Forum Dar Życia

"Anatomia - kompendium wiedzy" => Metody rehabilitacji, sprzęt rehabilitacyjny => Wątek zaczęty przez: sonia w Październik 14, 2004, 12:45:16 am

Tytuł: Muzykoterapia, terapia dźwiękiem
Wiadomość wysłana przez: sonia w Październik 14, 2004, 12:45:16 am
Co daje muzykoterapia - jej wpływ na słuch, mowę, rozwój:

(http://www.createdvd.net/videodvdlogo.jpg)(http://www.createdvd.net/audiodvdlogo.jpg)(http://www.niepelnosprawni.pl/files/www.niepelnosprawni.pl/public/zdjecia/aktualnosci/muziaczek.gif)

Stosowałam także bardzo istotną formę wspomagania rozwoju jaką jest
Muzykoterapia - zbiór informacji i ćwiczeń (http://sonia.low.pl/sonia/art2/muzykoterapia.htm) - z wł. Bazy o zD -d.sdsi (http://www.dzieci.org.pl/cgi/forum/ikonboard.cgi?act=ST;f=11;t=42)
 
Co daje muzykoterapia - jej wpływ na słuch, mowę, rozwój.
Muzykoterapia- informacje (http://www.republika.pl/zsmrs/muzykoterapia.html)
Muzykoterapia - dlaczego trzeba słuchać Mozarta? (http://serwisy.gazeta.pl/zdrowie/1,51212,1479814.html)
źródło (http://www2.gazeta.pl/zdrowie/1,28580,1479814.html)

z innego wątku wypowiedź "Kameljandy":
Cytuj
Kiedyś wyczytałam w gazecie o wpływie muzyki Mozarta na padaczkę.
Oto materiały na ten temat efektu Mozarta w sieci:

Efekt Mozarta – korzyści płynące ze słuchania muzyki (http://www.niepelnosprawni.info/labeo/app/cms/x/9277)
 Wspomaganie nauki (http://www.psychlab.webpark.pl/nauka.htm)

Książka

"EFEKT MOZARTA"®Don Campbell (http://www.kinesiology.pl/news/campbellpl.htm)
Piotr DerentowiczEfekt Mozarta (http://www.mag.media.pl/CZASOPIS/2004/200402/muzyka.htm)
Pedagog – terapeuta p.Ewa Nowak wyjaśniając efekt Mozarta mówi... (http://www.archiwum.literka.pl/modules.php?name=News&file=article&sid=4734)

Tutaj strona poświęcona temuż efektowi
Mozart significantly reduces epileptiform brain activity (http://www.mozart-heals.com/epilepsy.html)
Szczególny wpływ ma posiadać ponoć Sonata K 448. Zaczęłam więc szukać swego czasu tego w sieci, pewna że to coś uduchowionego conajmniej ;) ale nie dotrwałam nawet do końca utworu, nie wiem jak by go zniosła moja córka ;) Ale ja może nie znam się na tej muzyce :roll:

Jak poszukam linka do tego kawałka to Wam go wkleję.


Polecam wspaniałe informacje z dziedziny Muzykoterapii

Książki i kasety do muzykoterapii (http://forum.darzycia.pl/topic,4398)

dla potrzebujących książka:

Tutaj komlet (http://www.sklep.wsip.com.pl/pl.cgi/web/szukaj0100?typ=1&szukaj=TERAPIA+DZIECI+MUZYK%A1%2C+RUCHEM+I+MOW%A1+&I2.x=16&I2.y=10)
TERAPIA DZIECI MUZYKĄ, RUCHEM I MOWĄ (http://www.sklep.wsip.com.pl/pl.cgi/web/poziomd0100?grupuj=1&i=1080001&opcja=1&sortuj=1&szukaj=TERAPIA%20DZIECI%20MUZYK%a1%2c%20RUCHEM%20I%20MOW%a1%20&typ=1)
Janina Stadnicka

(http://www.wsip.com.pl/ksiegarnia/obrazki/H170/1080001.gif)

Symbol: 1080001
Typ: poradnik
Rok wydania: 1998
Nr wydania: I
Liczba stron: 320
Format: A4
ISBN: 83-02-06345-2
Cena: 26.00 PLN

Cytuj
Treść książki stanowią ćwiczenia i zabawy o charakterze kompensacyjnym. Powstawały one i były weryfikowane w ciągu wielu lat pracy autorki. Są to między innymi: zabawy z rekwizytami, gra na instrumentach sztabkowych, zabawy rytmiczne, ruch taneczny, relaks, ćwiczenia rozluźniająco-rozciągające, oddechowe, logorytmiczne. Muzyka, towarzysząca ćwiczeniom, to piosenki dla dzieci, utwory ludowe z różnych stron świata itp.

Publikacja ta będzie pomocna w pracy z przedszkolakami i uczniami szkół masowych, a także podczas zajęć rewalidacyjnych dla dzieci o różnych deficytach: z wadami słuchu, niesłyszących, niewidomych i niedowidzących, upośledzonych umysłowo i z porażeniem mózgowym.

Uzupełnieniem wydania książkowego są dwie kasety audio o tym samym tytule.



Kasety opracował Andrzej Stadnicki.

Tu masz kasety do książki - klikaj (http://www.sklep.wsip.com.pl/pl.cgi/web/poziomd0100?d=p&i=1080002&lpno=46&p=00018)

(http://www.wsip.com.pl/ksiegarnia/obrazki/H170/1080002.gif)

TERAPIA DZIECI MUZYKĄ, RUCHEM I MOWĄ
Kasety audio I i II


Symbol: 1080002
Typ: audio
Rok wydania: 2004
Nr wydania: II
Format: A4
ISBN: 83-02-07020-3
Cena: 25.01 PLN

Cytuj
Kasety są ilustracją muzyczną do ćwiczeń zawartych w książce o tym samym tytule. Ćwiczenia są przeznaczone do pracy z dziećmi o różnych deficytach: z wadami słuchu, niesłyszących, niewidomych i niedowidzących, upośledzonych umysłowo i z porażeniem mózgowym. Zabawy te mają charakter kompensacyjny i zostały zweryfikowane w ciągu wielu lat pracy autorki.
Czas trwania nagrania wynosi 182 min



Muzykoterapia. Czy muzyka może pomóc Twemu dziecku? (http://www.sp39.ids.gda.pl/MUZYKOTERAPIA.html)
Muzykoterapia (http://web.pertus.com.pl/~fbalubin/muzykoterapia.htm) - Małgorzata Rafalska

Rola muzyki w wychowaniu dziecka-Autor:Magdalena Grzonka-nr 1/2002 (http://www.psycholog.alleluja.pl/tekst.php?numer=149&h=psycholog)  
z Psychologia i Rzeczywistość-Czasopismo internetowe o problematyce psychologicznej pod redakcją dr Renaty Stefańskiej-Klar (http://www.psychologia.prv.pl/)

"Jedną z form terapii, która pomaga rodzicom i wychowawcom w pracy z dziećmi i młodzieżą jest MUZYKOTERAPIA. Czyli wpływ muzyki na stan psychiczny i fizyczny naszych podopiecznych.

Niewielu z nas zdaje sobie z tego sprawę, że słuchając muzyki jesteśmy poddawani wielkim wpływom i bardzo dużo może zmienić się w naszej osobowości. Jednak gdy przejdziemy do świadomego działania muzyką, gdy dobierzemy sobie właściwą muzykę, możemy osiągnąć bardzo wiele. Warto zwrócić uwagę na to, iż sfera emocjonalna jest tą sferą, na którą muzyka oddziałuje szczególnie intensywnie. Fakt ten podkreśla w swoich pracach wielu autorów:
"...(muzyka) jest źródłem silnych przeżyć emocjonalnych", dlatego też specyfiką muzykoterapii jest dostarczanie przeżyć emocjonalnych odpowiednio kształtowanych przez muzykę.

Wpływ muzyki na sferę emocjonalną jest faktem niezaprzeczalnym, potwierdzonym w badaniach fizjologów. Muzyka może powodować np. aktywizowanie i wyzwalanie emocjonalnych procesów, może pobudzać do aktywności emocjonalnej, szczególnie tej, która dotyczy konfliktowych, patogennych przeżyć.

Muzyka, którą proponuje się do przeprowadzenia zajęć muzykoterapii jest naukowo opracowana i skomponowana. Utwory zawierają naturalne dźwięki przyrody wkomponowane w subtelne melodie w fizjologicznym, zgodnym z zegarem biologicznym rytmie 60 uderzeń na minutę. Dźwięki przyrody (Szum lasu i fal morskich, szmer strumieni i śpiew ptaków, wiatr, śpiew delfinów, trzask ognia z kominka i wiele innych) nagrane to ciszej to głośniej - splecione są z nastrojowymi melodiami.

Naukowo opracowana muzykoterapia (brzmienie odpowiednio dobranych instrumentów oraz dźwięków przyrody) wprowadza w stan równowagi i harmonii korzystnie wpływając na osobowość, postawy i emocje. Łagodnie i harmonijnie docierają do naszej podświadomości, bez względu na to, czy słuchamy, czy tylko słyszymy tę muzykę.

Muzykoterapia wpływa na słuchacza kojąco i uspokajająco. Słucha się więc utworów redukujących zmęczenie, żywych, pogodnych, mobilizujących emocjonalne i intelektualnie.
Pozwala udać się w głąb siebie i tam zregenerować siły.


Badania dowiodły, że po 10 minutach słuchania u większości osób zmęczenie mija, oddech staje się wolniejszy, a praca serca zwalnia. Muzykoterapia oprócz likwidacji zmęczenia gasi negatywne emocje, takie jak złość, niechęć, agresja. Pomaga w pracy, jak i w wypoczynku.

Muzyka jest niewątpliwie atrakcyjnym i w miarę bezpiecznym środkiem terapeutycznym.

Wiadomo nie od dzisiaj, że ]może ona zmieniać stan aktywności systemu nerwowego, wywoływać określone zmiany w czynnościach całego organizmu, może zmieniać napięcie mięsni, przyspieszać przemianę materii, zmieniać szybkość krążenia krwi, obniżać próg wrażliwości zmysłów, wpływać na wewnętrzne wydzielanie, zmieniać siłę i szybkość pulsu, modyfikować oddychanie.

[...Praca z muzyką jest jak tworzenie nowego człowieka. Wpływ muzyki na wszechstronny rozwój osoby, pomaga w całkowitym ukształtowaniu się postaw, zachowań, odczuć. Pomaga przezwyciężyć przeszkody w życiu podnosi na duchu, gdy jest ciężko, przynosi ukojenie, ulgę, pomaga wrócić do harmonii wewnętrznej, która wyzwala potęgę mechanizmów obronnych organizmu wobec przeciwności losu, choroby, niepełnosprawności. Świat dźwięków zwierząt i przyrody uspokaja, uczy wrażliwości, a także rozwija zainteresowania i pozwala odkryć nowe umiejętności, pomaga również zrozumieć własne ograniczenia i żyć godnie...."

Witryna poświęcona MUZYKOTERAPII (http://www.muzykoterapia.art.pl/)
Coś dla zdrowia i lepszego samopoczucia. Witryna stworzona przez kompozytora muzyki relaksacyjnej i terapeutycznej. Na stronie opisy dostępnych na rynku produktów z tego rodzaju muzyką, recenzje oraz zapowiedzi.

Na łamach witryny znajdziecie też, ciekawe artykuły poświęcone muzykoterapii oraz zestawy muzyczne zalecane do słuchania podczas wykonywania określonych czynności np. czytania, nauki czy medytacji. Na stronie również sklep internetowy, w którym dostępne są opisywane na tej witrynie kasety i płyty.

Muzykoterapia C. Orffajest terapią wielosensoryczną.
Cytuj
"Środki muzyczne, takie jak: fonetyczno-rytmiczna mowa, swobodny i uporządkowany rytm, ruch, melodia mowy i śpiewu oraz ręczne instrumenty są tak
wykorzystywane, aby odpowiadały wszystkim zmysłom. Dzięki tym wielosensorycznym impulsom możliwe jest także stwierdzenie, gdzie ważny organ zmysłowy „wypada" lub jest uszkodzony.

W spontaniczno-kreatywnej współpracy dziecko może i powinno swobodnie formułować swój sposób wyrażania się i wykorzystywać to w relacjach społecznych" (Klöppel, Vliex - za Gertrudą Orff, 1995, s. 45)." -
Muzykoterapia-Małgorzata Rafalska (http://web.pertus.com.pl/~fbalubin/muzykoterapia.htm)
[/url]

http://www.orffkrakow.republika.pl
Muzykoterapia C. Orffa
w zakładce
http://www.orffkrakow.republika.pl/muzyka.html
MUZYKA
Krakowiak
Bolero
Polonez
Krakowiak2
Tanz
(http://sonia.low.pl/sonia/gify/skrzypek.gif)

Schumann na wątrobę, Mozart na nerki (http://www.gratka.pl/zdrowie/info.phtml?id=873)- ciekawy wywiad o roli muzykoterapii.

Ruch przy muzyce w procesie integracji osób niepełnosprawnych (http://www.niepelnosprawni.info/labeo/app/cms/x/7690) - Jan W. Golc
Taneczne Ognisko Towarzystwa Krzewienia Kultury Fizycznej, 30-410 Kraków, ul. Strąkowa 3a
tel./faks: 0*12 260 13 30, 260 13 31
e-mail: totkkf@sp153.krakow.pl

Muzyka towarzyszy człowiekowi na wszystkich etapach jego życia – poprzez nią odzwierciedla on swoje przeżycia, myśli, pragnienia, wywołuje u innych uczucia, skojarzenia oraz dostarcza informacji i przeżyć estetycznych.
Muzyka nie tylko łagodzi, ale i kształtuje obyczaje (http://www.sprawynauki.waw.pl/?section=article&ref=issue&art_id=545)- Sprawy Nauki. Biuletyn Komitetu Badań Naukowych, Nuty jak słowa, Paweł Cylulko 2003-12-06
Muzyka nie tylko łagodzi, ale i kształtuje obyczaje.
RODZAJE ZABAW I ĆWICZEŃ Z MUZYKĄ (http://www.kubae.sup.pl/sites/_sl/index.php?s=dz&nd=12&na=69)
Serwis Logopedyczny (http://www.kubae.sup.pl/sites/_sl) - pod red. mg Marii Elżbieciak (logopedy)

Dostępna też jest dźwiękoterapia:
Terapia dźwiękowa Samonas (http://sonia.low.pl/sonia/art2/ter_dzwiekowa.htm)

Samonas Sound Therapy (http://home.iprimus.com.au/rboon/SamonasSoundTherapy.htm)

Przegląd informacji o tzw.treningach integracji słuchowej (http://www.pstis.org/treningiintegracjisensorycznej.html)
- Opracowała ; Ewa Grzybowska

"W Klinice Zaburzeń Głosu i Mowy Instytutu Fizjologii i Patologii Słuchu w Warszawie Metoda Tomatisa jest stosowana u dzieci oraz u osób dorosłych. Poniżej przedstawiono najczęstsze zastosowania Metody Tomatisa u pacjentów Kliniki.."
Nowe technologie - metoda Tomatisa stymulacja audio-psycho-lingwistyczna i jej praktyczne zastosowania (http://sonia.low.pl/sonia/art2/metoda_tomatisa.htm)
Zasady stosowania Metody Tomatisa w zaburzeniach głosu i mowy (http://www.ifps.org.pl/_Plyty/ratynska.html) - Joanna Ratyńska, Instytut Patologii i Fizjologii Słuchu.
lub w formacie pdf (http://www.ifps.org.pl/_Plyty/pdfy/ratynska.pdf)

Metodę kształcenia uwagi słuchowej, zwaną także treningiem słuchowym lub metodą stymulacji audio-psycho-lingwistycznej (SAPL) (http://www.centrumapf.pl/metoda.html)
- wynalazł 40 lat temu francuski otolaryngolog, neurolog i foniatra; prof. Alfred Tomatis. Podstawowym celem tej metody jest wspieranie funkcji słuchowej dzięki czemu następuje poprawa koncentracji, jakości uczenia się oraz rozwijanie zdolności językowych i komunikacyjnych, a także zwiększanie kreatywności oraz poprawa zachowań społecznych.Metoda polega na słuchaniu dźwięków poprzez urządzenie zwane "elektronicznym uchem", które jest idealnym modelem ludzkiego ucha; "ćwiczy" ono ucho w taki sposób, aby mogło pracować bez zakłóceń.Ćwiczenia te stymulują centralny system nerwowy, a w szczególności korę mózgową, która stanowi centrum procesów myślenia. Stymulacja ucha odbywa się poprzez dźwięki o określonej, zróżnicowanej częstotliwości.
Centrum audio-psycho-fonologii (http://www.centrumapf.pl/art_05.html)
Tytuł: Muzykoterapia, terapia dźwiękiem
Wiadomość wysłana przez: Gaga w Październik 23, 2004, 01:46:44 pm
 Z muzyką każdego dnia (http://www.archiwum.literka.pl/modules.php?name=News&file=article&sid=9243)
Cytuj
„Każde dziecko nosi w sobie muzykę spontaniczną, którą ujawnia w swoich reakcjach. Jeżeli rodzice, wychowawcy ukierunkują i pomogą dziecku rozwinąć muzykę, która w nim jest, uczynią go nie tylko lepszym i szlachetniejszym, lecz również bardziej szczęśliwszym.”
Tytuł: Muzykoterapia, terapia dźwiękiem
Wiadomość wysłana przez: sonia w Październik 28, 2004, 11:35:38 pm
Dyskusja o wpływie muzyki Mozarta (http://forum.darzycia.pl/viewtopic.php?p=32295#32295)

zgodnie z wolą autorki Borowieckiej usuwam resztę treści

14.IV.2006r
Tytuł: Muzykoterapia, terapia dźwiękiem
Wiadomość wysłana przez: sonia w Listopad 01, 2004, 12:25:31 pm
Czy ktoś z Was ma może tę książkę?- jest pilnie poszukiwana.

"Muzykoterapia dziecięca"

Kinga Lewandowska
wydana przez wyd."Norma" w Gdańsku, 1996.

K.Lewandowska jest psychologiem i muzykoterapeutą, pracuje w Zakładzie Psychologii Rozwoju i Wychowania Instytutu Psychologii Uniwersytetu Gdańskiego (z noty biograf.)
mgr Lewandowska-Walter
http://psychologia.univ.gda.pl
Tytuł: Muzykoterapia, terapia dźwiękiem
Wiadomość wysłana przez: Anna w Listopad 03, 2004, 12:10:36 am
W CO SIĘ BAWIĆ Z DZIEĆMI?Piosenki i zabawy wspomagające rozwój dziecka (http://www.harmonia.gda.pl/w_co_sie_bawic_more.html)

Książka + 3 płyty CD

duży format (A4), 128 stron


Książka ta powstała z myślą o najmłodszych - dwu-, trzylatkach i przedszkolakach. Zaprezentowane w niej piosenki i wierszyki można wykorzystywać zarówno w zabawie grupowej - w przedszkolu, na dziecięcym przyjęciu imieninowym, na podwórku, jak i i w indywidualnej zabawie z dzieckim - w trakcie kąpieli, na spacerze, przed zaśnięciem. Znalazły się tu piosenki rozpoczynające i kończące zajęcia, piosenki z imionami kształtujące świadomość własnej osoby, zabawy ułatwiające integrację z grupą, rozwijające świadomość ciała i przestrzeni, wreszcie znane zabawy i pląsy ruchowe.

CENA: 46,32 zł
(http://www.harmonia.gda.pl/Other/w_co_sie_bawic_184x260.jpg)
Tytuł: Terapia akustyczno-wibracyjna Musica Medica
Wiadomość wysłana przez: Ulka w Listopad 04, 2004, 10:43:36 pm
Autor: Schiftan Yair, Stadnicki Andrzej
Tytuł: Terapia akustyczno – wibracyjna Musica Medica® w oddziaływaniach zdrowotnych i pedagogicznych.

(http://www.aps.edu.pl/pic_wyd/1089798399.jpg)

Pasja prof. dr. Y. Schiftana – którą jest muzyka i jej wpływ na organizm człowieka – stała się inspiracją do stworzenia metody oddziaływania akustyczno – wibracyjnego Musica Medica®, która znalazła zastosowanie w medycynie, pedagogice ogólnej i specjalnej. Jest on twórcą aparatury przydatnej w oddziaływaniach terapeutyczno – pedagogicznych. Aparaty systemu Musica Medica® - to elektroniczne urządzenia transmitujące nagrania muzyczne oraz przetwarzające je w drgania przekazywane do organizmu za pomocą dwóch przetworników bezpośrednio przykładanych do różnych części ciała.

 
ISBN 83-87079-81-2, 2003, format B5, s. 168
Cena: 24,00 PLN

http://www.aps.edu.pl/index.php?fun=202&idw=21
Tytuł: Muzykoterapia, terapia dźwiękiem
Wiadomość wysłana przez: Ulka w Listopad 04, 2004, 11:09:33 pm
"Artykuł prezentuje oryginalną metodę muzykoterapeutyczną Musica Medica zastosowaną w terapii psychopedagogicznej dziecka dyslektycznego

"Gdzie słowa zawodzą,
tam mówi muzyka"

[ Ch. Andersen ]

Opracowanie: pedagog specjalny – korekcyjny
mgr Elżbieta Kaczmarek-Kudełko

W ostatnich latach coraz częściej mówi się i pisze o muzykoterapii, także w odniesieniu do pedagogiki specjalnej.
Podmiotem pedagogiki specjalnej jest określona grupa dzieci i młodzieży wymagająca specjalistycznej pomocy w normalnym funkcjonowaniu. Wśród wielu propozycji w pomocy dzieciom z dysfunkcjami, muzykoterapia jest niewątpliwie pomysłem szczególnie atrakcyjnym.
W przeciwieństwie np. do malarstwa i rzeźby muzyka prezentuje udźwiękowiony i zorganizowany rytmicznie przebieg czasu, jest dynamiczna a nie statyczna jak malarstwo i rzeźba.
Przy jej odbiorze, oprócz receptorów słuchowych , włączone są impulsy motoryczne, wyobraźnia wzrok, dotyk i smak, dlatego zaliczana jest do silnie ekspresyjnie oddziaływujących na psychikę człowieka środków niewerbalnych. Ma więc ogromne znaczenie w procesie terapii dzieci z zaburzeniami rozwojowymi; a wręcz
niezbędna jest w pracy z dzieckiem z zaburzeniami mowy.
Musica Medica jest oryginalną metodą leczenia muzyką, która odbierana jest przez organizm człowieka dwoma zmysłami – słuchu [za pomocą słuchawek] oraz dotyku [ za pomocą przetworników przekazujących drgania do wybranych części ciała pacjenta].
System Musica Medica to nowoczesna aparatura elektroniczna, która pozwala na jednoczesne słuchanie i odczuwanie muzyki. Akustyczna i somatosensoryczna stymulacja pozwala na uwolnienie terapeutycznych właściwości muzyki – działających leczniczo na organizm człowieka. Aparatura pobudza mózg do aktywności chemicznej i elektrycznej, ten zaś wytwarza fale elektromagnetyczne o częstotliwości ok. 7 – 13 Hz zwane falami alfa, które są emitowane z mózgu człowieka w stanach harmonii i równowagi. Natomiast wibracje wprowadzające organizm w rezonans, powodują synchronizację pracy obu półkul mózgowych. Konstruktorem tej aparatury jest lekarz, prof. dr Yair Schiftan, dyrektor Akademii Musica Medica w Szwajcarii, i wykładowca Akademii Pedagogiki Specjalnej w Warszawie.
Aparat Musica Medica jest niewielki, lekki i łatwy w obsłudze, co wpływa na szerokie możliwości jego zastosowania.
Do chwili obecnej, zostało przeprowadzonych wiele badań w Academii Musica Medica w Szwajcarii, w Niemczech, Anglii, Francji, Izraelu, Stanach Zjednoczonych a także w Polsce, które potwierdzają, że równoczesne oddziaływanie akustyczne i somatosensoryczne jest większe, niż reakcje na bodźce wyłącznie akustyczne.
Na zaproszenie prof. dr. Yaira Schiftana, także Publiczna Szkoła Podstawowa Nr 2w Nowej Soli miała okazję znaleźć się w gronie szkół integracyjnych, objętych programem badań nad wykorzystaniem aparatury akustyczno- wibracyjnej w pedagogice specjalnej.
Program badawczy realizowany w Publicznej Szkole Podstawowej Nr 2, polegał na zastosowaniu aparatury akustyczno – wibracyjnej Musica Medica, włączonej w program planowej indywidualnej i systematycznej terapii pedagogicznej z dziećmi dyslektycznymi. Łącząc zajęcia korekcyjno – kompensacyjne z terapią wyżej wymienioną aparaturą , doskonalono u dzieci procesy analizy i syntezy wzrokowej, słuchowej, intelektu, koncentracji uwagi, i motywacji do nauki.
Pod naukowym kierownictwem prof. dr. Yaira Schiftana ze Szwajcarii, oraz prof. dr. Andrzeja Stadnickiego z Akademii Pedagogiki Specjalnej w Warszawie - przez okres sześciu miesięcy, ten interesujący eksperyment pedagogiczny prowadziła –nauczycielka muzyki i pedagog korekcyjny mgr Elżbieta Kaczmarek – Kudełko .
Na zajęcia niekonwencjonalnej terapii pedagogicznej zostały zakwalifikowane dzieci ze stwierdzonymi przez poradnię psychologiczno – pedagogiczną zaburzeniami „ o charakterze dyslektycznym”. Efekty terapii zostały zbadane i potwierdzone baterią rzetelnych, znormalizowanych i trafnie dobranych testów pedagogicznych. Wykazały one ponad wszelką wątpliwość, że łączenie zajęć korekcyjno – kompensacyjnych z terapią metodą akustyczno – wibracyjną Musica Medica wpływa korzystniej na aktywność dzieci podczas zajęć , aniżeli same zajęcia prowadzone wyizolowaną metodą tradycyjną [ najczęściej wyłącznie werbalną i statyczną ],wpływa pozytywnie na podniesienie poziomu sprawności procesów poznawczych, wzmaga koncentrację uwagi i motywację do nauki, łagodzi zaburzenia emocjonalne, kształci twórczą postawę dziecka oraz wzmacnia i rozwija poczucie własnej wartości, zespól cech niezbędnych do optymalnego funkcjonowania w rzeczywistości szkolnej.
Owocem eksperymentu jest obszerna praca zbiorowa autorstwa Andrzeja Stadnickiego i Yaira Schiftana pt. „Zastosowanie terapii akustyczno – wibracyjnej Musica Medica w medycynie i pedagogice specjalnej” w której prezentowany jest materiał badawczy.
Obecnie metoda Musica Medica weszła na stałe w mój zakres działalności terapeutycznej jako pedagoga korekcyjnego i stała się nowym, atrakcyjnym narzędziem diagnozy, w procesie edukacji i terapii dzieci ze specjalnymi potrzebami edukacyjnymi.
Opisane wyżej przedsięwzięcie może posłużyć jako ewentualny wzór do modyfikacji , prób i poszukiwań w pracy nauczyciela terapeuty. Może stanowić impuls do organizowania stałej systematycznej pracy terapeutyczno – stymulującej na teranie szkoły, zwłaszcza szkoły integracyjnej, w oparciu o nowe, atrakcyjne dla dzieci metody .Nade wszystko zaprasza nauczycieli i rodziców do bardziej wnikliwego spojrzenia na dziecko i postrzegania Go jako rzeczywistą indywidualność, z całym wachlarzem jego potrzeb , możliwości i oczekiwań.



http://www.archiwum.literka.pl/modules.php?name=News&file=article&sid=273
Tytuł: Muzykoterapia, terapia dźwiękiem
Wiadomość wysłana przez: Anna w Listopad 06, 2004, 03:01:30 pm
MUZYKA BOBASA (http://muzykabobasa.pl/index.htm)
Jedyna muzyka przyswajana przez najmłodsze pokolenie

Raimond Lap, kompozytor Lovely Baby, wydanej w Polsce pod tytułem Muzyka bobasa, stworzył muzykę, która uczy. Kompozytor kilkanaście lat obserwował i badał reakcje niemowląt na muzykę i dźwięk. Żadne inne nagranie nie zostało poddane tak wielu testom i próbom jak ta entuzjastycznie przyjęta na całym świecie seria.

Słuchanie muzyki przez dziecko stymuluje jego rozwój umysłowy poprzez szybsze rozwijanie funkcji prawej półkuli mózgu odpowiedzialnej za kreatywne myślenie.
Muzyka bobasa stworzona została dla niemowląt od -3 do 36 miesiąca.
Muzyka Lapa daje ponadto niezwykłe efekty terapeutyczne w przypadku dzieci upośledzonych bądź dotkniętych różnymi wadami rozwojowymi, bez względu na ich wiek.

Więcej:

 
 http://muzykabobasa.pl/oserii.html

Fragmenty do posłuchania:

http://muzykabobasa.pl/muzyka.html
Tytuł: Muzykoterapia, terapia dźwiękiem
Wiadomość wysłana przez: sonia w Listopad 26, 2004, 10:56:44 am
Więcej o wpływie muzyki Mozarta na rozwój i edukację dzieci
.. usuwam na zyczenie autorki Borowieckiej zapis

a przy okazji znalazłam bardzo wartościowy sprzęt:


Zabawa w ósemkę:
Cytuj
•  uczy przekraczania wzrokowej linii środkowej dla zwiększenia integracji półkul mózgowych
•  poprawia widzenia obuoczne i peryferyjne
•  koryguje koordynacje związane z pracą mięśni oka ( zwłaszcza przy wodzeniu)
•  poprawia technikę czytania (ruchy oczu od lewej do prawej)
•  poprawia czytanie i rozumienie (pamięć skojarzeniową długoterminową)
•  poprawia rozpoznawanie symboli w celu dekodowania języka pisanego
•  rozluźnia mięśnie oczu, szyi i ramion podczas ogniskowania wzroku
•  poprawia percepcję głębi
Tytuł: Muzykoterapia, terapia dźwiękiem
Wiadomość wysłana przez: boszka59 w Listopad 26, 2004, 11:06:23 am
Ja równię bardzo polecam tą pozycję. Pani Renata prowadzi z Adamem terapię prioproceptywną właśnie przy tej muzyce i jest ona bardzo fajna
Tytuł: Muzykoterapia, terapia dźwiękiem
Wiadomość wysłana przez: sonia w Listopad 26, 2004, 11:15:50 am
Mam bardzo ciekawą książkę, kltóra pozwala zrozumieć sens ruchu w rozwoju dziecka. O Kinezjologii Edukacyjnej wspominają właśnie w tej książce o Mozarcie.

(http://www.medicon.pl/okladki/zmyslneruchy.jpg)

Zmyślne ruchy, które doskonalą umysł. Podstawy kinezjologii edukacyjnej (http://www.medicon.pl/prawy.php?szczegolowy_opis=&nr_ksiazki=2305) dr Carla Hannaford Medyk, Warszawa 1998

Cytuj
Po raz pierwszy rola ciała w procesach myślenia i uczenia się jest przedstawiona w formie książki dostępnej dla przeciętnego czytelnika i równocześnie ściśle opartej na badaniach naukowych.
Carla Hannaford - neurofizjolog i pedagog - podaje szereg argumentów ilustrujących niesamowity wpływ ruchu na życie człowieka i pokazuje, jak się ruszać, aby w pełni uaktywnić nasze możliwości uczenia się. Jej znakomite zrozumienie tego tematu stanowi wielką i bezpośrednią wartość dla uczących się w każdym wieku, zarówno dla utalentowanych, jak i dla tych określanych jako osoby "niewyuczalne". Patrz także na tytuł "Twórcza kinezjologia w praktyce"

Własnie połączenie ruchu i muzyki wraz z akceptacją dziecka i miłością dało efekty w rozwoju mojej małej.
Ona do dziś odrabia lekcje przy cichej muzyce.
Tytuł: Muzykoterapia, terapia dźwiękiem
Wiadomość wysłana przez: kameljanda w Grudzień 15, 2004, 11:14:29 pm
Pierwsza pomoc muzyczna (http://www.sprawynauki.waw.pl/?section=article&art_id=373)

 Paweł Cylulko 2003-10-02

Wśród wszystkich dziedzin sztuki, muzyka wyróżnia się szczególnie silnym i bezpośrednim oddziaływaniem na organizm człowieka. Dzięki elementom strukturalnym takim jak np.: rytm, metrum, tempo, dynamika, barwa, aparat wykonawczy, wpływa w sposób niewerbalny i podświadomy na jego psychikę. Oddziaływując na emocje wpływa na reakcje biochemiczne, czynności fizjologiczne zmieniając m.in. tętno i ciśnienie krwi.

O popularności i powszechności muzyki w zasadzie nikogo dziś nie trzeba przekonywać. Jest ona niemal wszechobecna w naszym codziennym życiu. Korzystamy z niej często, dużo, w różnych sytuacjach, przy wielu sposobnościach i okolicznościach. Nie wyobrażamy sobie życia bez niej. W wielorakich formach, gatunkach i rodzajach towarzyszy naszym poczynaniom niemal przez całe życie. Czasem fascynuje i wzrusza swym pięknem, treścią, wyrazem. Jest m.in. źródłem przyjemności i radości. Wręcz współczesny człowiek tak dalece się z nią identyfikuje, że nie wyobraża sobie bez niej życia.
Sięgamy po muzykę z różnych pobudek, czy to ze względu na jej wartość artystyczną, historyczną, edukacyjną, wychowawczą, rozrywkową czy terapeutyczną. Niezależnie od stopnia uświadomienia sobie mechanizmów jej psychofizjologicznego oddziaływania na nasz organizm posługiwanie się nią może przyjmować formę pomocy zarówno doraźnej, sporadycznej, jak i stałej, cyklicznej. Najczęściej podejmujemy ją dla dobra własnego lub innych osób, w celu wspierania, pomagania, a tym samym ulżenia w sytuacjach stresujących, trudnych lub kryzysowych. Dobrze jest gdy sięgamy po pomoc muzyczną zarówno w nagłych, niespodziewanych sytuacjach, wypadkach, jak i w stanach przewlekłych. Czynimy to np. wówczas, gdy jesteśmy przemęczeni, niewyspani, chorzy, smutni, zdenerwowani, rozdrażnieni, rozgoryczeni, przygnębieni czy apatyczni.


Muzyczne leki

Muzyka, stanowi konieczny warunek skuteczności i efektywności stosowania pomocy muzycznej. Zestaw najpotrzebniejszych utworów muzycznych zarejestrowanych na kasetach, taśmach, płytach służący temu celowi możemy nazwać „muzyczną apteczką”, natomiast poszczególne utwory wchodzące w jej skład -„muzycznymi lekami”. Nabywanie i kompletowanie ich, a przez to stopniowe wyposażanie tej nietypowej apteczki nie powinno nastręczać wielu kłopotów. W sprzedaży, w radio, telewizji oraz w Internecie dostępne są liczne nagrania różnych gatunków polskiej i zagranicznej muzyki, dawnej i współczesnej. Dzięki temu dyspozycji możemy mieć m.in.: popularne melodie, muzykę elektroniczną, filmową, ludową, jazzową, utwory tzw. „muzyki poważnej”, jej rozrywkowe transkrypcje, orkiestrowe aranżacje muzyki młodzieżowej, poezję śpiewaną, piosenkę aktorską itp. Wśród kompletowanych nagrań mogą znaleźć się zarówno te, które nam się bardzo podobają, do których często, wielokrotnie powracamy, jak i te rzadziej, mniej przez nas słuchane.

Aby skutecznie i efektywnie udzielać sobie lub innym pierwszej muzycznej pomocy musimy nasze muzyczne „medykamenty” co jakiś czas przeglądać - przesłuchiwać i aktualizować zawartość „apteczki” poprzez jej uzupełnianie o inne, coraz bardziej skuteczniejsze środki. Inaczej niż w tradycyjnej - medycznej apteczce - w muzycznej nie każdy lek sprzed wielu lub bardzo wielu, wielu lat jest już przestarzały i przeterminowany. Niejednokrotnie jest on nadal skuteczny, pomocny, a czasem nawet wręcz nieodzowny w stosowaniu.


Dobroczynny wpływ

Dobór i dawkowanie muzyki jest sprawą bardzo indywidualną, wymagającą zarówno doświadczenia, jak i wyczucia, które zdobywa się w miarę obcowania z tym rodzajem sztuki. W początkowym okresie poznawania gustu muzycznego, upodobań, wrażliwości estetycznej, możliwości percepcyjnych i potrzeb najlepiej jest, „przetestowywać” drogą prób i błędów poszczególne utwory muzyczne. Czynimy to w celu doświadczenia reakcji, odczuć, skojarzeń, wyobrażeń, które one w nas wywołują. Z czasem pod wpływem doznawania muzyki będzie powstawało w naszej świadomości właściwe skojarzenie, przy jakiej muzyce najlepiej jest pracować, odpoczywać, zasypiać, bawić się, jaka nas denerwuje, irytuje, a może jeszcze jakiej unikać ze względu na jej szkodliwość. Dobrze jest gdy podczas słuchania poszczególnych utworów muzycznych dokładnie notujemy nasze spostrzeżenia, skojarzenia, odczucia, reakcje fizjologiczne i psychiczne. Pomoże nam to w coraz to skuteczniejszym stosowaniu utworów muzycznych. Po pewnym czasie będziemy mogli pełniej korzystać z terapeutycznych walorów sztuki muzycznej dla dobra własnego i innych.

Mając do czynienia z typowo medyczną pomocą, życzymy sobie, byśmy jak najrzadziej, a nawet w ogóle z niej nie korzystali. W przypadku muzycznej pomocy myślę, że powinno być inaczej - korzystajmy z niej jak najczęściej i jak najskuteczniej, a pozwoli nam i innym lepiej i pełniej funkcjonować w codziennym życiu.
Tytuł: Muzykoterapia, terapia dźwiękiem
Wiadomość wysłana przez: kameljanda w Grudzień 15, 2004, 11:18:48 pm
Leczący muzyką (http://www.sprawynauki.waw.pl/?section=article&art_id=261)

 Paweł Cylulko 2003-10-01

We Wrocławiu od siedmiu lat działa Stowarzyszenie Muzykoterapeutów Polskich, którego celem jest rozwijanie i popularyzowanie muzykoterapii jako nauki i zawodu oraz dbałość o to, by dyscyplina ta
w zgodzie z wartościami humanistycznymi – służyła ludziom pomocą w przywracaniu i utrzymaniu zdrowia.

Organizacja muzykoterapeutów udziela swym członkom (jest ich 109) wsparcia merytorycznego i organizacyjnego, pomaga w podnoszeniu kwalifikacji zawodowych i współdziała w ich dokształcaniu, zachęcając jednocześnie do pracy naukowej i społecznej na rzecz Stowarzyszenia. Przynależność do tego typu stowarzyszenia jest dla członków m.in. szansą na polepszenie warunków działalności zawodowej i naukowej, możliwością wymiany doświadczeń z innymi specjalistami,
podnoszenia kwalifikacji zawodowych.

Dla osiągnięcia celów statutowych Stowarzyszenie – członek Światowej Federacji Muzykoterapii – propaguje zdobycze nauki związane z muzykoterapią wśród terapeutów, muzyków, lekarzy, psychologów, pedagogów, rehabilitantów i innych specjalistów pracujących z dziećmi, młodzieżą i osobami dorosłymi w różnych strukturach życia społecznego, organizuje krajowe zjazdy, sympozja, szkolenia, posiedzenia, wystawy, przygotowuje krótkie audycje radiowe i telewizyjne o muzykoterapii itp. Opiniuje także programy warsztatów i kursów muzykoterapeutycznych organizowanych przez jego członków. Współpracuje m.in. ze szkolnictwem i instytucjami doskonalenia zawodowego przy opracowaniu programów i metod nauczania muzykoterapii. Współdziała ściśle z Zakładem Muzykoterapii Ogólnej i Stosowanej Akademii Muzycznej we Wrocławiu i wydaje kwartalnik naukowy „Muzykoterapia Polska”.

W najbliższej przyszłości Stowarzyszenie zamierza współpracować ze stowarzyszeniami innych krajów oraz wszystkimi ośrodkami muzykoterapii w Polsce by wypracować modele kształcenia muzykoterapeutów zgodne z europejskimi i światowymi wzorami.
Kolejnym zadaniem będzie opracowanie regulaminu przyznawania certyfikatów w zawodzie terapeuty
muzycznego. Dokonania te pozwolą w momencie wchodzenia do zjednoczonej Europy uzyskać międzynarodowe certyfikaty dla swoich członków. Następnym etapem działalności będzie przystąpienie Stowarzyszenia Muzykoterapeutów Polskich do zawierania umów z kasami chorych
i towarzystwami ubezpieczeniowymi obejmujących kompleksowe usługi muzykoterapeutyczne
na terenie kraju i za granicą.

____________

Dr Paweł Cylulko przewodniczy Stowarzyszeniu Muzykoterapeutów Polskich i jest redaktorem naczelnym „Muzykoterapii Polskiej”
Tytuł: Muzykoterapia, terapia dźwiękiem
Wiadomość wysłana przez: kameljanda w Grudzień 15, 2004, 11:20:34 pm
Nuty jak słowa (http://www.sprawynauki.waw.pl/?section=article&art_id=545)

 Paweł Cylulko 2003-12-06

Muzyka nie tylko łagodzi, ale i kształtuje obyczaje.

Muzyka towarzyszy człowiekowi na wszystkich etapach jego życia – poprzez nią odzwierciedla on
swoje przeżycia, myśli, pragnienia, wywołuje u innych uczucia, skojarzenia oraz dostarcza informacji i przeżyć estetycznych.

Sztuka muzyczna dzięki swojej dźwiękowej naturze, abstrakcyjności oraz wieloznaczności wpływa podświadomie na emocje człowieka. Oddziałuje na jego układ wegetatywny, reakcje biochemiczne, czynności fizjologiczne. Porozumiewanie się przy jej pomocy może charakteryzować się różną intensywnością i zakresem, od operowania pojedynczymi dźwiękami, poprzez dwudźwięki, trójdźwięki, aż do bardziej złożonych struktur muzycznych. Tak więc do form muzycznej aktywności człowieka można zaliczyć: śpiewanie piosenek lub pieśni, słuchanie utworów muzycznych, muzykowanie gestodźwiękami, granie na instrumentach, tańczenie, improwizowanie (głosem, ruchem, instrumentem itp.). Dzięki wielorakości sposobów muzykowania, kontakt z muzyką może wzbogacać człowieka o nowe przeżycia, doświadczenia, wpływające na jego stosunek do innych ludzi oraz na sposób porozumiewania się z nimi.
Z jednej strony sztuka muzyczna daje możliwość poznania innych osób, a przez to nawiązywanie nowych więzi i relacji międzyosobowych. Z drugiej zaś – pozwala modyfikować już istniejące związki międzyludzkie, a przez to jeszcze bardziej je pogłębiać. W tym kontekście sztuka muzyczna jawi się jako środek pośredniczący, czynnik ułatwiający wzajemne rozumienie i porozumiewanie się ludzi.


Śpiewać każdy może

Komunikowanie się przy pomocy języka muzycznego jest naturalnym procesem międzyludzkiej interakcji. Mogą się nim posługiwać wszyscy bez względu na wiek, rasę, wykształcenie, stan zdrowia, a nawet uzdolnienia muzyczne. Język ten jest na ogół odbierany jako bezpieczny, przyjazny, gdyż wypowiadanie się przy jego pomocy jest nieskażone i nie ograniczone tak jak przekaz słowny. Pozwala on na dużą dowolność sposobów wypowiadania się, a nawet toleruje nieporadności wynikające z braku umiejętności muzycznych. Mimo, iż w ten sposób komunikują się ludzie niejednokrotnie nie będący muzykami, to jednak przekaz dźwiękowy może być pełen artystycznego wyrazu, a tym samym dostarczać im niezapomnianych przeżyć natury estetycznej.

Władanie językiem muzycznym wydaje się być przydatne osobom, którym słowo mówione lub pisane nie daje możliwości pełnego porozumiewania się z innymi. Mogą one umiejętność tę osiągnąć poprzez muzykę. Muzyka bowiem pomaga przełamywać bariery dzielące osoby chore i niepełnosprawne od społeczeństwa oraz ułatwiać im pełnienie różnych ról społecznych. Wspólne uprawianie muzyki przyczynia się do przezwyciężania koncentracji wyłącznie na sobie, swoich problemach, a przez to do lepszego uspołecznienia pacjentów. Czasem dzięki muzyce można to łatwiej uzyskać niż poprzez słowne perswazje lub zalecenia.


Mów do mnie muzyką

Sama sztuka muzyczna zachęca już człowieka do aktywności wyobrażeniowej, wokalnej, instrumentalnej, ruchowej. Jednoczy w działaniu osoby, tworząc pomiędzy nimi pozawerbalne powiązania, sprzyjające lepszemu wzajemnemu oddziaływaniu i zrozumieniu. Uczy umiejętności nie tylko niesienia pomocy, ale również jej przyjmowania. Aktywne muzykowanie powoduje większe zaangażowanie emocjonalne i psychoruchowe, niż tylko samo słuchanie muzyki. Niejeden człowiek próbujący posługiwać się muzyką może odkryć swoje mocne strony (np. zdolności, zainteresowania – nie tylko muzyczne), a przez to zaistnieć w grupie, nawiązać z nią kontakt, kreować w niej swój wizerunek oraz odczuć radość z bycia we wspólnocie.

Przykładowo, towarzyska atmosfera panująca podczas wspólnego śpiewania nastraja pozytywnie do otwarcia się na drugiego człowieka. Improwizacje instrumentalne angażują zarówno nadawcę, jak i odbiorcę, przy czym pomiędzy nimi wytwarza się przestrzeń komunikatywnego współdziałania, w której zarówno jedna, jak i druga osoba mówią do siebie językiem muzyki. Dialogi muzyczne mogą przyjmować formę np. rozmów, dyskusji, kłótni lub flirtów, które pomagają człowiekowi przyswajać prawidłowe sposoby porozumiewania się w rodzinie, zakładzie pracy, klasie oraz ujawniać względem innych osób sympatie i antypatie. Improwizacje muzyczne przyczyniają się także do rozwijania wrażliwości, otwartości na własne i innych pomysły interpretatorskie. Uczą większej wzajemnej wyrozumiałości, empatii, tolerancji, w tym m.in. szacunku dla inności, którą może być np. kolor skóry, choroba, światopogląd, wiek lub niepełnosprawność. Tańcząc człowiek wchodzi w kontakt fizyczny i społeczny z drugim, dostosowując swoje ruchy do niego, podporządkowując się regułom tańca. Prócz tego taniec zbiorowy doskonali zdyscyplinowanie i współdziałanie w zespole. Słuchana muzyka zachęca do wspólnego spontanicznego działania np. w sferze wyobrażeniowej, ruchowej lub plastycznej.
Wszędzie tam, gdzie komunikacja werbalna napotyka na jakiekolwiek trudności powinno się promować porozumiewanie się poprzez sztukę muzyczną.
Tytuł: Muzykoterapia, terapia dźwiękiem
Wiadomość wysłana przez: sonia w Grudzień 16, 2004, 12:56:51 am
"Efekt Mozarta":

Cytuj
program badań wpływu muzyki na rozwój układu nerwowego, U.C. Irvine, Francis Raucher, Gordon L. Shaw i inni.
Słuchanie prostej muzyki (akordów kilku dźwięków) w 28-30 tygodniu życia płodowego: koordynacja sensomotoryczna, np. wcześniejsze trzymanie butelki w dwóch rękach, wokalizacja, wodzenie wzrokiem, imitacja wyrazów twarzy.
Rozpoznawanie i pamięć złożonych modeli możliwa jest dopiero w 36-37 tygodniu

zrodlo (http://www.phys.uni.torun.pl/~duch/ref/00-muzyka/00muz.html#muz)
Tytuł: Muzykoterapia, terapia dźwiękiem
Wiadomość wysłana przez: sonia w Grudzień 23, 2004, 01:39:27 am
MUZYKA POWAŻNA - KRÓLOWA MUZYKOTERAPII? (http://logos.pomorze.pl/muzyka07)

Oto kilka przykładowych utworów, należących już do kanonu muzyki terapeutycznej:

* Mozart - Eine kleine Nachtmusik
* Bach - Koncerty Brandenburskie
* Vivaldi - Cztery pory roku
* Beethoven - Symfonia Nr 6 ("Pastoralna")
* Händel - Muzyka na wodzie
* Pachelbel - Kanon w D-dur
* Respighi - Pini di Roma
Tytuł: Muzykoterapia, terapia dźwiękiem
Wiadomość wysłana przez: sonia w Styczeń 05, 2005, 12:42:42 am
Album:   Baby Mozart  
Artist:  Wolfgang Amadeus Mozart  

Album Baby Mozart (http://info.winamp.com/winamp/album.php?Art=Wolfgang+Amadeus+Mozart&Alb=Baby+Mozart+%5BBlister%5D&Tid=23230294&Cid=winamp&npArt=Wolfgang+Amadeus+Mozart&npAlb=Mozart&npTrack=&npTid=36160177&npAid=5612&waversion=&template=yes)

(http://coverart.music.aol.com/amgmusic/album/pop/cov200/drf200/f255/f25526e0x9d.jpg)

Track Listing

1. Tune up and fanfare based on themes from "The Magic Flute"
2. Piano Sonata in C, K545, 1st movement
3. Piano Sonata in C, K330, 1st movement
4. Variations on "Ah vous dirai-je, maman", no 1, 8 and 11, K265/300e
5. Piano Sonata in D, K576, 3rd movement
6. Concero for Flute and Harp in C, K299, 1st movement
7. Piano Sonata in A, K331, 3rd movement
8. Piano Sonata in C, K545, 2nd movement
9. Sonata in D for Two Pianos, K448, 1st movement
10. Piano Sonata in C, K330, 3rd movement
11. Divertmento No. 17 in D
12. Piano Sonata in B flat, K570, 3rd movement
13. Piano Sonato in F, K533, 3rd movement
14. The Magic Flute, K620, Papageno Arias No, 2 and 20
15.  Symphony No, 41 in C, K551, 4th movement

http://store.babycenter.com/catalog/hugeImage.jhtml?img=/MEDIA/ProductCatalog/24642_200784_hg.jpg

ttp://www.babyeinstein-es.com

Seria Baby Einstein:
Baby Mozart
Baby Vivaldi
Baby Bach
Baby art time classic


http://www.babyeinstein-es.com/n_babyeinstein/productos_cd.htm
Baby Mozart, Baby Bach , Baby Beethoven, Baby Vivaldi...
Tytuł: Muzykoterapia, terapia dźwiękiem
Wiadomość wysłana przez: Ulka w Styczeń 09, 2005, 09:38:36 pm
W najnowszym numerze "Integracji" 1/2005
ciekawy artykuł Justyny Kaślikovskiej
"Mozart nie tylko dla melomanów"

tekst artykułu powstał na podstawie:

Materiały szkoleniowe "efekt Mozarta"
Miedzynarodowy Instytut Kinezjologii Rozwoju Ruchowego i Integracji Odruchów

www.kinesiology.pl

" Życie z muzyką" - Piotr Wierzbicki PiW 1993r.

"Głuche ucho" - Polityka 9/2004r.

Stefan Rieger Glenn Gould,czyli sztuka fugi
Słowo/obraz/terytoria 1997
Tytuł: Muzykoterapia, terapia dźwiękiem
Wiadomość wysłana przez: sonia w Styczeń 10, 2005, 04:38:00 pm
Baby Bach (https://www.babyeinstein.com/Store/ProductDetail.asp?ProductID=6&CurrentPage=1&ThemeID=0&AgeRangeID=0&ProductTypeID=0)

(https://www.babyeinstein.com/common/images/Products/CDs/BachCD_lg.jpg)

Musical Selections

1. Minuet in G from the Anna Magdalena Notebooks
2. Flute Sonata in Eb, 3rd movement, BWV 1031
3. randenburg Concerto No. 2, 3rd movement, BWV 1047
4. Orchestral Suite No. 4, Rejouissance, BWV 1069
5. Brandenburg Concerto No. 4, 1st movement, BWV 1049
6. Flute Sonata in Eb, 1st movement, BWV 1031
7. Toccata in D, BWV 565 (excerpt)
8. Brandenburg Concerto No. 5, 3rd movement, BWV 1050
9. Orchestral Suite No. 2, Badinerie, BWV 1069
10. Jesu, Joy of Man’s Desiring, BWV 147
11. Orchestral Suite No. 3 in D, Air, BWV 1068
12. 2-Part Invention, No. 1, BWV 772
13. Goldberg Variations, No. 1, BWV 988
14. Goldberg Variations, No. 4, BWV 988
15. Goldberg Variations, No. 30, BWV 988
16. Goldberg Variations, Canons, BWV 988
17. Brandenburg Concerto No. 2, 3rd movement, BWV 1047
Tytuł: Muzykoterapia, terapia dźwiękiem
Wiadomość wysłana przez: sonia w Styczeń 10, 2005, 04:43:38 pm
Baby Beethoven (https://www.babyeinstein.com/Store/ProductDetail.asp?ProductID=36&CurrentPage=1&ThemeID=0&AgeRangeID=0&ProductTypeID=0)

(https://www.babyeinstein.com/Common/Images/Products/CDs/BeethovenCD_lg.jpg)

Musical Selections

1. Tune up and theme from Symphony No. 9, 2nd movement
2. Symphony No. 1, 1st movement, Op. 21
3. Minuet in G
4. Sonata in F
5. Sonata No. 14 (Moonlight), 2nd movement, Op. 27, No. 2
6. The Ruins of Athens, Turkish March, Op. 113
7. Rondo in C, Op. 51, No. 1
8. Fur Elise, WoO 59
9. Rondo a Capriccio in G, Op. 129
10. Symphony No. 5, 1st movement, Op. 67
11. Military March No. 1 in F, WoO 18
12. Sonatina in G
13. Sonata 8 (Pathetique), 3rd movement, Op. 13
14. Symphony No. 9, 4th movement, Op. 125
15. Sonata No. 2, 1st movement, Op. 2, No. 2
16. Allegro for a Flute Clock
17. Symphony No. 6, 3rd movement, Op. 68
18. Sonata No. 8 (Pathetique), 2nd movement Op. 13
19. Symphony No. 9, 4th movement coda, Op. 125
Tytuł: Muzykoterapia, terapia dźwiękiem
Wiadomość wysłana przez: sonia w Styczeń 10, 2005, 04:46:52 pm
Baby Vivaldi (https://www.babyeinstein.com/Store/ProductDetail.asp?ProductID=42&CurrentPage=1&ThemeID=0&AgeRangeID=0&ProductTypeID=0)

(https://www.babyeinstein.com/Common/Images/Products/CDs/VivaldiCD_lg.jpg)

Musical Selections

1. Orchestra tune-up
2. Concerto in D Major, RV93, 1st movement
3. Concerto in D Major, RV93, 3rd movement
4. Concerto in F Major, RV539, 3rd movement
5. Concerto No. 3 in G Major, RV310, 1st movement
6. Concerto in B Minor, RV580, 1st movement
7. Concerto in C Major, RV537, 1st movement
8. Concerto in C Major, RV537, 3rd movement
9. Concerto in G Major, RV532, 1st movement
10. Concerto No. 12, RV265, 1st movement
11. Concerto No. 12, RV265, 3rd movement
12. The Four Seasons, Spring, RV269, 1st movement
13. The Four Seasons, Spring, RV269, 3rd movement
14. The Four Seasons, Summer, RV 269, 1st and 3rd movements
15. The Four Seasons, Autumn, RV293, 1st movement
16. The Four Seasons, Autumn, RV293, 3rd movement
17. The Four Seasons, Winter, RV267, 2nd movement

Mając podane utwory wystarczy skorzystać z Soulseek (http://www.slsknet.org/download.html) i wyszukiwarki  :D
oraz tutaj (http://www.searchengines.pl/phpbb203/index.php?showtopic=5748)
Tytuł: Muzykoterapia, terapia dźwiękiem
Wiadomość wysłana przez: sonia w Styczeń 10, 2005, 04:51:55 pm
W Necie jest jeszcze informacja o istnieniu
Baby Einstein
 
To nie typowa bajka a raczej program edukacyjny dla dzieci. Nawet 9-miesięcznych. Bardzo łatwo przyswajalne obrazy i ciekawa muzyka sprawia, że dzieci łatwiej i szybciej uczą się pojęć pokazywanych na ekranie.

Programy/bajki z serii Baby Einstein przyspieszają dziecięce rozumienie świata, uczą nowych słów, kolorów, dźwięków, zachowań, dają przyjemny spokój i pozwalają czerpać radość z otaczającego świata.
Maluch rozwija inteligencję emocjonalną i doskonale sie przy tym bawi. Razem z rodzicami.
Tytuł: Muzykoterapia, terapia dźwiękiem
Wiadomość wysłana przez: sonia w Styczeń 13, 2005, 03:24:23 pm
A teraz coś zupełnie przeciwnego:

Cytuj
CZY MUZYKA WPŁYWA NA PROCES UCZENIA SIĘ? (http://www.autyzm.pl/modules.php?name=News&file=article&sid=450)
Zamieszczone przez scholion dnia 31-12-2004 o godz. 02:35:16
Podesłane przez autyzm_pl

Dotychczasowe badania nie potwierdziły, że słuchanie muzyki w trakcie uczenia się korzystnie wpływa na zapamiętywanie wiadomości. Istnieją natomiast dowody, że słuchanie muzyki poprawia przyswajanie nformacji.

"Istnieją programy usprawniania pamięci bazujące na przekonaniu, że podczas procesu zapamiętywania należy, w celu zwiększenia efektu, słuchać muzyki
barokowej. Założenia te, jak do tej pory, nie znalazły jednak potwierdzenia w badaniach.

Na Wydziale Psychologii UW W 2000 roku prowadzone były badania wśród uczniów szkół średnich, którzy mieli za zadanie zapamiętać 30 rzeczowników, słuchając muzyki barokowej lub młodzieżowej. Po pewnym czasie poproszono ich o odtworzenie zadanych nazw.

Okazało się, że osoby które uczyły się przy muzyce, a odtwarzały w ciszy, odnosiły gorsze rezultaty niż te, które zapamiętywały przy muzyce i odtwarzały przy muzyce lub uczyły się w ciszy i odtwarzały w ciszy.

Dr Czerniawska uważa, że w tym przypadku zadziałała nie tyle sama muzyka, ile tzw. efekt zgodności kontekstu pamięci, który zachodzi wówczas, gdy w chwili zapamiętywania i przypominania sobie czegoś przywołujemy ten sam kontekst.

W przypadku muzyki może ona stanowić swego rodzaju kontekst dla pamięci, "haczyk, przy pomocy którego wyciągamy informacje". Dzieje się tak pod warunkiem, że w chwili odtwarzania danych informacji zostanie przywołana ta sama muzyka, która towarzyszyła uczeniu się.

Wielu uczniów uczy się przy muzyce, lecz nie ma to żadnego wpływu na efektywniejsze zapamiętywanie. Miałoby to jakiekolwiek znaczenie tylko wtedy, gdyby np. podczas odpytywania czy pisania klasówki towarzyszyła im ta sama muzyka, jak podczas uczenia.

Poprzez tło muzyczne przywoływane byłyby informacje, jakie zapamiętali z chemii, biologii czy geografii jakiś czas temu. Z wielu przyczyn praktyki takie nie są raczej w szkole możliwe.

Wykazano natomiast, że słuchanie muzyki przed uczeniem się oraz podczas przerw zdecydowanie poprawia zapamiętywanie. Muzyka wpływa na nastrój, odpowiednio dobrana wprowadza w stan relaksu."
Tytuł: Muzykoterapia, terapia dźwiękiem
Wiadomość wysłana przez: sonia w Styczeń 26, 2005, 10:17:54 pm
Można ciekawie połączyć zabawy z muzyką w tle.
Myślę, że nieco starsze pokolenie rodziców także chętnie odmłodzi się słuchając starych przebojów (w formacie midi)  :D

Włączcie więc głośniki, odtwarzajcie dźwięki, ściągajcie i do zabaw z dzieciaczkami.
Polskie piosenki zapisane w formacie MIDI (http://stropio.webpark.pl/polmidi.htm)

dla przykładu:
Kochać (http://sonia.low.pl/sonia/muz/kochac.mid) - Piotr Szczepanik  :D
Tytuł: Muzykoterapia, terapia dźwiękiem
Wiadomość wysłana przez: Ulka w Luty 27, 2005, 11:07:16 am
Bardzo ciekawa strona do poczytania i posłuchania :-)

http://www.malenutki.pl/
Tytuł: Muzykoterapia, terapia dźwiękiem
Wiadomość wysłana przez: sonia w Czerwiec 23, 2005, 07:51:58 pm
(http://wysylkowa.pl/o/d2/8/315008.JPG)

Muzykoterapia w rehabilitacji i profilaktyce (http://wysylkowa.pl/ks315008.html)
Gąsienica - Szostak Aldona


MUZYKOTERAPIA W REHABILITACJI I PROFILAKTYCE (http://lsm1.esculap.pl/cgi-bin/ksiazkae.cgi?id=1442;kid=5)
- A. Gąsienica-Szostak  
Wyd. I, s. 124, wym.16,5x23,5 cm, opr. kart., Wydawnictwo Lekarskie PZWL, 2003  

W niniejszej książce, autorka przedstawia rolę terapii muzycznej w rehabilitacji ogólnej jako uzupełnienie kompleksowego usprawniania dzieci i młodzieży niepełnosprawnej, np. z wadami wzroku i niesprawnym narządem ruchu, po operacjach ortopedycznych. Książka zawiera nowatorską propozycję autorki kompleksowej rehabilitacji w której m.in. lekarz, rehabilitant, psycholog i muzykoterapeuta integrują działania w ramach specjalistycznego leczenia dzieci kalekich.
Książka przeznaczona jest dla: lekarzy rehabilitantów, instruktorów rytmiki, absolwentów pedagogiki specjalnej, studentów muzykoterapii.
Tytuł: Muzykoterapia, terapia dźwiękiem
Wiadomość wysłana przez: Karina137 w Czerwiec 27, 2005, 11:03:36 am
Zobaczcie tu: http://www.gen.org.pl/nuke/modules.php?name=Content&pa=showpage&pid=264. Byłam i widziałam. Ten profeor czyni cuda z dzieciaczkami z zD. Szkoda, że tylko w Berlinie, ale kto zobaczyłby jego warsztaty to padłby z wrażenia. Taki przykład: po jakiś 20 minutach mała dziewczynka siedząca na kolanach u mamy zaczyna płakać. Podchodzi prof. Cramer, zaczyna grać przy niej na flecie i po ok. 30 sekundach mała przestaje płakać i wyciąga rączki w stronę fletu. Albo dziecko z autyzmem, nie mające kontaktu z otoczeniem za drugim razem prawidłowo wystukuje rytm pokazany przez prowadzącego. Wygląda to dużo bardziej imponująco niż mój krótki opis, ale ja jestem jeszcze pod wrażeniem.
Tytuł: Muzykoterapia, terapia dźwiękiem
Wiadomość wysłana przez: sonia w Czerwiec 27, 2005, 11:41:41 am
Ja od 9 lat stosuje muzykoterapię, sensownie dobarną do nastroju dziecka. To daje efekty.

Bardzo podobaja mi się te słowa z linku podabnego przez Karinę:


Tylko dla miłości

Nie jest ślepy ten, kto nie potrafi widzieć,
lecz ten, kto nikomu nie ufa.
Nie jest kalekim ten, komu brakuje ręki
lecz ten, kto nigdy nie obejmuje.

Kto zanurza się w Twoich oczach
i pije ze studni Twojej nadziei,
może zrozumieć Twoje marzenie
i uczynić świat odrobinę lepszym-
tylko dla miłości.

Nie jest chorym ten, kto powłóczy nogą,
ale ten, kto innych depcze.
Nie jest niemową ten, kto nie może powiedzieć "kocham cię"
lecz ten, kto nie potrafi kochać.

Nie jest głuchym ten, kto nie może słyszeć,
a jednak niesie swój krzyż z godnością,
lecz ten, kto świadomie zawsze szuka ucieczki.

Człowiek, niezależnie od tego jak upośledzony,
wstaje i pokazuje Tobie swoją drogę,
która jest także drogą Twoją i moją."
Tytuł: Muzykoterapia, terapia dźwiękiem
Wiadomość wysłana przez: Ulka w Sierpień 20, 2005, 12:02:46 pm
Po połogu - Mozart  
   
KRÓTKO Po połogu - Mozart W szpitalu w Koszycach na Słowacji noworodki słuchają Mozarta od pierwszych godzin życia. Na główki niemowląt zakładane są specjalne kaski umożliwiające stereofoniczny odbiór muzyki. Celem tego zabiegu nie jest wychowanie geniuszy muzycznych, ale stymulacja rozwoju umysłowego i fizycznego. Wprowadziła go dr Slavka Viragowa, ordynator oddziału położniczego. Jej zdaniem dobrze dobrana muzykoterapia skutecznie stymuluje krążenie krwi

http://arch.rzeczpospolita.pl/serwisy/login.php?return=/a/rz/2005/08/20050817/200508170138.html

zobacz zdjęcia (http://wiadomosci.onet.pl/2448,8,0,pokaz.html)
Tytuł: Muzykoterapia, terapia dźwiękiem
Wiadomość wysłana przez: agnisia w Sierpień 20, 2005, 01:18:20 pm
Wiem, że juz i w Polsce powoli wchodzi "moda" na Mozarta. Stosują muzykoterapię w szkołach, WTZ, zakładach psychiatrycznych i nie tylko.
Ja muszę się podzielić swoich doświadczeniem. Pracuję jako terapeuta i mam przyjemny dla dzieci gabinet. Bardzo często swoim maluchom poszczam muzykę (w zależności od ich stanu psycho- fizycznego). Rodzice przyzwyczaili się do zajęć z muzyką w tle, ale pamiętam początki . Nie chcieli wierzyć w to, że muzyka może pomóc ich dziecom. Trochę trwało to "osfajanie" ale efekty same się bronią.  :D
Tytuł: Muzykoterapia, terapia dźwiękiem
Wiadomość wysłana przez: dziadek Janusz w Sierpień 24, 2005, 11:19:06 am
Michaszkowi przed snem włączamy płytę z utworami Mozarta, m.in. serenada Eine Kleine Nachtmusik KV 525, fragmenty symfonii Jowiszowej KV 551, koncert a-moll KV 622 itp.
Naprawdę Michaszek wycisza się i uspokaja już po pierwszych taktach. Wydaje mi się nawet, że spokojniej śpi wtedy.

Coś w tym Mozarcie jest.

Zobaczymy, jak rozwiną się nasze plany wykorzystania muzykoterapii i "efektu Mozarta" w Stowarzyszeniu. Na razie projekt jeszcze w powijakach, ale coś drgnęło.
Tytuł: Muzykoterapia, terapia dźwiękiem
Wiadomość wysłana przez: Ulka w Wrzesień 16, 2005, 10:12:16 pm
Mozart od kołyski

   Tuzin maluchów z wielkimi słuchawkami na główkach leży w plastikowych koszyczkach. Słuchają utworów Mozarta i nawet od czasu do czasu wybijają takt odpowiednim kiwnięciem.

Taki widok nie jest niczym niezwykłym na oddziale położniczym prywatnego szpitala w Koszycach na Słowacji. Od dwóch lat tutejsi lekarze stosują muzykoterapię w opiece nad małymi pacjentami. - Odpowiednio dobrana muzyka daje dzieciom wiele dobrego - podkreśla dr Slavka Viragova, pomysłodawczyni projektu i szefowa oddziału. Regularne słuchanie utworów klasyków, szczególnie Mozarta, ale też Bethoveena, czy Wagnera wspaniale wpływa na rozwój psychiczny i intelektualny niemowlaków. Ponadto muzyka może pomóc dzieciom w uporaniu się z poporodowym szokiem. - Poród jest dla dziecka chyba jeszcze bardziej stresujący niż dla matki - mówi lekarka. - Nagle zostaje wyrwane z bezpiecznego i ciepłego miejsca, przestaje słyszeć kojące bicie serca matki. Aby noworodki łatwiej oswoiły się z nowym otoczeniem, puszcza się im muzykę symfoniczną, koncerty fortepianowe francuskiego mistrza Richarda Claydermana lub nagrania szumu lasów i morza. Muzyka jest spokojna, relaksująca i stosunkowo cicha, nie przekracza 50 decybeli, czyli głośności stąpania. Dzieci uczestniczą w 10-minutowych sesjach muzycznych pięć-sześć razy dziennie. Dodatkowo w każdym pokoju zamontowano małe zestawy stereo, dzięki czemu dzieci mogą słuchać muzyki wraz z rodzicami, zgodnie z domowymi preferencjami. - To genialny pomysł - mówi Livia, 30-letnia mama malutkiego Adriana. - Na pewno będziemy kontynuować go w domu.

W niektórych prywatnych klinikach położniczych kobiety mogą też rodzić słuchając Mozarta lub chóru gregoriańskiego. Lekarze i położne twierdzą, że dzięki temu porody stały się krótsze, łatwiejsze, noworodki są bardziej ożywione, lepiej śpią, nie płaczą po nocach i bardziej wsłuchują się w swoje mamy.

http://serwisy.gazeta.pl/nauka/1,34148,2918397.html
Tytuł: Muzykoterapia, terapia dźwiękiem
Wiadomość wysłana przez: Gaga w Listopad 24, 2005, 06:58:55 am
Cała Polska śpiewa dzieciom (http://kobieta.gazeta.pl/edziecko/1,55005,3027297.html)
Tekst Katarzyna Bosacka 22-11-2005

Słuchanie piosenek bawi, ćwiczy pamięć i wzbogaca wiedzę o świecie.

 Mamo, popiewaś mi? - dwuletnia Marysia patrzy na mnie wyczekująco.
- A co mam Ci zaśpiewać? O kotku? O pieskach? O księżycu?
- O kaćce.

Właściwie nie musiałam pytać. Kaczkę Dziwaczkę maglujemy od kilku dobrych dni. Bo z tą miłością Marysi do piosenek jest jak z uczuciami Don Juana - dziś kocha tę, by za parę dni bez żalu rzucić się w ramiona innej. Dzięki temu Marysia zna dziesiątki, jeśli nie setki piosenek - dziecięcych, wakacyjnych, harcerskich, patriotycznych, religijnych, ludowych, kabaretowych, szlagierów, kolęd, zabaw muzycznych i przyśpiewek. Najbardziej cieszy ją, gdy ulubiony wierszyk okazuje się piosenką, bo fajnie jest, kiedy mama czyta, ale jeszcze fajniej, kiedy to samo może zaśpiewać.

W tym miejscu muszę zaznaczyć, że
nie jestem typem niespełnionej diwy operowej,

nigdy - jak moja koleżanka z przedszkola - nie chciałam zostać tenorem, nie marzyłam o karierze Whitney Houston, nie jeżdżę co sobota na eliminacje "Szansy na sukces", nie biegam z gitarą, nie huczę "Hej, sokoły" przy ognisku. Jednak tak się jakoś złożyło, że muzyka towarzyszyła mi w życiu zawsze w wydaniu amatorskim - jakiś chórek, zespół dziecięcy, kółko teatralne, chór akademicki. Dziś moje śpiewanie ma charakter intymny, śpiewam tylko w domu i tylko moim dzieciom - siedmioletniemu Jasiowi, dwuletniej Marysi i trzymiesięcznej Zosi. I widzę jak moja gromadka, tak samo jak podczas czytania, świetnie się bawi, ćwiczy pamięć, wzbogaca sobie słownictwo i wiedzę o świecie, jak rozwija sprawność ruchową, bo piosenki można przecież pokazywać, można przy nich tańczyć albo po prostu kręcić się w kółko.

Śpiewamy więc:

* w łóżku. Piosenki wyciszają, odprężają, uspokajają, pocieszają w chorobie i podczas wielkiej smuty. Zastępują książeczki, gdy padam z nóg po wyjątkowo męczącym dniu;

* w wannie - dzięki piosence udaje się odwrócić uwagę od znienawidzonych czynności - mycia uszu, szyi i - najgorsze! - włosów;

* na spacerze - gdy droga do domu wydaje się jeszcze bardzo długa;

* przy choince - o ile łatwiej przełamać wstyd, kiedy śpiewa się z dziećmi;

* w samochodzie - wstęga szos sama nawija się na koła;

* zawsze wtedy, gdy jest nudno - wymyślamy nowe piosenki.

Pewnie dlatego Marysia zaczynała mówić i nucić równocześnie.

Pierwsze słowa, poza podstawowymi „tata” i „mama” czerpała z piosenek (np. luja - alleluja, kólko - kółko graniaste). Ostatnio nawet zaczęła mnie wołać frazą z piosenki o wiośnie: „Mamo, gdzie jesteś, powiedz, gdzie?”. Kiedy miała niecałe dwa latka, śpiewając na poczekaniu wymyślała i mieszała teksty piosenek. Dziś bez trudu wykonuje trzyzwrotkową kolędę z długachnym refrenem. Ostatnio z upodobaniem nie tylko „karmi” lalki piersią, ale także im śpiewa. Od początku też raczy kołysankami swoją malutką siostrę Zosię.

Jasiek chyba najbardziej lubił wspólne wymyślanie piosenek, do dziś chętnie śpiewa tę zaczynającą się od słów "Ciociu Helenko, spójrz przez okienko, bo Jasio jedzie już", którą ułożyliśmy jadąc samochodem do rodziny w Poznaniu. Dziś mimo że jego ulubioną piosenką jest przyśpiewka kibiców: "Polska, biało-czerwoni", zdarza mu się prosić o kołysankę na dobranoc.

A maleńka Zosia? Słucha piosenek coraz uważniej, przygląda się mi wtedy z zaciekawieniem swoimi granatowymi oczkami, uśmiecha się i wyraźnie uspokaja słysząc znajome dźwięki.

Polak śpiewa wyłącznie na meczu a zwłaszcza przy kielichu. Nie umiemy już śpiewać bez zażenowania przy ognisku, zanika tradycja kolędowania, coraz rzadziej w polskich domach słychać nawet "Sto lat". Śpiewać nie lubimy, wstydzimy się, nie chcemy. Od kilku lat media namawiają rodziców do codziennego czytania dzieciom. Ja namawiam do śpiewania. Naprawdę warto!

Komentuje Urszula Derentowicz, skrzypaczka, logopedka

Śpiewanie jak terapia


Wspólne śpiewanie to znakomite i przyjemne ćwiczenie, które nie tylko rozwija wyobraźnię i pamięć dziecka, ale także uczy je prawidłowej wymowy.

Śpiewanie, a zwłaszcza mruczenie wpływa na udźwięcznienie mowy (wiele małych dzieci mówi na tzw. bezdechu), uczy prawidłowego oddychania, a co za tym idzie prawidłowej artykulacji poszczególnych głosek i ich najróżniejszych połączeń. Wiele trudnych spółgłosek, sylab i połączeń wewnątrzwyrazowych dużo łatwiej jest wyśpiewać, niż wymówić. Poza tym dzieci bardzo lubią śpiewać, zwykle nie trzeba ich specjalnie do tego namawiać, dlatego ćwiczenia logopedyczne śpiewane wykonują chętniej niż mówione.
Czasem rodzice nie obdarzeni przez naturę dobrym słuchem boją się, że ich fałszowanie może źle wpłynąć na rozwój wrażliwości muzycznej u dziecka. Zupełnie niesłusznie. Mogą zresztą kupić płytę z ulubionymi piosenkami, albo nawet próbować śpiewać z towarzyszeniem podkładu muzycznego - maluch, będzie szczęśliwy, a jego zdolności muzyczne na tym nie ucierpią.
Tytuł: Muzykoterapia, terapia dźwiękiem
Wiadomość wysłana przez: Gaga w Listopad 30, 2005, 09:32:42 am
Lecznicza moc dźwięku

Śpiewające misy, dostrojone widelce, gongi tybetańskie – to akcesoria terapeuty nowego typu
Dźwiękiem i wibracjami leczy on dolegliwości ciała i duszy. Nawet osoby sceptycznie i szyderczo nastawione do takiej terapii mogą poddać się jej bez obaw: gwarantuje przynajmniej relaks.

Cytuj
Chociaż dla wielu ludzi leczenie dźwiękiem jest niedawnym odkryciem, w istocie stanowi ono powrót do starożytnych praktyk kulturowych, w których stosowano monotonne nucenie i śpiewające misy, aby przywrócić zdrowie i złagodzić ból. (...)

Cały artykuł >>>  (http://wiadomosci.onet.pl/1297833,242,kioskart.html)
Tytuł: Muzykoterapia, terapia dźwiękiem
Wiadomość wysłana przez: sonia w Grudzień 10, 2005, 12:22:31 pm
A co o tym sądzicie?

BrainWave Generator (http://forum.darzycia.pl/tutaj-vp69172.html#69172)

Cytuj
to program wykorzystujący metodę dudnień rożnicowych do synchronizacji półkul mózgowych i indukowania określonych fal mózgowych (i tym samym zmianę stanu umysłu)

Dzięki tej metodzie (pierwotnie opracowanej przez Instytut Monroe) można bardzo szybko osiągnąć efekty, jakie uzyskują wieloletni praktykanci używający tradycyjnych metod.


dziś kolejna zachęta w podobnym kierunku

ALFATON ALFA SYNCHRO THETA
w profesjonalny sposób zsynchronizuje twoje półkule mózgowe
Twórcą i pionierem pierwszej metody synchronizacji półkulowej poprzez odpowiednią muzykę jest Monroe Institute Hemi Sync®

Alfa Synchro Theta jest doskonałym odpowiednikiem tej muzyki.

Synchronizacja półkulowa (http://www.psychlab.pl/Article2.html)
Czym są dudnienia różnicowe (binauralne, hemi sync)?

To natomiast sama pdosłuchuję z urywków
odsłuchaj niżej urywki muzyki ślicza
http://www.solitudes.pl/solitudes/index.php
Tytuł: Muzykoterapia, terapia dźwiękiem
Wiadomość wysłana przez: sonia w Grudzień 15, 2005, 02:56:58 pm
(http://www.solitudes.pl/muzyka/natura/15/midi.jpg)
Songbirds at Sunrise (Śpiew ptaków o wschodzie słońca) (http://www.solitudes.pl/muzyka/natura/15/strona.htm)

http://www.solitudes.pl/muzyka/natura/15/dodatek.htm

Kolekcja Natura
http://www.solitudes.pl/muzyka/natura/kol.htm
Tytuł: Muzykoterapia, terapia dźwiękiem
Wiadomość wysłana przez: kameljanda w Grudzień 16, 2005, 09:45:24 am
Coś pięknego :)
Tytuł: Muzykoterapia, terapia dźwiękiem
Wiadomość wysłana przez: kameljanda w Styczeń 08, 2006, 12:32:49 pm
Pejzaże Dźwiękowe (http://www.pejzazedzwiekowe.pl/)

Naprawdę warto posłuchać fragmentów klikając w dziale mp3. Dźwięki są opisane, więc można dzieciom opowiedzieć kto się prezentuje, jakie ptaki, w jakim miejscu: nad morzem, w parku, w lesie itd.
Tytuł: Muzykoterapia, terapia dźwiękiem
Wiadomość wysłana przez: sonia w Styczeń 29, 2006, 03:56:53 pm
Mozart leczy ludzi, Britney odstrasza dziki (http://wiadomosci.onet.pl/1249136,69,item.html)

Naukowcy na podstawie wieloletnich badań dowiedli, że muzyka Wolfganga Amadeusza Mozarta wywiera wielki wpływ, także leczniczy.
Muzyka Mozarta jest jasna, ma doskonałą formę i wysoką częstotliwość dźwięku. Podczas ćwiczeń przy niej poprawiają się pamięć i koncentracja
.

Eksperymentalne wykorzystanie dźwięków jest też pomocne w leczeniu umysłowych i fizycznych zaburzeń. Dowiedziono, że utwory genialnego kompozytora redukują stres, ułatwiają zasypianie i pomagają dyslektykom, a nawet przynajmniej przejściowo podnoszą inteligencję.

Jak wykazały badania przeprowadzone w roku 2001, muzyka Mozarta,

zwłaszcza Sonata KV 448, może powstrzymywać ataki epileptyczne. Szczury, które słuchały Sonaty KV 448, pokonywały labirynt szybciej niż te, które przebywały w ciszy lub słuchały monotonnej muzyki. W innym eksperymencie dzieci uczone przez pół roku gry prostych melodii na instrumentach klawiszowych - w tym melodii skomponowanych przez Mozarta - lepiej wypadły na corocznych testach niż te, które spędzały czas przy komputerze. Kobiety, które podczas porodu słuchały tej muzyki, odczuwały
mniejszy ból.

Oczywiście, nie tylko Mozart może silnie oddziaływać, podobnie korzystne działanie mają inne utwory klasyczne. Ale nie każda muzyka wychodzi na zdrowie. Britney Spears z powodzeniem wykorzystano w Niemczech do odstraszania niszczących uprawy dzików, a utwory Metalliki i Eminema - do torturowania więzionych w Guantanamo i Afganistanie terrorystów.


- PAP, MFi /27.01.2006
Tytuł: Muzykoterapia, terapia dźwiękiem
Wiadomość wysłana przez: sonia w Marzec 09, 2006, 09:09:58 pm
Efekt Mozarta (http://kobieta.interia.pl/news?inf=723969)

"Wesela Figara" Mozarta to kanon muzykoterapii
Muzyka Mozarta - obok dzieł innych kompozytorów, jak "Koncerty Brandenburskie" Bacha, "Cztery pory roku" Vivaldiego", Symfonia "Pastoralna" Beethovena i "Muzyka na wodzie" Haendla - należą do kanonu muzykoterapii.

Muzyka Wolfganga Amadeusza Mozarta wywiera na ludzi wielki wpływ, także leczniczy. Muzykoterapeuci uważają, że jego utwory mogą harmonizować pracę ludzkiego serca, pomagać w walce z chorobami układu krążenia, cukrzycą i zaburzeniami słuchu, jednocześnie redukują stres i poprawiają koncentrację.

Systematyczne badania nad wpływem muzyki Mozarta na zdrowie rozpoczął dr Alfred Tomatis w późnych latach 50. Do 1990 r. na całym świecie powstały setki centrów terapeutycznych, gdzie wykorzystuje się zwłaszcza koncerty i symfonie skrzypcowe.

Wiadomo, że słuchanie muzyki angażuje wiele połaci mózgu. Lewa półkula bierze udział w rozpoznawaniu rytmu i wysokości dźwięków, natomiast prawa - barwy dźwięku oraz przebiegu melodii.

Dowiedziono, że słuchanie muzyki we wczesnym dzieciństwie pomaga budować neuronalne ścieżki, które mają wpływ na rozwój języka, pamięci i poczucia przestrzeni. Kobiety w ciąży często słuchają muzyki klasycznej, co powinno mieć korzystny wpływ na dziecko. Muzyka Mozarta jest jasna, ma doskonałą formę i wysoką częstotliwość dźwięku. Podczas ćwiczeń przy niej poprawiają się pamięć i koncentracja.

Eksperymentalne wykorzystanie dźwięków jest pomocne w leczeniu zaburzeń słuchu, dysleksji, autyzmu, nadpobudliwości psychoruchowej (ADHD) i innych umysłowych czy fizycznych zaburzeń. Według muzykoterapeutów, utwory Mozarta harmonizują pracę serca (tempo i rytm wielu utworów przypominają rytm pracy ludzkiego serca w czasie snu), a zawarte w nich dźwięki stymulują obszary mózgu odpowiedzialne za słuch, co pomaga w leczeniu zaburzeń słuchu.

Muzykoterapeuci uważają, że muzyka Mozarta może pomagać w walce z chorobami układu krążenia, cukrzycą oraz wywołanymi przez cukrzycę uszkodzeniami nerek. Istnieją także teorie, że słuchanie Mozarta może pomagać pacjentom w walce z nowotworami i łagodzić objawy choroby Alzheimera.

Dowiedziono, że utwory Mozarta redukują stres, ułatwiają zasypianie i pomagają dyslektykom, a nawet - przynajmniej przejściowo - podnoszą inteligencję - z badań przeprowadzonych w 1993 r. wynika, że uczniowie słuchający Mozarta osiągnęli lepsze wyniki w testach.

Znany terapeuta Don Campbell nazwał korzystne działanie muzyki na zdrowie i dobre samopoczucie "efektem Mozarta" i opisał w swojej książce pod tym samym tytułem. Za oddziałujące terapeutycznie uważa się m.in. skomponowany przez Mozarta "Marsz turecki" oraz serenadę "Eine Kleine Nachtmusic" i operę "Wesela Figara".

Dzieci uczone przez pół roku gry prostych melodii na instrumentach klawiszowych - w tym melodii skomponowanych przez Mozarta - lepiej wypadły na corocznych testach niż te, które spędzały czas przy komputerze. Kobiety, które podczas porodu słuchały tej muzyki, odczuwały mniejszy ból.

Oczywiście, nie tylko Mozart może silnie oddziaływać, podobnie korzystne działanie mają inne utwory klasyczne.

(PAP/INTERIA.PL)
Tytuł: Muzykoterapia, terapia dźwiękiem
Wiadomość wysłana przez: Gaga w Maj 17, 2006, 10:27:35 pm
Muzykoterapia (http://www.centrumzdrowia.home.pl/muzyka.htm)
Muzykoterapia - doprowadzając do wewnętrznej harmonii podnosi odporność organizmu, wyzwala własne potężne mechanizmy obronne.
Tytuł: Muzykoterapia, terapia dźwiękiem
Wiadomość wysłana przez: Emilianka w Maj 21, 2006, 06:59:13 pm
Cała Polska śpiewa dzieciom (http://kobieta.gazeta.pl/edziecko/1,55005,3027297.html)

Ten artykuł zamieściła już Gaga tu: http://forum.darzycia.pl/vp67649.htm#67649
więc zmieniam post. Moje niedopatrzenie  :oops:

Ale tego chyba nie było:
o muzykoterapii w okresie prenatalnym:

Okres Prenatalny:
Muzyka dobra na wszystko
(http://www.urwis.pl/modules/news/article.php?storyid=15)
autor: Anna Błońska

Cytuj
Muzykoterapia to dziedzina wiedzy, której zadaniem jest terapia poprzez muzykę. Od prowadzącego wymaga wiedzy zarówno muzycznej, jak i medycznej oraz psychologicznej. To dyscyplina usystematyzowana, wyposażona we własne sposoby i instrumenty, które są uznawane w świecie nauki.
Za pomocą dźwięków próbuje ona wpłynąć na ludzkie zdrowie psychiczne oraz fizyczne. Muzykoterapią aktywną nazywa się te dziedziny, które angażują pacjenta w proces muzyczny. Mamy z nią do czynienia nie tylko wtedy, gdy śpiewa on czy gra na instrumentach, lecz także wówczas, gdy może ich dotknąć, stroić, czyścić lub też wytwarzać. Podczas muzykoterapii pasywnej pacjent po prostu słucha dźwięków.
Muzykoterapii można człowieka poddawać nawet przed jego narodzeniem.

Właśnie w okresie płodowym ma ona do odegrania ważną rolę. Należy pamiętać o tym, że płód narażony jest często na bardzo nieprzyjemne doznania. Jego samopoczucie zależy od samopoczucia matki, od jej diety, od przeżywanych przez nią stresów.


cały tekst: http://www.urwis.pl/modules/news/article.php?storyid=15
Tytuł: Muzykoterapia, terapia dźwiękiem
Wiadomość wysłana przez: Gaga w Maj 31, 2006, 09:02:05 am
Doniesienia z Nauki .......

Muzyka działa przeciwbólowo (http://wiadomosci.onet.pl/1331230,16,1,0,120,686,item.html)

Muzyka może łagodzić przewlekły ból - informuje "The Journal of Advanced Nursing".
Przewlekły ból, mimo stosowania leków pozostaje poważnym problemem medycznym. Naukowcy z Cleveland Clinic Foundation testowali działanie muzyki na 60 pacjentach, cierpiących z powodu przewlekłego bólu średnio od sześciu i pół roku.


Ochotników szukano w klinikach leczenia bólu i placówkach chiropraktycznych. Pacjenci cierpieli z powodu problemów z kręgosłupem lub chorób reumatycznych. Ból był stały i dotyczył więcej niż jednej części ciała. Niektórym z badanych pozwolono wybrać ulubione utwory, inni słuchali pięciu relaksujących taśm, dostarczonych przez eksperymentatorów, zaś grupa kontrolna nie słuchała muzyki. Ci z badanych, którzy w ciągu tygodnia godzinę dziennie słuchali muzyki przez słuchawki, zgłaszali zmniejszenie bólu o 21 procent, zaś związanej z bólem depresji - nawet o 25 procent. Pod wpływem muzyki czuli się oni w mniejszym stopniu niepełnosprawni, mieli poczucie siły.

Wcześniejsze prace, publikowane na łamach "The Journal of Advanced Nursing" wykazywały korzystne działanie muzyki między innymi przy trudnościach z zaśnięciem.
Tytuł: Muzykoterapia, terapia dźwiękiem
Wiadomość wysłana przez: sonia w Czerwiec 11, 2006, 06:11:27 pm
Mozart pozwala zobaczyć więcej (http://ww6.tvp.pl/1787,20060606352581.strona)

Słuchanie muzyki Mozarta pomaga pacjentom uzyskać bardziej wiarygodne wyniki w teście stosowanym przez okulistów – informuje „British Journal of Ophtalmology”.

(http://ww2.tvp.pl/tvppl/images/2004/03/22/89021/img500.jpg)

W chorobach, takich jak jaskra czy niektóre schorzenia neurologiczne, dochodzi do uszkodzenia siatkówki, co wiąże się z ograniczeniem pola widzenia. Takie ubytki pozwala określać badanie na automatycznym perymetrze.

Pacjent przyciska guzik, gdy przesuwający się biały kształt na białym tle wejdzie w jego pole widzenia. Badanie jest raczej mało precyzyjne, a na wynik oprócz stanu siatkówki wpływa na przykład szybkość reakcji pacjenta.

Brazylijscy naukowcy z Sao Paulo zbadali perymetrem 60 pacjentów. Przedtem 30 z nich przez 10 minut słuchało sonaty Mozarta na dwa fortepiany, pozostałych 30 czekało na badanie w ciszy. Obie grupy składały się z pacjentów i pacjentek w takiej samej proporcji płci i w podobnym stanie klinicznym. Okazało się, że muzyka poprawiła wyniki badań, polepszając orientację w czasie i przestrzeni. Efekt utrzymywał się około 10 minut.

Zdaniem autorów pod wpływem muzyki pacjenci lepiej radzili sobie z interpretacja tego, co widzą, choć oczywiście nie zmieniało to stanu siatkówki oka. Możliwe też, że muzyka odprężała badanych, natomiast siedzący ciszy przez 10 minut pacjenci pod wpływem stresu gorzej poradzili sobie z testem

„Efekt Mozarta” obserwowano wcześniej w odniesieniu do umiejętności matematycznych, w
związku z lepszym rozwojem mózgu płodu i skuteczniejszą nauką studentów college'u.
 
(PAP )


Muzyka na zdrowie (http://ww6.tvp.pl/1904,20060605352317.strona?Blok=WczesniejNaTemat)

Amerykańscy badacze potwierdzili, że muzyka łagodzi chroniczny ból. Muzykoterapia zmniejszyła cierpienie u niektórych pacjentów nawet o jedną czwartą.

(http://ww2.tvp.pl/tvppl/images/2006/05/19/429327/img500.jpg)
Zdaniem badaczy muzyka nie łagodzi bólu, ale zmienia podejście pacjenta do własnego
cierpienia.

Badacze publikujący w brytyjskiej Gazecie Pielęgniarskiej zajmowali się głównie pacjentami z zapeleniem kostno-stawowym, reumatyzmem i bólem kręgosłupa. Połowa badanej grupy słuchała swych ulubionych lub wskazanych nagrań godzinę dziennie przez tydzień; druga połowa nie miała dostępu do muzyki.

Ci którzy zostali poddani muzykoterapii wskazali na redukcję bólu o ponad dwadzieścia procent; największą poprawę zarejestrowano w leczeniu towarzyszącej cierpieniu fizycznemu depresji.

Zdaniem pacjentów uśmierzenie bólu było długofalowe.

Autorka publikacji, dr Sandra Siedlecki, z Cleveland Clinic Foundation, powiedziała:
- Nasze rezultaty wskazują że słuchanie muzyki ma statystycznie istotny wpływ na redukcję bólu, depresji i poczucia bezsilności; pacjenci odczuwają też przypływ sił.

Zdaniem innych badaczy muzyka nie łagodzi bólu tak jak np. środki farmakologiczne, ale zmienia podejście pacjenta do własnego cierpienia. Poprzednie badanie tego typu wskazywało też, że słuchanie łagodnej muzyki przez 45 późnym wieczorem jest skutecznym lekiem na bezsenność.

Nie bez znaczenia jest to, czego słuchamy. Do kanonu muzykoterapii należą dzieła Mozarta
takie jak: „Marsz turecki” (Rondo alla turca) oraz serenada „Eine Kleine Nachtmusic” i opera „Wesela Figara”, „Koncerty Brandenburskie” Bacha, „Cztery pory roku” Vivaldiego, Symfonia Nr 6 („Pastoralna”) Beethovena i „Muzyka na wodzie” Haendla.

Szczególne właciwości lecznicze wykazuje muzyka Mozarta. Jak wykazały badania przeprowadzone w roku 2001, muzyka Mozarta, zwłaszcza Sonata KV 448, może powstrzymywać ataki epileptyczne. Już po 10 minutach słuchania muzyki u epileptyków polepszały się zdolności manualne, takie jak np. cięcie i zginanie papieru.

W innym eksperymencie dzieci uczone przez pół roku gry prostych melodii na instrumentach klawiszowych - w tym melodii skomponowanych przez Mozarta - lepiej wypadły na corocznych testach niż te, które spędzały czas przy komputerze. Kobiety, które podczas porodu słuchały tej muzyki, odczuwały mniejszy ból.

Ale nie każda muzyka ma działanie terapeutyczne. Piosenki Britney Spears z powodzeniem
wykorzystano w Niemczech do odstraszania niszczących uprawy dzików, a utwory Metalliki i Eminema - do torturowania więzionych w Guantanamo i Afganistanie terrorystów.

(PAP)
Tytuł: Muzykoterapia, terapia dźwiękiem
Wiadomość wysłana przez: Emilianka w Czerwiec 23, 2006, 02:29:52 am
Muzyka na początek życia (http://kobieta.interia.pl/rodzina/dziecko/news?inf=721871)

Jedna z prywatnych klinik położniczych w słowackich Koszycach w nietypowy sposób wita dzieci na świecie. Jedno- i dwudniowe noworodki odbywają tam seanse muzyczne.

Eksperymentalny program bazuje na terapii muzyką. Każdego dnia maleństwo wysłuchuje pięć razy po 20 minut muzyki.


Specjaliści twierdzą, że odpowiednio dobrane kompozycje muzyki poważnej, których słuchają maluchy po urodzeniu świetnie wpływają na ich przyszłą zdolność dobrej komunikacji, adaptacji oraz chronią przed stresem i nerwowością.

(http://img.interia.pl/kobieta/nimg/Muzyczne_powitanie_Muzyka_943774.jpg)

A kiedyś śpiewało się kołysanki ;)
Tytuł: Muzykoterapia, terapia dźwiękiem
Wiadomość wysłana przez: Emilianka w Czerwiec 23, 2006, 02:50:44 am
Muzyka dla maleńkich (http://kobieta.interia.pl/rodzina/dziecko/news?inf=384054)

System słuchowy dziecka rozwija się już od 16. tygodnia ciąży. Im więcej dźwięków w tym czasie pozna, tym będzie bardziej muzykalne i... szczęśliwsze.

Specjalnie dla dzieci w wieku od - 3. do 36. miesiąca życia powstała seria płyt "Muzyka bobasa".
"Muzykę bobasa" skomponował Holender Raimond Lap.
Jej wpływ na rozwój i zachowanie dzieci obserwował najpierw na własnej czwórce potomstwa. Teraz jest już posiadaczem podwójnej Platynowej Płyty.

Wszystkie utwory na płytach, choć proste w brzmieniu - pełne rytmicznego "plumkania", "kumkania", "pluskania" i dziecięcego gaworzenia, wprowadzają dziecko w świat różnych stylów muzyki - nawet reggae czy bluesa.

Choć kompozytor zapewne opierał się tylko na praktyce, nie na teorii, jego utwory zgodne są z zasadami wychowania muzycznego.

- Maluszki bardzo dobrze reagują na muzykę, której rytm powtarza rytm bicia serca matki - mówi dr Ewa Klimas-Kuchtowa, psycholog muzyki z Uniwersytetu Jagiellońskiego. - Te dźwięki, które słyszą w okresie płodowym są kojarzone z poczuciem bezpieczeństwa. Dlatego potem pulsacja zgodna z rytmem serca to uczucie przypomina.
Dobrze, że na płycie znalazły się również odgłosy przyrody, bo przez to dzieci poznają swoje środowisko.

Dr Klimas-Kuchtowa podkreśla, że słuchanie muzyki jest dla naszego malucha tak samo ważne, jak mówienie do niego. - Istnieje duże podobieństwo w przyswajaniu mowy i muzyki. Dziecko w okresie prenatalnym słyszy mowę i w sposób nieświadomy i niezamierzony się jej uczy. Kształtowanie muzykalności zachodzi w taki sam sposób. Rodzice równie często powinni mówić do dziecka, jak i prezentować mu muzykę. Człowiek w momencie narodzin przynosi na świat pewien poziom uzdolnień muzycznych. Jeśli nie znajdzie melodii w swoim środowisku, ten poziom zacznie się obniżać. Muzyka nie tylko pozytywnie wpływa na nastrój dziecka, ale chodzi też o rozwijanie pewnych umiejętności i zdolności - mówi psycholog.- Jeśli nie skontaktujemy niemowlęcia bądź nie narodzonego jeszcze dziecka z muzyką, zostanie pominięty pewien etap rozwojowy, w którym mogło się czegoś nauczyć.

Wspólne słuchanie muzyki przyczynia się do umacniania więzi emocjonalnych między rodzicem a potomkiem. Dlatego należy to robić jak najczęściej, pamiętając o bardzo ważnych zasadach: nie wolno małemu dziecku pozwalać słuchać czegoś przy pomocy słuchawek (grozi trwałym uszkodzeniem słuchu) oraz oczywiście słuchać jej za głośno. Czasami kobiety w ciąży używają słuchawek jako urządzenia mającego przekazać muzykę wprost do brzucha, kładąc je na nim. Jednak dr Klimas-Kuchtowa podkreśla, że lepiej jest słuchać poprzez głośniki. - Wtedy słyszy to też matka, a jej nastrój wpływa na nastrój dziecka. Zoltan Kodály, kompozytor i twórca jednego z najbardziej znanych systemów wychowania muzycznego twierdził, że kształtowanie muzykalności dziecka należy rozpocząć na 9 miesięcy przed urodzeniem jego matki - tłumaczy dr Ewa Klimas-Kuchtowa.

"Muzyka bobasa" nie tylko pomaga w uspokajaniu dzieci. Daje im także możliwość poznania świata i rozwijania muzycznej wrażliwości.

Więcej informacji na temat płyt znajdziesz pod adresem:
http://www.muzykabobasa.pl
Tytuł: Muzykoterapia, terapia dźwiękiem
Wiadomość wysłana przez: Ulka w Czerwiec 23, 2006, 11:25:37 pm
Elektroniczne ucho uczy dzieci słuchania

 Wioleta Bąk, Magdalena Górna

Pomaga w leczeniu zaburzeń mowy, poprawia koncentrację. Zespół Szkół Specjalnych od niedawna korzysta z tzw. elektronicznego ucha Tomatisa. Jedynego w Częstochowie. System Tomatisa kosztuje 240 tys. zł. Ministerstwo Edukacji kupiło go dla 200 polskich szkół. Jedną z nich jest właśnie placówka przy ul. św. Barbary.

- Dzieci, które wymagały badań na podobnym sprzęcie, teraz będą miały szansę, by skorzystać z terapii - mówi Irena Tajak, dyrektorka Zespołu Szkół Specjalnych. Np. w warszawskim Instytucie Fizjologii i Patologii Słuchu na możliwość pracy z elektronicznym uchem czekało się w kolejce nawet dwa lata.

Specjalistyczna aparatura może być użyta w leczeniu zaburzeń mózgu, autyzmu, może pomóc dzieciom, które mają wady mowy, problemy z koncentracją, nadpobudliwością. Terapeutyczny wpływ ma muzyka. - Muzyką wzbogaconą pewnymi częstotliwościami, skondensowaną albo filtrowaną w określonych pasmach częstotliwości, stymulujemy narząd słuchu, a poprzez to osiągamy stymulację kory mózgowej - wyjaśnia Halina Olech, która kształciła się w warszawskim Instytucie, a teraz w szkole przy św. Barbary prowadzi badania i terapię metodą Tomatisa.

- Możemy wybierać spośród kilkudziesięciu płyt, m.in. ze specjalnie przetworzonymi chorałami gregoriańskimi i muzyką Mozarta - dodaje Tajak.

- Alfred Tomatis, znany francuski laryngolog, jako pierwszy zauważył, że istnieje duża różnica między słyszeniem a słuchaniem - tłumaczy Irena Urban, specjalistka audiolog z Kliniki Laryngologii Śląskiej Akademii Medycznej. - Słuchanie angażuje nasz mózg i wymaga aktywności. Podczas terapii dziecko słucha muzyki przetworzonej przez ucho elektroniczne na częstotliwość, którą odbierają receptory w mózgu odpowiedzialne właśnie za jąkanie się albo za niedosłyszenie. Dzięki temu uaktywniają się.

Alina Sarnecka, dyrektorka departamentu kształcenia ogólnego i specjalnego Ministerstwa Edukacji: - Terapia metodą Tomatisa od wielu lat stosowana jest w Europie Zachodniej i przynosi bardzo dobre efekty. Sprzęt do polskich szkół kosztował 45 mln zł. 75 proc. tej kwoty pokryła Unia Europejska.

Podobne urządzenia otrzymało kilkanaście szkół podlegających śląskiemu kuratorium. - Sprzętu Tomatisa brakowało w naszym województwie. Ustaliliśmy, że będą mogli z niego korzystać nie tylko uczniowie szkół, do których trafił, ale też inne dzieci wymagające terapii - zapowiada Anna Zamora ze Śląskiego Kuratorium Oświaty.

Gazeta Wyborcza 22.06.2006r
Tytuł: Muzykoterapia, terapia dźwiękiem
Wiadomość wysłana przez: filipek w Czerwiec 30, 2006, 08:28:05 pm
My z Filipkiem chodzimy na muzykoterapię do Ośrodka Wczesnej Interwencji /tam też rehabilitacje i logopeda/ ciocia Kasia z nim pracuje .
Śpiewa,tańczy , śieją się z małym do lustra itp.
Przyznam że nie słyszałam o Baby Einstein ale dzięki Wam drogie mamy już zamówiłam wysyłkowwo Mozarta.
Tytuł: Muzykoterapia, terapia dźwiękiem
Wiadomość wysłana przez: filipek w Czerwiec 30, 2006, 08:34:39 pm
Zainteresowała mnie również wypowiedz Soni **Efekt Mozarta*** Przyznam że niby coś tam człowiek wie na tenat muzyki poważnej ,ale chyba jednak zbyt mało jak się okazuje.
Bardzo dużo jest w tym dziale rzeczy które mnie zafascynowały.Jestem pod wrażeniem pewnych rzeczy jak np.stymulacja półkul mózgowych muzyką.
Dzięki że stwożyłyście taki dział. :roll:
Tytuł: Muzykoterapia, terapia dźwiękiem
Wiadomość wysłana przez: Gaga w Listopad 03, 2006, 06:34:49 pm
Nutka z Czarnoksiężnikiem (http://www.dziennik.krakow.pl/nr1a/?2006/11.03/Magazyn/10/10.html)
 
 "Człowiek, w którego wnętrzu nie ma muzyki i którego nie porusza koncert harmonijnie zestawionych dźwięków, zdolny jest do zdrady i grabieży. Porywy jego ducha są ponure jak noc, a jego uczucia ciemne jak sam Hades. Nie ufajcie takiemu człowiekowi" - pisał Szekspir.

Mateusz, trzylatek, przyszedł po raz pierwszy do Filharmonii Krakowskiej w towarzystwie kolegów i koleżanek z Akademii Malucha, z Katolickiego Domu Kultury im. ks. kard. Sapiehy.

- Czy mogę się ruszać? - pytał wychowawczynię, gdy usiadł na widowni w wielkim niebieskim fotelu. - Możesz, tym bardziej że jeszcze się koncert nie zaczął - wyjaśniała Ewa Puzia, wychowawczyni Mateusza.

Na dziesięcioro dzieci z Akademii Malucha, w wieku 3-5 lat, które przyszły na koncert przeznaczony dla najmłodszych, tylko Mateusz był w Filharmonii Krakowskiej po raz pierwszy. Pozostałe wiedziały już, co znaczy słowo "koncert" i nie mogły się doczekać, aby zgasły światła i z estrady popłynęła muzyka.

- Staramy się jak najczęściej wychodzić z dziećmi do filharmonii. Zależy nam na tym, aby miały kontakt z muzyką, bo wtedy dobrze się rozwijają, stają się wrażliwsze - mówi Dorota Ressel, zastępca dyrektora Akademii Malucha.

 - Na zajęciach słuchamy piosenek oraz klasyki: Beethovena, Mozarta, Griega. Klasyka najbardziej nadaje się do zajęć relaksacyjnych i tanecznych - dodaje Ewa Puzia.

W Filharmonii Krakowskiej wśród tłumu małych słuchaczy wraz z klasą III b ze szkoły Sióstr Urszulanek w Krakowie znalazła się także siostra Jana Krogul. - Bardzo często chodzimy z naszej szkoły na koncerty, bo muzyka ma duży wpływ na rozwój dzieci. Na zajęciach słuchamy także muzyki klasycznej, bo ona uspokaja, koi, pobudza do myślenia. Dzięki muzyce dzieci potrafią się lepiej skoncentrować, a to wpływa na lepszą naukę - mówi.

Zasłona z dzwoneczkami

"Oddziaływanie muzyki na ciało i umysł znane było od tysiącleci. Już w VI w. p.n.e. chiński myśliciel Shu Ching twierdził, że: "Do zmieniania ludzi, ich zachowania i zwyczajów nie ma lepszego środka niż muzyka". "Z mocy muzycznego wpływu zdawali sobie sprawę starożytni Persowie, mieszkańcy dawnych Indii, Grecy, Rzymianie, a nieco później światli Arabowie i Żydzi" - czytamy w pracy psycholog Ewy Klimas-Kuchtowej z Instytutu Psychologii Stosowanej UJ, zamieszczonej w książce "Edukacja wobec wyzwań i zagrożeń współczesnej cywilizacji".

O dobroczynnym wpływie muzyki na rozwój człowieka wiedzieli także Europejczycy minionych wieków. Luter twierdził: "Nie można wątpić w to, iż muzyka zawiera zalążki wszelkich zalet, a tych, których ona nie wzrusza, mogę porównać jedynie do kawałka drewna lub kamienia. Młodość powinna być wychowana w stałym obcowaniu z tą niemal boską sztuką".

W ostatnich latach wpływowi muzyki na kształtowanie człowieka przypisuje się coraz większe znaczenie. Jaques-Dalcroze, jeden z wielkich nauczycieli muzyki, uważał, że kontakty z nią dają szansę na rozwinięcie pełnego człowieczeństwa i na rozbudzenie różnorodnych zdolności. Pisał: "Wydaje się, że kiedy słuchamy wywołującej wzruszenie muzyki, którą lubimy, to w całej naszej istocie powstają echa i rezonanse, podobne do muzycznych dźwięków zwanych harmonicznymi. Jest tak, jak w przypadku chińskich zasłon obwieszonych maleńkimi dzwoneczkami - wystarczy dotknąć jednego z nich, by odezwały się wszystkie pozostałe".

Zamek z komnatami

Gasną światła. Na widowni zalega cisza. Na scenę wbiegają Polihymnia i Czarnoksiężnik w długich szatach i wymyślnych nakryciach głowy. Zaczynają śpiewać przy akompaniamencie fortepianu. Na wielkim ekranie pojawia się pięciolinia z kluczem wiolinowym, a na niej niebieskie nutki podpisane: do, re, mi, fa, sol, la, si.

"Do - jak dom rodzinny dom, re - jak rechot w stawie żab, mi- jak miś pluszowy miś, fa - jak fal zamorskich fal, sol - jak słońce, które lśni, la - jak las zielony las, si - jak Sindbad, który śni. I zaśpiewajmy wszyscy raz" - rozlegają się słowa piosenki z estrady. Dzieci łapią refren i zaczynają śpiewać wraz z aktorami, bo melodia jest prosta i szybko wpada w ucho.

Tak rozpoczął się pierwszy w tym sezonie koncert dla dzieci w Filharmonii Krakowskiej. Przez kilkadziesiąt minut kilkuset najmłodszych melomanów w dużej sali koncertowej z uwagą będzie śledzić każdy ruch na estradzie. Dzieci z pierwszych rzędów będą siedziały niemal nieruchomo, te z dalszych staną w fotelach lub siądą na oparciach.

Muzyczna opowieść nie jest skomplikowana. Oto na ekranie pojawia się zdjęcie zamku, a Czarnoksiężnik (Sławomir Rokita) i Polihymnia (Anna Sokołowska) przez lunetę obserwują poszczególne komnaty. Podróż po zamkowych pomieszczeniach staje się pretekstem do prezentowania muzyki, m.in.: Offenbacha, Paderewskiego, Bacha, Mozarta, Brahmsa, Brucha.

Na estradzie pojawiają się muzycy: przebrany za klauna, z białą kryzą pod szyją i z czerwonym nosem, klarnecista Janusz Antonik, grająca na fortepianie asystentka Nutka Renata Żełobowska-Orzechowska, Sówka-Altówka, czyli altowiolistka Anna Migdał oraz dziecięcy wirtuoz, nazywany Myszką, czyli pianista Szymon Nehring. Jednak największa cisza zapanuje na widowni, gdy na estradę będzie wkraczać Księżniczka, czyli sopranistka Katarzyna Oleś-Blacha. Jej śpiew dzieci upodobają sobie najbardziej, zwłaszcza karkołomną arię Królowej Nocy z Czarodziejskiego fletu Mozarta.

Matematyka a muzyka

Wiadomo, że okres przedszkolny jest najważniejszym momentem rozwoju dziecka. Naukowcy wielokrotnie zwracali uwagę, że pomiędzy trzecim a szóstym rokiem życia można dziecko skierować w każdym kierunku, trzeba tylko mądrze z nim pracować. Podkreślali także, iż lekcje muzyki przyczyniają się do ogólnego lepszego rozwoju dziecka, poprawiają pamięć i inteligencję.


Według najnowszych badań kanadyjskichnaukowców z McMaster University, opublikowanych w piśmie "Brain", dzieci uczestniczące w lekcjach muzyki osiągały w testach inteligencji większą poprawę wyników niż ich rówieśnicy, którzy realizowali się na zajęciach teatralnych. - Bardzo ciekawe jest to, że u dzieci biorących lekcje muzyki w ciągu roku poprawiły się ogólne zdolności pamięciowe, związane ze zdolnościami niemuzycznymi, językowymi, pamięcią werbalną, przetwarzaniem wzrokowo-przestrzennym, matematyką i inteligencją - mówił kierujący badaniami Laurel Trainor, profesor psychologii, neurologii i nauki o zachowaniu z McMaster University.

Nauczyciel Jacques-Dalcroze poprzez muzykę starał się kształtować osobowość dzieci. Uważał, że "rytmika w połączeniu z solfeżem i improwizacją stanowią wszechstronną i uniwersalną metodę wychowawczą.

Ćwiczenia rytmiczno-muzyczne kształcą motorykę i lokomocję, wyrabiają refleks, poddają ciało woli. Dzięki nim rośnie wiara we własne siły, zmniejsza się nerwowość i nieśmiałość. Rytmika wpływa też na rozwój funkcji intelektualnych i poznawczych, zwiększa koncentrację i podzielność uwagi, rozwija spostrzegawczość, pomaga w kształtowaniu się takich operacji myślowych jak analiza, synteza i porównywanie, optymalizuje pamięć, sprzyja rozwojowi wyobraźni i tendencjom twórczym w myśleniu" - pisze Ewa Klimas-Kuchtowa.

- Jestem zachwycona. Koncert został bardzo dobrze przygotowany. Po raz pierwszy wykorzystano technikę multimedialną. Dzieci zobaczyły nuty na pięciolinii. Pojawiły się także takie pojęcia, jak "trio", "taniec", "śpiew". Padło też parę słów o Mozarcie. To wystarczy, bo gdy podaje się za dużo wiedzy, dzieci jej nie przyswoją. Ten koncert jest znakomitym pretekstem do prowadzenia zajęć muzycznych w przedszkolach i szkołach - mówi Wanda Silezin, emerytowana nauczycielka kształcenia zintegrowanego, która pojawiła się na koncercie w Filharmonii Krakowskiej jako opiekunka maluchów z Przedszkola nr 44. - Cieszę się, że "moje" przedszkole wykupiło abonament i dzieci będą chodziły na wszystkie koncerty - dodaje.

Wanda Silezin w koncertach dla dzieci organizowanych przez Filharmonię Krakowską uczestniczy od początku. Doskonale pamięta, że pierwszy poranek koncertowy odbył się w auli "Florianki" 14 listopada, 30 lat temu. Po dwóch latach koncerty zostały przeniesione do Sali Złotej Filharmonii Krakowskiej, by w połowie lat 90. zadomowić się przypadkowo - dzięki opowieści o Kubusiu Puchatku - w dużej sali.

Początkowo koncerty prowadziła Jadwiga Mackiewicz, zwana ciocią Jadzią, która do dziś robi to samo w Filharmonii Narodowej w Warszawie. Od października 1984 r. przed dziećmi pojawiała się ciocia Krysia, czyli Krystyna Duszkiewicz, założycielka Eksperymentalnego Studium Muzycznego przy ul. Gołębiej 3. Wówczas dzieci miały okazję poznać postaci Dorotki Ciekawskiej i Piotrusia Cymbalińskiego, kukiełek, które wprowadzały przedszkolaków w świat muzyki.

"Witam Was, ja muzyczny wujek Boguś" - tymi słowami w latach 1991-2004 pozdrawiał z estrady najmłodszych słuchaczy Bogusław Scheller. Potem następowały opowieści, a to o Puchatku, księżniczce lub królu, ilustrowane najpiękniejszą muzyką m.in. Schuberta, Chopina, Mozarta. W ten sposób, za bajkową fabułą, Bogusław Scheller przemycał dzieciom klasykę, uczył ich słuchać muzyki. Nigdy jednak nie mówił np.: "To napisał Schubert", lecz zwracał się do dzieci słowami: "Posłuchajcie, jak słońce przebija się przez chmury" albo "Posłuchajcie, jak skrada się król".

To on wprowadził do koncertów aktorów Teatru im. Juliusza Słowackiego Annę Sokołowską i Sławomira Rokitę, i za jego czasów koncerty otrzymały formę widowiska muzycznego. Po jego śmierci muzyczne opowieści prowadzą aktorzy.

- Koncerty dla dzieci cieszą się ogromnym zainteresowaniem. Zdarza się, że bilety trzeba rezerwować na parę miesięcy naprzód. W ciągu roku przedstawianych jest sześć programów, każdy czterokrotnie. Dzięki temu rocznie do filharmonii przychodzi blisko 15 tys. dzieci - mówi Anna Marchwicowa, pracownik działu programowego Filharmonii Krakowskiej. - Bezcenne jest, że dzieci wychodząc z filharmonii mówią, że było fajnie i filharmonia kojarzy im się z miłym miejscem.

Klasyka przede wszystkim

Naukowcy podkreślają, że muzyka nie tylko może pobudzać do pracy i rozwijać, ale leczyć, m.in.: koić ból i łagodzić stres. Warto wiedzieć, że zajęcia gry na fortepianie zalecane są na świecie - jako najlepsza terapia - dyslektykom i dysgrafikom.

Właściwości terapeutyczne przypisywane są jednak niemal wyłącznie muzyce klasycznej, czasem filmowej, rzadziej popularnej, ale nigdy tzw. młodzieżowej, która poprzez chaos i przypadkowość uniemożliwia osiągnięcie spokoju i harmonii ducha. John Diamond, amerykański lekarz psychiatra, uznał, że zdecydowanie złą muzyką, wyzwalającą u słuchacza instynkt śmierci, jest muzyka głośna (powyżej 80 dB).

Naukowcy sporządzili żelazny kanon dobrej muzyki, której powinno się słuchać jak najczęściej.
Należą do nich m.in.: Eine kleine Nachtmusik Mozarta, Koncerty Brandenburskie Bacha, Cztery pory roku Vivaldiego, VI Symfonia "Pastoralna" Beethovena, Muzyka na wodzie Händla, Kanon D-dur Pachelbela.

Muzyka baroku (Bach, Corelli, Vivaldi, Händel) daje poczucie pewności i bezpieczeństwa, uspokaja oraz równoważy ślady stresów i napięć, a także doskonale synchronizuje pracę całego mózgu.
Klasyczne utwory (Mozart, wczesny Beethoven, Haydn) działają niezwykle pobudzająco na pracę mózgu, sprzyjają retrospekcjom i wzmacniają kreatywność. Kompozycje romantyczne (późny Beethoven, Czajkowski, Wagner, Brahms, Schumann, Mendelssohn, a także Rachmaninow) doskonale nadają się do zapanowania nad swoimi emocjami.
Zaś utwory powstałe na przełomie XIX i XX wieku, głównie impresjonistyczne (Ravel, Debussy, Respighi) najlepiej przemawiają do twórczej wyobraźni dziecięcej.

Szczególnie wiele naukowcy rozpisują się nad właściwościami muzyki Mozarta.
Ich zdaniem muzyka tego kompozytora najlepiej wpływa na mózg.
- Jego utwory mogą wywoływać tzw. wodzenie muzyczne, które polega na tym, że rytm organizmu, serce, oddech, fale mózgowe, można dostroić do rytmu muzyki. A to sprzyja twórczemu myśleniu - zauważa Ewa Klimas-Kuchtowa.

W badaniach przeprowadzonych w Krakowie okazało się, że studenci po wysłuchaniu utworu Mozarta rozwiązują testy o wiele lepiej niż przed wysłuchaniem.
- Rodzice powinni zdawać sobie sprawę, jak ważna jest muzyka w rozwoju dziecka. Jak dzięki przyzwyczajeniu do słuchania muzyki dajemy dziecku wielki bagaż, w znaczeniu pozytywnym, na całe życie - mówi Ewa Klimas-Kuchtowa.

- Dzięki tym zasobom dziecko nie tylko się lepiej rozwinie, ale także będzie umiało poradzić sobie w sytuacjach trudnych. W ten sposób zmniejszamy także prawdopodobieństwo jego zachorowania w przyszłości. Aż chce się powiedzieć: rodzice, dajcie dzieciom szanse lepszego życia i pozwólcie im słuchać muzyki.

 03-11-2006
Agnieszka Malatyńska--Stankiewicz
Tytuł: Muzykoterapia, terapia dźwiękiem
Wiadomość wysłana przez: sonia w Listopad 09, 2006, 08:38:12 am
Mózg pełen Mozarta (http://portalwiedzy.onet.pl/,17230,1368518,czasopisma.html)
- 2006-10-27

Muzyka wnika głęboko do struktur mózgu. Ale to, czy pobudza zdolność logicznego myślenia i poprawia rozwój językowy u dzieci, jest już kwestią sporną.

(http://m.onet.pl/_m/579066fad4c43de27d27eb2558e6b4f9,14,1.jpg)

„Muzyka jest zupełnie bezużyteczna, i to czyni ją tak wartościową”. To zdanie, którego autorem miałby być sam Oskar Wilde, było wielokrotnie cytowane przez naukowców podczas konferencji „Mozart i nauka”, która niedawno odbyła się w Baden pod Wiedniem.

Myśl, zawarta w tym cytacie, nie przeszkodziła jednak uczestnikom spotkania w prowadzeniu żarliwych dyskusji o praktycznych możliwościach zastosowania melodii i rytmów.

Tam zaś, gdzie mowa o nauce i Mozarcie, na pewno nie może zabraknąć wzmianki o tak zwanym efekcie Mozarta, będącym przedmiotem licznych sporów wśród naukowców.

O tym, że muzyka tego genialnego kompozytora poprawia bystrość umysłu, na pewno nie trzeba przekonywać Gordona Shawa i Frances Rauscher. W 1993 roku przeprowadzili oni na Uniwersytecie Kalifornijskim w Irvine, na grupie kilkudziesięciu studentów, eksperyment, polegający na obserwacji wpływu działania muzyki Mozarta na mózg.

Lepsza wyobraźnia przestrzenna

Po wysłuchaniu sonaty Mozarta studenci wykazywali się lepszą wyobraźnią przestrzenną, co naukowcy wnioskowali z tego, jak studenci radzili sobie z ułożeniem papierowej układanki origami.

- W USA rozwinął się cały przemysł związany z Mozartem – mówi Roland Haas, rektor Uniwersytetu Mozarteum w Salzburgu. Pojęcie „efekt Mozarta” zostało zastrzeżone i stało się marką, napędzającą sprzedaż książek i płyt kompaktowych, które mają poprawiać działanie naszych szarych komórek.

Przynajmniej jedno nie ulega wątpliwości: muzyka wnika głęboko do struktur mózgu i trwale wiąże się ze wspomnieniami. Wczesne doświadczenia muzyczne zostają w pamięci często na całe życie. Przebój, który był hitem list przebojów w czasie, gdy przeżywało się swoją pierwszą miłość, będzie miał specjalny wydźwięk nawet po kilkudziesięciu latach.

Zjawiska towarzyszące procesom mózgowym podczas słuchania muzyki, związanej z intensywnymi wspomnieniami, zbadał psycholog Petr Janata z Uniwersytetu Kalifornijskiego w Davis. Wykorzystał on do tego metodę funkcjonalnego magnetycznego rezonansu jądrowego, który obrazuje obszary mózgu będące w danej chwili aktywne.

Okazało się, że podczas słuchania muzyki, przywołującej w pamięci ważne momenty z życia osoby badanej, aktywizowały się przede wszystkim komórki nerwowe w środkowej części kory płatów przedczołowych lewej półkuli. Im bardziej autobiograficzny charakter miał utwór, tym sygnały odbierane z mózgu były bardziej intensywne.

Mozart W.A., ''Eine kleine Nachtmusik'' (http://portalwiedzy.onet.pl/774,1,,,mozart_w_a_eine_kleine_nachtmusik,haslo.html)
Wolfgang Amadeus Mozart, Eine kleine Nachtmusik G-Dur KV 525, cz. I Allegro, 1787


Terapia muzyczna dla pacjentów z chorobą Alzheimera

Co więcej, u pacjentów z demencją ten właśnie obszar mózgu prawie nigdy nie zostaje dotknięty chorobą. Janata ma więc nadzieję, że wyniki jego badań zostaną wykorzystane przy leczeniu pacjentów cierpiących na chorobę Alzheimera.

Rzeczywiście, muzyczna pamięć może się zachować w przypadkach ciężkiego otępienia (demencji) - nawet pacjenci, którzy mają trudności w mówieniu, są w stanie wtórować znanym przebojom.

- Terapia muzyczna może poprawić zdolność koncentracji oraz usprawnić pamięć ludzi chorujących na demencję – donosi Concetta Tomaino z nowojorskiego Instytutu Muzyki i Funkcji Neurologicznych.

Od lat dyskutuje się, czy muzyka wzmaga sprawność intelektualną również u zdrowych ludzi. Nawet efekt Mozarta, choć skutecznie wypromowany, jest wciąż przedmiotem sporów. Podczas gdy jedni kwestionują wspomagające działanie muzyki w ogóle, a w szczególności muzyki Mozarta, drudzy potwierdzają jej skuteczność.

Stefan Koelsch z Zakładu Nauk Neurologicznych przy Instytucie Maxa Planka w Lipsku jest przekonany, że zajęcia z muzyki podwyższają zdolności językowe u dzieci.

Fale mózgowe chórzystów

Podczas eksperymentu porównał on chłopca z chóru z chłopcem, który nie miał żadnego wykształcenia muzycznego. Naukowiec zmierzył długość fal mózgowych, które zmieniają się, gdy badana osoba dostrzega nieprawidłowości w strukturze frazy muzycznej.

- Chłopcy z chóru wykazywali o wiele wyraźniejsze reakcje niż ich koledzy – mówi Koelsch. Jego zdaniem, uzyskane rezultaty wykazują, że wykształcenie muzyczne poprawia rozwój językowy u dzieci.

Jednak bezpośrednich dowodów, że mali śpiewacy potrafią rzeczywiście lepiej rozumieć lub zręczniej formułować tekst, nie dostarczył. Tego aspektu w ogóle nie wziął pod uwagę.

Frances Rauscher, która 13 lat temu opisała efekt Mozarta, stała się bardziej powściągliwa w swoich sądach. Jej ostatnie wyniki nie potwierdzają tezy, że wykształcenie muzyczne dzieci prowadzi do wyostrzenia inteligencji. W ramach badania, kilkoro dzieci z rodzin społecznie dysfunkcyjnych zapisano na trzyletni kurs gry na keyboardzie.

Posłuchaj fragmentu opery Mozarta "Don Giovani" (http://portalwiedzy.onet.pl/16189,1,,,mozart_w_a_opera_don_giovanni,haslo.html)

Wychowanie muzyczne już w wieku przedszkolnym

W porównaniu z rówieśnikami nie uczestniczącymi w lekcjach wychowania muzycznego, wyobraźnia przestrzenna, jak również wyniki w matematyce badanych dzieci nieco się poprawiły - twierdzi psycholog, pracująca obecnie na uniwersytecie w stanie Wisconsin.

Ale efekt ten miał miejsce jedynie wtedy, gdy naukę muzyki rozpoczęto w wieku przedszkolnym. Specjalne klasy muzyczne w szkole w ogóle nie wpłynęły na rozwój językowy dziecka - niezależnie od momentu rozpoczęcia nauki.

Natomiast muzykolog, Hans Günther Bastian z uniwersytetu we Frankfurcie, wskazał na imponujący sukces wprowadzenia wychowania muzycznego w berlińskich szkołach podstawowych. Dzięki obecności wychowania muzycznego w szkole nie tylko wzrósł iloraz inteligencji dzieci, ale znacznie poprawiło się także ich funkcjonowanie społeczne, twierdzi Bastian.

Mimo to, psycholog Oliver Vitouch z uniwersytetu w Klagenfurcie pozostaje sceptyczny. Jego zdaniem, wątpliwym wydaje się fakt, że lepsze wyniki w nauce są spowodowane zajęciami z muzyki.

Odpowiednia motywacja w ramach wychowania fizycznego lub zajęć teatralnych mogłaby mieć podobne efekty. - Ponieważ brakuje odpowiednich grup kontrolnych, nie da się jednoznacznie stwierdzić, że muzyka była jedynym czynnikiem determinującym.

Psychiatra Manfred Spitzer stwierdza, że na podstawie zgromadzonych danych nie można mówić o efekcie Mozarta, który miałby usprawniać podstawowe zdolności. Spitzer odrzuca opinię, że stały kontakt z muzyką i codzienny przymus ćwiczeń na pianinie poprawiają inteligencję.

Presja zabija kreatywność

- U osób uczących się pod presją, aktywizuje się w mózgu ośrodek strachu, czyli ciało migdałowate – wyjaśnia. W związku z tym, podczas powtarzania wyuczonego materiału powracają automatycznie wszystkie lęki. - To zabija kreatywność.
- Muzyka wykonywana bez przymusu może natomiast przezwyciężyć strach, poprawić funkcjonowanie społeczne i pomóc w procesie nauczania - mówi psychiatra. - Muzyka wyłącza ciało migdałowate i włącza ośrodek nagrody w mózgu. Przecież nie bez powodu gwiżdżemy, kiedy wchodzimy do ciemnej piwnicy.

Posłuchaj "Marsza Tureckiego" z "Sonaty nr. 11 A-dur" (http://portalwiedzy.onet.pl/16017,1,,,mozart_w_a_marsz_turecki,haslo.html)
Wolfgang Amadeus Mozart, Marsz Turecki z Sonaty nr 11 A-dur, KV 331

więcej o: Mozart Wolfgang Amadeus (http://portalwiedzy.onet.pl/9334,,,,mozart_wolfgang_amadeus,haslo.html)

Galeria dźwięków (http://portalwiedzy.onet.pl/9334,1,1,3,galeria.html)
Tytuł: Muzykoterapia, terapia dźwiękiem
Wiadomość wysłana przez: Gaga w Marzec 18, 2007, 12:32:48 am
Muzyka wspomaga rozwój mózgu (http://fakty.interia.pl/nauka/news/muzyka-wspomaga-rozwoj-mozgu,882687,14)
14 marca
Cytuj
Rodzice, którzy namawiają swe dzieci do nauki gry na instrumencie muzycznym, wiedzą co robią. Nawet jeśli mały muzyk nigdy nie zostanie wirtuozem, czas spędzony na ćwiczeniach nie pójdzie na marne. Jak twierdzą naukowcy z Northwestern University, lekcje muzyki poprawiają funkcjonowanie mózgu, szczególnie zdolności językowe.

Muzyka nie tylko bowiem łagodzi obyczaje, ale pomaga także w rozwoju mózgu, szczególnie jego wrażliwości na brzmienie ludzkiej mowy.
Sprawdzono to testując grupę 20 dorosłych, z których połowa miała za sobą długoletnią naukę gry na instrumencie. Badano, jak dobrze są w stanie rozróżnić odmienne intonacje tego samego chińskiego słowa.

Okazało się, że osoby mające za sobą muzyczną przeszłość zdecydowanie lepiej radziły sobie w rozróżnianiu takich podobnych do siebie dźwięków, o których znaczeniu nie miały żadnego pojęcia.

Jak pisze w swym kwietniowym numerze czasopismo "Nature Neuroscience", te wyniki podkreślają jak duże jest znaczenie edukacji muzycznej dla rozwoju umysłowego dzieci nawet wtedy, gdy nie przejawiają one szczególnych zdolności w tej dziedzinie.
Tytuł: Muzykoterapia, terapia dźwiękiem
Wiadomość wysłana przez: Gaga w Marzec 25, 2007, 09:25:21 am
Ksenia Łoszmanowa/21.03.2007

Dźwięk jak wirus (http://wiadomosci.onet.pl/1399781,242,kioskart.html)
Shakuhachi jest jak choroba zakaźna. Wystarczy raz je usłyszeć i człowiek chwyta bakcyla

Starożytni Chińczycy doceniali rolę muzyki w leczeniu ran. Ale trzeba było kilku tysiącleci, by rannym zaczęto puszczać Mozarta, a w jednej z moskiewskich klinik leczyć astmę pacjentów grą na instrumentach dętych. W tym na mało znanym Zachodowi flecie shakuhachi.


Pierwsze wzmianki o bambusowym flecie z pięcioma otworami pochodzą z VI wieku, kiedy to muzyka jednego z komentatorów sutr buddyjskich, księcia Setaku Taisi, zmuszała pomniejsze bóstwa do tańca. Flet Taisi do dziś strzeżony jest w tokijskim Muzeum Narodowym.

Szerzej muzykę shakuhachi poznano dwa wieki później, w epoce Nara. Poeta i filozof Muromati Ikkio miał twierdzić, że do najsubtelniejszych dźwięków, ujawniających prawdę o bycie należy szum kipiącej wody – na nim skupia się uwaga uczestników ceremonii parzenia herbaty, oraz szelest oddechu fletnisty, który wyciąga nutę na shakuhachi. Ikkio, nie wiedząc o tym, torował drogę XX-wiecznemu klasykowi minimalizmu Johnowi Cage’owi. Po dekadach dyktatu oper i akademii miał on odwagę powiedzieć, że w skwierczeniu jajecznicy udaje mu się słyszeć "muzykę sfer".

W międzyczasie jednak shakuhachi trafiło do ludu: w nowożytnej Japonii nie rozstawali się z nią mnisi komoso, zwani także "bractwem plecionki". Dźwięk fletu przypominał im o nicości wszechrzeczy, sam flet jednak chronił przed zasmakowaniem tej nicości zbyt szybko: komoso, którym jako byłym samurajom zakazano nosić jakąkolwiek broń, starali się sporządzić swoje shakuhachi z jak najniższych, umieszczonych jak najbliżej korzenia, a zatem najgrubszych części bambusa. Zrobiony z nich instrument mógł, w ostateczności, służyć do obrony.

Tymczasem w połowie XVII wieku z bractwa komoso wyodrębniła się grupa mnichów-samurajów Fuke-su, którzy odwoływali się do wcześniejszych tradycji, a nazwę wzięli od – również legendarnego – mnicha Puchua (jap. Fuke). Doznał on oświecenia, słuchając dźwięku swego ręcznego, podróżnego dzwonu. Jego uczeń, Dżan Bo, który nadał instrumentowi mistrza imię "Dzwonek Pustki", potrafił powtórzyć ów dźwięk na flecie shakuhachi. Melodii nie sposób było zapisać, wędrowała – jak stwierdzają ówcześni kronikarze – "z serca do serca". Udało się to dopiero japońskiemu mnichowi Hatto. Wraz z uczniami utrwalił on "melodię oświecenia" i dwie kolejne, które złożyły się na podstawę kanonu Honkyoku. Z czasem shakuhachi pojawił się też w świeckim świecie zabaw, wchodząc w miejsce instrumentu smyczkowego kokyu do tradycyjnego ludowego trio, na które składa się prócz niego lutnia i cytra.

Być może do dziś flet przygrywałby tylko zbieraczom ryżu, gdyby nie gwałtowna, wymuszona modernizacja Japonii epoki Meiji pod koniec XIX wieku. Cesarz Mutsuhito, obawiający się – nie bez racji – oporu książąt (daimyo) i samurajów, nakazał rozwiązanie sekty Fuke-su. Mnisi-samuraje ruszyli w świat. Gdy się rozproszyli, uformowały się trzy szkoły gry na shakuhachi: Kino, Meijan i Todzan.

Wszystkie po dziś dzień odtwarzają kanon Honkyoku: dźwięk fletu brzmi jak wolno bijący dzwon. Statyczny pozostaje również flecista: kanon dopuszcza przyjęcie trzech pozycji, w których ciało ludzkie najbliższe jest równowagi. Nieruchoma postawa i wysiłek, jaki trzeba włożyć w opanowanie Honkyoku, skłoniły mniej cierpliwych adeptów sztuki do cierpkiej, przekazywanej wraz z tradycją uwagi, iż nauka gry na shakuhachi to nic innego, jak "trzy lata trzęsienia podbródkiem". Istotnie, trzeba co najmniej kilkunastu miesięcy, by bambusowy, suchy dźwięk zaczął przypominać bicie dzwonu.

A jednak trud wtajemniczenia coraz częściej decydują się podjąć mieszkańcy wielkich miast Zachodu. W epoce, w której na "kurs ceremonialnego parzenia herbaty" zapisać się może każdy nowobogacki, co drugi z nas potrafi jeść pałeczkami, a sushi zamówić można z dostawą do domu równie łatwo jak pizzę, chciałoby się sięgnąć po coś naprawdę orientalnego.

Nie inaczej jest i w Moskwie, gdzie pierwszy kurs muzyki japońskiej ruszył przy Konserwatorium Państwowym dopiero w roku 1993. Co roku przyjeżdżali mistrzowie z Tokio. Jednak dopiero w pięć lat po rozpoczęciu kursów pojawił się tu jeden z "mędrców shakuhachi", Koku Nisimura. Nowy sensei uczy Rosjan już od dziesięciu lat, a adepci jego sztuki zwykle dochowują wierności dźwiękowi dzwonów.

– Shakuhachi jest jak choroba zakaźna. Wystarczy raz je usłyszeć i człowiek chwyta bakcyla – tłumaczy Georgij Mnacakanow, który za Nisimurą trafił już i do Berlina, gdzie sensei wykładał wcześniej, i do Japonii. (…) A przede wszystkim – wspólnie z modelarzami, którzy dawniej pracowali nad miniaturami szybowców i latawców, zajął się sporządzaniem fletów dla kolejnych adeptów.

To, że prawdziwe shakuhachi powinno być wykonane ręcznie, jest poza dyskusją. Tanie, plastikowe flety oferowane czasami w Japonii są w najlepszym razie pamiątką dla turystów-ignorantów, w najgorszym – kpiną. (…). Flet sporządza się z bambusowego pnia, w miarę możliwości z najniżej rosnącej części, a najlepiej z ostatniego odcinka rosnącego nad ziemią. Po oczyszczeniu podgrzewa się go na małym ogniu – zaczynają wówczas wydzielać się i parować olejki i woski, dodatkowo impregnując przyszły instrument. Następnie czeka go długie leżakowanie w ciemności i lekkim przewiewie. Shakuhachi jest jak wino – im starsze, tym lepsze. Najcenniejsze okazy leżakują do dziesięciu lat, potem dopiero wkracza do akcji świder – w przypadku fletu (należy starannie wywiercić pięć otworów), a w przypadku butelki korkociąg.

Podobnie postępuje Georgij. Nad Wołgą wprawdzie niełatwo o bambus, ale tańszy surowiec kupuje od firm, które zajmują się dekorowaniem wnętrz modnych restauracji orientalnych, a droższy od znajomego z Abchazji, gdzie rośnie "bambusopodobna" odmiana traw. Po flety za 300 dolarów zaczynają zgłaszać się już poszukiwacze spokoju i transu z Niemiec i Belgii. Tymczasem Sukyio Hara z Tokio życzy sobie za shakuhachi dziesięć razy tyle.



Więcej informacji

Strona www
http://www.shakuhachi.com

(http://www.inaba.com.pl/img/Image/flet.JPG)
SHAKUHACHI

    Shakuhachi to tradycyjny japoński flet prosty (instrument dęty drewniany) wykonany z korzeni rzadkiego gatunku bambusa, który występuje jedynie na wyspie Kyushu.
Jak w każdej dziedzinie, doprowadzonej przez Japończyków do perfekcji, i tu wielkość, kształt, kolor oraz struktura materiału odgrywają olbrzymie znaczenie. Instrument ma długość od 40 do 70 cm, oraz średnicę 4 - 5 cm. Bardzo charakterystyczny jest układ otworów – cztery z przodu oraz jeden z tyłu (dlatego też zwany jest często fletem pięciootworowym). Długość fletu oraz ilość otworów ewoluowała na przestrzeni dziejów. Dla przykładu w okresie Nara (710-794) grano na sześciootworowym flecie (5 z przodu i 1 z tyłu), natomiast w Muromachi (1333-1560), gdy rozpowszechnił się chiński typ shakuhachi, zwany w Japonii hitoyogiri, artysta miał do dyspozycji pięciootworowy instrument o długości ok. 33 cm.

Niektóre źródła podają, iż historia fletu shakuhachi sięga starożytności.
Jedna z hipotez zakłada, iż prawdopodobnie wywodzi się on z Egiptu, skąd przywędrował do Indii, Chin, aby ostatecznie w VI wieku dotrzeć do Japonii. Pewnym jest natomiast, iż popularność osiągnął dopiero w XIII wieku. Początkowo był to związany z zen instrument religijny, dlatego też stał się bardzo popularny wśród wędrownych mnichów. Największe zainteresowanie shakuhachi rozpoczęło się w okresie Edo, ponieważ instrument stał się trwałym elementem medytacji zgrupowania komuso. Dzięki temu, iż do zgrupowania należeli również samurajowie bez pana (ronin), instrument rozpowszechnił się również wśród kupców i samurajów niskiej rangi. W XVII wieku shakuhachi wyszedł poza kręgi religijne i został włączony do teatru kabuki, co sprzyjało jego późniejszemu rozprzestrzenieniu się w formie instrumentu kameralnego.

W związku z pierwotnym użytkowaniem tego instrumentu, i pomimo, iż na shakuhachi często grywali artyści świeccy, partie solowe o tematyce religijnej wciąż uważane są za najważniejsze formy muzyki na shakuhachi. W następnych okresach shakuhachi zaczęto łączyć z innymi tradycyjnymi japońskimi instrumentami, np. z shamisenem oraz z koto, a także i europejskimi - w orkiestrach z towarzyszeniem instrumentów zachodnich.
źródło (http://www.inaba.com.pl/menu_zawartosc.php?dzial=5&poddzial=77&tresc=77)


Shakuhachi, The Japanese Flute (http://www.polskieradio.pl/kultura/kultura.asp?id=394)
Kohachiro Miyata

Niewiele na świecie instrumentów, które wymagają od grającego takiego technicznego kunsztu przy tak prostej konstrukcji.
Jednym z nich jest shakuhachi.

Wzmianki o tym pochodzącym od chińskiej piszczałki flecie, jednym z najpopularniejszych instrumentów Japonii, znajdujemy w opisach rytuałów religijnych z VIII wieku. A jego obecność w tych opisach dowodzi, że istniał już setki lat wcześniej.

Łagodny dźwięk shakuhachi roztacza pozytywną aurę, tchnie spokojem. Shakuhachi po japońsku znaczy 1,8 shaku (1 shaku to 0,994 stopy) i oznacza tradycyjną długość instrumentu. Wymiary instrumentu mają duże znaczenie - od jego długości uzależniona jest barwa, służąca do wywołania określonego wrażenia – instrument może opisywać przyrodę, służyć relaksowi i medytacji.

Sztuka gry na shakuhachi polega na surowym przestrzeganiu zasady, że dźwięk musi być okraszony jak największą ilością ozdobników, cały czas musi sprawiać wrażenie ruchu, ponieważ w Japonii dźwięki przytrzymywane uważane są za suche i martwe. Biegłość w grze na tym instrumencie osiągają tylko nieliczni. Należy do nich Kohachiro Miyata, którego wykonania tradycyjnych melodii japońskich słyszymy na płycie. Jego umiejętność wywoływania wibracji, dokonywania płynnych zmian barwy i wysokości dźwięku, stopniowania dynamiki na przestrzeni pojedynczego tonu, wywiera na słuchacza niemal hipnotyczny wpływ. Kiedy słucha się gry Miyaty, nieprawdopodobny wydaje się fakt, że flet, zrobiony z bambusa posiada tyko pięć otworów i nie ma ustnika. Górny koniec rury ścięty jest pod kątem, tak, aby grający mógł chwycić go dolną wargą i skierować do środka silny strumień powietrza. Dźwięki grający uzyskuje zatykając poszczególne otwory i zmieniając nachylenie piszczałki względem ciała. Miyata stosuje całą gamę zabiegów wykonawczych, m.in.: metodę regulowania oddechu (który jest niemal niesłyszalny), oraz specjalną technikę trzepotania językiem dla uzyskania bardzo charakterystycznego efektu drżenia dźwięku. Pochodzą one z tradycyjnej szkoły gry na shakuhachi, popularnej od XVIII wieku (technika zachodnia zaadoptowała ją do repertuaru instrumentów dętych dwa stulecia później).

Najciekawsze jest to, że po wysłuchaniu całej płyty zagranej na jednym tylko instrumencie słuchacz nie czuje się znudzony. Przeciwnie, fletu można słuchać w nieskończoność. Shakuhachi potrafi subtelnie wyłaniać się z ciszy, by chwilę później miękko i delikatnie, całkiem niezauważenie znów niknąć. Jest miękki, aksamitny, a w następnym dźwięku szorstki, chropowaty. Ciemny i pełny, a zaraz jasny i delikatny, niemal przezroczysty. Jest dźwiękiem, a za chwilę ciszą.

Elżbieta Chojnowska


Shakuhachi – The Japanese Flute, Kohachiro Miyata – shakuhachi
Elektra Nonesuch 1977, Warner

Kohachiro Miyata
Jeden z najbardziej znanych w Japonii mistrzów gry na shakuhachi. Zajmuje się zarówno muzyką tradycyjną jak i prezentowaniem współczesnej muzyki na shakuhachi w różnych opracowaniach. Jest członkiem zespołu Ensemble Nipponia, z którym koncertuje na całym świecie.

Płyta do kupienia
http://www.vivid.pl/php/plyta_my.php3?wyk=Tadashi%2C%20Tajima&sk=wg&pp=555&kategoria=katalog&nr=13025678

Posłuchaj fragmentu
http://www.lastfm.pl/tag/shakuhachi
Odtwórz shakuhachi
- radio taga
 
W Krakowie w styczniu był koncert
http://www.manggha.krakow.pl/new/info/074
Centrum Sztuki i Techniki Japońskiej Manggha
Cytuj
Centrum Sztuki i Techniki Japońskiej manggha
oraz Fundacja Kyoto - Kraków

zapraszają na

Zen Shakuhachi, koncert tradycyjnej muzyki japońskiej
Tytuł: Muzykoterapia, terapia dźwiękiem
Wiadomość wysłana przez: sonia w Maj 09, 2007, 12:07:50 am
mała rozgrzewka z muzykoterapii domowej  ;)
źródło (http://forum.darzycia.pl/vp110543.htm#110543)

(http://chomikuj.pl/button/homo_sapiens.gif) (http://chomikuj.pl/Chomik.aspx?id=homo_sapiens&b=1)
kliknij

w podkatalogu muzykoterpia (http://chomikuj.pl/Chomik.aspx?id=homo_sapiens&sid=12)

Podczas kilku minut trwania skocznego ludowego utworu- ćwiczymy z Monisią prawie wszystko co jest jej niezbędne do harmonijnego wyrównywania niedociągnięć spowodowowanych nadmiarem materiału genetycznego a zwłaszcza wiotkości.

śpiew, oddychanie, ruch naprzemienny, podskoki od podłoża, taniec na paluszkach, ruch biodrami, dotyk.
Tytuł: Muzykoterapia, terapia dźwiękiem
Wiadomość wysłana przez: Gaga w Maj 30, 2007, 11:17:31 pm
Polecam artykuł z wątku:» Dźwięki na wesoło-czyli radość dzieciom
http://forum.darzycia.pl/vp112959.htm#112959

Dzieci chcą śpiewać, nie mają gdzie
Cytuj
Anna S. Dębowska

Dobrze, jeśli dzieci mają kontakt z muzyką od najmłodszych lat. Rodzice, którym na tym zależy, nie mają w Warszawie dużego wyboru

Idealne zajęcia umuzykalniające dla dzieci to te, w których one same stają się sprawcami rozmaitych zdarzeń. Powtarzają to pedagodzy, psychologowie muzyki i artyści.

Najlepiej, gdy takie zajęcia odbywają się w niewielkiej grupie rówieśniczej, w której dzieci - im młodsze, tym lepiej - bawią się przy muzyce, śpiewają, grają i słuchają pod kierunkiem osoby umiejącej z pasją i cierpliwością zachęcić je do aktywności.
Tytuł: Muzykoterapia, terapia dźwiękiem
Wiadomość wysłana przez: Ulka w Lipiec 10, 2007, 05:25:01 pm
Warsztaty „Muziaczek” - wspomaganie rozwoju dziecka poprzez terapię dźwiękiem i muzyką

http://www.niepelnosprawni.pl/ledge/x/19373
Tytuł: Muzykoterapia, terapia dźwiękiem
Wiadomość wysłana przez: amara w Lipiec 19, 2007, 11:51:23 am
Muzykoterapia
U dzieci dotkniętych upośledzeniem umysłowym z jego rozległymi skutkami następuje ograniczona możliwość realizacji podstawowych potrzeb natury emocjonalnej, ograniczenie lub brak odbioru bodźców i informacji z otoczenia bądź tez niemożność wdrażania i przekazywania wrażeń, odczuć i potrzeb. Każde z tych ograniczeń utrudnia lub uniemożliwia kontakty i komunikację z rodziną, rówieśnikami i światem przyrody co powoduje różnego rodzaju zakłócenia funkcjonalne : zaburzenia mowy i myślenia, introwersję, tiki, nasilenia stanów lękowych itp.

Dzieci te wymagają szczególnej troski polegającej na dwukierunkowym oddziaływaniu :
a) łagodzeniu przyczyn wywołujących zaburzenia zachowania
b) profilaktyka i terapia
Formy umożliwiające dziecku osiągnięcie w/w stanów to m.in. muzyka, ruch, mowa.
Terapia dzieci może być prowadzona indywidualnie lub grupowo. Walorem terapii indywidualnej jest możliwość pełnego dostosowania działań terapeuty do potrzeb dziecka w danej chwili. Czasami jest to odzwierciedlanie zachowań dziecka przez powtarzanie jego czynności, czasami dostosowanie do nich muzyki.

Terapia grupowa umożliwia zaś :
a) realizację naturalnego dążenia do bycia człowiekiem społeczności grupowej
b) przeżywanie złożonych efektów muzycznych, ruchowych
c) szansę zaprezentowania przed grupą własnej odrębności

Usprawnianie funkcji intelektualnych u dzieci upośledzonych umysłowo.
Upośledzenie umysłowe wiążę się z trwałymi  zmianami w OUN i zaburzeniami w jego funkcjonowaniu. Upośledzona jest sfera intelektualna, emocjonalno-dążeniowa, wolicjonalna i motoryczna, co w konsekwencji utrudnia lub uniemożliwia uczenie się i przystosowanie społeczne.

Formy ekspresji muzycznej, ruchowej i werbalnej powinny być w terapii dzieci upośledzonych umysłowo wykorzystywane nie tylko do zaspokajania potrzeb emocjonalnych i estetycznych lecz służyć także uruchamianiu istniejących i rozwijaniu potencjalnych dyspozycji muzycznych i psychomotorycznych oraz ogólnych dyspozycji umysłowych tj. zdolność spostrzegania, naśladowania, koncentracji uwagi, myślenia, zapamiętywania, tworzenia. Ćwiczenia realizowane są różnymi, celowo powtarzającymi się środkami wyrazu. Wynika stąd możliwość nawarstwiania się podobnych przeżyć i doświadczeń manualnych, ruchowych, głosowych, wzrokowych i słuchowych sprzyja uruchamianiu funkcji intelektualnych. Rozwojowi myślenia sprzyjają ćwiczenia i zabawy wymagające identyfikacji i różnicowania prezentowanych oraz naśladowanych zjawisk ruchowych i muzycznych. Ćwiczenia wrażeniowo-ekspresyjne pobudzają dzieci do spontanicznych reakcji głosowych i ruchowych na bodźce muzyczne : płynność, skoczność, głośność, szybkość.

Usprawnianie poznawczych funkcji umysłowych idzie w parze z wychowaniem estetycznym, usprawnianiem fizycznym, nauką, wyzwalaniem energii i pomysłowości oraz zabawą równoważącą emocjonalnie – odblokowującą zahamowania i rozładowującą napięcia. Ćwiczenia uplastyczniające inteligencję, ruch, głos oraz usprawniające spostrzeganie słuchowe i wzrokowe umożliwiają korygowanie cech negatywnych i rozwijanie cech pozytywnych. Co ułatwia dzieciom przystosowanie się do życia wśród normalnych rówieśników.

Stymulowanie ruchu dziecka muzyką.
Ruch stymulowany muzyką staje się ruchem kontrolowanym, angażującym postrzeganie słuchowe, uwagę i myślenie, odzwierciedla wywołane muzyką emocje i równocześnie potęguje je.
Pierwsze reakcje ruchowe dzieci są na ogół spontaniczne i wyrażają się : marszem, biegiem, podskokami, kołysaniem, klaskaniem, tupaniem.
Obowiązkiem terapeuty jest akceptować tę spontaniczność oraz podpowiadać bogatsze formy reakcji. Ważne też jest umożliwienie dzieciom ruchowego wyrażania wysokości dźwięków, melodii oraz barw brzmienia instrumentów muzycznych. Ruch stymulowany muzyką jest ruchem uporządkowanym, wyrażającym zespolenie dziecka ze zjawiskami muzycznymi, które słyszy oraz z grupą dzieci, które robią to samo.

Pozytywny aspekt ruchowego odzwierciedlania muzyki przejawia się :
- w radości towarzyszącej zabawom i ćwiczeniom
- wyciszaniu natręctw ruchowych
- odreagowaniu napięć
- podwyższaniu samooceny
Podwyższaniu samooceny sprzyja pochwała i ewentualnie pomoc fizyczna ułatwiająca wyrażenie ruchem przeżycia muzycznego.

Dostosowanie ruchu do charakteru muzyki sprzyja usprawnianiu dyspozycji umysłowych tj. zdolność koncentracji uwagi, spostrzeganie, zapamiętywanie, refleks.

Zabawy z rekwizytami
Zastosowanie w terapii dziecka rekwizytów uatrakcyjnia zajęcia, pomaga w koncentracji uwagi, pobudza zainteresowanie ćwiczeniami, aktywizuje ruchowo. Mając w ręku rekwizyt dziecko poznaje właściwości rzeczy, manipulując nim ćwiczy umiejętności manualne i ruchowe a bawiąc się w parze lub z całą grupą nawiązuje kontakty społeczne.

Do najczęściej wykorzystywanych rekwizytów zaliczamy :
- piłki ( różnej wielkości, barwie )
- balony
- chusty
- kolorowe bibułki

PIŁKI
Możemy wykorzystać piłki stosowane w fizjoterapii, stanowią one bardzo atrakcyjny przyrząd do terapii muzyką. Na tych piłkach mogą bawić się już małe dzieci, które należy przyzwyczajać powoli do piłki ( mogą się jej bać ) a także ćwiczyć krótko i tylko to co jest przez nie akceptowane. Duże piłki mogą służyć też do łagodzenia napięć uniemożliwiających niekiedy dziecku włączenie się do zajęć. Jednak przede wszystkim piłki są najbardziej lubianą zabawką a ćwiczenia z nimi nie przypominają zwykłych ćwiczeń( na których mamy coś wyegzekwować od dziecka) ale są dla niego po prostu jeszcze jedną zabawą.

Oto kilka propozycji ćwiczeń i zabaw z piłkami :
1) Klepanki - powtarzanki
Dzieci siedzą naprzeciwk terapeuty, każde z nich ma własną piłkę. Terapeuta uderza rytmicznie o piłkę dłońmi, piłką o podłogę uzyskując różne efekty akustyczne. Dzieci obserwują czynności terapeuty i powtarzają je.Terapeuta wykonując ruch prawą ręką mówi – lewa a wykonując ruch lewą ręką mówi – prawa. Jest to ważne, ponieważ prawa strona terapeuty zwróconego przodem do dzieci postrzegana jest przez nie jako lewa a lewa jako prawa.

2) Bombardowanie materaców
Do tej zabawy potrzebujemy duży materac, który opieramy o ścianę. Dzieci siadają przodem do materaca w odległości około 2 m. Przed dziećmi rozsypujemy dużą ilość piłeczek o różnej wielkości. Potrzebna nam będzie jeszcze odpowiednia muzyka o skontrastowanych nastrojowo częściach. Na początek zajęć wybieramy powolną muzykę, wówczas dzieci rzucają piłkami w materac powoli, „ociężale” a następnie muzyka powinna stopniowo przyspieszać a dzieci powinny starać się dopasować swoje rzucanie do tempa muzyki.

BALONY
Kolorowe, leciutkie wymykające się z rąk balony są wspaniałą zabawką dla dzieci. Dla nich jest to coś „ nieziemskiego”, nie zrozumiałego. Gdy patrzą jak balon unosi się do góry ich oczy robią się szerokie ze zdziwienia a buzia otwiera się szeroko. Dzieci podrzucają, odbijają, szczupią a nawet gryzą balony. Zachowania są różne jednak za każdym razem sprawiają dziecku wiele uciechy.

KOLOROWE BIBUŁKI
Bibułki są rekwizytem cieszącym dzieci barwnością, delikatnością, szelestem i elastycznością.Można stosować je przy ćwiczeniach oddechowych. Różnorodność kolorów sprzyja kształceniu spostrzegania wzrokowego.

CHUSTY
Duże chusty są bardzo lubiane przez dzieci. Ich barwność i duża elastyczność pozwala na bogate ewolucje ruchowe, które są źródłem ciekawych wrażeń wzrokowych, a miękkość i gładkość faktury dostarcza miłych odczuć dotykowych. Ćwiczenia i zabawy z chustami powinny być realizowane przede wszystkim indywidualnie i niekiedy w parach po to aby :
a) przełamać nieśmiałość i lęk
b) wyzwolić spontaniczność oraz tłumioną energię

"Terapia dzieci muzyką,ruchem i mową" J.Stadnicka
Tytuł: Muzykoterapia, terapia dźwiękiem
Wiadomość wysłana przez: sonia w Sierpień 28, 2007, 11:41:33 pm
Na odprężenie po wakacjach na jesienne wieczory  :D Minute (http://chomikuj.pl/homo_sapiens/muzykoterapia/muzyczna+recepta+an+zdrowie/05.+Minute.mp3)
Muzyczna recepta na zdrowie (http://chomikuj.pl/Chomik.aspx?id=homo_sapiens&sid=16)
Tytuł: Muzykoterapia, terapia dźwiękiem
Wiadomość wysłana przez: Emilianka w Październik 03, 2007, 12:46:42 pm
Muzykoterapia (http://www.kolegium.bytom.pl/download/ped_specjalna/terapia/muzykoterapia.doc)

- plik tekstowy do ściągnięcia - informacje nt muzykoterapii, wrażliwość muzyczna u dzieci, itd
Tytuł: Muzykoterapia, terapia dźwiękiem
Wiadomość wysłana przez: Emilianka w Październik 08, 2007, 01:45:42 pm
Muzyka w przychodni (http://kiosk.onet.pl/charaktery/1182517,1255,artykul.html)

Siedem lat temu, po rozstaniu się z moją macierzystą kliniką, szukałem prywatnego szpitala lub przychodni, by kontynuować praktykę. Było kilka propozycji. W ostatecznym wyborze pomogła mi muzyka, którą usłyszałem w poczekalni. Odniosłem wrażenie, że ktoś dobrze poradził sobie z delikatną kwestią z pogranicza rozrywki i ludzkiego nieszczęścia.

Wbrew pozorom nie jest łatwo dobrać w ambulatorium odpowiednie dźwięki, tak żeby nikogo nie urazić, a przy tym sprawić przyjemność chociaż kilku osobom.

Najłatwiej jest niczego nie puszczać, kiedy jednak muzyka ma faktycznie włączyć się do wizerunku szpitala, trzeba to zrobić z najwyższą starannością. Wybór nagrań musi uwzględniać wiele elementów i nie można kierować się wyłącznie gatunkiem muzyki. Podstawowym kryterium jest ogólnie pojęte brzmienie utworów. Dynamika powinna mieć niedużą rozpiętość i nie wkraczać w fortissimo. Tempa umiarkowane lub wolne. Opanowana ekspresja emocjonalna. Eksperymenty nie są wskazane; w chorobie obniża się tolerancja dla awangardy. Dobrze, jeśli muzyka jest znana, ale niekoniecznie cały czas. Wybór utworów wystarczająco duży, aby powtarzał się w cyklu co najmniej tygodniowym.

Oczywiście układ nagrań musi mieć charakter losowej składanki, ponieważ na programie tematycznym nikt się nie skoncentruje. Pod względem gatunku najlepiej korzystać z głównego nurtu jazzu, muzyki poważnej i bliżej nieokreślonej muzyki instrumentalnej. Lepiej, by liczba utworów wokalnych była niewielka. Poziom głośności powinien utrzymywać się w granicach dwóch decybeli poniżej natężenia dźwięku spokojnej rozmowy. Pasmo częstotliwości równomiernie wypełnione, co oznacza na przykład, że utwory na skrzypce solo, choćby najpiękniejsze, nie znajdą tu zastosowania. Z jednej strony pacjenci zaniepokojeni o swoje zdrowie i życie nie mogą ani przez moment poczuć, że ktoś ich lekceważy, narażając na słuchanie czegoś zbyt lekkiego i bezmyślnego. Z drugiej strony nie można ani razu popaść w ton żałobny. Obie sytuacje zagrażają wyrządzeniem szkody moralnej pacjentom, a przy okazji ich utratą. W związku z tym należy dobierać utwory o odpowiednim stopniu neutralności.

Zapewnienie dobrego tła muzycznego w ośrodku zdrowia jest kwestią wyczucia. Poza głośnością niczego tu nie da się zmierzyć ani jednoznacznie określić. Na pewno nie nadaje się na to tło żadna stacja radiowa. Selekcja nagrań musi być bardzo staranna. Można powiedzieć, że w poczekalni ambulatorium trzeba tak dobierać muzykę, by osoby pochłonięte myśleniem o swoim zdrowiu w ogóle nie odczuły jej obecności, a ludzie na nią otwarci mogli mieć - mimo kłopotów zdrowotnych - chwilę przyjemności. Umiejętność skonstruowania takiego repertuaru jest darem blisko spokrewnionym ze sztuką lekarską. W pogoni za pieniądzem i modernizacją zdarzają się niestety takie atrakcje, jak piła tarczowa i świder, pracujące przy pacjentach czekających z bólem głowy. Ale to już inny temat, choć również dotyczy dźwięków.

Kuba Sienkiewicz

Kuba Sienkiewicz jest doktorem medycyny, neurologiem, a także liderem zespołu Elektryczne Gitary.

źródło: Charaktery
Tytuł: Muzykoterapia, terapia dźwiękiem
Wiadomość wysłana przez: Emilianka w Październik 25, 2007, 03:52:07 pm
Rozwijanie wrażliwości muzycznej dziecka:

Niech gra muzyka (http://www.edziecko.pl/czas_wolny/1,79585,4561399.html)
- długie, jesienne wieczory sprzyjają rozwijaniu wrażliwości muzycznej.
/listopadowa orkiestra/



Co w trawie piszczy? (http://www.edziecko.pl/czas_wolny/1,79585,3890153.html)
- Jak rozwinąć wrażliwość muzyczną dziecka? Oto 13 pomysłów na wesołe (i niezbyt ciche) zabawy
Tytuł: Muzykoterapia, terapia dźwiękiem
Wiadomość wysłana przez: Emilianka w Październik 30, 2007, 03:01:45 pm
Twoje niemowlę najchętniej słucha Mozarta (http://www.republikadzieci.pl/rd/content/view/174/117/)

Kiedy mała istotka rozpoczyna swe życie w zacisznym kąciku brzuszka mamy, otaczający je świat jest cichy i ciemny. W 8 tygodniu natura obdarza ją małymi uszkami. Chociaż już  miesiąc później nagły hałas może pobudzić maleństwo do ruchu, to jego zmysł słuchu jest wykształcony dopiero w 24 tygodniu. Wtedy do snu kołysze je bicie serca mamy i szum krwi w jej żyłach. Ta wyjątkowa muzyka będzie towarzyszyć mu aż do dnia porodu i będzie kojarzyć się z bezpiecznym i ciepłym schronieniem.

Naukowcy odkryli, że noworodki słysząc znajome odgłosy, jakie otaczały je przed narodzinami, uspokajają się. Zarejestrowano więc tę pierwszą, dziecięcą kołysankę i istnieje już wiele nagrań z odgłosami, jakie słyszy płód w macicy.  Maleństwo reaguje jednak również na dźwięki dochodzące spoza organizmu mamy. Noworodki preferują kołysanki, które słyszały przed narodzeniem i łatwiej przy nich zasypiają.

Dowiedziono, że niemowlęta pamiętają muzykę z okresu prenatalnego i gdy słyszą znajome dźwięki po narodzinach, rytm bicia ich serca zmienia się. Chociaż nie wykonano wielu badań, to niektórzy naukowcy dowodzą, że maleństwa słuchające muzyki przed narodzeniem szybciej osiągają pewne umiejętności wieku niemowlęcego, jak ogólną koordynację ruchową, śledzenie wzrokiem czy umiejętność chwytania butelki w dwie ręce. Można więc przykładać słuchawki do brzucha lub odtwarzać nagrania z magnetofonu aby umożliwić dziecku jak najwcześniejszy kontakt z muzyką. Jednak nie powinno to trwać dłużej niż godzinę, aby za bardzo go nie pobudzić. Ponieważ wody płodowe są dobrym przewodnikiem dźwięku muzyka nie może być głośna ( poniżej 70 decybeli). Hałas mógłby doprowadzić do uszkodzeń lub co najmniej zaniepokoić dziecko. Dr Pratt sugeruje muzykę Mozart’a, która posiada odpowiedni zestaw nowych dźwięków i powtórzeń, które mogą bawić dziecko.

Gdy maluszek już pojawi się na świecie odkryje wiele nowych dźwięków, które do tej pory tłumiły wody płodowe. Wydaje się, że nawet tak małe dzieci są w stanie odtworzyć melodię ze słuchu nawet, jeśli nie mają wiedzy w dziedzinie muzyki. Norman Weinberger, profesor psychologii na Uniwersytecie w Kalifornii, podczas badań stwierdził, że 4-mieisęczne dzieci wydają się rozpoznawać, kiedy śpiewano Happy Birthday poprawnie, a kiedy fałszowano. Nie martw się jednak o to, czy umiesz śpiewać. Twoje dziecko nie jest zawodowym krytykiem i nie będzie się krzywić, gdy głos Ci się załamie. Ważne jest zaangażowanie i uwaga, jaką mu poświęcasz. Najlepiej, aby repertuar  nie ograniczał się do kołysanek. Spróbuj także śpiewać z dzieckiem w ciągu dnia. Połącz muzykowanie z zabawą.
 
Kiedy budujesz dom z klocków zamiast  powiadać co robisz, zaśpiewaj to. Rób przy tym stosowne miny, gesty  i zachęć dziecko do udziału w tym przedstawieniu. Spróbuj skojarzyć konkretne melodie ze schyłkiem dnia, aby pomóc dziecku usnąć. Tempo powinno byś wolne a  dźwięk niezbyt głośny.

Pewnie zastanawiasz się jaki rodzaj muzyki jest najlepszy dla Twojego dziecka?
Kieruj się własnymi preferencjami. Jeśli lubisz muzykę klasyczną a Twoje dziecko wydaje się być tego samego zdania słuchajcie jej razem. Puszczaj swoje ulubione piosenki, bez względu na to, czy są dobre, czy nie. Każda muzyka jest dobra. Jeśli już, to unikaj głośnego rocka czy rapu. Badania Dr Pratt na zwierzętach wykazały, że chaotyczne, niezgodnie brzmiące dźwięki niszczą struktury mózgu. Nawet rośliny wydają się źle znosić taką muzykę ( Dr Pratt twierdzi, że bluszcz lepiej rośnie na domu, w którym rozbrzmiewa muzyka klasyczna niż na domu ogarniętym hard rockiem). Jeśli wybierasz więc muzykę dla dziecka, znajdź pogodną i prostą.
 
Nie ma jeszcze wielu dowodów na to, że muzyka wpływa na bystrość umysłu dzieci. Niektórzy naukowcy utrzymują, że dzieci  pobierające naukę gry na instrumencie mają lepsze wyniki w matematyce, ale badania dotyczyły starszych dzieci. Na przykład dowiedziono, że lekcje gry na fortepianie mogą wspomóc rozwój myślenia przestrzennego (rozumienie przestrzeni trójwymiarowej).
 
Inne badania dowodzą, że u starszych dzieci muzyka poprawia sprawność umysłu. W grupie badanych dzieci, które przez 6 lat pobierały lekcje muzyki lepiej czytały, pisały, potrafiły zapamiętać więcej słów i wykazywały zdolności matematyczne.

Dzieci mogą rozpoczynać edukację muzyczną już w wieku 3 lat, kiedy to mózg dojrzewa do tej nauki. Badania na Uniwersytecie w Kalifornii sugerują, że pobieranie lekcji muzyki przez dzieci w wieku lat trzech zwiększa ich potencjał umysłowy. Jednak dla  dziecka, które nie potrafi usiedzieć spokojnie pięciu minut, nauka gry na instrumencie może okazać się niepotrzebnym  obciążeniem.
 
Jeśli więc Twój maluch nie jest jeszcze na to gotowy, możesz  skupić się na wykształceniu jego wrażliwości na muzykę, rytm i wyrażanie siebie. Poprzez poznanie jak brzmią różne instrumenty, oraz jak muzyka wpływa na uczucia, dziecko może docenić muzykę znacznie bardziej, niż podczas ćwiczenia gam. Twoje dziecko może się doskonale bawić uderzając w bębenek, klawisze pianina, czy cymbałki. Ale traktuj to tylko jako zabawę adekwatną do wieku i pamiętaj, że dopóki dziecko nie osiągnie wieku 3 lat, nie odnosi większych korzyści z gry na instrumencie.

Pozwól, aby muzyka była integralną częścią życia Twojego dziecka, ale nie wychowuj geniusza.

Nie musi komponować symfonii w wieku lat 8. Wystarczy, że będzie potrafił czerpać przyjemność z wysłuchania jej. Twoim celem powinno być rozwinięcie wrażliwości muzycznej dziecka a nie wychowanie kolejnego Mozart’a. Tu chodzi o dobrą zabawę i poznanie nowych dźwięków i rytmów. Jeśli dziecko wyraźnie się ożywia przy konkretnej muzyce idź za jego upodobaniami. Możesz obudzić w nim miłość do muzyki, która trwa całe życie.

Dr Pratt  radzi, aby zamiast telewizji uczynić radio, magnetofon lub instrument muzyczny najważniejszym elementem domu. Zachęcaj więc do grania na instrumencie, ale nie zmuszaj. To jak mieć piękny obraz w domu. Dziecko nie musi patrzeć na niego każdego dnia, ale zawsze gdy przyjdzie mu ochota, może nacieszyć się jego widokiem.
 
Dorota Wilczyńska

Źródło: www.babycenter.com  (David Geller)
6.  Abrams, R.M., Griffiths, K., & Huang, X. et al. (1998). Music Perception
Tytuł: Muzykoterapia, terapia dźwiękiem
Wiadomość wysłana przez: Emilianka w Listopad 12, 2007, 03:59:22 pm
Dziecko powinno słuchać Mozarta (http://babyonline.pl/niemowle_wspieranie_rozwoju_muzyka_artykul,1458.html)

Muzyka rozwija inteligencję, zdolności matematyczne, ułatwia naukę języków obcych.

Bawiąc się z dzieckiem, w bardzo prosty sposób nauczysz je śpiewać, grać na najróżniejszych przedmiotach, uwrażliwisz na muzykę i rozwiniesz wyobraźnię. Zacznij... jak najwcześniej.

W brzuszku mamy

Maluch może słuchać muzyki jeszcze przed narodzeniem. Już od szóstego miesiąca życia płodowego ma tak rozwinięty słuch, że potrafi odróżnić dźwięki, a potem także rozpoznawać melodie. Jedne lubi bardziej (przy nich się uspokaja), inne wyraźnie go denerwują (wierci się wówczas i kopie).

Maleństwa preferują muzykę spokojną, łagodną, klarowną. Może to być klasyka, a także np. jazz, country czy piosenki śpiewane przez mamę. Naukowcy potwierdzają, że noworodek pamięta utwory, których ona słuchała, będąc w ciąży. Łatwiej się przy nich uspokaja i szybciej zasypia.

Meloman od kołyski

Już niemowlak może słuchać płyt z muzyką klasyczną – najlepiej jeśli będą to utwory krótkie, pogodne, np. walce, mazurki Chopina, wczesne symfonie Mozarta, koncerty Bacha i Vivaldiego. Muzyka powinna grać cicho, być w tle, tak by maluszek mógł się przy niej swobodnie bawić, jeść, zasypiać. Warto też dobrze dobierać utwory, np. po obudzeniu malec może posłuchać "Wiosny" z "Czterech pór roku" Vivaldiego, a przy zabawie – "Marsza tureckiego" Mozarta.

Tańczę, śpiewam, gram

Dobrze jest także dziecku jak najwięcej śpiewać, nie szukając do tego specjalnych okazji. Można to robić po przebudzeniu się, przy zmianie pieluszki, myciu, ubieraniu. Maluch, który słucha piosenek, szybko się ich uczy. Gdy zacznie wypowiadać pierwsze słowa, zdziwisz się, że będzie też razem z Tobą śpiewać! Równie łatwo dziecko uczy się tańca. Ledwie nauczy się chodzić, z radością porusza się w takt muzyki, tańczy i podryguje. Każdy występ nagradzaj oklaskami.

Maluchy uwielbiają także muzykować. Ich pierwsze instrumenty są bardzo proste. Zwykle dziecko samo odnajduje je... w kuchni. Któraż mama nie zna grania na przykrywkach czy garnkach? Zamiast zatykać sobie wówczas uszy, można zaproponować zabawę w orkiestrę. Talerze, garnki, przykrywki to przecież znakomite instrumenty perkusyjne! Gdy śpiewacie piosenkę, wspólnie wystukujcie jej rytm.

Przedszkolna edukacja
Czterolatka można już uczyć świadomego odbioru muzyki: warto chodzić z nim na koncerty dla dzieci, wspólnie słuchać muzyki z kaset, a potem na ten temat rozmawiać, np. pytając, czy muzyka była wesoła, czy smutna, wolna czy szybka. Można też zaproponować, by ją narysował (np. szybką jak lecący samolot, wolną jak pełznący ślimak, radosną jak tańczące dzieci, smutną jak płaczący chłopiec). Dziecko przekona się, że może w ten sposób wyrazić swój nastrój.
Jeśli lubi śpiewać, tańczyć i wykazuje ogólne zainteresowanie muzyką, warto zapisać je na zajęcia do muzycznego przedszkola (działają one przy podstawowych szkołach muzycznych lub tzw. pierwszego stopnia) albo na zajęcia z rytmiki w przedszkolu, domu kultury, osiedlowym klubie. Uzdolniony pięcio-, sześciolatek może już uczyć się gry na prawdziwym instrumencie – fortepianie, skrzypcach czy flecie. Taka nauka musi jednak być prowadzona w formie zabawy i przez fachowca, by maluch nie zniechęcił się do grania i od początku robił to dobrze.


Najlepsza terapia?

Muzyka działa na podświadomość, dlatego często jest wykorzystywana w leczeniu dzieci mających problemy emocjonalne. Dla maluchów bardzo ważne jest nie tylko słuchanie utworów (uspokajających i wyciszających), ale również aktywne muzykowanie. Dzięki temu dziecko może wyrazić własne przeżycia i emocje, uwolnić się od napięć.

Piotr Czajkowski – muzyka o klasycznej harmonii, pobudza wyobraźnię
Dziadek do orzechów.

Edvard Grieg – muzyka ilustracyjna, pogodna, nastrojowa, rozwija wyobraźnię dziecka; utwory są krótkie
Peer Gynt, zwłaszcza część W grocie króla Gór.

W.A. Mozart – muzyka pogodna, o przejrzystej strukturze i konstrukcji, uspokaja, wycisza, łagodzi emocje
– Symfonia nr 40, 41.

Fryderyk Chopin – utwory krótkie, formy taneczne, są pogodne i radosne, wprowadzają dziecko w dobry nastrój
– Walce.

G.F. Heandel – muzyka nastrojowa, uroczysta, pogodna; poprawia nastrój, mobilizuje do aktywności
– Muzyka na wodzie, Muzyka ogni sztucznych.


Baw się razem z nami!

Kształtowanie słuchu

- Dotykowe zgadywanki. Włóż do torby kilka przedmiotów, np. klucze, elektryczną szczotkę do zębów, pudełko po zapałkach, szeleszczący papier, folię. Namów malca, by zamknął oczy i na podstawie dźwięku odgadywał, jaki przedmiot wyjmujesz z torby. To zabawa dla dzieci od trzeciego roku życia.

- Słuchanie ciszy. Poproś dziecko, by zamknęło oczy i opowiadało Ci, co słyszy (np. gotującą się wodę, samochody, tramwaje). Od czwartego roku życia.

Nauka śpiewania

- Śpiewanie słów. Słowa, które maluch potrafi już powiedzieć: np. "mama", "tata", staraj się śpiewać. Moduluj swój głos, mówiąc maluszkowi, że śpiewamy jak ptaszki (wysoko) lub jak niedźwiedzie (nisko). To zabawa dla dzieci od drugiego roku życia.

- Klaskanie i tupanie. Śpiewając Wasze ulubione piosenki, wyklaskujcie i wytupujcie ich rytm. To zabawa dla dzieci od trzeciego roku życia.

- Małe przedstawienie. Inscenizujcie piosenki: np. przy "Stary niedźwiedź mocno śpi" bawcie się w niedźwiedzie, przy "My jesteśmy krasnoludki" skaczcie i pokazujcie Wasze domki, a przy "Idzie niebo ciemną nocą" zamieńcie się w pisklątka, które zasypiają w gniazdku. To zabawa dla dzieci od trzeciego roku życia.

Nauka grania

- Pierwsze instrumenty. Pudełeczka po jogurtach lub puszki po napojach wypełnij fasolą, grochem, piaskiem. Mogą to być wspaniałe grzechotki malca. Pustą ceramiczną doniczkę odwróć do góry dnem, przewlekając przez nią sznurek. Powstanie w ten sposób dzwon.
Możecie też ustawić obok siebie kilka butelek, wlewając trochę wody. Grajcie także na butelkach częściowo wypełnionych piaskiem. Niech taka domowa orkiestra uświetni np. przyjęcie urodzinowe dziecka. Możesz też udawać dyrygenta i pokazywać maluszkowi, jak szybko ma śpiewać i wystukiwać rytm piosenki. To zabawa dla dzieci od czwartego roku życia.

Katarzyna Pinkosz
Konsultacja: Marta Antoszewska, pedagog muzyk
Tytuł: Muzykoterapia, terapia dźwiękiem
Wiadomość wysłana przez: Ulka w Listopad 12, 2007, 10:42:56 pm
Muzyka jest jak lek

Michał Stangret
 
Muzykoterapia w polskiej służbie zdrowia to coraz częstsza metoda leczenia i profilaktyki. Szczególnie dobrze wpływa na dzieci

 Barbara Stańczyk, mama ośmioletniego Marcina cierpiącego na nadpobudliwość z podejrzeniem ADHD, dostała od psychologa z Poradni Psychologicznej zalecenie, by codziennie rano w czasie śniadania włączać synowi płytę z muzyką Roberta Schumanna. Specjalne ćwiczenia relaksacyjne w rytm bossa novy - z polecenia lekarza - wykonuje codziennie Anna Budziszewska z Łodzi, która jest w siódmym miesiącu ciąży i najprawdopodobniej zdecyduje się na poród przy muzyce. Z kolei Grzegorz Wieczorek, przedsiębiorca z Warszawy, gdy poszedł do specjalisty ze swoimi nerwobólami i często pojawiającym się kołataniem serca, jako jedno z zaleceń usłyszał: - Proszę nabyć płytę Smolika i słuchać jej w samochodzie zamiast wiadomości. Zalecenia wdrożył, a kołatanie zniknęło.

Kiedyś zalecenie słuchania muzyki z ust lekarza było nie do pomyślenia, jednak dziś leczenie muzyką staje się coraz powszechniejsze. Za pomocą dźwięków uznani specjaliści leczą najcięższe depresje, wypadanie włosów czy - przy użyciu dźwięków wytwarzanych przez specjalne tzw. misy tybetańskie - nawet choroby nowotworowe.

- Lansuje się nawet tezę, że za pomocą dawnych niemieckich pieśni biesiadnych można wręcz leczyć z alkoholizmu. Choć akurat takie podejście jest mi obce, to jednak trzeba przyznać, że rola muzyki w terapii i profilaktyce staje się coraz większa także u nas - mówi dr Maciej Kierył, prekursor muzykoterapii w Polsce.

Gdy ponad 30 lat temu ten 68-letni dziś anestezjolog puszczał muzykę chorym na sali operacyjnej w szpitalu w Międzylesiu, wielu pukało się w głowę. - To było traktowane jako ciekawostka. Mówili, że jestem melomanem, nudzi mi się, więc przynoszę muzykę do szpitala - opowiada. Jednak dzięki muzyce organizm chorych lepiej znosił zabiegi, potem ich rehabilitacja przebiegała szybciej. To zaczęło przekonywać kolejnych niedowiarków. Szpitale zaczęły zatrudniać muzykoterapeutów, a dziś ich usługi są już w ofercie większości lecznic.

Jednak muzykoterapia i muzykoprofilaktyka najlepiej sprawdzają się jako uzupełnienie w leczeniu farmakologicznym i terapeutucznym najmłodszych dzieci. - Czasami ciężko jest wytłumaczyć dziecku, które słucha Tedego i Pei, że ćwiczenia oddechowe lepiej wykonywać przy "Marzeniu" Schumanna. I ja muszę uszanować tego Tedego, bo może się przecież zdarzyć, że dla młodego człowieka słuchanie muzyki poważnej może być męczarnią - opowiada. Wśród utworów, które najczęściej stosuje w leczeniu, wymienia "Sicilianę" Bacha, "Melodię" Glucka, a także trzy utwory Schumanna: "Marzenie", "Wieczorem", "Kołysanka opus 124".


Źródło: Metro 12.11.2007r.
Tytuł: Muzykoterapia, terapia dźwiękiem
Wiadomość wysłana przez: sonia w Listopad 12, 2007, 11:21:18 pm
a ja zdobyłam  :D

MUZYCZNA AKADEMIA ROZWOJU - Mozart (http://ex-torrent.pl/pozycja,77883)

(http://ex-torrent.pl/_upload/2007-11-10/bb09def84ad5db75ad2555edd879da5873837992.jpg)


01. Piano Sonata K.311 - Alla Turca
02. Symphony No.40 - Moto allegro
03. Eine kleine Nachtmusic - I Allegro
04. Symphony No.25 - Allegro con brio
05. Le nozze di Figaro - Overture
06. Violin Concerto No.5 - III Rondeau
07. Das Butterbrot
08. Piano Concerto No.21 in C major - II Andante
09. Concerto for Flute & Harp - Andantino
10. Clarinet Quintet - II Larghetto
11. Die Zauberflote - Duetto Pa-pa-pa-pa
12. Die Zauberflote - Der Holle Rache
13. Le nozze di Figaro - Voi che sapete
14. Le nozze di Figaro - Porgi amor
15. Don Giovanni - La ci darem la mano

Bardzo przyjemnie słucha się -dziś nawet bezproblemowo poszło mycie główki w kabinie przy tej muzyce.
Coś w tym jest, choć różne dzieci mogą różnie reagować na dane utwory.
Tytuł: Muzykoterapia, terapia dźwiękiem
Wiadomość wysłana przez: Emilianka w Styczeń 08, 2008, 09:07:45 pm
Seria Muzyczna Akademia Rozwoju
- płyty z muzyką poważną z myślą o dzieciach dołączane były do gazety "Dziennik" (a może wciąż jeszcze trwa ta seria? nie wiem).

W serii ukazały się:
Mozart, Bach, Vivaldi, Chopin, Strauss, Beethoven oraz "Mistrzowie klasyki"


Muzyczna Akademia Rozwoju (http://kiosk.redakcja.pl/produkty/produkt.asp?Artykul=45)
Dziennik, wydawca: Axel Springer

Cytuj

Muzyczna Akademia rozwoju DZIENNIKA. Składają się na nie trzy płyty z muzyką klasyczną: Mozarta, Bacha i Vivaldiego, które wg opinii niektórych psychologów pobudzają rozwój intelektualny dziecka, ułatwiają koncentracje , rozwijają kreatywność. W psychologii efekt ten nazywany jest EFEKTEM MOZARTA


Jakby ktoś potrzebował, to można zamówić tutaj (http://kiosk.redakcja.pl/produkty/index.asp?Tytul=Muzyczna%20akademia%20rozwoju)
Tytuł: Muzykoterapia, terapia dźwiękiem
Wiadomość wysłana przez: Ulka w Styczeń 08, 2008, 10:18:09 pm
Muzykofilia doktora Sacksa (http://www.gazetawyborcza.pl/1,75480,4811550.html)
 
Opisuje, co jest w stanie wyprawiać w naszym mózgu muzyka. Sam miał halucynacje, że słyszy mazurki Chopina

Jak można żyć, nie poddając się czemuś tak tajemniczemu, czarownemu, wyzbytemu lęku jak muzyka? - pyta Oliver Sacks, wybitny neurolog i pisarz w swojej najnowszej książce "Musicophilia"

Na spotkaniach opowiada o postaciach, które zaludniają jego książki. Wyciąga kartki z korespondencją od nich.

Tony Cicoria miał 42 lata, kiedy uderzył w niego piorun i stanęło mu serce. Odratowany ze śmierci klinicznej wrócił do swojej pracy chirurga ortopedy. Minęło półtora miesiąca i poczuł, że musi teraz, natychmiast usłyszeć dźwięk pianina. Zachwycił się Chopinem, zakupił pianino, wziął lekcje gry. Dotychczas fan muzyki rockowej - po wypadku uznał, że nie ma nic istotniejszego na świecie niż muzyka klasyczna. Zaczął komponować. Słyszał muzykę dobiegającą go z samego środka siebie, musiał ją tylko zapisać. Uważa, że przeżył, by doznać muzyki. To była reinkarnacja, po której stał się inną osobą, muzycznie, emocjonalnie, duchowo. Zatrzymanie serca i ustanie funkcji organizmu - stwierdza Oliver Sacks - musiało doprowadzić do reorganizacji struktur mózgowych i wyzwolić nadaktywność płatów czołowych odpowiedzialnych za powiązanie naszych emocji z muzyką.

Gdy Oliver Sacks, wybitny neurolog i wybitny pisarz zarazem, miał w Nowym Jorku jesienią ubiegłego roku kilka spotkań autorskich wokół swojej najnowszej książki "Musicophilia. The Tales of Music and the Brain" (Alfred Knopf, New York 2007), pół godziny przed rozpoczęciem wszystkie siedzące miejsca były zajęte i kilkaset osób stało, żeby go posłuchać.

- Każdy człowiek od dziecka - opowiadał w księgarni Barnes & Noble na Manhattanie - ma naturalną, spontaniczną potrzebę reagowania na muzykę. Świadczy o tym najpełniej nieprzebrana liczba osób rozsianych po całym świecie, które fałszują, a mają potrzebę śpiewania. Jak wieloletni kantor w synagodze na City Island, do której zwykłem chodzić, choć nie jestem osobą religijną. Nasz mózg pozwala na postrzeganie muzyki, jej tonów i interwałów, jej brzmienia, harmonii i rytmu, na integrowanie tych wszystkich elementów i jeszcze łączenie z nimi silnych emocji. Gatunek ludzki jest w tym unikalny. Ten zachwycający mechanizm może jednak łatwo ulec mniejszym lub większym uszkodzeniom.

"Musicophilia" to opowieść o ludziach, których neurologiczna kondycja w sposób specjalny uczula na muzykę. Staje się ich nadzieją, jak w przypadku pacjentów dotkniętych demencją, którzy poprzez muzykę są w stanie choćby na chwilę nawiązać jakiś kontakt z zewnętrznym światem. Staje się ich przekleństwem, jak to się zdarza chorym, którzy na jakiś określony rodzaj muzyki reagują atakami epilepsji.

Krzyżyk na karierze

Nie sposób zamówić u niego wizyty - Sacks nie leczy prywatnie.

Spotyka się nieodpłatnie z pacjentami, którzy go zainteresowali. Ma dziesiątki rozsianych po całym świecie "pacjentów korespondencyjnych". Tysiące ludzi przysyłają mu opisy swoich neurologicznych objawów. Można się z nim kontaktować przez jego stronę internetową www.oliversacks.com.

Gdy przyjął w tym roku posadę na uniwersytecie Columbia, "New York Times" pisał o tym na pierwszej stronie. Transfery znanych profesorów z jednego głośnego uniwersytetu na inny z reguły trafiają na strony "NYT", ale ta wiadomość utrzymywała się jeszcze następne dni wśród dziesięciu najczęściej czytanych tekstów w internecie. Zostało dla niego stworzone specjalne stanowisko "Columbia artist": nie jest związany z żadnym wydziałem i może uczyć, czego chce - neurologii na wydziale medycyny czy twórczego pisania na dziennikarstwie.

Do sławy Sacksa przyczyniły się nie tylko jego książki, ale też zrobione na ich podstawie filmy i spektakle. Jego "Przebudzenia" zostały przełożone na film pod tym samym tytułem, gdzie w dr. Sacksa wcielił się Robin Williams, a na kanwie książki Harold Pinter napisał sztukę "W lodach jakiejś Alaski".

Zbiór esejów Sacksa o ludziach z rozmaitymi uszkodzeniami neurologicznymi "Mężczyzna, który pomylił swoją żonę z kapeluszem" (w samych Stanach sprzedało się ponad milion egzemplarzy) stał się inspiracją dla filmu Petera Greenawaya "Opera neurologiczna" oraz dla spektaklu Petera Brooka ("The Man Who"). "Sacks - pisał Brook w programie do spektaklu - jest romantycznym neurologiem, którego najbardziej podstawowym narzędziem klinicznym jest jego własne serce. Przypomina mi innego lekarza, Antoniego Czechowa, który śledził niedole i dziwactwa ludzkiej duszy z podobną troską i współodczuwaniem".

Przywiązujemy się natychmiast do jego bohaterów, na których spogląda z empatią, wrażliwością i zachwytem nad tym, jakie niesamowite możliwości kryją się w ludziach uznawanych powszechnie za upośledzonych. Opisy tików, wykrzywień, niedowładów, stuporu to tylko tło, na którym jeszcze wyraźniej widać ich dzielność, a także niezwykłość i bogactwo ich znękanych umysłów.

Odwiedziłam kiedyś Sacksa w stanowym szpitalu Beth Abraham na nowojorskim Bronksie, gdzie praktykował przez większość swego życia. Chodziłam po zatłoczonych salach i korytarzach pełnych zniedołężniałych starych ludzi. Wtedy dopiero uzmysłowiłam sobie, jak trudno było w nich dostrzec coś więcej poza chorobą, cierpieniem i starością, i sprawić, że my także możemy spojrzeć na nich czułym wzrokiem.

Gdy Sacks trafił do Beth Abraham w połowie lat 60., było tam dużo gorzej niż teraz, kiedy działają uruchomione przez niego dziesiątki pomieszczeń do terapii ruchowej i muzycznej. Szpital był przepełniony chronicznie chorymi pacjentami leżącymi cały dzień w łóżkach.

- Moi szefowie i koledzy postawili na mnie krzyżyk - opowiadał Sacks podczas mojej wizyty w szpitalu. - A wszystko dlatego, że źle sobie radziłem z badaniami laboratoryjnymi, cały czas coś tłukłem albo gubiłem. Wyrzucili mnie z pracowni i skierowali do pracy z pacjentami, z którymi nikt nie chciał mieć do czynienia. Uznano, że szpital dla chroników to miejsce, gdzie najmniej mogę zaszkodzić. Taka praca oznaczała brak szans na uznanie środowiska i koniec perspektyw zawodowych.

IQ 60 i cudowna wrażliwość

To tam, w szpitalu Beth Abraham, odkrył, ile może znaczyć muzyka. Zetknął się z opisanymi później w "Przebudzeniach", już nielicznymi pozostającymi przy życiu ofiarami epidemii grypy, która w latach 1916-1927 zdziesiątkowała ludność Europy. Wraz z rodzinami przemierzyli ocean (nic o tym nie wiedząc). Skamieniali w bezruchu od kilkudziesięciu lat wydawali się fantomami, bez żadnej łączności ze światem. Sacks odkrył, że gdy puszcza muzykę ich młodości, potrafią tańczyć i śpiewać, by zastygnąć znów, gdy tylko płyta się kończy.

W czasach, gdy praktykował w szpitalu, sala muzykoterapii była jego ulubionym miejscem. Nagrał stamtąd kasetę rozsyłaną jako materiał instruktażowy. Analizując przeszłość każdego pacjenta, muzykoterapeuta próbuje odnaleźć melodie, które mogły mu kiedyś być bliskie, i za ich pośrednictwem nawiązać z nim kontakt.

W "Musicophilii" Sacks opisuje pacjentów z alzheimerem, którzy pamiętają bezbłędnie całe teksty piosenek, czy też ludzi z afazją, zaburzeniem odcinającym chorego od mowy, którzy nie są w stanie wypowiedzieć najprostszego słowa, a pod wpływem muzyki są w stanie "wyśpiewać" jakiś wyraz. Jak starszy mężczyzna z degeneracją płatów skroniowych widoczną w postaci głębokiej afazji, który był w stanie zasiąść przy pianinie i po wygraniu kilku nut wyrecytować ustęp z Tory.

Sacks cytuje list syna o ojcu, który nie rozpoznaje nikogo ze swoich bliskich, ale gdy słucha muzyki z koncertów, na których bywał, jest w stanie doskonale akompaniować na pianinie (choć nie umiałby powiedzieć, czego słucha). Zagubił swoją biografię, ale procedury i umiejętności pozostały - komentuje pisarz. Opisuje muzykologa z amnezją, która czyni go niezdolnym do zapamiętania czegokolwiek, co zdarzyło się minutę wcześniej, jednak potrafi perfekcyjnie zagrać fugi Bacha. Muzyka, twierdzi Sacks, niczym kardiologiczny by-pass przedostaje się przez uszkodzone fragmenty mózgu, torując przejście do innych obszarów, do których inaczej nie byłoby dostępu.


Fascynują go pacjenci z pewnym rodzajem demencji, którzy wraz z zatraceniem możliwości abstrakcji i posługiwania się mową zyskują nagły napływ muzycznych talentów. Opisuje, jak ataki epilepsji, które dotykają płatów czołowych, wyzwalają nie tylko mistyczne i religijne uniesienia, ale też muzyczne pasje. Z zachwytem przypatruje się, jak chorzy z zespołem Williamsa, których IQ nie przekracza 60, są cudownie wrażliwi na muzykę.

Halucynacje z Chopinem

Znany psychoanalityk popadł w całkowitą bezsenność, słuchając nocą śpiewu rabina dobiegającego z jesziwy, której próżno szukać w jego okolicach. Amerykański Żyd, który wyemigrował przed wojną z Niemiec, w wieku lat 75 zaczął mieć halucynacje - słyszał hitlerowskie marsze z lat 30. na ulicach Hamburga. Sam Sacks w jakimś momencie swego życia miał halucynacje, że słyszał mazurki Chopina.

Te i inne przykłady halucynacji muzycznych znajdujemy w "Musicophilii". Często są niewinne, ot, jakaś melodia przyplątuje się nam do głowy, ale też bywają tak głośne, tak intensywne, że uniemożliwiają pracę i normalne życie.

- Dzięki listom, które dostaję - opowiadał na spotkaniu - zdałem sobie sprawę, że muzyczne halucynacje są dużo bardziej powszechne, niż się nam może wydawać. Ludzie wstydzą się o tym mówić, ponieważ halucynacje uznaje się za oznakę psychozy. Co nie jest prawdą w wypadku halucynacji muzycznych. Większość tych, która je przeżywa, ma dość zaawansowaną głuchotę. Mózg nie dostaje wystarczających impulsów i sam się stymuluje. Ciekawe, że tylko muzyką, a nie słowami ani hałasem. Ci, którzy przeżywają te halucynacje, mają wrażenie, że słyszą muzykę dobiegającą gdzieś z oddali, szukają radia, żeby je ściszyć, zamykają okno. Na początku wywołuje to niepokój, że mózg ma własne triki, jest poza kontrolą, ale często muzyka wewnętrzna staje się ważnym towarzyszem życia. Sacks wiele razy wraca do tego, jak wokół jakiegoś deficytu (głuchota, upośledzenie) człowiek buduje całą swoją tożsamość. Taki jest przypadek młodego człowieka z zespołem Tourette'a - objawiającym się gwałtownymi ruchami, tikami, grymasami, wydawaniem niekontrolowanych, najdziwniejszych odgłosów i przekleństw - któremu choroba pozwoliła zostać wybitnym perkusistą.

- Zafascynowany jestem tym, jakie tkwią w nas możliwości kompensacji - opowiadał na spotkaniu. - Miałem kolegę z Norwegii, który po wypadku stracił w dużej mierze słuch i muzyka stała się dla niego płaska, jednowymiarowa, miał też kłopoty z lokowaniem, skąd pochodzi dźwięk. Odczuwał to jako bolesną stratę. Własną pracą - ćwiczeniami nad wyobrażaniem sobie muzyki - odzyskał możliwość słyszenia stereo i wrażliwość emocjonalną na muzykę. Zapewne po uszkodzeniu, jakie miał w lewych płatach mózgu, prawa strona przejęła niecodzienną dla siebie funkcję słuchania i analizowania muzyki.

W "Musicophilii" opisuje też przypadek kompozytorki, która ogłuchła. Wydobyła się z depresji, z życia w świecie bez dźwięków, gdy nauczyła się w wyobraźni odtwarzać sobie całe partie muzyczne. Doprowadziła to do takiej perfekcji, że mogła dalej koncertować.

Efekt Mozarta

Sacks opisuje, co jest w stanie wyprawiać nasz mózg, by zagrodzić nam drogę do słuchania muzyki i do śpiewania. Można świetnie słyszeć słowa, a nie być w stanie usłyszeć muzyki. Prowadził korespondencję z kobietą, dla której muzyka była męczącym niezrozumiałym hałasem. Pochodziła z muzykalnej rodziny i jej niechęć do zasiadania przy pianinie traktowano w młodości jako przejaw buntu wobec matki. Gdy już jako starsza pani przeczytała tekst w "New York Timesie" o przypadłościach związanych z neurologicznym brakiem koncepcji muzyki, zrobiła sobie badania. Wynikło z nich, że ona naprawdę nie może muzyki odczuwać. Brakuje jej koniecznych do tego połączeń neuronalnych w czołowych płatach mózgu. Przez całe życie czuła się zobowiązana do chodzenia na koncerty. Poczuła prawdziwą ulgę, że wreszcie może przestać.

Można być głuchym na harmonię dźwięków. Taki był przypadek utalentowanej kompozytorki, która po wypadku samochodowym słyszała orkiestrę jak intensywne przekrzykujące się dźwięki, niczym w kłótni.

Ale pisane nam mogą być też nadmiary. Jak absolutny słuch. Pewien profesor muzyki w Harvardzie słyszał, że jego ojciec pociąga nosem w tonacji G, wiatr mu szumiał w tonacji D, a stary zegar ścienny uderzał w b-moll.

- Na podstawie skanu mózgu - opowiadał Sacks na spotkaniu - nie sposób powiedzieć, czy mamy do czynienia z mózgiem poety, malarza czy matematyka. Ale możemy rozpoznać mózg muzyka. Corpus callosum, czyli spoidło, które łączy obie półkule, jest bardziej rozbudowane. A ci, którzy mają słuch absolutny, cechują się asymetrycznym rozszerzeniem kory słuchowej. Intensywny muzyczny trening w młodości powoduje zmiany w korze mózgowej, które widać u dzieci już po roku grania na wiolonczeli. Stąd tzw. efekt Mozarta - im genialne dziecko gra więcej, tym bardziej staje się genialne.

Słuch absolutny

W "Musicophilii" Sacks sypie jak z rękawa rozlicznymi przykładami muzycznych anomalii wśród znanych osób.

Można mieć dobry słuch muzyczny poza jednym - być głuchym na rytm. Che Guevara był w stanie tańczyć mambo, gdy orkiestra przygrywała do tanga.

Jak to możliwe, zastanawia się Sacks, że genialni bracia James: pisarz Henry i psycholog William, byli głusi na muzykę? Nigdy nie zawitała na stronach prozy Henry Jamesa i została raz zaledwie wspomniana w liczącym 1400 stron dziele o podstawach psychologii Williama Jamesa. Może byli wychowani w domu bez muzyki? A Nabokov, który pisał, że muzyka to dla niego seria przykrych dźwięków? Czy mogło tak rzeczywiście być, czy chciał sprowokować czytelników? (Sacks opisuje swoich pacjentów z nieodmienną empatią. To, co wydaje się przekraczać granice jego możliwości poznawczych, to zrozumienie ludzi, którzy nie są wrażliwi na muzykę. To ich tak naprawdę uważa Sacks za osoby upośledzone, a nie swoich umuzykalnionych pacjentów z alzheimerem).

Pisze o Freudzie, który w pełnym muzyki Wiedniu nigdy jej nie słuchał. Ledwo się dał od czasu do czasu zaciągnąć do opery, gdzie starał się odgrodzić od napływających do niego dźwięków przez skupianie się na konkretnych przypadkach pacjentów. Freud pisał, że jest niezdolny do czerpania przyjemności ze sztuki i muzyki być może dlatego, że racjonalistyczna, analityczna część jego umysłu buntuje się przeciw temu, by coś go poruszało bez rozumowej przyczyny.

Jak można żyć, nie poddając się czemuś tak tajemniczemu, czarownemu, wyzbytemu lęku jak muzyka? - pyta Sacks. Pisze, że był wstrząśnięty tym wyznaniem, i żywi nadzieję, że Freud chociaż jako chłopiec był w stanie czerpać z muzyki radość.

Pisarz Stefan Themerson, który pod koniec życia cierpiał na demencję, najpewniej alzheimera, miał jednego razu stwierdzić: "Straciłem moje zdolności umysłowe, ale mam się poza tym świetnie". Poza humorem pozostała mu zdolność śpiewu. Gdy śpiewał, był obecny w świecie rzeczywistym, by znów zapaść się w niebyt zapomnienia, gdy kończył. Zza objawów ludzi dotkniętych głębokimi upośledzeniami można dostrzeć - powtarza Sacks - ich pogodne usposobienie, poczucie humoru, wrażliwość na muzykę.

Pod koniec życia Maurice Ravel cierpiał na demencję i zatracił język słów i język muzyki. Ale czy jego słynne "Bolero" - zastanawia się Sacks - nie jest wynikiem wstępnej fazy choroby? Uporczywe powtarzanie dziesiątki razy tej samej muzycznej frazy, bez oddechu, bez rozwinięcia, mogłoby o tym świadczyć.


Sacks podaje dziesiątki nazwisk niewidomych muzyków jazzowych. Przypomina, że przez wieki istniała tradycja zatrudniania w kościele ślepego organisty. Tłumaczy, dlaczego niewidomi mają szczególne uzdolnienia muzyczne. Jedna trzecia naszej kory mózgowej zajęta jest przetwarzaniem tego, co widzimy. Gdy nie ma tej możliwości, nie następuje degeneracja tej części kory, tylko reorganizacja mózgu, i kora wzrokowa otwiera się na inne sensoryczne impulsy. Podczas gdy słuch absolutny ma jedna osoba na 10 000, w przypadku dzieci niewidomych ta proporcja jest zupełnie inna: jedno na dwoje dzieci od urodzenia niewidomych posiada słuch absolutny!

Migreny, wędzony łosoś i sława

Obiektem swoich neurologicznych obserwacji doktor Sacks czasami czyni samego siebie. Od dzieciństwa cierpiał na okrutne bóle głowy i to właśnie sprawiło, że swoją pierwszą książkę poświęcił migrenie. Jest - obok na przykład świętej Hildegardy, której wizje są według niego typowymi objawami poprzedzającymi atak bólu - jednym z jej bohaterów.

Sacks wychowany został w świecie muzyki. Ojciec grał na pianinie, on sam muzykował wraz z braćmi na flecie i na klarnecie. Kiedy miał pięć lat, na pytanie dorosłych, co najbardziej lubi, odpowiadał, że Bacha i wędzonego łososia. - Nie zmieniłem swoich gustów przez te wszystkie lata - mówi dziś.

W "Musicophilii" opisuje, jak po śmierci matki powrócił z Londynu, gdzie się wychował, do Nowego Jorku. Wszystko wydawało mu się martwe. Czuł się nakręconym mechanizmem, który wszelkie codzienne czynności wykonuje rutynowo. Nagle poczuł tchnienie życia, gdy, przechodząc ulicą, usłyszał Schuberta dochodzącego z czyjegoś mieszkania na parterze. Kilka dni później dowiedział się, że Schuberta grają akurat w Carnegie Hall. Bilety były wyprzedane, stał w kłębiącym się tłumie przed wejściem. Udało mu się zdobyć za sto dolarów, pokaźną sumę jak na kieszeń młodego lekarza w szpitalu stanowym, wymarzony bilet. Słuchał - i nic. Puste dźwięki.

Parafrazując przeczytane kiedyś zdanie, że sztuka nie jest narkotykiem, Sacks pisze, że tak właśnie jest z muzyką: nigdy nie mamy gwarancji, że zaaplikowana - zadziała. Spływa na nas, nie wiemy kiedy i jak, podobnie jak łaska.

Poznałam Olivera Sacksa 20 lat temu w Pelham pod Nowym Jorkiem, w domu naszych wspólnych przyjaciół - Joanny i Lawrence'a Weschlerów. Sprawiał wrażenie człowieka całkowicie pogrążonego we własnym świecie, chwilę posiedział z gośćmi bez nawiązania rozmowy i udał się na górę do pracowni gospodarza.

Był wtedy totalnym odludkiem, mieszkał w starym domu na City Island, oderwany od świata i ludzi. Opowiadano mi jak przed filmem "Przebudzenia" Robert De Niro, grający głównego bohatera Leonarda, przyszedł do niego na oddział. Dopiero kiedy pacjenci zareagowali entuzjastycznie, Sacksowi zaświtało w głowie, że to musi być ktoś znany.

Kiedy dziesięć lat temu udało mi się namówić Sacksa, by porozmawiał ze mną jako dziennikarką "Gazety", odwrócony do mnie tyłem opowiadał o swoich pacjentach, patrząc na ich zdjęcia. Jakby zamknięty w swoim i ich świecie. Szumiały trzy wiatraki, które - jak mi wyjaśnił - musi mieć na stałe włączone, bo jest mu za gorąco.

Tłumaczył, że to, co lubi najbardziej w życiu, to praca klinicysty, botanika, pływanie, czytanie słowników i słuchanie muzyki klasycznej. Jest osobą samotną i nie czuje się swobodnie wśród ludzi, przeraża go tłum. To zapewne jego ostre napady migreny w dzieciństwie wyalienowały go ze świata rówieśników.

Gdy poszłam na jego wieczór autorski promujący "Musicophilię", aż trudno mi było uwierzyć, że ten dowcipkujący showman to ten sam Sacks, którego widziałam przed laty. Z okazji objęcia posady wykładowcy na Columbii Sacks wyznał dziennikarzowi "New York Timesa", że przez całe życie miał zwyczaj izolować się od ludzi, a teraz to się zmieniło: uwielbia się spotykać i dzielić swoimi doświadczeniami. Wciąż trzeba się liczyć jednak z tym, że wyjdzie nagle z przyjęcia czy w trakcie rozmowy. I nawet sam tego nie zauważy.

Czy jest jakieś neurologiczne podłoże tych zmian? Jakieś nowe połączenia neuronów? Któraś z półkul mózgu wzmocniła się, usuwając tę drugą w cień i dodając mu animuszu? Czy stoi za tym jego olśniewający sukces pisarski, czy jakaś melodia?

Ufam, że kiedyś przeczytam książkę Olivera Sacksa o fascynującym neurologicznym przypadku, jakim jest jego osobowościowa przemiana.
Tytuł: Muzykoterapia, terapia dźwiękiem
Wiadomość wysłana przez: Mulesia w Styczeń 08, 2008, 10:23:03 pm
Czytałam książkę Oliwera Sacksa " Mężczyzna , który pomylił swoją żonę z kapeluszem ". Pasjonująca. Tym bardziej, że autor omawia przypadki ze swojej praktyki lekarskiej. Tytułowy mężczyzna, który pomylił swoją żonę z kapeluszem istniał naprawdę.
Tytuł: Muzykoterapia, terapia dźwiękiem
Wiadomość wysłana przez: Emilianka w Styczeń 08, 2008, 10:31:00 pm
Właśnie, też przed chwilą czytałam ten artykuł i miałam go zamieścić, ale Ulka mnie ubiegła :)

Oliver Sacks jest neurologiem, a jego książki są naprawdę pasjonujące.
Podpisuję się pod Mulesią.

Polecam, chociaż to nie w temacie tego wątku:

"Mężczyzna, który pomylił swoją żonę z kapeluszem"
- o różnych konsekwencjach zmian w mózgu

oraz (już mniej neurologicznie)
"Zobaczyć głos. Podróż do świata ciszy"
o problemach i świecie ludzi głuchych oraz znaczeniu języka migowego
Tytuł: Muzykoterapia, terapia dźwiękiem
Wiadomość wysłana przez: ilonadora w Marzec 05, 2008, 11:40:17 am
Podepnę to tu

Wszyscy jesteśmy muzykami (http://wiadomosci.onet.pl/1473128,242,kioskart.html)

Powinniśmy porzucić przeświadczenie, że sztuka przeznaczona jest dla elit
Tak twierdzi amerykański specjalista od muzykoterapii Michael Taut. Każdy z nas jest urodzonym artystą, w każdym z nas gra muzyka. A rytmiczne dźwięki mają na organizm człowieka dobroczynny wpływ.


La Vanguardia: Atomy i komórki wydają jakieś dźwięki podczas ruchu?


Michael Taut: Muzyka to wibracje, a przecież wszystko wokół nas wibruje.

Czyli my też jesteśmy muzyką?

Muzyka to rodzaj języka zrozumiałego dla mózgu człowieka. To przejaw działalności ludzkiego umysłu, podobnie jak każdy inny rodzaj sztuki.

Ale zanim powstał ludzki mózg istniał już chociażby śpiew ptaków.

Oczywiście, i wieloryby też wydawały swoje odgłosy. Podobnie jak niektóre owady. Ich "mowa" to nic innego jak kod umożliwiający komunikację. Ale dla nas brzmi jak muzyka.

Czyli komunikacja poprzedziła sztukę?

Symboliczne myślenie to zarówno sztuka jak i komunikacja. W przypadku ludzi decyduje biologia: już roczne dziecko może być artystą. Od małego potrafimy śpiewać, malować… A potem, wysyłają nas do szkoły i ona nas ogranicza.

Jesteśmy zatem muzykami od urodzenia?

Tak, w przeciwnym razie nie słyszelibyśmy muzyki.

Od jak dawna ludzie tworzą muzykę?


Odnaleziono szczątki kościanego fletu, którego wiek ocenia się na 50 tys. lat.

Jak człowiek reaguje na dźwięki?

Muzyka wzbudza w nas emocje, pobudza nas do działania. Dzięki niej odczuwamy przyjemność, smutek… Dźwięki aktywują struktury mózgowe odpowiedzialne za układ motoryczny.

Dlatego tańczymy?


Tak. I właśnie dlatego muzyka może pomagać w leczeniu pewnych dolegliwości neuromotorycznych.

Na przykład jakich?

Tych spowodowanych przez zatory mózgu czy chorobę Parkinsona. Mam na myśli takie uszkodzenia neuronów powodujące widoczne zaburzenia ruchowe, spowolnienie lub asymetrię ruchów.

I muzyka pomaga chorym dojść do siebie?

Tak. Kody muzyczne stymulują w mózgu strefy motoryczne. Sam wymyśliłem ćwiczenia z użyciem melodii pomagające w koncentrowaniu uwagi, wzmacniające pamięć i zwiększające możliwości poznawcze.

Czy taka muzyka powinna być rytmiczna?

Tak, wartość terapeutyczną mają rytmiczmo-melodyjne schematy. Dzięki nim chorzy po wylewach, częściowo sparaliżowani, uczą się ponownie synchronizować swoje ruchy i odzyskują zdolność chodzenia.

Jakie mechanizmy fizjologiczne aktywuje muzyka?

Muzyka za pośrednictwem neuronów układu słuchowego pobudza neurony motoryczne. Dlatego zazwyczaj ćwiczymy w rytm muzyki. Muzyka zachęca nas do aktywności.

W jakich innych przypadkach muzyka może okazać się pomocna?

W leczeniu schizofrenii: wspomaga system poznawczy. W depresji: pomaga przeorganizować myśli i uczucia. W afazji (utracie mowy), a także u dzieci zacofanych w rozwoju mowy. To niesamowite: śpiewając dzieci potrafią z łatwością powiedzieć to, czego nie są zdolne wymówić w rozmowie. Ćwicząc z nimi śpiewanie pewnych melodii zbliżonych do modulacji mowy możemy pomóc im w nauce mówienia

Czy uraz czaszki może spowodować utratę mowy?

Owszem, czasem zdarza się to w wyniku wypadku samochodowego. Ćwiczenia muzyczne przyspieszają proces odbudowy połączeń neuronalnych.

Czy puszczanie muzyki osobom w śpiączce ma sens, czy może jest to absurdalny pomysł
?

W przypadku śpiączki nic nie jest absurdalne, ponieważ nie wiemy jakie informacje są odbierane przez mózg chorego.

Powinniśmy puszczać muzykę niemowlętom, czy nie ma to większego sensu?


Już w łonie matki dojrzewa układ słuchowy dziecka: płód słyszy. Ludzki mózg jest zdolny odbierać każdy rodzaj muzyki.

A więc Beethoven, Bach czy Mozart?


Cha, cha, cha... Każdy rodzaj muzyki jest dobry. Ale coś takiego jak efekt Mozarta nie istnieje. Mówiono kiedyś, że jeśli dziecko słucha pewnych utworów Mozarta, będzie w przyszłości bardziej inteligentne. Udowodniliśmy, że tak nie jest. Ale oczywiście muzyka i sztuka stymulują układ nerwowy dziecka.

Sam pan powiedział, że jesteśmy urodzonymi artystami.


Tak. Istnieje tendencja, aby sztukę traktować jako wyłączną domenę ludzi zamożnych. To nieporozumienie. Sztuka to zabawa, powinna służyć wszystkim.

A pan "bawi się" w sztukę?


Jestem skrzypkiem w zespole Folk Chamber Ensemble. Gram muzykę folk i kameralną kiedy tylko mogę.

Kto jest pańskim ulubionym kompozytorem?


Bach. To fenomen: co poniedziałek pisał kolejną mszę na następną niedzielę. I wszystkie są znakomite, genialne! Nikt nie dorównał mu ani pod względem ilości, ani w jakości.

Ciekawe jaki wyglądał jego mózg.


Fascynujące byłoby przestudiowanie pracy jego mózgu w momencie pełnej aktywności. Obserwowanie powiązań neuronów na skanerze czy tomografie…

Który utwór Bacha lubi pan najbardziej?


Mszę b-moll. Kiedy jej słucham doznaję niezwykłej przyjemności. Jestem synestetykiem. Słuchając muzyki doznaję trójwymiarowych wrażeń. Synestezja polega na tym, że stymulowanie jednego ze zmysłów pobudza doznania pozostałych zmysłów.

Czy muzykę można także stosować jako afrodyzjak?

Muzyka wyzwala w człowieku emocje i łączy je z innymi przeżyciami. Ale u każdego z nas ten proces przebiega inaczej.

A czy to prawda, że muzyka dobrze wpływa na mleczność krów?

Tak, to akurat zostało udowodnione. Jeśli krowy słuchają muzyki poważnej, dają więcej mleka. Ale rock nie ma już na nie takiego wpływu.


onet
Tytuł: Muzykoterapia, terapia dźwiękiem
Wiadomość wysłana przez: sonia w Maj 18, 2008, 02:21:29 am
Muzyka i ruch to jedno (http://fakty.interia.pl/nauka/news/muzyka-i-ruch-to-jedno,1108279,14)

(http://img.interia.pl/wiadomosci/nimg/bfelice_Creative_Commons_2536534.jpg)

Daniel Levitin, profesor z McGill University, zwany często rockandrollowym doktorem, bada wpływ muzyki na mózg.

Współpracował z wieloma znanymi postaciami ze "świata nut", m.in. Stevie Wonderem. W ramach swojego najnowszego studium odkrył powiązania pomiędzy rozwojem ludzkości jako gatunku a ewolucją samej muzyki.

Zaskoczyło go zarówno to, jakie obszary mózgu ulegają aktywacji, jak i natura pobudzenia. Uczy nas to czegoś o historii ewolucyjnej mózgu i historii ewolucyjnej muzyki.

Brzmi dość niedorzecznie, ale zauważyliśmy, że kiedy słucha się muzyki wewnątrz skanera, rozświetla się rejon mózgu, który normalnie odpowiada za przytupywanie stopami i klaskanie dłońmi... Jednym słowem część kory motorycznej uaktywnia się nawet wtedy, gdy ty leżysz całkowicie nieruchomo. Sugeruje to istnienie związku ewolucyjnego między muzyką a ruchem. Jeśli połączymy w całość to, co wiemy z antropologii [...], z pewnością zauważymy, że przez dziesiątki tysięcy lat muzykę praktykowano w zupełnie inny sposób niż współcześnie. Muzyka i taniec współwystępowały od dawien dawna. Teraz zaczęliśmy słuchać utworów, siedząc ze słuchawkami na uszach, bierzemy też udział w koncertach, podczas których inni grają, a my zastygamy w bezruchu.

Levitin podkreśla, że odczuwając przyjemność, nie zdajemy sobie sprawy z ewolucyjnego podtekstu naszych doznań. Coś sprawia nam przyjemność, ponieważ w mózgu wzbiera fala neurotransmiterów powiązanych z daną aktywnością. Dzieje się tak, ponieważ nasi przodkowie, którzy zachowywali się w podobny sposób, odnosili z tego tytułu wymierne korzyści.

Dla profesora, który studiował psychologię poznawczą na Uniwersytecie Stanforda, muzyka jest oknem do ludzkiego umysłu, ponieważ aktywuje niemal cały mózg.

Podczas swoich eksperymentów odtwarza osobom leżącym wewnątrz skanera różne rodzaje muzyki, np. lubianą i nielubianą, rytmiczną i nierytmiczną, znaną i nieznaną. W ten oto sposób sprawdzamy, czy istnieją jakieś różnice w aktywacji. Wybór konkretnego rodzaju jest podyktowany aktualnie testowanymi hipotezami badawczymi.

Dla Levitina przyjemność czerpana ze słuchania muzyki ma dwojaką naturę: estetyczną i emocjonalną. Czasem "zahacza" nawet o przyjemność fizyczną.

Muzyka towarzyszy człowiekowi właściwie we wszystkich sytuacjach i na każdym etapie życia. Odkryliśmy, że ludzie potrafią wykorzystywać muzykę jako metodę samoleczenia. Niektórzy, nie wszyscy. Wiele osób wydaje się zdobywać wiedzę o tym, jaki rodzaj muzyki pomaga im w określonych momentach, np. po wyniszczającej kłótni z partnerem czy w chwili zwykłego smutku.

Anna Błońska
Tytuł: Muzykoterapia, terapia dźwiękiem
Wiadomość wysłana przez: Ulka w Maj 20, 2008, 06:27:52 pm
Muzykoterapia z Clive’em Robbinsem

http://www.niepelnosprawni.pl/ledge/x/24116
Tytuł: Muzykoterapia, terapia dźwiękiem
Wiadomość wysłana przez: sonia w Czerwiec 16, 2008, 11:59:24 am
Co nam w mózgu gra?

Ucho służy nie tylko do słuchania, lecz także do pobudzania mózgu. Dlatego im trudniejszą muzykę wybieramy, tym lepiej dla umysłu. Od wizyt w filharmonii może przybyć nam połączeń nerwowych i szarych komórek w głowie

Co nam w mózgu gra? (http://www.newsweek.pl/wydania/artykul.asp?Artykul=26920&Wydanie=827)

Ucho służy nie tylko do słuchania, lecz także do pobudzania mózgu. Dlatego im trudniejszą muzykę wybieramy, tym lepiej dla umysłu. Od wizyt w filharmonii może przybyć nam połączeń nerwowych i szarych komórek w głowie.

Claudius Conrad, 30-letni chirurg z Harvard Medical School, który prócz dwóch doktoratów z nauk medycznych ma także doktorat z filozofii muzyki i od piątego roku życia uczył się grać na fortepianie, przychodzi na salę operacyjną z iPodem.

- Przy muzyce moje ręce stają się bardziej czułe i precyzyjne - twierdzi. - Nabierają takiej samej elastyczności jak wtedy, gdy biegają po klawiszach.

Na etapie operacji, który wymaga największej precyzji, dr Conrad słucha sonat fortepianowych Scarlattiego czy Mozarta. Gdy operacja zbliża się ku końcowi i do zrobienia pozostają już tylko szwy, chirurg zmienia repertuar na bardziej nowoczesny, na przykład techno albo rap.

Dlaczego dr Conrad słucha muzyki podczas operacji? Muzyka zmniejsza ryzyko błędu przy zabiegu - twierdzi chirurg. Zachęca też swoich kolegów po fachu, by zabierali iPody na blok operacyjny. Nie zawsze znajduje jednak wśród nich zrozumienie. Wielu lekarzy sceptycznie podchodzi też do innej jego tezy: że muzyka płynąca przez słuchawki do uszu pacjentów może istotnie przyspieszać ich powrót do zdrowia. Jeszcze na akademii muzycznej dr Conrad napisał pracę o tym, jak skutecznie muzyka Mozarta może koić ból.

Pacjenci, którzy słuchają koncertów czy serenad tego kompozytora, potrzebują mniej leków przeciwbólowych. Wolfgang Amadeusz sam był słabego zdrowia, przez całe życie zmagał się z dolegliwościami. Komponował więc utwory, które przynosiły ulgę jemu samemu. Teraz mogą pomóc innym - tłumaczy chirurg muzyk.

Sonaty a hormon wzrostu
Pół roku temu w piśmie "Critical Care Medicine" dr Conrad opublikował wyniki badań z udziałem operowanych przez niego pacjentów. Po zabiegu połowa z nich leżała ze słuchawkami, przez które sączyły się skoczne sonaty fortepianowe Mozarta. Efekt był taki, jakiego dr Conrad się spodziewał: u pacjentów słuchających muzyki ciśnienie się obniżyło, akcja serca zwolniła. Chorzy ci potrzebowali mniej środków przeciwbólowych niż pozostali.

Terapia barokową muzyką zmniejszyła o 20 proc. poziom hormonów stresu
(interleukiny 6 i adrenaliny). Zaskakujące natomiast było to, że podwyższyło się, i to aż o 50 proc., stężenie hormonu wzrostu. To jeden ze związków, który w organizmie odgrywa wyjątkowo ważną rolę. - Reguluje większość procesów życiowych, dlatego nazywany jest hormonem młodości. Korzystnie wpływa na krążenie, wzmacnia mięśnie, a także układ nerwowy. Poprawia metabolizm neuronów i ogólną sprawność umysłową, może też koić ból - mówi prof. Michał Karasek, endokrynolog z Uniwersytetu Medycznego w Łodzi. Do tej pory wiadomo było, że wytwarzaniu hormonu wzrostu sprzyja wysiłek fizyczny. Badania dr. Conrada sugerują, że stymuluje go także muzyka.

Dr Conrad próbuje prześledzić zmiany fizjologiczne zachodzące w ludzkim
mózgu i całym organizmie pod wpływem muzyki. Inny lekarz, neurolog i psychiatra dr Olivier Sachs (autor książki "Człowiek, który pomylił żonę z kapeluszem"), jest kronikarzem niezwykłych przypadków uzdrowień za pomocą muzyki. Opisał je w niedawno wydanej książce "Musicophila". Bohaterami są pacjenci, u których choroba Parkinsona posunęła się tak daleko, że całe dnie spędzali w fotelu ze wzrokiem wbitym w ścianę. Próby leczenia nie dawały zadowalających efektów. Dopiero pod wpływem muzyki zaczęli się poruszać, a niektórzy nawet tańczyć i śpiewać. Sachs opowiada o pacjentce, która zaczynała grać utwory Chopina, gdy posadzono ją przy pianinie. Wspomina też brytyjskiego muzyka Clive'a Wearinga, który w wieku 40 lat zachorował na opryszczkowe zapalenie mózgu, którego efektem była amnezja - pamięć kasowała wszystko, co działo się przed chwilą. Jego żona, zawodowa chórzystka, zauważyła jednak, że mąż jest w stanie zapamiętać i powtórnie przywołać zasłyszane melodie. I tak Clive, choć nie pamiętał, co robił pięć minut wcześniej, był w stanie dyrygować orkiestrą czy chórem. Dzięki muzyce choć na chwilę znowu stawał się sobą.

W długiej praktyce neurologicznej dr Sachs obserwował tak zdumiewający wpływ muzyki na pacjentów, że włączył muzykoterapię do stałego leczenia osób z objawami parkinsona. - Chory nie musi mieć przy sobie muzykoterapeuty, wystarczy, że włoży malutkie słuchawki iPoda - podkreśla amerykański neurolog.

Sachs i Conrad mogą sobie podać rękę - obydwaj uważają, że iPod to urządzenie, dzięki któremu możemy istotnie wpływać na to, co dzieje się w głowie. Zbierając dowody na przydatność muzyki w leczeniu, przekonują jednocześnie, że wszyscy jesteśmy ogromnie podatni na wpływ muzyki. Sami to zresztą czujemy. Po wysłuchaniu jakiegoś utworu doznajemy np. nagłego przypływu emocji. Stymulatorem dobrego nastroju są aplikowane przez dr. Conrada pacjentom po operacji sonaty fortepianowe Mozarta czy V Symfonia Beethovena. Jak wielką moc ma ten ostatni utwór, dowiedli w 2004 roku Vinod Menon ze Stanford School of Medicine oraz Daniel Levitin z McGill University w Montrealu. Gdy ochotnicy słuchali Beethovena, naukowcy obserwowali na monitorze rezonansu magnetycznego, jak mózg reaguje na tę muzykę. Wynik: muzyka pobudza wytwarzanie dopaminy, hormonu oddziałującego na tzw. układ nagrody, czego efektem jest uczucie przyjemności. Oznacza to, że słuchanie V Symfonii wywoływało w mózgu zmiany podobne do tych, jakie pojawiają się na przykład u hazardzistów grających o dużą stawkę.

skrót ar. z Newsweeka  NAUKA Numer 25/08, strona 60
Jolanta Chyłkiewicz
Tytuł: Muzykoterapia, terapia dźwiękiem
Wiadomość wysłana przez: sonia w Lipiec 31, 2008, 01:37:21 am
Terapia muzyką w pracy z dziećmi niepełnosprawnymi + DVD (http://www.edukacyjna.pl/ksiazka.php?id=15379)

Paul Nordoff, Clive Robbins
Terapia muzyką w pracy z dziećmi niepełnosprawnymi. Historia, metoda i praktyka (książka + DVD)


(http://www.edukacyjna.pl/graficzka.php?id=15379)

Numer katalogowy: 15379
Wydawnictwo: Oficyna Wydawnicza Impuls
Data wydania: 2008
ISBN: 978-83-7308-944-0
Format: B5, Stron: 210
Okładka: miękka
Cena: 44.80 zł

Opis:
"Od czasu pierwszego wydania tej książki znacznie zmieniły się rola i zasięg oddziaływania muzykoterapii. Obecnie autor pracuje z licznymi oddanymi swej pracy, twórczymi i serdecznymi kolegami z wielu krajów. Świat się zmienia, tak jak i nasza świadomość, idące naprzód życie przynosi nieustannie rozmaite oczekiwania i nowe nadzieje, ale jedno nie zmienia się nigdy: w twórczości muzycznej i w samej muzyce drzemie wielki potencjał uzdrawiający i dający siłę. I to właśnie jest najważniejsze przesłanie tej książki."
Clive Robbins, Uniwersytet w Nowym Jorku

"Terapia muzyką w pracy z dziećmi niepełnosprawnymi jest książką niezwykłą zarówno w formie, jak i w treści. Pod względem formalnym układ rozdziałów przeplata się z podziałem na chronologiczne okresy pracy autorów i rozwoju ich idei. Publikacja jest zbiorem refleksji autobiograficznych oraz sprawozdań z działań autorów prowadzonych we wczesnym okresie ewolucji ich wspólnego dzieła [...]. Książka w skondensowanej, klarownej formie prezentuje wszystkie te doświadczenia autorów, poparte studium przypadków bądź opisami sesji zbiorowych [...]. Tekst przesiąknięty jest zrozumieniem dla niepełnosprawności, miłości i szacunkiem dla pacjentów, z którymi terapia w głęboką interakcyjną relację, oraz ukochaniem muzyki. Autorzy wieloaspektowo ujmują znaczenie tego medium dla przybliżenia zewnętrznego świata dzieciom, z którymi pracowali, zwiększenia edukacyjnych możliwości pacjentów, nawiązywania z nimi kontaktu, usprawniania komunikacji, umożliwiania ekspresji emocji oraz po prostu dostarczania im przyjemności [...]. Praca zawiera materiał niezbędny dla każdego muzykoterapeuty, zarówno w sensie poznawczym, jak i praktycznym. Dostarcza gotowych wzorów pracy lub inspiracji do polskich adaptacji opisywanych propozycji. Wnosi ważny wkład w muzykoterapeutyczną edukację i w istotny sposób wypełnia poważne braki na polskim rynku wydawniczym."
dr Ewa Klimas-Kuchtowa, Studia podyplomowe Muzykoterapia, Akademia Muzyczna w Krakowie

Spis treści:

Przedmowa do wydania polskiego
Słowo wstępne
Przedmowa
Podziękowania
Wprowadzenie
Wrzesień 1959–czerwiec 1960
Placówka opiekuńczo-wychowawcza w Sunfield, Clent, Stourbridge, Worcestershire

Rozpoczęcie pracy
Czerwiec–listopad 1960
Podróż do Europy
Prowadzenie badań na większą skalę
Luty–lipiec 1961
Szkoły specjalne Devereux w Devon w Pensylwanii
Zarys nowej metody muzykoterapii
Wrzesień 1961–marzec 1962
Instytut Logopedii w Wichita w Kansas
Muzykoterapia indywidualna - różne rodzaje muzycznych wypowiedzi dzieci
Eksperymentalna praca z grupą - sprawozdania
"Pif-Paf-Poltrie" - gra słowno-muzyczna jako terapia
Maj 1962–maj 1967
Program muzykoterapii dla dzieci psychotycznych poniżej siódmego roku życia (Narodowy Instytut Zdrowia Psychicznego, grant numer OM-982)
Oddział Opieki Dziennej, Klinika Psychiatrii Dziecięcej, Akademia Medyczna, Uniwersytet Pensylwanii
Wpływ muzykoterapii na rozwój osobowości dzieci autystycznych
Listopad 1962–marzec 1967
Filadelfijski Okręg Szkolny, Komisja Edukacji Publicznej
Grupowe zajęcia muzyczne dla dzieci z upośledzeniem umysłowym
Podstawowe zagadnienia dotyczące muzykoterapii grupowej
Epilog. Do muzyków terapeutów
Aneks I. Muzykoterapia indywidualna
Aneks II. Muzykoterapia grupowa
Aneks III. Clive Robbins, Muzykoterapia kreacyjna - zastosowanie praktyczne

Wybrana bibliografia dotycząca muzykoterapii kreacyjnej Paula Nordoffa i Clive’a Robbinsa

Indeks
Tytuł: Muzykoterapia, terapia dźwiękiem
Wiadomość wysłana przez: Ulka w Sierpień 08, 2008, 09:52:34 pm
Śpiew rozwija!

Mają rację ci, którzy twierdzą, że śpiew umuzykalnia dzieci. Mylą się jednak bardzo ci, którzy uważają, że na tym funkcje śpiewu się kończą. Wielu badaczy, naukowców, nauczycieli i wychowawców podkreśla szczególne znaczenie śpiewu w rozwoju człowieka. Tak, człowieka, bo nie tylko małego dziecka, ale również osób dorosłych.

http://www.edukacyjnykrakow.pl/?cget=artykul&from=169

Jaka muzyka dla malucha

Na zajęciach Kreatywki – Pracowni Dziecięcych Marzeń niejednokrotnie rodzice zadają nam pytanie, jakiej muzyki słuchać z dzieckiem, aby najlepiej stymulować jego rozwój. Niestety, odpowiedź nie jest prosta i nie jest jednakowa dla wszystkich

http://www.edukacyjnykrakow.pl/?cget=artykul&from=157
Tytuł: Muzykoterapia, terapia dźwiękiem
Wiadomość wysłana przez: sonia w Sierpień 08, 2008, 10:13:03 pm
Bardzo rozsądny art.  :ok:


Konieczny odpoczynek
Cytuj
Pamiętajmy, że układ nerwowy człowieka musi odpoczywać!

Nawet bardzo dobre, sprawdzone formy stymulacji rozwoju mogą wyrządzić krzywdę, jeśli są stosowane w nadmiarze.

Dziecko musi mieć czas przeznaczony na rozwój jak i czas na odpoczynek bez ruchu, światła i dźwięku. Tylko w bezruchu, ciemności i ciszy układ nerwowy człowieka odpoczywa.


utwierdzają mnie te słowa, dlaczego Monia lub i posiedzieć w ciszy i ciemności  :D

Udział dziecka z zespołem Downa w zajęciach gimnastyczno-tanecznych (http://szkolnictwo.pl/index.php?id=PV0014)

całość tu: (spakowana zip-em)

Udział dziecka z zespołem Downa w zajęciach gimnastyczno-tanecznych (http://www.publikacje.edu.pl/materialy3/dodatki/1938.zip)
Tytuł: Odp: Muzykoterapia, terapia dźwiękiem
Wiadomość wysłana przez: Gaga w Kwiecień 17, 2009, 08:55:27 am
Z działu "Serce"
http://forum.darzycia.pl/index.php?topic=4526.new#new

Cytuj

Muzyka łagodzi stres u pacjentów z chorobami serca (http://wiadomosci.onet.pl/1952996,16,muzyka_lagodzi_stres_u_pacjentow_z_chorobami_serca,item.html)

Słuchanie muzyki pomaga pacjentom zmniejszyć stres i lęk związany z chorobą wieńcową serca i jej leczeniem - informują serwis naukowy Eurekalert. Naukowcy z USA wykazali, że słuchanie muzyki obniża ciśnienie krwi, zmniejsza częstość skurczów serca i łagodzi lęk u osób z chorobami układu krążenia i serca.

Życie pacjentów chorych na serce jest bardzo stresujące. Niepewność diagnozy i konieczność poddawania się zabiegom medycznym wywołuje dodatkowy lęk. Z kolei stres prowadzi do wzrostu ciśnienia krwi i może zwiększać ryzyko komplikacji. Naukowcy z Arts and Quality of Life Research Center w Filadelfii zaobserwowali, że słuchanie muzyki pomaga łagodzić stres i dzięki temu obniża ryzyko komplikacji u pacjentów chorujących na serce.

Autorzy pracy przeanalizowali dane pochodzące z 23 prac naukowych, w których łącznie zbadano 1461 pacjentów, którzy słuchali muzyki z płyt CD otrzymanych od swoich lekarzy. Okazało się, że słuchanie muzyki przynosi ulgę osobom cierpiącym na chorobę wieńcową serca. Muzyka łagodzi strach, zmniejsza częstość skurczów serca i ciśnienie krwi. Ponadto w niektórych przypadkach wykazano, że słuchanie muzyki poprawia nastrój chorych - takiego efektu nie zaobserwowano jednak u chorych na serce cierpiących na związaną z tym depresję.

"Wszyscy wiemy, że muzyka może wpływać na nasze emocje, fizjologię, spojrzenie na rzeczywistość. Te wstępne badania sugerują, że warto dokładniej zbadać, jak dzięki muzyce można pomóc pacjentom z chorobami serca"
- tłumaczą autorzy pracy. Ich zdaniem szczególnie korzystne dla pacjentów mogłyby okazać się sesje z wykwalifikowanymi muzykoterapeutami.
Tytuł: Odp: Muzykoterapia, terapia dźwiękiem
Wiadomość wysłana przez: Impuls w Wrzesień 17, 2009, 12:23:16 pm
Terapia muzyką w pracy z dziećmi niepełnosprawnymi
Historia, Metoda i Praktyka


Nordoff Paul, Robbins Clive

Od czasu pierwszego wydania tej książki znacznie zmieniły się rola i zasięg oddziaływania muzykoterapii. Obecnie autor pracuje z licznymi oddanymi swej pracy, twórczymi i serdecznymi kolegami z wielu krajów.
Świat się zmienia, tak jak i nasza świadomość, idące naprzód życie przynosi nieustannie rozmaite oczekiwania i nowe nadzieje, ale jedno nie zmienia się nigdy: w twórczości muzycznej i w samej muzyce drzemie wielki potencjał uzdrawiający i dający siłę. I to właśnie jest najważniejsze przesłanie tej książki.


Clive Robbins, Uniwersytet w Nowym Jorku


Terapia muzyką w pracy z dziećmi niepełnosprawnymi jest książką niezwykłą zarówno w formie, jak i w treści. Pod względem formalnym układ rozdziałów przeplata się z podziałem na chronologiczne okresy pracy autorów i rozwoju ich idei. Publikacja jest zbiorem refleksji autobiograficznych oraz sprawozdań z działań autorów prowadzonych we wczesnym okresie ewolucji ich wspólnego dzieła [...]. Książka w skondensowanej, klarownej formie prezentuje wszystkie te doświadczenia autorów, poparte studium przypadków bądź opisami sesji zbiorowych [...]. Tekst przesiąknięty jest zrozumieniem dla niepełnosprawności, miłości i szacunkiem dla pacjentów, z którymi terapia w głęboką interakcyjną relację, oraz ukochaniem muzyki. Autorzy wieloaspektowo ujmują znaczenie tego medium dla przybliżenia zewnętrznego świata dzieciom, z którymi pracowali, zwiększenia edukacyjnych możliwości pacjentów, nawiązywania z nimi kontaktu, usprawniania komunikacji, umożliwiania ekspresji emocji oraz po prostu dostarczania im przyjemności [...]. Praca zawiera materiał niezbędny dla każdego muzykoterapeuty, zarówno w sensie poznawczym, jak i praktycznym. Dostarcza gotowych wzorów pracy lub inspiracji do polskich adaptacji opisywanych propozycji. Wnosi ważny wkład w muzykoterapeutyczną edukację i w istotny sposób wypełnia poważne braki na polskim rynku wydawniczym.

dr Ewa Klimas-Kuchtowa, Studia podyplomowe Muzykoterapia,
Akademia Muzyczna w Krakowie

(http://impulsoficyna.pl/okladki/small/978-83-7308-944-0.jpg)
Tytuł: Odp: Muzykoterapia, terapia dźwiękiem
Wiadomość wysłana przez: Gaga w Marzec 01, 2010, 04:53:33 pm
Jak muzyka ćwiczy mózg (http://wiadomosci.onet.pl/2134348,16,jak_muzyka_cwiczy_mozg,item.html)

Jeśli dziecko gra na instrumencie muzycznym poprawiają się jego m.in. umiejętności językowe - informuje Daily Mail.

- Nauka gry na instrumencie przynosi wiele korzyści rozwijającemu się mózgowi i winna stanowić ważną część edukacji szkolnej
- mówi prof. Nina Kraus, neurobiolog, która w przeprowadzonym przez siebie badaniu zademonstrowała, że gra na instrumencie muzycznym znacząco zwiększa wrażliwość mózgu na wypowiadane dźwięki.

- Gra na instrumencie nie tylko pomoże młodzieży lepiej przetwarzać mowę w głośnej klasie, ale i zwracać uwagę na niuanse językowe, które są przekazywane poprzez subtelne zmiany w ludzkim głosie - wyjaśnia prof. Kraus. - Będzie to miało wpływ zarówno na zdrowe dzieci, jak i te z problemami rozwojowymi, takimi jak dysleksja i autyzm.

Profesor prowadziła badania w Northwestern University w Everston, w Illinois (USA), gdzie jej grupie udało się wykazać, jak system nerwowy reaguje na właściwości akustyczne mowy i dźwięków muzycznych. Okazuje się, że efektywność, z jaką interpretuje on ścieżki dźwiękowe, wiąże się ze zdolnościami muzycznymi.

- Granie muzyki wpływa na możliwości wychwytywania określonych form muzycznych, takich jak dźwięk własnego instrumentu, harmonia, rytm - uważa prof. Kraus.

We wcześniejszych badaniach jej zespół odkrył, że wrażliwość na różne formy dźwiękowe koreluje z umiejętnością czytania i możliwością wysłyszenia mowy z tła.

- Odkryliśmy, że lata muzycznych ćwiczeń mogą także poprawić sposób, w jaki dźwięki są przetwarzane przez język i emocje - informuje prof. Kraus.

Tytuł: Odp: Muzykoterapia, terapia dźwiękiem
Wiadomość wysłana przez: Gaga w Październik 16, 2010, 10:34:21 am

Dla zainteresowanych  informacje, jak wspólnie muzykować :)

Muzykujemy - gramy na flecie , dzwonkach, kołatkach, trójkątach.

http://forum.darzycia.pl/index.php?topic=10216.new#new
Tytuł: Odp: Muzykoterapia, terapia dźwiękiem
Wiadomość wysłana przez: rathri w Styczeń 05, 2011, 10:29:39 pm
Muzykoterapia to cudowna metoda, doskonale nadaje się do pracy z dziećmi zarówno pełnosprawnymi, jak i o obniżonej lub niepełnej sprawności. Z jej pozytywnego wpływu często korzystają również dorośli, m.in.: matki w ciąży, żołnierze po ciężkich misjach, osoby z różnego typu nerwicami... Zajęcia z muzykoterapii w zależności od potrzeb pacjenta przeprowadzane są albo indywidualnie, albo grupowo.

Polecam lekturę ciekawych artykułów o muzykoterapii:

1.Muzykoterapia- lekarstwo dla duszy i ciała- http://www.wiadomosci24.pl/artykul/muzykoterapia_8211_lekarstwo_dla_duszy_i_ciala_64596.html
2.Rola muzykoterapii w procesie usprawniania dzieci niepełnosprawnych http://www.kids.syjud.pl/artykul-rola%20muzykoterapii.php
3. Gdy słowa to za mało...http://www.ekorodzice.pl/muzykoterapia-terapeutyczna-rola-muzyki,27,29,137.html
Tytuł: Odp: Muzykoterapia, terapia dźwiękiem
Wiadomość wysłana przez: Gaga w Marzec 14, 2011, 01:40:17 pm

Mozartem w łuszczycę  (http://wyborcza.pl/1,75478,9241581,Mozartem_w_luszczyce.html)
Adam Czerwiński2011-03-12

 Czy z nerwów można dostać wysypki i czy muzyka może pomóc w leczeniu łuszczycy? W łódzkim Uniwersytecie Medycznym powstał pierwszy na świecie Zakład Psychodermatologii, który ma odpowiadać na takie pytania


Zakładem Psychodermatologii kieruje prof. Anna Zalewska. Mam kilka doktorantek i magistrantkę z Holandii.

Czym się zajmują łódzcy pionierzy? Zależnością między tym, co się dzieje w głowie pacjenta, i tym, co widać na jego skórze. - Od dawna wiadomo, że pokrzywka, łuszczyca, atopowe zapalenie skóry zaostrzają się pod wpływem stresu - tłumaczy prof. Zalewska. - W stresie kora nadnerczy wydziela hormony. Trafiają do krwi, łączą się z receptorami skóry i pobudzają gruczoły łojowe. Są też choroby psychiczne manifestujące się na skórze. Miałam już pacjentów, którzy widzieli na niej zarazki i je zdrapywali, raniąc całe ciało.



Choć prof. Zalewska stworzyła pierwszy na świecie ośrodek zajmujący się nową gałęzią medycyny, zastrzega, że wcale jej nie wymyśliła: - Od lat 80. dermatolodzy coraz więcej mówią i piszą o psychologicznych źródłach chorób skóry. Z takim podejściem zetknęłam się na stypendium w Leeds. Wróciłam do Polski, robiłam to, czego nauczyłam się w Anglii. Kiedy zrobiłam habilitację, udało się przekonać władze uczelni do stworzenia zakładu.

Prof. Zalewska publikuje w zagranicznych pismach, jeździ na międzynarodowe konferencje. Stąd zna ją Olivia Heringa, studentka psychologii z Maastricht. Do Łodzi przyjechała na początku roku. Do końca lipca ma zrobić badania i napisać pracę magisterską.

Promotorka ze studentką przekonały prof. Andrzeja Kaszubę, wojewódzkiego konsultanta ds. dermatologii i ordynatora w Szpitalu im. Biegańskiego w Łodzi, by projekt realizować w jego klinice. Tytuł pracy brzmi: "Wpływ muzyki na poziom stresu u pacjentów z przewlekłymi chorobami skóry". - Będę puszczać Mozarta pacjentom z dermatologii - mówi Heringa. - Każdy, kto się zgodzi, będzie go słuchał trzy razy dziennie. Po seansie poproszę o próbkę śliny, w której zmierzymy poziom hormonów odpowiedzialnych za stres. Będzie porównany z wynikami próbek pobranych w dniu bez muzyki.

Olivia zakłada, że zadziała "efekt Mozarta", czyli pacjentom słuchającym muzyki powinno się poprawić samopoczucie.

Źródło: Gazeta Wyborcza





Na temat łuszczycy więcej w wątku

'Łuszczyca
http://forum.darzycia.pl/index.php?topic=1781.0
Tytuł: Odp: Muzykoterapia, terapia dźwiękiem
Wiadomość wysłana przez: Gaga w Lipiec 13, 2016, 07:27:06 am
Ekspertka: muzykoterapia dobra dla osób z chorobą Parkinsona

12.07.2016
Autor:  PAP, fot. Freeimages.com


Muzykoterapia pozytywnie wpływa na stan sprawności funkcjonalnej u osób z chorobą Parkinsona – uważa terapeutka dr Anna Bukowska. Chodzi m.in. o ćwiczenie motoryki poprzez grę na instrumentach i jednoczesne imitowanie ruchów wykonywanych podczas codziennych czynności.

więcej:
http://www.niepelnosprawni.pl/ledge/x/334580


Na temat choroby Parkinsona w wątku:

'Parkinson - Choroba Parkinsona
http://forum.darzycia.pl/index.php/topic,2671.0.html