Forum Dar Życia

"Anatomia - kompendium wiedzy" => Metody rehabilitacji, sprzęt rehabilitacyjny => Wątek zaczęty przez: sonia w Luty 25, 2004, 12:57:37 pm

Tytuł: Kinezjologia Edukacyjna P.Dennisona
Wiadomość wysłana przez: sonia w Luty 25, 2004, 12:57:37 pm
Kurs I i II stopnia Kinezjologii Edukacyjnej P.Dennisona (http://www.przedszkola.krakow.pl/nowosc/29/kurs.htm)

Metoda ta umożliwia korygowanie dysharmonii rozwojowych, wspomaga rozwój dzieci z trudnościami w czytaniu i pisaniu, nauce matematyki, nadpobudliwych, jąkających się, dyslektyków.

Kursy organizowane są  we Wrocławiu.

Istnieje możliwość zorganizowania kursu na terenie całej Polski po zgłoszeniu grupy uczestników.

Instruktor Kinezjologii Edukacyjnej Alfreda Hajdamowicz
tel. (071)3162943  0692702364 e-mail: kinezjolog@op.pl
www.kinezjologia.spec.pl
Tytuł: Kinezjologia Edukacyjna P.Dennisona
Wiadomość wysłana przez: asiabe w Luty 25, 2004, 02:42:25 pm
soniu, czy możesz napisać kilka słów co to za metoda lub gdzie można o niej poczytać. Pozdrawiam asia
Tytuł: Kinezjologia Edukacyjna P.Dennisona
Wiadomość wysłana przez: sonia w Luty 25, 2004, 03:01:31 pm
Zastukaj wieczorem - mam oba stopnie Kursu Denissonów i książkę "Zmyślne ruchy, ktore doskonalą umysł" - Kinezjologia edukacyjna (narazie pozyczona).

(http://www.kinesiology.pl/obrazki/ksiazki/zmyslneruchymini.gif)

Jak masz większą skrzynkę to zmieści się na kilka razy jako załaczniki.
Nie mam zgody na pełną publikację, a za łamanie praw autorskich grozi paragraf -czyli samo życie.  :D

MIĘDZYNARODOWY INSTYTUT NEUROKINEZJOLOGII. Rozwoju Ruchowego i Integracji Odruchów (http://www.kinesiology.pl/indexpl.htm)
Czym jest Kinezjologia Edukacyjna? (http://www.kinesiology.pl/indexpl.htm)

Ostrzegam tylko przed wyższymi stopniami kursu: manipulacje w obrębie glowy i

NLP!!!!! (http://papier_lab.webpark.pl/index.php-id=27.htm#tytul)
to brzmi jak szarlateneria i New Age.

KINEZJOLOGIA EDUKACYJNA - metoda Dennisona w rewalidacji osób upośledzonych umysłowo (http://odniku.edu.pl/poiw_arch/poiw_sta/str11_5.html)


metoda Dennisona, czyli Gimnastyka Mózgu (http://forum.ipon.pl/viewtopic.php?id=6057)
Tytuł: Kinezjologia Edukacyjna P.Dennisona
Wiadomość wysłana przez: sonia w Luty 25, 2004, 03:16:49 pm
Cytuj
"Raczkowanie polegające na naprzemiennych ruchach kończyn aktywuje bowiem rozwój ciała modzelowatego, czyli dróg nerwowych między półkulami mózgu. Dzięki temu mogą one z sobą łatwiej współpracować. Dr Dennison dowiódł, że ćwiczenia, które angażują między innymi obie strony ciała i ruchy skoordynowane gałek ocznych, rąk oraz nóg, równomiernie uaktywniają obie półkule. Prawidłowe funkcjonowanie mózgu zależy bowiem od sprawnej cyrkulacji krwi. Można ją poprawić, wykonując właśnie ćwiczenia fizyczne...."


Zajrzyj do kącika o zespole Downa
Metoda Dennisonów (http://forum.darzycia.pl/topic,703) jest więcej o tym.

Wszelkie ruchy naprzemienne (jak raczkowanie, rysowanie ósemek, taniec "zasiali górale") stanowią ruchy naprzemienne wspomagając pracę mięśni dziecka, synchronizację obu półkul mózgu.
Tytuł: Kinezjologia Edukacyjna P.Dennisona
Wiadomość wysłana przez: Anonymous w Luty 25, 2004, 10:22:36 pm
czy to znaczy że Denissony są już wporządku ?
i przestały być programowaniem neurolingwistycznym
bez stwierdzonych skutków ubocznych ?
Tytuł: Kinezjologia Edukacyjna P.Dennisona
Wiadomość wysłana przez: sonia w Luty 25, 2004, 10:39:16 pm
Chyba nie doczytałeś:

Cytuj
Ostrzegam tylko przed wyższymi stopniami kursu: manipulacje w obrębie glowy i NLP!!!!! to brzmi jak szarlateneria i New Age
Tytuł: Kinezjologia Edukacyjna P.Dennisona
Wiadomość wysłana przez: Anonymous w Luty 25, 2004, 11:40:27 pm
nie doczytałem, tak samo jak reszta ludków
którzy wejdą w link i zapomną czytać co było
dalej napisane  :wink:
Tytuł: Kinezjologia Edukacyjna P.Dennisona
Wiadomość wysłana przez: sonia w Luty 26, 2004, 10:48:05 am
Metoda Dennisona (http://www.dzieci.bci.pl/cgi-bin/forum/UltraBoard.pl?Action=ShowPost&Board=03&Post=59&Idle=&Sort=&Order=&Page=&Session=)- SDSI 11-06-2001
NOWA ERA EDUKACJI? - PROPOZYCJE (http://www.dzieci.bci.pl/cgi-bin/forum/UltraBoard.pl?Action=ShowPost&Board=03&Post=91&Idle=&Sort=&Order=&Page=&Session=)
Czyżby coraz bliżej integracji ?.... (http://www.dzieci.bci.pl/cgi-bin/forum/UltraBoard.pl?Action=ShowPost&Board=03&Post=79&Idle=&Sort=&Order=&Page=&Session=)

dostępna Strona (w j.ang)
Metoda Dennisona
strona internetowa http://www.braingym.com

Znacznie więcej o tym napisałam na forum iPON (http://forum.ipon.pl/viewtopic.php?t=356)
także o NLP[(Programowanie Neurolingwistyczne (NLP) - podstawowe założenia i niektóre zarzuty]
Tytuł: Kinezjologia Edukacyjna P.Dennisona
Wiadomość wysłana przez: Anonymous w Luty 26, 2004, 11:20:31 am
trochę dyskusji na temat metod relaksacyjnych itp.
można znaleźć na:
Katolik.pl (http://www.katolik.pl/forum/read.php?f=1&i=5020&t=4916)
niestety wymyślono coś, czego skutki nie są znane.
Tytuł: Kinezjologia Edukacyjna P.Dennisona
Wiadomość wysłana przez: sonia w Luty 26, 2004, 11:49:20 am
Tak jak ostrzegałam przed wyższymi stopniami kursu, tak teraz przed manipulacją i NLP

Pozwolę sobie wkleić istotną wypowiedź:

Cytuj
Autor: Tadeusz (213.25.39.---)
Data:   2002-02-19 10:39

Przedstawiam artykuł na interesujący temat.
P.S Z tą panią warto się skontaktować. Ona wiele wie.

Joanna Jarzębińska
Kursy i warsztaty poszerzania świadomości a okultyzm

Wiele jest kursów czy warsztatów, które proponują dziś szerokim rzeszom zmęczonych i zniechęconych wspaniałą harmonię ciała i ducha, osiągnięcie jedności i pełni życia, a nawet poprawę zdrowia. Uczącym i pracującym oferuje się rozwój zdolności umysłowych, poprawę pamięci, osiągnięcie sukcesu we wszystkich dziedzinach. U podstaw tych obietnic leży zapewnienie o nieograniczonych jakoby możliwościach naszego umysłu. Wystarczy więc poprzez odpowiednie techniki poszerzyć naszą świadomość, aby osiągnąć sukces.
Czym jest owa poszerzona świadomość? Aby lepiej zrozumieć to dziwne pojęcie, należy przypomnieć sobie podstawowe zasady funkcjonowania naszego mózgu. Wiadomo, że procesy zachodzące w mózgu są procesami elektrochemicznymi i przebiegają w postaci impulsów elektrycznych. Częstotliwość tych impulsów jest różna i zależy od tego, czy nasz organizm znajduje się w stanie czuwania czy spoczynku. Największa częstotliwość impulsów, wynosząca od 14 do 21 cykli na sekundę, występuje oczywiście podczas czuwania. Nazwano ja częstotliwością beta. W chwilach relaksu czy w momencie zasypiania częstotliwość impulsów naszego mózgu zmniejsza się i wynosi od 7 do 14 cykli na sekundę. Jest to częstotliwość typu alfa. Wyróżnia się jeszcze częstotliwość teta, dominującą w czasie snu i częstotliwość delta, charakteryzująca działalność mózgu w czasie snu głębokiego. Są to normalne stany naszego organizmu, który po okresie czuwania potrzebuje relaksu i odpoczynku, najczęściej w postaci snu. Na kursach i warsztatach poszerzania świadomości zachodzi manipulowanie tymi normalnymi stanami w celu wywołania określonych zjawisk. Manipulowanie to polega na usiłowaniu wejścia w stan umysłu alfa, beta czy delta w sposób sztuczny, poprzez ćwiczenia i techniki. Doprowadza się wówczas organizm do stanu dalekiego od normalności, kiedy to nasze ciało czuwa, ale częstotliwość impulsów elektrycznych w mózgu jest taka, jak w czasie snu. Rezultatem tego typu działań jest wyłączenie funkcji świadomego rozumowania, analizowania i wartościowania.
Technikami, które prowadzą do rzekomego poszerzenia świadomości, są różne formy medytacji, ćwiczenia jogi, ćwiczenia oddechowe, śpiewanie mantr, kasety działające na podświadomość, kierowana twórcza wizualizacja, hipnoza, autohipnoza a nawet specjalne maszyny relaksacji mózgu. Te i inne formy są proponowane na kursach czy warsztatach, które uczą tzw. „czujnej relaksacji" czyli wchodzenia w stan alfa. Kursy tego typu będą miały najróżniejsze nazwy, ale zawsze można je poznać po tym, że proponować będą np. techniki typu „sukces-motywacja", metody wzmacniania kreatywności, rozwijania mocy umysłu, opanowywania stresu, budowania intuicji. Najbardziej znanymi w naszym kraju kursami są np. kursy doskonalenia umysłu metodą Silvy, warsztaty Hemi-Sync, treningi Neurolingwistycznego Programowania, kursy języków obcych prowadzone metodą superpamięci.
Wymienione wyżej kursy przyciągają wielu chętnych obietnicami poprawy pamięci, rozwoju zdolności umysłowych i twórczych, łatwiejszego i szybszego uczenia się. Na wspomnianych kursach języków obcych kursanci mogą według zapewnień organizatorów przyswoić dziennie ponad 100 nowych słów czy zwrotów i to niezależnie od zdolności językowych. Inną przyczyną, dla której wiele osób zapisuje się na podobne kursy jest poszukiwanie nowych, nieznanych doświadczeń. Przykładowo, warsztaty Hemi-Sync uczą rzekomo lepiej poznać siebie, skontaktować się z Wyższym Ja oraz pozwalają doświadczyć jakoby wyjścia poza ciało.
Obietnice, jak widać, są wspaniałe. Na czym jednak polega niebezpieczeństwo? Polega ono przede wszystkim na bezpośrednim oddziaływaniu na mózg. Zwolennicy poszerzonej świadomości, czy inaczej odmiennych stanów świadomości twierdzą, że nasze problemy wynikają z faktu, iż nasze półkule mózgowe, prawa i lewa, nie są jednakowo aktywne. Według nich nasza cywilizacja spowodowała uaktywnienie lewej półkuli, tej która odpowiada za racjonalne i logiczne myślenia, zaś prawa - bardziej uczuciowa, wrażliwa, otwarta - została zaniedbana. Celem więc wszystkich ćwiczeń poszerzania świadomości jest zrównoważenie działalności obu półkul, spowodowanie ich zgodnego współdziałania, zharmonizowania., co przyczyni się do rozwinięcia rzekomo nieograniczonego potencjału ludzkiego.

Co się dzieje, gdy nastąpi zsynchronizowanie działalności półkul mózgowych? W takim stanie człowiek wchodzi w coś w rodzaju transu. Logiczne myślenie jest wyłączone, a na jego miejsce pojawiają się np. wizje innych światów czy odczuwanie jedności ze wszechświatem. Znamiennym jest fakt, że wizje te są identyczne z tymi, jakich doświadcza się po zażyciu narkotyków. Ideolodzy New Age twierdzą, że istnieje tysiące różnych pokładów wyższej świadomości, które człowiek może osiągnąć. Ludzie Nowej Ery uważają odmienne stany świadomości za zupełnie nieszkodliwą metodę otwarcia się na pozytywne, łagodne i dobroczynne, jak twierdzą, działania duchowe i psychologiczne.
Propagatorzy nieograniczonego potencjału ludzkiego rzadko jednak podnoszą kwestię niebezpieczeństw związanych z praktykowaniem odmiennych stanów świadomości i związanych z nimi technik. Do skutków bardzo przykrych należą zakłócenia świadomości, pamięci, mimowolne wpadanie w odmienne stany świadomości, bardzo uciążliwe zjawiska parapsychiczne oraz takie objawy jak drżenia, spazmy, czasem gwałtowne drgawki czy konwulsje. Poza tym wiele osób ma problemy z własną tożsamością. Niektórzy twierdzą np., że są aniołami z nieba, które przybrały ludzką postać i posiadają nadprzyrodzone moce, innym wydaje się, że są przybyszami z kosmosu, a ich zadaniem jest ratowanie rasy ludzkiej, jeszcze inni utrzymują, że są wcieleniem starożytnych mędrców czy kapłanów. Jak widać są to poważne zaburzenia psychiczne. W tej sytuacji paradoksalnym wydaje się fakt, że wielu psychologów i psychiatrów amerykańskich nazwało owe zaburzenia kryzysami transpersonalnymi oraz uznało je za rzecz normalną w życiu ludzi, którzy wkroczyli na swoiście pojętą ścieżkę duchowego rozwoju. Takie wyjaśnienie ma usprawiedliwić wzrastającą w tempie alarmującym liczbę osób, które poszukują pomocy po doznaniach pseudomistycznych i okultystycznych.

Problemy z psychiką spowodowane ćwiczeniami poszerzania świadomości mają również ścisły związek z problemami duchowymi. Istnieje bowiem powiązanie między odmiennymi stanami świadomości a okultyzmem. Samo słowo „okultyzm" pochodzi od łacińskiego pojęcia „occultus" co znaczy „tajemny, ukryty". Okultyzm jest więc poszukiwaniem wiedzy tajemnej, celem której jest swoiście pojęty rozwój duchowy. Chodzi tu również o zdobycie pewnej praktycznej wiedzy pomocnej w życiu codziennym. Właśnie owo zdobywanie wiedzy tajemnej ściśle wiąże się z wchodzeniem w odmienne stany świadomości. Stan taki bowiem sprawia, że osoba staje się bierna, ukierunkowana na przyjmowanie, co sprzyja otwarciu się na psychiczne i duchowe doświadczenia. Niestety pociąga to za sobą możliwość niepożądanych oddziaływań czy wręcz poddania się pewnym siłom i energiom. W odmiennych stanach świadomości, które są rodzajem transu może nastąpić i bardzo często następuje kontakt z różnymi bytami duchowymi. Taki byt przedstawia się zazwyczaj jako przyjaciel, mędrzec, duchowy przewodnik, Wyższa Jaźń, anioł światła czy Uniwersalna świadomość. Te właśnie istoty przekazują swemu „podopiecznemu" tajemną wiedzę, przekonują, że jako jednostki wyżej rozwinięte, mogą być pomocą na drodze duchowego rozwoju.

Można byłoby się zastanawiać, czy byty te nie są po prostu wytworami fantazji. Jednak osoby, które wchodzą w odmienne stany świadomości potwierdzają realność owych bytów. Spotykają się z nimi również ci, którzy ćwiczą wychodzenie poza ciało fizyczne. W tej chwili pojawia się coraz więcej świadectw osób, które zerwały z tymi rzekomo duchowymi doświadczeniami i po wielu bolesnych przejściach związanych z praktykowaniem okultyzmu znalazły wewnętrzny pokój w Jezusie Chrystusie. Osoby te twierdzą z całym przekonaniem, że byty spotykane podczas transu, to istoty demoniczne, które manipulują umysłem człowieka, by móc kierować jego życiem. Między innymi, Rabindranath Maharaj tak opisuje swoje doświadczenia: „Nie potrzebowałem narkotyków, by mieć wizje innych światów i nieziemskich istot (...) Osiągałem to przez medytację transcendentalną. Było to jednak kłamstwem, podstępem złych duchów, które opanowywały mój umysł, kiedy traciłem nad nim kontrolę."1 Wypowiedź ta podsuwa logiczny wniosek, że kiedy wchodzimy w odmienne stany świadomości i wyłączamy władze rozumu oraz analitycznego myślenia, wtedy mogą mieć na nas wpływ siły demoniczne. Ten fakt podkreślał wielokrotnie w różnych swoich wypowiedziach ojciec Jacques Verlinde.2 W tym miejscu warto odwołać się do autorytetu Biblii. Otóż św. Jan w swoim pierwszym liście napisał takie słowa: „Wiemy, że Syn Boży przyszedł i obdarzył nas zdolnością rozumu, abyśmy poznawali Prawdziwego. Jesteśmy w prawdziwym Bogu, w Synu Jego, Jezusie Chrystusie. On zaś jest prawdziwym Bogiem i Życiem Wiecznym. Dzieci, strzeżcie się fałszywych Bogów." (1 J 5,20-21)
Św. Jan wyraźnie mówi, że przez Jezusa Chrystusa zostaliśmy obdarzeni zdolnością rozumu, abyśmy mogli poznać jedynego prawdziwego Boga. Tak więc właśnie rozum potrzebny jest do poznania Prawdy. Tymczasem, kiedy wchodzimy w odmienne stany świadomości, rozum zostaje wyłączony. Niemożliwym więc staje się poznanie Prawdziwego. Jeśli jednak w owym transie następuje jakieś poznanie, na pewno nie pochodzi ono od Boga w Trójcy Jedynego, ale od tego, którego św. Jan nazywa fałszywym bogiem. Podsumowując można stwierdzić, że osoby otrzymujące wiedzę podczas transu, ulegają złudzeniu lub inaczej zwodzeniu złego ducha. Prawdę te z naciskiem głoszą byli liderzy New Age.3
Na zakończenie przypomnijmy sobie jeszcze ostrzeżenie św. Jana: „Umiłowani, nie dowierzajcie każdemu duchowi, ale badajcie duchy, czy są z Boga, gdyż wielu fałszywych proroków pojawiło się na świecie."( 1 J 4,1 )

1Maharaj Rabi R., Śmierć guru. Poznań [b.r.w.], s.198.
2zob. np.: Verlinde J.-M., Bóg wyrwał mnie z ciemności. Warszawa,1998.
3zob. Baer R. W matni New Age. Kraków 1996; McGuire P. Jak ewangelizować New Age Toruń 1995
Tytuł: Kinezjologia Edukacyjna P.Dennisona
Wiadomość wysłana przez: sonia w Luty 26, 2004, 05:29:35 pm
Twórcza kinezjologia w praktyce. Propozycje dla każdego. praca zbiorowa (http://www.medicon.pl/prawy.php?szczegolowy_opis=&nr_ksiazki=2300&noback=)
Kined,
Warszawa 2002, wydanie I, 161 str.,
oprawa miękka foliowana.

"Kinezjologia edukacyjna, której twórcą jest dr Paul Dennison, to prosta i skuteczna metoda wspomagająca naturalny rozwój człowieka. Publikacja stanowi zbiór wypowiedzi - scenariuszy zajęć, zabaw i rymowanek, w których ważną rolę odgrywają ćwiczenia dr. Paula Dennisona. Jest rejestrem doświadczeń nauczycieli, trenerów, terapeutów, którzy wspomagają swoją pracę prostymi ćwiczeniami. W książce znalazły się przykłady scenariuszy zajęć z dziećmi w różnym wieku i na różnych etapach edukacyjnych oraz z osobami dorosłymi. Zaprezentowano możliwość wykorzystania Kinezjologii Edukacyjnej zarówno we wspomaganiu naturalnego rozwoju dziecka, jak i stymulowaniu dzieci o specjalnych potrzebach edukacyjnych."

Joanna Zwoleńska

Patrz także na tytuł " Zmyślne ruchy które doskonalą umysł. Podstawy kinezjologii edukacyjnej" autorstwa C. Hannaford.


(http://www.medicon.pl/okladki/tworczkonezjologia.jpg)

Zmyślne ruchy, które doskonalą umysł. Podstawy kinezjologii edukacyjnej (http://www.medicon.pl/prawy.php?szczegolowy_opis=&nr_ksiazki=2305) - dr Carla Hannaford
Medyk,
Warszawa 1998, wydanie I, 229 str.,
oprawa miękka foliowana

(http://www.medicon.pl/okladki/zmyslneruchy.jpg)

Po raz pierwszy rola ciała w procesach myślenia i uczenia się jest przedstawiona w formie książki dostępnej dla przeciętnego czytelnika i równocześnie ściśle opartej na badaniach naukowych. Carla Hannaford - neurofizjolog i pedagog - podaje szereg argumentów ilustrujących niesamowity wpływ ruchu na życie człowieka i pokazuje, jak się ruszać, aby w pełni uaktywnić nasze możliwości uczenia się. Jej znakomite zrozumienie tego tematu stanowi wielką i bezpośrednią wartość dla uczących się w każdym wieku, zarówno dla utalentowanych, jak i dla tych określanych jako osoby "niewyuczalne". Patrz także na tytuł " Twórcza kinezjologia w praktyce "

Spis treści:

Drogi wiedzy
1) Uczenie się nie jest procesem odbywającym się wyłącznie w głowie
2) Sieci neuronowe - superautostrady do rozwoju
3) Doświadczenia sensoryczne
4) Rola emocji
5) Tworzenie połączeń
Zmyślne ruchy
6) Ruch
7) Gimnastyka mózgu
Kształtowanie i ochrona naszych systemów uczenia się
8) Co jest nie tak
9) Niezbędne dla mózgu: woda i tlen
10) Niezbędne dla mózgu: odżywianie
11) Układ przedsionkowy a wady uczenia się
12) Walka czy ucieczka - wpływ stresu na uczenie się
13) Niewłaściwa edukacja i gra w szufladkowanie ( przyszywanie łatek)
14) Środki farmakologiczne a nadpobudliwość
15) Poszukiwanie modeli na zewnątrz
Tytuł: Materiały do Kinezjologii
Wiadomość wysłana przez: engineer w Marzec 05, 2004, 09:52:02 pm
Na stronie http://www.edukacyjna.pl/lista.php?poddzial=339 masz przegląd całej literatury dotyczącej kinezjologii.

Marcin
Tytuł: Kinezjologia Edukacyjna P.Dennisona
Wiadomość wysłana przez: Kelly w Maj 25, 2004, 08:30:40 pm
Hej,wlasnie zaczelismy z Kelly (6,5 roku) ta terapie/kurs.Kelly ma problem z koncentracja i za pomoca tej terapii,chcemy jej pomoc.Bylismy wczoraj na pierwszym spotkaniu,efekty sa widoczne juz teraz (to mnie zdziwilo) Chetnie porozmawiala bym o efektach tej terapii w praktyce,bo teoria jakos do mnie nie przemawia,a wlasciwie malo zrozumiala jest.Mam jeszcze pytanie,co to sa za olejki zapachowe i ziolowe,ktorymi jest smarowana Kelly w czasie terapii?
Tytuł: Kinezjologia Edukacyjna P.Dennisona
Wiadomość wysłana przez: sonia w Maj 25, 2004, 10:12:56 pm
Cytuj
Mam jeszcze pytanie,co to sa za olejki zapachowe i ziolowe,ktorymi jest smarowana Kelly w czasie terapii?


myślę, że to tak jakby do bukietu dołożyć jeszcze zbędną kokardkę.
Metoda ma poelgać na ruchu naprzemiennym regulującym obie pólkule mózgu.
Powinnaś poznać podstawy tej metody przed jej podjęciem. Jedno co mogę sygerować- uważaj na manipulacje w tylnej części głowy dziecka  :roll:
Tytuł: Kinezjologia Edukacyjna P.Dennisona
Wiadomość wysłana przez: Kelly w Maj 25, 2004, 10:44:52 pm
Soniu-terapeutka nawet Kelly nie dotyka,tylko jej reke.Opisze w skrocie jak wyglada badanie:najpierw wziela ja za rece (na mnie tez zademonstrowala),zadawala pytanie Kelly a jej cialo,a wlasciwie rece "mowily" TAK,albo NIE,tak reka sie unosila,nie-opadala bezwladnie (glupie uczucie i dla mnie nie wyjasnione) wiec,zadawala pytanie co robimy i wymieniala,zapach,cwiczenia....itp.reka sie uniosla na wybraniu zapachu-Kelly mogla wybrac flakon olejku zapachowego i posmarowac tam gdzie chiala,wybrala fiolkowy i wysmarowala na dloniach.Znowu "zapytanie" co robimy,Kelly "wybrala" olejki ziolowe,po kolei wybierala(ze 100 chyba),na koncentracje,strach itp,itd.sama mogla wybrac ile kropel i na jaka czesc ciala,sama smarowala.Pozniej pani pokazala cwiczenia "naprzemienne" i kazala cwiczyc 3-4 razy dziennie po pare minut.Robila test na reakcje oczu,uszu,mowy itp.wszystko bylo ok,oprucz uszu,byly jakby "wylaczone" z mozgu,miala sama pocierac malzowiny i "przypomniec" mozgowi ze rownierz ma uszy.Po tym test na sluch wyszedl pozytywnie.
Czarna magia jak dla mnie......ale skuteczna,Kelly reaguje na polecenia,co nie znaczy ze je wykonuje  :wink: ale nie trzeba jej ,szturac zeby uslyszala;)ma jakby "plynniejsze" ruchy,nie jest wybuchowa i krzykliwa,w ogole mowi o wiele ciszej.
W zyciu bym nie pomyslala ze beda tak szybko efekty,nawet myslalam ze ja wyolbrzymiam,ale maz i moja siostra zaobserwowali to samo.Dziecko huragan,zmienilo sie w dziecko letni wietrzyk:))) taka sama,ale mniej naladowana;)
eh.....sama nie wierze w co pisze :roll: ale tak jest;)
Tytuł: Kinezjologia Edukacyjna P.Dennisona
Wiadomość wysłana przez: sonia w Maj 25, 2004, 11:07:17 pm
Kelly nie mam prawa krytykować tego co robią w waszym kraju w myśl tej metody.
tak szybka odmiana w zachowaniu dziecka jest wprost niemożliwa, ale skoro to zauważyłaś...
Wystarczy jak będziesz  motywowała dziecko do raczkowania (to ruch naprzemienny), nawet taniec "zasiali górale" daje super efekty, rysowanie ósemek na kartce A-4 i wodzenie reką i oczyma po linii tej ósemki.
Zalecają picie dużej ilości wody...
Czy obserwował ktoś Twoje dziecko w kierunku ADHD (http://forum.darzycia.pl/topic,174)?
Nie zawsze ćwiczenia danej metody są skuteczne na wszystkich dzieciach, nieraz trzeba zacząć od specjalnej diety oczyszczającej organizm.
Tytuł: Kinezjologia Edukacyjna P.Dennisona
Wiadomość wysłana przez: Kelly w Maj 25, 2004, 11:25:52 pm
Soniu, ona byla testowana na ADHD,nie w tym problem,w szkole radzi sobie swietnie,rozwija sie ponad swoj wiek i ruchowo i fizycznie,problem w tym ze ona "widzi" za duzo szczegolow,nie widzi wyrazu,tylko literki,nie widzi wielkiej hustawki za oknem,tylko kota 100m dalej za krzakiem i to ja rozprasza,przeskadza sie skupic nad tym co robi,meczy ja to i przez to kazde zadanie kosztuje ja podwojny wysilek,co powoduje rozdraznienie,zmeczenie,padanie jak przyslowiowa mucha o godzinie 19,00 na 13 bitych godzin.
Ja ja kocham taka jaka jest,chociaz czasem jest meczaca dla otoczenia,ale najbardziej niepokoi mnie to ze ona sama z soba nie moze wytrzymac,ma za duzo bodzcow wizualnych,moze stad to "wylaczenie" sluchu,jako reakcja obronna.(ps.sluch badany-idealny,wzrok i inne narzady-bez zarzutu)
Co ja mam zrobic? przeciez nie podam dziecku srodkow uspokojajacych,nie zamkne w ciemnym pokoju,zeby wyciszyc! ta terapia to jedyna nadzieja na inne sie "nie kwalifikuje" bo to jest zdrowe dziecko,tylko bardzo naladowane  :roll:.
Tytuł: Kinezjologia Edukacyjna P.Dennisona
Wiadomość wysłana przez: Kelly w Maj 25, 2004, 11:35:11 pm
Dodam jeszcze ze jestescie wspaniali (bez lizusostwa :wink: ) ze ciesze sie ze jest takie Forum i ludzie do ktorych zawsze mozna sie zwrocic po pomoc :D Dziekuje!!!
Tytuł: Kinezjologia Edukacyjna P.Dennisona
Wiadomość wysłana przez: renata w Maj 26, 2004, 07:11:06 am
probowalas EYE Q moze nie pomoze ale napewno nie zaszkodzi 3 razy dziennie u nas rekomenduja przez 6 miesiecy po 3 powinna byc widoczna poprawa a prop nadpobudliwosci nowe badania wykazaly ze zabarwione picia te rozne kolorowe wywoluja nadpobudliwosc jakies zwiazki w tym sa
Tytuł: Kinezjologia Edukacyjna P.Dennisona
Wiadomość wysłana przez: sonia w Maj 26, 2004, 08:47:19 am
tak Renata wiem, że picie Coca-Coli nawet może być jedną z przyczyn ADHD.

Kelly:
Cytuj
Co ja mam zrobic? przeciez nie podam dziecku srodkow uspokojajacych,nie zamkne w ciemnym pokoju,zeby wyciszyc! ta terapia to jedyna nadzieja na inne sie "nie kwalifikuje" bo to jest zdrowe dziecko,tylko bardzo naladowane


wybacz mi Kelly, ale twoje dzieciątko nie jest całkiem "zdrowym" dzieckiem, gdzieś tkwi przyczyna jej zachowania w braku koncentracji.
Spróbuj przeczytac sobei wersję txt poniżeszej ksiązki:
/autorem jest lekarz z parktyką w tej dziedzinie/

"U dzieci z zaburzeniami koncentracji uwagi w obszarach mózgu dotkniętych chorobą pojawiają się niedojrzałe komórki mózgowe. Dochodzi do wyprodukowania niewystarczającej ilości neuroprzekaźnika i dlatego przesyłanie informacji między komórkami jest osłabione.

Poza tym system policyjny działa zbyt szybko i substancje neuroprzekaźnikowe, gdy tylko dostaną się do przestrzeni międzykomórkowej, natychmiast są rozkładane przez enzymy. Prowadzi to do znacznego obniżenia ilości neuroprzekaźnika wydzielanego do przestrzeni międzykomórkowej. W konsekwencji, dochodzi do przerwania przekazywania informacji między komórkami okolic dotkniętych chorobą..."

"podstawą zaburzeń koncentracji uwagi jest nieprawidłowe wytwarzanie neuroprzekaźnika, substancji chemicznej przenoszącej bodźce z jednej komórki do drugiej. Neuroprzekaźnikami biorącymi udział w przenoszeniu bodźców są dopomina i noradrenalina.

Skład chemiczny metylfenidatu (Ritalin), deksamfetaminy (Dexedrine) i pemoliny (Cylert) jest bardzo podobny do naturalnie występujących substancji. Przypuszcza się, że leki te działają wielokierunkowo. Po pierwsze, powodują bezpośredni wzrost ilości neuroprzekaźnika w przestrzeni między dwiema komórkami nerwowymi i w ten sposób działają tak samo jak neuroprzekaźniki. Po drugie, zmniejszają wytwarzanie zwrotne naturalnego neuroprzekaźnika przez pierwszą komórkę, zwiększając ilość neuroprzekaźnika w przestrzeni międzykomórkowej.

Trzecim sposobem działania jest zwiększenie wrażliwości błony drugiej komórki na naturalne neuroprzekaźniki, co powoduje zwiększenie powinowactwa drugiej komórki do neuroprzekaźnika i przyciąganie go niczym magnez. Czwartym sposobem działania jest wpływ leków na układ enzymów rozkładających neutralne neuroprzekaźniki.

W wyniku leczenia następuje poprawa przepływu impulsu elektrycznego z pierwszej komórki do drugiej, a w rezultacie w całym układzie nerwowym..."

całość w wersji txt. - TWOJE NADPOBUDLIWE DZIECKO. Poradnik dla rodziców, Gordon Serfontein, Przełożył Jacek Jankowski, Tytuł oryginału: THE HIDDEN HANDICAP, Prószyński i S-ka SA WARSZAWA 1999, Wydanie I, Konsultacja merytoryczna Krystyna Zielińska, ISBN 83-7180-539-X (http://sonia.low.pl/sonia/ksiazki/adhd.htm)

UWAGA NA MANGAN

ADHD- Mangan (http://www.dzieci.org.pl/cgi/forum/ikonboard.cgi?s=ee0bb6b9e4b03aacee65e8632921e0f4;act=ST;f=3;t=117)
 
"Mangan jest pierwiastkiem śladowym, występującym naturalnie w komórkach jako składnik wielu enzymów biorących udział m.in. w procesie syntezy białek i steroidów, a także w procesach krzepnięcia krwi.

Niedobór manganu powoduje opóźnienia w rozwoju fizycznym, zmniejszenie płodności, a także prawdopodobnie padaczkę. Widać zatem, że mangan jest potrzebny dla prawidłowego funkcjonowania organizmu. Możliwie jednak, że jego nadmiar jest szkodliwy. Badania prowadzone na szczurach wykazały, że pod wpływem wysokich dawek manganu spada poziom ważnego neuroprzekaźnika - dopaminy, co powoduje zmiany w zdolnościach uczenia się i logicznego myślenia, jak również zmiany w zachowaniu.

Zależność między zwiększonym poziomem manganu a spadkiem wydzielania dopaminy jest widoczna, natomiast nie ma jeszcze dowodów na to, że mangan może spowodować długotrwałe zmiany w zachowaniu, jak to ma miejsce w przypadku ADHD."

z Portalu Autyzm .pl
BYĆ MOŻE ADHD JEST SPOWODOWANE NADMIAREM MANGANU (http://www.scholion.com.pl/portal/modules.php?name=News&file=article&sid=198) - redagowanym przez dr Renatę Stefańską-Klar

Grupa naukowców z Uniwersytetu Kalifornijskiego pod kierunkiem profesora Francisa Crinelli odkryła, że nadmiar manganu może mieć wpływ na rozwój ADHD.

Nadmiar manganu może powodować zespół nadpobudliwości psychoruchowej z zaburzeniami koncentracji uwagi u dzieci, w skrócie ADHD - donosi najnowszy numer "NeuroToxicology",

ADHD, zwany także zespołem hiperkinetycznym, polega na nadmiernej aktywności ruchowej i impulsywności oraz problemach z koncentracją uwagi. Według szacunków występuje on u 3 do 20 proc. dzieci, ale może pojawiać się także u osób dorosłych.

Z ADHD wiążą się często problemy w szkole, dzieci bowiem nie potrafią skupić dłużej na niczym uwagi, "nosi je". Dlatego problem ten jest od kilku lat intensywnie badany, w celu znalezienia odpowiedzi, co jest przyczyną ADHD i w jaki sposób można mu zapobiegać.

Grupa naukowców z Uniwersytetu Kalifornijskiego pod kierunkiem profesora Francisa Crinelli odkryła, że nadmiar manganu może mieć wpływ na rozwój ADHD.

Mangan jest pierwiastkiem śladowym, występującym naturalnie w komórkach jako składnik wielu enzymów biorących udział m.in. w procesie syntezy białek i steroidów, a także w procesach krzepnięcia krwi.

Niedobór manganu powoduje opóźnienia w rozwoju fizycznym, zmniejszenie płodności, a także prawdopodobnie padaczkę. Widać zatem, że mangan jest potrzebny dla prawidłowego funkcjonowania organizmu. Możliwie jednak, że jego nadmiar jest szkodliwy. Badania prowadzone na szczurach wykazały, że pod wpływem wysokich dawek manganu spada poziom ważnego neuroprzekaźnika - dopaminy, co powoduje zmiany w zdolnościach uczenia się i logicznego myślenia, jak również zmiany w zachowaniu.

Zależność między zwiększonym poziomem manganu a spadkiem wydzielania dopaminy jest widoczna, natomiast nie ma jeszcze dowodów na to, że mangan może spowodować długotrwałe zmiany w zachowaniu, jak to ma miejsce w przypadku ADHD" - Źródło: PAP (Warszawa)
Tytuł: Kinezjologia Edukacyjna P.Dennisona
Wiadomość wysłana przez: Kelly w Maj 26, 2004, 11:56:53 am
Soniu,ale ona nie ma ADHD,nie jest nadpobudliwa,usiadzi przez godzine nad zadaniem,ale jak juz pisalam kosztuje ja to zbyt duzo wysilku.Napisalam ze jest zdrowa,bo byla badana przez psychologow,miala testy itp.przez rok mialam jej czytac 1h dziennie ksiazki dla wyciszenia,co oczywiscie robilam  8) po roku moglismy przestac,oczywiscie czytam jej zawsze,ale nie tak dlugo :roll: wg.lakarzy ja sie czepiam :roll: (czy ja sie czepiam?) Uczy sie doskonale,chodzi na szczudlach,plywa jak ryba,rower,hulajnoga,rolki itp.to dla niej "pestka" wiec cwiczy naprzemiennie codziennie jakby nie bylo.Moza ja sie faktycznie czepiam?
Renata co to jest o czym piszesz?
Tytuł: Kinezjologia Edukacyjna P.Dennisona
Wiadomość wysłana przez: sonia w Maj 26, 2004, 12:07:51 pm
Kelly kochana podsuwam Ci przyczyny, nie mnie stawiać diagnozy.
Czy jesteś pewna, że zdrowe dzieci nie mają koncentracji? - zapewniam, że nie. Musi być powód -nawet kwestia diety, dlatego dałam Ci książkę w wersji txt. A może Ty sama nie dopuszczasz myśli, że Twojemu dziecku coś delikatnego dolega?
Jest mi niezręcznie pisać więcej o tym, żeby Cię nie urazić.
Tytuł: Kinezjologia Edukacyjna P.Dennisona
Wiadomość wysłana przez: renata w Maj 26, 2004, 12:29:45 pm
tran tylko w innej formie bardzo smaczny sciagalam z anglii bo tani kogo nie pytam kazdy jadl tran jak byl maly szwedzi finowie nikomu nie zaszkodzil jak pomoze to dobrze ja swoim daje
Tytuł: Kinezjologia Edukacyjna P.Dennisona
Wiadomość wysłana przez: Kelly w Maj 26, 2004, 09:33:41 pm
Buu....napisalam post po poludniu,ale widze ze go nie ma,albo zle wyslalam:((
Wiec napisze jeszcze raz.Soniu,jakbym ja myslala ze moje dziecko jest na 100% zdrowe to bym tu nie zagladala,chyba zeby obejrzec sliczne buzki waszych maluchow :D
Problem w tym ze we wszystkich publikacjach jest napisane ze wtedy dzieci maja problemy w szkole,albo ruchowe itp.Ona ma same najlepsze oceny,a rower,skakanka,hulajnoga i rolki to jej najlepsi przyjaciele,wiec cwiczy na codzien "naprzemiennie" bylo nie bylo.
Chodzi mi o to ze we wszystko co robi musi wlozyc podwojny wysilek i to mnie niepokoi,boje sie ze sie zniecheci,albo poprostu nie bedzie miala sily.
Jestem bezradna,dlatego pokrywam nadzieje w tej terapii...
Nie musisz sie obawiac ze mnie urazisz:) jakbym bala sie krytyki,albo nie chciala dopuscic do swiadomosci ze z moja corka cos sie dzieje napewno bym tu nie napisala :wink: Jestem wdzieczna za kazde sugestie i materialy :D
Renata masz moze cos na temat tego tranu i jego dzialania? albo najlepiej napsz swoje doswiadczenia z tym preparatem-dziekuje
Tytuł: Kinezjologia Edukacyjna P.Dennisona
Wiadomość wysłana przez: sonia w Maj 26, 2004, 09:44:45 pm
A gdyby jej ograniczyć nadmiar bodźców i zajęć ruchowych?
Zastosować muzykoterapię wyciszającą.
Bywa, że dzieci mają ukryte dolegliwości neurologiczne, trudno do wykrycia.
Są np. dzieci mające sensoryzmy: nadwrażliwość, niodowrażliwienie i tzw. "białe szumy". Opisane są w książce dotyczące dzieci z autyzmem, ale nie dotyczą tylko tego schorzenia.
DZIWNE, NIEPOJĘTE.
Dziecko autystyczne

- Carl H. Delacato
roz.VIII-ODCZYTYWANIE SENSORYZMÓW (http://sonia.low.pl/sonia/rady/sens8.htm)-str 97-126
roz.IX-TERAPIA UMOŻLIWIAJĄCA PRZETRWANIE (http://sonia.low.pl/sonia/rady/sens9.htm)- str 127-153

Sama gdy ją przeczytałam kiedyś zrozumiałam dlaczego moja córeczka nie chciała się kąpać, czesać.

Może spróbować wykonać badania u dobrego neurologa.
Bez znajomości przyczyny trudno o dobrze dobraną terapię.

Poczekamy jeszcze na relacje Reanaty dotyczące tranu.
Tytuł: Kinezjologia Edukacyjna P.Dennisona
Wiadomość wysłana przez: Kelly w Maj 26, 2004, 10:13:24 pm
Soniu,wyciszam ja od niemowlecia staram sie 2 razy dziennie wyslac ja do swojego pokoju,gdzie jej nie przeszkadza biegajacy Rik i moze poczytac,pobawic,albo polezec w spokoju.Jak byla malutka wkladalam ja do kojca na pare minut i raz dziennie ok 17,00 sama sie domagala zeby ja wlozyc do lozeczka w jej pokoju ,przyciemnic go i zamknac drzwi.
To co powiedziala terapeutka,jest na swoj sposob logiczne,powiedziala ze przez zla wspolprace obu polkul mozgowych Kelly nie widzi rzeczywistosci jako ogolu,tylko poszczegolnie-za duzo detali i dlatego ma za duzo bodzcow wizualnych,stad to wylaczenie sluchu jako obrona organizmu (o tym juz pisalam)
Wierz mi od kiedy pamietam,wszystko zawsze "ustawialismy" tak ,zeby Kelly miala czas na wypoczynek,wyciszenie sie,jej tryb dnia byl uporzadkowany,wszystko bylo robione wg.schematu o tej samej godzinie,poprzedzone "rytualem",dbalismy zeby zajecia rozlozyc w czasie itp.Ale wystarczylo ze zasiedzielismy sie u znajomych i poszla godzine pozniej spac i caly nastepny dzien to odreagowywala.
Z wiekiem coraz bardziej znosi zmiany,ale ile mozna sie z nia obchodzic jak ze szklanka :roll: ,tymbardziej ze mam porownanie z Rikiem,on pojdzie spac pozniej to odespi rano i wszystko jest ok,a Kelly wstanie o stalej porze w podlym humorze, niewyspana i caly dzien ma zepsuty :cry:
Hehe tak sobie mysle jak fajnie jest byc rodzicem,nie mozna sie nudzic,kazdy dzien jest inny,naszczescie wszystkie nasze troski pryskaja na widok usmiechnietych buziakow naszych skarbow :BIG:
Tytuł: Kinezjologia Edukacyjna P.Dennisona
Wiadomość wysłana przez: renata w Maj 26, 2004, 10:24:50 pm
gdzies tlumaczylam artykul poszukam to brytyjczycy odkryli i u nas ludzie brali trudno powiedziec jakie efekty ja daje jak narazie wszystko idzie do przodu z rozwojem sama tez brala bo zaczelam sie odchudzac bez tluszczu i po tym moim odchudzaniu zaczelam tracic pamiec wiec dozywiam moje szare komorki i uwazam ze jest lepiej Ja nie wiem ale wydaje mi sie ze przynajmniej kiedys ludzie jedli i takich cudow jak dyslekcje i nadpobudliwosc w takiej ilosci nie bylo A propo nadpodudliwosci nigdy nie bylam w stanie usiedziec 45 minut w lawce do tej pory nie chodze do kina z prostej przyczyny nie jestem w stanie sie tak dlugo skoncentrowac na jednej rzeczy jak ogladam telewizje to prasuje robie na drutach itp
Tytuł: Kinezjologia Edukacyjna P.Dennisona
Wiadomość wysłana przez: renata w Maj 26, 2004, 10:33:07 pm
EYE Q na dyskelsje, ADHD, zD (http://jedenswiat.horisone.com/phpBB2/viewtopic.php?t=1063)- źródło: forum Stow "J.Ś."
Tytuł: Kinezjologia Edukacyjna P.Dennisona
Wiadomość wysłana przez: sonia w Maj 27, 2004, 01:23:08 am
Z linku podanego przez Renatę:

(http://www.1stvitality.co.uk/acatalog/eyeq_180.jpg) (http://www.1stvitality.co.uk/acatalog/eye-q-liquid-lemon-lime.jpg)

Cytuj
Brytyjczycy opublikowali wyniki badan ktore byly prowadzone na 110 dzieciach z dyleksja i adhd przez rok Wedlug nich nasza dieta jest zbyt uboga w tluszcze ktore sa potrzebne do prawidlowego funkcjonowania mozgu co powoduje duze zwiekszenie chorob w szczegolnosci z problemami koncentracji i dysleksja Dzieciom podawano Eye Q Omega 6 Omega3 i tran wyniki byly niesamowita sa tez w gazecie wywiady ze szwedami ktorzy pisza i czytaja bez problemu mysle ze warto sprobowac przynajmniej nie ma zadnych skutkow ubocznych Renata


Cytuj
Jest to mix oleju z ryb morskich, evening primrose oil , co zawiera Eicosapentaenoic Acid (EPA), co jest zyciodajny dla pracy mozgu, i kontrolujacy nastroje /mood/ , Docosahexaenoic Acid (DHA/...blokujacy klucz nerwow , komorek, membran, /nie wiem czy dobrze przetlumaczykam/, Gamma Linolenic Acid (GLA), jest converted do Arachidonic Acid (AA} obydwa potrzebne do normalnej pracy nerwow, specjalnie do nauli i pamieci lepszej , EPA: 186 mg DHA: 58 mg , GLA: 20 mg ...ilosc dawkowa, jak widzisz ratio of EPA to DHA jest wysokie, i to powoduje ze eye q jest inne i lepsze w dzialaniu jak Omega 3 supplements. Witamina E jest wkluczona, jako antioxidant .
Olenka

Cytuj
Jest juz polski preparat zawierający doskonałe wielonienasycone kwasy tłuszczowe, nosi nazwę ALPHOL . Źródłem ich tzn kwasów jest len złocisty, i wg naukowców nie ustępuja tym z Ecomeru, o którym wspomniała Grażyna.
Opakowanie 30 kaspułek kosztuje ok 29.90zł Niestety, to również kapsułki.
Ale jest tran LYSI w płynie, ma rózne smaki: cytrynowy, mietowy, wieloowocowy, naturalny.
M@lwe...

oraz dyskusja na sdsi (http://www.dzieci.org.pl/cgi/forum/ikonboard.cgi?s=ffcb6bd8bb3f0d9dc569fd491e9047d7;act=ST;f=12;t=165;hl=adhd)
Tytuł: Kinezjologia Edukacyjna P.Dennisona
Wiadomość wysłana przez: renata w Maj 28, 2004, 06:35:22 am
http://www.addconsults.com/
Tytuł: Kinezjologia Edukacyjna P.Dennisona
Wiadomość wysłana przez: Kelly w Czerwiec 04, 2004, 09:11:07 pm
Jutro zamowie w aptece ten tran,jak myslicie,ktory najlepiej,bo jest tam wiecej rodzajow,olej zdaje sie kapsulki i jeszcze jakis "Eye Q Liquid" ? nie wiem ktory wybrac dla 6,5 letniego dziecka.
Dzieki Soniu za "TWOJE NADPOBUDLIWE DZIECKO" czytalam z uwaga i niepokojem ale duzo zrozumialam:)
Najsmieszniejsze w tym wszystkim to ,to,ze wiem po kim to moja corka odziedziczyla  :shock:,ale wyroslam na czlowieka  :roll: i pewnie ona tez wyrosnie  :wink:
o,i jeszcze pytanko,po jakim czasie moge sie spodziewac jakis efektow uzywajac tego preparatu i czy sama nie powinnam sobie go zapodac,bo mam jeszcze drobne "dolegliwosci" z nieleczonej nadpobudliwosci w dziecinstwie :twisted:
Pozdrawiam:)
Tytuł: Kinezjologia Edukacyjna P.Dennisona
Wiadomość wysłana przez: renata w Czerwiec 04, 2004, 10:24:50 pm
ja biore ten eye Q w tabletkach
Tytuł: Kinezjologia Edukacyjna P.Dennisona
Wiadomość wysłana przez: renata w Czerwiec 04, 2004, 10:27:32 pm
Kelly powiedz mi czy ona ci czasami biega tak az sie spoci wkolko albo wokole biega do zmeczenia
Tytuł: Kinezjologia Edukacyjna P.Dennisona
Wiadomość wysłana przez: Kelly w Czerwiec 04, 2004, 10:41:06 pm
Renata,ona zawsze biega,tylko ze ma juz taka kondycje ze zeby sie zmeczyla to musiala by 10 km przebiec:)))
Na rowerze robimy po 20 km,ja prawie na buzie padam jadac rowno i miarowo,ona jezdzi zygzakiem i czasem na okolo mnie i po powrocie jeszcze ma energie na nastepne 20 km :roll:
Tytuł: Kinezjologia Edukacyjna P.Dennisona
Wiadomość wysłana przez: renata w Czerwiec 05, 2004, 06:42:04 am
ja ci napisze na prywatny kontakt troche pytan ona ma chyba to samo co mial Krzys
Tytuł: Kinezjologia Edukacyjna P.Dennisona
Wiadomość wysłana przez: Kelly w Czerwiec 05, 2004, 12:19:42 pm
MIAL ?czyli jest nadzieja? :D czekam z niecierpliwoscia :)
Tytuł: Kinezjologia Edukacyjna P.Dennisona
Wiadomość wysłana przez: sonia w Czerwiec 10, 2004, 12:08:48 am
Gimnastyka Mózgu - karty z ćwiczeniami (http://www.edukacyjna.pl/ksiazka.php?id=3831)

Karty z ćwiczeniami Gimnastyki Mózgu podzielone są na cztery grupy (oznaczone kolorami):
Ćwiczenia na przekraczanie linii środka ciała (kolor niebieski – 11 szt.),
Ćwiczenia energetyzujace (kolor żółty – 7 szt.),
Ćwiczenia wydłużające (kolor czerwony – 6 szt.),
Ćwiczenia zwiększające pozytywne myślenie (kolor zielony – 2 szt.).
Każda karta zawiera z jednej strony ilustarcję, a z drugiej opis ćwiczenia Gimnastyki Mózgu (26 szt). Dodatkowo są karty opisowe (4 szt).
Karty z ćwiczeniami Gimnastyki Mózgu mogą służyć jako pomoc podczas samodzielnego wykonywania ćwiczeń oraz do zabawy lub zajęć grupowych. Można je wykorzystać do zabawy w szkole, w domu, z przyjaciółmi, podczas warsztatów relaksacyjnych, itp.

Wydawnictwo: M.I.N.

Data wydania: 2004
Format: 7cmx10cm, Stron: 30 kart
Okładka: karton

Cena: 25.00 zł
Tytuł: dla Kelly
Wiadomość wysłana przez: iwpal w Sierpień 08, 2004, 05:24:59 pm
Kelly, czy badaliście córkę pod kątem zaburzeń integracji sensorycznej - tj nieprawidłowości w przyjmowaniu i przetwarzaniu bodźców z różnych receptorów; przy takich nieprawidłowościach występuje też nieprawidłowa odpowiedź na różne bodźce. polecam więcej na www.pstis.org
A met.Dennisona na pewno pomoże, bo jest świetna - sama ją polecam moim pacjentom i efekty sa dość szybko (nie na drugi dzień, chociaż miałam chłopca, który jąkał sie na podłożu uszkodzenia OUN i po krótkiej sesji rysowania ósemek mówił przez jakiś czas płynniej). Tylko Integracja Sensoryczna (Sensory Integration) odnosi się do struktur rozwojowo wcześniejszych (np.układ przedsionkowy i inne struktury podkorowe). Oczywiście w tej teorii ADHD i autyzm też wiązą sie z zaburzeniami integracji sensorycznej, co jest nawet logiczne - nieprawidlowy odbiór, pzretwarzanie i odpowiedź na bodźce (tylko z róznych obszarów).
Pozdrawiam
Tytuł: do postu Soni
Wiadomość wysłana przez: iwpal w Sierpień 10, 2004, 01:46:18 pm
Soniu!
Samo raczkowanie nie wystarcza, aby mozna było sobie "odpuścić" ruchy naprzemienne, bo nie wszystkie dzieci raczkują prawidłowo z koordynacją skrzyżną (np. dzieci z MPDz, mają z tym duuuuże kłopoty, gdy kkd sa bardziej spastyczne niż kkg - już nie ma prawidłowej naprzemienności). Naprzemienności trzeba trochę pomóc i troche ją wymusić.
Bardzo dobre kursy Kinezjologii Edukacyjnej proponuje MEJ z Warszawy www.mej.edu.pl
Jeżeli będzie grupa to instruktor przyjedzie nawet do najmniejszej miejscowości. A lista certyfikowanych instruktorów znajduje się na stronie Swietłany Masgutowej www.kinezjologia.win.pl
Warto tam sprawdzić czy osoba, która prowadzi szkolenie ma do dego uprawnienia.
Pozdrowienia
Tytuł: Kinezjologia Edukacyjna P.Dennisona
Wiadomość wysłana przez: sonia w Sierpień 14, 2004, 09:37:32 pm
Refleksje dotyczące przeprowadzonych zajęć relaksacyjnych dla dzieci nadpobudliwych psychoruchowo w wieku przedszkolnym
Program relaksacyjny dla dzieci nadpobudliwych psychoruchowo w wieku 5 i 6 lat (http://www.kochamydzieci.pl/nuke/modules.php?name=News&file=article&sid=180)- Autor: Barbara Iwicka pedagog przedszkolny www.przedszkolenr115.kochamydzieci.pl
Tytuł: Poszukuje specjalistow kinezjologii
Wiadomość wysłana przez: Halina Kantor w Październik 07, 2004, 01:30:42 pm
Poszukuje jakichs namiarow na kinezjologow na Slasku, niestety na stronie stowarzyszenia nie ma adresow ani telefonow, a chcialabym konsultacji w tym kierunku dla moich dzieci, niestety na razie nie stac mnie na wyprawe do warszawy do instytutu do dr Masgutowej.
Jesli ktos z was moglby mi pomoc bylabym wdzieczna
Pozdrawiam
Tytuł: Kinezjologia Edukacyjna P.Dennisona
Wiadomość wysłana przez: iwpal w Październik 07, 2004, 07:29:47 pm
Adresy i telefony są na stronie S.Masgutowej
http://www.kinezjologia.win.pl/
Tytuł: Poszukuję kinezjologów
Wiadomość wysłana przez: Halina Kantor w Październik 28, 2004, 11:21:30 am
Iwonko, sprawdzłam, niestety Pani,która ma działać w Rybniku, ma podany nieaktualny telefon do Mogilan, a pod tym nr telefonu nikt jej nie zna.
Pozdrawiam
Tytuł: Kinezjologia Edukacyjna P.Dennisona
Wiadomość wysłana przez: Gaga w Listopad 27, 2004, 05:13:06 pm
Gmnastyka mózgu
Cytuj
Wyraz "kinezjologia" wywodzi się od greckiego rdzenia "kinesis" oznaczającego ruch. Kinezjologia zajmuje się badaniem ruchu ciała ludzkiego. Kinezjologia Edukacyjna jest systemem umożliwiającym uczniom w dowolnym wieku rozwinięcie ich potencjalnych możliwości zablokowanych w ciele. Mózg nie jest narządem symetrycznym - każda z półkul ma nieco inne zadania. Z kolei tylna część mózgu odpowiada za odbiór informacji, które jednak są niedostępne dla przednich części mózgu odpowiedzialnych za "nadawanie" czy też "ekspresję". Problem tkwi w tym, że w mózgu wypracowane zostają pewne ścieżki - to one są używane najczęściej - nawet gdy są niezbyt dobre i utrudniają uczenie się... Ćwiczenia "gimnastyka mózgu" mają na celu przywrócenie zablokowanych na skutek stresu, oraz wypracowanie nowych połączeń nerwowych, po których biegną impulsy do kory mózgowej, gdzie odbywa się właściwy proces uczenia się. Ta nieinwazyjna metoda poprawiania sprawności umysłowej istnieje już od 30 lat. Jest ona doskonałym sposobem na problemy szkolno-wychowawcze. Na świecie jest coraz bardziej popularyzowana. Centrum Pomocy Psychologiczno-Pedagogicznej MEN włączyło Kinezjologię Edukacyjną do programu szkolenia przeznaczonego dla psychologów, pedagogów, nauczycieli i rodziców.

Więcej informacji znajduje się tu:
Kinezjologia Edukacyjna - Gimnastyka Móżgu (http://www.babyboom.pl/dzieci_7_9/szkola/kinezjologia_edukacyjna_gimnastyka_mozgu.html)
Tytuł: Kinezjologia Edukacyjna P.Dennisona
Wiadomość wysłana przez: sonia w Listopad 29, 2004, 07:48:58 am
a przy okazji znalazłam bardzo wartościowy sprzęt.
mały przyrządzik "ósemka" do ćwiczeń naprzemiennych np. wiotkich oczu.
Innym sposobem może być duża ósemka narysowana na kartce A4, dziecko wodzi wzrokiem po ósemce, pisze niej np. flamastrem, długopisem.

(http://www.centrumedukacji.com/_pict/osiem.jpg)

Zabawa w ósemkę:
Cytuj
•  uczy przekraczania wzrokowej linii środkowej dla zwiększenia integracji półkul mózgowych
•  poprawia widzenia obuoczne i peryferyjne
•  koryguje koordynacje związane z pracą mięśni oka ( zwłaszcza przy wodzeniu)
•  poprawia technikę czytania (ruchy oczu od lewej do prawej)
•  poprawia czytanie i rozumienie (pamięć skojarzeniową długoterminową)
•  poprawia rozpoznawanie symboli w celu dekodowania języka pisanego
•  rozluźnia mięśnie oczu, szyi i ramion podczas ogniskowania wzroku
•  poprawia percepcję głębi


Cena drewnianej ósemki z kuleczką: 40 zł
Do ósemki dołączona jest instrukcja ćwiczeń.
Vide (http://www.centrumedukacji.com/podstrony/ucz.php)
Tytuł: Kinezjologia Edukacyjna P.Dennisona
Wiadomość wysłana przez: iwpal w Listopad 29, 2004, 05:27:55 pm
Świetne! Gdzie to można kupić?
A można wodzić ręką trzymajac kuleczkę?
Tytuł: Kinezjologia Edukacyjna P.Dennisona
Wiadomość wysłana przez: sonia w Listopad 29, 2004, 08:05:32 pm
Podałam w dziale metody bRehabilitacji przy okazji omawiania roli Muzykoterapii - konkretnie Mozareta

http://www.centrumedukacji.com/podstrony/ucz.php
Cena drewnianej ósemki z kuleczką: 40 zł
Do ósemki dołączona jest instrukcja ćwiczeń.

http://www.centrumedukacji.com/podstrony/kontakt.php
Centrum Edukacji "Rozwój" - Renata Borowiecka
ul. Elbląska 59 m.24 01-737 Warszawa,
tel. 0-692 305-904, (0-22) 633-37-55,
email: renata@centrumedukacji.com
Tytuł: Kinezjologia Edukacyjna P.Dennisona
Wiadomość wysłana przez: iwpal w Listopad 30, 2004, 07:10:30 pm
Dziekuję, Soniu, jesteś skarbnica wiedzy!
Tytuł: Kinezjologia Edukacyjna P.Dennisona
Wiadomość wysłana przez: Anna w Styczeń 09, 2005, 10:29:21 pm
Gimanstyka mózgu - kilka ćwiczeń i zdjęć:

http://www.medyk.katowice.pl/denn_ewa.html
Tytuł: Kinezjologia Edukacyjna P.Dennisona
Wiadomość wysłana przez: Emilianka w Wrzesień 02, 2005, 02:16:02 am
Niedawno wyszła nowa książka poświęcona kinezjologii - "Radosna kinezjologia" Joanny Zwoleńskiej. Zawiera wiele ciekawych ćwiczeń dla dzieci.
Więcej o książce: http://republika.pl/kined/Joanna06.htm#radosna

W ogóle polecam całą stronę Joanny Zwoleńskiej - zawiera spis książek i pomocy (do nabycia) oraz terminy szkoleń nie tylko z zakresu kinezjologii.
republika.pl/kined
Tytuł: Kinezjologia Edukacyjna P.Dennisona
Wiadomość wysłana przez: Emilianka w Wrzesień 02, 2005, 02:37:16 am
Opis ćwiczeń wraz z ilustracjami jest tu:
http://www.babyboom.pl/dzieci_7_9/szkola/kinezjologia_edukacyjna_gimnastyka_mozgu.html

I tutaj również wiele praktyczych informacji o gimnastyce mózgu i kinezjologii:
http://www.logopedia.pl/index.php?option=com_content&task=view&id=157&Itemid=37
http://odn-plock.edu.pl/prv/logopeda/metody/pedagogiczna/dennisona/dennisona.html

I jeśli ktoś woli to skrócona nieco wersja tego co wyżej do ściągnięcia:
www.modn.elk.edu.pl/publikacje/2004/polcyn.doc


I taka uwaga ode mnie - leniwe ósemki można rysować ręką dziecku na plecach, (zawsze w kierunku od środka w lewo w górę, poziomo).
Też sprzyja integracji obu półkul mózgowych.
Tytuł: Kinezjologia Edukacyjna P.Dennisona
Wiadomość wysłana przez: sonia w Październik 25, 2005, 04:06:35 pm
kinezjologia (http://forum.darzycia.pl/-vp64803.html?sid=aa2a73f2704951a7db4ba39f510388ae#64803)

mmmj Wysłany: Wto Paź 25, 2005 15:46

Cytuj
Poszukuję rodziców którzy byli na turnusie w międzynarodowym instytucie neurokinezjologii i chcieliby się ze mna podzielić wrażeniami. Ja wybieram się tam w czerwcu.
Tytuł: Kinezjologia Edukacyjna P.Dennisona
Wiadomość wysłana przez: monzaw3 w Październik 26, 2005, 11:11:50 am
Cześć!! Ja byłam na tym turnusie już nawet dwa razy.Muszę ci powiedziec że dzieci robią ogromne postępy.Mimo ze turnus trwa dwa tygodnie.Mój Kubuś też zrobił postęp.Kiedyś nie mieliśmy z nim kontaktu,a po turnusie całkiem się zmienił.Mamy z nim coraz lepszy kontakt.Dla nas najlepsze były masaże kinezjologiczny,taktylny,czaszkowo-krzyżowy i masaż klasyczny.Zajęcia dla dzieci są rózne,dla rodziców tez, także nie mozna się nudzić.Jeżeli chodzi ci o turnus Międzynarodowego Instytutu Kinezjologicznego Swetłany Masgutowej to warto jechać.Jak coś chcesz więcej wiedzieć to chetnie ci napisze.Pozdrawiam Monika
Tytuł: Kinezjologia Edukacyjna P.Dennisona
Wiadomość wysłana przez: sonia w Listopad 10, 2005, 08:41:57 pm
Leniwa ósemka (http://www.nowaszkola.com.pl/product_info.php?cPath=15_52&products_id=2700)

(http://www.nowaszkola.com.pl/images/ns0421.jpg) (http://www.centrumedukacji.com/_pict/osiem.jpg)

Tor wykonany z drewna, w kształcie leżącej ósemki. Zamontowane rączki umożliwiają łatwe manipulowanie przyrządem, a głębokie wyżłobienie zapobiega wypadaniu piłki z toru. Zabawa labiryntem ma korzystny wpływ na koordynację wzrokowo-ruchową, wewnętrzną harmonię organizmu. - wym. 48 x 22 x 2.5 cm - śr. kulki 3 cm

(http://republika.pl/kined/osemki/19.gif)

• uczy przekraczania wzrokowej linii środkowej dla zwiększenia
integracji półkul mózgowych
• poprawia widzenia obuoczne i peryferyjne
• koryguje koordynacje związane z pracą mięśni oka ( zwłaszcza przy wodzeniu)
• poprawia technikę czytania (ruchy oczu od lewej do prawej)
• poprawia czytanie i rozumienie (pamięć skojarzeniową długoterminową)
• poprawia rozpoznawanie symboli w celu dekodowania języka pisanego
• rozluźnia mięśnie oczu, szyi i ramion podczas ogniskowania wzroku
• poprawia percepcję głębi

Radosna Kinezjologia - Joanna Zwoleńska (http://republika.pl/kined/images/RK.pdf)  o której wspomniała Anna


"Niemożliwe czyń możliwym, możliwe łatwym, a łatwe eleganckim"
Tytuł: Kinezjologia Edukacyjna P.Dennisona
Wiadomość wysłana przez: Emilianka w Styczeń 14, 2006, 09:52:38 am
Byłam na warsztatach poświęconych Radosnej Kinezjologii, prowadzonych przez Joanne Zwoleńską i mogę polecić :)

Radosna Kinezjologia to propozycja wykorzystania kinezjologii edukacyjnej w pracy z dziećmi - w formie atrakcyjnych ćwiczeń i zabaw. Autorka inspiruje się też innymi programami, wykorzystujacymi choreoterapię i terapię poprzez ruch.

"Ćwiczenia wykorzystują i rozwijają naturalną potrzebę ruchu, szczególnie u dzieci. Pozwlają przyjrzeć siewszechstronnemu wpływowi aktywności ruchowej na rozwój fizyczny, emocjonalny i intelektualny, na doskolenie umiejetności szkolnych i społęcznych, na lepszą jakość i dynamikę działań."

Wszystkie ćwiczenia, zanim zostały opublikowane, zostały "przetestowane" w pracy z dziećmi :)

(http://www.mej.edu.pl/grafika/Sklep_towar/rk.gif)
Tytuł: Kinezjologia Edukacyjna P.Dennisona
Wiadomość wysłana przez: Emilianka w Styczeń 14, 2006, 10:05:55 am
Zabawy leniwymi ósemkami

KREATYWNA ÓSEMKA

"W słoneczny, letni dzień siedzisz na plaży i w ciepłym piasku żłobisz dwa stykające się kółka. Dorośli widzą w nich znak nieskończonoci. Niektórzy nazywają go leniwą ósemką. Układasz na nim muszelki i kamyczki w taki sposób, aby stworzyć różne kompozycje. Dekorujes je gałązkami, patyczkami, piórkami..."

Po śladzie leniwej ósemki zaznaczonym na papierze, filcu, tekturze, styropianie, korku, itp. (umieszczonym na podłodze, ścianie, stole, ławce, itp):
- tocz, przesuwaj, prowadź różnorodne zabawki
- rozmazuj plastelinę masę solną, masę mydlaną, itd.
- przyklejaj sznurek, wełnę, watę
-- wydzieraj i przyklejaj kolorowy papier, gazetę, wstążki, kawałki materiałów
- wyciskaj z tubki (strzykawki) klej, farbę, krem
- rozsypuj ryż, kaszę, piasek, drobne kamyki (pprodukty o różnym ciężarze, fakturze, ciężkości)
- układaj guziki, kredki, muszelki, kamyki, gumki, sznurki, papiery, itd
- wpinaj pinezki, szpilki, wykałaczki, papierowe dekoracje urodzinowe

Cele:
- aktywizowanie pracy w polu środkowym (oczy - ręce) i płynne przekraczanie linii środkowej ciała (lewa - prawa)
- wzmacnianie koordynacji ręka - oko
- wzmacnianie ruchliwości oczy oraz centalnego i obwodowego pola widzenia
- integrowanie odruchu chwytnego Robinsona
- usprawnianie motoryki precyzyjnej
- aktywizowanie skupienia na zadaniu
- przygotowywanie do pisania, czytania, liczenia, prac plastycznych i technicznych
- stymulowanie kreatywności


ÓSEMKOWE POŁĄCZENIA

Nasze ciało ma wiele części parzystych, np: oczy, usz, ręce, nogi...
Można je obrysować znakiem nieskończoności (leniwą ósemką).


Wyszukaj na sobie i obrysuj ręką "ósemkowe połączenia" (w poziomie i w pionie), np:
oko -oko. ucho - ucho, kolano - kolano, stopa - stopa, usta- nos, kolano - biodro, kolano - stopa, itd

Wariant:
Poproś inną osobę, by znalazł i zaznaczył "ósemkowe połączenia" z tył€ twojego ciała. Partner, rysując ósemki, naciska mocno lub słabo, rysuje poalcem lub całą dłonią, linią ciągła lub przerywaną.
Zamieńcie sie rolami.

Cele:
- wzmacnianie świadomości schematu własnego ciała w wymiarze lewa - prawa, góra - dół, przód - tył.
- rozwijanie zdolności zauważania różnic i podobieństw w mapie ciała
- doskonalenie identy
fikacji nazwy i części ciała
- rozwijanie koordynacji ręka - oko
- stymulowanie umiejętności kodowania i dekodowania kształtu litery i cyfry
- doskonalenie umiejetności czytania i pisania
- wspomaganie przyswajania pojęć matematycznych (operacje na zbiorach)
- pobudzanie wyobraźni i kreatywności
- wzmacnianie akceptacji swojego ciała



Żródło: "Radosna kinezjologia", J. Zwoleńska.
Tytuł: Kinezjologia Edukacyjna P.Dennisona
Wiadomość wysłana przez: sonia w Styczeń 14, 2006, 10:10:43 am
Dziękuję Emilianko  :D
Radosna kinezjologia (http://www.academicus.pl/indexx.php?bid=16191&kat=tyt&skat=) - Joanna Zwoleńska
Tytuł: Kinezjologia Edukacyjna P.Dennisona
Wiadomość wysłana przez: Emilianka w Styczeń 14, 2006, 10:26:09 am
:D

Jakby ktoś potrzebował, to tu jest trochę taniej niż w linku soni:

http://www.mej.edu.pl/sklepik/index_ksiazki-publikacje.php
http://republika.pl/kined/Joanna05.htm
http://www.edukacyjna.pl/ksiazka.php?id=8273

;)
Tytuł: Kinezjologia Edukacyjna P.Dennisona
Wiadomość wysłana przez: Emilianka w Lipiec 24, 2006, 03:09:47 pm
Kinezjologia edukacyjna wg. Dennisona  (http://www.dysleksja.waw.pl/dysleksja/dla_profesjonalistow/metoda4.html)

Przykłady ćwiczeń Dennisona (http://www.dysleksja.waw.pl/dysleksja/dla_profesjonalistow/cw_denn.html)
- dr Świetłana Masgutowa

Ćwiczenia Dennisona w pracy przedszkola (http://www.dysleksja.waw.pl/dysleksja/praktyka/cw_dennison.html)

Cytuj
Ćwiczenia Dennisona mogą stanowić wstęp do głównego zajęcia. Dzięki nim dziecko jest bardziej podatne na oddziaływania edukacyjne i terapeutyczne.


Przykłady zajęć:

Przykład 1 (http://www.dysleksja.waw.pl/dysleksja/praktyka/przyklad1.html)
Terapia logopedystyczna
Cele: (1) ćwiczenie koncentracji uwagi, (2) usprawnianie pracy narządów artykulacyjnych, (3) utrwalenie wymowy głoski .

Przykład 2 (http://www.dysleksja.waw.pl/dysleksja/praktyka/przyklad2.html)
Terapia logopedystyczna
Cele: ćwiczenie wymowy głoski tylnojęzykowej

Przykład 3 (http://www.dysleksja.waw.pl/dysleksja/praktyka/przyklad3.html)
Przygotowanie do nauki pisania. Wiek dzieci: 6-latki.
Cele: (1) integracja działania półkul mózgowych, (2) ćwiczenie koordynacji wzrokowo-ruchowej, (3) doskonalenie orientacji w schemacie własnego ciała oraz orientacji przestrzennej

Przykład 4 (http://www.dysleksja.waw.pl/dysleksja/praktyka/przyklad4.html)
Praca z dzieckiem nadpobudliwym. Wiek dzieci: 5-6-latki.
Cele: (1) poznawanie sposobu oddychania przeponowego jako podstawowego ćwiczenia wyciszającego, (2) doskonalenie umiejętności przyjmowania pozycji Dennisona z jednoczesnym nastawieniem na głęboki relaks i twórczy odpoczynek, (3) zachęcanie do wykorzystywania zdobytych umiejętności według własnych potrzeb, (4) budowanie poczucia własnej wartości.


źródło: http://www.dysleksja.waw.pl
Tytuł: Kinezjologia Edukacyjna P.Dennisona
Wiadomość wysłana przez: Emilianka w Lipiec 24, 2006, 05:31:06 pm
Kinezjologia Edukacyjna - Gimnastyka Mózgu - ćwiczenia (http://www.babyboom.pl/dzieci_6_9/szkola/kinezjologia_edukacyjna_gimnastyka_mozgu.html)

Metoda Dennisona (http://66.249.93.104/search?q=cache:A6AxUKZ3PAkJ:www.modn.elk.edu.pl/publikacje/2004/polcyn.doc+&hl=pl&gl=pl&ct=clnk&cd=2)

Gimnastyka Mózgu (http://www.ckp.edu.pl/new/zeszyty_na/1/Gimnastyka%20mozgu.pdf)

Kinezjologia edukacyjna: Anna Oleksiak
http://kinezjologia.com.pl/ (http://kinezjologia.com.pl/)

Gimnastyka Mózgu - przykładowe ćwiczenia (http://kinezjologia.com.pl/?m=gimnastyka)
Profil dominacji mózgu (http://kinezjologia.com.pl/?m=profil)
Integracja odruchów (http://kinezjologia.com.pl/?m=profil)

- o metodzie kinezjologii edukacyjnej (http://kinezjologia.com.pl/?m=ometodzie)
- korzyści (http://kinezjologia.com.pl/?m=korzysci)
- cele metody i do kogo jest skierowana (http://kinezjologia.com.pl/?m=cele)

Kinezjologia edukacyjna - co to takiego? (http://www.zs-zlotypotok.samson.pl/index/stro_pliki/kinezjologia.htm)

Cytuj
Z greckiego "kinesis" oznacza ruch, "logos" - nauka, a więc jest to nauka o ruchu, o tym jak rozwija się dziecko i dorosła osoba, gdy wykorzystuje ruch. Kinezjologia edukacyjna zajmuje się ruchami bardzo specyficznymi, takimi, których wykonanie aktywizuje i stymuluje odpowiednie obszary mózgu, powodujące zwiększanie ilości połączeń nerwowych między prawą i lewą półkulą, dzięki czemu poprawia się jakość pracy mózgu jako całości. Jest to wielka szansa dla dzieci dyslektycznych i dysortograficznych, nadpobudliwych, opóźnionych w rozwoju, mających problemy z uczeniem się.

Twórcą kinezjologii edukacyjnej jest Amerykanin Paul Dennison.



Metoda Paula Dennisona (http://www.dzieci.bci.pl/strony/blask/denison.htm)

Cytuj
Ruch jest drzwiami do uczenia się”  - Paul E. Dennison

Metoda Dennisonów - to ćwiczenia relaksacyjne i energetyzujące służące integracji półkul mózgowych w celu efektywniejszego działania.
Jest prosta, sprzyja harmonijnemu rozwojowi, a stosowana cierpliwie i wytrwale, pomaga przezwyciężyć rozmaite trudności dziecka.



Rytmizacja zamiast filiżanki kawy (http://www.rehabilitacja.pl/modules.php?name=News&file=article&sid=440)

Rytmizacja to element często wykorzystywany w kinezjologii

Rytmizacja pozwala dostarczyć do mózgu odpowiednią ilość tlenu, przywraca optymalną polaryzację w korze nowej. Prawidłowo wykonana rytmizacja wygląda następująco: Rozpoczynamy od picia wody.

- ENEGETYCZNOŚĆ- Woda jest niezbędna do prawidłowego funkcjonowania układu limbicznego, aktywizuje mózg do pracy. Najszybciej przyswajana przez organizm jest woda niegazowana. Należy pić 25ml wody na każdy kilogram masy ciała.
-JASNOŚĆ- punkty na myślenie to miękkie miejsca pod obojczykami położone symetrycznie po obu stronach mostka. Jedną ręką masuj te punkty, drugą połóż na brzuchu. Następnie zmień układ rąk. Punkty na myślenie aktywizują przekazywanie informacji z lewej półkuli do prawej połowy ciała i odwrotnie, stymulują aortę, poprawiając jednocześnie ukrwienie mózgu.
-AKTYWNOŚĆ- ruchy naprzemienne uaktywniają obie półkule nowej kory. Wykonywane powoli aktywizują układ przedsionkowy i poprawiają równowagę. Ruchy naprzemienne wykonujemy następująco: podnieś w górę prawe kolano i dotknij go prawą ręką. To samo wykonaj lewą nogą i prawą ręką.
-POZYTYWNOŚĆ- pozycja Dennisona: usiądź, ze skrzyżowanymi nogami w kostkach. Wyciągnij ręce w przód i skrzyżuj je tak, żeby kciukami były zwrócone w dół. Spleć palce, zegnij ręce w łokciach i oprzyj splecione dłonie na piersiach. Wzrok skierowany przed siebie, oddychaj spokojnie. W trakcie wdechu dotknij językiem podniebienia, przy wydechu rozluźnij go. Oddychaj spokojnie kilka chwil, następnie zmień pozycję: Nogi w lekkim rozkroku zgięte w stawach kolanowych, całe stopy na podłodze. Dłonie połóż na kolanach, połącz końce palców obu rąk. Oddychaj jak poprzednio.


Metoda Dennisona - zestaw ćwiczeń poprawiający sprawność umysłową dzieci w młodszym wieku szkolnym (http://www.republika.pl/apk_poczatkowe2/ptaszynska1.doc)
Kinezjologia edukacyjna jako nauka wspomagająca proces uczenia się (http://www.profesor.pl/mat/n14/pokaz_material_tmp.php?plik=n14/n14_m_jarzab_040606_1.php&id_m=17443)
Kinezjologia edukacyjna - jako dobra i łatwa metoda pracy z dziećmi w wieku przedszkolnym (http://www.profesor.pl/mat/n11/n11_m_bucka_040616_1.php?id_m=12755)
Jak wykorzystuję elementy kinezjologii edukacyjnej Dennisona za zajęciach edukacyjnych w klasach młodszych szkoły podstawowej specjalnej dla uczniów upośledzonych umysłowo w stopniu lekkim (http://www.zs4.mzopo.pl/skalaba.doc)
Tytuł: Kinezjologia Edukacyjna P.Dennisona
Wiadomość wysłana przez: sonia w Wrzesień 23, 2006, 02:17:35 pm
Vide post MP (http://forum.darzycia.pl/topic,7318.htm)
Kontrowersje wobec Kinezjologii Edukacyjnej i podobnych praktyk

Cytuj
W Polsce i na świecie pojawia sie coraz więcej koncepcji edukacyjnych, w ktorych pod szyldem nauki przekazuje się prawdy metafizyczne i teologiczne, podczas gdy praktyka proponowana w systemie edukacyjnym nie powinna mieć takich celów. Powinna natomiast nauczać zdrowego krytycyzmu oraz sceptyzmu metodologicznego, bazując na wiedzy naukowej, opartej na faktach empirycznych, a nie na niesprawdzalnych spekulacjach. Należy więc byćczujnym oraz ostrzegać przed tego rodzaju infiltracją, czy ideologizacją systemu nauczania /nie tylko w szkołach, ale także w przedszkolach/, która dokonuje się w coraz wiekszej ilości państw europejskich, także w Polsce. Wiecej Nasz Dziennik
sobota-niedziela 23-24 września 2006, Nr 223/2633/ www.naszdziennik.pl - Myśl jest bronią.
_________________
mama Maksia i Weroniki z zD



Światopoglądy orientalne w edukacji? (http://www.naszdziennik.pl/index.php?typ=my&dat=20060923&id=my15.txt)
- Nasz Dziennik Sobota-Niedziela, 23-24 września 2006, Nr 223 (2633)Wersja do druku (http://www.naszdziennik.pl/print.php?dat=20060923&id=my15.txt&typ=my)

Kontrowersje wobec Kinezjologii Edukacyjnej i podobnych praktyk
W Polsce i na świecie pojawia się coraz więcej koncepcji edukacyjnych, w których pod
szyldem nauki przekazuje się prawdy metafizyczne i teologiczne, podczas gdy praktyka
proponowana w systemie edukacyjnym nie powinna mieć takich celów. Powinna natomiast
nauczać zdrowego krytycyzmu oraz sceptycyzmu metodologicznego, bazując na wiedzy
naukowej, opartej na faktach empirycznych, a nie na niesprawdzalnych spekulacjach. Należy więc być czujnym oraz ostrzegać przed tego rodzaju infiltracją czy ideologizacją systemu nauczania (nie tylko w szkołach, ale także w przedszkolach), która dokonuje się w coraz większej ilości państw europejskich, także w Polsce.

W Polsce taką niejasną praktyką - i zarazem bardzo popularyzowaną w wielu szkołach - jest Kinezjologia Edukacyjna - zdaniem wielu naukowców - o słabym lub przynajmniej dyskusyjnym podłożu naukowym. Źródła, na których oparta jest Kinezjologia Edukacyjna (o charakterze edukacyjnym, ale też terapeutyczno-rozwojowym), znana bardziej jako Metoda Dennisona, od dawna są podważane przez amerykańskie kręgi medyczne, Francuską Komisję Rządową, niemieckie ośrodki pedagogiczne w Bawarii czy niektórych badaczy z Oxfordu. Także wielu polskich naukowców wyraża poważne wątpliwości. Ponadto niezależni badacze światopoglądów wykazują także ścisłe konotacje tej metody ze światopoglądem filozofii orientalnych, a nawet z okultyzmem lub ezoteryzmem. Jest to tym bardziej niepokojące, że nie chodzi tu tylko o "edukację", ale także o "uzdrawianie", a nawet o wiele więcej.

Geneza Kinezjologii - w mroku nienaukowości?
Jakie są oficjalne cele Kinezjologii Edukacyjnej? Oto fragment tekstu podręcznikowego:

"Rozwój ruchowy dziecka rozpoczynającego szkołę stanowi o jego gotowości fizycznej i
neurofizjologicznej. Ten rodzaj gotowości szkolnej najpoważniej wpływa na jego dojrzałość intelektualną i motywacyjno-emocjonalną. Co zawiera ta sfera, którą nazywamy rozwojem ruchowym? Rozpatrujemy to zagadnienie w ujęciu Kinezjologii Edukacyjnej - nauki i praktyki rozwoju osobowego przy wykorzystaniu specjalnych (specyficznych) naturalnych ruchów ciała, ukierunkowanych na integrację pracy mózgu.

Zadaniem Kinezjologii Edukacyjnej jest przede wszystkim aktywizacja i przywrócenie naturalnych mechanizmów rozwoju" (cytat z podręcznika kinezjologicznego).
Podobnie jest, jeśli chodzi o "program edukacyjno-terapeutyczno-rozwojowy realizowany w oparciu o ćwiczenia i procedury Kinezjologii Edukacyjnej" proponowany wielu szkołom przez Polskie Stowarzyszenie Kinezjologów. Zapewnia się w nim nauczycielom: "doskonalenie warsztatu, lepszą organizację własnej pracy, lepsze wyniki pracy dydaktycznej i wychowawczej", zaś uczniom - "ułatwienie procesu uczenia się, zmianę niekorzystnych wzorców zachowań, dobre komunikowanie się i współpraca z rówieśnikami i dorosłymi".

Te gładkie definicje w duchu scjentystycznej nowomowy podane są na takim stopniu
ogólności, że w zasadzie nie wyrażają niczego nowego, a zwłaszcza niczego, co mogłoby być niepokojące czy kontrowersyjne. W Polsce mówi się coraz częściej o Kinezjologii Edukacyjnej jako o tzw. Metodzie Dennisona i ta forma - jak już mówiłem - jest bardziej
znana rodzicom i nauczycielom. Wielu z nauczycieli nawet nie zna terminu "Kinezjologia
Edukacyjna". Nawet ci, którzy ukończyli szkolenie "Gimnastyki Mózgu" (pierwszy poziom
kształcenia w Kinezjologii Edukacyjnej), wiedzą, że ukończyli Metodę Dennisona, często
nie znając genezy ideologicznej tej metody.
Nazwa metody pochodzi od nazwiska twórcy Paula Dennisona, który oprócz nauk
psychologicznych studiował bardzo problematyczne w świecie nauki teorie jak NLP
(neurolingwistyczne programowanie), akupunkturę i Metodę Domana, która
- według wielu - jest nienaukowa, gdyż jej część edukacyjna nie ma metodycznych podstaw. Doktor M. Borkowska od dawna nalega, by ujawnić - niezgodny z etyką pedagogiczną - charakter Metody Domana, która zdaniem autorki wzbudza u zagubionych rodziców iluzoryczną nadzieję na poprawę stanu zdrowia swojego dziecka, co graniczy ze zwykłym oszustwem. Metoda ta po przebadaniu nie uzyskała pozytywnej opinii Amerykańskiego Towarzystwa Pediatrycznego i stosowanie jej nie jest zalecane. Tak samo oceniła tę metodę Francuska Komisja Rządowa działająca przez 5 lat pod kierunkiem prof. S. Tomkiewicza. Podobnie jest z NLP. Profesor J.Cz. Czabała z warszawskiego Instytutu Psychiatrii i Neurologii pytany o neurolingwistyczne programowanie podkreśla, że w raporcie na temat skutecznych terapii, opublikowanym w 1994 roku w Stanach Zjednoczonych, tej metody nie było. W tamtejszym piśmiennictwie rzadko pojawia się problem NLP, gdyż amerykańska nauka się tym po prostu nie interesuje.
W 1976 roku dr Dennison zaczął bliżej współpracować z kinezjologiem sportowym Budem
Gibbsem oraz z Richardem Tylerem, który wprowadził go w tzw. Kinezjologię Stosowaną i
testy mięśniowe (o nich poniżej). W 1979 r. dr Dennison przeszedł kurs tzw. Dotyku dla
Zdrowia, aby kontynuować swoje studia nad Kinezjologią Stosowaną. Jego pierwsza książka "Switching On" została opublikowana w 1980 r. W 1981 roku przeprowadził pierwsze warsztaty Kinezjologii Edukacyjnej, będące zwiastunem kursu Gimnastyki Mózgu.

Aby zrozumieć problem Kinezjologii Stosowanej, trzeba odkryć jej wewnętrzny związek z
metodą Dotyk dla Zdrowia, która posiada wiele założeń światopoglądowych. Twórcą metody jest John Thie, chiropraktyk (na temat tej metody poniżej), założyciel i prezes Fundacji Touch for Health w USA, przez okres 35 lat dyrektor "The Chiropractic Clinic" w
Pasadenie, w Kalifornii. Pracując przez wiele lat jako chiropraktyk, poznał wiele kierunków tzw. medycyny naturalnej.
Kiedy w 1964 roku zetknął się z dr. G. Goodheartem i stosowaną przez niego bioenergetycznŕ technikŕ testowania i usprawniania mi´Ęni, z miejsca uznał, że jest to technika o wiele bardziej użyteczna od innych, które dotychczas poznał. Współpracując z dr. Goodheartem, praktykował i prowadził badania. Wkrótce został jednym z pierwszych liderów Warsztatów Goodhearta. Usilnie, acz bezskutecznie namawiał go do opublikowania
materiałów dotyczących metody, w celu jej szerokiego upowszechnienia. W końcu dr
Goodheart zgodził się na wydanie książki, pod warunkiem jednak, że John Thie sam ją
napisze. Metoda, którą zapoczątkował dr Goodheart, stała się znana jako Kinezjologia
Stosowana. John Thie w 1970 roku zdecydował się wyodrębnić z Kinezjologii Stosowanej tę część, którą drogą wieloletnich własnych badań pogłębił i poszerzył i której od tytułu
przygotowywanej do druku książki nadał nazwę "Touch for Health" (Dotyk dla zdrowia).
Kinezjologię Eukacyjną, jak również związany z nią Dotyk dla Zdrowia, można analizować z różnych punków widzenia. Istnieją tu - co najmniej - trzy poziomy problemów, które są ze sobą powiązane. Są to: poziom antropologiczno-światopoglądowy, poziom neurofizjologiczno-terapeutyczny, poziom edukacyjno-praktyczny. Istnieją kontrowersje i dyskusje problemowe na wszystkich trzech poziomach. Jako filozofa, historyka idei i teologa interesuje mnie głównie pierwszy aspekt, który bywa niezauważony i niedoceniany, ale najważniejszy dla duchowego zdrowia człowieka, w tym także dla zbawienia.

Założenia światopoglądowe
Na bazie Kinezjologii Stosowanej (program Dotyku dla Zdrowia) powstała stworzona przez
Dennisona tzw. Kinezjologia Edukacyjna, gdzie pierwszym poziomem nauczania jest program ćwiczeń "Gimnastyki mózgu". W Polsce działa Polskie Stowarzyszenie Kinezjologów, w którym wiele osób ma uprawnienia do nauczania "Gimnastyki mózgu" - Kinezjologii Edukacyjnej, ale też Dotyku dla Zdrowia - czyli Kinezjologii Stosowanej. Dlatego nazwali się oni ogólną nazwą "Stowarzyszenia Kinezjologów". Metoda Dotyku dla Zdrowia oparta została na bazie czterech dyscyplin: kinezjoterapii (terapii ruchowej), nauki o odżywianiu, ale też chiropraktyki (kręgarstwa) i akupresury.
Chiropratyka, a szczególnie akupresura oprócz wątpliwych podstaw naukowych odwołują do orientalnych założeń światopoglądowych. D.D. Palmer, twórca chiropraktyki, oparł ją na technikach starożytnych chińskich systemów leczniczych oraz na hinduskich wierzeniach religijnych. Palmer na wiele lat, zanim odkrył kręgarstwo, parał się paranormalnym uzdrawianiem (zgodnie z okultystyczną tradycją przekazał swe zdolności synowi B.J.

Palmerowi, który kontynuował uzdrawianie "kosmiczną" mocą), radiestezją oraz frenologią
(pseudonaukową teorią o znaczeniu kształtów czaszki), wyznając wiele wschodnich doktryn religijnych (np. wiarę w reinkarnację).
Nie więc dziwnego, że w metodzie Dotyk dla Zdrowia zakłada się otwarcie (zacytujmy dosłownie, aby nie było niedomówień), "że życie człowieka jest podtrzymywane poprzez nieustanny, swobodny przepływ energii w ciele, a każde zakłócenie tego przepływu wywołuje zaburzenie w funkcjonowaniu organizmu; energia ta, zwana w medycynie chińskiej 'chi' przemieszcza się kanałami energetycznymi - meridianami, których przebieg w ciele człowieka, znany od tysięcy lat medycynie chińskiej [mającej charakter Światopoglądowy i sakralny - podkr. i dop. AP], został obecnie dokładnie zlokalizowany i 'zmapowany' dzięki zastosowaniu odpowiedniej aparatury (m.in. wyznaczanie punktów 'aku' na meridianach)" (dane z oficjalnej strony internetowej Polskiego Stowarzyszenia Kinezjologów).
To ostatnie zdanie nie jest zgodne z prawdą, gdyż co do samego istnienia meridianów
istnieją kontrowersje, nie mówiąc już o ich położeniu (o tym poniżej). Prawdą jednak
jest, że "medycyna chińska poza pojęciem jedności wszystkich układów, które składają się na istotę ludzką, uznaje również pojęcie biegunowości wszystkich rzeczy określanej słowami jin i jang. Meridiany dzielą się na jin (-) i jang (+) w zależności od kierunku ich przebiegu i położenia w ludzkim ciele. Znajomość powiązań między meridianami, mięśniami, narządami i funkcjami organizmu pozwoliła Johnowi Thie opracować 'system wczesnego ostrzegania' dla wykrywania wszelkich, nawet niewielkich zaburzeń w funkcjonowaniu organizmu człowieka oraz znaleźć sposób na ich likwidowanie jeszcze przed wystąpieniem najbardziej znamiennego objawu, jakim jest ból. Metoda Dotyk dla Zdrowia jako wskaźnika w wykrywaniu tych zaburzeń używa mięśnia, który jako pierwszy odbiera sygnał zakłóceń w przepływie energii, traci sprawność energetyczną - wyłącza się. Każdy meridian powiązany jest z jednym mięśniem stanowiącym wskaźnik podstawowy (istnieją też powiązania z mięśniami dodatkowymi) i z określonym organem (niekiedy z dwoma organami).
Wykonany test mięśniowy wykazuje sprawność mięśnia (energetyczną) lub jego wy�ŕczenie.

Sprawny mięsień, to prawidłowy obieg energii w powiązanym z nim meridianie, prawidłowe funkcjonowanie organu i prawidłowa jego struktura [podkr. AP]. W przypadku stwierdzenia drogą wykonania testu mięśniowego, że mięsień jest wyłączony, wykonuje się jego usprawnienie za pomocą jednej z wielu technik, jakimi dysponuje Dotyk dla Zdrowia, jak:
masaż punktów neurolimfatycznych, dotyk punktów neuronaczyniowych, masaż przyczepów mięśni, masaż meridianów, impuls J. Thie i inne" (tamże).
Zwróćmy uwagę, jak ważny jest kontakt z ciałem u klienta poprzez dotyk, mający w wielu
tradycjach religijnych charakter inicjacyjny. Dzięki dotykowi reaktywuje się rzekomo
łańcuch powiązań: "swobodny przebieg energii - sprawny mięsień - prawidłowa funkcja
narządu - zdrowy narząd; jeśli powtarza się w całym układzie meridianów oraz powiązanych z nimi mięśni i narządów, wówczas mówimy o normalnym stanie człowieka, a więc takim stanie, kiedy człowiek jest zdrowy, pe�en energii i cieszy si´ dobrym samopoczuciem [podkr. AP]. Proces pełnego sprawdzenia i usprawnienia 'dotykiem' nazywany jest równoważeniem" (tamże).

Tego rodzaju program "doskonałego człowieka", którego model opiera się na antropologii
meridianów, cieszy się dużym powodzeniem. Czytamy bowiem dalej: "dzięki propagowaniu również w prasie i telewizji metoda DdZ jest w Polsce coraz bardziej znana; liczne kursy prowadzone przez instruktorów zrzeszonych w Polskim Stowarzyszeniu Kinezjologów, powiększają stale grono osób stosujących metodę w praktyce, nie tylko wobec swoich bliskich, ale i w praktyce leczniczo-rehabilitacyjnej, w pracy ze sportowcami, dziećmi niepełnosprawnymi i ludźmi w podeszłym wieku. Uczestnikami kursów są pielęgniarki, masażyści, rehabilitanci, fizjoterapeuci, coraz częściej lekarze, a także nauczyciele, psycholodzy, pedagodzy, logopedzi, którzy uzupełniają swoje wiadomości po odbyciu szkolenia w zakresie pokrewnej metody - Kinezjologii Edukacyjnej" (fragment podręcznika Kinezjologii).

I w końcu konkluzja: "Połączenie w terapii tych dwóch metod: Dotyku dla Zdrowia i Kinezjologii Edukacyjnej daje wspaniałe rezultaty: ogólną poprawę funkcjonowania poprzez wyższy stopień wykorzystywania potencjału umysłowego [podkr. AP], łatwiejsze uczenie się, zapamiętywanie, pozytywną modyfikację wyrażania emocji, transformację negatywnych uczuć, podwyższanie odporności, poprawę postawy i ogólnie: bycie zdrowym, pełnym energii i cieszącym się dobrym samopoczuciem, co dla kinezjologa oznacza 'stan normalny'" (tamże).
Jak widzimy, obietnice są bardzo poważne, zaś aspiracje mocno uniwersalne i totalne.

Zauważamy, że oferta edukacyjna stanowi tylko niewielki fragment propozycji omawianej
metody, która posiada aspiracje bardziej całościowe. Do tego służą założenia światopoglądowe, pochodzące z chińskiego światopoglądu oraz innych filozofii orientalnych. Zwróćmy uwagę na fakt, że zarówno John Thie, jak i Paul Dennison interesują się akupunkturą. Nie ma tu istotnych różnic, mimo takiej, że Kinezjologia Edukacyjna, bardziej niż Dotyk dla Zdrowia, utajnia zwiŕzki z ideologiŕ meridianów w kontekstach scjentystycznej czy paranaukowej nowomowy.
Czasami jednak w komentarzu czy podręczniku przebije się słowo: "meridian". Oto na
przykład tzw. Pozycja Dennisona - Pozytywne Nastawienie, będące propagowaniem ideologii myślenia pozytywnego, wszechobecnej w New Age. Jej zadanie polega na tym, że "uaktywnia korę czuciową i ruchową jednocześnie w obu półkulach mózgowych. Język na podniebieniu - łączy układ limbiczny z płatami czołowymi, co stwarza zintegrowaną możliwość efektywniejszego uczenia się i reagowania (w tym ćwiczeniu, integrujemy wszystkie meridiany, w pozycji pierwszej wprowadzamy mózg w stan alfa, to stan nawiązujący do życia płodowego, druga pozycja to powrót do stanu beta [podkr. AP])" (fragment podręcznika).
Mamy tu wyraźną zachętę do doświadczeń transowych, w kórych lewa półkula mózgowa,
odpowiadająca za logiczne i racjonalne myślenie, zostanie wyłączona lub osłabiona (ćwiczenia edukinestetyczne mają doprowadzić do wzmocnienia prawej półkuli mózgowej,
czyli automatyczne osłabienie lewej). Przypomina to całościowe i pseudomistyczne aspiracje Metody Silvy, posługującej się także technikami wchodzenia w stan alfa i beta oraz odwołującej się do aktywizacji półkul mózgowych. Mimo wszystko na wyższych stopniach wtajemniczenia w Kinezjologię widać już wyraźnie ideologię meridianów.

Oto wymowny przykład odsłoniętych bez ogródek założeń światopoglądowych ideologii
meridianów (a nawet propagowania akupunktury i akupresury) na wyższym, II stopniu
Kinezjologii Edukacyjnej. Widzimy je już w spisie treści innego podręcznika, który nie jest powszechnie dostępny:
"Pogłębiony stopień kinestetyki edukacyjnej" (7 wymiarów inteligencji)
"1. Przegląd obszaru Akupunktury
2. Procedura stukania
- Stukanie w meridiany
- Stukanie w regulatory ciała
3. Procedura Akupresury
- Punkty Gimnastyki Mózgu (dotyk lub stymulacja)
- Równoważenie pępka
- Odblokowanie meridianów
4. Procedury z "Dotyku dla Zdrowia"
- Masaż meridianów
- Stymulacja punktów i obszarów neuro-limfatycznych" (fragment spisu treści z podręcznika).
W tym samym podręczniku wśród programu o nieco eufemistycznej nazwie "Równoważenie ekologii osobistej", spotykamy propozycje pracy z energiami, która polega w istocie (zwróćmy uwagę na manipulację językiem) na... równowaýeniu czakramów, takich jak "Trzecie oko" (powszechnie znane w myśli indyjskiej i w zachodnim okultyzmie) i inne... Mamy tu więc do czynienia nie z naukową "neurofizjologią", ale raczej z "okultystyczną biologią" lub raczej - jak uważa J.M. Verlinde w kwestii czakramów - z pewnego rodzaju "duchowością", opartą o panenergetyczny obraz Ęwiata, w którym można spotkać nie tylko "energie", ale i "duchy".

Uniwersalna, kosmiczna energia życiowa
Podobnie jak wielu bezstronnych badaczy mają więc rację A. Szecówka i A. Meyer, gdy
zwracają uwagę na obecność światopoglądu "uniwersalnej energii życiowej", która dla P.
Dennisona stanowi jeden z podstawowych filarów Kinezjologii Edukacyjnej (podobnie jest w Dotyku dla Zdrowia). Według tych autorów, założenia czy raczej niezweryfikowane naukowo dogmaty Ęwiatopoglŕdowe dotyczące "uniwersalnej energii" są następujące:
1. Istnieje uniwersalna energia życiowa.
2. Energia ta przepływa w ciele człowieka drogami (kanałami energetycznymi) zwanymi
meridianami, tworzącymi system.
3. Meridiany mają wpływ na funkcjonowanie określonych organów ciała, mięśni, emocji
człowieka oraz mogą pomóc w rozwiązaniu jego problemów.
4. Przepływ energii może zostać zablokowany poprzez stres lub lęk.
5. Przepływ energii może zostać pobudzony poprzez dotknięcie lub masaż odpowiednich
miejsc nacisku; w ten sposób zostaje usunięta blokada energetyczna.
6. Jeżeli energia przepływa bez zaburzeń przez cały swój system, wówczas człowiek jest
zdrowy i znajduje się w równowadze.
7. Stan meridianów można szybko i łatwo zbadać za pomocą testu mięśni, który mówi nam o stanie zdrowia całego organizmu.
8. Meridiany przyporządkowane są pięciu żywiołom (tak twierdził J. Thie).
9. Teoria pięciu żywiołów (ziemia, woda, ogień, drzewo, metal) należy do podstaw medycyny chińskiej. Według niej, żywioły nie są składnikami chemicznymi, lecz stanowią pięć aspektów świata, pięć podstawowych elementów reprezentujących cykle ludzkie (zob. więcej o tym w: A. Meyer, A. Szecówka, Kinezjologia edukacyjna w pedagogice specjalnej - pomoc czy zagrożenie?, "Szkoła specjalna" nr 1/2003).
Są to tezy wyraźnie światopoglądowe i metafizyczne, a nie naukowe (pseudonaukowe). Według Szecówki i Meyer, Dennison przyjął w Kinezjologii Edukacyjnej zarówno założenie o istnieniu uniwersalnej energii życiowej mającej wpływ na zdrowie człowieka, jak i rzekome odkrycie G. Goodhearta dotyczące istnienia powiŕzania i wzajemnej zgodnoĘci między meridianami a mi´Ęniami cia�a. Rodzi się jednak pytanie, czy meridiany w ogóle istnieją i gdzie są ewentualnie zlokalizowane? M. Lesch i G. Fórder (1994) uważają, że w dobie współczesnych technologii można by udowodnić istnienie meridianów, np. za pomocą elektrycznego mierzenia oporu skóry, termografii. Jednak takiego dowodu wciąż brakuje.

Obok problemów co do istnienia meridianów nie brak rozbieżnych poglądów i sprzeczności
dotyczących miejsca ich występowania. Według Kim da Silva (1993), meridiany przebiegają od 3 do 5 mm pod powierzchnią ciała, a w określonych miejscach znajdują się na jego powierzchni, tworząc tzw. punkty akupunktury. Inni autorzy przyrównują je do kabla elektrycznego i twierdzą, że meridiany owinięte polem elektromagnetycznym znajdują się 2 cm pod powierzchnia ciała (Lesch. G. Fórder 1994). Istnieje pogląd, że meridiany ukryte są pod grubą warstwą mięśni, co chroni je przed zewnętrznymi wpływami (Gacki, Węgrzyk 1998). Autorzy przyjmujŕcy ich istnienie sŕ zgodni co do tego, ýe meridiany sŕ nie do zweryfikowania. Nie potrafiŕ wi´c udowodniç obiektywnie ich istnienia. Twierdzi się, że Chińczycy zdobyli wiedzę na ich temat przede wszystkim na drodze intuicji i doświadczeń o charakterze paranormalnym, poprzez jasnowidzenie. Tak samo uważa K. Koch, światowej sławy badacz okultyzmu, który fakt popularności mediumizmu akupunktury, wiąże z tym, że naród chiński miał niewielki kontakt z chrześcijaństwem. Według S. Pfeifera, słaby materiał dowodowy zwolenników akupunktury stwarza żyzne podłoże dla wszelkiego rodzaju okultystycznych i spirytystycznych modeli wyjaśnień.
Wielu akupresurzystów i akupunkturzystów nie chce mieć nic wspólnego z podłożem
filozoficznym orientalnego światopoglądu oraz towarzyszącymi często zjawiskami
okultystycznymi. Ale czy nie jest to chowanie głowy w piasek? W każdym przypadku, według Pfeifera, nie można jednak oszczędzić im zarzutu, że są pośrednio przewodnikami dla filozofii, która czerpie z mądrości Wschodu i już wielu ludzi odwiodła od Ewangelii. To
powinno dać do myślenia, tym bardziej że Shirley McLaine, znana aktorka i liderka New
Age, doznała "oświecenia" właśnie po leczeniu akupunkturą. Czyżbyśmy mieli więc do
czynienia ze zjawiskiem duchowym?

"Błąd antropologiczny" i ryzyko bałwochwalstwa
Podsumujmy nieco nasze obawy. Akupunktura i akupresura leżą u podstaw Kinezjologii
Edukacyjnej, a także Dotyku dla Zdrowia. Większość lekarzy nie przyjmuje akupunktury (co widać było na podstawie stosunku lekarzy do prof. Garnuszewskiego, propagatora tej metody w Polsce), podobnie jak homeopatii i jej cudownej, kosmicznej vis vitalis. W tym
przypadku - bardzo podobnym do homeopatii - mamy do czynienia z analogiczną energią qi, która krąży rzekomo w kosmosie, ma charakter jakby boski. Jest to otwarta droga do
bałochwalczego ubóstwienia energii kosmicznej, która płnie rzekomo w czakramach i
meridianach. To prawda, że prowadzi się badania nad meridianami, ale także w tej materii można spotkać sprzeczne opinie wśród samych badaczy tej rzeczywistości, o czym była już mowa.
Od elementarnych, problematycznych zresztą, badań nad meridianami do pewności poznawczej jest daleka droga. Tym bardziej więc, gdy chodzi o praktykę czy konkretne działania.

Zwłaszcza gdy chodzi o konkretne ingerencje korekcyjno-pedagogiczne, a czasem paramedyczne. To przejście jest jednak kuszące i łatwe, skoro energia "qi" decyduje
zarówno o rozwoju, jak i o zdrowiu, które jest jego częścią. Stąd pochodzi dziwny
maksymalizm obietnic zdrowotno-rozwojowych wyrażony w języku nowomowy, przypominającym religijne obietnice zbawienia.
Zadziwia również w Kinezjologii akceptacja pustki antropologicznej, egzystencjalnej i duchowej, płaski redukcjonizm okradający człowieka z tego, co w nim najważniejsze:

dramatyzmu personalistycznie pojętej wolności, decydującej o zbawieniu wiecznym. Podobny redukcjonizm Jan Paweł II nazwał "błędem antropologicznym". Pogłębiają to wszechobecne myślenie pozytywne czy ideologia wszechmocy mózgu (przejęte także z NLP), uniemożliwiające egzystencjalną refleksję nad własną słabością czy grzechem, który byłby - w wielu przypadkach - właściwą przyczyną chorób czy zaburzeń nerwowych (zgodnie z chrześcijańską wizją zdrowia i choroby).
Instruktorzy Kinezjologii zachowują się zbyt pewnie, jak niedoświadczeni narciarze na
nieoznaczonym stoku. Nie chcą objawiać wahań czy rozterek. Poruszają się z dziwną pewnością w obszarach niewidzialnej i nieweryfikowalnej "Energii", zawierzając mocno - jak po katechizmowym wykładzie - dogmatom o transpozycji czy mediacji mięśniowej w tym dziwnym poznaniu ("test mięśniowy"). Taka mediacja przypomina doświadczenie mediumiczne, w którym szuka się złudnej pewności. "Test mięśniowy" przypomina tu test przy pomocy różdżki czy raczej wahadełka (typowy instrument medialny) - także gdy chodzi o podobny błąd zaufania tak problematycznemu - z samej istoty - sposobowi poznawania.
Mamy tu całkowity priorytet "energetycznej wizji człowieka", którego władza przejawia się w manipulacji meridianami. Oto "człowiek - bóg", "homo energeticus", który posiada władzę nad zdrowiem i chorobą, prawie nad życiem i śmiercią. Nieprzypadkowo wielu kinezjologów traktuje "test mięśniowy" jako rodzaj mediumicznego i absolutnego poznania. Jest on używany na sposób "wróżbiarski" jako "poradnik" w różnych sprawach codziennego życia.

Mimowolna popularyzacja okultyzmu i pseudonauki
Według licznych świadectw byłych instruktorów Kinezjologii Edukacyjnej, na wysokim szczeblu tej organizacji czci się także dzieci Indygo, "boskie dzieci" Nowej Ery, o rzekomo wyższym stopniu ewolucji i rozwiniętych zdolnościach paranormalnych. W podobnym duchu niektórzy kinezjolodzy propagują "karty energetyczne" (za 800 dolarów sztuka),
których dotknięcie usuwa ból, leczy ponoć wszelkie choroby. Oto przekaz "boskiej energii", oto spełniona wizja liderów New Age. A także zrealizowana pokusa przekraczania
wszelkich granic.
Mimo że Paul Dennison odżegnuje się od New Age, struktura myślenia kinezjologicznego
nieuchronnie przyciąga analogicznie bezgraniczność aspiracji ruchu Nowej Ery. Energia
"qi" jako wszechobecna kosmicznie nie może stawiać sobie granic. Ona wszystko może.
Trzeba ją tylko odblokować. To samo bałwochwalcze myślenie występuje we wszystkich
rodzajach okultyzmu, zawsze opartym o podobną "bezgraniczność" ("wszechmoc") Energii, różnie nazywanej, ale zawsze jakoś ubóstwianej. To w�aĘnie sprawia pomieszanie poj´ç i przyciŕganie si´ róýnych okultystycznych i pseudonaukowych teorii.
Z tych racji instruktorzy Kinezjologii Edukacyjnej próbują się otwierać na inne terapie,
już wyraźnie okultystyczne lub pseudonaukowe. Instruktorzy są przeważnie uczciwi i nie
zdają sobie sprawy z konsekwencji swoich działań. Popularyzują jednak NLP, Metodę Silvy, terapię B. Hellingera (por. ks. A. Posacki, "Zdrada Berta Helingera", 21.04.2006), reiki, polarity, terapię czaszkowo-krzyżową (opartą na chiropraktyce) i wiele innych teorii, gdyż struktura myślenia jest tu wszędzie podobna. Według antropologii okultystycznej,
"ciało eteryczne" składa się także z kanałów energetycznych, zwanych meridianami, i czakr (centrów "energii psychicznej"). Medytacja "trzeciego oka" (oparta o czakrę o tej nazwie, którą się uaktywnia w Kinezjologii), to znana technika medytacyjna, stosowana przez hinduskich joginów (M. Eliade). Celem tej medytacji jest otwarcie drzwi do
transcendentalnego świata oraz mocy i boskości, jak również opuszczenie ciała ("podróż
astralna"), co praktykuje się w wielu sektach orientalnych.
R. Monroe, słynne medium i autor znanych także w Polsce pozycji opisujących jego przeżycia podczas odbywanych "podróży astralnych", także zajmuje się problematyką współpracy półkul mózgowych, tematu kluczowego dla Kinezjologii. Jest on zdania, że podczas przygotowania do "podróży astralnej", prowadzącej do nawiązania kontaktu z istotami duchowymi, "cała sztuczka polega na tym, aby zmusić prawą i lewą część mózgu do równoczesnego i zsynchronizowanego działania" ("Najdalsza podróż", Bydgoszcz 1998, s. 113).
Katolickim postulatem, wyrażonym przez Kongregację Nauki Wiary, jest odróżnianie technik medytacyjnych czy uzdrowicielskich od kontekstu światopoglądowego. Sama medycyna chińska jest uwikłana światopoglądowo i kultycznie. Jest to rodzaj "świętej medycyny", o nieusuwalnym kontekście religijnym czy inicjacyjnym. Jeżeli instruktorzy Metody Dennisona chcą być "naukowcami" czy "pedagogami", muszą sobie przemyśleć problem granic metodologicznych. Nie można gloryfikować rzeczy niepewnych, opartych ponadto na jakiejś metafizyce kosmosu, której nie da się zweryfikować. Nie należy też popularyzować technik czysto okultystycznych, które łatwo się doczepiają, ze względu na wewnętrzne podobieństwa i metodologiczny bałagan.

- ks. Aleksander Posacki SJ
Tytuł: Kinezjologia Edukacyjna P.Dennisona
Wiadomość wysłana przez: iwpal w Wrzesień 23, 2006, 03:54:32 pm
Słowa krytyki te same od lat.
Problem tylko polega na tym, że krytykanci nieczego nie moga zaproponować w zamian.
Cytuj
Doktor M. Borkowska od dawna nalega, by ujawnić - niezgodny z etyką pedagogiczną - charakter Metody Domana, która zdaniem autorki wzbudza u zagubionych rodziców iluzoryczną nadzieję na poprawę stanu zdrowia swojego dziecka, co graniczy ze zwykłym oszustwem.
Dr Borkowska ma w zamian tylko metode NDT-Bobath, bo Vojtę krytykuje z równa siłą.
Myśle, zę zawsze, takze ucząc sie nowych czy nowatorskich technik i metod pracy nalezy zachowac zdrowy rozsądek i traktować te metody jak narzędzie pracy, a nie sposób na życie i zmianę światopoglądu. Tak samo NLP - sporo użytecznych w psychoterapii techik, więc nie ma sensu krytykowac w całosci i ze wszystkim.
Tytuł: Kinezjologia Edukacyjna P.Dennisona
Wiadomość wysłana przez: iwpal w Wrzesień 23, 2006, 07:26:42 pm
Na sąsiednim forum tez sie ten temat rozkręca, więc wkleję to co tam napisałam, żeby nie było, ze kogos pomijam ;)
Cytuj
POzwolę sobie tylko na omówienie drobnego fragmencika z artykułu, który tchnie tendencyjnością
Cytuj
Mamy tu wyraźną zachętę do doświadczeń transowych, w kórych lewa półkula mózgowa, odpowiadająca za logiczne i racjonalne myślenie, zostanie wyłączona lub osłabiona (ćwiczenia edukinestetyczne mają doprowadzić do wzmocnienia prawej półkuli mózgowej, czyli automatyczne osłabienie lewej).
Mozna manipulowac słowami na rózne sposoby; intencją ćwiczenia (chodzi o tzw.pozycje Dennisona) nie jest osłabienie jednej pólkuli, tylko harmonijna współpraca obu.
Jest to wprowadzenie w stan relaksu, który sam w sobie stosowany jest od wielu wielu lat w klasycznej psychoterapii i nikt nie poddaje w wątpliwośc jego zalet (wystarczy wymienić trening autogenny Schultza, Jacobsona czy metody wizualizacyjne).
Dlaczego akurat relaks w met.KE miałby byc zły??

Cytuj
Nazwa metody pochodzi od nazwiska twórcy Paula Dennisona, który oprócz nauk psychologicznych studiował bardzo problematyczne w świecie nauki teorie jak NLP (neurolingwistyczne programowanie), akupunktur´ i Metod´ Domana, która - według wielu - jest nienaukowa, gdyż jej część edukacyjna nie ma metodycznych podstaw
No studiował i zaprzestał, tak samo Peter Blythe (mąż Sally Goddard-Blythe) współtwórca metody integracji odruchów - też bywał u Domana, tak samo A.J.Ayres (tówrczyni SI)też kilka współpracowała z DOmanem. Wg tego klucza należałoby wykluczyć wszystkie metody, nie tylko te, których twórcy mają nazwiska na D.


POzwoliłam sobie zabrać w tej dyskusji głos, gdyż znam (a moze wydaje mi sie) założenia programowe ww.metod i nawet stosuję je w praktyce, z dobrymi dla moich podopiecznych efektami.
Tytuł: Kinezjologia Edukacyjna P.Dennisona
Wiadomość wysłana przez: sonia w Wrzesień 23, 2006, 08:38:08 pm
iwpal:
Cytuj
Jest to wprowadzenie w stan relaksu, który sam w sobie stosowany jest od wielu wielu lat w klasycznej psychoterapii i nikt nie poddaje w wątpliwośc jego zalet (wystarczy wymienić trening autogenny Schultza, Jacobsona czy metody wizualizacyjne).


Wybacz, ale mojemu dziecku tego nie mogłabyś stosować.
Rodzic też ma prawo decydować o doborze elementów metod.
A NLP - to przechytrzanie genetyki, Boga.

Jak zapewne wyczytałaś moja córka świetnie rozwija się bez NLP, bez prania mózgu itp udoskonaleń psychotronicznych.

Każdy z nas ma swoje racje, swoje prawa,a wciąż podkreślam, że rodzice są najlepszymi terapeutami, bo znają swoje dzieci 24/h, a nie przez okres pobytu w gabinetach specjalistów.
Tytuł: Kinezjologia Edukacyjna P.Dennisona
Wiadomość wysłana przez: iwpal w Wrzesień 23, 2006, 08:45:17 pm
Cytat: "sonia"

Każdy z nas ma swoje racje, swoje prawa,a wciąż podkreślam, że rodzice są najlepszymi terapeutami, bo znają swoje dzieci 24/h, a nie przez okres pobytu w gabinetach specjalistów.


Czasem jednakże potrzebują wspomożenia ze strony terapeutów, nie wszyscy rodzice i dzieci sobie tak dobzre radzą sami.
Tytuł: Kinezjologia Edukacyjna P.Dennisona
Wiadomość wysłana przez: sonia w Wrzesień 23, 2006, 09:39:06 pm
zasypują mnie rodzice pytaniami kim jest autor tego artykułu?

ks. Aleksander Posacki SJ - filozof, teolog, znawca historii mistyki, demonologii oraz problematyki okultyzmu i ezoteryzmu, wykładowca akademicki, publicysta.
Autor wielu książek (m. in. Okultyzm, magia, demonologia, Niebezpieczeństwa okultyzmu, Spiritismus – was unterscheidet ihn von Parapsychologie und Magie), artykułów naukowych i haseł encyklopedycznych (w tym ponad 100 haseł w Encyklopedii „Białych Plam”). Konsultant egzorcystów katolickich w Polsce i za granicą. Wykładowca na Międzynarodowych Zjazdach Egzorcystów (Niemcy, Polska), organizowanych przez Międzynarodowe Stowarzyszenie Egzorcystów, założone przez ks. Gabriela Amortha.

żeby nie było "demagogii" autorskiej - nie pisał go księżulek w konfesjoanle  ;)
Tytuł: o kinezjologii
Wiadomość wysłana przez: Dalia w Wrzesień 26, 2006, 04:59:35 pm
Szanowni Państwo!
Często zaglądam na to forum i bardzo je cenię.
Odniosę się do słów Pani Iwony P. w sprawie artykułu o kinezjologii.
Otóż wystąpiła Pani z krytyką z pozycji naukowego autorytetu, tym czasem jak Pani wie :
1.medycyna akademicka, którą Pani reprezentuje nie uznaje do dnia dzisiejszego koncepcji meridianów, na której opiera się kinezjologia,
2. artykuł ukazuje podstawy filozoficzne metody, fundament na którym buduje się proces terapii, jak coś, co zbudowane jest na wątpliwych, nienaukowych podstawach może być naukowe, profesjonalne?,
3. co do skuteczności, to czy ona jest najważniejsza? Czy Pani jako terapeuty nie interesuje jak to się dzieje, że mamy taki, a nie inny efekt, dlaczego tak się dzieje, jaką mocą to się dzieje? Wie Pani ludzie chodzą też do bioenergoterapeutów i  wg niektórych  jest to skuteczne.
4. szkoda, że będąc psychologiem, terapeutą nie dostrzega Pani jeszcze jednego wymiaru życia jakim jest życie duchowe, a właśnie tego ten artykuł dotyczy, nie medycznej skuteczności,
5.autor jest ekspertem w tych sprawach, pisze wyraźnie :”... Istnieją tu - co najmniej - trzy poziomy problemów, które są ze sobą powiązane. Są to: poziom antropologiczno-światopoglądowy, poziom neurofizjologiczno-terapeutyczny, poziom edukacyjno-praktyczny. Istnieją kontrowersje i dyskusje problemowe na wszystkich trzech poziomach. Jako filozofa, historyka idei i teologa interesuje mnie głównie pierwszy aspekt, który bywa niezauważony i niedoceniany, ale najważniejszy dla duchowego zdrowia człowieka, w tym także dla zbawienia...”
w żaden sposób nie przekracza swoich kompetencji.
6. byłam kiedyś z dzieckiem na turnusie kinezjologicznym u dr Masgutowej, brał udział we wszystkich proponowanych terapiach, opowiadano mi, że problemy pochodzą jeszcze z IV pokolenia po „mieczu” w mojej rodzinie, nie wiem co to ma wspólnego z kinezjologią, ale uważam, że to z pewnością nie naukowe podejście,
7. nie jestem specjalistą w kinezjologii, ale wiem, że w ćwiczeniu „Pozycja Dennisona” nie chodzi jak Pani pisze tylko o relaks, to również równoważenie energii we wszystkich meridianach i wprowadzanie w stan alfa ( odsyłam Panią do Podręcznika z ćwiczeniami dla rodziców i nauczycieli z Gimnastyki Mózgu),
8. jako matka dziecka, z którym pracuje terapeuta chciałabym wiedzieć jakimi metodami, to do nas należy decyzja czy jej poddamy swoje dziecko, tym bardziej, że wiele z tych metod, jak ukazuje właśnie przytoczony tekst artykułu może nieść poważne niebezpieczeństwa w życiu duchowym, jestem przekonana, że dla wielu katolików, artykuł ten jest pewnym „otwarciem oczu” na  metodę kinezjologii,
9. jeśli coś krytykujemy, to należy się merytorycznie odnieść do materiału, a nie tylko ukazać swoje emocje i niezrozumienie tekstu.

Bardzo dziękuję Pani Soni, że umieściła artykuł w całości.
Z pozdrowieniami oraz życzeniami wspaniałego rozwoju dla tego Forum -
Dalia
Tytuł: Re: o kinezjologii
Wiadomość wysłana przez: iwpal w Wrzesień 28, 2006, 07:52:03 am
Cytat: "Dalia"
Szanowni Państwo!
Często zaglądam na to forum i bardzo je cenię.
Odniosę się do słów Pani Iwony P. w sprawie artykułu o kinezjologii.
Otóż wystąpiła Pani z krytyką z pozycji naukowego autorytetu


Nie jestem naukowcem, tylko praktykiem i dostrzegam praktyczne zastosowanie ww. metod, nie wdajac sie w całą filozofię i nie szukając drugiego dna.
Tytuł: Kinezjologia Edukacyjna P.Dennisona
Wiadomość wysłana przez: Dalia w Wrzesień 28, 2006, 03:31:35 pm
Iwono!
Niestety wielu terapeutów myśli i postępuje podobnie. Żałuję, że przeczytałaś tylko trzy wersy mojego listu, gdybyś doczytała do punktu drugiegi zrozumiałabyś o co chodzi rodzicom dzieci, które poddajemy różnorodnym terapiom.
Pozdrawiam. Dalia
p.s.
Naprawdę nie chcę "napadać" na terapeutów, ale należy z pełną świadomością przystępować do pracy z drugim człowiekie, tym bardziej, gdy jest nim chore dziecko.
Tytuł: Kinezjologia Edukacyjna P.Dennisona
Wiadomość wysłana przez: iwpal w Wrzesień 28, 2006, 08:17:29 pm
Przeczytałam cały post, 3 wersy tylko zacytowałam, moje stanowisko jest umieszczone kilka postów wyżej.
Nie zgodzę sie, aby przypisywać mi stanowisko ideologiczne, którego nie posiadam.
Tytuł: Kinezjologia Edukacyjna P.Dennisona
Wiadomość wysłana przez: Dalia w Wrzesień 28, 2006, 11:15:37 pm
Iwono!
No cóż, jeśli pracujesz kinezjologią okazuje się, że posiadasz i to bardzo konkretne.
Tytuł: Kinezjologia Edukacyjna P.Dennisona
Wiadomość wysłana przez: iwpal w Wrzesień 29, 2006, 08:24:25 am
Cytat: "Dalia"
Iwono!
No cóż, jeśli pracujesz kinezjologią okazuje się, że posiadasz i to bardzo konkretne.


A to chyba na zasadzie, ze jeżeli nosisz T-shirt wyprodukowane w Chinach, to jesteś zwolennikiem totalitaryzmu komunistycznego, a w najlepszym wypadku Chińczykiem.
Kinezjologia Edukacyjna to narzedzie pracy i to całkiem niezłe.
Jeżeli ktoś ma taki zawód, aby wszędzie tropić szatana, to go znajdzie, nawet po poszlakach, a jak nie znajdzie - to wymyśli.
Tytuł: Kinezjologia Edukacyjna P.Dennisona
Wiadomość wysłana przez: Gaga w Wrzesień 29, 2006, 08:34:33 am
Dalia napisała:
Cytuj
Naprawdę nie chcę "napadać" na terapeutów, ale należy z pełną świadomością przystępować do pracy z drugim człowiekie, tym bardziej, gdy jest nim chore dziecko

iwpal napisała:
Cytuj
Cytuj
sonia napisał/a:

Każdy z nas ma swoje racje, swoje prawa,a wciąż podkreślam, że rodzice są najlepszymi terapeutami, bo znają swoje dzieci 24/h, a nie przez okres pobytu w gabinetach specjalistów.



Czasem jednakże potrzebują wspomożenia ze strony terapeutów, nie wszyscy rodzice i dzieci sobie tak dobzre radzą sami.

Tak troszkę się "wmieszam" odnośnie powyższych słów.
Dość ciekawa dyskusja toczy się w Edukacji specjalista contra rodzic.
Specjaliści a Rodzice dzieci niepełnosprawnych
specjalista contra rodzic ....?
(http://forum.darzycia.pl/topic,7310.htm)

ps.
Dalia witam Cię bardzo serdecznie na forum  :kw:
Tytuł: Kinezjologia Edukacyjna P.Dennisona
Wiadomość wysłana przez: sonia w Wrzesień 29, 2006, 08:35:01 am
Bardzo proszę o merytoryczną dyskusję bez względu na światopogląd.  :oops:

Warto przypomnieć, że człowiek to nie tylko ciało, a w przypadku zdrowia ważna jest też psychika każdego chorego.
W zdrowym ciele, zdrowy duch.....
Tytuł: Kinezjologia Edukacyjna P.Dennisona
Wiadomość wysłana przez: iwpal w Wrzesień 29, 2006, 08:39:55 am
Cytat: "sonia"
Bardzo proszę o merytoryczną dyskusję bez względu na światopogląd.  :oops:


Trudno prowadzi sie dyskusję merytoryczna w kwestii światopoglądowej  :roll:

Ja juz powidziałam co miałam do powiedzenia i odtąd będę ten wątek tylko śledzić  :;;
Tytuł: Kinezjologia Edukacyjna P.Dennisona
Wiadomość wysłana przez: marmati w Wrzesień 29, 2006, 10:12:04 am
Jeżeli mogę wtrącić swoje trzy grosze to po pierwsze każdy ma prawo wyboru a po drugie to żałuję iwpal, że nie możesz pracować z moim dzieckiem bo niestety tu gdzie mieszkam nie ma specjalistów z tej dziedziny.
Tytuł: Kinezjologia Edukacyjna P.Dennisona
Wiadomość wysłana przez: sonia w Wrzesień 29, 2006, 10:33:51 am
Rozumiem, że chcesz pomóc dziecku wszelkimi sposobami-co zrozumiałe.
Warto jednak zdobyć głębszą wiedzę co i czy pomaga a na ile może zaszkodzić.
Mam na myśli niektóre techniki psychotroniczne-nie całą metodę.
Ja NIGDY nie oddałabym swojego dziecka w ręce specjalisty bez informacji wlaśnie tych głębszych, skonsultowanych z praktykami od lat i bez własnych przemyśleń.
Nowa Era  ;) , można zrozumieć, ale czy napewno warto zawsze ryzykować?
Tytuł: Kinezjologia Edukacyjna P.Dennisona
Wiadomość wysłana przez: alexp w Październik 06, 2006, 03:37:33 pm
Witam

Z zainteresowaniem prześledziłam ten wątek i z zainteresowania przeszłam w zdumienie. Rozważania na temat kinezjologi jak i każdej innej metody moga mieć swoich zwolenników i przeciwników, jak ktoś będzie chciał to znajdzie we wszystkim dziurę... :P
ale to co mnie najbardziej zdumiało to odwoływanie sie tutaj do okultyzmu i porównywanie z działaniem Nowe Ery.!!!???
Chciałabym tylko wiedzieć czy autor artykułu jest praktykiem?
Ten sam Pan krytykuje terapię systemową hmmm...
Tytuł: Kinezjologia Edukacyjna P.Dennisona
Wiadomość wysłana przez: Dalia w Październik 09, 2006, 03:14:47 pm
To ciekawe co piszesz. Czy możesz odesłać czytelników do konkretnego artykułu lub książki Posackiego, w którym krytykuje terapię systemową, chętnie się zapoznam.
Tytuł: Kinezjologia Edukacyjna P.Dennisona
Wiadomość wysłana przez: alexp w Październik 09, 2006, 07:10:41 pm
Chodzi o Hellingera
Tytuł: Kinezjologia Edukacyjna P.Dennisona
Wiadomość wysłana przez: sonia w Październik 09, 2006, 07:23:17 pm
(http://www.hellinger.pl/gallery/literatura_pl/terapia_systemowa_min.jpg)

"Terapia systemowa Berta Hellingera" (http://www.hellinger.pl/,%E2%80%9ETerapia,systemowa,Berta,Hellingera%E2%80%9C,78.html)
życiorys (http://www.hellinger.pl/Info,4.html)

NLP (http://www.nlp.pl)
Tytuł: Kinezjologia Edukacyjna P.Dennisona
Wiadomość wysłana przez: sonia w Październik 09, 2006, 10:21:29 pm
Nie mam jeszcze pełnej zgody na pełną publikację, ale jeśli jesteśmy w tym zawiłym  temacie-a artykuł tematyczny mam w Bazie -może warto go ujawnić. - oto on:

Psychoterapia czy okultystyczna inicjacja?
Zdrada Berta Hellingera


W Krakowie przebywał Bert Hellinger, jeden z najbardziej znanych współczesnych terapeutów, który staje się coraz bardziej popularny na świecie, w tym także w Polsce. Urodzony w 1925 r. w Niemczech, studiował filozofię, teologię i pedagogikę, a w 1946 r. wstąpił do katolickiego zakonu misyjnego. W zakonie spędził 25 lat, z czego 16 na misji w RPA, u Zulusów. Po powrocie do Niemiec coraz bardziej skłaniał się ku psychologii, a w 1971 r. wystąpił z zakonu i poświęcił się psychoterapii. Najpierw studiował psychoanalizę w Wiedniu, później zafascynowała go tzw. terapia krzyku A. Janova. Hellinger zgłębił także inne kierunki, m.in. programowanie neurolingwistyczne (tzw. NLP), technikę ważną w New Age i odzwierciedlającą zasadnicze założenia tej antropologii, podobnie jak metoda Silvy.
Metoda ta - odrzucana przez wielu naukowców jako kolejna wersja pseudonaukowej ideologii "pozytywnego myślenia" - opiera się na założeniu, że postępowaniem człowieka kierują określone kody, które można odkryć podczas terapii i świadomie się nimi posługiwać. Hellinger włączył elementy NLP do swojej praktyki terapeutycznej (dziś terapeuci NLP powołują się także na Hellingera), w której zajął się tzw. terapią rodzin. W tym aspekcie uległ też wpływom dynamiki grupowej V. Satir (wielokrotnie rozwiedzionej terapeutki rodzin) oraz psychologii Gestalt, autorstwa guru F. Perlsa, ściśle związanych z Instytutem Esalen, kuźnią ideologii New Age. Widać też u niego wpływ psychodramy J. Moreno i hipnoterapii M. Ericksona.

Hellinger wkrótce odkrył, że kody nie zawsze pochodzą z naszego życia, ale mogą być dziedzictwem przodków. Dokonał tu własnej syntezy, wykraczającej wyraźnie poza świat nauki. Duże wrażenie w tym względzie wywarły na nim stosunki społeczne Zulusów, zwłaszcza ich pełne szacunku relacje z rodzicami i przodkami. Zamiast ewangelizować Zulusów, uprawiających magię i spirytyzm, Hellinger pozwala się im "zewangelizować" i pouczyć w zasadach mądrości życia, którą przekazuje innym, mówiąc o tzw. ustawianiu rodzin.

To odejście od chrześcijaństwa oraz konsekwencje takiego odwrotu czy regresu można by nazwać "zdradą Berta Hellingera". Nie chodzi tylko o odejście od kapłaństwa, bo to jest sfera bardziej osobista, ale o zdradę wiary chrześcijańskiej, co można zweryfikować na podstawie określonych twierdzeń publikowanych czy wygłaszanych przez niego publicznie. Hellinger nie jest już chrześcijaninem, a mimo tego uparcie przedefiniowuje chrześcijaństwo i pozbawia je istotnego znaczenia. Daje tu zły przykład. Odwraca i osłabia znaczenie wartości chrześcijańskich, nawet jeśli pokrywa je powierzchownym lukrem humanizmu, gdy mówi o "pojednaniu" w rodzinach, które bardzo tajemniczo "ustawia". Czy jednak tylko humanizmu, a nie okultyzmu czy ezoteryzmu? Wielu badaczy ma tu poważne wątpliwości.

Według krytyka sekt Colina Goldnera ("Der Wille zum Schicksal"), Hellinger poznawał rozmaite terapeutyczne metody, ale w żadnej z nich nie jest porządnie wykształcony ani wykwalifikowany. Do dziś nie jest uprawniony do prowadzenia psychoterapii. Hellinger wyrwał z kontekstu znaną od dawna technikę terapii rodzinnej i zaopatrzył ją w swój szczególny, ezoteryczny światopogląd. Właśnie ta ezoteryczna konotacja charakteryzuje jego terapię i odróżnia ją istotnie od poważnej terapii rodzinnej.

Kościół katolicki w Niemczech też odrzuca Hellingera, podobnie jak wielu specjalistów, zwłaszcza z obszaru niemieckojęzycznego. Znane są już np.: ostrzeżenia wybitnych profesorów psychologii, takich jak Helmut Lukesch (Regensburg), Meinrad Perrez (Freiburg), Klaus A. Schneewind i Dieter Frey (obydwaj z Monachium), ostrzegające krytyki z trzech uniwersytetów w Monachium, ostrzeżenia z organizacji "Menschen mit Down-Syndrom, Eltern & Freunde e.V." oraz z organizacji "Lebenshilfe", krytyczne orędzie Związku Terapeutów DGSF, liczne krytyczne artykuły w "Psychologie Heute", "Der Spiegel", "Die Zeit" i w innych prestiżowych czasopismach niemieckojęzycznych.
Wszędzie zarzuca mu się nienaukowość, dogmatyzm, niekiedy konserwatyzm. Ja zarzucam mu, podobnie jak niemiecki badacz Werner Haas ("Familienstellen - Therapie oder Okkultismus?"), także okultyzm czy ezoteryzm. Wielkie zastrzeżenia w tym kontekście budzi krótki czas trwania jego terapii, zwanej też "ultrakrótką terapią rodzin". Natomiast w Polsce jego pseudonaukowe, antychrześcijańskie i bardzo niebezpieczne - w każdym sensie tego słowa - teorie są stawiane na piedestale psychologii (mimo sprzeciwu wielu znawców). W Polsce krąży wiele książek Hellingera, opublikowanych w wielu wydawnictwach psychologicznych. Ostatnio zachęty do uczestnictwa w jego warsztatach można było znaleźć nawet na... stronie internetowej Ministerstwa Zdrowia!

Niemożność wyjaśnienia i brak obiektywnej weryfikacji

"Ustawienia rodzin" to - oficjalnie i eufemistycznie - terapia grupowa, zwana inaczej systemową. Zawiera ona w sobie decydujący czynnik poznawczy i zarazem wyzwalający. Przeprowadza się ją w obecności wielu osób, z których część uczestniczy w "ustawieniu", a pozostałe są widzami. Prowadzący sesję terapeuta zadaje klientowi podstawowe pytania dotyczące jego rodziny i jej przeszłości - najczęściej tragicznej. Najważniejsi są tu jednak tak zwani ludzie wykluczeni, potraktowani "niesprawiedliwie", co rzekomo zaburzyło system czy też tajemniczy rodzinny układ. Chodzi nie tylko o żyjących członków rodziny, lecz także (czy może przede wszystkim) o zmarłych oraz tych, którzy z jakichś względów zostali w rodzinie niesprawiedliwie potraktowani, zapomniani czy zlekceważeni. Nie chodzi tu jednak o sprawiedliwość w sensie etycznym, ale funkcjonalnym, dlatego że Hellinger wyklucza "sumienie jednostkowe" na rzecz "sumienia klanowego", które działa jakby mechanicznie, odruchowo i na sposób bezwzględnej konieczności. Nie chodzi tu zatem o prawa "zła moralnego", ale jakby "zła fizycznego", idzie bowiem o mechanizmy prawie fizykalne czy kosmiczne.

W tak pojętym systemie liczą się także poprzedni partnerzy i małżonkowie, kochankowie czy bliscy przyjaciele. Trudno tu więc wytyczyć jakiekolwiek granice w racjonalnym sensie tego słowa. Drzewo rodzinne jest ogromne i dotyczy głównie umarłych. A jednak wszyscy oni w tym samym stopniu uczestniczą w układzie, który ma wpływ na życie klienta i jest rzekomo właściwą przyczyną wszystkich jego problemów. Ten wpływ ujawnia się w trakcie "ustawień" w sposób bardzo tajemniczy (łac. occultus).
Wedle Hellingera, wszyscy członkowie rodziny mają takie same prawo do uczestnictwa w systemie. Krzywda albo wina jednego członka zawsze domaga się "wyrównania" w kolejnym pokoleniu. Przypomina to jednak bardziej działanie w fizykalnym układzie naczyń połączonych niż w sferze moralnej, opartej na autonomii wolnego wyboru. Zazwyczaj klient nieświadomie identyfikuje się z którymś ze swoich przodków. Nie jest jednak jasne, jak działa ten mechanizm i dlaczego jest tak ważny. Sam Hellinger powtarzał wielokrotnie, że nie wie, dlaczego to wszystko tak się dzieje. Tę identyfikację Hellinger nazywa uwikłaniem i w nim upatruje przyczyn zaburzeń i chorób.

Jeszcze dziwniejszy jest fakt, że ludzie uczestniczący w ustawieniu, którzy reprezentują poszczególnych członków rodziny klienta (wybrani dowolnie spośród widzów), w trakcie terapii odczuwają emocje tych osób, szczególnie zmarłych (!). Obcy i przypadkowi ludzie stają się - w sposób niewytłumaczalny - nośnikami prawdy o rodzinie. Zdarza się, że odczuwają oni emocje członków rodziny klienta w sposób fizjologiczny, na przykład jako ból brzucha czy ciężar na karku.

Sam Hellinger przyznaje, że "to dziwna cecha owych ustawień: wybrani przedstawiciele, biorąc w nich udział, czują się jak prawdziwi członkowie rodziny. Odczuwają częściowo nawet symptomy, które mają tamci, nic o nich nie wiedząc. Na przykład jedna z takich osób dostała ataku epilepsji podczas reprezentowania epileptyka. Często ludzie ci cierpią z powodu przyspieszonego bicia serca lub wychłodzenia jednej strony ciała. W trakcie zadawania pytań okazuje się, że dolegliwości te rzeczywiście występują u osób, które są reprezentowane. Nie można tego wytłumaczyć [podkr. AP]. Można jednak stwierdzić istnienie tego fenomenu setki i tysiące razy w trakcie takich ustawień" (B. Hellinger, G. ten Hövel, Praca nad rodziną. Metoda Berta Hellingera, Gdańsk 2004, s. 14).

Także świadkowie nie pozostają obojętni wobec tego, co dzieje się na scenie. Tego mechanizmu nie da się do końca wyjaśnić, sam Hellinger nazywa go "wiedzącym polem". Ustawienia rodziny wykorzystują coś zupełnie nowego, co dotychczas nie było świadomie zauważone w żadnym kierunku terapeutycznym. Jest to zjawisko, które po raz pierwszy zostało określone jako "wiedzące pole" przez Albrechta Mahra. Bez zrozumienia tego fenomenu nie można zrozumieć i pojąć pracy z ustawieniami rodziny. "Wiedzące pole" znaczy tyle, że "reprezentanci" otrzymują dostęp do wiedzy osób, których miejsca zajęli. Jako te osoby odbierają uczucia i relacje ustawianej rodziny. Jak "reprezentanci" nawiązują kontakt z głębszą warstwą lub prawdą związków w obcym systemie - jest to dotychczas niewyjaśnione.

Próby wyjaśnienia jednak nie ustają. Powstaje tu często pewien paradoks: jednocześnie mówi się nam, że bez zrozumienia zjawiska "wiedzącego pola" nie można pojąć, jak działają ustawienia rodzinne, a z drugiej strony owo zjawisko jest dotychczas niewytłumaczone. Gabriele ten Hövel, chcąc wyjaśnić te zagadki, zwraca się do samego Hellingera, ale niewiele osiąga:
"G.H. Odnosi się wrażenie, że mamy tu do czynienia z magią. Lub z przykładem morfogenetycznych pól Ruperta Sheldrake'a. Czy można w ten sposób wyjaśnić oddziaływanie ustawień rodzinnych?
B.H. Właściwie teorie takie są mi zupełnie obojętne. Widzę przecież, że to po prostu ma miejsce. Teoretyczne wyjaśnienia nie wnoszą niczego do praktyki. Wiele osób chce wytworzyć sobie obraz tłumaczący, jak coś takiego jest możliwe. Nie potrzebuję takich wyjaśnień, by pracować" (B. Hellinger, G. ten Hövel, dz. cyt., s. 72).
Kiedy wewnętrzne poznanie poprzez uczucia staje się jasne, terapeuta dyktuje uczestnikom proste zdania, które wypowiadają wobec siebie. Słowa te mają za zadanie przywrócenie "równowagi" czy "harmonii" w systemie. Przypomina to bardziej magiczny rytuał niż racjonalnie i empirycznie uzasadnioną terapeutyczną technikę. Według Niemieckiego Towarzystwa Terapii Systemowej i Terapii Rodzinnej, "Hellinger postuluje istnienie porządku podstawowego i hierarchii oraz zawsze przedstawia swoje koncepcje, interpretacje i interwencje z absolutną pewnością, która w ogromnym stopniu ogranicza autonomię klientów. Jednocześnie unika poważnej i krytycznej dyskusji na temat swojej metody i woli otaczać się gromadą 'wierzących' zwolenników. Prowadzi to do powstania aury 'niekrytykowalnego', co jest nie do pogodzenia z przejrzystością terapii systemowej" (...).

Guru Hellinger
Hellinger nie wyjaśnia mechanizmów w tych teoriach czy rytuałach, ale rzekomo je tylko opisuje, nazywając siebie fenomenologiem. Ale fenomenolog - pamiętamy to z wykładów Husserla czy Ingardena - powinien zawiesić sąd o naturze opisywanej rzeczywistości, a w konsekwencji nie rozstrzygać, nie oceniać, nie podejmować decyzji. Tu jest jednak inaczej. Hellinger ocenia, i to szybko. Następnie działa, żądając posłuchu bez możliwości sprzeciwu czy dyskusji o alternatywnych sposobach interpretacji. Podobnie działał inny autorytarny guru, F. Perls, twórca psychologii Gestalt (mającej istotny wpływ na ideologię Hellingera), który nawet dopuszczał się bicia, a nie tylko upokarzania swoich klientów (co bywa normalne w tego typu "terapiach").

W kontekście takich światopoglądowych założeń, które trudno obiektywnie zweryfikować, spośród obecnych na warsztacie klient wybiera osoby, które będą "reprezentować" członków jego rodziny, a następnie ustawia je w przestrzeni, zgodnie z własnym odczuciem. To odczucie - czy w ogóle uczucia klienta, a także jego "reprezentantów" - okazuje się decydującym i niemalże nieomylnym sposobem poznania. Hellinger natomiast w sposób ostateczny, szybko i autorytatywnie potwierdza prawdę tych wszystkich odczuć czy uczuć.

Arbitralny, całkowicie dowolny czy czysto subiektywny charakter swoich kryteriów oceny rzeczywistości (co jest znamienne dla wszystkich przywódców sekt czy guru) odsłania sam Hellinger w rozmowie z Gabriele ten Hövel:
"G.H. Jak Pan może to oceniać, po prostu mówiąc: 'To nie jest dobre ustawienie'?
B.H. Widzę przecież system. Kiedy ktoś opowiada o sobie, widzę pewien, być może niezbyt jasny obraz jego systemu. Jeżeli pojawia się jakieś odstępstwo, od razu to dostrzegam. To jak fałszywy akord, który wychwytuje się od razu.
G.H. To trochę tak, jak niektórzy mówią, że potrafią widzieć aurę innych osób. Dostrzega Pan - by tak rzec - systemową aurę?
B.H. Wydaje mi się, że to przesada. Kiedy z kimś pracuję, nie funkcjonuję - na poziomie świadomości, ponieważ w ogóle nie myślę. Wchodzę w głąb duszy i doświadczam w przybliżeniu, czy ustawienie jest harmonijne, czy też nie. Jednak to są uczucia bardzo nieostre; nic nigdy nie jest do końca jasne. Ale ja mogę w ten sposób pracować [podkr. AP]" (B. Hellinger, G. ten Hövel, dz. cyt., s. 73).

Autorytaryzm, któremu posłusznie poddają się jego rozmówcy i klienci, sam w sobie jest zawsze bardzo tajemniczym, choć wielokrotnie rozjaśnianym w badaniu zjawiska sekt mechanizmem. Mówi on o istnieniu pewnych praw, ale nie wyjaśnia mechanizmu ich działania. Z naukowego punktu widzenia trudno zweryfikować, na ile prawa rządzące metodą Hellingera działają, a szczególnie na ile "reprezentanci" systemu rodzinnego czują to, co odczuwaliby jego prawdziwi członkowie. Hellinger każe wiele założeń przyjąć nam na wiarę, np. działanie "wiedzącego pola", które przypomina platońską "duszę świata", teorię "Kroniki Akaszy" w wydaniu okultysty R. Steinera czy gnostycką wizję "Nieświadomości zbiorowej" C.G. Junga.

Ewangelickie Biuro Centralne ds. Sekt i Zagadnień Światopoglądowych w Berlinie zalicza autorytarną "terapię ustawień" B. Hellingera do myślenia ezoteryczno-magicznego. Ideologia rozpowszechniana przez jego "Międzynarodowy Zespół Rozwiązań Systemowych" i trzydniowe kursy przygotowujące przyszłych "terapeutów ustawień rodzinnych" krytykowane są niezwykle ostro przez znawców sekt, szczególnie z niemieckiego kręgu językowego. Postrzegają oni to działanie jako wspólnotę ideologiczną o charakterze kryminalnym, którego jednak na razie nie można stwierdzić pod względem prawnym.
Odwodząc nas od zasad "wiary", niemiecki "guru psychosceny" wprowadza nas w obszar "zawierzenia wierzeniom" - nieweryfikowalnej gnozy i jej kultycznych postaw.

Zaufaj duszy, czyli od wiary do gnozy
Ponownie zapytuje Hellingera Gabriele ten Hövel:
"G.H. Niektórzy mówią: 'Hellinger przybiera ton kaznodziejski'. Czy ma to coś wspólnego z tym widzeniem?
B.H. Być może. Pewna kobieta napisała do mnie: 'Pan nie przemawia do świadomości, Pan przemawia do duszy'.
Dusza pozostaje w kontakcie z czymś większym. Tak więc nagle jawi mi się rozwiązanie i widzę zależności, których nie można dowieść" (B. Hellinger, G. ten Hövel, dz. cyt., s. 74).
Ustawienie kończy się, kiedy wszyscy jego uczestnicy uznają, że stoją we właściwym miejscu, i czują się w nim dobrze. To jest decydujące kryterium prawdy. Zazwyczaj wtedy właśnie klient wchodzi na miejsce swojego "reprezentanta", aby w pełni zdać sobie sprawę z uczuć, jakie się pojawiły. Sam obraz, który się wtedy wytwarza, ma działanie "uzdrawiające" i zazwyczaj nie wymaga komentarza.
Dlatego podejrzenia wobec Hellingera narzucają się same. Nie jest materialistą, ale interpretuje wymiar duchowy na sposób praw fizyki. Nie lubi ezoteryzmu, ale otwiera się na spirytyzm. Sprzyja temu nie tylko wspomniana nieweryfikowalność (o czym przypominają liczne protesty profesorów psychologii), lecz także przekraczanie poziomu terapii, wkraczanie na teren duchowości, także chrześcijańskiej, a co gorsza przedefiniowywanie tejże duchowości. Na przykład kwestii winy, a zwłaszcza problemu ofiary. W tym względzie jest typowym gnostykiem, który rzeczywistość zła traktuje prawie materialnie.

Ta duchowa "wiedza" czy raczej "gnoza" nie daje jednak żadnej ostatecznej pewności. W pierwszych latach praktyki Bert Hellinger reprezentował tak zdecydowany pogląd, iż twierdził, że można ustawić swój system pochodzenia tylko raz. Jeśli ktoś chciałby ustawić system drugi raz, znaczyłoby to, że nie ufa dostatecznie swojej duszy. Od tego czasu jego poglądy na ten temat się zmieniły. W 1997 r. na posiedzeniu Stowarzyszenia Terapeutów Ustawiających Rodzinę Hellinger stwierdził, że możliwe jest więcej niż jedno ustawienie, bo daje to większy wgląd w pierwotny problem.

Owocem tych wglądów jest jednak antyewangeliczny naturalizm - całkowity prymat rodziny nad duchowością lub najściślejsze utożsamienie rodziny z duchowością. Jest to niemalże pogański kult rodzinnego klanu, zjawisko znane z etnologii. Według niemieckiego guru, "systemy rodzinne mają taką moc i tak silne więzi, a zarazem coś tak poruszającego wszystkich ludzi, niezależnie od ich zachowań, że w całości polegam na nich (...). Nie ma niczego silniejszego od rodziny. Kiedy ingeruję w sposób, któremu rodzina się sprzeciwia, zaburzam porządek" (B. Hellinger, G. ten Hövel, dz. cyt., s. 82).

"Zostaw rodzinę, idź, głoś ewangelię" - mówi Jezus. "Zostaw ewangelię - zajmij się rodziną" - mówi Hellingerowi jego dusza. Takie jest orędzie jego duszy, ale jest ono sprzeczne z Duchem Chrystusa. Hellinger zresztą naucza, że wyrósł z chrześcijańskiej wiary i może teraz zaufać własnej duszy. Takiej "duchowości" naucza też innych na swoich warsztatach i terapiach. Nie jest jednak jasne - sam do owej niejasności się przyznaje - czy ufając nadmiernie własnym uczuciom, ufa on duszy czy też może ufa nieznanym duchom, choć znanego pochodzenia, które głoszą - zgodnie ze swą zniewoloną naturą - ideologię fatalizmu, typową dla wszelkiego ezoteryzmu czy okultyzmu.

Krok wstecz, czyli myślenie fatalistyczne
Zdrada Berta Hellingera przybrała konkretne, a nawet dogmatyczne kształty. Oto w skrócie fatalistyczne dogmaty Hellingera, przypominające bezduszną "sprawiedliwość" Prawa Karmy i Reinkarnacji, do którego przyznają się spirytyści, teozofowie, antropozofowie i zwolennicy New Age:
1. Każdy w systemie ma prawo do przynależności i do swojego miejsca.
2. Każdy w systemie ma prawo do rangi i do szacunku wynikającego z zajmowanego miejsca.
3. Każdy ma prawo do wyrównania w dawaniu i braniu. Jeżeli któreś z powyższych praw zostaje naruszone, to mamy do czynienia z pokrzywdzeniem... systemu. System wyrównuje i karze. System połyka ofiary przeniesienia i kompensacji. Nie ma "zmiłuj się". Córka popełnia samobójstwo w zastępstwie ojca, zaś "duchowni są prawie zawsze ofiarowywani w rodzinie jako pokuta za coś oraz dla wyrównania jakiejś krzywdy" (Terapia systemowa Berta Helligera, red. G. Weber, Gdańsk 2005, s. 140).
W praktyce oznacza to, że ofiary mają akceptować swoich oprawców. Zranione dzieci mają akceptować najgorszych rodziców, Żydzi mają kochać Hitlera itp. Nie na zasadzie miłości - w tym momencie Hellinger zwodzi wielu - ale na zasadzie religijnej akceptacji fatum czy nawet miłości fatum (już Nietzsche nauczał "amor fati"), co jest przeciwieństwem prawdziwej miłości, zawsze opartej na wolności.
Mamy tu też ślady prymitywnej kastowości, powielanej dziś np. w hinduistycznych sektach. W tej Hellingerowskiej akceptacji ważne jest również to, że osoby niższe rangą w rodzinnym porządku nie mogą wybaczać swoim oprawcom. Ktoś niższy rangą nie może bowiem winić nikogo wyższego rangą. To nie jest miłość, ale bezduszna obojętność, wynikająca z mechanicznego prawa. Wiąże się to ze swoistą koncepcją sumienia, które nie jest jednostkowe, ale grupowe czy klanowe.
Według Hellingera, przede wszystkim więc "istnieje sumienie grupowe. Do grupy, w której ono oddziałuje, należą dzieci, rodzice, dziadkowie, rodzeństwo rodziców i osoby, po których pozostały puste miejsca, na przykład poprzedni małżonkowie lub ukochani rodziców. Jeżeli więc którejś z tych osób przydarzy się nieszczęście, w grupie powstaje potrzeba wyrównania. To znaczy, nieszczęście, które miało miejsce we wcześniejszych pokoleniach, później zostaje jeszcze raz wcielone i przeżyte przez kogoś, by w końcu można było się z nim uporać. Jest to tak zwany systemowy przymus powtórzeń [podkr. AP]. Ten rodzaj powtarzania nigdy jednak niczego nie porządkuje.
Ci, którzy muszą wziąć na siebie los danej osoby, są niesprawiedliwie absorbowani przez sumienie grupowe [podkr. AP]. Są zupełnie niewinni. Natomiast tym, którzy rzeczywiście zawinili, na przykład oddając albo odtrącając dziecko, powodzi się dość dobrze. Sumienie grupowe nie jest więc sprawiedliwe dla potomków. Widocznie ma to coś wspólnego z pierwotnym porządkiem w systemach rodzinnych" (B. Hellinger, G. ten Hövel, dz. cyt., s. 14-15).
Jest to więc prawdziwy kolektywny system, czyli niewola fatum, której trzeba się podporządkować. Tak jak w "Systemie" opisanym przez G. Orwella i wszystkich "systemach totalitarnych" sumienie kolektywne, klanowe czy grupowe jest ważniejsze od sumienia indywidualnego. Dla Hellingera sumienie jednostkowe ponadto nie spełnia "żadnej funkcji transcendentalnej czy boskiej. Nie mówi nam więc, co jest dobre i złe w ramach wyższego porządku" (B. Hellinger, G. ten Hövel, dz. cyt., s. 38).
Jest to więc wielki zamach - po raz kolejny - na prawdziwą wolność sumienia, wolność moralną, instancję decydującą z antropologicznego i teologicznego punktu widzenia o zbawieniu wiecznym człowieka. O taką personalistyczną wolność walczyła antropologia Wojtyły, Kierkegaarda, Bubera, Bartnika czy Krąpca. Skierowana zawsze przeciwko temu, że czasem w życiu ludzkim rządzi nie "Ktoś", ale "coś" (S. Kierkegaard), nie "Ty", ale "ono" (M. Buber). Dla K. Wojtyły "transcendencja pionowa" bytu ludzkiego ujawnia się właśnie w indywidualnej osobowej wolności.
Gnostyckie uderzenie w tajemnicę wolności to uderzenie w powagę zła, jak też we właściwie pojętą teologię zdrowia i choroby, a jednak zwodniczy guru Hellinger zajmuje się także terapią chorych na raka (por. B. Hellinger, Dlaczego właśnie ja, Wrocław 2004). Jest to niebezpieczne dla zbawienia tych ludzi. Kto się za nimi wstawi? Nie ma tu woli, głębi, walki. Nie ma tu miejsca na zbawcze cierpienie, na logikę krzyża jako właściwe rozwiązanie problemu winy. Nie ma też wyjaśnienia tego mechanizmu.
W takim kluczu fatalistycznej depersonalizacji Hellinger przedefiniowuje grzech własny i pokoleniowy, sugerując, że chodzi o ślepy mechanizm, który można rozwiązać poprzez powierzchowne rytuały. Odmawia każdemu jego winy indywidualnej, co jest nieprawdziwe i w najwyższym stopniu niebezpieczne. Ofierze wykorzystania seksualnego przez ojca Hellinger powtarza: "Ojciec nigdy nie jest winny, to zadziałał mechanizm z przeszłości". Siostrze zakonnej zaś powie, że poszła do zakonu wyłącznie ze względu na niesprawiedliwe potraktowanie w klanie rodzinnym kochanka jej prababci. Zadziałał tu mechanizm FATUM, nieustannie żądający ofiary. W podobnym duchu rozgrzeszający się z grzechów seksualnych wyznawca astrologii powoływał się na Wenus, a zabójca na oddziaływanie Marsa (przykład ten wyśmiewał już św. Augustyn).
Rozstrzygnięcia moralne Hellinger pozostawia temu, co bezwolne i nieosobowe, ale czy rzeczywiście bezosobowe? Odrzuca on tak ważny dla teologii zbawienia - oparty na teologii krzyża - sens ofiary, pokuty czy ekspiacji, w zamian oferując nam powierzchowny pogański rytualizm, związany ze spirytystycznym kultem ofiarniczym.

Kult przodków, czyli inicjacje spirytystyczne
Drzewo pokoleniowe w modelu Hellingera (podobnie jak w wierzeniach Zulusów) obejmuje z konieczności więcej zmarłych niż żywych. Sprzyja to koncentracji nie tylko na temacie śmierci, ale na temacie umarłych czy duchów. W tym kontekście rodzi się swoista nekrofilia czy forma paranaukowej czy raczej pseudonaukowej nekromancji. Sprzyja temu generowanie stanów medialnych, przedefiniowanych na stany emotywne, które dla Hellingera stanowią podstawowe kryterium prawdy. Osoba, której rodzinę się ustawia, zawsze słucha z ogromną uwagą tego, co przekazują "reprezentanci". Bardzo rzadko zdarzało się, że odrzuciła przekazywane informacje jako nietrafione. Raczej - jak zaczarowana - jest zaskoczona prawdziwością słyszanych wypowiedzi, nawet jeżeli są sprzeczne z "powierzchownymi" zachowaniami w jej rodzinie.
Wszyscy stają się więc w takim układzie przedziwną wspólnotą mediów czy jasnowidzów. Wychodzi więc na to, że w ustawieniach rodzin całkowicie obcy ludzie stają się kanałem prawdy o danym systemie (co przypomina channeling). Osoby "reprezentujące" zupełnie nieznanych sobie ludzi "odbierają" ich stany... Ale zaraz, ludzi czy duchów? Jest empatia, która w takiej sytuacji "otwarcia" na "zaświaty" staje się stanem medialnym, gdzie podaje się nieweryfikowalne informacje.
Weryfikuje je dobre samopoczucie, czasem uzdrowienie, ale jaki obraz świata wynosi z tego przeżycia ozdrowieniec? O jakich cudach będzie mówił i jakiego boga będzie głosił? Tak jak w nekromancji wygląda to na seans wróżbiarski, sterowany przez duchy. Przypomina też seans uzdrowicielski za sprawą duchów u Zulusów, gdzie ceną jest utrata wiary i duchowa śmierć. Według K. Kocha, "powtarza się to w tysiącach przypadków jako reguła: fizyczne uzdrowienie i za to duchowa blokada" (K. Koch, Bóg wśród Zulusów, Poznań 1990, s. 94).

Zapytajmy więc: "reprezentanci terapeutyczni" czy okultystyczne media? Czyje uczucia oni czują? Kto naprawdę przez nich przemawia językiem emotywnych, a nawet fizycznych doznań? Faktem jest, że przeżywają oni dziwne stany, których także Hellinger nie potrafi wytłumaczyć. Moim zdaniem, przeżywają stany mediumiczne, nad którymi nie mają i nie mogą mieć kontroli. Mamy tu do czynienia z faktami paranormalnymi, którymi zresztą chlubi się Hellinger, przytaczając je jako potwierdzenie swojej teorii. Ludzie tak jak w sekcie poddają się mu i powtarzają za nim teksty podyktowanych rytuałów. Coś się dzieje. Jakie jednak siły ukrywają się za tymi doświadczeniami?
Kult plemienny przodków u Zulusów obejmuje takie doświadczenie jak kontrola pokoleniowa duchów. Złe duchy "przodków" atakują żywych z rodziny, jak opowiada dr K. Koch, światowej sławy ekspert od okultyzmu i egzorcysta, a także lekarz medycyny - misjonarz wśród Zulusów w tym samym czasie co Hellinger! Stwierdził on, że "o religijnym życiu Zulusów nie można powiedzieć nic pocieszającego. Każdy z nich od urodzenia uprawiał magię (...), składali ofiary duchom przodków" (tamże, s. 14). Chodzi więc raczej o złe duchy, które kontrolują ludzi na przykład poprzez handel wymienny uzdrowień. "Uzdrawiając" ludzi, uśmiercają ich dusze i zamykają je na chrześcijaństwo. Jest to swoista inicjacja czy raczej wroga Bogu okultystyczna czy spirytystyczna kontrinicjacja.

K. Koch opisuje liczne tego dowody i przykłady. Jednym z nich jest historia czternastoletniej poganki imieniem Mjuda. "Była ona chora - pisze Koch - od dwóch lat i rodzina wzywała do jej łoża czarowników i wróżbitów. Nikt nie mógł jej pomóc! Czarownicy oświadczyli: przyczyną choroby jest to, że dziewczynka nie złożyła ofiary swojej zmarłej matce. Jeżeli nie zrobi tego teraz jak najszybciej, to duch zmarłej zażąda jej samej jako ofiary. Ta choroba jest zapowiedzią, że duchy nastają na jej życie. Symptomy choroby, na jaką cierpiała Mjuda, były identyczne jak symptomy choroby, na jaką zmarły jej matka i babka. Siostra dziewczynki też od dawna była chora. Czarownicy stwierdzili, że duchy chcą, aby ta siostra została czarownicą. Doświadczenie uczy, że chorzy Zulusi - poganie niekiedy szybko przychodzą do zdrowia, gdy przechodzą na służbę do duchów [podkr. AP]. Ale chora siostra Mjudy nie chciała tego zrobić. Stan jej stale się pogarszał. Chodziła zgięta w dół i powykręcana, jak bardzo stara kobieta, a cera jej była tak ciemna, że niemal czarna. Pewna chrześcijanka skierowała ją do Siza Bantu. Udręczona siostra przybyła tam i przeżyła gruntowne nawrócenie. Jednocześnie została uzdrowiona i uwolniona od ataków mocy ciemności" (tamże, s. 39-40).
Jest to klasyczny przykład dobrego i skutecznego modelu ewangelizacji. Hellinger też próbował ewangelizować Zulusów, ale w końcu sam dał się im "zewangelizować". Miał wypędzać duchy, a teraz je napędza, czyniąc przypadkowych ludzi mediami, którym każe doświadczać spirytystycznych ingerencji. Opisany przykład mówi o przeniesieniu objawów choroby, ale wyjaśnienie Kocha jest inne niż Hellingera. "Systemowy przymus powtórzeń", jak to nazywa Hellinger, to może być także "przemoc złych duchów", o których wspomina Koch.

Nie jest to jednak tylko sprawa języka. Według mnie, rozeznanie duchowe Kocha bardziej przekonuje, dlaczego i od kogo "terapeutyczny reprezentant" otrzymuje wiedzę paranormalną. Takich doświadczeń egzorcyści katoliccy mają zresztą wiele, także już w Polsce. Podobne wyjaśnienia "spirytystyczne" doświadczeń pseudopsychologicznych czy pseudomedycznych nie są w tradycji chrześcijańskiej niczym nowym. My już mamy od dawna swoją tradycję uzdrawiania "drzewa pokoleniowego" (R. de Grandis). Trzeba się poważnie podjąć walki o zbawienie naszych drogich zmarłych. Jest więc u Hellingera ziarno prawdy, które trafia w lukę postoświeceniowego modelu wiedzy, ale na zasadzie swoistej inwersji. Udaremnia on bowiem to, co najważniejsze w trosce o przodków: modlitwę i pokutę, ponieważ ostatecznie odrzuca te decydujące o zbawieniu sposoby prawdziwie duchowego działania.

Drzewo pokoleniowe musi być bowiem omadlane także w cierpieniu, a nie pozornie "oczyszczane" w bezpłodnych, ale też niebezpiecznych rytuałach spirytystycznej psychodramy. Czary to największy grzech, grzech bałwochwalstwa i obrzydliwości w oczach Bożych. Tej oceny nie znajdziemy w "podpowiedziach duszy" Hellingera ani w "emocjonalnych odkryciach" współpracujących z nim "terapeutycznych reprezentantów". Za "poznawczymi emocjami" czy "psychologiczną empatią" skierowaną radykalnie ku zmarłym może się ukrywać "spirytystyczny mediumizm". Zwłaszcza w niejasnym kontekście intelektualnym i nieczystym kontekście duchowo-moralnym. A to właśnie mamy u Hellingera. Semantyczna nakładka nowomowy nie zmienia spirytystyczno-demonicznej ontologii, jest co najwyżej chowaniem głowy w piasek. Sam Hellinger jest naiwnie nieświadomy mocy duchowego czy spirytystycznego zwodzenia, gdy odpowiada na pytania G. ten Hövel:
"G.H. Czy może Pan podać przykład takiego oddziaływania poprzez pokolenia? Jak można to sobie wyobrazić?

B.H. Mogę wymienić jeden wstrząsający przykład. Jakiś czas temu przyszedł do mnie pewien adwokat, zupełnie rozstrojony. Badał on historię swojej rodziny i odkrył rzecz następującą: jego prababka, będąc w ciąży ze swoim mężem, poznała innego mężczyznę. Pierwszy mąż zmarł 31 grudnia w wieku dwudziestu siedmiu lat i istnieje podejrzenie, że został zamordowany. Gospodarstwo, które ta kobieta odziedziczyła po mężu, przekazała nie pierworodnemu, lecz synowi z następnego małżeństwa. Była to wielka niesprawiedliwość.

Od tamtej pory w tej rodzinie trzech mężczyzn zabiło się w wieku dwudziestu siedmiu lat 31 grudnia. Kiedy adwokat to zauważył, skojarzył to z faktem, że jego kuzyn ma akurat tyle lat i że niedługo kończy się grudzień. Pojechał do kuzyna, by go ostrzec. Tamten już kupił pistolet, żeby się zastrzelić. Tak działa uwikłanie.
Później ten adwokat jeszcze raz przyszedł do mnie, kiedy istniało u niego silne zagrożenie samobójstwem. Poprosiłem, by stanął plecami do ściany i wyobraził sobie martwego mężczyznę oraz powiedział do niego: 'Oddaję ci cześć. Masz swoje miejsce w moim sercu'" (B. Hellinger, G. ten Hövel, dz. cyt., s. 15).

Oto sedno sprawy, oto - być może - rozwikłanie zagadki manifestacji mocy. Rytuał magiczno-spirytystyczny. "Daj miejsce duchowi (zmarłego?) w swoim sercu" - tak wygląda nieustannie obligatoryjny rytuał. Wygląda to na ludzką życzliwość, ale Hellinger upiera się przy rytuale, który ponoć działa. Czyni go nawet podstawą wszystkiego:
"G.H. Powróćmy jeszcze do kwestii rytuału. Pańska terapia jest dość ściśle ustalona. Przebiega wedle określonego porządku i zawiera około trzydziestu stałych formuł-rozwiązań.

B.H. Wszystkie one są osobnymi zdaniami. Kiedy z nimi pracuję, stosuję je wariantowo. Kiedy zdania te się wypowiada, kontakt się nie nawiązuje. Dlatego nie jest to rytuał, w którym wszystko przebiega zawsze tak samo. Jest to ryt dopasowany do każdorazowej sytuacji" (B. Hellinger, G. ten Hövel, dz. cyt., s. 74-75).
Dlaczego rytuał działa, jaką mocą? Okazuje się, że z samego umiejscowienia osób w przestrzeni można odczytać komunikat dotyczący istniejących między nimi relacji. Potem terapeuta-guru dokonuje stopniowych zmian w tym układzie, a reprezentanci-media mówią o swoich (choć niekoniecznie własnych) "emocjach" z tym związanych. Klient-inicjowany przygląda się temu z boku, dostrzegając powoli, gdzie leży źródło jego problemu. To jest zbyt proste, by było prawdziwe. Jest nieprawdziwe jako terapia, prawdziwe zaś jako inicjacja, jak to widać na przykładzie Transcendentalnej Medytacji (TM).
Nie jest więc przypadkiem, że większość terapeutów hellingerowskich pochodzi z rozległego obszaru psychosceny ezoterycznej. Są to homeopaci, terapeuci wierzący w reinkarnację albo wyznawcy "Aura-Soma-Praktiker". Po prostu wszystko, co pochodzi ze sceny okultystycznej czy ezoterycznej, zasadniczo jest kompatybilne z Hellingerem. Okultystyczne inklinacje Hellingera, podejmowanie kontaktów ze zmarłymi przodkami lub wchodzenie w "wiedzące pole", z którego wywodzi on swoje "odwieczne prawdy", spoufalają się z duchem obecnych czasów.

Tymczasem za grzechy pokoleniowe ducha musi być duchowa pokuta, którą Hellinger (jak zresztą każdy ezoteryzm czy okultyzm) eliminuje. Żadne parahipnotyczne psychodramy ani spirytystyczne rytuały tu nie pomogą. Gdy przechodzimy od chrześcijaństwa do pogaństwa, gdy zdradzamy Chrystusa, uprawiając nierząd z duchami, uważajmy - stan będzie dużo gorszy niż poprzednio. Będzie więcej chorób i nieszczęść, więcej grzechów i więcej demonów. Takie "terapeutyczne" lekarstwo jest bowiem gorsze od samej choroby. Strzeżmy się więc jako katolicy zdrady Berta Hellingera i jej konsekwencji.
ks. Aleksander Posacki SJ

NASZ DZIENNIK
Piątek, 21 kwietnia 2006, Nr 94 (2504)
Tytuł: Kinezjologia Edukacyjna P.Dennisona
Wiadomość wysłana przez: sonia w Październik 10, 2006, 03:07:08 pm
Sięgając w głąb materiałów Autora ks. Aleksandra Posackiego SJ:

Cytuj
podobne myślenie spotykamy w Metodzie Silvy i NLP. Także w kinezjologii edukacyjnej niektórzy pedagodzy stają się uzdrawiaczami (jako instruktorzy "Dotyku dla zdrowia"), a uzdrawiacze - pedagogami, sugerując czasem klientom nieskończone możliwości człowieka.


Cytuj
Antropologia scjentologii przypomina mi ideologię "dzieci Indygo", będących rzekomo na wyższym stopniu ewolucji (mających jakoby zdolności paranormalne), która skrycie wkracza do pedagogiki, np. kinezjologii edukacyjnej. Dzieci z ADHD diagnozowane są czasem przez niektórych instruktorów kinezjologii edukacyjnej (metody Dennisona) jako "dzieci Indygo". Ich niedostosowanie i "niezdolność do uczestniczenia w tradycyjnych rytach religijnych" ma oznaczać niemożność "ograniczenia się" dla "wybrańca niebios". Jeśli to nie jest "lucyferyzm" New Age, to przynamniej jest to nadużycie kompetencji i niebezpieczne przekroczenie granic.



Cytuj
Między "psychologiczną" terapią a okultystyczną inicjacją są dziś płynne przejścia, jak to widać na przykładzie Berta Hellingera, reklamowanego na stronach Ministerstwa Zdrowia czy Polskiego Stowarzyszenia Kinezjologów. Widać to dobrze na przykładzie Hubbarda, gdzie zwulgaryzowana magia przybiera formy technokratyczne, by umożliwić "terapię", która w istocie jest formą manipulacji.


Cytuj
2.Terapie, które obiecują nieskończone możliwości lub zbawienie
Metoda Silvy i inne ideologie nadużywające badań nad półkulami mózgowymi, terapie traktowane jako duchowość (brak metodologicznych granic), jak np. terapia B. Hellingera, która proponuje swoistą duchowość i przedefiniowuje chrześcijaństwo (zob. więcej o tym: A. Posacki, Zdrada Berta Hellingera, "Nasz Dziennik", 21 kwietnia 2006).
3. Terapie i koncepcje edukacyjne zideologizowane "światopoglądem orientalnym"
Scjentologia gloryfikuje "światopogląd orientalny". Nieweryfikowalne ciągle jeszcze chińska "ideologia meridianów", a także hinduska "ideologia czakramów" leżą u podstaw akupunktury, akupresury, ale też kinezjologii edukacyjnej czy terapii "Dotyk dla zdrowia".
.
.
6. Teorie oparte na antropologii "boskiego człowieka"
Bioenergoterapeuci nadużywający tez o "energetycznym człowieku", ale też mormoni, antropozofowie (szkoły waldorfskie), masoneria i New Age. Także wszelkie kursy psychotoniczne proponujące bezgraniczny rozwój zdolności paranormalnych czy zwolennicy ideologii "Indygo".
7. Teorie redukcyjne człowieka odbierające mu wolność i tajemnicę
W scjentologii widzimy płytkość antropologiczną (człowiek sprowadzony do mózgu czy umysłu jako zaprogramowana maszyna, materializacja duchowości), podobnie jak w Metodzie Silvy, NLP czy nawet kinezjologii edukacyjnej, która także przejawia tendencje do definicji całościowych, nawet jeśli czyni to w ukryciu w kontekście scjentystycznej nowomowy.


- ks. Aleksander Posacki SJ
źródło:
NASZ DZIENNIK
www.naszdziennik.pl
Sobota-Niedziela, 13-14 maja 2006, Nr 111 (2521)
Dział: Myśl jest bronią
Scjentologia w zasięgu ręki, czyli kto może zostać scjentologiem

a wracając do Kinezjologii Edukacyjnej:

Wystarczy porównać

http://www.kinezjologia.win.pl/poziomnkepl.htm
Poziomy Nauczania W Kinezjologii Edukacyjnej
http://www.kinesiology.pl/method.htm

http://bonito.pl/ksiazka/0000148347.html
7 poziomów świadomości
Autor:  Mariusz Włoczysiak
ISBN: 83-89375-34-6

Autor opisuje system siedmiu czakr, traktując je nie jako mistyczne niewidzialne struktury energetyczne, lecz jako konkretnie zuważalne i definiowalne sposoby i szablony zachowań osobowych oraz utrzymywania relacji ze światem zewnętrznym.

(http://bonito.pl/pobierz_obrazek.php?kubatura=700&path=ZmlsZXMvZjQ3MjlmYzgwYTI4Nzg2ODA0MDU2OGQ4OGM3ZjA4MmU=)
Tytuł: Kinezjologia Edukacyjna P.Dennisona
Wiadomość wysłana przez: Dalia w Styczeń 24, 2007, 08:53:25 pm
Witam!
Pragnę przedstawić książkę, która z pewnością zamknie temat kinezjologii w Polsce.
To pozycja znanego już na forum autora. Jej wyjątkowość polega na tym, że zawiera ekspertyzę naukową sporządzoną przez Komitet Nerobiologii PAN oraz innych wybitnych profesorów z Uniwersytetu Warszawskiego, neuropediatrów, pedagogów.
Ekspertyza z PAN-u ma ponad 20 stron, więc trudno ją tu zamieścić, trudno też wybrać najistotniejsze fragmenty, gdyż właściwie każde zdanie jest znaczące.
Pozdrawiam Dalia.

p.s w Warszawie do kupienia w katolickich księgarniach, jest tez w księgarni B.Prusa ( przed Uniwersytetem).

 
 



Psychologia i New Age
 Wydawnictwo POLWEN - koedycja z Wydawnictwem Arka Noego
 
autor: ks. Aleksander Posacki
 stron: 312
cena: 24.90zł
Pierwsza w Polsce kompleksowa ocena
terapii Hellingera i Kinezjologii Edukacyjnej

„Ks. Aleksander Posacki wykazał się ogromną i godną autentycznego podziwu kompetencją w swojej pracy, która podejmuje nie tylko wątek psychologiczny (na którym dobrze się zna), ale także liczne wątki filozoficzne, teologiczne, religioznawcze, szczególnie te związane z ezoteryzmem, okultyzmem i gnozą (w tym z ruchem New Age). W swojej godnej polecenia książce Autor wnikliwie i erudycyjnie analizuje rozmaite wcielenia pseudopsychologii, która często okazuje się jakąś zamaskowaną formą religii, duchowości, a nawet spirytyzmu. Jest to związane z zainteresowaniami Autora, który w wielu swoich publikacjach (cytowanych przeze mnie także w moich pracach) ukazuje nieoczekiwane odkrycia, związki i analogie - w kluczu interdyscyplinarnym - pomiędzy różnymi dziedzinami wiedzy, które mogą ubogacić nie tylko obszar wiedzy psychologicznej, ale także wielu innych dziedzin kultury.”
[fragment recenzji naukowej, zamieszczonej w książce w całości]

Prof. zw. dr hab. Ryszard Stachowski
Kierownik Zakładu Psychologii Ogólnej i Historii Myśli Psychologicznej UAM w Poznaniu, Przewodniczący Komitetu Redakcyjnego Biblioteki Klasyków Psychologii w Wydawnictwie Naukowym PWN, Autor podręczników akademickich z psychologii.


Ks. Aleksander Posacki SJ – filozof, teolog, znawca historii mistyki, demonologii oraz problematyki sekt, okultyzmu i ezoteryzmu, wykładowca akademicki, publicysta, duszpasterz. Autor wielu książek (m.in. "Okultyzm, magia, demonologia"; "Niebezpieczeństwa okultyzmu"; "Sekty – zagrożeniem i wyzwaniem"; "Dlaczego nie Metoda Silvy?"; "Spiritismus – was unterscheidet ihn von Parapsychologie und Magie?"; "Egzorcyzmy, opętanie, demony"; "Harry Potter i okultyzm"), licznych artykułów naukowych i haseł encyklopedycznych (w tym ponad 100 haseł w Encyklopedii “Białych Plam”). Konsultant egzorcystów katolickich w Polsce i zagranicą. Wykładowca na Międzynarodowych Zjazdach Egzorcystów (Niemcy, Polska), organizowanych przez Międzynarodowe Stowarzyszenie Egzorcystów, założone przez ks. Gabriela Amortha.
Cytuj
Cytuj
Tytuł: Metoda Dennisona
Wiadomość wysłana przez: Marta6 w Styczeń 26, 2007, 09:12:59 pm
Czytam posty dotyczące tej metody ale niestety nie  znajduje tu żadnych wypowiedzi osób mających dzieci chore z bardzo ciężkimi uszkodzeniami mózgu. Nie wiem więc czy ta metoda byłaby wskazana u mojego dziecka . Jestem nią zainteresowana pogłębiam swoją wiedzę na ten temat ale przydał by się jeszcze ktoś kto zastosował ją u swojego dziecka i czy wogóle istnieje możliwość stosowania jej u dzieci ciężko obciążonych.
Tytuł: Kinezjologia Edukacyjna P.Dennisona
Wiadomość wysłana przez: iwpal w Styczeń 27, 2007, 03:29:05 pm
Ja próbowałam wprowadzac u dzieci z cieższymi uszkodzeniami (wordzonymi , z MPDz)- niestety, bez efektu.
Natomiast u niektórych dzieci po urazach czaszkowo-mózgowych, gdzie była kwestia odbudowy funkcji - pozytywne efekty były bardzo widoczne.
Tytuł: Kinezjologia Edukacyjna P.Dennisona
Wiadomość wysłana przez: Marta6 w Styczeń 28, 2007, 07:39:05 pm
A czy te dzieciaczki nie mówiły i nie chodziły moja mała też nie reaguje na polecenia i nie wiem czy jest sens wprowadzenia tej metody dlatego szukam wiadomośći na ten temat moja Oli ma uszkodzenie okołoporodowe podczas porodu doszło do tego.Od czego mgoła bym zacząć jej stosowanie od jakich ćwiczeń czy mogła byś mnie jakoś pokierować podpowiedzieć tutaj ww Lublinie nie ma specjalistów od tej metody więc szukam ich tutaj.Bardzo prosze
Tytuł: Kinezjologia Edukacyjna P.Dennisona
Wiadomość wysłana przez: Dalia w Styczeń 28, 2007, 09:29:20 pm
Droga Marto!
Jesli naprawdę chcesz pomóc swojej córeczce nie trać czasu na kinezjologię!
To zwyczajne oszustwo.
Metoda ta nie jest skuteczna w stosunku do dzieci z trudnościami w uczeniu się, a  tym bardziej dla dzieci z uszkodzeniami mózgu.
Odsyłam Ciebie i "dyżurnego, forumowego', terapętę Iwpal do opinni ekspertów w osobie doświadczonych neuropediatrów i specjalistów rehabilitacji jak dr Borkowska , dr Kułakowska oraz nerobiologów z Polskiej Akademii Nauk.
W książce Posackiego "Psychologia i New Age" piszą "czarno na białym" jakim oszustwem i bzdurą z naukowego punktu widzenia jest ta metoda.
Jak wiesz mijający czas jest największym wrogiem każdego dziecka z poważnymi uszkodzeniami, nie trać czasu na "terapię" , która nie przyniesie niczego dobrego Twojemu dziecku, a może nawet być zagrożeniem dla życia duchowego całej rodziny ( o tym sa poprzednie posty).
życzę Ci, abyś spotkała właściwe osoby, ktore Cię wesprą oraz abyś potrafiła właściwie wbierać pośród wielu cudownych terapii proponowanym dzieciom.
pozdrawiam Cię Dalia.
Tytuł: kinezjiologia
Wiadomość wysłana przez: bożka w Styczeń 29, 2007, 08:59:25 am
Marto jak chcesz to napisz do mie na priv.szkoda czasu na wypowiedzi i czekanie na opinie,kiedy tak naprawdę tylko jedna osoba zna"prawdę"???Bez sensu jest narzucanie wszystkim tylko swoich racji,to już dyktatorstwo a nie wymiana doswiadczeń.Pozdrawiam Bożena
Tytuł: Kinezjologia Edukacyjna P.Dennisona
Wiadomość wysłana przez: sonia w Styczeń 29, 2007, 11:26:36 am
Każda wypowiedź to doświadczenie.
a z tym dyktatorstwem to nieco przesadziłaś.  :roll:
Chcesz aby szanowano Twoje zdanie, uszanuj innych.
Każdy czyta a decyzja należy do każdego z rodziców -nie sądzisz?
Każde dziecko jest inne, cierpi na inne dolegliwości i NIE ma "cud metody" skutecznej na wszystko. Są też takie, które dają tylko złudne nadzieje i dziurawią kieszeń.
Tytuł: kinezjiologia
Wiadomość wysłana przez: bożka w Styczeń 29, 2007, 05:05:27 pm
Soniu-ależ ja sznuję ale dlaczego Dalia gdzie tylko może umieszcza te same wywody.Może to tylko moje zdanie ale to raczej wlaśnie ona nie szanuje innego zdania niż jej.Powiem tak-ja mam też doświadczenia z kinezjiologią,byłam na dwóch turnusach i przez kika miesięcy solidnie ćwiczyłam z dzieckiem właśnie według wskazań kinezjiologów i nie wiem co czy jaka metoda była pomocna ale rezultaty były :) dziecko nie mające kontaktu z otoczeniem zaczęło się budzić do życia.Teraz ma pięć lat nie chodzi ale po ostatniej wizycie u pedagoga specjanego i psychologa okazało się że jego rozwój psychiczny jest świetny.Pani psycholog wręcz stwierdziła aby słuchać wskazówk i nie zrywać kontaktu  z Panią M........Nie wiem co pomogło wrócić mojemu synkowi ale uważam,że zawsze warto szukać bo to może być właśnie metoda dla mojego dziecka.To na tyle i proszę nie wracajmy do tego tematu-każdy ma swój rozum i miejmy nadzieję,że i ich intuicja poprowadzi tą właściwą drogą.Z miłym pozdrowieniem Bożka
Tytuł: Kinezjologia Edukacyjna P.Dennisona
Wiadomość wysłana przez: sonia w Styczeń 29, 2007, 05:57:40 pm
Ja też stosuję elementy Konezjologii, ale to napewno nie zaszkodzi: ruch naprzemienny, leniwą ósemkę, dzięki ktorej moja córka uniknęła zbędnej operacji na oczko. Ćwiczy ją na leniwej ósemce i w komputerze.
Przy wiotkości mięśni oczu wskazany jest ruch oczyma i to nam zapewnia właśnie ósemka.
Pani Masgutowa i jej podobni kinezjolodzy wprowadzają elementy ćwiczeń (NLP) sięgające wyższych partii mózgu i to jest niebezpieczne- do tego najbardziej odnosi się Dalia opierając się na dostępnych edycjach.
Tytuł: Kinezjologia Edukacyjna P.Dennisona
Wiadomość wysłana przez: sonia w Kwiecień 06, 2007, 03:48:42 pm
Na stronie Komitetu Neurobiologii PAN znajduje się

Naukowa ekspertyza dot. kinezjologii (http://www.nencki.gov.pl/neurobiol/Kinezjologia.doc)
Warszawa, 20 10 2006

Opracowała prof. dr hab. Anna Grabowska na zlecenie Komitetu Neurobiologii Polskiej Akademii Nauk.

Komitet Neurobiologii Polskiej Akademii Nauk
Ul. Pasteura 3, 02-093 Warszawa

Opinia dotycząca  podstaw naukowych metody „Kinezjologii  Edukacyjnej” oraz konsekwencji jej stosowania

http://www.nencki.gov.pl

Myślę, że dla wielu rodziców i niemających świadomości terapeutów będzie bardzo ciekawa.

http://www.nencki.gov.pl/neurobiol/wydarzen.htm
Uprzejmie informujemy że Ekspertyza prof. dr hab. Anny Grabowskiej w sprawie metody kinezjologicznej została umieszczona w dziale [Wnioski i pliki].
Powyższa opinia powstała na zlecenie Komitetu Neurobiologii Polskiej Akademii Nauk.

Oto ona:

Komitet Neurobiologii Polskiej Akademii Nauk         Warszawa, 20 10 2006
Ul. Pasteura 3, 02-093 Warszawa


Opinia dotycząca  podstaw naukowych metody „Kinezjologii  Edukacyjnej” oraz konsekwencji jej stosowania

Wstęp
„Kinezjologia edukacyjna” zwana potocznie „metodą Dennisona”,  jest szeroko rozpowszechniona w Polsce w środowiskach związanych z procesem edukacyjnym oraz tych, które zajmują się terapią dzieci wykazujących różnorodne deficyty rozwojowe. Powstała cała sieć kursów, które przygotowują licznych, odpowiednio przeszkolonych terapeutów, co przekłada się na szerokie praktyczne stosowanie tej metody. Zgodnie z zaleceniami jej twórcy, kinezjologia edukacyjna jest stosowana w terapii bardzo zróżnicowanych zaburzeń, poczynając od zaburzeń ruchowych, poprzez zaburzenia uwagi do trudności w nauce czytania i pisania. Niestety, niektórzy polscy psycholodzy oraz pracownicy placówek edukacyjnych zalecają tę metodę, uwiarygodniając tym samym nie tylko jej skuteczność, ale i założenia. Powoływanie się na nią można znaleźć w materiałach bezpłatnie dostarczanych poradniom psychologiczno-pedagogicznym przez Polskie Towarzystwo Dysleksji („Jestem rodzicem dziecka z dysleksją, s. 15”), a na założeniach tej metody oparte są niektóre programy nauczania zatwierdzone przez MEN (np. „Mój kuferek”). Weszła ona również w zakres nauczania różnych kierunków studiów podyplomowych dla nauczycieli i terapeutów. Pojawiła się też  na kierunkach psychologicznych i to w szacownych uczelniach (np. na UJ). Liczne szkoły, w tym szkoły państwowe zatrudniają na etatach osoby pracujące z dziećmi metodą Dennisona.   Problem jest więc poważny, ze względu na szeroki zasięg oddziaływań metody, której podstawy naukowe są bardzo kontrowersyjne.
   
Ocena założeń teoretycznych „kinezjologii edukacyjnej”Twórca metody Paul E. Dennison twierdzi, że opiera się ona na współczesnych odkryciach naukowych dotyczących specjalizacji funkcjonalnej półkul mózgowych człowieka oraz wiedzy dotyczącej prawidłowości rozwojowych.
Podstawowym założeniem jest to, że ludzie dzielą się na „zintegrowanych, heterolateralnych” i „niezintegrowanych, homolateralnych”. „Osoba <homolateralna> ograniczona jest do myślenia <jednostronnego>. Ma dostęp tylko do jednej półkuli w danym momencie, musi <wyłączać> jedną półkulę za każdym razem, gdy chce użyć drugiej w inny sposób”. Osoba <heterolateralna> „ma dostęp do prawej i lewej półkuli jednocześnie. Dzięki temu dostępowi może posługiwać się jednocześnie obojgiem oczu, uszu i obiema stronami ciała”.

Powyższe stwierdzenia nie znajdują potwierdzenia we współczesnej wiedzy dotyczącej asymetrii  mózgowej. Nawiązują one do nagłaśnianych przez popularne czasopisma idei, że ludzi można podzielić na tzw. „lewopółkulowców” i „prawopółkulowców”, czyli takich, którzy opierają się bądź na swojej lewej lub prawej półkuli. Brak jest dowodów potwierdzających tego rodzaju tezy. Każdy człowiek używa obu półkul a różne strategie działania preferowane przez indywidualne osoby niewiele mają wspólnego z niesymetryczną aktywacją półkul, nie mówiąc już o niemożliwym fizjologicznie w normalnych warunkach „wyłączeniu” jednej z nich.

Fałszywa jest też teza, że na to, by używać jednocześnie obu oczu potrzebna jest aktywacja obu półkul. Wbrew temu co twierdzi Dennison wcale nie jest tak, że lewa półkula uzyskuje informacje z prawego oka a prawa z lewego. Przebieg dróg wzrokowych jest znacznie bardziej złożony: drogi biegnące z przynosowych części siatkówek są rzeczywiście skrzyżowane ale drogi z części przyskroniowych nie. W rezultacie informacja z lewego pola widzenia (a nie oka!) trafia do prawej półkuli, a z prawego pola - do lewej. Absurdalne jest też stwierdzenie, że istnieje coś takiego jak  oko lub ucho „syntetyczno-obrazowe” (lewe) lub „analityczno-językowe” (prawe), które osoby mogą „wyłączać”  i w ten sposób działać w oparciu o prawą lub lewą półkulę.

U podstawy rozumowania Dennisona leży też założenie o specjalizaji półkulowej, która polega na tym, że jedna lub druga półkula ma wyłączność na wykonywanie określonych funkcji. Liczne badania dowodzą jednakże, że specjalizacja półkulowa ma jedynie względny charakter i każda z półkul posiada w znacznym stopniu zdolności przypisywane półkuli przeciwnej. Dotyczy to nawet funkcji językowych. Nieprawdziwe, a nawet nonsensowne jest też stwierdzenie, że półkula prawa jest półkulą „odruchową”, „recepcyjną”, i że  „odbiera informacje w sposób bierny, bez oceniania”, zaś półkula lewa jest półkulą „starającą się”, „ekspresyjną”, która „zawiera Obszar-Punkt Ogólnej Integracji (blisko punktu Broca), gdzie proces uczenia się dobiega końca i następuje zrozumienie”. Jest wiele dowodów na to, ze prawa półkula posiada zdolność oceniania i rozumienia sytuacji, a nawet rozumienia sensu wypowiedzi czy pisanych słów a „obszar” o którym pisze Dennison nie jest wcale jakimś centrum integrującym wszystkie funkcje mózgowe lecz obszarem ściśle związanym z procesami mowy.

Zdaniem Dennisona wzorzec dominacji jednostki „wyraża się poprzez dominujące oko, ucho, rękę i półkulę mózgową”. Osoby z profilem dominacji mieszanym np. z prawostronną dominacją dla ręki i lewostronną dla oka, „tworzą populację dyslektyków”. Odnajdujemy tu stare idee Ortona z lat 20. XX.wieku, którego zasługi dla rozumienia mechanizmów różnych rozwojowych zaburzeń są niepodważalne, ale  teza upatrująca przyczyn dysleksji w tzw. skrzyżowanej lateralizacji nie znalazła potwierdzenia w późniejszych badaniach naukowych. Znanych jest obecnie cały szereg nieprawidłowości funkcjonowania mózgu stanowiących podstawę zaburzeń dyslektycznych.

Ćwiczenia, jakie proponuje kinezjologia edukacyjna wywodzą się z założenia, że pełniejszy przepływ informacji pomiędzy półkulami, czy też ich ściślejsza współpraca,  prowadzi wprost do lepszego funkcjonowania człowieka. Taka teza również jest wątpliwa.  Nie ma w literaturze naukowej żadnych dowodów na to, że generalnie w realizacji każdej funkcji korzystne jest, by półkule mózgowe ze sobą jak najściślej współpracowały. Wręcz przeciwnie, funkcje o wysokim stopniu złożoności, które wymagają bardzo dużej precyzji i szybkiego następstwa czasowego poszczególnych elementów, jak to ma miejsce np. w przypadku funkcji mowy, są kierowane przez ośrodki znajdujące się w jednej półkuli (na ogół półkuli dominującej), właśnie dlatego, że „uzgadnianie” przez dwie półkule decyzji opóźniało by znacznie wykonanie tych funkcji i zwiększało prawdopodobieństwo popełnienia błędu. Nie jest więc wcale tak, że zawsze „współpraca” między półkulami przynosi korzystne efekty. Naukowcy wyrażają pogląd, że lateralizacja w mózgu procesów mowy została ewolucyjnie utrwalona właśnie dlatego, by uniknąć takich negatywnych skutków współpracy.

Idee Dennisona opierają się na założeniu, że ruchy jednostronne np. lewej lub prawej ręki nie są korzystne, gdyż stymulują tylko jedna półkulę i nie sprzyjają integracji półkulowej, co odbija się niekorzystnie na szerokiej gamie procesów myślenia i percepcji. Korzystne są, zaś ruchy przekraczające linię środkową ciała jako te, które „uaktywniają nie tylko mechanizmy integracji ale również zwiększają szybkość przekazywania informacji, umożliwiają swobodny rozwój funkcji psychofizycznych, zapewniają optymalna pracę układu nerwowego, a także łatwość i spontaniczność uczenia się” .

Badania pokazują, jednakże, że ćwiczenia jednej ręki, wcale nie oznaczają, że ćwiczymy i usprawniamy tylko jedną półkulę. Pomimo istnienia bezpośrednich połączeń prawej ręki z lewą półkulą i lewej ręki z prawą, niemal każdy ruch (nie wyłączając nawet ruchów ograniczonych do palców jednej ręki) wywołuje pobudzenie w obu półkulach. Przypuszcza się, że w dużym stopniu odpowiedzialne za ten efekt są masywne połączenia pomiędzy półkulami, z których największe to spoidło wielkie mózgu. To, w jakim stopniu obie półkule są zaangażowane w kontrolę danego ruchu zależy przede wszystkim od tego, jak złożony jest ten ruch, jakie części kończyny (dystalne czy proksymalne) są poruszane, a niekoniecznie od tego, czy wykonując go przekraczamy, czy też nie, linię środkową ciała. Pewną rolę odgrywa również to, czy ruch wykonywany jest przez rękę dominującą czy niedominującą (w przypadku ręki niedominującej kontrola mózgowa jest bardziej bilateralna). W jeszcze większym stopniu teza ta odnosi się do wielu funkcji, w których specjalizują się półkule mózgowe. Np. z faktu, że prawa półkula specjalizuje się w funkcjach wzrokowo-przestrzennych wcale nie wynika, że ćwicząc te funkcje ćwiczymy prawą półkulę i zaniedbujemy lewą. Ten fałszywy wniosek jest niestety często powtarzany w popularnych publikacjach.

Ogólnie, różne odniesienia jakie Dennison czyni do funkcjonowania mózgu są  w wielu miejscach pozbawione sensu, z punktu widzenia nauk o układzie nerwowym. Oto jeden z przykładów, jakich wiele zawierają  materiały dotyczące kinezjologii stosowanej. W publikacji „Gimnastyka mózgu” (2005) czytamy:  „ćwiczenia Gimnastyki Mózgu.... powodują rozluźnienie tylnych partii mózgu odpowiedzialnych za mechanizmy obronne i przetrwania oraz aktywizują nerwową transmisję w górne partie mózgu, odpowiedzialnych za strategie poszukiwania, odkrywania i podejmowania nowych wyborów”. Niemal każdy człon tego zdania jest fałszywy, używa terminologii nie mającej nic wspólnego z nauką i w sumie nie ma żadnego odniesienia do tego, jak mózg funkcjonuje. Wprowadzanie do masowego obiegu tego typu tekstów jest więc szkodliwe również i z punktu widzenia szeroko rozumianej dydaktyki.
Powyżej przytoczyłam tylko przykłady fałszywych tez, jakich mnóstwo jest w tekstach opisujących metodę Dennisona. Problem niestety nie ogranicza się tylko do fałszywości założeń, na jakich opiera się ta metoda.

Ocena procedur diagnostycznych i terapeutycznych zalecanych przez „kinezjologię edukacyjną”oraz ich interpretacji
Jednym z istotnych elementów metody Dennisona jest tzw. test mięśniowy, który polega na spychaniu w dół przez badacza wyciągniętej ręki osoby badanej. Wg. założeń kinezjologii edukacyjnej, im łatwiej da się to uczynić, tym bardziej osoba ta opiera się na działaniu „starającej się, świadomej” lewej półkuli, natomiast tzw. „silny test mięśniowy” oznacza, że albo „odruchowa” półkula albo obie półkule mózgu są „włączone” co powoduje, że „energia przepływa bez zahamowań od ruchowych ośrodków mózgowych do mięśni”. Wg. autora „świadoma kontrola to <niski bieg>, więc nigdy nie jest tak silna jak kontrola automatyczna, a żadna z nich nie jest tak dobra jak <wysoki bieg> lub siła zintegrowanego mózgu”.  W kinezjologii edukacyjnej wykonywanie tego testu stanowi podstawę diagnozy dotyczącej zarówno profilu dominacji u danej osoby, jak też skuteczności przeprowadzanych ćwiczeń. Należy zauważyć, że opisany wyżej sposób oceny czy „mięsień jest silny” nie opiera się o żaden obiektywny pomiar lecz o subiektywne poczucie badającego. Po drugie, nie ma podstaw by twierdzić, że dominacja mózgowa (w rozumieniu takim, jakie leży u podstawy koncepcji Dennisona tj. nie sprowadzającym się do kontroli dominującej ręki) przekłada się na różnice w napięciu mięśni.

Dennison dowodzi, że dzięki stosowaniu zalecanych przez niego zestawów ćwiczeń ruchowych i energetycznych można wpływać na poprawę różnych funkcji poznawczych, ruchowych oraz emocjonalnych i w konsekwencji na szeroko rozumiane procesy myślenia, uczenia się i pamięci. Jak dowodzi autor, proponowane procedury terapeutyczne mają być „szczególnie efektywne w pracy z dziećmi z dysleksją i z dysgrafią, u których brak współpracy półkulowej prowadzi do trudności w uczeniu się.
Lektura opisów konkretnych ćwiczeń proponowanych przez Dennisona, a zwłaszcza opis dobroczynnych skutków owych ćwiczeń  wskazuje, że mamy tu do czynienia z  zestawianiem ze sobą przyczyn i skutków, których nie da się ze sobą połączyć w oparciu o wiedzę neurofizjologiczną i psychologiczną. Autor twierdzi np., że zginanie stopy „włącza półkulę językową”, pomagając w znajdowaniu odpowiednich słów. Ćwiczenie to ma również wyrabiać „nawyki twórczego pisania”. Twierdzenie, że np. ćwiczenie ruchów naprzemiennych prowadzi do „poprawy wzroku i słuchu”, albo że kreślenie tzw. „leniwych ósemek” do poprawy percepcji głębi lub poprawy czytania ze zrozumieniem jest pozbawione podstaw naukowych. Należy podkreślić, że przytoczone tu przykłady nie stanowią wyjątku, lecz są egzemplifikacją typowego sposobu dowodzenia pozytywnych skutków proponowanych ćwiczeń.

Jeszcze większe zastrzeżenia budzą tezy odnoszące się do bezpośredniego wpływu ćwiczeń „energetyzujacych” i „podnoszących pozytywne nastawienie” na ogólną poprawę uczenia się, pamięci, koncentracji i generalnie jakości funkcjonowania oraz sfery „duchowej”. Przykładem tego typu ćwiczeń jest np. masowanie tzw. „punktów na myślenie” przy jednoczesnym ułożeniu drugiej ręki na pępku. Trudno dociec na jakich danych naukowych opierają się tego typu zalecenia.

Ocena naukowych dokonań autora metody Dennisona
Można by oczekiwać, że skoro metoda dr Dennisona opiera się na naukowej wiedzy dotyczącej funkcjonowania mózgu, jego prace naukowe powinny do tych zagadnień nawiązywać. Przeszukanie internetowych baz danych (m.in. Medline i  Pubmed) zawierających informacje o publikacjach naukowych z dziedziny badań nad mózgiem nie wykazały istnienia ani jednej takiej publikacji autorstwa dr. Paula E. Dennisona. Na tej podstawie można z dużym prawdopodobieństwem twierdzić, że dr Dennison, jeżeli w ogóle publikował prace w czasopismach naukowych, to nie były to czasopisma zajmujące się zagadnieniami  funkcjonowania układu nerwowego oraz psychologii uczenia się (wszystkie te czasopisma są indeksowane w wyżej wymienionych bazach, oczywiście pod warunkiem, że prezentują odpowiedni poziom naukowy). Wynika z tego, że nie prowadził on badań naukowych sprawdzających tezy, na których oparte są publikacje dotyczące kinezjologii edukacyjnej.
Niektóre rysunki, jak np. rys na str. 28 „Gimnastyki mózgu” wskazują, że sporządzający je autor nie posiada podstawowej wiedzy na temat budowy mózgu i organizacji w nim funkcji psychicznych.

Ocena skuteczności metody
Pomimo zastrzeżeń dotyczących podstaw naukowych metody Dennisona można, mimo wszystko, postawić zasadne pytanie o skuteczność tych metod.
Niektóre ze stosowanych ćwiczeń ruchowych, zwłaszcza ćwiczenia na przekraczanie linii środkowej ciała, mogą oczywiście przynosić pewne pozytywne efekty. Generalnie, ćwiczenia ruchowe (takie jak w metodzie Dennisona oraz w różnych innych programach aktywizacji ruchowej), poświęcanie uwagi dziecku oraz fakt jego uczestnictwa w interakcjach z grupą innych dzieci, poddawanych podobnym procedurom terapeutycznym, mają swoje pozytywne konsekwencje dla ogólnej sprawności i uaktywnienia dziecka, jak też i dla jego ogólnego stanu psychicznego. W tym sensie przynajmniej niektóre ćwiczenia nie tylko można bezpiecznie stosować, ale nawet można spodziewać się uogólnionych pozytywnych efektów (choć zapewne nie spektakularnych).
Wspomniane wyżej bazy publikacji naukowych przeszukiwane pod hasłem „educational kinesiology” wykazują 3 prace na ten temat. Wszystkie dotyczą skuteczności niektórych ćwiczeń ruchowych i zostały opublikowane 12-18 lat temu. Najprawdopodobniej są to jedyne prace, gdyż tylko na nie powołuje się również  autor kinezjologii edukacyjnej.
Badania te wykazały pozytywny, aczkolwiek niewielki bo sięgający wartości 1-6%, wpływ ćwiczeń ruchowych na czasy reakcji, statyczną równowagę oraz funkcje percepcyjno-motoryczne. Tylko jedna z publikacji odnosiła się również do zdolności szkolnych i nie wykazała pozytywnego związku tych funkcji z ćwiczeniami. TO ZNACZY DOWIEDZIONO, ŻE TEGO RODZAJU TRENING NIE POLEPSZA UCZENIA SIĘ. W żadnej z tych publikacji nie porównywano efektów ćwiczeń Dennisona z jakimiś innymi ćwiczeniami ruchowymi.

Z badań tych wynika więc, że rzeczywiście ćwiczenia te mogą przynosić pewne pozytywne skutki, jednakże są one ograniczone do sfery ruchowej, lub percepcyjno ruchowej. Te trzy badania na pewno, jednakże, nie mogą stanowić podstawy to tak daleko idących wniosków o pozytywnych skutkach stosowania kinezjologii edukacyjnej, jakie przedstawiają autorzy tej metody. Zastanawia ponadto brak bardziej współczesnych naukowych publikacji (a więc takich, które opisują badania prowadzone zgodnie z regułami naukowymi) nad skutecznością tej, jakże szeroko stosowanej metody.

Wnioski
1/ założenia metody Dennisona nie są zgodne ze współczesną wiedzą dotyczącą funkcjonowania mózgu,
2/ większość tez dotyczących wyników rzekomych badań naukowych, na których opiera się metoda, jest fałszywa,
3/ opisy procesów i zasad funkcjonowania mózgu zawarte w publikacjach kinezjologii edukacyjnej nie mają sensu z punktu widzenia naukowego,
4/ Dr. Paul E. Dennison najprawdopodobniej nigdy nie prowadził badań naukowych nad wpływem proponowanych przez niego ćwiczeń na procesy zachodzące w mózgu oraz na wyniki uczenia się,
5/ niektóre proponowane przez niego ćwiczenia ruchowe mogą przynosić pozytywne skutki, zwłaszcza w zakresie poprawy funkcji ruchowych i wzrokowo-motorycznych

Uwagi końcowe
Oczywiście można się zastanawiać jak mogło dojść do tego, że w Polsce metoda Dennisona uzyskała tak dużą popularność. Niestety w Polsce cierpimy na brak dobrych metod do diagnozy i terapii wielu różnych zaburzeń i dysfunkcji, takich jak ADHD, dysleksja czy różne zaburzenia zachowania. Z drugiej strony, istnieje zrozumiały nacisk ze strony rodziców oraz środowisk zajmujących się terapią tych zaburzeń na wprowadzanie nowych technik, mających przynieść poprawę stanu dzieci cierpiących na te zaburzenia.  To oczywiście stwarza bardzo podatny grunt do rozwijania się metod, które z nauką nie mają nic wspólnego, a dzięki dobremu marketingowi oraz stosowaniu pseudo-naukowego języka znajdują chętnych do ich opanowywania i stosowania. Takie przykłady pokazują jak ważne jest, by państwo przykładało znacznie większą wagę do promowania opartego o  badania naukowe procesu opracowywania i wdrażania dobrych metod diagnostycznych i terapeutycznych. Ma to bowiem kluczowe znaczenie społeczne. Wszystkie działania zmierzające do opracowania tych metod powinny być prowadzone we współpracy z naukowcami zajmującymi się badaniami nad funkcjonowaniem mózgu, by uniknąć wprowadzania do obiegu społecznego procedur o żenująco niskich podstawach naukowych.


Opracowała prof. dr hab. Anna Grabowska na zlecenie Komitetu Neurobiologii Polskiej Akademii Nauk.


Bibliografia:
1. P. E. Dennison, G.E. Dennison. Integracja Mózgu. Międzynarodowy Instytut NeuroKinezjologii Rozwoju Ruchowego i Integracji Odruchów, Warszawa, 2004
2. P.E. Dennison, G. E. Dennison. Kinezjologia Edukacyjna dla Dzieci. Międzynarodowy Instytut NeuroKinezjologii Rozwoju Ruchowego i Integracji Odruchów, Warszawa, 2003
3. P.E. Dennison, G. E. Dennison. Gimnastyka Mózgu. Międzynarodowy Instytut NeuroKinezjologii Rozwoju Ruchowego i Integracji Odruchów, Warszawa, 2005
Wszystkie cytowania umieszczone w ekspertyzie pochodzą z w.wym. publikacji.
Tytuł: Kinezjologia Edukacyjna P.Dennisona
Wiadomość wysłana przez: GośkaK. w Kwiecień 07, 2007, 05:27:10 pm
::pif22
NAJWYŻSZY CZAS NA RACJONALNĄ OCENĘ METODY.
DZIĘKI I RADOSNYCH ŚWIĄT!
Tytuł: Kinezjologia Edukacyjna P.Dennisona
Wiadomość wysłana przez: Nefretete w Kwiecień 21, 2007, 10:45:40 pm
czy metode Denisona stosuje sie tez u dzieci z ZD? Jeśli tak to kiedy zacząć,bo chyba rocznemu dziecku nie da sie zbyt wiele z tego wykonać?
Tytuł: Kinezjologia Edukacyjna P.Dennisona
Wiadomość wysłana przez: ilonadora w Kwiecień 24, 2007, 09:46:17 am
Nefretete tak tę metodę stosuje się również u dzieci z zD :

Cytuj
Metoda Dennisona pomaga również dzieciom nadpobudliwym, nerwowym, mającym problemy emocjonalne w szkole. Zwiększa umiejętność uczenia się, rozwija zablokowane możliwości fizyczne, psychiczne, intelektualne. Ćwiczenia  wzmacniają też system odpornościowy. Wytrwała terapia przynosi również poprawę u maluchów z porażeniem mózgowym, po operacjach mózgu, dotkniętych zespołem Downa. Specjalny zestaw ćwiczeń przygotowano także dla dzieci z dysleksj i dysgrafii.


żródło (http://aim.dmkproject.net/spdzun/index.php?option=com_content&task=view&id=33&Itemid=25)
Tytuł: Kinezjologia Edukacyjna P.Dennisona
Wiadomość wysłana przez: Anna w Kwiecień 24, 2007, 09:50:36 am
Nefretete, mowi się o tym, że raczkowanie (ruchy naprzemienne, które dziecko wykonuje przy tym) są dla maluchów najważniejszym ćwiczeniem zawartym w tej metodzie.
Dlatego tak ważne jest, by dzieci długo raczkowały.
Tytuł: Kinezjologia Edukacyjna P.Dennisona
Wiadomość wysłana przez: Nefretete w Kwiecień 24, 2007, 02:30:52 pm
a co jeśli dziecko w ogóle nie raczkuje?Mój nie chce i niewiem co robić,mam sie tym martwić.Mój rehabilitabt twierdzi,że nie zna dziecko z ZD,które raczkuje.Sama niewiem,jak to jest.Czy Wasze dzieciaki raczkowały?Czy raczkuja dopiero jak juz umieją chodzić?
Tytuł: Kinezjologia Edukacyjna P.Dennisona
Wiadomość wysłana przez: AnetaOrzysz w Kwiecień 24, 2007, 02:53:33 pm
Wydaje mi się że Wasz terapeuta ma małe doświadczenie ,bo ja osobiście znam kilkorao dzieci z zD i wszystkie najpierw raczkowały.
Tytuł: Kinezjologia Edukacyjna P.Dennisona
Wiadomość wysłana przez: sonia w Kwiecień 24, 2007, 03:07:16 pm
Cytuj
Mój rehabilitabt twierdzi, że nie zna dziecko z ZD, które raczkuje

 :roll:  :roll:  :roll:

no świetny specjalista-zapytaj go ruch naprzemienny.

Moja raczkuje przy byle okazji do dziś-a ma skończone 11 lat

Ucz sama dziecko raczkowania, skoro specjalista jest aż tak doświadczony  :evil:
Zajrzyj do Etapów rozwoju dziecka (http://forum.darzycia.pl/topic,3995.htm)
Jakie ćwiczenia do nauki raczkowania (http://forum.darzycia.pl/topic,4067.htm)

My dodatkowo raczkowałyśmy na kolanach z naprzemiennym ruchem rąk  - to daje podstawy do opanowania matematyki.

Prawidłowy rozwój dziecka: siadanie, pełzanie, raczkowanie, stanie, chodzenie.
Raczkowanie to synchronizacja obu półkul mózgowych, ćwiczenia mieśni, stawów-a to nasze dzieci mają wiotkie, więc samoczynnie sobie wzmacniają.
Tytuł: Kinezjologia Edukacyjna P.Dennisona
Wiadomość wysłana przez: Nefretete w Kwiecień 24, 2007, 03:58:24 pm
och! jak dobrze sie wymienic doświadczeniami,chyba pora u nas na zmianę rehabilitanta. :puppydogeyes:
Tytuł: Kinezjologia Edukacyjna P.Dennisona
Wiadomość wysłana przez: ilonadora w Kwiecień 24, 2007, 07:56:39 pm
Zmień rehabilitanta gdyż moja Marta też najpierw raczkowała,potem chodziła co więcej ten czas trwał ok 8 miesięcy więc dosyć długo -nie raz podczas zabawy tak jak i Sonia z sama nią raczkowałam,zachęcałam,układałam przed nią zabawki tak żeby nie miała na wyciągnięcie rączek a ciut dalej jak była w pozycji do raczkowania delikatnie z wyczuciem popychałam jej nóżki jednocześnie zachęcając do kroczków,kombinowała jak tu te zabawki dostać w końcu- zaczęła raczkować.Do dzisiejszego dnia a w maju skończy 15 lat jak chce podnieść zabawkę z podłogi a siedzi na tapczanie z pozycji siedzącej przechodzi w raczkowanie,następnie wstaje i odkłada na miejsce więc niech ten rehabilitant nie opowiada takich rzeczy ,że nasze dzieci nie raczkują-no chyba,że ma tak małe doświadczenie z nimi że mógł faktycznie tego nie widzieć,ale wtedy pojawia się pytanie czy to na pewno odpowiedni człowiek na odpowiednim miejscu.
Tytuł: Kinezjologia Edukacyjna P.Dennisona
Wiadomość wysłana przez: Emilianka w Kwiecień 24, 2007, 08:37:57 pm
Cytat: "sonia"


Prawidłowy rozwój dziecka: siadanie, pełzanie, raczkowanie, stanie, chodzenie.
Raczkowanie to synchronizacja obu półkul mózgowych, ćwiczenia mieśni, stawów-a to nasze dzieci mają wiotkie, więc samoczynnie sobie wzmacniają.



Zgadzam się, raczkowanie jest ważnym etapem w rozwoju psychoruchowym dziecka.
Raczkowanie to naprzemienne ruchy rąk i nóg, daje podstawę do synchronizacji półkul mózgowych i koordynacji całego ciała. Ruchy naprzemienne są też w metodzie Dennisona (pomijając inne aspekty).

I rzeczywiście, prawidłowy rozwój psychoruchowy dziecka powinien przebiegać zgodnie z etapami, bez pominięciecia żadnego z nich, bez przyspieszania.
Nie należy dążyć od razu do chodzenia, tylko po kolei, tak jak napisała Sonia.

Pamiętajmy również, że u dziecka rozwój fizyczny i psychiczny są ze sobą związane!
Tytuł: Kinezjologia Edukacyjna P.Dennisona
Wiadomość wysłana przez: Emilianka w Październik 03, 2007, 12:31:08 pm
Metoda Paula Dennisona (http://www.kolegium.bytom.pl/download/ped_specjalna/terapia/metoda_paula_dennisona.doc)

(plik tekstowy)
- wiele informacji, przykłady ćwiczeń.
Tytuł: Kinezjologia Edukacyjna P.Dennisona
Wiadomość wysłana przez: Emilianka w Listopad 14, 2007, 09:43:31 am
Kinezjologia edukacyjna  (http://www.babyboom.pl/dzieci_6_9/szkola/kinezjologia_edukacyjna_gimnastyka_mozgu.html)

Wyraz "kinezjologia" wywodzi się od greckiego rdzenia "kinesis" oznaczającego ruch. Kinezjologia zajmuje się badaniem ruchu ciała ludzkiego. Kinezjologia Edukacyjna jest systemem umożliwiającym uczniom w dowolnym wieku rozwinięcie ich potencjalnych możliwości zablokowanych w ciele. Mózg nie jest narządem symetrycznym - każda z półkul ma nieco inne zadania. Z kolei tylna część mózgu odpowiada za odbiór informacji, które jednak są niedostępne dla przednich części mózgu odpowiedzialnych za "nadawanie" czy też "ekspresję". Problem tkwi w tym, że w mózgu wypracowane zostają pewne ścieżki - to one są używane najczęściej - nawet gdy są niezbyt dobre i utrudniają uczenie się... Ćwiczenia "gimnastyka mózgu" mają na celu przywrócenie zablokowanych na skutek stresu, oraz wypracowanie nowych połączeń nerwowych, po których biegną impulsy do kory mózgowej, gdzie odbywa się właściwy proces uczenia się. Ta nieinwazyjna metoda poprawiania sprawności umysłowej istnieje już od 30 lat. Jest ona doskonałym sposobem na problemy szkolno-wychowawcze. Na świecie jest coraz bardziej popularyzowana. Centrum Pomocy Psychologiczno-Pedagogicznej MEN włączyło Kinezjologię Edukacyjną do programu szkolenia przeznaczonego dla psychologów, pedagogów, nauczycieli i rodziców.

Dr Paul Dennison (walcząc z własną dysleksją) opracował proste ruchy, które przynoszą korzyść każdemu uczącemu się. Ćwiczenia te przynoszą efekty w postaci poprawy koncentracji na zadaniach, poprawy koordynacji wzrokowo-ruchowej, poprawy różnych umiejętności szkolnych (wysławiania się, czytania, liczenia, zapamiętywania cyfr, pisania), zwiększania zdolności manualnych, uaktywniania lewej półkuli mózgu, synchronizacji współpracy obu półkul mózgowych. Ćwiczenia te usuwają zmęczenie, energetyzują, odprężają i relaksują.

Jak wykorzystać tą metodę w pracy z własnym dzieckiem? Warto po prostu poświęcić ćwiczeniom 5 minut codziennie - przed wyjściem do szkoły, zanim dziecko siądzie do odrabiania lekcji, zamiast bajki w telewizji.

Ważne przy wprowadzaniu: wprowadzać ćwiczenia stopniowo, obowiązuje zasada, że zaczyna się nowe ćwiczenia, gdy poprzednie jest opanowane. Wymaga to trochę czasu, ale przynosi efekty. Ćwiczeniom towarzyszyć powinno wietrzenie pokoju i picie wody.

 

Na stronie przykłady ćwiczeń:

Cytuj
ruchy naprzemienne
leniwe ósemki
słoń
rysowanie oburącz
punkty na myślenie
kapturek myśliciela
krążenie szyją
pozycja Cooka
aktywna ręka
wypady w bok
punkty równowagi
ziewanie
pompowanie piętą



Przygotowała i opracowała mgr Joanna Górnisiewicz

Literatura:


1. Paul Dennison, Gail Dennison "Kinezjologia Edukacyjna"

2. Carla Hannaford "Zmyślne ruchy, które doskonalą umysł. Podstawy kinezjologii edukacyjnej".
Tytuł: Kinezjologia Edukacyjna P.Dennisona
Wiadomość wysłana przez: Emilianka w Listopad 20, 2007, 10:13:19 pm
Międzynarodowy Instytut dr Swietłany Masgutowej:
http://www.masgutovainstitute.com/


 Metoda Dr Masgutowej
Jest to autorski program terapeutyczny, stworzony przez doktor psychologii rozwojowej i edukacyjnej Swietłanę Masgutową na bazie jej wiedzy, wieloletnich badań nad rozwojem ruchowym oraz doświadczeń w pracy terapeutycznej na całym świecie. Program ten ma swój znak TM pod tytułem: „Integracja Odruchów-Metoda Masgutowej™”

Wiecej:
http://www.masgutovainstitute.com/masgutowa_method.htm


Program integracji odruchów:
http://www.masgutovainstitute.com/university.htm
Tytuł: Kinezjologia Edukacyjna P.Dennisona
Wiadomość wysłana przez: iwpal w Listopad 20, 2007, 11:05:10 pm
A tu informacja o Konferencji
KINEZJOLOGIA EDUKACYJNA
NAUKA,  PSEUDONAUKA  CZY  MANIPULACJA?
w ramach cyklu konferencji pt.
PEDAGOGIKA ALTERNATYWNA
21 listopada 2007 roku
Blok VIII, sala 112, SGGW, ul. Nowoursynowska 166

http://www.warszawa.ksw.pl/
 
fragment zaproszenia:
Cytuj

Szanowni Państwo,

Zapraszamy Państwa do udziału w ogólnopolskiej naukowej konferencji pt. Kinezjologia edukacyjna. Nauka, pseudonauka czy manipulacja? Konferencja odbędzie się 21 listopada 2007 roku w bloku VIII, sali 112, w SGGW, ul. Nowoursynowska 166 w Warszawie(por. zakładka Plan kampusu na stronie: http://bss.sggw.pl/).
     Konferencję, objętą patronatem Ministra edukacji narodowej, J. M. Prof. dr hab. Tomasza Boreckiego, Rektora Szkoły Głównej Gospodarstwa Wiejskiego oraz J. M. Prof. dr hab. Adama Frączka, Rektora Akademii Pedagogiki Specjalnej organizują Zakład Socjologii Wsi i Komunikacji Społecznej (Wydział Nauk Humanistycznych SGGW) oraz Oddział Warszawski Katolickiego Stowarzyszenia Wychowawców we współpracy z Kołem Naukowym Terapii Pedagogicznej APS i Portalem Internetowym newage.info.pl
     Na pierwszej konferencji z cyklu poświęconego pedagogice alternatywnej organizatorzy chcą przedmiotem debaty uczynić metodę tzw. Kinezjologii Edukacyjnej P. Dennisona. Argumenty przemawiające za tym, aby poddać analizie naukowej zjawisko kinezjologii edukacyjnej są liczne, w tym przede wszystkim następujące:
Od początku lat dziewięćdziesiątych metoda kinezjologii edukacyjnej jest popularyzowana w Polsce. Na poziomie podstawowym „Gimnastyki Mózgu” przeszkolono już ok. 50 tys. nauczycieli, psychologów, rodziców dzieci z różnego rodzaju trudnościami. Ponad 60 szkół podpisało umowę ze Stowarzyszeniem Kinezjologów Edukacyjnych, w ramach której przeszkolona rada pedagogiczna szkoły dostaje gotowe scenariusze do zajęć i pracuje metodą. Szkolenie Kinezjologii Edukacyjnej stanowi również część programu wielu kierunków studiów podyplomowych dla nauczycieli i terapeutów (głównie uczelni prywatnych, ale nie tylko). Wydawnictwa zajmujące się wydawaniem podręczników szkolnych („Juka”) opracowują zatwierdzone przez MEN programy nauczania na bazie kinezjologii, np. Program „Mój Kuferek” dla kl. „0”, który otrzymał w ub. roku specjalny certyfikat MEN -u na Targach Edukacyjnych. Polskie Towarzystwo Dysleksji wraz z Centrum Metodycznym Pomocy Psychologiczno-Pedagogicznej oraz Wydawnictwem OPERON rozesłało do wszystkich Poradni Psychologiczno – Pedagogicznych w kraju bezpłatny poradnik „Jestem rodzicem dziecka z dysleksją” zalecający ćwiczenia kinezjologiczne do terapii pedagogicznej dzieci z dysleksją.
Pomimo tego, że zjawisko przybrało charakter masowy, nadal brakuje rzetelnej, bezstronnej analizy naukowych podstaw proponowanej metody, jej edukacyjnej przydatności oraz pośrednich i bezpośrednich skutków jej stosowania. Twórcy metody obiecują, że poprzez stosowanie różnego rodzaju ćwiczeń ruchowych i energetycznych możemy wpływać na poprawę szeroko rozumianego uczenia się. Metoda Dennisona opiera się w sposób niejawny na ciągle niepotwierdzonej naukowo ideologii meridianów i czakramów. Ćwiczeniami ruchowymi i procedurami równoważenia z użyciem, bardzo niepokojącego w naszej opinii, nadinterpretowanego testu mięśniowego, można wg autorów zrealizować każdy postawiony sobie cel, nie tylko związany z uczeniem się, ale również na poziomie psychologicznym i duchowym.
Bez wystarczającej, rzetelnej, naukowej analizy omawianej metody organa kontroli administracji oświatowej nie mają wystarczających podstaw do oceny zjawiska. Metoda Kinezjologii Edukacyjnej zyskuje wielką popularność, szczególnie w nauczaniu wczesnoszkolnym i w terapii pedagogicznej, mimo że MEN oficjalnie ciągle jej nie zatwierdził. Wiemy, że we Francji oraz niektórych Landach jak w Bawarii i Nadrenii-Westfalii, jest zabroniona w oświacie.
Wiele wskazuje na to, że nowy ruch wykorzystuje system nieuprawnionych pozamerytorycznych rekomendacji jako podstawy strategii upowszechnieniowych.
Jest to przypadek wchodzenia podmiotu niepublicznego i prowadzenie działalności na terenie jednostek publicznych, jakimi są szkoły, ośrodki doskonalenia nauczycieli oraz inne jednostki systemu oświaty. Fakt ten zobowiązuje do tego, aby taka działalność była przedmiotem publicznej debaty.
Ruch kinezjologii edukacyjnej powołuje się na naukowe podstawy. Szereg ekspertyz nie potwierdza słuszności takich przekonań. Organizowana konferencja ma na celu stworzenie platformy dyskusji na temat tego ruchu z interdyscyplinarnego punktu widzenia, co zapewniają przewidziane w programie referaty.
     Do udziału w konferencji są zaproszeni kuratorzy oświaty, dyrektorzy biur edukacji, dyrektorzy szkół warszawskich, konsultanci krajowi pediatrii i neurologii dziecięcej, przedstawiciele CODN i ODN-ów, stowarzyszeń oświatowych, poradni psychologiczno-pedagogicznych, ośrodków wczesnej interwencji, wydziałów pedagogicznych szkół wyższych.
Liczba miejsc jest ograniczona. Dlatego uprzejmie prosimy o zastosowanie dwuetapowej procedury zgłoszenia. Warunkiem uczestnictwa w konferencji jest najpierw zgłoszenie się na adres: konferencja.ksw@wp.pl
     Jeśli będą wolne miejsca, organizatorzy wyślą potwierdzenie i wówczas P.T. powinien wpłacić na podane konto 20 złotych opłaty konferencyjnej (koszt kawy/herbaty w trakcie konferencji oraz materiałów konferencyjnych, które zostaną wysłane na adres każdego uczestnika). Materiały konferencyjne w formie książki ukarzą się pod koniec grudnia i będą rozsyłane do  zainteresowanych. Wszystkich Państwa, którzy nie będą mogli wziąć udziału w konferencji zachęcamy do kontaktu poprzez stronę www.warszawa.ksw.pl, na której znajdzie się informacja o książce.Liczymy na to, że po raz kolejny w historii rzetelne badania naukowe dobrze przysłużą się polskiej edukacji.

                            OW KSW                                                                                                       Zakład SWiKS
                   Renata Borowiecka                                                                                    Dr hab. Kazimierz Korab



to moje skromne zdanie na ten temat:
[shadow=red]NAGONKĘ CZAS ZACZĄĆ[/shadow]
Tytuł: Kinezjologia Edukacyjna P.Dennisona
Wiadomość wysłana przez: sonia w Listopad 21, 2007, 12:31:36 pm
iwpal-zamiast sarkastycznej propozycji- wolałabym zachętę do dyskusji opartej na dotychczasowych danych medycznych.
W oparciu o podstawy medyczne warto podjąć każdą dyskusję by każdy mógł wyciągnąć wnioski lub ewentualnie zastosować u swojego  dziecka.
Tytuł: Kinezjologia Edukacyjna P.Dennisona
Wiadomość wysłana przez: iwpal w Listopad 21, 2007, 12:46:33 pm
Soniu, mnie sie ta konferencja nie podoba, bo zaproszeni będa tylko prelegencji "anty-".
Chciałabym Wam tylko pokazać jaki jest najnowszt "trend" w popularyzacji Kinezjologii Edukacyjnej. Dlatego napisałam, ze wg mnie jest to "nagonka na metodę", nie dyskusja z nią.
Moim zdaniem argumenty "przeciw" sa bardziej metafizyczne niz korzenie samej metody.
Tytuł: Kinezjologia Edukacyjna P.Dennisona
Wiadomość wysłana przez: sonia w Listopad 21, 2007, 05:45:42 pm
Myślę, że organizatorzy popełniają błąd zapraszając tylko takich prelegentów.
Powinni tam znaleźć się przedstawiciele neurologii, pediatrzy, terapeuci a na końcu w wolnych dyskusjach można posłuchać tych "anty".
Śledząc przez 12 lat różne opinie jestem pewna, że nie ma ani cud metody, ani takiej która w całości jest zła.
Zawsze można wyłapać elementy danej metody by wspomóc dalszy rozwój zaburzonego organizmu danego dziecka- ale indywidualnie.
Dlatego warto poznać wszelkie dostępne metody, poznać "Za" i "Przeciw" ale w oparciu nie o same osądy a o wiedzę medyczną i doświadczenie prawdziwych specjalistów, czy też doświadczenia rodziców.

amen- mam już dość "wrogów", więc dalej milczę  :D  :turn-l:
a tym, którym wydaje się, że tylko neguję wszelkie metody nie dając nic w zamian- polecam najnowszy poradnik medyczny wydany przez PZWL w 2007r.
"Dziecko z zespołem Downa. Jaka to musi być miłość" - zatwierdzony przez prof. Wyczesany.
Może nie tylko neguję a podaję coś innowatorsko w oparciu o zdobyte doświadczenia, przemyślenia a nawet krytykę wielu z was.

Wracając do tytułowej metody- NIE twierdzę, że leniwa ósemka czy też ruch naprzemienny - psują rozwój dziecka  :D  natomiast przeczypiłabym się napewno do NLP!!!!! (http://www.nlp.pl/)
dla niewtajemniczonych:
Programowanie Neuro Lingwistyczne (Neuro Linguistic Programming-NLP) jest praktyczną dyscypliną, która dzięki wykorzystaniu najnowszej wiedzy z obszaru psychologii, komunikacji, psycholingwistyki i neuropsychologii.
Tytuł: Kinezjologia Edukacyjna P.Dennisona
Wiadomość wysłana przez: Dalia w Listopad 22, 2007, 07:30:24 pm
Właśnie byli pediatrzy,  neurolodzy, psycholodzy.
Ja cieszę się, że będzie ksiązka z tej konferencji z pewnością interesująca.


Patronat honorowy:
Ministerstwo Edukacji Narodowej,
J. M. Prof. dr hab. Tomasz Borecki, Rektor SGGW,
J. M. Prof. dr hab. Adam Frączek, Rektor APS.

Zakład Socjologii Wsi i Komunikacji Społecznej
(Wydział Nauk Humanistycznych, SGGW)
we współorganizacji z:
Katolickim Stowarzyszeniem Wychowawców – O/Warszawski
oraz we współpracy z
Akademią Pedagogiki Specjalnej
i
Portalem newage.info.pl

z a p r a s z a j ą
do udziału w ogólnopolskiej konferencji naukowej na temat

KINEZJOLOGIA EDUKACYJNA
NAUKA,  PSEUDONAUKA  CZY  MANIPULACJA?
w ramach cyklu konferencji pt.
PEDAGOGIKA ALTERNATYWNA

21 listopada 2007 roku
Blok VIII, sala 112, SGGW, ul. Nowoursynowska 166


P R O G R A M

09.00 – Otwarcie konferencji

Wystąpienia Patronów honorowych i Gości honorowych: Minister edukacji narodowej,
J. M. Prof. dr hab. Tomasz Borecki, Rektor SGGW, J. M. Prof. dr hab. Adam Frączek, Rektor APS)

09.30 – Renata Borowiecka, ow ksw, Robert Tekieli, newage.info.pl, Reportaż nt. kinezjologii edukacyjnej. Prezentacja multimedialna

10.00 – Sesja I

Prof. dr hab. Małgorzata Kossut, przewodnicząca Komitetu Neurobiologii PAN, Sposoby testowania skuteczności terapii
Prof. dr hab. Anna Grabowska, Instytut Biologii Doświadczalnej im. M. Nenckiego PAN, Kinezjologia Edukacyjna w świetle najnowszej wiedzy o mózgu.
Dr n. med. Maria Borkowska, Pediatra, specjalista rehabilitacji medycznej, Ocena skuteczności sposobów postępowania w praktyce medycznej - Evidence based medicine (EBM)
Dr n. med. Zofia Kułakowska, Neuropediatria, Specjalista II stopnia, Dysharmonia rozwojowa: fakty neuropediatryczne wobec zapewnień kinezjologii.
Dyskusja
Przerwa na kawę
12.00 – Sesja II

Prof. dr hab. Ewa Pisula, Wydział Psychologii, Uniwersytet Warszawski, Przydatność metody w terapii osób z autyzmem, nieetyczny wymiar działań
Prof. dr hab. Ryszard Stachowski, Kierownik Zakładu Psychologii Ogólnej i Historii Myśli Psychologicznej UAM w Poznaniu, Metodologiczne aspekty pseudonauki
Ks. dr Aleksander Posacki SJ, Podstawy antropologiczne i światopoglądowe kinezjologii edukacyjnej
Dr hab. Kazimierz Korab – Kinezjologia edukacyjna: manipulacja, wychowanie, pseudonauka? Analiza z zakresu socjologii i komunikacji społecznej
Dyskusja
14.00 - Zakończenie
Tytuł: Kinezjologia Edukacyjna P.Dennisona
Wiadomość wysłana przez: sonia w Listopad 22, 2007, 07:36:08 pm
Dziękuję za podanie kompletnych informacji-to zmienia postać rzeczy  :ok:
nawet ci? http://www.newage.info.pl
Może uda się zdobyć konkretne informacje z tej Konferencji?
Tytuł: KE u 2,5 latki?
Wiadomość wysłana przez: yogisia w Lipiec 20, 2008, 02:56:20 pm
Moi mili, przeczytałam Waszą długą dyskusję, kilka dokumentów i chciałabym zapytać, czy macie doświadczenia w stosowaniu elementów KE u małych dzieci. Nie interesuje mnie ideologia metody, ale ćwiczenia pozwalające ćwiczyć komunikację międzypółkulową. Moja Ela ma m.in. ścieńczone ciało modzelowate, a co za tym idzie rzeczona komunikacja międzypółkulowa nie jest doskonała. Nasza pani neurolog już dawno nam mówiła o zbawiennej roli raczkowania naprzemiennego, co dzidź - ku naszej radości - uprawia z zapałem już od ponad roku :) Teraz coraz częściej się zastanawiam nad innymi ćwiczeniami naprzemienności. Bawimy się w "zasiali górale" i "siała baba mak" (przekładanie rączek), ale np. ósemki nie wychodzą - Ela nie rozumie, o co w tym chodzi. Czy macie jakieś doświadczenia w tym względzie - pomysły ćwiczeń dla malucha? Byłabym wdzięczna :)
Tytuł: Kinezjologia Edukacyjna P.Dennisona
Wiadomość wysłana przez: iwpal w Lipiec 20, 2008, 08:53:37 pm
Mam doświadczenie. U małych dzieci, szczególnie u dzieci z agenezją badź hipoplazją ciała modzelowatego zdecydowanie bardziej sprawdza mi sie terapia integracji sensorycznej. Ciało modzelowate odpowiada między innymi za przetwarzanie bodźców sensorycznych.
Tytuł: Kinezjologia Edukacyjna P.Dennisona
Wiadomość wysłana przez: Mulesia w Lipiec 20, 2008, 09:34:30 pm
Yogisia, Nie wiem , czy już czytałaś wątek dotyczący metody integracji sensorycznej. Jest tu: http://forum.darzycia.pl/topic,4938.htm?highlight=integracja+sensoryczna
Tytuł: Odp: Kinezjologia Edukacyjna P.Dennisona
Wiadomość wysłana przez: sonia w Marzec 03, 2010, 03:26:21 pm
Warto poczytać przed podjęciem decyzji o wyborze metody rehabilitacji.
Kinezjologia edukacyjna czyli nasz pierwszy kontakt z pseudonauką w szkole (http://www.racjonalista.pl/kk.php/s,6900)
- Autor tekstu: Tomasz Witkowski

Tomasz Witkowski
Psycholog, pisarz, nauczyciel akademicki, doktor. Pracował przez wiele lat w Instytucie Psychologii Uniwersytetu Wrocławskiego, następnie przez rok - w Instytucie Psychologii w Bielefeld w Niemczech. Prowadził badania na Uniwersytecie w Hildesheim w Niemczech, a ostatnio pracował kilka lat w Szkole Wyższej Psychologii Społecznej, na Wydziale Zamiejscowym we Wrocławiu.