Forum Dar Życia

"Anatomia - kompendium wiedzy" => Edukacja-Integracja => Wątek zaczęty przez: sonia w Marzec 02, 2010, 11:01:16 am

Tytuł: Szkoły nie chcą kształcić niepełnosprawnych
Wiadomość wysłana przez: sonia w Marzec 02, 2010, 11:01:16 am
Szkoły nie chcą kształcić niepełnosprawnych (http://praca.gazetaprawna.pl/artykuly/402479,szkoly_nie_chca_ksztalcic_niepelnosprawnych.html)

- Źródło: Dziennik Gazeta Prawna Artykuł z dnia: 2010-03-02

Dzieci lekko niepełnosprawne są posyłane do szkół specjalnych, zamiast zwykłych. Nauczyciele nie chcą współpracować z rodzicami chorych uczniów. W gminach brakuje funduszy na dodatkowych pedagogów i mniej liczne klasy.

Ustawa o systemie oświaty wskazuje, że dzieci niepełnosprawne powinny w najbliższej szkole kształcić się w sposób dostosowany do ich możliwości i pod okiem rozumiejących ich potrzeby nauczycieli. Tacy uczniowie powinni więc mieć możliwość nauki we wszystkich typach szkół, zgodnie z indywidualnymi predyspozycjami i potrzebami.

W praktyce sprawa wygląda inaczej. Nawet szkoły integracyjne utrudniają naukę dzieciom z dysfunkcjami.

Tylko szkoły specjalne
Agnieszka Dudzińska ze Stowarzyszenia Nie-grzeczne Dzieci wyjaśnia, że lekko niepełnosprawne dzieci niepotrzebnie trafiają do szkół integracyjnych lub specjalnych, zamiast do zwykłych, ogólnodostępnych.

Co prawda, to rodzice dokonują ostatecznego wyboru, do jakiej placówki wyślą dziecko, ale nierówna sytuacja finansowa szkół ogólnodostępnych i
integracyjnych przekreśla możliwość wyboru.
Stowarzyszenie Nie-grzeczne Dzieci przygotowało raport pt. Wszystko jawne, z którego wynika, że dyrektorzy szkół sugerują rodzicom, aby ich dzieci posyłać do szkół integracyjnych, specjalnych albo na kształcenie indywidualne. Samorządy nie płacą bowiem podwyższonej dotacji na ucznia niepełnosprawnego, jeśli uczęszcza on do zwykłej szkoły. Eksperci postulują więc, aby wyższe kwoty podążały za uczniem, a nie były koniecznie adresowane do specjalnych placówek.
– W efekcie dzieci muszą być dowożone do szkół położonych daleko od domu – mówi Agnieszka Dudzińska.

Tomasz Malicki, dyrektor Szkoły Podstawowej nr 26 w Krakowie, potwierdza, że szkoły ogólnodostępne nie mają funduszy na dodatkowego nauczyciela do opieki nad klasą, tzw. pedagoga specjalnego, tworzenie mniej licznych klas. W efekcie nie są w stanie zagwarantować opieki na odpowiednim poziomie uczniom ze specjalnymi potrzebami.
Podkreśla, że w każdej szkole powinna być klasa integracyjna. Jednak samorządy, które prowadzą szkoły, nie wyrażają na to zgody, bo są one zbyt kosztowne.

Brakuje klas integracyjnych

Szkół i klas integracyjnych również jest za mało.

Na 35 tys. działających szkół 1,5 tys. prowadzi takie klasy. Do krakowskiej SP nr 26 uczeń z orzeczeniem o kształceniu specjalnym chodził osiem miesięcy. Tak długo czekał na miejsce w placówce integracyjnej.
– W miarę możliwości staraliśmy się zapewnić mu jak najlepsze warunki – mówi Tomasz Malicki.
Mama ucznia prawie codziennie była na zajęciach i pomagała dziecku oraz nauczycielowi, bo szkoły nie stać było na dodatkowy etat. Taka sytuacja dziwi Agnieszkę Dudzińską. Wyjaśnia, że np. na każde dziecko z autyzmem samorządy otrzymują z budżetu państwa ponad 40 tys. zł rocznie, a na niedostosowane społecznie, np. z ADHD, ponad 9 tys. zł. Na zwykłego ucznia – 4,3 tys. zł. Rodzice, którym uda się zapisać dziecko do szkoły integracyjnej, trafiają na kolejne przeszkody.

Michał z Wrocławia choć ma autyzm, to zgodnie z orzeczeniem poradni pedagogiczno-psychologicznej może uczyć się w szkole ogólnodostępnej, integracyjnej lub z oddziałami integracyjnymi. Po czterech miesiącach nauki w pierwszej klasie w szkole integracyjnej dyrekcja poradziła rodzicom, aby wysłali go do szkoły specjalnej lub wybrali nauczanie indywidualne.
Andrzej Grygier, ojciec chłopca, wyjaśnia, że prowadzona aktualnie terapia zaleca, aby Michał miał asystenta, tzw. osobę cień, która korygowałaby jego niepożądane zachowania i stymulowała do aktywnego udziału w zajęciach. Szkoła jednak nie zgodziła się na taką pomoc. W efekcie dziecko utraciło pewne zdolności wypracowane w klasie 0. Wówczas mama Michała wspierała go podczas zajęć.Nie jest to sytuacja pojedyncza. Co roku do Fundacji Synapsis, pomagającej osobom z autyzmem, zgłasza się kilkuset rodziców z prośbą o pomoc w zatrudnieniu asystenta.

Arbitralne decyzje
– Przepisy nie zabraniają szkole zatrudnić asystenta. Z drugiej strony nie nakazują im tego.

To powoduje, że los rodziców i dzieci często zależy od dobrej woli dyrektora i nauczycieli – wyjaśnia Adriana Dąbrowska, prawnik Fundacji Synapsis.
W przypadku Michała negatywna postawa dyrekcji i nauczycieli Zespołu Szkół nr 11 we Wrocławiu mogła mu zaszkodzić. Dziś chłopiec chodzi już do innej placówki, której pracownikom nie przeszkadza osoba cień.
Ewa Materka, wicedyrektor ZS nr 11, jest jednak przekonana, że zrobiła bardzo dużo, aby spełnić oczekiwania rodziców. Dodaje, że szkoła nie może brać odpowiedzialności za specjalistyczną terapię, a nauczyciele nie mogą stosować specjalnych procedur zalecanych przez terapeutów.

Jednak zgodnie z przepisami szkoła ma obowiązek realizować zalecenia wynikające z orzeczenia o potrzebie kształcenia specjalnego wydanego przez poradnię psychologiczno-pedagogiczną.

Będą fundusze i pomoc

Resort edukacji zapewnia, że konsultuje właśnie zmiany, które mają sprzyjać indywidualnej pracy z uczniami ze specjalnymi potrzebami edukacyjnym.

Każda szkoła, a nie jak dotychczas tylko samorząd, ma otrzymywać fundusze na współpracę z poradniami pedagogiczno-psychologicznymi. Dyrektor będzie więc miał za co zatrudnić pedagoga, psychologa, także pracującego w niepublicznej poradni.

Katarzyna Hall, minister edukacji, dodaje, że poradnie będą zobowiązane do bliższej współpracy ze szkołami. Ich pracownicy będą mieli więcej czasu na pomoc dziecku oraz nauczycielom i rodzicom bezpośrednio w szkole. Nauczyciele, specjaliści z poradni i pracownicy organu prowadzącego szkołę wspólnie będą diagnozowali potrzeby ucznia wymagającego specjalnych oddziaływań i opracowywali plan pracy z nim. Po roku ocenialiby, czy ich plan przyniósł efekty.
W razie potrzeby specjaliści z poradni mogliby też szkolić nauczycieli, wyjaśniać im, na czym polegają trudności danego ucznia, i w jaki sposób dostosowywać do jego potrzeb sposób pracy z nim.

64 proc. uczniów z dysfunkcjami chodzi do szkół specjalnych lub klas integracyjnych.

Tytuł: Odp: Szkoły nie chcą kształcić niepełnosprawnych
Wiadomość wysłana przez: matkakarolina w Marzec 06, 2010, 09:11:13 pm
Pani minister nie ma pojęcia o podstawowych faktach:
- w wielu szkołach samorządy nakazują dyrektorom zapewnienie bezpłatnych zastępstw najczęsciej osobą nauczycieli wspomagających, logopedy, pedagoga i bibliotekarza.
-jeśli nadal nie będzie standardów zatrudnienia logopedy i nauczyciela wspomagającego w wielu gminach będzie to zupełne minimum 4-5 godzin wspomagania i np 9 godzin logopedy na 500 dzieci.O ile pedagodzy ci nie zastąpią nieobecnych kolegów.
-na pracownika poradni przypada średnio kilka tysięcy dzieci, w wielu poradniach jest np. 1 etat logopedy a pod opieką np. 100 szkół róznego typu.Pieniędzy na zatrudnienie pracowników nie ma, a w zasadzie na początku roku szkolnego, wszyscy pracownicy poradnii teoretycznie będą krążyć po szkołach.Bo takie będą potrzeby.
-na większości kierunków o specjalności nauczycielskiej nie ma przedmiotu, który dotyczącego pracy z dziećmi niepełnosprawnymi.Nauczyciel kończąc studia ma prawie zerową wiedzęna temat swoich potencjalnych uczniów i ich problemów.
-jeśli nadal pieniądze nie bedą kierowane do konkretnego dziecka i zapewniały opłaty karty świadczeń, którą chce wprowadzić MEN, nic się nie zmieni.W tej chwili większość dzieci nie ma 2 godzin rewalidacji indywidualnej, które im prawnie przysługują, opieki logopedycznej choćby symbolicznej, pomocy psychologicznej o nowoczesnych metodach rehabilitacyjnych nie mówiąc.
Jednym słowem MEN po raz kolejny zaczyna szczytne reformy nie reformując samych podstaw.
Tytuł: Odp: Szkoły nie chcą kształcić niepełnosprawnych
Wiadomość wysłana przez: matkakarolina w Marzec 07, 2010, 11:02:50 am
Przepraszam Was kochani za może zbyt mocną agitację, mamy bowiem pierwszą od wielu lat szansę poprawienia jakości kształcenia naszych dzieci.Na stronie MEN można przy projekcie zmian wyrazić swoją opinię.Zachęcam do napisania do MEN o tym wszystkim co nasze dzieci spotyka na codzień.O to, że dla wielu z nas nauczanie indywidualne no jedyna szansa na jakąś edukację naszych dzieci.Trzeba ostro powiedzieć nie temu co się dzieje - byle jakiej integracji, która naszym dzieciom nie zapewnia tego co im niezbędne.Trzeba powiedzieć nie przekształceniom szkół specjalnych w miejscach , gdzie uczą się dzieci chore psychicznie, socjopatyczne, z zaburzeniami zachowania, zaniedbane, a nie upośledzone.Jak wśród tych dzieciaków agresywych, okrutnych i stanowiących zagrożenie mają się uczyć dzieciaki zupełnie bezradne na takie zachowania.Są ośrodki socjoterapeutyczne i wychowawcze i tam a nie do szkół dla dzieciaków upośledzonych powinny trafić dzieciaki z normą intelektualną, ale potwornie zaniedbane.Kochani nie liczmy , że MEN coś zrobi- wystarczy popatrzeć na skutki poprzednich reform, trzeba działać.
Tytuł: Odp: Szkoły nie chcą kształcić niepełnosprawnych
Wiadomość wysłana przez: Mery6 w Kwiecień 23, 2010, 12:57:43 am
Skończyłam małą podstawówke na wsi, były wśród nas dzieci lekko niepełnosprawne, nauczyciele pracowali nawet za darmo z nimi po lekcjach (wiem bo mama była nauczycielka). Nas było w klasie 15 osób w tym chłopak z lekkim uposledzeniem umysłowym skończył szzkołe podstawówke i zawodówke, pracuje zalożył rodzine.
Teraz żadkościa satacy nauczyciele których praca jest powołaniem do słóżenia innym a nie odwalaniem roboty. Powinni oprócz powyższych reform wprowadzić wiekszą selekcje na studiach pedagogicznych to powinien byc kierunek elitarny a nie dla tych w większości którzy nie wiedza co robic w życiu.