Jestem w rozterce co robic dalej. Proszę o opinię doświadczonych mam!!!

Taką mamą doświadczoną ,może i nie jestem,ale jestem za tym,aby dać dziecku szansę
bycia w grupie,i podpisuję się pod tym co pisały Sonia i Ulka .
Tytuł: Jaka Szkoła ???
Wiadomość wysłana przez: Ulka w Marzec 24, 2006, 10:47:15 pm
Dzień Drzwi Otwartych w CKiRON we Wrocławiu
Centrum Kształcenia i Rehabilitacji Osób Niepełnosprawnych (CeKiRON) we Wrocławiu zaprasza w sobotę 18 marca 2006 r., w godzinach 10.00 – 14.00. na „Dzień Drzwi Otwartych

http://www.niepelnosprawni.info/ledge/x/15107
Tytuł: Jaka Szkoła ???
Wiadomość wysłana przez: Gaga w Kwiecień 27, 2006, 09:03:06 am
Ostanio interesuje mnie temat testów.
W przypadku mojego dziecka i całej klasy intergracyjnej 2 lata szybko zlecą ;)
Jak to będzie? Co dalej?
Wprawdzie dzieci z dysfunkcjami testy maja być dostosowane do możliwości dziecka,ale jak i jedne jak i drugie budzą nasze obawy.
Podobne obawy były,jak to dadzą sobie radę dzieci w klasie 4 .
Po tych kilku miesiącach,muszę stwierdzić,że nasze niepokoje były niepotrzebne,
choć wymagania duże są ,poziom nauki jest wysoki.

Jak wygladały testy tegorocznych szóstoklasistów?

Szósta klasa (http://serwisy.gazeta.pl/edukacja/0,52309,1907045.html)
Cytuj
Sprawdzian 2006
 • Arkusz egzaminacyjny 2006 (http://bi.gazeta.pl/im/6/3259/m3259056.pdf)
 • Omówienie zadań i odpowiedzi (CKE)
 • Schemat punktowania zadań otwartych
 • Arkusz dla uczniów niesłyszących (http://bi.gazeta.pl/im/3/3259/m3259223.pdf)
 • Arkusz dla uczniów lekko upośledzonych (http://bi.gazeta.pl/im/5/3259/m3259225.pdf)

Co szóstoklasista umieć powinien?  (http://serwisy.gazeta.pl/edukacja/1,52309,2608334.html)
Uwaga rodzice szóstoklasistów. Dziś opisujemy umiejętności ucznia kończącego szkołę podstawową. Im lepiej dziecko je opanuje, tym wyższy osiągnie wynik na ogólnopolskim sprawdzianie i tym łatwiej będzie mu szła nauka w gimnazjum

Na temat gimazjum wątek
Gimazjum -Gimnazjum intergacyjne (http://forum.darzycia.pl/topic,6857.htm)
Tytuł: Jaka Szkoła ???
Wiadomość wysłana przez: Ulka w Maj 10, 2006, 11:06:19 pm
Szkoły specjalnie wyposażone

Dzięki projektowi Ministerstwa Edukacji i Nauki, współfinansowanego ze środków Europejskiego Funduszu Społecznego do 1350 szkół specjalnych trafiły pomoce naukowe o wartości 87 mln zł. To największy w historii zastrzyk finansowy dla szkolnictwa specjalnego.

Projekt „Zakup nowoczesnego sprzętu ułatwiającego kształcenie uczniów ze specjalnymi potrzebami edukacyjnymi” adresowany jest do środowisk i obszarów wymagających wsparcia w zakresie integracji społecznej, edukacyjnej, zawodowej. Jego innowacyjność polega m.in. na tym, że każdą pomoc dydaktyczną, w którą wyposażone zostały placówki oświatowe, tworzono od podstaw i w nawiązaniu do potrzeb osób z konkretnym zaburzeniem.
– Wśród zakupionych materiałów dydaktycznych znajdują się m.in. pracownie dla osób niewidomych, scena umożliwiająca poznanie otaczającej przestrzeni, pomoce ułatwiające zaznajomienie się ze zjawiskiem upływu czasu, a także zestawy do nauki matematyki, czytania i pisania – tłumaczy Paweł Bernas, prezes firmy Elbox, głównego projektodawcy i dostarczyciela materiałów dydaktycznych. Jego zdaniem projekt zwiększa szanse osób niepełnosprawnych nie tylko na zdobycie wykształcenia i nowych umiejętności, ale także zatrudnienia już po ukończeniu edukacji.

– Poprawa warunków i metod nauki ułatwi im start w dorosłe życie, a szkoły zostaną wzbogacone w dodatkową bazę dydaktyczną – wyjaśnia Alina Sarnecka, zastępca dyrektora departamentu kształcenia ogólnego i specjalnego Ministerstwa Edukacji i Nauki.

Realizacja całego projektu będzie kosztować 500 mln zł. Trzy czwarte tej kwoty pokryje Europejski Fundusz Społeczny, a pozostałą część resort edukacji i nauki. Warto się o to ubiegać, bo do wykorzystania ze środków unijnych pozostało jeszcze 400 mln zł. Zakończeniu uległ dopiero pierwszy etap programu. W najbliższym czasie rozpisany zostanie kolejny, trzeci już przetarg na dostarczanie nowoczesnych materiałów dydaktycznych na łączną kwotę 100 mln zł.

 Łukasz Guza
Gazeta Prawna 10.05.2006r
Tytuł: Jaka Szkoła ???
Wiadomość wysłana przez: marmati w Maj 11, 2006, 09:37:40 am
UrszuloKs mam styczność z nauczycielami ze szkoły integracyjnej. Mój smyk jeszcze nie mówi, nie chodzi, nie siedzi i nie ma sprawnych manulanie rączek, ale usłyszałam w szkole, że to żadna przeszkoda aby zapisać go w przyszłości do integracyjnej szkoły. Jeśli będzie miał opinie z PPP o nauczaniu indywidualnym to wtedy nauczyciel będzie podchodził do niego zgodnie ze wskazaniami. Ale z moich obserwacji wiem, że najważniejszy jest odpowiedni dobór nauczyciela. Musi po pierwsze mieć odpowiednie wykształcenie a po drugie doświadczenie do pracy z naszymi dziećmi. Dlatego proponuję Ci porozmawiaj z rodzicami dzieci, które uczęszczają do szkoły integracyjnej. Najlepiej Ci doradzą bo znają pedagogów właśnie od strony nauczania i podejścia do dzieci. Przyznam, że mój smyk ma dopiero 4 latka a ja już wiem do kogo go zapiszę. Pocieszono mnie w szkole, że w razie niemożności dotarcia na lekcje nauczyciel przyjedzie do domu. Dzisiaj nie musimy już izolować naszych dzieci albo posyłać do szkoły specjalnej.Pozdrawiam
Tytuł: Jaka Szkoła ???
Wiadomość wysłana przez: ilonadora w Maj 11, 2006, 11:58:51 am
Cytat: "marmati"
Dzisiaj nie musimy już izolować naszych dzieci albo posyłać do szkoły specjalnej.Pozdrawiam


Marmati moja Martolka chodzi do szkoly specjalnej pomimo,że miałam wybór.I nie żałuję oraz nie uważam,że ją izoluję od świata.Mają ogromną ilość wyjść ,uczą ich poruszania się po ulicy,na poczcie ,w sklepie.Mają zoo i dogoterapię,zajęcia logopedycznie prawie co dziennie ,w-f i korekcyjne co dziennie,uczą ich gotowania ,sprzątania i prania itp.co trochę jeżdżą na ogniska,odwiedzają zdrowe szkoły i przedszkola mają z nimi zajęcia.W szkole do której Marta chodzi są nie tylko dzieci upośledzone ale również dzieci z ADHD,także to nie jest do końca odosobnione środowisko.Od września wchodzi im informatyka do szkoły i wiesz co jestem z niej baaardzo zadowolona.Pozdrawiam
Tytuł: Jaka Szkoła ???
Wiadomość wysłana przez: Joanna Went w Maj 11, 2006, 01:45:07 pm
:) Moja Nati również od września pójdzie do szkoły specjalnej.I nie uwazam tego rozwiązania za izolacje.Natalka nie mówi, nie rozumie poleceń słownych.Uczymy ją i siebie komunikacji aac. Sprawdziłam warunki w szkole, jest duzo zajęć dodatkowych, miła rodzinna atmosfera.Bedzie dobrze, najważniejsze żeby Nati tam się dobrze czuła :)
Tytuł: Jaka Szkoła ???
Wiadomość wysłana przez: ilonadora w Maj 11, 2006, 03:06:45 pm
Cytat: "Joanna Went"
:) Moja Nati również od września pójdzie do szkoły specjalnej.I nie uwazam tego rozwiązania za izolacje.Natalka nie mówi, nie rozumie poleceń słownych.Uczymy ją i siebie komunikacji aac. Sprawdziłam warunki w szkole, jest duzo zajęć dodatkowych, miła rodzinna atmosfera.Bedzie dobrze, najważniejsze żeby Nati tam się dobrze czuła :)
 

Joanno dokładnie,moja Marta zamykała się przed innymi ludźmi,dziećmi-praca w grupie dla niej była koszmarem.Wiecie co zrobili?Najpierw miała zajęcia indywidualne,potem dołączyli jej jeszcze jedno dziecko za jakiś czas kolejne-dziś normalnie bez problemów pracuje w grupie.Klasy w szkołach specjalnych są nie wielkie nauczyciel ma większą możliwość i czas by dotrzeć do dziecka,są tam specjaliści którzy są wysztalceni pod kątem nauczania specjalnego .Uważam,że wybór szkoły powiniem być dobrany pod względem możliwości potrzeb i samopoczucia w niej dziecka.
Tytuł: Jaka Szkoła ???
Wiadomość wysłana przez: sonia w Maj 11, 2006, 03:49:15 pm
Cytuj
Uważam,że wybór szkoły powiniem być dobrany pod względem możliwości potrzeb i samopoczucia w niej dziecka.

Podzielam zdanie.
Niestety wielu rodziców nie kieruje się tym, a własnym wyborem i punktem widzenia.
Owszem dla jednych lepsza początkowo jest klasa integracyjna, ale my już wiemy jak wygląda "polska integracja". Są one dla "sztuki", bo na realizację prawdziwej integracji, zaleceń z Orzeczeń PPP - brakuje funduszy. Łata się więc coś z niczym.
Nie ma spójności pomiędzy przepisami edukacyjnymi a funduszami na ich realizację.
Ja mam córkę w szkole masowej z klasami  integracyjnymi. Po 2 latach edukacji tam nie mogę narzekać, ale nie jestem w pełni usatysfakcjonowana, właśnie przez brak funduszy na zajęcia rewalidacji indywuidualnej. To co jest to kropla w morzu potrzeb.
Ja także licze się z tym, że jeśli nadal mam sama uczyć w domu, a szkoła ma wystawia.ć tylko świadectwa -zabiorę dziecko do szkoły specjalnej. Boję się tylko zmiany pań, któwe Monika kocha i jest bardzo do nich przywiązana. Wstrzymuję się jeszcze 1 rok, a potem zobaczymy.
Nasze społeczeństwo a także wielu rodziców żyje błędnym przeświadczeniem, że szkoła specjalna to już koniec świata.
Wiele z nich jest świetnie przystosowanych do potrzeb i możliwości dzieci niepełnosprawnych, mają znacznie większe fundusze na rehabilitację i edukację, inny personel z większym doświadczeniem i lepszym wykształceniem.
Tu chodzi o podejście do dzieci, o wyłapanie ich niedociągnięć i wyrównywanie ich zaburzonego rozwoju, a edukacja powinna być na końcu tych czynności.
Nie ma dobrej edukacji bez jednoczesnego wyrównywania zaburzonego rozwoju.
Nie wierzcie, że szkoła z klasami integracyjnymi to zrobi, natomiast szkoła specjalna bardziej.
Moja mała była 5 lat w przedszkolu ze zdrowymi dziecmi, teraz 2 lata w szkole -NIE zawsze zdrowe dzieci są wzorem do naśladownictwa dla naszych dzieci.
To moje odczucia po 7 latach pobytu mojej córki wśród zdrowych rówieśników.
Tytuł: Jaka Szkoła ???
Wiadomość wysłana przez: ilonadora w Maj 11, 2006, 05:17:42 pm
Chciałabym poruszyć jeszcze jeden temat bardzo delikatny dla nas rodziców a jednocześnie przemawiający za szkołami specjalnymi.Nasze dzieci rosną i dojrzewają wraz z dojrzewaniem pojawiają się kolejne problemy-dziewczynki nie zawsze od razu (mimo nauki wcześniejszej ) radzą sobie w czasie miesiączki ze zmianą podpasek,a u chłopców pojawia się popęd seksualny nad którym nie zawsze umieją zapanować lub nie rozumieją że trzeba. W masowych szkołach przy klasach 20-kilku osobowych nauczyciel nie zawsze ma czas by pamiętac by sprawdzić czy danej dziewczynce podpaska się nie przekrzywiła lub,że czas ją wymienić-jest na to rada zastawiac dziewczynki na ten czas w domu (tak jest praktykowane u mnie w pobliskiej szkole integracyjnej)-ale ile tak można ciągnąć co miesiąc na 3do 6-ciu czasem i dłużej dni.Tutaj to wręczam pani paczkę podpasek i wychowawczyni idzie i jej pomaga nie zdarzylo mi się nigdy by wróciła mi Martusia ze szkoly z nie zmienioną podpaską.A co będzie gdy chłopiec nagle poczuje popęd seksualny przy innych dzieciach -przepraszam ,ale nie wyobrażam sobie takich sytuacji w masówkach,a musicie się z tym liczyć ,że takie będą.Sama byłam nie raz świadkiem rozmów na ten temat z rodziców wychowawcami,tylko tutaj wychowawcy jeszcze doradzą jak sobie z tym radzić bo mają takie nie zręczne sytuacje na co dzień.
Tytuł: Jaka Szkoła ???
Wiadomość wysłana przez: sonia w Maj 11, 2006, 05:24:06 pm
Ilonko poruszyłaś istotny problem.
To o czym piszesz przechodzi synek (z zD) mojej znajomej-a ma zaledwie 11 lat.
Koszmar zachowania wobec zdrowych dzieci, choć on nic nie jest winien z jego punktu widzenia. Obamcuje panie tu i tam, zaczepia dziewczynki i chłopców-grozi mu zmiana szkoły. Czy to właściwe posunięcie, nie wiem.
Boję się okresu  dojrzewania u Moniki także, bo żadna z nas nie jest w stanie przewidzieć reakcji naszych dzieci na popęd.
Tytuł: Jaka szkoła jest lepsza?
Wiadomość wysłana przez: monika22 w Maj 11, 2006, 05:50:12 pm
Drogie mamy chciałabym poznać wasze zdanie na bardzo ważny dla mnie temat - w szkole podstawowej w naszej miejscowości jest możliwość zapisania dziecka niepełnosprawnego na zajęcia indywidualne , które prowadzi nauczycielka z wykształceniem do tego potrzebnym. Zajęcia te odbywają się w szkole ,w małej salce przygotowanej specjalnie do takiego nauczania, jest dużo przydatnych przyborów, układanek, książeczek itp. rzeczy.  Zajęcia chociaż indywidualne mogłyby być prowadzone z innym chłopcem ,w  wieku mojego Mateusza i z zd. Rozmawiałam już z nauczycielką zgodziła się żeby łączyć zajęcia obu chłopców, tak więc nie było by tylko 9 godzin tygodniowo ale np. 14.  Chłopcy skorzystaliby na wspólnych lekcjach , na dzień dzisiejszy Rafałek ( ten drugi chłopiec) nie ma motywacji do nauki a na zajęciach , na które poszłam z Mateuszem zaczął ładnie pracować. Chłopcy bardzo się polubili i z chęcią razem się bawią i uczą. Oprócz tego Mateuszek chodziłby na zajęcia do pani logopedy - 2 godziny tygodniowo i jeżdził na hipoterapię i na basen, więc na brak zajęć byśmy nie nazekali.
Nie wiem co mam zrobić , nie chciałabym oderwać Mateuszka od kolegów i koleżanek ze szkoły (jest to szkoła specjalna w innej miejscowości ), w której teraz się uczy a z drugiej strony zaczełam mieć problemy z córeczką, króra ma dość siedzenia u dziadka do godzi.15 - 16, czyli do tej pory jak wrocę ze szkoły z Mateuszem. Mała zaczyna płakać,że ciągle jest sama, że się nią nie interesujemy, że ciągle jest sama. To wszystko jest prawda od 3 lat zapisałam ją do przedszkole żeby móc jeżdzić z Mateuszem na rożnego rodzaju rehabilitacje. Mąż pracuje do późna więc nie może zająć się małą od 12.00. Nie wiem co mam robić ,noie chciałabym ukrzywdzić moich dzieci, jestem zalamana ,boję się, że moja decyzja o pozostaniu w tej samej szkole doprowadzi do tego ,że Milena zamknie się w sobie i stracę z nią kontakt, serce mi się kroji gdy słyszę,że w domu liczy się tylko Mateusz. Myślałam ,że ze wszystkim sobie radzę więc chyba się pomyliłam, nie wiem co mam robić.

Druga sprwa to to co mogę oczekiwać od szkoły specjalnej - Mateusz ma już 12 lat a w klasie pani zadaje im same szlaczki do robienia. Ćwiczenia pisanie i liczenia wykonujemy sami w domu zgodnie z poleceniem pani logopedy, czy 12 lat to nie czas na taką naukę w szkole , boję się ze przeoczę coś i później nie będę w stanie tego nadrobić. Wiem ,że moje dziecko nigdy nie będzie profesorem ale bardzo bym chciała nauczyć go tego czego jest w stanie się nauczyć. Czy wasze dzieci, Soniu czy twoja Moniczka potrafi czytać ,pisać i liczyć, wiem, że niektóre dzieci zdobyły tą umiejętność. Nie chodzi mi o jakieś biegłe czytanie lub liczenie ale o podstawowe wiadomości. Jak Mateusz był mały to robiliśmy dla niego bity lecz on nie był tym zainteresowany, kręcił się na krzesełku, wyrywał nam kary , uciekał. Czy jeszcze teraz mogłę zacząć wszystko od nowa ? czy są jeszcze inne możliwości nauki czytania? Dodam,że Mateusz bardzo lubi książeczki, czasami sam kładzie się na podłodze i próbuje czytać, gdy mu nie wychodzi bardzo się denerwuje i jest rozdrazniony. Jak mogę pomoc mojemu dziecku. ?
Tytuł: Jaka Szkoła ???
Wiadomość wysłana przez: sonia w Maj 11, 2006, 06:40:55 pm
Moniko22  mnie łatwiej cokolwiek doradzić jak znam dziecko.
W tym przypadku jest mi trudno cokolwiek doradzić, bo nie znam możliwości i niedociągnięć rozwojowych Twojego synka.
pytasz:
Cytuj
Czy wasze dzieci, Soniu czy twoja Moniczka potrafi czytać ,pisać i liczyć

Tak, ona pisze wszystko co usłyszy, czyta sylabami a nawet wyrazy krótkie.
Liczy do 20 bez żadnych problemów, więcej nie uczę, aż sobie utrwali liczenie.

piszesz też:
Cytuj
Jak Mateusz był mały to robiliśmy dla niego bity lecz on nie był tym zainteresowany, kręcił się na krzesełku, wyrywał nam kary , uciekał

Nigdy nie byłam zwolenniczką globalnego czytania, co propopnuje metoda Domana.
Ich bity mnie przerażały od lat, bo nie mają nic wspólnego z polską edukacją, gdzie istotna jest analiza i synteza.
Ja uczyłam Monikę pdoczas zabaw od małego, łączyłam elementy ćwiczeń ruchowych tanecznych z jednoczesnym liczeniem np. kroków w tańcu, schyłów w dół, potem podczas układania klocków, par skarpetek, liczenia sztućców itp.
Jeśli chodzi o j.polski - dałam na forum szablony prawidłowej pisowni liter i cyfr wraz ze strzałkami umożliwiającymi dziecku zapamiętywanie pisania.
Możesz je skopiować sobie z forum na dysk i pokazywać synkowi na ekranie monitora  np w programie ACDSee, albo wydrukuj i zafoliuj.
Uczyłam najpierw samogłosek, spółgłosek, łączyłam w krótkie sylaby-aż się udało.
Teraz nawet leżąc - bawimy się w tzw. pociąg który wiezie w wagonach słowa na dana wybraną przez nią literkę. np. ona mówi jedzie wagon z literką "P" ja wymeiniam jedno słowo zaczynające się na "P" - "pas", ona dodaje "pajac", ja "piłka", ona "pomidor" itp.

Jeśli chodzi o odczucia Twojej córeczki-myślę, że to dodatkowy dylemat i to poważny.
Może on zachwiać jej poczucie bezpieczeństwa, odrzucenie, brak wymaganej miłości.
To nie wyrzuty, a wołanie serduszka córeczki.
Dobrze byłoby, gdybyś mogła mieć syna i ją naraz.
Tak łączone zajęcia, o których piszesz są dobre-zwłaszcza, że ci chłopcy przyjaźnią się.
Byłaby też motywacja do pewnej formy rywalizacji w mini grupce.
Natomiast pisanie ślaczków w wieku 12 lat jest przesadą ze strony nauczycielki.
Owszem można jeśli są dzieci głębiej upośledzone, w innym przypadku to destruktywna nuda dla dziecka, które już to umie a musi dostosować się do zajęć w klasie względem programu ogólnego dla wszystkich.

alfabet, literki, cyferki - szablony, wiersze (http://forum.darzycia.pl/topic,3860.htm)

Zanim dziecko zacznie pisać, warto je do tego przygotować. Poprzez organizowanie sprzyjających warunków, można rozwijać gotowość do pisania, co znacznie ułatwi późniejszą naukę...

Ćwiczenia przygotowujące do nauki pisania (http://forum.darzycia.pl/viewtopic.php?p=37515#37515)

(http://sonia.low.pl/sonia/alfabet/okl.jpg)
Zobacz-ściągnij (http://sonia.low.pl/sonia/alfabet/petelki_w_jpg.zip)
zobacz-ściągnij (http://sonia.low.pl/sonia/alfabet/opis_petelek.doc)
Możesz podłożyć bezbarwną kalkę i motywować synka do pisania po liniach.
Nam to wszystko pomagało, potem czcionki kropkowane (http://fonty.pl/index.php?l=4&str=produkty&pid=store01)  i pisanie po nich, a na końcu klocki "LOGO" połączone z z CD edukacyjnym w komputerze "Klik uczy czytać".
Tu można zamówić wiele CD edukacyjnmych dla dzieci i młodzieży http://www.timsoft.pl/index.php?opis=3618&ref=&popdok=/cennik/3618/index.php

(http://www.wsip.com.pl/ksiegarnia/obrazki/H170/1021403.gif)

OD OBRAZKA DO SŁOWA. Gry rozwijające mowę dziecka (http://www.sklep.wsip.com.pl/pl.cgi/web/poziomd0100?grupuj=1&i=1021403&opcja=1&sortuj=1&szukaj=Od%20obrazka%20do%20s%b3owa&typ=1)
 -bezpośredni link
to zeskanowalam w całości i przerobiłam na wersję elektroniczną. Monika miała włączane pojedyncze obrazki na całym ekranie monitora z dodaniem najpierw dźwięków otoczenia, potem na jaką literkę zaczyna się dany obrazek, następnei sylaby i całe wyrazy.
moja domowa metoda (http://forum.darzycia.pl/topic,19.htm)
II etap - szkoła (http://forum.darzycia.pl/topic,4009.htm)

Nie przerażaj się ogromem tego, powolutku a do celu.
Tytuł: Jaka Szkoła ???
Wiadomość wysłana przez: Gaga w Maj 11, 2006, 07:17:31 pm
Moniko
Cytuj
Soniu czy twoja Moniczka potrafi czytać ,pisać i liczyć, wiem, że niektóre dzieci zdobyły tą umiejętność.

Odpowiem troszkę za Sonię.
Zapraszam Cię do wątku Moniki  
Monika II Etap - szkoła masowa z klasami integracyjnymi (http://forum.darzycia.pl/topic,4009.htm)
Dodam,że dużą pomocą były klocki LOGO i komputer przy nauce.
(Wątki Glottodydaktyka  i  Domowa rehab dziecka przy użyciu komputera i Internetu )
Poniżej dam Ci linki do tematów,zapoznaj się z nimi.
Cytuj
Nie chodzi mi o jakieś biegłe czytanie lub liczenie ale o podstawowe wiadomości.

Cytuj
Czy jeszcze teraz mogłę zacząć wszystko od nowa ? czy są jeszcze inne możliwości nauki czytania

Napewno bardziej zorientowane Mamy doradzą Ci lepiej od czego zacząć i jak pracować z Mateuszem.

Moniko wspomniałaś w innej dyskusji,ze dojedzasz 25 km. w jedną stronę. I jak rozumiem zostajesz tam do czasu zakończenia zajęć Mateuszka. I jest to tak od kilku lat .Tak?
Milena może czuć się "skrzywdzona" ,aczkolwiek jest pod opieką dziadków.
Całkiem możliwe,że dziewczynka by zupełnie inaczej odbierała całą sytuację,gdybyś pracowała.
Być może ,że jest też na etapie że "się Jej nie kocha",jak piszesz
Cytuj
że Milena zamknie się w sobie i stracę z nią kontakt, serce mi się kroji gdy słyszę,że w domu liczy się tylko Mateusz

Nierozumie tego,a i Ona potrzebuje zwyczajnie Mamy,która będzie też dla niej,jak wróci ze szkoły.
Trudno jest pogodzić to wszystko,aby nie przeoczyć czegoś istotnego.

Moniko,nie potrafię Ci doradzić co wybrać,bo to już Ty sama musisz plusy i minusy całej sytuacji rozważyć .
Jednak jak wspominasz
Cytuj
Druga sprawa to to co mogę oczekiwać od szkoły specjalnej - Mateusz ma już 12 lat a w klasie pani zadaje im same szlaczki do robienia. Ćwiczenia pisanie i liczenia wykonujemy sami w domu zgodnie z poleceniem pani logopedy, czy 12 lat to nie czas na taką naukę w szkole

Może warto zmierzyć się z nowym "wyzwaniem" i zmienić szkołę?
Jak opisujesz zajęcia brzmią nawet ciekawie i może Mateusz więcej skorzysta?
A i Milenka będzie miała Ciebie więcej w domu?
Tu ilonadora opisuje Martusi szkołę
Szkoła (http://forum.darzycia.pl/vp31979.htm#31979)
I jest tam też nauka pisania i czytania do możliwości dziecka.
Cytuj
Potem zrobiłam badania psychologiczne polecono mi przedszkole specjalne,a gdy Martusia "dorosła" poszła do specjalnej szkoły tzw.szkoły życia.W tej szkole program jest nastawiony aby uczyć dzieci wszystkiego tego co potrzebne jest im do życia codziennego,aby umiały w miarę samodzielnie dać sobie radę w przyszłości.Tak więc uczone są gotowania,sprzątania,szycia,mają bardzo dużo wyjść do supermarketów,na pocztę,na spacery po mieście{by umiały sie poruszać przez ulice,przez światła itp.}.Oczywiście nauka pisania i czytania,matematyka dostosowana do potrzeb indywidualnych dzieci,mają rehabilitacje,dogoterapie,uczęszczają na basen,logopedia itp.Organizowane są wyjazdy do lasu na grilla,szkoła bierze udział w przeróżnych akcjach np.sprzątanie świata,paraspartakiady itp ma nawet parę swoich sukcesów.Nie ma dnia bez w-fu i gimnastyki korekcyjnej.W szole klasy mają najwięcej 8-10 dzieci klasa do której chodzi Martusia liczy sobie"aż"5 dzieci


Napewno jeszcze mądrzejsze głosy usłyszysz  :D
Poniżej link do tematów.
Tak hurtem wrzucam.

Domowa rehab dziecka przy użyciu komputera i Internetu (http://forum.darzycia.pl/twoich-postow-2odpowiedzi-od-czasu-twojego-ostatniego-postu-1-olwidth300-oloffsetx10-oloffsety10-caption-bralas-udzial-w-tej-dyskusji-onmouseout-nd-class-topictitle->domowa-rehab-dziecka-przy-uzyciu-komputera-i-internetu-vt19.html)
Mowa czynna: usprawnianie, logopedia, Ergoterapia.. (http://forum.darzycia.pl/mowa-czynna-usprawnianie-logopedia-ergoterapia-vt96.html)
Przyjemne z pożytecznym-zabawy, gry, kolorowanki... (http://forum.darzycia.pl/twoich-postow-16odpowiedzi-od-czasu-twojego-ostatniego-postu-6-olwidth300-oloffsetx10-oloffsety10-caption-bralas-udzial-w-tej-dyskusji-onmouseout-nd-class-topictitle->przyjemne-z-pozytecznym-zabawy-gry-kolorowanki-vt47.html)
Gry i programy dla dzieci niepełnosprawnych (http://forum.darzycia.pl/gry-i-programy-dla-dzieci-niepelnosprawnych-vt1723.html)
Alfabet i cyferki- radośnie i szablonowo[/b][/u]  (http://forum.darzycia.pl/alfabet-i-cyferki-radosnie-i-szablonowo-vt3860.html)
 programy logopedyczne  (http://forum.darzycia.pl/twoich-postow-1odpowiedzi-od-czasu-twojego-ostatniego-postu-2-olwidth300-oloffsetx10-oloffsety10-caption-bralas-udzial-w-tej-dyskusji-onmouseout-nd-class-topictitle->programy-logopedyczne-vt603.html)
Gdzie kupić pomoce rehab-eduk (http://forum.darzycia.pl/twoich-postow-2odpowiedzi-od-czasu-twojego-ostatniego-postu-7-olwidth300-oloffsetx10-oloffsety10-caption-bralas-udzial-w-tej-dyskusji-onmouseout-nd-class-topictitle->gdzie-kupic-pomoce-rehab-eduk-vt2244.html)
Grafomotoryka-zanim dziecko zacznie czytać, pisać (http://forum.darzycia.pl/grafomotoryka-zanim-dziecko-zacznie-czytac-pisac-vt3006.html)
Grafomotoryka, słuch fonemowy- usprawnianie (http://forum.darzycia.pl/grafomotoryka-sluch-fonemowy-usprawnianie-vt704.html)
Alfabet wychowawcy terapeuty...  (http://forum.darzycia.pl/alfabet-wychowawcy-terapeuty-vt2304.html)
Porusz Umysł - czy warto kupić ?[/color] (http://forum.darzycia.pl/porusz-umysl-czy-warto-kupic--vt4996.html)
Co każde dziecko wiedzieć powinno i jak tego nauczyć?[/color]   (http://forum.darzycia.pl/twoich-postow-1odpowiedzi-od-czasu-twojego-ostatniego-postu-4-olwidth300-oloffsetx10-oloffsety10-caption-bralas-udzial-w-tej-dyskusji-onmouseout-nd-class-topictitle->co-kazde-dziecko-wiedziec-powinno-i-jak-tego-nauczyc-vt5569.html)
 Glottodydaktyka  (http://forum.darzycia.pl/twoich-postow-2odpowiedzi-od-czasu-twojego-ostatniego-postu-1-olwidth300-oloffsetx10-oloffsety10-caption-bralas-udzial-w-tej-dyskusji-onmouseout-nd-class-topictitle->glottodydaktyka-vt4179.html)
Strony edukacyjne dla nauczycieli, rodziców i dzieci (http://forum.darzycia.pl/strony-edukacyjne-dla-nauczycieli-rodzicow-i-dzieci-vt328.html)
zabawy fundamentalne (http://forum.darzycia.pl/topic,3147&highlight=fundamentaln%2A)
Zabawy paluszkowe dla dzieci (http://forum.darzycia.pl/zabawy-paluszkowe-dla-dzieci-vt5907.html)


ps.
Zanim napisałam,to fachowsze rady Soni już masz  :D
Tytuł: Jaka Szkoła ???
Wiadomość wysłana przez: marmati w Maj 11, 2006, 10:55:54 pm
Kochani nie chodziło mi oto, że szkoła specjalna jest czymś złym. Nie, nie jest i zgadzam się, że wyboru należy dokonywać po dokładnej analizie. Ja mam styczność ze szkolą do której chciałabym zapisać mojego smyka. To typowa szkoła integracyjna z klasami maksymalnie 20 osobowymi i dodatkowymi nauczycielami. Dlatego też poradziłam aby najpierw zorientować się wśród innych rodziców co do warunków w szkole, atmosfery a przede wszystkim nauczycieli bo to podstawa. A co do "zamykania" naszych dzieci, chociaż bardziej myślę o dzieciach z mpdz to niestety ale jeszcze kilka lat temu tak było. Były bardzo ograniczone możliwości. Czy tak bardzo było widać niepełnosprawnych? Ale dzięki Bogu to się zmieniło i nadal zmienia.
Tytuł: Jaka Szkoła ???
Wiadomość wysłana przez: monika22 w Maj 11, 2006, 11:16:57 pm
Bardzo wam dziękuję za informacje, przeglądam i jestem zdziwiona że jest ich aż tak dużo. Część z nich już przeczytałam i widzę ,że dużo straciliśmy przez te 5 lat kiedy Mateusz chodzi do szkoły. Kiedy był w przedszkolu robił wszystkie zadania jak inne dzieci oczywiście z pomocą nauczyciela ale widać było postępy. Gdy poszedł do szkoły oczekiwałam dalszych wskazówek jak rozwijać nabyte umiejętności lecz słyszałam ,że najważniejsza jest samoobsługa i radzenie sobie w dniu codziennym tzn. mycie, przygotowanie posiłku, zakupy, dobra komunikacja, ubieranie a na liczenie i pisanie przyjdzie jeszcze pora i tak nam mineło 5 lat. Teraz jesteśmy rozdraznieni tą sytuacją lecz odpowiedz nauczyciela jest taka sama. Mateuszek jest bardzo samodzielny, już w przedszkolu potrafił robić te rzeczy. Na dzień dzisiejszy sam porusza się po mieście, zrobi drobne zakupy, kiedy czegoś nie potrafi powiedzieć wyraźnie piszę mu na karteczce, sam się umyje, zawiąze sznurówki, zrobi kanapkę i herbatę. Wydaje mi się,że czas na naukę pisania. Mateusz odwzorowuje litery, radzi sobie z pisaniem po śladzie , rozpoznaje kilka liter , posegreguje poszczegulne litery w zbiory. Cwiczymy na programach "Klik uczy czytać", " Sokrates 101 i 102"  Mamy też inne programy "Idę do szkoły ", gry zręcznościowe ,puzzle itp. Jednak dzień  dla mnie ma za mało godzin, ze szkoły przyjezdzam ok.14 - 16 w zależności od ilości zajęć, czasami jeszcze chodzimy na dodatkowe zajęcia do pani logopedy, robię zakupy, gotuję obiad, odrabiam lekcje z dziećmi, i już wieczór. Na nikogo z rodziny nie mogę liczyć ,moja mama pracuje, tata jest po wylewie.

Staram się żeby spędzić z Mileną jak najwięcej czasu, czytamy wieczorem książeczki,leżąc raz  z Mateuszem raz z MIleną, zabieram ją do kina tylko my dwie, niedzielne ranki spędzamy razem w łożku i oglądamy bajki, rozmawiamy , wygłupiamy się żartujemy ,więc ostatnie jej zachowanie było dla mnie kompletnym zaskoczenie. Zareagowałam bardzo nerwowo na to, nie wiedziałam co się dzieje, bardzo się tym martwię dlatego te moje pytania i zastanawianie się nad zmianą szkoły. Wtedy kazdego dnia wracałaby do domu a ja mogłabym na nią czekać.

Soniu bardzo podobały mi się wierszyki o alfabecie, w sobotę zaczynam robić ksiązeczkę dla Mateusza , i zaczynamy. Trzymajcie kciuki za nas miejmy nadzieję że wreszcie wszystko się ułoży. Jeszcze raz wam dziękuję za pomoc. :love1:
Tytuł: Jaka Szkoła ???
Wiadomość wysłana przez: sonia w Maj 11, 2006, 11:32:46 pm
Gdybyś potrzebowała cokolwiek do nauki, muzykoterapii - napisz mi.

Niestety wiele szkół specjalnych stawia właśnie na samoobsługę, nie dając szans na choćby minimum edukacji.
To mnie przeraziło i odrzuciło od przedszkola "specjalnego", gdzie poszłam z moją córką gdy miała ciut ponad 3 latka. To był mini rekonesans w szukaniu dobrego miejsca dla niej.
Pani mi powiedziała wprost: "ale my nie uczymy pisania ani czytania, po co?"

Wkurzyłam się wówczas i zawołałam Monikę do nas, panią poprosiłam aby poprosiła Monisię o napisanie jakiejkolwiek literki, ona już wówczas je znała wszystkie.
To był mój ostatni raz w tym miejscu, nie mogłam długo słuchać o placówkach specjalnych.
Nie mogłam też słuchać jak inne mamy chwaliły się, że mają miejsce zaklepane w szkole specjalnej. Zawsze byłam zwolenniczką dawania dzieciom szans w klasach integracyjnych.
Nadal podtrzymuję swoje zdanie, ale wyraźniej widzę wielkie niedociągnięcia integracji w  polskim wydaniu.  :2gunfire:

Moniko22 chcesz liczyć?- licz na siebie - zwłaszcza w edukacji własnego dziecka.

Matka uczy, klasa integruje a szkoła wystawia świadectwa -wtedy jest wspólnota  :D
Tytuł: Jaka Szkoła ???
Wiadomość wysłana przez: monika22 w Maj 12, 2006, 10:17:32 pm
Cytuj
Moniko22 chcesz liczyć?- licz na siebie - zwłaszcza w edukacji własnego dziecka.

 Soniu dzisiaj wiem ,że to święte słowa i jak nic się sprawdziły w naszym przypadku.
Jest mi żal,że zmarnowaliśmy tyle lat, powiezyłam im swoje dziecko i miałam nadzieję na dobrą współpracę oraz na to ,że noje oczekiwania zostaną wzięte pod uwagę. Teraz zaczynamy wszystko od nowa miejmy nadzieję,że nie jest za późno. Mam wiele pytań do was - gdzie mogę znaleść program do pisania ale pismem szkolnym, tak jak twoje literki, z jakiej ksiązki je podałaś, czy można pokazywać raz napisy literami drukowanymi ( takie już mamy), czy skupić się na piśmie szkolnym. Bardzo podobają mi się wierszyki o alfabecie spróbujemy na początek od nich. Znalazłam też oferty klocków LOGO i kartoników z alfabetem - ceny porażające więc chyba zrobię je sama, jakie mają wymiary literki?  Jestem też zainteresowana muzykoterapią więć bardzo proszę o podanie mi materiałow, czy wiesz coś na temat logorytmiki , mój Mateuszek nie dostał się na te zajęcia, ponioewaz prowadzone są dla dzieci słabo słyszących.
Soniu z jakiej książeczki podawałaś literki , czy był to podręcznik czy książeczka dla dzieci ?
Mam jeszcze pytanie dlaczego nie mogę skopiować wierszyków na dysk twardy nie pokazuje sie funkcja - wklej.
Jestem zła ,że nie trafiłam prędzej do was  wtedy prędzej miałabym dostęp do tylu materiałów. Bardzo wam dziękuję za okazaną mi pomoc.
Tytuł: Jaka Szkoła ???
Wiadomość wysłana przez: sonia w Maj 12, 2006, 10:57:22 pm
Moniko sądząc po zadanych pytaniach nei prześledziłaś jeszcze podanych wyżej linków.
Ten temat dotyczy wyboru szkoły- sporo zeszłyśmy poza ten temat.  :D
Tu znajdziesz odpowiedzi na swoje pytania
Grafomotoryka. Zanim dziecko zacznie czytać... (http://forum.darzycia.pl/topic,3006.htm)
Wszystkie szablony liter i cyfr ściągneisz z mojego prywatnego serwera, są podane na forum.
Literki skanowałam z podręczników szkolnych Moniki, skopiujesz je z forum wstaw do Worda zrób tabelki na jakiś rozmiar literek i wydrukuj. Ja dodatkowo je zafoliowałam.
Monika ma świetną pamięć słuchowo-wzrokową-nam to bardzo ułatwiło zapamiętanie prawidłwoego pisania. Uczyłam na drukowanych potem tylko szkolne po kropkach.
Cofnij się do poprzedniej strony dyskusji-tam też masz wszystko.
Tytuł: Jaka Szkoła ???
Wiadomość wysłana przez: monika22 w Maj 13, 2006, 11:10:00 pm
Soniu właśnie doszłam do stron EMILIANKI, jesteście nieocenione :multi:
Wszystko po koleji kopiuję , niektóre z tychrzeczy zawiozę do szkoły może to zachęci panią a jak nie ją to może inne mamy. Waszą stronę podałam koleżance mam nadzieję,ze dołączy do nas i skorzysta z wielu rad . Dziekuję! :kw:
Tytuł: Jaka Szkoła ???
Wiadomość wysłana przez: sonia w Maj 14, 2006, 08:20:43 pm
Moniko za tydzień (po Komunii św. Moniki) przygotuję Ci małe co nieco.
Proszę o kontakt na n/p e-mail lub GG.
Tytuł: Centrum kształcenia ustawicznego i praktycznego w Zielonej G
Wiadomość wysłana przez: Majka_Cz w Maj 17, 2006, 11:10:20 am
Witajcie!

Właśnie staram się o... dobra inaczej, bo jeszcze się nie staram na razie rozważam decyzję podjęcia nauki w "Centrum kształcenia ustawicznego i praktycznego w Zielonej Górze". Konkret jest tu: http://www.cku.zgora.pl/index.php?option=com_content&task=blogsection&id=10&Itemid=43
Chcę za to zamieszkać tutaj: http://www.elzbietanki.pl/start.htm
Myślę nad tym dość poważnie tym bardziej, że moja koleżanka się tam kształci a też ma mózgowe porażnenie i jakos jej tam idzie. Pomijam tylko szczegół że jakoś z nauką jej lepiej zawsze szło  
Co myślicie o takich uczelniach (policealnych) w formie właśnie kształcenia ustawicznego dla osób dorosłych. Mieliście z tym jakiś kontkat lub ktoś z waszych znajomych (ON). Uprzedzam że uczelnia jest niedostosowana brak porączy a o windzie można marzyć tyle wiem od Kasi. Ha! A ja zimą chciałam przesiąść się częściowo na wózek...

Pozdrawiam czekając na wasze opinie a tymczasem jadę do szpitala, po durny świstek na komisję...
Tytuł: Jaka Szkoła ???
Wiadomość wysłana przez: Gaga w Maj 22, 2006, 02:46:46 pm
monika22
Cytuj
niektóre z tychrzeczy zawiozę do szkoły może to zachęci panią a jak nie ją to może inne mamy.

Moniko czy zawiozłaś do szkoły i rozmawiałaś z Panią?
A podjełaś już jakąś decyzję?
Tytuł: Jaka Szkoła ???
Wiadomość wysłana przez: monika22 w Maj 22, 2006, 09:12:14 pm
Zawiozłam prawie cały materiał ,który ściągnełam ze stron daru. Po rozmowie z panią wychowawczynią otrzymałam   obietnice że wykorzysta niektóre z nich. Szlaczki zadawane przez panią zaczęły nabierać kształtu liter, pani lagopeda obiecała nam pomóc w nauce, otrzymałam terz karty z literami pisanymi i drukowanymi łącznie z obrazkami na tą literę.
Ostatecznej decyzji jeszcze nie podjeliśmy jedynie w czasie wolnym (np. pani ma wolne ze względu na dziecko lub wyjazd) chodzimy do szkoły do Rafała, trafiliśmy na zajęcia plastyczne na których Rafał malował makaron i robił dla mamy korale, bawiliśmy się wyśmienicie, otrzymałam od Mateuszka dłuuugie makaronowe korale.  Za tydzień mamy zebranie i pani ma nam przedstawić ogólny plan zajęć zobaczymy co nam zaproponuje.
Dziękuję,że pamiętasz o nas.
Tytuł: Jaka Szkoła ???
Wiadomość wysłana przez: Gaga w Maj 22, 2006, 09:25:56 pm
Czyli jak się chce ,to mozna ze szlavczkow nagle literki zrobić  ;)
Moniko,odnośnie makaronu  :D
W dziale  » Zrób to sam (http://forum.darzycia.pl/vf81.htm)
chyba w tym wątku Zróbmy z dziećmi ozdoby świąteczne znajdziesz bardzo ciekawe pomysły na cudenka z makaronu.
Jesli dobrze pamiętam to Anna dawała.
Tytuł: Jaka Szkoła ???
Wiadomość wysłana przez: mamawika w Maj 22, 2006, 11:02:31 pm
A mój Wiktorek nareszcie idzie od września do przedszkola specjalnego. To jaką szkołę  wybierzemy zależy przede wszystkim od poziomu naszych dzieci. Monika Soni jest po prostu "za dobra" na szkołę specjalną, bo ma inny potencjał. Natomiast mój Wiktorek nic by nie skorzystał w zwykłym , czy integracyjnym przedszkolu. Bo nie mówi, nie komunikuje się,  nie je sam, nie chodzi i jeszcze cała masa innych nie. A tu jest czworo uczniów w klasie, nauczyciel i pomoc, a nawet często jeszcze wolontariusze. Wypadałoby, żeby było jeden na jeden.  Trzeba się kierować potrzebami dziecka, a nie swoimi ambicjami.
Tytuł: Jaka Szkoła ???
Wiadomość wysłana przez: Gaga w Maj 24, 2006, 12:37:55 am
mamawika
Odrobinkę Twojej wypowiedzi dotyczącej wypowiedzi na temat przedszkola przeniosłam do wątku przedszkolaczków  :D
tutaj >>>  (http://forum.darzycia.pl/vp86463.htm#86463)
Tytuł: Jaka Szkoła ???
Wiadomość wysłana przez: Ulka w Maj 29, 2006, 09:13:03 pm
Podstawówka na Woli szuka chętnych do klasy integracyjnej

 Renata Czeladko

Podstawówka na Woli ma problem z namówieniem rodziców, żeby zapisali swoje zdrowe dzieci do klasy razem z niepełnosprawnymi

Szkoła Podstawowa nr 236 z oddziałami integracyjnymi przy ul. Elekcyjnej chce od nowego roku szkolnego otworzyć kolejną klasę integracyjną. W takiej klasie razem uczą się dzieci niepełnosprawne (maksymalnie pięcioro) i zdrowe (15). Na lekcji jest dwóch nauczycieli - jeden ją prowadzi, a drugi pracuje z dziećmi mającymi problemy w nauce.

Klasa integracyjna na Woli może jednak wcale nie powstać, bo brakuje dzieci. Dotąd zapisało się do niej czworo niepełnosprawnych i tylko ośmioro zdrowych.

- Jeśli nie znajdzie się jeszcze 11 zdrowych uczniów, to klasy nie będzie. Dzieci niepełnosprawne pójdą się uczyć do normalnej szkoły - mówi Danuta Żendzian, dyrektor podstawówki.

Dyrektorka ma problemy z przekonaniem rodziców, że niepełnosprawność "nie przeniesie się" na ich zdrowe pociechy. W szkole uczą się dzieci z niedosłuchem, głęboką dysleksją, wadami serca, cukrzycą, lekkim upośledzeniem umysłowym. - Jednak rodziców najbardziej odstrasza to, że w trzecich i piątych klasach są dzieci ADHD, które mogą dokuczać innym - dodaje dyrektorka.

Halina Kantor, przewodnicząca Stowarzyszenia Pomocy Dzieciom z ADHD, stwierdza, że dzieci z ADHD wymagają więcej uwagi, ale nauczyciele w szkole integracyjnej znają metody pracy z takimi uczniami i są w stanie nad nimi zapanować.

- Strach rodziców to jakiś absurd. Moja starsza córka chodzi do tej szkoły dwa lata, a teraz chcę posłać młodszą. W takiej szkole dzieci wzajemnie sobie pomagają i inność traktują jako coś normalnego. Na tym powinno polegać wychowywanie - mówi ojciec Krzysztof Pater.

Rodzice, którzy zechcą zapisać dziecko do klasy integracyjnej w SP 236, mogą to zrobić pod tel. 836 47 64, strona internetowa szkoły: http://sp236gim61.neostrada.pl.

http://miasta.gazeta.pl/warszawa/1,34862,3371670.html
Tytuł: Jaka Szkoła ???
Wiadomość wysłana przez: Ulka w Czerwiec 10, 2006, 11:25:58 pm
ROZMOWA Ułatwić dostęp do edukacji

Wyrównać szanse

  Małgorzata Gorący, wiceprezes Wrocławskiego Sejmiku Osób Niepełnosprawnych

Na czym polega program "Trener"?

Małgorzata Gorący : Pomagamy osobom niepełnosprawnym, głównie intelektualnie, w znalezieniu i utrzymaniu pracy. Stosujemy model amerykański. Najpierw jako ich opiekunowie szukamy im zatrudnienia, potem szkolimy już na konkretnym stanowisku w firmie. Potem stale monitorujemy ich pracę. Działamy od 2002 roku i wszyscy, którzy rozpoczęli pracę w taki sposób, nadal pracują.

Niepełnosprawni są niestety słabo wykształceni.

Głównie dlatego, że wciąż mają utrudniony dostęp do edukacji. Poczynając od gimnazjum, kiedy kończy się obowiązek szkolny. Niepełnosprawni nie mają możliwości wyboru, idą do tej szkoły, która chce ich przyjąć. Im mniejsza miejscowość, tym gorzej.

Mówi się też, że są bierni.

Dzieci niepełnosprawne często uczone są indywidualnie, w zamknięciu. Tymczasem najlepiej, żeby dziecko żyło w gronie rówieśników, poszło do przedszkola. Rodzina jest najczęściej nadopiekuńcza. Trzeba stworzyć system wsparcia dla rodzin, żeby mądrze motywowały dziecko do aktywności. Rodzice nie mogą wyręczać dziecka.

Z drugiej strony, pracodawcy obawiają się niepełnosprawnych pracowników.

Wśród pracodawców, jak w całym społeczeństwie, bardziej funkcjonują stereotypy niż wiedza. Jak usłyszą gdzieś, że taka osoba często choruje, ma specjalne potrzeby, jest mniej wydajna, to wolą nie ryzykować. Nie wiedzą, jak duże mają możliwości. Z kolei dofinansowanie z PFRON jest obwarowane biurokratycznymi procedurami. Sieć Holiday Inn wyróżniła w zeszłym roku jednego z naszych wychowanków tytułem Pracownik Roku. Dlatego, że jest sumienny i potrafi pracować w zespole.

Co pani myśli o preferencyjnych punktach za niepełnosprawność przy naborze do administracji państwowej?

Urzędy powinny dawać przykład, ale ja nie jestem zwolennikiem wyjątków. Jeśli ktoś ma problem z poruszaniem się, to należy mu dać wózek, żeby wyrównać szanse. Tylko tyle. Wyróżnianie niepełnosprawnych może im zaszkodzić i wzmocnić stereotypy. Powinniśmy przestać na nich patrzeć jak na kogoś wyjątkowego, powinni na co dzień funkcjonować w społeczeństwie.

Rozmawiał Michał A. Zieliński
Małgorzata Gorący, współtwórczyni i koordynatorka programu "Wspomaganie zatrudnienia - Trener". Laureatka konkursu "Lodołamacze 2006"

Rzeczpospolita 7.06.2006r
Tytuł: Jaka Szkoła ???
Wiadomość wysłana przez: Ulka w Czerwiec 14, 2006, 10:42:14 pm
Majko, dopiero teraz odczytalam Twój post
to nie jest uczelnia - ale studium (szkoła policealna)
czyli roczne albo dwu - letnie uzupełnienie zawodu
nie jest wymagana matura, tylko ukończenie szkoły średniej

najczęściej wybierane przez osoby  po szkole ogólnokształcącej
które nie decydują się na studia, a chcą zdobyć lub zmienić zawód
rozumiem, że zdecydowałaś się na naukę poza miejscem zamieszkania :-)
a jaki zawód wybrałaś???
Tytuł: Jaka Szkoła ???
Wiadomość wysłana przez: Majka_Cz w Czerwiec 15, 2006, 12:07:33 pm
Cytat: "Ulka"
Majko, dopiero teraz odczytalam Twój post
to nie jest uczelnia - ale studium (szkoła policealna)
czyli roczne albo dwu - letnie uzupełnienie zawodu
nie jest wymagana matura, tylko ukończenie szkoły średniej

najczęściej wybierane przez osoby  po szkole ogólnokształcącej
które nie decydują się na studia, a chcą zdobyć lub zmienić zawód
rozumiem, że zdecydowałaś się na naukę poza miejscem zamieszkania :-)
a jaki zawód wybrałaś???


Hej Ulko!

To się ma tak. Wiem że to jest studium i w dużej przenośni mówię na to uczelnia. Ja jestem bez matury dlatego kombinuję w formie takich uczelni. Mam tam parę lat młodszą koleżankę też z porażeniem. I jakoś sobie radzi :) Piszą za nią albo bawią się w kalkę.
Ona jest na rachunkowości. W moim przypadku (jestem po konsultacjach w moim LO byłym) wchodzi tylko w rachubę BHP. Średnio się tym interesuje ale lepszy rydz niż nic.
Jest jednen problem sekretariat posłał moją @ do vice dyr. i ciesza :( Pytałam czy mogą zrobić tryb indywidualny gdybym nie radziła sobie w klasie. Z tego co pisali w sekretariacie zawiadamiając że @ poszła do vice dyr. to samego trybu nie mają...i miesiąc do maila i nic :( Nie mam siły szturmować. Pomiajam, że bardziej interesuje mnie dziennikarstwo (wiesz piszę jako wolontariusz do gazety). I jakby się nie obrócić tak potrzebna kasa i :(Generalnie myślę, myślę i myślę... Masz jakieś Ty może pomysły? Puki co kombinuję jeszcze z laptopem w ramach tych barier o których piszecie. Wiem tylko jedno tata nie chce dopłacać do tego.. :( I tu znow jestem w kropce...

Miłego dnia
Marysia
Tytuł: Jaka Szkoła ???
Wiadomość wysłana przez: Majka_Cz w Czerwiec 15, 2006, 12:19:51 pm
PS.Poza miejscem zamieszkania bo tak wychodzi jeśli zdecyduję się na to BHP i jak mnie przyjmą lub w Poznaniu gdzie też mieszkam (jest tylko 1 kłopot jazda na 2 koniec miasta mnie tak wykańcza że potrafię zemdleć :() a uczyć się chcę, a w mojej dzielinicy (Nowe miasto/Rataje) nawyższe szkoły to tylko LO. I tu cały problem.

Pozdrawiam
Marysia

U was też tak gorąco??
Tytuł: Jaka Szkoła ???
Wiadomość wysłana przez: Ulka w Czerwiec 15, 2006, 10:02:30 pm
Teraz rozumiem :-)
pewnie nie ma indywidualnych, bo nie ma obowiazku nauki powyżej 18 r.ż
a jeden nauczyciel tylko dla O.N. to tylko koszty
Majko, marzenia piękne o dziennikarstwie
a myślałaś jednak o zrobieniu matury???:-)
wiem że są takie wyjazdowe warsztaty, dla miłośników dziennikarstwa, aktorstwa itd.
nie wiem na ile profesjonalnie prowadzone i pewnie dość drogie ,ale może...:-)
jak znajde to wkleję

a Tu zaglądałaś:

http://forum.darzycia.pl/topic,3790.htm

Edukacja dorosłych

http://www.niepelnosprawni.info/ledge/x/2588
Tytuł: szkoła??????
Wiadomość wysłana przez: edkach w Sierpień 17, 2006, 08:11:44 am
Mam problem i to drugi pierwszy dotyczy padaczki , pisałam już o tym winnym poście. A ten pierwszy to problem ...szkoła?! jestem po wizycie w poradni psychologicznej i napisali tak...rozwój umysłowy nieharmonijny,obniżony, wolniej przebiegają procesy myślenia..myślenie logiczne,przyczynowo-skutkowe, występuje wada wymowy - dyslalia, stwierdzono też niski poziom percepcji słuchowej itd itd odroczono mu pójście do szkoły ...jestem w szoku zrobiono z niego dziecko chore ..prawdą jest tylko to że kacpruś ma tylko toche zaburzoną równowagę mówi się że potyka się o własne nogi ale na rowerze super śmiga .W przedszkolu nie mieli żadnych uwag do psychologa poszłam z własnej woli ....kiedy powiedziałam o tym w przedszkolu byli w szoku...ja zresztą też. Mam kilka niezbyt miłych doświadczeń na temat psychologów w naszej poradni i wobec tego postanowiłam jednak posłać kacperka do szkoły . Nawet pisałam kiedyś o tym na innej stronie internetowej i pewien wspaniały człowiek, który dał mi dużo nadziei  poradził mi żebym posłała kacpra. Ale wciąż mam obawy ..jagby lęk...kacpruś jest bardzo grzecznym, miłym, uprzejmym chłopcem. W przedszkolu był bardzo lubiany przez panie. Boję się czy będę miała tak dużo siły żeby temu poradzić . bo zapewne będzie mnie to kosztowało mase wysiłku , czasu , cierpliwości ale zrobię wszystko dla swojego synusia...przecież trzeba dawać dziecku szansę ,,,trzeba go mobilizować...trzeba zaufać...a nie przekreślać. Może jest ktos z was w podobnej sytuacji ...chętnie porozmawiam ..edka
Tytuł: Jaka Szkoła ???
Wiadomość wysłana przez: sonia w Sierpień 17, 2006, 10:11:30 am
Powstaje pytanie, czy Twoje dziecko napewno nie jest zaburzone?
Wspominasz o zachwianiu równowagi, EPI, utracie przytomności nawet podczas zabaw.
Orzeczenia PPP nie musisz dawać do szkoły, to Twoje prawo rodzica.
Wiedz też, że masz prawo być podczas testów psychologicznych.

Zapoznaj się z już istniejącym wątkiem
Jaka szkoła?? (http://forum.darzycia.pl/topic,2809.htm)
Dyslalia - definicja i charakterystyka (http://www.logopedia.pl/index.php?option=com_content&task=view&id=236&Itemid=37)
wszystko zależy od ludzi w PPP, bo to od ich podejścia dużo zależy jak wypadną takie testy ( mam na myśli czy nasze dzieci ich zaakceptują i otworzą się na zdobyte wiadomości podczas testów).


p.s.
temat przerzucam do kącika "Edukacja"
Tytuł: Re: szkoła??????
Wiadomość wysłana przez: iwpal w Sierpień 17, 2006, 01:02:44 pm
Cytat: "edkach"
Mam problem i to drugi pierwszy dotyczy padaczki , pisałam już o tym winnym poście. A ten pierwszy to problem ...szkoła?! jestem po wizycie w poradni psychologicznej i napisali tak...rozwój umysłowy nieharmonijny,obniżony, wolniej przebiegają procesy myślenia..myślenie logiczne,przyczynowo-skutkowe, występuje wada wymowy - dyslalia, stwierdzono też niski poziom percepcji słuchowej itd itd odroczono mu pójście do szkoły ...jestem w szoku zrobiono z niego dziecko chore ..prawdą jest tylko to że kacpruś ma tylko toche zaburzoną równowagę mówi się że potyka się o własne nogi ale na rowerze super śmiga .
Zostało nazwane to, co dziecko przejawiało podczas badań, Twój synek sie nie zmienił - nadal jest grzeczny, miły i lubiany przez innych. Badanie psychologiczne można, oczywiście, powtórzyć, ale ze względu na standardy, dopiero za rok. Oczywiscie, rodzic moze być obecny podczas badania, ale niektórzy badający sa tym bardziej zestresowania, poza tym często dziecko lepiej pracuje bez obecności rodzica; często rodzice mają tendencje do podpowiadania lub popędzania dziecka, albo mówią (chociaz widza ze ni wolno im sie odzywac) "no przeciez wiesz, to umiałeś", co wpływa na dziecko deprymująco (badający nie ma prawa dawać sygnałów, ze jest niezadowolony z odpowiedzi dziecka).

Czytałam też Twój watek o padaczce, dużo rzeczy przemawia za uszkodzeniem błędnika - zaburzenia równowagi + omdlenia + niski poziom percepcji słuchowej (błędnik jest połączony z uchem poprzez wspólny nerw VIII przedsionkowo-ślimakowy); ja bym przy całej diagnostyce zrobiła badanie audiologiczne, bo moze wykazać zaburzenia tego nerwu.
Tytuł: Jaka Szkoła ???
Wiadomość wysłana przez: k_amania w Sierpień 17, 2006, 09:04:26 pm
Witaj Edkach  :D
Mój synek równiez ma 7 lat i bardzo podobne objawy do Twojego Kacperka. Ma zaburzoną równowagę i koordynację ruchową (tu inaczej niż Twój synek, bo mój nie umie jeździć na rowerze). Potyka sie czasem o własne nogi na równej drodze. Ktoś wyżej pisał, że to w błędniku leży przyczyna. Być może tak, ale trzeba wziąć pod uwagę tez móżdżek, który właśnie między innymi za koordynację i równowagę odpowiada. Mój Kamiś ma także alalię (i parę innych zaburzeń mowy). No i równiez przyjmuje Orfiril na padaczkę. U niego napady objawiały sie chwilowymi wyłączeniami świadomości. Był przytomny ale jakby nieobecny. Po chwili wracał jakby nigdy nic. Od kiedy włączyliśmy leczenie napadów nie ma.
Naszego synka diagnozujemy i leczymy od kiedy skończył 2 lata i 9 m-cy. Na dzień dzisiejszy mamy w diagnozie porażenie mózgowe - typ móżdżkowy), niedoczynność tarczycy, nieharmonijny rozwój psychoruchowy, opóźniony rozwój mowy a w badaniach obrazowych (MRI) wyszły takie rzeczy jak niedorozwój móżdżku, torbiel podpajęczynówkowa, niedorozwój korowy i parę innych kwiatków.
Czemu to wszystko piszę, a no bo na pierwszy rzut oka, gdybyć spotkała moje dziecko na ulicy to powiedziałabyś: okaz zdrowia. A nie dziecko z orzeczoną niepełnosprawnoscią.
A no i oczywiście  też jest miły, sympatyczny i lubiany :D
Ale w naszym przypadku ja sama zabiegałam o odroczenie obowiązku szkolnego i mój synek w tym roku szkolnym idzie po raz drugi do zerówki, tym razem do szkolnej, w szkole integracyjnej. Po prostu uznaliśmy, ze ten rok jest mu potrzebny na dojrzenie do szkoły. To nie jest skreślanie dziecka tylko własnie danie mu szansy na dobry start. Bo co mi da, ze poślę go do szkoły z rówieśnikami jak on będzie od tych rówiesników znacznie odstawał. Ma trudności z rysowaniem o pisaniu nie wsponę. Literki w ogole go nie interesują. I pewnie przejdzie przez te trzy klasy ale ciągnąc się w ogonie. A ten dodatkowy rok, taką mam nadzieję, pozwoli na doszlifowanie tej gotowości szkolnej. My od 4 lat intensywnie rehabilitujemy synka i widzimy duze postępy z roku na rok, dlatego wiem ze rok to bardzo wiele i mozna duzo osiągnąć. A i emocjonalnie będzie jednak za rok dojrzalszy.
Kończąc tę przydługą wypowiedź, chcę tylko dodać, ze odroczenie to nie koniec świata, to szansa dla dziecka. Jeśli oczywiście dziecko tego potrzebuje. I tu decyzja oczywiście należy do Ciebie, Ty najlepeij znasz swje dziecko przecież. :D
Pozdrawiam cieplutko :D
Tytuł: Jaka Szkoła ???
Wiadomość wysłana przez: edkach w Sierpień 18, 2006, 09:10:50 am
może i ty też masz rację ..ale kacpruś będąc w przedszkolu rysował  , malował ładnie wiele jego prac było na wystawie ..tylko  robił to wolniej  ale za to dokładnie tak  mówiły panie z przedszkola ..stwierdziły że on wcale nie należy do tych gorszych a po drugie jest bardzo ambitny i dokładny to też stwierdził psycholog .Od strony matematycznej nie ma problemów .Liczy do 20 dokładnie , zna kolory, figury geometryczne , dodaje i odejmuje , natomiast od strony polonistycznej zna literki prawie wszystkie ..pięknie je pisze w zeszycie  ma natomiast problem z czytaniem  dłuższych wyrazów krótkie przeczyta wszystkie. Z kacperkiem pracuje mój mąż , ponieważ  więcej go słucha i go nie wykorzystuje tak jak mnie za cytuje " ...mamusia to może ty napiszsz pierwszą literką i ostatnią  a ja będę pisał dalej " natomiast męża się chyba trochę boi i chce pokazać tatusiowi jak potrafi. Ja za to  zajmuję sie moim starszym synem z nim siedzę przy lekcjach i tłumaczę jak czegoś nie potrafi , nie zrozumie..podzieliliśmy obowiązki. Kacperek wszystkie czynności wykonuje wolniej. Jeśli pozostawię go w przedszkolu to nic nowego się nie nauczy natomiast jeśli pójdzie do szkoły to myślę że więcej pojmie. postanowiłam że powiem o tych badaniach psychologicznych i tej chorobie wychowawczyni ( znam ją ponieważ mój starszy syn do niej chodził od 1 do 3 klasy) będzie mi wobec tego lepiej i raźniej rozmawiać. Muszę zaznaczyc iż w przedszkolu nikt nie sugerował mi pójście do psychologa  a  całą sprawą  w przedszkolu są zszokowani..zwłaszcza opinią . Z igorem nie mam  w nauce  żadnych problemów. pozdrawiam i dziękuje za zainteresowanie się moim problemem.
Tytuł: Jaka Szkoła ???
Wiadomość wysłana przez: Ulka w Wrzesień 15, 2006, 10:25:23 pm
Możliwości edukacyjne dla dzieci niepełnosprawnych w szkołach i placówkach m.st. Warszawy

http://www.edukacja.warszawa.pl/index.php?wiad=631
Tytuł: Jaka Szkoła ???
Wiadomość wysłana przez: Gaga w Wrzesień 19, 2006, 01:24:24 pm
Przeniesione z wątku :
 Przedszkole -przedszkole integracyjne,specjalne,masowe (http://forum.darzycia.pl/vp94239.htm?sid=7b66e70398e85ec6a67c7cd22b6f5acd#94239)

dorotam
Cytuj
Gdy Grześ miał 8 lat wraz z małżonkiem zaczęliśmy myśleć o edukacji szkolnej. Myśleliśmy o szkole specjalnej, ale czym bliżej nowy rok szkolny tym więcej wątpliwości. Może w innych miastach sprawa wygląda inaczej ale u nas jest tylko jedna taka szkoła i ma ona bardzo złą opinie. Wtedy w przedszkolu pojawiła się pani pedagog ze szkoły integracyjnej. Mieliśmy mieszane uczucia. Wiadomo - czym syn starszy tym więcej odbiegał w rozwoju od rówieśników. Nie mieliśmy pojęcia jak taka edukacja miała by wyglądać. Daliśmy się namówić. Grześ naprawdę ma szczęście do nauczycieli. Jego pierwsza pani wychowawczyni i pani wspomagająca to naprawdę nauczyciele z prawdziwego zdarzenia. Klasa nauczyła się że dzieci troszeczkę inne to też wartościowe osoby. Grzegorz w tej chwili chodzi do 5 klasy szkoły podstawowej i proszę mi wierzyć, że nie zamieniłby jej na żadną inną. Panie wspomagające się zmieniały, ale dla Grzesia każda była wspaniała / chyba każdą kochał na swój sposób/. O dzieciakach z klasy może mówić bez końca a w okresie wakacyjnym płacze że wakacje są "głupie".
TYM CO NAPISŁAM MOŻE POMOGĘ INNYM MAMOM KTÓRE MAJĄ DYLEMAT - SZKOŁA SPECJALNA - CZY INTEGRACYJNA. MIMO IŻ GRZEŚ MA BRAKI W EDUKACJI RADZI SOBIE NIEŻLE. A PO DOŚWIADCZENIACH INNYCH RODZICÓW ZE SZKOŁĄ SPECJALNĄ W MOIM MIEŚCIE WIEM ŻE MÓJ WYBÓR BYŁ TRAFNY. Po pięciu latach edukacji syna w szkole integracyjnej myślę że wiele, bardzo wiele zależy od podejścia nauczyciela do dziecka.



I jeszcze jedna uwaga do Pani Soni - mój syn ma zalecone dwie godziny rewalidacji tygodniowo w piśmie z poradni psychologicznej. Pismo było wydane 5 lat temu i nauczyciele i dyrekcja nie robią żadnych problemów. Przez wszystkie te lata regularnie Grześ uczęszcza na te zajęcia.

Obserwuję to forum chyba od początku istnienia, ale dopiero teraz coś tam naskrobałam / wolę rozmawiać na "żywo", bo pisanie niestety nie jest moją mocną stroną/

Pozdrawiam gorąco wszystkich rodziców i ich pociechy.
Tytuł: Jaka Szkoła ???
Wiadomość wysłana przez: sonia w Wrzesień 19, 2006, 03:25:47 pm
dorotam:
Cytuj
I jeszcze jedna uwaga do Pani Soni - mój syn ma zalecone dwie godziny rewalidacji tygodniowo w piśmie z poradni psychologicznej. Pismo było wydane 5 lat temu i nauczyciele i dyrekcja nie robią żadnych problemów. Przez wszystkie te lata regularnie Grześ uczęszcza na te zajęcia.

czemu uwaga a nie informacja?  :D  Moja też ma w tym r.szk. 2 godz. tyg. zajęć rewalidacji indywidualnej, ale po wielkiej burzy w Oświacie i Szkole.

to świetnie, że Decyzja z PPP zachowuje tak długi termin, choć to jest też troszkę  ryzykowne. Nasze dzieci w trakcie rozwoju mogą "łapać " różne odchylenia w ramach zaburzeń poszczególnych zmysłów powodowanych nadmiarem dodatkowego materiału genetycznego.
Ocena dziecka na długie 5 lat wg mnie nie jest adekwatna do jego możliwości czy rozwoju (choć tego nie można wykluczyć).
Moja córka ma Orzeczenie z PPP wydane na okres nauczania w klasach 1-3 i ja z tego cieszę się, bo już w 2007 r będzie można ją ponownie przetestować.
Oczywiście co do testów w PPP mogą być różne zastrzeżenia, ale my mamy akurat baaardzo na miejscu p. psycholog (z podejściem i życzliwością).
Monika moja ma dobre warunki w szkole, jest lubiana, ale szczerze piszę - dzieci z zD wymagają osobliwego podejścia, bardziej pracy 1 na 1 z pedagogiem-dopiero wówczas są otwarte i bardziej chętne do współpracy.
NIE wierzę w prawdziwą integrację taką jaką powinny mieć dzieci niepełnosprawne- a w większości przypadków przez brak funduszy, podejścia nauczycieli, braku przygotowania i doświadczenia pedagogów, złej organizacji pracy w placówkach.
Odnoszę wrażenie, że córkę wysyłam ostatni rok do szkoły masowej z klasami integracyjnymi. Uczy się dobrze od poczatku roku ma już 9 ocen celujacych, ale od 4 klasy
 przybędzie przedmiotów- czy warto ją zamęcząć tym?
Szczęście osiagnęłyśmy, umie pisać, czyta, liczy do 20, osiagnęła samodzielność w każdej dziedzinie. Im starsza - będzie bardziej odbiagała od rozwoju dzieci "zdrowych"-pozostawienie jej wśród dorastającej młodzieży może zaburzyć jej poczucie własnej wartości.
To takie moje przemyślenia.  ;)
Dodam jeszcze, że my rodzice dzieci odmiennych musimy być elastyczni w podejmowaniu decyzji w zależości od rozwoju dziecka i jego możiwości.
Każde jest inne, ma swój tryb rozwoju, ważne jest Dobro dziecka, a nie nasze wymagania.
Tytuł: Jaka Szkoła ???
Wiadomość wysłana przez: dorotam w Wrzesień 20, 2006, 10:55:16 am
Grześ oczywiście był w tym okresie pięcioletnim badany w poradni PPP, chodzi mi tylko o to, że zalecenie co do dwóch godzin rewalidacji było wystawione raz w pierwszej klasie i jest nadal realizowane. Nigdy nie było problemów z ich realizacją.
   

Sonia
Cytuj
"Odnoszę wrażenie, że córkę wysyłam ostatni rok do szkoły masowej z klasami integracyjnymi. Uczy się dobrze od poczatku roku ma już 9 ocen celujacych, ale od 4 klasy
przybędzie przedmiotów- czy warto ją zamęcząć tym?
Szczęście osiagnęłyśmy, umie pisać, czyta, liczy do 20, osiagnęła samodzielność w każdej dziedzinie. Im starsza - będzie bardziej odbiagała od rozwoju dzieci "zdrowych"-pozostawienie jej wśród dorastającej młodzieży może zaburzyć jej poczucie własnej wartości."

My również mieliśmy podobne przemyślenia ale po wypisaniu wszystkich za i przeciw, postanowiliśmy nie zmieniać szkoły. Decyzja była podjęta po opinii psychologa i wywiadzie z nauczycielami Grzesia. A największy wpływ na naszą decyzję miała opinia „szkoły specjalnej” w naszym mieście, która niestety jest fatalna. Wszyscy rodzice dzieci, które tam uczęszczają lub uczęszczały mówili nam , że pobyt Grzesia w tej placówce byłby dla niego wielką szkodą. Bardzo duży wpływ na nasza decyzję miało również zdanie Grzesia, który naprawdę jest bardzo związany emocjonalnie z dzieciakami z klasy, i wydaje nam się , iż nie ma kompleksów z powodu swojej „inności”. Proszę mi wierzyć , że najważniejsze jest dla nas „ dobro dziecka” a nie jakieś chore ambicje czy wymagania.
Wiemy że Grześ pewnych umiejętności nie osiągnie nigdy, ale zależy nam na jego radości życia-aby nigdy go nie opuściło. I chyba najważniejsze – aby w miarę swoich możliwości osiągnął samodzielność w różnych dziedzinach życia.
Jeszcze nie wiemy co będzie jak syn skończy szóstą klasę, ale na razie mamy jeszcze troszeczkę czasu.
Tytuł: Pomorze-szkoły specjalne i integracyjne
Wiadomość wysłana przez: GośkaK. w Wrzesień 26, 2006, 11:17:55 pm
Witajcie,
proszę Was o opinie nt OSW i szkół, przedszkoli integracyjnych na terenie Pomorza. Jakie są Wasze doświadczenia w edukacji pociech? Przymierzam się do tego tematu i chcę się dobrze przygotować, z ewentualną przeprowadzką włącznie.
POZDRAWIAM!
Tytuł: Jaka Szkoła ???
Wiadomość wysłana przez: marias52 w Październik 19, 2006, 10:33:00 pm
Ja podjełam decyzję o zmianie szkoły w ciągu jednego dnia, pomimo ze iza miała stopnie celujące,ale wiem ze traktowano ją ulgowo. Dziecko nigdy nie narzekało na szkołe,na paniektóre ją uczyły, na dzieci , martwiło mnie ze nie chce wstawać rano do szkoły, że wymyśla choroby, juz wieczorem wiedziała co ją będzie jutro bolało doszło do tego ze któregoś dnia rano miła autentyczny atak padaczki,  po  zrobieniu wszystkich  możliwych badań okazało sie ze wszystko jest w porządku ze być moze to stres ,w ciagu jednego dnia załatwiłam szkołe specjalnąod 2 tygodni iza uczęszcza do szkoły specjalnej jest szczęśliwa , rozgadana, a wczoraj wstała o 4 rano i pyta czy myśmy nie zaspały do szkoły, tego jeszcze nie było. Dzisiaj jestem pewna ze dobrze postąpiłam ,gdybym słuchała nauczycieli że niech iza jeszcze chodzi do szkoły integracyjnej ze świetnie sobie radzi,ze dzieci ją bardzo lubią, wiem ze zrobiłabym dziecku ogromną krzywdę.dzisiaj rozmawiałam z mama innej dziewczynki która chodzi też do szkoły integracyjnej , i mama mói że pani z religi kazała napisać dzieciom  o co bedą prosić papieża w modlitwie dziewczynka napisała : ze będzie prosić zeby dzieci jej nie przezywały głupia, i żeby ją lubiły , a też " sobie świetnie radzi"i chodzi do 5 klasy wydaje mi sie ze te słowa mówią same za siebie.Ale to jest mój wybór.
Pozdrawiam
Tytuł: Jaka Szkoła ???
Wiadomość wysłana przez: Ivona w Październik 20, 2006, 06:29:17 am
Mało ostatnio pisałam na forum, bo zajęć miałam co nie miara! Przeprowadzka do nowego domu! To chyba wszystko wyjaśnia! Oprócz zmiany mieszkania w bloku na domek z ogródkiem zmieniliśmy Oli szkołę. Moja Ola też od tego roku jest uczennicą szkoły specjalnej. Objawy były podobne jak u Izy. Ola maksymalnie uruchamiała wyobraźnię, żeby znaleźć powód do niepójścia do szkoły. Teraz jest inaczej. Po prostu Ola jest uczennicą, która ma swoje obowiązki i jest z tego rozliczana. Nie ma problemów z pójściem do szkoły. Ma wymagającą, zdecydowaną panią, która nie daje się zwieść mojej rozgadanej pannicy!
Tytuł: Jaka Szkoła ???
Wiadomość wysłana przez: sonia w Październik 20, 2006, 08:14:50 am
Czytam i widzę, że macie już za sobą decyzje odnośnie wyboru dalszej szkoły.
Ja nadal stoję na rozdrożu.
Wielokrotnie rozmawiałam z Moniką, czy chce iść do innej szkoły- stanowczo mówi, że NIE.

Wspominacie o obniżeniu poziomu dla naszych dzieci - to konieczne, ale dostosowane do możliwości danego dziecka i włączenie w ramowy program nauczania.

Dam przykład na Monice: wczoraj dostała już 30-tą ocenę celującą w 3 klasie.
Tym razem za kolejny wiersz na pamięć.
"Zdrowe" dzieci mówiły cały wiersz, a ona 2 zwrotki, ale dołożyła pantomimę  :D

Myślę, że nie ma reguł na dobrą czy złą szkołę. Czy to będzie szkoła masowa z kalsami integracyjnymi, czy też specjalna - wszystko zależy od pań w klasie, gromadki dzieci, a przede wszystkim od podejścia do dzieci niepełnosprawnych.

Czas pokaże czy i kiedy przeniosę Monikę do szkoły specjalnej- wg rekonesansu szkół specjalnych- czarno to widzę u nas.  :evil:
Tam dopiero jest młyn i obniżanie poziomu nauczania, nie wspomnę o negatywnym naśladownictwie dla Moniki.
Ona zaraz wyczuwa dziecko z adhd, wtedy koniec z jej otwartością, zamknie się a mnie zostanie popłakać nad losem i jej dalszym rozwojem.

Jej wszędzie bęzie źle, bo lubi spokój, źle bo za dobra do szkoły specjalnej (wg rozeznania w tym roku), a za słaba będzie w klasach wyższych wśród zdrowych dzieci.

Odczekam na zmianę rocznika dzieci w szkołach specjalnych.
Tytuł: Jaka Szkoła ???
Wiadomość wysłana przez: Gaga w Październik 20, 2006, 10:32:04 am
Sonia
Cytuj
Myślę, że nie ma reguł na dobrą czy złą szkołę. Czy to będzie szkoła masowa z kalsami integracyjnymi, czy też specjalna - wszystko zależy od pań w klasie, gromadki dzieci, a przede wszystkim od podejścia do dzieci niepełnosprawnych

O to chodzi Soniu - nie ma reguł.
Obniżonym poziomem dzieci z klasy córki idą już dawno.
Dają sobie radę,jak każde inne dzieci.
Jedne jak i drugie dzieci,oceny mają różne od bardzo słabych do tych piątkowych .
Jednak chyba w tym nie chodzi  o samą naukę ?

Moim zdaniem o atmosferę w klasie,szkole.O to  w jaki sposób dzieci podchodzą do siebie.
Nikt je nie przezywa ,nie wytyka paluszkiem w klasie.A jeśli juz zdaży się incydent  z innej klasy coś usiłują dokuczyć
 -nasza gromadka klasowa potrafi stanąć w obronie,oj potrafi  :D  .
Dzieci chodzą chętnie,dziewczynka z zD udziela się nawet w harcerstwie.

Z perspektywy tych kilku lat patrząc na nie,jak wspaniale się czują w klasie,wśród
koleżanek ,jaka nastąpiła w zmiana w Ich rozwoju - to serce się śmieje.
Szkoła dokłada wszelkich starań,aby zapewnić dzieciom dodatkowe zajęcia,basen,
hipoterapię,zajęcia plastyczne,sportowe,ciekawe wyjazdy.Ciągle coś się dzieje.
Jeżeli są problemy z nauką,to szkoły problem jak to rozwiązać.
(bardzo dużo dzieci "zdrowych"w szkole ma problemy z nauką -mają dodatkowe zajęcia)

Gdzieś zgubiły nieśmiałość,kurczowe trzymanie się za spódnicę Pani,są samodzielne.
A w tym wszytkim cieszy to,że "zdrowe" wciągają we współne pomysły,zabawy,
że nie uciekają,nie zostawiają gdzieś na boku - trzymają się razem.
Nikt nie mówi,ż jest landrynkowo,problemiki są jak w każdej klasie.

Pewnie,że zastanawiały i zastanawiają się mamy - co dalej bedzie?
Były obawy ,jak sobie wszystkie  poradzą w klasie 4 .Są już w 5 i wierzę,
że w takim składzie skończą szkołę podstawową.
Narazie jest dobrze i dzieci ( i rodzice) są zadowolone,czują się dobrze w szkole
- i nikt nie myśli o zmianie.

Niewiem,jakby było,gdyby nie nastąpiły zmiany w kierowaniu placówka szkolną
w 1 roku nauki.
Być może już by dzieci nie chodziły,bo zapowiadało się,że matki będą musiały walczyć
o swoje dzieci.
Mogło być różnie..... na szczęście w dobrym momencie "przywiało" Dobrą Duszę  :serce:

A jeśli  coś nie tak, dziecko ma przeżywać,męczyć się,mieć bóle brzuszka na samą
 myśl,że musi wstać i iść do szkoły,dziecko nie czuje się dobrze w klasie
- nawet jeśli daje sobie radę z nauką -to wybór o zmianie szkoły należy do rodzica
i myślę że jest to słuszna decyzja.
Tytuł: Jaka Szkoła ???
Wiadomość wysłana przez: Ivona w Październik 20, 2006, 05:41:26 pm
U nas niestety nie ma wyboru. Jest jedna szkoła specjalna. Decyzja nie była łatwa, bo wiadomo, że do tej szkoły trafiają dzieci z różnych środowisk, z różnych powodów tam się znajdują. A dociekliwość obserwacji Oli i chęć naśladowania jest spora. Niezbyt właściwe wzorce zachowań, wysławiania się były w zasadzie jedynymi obawami. Były i są. Z drugiej strony widzę, że Ola jest traktowana jak zwyczajna uczennica i na pewno wynosi więcej z zajęć w tej szkole niż w III klasie szkoły poprzedniej. Dlatego też zdecydowaliśmy o niepromowaniu Oli do klasy IV, żeby mogła zaaklimatyzować się w nowej szkole mając zajęcia w jednej sali z tą samą panią (paniami, bo są dwie). Ola jest osóbką łatwo nawiązującą kontakty, więc nowe miejsce nie jest dla niej jakimś ogromnym problemem. Najważniejsze dla nas jest to, że Ola chętnie idzie do nowej szkoły. A jak będzie dalej, to zobaczymy, bo jak w wielu sprawach dotyczących naszych dzieciaczków, niczego nie można być do końca pewnym.
Tytuł: Jaka Szkoła ???
Wiadomość wysłana przez: sonia w Październik 20, 2006, 06:00:11 pm
Mario52 i Ivona - bardzo dziękuję za wszelkie informacje. Nawet nie wiecie jak czekałam aby ktoś napisał jak wygląda "przejście" tego tabu-progu- ze szkoły masowej , integracyjnej do specjalnej.
Nadal zastanawiam się czy to jest konieczne, czy warto powalczyć o odpowiedni program do dalszej nauki w integracji.

Wciąż obserwuję, rozmawiam z paniami, z Moniką i wciąż dzielę włos na dwoje.
Mamy to szczęście, że jak narazie Monia nie jest tam traktowana odmiennie, ma pozytywne zachowanie jak przystało na uczennicę.
Przed nami okres dojrzewania- trzeba liczyć się z wszelkimi zaburzeniami a nawet cofnięciem rozwoju i pogorszeniem możliwości edukacyjnych.
Wywalczyłam zajęcia rewalidacji indywidualnej (logopeda i peadagog wspomagający) -obie panie są bardzo lubiane i z predyspozycjami do nauczania dzieci integrowanych.
Moja bliska znajoma mająca synka z zD zrobiła rekonesans po szkołach specjalnych, poznała panie i różne gromadki dzieci.
Zdawała mi relacje na bieżąco- moje uszy i oczy otwierały się do zenitu!!!! - koszmar pod względem potrzeb naszych dzieci.
Zbyt zróżnicowane środowisko - a Monika tak rozwija się drogą naśladownictwa - to nie dla niej.

Chce mi się wyć na temat selekcji dzieci w takich szkołach-wrzucenie do 1 worka dzieci z brakiem elementarnych zasad wychowania z dziećmi niepełnosprawnymi.

Czyżby traktowano dzieci niepełnospatrwne jak patologię w naszym kraju?
Wg mnie to tak jakby zamknąć w celi ślepego z głuchym i radźcie sobie i integrujcie się.

Stojąc wobec takiego wyboru- wolę zostawić Monikę tu gdzie jest, póki czuje się dobrze.
Ale mam kręcioła w sercu co dalej?????? ( po następnych testach w PPP).
Tytuł: Jaka Szkoła ???
Wiadomość wysłana przez: Anna w Październik 20, 2006, 08:33:08 pm
Dodam tutaj doświadczenia, jakimi dzieliła się jedna z mam z naszego Stowarzyszenia.
Jej syn chodził do szkoły specjalnej i mimo, że bardzo dobrze sobie radził z nauką , nauczyciele widząc, co dzieje się w klasie (dzieci trudne wychowawczo) zaproponowali mu szkołę życia. W szkole życia są tylko dzieci niepełnosprawne, w klasie pięć osób, program dostosowany do potrzeb dziecka. Była to propozycja bardzo kusząca. Mama się na to zgodziła i...żałuje. Chłopiec przestał się rozwijać.
Trudne to są sprawy. Oj, trudne.
Tytuł: Jaka Szkoła ???
Wiadomość wysłana przez: sonia w Październik 20, 2006, 11:57:25 pm
Tak Anno- to jest właśnie ten przykłd czego ja najbardziej obawiam się.
Moja praca poszłaby w las, a jej rozwój mógłby być nieodwracalny w tym okresie.  :lzy:
Podchodzę do tego tematu całkiem realnie i wiem, że nie dla każdego dziecka aż taka zmiana jest korzystna.
Tu w grę NIE wchodzą rodzicielskie ambicje- a REALIA w wielu szkołach.
A już myślałam, że moja walka o godną naukę dziecka z zD jest za mną.
Dobił mnie wspomniany miesięczny rekonesans w krakowskich szkołach specjalnych.
Tytuł: Jaka Szkoła ???
Wiadomość wysłana przez: Gaga w Październik 21, 2006, 12:30:52 am
Jak widać szkoła,szkole nierówna. :(
Czy masowa z odziałami integrecyjnymi, szkoła specjalna,czy też szkoła życia?
Ilonadora chwali szkołę życia Martolki. (http://forum.darzycia.pl/vp31979.htm#31979)
Cytuj
(...)Potem zrobiłam badania psychologiczne polecono mi przedszkole specjalne,a gdy Martusia "dorosła" poszła do specjalnej szkoły tzw.szkoły życia.W tej szkole program jest nastawiony aby uczyć dzieci wszystkiego tego co potrzebne jest im do życia codziennego,aby umiały w miarę samodzielnie dać sobie radę w przyszłości.Tak więc uczone są gotowania,sprzątania,szycia,mają bardzo dużo wyjść do supermarketów,na pocztę,na spacery po mieście{by umiały sie poruszać przez ulice,przez światła itp.}.Oczywiście nauka pisania i czytania,matematyka dostosowana do potrzeb indywidualnych dzieci,mają rehabilitacje,dogoterapie,uczęszczają na basen,logopedia itp.Organizowane są wyjazdy do lasu na grilla,szkoła bierze udział w przeróżnych akcjach np.sprzątanie świata,paraspartakiady itp ma nawet parę swoich sukcesów.Nie ma dnia bez w-fu i gimnastyki korekcyjnej.W szole klasy mają najwięcej 8-10 dzieci klasa do której chodzi Martusia liczy sobie"aż"5 dzieci


(...)Kiedy dowiedziałam się,że Martola pójdzie do szkoły specjalnej byłam rozgoryczona,pełna obaw,i pewnie jak wiekszość matek na moim miejscu zaraz zapytałam o klasę integracyjną.Po rozmowie z psychologiem zgodziłam się puścić ją do tej szkoły "na jeden rok"by zobaczyć jak ona tam się będzie zachowywać.Ten"rok"trwa 5 lat.Tak samo ja jak i Marta jesteśmy zadowolone z tej szkoły,Martusia chętnie do niej chodzi,postępy widać na codzień wiecznie mnie czymś zaskakuje.Dziś po latach stwierdzam,że to chyba była najtrafniejsza decyzja w moim życiu
Tytuł: Jaka Szkoła ???
Wiadomość wysłana przez: sonia w Październik 21, 2006, 12:37:01 am
Cytuj
W tej szkole program jest nastawiony aby uczyć dzieci wszystkiego tego co potrzebne jest im do życia codziennego,aby umiały w miarę samodzielnie dać sobie radę w przyszłości.Tak więc uczone są gotowania,sprzątania,szycia,mają bardzo dużo wyjść do supermarketów,na pocztę,na spacery po mieście{by umiały sie poruszać przez ulice,przez światła itp.}


ale tego Monia nauczyła się w domu.
Znam sporo dzieci świetnie radzących sobie w samoobsłudze i wielu innych dziedzinach- a mimo wszystko "skośne" oczka i etykieta zD ma je dyskwalifikować?

co takie dzieci mają robić w szkołach specjalnych, czy też w szkołach życia? -czeka je tylko regres.
Dlaczego nie zmienić formy nauczania tak, aby indywuidualnie kierować dzieci do danej placówki bacząc na ich Dobro w dalszym osiąganiu sukcesików.

Albo:
http://www.edukacjadomowa.piasta.pl/artykuly.html

Edukacja domowa dzieci (http://www.niepelnosprawni.info/ledge/x/10509)

Cytuj
W Polsce na naukę dzieci w domu decyduje się niewielu rodziców. Wynika to głównie z braku wiedzy na temat możliwości takiego kształcenia oraz barier instytucjonalnych, jakie w tym temacie stwarzają kuratoria i szkoły. Czy edukacja domowa może stać się atrakcyjną alternatywą dla dzieci niepełnosprawnych?

Możliwość kształcenia dzieci w domu jest uregulowana przez konstytucję oraz przepisy dotyczące oświaty. Zgodnie z art. 70 pkt 30 konstytucji rodzice mają wolność wyboru dla swoich dzieci szkół innych niż publiczne. Natomiast art. 16 pkt 8 ustawy o systemie oświaty mówi, iż na wniosek rodziców dyrektor publicznej szkoły podstawowej lub gimnazjum, w obwodzie których dziecko mieszka, lub dyrektor szkoły ponadgimnazjalnej, do której dziecko uczęszcza, może zezwolić na spełnianie przez dziecko odpowiednio obowiązku szkolnego lub obowiązku nauki poza szkołą oraz określa warunki jego spełniania.


"Nigdy nie dopuściłem do tego, żeby szkoła przeszkadzała mi w kształceniu się" Mark Twain
Tytuł: Jaka Szkoła ???
Wiadomość wysłana przez: marias52 w Październik 21, 2006, 07:58:43 am
Też uważam ze szkoła życia jest ostatecznośćią , jednak szkoła specjalna jest taką że dziecko oprócz przystosowania do zycia ma lekcje z przedmiotów jak j. polski matematyka ,informatyka, i inne . Szkoła do której uczęszcza iza jako budynek jest brzydka trwaja remonty /wymiana okien/ ale nauczyciele o wielkim sercu byłam już kilka razy i mogłam zaobserwowac, byłam również wcześniej w tej szkole zanim zdecydowałam ze iza tam pójdzie. Poza tym w klasie jest 7 dzieci 2 panie . Acha iza w integracyjnej była w 3 klasie tam jest w 4 klasie, jednego czego mi żal to że niema angielskiego w integracyjnej miała i nawet dobrze jej szło.Zgadzam się z Sonią ze najwazniejsi są ludzie którzy w szkole pracują czy lubią swoja pracę i dzieci ,bo to jest najważniejsze i nie wazne czy uczą zdrowe dzieci czy chore.A jeszcze najważniejsze jest to by moje dziecko było szczęśliwe i nic poza tym sie nie liczy.
Pozdrawiam
Tytuł: Jaka Szkoła ???
Wiadomość wysłana przez: Ivona w Październik 21, 2006, 03:06:39 pm
Mario mam pytanko. Czy ta Wasza szkoła znajduje się w Polkowicach? Czy jest to duża placówka?
Tytuł: Jaka Szkoła ???
Wiadomość wysłana przez: marias52 w Październik 22, 2006, 08:42:16 am
Iwona ta szkoła jest w Lubinie ,to jest zespół szkół specjalnych. Dzieci są dowożone busem. W Polkowicach niema ani integracyjnej ani specjalnej szkoły, integracyjna jest w Jędrzychowie do niej też jeżdżą busem.
Tytuł: Jaka Szkoła ???
Wiadomość wysłana przez: Ivona w Październik 22, 2006, 10:27:05 am
Czyli tak jak w Głogowie (zespół szkół).
Tytuł: Jaka Szkoła ???
Wiadomość wysłana przez: Anna w Październik 25, 2006, 08:01:15 pm
Polecam publikację:

Opis i analiza przypadku adaptacji i akceptacji dziecka niepełnosprawnego umysłowo w klasie szkolnej

1. Identyfikacja problemu

Tuż przed rozpoczęciem kolejnego roku szkolnego otrzymałam informację od dyrektora szkoły, że do grupy, której będę wychowawcą tj. klasy I SP kształcenia zintegrowanego w Zespole Szkół Publicznych, będzie uczęszczał uczeń dotknięty Zespołem Downa, chłopiec niepełnosprawny umysłowo.

Uczeń korzystał z rocznego odroczenia realizacji obowiązku szkolnego. Był wychowywany tylko przez matkę, która izolowała jedynego syna od wszelkich kontaktów z rówieśnikami i często wyręczała go w wykonywaniu nawet najprostszych czynności samoobsługowych.

Obawiałam się, jak uczniowie zareagują na obecność kolegi w klasie i czy będą potrafili zaakceptować jego odmienność zarówno w wyglądzie, jak i w zachowaniu.

W dotychczasowej praktyce zawodowej nie zdarzyło mi się pracować w tak specyficznych warunkach. Podobnych doświadczeń nie mieli również moi współpracownicy, a w naszej szkole nie funkcjonowała klasa integracyjna.

2. Geneza i dynamika zjawiska.

Na podstawie własnych obserwacji, wywiadu przeprowadzonego z matką ucznia oraz z nauczycielką oddziału przedszkolnego - przygotowującego do nauki szkolnej, do którego uczęszczał przez dwa lata oraz przeprowadzonych przez Poradnię Psychologiczno - Pedagogiczną badań ustaliłam, że uczeń:
- znacznie lepiej rozumie mowę aniżeli jej używa,
- porozumiewa się głównie pojedynczymi słowami, rzadko formułuje proste, wręcz prymitywne zdania,
- ujawnia nieprawidłową artykulację, jego mowa jest bardzo niewyraźna, bełkotliwa,
- nazywa proste przedmioty i ich obrazy graficzne, ale często nie zna ich wartości użytkowej,
- posiada bardzo ograniczoną sprawność manualną,
- kreśli jedynie niekształtne formy koliste,
- posiada nikłą samoorientację i niski poziom wykonywania czynności samoobsługowych,
- ma pogodne usposobienie,
- jest nadmiernie ruchliwy - nadpobudliwy psychoruchowo,
- wykazuje brak dojrzałości emocjonalnej,
- bywa agresywny,
- nie jest w stanie skoncentrować się na wykonywanych czynnościach,
- wydaje się nie słuchać tego, co się do niego mówi,
- osiąga wyniki znacznie poniżej swoich możliwości,
- nie rozumie i nie przestrzega elementarnych norm społecznego postępowania, podstaw współpracy w grupie oraz zachowań wypływających z roli ucznia.

Zespół Orzekający zakwalifikował chłopca do kształcenia specjalnego programem dla dzieci upośledzonych umysłowo w stopniu umiarkowanym i znacznym.

Prowadziłam systematyczną i wnikliwą obserwację zachowania ucznia w różnych sytuacjach: podczas zajęć dydaktyczno-wyrównawczych, zabaw, uroczystości szkolnych, wycieczek, wykonywania czynności samoobsługowych, tj. samodzielnego korzystania z toalety, spożywania posiłków, ubierania się i rozbierania, korzystania ze środków transportu. Uczeń wymagał nieustannej pomocy ze strony nauczyciela. Wiedziałam, że w jego przypadku konieczne jest wielokierunkowe oddziaływanie terapeutyczne specjalistów.

Przeprowadziłam również rozmowę z lekarzem pediatrą w celu uzyskania informacji na temat dzieci cierpiących na Zespół Downa oraz wskazania niezbędnej literatury fachowej traktującej o specyfice zaburzeń rozwoju, które są następstwem czynników patogennych.

Odszukałam w Internecie informacje na temat towarzystwa działającego na rzecz dzieci z Zespołem Downa i ich rodzin (Stowarzyszenie Rodzin i Przyjaciół Osób z Zespołem Downa "Szansa").

Systematycznie studiowałam spostrzeżenia, porady i wskazówki proponowane przez twórców czasopisma "Bardziej kochani",

Przeprowadziłam szereg rozmów z matką chłopca oraz osobami, które współuczestniczyły w jego wychowywaniu tj. babcią, ciocią, wujkiem.

Nawiązałam kontakt z pracownikami szkoły dla dzieci niepełnosprawnych umysłowo, dzięki czemu otrzymałam cenne wskazówki do pracy oraz pomoc w dostosowaniu odpowiedniego programu do pracy z uczniem o indywidualnych potrzebach edukacyjnych.

3. Znaczenie problemu.

Uczeń miał ogromne trudności z dostosowaniem się do systematycznej pracy w grupie, z funkcjonowaniem w grupie. Nie akceptował i nie przestrzegał ustalonych norm społecznych. Koledzy nie zawsze potrafili właściwie ocenić jego zachowanie. Mieli trudności ze zrozumieniem jego odmiennych potrzeb.

Dochodziło do konfliktów na polu akceptacji nietypowych zachowań ucznia w grupie. Problem stanowiła również rozbieżność między oczekiwaniami matki chłopca w stosunku do nieograniczonej swobody jego postępowania, a podstawowymi wymogami funkcjonowania w grupie uczniowskiej w toku zajęć dydaktyczno - wychowawczych.

Uczeń z tak rozległymi deficytami rozwojowymi ma ogromne problemy z dostosowaniem się do funkcjonowania w grupie i wymaga szeroko pojętej indywidualizacji wszelkich oddziaływań, które zapewnią mu osiągnięcie niezbędnych dla prawidłowego rozwoju i funkcjonowania w środowisku, wiadomości i umiejętności.

4. Prognoza.

Nie należy biernie tolerować nieakceptowanych zachowań ucznia, nawet gdy wypływają one z niepełnosprawności umysłowej ucznia. Podjęcie systematycznych jasno sformułowanych i konsekwentnie egzekwowanych oddziaływań jest terapeutyczne zarówno dla ucznia jak i grupy. Wdrożenie przemyślanych działań pozytywnie wpłynie na akceptację ucznia niepełnosprawnego umysłowo w klasie szkolnej.

Prognoza negatywna - nie udzielenie regularnej pomocy ze strony specjalistów spowoduje narastające destrukcyjne braki i ograniczenia intelektualne, w wyniku czego uczeń nie osiągnie wymaganego minimum programowego i zakłóci jego funkcjonowanie w szkole pod względem społecznym i emocjonalnym oraz znacznie utrudni i zakłóci przebieg procesu dydaktyczno-wychowawczego uczniów.

Prognoza pozytywna - prowadzenie skutecznej i wieloaspektowej terapii spowoduje, że uczeń zdobędzie niezbędną wiedzę w czasie zajęć lekcyjnych i na miarę swoich możliwości, zminimalizuje niedobory rozwojowe oraz emocjonalne; uczeń zostanie zaakceptowany przez grupę i będzie przestrzegał podstawowych norm społecznych; trzyletni proces dydaktyczno-wychowawczy będzie przebiegał bez zakłóceń.

5. Propozycje rozwiązań.
Celem podjętych przeze mnie działań było:
- przekonanie matki chłopca o konieczności podjęcia systematycznej terapii logopedycznej, psychologicznej i pedagogicznej,
- eliminowanie niepożądanych zachowań chłopca wobec kolegów, nauczycieli i innych pracowników szkoły,
- dostrzeganie i zrozumienie przez ucznia konsekwencji jego zachowań,
- wdrażanie do przyjmowania postaw społecznie akceptowanych w szkole i poza nią,
- budzenie wśród rówieśników empatii,
- uświadamianie uczniom skutków ich negatywnego zachowania i wrogiego nastawienia wobec kolegi,
- pokazywanie wzorców właściwego zachowania,
- przekonanie uczniów o potrzebie wzajemnej tolerancji i akceptacji,
- objęcie ucznia pracą indywidualną w ramach zajęć zespołu wyrównawczego,
- wydłużenie limitu czasu na wykonywanie wszelkich czynności szkolnych,
- czynne angażowanie ucznia w życie klasy i szkoły,
- dostosowanie programu dydaktyczno-wychowawczego do indywidualnych potrzeb i możliwości ucznia,
- usprawnianie motoryki małej,
- wzbogacanie słownika i doskonalenie mowy,
- ćwiczenia spostrzegawczości słuchowej i wzrokowej,
- wyrabianie koordynacji zmysłowej, koncentracji uwagi i samokontroli.

6. Wdrażanie oddziaływań.

Już od pierwszych dni nauki w klasie I kształcenia zintegrowanego uczeń odznaczał się bardzo niskim poziomem samodzielności, samodyscypliny. Wymagał pomocy przy najbardziej podstawowych czynnościach samoobsługowych, np. przy zawiązywaniu sznurowadeł, zapinaniu guzików, ubieraniu się, spożywaniu posiłków czy przygotowaniu się do zajęć .

Przez cały trzyletni tok nauki miał ogromne trudności z prawidłowym i efektywnym funkcjonowaniem w grupie. Nie rozumiał podstawowych poleceń, nie podejmował żadnych działań wynikających z roli ucznia. Często, mimo dostosowania wszelkich działań i wymagań do indywidualnych możliwości i potrzeb ucznia zachowywał się bardzo irracjonalnie tj. bez wyraźnej przyczyny krzyczał, głośno śpiewał, wstawał i chodził po klasie, zdejmował buty i rzucał nimi, rozbierał się, rozrzucał przybory własne i kolegów, pluł, uderzał koleżanki, kolegów, oraz osoby dorosłe, niszczył pomoce dydaktyczne. Dodatkowym utrudnieniem w komunikowaniu się z otoczeniem i wyrażaniu własnych emocji, potrzeb i uczuć była jego bełkotliwa, trudna do zrozumienia mowa. Szczególnie trudne było wypracowanie spontanicznych reakcji uczniów - reakcji pożądanych na nietypowe zachowania kolegi oraz zrozumienie jego odmienności i konieczności zindywidualizowania wszelkich wymagań stawianych chłopcu.

Przystępując do pracy z uczniem nadpobudliwym wytyczyłam sobie założenia, które systematycznie egzekwowałam:
- konsekwencja w postępowaniu, stawianie jasnych granic, co dziecku wolno, a czego nie może wykonywać,
- wytyczanie niezbyt odległych celów działań i określanie sposobu ich realizacji,
- systematyczne przyzwyczajanie i wdrażanie dziecka do finalizowania każdego rozpoczętego działania,
- stała kontrola i przypominanie o obowiązkach oraz pomoc w ich realizacji,
- wytyczenie wskazań do postępowania w domu (np. konsekwentne ustalanie reguł, obowiązków, zapewnienie atmosfery akceptacji i spokoju, kontrolowanie swoich emocji w kontakcie z dzieckiem, stawianie własnych i klarownych wymagań, dostosowanie obowiązków domowych do możliwości ucznia, uporządkowanie rozkładu zajęć dziecka, nie pozostawianie dziecka zbyt długo w napięciu emocjonalnym w sytuacji konfliktowej, codzienne poświęcanie czasu na rozmowę i wspólną zabawę ).

W pracy z uczniem niepełnosprawnym umysłowo i nadpobudliwym psychoruchowo należy zachować spokój i rozsądek. Należy zwracać uwagę na dokładne wykonanie prac oraz ich ukończenie, a także utrzymanie zainteresowania na zadaniu poprzez częste jego zmiany. Zawsze wracałam do pracy rozpoczętej i niedokończonej. Starałam się stopniowo wydłużać czas trwania zadania i nasilać stopień trudności. Nadmierną ruchliwość na lekcji kierunkowałam pozytywnie np. prosiłam o starcie tablicy, o rozdanie pomocy. Oddziaływałam na dziecko powoli, bez pośpiechu, głosem nieco stłumionym, jakby w zwolnionym tempie, nie krzykiem.

Podczas systematycznych nieobecności ucznia, spowodowanych regularnymi wizytami u lekarzy specjalistów, wspólnie z uczniami opracowaliśmy klasowy program pomocy pod hasłem "Pomocna dłoń". Uczniowie nauczyli się pozytywnie reagować na nietypowe zachowania kolegi. Pomagali mu (nie wyręczano go!) w pokonywaniu wszelkich trudności. Roztoczyli nad nim opiekę, troszczyli się o niego, zauważali jego potrzeby i czuli się współodpowiedzialni za każde nawet najmniejsze postępy i osiągnięcia.

Ważne okazało się również uświadomienie rodziców uczniów, podczas systematycznie prowadzonej pedagogizacji, że pomaganie koledze uczy ich odpowiedzialności i zaradności, samodzielności oraz akceptacji i tolerancji dla odmienności innych. Rodzice wiedzieli, że uczniowie nie muszą, ale chcą pomagać.

Chłopiec przez trzy lata uczył się być członkiem grupy i respektować podstawowe obowiązki wynikające z roli ucznia. Chętnie uczestniczył w życiu klasy i szkoły.

7. Ocena efektów działań.

Uczniowie w kształceniu zintegrowanym są poddawani wielu oddziaływaniom dydaktyczno - wychowawczym. Proces nabywania wiadomości i umiejętności jest niezmiernie ważny, a szczególnie ważne jest stworzenie uczniom optymalnych warunków do ich opanowania. Specyficzne warunki w jakich przyszło pracować uczniom mogły znacznie zdezorganizować ich przebieg. Systematyczne wdrażanie przemyślanych oddziaływań przyniosło oczekiwane i pożądane efekty.

Uczeń o indywidualnych potrzebach edukacyjnych, niepełnosprawny umysłowo, został zaakceptowany przez grupę. Nie zawsze jeszcze potrafi okazać swoje oczekiwania i potrzeby w sposób społecznie akceptowany. Zdarzają się jeszcze sytuacje, kiedy trudno mu powstrzymać się od gwałtownych, negatywnych reakcji. Potrafi jednak przyjąć krytycznie uwagi o swoim postępowaniu. Program nauczania opanował w stopniu zadawalającym. Wykształcił i utrwalił sobie pozytywne nawyki uczenia się. Jednak nie wszystkie problemy uczniów można rozwiązać. Nadal konieczna jest stała pomoc w ramach zajęć wyrównawczych, zajęć indywidualnych, terapii specjalistycznej: psychologicznej , pedagogicznej i logopedycznej.

Nauczyłam swoich wychowanków, że zauważenie potrzeb jednostki przez grupę jest tak samo ważne jak respektowanie zasad funkcjonowania w niej przez jednostkę - co uważam za swój sukces wychowawczy.

mgr Dorota Nasiadka
Zespół Szkół Publicznych w Rymaniu

http://www.publikacje.edu.pl/publikacje.php?nr=1746
Tytuł: Jaka Szkoła ???
Wiadomość wysłana przez: Agata w Listopad 15, 2006, 01:04:13 pm
Obiecałam kiedyś pisać o klasie integracyjnej u mojego starszego synia, a tu nic. :oops:
Wszystko na to wskazuje że klasa jest ok. Oprócz normalnych zajęć (trzecia klasa) mają też takie różne inne w ramach godziny wychowawczej - 2 razy w tyg. Kiedyś Pani mówiła na zebraniu, że będą realizowane elementy edukacyjne Marii Montesorii i W. Sherborn. Wiem, że robią np. takie różne plakaty dużego formatu, wspólnie w małych grupkach, na różne tamaty, sprawdzian "zgaduj-zgadula" z przyrody odbywał się na wykładzinie, żeby mniej stresować dzieci, mają różne wycieczki, jak każda klasa. Biorą udział w konkursach np. recytatorskim, ortograficznym, plastycznych, są dni otwarte szkoły (teraz ta szkoła ma w nazwie Szkoła Podstawowa nr 7 z Oddziałami Integracyjnymi), klasy integracyjne są zawsze eksponowane, dzieci pokazywane i o to chodzi.
Jednak mam mały niedosyt jeżeli chodzi o lekcje w-f. Dzieci albo wcale nie ćwiczą, bo nie wychodzą nawet na korytarz, tylko dokańczają prace plastyczne z lekcji, albo takie małe ćwiczenia mają i się nawet nie przebierają. Mój syn jest dość ruchliwym dzieckiem i też ma niedosyt zajęć wf-u. Inne klasy mają zajęcia na basenie (już od I-szej kl) a ta klasa takich zajęć jeszcze nie miała i nie wiadomo czy kiedykolwiek będzie miała. Gdy na zebraniu poruszyłam temat basenu okazało się że inni rodzice też byliby chętni, a pani zrobiła wielkie oczy. Trzeba było powiedzieć w czerwcu to może by się dzieci dopisało do innych a teraz jest za późno. Szkoda.

Na zebraniach panie zawsze podkreślają, że dzieci świetnie się dogadują ze sobą, że sobie super pomagają, dziewczynki zwłaszcza opiekują się dziećmi odstającymi od grupy. Tak więc ogólnie jestem zadowolona. Nie wiem jak będzie w klasie czwartej, zmiana pań czy tylko jednej? Nie wiem narazie.
Tytuł: Jaka Szkoła ???
Wiadomość wysłana przez: sonia w Listopad 15, 2006, 01:11:54 pm
U nas jest basen 1x w tyg. Oprócz tego w-f, zajęcia korekcyjne grupowe i indywidualne.
Za basen i dowóz płacą rodzice, reszta zajęć jest za free.

Nie wspominasz o zajęciach rewalidacji indywidualnej (http://forum.darzycia.pl/topic,6584.htm) dzieci niepełnosprawnych w klasie integracyjnej-czyży brak funduszy?
http://forum.darzycia.pl/vp80374.htm#80374
obszerne informacje prawne
http://www.menis.gov.pl/prawo/wszystkie/rozp_332.php

Ja je wywalczyłam i Monika ma 2x w tyg. (oparłam o Oświatę i Dyrekcję Szkoły.
To obowiązek Szkół, ale z braku funduszy najczęściej przemilczany i pomijany.  :oops:

http://www.ko.rzeszow.pl/zalaczniki/dokumenty/0102200604.ppt
2006-02-01  Indywidualne zajęcia rewalidacyjne
Prezentacja multimedialna - Indywidualne zajęcia rewalidacyjne dla uczniów niepełnosprawnych...

W oparciu o orzeczenie o potrzebie kształcenia specjalnego z uwagi na upośledzenie
Twojemu dziecku przysługuje, dodatkowa pozalekcyjna pomoc.
Te godziny indywidualnej pracy z nauczycielem nazywają się zajęciami indywidualnej rewalidacji, a ich celem jest usprawnianie słabych stron rozwoju dziecka.
Tytuł: Jaka Szkoła ???
Wiadomość wysłana przez: Gaga w Listopad 15, 2006, 01:33:09 pm
Agata u nas jest 4 godziny wf .Godzina basenu,dwie w-f plus dodatkowa 4 po lekcjach,
gdzie dzieci maja możliwośc wyboru,co chcą ćwiczyć? Jest to w ramach SKS.
Natomiast dla dzieci niepełn. dodatkowy basen (za darmo),
czy lekcje hipoterapii które do sportu zaliczyć tak samo można ( a tu juz płacą grosze rodzice za lekcję).
Ogólnie szkoła stawia na sport i to dotyczy wszystkich dzieci i zapewniaja im oprócz W-F zajęcia dodatkowe po lekcjach,nie tylko sportowe,ale i inne kólka zainteresowań.
Cytuj
Na zebraniach panie zawsze podkreślają, że dzieci świetnie się dogadują ze sobą, że sobie super pomagają, dziewczynki zwłaszcza opiekują się dziećmi odstającymi od grupy. Tak więc ogólnie jestem zadowolona. Nie wiem jak będzie w klasie czwartej, zmiana pań czy tylko jednej? Nie wiem narazie.

Podobnie u nas  :) ,a zmiana jest,bo dochodzą przedmioty,więc są do każdego przedmiotu różni nauczyciele,natomiast wychowcą klasy jest Pani wspomagajaca,dlatego że jest codziennie z dziećmi .Taka decyzja była dyrektora i automatycznie Pani idzie z dziećmi od 1-6. Tak jest w każdej klasie integr.
Czy w każdej szkole tak jest ? Tego nie wiem.
Cytuj
Inne klasy mają zajęcia na basenie (już od I-szej kl) a ta klasa takich zajęć jeszcze nie miała i nie wiadomo czy kiedykolwiek będzie miała. Gdy na zebraniu poruszyłam temat basenu okazało się że inni rodzice też byliby chętni, a pani zrobiła wielkie oczy. Trzeba było powiedzieć w czerwcu to może by się dzieci dopisało do innych a teraz jest za późno.

To sama powina nagłośnić sprawę w czerwcu o takiej możliwości.
Sądzę,że bardzo dużo zależy od chęci,starań,właśnie od Dyrekcji,nauczycieli,jak i  rodziców tak samo.
Agatko potuptajcie nóżką  ;)
Tytuł: Jaka Szkoła ???
Wiadomość wysłana przez: Agata w Listopad 15, 2006, 01:49:55 pm
Soniu, nie wiem czy są takie zajęcia (rewalidacyjne), pewnie są, ale mój Kacper jest pełnosprawny, więc jego nie dotyczą.
O tym basenie była dłuugo cisza, bo był remontowany przez pół roku więc w czerwcu był jeszcze nieczynny. Potem otworzyli we wrześniu i okazało się że coś tam sanepid wykrył i znów zamknęli na krótko. Teraz już działa ale dla nas jest za późno.
Jeszcze coś: dzieci są bardzo za sobą, gdy był jeden z konkursów recytatorskich, brał udział również chłopczyk z zD. Kacper mi to opowiadał, że koledzy z klasy gdy byli na próbie, zawsze jemu bili najgłośniej brawo, specjalnie, żeby mu było przyjemnie, że to on jest najlepszy! To słowa mojego Kacpra. Budujące, co?
Tytuł: Jaka Szkoła ???
Wiadomość wysłana przez: sonia w Listopad 15, 2006, 01:54:39 pm
Bardzo piękne.   :D

Tym dzieciom szczególnie nalezy okazywać radość, dumę z nich- to ich mobilizuje do dalszego wysiłku, do lepszego rozwoju.
Tytuł: Jaka Szkoła ???
Wiadomość wysłana przez: Gaga w Listopad 15, 2006, 03:00:26 pm
Agatko,jeśli dzieci są za sobą,to znaczy że panie potrafiły zbliżyć do siebie klasę,a to ważne. :D
Może więc nie jest zle,i spróbujcie zapronować pani Dyrektor,aby uwzględniła od drugiego półrocza w podziale godzin basen,może da się załatwić .?
Zrezygnować z godziny wychowaczej jednej na rzecz basenu
Zastanawiam się właśnie,czy miały nasze dzieci 2 godziny tygodniowo godziny wych aż  ?
No nie pamietam już. :oops:
Soniu Monika jak ma w podziale godzin?
Tytuł: Jaka Szkoła ???
Wiadomość wysłana przez: sonia w Listopad 15, 2006, 05:29:42 pm
Sam w-f jest  1x w tygodniu, ale mają jeszcze basen, zajęcia ruchowe grupowe i indywidualne (zajęcia korekcyjne).
Tytuł: Jaka Szkoła ???
Wiadomość wysłana przez: Agata w Listopad 28, 2006, 10:37:59 pm
Zbliża się Mikołaj i klasa integracyjna mojego Kacpra ma isć do Domu Małego Dziecka zanieść prezenty przyniesione przez dzieci. Nie wiadomo co dać, mają być to książki i zabawki, no ale nikt nie wie, co tak naprawdę przyda się najbardziej tym dzieciakom (0-4 lat). Klasa ma śpiewać piosenkę.

Acha, jeszcze 8 grudnia odbędzie się Dzień Integracji, będą występy, pójdę obejrzeć, opowiem. :)
Tytuł: Jaka Szkoła ???
Wiadomość wysłana przez: Agata w Styczeń 04, 2007, 11:54:39 am
Owszem, odbył się Dzień Integracji w szkole, 8 grudnia. Było bardzo mało osób, kilkanaście rodziców (tych co mają dzieci w klasach integracyjnych), dzięci pięknie występowały, śpiewały, tańczyły! Cudo! Ale nie podobało mi się wcale, że nie był zaproszony prezydent miasta (jak rok temu), ani nikt z władz miasta, ani nikogo z lokalnej TV, z gazety. To był skandal! W przedszkolu integracyjnym brakuje miejsc na przyszły rok, ale już szkoła z klasami integracyjnymi nikogo nie interesuje! Nie ładnie! Myslę, że to wina dyrektorki, że nikogo nie zaprosiła. To było po południu, więc co, poza godzinami pracy władze już nie są władzami? Było mi bardzo niefajnie. Czułam niedosyt. Dzieci dały z siebie wszystko, bardzo się starały. Była sprzedaż kartek świątecznych zrobionych przez dzieci, a pieniądze przeznaczone będą na pompę insulinową dla jednego z dzieci z klasy integr. W tamtym roku była to licytacja kartek (pan prezydent też licytował) i uzbierano kilka tysięcy zł. Było to tez na potrzeby któregoś dziecka niepełnosprawnego.
Przy okazji dowiedziałam się, że dwoje dzieci z klasy (jedno z zD) nie będzie już chodziło do tej klasy (szkoły?) od czwartej klasy. Jeszcze nie wiem dokładnie dlaczego. Może pójdą do szkoły specjalnej?  :roll:
Tytuł: Jaka Szkoła ???
Wiadomość wysłana przez: aleksandra1 w Luty 12, 2007, 07:23:53 pm
witam.jestesmy po badaniach w PPP odnośnie co z Patrykiem od wrzesnia no bo szkoła goni :( i tak opinia jest taka,że uposledzony nie jest,ale panie z przedszkola integracyjnego do ,którego chodzi syn wystawiły taką opinię,że głos na głowie sie jeży :cry: wszystko jest tam na nie!trochę nas to zabolało bo z jednej strony wiemy przecież jaki jest nasz syn,ale w opini nie ma nawet 1 słowa o tym co potrafi!!i tak w poradni doszliśmy do wniosku,że zostanie odroczony i tu moje pytanie do Was::jak myślicie czy przyjmą go w tym samym przedszkolu ,w którym jest teraz (psycholog powiedziała,że musza)ale z drugiej strony po opini jaką wydały jasno i wyrażnie,że jakby nie chcą go juz dalej uczyć i zaleciły placówkę specjalną!Tu nie chodzi o moje ambicje itp.,ale myslę,że rok jeszcze może wiele zmienic :roll: nie chcemy go narazie posłac do szkoły specjalnej,chcemy za rok być może spróbować z integracyjną PORADZCIE COŚ BO SAMI JUŻ NIEWIEMY CO DALEJ JAK TO ROZWIĄZAĆ??!!
Tytuł: Jaka Szkoła ???
Wiadomość wysłana przez: sonia w Luty 14, 2007, 02:46:17 pm
Masz prawo interweniować w sprawie krzywdzącej Opinii.
Ponadto Opinii NIE musisz dawać dalej.
Pamiętaj, że to Rodzic ma ostateczne prawo decydowania do jakiej placówki będzie uczęszczało dziecko.
A jeśli panie w przedszkolu wydały taką opinię- to może niech same zastanowią się nad swoim zawodem i kopmpetencjami. NIE ma dziecka, które ma wszystko na NIE-to tylko głupawka pań nie umiejących napisać opinii. Ciekawe co one zrobiły, żeby pomóc Twemu dziecku w rozwoju.?
Ne poddawaj się, nasze życie to nie chowanie głowy w piasek, a ciągła walka z urzędasami o poprawę rozwoju naszych dzieci.
Ja nawet podważyłam Orzeczenie PPP, bo nie zawierało zapisu o zajęciach rewalidacji indywidualnej i schorzenia sprzężonego.
Potem poruszyłam Oświatę, Szkołę i moje dziecko wreszcie ma wszystko co powinna mieć w szkole masowej z klasami integracyjnymi.
Nie poddawaj się, rozłóż skrzydła  :D
Tytuł: Jaka Szkoła ???
Wiadomość wysłana przez: aleksandra1 w Luty 14, 2007, 10:19:19 pm
Dziekuję SoniU za odpowiedz nie ukrywam,że zależało mi na twojej opini :multi: masz rację pisząc,że nie ma dziecka całego na NIE,w opini mojego syna nie ma nawet pół słowa o tym co potrafi, a panie co zrobiły w rozwoju mojego dziecka? :( na poczatku roku były pełne zapału i chęci,ale to szybko im przeszło wyglada na to ,że ten problem(mój syn) je przerósł,a szkoda ,ze tak łatwo spisały go jakby na straty i placówka specjalna(bo już nie ich problem)Piszesz,że to rodzic ma ostatnie zdanie przy wyborze placówki,ale co jeśli ta placówka nie będzie nas chciała?czy mają prawo nam odmówic twierdząc,że nie nadaje sie??Ja bardzo podziwiam twój upor i operatywność,wiem że tylko takim sposobem można coś zdziałac  :madry: ,śledzę czasem postepy Twojej córki i jestem naprawde pełna podziwu co już do tej pory udało Wam sie ośiągnąć,marząc po cichu,że i ja kiedys będę mogła pochwalić się takimi wynikami i ośiągnięciami mojej pociechy!NAPEWNO PRZYJDZIE TAKI CZAS!! POZDRAWIAM CIEPLUTKO
Tytuł: Jaka Szkoła ???
Wiadomość wysłana przez: Gaga w Luty 15, 2007, 12:39:24 am
aleksandra1
Poczytaj w prawie
http://forum.darzycia.pl/topic,40.htm
PRZEPISY EDUKACYJNE

Tu na temat wolności wyboru szkoly ( pierwszy post soni)
Orzeczenia o potrzebie kształcenia specjalnego. Wolność w doborze szkoły (http://www.niepelnosprawni.info/ledge/x/2623)
Tytuł: Jaka Szkoła ???
Wiadomość wysłana przez: sonia w Luty 15, 2007, 12:39:58 am
Będąc w takiej sytuacji serio zapytałabym lub sprawdziła w Oświacie lub Dyrekcji placówki o kompetencje pedagogów.
(mam na myśli opinię i co one nauczyły dziecko za okres jego pobytu w placówce)
Własny brak kompetencji chcą przenieśc na schorzenie dziecka?- to wredne.  :2gunfire:

Wymagania dotyczące kwalifikacji określa rozporządzenie Ministra Edukacji Narodowej z dnia 17 grudnia 1993 r. zmieniające rozporządzenie (Dz. U. z 1991 r. Nr 98 poz. 433) w sprawie szczegółowych kwalifikacji wymaganych od nauczycieli oraz określenia szkół i wypadków, w których można zatrudnić nauczycieli nie mających wyższego wykształcenia (Dz. U. z 1993 r. Nr 5 poz.19) oraz rozporządzenie Ministra Edukacji Narodowej z dnia 15 lutego 1999 r. zmieniające rozporządzenie w sprawie szczegółowych kwalifikacji... (Dz. U. Nr 14 poz. 127).

Jednak ostateczną decyzję do jakiej szkoły pójdzie dziecko podejmują rodzice.
http://www.niepelnosprawni.pl/ledge/x/2623
Tytuł: Jaka Szkoła ???
Wiadomość wysłana przez: Gaga w Luty 15, 2007, 12:44:48 am
Za szybko opuściły ,jak od ...września synek chodzi do przedszkola.
Dobrze zrozumiałam aleksandra1?

Rodzice mają prawo do ostatecznej decyzji w wyborze szkoły.
Już o tym wspominałam kiedyś.
Jedna z matek,dostała podobne orzeczenie kierujące do szkoły specjalnej.
Znając swoje dziecko i jej możliwości,nie odpuściła,wykonała drugie badania w innym miejscu.
W rezultacie dziecko przyjęto do klasy integr. I dziś jest w klasie 5,koleżanka mojej córki. :D
Te "braki" w ciągu tych lat naprawdę nadrobiła,może nie przeskoczy kilku rzeczy,ale
już nie o to przecież chodzi.
Tytuł: Jaka Szkoła ???
Wiadomość wysłana przez: aleksandra1 w Luty 16, 2007, 11:58:05 am
witam wszystko ładnie ,pięknie jak piszecie to jest takie proste,ale jak przychodzi co do czego to już zaczynają sie schody...Tak mój syn chodzi tam od września,ja zdaję sobie sprawe jakim dzieckiem jest mój syn,że wymaga opieki,kontroli itp.Pani w opini napisała cytuje ""od dorosłych chłopiec oczekuje pomocy we wszystkim,co robi.Próbuje manipulować osobami by wyręczały go z wykonywania zadan...nie współpracuje z nauczycielem jest niedojrzały emocjonalnie..podczas wykonywania zadań wymaga stałego monitorowania,motywacji.Ze względu na brak informacji zwrotnych (nie mówi)niemożliwe jest ocenienie w jakim stopniu opanował materiał....Ani słowa o tym co umie, :( Ze względu na te fakty polecamy placówkę specjalną.Metody stosowane w przedszkolu integracyjnym nie sa wystarczające!!!Z poradni będzie orzeczenie o odroczeniu z informacja,że nadal ma być w tej placówce ,ale ja się boję,że go nie przyjmą :cry: po takiej opini..Nie chcemy go posłać do szkoły specjalnej,zdania są rózne na ich temat!BOIMY SIE!!
Tytuł: Jaka Szkoła ???
Wiadomość wysłana przez: sonia w Luty 16, 2007, 12:49:55 pm
Miarodajne jest Orzeczenie z PPP. Nikt nigdy nie kazał mi dawać opinii córki w żadnej placówce oświatowej.
Ty wiesz najlepiej co umie Twoje dziecko i tym się kieruj w wyborze.
Nie każda szkoła specjalna jest końcem świata-w wielu przyapdkach to Dobro dla rozwoju dieci mających problemy emocjonalne, rozwojowe, edukacyjne.
Tam jest mało dzieci w grupach, powinni indywidualnie podchodzić do każdego dziecka.
W integracji nie jest tak różowo jak może się wydawać.
Tam mają w miarę dobrze dzieci z lekim stopniem upośledzenia - ale też nie każde.
Kieruj się w wyborze zawsze dobrem dziecka, nie własnymi ambicjami lub powszechnie znaną opinią społeczną na temat placówek specjalnych.
Najpierw zadaj sobie pytanie czy Twoje dziecko jest faktycznie dojrzałe emocjonalnie i społecznie do pójścia do szkoły integracyjnej?
http://forum.darzycia.pl/topic,3040.htm

Oby nie było jak w przechowalni-a tak najczęsciej bywa niestety. Odsiadują godziny zajęć dydaktycznych, mają zaniżany poziom nei zawsze mairodajnie do ich możliwości.
prawo a realia to 2 różne końce kija.  :2gunfire:
Tytuł: Jaka Szkoła ???
Wiadomość wysłana przez: iwonia w Luty 16, 2007, 06:30:42 pm
Jeżeli jest to przedszkole integracyjne, to dziecko przyjąć muszą. Jezeli masz problem to skierowanie powinien dać Wydział Oświaty- kieruje dzieci z orzeczeniami do placówek w których są miejsca . Opinię możesz dać, ale nie musisz. Musisz dac orzeczenie z PPP, bo tam są wskazówki do pracy z dzieckiem. Jeśli chodzi o Twoją sytuację to jedynie zastanowiłabym się, czy chcę dać dziecko do tego przedszkola, skoro takie jest ich stanowisko. Może jest inne przedszkole integracyjne? Albo przedszkole masowe z grupą integracyjną ? Może szkoła z integracyjną zerówką? Mógłby tam potem zostać jako uczeń.
Trochę wiem na ten temat, ponieważ znam sytuację z dwóch stron i jako matki dziecka niepełnosprawnego ( Ania z zD) i jako nauczyciela (pracuję w przedszkolu w grupie integracyjnej).
Tytuł: Jaka Szkoła ???
Wiadomość wysłana przez: aleksandra1 w Luty 16, 2007, 09:29:57 pm
Iwonia dobre rady super :flasingsmile: poczekamy na orzeczenie w sprawie odroczenia pokazemy w przedszkolu i jeśli będą krzywić się to naprawdę poszukamy innej placówki,w której nam pomogą i się zajmą synem,nie ma sensu zostawiać go tam na siłe bo tylko zmarnujemy kolejny rok i nic nam to nie da.Musimy iść do przodu,a nie 2 kroki wstecz :) Robimy naprawdę dużo jeśli chodzi o rehabilitację syna,logopeda jest 2X w tygodniu,psycholog,rehabilitacja ruchowa codziennie więc nie stoimy w miejscu i naprawde boli nas ta opinia z tego przedszkola gdzie pani pisze,że funkcje życiowe Patryka zaczeły malec :lzy: Od rozpoznania choroby ponad 2 lata temu gdzie z chłopca zupełnie zdrowego lekarze zrobili niepełnospr.do tego momentu jego stan się poprawia na duzy +Nie można go tak sobie przestawiać z miejsca na miejsce bo nam się nie podoba jest niewygodnym uczniem ,bo wymaga dużego nakładu sił,a po co jesli można sobie mieć w grupie dzieci np. na wózku gdzie w razie potrzeby tylko się je przesunie bliżej czy dalej..ja z góry przepraszam wszystkie dzieci na wózkach i ich mamy,ale nie piszę tego złośliwie tylko u nas w przedszkolu są takie dzieci i jest ok,a np.jedna z pań przedszkolanek nie potrafiła rozstawić dla chłopca chodzika,widziałam na własne oczy jak podstawiła taki złożony chodzik chłopcu jak szli na podwórko i ten maluch popatrzył na nią jak na zjawę po czym wział i powoli,niezgrabnie sam go rozstawił i wstał.... :cry: NIC DODAĆ NIC UJĄĆ.....
Tytuł: Jaka Szkoła ???
Wiadomość wysłana przez: iwonia w Luty 16, 2007, 10:08:24 pm
Zastanawiam się jeszcze nad jednym- opinia Cię zaskoczyła  :o   czy wcześniej nie rozmawiałaś z paniami w przedszkolu o postępach dziecka ? od września minęło sporo czasu! Nikt nie zgłaszał Ci, czy jest dobrze czy źle? Nie było żadnych spotkań dla rodziców, konsultacji specjalistów, zajęć otwartych dla rodziców,czy innych możliwości porozmawiania o dziecku, ustalenia wspólnych działań? :madry: Bez tego nie widzę możliwości pracy z dzieckiem :puppydogeyes:
Tytuł: Jaka Szkoła ???
Wiadomość wysłana przez: aleksandra1 w Luty 17, 2007, 09:16:32 pm
iwonia to jest tak,że opinia nas naprawdę zaskoczyła pomimo tego,że zdajemy sobie sprawę jakim Patryk jest dzieckiem,ale tak ja codziennie pytałam przy odbiorze dziecka i bywało różnie raz lepiej raz gorzej a uwagi dotyczyły tego,ze np. syn nie chciał pracować ,rysować, i głównie pani o to chodziło, na moje pytania jak on się czuje w grupie czy jest odrzucony czy smutny pani mówiła,że nie .Grupa go zaakceptowała dzieci wiedzą,że był zdrowy kiedyś tak jak one a teraz trzeba mu pomagac.Ja sobie nie mam nic do zarzucenia ,że sie nie interesowałam.Pani ostatnio powiedziała,że jeśli mówi,że jest coś dobrze to tylko danego dnia.Patryk spędza w przedszkolu średnio 2,5-3 godzin bo wcześniej ma reahabilitację.Ja bardzo się rozczarowałam,a zdrugiej strony sama nie wiedziałam czego mam sie spodziewać w tym przedszkolu.Syn jak syn,wydaje się być zadowolony z pobytu tam nigdy nie płakał,tylko ja wiem,że prace typu pisanie malowanie nie wychodzą mu kompletnie(przestawia się na lewą rekę)próbuje,ale z nie najlepszym skutkiem..Czasem widzę,że się stara czasem zupełnie odpuszcza i taka huśtawka.No ja już was nie zanudzam :oops:  i poczekam na decyzję dyrekcji tego przedszkola,a w razie odmowy musimy się śpieszyć znależść coś innego! :cry: OBY TO BYŁ DOBRY WYBÓR...
Tytuł: Witaj aleksandra1
Wiadomość wysłana przez: amara w Luty 18, 2007, 11:04:55 pm
Czytając twoje posty nie mogłam oprzeć sie wrażeniu,że skąś znam "ten temat".
Mój Mateusz chodził do przedszkola z oddziałem integracyjnym ale nigdy nie był w tej grupie ( tłumaczenie dyrekcji : jest za mały a to jest gr. 6-latków). Po prawie trzech latach udało mi się "wywalczyć" zajęcia rewalidacyjne dla niego - nie obyło sie bez interwencji pani wizytator.Kolejny "schodek" to była właśnie szkoła.Jednak ze strony dyrekcji szkoły nie natrafiłam na żaden sprzeciw.  :multi:  Wręcz odwrotnie pani dyrektor była bardzo pozytywnie nastawiona do obecności Matiego w normalnej szkole.Nadmienie,że mój syn jest pierwszym dzieckiem z zD ,które chodzi do tej szkoły.Najwięcej problemów miałam z poradnią!!! Gdy jechałam na badania aby uzyskać "papier" na kształcenie specjalne oraz nauczanie indywidualne przedemną wyrósł "mur". Pani w poradni wyraźnie dała mi do zrozumienia ,że Mateusz nie nadaje sie do masowej szkoły!!! Na moje pytanie:Dlaczego? padła odpowiedz : "on nie mówi,nosi jeszcze pieluchy (niestety  :( ) no i napewno niczego sie nie nauczy,a w ośrodku dla TAKICH dzieci jest zapewniona pełna rehabilitacja,jest logopeda,psycholog itd. no i tam bedzie mu lepiej .." Przyznam się ,że padły z mojej strony "baaardzo ostre słowa"  :oops: Jednak nie było innego wyjścia.Powiedziałam pani psycholog "że Mati będzie chodził do normalnej szkoły czy jej się to podoba czy nie".
Nigdy nie żałowałam swojej decyzji mimo,że "ci co powinni pomagać" zawiedli.Mateusz jest bardzo zadowolony z zajęć a codzienny jego uśmiech gdy wraca ze szkoły przekonuje mnie o słusznie podjętej decyzji....
 :kw:  :kw:  :kw:  :kw:
Napisałaś : Pani w opini napisała cytuje ""od dorosłych chłopiec oczekuje pomocy we wszystkim,co robi.Próbuje manipulować osobami by wyręczały go z wykonywania zadan...nie współpracuje z nauczycielem jest niedojrzały emocjonalnie..podczas wykonywania zadań wymaga stałego monitorowania,motywacji.Ze względu na brak informacji zwrotnych (nie mówi)niemożliwe jest ocenienie w jakim stopniu opanował materiał....Ani słowa o tym co umie,  Ze względu na te fakty polecamy placówkę specjalną.Metody stosowane w przedszkolu integracyjnym nie sa wystarczające!!! - mój Mateusz zachowywał i nawet teraz zachowuje sie podobnie!!!! Nie moge zrozumieć jak można było napisać tak w opinii.  :non: Jeśli faktycznie tak jest to co robią nauczycielki???? One powinny pomóc i to jest przedszkole integracyjne!! :2gunfire:

Pozdrawiam serdecznie i trzymam kciuki
Tytuł: Jaka Szkoła ???
Wiadomość wysłana przez: aleksandra1 w Luty 21, 2007, 12:12:59 pm
Witam Cię amara :D To co piszesz to jest dla mnie zadziwiajace oczywiście pozytywnie.U nas poradnia ok.mamy odroczenie(oby to nam coś dało?!)a szkoła no cóż każdy wkoło nam trąbi,że nie ośiągnął dojrzałości szkolnej :roll: ,nie przygotowany emocjonalnie itp.I tak koło się zamyka bo nie mówi,nie może za wiele napisać no bo prawa ręka słaba,lewą nie umie na tyle aby z tego coś było narazie :( U syna w grupie są dzieci w różnym wieku nawet 3 latki więc ja niewiem jak to jest ?piszesz,że po 3 latach wywalczyłaś zajęcia rewalidacyjne ja powiem tak,że zupełnie niewiem o co chodzi i jak się za to zabrać :oops: Napisz mi proszę jak u syna sytuacja w szkole wygląda jeśli nie mówi,jak z tym sobie panie radzą?no bo rozumiem,że szkoła masowa to już nie integracja i jakoby na pomoc powiedzmy pedagoga specjalnego tam nie ma co liczyc?Nam pani w przedszkolu powiedziała,że szkoła to odpada nawet w integracyjnej sobie nie poradzi,a ja już jestem skołowana no jak tu czytam jak dzieci z różnymi problemami i radzą sobie jedne lepiej druge gorzej,ale nikt ich juz na starcie nie skreśla,bo sie nie nadaje najprościej tak.! :2gunfire: PIszesz,że to jest przedszkole integracyjne no właśnie i takich placówek właśnie nasze dzieci potrzebują przecież ja nie chcę go posłać na uniwersytet , oczekuję trochę zrozumienia i pomocy od tego przecież są!Pozdrawiam
Tytuł: Jaka Szkoła ???
Wiadomość wysłana przez: sonia w Luty 21, 2007, 12:28:11 pm
Czy uczysz go języka migowego w  międzyczasie?- myślę, że oprócz usprawniania dobrze byłoby poznać język alternatywny.
Bez możliwości porozumiewania się z otoczeniem w każdej placówce oświatowej będzie mu źle.
Tytuł: to może i ja coś powiem o szkole
Wiadomość wysłana przez: kasiape w Luty 21, 2007, 11:23:46 pm
Jędrek chodził do przedszkola integracyjnego od kiedy skończył 3,5 roku; jako "zerówkowicz" miał robiony test Leitera, w którym wyszło upośledzenie lekkie, ale brakowało 1pkt do umiarkowanego. Jędrek mówi, ale wtedy kiedy jest to dla niego samego niezbędne, zainteresowania ma b. wybiórcze i nie ma na niego siły żeby zachęcić go do czegoś innego niż on sam ma ochotę!
co z tego, że mógłby się nauczyć pisać i czytać skoro on sam nie przejawia absolutnie żadnego zainteresowania tymi dziedzinami życia - po prostu go to nie ciągnie;
przedszkole zaczęło go nudzić, a my mieliśmy poważny problem co z nim zrobić?? obeszłam wszystkie szkoły w mieście, które mają coś do zaoferowania dzieciom niepełnosprawnym - żadna się dla Jędrka nie nadawała;
szkoła specjalna ma ok. 400 uczniów - jak dać do niej dziecko, które źle czuje się w  tłumie, nie lubi hałasu i rozgardiaszu i ogólnego zamieszania jaki zwykle panuje w szkole?
i wtedy Pani Psycholog, która zna Jędrka od zawsze zaproponowała nam Ośrodek Szkolno-Wychowawczy p. Rzeszowem.
Moje Drogie i to był strzał w 10!
w Ośrodku jest 50 wychowanków (w szkole specj. było 400), w klasie Jędrka jest 5 dzieci, wspaniała Pani Pedagog, ma zajęcia z psychologiem 2x w tyg. (ta sama Pani Psycholog, którą zna od zawsze), z logopedą 2x, rehabilitacja ruchowa 2x, zajęcia informatyczne; jeżdżą na wycieczki, do teatru, cały czas coś się dzieje
i nie myślcie sobie, że dziecko trzeba "oddać" - zawożę go codziennie na 9 i zabieram po 14, jak zje obiad;
kadra pedagogiczna wspaniała!!! w Ośrodku jestem codziennie od 1,5 roku i nigdy nie zdarzyło się nic, co wzbudziłoby mój niepokój;
w zeszłym roku jak Jędrzej dostał świadectwo ukończenia I kl ("normalne") to się popłakałam - nigdy nie spodziewałam się, że kiedyś takowe ujrzę.
Ośrodek za miastem, w parku, cisza, spokój i jest mu tam naprawdę dobrze!
ja też odetchnęłam, bo Ośrodek jest do 25 roku życia!! wiecie ile to lat spokoju ducha?  ;)
(http://images20.fotosik.pl/81/9eb4b656a2d2d06dm.jpg) (http://www.fotosik.pl/pokaz_obrazek/9eb4b656a2d2d06d.html)

 :ok:
Tytuł: Jaka Szkoła ???
Wiadomość wysłana przez: aleksandra1 w Luty 23, 2007, 12:08:07 pm
Witam.Wczoraj bylismy z mężem na zebraniu u syna w przedszkolu i przedstawiliśmy opinie o odroczeniu.No więc pani pedagog specjalny,która zajmuje się synem powiedziała,że ona nie może nam odmówic przyjęcia Patryka na następny rok,ale ona nie uważa żeby to coś dało.Druga nauczycielka od niego z grupy powiedziała,że ona nie widzi sensu bo Patryk odbiega znacznie od dzieci, nie radzi sobie, nie nadaża i najlepszym wyjściem jest przedszloe specjalne :( POwiedział,że tak naprawdę przedszkole integracyjne to jest zwykłe przedszk.ona musi realizować program,a Patryk nie daje rady.Najgorzej powiedziała,ze nie mówi i to jest problem numer1. :lzy: Nie może dogadać się zdziećmi z panią.Jesteśmy już naprawdę skołowani i nie mamy pojęcia co zrobić czy zmienić przedszkole na inne integracyjne czy specjalne? :cry: Prawda jest taka,że syn nie jest za chętny do róznych prac,ale o tym pisałam wcześniej.Rozpacz nas ogarnia straszna :lzy:  :lzy:  :lzy:
Tytuł: Jaka Szkoła ???
Wiadomość wysłana przez: sonia w Luty 23, 2007, 04:17:33 pm
Te fakty z jego rozwoju świadczą za tym, (w moim odczuciu), żeby dać go placówki specjalnej, gdzie będzie dobra rehabilitacja jego zaburzonych funkcji rozwoju.
Bez komunikowania się- ani jemu nie jest dobrze, ani panie nie zrobią z nim żadnego programu w integracji.
Jeśli zacznie mówić zawsze możesz przenieść go do integracji, w innym przypadku stawiałabym na usprawnianie w placówce specjalnej.
Tytuł: Jaka Szkoła ???
Wiadomość wysłana przez: Józia w Luty 25, 2007, 05:22:57 pm
Niedawno trafiłam na forum i nie zdążyłam jeszcze "obczytać" go w całości. Przeglądając ten temat chciałabym się jednak podzielić z wami moim doświadczeniem, a i niepokojami także: Rok temu marzyła się nam wyprowadzka z dużego miasta do małego. Mamy tam działkę, pieniądze na budowę domu jakoś by się znalazły, pracy by się poszukało... Może to zwariowane, ale takie były nasze marzenia (całkiem poważnie rozważane). Nie przeprowadziliśmy się. Dlaczego? Wiedzieliśmy, że w tej miejscowości jest jedna jedyna szkoła podstawowa, ale utworzono w niej kilka lat temu klasy integracyjne. Mieliśmy nadzieję, że znajdzie się w takiej klasie nasza córka z niepełn. um. w st. lekkim. Bardzo się jednak zdziwiłam, gdy okazało się, że szkoła zrezygnowała z integracji, bo się ona nie sprawdziła (!) A na pytanie co w takim razie z dziećmi niepełnospr. odpowiedziano mi, że wspólnie z poradnią ustalana jest najlepsza z możliwych ścieżka edukacyjna dla danego dziecka. Po dalszych pytaniach dyrektor szkoły powiedział, że dzieci zwykle odsyłane są do szkoły specjalnej w pobliskim dużym mieście. I wiecie co mnie odstraszyło? - nie ta szkoła, ale wizja mentalności ludzi dla których integracja się nie sprawdziła...
Tytuł: Jaka Szkoła ???
Wiadomość wysłana przez: iwonia w Luty 25, 2007, 11:12:32 pm
moja córka jako 4-5-latek miała nauczanie indywidualne ,ponieważ były przeciwskazania kardiologiczne dotyczące pobytu w grupie( chodziło o infekcje).Potem PPP wydała mi orzeczenie o przedszkolu integracyjnym ( we Wrocławiu były wtedy dwa)- w każdym mówiono o braku miejsc i o tym,że jeśli nawet miejsce będzie to i tak przyjmują tylko na miesiąc na próbę- jeśli stwierdzą ,że się nadaje to zostanie, a jeśli nie to nie. :puppydogeyes: Od razu poszukałam dla Ani miejsca w przedszkolu specjalnym .Przyjęto ją bez problemów, przywoziłam ją na 9.00 ( bo tak mi pasowało) i odbierałam o 13.00. Jestem zachwycona specjalistami,którzy tam pracowali :Ania robiła duże postępy ,bardzo dużo się nauczyła, chętnie tam chodziła.Potem we Wrocławiu była powódź i to przedszkole było zalane, od września na czas remontu przeniesiono je w inne miejsce, na drugi koniec miasta. Trudno było mi zawozic tam Anię ,tym bardziej że wtedy młodszy syn ruszył do szkoły.Znaleźliśmy miejsce w przedszkolu masowym, malutkim ,z dwoma oddziałami. Ania "nauczyła" się tego z czym długi czas potem musieliśmy "walczyć"- m.in. agresji , ucieczki, poczucia odtrącenia, niechęci do działań itp.,cofnęła się w rozwoju. Ona była tam "gorsza". Zrobiliśmy to nieświadomie ciesząc się że dziecko będzie wśród rówieśników zdrowych :roll:  zrobiliśmy jej krzywdę...Na pewno trudno jest pogodzić się z myślą,że córka,czy syn nie dadzą sobie rady w placówce masowej czy integracyjnej ,że "muszą" iść do specjalnej- ale to WASZE dziecko tam będzie i to ono musi się tam dobrze czuć ,żeby odnosić sukcesy. Powinno się dobrze rozważyć dalszą drogę swojego dziecka- kochamy je przecież, nie narażajmy na stresy. Ania mimo ciągłej rehabilitacji nie jest w stanie osiągnąć takich sukcesów jak niektóre dzieci z zD, chodzi do szkoły specjalnej, nie czyta, nie liczy, nie pisze, jest to dla niej nieosiągalne - ale jest całkowicie samodzielna, jest szczęśliwa, ma koleżanki, uwielbia swoją szkołę, a my kochamy ją taką, jaka jest :love1:  czy czyta czy nie...
Tytuł: Jaka Szkoła ???
Wiadomość wysłana przez: aleksandra1 w Marzec 15, 2007, 10:57:20 am
my byliśmy w przedszkolu specjalnym w grupie zresztą to tam gdzie Patryk ma rehabilitację,i wyglada to tak rehabilitant na miejscu,terapia ręki,zajęcia edukacyjne są,ale może zabrzmi to brutalnie,ale przeraziły mnie te dzieci,które tam są.Mała ilość to po pierwsze,ale to nie problem,problem w tym,że to dzieci upośledzone nie w stopniu lekkim,ale bardziej niektóre bez kontaktu,i nie mogę wyobrazić sobie mojego syna tam.Pani w tym przedszkolu powiedziała,że szkoda dać syna bo owszem nauka nauką miałby ją,ale co poza tym jak ma się rozwijać w takim otoczeniu? :lzy: Patryk stanowczo tam nie chce jemu podoba się tam gdzie jest teraz.Pomylałam,że może tam go dam na zajęcia tylko i na rehabilitację no bo na nic innego tam nie możemy liczyćna zabawę ?jaką ?na integrację nie ma?!byliśmy już w 2 innych integracyjnych i to jest tak,że jak to gdzie jest teraz niechce go to kadne inne też się broni :( boje się,że jak pośle go do tego specjalnego to jaki to będzie miało wpływ na psychikę dalszy rozwój.Przecież edukacja to nie najważniejsza sprawa,przecież to nie rzecz że go wstawię  zabiorę i koniec.Jemu trzeba pomóc,specjalne potrzeby edukacujne zgoda,ale potrzeba również kontaktów ze zdrowymi dziećmi na codzień,aby miał kogo naśladować za kimś dążyć.Za słaby na integrację za mocny na specjalne :lzy:  :lzy:
Tytuł: Jaka Szkoła ???
Wiadomość wysłana przez: kasiape w Marzec 16, 2007, 10:52:08 pm
Integracja to jest coś co dopiero raczkuje u nas.
a jak to jest z mową - nie mówi bo nie może czy nie chce??
czasami bywa tak,że najtrudniej się pogodzić rodzicom z otoczeniem w jakim ma przebywać dziecko, pewne rzeczy widzą strasznie, a one takie nie są. I swoje leki przenoszą na dziecko - nie do końca chyba dobrze robią??
wiadomo, że lepiej być słabszym wśród mocnych niż na odwrót, ale sama piszesz że Synek nie wspólpracuje, może w małej, specjalnej grupie edukacja będzie bardziej indywidualna? i da lepsze efekty niż w gr. integracyjnej?
pozdrowienia
 :ok:
Tytuł: Jaka Szkoła ???
Wiadomość wysłana przez: Gaga w Marzec 28, 2007, 09:41:58 pm
Przeniesione z Wiosennego wątku (http://forum.darzycia.pl/vp107896.htm#107896)

Sonia
Cytuj
Po drodze odwiedziłam Szkołę (http://www.zss4krakow.oswiata.org.pl/kontakt.php) , gdzie chodzą dzieciaczki MP z Daru -zapisałam tam Monikę od IV klasy. Będzie tam chodziła bez względu na testy w PPP, które rozpoczynamy od 2 IV . Wyleczyłam się z integracji.   :wh
Tam ma na miejscu Gimnazjum też.
Tam będzie wśród swoich, w dodatku 7 dzieci w klasie a 2 panie. Może też zmienić grupę na edukacyjno-terapeutyczną, gdzie szaleje muzyka, taniec- czyli jej żywioł.
Dośc wymagań, ona ma być szczęśliwa. Osiągnęła już tak dużo, że teraz niech spełnia swoje marzenia (pisze, czyta, liczy, tańczy, śpiewa -chyba dość na nią.)
Tak mamuśka zmieniła zdanie i daje dziecku żyć swoim trybem. Monia zaakceptowała panie i dzieci w tej szkole-a tak sie wzbraniała.  :D

kasiape
Cytuj
Soniu nawet nie wiesz jak się cieszę, że to napisałaś!!  :kw:
Pewnie dopiero przekonała Cię MP i bliźniaki  :D
ale właśnie o to chodzi żeby dzieciaki były szczęśliwe, to tak jak uczyć dziecko gry na pianinie gdy nie ma słuchu :D
b. mnie ucieszyłaś, bo troszke mnie zabolała twoja opinia o szkołach specjalnych :cry:
jestem za integracją jak najbardziej, ale.... dalej się już chyba przeniosę z wywodami do "edukacji"  :oops:
Tytuł: Jaka Szkoła ???
Wiadomość wysłana przez: kasiape w Marzec 28, 2007, 09:43:46 pm
toś nas zmiotła Gaga  :turn-l:
Tytuł: Jaka Szkoła ???
Wiadomość wysłana przez: kasiape w Marzec 28, 2007, 09:50:57 pm
jednak mój pogląd na integrację to byłby (chyba) kij  w mrowisko więc wstrzymam się ;)

 :ok:
Tytuł: Jaka Szkoła ???
Wiadomość wysłana przez: Anna w Marzec 28, 2007, 10:05:47 pm
Soniu,
masz rację, najważniejsze jest dobro i szczęście dziecka.
Ja jak najbardziej jestem za integracją. Uważam, ze dzieci z zD powinny uczęszczać do takich szkół, by zaistnieć wsród zdrowych rówieśników. By obalić krążące na ich temat mity. Oczywiście nic na siłę. Dla jednych dzieci pobyt w szkole integracyjnej potrwa rok, dla innych trzy lata, a jeszcze inne ukończą szkołę. Zapewne będą tam tak długo, jak długo będą czuły siębezpieczne, szczęśliwe i akceptowane. Jak długo będą się tam rozwijały.
Ale za każdym razem pokażą prawdziwe obllicze dziecka z zD. Pogodnego, pracowitego, opiekuńczego, bezkonfliktowego i sumiennego ucznia. To bardzo ważny element w społecznej kampanii na rzecz akceptacji inności.
Monia ma tu duży swój wkład.  :ok:
A dalej... Ty Soniu wiesz najlepiej, co dla Niej dobre.
Tytuł: Jaka Szkoła ???
Wiadomość wysłana przez: Gaga w Marzec 28, 2007, 10:14:38 pm
Sonia -zródło to samo
Cytuj
Uważam, że nie może odbywać się Dobra integracja w środowisku, gdzie spokojne dziecko musi znosić wrzaski 1 ucznia. Moni żal swoich pań, ale gdy poznała inne panie i dzieci- powiedziała, że tu chce chodzić.
Ona w szkole masowej juz niewiele by się nauczyła, a na znoszenie wrzasków 1 ucznia-to ja NIE pozwolę. Wiem jak Monika jest wrażliwa na hałas, na krzywdę innych: płacze wewnątrz siebie, siedzi w toalecie -dopiero w domu opowiada co czuje.
Trafił się jej chłopiec autystyczny, który nie potarfi zachować zasad w środowisku. Uczy się dobrze, ale zachowanie  :oops:
W imię czego Monia ma to znosić i destruktywnie reagować -toż to prowadzi do rozstroju i co potem znowu wyciszanie miesiącami?
NIEEEEEEE, dośc takiej integracji.
Teraz wolę, żeby była wśród swoich i spełniała się w tym środowisku.

ANNO życzę Ci jak najlepiej - wiem, że wszystko zależy od pań ale też od dzieci, wśród których przebywają nasze wrażliwce.
Zdradzę Wam coś- walczymy o stworzenie szkoły tylko dla zD - a potem będziemy zapraszać "zdrowe" dzieci do siebie. Czy i kiedy to się spełni - to kwestia czasu.
Tytuł: Jaka Szkoła ???
Wiadomość wysłana przez: Gaga w Kwiecień 18, 2007, 10:50:27 pm
Przeniesione z wątku » Co słychać Wiosną 2007 roku?
Sonia
Cytuj
U mnie też padało dziś, Monia na 13-tą do szkoły, jutro ostatnie testy pedagogiczne w PPP i czekanie na Orzeczenie. Była u nas wczoraj nasza kochana lekarka- dała nam dokładne zaświadczenie lekarskie o stanie Moniki wraz ze wskazaniem co jak stymulować by osiągnąć dalszy harmonijny rozwój  wraz z efektami w nauczaniu.
To będzie wpisane w Orzeczenie z PPP jako ukierunkowanie do dalszej nauki Moniki.

Ja tylko tak widzę przyszłość, nie zasiadanie w ławkach jako sztuka integracyjna wspomagająca utrzymanie szyldów szkół dla dzieci niepełnosprawnych

Jak widzicie to dla mnie ostatnio temat Nr1 -sorry, których zanudzam.

Kasiape
Cytuj
Mój Mąż mówi, ze integracja jest po to żeby zdrowe dzieci nauczyć że są jeszcze inne dzieci, a nie po to żeby niepełnosprawne czegoś nauczyć! Nie powinno być integracja tylko - nauka tolerancji...

Anna
Cytuj
Sonia:

Cytuj
Jak widzicie to dla mnie ostatnio temat Nr1 -sorry, których zanudzam.



No co Ty , Sonia, wręcz przeciwnie!
Bardzo ciekawa jestem wszystkiego, co dotyczy  szkoły.
 Trzymam za Was kciuki i jednocześnie dowiaduję się wielu ważnych rzeczy.
Przecież i ja będę przez to przechodziła  z Alą.
Pisz, proszę, pisz.
Najlepiej w jakimś bardziej stematyzowanym wątku, bo tu przepadnie.
A myslę, że sporo rodziców dotyczy temat "testy po trzeciej klasie".
Szepniesz słówko, jakie to były testy i stopień ich trudności?
Tytuł: Jaka Szkoła ???
Wiadomość wysłana przez: sonia w Kwiecień 18, 2007, 10:52:59 pm
kasiape:
Cytuj
Mój Mąż mówi, ze integracja jest po to żeby zdrowe dzieci nauczyć że są jeszcze inne dzieci, a nie po to żeby niepełnosprawne czegoś nauczyć! Nie powinno być integracja tylko - nauka tolerancji...


Masz bardzo rozsądnego męża  :ok:  :D


Kogo integruje integracja? (http://www.psychologia.net.pl/artykul.php?level=272)
- Renata Mazurowska, Portal Psychologiczny

Cytuj
obserwacji psychologów, ale i rodziców dzieci z zaburzeniami lub chorobami wynika, że tak naprawdę integracja integruje dzieci zdrowe. Uczy je tolerancji, wspólnego funkcjonowania i normalnego traktowania w swoim otoczeniu dzieci z zaburzeniami, upośledzeniami intelektualnymi, emocjonalnymi i ruchowymi. Ale czy naprawdę pomaga dzieciom chorym funkcjonować w zdrowym środowisku? I co dalej, gdy dorosną?

Większość chorych i zaburzonych dzieci ma zdrowych rodziców. W domu znajdują one na ogół miłość i akceptację. Problem zaczyna się wówczas, gdy z domu trzeba wyjść - w sensie dosłownym i metaforycznym - do szkoły, do ludzi, do świata. Niewątpliwie szkoła powinna być miejscem, które do życia w świecie przygotowuje, ale na ile sama jest gotowa na przyjęcie do siebie dzieci z innego, zaburzonego świata?

Wyrózniony czy napiętnowany?..
Tytuł: Jaka Szkoła ???
Wiadomość wysłana przez: kasiape w Kwiecień 19, 2007, 11:21:30 am
dziś rano zawiozłam Jędrka do teatru lalkowego, sala nie za duża, a dla grupy dzieci niepełnosprawnych rezerwacja na 4 ostatnie rzędy - żeby nie przeszkadzały innym dzieciom  :(
chociaż tyle, że Jędrek naprawdę się cieszył tym teatrem, bo ja mało nie pękłam ze złości :evil:
Tytuł: Jaka Szkoła ???
Wiadomość wysłana przez: ilonadora w Kwiecień 19, 2007, 03:52:55 pm
Niestety Kasiu takie praktyki to prawie norma :2gunfire: Sama jedźiłam z Martą i całym jej przedszkolem do Zamku Książąt Pomorskich na dziecięcą filharmonię niestety tak organizatorzy też nas sadzali w ostatnich rzędach do tego nigdy nie brali do zabawy dzieci chorych ,nawet nie patrzyli na dzieci zdrowe ze szkół masowych tylko do zabawy ,do pytań brali dzieci ze szkół tzw. elitarnych  czytaj prywatnych :evil:
Tytuł: Jaka Szkoła ???
Wiadomość wysłana przez: sonia w Kwiecień 19, 2007, 04:04:47 pm
A wiecie co dziś usłyszałam na korytarzu w PPP?

polska integracja to potrójna komuna

zakłamanie, zakłamanie, zakłamaniem pogania
Tytuł: Jaka Szkoła ???
Wiadomość wysłana przez: ilonadora w Kwiecień 19, 2007, 05:34:43 pm
No cóż Soniu z żalem w sercu ze łzą w oku muszę ten smutny fakt potwierdzić :evil:  :(  :cry:
Tytuł: Jaka Szkoła ???
Wiadomość wysłana przez: Agata w Czerwiec 05, 2007, 01:28:05 pm
Kochani,
od kilku tygodni zbieram się, żeby napisać coś o tej naszej tzw. "integracji". A tu - co ja czytam??? Zaszokowałaś mnie, Soniu! Byłam pewna, że Ty zawsze będziesz za integracją.
Powiem Wam zatem, że ja również doszłam do podobnych wniosków. Niestety.

Otóż kilka tyg. temu byłam na wycieczce szkolnej z moim zdrowym synem, który chodzi do trzeciej klasy integracyjnej w podstawówce. Trzy lata integracji! Stwierdzam, że wszystko poszło na marne! Nie wiem czyja to wina, myśleliśmy nad tym z mężem, może Pań, może szkoły, może systemu w naszym "chorym" kraju? Nie wiem. W każdym razie do klasy tej chodzi jeden chłopiec z zD. Są też jeszcze inne dzieci (wolniej się uczące, z problemami neurologicznymi lub niepełnosprawnością ruchową), ale skupię się na tym chłopcu, gdyż ten temat najbardziej mnie dotyczy, bo mam takiego Kamilka.
Chłopczyk ten był na wycieczce z tatą. I cały czas miałam wrażenie, że oni przyjechali swoim samochodem, SAMI, tylko na chwilę dołączyli do naszej wycieczki, żeby posłuchać przewodnika! Nikt z dzieci nie rozmawiał z nim, gorzej, nikt go nawet nie zauważał! On chodził tylko z tatą. Oni tam byli sami. Jestem tym rozgoryczona. Bo to ja podeszłam do nich, ja z nimi rozmawiałam, ja pytałam chłopczyka, jak mu się podoba rejs statkiem! Rozmawiałam też z jego tatą jak ocenia przedszkole integracyjne, do którego chodził jego synek. Pełen pozytyw. O szkołę nie odważyłam się zapytać. Kochani - to totalna porażka.  :cry:
Trzy lata integracji i teraz pod koniec 3-ciej klasy pani za karę sadza w ławce dziecko zdrowe z tym chłopcem i mówi: macie przecież siedzieć razem, przecież chodzicie do klasy integracyjnej! Koszmar!
Czy to miało tak wyglądać? No chyba jednak NIE.
Wyobraziłam sobie siebie w roli tego taty na wycieczce. O nie! NIgdy nie chciałbym się tak czuć jak on! Pozostawiony sam sobie ze swoim niepełnosprawnym synem wśród rozkrzyczanych, psocących dzieciaków, aż coś mnie rozdzierało od środka normalnie!
Nigdy takiej integracji! Postanowiłam, że poślę Kamila do szkoły specjalnej, tam będzie wśród swoich, i jeżeli pojedziemy na szkolną wycieczkę, to będzie siedział w autobusie ze swoim kolegą z ławki i będą szli razem szlakiem wycieczkowym, dostosowanym do Ich tempa, a my - matki możemy się przyglądac z boku i w razie potrzeby reagować. Tak. Tak myślę teraz, może to się zmieni, ale po trzech latach nieudolnej integracji w szkole, ja takiej integracji dla mojego Kamila nie chcę!
Pozdrawiam Was serdecznie, Soniu Ciebie całuję.
Tytuł: Jaka Szkoła ???
Wiadomość wysłana przez: sonia w Czerwiec 05, 2007, 02:56:29 pm
Agata witaj w Klubie antyintegracyjnym.  :ok:  :kw:

Ze łzą w oku zapytam gdzie tu Dobro dziecka? jeśli on był tylko z tatą, albo, że z nim siedzi zdrowe dziecko za karę  :roll:

Moja Monia ma fajnie w szkole, ale NIE tak ma wyglądać to wszystko z punktu widzenia potrzeb dzieci niepełnosprawnych.

Tak, to układ polityczno-ekonomiczny !!!! -nie zawsze z winy szkoły, czy nauczycieli, ale niech nam nie mydlą oczu świetlaną integracją w Polsce -to bardziej wyobcowanie, poniżanie dzieci niepełnosprawnych.

Do tej konkluzji mogą dojść tylko rodzice starszych dzieci.

Póki są małe-trzymajcie wśród zdrowych rówieśników - patrząc jednocześnie "na ręce" pedagogów i realizację rewalidacji (http://www.plock.edu.pl/prv/logopeda/metody/rewalidacja/rewalidacja_ind/rewalidacja_ind.html)  i wczesnego wspomagania rozwoju dzieci.

W najnowszym Poradniku medycznym o zD na str 105 -119 jest cały rozdział poświęcony temu tematowi:

Cytuj
Co dla dzieci z zD znaczy integracja?
Integracja to scalanie, proces integrowania, proces tworzenia całości z drobnych części (...) - podaje Multimedialna Encyklopedia Powszechna, 1999.

Integracja, w odniesieniu do ludzi z zespołem Downa, oznacza wkomponowanie życia tych dzieci i dorosłych w  życie   społeczeństwa.  
Gdyby  integracja  niepełnosprawnych, w tym osób z zespołem Downa, stała się faktem, ich los byłby zupełnie inny. Jest to cel wielki, piękny, ale i bardzo trudny do osiągnięcia.
Dąży się do niego różnymi drogami, w zależności od tradycji i kultury danego kraju.


Cytuj
Należałoby więc raczej organizować, w normalnych szkołach, małe klasy specjalne z przeznaczeniem tylko dla tych słabszych dzieci, a pełną integrację łatwiej będzie osiągnąć na lekcjach wychowania fizycznego, muzyki, plastyki czy na wywycieczkach szkolnych albo na zajęciach pozalekcyjnych. Natomiast duże znaczenie wychowawcze może mieć integracyjna atmosfera takiej szkoły, rzetelny stosunek do dzieci o specjalnych
potrzebach edukacyjnych, eksponowanie ich mocnych stron, zdolności, talentów, dobrych cech, aby się nie czuły uczniami „drugiej kategorii".

Integracja nie jest jedynym rozwiązaniem dla edukacji słabszych dzieci.




NIE SZTUKA UCZYĆ ZDOLNYCH... CZYLI: RAZEM CZY OSOBNO?

Cytuj
Przepisy i zasady organizacyjne nie rozwiązują wszystkich problemów edukacji dzieci upośledzonych, a jest ich wiele. Największy z nich to integracja w szkole. Jest ona trudna nie tyle w przedszkolu, co właśnie w szkole, a im wyższa klasa, tym integracja jest trudniejsza. Dlaczego?

W wieku przedszkolnym różnica między dzieckiem „normalnym" a dzieckiem z zespołem Downa, zwłaszcza gdy to drugie, wzmocnione przez wczesną interwencję, rozwija się stosunkowo dobrze, bywa nie tak wielka, by uniemożliwiała wspólną zabawę czy zajęcia edukacyjne, które w tym czasie także prowadzi się zwykle w formie zabawowej. Małe dzieci łatwiej też akceptują te słabsze, niepełnosprawne.

W dodatku gdy nauczyciele przedszkola są dobrze przygotowani do wprowadzania integracji w wychowaniu, a coraz więcej z nich kończy pedagogikę specjalną, efekty integracji są lepsze. Zabawy, tańce, teatrzyki, zajęcia plastyczne czy muzyczne, wycieczki, pikniki - w takich zajęciach, umiejętnie prowadzonych, mogą istotnie uczestniczyć także dzieci opóźnione, z niepełnosprawnością. Integrują się także rodzice tych dzieci.

Natomiast w szkołach już trudniej o integrację. Dzieci zdrowe, „normalne", ucząc się szybciej, ciągle zwiększają dystans dzielący je od opóźnionych, niepełnosprawnych, które nie mogą opanować materiału zawartego w programach. Efekt, dla tych słabszych, bywa druzgocący, z czasem zupełnie nie rozumieją, co się dzieje na lekcjach, o czym mówi nauczyciel, a to niszczy ich wiarę w siebie, w swoje możliwości i wpędza w kompleksy. Czują się zagubieni, ośmieszeni, bez szans, bo napotykają w szkole bariery nie do pokonania. Wiadomo, że dziecko zdrowe przyjmuje wiedzę szybciej, a niepełnosprawne potrzebuje często zastosowania specjalnych metod nauczania. Proces przyswajania wiedzy trwa u niego dłużej, więc z czasem muszą powstać różnice nie do pokonania. Jeśli nawet dzieci z zespołem Downa są w stanie nauczyć się dodawania i odejmowania, to nie potrafią mnożyć czy dzielić albo nie mogą zrozumieć ułamków.

Następuje wtedy efekt przeciwny do zamierzonego, zamiast integracji - izolacja, dezintegracja klasy. Nauczyciel, zobowiązany do realizacji programu, nie może pracować tylko z jednym, dwojgiem czy trojgiem dzieci opóźnionych, bo nie wystarczy mu czasu dla pozostałych. Przy takiej organizacji nauczania problem jest nie do rozwiązania, ponieważ dzieci opóźnione w rozwoju nie opanują normalnego programu szkolnego. Nie będą w stanie. Toteż liczni pedagodzy nawołują, by, wzorem szkolnictwa w wielu krajach zachodnich, integrować dzieci w szkole tylko na pewnych zajęciach, np. muzycznych, plastycznych czy wychowania fizycznego, a także w czasie przerw lub dodatkowych zajęć, np. organizując chór, teatrzyk szkolny albo wycieczki itd.

Uczniowie zdolni muszą iść do przodu na miarę swych możliwości, a ci o mniejszych możliwościach intelektualnych zdobędą tyle wiedzy, na ile im ich intelekt pozwoli. I żadna integracja tego nie zmieni. Oczywiście, zdolne dziecko powinno się uczyć współżycia ze
słabszym, pomagać mu, szanować je, opiekować się nim. Te cenne cechy i wartości może wynieść ze szkoły integracyjnej. Coraz więcej rodziców zdolnych dzieci rozumie, jak wiele może zyskać ich dziecko w szkole integracyjnej, więc coraz chętniej zapisują je do takich szkół.

Nie można jednak dostosowywać programu i wymagań do najsłabszych, równać w dół.
W krajach zachodnich, gdzie integracja w szkołach jest już powszechna i ugruntowana, dzieci niepełnosprawne, w tym upośledzone umysłowo, prowadzi się według specjalnych programów nauczania, dostosowanych do ich możliwości. Jednak nauczanie głównych
przedmiotów lekcyjnych odbywa się osobno, w specjalnych, wydzielonych grupach. Natomiast wszyscy uczniowie uczestniczą wspólnie w lekcjach przedmiotów artystycznych (muzyka, plastyka) i w ogólnym życiu szkoły oraz zajęciach pozaszkolnych. Takie rozwiązanie wydaje się słuszne.

W 2001 roku rozporządzeniem Ministra Edukacji Narodowej dla uczniów z upośledzeniem umysłowym w stopniu umiarkowanym i znacznym w sześcioletnich szkołach podstawowych i gimnazjach została wprowadzona po raz pierwszy „podstawa programowa kształcenia ogólnego". Oznacza to, że ci słabsi uczniowie o mniejszym potencjale intelektualnym będą zdobywać wiedzę według indywidualnych programów edukacyjnych ustalonych dla każdego z nich, na poziomie jego funkcjonowania i możliwości. Taki program dla każdego ucznia opracowuje zespół nauczycieli i specjalistów, który się nim opiekuje. To umożliwi uczniom niepełnosprawnym ukończenie szkoły, w ramach obowiązku szkolnego, w zakresie dostosowanym do tempa ich rozwoju....

Więcej: trudna_sztuka_integracji (http://www.mojserwer.join.pl/integracja/trudna_sztuka_integracji.doc) w doc lub plik txt (http://www.mojserwer.join.pl/integracja/trudna_sztuka_integracji.txt)

Dziecko z zespołem Downa. Jaka to musi być miłość (http://forum.darzycia.pl/vp113093.htm#113093)
- Autor: ROŻNOWSKA KRYSTYNA
Wydawnictwo: WYDAWNICTWO LEKARSKIE PZWL
Tytuł: Jaka Szkoła ???
Wiadomość wysłana przez: ilonadora w Czerwiec 05, 2007, 03:33:09 pm
Witam! Ja posyłając do szkoły moją Martę -7 lat temu ,odbyłam rozmowę z panią psycholog,trafiłam na bardzo fajną kobietę która mi wytłumaczyła wszystkie za i przeciw szkołom integracyjnym.Jednym problemem przeciwko była taki na prawdę samotność bo rodzice zdrowych dzieci nigdy nie zrozumieją problemów ,czy różnych zachowań naszych dzieci.Szkoła specjalna dała mi tę możliwość,że mogę podejść do każdego rodzica i pogadać o problemach z moim dzieckiem co więcej dziwnie na mnie nie spojrzy bo sam się boryka z podobnymi problemami,do tego nauczyciele którzy od kilku lub kilkunastu lat uczą różne dzieciaki z różnymi problemami,schorzeniami,spotykający się z nie jednym tematem nawet do nich można podejść popytać co robić w takiej a takiej sytuacji.Po kilku latach spędzonych razem z dziećmi i rodzicami w jednej klasie a razem jesteśmy od przedszkola czuję się wśród nich jak w rodzinie.Znamy swoją sytuacje rodzinną,problemy,dzielimy się nimi,wspieramy- bo mamy ten sam cel,te same problemy i jest nam łatwiej.Nauczyciele chwalą każdy najmniejszy kroczek naszych dzieci,zawsze mają po kieszeniach schowane cukierki i nagradzają nimi dzieci,do szkoły poprzychodzili różni rodzice którzy pozabierali dzieci ze szkół integracyjnych mówiąc krótko integracja w Polsce to pic na wodę fotomontaż i teraz odzyskali spokój i pewność siebie .
Tytuł: Jaka Szkoła ???
Wiadomość wysłana przez: Ivona w Czerwiec 05, 2007, 05:00:46 pm
Nie mamy integracji, bo to nie dzieci do niej nie dorosły, tylko osoby dorosłe są w tej tematyce "niedorosłe"! Ci, którzy nie mają wśród znajomych, rodziny osób niepełnosprawnych tak na prawdę boją się integracji. Tym też "zarażają" kolejne pokolenia. Ja w zwykłej szkole nie odczułam jakiejś izolacji. Oczywiście nie mogłam zbytnio porozmawiać o problemach szkolnych dziecka, szczególnie wtedy, kiedy materiał był dla Oli za trudny. Myślę, że Ola też nie moze wspominać źle kontaktów z rówieśnikami. Szczerze powiedziawszy nie spodziewałam się, że dzieci będą się z Olą tak sedrcznie witać lub choćby mówić "cześć" w szkole i poza nią. Oczywiście nie wszystkie, ale trochę ich było. Teraz Ola chodzi do szkoły specjalnej i kontakty dzieci z Olą też są dobre. Tutaj to Ola często jest tą stroną opiekującą się innymi dziećmi, młodszymi. W zwykłej szkole to nią sie opiekowano i teraz to doświadczenie umie wykorzystać w drugą stronę. Myślę, że w obecnej rzeczywistości lepszą atmosferę dla naszych dzieci stwarzają szkoły specjalne. O ile w przedszkolach integracja się spełnia, to ze szkołami jest gorzej.
Tytuł: Jaka Szkoła ???
Wiadomość wysłana przez: Agata w Czerwiec 06, 2007, 12:15:25 pm
O,
widzę że ten temat jest obecnie przysłowiowym kijem w mrowisko!
Ja kiedyś, gdy Kamilek był malutki myślałam o integracji inaczej. Myślałam nawet, że może on nie będzie aż tak opóźniony i pójdzie do normalnej szkoły. Ale chyba każdy z nas to miał, prawda? Nie chciałam dopuścić do siebie myśli o szkole specjalnej. Ale teraz po tych kilku latach stwierdzam, że chyba to będzie najlepsze rozwiązanie. Tak, macie rację, jeżeli jeszcze przedszkole integracyjne się u nas sprawdza, to w szkole (naszej przynajmniej) integracja nie istnieje.
No bo nie chodzi o to, że dziecko opóźnione nie zrozumie matematyki, ale chodzi o te wszystkie wycieczki, zajęcia pozalekcyjne, itp. Nie wiedziałabym tego pewnie, gdybym nie pojechała z nimi na taką wycieczkę i zobaczyła wszystko na własne oczy!
Szkoda, no ale taki mamy kraj! To jednak nie Holandia...
Tytuł: Jaka Szkoła ???
Wiadomość wysłana przez: kasiape w Czerwiec 06, 2007, 12:23:49 pm
to jeszcze jedna członkini Klubu Antyintegracyjnego :puppydogeyes:

ja podobnie jak Ilonadora wyboru dokonałam po rozmowie z psychologiem - i naprawdę jestem zadowolona!
i Jędrek też - jest pełnoprawnym członkiem grupy!
gdyby mnie spotkało coś takiego na wycieczce szkolnej to byłaby to chyba (jak do tej pory) największa przykrość w życiu  :puppydogeyes:
Tytuł: Jaka Szkoła ???
Wiadomość wysłana przez: ilonadora w Czerwiec 06, 2007, 01:04:11 pm
Jest jeszcze coś czego w przedszkolach nie ma dlatego w przedszkolach integracja się sprawdza-kiedy nastolatki zaczynają dorastać i hormony dochodzą do głosu często więcej niż rozum,wtedy młodzież zaczyna ze sobą rywalizować by spodobać się dziewczynie,chłopakowi wtedy Ci słabsi często otrzymują manto-nie chodzi mi tylko i wyłącznie o bicie ,ale również wyśmiewane są wtedy ich słabe punkty,zaczyna się im dokuczanie,przezywanie itp wszystko to po to by młodzież mogła pokazać swoją siłę,urodę,czy "mądrość",nastolatki w wieku dojrzewania muszą zawsze sobie znaleźć jakiegoś sobie jakiegoś koziołka na którym mogą się wyżyć a nasze ufne,kochane przytulanki bardzo dobrze się do tego nadają.Jest to przykre,ale często oni sami nie wiedzą dlaczego komuś dokuczają.
Tytuł: Jaka Szkoła ???
Wiadomość wysłana przez: sonia w Czerwiec 07, 2007, 03:21:31 pm
tu potwierdza się wkładanie do 1 worka patologii z niepełnosprawnością  :lzy:

Cytuj
- Nasze dzieci wysyłane są do szkół specjalnych, gdzie dużo uczniów pochodzi z rodzin patologicznych.
Nie dość, że są upośledzone, to jeszcze robi się z nich łobuzów. Musimy tłumaczyć wychowawcom, jak się nimi zajmować, dopraszać się o wszystko - mówi Małgorzata Baluch-Walecka z Pszczyny, mama dziewięcioletniego Filipa
- źródło (http://miasta.gazeta.pl/katowice/1,35019,4000745.html?skad=rss)


jedyne, co zostało dobrego po komunie w latach 90 to system szkolnictwa.  ;)

Aż się proszą wyzwania cywilizacyjne przyszłej szkoły

O tym  pisze Czesław Banach w swojej książce Nauczyciele przyszłej szkoły (http://www.wsp.krakow.pl/konspekt/konspekt5/banach.html)

Ciekawych informacji dotyczących rozwoju społecznego dzieci z zespołem Downa dostarczyła Irena Obuchowska.
Cytuj
Zwróciła ona uwagę, że rozwój społczny u dzieci mongoloidalnych przebiega w ogólnych zarysach prawidłowo, ale w odróżnieniu od dzieci normalnie rozwiniętych, które w wieku 2 – 4 lat doznają wielu sukcesów, doświadczając poczucia własnej wartości, dzieci z zespołem Downa w tym samym czasie zaczynają ponosić coraz większych porażek i doznają dezaprobaty społecznej. W związku z tym zauważa się w grupie tych dzieci przejawy zawyżonej ambicji i samooceny, co wypływa z dążenia do podniesienia swojej wartości i zaakceptowania swych umiejętności...źr (http://sp236gim61.neostrada.pl/publikacje/down.htm)
Tytuł: Jaka Szkoła ???
Wiadomość wysłana przez: Gaga w Czerwiec 07, 2007, 08:13:49 pm
Cytat: "Agata"
Trzy lata integracji i teraz pod koniec 3-ciej klasy pani za karę sadza w ławce dziecko zdrowe z tym chłopcem i mówi: macie przecież siedzieć razem, przecież chodzicie do klasy integracyjnej! Koszmar!

Agatko,to koszmar,aż brak słów,to ta Pani nie dorosła do uczenia dzieci.
 Właśnie nasze dzieci wróciły z wycieczki i były razem mamy dzieci i nie do pomyślenia byloby zostawienie ich samych sobie,(nie tylko na wycieczce)
Chyba mamy szczęście -trafiliśmy na wspaniałego pedagoga,dyrekcję,a zapowiadało się parę lat temu,że będzie walka o dobro dzieci niepełnosprawnych, a co za tym idzie cała klasa będzie gdzieś na bok spychana.
Nie jest tak,mam bardzo dobre zdanie o szkole,ale jedna jaskółka wiosny nie czyni  :(
Tytuł: Jaka Szkoła ???
Wiadomość wysłana przez: sonia w Czerwiec 08, 2007, 05:30:11 pm
Anna
źródło (http://forum.darzycia.pl/vp113625.htm#113625)

Cytuj
Mam pytanie?
Kto odpowie pannicy z klasy integracyjnej, która nie akceptuje upośledzonej koleżanki?
Czytają to rodzice, może jest okazja pokazać, co czują nasze dzieci?
http://forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=46&w=63724052&v=2&s=0

Potrzebny jest język raczej młodzieżowy i lekki styl. Ja odpadam, mam tendencje do moralizowania, a młodzież to olewa.
Kasia? Ilona? Może Wy?

Pozdrawiam.



wyczytałam wśród wypowiedzi:

Cytuj
•  Re: oddziały integracyjne - pomóżcie.
   abs555   06.06.07, 23:35  + odpowiedz      


Moje dziecko chodzi do klasy integracyjnej i jest "integrowane" (niepełnosprawne). W klasie jest czworo takich dzieci - niesłyszące, niechodzące, z epilepsją i z zespołem Downa. Jest nauczycielka ogólna i pani wspomagająca. W teorii ta wspomagająca ma zajmować się dziećmi niepełnosprawnymi, w praktyce zajmuje się wszystkimi, które z czymkolwiek mają kłopoty. To idealna sprawa dla zdrowych dzieci. Niestety te niepełnosprawne na tym tracą. Poza tym nikt nie wymaga cudów od tych "integrowanych", są zostawione trochę na uboczu, realizują tylko w części program, a zdrowe są
niesamowicie pilnowane przez nauczycielki. Osiagają spore sukcesy. Mają idealne
warunki - jedenaścioro zdrowych dzieci w klasie, wszystko wytłumaczone,
sprawdzone. Program wyśrubowany. Intergracja z dziećmi niepełnosprawnymi
widoczna zwłaszcza na zdjęciach umieszczanych w gazetkach szkolnych.
U nas też trudno dostać się do takiej klasy.
A gdyby to kogoś ineresowało z punktu widzenia dziecka niepełnosprawnego -
wielka klapa i porażka. Brak zrozumienia dla niepełnosprawności zarówno ze
strony dzieci, jak i nauczycieli. A uczucie, które tymi dziećmi targają to
przede wszystkim izolacja i samotność.

Pozdrawiam.



Cytuj
W teorii ta wspomagająca ma zajmować się dziećmi niepełnosprawnymi, w praktyce zajmuje się wszystkimi, które z czymkolwiek mają kłopoty. To idealna sprawa dla zdrowych dzieci. Niestety te niepełnosprawne na tym tracą. Poza tym nikt nie wymaga cudów od tych "integrowanych", są zostawione trochę na uboczu, realizują tylko w części program,


taka jest prawda. Nie wierzcie, że pedagog wspomagający jest TYLKO dla dzieci niepełnosprawnych!!!!  

Tylko o tym się głośno nie mówi.
Nie chcę mieć "monopolu na wszystko" - ale jestem zdecydowanie przeciwna obecnym formom integracji w Polsce-zwłaszcza dla dzieci z upośledzeniem umysłowym!!!!

Im starsze-bardziej odbiega od norm, a szkoły poprostu zaniżają  poziom zamiast rewalidować , bo mimo okazywanego serca -nie mają możliwości i funduszy na to.
Zresztą po co wysilać się, skoro zawsze można zepchnąć niedociągniecia dziecka na karb jego schorzenia.

To smutne, ale po 8 latach integracji, mimo świetnego rozwoju Monisi- jestem w pełni odpowiedzialna za słowa tu napisane z przekonania i doświadczenia.
Przy czym wcale nie mogę narzekać na jej panie w klasie a postkomunistyczny system oświaty z lat 90.

Mimo przyznanych przez Oświatę 2 godz. zajęć rewalidacji indywidualnej!!!! - Monia mówi mi, że logopedię ma wspólną z kolegą Maćkiem.
Więc jakie to indywidualne??? przecież każde dziecko ma inne problemy.

Ponownie zapraszam do najnowszej lektury z poradnika medycznego w tym temacie:

Więcej: trudna_sztuka_integracji (http://www.mojserwer.join.pl/integracja/trudna_sztuka_integracji.doc) w doc lub plik txt (http://www.mojserwer.join.pl/integracja/trudna_sztuka_integracji.txt)

Dziecko z zespołem Downa. Jaka to musi być miłość (http://forum.darzycia.pl/vp113093.htm#113093)
- Autor: ROŻNOWSKA KRYSTYNA
Wydawnictwo: WYDAWNICTWO LEKARSKIE PZWL
Tytuł: Jaka Szkoła ???
Wiadomość wysłana przez: kasiape w Czerwiec 08, 2007, 11:21:13 pm
wiesz Soniu co ja myślę o integracji - nie popieram! szczególnie dla dzieci, które są opóźnione!!!
jeżeli integracja to dla dzieci, które najogólniej to ujmując mają np problemy z poruszaniem, ale żadnych z rozwojem intelektualnym!
uważam że takie stawianie ocen bardzo dobrych dziecku niepełnosprawnemu, które ma np 12 lat i ledwo czyta jest niesprawiedliwe! dla wszystkich w klasie!
i nie rozumiem jak 12-latka (akurat taką znam) może mieć same dbd na świadectwie??? dla mnie to jest zakłamanie - na wszystkich frontach!
a potem takie dziecko (koniec końców) trafi między swoich niepełnosprawnych kolegów - im starsze tym gorzej dla niego i tam też nie będzie się mogło odnaleźć.

p.s. po przeczytaniu "Wolnej Dyskusji -Co słychać..."
mojej koleżanki córka chodzi do normalnego gimnazjum w normalnej szkole i w klasie mają chłopca, który ma jedną rękę krótszą - przez rodziców i nauczycieli jest traktowany jako osoba niepełnosprawna, od dzieciństwa przyzwyczajany do tego by mu pomagać, ma wyraźne fory i domaga się specjanego traktowania... przez klasę nieakceptowany...
Tytuł: Jaka Szkoła ???
Wiadomość wysłana przez: Agata w Czerwiec 09, 2007, 12:16:04 am
Cytat: "kasiape"
jeżeli integracja to dla dzieci, które najogólniej to ujmując mają np problemy z poruszaniem, ale żadnych z rozwojem intelektualnym!


Mamy też w naszej integracyjnej klasie i takiego chłopca, który ma problemy z poruszaniem się (kule lub wózek). On też domaga się akceptacji od klasy, na wycieczce skarżył się mamie: "nikt nie chce ze mną siedzieć" (w autobusie). A więc nie tylko te "intelektualnie opóźnione" mają problemy z akceptacją przez klasę.
Obserwując kolegów mojego syna, nie widzę żadnej, ale to żadnej chęci pomocy słabszemu, wolniejszemu czy mniej sprawnemu. Chłopcy uciekają temu słabszemu, robią mu kawały (biegną po schodach, zostawiając go samego w windzie), czy wręcz potrafią kopnąć podczas zabawy na huśtawkach, nie zwracając uwagi na jego inność. Ja tłumaczę mojemu od przedszkola, jak należy traktować tych słabszych, innych. Wydaje mi się, że po tylu latach, jakaś iskierka nadziei tli się jeszcze w nim. Ale może widzę to jako matka i uważam że moje dziecko jest najlepsze. Nie chciałabym, żeby to tak zabrzmiało. Chodzi mi o to, że integracja to bardzo złożony proces i nie możemy winić tylko pedagogów i nauczycieli. W domu też rodzi się integracja, to rodzice powinni swoim dzieciom tłumaczyć wiele rzeczy, np. że przezywanie kolegi "kuternoga" jest naprawdę niemiłe i ten biedny kolega nic nie jest winien swojej inności. To w domu powinno się zacząć integrowanie klasy, ale zastanawia mnie jeszcze jedna rzecz. Na jakiej zasadzie są dobierane to pozostałe dzieci do klasy integracyjnej? Może ktoś z Was wie? Ja przez trzy lata zadaję sobie to pytanie i przyznam - nie znam odpowiedzi. Mam wrażenie, że do klasy mojego syna trafiły dzieci zupełnie przypadkowe, losowo? O moim chyba (to moje domysły) przedszkole napisało opinię, że ma brata z zD i dlatego trafił do tej klasy. A reszta???
Tytuł: Jaka Szkoła ???
Wiadomość wysłana przez: kasiape w Czerwiec 09, 2007, 12:14:00 pm
:D Agato - myśląc o integracji dla dzieci zdrowych intelektualnie mam na uwadze ich przyszłość - szkolnictwo wyższe i zawód, ewentualnie mozliwość pracy...
Tytuł: Jaka Szkoła ???
Wiadomość wysłana przez: sonia w Czerwiec 11, 2007, 03:24:02 pm
Cytuj
Z wiekiem często następuje wolniejszy rozwój fizyczny i psychiczny dzieci z zespołem Downa oraz opóźnienie rozwoju mowy, wady artykulacyjne i wady wymowy.

Stopień ich upośledzenia umysłowego jest różny i waha się między dolną granicą normy a głębokim upośledzeniem.

Stopień upośledzenia warunkuje rozwój dziecka i jego sukcesy w szkole specjalnej bądź placówce integracyjnej.

Często rodzice dzieci niepełnosprawnych niechętnie odnoszą się do szkół specjalnych. Wszyscy najchętniej widzieliby swoje dziecko placówce integracyjnej. Niemniej integracja dzieci z niepełnosprawnością umysłową jest niezwykle trudnym zadaniem. Często oczekiwania rodziców są zbyt duże w stosunku do możliwości dzieci. Zdarzają się rozbieżności między wymaganiami w szkole i w domu. W konsekwencji dziecko upośledzone nie zawsze korzysta w pełni z systemu kształcenia. Szkoła zaś sprzyja jedynie pełniejszemu rozwojowi społecznemu.


Cytuj
Pracując z dzieckiem z zespołem Downa wiem, ze można w znacznym stopniu złagodzić skutki upośledzenia drogą rehabilitacji poprzez zabawę, naukę oraz „terapię zabawową”. Psycholodzy zachęcają do stosowania ruchu rozwijającego bazującego na metodzie W. Sherborn. Baraszkowanie, chodzenie na czworakach to nieoceniona terapia ruchu pozwalająca na budowanie silnej osobowości. Stosowanie tej metody służy budowaniu komunikacji z innymi poprzez „język ciała” .Niezmiernie ważne jest odpowiednie  postępowanie wychowawcze z takim dzieckiem .Każdy doświadczony wychowawca wie, że u dziecka, które ma kłopoty przy każdym wysiłku umysłowym, najmniejsze zakłócenie w stopniowaniu trudności może mieć poważne konsekwencje. Dziecko niepełnosprawne umysłowo przez niewłaściwe z nim postępowanie traci ostatnią szansę na drodze zdobywania wiedzy .Dla wychowawcy ważna jest znajomość kolejności działania w pracy z takim dzieckiem, by móc umieć przygotować dziecko do podejmowania samodzielnych działań, by umieć pozyskać jego uwagę i zainteresowanie a zarazem zachęcić, aby postępowało tak jak inne dzieci i razem z nimi. Pomóc mu w wykonywaniu jego zadań, aby nabrało pewności siebie, odkryło swoje mocne strony .Postępowaniu wychowawczemu musi towarzyszyć zachęta, uwaga łatwiej może być pozyskiwana w sferze emocjonalnej niż poprzez racjonalne środki. To lęk powoduje odmowę uczestnictwa, wszelki sztywny przymus z naszej strony powoduje trudny do przezwyciężenia sprzeciw. Ważne jest, by po dokonanym wysiłku dziecko zobaczyło rezultat swojej pracy.


Cytuj
Zajmując się dzieckiem z Downem trzeba być zawsze czujnym i gotowym do udziału w jego zabawie. Dziecko potrzebuje pochwał, nagród. Cieszy się wspólnym rozwiązaniem nurtujących je problemów takich jak te: Czy z mąki, soli i wody można ulepić bałwana? Ile kroków muszę zrobić by pokonać przeszkodę? Ważne jest zainteresowanie osoby dorosłej, która staje się rodzajem nagrody. Radość z osiągnięć dzieci upośledzonych jest możliwa tylko wtedy, gdy cieszy się ono akceptacją po prostu dlatego, że jest. Zamiast na siłę ciągnąć dziecko w „normalność” można starać się przeniknąć do jego świata, zrozumieć reguły jego myślenia i odczuwania. Nie należy porównywać swego dziecka z innymi, trzeba odrzucić normy wzrostu, ilorazu inteligencji. Liczy się tylko miłość.

Szukając odpowiedzi na zespół Downa (http://www.zsi1.neostrada.pl/o_szkole/kadra_pedag/publikacje/poradnik/odp-down.htm)

Szkoła winna zapewnić każdemu uczniowi warunki niezbędne do jego rozwoju, solidarności, demokracji, tolerancji, sprawiedliwości i wolności.
System oświaty zapewnia: (Art. 1.1) „realizację prawa każdego obywatela Rzeczpospolitej Polskiej do kształcenia się oraz prawa dzieci  i młodzieży do wychowania i opieki, odpowiednio do wieku i osiągniętego rozwoju”.
Tytuł: Jaka Szkoła ???
Wiadomość wysłana przez: amara w Czerwiec 12, 2007, 02:09:57 pm
To ja chyba tez przyłącze się do dyskusji

Agata napisała
Cytuj
Chodzi mi o to, że integracja to bardzo złożony proces i nie możemy winić tylko pedagogów i nauczycieli. W domu też rodzi się integracja, to rodzice powinni swoim dzieciom tłumaczyć wiele rzeczy, np. że przezywanie kolegi "kuternoga" jest naprawdę niemiłe i ten biedny kolega nic nie jest winien swojej inności.


Masz racje.Pewne rzeczy powinno się "wynosić" z domu.Ale obecnie wielu rodziców nie ma czasu na wychowywanie swoich dzieci i cały ciężar "przerzuca" na szkołe.

Ja nie miałam zbyt dużego wyboru co do przedszkola czy szkoły.Mati chodził do publicznego przedszkola z oddziałem integracyjnym ( jednak nigdy nie był w grupie integracyjnej tylko w normalnej).Wszystkie dzieci akceptowały go takim jakim jest a z rodzicami też nie małam żadnych problemów.Teraz Mati chodzi do normalnej szkoły - ma indywidualne zajęcia rewalidacyjne.Ma kontakt ze swoimi kolegami i koleżankami z przedszkola.Jestem zadowolona narazie z takiej formy nauki.Mati chodzi chętnie do szkoły a zdarza się i tak ,że nie chce wracać do domu  :D.Ma również zajęcia z logopedą - tylko raz w tygodniu - ale dobre i to.
Dodam jeszcze ,że Mateusz jest pierwszym dzieckiem z zD uczącym się w tej szkole.A pani dyrektor od samego początku była pozytywnie nastawiona do nowego ucznia.Mam nadzieje,że tak będzie przez kolejne lata nauki Matiego.
Tytuł: Jaka Szkoła ???
Wiadomość wysłana przez: sonia w Czerwiec 20, 2007, 03:46:58 pm
Integracja po polsku (http://forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=567&w=64185932)
Autor: magdalenkaaa78
Data: 14.06.07

Dość mam szumnych haseł o integracji. O zrozumieniu, akceptacji, poszanowaniu. Dość oświadczeń, że dobro dziecka jest najważniejsze.

Dość, bo wszystko to rozmija się z rzeczywistością.

Jak niektóre z Was wiedzą, mam czteroletniego syna z autyzmem wysokofunkcjonalnym. Pamiętam, jak szukałam dla niego przedszkola. Dzwoniłam do wszystkich placówek w naszym mieście pytając: Czy podejmą się Państwo edukacji i wychowania dziecka z autyzmem? Znalazła się placówka, która , jak mi się wydawało, świadomie  zdecydowana się na wzięcie dziecka pod opiekę. Dziś, gdy od tamtego czasu  minął już rok, bogatsza jestem o wiele doświadczeń w ramach systemu edukacji, głownie tych złych. Bo przedszkole nie ma pieniędzy. Bo poradnia psychologiczna nie chce udzielić wsparcia na terenie przedszkola. Bo Wydział Edukacji konsekwentnie nie przyznaje subwencji chociaż powinien. Bo jeśli już gdzieś idę poprosić, popytać, zapytać, co ja mogę zrobić, żeby było łatwiej tam pierwsza reakcja jest taka: OOOO, znowu przyszła pani X. Wychodzę z pełną świadomością iż jutro o miej wizycie będzie wiedziało pięć innych urzędów i będzie znało każde moje słowo. W tym wszystkim – moje dziecko. Dla którego, jak każda matka, chcę jak najlepiej. A z każdej strony słyszę – dlaczego on nie jest ( tu do wyboru ) w przedszkolu specjalnym/integracyjnym. A czy każde dziecko musi w takim być? Po co szumne deklaracje, że robi się wszystko, aby dzieci niepełnosprawne mogły ( bo mają do tego niezbywalne prawo ) korzystać z każdego typu placówki? Po co orzeczenia, kwalifikujące dziecko do określonego typu kształcenia ( moje ma akurat wskazanie do przedszkola
masowego, ogólnodostępnego) skoro ogół, mało tego, skoro wydawałoby się,  kompetentni ludzie widzą tylko jedną słuszną drogę?

Brak mi oparcia, wsparcia, zrozumienia. Brak czasu dla siebie. Czasem nawet myślę, że powinnam rzucić w diabły pracę, przejść na zasiłek ( przy naszych dochodach łapię się ) wyciągnąć rękę po wszystkie możliwe świadczenia i mieć czas na to, żeby latać z synem po poradniach w godzinach 8 – 16 czyli w takich, w których normalnie się pracuje. Malto tego, będę jeszcze miała czas chodzić po urzędach i plakac, że nie mam pieniędzy a tu tak chore dziecko.
Chyba jestem nienormalna, skoro uczciwie pracuję, uczciwie płacę podatki, za to w telewizji przedstawiciel Ministerstwa powie, że rodzice nie powinni wymagać od państwa pomocy jak ci wasale od opiekuna...
Mam w palcu kilkanaście rozporządzeń i ustaw, każda jedna w zasadzie nadaje się do kosza i tak nikt tego nie przestrzega...
www.dlaczego.org.pl/tekchniep1.htm
Tytuł: Jaka Szkoła ???
Wiadomość wysłana przez: Ulka w Wrzesień 20, 2007, 10:59:22 pm
W temacie wyboru szkoły   :turn-l:

http://www.gazetawyborcza.pl/1,75480,4495258.html
Tytuł: Jaka Szkoła ???
Wiadomość wysłana przez: Józia w Wrzesień 22, 2007, 10:32:47 am
Integracja? - wciąż jestem za!
Moje dziecko funkcjonuje w środowisku ludzi "zdrowych", w takim będzie pewnie żyć, choć w tym momencie będę szukać dla niej jakiejś dodatkowej, alternatywnej grupy osób z podobnym sposobem funkcjonowania. Chciałabym, żeby w tej grupie miała możliwość nawiązania przyjaźni, poczucia się akceptowaną. Bo oczywiście w szkole integracyjnej taka się nie czuje. Ale sobie radzi, a to jest bardzo cenna umiejętność. I wie że jest inna i też sobie z tym radzi, choć bywa to bolesne. Taką ma drogę i chcę ją wspierać i nauczyć, przynajmniej tyle ile się da, sposobów radzenia sobie ze złem tego świata.
Złem, niestety: Tydzień temu zaprosiliśmy całą klasę (integracyjną) i wychowawczynię (IV kl.) na piknik urodzinowy Ady - nikt nie przyszedł....
Tytuł: Jaka Szkoła ???
Wiadomość wysłana przez: sonia w Wrzesień 22, 2007, 11:28:29 am
Jeśli chodzi o mnie: Integracja - jestem za, ale tylko w pierwszym etapie nauczania (kl. I-III), potem przykre rozczarowanie, bo integracji polskiej bardzo wiele brakuje począwszy od poziomu nauczycieli, brak funduszy na rewalidację niezbędną do wspomagania zaburzonych funkcji organizmów naszych dzieci, podwyższonym stopniem wymagań w nauce w klasach starszych.

Moją córkę mimo naprawdę świetnego rozwoju - od klasy IV dałam do szkoły specjalnej i jestem baaardzo szczęśliwa razem z nią z tej decyzji.

Tam znalazła właściwe miejsce w grupie, ma wspaniałą wychowawczynię, która podchodzi indywidualnie do każdego dziecka, omawia z rodzicami program wspomagania i edukacji.
Tam jest jednoczesne wspomaganie rozwoju: logopeda, ćwiczenia fizyczne, reedukator, mają ksiązki, zeszyty - ale ucza się na miarę swoich możliwości.
Klasa liczy 6 dzieci-co ma niebagatelne znaczenie by je poznać, wyrehabilitować i nauczyć a nie pędzić tylko z programem ramowym.

Odnośnie imprezy o której wspomniałaś- to baardzo smutne  :lzy:

u nas natomiast cała klasa poszła na urodziny kolegi z klasy, nie mieli lekcji- a zabawom tam nie było końca.
Tytuł: Jaka Szkoła ???
Wiadomość wysłana przez: ilonadora w Wrzesień 22, 2007, 12:53:11 pm
Dziecko upośledzone umysłowo a szkolna edukacja



Przyczyny upośledzenia umysłowego dzieci mogą być bardzo różne. Może być ono rezultatem uszkodzenia komórki rozrodczej na skutek oddziaływania niekorzystnych czynników zewnętrznych na ciężarną kobietę, zakłócenia w podziale chromosomów (np. choroba Downa), czy też na skutek zaburzenia metabolizmów komórkowych (np. nie rozpoznana w porę fenyloketonuria).

Do uszkodzenia układu nerwowego może także dojść przy porodzie, albo w późniejszym okresie życia dziecka – po urazach i po przebyciu niektórych chorób. Kiedy jednak upośledzenie umysłowe już zaistnieje, mniej ważnym zdaje się dociekanie przyczyn, a znacznie ważniejszym staje się to, co robić dalej, aby takiemu dziecku pomóc. Upośledzenia umysłowego nie da się wyleczyć lekarstwami, tak jak grypy, ani operacyjnie, tak jak wycina się chory wyrostek robaczkowy. Można jednak pomóc dziecku poprzez odpowiednią rehabilitację, stosując metody rewalidacyjne i reedukacyjne, dostosowane do zaistniałych zaburzeń w rozwoju intelektualnym.

Dzieci z niedorozwojem a edukacja


Dzieci z niedorozwojem umysłowym nie są gorsze, tylko inne. Ich możliwości poznawcze są w niektórych dziedzinach ograniczone i dlatego nie są one w stanie opanować materiału programowego szkoły masowej, nawet gdyby poświęcały na naukę bardzo dużo czasu. Dzieje się tak nie dlatego, że mają mniejszą pojemność pamięci, lecz jest to kwestią wielu różnych czynników. Równocześnie są to na ogół dzieci bardzo wrażliwe uczuciowo, potrzebujące wiele miłości i czułości, zwłaszcza ze strony rodziców.

Fakt, że bardzo się starają, a nie osiągają w nauce oczekiwanych rezultatów – staje się dla nich źródłem silnego stresu i może prowadzić do nerwicy, lub innych zaburzeń emocjonalnych. M.in. w trosce o to, powstały szkoły specjalne dla dzieci upośledzonych umysłowo w stopniu lekkim, gdzie zarówno materiał nauczania ,jak i metody dydaktyczne, dostosowane są do potrzeb i możliwości tych dzieci.

Rodzicom wstyd


Niektórzy rodzice wstydzą się posłać dziecko do szkoły specjalnej i myślą, że jeśli będą z nimi dużo pracować, a dziecko będzie poświęcać na naukę mnóstwo czasu – poradzi sobie z programem szkoły masowej. Są to złudzenia, z powodów wyżej przeze mnie wymienionych. W ostatnim czasie modne stało się tzw. nauczanie zintegrowane, polegające na tym, że w jednej klasie uczą się zarówno dzieci w normie intelektualnej, jak i te opóźnione w rozwoju. Jest to dobre rozwiązanie pod warunkiem, że dziecko upośledzone jest prawidłowo zdiagnozowane przez psychologa i zakwalifikowane przez zespół orzekający Poradni Psychologiczno – Pedagogicznej do nauczania specjalnego.

Nauka w szkole specjalnej, bądź w klasie integracyjnej programem szkoły specjalnej, to dla dziecka upośledzonego konieczność, która chroni go przed niepotrzebnymi stresami z powodu niepowodzeń szkolnych i zapewnia fachową rehabilitację. Pod opieką nauczycieli z odpowiednimi kwalifikacjami, dziecku będą stawiane wymagania na miarę jego możliwości. Ma wtedy szansę osiągania sukcesów w nauce i przynoszenia do domu dobrych stopni, co stanie się dla niego źródłem radości i satysfakcji. Dziecko nie będzie musiało uczyć się całymi dniami, bez szans na dobre efekty, lecz będzie miało także czas na zabawę i rozrywkę.

W szkole specjalnej

Przy zastosowaniu odpowiednich metod, dziecko jest w stanie wiele nauczyć się, realizując program szkoły specjalnej, ukończyć szkołę podstawową i ponadpodstawową, zdobyć zawód, znaleźć pracę (np. w zakładzie pracy chronionej, ale nie tylko) i prowadzić w przyszłości w miarę normalne życie. Oczywiście, jest pewien pułap, który dziecko z opóźnieniami w rozwoju umysłowym może osiągnąć – i z tym, chociaż to trudne, rodzice dziecka muszą się pogodzić. Wychowanie dziecka upośledzonego umysłowo jest trudne i niesie ze sobą wiele skomplikowanych problemów, które mogą nasilać się zwłaszcza w okresie dojrzewania. W szkole specjalnej i poradniach psychologiczno-pedagogicznych są zatrudnieni psycholodzy i pedagodzy, którzy powinni udzielić rodzicom dzieci opóźnionych w rozwoju wsparcia i pomocy w trudnych sytuacjach wychowawczych.


kobieta wp.pl (http://kobieta.wp.pl/kat,26337,wid,9230338,wiadomosc.html?P%5Bpage%5D=1)
Tytuł: Jaka Szkoła ???
Wiadomość wysłana przez: kasiape w Wrzesień 22, 2007, 01:58:27 pm
:D u Jędrka w szkole jest taki zwyczaj, że dziecko, które ma urodziny robi je w szkole! wszyscy dekorują salę, dzieci przygotowują niespodzianki i wlką radość ma cała grupa!

jeżeli chodzi o integrację to jak najbardziej podzielam tu opinie Soni-dobra do czasu! :)
Tytuł: Jaka Szkoła ???
Wiadomość wysłana przez: Józia w Wrzesień 25, 2007, 10:49:48 pm
W szkole specjalnej najbliższej naszemu miejscu zamieszkania grupa może liczyć do 15 osób (u Ady w klasie teraz jest 16). Szkoła przyjmuje wszystkie dzieci. W klasie jest jeden nauczyciel (u Ady teraz dwóch). Dzielnica raczej bogata w rodziny patologiczne i dzieci z zaburzonym funkcjonowaniem społeczno - emocjonalnym. Wybaczcie dziewczyny - mimo bólu na jaki narażona jest Ada w takich sytuacjach jak ta z piknikiem urodzinowym - nie jestem przekonana co do świetności warunków edukacyjno - wychowawczych zapewnianych w szkole specjalnej....
Tytuł: Jaka Szkoła ???
Wiadomość wysłana przez: kasiape w Wrzesień 25, 2007, 11:10:24 pm
Józiu a byłaś kiedyś w szkole specjalnej?? widziałaś w jakich warunkach uczą się dzieci?? interesowałaś się programem edukacyjnym jaki proponuje szkoła?? może wybierz się na rekonesans - ot tak sobie - żeby się przekonać na własne oczy!
Tytuł: Jaka Szkoła ???
Wiadomość wysłana przez: ilonadora w Wrzesień 25, 2007, 11:11:32 pm
Wszystko zależy od szkoły bez względu na to czy to szkoła specjalna czy integracyjna środowisko patologiczne może zdarzyć się wszędzie ,a i podejście wychowawców może też być różne -moja Marta chodzi do szkoły specjalnej już 7 lat i bardzo sobie jej szkołę chwalę klasa liczy sobie 5 osób był moment gdy dyrektorka chciała powiększyć klasę jednak wychowawczyni Marty kategorycznie się na to nie zgodziła,mają wychowawców którzy na prawdę walczą o te dzieciaki ,o ich jak najlepszą edukację oraz życie.Co chwila gdzieś wyjeżdżają i moja Marta na prawdę w tej szkole bardzo dobrze się czuje .
Tytuł: Jaka Szkoła ???
Wiadomość wysłana przez: Józia w Wrzesień 25, 2007, 11:17:44 pm
Byłam w szkole specjalnej, a w domu mam 4 programy edukacyjne z zakresu szkoły specjalnej i z różnych poziomów edukacyjnych :) nie neguję potrzeby tych szkól, nawet jestem przekonana, że czasami proponuję dużo bardziej dostosowaną ofertę edukacyjną do możliwości i potrzeb dzieci, ale... fakty (np. liczba dzieci i nauczycieli w klasie) mówią same za siebie, a nauczyciele to też ludzie (z całym szacunkiem dla pedagogów specjalnych, którzy naogół są bardzo kreatywni i wspaniali :) )
Tytuł: Jaka Szkoła ???
Wiadomość wysłana przez: kasiape w Wrzesień 25, 2007, 11:24:46 pm
u Jędrka w klasie jest 5-oro dzieci! do tego pani wychowawczyni i pani do pomocy + pani od ćwiczeń+psycholog+logopeda+informatyczka+ksiądz!
od godz 9 do 13 nie ma kiedy kichnąć nawet! chodzi do ośrodka 3 rok!
Tytuł: Jaka Szkoła ???
Wiadomość wysłana przez: Gaga w Wrzesień 28, 2007, 08:35:54 am
Podpinam wątki dotyczące innych możliwości edukacji dziecka

Edukacja domowa (http://forum.darzycia.pl/topic,8288.htm)
Indywidualne nauczanie w domu (http://forum.darzycia.pl/topic,215.htm)
Tytuł: Jaka Szkoła ???
Wiadomość wysłana przez: Gaga w Wrzesień 30, 2007, 01:06:07 pm
W wątku » Artykuły - Nowości szkolne
http://forum.darzycia.pl/viewtopic.php?p=119658#119658
Cytuj
Według ekspertów, zbyt dużo niepełnosprawnych uczniów uczy się w szkołach specjalnych, podczas gdy rodzaj ich niepełnosprawności pozwala na naukę w zwykłych szkołach gdyby tam stworzono im odpowiednie warunki. Ci bowiem niepełnosprawni, którzy uczą się zwykłych szkołach bardzo często natrafiają na bariery - nauczycieli nie przygotowanych do pracy z nimi, nie dostosowane do ich potrzeb podręczniki oraz bariery architektoniczne

Cytuj
Polska szkoła jest jeszcze ciągle segregacyjna

"Tymczasem polska szkoła jest jeszcze ciągle segregacyjna, choć widać pewne zmiany na plus. Pojawiły się szkoły integracyjne - tak mniej ostra forma segregacji. Na świecie myśli się już inaczej: nie mówi się o osobnym kształceniu niepełnosprawnych czy o ich integracji, lecz o włączaniu, czyli dostosowywaniu zwykłych szkół masowych do uczniów, który w pewien sposób się różnią od pozostałych. Niepełnosprawność jest bowiem zwykłą ludzką kondycją, każdy z nas może w każdej chwili stać się niepełnosprawny" - powiedziała Firkowska-Mankiewicz.
Tytuł: Integracyjna czy Specjalna?
Wiadomość wysłana przez: czymek w Grudzień 11, 2007, 09:12:57 am
Witam. Jestem ojcem niepełnosprawnego 8-mio letniego synka. Mieszkamy w Warszawie. Mój syn od początku miał problemy rozwojowe. Jego rozwój zawsze wedle badań psychologicznych był opóźniony o ok. 1 do 1,5 roku. Do tej chwili uczęszczał do przedszkoli integracyjnych, a także do zerówki w przedszkolu dla dzieci krótko wzrocznych ( ponieważ dopiero w wieku 5-ciu lat stwierdzili astygmatyzm i krótko wzroczność) w której to odroczyli mu obowiązek szkolny i chodził do niej dwa lata. Po ukończeniu zerówki dostaliśmy orzeczenie do szkoły integracyjnej. Wybraliśmy szkołę najbliższą sądząc że to dobrze że nie będzie się musiał od rana zrywać ze snu. Niestety tu pojawił się problem. Szkoła ta jest totalną porażką. Integrację ma tylko w nazwie. Problemy syna zaczęły się od jego zachowania. Syn nie potrafił usiedzieć całą lekcję a po czasie zaczął odreagowywać sposób w jaki zostały odebrane jego problemy w klasie pluciem przeklinaniem i innymi głupimi zachowaniami. Szkoła nie robi nic w kierunku aby pomóc mojemu synowi . Nauczyciel wspomagający nie zajmuje się dziećmi na wszystkich zajęciach ponieważ w tej szkole ma również etat informatyka. Z zajęć dodatkowych w tej szkole niema żadnych a jeżeli już coś się znajdzie to mój syn jest z nich odsyłany na świetlice. W orzeczeniu o potrzebie kształcenia specjalnego wyraźnie ma zapisane jakie zajęcia ma mieć dodatkowo, np. logopede. Niestety żadnych niema np. pani logopeda zawszę odpisuje że mój syn Niechciał na te zajęcia przyjść. Ale pani do której prywatnie uczęszczamy na zajęcia np. integracji sensorycznej niema problemu z zachęceniem dziecka do ćwiczeń. Na świetlice jest również odsyłany z zajęć na których niema nauczyciela wspomagającego (angielski, rytmika, w-f, itp.). W związku z tym żona udała się z synem na jedne zajęcia z j. angielskiego na których zaobserwowała jak rówieśnicy syna wykorzystują jego podatność i prowokują go do złych zachowań. Podczas tych zajęć syn zachowywał się super grzecznie dzięki temu że żona siedziała z nim w ławce. W związku z tym zachowaniem nawarstwiają się problemy z opanowaniem programu nauczania. Jak by mało tego było na świetlicy szkolnej są jeszcze większe problemy. Ostatnio żona dostała telefon od pani świetliczanki że jak w tej chwili nie odbierzemy syna ze szkoły to ona zadzwoni po pogotowie opiekuńcze. Co chwila dostajemy pisma do podpisania że oni nie ponoszą odpowiedzialności za to że nasz syn kiedyś zrobi sobie krzywdę. My z żoną musimy oboje pracować ponieważ dzięki tej pracy syn ma zapewnione różnego rodzaju odpłatne terapie poczynając od terapii integracji sensorycznej kończąc na specjalistycznym masażu. Terapie te kiedyś przynosiły naprawdę duże i widoczne efekty. Lecz odkąd trafił do tej szkoły śmiem twierdzić że mój syn cofną się w rozwoju. Próbowałem rozmowy z dyrektorem, niestety w odpowiedzi usłyszałem że szkoła nic nie musi. Za to dostałem listę wykroczeń mojego syna, a na mój argument że to jest dziecko niepełnosprawne i potrzebuje specjalnego podejścia usłyszałem znowu SZKOŁA NIC NIE MUSI. W tej chwili jesteśmy w trakcie ponownych badań w poradni psychologiczno-pedagogicznej i już w początkowej fazie wiadomo że prawdopodobnie wyjdzie upośledzenie umysłowe w stopniu lekkim. Na pewno muszę syna zabrać szybko z tej szkoły, ale stoję przed wyborem którego konsekwencje nie poniosę ja, tylko mój Syn. Szkoła integracyjna czy specjalna. Zastanawiając się nad tym problemem wiem że mój syn na dzień dzisiejszy ma duże problemy. Ale przypominają mi się słowa mojego syna wychowawcy z zerówki który uczył go dwa lata: „ …żadna specjalna, on sobie poradzi w integracji, tylko to musi być dobra szkoła integracyjna…” lub też pani od integracji sensorycznej parę dni temu:”…jaka specjalna, on ma duży potencjał do nauki, trzeba tylko znaleźć sposób aby się przebić przez jego skorupę, jak ja znalazłam ten sposób widząc go raz w tygodniu to nauczyciel powinien tym bardziej go znaleźć…”.   Ja osobiście myślę że takie dzieci potrzebują indywidualnego podejścia co powinien zapewnić nauczyciel wspomagający, który nie tylko będzie odpowiednio wykształcony w tym kierunku ale do swojej pracy będzie podchodził z pasją. Jak również pomoże im zainteresowanie ich różnorodnymi zajęciami dodatkowymi np. sportowe itp. Wiem też że w niektórych szkołach prowadzone są tak jakby selekcje do klas integracyjnych, nie tylko dzieci niepełno sprawnych ale też tych zdrowych. Wygląda to na zasadzie rozmów psychologa z dziećmi zdrowymi który decyduje czy takie dziecko będzie się chciało integrować się z niepełnosprawnym. Myślę że to też nie głupi pomysł. Na koniec proszę Was o pomoc. Rodziców dzieci niepełnosprawnych o wypowiedzenie się na temat szkół integracyjnych w Warszawie a specjalistów o pomoc w podjęciu decyzji Integracyjna czy Specjalna. Dodam jeszcze że do szkoły specjalnej mogą przyjąć nas w każdej chwili, natomiast do szkoły integracyjnej dopiero od nowego roku, powtarzając klasę pierwszą… co pewnie i tak się stanie gdyż syn ma ogromne zaległości w nauce. W razie gdyby ktoś miał ochotę osobiście się skontaktować podaję e-mail: czym@o2.pl
Pozdrawiam wszystkich bardzo gorąco i z niecierpliwością czekam na Wasze wypowiedzi.
Ojciec Wspaniałego Chłopca.
Tytuł: Jaka Szkoła ???
Wiadomość wysłana przez: kasiape w Grudzień 11, 2007, 12:27:28 pm
Witaj czymek wystarczy, że napiszesz jeden raz post na pewno Cię znajdziemy  :D
poczytaj to, co napisane powyżej Twojego postu - ilu rodziców tyle opinii; każdy z nas ma trudny orzech do zgryzienia jeżeli chodzi o edukację naszych dzieci.
Moja opinia jest taka, że w pewnym wieku (już nie przedszkolnym) przedłużanie integracji jest ze szkodą dla dziecka niepełnosprawnego. Szkoły specjalne nie są takie złe jak się ogólnie o nich sądzi. Zawsze możesz do wszystkich pójść - porozmawiać, pooglądać.
Uważam że integracja jest dobra na poziomie przedszkolnym ,a potem integrowane powinny być dzieci, które są sprawne intelektualnie, a niesprawne ruchowo.
Pozdrawiam  :ok:
Tytuł: Jaka Szkoła ???
Wiadomość wysłana przez: sonia w Grudzień 11, 2007, 12:59:34 pm
Temat rzeka dla nas wszystkich!!!! :lzy:

Nie chcę się powtarzać w wypowiedziach mimo 8 lat doświadczenia z integracją w warunakch polskich.

Integracja to SLOGAN, to tylko zapisy prawne- a prawie zero prawdziwej realizacji założeń.

Duże braki w przygotowaniu nauczycieli wspomagających, brak szerszych wiadomości z zakresu różnych schorzeń, brak podejścia dyplomatycznego do każdego dziecka indywidualnie, to zero rewalidacji zaburzonych funkcji organizmu.

Program ramowy do którego wkłada się coś tam dla danego dziecka i gonitwa z realizacją programu.

A nie tędy droga:

Dziecko o zaburzonych funkcjach orgaizmu wymaga indywidualnej rewalidacji aby wyrównać zaburzone funkcje organizmu a na końcu oczekiwać efektów w nauce.

W rzeczywistosci zawsze obniżają poziom bo dziecko niepełnosprawne nie nadąża z programem. Wszelkie niedociągnięcia w nauce spychają na schorzenie dziecka a nie na niedouczenie nauczycieli i braku elastyczności w wyciąganiu potencjału danego dziecka.

Tak powstaje błędne koło. Traci na tym dziecko.


Jestem za integracją ale TYLKO w I etapie nauczania- to danie dziecku możliwości sprawdzenia jego przystosowania się w gronei zdrowych rówieśników.

Wszystko zależy od ludzi: od nauczycieli i grona dziec i w danej klasie.
NIE widzę sztywnych reguł w tej dziedzinie.

Kolejnym problemem jest brak FINANSÓW z Oświaty na rewalidację dzieci-a to najważniejszy etap by móc oczeliwać efektów w nauce i rozwoju danego dziecka.

Moje zdanie :

zrób rekonesans szkół, wybierz najbardziej przyjazną dziecku, sprawdź od zaplecza: co i jak robią w dziedzinie rewalidacji a na końcu patrz jak uczą.

Powodzenia  :kw:
Tytuł: Jaka Szkoła ???
Wiadomość wysłana przez: Mery6 w Grudzień 12, 2007, 05:39:56 pm
:2gunfire: Niestety przykro mi to mówić bo jestem pedagogiem i pracowałam w szkole integracyjne jako wolontariusz integracja w wielu jest fikcją. SZkoła dostaje na każdego ucznia niepełnosprawnego pieniądze dodatkowe i dla tego robi oddziały integracyjne a nauczycielami wspomagającymi często są nauczyciele którym zabrakło godzin do etatu bez szerszego przygotowania.  :2gunfire:
Szkoła ma zapewnić dziecku zajęcia dodatkowe.

W wypadku pana syna wziełabym pod uwage dobrą szkołe społeczną.  gdzie szkole jest prowadzone dzieci wybitnie zdolne i te z lekkim upośledzeniem programy są indywidualne każde dziecko oceniane indywidualnie oraz duża pomoc dla dzieci. Mojej kuzynki syn z lekkim upośledzeniem chodziłdo takiej szkoły jest teraz w pierwszej klasie zawodówki gastronomicznej (talent odkryty przez szkołe).
Tytuł: Jaka Szkoła ???
Wiadomość wysłana przez: sonia w Grudzień 12, 2007, 06:29:12 pm
Winię tu też Dyrekcje szkół, które zatrudniają pedagogów wspomagających bez należytego przygotowania. To łamanie prawa!!!!, bo Dz.U. wyraźnie mówi kto i z jakim wykształceniem może być zatrudniony na takim etacie.

Cytuj
Wymagania dotyczące kwalifikacji określa rozporządzenie Ministra Edukacji Narodowej z dnia 17 grudnia 1993 r. zmieniające rozporządzenie (Dz. U. z 1991 r. Nr 98 poz. 433) w sprawie szczegółowych kwalifikacji wymaganych od nauczycieli oraz określenia szkół i wypadków, w których można zatrudnić nauczycieli nie mających wyższego wykształcenia (Dz. U. z 1993 r. Nr 5 poz.19) oraz rozporządzenie Ministra Edukacji Narodowej z dnia 15 lutego 1999 r. zmieniające rozporządzenie w sprawie szczegółowych kwalifikacji... (Dz. U. Nr 14 poz. 127).



Znam bardzo blisko przypadek, gdzie pedagog . wspomag. zamiast być z dziećmi niepełnosprawnymi na zajęciach dydaktycznych- wyjeżdżała do odległego miasta na zajęcia studenckie, bo tam studiowała neurologopedię, a wychowawcą klasy integracyjnej była pani inż. z kursami pedagogicznymi.  :roll:

TAAAK to dzięki naszym dzieciom wielu nauczycieli w klasach integracyjnych ma etaty.
Podział subwencji oświatowej też jest znikomy na zajęcia rewalidacji indywidualnej- a jest to prawnie przyznane każdemu dziecku niepełnosprawnemu uczęszczającemu do szkół integracyjnych. O to walczyłam 2 lata z Oświatą, ale ze skutkiem pozytywnym.

Oj nie prowokujcie mnie do dalszych przykładów"świetlanej integracji w Polsce"  ;)
a jeszcze niedawno zawzięcie broniłamn integracji.
Tytuł: Jaka Szkoła ???
Wiadomość wysłana przez: ilonadora w Grudzień 13, 2007, 07:36:27 am
Zgadzam się ze słowami dziewczyn integracja w Polsce dla dzieci niepełnosprawnych intelektualnie jest dobra na poziomie dzieci przedszkolnych. Później zaczynają się schody ze szkodą dla dziecka. Szkoły integracyjne tworzone są po to by spływały dodatkowe pieniążki dla nich ,jest brak przygotowania oraz specjalistów do prowadzenia naszych dzieci. W szkołach specjalnych jest jednak nie tylko wykształcona kadra ale mają również lata praktyki z naszymi dzieciakami, przestrzegająca zaleceń  psychologów jakie i ile razy w tygodniu zajęcia powinny mieć . Musisz dokładnie sobie wszystko przemyśleć .
Tytuł: Jaka Szkoła ???
Wiadomość wysłana przez: Józia w Grudzień 14, 2007, 08:45:23 pm
Czy zmienić dziecku szkołę? czasem warto..., ale może warto jeszcze powalczyć... Integracja ma dużo dobrych stron, a szkoła specjalna ma też dużo niedobrych. Jestem mamą dziecka niepełnosprawnego, pedagogiem specjalnym, nauczycielem z 17-letnim stażem. Nie polecam szkoły specjalnej dziecku, które opisałeś Czymku. Powalcz (rozmowy z nauczycielami, dyrektorem itp.). Albo naprawdę dobrze się rozglądnij zanim podejmiesz decyzję. Pozdrawiam.
Tytuł: Jaka Szkoła ???
Wiadomość wysłana przez: Mulesia w Luty 21, 2008, 09:24:52 pm
Walczą o szkołę - dom

Rodzice i dzieci walczą o szkołę specjalną w Chorzowie. Autystyczne dzieci w tej placówce czują się jak w domu, przyzwyczaiły się do rówieśników i nauczycieli, i jakiekolwiek zmiany, jak przekonują rodzice, wcale im nie służą. Ale inaczej myślą urzędnicy, którzy chcą przenieść młodzież do innego budynku. Według zasady, że nowe ma być lepsze.

Zobacz: http://www.tvn24.pl/2105746,12690,0,0,1,wideo.html
Tytuł: Jaka Szkoła ???
Wiadomość wysłana przez: Basia w Luty 29, 2008, 11:13:19 pm
Witam.Jestem tu nowa,ale temat bardzo dotyczy mnie i moje dzieci.Mieszkamy w Chorzowie
i moja córka(10lat)chodzi do szkoły specjalnej(ta szkoła o której mowa post wyżej),a syn(12lat)do szkoły integracyjnej.
Oboje mają upośledzenie umysłowe i autyzm atypowy.Z pozory wyglądają na zdrowe dzieci.
W szkole specjalnej córka ma się wspaniale,kocha ją całym serduszkiem.Gorzej u syna,jest w 4klasie(oboje byli 1rok odroczeni w przedszkolu)i od tamtego roku słyszę,że mam go przenieść do szkoły specjalnej.Pod względem edukacji radzimy sobie(kosztuje nas to dużo pracy,ale oceny są dobre),ale jego inne zachowanie i patrzenie na świat to dla nauczycieli za dużo.Adnotacje (czasem bezsensowne)są na porządku dziennym(ostatnio ze NIE NOSI KLEJU!!!który był w kieszonce plecaka,uwage o kleju miała nawet w ocenie opisowej na półrocze!!!!)a tak naprawdę problemem jest to ,że trzeba sie nim zając,usiąść,wytłumaczyć i przypilnować,a to niestety za duże wymagania co do niektórych nauczycieli szkoły integracyjnej.Syn  stresuje się szkołą,co mnie strasznie martwi ale nie mam zbytniego wyboru i dalej będę walczyć żeby mógł tam zostać.Zmiana środowiska nie jest dobra,a poza tym jest gorsza sprawa,która określę niezbyt ładnie"na szkołę integracyjna jest za głupi,a na szkołę specjalną za mądry",nie ma odpowiedniego miejsca dla niego.Decyzję znów podejmę sama tak jak rok temu,ale czy to będzie dobra decyzja nie wie nikt:(:(może ktoś coś poradzi?:(:(:(
Tytuł: Jaka Szkoła ???
Wiadomość wysłana przez: sonia w Luty 29, 2008, 11:59:15 pm
Basiu-to trudna decyzja-w wyborze patrz zawsze na Dobro dziecka, na jego samopoczucie wśród "zdrowych" rówieśników.
Sam szyld Szkoły to nic, ważne jest podejście wewnątrz niej do dzieci niepełnosprawnych.
Obecna szkoła NIE ma prawa dyktować Ci wyboru-to zawsze należy do Rodziców.
Nie wspominasz co na to Komisja PPP wpisała synowi w Orzeczeniu?
To jest właśnie dno szkół integracyjnych- chcą aby to dzieci niepełnosprawne podciągały się do zdrowych- zamiast rewalidować!!! zaburzone funkcje organizmu, tworzyć grupowe systemy stymulacji. (wielospecjalistyczne), dostosowywać poziom i metody nauki do możliwości danego dzieckja (nie zaniżać poziomu) a na samym końcu powinni oczekiwać efektów w nauce i zachowaniu.

Życzę dobrego wyboru  :kw:  (ja bym nie męczyła więcej dziecka w integracji)
Tytuł: Jaka Szkoła ???
Wiadomość wysłana przez: Basia w Marzec 01, 2008, 12:11:00 am
Problem niestety trochę głębszy,syn boi sie szkoły specjalnej.Chociaż sam jest niepełnosprawny ma różne leki i obawy przed kontaktem z osobami u których widać upośledzenie(nie chodzi o upośledzenie ruchowe)a w szkole specjalnej uważają ze syn sie cofnie gdyż nie ma tam na dzieci na jego poziomie umysłowym.Moja córka w grupie autystycznej jest najlepiej rozwinięta gdyż mówi i teraz jest coraz lepszy kontakt.Broń Boże  nie mam na myśli etykietki szkoły,Zawsze kieruje sie dobrem dziecka i absolutnie nie mam zastrzeżeń do szkoły specjalnej,boję się o rozwój syna,strasznie sie przejmuje wszystkim i duzo rzeczy go przeraza,inne go jakby brzydziły(strasznie reaguje np na niedopałki papierosów na ulicy,widok farby chyba chodzi o konsystencje,na widok np śliny,lub gdy ktos np jest ubrudzony jedzeniem itp itd mogłabym długo wymieniać
ps.Dodam jeszcze,że szkołę specjalną likwidują i chcą przenieść dzieci
http://chorzow.naszemiasto.pl/wydarzenia/818097.html więc będę mieć problem z córką która to miejsce kocha nad życie:(:(:(
Tytuł: Jaka Szkoła ???
Wiadomość wysłana przez: Basia w Marzec 01, 2008, 12:13:15 am
przepraszam,nie wiedziałam,że wpisało sie za pierwszym razem bo wyskoczył mi błąd
Tytuł: Jaka Szkoła ???
Wiadomość wysłana przez: Basia w Marzec 01, 2008, 07:57:09 pm
Co do orzeczenia z PPP to czeka nas znowu załatwianie:(syn miał orzeczenie do szkoły integracyjnej do kl3 potem dostał orzeczenie  na kolejny rok czyli
do końca kl4.Znowu czekają go testy itd.Zobaczymy co będzie dalej
Tytuł: Poznań - dobra szkoła specjalna
Wiadomość wysłana przez: SylwiaB w Marzec 07, 2008, 12:13:46 pm
Witam po długiej przerwie ;-)


Po wielkich zmianach w naszym życiu (pozytywnych :-) jestesmy na etapie poszukiwania szkoły dla naszej Julki.

I tu moja prośba do Poznaniaków i okoliczniaków, czy ktoś orientuje się w poznańskich szkołach specjalnych?

Na razie mam 6 wypisanych i nie wiem, na którą się zdecydować. Niestety osobiście znam rodziców z dziećmi młodszymi, więc szukam na Darze informacji, może ktoś będzie mógł mi pomóc.


Pozdrawiam :-)
Tytuł: Jaka Szkoła ???
Wiadomość wysłana przez: Gaga w Marzec 07, 2008, 12:21:49 pm
Witaj SylwiaB

Zanim ktoś tu zerknie,to podrzucę lekturkę
http://forum.darzycia.pl/topic,31.htm
Jaka Szkoła ???

i tam scalę temacik
Tytuł: Jaka Szkoła ???
Wiadomość wysłana przez: sonia w Marzec 07, 2008, 12:50:07 pm
SylwioB-miło Cię znowu czytać na Darze  :D

Najlepiej jak sama zrobisz rekonesans szkół. Same opinie rodziców nie zawsze są wiarygodne.

Uczulam Cię z własnego doświadczenia na zachowanie dzieci w takich klasach- u nas -to porażka.
Jeśli Julia jest spokojna, może źle znosić negatywne wyskoki dzieci, hałas-ale zawsze warto próbować.

Ja już wiem, że dla naszych dzieci nie ma właściwego miejsca w edukacji.
Szkoły integracyjne to porażka,  w szkołach specjalnych zbyt różnorodne schorzenia i zachowania patologiczne nie sprzyjają warunkom niezbędnym naszym dzieciom . (empatia)

"nie było miejsca dla ciebie..." wciąż słyszę w uszach...  :lzy:
Tytuł: Jaka Szkoła ???
Wiadomość wysłana przez: SylwiaB w Marzec 07, 2008, 01:27:42 pm
Cytat: "sonia"

Ja już wiem, że dla naszych dzieci nie ma właściwego miejsca w edukacji.
Szkoły integracyjne to porażka,  w szkołach specjalnych zbyt różnorodne schorzenia i zachowania patologiczne nie sprzyjają warunkom niezbędnym naszym dzieciom . (empatia)


Witaj Soniu :-)

Z tym zdaniem zgadzam się w całej rozciągłości. Najchętniej byśmy Julę uczyli w domu - może uda nam się załatwić lekcje w domu ze względu na jej chorowitość (od jesieni do wiosny), ale na razie w związku z obowiązkiem szkolnym trzeba ją zapisać do jakiejś szkółki.


Oczywiście, że sami też odwiedzimy konkretne szkoły, ale jednak nie wszytkie plusy i minusy można wyłapać podczas krótkich odwiedzin.
Tytuł: Jaka Szkoła ???
Wiadomość wysłana przez: Mery6 w Marzec 07, 2008, 02:21:03 pm
Indywidualne nauczanie mozna zalatwić ale trzeba dziecku zapewnić kontakt z rówiesnkami. Mojej znajomej córka (zD dziesięc lat) ma nauczanie indywidualne w domu ale jest przypisana do klasy w szkole integracyjnej i dwa razy w tygodniu ma zajecia z klasa w jej przypadku jest zajecia plastyczne i muzyczne dzieki temu ma zapewniona w miare dobra edukacje oraz kontakt z rowieśnikami. Niestety jest to szkoła pod Lublinem. Ale rozględnij się tez za taka mozliwoscią. Koleżanka jest zadowolona a jej córka zachwycona wspólnymi zajęciami z klasą. moze rozglądnij się też za taka możliwoscią.
Tytuł: Jaka Szkoła ???
Wiadomość wysłana przez: sonia w Marzec 07, 2008, 02:32:06 pm
Mery6
Cytuj
ale trzeba dziecku zapewnić kontakt z rówieśnikami


tak z punktu widzenia psychologii rozwojowej-taaak

ale jeśli dziecko spotyka się z agresją, obmacywaniem na oczach całej klasy, popychaniem, wulgaryzmami- to czy możnba mówić o Dobru dziecka w kontaktach rówieśniczych?
Czy to jest uspołecznianie?

aż się prosi selekcja nawet do szół specjalnych- tymczasem przyjmuje się wszystko jak leci (patologię miesza się z niepełnosprawnością) a to porażka systemu edukacji.

Wiadomo, że dzieci z zD są bardzo wrażliwe, mają w sobie ogromną dozę empatii- należy sobie zadać pytanie co czuje takie dziecko patrząc na zło jakie je spotyka w klasach.

Jak można mówić o rozwoju drogą naśladownictwa-toż to regres nie rozwój.

To o czym piszę dotyczy wszystkich szkół  specjalnych u nas, gdzie przez cały miesiąc moja znajoma (matka mająca synka z zD) jeżdziła i uczestniczyła w lekcjach.

Natomiast bardzo chwalę sposób eduykacji w szkole specjalnej.
Tytuł: Jaka Szkoła ???
Wiadomość wysłana przez: SylwiaB w Marzec 07, 2008, 02:46:03 pm
Cytat: "Mery6"
I ale trzeba dziecku zapewnić kontakt z rówiesnkami.



Do tego nie jest mi potrzebny obowiązek szkolny.

Kontakt z rówieśnikami? W jej sytuacji jest już niezbyt możliwy. Mała ma prawie 10 lat i znacząco odstaje od swoich rówieśników. Czas pomyśleć o dzieciach takich jak ona - to wśród nich ma szanse znaleźć koleżanki i przyjaciółki.
Tytuł: Jaka Szkoła ???
Wiadomość wysłana przez: sonia w Marzec 07, 2008, 03:07:57 pm
Brawo Sylwia-widzę, że "patrzysz moimi oczyma"  :ok:  :D

Uspołecznianie jest niezbędne jak dziecko jest małe- potem nie plujmy sobie w oczy  ;) - rzeczywistość jest inna.

Nas nie spotykają przykrości ze strony najbliższego otoczenia, ale mam oczy szeroko otwarte na całokształt bycia naszych dzieci z rówieśnikami  "zdrowymi."
Ponadto uspołecznianie to NIE tylko przedszkole czy szkoła - może to leżeć w gestii rodziców, którzy po obserwacji zażyłości naszych dzieici z innymi-mogą sami wybrać towarzystwo dla swojego dziecka. Urządzać spotkania w parku, w domu itp.

Szkoły nie są przygotowane nadal do zapewniania dzieciom niepełnosprawnym warunków do nauki, do zrozumienia ich potrzeb.
To sztuka dla sztuki i etaty dla pedagogów a szalony wydatek dla Oświaty.
Czyli worek fałszu ze swietlanych reklam i obowiązującego Prawa Oświatowego.
Kto to prawo respektuje jak wciąż nie ma funduszy prawie na nic (z podziału subwencji oświatowej).
Gdzie jest wczesna rewalidacja, mająca za cel wyrównywanie zaburzonych funkcji oraganizmu?

To zrozumią jedynie rodzice dzieci starszych.
Tytuł: Jaka Szkoła ???
Wiadomość wysłana przez: Mery6 w Marzec 07, 2008, 03:15:50 pm
w sumie SylwiaB i sonia macie racje. Może nie zbyt dokładnie się wyraziłam więc sie poprawiam kontakt z dziećmi z którymi dobrze by sie czyła. Córeczka mojej kolezanki odstaje ale na te zajęcia co chodzi z klasa są to zajęcia dosyc swobodne a ona ładnie rysuje i tańczy więc na tych zajęciach czuje się dobrze bo im w tych umiejetnosciach doruwnuje. Ale to w dużej mierze zasługa nauczycielki.

Ale podkreślam każde dziecko z zd to indywidualnośc i pod każde powinno indywidualnie mię cpodejście.

a selekcje do szkół specjalnych tak. Trafiaja tam także dzieci agresywne sprawiajace trudnosci w innych szkołach (o zgrozo nauczyciele w ten sposub pozbywaja się kłopotu.

w szkole specjalnej w Lublinie utworzono klase dla dzieci agresywnych o zgrozo. Rodzice dzieci z zD w lublinie woleli swoje dzieci wysłac do szkoły życia niż do tej szkoły bo dochodzilo do bardzo nieprzyjemnych incydentów.


PS. Przepraszam za teksxt z rówieśnikami ale zmoich doświadczeń rodzice dzieci niepełnosprawnych mają spore tendencje do izolacji swoich dzieci od innych dzieci. Ale ty po twoich wypowiedziach nie należysz do tej grupy.
Tytuł: Jaka Szkoła ???
Wiadomość wysłana przez: sonia w Marzec 07, 2008, 03:22:19 pm
No właśnie pozostaje jeszcze szkoła życia, ale w przypadku mojej córki to odpada.
Ona taką szkołe miała od urodzenia w domu -nauczyła się pisasć, czytać, liczyć,, obsługiwać elektronikę, nawet pisze na Darze (Monika12) -co jej dałaby taka szkoła życia teraz?-kompletnie nic.
Jest samodzielna, bo po to miała matkę niepracującą aby dbała o równomierny rozwój i samodzielność. Wszystkiego nauczyła się w domu bez turnusów, Ośrodków rehabilitacyjnych.
Teraz gdy dziecko chce dalej się uczyć NIE ma warunków zapewnionych przez oświatę-- mimo bardzo obszernych zaleceń z PPP o które zadbałam przed zmianą szkoły z integracyjnej na specjalną.
Ja nie izoluję córki od innych dzieci a od przemocy, agresji, wulgaryzmów.

Mam poważny zgryz co dalej? domowa edukacja, czy zostać w specjalnej i popsyłać dziecko 2-3 dni w tyg a resztę niech siedzi w domu i odpoczywa od agresji szkolnej.
Tytuł: Jaka Szkoła ???
Wiadomość wysłana przez: Mery6 w Marzec 07, 2008, 03:41:58 pm
Soniu przepraszam ale was nie oskarżam o izolacje a szczególnie ciebie, ani nie mówie że maja iść do szkoły życia jak jużpowiedziała każde dziecko z zD to induywidualność.

A toże nie ma dla nich miejsca w polskiej edukacji. ja sie poważnie zastanawim czy po skończeniu studiów nie próbować założyć szkoły dla takich dzieci jak twoja Monika i Julia. Gdzie traktowane byłyby indywidualnie i program dostosowany indywidualnie do możliwosci dziecka. Są takie szkoły dla wybitnie zdolnych to moga byc dla tych tez mniej zdolnych ale wymagających indywidualnego podejścia z powodu upośledzenia umysłowego. Ja wiem że te dziei przy odpowiedniej stymulacji potrafia sporo osiagnąć  dla jednego dziecka sukcesem będzie samodzielne jedzenie a dla innego zdobycie zawodu i potem może pracy.
Tytuł: Jaka Szkoła ???
Wiadomość wysłana przez: sonia w Marzec 07, 2008, 03:51:02 pm
Mery6 - nie posądzałam Cię o wytykanie.
Bardzo dobrze, że szczerze piszemy -może inni rodzice wyciagną jakiś kierunkowskaz dla siebie.

W naszej szkole wychowawczyni dba o indywidualne podejście do dzieci, ale NIE ma warunków przez agrsywne zachowanie 1-2  uczniów. Wówczas cała klasa skupia się na rozróbie nie na uczestniczeniu w  lekcjach. Moja córka biega do Dyrektora i skarży, że nie ma spokoju do nauki, mówi mu kogo trzeba wyurzucić ze szkoły  ;)
Tytuł: Jaka Szkoła ???
Wiadomość wysłana przez: Mery6 w Marzec 07, 2008, 04:00:38 pm
Monika jest debest.

A mi chodzi o to żeby właśnie do takich szkół nie chodziły dzieci nadpobudliwe i agresywne one wymagaja troche innych metod a nie wszystkie szkoły sa takie jak chodzi twoja monika
Tytuł: Jaka Szkoła ???
Wiadomość wysłana przez: sonia w Marzec 07, 2008, 04:20:05 pm
Dla takich dzieci powinny być szkoły medyczno-edukacyjne, by pomóc im  i jednocześnie uczyć.
Tytuł: Jaka Szkoła ???
Wiadomość wysłana przez: Karina137 w Marzec 07, 2008, 07:36:19 pm
SylwiaB, odpowiadając na Twoje zasadnicze pytanie: w Pzn jest podobno bardzo dobra szkoła specjalna której przewodzi dyrektor Lausch. Tak z głowy namiarów nie pamiętam, ale jeśli byś chciała to mogę poszukać szczegółów.
Tytuł: Jaka Szkoła ???
Wiadomość wysłana przez: SylwiaB w Marzec 07, 2008, 10:26:39 pm
Cytat: "Karina137"
w Pzn jest podobno bardzo dobra szkoła specjalna której przewodzi dyrektor Lausch. Tak z głowy namiarów nie pamiętam, ale jeśli byś chciała to mogę poszukać szczegółów.


Dziękuje.

Wiem, która to szkoła - 103 na Rycerskiej. On jest chyba mężem kobiety, która z pedagogiki specjalnej wysyłała studentki na ćwiczenia m.in. do mnie.
Tytuł: Jaka Szkoła ???
Wiadomość wysłana przez: sonia w Marzec 07, 2008, 11:21:30 pm
Cytuj
która z pedagogiki specjalnej wysyłała studentki na ćwiczenia m.in. do mnie

Czyli wyszkoliłaś personel przyszłej szkoły  :D
Tytuł: Jaka Szkoła ???
Wiadomość wysłana przez: SylwiaB w Marzec 07, 2008, 11:24:27 pm
Eee, niedokładnie tak było ;-).

Studentki przychodziły do mnie (czytaj: do Julki) i ćwiczyły z nią, zadawały różne pytania a propos ZD. Miały materiał na ćwiczenia na uczelni, a my miałyśmy młode i miłe rehabilitantki :-).
Tytuł: Jaka Szkoła ???
Wiadomość wysłana przez: Karina137 w Marzec 08, 2008, 07:34:04 pm
Cytat: "SylwiaB"
Cytat: "Karina137"
w Pzn jest podobno bardzo dobra szkoła specjalna której przewodzi dyrektor Lausch. Tak z głowy namiarów nie pamiętam, ale jeśli byś chciała to mogę poszukać szczegółów.


Dziękuje.

Wiem, która to szkoła - 103 na Rycerskiej. On jest chyba mężem kobiety, która z pedagogiki specjalnej wysyłała studentki na ćwiczenia m.in. do mnie.


Tak, jego żona pracuje na uczelni (chyba na UAM). Fajna babka, bezpośrednia  :flasingsmile:
Tytuł: Jaka Szkoła ???
Wiadomość wysłana przez: Ulka w Kwiecień 02, 2008, 10:21:51 pm
Są różne szkoły...

http://www.niepelnosprawni.pl/ledge/x/23204
Tytuł: Jaka Szkoła ???
Wiadomość wysłana przez: sonia w Kwiecień 02, 2008, 10:38:21 pm
Artykuł bardzo dobry, niestety w praktyce wygląda to nieciekawie (lekko ujmując) po 9-letnim doświadczeniu.

Cytuj
- w szkołach specjalnych kształcą się dzieci niepełnosprawne i niedostosowane społecznie, wymagające specjalnej organizacji nauki i metod pracy. Uczyć się w nich mogą m.in. uczniowie niewidomi, niesłyszący, z niepełnosprawnością ruchową, z upośledzeniem umysłowym, ze sprzężonymi niepełnosprawnościami, ale też zagrożeni uzależnieniami lub zaburzeniami zachowania. Poziom nauczania może nie różnić się tu od poziomu w szkołach masowych.

- Inne przepisy (Dz. U. z 2003 r. Nr 23 poz. 193) mówią o nauczaniu indywidualnym w miejscu pobytu ucznia, któremu stan zdrowia uniemożliwia lub znacznie utrudnia uczęszczanie do szkoły. Taki uczeń potrzebuje też stosownego orzeczenia o potrzebie indywidualnego nauczania.


Jeśli z zaburzeniami zachowania- to stawiam kardynalne pytanie:

"GDZEI JeST MIEJSCE NA USPOŁECZNIANIE? KOGO Z KIM?

TO NIe ROZWÓJ WÓWCZAS, A ZAGROŻENIE BEZPIECZEŃSTWA DZIECI SPOKOJNYCH, SŁABSZYCH, WIOTKICH.

Moja córka była pobita dwukrotnie przez chłopca z zaburzenmiami psychicznym i i neurologvicznymi, nauczyła się takeigo słownictwa, że szok.
Co gorsze musiała dojeżdżać do szkoły także z nim-przecież kierowca nie jest w stanie dopilnować  kierownicy i 5-7 dzieci w aucie. Co mogłoby się stać jeśli on ma skłonności duszenia, walenia głową  córki o ścianę, ściągania jej spodni, bicia w twarz innych dzieci, nie wspomnę o obmacywaniu.


Postawiłam kategoryczne VETO takiej formie edukacji.
Zdecydowałam się na edukację w domu z możliwością pobytu wśród rówieśników w Klubie tanecznym.
Tytuł: Jaka Szkoła ???
Wiadomość wysłana przez: Anna w Kwiecień 03, 2008, 09:47:38 am
Cytuj
Pełnosprawni rówieśnicy są najlepszymi na świecie terapeutami - mówi Dominika Słomińska. – Działają emocjonalnie, intuicyjnie, stanowią zdrowy potencjał, mają autorytet. Zawieszają poprzeczkę, dzięki której dziecko rozwija się społecznie. To jest kwestia ustalenia priorytetów. Jeżeli rodzicowi zależy, żeby jego niepełnosprawne umysłowo dziecko w stopniu lekkim lub autystyczne doskonale opanowało program szkoły podstawowej, to lepszym rozwiązaniem będzie nauczanie indywidualne. Dziecko w sytuacji zadaniowej zadaniowej, jeden na jeden, lepiej sobie poradzi niż w grupie - pod względem edukacji. Natomiast pod względem rozwoju społecznego, jeżeli on jest dla rodziców priorytetem, a według mnie tak powinno być, zdecydowanie korzystniejsza jest grupa szkolna


To chyba najważniejsze rady zaczerpnięte z artykułu dla osób szukających szkoły dla swojego dziecka.

Znam mamę, której córka z zD skończyła szkołę podstawową integracyjną, a teraz (mimo sprzecieu PPP) jest w gimnazjiu integracyjnym. Na prośbę matki szkoła napisała indywidualny program dla dziewczynki. Tej matce chodzi właśnie o społeczny rozwój dziecka. A jest naprawdę wysoki.
Tytuł: Jaka Szkoła ???
Wiadomość wysłana przez: Ulka w Kwiecień 05, 2008, 10:20:07 pm
Korepetycja dla rodziców - raport GW - cykl artykułów

http://www.gazetawyborcza.pl/0,89246.html
Tytuł: Jaka Szkoła ???
Wiadomość wysłana przez: Nadziejka89 w Kwiecień 20, 2008, 03:55:49 pm
Przepraszam jeśli w niewłaściwym temacie, ale ani przez google ani przez forumową szukajkę niczego konkretnego nie znalazłam.

Poszukuję szkoły policealnej (studium/studia itp.) ale najlepiej aby zajęcia odbywały się drogą internetową gdyż mieszkam w niewielkiej miejscowości i najbliższa uczelnia znajduje się 50km ode mnie.
Z powodów fizycznych dojeżdżać nie mogę, a w akademiku na dłuższą metę sama nie dam rady. Poza tym i tak nie mogłabym tak długo siedzieć na zajęciach.
Najbardziej interesowałyby mnie kierunki informatyczne (głównie grafika komputerowa), zarządzanie, tudzież matematyka.
Dodatkowym problemem jest to, że nie mogę pisać matury (brak zgody lekarza prowadzącego).

Tak więc prosiłabym o jakiekolwiek wskazówki. Z góry dziękuję.
Tytuł: Jaka Szkoła ???
Wiadomość wysłana przez: Ulka w Kwiecień 20, 2008, 05:09:32 pm
Witaj Nadziejko

Nie wiem z jakiej jestes miejscowości? taka informacja ułatwi nam
poszukiwania i pomoc

mamy o studiach wątek - tasiemiec

http://forum.darzycia.pl/topic,2786.htm


także TU

Szkoły Wyższe

http://www.niepelnosprawni.pl/ledge/x/2515?query_id=11933

poczytaj, poszukaj, powodzenia
Tytuł: Jaka Szkoła ???
Wiadomość wysłana przez: Nadziejka89 w Kwiecień 20, 2008, 05:28:50 pm
Wszystko ładnie, ale bez matury mnie nigdzie nie przyjmą i nawet świadectwo z paskiem nie pomoże..
A jakaś matura poza normalnymi terminami?

Co do miejsca zamieszkania to jest to woj. opolskie.
Tytuł: Jaka Szkoła ???
Wiadomość wysłana przez: Ulka w Kwiecień 20, 2008, 06:10:00 pm
Tu szkoła policealna technik informatyk

http://www.ckir.pl/node/35

daleko, wiem, ale może warto?


w linku który podałam są informacje zebrane przez Darowiczów dotyczące szkół wyższych
to nasza baza

informacji o dodatkowym terminie  matury trzeba szukać na str. www.men.gov.pl
ale z tego co pamiętam nie ma już dodatkowych terminów w lutym
Tytuł: Jaka Szkoła ???
Wiadomość wysłana przez: Nadziejka89 w Kwiecień 20, 2008, 06:58:38 pm
Na dzień dzisiejszy zostaje mi dwuletnie studium policealne w mojej obecnej szkole i matura w przyszłym roku..
Nie mniej jednak dziękuję za pomoc.
Tytuł: Szukam dobrej szkoły
Wiadomość wysłana przez: jabara w Kwiecień 29, 2008, 10:10:02 am
Hej właśnie z rodziną mam zamiar przeprowadzić się na śląsk (dokladnie Ruda śląska) szukam dobrej szkoły dla dziecka z zespołem Down'a lat 13
Tytuł: Jaka Szkoła ???
Wiadomość wysłana przez: zwalcio w Kwiecień 29, 2008, 10:20:33 am
Witaj jabara na pewno znajdziesz tutaj potrzebne informacje odrobina cierpliowści i ktoś na pewno się zgłosi i Ci podpowie :D  Pozdrawiam
Tytuł: Jaka Szkoła ???
Wiadomość wysłana przez: jabara w Kwiecień 29, 2008, 10:30:05 am
mam nadzieję w tej chwili Rafał chodzi do szkoły specjalnej i jest zadowolony ja zresztą też
dziekuje ze sie odezwałaś tak szybko bo to oznacza że jest nadzieja

pozdrawiam jabara
Tytuł: Jaka Szkoła ???
Wiadomość wysłana przez: zwalcio w Kwiecień 29, 2008, 10:32:59 am
jabara nadzieja jest zawsze i to naprawdę kwestia czasu a dowiesz się o jakiejś fajnej szkole to forum i ludzie przebwający tutaj sa bardzo otwarci i przyjaźni przekonasz się o tym :ok:  więc głowa do góry i cierpliowści :ok:  :ok:
Tytuł: Jaka Szkoła ???
Wiadomość wysłana przez: sonia w Kwiecień 29, 2008, 11:33:38 am
Nie wybieraj szkoły "w ciemno" w nowym miejscu-naklepiej zrobić rekonesans wszystkich możliwych szkół i wybrać najbardziej przyjazną dziecku.

Ruda Śląska szkoły specjalne (http://www.google.pl/search?sourceid=navclient&ie=UTF-8&rlz=1T4RNWN_enPL263PL263&q=Ruda+%c5%9al%c4%85ska+szko%c5%82y+specjalne)
Tytuł: Jaka Szkoła ???
Wiadomość wysłana przez: Gaga w Kwiecień 29, 2008, 03:38:47 pm
Witaj jabara
Cytat: "sonia"
Nie wybieraj szkoły "w ciemno" w nowym miejscu-naklepiej zrobić rekonesans wszystkich możliwych szkół i wybrać najbardziej przyjazną dziecku

Proponuję Ci też zapoznanie się z działem
http://forum.darzycia.pl/vf75.htm
» Edukacja-Integracja

oraz dość długim wątkiem -dyskusjami rodziców.
 Jaka Szkoła ???
http://forum.darzycia.pl/topic,31.htm
Tytuł: Jaka Szkoła ???
Wiadomość wysłana przez: Mery6 w Maj 07, 2008, 06:25:23 pm
nadzinadziejka przepraszam że z opuźnieniem ale KUL w lublinie prowadzi studia przez internet na pewno pedagogike o innych nie wiem.

Podaje numer do osoby która z przyjemnoscią ci pomoże
Sylwia Bogusz
Biuro pełnomocnka Rektora do Spraw Studentów Niepełnosprawnych KUL
telefon (081)4453203
Na KuL dla niesamodzielnych jest stałapomo  studiują i mieszkają w akademiku osoby które bez pomocy nie dały by sobie rady. uczelnia duzo pomaga także finansowo
w razie pytań udziele informacji 501623633 możesz mnie o wszystko pytać
warto spróbowac a nie zakładać że z góry nie dasz sobie rady
Tytuł: Jaka Szkoła ???
Wiadomość wysłana przez: sonia w Maj 29, 2008, 04:19:37 pm
Cytuj
Ważne jest dla mnie jedynie to, czy warunki, w których przychodzi jej przebywać, uczyć się i bawić są dla niej dobre.
Czy to, co ją spotyka przyjmuje chętnie i z uśmiechem, czy chętnie wraca wspomnieniami do przeżytych dni, czy czeka z niecierpliwością na jutro.

To jest dla mnie definicja tego, co dobre.

Mam za nic wskazówki terapeutów, rozstrzygnięcia naukowców, decyzje urzędników, jeżeli dla mojej córki są przyczyną smutku i płaczu, apatii i niechęci do świata.

Mam za nic polityczną poprawność haseł, zgodność rozwiązań z wzorcami przywożonymi spoza gór i rzek, jeśli dla mojej córki są źródłem długiego dźwięku samotności, poczucia wyobcowania i goryczy porażki.....

źrodło: Ewa Suchcicka, pedagog, matka córki z zD BK  art. p.t.  Edukacja, praca  i wątpliwości  z BK3/2007.
Tytuł: Jaka Szkoła ???
Wiadomość wysłana przez: kasiape w Maj 29, 2008, 09:28:11 pm
"Wiedziałam już, że możliwości intelektualne Natalii są skromne" - mówi Ewa Suchcicka - "wiedziałam, że powtarzanie po wielokroć ćwiczeń, reguł, zadań nie przełoży się w proporcjonalny sposób na jej wiedzę i sprawność... Obserwowałam, jak Natalia garnie się do rówieśników. Towarzystwo rodziców przestało jej wystarczać, zaczynała mieć swoje sekrety, tajemne marzenia. Stawała się autonomiczną osobą z własną, choć mało skomplikowaną wizją świata, z własnym, chociaż mocno uproszczonym systemem wartości. Bardziej niż wiedzy, potrzebowała ludzi wokół siebie, rówieśników, którzy nie tylko będą ją tolerowali, którzy nie tylko będą ją akceptowali, ale dla których będzie ona kimś ważnym w takim samym stopniu, jak oni dla niej. Koleżanki i koledzy, których światy i systemy wartości są wzajemnie przekładalne, koleżanki, którym można powierzyć najgłębsze tajemnice i koledzy, w których się można z wzajemnością zakochać. Czy ktoś z nas, proszę państwa, był zakochany kiedyś w Downie?!"

Ewa Suchcicka uważa, że trzeba być ogromnym optymistą, by zakładać, że osoby niepełnosprawne intelektualnie funkcjonują w lokalnych środowiskach koleżeńskich. Na ogół właśnie nie funkcjonują! Uważa, że grupowanie osób upośledzonych w placówkach specjalnych jest tworzeniem środowiska rówieśniczego, a nie wyrywaniem ich z jakiegoś teoretycznego, wirtualnego środowiska lokalnego. "

tu cały tekst: Integracja czy segregacja (http://www.psychologia.net.pl/artykul.php?level=272)

Pani Ewa Suchcicka (http://www.bardziejkochani.pl/index.php?p=18&q=97&id=47) Prezes Stowarzyszenia "Bardziej Kochani"
Magister pedagogiki ogólnej.
Matka Natalii z zespołem Downa.
Tytuł: Jaka Szkoła ???
Wiadomość wysłana przez: sonia w Maj 29, 2008, 10:26:13 pm
Cytuj
Ona nie lubi hałasu i boi się gwałtownych zachowań. Na przerwie nie biega, nie krzyczy, woli spokojne zajęcia.....źródło (http://www.psychologia.net.pl/artykul.php?level=272)


a moja Monika miała szansę tylko porozmawiać z jedyną spokojną koleżanką z klasy.
Jak porozmawiać? a no na migi, bo ta koleżanka była głuchoniema.
Bardzo się lubiły. Niestety to tylko jedna, której Monika mówiła o wszystkim i nawzajem.
Reszta to rozwrzeszczane towarzystwo, bez wychowania, zwulgaryzowane, bijace co i kogo popadnie.

w przytoczonym artykule dziewczynka z zD była bardziej upośledzona i nie mogła znaleźć miejsca w żadnej szkole.

Wyobrażacie sobie co przeżywała moja Monika będąc tak rozwiniętą dziewczynką?

Miała wiedzę, chciała się uczyć, ale zamiast stworzyć jej warunki- szkoła nie wymagała nauki wierszy na pamięć, nie wymagała czytania (bo po co ich męczyć usłyszałam od wychowawczyni)  :roll:

To ani nauka, ani uspołecznianie- to regres, stres i wszystko co najgorsze z czym zetknęłam się przez 12 lat jej życia.

Gdy została pobita dwukrotnie przez  chłopca z klasy z zaburzeniami psychiatrycznymi i neurologicznymi - coś we mnie pękło. Analizowałam co jest parwdziwym Dobrem w rozwoju córki.
Złożyłam skargę pisemną do szkoły, pismo do PPP i czekamy na realizację zaleceń naszej lekarki na indywidualne nauczanie w domu - może zdawać egzaminy nawet w Kuratorium.

p.s.

Skoro wiemy, że dzieci z zD są wrażliwe, lubiące spokój, że są odmienne - czemu to one właśnie mają się dostosowywać do świata? a nie lepiej zrozumieć ich potrzeby i wyjść naprzeciw im? zapewnić im spokój, godziwe warunki do nauki, życia?



Cytuj
Od kilku lat, na szczęście, przejrzano na oczy i teraz to uczeń ma nam wyznaczać kierunek naszej pracy z nim, zgodnie ze sferą swego najbliższego rozwoju, a nie my mamy wyznaczać mu, co ma zrobić.

Mówimy o uwarunkowaniach psychologicznych, a więc tym wszystkim, co tkwi w samym dziecku. Mówimy o uwarunkowaniach społecznych, czyli tych warunkach, które odzwierciedlają stosunki między dzieckiem a jego otoczeniem, przy czym chodzi tu zarówno o realnie istniejące uwarunkowania środowiskowe życia danej społeczności, jak i o wzajemne relacje międzyludzkie.

O ile psychologiczne uwarunkowania nie budzą u nikogo sprzeciwu, o tyle jeśli nie sprzeciw, to poważne opory budzi często wśród wielu nauczycieli - zwłaszcza starszej generacji, przyzwyczajonych do realizowania narzuconego programu, bądź tych, którzy do pracy w naszych szkołach trafiają po wielu latach pracy w szkołach ogólnodostępnych (paradoks - czy szkoły specjalne nie są ogólnodostępne?) - świadomość tego, że ich praca musi być ściśle skorelowana z tym, co wyznacza rodzina, społeczność lokalna.

Tymczasem musimy zdać sobie sprawę z tego, że skończyły się czasy, gdy rodzina i szkoła byty dwiema instytucjami działającymi obok siebie. Są to instytucje wspólnie działające dla dobra dziecka.

To, że wszystkie dzieci (także te z głębszą i głęboką niepełnosprawnością) objęte są obowiązkiem szkolnym nie oznacza, że rodzice mają się dostosować do wymagań szkoły, bo mają obowiązek posyłania dzieci do szkoły, ale że szkoła ma pełnić usługową funkcję w stosunku do rodziny i pomóc rodzinie w prowadzeniu dziecka niepełnosprawnego intelektualnie.

Funkcja ta nie może ograniczyć się tylko to podania rodzicowi tego, co ma realizować z dzieckiem, ale musi uwzględniać - czy to się nam podoba, czy nie - życzenia rodziców, to wszystko, co dla funkcjonowania rodziny jest istotne. Musi też uwzględniać obiektywnie istniejące zależności...

z art.  "NAUCZONE CHOĆ UPOŚLEDZONE" - Krzysztof Lausch - dyr szkoły specjalnej w Poznaniu.
Tytuł: Jaka Szkoła ???
Wiadomość wysłana przez: ilonadora w Maj 30, 2008, 10:21:33 am
Soniu moja Martusia też jest wrażliwa,spokojna nie lubiąca przemocy i hałasu- jedno pytanie kto takie rzeczy lubi ??? W szkole do której chodzi odnalazła się całkowicie ,chętnie do niej chodzi,co raz lepiej mówi co więcej co raz lepszą ma pamięć,nauczyciele robią co mogą a nawet więcej by te dzieciaki jak najlepiej rozwinąć.Co więcej pomagają nawet przy komisjach lekarskich,kierują gdzie i po co trzeba,wystawiają odpowiednią opinię by jak najkorzystniej dla dziecka i rodzica  je przejść.Kiedy załatwiam turnusy rehabilitacyjne ze szkoły by jeździła na nie z koleżankami i wychowawcami szkolnymi -osobami które zna -moja Marta co dzień pyta kiedy jedzie bo nie może się doczekać gdyż bardzo je lubi. Więc obie jesteśmy z tej sytuacji w pełni zadowolone .Wychodzę też z założenia ,że nadmierną ochroną od świata ,czynników stresujących tylko krzywdzimy nasze dzieci gdyż na co dzień życie takie niestety nie jest.Wielokrotnie każda z nas zadawała sobie pytanie co będzie z naszymi dziećmi kiedy nas zabraknie - no właśnie...Jak przygotujemy nasze dziecko na szarość dnia, na stres,na okrutny świat usuwając im z przed nóg wszystkie stresujące sytuacje,przeszkody ?? Każdy z nas wie,że w życiu czasem trzeba nie źle wrzasnąć,tupnąć nogą czy jak ktoś chce nas bić umieć się obronić ,czasem trzeba odpyskować czy nawet w nadmiernym hałasie umieć się jeszcze przez niego przebić.Dziecko które nie będzie znało takich sytuacji ,będąc nadmiernie przed nimi chronione ,mające nad sobą parasol ochronny przed stresem lub będące nauczone ,że mamusia zawsze ochroni -nie będzie umiało sobie poradzić ze stresem z problemami,z walką o własne dobro i byt . Przez całe życie naszych dzieci cały czas dążymy do tego by nasze dziecko było jak najlepiej rozwinięte,samodzielne,uspołecznione,by jak najlepiej samodzielnie umiało się znaleźć w tym szalejącym okrutnym świecie chcemy by świat traktował je jak najzdrowsze,najfajniejsze dzieci.W przypadku dzieci zdrowych nie przeszkadza nam,że chodzą do szkół gdzie jest 500 albo i więcej rozwrzeszczanych dzieciaków,przepychających się, biegających ,bijących się na przerwach -byle by głowy nie były porozbijane i siniaków za dużo nie było czy ciuchów nie miało podartych i dziecko co dziennie z płaczem do domu nie wracało to jest ok .Nie zdajemy sobie lub po prostu się nad tym nie zastanawiamy,że tym sposobem przygotowujemy je do co dziennego życia w który tak jak pisałam wcześniej jest różnie czasem prawo rozpychanego łokcia musi wziąć górę.Nadmierną opiekuńczością z naszej strony,usuwanie wszystkich takich czynników z którymi zdrowe dziecko spotkało by się na co dzień co więcej musiałoby sobie z nimi poradzić -powodujemy u naszych dzieci  zanik odporności na stres czy umiejętności walki o swoje prawa o godne życie. Ponieważ nas kiedyś zabraknie i dziecko nasze stanie w obliczu drogi życia bez skrzydełek go chroniących powinnyśmy nasze dzieci uczyć jak sobie radzić w sytuacjach stresowych, problematycznych a nie tylko je przed nimi chronić.
Tytuł: Jaka Szkoła ???
Wiadomość wysłana przez: sonia w Maj 30, 2008, 11:41:51 am
I Ty piszesz o nadopiekuńczości????  :roll:
Poczytaj co powoduje długotrwały stres u dziecka - Monika chorowała tygodniami.
To nie nadopiekuńczość a logiczne postępowanie by chronić dziecko przed osłabieniem immunologii, chorobami, dbanie o poprawne wychowanie. A w domu nauczyła się znacznie więcej niż w placówkach z którymi miałayśmy do czynienia.
Tytuł: Jaka Szkoła ???
Wiadomość wysłana przez: ilonadora w Maj 30, 2008, 03:58:41 pm
Soniu z wikipedii-

Cytuj
stres w powszechnym odbiorze jest uważany za zjawisko szkodliwe. W rzeczywistości działanie niepożądane przynosi jedynie stres zbyt silny (przekraczający indywidualne możliwości adaptacyjne jednostki) lub zbyt długotrwały. Stres umiarkowany zwiększa możliwości radzenia sobie z wymaganiami adaptacyjnymi otoczenia, dzięki czemu umożliwia rozwój psychiczny. Wielu badaczy zjawiska określa go jako podstawowy czynnik rozwoju. Koncepcje określające stres jako zawsze szkodliwy (przede wszystkim teoria wychowania bezstresowego Carla Rogersa) są uważane za największą pomyłkę naukowej psychologii. Stres zbyt długotrwały przyczynia się do rozwoju zaburzeń psychicznych, przede wszystkim takich jak: zaburzenia lękowe (nerwicowe) i depresyjne, stres zbyt silny, traumatyczny stwarza ryzyko PTSD (zespołu stresu pourazowego) oraz w szczególnych przypadkach zaburzeń osobowości.


Moim zdaniem ze stresem jest trochę tak jak z lekarstwem odpowiednio dawkowane wzmocni ,jednak przedawkowany jak każdy lek czy witaminy - zaszkodzi- nie na darmo jest powiedzenie co nas nie zabije to nas wzmocni.Czego dowodem może być też kolejny cytat

Cytuj
» Mechanizm stresu.

Bodźce będące przyczyną stresu (np. nagły, głośny, gwałtowny pisk opon hamującego samochodu na jezdni), które docierają do mózgu, poprzez impulsy nerwowe docierają do przysadki mózgowej. Przysadka wydziela do krwi hormon, który pobudza nadnercza, do wydzielania zwiększonej ilości adrenaliny i noradrenaliny. Są to „hormony stresu”, nazywane czasem „hormonami walki i ucieczki”. Powodują wzrost ciśnienia krwi, szybszą pracę serca, uwolnienie do krwi większej niż zwykle ilości glukozy, cholesterolu i wolnych kwasów tłuszczowych. Jest to stan podwyższonej gotowości organizmu. Siły fizyczne i psychiczne zostały przygotowane do walki – we krwi jest większa ilość substancji energetycznych, większa jest praca układu krążenia. Jeśli ten stan podwyższonej gotowości organizmu utrzymuje się przez dłuższy czas (mózg w przewlekłym stresie pobudza stałe podwyższone wydzielanie hormonów „stresu”), napięcie z nim związane nie zostaje rozładowane, spada odporność organizmu i dość szybko przychodzi wyczerpanie, rozregulowanie organizmu.

» Stres pozytywny – w czym stres pomaga człowiekowi?

Stres ma aspekt pozytywny: mobilizuje do działania, zwiększa energię, pozwala pokonać przeszkody. Umiarkowany stres motywuje do pracy, jest siłą napędową, wyzwala energię do podejmowania trudnych wyzwań, pozwala działać szybciej i dokonywać tego, czego bez udziału stresu nie udałoby się dokonać.

A oto poniżej kilka przykładów na pozytywne działanie stresu.

Podczas przygotowań do egzaminów przeżywa się stres, związany z obawą przed porażką – następuje wtedy mobilizacja do większego wysiłku, wyostrza się uwaga, poprawia koncentracja i zwiększa wydajność pracy mózgu.

Podczas prowadzenia samochodu na drodze pojawiają się czasem nagłe i niespodziewane przeszkody - stres powoduje mobilizację, szybsze działanie niż w warunkach spokojnej jazdy.

Stres pojawia się również w takich sytuacjach jak rozmowa w sprawie pracy, gdy np. chce się zmienić pracę na bardziej atrakcyjną i lepiej płatną. Przed rozmową z szefem nowej firmy serce bije mocniej, rośnie napięcie – zwiększa się koncentracja, uwaga, następuje mobilizacja.

W opisanych powyżej przykładowych sytuacjach stres odgrywa pozytywną rolę - mobilizuje organizm do wysiłku. Po rozładowaniu napięcia emocjonalnego towarzyszącego stresowi, powraca spokój. Stres w odpowiedniej dawce jest motorem do działania. Czasem trzeba przeżyć stres, by coś więcej w życiu osiągnąć.



http://zdrowie.flink.pl/stres.php
Tytuł: Jaka Szkoła ???
Wiadomość wysłana przez: sonia w Maj 30, 2008, 07:11:19 pm
Należy wspomnieć, że dzieci z zD nie mają "normalnego" układu nerwowego, więc jakikolwiek stres dobija ich funkcjonowanie, blokuje pamięć a tym samym UNIEMOŻLIWIA NAUKĘ.

Okazało się, że gdy pod wpływem zdenerwowania w hipokampie, strukturze układu limbicznego niezwykle istotnej dla pamięci, wydzielał się CRH, zachodził proces niszczenia wypustek neuronów. Siłą rzeczy nie mogło dojść do przebudowy i miany "przepustowości" synaps

Wystarczy raz[url]


Nie tylko długotrwały, ale także chwilowy silny stres wpływa ujemnie na pamięć i uczenie. Badacze z Uniwersytetu Kalifornijskiego w Irvine zauważyli, że wydzielające się wtedy hormony upośledzają komunikację między neuronami uczestniczącymi w formowaniu i przetwarzaniu wspomnień (Journal of Neuroscience).

Kiedyś sądzono, że takie skutki może mieć stres utrzymujący się tygodniami lub nawet miesiącami, teraz okazało się, że wystarczy jedno wyjątkowo nieprzyjemne zdarzenie.

Więcej o tym można dowiedzieć się tu: [url=http://www.prion.astral.as/domowa/psychoneuroimmunologia.php]psychoneuroimmunologia (http://www.kopalniawiedzy.pl/wiadomosc_6425.html)

tzw. medycyny psychosomatycznej stało się jasne, iż czynniki emocjonalne pozostają w bezpośrednim związku z procesami chorobowymi dotykającymi serce i układ krwionośny


Stres niszczy komórki mózgowe (http://ww6.tvp.pl/1787,20070315472417.strona)
15 marca 2007

Pod wpływem silnego stresu ubywa komórek mózgowych, odpowiedzialnych m.in. za pamięć i emocje. Może to być jedna z przyczyn depresji – informuje „Journal of Neuroscience”.


Jesteśmy matkami z 2 różnych pokoleń ilonka i inaczej widzimy Dobro dziecka, ponadto córki diametralnie róznią się rozwojem.

Nie czekajmy, aż dopadną nas poważniejsze objawy - hiperwentylacja, ból w klatce piersiowej, częstsze bóle głowy

Stres długotrwały (http://www.resmedica.pl/zdart12007.html)

Cytuj
Powstaje on pod wpływem nasilonego stresora czy stresorów lub gdy działają one w długim czasie. Może prowadzić do rozregulowania organizmu.

Początkowo człowiek wykonuje czynności dużo wolniej. Potem pojawiają się problemy z przekazywaniem i odbiorem informacji, aż w końcu następuje dezorganizacja życia i utrata kontroli nad sytuacją. Długotrwały stres może wywołać negatywne skutki zdrowotne, takie jak:

choroby serca,
chorobę niedokrwienną,
zawał,
zaburzenie rytmu serca,
nadciśnienie tętnicze,
chorobę wrzodową żołądka i dwunastnicy,
wysoki poziom cholesterolu we krwi,
nerwice,
bezsenność,
obniżenie odporności,

zaburzenia miesiączkowania,
zaburzenia erekcji.
Naukowcy podejrzewali powiązanie stresu z występowaniem chorób. Badania nad subiektywną skalą zdarzeń życiowych (skala stresu wg Holmsa i Rahe) pozwoliły na udokumentowanie zależności prawdopodobieństwa zachorowania od nasilenia wydarzeń życiowych. Gdy suma punktów przekroczy 300, prawdopodobieństwo zachorowania wynosi 80%, przy sumie między 150 a 299 - 50%, a 30%, gdy suma jest mniejsza od 150. Na przykład śmierć małżonka ma 100 punktów, a rozwód - 73.
Tytuł: Jaka Szkoła ???
Wiadomość wysłana przez: ilonadora w Czerwiec 02, 2008, 11:45:57 am
Soniu zgadza się, ale we wszystkich wypadkach podajesz objawy stresu długotrwałego zbyt silnego przekraczającego możliwości adaptacyjne jednostki w tych wszystkich artykułach co dałaś  i co dałam ja jest zarówno mowa o negatywnych jak i pozytywnych stronach działania stresu.We wszystkich tych artykułach jest też mowa,o czym mówiłam i ja ,że stres może mieć też dobrą stronę -mobilizuje do działania ,uczy pokonywania przeszkód a przecież właśnie w życiu chodzi o to by umieć pokonywać różne przeszkody.Stres długotrwały zbyt silny jest zły ,ale nie możemy całkowicie popadać w skrajności i całkowicie eliminować go z życia dziecka gdyż tym sposobem nie nauczy się jak ma sobie radzić w samodzielnym dorosłym życiu gdy rodziców przy jej boku nie będzie.
Tytuł: Jaka Szkoła ???
Wiadomość wysłana przez: sonia w Czerwiec 02, 2008, 06:33:02 pm
- bezsenność,
- obniżenie odporności,
- nieustanny stan lękowy ze względu na hałas i zagrożenie
- przemoc fizyczna i emocjonalna jakiej doznają od innych dzieci.


to ma być Dobro harmonijnego rozwoju dziecka?  :D

mnie wystarczy to -od 9 marca non stop chorowała- jak myślisz-z radości pobytu wśród tych dzieci?  :D


Dla mnie Dobro dziecka to: Zdrowie, komfort psychiczny, radość z zabaw, nauki, duża swoboda do własnej inwencji, dobre wychowanie i właściwa samoocena dziecka
do tego kontakt z wieloma dziećmi zdrowymi i z zD, które ona zaakceptuje.
Nic na siłę, beż pośpiechu i bzdurnych zajęć.
Rozwój dziecka to także uspołecznianie, ale o tym pisałam wcześniej Uspołecznianie naszych dzieci (http://forum.darzycia.pl/topic,7990.htm?sid=a09ac10f9286ce39295d75b82a36acbb)


A ja dziwię się wielu rodzicom, że posyłają swoje dzieci do szkół specjalnych, gdzie jest minimum nauki i panuje rozgardiasz, gdzie jest zagrożenie, złe naśladownictwo -to nie służy rozwojowi, a regresji dziecka.

Oczywiście mogą być wyjątki-ja na nie nie trafiłam w wielkim wyborze szkół u nas.

Monika śpi dokąd chce, zjada posiłki tak długo jak sama tego wymaga, dużo spaceruje, ćwiczy, tańczy, spootyka się z różnymi ludźmi, dziećmi.
Mamy w naszym bloku panią z hipoterapii, która udziela Moni lekcji gry na pianinie i zaprasza nas do Fundacji na wszelkie zabawy- i to jest to.  :D

a w oczach niektórych mogę  nawet uchodzić za nadopiekńczą matkę.  ;)
tylko ja w ramach tej nadopiekuńczości nie ubieram dziecka od 2 r.życia, nie karmię jej, nie ścielę jej łóżka, ani nie sprzątam jej pokoju.

Jestem bardziej wymagająca niż nadopiekuńcza i to ją przygotowało do późniejszego życia- NIE szkoła specjalna.  :D

i jeszcze na koniec:
Moje dziecko ma 13-ty rok. W ub.r. stała się kobietką.
Jej okres wiekowy sprzyja burzy hormonów.
Jeśli nudzi sie w szkole, bo to czego uczą-ona dawno zna, "integracja" wśród tak zróżnicownych dzieci jest tylko w zamysłach twórców integracji,a  w rzeczywistposci stale ma potworny hałas, zagrozenie od agresorów - zachodzi duże prawdopodobieństwo, że mogła być narażona na depresję.

Nie wszyscy rodzice wykazują taką czujność i nie wszystkie dzieci decydują się w końcu opowiedzieć o swoich cierpieniach.


Polecam przeczytanie artkyłu z Newsweeka

- Każdy między 13. a 16. rokiem życia przechodzi przez depresję młodzieńczą - tłumaczy prof. Jacek Bomba. W tym wieku trzeba zmienić swoje stosunki z rodzicami, uniezależnić się, zdecydować o przyszłości zawodowej. Jeśli młody człowiek znajdzie oparcie w rodzinie lub bliskich mu osobach, poradzi sobie w naturalny sposób. Jeśli wsparcia nie dostanie, niepokoje mogą przerodzić się w głębokie lęki, zaburzenia i odebrać ochotę do życia.

W Polsce, kraju błyskotliwych karier i milionów bezrobotnych, blisko 50 proc. nastolatków za dorosłość płaci.
To efekt marnej szkoły i straconych szans
(http://www.dzieci.org.pl/depresja.html)

Mgła, szarość, ciężka kołdra, spod której nie sposób się wydobyć. Najchętniej wcale nie wstawałoby się z łóżka. Na samą myśl o szkole boli brzuch. Poranny prysznic jest wysiłkiem niczym wejście na wysoką górę. Strach. I myśli: jestem do niczego, nic mi nie wychodzi, boję się, nie chcę nikogo widzieć, nic mi się nie chce. Tak wyglądały poranki 18-letniej Ewy i Tomka, nim zaczęli leczyć się w ośrodku neuropsychiatrii w podwarszawskim Zagórzu......

Artykuł ukazał się w tygodniku Newsweek Polska, w numerze 04/02 na stronie 80

a na koniec dla rodziców:

można także wydłużać etap nauki przynajmniej o 1 rok

podstawa prawna przedłużenia etapu edukacyjnego

Podstawą jest ROZPORZĄDZENIE MINISTRA EDUKACJI NARODOWEJ I SPORTU z dnia 12 lutego 2002 r. W sprawie ramowych planów nauczania w szkołach publicznych.
(Dz. U. z dnia 25 lutego 2002 r.)

W § 3 pkt. 7 jest zapis:
"Dla uczniów niepełnosprawnych można przedłużyć okres nauki na każdym* etapie edukacyjnym* co najmniej o jeden rok, zwiększając proporcjonalnie liczbę godzin zajęć edukacyjnych."

Odbywa się to zwykle na wniosek rodziców (na pewno w porozumieniu z rodzicami).
Tytuł: Jaka Szkoła ???
Wiadomość wysłana przez: kasiape w Czerwiec 02, 2008, 11:15:00 pm
można dziecko indywidualnie edukować, ale nie da się indywidualnie przejść przez życie!
wszystko to co Monika dziś umie to jest Wasza ciężka praca, która wyszła Wam znakomicie!
ale cały czas jesteście razem, a - nie koniecznie szkoła, może warsztaty cokolwiek dałyby Wam obu właśnie suwerenność.
To, że rodzice posyłają dzieci poza dom to nie zawsze po to żeby je zestresować czy wyedukować, też po to żeby sobie radziły jak mamy i taty nie ma w zasięgu ręki.
Tytuł: Jaka Szkoła ???
Wiadomość wysłana przez: sonia w Czerwiec 18, 2008, 08:43:51 pm
Kapitał kulturowy jest nie tylko samą wiedzą, ale m.in. zainteresowaniami, motywacjami do zdobywania nowej wiedzy, sposobem mówienia, myślenia i zachowania się.


Polecam "extra" reportaż:

Elita nie spotka Downa (http://wyborcza.pl/1,76842,5112314.html)

(....)- Tam życie zaczyna się przed 7.30. Uczniowie stoją pod szkołą. Każdego, kto przychodzi, witają: "Cześć Downie", "Siemano, szkoło specjalna!", "No i co? Porażenie mózgu na Sorbonę zachrzania?". To rytuał. Powtarzają diagnozę, by się z nią oswoić, bo ta diagnoza jest jak wyrok.

Diagnoza, która spowodowała, że wylądowali w szkole specjalnej?

- Tak. Brzmi ona: "Niepełnosprawny intelektualnie w stopniu lekkim". Wystawia ją psycholog w rejonowej poradni psychologiczno-pedagogicznej na podstawie testu inteligencji Lawrence'a Weschlera. Problem w tym, że o wyniku testu przesądza kapitał kulturowy, który u tych dzieci jest stosunkowo niski. O ogólnym ilorazie inteligencji przesądza inteligencja werbalna, tzn. zdolność do tworzenia konstrukcji zdaniowych, zasób słownictwa i wiedza ogólna o świecie. W teście są pytania: "Kim był Newton?", "Wyjaśnij pojęcie: metafora", "Wymień cztery atrakcje turystyczne Europy".

Kto wysyła na takie badania?

- Szkoła albo rodzic. 72 procent uczniów "Sorbony" ma sześcioro rodzeństwa. Jeżeli któreś ze starszych dzieci było zdiagnozowane jako niepełnosprawne intelektualnie, rodzice przekonali się, że za tym idą świadczenia materialne (ok. 150 zł miesięcznie). Nie przypadkiem ludzie są tu do 26. roku życia, czyli do kiedy mogą pobierać zasiłki przysługujące z racji uczenia się. Uczniowie opowiadali, że mamy ich prosiły, by na teście udawali "głupszych, niż są": "Jak pani ci pokaże jakieś klocki, to nie dotykaj". "Brat chodził do szkoły specjalnej, ty też pójdziesz, to dobra szkoła".....

(...) Większość uczniów ma za sobą zakłady poprawcze i policyjną izbę dziecka. Tam przebywają młodociani przestępcy oskarżeni o pobicia, kradzieże, nawet morderstwa. Razem z nimi siedzą dzieci, które nie mają się gdzie podziać, bo np. ojciec poszedł w cug. Jeden z uczniów "Sorbony" został tam dotkliwie pobity. Nauczył się, że silniejszemu należy się szacunek. Po powrocie do szkoły - w odpowiedzi na niepowodzenia związane z zaległościami - w podobny sposób wymuszał respekt. I zaczęło się: nagany, wagary, wyrzucanie z kolejnych szkół. "Aż wreszcie dopadła mnie ta szkoła specjalna" - powiedział.....
Tytuł: Jaka Szkoła ???
Wiadomość wysłana przez: gbaska w Czerwiec 20, 2008, 10:36:46 am
Zdecydowalam że zostawię Lukaszka drugi rok w zerówce,pani psycholog z poradni stwierdziła że jest to słuszna decyzja i mamy już decyzję o odroczeniu,mam nadzieję że dobrze zrobiłam i w nowym roku szkolnym Łukaszek dojrzeje do tego aby potem iść do szkoły.
Jak było w przypadku waszych dzieci?

Pozdrawiam
mama Łukaszka 7l ZD
Tytuł: Jaka Szkoła ???
Wiadomość wysłana przez: sonia w Czerwiec 20, 2008, 03:28:06 pm
Ja też zostawiłam moją małą w przedszkolnej zerówce 2 lata- miała dłużej dzieciństwo.

odraczanie obowiązku szkolnego reguluje ustawa o systemie oświaty:

Cytuj
art.16
3. W przypadkach uzasadnionych ważnymi przyczynami rozpoczęcie spełniania przez dziecko obowiązku szkolnego może być odroczone, nie dłużej jednak niż o jeden rok.
4. Decyzję w sprawie odroczenia obowiązku szkolnego podejmuje dyrektor publicznej szkoły podstawowej, w obwodzie której dziecko mieszka, po zasięgnięciu opinii publicznej poradni psychologiczno-pedagogicznej.


Wydłużenie etapu edukacyjnego (http://forum.darzycia.pl/vp138096.htm#138096)

Dziś zdała do V klasy, a w jej oceny pewnie niewielu z Was uwierzy, więc daję skany.
http://forum.darzycia.pl/vp137825.htm#137825
a tu szokujące wyjaśnienia
http://forum.darzycia.pl/vp138098.htm#138098
Tytuł: Jaka Szkoła ???
Wiadomość wysłana przez: kasiape w Czerwiec 25, 2008, 02:00:46 pm
Pogodny człowiek
Damian Zbieg, 19-latek z Żar - miły, uśmiechnięty, nadzwyczaj grzeczny. Ma w życiu cel, chce zostać klimatologiem. Wybiera się na studia, a naukę zaczynał w szkole
specjalnej.


przeczytaj cały artykuł (http://polskalokalna.pl/news/19-letni-damian-nie-byl-w-stanie-tak-zyc,1133976)
Tytuł: Jaka Szkoła ???
Wiadomość wysłana przez: Gaga w Czerwiec 27, 2008, 12:05:35 am
Z wywiadu z P.Tadeuszem Sobolewskim
Cytuj

P.P.:
- Na przestrzeni dwudziestu ostatnich lat wiele się zmieniło, jeżeli chodzi o osoby niepełnosprawne. Które zmiany Pan jako rodzic uważa za najważniejsze?


T.S.:
- Myślę, że nauczanie, że szkoła. Cela chodzi do szkoły specjalnej. Muszę przyznać, że klasy integracyjne nie zostawiły dobrego wrażenia. Tej integracji tam tak naprawdę nie było. Natomiast szkoła specjalna, do której chodzi Cela, jest szkołą po prostu znakomitą.

Są tam dzieci z różnymi przypadłościami, ta szkoła umożliwia dzieciom powtarzanie klas, co w tym przypadku nie jest stratą, a zyskiem. One uczą się dłużej. Cela chodzi też do atelier plastycznego na ulicy Foksal. Córka jest w stanie odnaleźć się wszędzie, ponieważ jest bardzo śmiała.

Więcej w wątku:
Być ojcem dziecka z zD
http://forum.darzycia.pl/topic,9151.htm


Szkoła
Fundacja Atelier
http://szkolnictwo.pl/kurs,szkolenie,Warszawa,PB4029,Fundacja+Atelier
http://www.atelier.org.pl/
Tytuł: Jaka Szkoła ???
Wiadomość wysłana przez: sonia w Lipiec 03, 2008, 12:22:24 am
Uwaga, o szkole specjalnej (http://uwaga.onet.pl/1494721,archiwum.html)

Obejrzyjcie materiał filmowy w podanym linku.  :roll:


Czy nauczycielowi wolno szarpać uczniów?

Rodzice uczniów szkoły specjalnej w Warszawie zarzucają jednej z nauczycielek agresywne zachowanie w stosunku do dzieci. Nauczycielka odrzuca oskarżenia. Sprawa trafiła do kuratorium.

Zespół Szkół Specjalnych na warszawskim Żoliborzu cieszy się dobrą opinią wśród rodziców. Kilka dni temu świętowano czterdziestolecie placówki. Była uroczysta akademia, występy dzieci i piknik na boisku. To, co się stało w przerwie pomiędzy występami, zaskoczyło wszystkich.

- Wszystko wydarzyło się na korytarzu. Dzieci wychodziły z sali gimnastycznej po przedstawieniu. Patryk się odwrócił. Pani podbiegła do Patryka, złapała go za ręce mocno się z nim szamocząc. Dopychała go do ściany kolanem. Trzymając go, drugą ręką otworzyła drzwi i wepchnęła go do pokoju nauczycielskiego - opowiada  Ewa Janowska, świadek wydarzenia.

- Wystraszyła mnie. Bardzo mnie przestraszyła - przyznaje Patryk Spyt, uczeń, którego szarpała nauczycielka.

Zdaniem nauczycielki to nie była przemoc, ale normalna reakcja na nieodpowiednie zachowanie Patryka. Twierdzi, że uczeń uderzył ją w brzuch.

Oburzeni rodzice twierdzą, że nauczycielka już wcześniej była agresywna wobec uczniów.

- Jesienią wróciliśmy z zajęć z biblioteki. Byłam razem z klasą. W szatni mój Wojtek podszedł do kolegi, żeby się z nim przywitać. Nauczycielka szarpnęła go do tyłu, nakierowała do szatni i pchnęła z całej siły w plecy z wrzaskiem, że ma się rozbierać - mówi Beata Wojtkowska, matka ucznia, którego popchnęła nauczycielka.

- Podeszłam, chwyciłam chłopca za ramiona i przestawiłam w kierunku szatni. Stawiając go w progu szatni powiedziałam: idziesz się przebierać – twierdzi nauczycielka.

Za popchnięcie ucznia  nauczycielka ukarana została naganą. Dodatkowo prowadzone przez nią lekcje miały być kontrolowane bez zapowiedzi.

Ostatnim incydentem zajmie się komisja dyscyplinarna. Wszystkie dokumenty opisujące zdarzenie trafiły do kuratorium. Zdaniem dyrektorki szkoły, nie można było zwiesić nauczycielki w prawach, bo nie było pobicia ani naruszenia nietykalności cielesnej.

- Nie było pobicia ucznia i nie mówmy w tych kategoriach. Z dokumentami zapoznaje się kuratorium oświaty i do tych osób należy ocena, czy sposób zachowania dyrektora był prawidłowy - wyjaśnia Jadwiga Burzyńska, dyrektor Zespołu Szkół Specjalnych nr 100 w Warszawie.

Zanim dokumenty trafiły do kuratorium, pojawił się tam reporter UWAGI!.

- Informację o tym zdarzeniu otrzymaliśmy od państwa. Był to pierwszy sygnał. Agresja nie jest właściwą reakcją - uważa Bożena Adamus, kierownik Oddziału Kształcenia Specjalnego Kuratorium Oświaty w Warszawie.

Postępowanie przed komisją dyscyplinarną może trwać bardzo długo. W tym czasie agresywna nauczycielka będzie mogła prowadzić zajęcia. Takiej sytuacji nie wyobrażają sobie rodzice. Ich zdaniem w tej szkole nie ma dla niej miejsca.
Tytuł: LO dla uczniów niepełnosprawnych intelektualnie w Krakowie
Wiadomość wysłana przez: yogisia w Lipiec 22, 2008, 03:49:40 pm
Ciekawe:

Niepełnosprawni intelektualnie – nowe możliwości

Od 2005 r. w Polsce istnieje możliwość zakładania dwuletnich liceów ogólnokształcących specjalnych dla uczniów niepełnosprawnych intelektualnie. W Krakowie pierwsze liceum tego typu powstało 1 września 2007 r. w Zespole Szkół Specjalnych nr 14 na os. Sportowym.

Kiedy dowiedziałam się o istnieniu I Uzupełniającego Liceum Ogólnokształcącego Specjalnego w Krakowie, miałam szereg wątpliwości: jak to wygląda, czemu ma służyć, do czego prowadzić? Czy nie jest to trochę taka sztuka dla sztuki, fikcyjne wyrównywanie szans? Dziś muszę stwierdzić, że moja początkowa reakcja była dość stereotypowa. Myśląc o liceum, myślałam o maturze. Matura natomiast to tylko jedna z możliwości, z której skorzystają najlepsi uczniowie takich jak krakowska placówek. Misja i cele liceum są zupełnie inne.

Przygotowanie do życia
I Uzupełniające Liceum Ogólnokształcące przeznaczone jest dla uczniów z lekką niepełnosprawnością intelektualną, którzy ukończyli szkołę zawodową specjalną. Jego celem jest wyrównywanie braków i szans edukacyjnych oraz wszechstronny rozwój uczniów o specjalnych potrzebach edukacyjnych. Liceum umożliwia kontynuowanie edukacji oraz przygotowanie do życia osobistego, społecznego i zawodowego.

Liceum otwiera drogę
Osoby, które kończą to liceum, mają możliwość kształcić się w nowych dla nich zawodach we wszystkich szkołach policealnych. O co chodzi? Do tej pory uczniowie upośledzeni umysłowo w stopniu lekkim po skończeniu gimnazjum szli do szkół zawodowych specjalnych, gdzie mogli wybrać taką dla siebie przyszłość: kucharz, cukiernik, pracownik obsługi hotelowej, sprzedawca, krawiec, ogrodnik, mechanik, ślusarz, malarz, murarz. I na tym ich edukacja i marzenia się kończyły. I Uzupełniające Liceum Ogólnokształcące Specjalne w Krakowie zmienia ten stan rzeczy i zwiększa ich szansę na rynku pracy. Daje możliwość zdobycia większej wiedzy, poczucie spełnienia i realizacji marzeń, podnosi prestiż społeczny osób niepełnosprawnych intelektualnie. A w przyszłości? Zmniejsza zagrożenie bezrobociem.

Pierwsza klasa… pierwsze sukcesy
W roku szkolnym 2007/2008 powstała pierwsza klasa I Uzupełniającego Liceum Ogólnokształcącego Specjalnego w Krakowie. Liczy 16 osób. Uczniowie mają od 19 do 24 lat, są absolwentami krakowskich szkół zawodowych specjalnych. Jeżeli pochodzą spoza okolic Krakowa, mieszkają w internacie, szkoła stwarza im taką możliwość.
Jak wygląda ich nauka? Uczniowie tej szkoły realizują podstawę programową kształcenia ogólnego dla liceum na poziomie podstawowym. Uczą się dwóch języków: angielskiego i włoskiego. Objęci są dodatkowym wsparciem w postaci zajęć rewalidacyjnych, w tym zajęć dydaktyczno-wyrównawczych. Doświadczenie nauczycieli pokazuje, że przy dostosowaniu odpowiedniego tempa pracy, środków przekazu oraz metod i pomocy dydaktycznych, uczniowie radzą sobie z opanowaniem treści programowych w stopniu dostatecznym. Co ważniejsze, towarzyszy temu ogólne zwiększenie zaangażowania, motywacji do nauki, samodzielności w zdobywaniu wiedzy i poszukiwaniu informacji.  Uczniowie aktywnie uczestniczą w lekcjach i chętnie się wypowiadają. Ponadto nabierają nawyku systematycznego, samodzielnego uczenia się.

Nie do końca różowo
Są też oczywiście problemy. Nauczyciele uczący w tej klasie najczęściej wskazują na te, które wynikają ze specyfiki upośledzenia umysłowego: kłopoty z logicznym myśleniem, wnioskowaniem, problemy w zakresie myślenia symbolicznego. Innym problemem jest to, że nie wiadomo, czy zdobyta na lekcjach przez uczniów wiedza będzie trwała. Trudności, zwłaszcza początkowo, wynikały również z konieczności przystosowania się uczniów do wyższych niż dotychczas stawianych im wymagań, systematycznej intensywnej nauki, do obiektywnego oceniania, adekwatnego do poziomu posiadanej wiedzy. Zadziwia jednak fakt wysokiej frekwencji oraz brak problemów wychowawczych. Chociaż… czy zadziwia? Uczniowie tego liceum są już dorośli, wiedzą, czego chcą i po co tu przyszli. To zresztą jest jednym z warunków rekrutacji.
 
Z kandydata uczeń
Jak zostać uczniem I Uzupełniającego Liceum Ogólnokształcącego? Po pierwsze trzeba spełnić wymagania formalne. Konieczne jest posiadanie orzeczenia o potrzebie kształcenia specjalnego na etapie liceum, wydanego przez zespoły orzekające poradni psychologiczno-pedagogicznych. Potrzebne jest też skierowanie Urzędu Miasta. Po drugie, przyszły kandydat powinien być uczniem o większej wiedzy teoretycznej z zakresu przedmiotów ogólnokształcących, uwrażliwionym na kulturę, sztukę, odbiór dzieła literackiego. Uczniem wykazującym świadomość społeczną i obywatelską, możliwości adaptacyjne, integrującym się społecznie. Po trzecie, szkoła opracowała wewnętrzny regulamin rekrutacji, na który składają się: konkurs świadectw, wewnętrzna praca pisemna oraz rozmowa kwalifikacyjna. Praca pisemna pozwala nie tylko ocenić możliwości kandydata w zakresie podstawowych technik szkolnych, takich jak czytanie, pisanie czy umiejętności matematyczne, ale stanowi też podstawę zaplanowania całego procesu dydaktycznego. Rozmowa natomiast umożliwia sprawdzenie możliwości komunikacyjnych i motywacji ucznia.

Dobre chęci to nie wszystko
W roku ubiegłym było ponad 20 chętnych. Jednak do liceum nie może przyjść każdy. Kandydat musi rokować nadzieję opanowania materiału, rozwijać możliwości intelektualne, bo nauka w liceum to ciężka praca. Same aspiracje nie wystarczą.
Obecnie rekrutacja do I klasy liceum jest otwarta. Będzie trwała do 28 sierpnia.

Nie dajmy się zwariować
Nie należy również zapominać, że I Uzupełniające Liceum Ogólnokształcące Specjalne to wyzwanie, którego skutki będzie można zobaczyć za parę lat. Jak na razie wypada stwierdzić: liceum jest, daje możliwość edukacji osobom niepełnosprawnym intelektualnie do 24 roku życia, otwiera szanse na kontynuację nauki, daje motywację, nie tylko uczniom, którzy się w nim uczą, ale także tym, którzy są jeszcze w szkołach zawodowych.

Izabela Szozda
(tekst powstał na podstawie rozmowy z Anną Kosińską,
dyrektorką Zespołu Szkół Specjalnych nr 14)

Komentuje Elżbieta Piwowarska, dyrektor Poradni Psychologiczno-Pedagogicznej nr 4 w Krakowie:

Uczeń kończący szkołę zawodową specjalną ma najczęściej 19 lat, natomiast zgodnie z Rozporządzeniem Ministra Edukacji może uczyć się do 24 roku życia. Wielu rodziców tych dzieci starało się w przeszłości o drugi kierunek szkoły zawodowej dla nich. Kierowało nimi pragnienie, by ich dziecko nadal się uczyło i miało zapewnioną opiekę dydaktyczno-wychowawczą. Powstanie liceów uzupełniających (na podbudowie zasadniczej szkoły zawodowej specjalnej) stwarza możliwość kontynuacji kształcenia osób z lekkim upośledzeniem umysłowym. Winni to być uczniowie ze sporym zasobem wiedzy, z odpowiednimi cechami osobowości, z których za istotne należy uznać: odpowiednią motywację do nauki, dobrą koncentrację uwagi, w miarę dobre możliwości pamięciowe i ciekawość poznawczą. Ponadto ważne dla uczniów kierowanych do tego typu szkoły jest wsparcie domu rodzinnego, docenianie przez rodziców potrzeby osiągnięć dziecka.
Uczniowie w liceum muszą mieć modyfikowany program nauczania z poszczególnych przedmiotów w oparciu o podstawę programową, a także nauczanie ich musi opierać się na metodach oligofrenopedagogiki.
Pozytywnym efektem utworzenia takich liceów jest również zwiększona motywacja do nauki u uczniów gimnazjum specjalnego, powodowana chęcią dostania się do liceum. Natomiast młodzież już ucząca się w liceum ma poczucie dowartościowania i pewnej dumy z powodu bycia uczniem liceum.

źródło: Edukacyjny Kraków (http://www.edukacyjnykrakow.pl/?cget=artykul&from=153&page=)
Tytuł: Jaka Szkoła ???
Wiadomość wysłana przez: sonia w Lipiec 22, 2008, 06:39:25 pm
Cytuj
Uczeń kończący szkołę zawodową specjalną ma najczęściej 19 lat, natomiast zgodnie z Rozporządzeniem Ministra Edukacji może uczyć się do 24 roku życia.


Dodam, że rodzice utrzymujący się ze świadczeń rodzinych mogą w prosty sposób wydłużyć naukę dzieciom - stosując możliwość wydłużania etapu edukacyjnego przynjamniej o 1 rok.
Wydłużenie etapu edukacyjnego (http://forum.darzycia.pl/topic,9138.htm)

Tu warto też dodać, że wchodzący 1 X 2008r. Fundusz Alimentacyjny daje możliwość  pobierania alimentów do 25 roku życia dziecka jeśli ono uczy się.
Tak więc oprócz wydłużonej nauki- rodzice mają z czego żyć wraz z dzieckiem w  oczekiwaniu na emeryturę.
Dopóki system świadczeń nie zmieni swojego oblicza - warto go korygować wydłużaniem nauki dzieci niepełnosprawnytch- to taka smutna prawda o naszej szarej rzeczywistości w kraju.

POlecam:
Dwugłos w sprawie edukacji (http://www.niepelnosprawni.pl/ledge/x/27040)

świetny reportaż o róznorodności edukacji w Polsce.
Tytuł: Jaka Szkoła ???
Wiadomość wysłana przez: sonia w Październik 02, 2008, 03:52:12 pm
marcia:
źródło (http://forum.darzycia.pl/vp144157.htm#144157)

Cytuj
Cześ moje kochane.
Dawno mnie nie było ponieważ miałam spore ploblemy rodzinne .Całe wakacje nakieś takie ....ogólnie wielki dół.
Teraz wcale nie jest lepiej .ręce mi juz opadają.
A problem jest taki:
Adam od września jako siedmiolatek rozpoczął naukę w szkole. I jest to szkoła specjalna.Pierwsze dni no całe dwa były super ponieważ byłam z nim.Ale potem i do teraz to koszmar.To co zobaczyłam , to co tam jest to jest nie do pomyślenia.Słuchajcie Szkoła Specjalna tam gdzie uczą się dzieci również niepełnosprawne ruchowo jest położona na ogromniastej górze , więc aby ją pokonać to już nie lada wyzwanie , świetna rozgrzewka z samego rańca nie ma co.No ale jak już uda nam się tam dotrzeć to co dość spore schody bez podjazdy w środku to samo strome betonowe schody , dobrze że poręcz jest , jedynie drzwi do toalety jako taki szerokie że wózkiem można wjechać ALE JAK się tam dostać skoro W-C w piwnicy i kolejne schody bez podjazdu.
No ale idźmy dalej.Klasa no nie powiem ładna,jasna moge powiedzieć o.k. Kadra nauczycielska też super.
Niestety problem polega na tym że mój Adaśko jako siedmiolatek z łamliwym chromosomem X , dziecko które wymaga spokoju ,nie znosi dużych skupisk ludzi trafił do klasy  gdzie jest dziewiątka dzieci z różnymi schorzeniami w różnym przedziale wiekowym , i tak w klasie Adama jest trójka siedmiolatków a reszta to już dziesięcio -czternasto latki.W ławce z moim misiem siedzi dziewczynka która ma czternaście lat i nic nie powtarza tylko same przeklęństwa .Ciągle są jakieś przepychanki i kłótnie szczerze mówiąc nikt naszym maluchą nie poświęca czasu.
Sama przerwa to już jest prawdziwa szkoła przetrwania sama mieszanina , tam już masze maluchy maja styczność nawet z osiemnastolatkami którzy zachowują się jak banda nie powiem czego.
Adam z tego względu że jesteśmy z wioski do szkoły dojeżdza busem który podstawia gmina .Więc wyjeżdza o 7.30 zajęcia kończy o 11.30 a bus powrotny ma dopiero o 14.
więc ten wolny czas spędza na świetlicy gdzie przebywa reszta uczniów cała ta zbieranina tam to jest dopiero mexyk.
Gdy Adam w pierwszym tygodniu ładnie chciał jeździć do szkoły tak w drugim coś mu się odwidziało i zastrajkował.Wyprowadziłam Go na busa a on w płacz istna histeria.Nie pojechał .Zawiozłam go samochodem ale gdy podjechaliśmy pod szkołę było to samo po długiej namowie wszedł ale zaraz w progu zmoczył się , czego wcześniej nie robił .Od pani nauczycielki dowiedziałam się że został parę razy pchnięty przez starszego kolegę i może dla tego nie chce chodzić. Od tamtej pory niema mowy o szkole na sam widok plecaka jest szał .Ja biegam i jak wariatka bo nie wiem co robić .Zgłaszam problem wszędzie szkoła, Poradnia Oświata .Ale wszędzie jestem zbywana a problem zostaje.Zgłaszałam do starosty że tak nie powinno byś to nie sa warunki dla takich maluszków.Mam poparcie w innych rodzicach .Ale co my w takiej sytuacji możemy bo kazdy nas z kwitkiem odprawia i winę zwala na innych
Normalnie Wariatkowo.



Czytam i ryczę, bo wszystko a nawet więcej i gorzej mam za sobą z moją córką także w szkole specjalnej.

Ja póki zgłaszałam ustnie także do wszelkich władz- byłam jedynie wysłuchana, na zgłaszane postulaty- byłam przemilczana.
Zaczęłam pisać za potwierdzeniem odbioru, a w międzyczasie załatwiałam w PPP nowe orzeczenie o indywidualnej edukacji córki w domu.
Wygrałam, bo moje dziecko wreszcie nie jest bite w szkole, ani duszone za szyję, nie będzie miała ściąganych spodni na siłę przez kolegę psychicznego, nie jest świadkiem wybijania szyb w oknie przy którym siedziała, nie musi znosić nadmiernego hałasu, zagrożenia, wiecznych infekcji spowodowanych złymi warunkami wśród takich rówieśników.

Jej układ immunologiczny na wzmożony hałas odpowiedział infekcjami, nie puszczałam do szkoły wiele miesięcy a jednak i tak otrzymała promocję, którą zgłosiłam do Kuratorium.

Teraz jesteśmy obie bardzo szczęśliwe z indywidualnego toku nauczania w domu i oby trwało to jak najdłużej.

Ja dziękuję serdecznie prawu oświatowemu pozwalającemu mieszać dzieci w szkołach specjalnych z zaburzeniami psychiatrycznymi, neurologicznymi z dziećmi spokojnymi chcącymi uczyć się, a nie bronić przed hałasem, agresją.

To choroba nie prawo.

p.s.

dodam, że w tym r.szk. w klasie córki przybyło dzieci i jest już nie jeden agresor a czterech.
Prosto ze szpitala psychiatrycznego przyjęto do klasy 4 dzieci   :evil:

Kilka dni temu chciałam dać wychowawczyni kasztany dla dzieci do klasy- pani odmówiła mówiąc: "w tym składzie klasy byłyby one zagrożeniem dla życia."
To mówi samo za siebie!!!!


Dzięki Bogu, że wcześniej załatwiłam indywidualne nauczanie w domu.
Tytuł: Jaka Szkoła ???
Wiadomość wysłana przez: kasiape w Październik 02, 2008, 04:09:30 pm
Marcia po prostu skandal!
brak słów!
jeśli reakcją Adasia jest histeria i moczenie to - moim zdaniem- powinnaś zrobić mu przerwę!
albo go odroczyć albo całkiem odpuścić taką szkołę!
ze swej strony mogę polecić taką instytucję jaką jest ośrodek szkolno-wychowawczy! sprawdziłam w necie, że blisko Was jest w Gubinie! w takich ośrodkach jest zdecydowanie mniej dzieciaków, mniej osób w klasie, więcej kadry!
odzywaj się do nas i całuj Adaśka  :kw:  :kw:
Tytuł: Jaka Szkoła ???
Wiadomość wysłana przez: marcia w Październik 02, 2008, 04:51:12 pm
Powiedziano mi że nauczanie indiwidualne odpada ponieważ dziecko jest sprawne fizycznie, Odroczenie niby też , dlaczego niby bo sama niewiem jak to jest , mam wrażenie że ciemnote mi do głowy wciskają .Sama nie jestem zoriętowna.
Co do Gubina to jest troche kilometrów bo (33) niestać mnie na codzienne dojazdy tam zresztą nie wspomniałam że zbytnio niemam możliwości mam w domu jeszcze maleńskwo a j jestem sama bo nasz kochany tatuś nie jest już taki kochany i zostawił nas , ale kij mu w ryj .
Narazie nie puszczam Adaśka do szkoły bo przecież serducho mi krwawi jak patrze na jego płacz.Ale tak nie moze być to wszystko jest chore .Nie może to tak zostać on musi się edukować ale do jasnej Anielki JAK????

Normalnie brak mi sił , czy nasze maluchy i tak już nie zostały pokrzywdzone przez los.
Dlaczego muszą znosić takie upokożenie.

A druga sprawa gdzie są ci co są za to odpowiedzialni  :2gunfire:  :2gunfire:  :2gunfire:

Kupa kasy idzie na remąty normalnych szkuł chociaz i tak wyglądają super bynajmniej u nas w regionie , nie można by było stwożyć ludzkich warunków dla naszych dzieci.?

Ten kraj jest nienormalny. :lzy:  :lzy:  :lzy:
Tytuł: Jaka Szkoła ???
Wiadomość wysłana przez: Mulesia w Październik 02, 2008, 06:03:05 pm
Po prostu brak słów.

marcia, bardzo współczuję.

Przy okazji dorzucę, że jest nowe  rozporządzenie MEN z dnia 18 września 2008r. w sprawie orzeczeń i opinii wydawanych przez zespoły orzekające działające w publicznych poradniach psychologiczno-pedagogicznych  ( Dz. U. Nr 173, poz. 1072 )
Przejrzyj może znajdziesz coś dla siebie.
Jest tu:
http://www.infor.pl/skany/spis.php?rodzaj=dzu&rok=2008&num=173&poz=1072&str=0001
Tytuł: Jaka Szkoła ???
Wiadomość wysłana przez: sonia w Październik 02, 2008, 06:28:43 pm
marcia
Cytuj
Powiedziano mi że nauczanie indiwidualne odpada ponieważ dziecko jest sprawne fizycznie


Moja córka też jest sprawna fizycznie a jej intelekt jest na pograniczu lekkiego z umiarkowanym-MIMO to zdołałam załatwić w PPP indywidualne nauczanie i wcale nie prosiłam a żądałam.
Dziecko w szkole ma prawo do rozwoju, edukacji ale MUSI mieć do tego warunki.
Brak warunków architektonicznych, długotrwały stres to także przeciwwskazania do szkoły specjalnej.
Musisz sobie odpwiedzieć na zasadnicze pytanie : co jest Dobrem dziecka?
Czy nauka w takich warunkach da mu rozwój, zagwarantuje dobre samopoczucie psychiczne, czy nie będzie zagrażało zdrowiu i życiu?


Nie załamuj się, przemyśl i walcz-mnie się udało i nie zamierzam z tego rezygnować w następnym roku- inaczej odmówię nauczania córki w warunkach proponowanuch przez Polskie prawo oświatowe, a przy tym narobię ambarasu na najwyższych szczeblach.

PPP musi też się liczyć z Twoim zdaniem  i wziąć pod uwagę prawdziwe Dobro dziecka: zdrowie, uspołecznianie, naukę, ale też bezpieczństwo dziecka (zwłaszcza niepełnosprawnego).
Tytuł: Jaka Szkoła ???
Wiadomość wysłana przez: kasiape w Październik 02, 2008, 06:29:35 pm
Cytat: "marcia"
niestać mnie na codzienne dojazdy tam

takie ośrodki maja auta! i jeśli jesteś w ich rejonie to nie powinno być problemu z wożeniem! zadzwoń! zapytaj :D
trzymaj się mocno!  :kw:
Tytuł: Jaka Szkoła ???
Wiadomość wysłana przez: Gaga w Październik 02, 2008, 10:17:32 pm
Dla mnie jest to absurdalne,chore,aby łączyć siedmioletnie dzieci,które rozpoczynają edukacją z dwa razy starszymi  :evil:
Zatrzymajcie dzieci w domu,wysmarować pisma,łącznie z Kuratorium.
marcia, jesteś silna Kobietą -dasz radę, :kw:  :ok:
Cytuj
Pan Bóg nie daje takich dzieci jak nasze byle komu...

Walczysz o swoją miejscowość,aby coś zmienić u siebie.
Zawalcz i o szkołę Adasia.
Napewno masz oparcie w bliskich,nie wiem rodzicach,rodzeństwie,którzy przypilnują Ci dzieci.
Tu dziewczyny już Ci dają dobre rady i sugetie.
Masz poparcie w Rodzicach dzieci.
Przejedż się do ośrodka wychowawczo-opiekuńczego,posprawdzaj.Porozmawiaj z rodzicami maluchów.
Kasia jest zadowolona,a jak z doświadczenia wynika,to perełki są w Polsce w postaci dobrej i odpowiedniej szkoły ( myślę tu o wszystkich typach szkół )

Daleko jest szkoła obecna Adasia od domu Waszego?
Może szkoła w Twojej miejscowości mogłaby rozwiązać problem edukacji Adasia?
Tytuł: Jaka Szkoła ???
Wiadomość wysłana przez: marcia w Październik 03, 2008, 09:24:22 am
Szkoła Adasia jest jakieś pięć kilometrów od Nas.
Jest to najbliszsza szoła Specjalna.

Dziś piszę skarge do Naczelnika Oświaty na Staroste który odpowiada za tą sytuacje.
Ale zdaje sobie sprawe że problem szkoły nie rozwiąże się z dnia na dzień.Ale będziemy walczyć do upadłego.
Martwie się tym że czas ucieka .Prwa cała ta przepychanka a Adaś cierpi .Szkoda że wszyscy mają to gdzieś .Wszyscy oprucz Was .Kochane jesteście po prostu.
DZIĘKI WAM ZA POMOC I DOBRE SŁOWO.


GAGA- To prawda jestem silna , oby tych sił mi nie zabrakło. DZIĘKI :kw:
Tytuł: Jaka Szkoła ???
Wiadomość wysłana przez: kasiape w Październik 03, 2008, 09:48:30 am
marcia, zawsze dobrze jest albo zanieść od razu do sekretariatu albo umówić się na spotkanie i bezpośrednio u Naczelnika złożyć pismo!
pamiętaj o potwierdzeniu na kopii!
Tytuł: Jaka Szkoła ???
Wiadomość wysłana przez: Gaga w Październik 05, 2008, 11:57:13 pm
Z wątku  Zespół Rubinstein-Taybi  (http://forum.darzycia.pl/vp144389.htm#144389)

Oczywiście chodzi o fragmenty dotyczące szkoły,ale dla lepszego zrozumienia tematu,cytuję całą wypowiedż.
Cytat: "wiolcia432"
Jesteśmy rodzicami 8,5 letniej Klaudii urodziła się z zespołem Rubinstein Taybi.Ma podniebienie gotyckie,szerokie kciuki i naczyniaka na czole.Jest bardzo pogodną dziewczynką.Około 4 roku życia zaczęła samodzielnie chodzić po mieszkaniu i tak jest do obecnej chwili.Po podwórku trzymana jest za rękę,bo się boimy ażeby się nie przewróciła.Spełnia potrzeby fizjologiczne (po ciężkiej pracy,ale warto było).

Jest cały czas rehabilitowana i chodzi do logopedy.Trzy lata uczęszczała do przedszkola integracyjnego.Dużo wyrazów mówi zupełnie czysto,buduje proste zdania.Niektóre wyrazy mówi niewyraźnie bo nie umie jeszcze wiele głosek np.:"r, sz,cz,dź'',itp.,więc zastępuje je innymi np."j'' lub "l''.Lubi słuchać muzyki podśpiewuje sobie,lubi tańczyć być w centrum zainteresowania.Od września poszła do 1 klasy integracyjnej,ale jest bardzo ciężko.Wymagania duże a umiejętności małe, bo Klaudia ma dobrą pamięć,zna:literki,cyferki,kolory,liczy do 20,ale nie potrafi odwzorowywać liter i cyfr.Na komputerze natomiast nie potrafi pisać bo naciska literki kilka razy i efekty są nie najlepsze.Przed nami ciężka"SYZYFOWA PRACA".Dalej będziemy walczyć bo warto gdyż idzie cały czas do przodu.W zeszłym roku zaczęły się u niej napady padaczkowe które objawiły się mruganiem powiekami bierze "DEPAKINE".

Proszę odpiszcie jak wasze dzieciaki radzą sobie w szkole.Zastanawiamy się nad szkołą specjalną ale nie chcemy podjąć pochopnej decyzji.

To tyle o mojej kochanej Klaudusi która jest wspaniała.Bardzo ją kochamy.Ma starsza siostrę Wiole o 5 lat starszą,obie są cudowne.  
Tytuł: Jaka Szkoła ???
Wiadomość wysłana przez: sonia w Październik 06, 2008, 01:19:51 am
matkakarolina:
źródło (http://forum.darzycia.pl/viewtopic.php?p=144406#144406)

Cytuj
Praca napisana i obroniona. Ale refleksje bardzo smutne. Łatwiej w naszym kraju o rehabilitację ruchową, dzieciaki z zaburzeniami mowy mają ogromne problemy z fachowo przeprowadzoną terapią. Nie wiem ile jeszcze czasu upłynie, aż ktoś we władzach zrozumie, że neurologopedę na kilka godzin co najmniej powinna mieć każda szkoła z klasami integracyjnymi i każde przedszkole integracyjne. Jeśli chodzi o przedszkola to każde powinno mieć logopedę na przynajmniej 0, 5 etatu.
Ogólnie dramat, dzieciaki z mutyzmem, afazją czy lekim uposledzeniem umysłowym a poważna wadą wymowy dostają nauczanie indywidualne.
W szkole komunikacja werbalan to podstawa, niemówiące dziecko zostaje zostawione samo sobie.
Sama zastanawiam się co robić?????????????
Jaka jest szkoła masowa wiem doskonale,
szkoła specjalna odpada ze względu na przemoc i zachowania patologiczne (moje dziecko tego nie wytrzyma).
Nauczanie indywidualne w liczbie 6 godzin tygodniowo to parodia.
Tytuł: Jaka Szkoła ???
Wiadomość wysłana przez: matkakarolina w Październik 07, 2008, 09:46:17 pm
Właśnie,  co robić...Co robić w sytuacji, kiedy dziecko nie wytrzyma psychicznie z dzieciakami  z chorobami psychicznymi, socjopatią i zachowaniami przemocowymi.Co robić, kiedy szkoła masowa w klasach integracyjnych robi parodię integracji zabierając nauczyciela wspierającego na zastępstwa i dając łaskawie 5 godzin  wspomagania na klasę tygodniowo.Pani Hal robi wielką kolejną reformę, w której nasze dzieciaki są znowu pomijane i zapomniane.Co to za głupie państwo, które każe rodzicowi niepełnosprawnego dziecka, pracować na takich samych warunkach jak inni.U mnie opcja nauczanie indywidualne = śmierć głodowa, bo dziecko jest zdolne do samodzielnej egzystencji.Aże żadna ze szkół nie gwarantuje mu godziwej i pełnej opieki, to juz inna sprawa.Nie wiem po co było tworzyć klasy integracyjne w masowych szkołach, kiedy  dla dziecka nie jest przewidziana czasem nawet rewalidacja indywidualna, gdzie problemem jest aparat słuchowy, czy odprowadzenie dziecka  na gimnastykę korekcyjną.I ta znieczulica wśród nauczycieli, którzy nie potrafią zrozumieć co to dziecko niepełnosprawne i że nie jesteśmy nadopiekuńcze, tylko znamy swoje dzieci.I chcemy by były bezpieczne i szczęśliwe...
Tytuł: Jaka Szkoła ???
Wiadomość wysłana przez: sonia w Październik 07, 2008, 10:31:00 pm
matkakarolina- w pełni podzielam Twoje opinie o szkolnictwie w Polsce.
My dopiero w tym roku podczas nauczania indyw. w domu- mamy to o co nam obu z córką chodziło.
I choć moja decyzja o tej formie nauki dla córki -dla wielu była szokiem - teraz każdy kto wie i widzi materiały- twierdzi, że dopiero teraz Monika ma korzyści z edukacji.
Jesli można w domu uczyć niekonwencjonalnie a z pożytkiem dla dziecka -czemu Szkoły nie mogą dostosować się do potrzeb każdego dziecka indywidualnie? (zgodnie z prawem oświatowym i zaleceniami z PPP)?

Ja też zadawałam sobie pytanie DLACZEGO? ( na wiele wątpliwości) -w końcu podjęłam decyzję ostateczną- NIGDY żadnej szkoły z patologią i zagrożeniem dla dziecka, nigdy złego naśladownictwa i lęku o bicie, duszenie, ściąganie spodni na siłę na wf., popychania na ściany na przerwach.
To ma być uspołecznianie??? kogo z kim?


Wychowawczyni podziela teraz moją decyzję w 200% także nasza lekarka, bo przyjeżdża, widzi co było w szkole a co teraz.
Tytuł: Jaka Szkoła ???
Wiadomość wysłana przez: gbaska w Październik 22, 2008, 11:06:35 am
Niedługo przed nami stoi wybór szkoły-po przeczytaniu waszych postów mam taki mętlik w głowie że wogóle nie wiem co zrobić.Jeszcze niedawno temu bardzo byłam za klasą integracyjną ,byłam nawet w wybranej polecanej przez innych rodzicow szkole ale okazało sie że nie mamy szans bo już mają komplet podań i możemy być tylko w rezerwie,w innych to jeszcze są miejsca ale one podobno integrację mają tylko w nazwie ,są dwa ośrodki szkolno-wychowawcze , jeden mały zazwyczaj ma pojedyncze klasy kilkuosobowe  na każdy rocznik oferuje u siebie dogoterapię,hipoterapię,mają duży piękny park hodują konie ale z tego co słyszałam trafiają tam dzieci z głębszym upośledzeniem,drugi duży ośrodek przyjmuje wszystkie dzieci z miasta i okolicy,dużo klas,polecany przez naszą PPP oraz psychologa i logopedę z OWI gdzie chodzimy z Łukaszkiem na dodatkowe zajęcia,podobno dobrzy specjaliści rodzice którzy tam posyłają swoje dzieci są zadowoleni,indywidualne nauczanie to raczej odpada bo chce żeby Łukaszek był z dziećmi.
Wiem że sama będę musiała zdecydować ale nie wiem czym najbardziej kierowac sie przy wyborze.


pozdrawiam serdecznie
mama Łukaszka ZD 7lat7 mies
Tytuł: Jaka Szkoła ???
Wiadomość wysłana przez: matkakarolina w Październik 22, 2008, 12:49:42 pm
Przed daniem dziecka do ośrodka, pojechałabym tam na przerwie i zobaczyła jakie są warunki, opieka i inne dzieci.Wszystko zależy też od temperamentu i charakteru Twego dziecka - ja mając wrażliwca na moją szkołe specjalną zdecyduję się w ostateczności.A co do "papierowej" integracji, to ogromne pole do popisu dla stowarzyszeń reprezentujących osoby niepełnosprawne.I kuratorium.Gdyby stowarzyszenia w oparciu o głosy rodziców zgłaszały nieprawidłowości do Kuratorium i OP sprawa wyglądałaby inaczej.A tak pojedynczy rodzic dostaje zazwyczaj nalepkę z napisem "toksyczny" bądź "problemowy" i sprawa umiera śmiercią naturalna.Bo ileż w końcu można walczyć z całym swiatem.W szkołach z "papierową" integracją są łamane prawa naszych dzieci, łamane przepisy oświatowe i nie powinnismy zostawać wobec takiej sytuacji obojętni.Tylko jeśli rodzice będą interweniować coś się zmieni, inaczej będziemy mieć pseudointegrację....
Tytuł: szukam dobrej szkoły specjalnej w Warszawie
Wiadomość wysłana przez: iza123456 w Luty 20, 2009, 06:51:52 pm
Witam wszystkich Was bardzo serdecznie,

Jestem na forum po raz pierwszy...
Mój synek ma 7 i półroku mapadaczke, jest niepełnosprawny intelektualnie (miedzy lekkim a umiarkowanym), ruchowo i niestety nie zabardzo lubi bawić czy pracować (tj. uczyc sie) w grupie. Najlepiej idzie mu nauka 1 na 1. Chodzi obecnie do przedszkola integracyjnego-słabo ta integracja w jego sytuacji wychodzi....Jest bardzo delikatnym, spokojnym, bardzo wrażliwym szczególnie na muzyke chłopczykiem, wszystkich zyczliwych mu kocha i tuli. Boje sie więc posłac go zarówno po przeczytaniu Waszych postów posłać do szkoły specjalnej jak i integracyjnej (juz miał rok odroczenia) dlatego tak mi zależy na dobrej szkole.
Bardzo bylabym wdzieczna za Wasze opinie.

Przy okazji zyczę Waszym dzieciom, żeby mialy minki jakie mój synek ma gdy słucha muzyki, poprostu miodzio.

Iza -Mama Jurka i łobuziaka Zuzi
Tytuł: Odp: szukam dobrej szkoły specjalnej w Warszawie
Wiadomość wysłana przez: kasiape w Luty 22, 2009, 10:02:53 am
Witaj! :)
najlepszy sposób to odwiedzić wszystkie placówki, w każdej porozmawiać z dyrektorem , obejrzeć klasy,
potem się zastanowić, którą wybrać
Tytuł: dziecko niepełn.w szkole na wsi.potrzebujemy opieki
Wiadomość wysłana przez: jol w Marzec 12, 2009, 05:23:16 pm
Bardzo proszę ,błagam o pomoc  sama wychowyję córke Paulinke mieszkam na wsi mam na imię Jola w mojej sprawie,skąd takie srodki zdobyc podpowiedzcie mi coś też siedze z córką w przedszkolu Paulinka ma 7 lat i cierpi na nerwiakowłókniowatośc ,jest normalna aleee ma założoną rurke tracheostomijna bo ma ucisk na tchawice ze względyu na nerwowłókniaka ale ona umie koło siebie wszystko zrobi c nic jej sie nie dzieje ,wiem że nauczyciele się boją i nie mogą robic takich zabiegów jak odsysanie z rueki zalegajacej ślinki w razie potrzeby ok 1 na 3 godz.a czasami woogóle bo ona umie sama już sobie odkrztuszac.Najbardziej wskazane by było opiekun ,pielęgniarka aby uzyskac jakieś srodki na opieke w czasie pobytu w szkole .Siedze bo mi jej szkoda bo paula uwielbia dzieci ale jak długo tak wytrzymam to niewiem .piszcie kochani jakbyście wiedziały coś ta pielegniarka to fajny pomysł,tylko jak ją tu wywalczyc.POZDRAWIAM.gg.11162147 e-mail jolapaula7@tlen.pl niema takiej szkoły w okolicy kto by mógł sie zając paulinką ona ma utrudnioną mowe,ona lepiej sie rozwija przy rówieśnikach Paulinka tak bardzo płacze jak ja zabieram a ja już poprostu wysiadam niemam już sił potrzebyje pielegniarke na 3,4 godz podczas pobytu w szkole paulinki Jeżeli spotkaliście sie z podobną sytuacje prosze o kontakt.odsysanie to ssakiem elektrycznym i cewnikiem to jest nic trudnego,córka sama potrafi to zrobic Ale szkoła nie ma mozliwości zostawic samej bo nie moga i sie boja.Nauczanie w domu to dla niej dramat niewyobrażam sobie bo ona bardzo lgnie do dzieci.nauczycieli,szkoły.Musi byc chyba jakies rozwiązanie przecież nie mogę zamknąc normalnie rozwijającej się dziewczynki w domu.Proszę o pomoc ,jakie zaświadczenia musza byc od kogo.Nawet mi gmina za dowozy nie chce zwrócic bo twierdza że dziecko powinno byc w domu i że pani Dyrektor naraza sie oświacie że nam pozwala byc w szkole paranoja ja już nie mam sił.
Tytuł: Odp: dziecko niepełn.w szkole na wsi.potrzebujemy opieki
Wiadomość wysłana przez: Gaga w Marzec 12, 2009, 06:37:49 pm
Nie wesoła sytuacja :)
Jol zerknij tu:

Jak załatwić dojazdy do szkół, przedszkoli?
http://forum.darzycia.pl/index.php?topic=3789.0

Osobisty asystent osoby niepełnosprawnej 
http://forum.darzycia.pl/index.php?topic=2000.0
Tytuł: Odp: dziecko niepełn.w szkole na wsi.potrzebujemy opieki
Wiadomość wysłana przez: Mulesia w Marzec 12, 2009, 08:36:08 pm
Zerknij jeszcze do wątku o PFRON.
Proponuję zacząć czytanie od w miarę aktualnych postów.
Są tam omawiane różne programy mające na celu pomoc dzieciom niepełnosprawnym.
http://forum.darzycia.pl/index.php?topic=1209.0
Tytuł: Odp: dziecko niepełn.w szkole na wsi.potrzebujemy opieki
Wiadomość wysłana przez: Gaga w Marzec 12, 2009, 10:51:18 pm
Jolu,Paulinka jest jeszcze w przedszkolu jak piszesz.
Już teraz jesteś wykończona - a co dalej?
Za "chwilę" czeka Cię podjęcie decyzji jaka szkoła.
Trudno jest cokolwiek doradzać,to delikatna kwestia.

Zresztą temat morze,warto poczytać "Jaka Szkoła"
Jeśli sie nie mylę,może znajdziesz w nim podobną dyskusję do Twojej sytuacji,chodziło
o cewnikowanie.
Jeszcze przepatrzę wątek.

http://forum.darzycia.pl/index.php?topic=31.0
Jaka Szkoła ???

Dlaczego piszę tak.
Paula jest w przedszkolu,już teraz z nią siedzisz.
Jak wyobrażasz sobie póżnieszy pobyt z dzieckiem?
To szkoła (przedszkole) powinna zapewnić opiekę Pauli,
ale jak wiemy rzeczywistość jest inna - trzeba też chcieć.
Epi,cukrzyca,też wywołuje lęk,i tak jak u nas w szkole  są osoby które potafią pomóc.
Twoja córeczka jest samodzielna,pewnie potrzebuje nie dużej ale jednak pomocy.

Jolu,nie wiem czy załatwisz pielegniarkę,asystenta,nie jest to takie proste a wszystko rozbija się niestety pewnie o kasę.

Nie łatwa droga Cię czeka bo albo trafisz na ludzi z sercem albo na oporniaków. >:(

Nie rozumiem ostatniego zdania.
A co gmina jest bogiem aby wyrokowała co masz zrobić z dzieckiem. ::)
Od tego są przepisy,patrz link wyżej jak załatwić dojazdy.
Przepraszam a dlaczego dyrektor naraża się oświacie?
To też tak gmina twierdzi?
To TY masz prawo wyboru szkoły dla swojego dziecka -
i to szkoła ma rozwiązać problem.
(rejonowe)

Jolu wejdż w przepisy edukacyjne,te od nowszych (prawo)
Poczytaj,pytaj a napewno nie daj się zbyć.

Jest u nas świetlica,gdzie są "oddawane" dzieci na zajęcia popołudniowe (to nie jest szkoła)
Grupy podzielone według wieku,sprawności,młodzi wspaniali ludzie tam pracują.
Mają hipoterapię,basen,fajne zajęcia  itp
To kwestia ok.4 godzin.Przyjadą po dziecko,odwiozą,jest to wytchnienie dla matki a dziecko ma kontakt z równieśnikami.
Oczywiście dzieci chodzące do szkoły, też moga w tych zajęciach uczestniczyć.

Może jest u Ciebie taka możliwość,czy w pobliskim mieście?

Wtedy by można się zastanawiać,czy szkoła,czy inna forma nauki,a z dziećmi kontakt by miała Paulinka.

Ostateczna decyzja należy do matki

Może trochę chaotycznie i z błędami,ale szybciutko piszę. :-[




Tytuł: Odp: Jaka Szkoła ???
Wiadomość wysłana przez: Gaga w Kwiecień 08, 2009, 08:58:50 am
Czy szkoła boi się dzieci?

Autor: Piotr Stanisławski, Fot.: Marcin Urban, www.sxc.hu


Uważa się, że największą wadą szkół specjalnych jest to, że tworzą edukacyjne getta, że izolują dzieci z niepełnosprawnością od zdrowych rówieśników. Odpowiedzią na nie było powstanie klas i szkół integracyjnych. Lepszym rozwiązaniem ma być edukacja włączająca, która daje szansę każdemu dziecku z niepełnosprawnością na podjęcie nauki w najbliższej obok domu szkole masowej. Wszystkie trzy typy edukacji są obecne w polskim systemie. Dyskutowali o nich eksperci podczas debaty, która odbyła się w siedzibie Stowarzyszenia Przyjaciół Integracji


Uczestnicy debaty:
Prof. Grzegorz Szumski - wykładowca Akademii Pedagogiki Specjalnej
Ewa Furmańska - dyrektor Zespołu Szkół nr 69 w Warszawie ul. Drewniana 8
Mirosława Pacuska - nauczyciel, pedagog specjalny w Zespole Szkół nr 69 w Warszawie, doradca metodyczny
Bożena Adamus - kierownik Oddziału Kształcenia Specjalnego, Kuratorium Oświaty w Warszawie
Beata Jagiełło - mama dziecka z mózgowym porażeniem dziecięcym
Elżbieta Kordus - mama dziecka niedowidzącego
Debatę prowadzi Piotr Stanisławski.

Cytuj
Szkołę dla dziecka tak naprawdę wybiera rodzic i choć nie musi być specjalistą, to jego zdanie jest decydujące.


http://www.niepelnosprawni.pl/ledge/x/40713
Tytuł: Odp: Jaka Szkoła ???
Wiadomość wysłana przez: aleksandra1 w Kwiecień 20, 2009, 10:47:16 pm
Witam mam pytanie.Wiem,że jesteście skarbnicą wiedzy więc piszę .Otóż mam 9 letniego syna jest uczniem 1 klasy(szkoła dla dzieci słabosłyszących)I mase problemów związynych z jego edukacją.Po krótce :"w miarę zdolny,duży potencjał,ale....matematyka idzie dobrze natomiast język polski fatalnie.Nie chce pracować na lekcji,jeśli pisanie w szkole polskiego,on przynosi prawie całośc do domu.Nauczycielka bezradna,nie słucha jej nie chce pisać.Trochę to jego lenistwo,trochę szybkie tempo innych(klasa 6 osób)Imam pytanie bo jest zagrożenie pozostawienia go na drugi rok(już raz był odroczony)czy ja jako rodzic mam coś do powiedzenia w kwesti zdania bądz nie? Czy poradnia może coś pomóc?Jestem załamana,syn z tego co widzę też,ale widze też jego bezradność.Jak przychodzi do pisania przerażenie w oczach bo sobie nie poradzi.Co w cale tak nie jest,w domu idzie mu całkiem nieżle.Mam propozycje ze szkoły żeby może indywidualne nauczanie,ale na terenie szkoły,może wydłużenie etapu nauczania,a boję się,że jak go zostawią  Zniechęci się już na dobre.Proszę doradzcie coś bo zwarjuję ,
Tytuł: Odp: Jaka Szkoła ???
Wiadomość wysłana przez: sonia w Kwiecień 20, 2009, 11:15:44 pm
Wspominasz o szkole dla słabosłyszących -czy Twój syn jest słabosłyszący, że tam znalazł się :?
Co masz napisane w Orzeczeniu z PPP?
Kolejne pytanie jakie mi się nasuwa - on nie chce pisać-ale to rzecz względna w tym określeniu: czy nie chce pisać ze słuchu, czy odtwarzać to co napisane (przepisywać)?

Ty masz prawo do wyboru szkoły, masz prawo wystąpić o wydłużenie etapu nauczania, ale najpierw pytanie czy to ma sens pozytywny dla Dobra Twojego syna?

Jeśli on w domu radzi sobie z pisaniem to należy poszukać przyczyny w klasie. Wystarczy, że nauczycielka będzie za głośno mówiła-jemu dźwięki mogą zlewać się w hałas i on nie wyłapuje tego co najważniejsze do zapamiętania i napisania.

Nie dla każdego dziecka szkoła jest Dobrem -to nie te czasy.

Swoją córkę w tym r.szk. mam na indywidualnym nauczaniu w domu i jest CUDOWNIE.




Tytuł: Odp: Jaka Szkoła ???
Wiadomość wysłana przez: matkakarolina w Kwiecień 21, 2009, 12:03:11 am
No właśnie, jaka jest przyczyna tego niepisania?Brak chęci czy brak możliwości, problemy z grafomotoryką, dysleksją,  słuchem fonemowym, przepisywaniem z tablicy czy budowaniem zdań?Bo to wszystko wchodzi w zakres pisania, a metody pracy i przyczyny niepowodzeń całkiem inne.Z nauczaniem indywidualnym są od tego roku schody - PPP musi mieć naprawdę jakieś powody, żeby je dać na przyszły rok.Dziecko musi być poważnie chore(bardzo zły stan zdrowia fizycznego), albo bardzo niedostosowane osobowościowo.I to okrojony program i mała liczba godzin.Szkoła idzie po najniższej lini oporu, a może trzeba by było zastosować inne metody pracy, czy zindywidualizować pracę.Pisać na komputerze np.
Tytuł: Odp: Jaka Szkoła ???
Wiadomość wysłana przez: MAKA w Kwiecień 21, 2009, 08:41:42 am
Witam,
Właśnie uświadomiłam sobie, że gdyby Hania była zdrowa od września powędrowałaby do zerówki, a tak..., no własnie, co mam zrobić ???
Hania ma orzeczenie o potrzebie kształcenia specjalnego począwszy od r szk. 2006/2007 aż do końca etapu przedszkolnego. Obecnie uczęszcza do oddziału przedszkolnego przy szkole specjalnej. Orzeczenia o stopniu uposledzenie jeszcze nie ma, bo z powodu jej sprzeżenien (ruch, wzrok) jest ono odkładane (pewnie będzie mała głębokie). Chciałabym odroczyć jej obowiazek szkolny aż do 10 roku życia. Czy powinnam taki wniosek złożyc w szkole rejonowej, czy wystarczy jako załącznik orzeczenie o potrzebie kształcenia specjalnego, może muszę mieć jakieś inne orzeczenie z OPP ?? ??? ???

czekam na odpowiedzi i zgóry dziekuję, marta
Tytuł: Odp: Jaka Szkoła ???
Wiadomość wysłana przez: matkakarolina w Kwiecień 21, 2009, 08:48:32 am
Tu też od września zmieniają się reguły.Dziecko będzie można odroczyć max do 8 roku życia.
Tytuł: Odp: Jaka Szkoła ???
Wiadomość wysłana przez: aleksandra1 w Kwiecień 22, 2009, 08:49:28 am
dziekuje bardzo za odp.Już piszę w czym problem.Syn jest dzieckiem słyszącym,w tej szkole jest ze względu na poważne zaburzenia mowy(dysartria)poradnia wskazała ta szkołę jako najbardziej optymalna.Byłam pełna nadzieji tam posyłając Patryka.Klasy 6 osobowe no to sobie myślę luksus.ale myliłam się.Syn ma niedowład prawostronny,więc pisze lewą(właściwie uczy się nią posługiwać no i nie ma wyjścia piszą nią równiez)Matematyka idzie mu nieżle liczenie dobrze,ale problemem jest polski.Zna litery,czyta powoli,umie dzielić na sylaby,powoli przepisać z druku,z tablicy.Ze słuchu pisze wyrazy.TYLKO problem w tym,że on to wszystko najlepiej robi w domu,a wszkole matma owszem,ale jak jest polski Patryk pisze bardzo malutko nie pracuje na lekcji.Pani mówi,że on jej nie słucha(robi jej na złośc)Ona wie,że ma wiedze,duży potencjał,ale nie ma na niego sposobu.!!Żadna metoda nie skutkuje.Pani sie obawia,ze nie poradzi sobie w 2 klasie.,bo tam jest więcej pisania trudniejsze rzeczy.Jestem już głupia ,ale wiem,że syn nie chce jeszcze raz pierwszej.Mówi,że już to umie i po co drugi raz to samo!Niewiem jak to dalej,pani ""proponuje """ indywidualne na terenie szkoły,ale RACZEJ 1 klasę.Ja niewiem czy ja moge się nie zgodzić z jej propozycją??Może jest jakis przepis,który mówi co może rodzic w tej sytuacji.Jakie ja mam prawo?! Szkoda byłoby go zostawić może 2 klasę jakby powtórzył to wszystko by utrwalił.? Niewiem doradzcie coś,pokierujcie gdzie trzeba.Z góry dziękuję.









Tytuł: Odp: Jaka Szkoła ???
Wiadomość wysłana przez: Mulesia w Kwiecień 22, 2009, 10:14:30 am
Czy Patryk nie ma problemów z koncentracją?
Czy jest ruchliwy?

Ja mam dziecko nadpobudliwe. Mieliśmy podobne problemy .

Wprowadziłam zasadę, że wszystko, co nie zostanie przez niego zapisane na lekcji jest w domu przepisywane 3 razy.

Konsekwentnie, dwukrotnie wyegzekwowałam to przepisywanie.
Wystarczyło.

Problemy minęły jak ręka odjął.

Teraz pisze na lekcji wszystko, co trzeba.
Tytuł: Odp: Jaka Szkoła ???
Wiadomość wysłana przez: matkakarolina w Kwiecień 22, 2009, 12:43:23 pm
A może poprostu zmienić klasę i panią?Może to jej osoba wywołuje u dziecka taką blokadę i niechęć?Zostawiać nie ma sensu, zmienia się podstawa programowa i wymagania dostosowane są do 6 latków.Dla Twego dziecka matematyka w zakresie 10 to byłyby straszne nudy ....Może spróbować wprowadzić pisanie na komputerze, jest taka możliwośc, szczególnie dla dzieci z mutyzmem (sposób odpowiadania na pytania), albo dla dzieci z porażeniem mózgowym, kiedy normalne pisanie jest niemożliwe.Myślę, że tempo pisania i pracy jest dla syna za szybkie i zwyczajnie nie daje sobie rady.
Tytuł: Odp: Jaka Szkoła ???
Wiadomość wysłana przez: Gaga w Marzec 17, 2013, 08:02:05 am
Wybór szkoły
Autor: Ada Prochyra, Źródło: Integracja 1/2013

W marcu rozpoczynają się zapisy sześcio-i siedmiolatków do klas pierwszych, a w kwietniu - zgłoszenia szóstoklasistów do gimnazjów. W tym roku po raz ostatni rodzice mogą zdecydować o tym, czy posłać sześciolatka do szkoły, czy zatrzymać go w przedszkolu. Rodzice dzieci z niepełnosprawnością mają dodatkowy problem: jaki typ szkoły wybrać dla swojego dziecka?

http://www.niepelnosprawni.pl/ledge/x/163751
Tytuł: Odp: Jaka Szkoła ???
Wiadomość wysłana przez: renata w Październik 19, 2013, 06:40:39 pm
https://www.facebook.com/photo.php?fbid=584438278268580&set=pb.255016364544108.-2207520000.1382200647.&type=3&theater  troche zdjec z gimnazjum do ktorego chyba pojdzie louise
Tytuł: Odp: Jaka Szkoła ???
Wiadomość wysłana przez: Gaga w Październik 22, 2013, 12:34:17 am
Bardzo obiecująco wygląda szkoła.Buzie uśmiechnięte,widać,że zadowolone  dzieci są :)
Rany Renatko,to córka już do gimnazjum pójdzie? Ależ te lata zleciały prawda?