Ogłoszenia Zwierzęta
Aktualności: Dar Życia poleca Kalendarz ze zdjęciami oraz Foto Karty, powołując się na nasze forum otrzymają Państwo rabat w postaci darmowej wysyłki PREZENTÓW. Kod rabatowy to słowo DAR ŻYCIA a strony to Foto Karty oraz Kalendarze ze zdjęciami

Autor Wątek: Sposób na małego buntownika  (Przeczytany 2793 razy)

Offline Gaga

  • Administrator
  • Rozgadany Weteran
  • *****
  • Wiadomości: 26258
Sposób na małego buntownika
« dnia: Grudzień 21, 2009, 08:02:47 am »
Sposób na małego buntownika

Gdzie moje słodkie maleństwo?


Beata Banasiak-Parzych, socjolog rodzinny

Przychodzi taki czas, że przestajecie poznawać własne dziecko - z rozkosznego maleństwa przeistacza się w upartego, reagującego na wszystko „Nie!” buntownika. Około drugiego - trzeciego roku życia zaczyna się ważny kryzys rozwojowy, w czasie którego cierpliwość rodziców może zostać wystawiona na ciężką próbę. A właśnie teraz tak ważne staje się stawianie granic, bez których prawidłowy rozwój dziecka nie będzie możliwy. Czy zanosi się zatem na próbę sił?

W wieku dwóch lat dziecko zaczyna uczyć się kontrolować swoje ciało. Obszarem jego zainteresowania stają się mięśnie, a dokładnie – naprzemienne fazy: zatrzymywania (posiadania) i puszczania (oddawania). Rozwój układu mięśniowego daje dziecku możliwość eksperymentowania z wydalaniem, ale to dzięki troskliwej pomocy nauczy się jak tym procesem kierować. Pamiętać trzeba, że niepowodzenia szybko mogą doprowadzić dziecko do zwątpienia we własne możliwości. Łatwo je teraz zawstydzić, dlatego cierpliwość i docenianie najdrobniejszych nawet osiągnięć wesprą budzącą się właśnie wolną wolę


Rodzicu - bądź czujny

W pozytywnym rozwiązaniu konfliktu rozwojowego przypadającego na 2-3 rok życia, postawa rodzica odgrywa kluczową rolę. Zachowanie dorosłego powinno nieść teraz dziecku pocieszenie, akceptację i przyzwolenie, ponieważ poczucie autonomii powstaje w oparciu o zaufanie we własne możliwości


Mamo, boję się

Akcentowaniu niezależności - okazywanym na przykład poprzez oddalanie się – często towarzyszy lęk. Dlatego dziecko stara się utrzymywać kontakt wzrokowy - sprawdza swoje możliwości i jednocześnie obserwuje reakcje rodzica. Zaczyna rozumieć, że jest istotą od niego oddzielną, ale upewnia się, czy ma na to przyzwolenie. W ten sposób nabywa przekonanie co do własnej odrębności. Nie zniechęcajmy go w tych pierwszych samodzielnych próbach poznawania swoich zdolności i ograniczeń.


Bądź ostoją

Paradoksalnie dziecko zdobywa ufność dzięki opiekunom, którzy jednocześnie stawiają mu granice. Wzajemne „dopasowywanie się” zdaje się więc przechodzić w tym okresie najcięższa próbę. Tym, na co należy zwrócić szczególną uwagę jest silne akcentowanie przez dziecko samodzielności i niezależności, przy jednoczesnej spontanicznej gotowości uczenia się społecznie akceptowanych wzorców zachowań. Jeśli jednak opiekun nie weźmie pod uwagę pragnień dziecka i w wyniku jego działań straci ono poczucie autonomii lub kontroli nad własnym ciałem – pojawi się zwątpienie i poczucie wstydu



Wszędzie ten kryzys

Negowanie woli rodziców nie oznacza tego samego, co nieposłuszeństwo - to tylko jeden z przejawów toczącego się właśnie kryzysu. Dziecko odmawiania na przykład zrobienia czegoś tylko dlatego, że prośba wyszła od danej osoby i najprawdopodobniej wykona polecenie, jeśli usłyszy je od kogoś innego. Podobnie upór - dziecko może trwać przy swoim zdaniu tylko po to, aby zamanifestować swoją wolę, a nie dlatego, że naprawdę mu na czymś zależy. Według psychologów rozwojowych około 3 roku życia dziecko rozumie znacznie więcej, niż jest w stanie powiedzieć.



Kamień milowy

Poprzez „Ja sam!” przekazuje rodzicom wyraźny komunikat, szanujmy zatem te przejawy samostanowienia i traktujmy jako próby określenia siebie jako członka rodzinnej społeczności. Chwila, kiedy dziecko po raz pierwszy mówi o sobie „ja” jest kamieniem milowym w jego rozwoju, twierdzą psychologowie. Ich zdaniem każdy człowiek może odnaleźć w swoim indywidualnym rozwoju taki moment, kiedy jego świadomość się objawia. Co więcej – będzie to najprawdopodobniej jakieś dramatyczne wydarzenie (właśnie z okresu około 3. roku życia), które dziecko po raz pierwszy odbierze jako swoje własne.



Rozpiera mnie duma!

Rozwojowi emocjonalnemu towarzyszy rozwój poznawczy, a najlepiej widać to na przykładzie powstawania emocji związanych ze samoświadomością, takimi jak: duma, wstyd, wina i zażenowanie. W okresie wczesnego dzieciństwa, gdy przybywa nowych uczuć i dochodzi do ich łączenia, dziecko jest już w stanie spojrzeć na siebie obiektywnie, ocenić własne zachowanie i porównać je ze standardami wyznaczonymi przez otoczenie (lub nawet samego siebie). Jeśli jednak w wyniku niedostatecznej kontroli lub na skutek niejasnej postawy rodzica nie wie, jak ma postąpić – będzie zachowywać się niegrzecznie, aby zmusić opiekuna do ustanowienia granic tam, gdzie ich brakuje.


Aktywność

Postawa rodzica, rozumiana jako odczuwanie dziecka, zachowywanie się wobec niego i myślenie o nim nie może być pozbawiona elementów zrównoważonej kontroli. Ma ona pomagać wykształcić dziecku jego własną, tę wewnętrzną. Na dorosłym, będącym zarówno uczestnikiem interakcji, jak i interpretatorem działania dziecka spoczywa ustalanie zrozumiałych i stabilnych ram. Ma to szczególne znaczenie w okresie wczesnego dzieciństwa, gdy dziecko odkrywa znaczenie swojej aktywności dla siebie samego i otoczenia.



Dawaj dobry przykład

Tylko pod tym warunkiem będzie umiało przyjąć i zaakceptować prezentowane mu społeczne wzory zachowania. Na tym etapie toczy się w dziecku pełna sprzecznych odczuć walka: od pragnienia bliskości do podkreślania własnej odrębności. Tworzą się zręby osobowości i aby je umocnić, dziecko musi przeciwstawiać się woli dorosłego. Sposób, w jaki ten wczesnodziecięcy konflikt rozwojowy zostanie rozwiązany, zleży już od wrażliwości rodziców małego buntownika.
Pozdrawiam :))
"Starsza Letnia Miotełka"

Pan Rajek

  • to weteran
  • polecający usługi
  • *******

Offline Gaga

  • Administrator
  • Rozgadany Weteran
  • *****
  • Wiadomości: 26258
Odp: Sposób na małego buntownika
« Odpowiedź #1 dnia: Kwiecień 24, 2010, 10:10:49 am »
=1]Mały terrorysta


Dzieci badają granice, sprawdzają na ile mogą sobie pozwolić, szantażują rodziców, kiedy chcą coś uzyskać. I często dorośli z bezsilności pozwalają sobie wejść na głowę. Nie wiedzą, jak sobie poradzić z maluchem, który tupie i krzyczy, albo robi zbolałą minkę, żeby dopiąć swego. Radzimy, jak nie dać się małemu manipulatorowi?

Nie ma z gruntu złych dzieci, to rodzice niewłaściwie je wychowują. Maluchy jeszcze nie znają zasad, jakie powinny panować w domu, czy między ludźmi. One dopiero badają reakcje dorosłych, walczą o ich uwagę. Czasami, żeby uzyskać swój cel, posuwają się do szantażowania. A w tej dziedzinie pomysłowość dzieci nie zna granic: krzyk, płacz, ale też smutna minka, błagalne spojrzenia, czy obdarowywanie rodzica buziaczkami, wszystko wchodzi w grę. Któż z nas nie był świadkiem, kiedy dziecko w sklepie tupie nogami, kładzie się na podłogę, płacze, bo chce piąty samochodzik, albo kolejną lalkę. To swoista próba sił między maluchem a rodzicem.

Nie spełniaj każdej zachcianki


Warto pamiętać jednak, że noworodek płaczem sygnalizuje swoje potrzeby. W tym wypadku nie ma mowy o manipulacji. Dopiero u maluchów w wieku od 5 lat możemy mówić o stosowaniu sztuczek, żeby osiągnąć cel. Dziecko w tym wieku ma już świadomość, że określone zachowanie wywiera określone skutki. I sprawdza, na ile może sobie pozwolić.

Dzieciom nie służy jednak spełnianie każdej ich zachcianki. One potrzebują ciepła i zrozumienia swoich potrzeb, ale też stawiania im granic i uporządkowanego świata, bo to daje im poczucie bezpieczeństwa. Tracą je, kiedy przejmują kontrolę nad dorosłymi, bo przestają widzieć, że rodzice są silni i obronią je w razie potrzeby.


Jak mądrze wyznaczać dziecku granice?


Poza tym dzieci, którym wszystko wolno, gorzej radzą sobie w życiu. Buduje się w nich fałszywe przekonanie, że są najważniejsze, wszyscy ludzie muszą im usługiwać. Wcześniej czy później nastąpi konfrontacja z rzeczywistością, ono przekona się, że wcale tak nie jest, a to może być bolesne doświadczenie. Będzie czuło się odrzucone i skrzywdzone tym, że rówieśnicy, nauczyciele, czy pracodawca nie spełniają jego próśb i poleceń.

Jasno wyrażaj swoje oczekiwania. Dziecko potrzebuje wiedzieć, co mu wolno, a co jest zakazane. Określ to już w drugim roku życia. Przede wszystkim należy to zrobić, żeby zapewnić mu poczucie bezpieczeństwa, np. musi wiedzieć, że nie może dotykać gorącego żelazka, wchodzić na jezdnię, czy głaskać obce psy. Ale też malec powinien mieć już pierwsze swoje obowiązki, np. wrzucenie zabawek do pudła.

Konsekwencja


Bądź konsekwentna. Jeśli ustaliłaś z synkiem, czy córeczką, że mogą pograć na komputerze godzinę dziennie po odrobieniu lekcji, to słowa dotrzymaj. Nie zmieniaj co chwila zdania, nawet jeśli dziecko będzie Cię przekonywało, że powinno być inaczej. Ono chce zrozumieć świat, potrzebuje jasnych komunikatów, ale nieraz swoim zachowaniem sprawdza, czy może jednak wolno to, czego zabronili rodzice.

Rygor to nie stawianie granic. Wielu rodziców doświadczyło tzw. zimnego chowu, który nie wiąże się z dobrymi wspomnieniami. Chcą, żeby dzieciństwo ich dzieci było radosne. I bardzo dobrze. Okazuj dziecku, że je kochasz, akceptujesz, buduj jego wysokie poczucie wartości. Mądre stawianie granic, mówienie co dziecku wolno, a czego nie powinno, nie ma nic wspólnego z rygorem. Nie musisz wcale egzekwować tego krzykiem.

Kary i nagrody adekwatne


Wyznaczane przez nas zasady powinny być dla dziecka zrozumiałe. Dostosuj reguły panujące w Waszym domu do wieku dziecka. Nie karz mu robić czegoś, czego nie jest w stanie zrobić. Małe dziecko nie poukłada zabawek na półkę, ale może je wrzucić do pudła.

Kary i nagrody powinny być adekwatne do sytuacji. Nie płać za wszystko dziecku: za dobrą ocenę, za wyniesione śmieci, czy posprzątany pokój. Buduje to w nim przekonanie, że nie ma nic za darmo, ale też, że nie uczy się dla sobie, że nie pomaga, bo kogoś lubi, ale za wszystko należy się zapłata. Kary cielesne, czyli „klapsy”, nie tylko nie uczą niczego dziecka, ale też wyzwalają agresję. Nie karzmy dziecka brakiem deseru za nieodrobione lekcje, bo jedno nie ma nic wspólnego z drugim. Ale zasada, że najpierw odrobisz lekcje, a potem obejrzysz bajkę, jeśli nie zajmiesz się nauką, nie zdążysz na dobranockę, jest jak najbardziej logiczna. Jeśli dziecko uderzyło brata, niech go przeprosi i odda swój batonik.

Wspólna wersja, wspólne zdanie


Nie odrywaj się od zajęć, żeby spełnić każdą prośbę dziecka. Czytasz gazetę, zmywasz naczynia, czy rozmawiasz przez telefon, maluch marudzi, czy płacze, że chce się bawić. A Ty rzucasz wszystko i za każdym lecisz do dziecka. Zdarzają się sytuacje, kiedy trzeba maluszkiem zająć się w danej chwili. Ono musi jednak wiedzieć, że mama, tata, czy rodzeństwo nie są na każde jego zawołanie. Powiedz mu: "Teraz jestem zajęta, pobawię się z Tobą za pół godziny".

Ustalcie wspólne zdanie. Kiedy ojciec czegoś dziecku zabrania, a matka pozwala, dziecko czuje się zdezorientowane. Nie wie w końcu kogo ma słuchać.

Tylko dobre wzorce


Nie dawaj złych wzorców. Dzieci są dobrymi obserwatorami i naśladują zachowania dorosłych. Wzbudzanie poczucia winy to też manipulacja. Nie mów więc dziecku: "Tatę boli głowa, bo Ty nie odrobiłeś lekcji." Takie zachowanie nie tylko nie spowoduje u dziecka lepszego postępowania, ale nauczy je, jak manipulować emocjami.

Nie oczekuj, że wszystkie wprowadzane zasady będą zaakceptowane bez słowa sprzeciwu. Dzieci będą je testować, próbować omijać, sprawdzać na ile rodzice mają zamiar je egzekwować. To naturalne zachowanie, ale nie oznacza, że mamy im ulegać.

Poradź się psychologa. Jeśli nie będziesz w stanie sobie poradzić z dzieckiem, bo Twoje metody wychowawcze zawodzą, specjalista pomoże Ci zaobserwować błędy, które popełniasz i skorygować je. Szybko możesz się przekonać, że proste zasady wprowadzą w życie rodziny porządek i harmonię.

Monika Doroszkiewicz

Pozdrawiam :))
"Starsza Letnia Miotełka"

Offline Gaga

  • Administrator
  • Rozgadany Weteran
  • *****
  • Wiadomości: 26258
Odp: Sposób na małego buntownika
« Odpowiedź #2 dnia: Styczeń 17, 2011, 10:03:42 pm »
Jak reagować na bunt dziecka?

O tym, jak zachować się , gdy dziecko ma atak histerii, opowiada psycholog kliniczny.

Jak reagować na bunt 1,5-rocznego dziecka, które podczas zakupów rzuca się na podłogę i płacze wniebogłosy, gdy tylko czegoś mu się zabroni?


Na pytanie odpowiada ekspert: Tatiana Ostaszewska-Mosak, psycholog kliniczny zdrowia i psychoterapeuta.

Tatiana Ostaszewska-Mosak: Absolwentka Wydziału Psychologii Uniwersytetu Warszawskiego. Psycholog kliniczny zdrowia, psychoterapeuta, Edukator seksualny II stopnia. Uczestniczka wielu prestiżowych szkoleń i warsztatów prowadzonych przez najlepszych specjalistów polskich i zagranicznych, poświęconych pomaganiu i własnemu rozwojowi. Specjalizuje się w psychologii i terapii poznawczo-behawioralnej. Prowadzi prywatna praktykę, współzałożycielka Centrum Doradztwa i Terapii "psycholog.com.pl", wykładowca Uniwersytetu Warszawskiego, współpracuje z Europejskim Centrum Macierzyństwa INVIMED. Prywatnie mężatka od ponad siedemnastu lat, mama trójki dzieci w wieku 13, 7 i 2 lata.

Odpowiedź:

Takie głośnie i spektakularne reakcje u półtorarocznego dziecka są zupełnie normalne. Trudno mu znieść odmowę, chce zaznaczyć swoje zdanie i budowanie się nowej osobowości. Zaczyna mieć swoje pomysły na rzeczywistość, ale nie potrafi tego jeszcze przekazać w inny sposób. To Twoja rola, aby je tego nauczyć. Pokaż dziecku, co jest w stanie Cię przekonać, jakie jego zachowanie robi na Tobie wrażenie, a jakie nie. Najlepszym sposobem reagowania w takiej sytuacji jest niereagowanie. Po zapewnieniu dziecku bezpieczeństwa, po prostu przeczekanie ataku złości. Piszę „po prostu”, ale wiem, ze wytrzymanie takiego spektaklu nie jest łatwe. Szczególnie, jeśli jesteś w miejscu publicznym i wiele osób ma pomysł na to, co dzieje się z Twoim dzieckiem i co powinnaś z nim zrobić.

Konsekwentnie wytrzymaj i tłumacz dziecku stanowczo całe zajście. Powiedz, że jeśli postara się uspokoić, wszystko skończy się dobrze. Nie strasz go i nie groź karami. Zaproponuj przytulenie – dziecko czasem nie umie samo się uspokoić i mimo wszystko potrzebuje Twojej bliskości. W tej nauce najważniejsza jest konsekwencja, spokój, cierpliwość i wytrwałość. Efekty będziesz mogła obserwować już za kilka tygodni.

Pozdrawiam :))
"Starsza Letnia Miotełka"

 

(c) 2003-2017 Team Dar Życia :: nota prawna :: o plikach Cookies :: biuro@darzycia.pl
Polecamy:   Forum o zwierzętach