Forum Dar Życia

Pomoc => Potrzebuję/Oferuję => Wątek zaczęty przez: damian w Luty 25, 2005, 09:01:24 am

Tytuł: Niepełnosprawni proszą o pomoc
Wiadomość wysłana przez: damian w Luty 25, 2005, 09:01:24 am
Pomoc dla 12-letniej Kaliny-PROSZĘ

Jestem ojcem 12-letniej Kaliny cierpiącej na Zespół Praderra Willego (uszkodzenie 15-tego chromosomu).
Lekiem pomocnym jest HORMON WZROSTU.
Niestety nie jest on refundowany. Od półtora roku zdobywamy pieniądze od sponsorów.
Poszukujemy ludzi dobrej woli, chętnych pomóc i współpracować.
Może ktoś z Wasz zechce przekazać 1% podatku na Organizację Pożytku Publicznego i w ten sposób pomoże mojej córce.
Miesięczny koszt kuracji to około 5800 zł.

Przekażę wtedy konto Stowarzyszenia w którym zbierane są pieniądze na zakup leku.

Moje dane:

Damian Karpinski
e-mail damianola@interia.pl
0603/869306

Dzięki
Tytuł: Przekażcie 1 % podatku dla organizacji pożytku publicznego
Wiadomość wysłana przez: damian w Marzec 02, 2005, 01:19:31 pm
Jestem członkiem Stowarzyszenia Dzieci z Zespołem Turnera. Sowarzyszenie zajmuje się pomocą dzieciom chorym na Zespół Turnera oraz zespół Willego Pradera.
Moje dziecko choruje na Zespół Willego Pradera.
Wpłacając 1% dajecie szansę dzieciom.
więcej informacji na stronie stowarzyszenia:
www.turner.org.pl

Damian.
Tytuł: Zespól Pradera-Williego
Wiadomość wysłana przez: magia77 w Marzec 15, 2005, 10:27:27 pm
Cezść!
Mam na imię Magda i też mam dziecko chore na PWS.W tej chwili jestem w trakcie pisania pracy licencjackiej na temat tej choroby, a konkretnie jej rehabilitacji.Potrzebuje chętnych rodziców do stworzenia ankiety i wypełnienia jej :).
Jeśli jests zainteresowany prosze o kontakt.Pozdrawiam Magda.
magia777@tlen.pl,nr.gadu-gadu 5151353
Tytuł: Niepełnosprawni proszą o pomoc
Wiadomość wysłana przez: damian w Marzec 15, 2005, 10:47:02 pm
Cześć Magda,
Wysłałem Ci informacje z moim adresem
Czekam na kontakt
Damian
Tytuł: Jeśli nie rozliczyłeś jeszcze PIT - możesz pomóc !!!
Wiadomość wysłana przez: damian w Kwiecień 21, 2005, 03:29:55 pm
Przekazując 1% na organizacje Pożytku Publicznego podczas rozliczenia PIT możesz pomóc w zakupie niezbędnego leku. Jeśli do 30-04-2005 rozliczysz PIT możesz pomóc mojej córce z Zespołem Willego Pradera.

Jak i jakiej organizacji przekazać 1% PROSZĘ PRZESŁAĆ ZAPYTANIE NA ADRES: damianola@interia.pl
Podam wtedy konto Dolnosląskiej Fundacji, która w naszym inieniu gromadzi środki na zakup leku.
Koniecznie dopisek "KALINA"
z góry dziękuję
Damian Karpinski
Tytuł: Niepełnosprawni proszą o pomoc
Wiadomość wysłana przez: Gaga w Kwiecień 21, 2005, 03:45:44 pm
Przypominam wczesniejszy wątek

Przekażcie 1 % podatku dla organizacji pożytku publicznego (http://forum.darzycia.pl/viewtopic.php?p=48130&highlight=#48130)

I tam proszę o kontynuacje tematu.
Tytuł: Niepełnosprawni proszą o pomoc
Wiadomość wysłana przez: Gaga w Kwiecień 21, 2005, 03:56:06 pm
Damian napisał:  (http://forum.darzycia.pl/viewtopic.php?p=51642#51642)
Cytuj
Przekazując 1% na organizacje Pożytku Publicznego podczas rozliczenia PIT możesz pomóc w zakupie niezbędnego leku. Jeśli do 30-04-2005 rozliczysz PIT możesz pomóc mojej córce z Zespołem Willego Pradera.

Jak i jakiej organizacji przekazać 1% PROSZĘ PRZESŁAĆ ZAPYTANIE NA ADRES: damianola@interia.pl
Podam wtedy konto Dolnosląskiej Fundacji, która w naszym inieniu gromadzi środki na zakup leku.
Koniecznie dopisek "KALINA"
z góry dziękuję
Damian Karpinski
Tytuł: Niepełnosprawni proszą o pomoc
Wiadomość wysłana przez: Gaga w Kwiecień 21, 2005, 04:01:42 pm
Damian    napisał:
 (http://forum.darzycia.pl/topic,5574)
Cytuj
Jedyny lek to hormon wzrostu[/url]
Poszukuję leku o nazwie Genotropin lub Norditropin
dla dziecka z zespołem Willego Pradera.


Kontakt:
damianola@interia.pl
Tytuł: Niepełnosprawni proszą o pomoc
Wiadomość wysłana przez: Gaga w Czerwiec 27, 2005, 01:41:32 am
Możemy pomóc Oleńce

Dziewczynka czeka na operacje
Ola wygrała z ogniem bój o życie, teraz walczy o swoją przyszłość. Ta walka potrwa długie lata, będzie ciężka i droga.

(http://www.superexpress.pl/_gAllery/63/03/63039.jpg)

Ogień pochłonął mieszkanie Piotra (24 l.) i Anny Kuczmów (24 l.) tuż po godz. 20, po tym jak położyli 3,5-letniego Kamila i 14-miesięczną Olę w łóżeczkach. Zamknęli drzwi pokoju i zapalili papierosy. To ona poczuła smród. - Chyba od tych papierosów - zażartowała. On uśmiechnął się, ale za chwilę zerwał się, bo zobaczył dym wydobywający się spod drzwi.

- Wywaliłem je. Buchnęło - mówi trzęsącym się głosem Piotr Kuczma. - Kojec Oli po prostu się topił. Złapałem dziecko i wybiegłem na dwór. Dopiero tam zobaczyłem, że pali się jej główka - łamie mu się głos. Kamila uratował jego brat.

Życie ich nie rozpieszczało

Anna jako mała dziewczynka uciekała z rodzeństwem i matką z domu przed pijanym ojcem. Piotr mieszkał głównie w ośrodkach opiekuńczych. Poznali się w jednym z nich i zakochali. Piotr znalazł pracę, wynajęli mieszkanie w Lalinie koło Sanoka. Pożar zamienił ich dobytek w popiół.

- Zapaliły się sadze w kominie. Na szczęście nikt nie zginął - mówi. - Tylko Ola już nigdy nie będzie taka sama - dodaje cicho.
Dziewczynka ma spaloną skórę głowy, uszkodzoną na skutek wysokiej temperatury kość czaszki, nie ma połowy twarzy.
Trafiła do krakowskiego szpitala dziecięcego w Prokocimiu pod opiekę chirurga, specjalisty od oparzeń, doc. Jacka Puchały.

- Pan doktor nas pociesza, ale nie ukrywa, że stan Oli jest poważny. Moje serce szepce mi, że wszystko skończy się dobrze.Wierzę, że jej się uda - dodaje Anna.

Najgorsza jest bezsilność

Ola przeszła już dwie poważne operacje. Wszyscy z obawą czekają, czy przyjmie się przeszczep mięśni.

- Najgorsza jest ta bezsilność - mówi ojciec Oli. - Widzę, jak cierpi córka i już nawet nie płaczę, bo nie mam łez - kończy.

W szpitalu dziewczynka zostanie jeszcze długo, czekają ją następne operacje i długa rehabilitacja, na którą potrzebne są pieniądze.

- Nie mamy nic - rodzice są bezsilni.

POMÓŻ
PKO S.A. I O/Jasło nr 23124023371111000037509497 z dopiskiem "dla Oli Kuczmy"



Uwaga na dzieci!
Monika Markielowska (32 l.), pielęgniarka z oddziału oparzeń szpitala dziecięcegow Krakowie Prokocimiu:

- Błagam, uważajcie na dzieci!
 Są wakacje, czasognisk, grilli. Na letnich piknikach przy ogniu o nieszczęście nietrudno. Najczęściej oparzenia zdarzają się w miejscach, o których nawet nie pomyślimy, że są niebezpieczne dla dzieci. Czajniki z wrzątkiem, szklanki z gorącą herbatą, żelazka, elektryczne gniazdka.

autor: Krzysztof Sakowski, AB
Super Express (http://www.superexpress.pl/se/index.jsp?place=mainLead&news_cat_id=40&news_id=62020&scroll_article_id=62020&layout=1&page=text&list_position=1)
Tytuł: Niepełnosprawni proszą o pomoc
Wiadomość wysłana przez: Gaga w Lipiec 04, 2005, 12:33:50 pm
Chirurg uratował Oli życie

Ciężko poparzona Ola, o której pisaliśmy przed tygodniem, przeszła w Krakowie pionierską, w skali światowej, operację

 Po raz pierwszy została przeprowadzona tak rozległa operacja mikrochirurgiczna na tak małym dziecku - mówi doc. Jacek Puchała (49 l.), ordynator oddziału chirurgii rekonstrukcyjnej i oparzeniowej w Uniwersyteckim Szpitalu Dziecięcym w Krakowie Prokocimiu.


14-miesięczna Ola Kuczma została - jak już pisaliśmy - ciężko ranna w pożarze jej rodzinnego mieszkania. W drewnianym domku poszedł ogień od komina domu. Stojące obok łóżeczko szybko znalazło się w płomieniach. Dziecko z płonącymi włosami wynieśli w ostatniej chwili rodzice. Tylko dzięki lekarzom z Krakowa będzie żyło.

Niewyobrażalny ból
- Kiedy dziewczynkę transportowano do nas z Rzeszowa wiedziałem, że ma poparzone około 20 procent powierzchni ciała - mówi docent. - W obecnych czasach 20 procent poparzenia powierzchni ciała nie stanowi w sensie medycznym wielkiego problemu. Ale kiedy ją zobaczyłem, poczułem powagę sytuacji - dodaje. - W tym przypadku chodziło o bardzo rozległe i głębokie oparzenia głowy!

Oparzenia należą do najgorszych urazów, towarzyszy im niewyobrażalny ból.

Najpierw Oli pobrano skórę z pleców, by pokryć nią spaloną twarz i szyję. Potem w czaszce dziecka wykonano około 100 otworów trepanacyjnych.

Za mało mięśni
- Po to, żeby wytwarzająca się pod kośćmi czaszki ziarnina wydostała się na zewnątrz i stworzyła "podkład" do późniejszych przeszczepów, służących pokryciu odsłoniętych kości czaszki - tłumaczy Puchała.

Kolejnym etapem było pobranie płata mięśniowego z mięśnia grzbietu i przeszczepienie go na głowę Oli.
- Taki płat pobrany u dorosłego człowieka, wystarczyłby na pokrycie całej rany głowy, natomiast w przypadku tak małego dziecka, u którego proporcje głowy do tułowia są zupełnie inne, okazało się, że mam po prostu zbyt mało materiału. Dlatego pobrałem drugi fragment płata mięśniowego - mówi chirurg.

Długa droga

Przed Oleńką jeszcze bardzo długa droga.

- To zbyt wcześnie, aby cokolwiek wyrokować - mówi docent. - Może wystąpić przejściowa utrata wzroku ze względu na urazy termiczne mózgu. Olę czeka wiele etapów rekonstrukcji, operacji, kilkanaście lat rehabilitacji. Niestety, blizny pozostaną - mówi na koniec docent.

Docent Jacek Puchała
jest wybitnym specjalistą w zakresie chirurgii oparzeniowej i rekonstrukcyjnej, a także w zakresie mikrochirurgii. Przy stole operacyjnym spędził już 25 lat.

autor: Kraków, Artur Barbarowski
Super Express (http://www.superexpress.pl/se/index.jsp?place=subSpecial&news_cat_id=40&news_id=62998&scroll_article_id=62998&layout=1&page=text&list_position=1)
Tytuł: Niepełnosprawni proszą o pomoc
Wiadomość wysłana przez: sonia w Sierpień 25, 2005, 11:16:47 am
Niepełnosprawny Michał czeka na nowe protezy nóg (http://miasta.gazeta.pl/katowice/1,35056,2881711.html)
- Ewa Furtak 23-08-2005

(http://bi.gazeta.pl/im/3/2881/z2881903G.jpg)

Niepełnosprawny dziesięcioletni Michał biega, jeździ na rolkach, jest mistrzem Polski w narciarstwie. - Chcemy doprowadzić go aż do olimpiady - mówią trenerzy.

Michał wrócił ze Słowacji, zdobywał tam górskie szczyty. Ani razu nie zawrócił z drogi, choć momentami było ciężko i musiał wspinać się na czworakach.

- Ma tak poobdzierane nogi, że nie może założyć protez - mówi Irena Rychleńska, babcia chłopczyka.

Był też na obozie sportowym w Woli koło Żnina, zorganizowanym dla niepełnosprawnych przez Marka Kamińskiego i Jasia Melę (niepełnosprawny nastolatek, który z Kamińskim zdobył biegun). - Bardzo mi się tam podobało, ale na biegun jednak nie chciałbym tak jak Jasiu Mela pojechać. Wolałbym do Afryki - mówi Michał.

O Michale Chrobaku z Bielska-Białej pisaliśmy już w "Gazecie" kilka razy. Chłopiec urodził się bez dłoni i z nogami kończącymi się trochę poniżej kolan. Wychowuje go babcia. Mimo niepełnosprawności świetnie sobie radzi w życiu: wygrywa konkursy rysunkowe, dobrze się uczy. Okazało się też, że ma talent sportowy, najlepiej radzi sobie na nartach. Zaledwie po roku treningów został mistrzem Polski niepełnosprawnych w swojej kategorii wiekowej. Medal wywalczył na szczyreckiej Bieńkuli, trudnym stoku, który nawet zdrowym narciarzom sprawia kłopoty. Teraz Michał jest w stanie zjechać na nartach z każdej góry w Polsce.

- Ma charakter i wszystko co potrzebne jest do osiągania sukcesów w sporcie. Marzymy o tym, żeby doprowadzić go aż do udziału w olimpiadzie dla niepełnosprawnych. To zapewniłoby mu przyszłość, także niepełnosprawni sportowcy mogą ze swojej pasji wyżyć - mówi Janusz Wasyl, trener Michała.

By marzenia Michała się spełniły, potrzebne są mu nowoczesne, specjalistyczne protezy nóg. Osobne do biegania, osobne do jeżdżenia na nartach. Takich protez nie finansuje Narodowy Fundusz Zdrowia, babcia Michała musiałaby kupić je za własne pieniądze. Koszt jednej pary protez dla sportowców to ok. 10 tys. zł.

- Są mu potrzebne bo te, na których teraz trenuje, nie są zbyt dobre. Dla niego jazda na nowych protezach byłaby tym, czym dla kierowcy rajdowego jest zmiana syrenki na mercedesa - tłumaczy trener.

Nasi Czytelnicy pomagali już Michałowi kilka razy. To dzięki nim babcia kupiła protezy, na których chłopiec nauczył się jeździć na nartach, dostał od nich narty, komputer. Opiekunowie Michała mają nadzieję, że jeszcze raz dzięki pomocy ludzi uda się spełnić jego marzenie o występie na igrzyskach olimpijskich.

Osoby, które chciałyby pomóc Michałowi, proszone są o kontakt z naszą bielską redakcją - nr tel. (0-33) 829 78 10
Tytuł: Niepełnosprawni proszą o pomoc
Wiadomość wysłana przez: Gaga w Wrzesień 19, 2005, 07:49:11 am
Oleńka znów będzie śliczna

Ciężko poparzoną Olę czekają kolejne operacje. Dziewczynka ma szansę być zdrowa.
Cytuj
To, że Ola Kuczma (16 miesięcy) żyje, graniczy z cudem. Los dziewczynki, którą z na wpół spaloną głową wyciągnięto z płonącego domu, poruszył naszych Czytelników i internautów na całym świecie.

Dzielna Oleńka cierpliwie znosi lekarskie zabiegi. I rośnie jak na drożdżach.

Żywe sreberko
- Już niedługo sama wam podziękuje - zapewnia Anna Kuczma (24 l.), mama dziewczynki. - To nasze żywe sreberko. Radosna, uśmiechnięta... Mimo tragedii mamy z niej wiele pociechy - dodaje.

- Teraz jedyne, czego nam potrzeba, to czasu i cierpliwości - mówi doc. Jacek Puchała z krakowskiego Szpitala Dziecięcego, od początku opiekujący się dzieckiem. - Widać gołym okiem stały postęp w leczeniu i zmniejszające się ubytki na poparzonej główce - dodaje, zmieniając dziewczynce opatrunek.

Na szpitalnym korytarzu Ola zaczepia inne dzieci i patrzy błagalnym wzrokiem na panią, jedzącą krakowskiego precla. Po chwili uradowana objada się precelkiem... - Teraz ulubione zajęcie Oli to jedzenie, zabawa i spanie - śmieje się Piotr Kuczma (24 l.), jej tata. - Chcemy jej zapewnić najlepsze z możliwych warunków do leczenia. Bogu dzięki, na razie w szpitalu ma cudowną opiekę, ale Ola podrośnie i trzeba będzie zrekonstruować ucho i jakoś usunąć choć trochę tych blizn z jej buzi. To przecież dziewczynka i będzie wstydziła się swojego wyglądu - mówi zmartwiony.

Płyną oferty pomocy
Oleńka jeszcze nie wie, że czeka ją cierniowa droga operacji i rehabilitacji. Gdyby nie ślady poparzeń na buzi, nikt nie pomyślałby, że dziewczynka cudem uniknęła śmierci. Na progu szpitala żegna naszych reporterów, machając poparzoną rączką.

Losem Oli przejęli się nasi Czytelnicy w kraju i za granicą. Do redakcji płyną oferty pomocy. W jutrzejszym numerze podamy konto fundacji, która będzie zbierać fundusze na drogie i skomplikowane leczenie Oli.
autor: Kraków, Krzysztof Sakowski
Super Express

 więcej>>> (http://www.superexpress.pl/se/index.jsp?place=subMenu&news_cat_id=1726&layout=1)
Tytuł: Ośrodek dla Niewidomych w potrzebie
Wiadomość wysłana przez: Gaga w Październik 05, 2005, 10:35:14 am
Ośrodek dla niewidomych w potrzebie (http://ww2.tvp.pl/371,20051004252528.strona)

Ośrodek dla dzieci niewidomych i słabo widzących w Krakowie potrzebuje pieniędzy na podręczniki, okna i nowe sale lekcyjne. To największa taka placówka w kraju.
 
Ośrodek kształci również młodzież w tak zanikających zawodach jak stroiciel i korektor pianin i fortepianów
 
 Zajęcia z terapii widzenia - dzięki nim uczniowie są bardziej samodzielni w codziennych sytuacjach: w sklepie, na przystanku, w domu.

Ośrodek kształci również młodzież w tak zanikających zawodach jak stroiciel i korektor pianin i fortepianów, a także operator dźwięku. Dzięki temu osoby z dysfunkcją wzroku nie mają kłopotu ze znalezieniem pracy.

Nowoczesne komputery i doskonale wyszkolona kadra to dopiero połowa sukcesu, bo zimno przeszkadza w nauce. Nowe okna to dar jednego ze sponsorów. Archaiczne jest centralne ogrzewanie. Szkole potrzebne są dodatkowe sale lekcyjne i pomieszczenia w internacie.
Całość została zaprojektowana na 150 uczniów, dziś kształci się tu prawie 700 z całej Polski.
(Kronika)


Strona szkoły
Szkoła (http://osrodek.ramtel.com.pl/sosw.html)
 Specjalny Osrodek Szkolno Wychowawczy dla Dzieci Niewidomych i Słabowidzących w Krakowie -ulica Tyniecka
Tytuł: Tak niewiele potrzeba - możemy spełnić marzenie Wiktora
Wiadomość wysłana przez: Emilianka w Grudzień 17, 2005, 03:16:40 pm
11-letni Wiktor choruje na nowotwór kości.
Marzeniem chłopca jest pobicie rekordu Guinessa w zbieraniu pocztówek z całego świata. Do pobicia rekordu brakuje mu niewiele. Ma już ponad tysiąc kartek. Każda z nich to dla niego wsparcie i otucha.

Rodzina chłopca nie poddaje się i szuka dla niego ratunku. Niestety sami wyczerpali już wszystkie możliwości.
Wiktor czeka na spełnienie swego marzenia.

(http://img.interia.pl/wiadomosci/nimg/Pomoz_Wiktorowi_wyslij_848004.jpg)

Wystarczy wysłać kartkę adresowaną do Wiktora
- z życzeniami, bądź miłym słowem.

więcej:
http://interwencja.interia.pl/news?inf=693730

Adres Wiktora:

Wiktor Piwowarczyk
Ulina Wielka 94
32-075 Gołcza
Tytuł: Niepełnosprawni proszą o pomoc
Wiadomość wysłana przez: Gaga w Grudzień 17, 2005, 05:25:50 pm
Niestety Wiktorek zmarł 12 grudnia  :cry:
Tytuł: Niepełnosprawni proszą o pomoc
Wiadomość wysłana przez: Emilianka w Grudzień 17, 2005, 06:09:55 pm
Jejku, nie wiedziałąm, przepraszam :(

Dopiero dziś natknęłam się na link do informacji o wysyłaniu kartek...

śpij w spokoju
Tytuł: Angelika czeka na SMS-y
Wiadomość wysłana przez: Gaga w Grudzień 20, 2005, 12:47:30 am
Angelika czeka na SMS-y

Mama chorej dziewczynki apeluje
- piszcie na numer:
0 604 392 962

Poparzona dziewczynka, która przeszła operację twarzy,
dochodzi do siebie i prosi rówieśników o wysyłanie SMS-ów.
Za najładniejszy podaruje własnoręcznie zrobioną kartkę świąteczną.


Więcej informacji w wątku >>>>  (http://forum.darzycia.pl/transplantacje-bioetyka-przeszczepy-vt5255.html)
Tytuł: 1 % Twojego podatku może być przeznaczony na zakup leku
Wiadomość wysłana przez: damian w Luty 19, 2006, 02:43:39 pm
Minął kolejny rok leczenia hormonem wzrostu. Kuracja trwa już likla lat lecz jest bardzo droga. Przypominam Kalina cierpi na Zespół Pradera Willego. Zakup leku nie jest refundowany przez NFZ.
Rocznie potrzebujemy około 30 000 PLN.
Jeśli możecie przekażcie 1% swego dochodu w trakcie rozliczania podatku, pomożecie w ten sposób Kalinie jak również nam rodzicom.
Z góry dziękujemy
Damian Karpinski

INSTRUKCJA
Jak postępować w wypadku chęci przekazania 1% swojego podatku na rzecz Dolnośląskiej Fundacji Rozwoju Ochrony Zdrowia we Wrocławiu – organizacji pożytku publicznego

 

1.      Należy obliczyć swój podatek należny Urzędowi Skarbowemu, a następnie odliczyć 1% od tego podatku. Przy wypełnianiu odpowiedniego dla siebie formularza PIT (PIT 36 dla osób prowadzących działalność gospodarczą lub PIT 37 dla osób osiągających przychody ze stosunku pracy, renty, emerytury) w części zatytułowanej „Obliczenia zobowiązania podatkowego” znajdziemy rubrykę „Kwota 1% zmniejszenia z tytułu wpłaty na rzecz organizacji pożytku publicznego – na podstawie art. 27d ustawy” (dla PIT 36 jest to pozycja nr 179, dla PIT 37 jest to pozycja 111) Tutaj wpisujemy kwotę obliczonego 1%.   1% obliczamy od tej kwoty, którą wpisaliśmy w pozycję wyżej, czyli dla PIT 36 z pozycji 178, dla PIT 37 z pozycji nr 110. Tak wypełniony formularz wysyłamy do Urzędu Skarbowego. 1% zostanie zwrócony w ciągu 3 miesięcy od momentu złożenia zeznania podatkowego (gotówką lub zostanie zaliczony na poczet podatku).

2.      Obliczoną kwotę (zaokrągloną do pełnych dziesiątek groszy w dół) należy wpłacić przelewem na konto organizacji. Wpłaty można dokonać w banku lub na poczcie. Na przelewie musi znajdować się:

 -nazwa organizacji: Dolnośląska Fundacja Rozwoju Ochrony Zdrowia

50-420 Wrocław, ul. Traugutta 112

- konto bankowe:         45 1240 1994 1111 0000 2495 6839

- imię i nazwisko wpłacającego oraz dokładny adres

- tytuł wpłaty: „wpłata na rzecz organizacji pożytku publicznego na podstawie art. 27d ustawy o podatku dochodowym od osób fizycznych”

skrót na przelew: wpłata na rzecz OPP - Art. 27d ustawy o pdof z dopiskiem  „KALINA”Karpinska

 

 

Pokwitowanie należy zachować – w razie wezwania ze strony Urzędu Skarbowego w celu wyjaśnień.

 

Możliwość odliczenia występuje tylko w przypadku terminowego złożenia zeznania podatkowego czyli do dnia 30 kwietnia.
Tytuł: Znalazłam taki apel
Wiadomość wysłana przez: beszka w Kwiecień 05, 2006, 01:13:23 pm
http://www.dzielo.pl/forum/read.php?f=15&i=6050&t=6050,znalazłam taki apel ,może ktoś mógłby pomóc?
Tytuł: Proszę o pomoc!
Wiadomość wysłana przez: Basia1988 w Maj 18, 2006, 04:35:55 pm
Dwumiesięczna Paulinka straciła w wypadku samochodowym rodziców, opiekują sie nią teraz dziadkowie.Paulinka urodziła się z poważnymi schorzeniami, dziadków nie stać na jej leczenie, potrzebuja pomocy. W ciągu jednej chwili państwo Treterowie stracili trójkę dzieci oraz zięcia. Dziadkowie nie chcą poddać się przeciwnościom losu. Choć stracili tak wiele, pragną ratować tych, którzy im pozostali. Teraz najważniejsze dla państwa Treterów, to wychować osieroconą wnuczkę. Dlatego apeluje do Państwa o pomoc, dla nich liczy się każda złotówka. Potrzebna jest szyna dennis browna, ale także przydadzą sie pampersy i inne rzeczy. Proszę o pomoc, udziele wszystkich informacji oto mój nr gg 4135905.
Tytuł: Niepełnosprawni proszą o pomoc
Wiadomość wysłana przez: Gaga w Maj 18, 2006, 04:47:35 pm
Witaj Basia1988

Jest bardzo dramatyczna sytuacja.Program "Interwencje"
nagłośnił sprawę malutkiej
Tragedia rodziny Treterów (http://interwencja.interia.pl/wczoraj/news?inf=730075)
21.03.2006

Jednak chciałabym się zapytać,na jakiej podstawie apelujesz o pomoc dla dziewczynki
i dlaczego informacji chcesz udzielić na GG ,a nie tu oficjalnie na forum?
Wybacz moją nieufność.
Tytuł: Niepełnosprawni proszą o pomoc
Wiadomość wysłana przez: Basia1988 w Maj 18, 2006, 06:25:51 pm
Apeluje o pomoc, gdyz osoby ktore zginęły w wypadku były moimi przyjaciółmi z nimi sie wychowałam, państwo Treterowie to moi sąsiedzi, zależy mi  aby Paulince nieczego nie brakowało i żeby miała dobre warunki do życia. Paulinke traktuje jak swoją siostre, podałam swój nr gg tylko dlatego że na forum nie chce podawać adresu Państwa Treterów, gdyby ktoś chciał wysłac paczke.
Tytuł: Niepełnosprawni proszą o pomoc
Wiadomość wysłana przez: Ulka w Maj 20, 2006, 11:25:22 pm
Wita Basiu 1988
to bardzo miłe i ważne że chcesz pomóc Paulince
sądzę że malutka  ma już nr. konta na które zbierane są pieniądze
podaj proszę, a łatwiej będzie pomóc bezposrednio
Tytuł: Niepełnosprawni proszą o pomoc
Wiadomość wysłana przez: Adam Wrzesiński w Czerwiec 14, 2006, 01:12:54 pm
Rany Michał mi  Imponuje  .Wykonuje takie wyczyny,jakby był całkowicie zdrowy!
Tytuł: Niepełnosprawni proszą o pomoc
Wiadomość wysłana przez: Ulka w Czerwiec 14, 2006, 10:20:44 pm
Sebastian Sołtys z Saskiej Kępy dostał wózek inwalidzki

 Karolina Kowalska

Po naszym artykule niepełnosprawny pan Sebastian z Saskiej Kępy dostał nowy wózek inwalidzki

Jego historię opisywaliśmy w poniedziałek. 22-letni Sebastian Sołtys chory na dziecięce porażenie mózgowe walczył o pieniądze na nowoczesny wózek elektryczny, który umożliwiłby mu spacery po Saskiej Kępie. O pomoc finansową apelował na własnej stronie internetowej (www.sebastiansoltys.republika.pl). Rozdawał wizytówki osobom spotkanym na ulicy. Przed warzywniakiem na rogu ul. Obrońców i Francuskiej wywiesił plakat, na którym opisał swoją sytuację i podał numer konta.

Po naszym artykule jego sprawą zainteresowało się stowarzyszenie Joni i Przyjaciele, które od 11 lat sprowadza z USA używane wózki inwalidzkie i rozdaje je potrzebującym. W dniu, w którym ukazał się tekst, do Sebastiana Sołtysa zadzwonił Krzysztof Zaremba ze stowarzyszenia. - Zaprosiłem go na wtorek do urzędu dzielnicy Targówek, gdzie rozdaliśmy wczoraj 30 wózków. Ponieważ pan Sołtys nie wiedział, czy zdoła tam dotrzeć, obiecałem dostarczyć wózek do jego domu w środę. Nie zdążyłem. Okazało się, że panu Sebastianowi udało się zorganizować transport i odebrał go osobiście - opowiada Krzysztof Zaremba.

Sam obdarowany jest bardzo zadowolony z nowego wózka. Boi się jednak, że nie będzie mógł z niego za często korzystać: - Jest bardzo ciężki, a ja mieszkam na trzecim piętrze i ani ja, ani moja 60-letnia mama nie będziemy w stanie wnieść go do mieszkania. Mam nadzieję, że spółdzielnia mieszkaniowa przyzna mi pomieszczenie socjalne na parterze - mówi "Gazecie". Sprawa może być trudna, bo ta sama spółdzielnia od lat odrzuca jego prośby o zastąpienie schodków prowadzących do budynku wygodnym podjazdem.

Mimo radości z nowego nabytku Sebastian Sołtys nie rezygnuje z marzeń o całkowicie zautomatyzowanym szwedzkim wózku elektrycznym. Zbiera też na holenderski rower rehabilitacyjny kosztujący 2,2-2,7 tys. zł. Numer konta bankowego Sebastiana Sołtysa można znaleźć na jego stronie internetowej.

Gazeta Wyborcza 14.06.2006r.
Tytuł: Niepełnosprawni proszą o pomoc
Wiadomość wysłana przez: renata w Czerwiec 17, 2006, 09:44:50 pm
Drodzy przyjaciele i Wy których nie znamy osobiście a tak bardzo nam już
pomogliście!!
Po półtorarocznych poszukiwaniach i próbach leczenia Martynki dostaliśmy
maila i telefon z Nowego Yorku, że dr Milton Waner bedzie w sierpniu w
Berlinie i dzieki temu że zwolniło sie miejsce Martynka może być operowana i
otrzymac nową piekną buzięNa dzis brakuje nam 60 tys złotych a na
zgromadzenie ich mamy 6 tygodni.Nasz przyjaciel wpadł na pomysł i zrobił
projekt do konkursu zorganizowanego przez Toyotę i ING Bank Ślaski na karte
płatniczą(jest na niej Martynka).Do 30 czerwca trwa konkurs w którym licza
sie głosy internautów.Nie wiemy czy nam sie uda ale do wygrania jest Toyota
Aygo którą po wygraniu można byłoby sprzedać a pieniądze przeznaczyć na
operację.Jeśli możecie podarować nam swój głos nagrodą moze być szczęśliwa,
śliczna buzia Martynki. To tylko jedno klikniecie w link a potem jedno w link
otrzymany od serwisu ING na Twojego maila.Prosimy pomóżcie nie zmarnować nam
tej szansu,taka propozycja ze strony dr Wanera mogłaby powtórzyc sie dopiero
za kilka lat.
oto link do strony na kórej umieszczony jest projekt karty:
http://www.mojakarta.ingbank.pl/browse/vote.php?naco=2158

jest ona tam umieszczona pod nickiem "martysia"

Tym którzy dowiedzą sie o naszej córeczce po raz pierwszy podaję link do
strony Martynki tak by uwiarygodnić naszą prośbę:

http://www.martynka.wroclaw.pl

pozdrawiamy Was serdecznie i dziękujemy
Agnieszka i Andrzej rodzice Martynki"

http://www.mojakarta.ingbank.pl
Tytuł: Niepełnosprawni proszą o pomoc
Wiadomość wysłana przez: Ulka w Czerwiec 17, 2006, 09:55:18 pm
Renatko, poprawiłam link
i wysłałam :-)
mam nadzieję że uda się  uzbierać pieniążki
trzymam kciuki za Martynkę
Tytuł: Niepełnosprawni proszą o pomoc
Wiadomość wysłana przez: sonia w Czerwiec 17, 2006, 10:00:12 pm
O ile dobrze zrozumiałam to tu jest Martynka?

(http://mojakarta.ingbank.pl/publish/photos/1149817544-959.jpg)
Tytuł: Niepełnosprawni proszą o pomoc
Wiadomość wysłana przez: Gaga w Czerwiec 17, 2006, 10:02:04 pm
Ja tak samo wysłałam .....
I trzymam kciuki za Martynkę   :serce:

Tak Soniu,tam na tej stronie kliknąć i  podać emaila do potwierdzenia,
aby głos zaliczono ( tak dla mniej zorientowanych tłumaczę  ;) ):kw:
Ale i tu również jest
 Martynka (http://www.martynka.wroclaw.pl/pic/table_02.jpg)
Tytuł: Niepełnosprawni proszą o pomoc
Wiadomość wysłana przez: ilonadora w Czerwiec 17, 2006, 10:06:14 pm
Trzymam kciuki-wysłałam.
Tytuł: Niepełnosprawni proszą o pomoc
Wiadomość wysłana przez: Joanna Went w Czerwiec 17, 2006, 10:09:33 pm
:) I my sie dołaczamy.Powodzenia :ok:
Tytuł: Niepełnosprawni proszą o pomoc
Wiadomość wysłana przez: Mawe w Czerwiec 17, 2006, 10:20:57 pm
Nasz głos również został zliczony. Oby się udało.
Tytuł: Niepełnosprawni proszą o pomoc
Wiadomość wysłana przez: marmati w Czerwiec 17, 2006, 10:27:47 pm
I my się dołączamy i roześlemy po znajomych.
I mamy zaliczone dwa głosy może będzie więcej!
Tytuł: Niepełnosprawni proszą o pomoc
Wiadomość wysłana przez: jg w Czerwiec 17, 2006, 10:30:42 pm
Mój głos został policzony. Powodzenia.
Tytuł: Niepełnosprawni proszą o pomoc
Wiadomość wysłana przez: renata w Czerwiec 18, 2006, 11:17:09 am
Dzieki ja nie umiem za bardzo na komp
Tytuł: Niepełnosprawni proszą o pomoc
Wiadomość wysłana przez: Gaga w Czerwiec 18, 2006, 11:24:36 am
Chciałam zagłosować znowu dziś,ale jak widzę to można tylko jeden raz z tego samego emaila  :(
Cytuj
Głosowałeś ostatnio - spróbuj później.

To oddałam głos z innego  ;)
Tytuł: Niepełnosprawni proszą o pomoc
Wiadomość wysłana przez: Renek w Czerwiec 18, 2006, 01:40:33 pm
Głosowałam wczoraj i rozesłałam informacje po znajomych. Teraz chciałam zagłosować ponownie ale niestety nie można  :(
Tytuł: Niepełnosprawni proszą o pomoc
Wiadomość wysłana przez: jg w Czerwiec 19, 2006, 04:05:08 pm
Też wysłałam z innego dzisiaj. Powodzenia.
Tytuł: Bardzo dziękuję wszystkim życzliwym
Wiadomość wysłana przez: damian w Czerwiec 20, 2006, 12:21:38 pm
Bardzo dziękuję wszystkim za pomoc w zakupie leku dla mojej córki Kaliny.
Dzięki Wam i wielu ludziom dobrej woli mogę nadal kontynuować leczenie Kaliny cierpiącej na Zespół Pradera Willego.
Jeśli chcecie nawiązać ze mną kontakt 0603/869306

Jeszcze raz DZIĘKI !!!
Damian
Tytuł: Niepełnosprawni proszą o pomoc
Wiadomość wysłana przez: Gaga w Czerwiec 23, 2006, 11:38:17 pm
renata
Cytuj
oto link do strony na kórej umieszczony jest projekt karty:
http://www.mojakarta.ingb...e.php?naco=2158

jest ona tam umieszczona pod nickiem "martysia"

Tym którzy dowiedzą sie o naszej córeczce po raz pierwszy podaję link do
strony Martynki tak by uwiarygodnić naszą prośbę:

http://www.martynka.wroclaw.pl

Jeżeli możecie  kliknąć i pomóc w taki sposób malutkiej Martynce,aby malutka mogła mieć śliczną buzię,to bardzo proszę  :kw:


A poniżej mała Julcia z wadą serduszka  prosi o pomoc


Julcia chce żyć jak inne dzieci!
Agnieszka Poneta poruszyła niebo i ziemię, by uratować życie swojej maleńkiej córeczce

Bezduszny ojciec wyjechał w świat, lekarze już dawno spisali ją na straty, a Julia wbrew wszystkiemu żyje. Samotna matka bez wytchnienia dzień i noc walczy o chore dziecko

(http://www.superexpress.pl/_gAllery/90/72/90724.jpg)
Julcia z mamą na placu zabaw. Tu spotkały ludzi o złotych sercach
FOTO PIOTR ULANOWSKI


 Moje prośby do Boga zostały wysłuchane! Właśnie znalazły się pieniądze na skomplikowaną operację córki w USA - mówi szczęśliwa Agnieszka Poneta, mama Julci, a łzy płyną jej do oczu.

Julka bardzo chce żyć
Dziewczynka ma sine, zimne ciałko. Chciałaby biegać po podwórku jak inne dzieci, ale nie może. Organizm dziewczynki jest niedotleniony. Na szczęście w życiu dziewczynki pojawiła się nadzieja. Znalazły się dla niej pieniądze na drogą operację w Stanach Zjednoczonych.

- To cud. Cieszę się, że spotkałam wspaniałych ludzi, bez których ten cud by się nigdy nie zdarzył - mówi nam mama Julci. Mieszka na warszawskich Bielanach, a dziewczynkę wychowuje samotnie. O chorobie córki dowiedziała się tuż po jej urodzeniu. - Lekarze już dawno spisali ją na straty, a ona wbrew wszystkiemu żyje. Profesor ze Stanów napisał, że ta wada serca i płuc może być operowana między 3. a 6. miesiącem życia, bo dzieciaki więcej nie są w stanie przetrwać i nie dożywają operacji. Ten lekarz jest w szoku, że Jula tak "dobrze" się trzyma - opowiada Beata Iłowska, sąsiadka Julci.

Pomogli dobrzy ludzie
Julka: 2,5 roczku, radosna, uśmiechnięta buźka, pełna życia i energii. Aż trudno uwierzyć, że tak ciężko choruje. Przyszła na świat ze skomplikowaną wadą serca, płuc i układu krwionośnego. Im szybciej Julcia rośnie, tym jest bardziej niedotleniona. Jeśli krew z tlenem przestanie docierać do mózgu, dziewczynka umrze. - W Polsce nie ma szans na operację. Tylko jeden specjalista może nam pomóc: kardiochirurg z Kliniki Uniwersyteckiej w Stanford - mówi Agnieszka Poneta. Taka operacja kosztuje aż 500 tys. dolarów! Na szczęście pieniądze dały Ministerstwo Finansów i Ministerstwo Zdrowia. W pomaganie dziewczynce i jej mamie włączyła się bezinteresownie grupa ludzi o dobrych sercach. Planowany jest koncert z udziałem gwiazd i SMS-owa akcja telewizyjna. - Jula i jej mama są wesołe, fajne i warto im pomóc. Przyda się każdy grosz - można usłyszeć na warszawskich Bielanach.

Operacja jesienią
Julka leci na operację w połowie października, a po powrocie czeka ją droga rehabilitacja. - Trzeba będzie kupić leki, maści, sprzęt - dodaje Agnieszka Poneta. - Dziękuję wszystkim, którzy nam już pomogli, i tym, którzy okażą nam serce - mówi wzruszona mama dziewczynki.

Na czym polega wada serca
małej Julci

Dziewczynka urodziła się z wadą serca. Lekarze nie dawali jej żadnych szans. Jej serduszko w ogóle nie jest wykształcone w środku ani nie jest połączone z płucami, gdyż nie mają one głównego pnia. Organizm wykształcił sobie zastępcze naczynia krwionośne, które tylko w niewielkim stopniu rozprowadzają krew z tlenem. Julcia rośnie, a jej organizm jest coraz gorzej zaopatrzony w tlen, który już teraz "wybiera" sobie narządy, które dotleni. Jeśli krew z tlenem przestanie docierać do mózgu, Julcia umrze.

Wszyscy, którzy chcą pomóc Julce, proszeni są o wpłaty na konto:
90 1020 1156 0000 7002 0051 6088
hasło: Julia Szponar


autor: Monika Tutak, TOMI

zródło (http://www.superexpress.pl/se/index.jsp?place=subSpecial&news_cat_id=40&news_id=109406&scroll_article_id=109406&layout=1&page=text&list_position=1)
Tytuł: Niepełnosprawni proszą o pomoc
Wiadomość wysłana przez: jg w Lipiec 17, 2006, 11:07:38 am
(http://mojakarta.ingbank.pl/publish/photos/1149817544-959.jpg)
Hura!!!!!
A jednak warto był....
Zobaczcie sami - Wyniki głosowania -


Martynka (http://mojakarta.ingbank.pl/)  :multi:  :multi:  :multi:
Tytuł: Niepełnosprawni proszą o pomoc
Wiadomość wysłana przez: Gaga w Lipiec 17, 2006, 11:27:48 am
:multi:  :ok:  :multi:

Cytuj
"Wygrajmy samochód, a po jego sprzedaży pozyskajmy brakujące pieniądze na operację Martynki".

Cytuj
Dzięki Wam wszystkim, naszym znajomym i nieznajomym, którym nie jest obcy los naszej Martynki udało się nam osiągnąć niemożliwe.

Wygraliśmy wspólnie Toyotę Aygo, która była główną nagrodą w konkursie ING Banku Śląskiego.
Dziękujemy Wam wszystkim po tysiąckroć!!!

zródło (http://www.martynka.wroclaw.pl/)

I Martynka będzie miała śliczną buzię  :kw:   :serce:
Tytuł: Niepełnosprawni proszą o pomoc
Wiadomość wysłana przez: ilonadora w Lipiec 17, 2006, 02:52:11 pm
Bardzo mnie to cieszy  :multi: Brawo :multi:  :tekno: Oby operacja pomyślnie poszła i będę szczęśliwa już do końca :multi:
Tytuł: Niepełnosprawni proszą o pomoc
Wiadomość wysłana przez: Renek w Lipiec 17, 2006, 03:54:06 pm
Cieszę się że mogłam wziąść udział w tej akcji i oddać nasz głos. Mam nadzieję, że i moi znajomi poszli za tym przykładem :) Gratuluję zwyciężcy i zyczę sił w dalszej drodze.
Tytuł: Niepełnosprawni proszą o pomoc
Wiadomość wysłana przez: Emilianka w Lipiec 17, 2006, 04:07:26 pm
Mi aż dech zaparło jak to zobaczyłam.  :multi:
Wielka radość, warto mieć nadzieję ::sercer  
Gratuluję i życzę sił i dalszego powodzenia na operacji i po...  :kw:
Tytuł: Niepełnosprawni proszą o pomoc
Wiadomość wysłana przez: Joanna Went w Lipiec 17, 2006, 07:44:47 pm
:) Baaaaardzo sie ciesze ,że mogliśmy jakoś sie dołożyć do wygranej.Teraz dalej trzymamy kciuki :ok: Powodzenia.
Tytuł: Niepełnosprawni proszą o pomoc
Wiadomość wysłana przez: Ulka w Lipiec 17, 2006, 07:59:34 pm
Martynko, dalej trzymamy kciuki :-) teraz, za powodzenie operacji  :ok:
Tytuł: Niepełnosprawni proszą o pomoc
Wiadomość wysłana przez: Mawe w Lipiec 17, 2006, 10:10:50 pm
Wspaniała wiadomość. Trzymamy kciuki za udaną operację. Powodzenia.
Tytuł: Aukcje Rafałka
Wiadomość wysłana przez: SylwiaT w Lipiec 18, 2006, 12:54:02 pm
Chciałam wszystkich zaprosić na aukcje Rafałka [/size]

http://www.allegro.pl/item116307037_pomoz_rafalkowi_koszt_przesylki_0_zl_.html
http://www.allegro.pl/item116309462_pomoz_rafalkowi_koszt_przesylki_0_zl_.html
http://www.allegro.pl/item116190863_harry_potter_i_ksiaze_pomoz_rafalkowi_.html
http://www.allegro.pl/item116202958_harry_potter_i_zakon_fe_pomoz_rafalkowi_.html
http://www.allegro.pl/item116208525_fisher_price_little_people_pomoz_rafalkowi_.html

(http://pic.piczo.com/img/i84799054_62610.gif%20)
Tytuł: Niepełnosprawni proszą o pomoc
Wiadomość wysłana przez: sonia w Lipiec 18, 2006, 01:48:09 pm
Ze względu na Cel (http://www.rafalek.flatplanet.pl)
 - zachęcam do wzięcia udziału w propozycji tej mamy.

Wierzę, że uda się uzbierać wymaganą kwotę i Twój synek będzie miał protezę.  ::sercer
Tytuł: Pomoc dla Szymonka
Wiadomość wysłana przez: karina-1981 w Lipiec 18, 2006, 02:43:24 pm
Potrzebna pomoc dla dwuletniego Szymona chorego na histiocytozą X z komórek Lengensona postać rozsiana nie oczekujmy pomocy finansowej, a raczej wsparcia informacji o leczeniu, o wyzdrowieniach i nadzieji.
Tytuł: Niepełnosprawni proszą o pomoc
Wiadomość wysłana przez: sonia w Lipiec 18, 2006, 03:22:17 pm
Oprócz informacji Tutaj (http://forum.darzycia.pl/topic,7132.htm) - polecam Ci wspomnienia mamy z  Daru "mamaTomka", której synek miał białaczkę, ale wyszedł z tego. Także "Iwona K" ma synka, który przeszedł tę tragedię - mama Wojtka (http://forum.darzycia.pl/topic,6663.htm)

Pokonywać niemożliwe -cykl art. o zmaganiach z chorobami (http://forum.darzycia.pl/topic,4484.htm)
Dzieciństwo w cieniu raka (http://www.przeglad-tygodnik.pl/index.php?site=reportaz&name=76)
Oswoić strach (http://wiadomosci.onet.pl/1247340,242,kioskart.html)

Matki chorych dzieci nie mogą pozwolić sobie na łzy i depresję. Muszą być silne
Tytuł: Niepełnosprawni proszą o pomoc
Wiadomość wysłana przez: Ulka w Lipiec 18, 2006, 10:43:21 pm
Przyjaciele chcą pomóc Romkowi Roczeniowi
Przyjaciele niewidomego Romana Roczenia, znanego twórcy i wykonawcy muzyki szanty, robią wszystko, aby wesprzeć artystę, który na początku lata, podczas rejsu morskiego uległ poważnemu wypadkowi.

http://www.niepelnosprawni.info/ledge/x/15958
Tytuł: Niepełnosprawni proszą o pomoc
Wiadomość wysłana przez: Ulka w Lipiec 18, 2006, 11:19:37 pm
Chcemy jechać po nadzieję

  Jolanta Nowak

Pragnęliśmy odwiedzić Jana Pawła II, aby wsparł nas w walce z chorobą. Nie udało się zebrać pieniędzy. Teraz marzymy o wizycie na jego grobie - mówią Artur, Ewa i Małgosia

Nigdy się nie widzieli, ale mają wspólne marzenie: pojechać do Rzymu i pomodlić się na grobie Jana Pawła II. Trójka nastolatków, każdy walczy z ciężką chorobą. 16-letni Artur Werner ze Śląska i 18-letnia Małgosia Raniszewska spod Bydgoszczy zmagają się z nowotworem kości. Ewa Leńczuk, 18-latka ze Szczecina, choruje na zespół AT, przez co ma problem z utrzymaniem równowagi i chodzeniem. Często porusza się na wózku, choć w lepsze dni stara się chodzić.

- Połączyło ich marzenie, w którego spełnieniu chcemy pomóc. Pukamy do różnych drzwi, ale koszt wyjazdu dla całej trójki to ok. 10 tys. zł. Muszą pojechać pod fachową opieką - mówi Dorota Wojciechowska z fundacji Dziecięca Fantazja. Artur, Ewa i Małgosia zgłosili się do niej po pomoc, bo leczenie to ogromne obciążenie dla budżetu domowego. Rodzin po prostu nie stać na wyjazd za granicę.

Cała trójka głęboko wierzy, że znajdą się dobrzy ludzie i pojadą do Rzymu. - Ojciec Święty zawsze był dla mnie wzorem w walce z chorobą. Dzięki temu się nie poddaję. Walczę - wyznaje Artur. Obecnie jego stan zdrowia pozwala na praktyki zawodowe. - Kształcę się na tapicera - mówi zadowolony. - Kiedy syn myśli o tej wycieczce, aż cały promienieje. Mam nadzieję, że Bóg dopomoże i uda się zrealizować wyprawę - mówi ojciec Artura.

W gorszym stanie jest Małgosia. - Właśnie trafiła do szpitala. Znowu musi się podleczyć - mówi Joanna, starsza siostra. - To niesamowite, że tak walczy. To był dla niej trudny rok, który w większości spędziła na leczeniu. Wspieramy ją całą rodziną. Często rozmawiamy o jej marzeniach, bo dzięki nim się trzyma - dodaje.

Wiara pomaga także Ewie i jej mamie Alicji. - Mamy siłę na rehabilitację. Ewie chce się uczyć, choć są to lekcje indywidualne z dala od rówieśników - mówi mama dziewczyny. W wakacje, kiedy kończy się nauka, też starają się, aby dni nie były puste. Wyjeżdżają na pikniki za miasto, czasem chodzą na kościelne spotkania z młodzieżą. - Robię wszystko, aby mimo problemów z poruszaniem Ewa miała kontakt z otoczeniem - mówi mama.

Jak pomóc?

Liczy się najmniejsza kwota przelana na konto: Fundacji Dziecięca Fantazja, Bank BPH SA, 66 1060 0076 0000 3200 0106 6808

z dopiskiem: wyjazd do Rzymu

Metro 17.06.2006r
Tytuł: Niepełnosprawni proszą o pomoc
Wiadomość wysłana przez: SylwiaT w Lipiec 19, 2006, 08:58:23 am
Witam serdecznie
a oto następne adresy  do aukcji Rafałka jeszcze raz serdecznie zapraszam


http://www.allegro.pl/item116190863_harry_potter_i_ksiaze_pomoz_rafalkowi_.html
http://www.allegro.pl/item116202958_harry_potter_i_zakon_fe_pomoz_rafalkowi_.html
http://www.allegro.pl/item116208525_fisher_price_little_people_pomoz_rafalkowi_.html

http://www.allegro.pl/item116307037_pomoz_rafalkowi_koszt_przesylki_0_zl_.html
http://www.allegro.pl/item116309462_pomoz_rafalkowi_koszt_przesylki_0_zl_.html
Tytuł: potrzebny kontakt z dobrym chirurgiem ortopedą
Wiadomość wysłana przez: karina-1981 w Lipiec 26, 2006, 09:19:45 pm
wczoraj w wypadku 22 letni chłopak stracił rękę rodzinie wydaje się że można by ją uratować niestety żaden z lekarzy nie chce się tego podjąć potrzebna konsultacja  i pomoc
Tytuł: Niepełnosprawni proszą o pomoc
Wiadomość wysłana przez: sonia w Lipiec 26, 2006, 09:22:48 pm
Cytuj
stracił rękę rodzinie wydaje się że można by ją uratować


nie rozumiem.
Tytuł: odpowiedż
Wiadomość wysłana przez: karina-1981 w Lipiec 27, 2006, 01:07:17 pm
myślą że lekarze nie podjeli się jej przyszycia nie dlatego że nie da się tego zrobić a dlatego że byłoby z tym zadużo pracy wiem że brzmi to trochę dziwnie ale matka chłopaka prosiła mnie o jakąś pomoc więc próbuje tutaj każda matka chce ratować zdrowie dziecka nawet gdy wszyscy inni spisali je na straty
Tytuł: Pomoc dla Kamilka i Danielka
Wiadomość wysłana przez: kamildaniel1 w Lipiec 28, 2006, 01:02:16 pm
                                      APEL O POMOC DLA
                                             KAMILA I DANIELA

   
Pragnę się zwrócić z prośbą o pomoc dla dwójki moich synów. Kamil (lat 11) i Daniel (lat 9) chorują na bardzo rzadkie i postępujące schorzenie neurologiczne: zespół ataksja-teleangiektazja (choroba uwarunkowana genetycznie). Chłopcy urodzili się jako zdrowe dzieci. Początkowo rozwijali się dobrze.
W wieku ok. 3 lat zarówno u Kamila, jak i u Daniela pojawiły się zaburzenia równowagi i chodu. Objawy te nasilały się tak bardzo, że chłopcy przestali chodzić, a następnie siadać.
Pojawiła się padaczka lekooporna, co jest częstym powodem pobytu chłopców na oddziale neurologii. Upośledzenie psychoruchowe również narastało, co dzieje się po dzisiejszy dzień. Chłopcy są bardzo pogodnymi i pełnymi życia dziećmi mimo swojej choroby.
Kamil i Daniel wymagają intensywnej rehabilitacji. Mimo iż wkładamy dużo serca i wysiłku w rehabilitację chłopców, to nie jesteśmy w stanie zapewnić im takiej stymulacji, jakiej wymagają, aby mogli stanąć na własnych nóżkach, dlatego musimy korzystać z pomocy specjalistów. W miarę możliwości finansowych wyjeżdżamy na turnusy rehabilitacyjne, które bardzo korzystnie wpływają na chłopców. Prócz rehabilitacji dzieci wymagają zaopatrzenia w sprzęt rehabilitacyjny  i pieluchomajtki. W 2005 roku z pomocą ludzi dobrej woli udało nam się zapewnić intensywną rehabilitacje chłopcom, dzięki której Kamil obecnie chodzi samodzielnie na własnych nóżkach (wcześniej poruszał się na wózku). Jego sprawność psychomotoryczna również znacznie się poprawiła. Daniel samodzielnie zaczyna siadać i jest obecnie intensywnie pionizowany. Jest duża szansa, że i on będzie samodzielnie chodził.
Z naszych dochodów (pensja męża) nie jesteśmy w stanie opłacić tak specjalistycznej rehabilitacji, jaką mieli w ubiegłym roku. Dlatego też proszę Państwa o wsparcie finansowe, dzięki któremu Kamil i Daniel będą mogli tak jak inne, zdrowe dzieci, funkcjonować w miarę samodzielnie. Marzeniem naszym jest zobaczyć pierwsze kroki stawiane również przez Danielka. Pomóżcie nam w realizacji tych marzeń.

WSZELKĄ POMOC FINANSOWĄ PROSIMY KIEROWAĆ NA KONTO :
Fundacja Dzieciom "Zdążyć z Pomocą"
PKO BP 15 Oddział Warszawa 50 1020 1156 0000 7902 0007 7248
z dopiskiem: :darowizna na leczenie i rehabilitację Kamila i Daniela Łanucha
   
e-mail:kamildaniel1@o2.pl
Tytuł: Niepełnosprawni proszą o pomoc
Wiadomość wysłana przez: Ulka w Lipiec 31, 2006, 09:55:58 pm
Pomóżmy Wojtkowi

Beata Łabutin

Ziarnica złośliwa - ta diagnoza zabrzmiała jak wyrok. Chory Wojtuś i jego rodzice nie poddali się. Ale do walki ze śmiertelnie groźną chorobą potrzebują pieniędzy

Jeszcze w marcu Wojtuś z Czarnowąs pod Opolem był zdrowym, roześmianym pięciolatkiem. Nawet gdy zaczął gorączkować, nie opuszczała go chęć do zabawy. Ale był coraz słabszy, a kolejne antybiotyki przepisywane przez lekarzy nie pomagały. - Mówiono nam, że to następujące po sobie infekcje grypowe, więc podawaliśmy zalecone leki - opowiada Sylwia Czubak, mama Wojtusia. - Któregoś dnia zauważyłam, że synek ma spuchniętą szyję. Po kolejnym badaniu lekarz stwierdził powiększone węzły chłonne praktycznie na całym ciele. Dziecko trafiło do Wojewódzkiego Centrum Medycznego, a kiedy zaczęło się skarżyć na bóle brzucha, zrobiono mu usg jamy brzusznej i klatki piersiowej. - Okazało się, że w klatce piersiowej jest duży guz, a śledziona i wątroba są bardzo powiększone - opowiada Sylwia. Natychmiast przewieziono Wojtka do Wrocławia, do Kliniki Hematologii i Onkologii Dziecięcej. Diagnoza brzmiała: ziarnica złośliwa. To choroba nowotworowa układu chłonnego. W zależności od stopnia jej zaawansowania wyleczalność wynosi od 50 do 95 proc. Natychmiast rozpoczęto leczenie. Pierwszy cykl chemioterapii trwał pięć dni i Wojtuś zniósł go dzielnie, chociaż wlewki leków trwały po kilka godzin. Drugi cykl, polegający także na podawaniu leków dożylnie, właśnie trwa. - Po tych kilku cyklach okaże się, czy guz w piersiach się zmniejszył, i zobaczymy, co dalej - opowiada Sylwia, na przemian to silnym, to łamiącym się głosem. - Musimy wygrać tę walkę! Przecież Wojtek to takie wymarzone dziecko... Po urodzeniu 15-letniej dziś Darii Sylwia pięciokrotnie zachodziła w ciążę i cztery razy traciła dziecko. - Teraz żyjemy od wyników do wyników - mówi Sylwia.

Chociaż i Sylwia, i Leszek pracują (ona jest skarbnikiem w banku, on stolarzem w prywatnej firmie), już zaczynają odczuwać finansowy ciężar choroby Wojtusia. - Drogie są leki przeciwgrzybicze, które kupujemy sami. Są niezbędne, bo dziecko po chemii często cierpi na grzybicę - wylicza Sylwia. - Trzeba pokrywać koszty pobytu któregoś z nas w szpitalu we Wrocławiu, koszty transportu. Strasznie nam niezręcznie zwracać się pomoc, ale zdajemy sobie sprawę, że bez ludzkiej solidarności zabraknie nam pieniędzy na leczenie - tłumaczy z zażenowaniem Sylwia.

Osoby, które chcą pomóc Wojtkowi w walce z chorobą, mogą zajrzeć na: www.pomocdlawojtka.republika.pl, gdzie opisano jego historię i umieszczono numer konta bankowego, na które można wpłacać pieniądze na leczenie. Liczy się każda złotówka, liczy się każdy dzień.

Metro 28.07.2006r
Tytuł: Niepełnosprawni proszą o pomoc
Wiadomość wysłana przez: sonia w Lipiec 31, 2006, 11:16:25 pm
Więcej o ziarnicy złośliwej (http://forum.darzycia.pl/topic,2272.htm?highlight=ziarnica+z%B3o%B6liwa) - w zebranych informacjach naszego serwisu.
Tytuł: Niepełnosprawni proszą o pomoc
Wiadomość wysłana przez: karina-1981 w Sierpień 30, 2006, 10:14:40 pm
potrzebne są pieniążki na leczenie dla Szymona podaje numer konta fudacji pod której opiką jest Szymuś "Na ratunek dzieciom z chorobą nowotworową "
50-030 Wrocław
ul. Świdnicka 53
PKO IV O/Wrocław
21 1020 5242 0000 2802 0127 9512 Szymon Kaczmarek
[/b]
Tytuł: Niepełnosprawni proszą o pomoc
Wiadomość wysłana przez: SylwiaT w Wrzesień 23, 2006, 05:05:40 pm
http://allegro.pl/item129230839_pomoz_rafalkowi.html
http://allegro.pl/item128765217_k_makuszynski_panna_z_mokra_glowa.html
http://allegro.pl/item127882081_przygody_sherlocka_holmesa_dvd_dwie_czesci.html
http://allegro.pl/item128765024_torebka_damska_czarna_pomoz_rafalkowi.html


(http://img230.imageshack.us/img230/4259/image32nc1.jpg) (http://imageshack.us)
Tytuł: Niepełnosprawni proszą o pomoc
Wiadomość wysłana przez: Gaga w Październik 20, 2006, 08:18:48 am
Marcelka życie pod lampami (http://www.superexpress.pl/se/index.jsp?place=subSpecial&news_cat_id=40&news_id=124850&scroll_article_id=124850&layout=1&page=text&list_position=1)

Naświetlania ratują mu życie

3-letni Marcelek Łodygowski ze Stefanowa Barczewskiego (Łódzkie) codziennie 12 godzin musi być naświetlany specjalnymi lampami. To jedyne w Polsce dziecko cierpiące na tzw. zespół Crigler-Najjara, jedną z najrzadszych chorób wątroby.

- Kilka dni po porodzie zauważyłam, że Marcelek jest nienaturalnie żółty - mówi Marta Łodygowska.

W Centrum Zdrowia Dziecka w Warszawie lekarze stwierdzili u chłopca najrzadszą chorobę wątroby, na którą choruje jedynie 50 osób na świecie.

Przeszczep później
- Żeby przeżyć, konieczny jest przeszczep wątroby - mówi docent Joanna Pawłowska z CZD. - Ale u tak małego dziecka jak Marcelek, nie wchodzi to w grę. Będzie możliwy dopiero w wieku przedszkolnym.

Teraz ratunkiem dla chłopca jest naświetlanie lampami, wytwarzającymi światło ultrafioletowe. W trakcie zabiegu spada poziom bilirubiny (barwnika krwi), która u zdrowego jest rozkładana przez odpowiedni enzym i wydalana. U chorych na zespół Crigler-Najjara tego enzymu organizmowi brakuje.

Rodzice Marcelka kupili jedną lampę, potem drugą, bo chłopczyk rósł. Zakup sfinansował NFZ. A potem powiedział: nie!

- Sprzętu nie ma w wykazie środków, których zakup może refundować NFZ - usłyszała pani Marta.

Lampy ratują życie

Dlaczego więc sfinansowano zakup dwóch lamp? - Prezes wydaje indywidualne decyzje - tłumaczy Michał Rabikowski z biura prasowego NFZ.

- Dla NFZ wydatek na lampę i 1600 złotych co pół roku na żarówki to śmieszna kwota. Dla nas to sprawa życia i śmierci - mówi pani Marta.

Pomóżmy chłopcu

Pieniądze na jego leczenie zbiera Stowarzyszenie Pomocy Dzieciom chorym na schorzenia wątroby "Liver". Numer konta: 60 1240 1431 1111 0000 1044 9138.

autor: Dariusz Kucharski
Tytuł: Niepełnosprawni proszą o pomoc
Wiadomość wysłana przez: Gaga w Listopad 08, 2006, 11:10:47 am
OLA CZEKA NA POMOC (http://www.kronika.beskidzka.pl/index.php3?wiecej=tak&menu=art_g&id=5018)

Sopotnia Wielka: dramat półtoramiesięcznego dziecka
 02-11-2006

Ponadpółtoramiesięczna Ola Krzyżowska z Sopotni Wielkiej (powiat żywiecki) ma bardzo rzadką wadę układu kostnego. To choroba genetyczna, na którą cierpi tylko kilkanaście dzieci na świecie! Mała, bezbronna Ola nie może sama oddychać ani jeść. Leży podłączona do aparatury w Szpitalu Powiatowym w Żywcu. Gdyby jej rodzice zebrali 17 tysięcy złotych na podobną aparaturę, Ola mogłaby leżeć w domu, w otoczeniu najbliższych. Niestety, jej rodziców nie stać na taki wydatek. Czy znajdą się osoby, które pomogą?

 Ola urodziła się w żywieckim szpitalu 18 września. Ma zaledwie 37 centymetrów wzrostu, waży tylko 1,9 kg. Ale nie to jest najgorsze. Stwierdzono u niej bardzo rzadką wadę układu kostnego - atelosteogenesis typ II, a także zaburzenia oddechowe.

 - Nasza córeczka nie potrafi sama oddychać, ani nawet jeść, bo nie ma wykształconego odruchu ssania i nie posiada podniebienia. Jej maleńkie rączki i nóżki są karłowate i bezwładne. Ola od urodzenia nie była jeszcze w domu. Przebywa w szpitalach. Obecnie leży, podłączona do aparatury, w oddziale dziecięcym żywieckiego szpitala. To właśnie dzięki aparaturze medycznej trzyma się jeszcze przy życiu - mówią zrozpaczeni rodzice Oli - Magdalena i Bogdan Krzyżowscy.

 Do czasu aż nie rozwinie się lepiej jej układ oddechowy, nie można przeprowadzić żadnego zabiegu. Lekarze chcą ją skierować do hospicjum w Mysłowicach. - Możliwe jest też, abyśmy zabrali naszą Olę do domu. Jednak musimy mieć specjalną aparaturę. Potrzebny jest pulsoksymetr, który będzie kontrolował tętno i oddech Oli, a także ssak, koncentrator tlenowy i poduszki bezdechowe. To wszystko kosztuje około 17 tysięcy złotych. To dla nas ogromny wydatek, bo na utrzymanie rodziny pracuje tylko mąż, i to dorywczo. Mamy jednak nadzieję, że dzięki ofiarności innych może pojawić się cień nadziei na to, abyśmy naszą kochaną córeczkę mogli mieć wreszcie w domu i otoczyć ją troskliwą opieką - mówią Magdalena i Bogdan Krzyżowscy.

 Teraz oboje rodzice czuwają na zmianę przy Oli przez całą dobę w żywieckim szpitalu. To jednak wiąże się z kosztami dojazdu z Sopotni Wielkiej do Żywca i opłatami za nocleg (siedem złotych za dobę). - Chcielibyśmy, aby Ola była jak najszybciej w domu, zwłaszcza przed zimą. Zrobimy wszystko, aby ją uratować. Już wiemy co to znaczy stracić dziecko. Półtora roku temu urodziłam chłopczyka, który zmarł po godzinie. Potem przeszłam specjalistyczne badania czy mogę mieć kolejne dziecko. Wyniki wykazały, że nic nie stoi na przeszkodzie. Jednak już w czasie ciąży okazało się, że dziecko urodzi się z wadami wrodzonymi. Lekarze nie dawali Oli szans na przeżycie. Na szczęście się pomylili - dodaje Magdalena Krzyżowska, próbując tłumić łzy. (ps)
Tytuł: Niepełnosprawni proszą o pomoc
Wiadomość wysłana przez: Gaga w Listopad 08, 2006, 10:56:58 pm
Dominika traci wzrok  (http://wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,55670,3203839.html)
Dariusz Brzostek
2006-03-10
Cały Trzebiatów zaangażował się w pomoc dla chorej na nowotwór mózgu Dominiki. Szansą dla ośmioletniej dziewczynki jest kosztowna operacja w Nowym Jorku

W lipcu ubiegłego roku sympatyczna dziewczynka odczuwała silne bóle i powtarzające się nawroty ciepła. Badania wykazały guza mózgu. Kilkucentymetrowy nowotwór szybko się rozrastał i zaatakował wzrok. Na jedno oko dziecko już nie widzi. Choroba nie odpuszcza - zaatakowała drugie oko.
Od października dziewczynka nie może już chodzić - tak jak jej koleżanki - do szkoły. Każdego dnia nadrabia zaległy program. - Najbardziej lubię matematykę - opowiada ciepłym głosem Dominika. - Codziennie robię dużo przykładów, a to pozwala mi zapomnieć o chorobie.

Podczas pierwszej operacji w Centrum Zdrowie Dziecka w Warszawie lekarze częściowo usunęli guza mózgu. Liczyli na to, że nowotwór się zatrzyma. Niestety, było odwrotnie. Po drugiej operacji, w Szczecinie, lekarze musieli założyć zastawki komorowo-otrzewnowe, aby zatrzymać rozwój raka. Teraz dziewczynkę czeka kolejna operacja. Lekarze mogą jednak wyciąć tylko fragment nowotworu. A guz rośnie i niszczy wzrok dziewczynki.

Jedyną szansą jest operacja w klinice w Nowym Jorku. Stosowana jest tam nowoczesna metoda wycinania guza metodą odsysania i odklejania. Dominika została już zakwalifikowana do zabiegu. Rodzice muszą jednak wpłacić na konto szpitala 160 tys. dolarów (ok. 500 tys. zł). Dopiero wówczas otrzymają amerykańską wizę.

W zbiórkę pieniędzy zaangażował się cały Trzebiatów - ośrodki kultury, szkoła, urząd miasta. Na koncie jest już blisko 130 tys. zł. Dodatkowe 40 tys. zł uzbierała Fundacja Pomocy Leśnikom i Ich Rodzinom, do której należy tata Dominiki, leśniczy. To jednak wciąż mało.

Dominika wie niemal wszystko o swojej chorobie. Uwielbia bawić się w lekarkę. Ma nawet cały dziecięcy zestaw do leczenia wypróbowany na lalkach. Bawiąc się, opowiada o swoich marzeniach. Chciałaby zostać lekarzem, aby pomagać innym dzieciom. - Wcześniej muszę jednak wyzdrowieć. Bo od kilku miesięcy choroba bardzo mi dokucza - mówi ze smutkiem.

Jak pomóc?

Wpłaty na rzecz Dominiki należy kierować na konto:

Fundacja Pomocy Dzieciom z chorobą nowotworową

01-849 Warszawa, ul. Przybyszewskiego 47

PEKAO S.A. V oddział Warszawa

08 1240 1066 1111 0000 0006 1694

koniecznie z dopiskiem DOMINIKA SZTUK
Tytuł: Niepełnosprawni proszą o pomoc
Wiadomość wysłana przez: Gaga w Grudzień 29, 2006, 11:12:02 pm
Pomagamy budzić do życia z Ewą (http://www.superexpress.pl/se/index.jsp?place=subSpecial&news_cat_id=40&news_id=133218&scroll_article_id=133218&layout=1&page=text&list_position=1)

Zagraj w Sylwestrowych Zakładach Specjalnych
Każdy może pomóc ratować dzieci w śpiączce.Wystarczy kupić kupon LOTTO.


Ola Janczarska, córeczka aktorki Ewy Błaszczyk (50 l.), przez rok była w śpiączce. Teraz wymaga całodobowej pomocy specjalistów. Ta tragedia zmieniła życie aktorki, która walczy jak lwica o zdrowie córeczki. Chce też ratować inne dzieci w śpiączce i zbudować dla nich klinikę. Możesz jej pomóc, kupując w kolekturach LOTTO specjalne Sylwestrowe Zakłady.

Gdy Ewa Błaszczyk schodzi ze sceny, zrzuca estradową kieckę i biegnie do szpitala. Nie złamała jej tragedia, jaka spotkała jedną z jej córek bliźniaczek - Olę (11 l.). Dziewczynka zachłysnęła się wodą i przez rok była w śpiączce. Odzyskała przytomność, ale wciąż przebywa w szpitalu. Wymaga całodobowej opieki specjalistów. O jej zdrowie trwa niezwykle zawzięta walka. Ale Ewa nie odpuści! To zdarzenie zmieniło całe jej życie. Całkowicie poświęciła się jednej sprawie - ratowaniu dzieci pogrążonych w niekończącym się śnie. Nigdy nie straciła nadziei. Ma jej tyle, że spokojnie może nią obdarować wszystkich, którzy znaleźli się w podobnej sytuacji.

W 2002 roku Ewa Błaszczyk założyła Fundację "Akogo?". Chce wybudować pierwszą w Polsce klinikę rehabilitacji neurologicznej przy Centrum Zdrowia Dziecka. Znajdzie w niej opiekę kilkanaścioro dzieci po ciężkich urazach mózgu, pogrążonych w śpiączce, wymagających nieustannej opieki i nadzwyczajnej miłości. Mali pacjenci mają być tam leczeni w najważniejszym dla nich okresie, tj. zaraz po urazie. Klinika symbolicznie zostanie nazwana "Budzik".

W kolekturach LOTTO Totalizatora Sportowego trwa sprzedaż Sylwestrowych Zakładów Specjalnych. Zysk ze sprzedaży zostanie przeznaczony dla fundacji "Akogo?". Losowanie odbędzie się w noc sylwestrową. "Super Express" jest patronem medialnym akcji.

autor: Marta Putkowska

Wątek: 'Śpiączka (http://forum.darzycia.pl/topic,7396.htm)
Tytuł: Zmuście moją żonę, by leczyła raka
Wiadomość wysłana przez: ilonadora w Grudzień 30, 2006, 01:56:34 pm
Zmuście moją żonę, by leczyła raka


Jeżeli Jadwiga nie przełamie strachu, to umrze

(http://www.superexpress.pl/_gAllery/10/17/44/101744.jpg)
FOTO: MARCIN SMULCZYŃSKI
Dr n. med. Piotr Żurawski postanowił, że pojedzie do chorej i przekona ją do leczenia


- Nie chcę, żeby moja żona umarła. Lata całe mieszkałem i pracowałem w Austrii. Wróciłem specjalnie dla niej. Leżała na podłodze w domu - płacze Józef Porowski (77 l.).

Jadwiga Porowska (71 l.) ze wsi Kamińskie Jaśki (woj. podlaskie) umrze, jeśli szybko nie zgodzi się na leczenie. Kobieta z otwartą raną leży w domu. Choruje na raka piersi. Jej mąż jest załamany, bo nie może przekonać żony do leczenia.

Olbrzymia rana piersi

Kobieta od długiego czasu leży w łóżku. Nie wstaje. Pan Józef ją karmi i myje. Pani Jadwiga odkrywa rękoma kołdrę i podnosi bluzkę. Nogi aż drętwieją z wrażenia. Zamiast lewej piersi ma olbrzymią, zaropiałą i cuchnącą ranę.

- Zmieniam jej opatrunki, wzywam karetkę, błagam, żeby poszła do szpitala, ale ona nie chce, awanturuje się - denerwuje się pan Józef.

Kobieta panicznie boi się igieł, biopsji, operacji. Bo jej kuzyna tak nakłuli, że zmarł. Podobnie było z jednym sąsiadem.

- Mam z nią wielką biedę. Muszę palić szmaty, na które się załatwia. Na jednorazowe pieluchy nas nie stać. Dopiero teraz powiedziałem jej, że ma złośliwego raka, bo lekarze wcześniej zabronili - mówi pan Józef. Pani Jadwiga twierdzi, że chce się leczyć, ale kiedy przyjeżdża karetka - nie da się zabrać do szpitala. Pozwala tylko na przeciwbólowe zastrzyki, które kupuje jej mąż.

- Nie wiem, co robić. To wszystko jest jednym wielkim koszmarem. Jest mi ciężko, czasem puszczają nerwy, ale nie chciałbym jej stracić - żali się staruszek.

Wyrok śmierci

Lekarze nie mają wątpliwości: zatrzymywanie chorej w domu to wyrok śmierci. - Każdy podejmuje decyzję za siebie. Trudno namówić kogoś, kto nie chce się leczyć, że powinien to zrobić. Ta kobieta nie przeżyje, jeśli nie zgłosi się do szpitala. Niech da sobie zrobić przynajmniej wymaz. To nie boli, będzie tylko dotknięcie szkiełkiem - komentuje dr n. med. Piotr Żurawski, specjalista radioterapii, z-ca kierownika z Białostockiego Centrum Onkologii. - Jeśli to rzeczywiście nowotwór złośliwy, to mogły lub mogą wystąpić przerzuty na płuca, kości, mózg.

Interwencja opieki

W sprawie pani Jadwigi interweniowali również pracownicy z opieki społecznej w Poświętnem.

- Nikt nie jest w stanie zmusić pani Porowskiej, by się leczyła - mówi Alicja Kamińska z Gminnego Ośrodka Pomocy Społecznej w Poświętnem. - Próbowaliśmy namówić ją, by poszła do szpitala. Nic z tego. A domowe leczenie paracetamolem w tej sytuacji trudno nawet komentować.

Katarzyna Dowbor, dziennikarka telewizyjna, wspiera kampaniĘ "RóŻowa wstĄŻka" - propagujĄcĄ walkĘ z rakiem piersi

Napiszę list do pani Jadwigi

Tej wolno pozostawić tej kobiety. Spróbuję przekonać ją do badań lekarskich. Nie wolno bać się ich ani też zdiagnozowanego już raka piersi. Unikając leczenia, największą krzywdę wyrządzamy sobie. Nie ma nic gorszego niż życie w przekonaniu, że cierpimy na śmiertelną chorobę. Przecież wiele kobiet wygrało walkę z rakiem piersi. Sama kiedyś poddawałam się biopsji. Najgorsze to żyć w przekonaniu, że nie ma ratunku. Nie wolno poddawać się bez walki.

Pomóżmy Jadwidze

Także i ty możesz się włączyć do naszej akcji pomocy pani Jadwidze. Napisz do niej, wesprzyj ją dobrym słowem. Przekonaj, by podjęła walkę o swoje zdrowie i życie. My przekażemy wasze listy chorej kobiecie. Piszcie na adres: "Super Express", ul. Jubilerska 10, 00-939 Warszawa, lub e-mail: pomozjadzi@se.com.pl


super expres (http://www.superexpress.pl/se/index.jsp?place=subSpecial&news_cat_id=40&news_id=133389&scroll_article_id=133389&layout=1&page=text&list_position=1)
Tytuł: Niepełnosprawni proszą o pomoc
Wiadomość wysłana przez: Gaga w Styczeń 31, 2007, 08:20:40 am
Emilka cudem pokonała raka

Lekarze dawali jej tylko jeden tydzień życia, ale Emilka zwyciężyła złośliwy nowotwór


Mała Emilka to prawdziwa twardzielka. Dziewczynka straciła przełyk, przeszła ciężką chemioterapię. Nigdy nawet nie zapłakała w szpitalu. Jej mały organizm walczył z całych sił. Emilka zwyciężyła złośliwy nowotwór! - To cud - kręcą głowami onkolodzy.

Emilka Zubek z dumą pokazuje paluszkiem różową apaszkę filuternie zawiązaną na szyi. Nie rozstaje się z nią. Chusteczka przykrywa poharatany przełyk dziewczynki. Emilka uśmiecha się. Włoski odrosły. Na twarzy widać różowe pucki. - Nikt nie wierzy, że była chora - mówi Michał Zubek (30 l.), tata dziewczynki. - Zawsze jest taka pogodna - dodaje, patrząc czule na córeczkę.

(http://www.superexpress.pl/_gAllery/10/35/39/103539.jpg)
Emilka dziś ma 2 latka, na zdjęciu cieszy się razem z rodzicami
Foto archiwum rodzinne


Wyrok
Nie chce pamiętać tego dnia, gdy okrutna diagnoza rozsypała mu życie w drobny mak
.

W sierpniu 2005 wszystko wydaje się takie proste. Olga Zubek (28 l.), mama 9--miesięcznej Emilki, po urlopie macierzyńskim cieszy się na myśl o nowej pracy w hotelu "Kasprowy" w Zakopanem. Jej mąż jest informatykiem. Myśli, jak wyrwać rodzinę do lepszego życia. Za granicą. Znajduje pracę w Jersey w Wielkiej Brytanii. Będzie programistą. Podpisuje kontrakt. Wielki sukces. Emilka nagle się przeziębia. Nie pomagają antybiotyki, nawet sterydy. Dziewczynka przechodzi szczegółowe badania. Lekarz staje przed rodzicami i patrzy im głęboko w oczy. - Emilka cierpi na bardzo rzadki złośliwy nowotwór osłonek nerwowych, który rozwinął się w przełyku - oznajmia. Świat rodziny Zubków wali się w jednej chwili. Rozpacz. Załamanie. Bezsilność.

Walka
Rak jest bezlitosny. Choroba rozwija się błyskawicznie. Guz zaczyna uciskać tchawicę.


Emilka ledwo oddycha. Lekarze w Uniwersyteckim Szpitalu Dziecięcym w Prokocimiu w Krakowie podejmują decyzję o usunięciu Emilce prawie całego przełyku. Skomplikowany zabieg postanawia przeprowadzić doc. Adam Bysiek. Po wielogodzinnej trudnej operacji dziewczynka musi przejść ciężką chemioterapię. Nie udaje się bowiem usunąć całego nowotworu. Przez 9 miesięcy dziecko przyjmuje litry płynów. Traci włoski. Chudnie. Dostaje jedzenie strzykawką przez rurkę wbitą w brzuszek, bo jej gardło z żołądkiem nie jest połączone. To nie koniec walki. Przez kolejne 6 miesięcy w małe ciałko wpompowywana jest lżejsza chemia, podtrzymująca terapię. Mimo bólu Emilka nie traci pogody ducha. W szpitalnym łóżeczku gaworzy sobie pod nosem, tuląc maskotkę. Mama jest przy niej. Zrezygnowała z pracy. Michał Zubek, by utrzymać rodzinę, decyduje się harować w Jersey. Odwiedza córeczkę.

Zwycięstwo
Po ponad roku rodzice słyszą to, o czym marzyli. Emilka pokonała raka!

Na te słowa pani Olga i jej mąż zalewają się łzami radości. - Wszystkie badania wskazują, że nie ma już nowotworu, co wszyscy lekarze, z którymi rozmawiam, uznają za cud, gdyż Emilka była w grupie najwyższego ryzyka! - mówi szczęśliwy tata dziewczynki. - To docent Bysiek uratował życie Emilki - podkreśla.

Śliczną dziewczynkę czeka teraz jeszcze jedna bardzo długa i trudna operacja odtworzenia przełyku, która pozwoli jej normalnie żyć. - Emilka wygrała z chorobą. Teraz my musimy jej zapewnić jak najlepszy powrót do normalnego życia - mówi Olga Zubek. Jej dziecko nadal karmione jest przez rurkę w brzuszku. W szyi dziewczynki jest dziura. Przez nią wylewa się ślina wytwarzana w jamie ustnej. Zbiera się w woreczku.

Jeszcze tylko krok
Rodzice znaleźli dla córki specjalistyczną klinikę w Wiedniu, która podejmie się skomplikowanego zabiegu
.
Profesor Alexander Rokitansky jest jednym z najlepszych specjalistów w operowaniu przełyków u dzieci (zrobił ich 69). Jego zdaniem odtworzenie przełyku u Emilki jest możliwe poprzez przeszczep z jelita grubego. Operacja kosztuje 50 tys. euro. - To ogromne pieniądze, ale udało się nam zebrać już 60 proc. sumy - mówi Michał Zubek. - Zwracamy się z ogromną prośbą o pomoc finansową. Jesteśmy młodym małżeństwem. Żona zrezygnowała z pracy i zajęła się Emilką. Koszty takiej operacji przekraczają nasze możliwości finansowe. Bardzo liczymy na pomoc - dodaje.

Czytelnicy! Nie bądźcie obojętni. Emilce należy się teraz szczęśliwe dzieciństwo.

Jeżeli ktoś chce pomóc Emilce, prosimy o wpłatę na konto:

mBank Bankowość Detaliczna numer konta: 26 1140 2004 00003502 0899 4007

Michał Zubek, Aleje 3 Maja 27, 34-500 Zakopane

z dopiskiem Emilka

autor: Agata Rowińska  
Super Express (http://www.superexpress.pl/se/index.jsp?place=mainLead&news_cat_id=40&news_id=137464&scroll_article_id=137464&layout=1&page=text&list_position=1)
Tytuł: Niepełnosprawni proszą o pomoc
Wiadomość wysłana przez: Ulka w Luty 20, 2007, 10:58:44 pm
Cytuj
Może masz coś czego chcesz się pozbyć? Nietrafiony prezent gwiazdkowy od teściowej, stara książka, za mały sweter, firmowy gadżet.
Być może znajdzie się ktoś, kto zechce kupić tę rzecz, a pieniądze z jej sprzedaży trafią do dzieciaków. Pomyśl o tym!


http://www.gajusz.org.pl/hospicjum/alleanioly.php

podopieczni hospicjum

http://www.gajusz.org.pl/hospicjum/podopieczni.php
Tytuł: Niepełnosprawni proszą o pomoc
Wiadomość wysłana przez: Gaga w Luty 20, 2007, 11:40:17 pm
A tu jest strona na Allegro
http://www.allegro.pl/my_page.php?uid=5269314
Sprzedający Hospicjum_Dzieci
Tytuł: Niepełnosprawni proszą o pomoc
Wiadomość wysłana przez: Gaga w Marzec 24, 2007, 11:54:45 pm
Ewa walczy o Budzik

Jest szansa na powstanie pierwszej w kraju kliniki dla dzieci w stanie śpiączki. Pieniądze na jej budowę już w najbliższą niedzielę w polskich teatrach zbierać będzie fundacja Ewy Błaszczyk Akogo?
Cytuj
Ale by zbudować Budzik, potrzeba co najmniej ośmiu milionów złotych. Już w niedzielę pieniądze na ten cel po raz drugi będą zbierane w 50 teatrach kraju, a także w Polskim Teatrze we Lwowie. Na przedstawienie może przyjść każdy. Dochód z biletów przekazany zostanie fundacji. Datki będzie można wrzucać także do wystawionych w foyer puszek.

Ewa Błaszczyk liczy, że jeśli wszystko pójdzie zgodnie z planem, pierwszy szpadel na budowie Budzika zostanie wbity jeszcze pod koniec tego roku. Projekt ośrodka jest już na ukończeniu.

Możesz też pomóć wysłając SMS na nr 71030 o treści "budzimy" (koszt 1 zł/1,22 zł z VAT) lub zadzwonić pod numer 0 400 207 400 (koszt 2,03 zł/2,48 z VAT za połączenie). Całkowity dochód netto z usług przeznaczony jest na budowę kliniki Budzik.

Fundacja Ewy Błaszczyk Akogo?

Organizacja Pożytku Publicznego

ul. Podleśna 4, 01-673 Warszawa

KRS 0000125054

Konto: 54 1440 1101 0000 0000 0566 9774

Więcej w wątku:
Śpiączka (http://forum.darzycia.pl/vp107688.htm#107688)
Tytuł: Niepełnosprawni proszą o pomoc
Wiadomość wysłana przez: rutka2 w Marzec 27, 2007, 05:34:13 pm
W niedzielę do Zakopanego pojechała razem z mamą Marta,która będzie operowana w tamtejszym szpitalu.Wcześniej w innej rubryce poszukiwałam rodziców z okolic Zakopanego ale niestety nikt się nie odezwał do mnie.Bardzo proszę o ile jest ktoś na forum z Zakopanego lub okolic o kontakt rutka2@vp.pl. :kw:  :kw:
Tytuł: Mateusz
Wiadomość wysłana przez: Gaga w Kwiecień 11, 2007, 08:29:23 am
Mateuszek walczy o życie (http://ww2.tvp.pl/371,20070409483349.strona)
09 kwietnia 2007

Każdy dzień jego życia to cud, mówią lekarze. Dwuletni Mateuszek spod Olkusza był wcześniakiem, po urodzeniu przeszedł sepsę, ma też poważną wadę serca i nie wykształconą tętnicę płucną. Ale dzielnie walczy o życie.

Mateuszek w każdej chwili może umrzeć, dlatego walko o to, by nie stracić nadziei, to dla jego rodziny codzienność. Chłopiec jest pogodny i silny, mimo że ma już ponad dwa latka waży zaledwie 7 kg, nie potrafi siedzieć, ani mówić. Kiedy się urodził, lekarze nie dawali mu żadnych szans, został ochrzczony jeszcze w inkubatorze, teraz jedyną jego nadzieją jest operacja zagranicą.

Operacja w Berlinie może uratować dziecko, ale jego rodziców nie stać na taki wydatek, pięcioosobowa rodzina utrzymuje się z jednej pensji.

 Każdy grosz, wpłacony na konto Mateuszka, przybliży spełnienie największego marzenia jego rodziców.

21 1060 0076 0000 3100 0060 3522 z dopiskiem „Dla Mateuszka”.

Walka trwa od początku, rodzice chłopca odwiedzili prawie wszystkich lekarzy w Polsce, zwracali się do każdej fundacji, na razie bezskutecznie. (Kronika)

(http://ww2.tvp.pl/tvppl/images/2007/04/09/642574/img500.jpg)
Mateuszek w każdej chwili może umrzeć, dlatego walko o to, by nie stracić nadziei, to dla jego rodziny codzienność

(http://ww2.tvp.pl/tvppl/images/2007/04/09/642578/img500.jpg)
Każdy grosz, wpłacony na konto Mateuszka, przybliży spełnienie największego marzenia jego rodziców


Posłuchaj relacji
wideo
Tytuł: Niepełnosprawni proszą o pomoc
Wiadomość wysłana przez: Gaga w Kwiecień 12, 2007, 05:58:23 pm
Z wątku: 'Choroby nowotworowe, badania, terapie
Z nadzieją na wyzdrowienie
http://forum.darzycia.pl/vp108946.htm#108946
Cytuj
Fundacja na Rzecz Dzieci z Chorobą Nowotworową "Wyspy Szczęśliwe"

istniejąca dla potrzeb dzieci leczonych w Klinice Onkologii i Hematologii Dziecięcej Uniwersyteckiego Szpitala Dziecięcego w Krakowie, prowadzi działalność zdobywając fundusze wspomagające zaopatrzenie w bardzo drogie leki, aparaturę oraz inne środki niezbędne w leczeniu dzieci chorych na białaczkę i inne nowotwory, a także poprawę warunków leczenia.

Klinika Onkologii i Hematologii Dziecięcej w Krakowie obejmuje leczeniem każdego roku ponad 100 dzieci z nowo rozpoznaną chorobą nowotworową, przede wszystkim z regionu południowej Polski. Koszt wyleczenia jednego dziecka zależy od rodzaju nowotworu oraz jego rozsiewu i wynosi 50 000 - 300 000 zł. Otrzymywane środki z budżetu są niewystarczające, a w onkologii nie można stosować półśrodków. Przeprowadzenie optymalnego sposobu leczenia nie byłoby możliwe bez wsparcia ludzi dobrego serca.

Zwracamy się do Państwa z apelem o pomoc.
Będziemy niezmiernie wdzięczni za każde wsparcie finansowe. Równocześnie informujemy, że Fundacja "Wyspy szczęśliwe" jest organizacją pożytku publicznego. Zgodnie z ustawą o działalności pożytku publicznego i o wolontariacie (Dz. U. Nr 96 poz. 873 i 874) wpłacający podatek dochodowy od osób fizycznych za rok 2006, mogą w zeznaniu rocznym pomniejszyć go o 1 proc., a obliczoną kwotę wpłacić na rzecz organizacji pożytku publicznego.

Konto:
Fundacja na Rzecz Dzieci z Chorobą Nowotworową "Wyspy Szczęśliwe" PKO BP IO Kraków nr 83 1020 2892 0000 5302 0150 8522

1 proc. podatku dochodowego na OPP

Adres Fundacji: 30-663 Kraków, ul. Wielicka 265 tel./faks 012-658-02-61

Prezes Fundacji: prof. dr hab. Maria Wojtyła-Świerzowska
Tytuł: Niepełnosprawni proszą o pomoc
Wiadomość wysłana przez: kasiape w Kwiecień 12, 2007, 10:03:57 pm
Cytat: "Gaga"
Mateuszek walczy o życie (http://ww2.tvp.pl/371,20070409483349.strona)


jeżeli operacja jest ratującą życie i nie ma w RP szpitala, który się tego podejmie to takie zabiegi za granicą finansuje Ministerstwo Zdrowia - Religa podpisuje promese do szpitala za granicą.
to konto Mateuszka też troszkę dziwne - nie ma nazwy właściciela konta???
a na prywatne zbierać nie można - z tego co wiem :?:
Tytuł: Niepełnosprawni proszą o pomoc
Wiadomość wysłana przez: Gaga w Kwiecień 12, 2007, 10:45:17 pm
Nazwa jest,tylko to chyba jednak konto prywatne?
http://www.bukowno.pl/podstrona.php?id=469

I tutaj jeszcze na temat maluszka
http://www.przeglad.olkuski.pl/?link=biezacy&artykul=1149
Tytuł: Niepełnosprawni proszą o pomoc
Wiadomość wysłana przez: siersciuch w Kwiecień 13, 2007, 12:13:53 am
Myślę sobie moi Mili, nr konta jest prywatny gdyż nie ida pieniązki przez żadna fundacje.
Wszyscy w Bukownie wpłacają na to konto zebrane kwoty!!!
Niestety co do promesy nie mogę się nic wypowiedzieć , bo nie wiem jak to jest w przypadku innego kraju!
Mogę tylko potwierdzić na razie fakt,że rodzicom małego Mateuszka sie nie przelewa i koszt operacji na pewno ich przerasta!
Tytuł: Niepełnosprawni proszą o pomoc
Wiadomość wysłana przez: Gaga w Kwiecień 13, 2007, 12:43:56 am
Cytuj
Walka trwa od początku, rodzice chłopca odwiedzili prawie wszystkich lekarzy w Polsce, zwracali się do każdej fundacji, na razie bezskutecznie.
Cytuj
I tutaj jeszcze na temat maluszka
http://www.przeglad.olkuski.pl/?link=biezacy&artykul=1149

Z powyższego linku
Cytuj
Do fundacji podchodzi z dystansem. Zwracał się już do Fundacji Polsat Dzieciom. - Powiedzieli nam, że taką operację można wykonać w Berlinie i kazali nam szukać informacji w internecie. Byłem zaskoczony, bo myślałem, że takie organizacje pomagają właśnie takim dzieciom, jak mój syn. Zwróciłem się też do Fundacji TVN „nie jesteś sam”, ale jeszcze nie otrzymałem żadnej odpowiedzi – mówi tata Mateuszka.
Pomoc dla rodziców jest potrzebna, by uratować życie ich syna. Operacja w Berlinie kosztuje ok. 250 tys. euro.

Jest Fundacja na rzecz dzieci z wadami serca
http://www.sercedziecka.org.pl/index.php?url=3_tetralogia_fallota.inc

Cytuj
ZESPÓŁ FALLOTA Z ZAROŚNIĘCIEM (INACZEJ: ATREZJĄ) ZASTAWKI TĘTNICY PŁUCNEJ

"Jest to również zespół Fallota (patrz wyżej), ale zastawka tętnicy płucnej jest całkowicie zarośnięta i nie płynie przez nią krew do płuc. Można spodziewać się, że objawy takiej wady będą dramatyczne. Istotnie, po urodzeniu się życie noworodka uzależnione jest od tego czy pozostanie drożny przewód tętniczy łączący aortę z tętnicą płucną. Jest on jedynym naturalnym połączeniem, które może «okrężną drogą» doprowadzić krew do płuc. Aby utrzymać noworodka przy życiu do momentu operacji podaje się w ciągłym wlewie dożylnym specjalny lek, który utrzymuje przewód tętniczy otwarty. Preparat ten powoduje różne objawy uboczne, stan noworodka jest bardzo poważny, często przebywa w oddziale intensywnej terapii i oddech jego wspomaga maszyna (respirator). Stanowi to dramatyczny obraz dla rodziców. Dziecko wymaga pilnie leczenia operacyjnego, wyjątkowo zdarza się, że zastawka, choć zarośnięta, ale jest dostatecznie duża, a sama tętnica płucna na tyle dobrze wykształcona, że można operacyjnie ją rozciąć i przywrócić przez nią przepływ. Zwykle konieczne jest wykonanie zespolenia płucno-systemowego (shunt). Po upływie roku potrzebne bywa drugie zespolenie, ponieważ wobec wzrostu dziecka pierwsze staje się niewystarczające. Dopiero po kilku latach przystępuje się do korekcji całkowitej, polegającej na likwidacji wad dodatkowych oraz wszyciu homograftu w miejsce zarośniętej zastawki płucnej (porównaj: operacja zespołu Fallota)."


Więcej na temat "Tetralogii Fallota":
Wady serca - Wady sinicze ze zmniejszonym przepływem płucnym - Zespół Fallota - Klinika Kardiochirurgii Dziecięcej CM UJ w Krakowie

W Fundacji są dzieci z zespołem Fallota,jest też forum.
Zastanawiam się,czy w Krakowie (lub w innym miejscu w kraju) nie wykonują takich operacji i czy tylko ratunkiem jest operacja poza krajem,za dość wysoką sumę?
http://www.kardiochirurgiadziecieca.cm-uj.krakow.pl/index.php?art=wady_serca

Czy rzeczywiście Rodzice wszystkie drogi już wydeptali ?
Tak dałaś  Kasiu do myślenia hmmm.....


ps.
Chyba nie muszę się zastanawiać.......
http://www.kardiochirurgiadziecieca.cm-uj.krakow.pl/index.php?art=historia
http://www.kardiochirurgiadziecieca.cm-uj.krakow.pl/index.php

http://forum.darzycia.pl/topic,4019
http://forum.darzycia.pl/topic,4641.htm
http://forum.darzycia.pl/vf72.htm
Tytuł: Niepełnosprawni proszą o pomoc
Wiadomość wysłana przez: kasiape w Kwiecień 13, 2007, 12:44:00 pm
Mój Kuzyn miał robioną w XII operację w Holandii - kardiochirurgiczna ratująca życie, nie wykonywana w Polsce!
jest chory na zespół genetyczny - miał przeszczepianą całą aortę - cięcie 70 cm!!
Leżał w szpitalu 6 tyg. Ministerstwo Zdrowia zapłaciło za to 40tys. EURO!!

Wybaczcie wiem, że rodzice dla dziecka zrobią wszystko, ale chyba należy zacząć od tego:
jaki szpital się decyduje (a nie jakiś) i szpital robi badania wstępne - zanim podejmie decyzję? i szpital też robi kosztorys takiej hospitalizacji - koszt 250 tys EURO wydaje mi sie w ogóle nie do przeskoczenia - jest koszmarnie wysoki!
 :)
Nie pamiętam na co chorowało to dziecko, które rodzice przywieźli do nas z Kazachstanu - pamiętacie? do CZD w Warszawie też na kardiochirurgię, ale wycenili na 10 tys. zł i szpital czy Fundacja TVN pokryła koszty :)
Jędrek też był operowany w CZD i z tego co wiem to co jak co ale kardiochirurgia jest tam na światowym poziomie :)
Tytuł: Niepełnosprawni proszą o pomoc
Wiadomość wysłana przez: siersciuch w Kwiecień 13, 2007, 05:09:32 pm
własnie mnie też zastanawia to, czy Mateuszek jest pod opieka kardiochirurgów i dlaczego to nie oni w sumie występują do nfz o promesę????
Tytuł: Niepełnosprawni proszą o pomoc
Wiadomość wysłana przez: Gaga w Kwiecień 13, 2007, 05:51:45 pm
W wątku
http://forum.darzycia.pl/topic,2174.htm
NFZ - nowości

http://forum.darzycia.pl/vp90855.htm#90855
Cytuj
14 Lipiec 2006

PRAWO Europejskie szpitale mogą przejąć polskich pacjentów czekających na operacje

Masz prawo leczyć się w całej Unii

Dziś z Polski na leczenie za granicę wyjeżdża rocznie od kilku do kilkunastu osób, przede wszystkim do Niemiec. Najczęściej poddają się skomplikowanym zabiegom okulistycznym. Płaci za nie Narodowy Fundusz Zdrowia albo Ministerstwo Zdrowia. - Wyjeżdżają pacjenci z bardzo rzadkimi chorobami i przechodzą niezwykle skomplikowane zabiegi. Nie pamiętam jednak, by ktoś składał wniosek o sfinansowanie zagranicznego leczenia i powoływał się na długie oczekiwanie na operację - mówi wicedyrektor opolskiego oddziału Narodowego Funduszu Zdrowia Roman Kolak.

oraz
Cytuj
6 Październik 2006, 23:18        
 
 Ochrona zdrowia - planowane leczenie
Kiedy zabiegi medyczne za granicą są bezpłatne

http://www.infor.pl/ubezpieczenia/poradniki/242,1306,Kiedy-zabiegi-medyczne-za-granica-sa-bezplatne.html

Cytuj
Kiedy zabiegi medyczne za granicą są bezpłatne


Każdy ubezpieczony w Narodowym Funduszu Zdrowia może starać się o wyjazd za granicę w celu przeprowadzenia planowego leczenia. Zgodę na wykonanie niezbędnej operacji czy badania poza terenem Polski wydaje prezes funduszu lub minister zdrowia. Aby ją uzyskać, chory musi złożyć odpowiedni wniosek. Jego pozytywne zaopiniowanie jest jednoznaczne z pokryciem kosztów leczenia przez NFZ lub Ministerstwa Zdrowia.



Prezes wydaje zgodę

Prezes NFZ wydaje zgodę na leczenie w innym państwie UE lub Europejskiego Obszaru Gospodarczego (Islandia, Liechtenstein, Norwegia), w sytuacji gdy dane świadczenie zdrowotne jest wprawdzie wykonywane w Polsce, ale czas oczekiwania na nie jest zbyt długi dla konkretnego pacjenta. Istnieje bowiem zagrożenie, że w tym czasie stan jego zdrowia może ulec dalszemu pogorszeniu, co może stanowić zagrożenie dla jego życia.
Zaświadczeniem uprawniającym do uzyskania w innym państwie leczenia lub badań diagnostycznych jest formularz E112. Są dwie drogi uzyskiwania zgody prezesa funduszu na wydanie tego formularza. Wybór jednej z nich jest uzależniony od tego, czy pacjent przebywa aktualnie na terytorium Polski czy też na obszarze innego państwa członkowskiego.

Cytuj
Zabieg bezpłatny, transport nie

Zabiegi planowe wykonywane za granicą za zgodą prezesa funduszu są bezpłatne.
Pacjent musi jednak liczyć się z tym, że jeżeli w kraju, w którym ma mieć przeprowadzony zabieg, obowiązują np. drobne dopłaty związane m.in. z pobytem w szpitalu, to musi pokryć je z własnej kieszeni. Takie dopłaty do leczenia (np. za leki, dodatkowe badania, koszt wyżywienia) funkcjonują w większości krajów UE. Te wydatki nie są zwracane przez NFZ. Fundusz nie pokrywa również kosztów transportu pacjenta za granicę i z powrotem do kraju po przebytym leczeniu. Nie płaci także za pobyt za granicą opiekuna chorego.

To napewno nie ... 250 tys. euro jest potrzebne  :roll:

Dziecko z  Kazachstanu bodajże miało problem z serduszkiem?
Nie jestem pewna,gdzieś artykuł powinien być .

Może Rodzice nie są zorentowani sierciuszku,ktoś Ich wprowadził błąd,a dziennikarz nie musi wiedzieć szczególów,pisze to co ktoś opowie ,no może tak jest,a ... może inaczej  :(
I jeżeli chłopczyk jest tak bardzo chory,to napewno pod opieką lekarzy musi być .
Tytuł: Niepełnosprawni proszą o pomoc
Wiadomość wysłana przez: kasiape w Kwiecień 13, 2007, 10:49:14 pm
czasami jest tak, że jak rodzicom ktoś inny nie podpowie to się nie dowiedzą!
ale z taką wadą serca musi być pod opieką kardiologa i aż dziwne, że tak się pogubili Ci biedni rodzice :cry:
Tytuł: Niepełnosprawni proszą o pomoc
Wiadomość wysłana przez: siersciuch w Kwiecień 14, 2007, 10:46:21 am
a ja znalazłam jeszcze to na temat leczenia za granicami Państwa
ministerstwo zdrowia (http://www.mz.gov.pl/wwwmz/index?mr=b1&ms=340&ml=pl&mi=340&mx=0&ma=222)
Tytuł: Niepełnosprawni proszą o pomoc
Wiadomość wysłana przez: sonia w Kwiecień 14, 2007, 01:06:28 pm
W moim odczuciu wszelkie Apele powinny zawierać Informację medyczną potwierdzoną we wszelkich możliwych instytucjach. Dopiero wówczas jest ona w pełni wiarygodna - dopiero wtedy jestem skłonna uwierzyć potrzebom.
Tytuł: Niepełnosprawni proszą o pomoc
Wiadomość wysłana przez: kasiape w Kwiecień 15, 2007, 12:02:27 pm
no właśnie cała ta prośba jest b. dziwna - nie wątpie , że dziecko jest chore i potrzebuje pomocy tylko wątpię w zasadnośc tej prośby o pieniądze, a to że zbierane są na prywatne konto jest najdziwniejsze :cry:
 :(
Tytuł: Niepełnosprawni proszą o pomoc
Wiadomość wysłana przez: kasiape w Kwiecień 15, 2007, 10:34:42 pm
http://www.gczdim.katowice.pl/Info/news.php?akcja=pokaz&page=&news=69

znalazłam o tym chłopcu z Kazachstanu - on też ma tę wadę serca :(
u nas to operują!
może rodzice Mateuszka tam nie dotrali? :(
w RP zabieg jest bezpłatny!
Tytuł: Niepełnosprawni proszą o pomoc
Wiadomość wysłana przez: Gaga w Kwiecień 16, 2007, 10:53:23 am
Kasiape dziękuję za wyszperanie linku  :serce:
Tytuł: Niepełnosprawni proszą o pomoc
Wiadomość wysłana przez: kasiape w Kwiecień 16, 2007, 12:39:11 pm
polecam się  :D  :kw:
ale jak się dowiedzieć czy byli z Mateuszkiem tam?? :cry:
Tytuł: Niepełnosprawni proszą o pomoc
Wiadomość wysłana przez: siersciuch w Kwiecień 16, 2007, 04:06:42 pm
historia Juleńki (http://www.sercedlajulii.pl/index.php?option=com_content&task=view&id=41&Itemid=30)
Tytuł: Niepełnosprawni proszą o pomoc
Wiadomość wysłana przez: kasiape w Kwiecień 16, 2007, 05:28:08 pm
ciarki mnie przeszły :cry:
a ile jeszcze przed nimi....
tradycyjna rzeka fluidów  ;)  dla wszystkich potrzebujacych dzieciaczków
 ::sercer  ::sercer  ::sercer  ::sercer  ::sercer  ::sercer  ::sercer  ::sercer  ::sercer
Tytuł: Niepełnosprawni proszą o pomoc
Wiadomość wysłana przez: Gaga w Kwiecień 16, 2007, 06:10:54 pm
Ale historia Juleczki potwierdza,że Ministerstwo Zdrowia może zapłacić za operację dziecka.
Cytuj
W tym czasie spotkałam się z odmową pomocy nie tylko ogromnych, międzynarodowych firm, ale również naszych Instytucji publicznych. Odmówiła telewizja, redaktorzy gazet - milczeli. Rozpoczęłam więc przygotowanie dokumentów, które należało dołączyć do wniosku do Pana Ministra Zdrowia o skierowanie dziecka na leczenie poza granicami Kraju. Procedura jest tak bardzo skomplikowana i czasochłonna, że zajęło mi to 3 miesiące. Niestety nie wiem kto wymyślił taki system, który ogromnie komplikuje i tak trudne życie samotnej matki....

Cytuj
12 maja zadzwoniła do mnie Pani z Biura Rozliczeń Międzynarodowych i powiedziała: "Pani Agnieszko trzymam w ręku zgodę Pana Ministra na leczenie Juleczki w USA". Zapytałam: "I jaka jest decyzja?" A Pani na to, że zgoda, oznacza 100% pokrycie kosztów leczenia.
Tytuł: Niepełnosprawni proszą o pomoc
Wiadomość wysłana przez: sonia w Kwiecień 16, 2007, 06:21:05 pm
Cytuj
zgoda, oznacza 100% pokrycie kosztów leczenia.


więc czemu służy ten Apel?  :;
Tytuł: Niepełnosprawni proszą o pomoc
Wiadomość wysłana przez: Gaga w Kwiecień 16, 2007, 07:20:21 pm
Tak sobie myślę,że wielu rodziców może nie być zorientowanych w całej procedurze.
Tak jak z mamą Juleczki,która w momencie kiedy dowiedziała się ,
że jest szansa na uratowanie życia córeczki za pól miliona dolarów,
sama zaczeła zbierać pieniążki.
Ktoś podpowiedział,wyciągął pomocną dłoń,zwróciła się do Ministerstwa Zdrowia.
Zbiera na dalsze leczenie,ale już przez fundację.
Dziewczynka ma również zespół Fallota i chyba o to sierciuszkowi głównie chodziło.

Podobnie może być z rodzicami Mateuszka.
Może  nikt z lekarzy się nie chce podjąć operacji dzieka,
a może nie wyczerpali wszystkich możliwści rodzice.
Tak chciałabym myśleć.

Tyle tylko mogę powiedzieć,że już ktoś się tym apelem Mateuszka zainteresował,
(i nie są to tylko te trzy podane linki wcześniej)chyba dzięki przytomności Kasi.
Sama też go umieściłam,nie zwracając uwagi
na podane konto,podając informację za serwisem,który do
tej pory był dla mnie wiarygodny.

Kiedyś była dyskusja  na temat próśb o pomoc na operacje ( nie leczenie ) w Polsce,co było
i jest już oszustwem,i chyba takim apelom warto najpierw się przyjrzeć dokładniej
zanim się umieści.
Taki wyciągnełam wniosek dla siebie.
A niby Soniu tak ostrożnie podchodzę do wszelkich apeli,ale nie ma złego coby na dobre nie wyszło.
Albo pomoże się rodzicom dziecka,albo....
Tytuł: Niepełnosprawni proszą o pomoc
Wiadomość wysłana przez: kasiape w Kwiecień 16, 2007, 09:16:03 pm
czynienie zamieszania jest moją specjalnością - żeby nie napisać przypadłością :D
ale czasami na dobre wychodzi :ok:

umieszczanie apeli może naprawdę komuś pomóc, ale niech ma się na baczności bo na Darze "gęste sito" :ok:
Tytuł: Niepełnosprawni proszą o pomoc
Wiadomość wysłana przez: sonia w Kwiecień 16, 2007, 09:32:26 pm
a pamiętacie jak zbiereano na zmarłe dziecko? - na szczęście - wytropił ktoś w Necie.
A mnie robi się coraz bardziej przykro, że jest tylu naciągaczy i psują reputację  wszystkim rodzinom dzieci niepełnosprawnych.
Tytuł: Chętnie pomogę :)
Wiadomość wysłana przez: perelka.80 w Kwiecień 16, 2007, 11:52:19 pm
Kochani!

Jestem mamą Julii, wielokrotnie wspominanej na tym forum, której serduszko i płuca były operowane w październiku zeszłego roku w Stanach Zjednoczonych -strona Juleczki (http://www.sercedlajulii.pl)
Sama wychowuję córkę i gdyby nie pomoc mojej mamy i wsparcie rodzonej siostry,to nie dałabym rady...
Gdy dowiedziałam się, że moja córeczka ma bardzo skomplikowaną wadę serca i płuc i nic nie można dla niej zrobić - poczułam się rozgoryczona i bezradna. Jednak postanowiłam, że się nie poddam, że zawsze jest jakieś wyjście. Byłam z nią na badaniach diagnostycznych w najlepszych polskich klinikach kardiochirurgii dziecięcej i wszędzie słyszałam to samo: "Nie można nic zrobić i nie wiadomo jak długo dziecko będzie żyło". Zapisałam córeczkę do dwóch Fundacji, które pomagały mi w zakupie lekarstw, gdyż Julia bardzo często chorowała. Przez przypadek dotarłam do Funduszu Zrzeszającego Dzieci z wadami serca i nawiązałam kontakt z cudowną matką, która "wlała we mnie" siłę i chęć dalszej walki. Wskazała mi ona lekarza, który uratował życie jej córeczki. Pojechałam do niego, do Poznania, na 20 minutową rozmowę i dowiedziałam się, że w Stanach jest lekarz, który z taką wadą, jaką ma Julia, zoperował już 300 dzieci z całego świata. Za pożyczone pieniądze kupiłam komputer i podłączyłam internet, który jest oknem na świat. Wydrukowałam ulotki, które cała moja rodzina rozdawała każdej osobie, z którą rozmawiała, około 3000 wysłałam pocztą. Znajoma mojej koleżanki zrobiła Juleczce stronę internetową. Dzięki temu poznałam wielu wspaniałych ludzi, którzy wyciągnęli pomocną dłoń. Przekonałam się, że są jeszcze na świecie ludzie, którzy robią coś dla drugiego człowieka zupełnie bezinteresowanie. To cudowne wiedzieć, że można na kogoś liczyć. Wszystko układało się jak puzzle, w odpowiednim czasie, w odpowiednim miejscu, poznawałam odpowiednich ludzi. Wiem, że sama nie dałabym rady... Po powrocie ze Stanów zaczęli odzywać się do mnie rodzice dzieci z podobnymi wadami, jaką miała Juleczka (nie ma dwóch takich samych wad serca) i wiem, że jest tych maluszków w Polsce aż siedmioro...

Dzisiaj Pani Ewa napisała mi o Mateuszku. Jego rodzice są bardzo dzielni i wytrwali. Jak zdążyłam zauważyć pojawili się oni w wielu mediach, jednak cały czas nie daje mi spokoju to, że oprócz numeru prywatnego konta, na które proszą o wpłacanie pieniędzy - nie podają żadnych konkretów (ja NIGDY nie zbierałam pieniędzy ani na leczenie córki, ani na rehabilitację - bez pośrednictwa Fundacji. Nawet musiałam czekać na zezwolenie MSWiA na zbiórkę publiczną). Nie ma do nich kontaktu, nie piszą, czy osobiście kontaktowali się z kliniką w Berlinie i czy otrzymali kosztorys operacji.
Pod koniec zeszłego roku, od mojego znajmego, który mieszka w Los Angeles i który baaardzo dużo mi pomógł przed wyjazdem i gdy już tak byłam z Julią, dowiedziałam się o klinice w Niemczech w Lipsku, gdzie doświadczony kardiochirurg wykonał już kilka operacji tego typu wad serca. Dwie mamy chłopców, z którymi mam kontakt pojadą z dziećmi na operację do Lipska. Doktor przygotował kosztorys takiego leczenia operacyjnego i jego kwota jest 10 krotnie mniejsza, niż suma operacji podana przez rodziców Mateuszka!!!!

Jeśli ktoś z Państwa ma kontakt z rodzicami tego chłopczyka, to proszę o taką informację. Mój adres mailowy: perelka.80@gmail.com

Jeśli w jakiś sposób będę mogła pomóc, to służę uprzejmie.

Wiele osób namawia mnie do tego, żebym napisała książkę, spisała swoje wspomnienia, które mogłyby stać się drogowskazem dla innych rodziców szukających włąściwej drogi, którą musiałam odnaleźć sama.


Wszystkim maluchom życzę zdrówka, a ich rodzicom cierpliwości, wytrwałości i wiary w to, że kiedyś dla nich zaświeci słoneczko.

Pozdrawiam
Agnieszka
Tytuł: Niepełnosprawni proszą o pomoc
Wiadomość wysłana przez: sonia w Kwiecień 16, 2007, 11:58:13 pm
perełko.80  -dziękuję za wszelkie informacje- z pewnością będą pomocne innym rodzicom.
Tytuł: Niepełnosprawni proszą o pomoc
Wiadomość wysłana przez: Gaga w Kwiecień 17, 2007, 12:05:28 am
Witaj perelka.80 :D

Dla małej dzielnej Juleczki przedewszystkim dużo dobrych fluidów i całusków podsyłam  :serce:  :::
W jednym z apeli był podany adres,ale nie email.
Zaraz poszukam i dopiszę.


ps.
Tu jest podany adres Mateuszka ( rodziców)
w kolejnym odnalezionym apelu
http://www.slawkow.pl/aktualnosci/2007/07-04-05.html
Cytuj
Mateusz Knapczyk ma 2 latka. Mieszka w Bukownie przy ul. Wyzwolenia 6/5. Urodził się z wrodzoną wadą serca tzw. Zespołem Wallota i z atrezją tętnicy płucnej.Obydwa schorzenia stanowią ogromne zagrożenie dla życia chłopczyka. Jedyną szansą dla niego jest operacja kardiologiczna, którą można wykonać tylko poza granicami kraju. Jest to ogromny koszt, który przerasta możliwości jego rodziców i wszystkich ludzi dobrej woli, którzy dotychczas pospieszyli z pomocą.
      Dlatego zwracamy się do mieszkańców Sławkowa o jakąkolwiek, choćby najmniejszą pomoc finansową w zbieraniu środków na operację Mateuszka.
      Chłopczyk jest członkiem naszej społeczności i wierzymy, że nie pozostaniecie Państwo obojętni na jego los. Tym, którzy zechcą podać pomocną dłoń, podajemy numer konta, na które można wpłacać pieniądze:

Podaję oficjalnie,skoro jest na stronie,a miałam kłopoty z otwarciem teraz strony.
Kontakt emailem jedynie przez www  Bukowno i  Gazeta Olkuska.
Tytuł: Mam kontakt
Wiadomość wysłana przez: perelka.80 w Kwiecień 17, 2007, 12:23:33 am
13 marca napisała do mnie siostra mamy Mateuszka z Atrezją płucną i... nie wiedziałam, że to jest ten sam Mateuszek. Pisałyśmy do siebie przez gadu-gadu i przed chwilą czytałam archiwum. Ciocia Mateusza napisała, że miał on mieć 22 marca cewnikowanie serduszka. Dowiem się wiec jutro co u niego słychać.

Pozdrawiam
Agnieszka
Tytuł: Niepełnosprawni proszą o pomoc
Wiadomość wysłana przez: Gaga w Kwiecień 17, 2007, 12:27:56 am
Czyli już masz Perelko kontakt z rodziną Mateuszka.


ps.
perelko80 Juleczka jest śliczną dziewczyką  :kw:
Tytuł: Niepełnosprawni proszą o pomoc
Wiadomość wysłana przez: Kartezjusz w Kwiecień 17, 2007, 09:16:42 am
Kiedy to wszystko czytam przypomina mi się mały Marcinek(Możecie kojarzyć go z telewizji)
Tytuł: Niepełnosprawni proszą o pomoc
Wiadomość wysłana przez: kasiape w Kwiecień 17, 2007, 11:46:25 am
:D
Witaj "perełka80", post od Ciebie tylko potwierdza, że poczta pantoflowa to siła :D lekarze pierwszego kontaktu, którzy powinni być najbardziej pomocni często nawet nie wiedzą gdzie pokierować :cry:
jak się człowiek sam nie dowie to nigdy nie będzie wiedział ;)
mam nadzieje, że się zadomowisz na forum :D
serdeczne pozdrowienia dla Ciebie i Córeczki  :ok:
Tytuł: Niepełnosprawni proszą o pomoc
Wiadomość wysłana przez: Gaga w Kwiecień 17, 2007, 02:58:29 pm
Cytuj
Tyle tylko mogę powiedzieć,że już ktoś się tym apelem Mateuszka zainteresował

Za kilka dni powinno się więcej wyjaśnić,tylko tyle narazie mogę napisać,aby nie zapeszyć.
Mam nadzieję,że będą to dobre wieści,i wierzę (wierzymy)że Rodzice dziecka
przyjmą pomoc w postaci pokierowania ich dalej.
Dobrej duszyczce dziękuję za serducho i pomoc  :serce:


Dodam informacje
http://www.mswia.gov.pl/portal/pl/88/265/

Koncesje i zezwolenia

Zbiórki publiczne

Informacja dotycząca procedury ubiegania się o pozwolenie Ministra Spraw Wewnętrznych i Administracji na zorganizowanie i przeprowadzenie zbiórki publicznej oraz składania sprawozdania ze zbiórki publicznej

http://www.fundacja.dzieciom.pl/faq.html
W jaki sposób można założyć subkonto dla chorego lub niepełnosprawnego dziecka?
Tytuł: Wiadomości
Wiadomość wysłana przez: perelka.80 w Kwiecień 21, 2007, 09:30:15 am
Kochane Cioteczki!

Wczoraj dowiedziałam się, że Mateuszek jest w szpitalu w Łodzi. Mam nr telefonu do jego mamy, ale jeszcze nie dzwoniłam, więc nie wiem po co tam razem są. Jak się tylko dowiem, to dam znać.

Wszystkim życzę słonecznego dnia.
Agnieszka
Tytuł: Niepełnosprawni proszą o pomoc
Wiadomość wysłana przez: kasiape w Kwiecień 21, 2007, 11:42:01 am
:D
czekamy na wieści perełka.80,
dzięki za kontakt  :D
 :ok:
Tytuł: Wszystko jest OK
Wiadomość wysłana przez: perelka.80 w Kwiecień 25, 2007, 08:10:56 pm
Dzisiaj rozmawiałam z mamą Mateuszka - panią Anetą i dowiedziałam się, że dopiero wrócili z Łodzi. Dziecko miało tam robione cewnikowanie serduszka i potwierdzono postawioną wcześniej diagnozę o złożonej wadzie serca. Jednak jeszcze nie odbyło się konsylium lekarskie i nie wiadomo czy i jaka zapadnie decyzja o leczeniu operacyjnym.

Pani Aneta powiedziała, że skorzysta z mojej rady i zapisze syna do Fundacji Dzieciom "Zdążyć z Pomocą", która posiada zezwolenie na zbiórkę publiczną i udostępni subkonto dla dziecka. Wtedy bez obaw będzie można wpłacać pieniążki na Jego leczenie i rehabilitację. Mama chłopca nie potwierdziła podanej wcześniej kwoty, jaką trzebaby zapłacić za operację, gdyby odbyła się ona w Niemczech. Według informacji, które zasięgnęłam u źródła, czyli od najlepszego w Europie kardiochirurga dziecięcego, który operuje w Niemczech, w Klinice w Lipsku, wiem, że taka operacja będzie kosztowała 25 000 Euro. Na tą operację jedzie za miesiąc dwuletni chłopczyk - Pawełek, który mieszka pod Olsztynem.

Życzę Mateuszkowi i Pawełkowi oraz pozostałym chorym serduszkom, aby jak najszybciej wyzdrowiały i przeganiały swoje mamy, tak, jak teraz przegania mnie moja córeczka Julia. :)

Miłego weekendu
Agnieszka
Tytuł: Niepełnosprawni proszą o pomoc
Wiadomość wysłana przez: Gaga w Kwiecień 25, 2007, 08:36:05 pm
Dziękujemy perełko za informacje, za zainteresowanie i chęć pomocy  :kw:
Czyli według tego co piszesz jest już dobrze ( chodzi mi o fundację).
Jeszcze sądzę, że potwierdzą się z innego zródła też dobre wieści,a dobra nasza  duszyczka pomoże mamie Mateuszka  :serce:  :D

Dla Córeczki całuski podsyłam  :::  :serce:
Tytuł: Decyzja należy do rodziców
Wiadomość wysłana przez: perelka.80 w Kwiecień 25, 2007, 09:02:46 pm
Jeśli okaże się, że Mateusza nie zechcą zoperować w Polsce, i rodzice dostaną taką opinię na piśmie, to nie będzie najmniejszego problemu, aby zdobyć od naszego Rządu pieniądze na operację w Niemczech. Udostępniłam rodzicom Mateusza wszelkie informacje i kontakty, aby wiedzieli jak to załatwić.

Pieniążki będą potrzebne jedynie na przelot i pobyt mamy (Ministerstwo pokrywa koszty leczenia i pobytu tylko pacjenta) oraz na lekarstwa i rehabilitację niezbędne po operacji.

Najważniejsze jest teraz zapisać Mateusza do Fundacji, aby legalnie zbierać dla niego pieniążki, oraz otrzymanie odmownej decyzji o leczeniu operacyjnym od polskich lekarzy. Ale to już jest w gestii pani Anety, aby tego wszystkiego dopilnowała.

Wierzę, że będzie dobrze.

Dziękuję za pozdrowienia dla mojej córeczki.
Agnieszka
Tytuł: Niepełnosprawni proszą o pomoc
Wiadomość wysłana przez: kasiape w Kwiecień 25, 2007, 09:16:59 pm
:ok: dzięki perełka.80!

pozdrowienia :D
Tytuł: Niepełnosprawni proszą o pomoc
Wiadomość wysłana przez: agakrk w Kwiecień 25, 2007, 09:42:51 pm
Dobrze ze zaczyna sie cos ukladac :)
Tytuł: Niepełnosprawni proszą o pomoc
Wiadomość wysłana przez: Gaga w Wrzesień 18, 2007, 09:43:23 pm
Szansa dla Wiktora (http://www.tvn24.pl/0,1521798,0,1,wiadomosc.html)

Mały Wiktor ma naczyniaka jamistego, czyli łagodny nowotwór skóry. Pojawiła się dla niego szansa. Niestety operacja jest bardzo kosztowna. Rodzice robią wszystko, by pomóc synkowi.
Wiktorek Puchalski ma zaledwie pół roku. Przyszedł na świat jako zdrowe dziecko, jednak czerwona plamka na policzku chłopca niepokoiła rodziców. Po dokładnym zbadaniu okazało się, że ma naczyniaka prawego policzka.


- Rósł w bardzo szybkim tempie. Szybciej niż dzieciaczek. Byliśmy z mężem zszokowani – opowiada Beata Puchalska, mama Witkora.

Przez cztery miesiące naczyniak przykrył połowę twarzy maleństwa. Może pochłonąć nawet całą buzię.

Na szczęście jest szansa, by go powstrzymać. Wiktorek musi przejść kilka skomplikowanych operacji w specjalistycznej klinice w Berlinie. Pierwsze operacje odbędą się już w październiku. Niestety są bardzo kosztowne. Rodzice robią co mogą, by uzbierać pieniądze na operacje, ale to ciągle za mało. Pieniądze są nadal potrzebne, by Wiktor miał w przyszłości normalną buzię.

(http://img.naszemiasto.pl/grafika2/nowy/d4/40_767522_1_d_6021.jpg)

Strona www
http://www.wiktor.netoh.pl/wplaty.html

Wpłaty w formie darowizny na leczenie i rehabilitacje Wiktorka Puchalskiego Prosimy kierowć na konto fundacji, której Wiktorek jest podopiecznym:


Fundacja Dzieciom "Zdążyć z Pomocą"
http://www.dzieciom.pl/4370

oraz
http://www.google.pl/search?as_q=Puchalski+Wiktor&hl=pl&num=10&btnG=Szukaj+w+Google&as_epq=&as_oq=&as_eq=&lr=&as_ft=i&as_filetype=&as_qdr=all&as_occt=any&as_dt=i&as_sitesearch=&as_rights=


Więcej na temat naczyniaków  w wątku
http://forum.darzycia.pl/vp12622.htm#12622
'Naczyniaki
Tytuł: Niepełnosprawni proszą o pomoc
Wiadomość wysłana przez: Ulka w Wrzesień 19, 2007, 10:36:30 am
Chore dziecko potrzebuje rehabilitacji

Małgorzata Goślińska
 
Myślałam, że mi serce pęknie, jak zobaczył morze. Wyrywał się, żeby pobiec - opowiada mama chorego chłopca, który uczy się chodzić.
Dla takich maluchów nie produkuje się kul inwalidzkich. Tymoteusz Zawada, chory na dziecięce porażenie mózgowe, ma dopiero trzy lata. Musi wysuwać kule do przodu i stawać na paluszkach. - Tymek, stój na całych stopach - mama bez przerwy wydaje komendy. - Nóżki do przodu, oprzyj na piętach.

Nogi są nieposłuszne od kolan w dół, ścięgna achillesowe je kurczą. Chodzenie o kulach to sztuka. Tymoteusz opanował ją w kombinezonie kosmicznym.

Kombinezon to kombinacja gumek ściągających ciało. Mięśnie mają uczyć mózg chodzić. Taką terapię prowadzi ośrodek rehabilitacyjny w Mielnie nad Bałtykiem. Turnus trwa trzy tygodnie. Nieprzywykły do prostej postawy pacjent cierpi. A Tymoteusz w niedzielę, jedyny dzień wolny od ćwiczeń, płakał za kombinezonem. - Tak bardzo chce chodzić. Myślałam, że mi serce pęknie, jak zobaczył morze. Wyrywał się, żeby pobiec - opowiada mama.

Tymoteusz ma szansę biegać. Terapeuci z Mielna zalecili mu kolejny turnus. Kosztuje 12,5 tys. zł. Nie jest refundowany, bo metoda kombinezonu kosmicznego uznawana jest za niekonwencjonalną. Zawadowie nie dostali nawet na zakontraktowaną w Narodowym Funduszu Zdrowia rehabilitację w ośrodku Zabajka. Jest dużo tańsza, ale rodziców Tymoteusza nie stać. Mama nie pracuje, tata kucharz musiał wyjechał do Anglii, żeby zarobić na wygodniejsze mieszkanie i nowe auto.

Blok w Zawierciu bez windy, czwarte piętro, a Tymoteusz coraz cięższy. Pokój z kuchnią, a Tymoteuszowi do nauki chodzenia potrzeba coraz więcej przestrzeni. Trzeba go wozić na rehabilitację, a samochód się psuje.

Tata nie widział, jak syn stawiał pierwsze kroki. W czerwcu wrócił do Polski, bo nie mógł znieść rozstania z rodziną. Zawadowie muszą szukać pieniędzy inaczej. Prowadzą aukcje zdjęć Tymoteusza w internecie, piszą prośby o wsparcie do znanych osób.

Niedawno odpowiedziała im młoda aktorka Joanna Jabłczyńska. Debiutowała w programach dziecięcych, gra w filmach, serialach, teatrach, dubbinguje.

To jej głosem mówi Królewna Śnieżka w animowanej komedii "7 krasnoludków - historia prawdziwa". Jabłczyńska chce pomóc Zawadom, biorąc udział w imprezach charytatywnych na rzecz Tymoteusza.

Na turnus w Zabajce rodzina uzbierała 2 tys. zł. Potrzebuje jeszcze raz tyle.

Więcej o Tymoteuszu Zawadzie w internecie: www.tymekz.blog.interia.pl


Źródło: Gazeta Wyborcza Katowice 17.09.2007r
Tytuł: Dramatyczny apel okradzionego neurochirurga-Dr Zwoliński!
Wiadomość wysłana przez: Gaga w Wrzesień 25, 2007, 08:02:54 am
Złodzieju, oddaj laptopa bo zabijesz chore dzieci (http://www.superexpress.pl/se/index.jsp?place=subSpecial&news_cat_id=1585&news_id=166669&scroll_article_id=166669&layout=1&page=text&list_position=1)

Dramatyczny apel okradzionego neurochirurga z Centrum Zdrowia Dziecka

(http://www.superexpress.pl/_gAllery/12/08/20/120820.jpg)

Dr Zwoliński umieścił dramatyczne ogłoszenie o kradzieży komputera na tablicy w Szczyrku. Prosi w nim o zwrot laptopa i obiecuje nagrodę.
Foto Lucjusz Cykarski


- Katastrofa! Życie i zdrowie dzieci jest zagrożone! - mówi dr Piotr Zwoliński (43 l.). Neurochirurg z Centrum Zdrowia Dziecka jest załamany. Ukradziono mu laptopa, w którym zapisane są historie chorób dzieci czekających na operacje. Teraz ich los jest w rękach... złodzieja.

(http://www.superexpress.pl/_gAllery/12/08/19/120819.jpg)
Dr Piotr Zwoliński
Foto Maciej Nabrdalik


- Co dwa lata neurochirurdzy z całej Polski spotykają się, by wymienić się doświadczeniami - rozpoczyna dr Zwoliński. W ubiegły czwartek lekarze zjechali się do Szczyrku, do hotelu "Orle Gniazdo".

- Każdy ma ze sobą przenośny komputer i po kilka płyt z prezentacjami. Ja też - wyjaśnia lekarz.

W sobotę wieczorem lekarze spotkali się na pożegnalnej kolacji.

- Jestem bardzo pedantyczny, jeśli chodzi o pilnowanie własnych rzeczy. Ale przecież sprzętu na kolację się nie zabiera - kontynuuje.

Przed wyjściem z pokoju sprawdził, czy okna są pozamykane.

- Kiedy wróciłem do pokoju, okno było uchylone, a sprzęt zniknął - mówi załamany.

Bezcenne dane


Doktor Zwoliński od 15 lat zajmuje się leczeniem padaczki u dzieci i młodzieży. W laptopie miał dane kilkuset swoich małych pacjentów. Historie chorób, informacje o lekach i ich podawaniu, terminy wizyt i dane pacjentów przygotowywanych do operacji. Wyniki ich badań i zdjęcia diagnostyczne.

- Z wieloma rodzicami kontaktuję się drogą e-mailową. Dokładnie mi opisują, co się dzieje z dziećmi. Te dane są bezcenne. Teraz życie i zdrowie moich pacjentów jest zagrożone - dr Piotr Zwoliński jest autentycznie przerażony.


Julka (9 l.) jest pacjentką Zwolińskiego od dwóch lat. Teraz przebywa w CZD, bo jej ciałkiem coraz częściej wstrząsają drgawki. Mimo wszystko dziewczynka jest wesoła.

- To jest Norek - z uśmiechem tuli się do olbrzymiego psa - maskotki.

- Julkę czeka operacja, a wszystkie jej dane też były w skradzionym komputerze - mówi dr Zwoliński.

Pies drapał komputer

Podkreśla, że odtworzenie tylko części danych to pół roku przekopywania się przez papierową dokumentację. - Wszystkiego i tak nie da się odzyskać. A przecież choroba u tych dzieci postępuje - mówi z rozpaczą w głosie.

Z utratą laptopa lekarz się pogodził. - Pies drapał ten komputer, ale zawartość dysku jest bezcenna. Dlatego proszę osobę, która wzięła laptopa, o zwrot tych danych. Tylko na nich mi zależy - błaga lekarz. Jest gotów odkupić sprzęt nawet za jego dwukrotną wartość. - Przecież tu chodzi o dzieci - apeluje zrozpaczony lekarz.

Złodzieju, bądź człowiekiem! Skopiuj i prześlij dane do naszej redakcji

Jest jeszcze szansa, by okazać człowieczeństwo! Zatrzymaj sobie laptopa, ale skopiuj na płytę CD zawarte tam dane, dotyczące małych pacjentów i Centrum Zdrowia Dziecka (CZD). Prześlij je na adres naszej redakcji, a my przekażemy je doktorowi Piotrowi Zwolińskiemu. Od tych danych zależy życie małych dzieci!

"Super Express",
ul. Jubilerska 10,
00-939 Warszawa

autor: Przemysław Penconek
Tytuł: Niepełnosprawni proszą o pomoc
Wiadomość wysłana przez: amara w Wrzesień 25, 2007, 12:48:27 pm
Ciekawe czy złodzieja "ruszy sumienie"  :?
Tytuł: Niepełnosprawni proszą o pomoc
Wiadomość wysłana przez: sonia w Wrzesień 25, 2007, 12:53:26 pm
Okropnośc. Ale pan dr powinien takie dane trzymać też w archiwum na CD lub DVD.
Tytuł: Niepełnosprawni proszą o pomoc
Wiadomość wysłana przez: ilonadora w Listopad 19, 2007, 12:07:42 pm
Stan zdrowia małego Patryka pogarsza się (http://miasta.gazeta.pl/szczecin/1,34939,4683890.html)


Czteroletni chłopiec, u którego po prostym zabiegu stulejki doszło do bardzo poważnych komplikacji, wrócił już do domu.
Do Szczecina dziecko zostało przetransportowane karetką ze szpitala w Kościerzynie, w którym odbywała się rehabilitacja.

- Będziemy mieszkać u mojej mamy, nasze mieszkanie jest zbyt małe i mieści się na pierwszym piętrze starej kamienicy, trudniej byłoby poradzić sobie z wychodzeniem z Patrykiem na spacery - mówi tata chłopca, Piotr Błaszyński.

W czwartek "Gazeta" opisała historię czteroletniego Patryka, u którego po prostej operacji stulejki doszło do powikłań, a w efekcie - do niedotlenienia mózgu. Chłopiec nie mówi, nie chodzi, ma ataki epilepsji.

Zabieg odbył się 24 sierpnia w należącej do Pomorskiej Akademii Medycznej renomowanej Klinice Chirurgii i Onkologii dziecięcej przy ul. Unii Lubelskiej. Po zabiegu, zamiast na salę pooperacyjną z pielęgniarską opieką, dziecko zostało przewiezione do zwykłej sali. Gdy doszło do komplikacji, lekarska pomoc nadeszła za późno. Okazało się, że klinika nie miała sali pooperacyjnej - choć zgodnie z kontraktem z NFZ mieć ją powinna.

Początkowo rokowania co do stanu zdrowia Patryka były dobre.

- Przed wyjazdem z Kościerzyny zostały zrobione kolejne badania mózgu - mówi mama Patryka, Beata Błaszyńska. - Niestety, okazało się, że obumierają komórki nerwowe, jest wodogłowie, niewykluczone, że potrzebna będzie interwencja chirurgiczna. Nie wiem, jak my to wszystko przeżyjemy.

Od poniedziałku Patryka czekają kolejne konsultacje lekarskie, potrzebna jest szybka decyzja - co dalej.

Ponieważ Patryk wymaga stałej opieki, mama dziecka będzie musiała zrezygnować z pracy. Na razie wykorzystuje zaległe urlopy. Jego tata zawiesił własną działalność gospodarczą.

- Pozostała mi praca na Politechnice Szczecińskiej, jestem doktorem informatyki - mówi. Uczelnia idzie mi na rękę, mogłem poprzekładać zajęcia ze studentami. Teraz musimy być z dzieckiem razem, żona sama nie dałaby rady.

Na internetowych forach ruszyła akcja pomocy dla Patryka i jego rodziny. Na stronie przeznaczonej dla młodych mam (Forum malucha - http://forummalucha.count-zero.net) - nieznane sobie użytkowniczki skrzyknęły się i w ciągu kilku dni zebrały ok. 3 tys. zł. Kupiły matę rehabilitacyjną dla Patryka. Nadal organizują pomoc - na same wizyty lekarzy rehabilitantów będzie trzeba ok. 100 tys. zł rocznie.

Pieniądze na leczenie Patryka można wpłacać na konto Fundacji Dzieciom "Zdążyć z Pomocą".

Nr konta: Fundacja Dzieciom "Zdążyć z Pomocą" Zbiórka publiczna

nr 90 1020 1156 0000 7002 0051 6088

dopisek: Darowizna na rzecz: Patryk Błaszyński

Źródło: Gazeta Wyborcza Szczecin
Tytuł: Niepełnosprawni proszą o pomoc
Wiadomość wysłana przez: bożka w Listopad 19, 2007, 05:59:08 pm
Tak wygląda codzienność  mam mającej dziecko z Porażeniem :( Tylko my borykamy sie  z tym już od dawna,dobrze,że zaczyna się mówić o tym głośno.Koszty rehabilitacji są porażające i też wiele z nas musi zrezygnować z pracy nie mając nawet zasiłków bo sie trochę przekracza :2gunfire: Wiecie co?dzisiaj po długim zwlekaniu z odpowiedzią w sprawie przedszkola usłyszałam:ja Pani to powiem bo inni nie mają odwagi-nikt Pani dziecka nie przyjmie.....powaliło mnie bo już mi zaczyna brakować sił.Do tej pory zwodzili,że może jaksię zwolni miejsce,..Syn w normie intelektualnej ale nie chodzi,na razie w normie bo jak tak dalej pójdzie i to nie wiadomo jaki będzie :evil: mam jeszcze wizyte w porani i u Burmistrza,zobaczymy.Wszystkie zaświadczenia o kształceniu specjalnym i od pedagoga też poskładane i tak robią co chcą.Mieszkam w małej miejscowości i nie ma żadnej integracji,dużo się tylko o tym mówi.Muszę ochłonąć i pomyśleć co dalej,tylko kiedy mam wspomagać dziecko jak o wszystko muszę sama zawalczyć??To powinno byc tak,że jak się pojawia dziecko niepełnosprawne,to już powinna docierac pomoc.Bo rodzice przerażeni i umęczeni nawet nie wiedzą co można zrobic jeszcze dla dziecka.
Tytuł: Niepełnosprawni proszą o pomoc
Wiadomość wysłana przez: amara w Listopad 21, 2007, 08:46:02 pm
Dzisiaj był repotraż o Patryku w TV
Aż mi się nie chce wierzyć w to co się stało.Ja od prawie 10 lat lecze Matiego w Szpitalu na Unii ( kilka razy był pod narkozą ) i mam dobre zdanie o tamtejszych lekarzach.Wielka szkoda,że przez bład kogoś mały chłopczyk i jego rodzice tak cierpią.

Bożka
Cytuj
Tak wygląda codzienność mam mającej dziecko z Porażeniem


Należałoby dodać KAŻDEJ MAMY DZIECKA NIEPEŁNOSPRAWNEGO  :?

Cytuj
ja Pani to powiem bo inni nie mają odwagi-nikt Pani dziecka nie przyjmie.....powaliło mnie bo już mi zaczyna brakować sił.


szczerze mnie też by to powaliło

Cytuj
To powinno byc tak,że jak się pojawia dziecko niepełnosprawne,to już powinna docierac pomoc.Bo rodzice przerażeni i umęczeni nawet nie wiedzą co można zrobic jeszcze dla dziecka.


Masz racje tak powinno byc ale NIESTETY nie jest i raczej długo nie będzie  :evil:
Tytuł: Niepełnosprawni proszą o pomoc
Wiadomość wysłana przez: Gaga w Listopad 27, 2007, 07:28:27 pm
Sprawdź, jak pomóc dzieciom z Lasek

POŻAR ZNISZCZYŁ SZKOŁĘ DLA NIEWIDOMYCH


http://www.tvn24.pl/-1,1529990,wiadomosc.html


Reportaż o pożarze szkoły dla niewidomych dzieci w Laskach i apel o wsparcie finansowe na jej odbudowę spotkały się w wielkim odzewem widzów i naszych internautów. Przypominamy numer konta, na które można wpłacać pieniądze.
Pieniądze dla ośrodka można wpłacać na konto:


Towarzystwo Opieki nad Ociemniałymi
Laski, ul. Brzozowa 75
05 - 080 Izabelin

Bank BRE S.A.
02 1140 1010 0000 4399 5800 1002 z dopiskiem "pożar".

W sprawie pomocy rzeczowej można się kontaktować bezpośrednio z ośrodkiem: (022) 752 32 23 lub (022) 752 30 00.

Pożar w szkole dla niewidomych dzieci w Laskach, o którym informowało wczoraj "Prosto z Polski" pochłonął większą część budynku i zniszczył sprzęt. Szkoła potrzebuje pieniędzy na odbudowę i zakup m.in. nowych maszyn brailowskich.

- Ufamy, że i tym razem będzie nam sprzyjać ten sam duch, który pomagał nam do tej pory. Mam nadzieję, że odbudujemy szkołę - mówi dyrektor szkoły Krystyna Broniarz.

Pożar wybuchł kilka dni temu nad ranem, kiedy placówka była pusta. Strażakom udało się uratować tylko niewielką część budynku. Najbardziej zniszczony jest dach. Jednak budynek zostanie rozebrany, gdyż obecnie szkoła grozi zawaleniem. Aby pokryć wszystkie straty i odbudować szkołę placówka potrzebuje miliona złotych. Pieniądze zostaną przeznaczone m.in. na zakup nowych maszyn brailowskich.

Dzieci uczą się teraz w innych budynkach ośrodka w Laskach. Stanowi to jednak pewne utrudnienie dla niewidomych dzieci ponieważ muszą one poznać nowe miejsce od początku - Nie mogę się tu jakoś odnaleźć - mówi Kamil, podopieczny szkoły w Laskach.

Szkoła straciła pomoce naukowe
Zdaniem dyrektorki szkoły najtrudniej będzie odzyskać pomoce naukowe, ponieważ wiele z nich było wykonanych przez nauczycieli. - My tutaj realizujemy program ten sam, który jest w całej Polsce, ale on musi być dostosowany do percepcji niewidomego dziecka, i wiele pomocy nauczyciele robili sami. I to oczywiście jest strata niepowetowana - powiedziała Krystyna Broniarz, dyrektor szkoły podstawowej i gimnazjum w Laskach.

mwr
Tytuł: Bardzo pilnie potrzebujemy pomocy dla synów, jak im pomóc?
Wiadomość wysłana przez: zija w Grudzień 18, 2007, 05:13:42 pm
http://www.akcjasos.pl/akcje/show.php?id=284
APELE O POMOC
 
2007.07.16
 
Bardzo pilnie potrzebujemy pomocy dla synów
Starszy syn Piotr ma 19 lat, młodszy 11 lat. Obaj chłopcy są całkowicie sparaliżowani, nie siedzą, nie chodzą, rozwój ruchowy na poziomie 3-miesięcy, intelektualnie również trudni do oceny. Ogólnie sytuacja jest tragiczna z powodu braku środków. Pilnie potrzebna każda ilość pieluchomajtek - M i L. Podkłady 90X60. Strzykawki do karmienia 100ml, sondy do żołądkowe nr.16-14.

 
Potrzebny jest podnośnik do przenoszenia z łóżka do wanny z siedziskiem dla osoby leżącej. Ostatnio w grudniu 2006 był materiał o naszej rodzinie w mediach i prasie.

Proszę o pomoc dla synów, przez lata opieki brak nam środków na dalsze leczenie i rehabilitacje.

Anna Kloska tel. 505018630

http://interwencja.interia.pl/news?inf=847002


 
Rodzice sami opiekują się chorymi dziećmi / Telewizja Polsat

 
 
NFZ nie pomoże14.12.2006


- W tej chwili albo jemy, albo leczymy nasze dzieci - mówi Anna Kloska, matka Roberta i Piotra. Chłopcy cierpią na poważną, niezdiagnozowaną jeszcze chorobę. Nie chodzą i nie mówią. Rodzice opiekują się nimi w domu, dlatego NFZ nie chce im płacić.

Choroba, na którą cierpią 18-letni Piotr i 1-letni Robert Kloskowie, do dziś nie została zdiagnozowana. Bracia nie chodzą, nie mówią. Trzeba ich karmić i przewijać. Zatrzymali się w rozwoju na etapie dwumiesięcznych dzieci.

Piotr, starszy syn państwa Klosków urodził się osiemnaście lat temu. Był zdrowym dzieckiem. Nic nie na zapowiadało choroby.  

- Urodził się zdrowy. Po pierwszym szczepieniu dziecko dostało napadów padaczki. Wtedy mi powiedziano, że jest to kolka jelitowa i że to nic takiego. Po drugim, trzecim szczepieniu syn przestał się podnosić i jego rozwój zatrzymał się - mówi Anna Kloska

Lekarze nie potrafili jednoznacznie stwierdzić, co stało się z Piotrem. Na jaką chorobę zapadł? Diagnozę, że jest to schorzenie genetyczne, postawiono dopiero, kiedy na świat przyszedł jego młodszy brat, Robert.

- Kiedy urodził się drugi syn, okazało się, że jest to jakieś schorzenie genetyczne, ponieważ też był początkowo zdrowy. Po pięciu miesiącach zaczęło pojawiła się choroba - mówi Anna Kloska.

Rodzice sami opiekują się nieuleczalnie chorymi synami. Karmią, przewijają, pielęgnują. Rozmawiają i przytulają. Nigdy nie pomyśleli, że mógłby za nich robić to ktoś inny.

Część leków, które przyjmują chłopcy jest refundowana. Za cześć płacą rodzice z własnych pieniędzy. Muszą także płacić za pieluchy, środki opatrunkowe i sprzęt do karmienia.

Narodowy Fundusz Zdrowia nie daje pieniędzy na opiekę nad nieuleczalnie chorymi chłopcami, bo... Kloskowie są osobami prywatnymi, a nie zakładem opiekuńczym.

Fundusz mógłby płacić za opiekę nad chłopcami, gdyby rodzice oddali ich do ośrodka

Takie są przepisy. *

* skrót materiału

Reporter: Aneta Krajewskaakrajewska@polsat.com.pl  (Telewizja Polsat)  

jak im pomóc ???
Tytuł: Niepełnosprawni proszą o pomoc
Wiadomość wysłana przez: Mulesia w Grudzień 18, 2007, 08:56:48 pm
Będąc w Berlinie z Piotrusiem, spotkałam Wiktorka. To naprawdę urocze dziecko, wesołe i bardzo kontaktowne :love1: . Tamtejsi lekarze dają mu duże szanse na to, że jego twarz będzie kiedyś wyglądać , jak twarze innych dzieci.
Jak zwykle wszystko rozbija się o pieniądze.
Tytuł: Niepełnosprawni proszą o pomoc
Wiadomość wysłana przez: Gaga w Grudzień 25, 2007, 09:46:34 am
Cytat: "Mulesia"
Będąc w Berlinie z Piotrusiem, spotkałam Wiktorka.

Podłączę tu link tematyczny

http://forum.darzycia.pl/topic,8456.htm
Pomóżmy zebrać pieniążki dla synka naszej userki Mulesi
Tytuł: Niepełnosprawni proszą o pomoc
Wiadomość wysłana przez: Mulesia w Grudzień 25, 2007, 10:38:20 am
Gaga Dziękuję za pamięć. :kw:
Tytuł: Niepełnosprawni proszą o pomoc
Wiadomość wysłana przez: Gaga w Grudzień 29, 2007, 09:51:19 pm
Mulesiu,poprostu trzymam mocno za Piotrusia kciuki  :kw:

http://forum.darzycia.pl/vp124934.htm#124934

Cytuj
Mała Julia nie jest w stanie sama oddychać. Rodzina nie jest w stanie kupić sprzętu, bo cena przekracza ich możliwości finansowe. Na święta maszynę udało się pożyczyć od hospicjum. (TVN24)

Pomoc dla Julii
Napiszcie w jaki sposób można pomóc
Tytuł: Niepełnosprawni proszą o pomoc
Wiadomość wysłana przez: Gaga w Marzec 18, 2008, 11:24:22 pm
Szansa na nową twarz
http://www.tvn24.pl/2112450,12690,0,0,1,wideo.html

Nie ma oka, twardego podniebienia i częściowo niedrożny nos. Gdy wychodzi z domu, zakrywa twarz. Nie chce, by spojrzenia przypominały mu o tragicznym wypadku sprzed pięciu lat. Gdy wracał ze służby, zaatakował go mężczyzna z siekierą i zmasakrował mu twarz. Teraz ma szansę na operację, która przywróci mu normalny wygląd, ale nie ma na nią środków.


I artykuł z Super Express z  17 marca

Walczę o nową twarz
Mówi oszpecony przez szaleńca Marek Lubomski (37 l.)


Jego oszpecona twarz budzi grozę! Zmasakrowany przez szaleńca z siekierą Marek Lubomski (37 l.), dzielny strażnik miejski z Bydgoszczy, ze swoim kalectwem pozostał sam. Stracił pracę, rentę z ZUS, zapomnieli o nim dawni koledzy ze służby. Co gorsza, biedny mężczyzna musi uzbierać 30 tys. zł na operację, która przywróci mu normalny wygląd.

Pan Marek był sumiennym, chwalonym przez szefów strażnikiem. A do tego przystojnym mężczyzną. Jego szczęśliwe życie legło w gruzach, kiedy późną nocą wracał do domu ze służby. Nagle rzucił się na niego uzbrojony w siekierę szaleniec. Opętany zwyrodnialec wymierzył nią cios prosto w twarz pana Marka, który zalał się krwią. Konający mężczyzna trafił do bydgoskiego szpitala. Lekarze robili co mogli, żeby go ocalić. Po wielogodzinnej walce udało się uratować mu życie. Jednak z jego twarzy została krwawa miazga. Nawet po zagojeniu nie wróciła do pierwotnego stanu. Wszystko dlatego, że od uderzenia siekierą czaszka popękała niczym skorupka jajka.

Pan Marek żyje teraz bez górnej szczęki, podniebienia, zębów i lewego oka. Ma też ślady po skomplikowanych złamaniach nosa i oczodołów.

- Kiedy pierwszy raz zobaczyłem się w lustrze, myślałem, że to zły sen. Muszę mieć nową twarz - opowiada mężczyzna. Szansą dla niego jest kosztowny zabieg, jaki w niemieckiej klinice w Kassel przeprowadza dr Hendrik Terheyden. Operacja taka kosztuje jednak 8 tys. euro (ok. 30 tys. zł).

Mężczyzny nie stać na taki wydatek. Po wypadku stracił pracę,nie dostał też renty z ZUS Wszystkich gotowych pomóc panu Markowi prosimy o kontakt z redakcją.

autor: Maciej Rozwadowski



Cytuj
,nie dostał też renty z ZUS

Bo według ZUS jest zdolny do pracy  :evil:
Tytuł: Niepełnosprawni proszą o pomoc
Wiadomość wysłana przez: Gaga w Kwiecień 15, 2008, 08:57:29 am
Cytuj
Ja nie chcę siedzieć w domu
Maleńka Rozalka marzy o przedszkolu

Jest bardzo malutka, nie ma nóżek i tylko jedną skurczoną rączkę. Ale za to ma wielkiego ducha! 4-letnia Rozalka

Cytuj
Chcesz pomóc Rozalce?
Wpłać pieniądze na konto stowarzyszenia REHABILITACJA:

Nr 92 1240 3725 1111 0000 4059 4099

z dopiskiem "ROZALKA"

Więcej tutaj:
http://forum.darzycia.pl/vp133612.htm#133612
Tytuł: Niepełnosprawni proszą o pomoc
Wiadomość wysłana przez: Ulka w Maj 18, 2008, 02:55:05 pm
Kilknij i pomóż

http://www.emetro.pl/emetro/1,85616,4672584.html
Tytuł: Niepełnosprawni proszą o pomoc
Wiadomość wysłana przez: Ulka w Maj 20, 2008, 06:30:45 pm
Pomagamy braciom, których nęka nieznana choroba

http://www.niepelnosprawni.pl/ledge/x/24102
Tytuł: Niepełnosprawni proszą o pomoc
Wiadomość wysłana przez: karasia w Czerwiec 08, 2008, 10:12:59 pm
Witajcie kochani!
nie wiedziałam w jakim wątku napisać, wybrałam ten.
Proszę o pomoc dla znajomej, bo sama nie wiem co zrobić, jak pomóc.
Jest to osoba dorosła mająca zanik mięśni mieszka w dużym mieście i wydawałoby się że tam nie ma problemu z pomocą dla niepwłnosprawnych ale niestety tak nie jest. Opiszę w skrócie o co chodzi.
Iza porusza się na wózku inwalidzkim, mieszka z mamą (która jest osobą starszą i schorowaną) w domu jednorodzinnym oddalonym od centrum, ma wózek elektryczny lecz cóż z tego gdyż nie może dojechać do centrum  nawet w tak błahych sprawach jak zakupy, lekarz czy chociażby wyjśc do kina gdyż nie ma pobocza jest to ulica po której jeżdża min. tiry. Autobus jeździ ale nie ma szans dostać się do niego bez pomocy osoby drugiej. Owszem miała mieć opiekunkę z PCK ale wszystkie 3 które do niej dotarły zrezygnowały twierdząc że mieszka daleko a im się nie chce, piałam do Opieki społecznej, do urzędu miasta, prezydenta i nic.
Żal mi Izy bo to młoda osoba uwięziona we własnym domu, z własnymi problemami, chorą mamą i bez perspektywy na przynajmiej chwilę oderwania się od rzeczywistości, odsunięta od kontaktów z ludźmi. Jest załamana swoją sytuacją. Tyle pisze się o pomocy, integracji niepełnosprawnych.
Zacytuję wam fragment tego co napisała do mnie -
"dzwonilam, pisalam, nawet do prezydenta maista opisalam wszystko i co mi doradzil? oplacic sobie z PCK opiekunke i zeby ona mi pomagala niskopodlogowym autobusem jechac do miasta itp...  tylko ze taki autobus u nas jedzie jeden na dobe! a opiekunki z PCK byly 3 pierwsza zrezygnowala po 2 miesiacach, druga po miesiacu a trzecia przyszla omowic wszystko i w dniu kiedy miala zaczac - dala znac ze rezygnuje! Koszmar a wszystkie tlumacza to tym ze mieszkam daleko od centrum, ze zly dojazd, ze brak pobocza i oswietlenia przy drodze - zima nie chce nikt pracowac - teraz tez jestem bez pomocy z PCK"- "gdyby byl - to usiadlabym na elektryczny wozek - zamowila samochod - dowiozlby mnie do centrum i po miescie poruszam sie sama, ale nie ma, a do taksowki wozek zwykly ledwo sie miesci - na zwyklym nie mam sily sie sama poruszac i tak to wyglada"
Proszę was doradzcie mi jak pomóc Izie, gdzie napisać, do kogo się udać. Mieszkam dość spory kawałek od niej i nie jestem w stanie jej pomóc osobiście, ( mieszkam 35km od niej) a poza tym sama mam syna niepełnosprawnego i brak czasu nie pozwala mi  często jej odwiedzać a bardzo bym chciała aby mogła odżyć, boję się że popadnie w depresję.
Tytuł: Serce Mateuszka...
Wiadomość wysłana przez: kasiula w Lipiec 23, 2008, 08:11:32 pm
Witajcie Ludzie Wielkiego Serca, bo tylko tacy tutaj są... Jako matka dziecka po operacji serca doskonale rozumiem wszystkich rodziców którzy czekają na tego typu operacje... Myślę, że Wy wszyscy również. Mam prośbę - zajrzyjcie na stronkę Mateuszka, synka mojej koleżanki, który urodził się z bardzo skomplikowaną wadą złożoną serduszka i zobaczcie, co go czeka i czego mu potrzeba...  Tylko tyle... Serce Mateuszka (http://www.sercemateuszka.republika.pl)
Pozdrawiam wszystkich  :love1:
ps. bardzo proszę, przekażcie tę informację komu możecie, byłoby cudownie, gdyby jak największa liczba osób wiedziała, że może pomóc...
A pomóc może każdy Magia dawania (http://www.youtube.com/watch?v=DCh7x5pQTE4)
Tytuł: Niepełnosprawni proszą o pomoc
Wiadomość wysłana przez: Gaga w Lipiec 23, 2008, 10:15:09 pm
kasiula,poczytaj ten temat

http://forum.darzycia.pl/topic,4641.htm
» Kliniki Kardiochirurgii Dziec.w Krakowie, Zabrzu, itp
Cytuj


Profesor Malec pomoże w Zabrzu tym dzieciom, które wymagają natychmiastowej operacji. Ale to nie wszystko. Ma też propozycję dla tych rodziców, którzy chcieliby, aby ich maleństwa były operowane w jego klinice w Monachium.

Zrzekł się honorarium
Profesor wywalczył dla nich specjalne ceny operacji i zrzekł się swojego honorarium. Ponadto ma obietnicę pewnej fundacji z Bawarii, że pomoże w finansowaniu leczenia dzieci z Polski.

Tu możesz dzwonić w sprawie operacji
 11 Lipiec 2007, 11:40  
Tytuł: Niepełnosprawni proszą o pomoc
Wiadomość wysłana przez: Gaga w Lipiec 26, 2008, 02:12:47 pm
Paulina uczy się chodzić

- Sama jeszcze nie umiem, jeszcze wiele pracy przede mną, ale mam już je, moje aparaty – mówi Paulina Bogacz, ulubienica widzów i autorów UWAGI! Paulina doczekała się wreszcie – w Niemczech założono jej specjalne aparaty, dzięki którym będzie mogła samodzielnie chodzić.

Paulina ma 8 lat i od urodzenia ma porażoną połowę ciała, wskutek przepukliny oponowo – rdzeniowej. Dziewczynka przeszła już osiem operacji i czekała na następną, a aparat, który umożliwiał jej chodzenie i był konieczny do rehabilitacji, był już na nią za mały. Jej rodzice nie byli w stanie pokryć kosztów leczenia. Po tym, jak opowiedzieliśmy jej historię, na konto Fundacji TVN Nie jesteś sam wpłynęła rekordowa suma pieniędzy z sms-ów wysłanych przez naszych widzów. Zebrano ponad półtora miliona złotych i Paulina mogła wyjechać do niemieckiej kliniki ortopedycznej.


http://uwaga.onet.pl/


http://uwaga.onet.pl/1499295,archiwum.html
Ile zostało mi do mamy

Tego nie było w programie!
Wzruszające sceny, które nie zostały zamieszczone w pokazanym w telewizji reportażu o Paulinie.

http://www.onet.tv/28962,2996,1,3739285,1,1,0,0,wideo.html
Paulina ma 8 lat


http://uwaga.onet.pl/1458255,archiwum.html
"Poczułam wolność"

- I ja muszę być chora, i tata chory? No nie! Tego już za dużo. Ten świat jest dziwny – mówi 8-letnia Paulina, dziewczynka, która nie może chodzić. Jej ojciec od dwóch lat także jeździ na wózku z powodu choroby kręgosłupa. To córka dodaje mu otuchy i uczy, jak walczyć o powrót do zdrowia.
Cytuj

Dwa lata temu na rodzinę Bogaczów spadła nowa tragedia. Lekarze zdiagnozowali u ojca Pauliny jamistość rdzenia kręgowego. Przeszedł już trzy operacje, lekarze nie wykluczają kolejnych. Od pół roku przebywa w szpitalu, gdzie jest rehabilitowany. Jeździ na wózku
Tytuł: Niepełnosprawni proszą o pomoc
Wiadomość wysłana przez: Gaga w Sierpień 31, 2008, 09:30:24 am
Dzisiaj w niedzielę  kwesta na rzecz chorego chłopca w Czeladzi

Więcej
Portal dla ludzi z klasą -odszukaj znajomych  
 http://forum.darzycia.pl/vp142436.htm#142436
Cytuj

Nasza-klasa skrzyknęła się przeciw białaczce

Stara paczka z klasy w sobotę i niedzielę w Czeladzi organizuje kwesty na rzecz chorego syna kolegi. Skrzyknęli się na Naszej-klasie.pl. Turniej piłkarski odbędzie się na boisku szkoły, która łączy ich wszystkich
Tytuł: Niepełnosprawni proszą o pomoc
Wiadomość wysłana przez: Gaga w Listopad 23, 2008, 11:40:17 pm
Kilka tygodni temu potrzebna była krew dla Filipa Zagończyka
http://forum.darzycia.pl/topic,8202.htm
Apel o krew

Ciąg dalszy historii i leczenia  Filipa
http://www.pomocdlafilipa.com/
Tytuł: Odp: Niepełnosprawni proszą o pomoc
Wiadomość wysłana przez: ilonadora w Grudzień 19, 2008, 03:32:04 pm
14-miesięczna Nela czeka na pomoc!

http://polskalokalna.pl/news/14-miesieczna-nela-czeka-na-pomoc,1230693

Rodzina i przyjaciele 14-miesięcznej Neli rozpaczliwie szukają pieniędzy na operację, która może dziewczynce uratować życie i przywrócić uśmiech na twarzy.

W wieku sześciu miesięcy u Neli wykryto ciężką wadę rozwojową - przepuklinę przeponową, na skutek której dziecko miało uciśnięte jedno płuco i problemy z oddychaniem. Dziewczynka pomyślnie przeszła operację zamknięcia przepony, jednak dwa miesiące później trudności z oddychaniem znów się pojawiły. Tym razem okazało się, że dziecko ma zwężenie krtani - skutek uboczny pooperacyjnej intubacji. Konieczne było wykonanie tracheotomii jako zabiegu ratującego życie.

- Mała Nela mieszka w Poznaniu, ale w Tarnowie ma rodzinę, dlatego także i w tym mieście rusza akcja pomocy - mówi Katarzyna Szczepanek, przyjaciel rodziny. Dziewczynka ma szanse na to, by odzyskać zdrowie. Operacja jest jednak bardzo kosztowna - jej przeprowadzenie kosztuje 200 tysięcy złotych. Rodzice Neli i jej przyjaciele apelują do wszystkich, którzy chcą i mogą pomóc, o ratunek dla malutkiej.

Pieniądze na operację Neli można wpłacać na konto:

Fundacja Dzieciom "Zdążyć z Pomocą"

ul. Łomiańska 5, 01-685 Warszawa

Bank Pekao SA I/Warszawa, nr konta : 41 1240 1037 1111 0010 1321 9362

Koniecznie z dopiskiem : Darowizna na rzecz Neli Krakowiak

Trwa także organizacja aukcji charytatywnej na Allegro, na którą zbierane są fanty. Przekazali je także tarnowscy żużlowcy.


interia
Tytuł: Odp: Niepełnosprawni proszą o pomoc
Wiadomość wysłana przez: Gaga w Grudzień 19, 2008, 07:26:28 pm
Uzupełniam o dalsze informacje.

http://www.dzieciom.pl/5864
Cytuj
Oddychanie przez rurkę powoduje jednak, że Nela, bardziej niż inne dzieci, narażona jest na infekcje i choroby. Najgorsze jednak jest to, ze póki Nela będzie żyć z rurką, nie nauczy się mówić, nie usłyszymy Jej śmiechu, płaczu, krzyku, ani żadnego innego dźwięku.
Jest jednak szansa dla Neli. W klinice w Lozannie, w Szwajcarii Prof. Monnier wstępnie zakwalifikował Nelę do operacji poszerzenia krtani i przywrócenia Jej normalnych warunków rozwoju i życia. Jedyny warunek to zgromadzenie 90 tys. franków szwajcarskich (ok. 200 tys. polskich złotych) na pokrycie kosztów operacji i pobytu Neli w klinice. Rodzice sami nie są w stanie uzbierać takiej kwoty.

I tutaj:
http://www.pinezka.org/
Tytuł: Odp: Serce Mateuszka...
Wiadomość wysłana przez: kasiula w Grudzień 26, 2008, 10:32:17 pm
Witajcie Ludzie Wielkiego Serca, bo tylko tacy tutaj są... Jako matka dziecka po operacji serca doskonale rozumiem wszystkich rodziców którzy czekają na tego typu operacje... Myślę, że Wy wszyscy również. Mam prośbę - zajrzyjcie na stronkę Mateuszka, synka mojej koleżanki, który urodził się z bardzo skomplikowaną wadą złożoną serduszka i zobaczcie, co go czeka i czego mu potrzeba...  Tylko tyle... Serce Mateuszka (http://www.sercemateuszka.republika.pl)
Pozdrawiam wszystkich  :love1:
ps. bardzo proszę, przekażcie tę informację komu możecie, byłoby cudownie, gdyby jak największa liczba osób wiedziała, że może pomóc...
A pomóc może każdy Magia dawania (http://www.youtube.com/watch?v=DCh7x5pQTE4)

Witajcie :) Mateuszek jest już po tej najważniejszej operacji! Udało się uzbierać całą kwotę dzięki Dobrym Ludziom :) Były to spore koszty, wyznaczone przez klinikę w Monachium, nie przez Profesora, stąd ten apel. Teraz czuje się dobrze, jednak rodzice cały czas boją się o niego, bo jak powiedział Profesor, to nie koniec...
Tytuł: Odp: Niepełnosprawni proszą o pomoc
Wiadomość wysłana przez: Gaga w Luty 06, 2009, 10:26:58 pm
Proszę poczytajcie....

Pomoc dla Amelki ! - Apel -
http://forum.darzycia.pl/index.php?topic=9706.0
Tytuł: Odp: Niepełnosprawni proszą o pomoc
Wiadomość wysłana przez: Gaga w Maj 19, 2009, 09:39:38 am
Pomoc dla Mateusza w rytmie ciężkich brzmień

Autor: Olgierd Gierszyński, Fot.: www.sxc.hu, Źródło: Wiadomości24.pl
W sobotę, 23 maja, w gliwickim klubie „Zoom” przedstawiciele śląskiej alternatywnej sceny muzycznej zagrają dla pochodzącego z Nowego Tomyśla Mateusza Lewickiego.

http://www.niepelnosprawni.pl/ledge/x/43725

Tytuł: Odp: Niepełnosprawni proszą o pomoc
Wiadomość wysłana przez: Gaga w Lipiec 14, 2009, 09:03:51 am
"Mam jedyną szansę na życie"
PAULA PRUSKA WALCZY Z NOWOTWOREM



"Dowiedzieć się o tej chorobie było jak dostać patelnią w łeb" - napisała na swoim blogu Paula Pruska, która walczy z rzadkim nowotworem złośliwym. Chorobie się nie poddała. Walczy codziennie i prosi o pomoc, bo uratować ją może kosztowna operacja w Bostonie. - Mam jedyną szansę na życie. Chcę ją wykorzystać w 100 proc. - w programie "24 godziny" powiedziała Paula.


więcej
Jak ludzie zmagają się z chorobą
http://forum.darzycia.pl/index.php?topic=4484.new#new
Tytuł: Odp: Niepełnosprawni proszą o pomoc
Wiadomość wysłana przez: Gaga w Wrzesień 18, 2009, 09:33:29 am
Apel do złodziei: zwróćcie auto chorej dziewczynki


W Płocku skradziono samochód przystosowany do przewożenia ciężko chorej siedmioletniej Julii. Jej matka, za pośrednictwem policji, apeluje do złodziei o zwrot auta i prosi o kontakt wszystkich, którzy mogliby pomóc w jego odzyskaniu. (TVN24)»

http://www.tvn24.pl/2265739,12690,0,1,1,apel-do-zlodziei-zwroccie-auto-chorej-dziewczynki,wideo.html
Tytuł: Dla Kubusia
Wiadomość wysłana przez: Gaga w Październik 24, 2009, 10:40:48 pm
Kubuś urodził się z wrodzonym brakiem gałek ocznych.
Cytuj
Zaczęliśmy szukać. Znaleźliśmy klinikę w Niemczech gdzie Kubuś może być operowany. Musi mieć kilka operacji protezowania. Około siedmiu. Pierwsza z nich gdy dziecko ma 3 miesiące. Jest to bardzo ważne dla prawidłowego rozwoju jego czaszki i oczodołów, dla utrzymania prawidłowego ciśnienia oczodołu, a także lepszego rozwoju psychiczno-społeczno-socjalnego.


4 grudnia w Irlandii odbędzie się koncert,z którego dochód zostanie przeznaczony na pomoc Kubusiowi.
http://alinfinance.nazwa.pl/kubusnowak_pl/index.php?option=com_content&view=category&layout=blog&id=3&Itemid=6

Możesz  pomóc i Ty

Więcej na temat na stronie Kubusia
http://www.kubusnowak.com/


Wątek w chorobach genet.

Anophthalmos-Wrodzony brak gałki lub obydwu gałek ocznych.
http://forum.darzycia.pl/index.php?topic=9967.new#new
Tytuł: Odp: Niepełnosprawni proszą o pomoc
Wiadomość wysłana przez: MAGDA BUDEK w Maj 20, 2010, 01:55:16 pm
Kochani mam mamę w trudnej sytuacji rodzinnej: 5 dzieci - 2 najmłodszych maluchów (nieplanowanych , rozważanych czy urodzić i podziwiam mamę za decyzję), najstarsza niepełnosprawna, poza tym jeszcze brat pod opieką z porażeniem mózgowym. Mama właśnie urodziła przedwcześnie i tak ośmielam się napisać może ktoś ma i nie potrzebuje: wózek głęboki dla najmłodszego i spacerówka dla niespełna dwulatka, ubranka dla chłopca rozm.98 - 104. Jeśli ktoś chciałby oddać za darmo lub za niewielką opłatą to byłoby super.
Ja ze swojej strony (tak przy okazji) mam trochę ubrań na rozm. 0 lub S, 40 i trochę dla dziewczynki rozm.110 116 więc chętnie komuś oddam i książeczki Kubusia Puchatka.
Tytuł: Odp: Niepełnosprawni proszą o pomoc
Wiadomość wysłana przez: renata w Maj 21, 2010, 10:23:17 pm
Magda ja podaje rzeczy do Jadzi w czerwcu podaj adres to poprosze zeby z Torunia wyslala
Tytuł: Odp: Niepełnosprawni proszą o pomoc
Wiadomość wysłana przez: MAGDA BUDEK w Maj 22, 2010, 02:38:44 pm
Dziękuję za odzew. Podałam na priv. ;D
Tytuł: Odp: Niepełnosprawni proszą o pomoc
Wiadomość wysłana przez: Monika_kg w Maj 25, 2010, 05:24:39 pm
mam do oddania trochę ubranek dziecięcych w super stanie w rozmiarze 86-98 i kilka par bucików na każdą porę roku w rozmiarach 22-24

jeśli ktoś potrzebuje to chętnie oddam, mój e-mail: monikakolobrzeg@gmail.com
Tytuł: Odp: Niepełnosprawni proszą o pomoc
Wiadomość wysłana przez: Gaga w Grudzień 30, 2010, 11:17:57 pm
http://wiadomosci.wp.pl/kat,1342,title,Prosze-nie-pozwolcie-mi-umrzec,wid,12990752,komentarz.html

Proszę, nie pozwólcie mi umrzeć!

Podziel się:IVONA Webreader. Wciśnij Enter by rozpocząć odtwarzanie
Anna Kalocińska

Cześć, mam na imię Edyta. Mam 26 lat. Od czterech choruję na raka. Na własnej skórze przekonuję się, jak trudno jest leczyć się w Polsce.


Cytuj
Kierownik Kliniki Nowotworów Piersi w Centrum Onkologii uważa, że nie jestem leczona z przyczyn formalno-administracyjnych, a nie medycznych. Dlatego, że urzędnicy tak zdecydowali, a nie ci, którzy mają kompetencje do podejmowania tego typu decyzji, czyli lekarze.
Tytuł: Odp: Niepełnosprawni proszą o pomoc
Wiadomość wysłana przez: Gaga w Luty 28, 2011, 12:34:02 am
http://www.1procentdzieciom.pl/

Tysiące najuboższych, osieroconych, polskich dzieci z Kresów jest bezradnych i nieszczęśliwych z powodu chorób i schorzeń, które często zostały błędnie zdiagnozowane jako ciężkie lub nieuleczalne. Niekoniecznie musi tak być! Działalość Expatrii już od 8 lat potwierdza, że niektóre z tych dzieci udaje się przywrócić do zdrowia przeprowadzając operacje i leczenie w Polsce. Jednak jest to możliwe tylko dzięki finansowemu wsparciu ludzi dobrej woli.
Prosimy o wsparcie, prosimy o 1% podatku na chore dzieci
Tytuł: Odp: Niepełnosprawni proszą o pomoc
Wiadomość wysłana przez: djament2 w Marzec 17, 2011, 05:40:56 pm
Witam!Na tej stronie jestem pierwszy raz.Mam nadzieję że ktoś mi pomoże,choruję na wrodzoną łamliwość kości moja mama również.może ktoś zna  osoby chorujące na tą chorobę ,jak dają sobie radę w starszym wieku jak żyją.Pozdrawiam.djament