Forum Dar Życia

"Anatomia - kompendium wiedzy" => Edukacja-Integracja => Wątek zaczęty przez: Ulka w Marzec 24, 2004, 04:05:16 pm

Tytuł: Studia
Wiadomość wysłana przez: Ulka w Marzec 24, 2004, 04:05:16 pm
Jak dobrze wybrać studia

Maturzysto! Wkrótce musisz zdecydować, na jakie idziesz studia. Oto poradnik, który pomoże ci rozwiać wątpliwości.



Na nasze pytania odpowiada prof. Elżbieta Kryńska z Uniwersytetu Łódzkiego, specjalista od rynku pracy


Po co nam właściwie studia?

Na studiach młody człowiek zdobywa nie tylko wiedzę zawodową, ale - co się bardziej liczy - rozwija najważniejszą umiejętność w życiu, czyli umiejętność uczenia się: stawiania problemów, ich rozwiązywania, interpretacji, a w końcu - adaptacji do zmieniających się warunków. Jeżeli studia nie zapewniałyby właśnie tego, to nie warto byłoby ich podejmować. Na razie - jak wskazują wyniki badań - absolwenci szkół wyższych mają znacznie większą zdolność przystosowywania się do zmian na rynkach pracy, choć nie ma takich kierunków i specjalności, które gwarantują miejsce pracy! Choćby dlatego, że absolwent wyższej uczelni dysponuje nie tylko dyplomem, ale całym bagażem swoich cech osobowościowych i umiejętności dodatkowych (albo ich brakiem).


Czym się kierować, wybierając studia

Trzeba zrezygnować z obiegowych kryteriów stosowanych przez młodzież dość często: po pierwsze, na co idą koledzy, po drugie, gdzie się nie zdaje znienawidzonego przedmiotu oraz, po trzecie, gdzie przyjmują bez egzaminu. Kombinacja tych trzech kryteriów daje wybór przypadkowy z konsekwencją pełnego dyskomfortu za kilka lat. Wybór przyszłego kierunku studiów nie jest łatwy, bo mimo wszystkich (całkiem dużych) możliwości zmian, jakie dają np. drugie fakultety, studia podyplomowe czy doktoranckie, jest to wybór dość zobowiązujący. Po bardzo dokładnym zapoznaniu się z charakterystyką danego zawodu i własnymi predyspozycjami do jego wykonywania (poradnictwo zawodowe!) należałoby brać pod uwagę:

Po pierwsze - zainteresowania (ponieważ trzeba robić to, na co ma się ochotę, oraz mieć ochotę na to, co się robi).

Po drugie - obecne i przyszłe zapotrzebowanie na absolwentów (czyli jak jest dziś i jakie są przewidywane trendy na rynku pracy).

Po trzecie - możliwości tzw. mobilności zawodowej (czy i jakie są szanse na zmianę zawodu w przyszłości czy jego uzupełnienie, w zależności od potrzeb rynku pracy).

O potrzebach rynku, sposobach poprawiania swojej pozycji zawodowej, a przede wszystkim o tym, że trzeba dostosowywać się do zamian tego rynku, młodzi ludzie powinni dowiadywać się jak najwcześniej. Oni muszą być przygotowani również psychicznie do zmian zawodów, miejsc zatrudnienia czy nawet miejsc zamieszkania.

Dziś nie powinno się już mówić tylko o krajowych rynkach pracy. Przecież te rynki coraz wyraźniej powiększają się - i w sensie fizycznym, i wirtualnym - na skutek możliwości świadczenia tzw. telepracy.


Pedagogika jest wciąż tak popularna. Czy potrzebujemy aż tylu pedagogów?

Zawsze będzie zapotrzebowanie na zawody pedagogiczne ze strony nie tylko szkół, ale i innych instytucji wywierających mniejszy lub większy wpływ wychowawczy, czyli np. środków masowego przekazu. A czy skala tego zapotrzebowania będzie adekwatna do liczby pedagogów? Znane mi prognozy wskazują na przewidywany wzrost popytu na specjalistów z tej dziedziny, zwłaszcza jeżeli będą w stanie (a są do tego przygotowani) - po ewentualnym uzupełnieniu wiedzy - stać się nauczycielami w różnych dziedzinach. Członkostwo w UE oznacza bowiem dla Polski włączenie się w proces tworzenia gospodarki opartej na wiedzy, a więc takiej, w której wiedza i umiejętności są podstawowym czynnikiem rozwoju. Wszyscy musimy się liczyć z koniecznością nauki przez całe życie. Pedagodzy powinni to ułatwić.


A co z informatykami?

W tej dziedzinie potrzeby są (i będą!) bardzo duże. Szacuje się, iż co czwarte nowe miejsce pracy w UE tworzone jest w obszarze informatyki, telekomunikacji, internetu i technologii informacyjnych. Poza tym znajomość zagadnień informatycznych staje się coraz bardziej niezbędna w innych zawodach. I odwrotnie - informatyk może (i często tak bywa) stać się specjalistą w zakresie np. finansów czy marketingu. Nie musi zatrzymywać się np. na administracji baz danych czy grafice komputerowej. Informatyka to kapitalna podstawa dalszego rozwoju zawodowego!


Co po zarządzaniu i marketingu?

Praca jest i będzie. W dającej się przewidzieć przyszłości można oczekiwać stałego i dużego zapotrzebowania na szefów firm, zwłaszcza małych i średnich. Jest to wynikiem zmian zachodzących w strategiach wielkich przedsiębiorstw, które z różnych powodów, ale głównie dla obniżki kosztów i uniezależnienia się od wahań koniunkturalnych, koncentrują się na kluczowych dla nich rodzajach działalności. Pozostałe, takie jak działalność pomocnicza i uboczna, zlecane są podmiotom zewnętrznym, najczęściej małym i średnim firmom.

W latach 80. i 90. ubiegłego wieku często małe firmy były tworzone i prowadzone przez osoby mające niewielkie umiejętności i kompetencje w tym zakresie. One znały zasadę "tanio kupić, drogo sprzedać", ale z reguły nie wiedziały wiele o pozyskiwaniu kapitałów, zarządzaniu finansami, zarządzaniu ludźmi, marketingu, rachunkowości itd. To przeświadczenie, iż do prowadzenia firm wystarczy zdrowy rozsądek, niewątpliwie odbiło się negatywnie na kondycji tych firm. Dobrze, iż wreszcie w Polsce jest coraz więcej fachowców w dziedzinie zarządzania. Rodzi to nadzieję, iż małe i średnie przedsiębiorstwa, czyli jedyne, które tworzą we współczesnych gospodarkach miejsca pracy, znajdą się w rękach profesjonalistów. Dzięki temu zwiększy się trwałość miejsc pracy i stabilność tego segmentu rynku pracy.


Stawiać na kierunki niszowe - np. oceanografię czy turkologię?

A dlaczego nie, jeżeli to marzenie życia? Tylko lepiej - próbując oczywiście szukać pracy w ulubionym zawodzie - tak na wszelki wypadek poszerzyć możliwości zawodowe. Może w dziedzinie tłumaczenia tekstów prawnych czy ekonomicznych albo zarządzania instytucjami kulturalnymi?

Lepiej licencjat plus magisterium czy jednolite magisterskie?

Opowiadam się zdecydowanie za studiami dwustopniowymi. Wyższe studia już praktycznie stały się masowe. W roku akademickim 2002/03 34,5 proc. młodzieży w wieku 19-24 lata kształciło się na poziomie wyższym. Co trzeci młody człowiek studiował! A jeszcze w roku akademickim 1990/91 ten odsetek wynosił 9,8 proc.

Przy tak masowym pędzie do kształcenia trzeba dać szansę także tym osobom, które nie mogą lub nie chcą czy nie potrzebują studiować na poziomie magisterskim.


Dwa, trzy fakultety?

Można, pamiętając jednak, iż nie chodzi o liczbę zdobytych dyplomów (co niekoniecznie interesuje pracodawców), a o zwiększenie sumy nabytej wiedzy i umiejętności (co jest bardziej atrakcyjne na rynku pracy).


Stypendia na uczelniach zagranicznych?

Bardzo dobra strategia. Student ma nowe doświadczenia, nową porcję wiedzy i bardziej otwartą głowę. To coraz powszechniejsze i łatwiejsze, bo niektóre polskie uczelnie już wdrożyły, a inne przygotowują systemy punktowe ECTS - European Credit Transfer System. To zbiór procedur opracowanych przez Komisję Europejską gwarantujących zaliczanie studiów krajowych i zagranicznych do programu realizowanego przez studenta w macierzystej uczelni. Promuje się w ten sposób współpracę pomiędzy uczelniami i wymianę studentów. System ECTS służy nie tylko studentom wyjeżdżającym na uczelnie zagraniczne, ale umożliwia także wymianę studentów między polskimi uczelniami, które go wdrożyły. Dzięki ECTS możliwe jest też podjęcie studiów na polskiej uczelni studentów zagranicznych. Widzę w tym same korzyści!


Lepsza uczelnia publiczna czy niepubliczna?

Nie dzielę uczelni na publiczne i niepubliczne, ale na dobre i niedobre. Uczelnia dobra to taka, która gwarantuje studentom wysoki poziom dydaktyczny (głównie poprzez program i nauczycieli akademickich) oraz możliwość uczestnictwa w badaniach i innych obszarach aktywności studenckiej. Na szczęście obecnie młodzież może zapoznać się z wynikami różnych rankingów wyższych uczelni, które - jakkolwiek nie pozbawione wad - dostarczają wartościowych informacji. Może również zdobywać informacje od znajomych, kolegów, absolwentów.


Indywidualny tok studiów?

Indywidualny tok studiów jest korzystny choćby ze względu na możliwość elastycznej organizacji czasu, a dzięki temu podjęcia praktyk czy nawet pracy. Przede wszystkim umożliwia zdobycie wiedzy (oczywiście obok obowiązującego minimum programowego) w najbardziej interesujących dziedzinach, gdzie moderatorami są nauczyciele akademiccy wybrani przez studenta. To niepowtarzalna okazja do zdobywania informacji od wybitnych specjalistów, poznawania badań naukowych, których wyniki często nie są jeszcze opublikowane.


Jaką przewagę dają studia na rynku pracy?

Jakkolwiek dyplom uczelni zatrudnienia nie gwarantuje, to znacznie zmniejsza ryzyko bezrobocia.

Według najnowszego badania aktywności ekonomicznej ludności przeprowadzonego w IV kwartale 2003 r. stopa bezrobocia osób z wykształceniem wyższym wyniosła 7,4 proc. Jest charakterystyczne, że im niższy był poziom wykształcenia, tym wyższa była stopa bezrobocia. Dla osób z wykształceniem średnim zawodowym (i policealnym) wyniosła 16,3 proc.; z wykształceniem średnim ogólnokształcącym - 22,2 proc., z zasadniczym zawodowym - 23 proc., zaś podstawowym (pełnym i niepełnym) - 25,3 proc. Stopa bezrobocia ogółem w tym czasie ukształtowała się na poziomie 18,7 proc.

Istnieje też wyraźna zależność między okresem poszukiwania pracy a poziomem wykształcenia bezrobotnych. Przeciętny czas poszukiwania pracy u osób z wykształceniem wyższym w II kwartale 2003 r. wyniósł 11,7 miesiąca, a osób z wykształceniem podstawowym i niepełnym podstawowym - 18,5 miesiąca (dla wszystkich bezrobotnych czas ten wyniósł 15,9 miesiąca). Czas poszukiwania pracy był też zróżnicowany w pozostałych grupach wykształcenia: od 14,8 miesiąca dla osób z wykształceniem średnim zawodowym do 15,8 miesiąca dla osób z wykształceniem policealnym.


http://serwisy.gazeta.pl/edukacja/1,52282,1982273.html?as=1&ias=2


Jak się nie pogubić na studiach dwustopniowych?

   
Najpierw licencjat, potem magisterium. Studia dwustopniowe wybiera coraz więcej osób. Ale wciąż wielu z zasady uznaje, że to gorsza droga edukacji. Niesłusznie, choć trzeba wiedzieć, że czyha na niej parę pułapek. Warto je poznać, by wiedzieć, jak ich uniknąć. O tym nasz poradnik

Już niedługo w Polsce i prawie w całej Europie wszyscy studenci będą kształcić się dwustopniowo, a nawet trójstopniowo. Najpierw po trzech-czterech latach zdobędą licencjat, a potem po kolejnych dwóch magisterium. Najzdolniejsi i najambitniejsi będą mogli potem pójść na studia doktoranckie. Obowiązek wprowadzenia takiego systemu studiów nakłada na europejskie kraje porozumienie bolońskie podpisane w 1999 roku. W Polsce tę sprawę ureguluje przygotowywana właśnie ustawa. Studia dwustopniowe będą obowiązywały niemal na wszystkich kierunkach. Wyłączonych ma być jedynie sześć: prawo, farmacja, stomatologia, psychologia, weterynaria, kierunek lekarski.

Kiedy ustawa wejdzie w życie, dokładnie nie wiadomo, ale prawdopodobnie za dwa lata na polskich uczelniach będzie już powszechnie obowiązywał system dwustopniowego kształcenia.

Teraz część młodzieży wybiera taką drogę studiów z własnej woli, a część z konieczności - gdy tylko taki system jest na wybranej uczelni. A to zdarza się coraz częściej. Coraz większa powszechność dwustopniowego systemu spowoduje zapewne zmianę nastawienia. Coraz mniej osób (w tym pracodawców) będzie traktowało absolwenta z licencjatem jako "półmagistra", czyli kogoś, komu nie udało się zrobić magisterki. Przecież po licencjacie można kontynuować naukę i znakomita część studentów będzie to robić.

Dwustopniowe, czyli jakie?

Uczelnie stosują dziś trzy rozwiązania.

1. Obowiązkowy podział studiów na licencjackie i magisterskie. Na takich uczelniach nie będziesz miał wyboru - musisz najpierw skończyć studia licencjackie (na kierunkach technicznych nazywają się one inżynierskimi). By to zrobić, musisz zdać wszystkie wymagane egzaminy, napisać i obronić pracę. Dopiero z dyplomem licencjata będziesz się mógł starać o przyjęcie na studia magisterskie. Jeśli cię przyjmą, dostaniesz nowy indeks i znów trafiasz na pierwszy rok.

2. Student wybiera drogę kształcenia. Możesz najpierw zrobić dyplom licencjacki i potem rozpocząć uzupełniające studia magisterskie. Możesz też nie robić licencjatu i wybrać od razu ścieżkę magisterską. Ale uwaga! W tym przypadku jednak uczelnia zwykle stawia dodatkowe wymagania: musisz mieć wysoką średnią, wszystkie zajęcia zaliczone w terminie itp. Za to dzięki możliwości ominięcia licencjatu na niektórych uczelniach oszczędzasz czas. Tak jest np. na Politechnice Warszawskiej. Jednolite studia magisterskie trwają tu pięć lat, natomiast dwustopniowe - o rok dłużej.

Niektóre szkoły - np. warszawska Szkoła Główna Handlowa - generalnie prowadzą jednolite studia magisterskie. Studenci mogą jednak w międzyczasie zrobić licencjat. Decyduje się na to niewielu - w ubiegłym roku taki tytuł uzyskały na całej uczelni tylko cztery osoby.

3. Obowiązują tylko jednolite studia magisterskie. Na takich uczelniach nie ma wyodrębnionych studiów licencjackich. Ale takich uczelni i kierunków jest coraz mniej.

Dla kogo licencjat?

Przede wszystkim dla tych, którzy nie mogą sobie od razu pozwolić na pięcioletnie studia. Nie mają pieniędzy, planują wyjazd po kilku latach studiowania itp. Bardzo wielu studentów na IV-V roku zaczyna pracę i często nie są w stanie pogodzić jej ze studiowaniem. Zostawiają więc studia. I nieważne, że został im do absolutorium tylko jeden egzamin. Mają wciąż tylko średnie wykształcenie. Gdyby wcześniej zrobili licencjat, mieliby wyższe zawodowe. Z licencjatem w kieszeni mogą też poczekać, aż w pracy pojawi się trochę wolnego czasu i wtedy zacząć studia magisterskie.

To dobre rozwiązanie także dla tych, którzy lubią w życiu częste zmiany. Na przykład zmiany uczelni. Nie musisz robić magisterium tam, gdzie zrobiłeś licencjat (choć często przy rekrutacji pierwszeństwo mają ci, którzy ukończyli na tym wydziale studia licencjackie).

Możesz jednak uzyskać licencjat na polonistyce na Uniwersytecie Mikołaja Kopernika w Toruniu, a potem dostać się na studia magisterskie na Uniwersytecie Jagiellońskim (bo np. wybrałeś specjalizację, z której najlepsi wykładowcy uczą w Krakowie).

Warto wiedzieć. Mając dyplom licencjata, można już zapisać się na studia podyplomowe (zdecydowana większość uczelni respektuje te dyplomy, tylko niektóre kierunki wymagają magisterium).

Możesz zmienić kierunek

Magisterium nie musisz robić na tym samym kierunku co licencjatu. Często możesz się przenieść na coś pokrewnego. Jeśli skończyłeś politykę społeczną, ale wolałbyś zrobić magisterium np. z resocjalizacji, nic straconego. Musisz się tylko dowiedzieć na resocjalizacji w wybranej uczelni, czy masz szanse. Każdy wydział stosuje tu bowiem własną politykę rekrutacji. Najczęściej jednak kandydaci z kierunków pokrewnych muszą uzupełnić różnice programowe. Zwykle uzupełniające studia magisterskie dla tych, którzy nie zrobili licencjatu z danej dziedziny, trwają dłużej. Na przykład na polonistyce na Uniwersytecie Warszawskim "niepoloniści" robią magisterium w trzy lata, poloniści - w dwa.

Na magistra nie z automatu

Pamiętaj. Decydując się na studia dwustopniowe, nie masz gwarancji, że bez problemów przejdziesz z jednego poziomu na drugi. Nie wszyscy, którzy kończą licencjat, znajdą miejsce na studiach magisterskich na swoim dotychczasowym wydziale - na wielu wydziałach liczba miejsc jest ograniczona, zwłaszcza że o przyjęcie mogą się ubiegać ludzie z innych uczelni.

Nie dziw się więc, że rzadko przejście z jednego stopnia na drugi odbywa się automatycznie. Czasem trzeba mieć odpowiednią średnią ze studiów licencjackich, czasem organizowane są rozmowy kwalifikacyjne czy egzaminy wstępne. I może się okazać, że choć zrobiłeś licencjat, na uzupełniające studia magisterskie na twój wydział cię nie przyjmą. Warto też wcześniej wiedzieć, czy np. trójka z obrony licencjatu nie przekreśla szans na kontynuowanie nauki na studiach magisterskich. To się zdarza na wielu uczelniach.

Bądź doinformowany

Jeśli chcesz bezpiecznie przejść przez studia dwustopniowe, musisz być doinformowany. Nie polegaj na tym, co opowiada kolega z innego wydziału czy z innej uczelni. U ciebie zasady zaliczania roku, przepisywania punktów czy przyjmowania potem na studia magisterskie mogą być zupełnie inne. Mało tego - gdy po skończeniu studiów licencjackich rozpoczniesz magisterskie na tym samym wydziale, zasady zaliczania zajęć, zdobywania punktów itp. też mogą się bardzo różnić od znanych ci z dotychczasowej nauki. Gdy nie zorientujesz się na czas, wiele możesz stracić.

Zanim w ogóle zdecydujesz się na wybór studiów, też wypytaj, czy zdajesz na studia jednolite magisterskie, czy licencjackie.

Nie rób zaległości

Uwaga, to ważne! Gdy chcesz skończyć studia w terminie, nie rób zaległości, nie zostawiaj nic na kolejny rok. Nawet niezaliczony wf. może uniemożliwić ci terminowe skończenie studiów licencjackich. To nic, że zdałeś wszystkie egzaminy i napisałeś pracę. Gdy brakuje ci zaliczenia z wf., nie dostaniesz dyplomu. A bez niego nie będziesz mógł się ubiegać o przyjęcie na studia magisterskie. Nie zdziw się więc, gdy w takiej sytuacji usłyszysz w dziekanacie: zapraszamy za rok, już z dyplomem. Na uczelniach, które właśnie wprowadzają system dwustopniowy, zdarza się, że władze dają szansę spóźnialskim studentom i przedłużają terminy przyjmowania na studia magisterskie. Ale lepiej na to za bardzo nie liczyć.

Uwijaj się z pracą dyplomową

Pamiętaj. Generalnie będziesz miał mniej czasu na nadrobienie zaległości z poprzednich lat. Masz trzy, czasem cztery lata studiów, napięty program. Dotychczas studenci na ostatnich latach jednolitych studiów magisterskich prawie nie mieli zajęć, bez wysiłku mogli więc wtedy nadrobić zaległości z lat poprzednich. Ty takiego komfortu już mieć nie będziesz. Dwustopniowe studia wymagają więcej dyscypliny od studentów, niż to było dotychczas także z pisaniem pracy licencjackiej. Lepiej nie zostawiać tego na ostatnią chwilę, bo na koniec III roku czeka cię jeszcze najczęściej ciężka sesja, na którą też potrzebujesz czasu. Jeśli nie chcesz fundować sobie szaleńczego pośpiechu na III roku, o wyborze tematu pracy licencjackiej najlepiej pomyśl już na II roku. I zacznij ją pisać już na początku III.

http://serwisy.gazeta.pl/edukacja/1,52282,1982275.html

Studia międzywydziałowe, czyli co?
   
To studia dla tych, którzy dusiliby się, studiując tylko jedną dziedzinę.

Jeśli więc np. interesuje cię historia, ale do realizacji naukowych pasji potrzebujesz też studiów z filozofii, socjologii, filologii polskiej i psychologii, to studia międzywydziałowe są dla ciebie rozwiązaniem. Zanim się zdecydujesz, przeczytaj ten tekst.

Bez pasji będzie trudno

Na tych studiach studenci mają prawo wyboru zajęć na kilku, a nawet kilkunastu wydziałach i samodzielnie układają plan swoich studiów. To oni decydują, którymi dziedzinami wiedzy będą się zajmować. A jest z czego wybierać - studia obejmują najczęściej albo całą humanistykę, albo wszystkie dziedziny matematyczno-przyrodnicze. Nad studentami czuwa opiekun naukowy, który jednak zwykle zostawia im mnóstwo swobody.

Ale uwaga! To nie są studia dla niezdecydowanych - takich, którzy nie wiedzą, co chcieliby studiować, bo nie mają żadnych zainteresowań. To nie jest przedłużenie LO. Przeciwnie - na studia międzywydziałowe dostają się zwykle osoby o szerokich, ponadprzeciętnych zainteresowaniach. Oczytane, i to nie tylko w szkolnych lekturach. Sama wiedza wyniesiona ze szkoły raczej nie wystarczy, by pokonać konkurencję.

Także potem, by sprostać wymaganiom, potrzebna jest pasja badawcza, otwartość na świat. Zdobywanie wiedzy, dyskutowanie o niej, czytanie, muszą ci sprawiać przyjemność. W przeciwnym razie stracisz tylko czas, nie mówiąc o tym, że ze studiów możesz wylecieć.

Samodzielność to podstawa

Musisz być samodzielny, żeby się nie pogubić. Dostajesz ogromną wolność, niespotykaną na tradycyjnych studiach w ramach wydziałów. Tu masz wprawdzie wymagania dotyczące liczby punktów do zdobycia i zajęć do zaliczenia, ale w jaki sposób to zrobisz, zależy najczęściej od ciebie. Wybierasz sobie dwie-trzy dyscypliny wiedzy i je zgłębiasz.

Plan układasz samodzielnie. To oznacza skok na głęboką wodę już w pierwszych dniach studiowania - musisz wyłuskać kilka interesujących cię zajęć z kilkudziesięciu oferowanych przez różne wydziały. No i potem trafić na konkretne wydziały, by się na te zajęcia zapisać. Na tradycyjnych studiach student pierwszego roku dostaje do ręki plan swoich zajęć i nie musi ich specjalnie szukać. Tu biega się na zajęcia z jednego końca miasta na drugi.

Pamiętaj. Na studiach międzywydziałowych ty sam bierzesz odpowiedzialność za program, tok i przebieg własnych studiów. Potrzebna jest więc spora samodyscyplina i umiejętność organizowania sobie czasu.

Zanim spotkasz kolegów

Możesz poprosić o pomoc opiekuna naukowego. Wybierasz go najczęściej spośród naukowców zaproponowanych przez władze studiów. Uwaga! Nie jest to wybór na całe studia - możesz go zmieniać.

O informacje, jak sobie radzić na tych studiach, możesz się zwrócić także do samorządu czy starszych kolegów. O ile uda ci się ich spotkać. Bo na studiach międzywydziałowych początkowo będziesz miał problemy z poznaniem kolegów z roku czy starszych lat - wszyscy chodzicie na inne, wybrane przez siebie zajęcia i nie macie okazji do spotkań. Na to, by ludzie z danego roku się poznali, zwykle potrzeba sporo czasu.

Pierwszy rok na orientację

Nie żałujcie pierwszego roku na zorientowanie się, co w szerokiej ofercie uczelni was interesuje. Wybierajcie jak najwięcej zajęć, by jak najwięcej poznać, zobaczyć, zorientować się. Często po pierwszym roku studenci zmieniają obszary swoich zainteresowań. Zajmowałeś się etnografią, filozofią i socjologią, odkrywasz jednak, ze bardziej niż filozofia interesuje cię psychologia. W następnym roku porzucasz więc filozofię i wybierasz głównie zajęcia z psychologii.

Ale uwaga! Zasady takiego wędrowania po wydziałach mogą różnie wyglądać na różnych uczelniach, dowiedz się więc dokładnie, jak jest u ciebie.

Horyzonty i perspektywy

Studia międzywydziałowe wymagają wiele od studentów, ale mogą też wiele dać w zamian. Przede wszystkim szerokie, interdyscyplinarne wykształcenie.

Pozwalają nie zamykać się w ramach wąskich specjalności, rozumieć język innych dyscyplin naukowych, co z kolei daje wiele możliwości na rynku pracy, pozwala szybko przystosowywać się do zmieniających się warunków.

Pozwalają też na zrobienie dwóch dyplomów magisterskich, z czego korzysta wielu studentów. Prace dyplomowe pisze się na wybranym wydziale. Przedtem oczywiście trzeba spełnić wymogi związane z zaliczeniem tu odpowiedniej liczby zajęć.

Którędy na międzywydziałowe

Żeby się dostać na studia międzywydziałowe, są dwie drogi - egzaminy wstępne i olimpiady. Co roku na takie studia dostaje się wielu laureatów olimpiad. Stanowią oni np. połowę z około setki przyjmowanych co roku na warszawskie Międzywydziałowe Indywidualne Studia Humanistyczne.

Jeśli jednak nie jesteś olimpijczykiem - musisz zdać egzaminy wstępne. To najczęściej pisemne egzaminy z dwóch przedmiotów, a potem rozmowa kwalifikacyjna na wybrany przez kandydata temat. Tu warto błysnąć szeroką, pozaszkolną wiedzą i rozległymi zainteresowaniami.

Opowiada Małgorzata Nizler, studentka IV roku Międzywydziałowych Indywidualnych Studiów Matematyczno-Przyrodniczych na Uniwersytecie Warszawskim:

Gdy w klasie maturalnej miałam zdecydować o wyborze studiów, bałam się, że po roku mój wybór okaże się pomyłką. I że to, co wydawało się ciekawe, przestanie mnie interesować i że stracę na to tylko czas. Zwłaszcza że ciągnęło mnie kilka dziedzin z zakresu matematyki czy przyrody. Zdecydowałam się więc na MISMAP. Na pierwszym roku wybrałam matematykę i informatykę. No i po roku okazało się, że miałam rację ze swoimi lękami. Informatyka nie interesowała mnie aż na tyle, żeby to dłużej zgłębiać. Na MISMAP mogłam bez problemów po prostu zrezygnować z jej kontynuowania. Zainteresowała mnie psychologia. Do dziś studiuje głównie na Wydziale Psychologii, na którym od początku mogliśmy mieć zajęcia, i na matematyce. I jestem zadowolona. Zamierzam robić dyplomy magisterskie na obu kierunkach.

http://serwisy.gazeta.pl/edukacja/1,52282,1982274.html
Tytuł: Akademia Pedagogiki Spesjalnej- Warszawa- rekrutacja
Wiadomość wysłana przez: Ulka w Marzec 31, 2004, 03:25:27 pm
Dzień otwarty w APS 3.04.2004 r.

http://www.aps.edu.pl/podstrona.php?view=dzien_otwarty_03_04_2004


APS- zasady rekrutacji

http://www.aps.edu.pl
Tytuł: sytuacja materialna studentów
Wiadomość wysłana przez: Ulka w Kwiecień 16, 2004, 05:31:04 pm
Zespół badawczy z AGH przeanalizował sytuację materialną studentów

 
Co piątego studenta nie stać na podręczniki, tylko co dziesiąty ma pracę - to wyniki badań przeprowadzonych przez naukowców z AGH

Ankiety wypełniło blisko pół tysiąca studentów Akademii Górniczo-Hutniczej. Odpowiadali na pytania o swój status materialny, wydatki i potrzeby. Pisali też, jak wyobrażają sobie swoją przyszłość i zarobki po skończeniu studiów.

Większość przyznała, że utrzymuje się wyłącznie dzięki pomocy rodziny. Tylko co dziesiąty student ma stałą pracę. Tyle samo chwyta się dorywczych zajęć. Zaledwie 4,4 proc. zadeklarowało, że utrzymuje się ze stypendium socjalnego.

Po opłaceniu mieszkania w studenckim portfelu zostaje mniej niż 400 zł (taką sumę wymieniło 70,6 proc. ankietowanych). Niemal wszyscy rezygnują z zakupu niektórych podręczników, skryptów i pomocy naukowych, bo są za drogie. Jednej piątej w ogóle na nie nie stać. Studencki budżet postawiłaby na nogi nawet kwota 200 zł.

Mimo to tylko 1,7 proc. określiło siebie mianem "ubogiego studenta". Większość uznała, że ich sytuacja materialna jest średnia. Ponad połowa twierdzi, że nie kupuje niepotrzebnych rzeczy i nie jest w stanie na niczym zaoszczędzić.

Co studenci kupiliby, gdyby mieli więcej pieniędzy? Na pierwszym miejscu wymieniali komputer i oprogramowanie, na drugim - auto. Rzadziej pojawiał się w ankietach sprzęt RTV, ubrania, mieszkanie, telefon komórkowy. Tylko 2,5 proc. badanych dodatkowe pieniądze wydałoby na kursy i szkolenia.

Blisko dwie trzecie studentów odpowiedziało "nie mam zdania" na pytanie o to, jak wyobrażają sobie swoją przyszłość. Tylko co trzeci myśli o niej optymistycznie. Co dziesiąty student uznał, że jego sytuacja po studiach się nie zmieni, a 2,5 proc. przypuszcza, że się pogorszy.

Przyszli inżynierowie chcieliby zarabiać powyżej 4 tys. zł netto - taką sumę wymieniło 17,3 proc. badanych.

Ponad 15 proc. zadowoliłoby się jednak zarobkami rzędu 2,2-2,5 tys. zł.

Autorzy badań podkreślają, że na największe potrzeby materialne wskazywali studenci będący na utrzymaniu rodziców. Ci, którzy sami zarabiają, mówią o nich bardziej realnie.

http://serwisy.gazeta.pl/kraj/1,34309,2024470.html
Tytuł: Przemyska Wyższa Szkoła Informatyki i Zarządzania uczy psych
Wiadomość wysłana przez: Ulka w Kwiecień 23, 2004, 01:04:28 pm
Przemyska Wyższa Szkoła Informatyki i Zarządzania uczy psychologii bez zezwolenia

   
 
Psychologię zarządzania w jednej z przemyskich prywatnych uczelni studiuje 60 osób, choć na prowadzenie takiego kierunku szkoła nie ma pozwolenia, a Ministerstwo Edukacji może ją za to nawet zamknąć

Andrzej Orzechowski, odpowiedzialny w przemyskiej Wyższej Szkole Informatyki i Zarządzania za kontakty z mediami wyjaśnia skąd się wziął problem: - Uczelnia powstała w 2003 roku. Jej założycielom w kilka miesięcy udało się zarejestrować szkołę i równie szybko uzyskać pozwolenie na prowadzenie informatyki. Sądzili, że tak samo łatwo pójdzie z drugim kierunkiem, dlatego zdecydowano się przeprowadzić nabór. Dziś wiemy, że to był błąd. Pozwolenia nie mamy do tej pory, choć ciągle się o nie staramy.

60 studentów nielegalnie prowadzonego kierunku zamierza oddać sprawę do prokuratury. - W sytuacji, gdy grożą nam procesy cywilne i ewentualne odszkodowania dla studentów, zrobimy wszystko by jednak uruchomić ten kierunek. Nawet jeśli miałyby to być otwarcie pięcioletnich studiów magisterskich, na których musielibyśmy zatrudnić ośmiu profesorów. Zrobimy wszystko, aby to funkcjonowało, a ci studenci, którzy zostali postawieni w takiej sytuacji mogą liczyć ze strony szkoły na zadośćuczynienie. Na razie nie wiem, jaką miałoby mieć formę: być może będą to zwolnienia z opłat na ostatnich semestrach - obiecuje Orzechowski.

Ministerstwo edukacji twierdzi, że nie może zamknąć kierunku, którego nie ma. - Jeśli jednak to wszystko się potwierdzi szkoła może nawet zostać zlikwidowana - usłyszeliśmy od pracownika biura prasowego MENiS.

Tymczasem publikacje o nierzetelności wywołały zamieszanie na rzeszowskiej szkole o identycznej nazwie, jednej z największych i najbardziej znanych w regionie szkół prywatnych. - Nie chemy być z nimi identyfikowani - zapowiada Magdalena Hendzel, rzeczniczka WSIiZ w Rzeszowie. Hendzel opowiada, że jeszcze w ubiegłym władze rzeszowskiej WSIiZ chciały zastrzec swoją nazwę, ale okazało się, że nie ma przeszkód prawnych, aby w różnych miastach istniały szkoły o identycznej nazwie.

Orzechowski z przemyskiej WSIiZ przyznaje: - Ta nazwa to też był błąd. Powinniśmy od początku tworzyć własną markę. Niewykluczone, że jeszcze zdecydujemy się ją zmienić.

http://serwisy.gazeta.pl/kraj/1,34309,2035879.html
Tytuł: Caritas otworzy bursę dla zdolnych i biednych studentów
Wiadomość wysłana przez: Ulka w Kwiecień 23, 2004, 01:06:34 pm
Caritas otworzy bursę dla zdolnych i biednych studentów

 
60 studentów UMK zamieszka w bursie akademickiej Caritasu w Przysieku.



Pokoje dla studentów w XVIII-wiecznym dworku w podtoruńskim Przysieku są już prawie gotowe. Brakuje tylko mebli. Mimo to budynek zostanie oficjalnie otwarty w najbliższą sobotę. W maju rozpocznie się nabór, a pierwsi żacy zamieszkają w październiku. - Najbiedniejsi studenci z okolic Torunia będą u nas tylko przez pierwszy rok studiów - mówi ks. Krzysztof Dębiec, dyrektor obiektu. - Później zostaną przeniesieni do akademików i dostaną stypendia socjalne. Caritas podpisała już umowę w tej sprawie z władzami UMK.

Studenci będą mieli w bursie dogodne warunki do nauki - jest tu sala komputerową ze stałym dostępem do internetu oraz czytelnia. Będą też prowadzone kursy języków obcych. Przed przeprowadzką do akademików każdy z żaków wyjedzie za granicę. - Myślimy o wymianach międzynarodowych - mówi ks. Dębiec. - Liczymy m.in. na pomoc polonii amerykańskiej.

http://serwisy.gazeta.pl/kraj/1,34309,2034983.html
Tytuł: Uczelnie wyższe -Warszawa
Wiadomość wysłana przez: Ulka w Maj 02, 2004, 08:27:53 am
http://um.warszawa.pl/v_syrenka/adresy/index_adresy.php?kat=14&grupa=6
Tytuł: Studenci dostali indeksy -Sopot
Wiadomość wysłana przez: Ulka w Maj 05, 2004, 10:50:01 am
Studenci dostali indeksy

   
Studenci Uniwersytetu Trzeciego Wieku w Sopocie odebrali wczoraj indeksy. Najmłodszy z nich dobiega właśnie pięćdziesiątki, najstarszy dawno przekroczył osiemdziesiątkę. Wszystkich łączy pęd do nauki

- To chyba najlepsza rzecz, jaką udało mi się zrobić. No, może poza moją córką - mówi Małgorzata Maj, która wraz z kilkoma innymi radnymi Sopotu zorganizowała Uniwersytet Trzeciego Wieku. - Sama nie wierzyłam, że to się aż tak rozkręci.

Mimo że UTW oficjalnie istnieje nieco ponad pół roku, ma już 649 słuchaczy. Większość z nich to emeryci i renciści, którzy czują się jeszcze za młodzi na siedzenie w domu i oglądanie telewizji. Wolą być aktywni, uczyć się języków obcych czy sztuk walki (tak, tak, wkrótce emeryci też będą umieli nieźle dołożyć). Największym zainteresowaniem cieszą się zajęcia z informatyki (to jedyny płatny kurs, 3 zł za godz.). - Tam się po prostu biją o miejsca. Każdy chce nauczyć się korzystać z komputera i internetu - opowiada Maj.

Uniwersytet Trzeciego Wieku ma swoją siedzibę w Sopocie przy Centrum Kształcenia Ustawicznego na ul. Kościuszki 22. Sekretariat jest czynny we wtorki i czwartki w godz. 9-14. Tel. 551 56 36.

http://serwisy.gazeta.pl/kraj/1,34309,2055882.html
Tytuł: Dyplom z sieci
Wiadomość wysłana przez: Ulka w Czerwiec 14, 2004, 09:50:00 pm
Dyplom z sieci

 
Pierwszy rocznik stacjonarno-internetowych studiów podyplomowych "psychologia zmiany" na Uniwersytecie Warszawskim odebrał w niedzielę dyplomy. Ukończyły je 64 osoby. Zajęcia trwały rok, większość z nich prowadzona była przez internet. W sieci były wykłady, testy oraz lista dyskusyjna. Studenci mieli okazję poznać się na trzech zjazdach, które odbyły się w trakcie roku. - Lista dyskusyjna była super. Mam nadzieję, że utrzymamy ze sobą kontakt - mówi Agata Giermakowska, jedna z absolwentek. Wiele osób wybrało internetowe studia ze względu na wygodę. Mieszkają w różnych miastach i krajach - w kursie brali udział Polacy z Belgii, Holandii i Japonii. Studiując przez internet, nie musieli wychodzić z domu. Podobno najwięcej osób zaglądało na stronę między godz. 0-4.

http://miasta.gazeta.pl/warszawa/1,34862,2128525.html
Tytuł: Akademia Pedagogiki Specjalnej -Warszawa
Wiadomość wysłana przez: Ulka w Czerwiec 14, 2004, 09:52:18 pm
Wykaz kierunkow Studiów Podyplomowych na APS

http://www.aps.edu.pl
Tytuł: Wykłady u dominikanów
Wiadomość wysłana przez: Ulka w Czerwiec 21, 2004, 05:27:59 pm
Wykłady u dominikanów
Do końca czerwca dominikanie ze Służewa przyjmują zapisy do prowadzonego od dwóch lat Dominikańskiego Studium Filozofii i Teologii. Studium zaprasza tych, którzy chcą pogłębić swoją wiedzę z zakresu filozofii, teologii i historii Kościoła.

Wykłady u dominikanów cieszą się ogromnym powodzeniem. Na zajęcia, jakie odbywają się w każdą drugą sobotę miesiąca, przyjeżdżają słuchacze nie tylko z Warszawy, ale z różnych stron Polski - z Pomorza, Kujaw, ze Świętokrzyskiego. Wysoki poziom studiów zapewniają wykładowcy - wybitni profesorowie Władysław Stróżewski, Cezary Wodziński, a także ks. prof. Tomasz Węcławski, ks. Grzegorz Ryś, ks. Tadeusz Dzidek. - To nie jest szkoła, ale działanie dające bodziec do samodzielnej pracy i myślenia - mówi Anna Krajewska, sekretarz studium, która dwa lata temu zakładała je wraz z o. Tadeuszem Bartosiem.

O powodzeniu studium świadczy także to, że choć wykłady obliczone są na dwa lata, na życzenie tegorocznych absolwentów program przedłużono o kolejny rok.

Zapisy na nowy rok akademicki prowadzone są do końca czerwca. Liczba miejsc jest ograniczona, o przyjęciu decyduje kolejność zgłoszeń. Opłata za rok wynosi 350 złotych. Wykłady mają charakter uniwersytecki, dlatego przyjmowane są osoby wyłącznie z wyższym wykształceniem.

Więcej informacji o studium - o zasadach przyjęcia, tematach wykładów i wykładowcach - znajduje się w Internecie na stronie www.dsft.dominikanie.pl E.CZ.

http://www.rzeczpospolita.pl/dodatki/warszawa_040621/warszawa_a_9.html
Tytuł: Ostrzeżenie przez złymi studiami
Wiadomość wysłana przez: Ulka w Lipiec 08, 2004, 03:05:57 pm
Ostrzeżenie przez złymi studiami



Dwadzieścia ocen negatywnych wystawiła dotąd uczelniom Państwowa Komisja Akredytacyjna. W większości minister edukacji już zawiesił przyjmowanie kandydatów na studia.


Złe uczelnie to jednak margines wśród szkół wyższych. A dotąd wydano już opinie o połowie działających wydziałów i instytutów. Sporo uczelni, które rok temu dostały zaledwie ocenę warunkową, poprawiło się. W sumie z prawie 500 zaopiniowanych wydziałów i instytutów 70 procent zyskało ocenę pozytywną, a 4 procent - negatywną. Negatywna ocena powoduje, że minister edukacji odbiera lub zawiesza uprawnienia do prowadzenia danego kierunku studiów. Właśnie z tego powodu zawieszono już nabór na: - psychologię na Uniwersytecie Opolskim, - etnologię na Uniwersytecie Wrocławskim, - wychowanie fizyczne na Uniwersytecie Zielonogórskim, - ochronę środowiska w filii Politechniki Białostockiej w Hajnówce, - zarządzanie i marketing na Politechnice Koszalińskiej oraz - filologii germańskiej z turystyką w filii Akademii Świętokrzyskiej w Piotrkowie Trybunalskim. Połowę negatywnych opinii otrzymały uczelnie niepaństwowe. Wśród nich nabór musiały wstrzymać: - zarządzanie i marketing w Wyższej Szkole Zarządzania w Częstochowie, - pedagogika w Mazowieckiej Wyższej Szkole Humanistyczno-Ekonomicznej w Łowiczu, - wychowanie fizyczne w Wyższej Szkole Biznesu i Przedsiębiorczości w Ostrowcu Świętokrzyskim, - ochrona środowiska w Wyższej Szkole Ekonomiczno-Humanistycznej w Skierniewicach oraz - zarządzanie i marketing w Małopolskiej Wyższej Szkole Ekonomicznej w Tarnowie. Uprawnienia do prowadzenia studiów z politologii straciła Szkoła Wyższa Warszawska. A.P.

http://www.rzeczpospolita.pl/gazeta/wydanie_040708/kraj/kraj_a_4.html
Tytuł: Studia
Wiadomość wysłana przez: radzio22 w Lipiec 09, 2004, 03:24:30 pm
witam

ja zaczynam studia od pażdziernika na Kolegium Nauczycielskim <3-letnie >licencjat   , ale już się powoli boje  :>

życze wszystkim udanych wakacji, póki co :) ...  8)
Tytuł: Studia
Wiadomość wysłana przez: Ulka w Październik 18, 2004, 06:09:33 pm
Pomoc dla niepełnosprawnych studentów
Uczelnie wyższe z całej Polski, w tym UJ, chcą stworzyć system wsparcia dla niepełnosprawnych studentów. Zapowiadają pomoc, szeroko dostępną informację i aktywne działanie w obronie ich interesów.

Tylko na Uniwersytecie Jagiellońskim studiuje ponad 200 osób z różnego rodzaju niepełnosprawnościami. Brak odpowiedniego zaplecza i sprzętu (np. monitorów brajlowskich dla niewidomych) czy podjazdów dla wózków to utrudnienia, z którymi niepełnosprawni studenci zmagają się na co dzień.

- Niewystarczający dostęp do środków technicznych wynika ze złego rozdzielania pieniędzy - wyjaśnia Ireneusz Białek, pełnomocnik rektora UJ ds. osób niepełnosprawnych - Zdarza się, że niektórzy dostają za dużo, inni wcale. Uczelnie nie mają na to wpływu, a naszym zdaniem gdyby miały, podział funduszy odbywałby się w sensowniejszy sposób.

Do tej pory nie powstał w Polsce system wsparcia dla studentów niepełnosprawnych, koordynowany przez rząd czy Ministerstwo Edukacji. Sytuację takich osób pogorszyła znowelizowana ustawa o szkolnictwie wyższym, która odcina 90 proc. studentów od stypendiów specjalnych. Dlatego uczelnie z całego kraju założyły nieformalne porozumienie. - Chcemy, by dostęp osób niepełnosprawnych do wykształcenia był jak najszerszy, by stworzyć im dobre warunki nauki, np. zadbać o odpowiednie formy rekrutacji - mówi o idei międzyuczelnianej współpracy Białek.

Na razie szkoły wyższe pracują wraz z Państwowym Funduszem Rehabilitacji Osób Niepełnosprawnych nad rządowym programem, który wspierałby zarówno uczelnie, jak i studentów. Zaczęła też działać strona internetowa www.uniwersytetydlawszystkich.pl zawierająca oferty edukacyjne z całego kraju dla osób niepełnosprawnych. Można się z niej dowiedzieć np. jak przebiegają egzaminy dla niedosłyszących i do kogo należy zwrócić się o pomoc.

Autor: Joanna Jałowiec
Źródło: gazeta.pl, 17 października 2004 r.

http://www.niepelnosprawni.info/labeo/app/cms/x/10338;jsessionid=8645AA94F84D3BEEB62B57B212CC2F75
Tytuł: Studia
Wiadomość wysłana przez: sandraw1977 w Październik 20, 2004, 07:32:53 pm
ależ tu informacji, a ile nieprawdziwych... zwłaszcza o tym zapotrzebowaniu na absolwentów zarządzania i marketingu ;)
wiem co piszę- taie studia skończył mój małżonek, z jego przyjaciół pewnie z 70% własnie takie cóś skończyło. I co? tylko 1 (słownie:jeden) pracuje w czymś co można nazwać "po fachu"- reszta to np fakturzystki (do tego nie potrzeba studiów), magazynierzy, przedstawiciele handlowi (tu też nie ważne jakie studia sie ma).
A to dlatego, ze zarządzanie i marketig można teraz studiować WSZĘDZIE- w każdym większym mieście jest krypto-uczelnia tudzież oddział innej uczelni z takim kierunkiem.

Z pedagogiką- podobnie ;) niestety mam nawet znajomą koleżankę po LOGOPEDII (ponoć b.wzięty kierunek)- która pracyje jako wolontariuszka bo inaczej nie może dostać pracy!!!!!!!
Tytuł: Studia przez internet
Wiadomość wysłana przez: Ulka w Listopad 19, 2004, 05:15:33 pm
Studia przez internet

  Ogólnopolska konferencja o prowadzeniu zajęć za pośrednictwem internetu odbyła się wczoraj w Akademii Ekonomicznej w Katowicach. Takie studia są dużo tańsze, ich cena wynosi ok. 70 proc. kosztu stacjonarnych. Jest to także olbrzymie ułatwienie dla niepełnosprawnych. Akademia Ekonomiczna nawiązała już współpracę z uczelniami we Wrocławiu, w Poznaniu, Krakowie oraz Warszawie w celu opracowania programu pilotażowego e-edukacji w tych placówkach. Szkoły liczą na wsparcie finansowe Ministerstwa Edukacji i Unii Europejskiej.

http://miasta.gazeta.pl/katowice/1,35063,2399979.html
Tytuł: Studia
Wiadomość wysłana przez: Gaga w Grudzień 18, 2004, 11:23:25 pm
PFRON zmienia zasady korzystania z programu ''Student'' (http://www.niepelnosprawni.info/labeo/app/cms/x/11219)

Cytuj
Pod koniec października 2004 r. Rada Nadzorcza PFRON uchwaliła zmiany w zasadach realizacji programu "Student", w ramach którego studiujące osoby niepełnosprawne mogą uzyskać pomoc finansową. Zmiany zaczną obowiązywać 1 stycznia 2005 r.Program jest realizowany przez PFRON od początku 2002 r. i jego celem jest ułatwienie osobom niepełnosprawnym zdobywania wyższego wykształcenia, a przez to stworzenie im lepszych szans na otwartym rynku pracy. Jak czytamy w preambule uchwały, zaledwie 4 proc. osób niepełnosprawnych legitymuje się wykształceniem wyższym, podczas gdy wśród całej ludności Polski wskaźnik ten wynosi 9 proc.
Tytuł: Uniwersytety Dla Wszystkich
Wiadomość wysłana przez: Ulka w Grudzień 21, 2004, 06:36:16 pm
UNIWERSYTETY DLA WSZYSTKICH

przydatna strona dla studentow O.N.

http://www.uniwersytetydlawszystkich.pl/
Tytuł: Studia
Wiadomość wysłana przez: Gaga w Styczeń 12, 2005, 10:29:47 pm
Narodowy Fundusz Stypendialny (http://studia.interia.pl/id/os/st/www/art/wart2&art_id=4441)

Utworzenie Narodowego Funduszu Stypendialnego zaproponował Aleksander Gudzowaty, założyciel fundacji "Crescendum Est Polonia" (Rozwijaj się Polsko - przyp. red.). Propozycję poparli m.in. Prezydent RP Aleksander Kwaśniewski, Lech Wałęsa, ZChN, PSL, prezes PAN, Związek Nauczycielstwa Polskiego i wiele organizacji studenckich.
 
Narodowy Fundusz Stypendialny miałby doprowadzić do zlikwidowania sytuacji, w wyniku której ogromne koszty kształcenia są przeszkodą w uzyskaniu przez młodych ludzi porządnego wykształcenia. Ma być pewnym zabezpieczeniem finansowym, który zapewni stały dopływ pieniędzy przeznaczanych na edukację młodzieży na poziomie średnim i wyższym. Narodowy Fundusz Stypendialny miałby charakter instytucji publicznej, podległej rządowi, która finansowałaby stypendia obywateli polskich będących abiturientami szkół średnich i studentami szkół wyższych. Stypendia zwrotne lub bezzwrotne - obok systemu kredytów bankowych - służyłyby np. pokryciu kosztów nauki w uczelniach zarówno polskich jak i zagranicznych. Do stypendium miałby prawo każdy student i maturzysta, w zamian za np. przepracowanie w Polsce określonego czasu po zakończeniu nauki. O jaki okres tu chodzi? Kwestia ta jest otwarta i może być przedyskutowana.

Przedsięwzięcie to ma gwarantować fundusze na kształcenie niezależnie od widzimisię rządzących i aktualnych układów politycznych.

- NFS będzie gwarantował stworzenie stałej realnej bazy materialnej dla działalności stypendialnej. Będzie darem narodu dla przyszłych pokoleń uczącej się młodzieży - uważa Aleksander Gudzowaty.

Skąd pieniądze na taki fundusz?

Na przykład ze spółek Skarbu Państwa. Fundusz można utworzyć przekazując w jego zarząd pakiety akcji bądź udziały spółek Skarbu Państwa, które posiadają ustabilizowaną pozycję ekonomiczną i nie musiałyby być już "ożywiane" w drodze prywatyzacji. Chodzi tu też o spółki, których działalność stanowi cenną wartość narodową. Przekazanie ich w ręce zagranicznego lub prywatnego kapitału mogłoby wywołać wątpliwości co do jakości stopnia zabezpieczenia interesu ogólnonarodowego. Jednym z takich przedsiębiorstw mogłoby być SGT Europol Gaz S.A, które kończy realizację budowy pierwszej nitki gazociągu "Jamał-Europa Zachodnia". Źródło dochodu mogą także stanowić inne sieci gazowe, paliwowe, energetyczne czy telekomunikacyjne.
Projekt poparło dotychczas wiele organizacji politycznych: Instytut Lecha Wałęsy, przewodniczący SdRP Leszek Miller, Zjednoczenie Chrześcijańsko Narodowe oraz Polskie Stronnictwo Ludowe. Ponadto gorącymi zwolennikami inicjatywy są: Polska Akademia Nauk, Związek Nauczycielstwa Polskiego, Zrzeszenie Studentów Polskich i Parlament Studentów RP.

- W Polsce rozpoczyna się dyskusja na temat przebudowy finansowania szkolnictwa wyższego. NFS wychodzi naprzeciw zarówno wszystkim zwolennikom, jak i przeciwnikom płatnych studiów - powiedział nam Andrzej Szejna, przewodniczący Parlamentu Studentów RP. - Jest to bardzo cenna propozycja, dyskusja powinna rozwiązać kwestie szczegółowe.
Z kolei Przewodniczący Rady Naczelnej ZSP, Marek Wikiński zapewnił, że każda inicjatywa służąca przyszłym pokoleniom uczącej się młodzieży zyska wsparcie Zrzeszenia Studentów Polskich. - Ani obecny system stypendialny, ani kredytowy nie stworzą wystarczających podstaw materialnych dla intelektualnego rozwoju młodzieży, zgodnego z jej aspiracjami i potrzebami kraju - uważa Wikiński.
Z pomysłem nie zgadza się na razie Ministerstwo Edukacji Narodowej. - Swoją działalność rozpoczął system kredytów i pożyczek studenckich. Stworzenie identycznej, spełniającej te same funkcje instytucji, wspierającej finansowo studentów nie jest celowe - napisał do Aleksandra Gudzowatego wiceminister edukacji, Jerzy Zdrada. Zwolennicy powołania NFS zwracają jednak uwagę na niezależność polityczną takiego funduszu, objęcie pomocą uczniów szkół średnich oraz możliwość otrzymywania stypendiów bezzwrotnych.
- Nie rozwiązuje problemu system kredytów bankowych. Konieczność zwrotu zaciągniętych pożyczek może być kolejną barierą dla absolwentów kierunków, które nie gwarantują natychmiastowej dobrze płatnej pracy. Dotyczy to m.in nauczycieli - uważa Jan Zaciura, były prezes Związku Nauczycielstwa Polskiego.
Dzięki zaangażowaniu środków pozabudżetowych, NFS nie miałby charakteru elitarnego. Nie koncentrowałby się wyłącznie, tak jak robi to wiele fundacji czy nawet firm w celach reklamowych, na finansowaniu projektów wybitnie uzdolnionych jednostek. Sfinansowania prac organizacyjnych i prawnych utworzenia NFS podjęła się Fundacja Crescendum Est-Polonia, której prezydentem jest Aleksander Gudzowaty. Potrzebne jest tylko szerokie poparcie inicjatywy ze strony organizacji studenckich i samych studentów.
Tytuł: Studia
Wiadomość wysłana przez: Gaga w Styczeń 22, 2005, 10:12:52 pm
Pieniądze na naukę dla niepełnosprawnych (http://www.wiadomosci.tvp.pl/krakow/)

Będą pieniądze na naukę dla niepełnosprawnych. W Małopolsce dofinansowanie obejmie studentów i uczniów szkół policealnych. Dzięki temu będzie można znacznie obniżyć między innymi koszty zakwaterowania, dojazdów do szkół czy zakupienia komputerowych programów edukacyjnych. W Polsce niepełnosprawni są wykształceni znacznie gorzej niż reszta społeczeństwa.

Agnieszka Chojnowska pochodzi z Legnicy. Zdecydowała się przyjechać na studia do Krakowa. W tej chwili studiuje na pierwszym roku prawa. Agnieszka żyje podobnie jak większość studentów. Wynajmuje wspólne mieszkanie z koleżanką.

O dofinansowanie mogą się starać studenci z orzeczoną niepełnosprawnością, uczący się w systemie dziennym, wieczorowym lub zaocznym. Formularze do wypełnienia są dostępne w siedzibie PFRON i w internecie. Przy składaniu wniosku trzeba przedstawić dokument potwierdzający rozpoczęcie lub kontynuowanie nauki i podać średni miesięczny dochód przypadający w rodzinie na osobę.

Pieniądze z tegorocznego dofinansowania starający się powinni otrzymać w maju lub czerwcu. Z programu korzysta coraz więcej studentów. Dwa lata temu w Małopolsce dofinansowanie otrzymało 450 osób, w ubiegłym roku około 750-ciu.
Tytuł: Studia przez inernet
Wiadomość wysłana przez: Alusia w Styczeń 30, 2005, 09:51:19 am
Cześc wszystkim!!
Jak niektórzy przynajmniej z was wiedzą w tym roku kończę szkołę średnią i nie wiem za bardzo, co będę tak naprawdę robic za pół roku. To mnie przeraża.  Chciałabym rozpocząc studia przez internet. Jednak nie wiem jak się za to zabrac. Czy jest to wogóle możliwe?? Jeśli ktoś może mi pomóc to proszę niech mi napisze. Perspektywa siedzenia w domu doprowadza mnie do szału i  jeśli nie będę miała co robic to chyba naprawdę oszaleję. Pozdrawiam was i pomóżcie!!!!!!
_________________
Tytuł: Studia
Wiadomość wysłana przez: Ulka w Styczeń 30, 2005, 10:13:33 am
Alusiu, tu poczytaj
zacznij od końca

http://forum.darzycia.pl/topic,2786
Tytuł: Studia
Wiadomość wysłana przez: Ulka w Styczeń 30, 2005, 10:22:29 am
Tu są  adresy uczelni on-line

http://www.niepelnosprawni.info/labeo/app/cms/x/2524

Uczelnie dostosowane dla O.N.

http://www.niepelnosprawni.info/labeo/app/cms/x/2515

Stypendia i dopłaty

http://www.niepelnosprawni.info/labeo/app/cms/x/10849
Tytuł: Studia
Wiadomość wysłana przez: Ulka w Styczeń 30, 2005, 10:26:41 am
Do czego ma prawo student niepełnosprawny

http://www.niepelnosprawni.info/labeo/app/cms/x/2692
Tytuł: Studia
Wiadomość wysłana przez: Ulka w Styczeń 30, 2005, 10:29:24 am
Adresy uczelni dostosowanych do O.N.

http://www.niepelnosprawni.info/labeo/app/cms/x/2515

adresy uczelni on-line

http://www.niepelnosprawni.info/labeo/app/cms/x/2524
Tytuł: Młodzi mało gniewni
Wiadomość wysłana przez: Ulka w Styczeń 30, 2005, 11:13:05 am
Młodzi mało gniewni
 
Studenci inwestują w siebie na zasadzie "zjem wszystko" aż do niestrawności: jeszcze jeden kierunek, jeszcze jeden język, jeszcze jeden wolontariat, byle dobrze wyglądało w CV
 
Wiele się mówi o zaradności młodych: że łatwo się dostosowują, kochają ryzyko. Tak współczesną młodzież postrzega starsze pokolenie. Młoda generacja ma być twórcza, z inicjatywą, świat stoi przed nią otworem i potrafi z tego korzystać. Czy rzeczywiście? Obserwacje i badania socjologów przynoszą obraz pełen paradoksów.

cały tekst:

http://tygodnik.onet.pl/2088,1173038,1,dzial.html

Sylwia Kupracz
Tytuł: Studia
Wiadomość wysłana przez: Ulka w Luty 10, 2005, 10:19:41 am
Studia+stypendia

http://serwisy.gazeta.pl/edukacja/0,52282.html
Tytuł: Studia wyższe I, II i III stopnia
Wiadomość wysłana przez: Ulka w Luty 11, 2005, 11:54:41 am
Studia wyższe I, II i III stopnia


Sejmowa Komisja Edukacji przyjęła w czwartek pierwsze zapisy prawa o szkolnictwie wyższym. Ustalono m.in., że studia licencjackie i inżynierskie będą nazywane studiami I stopnia, a w ich trakcie młody człowiek będzie przygotowywał się do pracy w określonym zawodzie. Studia II stopnia to studia magisterskie przygotowujące do twórczej pracy w określonym zawodzie. Stopień III zaś to studia doktoranckie. Posłowie zdecydowali także, że tzw. uczelnie resortowe (np. wojskowe, artystyczne czy medyczne) będą, jak do tej pory, nadzorowane przez właściwych ministrów. Komisja przyjęła wczoraj tylko 2 z 250 artykułów projektu nowej ustawy. Ministerstwo Edukacji Narodowej i Sportu chce, by ustawa weszła w życie od września. Prace nad nią trwają od początku lat 90. (PAP)

OPRAC. H.F.

http://www.rzeczpospolita.pl/gazeta/wydanie_050211/prawo/prawo_a_22.html
Tytuł: Studia
Wiadomość wysłana przez: Gaga w Kwiecień 26, 2005, 01:08:55 pm
UJ: więcej środków na studia niepełnosprawnych (http://tvp.pl/371,20050425199298.strona)
 
Zwiększenia środków na kształcenie na studiach wyższych dla osób niepełnosprawnych w projekcie Narodowego Planu Rozwoju (NPR) postulują władze i studenci niepełnosprawni Uniwersytetu Jagiellońskiego w Krakowie.

 Widzimy potrzebę zmiany akcentów w propozycjach zawartych w projekcie NPR. Byłyby one bardziej korzystne, gdyby więcej środków przeznaczano na pomoc osobom niepełnosprawnym podejmującym naukę na studiach wyższych, przy mniejszym nacisku na wsparcie zatrudnienia - ocenił podczas poniedziałkowej konferencji prasowej prorektor UJ ds. rozwoju, prof. Karol Musioł.

Jak podkreślił, idealnym rozwiązaniem byłoby stworzenie systemu, który oferowałby osobom niepełnosprawnym rozpoczynającym naukę na polskich uczelniach pełne wsparcie w procesie edukacji. Według wstępnych wyliczeń np. wyposażenie niewidomego studenta w niezbędny sprzęt pomocny w toku studiów kosztuje około 50 tys. zł.

- To duże pieniądze jednostkowo, ale nie społecznie, bo niepełnosprawny absolwent wyższej uczelni ma dużo większe szanse na zatrudnienie. Przestanie wtedy korzystać ze środków budżetowych przeznaczonych na opiekę społeczną, a zacznie zasilać budżet płaconymi przez siebie podatkami - uważa pełnomocnik rektora UJ ds. osób niepełnosprawnych, Ireneusz Białek.

Dodał, że obecnie główny nacisk kładzie się na promocję zatrudnienia osób niepełnosprawnych, a niewiele robi się, aby umożliwić im studia.

"Bez wzrostu wykształcenia wśród osób niepełnosprawnych nie ma mowy o wzroście zatrudnienia, a więc duże środki dostępne w ramach Europejskiego Funduszu Społecznego wydawane bez uwzględnienia edukacji mogą być zmarnowane. Wszystko to powoduje, że wdrożenie odpowiedniego programu staje się pilną koniecznością już nie tylko z powodu realizacji praw osób niepełnosprawnych i zapisu konstytucyjnego o równym dostępie do edukacji, ale i z powodu pragmatyki działania" - napisał m.in. w specjalnym liście do pełnomocnika rządu ds. osób niepełnosprawnych rektor UJ prof. Franciszek Ziejka.

Środowisko akademickie postuluje też rozpoczęcie dyskusji dotyczącej NPR w kontekście dostępu osób niepełnosprawnych do szkolnictwa wyższego i zaproszenie do niej przedstawicieli uczelni.

Na polskich uczelniach uczy się obecnie około 3 tys. studentów niepełnosprawnych.
Tytuł: Jak daleko od plagiatu?
Wiadomość wysłana przez: Ulka w Kwiecień 30, 2005, 11:54:01 am
Jak daleko od plagiatu?

   
   Renata Czeladko  

Profesor Szkoły Głównej Gospodarstwa Wiejskiego przepisał w swojej książce więcej niż połowę pracy magistrantki. - Mogłem to zrobić, bo byłem jej promotorem - twierdzi. - To plagiat - uważają specjaliści

Studentka (nie chce podać nazwiska) w 2000 r. obroniła pracę o rozmnażaniu psów. Temat wybrał dla niej promotor prof. Kazimierz Ściesiński z Wydziału Nauk o Zwierzętach. Trzy lata później wydał książkę "Hodowla psów" - 20 jej stron to owa praca magisterska przepisana z zachowaniem układu graficznego, tabelami i rysunkami. Nazwisko studentki jest co prawda wymienione w bibliografii, ale w tekście nie ma wyraźnego zaznaczenia cytowania. W 2004 r. książka dostała nagrodę ministra edukacji za cenne uzupełnienie nauki - 21 tys. zł.

Czuje się współautorem

- Szkoda, że profesor nie zapytał, co myślę o zamieszczeniu w jego książce trzech czwartych mojej magisterki - mówi studentka, ale o swoje prawa nie zamierza walczyć. Tłumaczy, że profesor wiele jej pomagał.

A prof. Ściesiński właśnie z tego powodu uważa, że nie musiał pytać studentki o zdanie. - Przy komponowaniu książki wykorzystywałem prace moich magistrantów. Ze względu na swoje zaangażowanie merytoryczne czuję się ich współautorem - wyjaśnia.

Gdy sprawa wyszła na jaw, rektor SGGW prof. Tomasz Borecki oraz dziekan Wydziału Nauk o Zwierzętach prof. Józef Kulisiewicz (rekomendowali książkę do nagrody ministra) pouczyli jedynie prof. Ściesińskiego, że nie powinien przytaczać fragmentów prac bez wyraźnego cytowania. Jak tłumaczą tak łagodną interwencję? Prof. Kulisiewicz: - Promotor pomaga, dopisuje fragmenty. Jak odmówić mu praw autorskich do pracy studenta?

Prof. Borecki: - Plagiat to najgorsza rzecz, jaka się może zdarzyć w nauce, ale nie mam pewności, że profesor go popełnił.

Plaga ukrytego cytowania

Grzegorz Rybicki, prawnik specjalizujący się w sprawach o dochodzenie praw autorskich, nie ma jednak co do tego wątpliwości. - Można mówić o plagiacie - twierdzi.

Podobnego zdania jest Sebastian Kawczyński z portalu Plagiat.pl. Przyznaje, że wiele razy spotkał się z praktyką "ukrywania rozmiarów cytowania" magisterek. To dlatego portal wraz z Parlamentem Studentów RP rozpoczął właśnie kampanię "W obronie twoich praw". - Mamy coraz więcej sygnałów od byłych studentów, że promotorzy zamieszczają w swoich książkach fragmenty ich prac. Chcemy zbadać, jak duże jest to zjawisko i spowodować, by uczelnie wypracowały standardy korzystania z magisterek - wyjaśnia Marcin Chałupka, szef biura prawnego Parlamentu Studentów RP.

Rektor Borecki już zadeklarował, że powoła komisję, która opracuje takie standardy w SGGW.

Czy nagroda ministra dla prof. Ściesińskiego powinna być cofnięta? Prof. Andrzej Radecki, przewodniczący zespołu opiniującego książki do nagród: - Pierwszy raz zdarzyło się, by podano w wątpliwość autorstwo nagrodzonej książki. Nie wiem, co należałoby zrobić.

Ministerstwo twierdzi jednak, że nie ma podstaw prawnych do odebrania wyróżnienia.

Kampanię antyplagiatową prowadzą Parlament Studentów RP, "Gazeta Studencka", portal Plagiat.pl i Rzecznik Praw Studenta. Informacje o wykorzystywaniu prac licencjackich i magisterskich przez pracowników uczelni można nadsyłać na adres: informacja@studencka.pl

 http://miasta.gazeta.pl/warszawa/1,34862,2681511.html

Prawa autorskie do pracy ma student

 
prof. Andrzej Kaźmierski, biolog z Uniwersytetu Adama Mickiewicza w Poznaniu:

- Niedopuszczalne jest, by promotor włączał pracę magisterską studenta do swojej książki. Widziałem pracę magistrantki z SGGW i książkę "Hodowla psów" i uważam, że profesor powinien wymienić ją jako współautorkę rozdziału. W 2004 r. recenzowałem tę książkę - wytknąłem autorowi, że zamieścił w niej rysunki oraz fragment artykułu prasowego bez podania nazwiska autora. Nie wiedziałem wtedy, że wykorzystał też pracę magisterską. Jednak już wtedy napisałem, że książka nosi znamiona plagiatu. Podtrzymuję to.



prof. Jan Błeszyński, specjalista od prawa autorskiego z Uniwersytetu Warszawskiego:

- Prawa autorskie do pracy magisterskiej należą do studenta. Zadaniem promotora jest kontrolowanie i wskazywanie usterek podczas jej pisania, jednak nie daje mu to podstaw, by twierdzić, że jest on jej współautorem. Pracę można oczywiście cytować, czyli przytoczyć krótki fragment z podaniem źródła. Gdy czytelnik nie ma świadomości, gdzie zaczyna się, a gdzie kończy cytat, mamy do czynienia z przywłaszczeniem praw autorskich. Niestety, jest to zjawisko częste, bo jest na nie duże społeczne przyzwolenie.


 http://miasta.gazeta.pl/warszawa/1,34862,2681512.html[/b]
Tytuł: Studia
Wiadomość wysłana przez: Gaga w Maj 07, 2005, 10:27:06 pm
Gdańsk: Studiowanie a niepełnosprawność (http://www.rmf.fm/wiadomosci/index.html?id=81471&loc=1)

300 tysięcy złotych wyda Uniwersytet Gdański na sprzęt, który ma ułatwić jego niedosłyszącym studentom naukę i funkcjonowanie na uczelni.
Jednak według niepełnosprawnych żaków, to kropla w morzu potrzeb.


Czternastu studentów, mających kłopoty ze słuchem, otrzyma specjalne przenośne urządzenia, które umożliwią im swobodne poruszanie się nie tylko na terenie uczelni. Jednak na Uniwersytecie Gdańskim studiuje blisko dwustu niepełnosprawnych, którzy przyznają, że wiele jeszcze trzeba zrobić, by ich szanse zrównały się z szansami zdrowych studentów.

Głównym problemem jest ogromna ilość schodów, które trzeba pokonać, by dotrzeć w różne miejsca uczelni. Ta jednak obiecuje, że będzie się starać ułatwiać niepełnosprawnym naukę, a także zawodowy start. Nawiązano m.in. współpracę z firmą, która wielu niepełnosprawnym, już po uzyskaniu przez nich dyplomu, da szansę na znalezienie pracy.
Tytuł: MAŁOPOLSKA Sporo ciekawych specjalności
Wiadomość wysłana przez: Ulka w Maj 27, 2005, 12:19:24 pm
MAŁOPOLSKA Sporo ciekawych specjalności

Dla krakowskich żaków


Asystent niepełnosprawnego, opieka nad dzieckiem, inżynieria biomedyczna i socjologia władzy - nowe modne zawody już przyciągają chętnych

 
Na studiach licencjackich w Krakowskiej Szkole Wyższej pojawi się pierwszy raz socjologia i pedagogika

Akademia Pedagogiczna w Krakowie przygotowała dwie dodatkowe specjalności na kierunku pedagogika: asystent osoby niepełnosprawnej oraz praca socjalna. Studia prowadzone będą w trybie dziennym. Od ubiegłego roku w ramach pedagogiki można również wybrać specjalność opieka nad dzieckiem. Kandydatów zachęca przede wszystkim atrakcyjny program praktyk zawodowych, ale także perspektywa ciekawej pracy.

- Nasze studentki praktykują na oddziałach ginekologiczno-położniczych i w żłobkach, uczą się, jak zadbać o trzymiesięczne niemowlę - mówi Bożena Muchacka, dziekan Wydziału Pedagogicznego AP.

Wśród nowości w ofercie uczelni są: dzienna trzyletnia filologia hiszpańska oraz dzienna trzyletnia grafika.

Medyczni inżynierowie
Akademia Górniczo-Hutnicza chce otworzyć nowy kierunek - inżynierię biomedyczną, która prawdopodobnie stanie się hitem jej oferty. - Choć istnieje duże zapotrzebowanie, żadna uczelnia w Polsce nie uruchomiła jeszcze studiów z tego zakresu - mówi prof. Jan Chłopek z krakowskiej AGH.

Na Politechnice Krakowskiej pojawią się nowe specjalności kierunku informatyka - technika komputerowa, systemy komputerowe i technologie informacyjne oraz informatyka przemysłowa. Dostępne będą tylko w systemie dziennym.

Lepiej zarządzać
Uniwersytet Jagielloński oferuje kandydatom nową specjalność: zarządzanie w sektorze publicznym - na kierunku zarządzanie i marketing. Są to studia magisterskie z możliwością uzyskania tytułu licencjata po trzech latach.

Na tym samym kierunku można wybrać specjalności zawodowe: zarządzanie międzynarodowe, zarządzanie firmą oraz zarządzanie personelem. Nowością są również zawodowe wieczorowe studia kulturoznawcze, specjalność: porównawcze studia cywilizacji.

W trybie dziennym wybierać można spośród specjalności geografii, które dopiero co pojawiły się w ofercie uczelni: turystyka, geografia fizyczna, geografia społeczno-ekonomiczna, gospodarka przestrzenna i rozwój regionalny.

- Nie powinno się uruchamiać nowych kierunków, ulegając chwilowemu zapotrzebowaniu. Ważniejsze jest podnoszenie jakości kształcenia na kierunkach, które mają już tradycję - mówi Karol Musioł, rektor elekt Uniwersytetu Jagiellońskiego.

Socjologia i fotografia
W październiku 2005 r. niepaństwowa Krakowska Szkoła Wyższa wprowadzi dwa nowe kierunki studiów licencjackich - socjologię i pedagogikę. Studenci będą mogli kształcić się w trybie dziennym (6 semestrów) lub zaocznym (7 semestrów).Decydując się na socjologię, do wyboru mają cztery specjalności: socjologię ogólną, stosowaną, psychosocjologię i socjologię władzy. - Absolwent może podjąć pracę w charakterze doradcy w ośrodkach rządowych i samorządowych, organizacjach pozarządowych oraz poradniach specjalistycznych: rodzinnych i zawodowych - wylicza Sylwia Dudkowska z Krakowskiej Szkoły Wyższej.

Wybierając pedagogikę, studenci decydują się na jedną z pięciu specjalności: pedagogikę szkolną, pedagogikę przedszkolną, resocjalizacyjną, interwencję wychowawczą i pedagogikę pracy.

Parę nowości uczelnia przygotowała też na istniejących już kierunkach. Będzie specjalność zarządzanie w ochronie środowiska na zarządzaniu i marketingu.

Inną nową specjalnością będzie licencjacka dzienna fotografia na kierunku malarstwo (Wydział Architektury i Sztuk Pięknych). Program tych studiów oprócz zajęć rozwijających talent artystyczny obejmuje elementy współczesnej wiedzy o podstawach marketingu, kulturoznawstwa, informatyki, historii mediów i teorii sztuki.

Manager produktu i doradca inwestycyjny
Od nowego roku akademickiego na Akademii Ekonomicznej pojawi się nowa specjalność na kierunku zarządzanie i marketing - kontrolling i zarządzanie finansami przedsiębiorstw (studia dzienne i zaoczne magisterskie).

- Staramy się wychodzić naprzeciw oczekiwaniom młodych ludzi - mówi rzecznik AE Maciej Bóbr.

Także na kierunku towaroznawstwo uczelnia uruchomi nową specjalność - manager produktu - dostępną w trybie dziennym i zaocznym na studiach magisterskich i zawodowych.

Dla wybierających kierunek finanse i bankowość (studia dzienne) przygotowano dwie nowości - dzienne doradztwo podatkowe oraz rynki finansowe i doradztwo inwestycyjne.

WOJCIECH HYLA


ceny studiów
Akademia Pedagogiczna: grafika - studia zaoczne: 2300 zł, ochrona środowiska - studia zaoczne: 1850 zł.

Uniwersytet Jagielloński: zarządzanie w sektorze publicznym - studia zaoczne: 2250 zł, zarządzanie międzynarodowe, zarządzanie firmą, zarządzanie personelem - wieczorowe: 1800 zł, kulturoznawstwo: porównawcze studia cywilizacji - wieczorowe: 2100 zł.

Krakowska Szkoła Wyższa: socjologia - studia dzienne - 1700 zł, zaoczne: 1600 zł, pedagogika - studia dzienne - 1700 zł, zaoczne: 1600 zł, zarządzanie w ochronie środowiska - dzienne: 1650 zł, zaoczne: 1600 zł, fotografia - studia dzienne: 2200 zł.

Akademia Ekonomiczna: zarządzanie i marketing - studia zaoczne: 1600 zł na I roku, 1800 zł na kolejnych, towaroznawstwo - studia zaoczne: 1600 zł na I roku, 1800 zł na kolejnych.
 

http://www.rzeczpospolita.pl/dodatki/praca_050525/praca_a_5.html
Tytuł: Studia a ON
Wiadomość wysłana przez: Eyes w Czerwiec 17, 2005, 10:16:48 pm
Kumpel który pomagał na tym forum przy maclarenie ma powiedział bym wielki problem.

Facet ma MPD jest zpionizowany chodzący (2 kóle)no i zapiepsza całkiem nieżle

I idonc do meritum Ma on chęć / pomysł pujść na dzienne studia (informatyczne) z akademikiem. Logiczne że napewno będzie potrzebował auto , a budynki uczelni i akademika to nie może być architektoniczne kamel trofi (winda i mała ilość schodów) ma około roku żeby przygotować się do tej "misji".

A jego rodzice twierdzą że ich "malutkie dziecko" sobie
nie poradzi. Jak to on zdąży na czas itd.

jak jesteście w stanie coś mu poradzić (przezemnie) to będe wdzięczny. A tak szczerze to wedłóg mnie chłopak powinien spróbować dziennych studjów bo popierwsze jak nauczy sobie radzić tam to w życiu zawodowym będzie mu łatwiej. Po drugie on jusz nie wytrzymuje w domu z rodzicami ma dość tego że ciągle oni muszą go gdzieś zawieść a nawet nie może umówić się z kumplami bo rodzice muszą go zawieść itd.
Tytuł: Studia
Wiadomość wysłana przez: Gaga w Czerwiec 17, 2005, 11:11:33 pm
Może tu coś znajdziesz interesującego Cię w temacie- studia?
W Edukacji -Integracji temat:
Studia (http://forum.darzycia.pl/studia-vt2786.html)
Tytuł: Studia
Wiadomość wysłana przez: Ulka w Czerwiec 18, 2005, 12:47:02 pm
Polecam:

Cytuj


Centrum Kształcenia i RehabilitacjiOsób Niepełnosprawnych w Siedlcach.
Wyższa Szkoła Rolniczo-Pedagogiczna w Siedlcach umożliwia osobom niepełnosprawnymstudia na kierunku chemia, matematyka, informatyka, język polski, pedagogika za specjalnością kulturalno-oświatową,opiekuńczo-wychowawcza i nauczanie początkowe oraz biologia,rolnictwo i zootechnika. WSPR w Siedlcach od 1992 roku prowadziprogram udostępninia studiów wyższych osobom niepełnosprawnym. Obecnie studiuje grupa młodziezy niewidomej i niedowidzącej, niedosłyszącej i niesłyszącej oraz z dysfunkcja narządów ruchu. Szczegółowe informacje na temat rekrutacji i warunków studiowaniamożna uzyskać w Dziale Dydaktyki WSPR, adres: 08-110 Siedlce, ul.3 Maja 54, tel.(825)259-46.

http://www.kobiety.pl/index.php?option=art&id=1343




niestety, strona uczelni ma jakąś awarię, mam nadzieję że zostanie szybko usunięta

akademiki są w pełni dostosowane, dojazd między uczelnią a akademikami dla O.N. ( specjalne
przystosowane autobusy)

z nadopiekuńczością rodziców kolega będzie musiał poradzić sobie sam :-)
Tytuł: Studia
Wiadomość wysłana przez: Ulka w Czerwiec 18, 2005, 12:49:13 pm
Studia dla O.N.

http://www.kobiety.pl/index.php?option=art&id=1343
Tytuł: Uniwersytet Warszawski chce rozwijać studia przez internet
Wiadomość wysłana przez: Ulka w Czerwiec 21, 2005, 03:37:08 pm
Uniwersytet Warszawski chce rozwijać studia przez internet

   
Renata Czeladko
 
Wystarczy mieć w domu komputer z internetem, by podyplomowo uczyć się na UW. W niedzielę 50 absolwentów e-studiów odebrało dyplomy z psychologii. Uczelnia chce prowadzić zajęcia w sieci również na studiach dziennych

Mirosław Dulęba z Wrocławia, przewodniczący Stowarzyszenia Chrześcijańskiego Impuls Trans World Radio Polska, skończył internetowe studia celująco. Jest weteranem nauki w sieci. - Dokształcam się tak od ośmiu lat, zaczynałem od teorii komunikacji na Calvin College w Stanach. Nauka przez internet jest trudniejsza, bo wymaga systematyczności - mówi.

A zalety? - Nie trzeba punktualnie stawiać się na zajęcia. Ja uczę się w nocy po pracy - dodaje Iwona Choińska z Warszawy, kierowniczka działu personalnego w firmie Ster-Projekt.

Przyznaje, że do niedawna pracodawcy nieufnie podchodzili do zdobytego w sieci wykształcenia. - To się zmieniło. Wiedzą, że studia internetowe wybierają osoby, które chcą podnieść kwalifikacje - mówi.

Studia przez internet dopiero się rozwijają. Na UW można się tak uczyć podyplomowo europeistyki i psychologii. Rektor elekt prof. Katarzyna Chałasińska-Macukow myśli o wykorzystaniu internetu na studiach dziennych. Studenci uczyliby się tak przedmiotów dodatkowych, których jest w programie 20 proc.

http://miasta.gazeta.pl/warszawa/1,34862,2776535.html
Tytuł: Za rok obowiązkowy licencjat
Wiadomość wysłana przez: Ulka w Październik 03, 2005, 10:38:03 pm
Za rok obowiązkowy licencjat


Nie wiadomo, czy warszawskie uczelnie będą gotowe, aby wprowadzić od października 2006 r. studia dwustopniowe. Rektorzy twierdzą, że brakuje ponad 20 ministerialnych rozporządzeń

 
Na warszawskich uczelniach rok akademicki rozpoczyna ok. 400 tys. studentów. Najwięcej, 60 tys., na Uniwersytecie Warszawskim
 
Zmienia się ustrój szkół wyższych. Od przyszłego października studia mają być licencjackie i magisterskie. Pierwszy etap nauki studenci zakończą obroną pracy licencjackiej, drugi - magisterium. Jednak rektorzy nie ukrywają, że podział na studia I i II stopnia może się opóźnić. Nawet na tych uczelniach, na których takie studia już są.

Uniwersytet Warszawski dopiero za dwa lata w całości wejdzie w nowy cykl studiów. - Na wielu wydziałach podział już funkcjonuje. Ale na wszystkich kierunkach będzie działał od 2007 roku - mówi rzecznik UW Artur Lompart.

- To ostatni rok z jednolitymi studiami magisterskimi. Od przyszłego roku kandydaci będą starali się o miejsca na studiach licencjackich. Ale nabór na dwuletnie studia magisterskie ruszy nie wcześniej niż w 2007 roku - tłumaczy Jacek Polkowski z SGH.

Wprowadzenie zmian władze większości uczelni uzależniają od szybkiego sprecyzowania przepisów, przede wszystkim dotyczących sposobów rekrutacji.

O przyjęciu na studia licencjackie decydować mają wyniki nowej matury. Nie wiadomo natomiast, co uczelnie wezmą pod uwagę w naborze na studia magisterskie.

- Czekamy na przepisy wykonawcze. Być może podczas przyjęć na studia magisterskie brana będzie pod uwagę tylko ocena z licencjatu. Ale nie można jeszcze wykluczyć jakiejś formy sprawdzianu - uważa dr Bohdan Utrysko, pełnomocnik rektora Politechniki Warszawskiej ds. rekrutacji.

Na Politechnice rozważa się możliwość zorganizowania tzw. zerowego semestru pomiędzy licencjatem, a studiami magisterskimi. Po to, aby wyrównać tzw. różnice programowe kandydatów, którzy studiowali na różnych kierunkach i uczelniach. Nie wiadomo, czy taki semestr byłby płatny.

Na SGGW w czasie rekrutacji na studia magisterskie będą brane pod uwagę wyniki licencjatu. Nie ma pewności, jakie rozwiązanie przyjmie SGH. Teraz, aby dostać się na uzupełniające studia magisterskie, trzeba zaliczyć test z ekonomii i języka obcego.

Dr Piotr Zalewski, kierownik działu organizacji kształcenia WAT, mnoży pytania: - Według założeń studia inżynierskie będą trwały 7 - 8 semestrów, a magisterskie 3 - 4 semestry. Nie ma więc pewności, ile będą trwały studia. Nie wiem też, kiedy zostanie przeprowadzona rekrutacja na studia magisterskie, w sytuacji gdy inżynierskie zakończą się w semestrze zimowym.

Mieczysław Grabianowski, rzecznik prasowy Ministerstwa Edukacji uspokaja: - Zmiany będą obowiązywać dopiero od przyszłego roku akademickiego. Do tego czasu będzie przygotowywanych ok. 20 rozporządzeń do ustawy, które rozwieją wątpliwości.

Ale studenci już teraz, rozpoczynając kolejny rok studiów, chcieliby wiedzieć, co ich czeka. Co do maturzystów, informacje i tak będą spóźnione. Do końca września musieli wybrać przedmioty na egzamin maturalny nie znając często szczegółów rekrutacji, nie wiedząc czy studia, na które się wybierają, będą dwustopniowe czy wyłącznie magisterskie.

MAREK KOZUBAL

--------------------------------------------------------------------------------

Pięcioletnie studia magisterskie:
medycyna, stomatologia, farmacja, weterynaria, prawo, psychologia, teologia, pedagogika, architektura.
 

http://www.rzeczpospolita.pl/dodatki/warszawa_051003/warszawa_a_1.html
Tytuł: EDUKACJA Unia Europejska sfinansuje polskie studia podyplomo
Wiadomość wysłana przez: Ulka w Październik 04, 2005, 04:27:11 pm
EDUKACJA Unia Europejska sfinansuje polskie studia podyplomowe

Tanie dokształcanie u renomowanych


Ruszają tanie studia podyplomowe. Od listopada na wybranych uczelniach będzie można studiować nawet za jedną piątą dotychczasowej ceny


Żeby dostać się na takie studia, trzeba spełnić jeden warunek - na uczelnię musi cię wysłać pracodawca. W takim przypadku pracownicy nie zapłacą nic, niewielkie koszty ich nauki poniosą firmy (małe i średnie pokryją 20 proc. ceny studiów, duże 40 proc.), większą część dołoży UE.

Czeka dziesięć tysięcy miejsc
Polskie uczelnie dostały dofinansowanie z Europejskiego Funduszu Społecznego (EFS). Te, do których trafi największe wsparcie, utworzyły tzw. Konsorcjum - to 16 uczelni z całego kraju: uniwersytety, politechniki, uczelnie ekonomiczne i uczelnie biznesowe, prywatne i państwowe. Dostały one z EFS 45 mln zł dofinansowania. Dzięki temu na tanich studiach zaproponują około 10 tys. miejsc na 152 kierunkach studiów, które cieszą się największą popularnością.

To m.in. program MBA, rachunkowość, finanse, zarządzanie, marketing, informatyka, prawo i problematyka podatkowa.

- Nasza oferta zmieni rynek studiów podyplomowych w Polsce, staną się one dużo tańsze - zapewnia prof. Witold Bielecki, prorektor ds. współpracy międzynarodowej i kształcenia podyplomowego w Wyższej Szkole Przedsiębiorczości i Zarządzania im. Leona Koźmińskiego w Warszawie, która wchodzi w skład Konsorcjum.

W połowie października Konsorcjum podpisze umowę z Polską Agencją Rozwoju Przedsiębiorczości, która dysponuje unijnymi funduszami, i najpóźniej 1 listopada ruszą dofinansowane studia. - Pracownicy, których firmy skierują na studia, mogą już zapisywać się na uczelniach. Po podpisaniu umowy z PARP rozpoczniemy kampanię informacyjną na temat możliwości taniego kształcenia - mówi Lesław Piecuch z Akademii Ekonomicznej w Krakowie, szef biura Konsorcjum.

Niestety ci, którzy już zaczęli podyplomowe studia, albo nawet tylko za nie zapłacili przed podpisaniem umowy Konsorcjum z PARP, nie mogą liczyć na dofinansowanie. Za naukę będą płacić tyle samo, ile płacili do tej pory.

Czy pracodawcy zapłacą?
Uczelnie z Konsorcjum boją się jednak, czy pracodawcy, mimo atrakcyjnych cen, zechcą wysyłać pracowników na tanie studia. - Możliwość kształcenia kadr, jaką zyskali pracodawcy, to dobre rozwiązanie. Jednak inwestowanie w edukację pracowników musi się firmom opłacać. Dokładanie do nauki pracownika to rodzaj podwyżki - mówi Jeremi Mordasewicz, ekspert Polskiej Konfederacji Pracodawców Prywatnych. Jego zdaniem pracownicy, którzy otrzymali wsparcie finansowe na naukę ze swojej firmy, na jakiś czas powinni zrezygnować ze starań o podwyżki. - Indywidualne negocjacje z pracodawcą dopłat do nauki to najlepsze rozwiązanie - dodaje Mordasewicz.

Grażyna Raszkowska

--------------------------------------------------------------------------------

Tutaj można studiować taniej:
Akademia Ekonomiczna im. Karola Adamieckiego, Katowice,
Akademia Ekonomiczna, Kraków,
Krakowska Szkoła Wyższa im. Andrzeja Frycza Modrzewskiego, Kraków,
Małopolska Wyższa Szkoła Ekonomiczna, Tarnów,
Państwowa Wyższa Szkoła Zawodowa im. prof. Stanisława Tarnowskiego, Tarnobrzeg,
Politechnika Gdańska,
Politechnika Wrocławska,
Politechnika Łódzka,
Uniwersytet Szczeciński,
Wyższa Szkoła Administracji i Biznesu im. Eugeniusza Kwiatkowskiego, Gdynia,
Wyższa Szkoła Administracji i Zarządzania, Przemyśl,
Wyższa Szkoła Bankowości i Finansów, Katowice,
Wyższa Szkoła Handlowa, Radom,
Wyższa Szkoła Przedsiębiorczości i Zarządzania im. Leona Koźmińskiego, Warszawa,
Wyższa Szkoła Zarządzania, Rzeszów,
Wyższa Szkoła Zarządzania i Marketingu, Sosnowiec  

http://www.rzeczpospolita.pl/gazeta/wydanie_051004/kraj/kraj_a_8.html
Tytuł: OSOBY NIEPEŁNOSPRAWNE W SPOŁECZEŃSTWIE
Wiadomość wysłana przez: Ulka w Październik 20, 2005, 05:26:08 pm
OSOBY NIEPEŁNOSPRAWNE W SPOŁECZEŃSTWIE


Straciła trzy lata przez niewiedzę

 
Wioletta Frąk, studentka medycyny
(c) MARIAN ZUBRZYCKI
Dzięki programowi PFRON Student moje studia przestały być tak dużym problemem finansowym. Ten program ma na celu pomoc osobom niepełnosprawnym w zdobyciu wyższego wykształcenia. Pochodzę z Szydłowca, a studiuję medycynę laboratoryjną w Łodzi na Uniwersytecie Medycznym. Fundusz refunduje koszty dojazdów, mieszkania, utrzymania, pomocy naukowych. Tak naprawdę korzystam z tej pomocy dopiero drugi rok, a jestem już na piątym. Można powiedzieć, że przez własną niewiedzę straciłam okazję na sfinansowanie studiów już od początku nauki. Dopiero na trzecim roku zaczęłam się interesować różnymi formami wsparcia osób niepełnosprawnych i okazało się, że zdobycie go nie jest wcale trudne i nie wiąże się, wbrew powszechnym opiniom, z wystawaniem w kolejkach i pukaniem od drzwi do drzwi urzędników. Bardzo duże znaczenie ma po prostu wiedza o możliwościach, jakie daje PFRON.

Korzystam też z programu Pegaz, dzięki któremu udało mi się kupić komputer, niezbędny szczególnie teraz, gdy zaczynam pisać pracę magisterską.

not. IKR

http://www.rzeczpospolita.pl/dodatki/dodatek1_051020/dodatek1_a_10.html
Tytuł: Dyplom na kredyt
Wiadomość wysłana przez: Ulka w Październik 27, 2005, 10:39:30 pm
Dyplom na kredyt


Jeszcze tylko do 15 listopada mogą być składane wnioski o przyznanie tzw. kredytu studenckiego, wypłacanego po 600 zł przez 10 miesięcy w roku akademickim.


Kredyt studencki przysługuje maksymalnie przez 6 lat, a w wypadku studiów doktoranckich - przez 4 lata. Mogą się o niego ubiegać studenci wszystkich uczelni publicznych i niepublicznych, w tym również cywilni słuchacze akademii wojskowych i Szkoły Głównej Służby Pożarniczej, którzy rozpoczęli studia przed ukończeniem 25 lat. Ważnym kryterium jest poziom dochodu na osobę w rodzinie wnioskodawcy. Dla potrzeb bieżącego roku akademickiego maksymalna kwota tego dochodu, uprawniająca do ubiegania się o przyznanie kredytu, zostanie ustalona dopiero na początku grudnia, po wpłynięciu wszystkich wniosków. W ubiegłym roku wynosiła 1600 zł.

Wnioski o przyznanie kredytu można składać w jednym z siedmiu banków: Banku Gospodarki Żywnościowej, Pekao SA, Banku Polskiej Spółdzielczości, Banku Zachodnim WBK, Gospodarczym Banku Wielkopolskim, Kredyt Banku albo PKO Banku Polskim.

Pełną informację o warunkach uzyskania i późniejszej spłaty kredytu można uzyskać w uczelniach, zarządach organizacji studenckich oraz na stronie internetowej www.menis.qov.pl. Warto także zapoznać się z rozporządzeniem ministra edukacji narodowej z 1 września 2004 r. w sprawie szczegółowych zasad, trybu i kryteriów udzielania, spłacania oraz umarzania kredytów i pożyczek studenckich (Dz. U. nr 196, poz. 2017 ze zmianą opublikowaną w Dz. U. z 2005 r. nr 186, poz, 1552).

Stanisław Majkowski

http://www.rzeczpospolita.pl/gazeta/wydanie_051027/prawo/prawo_a_10.html
Tytuł: Jak wygląda nauka przez internet?
Wiadomość wysłana przez: Ulka w Listopad 19, 2005, 04:45:09 pm
Jak wygląda nauka przez internet?

  Karol Kobos

Jak zalicza się wirtualny wykład? Trzeba wejść na specjalną stronę WWW, zalogować się i przeczytać dostępne materiały. Zaoczni studenci Szkoły Głównej Handlowej wykładowców spotykają na czacie, a kolegów na forum dyskusyjnym


- Nawet niektóre kolokwia można zaliczyć online. Ale egzamin jest normalny - zastrzegają studenci SGH. Ich zdaniem wirtualne studia nie różnią się tak bardzo od zwyczajnych. Wymagają tylko większej samokontroli, bo nad głową nie stoi wykładowca. Od tego semestru zaoczni studenci SGH mogą już zaliczyć dziesięć w pełni wirtualnych wykładów. Online uczy się tu 2 tys. osób. Wczoraj w murach uczelni wykładowcy i rektorzy z całej Polski na specjalnej konferencji dyskutowali o pożytkach i zagrożeniach rozwoju e-edukacji.

- Zajęcia mogą być bogatsze i ciekawsze, a zaliczenia szybsze i mniej stresujące. Studenci bardziej angażują się w naukę - tłumaczył Andrzej Wodecki z Uniwersytetu Marii Curie-Skłodowskiej w Lublinie. - Ale korzyści odnosi też sama uczelnia. Dzięki elektronicznej obsłudze studentów zmniejszają się koszta związane z administracją.

Sukcesami na tym polu chwalił się były rektor SGH Marek Rocki.

- Kilka lat temu zaczęliśmy wprowadzać formularze czytane przez optyczne skanery. Teraz część z nich można już wypełnić w internecie. Są to m.in. podania o przyjęcia na studia, deklaracje semestralne oraz ankiety, w których studenci oceniają wykładowców - relacjonował.

Narzekał, że polskie prawo nie nadąża za postępem w tej dziedzinie. - Wciąż na papierku musi być podpis i pieczątka, więc wizyty w dziekanacie są nieuniknione.

- Liczymy na to, że zanim skończymy studia, zacznie działać podpis elektroniczny - przekonuje Wojciech Niezgorziński, student pierwszego roku.

http://miasta.gazeta.pl/warszawa/1,34862,3020665.html

Rozmowa z e-wykładowcą  
   

Karol Kobos: Kim są wirtualni studenci?

Małgorzata Rzeźnik, e-wykładowca języka angielskiego z Polsko-Japońskiej Wyższej Szkoły Technik Komputerowych: Pracuję na specyficznej uczelni, która szkoli informatyków. Większość studentów to informatycy, pracujący 24 godziny na dobę. Dla nich studia przez internet są wygodne, bo na inne nie mieliby czasu. Ale na innych kierunkach uczą się bardzo różni ludzie. Często są to Polacy z zagranicy albo niepełnosprawni.

Czy możliwe są studia w pełni wirtualne?

- Nie da się przeklikać przez studia. Pewnych rzeczy nie można się nauczyć samemu, potrzebna jest interakcja. Współczesna edukacja ma kreować społeczeństwo wiedzy. By tak się działo, ludzie muszą rozmawiać, dzielić się przemyśleniami.

Przecież internet to umożliwia.

- Tak, ale po wirtualnym wykładzie nie można powiedzieć wykładowcy, czego się nie zrozumiało. Nie tworzą się też grupy koleżeńskie, więc nie ma wsparcia i interakcji. Na świecie uczelnie organizują specjalne sesje, na których ci ludzie się poznają i nawiązują relacje. U nas są tylko krótkie spotkania na początku semestru.

Brak kontaktów twarzą w twarz sprawia kłopoty?

- Jeśli student nic nie robi, nie pisze na forum i nie odpisuje na e-maile, to nie wiadomo, co się z nim dzieje. W zwykłej klasie do ucznia, który się nie udziela, można podejść.

Czemu więc nie organizuje się sesji, które budowałyby więzi?

- My pracujemy z domu, z biura, mamy konsultacje na czatach i śledzimy dyskusje na forach - to wszystko jest czasochłonne. Poza tym wielu wykładowców nie dostrzega takiej potrzeby, a najbardziej zapracowaniu studenci nie mają na nie czasu. Ale są też tacy, którzy przesadzają w drugą stronę i piszą po kilka e-maili dziennie. Widać więc, że niektórzy mają potrzebę interakcji.

I jak sobie radzą?

- Przyjeżdżają do mnie na konsultacje, są aktywni na forach. Niestety, czasem się kłócą jak dwóch moich studentów. Na szczęście kłócili się po angielsku i bez brzydkich słów

http://miasta.gazeta.pl/warszawa/1,34862,3020666.html

Studia

http://serwisy.gazeta.pl/edukacja/0,52282.html
Tytuł: UW - osoby niepełnosprawne
Wiadomość wysłana przez: Emilianka w Grudzień 04, 2005, 04:24:50 pm
Osoby niepełnosprawne na UW

Biuro ds Osób Niepełnosprawnych (http://www.uw.edu.pl/pl.php/student/nbiuro/biuro.html)

ul. Krakowskie Przedmieście 26/28
00-927 Warszawa
Pałac Kazimierzowski, (lewe wejście zewnętrzne)
e-mail: bon@uw.edu.pl

Poniedziałek, Środa, Piątek: 8.00 - 14.00
Wtorek, Czwartek: 14.00 - 17.00

Dyżur Kierownika BON - mgr Pawła Wdówika:
Poniedziałek 12.00 - 14.00
Czwartek 14.00 - 16.00
Będziemy wdzięczni za wcześniejsze telefoniczne lub mailowe umawianie spotkań.
Tel. /22/ 55 24 222, e-mail: bon@uw.edu.pl

sprawy studenckie:
tel. 022/55-20-277 oraz 022/55-24-222

Kto może korzystać z pomocy (http://www.uw.edu.pl/pl.php/student/nbiuro/kto.html)

Każda osoba, która ze względu na stan swojego zdrowia ma trudności ze studiowaniem, może zwrócić się o pomoc do Biura ds. Osób Niepełnosprawnych:

Zadania Biura:
zapewnienie przewlwkle chorym lub niepełnosprawnym studentom pełnego uczestnictwa w zajęciach;
zapewnianie dostępu do informacji i literatury w formach alternatywnych - brajl, powiększony druk, język migowy itp.
dostosowywanie architektury Uniwersytetu do możliwości osób niepełnosprawnych;
Do korzystania z usług Biura zachęcamy osoby:
z niesprawnościami narządu ruchu, wzroku, słuchu, itp.;
z chorobami nowotworowymi;
z cukrzycą;
z wadami serca i wadami układu krążenia;
z głębokimi nerwicami i zaburzeniami psychicznymi;
chore na AIDS;
ze stwardnieniem rozsianym;
z innymi chorobami przewlekłymi, które mogą wpływać na proces kształcenia w trybie standardowym.

Informacje na temat stanu zdrowia są traktowane jako
poufne.

Każdy zwracający się o pomoc powinien udokumentować swoją chorobę lub niesprawność.

Informacja o pomocy świadczonej przez Biuro ds. Osób Niepełnosprawnych (http://www.uw.edu.pl/pl.php/student/nbiuro/infbon.html)

Informacja o systemie pomocy stypendialnej dla osób niepełnosprawnych studiujących na UW (http://www.uw.edu.pl/pl.php/student/nbiuro/infsys.html)

Rekrutacja - Informacja dla kandydatów niepełnosprawnych i przewlekle chorych (http://www.uw.edu.pl/pl.php/student/nrekr/menkand.html)

Kandydaci niepełnosprawni, a także przewlekle chorzy zamierzający przystąpić do egzaminów wstępnych mogą zwracać się po pomoc i radę do Biura ds. Osób Niepełnosprawnych.

   Osoby niepełnosprawne zamierzające podjąć studia na UW mogą wybrać dowolny kierunek studiów zgodny z ich zainteresowaniami. Uniwersytet nie wprowadza żadnych ograniczeń w wyborze studiów wynikających ze stanu zdrowia kandydata.
Osoby niepełnosprawne - jak wszyscy kandydaci przechodzą postępowanie kwalifikacyjne odpowiednie dla wybranego przez siebie kierunku studiów.
   Uniwersytet nie wprowadza żadnych ulg lub zwolnień z egzaminów dla osób niepełnosprawnych, zapewnia jednak dostosowanie formy egzaminu zmieniając jego przebieg tak, by odpowiadało to potrzebom kandydata, wynikającym z jego niesprawności.

Na jaką pomoc może liczyć kandydat podczas egzaminów wstępnych?
http://www.uw.edu.pl/pl.php/student/nrekr/menkand.html

Aby Uniwersytet mógł zapewnić Państwu wszystkie opisane powyżej warunki prosimy, o jak najszybszy kontakt z naszym Biurem oraz o przedstawienie dokumentów charakteryzujących chorobę lub niesprawność.

Uniwersytet nie jest jeszcze w pełni dostępny dla osób ze wszystkimi niesprawnościami dlatego przed dokonaniem ostatecznego wyboru kierunku studiów zachęcamy do kontaktu
z pracownikami Biura, w celu uzyskania szczegółowych informacji.


Centrum Komputerowe dla studentów niepełnosprawnych (http://www.cnin.uw.edu.pl/)
i katalog książek mówionych
Tytuł: UW - osoby niepełnosprawne
Wiadomość wysłana przez: Emilianka w Grudzień 04, 2005, 04:38:37 pm
UW - Program "Uniwersytet dla wszystkich"
http://www.uw.edu.pl/pl.php/dzial/dok/bon/prog.html

Proces "otwierania" Uniwersytetu Warszawskiego na potrzeby osób niepełnosprawnych trwa od początku lat dziewięćdziesiątych. Dla przyspieszenia i zintensyfikowania tego procesu w roku akademickim 1996/97 został powołany Pełnomocnik Rektora ds. Osób Niepełnosprawnych. W maju 1999r. został zatwierdzony przez Władze Rektorskie dokument programu "Uniwersytet dla wszystkich" określający kierunki systematycznych i długofalowych działań zmierzających do likwidacji szeroko pojętych barier w dostępie do oferty Uczelni. Kolejnym krokiem było podpisanie w dniu 27.09.1999r. pomiędzy Uniwersytetem Warszawskim a Państwowym Funduszem Rehabilitacji Osób Niepełnosprawnych Porozumienia w sprawie współdziałania w zakresie realizacji programu. Na mocy tego porozumienia program "Uniwersytet dla wszystkich" był realizowany w latach 1999-2003r.
Za najważniejsze osiągnięcie programu uznawana jest zmiana podejścia do osób niepełnosprawnych i wytworzenie atmosfery, w której studiowanie na UW studentów z niesprawnościami jest spostrzegane jako zjawisko oczywiste.

założenia (http://www.uw.edu.pl/pl.php/dzial/dok/bon/zalozeni.html) :
Celem programu "Uniwersytet dla wszystkich" jest zapewnienie osobom niepełnosprawnym dostępu do wykształcenia w takim samym zakresie, jak ma to miejsce w przypadku osób pełnosprawnych, poprzez znoszenie barier w dostępie do największej polskiej uczelni, Uniwersytetu Warszawskiego

Dotychczasowe działania i stan obecny (http://www.uw.edu.pl/pl.php/dzial/dok/bon/dzialani.html)

Adresaci programu (http://www.uw.edu.pl/pl.php/dzial/dok/bon/adresaci.html)
Adresatami programu są:
Młodzież niepełnosprawna kontynuująca lub chcąca kontynuować kształcenie na poziomie wyższym,
Osoby niepełnosprawne w wieku aktywności zawodowej chcące podnosić swoje kwalifikacje w ramach kształcenia ustawicznego,
Osoby niepełnosprawne podejmujące pracę na Uniwersytecie Warszawskim.

Zakres programu (http://www.uw.edu.pl/pl.php/dzial/dok/bon/ZAKRES1.html)
Dążąc do przekształcenia Uniwersytetu Warszawskiego w środowisko przyjazne osobom niepełnosprawnym i pełnego włączenia osób z niesprawnościami do społeczności uniwersyteckiej program skoncentrowany zostanie wokół czterech najistotniejszych sfer życia wymagających przystosowania do możliwości osób niepełnosprawnych:
-Likwidacja barier środowiska fizycznego: architektonicznych i transportowych.
-Likwidacja barier w dostępie do zasobów informacyjnych i zajęć dydaktycznych: biblioteki, zasoby dostępne elektronicznie, Internet.
-Kształtowanie postaw wobec niesprawności.
-Dostosowanie struktur administracyjnych i organizacyjnych uczelni oraz zapewnienie usług specjalistycznych.

Oczekiwane rezultaty (http://www.uw.edu.pl/pl.php/dzial/dok/bon/rezultat.html)
W okresie realizacji programu powinna nastąpić widoczna, jakościowa zmiana warunków studiowania osób niepełnosprawnych na Uniwersytecie Warszawskim, a w efekcie znacząco wzrosnąć liczba studentów niepełnosprawnych. W tej chwili wśród ponad 50 000 studentów UW jest 173 studentów, którzy bez usług specjalnych zapewnianych przez Biuro ds. Spraw Osób Niepełnosprawnych mieliby znaczne trudności w studiowaniu na uczelni wyższej. W efekcie realizacji programu liczba takich osób powinna istotnie się zwiększyć.
Należy zaznaczyć jednak, że zarówno całkowita adaptacja środowiska fizycznego jak i zapewnienie pełnego dostępu do informacji (np. do wydziałowych zbiorów bibliotecznych) ze względu na wysokie koszty i tryb realizacji zapewne przekroczą okres pięciu lat.
Natomiast dostosowywanie regulaminów i przepisów oraz kształtowanie postaw środowiska akademickiego to procesy ciągłe, które program powinien zapoczątkować.

Przewidywany zakres przystosowania uczelni do potrzeb osób z niepełnosprawnościami (http://www.uw.edu.pl/pl.php/dzial/dok/bon/przewidy.html)

Osiągnięcia (http://www.uw.edu.pl/pl.php/dzial/dok/bon/uwosiag.html) :
- 14 budynków w pełni przystosowanych architektonicznie
- 16 budynków zaadaptowanych częściowo
- utworzenie transportu uniwersyteckiego - w roku akademickim 2004/2005 dwa autobusy przewożą 35 studentów poruszających się na wózkach
-przystosowanie 10 stanowisk pracy dla pracowników niepełnosprawnych
-utworzenie wypożyczalni przenośnego sprzętu komputerowego i innych urządzeń wspomagających dla osób niepełnosprawnych
-wyposażenie Biblioteki Uniwersyteckiej w specjalistyczny sprzęt komputerowy dla osób niewidomych, słabo widzących oraz z niesprawnymi rękoma
-utworzenie/zmodernizowanie 18 stanowisk komputerowych dla osób niepełnosprawnych pracowniach studenckich
-przekształcenie tradycyjnej biblioteki książki mówionej w Bibliotekę Książki Cyfrowej oraz architektoniczna adaptacja 2 studio nagrań
-utworzenie lektoratów języka angielskiego dla studentów wadami wzroku i słuchu
-ponad 13-krotny wzrost liczby studentów niepełnosprawnych (szczegółowe dane poniżej)
Tytuł: Więcej niepełnosprawnych magistrów
Wiadomość wysłana przez: Ulka w Styczeń 24, 2006, 12:44:10 pm
Więcej niepełnosprawnych magistrów

Uczelnie przystosowały się do szczególnych potrzeb niepełnosprawnych studentów. Dlatego w ciągu czterech ostatnich lat liczba osób z dysfunkcjami, które ukończyły studia, wzrosła o 38 proc.

Z danych Głównego Urzędu Statystycznego wynika, że w drugim kwartale 2005 roku 227 tys. niepełnosprawnych posiadało wyższe wykształcenie. W ciągu czterech lat w grupie tej przybyło 63 tys. magistrów i licencjatów. Jednocześnie liczba upośledzonych osób z wykształceniem gimnazjalnym, podstawowym lub bez wykształcenia spadła o 244 tys. (4 proc. ogółu dorosłych niepełnosprawnych).

Wzrost liczby osób niepełnosprawnych z wyższym wykształceniem następował w identycznym tempie jak u osób pełnosprawnych. Studia wyższe kończy co szósty dorosły Polak, w tym co dwudziesta osoba upośledzona.

– Coraz więcej niepełnosprawnych chce zdobywać wyższe wykształcenie, m.in. licząc na poprawę swoich możliwości na rynku pracy – twierdzi Paweł Wdówik, kierownik Biura ds. Osób Niepełnosprawnych Uniwersytetu Warszawskiego. – Niestety, zdobycie wykształcenia wciąż nie przekłada się wystarczająco na wzrost ich zatrudnienia – dodaje. Indeksy Uniwersytetu Warszawskiego posiada dziś ponad 500 studentów z różnymi dysfunkcjami. Na uczelni działa m.in. biblioteka książki mówionej oraz centrum komputerowe przystosowane do ich potrzeb.

Zwiększenie dostępności studiów wyższych dla niepełnosprawnych oraz otrzymanie wsparcia edukacyjnego, a nie tylko pomocy socjalnej, to główne cele inicjatywy „Uniwersytet dla wszystkich”, skupiającego dziesięć uczelni wyższych (m.in. Uniwersytet Warszawski i Jagielloński).

– Wspólnie wypracujemy koncepcję polityki wobec niepełnosprawnych studentów w ramach formuły „Równe prawa – równe obowiązki” – twierdzi P. Wdówik. Opracowaniu ulegną zasady kompensacji utrudnionych warunków studiowania. W coraz większej liczbie szkół wyższych w Polsce działają także pełnomocnicy rektorów ds. osób niepełnosprawnych. W styczniu 2006 roku instytucję tę powołano na Uniwersytecie Zielonogórskim.

 Łukasz Guza

źródło>>> (http://www.gazetaprawna.pl/dzialy/2.html?numer=1635&dok=1635.2.3.2.21.3.0.1.htm)
Tytuł: Dwustopniowa nauka prawie dla wszystkich
Wiadomość wysłana przez: Ulka w Styczeń 26, 2006, 11:34:34 am
Dwustopniowa nauka prawie dla wszystkich

Licencjat nasz powszechny

Ministerstwo Edukacji chce, żeby większość tych, którzy w tym roku zaczną studia, znalazła się na studiach licencjackich.

Część studentów obawia się, że przez nową ustawę będą mieli kłopot ze zdobyciem dyplomu

Podział studiów na studia pierwszego stopnia (zawodowe, licencjackie i inżynierskie) i drugiego (magisterskie) wprowadziła we wrześniu ustawa o szkolnictwie wyższym. - Ustawa pomaga studentom. Teraz mogą szybciej zweryfikować swoje wybory i po studiach licencjackich przenieść się na inną uczelnię, a nawet na studia do innego kraju - uważa prof. Jerzy Woźnicki, współtwórca nowych przepisów. - Mogą też zadowolić się dyplomem licencjackim i pójść do pracy, a dopiero po kilku latach uczyć się dalej na studiach II stopnia.

Ustawa nie podoba się wszystkim uczelniom. - U nas większość kierunków prowadzi jednolite studia magisterskie, będziemy na nie przyjmować zgodnie z zasadami, które już ogłosiliśmy. Kiedy to zmienimy? Dopiero w 2007 r. - mówi Artur Lompart, rzecznik prasowy Uniwersytetu Warszawskiego. Dlaczego tak późno? Bo uczelnia musi informować kandydatów na studia o warunkach rekrutacji z rocznym wyprzedzeniem.

Zaczęli, to skończą
Mimo że przepis istnieje od września, na razie nie słychać, żeby uczelnie siłą przenosiły studentów na studia licencjackie. Ale ustawa niepokoi część posłów. - Czy ci, którzy wybrali jednolite studia magisterskie, będą mogli je skończyć? - pytał niedawno w Sejmie poseł Radosław Pardwa z LPR.

- Nie ma wątpliwości, że ci, którzy zaczynali studia magisterskie,będą mieli prawo je ukończyć - zapewnia Stefan Jurga, wiceminister edukacji. - Nie można ich przenosić, wbrew ich woli, na studia licencjackie.

Arkadiusz Doczyk, przewodniczący Parlamentu Studentów RP: - Możemy się zgodzić, by w nowym trybie uczyły się tylko osoby, które dopiero zostaną przyjęte na takie studia.

Ministerstwo Edukacji przygotowuje rozporządzenie, które sprecyzuje, jak mają działać studia dwustopniowe. - Powinno być gotowe do połowy kwietnia - zapewnia wiceminister Jurga.

Dodatkowo rozporządzenie wyliczy te wyjątkowe kierunki, które będzie można studiować tylko na jednolitych, 5-letnich studiach. Chodzi o prawo, psychologię, medycynę, weterynarię, farmację, trzy kierunki artystyczne oraz teologię. Dla tej ostatniej ministerstwo zrobiło jeszcze jeden wyjątek: teologię będzie można zgłębiać albo na studiach pierwszego i drugiego stopnia, albo na jednolitych studiach magisterskich.

Magister cenniejszy
- Studia dwustopniowe nadają większą rangę dyplomowi magisterskiemu, bo nie wszyscy, którzy zaczynają naukę w szkole wyższej, zdobywają ten dyplom - uważa prof. Woźnicki. - Poza tym ustawa przysłuży się uczelniom: będą prowadzić nabór na studia drugiego stopnia nie tylko dla swoich absolwentów.

Senaty niektórych uczelni już zdecydowały, że w tym roku będą prowadzić nabór wyłącznie na studia licencjackie (tak zrobi na przykład warszawska Szkoła Główna Handlowa).

- Ci, którzy zaczynali studia magisterskie, będą je mogli ukończyć, chyba że sami wystąpią do rektora o zmianę studiów na dwustopniowe - wyjaśnia Tomasz Rusek, rzecznik prasowy SGH.

Na niektórych uczelniach podział na studia dwustopniowe został wprowadzony już wcześniej, bo poprzednia ustawa taką możliwość przewidywała. Nowa - z września 2005 r. - zrobiła z tej możliwości obowiązek.

- Jesteśmy do tego przygotowani - zapewnia doc. Bohdan Utrysko, pełnomocnik rektora Politechniki Warszawskiej ds. rekrutacji. - Prowadzimy taki system od lat.

Od października wszyscy bez wyjątku studenci pójdą na trzyletnie studia licencjackie lub o semestr dłuższe inżynierskie - wyjaśnia doc. Utrysko. - Po ich ukończeniu chętni w ciągu dwóch lat lub półtora roku będą mogli ukończyć studia magisterskie. Jeśli będą chcieli kontynuować studia na tym samym kierunku - to dostaną się bez problemów. Jeśli natomiast na drugie studia wybiorą kierunek pokrewny, będziemy sprawdzać, czy mają zaliczone przedmioty wymagane na tym drugim kierunku do minimum programowego.

ANNA PACIOREK

http://www.rzeczpospolita.pl/gazeta/wydanie_060126/kraj/kraj_a_6.html
Tytuł: Edukacja przez Internet
Wiadomość wysłana przez: Hata w Marzec 08, 2006, 05:40:33 pm
Edukacja przez Internet – projekt dla nauczycieli, rodziców i dzieci niepełnosprawnych intelektualnie

Wyższa Szkoła Humanistyczno-Ekonomiczna w Łodzi zaprasza nauczycieli, rodziców i dzieci niepełnosprawne intelektualnie na nowopowstałą polską stronę internetową programu wai-not: www.wai-not.be . Strona ta jest produktem międzynarodowego projektu zatytułowanego „WAI-NOT ICT adjusted to children and youngsters with a mental disability” realizowanego przez Wyższą Szkołę Humanistyczno-Ekonomiczną w Łodzi w ramach programu Socrates.

(http://www.niepelnosprawni.info/files/www.niepelnosprawni.info/public/zdjecia/wai_not_ryby.jpg)
Gra w ryby

Celem projektu jest stymulowanie rozwoju młodzieży oraz propagowanie wykorzystywania komputera oraz Internetu przez dzieci i młodzież z upośledzeniem umysłowym. We współpracy z europejskimi partnerami opracowano specjalny program komputerowy, dzięki któremu osoby niepełnosprawne mogą poznać różne możliwości wykorzystania komputera i Internetu. Narzędzie adresowane jest do dzieci i młodzieży o różnym stopniu niepełnosprawności (strona podzielona jest na trzy poziomy - w zależności od stopnia upośledzenia strony internetowe wykorzystują tekst pisany, mówiony oraz piktogramy).

Elementy portalu edukacyjnego to: plac zabaw, e-mail, strony lokalne, księga gości, strony dla nauczycieli. Główna część - plac zabaw zawiera pięć elementów, do których każdy ma dostęp:

Wiadomości: artykuły z prasy, które można wysłuchać lub odczytać, filmy (w budowie)
Czas wolny: muzyka, przepisy, robótki ręczne oraz sport.
Gry: puzzle, kolorowanki, gry komputerowe itp.
Żyć razem: dom, pieniądze, seksualność, zasady życia
Tematy: piosenki, gry edukacyjne, opowiadania i obrazki do kolorowania.
Wyjątkowym narzędziem jest także specjalnie skonstruowany program poczty internetowej dostosowanej do osób niepełnosprawnych intelektualnie. Umożliwia on wysyłanie wiadomości do zarejestrowanych użytkowników, wykorzystując obrazki, zdjęcia, piktogramy.

Nauczyciele oraz opiekunowie mają do dyspozycji stronę organizacyjną www.wai-not.org, na której znajdują się wszystkie informacje o projekcie oraz o wykorzystaniu najnowszych technologii informacyjno-komunikacyjnych w edukacji osób upośledzonych umysłowo.

SZKOLENIA
Osoby, które chciałyby rozpocząć pracę z WAI-NOT w swojej szkole lub instytucji, prowadząc ćwiczenia z dziećmi i młodzieżą niepełnosprawną intelektualnie mogą wykorzystać: poradnik WAI-NOT, stronę internetową WAI-NOT z zasobami edukacyjnymi dla dzieci i młodzieży, bezpłatne szkolenia korzystania z WAI-NOT, sesje informacyjne dla trenerów, nauczycieli, opiekunów.

Pierwsze edycje szkoleń:
Dla nauczycieli: 16-17, 24, 31 marca 2006, 8 kwietnia 2006
Dla rodziców: 29 kwiecień 2006

Dla uczestników szkoleń organizatorzy przewidują m.in. bezpłatne materiały szkoleniowe, konsultacje, certyfikaty uczestnictwa.

Dodatkowe informacje i zapisy na szkolenia:
Dorota Wodnicka, Wyższa Szkoła Humanistyczno-Ekonomiczna w Łodzi, Pomorska 83/85, tel. 042 6315031, lub dwodnicka@wshe.lodz.pl

Program jest przeznaczony do powszechnego, bezpłatnego wykorzystania w domach, szkołach, hospicjach, organizacjach pozarządowych.

Autor: Dorota Wodnicka
Źródło: Wyższa Szkoła Humanistyczno-Ekonomiczna w Łodzi
http://www.niepelnosprawni.info/ledge/x/14779 (http://www.niepelnosprawni.info/ledge/x/14779)
Tytuł: Dlaczego licencjackie, a nie magisterskie
Wiadomość wysłana przez: Ulka w Marzec 19, 2006, 10:22:43 pm
Dlaczego licencjackie, a nie magisterskie

Kiedy sprawdzam informatory, okazuje się, że rekrutacja odbywa się głównie na trzyletnie studia licencjackie. Niewiele kierunków jest prowadzonych w trybie jednolitych studiów magisterskich. Dlaczego? Które studia są lepsze – licencjackie czy magisterskie?

W tym roku większość uczelni nie przeprowadzi naboru na jednolite pięcioletnie studia magisterskie. Od 1 września 2005 r. w Polsce obwiązuje bowiem system „3 + 2”, czyli najpierw trzyletnie studia licencjackie, a dopiero potem dwuletnie magisterskie. Jednolite studia magisterskie będą prowadzone tylko na ok. 11 kierunkach, m.in. prawie, medycynie, stomatologii, psychologii. Wskaże je w rozporządzeniu minister edukacji. Dlatego jeśli nawet jakaś uczelnia prowadzi nabór na pięcioletnie studia ekonomiczne, to po wydaniu rozporządzenia może okazać się, że będą to już trzyletnie studia licencjackie. Pracodawcy i agencje zatrudnienia twierdzą jednak, że system 3+2 jest lepszy, ponieważ pozwala uzyskać dwa dyplomy.

Dlatego przed tegoroczną rekrutacją trzeba dowiedzieć się, jak będzie wyglądał tok studiów.

PODSTAWA PRAWNA
• Art. 159 ustawy z dnia 27 lipca 2005 r. – Prawo o szkolnictwie wyższym (Dz.U. nr 164, poz. 1365).

Gazeta Prawna 17.03.2006r
Tytuł: Studia
Wiadomość wysłana przez: Ulka w Marzec 24, 2006, 09:55:59 pm
Akademia Pedagogiki Specjalnej im. Marii Grzegorzewskiej w Warszawie zaprasza w dniu 25 marca 2006 r. o godz. 10.00 na Dzień otwarty.

więcej

http://www.niepelnosprawni.info/ledge/x/15136
Tytuł: Studia
Wiadomość wysłana przez: paulina-w w Kwiecień 02, 2006, 11:12:44 pm
Wklejam link do str Uniwersytetu Jagiellońskiego mam nadzieje że się przyda niepełnosprawnej młodzieży
www.uj.edu.pl
Tytuł: Studia
Wiadomość wysłana przez: Ulka w Maj 21, 2006, 11:16:09 pm
Siedlce. Akademia Podlaska - Dni Integracji
Centrum Kształcenia i Rehabilitacji Osób Niepełnosprawnych w Akademii Podlaskiej w Siedlcach zaprasza na Dni Integracji, które odbędą się w dniach 6 - 7 czerwca 2006 roku

http://www.niepelnosprawni.info/ledge/x/15488;jsessionid=68750B25E3688E811F02C3CD2878E60D
Tytuł: Studia
Wiadomość wysłana przez: Ulka w Czerwiec 01, 2006, 09:58:30 pm
NIEPEŁNOSPRAWNI KUL przyjazny niepełnosprawnym

Uczelnia bez barier

W Katolickim Uniwersytecie Lubelskim studiuje prawie 350 osób niepełnosprawnych. Wybrali tę uczelnię, bo znajdują w niej zrozumienie i pomoc.

Przychylność dla niepełnosprawnych studentów została w Katolickim Uniwersytecie Lubelskim wpisana do statutu uczelni.

- Nie traktujemy niepełnosprawnych studentów wyjątkowo. Cała społeczność akademicka stara się, by nie postrzegać ich niepełnosprawności jako czegoś nadzwyczajnego. Są takimi samymi studentami, jak pozostali. Włączają się w życie uczelni, działają w samorządzie, kołach naukowych, stowarzyszeniach. My tylko pomagamy im uwierzyć w siebie - tłumaczy Sylwia Bejer z biura pełnomocnika rektora KUL do spraw studentów niepełnosprawnych.

- Tu panuje bardzo miła atmosfera, w której mogłam się dobrze poczuć. Wiem, że podczas egzaminów wstępnych i w czasie studiów będę mogła liczyć na udogodnienia - mówi niedowidząca Paulina, która chce studiować administrację i przyszła omówić szczegóły rekrutacji. Podczas egzaminów wstępnych osoby niedowidzące, niedosłyszące i niesłyszące mogą korzystać z urządzeń z alfabetem Braila, pomocy lektora, komputerów z syntezatorem mowy, tłumaczy języka migowego, logopedów. W ocenie prac pisemnych uczestniczą też osoby znające specyficzne cechy języka osób niesłyszących, którzy pomagają w obiektywnej ocenie wiedzy kandydatów na studia.

Najwięcej osób niedowidzących i niewidomych studiuje filologię angielską. To w dużym stopniu zasługa prof. Bogusława Marka, który zanim jeszcze został powołany pełnomocnik zajmował się z własnej inicjatywy pomocą młodzieży niepełnosprawnej. W zakładzie tyflodydaktytki języka angielskiego KUL powstają adaptacje materiałów naukowych niezbędnych do nauki języka angielskiego. Uczelnia zapewnia też urządzenia dostosowane do potrzeb niepełnosprawnych - drukarki brailowskie, komputery czy podręczniki i pomoce naukowe pisane alfabetem Braila.

- To ważne, bo ukończenie studiów pomoże w przyszłości rozpocząć samodzielne życie - przekonuje Sylwia Bejer.

Już podczas wakacji KUL organizuje niewidomym studentom kursy z orientacji w terenie.

- Uczymy ich rozkładu korytarzy, sal wykładowych, przejść. Po to by w październiku, gdy zaczną studia nie czuli się tu obco - tłumaczy Sylwia Bejer. Studenci KUL-u mogą też liczyć na specjalne stypendium dla osób niepełnosprawnych. Biuro pełnomocnika pomaga im też w kontaktach z organizacjami zajmującymi się problemami i pomocą niepełnosprawnym.

- Są często przerażeni, gdy widzą wnioski o pomoc pełne skomplikowanych rubryk. Wyjaśniamy im, pomagamy w wypełnianiu dokumentów - mówią pracownicy biura.

Wszystkie nowe obiekty KUL są w pełni przystosowane do potrzeb niepełnosprawnych. Nie ma w nich barier architektonicznych, zamontowano podjazdy dla wózków i windy. Dlatego większość zajęć, o ile to możliwe, odbywa się w tych właśnie obiektach. Gorzej jest w starych, zabytkowych budowlach Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego. Ich przystosowanie do potrzeb niepełnosprawnych wymaga ogromnych nakładów finansowych.

- Za pieniądze z budżetu uczelni nie jesteśmy w stanie sfinansować wszystkich potrzebnych modernizacji. Przydałaby się pomoc z zewnątrz. Jednak nie jesteśmy jednostką terapeutyczną ani kształcącą wyłącznie osoby niepełnosprawne stąd nie przysługuje nam dofinansowanie takie, jakie mają placówki wyspecjalizowane w kształceniu osób niepełnosprawnych - tłumaczy Beata Górka rzecznik prasowy KUL.

Rzeczpospolita 1.06.2006r
Tytuł: Studia
Wiadomość wysłana przez: Ulka w Czerwiec 07, 2006, 10:06:46 pm
Edukacja

Dodatkowe egzaminy w niewielu uczelniach

Prawdopodobnie rozszerzy się lista przedmiotów, z których trzeba będzie zdawać maturę

Minister Michał Seweryński poinformował o planach utworzenia uniwersytetu wschodnio-europejskiego
 
Ministerstwo Nauki i Szkolnictwa Wyższego rozmawia o liście z Centralną Komisją Egzaminacyjną

- Chodzi o to, żeby maturzysta, mając zaliczone egzaminy z większej liczby przedmiotów, mógł z tymi wynikami startować do różnych uczelni, z których jedna wymaga wyników z przedmiotów humanistycznych, a druga ze ścisłych - wyjaśnia Stefan Jurga, wiceminister nauki.

Tylko około 20 uczelni odpowiedziało pozytywnie na apel Jurgi, żeby w tym roku maturzyści mogli zdawać egzaminy wstępne na uczelniach z tych przedmiotów, których nie zdawali na maturze. Na wielu uczelniach ci, którzy nie wybrali na maturze przedmiotów wymaganych podczas rekrutacji, mają zamkniętą drogę na studia.

Wczoraj minister nauki Michał Seweryński poinformował też o planach utworzenia uniwersytetu wschodnioeuropejskiego. Miałby on powstać na bazie już istniejących szkół wyższych. Studia licencjackie byłyby prowadzone w Przemyślu, magisterskie - w Rzeszowie, zaś doktoranckie - w Lublinie. Na uczelni studiowaliby też studenci ze Wschodu.

a.p.

Rzeczpospolita 6.06.2006r

Studia-forum

http://forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=245

Podręczniki-forum-kupno/sprzedaż

http://forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=706
Tytuł: Studia
Wiadomość wysłana przez: ilonadora w Lipiec 31, 2006, 09:04:52 pm
Chcesz studiować - to płać


Opłaty rekrutacyjne na studia wciąż rosną. Na niektórych uczelniach wynoszą nawet 150 złotych. Najwięcej trzeba zapłacić za egzamin sprawdzający zdolności artystyczne, np. przy zdawaniu na architekturę.

W Krakowie trzeba było zapłacić 85 zł za złożenie podania na Akademię Pedagogiczną, Akademię Rolniczą i Akademię Wychowania Fizycznego, czyli dokładnie tyle, ile wynosi górna granica dla opłaty rekrutacyjnej, ustalona przez Ministra Edukacji. Rekrutacja na UJ kosztowała 75 zł za każdy wybrany przez kandydata kierunek.

Uniwersytet Warszawski pobierał opłatę rekrutacyjną w wysokości 80 zł za rejestrację na jeden kierunek. Przy rejestracji na kilka kierunków, za pierwszy trzeba było wpłacić 80 zł, za każdy następny 32 zł. Warszawska Akademia Teatralna pobierała 110 zł od kandydatów na Wydział Aktorski i Reżyserii oraz 85 zł od zdających na Wydział Wiedzy o Teatrze.

W poznańskiej Akademii Sztuk Pięknych opłata egzaminacyjna na studia stacjonarne i niestacjonarne wynosiła 100 zł, dla kandydatów na studia podyplomowe - 50 zł.

Uniwersytet im. Adama Mickiewicza pobierał 150 złotych w przypadku ubiegania się o przyjęcie na kierunki studiów, na które postępowanie rekrutacyjne obejmuje sprawdziany uzdolnień artystycznych. Są to m.in.: reżyseria dźwięku i teologia ze specjalnością muzyka kościelna. 85 złotych musiał zapłacić kandydat ubiegający się o przyjęcie na "nieartystyczne" kierunki.

Na Uniwersytecie im. Marii Curie Skłodowskiej w Lublinie opłata rekrutacyjna wyniosła 120 złotych dla osób ubiegających się o przyjęcie na pierwszy wybrany kierunek studiów prowadzony przez Wydział Artystyczny, rekrutacja na każdy następny kierunek na tym wydziale kosztowała 100 zł. W przypadku innych wydziałów kandydaci musieli wpłacić 80 zł. za pierwszy kierunek i 60 za każdy następny.

Politechnika Gdańska od kandydatów na większość kierunków pobierała 85 zł. Osoby, które zdawały na kierunek Architektura i Urbanistyka musiały zapłacić150 zł. Zróżnicowany cennik obowiązywał w tym roku także na Politechnice Wrocławskiej - opłata rekrutacyjna na Wydziale Architektury wynosiła 95 zł, na pozostałych wydziałach - 85 zł.


interia (http://fakty.interia.pl/kraj/edukacja/news/Chcesz_studiowa%E6_-_to_p%B3a%E6,775141,3317)
Tytuł: Studia
Wiadomość wysłana przez: Emilianka w Sierpień 01, 2006, 10:38:55 am
Rektorzy za egzaminami wstępnymi na studia (http://fakty.interia.pl/fakty_dnia/news/Rektorzy_Przywr%F3ci%E6_egzaminy_wst%EApne_na_studia,776052,2943)

 Amnestia dla maturzystów, którzy nie zdali egzaminu z jednego przedmiotu, dla wszystkich odbierających świadectwo dojrzałości może oznaczać konieczność zdawania egzaminów wstępnych na studia - uważa "Gazeta Prawna".

"Jeśli Ministerstwo Edukacji Narodowej przygotuje projekt rozporządzenia, zgodnie z którym osoby, które nie zdały jednego przedmiotu na maturze, otrzymają świadectwa dojrzałości, rektorzy szkół wyższych będą zabiegać o przywrócenie egzaminów wstępnych na studia" - zapowiada przewodniczący Konferencji Rektorów Akademickich Szkół Polskich (KRASP) prof. Tadeusz Luty.

Jego zdaniem tworzenie nowych przepisów zmieniających w istotny sposób kwestię nowych matur, bez przewidzianych prawem konsultacji z KRASP, łamie umowę resortu edukacji i środowiska akademickiego, zawartą w trakcie prac nad stworzeniem nowego systemu egzaminów dojrzałości obowiązującego od 2005 roku.

Nieformalna umowa znajduje potwierdzenie w przepisie art. 62 ustawy z dnia 27 lipca 2005 roku Prawo o szkolnictwie wyższym (Dz.U. nr 165, poz. 1365), zgodnie z którym organy władzy publicznej zasięgają opinii konferencji rektorów w sprawie m.in. rozwiązań w systemie oświaty mających znaczenie dla szkół wyższych - podaje dziennik.

"Skoro Ministerstwo Edukacji Narodowej zmienia system oceniania matur, my możemy zreformować nabór na studia" - mówi prof. Tadeusz Luty. "Środowisko akademickie zostało zlekceważone i wymaga od KRASP działań, które wzmocnią kompetencje pedagogów w ocenianiu wiedzy uczniów oraz ograniczą wpływ polityki na edukację" - dodaje.

Planom wprowadzenia amnestii sprzeciwia się większość rektorów szkół wyższych. "Powinniśmy dążyć do tego, żeby stwarzać lepsze warunki szkołom, które nie są w stanie osiągnąć wymaganego poziomu nauczania. To jest właściwa droga, a nie zmiany w liczbie punktów decydujących o otrzymaniu świadectwa dojrzałości. Rodzi się pytanie, czy jeśli w przyszłym roku część osób nie zda matur, będziemy dalej obniżali ich poziom i np. będzie już można nie zaliczyć dwóch przedmiotów" - mówi "Gazecie Prawnej" rektor Uniwersytetu Jagiellońskiego prof. Karol Musiał.
Tytuł: Studia
Wiadomość wysłana przez: ilonadora w Sierpień 11, 2006, 11:30:15 am
Młodzi wolą uniwersytet od politechniki

Pomimo, że na Politechnice Opolskiej znalazłoby się miejsce dla 4,5 tysiąca studentów, na razie chce na niej kontynuować naukę tylko 3 tysiące. Jak donosi "Gazeta Wyborcza", młodzi zdecydowanie preferują uczelnie humanistyczne, podczas gdy chętnych do studiowania na politechnikach wciąż ubywa.


Tegoroczna rekrutacja na Politechnice Opolskiej wypadła bardzo słabo. Okazuje się, że młodzi coraz rzadziej wybierają uczelnie techniczne. Taka sytuacja jest spowodowana przede wszystkim niżem demograficznym, z którym zmaga się całe szkolnictwo - podaje "Gazeta Wyborcza".

Zdaniem prof. Skubisa przyczyną bardzo słabego naboru są także kiepskie wyniki tegorocznych matur. Jednak pracownik Politechniki Opolskiej podkreśla, że młodzi stronią od kierunków ścisłych przede wszystkim ze względu na wyższy stopień trudności tego typu studiów. Decydują się raczej na uczelnie humanistyczne, które w opinii prof. Skubisa łatwiej ukończyć - komentuje dziennik.
czytaj dalej
 

Podczas gdy polskie uniwersytety przeżywają prawdziwe oblężenie, politechniki organizują dodatkowe rekrutacje, aby zebrać odpowiednią liczbę studentów. Taką decyzję podjęły też władze Politechniki Opolskiej, na której dodatkowy nabór rozpocznie się 18 sierpnia - informuje "Gazeta Wyborcza".

interia (http://fakty.interia.pl/kraj/polska_lokalna/opolskie/news/M%B3odzi_wol%B1_uniwersytet_od_politechniki,776183,231)
Tytuł: Studia
Wiadomość wysłana przez: Ulka w Sierpień 29, 2006, 11:13:03 pm
Zostań magistrem przez internet

Krzysztof Jóźwiak

Od przyszłego roku Uniwersytet Warszawski i Politechnika Warszawska zaczną kształcić informatyków przez internet
Dwie największe stołeczne uczelnie wspólnie z Uniwersytetem Jagiellońskim i Politechniką Poznańską utworzyły w lutym konsorcjum. Zrzeszone w nim uczelnie to cztery największe w Polsce ośrodki informatyczne. Celem konsorcjum jest przygotowanie jednolitych materiałów dydaktycznych i programu szkolenia, które umożliwią studentom naukę informatyki w systemie e-learning. Każda uczelnia przystosuje do zdalnego nauczania część wykładanych przedmiotów.

Wczoraj projekt zaprezentowano na konferencji naukowej w Pałacu Kazimierzowskim na Uniwersytecie. - Zależy nam, żeby studenci internetowi mogli zdobyć taką samą wiedzę jak studenci stacjonarni - mówił prof. Krzysztof Diks z Uniwersytetu Warszawskiego. Bardzo ważne jest więc opracowanie skutecznego systemu kontroli postępów w nauce. Dlatego nie wszystkie zajęcia mają być dostępne w sieci. Studenci będą musieli dość często odwiedzać uczelnie, by sprawdzić zdobytą wiedzę w czasie zajęć praktycznych i w obecności nauczyciela.

Uczelnie zamierzają rozwijać system zdalnego nauczania w oparciu o działające już projekty. Na Uniwersytecie Warszawskim od 2000 r. istnieje Centrum Otwartej i Multimedialnej Edukacji. - Do tej pory organizowało kursy dodatkowe i studia podyplomowe, informatyka będzie pierwszym kierunkiem, na którym pięcioletnie studia magisterskie będzie można skończyć w systemie nauczania zdalnego - powiedział Artur Lompart, rzecznik prasowy Uniwersytetu.

Gazeta Wyborcza 29.08.2006r
Tytuł: Studia
Wiadomość wysłana przez: Ulka w Wrzesień 11, 2006, 10:30:04 pm
Studia wieczorowe droższe nawet o 40 proc.

Uczelnie publiczne podnoszą opłaty za studia zaoczne i wieczorowe. O ile, zależy od uczelni. Czesne może pójść w górę nawet o 40 proc. Władze uczelni tłumaczą podwyżki zmianami przepisów o finansowaniu szkół wyższych. Od 2007 roku budżet przestanie dotować studia niestacjonarne. Arkadiusz Doczyk, szef Parlamentu Studentów RP, twierdzi jednak, że tak drastyczny wzrost cen już w tym roku jest niezgodny z prawem. Nowe zasady finansowania zaczną bowiem obowiązywać dopiero za cztery miesiące. Podwyższać czesne będzie więc można od stycznia

EDUKACJA PŁATNE STUDIA NA UCZELNIACH PUBLICZNYCH
Zaoczne będą droższe

■ Uczelnie publiczne podwyższą czesne nawet o 800 zł za semestr nauki na studiach wieczorowych
■ Od 1 stycznia 2007 r. szkoły państwowe nie będą otrzymywać dotacji na studia niestacjonarne
■ Na płatnych studiach uczy się ponad pół miliona osób, czyli prawie 40 proc. wszystkich studentów

(http://www.gazetaprawna.pl/numery/1794/15.gif)

Studenci poznańskiej Akademii Wychowania Fizycznego od października za semestr nauki zapłacą o 500 zł więcej. Z kolei na studiach pierwszego stopnia na Wydziale Inżynierii Środowiska Politechniki Warszawskiej czesne będzie wyższe aż o 800 zł, czyli 41 proc.

Władze uczelni tłumaczą, że przyczyną podwyżki jest decyzja Ministerstwa Szkolnictwa Wyższego i Nauki wycofania się z dopłat do studiów zaocznych. Katarzyna Pilitowska, rzecznik Uniwersytetu Jagiellońskiego, z kolei twierdzi, że ministerstwo jeszcze nie podjęło decyzji o cofnięciu dotacji. Dlatego też na UJ czesne na razie nie ulegnie zmianie.

Uczelnie nie znają prawa

– Ministerstwo nie ma wpływu na wysokość opłat – tłumaczy Joanna Kulesza, rzecznik MSWiN.

Decyzje rektorów o podwyższeniu czesnego mogą wynikać jedynie z ustawy z dnia 27 lipca Prawo o szkolnictwie wyższym (Dz.U. nr 164, poz. 1365). Zgodnie z nią bowiem od 1 stycznia 2007 roku uczelnie publiczne będą otrzymywać dotacje z budżetu państwa na zadania związane z kształceniem tylko studentów studiów stacjonarnych.

– Obecnie z budżetu są dofinansowane również studia niestacjonarne – tłumaczy prof. Marek Rocki, były rektor Szkoły Głównej Handlowej.

Państwo pokrywa około 30 proc. kosztów kształcenia na studiach wieczorowych czy zaocznych. Nowa ustawa jednak nie pozwala już na ich finansowanie z budżetu.

– Nowe zasady finansowania wejdą w życie dopiero za cztery miesiące. Dlatego drastyczne podwyżki czesnego już od października są bezprawne – uważa Arkadiusz Doczyk, przewodniczący Parlamentu Studentów Rzeczypospolitej Polskiej.

Podwyżki od stycznia

Do końca grudnia tego roku nadal bowiem obowiązują przepisy starej ustawy z 12 września 1990 r. o szkolnictwie wyższym (Dz.U. nr 65, poz. 385 z późn. zm.) oraz wydane na ich podstawie rozporządzenie Rady Ministrów z 27 sierpnia 1991 r. w sprawie zasad gospodarki finansowej uczelni (Dz.U. nr 84, poz. 380).

Oznacza to, że uczelnie będą mogły podwyższyć czesne z powodu braku dotacji od państwa, ale dopiero od stycznia 2007 roku. Opłaty mogą wzrosnąć nawet o 30 proc. Studenci studiów niestacjonarnych będą bowiem musieli sami pokrywać koszty kształcenia na danym kierunku.

Uczelnie będą mogły podwyższyć czesne z powodu braku dotacji od państwa od stycznia 2007 roku. Opłaty mogą wzrosnąć nawet o 30 proc.

Uczelnia powinna zadbać o doręczenie każdemu studentowi decyzji o podwyżce. Ten zaś nie musi się na nią zgodzić i może odstąpić od umowy.

– Zgodnie bowiem z orzecznictwem relacja student – uczelnia publiczna ma charakter cywilnoprawny, a zatem zmiana istotnych warunków umowy wymaga zgody drugiej strony kontraktu – podkreśla Arkadiusz Doczyk.

Uczelnie jednak zwykle ograniczają się do wywieszenia informacji o podwyższeniu opłat na tablicy ogłoszeniowej na terenie uczelni albo umieszczenia jej na stronie internetowej. Studenci Politechniki Warszawskiej skarżą się, że o tak drastycznych podwyżkach dowiedzieli się od kolegów.

– Trzeba też pamiętać, że ustawa jednak reguluje, jakie opłaty może pobierać uczelnia – dodaje Arkadiusz Doczyk.

Zgodnie z art. 99 ustawy student może płacić m.in. za: kształcenie na studiach niestacjonarnych, powtarzanie określonych zajęć z powodu niezadowalających wyników w nauce; prowadzenie studiów w języku obcym oraz tych nieobjętych planem studiów. Wysokość opłat nie może jednak przekraczać kosztów ponoszonych w zakresie niezbędnym do uruchomienia i prowadzenia studiów w danej uczelni. Oznacza to, że szkoły nie mogą obciążać studentów innymi wydatkami, np. na promocję.

Tymczasem z raportu Najwyższej Izby Kontroli wynika, że większość uczelni nie uzależnia wysokości opłat od planowanych kosztów zajęć dydaktycznych. Bardzo często o tym, ile będzie wynosiło czesne, decyduje atrakcyjność danego kierunku. Dlatego też Parlament Studentów RP będzie domagał się od uczelni wykazania, od jakich kosztów zależna jest wysokość czesnego.

Ważna umowa

Zgodnie z art. 160 ustawy Prawo o szkolnictwie wyższym od tego roku akademickiego warunki odpłatności za studia musi określać umowa zawarta między uczelnią a studentem w formie pisemnej. Oznacza to, że będą ją podpisywać z osobami płacącymi za studia wszystkie uczelnie, zarówno publiczne, jak i niepubliczne. Dotychczas uczelnie publiczne zwykle nie podpisywały umów, ponieważ nie miały takiego obowiązku. To one zwykle podnosiły czesne w połowie roku, żądały dodatkowych opłat za egzaminy czy wydanie dyplomu.

– Dzięki umowie studenci będą wiedzieć, za co płacą i dlaczego – mówi Arkadiusz Doczyk.

 Jolanta Góra

Gazeta Prawna 11.09.2006r
Tytuł: Studia
Wiadomość wysłana przez: Ulka w Wrzesień 13, 2006, 10:19:05 pm
3,5 tysiąca złotych dla studenta - Kraków

Najubożsi studenci z Krakowa mogą się ubiegać o unijne stypendia.
Blisko 500 studentów ma szansę na pieniądze w ramach "Małopolskiego programu stypendialnego dla studentów na rok akademicki 2006/2007". Każdy otrzyma 3,5 tysiąca złotych.

- Wnioski będą przyjmowane od 2 do 31 października, ale formularze są dostępne już dziś. Warto wcześniej zadbać o zebranie wymaganych dokumentów - mówi Marta Chechelska, rzecznik Miejskiego Ośrodka Pomocy Społecznej w Krakowie.

O stypendia z "Małopolskiego programu..." mogą się ubiegać studenci, którzy są na stałe zameldowani w Krakowie, dochód na jednego członka w ich rodzinie nie przekracza 504 zł (netto) lub 583 zł w przypadku, gdy w rodzinie jest osoba niepełnosprawna. O pomoc mogą wystąpić ci, którzy studiują dziennie, wieczorowo, zaocznie lub eksternistycznie pod warunkiem, że urodzili się po 31 grudnia 1978 r., nie mają wyższego wykształcenia, nie powtarzają roku akademickiego z przyczyn innych niż zdrowotne, nie uzyskują innych stypendiów o charakterze socjalnym. Wnioski należy wypełnić na stronie internetowej programu pod adresem: www.studenci.powiat.krakow.pl, a do filii MOPS przy ul. Rzeźniczej 2 i ul. Dietla 64 należy donieść wymagane załączniki (ich listę również można znaleźć na stronie programu). Studenci, którzy nie mają możliwości skorzystania z internetu, mogą liczyć na pomoc pracowników MOPS i skorzystać z ich komputerów. Stypendia będą wypłacane od stycznia przyszłego roku (z wyrównaniem za październik, listopad i grudzień).

Gdzie można zdobyć więcej informacji?

* Filia MOPS nr 1, ul. Rzeźnicza 2, pokój numer 25, parter, nr tel. 012 430 45 47, 012 430 45 46,

* Filia MOPS nr 6, ul. Dietla 64, pokój 12, III piętro, nr tel. 012 423 23 15, 012 422 17 74.

Gazeta Wyborcza 13.09.2006r
Tytuł: Studia
Wiadomość wysłana przez: sonia w Październik 02, 2006, 09:06:15 am
SZKOLNICTWO WYŻSZE NOWE ROZPORZĄDZENIA OKREŚLAJĄCE KIERUNKI STUDIÓW I POMOC STYPENDIALNĄ. (http://www.gazetaprawna.pl/?action=showNews&dok=1809.2.3.2.16.1.0.1.htm)

Najpierw licencjat, potem magisterium

- Gazeta Prawna NR 191 (1809) 2006-10-02  >  Praca

Od wczoraj doktoranci mogą ubiegać się o siedem rodzajów stypendiów, a uczelnie – pobierać opłaty za zajęcia nieobjęte planem studiów. Wiadomo też, które studia prowadzone są jako magisterskie.

nowe prawo

Od 1 września ubiegłego roku w Polsce obowiązują trzy stopnie studiów: pierwszego stopnia (3-letnie zawodowe licencjackie lub inżynierskie), drugiego stopnia (2-letnie magisterskie) i trzeciego stopnia (doktoranckie). Nazwy kierunków studiów prowadzonych
jako pierwszego i drugiego stopnia lub jako jednolite określa obowiązujące od wczoraj
rozporządzenie ministra nauki i szkolnictwa wyższego z dnia 13 czerwca 2006 roku i
ministra edukacji w sprawie nazw kierunków (Dz.U. nr 121, poz. 838).

Licencjackie...

Zgodnie z nim od tego roku akademickiego studia dwustopniowe prowadzone są tylko na
kierunkach: bezpieczeństwo narodowe, bezpieczeństwo wewnętrzne, dietetyka, inżynieria
bezpieczeństwa, inżynieria biomedyczna, logistyka, mechatronika, polityka społeczna,
sport, praca socjalna, ratownictwo medyczne i techniki dentystyczne, a aż na 103, m.in.
architekturze, biologii, filologiach, informatyce, kierunkach inżynierskich. Każdy, kto
będzie na nie zdawał, jeśli nie zdobędzie najpierw tytułu licencjata, nie będzie mógł
zostać przyjęty na studia magisterskie.

...i magisterskie

Jako jednolite studia magisterskimi od przyszłego roku będą prowadzone tylko: aktorstwo, analityka medyczna, farmacja, kierunek lekarski i lekarsko-dentystyczny, konserwacja i
restauracja dzieł sztuki, prawo, prawo kanoniczne, psychologia, realizacja obrazu
filmowego, telewizyjnego i fotografia oraz weterynaria. Cztery kierunki: kosmetologia,
praca socjalna, ratownictwo medyczne, techniki dentystyczne będą prowadzone tylko jako
studia licencjackie – w tych specjalnościach nie będzie można zdobyć tytułu magistra.

– Dzięki nowym regulacjom osoby, które nie mogły zdobyć tytułu magistra, nie stracą
pięciu lat nauki, bo będą mogły uzyskać tytuł licencjata – tłumaczy prof. Jerzy Woźnicki,
prezes Fundacji Rektorów Polskich. Dodaje też, że osoby, które podjęły naukę przed 1
września 2005 roku, czyli przed dniem wejścia w życie ustawy, mogą studiować na
dotychczasowych zasadach.

11 kierunków studiów od przyszłego roku będzie prowadzonych jako jednolite magisterskieParlament Studentów RP otrzymuje informacje, że studenci niektórych uczelni będą musieli obronić pracę licencjacką, mimo że zdawali na studia magisterskie. Tymczasem, zgodnie z art. 257 ust. 2 wspomnianej ustawy, do studiów rozpoczętych przed 1 września 2005 r., stosuje się przepisy dotychczasowe. Nie wiadomo jednak, jak powinny być traktowane osoby, które rozpoczęły naukę w ubiegłym roku. Ministerstwo Nauki i Szkolnictwa Wyższego nie zajęło jeszcze stanowiska w tej sprawie.

Stypendia dla doktorantów

Wczoraj weszły też w życie dwa przepisy ustawy z dnia 27 lipca 2005 r. Prawo o
szkolnictwie wyższym (Dz.U. nr 164, poz. 1365). Jeden z nich, art. 199, przyznaje
doktorantom prawo do zapomogi oraz pięciu rodzajów stypendiów: socjalnego, za wyniki w nauce, na wyżywienie, mieszkaniowego oraz specjalnego dla osób niepełnosprawnych. Ogólne zasady ich przyznawania są takie same jak w przypadku pomocy materialnej dla studentów (więcej w dodatku Prawo i Życie w GP nr 190 z 29 września 2006 r.).

Aleksander Anikowski, przewodniczący Krajowej Reprezentacji Doktorantów, twierdzi jednak, że pomoc otrzyma znikoma liczba osób. Stypendium socjalne przysługuje tym, których dochód na osobę w rodzinie nie przekracza 572 zł netto. Tymczasem większość doktorantów otrzymuje tzw. stypendium doktoranckie wynoszące 1045 zł. Natomiast każdy, kto go nie pobiera i nie jest samodzielny finansowo, czyli nie posiada stałego źródła utrzymania, starając się o stypendium będzie musiał wykazać dochody uzyskiwane przez rodziców.

– Przepisy te odbiegają od rzeczywistości. Rzadko się bowiem zdarza, by rodzice utrzymywali doktorantów – dodaje Anikowski. Praktycznie zatem uczestnicy trzeciego stopnia studiów będą mogli starać się tylko dwa razu w roku o zapomogę i stypendium za wyniki w nauce.

Studia w języku obcym prowadzi około 60 uczelni na ok. 160 kierunkach

Płatne studia po angielsku

Drugi z obowiązujących od wczoraj przepisów pozwala uczelniom pobierać opłaty za

prowadzenie studiów w języku obcym oraz za zajęcie nie objęte planem studiów. Dotychczas uczelnie publiczne mogły pobierać opłaty tylko za świadczenie usług edukacyjnych związanych z powtarzaniem określonych zajęć na studiach stacjonarnych z powodu niezadowalających wyników w nauce. Tymczasem w ubiegłym roku Polacy chcący studiować dziennie w języku angielskim na Politechnice Warszawskiej za semestr nauki na każdym kierunku musieli zapłacić 2000 zł na studiach I stopnia.

- Jolanta Góra

PODSTAWA PRAWNA
• Art. 99 ust. 1 pkt 3 i 4 oraz art. 199 ustawy z dnia 27 lipca 2005 roku Prawo o
szkolnictwie wyższym (Dz.U. nr 164, poz. 1365).
• Rozporządzenie ministra nauki i szkolnictwa wyższego z dnia 13 czerwca 2006 r. i
ministra edukacji w sprawie nazw kierunków (Dz.U. nr 121, poz. 838)
Tytuł: Studia
Wiadomość wysłana przez: Ulka w Październik 14, 2006, 11:12:59 pm
staże - studia

http://wiadomosci.ngo.pl/wiadomosci/22730,26687.html
Tytuł: Studia
Wiadomość wysłana przez: sonia w Październik 17, 2006, 12:12:48 pm
POŻYCZKI I KREDYTY STUDENCKIE
> minister nauki i szkolnictwa wyższego określił zasady, tryb i kryteria udzielania, spłacania oraz umarzania kredytów i pożyczek studenckich oraz warunki i tryb rozliczeń z tytułu pokrywania odsetek należnych bankom od kredytów; rozporządzenie obowiązuje z mocą od 1 października ( DzU nr 186, poz. 1371)

 Dz.U. 2006 nr 186 poz. 1371 Rozporządzenie Ministra Nauki i Szkolnictwa Wyższego z dnia 12 października 2006 r. w sprawie szczegółowych zasad, trybu i kryteriów udzielania, spłacania oraz umarzania kredytów i pożyczek studenckich oraz warunków i trybu rozliczeń z tytułu pokrywania odsetek należnych bankom od kredytów studenckich
http://isip.sejm.gov.pl/servlet/Search?todo=open&id=WDU20061861371
Tytuł: Studia
Wiadomość wysłana przez: Ulka w Grudzień 30, 2006, 10:10:35 pm
SZKOŁY WYŻSZE DOKUMENTACJA PRZEBIEGU STUDIÓW
Miesiąc na wydanie dyplomu absolwentowi

Uczelnie mają 30 dni od dnia złożenia egzaminu dyplomowego na sporządzenie i wydanie absolwentowi dyplomu ukończenia studiów.

nowe prawo

Od 1 stycznia 2007 r. będzie obowiązywać rozporządzenie ministra szkolnictwa wyższego z dnia 2 listopada 2006 r. w sprawie dokumentacji przebiegu studiów (Dz.U. nr 224, poz. 1634). Zgodnie z nim uczelnie są zobowiązane do tworzenia teczek osobowych studentów i przechowywania ich przez 50 lat. W teczkach muszą znaleźć się m.in. dokumenty postępowania kwalifikacyjnego, które jest podstawą decyzji o przyjęciu na studia, jeden egzemplarz pracy dyplomowej oraz dokumenty dotyczące przyznania studentowi pomocy materialnej. Dodatkowo szkoły wyższe muszą także prowadzić album studentów (mogą to zrobić w formie elektronicznej).

W terminie 30 dni od dnia złożenia egzaminu dyplomowego uczelnia jest zobowiązana wydać absolwentowi dyplom ukończenia studiów wraz z dwoma odpisami i suplementem. Na wniosek absolwenta szkoła wydaje także dodatkowy odpis dyplomu w tłumaczeniu na jeden z języków obcych (do wyboru angielski, francuski, niemiecki, hiszpański lub rosyjski). Wniosek taki należy złożyć w ciągu 30 dni od złożenia egzaminu dyplomowego, a w przypadku kierunku lekarskiego, lekarsko-dentystycznego oraz weterynarii od daty zaliczenia ostatniej, przewidzianej w planie studiów praktyki. Za wydawanie dokumentów i ich duplikatów uczelnia pobiera opłaty w wysokości zgodnej z poniesionymi kosztami, nie wyższej jednak niż:

• 5 zł – za legitymację studencką,
• 17 zł – za legitymację studencką w wersji elektronicznej,
• 4 zł – za indeks,
• 60 zł – za dyplom ukończenia studiów z dwoma odpisami,
• 30 zł – za dyplom ukończenia studiów podyplomowych,
• 40 zł – za dodatkowy odpis dyplomu w tłumaczeniu na język obcy.

Za wydanie duplikatu dokumentu uczelnia pobierze opłatę o połowę wyższą niż za wydanie oryginału.

 Łukasz Guza

Gazeta Prawna 29.12.2006r
Tytuł: Studia
Wiadomość wysłana przez: Gaga w Styczeń 06, 2007, 10:36:38 am
Pożegnanie z uczelnią za fałszerstwa w indeksie (http://www.rzeczpospolita.pl/gazeta/wydanie_070106/prawo/prawo_a_12.html)

Student, który przerobił ocenę w indeksie i karcie egzaminacyjnej, został za to wydalony z uczelni. Naczelny Sąd Administracyjny oddalił w piątek ostatecznie jego skargę
Usunięcie z uczelni jest najdotkliwszą z kar dyscyplinarnych za studenckie przewinienia.

Najczęstsze to fałszowanie wpisów w indeksach i kartach egzaminacyjnych oraz podrabianie zwolnień lekarskich. Studenci odpowiadają za nie przed uczelnianymi komisjami dyscyplinarnymi, a obecnie również przed sądami koleżeńskimi. Do sądów administracyjnych trafiają natomiast skargi na ich orzeczenia.


Niedostateczna dwójka stała się dostateczną trójką

Po trzykrotnych nieudanych podejściach do kolokwium z zoologii kręgowców Radosław W., student trzeciego, ostatniego, roku studiów licencjackich na Wydziale Nauk Przyrodniczych Uniwersytetu Szczecińskiego, złożył indeks i kartę egzaminacyjną ze stopniem dostatecznym z komisyjnego zaliczenia przedmiotu. Kilkanaście dni później okazało się, że dwójkę przerobiono na trójkę.

Radosław W. początkowo się nie przyznawał. Dowody zebrane przez uczelnianą komisję dyscyplinarną były jednak niezbite. Stwierdziła ona, że albo sam student dokonał fałszerstwa, albo ktoś mu w tym pomógł. Wydaliła go z uczelni z uzasadnieniem, że dopuścił się czynu niegodnego studenta i o znacznej szkodliwości. Komisja odwoławcza utrzymała karę w mocy.


Katalog kar dyscyplinarnych

Zgodnie z obowiązującą poprzednio ustawą z 1990 r. o szkolnictwie wyższym i obecną z 27 lipca 2005 r. - Prawo o szkolnictwie wyższym oraz z rozporządzeniami ministra edukacji narodowej z 1991 r. i ministra nauki i szkolnictwa wyższego z 6 grudnia 2006 r. w sprawie szczegółowych zasad postępowania wyjaśniającego i dyscyplinarnego wobec studentów, karami dyscyplinarnymi mogą być: upomnienie, nagana, nagana z ostrzeżeniem, zawieszenie w określonych prawach studenta na okres do roku, wydalenie z uczelni.

- Najsurowsza z kar, czyli wydalenie z uczelni, powinna być jednak stosowana bardzo rozważnie -uważa prof. Ryszard Skubisz, były przewodniczący Senackiej Komisji Dyscyplinarnej dla Studentów Uniwersytetu Marii Curie-Skłodowskiej w Lublinie. - Trzeba mieć świadomość, że wydana pochopnie, może negatywnie zaważyć na dalszym życiu młodego człowieka. Przeświadczenie to powinno zawsze towarzyszyć orzekaniu o winie i karze.

Relegowany student stwierdził w skardze do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Szczecinie, że zastosowano wobec niego karę nieadekwatną do przewinienia. Do tej pory nie popełnił w trakcie studiów żadnych wykroczeń, a podrobienie wpisu wynikało z chęci ich ukończenia. Profesor, pod którego kierunkiem rozpoczął pracę dyplomową, wystawił mu bardzo dobrą opinię i ocenił, że jest wartościowym studentem. Nikt nie wziął pod uwagę trudnych warunków materialnych i rodzinnych oraz faktu, że po wydaleniu z uczelni czeka go prawdopodobnie bezrobocie.


Sankcja adekwatna do zawinienia

Sąd uznał jednak, że wymierzona kara jest adekwatna do stopnia zawinienia, a postępowanie w tej sprawie zostało przeprowadzone wnikliwie i wszechstronnie. Oddalił więc skargę. Wobec studentów wyższych uczelni nie mają formalnie zastosowania szczególne, wynikające z przepisów prawa, zasady etyki postępowania, które obowiązują m.in. wiele grup zawodowych. Obowiązują ich jednak ogólnie przyjęte zasady wiarygodności i uczciwości - stwierdził. Fałszując zaliczenie, Radosław W. naruszył elementarne zasady uczciwości. Żadne powody wynikające z sytuacji rodzinnej czy materialnej nie mogą usprawiedliwiać takich zachowań i wpływać na zastosowanie łagodniejszej sankcji.

W skardze kasacyjnej do NSA wydalony student domagał się uchylenia tego wyroku. Zarzucił, że WSA nie ustosunkował się do faktu, iż rozprawę przed komisją odwoławczą przeprowadzono mimo jego nieobecności, usprawiedliwionej zaświadczeniem lekarskim. Naruszono § 18 rozporządzenia MEN z 1991 r., który przewiduje, że w takich wypadkach należy odroczyć rozprawę.

NSA orzekł, że wyrok WSA jest prawidłowy. Sąd ten dokonał pełnej oceny materiału dowodowego. Naruszenie przepisów postępowania nie miało wpływu na wynik sprawy. Trudno także uznać, że naruszono § 18, skoro zwolnienie lekarskie wystawiono dopiero następnego dnia po rozprawie. NSA oddalił więc skargę kasacyjną, co oznacza, że zarówno wyrok WSA, jak i decyzje komisji dyscyplinarnych są prawomocne.

W jednym z ostatnich pism do NSA były już student, 26-letni Radosław W. poinformował, że nie może znaleźć pracy i jest nadal na utrzymaniu matki.

DANUTA FREY



Studenckie przewinienia
Ani Ministerstwo Nauki i Szkolnictwa Wyższego, ani sądy administracyjne nie prowadzą szczegółowych statystyk takich spraw. Sporządzają je dla swoich wewnętrznych celów same wyższe uczelnie. - Z czysto statystycznego punktu widzenia liczba rocznie rozpoznawanych spraw dyscyplinarnych lub obwinionych studentów nie przekracza 0,1 proc. ogółu studentów. Obawiam się jednak, że rozpatrywane sprawy to wierzchołek góry lodowej - zauważa na stronach internetowych prof. Stanisław M. Dubiel z Akademii Górniczo-Hutniczej w Krakowie. Komisja Dyscyplinarna dla Studentów w Uniwersytecie Łódzkim sygnalizuje natomiast nasilenie się zjawiska kupowania prac dyplomowych.
 

 Z doświadczeń komisji dyscyplinarnych dla studentów wynika, że zdecydowanie pierwsze miejsce na liście przewinień zajmuje fałszowanie wpisów egzaminacyjnych. W ostatnich kilku latach nasiliło się też zjawisko plagiatów prac magisterskich i licencjackich. Grożą za to najdotkliwsze sankcje w postaci relegowania z uczelni. Sprawy studentów, mające cechy przestępstw (np. fałszowanie dokumentów) kierowane są także do prokuratury. Na tle ogólnej liczby studentów przypadki rozpatrywane przez komisje dyscyplinarne i liczba orzeczonych za nie kar stanowią jednak tylko niewielki odsetek w ogólnej liczbie studentów.
 

Przykładowe przewinienia i orzeczone kary    


1.Przewinienie dyscyplinarne  
2.Rodzaj orzeczonych kar  


1.Fałszerstwa wpisów w indeksie, oszustwa  
2.wydalenie z uczelni, zawieszenie w prawach studenta, nagana  

Posługiwanie się sfałszowanym dokumentem
 Zawieszenie w prawach studenta na okres 1 roku, nagana  

Sfałszowanie zwolnienia lekarskiego  
Nagana z ostrzeżeniem  

Posługiwanie się sfałszowaną legitymacją
 Nagana z ostrzeżeniem, zawieszenie we wszystkich Prawach studenckich na rok  

Podstawienie do egzaminu innej osoby
  Zawieszenie w prawach studenta na rok  

Przystąpienie do egzaminu za inną osobę  
Nagana z ostrzeżeniem  

Pisanie kolokwium za inną osobę  
Nagana (piszący), nagana z ostrzeżeniem (inicjator)  

Nadużywanie alkoholu w czasie zajęć oraz posiada-nie i rozprowadzanie środków odurzających
  Nagana z ostrzeżeniem, zawieszenie w prawach studenta  

1.Groźby karalne
2. Upomnienie  


1.Plagiaty prac magisterskich i zaliczeniowych
2.  Zawieszenie w prawach studenta na 6 miesięcy (Zakaz składania egzaminów i pobierania stypendium)  

Kradzież mienia  
Nagana z ostrzeżeniem  

Odsprzedanie miejsca w domu studenckim
 Zawieszenie w prawie do mieszkania w DS na okres do roku  

Zakłócenie porządku, niszczenie mienia w domu studenckim
 Nagana z ostrzeżeniem, nagana, zawieszenie w prawie mieszkania w DS na rok  

Źródło: Komisje dyscyplinarne wyższych uczelni
Tytuł: Studia
Wiadomość wysłana przez: Ulka w Styczeń 15, 2007, 09:30:49 pm
Od października więcej za studia płatne

Joanna Jałowiec
 
Studentów zaocznych i wieczorowych uczelni państwowych czekają spore podwyżki czesnego. Ceny od października mogą skoczyć nawet o 30 proc.
Zgodnie z ustawą o szkolnictwie wyższym od 1 stycznia 2007 r. uczelnie państwowe straciły dotacje z budżetu państwa na studia wieczorowe i zaoczne. Różnicę mają pokryć studenci. Na krakowskich uczelniach o wyższych opłatach mówi się jednak na razie niewiele. - Krążą plotki, czytaliśmy o tym w internecie, ale nie znamy konkretów - mówią studenci.

Droga nauka

Magda jest na III roku finansów i bankowości na Akademii Ekonomicznej. Semestr nauki w trybie studiów wieczorowych kosztuje ją 2,5 tys zł. - Kwota, jaką płacę teraz, i tak jest bardzo duża. Jeśli uczelnia podniesie opłaty o 30 proc., będę musiała wysupłać z kieszeni 750 zł więcej. Wielu moich znajomych na takie opłaty nie będzie stać, rozważają możliwość przeniesienia się na inną uczelnię, gdzie za studiowanie na tym samym kierunku zapłacą mniej - mówi.

- Płatne studia już są horrendalnie drogie - wtóruje jej Radek, student dziennikarstwa Uniwersytetu Jagiellońskiego (za semestr studiów zaocznych płaci 2,4 tys.). - Do końca nauki został mi jeszcze rok, więc jakoś to przeżyję, ale gdybym był na pierwszym lub drugim roku, zacząłbym się poważnie zastanawiać nad tańszą uczelnią.

W przypadku krakowskich szkół wyższych owo "tańsze" oznacza najczęściej mniejsze prywatne szkoły.

Magda obawia się jeszcze jednego: - Jeśli studenci będą się przenosić na prywatne uczelnie, na państwowych będzie mniej osób, a wtedy ceny znowu mogą poszybować w górę.

Uczelnie liczą koszty

Krakowskie uczelnie na temat nieuchronnego podwyższenia opłat za studia niestacjonarne wypowiadają się ostrożnie. Na UJ i AGH usłyszeliśmy, że podwyżki będą, ale dopiero w październiku.

Już dziś czesnym zajmie się Kolegium Rektorskie Akademii Ekonomicznej. - W tej chwili nie można jednoznacznie określić, o ile i od kiedy wzrośnie czesne za studia w Akademii Ekonomicznej w Krakowie - mówi Monika Marszycka, rzecznik prasowy AE. - Najprawdopodobniej, nie wcześniej niż w październiku.

Nie wiadomo, o ile podrożeją studia niestacjonarne na UJ, gdzie za naukę płaci ponad 15 tys. studentów. - Władze uczelni nie rozpoczęły jeszcze prac nad nowymi cenami - mówi Katarzyna Pilitowska, rzecznik UJ. - Koszty studiowania są wyższe niż nasze obecne czesne. Staramy się je trzymać na rozsądnym poziomie, wystarczy porównać nasze opłaty z tymi na podobnych uczelniach.

Wstrzymanie dotacji budżetowej do studiów niestacjonarnych prorektor jednej z krakowskich uczelni komentuje jako "trudne do wytłumaczenia". - Sądzę, że jest to kolejny element gry rynkowej między uczelniami publicznymi i niepublicznymi w naszym kraju. Można to także tłumaczyć ograniczoną wysokością budżetu na szkolnictwo wyższe w ogóle. Ale to już inny problem - dodaje nasz rozmówca.

Studenci mają nadzieję, że o podwyżkach dowiedzą się na tyle wcześnie, by zdążyć się do nich przygotować. - Między 200 a 500 zł jest spora różnica - mówi Agnieszka, studentka AGH (dorabia, pracując w hotelu). - Mniejszą kwotę jestem w stanie zaoszczędzić, ale jeśli podwyżka będzie duża, muszę pomyśleć o dodatkowym zajęciu w wakacje.

Leszek Cieśla, prezes Parlamentu Studentów RP, przypomina, że studenci mają prawo do pełnej informacji na temat zmian w czesnym: - Uczelnia powinna doręczyć każdemu studentowi decyzję o podwyżce w formie nowej umowy lub aneksu do niej.

Gazeta Wyborcza 14.01.2007r
Tytuł: Studia
Wiadomość wysłana przez: ilonadora w Luty 12, 2007, 01:14:42 pm
Kiedy spać, żeby zdać

Sesja na wyższych uczelniach trwa. Studenci, zwłaszcza ci, którym w pierwszym terminie się nie powiodło, mają szanse w sesji poprawkowej. My spieszymy z informacją, która może im się przydać. Naukowcy twierdzą, że wyspać należy się nie tylko po nauce, ale i przed.


Eksperymenty przeprowadzone w Harvard Medical School w Bostonie pokazały, że osoby niewyspane zapamiętują przeciętnie o 10 procent materiału mniej niż ci, którzy mają za sobą dobrze przespaną noc. Grupie ochotników pokazywano zestaw 150 obrazków. Gdy dwa dni później sprawdzono, ile z nich zapamiętali, ci wyspani przed eksperymentem poprawnie zidentyfikowali średnio 86 procent obrazków, ci niewyspani - 74 procent.

Jak pisze w najnowszym wydaniu "Nature Neuroscience", okazało się też, że podczas uczenia się u niewyspanych znacznie mniej aktywnie działa hipokamp, rejon mózgu odpowiedzialny za zapamiętywanie. Z kolei badania, przeprowadzone na szczurach na uniwersytecie Princeton, pokazały, że w mózgu bez odpowiedniej dawki snu wydziela się nadmiernie dużo hormonu związanego ze stresem, wolniej też tworzą się nowe komórki nerwowe.
Tak czy inaczej, o zarywaniu nocy jako sposobie na egzaminacyjny sukces lepiej zapomnieć. I to dzień wcześniej.

interia (http://fakty.interia.pl/nauka/news/kiedy-spac-zeby-zdac,869832,14)
Tytuł: Studia
Wiadomość wysłana przez: Ulka w Luty 20, 2007, 10:09:00 pm
Każde schody można pokonać

Aleksandra Lewińska

Niepełnosprawna studentka przez miesiąc bezskutecznie błagała dyrektorów bydgoskich szkół, by przyjęli ją na praktykę. Po interwencji "Gazety" znalazło się miejsce w szkole dla pedagoga na wózku inwalidzkim, a pomoc dla innych niepełnosprawnych praktykantów zagwarantował ratusz

 Karolina Dondajewska studiuje na Uniwersytecie Kazimierza Wielkiego pedagogikę o specjalności doradztwo zawodowe. Jest po rozszczepie kręgosłupa, porusza się na wózku inwalidzkim. Aby uzyskać dyplom, musi odbyć praktykę w szkole ponadgimnazjalnej jako nauczycielka przedsiębiorczości.

Przed miesiącem zadzwoniła do V LO. - Nie przyjmiemy pani - usłyszała. Powód? Lekcje nie odbywają się na parterze, do szkoły prowadzą wysokie schody. - Wciąż to słyszałam. Wszyscy mi odmawiają, tłumacząc się schodami i brakiem wind. Tak naprawdę nie chcą brać odpowiedzialności za mnie i moje kalectwo - mówi 26-latka. - Nie spodziewałam się, że praktykant na wózku inwalidzkim to tak wielkie obciążenie dla szkoły.

Początkowo planowała uczyć przedsiębiorczości w szkole na swoim osiedlu - Kapuściskach. - Dojazdy to dla mnie ogromny problem. W mieście kursują tylko trzy taksówki dla niepełnosprawnych. Muszę je zamawiać z co najmniej trzydniowym wyprzedzeniem. Ale nie miałam wyjścia: jedyne liceum bez barier architektonicznych to integracyjne XIII LO w Fordonie. Jednak nieoczekiwanie i tu usłyszała: nie. - Znajoma nauczycielka powiedziała wprost: mamy tylu praktykantów, że w ogóle nie masz o czym marzyć - mówi Dondajewska. - Płakać mi się chciało.

Studentka interweniowała u dziekana. - Przecież gdy rozpoczynałam studia trzy lata temu, o praktykach w szkole nie było mowy - mówi. - Koledzy z wyższych roczników w ramach praktyk pracowali jako doradcy zawodowi. Wymagania zmieniły się w trakcie studiów. Jako osoba niepełnosprawna nie zdołam im sprostać.

Zaproponowała, że skończy studia bez uprawnień do nauczania. Dziekan nie zgodził się. - Jeśli nie zrobi pani praktyk, dyplomu nie będzie - uciął.

Karolina zwróciła się o pomoc do Mobilnego Centrum Informacji Zawodowej działającego przy OHP. - Obiecali oddzwonić, ale przez dwa tygodnie telefon milczał. - Nie wiedziałam, co robić - mówi. - O pomoc prosiłam już nawet księdza Wenancjusza Zmudę, duszpasterza akademickiego. Ten powiadomił o problemach Karoliny "Gazetę".

Dzwonimy do Zespołu Szkół Chemicznych na Kapuściskach. Edward Okonek, dyrektor ZSCh: - Szkoła nie jest dostosowana do potrzeb osób niepełnosprawnych. Nie mamy wind, pochylni. Ta pani nie da sobie u nas rady.

- Na UKW też są schody - tłumaczymy panu Okonkowi. - A jednak dziewczyna sobie radzi. Pomagają jej wolontariusze.

Dyrektor powtarza: - Nie umiem jej pomóc. Nie będę wyznaczał ludzi, którzy mają się nią zajmować.

W ZSCh działa Koło Młodego Wolontariusza. "Wszystkich uczniów, którzy są wrażliwi na niedolę innych, chcą pomagać osobom chorym i niepełnosprawnym w swoim wolnym czasie, zapraszamy do nas" - reklamuje się na stronie internetowej. Działa w nim 42 uczniów.

Wracam do integracyjnego XIII LO. Arnold Itrich, dyrektor szkoły: - My odmówiliśmy przyjęcia? Pani Dondajewska widocznie trafiła na nieodpowiednią osobę - mówi. Po naszej interwencji zdecydował: - Praktyka może rozpocząć się od zaraz.

Na UKW studiuje kilkudziesięciu niepełnosprawnych żaków. Większość z nich musi zdobyć uprawnienia pedagogiczne. O ich problemie opowiedzieliśmy dyrektorowi wydziału edukacji Urzędu Miasta. - Nie dopuszczę, by historia się powtórzyła - zapowiada Marian Sajna. - Niech studenci, którzy mają problemy z powodu wózka inwalidzkiego, zgłaszają się bezpośrednio do mnie. Pomogę każdemu. Jeśli nie uda mi się nakłonić żadnej szkoły do przyjęcia go, po prostu wskażę placówkę, w której ma odbyć praktyki. Nakłonię też dyrektora szkoły, by mogły odbyć się w jak najkrótszym czasie. Nie pozwolę na komplikowanie życia niepełnosprawnym.

Gazeta Wyborcza 15.02.2007r
Tytuł: Studia
Wiadomość wysłana przez: rachel w Marzec 29, 2007, 09:16:52 pm
Już jestem na 3 roku studiów magisterskich na AP w Siedlcach, ale osobiście dużo jest jeszcze do zrobienia na tej uczelni. chociaż ogłasza sie jako uczelnia dla O.N. Jescze troszke czasu minie zanim uczelnia jak i miasto bedzie lepiej przystosowane.
Bardzo się ciesze że w wykładowcami można się dogadać.Bo zdarzało się że czesto mnie nie było z powodu choroby na uczelni, i spokojnie mogłe zaliczac w późniejszych terminach.  :ok:
Tytuł: Studia
Wiadomość wysłana przez: Emilianka w Maj 16, 2007, 01:00:00 pm
Niepełnosprawni na Juwenaliach Warszawskich (http://wiadomosci.ngo.pl/wiadomosci/281441.html)


Wszyscy studenci niepełnosprawni ruchowo, którzy zdecydują się na udział w Wiosce Akademickiej (organizowanej 19 maja 2007 podczas warszawskich Juwenaliów), będą mogli skorzystać z BEZPŁATNEGO specjalistycznego transportu MPT, z miejsca zamieszkania (lub innego przez nich wskazanego) na Pola Mokotowskie i z powrotem, a także z pomocy asystenta.


Bezpłatne taksówki

Wszyscy studenci niepełnosprawni ruchowo, którzy zdecydują się na udział w Wiosce Akademickiej, będą mogli skorzystać z BEZPŁATNEGO specjalistycznego transportu MPT, z miejsca zamieszkania (lub innego przez nich wskazanego) na Pola Mokotowskie i z powrotem.

Przejazdy będą możliwe w godzinach 13:00 – 21:00.

TELEFON, pod którym przyjmowane są zamówienia: 22 822 44 44

Składanie zamówień: 11-19 maja 2007 w godz. 7:00 – 21:00


Bezpłatna usługa asystenta

W ramach czynnego włączenia się w niesienie pomocy obecnym niepełnosprawnym, w dniu imprezy na Polach Mokotowskich będą przebywali asystenci, w pełnej gotowości do podjęcia swojej pracy. Usługa asystenta dla niepełnosprawnych studentów będzie BEZPŁATNA.

TELEFON, pod którym przyjmowane są zamówienia: 22 887 33 20
Składanie zamówień: 11 - 18 maja 2007 w godz. 8:00 – 18:00


Bezpłatna informacja

W ramach wioski planujemy własne stoisko (namiot), który będzie pełnił funkcje punktu kontaktowego dla wszystkich niepełnosprawnych, którzy pojawią się na Polach. Tam również chcemy informować studentów co należy zrobić, aby zostać asystentem osoby niepełnosprawnej i dlaczego warto.


Aktywizacja osób niepełnosprawnych podczas wioski akademickiej będzie związana z promocją miejskiego Programu Asystent Osoby Niepełnosprawnej.

Więcej informacji o programie na stronie:

http://www.asystent-nowolipie.waw.pl
Tytuł: Studia
Wiadomość wysłana przez: Gaga w Maj 17, 2007, 09:51:49 am
Po jakich studiach jest praca (http://matura.gazeta.pl/matura/1,79496,3970312.html)

Już od dawna matura nie wystarcza, aby znaleźć ciekawą pracę. Ale jak wybrać studia, aby mieć chociaż niewielką pewność, że znajdziemy po nich pracę, a wykonywany przez nas zawód przyniesie nam satysfakcję i... wymierne korzyści?
Tytuł: Studia
Wiadomość wysłana przez: ilonadora w Czerwiec 14, 2007, 08:03:47 pm
Powstaną specjalne studia dla emerytów


ZMIANA PRAWA Uczelnie wyższe będą mogły prowadzić zajęcia dla osób w wieku powyżej 60 lat.

Uniwersytety trzeciego wieku prowadzą kształcenie nieformalne w formie zajęć przeznaczonych dla osób, które ukończyły: 60 lat w przypadku kobiet i 65 lat w przypadku mężczyzn - wynika z projektu nowelizacji ustawy Prawo o szkolnictwie wyższym i ustawy o finansach publicznych. Wczoraj w sejmowej Komisji Edukacji, Nauki i Młodzieży odbyło się pierwsze czytanie noweli.

Wprowadzenie definicji uniwersytetu trzeciego wieku umożliwi szkołom wyższym prowadzenie zajęć w takiej formie. Dotychczas możliwość prowadzenia specjalnych studiów dla emerytów nie była wyrażona wprost. Zgodnie z obowiązującym art. 8 ust. 1 ustawy z dnia 27 lipca 2005 r. Prawo o szkolnictwie wyższym (Dz.U. nr 165, poz. 1365) od 2005 roku na uczelni (szkole prowadzącej studia wyższe, utworzonej w sposób określony w ustawie) mogą być prowadzone studia, studia doktoranckie, studia podyplomowe oraz kursy dokształcające. Jeśli nowelizację poprze Sejm, do katologu studiów dołączą uniwersytety trzeciego wieku. Uczestnicy takich zajęć będą mieli status słuchacza uczelni, która prowadzi specjalne kształcenie dla osób po 60. roku życia.

Projekt zakłada również nowelizację art. 176 ustawy o finansach publicznych. Zmiana umożliwi szkołom wyższym ubieganie się o dotacje z budżetu jednostki samorządu terytorialnego na cele publiczne związane z kształceniem osób w wieku emerytalnym. Ponadto uniwersytety trzeciego wieku włączone byłyby do grupy uczelni, które mogą występować o strukturalne fundusze unijne.



gazeta prawna (http://www.gazetaprawna.pl/?action=showNews&dok=1984.2.0.39.16.2.0.1.htm)
Tytuł: Studia
Wiadomość wysłana przez: Ulka w Sierpień 19, 2007, 10:07:00 pm
Ambitni płacą więcej
 
Coraz więcej osób chce studiować dwa kierunki dzienne. Uniwersytet Rzeszowski postanowił na tym zarobić i żąda opłat za drugi kierunek. -To niezgodne z prawem - mówią w ministerstwie
Zarządzenie, zgodnie z którym za drugi kierunek dziennych studiów trzeba zapłacić 50 proc. standardowego czesnego, wprowadzono w lipcu. Dla studentów to spore zaskoczenie. Aleksandra Szczęch, która teraz jest po pierwszym roku prawa, właśnie dostała się na politologię. - Ale jeśli za studia trzeba płacić, będę musiała zrezygnować - mówi.

Uczelnia tłumaczy swoją decyzję względami finansowymi. - Chcemy poszerzać ofertę uczelni, ale pieniądze z ministerstwa dostajemy na każdego studenta tylko raz. Dlatego zdecydowaliśmy o odpłatności za drugi kierunek - wyjaśnia Włodzimierz Bonusiak, rektor UR. Jak twierdzi, z roku na rok zainteresowanie studiowaniem dwóch kierunków jest coraz większe. - W skali uczelni będzie to kilkaset osób - mówi rektor.

Podobną możliwość dają inne uczelnie, tyle że bezpłatnie. Stanowisko ministerstwa w tej sprawie jest zdecydowane: - Bez względu na to, na ilu kierunkach studiowałby student, uczelnia nie ma prawa żądać odpłatności. Generalna zasada jest taka, że studia stacjonarne na publicznych uczelniach są bezpłatne - przypomina Ewa Kafarska, rzeczniczka Ministerstwa Nauki i Szkolnictwa Wyższego.

Co na to uczelnia? Powołuje się na przepis, który pozwala jej pobierać pieniądze za dodatkowe usługi edukacyjne. - Od lat np. za dodatkową specjalność trzeba płacić - przypomina rektor Bonusiak i dodaje: - Co teraz możemy zrobić? Zlikwidować możliwość studiowania dwóch kierunków dziennych.

Źródło: Metro 19.08.2007r
Tytuł: Studia
Wiadomość wysłana przez: aga.rk w Sierpień 19, 2007, 10:38:40 pm
Czytałam to dzisiaj, to dla mnie absurd. Na UŚ można spokojnie studiować dwa kierunki, przysługuje z tego powodu Indywidualna Organizacja Studiów. Jedyny warunek to zgoda dziekana, ale też nie zawsze - zgoda jest konieczna jeśli ktoś chce dostać się na drugi kierunek z ominięciem procesu rekrutacji, jeśli ma wysoką średnią i dziekan się zgodzi to nie musi składac papierów. Można też po prostu składac papiery i starać się dostać normalną drogą. Nigdy z tego nie robili żadnego problemu. To jest po prostu kolejna droga to zdobycia kasy kosztem studentów...
Tytuł: Studia
Wiadomość wysłana przez: Emilianka w Wrzesień 13, 2007, 12:11:45 am
Edukacja dla wszystkich, czyli o karierach niepełnosprawnych (http://www.naukawpolsce.pap.pl/palio/html.run?_Instance=cms_naukapl.pap.pl&_PageID=1&s=szablon.depesza&dz=stronaGlowna&dep=65981&data=&lang=PL&_CheckSum=-316452964)

Państwo wspiera zatrudnienie osób niepełnosprawnych, ale zapomina o ich kształceniu - powiedział kierownik Biura ds. Osób Niepełnosprawnych Uniwersytetu Warszawskiego (UW), Paweł Wdówik, podczas zorganizowanej przez uczelnię, międzynarodowej konferencji "Edukacja dla wszystkich".

Trzydniowa konferencja rozpoczęła się w poniedziałek, gromadząc prawie 200 uczestników z ponad 20 krajów Europy i z USA. "Poruszają oni tematy związane m.in. z możliwościami kształcenia niepełnosprawnych i ich dalszej kariery zawodowej. Przedstawiciele uczelni i organizacji z różnych krajów wymieniają się informacjami i doświadczeniami" - powiedziała koordynatorka konferencji, Alicja Świczewska z tegoż biura.

Jak wyjaśnił Wdówik, konferencja zamyka dwuletnią współpracę Polski, Niemiec i Słowenii w ramach projektu wspólnotowego EQUAL. "Współpraca ta koncentrowała się na dostępie do edukacji na poziomie wyższym i zatrudnieniu absolwentów po studiach. Badaliśmy, czy w naszych krajach są podobne warunki i jak realizowane jest prawo" - tłumaczył.

"Generalnie jest źle, choć różnie to wygląda w różnych krajach" - ocenił Wdówik. Jak wyjaśnił, w Polsce wciąż brakuje gwarancji równego, ustawowego dostępu do edukacji na poziomie wyższym, a obowiązek kształcenia kończy się na maturze. Jednocześnie istnieje zbyt duży nacisk na zatrudnienie niepełnosprawnych.

Jak tłumaczył Wdówik, uczelnie nie są prawnie zobowiązane do dostosowywania swojej oferty do potrzeb studentów niepełnosprawnych. Państwo dba o edukację niepełnosprawnych tylko do 18 roku życia, czyli dopóki podlegają oni obowiązkowi szkolnemu. Dalsza nauka uzależniona jest od ich indywidualnych starań i dobrej woli uczelni.

"Istnieje ustawa o zatrudnieniu i rehabilitacji osób niepełnosprawnych, ale nie ma w niej ani słowa na temat wykształcenia, które jest potrzebne w pracy" - podkreślił Wdówik.

Jak dodał, w 2007 r. po raz pierwszy uczelnie otrzymały dofinansowanie na kształcenie niepełnosprawnych studentów. "Wcześniej, jeśli uczelnie chciały coś zrobić dla swoich studentów, musiały to robić w ramach swojego budżetu" - podkreślił.

Nie każdą uczelnię stać na to. Jak tłumaczył Wdówik, zapewnienie osobom z różnymi niepełnosprawościami równego dostępu do edukacji wymaga wysiłku i jest bardzo kosztowne.

"Potrzebne są ułatwienia architektoniczne dla osób niepełnosprawnych ruchowo, czyli windy i podjazdy. Trzeba przetwarzać materiały na alfabet Braila lub nagrania dla niewidomych, na druk powiększony dla osób słabowidzących. Trzeba zatrudnić tłumaczy języka migowego dla studentów niesłyszących. Potrzebny jest też inny sposób przeprowadzania egzaminów" - powiedział Wdówik.

Dodatkowym problemem jest potrzeba zapewnienia studentom niepełnosprawnym dostępu do zajęć sportowych. "Najłatwiej byłoby wszystkich zwolnić z zajęć wf-u, ale dlaczego mamy to robić? U nas studenci na wózkach mają zajęcia na basenie. Także niewidomi albo chodzą na basen, albo na gimnastykę korekcyjną. To wymaga przygotowania i sporo kosztuje, ale nie ma powodu, żeby z tego rezygnować" - podkreślił.

Wdówik zaznaczył, że UW nie traktuje ulgowo studentów niepełnosprawnych i chce, aby po skończeniu studiów mieli oni takie same kwalifikacje jak pełnosprawni koledzy. Jego zdaniem, państwo powinno wspierać uczelnie kształcące niepełnosprawnych w takim samym stopniu, jak wspiera firmy, które ich zatrudniają.

Szef Biura ds. Osób Niepełnosprawnych UW dodał, że w ramach projektu EQUAL uczelnie z Polski, Niemiec i Słowenii próbowały też śledzić kariery niepełnosprawnych absolwentów uczelni. Jak jednak zauważył, "nie bardzo to się sprawdza, ponieważ studenci +znikają+ i nie odpowiadają na próby badania ich sytuacji. Nie są zainteresowani pomocą we wprowadzeniu na rynek pracy".

Wdówik nie wyklucza, że oferta jego biura nie trafia w oczekiwania niepełnosprawnych. "Potwierdza się jednak zasada, że osoby niesprawne mają wysoki stopień pasywności" - dodał.

W ramach konferencji zorganizowano też wystawę urządzeń, ułatwiających niepełnosprawnym funkcjonowanie i naukę. Oprócz wózków inwalidzkich, maszyn do pisania w alfabecie Braille'a czy urządzeń pozwalających niewidomym korzystać z komputera i internetu zaprezentowano też powiększalniki z monitorem ciekłokrystalicznym. "Osoby niedowidzące mogą na nich czytać książki albo oglądać ilustracje i wykresy w 50-krotnym powiększeniu. Powiększalnik można też zestawić z komputerem i powiększać obraz komputerowy" - wyjaśnił Mirosław Myrcha z firmy Altix.

Zaprezentowano także system komputerowy, pozwalający studiować przez internet. "Wykłady prowadzone są w czasie rzeczywistym, a dzięki przekazowi audio-wideo student ma kontakt z nauczycielem podczas wykładu. Może zadać pytanie i od razu otrzymuje odpowiedź" - podkreślił Maciej Krasuski z krakowskiej firmy, która opracowała system - Ewosoft Systemy Informatyczne.

PAP - Nauka w Polsce, Urszula Rybicka, Anna Ślązak
Tytuł: Studia
Wiadomość wysłana przez: Ulka w Wrzesień 22, 2007, 10:29:08 pm
Skoro student musi płacić czesne, to powinien wiedzieć za co (http://www.rzeczpospolita.pl/gazeta/wydanie_070922/prawo/prawo_a_1.html)

Umowy stosowane przez szkoły wyższe zawierają wiele postanowień sprzecznych z prawem i niekorzystnych dla studentów. Zainteresowani dowiadują się o tym najczęściej dopiero gdy rezygnują z nauki

W Polsce 2/3 studentów płaci za naukę. Już od poprzedniego roku akademickiego powinni dostawać pisemne umowy, które określają warunki płatności za studia. Dotyczy to zarówno szkół prywatnych, jak i uczelni publicznych, jeśli organizują płatne studia. Tak wynika z art. 160 prawa o szkolnictwie wyższym (DzU z 2005 r. nr 164, poz. 1365). Szkoły przygotowują wzorce umowne, statuty, regulaminy, taryfikatory itp. Niestety rzadko która umowa spełnia wszystkie wymagania prawne.

Czesne nagle rośnie

Szkoły często zastrzegają sobie zmianę wysokości czesnego, np. z powodu zwiększenia kosztów kształcenia lub funkcjonowania uczelni. Nie określają jednak dokładnie, kiedy może dojść do podwyżki czesnego albo o ile może ono wzrosnąć. Choć uczelnia ma prawo samodzielnie określić wysokość opłat oraz zmieniać je, to podwyżka zawsze powinna być uzasadniona. W umowie powinny się znaleźć precyzyjne informacje o podwyżkach i ich przewidywanych częstotliwościach. Co istotne, przy każdej zmianie warunków umowy student musi mieć prawo odstąpić od niej.

Ważne są również opłaty za egzaminy poprawkowe czy komisyjne. Studenci nie są o nich rzetelnie informowani. Uczelnie wywieszają nowe cenniki na tablicach przy dziekanatach. To żadna gwarancja, że studenci się o nich dowiedzą.

Umowa uczelni ze studentem powinna też określać program studiów (wykaz przedmiotów i liczbę zajęć). Ułatwi to dochodzenie praw, gdy np. zmniejszy się liczba zajęć w trakcie roku akademickiego bądź zostanie wycofany lub przesunięty na dalsze lata określony przedmiot. Student powinien wiedzieć, za co płaci, i mieć możliwość egzekwowania obowiązków wynikających z zawartej umowy. Gdy uczelnia nie wywiązuje się ze swoich obowiązków, odpowiada za nienależyte wykonanie umowy.

Kary za rezygnację z nauki

Uczelnie często nie chcą zwrócić wpisowego, opłaty wstępnej lub czesnego w pełnej wysokości, gdy student rezygnuje z nauki. Nie interesuje jej, kiedy student odstępuje od umowy, z jakiego powodu i jakie świadczenia wobec niego zostały faktycznie wykonane.

- Osoby rezygnujące ze studiów mają prawo do zwrotu czesnego za niewykorzystany okres, nie muszą też płacić kar, gdy rezygnują z przyczyn od nich niezależnych - orzekł w jednym ze swoich wyroków Sąd Ochrony Konkurencji i Konsumentów.

Warto zwrócić uwagę na warunki płatności rat czesnego. Uczelnie żądają bowiem wysokich odsetek za nieterminowe płatności. Również możliwość szybkiego skreślenia z listy słuchaczy z powodu opóźnienia jest niezgodna z prawem.

Nie są bezbronni

Jeśli wygląda na to, że jakiś zapis umowy jest zakazaną klauzulą, należy powiadomić Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów. Może on nawet nałożyć na uczelnię karę finansową. Pomocy udzieli także miejski rzecznik praw konsumentów.

- W Warszawie jako mieście akademickim jest dużo takich spraw - zaznacza stołeczny rzecznik Małgorzata Rothert.

Rzecznik bezpłatnie poradzi, co zrobić. Gdy np. uczelnia pozwie studenta o zapłatę czesnego za niewykorzystany okres nauki, ten może się bronić, że narzucenie obowiązku zapłaty jest sprzeczne z prawem. Jeśli sąd uzna ten argument, nie trzeba będzie płacić.

MICHAŁ KOSIARSKI

Prawa i obowiązki zapisane w umowie
Za naukę student płaci czesne. Umowa powinna precyzować, za co się płaci, ile, w jakich sytuacjach możliwe są podwyżki (student ma wtedy prawo odstąpienia od umowy)

Uczelnia ma prawo pobierać odsetki za zwłokę, ale musi sprecyzować, kiedy jest to możliwe. Wysokość odsetek nie może obecnie przekraczać 25 proc. (czyli czterokrotności wysokości stopy lombardowej Narodowego Banku Polskiego)

O zmianach w umowie (zwłaszcza o podwyżce czesnego) uczelnia nie może informować tylko przez wywieszki na tablicy ogłoszeń albo w Internecie. Powinna pisemnie powiadomić studenta

Szkoły wyższe nie mają prawa kształcenia na wszystkich kierunkach, mogą też nie mieć możliwości wydawania dyplomów magisterskich, lecz tylko licencjackie. Informacje takie można zweryfikować na stronie: www.nauka.gov.pl w dziale "szkolnictwo wyższe"
Tytuł: Studia
Wiadomość wysłana przez: Ulka w Wrzesień 22, 2007, 10:51:11 pm
Uczelnia widmo szuka kandydatów (http://miasta.gazeta.pl/warszawa/1,34862,4507584.html)

Wojciech Karpieszuk
 
Choć Szkołę Wyższą Rzemiosł Artystycznych postawiono w stan likwidacji, wciąż prowadzi nabór na nowy rok. - To bezprawie - ostrzega Ministerstwo Nauki. - Zawiadomimy prokuraturę
Uczelnia na swojej stronie internetowej informuje kandydatów o pozwoleniu ministra na działalność, dokumentach wymaganych przy rekrutacji i opłatach. A te są niemałe: rok studiowania kosztuje 8,5 tys. zł, wpisowe 2 tys. Władze wszechnicy zapewniają o profesjonalnej kadrze i kreślą przed kandydatami świetlane perspektywy na przyszłość. Nie ma śladu po informacji, że szkole wygasło pozwolenie na działalność.

Udaję kandydata i dzwonię na numer ze strony internetowej. Kanclerz uczelni Paula Anna Powązka zachwala ją jako jedyną niepubliczną uczelnię artystyczną w Warszawie. - Mamy prawo do nadawania tytułu licencjata, być może będziemy mogli w przyszłym roku nadawać tytuł magistra sztuk pięknych - zapewnia. Pytam o materiały reklamowe na piśmie. - Wszystko jest na stronie internetowej. Nie mamy folderów, szkoda papieru - przekonuje.

Odwiedzam siedzibę uczelni przy Świętojerskiej. - Nie ma tu żadnej uczelni, to ściema - słyszę od portiera. - Zniknęli z dnia na dzień.

W internecie jest też podany numer skrytki pocztowej w Pałacu Kultury. Ale tam także nic nie wiedzą o tej uczelni. - Rzeczywiście mieściła się u nas na siódmym piętrze, to było dwa lata temu - słyszę w informacji.

Zawiedziony bezowocnymi poszukiwaniami Szkoły Wyższej Rzemiosł Artystycznych znów dzwonię na numer ze strony. Kanclerz Powązka uspokaja: - Przy Świętojerskiej nie ma nikogo, bo są wakacje. Zapraszamy 24 września na rozmowę kwalifikacyjną.

Tymczasem na stronie internetowej Ministerstwa Nauki i Szkolnictwa Wyższego można przeczytać, że Szkoła Rzemiosł została postawiona w stan likwidacji. Nie może prowadzić naboru, a obecnym studentom musi zapewnić dokończenie edukacji na podobnym kierunku w innej uczelni. - Pozwolenie na działalność wygasło jej 22 listopada 2006 r. Należy ostrzec wszystkich młodych ludzi przed tą szkołą - mówi Ewa Kafarska, rzeczniczka Ministerstwa.

Dzwonię kolejny raz do kanclerz Powązki. Tym razem ujawniam się. - Nie ma żadnej decyzji o likwidacji. To są kłamstwa! - oburza się. - Przeciwko ministerstwu prokuratura prowadzi postępowanie.

Rzeczniczka Kafarska: - To brzmi niedorzecznie. Że niby ministra podali do sądu? Jeżeli ta szkoła prowadzi nabór, łamie prawo. I to my jako organ nadzorujący skierujemy sprawę do prokuratury
Tytuł: Studia
Wiadomość wysłana przez: Emilianka w Wrzesień 30, 2007, 05:44:56 pm
Po raz pierwszy na wszystkich kierunkach: najpierw studia licencjackie, potem magisterskie (http://www.naukawpolsce.pap.pl/palio/html.run?_Instance=cms_naukapl.pap.pl&_PageID=1&s=szablon.depesza&dz=stronaGlowna&dep=66533&data=&lang=PL&_CheckSum=459331610)

W poniedziałek rozpoczyna się nowy rok akademicki. Będzie to pierwszy rok, w którym studia na wszystkich uczelniach muszą być rozdzielone na stopnie; najpierw studia licencjackie, a później magisterskie.

W tym roku chętnych na studia było mniej, niż przygotowanych przez uczelnie miejsc. Najwięcej chętnych zgłosiło się na dziennikarstwo i filologie obce.

Zdaniem przewodniczącego Konferencji Rektorów Akademickich Szkół Polskich, rektora Politechniki Wrocławskiej prof. Tadeusza Lutego, polskie szkolnictwo wyższe zmienia się, dostosowuje do światowych standardów, ale zmian wciąż wymaga.

"Przed polskimi uczelniami i środowiskiem naukowym w ogóle stoi poważne wyzwanie zintensyfikowania i podniesienia na wysoki poziom działalności badawczej. To jest sprawa o kardynalnym znaczeniu dla rangi polskich uniwersytetów" - podkreślił Luty.

W tym, jak dodał, powinno polskie uczelnie wesprzeć państwo. Chodzi m.in. o pomoc we włączaniu się w międzynarodowe projekty badawcze np. w programie badań podstawowych "Idee", finansowanym w ramach 7 programu ramowego Unii Europejskiej na lata 2007-2013. W pierwszej edycji żaden z projektów badawczych programu "Idee" nie będzie realizowany w Polsce.

Wyzwaniem dla szkolnictwa wyższego w Polsce jest też, zdaniem Lutego, potrzeba zmiany proporcji liczby studentów kierunków humanistycznych i kierunków ścisłych. Zdaniem wielu specjalistów w Polsce kształci się z byt dużo psychologów, socjologów i profesjonalnych menedżerów niż np. inżynierów.

W tym roku, podobnie jak w poprzednich latach, najwięcej chętnych zgłosiło się na dziennikarstwo i studia filologiczne a także na prawo, psychologię i socjologię. Spośród nauk ścisłych i przyrodniczych jedynie informatyka i biotechnologia cieszą się porównywalną popularnością.

Do wyboru kierunków ścisłych i technicznych można, zdaniem Lutego, zachęcić młodzież np. poprzez stypendia lub pomoc w znalezieniu interesującej pracy po studiach. "Polska musi podążać za innymi krajami, które programy wsparcia dla studiów w dziedzinie nauk ścisłych mają już od dawna. Z tym jest związana potrzeba ustanowienia specjalnego funduszu, o który rektorzy zabiegają już od dłuższego czasu" - zaznaczył przewodniczący KRASP.

Z tego funduszu miałoby być finansowane nie tylko wsparcie dla studentów, ale także np. kształcenie i doskonalenie nauczycieli przedmiotów ścisłych w szkołach oraz wyposażenie szkolnych pracowni fizycznych czy chemicznych.

Zdaniem Lutego, warunkiem rozwoju szkolnictwa wyższego i nauki w Polsce w ogóle jest stały wzrost nakładów na ten cel z budżetu państwa.

"Z jednej strony odbywa się szalone rozdawnictwo na cele sensu stricto konsumpcyjne, a nie ma pieniędzy na cele, które są najlepszą inwestycją w przyszłość narodu. To jest sprawa podstawowego wyboru, który teraz trzeba czynić jak najszybciej. Polska i tak jest na szarym końcu krajów europejskich jeśli chodzi o procent PKB przeznaczany na badania, podobnie jak procent PKB przeznaczany na szkolnictwo wyższe" - podkreślił Luty.

Jak wyjaśnił, nie chodzi już o wywiązanie się ze zobowiązań, wynikających ze strategii lizbońskiej, zakładającej że do 2010 r. nakłady na naukę wzrosną do 3 proc. PKB. Tego, jak przyznał, Polska nie da rady osiągnąć. "Ale trzeba do tego dążyć" - powiedział.

Ponadto środowisko akademickie, jak poinformował Luty, oczekuje zmian prawnych, które zagwarantowałyby wzrost prestiżu zawodu naukowca i nauczyciela akademickiego. To, jego zdaniem, zachęciłoby młodych absolwentów uczelni do wyboru kariery naukowej i akademickiej. Chodzi m.in. o przyznanie profesorom tytularnym prawa do przechodzenia w stan spoczynku po osiągnięciu wieku emerytalnego.

Taki przywilej przysługuje obecnie sędziom i generałom. Przepis upoważniający profesorów do przechodzenia w stan spoczynku znajduje się w projekcie nowelizacji ustawy prawo o szkolnictwie wyższym przygotowanym przez Ministerstwo Nauki i Szkolnictwa Wyższego.

Komentując fakt, że w tym roku na studia było ok. 500 tys. kandydatów na 700 tys. przygotowanych przez uczelnie miejsc, Luty powiedział, że ten stan sprzyja konkurencji między szkołami wyższymi. Jego zdaniem, może to wpłynąć korzystnie na jakość kształcenia akademickiego.

"Konkurencja na rynku edukacyjnym wkracza w fazę ostrą, w której tylko dobre uczelnie przetrwają. I to dobrze. Jak na kraj w którym mieszka nieco mniej niż 40 mln ludzi, posiadanie blisko 400 prywatnych maleńkich uczelni, które kształcą w bardzo wąskim zakresie kierunków studiów, to jest sytuacja niezdrowa" - zaznaczył.

Jego zdaniem, część z tych małych uczelni zostanie po prostu wyeliminowana przez rynek lub połączy siły tworząc większe instytucje.

PAP - Nauka w Polsc, Urszula Rybicka



***

Cytuj
Będzie to pierwszy rok, w którym studia na wszystkich uczelniach muszą być rozdzielone na stopnie; najpierw studia licencjackie, a później magisterskie.



Nie wiem, czy to jest prawda, bo z tego co wiem, studia na Wydziale Psychologii UW nadal są prowadzone tylko w trybie magisterskim, 5-letnim.
Nie wiem, jak jest na innych uczelniach.

Cytuj

Szczegółowe zasady studiowania na Wydziale Psychologii UW
Uchwała Rady Wydział Psychologii UW z dnia 08.05.07
(...)

§ 3

Na Wydziale Psychologii UW prowadzone są studia na kierunku psychologia w formie pięcioletnich jednolitych studiów magisterskich.


źródło:

Wydział Psychologii UW, informator studencki na rok 2007/2008 - zasady studiowania (http://www.psychologia.pl/o_studiach.php?id=1&sub_id=1.3#start)


Jednak od tego roku trwają prace nad niewielką zmianą w programie studiów - wprowadzanych jest kilka nowych zajęć obligatoryjnych.

 Plan studiów na Wydziale Psychologii UW (http://www.psychologia.pl/o_studiach.php?id=1&sub_id=1.3#plan)
- wymienione zajęcia obligatoryjne plus zajęcia fakultatywne (których trzeba wyrobić odpowiednią ilość) podzielone na różne dziedziny psychologii - do indywidualnego wyboru przez studenta
Tytuł: Studia
Wiadomość wysłana przez: Emilianka w Październik 01, 2007, 01:11:33 pm
Niepełnosprawnym studentom, przede wszystkim z zaburzeniami wzroku (oraz kandydatom na studia) przyda się ta strona:



Portal Ośrodka Adaptacji Materiałów Dydaktycznych (http://www.adaptacje.uw.edu.pl/index.php)

Cytuj
Portal Ośrodka Adaptacji Materiałów Dydaktycznych przeznaczony jest dla niepełnosprawnych wzrokowo studentów, nauczycieli, którzy pracują z uczniami, niewidomymi i słabowidzącymi na różnych poziomach edukacji w szkołach oraz placówkach ogólnodostępnych, integracyjnych, z oddziałami integracyjnymi.

Portal przeznaczony jest również dla rodziców, opiekunów dzieci z niepełnosprawnością wzrokową oraz wszystkich tych, którzy chcą uzyskać profesjonalną wiedzę i rzetelne informacje na temat potrzeb, możliwości i form wsparcia w zakresie edukacji, nowych technologii oraz rehabilitacji osób niewidomych i słabowidzących.

Głównym celem działania Portalu Ośrodka Adaptacji Materiałów Dydaktycznych jest wyrównywanie szans edukacyjnych studentów i uczniów z niepełnosprawnością wzrokową poprzez dostarczenie, niezbędnych informacji, wskazówek metodycznych dla nauczycieli, i wykładowców, podpowiedzi dla rodziców. Łącząc wiedzę i doświadczenie, dzięki współpracy przedstawicieli środowisk naukowych oraz tyflopedagogów-praktyków, gwarantujemy rzetelność i profesjonalne wsparcie dla  studentów i wykładowców oraz nauczycieli i ich uczniów.

Co tydzień organizujemy chat z najlepszymi w Polsce specjalistami zajmującymi się na co dzień edukacją i rehabilitacją osób z uszkodzeniem wzroku. Będziemy gościć między innymi:  metodyków, tyflopedagogów, informatyków, nauczycieli przedmiotowych pracujących w ośrodkach szkolno-wychowawczych dla dzieci i młodzieży niewidomej i słabowidzącej, okulistów.





Informacje dla studentów niepełnosprawnych (http://www.adaptacje.uw.edu.pl/index.php?option=com_content&task=blogsection&id=16&Itemid=27)

Pełnomocnicy Rektora ds Osób Niepełnosprawnych (http://www.adaptacje.uw.edu.pl/index.php?option=com_content&task=view&id=88&Itemid=27) - na poszczególnych uczelniach z całej Polski


Formy wsparcia dla osób niepełnosprawnych (http://www.adaptacje.uw.edu.pl/index.php?option=com_content&task=view&id=69&Itemid=27)

Rekrutacja na studia (http://www.adaptacje.uw.edu.pl/index.php?option=com_content&task=view&id=68&Itemid=27)




Biuro ds. Osób Niepełnosprawnych - Uniwersytet Warszawski (http://www.bon.uw.edu.pl/)
Tytuł: Studia
Wiadomość wysłana przez: Gaga w Październik 02, 2007, 09:16:42 am
Jak dochodzić swoich praw w szkole wyższej (http://www.gazetaprawna.pl/?action=showNews&dok=2061.89.0.39.18.2.0.1.htm)

Większość studentów dostrzega znaczenie umowy dopiero wtedy, kiedy uczelnia zaczyna łamać ich prawa. Wtedy zastanawiają się, jak dochodzić swoich praw.

Podpisując umowę, nie każdy zdaje sobie sprawę ze zobowiązań wynikających z tego faktu. Wielu studentów już w trakcie nauki nagle dowiaduje się, że musi zapłacić odsetki za opóźnienie w zapłacie czesnego albo że, jeśli zrezygnuje z nauki na danej uczelni, zapłaci wysoką karę. Wtedy wszyscy zastanawiają się, co zrobić, aby nie ponosić tak dużych kosztów.

Najpierw pismo do rektora

Jeśli decyzja uczelni wynika z postanowień umowy, ale jest niezgodna z przepisami prawa, student powinien podważyć ją w piśmie do rektora. Najpierw musi jednak sprawdzić, czy dany przepis został już wpisany do rejestru niedozwolonych klauzul prowadzonego przez Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów (UOKiK). Do rejestru wpisywane są bowiem postanowienia umowne uznane za niedozwolone prawomocnym wyrokiem Sądu Ochrony Konkurencji i Konsumentów. Wykaz wszystkich klauzul znajduje się na stronie www.uokik.gov.pl.

W piśmie do rektora lub dziekana warto wyjaśnić, jakie przepisy łamie umowa, i wskazać stosowne orzeczenie Sądu Ochrony Konkurencji i Konsumentów. Przykładowo, jeśli umowa określa zbyt wysoką karę za opóźnienie w opłacie czesnego, można przytoczyć wyrok przeciwko Wyższej Szkole Zarządzania w Słupsku. Szkoła ta zastrzegła sobie w umowie, że w przypadku opóźnienia w płatności czesnego od 30 do 40 dni, student płaci karę w wysokości 100 zł. SOKiK uznał, że taka kara, za ponadtrzydziestodniową zwłokę w zapłacie czesnego, jest jednak zbyt wygórowana (Wyrok z 26 października 2005 r., sygn. akt XVII Amc 99/04).

Pismo należy złożyć za potwierdzeniem odbioru, tzn. osoba, która je przyjmie, powinna na jego kopii napisać datę wpłynięcia, podstemplować pieczątką, np. sekretariatu rektora, i podpisać się. W przeciwnym razie trudno będzie udowodnić, że rektor nie rozpatrzył pisma.

Potem pomoże rzecznik lub sąd

Rektor ma obowiązek odpowiedzieć na pismo, ale nie musi uznać racji w nim przedstawionych. Wówczas należy zgłosić się do miejskiego lub powiatowego rzecznika praw konsumentów albo delegatury UOKiK. Adresy delegatur i dane kontaktowe znajdują się na stronie UOKiK. Instytucje te mogą w imieniu konsumenta poprosić uczelnię o wyjaśnienia. Jeśli jednak i ta droga zawiedzie, kwestionowany przepis można zaskarżyć do Sądu Ochrony Konkurencji i Konsumentów, działającego przy sądach okręgowych. W ten sposób można m.in. wywalczyć mniejsze odsetki za niepłacenie w terminie czesnego, odzyskać czesne czy wpisowe po zrezygnowaniu z nauki. Zawsze można też poprosić o pomoc Parlament Studentów RP. Wszelkie pytania i wątpliwości, a także treść umowy, można przesłać na adres Rzecznika Praw Studenta rps@psrp.org.pl.

Zdarza się również, że PSRP interweniuje bezpośrednio u rektora danej szkoły. Parlament jednak z powodu problemów lokalowych oraz niewystarczającego budżetu nie ma możliwości bezpośredniego wystąpienia do Sądu Antymonopolowego.

JOLANTA GÓRA
Tytuł: Studia
Wiadomość wysłana przez: Emilianka w Październik 04, 2007, 01:04:54 pm
"ŻW": uwaga na "lewe" kierunki medyczne (http://wiadomosci.onet.pl/1615242,0,0,30219,przeglad.html)

"Życie Warszawy": Prywatne szkoły policealne oferują naukę w zawodach medycznych niezgodnie z prawem. Wprowadzają w błąd słuchaczy i nadają im tytuły zawodowe, których nie ma.

Jak dowiedział się stołeczny dziennik, do Ministerstwa Zdrowia napływa coraz więcej informacji i skarg na oferty edukacyjne szkół: Centrum Nauki i Biznesu Żak, Profesja - Centrum Kształcenia Kadr, Wielkopolska Szkoła Medyczna i AP Edukacja.

Szkoła Profesja, która ma swoje oddziały w 25. miastach, w tym w Warszawie, zachęca do kształcenia na kierunku pomoc farmaceutyczna. Problem w tym, że taki zawód nie istnieje.

Szkoła chwali się, że osoby po tym kierunku znajdą pracę m.in. w aptece. - To nieprawda, bo do wykonywania czynności fachowych w aptece uprawnieni są wyłącznie magistrowie i technicy farmacji - mówi Joanna Piątkowska, prezes dolnośląskiej izby aptekarskiej. - Dlatego poprosiliśmy o kontrolę tej szkoły - dodaje.

W stołecznym oddziale Profesji kierunek nie został otwarty, bo było zbyt mało chętnych. Wątpliwości specjalistów wzbudza również nadawanie przez szkoły tytułów asystenta fizjoterapeuty czy specjalisty fizjoterapii. Małgorzata Marjańska, konsultant ds. fizjoterapii w woj. zachodniopomorskim, domaga się cofnięcia pozwoleń na prowadzenie nauczania na kierunku fizjoterapia m.in. w Profesji i Żaku.

- Cykl nauki na tym kierunku w wymienionych szkołach trwa dwa lub trzy semestry, co nie daje możliwości zatrudnienia w ochronie zdrowia jako fizjoterapeuta - ostrzega Marjańska. Mówi, że zaświadczenie o ukończeniu szkoły z tytułem specjalisty fizykoterapii czy fizjoterapii po rocznym kursie nauczania jest przestępstwem.

Innego zdania są przedstawiciele szkół. "Mamy problem przez różnice w interpretacji prawa. Ta sprawa dotyczy tylko placówki w Szczecinie. W pozostałych nauka odbywa się bez zakłóceń" - zapewnia Milena Malec, dyrektor szczecińskiego oddziału Profesji. Wymienione szkoły nie mają uprawnień szkół publicznych, a więc resorty edukacji i zdrowia nie mają wpływu na ich program nauczania. Jedyne, co mogą, to ostrzegać słuchaczy - czytamy w "Życiu Warszawy".
Tytuł: Studia
Wiadomość wysłana przez: Gaga w Październik 04, 2007, 01:45:46 pm
Wieczni studenci pójdą do wojska

Osoby, które rozpoczęły studia przed rokiem akademickim 2002/2003 i jeszcze się nie obroniły, powinny to zrobić do końca grudnia. Jeśli ukończą studia w przyszłym roku, mogą zostać powołane do wojska.

Z punktu widzenia wojska studenci dzielą się na tych, którzy rozpoczęli naukę przed i po roku akademickim 2002/2003. Młodsi stażem studenci wojsko mogą zaliczyć już na studiach, starszych minister obrony narodowej przenosi automatycznie do rezerwy. Jednak nie wszystkich.

Przeniesienie do rezerwy

Zgodnie z rozporządzeniem ministra obrony narodowej z 21 czerwca 2007 r. w sprawie przeniesienia części poborowych do rezerwy (Dz.U. nr 121, poz. 834) automatycznie do rezerwy są przenoszone tylko osoby, które ukończyły studia w 2007 roku lub wcześniej, a rozpoczęły je przed rokiem akademickim 2002/2003.

Minister przewiduje bowiem, że osób, które studiują więcej niż siedem lat, praktycznie nie ma. Wielu studentów jednak powtarza rok, bierze urlop dziekański i w efekcie prace magisterskie planują obronić dopiero w 2008 roku.

- Aby mieli pewność, że nie zostaną powołani, powinni ukończyć studia jeszcze w tym roku - mówi Beata Mrozik z Biura rzecznika prasowego MON.

Może się także zdarzyć, że w przyszłym roku minister (wydając odpowiednie rozporządzenie) przeniesie do rezerwy także tzw. wiecznych studentów, którzy w końcu po siedmiu latach rozstali się z uczelnią.

- Jednak do czasu jego wydania taki absolwent może być w każdej chwili wezwany do komendy uzupełnień i wysłany do wojska - mówi Beata Mrozik.

Obecnie obowiązujące przepisy pozwalają bowiem powołać do wojska absolwentów, którzy rozpoczęli studia przed rokiem akademickim 2002/2003, a ukończą je w 2008 roku i później.

Przeszkolenie wojskowe

Absolwenci szkół wyższych mogą być powołani do obowiązkowego odbycia trzymiesięcznego przeszkolenia wojskowego w ciągu dwunastu miesięcy od dnia otrzymania zawiadomienia przez wojskowego komendanta uzupełnień o tym, że ukończyli studia. Z roku na rok wojsko powołuje coraz więcej absolwentów. W tym roku chce zwerbować 900 osób, a w kolejnych latach nawet 1,2 tys. Jeszcze rok temu do wojska szło tylko 400 świeżo upieczonych magistrów.

Jeśli jednak WKU nie wyśle wezwania, byli studenci zostają automatycznie przeniesieni do rezerwy. Dwanaście miesięcy to jednak długo, a brak uregulowanego stosunku do służby wojskowej utrudnia m.in. zdobycie atrakcyjnej pracy czy ubieganie się o kredyt. Dlatego resort obrony stworzył możliwość zaliczenia wojska już na studiach.

Zajęcia z PO

Student może dobrowolnie zgłosić się do komendy uzupełnień i złożyć wniosek o przeszkolenie. Najpierw musi jednak zaliczyć na studiach zajęcia z przysposobienia obronnego (PO). Aby się na nie zapisać, trzeba odpowiednio wcześnie, najlepiej po zaliczeniu pierwszego roku, złożyć w tej sprawie wniosek. Na studiach licencjackich trzeba go złożyć do 31 października, a na magisterskich do 31 marca. Terminy te określa rozporządzenie z 2 października 2003 r. ministra edukacji narodowej i sportu oraz ministra zdrowia w sprawie sposobu przeprowadzania przysposobienia obronnego studentów (Dz.U. nr 174, poz. 1686). Nauka PO trwa jeden semestr i kończy się egzaminem. Jego wynik zostaje wpisany do indeksu, ale nie jest wliczany do średniej ocen.

Wojsko w wakacje

Studenci, którzy zdali egzamin z przysposobienia obronnego, mogą ubiegać się o odbycie czynnej służby wojskowej w trakcie studiów. Jest to sześciotygodniowe przeszkolenie w jednostce wojskowej w trakcie wakacji po drugim lub trzecim roku studiów licencjackich albo po trzecim i następnym roku jednolitych studiów magisterskich.

Trzeba jednak pamiętać, że wniosek o powołanie na przeszkolenie trzeba złożyć w ciągu 30 dni od zdania egzaminu z PO do właściwej terytorialnie wojskowej komendy uzupełnień. Studenci, którzy odbędą szkolenie i zdadzą pozytywnie egzamin końcowy, otrzymują stopień kaprala i są przenoszeni do rezerwy. Natomiast studenci, którzy nie zdali egzaminu, trafiają do rezerwy w stopniu szeregowca.

Z powodu ograniczeń szkoleniowych armii, w przeszkoleniu jednak uczestniczy tylko część wnioskodawców. W tym roku akademickim wojsko przygotowało np. tylko 3,6 tys. miejsc. Student, który złoży wniosek i nie zostanie skierowany na szkolenie, będzie jednak miał zaliczone wojsko. Zostanie bowiem automatycznie przeniesiony do rezerwy jako szeregowy.

Służba zastępcza

Absolwenci, którym religia czy zasady moralne nie pozwalają odbyć służby wojskowej, mogą się starać o służbę zastępczą. Jest to realizacja powszechnego obowiązku obrony poprzez pracę w państwowych i samorządowych jednostkach organizacyjnych, np: urzędach gmin, domach spokojnej starości, publicznych zakładach pracy, przychodniach, bibliotekach, muzeach itp.

Służba zastępcza dla absolwentów szkół wyższych trwa sześć miesięcy. Wniosek na piśmie o skierowanie do służby zastępczej składa się w wojewódzkiej komisji do spraw służby zastępczej za pośrednictwem wojskowego komendanta uzupełnień najpóźniej w dniu doręczenia karty powołania do odbycia zasadniczej służby wojskowej. Wniosek musi zawierać uzasadnienie, dlaczego wyznawana doktryna religijna lub zasady moralne uniemożliwiają poborowemu odbywanie służby wojskowej. Wniosek jest rozpatrywany w terminie i miejscu określonych przez przewodniczącego komisji wojewódzkiej.

1,2 tys. absolwentów uczelni wyższych wojsko chce przeszkolić w przyszłym roku

Gazeta Prawna
Tytuł: Studia
Wiadomość wysłana przez: Gaga w Październik 07, 2007, 01:16:17 am
Uczelnie oszukują studentów przy przyznawaniu stypendiów

26 z 38 skontrolowanych przez NIK uczelni stosuje niedozwolone kryteria przyznawania stypendiów

Szkoły różnicują wysokość pomocy dla studentów o takim samym dochodzie nawet na jednym wydziale
Komisje stypendialne nie wydają decyzji administracyjnych w sprawie przyznania pomocy, mimo że powinny
ANALIZA

Z najnowszego raportu Najwyższej Izby Kontroli wynika, że szkoły wyższe źle gospodarują funduszami, które otrzymują z budżetu. NIK pod koniec ubiegłego roku sprawdził, jak 38 uczelni (18 publicznych i 20 niepublicznych) wydaje pieniądze przeznaczone na pomoc materialną dla studentów.

Wyniki kontroli NIK nie dziwią Roberta Pawłowskiego, rzecznika praw studenta.

- Studenci bardzo często skarżą się, że nie są przestrzegane ustawowe zasady przyznawania stypendiów - mówi rzecznik.

Regulaminy łamią ustawę

W 26 uczelniach regulaminy przyznawania pomocy materialnej zawierały przepisy sprzeczne z ustawą z 27 lipca 2005 r. Prawo o szkolnictwie wyższym (Dz.U. nr 164, poz. 1365). Akademia Wychowania Fizycznego w Warszawie zastrzegła, że student traci prawo do pomocy, gdy dostanie upomnienie, Politechnika Łódzka, gdy nie złoży indeksu w terminie. Natomiast Akademia Ekonomiczna w Poznaniu pozbawia stypendium osoby zalegające z opłatą czesnego. Tymczasem stypendium można cofnąć tylko w trybie przewidzianym w kodeksie postępowania administracyjnego.

- Umożliwia on wznowienie postępowania albo stwierdzenia nieważności decyzji - mówi Robert Pawłowski.

Z kolei Politechnika Łódzka i Akademia Górniczo-Hutnicza w Krakowie uzależniają przyznanie stypendium na wyżywienie od wykupienia bonu w stołówce. Ustawa stanowi jednak, że ta forma pomocy przysługuje osobom w trudnej sytuacji materialnej.

- Jedynym warunkiem jej otrzymania powinno być spełnienie kryterium dochodowego określonego przez uczelnię - mówi Leszek Cieśla, przewodniczący Parlamentu Studentów Rzeczypospolitej Polskiej.

Uczelnie utrudniają też dostęp do stypendiów osobom niepełnosprawnym. Zgodnie z ustawą, przysługuje ono każdemu, to przedstawi orzeczenie o niepełnosprawności. Tymczasem Wyższa Szkoła Humanistyczna we Wrocławiu jego przyznanie uzależniała od sytuacji materialnej, a Akademia Ekonomiczna w Poznaniu wymagała zaliczenia semestru.

Komisje nie znają prawa

Komisje stypendialne nie przyznawały pomocy, mimo spełniania przez studentów ustawowych warunków. Uniwersytet Mikołaja Kopernika w Toruniu odmówił przyznania stypendiów za wyniki w nauce studentom pierwszego roku studiów drugiego stopnia, jeżeli występowały różnice programowe.

Studenci UMK zaskarżyli krzywdzące ich decyzje do wojewódzkiego sądu administracyjnego, który je uchylił.

Niestety, nie wszystkie komisje wydają decyzje administracyjne w sprawie przyznania pomocy materialnej, mimo że zgodnie z ustawą powinny je wydawać. Większość uczelni, m.in. Politechnika Gdańska, AWF we Wrocławiu, Wyższa Szkoła Biznesu w Pile, zapomina o pisemnym uzasadnieniu czy poinformowaniu o prawie do odwołania.

Różnice w wysokości stypendium

Regulaminy nie zawierają też szczegółowych zasad ustalania wysokości stypendium.

- W praktyce określały je komisje, co doprowadziło do sytuacji, że nawet na tym samym wydziale studenci o takich samych dochodach otrzymywali pomoc w różnej wysokości - mówi Grzegorz Buczyński z NIK.

W AR w Krakowie na Wydziale Rolniczo-Ekonomicznym można było otrzymać przy takim samym dochodzie od 90 do 160 zł, a na Wydziale Technologii Żywności od 170 do 290 zł. W Wyższej Szkole Społeczno-Przyrodniczej w Lublinie od 120 do 290 zł na fizjoterapii, od 320 do 420 zł na filologii angielskiej.

Marcin Chałupka, prawnik, wyjaśnia, że zróżnicowanie kryteriów otrzymania pomocy, a także jej wysokości, powoduje pozostawienie uczelniom szerokiego obszaru do uregulowania w regulaminach pomocy.

Niewykorzystane środki

Skontrolowane uczelnie w 2004 roku nie wykorzystały 105 mln zł, czyli 21,8 proc. środków, na pomoc materialną dla studentów, a w 2005 roku - 115 mln zł. NIK uznał, że wyjątkowo dużo środków nie wykorzystały cztery szkoły: AWF w Warszawie, Akademia Ekonomiczna w Poznaniu, Akademia Rolnicza w Szczecinie, Uniwersytet im. Mikołaja Kopernika w Toruniu. AWF w Warszawie wypłacił tylko 50 proc. dostępnych funduszy. Wysokość stypendiów wynosiła od 50 do 200 zł w semestrze zimowym i od 190 do 340 w semestrze letnim.

Profesor Stefan Jurga, sekretarz stanu w resorcie nauki, wyjaśnia, że pieniądze niewykorzystane w danym roku przechodzą na następny rok. Nie ma więc niebezpieczeństwa, że zostaną zmarnowane. Grzegorz Buczyński podkreśla, że gdyby były wykorzystane, więcej osób mogłoby otrzymać pomoc.

NIK zaleca

Zdaniem NIK minister nauki i szkolnictwa wyższego powinien znowelizować ustawę Prawo o szkolnictwie wyższym w części dotyczącej przyznawania pomocy materialnej, a w szczególności ograniczyć różnice w wysokości przyznawanych stypendiów przy identycznym dochodzie na jednego członka rodziny.

Profesor Stefan Jurga nie przewiduje jednak doprecyzowania przepisów, mimo że właśnie pracuje nad nowelizacją ustawy.

Ponadto NIK uważa, że resort powinien wzmocnić nadzór nas szkołami wyższymi. Profesor Stefan Jurga twierdzi, że resort robi, co może.

- Wysłaliśmy pisma z prośbą o wyjaśnienia do rektorów szkół, w których wykryto nieprawidłowości - tłumaczy wiceminister.

Dodaje jednak, że nie ma ekipy, jak straż pożarna, która mogłaby błyskawicznie reagować na każdą skargę. Jego zdaniem uczelnie powinien przede wszystkim kontrolować samorząd studentów.

- Parlament od lat zwraca uwagę na nieprawidłowości w konstrukcji i interpretacji przepisów o pomocy materialnej dla studentów. Mimo wielu próśb ministerstwo podchodzi bardzo zachowawczo i nie reaguje na indywidualne głosy pokrzywdzonych studentów - mówi Leszek Cieśla.

Grzegorz Buczyński potwierdza, że samorząd to pierwszy swego rodzaju organ kontrolny.

- Minister jednak musi stworzyć skuteczny system nadzoru. To jest jego podstawowa rola - dodaje dyrektor.

JOLANTA GÓRA
http://www.gazetaprawna.pl/?action=showNews&dok=2064.89.0.39.16.1.0.1.htm
Tytuł: Studia
Wiadomość wysłana przez: Emilianka w Październik 09, 2007, 10:29:26 am
Szkoły wyższe bezprawnie pobierają opłaty (http://wiadomosci.onet.pl/1620159,0,0,30275,przeglad.html)


"Gazeta Prawna": Szkoły wyższe, wykorzystując niewiedzę studentów, wymuszają dodatkowe opłaty, mimo braku w umowie czy regulaminie studiów podstaw prawnych do ich naliczania.

Tylko do rzecznika praw studenta co miesiąc trafia około 500 skarg na postanowienia uczelni, z tego ponad 100 pochodzi od studentów, którzy uważają, że szkoła chce na nich bezprawnie zarobić. Wiele uczelni straszy też studentów zalegających z czesnym, firmą windykacyjną. Np. Wyższa Szkoła Rzemiosł Artystycznych w Warszawie przed sądem domaga się od byłej studentki 9,5 tys. zł zaległego czesnego za rok nauki, którego nie odbyła.

W 2006 roku przychody szkół z tytułu opłat za zajęcia wynosiły 4,2 mld zł. Jest to ponad połowa dotacji przyznawanej z budżetu państwa. Czesne to tylko jeden rodzaj opłat, jakie zasilają konta uczelni, zarówno publicznych, jak i prywatnych. Studenci płacą również za ponowne wpisanie na listę studentów, warunkowe zaliczanie przedmiotu w następnym semestrze, czy nieobronienie się w terminie. Więcej o tym - w dzisiejszej "Gazecie Prawnej".



Uczelnie bezprawnie żądają dodatkowych opłat (http://www.gazetaprawna.pl/?action=showNews&dok=2066.89.0.39.16.1.0.1.htm)

* Uczelnie wynajmują firmy windykacyjne do ściągania wierzytelności od studentów
* Szkoły wyższe wykorzystują nieznajomość przepisów przez studentów
* Student, który ma dowody na to, że uczelnia łamie prawo, może zaskarżyć ją do sądu

NOWOŚĆ

Czesne to tylko jeden rodzaj opłat, jakie zasilają konta uczelni, zarówno publicznych, jak i prywatnych. Studenci płacą również za ponowne wpisanie na listę studentów, warunkowe zaliczenie przedmiotu w następnym semestrze, nieobronienie pracy licencjackiej lub magisterskiej w terminie, a nawet za naukę na semestrze, na który nie powinni być wpisani, bo nie zaliczyli poprzedniego. Często zdarza się jednak, że szkoły wymuszają bezprawnie opłaty, wykorzystując niewiedzę studentów. Do rzecznika praw studenta trafia co miesiąc około 500 skarg na decyzje uczelni, z tego ponad 100 od studentów, którzy uważają, że szkoła chce od nich dodatkowych opłat.

Płać, choć nie studiujesz

Izabela Więckowska nie zaliczyła trzech przedmiotów na IV semestrze w Wyższej Szkole Rzemiosł Artystycznych w Warszawie. Była więc pewna, że została skreślona z listy studentów i nie uregulowała czesnego za V i VI semestr nauki. Uczelnia wpisała ją jednak na kolejny semestr i wystawiła rachunek na 9,5 tys. zł. Studentka go nie zapłaciła, a szkoła wynajęła firmę windykacyjną.

- Nękali mnie telefonami, twierdzili, że zgodnie z prawem muszę zapłacić - opowiada studentka.

O pomoc poprosiła rzecznika praw konsumenta. Ten stwierdził, że żądanie zapłaty czesnego jest bezpodstawne.

Zgodnie z regulaminem studiów tej uczelni, podstawą wpisu na kolejny semestr jest zaliczenie poprzedniego - argumentuje Małgorzata Rothert, miejski rzecznik praw konsumenta w Warszawie.

Firma windykacyjna po zapoznaniu się z opinią rzecznika konsumentów przestała zajmować się tą sprawą. Szkoła jednak wniosła pozew do sądu. Wyrok ma zapaść 21 listopada.

W podobnej sytuacji jest także Piotr Marecki, który nie chce upublicznić nazwy szkoły, licząc na pozytywne załatwienie sprawy. Piotr nie zaliczył II semestru i był pewien, że został skreślony z listy studentów. W maju otrzymał wezwanie do zapłaty za III semestr w wysokości 2,5 tys. zł. Ostatnio szkoła zaczęła go straszyć firmą windykacyjną.

Naciągani na warunek

Ze skarg wpływających do rzecznika praw studenta wynika, że sposobów na naciąganie studentów jest kilka.

Często zdarza się, że nie zalicza on egzaminu w pierwszym terminie i prosi o egzamin poprawkowy. Egzamin ten nie odbywa się z winy uczelni, np. z powodu nieobecności egzaminatora, a w efekcie student otrzymuje tzw. warunek, za który musi zapłacić.

- W dziekanacie poinformowano mnie, że jeśli nie podpiszę wniosku o reaktywację, grozi mi skreślenie z listy studentów - opowiada Danuta Miczoj. - Kiedy w końcu przeczytałam regulamin studiów, stwierdziłam, że nie było podstaw do skreślenia. Skoro jednak poprosiłam o reaktywację, musiałam za nią zapłacić 200 zł.

Robert Pawłowski tłumaczy, że studentka powinna otrzymać pisemną decyzję o skreśleniu, od której mogłaby się odwołać.

Marek Wiecek uzyskał absolutorium w czerwcu. Na jego prośbę termin obrony wyznaczono na październik, ponieważ wakacje chciał spędzić za granicą. Gdy wrócił do kraju, okazało się, że promotor jest na zwolnieniu lekarskim, a termin obrony przesunięto na koniec listopada, czyli już w kolejnym semestrze.

- W dziekanacie dowiedziałem się, że jeśli chcę się obronić, muszę zapłacić za dodatkowy semestr - mówi student.

Z pomocą windykatora

Studentów, którzy zalegają z różnymi opłatami, szkoły straszą windykatorami. Zwykle jednak kończy się na pogróżkach. Są jednak i takie uczelnie, które korzystają z usług specjalistycznych firm.

- Obsługujemy wierzytelności jednej wyższej uczelni prywatnej i jej ponad dwustu słuchaczy-dłużników - mówi Iwona Słomska, rzecznik prasowy firmy windykacyjnej Kruk.

W najbliższym czasie liczba uczelni współpracujących z firmami ściągającymi długi wzrośnie. Kilka szkół bowiem ogłosiło ostatnio przetargi na obsługę windykacyjną.

Resort chce pomóc studentom

Profesor Stefan Jurga, sekretarz stanu w Ministerstwie Nauki i Szkolnictwa Wyższego, zapewnia, że resort stara się reagować na skargi studentów, a uczelniom, które rażąco naruszają prawo, cofa uprawnienia. Parlament Studentów twierdzi jednak, że ministerstwo działa zbyt opieszale.

W projekcie nowelizacji ustawy Prawo o szkolnictwie wyższym zobowiązuje się uczelnie niepubliczne do utworzenia funduszu gwarancyjnego w wysokości co najmniej 2 mln zł.

- Ma to pozwolić m.in. na zwrot wpłaconych pieniędzy studentom w przypadku likwidacji kierunku czy szkoły - podkreśla wiceminister.

Dodaje jednak, że bardzo ważna jest postawa studentów i ich samorządów, które powinny kontrolować szkoły.

Leszek Cieśla, przewodniczący Parlamentu Studentów przyznaje, że nadużywaniu przepisów sprzyja niska świadomoś prawna młodych ludzi.

- Dodatkowo studenci uznają uczelnie za instytucję godną zaufania i w efekcie zbyt małe znaczenie przywiązują do gwarancji zawartych w umowie - podkreśla przewodniczący.

Tymczasem mając umowę, można zwrócić się do sądu o rozstrzygnięcie sporu.

Robert Pawłowski dodaje jednak, że student ma szansę wygrać z uczelnią tylko wtedy, gdy udokumentuje na piśmie historię swojego sporu. Dlatego z każdą sprawą musi występować na piśmie i potwierdzać jego odbiór.

JOLANTA GÓRA
jolanta.gora@infor.pl


OPINIA

KRZYSZTOF KĘCIAK
Kancleria Prawna Pactum E. Bednarek


O konieczności wniesienia dodatkowych opłat studenci dowiadują się zwykle w sekretariacie dziekanatu. Każda opłata musi mieć jednak podstawę prawną lub faktyczną, np. przepis w umowie z uczelnią, regulamin studiów itp. Dlatego student powinien poprosić o jej wskazanie i przedstawienie na piśmie. Natomiast, gdy wezwanie do zapłaty wyśle już firma windykacyjna, należy przede wszystkim poprosić na piśmie o wskazanie podstawy dochodzonego roszczenia. Szanująca się firma nie prowadzi dzikiej windykacji, nieopartej na przesłankach prawnych. Jeśli okaże się, że roszczenie wynika z umowy lub regulaminu, będzie bezsporne. Gdy jednak firma nie wskaże podstawy, może okazać się, że sprawy nie ma.


(http://gamma.infor.pl/p/_wspolne/obrazki/990/i02/2007/196/i02.2007.196.000.016a.102.jpg)

źródło: Gazeta Prawna (http://www.gazetaprawna.pl)
Tytuł: Studia
Wiadomość wysłana przez: Emilianka w Październik 09, 2007, 10:54:38 am
:turn-l:  ;)  ::::

Naukowcy alarmują: studia są groźne dla zdrowia (http://wiadomosci.wp.pl/kat,18032,wid,9276818,wiadomosc.html)

Wyprowadzenie się z domu i konieczność dostosowania się do nowych warunków życia i obcego otoczenia to wyzwania, przed którymi staje wielu młodych ludzi rozpoczynających studia. Najnowsze badania psychologów z kanadyjskiego University of Alberta dowodzą, że te stresujące doświadczenia mogą negatywnie odbijać się na zdrowiu początkujących studentów.

Artykuł na ten temat ukazał się w październikowym numerze "Journal of Youth and Adolescence".

Badania prowadzono wśród studentek University of Alberta. Część z nich - grupa pierwsza - pochodziła z odległych miejscowości, inne - grupa druga - przynajmniej pierwszy rok studiów spędziły w domu rodzinnym.

Zdaniem naukowców te studentki, które mieszkały daleko od rodzinnego domu, były trzykrotnie bardziej, w porównaniu z koleżankami, narażone na wystąpienie objawów napadowego jedzenia, charakterystycznych dla bulimii.

Niewiele prowadzi się badań, które opisują relacje pomiędzy wyzwaniami związanymi z początkiem edukacji uniwersyteckiej a problemami z jedzeniem - mówi Erin Barker, psycholog z University of Alberta, specjalizująca się w problematyce bulimii.

Naukowcy prowadzili badania na podstawie ankiet internetowych, które były wypełniane przez 101 studentek pierwszego roku. Przez dwa tygodnie dziewczęta opisywały w nich swój codzienny tryb życia - dietę, sen, ćwiczenia fizyczne. Okres ten przypadał na pierwsze trzy miesiące po rozpoczęciu studiów.

Konieczność wyprowadzenia się z domu i nowe, nieznane środowisko prowadzą do obniżenia poziomu wsparcia ze strony otoczenia, a zarazem do podniesienia poziomu stresu w relacjach interpersonalnych. U młodych kobiet skutkuje to niekiedy problemami z jedzeniem - mówi Barker.

W najbliższym czasie mamy zamiar zbadać, jak zależność ta wygląda wśród młodych mężczyzn - zapowiada Barker. (awi)
Tytuł: Studia
Wiadomość wysłana przez: Emilianka w Październik 09, 2007, 01:36:29 pm
Żacy mają do pracy pod górkę (http://praca.gazeta.pl/gazetapraca/1,74785,4537919.html)

Bezrobocie to mit. Całe miasto obwieszone jest ogłoszeniami o pracę. Jestem studentem i postanowiłem zarobić kilka groszy -pisze w swoim reportażu Patryk Świtek

Na witrynach sklepów, pizzerii czy kawiarni w Zielonej Górze wiszą ogłoszenia - dam pracę, zatrudnię, szukam pracownika. Jestem studentem, praca dorywcza to sposób na to, żeby dorobić kilka groszy do stypendium.

Pośredniak pracy ci nie da

- Miło, że pan przyszedł, ale skoro uczy się pan na studiach dziennych, nic dla pana nie mamy - usłyszałem. Takich jak ja w Urzędzie Pracy nawet nie rejestrują, bo i tak żaden pracodawca nas nie przyjmie. Po prostu w tym czasie, kiedy powinniśmy pracować, jesteśmy na uczelni. Jako pracownik jesteśmy bezwartościowi.

Szukamy studentki

Z urzędu poszedłem wprost na uczelnię. Jeśli ktoś potrzebuje pracownika i tam wywiesił swoje ogłoszenie, musiał się liczyć z tym, że student, który na nie odpowie, nie będzie mógł pracować cały dzień.

Najpierw zadzwoniłem do młodych rodziców, którzy potrzebowali, żeby ktoś popilnował im dziecko przez kilka godzin dziennie. Od razu usłyszałem niezadowolenie w głosie: - Wie pan, szukamy raczej studentki, a nie studenta. Panie lepiej opiekują się dziećmi.

Nie miałem więc szans, aby codziennie opuszczać poranne ćwiczenia i przez cztery godz. zajmować się małym wrzeszczącym dzieciaczkiem. Większym zaufaniem cieszą się studentki. Jakoś odżałowałem te 140 zł tygodniowo i ruszyłem na dalsze poszukiwania.

1000 ulotek w 7 godzin

Ulotkarz? Czemu nie? Błyskawicznie wykonałem telefon i umówiłem się na spotkanie. Tam dowiedziałem się, że jeśli chciałbym osiągnąć sukces w tej branży, to studia mogą mi w tym przeszkadzać. Zamiast na zajęcia do ukochanych wykładowców, musiałbym bowiem codziennie, od poniedziałku do soboty, przychodzić do biura po ulotki (1000 sztuk) i przez 7 godz. chodzić po deptaku i wciskać je przechodniom w ręce. Wynagrodzenie - 35 zł dziennie. Najważniejsze, żebym był miły i umiał nawiązać kontakt z ludźmi, przez te dwie sekundy, kiedy będę im wręczał ulotkę. Liczyło się także, żebym był widoczny, ale o to zadbałby już pracodawca, który dałby mi rzucającą się w oczy koszulkę, żeby każdy już z daleka widział, kto za chwilę stanie mu na drodze. Mniej istotna była za to moja płeć. Do rozważenia...

Wieczorna zmiana od godz. 18 do 2 w nocy

Postanowiłem zbyt pochopnie nie rezygnować z przyjemności studiowania i rozejrzeć się za inną ofertą. Ogłoszenie widywałem codziennie podczas porannych zakupów "Zatrudnimy piekarza oraz kogoś do pakowania pieczywa". Poszedłem na rozmowę, licząc, że może mógłbym przez dwa dni w tygodniu pomóc przy pakowaniu pieczywa i trochę zarobić. Niestety.

- Jeśli pan studiuje, proponujemy wieczorną zmianę, od 18 do 2 w nocy - usłyszałem.

I tak przez sześć dni w tygodniu, za 1,1-1,3 tys. miesięcznie. Do pieców nikt by mnie nie dopuścił, ale mógłbym kłaść ziarenka słonecznika na bułkach, kroić ciasto itp. Tydzień piekarza zaczynałby mi się w niedzielę, bo ludzie lubią w poniedziałek dostawać świeże pieczywo, a kończyłby się w piątek o drugiej lub trzeciej w nocy. Żeby jednak w ogóle brano mnie na poważnie, musiałbym się najpierw przebadać.

Gdybym się zdecydował, prosto z uczelni biegłbym do piekarni, z piekarni do domu, tam kilka godzin snu i z powrotem, na uczelnię. Przy odrobinie szczęścia przetrwałbym kilka dni, może dłużej, gdyby życzliwi wykładowcy pozwalali mi od czasu do czasu zdrzemnąć się na ich zajęciach.

...na kasie nie jest tak źle

Wznowiłem poszukiwania. Hipermarkety potrzebują ludzi i nie gardzą nikim. Tak było w moim przypadku. Ważniejsze od doświadczenia był papier, że jestem zdrowy i mogę pracować. Zaproponowano mi szybkie przeszkolenie, po którym mógłbym każdą sobotę i niedzielę spędzać na kasie. Wynagrodzenie 6,70 zł na godz. i szansa na pracę do południa. Przerażony wizją tłumu, który musiałbym obsłużyć przez weekend, pytam: - Czy można na magazyn, do rozpakowywania?

- Niestety, możemy panu zaproponować tylko kasę - usłyszałem.

- Nie martw się, pracowałam na kasie, nie jest tak źle. Da się przeżyć - pocieszała przysłuchująca się rozmowie ekspedientka.

Nie przekonała mnie.

Dostałam winogronem w twarz

Magda, studentka pedagogiki, wspomina swoje przygody z poszukiwaniem płatnego zajęcia: - Pracę załatwiła mi znajoma. Zaczynałam od sprzedawania truskawek na ulicy, dziesięć godzin dziennie - od godz. 8 do 18, za 6 zł na godz. Musiałam na jakiś czas zawiesić studia, pieniądze były wtedy ważniejsze. Jak skończyły się truskawki, przeszłam do konkurencji i zaczęłam sprzedawać czereśnie. Dostawałam 50 zł za dziesięć godz. stania. Po czereśniach miałam dwa tygodnie przerwy, następny pracodawca sam do mnie zadzwonił, miałam doświadczenie i wiedzieli, że potrzebuję pieniędzy. Tym razem było jeszcze mniej, 40 zł dziennie. Ludzie dawali mi naprawdę w kość, oskarżali mnie, że ich oszukuję, bo takie same owoce mogli kupić taniej w Biedronce, wyzywali mnie od najgorszych, raz nawet dostałam winogronem w twarz. Na nic zdały się tłumaczenia, że ja tu tylko pracuję i nie ustalam ceny. Kończyłam o godz. 18, dostawałam pieniądze i szłam na zakupy, potem do domu, jadłam coś, szłam spać i rano znów do pracy. I cały dzień na nogach, żadnej przerwy, mój chłopak musiał mnie zastępować na kilka minut, żebym mogła iść do toalety. Jak padał deszcz, umierałam z zimna, jak grzało słońce, modliłam się o cień. Przed winobraniem zrezygnowałam, miałam dość. Już nigdy więcej. Nikt nie da zarobić studentowi - żali się.

Tu czeka na Ciebie praca

Pracy można szukać na wiele sposobów. Ja odpowiadałem na ogłoszenia znalezione na mieście i na uczelni. Bardziej cierpliwym radzę iść do Młodzieżowego Biura Pracy OHP i tam zapytać. Polecam również zajrzeć do Biura Karier przy Uniwersytecie Zielonogórskim. Więcej informacji na stronach: www.lubuska.ohp.pl oraz www.bk.uz.zgora.pl.

Źródło: Gazeta Wyborcza Zielona Góra
Tytuł: Studia
Wiadomość wysłana przez: Gaga w Październik 12, 2007, 12:54:20 am
Z wątku :» Stypendium-pomoc finansowa
http://forum.darzycia.pl/vp120458.htm#120458
Cytuj
Stypendia specjalne na rok 2007/08

Na wielu uczelniach wyższych w październiku mija termin składania podań o przyznanie stypendium specjalnego dla niepełnosprawnych studentów

http://www.niepelnosprawni.pl/ledge/x/20783
Tytuł: Studia
Wiadomość wysłana przez: Emilianka w Październik 25, 2007, 03:35:33 pm
Przepisy przeciwko studentom (http://www.praca.wp.pl/kat,18453,title,Przepisy-przeciwko-studentom,wid,9330760,wiadomosc.html?rfbawp=1193316022.256&ticaid=14b3e)

Cytuj
Uczelnie utrudniają studentom przenoszenie się do innych szkół. Często żądają też od nich dodatkowych opłat, pisze "Gazeta Prawna".



całość
Gazeta Prawna (http://www.praca.wp.pl/kat,18453,title,Przepisy-przeciwko-studentom,wid,9330760,wiadomosc.html?rfbawp=1193316022.256&ticaid=14b3e)
Tytuł: Studia
Wiadomość wysłana przez: Emilianka w Październik 26, 2007, 06:27:25 pm
Rektorzy: Studia płatne dla wszystkich (http://miasta.gazeta.pl/krakow/1,35798,4614372.html)

Konferencja Rektorów Akademickich Szkół Polskich proponuje, by wzorem pozostałych krajów UE za naukę płacili wszyscy studenci. To krok w przód i wyrównywanie szans - przekonują rektorzy.

Joanna Jałowiec: Skąd pomysł wprowadzenia odpłatności za studia dla wszystkich studentów?

Prof. Karol Musioł, rektor Uniwersytetu Jagiellońskiego i wiceprzewodniczący Konferencji Rektorów Akademickich Szkół Polskich: - Konkurencja ze strony zagranicznych szkół wyższych jest faktem. Jeśli chcemy mieć konkurencyjne uczelnie, najlepszych wykładowców, nowocześnie wyposażone laboratoria, konieczne jest wsparcie szkolnictwa wyższego. Teraz jest tak, że uczelnie stale muszą myśleć o tym, jak na siebie zarobić. Na pozyskiwanie fachowców czy nowoczesną bazę naukową już nas nie stać. Dlatego konieczna jest zmiana myślenia o sposobie finansowania uczelni. Nasza propozycja to studia płatne dla wszystkich, dotacje ze strony budżetu państwa i szeroki program stypendialny dla najbiedniejszych.

Czy KRASP chce przeforsować pomysł płatnych studiów w nowelizacji ustawy o szkolnictwie wyższym?

- Nie, chodzi o wywołanie dyskusji, w którą chcemy włączyć polityków, parlamentarzystów, studentów, doktorantów i opinię publiczną. Ta dyskusja jest konieczna, bo w tej chwili mamy do czynienia z systemem schizofrenicznym. Prawo gwarantuje wszystkim bezpłatną edukację, a tymczasem studenci dzielą się na tych, którzy korzystają z darmowych studiów, i na tych, którzy za nie płacą.

Ile musiałby płacić student?

- Jesteśmy na zbyt wczesnym etapie, by mówić o szczegółowych rozwiązaniach. Z pewnością student współfinansowałby, a nie finansował naukę. O pełnym pokryciu kosztów nie ma mowy, bo na to niewielu byłoby stać, dlatego trzeba je proporcjonalnie rozłożyć. Kwestią do rozstrzygnięcia jest natomiast, jaka byłaby to proporcja.

A co z najbiedniejszymi? Studia oprócz czesnego generują przecież inne koszty: wyżywienia, mieszkania. Już teraz dla wielu osób to bariera nie do pokonania.

- Chodzi właśnie o to, by dostęp do wyższej edukacji był dostępny dla wszystkich - także, tych, którzy dziś z powodów finansowych są poza systemem. Powszechna współodpłatność to wyrównywanie szans, a nie pogłębianie różnic. Dla tych, którzy potrzebują pomocy materialnej, dostępne byłyby tanie kredyty gwarantowane przez państwo i stypendia w szerszym niż dotychczas zakresie.

Źródło: Gazeta Wyborcza Kraków
Tytuł: Studia
Wiadomość wysłana przez: Gaga w Listopad 05, 2007, 10:21:39 am
Uczelnie mogą sprawdzać sytuację materialną studentów (http://www.gazetaprawna.pl/?action=showNews&dok=2084.89.0.39.17.3.0.1.htm)

 Jakich dokumentów może zażądać uczelnia od studenta ubiegającego się o stypendium socjalne?

- Artykuł 186 ustawy Prawo o szkolnictwie wyższym pozwala uczelniom określać w regulaminie pomocy materialnej sposób dokumentowania sytuacji materialnej studenta. Na tej podstawie uczelnia może żądać od studenta różnych dodatkowych dokumentów pozwalających jej ocenić faktyczną sytuację materialną studenta, np. oświadczeń, wyjaśnień, kopii PIT potwierdzonych przez urząd skarbowy, zaświadczeń z ośrodka pomocy społecznej czy powiatowych urzędów pracy. Należy jednak pamiętać, że uczelnia może żądać zaświadczeń na określoną okoliczność, a nie o określonej treści. Na przykład dopuszczalne jest żądanie informacji, czy dana osoba figuruje w rejestrze bezrobotnych, ale nie ma podstaw do żądania zaświadczenia o zarejestrowaniu jako bezrobotny.

■  W jaki sposób można pozbawić stypendium osobę, która wykazuje zerowy dochód, mimo iż wiele okoliczności, np. posiadanie samochodu, wynajmowanie mieszkania, jest dowodem na to, że jest zamożna?

- Najlepiej byłoby, gdyby uczelnia w regulaminie pomocy materialnej wprowadziła procedury zwrotu nienależnie pobranych świadczeń. Jeśli jednak tego nie zrobi, może zastosować odpowiednie przepisy kodeksu postępowania administracyjnego. Stypendia powinny być bowiem przyznawane w trybie decyzji administracyjnej. Kodeks postępowania administracyjnego umożliwia wznowienie postępowania, uchylenie czy stwierdzenie nieważności decyzji o przyznaniu pomocy.

■  Czy stypendia socjalne nie powinny być przyznawane przez ośrodki pomocy społecznej, które znają rzeczywistą sytuację studenta, bo mogą przeprowadzić wywiad środowiskowy?


- Na pewno warto przeanalizować, czy uczelnie są najlepszym dystrybutorem pomocy materialnej. Może okazać się, że przekazanie instytucjom państwowym czy samorządowym uprawnień dotyczących pomocy socjalnej pozwoli ujednolicić kryteria jej przyznawania. Obecnie uczelnie uzależniają wysokość stypendiów od różnych dodatkowych kryteriów. W efekcie studenci o podobnym statusie materialnym otrzymują pomoc w różnej wysokości, zależnie od tego, na jakiej uczelni studiują. Warto jednak pamiętać, że żaden - nawet najlepszy aparat kontrolny - nie jest w stanie nadążyć za wykorzystywaniem luk w przepisach dotyczących przyznawania pomocy. Te zaś może zmienić tylko parlament.

Notowała JOLANTA GÓRA
Tytuł: Studia
Wiadomość wysłana przez: Emilianka w Listopad 07, 2007, 01:02:31 pm
Studenci: Tylko nie z naszej kieszeni (http://www.gazetawyborcza.pl/1,85318,4620647.html)

Uzdrawianie szkolnictwa wyższego tak, ale nie z naszej kieszeni - mówi Parlament Studentów RP w odpowiedzi na propozycję rektorów, by wprowadzić powszechne opłaty za studia.

Uczelniom brakuje pieniędzy na dobrą kadrę i nowoczesne laboratoria, a zagraniczna konkurencja odbiera studentów. Dlatego władze Konferencji Rektorów Akademickich Szkół Polskich uważają, że lekiem na uzdrowienie sytuacji byłyby opłaty za studia dzienne połączone z szeroką pomocą stypendialną i tanimi kredytami (pisaliśmy o tym w artykule Rektorzy: studia płatne dla wszystkich). Tym bardziej że na takie rozwiązanie namawia Polskę OECD (organizacja doradzającą krajom UE w sprawach gospodarczych). Eksperci wskazują, że na studiach dziennych kształci się przede wszystkim młodzież z lepiej sytuowanych rodzin, którą stać na lepsze szkoły, kursy czy korepetycje. Pomoc państwa nie jest więc rozdzielana sprawiedliwie.

Początek wielkiej debaty

- Przyszedł czas na dyskusję o tym - uważa prof. Karol Musioł, rektor UJ. Na głosy rektorów z KRASP błyskawicznie zareagowali Parlament Studentów RP i Krajowa Reprezentacja Doktorantów. „Finansowanie szkolnictwa wyższego wymaga debaty, jednak zapowiadamy brak zgody na autorytatywne ogłaszanie, że »wspomaganie szkolnictwa wyższego « powinno odbywać się »z kieszeni studenta «”- czytamy w oświadczeniu zamieszczonym na stronie Parlamentu.

Na temat opłat z rektorami i studentami chcą też jak najszybciej porozmawiać przedstawiciele krakowskich samorządów. - Do studentów dotarł sygnał, że opłaty zostaną wprowadzone natychmiast. Chciałem ich uspokoić, że tak nie będzie. Na razie mamy do czynienia z początkiem dyskusji - studzi nastroje Jakub Tęsiorowski, przewodniczący samorządu studentów UJ. I dodaje, że jeśli powszechne opłaty miałyby wejść, to pod pewnymi warunkami. - Musiałyby iść za tym konkretne korzyści dla studentów, np. darmowe bilety MPK.

Dominik Kondek z samorządu AGH ocenia pomysł płatnych studiów jako utopię - A jeśli nawet studia miałyby być płatne, to musiałoby to iść w parze z poprawą jakości kształcenia - zaznacza.

Wątpliwości ma też Tomasz Jędruchów, przewodniczący samorządu studentów Akademii Pedagogicznej.

- Jeśli studia dzienne będą płatne, to jak wpłynie to na studia niestacjonarne, skoro są tak skonstruowane, żeby na nich zarobić? Już teraz mamy niewydolny system stypendialny. Skąd nagle wezmą się pieniądze, o których mówią rektorzy? I kto zmusi banki do udzielania preferencyjnych kredytów?

Równe szanse czy ich brak?

W ciągu trzech dni w internetowej sondzie na naszej stronie wypowiedziało się blisko 5 tys. osób! Płatne czy niepłatne? Zdania są podzielone. - To najgłupszy pomysł, jaki mógł komuś przyjść do głowy - mówi krótko Małgorzata Jarema, studentka polonistyki na UJ. - Studenci zaoczni, do których ja się też zaliczam, mogą przez cały tydzień pracować i zarabiać na studia. W tym przypadku trzeba jednak mieć pieniądze, żeby zacząć. Nie wszyscy mają. Dla wielu ludzi studia dzienne to jedyna szansa na wyższe wykształcenie - uzasadnia.

Największe kontrowersje budzi argument rektorów o wyrównywaniu szans. - Jak może być mowa o równych szansach, jeśli wszyscy będą musieli płacić. Ci, których na to stać, i ci, których nie stać? Przecież tacy ludzie też są, mam takich znajomych - zapewnia Magdalena Kruczka, studentka pedagogiki na AP. - Gdybym miała zapłacić za mieszkanie, życie w Krakowie i opłacić jeszcze czesne, nic by z moich marzeń o studiowaniu nie wyszło - przekonuje.

Są również głosy "za". - Jeśli ktoś zapłaci za studia, będzie wybierał staranniej kierunek i bardziej przykładał się do nauki, a uczelnie przestaną ciągle narzekać na brak pieniędzy - twierdzi z kolei Marek Baran, student informatyki na AGH.

Bartosz Dembiński, redaktor naczelny gazety studenckiej "BIS": - Jeśli zostałyby skonstruowane solidne podstawy wspierające najmniej zamożnych studentów, to pomysł warto byłoby rozważyć.

Źródło: Gazeta Wyborcza Kraków










Kto powinien płacić za studia (http://serwisy.gazeta.pl/edukacja/1,52282,4623786.html)

Konferencja Rektorów Akademickich Szkół Polskich zaproponowała, by za naukę płacili także żacy ze studiów dziennych publicznych uczelni. - To nie takie straszne, a przecież za wszystko, co jest rozdawane, ktoś musi zapłacić. - Społeczeństwo powinno płacić przynajmniej za studia osób z biednych rodzin - spierają się dziennikarze "Gazety"

Magda Brzezińska: Płatne studia nie takie straszne

W darmową edukację wierzę mniej więcej tak jak w darmową służbę zdrowia. Podobno jest, ale tak naprawdę mało kto z niej korzysta. Pewnie, że fajnie byłoby mieć coś za darmo, ale to złudzenie. Za wszystko co jest rozdawane, ktoś musi zapłacić. Tak jest też w przypadku edukacji. Nie wiem, czemu z mojej kieszeni miałabym finansować rzeszę studentów, którzy zamiast przykładać się do nauki, chcą się zabawić. Może jakby oni musieli więcej wyłożyć ze swojej kieszeni, bardziej by się przyłożyli do zdobywania wiedzy.

Nie przekonuje mnie twierdzenie, że jeśli studia będą płatne, to biedni nie będą mogli się kształcić. Tak się składa, że najbiedniejsi studenci jakich spotkałam, studiowali zaocznie i płacili za swoje wykształcenie. Oczywiście przez cały tydzień ciężko pracowali, by mieć na życie, czesne, wynajęcie pokoju. Nikt mnie jednak nie przekona, że darmowa nauka jest przede wszystkim dla ubogich. Gadka o stypendiach naukowych czy socjalnych, tanich akademikach - też nie. Stypendia są za niskie, by wystarczyły na utrzymanie studenta bez wsparcia z domu. Zresztą wszelkie dodatki dużo łatwiej dostać dzieciom przedsiębiorców, którzy w swoich interesach wykazują ciągle straty, bez względu na to, ile faktycznie mają kasy, niż np. pociechom skromnego pracownika budżetówki.

Płatne studia mogłyby wręcz wyrównać szansę na edukację, jeśli łączyłoby się to ze zmianami w systemie stypendialnym. Dobre wyniki, osiągnięcia w jakiejś dziedzinie - to powinno być porządnie premiowane, a nie symbolicznie. Za studia płaci się na całym świecie. Tam się to sprawdza, więc sprawdziłoby się i u nas.

Marcin Wojciechowski: Studia płatne nie dla biednych

Zdaję sobie sprawę z tego, że wprowadzenie odpłatności za studia dla wszystkich studentów rozwiązałoby wiele problemów, z jakimi borykają się obecnie publiczne uczelnie. Studenci mogliby wkrótce odbywać zajęcia w nowocześnie wyposażonych laboratoriach, a naukę pobierać od dobrze opłacanych, najlepszych wykładowców.

Sęk jednak w tym, że większość żaków studiująca dziennie nie jest bogata. By się o tym przekonać wystarczy tylko na początku roku akademickiego wybrać się na olsztyński uniwersytet i popatrzeć sobie na długie kolejki pod dziekanatami - z wnioskami o stypendium socjalne nie stoją tam raczej studenci, których rodzice zarabiają krocie.

Jeżeli już państwo zamierza wprowadzić odpłatność za naukę dla wszystkich studentów, to trzeba pomyśleć także o tym, by nie zamknąć drogi na uczelnie dla najuboższych. Znam wielu studentów, którzy by móc studiować dziennie, wyjeżdżają na dwa lub trzy miesiące do pracy za granicą. Pieniądze, które zarobią, przeznaczają prawie w całości na życie w Olsztynie.

Nie sądzę, by wystarczyłoby im zapału, gdyby przyszło im jeszcze zapłacić za takie studia. Dlatego uważam, że za studia syna nauczyciela z jakiejś małej szkoły w Lamkowie, czy pod Mrągowem nadal powinno płacić społeczeństwo. Dla takich ludzi musi być przygotowany jakiś szeroki program stypendialny, który uchroni ich przed dodatkowym finansowaniem edukacji.

Źródło: Gazeta Wyborcza Olsztyn
Tytuł: Wzorce umowne stosowane przez wyższe uczelnie
Wiadomość wysłana przez: Gaga w Listopad 12, 2007, 09:47:01 am
Bezprawne podniesienie wysokości czesnego (http://www.gazetaprawna.pl/?action=showNews&dok=2089.221.0.39.19.1.0.1.htm)


UMOWA O KSZTAŁCENIE NA STUDIACH NIESTACJONARNYCH Kolegium Karkonoskie - Państwowa Wyższa Szkoła Zawodowa w Jeleniej Górze w umowie o kształcenie na studiach niestacjonarnych zawarła zapis, który zmusza studentów do opłacania nauki pomimo odstąpienia od umowy.

Coraz więcej osób pobiera naukę w trybie niestacjonarnym, co łączy się z koniecznością uiszczania czesnego. Przyszli studenci, dbając o swoje interesy, powinni więc przy podpisywaniu umów z uczelniami bardzo dokładnie przeanalizować jej przepisy. Często bowiem zdarza się, że takie umowy zawierają postanowienia umowne kształtujące prawa i obowiązki studentów w sposób sprzeczny z dobrymi obyczajami, rażąco naruszając ich interesy. Niekorzystne dla studentów zapisy znaleźliśmy w umowie o kształcenie na studiach niestacjonarnych, której autorem jest Kolegium Karkonoskie - Państwowa Wyższa Szkoła Zawodową w Jeleniej Górze. Chcielibyśmy zwrócić na nie uwagę przyszłym studentom.

Nieuzasadniona podwyżka

Analizując umowę, natrafiliśmy na wzbudzający obawy paragraf 6 punkt 2. Otóż zgodnie z jego brzmieniem strony uzgadniają, że wysokość opłat z tytułu usług edukacyjnych związanych z kształceniem w uczelni może ulec zmianie. Takie zastrzeżenie przez szkołę prawa do zmiany wysokości czesnego i innych opłat jest sprzeczne z art. 3853 pkt 10 kodeksu cywilnego. Zgodnie bowiem z treścią tego artykułu niedozwolonym postanowieniem umownym jest zapis uprawniający kontrahenta konsumenta do jednostronnej zmiany umowy bez ważnej przyczyny wskazanej w tej umowie. Taki zapis ponadto może zostać uznany za inną klauzulę niedozwoloną, która wskazana została w art. 3853 pkt 20 k.c. Artykuł ten stanowi bowiem, że taką klauzulą jest przepis, który przewiduje uprawnienie kontrahenta konsumenta do określenia lub podwyższenia ceny lub wynagrodzenia po zawarciu umowy bez przyznania konsumentowi prawa odstąpienia od umowy. Czesne jest głównym świadczeniem po stronie studenta i z całą pewnością stanowi istotny warunek umowy. A biorąc pod uwagę fakt, że student nie jest zazwyczaj zainteresowany pobieraniem nauki przez jeden semestr, ale zrealizowaniem pełnego programu studiów, podpisując umowę, powinien mieć możliwość oceny oferty uczelni i móc oszacować, czy jest w stanie ponieść koszty związane z nauką. Natomiast kwestionowany przez nas zapis nie zapewnia studentom poczucia bezpieczeństwa co do stałości określonych opłat. Należy również zwrócić uwagę na fakt, że w umowie nie wskazano ani precyzyjnych przesłanek zmian, ani maksymalnej wysokości, o jaką opłaty mogą wzrosnąć. Ponadto nie przewidziano dla studenta prawa odstąpienia przez studenta od umowy w przypadku podwyższenia czesnego. Z powyższego wynika, że kwestionowany przez nas par. 6 punkt 2 umowy jest sprzeczny z dobrymi obyczajami i rażąco narusza interesy studentów.

Bez możliwości zwrotu opłaty

Duży niepokój wzbudza także punkt 2 paragrafu 6. Stanowi on, że uczelnia nie zwraca opłat wniesionych za czas studiów do końca semestru, w którym jedna ze stron wypowiedziała umowę. Natomiast następny punkt tego paragrafu, czyli punkt 3, brzmi: w przypadku, gdy opłata dokonywana jest w ratach, student winien uregulować raty do końca semestru, w którym nastąpiło wypowiedzenie. Z powyższego wynika także, że student będzie pozbawiony możliwości uzyskania zwrotu wpłaconej kwoty bez względu na okoliczności. Tak sformułowane zapisy w umowie można zakwalifikować jako niedozwolone klauzule umowne. Zgodnie bowiem z art. 3853 pkt 12 kodeksu cywilnego taką klauzulą są zapisy w umowie, które wyłączają obowiązek zwrotu konsumentowi uiszczonej zapłaty za świadczenie niespełnione w całości lub części, jeżeli konsument zrezygnuje z zawarcia umowy lub jej wykonania. A kwestionowany przez nas punkt 2 paragrafu 6 oznacza właśnie, że student traci prawo żądania zwrotu świadczenia (opłaconego z góry czesnego) spełnionego wcześniej niż świadczenie szkoły.

Zastosowanie kodeksu cywilnego
Ponadto należy wskazać na przepisy kodeksu cywilnego, które szczegółowo regulują kwestię świadczeń stron na wypadek odstąpienia od umowy zlecenia. Jeśli konsument (student) zdecyduje się wypowiedzieć umowę bez ważnych powodów, obowiązany jest zapłacić przyjmującemu zlecenie (uczelni) wynagrodzenie za dotychczas dokonane czynności, ponieść koszty wydatków poczynionych w celu należytego wykonania zlecenia, a ponadto musi naprawić szkodę. Przy ustalaniu wysokości odszkodowania należy z kolei odliczyć choćby wartość zaoszczędzonego przez uczelnię świadczenia, co automatycznie wyklucza możliwość ustalenia wysokości odszkodowania na poziomie równym opłacie za kształcenie. Tak bowiem stanowi art. 746 kodeksu cywilnego. Ponadto analizowane postanowienia wykluczają możliwość zwrotu zapłaconej ceny także w przypadku rozwiązania umowy z ważnych powodów, takich jak choroba czy zmiana miejsca zamieszkania. Stanowi to wyjątkowo rażące naruszenie interesów studentów. W takim bowiem przypadku uczelni nie przysługuje w ogóle prawo do odszkodowania, a jedynie do części wynagrodzenia odpowiadającej jego dotychczasowym czynnościom.

3 KROKI

Co zrobić, gdy umowa zawiera niedozwolone postanowienia

1 Próbować negocjować umowę z pośrednikiem

2 Zwrócić się do miejskiego (powiatowego) rzecznika konsumentów lub Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów, gdy dojdzie do naruszenia zbiorowych interesów konsumentów

3 Zwrócić się do odpowiedniego sądu konsumenckiego z wnioskiem o rozstrzygnięcie sporu z pośrednikiem

Analiza krok po kroku

WĄTPLIWY ZAPIS UMOWY


Uczelnia nie zwraca opłat wniesionych za czas studiów do końca semestru, w którym nastąpiło wypowiedzenie

CO TO OZNACZA
Student, który będzie chciał rozwiązać z uczelnią umowę o kształcenie na studiach niestacjonarnych, będzie musiał zapłacić uczelni czesne za cały semestr, w którym nastąpiło wypowiedzenie, mimo że nie będzie już pobierał nauki w szkole.

CZY JEST ZGODNY Z PRAWEM

Nie

Zapis jest niezgodny z prawem, albowiem w przypadku odstąpienia przez studenta od umowy wyłącza obowiązek uczelni zwrotu studentowi uiszczonej opłaty za świadczenie niespełnione. Tak więc stanowi on niedozwoloną klauzulę umowną, wskazaną w art. 3853 punkcie 12 kodeksu cywilnego. Ponadto kształtuje prawa konsumenta w sposób sprzeczny z dobrymi obyczajami i rażąco narusza jego interesy.

REKOMENDACJA DLA KLIENTA

Student powinien zwrócić się do rzecznika praw konsumenta o zbadanie, czy umowa nie zawiera niedozwolonych lub niekorzystnych dla niego postanowień oraz spróbować negocjować z uczelnią zmianę takich zapisów.

REKOMENDACJA DLA FIRM
Uczelnia powinna zrezygnować z przepisów sprzecznych z prawami studentów lub dla nich niekorzystnych.

MAŁGORZATA KRYSZKIEWICZ

malgorzata.kryszkiewicz@infor.pl

OPINIE

ZBIGNIEW TERECH

radca prawny w Kancelarii Gregorowicz-Ziemba Krakowiak Gąsiorowski

Od roku akademickiego 2005/2006 warunki odpłatności za studia musi określać pisemna umowa zawarta między uczelnią a studentem. Wynika to z art. 160 ustawy z 27 lipca 2005 roku Prawo o szkolnictwie wyższym (Dz.U. nr 164, poz. 1365 z późn. zm.). Takie uregulowanie oznacza, iż wszystkie uczelnie, zarówno publiczne, jak i niepubliczne, muszą podpisywać umowy z osobami płacącymi za studia. W umowach takich powinny znajdować się zapisy określające w szczególności: program oraz tryb prowadzenia zajęć, liczbę godzin ćwiczeń i wykładów, listę przedmiotów, wysokość i termin uiszczania czesnego, przyczyny podwyższenia czesnego, konsekwencje nieopłacenia czesnego na czas i w przypadku rezygnacji z nauki. Jednakże w dalszym ciągu w umowach zawieranych przez uczelnie wyższe ze studentami (a skontrolowanymi przez UOKiK) znajdują się klauzule, które Sąd Ochrony Konkurencji i Konsumentów uznawał za niedozwolone postanowienia umowne.

ZYGMUNT RAJCHEMBA

Delegatura UOKiK we Wrocławiu

Przedsiębiorcy, prowadząc działalność gospodarczą, w związku z którą zawierają z konsumentami umowy w oparciu o wzorzec umowy, są zobowiązani do przestrzegania stosownych przepisów kodeksu cywilnego a także uwzględniać, aby nie znalazły się w nich klauzule wpisane do rejestru postanowień wzorców umowy uznanych za niedozwolone, o którym mowa w art. 47945 k.p.c., co stanowi praktykę naruszającą zbiorowe interesy konsumentów art. 24 ust. 2 pkt 1 ustawy z 16 lutego 2007 r. o ochronie konkurencji i konsumentów. Ustawa o ochronie konkurencji i konsumentów obejmuje pojęciem przedsiębiorcy także podmioty, które nie prowadzą typowej działalności gospodarczej, jak np. szkoły wyższe. Tak więc studenci, którzy korzystają z usług szkoły wyższej odpłatnie, stosownie do zawieranych umów, są konsumentami w rozumieniu ustawy i ochrona ich praw mieści się w zakresie działań UOKiK. Może on w drodze decyzji administracyjnej stwierdzić stosowanie przez uczelnię praktyk naruszających zbiorowe interesy konsumentów.
Tytuł: Studia
Wiadomość wysłana przez: Gaga w Listopad 14, 2007, 12:15:45 am
Stypendia z UE dla nielicznych

2007-11-13W ostatnich trzech latach aż 179 tys. uczniów otrzymywało stypendium unijne
W najbliższych siedmiu latach tylko 21 tys. uczniów może otrzymać pomoc
Na stypendia zarezerwowano jedynie 31,5 mln z 1,9 mld euro przeznaczonych na oświatę
ANALIZA


Ministerstwo Rozwoju Regionalnego i Komisja Europejska zmieniły zasady przyznawania stypendiów unijnych. Zgodnie z nimi, większość z 59 tys. uczniów szkół ponadgimnazjalnych zostanie pozbawionych znaczącej, bo wynoszącej 250 zł miesięcznie, pomocy. W Programie Operacyjnym Kapitał Ludzki, finansowanym z Europejskiego Funduszu Społecznego, na stypendia dla uczniów zarezerwowano tylko 31,5 mln euro w ciągu najbliższych siedmiu lat. Pozwoli to wypłacić w przyszłym roku stypendia jedynie 3 tys. uczniów.

Zdaniem Marka Olszewskiego z Komisji Wspólnej Rządu i Samorządu, taka kwota wystarczy jedynie dla uczniów wybitnie zdolnych. Dobrzy uczniowie zostaną pozbawieni pomocy.

Uczniowie zawiedzeni

Marek Szańczyk, dyrektor Wydziału Rozwoju i Promocji Starostwa Powiatowego w Pułtusku, mówi, że o stypendia pyta się bardzo dużo osób.

- Wszystkim odpowiadam, że w latach 2007-2013 nie będzie takiego programu stypendialnego jak w latach 2004-2006 - wyjaśnia Marek Szańczyk.

Podobnie jest w Cieszynie, Puławach, Świdnicy, Koszalinie i innych urzędach powiatowych. Wbrew zapowiedziom, że program będzie kontynuowany, zmieniono zasady przyznawania pomocy.

- Zmiany są wynikiem negocjacji z Komisją Europejską - wyjaśnia Piotr Krasuski z departamentu zarządzania europejskim funduszem społecznym w MRR.

Dotychczas pomoc otrzymywali uczniowie szkół kończących się maturą, mieszkający na wsi lub w mieście liczącym do 5 tys. mieszkańców, których dochód na osobę w rodzinie nie przekraczał 504 zł netto. Dzięki temu stypendia otrzymało już 179 tys. uczniów.

- Była to pomoc o charakterze socjalnym - podkreśla Piotr Krasuski.

Tymczasem Komisja Europejska nie wyraziła na nią zgody w kolejnych latach. Dlatego od przyszłego roku pomoc będą mogli otrzymać tylko uzdolnieni w dziedzinie matematyki i nauk przyrodniczych uczniowie gimnazjów i szkół ponadgimnazjalnych, których dochód na jedną osobę w rodzinie nie jest wyższy niż 1008 zł netto. Szczegółowe zasady przyznawania pomocy będą określać wojewódzkie urzędy marszałkowskie. Większość z nich zdecydowała, że decydujący wpływ będzie miała średnia ocen.

- To skandal - uważa Stanisław Szelewa, dyrektor Wydziału Oświaty i Wychowania Starostwa Powiatowego w Świdnicy.

W jego powiecie na stypendium czeka uczennica szkoły hotelarskiej pochodząca z biednej rodziny. Mimo że od siedmiu lat tworzy dzieła tkackie, za które otrzymuje liczne nagrody w kraju i za granicą, to nie otrzyma pomocy, bo jej średnia ocen to 3,7 - podkreśla Stanisław Szelewa.

Na pomoc nie będzie mogło liczyć dużo więcej zdolnych osób.

Kropla w morzu potrzeb


Z danych Centralnej Komisji Egzaminacyjnej wynika, że w ubiegłym roku szkolnym aż 106 tys. uczniów szkół podstawowych otrzymało ze sprawdzianu dla szóstoklasistów 36 i więcej punktów na 40 możliwych. Natomiast od 38 do 40 punktów uzyskało aż 22 tys. uczniów. Zdaniem pracowników centralnej Komisji Egzaminacyjnej, wszyscy ci uczniowie są szczególnie uzdolnieni.

Z kolei z egzaminu gimnazjalnego aż 17,4 tys. uczniów zdobyło 46 i więcej punktów na 50 możliwych z części matematyczno-przyrodniczej.

Tymczasem na stypendia unijne w ramach Działania 9.1.3 Programu Operacyjnego Kapitał Ludzki w przyszłym roku może liczyć jedynie 3 tys. uczniów szkół gimnazjalnych i ponadgimnazjalnych. Na siedmioletni program stypendialny przeznaczono bowiem tylko 31,5 mln euro.

W 2008 roku w województwie opolskim i śląskim pomoc może otrzymać do 200 uczniów, a wielkopolskim 850.

- To jest kropla w morzu potrzeb - uważa Przemysław Krzyżanowski, dyrektor Wydziału Edukacji w Koszalińskim Urzędzie Miasta.

30 proc. uczniów chodzących do koszalińskich szkół ponadgimnazjalnych pochodzi spoza miasta, głównie z obszarów popegeerowskich. Otrzymywanie stypendium socjalnego i unijnego pozwalało im opłacić bursę, wykupić obiad czy bilet miesięczny. Tak ograniczona pula środków spowoduje jednak, że dużo zdolnych uczniów z małych miejscowości zostanie pozbawionych wsparcia.

SKS zamiast stypendium
Piotr Krasuski wyjaśnia, że prawie 700 mln euro przeznaczono na zajęcia pozalekcyjne i programy rozwojowe szkół. Komisja Europejska stanęła bowiem na stanowisku, że właśnie w ten sposób powinny być wyrównywane szanse edukacyjne.

Stanisław Szelewa nie wierzy jednak w efektywne wykorzystanie tych funduszy.

- Biedne dzieci, których rodzice nie mają samochodu, muszą wracać do domu gimbusem, który zwykle odjeżdża o 14. Ci uczniowie na pewno nie zostaną po południu w szkole. W efekcie dodatkowe lekcje będą dostępne dla tych bogatszych - tłumaczy Stanisław Szelewa. Gdyby otrzymały stypendium, stać by je było na normalny bilet autobusowy czy wykupienie dostępu do internetu.

Profesor Elżbieta Putkiewicz z Uniwersytetu Warszawskiego dodaje, że zwykle uczniowie, którzy mają największe osiągnięcia, pochodzą z dobrze sytuowanych domów.

- Taki sposób podziału funduszy może pozbawić pomocy dzieci mające kłopoty w domu - dodaje profesor Putkiewicz.

Pieniądze u marszałków


Wielu samorządowców uważa, że za tak niskie nakłady na stypendia ponoszą winę urzędy marszałkowskie. Ich zdaniem, nie chciały one mieć kłopotów z rozliczaniem stypendiów. W latach 2004-2006 powiaty najpierw wysyłały do urzędów marszałkowskich tony dokumentów, w tym kopie faktur. Potem ministerstwo nieco uprościło procedury i pozwoliło na przesyłanie zbiorczych zestawień. Ich sprawdzenie wymagało jednak zaangażowania wielu osób. Rozliczenie 3 tys. stypendiów w skali roku jest o wiele łatwiejsze.

Daniel Tresenberg, rzecznik Śląskiego Urzędu Marszałkowskiego, podkreśla jednak, że Program Operacyjny Kapitał Ludzki został w całości opracowany przez MRR. Piotr Krasuski twierdzi, że regiony mogą przesunąć środki.

- Jeśli uznają, że funduszy jest za mało, będą mogły przesunąć pieniądze z innych działań, właśnie na stypendia - podkreśla.

Jolanta Góra
http://www.gazetaprawna.p...39.18.1.0.1.htm
Tytuł: Studia
Wiadomość wysłana przez: Emilianka w Listopad 19, 2007, 12:45:23 pm
Niepełnosprawny z asystentem (http://www.niepelnosprawni.pl/ledge/x/21343)

http://www.niepelnosprawni.pl/ledge/x/21343

Cytuj
Niepełnosprawni studenci mogą liczyć na opłacanego z budżetu państwa asystenta, który pomoże im sporządzać notatki z wykładów, wypożyczać książki z biblioteki, a także dojechać na uczelnię - czytamy w dzienniku "Polska".
Tytuł: Studia
Wiadomość wysłana przez: Gaga w Listopad 20, 2007, 08:29:16 am
Niepubliczne uczelnie nie zamierzają rezygnować z opłat za egzaminy poprawkowe

Minister nauki i szkolnictwa wyższego ma dziś zdecydować, czy uczelnie prywatne mogą pobierać od studentów opłaty za egzaminy poprawkowe.

Obowiązujące przepisy ustawy Prawo o szkolnictwie wyższym nie zezwalają na pobieranie opłat za egzamin poprawkowy. Kwestia ta jest materią ustawową i nie może być w inny sposób uregulowana w aktach wewnętrznych wydanych przez uczelnię - napisał prof. Michał Seweryński, były już minister nauki i szkolnictwa wyższego w liście otwartym do rektorów uczelni wyższych.

Konferencja Rektorów Zawodowych Szkół Polskich, zrzeszająca ponad 200 uczelni prywatnych w kraju, uważa jednak, że zakaz pobierania opłat za egzaminy poprawkowe nie dotyczy szkół prywatnych.

Odpłatne egzaminy poprawkowe organizuje większość szkół prywatnych, m.in. Wyższa Szkoła Europejska im. ks. Józefa Tischnera czy Wyższa Szkoła Zarządzania i Bankowości w Krakowie, a także Wyższa Szkoła Finansów i Zarządzania w Białymstoku. Ich koszt jednostkowy nie jest duży, i wynosi od 20 zł za pierwszą poprawkę do 100 zł za egzamin komisyjny. W ciągu roku uczelnie zarabiają jednak na egzaminach poprawkowych ponad 0,5 mln zł.

Profesor Jerzy Malec, przewodniczący KRZaSP, rektor niepublicznej Krakowskiej Szkoły Wyższej im. Frycza Modrzewskiego i szef Konferencji Rektorów Zawodowych Szkół Polskich napisał list do ministra nauki w sprawie opłat za egzaminy. Podkreśla w nim, że zasady pobierania przez uczelnie niepubliczne opłat od studentów określa organ wskazany w statucie uczelni.

Od ubiegłego roku akademickiego zasady odpłatności reguluje też umowa zawarta przez uczelnię z każdym studentem przyjętym na pierwszy rok studiów. Profesor Jerzy Malec dodaje, że ustawa wylicza jedynie opłaty, jakie może pobierać uczelnia publiczna.

Profesor Barbara Kudrycka, nowy minister nauki i szkolnictwa wyższego, była rektor Wyższej Szkoły Administracji Publicznej w Białymstoku, dziś ma odpowiedzieć na list KRZaSP. Wówczas okaże się, czy nowy minister podtrzyma opinię swojego poprzednika.

Studenci są przekonani, że żadna uczelnia prywatna czy publiczna nie powinna zarabiać na egzaminach poprawkowych.

- Jeśli w regulaminie studiów uczelnia przyznaje studentowi prawo do egzaminu poprawkowego, to powinien być on bezpłatny - uważa Leszek Cieśla, przewodniczący Parlamentu Studentów RP.

Niektórzy studenci uważają jednak, że wykładowcy stawiają im specjalnie negatywne oceny podczas egzaminów tylko po to, aby uczelnia mogła zarobić na sesji poprawkowej.

- Wiele uczelni mogłoby poszukać dodatkowych dochodów gdzie indziej niż w kieszeniach studentów. Na przykład w administracji szkół wyższych - podkreśla Leszek Cieśla.

100 zł nawet tyle płaci student za egzamin poprawkowy

JOLANTA GÓRA
http://www.gazetaprawna.pl/?action=showNews&dok=2095.89.0.39.17.1.0.1.htm
Tytuł: Studia
Wiadomość wysłana przez: Emilianka w Listopad 22, 2007, 11:21:45 am
Niepełnosprawny student będzie miał lepiej (http://slaboslyszacy.pl/info.php?i=407)

Władze uczelni myślą też o zakupie specjalnego oprogramowania komputerowego i aparatury, która ułatwi studiowanie niewidomym i niesłyszącym, jak np. odtwarzacze do odczytywania książek mówionych.


Osobisty asystent? Nie tylko. Po kilkaset tysięcy złotych dostały białostockie uczelnie na pomoc w kształceniu niepełnosprawnych studentów.

Za te pieniądze zakupią specjalny sprzęt i zapłacą za rehabilitację.

Osobistego asystenta, który pomoże sporządzić notatki lub dojechać na uczelnię, specjalne programy komputerowe, odpowiednie nagłośnienie sal wykładowych, basen albo zabiegi rehabilitacyjne. To wszystko mogą mieć niepełnosprawni studenci już w przyszłym roku.

Białostockie uczelnie: uniwersytet, politechnika i Akademia Medyczna dostały od państwa dotację na kształcenie i rehabilitację niepełnosprawnych.

Asystent nie najważniejszy

- Asystent... Czemu nie? - mówi Przemek Murawski, niepełnosprawny student V roku historii na Uniwersytecie w Białymstoku. - Ale jeśli już są na to pieniądze, to wolałbym inne formy pomocy, np. refundację zabiegów rehabilitacyjnych. Taki asystent być może byłby pomocny osobie poruszającej się na wózku inwalidzkim, ale nie mnie.

Przemek jest jedną ze 192 osób niepełnosprawnych studiujących na Uniwersytecie. Stan jego zdrowia poprawił się m.in. dzięki zabiegom rehabilitacyjnym.

Przemek powinien być zadowolony, bo Uniwersytet w Białymstoku pieniądze otrzymane od państwa chce wykorzystać właśnie tak, jak on proponuje. Jego uczelnia dostała ponad 400 tys. zł. - W ramach dotacji chcemy m.in. zawrzeć umowy z poradniami na świadczenie usług rehabilitacyjnych - mówi Małgorzata Ludera, kierowniczka działu dydaktyki i spraw studenckich UwB.

Władze uczelni myślą też o zakupie specjalnego oprogramowania komputerowego i aparatury, która ułatwi studiowanie niewidomym i niesłyszącym, jak np. odtwarzacze do odczytywania książek mówionych.

Żadna białostocka uczelnia, choć ma taką możliwość, nie planuje zatrudniać asystentów. - Na pewno dobrze zainwestujemy te pieniądze - mówi Ludera. - Tak usprawnimy system kształcenia, aby niepełnosprawny student mógł uczyć się sam, bez pomocy innych.

Studenci, zgłaszajcie się

Na razie zbieramy wnioski i zaświadczenia o stopniu niepełno-sprawności - mówi Anna Leszczuk-Fidziukiewicz, rzeczniczka prasowa Politechniki Białostockiej.

To właśnie na podstawie takich dokumentów uczelnie będą mogły pomóc swoim studentom i ocenić ich potrzeby.

Politechnice przyznano ponad 200 tysięcy złotych. Studiuje na niej 102 niepełnosprawnych. Jeszcze w tym roku akademickim uczelnia chce wytypować osoby, które będą się zajmowały ich problemami. Planuje też zakup specjalistycznych urządzeń i refundację kosztów rehabilitacji czy też zakupu okularów, sprzętu ortopedycznego i aparatów słuchowych.

Rzeczniczka politechniki zapewnia, że pomoc może być jeszcze większa, jeśli okaże się, że jest taka potrzeba.

Na basen i rehabilitację

Podobnie do sprawy podchodzi Akademia Medyczna. Uczelnia jest w trakcie tworzenia specjalnego biura, które będzie prowadzić sprawy niepełnosprawnych.

Choć zdaniem Bożeny Raczyło, kierowniczki działu spraw społecznych, na akademii niepełnosprawnych studentów jest niewielu, to na pewno 30 osobom, które już przyniosły orzeczenia lekarskie, uczelnia opłaci basen i zakupi sprzęt do rehabilitacji.
Tytuł: Studia
Wiadomość wysłana przez: Emilianka w Listopad 22, 2007, 11:25:31 am
Artykuł o sytuacji Polskich studentów w Polsce i w Niemczech


Niesłyszący student w Niemczech ma dwóch asystentów... (http://www.wiadomosci24.pl/artykul/nieslyszacy_student_w_niemczech_ma_dwoch_asystentow_50414.html)

Kilka dni temu w mediach pojawiła się wiadomość o możliwości opłacania z budżetu państwa asystentów dla niepełnosprawnych studentów. Polski ustawodawca nie wymyślił niczego nowego. W Niemczech asystenci towarzyszą niepełnosprawnym od dawna. Niektórzy studenci mają ich nawet dwóch.


O tym, jak wygląda pomoc dla niepełnosprawnych studentów w Polsce i w Niemczech rozmawiałam z Ewą Astapczyk. Dziewczyna w Polsce skończyła anglistykę. Obecnie kończy pedagogikę - studia rozpoczęła w Poznaniu, po kilku latach przeniosła się do Niemiec. Tam studiuje, pracuje i najprawdopodobniej zostanie po skończeniu edukacji. Dlaczego? Bo życie niewidomej osoby jest tam normalne...

Pierwsze studia skończyłaś w Poznaniu, na Uniwersytecie im. Adama Mickiewicza. Teraz studiujesz w Hamburgu. Jaki był komfort studiowania w niemałym ośrodku akademickim w Polsce, a jaki jest w Niemczech?

- Jest duża różnica, przede wszystkim jeśli chodzi o przystosowanie architektoniczne. W Niemczech wszędzie są podjazdy, drzwi otwierają się na przyciski (przy czym przycisk jest naprawdę na wysokości ręki osoby siedzącej na wózku). Są też windy, które na szczęście coraz częściej spotykane są również na polskich uniwersytetach. Tam, gdzie windy nie da się umieścić, montowane są specjalne podnośniki dla wózków.

Dla osób niewidomych znacznym ułatwieniem są instalowane w chodnikach metalowe płyty, które ułożone są na wszystkich rozwidleniach dróg. Na zakrętach położone są specjalne płyty, żeby osoba niewidoma, uderzając laską o podłoże, mogła się zorientować, że właśnie tam należy skręcić. Cały kampus jest wyłożony takimi ułatwiającymi poruszanie kostkami. Po tej drodze jeżdżą też osoby na wózkach. Niestety, większość Niemców myśli, że jest to droga rowerowa i czasami zdarzają się dziwne sytuacje.

Dla mnie niesamowitym ułatwieniem jest sala komputerowa przystosowana dla osób niewidomych, w której znajdują się udźwiękowione komputery i komputery z linijkami brajlowskimi i skanerami. Podręczniki w brajlu, podobnie jak w Polsce, nie są w Hamburgu dostępne. Powszechnie dostępne są natomiast skanery, które u nas - na szczęście - też zaczynają się pojawiać. Osoby niesłyszące natomiast mają tłumacza, który chodzi z nimi na wykłady. Dodatkowo, jeśli taka osoba jest całkowicie głucha, na wykładach towarzyszą jej aż dwie osoby, z których jedna tłumaczy, a druga robi notatki.

A jak wygląda sytuacja z dojściem na uczelnię?

- Wszystkie osoby niepełnosprawne, które nie mogą sobie poradzić same z dojściem na uniwersytet czy z poruszaniem się po nim mają specjalnego przewodnika, który im we wszystkim pomaga.

Każdy niepełnosprawny może liczyć na taką pomoc? Kto za to płaci?

- Tak, pomoc jest dla wszystkich niepełnosprawnych, którzy jej potrzebują. Zapewnia ją niemiecka kasa chorych. Student nie dopłaca do tego ani grosza.

Jak w takim razie wygląda sytuacja na polskich uczelniach?

- W Polsce bariery architektoniczne bez pomocy znajomych są w zasadzie nie do pokonania. Gdy studiowałam anglistykę na UAM, w moim instytucie była winda dla niepełnosprawnych, ale i tak były również 3 czy 4 schodki, które osoba na wózku musiała jakoś pokonać. O specjalnych podnośnikach i innych udogodnieniach nie było mowy. Na szczęście trafiłam na wspaniałych ludzi, którzy poświęcili dużo czasu żeby umożliwić mi studiowanie. Niby nic takiego - po prostu jeździli ze mną na uczelnię, przychodzili po mnie do akademika, skanowali książki - każdy przyjaciel by tak zrobił. Ale przez te kilka lat nazbierało im się naprawdę wiele godzin bezinteresownego pomagania. Nie każdy niepełnosprawny student ma takie szczęście.

Czy w Polsce można się dopatrzyć jakiś plusów w podejściu do studentów niepełnosprawnych?

- Oczywiście, że tak. U nas wszystko opiera się raczej na życzliwości prowadzących zajęcia, niż na rozwiązaniach instytucjonalnych. Ja nigdy nie miałam większych problemów z nauką. Wykładowcy wykazywali się przeważnie dobrą wolą i logicznym myśleniem. W Niemczech nie ma barier w dostępie do materiałów, ale trochę brakuje życzliwości.

Dziękuję za rozmowę
- Dziękuję.
Tytuł: Studia
Wiadomość wysłana przez: Gaga w Listopad 23, 2007, 09:13:09 am
Czy można zmusić do oświadczenia

Zawierając z uczelnią umowę o kształcenie, otrzymałem do podpisu dokument, zgodnie z którym oświadczyłem, że znam regulamin studiów, uchwałę senatu w sprawie zasad i trybu pobierania opłat za świadczone usługi edukacyjne oraz zarządzenie rektora uczelni, których treść opublikowana została na tablicy ogłoszeń uczelni. Nie otrzymałem jednak tych dokumentów. Czy to działanie jest zgodne z prawem?

Nie, takie postanowienie narusza obowiązek uczelni udzielenia studentom rzetelnej, prawdziwej i pełnej informacji w zakresie określonym w art. 348 par. 1 kodeksu cywilnego. Otrzymanie przez studenta kompletu wiążących go regulacji prawnych jest elementem niezbędnym do swobodnego zapoznania się ze swoimi prawami i obowiązkami związanymi z realizacją umowy. Działanie uczelni wymuszające na studentach złożenie oświadczenia o zapoznaniu się z treścią aktów prawnych zamieszczonych w gablotach, godzi w ten zakres praw konsumenta i stanowi praktykę naruszającą zbiorowe interesy konsumentów z art. 24 ust. 2 pkt 2 ustawy z 16 lutego 2007 r. o ochronie konkurencji i konsumentów.

MAŁGORZATA KRYSZKIEWICZ

Podstawa prawna

■  Art. 348 par. 1 ustawy z 16 kwietnia 1964 r. Kodeks cywilny (Dz.U. nr 16, poz. 93 ze zm.).

■  Art. 24 ust. 2 pkt 2 ustawy z 16 lutego 2007 r. o ochronie konkurencji i konsumentów (Dz.U. nr 50, poz. 331).
Tytuł: Studia
Wiadomość wysłana przez: Ulka w Styczeń 18, 2008, 10:40:17 pm
Studentom będzie łatwiej
Uniwersytet Jagielloński otworzył  najnowocześniejsze w kraju centrum nauki dla niepełnosprawnych studentów

http://www.niepelnosprawni.pl/ledge/x/22109
Tytuł: Studia
Wiadomość wysłana przez: Ulka w Styczeń 21, 2008, 10:48:05 pm
Nie masz pomysłu na prezent dla swoich dziadków? Zapisz ich na studia

Zabierz babci dowód, ale nie chowaj go. - Przynieś go do nas - proponuje Aleksandra Mysiakowska, rzeczniczka Wyższej Szkoły Humanistyczno-Ekonomicznej w Łodzi. - A my zapiszemy babcię na zajęcia z malarstwa i jogę.

Dokładniej chodzi o Uniwersystet Trzeciego Wieku, który przy WSHE zostanie uruchomiony w marcu. - Podobne działają już przy innych uczelniach. Jednak bardzo trudno się na nie dostać, bo jest wielu chętnych. Dlatego postanowiliśmy uruchomić własną uczelnię - mówi Katarzyna Wypiorczyk-Przygoda, koordynatorka projektu. - Zapisanie dziadków na zajęcia to doskonały prezent. Studia wypełnią im wolny czas i podniosą samoocenę.

Studia na uniwersytecie obejmują udział w wykładach o charakterze ogólnym i warsztatach, czyli tzw. sekcjach, m.in. biograficznej, przedsiębiorczości, psychologicznej, działań twórczych, literaturoznawczej czy komputerowej. Oprócz tego do wyboru będą mieli dwa lektoraty językowe - angielski iniemiecki. A dla tych, którzy chcą wrócić do dobrej formy, uczelnia przygotowała zajęcia gimnastyczne i jogę.

Każdy, komu uda się ukończyć UTW, dostanie uniwersytecki dyplom. Organizatorzy nie przewidują egzaminów.


Źródło: Metro 21.01.2008r
Tytuł: Studia
Wiadomość wysłana przez: ilonadora w Styczeń 22, 2008, 11:25:26 am
Niejasne płatne poprawki (http://www.rp.pl/artykul/85940.html)



Rozpoczyna się sesja, a wraz z nią powraca problem opłat za egzaminy poprawkowe i pytanie, czy prywatne uczelnie mają prawo zarabiać na edukacyjnych porażkach

Student ma prawo do poprawki z każdego niezaliczonego przedmiotu.


– Z żadnego przepisu nie wynika, że prywatne uczelnie mogą pobierać za to opłaty – mówi Barbara Wierzbicka z Ministerstwa Nauki i Szkolnictwa Wyższego. Problem w tym, że także nigdzie nie ma przeciwwskazań.

Nowa minister Barbara Kudrycka stwierdziła, że ministerstwo nie może interpretować prawa, lecz jedynie prezentować swoje stanowisko.

– Wszystkie uczelnie mogą pobierać opłaty za zajęcia dydaktyczne prowadzone ponad wymiar określony w planie studiów – mówi prof. Kudrycka. Jej poprzednik uważał opłaty za poprawki za niezgodne z prawem, jako że są one procedurą zaliczenia przedmiotu, a nie przywilejem.

– W styczniu zwróciliśmy się w tej sprawie do rzecznika praw obywatelskich – mówi Bartłomiej Banaszak z Parlamentu Studentów RP. Sprawa jednak nadal jest nierozstrzygnięta, a sesję czas zacząć.

Ucz się albo płać


Większość rektorów nie zamierza rezygnować z płatnych poprawek. Uważają, że student, podpisując z uczelnią umowę, zgadza się na proponowane warunki.

– Przestaje się na nie zgadzać podczas sesji, do której się nie przygotował – oburza się jeden z rektorów prywatnej uczelni. – Uzależniamy swoje funkcjonowanie od wpływów z czesnego i innych opłat. Jeśli nie będziemy mogli ich pobierać, to koszty poniosą wszyscy studenci, bo zwiększy się czesne – tłumaczy prorektor Wyższej Szkoły Umiejętności Społecznych Krzysztof Lewandowski.

Według studentów uczelnie skupiają się na prowadzeniu biznesu, traktują ich jak klientów, którzy za wszystko muszą płacić.

– Dostajemy skargi, że studenci są oblewani na egzaminach, by uczelnia mogła zarobić na poprawkach – mówi Leszek Cieśla, przewodniczący studenckiego parlamentu. Wyższa Szkoła Finansów i Zarządzania w Białymstoku podliczyła, ile straciłaby na likwidacji opłat za poprawki: 60 tys. zł rocznie.

Uczelnie się bronią

Parlament Studentów RP w zeszłym roku wystosował pismo do ministra nauki i szkolnictwa wyższego Michała Sewertyńskiego z żądaniem, by polecił rektorom znieść opłaty za powtórne egzaminy i zwrócić studentom nienależne opłaty. W listopadzie 2007 r. ustępujący minister napisał do rektorów: „Kwestia ta jest materią ustawową i nie może być w inny sposób uregulowana w aktach wewnętrznych wydanych przez uczelnie”. Większość niepaństwowych szkół uznaje list za zamach na swoje finanse. „Czy minister Sewertyński zwróci studentom opłaty za egzaminy poprawkowe?” – tytułuje swoje stanowisko Konferencja Rektorów Zawodowych Szkół Polskich. Prof. Jerzy Malec, przewodniczący, tłumaczy, że ustawa wymienia jedynie opłaty, jakie mogą pobierać uczelnie publiczne, a co do szkół prywatnych zastrzega tylko, że zasady te określa organ wskazany w statucie uczelni (art. 9 ust. 4). Od ubiegłego roku akademickiego muszą one znaleźć odzwierciedlenie w pisemnej umowie z każdym nowym studentem. Ponadto wyższe szkoły mają obowiązek wysyłać do ministerstwa regulamin, w którym są szczegółowe informacje o wszystkich opłatach, także za egzamin poprawkowy.

– Dotychczas ministerstwo nie kwestionowało tych dokumentów – mówi Małgorzata Wróblewska, kanclerz Wyższej Szkoły Nauk Humanistycznych i Dziennikarstwa.

Przyjęta przez Sejm w 2005 r. ustawa o szkolnictwie wyższym pozwala pobierać pieniądze nie tylko za studia, ale także za szeroko rozumiane usługi edukacyjne. Krajowa Reprezentacja Doktorantów zwraca uwagę, że po dwóch latach funkcjonowania ustawy uczelnie dalej interpretują przepisy, jak chcą.

– Musiałam płacić karę za nieterminowe złożenie indeksu. Miałam przedłużony warunkowo, płatny termin egzaminu, ale na złożenie indeksu już nie – mówi Paulina z warszawskiej uczelni humanistycznej.

– Studenci muszą płacić coraz więcej i za coraz więcej – mówi Leszek Cieśla z AWF Warszawa. – Opłata za warunek 1000 zł, obowiązkowy obóz letni i zimowy po 1500 zł, powtórzenie roku 2000 zł. Studenci prywatnej AWF nazywają swoją uczelnię Akademią Wyzysku Finansowego.

    Co na to wszystko student

    - Zainteresowany musi znać regulamin studiów oraz umowę, którą zawarł z uczelnią. Jeśli znajdzie w niej niedozwoloną klauzulę, czyli zapisy, które budzą wątpliwości, może zwrócić się do Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów. Tylko w ubiegłym roku wpłynęło tam kilkaset skarg.

    - W razie potrzeby można się także zgłosić do Parlamentu Studentów. Proponuje on pomoc w egzekucji zapłaconych już pieniędzy za poprawki. Na swojej stronie internetowej (www.psrp.org.pl) opublikował nawet wzór wniosku do rektora w tej sprawie.

    - Jak dotychczas jednak nikt jeszcze nie odzyskał pieniędzy. Wciąż brakuje jasnego stanowiska w tej sprawie oraz ewentualnych zmian w ustawie, którą każdy interpretuje inaczej.


źródło rzeczpospolita
Tytuł: Studia
Wiadomość wysłana przez: Emilianka w Styczeń 23, 2008, 12:59:17 pm
Uniwersytet Warszawski w brajlu i bez barier (http://wiadomosci.onsi.pl/info,1464.html)

Autor: Wojciech Karpieszuk
Zródło: Gazeta Wyborcza Stołeczna

Tłumacze języka migowego dla głuchoniemych, nagrania audio dla niewidomych - Uniwersytet Warszawski to najbardziej przyjazna dla studentów niepełnosprawnych uczelnia w Polsce

Filip Zagończyk jest niewidomym studentem dziennikarstwa na UW. Współpracuje z Radiem BIS, gdzie przygotowuje reportaże do popołudniowej audycji. To jego wielka pasja. Kiedy zaczynał studia, niepełnosprawnych studentów było tu niewielu. Dziś na UW kształci się ich ok. tysiąca: niewidomi, głusi, poruszający się na wózkach, chorzy depresję czy schizofrenię. - Na początku koledzy i profesorowie się dziwili. Pewnie pytali sami siebie, jak zamierzam czytać, pisać prace czy zdawać egzaminy - mówi Filip. - Nie mam żadnej taryfy ulgowej.

Na studiach radzi sobie bardzo dobrze. Ma stypendium naukowe z wysoką średnią. Uczy się z tych samych książek co inni. Zdaje identyczne egzaminy. - To możliwie dzięki temu, że uniwerek się na nas otwiera - podkreśla. - Nikt tutaj nie rzuca nam kłód po nogi.

W książnicy nie ma specjalnego działu dla niewidomych czy niedowidzących studentów. - Przy zamawianiu wybieram, czy chcę dostać materiały jako plik tekstowy czy audio. Z biblioteką współpracują lektorzy wolontariusze, którzy nagrywają wybrane przez nas pozycje - wyjaśnia Filip.

- Uniwersytet jest dla wszystkich. Także dla niepełnosprawnych młodych ludzi, którzy chcą studiować - mówi Paweł Wdówik z uczelnianego biura ds. osób niepełnosprawnych. - Ale w Polsce to dopiero początek długiej drogi, ale nasz uniwersytet niewątpliwie przoduje pod tym względem.

Z wydziałów znikają bariery architektoniczne. Zabytkowy budynek starej biblioteki po remoncie jest dostępny dla wszystkich, także dla poruszających się na wózkach. Numery niektórych sal oznaczone są tabliczkami w brajlu. Można zamówić również specjalistyczny transport. O pomoc w dostaniu się na wykłady niepełnosprawni studenci mogą też poprosić asystenta. Do dyspozycji głuchoniemych są tłumacze języka migowego. Wyznaczone akademiki są przystosowane dla osób poruszający się o kulach czy na wózku. Słabosłyszący mogą wypożyczyć sprzęt, dzięki któremu lepiej słyszą wykładowcę. - Nie załatwiamy niczego za niepełnosprawnych studentów - zapewnia Paweł Wdówik. - Muszą chcieć skończyć studia, ale do tego potrzebne są równe szanse.
Tytuł: Studia
Wiadomość wysłana przez: Ulka w Styczeń 25, 2008, 10:28:01 pm
Medyków wykształci uniwersytet
 
Akademia Medyczna w Warszawie stanie się Warszawskim Uniwersytetem Medycznym. Posłowie prawie jednogłośnie poparli ustawę o zmianie nazwy uczelni
Chodzi o podniesienie prestiżu uczelni. I - jak mówił w Sejmie rektor uczelni prof. Leszek Pączek - powrót do tradycji i nazwy sprzed 1950 r. Do tego czasu nauczanie medycyny odbywało się na Uniwersytecie Warszawskim.

Władze Akademii Medycznej starały się o zmianę nazwy od niespełna dwóch lat. Wprowadzone w 2005 r. nowe prawo o szkolnictwie wyższym obniżyło bowiem rangę szkół akademickich, a zwiększyło znaczenie uniwersytetów.

Wobec akademii stawia ono mniejsze wymagania, jeśli chodzi o liczbę uprawnień do nadawania stopnia naukowego doktora. Akademie mogą nadawać go w dwóch dyscyplinach naukowych. Natomiast uniwersytety - w sześciu.

- Spełniamy uniwersyteckie kryteria. Uprawnienia w zakresie medycyny mają u nas trzy wydziały, w zakresie biologii medycznej - dwa, stomatologii - jeden. Dodatkowo jeszcze jeden wydział może nadawać tytuł doktora nauk farmaceutycznych. Tak więc zmiana nazwy będzie jedynie potwierdzeniem stanu faktycznego - tłumaczy Marta Wojtach, rzeczniczka prasowa Akademii Medycznej.

Nie bez znaczenia jest też kwestia promowania uczelni za granicą. - W języku angielskim słowo akademia w ogóle nie oznacza uczelni wyższej. Jest to więc bardzo mylące dla obcokrajowców, którzy chcą u nas studiować. A jest ich coraz więcej, obecnie 450 osób z 20 krajów. Dlatego już od ubiegłego roku używamy angielskiej nazwy "Medical University of Warsaw" - mówi rzecznika uczelni.

Akademia Medyczna czeka teraz na zgodę Senatu RP i podpis prezydenta Lecha Kaczyńskiego. Oficjalnie nazwę zmieni prawdopodobnie pod koniec marca.

Zmiana może kosztować Akademię Medyczną nawet kilkaset tysięcy złotych. Tyle pochłonie wymiana pieczątek, druków urzędowych, wizytówek, tabliczek informacyjnych nie tylko na samej uczelni, ale w podległych jej szpitalach klinicznych.

Mateusz, student III roku farmacji, jest sceptyczny: - Lepiej by było, gdyby te pieniądze uczelnia przeznaczyła na cele dydaktyczne. W tej chwili oszczędza się u nas na wszystkim, nawet na odczynnikach w laboratorium - mówi.

Innego zdania jest jego koleżanka Dagmara z farmacji: - To dobrze, że władze uczelni zabiegają o podniesienie jej renomy. Być może zmiana nazwy pomoże w uzyskaniu dotacji z Unii Europejskiej. Bardzo by się przydały, bo nasza uczelnia jest niedofinansowana, tak samo jak służba zdrowia. Uczymy się w niedogrzewanych salach. W zimie trudno tu wytrzymać - twierdzi dziewczyna.


Źródło: Gazeta Wyborcza Stołeczna 24.01.2008r
Tytuł: Studia
Wiadomość wysłana przez: ilonadora w Kwiecień 18, 2008, 12:00:50 pm
Rewolucja w stypendiach (http://www.rp.pl/artykul/122393.html)


Będzie trudniej dostać stypendia naukowe. Co ministerstwo oszczędzi, da na pomoc socjalną. – Studia nie są po to, żeby płacić studentom za oceny – stwierdza prof. Marek Rocki, członek zespołu eksperckiego, który na polecenie minister nauki Barbary Kudryckiej opracował założenia reformy szkolnictwa wyższego i nauki.


Jedną z rewolucyjnych zmian, jakie mają zostać wprowadzone w ciągu dwóch lat, jest zaostrzenie kryteriów przyznawania stypendiów naukowych.

Więcej dla biedniejszych

Nie wystarczy już sama średnia ocen. – Myślimy o dodatkowych kryteriach, takich jak udział w konferencjach, aktywność w kołach naukowych, publikacje. Chcemy, aby stypendium naukowe miało charakter prestiżowej nagrody indywidualnej. Teraz studenci traktują je jako coś, co im się należy, gdy osiągną pewien poziom. Szczegóły procedury konkursowej dopiero dopracujemy i w formie zaleceń przekażemy uczelniom – wyjaśnia wiceminister Grażyna Prawelska-Skrzypek.

Ministerstwo zakłada, że po zmianach naukowe stypendia będzie otrzymywać mniej studentów niż obecnie. – Zaostrzenie kryteriów przyznawania stypendiów naukowych miałoby spowodować przesunięcie pieniędzy na korzyść stypendiów socjalnych – mówi prof. Jerzy Woźnicki, prezes Fundacji Rektorów Polskich, który w zespole ekspertów zajmował się reformami w szkolnictwie wyższym.

Profesor dodaje, że na wielu zagranicznych uczelniach nie przyznaje się stypendiów naukowych. Wychodzi się z założenia, że dobry student nagrodę za wyniki w nauce odbiera jako absolwent w postaci wyższej pensji. – Dodatkowym argumentem jest to, że na starszych latach studiów często obserwuje się zjawisko inflacji ocen. Są sami dobrzy i bardzo dobrzy studenci. Wszyscy aspirują do stypendiów – przekonuje ekspert.

Rektorzy są podzieleni

Zmianę popiera także inny członek zespołu ekspertów prof. Karol Musioł, rektor UJ. Jego zdaniem jest konieczna, jeśli chcemy dać szansę studiowania młodym ludziom, których nie stać na studiowanie w dużych miastach.

1,5 mld zł - przeznaczył rząd w 2007 roku na stypendia naukowe, socjalne i pomoc materialną dla studentów

Niektórzy plan krytykują. – Stypendium naukowe jest zachętą do lepszej nauki. Studenci, którzy się o nie starają, nie powtarzają semestrów. Nie jestem entuzjastą ograniczania nagród dla zdolnych, by wspomóc biednych. Pomoc socjalna jest potrzebna, ale powinno się po nią sięgać do samorządów, fundacji – uważa prof. Tomasz Borecki, rektor SGGW.

Rektor Politechniki Koszalińskiej prof. Tomasz Krzyżyński: – Doprowadzimy do sytuacji, że bardziej się będzie opłacało bycie studentem biednym albo takim, który ma zaświadczenia, że jest ubogi, niż zdobywanie bardzo dobrych ocen. Zaroi się od studentów, którzy będą jeździli na konferencje naukowe, zamiast przykładać się do nauki.

Mniej dla najlepszych


Co o zmianach sądzą studenci? – Godzę pracę z nauką i mam stypendium naukowe. To dla mnie większa satysfakcja, niż gdybym dostawała socjalne – mówi Maria Słupska, studentka Uniwersytetu Gdańskiego. – Trzeba raczej nagradzać za ciężką pracę, a nie za to, że los postawił kogoś w trudnej sytuacji.

Jakub Tęsiorowski, przewodniczący samorządu studentów UJ: – Stypendium socjalne powinno być przyznawane studentom pierwszych lat. Następnie należy promować studentów za dobre wyniki w nauce.



Źródło : Rzeczpospolita
Tytuł: Studia
Wiadomość wysłana przez: Gaga w Maj 07, 2008, 08:16:16 am
Jak Polak mieszkający w Wielkiej Brytanii może rozpocząć tam studia wyższe (http://praca.gazetaprawna.pl/artykuly/15181,jak_polak_mieszkajacy_w_wielkiej_brytanii_moze_rozpoczac_tam_studia_wyzsze.html)

Osoba, która pracuje w Wielkiej Brytanii, może pomyśleć o studiach na jednej z angielskich uczelni. Za naukę trzeba zapłacić, choć można uzyskać rządową pożyczkę na pokrycie czesnego.

Więcej w wątku:
» Witajcie w U. E .
http://forum.darzycia.pl/vp135049.htm#135049
Tytuł: Studia
Wiadomość wysłana przez: Ulka w Maj 09, 2008, 09:41:09 pm
Student nie jest sam

http://www.niepelnosprawni.pl/ledge/x/23863
Tytuł: Studia
Wiadomość wysłana przez: Gaga w Czerwiec 26, 2008, 07:42:06 am
Wykorzystanie pomocy materialnej

Uczelnie łamią prawo przy przyznawaniu stypendiów

Komisje stypendialne nie wydają decyzji w sprawie przyznania pomocy, mimo że powinny - tak wynika z pokontrolnych raportów resortu nauki.



Ministerstwo Nauki i Szkolnictwa Wyższego skontrolowało, jak uczelnie wydawały w ubiegłym roku dotacje na pomoc materialną dla studentów. Dotychczas resort upublicznił raporty z kontroli w pięciu szkołach wyższych. Wynika z nich, że uczelnie łamią prawo w przyznawaniu stypendiów. Warszawskie: Akademia Finansów i Wyższa Szkoła Komunikowania, Politologii i Stosunków Międzynarodowych nie wydają decyzji administracyjnych, mimo że powinny. W krakowskiej Wyższej Szkole Handlu i Finansów Międzynarodowych im. Fryderyka Skarbka w komisji stypendialnej nie zasiadała odpowiednia liczba studentów. Natomiast w krakowskiej Akademii Górniczo-Hutniczej w ogóle nie była powołana komisja odwoławcza. W Wyższej Szkole Biznesu im. bp. Jana Chrapka w Radomiu środki na pomoc materialną wykorzystywano na finansowanie działalności dydaktycznej, a studenci otrzymywali świadczenia z kilkumiesięcznym opóźnieniem. Z kolei Wyższa Szkoła Ubezpieczeń w Krakowie łączyła wypłatę stypendium z opłatą za czesne.

Robert Pawłowski, rzecznik praw studentów nie jest zaskoczony wynikami kontroli. Studenci często skarżą się na nieprzestrzeganie zasad przyznawania stypendiów. Do Parlamentu Studentów Rzeczypospolitej Polskiej więcej skarg wpływa tylko na zasady wnoszenia i obliczania opłat za studia niestacjonarne. Także z ubiegłorocznego raportu NIK wynika, że uczelnie źle gospodarują funduszami na pomoc materialną dla studentów.

Autor: Jolanta Góra

Źródło: GP

Artykuł z dnia: 2008-06-26
http://praca.gazetaprawna.pl/artykuly/23573,uczelnie_lamia_prawo_przy_przyznawaniu_stypendiow.html
Tytuł: Studia
Wiadomość wysłana przez: Ulka w Sierpień 19, 2008, 10:50:45 pm
Kijowska droga do psychologa
 
Od kilku lat Europejska Akademia Psychologii Integracyjnej bezprawnie kształci psychologów. Ministerstwo Nauki jest bezsilne. A uczelnia zachwala, że jej absolwenci pracują z pacjentami w szpitalach

Europejska Akademia Psychologii Integracyjnej (EAPI) ma oddziały w całej Polsce, m.in. w Warszawie, Gdańsku, Olsztynie. Szczyci się nowatorskimi technikami kształcenia psychologów. Jednak nikt dokładnie nie wie, na czym polegają, bo w Polsce szkoła oficjalnie nie istnieje. Jest więc poza kontrolą Ministerstwa Nauki i Szkolnictwa Wyższego. Nikt też nie wie, ilu ma studentów i absolwentów. Sama placówka na swojej stronie internetowej informuje o tysiącach osób, które dzięki niej zrealizowały marzenia.

Trzeba być psychicznym, by się nie dostać

Na stronie są też telefony do oddziałów EAPI. Dzwonimy do Warszawy. Udając zainteresowanego studiami, pytam, jakie są warunki przyjęcia. - Rozmowa kwalifikacyjna, ale o luźnej tematyce - zachęca Tomasz Leśniak, przedstawiciel szkoły w stolicy. Mówi, że zajęcia odbywają się zaocznie, co dwa tygodnie. Stałej siedziby w Warszawie uczelnia nie ma: wynajmuje pomieszczenia w podstawówce przy Spiskiej na Ochocie.

Dzwonimy też do Łodzi. Tam dowiadujemy się, że tak naprawdę to studiować będziemy na kijowskiej Międzyregionalnej Akademii Zarządzania Personelem (MAZP) i to jej dyplom uzyskamy. Najpierw bakałarza, później magistra. Ale rozmówczyni zaraz uspokaja, że studiuje się w Polsce, tylko na ukraińską legitymację studencką. A do Kijowa pojadę raz - na obronę pracy. Czesne wynosi ok. 5 tys. zł za rok. Żeby zacząć studia nie jest potrzebna nawet matura.
- Rozmową kwalifikacyjną też nie warto zawracać sobie głowy. Trzeba być psychicznym, żeby się nie dostać - zapewnia pracownica szkoły. Dodaje, że dyplom Akademii jest ważny, bo już wiele osób pracuje po niej nawet w szpitalach, gdzie prowadzą terapie z pacjentami. Zresztą na stronie internetowej można przeczytać, że absolwenci zatrudniani są m.in. w publicznych i niepublicznych ośrodkach zdrowia, ośrodkach terapii uzależnień, świetlicach socjoterapeutycznych. Nie ma przeszkód, żeby prowadzić własną praktykę. Szkoła chwali się akceptacją Ministerstwa Pracy i Polityki Społecznej oraz certyfikatem Unii Europejskiej.

Doktorat dla Leppera

Ale w resorcie pracy nic o tym nie wiedzą. - Minister pracy i polityki społecznej nie ma uprawnień do udzielania zgody na utworzenie kierunku studiów wyższych lub kierunku kształcenia w szkole policealnej ani w żadnej innej jednostce edukacyjnej - mówi Anna Prokurat z departamentu pomocy i integracji społecznej w Ministerstwie Pracy. Nieoficjalnie dowiaduję się, że resort pracy miał bliskie więzi z uczelnią za czasów minister Anny Kalaty z Samoobrony. W czerwcu 2006 r. wydawane przez uczelnię czasopismo "Forum Psychologiczne" przyznało Kalacie tytuł Człowieka Roku. Wcześniej ukraińska MAZP uhonorowała Andrzeja Leppera tytułem doktora honoris causa.

Z kolei Ministerstwo Nauki przed szkołą ostrzega. W specjalnym komunikacie urzędu czytamy, że "Europejska Akademia Psychologii Integracyjnej nigdy nie była uczelnią i nie posiada uprawnień do prowadzenia studiów, a Międzyregionalna Akademia Zarządzania Personelem w Kijowie nigdy nie zwróciła się do ministra z prośbą o zgodę na otwarcie uczelni w Polsce. Prowadzona w Polsce przez obie instytucje działalność rażąco narusza przepisy o szkolnictwie wyższym". - Ten dyplom jest ważny tylko na Ukrainie. Nie ma możliwości jego nostryfikowania - podkreśla rzecznik Ministerstwa Nauki Bartosz Loba.

Kiedy ujawniam, że jestem dziennikarzem "Gazety", Tomasz Leśniak nie chce rozmawiać. Z nikim z władz uczelni nie udaje mi się skontaktować. Dostaję mailem lakoniczne oświadczenie: "EAPI współpracuje z Międzyregionalną Akademią Zarządzania Personelem w Kijowie jako struktura naukowo-konsultacyjna, w oparciu o pełnomocnictwo Ministerstwa Sprawiedliwości Ukrainy". Szkoła powołuje się też na licencje wydane przez Ministerstwo Oświaty i Nauki Ukrainy.

- Jesteśmy bezsilni - stwierdza dr Krystyna Panas, sekretarz generalna Polskiego Towarzystwa Psychologicznego. - Możemy jedynie apelować do dyrektorów szpitali i innych placówek, by nie zatrudniali absolwentów tej szkoły jako psychologów. Ani my, ani Ministerstwo Nauki nie mamy kontroli, czego oni tam uczą. Odradzam studiowanie w tej uczelni - dodaje

Gazeta Wyborcza 19.08.2008r
Tytuł: Studia
Wiadomość wysłana przez: Gaga w Sierpień 21, 2008, 09:12:13 am
Czy aby otrzymać świadczenia z Funduszu Alimentacyjnego studia muszą być stacjonarne?
Cytuj
PROBLEM CZYTELNIKA - Moja córka ma 20 lat i za kilka tygodni rozpocznie studia zaoczne na uniwersytecie. Czy osoby, które uczą się w ramach studiów wieczorowych lub zaocznych, mogą liczyć na otrzymanie świadczenia z Funduszu Alimentacyjnego?


Więcej:
http://forum.darzycia.pl/vp141791.htm#141791
 F.A., Alimenty, Zaliczka alimentacyjna
Tytuł: Studia
Wiadomość wysłana przez: Gaga w Wrzesień 03, 2008, 08:18:19 am
Rok przerwy, to nie wyrok
Patrycja Kruczkowska2008-09-02,

Brak naszego nazwiska na liście przyjętych na upragniony kierunek to nie koniec świata. Kilka głębokich wdechów i szybkie uruchomienie awaryjnego planu pozwoli opanować zdenerwowanie i pokonać chwilowe przeciwności.

http://wyborcza.pl/1,84877,5653360,Rok_przerwy__to_nie_wyrok.html
Tytuł: Studia
Wiadomość wysłana przez: Gaga w Wrzesień 26, 2008, 05:35:58 am
Nie wszyscy absolwenci uczelni będą pisać prace magisterskie (http://praca.gazetaprawna.pl/wywiady/38091,nie_wszyscy_absolwenci_uczelni_beda_pisac_prace_magisterskie.html)

Najlepsze uczelnie otrzymają dodatkowe pieniądze na zakup sprzętu i modernizację bazy dydaktycznej. Szkoły wyższe same zdecydują, czy ich studenci będą pisać prace magisterskie. Resort nauki wycofał się z pomysłu całkowitego zlikwidowania habilitacji.

- Zgodnie z projektem założeń do nowej ustawy - Prawo o szkolnictwie wyższym nie chcemy likwidować stopnia magistra tylko stworzyć fundusz finansujący badania naukowe młodych, utalentowanych studentów, którzy mają co najmniej stopień licencjata. Taka osoba będzie mogła wystąpić o dofinansowanie swojego projektu badawczego. Oceniając jego jakość, trzeba będzie określić, czy spełnia kryteria wymagane przy uzyskaniu stopnia doktora. Jeśli ocena będzie pozytywna, to przeprowadzenie badań umożliwiałoby uzyskanie stopnia doktora. Co roku chcemy w ten sposób przyspieszyć karierę naukową 100 najwybitniejszych studentów. Szczegółowe rozwiązania dotyczące studiów doktoranckich po licencjacie będą wprowadzone w przyszłym roku akademickim. Pod koniec 2008 roku zaprezentujemy założenia projektu nowej ustawy - prawo o szkolnictwie wyższym.

• Czy nowa ustawa będzie przewidywała utworzenie szkół doktoranckich?


- Na pewno powstaną specjalne studia, ponieważ chcemy, aby miały one jak najwyższy poziom. Mogłyby je prowadzić np. jednostki naukowe Polskiej Akademii Nauk we współpracy z uczelniami.

• Kształcenie wyższe ma mieć charakter dualny. Studenci będą uczyć się teorii w szkołach, a praktyki w firmach?

- Tak. Wprowadzimy obowiązkowe praktyki studentów w firmach oraz półroczne staże dla pracowników akademickich, nie tylko w innych uczelniach, ale także w sektorze gospodarczym. Nowa ustawa doprecyzuje też zasady uzyskiwania poszczególnych stopni naukowych, w tym kryteria oceny dorobku naukowego dokonywanej na potrzeby przyznania stopnia pośredniego między doktoratem a profesurą, czyli habilitacji.

• Habilitacja pozostanie więc odrębnym szczeblem kariery naukowej czy też doktorzy będą się po prostu ubiegać o uzyskanie uprawnień promotorskich?

- Powiem tak: nie zamierzam umierać za nazwę. Ten szczebel kariery naukowej może nadal nosić nazwę habilitacji. Tyle że będzie ona nadawana wyłącznie na podstawie oceny dorobku naukowego osoby, która o taki stopień się ubiega. Istotne będą tu także nowe możliwości uzyskiwania uprawnień promotorskich przez wybitnych naukowców zagranicznych lub Polaków z tytułem doktora, którzy wypracowali poważny dorobek naukowy na renomowanych uczelniach zagranicznych. Procedura uzyskania uprawnień będzie mogła trwać trzy dni i leżeć będzie w gestii rektorów.

• Reforma szkolnictwa wyższego zakłada wyodrębnienie najlepszych uczelni, tzw. okrętów flagowych. Czy nie spowoduje to, że uczelnie, które nie zakwalifikują się do tej grupy, będą miały problem z naborem?

- Wszystkie uczelnie już obecnie muszą dostosować się do nowych warunków konkurencji na rynku edukacyjnym. Większość znakomicie to robi, bo przecież studia od kilku lat rozpoczynają osoby z roczników niżu. Częściej będą one musiały rywalizować z uczelniami polskimi i zagranicznymi. Nie tylko dlatego, że coraz więcej maturzystów z Polski wyjeżdża na studia za granicę, ale również dlatego, że działalność w Polsce rozpoczynają firmy i uczelnie zagraniczne. Dlatego chcemy wyłonić krajowe naukowe ośrodki wiodące (KNOW), czyli uczelnie lub poszczególne ich jednostki naukowe, które będą koncentrować najwybitniejszą kadrę naukową oraz najbardziej uzdolnionych studentów. Resort będzie mógł finansować ich działalność nie tylko przez dotację stacjonarną czy statutową, ale też np. przez zdecydowanie większe finansowanie zakupu sprzętu i infrastruktury badawczej oraz modernizację bazy dydaktycznej. Dzięki temu w przyszłości największe środki publiczne będą uzyskiwać uczelnie najlepiej kształcące. Szkoły będą też musiały konkurować między sobą o środki z sektora gospodarczego, więc będą musiały podnosić jakość kształcenia. I tak zorganizować swoją pracę, aby zyskać konsumenta badań naukowych, czyli firmy, oraz konsumenta ich wiedzy, czyli studentów. Jeśli zaniedbają którąś z tych działalności, będą musiały to zmienić, aby przetrwać na rynku.

• Nowy system finansowania uczelni ma preferować kształcenie w specjalnościach deficytowych na rynku pracy. Czy to nie oznacza, że szkoły będą redukować kierunki humanistyczne lub te, które w ostatnich latach ukończyło wiele osób?

- Na pewno nie. Jestem przekonana, że kierunki cieszące się obecnie popularnością utrzymają zainteresowanie. Dążymy do wyrównania proporcji wśród kierunków i liczby osób na nich studiujących. Wszyscy uczniowie szkół średnich nie staną się przecież nagle wybitnie uzdolnieni z przedmiotów ścisłych, żeby móc studiować tylko na politechnikach. Nam zależy jedynie na tym, aby zachęcić młodych do studiowania tych specjalności, które są deficytowe na rynku pracy. Dlatego m.in. co roku w formie tzw. kształcenia zamawianego będziemy przekazywać stypendia kilku tysiącom studentów, którzy zdecydowali się na rozpoczęcie nauki na kierunkach technicznych.

• W tym roku informację o tym, które kierunki będą dofinansowane, maturzyści poznali już po podjęciu decyzji o wyborze kierunku studiów. Czy w przyszłym roku będą wiedzieć o tym wcześniej?

- Tak, w rozpoczynającym się niedługo roku akademickim będziemy starali się przedstawić takie kierunki dużo wcześniej. Począwszy od roku akademickiego 2009/2010, stypendia w ramach programu kształcenie zamawiane otrzyma znacznie więcej studentów. W obecnej pilotażowej edycji programu zamówiliśmy prawie 2,5 tys. miejsc na tych kierunkach, a łącznie chcemy dodatkowo wykształcić do 2013 roku ponad 20 tys. studentów.

• Czy resort planuje dodatkowe zmiany w systemie stypendiów naukowych i socjalnych?


- Stypendia naukowe powinny wzrosnąć nominalnie dla najlepszych studentów. Teraz są zdecydowanie za niskie. Według naszych założeń więcej osób otrzymywać powinno także stypendia socjalne. Planujemy obniżyć próg, od którego można ubiegać się o to świadczenie. Teraz jest tak wysoki, że bardzo niewielu studentów z nich korzysta.

• Resort chce, aby kształcenie w szkołach wyższych było powiązane z gospodarką, czyli np. liczba studentów danego kierunku odpowiadała zapotrzebowaniu rynku pracy. Czy szkoły współpracujące z firmami będą mogły liczyć na większą pomoc z budżetu państwa?


- Bardzo zależy nam na tym, aby to sektor prywatny w coraz większym stopniu finansował projekty badawcze uczelni. Dlatego wysokość środków przekazanych uczelniom z Narodowego Centrum Badań i Rozwoju, a więc z budżetu państwa, będzie zależeć od środków pozyskanych przez uczelnię z sektora gospodarczego. Czyli im więcej środków szkoły otrzymają od firm, tym więcej dostaną też z budżetu państwa. Dodatkowo chcemy tworzyć platformy wymiany informacji między firmami a uczelniami, także w wymiarze międzynarodowym. Zależy nam też na tym, aby w coraz większym stopniu studia w Polsce były prowadzone w języku angielskim, co także ułatwi uczelniom i studentom otwieranie się na świat. Szkoły wyższe będą mogły otrzymywać na to pieniądze z programu wzmocnienia potencjału dydaktycznego uczelni.

• Reforma szkolnictwa zakłada zmiany w zasadach zatrudniania pracowników naukowych. Na czym mają one polegać?

- Chcemy odchodzić na uczelniach od mało efektywnej stabilizacji etatowej. Mianowani będą wyłącznie profesorowie, pozostali pracownicy będą zaś pracować na podstawie kontraktów. Aby takie rozwiązanie weszło w życie, konieczna będzie nowelizacja kodeksu pracy. Dzięki takiej zmianie naukowcy będą zobowiązani do intensywnej pracy naukowej i prowadzenia badań, a nie wyłącznie zajmowania się działalnością dydaktyczną. Uczelnie wyższe powinny przecież różnić się od szkół tym, że zatrudniają uczonych, a nie nauczycieli. W 2009 roku resort otrzyma z budżetu państwa na reformę i rozwój badań naukowych dodatkowo ponad 1,2 mld zł, czyli o 26 proc. więcej niż obecnie. To duże wyzwanie dla kadry naukowej.

Poprzedni rząd proponował, aby konieczność pisania prac magisterskich zastąpić egzaminami końcowymi na ostatnim roku studiów. Czy obecny rząd rozważa przyjęcie takiego rozwiązania?

- Sądzę, że moglibyśmy częściowo poprzeć takie rozwiązanie. Taka zmiana mogłaby jednak dotyczyć tylko niektórych kierunków. Studiowanie wielu dziedzin wymaga bowiem przeprowadzenia badań i stworzenia pracy na ten temat. Chcemy, aby to rady wydziałów uczelni decydowały, czy studenci muszą napisać pracę magisterską, czy zdawać egzaminy końcowe. Jednocześnie pracujemy nad tym, aby Państwowa Komisja Akredytacyjna mogła korzystać z systemu antyplagiatowego i sprawdzać, czy konkretne prace nie były kupowane lub kopiowane. W przyszłości student oraz jego promotor będą wspólnie ponosić odpowiedzialność za splagiatowanie prac.

1,2 mld zł więcej otrzyma z budżetu resort nauki na reformę i rozwój badań naukowych w 2009 roku

Rozmawiał Łukasz Guza

Źródło: GP

Artykuł z dnia: 2008-09-25
Tytuł: Studia
Wiadomość wysłana przez: Ulka w Październik 01, 2008, 10:51:21 pm
Życie w DeeSie
 
Studia poza domem są okazją do nauczenia się samodzielności, niezależnego życia, a często także wyrwania się spod opiekuńczych skrzydeł rodziców. I faktycznie dla wielu tak jest. Jednak czy osoba z niepełnosprawnością też tak podchodzi do tematu studiowania?

http://www.niepelnosprawni.pl/ledge/x/27658
Tytuł: Studia
Wiadomość wysłana przez: Ulka w Listopad 29, 2008, 10:09:56 pm
Co słychać na studiach?

http://www.niepelnosprawni.pl/ledge/x/29528
Tytuł: Odp: Studia
Wiadomość wysłana przez: Gaga w Luty 02, 2009, 08:28:55 am
Politechnika Łódzka ułatwia studia niepełnosprawnym (http://kobieta.wp.pl/kat,26377,wid,10800918,title,Politechnika-Lodzka-ulatwia-studia-niepelnosprawnym,wiadomosc.html)

Ponad 130 tys. zł kosztował Politechnikę Łódzką sprzęt ułatwiający osobom niepełnosprawnym dostęp do internetu i zasobów informacyjnych uczelnianej biblioteki. Inwestycję współfinansował Państwowy Fundusz Rehabilitacji Osób Niepełnosprawnych.

To początek wdrażania długofalowego programu +Politechnika bez barier+, którego celem jest otwarcie uczelni na potrzeby osób niepełnosprawnych. Wiele z nich jest wypychanych ze ścieżki edukacyjnej. Choć mają ogromne możliwości, to z powodu różnorodnych barier kończą naukę na poziomie podstawowym. Chcemy to zmienić i umożliwić osobom niepełnosprawnym studiowanie" - powiedział rektor ds. studenckich PŁ, Wojciech Wolf.


Aktualnie na PŁ jest 230 osób niepełnosprawnych, co stanowi 1 procent wszystkich studentów uczelni. Osoby słabo widzące i niewidome od czwartku w uczelnianej bibliotece mogą korzystać ze specjalistycznego oprogramowania, umożliwiającego im swobodne korzystanie z internetu i książkowych zbiorów biblioteki.

Stanowiska komputerowe zostały wyposażone m.in. w notatniki brajlowskie i urządzenia czytające i powiększające skanowany tekst czarnodrukowy. Zainstalowano też programy powiększające, udźwiękawiające oraz konwertujące tekst na alfabet Braille'a. Stanowiska posiadają również urządzenia ułatwiające dostęp do komputerów osobom z dysfunkcjami rąk.

"Budynek biblioteki jest całkowicie dostosowany do potrzeb osób niepełnosprawnych. Dzięki regulowanym meblom osoby poruszające się na wózku inwalidzkim nie będą miały problemów z dostępem do sprzętu, który wyposażono m.in. w mysz poruszaną za pomocą ruchów głowy, klawiaturę jednoręczną i powiększoną" - poinformowała rzecznik prasowy PŁ, Ewa Chojnacka.

Dyrektor biblioteki PŁ Błażej Feret podkreślił, że z nowego sprzętu mogą korzystać nie tylko studenci, ale też inni mieszkańcy regionu łódzkiego, gdyż "biblioteka uczelniana jest miejscem dla wszystkich".

Joanna Sztobryn-Giercuszkiewicz, kierownik działającego od kwietnia ub. roku biura ds. osób niepełnosprawnych PŁ poinformowała, że łódzka uczelnia jest pierwszą w kraju, na której każdy wydział został wyposażony we wzmacniacz pętli indukcyjnej, wspomagający słyszenie u osób z dysfunkcją narządu słuchu.

"To urządzenia przekazujące bezprzewodowo mowę wykładowcy niedosłyszącym studentom bezpośrednio do aparatów słuchowych" - wyjaśniła Sztobryn-Giercuszkiewicz.

Dodała, że kierowane przez nią biuro oferuje niepełnosprawnym studentom m.in. pomoc w dostosowaniu programu studiów do indywidualnych potrzeb, pomoc w planowaniu kariery i znalezieniu pracy, a także szkolenia i wysoko płatne staże. Studenci mają też możliwość wypożyczenia do domu specjalistyczny sprzęt ułatwiający im naukę.




Tytuł: Odp: Studia
Wiadomość wysłana przez: Gaga w Maj 04, 2009, 08:00:51 am


Nauczyciele wychowania przedszkolnego i początkowego będą szkoleni za pieniądze UE

Za unijne środki uczelnie uruchomią nowy typ studiów zawodowych przygotowujących nauczycieli do prowadzenia wychowania przedszkolnego i edukacji wczesnoszkolnej.


Ministerstwo Edukacji Narodowej ogłosiło konkurs na projekty realizowane w ramach Poddziałania 3.3.2 – Efektywny system kształcenia i doskonalenia nauczycieli. Szkoły wyższe posiadające uprawnienia do kształcenia na kierunku pedagogika będą mogły uruchomić nowy typ studiów zawodowych. Celem MEN jest, aby w wyniku konkursu powstały studia, które będą prowadzone w dwóch zakresach – edukacja wczesnoszkolna i wychowanie przedszkolne.

Nowy typ studiów jest zgodny z rozporządzeniem ministra edukacji narodowej z 12 marca 2009 r. w sprawie szczegółowych kwalifikacji wymaganych od nauczycieli oraz określenia szkół i wypadków, w których można zatrudnić nauczycieli niemających wyższego wykształcenia lub ukończonego zakładu kształcenia nauczycieli (Dz.U. nr 50, poz. 400), które wejdzie w życie 1 września 2009 r. Zgodnie z tym rozporządzeniem kwalifikacje do zajmowania stanowiska nauczyciela w przedszkolach i klasach I-III szkół podstawowych posiadać będzie osoba, która ukończyła studia wyższe na kierunku pedagogika w specjalności przygotowującej do pracy z dziećmi w wieku przedszkolnym lub wczesnoszkolnym.

Absolwenci nowego typu studiów będą odpowiednio przygotowani zarówno w zakresie wychowania przedszkolnego, jak i edukacji wczesnoszkolnej.

W programie takich studiów powinien znaleźć się blok zajęć z technologii informacyjno-komunikacyjnych oraz z języka obcego, które pozwolą nauczycielowi osiągnąć zaawansowaną znajomość tego języka. Studia, które zostaną uruchomione w ramach projektów zgłoszonych do tego konkursu, mają stanowić rozwiązanie modelowe dla uczelni kształcących nauczycieli przedszkoli i najmłodszych klas szkół podstawowych.

Na realizację projektów przeznaczone jest 40,5 mln zł. Ubiegający się o dofinansowanie nie muszą wnosić wkładu własnego.

Wnioski o dofinansowanie można składać w siedzibie MEN do 25 kwietnia.

Źródło: GP

Artykuł z dnia: 2009-05-04
Autor: Beata Lisowska
Tytuł: Odp: Studia
Wiadomość wysłana przez: Gaga w Czerwiec 13, 2009, 09:06:00 am
Bezpłatne studia dzienne będą tylko na jednym  (http://wiadomosci.wp.pl/kat,1342,title,Bezplatne-studia-dzienne-beda-tylko-na-jednym-kierunku,wid,11217538,wiadomosc_prasa.html)

W poniedziałek minister nauki Barbara Kudrycka ogłosi projekt nowelizacji ustawy o szkolnictwie wyższym - dowiedziała się "Gazeta Wyborcza".

Od roku akademickiego 2010/11 studenci mieliby prawo do bezpłatnych dziennych studiów tylko na jednym kierunku.

Ministerstwo chce dać studentom "koszyk usług gwarantowanych". Wykorzysta Europejski System Transferu Punktów ECTS. Każdy rok studiów dziennych to 60 punktów (za zajęcia, wykłady, zaliczenia). Bezpłatny limit na zrobienie licencjatu to 180 punktów (60 pkt razy 3 lata); na dwuletnie studia magisterskie - kolejne 120 pkt. Limit na pięcioletnie magisterskie - 300 pkt. A na sześcioletnią medycynę - 360.

Student ma prawo wykorzystać tylko jedną taką pulę. Jeśli po trzech latach historii zapragnie prawa, to za darmo postudiuje jeszcze tylko dwa lata, do wyczerpania pięcioletniej puli. Za resztę - zapłaci. Dziś semestr zaocznego prawa na Uniwersytecie Warszawskim kosztuje 7 tys., w Toruniu - 5 tys. Na osłodę ministerstwo dorzuca jeden bezpłatny semestr. Student może się pomylić raz w wyborze, ale na korektę ma tylko semestr.

A jeśli zdolny żak zechce zgłębić kolejny fakultet, ale go nie stać? 10% najlepszych na każdym kierunku ma mieć prawo do darmowego drugiego wyboru. Ministerstwo zapewnia, że na korzyść studentów potraktuje też studia międzywydziałowe. Ale tego w projekcie nie ma.

Nowelizacja ustawy idzie do konsultacji, po miesiącu min. Kudrycka ma ją przedstawić rządowi

I tutaj
http://www.witrynawiejska.org.pl/strona.php?p=1891&c=5998
Świadczenia na rzecz studentów niepełnosprawnych
Tytuł: Odp: Studia
Wiadomość wysłana przez: aga.rk w Czerwiec 14, 2009, 01:57:14 pm
Jako "dwukierunkowiec" przyznam, ze nie do końca trafia do mnie ta idea. Owszem, powinno się jakoś ukrócić praktyki tych, którzy zaczynają po kilka kierunków i ich nie kończą (rekordzista z Olsztyna był jednocześnie na 14, ale to już patologia i chęć wyciągnięcia stypendium dla niepełnosprawnych). Natomiast ludzie, którzy chcą i potrafią, powinni mieć zapewnioną szansę studiów dziennych na dowolnej ilości kierunków. Wielu ludzi zaczyna studia i po pierwszych semestrach stwierdza, że to nie jest to, co chcą w życiu robić, albo - tak jak ja - że tylko te studia im nie wystarczą. A wg pomysłu min. Kudryckiej jeśli zmienią zdanie, za końcówkę studiów musieliby już płacić. Podoba mi się pomysł rzucony n jednym z forów, żeby studia dzienne były darmowe przez pierwszych np 8 lat, niezależnie od ilości kierunków wtedy skończonych.
A pomysł ministerstwa wiąże się z podwójnym płaceniem za to samo w wielu przypadkach. Prosta sprawa: komuś się noga powinie i musi powtarzać rok (zdarza się najlepszym, są przedmioty, których zdanie przypomina totolotka). Za powtarzanie semestru musi zapłacić, i to sporo, natomiast na koniec studiów będzie musiał płacić ponownie, bo mu braknie "darmowych punktów". I w tym wszystkim gdzieś konstytucyjna "bezpłatna" nauka umyka...
Tytuł: Odp: Studia
Wiadomość wysłana przez: sonia w Czerwiec 14, 2009, 05:06:34 pm
Do tego wprowadziłabym po ukonczeniu studiów -zakaz opuszczania kraju przez okres min. 5 lat.
To Polska ponosi koszty nauki studentów z kieszeni podatników, czyli nas wszystkich. Kraj powinien mieć prawo do zatrudnienia wykwalifikowanej siły roboczej-a nie do wydawania paszportów im tuż po zdobyciu dyplomu.
Mój syn tez skończył 2 kierunki i niezwłocznie wybył z kraju-wcale mi się to nie podoba  :D

Tytuł: Odp: Studia
Wiadomość wysłana przez: Kartezjusz w Czerwiec 15, 2009, 12:09:19 pm
O tym z 14 kierunkami nikt by nie usłyszał ,gdyby nie obraził Tuska,a nikt nie wpadałby na ten pomysł...
Tytuł: Odp: Studia
Wiadomość wysłana przez: Gaga w Wrzesień 19, 2009, 09:21:28 am
Stypendium-pomoc finansowa
http://forum.darzycia.pl/index.php?topic=2936.new#new

Cytuj
PFRON zapłaci za podręczniki i internet

Z kolei do 10 października niepełnosprawni studenci mogą składać wnioski o dofinansowanie kosztów nauki (czesnego, zakwaterowania, dostępu do internetu) i o stypendia specjalne. PFRON wypłaci im pomoc na podstawie programu Student II. Wnioski o takie wsparcie trzeba składać w oddziałach funduszu

Tytuł: Odp: Studia
Wiadomość wysłana przez: beszka w Październik 01, 2009, 05:31:08 pm
Czy w programie StudentII musi Diana przedstawić umowę najmu mieszkania z osoba prywatną czy wystarczy oświadczenie tej osoby u której mieszka i ile jej płaci? jesli ktos wie bardzo prosze o odpowiedż.Chodzi o dofinansowanie do mieszkania.
Tytuł: Odp: Studia
Wiadomość wysłana przez: Gaga w Październik 01, 2009, 07:05:02 pm
Beszko,córka się stara z PEFRONU dofinasowanie,pewnie będzie potrzebna umowa najmu
a w niej kwota jaką płaci.
Mogę się mylić,warto jednak zapytać w PERFON.

Poczytaj tu,może znajdziesz odpowiedź

Pełny tekst programu
STUDENT II – kształcenie ustawiczne osób niepełnosprawnych
załącznik do uchwały Rady Nadzorczej nr 15/2009 z 15 lipca 2009 r.

UWAGA: Tekst programu obowiązuje od 1 września 2009 r.


http://www.pfron.org.pl/portal/pl/81/82/Student_II.html
Tytuł: Odp: Studia
Wiadomość wysłana przez: beszka w Październik 01, 2009, 07:48:38 pm
Slicznie dziekuję.
Tytuł: Odp: Studia
Wiadomość wysłana przez: Gaga w Listopad 05, 2009, 09:26:27 am

Komu przysługuje kredyt studencki

Już tylko cztery banki udzielają preferencyjnych kredytów studenckich. Termin składania wniosków mija 15 listopada. Każdy, kto go dostanie, przez 10 miesięcy w roku, maksymalnie przez sześć lat będzie otrzymywał od 400 do 600 zł

http://praca.gazetaprawna.pl/artykuly/355943,komu_przysluguje_kredyt_studencki.html


Będzie łatwiej o kredyt dla studenta

Termin składania wniosków o preferencyjny kredyt studencki mija 15 listopada, czyli w niedzielę. Z tego powodu banki przyjmą je jeszcze następnego dnia.


Bank może przyznać preferencyjny kredyt studencki maksymalnie na sześć lat. Jest on wypłacany przez dziesięć miesięcy w roku w wysokości od 400 do 600 zł.

W momencie składania wniosku należy podjąć decyzję o wysokości transzy.

– Jeśli ktoś ma problemy z zabezpieczeniem kredytu, powinien wybrać niższą kwotę – radzi Jakub Bis z portalu www.kredytstudecnki.com.pl.

Wiarygodny poręczyciel
Banki wymagają m.in. poręczenia osób trzecich. Z doświadczeń studentów z ubiegłego roku wynika, że poręczyciele powinni zarabiać łącznie około 3 tys. zł brutto. Można też skorzystać z poręczenia Banku Gospodarstwa Krajowego, do 70 proc. wysokości kredytu.

– We wniosku należy zaznaczyć, że chce się z takiego poręczenia skorzystać. Po jego złożeniu nie można już tego zrobić – podkreśla Jakub Bis.

W tym roku 15 listopada wypada w niedzielę. Dlatego banki będą przyjmować wnioski jeszcze w poniedziałek. Minister nauki i szkolnictwa wyższego dopiero w grudniu opublikuje maksymalną wysokość dochodu na osobę w rodzinie, uprawniającą do ubiegania się o kredyt. W ubiegłym roku było to 2,5 tys. zł.

Wybór banku należy do kredytobiorcy. W tym roku wnioski przyjmują: PKO BP, Pekao, Bank Polskiej Spółdzielczości, Gospodarczy Bank Wielkopolski oraz Mazowiecki Bank Regionalny.

Coraz mniej chętnych
Z roku na rok jednak coraz mniej studentów składa wnioski o kredyt. Dwa lata temu starało się niego 21 tys. osób, a rok temu tylko 16 tys.

Dlatego resort nauki zapowiada zmiany przepisów.

– Chcemy uprościć zasady przyznawania kredytów – mówi Bartosz Loba, rzecznik MNiSW. Status studenta ma potwierdzać legitymacja, a nie zaświadczenie z uczelni. Ma też zmienić się system poręczeń. Studenci, którzy obecnie nie mają szans na kredyt ze względu na brak odpowiednich poręczycieli, łatwiej uzyskają poręczenie z BGK. Najbiedniejsi – nawet 100 proc. Resort chce, aby nowe rozporządzenie weszło w życie na początku przyszłego roku. Wówczas proponowane zmiany obejmą również wnioski złożone w tym roku.

Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Artykuł z dnia: 2009-11-05
Tytuł: Odp: Studia
Wiadomość wysłana przez: Gaga w Styczeń 05, 2011, 08:14:46 am
Drugi kierunek studiów nie będzie za darmo (http://wiadomosci.wp.pl/kat,1347,title,Drugi-kierunek-studiow-nie-bedzie-za-darmo,wid,13004713,wiadomosc.html?ticaid=1b8b9)

Drugi kierunek studiów dziennych na publicznych uczelniach nie będzie za darmo, tylko najlepsi studenci zostaną z opłaty zwolnieni - takie propozycje przyjęła sejmowa podkomisja ds. nauki i szkolnictwa wyższego.

Podkomisja zakończyła pracę nad rządowym projektem ustawy Prawo o szkolnictwie wyższym oraz nad projektem nowelizacji ustawy o stopniach i tytule naukowym oraz o stopniach i tytule w zakresie sztuki.

Według przyjętych przez posłów przepisów, każdy student będzie mógł rozpocząć studia na drugim kierunku. Po pierwszym roku jego wyniki w nauce zostaną ocenione i, jeśli będą szczególnie dobre, będzie mógł dalej studiować za darmo. - Bezpłatnie będą mogli studiować ci studenci, którzy spełnią kryteria takie, jakie muszą spełnić osoby otrzymujące nagrody rektora za wybitne osiągnięcia w nauce - powiedziała minister nauki i szkolnictwa wyższego Barbara Kudrycka.


Jeśli jednak mu się to nie uda, zapłaci za ukończony pierwszy rok i za każdy kolejny, jeśli zdecyduje się na kontynuację studiów.

Zastrzeżenia do propozycji wstecznych opłat za pierwszy rok studiów zgłosił przewodniczący Parlamentu Studentów RP Bartłomiej Banaszak. Posłowie, do czego przychyliła się minister nauki, przyjęli zapis, że z tej opłaty (lub z jej części) student będzie mógł zostać zwolniony z ważnych przyczyn. Jakie to będą przyczyny, określi uczelnia.

W myśl przyjętych przez posłów zapisów, tylko na jednej uczelni wykładowca będzie zaliczany do tzw. minimum kadrowego, wymaganego przy ubieganiu się o pozwolenie na prowadzenie kierunku studiów; nie będzie stanowiska docenta, a uczelnia (poza szkołami artystycznymi) będzie musiała uzyskać zgodę ministra na zwiększenie liczby przyjmowanych na studia dzienne studentów o więcej niż 2 proc.

Posłowie przyjęli m.in. przepisy pozwalające uczelniom tworzyć własne, interdyscyplinarne kierunki studiów. Rządowy projekt nowelizacji wprowadza zamiast obecnej listy zatwierdzonych programów kierunków studiów tzw. Krajowe Ramy Kwalifikacji - wytyczne, według których nowe kierunki będą mogły być tworzone.

Ponadto, najlepsze wydziały na uczelniach (zarówno publicznych jak i prywatnych) będą mogły ubiegać się o status Krajowego Naukowego Ośrodka Wiodącego (KNOW). Status ten wydział otrzyma na pięć lat i w tym czasie otrzyma zwiększoną dotację na działalność, jego pracownicy dostaną dodatki do wynagrodzeń, a doktoranci wyższe stypendia. KNOW będą też miały pierwszeństwo przy ubieganiu się o granty na badania oraz dofinansowanie zakupu sprzętu.

W rządowych projektach nie znalazła się, dyskutowana wcześniej, propozycja likwidacji stopnia dr. habilitowanego. Jednak rektor będzie mógł zatrudnić doktora na stanowisko profesorskie i przyznać mu uprawnienia takie, jakie mają samodzielni pracownicy naukowi, czyli doktorzy habilitowani.

Naukowiec, który nie ma habilitacji (ale ma znaczne, twórcze osiągnięcia) będzie mógł zostać samodzielnym pracownikiem naukowym i np. być promotorem prac doktorskich, pod warunkiem, że Centralna Komisja do Spraw Stopni i Tytułów wyrazi na to zgodę. Prawo do zatrudnienia jako samodzielni pracownicy naukowi zyskają też doktorzy, którzy przez co najmniej pięć lat pracowali jako samodzielni pracownicy naukowi za granicą, w krajach, w których habilitacji nie ma.

Ponadto, doktorowi, który uzyska uprawnienia doktora habilitowanego prezydent będzie mógł, na wniosek Centralnej Komisji ds. Stopni i Tytułu Naukowego oraz Stopni i Tytułu w zakresie Sztuki, nadać tytuł profesora. Obecnie tytularnymi profesorami mogą zostać tylko osoby z habilitacją.

Według rządowego projektu nowelizacji ustawy o stopniach i tytułach, honorowane będą też dyplomy magisterskie i doktorskie uzyskane w państwie członkowskim Unii Europejskiej, państwie członkowskim Organizacji Współpracy Gospodarczej i Rozwoju (OECD) lub państwie członkowskim Europejskiego Porozumienia o Wolnym Handlu (EFTA). Nie będzie potrzebna, wymagana obecnie, nostryfikacja.

Podkomisja ds. nauki i szkolnictwa wyższego działa przy sejmowej Komisji Edukacji, Nauki i Młodzieży. Przyjęte we wtorek przez podkomisję sprawozdanie zostanie przedstawione komisji w pełnym składzie, a następnie projektami ustaw zajmie się Sejm. Rząd liczy, że ustawy zostaną uchwalone i podpisane przez prezydenta do kwietnia, co pozwoli im wejść w życie z początkiem nowego roku akademickiego 1 października 2011 r.
Tytuł: Odp: Studia
Wiadomość wysłana przez: Gaga w Styczeń 29, 2011, 10:59:58 pm
Dofinansowanie dla studentów z niepełnosprawnością

Autor: oprac. Natalia Łyczko, Źródło: www.pfron.org.pl


W terminie od 1 lutego do 28 lutego 2011 roku przyjmowane będą wnioski o dofinansowanie kosztów nauki w ramach realizacji programu "Student II - kształcenie ustawiczne osób niepełnosprawnych" - poinformował Państwowy Fundusz Rehabilitacji Osób Niepełnosprawnych.



http://www.niepelnosprawni.pl/ledge/x/81043
Tytuł: Odp: Studia
Wiadomość wysłana przez: Gaga w Luty 21, 2011, 11:10:15 am
Bezpłatne studia informatyczne w Akademii Morskiej
Autor: oprac. Magdalena Gajda, Źródło: www.pzg.org.pl

Akademia Morska w Szczecinie zaprasza osoby niesłyszące i niedosłyszące na studia dzienne o kierunku informatyka w roku akademickim 2011/2012. 16 osób z najlepszymi wynikami w nauce otrzyma tzw. stypendium zamawiane w wysokości 1000 zł miesięcznie i nie będzie musiało opłacać czesnego. Studenci z dysfunkcjami słuchu zostaną objęci dodatkowym programem wsparcia. "

http://www.niepelnosprawni.pl/ledge/x/82604
Tytuł: Odp: Studia
Wiadomość wysłana przez: Gaga w Grudzień 06, 2015, 09:48:38 am
Długa droga na studia
30.12.2014
Autor:  Agnieszka Bal, studentka III roku politologii na Uniwersytecie Warszawskim
Źródło:  Integracja 6/2014

„Wymogłam na mamie, by zadzwoniła do wychowawczyni, odwołała swoją decyzję i przekazała, że postanowiłam chodzić normalnie do szkoły i przygotowywać się do matury. Wiedziałam, że ze względu na najlepiej rozwiniętą pamięć słuchową i sytuacyjną najefektywniej uczę się podczas lekcji” – tak o pokonywaniu barier powszechnej edukacji pisze warszawska studentka.

http://www.niepelnosprawni.pl/ledge/x/232199
Tytuł: Odp: Studia
Wiadomość wysłana przez: Gaga w Czerwiec 01, 2016, 09:45:23 am


Raport. Uczelnie specjalistyczne nie dla studentów z niepełnosprawnością


30.05.2016
Autor:  Beata Rędziak, fot. sxc.hu

Wykluczenie osób z niepełnosprawnościami z grona potencjalnych studentów uczelni wyższych występuje najczęściej na kierunkach specjalistycznych o wąskim profilu kształcenia, takich jak uczelnie artystyczne, medyczne, wojskowe czy morskie – wynika z raportu Rzecznika Praw Obywatelskich (RPO) „Dostępność edukacji akademickiej dla osób z niepełnosprawnościami. Analiza i zalecenia”.

więcej:
http://www.niepelnosprawni.pl/ledge/x/327200
Tytuł: Odp: Studia
Wiadomość wysłana przez: Gaga w Czerwiec 20, 2016, 12:17:08 pm
Dwa kierunki studiów i tylko jedno stypendium specjalne. Zdaniem RPO to błąd


20.06.2016
Autor:  PAP, fot. sxc.hu


Ponad 24 tys. studentów z niepełnosprawnościami pobierało w 2014 r. stypendium specjalne, z czego 15 tys. nie korzystało z żadnej innej formy pomocy finansowej. Rzecznik Praw Obywatelskich (RPO) wystąpił do Ministra Nauki i Szkolnictwa Wyższego z pismem w sprawie stypendiów dla studentów z niepełnosprawnością

więcej:
http://www.niepelnosprawni.pl/ledge/x/331696;jsessionid=DC114E2548376D2A397CBD4EDE1511A8

Tytuł: Odp: Studia
Wiadomość wysłana przez: Gaga w Marzec 03, 2017, 10:42:33 am
Prawo
W wątku: podatki - odliczenia-darowizny-PIT-y

http://forum.darzycia.pl/index.php/topic,1567.msg163769.html#new
Stypendium w deklaracji PIT. Kiedy trzeba pamiętać o rozliczeniu podatkowym?[/b][/size]

Zastrzyk gotówki za dobre wyniki w nauce nie ujdzie uwadze urzędu skarbowego. O złożeniu deklaracji PIT muszą pamiętać choćby uczniowie i studenci, którzy otrzymali w ciągu roku stypendium wyższe niż 3,8 tys. zł. Większość takich świadczeń jest jednak całkowicie zwolniona z podatku. Warto wiedzieć, jakie przychody można pominąć w rozliczeniu rocznym, a które trzeba wykazać.