Ogłoszenia Zwierzęta
Aktualności: Dar Życia poleca Kalendarz ze zdjęciami oraz Foto Karty, powołując się na nasze forum otrzymają Państwo rabat w postaci darmowej wysyłki PREZENTÓW. Kod rabatowy to słowo DAR ŻYCIA a strony to Foto Karty oraz Kalendarze ze zdjęciami

Autor Wątek: Tajemnice genu mowy  (Przeczytany 2097 razy)

Online Gaga

  • Administrator
  • Rozgadany Weteran
  • *****
  • Wiadomości: 26212
Tajemnice genu mowy
« dnia: Listopad 14, 2009, 10:37:45 am »
Tajemnice genu mowy
Olga Walendziak2009-11-13,
 Dlaczego ludzie mówią, a szympansy nie, chociaż różni nas tylko 1,5 proc. genów? Czemu zawdzięczamy zdolność nauczenia się języka? Czy genetyka może pomóc osobom, które mają trudności z mówieniem - na te i inne pytania próbują odpowiedzieć w dzisiejszym "Nature" naukowcy z USA

Język jest dla nas czymś naturalnym - posługujemy się nim codziennie; słuchając, mówiąc, czytając i pisząc, stykamy się ze słowami od rana do wieczora. Nawet w samotności, z dala od ludzi i książek, wciąż używamy języka prowadząc wewnętrzny monolog. A jednak w skali przyrody jest on pewnym dziwactwem - człowiek jest jedynym gatunkiem, który się nim posługuje. Wprawdzie zarówno zwierzęta, jak i rośliny wykształciły rozmaite systemy komunikacji (od całkiem prymitywnych po dość skomplikowane), jednak mowa to przywilej Homo sapiens. I jedna z przyczyn jego dominacji w świecie.

Bez mowy nie byłoby cywilizacji. Handel, literatura, nauka, polityka - to wszystko wymaga języka.


Źródła mowy

Od dawna w świecie nauki trwał gorący spór o to, czy umiejętność mówienia jest wrodzona czy nabyta. Niektórzy sądzili, że języka uczymy się „od zera”, pod okiem opiekunów, tak jak np. umiejętności jedzenia nożem i widelcem. Inni, że umiejętność mówienia jest tak samo wrodzona jak np. umiejętność chodzenia i po prostu ujawnia się w pewnym wieku, a na jej rozwój większy wpływ mają czynniki wewnętrznie niż zewnętrzne. Obecnie dużą popularnością cieszy się pogląd łączący te dwa trendy, według którego rodzimy się z pewnymi gotowymi strukturami językowymi (tzw. niezmiennikami semantycznymi), pod które w zależności od kultury podczepiamy kolejne znaczenia i skojarzenia, dzięki którym uczymy się języka. Dobrym przykładem działania owych struktur jest tzw. błąd hiperregulacji - dziecko, które nauczyło się odmieniać jakiś wyraz, często identycznie odmienia inny. Np. pamiętając sformułowanie, „temu kotu jest zimno”, powie „temu piesu jest zimno”. A przecież to błąd, którego nie mogło się nauczyć od dorosłych - w rozwoju języka muszą zatem występować jakieś czynniki wrodzone. Jaki? Wiele wskazuje na to, iż jednym z nich jest gen FOXP2.

W 2001 r. zespół psychologów i genetyków z uniwersytetu oksfordzkiego opisał przypadek pewnej rodziny, której członkowie mieli kłopoty z rozpoznawaniem głosek, pamiętaniem zdań i rozumieniem reguł gramatycznych. Wykluczono by powodem tych zaburzeń był obniżony poziom inteligencji lub uszkodzenia aparatu mowy. U członków owej rodziny wykryto natomiast wadliwie działający gen FOXP2.

W toku dalszych badań stwierdzono m.in., iż gen ten występuje u większości zwierząt, ale tylko jego ludzka wersja umożliwia opanowanie języka. Prawdopodobnie jest to zasługa mutacji, jaka zaszła około 200 tys. lat temu. W jej wyniku białko, którego produkcją steruje ludzka wersja genu FOXP2 różni się dwoma aminokwasami od swojej szympansiej wersji. Wtedy też pojawiła się mowa. Czy zatem tylko dwa aminokwasy czynią z nas ludzi? Niekoniecznie.

Prawdziwym kluczem do zagadki ludzkiej mowy jest nie tyle sama mutacja genu FOXP2, ile to, że gen ten włącza lub wyłącza inne geny. Jakie? Pytanie to pozostawało bez odpowiedzi. I dlatego właśnie grupa naukowców z UCLA zadała sobie trud szczegółowego zbadania działania ludzkiego genu FOXP2 i jego szympansiego odpowiednika. Swoje odkrycia opisała w „Nature”.

Na tropie genowej mafii

Naukowcy umieszczali zarówno ludzką wersję genu FOXP2, jak i gen ten zmieniony tak, by przypominał wersję szympansią, w ludzkich komórkach nerwowych pozbawionych własnego FOXP2. Okazało się, że ludzki i szympansi FOXP2 inaczej regulują działanie ponad setki genów.

Następnie dokładnie prześledzono rolę genów, na które wpływa nasz językowy cappo di tutti capi, czyli gen FOXP2. Okazało się, że owe geny wpływają m.in. na komunikację między komórkami nerwowymi, pamięć, rozumienie mowy, koordynację ruchową, ilość szarej materii w móżdżku czy występowanie oczopląsu.

Tak więc FOXP2, wpływając na inne geny, wpływa na rozwój całego układu nerwowego, umożliwiając nam wykształcenie odpowiednio rozwiniętej pamięci, komunikacji w systemie nerwowym, koordynacji ruchowej czy umiejętności rozumienia przyjmowanych informacji, bez których nie bylibyśmy w stanie opanować języka. Właśnie dzięki tej „genowej mafii” jesteśmy w stanie wytworzyć komunikat, który jest czymś więcej niż sumą prostych znaczeń. O ile więc szczytem możliwości szympansa jest wykonanie gestów „ty, pomarańcza, dać, ja”, człowiek może powiedzieć „Czy mógłbyś mi podać pomarańczę?”, „Kopsnij pomarańcz!” albo „Podaj pomarańczę!”, a każdy z tych komunikatów będzie miał nieco inną wymowę.

Jednak dokładne opisanie genowych mechanizmów umożliwiających rozwój mowy to nie tylko sposób na zrozumienie ewolucji naszych mechanizmów poznawczych. To także, a może przede wszystkim, nadzieja dla osób dotkniętych chorobami, które często objawiają się m.in. problemami z mową, np. u chorych cierpiących na autyzm lub schizofrenię. Właśnie taka nadzieja przyświecała badaczom z UCLA, choć zaznaczają oni, iż jest to dopiero początek drogi, a skonstruowanie skutecznych terapii wymagać będzie jeszcze wielu badań.


Źródło: Gazeta Wyborcza
Pozdrawiam :))
"Starsza Wiosenna Miotełka"

Pan Rajek

  • to weteran
  • polecający usługi
  • *******
 

(c) 2003-2017 Team Dar Życia :: nota prawna :: o plikach Cookies :: biuro@darzycia.pl
Polecamy:   Forum o zwierzętach