Aktualności: Zapraszamy na nowo powstałe Forum dyskusyjne o szyciu http://forum.metkiiwszywki.pl

Autor Wątek: Mieszkanie -prawo  (Przeczytany 236947 razy)

Offline Gaga

  • Administrator
  • Rozgadany Weteran
  • *****
  • Wiadomości: 24643
Mieszkanie -prawo
« Odpowiedź #150 dnia: Czerwiec 15, 2007, 09:17:48 am »
Mieszkanie lokatorskie będzie można kupić za grosze

Od 31 lipca posiadacze lokatorskich mieszkań będą mogli tanio je wykupić na własność. Spółdzielcy z własnościowymi prawami mogą być zwolnieni z wpłat na fundusz remontowy


Z korzystnych zasad wykupu może skorzystać przeszło 900 tys. spółdzielców. Przewiduje je nowelizacja ustawy o spółdzielniach mieszkaniowych oraz prawa spółdzielczego. Wczoraj Sejm zakończył nad nią prace (teraz musi podpisać ją prezydent). Nowe zasady mają wejść w życie od 31 lipca 2007 r.

Obecnie członkowie spółdzielni, którzy chcą przekształcić lokatorskie prawo, muszą wpłacić różnicę między wartością rynkową lokalu a zwaloryzowanym wkładem mieszkaniowym, a także spłacić ciążące na mieszkaniu długi. Od tej kwoty przysługuje 50-proc. bonifikata. Zwykle są to kwoty rzędu 20-45 tys. zł.

Posiadacz lokatorskiego mieszkania, który po 31 lipca zechce zmienić status swojego lokum, tak jak obecnie będzie musiał złożyć wniosek do spółdzielni. Ta sprawdzi, czy nie zalega z opłatami za mieszkanie. Jeśli stwierdzi, że nie jest dłużnikiem spółdzielni, przeniesie na niego własność w ciągu trzech miesięcy od daty złożenia wniosku (teraz takiego terminu nie ma). Za utrudnianie uwłaszczenia władzom spółdzielni ma grozić grzywna lub ograniczenie wolności.

Spółdzielcy za wykup zapłacą symboliczną kwotę. Będzie to odpowiednik kwoty nominalnej wartości kredytu przypadającej na lokal lub dotacji w części przypadającej na dany lokal (jeżeli spółdzielnia z nich korzystała).

Chodzi o to, że w latach 60. - 90. ubiegłego wieku spółdzielnie budowały mieszkania lokatorskie za państwowy kredyt. Częściowo spłacali go spółdzielcy, a częściowo państwo umarzało kredyt spółdzielniom.

Spółdzielnie muszą jednak oddawać do budżetu umorzoną część, jeżeli członek spółdzielni wykupi mieszkanie. I tę kwotę będzie płacił spółdzielca, który chce wykupić lokal.

W praktyce cena wykupu będzie zależała od tego, w jakim czasie był budowany lokal. Im starsze jest mieszkanie, tym lokal będzie tańszy. Prezes Elżbieta Tutak z Warszawskiej Spółdzielni Mieszkaniowej szacuje, że za najstarsze lokale spółdzielcy zapłacą w WSM ok. 5 zł.

Z wpłat na fundusz remontowy zwolnione będą osoby, które po 23 kwietnia 2001 r. przekształciły lokatorskie prawa we własnościowe.

Zwolnienie wyniesie tyle, ile ich nadpłata ponad wartość nominalną umorzonego kredytu. Na fundusz nie trzeba będzie wpłacać, dopóki kwota nadpłaty się nie wyczerpie. Ostateczne decyzje o zwolnieniu tych osób z opłat mają jednak podejmować walne zgromadzenia poszczególnych spółdzielni. Wiele przepisów nowelizacji, w tym tani wykup mieszkań oraz zwolnienia z wpłat na fundusz, budzi wątpliwości konstytucyjne. Posłowie SLD zapowiadają, że zaskarżą ustawę do TK.

RENATA KRUPA-DĄBROWSKA


 
Zbigniew Wasielewski, prezes spółdzielni mieszkaniowej Blok w Poznaniu

Razem z innymi spółdzielniami chcemy zwrócić się do prezydenta, by nie podpisywał tej ustawy. Gdyby jednak to zrobił, Blok nie będzie rozpatrywać wniosków o wykup. Poczekamy na wyrok Trybunału Konstytucyjnego. Już obowiązywały przepisy o przekształceniach, ale za 3 proc. wartości mieszkania. TK uznał je za niezgodne z konstytucją. Liczę na to, że tak będzie i w tym wypadku. Nie mniej absurdalnym rozwiązaniem jest zwolnienie z wpłat na fundusz remontowy. Większość osób przekształciła lokatorskie mieszkania we własnościowe po 2001 r. W praktyce więc wszyscy mogą być zwolnieni z wpłat. Niektóre osoby nawet dożywotnio. Dla wielu spółdzielni oznaczałoby to zaprzestanie przeprowadzania remontów. Mam nadzieję, że walne zgromadzenia się na to nie zgodzą. ¦
 


Mieszkania lokatorskie za kilka złotych

Około 900 tys. posiadaczy mieszkań lokatorskich będzie mogło je tanio wykupić na własność - zdecydował wczoraj Sejm. Nowe prawo może jednak uchylić Trybunał Konstytucyjny


Posiadacz lokatorskiego mieszkania, który po 31 lipca będzie chciał je przekształcić we własnościowe, będzie musiał w spółdzielni złożyć odpowiedni wniosek. Ta sprawdzi, czy nie zalega on z opłatami. Jeżeli nie, będzie mógł wykupić mieszkanie za kilkaset lub nawet tylko za kilka złotych. Im lokal starszy, tym mniej zapłaci.

Ponieważ różnice w kosztach wykupu mieszkań lokatorskich obecnie i po wejściu w życie ustawy będą bardzo duże (dziś ceny wykupu to ok. 20 - 30 tys. zł), ci, którzy wykupili je po 23 kwietnia 2001 roku, mogliby zostać zwolnieni z opłat remontowych, jeżeli zgodzi się na to walne zgromadzenie.

- Dla wielu spółdzielni oznaczałoby to konieczność zaprzestania remontów - przestrzega Zbigniew Wasielewski, prezes Spółdzielni Mieszkaniowej Blok w Poznaniu.

Jednak wcale nie jest pewne, czy wykup według nowych, niskich stawek będzie możliwy. SLD zamierza zaskarżyć ustawę do Trybunału Konstytucyjnego. Wątpliwości co do zgodności popieranej przede wszystkim przez PiS i LPR ustawy ma też wielu prawników.

- Zmiana prawa lokatorskiego
na własność nie wpłynie natychmiastowo na zmianę cen mieszkań na rynku wtórnym - mówi Tomasz Błeszyński, prezes Europejskiego Instytutu Gospodarczego. -O ewentualnym spadku cen można będzie mówić za kilka lat.

Zofia Jóźwiak, Renata Krupa-Dąbrowska

-
"Dużo ludzi nie wie, co z czasem robić.
Czas nie ma z ludźmi tego kłopotu."

Pozdrawiam
"Starsza Letnia Miotełka"

Offline Gaga

  • Administrator
  • Rozgadany Weteran
  • *****
  • Wiadomości: 24643
Mieszkanie -prawo
« Odpowiedź #151 dnia: Czerwiec 18, 2007, 09:50:24 am »
STARE KSIĄŻECZKI MIESZKANIOWE Nie budujesz sam, spróbuj stworzyć w rodzinie łańcuszek cesji

Poczekaj z remontem na premię


Za pieniądze zgromadzone na tzw. starej książeczce mieszkaniowej nie da się kupić ani zbudować mieszkania czy domu. Ale wkładem, odsetkami i premią od państwa można dofinansować te inwestycje. Wkrótce być może też remont mieszkania. Zdecydowanie nie polecamy likwidacji książeczki - lepiej przepisać ją na kogoś z rodziny


Premia gwarancyjna przysługuje tylko wtedy, gdy wydamy już jakieś pieniądze na zaspokojenie własnych potrzeb mieszkaniowych, np. nabycie mieszkania lub domu na rynku pierwotnym czy wtórnym albo prawa do lokalu lub domu w spółdzielni mieszkaniowej. Gdy budujemy dom sami albo przez dewelopera, także możemy wystąpić o wypłatę premii. Mają do niej prawo również osoby wpłacające kaucję lub tzw. partycypację w towarzystwach budownictwa społecznego (szczegóły w ramce - str. 4).

Możliwe, że spis inwestycji, na które będzie można przeznaczyć premię, wkrótce się rozszerzy. W Ministerstwie Budownictwa powstał projekt ustawy o wspieraniu remontów i termomodernizacji, która ma zmienić obowiązujące przepisy o udzielaniu premii gwarancyjnej. Jeśli ustawa zostanie uchwalona, premie będą przysługiwały właścicielom książeczek, którzy chcą wyremontować swoje mieszkanie.

Zakres prac ma być ograniczony do wymiany okien, instalacji gazowej lub elektrycznej. Łączny koszt robót nie będzie mógł być niższy niż wartość wkładu na książeczce wraz z premią. Niestety, ograniczony ma być również krąg uprawnionych. Premia na remonty będzie przysługiwała tylko osobom, które mają prawo własności lub prawo spółdzielcze do lokalu mieszkalnego. Właściciele domków jednorodzinnych z niewiadomego powodu nie będą mogli z niej skorzystać.

DOROTA GAJOS
zródło






Właściciele będą częściej kontrolować swoje budynki


Osoby, które popełniły samowolę budowlaną, mogą od 20 czerwca zalegalizować ją za darmo. Właściciele będą zobowiązani minimum dwa razy w roku kontrolować stan techniczny swoich budynków

Za legalizację domu (innego obiektu budowlanego) wybudowanego bez dopełnienia formalności trzeba sporo zapłacić. Za dom jednorodzinny50 tys. zł, a za garaż -25 tys. zł.

Od20 czerwca będzie okazja zalegalizować budowlę za darmo. Sprawi to obowiązująca od tej daty nowelizacja prawa budowlanego z 10 maja 2007 r. (DzU nr 99, poz. 665). To szansa dla wielu osób, jednak nie dla wszystkich.

Z bezpłatnej legalizacji skorzystają ci, którzy zakończyli budowę obiektu (lub go rozbudowali, nadbudowali) po 31 grudnia 1994 r., ale przed 11 lipca 1998 r. Ponadto nie występowali do 11 lipca2003 r. o pozwolenie na użytkowanie obiektu, a nadzór budowlany nie prowadził w stosunku do nich postępowania. Dodatkowy warunek jest taki, że przed tą datą przez pięć lat użytkowali budynek (lub inny obiekt) będący samowolą budowlaną.

Ale uwaga! Czasu na darmową legalizację jest mało. Można to zrobić tylko dokońca2007 r.

Powodem wprowadzenia zmian jest wyrok Trybunału Konstytucyjnego z18 października2006 r. (sygn. P27/05). Stwierdził on niekonstytucyjność dwóch przepisów przejściowych. Na ich podstawie pobierano opłatę od osób, które rozpoczęły postępowanie legalizujące samowolę popełnioną przed11 lipca2003 r.


Obowiązkowe dwie kontrole

Zmiany czekają również właścicieli i zarządców obiektów o powierzchni zabudowy przekraczającej2000 mkw. lub o powierzchni dachów co najmniej 1000 mkw., czyli m.in. magazynów, hal produkcyjnych oraz targowych, sklepów, biurowców, niektórych budynków wielorodzinnych, a także użyteczności publicznej, m. in.: szpitali, przychodni, ośrodków wypoczynkowych.

Minimum dwa razy w roku w terminach do 31 maja oraz do 30 listopada będą musieli przeprowadzać kontrole stanu technicznego swoich obiektów.

Nowelizacja nie zwalnia właścicieli z kontroli już obowiązujących odbywających się raz w roku oraz co pięć lat. Może się więc zdarzyć, że w jednym roku zarządca budynku będzie musiał czterokrotnie go sprawdzać. Jeśli tego nie zrobi, powiatowy inspektor może nałożyć mandat w wysokości maksymalnie 500 zł, a sąd grodzki ma prawo ukarać go grzywną.


Wieje, pada śnieg - sprawdzaj

Wszyscy właściciele i zarządcy, a nie tylko ci, których obiekty mają powierzchnię minimum2000 mkw. lub powierzchnię dachów co najmniej1000 mkw., będą musieli przeprowadzać kontrole za każdym razem, gdy zmienią się warunki atmosferyczne, np. gdy będą wiać silne wiatry lub wystąpią wielodniowe śnieżyce, wskutek czego zostanie uszkodzony budynek (inny obiekt) lub powstanie niebezpieczeństwo uszkodzenia. Za brak tych kontroli grozi im grzywna wynosząca minimum1000zł.

RENATA KRUPA-DĄBROWSKA


Mariola Berdysz, dyrektor Fundacji Wszechnica Budowlana
BARTŁOMIEJ ZBOROWSKI
Zmiany mają poprawić bezpieczeństwo obiektów. Zostały wprowadzone po głośnej katastrofie hali targowej w Katowicach.

Kontrola przeprowadzona po tej tragedii wykazała duże zaniedbania. Ustawodawca jednak w trosce o nasze bezpieczeństwo przesadził. Trudno będzie właścicielowi lub zarządcy wielu obiektów ocenić, czy wiejący wiatr lub padający śnieg może spowodować w jego budynku stan zagrożenia. Będzie więc wzywać osobę z uprawnieniami, a ta przeprowadzi kontrolę. To będzie kosztowne i niełatwe zdanie. Jedynym wyjściem jest opracowanie instrukcji eksploatacji obiektu (art. 60 prawa budowlanego), precyzyjnie wskazującej, kiedy w danym obiekcie może powstać zagrożenie i potrzebna będzie kontrola. ¦
 zródło



Pół roku na darmową legalizację


Osoby, które chcą bez pieniędzy zalegalizować samowolę budowlaną, mają na to tylko pół roku. Właściciele i zarządcy dużych obiektów muszą przeprowadzić pierwszą dodatkową kontrolę do 30 listopada



Procedura legalizacji obiektów wybudowanych z naruszeniem prawa nie jest prosta. Trzeba łącznie spełnić kilka warunków.


Dopełnienie formalności

Osoby, które chcą skorzystać z możliwości, jaką daje nowelizacja prawa budowlanego, czyli z darmowej legalizacji, najpierw muszą uzyskać pozwolenie na użytkowanie.

Składa się w tym celu wniosek wraz z inwentaryzacją powykonawczą sporządzoną przez osobę z odpowiednimi uprawnieniami budowlanymi oraz ekspertyzę potwierdzającą, że legalizowany obiekt nadaje się do użytkowania.

Pozwolenie wydaje powiatowy inspektor nadzoru budowanego, on także prowadzi postępowanie legalizujące. W jego trakcie sprawdza, czy obiekt odpowiada wymaganiom stawianym przez przepisy, przede wszystkim te o planowaniu i zagospodarowaniu przestrzennym oraz techniczno-budowlane. Następnie inspektor wydaje decyzję legalizacyjną.


Od nowego roku z opłatą

Kto nie zdąży do końca roku załatwić wspomnianych formalności, tak jak inni legalizujący będzie musiał wnieść opłatę legalizacyjną. Jej wysokość zależy od tego, czy wzniósł samowolnie obiekt wymagający pozwolenia na budowę czy też tylko zgłoszenia (lub wzniósł go mimo sprzeciwu złożonego do zgłoszenia).

W pierwszym wypadku opłata jest bardzo wysoka. By ją wyliczyć, nadzór korzysta z wzoru zawartego w prawie budowlanym. Stawkę 500 zł mnoży się przez 50 i przez odpowiedni współczynnik: kategorii obiektu i jego wielkości (zawiera je załącznik do prawa budowlanego).

W drugim wypadku opłaty nie wylicza się według wzoru. Przepisy podają ją kwotowo, w zależności od rodzaju obiektu wynosi ona 2,5 lub 5 tys. zł.


Jak będą wyglądać kontrole

Obowiązek sprawdzania stanu technicznego budynku to nic nowego.

Już teraz trzeba przeprowadzać dwa rodzaje kontroli (raz na pięć lat i co roku). Teraz będzie ich znacznie więcej. Właściciele i zarządcy nie mogą przeprowadzać ich samodzielnie. Muszą zatrudnić osobę mającą uprawnienia budowlane (przede wszystkim do kierowania robotami budowlanymi) albo zlecić jej przeprowadzenie kontroli. Po każdej kontroli trzeba sporządzić protokół, dołączyć do książki obiektu budowlanego i przechowywać, dopóki budynek stoi.

Właściciele i zarządcy obiektów o powierzchni zabudowy przekraczającej 2000 mkw. lub o powierzchni dachów co najmniej 1000 mkw. powinni pamiętać jeszcze o jednym. Po każdej kontroli muszą przesłać protokół do powiatowego nadzoru, a ten będzie prowadził rejestr.

Jeżeli kontroli nie przeprowadzą, grozi im kara grzywny. Nakłada ją w formie mandatu powiatowy inspektor nadzoru budowlanego (jej maksymalna wysokość to 500 zł) albo sąd. Wtedy grzywna może być wyższa.
RENATA KRUPA-DĄBROWSKA


Zmiany w prawie budowlanym  

JAK BĘDZIE   JAK JEST  
Właściciele i zarządcy mają obowiązek dbać o budynek oraz inne obiekty budowlane. Muszą zapewnić bezpieczne ich użytkowanie, gdy może dojść lub dochodzi do jego uszkodzenia na skutek działania sił atmosferycznych, takich jak: powodzie, silne wiatry, wyładowania atmosferyczne, opady deszczu lub śniegu, wstrząsy sejsmiczne, osuwanie się ziemi, zjawiska lodowe na rzekach, morzu, jeziorach i zbiornikach wodnych.
  Przepis nakłada obowiązek dbania o budynek oraz inne obiekty, ale nie precyzuje, o jakie dokładnie czynniki atmosferyczne chodzi.  


Właściciele i zarządcy obiektów o powierzchni zabudowy przekraczającej 2000 mkw. lub o powierzchni dachów co najmniej 1000 mkw. mają obowiązek przeprowadzać kontrole minimum dwa razy w roku w terminach do 31 maja oraz do 30 listopada. Po każdej kontroli muszą przesłać protokół z niej do powiatowego nadzoru, a ten będzie prowadził ich rejestr. Nie zależnie od tego, tak jak obecnie, muszą prze- prowadzać kontrole co pięcioletnie i coroczne.
 Takiego obowiązku nie ma. Przeprowadzają, jak inni właściciele i zarządcy, kontrole roczne i pięcioletnie.  


Osoby, które bezprawnie wybudowały dom lub inny obiekt przed 1 stycznia 1995 r., a nie pod- jęły prób jego legalizacji przed 11 lipca 2003 r. (nie czynił tego również nadzór budowlany), a teraz chcą go zalegalizować, mogą to zrobić, nie wnosząc opłaty legalizacyjnej. Mają na to czas do końca roku.
 Taka możliwość istnieje także dzisiaj. Trzeba jednak wnieść opłatę legalizacyjną.  

zródło
"Dużo ludzi nie wie, co z czasem robić.
Czas nie ma z ludźmi tego kłopotu."

Pozdrawiam
"Starsza Letnia Miotełka"

Offline Gaga

  • Administrator
  • Rozgadany Weteran
  • *****
  • Wiadomości: 24643
Mieszkanie -prawo
« Odpowiedź #152 dnia: Czerwiec 21, 2007, 08:26:18 am »
Wspólnota mieszkaniowa ma prawo tworzyć fundusz remontowy

Nie ma żadnego znaczenia, że ustawa nie posługuje się pojęciem fundusz remontowy. Termin ten oznacza bowiem dokładnie to, co ustawa nazywa kosztami zarządu: wydatkami na remonty i konserwację - pisze zarządca nieruchomości z Wrocławia

Gmina Wrocław zaskarżyła uchwałę wspólnoty mieszkaniowej o obowiązku comiesięcznych wpłat na fundusz remontowy z powodu braku stosownych przepisów ustawowych. Jej zdaniem przepis art. 14 ustawy o własności lokali (dalej: ustawa), który nakłada obowiązek ponoszenia kosztów remontów, dotyczy tylko tych, które już zostały poniesione lub są ponoszone aktualnie. Ustawanie stanowi więc podstawy dla obciążania właścicieli płatnymi miesięcznie zaliczkami na fundusz remontowy, na przyszłe koszty.

Rzecz jasna stanowisko wspólnoty było odmienne: ustawa jak najbardziej pozwala nałożyć na właścicieli obowiązek comiesięcznych wpłat na ten fundusz.

Art. 14 stanowi, że na koszty zarządu nieruchomością wspólną składają się w szczególności wydatki na remonty (umieszczone na pierwszej pozycji). Z kolei art. 15 ust. 1 brzmi: "Na pokrycie kosztów zarządu właściciele lokali uiszczają zaliczki w formie bieżących opłat, płatne z góry do dnia 10. każdego miesiąca".

Z przepisów tych jasno wynika obowiązek pokrywania kosztów zarządu, w tym remontów. Uchwała wspólnoty może doprecyzować zasady zbierania miesięcznych zaliczek, np. na osobny fundusz remontowy, co jest przejawem racjonalnych działań zarządu.

Sąd Rejonowy dla Wrocławia-Krzyków oddalił powództwo gminy Wrocław (IC 966/06). Uzasadnienie wyroku jest ważną wykładnią przepisów ustawy, gdy chodzi o podstawę prawną funduszu remontowego. W całej Polsce gminy lub osoby fizyczne będące właścicielami kwestionują prawo wspólnoty do uchwalania tego funduszu. Tymczasem sąd rejonowy wyjaśnia:

"Ustawa o własności lokali wprost przewiduje obowiązek uiszczania przez właścicieli zaliczek, między innymi na koszty remontów. Nie jest więc prawdą, że regułą powinno być obciążanie właścicieli lokali kosztami remontu dopiero po jego przeprowadzeniu. Przeciwnie, byłoby to odstępstwo od ustawowej reguły, że właściciele uiszczają co miesiąc zaliczki na koszty zarządu, w tym koszty remontów. Nie ma żadnego znaczenia, że ustawa nie posługuje się pojęciem funduszu remontowego. Termin ten oznacza bowiem dokładnie to, co ustawa nazywa kosztami zarządu - wydatkami na remonty i konserwację".

Seweryn Chwałek
"Dużo ludzi nie wie, co z czasem robić.
Czas nie ma z ludźmi tego kłopotu."

Pozdrawiam
"Starsza Letnia Miotełka"

Offline Gaga

  • Administrator
  • Rozgadany Weteran
  • *****
  • Wiadomości: 24643
Mieszkanie -prawo
« Odpowiedź #153 dnia: Czerwiec 22, 2007, 04:42:21 pm »
Spółdzielnie mieszkaniowe nie chcą taniego wykupu lokali

Spółdzielcy będą mogli tanio wykupywać lokatorskie mieszkania od 31 lipca. Organizacje spółdzielcze walczą, by prezydent nie podpisywał nowych przepisów. Zapowiadają też skierowanie sprawy do Trybunału Konstytucyjnego



Spółdzielcy, którzy będą chcieli wykupić mieszkanie lokatorskie, zapłacą kwotę nominalnej wartości kredytu lub dotacji przypadającej na ich lokal (jeżeli spółdzielnia z nich korzystała). Nie będą to duże pieniądze, bo rzędu kilkuset złotych. Dlatego wielu spółdzielców czeka z niecierpliwością na wejście w życie tych przepisów.


Nowelizacja do kosza?


Nie wiadomo jednak, czy to w ogóle nastąpi. Zdaniem Związku Rewizyjnego Spółdzielni Mieszkaniowych RP przepisy dotyczące przekształceń mieszkań lokatorskich oraz szereg innych nowelizacji ustawy o spółdzielniach mieszkaniowych są sprzeczne z konstytucją.

Z tego m.in. powodu związek wystąpił do prezydenta, by nie podpisywał tej nowelizacji. Do tej pory wpłynęło w tej sprawie 71 petycji podpisanych przez 900 osób.

- W tej chwili członkowie spółdzielni płacą za przekształcenie spółdzielczych lokatorskich praw dużo więcej, często kilkadziesiąt tysięcy złotych - mówi Ryszard Jajszczyk, dyrektor biura tego związku. Po wejściu w życie ustawy będą to kwoty góra kilkaset złotych. Jedni spółdzielcy uwłaszczą się - uważa - kosztem innych. Już raz Trybunał Konstytucyjny się wypowiadał w podobnej sprawie.

Poseł Grzegorz Tobiszowski, jeden ze współautorów nowelizacji, uważa zarzuty związku za bezpodstawne.


Już raz tak było


Kilka lat temu obowiązywały przepisy przewidujące uwłaszczenie spółdzielców za 3 proc. wartości mieszkania. W 2001 r. TK orzekł ich niekonstytucyjność. Majątek spółdzielni według TK jest majątkiem prywatnym, a nie publicznym, ustawodawca nie może więc ingerować.

Jednocześnie związek zapowiada, że jeżeli prezydent podpiszeustawę, to ZRSM prawdopodobnie zwróci się do instytucji, które mogą złożyć wniosek do TK, by to uczyniły. Wniesienie wniosku zapowiadają też posłowie SLD.

W efekcie losy nowelizacji mogą się potoczyć w dwojaki sposób.

Prezydent może nie podpisać ustawy. Nie będzie więc w ogóle taniego wykupu mieszkań. Prezydent może też uznać zarzuty za bezpodstawne. Wtedy prawdopodobieństwo, że do TK wpłynie wniosek, jest wysokie.

Gdyby TK orzekł, że wykup jest niekonstytucyjny, to znowelizowane przepisy, które o nim mówią, przestaną obowiązywać. Ale będzieproblem ze złożonymi wnioskami o wykup, a jeszcze nierozpatrzonymi. Podobnie było w przypadku przekształceń za 3 proc. Wiele osób złożyło wnioski przed wyrokiem z 2001 r. Potem do rzecznika praw obywatelskich trafiła lawina skarg, że spółdzielnie nie chcą przekształcać za 3 proc. - Odpowiadaliśmy, że samo złożenie wniosku nie rodzi żadnych praw. Liczy się data zawarcia umowy przenoszącej własność, a nie data złożenia wniosku - wyjaśniła Kamila Dołowska z Biura Rzecznika Praw Obywatelskich.

RENATA KRUPA-DĄBROWSKA



Trybunał Konstytucyjny o spółdzielniach
¦ Z 29 maja 2001 r. (sygn. akt K 5/01) - niezgodny z konstytucją jest przepis dotyczący przekształceń mieszkań lokatorskich za 3 proc. ich wartości.

¦ Z 30 marca 2004 r. (sygn. K 32/03) - za niekonstytucyjny uznano przepis stwierdzający, że kupujący własnościowe mieszkanie musi być członkiem spółdzielni.

¦ Z 20 kwietnia 2005 r. (sygn. akt K 42/02) - spółdzielnie nie mogą za te same pieniądze sprzedawać mieszkań o różnym statusie własności, a tak jest w wypadku mieszkań własnościowych i na własność. Pierwsze są własnością spółdzielni, drugie - spółdzielcy.
 http://www.rzeczpospolita.pl/gazeta/wydanie_070622/prawo/prawo_a_2.html




Nowe przepisy utrudnią życie spółdzielniom


Spółdzielniom mieszkaniowym grozi paraliż decyzyjny, jeżeli wejdą w życie nowe przepisy - twierdzi Związek Rewizyjny Spółdzielni Mieszkaniowych RP




Do prezydenta wpływają protesty w sprawie nowelizacji ustawy o spółdzielniach mieszkaniowych. W tej chwili jest ich 71. Wśród nich znajduje się pismo Związku Rewizyjnego Spółdzielni Mieszkaniowych RP. Jego autorzy postulują, by prezydent nie podpisywał nowelizacji.


Problem z rozliczeniami

Obecnie spółdzielnie mieszkaniowe często wspólnie rozliczają swoje budynki. Prowadzą też jeden fundusz remontowy. Nowelizacja to zmienia. Będzie tak jak we wspólnotach mieszkaniowych - każda nieruchomość spółdzielcza (jeden lub kilka budynków na jednej działce) ma posiadać ewidencję kosztów i przychodów oraz ewidencję funduszu remontowego. Dzięki temu spółdzielcy mają wiedzieć, ile kosztuje utrzymanie ich bloku i nieruchomości.

- Już od 1 sierpnia spółdzielnie muszą podzielić środki ze swojego funduszu remontowego na poszczególne nieruchomości - mówi Ryszard Jajszczyk, dyrektor ZRSM.

Tymczasem spółdzielnie remontowały swoje domy stopniowo za pieniądze wszystkich spółdzielców. Po wejściu w życie nowelizacji ci, którzy mieli pecha, bo ich budynku nie zdążono wyremontować, będą czekali na remont, dopóki nie uciułają wystarczającychśrodków w funduszu swojej nieruchomości.

Nie można też wprowadzać zmian w trakcie roku obrachunkowego, jakim jest rok kalendarzowy. Ponadto brak przepisu przejściowego utrudni przeprowadzanie remontów. Nie wiadomo bowiem, jak mają postąpić spółdzielnie, które właśnie przeprowadzają prace remontowe.


Nierówne zasady uwłaszczenia

Wiele budynków spółdzielni to dawne budynki zakładowe. Przed laty przekazywały je za darmo przedsiębiorstwa lub inne instytucje państwowe.

Nowelizacja przewiduje, że najemcy mieszkań w takich blokach mogą żądać od spółdzielni przeniesienia ich własności, i to za darmo. Spółdzielni będą musieli oddać tylko nakłady (przypadające na ich lokal) poniesione na budynek.

- Budynki zakładowe były przekazywane nie tylko spółdzielniom, ale i gminom - twierdzi Jajszczyk. - Tymczasem tylko spółdzielnie mają oddawać je za darmo.


Zwolnienie z funduszu

Nowelizacja przewiduje rekompensaty dla tych, którzy wykupili mieszkanie lokatorskie (teraz mają własnościowe) i nie mogą skorzystać z taniego wykupu. Mają być zwolnieni z wpłat na fundusz remontowy.

Zwolnienie wyniesie tyle, ile ich nadpłata ponad wartość nominalną umorzonego kredytu. Na fundusz nie trzeba będzie wpłacać, dopóki kwota nadpłaty się nie wyczerpie.

Decyzje o zwolnieniu z opłat mają podejmować walne zgromadzenia poszczególnych spółdzielni. - Jeżeli spółdzielcy zostaną zwolnieni, to inni będą musieli płacić więcej na fundusz remontowy - twierdzi Jajszczyk.

Przepis, jego zdaniem, jest ponadto arbitralną ingerencją ustawodawcy w treść zawartych umów zgodnych z przepisami obowiązującymi w momencie ich zawierania.


Walne zamiast zebrania


Najważniejsze decyzje dotyczące spółdzielni podejmują obecnie walne zgromadzenia, a w dużych spółdzielniach - zebrania przedstawicieli.

Nowelizacja przewiduje likwidację zebrań przedstawicieli. Zastąpią je walne zgromadzenia, w których będą uczestniczyć wszyscy członkowie spółdzielni (w spółdzielniach, które mają więcej niż 500 członków, mogą obradować w częściach).

Najprawdopodobniej - twierdzą osoby, które złożyły petycje - walne trzeba będzie zwoływać wielokrotnie. Może ono trwać rok lub dłużej i być kosztowne. Grozi to też paraliżem decyzyjnym w spółdzielniach.

Więcej artykułów na ten temat: www.rp.pl/prawo/nieruchomosci

RENATA KRUPA-DĄBROWSKA
http://www.rzeczpospolita.pl/gazeta/wydanie_070622/prawo/prawo_a_3.html
"Dużo ludzi nie wie, co z czasem robić.
Czas nie ma z ludźmi tego kłopotu."

Pozdrawiam
"Starsza Letnia Miotełka"

Offline Gaga

  • Administrator
  • Rozgadany Weteran
  • *****
  • Wiadomości: 24643
Mieszkanie -prawo
« Odpowiedź #154 dnia: Czerwiec 28, 2007, 09:21:55 am »
Można darować bez podatku i skorzystać ze zwolnień przy sprzedaży


Koniecznie na konto lub przekazem

Zamierzamy darować synowi pieniądze na mieszkanie i przekazać je bezpośrednio na rachunek dewelopera. Jakich jeszcze formalności należy dopełnić, by skorzystać ze zwolnienia z podatku od darowizny?


Przede wszystkim trzeba zaznaczyć, że jeśli przedmiotem darowizny są środki pieniężne, warunkiem zwolnienia z podatku od spadków i darowizn jest przedstawienie dowodu przekazania ich na rachunek bankowy obdarowanego, na jego rachunek w SKOK lub pocztą. Takie wymaganie wprowadza art. 4a ustawy z 1983 r. o podatku od spadków i darowizn. Urząd skarbowy może zakwestionować prawo do zwolnienia, jeżeli pieniądze zostaną przekazane bezpośrednio na rachunek dewelopera. Takie przypadki już były.

Zawiadomienie w ciągu 30 dni


Czy są jeszcze inne warunki zwolnienia?

Drugi warunek to złożenie przez obdarowanego w ciągu 30 dni od dnia uzyskania darowanej kwoty, tj. wpłynięcia jej na konto albo odebrania przekazu pocztowego, zawiadomienia o darowiźnie w urzędzie skarbowym. Składa się je na urzędowym druku o symbolu SDZ1. Można go uzyskać w urzędzie albo ściągnąć z Internetu (www. mofnet. gov. pl/podatki/formularze podatkowe/inne). Nie trzeba tego robić, gdy darowizna z ewentualnymi innymi uzyskanymi od tego samego darczyńcy w ciągu ostatnich pięciu lat nie przekracza 9637zł. Jeśli darczyńcami są rodzice, mamy dwie darowizny. Gdy więc np. pierwsza rata na mieszkanie przekazana bezpośrednio deweloperowi wynosi 15 tys. zł, nie jest potrzebne do uwolnienia się od podatku ani przesłanie ich na konto obdarowanego, ani zawiadomienie o tym urzędu skarbowego. Będzie to konieczne przy następnych darowiznach. Zwolnienie, o którym mówimy, dotyczy tylko darowizn między najbliższymi członkami rodziny.

Zameldowanie na 12 miesięcy


Kupiłam mieszkanie w zeszłym tygodniu, ale zameldowana w nim jestem już od półtora roku. Czy mogę już je sprzedać, nie płacąc 19-proc. podatku?


TAK - Moim zdaniem tak. Wart. 21 ust. 1 pkt 126 ustawy o podatku dochodowym od osób fizycznych, który normuje to zwolnienie, mowa jest tylko o zameldowaniu w sprzedawanym mieszkaniu lub domu na pobyt stały przed datą zbycia przez co najmniej 12 miesięcy. Żadnych innych warunków ten ani inny przepis nie stawia. Nie ma zwłaszcza wymagania, by przez cały ten okres sprzedający był właścicielem sprzedawanego lokum lub przysługiwało mu spółdzielcze własnościowe prawo do lokalu czy domu. Zwolnienie to dotyczy wyłącznie mieszkań i domów nabytych, tj. kupionych, odziedziczonych, po 1 stycznia 2007 r. Do nabytych przed tą datą odnoszą się stare przepisy o opodatkowaniu sprzedaży i stare zwolnienia podatkowe.

Rodzice w styczniu 2007 r. przekształcili lokatorskie prawo do mieszkania w prawo własnościowe. Ojciec jest członkiem spółdzielni od 18 lat. W tym roku rodzice chcą sprzedać to mieszkanie i kupić mniejsze. Różnica będzie wynosić ok. 30 tys. zł. Czy zapłacą podatek i jaki?

Moim zdaniem nie zapłacą. Spółdzielcze własnościowe prawo domieszkania, które będzie przedmiotem sprzedaży, zostało nabyte w 2007 r. Do opodatkowania jego sprzedaży zastosowanie mają zatem nowe przepisy, a więc także zwolnienie przewidziane w art. 21 ust. 1 pkt 126 ustawy o PIT. Jeśli rodzice byli zameldowani na pobyt stały w sprzedawanym mieszkaniu przez co najmniej 12 miesięcy, a tak zapewne było, skorzystają z tego zwolnienia. W świetle nowych przepisów nie ma znaczenia, czy pieniądze ze sprzedaży będą wydane na kupno nowego lokum. To może być istotne przy sprzedaży mieszkania albo domu nabytego przed 1 stycznia 2007 r.

Można stracić zwolnienie
Zamierzam sprzedać mieszkanie, które uzyskałem w 2004 r. po dziadku, z mocy testamentu. Czy zapłacę podatek od sprzedaży?


NIE - Ponieważ mieszkanie nabył pan przed 1 stycznia 2007 r., przychód z niej objęty będzie starym zwolnieniem z 10-proc. podatku przewidzianym dla obdarowanych i spadkobierców w dawnym art. 21 ust. 1 pkt 32 lit. c ustawy o PIT. Jeśli jednak korzystał pan ze zwolnienia z podatku od spadków i darowizn, którego warunkiem jest pięcioletnie zamieszkiwanie w darowanym lokum, urząd skarbowy może zażądać zapłaty tej daniny.

Płacą ci, co zarobią
W jaki sposób oblicza się nowy 19-proc. podatek od sprzedaży?


Płaci się go od dochodu ze sprzedaży, tzn. różnicy między kosztami uzyskania, tj. ceną nabycia i kosztami nabycia, a ceną sprzedaży, pomniejszoną o ewentualne koszty sprzedaży, jeśli poniósł je sprzedający. Słowem, podatek ten płacą ci, co zarobią na sprzedaży. Od praktycznie całej kwoty płacą go tylko osoby, które uzyskały mieszkanie czy nieruchomość po 1 stycznia w drodze spadku lub darowizny, ponieważ nie poniosły kosztów nabycia. Chyba że zapłaciły przedsprzedażą podatek od spadków i darowizn.

Izabela Lewandowska, dziennikarka "Rz"


Również temat :
podatki - odliczenia-darowizny-PIT-y
http://forum.darzycia.pl/topic,1567.htm

oraz

Ze starym dowodem nikt nie kupi mieszkania

Po nowym roku stare, zielone dowody osobiste będą miały już tylko wartość muzealną. Bez nowego dokumentu czeka nas wiele kłopotów
http://forum.darzycia.pl/vp114816.htm#114816
"Dużo ludzi nie wie, co z czasem robić.
Czas nie ma z ludźmi tego kłopotu."

Pozdrawiam
"Starsza Letnia Miotełka"

Offline Gaga

  • Administrator
  • Rozgadany Weteran
  • *****
  • Wiadomości: 24643
Mieszkanie -prawo
« Odpowiedź #155 dnia: Czerwiec 30, 2007, 11:04:34 am »
Krewni najemcy nie zawsze oddadzą bonifikatę

Rodzina najemcy obdarowana przez niego wykupionym od gminy mieszkaniem nie będzie musiała zwracać bonifikaty, jeżeli je sprzeda. Musi jednak przeznaczyć pieniądze na cele mieszkaniowe


W tej chwili gminy udzielają bardzo wysokich bonifikat najemcom, którzy chcą wykupić zajmowane przez siebie lokale. W Poznaniu sięgają one np. 90 proc. wartości lokalu. Podobnie jest w innych miastach. Ale obowiązujące przepisy są bezlitosne.


W ciągu pięciu lat zwrot upustu

Najemca musi oddać bonifikatę, jeżeli sprzeda lokal w ciągu pięciu lat od daty jego nabycia. Nie ma przy tym znaczenia, z jakich powodów to zrobił. Mówi o tym art. 68 ust. 2a ustawy o gospodarce nieruchomościami. Wyjątkiem jest zbycie mieszkania na rzecz osób bliskich, na przykład córki, syna lub wnuka. Ci upustu teraz nie muszą zwracać. Jeżeli więc córka otrzyma mieszkanie od matki, a potem zaraz je sprzeda, gmina nie ma prawa żądać od niej zwrotu bonifikaty.

Nie wszyscy jednak tak uważają. Niektóre gminy także od rodziny żądają zwrotu pieniędzy. Niektórzy wykorzystują ten przepis, by nie zwracać bonifikaty. Wiele sporów trafia do sądu.


Rozbieżne wyroki

Sąd Najwyższy w swojej uchwale z 26 grudnia 2002 r. stwierdził, że obowiązek zwrotu upustu przechodzi na bliskich najemcy, którym przekazał on lokal (sygn. akt III CZP 59 /02). Z kolei w wyroku z 25 października 2006 r. SN doszedł do wniosku, że gmina może odzyskać bonifikatę tylko od osoby, która od niej wykupiła lokal.

Rzecznik praw obywatelskich chce przygotować nawet pytanie prawne w tej sprawie do SN.

- Wpłynęła do nas skarga - wyjaśniła Kamila Dołowska z Biura Rzecznika Praw Obywatelskich na wyrok sądowy, w którym sąd stanął po stronie gminy i rodzina musi zwracać upust. Czekamy na dokument od skarżącego.

Z tych powodów pojawił się pomysł zmian w przepisach, żeby raz na zawsze wszystko wyjaśnić.


Na jakie zmiany się zanosi


W Sejmie trwają prace nad rządowym projektem nowelizacji ustawy o gospodarce nieruchomościami (jest w podkomisji i lada moment trafi do drugiego czytania).

Przewiduje on, że zarówno najemca, jak i jego rodzina muszą zwrócić bonifikatę, jeżeli sprzedadzą mieszkanie przed upływem pięciu lat. Ale... Upustu nie trzeba będzie oddawać, jeżeli pieniądze ze sprzedaży zostaną w ciągu 12 miesięcy od daty sprzedaży przeznaczone na nabycie drugiego mieszkania lub na inne cele mieszkaniowe, np. remont.

Projekt dopuszcza także możliwość zamiany jednego mieszkania na inne lub na dom bez konieczności zwrotu bonifikaty.

Poza tym rada gminy będzie mogła zrezygnować z żądania zwrotu bonifikaty także w innych sytuacjach, np. gdy rodzina najemcy będzie w trudnej sytuacji życiowej.


Pozbędziemy się rozbieżności - To bardzo dobre rozwiązanie, - ocenia Kamila Dołowska. - Znikną bowiem wątpliwości interpretacyjne, czy gmina może żądać zwrotu bonifikaty od rodziny najemców.


Renata Krupa-Dąbrowska

--------------------------------------------------------------------------------

Zasady wykupu mieszkań komunalnych
Gminy stosują różne zasady wykupu lokali, są one jednak do siebie podobne.


Najpierw zawiadamia się najemcę, że może wykupić mieszkanie.
Następnie lokator odpowiada pisemnie gminie, czy przystaje na jej propozycję. Jeżeli jest zainteresowany, to gmina informuje go, w jakiej wysokości w procentach otrzyma bonifikatę.
Najemca ponownie musi się zastanowić, czy akceptuje warunki gminy. Gdy odpowie, że tak, mieszkanie wycenia na jego koszt rzeczoznawca majątkowy.
Wycena posłuży gminie do ustalenia rzeczywistej ceny mieszkania, a następnie do odliczenia bonifikaty.
Następnie przedstawiciel gminy spotka się z najemcą u notariusza. Koszty sporządzenia aktu notarialnego oraz założenia księgi i wpisu do niej sięgają kwoty odpowiadającej ok. 1 proc. wartości lokalu.
"Dużo ludzi nie wie, co z czasem robić.
Czas nie ma z ludźmi tego kłopotu."

Pozdrawiam
"Starsza Letnia Miotełka"

Offline Ulka

  • User z prawami do pisania
  • Rozgadany Weteran
  • *******
  • Wiadomości: 10988
Mieszkanie -prawo
« Odpowiedź #156 dnia: Lipiec 04, 2007, 10:11:34 pm »
Szykuj się na wykup mieszkania za grosze

Marek Wielgo

Nowelizacja ustawy o spółdzielniach mieszkaniowych jest bardzo korzystna dla lokatorów. Jeszcze tylko podpis prezydenta i już za niespełna miesiąc w spółdzielniach ruszy wielka akcja uwłaszczeniowa, która ma objąć blisko milion rodzin.

Nowelizacja ustawy o spółdzielniach mieszkaniowych choć bardzo korzystna dla lokatorów lecz budzi wątpliwości natury konstytucyjnej. Weto prezydenta nie wchodzi jednak w grę. Dla PiS jest to bowiem sprawa prestiżowa. Z tego samego powodu jest też raczej mało prawdopodobne, by prezydent poddał ustawę osądowi Trybunału Konstytucyjnego, o co zaapelował m.in. Związek Rewizyjny Spółdzielni Mieszkaniowych RP.

Decyzję prezydenta poznamy najpóźniej w przyszły poniedziałek. Jeśli podpisze ustawę, wejdzie ona w życie 31 lipca.

Kilkaset złotych powinno wystarczyć

Jeśli zajmujesz mieszkanie o statusie lokatorskim, a spłaciłeś koszty jego budowy, będziesz mógł zostać jego właścicielem po dopłaceniu nominalnej kwoty umorzonego przez państwo kredytu budowlanego lub dotacji. W różnych latach różne to były umorzenia, np. w latach 60. ok. 28 proc., a w dwóch kolejnych dekadach - 50 proc. Tak czy inaczej, dziś w praktyce będą to symboliczne kwoty. Nawet kilka czy kilkanaście złotych!

Uwaga! Precyzyjne wyliczenie dostaniesz w spółdzielni. Przygotuj się jednak na większy wydatek, bo dojdą też koszty związane z tego typu transakcją. Wynagrodzenie notariusza ma kosztować tylko jedną czwartą minimalnego wynagrodzenia, czyli dziś 234 zł. Z kolei opłata sądowa za założenie księgi wieczystej i wpis do niej twojego nazwiska jako właściciela nieruchomości pochłonie ok. 300 zł.

To niewiele, bo obecne koszty wykupu sięgają kilkunastu, a w dużych miastach nawet kilkudziesięciu tysięcy złotych. Lokator, który chce mieć mieszkanie na własność, musi dopłacić różnicę między wartością rynkową lokalu a zwaloryzowanym wkładem mieszkaniowym. Dzięki ustawowej, jednakowej dla wszystkich lokatorów, 50-proc. bonifikacie w praktyce płacą oni jedną czwartą wartości rynkowej mieszkania.

Uwaga! Jeśli masz książeczkę mieszkaniową, dostaniesz po wykupieniu mieszkania premię gwarancyjną. Ile? Wysokość premii zależy od tego, jakie kwoty i kiedy wpłacałeś na książeczkę. Zawsze możesz ją zanieść do PKO BP, które wyliczy ci premię. Zwykle są to kwoty rzędu kilku tysięcy złotych. Więcej na ten temat w jutrzejszej "Gazecie".

Prosty wniosek

Kiedy ustawa zacznie obowiązywać, złóż w biurze spółdzielni wniosek o przekształcenie swojego spółdzielczego lokatorskiego prawa do lokalu w prawo odrębnej własności. Jak napisać taki wniosek? To niezbyt trudne.

W lewym górnym rogu kartki papieru podajesz swoje imię i nazwisko, poniżej adres oraz jeśli masz telefon - jego numer (np. komórkowego).

Z kolei w prawym górnym rogu wpisujesz nazwę miejscowości i datę złożenia wniosku.

Poniżej obowiązkowo adresujesz swój wniosek do spółdzielni, czyli podajesz jej nazwę oraz adres.

Samą treść wniosku na wszelki wypadek skonsultuj ze znajomym prawnikiem lub w biurze spółdzielni. Powinno wystarczyć następujące sformułowanie: "Na podstawie art. 12 ustawy z dnia 15 grudnia 2000 r. o spółdzielniach mieszkaniowych wnoszę o przekształcenie przysługującego mi spółdzielczego lokatorskiego prawa do lokalu w prawo odrębnej własności do lokalu. Przekształcenie będzie dotyczyło lokalu nr..., położonego przy ul... w...

Zobowiązuję się wpłacić nominalną kwotę umorzenia kredytu lub dotacji w części przypadającej na mój lokal.

W związku z powyższym proszę o niezwłoczne określenie wysokości należnej kwoty i podanie nr. konta, na które można dokonać wpłaty".

Wniosek muszą podpisać obydwoje małżonkowie.

Uwaga! W sytuacji, gdy budynek, w którym jest twoje mieszkanie stoi na gruncie o nieuregulowanym statusie prawnym (spółdzielnia nie jest właścicielem ani użytkownikiem wieczystym), możesz przekształcić mieszkanie lokatorskie w spółdzielcze własnościowe prawo do lokalu. Wtedy we wniosku wpisz je zamiast określenia "prawo odrębnej własności do lokalu".

To rozwiązanie znalazło się w ustawie dzięki Senatowi. W przeciwnym razie - gdyby nowela dopuszczała jedynie możliwość przekształcenia w pełną własność - kilkadziesiąt tysięcy rodzin mogłoby mieć zamkniętą drogę do własności nawet na kilka czy kilkanaście lat.

Własność w trzy miesiące

Zgodnie z nowelą zarząd spółdzielni musi przenieść na ciebie własność w ciągu trzech miesięcy od dnia złożenia wniosku. Jeśli mieszkasz w budynku, który stoi na gruncie będącym własnością spółdzielni lub jest ona jego użytkownikiem wieczystym, wystarczy uzgodnić w spółdzielni datę wizyty u notariusza.

Władze spółdzielni nie mogą w tej sytuacji uchylać się od zawarcia umowy aktu notarialnego, bo za coś takiego grozi im grzywna lub ograniczenie wolności (obowiązek meldowania się w komisariacie policji, zakaz wyjazdów itp.). Ponadto będziesz mógł wówczas wystąpić do sądu, a ten przyzna ci własność.

Uwaga! Ustawa zwalnia cię w tym przypadku z opłaty sądowej przy wniesieniu pozwu, kosztami postępowania zaś zostanie obciążona spółdzielnia.

Jeśli zaś twój budynek stoi na gruncie o nieuregulowanym statusie prawnym (spółdzielnia nie jest właścicielem ani użytkownikiem wieczystym), właścicielem będziesz jeszcze szybciej. Żeby dokonać przekształcenia mieszkania lokatorskiego w spółdzielcze własnościowe, wystarczy pójść do spółdzielni i wypełnić stosowny druczek. Potem wniosek rozpatrzy zarząd spółdzielni (m.in. sprawdzi, czy nie masz zaległości w opłatach). Na ogół jest to zwykła formalność. Dostaniesz wyliczoną kwotę do zapłacenia (parę złotych). W praktyce całą tę operację można załatwić w ciągu tygodnia.

Uwaga! Jeśli masz mieszkanie spółdzielcze własnościowe, nie jesteś wcale skazany na tę niepełną formę własności do końca życia. Kiedy spółdzielnia ureguluje kwestię gruntu, będziesz mógł wystąpić o przekształcenie spółdzielczej własności we własność hipoteczną. Oczywiście wiąże się to z wydatkami (notariusz, opłata sądowa). Czy jest sens wydawać te pieniądze? Niektórzy mówią, że nie, bo i spółdzielcze własnościowe prawo do lokalu, i pełna własność są tak samo zbywalne, czyli można je sprzedać czy podarować. Uzyskanie pełnej własności lokalu daje jednak pełną niezależność od spółdzielni (można nawet zrezygnować z bycia jej członkiem).

Kto zapłaci za remonty?

Nieoczekiwanie w Sejmie przeszła poprawka Senatu, która ma sprawić, że ci, którzy już wykupili mieszkania, nie będą się czuli pokrzywdzeni.

Chodzi o to, że lokatorzy, którzy jeszcze nie zapłacili całej sumy spółdzielni, bo ta rozłożyła ją na raty, mają mieć umorzoną brakującą kwotę (o ile wcześniejsze wpłaty pokryły pełne koszty budowy lokalu). A ponieważ pieniądze lokatorów przekształcających swoje mieszkania na własnościowe niemal w całości zasiliły fundusz remontowy spółdzielni, to teraz mieliby oni korzystać ze zwolnienia od wpłat na ten fundusz nawet przez kilkanaście lat.

Uwaga! Musi się na to zgodzić walne zgromadzenie spółdzielni. Czy jest to realne? Prawdopodobnie nie. Skutek tej poprawki może być bowiem taki, że w danym budynku jedynymi płacącymi za remonty będą uwłaszczeni lokatorzy. Pozostali byliby bowiem zwolnieni z tego typu opłaty.

Najemcy też właścicielami

Beneficjentów nowej ustawy ma być zresztą więcej. Chodzi o blisko 40 tys. najemców byłych mieszkań zakładowych, które spółdzielnie przejęły nieodpłatnie. Ludzi ci poniosą jedynie koszty transakcyjne, czyli w sumie ok. 500 zł.

Wyścig z czasem

Wielokrotnie uprzedzaliśmy, że jest niemal pewne, że ta ustawa bardzo szybko trafi do Trybunału (skargę zapowiedzieli m.in. posłowie SLD). Jeśli więc marzy ci się nabycie własności małym kosztem, musisz się spieszyć, bo jest spore prawdopodobieństwo, że przepisy dotyczące wykupu zostaną przez sędziów uchylone.

Koszty wykupu mieszkań spółdzielczych są od lat kością niezgody między lewicą a prawicą. W poprzednim Sejmie posłowie AWS i UW upierali się, by te koszty były symboliczne, ale najpierw plany pokrzyżował im Trybunał Konstytucyjny (na wniosek posłów SLD sędziowie zakwestionowali słynną formułę 3 proc. wartości mieszkania), a potem prezydent Aleksander Kwaśniewski. W 2001 r. zawetował on nowelizację ustawy o spółdzielniach mieszkaniowych, dzięki której wszyscy lokatorzy dostawaliby mieszkania na własność po spłaceniu jedynie nominalnej kwoty umorzonego przez państwo kredytu.

Czy ta zasada może podzielić los formuły 3 proc. wartości mieszkania? Zdania są podzielone.

Autorzy ustawy (głównie posłowie PiS i PO) zapewniają, że nowe zasady przekształcenia mieszkań lokatorskich są zgodne z konstytucyjną i że nie ma mowy o rozdawnictwie. Lokatorzy, których one obejmą, spłacili już bowiem swoje zobowiązania wobec spółdzielni, wnosząc wkład mieszkaniowy i spłacając zaciągnięte na inwestycje kredyty w opłatach za mieszkanie. Teraz dopłacą oni tylko tyle, ile państwo umorzyło spółdzielniom i ile te zwracają następnie do budżetu.

Jednak Związek Rewizyjny Spółdzielni Mieszkaniowych RP zauważa, że ponieważ konstytucja gwarantuje obywatelom równość wobec prawa oraz ochronę własności, to nie da się uzasadnić nadzwyczajnego uprzywilejowania ok. 900 tys. lokatorów w stosunku do 2,6 mln rodzin, które już wykupiły swoje mieszkania nieraz kosztem wielu wyrzeczeń. Według Związku uwłaszczenie lokatorów jest krzywdzące dla tych rodzin, które przekształciły mieszkania na dotychczasowych zasadach, nie tylko dlatego, że ludzie ci zapłacili więcej. Poza tym za te pieniądze spółdzielnie remontowały budynki, w których mieszkają także obecni lokatorzy.

Konstytucyjne wątpliwości

W skardze do Trybunału Konstytucyjnego z całą pewnością znajdzie się wniosek o uchylenie przepisu, który umożliwia najemcom byłych mieszkań zakładowych przejęcie mieszkań na własność za darmo. Według Związku Rewizyjnego Spółdzielni Mieszkaniowych RP przepis ten "praktycznie wyłącza swobodę rozporządzania przez spółdzielnie przysługującym im prawem własności". Związek przypomina, że w 2001 r. Trybunał wydał wyrok, w którym uznał za niekonstytucyjne ograniczanie praw majątkowych nowych właścicieli budynków przejętych od państwowych zakładów pracy (w tym również nieodpłatnie). Sędziowie uchylili wówczas art. 3 nowelizacji ustawy o zasadach przekazywania zakładowych budynków mieszkalnych przez przedsiębiorstwa państwowe, zobowiązujący nowych właścicieli (w tym prywatnych) do odsprzedania mieszkań zainteresowanym lokatorom po kosztach nabycia od przedsiębiorstw.

Przypomnijmy, że ze skargą wystąpiła wówczas m.in. gmina Zduńska Wola. Domagała się ona bezwarunkowego uchylenia przepisu, bo można go zinterpretować w taki sposób, że gminy, które dostały budynki zakładowe za darmo, muszą przenieść na lokatorów własność mieszkań też za darmo. W Zduńskiej Woli z takim roszczeniem wystąpiło 150 lokatorów. Samorządowcy tłumaczyli, że sporny przepis "pozbawia gminy wpływów z tytułu sprzedaży nieruchomości gminnych, które to wpływy przeznaczone są na zaspokajanie niezbędnych potrzeb społeczności lokalnej".
Ulka-Darek30mpdz & Magda31 &   wspomnienia

Offline Gaga

  • Administrator
  • Rozgadany Weteran
  • *****
  • Wiadomości: 24643
Mieszkanie -prawo
« Odpowiedź #157 dnia: Lipiec 09, 2007, 11:15:20 pm »
Prezydent podpisał ustawę o spółdzielniach
IAR, pr/09.07.2007,
 
Prezydent Lech Kaczyński podpisał nowelizację ustawy o spółdzielniach mieszkaniowych.
 
Zgodnie z nowymi przepisami, osoby, które wcześniej wykupiły własnościowe prawo do lokalu, będą mogły przeznaczyć część zapłaconej kwoty na konto przyszłego funduszu remontowego. Będzie to możliwe tylko wtedy, gdy spółdzielnie będzie stać na takie rozwiązanie.

Nowelizacja przewiduje również m.in. tańsze przekształcenia mieszkań lokatorskich na pełną własność, zakaz wyboru do rad nadzorczych pracowników spółdzielni oraz wgląd członków spółdzielni w jej statuty, regulaminy i dokumentację dotyczącą nieruchomości
"Dużo ludzi nie wie, co z czasem robić.
Czas nie ma z ludźmi tego kłopotu."

Pozdrawiam
"Starsza Letnia Miotełka"

Offline Gaga

  • Administrator
  • Rozgadany Weteran
  • *****
  • Wiadomości: 24643
Mieszkanie -prawo
« Odpowiedź #158 dnia: Lipiec 10, 2007, 12:07:16 pm »
Ruszy tani wykup mieszkań lokatorskich


Od 31 lipca 2007 r. spółdzielcy będą mogli tanio wykupić mieszkania lokatorskie, niektóre nawet za kilka złotych. Dzisiaj prezydent podpisał umożliwiającą to nowelizację ustawy o spółdzielniach mieszkaniowych


Z atrakcyjnych zasad wykupu skorzysta przeszło 900 tys. posiadaczy lokatorskiego prawa do mieszkania. Za wykup mieszkania na pełną własność zapłacą kwotę nominalnej wartości kredytu lub dotacji przypadającej na ich lokal (jeżeli spółdzielnia z nich korzystała). Nie będą to wysokie sumy - od kilku do kilkuset złotych.


Kto skorzysta, a kto nie


Według nowych zasad będą rozpatrywane także wnioski o wykup złożone przed 31 lipca. Władze spółdzielni mają na ich na rozpatrzenie trzy miesiące.

Z taniego wykupu nie skorzystają osoby, których mieszkania wybudowano ze środków Krajowego Funduszu Mieszkaniowego.


Bez nowych własnościowych

Nowelizacja wprowadza zakaz ustanawiania nowych własnościowych praw do lokali. Nie będzie można budować takich lokali ani też przekształcić w tę formę lokatorskiego prawa do lokalu. Jest od tego jeden wyjątek.

Wiele spółdzielni budowało mianowicie na gruntach o nieuregulowanym stanie prawnym i nie mogą przenosić własności mieszkań, dopóki go nie uporządkują. Nowelizacja przewiduje wyjście z sytuacji.

Lokatorzy mieszkań w budynkach położonych na takim gruncie będą mogli do 31 grudnia 2010 r. występować do spółdzielni o przekształcenie prawa lokatorskiego wprawo własnościowe (dotyczy to też praw do miejsc postojowych w garażu). Zapłacą oni tyle samo co osoby występujące o pełną własność po 31 lipca. Takie mieszkanie będą mogli sprzedać, przekazać rodzinie, ale jego właścicielem pozostanie spółdzielnia.

Od 31 lipca spółdzielcy, którzy zdecydują się na przekształcenie mieszkania własnościowego na pełną własność, muszą spłacić wszystkie koszty związane z jego budową i ewentualne zadłużenie z tytułu opłat za mieszkanie (art. 17 ust. 1 ustawy).

Do tej pory spółdzielnie często obciążały wykupujących częściową spłatą pożyczek zaciągniętych na docieplanie bloków (lub inne prace modernizacyjne), a także kredytów zaciągniętych na remont. Teraz to się skończy.


Co z lokalami użytkowymi

Na bardzo podobnych zasadach status lokalu mogą zmienić najemcy lokali użytkowych, pracowni artystycznych oraz garaży. Ale nie wszyscy, tylko ci, którzy pokryli całość kosztów ich budowy (albo ich poprzednicy prawni). Oni też nie zapłacą za remonty oraz modernizację.

Poza tym każdy, kto zdążył wcześniej zmienić status swojego lokalu z lokatorskiego, otrzyma swoistą rekompensatę za to, że zapłacił drożej za przekształcenie.

Ma to być zwolnienie z wpłat na fundusz remontowy. A to dlatego, że dotychczas pieniądze z przekształceń trafiały właśnie na ten fundusz.

Na takie zwolnienie z wpłat na fundusz musi się jeszcze zgodzić walne zgromadzenie spółdzielni. Jeżeli podejmie uchwałę w tej sprawie, spółdzielca nie będzie wpłacał pieniędzy na fundusz remontowy, dopóki nie wyczerpie się kwota, którą zapłacił za wykup.

Ta możliwość dotyczy jednak tylko tych, którzy zmienili status mieszkania z lokatorskiego na własnościowy po 23 kwietnia 2001 r. (czyli po wejściu w życie ustawy o spółdzielniach mieszkaniowych). Szacuje się, że takich osób jest ok. 300 tys.

Renata Krupa-Dąbrowska
"Dużo ludzi nie wie, co z czasem robić.
Czas nie ma z ludźmi tego kłopotu."

Pozdrawiam
"Starsza Letnia Miotełka"

Offline Gaga

  • Administrator
  • Rozgadany Weteran
  • *****
  • Wiadomości: 24643
Mieszkanie -prawo
« Odpowiedź #159 dnia: Lipiec 11, 2007, 11:13:22 am »
Właściciel nie będzie wiedział, jakie zasiłki dostają lokatorzy

Urzędnicy muszą mieć zgodę lokatorów, aby przekazać właścicielowi kamienicy informacje o udzielanych im zasiłkach celowych, także tych na opłacenie czynszu


Tak wynika z decyzji generalnego inspektora ochrony danych osobowych Michała Serzyckiego wydanej na wniosek jednego z prywatnych właścicieli kamienic. Poprosił on ośrodek pomocy społecznej w swoim mieście, aby poinformował go, jakie zasiłki celowe i w jakiej wysokości otrzymują mieszkający w jego budynku. Chodziło głównie o ustalenie, czy rzeczywiście nie są w stanie uiszczać czynszu. Właściciel kamienicy powoływał się m.in. na art. 2 ust. 2 ustawy o pomocy społecznej (DzU z 2004 r. nr 64, poz. 593 ze zm.). Przewiduje on, że urzędnicy organizują pomoc społeczną, współpracując m.in. z osobami fizycznymi i prawnymi.

Urzędnicy odmówili. Tłumaczyli, że nie był on stroną w postępowaniach o ich przyznanie, a ponadto przepisy nie pozwalają im na udostępnianie takich informacji. Powinni się na to zgodzić lokatorzy - dopiero wtedy można przekazać dane o przyznanych mieszkańcom świadczeniach, również tych przeznaczonych na cele mieszkaniowe. Tylko w dwóch przypadkach lokatorzy się zgodzili, aby właściciel budynku dostał takie informacje.

Zdaniem Serzyckiego urzędnicy postąpili słusznie, chroniąc dobra osobiste lokatorów.

- Nie należy zwłaszcza podawać do wiadomości publicznej nazwisk osób korzystających z pomocy społecznej oraz rodzaju i zakresu przyznanego świadczenia - uważa Serzycki. Chodzi tu bowiem o tzw. dane szczególnie chronione. Ich przetwarzanie jest możliwe tylko w szczególnych sytuacjach, gdy np. osoba, której dotyczą, wyrazi na to pisemną zgodę. Tak przewiduje art. 27 ustawy o ochronie danych osobowych (DzU z 2002 r. nr 101, poz. 926 ze zm.).

Michał Kosiarski
"Dużo ludzi nie wie, co z czasem robić.
Czas nie ma z ludźmi tego kłopotu."

Pozdrawiam
"Starsza Letnia Miotełka"

Offline Gaga

  • Administrator
  • Rozgadany Weteran
  • *****
  • Wiadomości: 24643
Mieszkanie -prawo
« Odpowiedź #160 dnia: Lipiec 11, 2007, 12:11:09 pm »
Wykup mieszkanie za grosze

Od 31 lipca możesz stać się właścicielem swojego M
Dobra wiadomość dla tych, którzy nie wykupili jeszcze spółdzielczych mieszkań. 31 lipca wchodzą w życie nowe zasady ich wykupu. Blisko milion lokatorów może zostać właścicielami swoich M za niewielkie pieniądze.


- Do tej pory spółdzielnie żądały od lokatorów wpłaty różnicy między wartością rynkową mieszkania a zwaloryzowanym wkładem budowlanym, często było to kilkadziesiąt tysięcy złotych. Tymczasem tej różnicy nie ma - tłumaczy Łukasz Zbonikowski z PiS. - Częściowo została spłacona przez lata w czynszu, a resztę (40-60 proc.) stanowił kredyt zaciągnięty przez spółdzielnie (ostatecznie umorzony przez państwo). Teraz, żeby wykupić mieszkanie, wystarczy spłacić nominalną kwotę tego kredytu, przypadającą na wykupowany lokal. Dziś, po denominacji, jest to od kilku do kilkunastu złotych, maksymalnie kilkaset.

Przykład
Członek spółdzielni wpłacił wkład mieszkaniowy, który stanowił 10 proc. kosztów budowy. Na resztę spółdzielnia miała przyznany kredyt. Przez lata lokator, płacąc czynsz, spłacił koszty budowy przypadające na jego mieszkanie, w tym kredyt spółdzielczy. Część tego kredytu została wcześniej umorzona przez państwo. W chwili wykupu pieniądze powinny być zwrócone do budżetu państwa, ale po stawkach nominalnych. Jeżeli umorzony kredyt przed denominacją wynosił 100 tys. zł, to obecnie spółdzielnia odprowadza do budżetu 10 zł. I tyle musi zwrócić spółdzielni przyszły właściciel lokalu.

Krok po kroku

1. Złóż wniosek do zarządu spółdzielni o przekształcenie mieszkania lokatorskiego we własność.

2.Spółdzielnia ma 3 miesiące na rozpatrzenie wniosku (jeśli spłaciłeś wszystkie koszty związane z budową i nie masz długów czynszowych).

3.Spłać zadłużenie z tytułu opłat eksploatacyjnych.

4.Zwróć nominalną kwotę kredytu zaciągniętego przez spółdzielnię i umorzonego przez państwo.

5.Podpisz umowę notarialną o przeniesienie własności mieszkania - trzeba za nią zapłacić 1/4 minimalnego wynagrodzenia, czyli 234 zł.

6.Załóż księgę wieczystą w wydziale ksiąg wieczystych sądu rejonowego i wpisz do niej treść umowy notarialnej.

autor: Danuta Rawicka
"Dużo ludzi nie wie, co z czasem robić.
Czas nie ma z ludźmi tego kłopotu."

Pozdrawiam
"Starsza Letnia Miotełka"

Offline Gaga

  • Administrator
  • Rozgadany Weteran
  • *****
  • Wiadomości: 24643
Mieszkanie -prawo
« Odpowiedź #161 dnia: Lipiec 11, 2007, 08:47:21 pm »
Tu troszkę informacji

Wniosek do zarządu spółdzielni
http://www.gazetaprawna.pl/?action=showNews&dok=1970.206.0.39.5.1.0.1.htm
Cytuj
Dlaczego warto przekształcić mieszkanie
Gdy spółdzielni grozi upadłość
Co wybrać - własnościowe prawo czy własność
Kiedy można dokonać przekształcenia
Wniosek do zarządu spółdzielni
Jak uzyskać odrębną własność
Odrębna własność z aktem notarialnym
Kiedy można zbyć wykupione mieszkanie
Jak wykupić mieszkanie zakładowe
Przekształcenia po zmianie przepisów
Jak sfinansować wykup mieszkania

Wniosek do zarządu spółdzielni

/kliknij/

Czy ten artykuł ustawy wymieniony we wniosku ( art.11'ust 1.) będzie nadal obowiązywał?
 :oops: Czy ktoś się orientuje?
"Dużo ludzi nie wie, co z czasem robić.
Czas nie ma z ludźmi tego kłopotu."

Pozdrawiam
"Starsza Letnia Miotełka"

Online sonia

  • Administrator
  • Rozgadany Weteran
  • *****
  • Wiadomości: 25270
    • Dar Życia
Mieszkanie -prawo
« Odpowiedź #162 dnia: Lipiec 12, 2007, 08:36:32 pm »
Przyznanie lokalu socjalnego

Zaspokajanie potrzeb mieszkaniowych należy do zadań gminy. Musi ona zapewnić lokale zastępcze i socjalne, gdy w gospodarstwach domowych są niskie dochody, oraz wydzielić z zasobu mieszkaniowego część lokali, które przeznaczy na wynajem jako lokale socjalne.

Lokale socjalne muszą nadawać się do zamieszkania pod względem wyposażenia i stanu technicznego. Powierzchnia pokoi przypadająca na osobę w gosp. domowym najemcy nie może być mniejsza niż 5 m2, a w jednoosobowym - 10 m2.

Pamiętaj! Lokal socjalny może mieć obniżony standard.

1. Nie możesz opłacić mieszkania?
Lokal socjalny może być przyznany jeśli nie będziesz mógł sam wynająć lokalu w normalnym trybie i nie masz tytułu prawnego do żadnego lokalu.

Co więcej, dochody twojego gospodarstwa domowego nie przekraczają wysokości określonej w uchwale Rady Gminy. Musi też ona podjąć uchwałę dotyczącą zasady wynajmowania lokali wchodzących w skład jej zasobu mieszkaniowego, w tym wysokości dochodu gospodarstwa domowego, uzasadniającego oddanie w najem lokalu socjalnego. Zapytaj w Urzędzie Gminy lub sprawdź na stronach www, jaka wysokość dochodu uprawniać będzie do ubiegania się o lokal socjalny i jakie są zasady dysponowania zasobem mieszkaniowym.

Zapamiętaj, że zasady te powinny określać:

wysokość dochodu gospodarstwa domowego, która uzasadnia oddanie w najem lokalu na czas nieoznaczony i lokalu socjalnego warunki zamieszkiwania kwalifikujące wnioskodawcę do ich poprawy kryteria wyboru osób, którym przysługuje pierwszeństwo zawarcia umowy najmu lokalu na czas nieoznaczony i lokalu socjalnego warunki dokonywania zamiany pomiędzy najemcami lokali należących do tego zasobu, a osobami zajmującymi lokale w innych zasobach tryb rozpatrywania wniosków o najem lokali na czas nieoznaczony i o  najem lokali socjalnych, oraz sposób poddania tych spraw kontroli społecznej zasady postępowania w stosunku do osób, które pozostały w lokalu opuszczonym przez najemcę, lub w którego najem nie wstąpiły po śmierci najemcy kryteria oddawania w najem lokali o powierzchni użytkowej przekraczającej 80 m2.

Uwaga! Umowa najmu lokalu socjalnego zawierana jest z najemcą na czas oznaczony. Jednakże po upływie oznaczonego w umowie czasu można przedłużyć ją na następny okres, jeżeli najemca nadal znajduje się w sytuacji uzasadniającej zawarcie takiej umowy.

Pamiętaj! Stawka za czynsz w lokalu socjalnym nie może przekraczać połowy stawki najniższego czynszu obowiązującego w gminnym zasobie mieszkaniowym.

W razie wzrostu dochodów gospodarstwa domowego ponad wysokość określoną w uchwale, od dnia ustania najmu do czasu opróżnienia lokalu, najemca powinien co miesiąc uiszczać odszkodowanie w wysokości odpowiadającej czynszowi, jaki właściciel mógłby otrzymać z tytułu najmu lokalu. Jeżeli odszkodowanie nie pokrywa poniesionych strat, właściciel może żądać od lokatora odszkodowania uzupełniającego. Zwróć również uwagę, że gmina może wypowiedzieć najem lokalu socjalnego bez zachowania terminu wypowiedzenia, jeżeli najemca uzyskał tytuł prawny do innego lokalu i może go używać.

2. W wypadku eksmisji...

Jeżeli lokator wykracza w sposób rażący lub uporczywy przeciwko porządkowi domowemu, czyniąc uciążliwym korzystanie z innych lokali w budynku, lokator lub właściciel jakiegoś lokalu w tym budynku może wytoczyć powództwo o rozwiązanie przez sąd stosunku prawnego uprawniającego do używania lokalu, i nakazać jego opróżnienie.

Po rozprawie sąd może orzec opróżnienie lokalu, czyli eksmisję. Jednocześnie może przyznać uprawnienie do otrzymania lokalu socjalnego.
Sytuacja ta nie dotyczy jednak:

kobiet w ciąży
osób małoletnich
niepełnosprawnych
ubezwłasnowolnionych
obłożnie chorych
emerytów i rencistów spełniających kryteria konieczne do otrzymania świadczenia z pomocy społecznej
osoby o statusie bezrobotnego
osoby spełniającej przesłanki określone w uchwale Rady Gminy.

W stosunku do tych osób istnieje obowiązek przyznania lokalu socjalnego, chyba że mogą one zamieszkać w innym lokalu niż dotychczas używany.
W przypadku osób małoletnich, ubezwłasnowolnionych oraz niepełnosprawnych - uprawnienie to dotyczy również osób sprawujących nad nimi opiekę i wspólnie z nimi zamieszkujących.
Obowiązek zapewnienia lokalu socjalnego określonego w wyroku sądu ciąży na gminie, w której znajduje się lokal podlegający eksmisji.

- Autor: Aleksandra Ziemnińska
Źródło: Integracja 4/2007
Tam gdzie warto dotrzeć, nie ma dróg na skróty.
Sonia, mama Moniki z zD- 18,1l. , Domowa terapia

Online sonia

  • Administrator
  • Rozgadany Weteran
  • *****
  • Wiadomości: 25270
    • Dar Życia
Mieszkanie -prawo
« Odpowiedź #163 dnia: Lipiec 12, 2007, 08:37:03 pm »
Przyznanie lokalu socjalnego

Zaspokajanie potrzeb mieszkaniowych należy do zadań gminy. Musi ona zapewnić lokale zastępcze i socjalne, gdy w gospodarstwach domowych są niskie dochody, oraz wydzielić z zasobu mieszkaniowego część lokali, które przeznaczy na wynajem jako lokale socjalne.

Lokale socjalne muszą nadawać się do zamieszkania pod względem wyposażenia i stanu technicznego. Powierzchnia pokoi przypadająca na osobę w gosp. domowym najemcy nie może być mniejsza niż 5 m2, a w jednoosobowym - 10 m2.

Pamiętaj! Lokal socjalny może mieć obniżony standard.

1. Nie możesz opłacić mieszkania?
Lokal socjalny może być przyznany jeśli nie będziesz mógł sam wynająć lokalu w normalnym trybie i nie masz tytułu prawnego do żadnego lokalu.

Co więcej, dochody twojego gospodarstwa domowego nie przekraczają wysokości określonej w uchwale Rady Gminy. Musi też ona podjąć uchwałę dotyczącą zasady wynajmowania lokali wchodzących w skład jej zasobu mieszkaniowego, w tym wysokości dochodu gospodarstwa domowego, uzasadniającego oddanie w najem lokalu socjalnego. Zapytaj w Urzędzie Gminy lub sprawdź na stronach www, jaka wysokość dochodu uprawniać będzie do ubiegania się o lokal socjalny i jakie są zasady dysponowania zasobem mieszkaniowym.

Zapamiętaj, że zasady te powinny określać:

wysokość dochodu gospodarstwa domowego, która uzasadnia oddanie w najem lokalu na czas nieoznaczony i lokalu socjalnego warunki zamieszkiwania kwalifikujące wnioskodawcę do ich poprawy kryteria wyboru osób, którym przysługuje pierwszeństwo zawarcia umowy najmu lokalu na czas nieoznaczony i lokalu socjalnego warunki dokonywania zamiany pomiędzy najemcami lokali należących do tego zasobu, a osobami zajmującymi lokale w innych zasobach tryb rozpatrywania wniosków o najem lokali na czas nieoznaczony i o  najem lokali socjalnych, oraz sposób poddania tych spraw kontroli społecznej zasady postępowania w stosunku do osób, które pozostały w lokalu opuszczonym przez najemcę, lub w którego najem nie wstąpiły po śmierci najemcy kryteria oddawania w najem lokali o powierzchni użytkowej przekraczającej 80 m2.

Uwaga! Umowa najmu lokalu socjalnego zawierana jest z najemcą na czas oznaczony. Jednakże po upływie oznaczonego w umowie czasu można przedłużyć ją na następny okres, jeżeli najemca nadal znajduje się w sytuacji uzasadniającej zawarcie takiej umowy.

Pamiętaj! Stawka za czynsz w lokalu socjalnym nie może przekraczać połowy stawki najniższego czynszu obowiązującego w gminnym zasobie mieszkaniowym.

W razie wzrostu dochodów gospodarstwa domowego ponad wysokość określoną w uchwale, od dnia ustania najmu do czasu opróżnienia lokalu, najemca powinien co miesiąc uiszczać odszkodowanie w wysokości odpowiadającej czynszowi, jaki właściciel mógłby otrzymać z tytułu najmu lokalu. Jeżeli odszkodowanie nie pokrywa poniesionych strat, właściciel może żądać od lokatora odszkodowania uzupełniającego. Zwróć również uwagę, że gmina może wypowiedzieć najem lokalu socjalnego bez zachowania terminu wypowiedzenia, jeżeli najemca uzyskał tytuł prawny do innego lokalu i może go używać.

2. W wypadku eksmisji...

Jeżeli lokator wykracza w sposób rażący lub uporczywy przeciwko porządkowi domowemu, czyniąc uciążliwym korzystanie z innych lokali w budynku, lokator lub właściciel jakiegoś lokalu w tym budynku może wytoczyć powództwo o rozwiązanie przez sąd stosunku prawnego uprawniającego do używania lokalu, i nakazać jego opróżnienie.

Po rozprawie sąd może orzec opróżnienie lokalu, czyli eksmisję. Jednocześnie może przyznać uprawnienie do otrzymania lokalu socjalnego.
Sytuacja ta nie dotyczy jednak:

kobiet w ciąży
osób małoletnich
niepełnosprawnych
ubezwłasnowolnionych
obłożnie chorych
emerytów i rencistów spełniających kryteria konieczne do otrzymania świadczenia z pomocy społecznej
osoby o statusie bezrobotnego
osoby spełniającej przesłanki określone w uchwale Rady Gminy.

W stosunku do tych osób istnieje obowiązek przyznania lokalu socjalnego, chyba że mogą one zamieszkać w innym lokalu niż dotychczas używany.
W przypadku osób małoletnich, ubezwłasnowolnionych oraz niepełnosprawnych - uprawnienie to dotyczy również osób sprawujących nad nimi opiekę i wspólnie z nimi zamieszkujących.
Obowiązek zapewnienia lokalu socjalnego określonego w wyroku sądu ciąży na gminie, w której znajduje się lokal podlegający eksmisji.

- Autor: Aleksandra Ziemnińska
Źródło: Integracja 4/2007
Tam gdzie warto dotrzeć, nie ma dróg na skróty.
Sonia, mama Moniki z zD- 18,1l. , Domowa terapia

Offline Ulka

  • User z prawami do pisania
  • Rozgadany Weteran
  • *******
  • Wiadomości: 10988
Mieszkanie -prawo
« Odpowiedź #164 dnia: Lipiec 15, 2007, 05:53:11 pm »
Wkład spółdzielczy na mieszkanie lokatorskie można dziedziczyć

Spółdzielczego lokatorskiego prawa do mieszkania nie można sprzedać, podarować ani odziedziczyć. Spadkobiercy dziedziczą natomiast wkład na to mieszkanie

Oto przykład. Maria K. zamieniła się w 1979 r. z matką na mieszkanie w ten sposób, że matka uzyskała przydział należącego do niej prawa do spółdzielczego mieszkania lokatorskiego wraz z prawem do wkładu na to mieszkanie. Natomiast ona stała się najemczynią zajmowanego przez matkę mieszkania kwaterunkowego. W mieszkaniu spółdzielczym mieszkał z matką jej jedyny brat, który po śmierci matki w1998 r. wstąpił do spółdzielni. Brat zmarł niedawno. Maria K. pyta, czy w tym stanie rzeczy ma jakieś prawo do wkładu na to mieszkanie. Bratanice twierdzą, że nie, bo tylko one są jego spadkobierczyniami.

Bratanice nie mają racji. Po zamianie mieszkania z 1979 r. wkład stał się własnością matki Marii K. Po jej śmierci wszedł w skład spadku po niej. Spadek ten odziedziczyły jej dzieci, a więc Maria K. i brat, oraz ewentualnie jej mąż, a ich ojciec, jeśli jeszcze żył.

Maria K., jeśli dotychczas tego nie zrobiła, może wystąpić o stwierdzenie nabycia praw do spadku po matce, a następnie przeprowadzić dział spadku. Taka możliwość nigdy się nie przedawnia, bez względu na to, jaki czas upłynął od śmierci spadkodawcy. W postępowaniu sądowym w miejsce brata będą uczestniczyły jego córki i ewentualnie żona. Bowiem to, co odziedziczył on po matce, przypadało im po jego śmierci.

W wyniku działu przypadnie Marii K. odpowiednia część spadku po matce obejmującego także, oprócz ewentualnych innych dóbr, wartość wkładu na mieszkanie lokatorskie. Może, po uzyskaniu postanowienia stwierdzającego nabycie praw do spadku, wystąpić o dział spadku do sądu albo przeprowadzić go przez notariusza. Jeśli jednak w skład spadku nie wchodzą nieruchomości ani spółdzielcze własnościowe prawo do lokalu, można przeprowadzić taki dział, dogadując się bezpośrednio z pozostałymi spadkobiercami.

Przy dziale spadku liczy się jego stan z chwili śmierci spadkodawcy, ale wartość poszczególnych dóbr objętych podziałem - według cen z chwili działu.

Izabela Lewandowska
Ulka-Darek30mpdz & Magda31 &   wspomnienia

Offline Ulka

  • User z prawami do pisania
  • Rozgadany Weteran
  • *******
  • Wiadomości: 10988
Mieszkanie -prawo
« Odpowiedź #165 dnia: Lipiec 22, 2007, 10:01:54 pm »
Sąd zdecyduje, co z mieszkaniem po rozwodzie

Jeśli małżonkowie otrzymali mieszkanie po ślubie, to obydwoje mają do niego prawo. Prawa do lokalu nie tracą po rozwodzie - trzeba tylko rozstrzygnąć, kto będzie w nim faktycznie mieszkał

Przydział mieszkania otrzymał mąż, już po naszym ślubie, ze swego zakładu pracy - pisze Anna T. W 1996 r. dom, w którym znajduje się lokal, przejęła gmina. Nadal jako najemca figuruje tylko mąż. Dzieci są dorosłe i nie mieszkają już z nami. Zamierzam wystąpić o rozwód. Obawiam się jednak, czy wskutek rozwodu nie stracę mieszkania.

Prawo najmu dorobkiem

Obawy Anny T. są bezpodstawne. Uprawnienia żony do mieszkania wynajętego (komunalnego, zakładowego, wynajętego od osoby prywatnej) są bowiem takie same jak męża. Zgodnie z art. 680 kodeksu cywilnego oboje małżonkowie są najemcami, jeżeli stosunek najmu mieszkania, mającego służyć zaspokojeniu potrzeb założonej przez nich rodziny został nawiązany w czasie trwania małżeństwa. Tak jest bez względu na to, czy między małżonkami panuje wspólność majątkowa, czy też została ona wyłączona (na mocy intercyzy albo przez sąd).

Prawo najmu wchodzi w skład majątku dorobkowego małżonków i w razie rozwodu jest przedmiotem działu.

Rozstrzygnięcie na czas wspólnego mieszkania

W wyroku rozwodowym sąd musi orzec o sposobie korzystania przez rozwiedzionych małżonków z takiego lokum przez czas, w którym będą oni w nim wspólnie mieszkać. Taki nakaz dla sądu wynika z art. 58 § 2 kodeksu rodzinnego i opiekuńczego. W sytuacjach wyjątkowych, gdy jeden z małżonków zachowuje się rażąco nagannie, tak że zamieszkiwanie z nim jest niemożliwe, sąd może, orzekając rozwód, nakazać jego eksmisję. Jeśli małżonkowie mają małoletnie dzieci, sąd musi przy rozstrzyganiu kwestii mieszkania uwzględniać przede wszystkim potrzeby dzieci i małżonka, któremu powierza bezpośrednie sprawowanie władzy rodzicielskiej nad nimi, słowem temu, przy którym dzieci pozostaną.

Co ważne, wskazane zasady dotyczą wszystkich typów mieszkań, także gdy prawo do lokalu przysługuje tylko jednemu z małżonków. Chodzi tu o tymczasowe uregulowanie sprawy.

Do podziału albo tylko dla jednego

W wyroku rozwodowym sąd może też definitywne rozstrzygnąć kwestię mieszkania. Dotyczy to tylko wspólnego mieszkania będącego przedmiotem najmu, a także wspólnego mieszkania spółdzielczego, mieszkania będącego odrębną nieruchomością i domu. Sąd nie może, oczywiście, decydować o losach mieszkania, które jest własnością jednego z małżonków i należy do jego majątku osobistego - np. gdy otrzymał je w drodze darowizny albo kupił przed ślubem.

Definitywne rozstrzygnięcie w wyroku rozwodowym, komu przypadnie mieszkanie, wchodzi w rachubę tylko wtedy, gdy rozwodzący się dojdą do porozumienia. Na ich zgodny wniosek sąd może przede wszystkim podzielić mieszkanie, co w praktyce jest możliwe tylko wyjątkowo, chyba że małżonkowie dysponują domem. Może też przyznać mieszkanie jednemu z małżonków, ale tylko wówczas, gdy drugi zgodzi się na opuszczenie go bez dostarczenia mu lokalu zastępczego lub zamiennego.


Lokal socjalny od gminy

Jeśli małżonkowie nie mogą się porozumieć, jedyną drogą definitywnego rozwiązania kwestii mieszkania jest wszczęcie po rozwodzie odrębnej sprawy o podział majątku wspólnego. Jeśli w takiej sprawie sąd przyznaje prawo najmu jednemu z małżonków, drugiemu musi przyznać lokal socjalny, gdy ten spełnia ku temu warunki, np. ma status bezrobotnego, jest emerytem lub rencistą o tak niskich dochodach, że jest uprawniony do korzystania z pomocy społecznej. Do dostarczenia takiego lokalu zobowiązana jest gmina.

Czego sąd nie może dzielić
Podział majątku nie obejmuje mieszkań ani żadnych innych dóbr (w tym pieniędzy), które w myśl art. 33 kodeksu rodzinnego i opiekuńczego stanowią odrębny, osobisty majątek każdego z małżonków. Są to przede wszystkim:

¦ przedmioty uzyskane przed ślubem,
¦ odziedziczone i darowane już w trakcie małżeństwa, chyba że spadkodawca lub darczyńca zastrzegł wyraźnie, iż jego wola jest inna,
¦ nieruchomości, maszyny itp., do których małżonek ma prawo jako wspólnik spółki cywilnej, jawnej, partnerskiej, komandytowej i komandytowo-akcyjnej,
¦ dobra nabyte za pieniądze uzyskane ze sprzedaży wskazanych dóbr,
¦ przedmioty służące zaspokajaniu wyłącznie osobistych potrzeb jednego z małżonków (np. ubranie)
 
Rzeczpospolita 21.07.2007r
Ulka-Darek30mpdz & Magda31 &   wspomnienia

Offline Ulka

  • User z prawami do pisania
  • Rozgadany Weteran
  • *******
  • Wiadomości: 10988
Mieszkanie -prawo
« Odpowiedź #166 dnia: Lipiec 26, 2007, 09:41:17 pm »
Bonifikaty na mieszkania komunalne po nowemu

W ciągu 5 lat od wykupu mieszkania z zasobów komunalnych lub państwowych za jego odsprzedaż grozi utrata otrzymanej bonifikaty. Nierzadko chodzi o duże pieniądze, więc nie warto ryzykować. Osoby, które planują zakup lub budowę domu z pieniędzy uzyskanych ze sprzedaży takiego mieszkania bądź jego zamianę na inne, powinny jednak nieco wstrzymać się z decyzją.

Wszystko wskazuje na to, że wkrótce pojawią się dwa nowe wyjątki od obowiązku zwrotu otrzymanej bonifikaty, dotyczącego właśnie tego rodzaju przypadków. Aktualnie, chcąc się wyzbyć w okresie przejściowym byłego mieszkania komunalnego bez takiego ryzyka, trzeba szukać chętnych na nie we własnej rodzinie.

Poza tym w uzasadnionych przypadkach właściwe organy- za zgodą odpowiednio wojewody, rady lub sejmiku - będą mogły odstępować od dochodzenia zwrotu pieniędzy.

Stosowna nowelizacja przepisów ustawy o gospodarce nieruchomościami jest już w Senacie. Wejdzie w życie już po 30 dniach od jej ogłoszenia w Dzienniku Ustaw.

Gazeta Podatkowa 26.07.2207r
Ulka-Darek30mpdz & Magda31 &   wspomnienia

Offline ilonadora

  • User z prawami do pisania
  • Rozgadany Weteran
  • *******
  • Wiadomości: 8422
    • http://wwwmojedzieciaki.blox.pl/html
Mieszkanie -prawo
« Odpowiedź #167 dnia: Lipiec 27, 2007, 11:44:03 am »
Nie będzie upustów dla spółdzielców przy wykupie gruntu na własność



Właściciele mieszkań w budynku spółdzielczym nadal nie będą mogli z bonifikatą wykupić na własność udziału w użytkowaniu wieczystym gruntu. Taką decyzję podjął wczoraj Senat


Senatorowie zajęli się poprawką do nowelizacji ustawy o gospodarce nieruchomościami (autorem projektu jest rząd), która dawałaby spółdzielcom taką szansę. Niestety, nie zyskała ona poparcia większości Senatu.

Chodzi o to, że w wielu budynkach spółdzielczych mieszkania należą do osób, które je wykupiły. Jednocześnie zostały współużytkownikami wieczystymi gruntów, na których te budynki stoją.

Furtka do uwłaszczenia

Większość miast, by zachęcić gminy do przekształcania użytkowania wieczystego we własność, daje im wysokie bonifikaty na podstawie ustawy o gospodarce nieruchomościami. W Poznaniu wynoszą one np. 95 proc.wartości rynkowej gruntu. Ale ta sama ustawa nie daje prawa miastom (lub innym gminom) do przyznawania podobnych bonifikat prywatnym właścicielom mieszkań w budynkach spółdzielczych.

- Teraz władze spółdzielni, kiedy chcą przekształcić prawo użytkowania gruntu we własność, muszą uzyskać na to zgodę właścicieli lokali. To mało prawdopodobne - mówi senator Adam Biela, autor tej propozycji. -Musieliby oni bowiem zapłacić cenę rynkową za swój udział we własności. Dlatego właśnie chcemy przyznać prawo radom gmin (miast) do udzielania bonifikat także właścicielom lokali w budynkach spółdzielczych - wyjaśnia.

Różne opinie spółdzielni

- Wykup gruntu na własność to dobre rozwiązanie - uważa Michał Tokłowicz, wiceprezes Poznańskiej Spółdzielni Mieszkaniowej. - Proponujemy osobom, które wykupiły lokale, by skorzystały z możliwości przekształcenia użytkowania wieczystego w odrębną własność. Na razie nie chcą się zgodzić. Takie bonifikaty byłyby dla nich dobrą zachętą.

Zdaniem Elżbiety Tutak, wiceprezes Warszawskiej Spółdzielni Mieszkaniowej, wprowadzenie upustów niczego nie zmieniłoby, ponieważ bardzo trudno jest uzyskać w praktyce jednomyślność wszystkich właścicieli w budynku,a ta jest niezbędna do przekształcenia prawa do gruntów we własność.

Nowelizacją ustawy o gospodarce nieruchomościami musi się zająć ponownie Sejm.

Następnie ustawę przekaże do podpisu prezydentowi.



Bonifikaty przyspieszyłyby pełne uwłaszczenie


Propozycja senacka była dobrym pomysłem, wartym akceptacji. Senat stwarzyłby bowiem możliwość pełnego uwłaszczenia się członków spółdzielni. Jeżeli uprawnione osoby nie chciałyby z tego skorzystać, to byłaby ich decyzja. Ci natomiast, którzy chcieliby się stać właścicielami nie tylko mieszkań, ale i gruntu, dostaliby na to szansę. Oczywiście jeśli gmina nie miałaby nic przeciwko temu. Nie sądzę jednak, by miasta, które obecnie udzielają bonifikat spółdzielniom, nie chciały przyznać ich także właścicielom mieszkań w spółdzielczych budynka




rzeczpospolita
"Być bohaterem przez minutę, godzinę, jest o wiele łatwiej niż znosić trud codzienny w cichym heroizmie."
Ilonadora i czwórka pociech

Offline Ulka

  • User z prawami do pisania
  • Rozgadany Weteran
  • *******
  • Wiadomości: 10988
Mieszkanie -prawo
« Odpowiedź #168 dnia: Sierpień 04, 2007, 03:55:45 pm »
Mieszkanie za grosze nie dla wszystkich

Przemysław Jedlecki
 
Jadwiga Kowalik-Zamora chciała wykupić swoje mieszkanie lokatorskie. W spółdzielni dowiedziała się, że musi zapłacić ponad 25 tys. zł. Wszystko dlatego, że jej blok wybudowano już w latach 90. W podobnej sytuacji jest 300 tys. lokatorów w całej Polsce. Posłowie PiS-u już zapowiadają zmianę przepisów, tak by oni również tanio mogli stać się właścicielami mieszkań.

Jadwiga Kowalik-Zamora ma problemy z wykupieniem mieszkaniaPani Jadwiga z Sosnowca chciała skorzystać z dobrodziejstw znowelizowanego prawa spółdzielczego. Wniosek zaniosła do Spółdzielni Mieszkaniowej "Południe" już 11 lipca. Liczyła na to, że za mieszkanie nie będzie musiała płacić zbyt wiele. Tymczasem spółdzielnia zażądała za nie ponad 25 tys. zł. Na wpłacenie tej kwoty miała czas do końca sierpnia.

- Moje mieszkanie jest z 1991 roku, spłaciłam już kredyt na jego budowę. W spółdzielni usłyszałam jednak, że dałam się złapać na lep pewnej partii i że to, że mało zapłacę, jest bzdurą - relacjonuje. Szybko wycofała swój wniosek, bo 25 tys. zł nie ma.

Okazuje się, że w podobnej sytuacji jak mieszkanka Sosnowca są tysiące osób w całej Polsce. - Tylko w Szczecinie dotyczy to 10 tys. lokatorów - mówi Andrzej Krzyżański, prezes Krajowego Związku Lokatorów i Spółdzielców.

- To były kredyty brane przez spółdzielnie w latach 90., gdy w Polsce szalała hiperinflacja. Lokatorzy, którzy spłacili kredyty, muszą jeszcze zwrócić część pomocy państwa, którą spółdzielnie otrzymały na budowę ich mieszkań - tłumaczy.

O problemie wie już poseł PiS-u Grzegorz Tobiszowski, który zajmował się zmianą prawa spółdzielczego. Podkreśla, że dotyczy on także lokatorów, którzy ciągle spłacają zaciągnięte przez spółdzielnie kredyty. Według Tobiszowskiego takich osób jest w całej Polsce 300 tys.

- Ci ludzie spłacają de facto odsetki od odsetek. Wpadli w pętlę inflacyjną, a ustawa Prawo spółdzielcze dotyczyła tylko tych osób, które spłaciły kredyty na swoje mieszkania w latach 80. - wyjaśnia Tobiszowski i zapewnia, że nie zapomniano o lokatorach nowszych bloków.

- Poprawimy przepisy. Nasza propozycja jest taka, że jeśli te osoby przez 10 lat spłacały kredyty i spłaciły wartość mieszkania, to reszta będzie umorzona. Sejm powinien to przegłosować do końca roku. Uregulujemy wtedy też sprawę tych osób, które kredyty już spłaciły, ale mają zwrócić pomoc państwa - obiecuje poseł.

Na razie radzi osobom, które znalazły się w takiej sytuacji jak pani Jadwiga, żeby nie podpisywały ze spółdzielnią umów o przekształcenie mieszkań we własnościowe.


Źródło: Gazeta Wyborcza Katowice
Ulka-Darek30mpdz & Magda31 &   wspomnienia

Offline ilonadora

  • User z prawami do pisania
  • Rozgadany Weteran
  • *******
  • Wiadomości: 8422
    • http://wwwmojedzieciaki.blox.pl/html
Mieszkanie -prawo
« Odpowiedź #169 dnia: Sierpień 09, 2007, 03:58:35 pm »
Lokatorzy nie zostaną tak szybko właścicielami


NOWE PRAWO Termin trzech miesięcy, który umożliwia wykup mieszkań lokatorskich, jest w praktyce niemożliwy do zachowania - twierdzą prezesi spółdzielni.

Nowelizacja ustawy o spółdzielniach mieszkaniowych (Dz.U. z 2007 r. nr 125 poz. 879) przewidziała termin trzech miesięcy - od złożenia wniosku przez członka spółdzielni - na przekazanie zainteresowanym własności mieszkań. Zdaniem prezesów spółdzielni, jak również notariuszy, termin ten jest fikcją.

Ustawowy termin trzech miesięcy na przeniesienie własności lokalu może ulec wydłużeniu tylko w przypadku nieuregulowanej sytuacji prawnej gruntów pod budynkami spółdzielni. W praktyce będzie dotyczyło to większości spółdzielni.

- W przypadku naszej spółdzielni problem dotyczy niewielkiego osiedla czterech budynków. Z rozmów z prezesami innych spółdzielni wynika natomiast, że problem z własnością gruntów jest bardzo poważny - mówi Armand Ruta, prezes Łowickiej Spółdzielni Mieszkaniowej.

Problem ze stanem prawnym gruntów ma również spółdzielnia mieszkaniowa w Pruszkowie.

- W tych budynkach, pod którymi grunt nie jest prawnie uregulowany, będziemy przyznawać własnościowe prawo spółdzielcze tak jak pozwala na to ustawa - mówi Adam Janczewski, jej prezes.

Notariusze jeszcze nie odczuli wzmożonego zainteresowania umowami przeniesienia własności mieszkań. Do Leszka Zabielskiego, notariusza w Warszawie, jeszcze nikt się nie zgłosił w sprawie sporządzenia takiego aktu. Małe zainteresowanie aktami to zdaniem notariuszy jednak cisza przed burzą.

- Akt notarialny ma jednak swoje wymogi formalne - trzeba go napisać, odczytać, przyjąć i podpisać. Na pewno dużą pomocą będą prawidłowo przygotowane przez spółdzielnie komplety dokumentów - mówi Lech Borzemski, notariusz, członek Krajowej Rady Notarialnej.

Zdaniem Armanda Ruty procedura przeniesienia własności lokali spółdzielczych jest bardzo biurokratyczna i długotrwała. Chodzi na przykład o obowiązek wyłożenia projektów uchwał o ustanowieniu odrębnej własności lokali na co najmniej czternaście dni do wglądu w siedzibie spółdzielni.

Zdaniem Leszka Zabielskiego, spółdzielnie powinny w oparciu o postępowanie hipoteczne założyć księgi wieczyste na konkretne działki pod konkretne budynki.

- Wtedy można byłoby sprawnie dokonać przewłaszczenia lokali spółdzielczych na odrębną własność lokali - dodaje Leszek Zabielski.



gazeta prawna
"Być bohaterem przez minutę, godzinę, jest o wiele łatwiej niż znosić trud codzienny w cichym heroizmie."
Ilonadora i czwórka pociech

Offline ilonadora

  • User z prawami do pisania
  • Rozgadany Weteran
  • *******
  • Wiadomości: 8422
    • http://wwwmojedzieciaki.blox.pl/html
Mieszkanie -prawo
« Odpowiedź #170 dnia: Sierpień 11, 2007, 11:25:56 am »
Darowane mieszkanie wolno wynająć


Darowizny między najbliższymi są od początku tego roku zwolnione z podatku od spadków i darowizn. Dla prawa do tego zwolnienia nie ma znaczenia, co obdarowany zrobi z tą darowizną

Córka czytelniczki nabyła w 2005 r. własnościowe prawo do lokalu mieszkalnego. Kilka miesięcy później wyjechała za granicę i została tam na stałe. W związku z tym chce podarować to lokum matce. Czytelniczka ma dom, w którym mieszka i którego nie zamierza sprzedawać. Mieszkanie otrzymane od córki będzie wynajmować. Pyta, czy darowizna ta zostanie zwolniona z podatku od spadków i darowizn, czy też dla skorzystania z tego zwolnienia musiałaby mieszkać w darowanym mieszkaniu pięć lat.

Darowizny między najbliższymi są od 1 stycznia 2007 r. całkowicie zwolnione z podatku od spadków i darowizn. Zwolnienie to normuje nowy art. 4a ustawy z 1983 r. o podatku od spadków i darowizn. Artykuł 16 ust. 2 tej ustawy, przewidujący ulgę mieszkaniową, której jednym z warunków jest pięcioletni okres zameldowania na stałe w darowanym czy spadkowym lokum, nie dotyczy opisanej sytuacji.

Dla prawa do całkowitego zwolnienia z podatku, przewidzianego dla najbliższych w art. 4a ustawy, bez znaczenia jest sposób korzystania z darowizny. Czytelniczka może więc wynajmować darowane mieszkanie bez obawy utraty prawa do zwolnienia. Ponieważ umowa darowizny musi być w tym wypadku spisana przez notariusza, nie jest też potrzebne zawiadamianie o darowiźnie urzędu skarbowego.


rzeczpospolita
"Być bohaterem przez minutę, godzinę, jest o wiele łatwiej niż znosić trud codzienny w cichym heroizmie."
Ilonadora i czwórka pociech

Offline ilonadora

  • User z prawami do pisania
  • Rozgadany Weteran
  • *******
  • Wiadomości: 8422
    • http://wwwmojedzieciaki.blox.pl/html
Mieszkanie -prawo
« Odpowiedź #171 dnia: Sierpień 14, 2007, 02:45:38 pm »
Kto skorzysta z dopłat państwa do kredytów na mieszkanie



Państwo pomoże przy spłacie kredytów zaciągniętych na zakup droższych o 30 proc. niż do tej pory mieszkań i domów jednorodzinnych. Na dofinansowanie do odsetek mogą liczyć małżonkowie i osoby samotnie wychowujące dzieci.

Nowelizacja ustawy o finansowym wsparciu rodzin w nabywaniu własnego mieszkania (Dz.U. z 2007 r. nr 136, poz. 955) wchodzi w życie 15 sierpnia. Wprowadzone zmiany sprawią, że z państwowych dopłat do oprocentowania kredytu zaciągniętego na zakup własnego mieszkania czy budowę domu skorzysta większa grupa beneficjentów. Poprawione przepisy zwiększają o 30 proc. limit maksymalnej ceny za 1 mkw. nieruchomości, od której zależy uzyskanie dopłaty.

Więcej osób sięgnie po dopłaty


Obecnie możliwość skorzystania z dopłat jest uzależniona od wskaźników przeliczeniowych wartości odtworzeniowej 1 mkw. nieruchomości, czyli średnich cen w budownictwie mieszkaniowym na danym obszarze. Są one ogłaszane dwa razy do roku dla każdego województwa osobno z wyróżnieniem cen w samym mieście wojewódzkim. Tylko kredyty na mieszkania i domy, które nie przekraczają tych cen, mogły zostać do tej pory objęte dofinansowaniem.

Przy ustalaniu wskaźników są brane pod uwagę średnie koszty budowy i ceny nieruchomości. Te jednak z miesiąca na miesiąc zaczęły odbiegać od gwałtownie rosnącego poziomu cen na rynku nieruchomości. Wskutek tego systematycznie malała dostępność preferencyjnych kredytów. Sytuację mają zmienić wchodzące w życie przepisy nowelizacji, które zwiększają o 30 proc. limit wskazanej maksymalnej ceny za 1 mkw. nieruchomości. Oznacza to, że jeżeli wskaźniki w Lublinie sięgają teraz 2,3 tysiąca złotych za mkw., to po wejściu w życie nowych przepisów będzie można uzyskać dopłaty przy 3 tysiącach za mkw. Dzięki temu więcej osób będzie miało realną szansę na zakup własnego lokum.

Kto ma prawo do dofinansowania

Ustawa o finansowym wsparciu rodzin przewiduje dwie kategorie uprawnionych do otrzymania dopłat. Są one określane według kryterium stanu cywilnego lub sytuacji rodzinnej. Pierwszą grupą są małżonkowie, którzy starają się o wsparcie na zakup, ewentualnie budowę pierwszego mieszkania lub domu. Nie ma przy tym znaczenia, czy posiadają dzieci. Niezbędnym warunkiem jest to, aby oboje byli stronami umowy kredytu preferencyjnego. Drugą grupą beneficjentów są osoby samotnie wychowujące dzieci, przy czym przynajmniej jedno z nich musi być małoletnie. Wymóg małoletniości dziecka nie będzie musiał być zachowany, jeżeli zgodnie z ustawą z 28 listopada 2003 r. o świadczeniach rodzinnych (Dz.U. z 2006 r. nr 139, poz. 992) jest pobierany na nie zasiłek pielęgnacyjny. Podobnie będzie, gdy dziecko uczy się lub studiuje (jednak do ukończenia przez nie 25 roku życia).

Na mały dom i średnie mieszkanie


Chociaż stawki cenowe nieruchomości mieszkaniowych warunkujące przyznanie preferencyjnego kredytu zostały podniesione przez ustawodawcę, to zmianom nie uległy limity powierzchni budynków i lokali. W dalszym ciągu kredyty z dopłatą do odsetek mogą zostać przeznaczone na zakup mieszkań, których powierzchnia nie przekracza 75 mkw. W przypadku domów jest to 140 mkw. Dopłaty przysługują do części powierzchni nieruchomości (do 50 mkw. lokalu i 70 mkw. domu). Warto pamiętać, że bank przyjmie za właściwą taką wartość powierzchni użytkowej, jaka została wskazana w akcie notarialnym lub, jeśli jeszcze trwa budowa, w odpowiedniej umowie zobowiązującej (np. przedwstępnej umowie kupna domu). Czasami może bowiem okazać się, że mimo iż całkowita powierzchnia domu jest większa niż 140 mkw., to jednak powierzchnia użytkowa mieści się w tym limicie. Osoby, które zdecydują się na budowę większego domu, nie mogą w ogóle liczyć na otrzymanie kredytu preferencyjnego.

Trzeba zrezygnować z najmu


Państwo dofinansuje kredyt tylko wtedy, gdy żadna z osób ubiegających się o dopłatę nie jest w dniu zawarcia umowy kredytu preferencyjnego właścicielem lub współwłaścicielem budynku mieszkalnego. Podobnie jest w przypadku mieszkania. Takiego kredytu nie dostaną również mieszkańcy spółdzielni, którym przysługuje spółdzielcze własnościowe prawo do lokalu. Natomiast osoby zamieszkujące lokal jako najemcy lub w spółdzielni mieszkaniowej - na podstawie spółdzielczego lokatorskiego prawa do lokalu mieszkalnego, jeśli chcą skorzystać z kredytu z dopłatami, muszą zobowiązać się do rezygnacji (w ciągu sześciu miesięcy od nabycia własności kredytowanego mieszkania) z dotychczas zajmowanego lokalu. W tym celu muszą rozwiązać umowę najmu albo doprowadzić do wygaśnięcia spółdzielczego lokatorskiego prawa do lokalu mieszkalnego.

Warunek niedysponowania żadnym tytułem prawnym do lokalu odnosi się zarówno do lokali położonych na terytorium RP, jak i znajdujących się poza jej granicami. Osoba ubiegająca się o kredyt preferencyjny równocześnie z zawarciem umowy kredytu preferencyjnego musi złożyć pisemne oświadczenie o spełnieniu takiego warunku. Z kredytu preferencyjnego można skorzystać tylko raz w życiu.

Nie tylko na zakup mieszkania

Dopłaty mogą być stosowane nie tylko w sytuacji, gdy kredyt preferencyjny został udzielony na zakup istniejącego już domu jednorodzinnego lub wyodrębnionego lokalu mieszkalnego w budynku wielorodzinnym. Pomoc otrzymają także ci, którzy zdecydują się na kupno takiej nieruchomości, która jest właśnie w trakcie budowy. Kredyt z państwową dopłatą może zostać przyznany również na prace polegające na wykonaniu nadbudowy lub przebudowy budynku mieszkalnego. Będzie także dostępny dla osób chcących zaadaptować budynek lub lokal o innym przeznaczeniu na cele mieszkalne. O dofinansowanie będą mogły ubiegać się osoby, które chcą rozbudować budynek mieszkalny po to, by utworzyć w jego obrębie dodatkowy nowy lokal, w którym chcą następnie zamieszkać.

Preferencyjny kredyt może zostać przeznaczony na dokończenie budowy domu jednorodzinnego. Powierzchnia domu jest liczona na podstawie zatwierdzonego projektu budowlanego, natomiast koszty budowy na podstawie kosztorysu prac. Z podobnych preferencji można skorzystać w przypadku zaciągania kredytu na sfinansowanie wkładu budowlanego do spółdzielni mieszkaniowej, który jest wnoszony w celu uzyskania spółdzielczego własnościowego prawa do lokalu. Chodzi tutaj jednak wyłącznie o lokale mieszkalne zasiedlane po raz pierwszy.

GDZIE KREDYT

    *  Powszechna Kasa Oszczędności Bank Polski
    *  Krajowa Spółdzielcza Kasa Oszczędnościowo-Kredytowa
    *  Gospodarczy Bank Wielkopolski
    *  Bank Polskiej Spółdzielczości
    *  Bank Pocztowy
    *  Bank Polska Kasa Opieki

GDZIE DOPŁATA

    *  Powszechna Kasa Oszczędności Bank Polski, www.pkobp.pl, 0 801 302 302
    *  Krajowa Spółdzielcza Kasa Oszczędnościowo-Kredytowa, www.skok.pl, (58) 55 09 600
    *  Gospodarczy Bank Wielkopolski www.sgb.pl 0 801 30 11 88
    *  Bank Polskiej Spółdzielczości www.bankbps.pl
    *  Bank Pocztowy www.pocztowy.pl 0 801 100 500
    *  Bank Polska Kasa Opieki www.pko.com.pl 0 801 365 365

REKOMENDACJA GP


Zanim zdecydujesz się na zaciągnięcie kredytu hipotecznego z dopłatami, przeanalizuj uważnie oferty innych banków. Kredyty są zaciągane najczęściej na 20, 30 lat, a państwo dopłaca do odsetek tylko przez osiem lat. Może się okazać, że inni kredytodawcy przedstawią nam warunki korzystniejsze niż po skorzystaniu z dopłaty i uwzględniając perspektywę czasu zapłacimy w sumie mniej.


gazeta prawna
"Być bohaterem przez minutę, godzinę, jest o wiele łatwiej niż znosić trud codzienny w cichym heroizmie."
Ilonadora i czwórka pociech

Offline Gaga

  • Administrator
  • Rozgadany Weteran
  • *****
  • Wiadomości: 24643
Mieszkanie -prawo
« Odpowiedź #172 dnia: Sierpień 30, 2007, 10:46:52 pm »
W Internecie mieszkańcy znajdują tylko statuty


Władze spółdzielni mają od miesiąca obowiązek publikować na swoich stronach WWW wiele oficjalnych dokumentów. Większość ignoruje te wymagania. Mieszkańcy znajdują w portalach głównie statuty


Obowiązek publikowania wielu wewnętrznych dokumentów na stronie internetowej (jeżeli spółdzielnia w ogóle ją posiada) istnieje od 31 lipca tego roku. Wprowadza go art.8ust.3 nowelizacji ustawy o spółdzielniach mieszkaniowych (DzU z 2007 r. nr 125, poz.873). Ma to ułatwić mieszkańcom dostęp do tych dokumentów, które regulują życie codzienne spółdzielni i pozwalają kontrolować działania jej zarządu.


Tajne lub poufne

Zdecydowana większość spółdzielni ignoruje nowe przepisy. Jeśli już coś zamieszcza na stronach WWW, to głównie są to statuty, czasem niektóre inne dokumenty. Stołeczna RSM Praga informuje tylko o regulaminie porządku domowego. Znacznie więcej informacji zamieszcza SM Budowlani z Bydgoszczy, m.in. istotne dla członków zasady rozliczeń opłat za lokale.

-W najbliższym czasie umieścimy też protokoły posiedzeń zarządu - mówi prezes Marek Magdziarz.

Za wzorcową może uchodzić SM im. Bolesława Krzywoustego we Wrocławiu. Nie tylko umieszcza wszystkie wymagane przepisami dokumenty (łącznie z pełną treścią protokołu lustracyjnego), ale ponadto podaje np. statystyki dotyczące zadłużenia. I robi to już od kilku lat. Pełną wersję protokołu z ostatniej lustracji zamieszcza w sieci również SBM Ruda w Warszawie.

- Będzie jeszcze więcej dokumentów, ale trzeba je zeskanować - zaznacza prezes Dariusz Śmierzyński.


Ochrona danych osobowych

Zarówno rzecznik praw obywatelskich Janusz Kochanowski, jak i poseł Wiesław Szczepański, który pracował nad wnioskiem SLD do Trybunału Konstytucyjnego, zakwestionowali sens publikowania w Internecie dokumentów spółdzielczych.

W projekcie wniosku SLD czytamy, że nie ma uzasadnienia, aby wszelkie informacje dotyczące spółdzielni mieszkaniowej udostępniać osobom w ogóle z nią niezwiązanym. Obowiązek umieszczania pełnej treści dokumentów operujących danymi osobowymi (protokoły z obrad organów spółdzielni, protokoły z lustracji) narusza ustawę o ochronie danych osobowychi konstytucję - twierdzą autorzy wniosku. Ich zdanie podziela częściowo prezes Magdziarz z Bydgoszczy.

-Nie publikowałbym informacji o zadłużeniach, wykluczeniach ze spółdzielni i innych sprawach konkretnych członków. Generalnie jednak nie ma przeszkód, aby udostępniać jak najwięcej informacji -podkreśla.


Obowiązkowe strony WWW

Konieczność publikowania dokumentów w Internecie jest interpretowana jako obowiązek założenia przez każdą spółdzielnię strony WWW.

- Żaden inny rodzaj spółdzielni ani inny typ podmiotu (spółka, stowarzyszenie, fundacja) takiego obowiązku nie ma -czytamy w projekcie wniosku do TK.

Chodzi głównie o duże koszty ich założenia i utrzymania dla małych spółdzielni liczących poniżej 300 członków.



MICHAŁ KOSIARSKI

Co należy umieścić w sieci
W Internecie spółdzielnia musi umieścić swój aktualny statut, a także obowiązujące w niej regulaminy, m.in. obrad organów spółdzielczych, rozliczania opłat, mediów. Do sieci powinny również trafić teksty uchwał i protokoły z obrad organów (zarządu, rady nadzorczej, walnego zgromadzenia, zebrania przedstawicieli). Dzięki nowym przepisom mieszkańcy mogą się też orientować w rozliczeniach pieniężnych i stanie prawnym spółdzielni, ponieważ należy ujawnić w Internecie roczne sprawozdania finansowe oraz protokoły z lustracji. Jej członkowie nie znajdą natomiast na stronie WWW faktur i umów z osobami trzecimi. Można jednak o papierowe kopie tych dokumentów wystąpić do władz spółdzielni. Co ciekawe, odpowiedzialność karna przewidziana w przepisach grozi jedynie za nieudostępnienie informacji w formie papierowej. Nieumieszczenie dokumentów na stronie internetowej ujdzie władzom spółdzielni bezkarnie. ¦zródło
"Dużo ludzi nie wie, co z czasem robić.
Czas nie ma z ludźmi tego kłopotu."

Pozdrawiam
"Starsza Letnia Miotełka"

Offline Gaga

  • Administrator
  • Rozgadany Weteran
  • *****
  • Wiadomości: 24643
Mieszkanie -prawo
« Odpowiedź #173 dnia: Sierpień 30, 2007, 11:08:41 pm »
Czy nowy właściciel może wyeksmitować

PROBLEM CZYTELNIKA

Mój syn ustanowił dla mnie służebność mieszkania. Jednak kilka tygodni temu zmarł, a dom, w którym mieszkam, odziedziczyła moja synowa. Wiem, że synowa chciałaby go sprzedać. Czy w przypadku, gdy do realizacji tych planów dojdzie, będę mogła nadal zajmować przeznaczoną dla mnie część domu?

EKSPERT WYJAŚNIA


Służebność mieszkania stanowi obciążenie nieruchomości, której dotyczy. W związku z tym powinna być wpisana do księgi wieczystej nieruchomości, na której jest ustanowiona. Bez względu na to, kto będzie właścicielem budynku, osoba mająca służebność mieszkania nie może być pozbawiona prawa do korzystania z określonych pomieszczeń. Jedynie w przypadku, gdy będzie dopuszczała się rażących uchybień przy wykonywaniu swego prawa, właściciel nieruchomości obciążonej może żądać zamiany służebności na rentę. Służebność mieszkania jest niezbywalna. Służebność mieszkania wygasa najpóźniej wraz ze śmiercią uprawnionego. Może też zakończyć się wcześniej, na przykład ze względu na zrzeczenie się prawa do niej przez osobę, której przysługiwała.

NASZA REKOMENDACJA


Czytelniczka nie musi obawiać się eksmisji tylko dlatego, że może się zmienić właściciel budynku, w którym przysługuje jej służebność mieszkania. Jeśli nie będzie chciała zrzec się przysługujących jej uprawnień i będzie z nich korzystać, to może mieszkać w zajmowanych pomieszczeniach aż do śmierci.

MACIEJ SZULIKOWSKI

ekspert z Kancelarii Prawnej Szulikowski i Wspólnicy

Not. MONIKA BURZYŃSKA

Podstawa prawna

■ Artykuł 293, art. 296-303 ustawy z 16 kwietnia 1964 r. - Kodeks cywilny (Dz.U. nr 16, poz. 93 ze zm.).







Wartość sprzedawanych lokali: co należy do rzeczoznawcy majątkowego


Można dyskutować o słuszności i celowości zwrotu bonifikaty przy wtórnym zbyciu lokalu nabytego od gminy, jednak nie może o tym decydować rzeczoznawca majątkowy - pisze pełnomocniczka ds. public relations Polskiej Federacji Stowarzyszeń Rzeczoznawców Majątkowych

Autorzy artykułu "Prawo najmu? lokatorzy kupują mieszkania na niewłaściwych warunkach" ("Rz" z 19 lipca) wysunęli śmiałą tezę, że "dla usunięcia skutków niewłaściwych oszacowań ustawodawca nakazał stosowanie z czasem coraz wyższych bonifikat". Ich zdaniem rzeczoznawca majątkowy (dalej: rzeczoznawca) przy określaniu wartości lokali sprzedawanych przez gminy najemcom tych lokali powinni odejmować od ich rynkowej wartości wartość prawa najmu jako prawa do korzystania z lokali.

Oznaczałoby to, że zamiast rady gminy o przyznawaniu bonifikaty decydowałby rzeczoznawca sporządzający operat szacunkowy lokalu. Gdyby jego cena była oparta na tak określonej wartości, lokal ten mógłby posiadać dwie znacznie różniące się ceny: wynikającą z umowy sprzedaży najemcom i wynikającą z umowy sprzedaży tego samego lokalu przez najemcę, ale już jako jego właściciela.

Można oczywiście dyskutować o słuszności i celowości zwrotu bonifikaty przy wtórnym zbyciu lokalu nabytego od gminy. Nie może jednak decydować o tym rzeczoznawca, gdyż kompetencja ta słusznie należy do ustawodawcy oraz władzy samorządowej.

Brakuje przesłanek prawnych do tego, by rzeczoznawcy przy określaniu rynkowej wartości lokali będących przedmiotem najmu, sprzedawanych najemcom, odejmowali od niej wartość prawa najmu.

Przepisy dopuszczające taką możliwość mogą mieć zastosowanie tylko, gdy umowa najmu ma wpływ na zmianę wartości nieruchomości. Generalnie umowy najmu takiego wpływu nie mają. Szczególna jest tylko sytuacja, w której umowa taka jest zawarta na czas określony. Wtedy rzeczoznawca, określając wartość rynkową, np. w podejściu dochodowym, powinien do wyceny przyjąć obowiązujące w takiej umowie stawki czynszu. Nie jest tak przy sprzedaży lokali mieszkalnych przez gminy, gdyż najemcy mogą korzystać z prawa pierwokupu tylko wtedy, gdy najem został nawiązany na czas nieoznaczony.

Przyczyn stosowania przez gminy wysokich bonifikat przy sprzedaży mieszkań nie można łączyć z wartością rynkową lokali. Wiadomo, że stawki czynszów nie pokrywały kosztów utrzymania budynków komunalnych. Sprzedając mieszkania, gminy zyskiwały znaczne oszczędności budżetowe. Utrzymanie bowiem budynków po sprzedaży lokali spada na ich właścicieli. Stąd uzasadnienie dla bonifikat. Gminy nie ponoszą wtedy wydatków, a dodatkowe środki finansowe (zmniejszone wprawdzie w stosunku do rynkowej wartości lokali) zasilają ich budżety.

Oczywiste jest, że mieszkanie sprzedawane przez gminę w momencie sporządzania wyceny nie ma jeszcze walorów nieruchomości lokalowej w rozumieniu przepisów prawa. Rzeczoznawca ma jednak obowiązek odnoszenia się przy jego wycenie do cen mieszkań stanowiących nieruchomości lokalowe, gdyż (art. 67 ust. 1a ustawy o gospodarce nieruchomościami): "cena lokalu oznaczonego jako przedmiot odrębnej własności obejmuje lokal wraz z pomieszczeniami przynależnymi w rozumieniu ustawy o własności lokali oraz udział w nieruchomości wspólnej". Aby tak rozumiana cena mogła być ustalona, rzeczoznawca ma obowiązek uwzględnić wszystkie elementy składające się na wartość tego lokalu (izby, pomieszczenia pomocnicze i przynależne, udział w częściach wspólnych budynku i gruncie).

Jeśli zaś chodzi o "rozpatrzenie kwestii nakładów lokatora już na etapie szacowania przyszłego lokalu", to nie ma to nic wspólnego z zasadą staranności zawodowej. Obowiązkiem rzeczoznawcy jest przyjmowanie przy wycenie faktycznego stanu nieruchomości, a więc również z poniesionymi przez najemcę nakładami. Sprawa wyodrębnienia z wartości nieruchomości wartości tych nakładów nie należy jednak do decyzji rzeczoznawcy, lecz może być wynikiem ustaleń między właścicielem lokalu a jego najemcą. Chodzi nie tylko o wyodrębnienie nakładów, ale przede wszystkim o uzgodniony między właścicielem a najemcą ich zakres rzeczowy. Przy wycenie rzeczoznawca nie posiada wiedzy w tym zakresie ani nie może się opierać na jednostronnych stwierdzeniach najemcy.

Zdaniem PFSRM zaproponowane przez autorów artykułu sposoby szacowania lokali mieszkalnych przy ich sprzedaży najemcom są propozycją odosobnioną, a teza, że powodem stosowania bonifikat przy sprzedaży lokali są niewłaściwe ich wyceny, jest nietrafna.

Marta Górska
"Dużo ludzi nie wie, co z czasem robić.
Czas nie ma z ludźmi tego kłopotu."

Pozdrawiam
"Starsza Letnia Miotełka"

Offline Gaga

  • Administrator
  • Rozgadany Weteran
  • *****
  • Wiadomości: 24643
Mieszkanie -prawo
« Odpowiedź #174 dnia: Sierpień 31, 2007, 11:44:38 am »
NOWE PRAWO SPÓŁDZIELNIE Przekształcanie mieszkań lokatorskich w odrębną własność


Mieszkania za kilka złotych nie dla wszystkich lokatorów


Blisko 120 tys. lokatorów nie zostanie właścicielami mieszkań spółdzielczych za symboliczne kwoty
Najpierw będą musieli spłacić zadłużenie związane z kredytem, który wielokrotnie przekracza koszty budowy


Posłowie chcą, aby niesłusznie naliczone odsetki od kredytów zostały umorzone z państwowej kasy

Spłaciłam kredyt na budowę mieszkania i nie zalegam z żadnymi opłatami. Dlaczego więc tak jak inni lokatorzy nie mogę nabyć odrębnej własności za kilkadziesiąt złotych - pisze do redakcji Gazety Prawnej Krystyna Mościcka ze Spółdzielni Mieszkaniowej Wielkopolanka.

W podobnej sytuacji jest wielu innych spółdzielców. Po złożeniu wniosku o przekształcenie mieszkań w odrębną własność spółdzielnia każe dopłacać im nawet kilkadziesiąt tysięcy złotych.

- Do uzyskania odrębnej własności potrzebna jest w pierwszej kolejności spłata zadłużenia związanego z budową mieszkania. Zasady kredytowania takich inwestycji znacząco zmieniały się w pewnych okresach - mówi Tadeusz Swat z PKO BP.

Wszystko przez odsetki


Szczególnie niekorzystne warunki finansowania budowy spółdzielczych bloków dotknęły członków, którzy zostali obciążeni kredytem zaciągniętym pomiędzy 1 stycznia 1990 r. a 31 maja 1992 r. Według szacunków sporządzonych przez banki takich kredytów nie spłaciło jeszcze 119 tys. osób. Był to okres szalejącej inflacji i PKO BP, u którego większość spółdzielni zaciągnęła kredyty budowlane, podniósł odsetki z kilku procent do blisko 90 proc. w skali roku.

PKO BP udzielało kredytów na podstawie wówczas obowiązujących przepisów. Początkowo zakładały one, że kredyty będą zawierały pewne preferencje społeczne - będą tańsze i łatwiejsze w spłacie. Po 1 stycznia 1990 r. zostało uwolnione oprocentowanie kredytów i szybko okazało się, że trzeba płacić dużo większe pieniądze.

- Nastąpił radykalny wzrost oprocentowania. W spółdzielniach, które zgodziły się na takie zasady rozliczania z bankiem, członkowie spłacają kredyt przekraczający kilkakrotnie koszt budowy. Często nawet, jeżeli spółdzielca spłacił zadłużenie wobec banku, to pozostaje na jego koncie zadłużenie wobec budżetu państwa - wyjaśnia Jadwiga Hennig, prezes Obywatelskiego Stowarzyszenia Uwłaszczeniowego i Obrony Praw Mieszkańców.

Zadłużenie z naruszeniem prawa

Zadłużenie związane z budową mieszkania kształtują dwie rzeczy - realne koszty budowy i koszt kredytu. I jedno, i drugie zaczęło gwałtownie rosnąć w okresie transformacji. Oprocentowanie kredytów na budowę, które zaciągały spółdzielnie do kwietnia 1989 r., wynosiło 1 proc., z kolei w 1990 roku było to około 60 proc.

- Do tego trzeba dodać bezprawne procedury stosowane przez banki, które nie uzgadniały ze spółdzielcami stopy procentowej oprocentowania kredytu, chociaż były do tego zobowiązane przepisami - mówi poseł Gabriela Masłowska z Ruchu Ludowo-Narodowego.

Umowy kredytowe tzw. starego portfela zawierane przez spółdzielnie mieszkaniowe podlegały przepisom prawa bankowego z 31 stycznia 1989 r. Te pozwalały bankowi na pobieranie oprocentowania od wykorzystanego kredytu (kapitału) według stawki zmiennej lub stałej, stosownie do postanowień umowy kredytowej.

- Problem polega na tym, że bank nalicza odsetki od odsetek (mimo że nie są zaległe) i tak zawyżonym zadłużeniem obciąża spółdzielnię mieszkaniową, a w konsekwencji członka spółdzielni. O możliwości kapitalizacji niezaległych odsetek może decydować tylko umowa kredytowa lub ustawa, ale takiej nie ma - wyjaśnia Tomasz Tatomir, radca prawny z Kancelarii Prawnej Chałas i Wspólnicy. Dodaje też że bank jednostronnie ustalał stopę procentową, co jest niedopuszczalne w kontekście prawa bankowego - poprzednio i obecnie obowiązującego - co jest potwierdzone orzecznictwem Sądu Najwyższego.

To nie wina nowelizacji

Wskutek tego jedni spółdzielcy dostali niższe kredyty, które już spłacili bez większego wysiłku, natomiast ich sąsiedzi z bloku naprzeciwko wybudowanego rok czy dwa lata później mają do spłaty jeszcze kilkadziesiąt tysięcy złotych. Różnica polega tylko na tym, że ich mieszkania, chociaż takie same, były budowane w innym czasie.

- Obowiązująca od 31 lipca 2007 r. nowelizacja ustawy o spółdzielniach mieszkaniowych to wynik cynizmu politycznego. Ustawodawca łatwo darowuje to, co jest cudzą własnością jednym spółdzielcom, a nie raczył pomóc tym, których kiedyś obciążono tak wysokimi zadłużeniami - podkreśla Ryszard Jajszczyk, dyrektor Biura Związku Rewizyjnego Spółdzielni Mieszkaniowych RP. Przeczy temu Gabriela Masłowska.

- Nie jest to wina nowych przepisów, ale braku nowelizacji ustawy o pomocy państwa w spłacie niektórych kredytów mieszkaniowych. To ono reguluje zasady spłaty kredytów zaciągniętych w tamtym czasie - wyjaśnia posłanka.

Państwo spłaci długi spółdzielców

Ustawa z 30 listopada 1995 r. o pomocy państwa w spłacie niektórych kredytów mieszkaniowych przewiduje udogodnienia dla spółdzielców, którzy spłacą zadłużenie kredytowe. Ci, którzy spłacą całe zadłużenie kapitałem, tj. 30 proc. wykupionych przez państwo odsetek i 30 proc. odsetek skapitalizowanych mogą liczyć na umorzenie reszty długu. Ponadto, jeżeli ktoś przez 20 lat (od 1998 roku) regularnie spłaca kredyt, to w razie, gdy po tym czasie pozostaną do spłaty odsetki, to zostaną one w całości umorzone.

Posłowie właśnie pracują nad projektem nowelizacji wskazanej ustawy. Przewiduje on skrócenie okresu regularnej spłaty zadłużenia, który warunkuje umorzenie zaległości. Poza tym umorzeniu mają podlegać nie tylko odsetki, ale i sam kredyt.

Jak szacuje PKO BP, już na początku przyszłego roku z umorzenia skorzystałoby blisko 90 proc. z 119 tys. rzeszy spółdzielców. W takiej sytuacji państwo musiałoby oddać bankom około 2 mld zł i samo zrezygnować z 7 mld zł odsetek, które są jeszcze mu winni członkowie.

- Większość kredytobiorców spłaciła już sam kredyt i teraz spłaca jedynie skapitalizowane odsetki. Takie rozwiązanie wyprowadzi z kłopotliwej sytuacji spółdzielców, którzy bez własnej winy zostali obarczeni ogromnymi obciążeniami - tłumaczy senator Adam Biela.

SŁOWNIK


Kapitał
- kwota, którą pożyczył bank

Skapitalizowane odsetki kredytu - zarobek banku za korzystanie z jego pieniędzy

Odsetki wykupione przez budżet państwa - zarobek banku, który najpierw płaci budżet, a potem ma oddać kredytobiorca do budżetu, za pośrednictwem banku.

Umorzenie kredytu (nominał) - kwota kredytu - 50 proc., 30 proc. kosztów objętych rozliczeniem inwestycji (w dniu jej rozliczenia).Wartość proc. zależała od okresu kredytowania. Kwotę umorzoną kredytobiorcy budżet przekazywał do banku - dotyczyło to tylko mieszkań lokatorskich. Przy przekształceniu mieszkania lokatorskiego na odrębną własność kwotę umorzenia (teraz wartość nominalną) należy oddać do budżetu.

ADAM MAKOSZ

/kliknij/
"Dużo ludzi nie wie, co z czasem robić.
Czas nie ma z ludźmi tego kłopotu."

Pozdrawiam
"Starsza Letnia Miotełka"

Offline Gaga

  • Administrator
  • Rozgadany Weteran
  • *****
  • Wiadomości: 24643
Mieszkanie -prawo
« Odpowiedź #175 dnia: Wrzesień 02, 2007, 10:31:39 pm »
Jeśli byłeś zameldowany, nie zapłacisz podatku

Fiskus nie upomni się o podatek od sprzedaży mieszkania lub domu, jeśli przed transakcją byli w nim zameldowani i mąż, i żona. Jeśli meldunek miało tylko jedno z nich, urzędowi skarbowemu trzeba będzie oddać połowę daniny


Podatek ten wynosi 19 proc. dochodu uzyskanego ze sprzedaży, tj. różnicy między uzyskaną ceną (pomniejszoną o ewentualne koszty sprzedaży poniesione przez sprzedającego) a ceną zapłaconą za zbywane mieszkanie czy dom.

Więcej na ten temat:
http://forum.darzycia.pl/vp117568.htm#117568





Można kupić bez przetargu skrawek gruntu niepotrzebny gminie


Właściciel lub użytkownik wieczysty może bez przetargu wykupić od gminy kawałek gruntu przylegający do jego działki, jeśli nie może on być zagospodarowany jako odrębna nieruchomość



Działka czytelnika została wyznaczona w ten sposób, że między nią a chodnikiem znajduje się pas ziemi o szerokości ponad 5m, w sumie ok. 120 mkw. Już ponad 20 lat użytkuje on ten pas gruntu. Chciałby uregulować sprawę i zwrócił się do gminy, by mu go sprzedała. Dotąd nie dostał odpowiedzi. Pyta, czy ma szansę na jego wykup i na jakich warunkach.

O tym, czy sprzedać grunt będący własnością gminy lub oddać go w użytkowanie wieczyste, decydują odpowiednie organy gminy.

Jeśli jednak gmina zdecyduje się to zrobić, wówczas stosownie do art. 37 ust. 12 pkt 6 ustawy z 21 sierpnia 1997 r. o gospodarce nieruchomościami (tekst jedn. DzU z 2004 r. nr 261, poz. 2602 ze zm.) taki kawałek gruntu musi sprzedać bez przetargu.

Wmyśl tego przepisu bez przetargu może zostać sprzedana nieruchomość lub jej część, jeśli dzięki temu poprawią się warunki zagospodarowania nieruchomości przyległej stanowiącej własność lub oddanej w użytkowanie wieczyste osobie chętnej do kupna.

Podstawowy warunek stanowi, by zbywany grunt nie mógł być zagospodarowany jako odrębna nieruchomość.

Do gminy należy przy tym ocena, czy dany teren nie jest jej potrzeby i czy istotnie nie może zostać zagospodarowany jako odrębna nieruchomość.

Dotychczasowe przepisy wymagały również, by sprzedawany grunt był "niezbędny do poprawienia warunków zagospodarowania nieruchomości przyległej".

W uchwalonej 24 sierpnia 2007 r. ustawie o zmianie ustawy o gospodarce nieruchomościami oraz o zmianie niektórych innych ustaw warunek ten został złagodzony; wystarczy jeśli odsprzedawana przez gminę nieruchomość lub jej część "może poprawić warunki zagospodarowania nieruchomości sąsiedniej". Nowela ta wejdzie w życie 30 dni po jej ogłoszeniu. Teraz czeka na podpis prezydenta.

Sprzedaż bez przetargu oznacza, że cena jest z góry wiadoma. Gminie nie wolno jednak zbyć gruntu poniżej jego wartości. Ma to być zasadniczo wartość rynkowa.

Tę stanowi najbardziej prawdopodobna cena, możliwa do uzyskania na rynku, określona z uwzględnieniem cen uzyskiwanych w rzeczywistych transakcjach w obrocie takimi samymi nieruchomościami. Wartość ustala rzeczoznawca majątkowy.

Powinien wziąć pod uwagę, że sprzedawany kawałek gruntu nie może być zagospodarowany jako odrębna nieruchomość, co musi mieć wpływ na jego wartość.

i.l.
zródło
"Dużo ludzi nie wie, co z czasem robić.
Czas nie ma z ludźmi tego kłopotu."

Pozdrawiam
"Starsza Letnia Miotełka"

Offline Gaga

  • Administrator
  • Rozgadany Weteran
  • *****
  • Wiadomości: 24643
Mieszkanie -prawo
« Odpowiedź #176 dnia: Wrzesień 02, 2007, 10:34:56 pm »
Działkę kupujemy u notariusza, a nie w banku


W przeciwieństwie do umowy przedwstępnej, umowę przeniesienia własności nieruchomości trzeba zawrzeć przed notariuszem. Inaczej byłaby ona nieważna (art. 73 § 2 kodeksu cywilnego)



Dwa tygodnie temu pisaliśmy o przedwstępnej umowie sprzedaży, tydzień temu o umowie warunkowej, dziś o trzeciej -przenoszącej prawo własności.


Sprawdź w księgach

Zanim dojdzie do jej zawarcia, kupujący powinien raz jeszcze sprawdzić stan księgi wieczystej, zwłaszcza kto jest właścicielem nieruchomości (dział II księgi), czy nie jest ona obciążona długami (dział III) i czy nie została ustanowiona na niej hipoteka (dział IV).

Warto wiedzieć, że w wielu sądach od złożenia wniosku o odpis z księgi wieczystej do otrzymania tego wypisu mijają 3 - 4 tygodnie. Może być więc tak, że w momencie stawania do aktu będziemy mieć odpis sprzed kilku czy kilkunastu dni. W takiej sytuacji najlepiej jeszcze w dniu podpisania aktu samemu pojechać do sądu i sprawdzić księgę.


Ryzyko jest zawsze

Niestety, nawet sprawdzenie księgi w dniu podpisania aktu może nie uchronić nas przed oszustwem i w tym samym dniu, o tej samej godzinie, tę samą nieruchomość kupi kto inny. Wystarczy bowiem, że sprzedający ustanowi pełnomocnika, który w jego imieniu w innej kancelarii notarialnej podpisze umowę sprzedaży nieruchomości. Na szczęście takie sytuacje zdarzają się rzadko. Dopóki jednak notariusze nie mają dostępu online do treści ksiąg wieczystych, dopóty kupujący powinni być świadomi ryzyka.


Poproś o szybsze wysłanie wniosku


Z tego samego powodu warto poprosić notariusza, by jeszcze tego samego dnia wysłał do sądu wniosek o wpis na jego rzecz w księdze wieczystej prawa własności nieruchomości. Jeśli bowiem rzeczywiście ta sama nieruchomość zostanie równocześnie sprzedana kilku kupującym (a w księdze nie było ujawnionego roszczenia o przeniesienie własności nieruchomości), to o pierwszeństwie nabycia może zadecydować data wpływu do sądu wniosku o wpis w księdze wieczystej (w sądach jest odnotowywana nie tylko data, ale i godzina wpływu wniosku).

Notariusz ma trzy dni od zawarcia aktu notarialnego na wysłanie wniosku o wpis w księdze wieczystej i jeśli o to nie poprosimy, niekoniecznie musi uczynić to już pierwszego dnia.


Kiedy kupujący staje się właścicielem

Trzeba wiedzieć, że w polskim systemie prawnym prawo własności nieruchomości przechodzi na kupującego z chwilą podpisania przez strony aktu notarialnego. Tak więc oczekiwania sprzedających, że sprzedadzą nieruchomość dopiero z chwilą otrzymania zapłaty odkupującego, nie mają pokrycia w przepisach. Tak samo jak oczekiwania, że notariusz wyda stronom wypisy aktu notarialnego dopiero po wizycie w banku i przelewie pieniędzy.

Oczywiście trudno dziwić się sprzedającym, że obawiają się sprzedać nieruchomość bez otrzymania zapłaty. Dlatego, dla zabezpieczenia praw sprzedającego, w umowie przeniesienia własności powinny się znaleźć zapisy o:

> poddaniu się przez kupującego egzekucji na podstawie art. 777 § 1 kodeksu postępowania cywilnego,

> wydaniu przedmiotu umowy (w tym wypadku nieruchomości) w posiadanie kupującego nie wcześniej niż po zapłacie przez niego całej umówionej ceny.

Tak jak przy poprzednich umowach po podpisaniu aktu notarialnego kupujący i sprzedający dostają wypisy, czyli dosłowne powtórzenie oryginału (sam oryginał zostaje u notariusza). Wypisy są traktowane w obrocie prawnym jak oryginalny dokument.


Z reguły płaci nabywca

Najczęściej strony umawiają się, że koszty związane z zawarciem aktu notarialnego (taksę notarialną, opłaty sądowe) ponosi kupujący. Jeśli idzie o podatek od czynności cywilnoprawnych, to obowiązek jego zapłaty przez kupującego wynika wręcz z ustawy.

KATARZYNA JĘDRZEJEWSKA

--------------------------------------------------------------------------------
Maksymalna taksa od umowy  OD WARTOŚCI  STAWKA  
do 3 tys. zł  50 zł  
powyżej 3 tys. zł do 10 tys. zł  50 zł plus 1,5 proc. od nadwyżki powyżej 3 tys. zł  
powyżej 10 tys. zł do 30 tys. zł  155 zł plus 1 proc. od nadwyżki powyżej 10 tys. zł  
powyżej 30 tys. zł do 60 tys. zł  355 zł plus 0,5 proc. od nadwyżki powyżej 30 tys. zł  
powyżej 60 tys. zł do 1 mln zł  505 zł plus 0,25 proc. od nadwyżki powyżej 60 tys. zł  
powyżej 1 mln zł  2855 zł plus 0,125 proc. od nadwyżki ponad 1 mln zł, nie więcej jednak niż sześciokrotność przeciętnego miesięcznego wynagrodzenia w gospodarce narodowej w poprzednim roku, ogłaszanego do celów emerytalnych w Dzienniku Urzędowym Rzeczypospolitej Polskiej Monitor Polski przez prezesa Głównego Urzędu Statystycznego, stosowanego poczynając od drugiego kwartału każdego roku przez jeden rok  

Uwaga: Do taksy notarialnej trzeba jeszcze dodać:  
■ VAT (22 proc. wynagrodzenia notariusza),  
■ wynagrodzenie notariusza za sporządzenie wniosku o wpis w księdze wieczystej (maksymalnie 200 zł za każdy wniosek + 22 proc. VAT),  
■ opłatę za wypisy aktu notarialnego (maksymalnie 6 zł za każdą rozpoczętą stronę + 22 proc. VAT),  
■ opłatę sądową 200 zł od wniosku o wpis w księdze wieczystej prawa własności (150 zł od wniosku o wpis własności nieruchomości rolnej o powierzchni do 5 ha),  
■ podatek od czynności cywilnoprawnych (2 proc. ceny sprzedaży nie- ruchomości)

zródło
"Dużo ludzi nie wie, co z czasem robić.
Czas nie ma z ludźmi tego kłopotu."

Pozdrawiam
"Starsza Letnia Miotełka"

Offline Ulka

  • User z prawami do pisania
  • Rozgadany Weteran
  • *******
  • Wiadomości: 10988
Mieszkanie -prawo
« Odpowiedź #177 dnia: Wrzesień 04, 2007, 10:45:58 pm »
KSIĄŻECZKI OSZCZĘDNOŚCIOWE

Premia ma ułatwić zaciągnięcie kredytu

Posiadacze książeczek mieszkaniowych, którzy zamierzają zaciągnąć kredyt na zakup mieszkania lub domu, będą mogli wykorzystać premię gwarancyjną na sfinansowanie wkładu własnego

Książeczki mieszkaniowe uprawniające do premii gwarancyjnej posiada obecnie ponad 1,6 miliona osób. Premia przysługuje im tylko w ściśle określonych wypadkach wymienionych w przepisach (patrz ramka). Wypłaty pieniędzy można żądać dopiero wtedy, gdy budowa mieszkania jest zaawansowana w 50 proc., a domu jednorodzinnego - w 20 proc. Posłowie chcą to zmienić.


Także na udział własny

W czwartek Sejmowa Komisja Infrastruktury zajmie się projektem zmian niektórych ustaw dotyczących procesu inwestycyjnego w budownictwie mieszkaniowym. Wśród nich znajduje się także propozycja nowelizacji ustawy z 30 listopada 1995 r. o pomocy państwa w spłacie niektórych kredytów mieszkaniowych, udzielaniu premii gwarancyjnych oraz refundacji bankom premii gwarancyjnych. Posiadacze książeczek mieszkaniowych, według projektu, będą mogli żądać wypłacenia premii gwarancyjnej nie tylko wtedy, gdy prace budowlane znajdą się w odpowiednio zaawansowanym stadium, ale dużo wcześniej.

Wystarczy, że bank zechce udzielić kredytu mieszkaniowego na sfinansowanie jednego z celów mieszkaniowych wymienionych w tej ustawie. Wówczas pieniądze z książeczki będzie można otrzymać na pokrycie swojego udziału własnego. Warunkiem skorzystania z premii stanie się przedstawienie PKO BP SA umowy kredytowej na sfinansowanie zakupu albo budowy mieszkania (lub domu).

Pieniądze z premii PKO przekaże bankowi kredytującemu, a ten wypłaci je posiadaczowi książeczki wraz z pierwszą transzą kredytu.


Pomysł nie jest zły

W ocenie Paweł Majtkowskiego, analityka produktów finansowych z firmy Expander, zmiany idą w dobrym kierunku.

-W przypadku zakupu nowego mieszkania w spółdzielni lub u dewelopera wypłata premii gwarancyjnej następuje dopiero w trakcie budowy - twierdzi. Jest więc opóźniona nawet o rok. W efekcie podnosi to koszty kredytu.

Przykładowo, w wypadku premii o wartości 10 tys. zł jej wypłata po zakończeniu budowy mieszkania zwiększa ratę kredytu o ponad 60 zł.

Jeżeli zmiany wejdą w życie, posiadacz książeczki, dzięki wkładowi własnemu, będzie mógł uzyskać lepsze warunki kredytu.

Pomysł podoba się także Tadeuszowi Swatowi, dyrektorowi Departamentu Klienta Rynku Mieszkaniowego w PKO BPSA, który jednak zastrzega, że nie ma co się łudzić, że premia pokryje cały wkład własny wymagany przez bank. Średnia jej wysokość wynosi bowiem 7 - 8 tys. zł. To niedużo.

RENATA KRUPA-DĄBROWSKA

Dla kogo premia gwarancyjna
O premię mogą się ubiegać tylko posiadacze książeczek wystawionych do 23 października 1990 r. Otrzymają ją m.in. ci, którzy: kupili mieszkanie lub dom jednorodzinny na własność (także na rynku wtórnym), wykupili od gminy lub spółdzielni mieszkanie na własność albo wybudowali dom jednorodzinny. Dostaną ją także osoby wnoszące partycypację do towarzystwa budownictwa społecznego w zamian za wynajęcie mieszkania. Prawo do niej mają także ci, którzy przebudowali, nadbudowali lub rozbudowali budynek i w efekcie uzyskali samodzielne mieszkanie.

Premię obliczają i wypłacają głównie oddziały PKO BP SA, które prowadzą rachunek, na którym zgromadzono oszczędności. Niemniej jednak każdy oddział tego banku powinien przyjąć książeczkę. Na złożenie wniosku o naliczenie premii zainteresowany ma tylko 90 dni od zdarzenia, np. od zawarcia aktu notarialnego. Po zakupieniu na rynku wtórnym mieszkania lub domu PKO wymaga oprócz dowodu osobistego dokumentów poświadczających prawa do lokalu. Będzie to np. umowa kupna-sprzedaży w formie aktu notarialnego.
Ulka-Darek30mpdz & Magda31 &   wspomnienia

Offline Gaga

  • Administrator
  • Rozgadany Weteran
  • *****
  • Wiadomości: 24643
WYKUP MIESZKAŃ
« Odpowiedź #178 dnia: Wrzesień 05, 2007, 09:17:45 am »
Nie dla wszystkich zwolnienie z wpłat na fundusz remontowy


Spółdzielcy, którzy zmienili status mieszkania z lokatorskiego na własnościowy przed 2001 r., nie mogą się ubiegać o zwolnienie z wpłat na fundusz remontowy. Zdaniem wielu prawników narusza to konstytucję


Od 31 lipca niektórzy członkowie spółdzielni mogą być zwolnieni z comiesięcznych wpłat na fundusz remontowy. Chodzi o osoby, które przekształciły lokatorskie prawo do lokalu we własnościowe między 23 kwietnia 2001 r. a 31 lipca 2007 r. Wysokość zwolnienia zależy od tego, ile zapłaciły za przekształcenie. Musi się jeszcze na to zgodzić walne zgromadzenie.

Najlepiej pokaże to przykład. W poznańskiej spółdzielni w tym okresie wykupiono 405 lokali na łączną kwotę 9 mln zł. Jeżeli walne zgodzi się wprowadzić ulgę, to uwolni ona od wpłat na fundusz remontowy na 31 lat.


To miała być rekompensata


- Wprowadzono taką ulgę, by dać rekompensatę osobom, które wykupiły mieszkania drożej niż ci, którzy zdecydowali się na to po 31 lipca - wyjaśnił poseł Grzegorz Tobiszowski.

Od 31 lipca większość mieszkań lokatorskich można wykupić za maksimum kilkaset złotych. Wcześniej za przekształcenie płaciło się średnio 10 - 20 tys. zł.

- Ustawodawca nie objął jednak zwolnieniem osób, które przekształciły mieszkania przed 23 kwietnia 2001 r. -zwraca uwagę Elżbieta Tutak, wiceprezes Warszawskiej Spółdzielni Mieszkaniowej.

Tymczasem to właśnie wtedy większość spółdzielców podjęła decyzję o zmianie statusu mieszkania. Nie mają więc szans na skorzystanie ze zwolnienia. A za wykup płacili niemało, bo ok. 15 tys. zł. Poza tym w latach 1995 - 2000 na fundusz remontowy wpłynęło dużo więcej środków niż po 2001 r.


Jak ulga, to dla wszystkich

- Wielu spółdzielców, którzy wykupili mieszkania przed 23 kwietnia 2001 r., przychodzi do spółdzielni i składa wnioski o zwolnienie z wpłat na fundusz - mówi Michał Tokłowicz, wiceprezes PSM. Tak jest w wielu innych spółdzielniach.

Zdaniem Grzegorza Tobiszowskiego nie ma przeszkód, by walne zgromadzenie także te osoby zwolniło z wpłat na fundusz remontowy.

Odmiennego zdania jest prof. Krzysztof Pietrzykowski, wykładowca Uniwersytetu Warszawskiego.

-Nowelizacja ustawy o spółdzielniach mieszkaniowych (obowiązująca od 31 lipca) wyraźnie mówi tylko o spółdzielcach, którzy wykupili lokale po 23 kwietnia 2001 r. -wyjaśnia. Podjęcie więc uchwały w sprawie osób, które zrobiły to wcześniej, byłoby sprzeczne z prawem.

To jednak, że przepisy różnicują członków spółdzielni na tych, którym zwolnienie przysługuje, i na tych, którym się nie należy, zdaniem Krzysztofa Pietrzykowskiego narusza konstytucję. - I jedni, i drudzy powinni mieć prawo do ubiegania się o zwolnienie z wpłat -twierdzi. -Inną kwestią jest samo uznanie takiej ulgi. Wiele spółdzielni nie będzie miało pieniędzy na remonty, jeśli walne zgromadzenie się na nią zdecyduje.

Renata Krupa-Dąbrowska
"Dużo ludzi nie wie, co z czasem robić.
Czas nie ma z ludźmi tego kłopotu."

Pozdrawiam
"Starsza Letnia Miotełka"

Offline Gaga

  • Administrator
  • Rozgadany Weteran
  • *****
  • Wiadomości: 24643
Mieszkanie -prawo
« Odpowiedź #179 dnia: Wrzesień 06, 2007, 08:13:37 am »
Wcześniejszy wykup mieszkań z kredytem

Ponad 117 tysięcy spółdzielców spłacających stare kredyty w spółdzielniach ma szansę na wcześniejszy wykup mieszkań


Chodzi o osoby, które na początku lat 90. kupiły mieszkania w spółdzielniach. Zostały obarczone wysokimi odsetkami (na początku lat 90. inflacja była bowiem bardzo wysoka). Swoje zobowiązania spłacają teraz według tzw. normatywu, czyli ustalonych odgórnie stawek pomnożonych przez metraż mieszkania. Dotyczy to około 120 tys. osób w całej Polsce. Kiedy 31 lipca nowelizacja ustaw o spółdzielniach mieszkaniowych wprowadziła tani wykup mieszkań lokatorskich, korzystne zmiany ich nie objęły. Teraz posłowie chcą to zmienić.

Umorzenie teraz, a nie za dziesięć lat
Wczoraj Sejmowa Komisja Infrastruktury zaakceptowała sprawozdanie podkomisji na temat projektu ustawy o zmianie niektórych przepisów dotyczących przekształceń własnościowych nieruchomości (dzisiaj prawdopodobnie będzie trzecie jej czytanie). Wśród nich znajduje się propozycja nowelizacji ustawy o pomocy państwa w spłacie niektórych kredytów mieszkaniowych, regulującej zasady spłacania starych kredytów. Przewiduje ona, że na wniosek kredytobiorcy, który systematycznie i terminowo przez dziesięć lat (liczonych od 1 stycznia 1998 r.) spłacał kredyt, bank umorzy pozostałe do zapłaty zadłużenie z tytułu skapitalizowanych odsetek oraz przejściowego wykupu odsetek od kredytu. Jeśli któremuś ze spółdzielców zostało jeszcze zadłużenie z tytułu samego kredytu, to również ono będzie umorzone. Dla większości członków spółdzielni ten dzień nastąpiłby już za nieco ponad cztery miesiące -1 stycznia 2008 r. Obecnie obowiązujące przepisy umożliwiłyby wykup za 20, a nie dziesięć lat.

Ale uwaga, za wykup mieszkania na własność musieliby jednak zapłacić jednorazowo ok. 10 tys. zł. Dlaczego? Bo trzeba spłacić nominalną kwotę umorzenia kredytu lub dotacji w części przypadającej na ich mieszkania. Posłowie zgłaszali co prawda poprawkę, aby wystarczała spłata tylko 10 proc. tego umorzenia, ale nie zyskała ona akceptacji większości.

Czy budżet na to stać
Kontrowersje budzi też sam pomysł przyspieszenia likwidacji problemu starych kredytów mieszkaniowych. Chodzi o skutki finansowe. Rząd, opiniując projekt, zrobił kalkulację, jak dużo nowelizacja przepisów kosztowałaby budżet państwa. Z danych PKO BP (głównie ten bank obsługuje stare kredyty mieszkaniowe zaciągnięte przez spółdzielnie) wynika, że na koniec 2005 r. zobowiązania te (wraz ze skapitalizowanymi odsetkami i zadłużeniem z tytułu przejściowego wykupienia odsetek) wynosiły ok. 10,15 mld zł. Nie znaczy to jednak, że aż taka kwota obciążyłaby finanse publiczne.

Gdyby nowela weszła w życie w proponowanym kształcie, to -według analiz Ministerstwa Budownictwa - w przyszłym roku umorzeniu podlegałoby 85 -90 proc. kwoty zadłużenia pozostałego na koniec 2007 r. Dla budżetu państwa oznaczałoby to wydatek 1,83 - 1,94 mld zł (z tytułu kredytu - 570 - 610 mln zł, umorzenie skapitalizowanych odsetek - nawet 1,33 mld zł).

Rząd zaznacza, że na szczęście umorzenie zadłużenia z tytułu przejściowego wykupienia odsetek nie wymagałoby wydatkowania środków budżetowych (chodzi o 6,1 - 6,5 mld zł).

RENATA KRUPA-DĄBROWSKA
"Dużo ludzi nie wie, co z czasem robić.
Czas nie ma z ludźmi tego kłopotu."

Pozdrawiam
"Starsza Letnia Miotełka"

Offline Gaga

  • Administrator
  • Rozgadany Weteran
  • *****
  • Wiadomości: 24643
Mieszkanie -prawo
« Odpowiedź #180 dnia: Wrzesień 08, 2007, 08:15:14 am »
Własnościowe nie jest alternatywą!


Wbrew twierdzeniom "Gazety Wyborczej" złożenie przez mieszkańców wniosków o własnościowe prawa do lokali, zamiast odrębnej własności, nie zmienia nic w sytuacji podatkowej spółdzielni. Do zasiedzenia (które rodzi obowiązek zapłaty podatku) dochodzi bowiem z mocy prawa, niezależnie od składanych przez spółdzielców wniosków.


Powodem kłopotów wielu spółdzielni jest niemożność zapłacenia 19 proc. CIT z tytułu zasiedzenia gruntów państwowych (lub prywatnych tam, gdzie ich właściciel jest nieznany), na których stoją budynki spółdzielcze. "Rz" pisała o tym w czwartek. Głos w tej sprawie zabrała też w piątek "Gazeta Wyborcza". Sugeruje, że wyjściem z sytuacji jest występowanie o przekształcenie praw lokatorskich we własnościowe, a nie w odrębną własność. Niestety -takiego wyjścia nie ma!

Przepisy art. 35 ust. 4i 4ustawy o spółdzielniach mieszkaniowych są jednoznaczne. Przewidują, że spółdzielnia mieszkaniowa z mocy prawa zasiaduje własność nieruchomości, na których stoją jej budynki. Co warto podkreślić - dzieje się to niezależnie od tego, czy do spółdzielni trafi jakikolwiek wniosek o przekształcenie. Nie ma też innego wyjścia, ustawodawca nie zostawił bowiem spółdzielniom wyboru, czy chcą to rzeczywiście zrobić, czy też nie. Na ich niekorzyść działa mechanizm stwierdzenia zasiedzenia. Orzeczenie sądowe w tej sprawie jedynie potwierdza, że do zasiedzenia doszło. W swoim tekście przytoczyłem w tej sprawie uchwałę Sądu Najwyższego z 1978 r. Oznacza to, że jeśli spółdzielnia wystąpi do sądu z wnioskiem o stwierdzenie zasiedzenia, to sąd potwierdzi, że do niego doszło z mocy prawa 31 lipca br. (w dniu wejścia w życie nowelizacji). Orzeczenie ma więc charakter deklaratoryjny, a nie konstytutywny.

Zarządy spółdzielni dostały trzy miesiące na wystąpienie o stwierdzenie zasiedzenia, bo miało to przyspieszyć tani wykup. To prawda, że gdy spółdzielnia nie ma własności lub użytkowania wieczystego gruntu, to jest możliwe wystąpienie o przekształcenie prawa lokatorskiego we własnościowe. Nie dotyczy to jednak opisanej przez nas sytuacji, bo tam do nabycia własności przez zasiedzenie doszło automatycznie 31 lipca br. Spółdzielnia - czy tego chciała, czy nie - ma więc już do tych gruntów prawo własności nabyte z mocy prawa w drodze zasiedzenia. Artykuł 7 ust. 2 ustawy nowelizującej (DzU z 2007 r. nr 125, poz. 873) nie znajdzie zatem zastosowania.

Michał Kosiarski





Mieszkania będą musiały mieć świadectwa energetyczne

Od 1 stycznia 2009 r. nowe mieszkania, budynki mieszkalne oraz biurowce, tak jak sprzęt AGD, muszą posiadać świadectwa energetyczne. W piątek Sejm uchwalił przepisy w tej sprawie. Chodzi o nowelizację prawa budowlanego i kodeksu cywilnego.

Świadectwa energetyczne muszą posiadać nowe budynki: mieszkalne, zamieszkania zbiorowego (m. in. pensjonaty, hotele, akademiki, internaty), użyteczności publicznej, magazyny. Ale nie tylko. Będą mieli obowiązek zadbać o nie właściciele mieszkań (domów jednorodzinnych), którzy chcą je sprzedać lub wynająć.

Świadectwa energetyczne to pomysł unijny. Certyfikaty mają motywować do ograniczenia zużycia energii w istniejących budynkach oraz zachęcić do energooszczędnego budowania.

Obowiązek posiadania świadectw przewiduje dyrektywa 2002/91/WE w sprawie charakterystyki energetycznej budynków. Weszła w życie 4 stycznia 2006 r., jednak Polska musi ją ostatecznie wdrożyć do końca 2008 r. Należy w tym czasie nie tylko przyjąć odpowiednie przepisy, ale również przygotować ekspertów oraz opracować metody oceniania jakości energetycznej budynków.

Świadectwo będzie wydawane na dziesięć lat przez osobę z odpowiednimi uprawnieniami budowlanymi. Za uzyskanie go trzeba będzie zapłacić.

Teraz nowelizacja prawa budowlanego ma trafić do Senatu.
"Dużo ludzi nie wie, co z czasem robić.
Czas nie ma z ludźmi tego kłopotu."

Pozdrawiam
"Starsza Letnia Miotełka"

Offline ilonadora

  • User z prawami do pisania
  • Rozgadany Weteran
  • *******
  • Wiadomości: 8422
    • http://wwwmojedzieciaki.blox.pl/html
Mieszkanie -prawo
« Odpowiedź #181 dnia: Wrzesień 11, 2007, 12:02:13 pm »
Mieszkania za "złotówkę" to fikcja?



SPÓŁDZIELNIE UTRUDNIAJĄ LOKATOROM WYKUP MIESZKAŃ
Lokatorów nie stać na wykup swoich mieszkań

Nowe zasady przekształcania mieszkań lokatorskich we własność nie są przestrzegane przez władze wielu spółdzielni - ocenia "Gazeta Prawna".


Część spółdzielców musi bezpodstawnie płacić dużo więcej za uwłaszczenie z powodu niekorzystnych zasad kredytowania budowy ich mieszkań. W najgorszej sytuacji są lokatorzy, którzy ubiegają się o własność mieszkań budowanych w okresie transformacji. Nominalne kwoty umorzenia kredytu przypadające na takie lokale zamiast kilku złotych sięgają nawet kilkunastu tysięcy złotych.

Gazeta podkreśla, że ustawodawca, nowelizując przepisy o spółdzielniach mieszkaniowych, nie zadbał o interesy wszystkich spółdzielców. Blisko 120 tys. lokatorów zostało niegdyś obarczonych nieuzasadnionymi kosztami inwestycji, jakie przyniósł burzliwy okres transformacji gospodarczej.

Naprawić to może tylko nowelizacja ustawy. Jej projekt jest od ponad roku w Sejmie. Posłowie jednak w gorączce politycznej zapomnieli o tym, co jest ważne dla ich wyborców - konkluduje "Gazeta Prawna".



tvn24
"Być bohaterem przez minutę, godzinę, jest o wiele łatwiej niż znosić trud codzienny w cichym heroizmie."
Ilonadora i czwórka pociech

Offline Gaga

  • Administrator
  • Rozgadany Weteran
  • *****
  • Wiadomości: 24643
Mieszkanie -prawo
« Odpowiedź #182 dnia: Wrzesień 14, 2007, 10:13:09 am »
Powszechne uwłaszczenie mieszkań spółdzielczych: tego nie można zrobić od ręki


Nie można wykluczyć zatorów i opóźnień, a tym samym frustracji i rozgoryczenia potencjalnych nabywców spółdzielczych mieszkań. Ale takie zagrożenie było łatwe do przewidzenia - uważa notariusz, członek Krajowej Rady Notarialnej Lech Borzemski



Nie ma nic nadzwyczajnego w tym, że postanowienia znowelizowanej 14 czerwca ustawy o spółdzielniach mieszkaniowych, obwiązującej od 31 lipca, muszą wykonywać przede wszystkim zarządy tych spółdzielni, urzędnicy starostw powiatowych, notariusze, sądy wieczystoksięgowe. Nadzwyczajna jest jednak skala całego przedsięwzięcia, tak ze względu na liczbę chętnych do nabycia na własność na niezwykle korzystnych warunkach lokali mieszkalnych, jak i - a może przede wszystkim - ze względu na czas, jaki na dokonanie tych czynności ustawa zakreśliła. Ostrożnie szacuje się, że wnioski może złożyć około 900 tys. uprawnionych. Tymczasem ustawa nakłada na spółdzielnie obowiązek zawarcia z tymi osobami umów przeniesienia własności lokali w ciągu trzech miesięcy od dnia złożenia wniosku przez uprawnionego.

Prawdopodobnie zakreślenie wskazanego terminu miało zmobilizować zarządy spółdzielni i uniemożliwić przewlekanie realizacji złożonych wniosków. To można zrozumieć. Jednak trzymiesięczny termin, liczony od dnia złożenia wniosku, byłby realny tylko wtedy, gdyby uprawnieni składali wnioski sukcesywnie przez dłuższy czas. Nikt jednak nie chce czekać. Nauczeni różnymi doświadczeniami z przeszłości obywatele będą starali się jak najszybciej wykorzystać okazję, o której wielu nawet nie marzyło. I co wówczas?

W tym miejscu aż się prosi, by rozwiać kilka mitów, które już krążą w tej sprawie.


Żadnego chodzenia na skróty


Po pierwsze: znaczne preferencje finansowe zagwarantowane nabywcom lokali nie zmieniają faktu, że przeniesienie na odrębną własność lokali mieszkalnych (a także niemieszkalnych) to przeniesienie własności nieruchomości. Z tym zaś wiążą się wszelkie rygory i zasady wynikające z przepisów prawa, zwłaszcza z kodeksu cywilnego, ustawy o własności lokali, prawa o notariacie oraz ustawy o księgach wieczystych i hipotece. Prawidłowe stosowanie tych przepisów to gwarancja bezpiecznego obrotu prawnego i od tego ani państwo, ani sami zainteresowani na pewno nie chcą odstąpić. Oznacza to, że przy zawieraniu tych umów nie ma mowy o żadnym "chodzeniu na skróty". Na to nikt odpowiedzialny nie może sobie pozwolić.


Czas na dokumenty

Po drugie: błędne byłoby założenie, że trzy miesiące to jedynie czas na zawarcie u notariusza umowy. Wprost przeciwnie. Podpisanie aktu notarialnego jest zakończeniem procesu przygotowania i skompletowania dokumentów, bez których taka umowa nie może być zawarta. Jakich dokumentów?

Przede wszystkim ze spółdzielni, takich np. jak odpis z Krajowego Rejestru Sądowego czy uchwała zarządu dostosowana do zmian wynikających z nowelizacji ustawy. Dalej: odpis z księgi wieczystej oraz dokumenty geodezyjne - w najlepszym razie wypis z rejestru gruntów. Jeżeli księga wieczysta jest już na nośniku elektronicznym, z wydaniem odpisu nie powinno być problemu. Gorzej, jeżeli nadal jest papierowa, a zupełnie fatalnie, jeżeli jest papierowa, ale w sądzie trwa właśnie migracja ksiąg na nośniki elektroniczne. Wtedy bowiem, zgodnie z praktyką wielu sądów, złożenie wniosku o odpis spowoduje rozpoczęcie całego procesu przeniesienia treści księgi papierowej do księgi elektronicznej i na odpis trzeba będzie czekać nawet miesiąc.

Do zawarcia umowy niezbędne jest zaświadczenie potwierdzające, że konkretny lokal mieszkalny (niemieszkalny) jest lokalem samodzielnym w rozumieniu ustawy z 24 czerwca 1994 r. o własności lokali. Spełnienie takich wymagań stwierdza starosta w zaświadczeniu. Pierwsze sygnały, szczególnie z dużych miast, wskazują, że wydanie takich zaświadczeń też trochę potrwa.

Kolejny dokument, który zgodnie z prawem ma być załącznikiem do aktu notarialnego, to fachowo wykonany szkic lokalu i pomieszczeń przynależnych na rzutach kondygnacji. Wreszcie konieczne jest prawidłowe wyliczenie powierzchni użytkowej lokali wraz z pomieszczeniami przynależnymi oraz obliczenie przysługującego właścicielowi lokalu udziału w nieruchomości wspólnej, tzn. w gruncie oraz w częściach wspólnych budynku.

I dopiero wtedy można przystąpić do sporządzenia wielostronicowych aktów notarialnych, a następnie w wyznaczonym terminie dokonać ich odczytania, przyjęcia i podpisania.


Wpis do księgi wieczystej

Po trzecie: podpisanie umowy notarialnej to jeszcze nie jest koniec. Do powstania odrębnej własności lokalu niezbędny jest wpis - tzw. konstytutywny - do księgi wieczystej. Przy omawianych umowach brak takiego wpisu oznacza, że lokal jako odrębna nieruchomość nie powstał, a zatem nie może być przedmiotem dalszego obrotu, np. sprzedaży czy darowizny. Strach pomyśleć, co będzie, gdy w ciągu kilku miesięcy sądy wieczystoksięgowe zasypane zostaną kilkuset tysiącami wniosków o założenie nowych ksiąg wieczystych. W dużych sądach spowoduje to prawdopodobnie potężne zatory, na których rozładowanie trzeba będzie czekać przez długi czas.

Ponadto, mając w perspektywie wiele tysięcy umów dotyczących lokali, warto albo znowelizować ustawę o kosztach sądowych w sprawach cywilnych, albo doprowadzić do ujednolicenia praktyki sądów w kwestii wysokości opłat pobieranych za wpisy do ksiąg wieczystych. Nie wdając się tu w szczegóły, trzeba jednak zasygnalizować, że od wniosku o założenie dla lokalu księgi wieczystej i wpisu w tej księdze własności na rzecz nabywcy część sądów pobiera opłaty w łącznej kwocie 260 złotych, a część żąda dodatkowo 100 zł za dokonanie wpisu w dziale II księgi wieczystej prowadzonej dla nieruchomości, z której wyodrębniono lokal. Niezależnie od tego, która praktyka jest słuszna, takich rozbieżności z przyczyn oczywistych być nie powinno.


Co łatwo było przewidzieć


Po czwarte: na razie nie ma spiętrzenia tych spraw w urzędach, sądach czy kancelariach notarialnych. Może się ono jednak pojawić, a przyczyną tego nie będzie ani zbyt mała liczba urzędników, notariuszy czy sędziów, ani też ich brak chęci do pracy. Nie trzeba nikogo przekonywać, że liczebności i sprawności poszczególnych instytucji w żaden sposób nie można oceniać na tle incydentalnej ustawy, która na krótki czas spowoduje zwiększenie zakresu dokonywanych czynności. Jako dobry przykład można podać kancelarie notarialne, w których na co dzień notariusze czekają na klientów, a nie odwrotnie. Czy nagła konieczność zawarcia w krótkim czasie ogromnej ilości aktów notarialnych i spowodowany tym ewentualnie wydłużony czas oczekiwania może prowadzić do wniosku, że na przykład notariuszy jest za mało? Oczywiście, nie. Przecież notariusze i sędziowie wieczystoksięgowi to nie są pracownicy sezonowi, których liczbę można w krótkim czasie dowolnie zwiększać lub zmniejszać.

Najlepsza nawet ustawa nie spełni swojego celu, jeżeli nie będzie sprawnie realizowana. Ustawodawca, uchwalając choćby najsłuszniejsze przepisy, musi ocenić realnie także możliwość ich wprowadzenia w życie. Pomocne są tutaj opinie, a przede wszystkim doświadczenia tych osób i instytucji, które w codziennej pracy zajmują się stosowaniem prawa. A notariusze znają się na obrocie nieruchomościami i zawsze w tym zakresie służą wiedzą oraz pomocą. Tymczasem przy uchwalaniu tej ustawy zupełnie nikt nie był zainteresowany opinią notariatu. Wielka szkoda.

W świetle przedstawionych faktów należy jednak rozważyć, czy nie byłaby wskazana nowelizacja ustawy, przynajmniej w zakresie trzymiesięcznego terminu do zawarcia umów. W przeciwnym razie nie można wykluczyć zatorów i opóźnień, a tym samym frustracji i rozgoryczenia potencjalnych nabywców mieszkań. Ale naprawdę takie zagrożenie można było sobie wcześniej wyobrazić, dlatego nie należy winić za nie tych, którzy ustawę jedynie wykonują.

Lech Borzemski
"Dużo ludzi nie wie, co z czasem robić.
Czas nie ma z ludźmi tego kłopotu."

Pozdrawiam
"Starsza Letnia Miotełka"

Offline Gaga

  • Administrator
  • Rozgadany Weteran
  • *****
  • Wiadomości: 24643
Mieszkanie -prawo
« Odpowiedź #183 dnia: Wrzesień 15, 2007, 09:16:42 am »
Bez podatku można objąć i sprzedać spadkowe lokum

Spadkobierca, który dziedziczy mieszkanie lub udział w nim po najbliższym krewnym albo małżonku, skorzysta z całkowitego zwolnienia z podatku od spadków i darowizn, jeśli na czas zawiadomi o tym urząd skarbowy


Może też uwolnić się od podatku dochodowego ze sprzedaży tego lokum, jeśli powstrzyma się z nią odpowiednio długo.


Najpierw zawiadomienie do urzędu skarbowego


Czytelniczka odziedziczyła wraz z siostrą mieszkanie po mamie zmarłej w styczniu 2007 r. Postępowanie o stwierdzenie nabycia spadku zakończyło się wydaniem postanowienia w sierpniu. Siostra od 1985 r. mieszka na stałe w Wielkiej Brytanii, tam pracuje i tam płaci podatki. Czytelniczka pyta, czy i kiedy będzie mogła sprzedać to mieszkanie bez podatku. Jakich formalności powinny dopełnić w tym celu ona i siostra.

W tym wypadku w rachubę wchodzą dwa podatki:
> od spadków i darowizn oraz
> podatek od dochodów osobistych obciążający sprzedaż.

Przede wszystkim więc czytelniczka i jej siostra powinny zadbać o zwolnienie z pierwszego z tych podatków. Jako należące do najbliższej rodziny spadkodawczyni skorzystają z niego, bez względu na wartość spadku, pod warunkiem, że złożą - w ciągu miesiąca od uprawomocnienia się postanowienia o nabyciu spadku - zawiadomienie w urzędzie skarbowym.

Wobec siostry czytelniczki, która nie była obecna przy ogłoszeniu postanowienia, uprawomocni się ono wciągu w sumie trzech tygodni od otrzymania postanowienia sądu, a wobec czytelniczki, jeśli była przy tym obecna - w ciągu trzech tygodni od daty ogłoszenia (patrz ramka). Od tak liczonej daty prawomocności będą one miały miesiąc na zawiadomienie urzędu skarbowego.

Składa się je na oficjalnym formularzu SD-Z"Zgłoszenie o nabyciu rzeczy i praw majątkowych" (można go ściągnąć z Internetu: www.mofnet.gov.pl/podatki/formularze podatkowe/inne/SD-Z1; jest tam również wersja interaktywna).


Zameldować się albo odczekać

Zameldowanie na pobyt stały w spadkowym lokum uwalnia od innej daniny: podatku dochodowego od dochodu ze sprzedaży tego lokum. Ze względu na ten warunek może skorzystać z tego zwolnienia tylko czytelniczka, skoro jej siostra mieszka na stałe w Wielkiej Brytanii. Jeśli więc mieszkanie zostałoby sprzedane np. po dwóch latach, siostra zapłaci 20 proc. od wartości swego udziału, czyli 20 proc. od połowy uzyskanej ceny. Sprzedaż po pięciu latach od nabycia, tj. od dnia śmierci spadkodawczyni, uwalnia definitywnie od podatku dochodowego obie spadkobierczynie, bez względu na to, czy którakolwiek mieszkała w spadkowym lokum.


Całość dla jednej
Możliwe jest jeszcze inne rozwiązanie. Mianowicie siostra czytelniczki może przekazać jej swój udział w spadku w drodze darowizny lub przekazać udział w mieszkaniu w drodze bezpłatnego zniesienia jego współwłasności. Nabycie na podstawie każdej z tych umów będzie zwolnione z podatku od darowizny. Trzeba tylko zapłacić wynagrodzenie notariuszowi. Wtedy czytelniczka może sprzedać mieszkanie bez podatku w części stanowiącej darowany udział, jeśli będzie w nim zameldowana na pobyt stały przez co najmniej 12 miesięcy, licząc od dnia takiej umowy.

Przedstawione tu zwolnienia z obu podatków dotyczą tylko spadków i mieszkań uzyskanych po 1 stycznia 2007 r. Dniem nabycia spadku jest dzień śmierci spadkodawcy.

Masz pytanie do autorki, e-mail: i.lewandowska@rzeczpospolita.pl


IZABELA LEWANDOWSKA

--------------------------------------------------------------------------------

Od kiedy prawomocne
Postanowienie o nabyciu spadku staje się prawomocne po upływie dwóch tygodni:


¦ od doręczenia go z uzasadnieniem,
¦ od upływu terminu do żądania uzasadnienia postanowienia.
Termin zaś do żądania uzasadnienia wynosi siedem dni, licząc:

¦ od doręczenia postanowienia z pouczeniem o terminie i sposobie wniesienia apelacji, który otrzymuje uczestnik (spadkobierca) występujący w sprawie bez adwokata czy radcy prawnego, jeśli nie był obecny przy ogłoszeniu postanowienia,
¦ od ogłoszenia postanowienia, jeśli uczestnik był obecny przy ogłoszeniu postanowienia sądu stwierdzającego nabycie spadku.

 


Roman Namysłowski ekspert radzi


Więcej zapłacimy za przekształcenie prawa do lokalu

Od pięciu lat jestem najemcą mieszkania spółdzielczego, ale nie członkiem spółdzielni. Mam prawo pierwokupu. Umowa najmu kończy się 30 listopada br. Spółdzielnia nie zamierza jej przedłużać i wypowiedziała mi lokal, chyba że wykupię go na własność. Czy zmiana ustawy o VAT sprawi, że od 1 stycznia 2008 r. będę musiał wykupić swoje mieszkanie drożej?


31 lipca 2007 r. weszła wżycie nowelizacja ustawy o spółdzielniach mieszkaniowych. Zlikwidowała ona możliwość przekształcenia spółdzielczego lokatorskiego prawa do lokalu mieszkalnego w spółdzielcze własnościowe, gdy spółdzielnia ma uregulowany stan prawny gruntu. Od 1 sierpnia można więc przekształcić to prawo lokatorskie wyłącznie w odrębną własność. Nie dotyczy to sytuacji, gdy spółdzielnia nie ma prawa własności lub użytkowania wieczystego gruntu. Wtedy możliwe jest przekształcenie spółdzielczego lokatorskiego prawa w spółdzielcze własnościowe. Przeniesienie własności lokalu ma się odbywać jedynie na pisemne żądanie członka spółdzielni, któremu przysługuje spółdzielcze lokatorskie prawo do lokalu mieszkalnego. Nieruchomość musi jednak posiadać uregulowany stan prawny -mieć księgę wieczystą, zbiór dokumentów i ustalone osoby, którym przysługują do niej prawa.

Nowelizacja ustawy o spółdzielniach mieszkaniowych nie wiązała się jednak ze zmianą ustawy o VAT i opodatkowaniem nim praw spółdzielczych. W efekcie wciąż jeszcze, a przynajmniej do końca tego roku, przekształcenie prawa lokatorskiego w spółdzielcze własnościowe jako dostawa towaru objęte będzie zerową stawką VAT. Te same przepisy odnoszą się do ustanowienia na rzecz członków spółdzielni odrębnej własności lokalu. Czynność ta stanowi zatem dostawę towarów, która zgodnie z przepisami obowiązującymi do końca 2007 r. jest opodatkowana zerową stawką VAT. Potem ten przepis wygasa, a to oznacza opodatkowanie stawką podstawową, tj. 22 proc., chyba że inne przepisy pozwolą na stosowanie stawki obniżonej. I tutaj na pomoc przychodzi przyjęta przez Sejm zmiana ustawy o VAT, która od 1 stycznia 2008 r. utrzymuje 7-proc. stawkę VAT na dostawę obiektów budownictwa mieszkaniowego w ramach programu budownictwa społecznego.

Obowiązująca ustawa o spółdzielniach mieszkaniowych przewiduje jedynie możliwość przeniesienia własności lokalu na dotychczasowego posiadacza prawa lokatorskiego. Transakcja taka do końca2007 r. jest opodatkowana zerową stawką VAT, a od 2008 r. - 7-proc. stawką tego podatku. Cena dla nabywcy wzrośnie więc o 7-proc. podatek. Pamiętać trzeba też o zasadach ustalania podstawy opodatkowania. Zgodnie z ustawą o VAT, jeżeli w ciągu pięciu lat od ustanowienia spółdzielczego lokatorskiego prawa do lokalu mieszkalnego jest zawierana umowa o ustanowienie w miejsce tego prawa odrębnej własności lokalu, podstawą opodatkowania jest różnica między wartością rynkową lokalu a wartością zwaloryzowanego wkładu mieszkaniowego.

oprac. g.l.
"Dużo ludzi nie wie, co z czasem robić.
Czas nie ma z ludźmi tego kłopotu."

Pozdrawiam
"Starsza Letnia Miotełka"

Offline Gaga

  • Administrator
  • Rozgadany Weteran
  • *****
  • Wiadomości: 24643
Mieszkanie -prawo
« Odpowiedź #184 dnia: Wrzesień 16, 2007, 11:13:00 am »
Im większy dom, tym wyższy VAT od jego remontu

W przyszłym roku sąsiedzi mogą zapłacić za identyczny remont domu lub mieszkania różne ceny. Nie dlatego, że niektórzy potrafią lepiej negocjować. Firma budowlana naliczy im po prostu VAT w różnej wysokości

Takie będą konsekwencje przyjętej przez Sejm nowelizacji ustawy o VAT wprowadzającej definicję budownictwa społecznego.

- Po 1 stycznia przyszłego roku 7-proc. VAT opodatkowane będą wszystkie remonty budynków i lokali mieszkaniowych. Z preferencji tej nie w pełni skorzystają jedynie właściciele domów o powierzchni powyżej 300 mkw. i mieszkań większych niż 150 mkw. -mówi Andrzej Nikończyk, doradca podatkowy w kancelarii Ożóg i Wspólnicy.

- Analiza przepisów wskazuje, że w takich sytuacjach należałoby stosować dwie stawki VAT. Podstawy opodatkowania będą ustalone w proporcji uwzględniającej limit i całkowitą powierzchnię użytkową budynku. Jeśli np. dom ma powierzchnię 400 mkw., to trzy czwarte ceny remontu będzie opodatkowane 7-proc. VAT, a pozostała część stawką 22-proc. To oczywiście będzie bardzo komplikować wystawianie faktur - tłumaczy Tomasz Olkiewicz, partner w kancelarii MDDP. Jego zdaniem wykonawcy remontów będą musieli za każdym razem żądać dokumentu potwierdzającego powierzchnię użytkową budynku. Nawet gdy chodzi tylko o pomalowanie jednego z pokoi.


Jedno okno, dwie stawki

Andrzej Nikończyk podaje inny, równie obrazowy przykład.

- Zmiana przepisów doprowadzi do tego, że wymiana w budynku o powierzchni 500 mkw. jednego okna będzie obciążona dwoma stawkami VAT: 60 proc. preferencyjną, a 40 proc. według stawki podstawowej - mówi doradca podatkowy. Także według niego od 1 stycznia przyszłego roku każdy właściciel domu przed wystawieniem faktury będzie musiał przedstawić usługodawcy dokument, w którym określona jest powierzchnia użytkowa budynku.

- Gdy nie będzie nim dysponował, to wykonawca remontu będzie miał poważny problem. Z jednej strony ciąży na nim przecież odpowiedzialność z tytułu ewentualnego zaniżenia podatku na fakturze. Z drugiej zaś właściciel nieruchomości będzie dążył do uzyskania faktury z możliwie niską kwotą VAT. Można się więc spodziewać sporów. Tym bardziej że powierzchnia użytkowa także nie została przez nowelizację zdefiniowana - dodaje Filip Kopacz, doradca podatkowy w biurze wrocławskim PricewaterhouseCoopers.

Zdaniem Andrzeja Nikończyka w tej sytuacji należy przyjąć reguły przewidziane dla podatku od nieruchomości. Podkreśla on jednak, że nie jest to oczywiste, ponieważ prawo budowlane stosuje inne metody obliczeń.


Czy będzie kolejna zmiana

Najciekawsze jest jednak to, że zamieszania tego można było uniknąć, a przynajmniej odsunąć ten problem na kilka lat. Wystarczyło dodać do ustawy o VAT odpowiedni przepis przejściowy.

- Szkoda, że polski ustawodawca zrezygnował z wprowadzenia 7proc. stawki VAT na remonty niespełniające definicji budownictwa społecznego. Tym bardziej że propozycja pojawiła się podczas prac nad projektem - mówi Filip Kopacz.

Wyjaśnia, że prawo europejskie pozwala na przyjęcie takiego rozwiązania i stosowanie go do końca 2010 r. Niestety, jest to tylko upoważnienie dla państw członkowskich. Oznacza to, że wątpliwe jest, czy podatnicy mogą się powoływać w tej sprawie bezpośrednio na dyrektywę i decyzję Rady UE. Być może jednak do końca roku polski parlament jeszcze się zdecyduje na przyjęcie odpowiedniego rozwiązania.

Jeśli tak się nie stanie, firmy budowlane będą miały spore problemy. Po pierwsze, obliczanie podstawy opodatkowania i podatku nie będzie łatwe. Po drugie, nie wiadomo, jak nowe przepisy będą interpretowały urzędy skarbowe. Dotychczas bowiem się nie zdarzało, że część wartości tej samej usługi była opodatkowana stawką preferencyjną, a część podstawową.


Garaże są wliczane do limitu

Od dawna jednym z problemów deweloperów jest ustalenie prawidłowej stawki VAT na miejsca garażowe sprzedawane wraz z mieszkaniami.

- Od przyszłego roku powinno być nieco mniej wątpliwości. Jeśli miejsce takie przynależy do mieszkania i nie jest odrębnym lokalem użytkowym, to nie powinno już być żadnych wątpliwości, że należy zastosować 7-proc. stawkę VAT -mówi Tomasz Olkiewicz.

Nie zawsze jednak nowe przepisy będą korzystne.

Andrzej Nikończyk wskazuje, że w wypadku zakupu garażu nie jako odrębnego lokalu, tylko części składowej lokalu jego powierzchnia będzie wliczana do limitu, który dla mieszkań wynosi 150 mkw. Podobnie będzie z powierzchnią piwnic, strychów czy komórek lokatorskich. Jeśli więc nabywca kupi mieszkanie o powierzchni 150 mkw. i pomieszczenia przynależne o wielkości 20 mkw., to od części zapłaconej ceny odprowadzi 22-proc. VAT. Co więcej, wyższy podatek będzie naliczony nie od wartości tych pomieszczeń, tylko będzie stanowił proporcjonalny udział w całej podstawie opodatkowania. Kwota ta może być więc wyższa niż cena takiego pomieszczenia.



KONRAD PIŁAT

Dlaczego stawka VAT będzie zależeć od powierzchni
Preferencyjną stawkę stosuje się do dostawy, budowy, remontu, modernizacji, termomodernizacji lub przebudowy obiektów budowlanych lub ich części zaliczonych do budownictwa objętego społecznym programem mieszkaniowym (art. 41 ust. 12).

Do budownictwa objętego społecznym programem mieszkaniowym nie zalicza się:
¦ budynków mieszkalnych jednorodzinnych, których powierzchnia użytkowa przekracza 300 mkw.
¦ lokali mieszkalnych, których powierzchna użytkowa przekracza 150 mkw. (art. 41 ust. 12b).

Do budownictwa mieszkaniowego o powierzchni przekraczającej limity określone w art. 41 ust. 12b stawkę 7-proc. stosuje się tylko do części podstawy opodatkowania odpowiadającej udziałowi powierzchni użytkowej kwalifikującej do budownictwa objętego społecznym programem mieszkaniowym w całkowitej powierzchni użytkowej (art. 41 ust. 12c).
"Dużo ludzi nie wie, co z czasem robić.
Czas nie ma z ludźmi tego kłopotu."

Pozdrawiam
"Starsza Letnia Miotełka"

Offline Gaga

  • Administrator
  • Rozgadany Weteran
  • *****
  • Wiadomości: 24643
Mieszkanie -prawo
« Odpowiedź #185 dnia: Wrzesień 20, 2007, 11:54:53 am »
Spółdzielnie jeszcze nie muszą rozliczać odrębnie remontu bloków


Przynajmniej do końca roku spółdzielnie mieszkaniowe mogą przeprowadzać remonty ze środków wszystkich mieszkańców. Nie muszą jeszcze rozliczać odrębnie wpłat z każdego budynku


Tak wynika z interpretacji Ministerstwa Finansów i Ministerstwa Budownictwa wydanej w odpowiedzi napytania spółdzielni.

Do 31 lipca wiele z nich rozliczało swoje budynki wspólnie. Prowadziło także jeden fundusz remontowy. Za pieniądze wpłacane przez wszystkich spółdzielców remontowano sukcesywnie spółdzielcze bloki. To się jednak zmieniło.


Bez interpretacji ani rusz

Od tej daty obowiązuje nowelizacja ustawy o spółdzielniach mieszkaniowych. Przewiduje ona, że każda nieruchomość spółdzielcza ma mieć ewidencję kosztów i przychodów oraz ewidencję funduszu remontowego. Dzięki temu spółdzielcy mają wiedzieć, ile kosztuje utrzymanie ich bloku oraz ile mają pieniędzy na remonty. Każda nieruchomość teoretycznie od tego dnia powinna być rozliczana oddzielnie.

-Przepisy są jednak w tej mierze niejasne. Nowelizacja nie zawiera też żadnego przepisu przejściowego dającego czas na przygotowanie się do zmian -mówi Ryszard Sołtysiak, prezes spółdzielni mieszkaniowej Jary w Warszawie. Zwracał też na to uwagę rzecznik praw obywatelskich.

"Spółdzielnie mieszkaniowe jako osoby prawne prowadzą księgi rachunkowe oraz sporządzają sprawozdania finansowe na podstawie ustawy o rachunkowości" - czytamy w odpowiedzi Ministerstwa Finansów. Trzeba jednak uwzględnić ich specyfikę wynikającą z przepisów spółdzielczych. Na podstawie art. 4 ust. 4pkt 2 ustawy o spółdzielniach mieszkaniowych mają obowiązek prowadzenia odrębnej ewidencji i rozliczania przychodów i kosztów. Spółdzielnie w trakcie roku obrotowego nie mogą dla każdej nieruchomości ustalić różnicy między kosztami eksploatacji a przychodami z opłat zamieszkanie. Powinny mieć na to czas do końca 2007 r. Muszą jednak uwzględnić okres sprzed wejścia wżycie nowelizacji. Ewidencję zaś, w opinii MF, zarząd ma prowadzić od 31 lipca.


Remonty z jednego funduszu


- Spółdzielnie mogą też prowadzić remonty na zasadach sprzed 31 lipca - uważa Zdzisław Żydak, dyrektor Departamentu Gospodarki Mieszkaniowej w Ministerstwie Budownictwa. Jego zdaniem z art.6 ust. 3 ustawy wynika, że spółdzielnia ma obowiązek utworzyć fundusz remontowy. Z kolei art. 4 ust. 4pkt 2 mówi o prowadzeniu ewidencji wpływów i wydatków funduszu remontowego. Nie stanowi natomiast podstawy do odrębnego, dla każdej nieruchomości, rozliczania wpływów i wydatków z funduszu remontowego, a tym samym do ograniczania swobody dysponowania jego środkami wyłącznie do wysokości kwot zewidencjonowanych na funduszu remontowym danej nieruchomości.

Nie jest to takie oczywiste dla Ryszarda Sołtysiaka. -Jest przecież jeszcze art. 6 ust. 1 mówiący wyraźnie, że każda nieruchomość powinna być rozliczana odrębnie.

- To prawda - przyznaje Zdzisław Żydak. - Ale art. 4 ust.41 powołuje się na art. 6 ust. 3, a nie ust 1. Ta interpretacja jest dla wielu spółdzielni dużo korzystniejsza. Dlatego postanowiliśmy ją przyjąć, przynajmniej na okres przejściowy.

Spółdzielnie wcześniej czy później będą musiały usamodzielnić finansowo swoje nieruchomości. Powinny jednak już teraz w przygotowywanych zmianach statutów określić, ile to potrwa.

Pytania i odpowiedzi Ministerstwa Budownictwa na stronie:
www.rp.pl/prawo/nieruchomosci/spoldzielnie.htm
> www.rp.pl/prawo/pisma  

RENATA KRUPA-DĄBROWSKA



 
Ewa Janik, prezes spółdzielni mieszkaniowej Zacisze w Małkini

Już teraz Zacisze prowadzi odrębny fundusz remontowy dla spółdzielni oraz osobne dla każdej nieruchomości. Z tego pierwszego będziemy remontować tylko nieruchomości spółdzielcze, takie jak drogi, kotłownie. Bloki zamierzamy rozliczać odrębnie od przyszłego roku. Fundusz remontowy spółdzielni składa się z wpłat z przekształceń. Te środki są coraz mniejsze i nie możemy pozwolić sobie na finansowanie nimi remontów poszczególnych bloków. Lokatorzy wielu z nich będą musieli wnosić podwyższone opłaty na fundusz remontowy. Zostały tam bowiem wykonane remonty za pieniądze spółdzielców z innych bloków, które trzeba teraz oddać. ¦
"Dużo ludzi nie wie, co z czasem robić.
Czas nie ma z ludźmi tego kłopotu."

Pozdrawiam
"Starsza Letnia Miotełka"

Offline Gaga

  • Administrator
  • Rozgadany Weteran
  • *****
  • Wiadomości: 24643
Mieszkanie -prawo
« Odpowiedź #186 dnia: Wrzesień 21, 2007, 11:57:01 pm »
Ceny stop - mieszkania w miastach przestały drożeć
Marek Wielgo2007-09-14
 
Skończył się owczy pęd na rynku, aby kupować mieszkania za każdą cenę. Lokale w największych miastach przestały drożeć, a możliwe, że potanieją

Więcej:
http://dom.gazeta.pl/nieruchomosci/1,73497,4490749.html
"Dużo ludzi nie wie, co z czasem robić.
Czas nie ma z ludźmi tego kłopotu."

Pozdrawiam
"Starsza Letnia Miotełka"

Offline Ulka

  • User z prawami do pisania
  • Rozgadany Weteran
  • *******
  • Wiadomości: 10988
Mieszkanie -prawo
« Odpowiedź #187 dnia: Wrzesień 24, 2007, 10:07:51 pm »
Nowe zasady wykupu lokali komunalnych

Już za tydzień zaczną obowiązywać korzystniejsze zasady zbywania mieszkań komunalnych. Osoby, które wykupiły je od Skarbu Państwa lub gminy po preferencyjnych cenach, w przypadku ich odsprzedaży nie będą musiały zwracać bonifikaty. Warunkiem jest to, by uzyskane pieniądze zostały przeznaczone na cele mieszkaniowe

Gazeta Prawna 24.09.2007r
Ulka-Darek30mpdz & Magda31 &   wspomnienia

Offline Gaga

  • Administrator
  • Rozgadany Weteran
  • *****
  • Wiadomości: 24643
Mieszkanie -prawo
« Odpowiedź #188 dnia: Wrzesień 25, 2007, 12:56:53 am »
Będzie można szybko odsprzedać wykupione mieszkanie i nie zwracać udzielonej bonifikaty

Bonifikaty przysługujące nabywcom mieszkań komunalnych i ceny ich sprzedażyOsoby zajmujące mieszkania należące do gmin i Skarbu Państwa będą mogły wykupić je z bonifikatą i odsprzedać z zyskiem. Nie będą zwracać ulgi, jeśli pieniądze przeznaczą na zakup lokalu.

Od października będą obowiązywały znowelizowane przepisy ustawy o gospodarce nieruchomościami, które zmieniają zasady zbywania dawnych mieszkań komunalnych. Z przywilejów skorzystają nowi właściciele lokali i osoby, które wykupiły je przed wejściem zmian w życie.

Sprzedać można po 5 latach


Jeszcze dzisiaj osoby, które wykupiły mieszkania od samorządu lub Skarbu Państwa po preferencyjnych cenach, nie mogą odsprzedawać lokali przez co najmniej pięć lat. W przeciwnym razie muszą zwrócić bonifikatę. Co do zasady jest to jednak nieopłacalne, bo w niektórych miastach zniżka przekracza nawet 90 proc. wartości nieruchomości. Dlatego część nowych właścicieli musiała na pewien czas zapomnieć o zamianie mieszkania na większe czy budowie domu za środki uzyskane ze sprzedaży swojego lokum.

Zgodnie z nowymi zasadami, udzielona zniżka nie przepadnie i gmina nie będzie mogła domagać się jej zwrotu, jeśli właściciel zamieni byłe mieszkanie komunalne na inne albo na nieruchomość przeznaczoną lub wykorzystywaną na cele mieszkaniowe. Będzie to mógł zrobić nawet w parę dni po podpisaniu aktu notarialnego z gminą.

Nie trzeba zwracać bonifikaty

- Osoby te będą zwolnione z obowiązku zwrotu bonifikaty z mocy ustawy. Rada gminy lub sejmik województwa nie mogą zająć innego stanowiska - tłumaczy adwokat Piotr Klepaczko.

Podobnie będzie w przypadku sprzedaży takiego lokalu, jeśli środki uzyskane z jego sprzedaży zostaną przeznaczone w ciągu 12 miesięcy na cele mieszkaniowe. O tym, czy odstąpić od żądania zwrotu bonifikaty w razie przekroczenia ustawowych terminów także w innych sytuacjach zadecyduje rada gminy, wojewoda, rady lub sejmik województwa. Nowe przepisy będą, podobnie jak i obecnie obowiązujące, pozwalały na zbycie lokalu na rzecz osoby bliskiej.

Z nowych zasad będą mogły skorzystać także osoby, które nabyły mieszkania komunalne przed dniem wejścia nowelizacji w życie.

- Przepisy przejściowe, jak również przepisy ustawy w nowym brzmieniu nie przewidują żadnych szczególnych regulacji w odniesieniu do takich osób. Dlatego też zbycie mieszkania po wejściu w życie nowelizacji będzie podlegało nowym przepisom. Po spełnieniu określonych przesłanek urząd nie będzie mógł domagać się zwrotu bonifikaty, niezależnie od tego, kiedy nastąpiło nabycie mieszkania - wyjaśnia Małgorzata Zamorska, radca prawny w kancelarii bnt Neupert Zamorska & Partnerzy.

Zniżka na udział w gruncie

Teraz zdarza się, że lokatorzy wykupują mieszkanie np. za 5 proc. jego wartości, ale za to muszą płacić pełną cenę za udział w gruncie, na którym stoi nieruchomość. Nowe przepisy wyraźnie wskazują, że udzielana przez gminy bonifikata powinna obejmować w każdym przypadku cenę lokalu i cenę udziału w prawie własności gruntu. W przypadkach, gdy udział obejmuje prawo użytkowania wieczystego, bonifikata powinna obejmować pierwszą opłatę z tego tytułu.


"Dużo ludzi nie wie, co z czasem robić.
Czas nie ma z ludźmi tego kłopotu."

Pozdrawiam
"Starsza Letnia Miotełka"

Offline Gaga

  • Administrator
  • Rozgadany Weteran
  • *****
  • Wiadomości: 24643
Mieszkanie -prawo
« Odpowiedź #189 dnia: Wrzesień 25, 2007, 08:36:33 am »
Inspektorzy zaglądają na spółdzielcze strony WWW

Spółdzielnie mieszkaniowe, publikując na stronach internetowych swoje dokumenty, mogą ujawniać dane dotyczące spółdzielców, a tym samym łamać przepisy o ochronie danych osobowych


Tak uważa generalny inspektor ochrony danych osobowych (GIODO). Chodzi o to, że spółdzielnie mieszkaniowe od 31 lipca mają zamieszczać na swoich stronach internetowych m.in.: statuty, regulaminy, uchwały i protokoły. Mówi o tym art. 81 ust. 3 ustawy o spółdzielniach mieszkaniowych.

Dokumenty te, przede wszystkim uchwały i protokoły z obrad organów spółdzielni oraz z lustracji, będą zawierać - w opinii GIODO - dane osobowe.


Nie wszystko w sieci

Z chwilą publikacji w Internecie informacje te (niekiedy o bardzo osobistym charakterze) staną się publicznie dostępne i będą mogły być wykorzystywane przez osoby trzecie.

Wśród ujawnionych w ten sposób mogą być także dane szczególnie chronione w rozumieniu art. 27 ust. 1 ustawy o ochronie danych osobowych
(np. o nałogach lub o stanie zdrowia zawarte w uzasadnieniach uchwał o wykluczeniu ze spółdzielni mieszkaniowych).

Zdaniem GIODO nie ma żadnego uzasadnienia, aby udostępniać zawierające dane osobowe dokumenty spółdzielni mieszkaniowych osobom niezwiązanym z ich działalnością i pozostającym poza kręgiem spółdzielców. Z tych powodów art. 81 ust. 3 narusza prawa osób fizycznych wynikające z Konstytucji RP oraz ustawę o ochronie danych osobowych.

- Kwestionowana regulacja - twierdzi GIODO - wbrew prawdopodobnej intencji ustawodawcy zamiast zwiększyć uprawnienia kontrolne spółdzielców wobec organów spółdzielni, rodzić może dla nich istotne zagrożenia związane z upublicznieniem ich danych.

GIODO wystąpił więc do prezydenta RP z prośbą o ustosunkowanie się do tego problemu.


Ostrożne spółdzielnie

Same spółdzielnie do publikacji swoich dokumentów w Internecie podchodzą ostrożnie.

Na stronie Spółdzielni Mieszkaniowej Ruda z Warszawy można znaleźć na razie tylko statut oraz protokół z ostatniej lustracji spółdzielni.

- Przymierzamy się do wzbogacenia naszej strony o dodatkowe dokumenty - mówi Dariusz Śmierzyński, jej prezes.

Poznańska Spółdzielnia Mieszkaniowa konsultowała się z prawnikami, jakie informacje może zamieszczać na stronie internetowej, by nikomu nie zaszkodzić.

Według Beaty Frajtak z tej spółdzielni art. 81 ust. 3 nie nakłada na spółdzielnie obowiązku publikowania wszystkich dokumentów wymienionych w tym przepisie. Mówi tylko, że spółdzielnia "powinna" to robić. Od jej zarządu zależy więc, jakie dokumenty umieści w Internecie. Na pewno nie będą to uchwały dotyczące bezpośrednio konkretnych spółdzielców, np. wykluczające z członkostwa. Łatwo bowiem zawsze zidentyfikować osobę, której dotyczą.

PSM zdecydowała się na razie publikować informacje o wszystkich uchwałach podejmowanych przez radę nadzorczą, nie zamieszcza jednak ich treści. Zainteresowany zawsze może przyjść do spółdzielni i poprosić o ich udostępnienie.

RENATA KRUPA-DĄBROWSKA



Dostęp spółdzielców do dokumentów
Art. 81 ustawy o spółdzielniach mieszkaniowych


1. Członek spółdzielni ma prawo otrzymać odpis statutu i regulaminów oraz kopii uchwał organów spółdzielni i protokołów obrad organów spółdzielni, protokołów lustracji, rocznych sprawozdań finansowych oraz faktur i umów zawieranych przez spółdzielnie z osobami trzecimi.

2. Koszty sporządzenia odpisów i kopii tych dokumentów (z wyjątkiem statutu i regulaminów uchwalonych na podstawie statutów) pokrywa członek spółdzielni wnioskujący o ich otrzymanie.

3. Statut spółdzielni mieszkaniowej, regulaminy, uchwały i protokoły obrad organów spółdzielni, a także protokoły lustracji i roczne sprawozdanie finansowe powinny być udostępnione na stronie internetowej spółdzielni.
"Dużo ludzi nie wie, co z czasem robić.
Czas nie ma z ludźmi tego kłopotu."

Pozdrawiam
"Starsza Letnia Miotełka"

Offline Gaga

  • Administrator
  • Rozgadany Weteran
  • *****
  • Wiadomości: 24643
Mieszkanie -prawo
« Odpowiedź #190 dnia: Październik 02, 2007, 12:45:06 am »
Brak podatku zależy od daty zmiany statusu mieszkania
Izabela Lewandowska

Gdy ktoś przekształca lokatorskie prawo do mieszkania w prawo własnościowe albo we własność i chce je sprzedać po pięciu latach (wtedy unika się podatku), to okres ten liczy się od końca roku, w którym nastąpiła zmiana statusu lokum


Takie stanowisko zajęło Ministerstwo Finansów w piśmie z 28 września br. będącym odpowiedzią na pytanie "Rz" (sygn. MB8/37[1/2]007). Dotyczy ono zarówno mieszkań, które staną się własnością członków spółdzielni za symboliczną opłatą, na podstawie nowych przepisów obowiązujących od 30 lipca br., jak i tych, których status zmienił się przed tą datą.

Za taką interpretacją zdaniem ministerstwa przemawia to, że spółdzielcze lokatorskie prawo do mieszkania nie jest prawem zbywalnym – nie można go sprzedać ani darować, nie podlega dziedziczeniu. Dlatego uzyskanie go nie jest nabyciem w rozumieniu przepisów o podatku od sprzedaży. Zatem pięcioletni okres uwalniający od tego podatku musi być liczony od roku nabycia prawa zbywalnego: spółdzielczego własnościowego albo odrębnej własności mieszkania.

Inaczej jest w razie przekształcenia spółdzielczego własnościowego prawa do lokalu w prawo odrębnej własności tego lokalu.

W takim bowiem wypadku przekształcenia nie można uznać za nabycie w rozumieniu przepisów o podatku od sprzedaży. Nabycie nastąpiło już w momencie ustanowienia spółdzielczego własnościowego prawa do lokalu albo kupienia go od poprzednika. Jest to prawo zbywalne, przechodzi na spadkobierców i może być zlicytowane przez komornika za długi.

Samo przekształcenie go w prawo odrębnej własności powoduje tylko, że osoba, której ono przysługuje, uzyskuje pełnię uprawnień właścicielskich – tłumaczy ministerstwo.

Od 1 stycznia 2007 r. zmieniły się przepisy dotyczące opodatkowania sprzedaży. Nie zmieniło się jednak to, że po upływie pięciu lat od nabycia mieszkania, działki czy innej nieruchomości pieniędzmi ze sprzedaży nie dzielimy się z fiskusem. Okres ten liczy się od końca roku, w którym nastąpiło nabycie. Tak więc ktoś, kto wskutek przekształcenia prawa lokatorskiego uzyskał spółdzielcze własnościowe prawo do lokalu np. w czerwcu 2005 r., może je sprzedać bez tego obciążenia 1 stycznia 2011 r.

O tym, czy sprzedaż podlega podatkowi według nowych czy też według starych przepisów, decyduje data nabycia. Tak więc mieszkań uzyskanych przed 1 stycznia 2007 r. dotyczy 10-proc. podatek od przychodu ze sprzedaży, a nabytych przed tą datą – 19-proc. od dochodu ze sprzedaży.

W razie sprzedaży przed upływem pięciu lat mieszkania nabytego przed 1 stycznia 2007 r. podatku nie zapłaci ten, kto zainwestuje pieniądze z tej transakcji we własny dach nad głową, a nabytego po tej dacie – osoba zameldowana w nim przez rok na pobyt stały.
"Dużo ludzi nie wie, co z czasem robić.
Czas nie ma z ludźmi tego kłopotu."

Pozdrawiam
"Starsza Letnia Miotełka"

Offline Gaga

  • Administrator
  • Rozgadany Weteran
  • *****
  • Wiadomości: 24643
Mieszkanie -prawo
« Odpowiedź #191 dnia: Październik 02, 2007, 09:02:22 am »
Spółdzielnia musi wykupić grunt z bonifikatą

Wykup gruntówJeżeli rada gminy podjęła uchwałę o sprzedaży swoich gruntów z bonifikatą, to mieszkańcy mogą zażądać od spółdzielni, żeby ta wykupiła nieruchomość ze zniżką. Po takich samych cenach spółdzielnia musi odsprzedać udziały wyodrębniającym się członkom.

Zamierzam złożyć wniosek o przekształcenie mieszkania lokatorskiego w odrębną własność. W administracji spółdzielni powiedziano mi, że aby wyodrębnienie było możliwe, spółdzielnia musi wykupić od gminy grunt, na którym postawiono mój blok. W związku z tym będę musiała dopłacić jeszcze prawie 6 tys. zł. Czy rzeczywiście jest to konieczne - pyta w liście do redakcji GP, Anita Wiśniewska z Wrocławia.

Lokal wykupisz tylko z gruntem

Odrębna własność lokalu jest związana z prawem do gruntu, na którym posadowiony jest budynek, dlatego uregulowanie prawa do gruntu w momencie przekształcenia przez spółdzielnie jest konieczne. W momencie wyodrębnienia własności lokalu spółdzielnia może przekazać grunt jedynie na takich samych warunkach, na jakich go posiada.

- W większości przypadków budynki spółdzielni znajdują się na gruntach stanowiących własność albo pozostają w użytkowaniu wieczystym spółdzielni i w takich przypadkach spółdzielnia musi wyodrębnić własność lokalu w terminie trzech miesięcy - mówi Tomasz Tatomir, radca prawny z Kancelarii Prawnej Chałas i Wspólnicy.

Zupełnie inaczej jest w przypadku, gdy stan gruntu jest nieuregulowany, tzn. nie można ustalić osób, którym przysługują do niego uprawnienia. To jedyny przypadek, gdy wyodrębnienie własności lokalu jest w ogóle niemożliwe.

- Innych możliwości nie ma. Prezesi niektórych spółdzielni świadomie opóźniają działania związane z nabywaniem gruntów i przekształcaniem lokali. Wszystko dlatego, że od nowego roku ma zostać wprowadzony z powrotem VAT od obrotu takimi nieruchomościami - twierdzi Janusz Tarasiewicz z Krajowego Związku Lokatorów i Spółdzielców.

Wykup na żądanie

Do niedawna zarząd spółdzielni nie miał ustawowego obowiązku nabycia gruntu od gminy lub Skarbu Państwa na własność. Jednak obowiązująca od dwóch miesięcy nowelizacja ustawy o spółdzielniach mieszkaniowych dała dodatkowe uprawnienia spółdzielcom i mogą oni skutecznie domagać się od zarządu, żeby tego dokonał.

Zdecydowana większość gmin miejskich podjęła do tej pory uchwały o sprzedaży działek będących w użytkowaniu wieczystym i w tym celu ustanowiła stosowną bonifikatę. Zniżki na wykup takiego gruntu sięgają od 30 do nawet 99 proc. wartości nieruchomości. W sytuacji gdy spółdzielnia znajduje się w miejscowości, gdzie podjęto taką uchwałę, członkowie, mający uprawnienia do ubiegania się o odrębną własność, mogą domagać się od zarządu spółdzielni, by ten wykupił działkę z upustem. W tym celu muszą skierować do niego pismo z takim żądaniem. Wówczas zarząd spółdzielni jest zobowiązany w ciągu trzech miesięcy od dnia złożenia wniosku o wyodrębnienie własności lokalu wraz z udziałem w nieruchomości wspólnej do wystąpienia do gminy o sprzedaż gruntu na warunkach udzielonej bonifikaty.

Udział ze zniżką

Po odkupieniu działki na preferencyjnych warunkach spółdzielnia przekazuje udziały w gruncie nowym właścicielom spółdzielczych lokali. Spółdzielnia musi odsprzedać udziały w prawie własności po takich samych cenach, za jakie je nabyła.

- W praktyce jednak wielokrotnie zdarza się, że spółdzielnie tego nie robią i zbywają działki po cenach rynkowych - mówi adwokat Cezary Grzybowski z Kancelarii Grzybowski.

Oznacza to, że jeżeli zainteresowany spółdzielca musiałby zwrócić spółdzielni cenę rynkową udziału, to w przypadku mieszkania, które ma np. 60 mkw., zapłaciłby od 2 do 5 tys. zł. A gdy grunt zostanie wykupiony np. po 90-proc. bonifikacie udzielonej przez gminę, to udział będzie kosztować 200-500 zł.

Za przekształcenie prawa użytkowania wieczystego w prawo własności nieruchomości spółdzielnia mieszkaniowa powinna uiścić opłatę dotychczasowemu właścicielowi, czyli gminie lub Skarbowi Państwa. I to on ustala jej wysokość, kierując się m.in. wartością nieruchomości. Przekształcenie następuje z dniem, w którym decyzja burmistrza (starosty, wójta, prezydenta miasta) staje się ostateczna.

- Spółdzielcy muszą pamiętać o tym, że odrębną własność lokalu można nabyć również z udziałem w użytkowaniu wieczystym gruntu. Dlatego często nie opłaca się czekać na ruchy spółdzielni i bardziej opłaca się nabyć własność działki już jako wspólnota mieszkaniowa - uważa Jadwiga Hennig, prezes Obywatelskiego Stowarzyszenia Uwłaszczeniowego i Obrony Praw Mieszkańców.

Ważne!


Członkowie, którzy wyodrębnią własność lokali, nabędą udział w gruncie po cenie, za jaką spółdzielnia kupiła go od gminy

Adam Makosz

adam.makosz@infor.pl

Współpraca MAŁGORZATA PIASECKA-SOBKIEWICZ

GP RADZI

Czy zawsze wiąże termin


Złożyłam wniosek o przekształcenie. Czy władze spółdzielni będą zobowiązane dotrzymać trzymiesięcznego terminu?

Nie


Spółdzielnia nie będzie związana terminem trzech miesięcy, gdy nieruchomość posiada nieuregulowany stan prawny w rozumieniu art. 113 ust. 6 ustawy z 21 sierpnia 1997 r. o gospodarce nieruchomościami. Nieruchomość o nieuregulowanym stanie prawnym to taka, dla której ze względu na brak księgi wieczystej lub innych dokumentów nie można ustalić osób, którym przysługują do niej prawa rzeczowe. Termin trzech miesięcy nie będzie obowiązywał, gdy spółdzielni nie przysługuje prawo własności lub użytkowania wieczystego gruntu, na którym sama wybudowała budynek lub wybudowali go jej poprzednicy prawni. Dotrzymanie zatem przez spółdzielnię terminu nie byłoby możliwe, ponieważ przekształcanie praw powinno być poprzedzone ustaleniem stanu prawnego nieruchomości lub uzyskaniem prawa własności lub użytkowania wieczystego gruntów, na których znajdują się budynki spółdzielni.

Podstawa prawna

■ Ustawa z 14 czerwca 2007 r. o zmianie ustawy o spółdzielniach mieszkaniowych oraz o zmianie niektórych innych ustaw (Dz.U. nr 125, poz. 873).

Czy mam prawo do umowy


Jestem członkiem spółdzielni i mam spółdzielcze lokatorskie prawo do lokalu. Spłaciłem część kosztów budowy za ten lokal. Czy spółdzielnia powinna przenieść na mnie jego własność?

Tak

Członek spółdzielni mający lokatorskie prawo do lokalu mieszkalnego, który spłacił część kosztów budowy będących zobowiązaniami spółdzielni, a szczególnie odpowiednią część zadłużenia kredytowego wraz z odsetkami, albo spłacił nominalną kwotę umorzenia kredytu i dotacji w części przypadającej na jego lokal, spłacił zadłużenie z tytułu opłat, może domagać się aby spółdzielnia zawarła z nim umowę przeniesienia własności lokalu. Z takim żądaniem członek musi do spółdzielni wystąpić na piśmie. W ciągu trzech miesięcy od złożenia wniosku spółdzielnia musi z nim zawrzeć tę umowę. Odmówić może tylko wówczas, gdy nieruchomość ma nieuregulowany stan prawny, np. nie ma księgi wieczystej lub zbioru dokumentów lub nie przysługuje jej prawo własności albo użytkowania wieczystego gruntu, na którym wybudowała sama budynek lub wybudowali go jej poprzednicy prawni.

Podstawa prawna

■ Art. 1 ustawy z 14 czerwca 2007 r. o zmianie ustawy o spółdzielniach mieszkaniowych oraz o zmianie niektórych innych ustaw (Dz.U. nr 125, poz. 873).

Czy umowa jest konieczna

Czy spółdzielnia musi zawrzeć umowę z członkiem po spłacie zadłużenia przypadającego na lokal?

Tak

Spółdzielnia musi zawrzeć umowę o przeniesienie własności lokalu, gdy jej członek albo osoba niebędąca członkiem spółdzielni, którym przysługuje spółdzielcze własnościowe prawo do lokalu, wystąpią z takim żądaniem na piśmie. Do zawarcia w taki sposób umowy dochodzi po dokonaniu spłaty przypadających na ten lokal części zobowiązań spółdzielni związanych z budową, w tym w szczególności odpowiedniej części zadłużenia kredytowego spółdzielni wraz z odsetkami, a także spłaty zadłużenia z tytułu opłat związanych z pokrywaniem kosztów związanych z eksploatacją i utrzymaniem nieruchomości.

Podstawa prawna

■ Art. 1 ustawy z 14 czerwca 2007 r. o zmianie ustawy o spółdzielniach mieszkaniowych oraz o zmianie niektórych innych ustaw (Dz.U. nr 125, poz. 873).
"Dużo ludzi nie wie, co z czasem robić.
Czas nie ma z ludźmi tego kłopotu."

Pozdrawiam
"Starsza Letnia Miotełka"

Offline Gaga

  • Administrator
  • Rozgadany Weteran
  • *****
  • Wiadomości: 24643
Mieszkanie -prawo
« Odpowiedź #192 dnia: Październik 07, 2007, 01:26:46 am »
W jaki sposób można kupić mieszkanie od TBS


Osoba, której nie stać na kupno mieszkania od dewelopera, może je uzyskać, a dokładnie wynająć w TBS. Zapłaci za nie mniej, ale nigdy nie będzie właścicielem[/b]


Szansę na mieszkanie w towarzystwie budownictwa społecznego ma osoba, która spełnia warunki zawarte w ustawie o niektórych formach popierania budownictwa mieszkaniowego (dalej: ustawa), a także w statucie.


Najpierw wpłaca się partycypację

Towarzystwo budownictwa społecznego może uzależnić wynajęcie mieszkania od wpłacenia określonej kwoty, czyli tzw. partycypacji.

Taka partycypacja to nic innego jak współfinansowanie budowy mieszkania w zamian za obietnicę jego wynajęcia po wybudowaniu. Towarzystwa to spółki non profit, głównym ich celem ma być budowa tanich mieszkań pod wynajem. Pieniądze na budowę pochodzą z kredytów zaciąganych z Krajowego Funduszu Mieszkaniowego. Kredyt taki może jednak pokryć maksymalnie 70 proc. przedsięwzięcia. Pozostałe 30 proc. towarzystwa muszą zdobyć z innych źródeł, z reguły jest nim partycypacja.

Uwaga! Przepisy nie pozwalają pobierać wyższej partycypacji niż 30 proc. kosztów budowy lokalu, który ma być wynajęty.

Pieniądze wpłacone na zasadzie partycypacji są zwracane osobie, która wyprowadzi się z mieszkania towarzystwa - dopiero jednak wówczas, gdy TBS znajdzie na jej miejsce nowego najemcę, choć nie później niż w ciągu roku od wyprowadzki.

Uwaga! Mieszkania w TBS nie można wykupić na własność. Zawsze będzie się jego najemcą.


Bez innego lokalu i z określonym dochodem

TBS może wynająć mieszkanie osobie, rodzinie, która nie ma tytułu prawnego do lokalu w tej samej miejscowości, w której znajduje się lokum towarzystwa. Poza tym zainteresowani muszą mieć określone zarobki.

Dochód gospodarstwa domowego w dniu zawarcia umowy najmu nie może być wyższy niż 1,3 przeciętnego miesięcznego wynagrodzenia w danym województwie plus procent zależny od liczby osób w rodzinie:
> osoba samotna - 20 proc.,
> gospodarstwo dwuosobowe -80 proc.,
> większe -o 40 proc. na każdą dodatkową osobę.

Pod uwagę bierze się wysokość przeciętnego miesięcznego wynagrodzenia w I i III kwartale w województwach, bez wypłaty z zysku lub nadwyżki bilansowej w spółdzielniach z uwzględnieniem strefy budżetowej bez dodatkowych wynagrodzeń rocznych, bez przedsiębiorstw użyteczności publicznej PP i TPSA.

Oto przykład. Dwuosobowa rodzina chce wynająć mieszkanie w Warszawie. Wskaźnik województwa mazowieckiego wynosi obecnie 3592,36 zł. Mnożymy go przez 1,3 i uzyskujemy 4670 zł. Dodajemy 80 proc. tej kwoty, czyli 3736 zł, co daje 8406 zł. Miesięczny dochód tej rodziny nie może więc przekroczyć 8406 zł.

Uwaga! Najemca raz na dwa lata musi przedstawić w TBS deklarację o średnim miesięcznym dochodzie jego gospodarstwa domowego. TBS stwierdza, czy jego dochód przekracza wskaźnik wyliczony na podstawie przeciętnego miesięcznego wynagrodzenia, a jeśli tak, to ma prawo podnieść czynsz. Może też wypowiedzieć umowę najmu.

- W takiej sytuacji TBS najczęściej zmienia stawki czynszu -mówi Zdzisław Słabkowicz, prezes Polskiej Izby Gospodarczej TBS.


Jaki będzie czynsz

Zanim jednak wynajmie się mieszkanie, warto zwrócić uwagę, ile będzie kosztowało jego utrzymanie i czy nas na to stać.

TBS kalkulują czynsz tak, by wystarczył im nie tylko na pokrycie kosztów eksploatacji mieszkania, ale i na spłatę kredytu zaciągniętego na budowę domu. Czynsz nie może przekroczyć w skali roku 4 proc. wartości odtworzeniowej lokalu. Tak np. maksymalna wysokość czynszu w budynkach TBS we Wrocławiu może wynieść 10,32 zł, w Krakowie -10,12 zł, w Poznaniu -12,8 zł.

Wartość odtworzeniowa lokalu to iloczyn powierzchni użytkowej mieszkania i wskaźnika przeliczeniowego kosztu odtworzenia 1 mkw. powierzchni użytkowej budynku mieszkaniowego.


masz pytanie do autorki, e-mail:
r.krupa@rzeczpospolita.pl  

RENATA KRUPA-DĄBROWSKA

--------------------------------------------------------------------------------

382
tyle TBS zarejestrowało Ministerstwo Budownictwa
"Dużo ludzi nie wie, co z czasem robić.
Czas nie ma z ludźmi tego kłopotu."

Pozdrawiam
"Starsza Letnia Miotełka"

Offline ilonadora

  • User z prawami do pisania
  • Rozgadany Weteran
  • *******
  • Wiadomości: 8422
    • http://wwwmojedzieciaki.blox.pl/html
Mieszkanie -prawo
« Odpowiedź #193 dnia: Październik 08, 2007, 12:56:47 pm »
Przekazanie mieszkania dziecku



Niektórzy rodzice, zaciągając kredyt, kupili mieszkanie, żeby je przekazać dziecku, gdy dorośnie. Jakich czynności prawnych muszą dokonać, aby przeprowadzić tę operację?

Przekazywanie mieszkań przez rodziców dzieciom następuje w drodze darowizny. Aby podarować mieszkanie, zarówno spółdzielcze własnościowe, jak i stanowiące odrębną nieruchomość (tzw. hipoteczne), należy się udać do notariusza, aby sporządził akt notarialny -umowę darowizny. Notariusz informuje zainteresowanych o niezbędnych dokumentach do przygotowania umowy, dokonuje ich weryfikacji oraz wylicza i pobiera wszelkie opłaty związane z umową, w tym podatek od darowizny i opłatę sądową.

Zgoda banku, zgoda sądu


Należy pamiętać, że w razie darowizny lokalu obciążonego hipoteką z tytułu kredytu musimy mieć zgodę banku na jego zbycie (w wyniku darowizny), aby wykluczyć możliwość żądania przez bank natychmiastowej spłaty kredytu po zawarciu umowy darowizny (takie zapisy w umowach kredytowych na ogół występują). Po zawarciu umowy darowizny lokalu obciążonego hipoteką kredytobiorcami nadal pozostają darczyńcy, czyli rodzice, zaś obdarowani stają się tzw. dłużnikami hipotecznymi, co oznacza, że gdyby rodzice nie regulowali zobowiązań wobec banku, może on egzekwować wierzytelność z mieszkania. W wypadku darowizny na rzecz małoletniego lokal (także mieszkanie spółdzielcze własnościowe) musi być wolny od obciążeń. Jeśli lokal jest obciążony hipoteką czy innymi długami, darowizny na rzecz małoletniego można dokonać za zgodą sądu rodzinnego i opiekuńczego.

Swojemu dziecku, odwołanie


Wszelkie darowizny dokonane na rzecz dzieci będących w związkach małżeńskich nie wchodzą do majątku wspólnego i stanowią majątek osobisty obdarowanego, chyba że darczyńca wyraźnie i wprost oświadczy w umowie, że obdarowuje oboje małżonków. Mieszkanie otrzymane przez dziecko w drodze darowizny przed ślubem jego rodziców będzie zawsze jego majątkiem osobistym i zawarcie małżeństwa przez rodziców nic tu nie zmienia. Zaznaczmy, że darczyńca zawsze może odwołać darowiznę, nawet już wykonaną, jeżeli obdarowany dopuścił się względem niego rażącej niewdzięczności. Również w sytuacji, gdy po wykonaniu darowizny darczyńca popadnie w niedostatek, obdarowany ma obowiązek, w granicach otrzymanej darowizny, dostarczania mu środków potrzebnych do zaspokajania jego uzasadnionych potrzeb.

Służebność mieszkania


W umowie darowizny lokalu stanowiącego odrębną nieruchomość darczyńca może również polecić obdarowanemu ustanowienie na jego rzecz służebności osobistej mieszkania polegającej na nieodpłatnym prawie zamieszkiwania i korzystania z lokalu. Prawo takie jest niezbywalne, a wygasa najpóźniej ze śmiercią uprawnionego. Nabycie służebności podlega przepisom ustawy o podatku od spadków i darowizn. Osoba, na której rzecz ustanowiono służebność, ma więc obowiązek zgłosić ją do urzędu skarbowego wciągu miesiąca od dnia powstania obowiązku podatkowego, czyli udokumentowania przez notariusza oświadczenia o ustanowieniu służebności.

Podatek


Zgodnie zobowiązującymi od 1 stycznia 2007 r. przepisami ustawy o podatku od spadków i darowizn darowizny na rzecz dzieci będących w chwili ich nabycia obywatelami polskimi lub obywatelami państw członkowskich Unii (albo państw-stron umowy o Europejskim Obszarze Gospodarczym) zwolnione są od tego podatku.


rzeczpospolita
"Być bohaterem przez minutę, godzinę, jest o wiele łatwiej niż znosić trud codzienny w cichym heroizmie."
Ilonadora i czwórka pociech

Offline ilonadora

  • User z prawami do pisania
  • Rozgadany Weteran
  • *******
  • Wiadomości: 8422
    • http://wwwmojedzieciaki.blox.pl/html
Mieszkanie -prawo
« Odpowiedź #194 dnia: Październik 13, 2007, 11:58:50 am »
W mackach czerwonych spółdzielni



Miliony członków spółdzielni mieszkaniowych w Polsce mogą nigdy nie uzyskać prawa do gruntów pod blokami. Na warszawskim Ursynowie rozpoczęto unieważnianie aktów notarialnych dotyczących terenów spółdzielczych zabudowanych po 1990 r. To skutek niezgodnego z prawem obrotu gruntami przez spółdzielnie i urzędników gminnych. Sprawą zajęły się ABW i CBA.
 

Unieważnianie aktów notarialnych spółdzielni mieszkaniowych na Ursynowie wywoła lawinę podobnych decyzji w całej Polsce. – Od 1990 r. obowiązywało nabywanie gruntów przez spółdzielnie w drodze przetargu. Tymczasem na Ursynowie nie było żadnego przetargu na grunty, a cały jest zabudowany z naruszeniem prawa. Gminy przekazywały je za darmo. Urzędnicy gminni dogadywali się z prezesami spółdzielni. A w każdej większej z nich był prezes związany z SLD. Skarb Państwa poniósł ogromne straty na obrocie gruntami – mówi „GP” członek jednej ze spółdzielni ursynowskich. Zastrzega anonimowość, obawiając się wyrzucenia z mieszkania. – Prokuratorzy, sędziowie, radni, notariusze i pracownicy wydziałów ksiąg wieczystych uczestniczyli w przestępstwach urzędniczych – dodaje.

Sprawa wyszła na jaw po wejściu w życie ustawy o dostępie do informacji publicznej. Kilku członków spółdzielni „Wyżyny” na Ursynowie odkryło wówczas nielegalny obrót gruntami gminnymi, który prawdopodobnie dotyczy także innych rejonów kraju. „To afera większa niż FOZZ” miał powiedzieć jeden z prokuratorów członkom spółdzielni „Wyżyny”, którzy ją wykryli.

Mieszkańcy bloków spółdzielczych są przekonani, że skoro wykupili mieszkania na własność, jako ich właściciele mogą czuć się bezpieczni. A wykupienie mieszkania bez praw do gruntu to tak, jak wybudowanie domu na cudzej działce. W aktach notarialnych zakupu mieszkania w wielu spółdzielniach nie wyszczególniono, że nabywca staje się jednocześnie właścicielem części działki pod blokiem, gdzie znajduje się jego mieszkanie. Zarząd spółdzielni jako właściciel gruntu może wziąć kredyt obciążający hipotekę, a spółdzielcy będą musieli go spłacić. – Tak się stało m.in. w warszawskiej spółdzielni „PAX”. Zarząd może też sprzedać grunt wraz z lokatorami, jak na warszawskim Bródnie. Wieczystym użytkownikiem gruntu jest bowiem spółdzielnia, a nie jej członkowie – mówią członkowie spółdzielni warszawskich.

– Unieważniane są akty notarialne zawarte między spółdzielnią a gminą, która przekazała im grunty za darmo. Aktualnie zakończyły się kontrole w ursynowskich spółdzielniach „Jary”, „Wyżyny”, „Przy Metrze”, „PAX”, a także w spółdzielni na Woli. Stwierdzono, że wszystkie skontrolowane akty notarialne rażąco naruszają prawo. W naszej spółdzielni zakwestionowano trzy akty w części dotyczącej gruntu oddanego bezprawnie spółdzielni po 1990 r. – mówią „GP” Elżbieta Sendłak i Joanna Gniewek, członkinie spółdzielni „Wyżyny”.

O poświadczaniu nieprawdy w dokumentach i wyłudzaniu gruntów członkowie ursynowskich spółdzielni zawiadomili prokuraturę. Sprawy jednak ciągnęły się albo ich nie wszczynano. Napisały więc do ministra Ziobro, by zabrał je z prokuratury warszawskiej. Przekazano je do Rzeszowa i Krosna, gdzie też nie znaleziono podstaw do wszczęcia dochodzenia. Niedawno okazało się, że dekretację, by postępowania te skierować właśnie do Rzeszowa i Krosna, dał Janusz Kaczmarek, ówczesny prokurator krajowy.

Szczęściarze z SLD

27 maja 1990 r. w ramach reformy państwa polskiego wprowadzono ustawę o samorządzie gmin. Grunty będące dotąd własnością państwa skomunalizowano. Skarb Państwa przejął fabryki, drogi itp., zaś grunty budowlano-inwestycyjne zostały przy samorządach. Brak kontroli samorządów umożliwił grabież gruntów trwającą do dziś, a w warszawskich urzędach wciąż pracują ludzie, którzy uczestniczyli w bezprawnym przekazywaniu gminnych gruntów zarządom spółdzielni.

W 1991 r. weszła w życie tzw. ustawa ministra Adama Glapińskiego umożliwiająca nieodpłatne oddanie przez gminę gruntów spółdzielniom mieszkaniowym w wieczyste użytkowanie wyłącznie pod budownictwo wielorodzinne. Osoby znajdujące się w tzw. zamrażarce wojewody, przez lata wpłacające na książeczki mieszkaniowe, ale nieprzypisane do konkretnej spółdzielni, mogły ubiegać się o tereny pod budowę mieszkań. Pozostałe grunty spółdzielnie musiały kupować w przetargach.

Ustawę Glapińskiego wykorzystano do grabieży ziemi. W tym czasie to głównie ludzie z administracji wywodzącej się z PRL orientowali się w zawiłościach przepisów i możliwościach ich „naciągnięcia”. Byli aparatczycy zawiązywali spółdzielnię. Uzyskiwali od gminy grunty za darmo. Budowali osiedla mieszkaniowe: domy wielorodzinne i jednorodzinne, a po zakończeniu inwestycji uwłaszczali się na gruncie i rozwiązywali spółdzielnię. Na przykład spółdzielnia „Piątka” w 1996 r. kupiła od gminy bez przetargu (zezwolił na to wojewoda Leszek Mizieliński) atrakcyjnie położoną działkę za zadziwiająco niską cenę – 200 zł za metr, gdy w dużo mniej atrakcyjnych miejscach Bemowa działki kosztowały około 600 zł. Wybudowała osiedle przy parku leśnym Bemowo. Ma tam dom Ryszard Kalisz i kilku innych działaczy SLD.

Na początku lat 90. ówcześni pracownicy Urzędu Rady Ministrów założyli spółdzielnię „Dębina” przy ulicach Rosoła i Nowoursynowskiej. Wśród członków spółdzielni można znaleźć Leszka Millera, Jerzego Jaskiernię, Marka Wagnera, Grzegorza Rydlewskiego, Michała Tobera. Lewicowi politycy dzięki przychylności administracji bezprawnie przejęli kilka hektarów Ursynowa. Za te tereny sąd przyznał spadkobiercom rodziny Branickich, pierwotnych właścicieli, 15 mln zł odszkodowania. Postkomuniści uwłaszczyli się kosztem podatników, a zapłacić ma miasto…

– W 1997 r. grunt przekazany spółdzielni „Dębina”, gdzie mieszkał Leszek Miller, operat szacunkowy w gminie wycenił na 126 zł za metr, a mieszkańcom spółdzielni „Wyżyny” ten sam operat szacunkowy w tym samym czasie wycenił grunt znajdujący się po sąsiedzku na 500 zł za metr – mówią mieszkańcy „Wyżyn”.

Przeciętny Polak nigdy nie miał i nie będzie miał takiego „szczęścia jak panowie Kalisz czy Miller, którzy tanio kupili działki i mają prawo własności. Przeciętny spółdzielca, mieszkaniec bloku na Ursynowie, prawa własności nie ma.

Grabież wciąż trwa

Zgodnie z ustawą o gospodarce nieruchomościami spółdzielnie mogły otrzymać w użytkowanie wieczyste tereny zabudowane do 5 grudnia 1990 r. Tymczasem spółdzielnie wspaniałomyślnie dostawały od gmin w użytkowanie wieczyste nie tylko grunt pod budynkami, ale niezabudowane działki warte miliony złotych, na których potem budowały kolejne bloki i bogaciły się, sprzedając mieszkania. Zgodnie z prawem powinny wykupić te działki w przetargu. Po 1990 r. przekazano spółdzielniom mieszkaniowym setki hektarów za darmo.

Spółdzielnie stosowały też inny wybieg, by przejąć ziemię. Akty notarialne z gminą zawierano na grunty rzekomo zabudowane przed 1990 r., a faktycznie zabudowano je np. w 2000 r. W ten sposób, poświadczając nieprawdę w aktach notarialnych, spółdzielnie wyłudziły tereny inwestycyjne. Tylko na Ursynowie są to grunty warte setki milionów złotych.

W wyniku porozumień Okrągłego Stołu dokonano podziału łupów. Część ludzi „z układu” III RP dostała do prywatyzacji państwowe zakłady pracy, banki itp., inni w samorządach rozdzielali grunty i nieruchomości. W 1990 r. komuniści byli świetnie zorientowani w sprawie. Robiąc spis inwentaryzacyjny, ułatwili przestępstwa na gruntach na niewyobrażalną skalę. To był perfekcyjnie przygotowany skok na kasę. Elity rządzące były dobrze przygotowane do kradzieży ziemi, np. akt notarialny dotyczący rzekomo działki niezabudowanej (a stoi na nim kilkadziesiąt budynków) na Ursynowie podpisano tuż przed komunalizacją gruntów. Budynki te spółdzielnia powinna nabyć od Skarbu Państwa. Ten akt notarialny Rep. A nr III-4261/90 z dnia 21 lutego 1990 r. jest obecnie uchylany.

Za prezydentury Lecha Kaczyńskiego skontrolowano prawidłowość nabycia gruntów przez spółdzielnię „Wyżyny”, przy ul. Kazury 5. Następne kontrole wykazały, że ok. 7 tys. członków tej spółdzielni nie uzyska praw do gruntów, bo spółdzielnia nabyła je z rażącym naruszeniem prawa. Dotyczy to również innych spółdzielni: „Przy Metrze”, „Jary”, „Wola”...

Po1990 r. zabudowane tereny gminne bezprawnie rozdano spółdzielniom. Zaczęło się w spółdzielni „Natolin”, której członkami byli Aleksander i Jolanta Kwaśniewscy. Spółdzielnia otrzymała grunty pod zabudowę wielorodzinną, ale na części spółka „Natpoll”, z którą są związani znani austriaccy biznesmeni z polskim rodowodem Andrzej Kuna i Aleksander Żagiel, wybudowała cztery budynki komercyjne dla banków i biur.

Innym przykładem niezgodnego z prawem obrotu gruntami gminnymi jest Szkoła Główna Gospodarstwa Wiejskiego w Warszawie. Choć uczelnia nie była właścicielem gruntów, sprzedała prawo użytkowania wieczystego m.in. Ryszardowi Krauze. Uczelnia otrzymała tę ziemię w użytkowanie pod uprawy szkolne, które wygasło w 1977 r. Mimo komunalizacji tych gruntów uczelnia uwidoczniła w księgach wieczystych prawo użytkowania wieczystego. W 1996 r. rada gminy Ursynów podjęła uchwałę nr 272, na mocy której własne tereny oddała SGGW. Biuro Kontroli Wewnętrznej i Audytu wykazało jej bezprawność.

14 września 2007 r. NSA podważył prawo uczelni do tych gruntów, czyli cała transakcja była nielegalna – mówi mieszkanka „Wyżyn”. – Nie czekając na wyrok sądu, SGGW sprzedała ziemię spółdzielni „Wyżyny” – dodaje.

Spółdzielnia broni się, że działała w dobrej wierze.

Decyzja Janusza Kaczmarka


Na trop afery gruntowej kilku członków spółdzielni „Wyżyny” trafiło siedem lat temu. – Kupiłam mieszkanie w spółdzielni na Ursynowie, w umowie było napisane, że jest prawo użytkowania wieczystego gruntu. Zapłaciłam, wprowadziłam się i poprosiłam o akt notarialny przeniesienia na mnie części ułamkowej gruntu pod moim mieszkaniem. Prezesi powiedzieli, że mi go nie dadzą. Poszłam do ksiąg wieczystych, a tam okazuje się, że pani sędzia też nie chce wydać mi tego dokumentu. Udałam się więc do biura regulacji praw własnościowych w gminie. Proszę, by wydali mi wszystkie dokumenty dotyczące mojej działki, mojej inwestycji. I wtedy się zaczęło. Myślę, dziwna sprawa, bo wydaje się, że jest to grunt gminny, a SGGW sprzedało mojej spółdzielni prawa do użytkowania wieczystego. Chciałam wyjaśnić, u kogo mieszkam. Nie udało się – mówi Elżbieta Sendłak.

– Mnie kazali nagle dopłacić do mieszkania 35 tys. zł, bo podobno źle rozliczyli inwestycję – dodaje Joanna Gniewek.

Członkowie spółdzielni na Ursynowie skrzyknęli się, poszli do komisji rewizyjnej, do radnych. Oni na to, że nic z tego nie rozumieją. Przewodniczącym komisji rewizyjnej był Jerzy Albin. Gdy doszedł do władzy rząd Millera, Albin został głównym geodetą kraju.

Ponieważ urzędnicy nie chcieli z nimi rozmawiać, założyli Stowarzyszenie Członków Spółdzielni Mieszkaniowych.

W 2001 r., gdy Lech Kaczyński został ministrem sprawiedliwości, nastąpił przełom w sprawie. Stanął po stronie spółdzielców. Prokuratura dostała od nich mnóstwo dokumentów dotyczących nieprawidłowości finansowych w spółdzielni. Ale Kaczyńskiego odwołano, a spraw nie wszczęto.

Spółdzielcy złożyli w prokuraturze zawiadomienie w sprawie dotyczącej nieprawidłowości w rozliczaniu inwestycji w spółdzielni i nieprawidłowości w obrocie gruntami na Ursynowie.

– Ale nikt w prokuraturach nie chciał się tym zająć ani Rejonowej dla Warszawy Mokotów, ani Okręgowej.

Spółdzielcy udali się więc do Biura Kontroli Wewnętrznej Audytu m.st. Warszawy. Kontrola potwierdziła wszystkie zarzuty spółdzielców, m.in., że SGGW sprzedało prawo użytkowania wieczystego gruntu, choć nie było jego właścicielem. Audyt nakazał zwrot działek gminie. W lutym i maju urząd miasta podjął działania, by unieważnić akty notarialne dotyczące 6 tys. ludzi w spółdzielni „Wyżyny”. Oznacza to, że 6 tys. ludzi zapłaciło za mieszkania, a nie ma prawa do własności gruntu. Dzięki działaniom Stowarzyszenia Członków Spółdzielni Mieszkaniowych 117 ha, do których prawo przypisywało sobie SGGW, jest dziś w gestii miasta.

Gdy ministrem sprawiedliwości został Zbigniew Ziobro, członkowie ursynowskich spółdzielni napisali do niego, by zabrał z prokuratury warszawskiej sprawy dotyczące Ursynowa. Sprawą zajęła się też ABW. Przeniesiono je do Prokuratury Apelacyjnej w Rzeszowie, skąd trafiła do Okręgowej w Krośnie. – Prokurator z Krosna przysłał nam informację, że brak jest podstaw do podjęcia na nowo śledztwa. Stwierdził, że SGGW i zarząd Gminy Ursynów działały w dobrej wierze, mimo że wyrok NSA mówi o czymś wręcz przeciwnym, a poza tym jest decyzja prezydenta miasta, by unieważniać akty notarialne. Prokurator nie podjął sprawy, a teraz nagle wezwał mnie na przesłuchanie. Pytam go, po co mam zeznawać w umorzonej sprawie? Jako kto? On na to, że dlatego, że domagałam się, by mnie przesłuchać – opowiada Elżbieta Sendłak.

Teraz od policji dowiedzieli się, że to nie minister Ziobro podpisywał decyzje o skierowaniu do Rzeszowa, tylko Janusz Kaczmarek.

Wcześniej tę sprawę umorzył asesor Prokuratury Rejonowej na Mokotowie z powodu braku cech przestępstwa w działaniach SGGW, zarządu gminy Ursynów i spółdzielni „Wyżyny” polegającego na działaniu na szkodę interesu publicznego.

Minister Ziobro miał powiedzieć, że nikt z prokuratury ani policji warszawskiej nie powinien dowiedzieć się o wznowionym śledztwie. Tymczasem w lutym prokuratura z Krosna przekazała pytania do komisariatu policji przy ul. Janowskiego na Ursynowie.

Konieczna specustawa


W Polsce powinna szybko powstać ustawa o prawie własności, która unormowałaby sprawy własnościowe. Prezydent Kwaśniewski i rząd SLD, gdy wprowadzali nasz kraj do UE, nie zadbali o wcześniejsze unormowanie prawa własności do gruntów dla polskich obywateli.

Lewicowy rząd nie zadbał, aby akty notarialne zostały wpisane w księgi wieczyste. Dlatego takich spraw jak w Nartach, gdzie Polska rodzina musiała zwrócić dom byłym właścicielom z Niemiec czy wyrzuconych na bruk z mieszkania staruszek w warszawskim Śródmieściu, będzie coraz więcej. Chyba że nowy parlament uchwali w ekspresowym tempie specustawę, która chroniłaby naszych obywateli przed takimi sytuacjami, chroniłaby naszą własność. Skoro w sprawie autostrad można było napisać...



onet
"Być bohaterem przez minutę, godzinę, jest o wiele łatwiej niż znosić trud codzienny w cichym heroizmie."
Ilonadora i czwórka pociech

Offline Gaga

  • Administrator
  • Rozgadany Weteran
  • *****
  • Wiadomości: 24643
Mieszkanie -prawo
« Odpowiedź #195 dnia: Październik 24, 2007, 08:30:10 am »
Zarządy spółdzielni celowo opóźniają wykup mieszkań

Niewiele spółdzielni dotrzyma trzymiesięcznego terminu, w którym ustawa zobowiązała je do przekształcenia mieszkań lokatorskich we własność. Członkowie, którym w tym czasie nie przyznano odrębnej własności, mogą wystąpić o ukaranie prezesów lub złożyć pozew do sądu.

Pierwszego listopada mijają trzy miesiące od wejścia w życie nowelizacji ustawy o spółdzielniach mieszkaniowych (Dz.U. z 2007 r. nr 125, poz. 873). Nowe przepisy zagwarantowały lokatorom szybkie przekształcenie mieszkań za symboliczne kwoty. Do tego czasu spółdzielnie muszą rozpatrzyć wszystkie wnioski o wyodrębnienie własności, które zostały złożone przed 31 lipca 2007 r.

Nieuzasadnione opóźnienia

Wiele spółdzielni w Polsce nie liczy się jednak z terminami przewidzianymi w ustawie. Jedne wszelkimi sposobami starają się możliwie jak najdalej opóźnić uwłaszczenia, inne bezpodstawnie odrzucają wnioski.

- Nie przekształcamy, bo jeszcze jesteśmy w trakcie przekształcania użytkowania wieczystego na własność. Nasi członkowie są rozsądni i na zebraniu podjęli uchwałę, żeby najpierw wykupić grunty, a potem dokonać przekształceń - tłumaczy Bogusława Piotrowska, p.o. prezesa SM Piastów.

- Członkowie domagają się wykupu mieszkań. Najciekawsze jest to, że Rada Miasta Piastowa już w styczniu 2006 r. podjęła uchwałę o możliwości sprzedaży gruntu spółdzielni za 10 proc. i od tamtej pory spółdzielnia ze wszystkim zwlekała - podkreśla Stanisław Lisiecki, członek spółdzielni.

W podobnej sytuacji jest większość spółdzielni w Warszawie. Jak przyznaje Ryszard Strzałkowski ze Stowarzyszenia Uwłaszczeniowego Nasza Własność, jest to celowe opóźnianie.

- Tak naprawdę zarządy mało obchodzą ustawowe terminy i kierują się dalej własną polityką - mówi Strzałkowski.

Odmawiają z zasady

Z kolei SM Adama Mickiewicza w Białymstoku odrzuca wnioski o przekształcenie mieszkań przejętych niegdyś od PSS Społem, tłumacząc, że uwłaszczenie jest możliwe tylko w przypadku lokali należących dawniej do przedsiębiorstw państwowych.

- To absurdalne. PSS Społem była do 1993 roku jednostką gospodarki uspołecznionej. Wtedy i spółdzielnie mieszkaniowe, i spółdzielnia spożywców były w 100 proc. dotowane z budżetu państwa - podkreśla Jadwiga Hennig, prezes Obywatelskiego Stowarzyszenia Uwłaszczeniowego i Obrony Praw Członków.

Niektóre spółdzielnie nawet nie usiłują podejmować jakichkolwiek kroków w kierunku uwłaszczenia. Argumentem, który ma uspokoić spółdzielców, są tutaj często przeciągające się prace nad docieplaniem budynków.

- Nie dość, że nie może to być podstawą do opóźnienia procedur, to jeszcze zarządy uzależniają przekształcenie od wniesienia opłat z racji termomodernizacji - mówi Janusz Tarasiewicz z Krajowego Związku Lokatorów i Spółdzielców.

W Spółdzielni Retkinia-Południe w Łodzi nawet nie pofatygowano się, by podać członkom powody, dla których zwleka się z przenoszeniem własności. Takich informacji nie chciano nam udzielić także podczas rozmowy z przedstawicielem zarządu spółdzielni.

5 tys. zł kary za zwłokę


Do 1 listopada 2007 r. zarządy muszą zawrzeć umowę przeniesienia własności lokalu ze wszystkimi, którzy przed 31 lipca 2007 r. złożyli wnioski o przekształcenie mieszkania lokatorskiego, własnościowego lub zakładowego. Procedura może ulec wyjątkowo wydłużeniu, w przypadku gdy spółdzielnia posiada nieuregulowany stan prawny gruntu, na którym znajduje się lokal, czyli nie przysługuje jej prawo własności lub użytkowania wieczystego.

Członkowie zarządu, którzy celowo przekraczają terminy na podpisanie umowy o przeniesienie własności lokalu, podlegają odpowiedzialności karnej. Może zostać nałożona na nich kara grzywny (do 5 tys. zł) lub ograniczenia wolności (do miesiąca prac społecznych). Postępowanie jest wszczynane dopiero na wniosek spółdzielcy, który może zgłosić się ze sprawą do prokuratury lub policji.

- Ludzie powinni skorzystać z tej możliwości wszędzie tam, gdzie mamy do czynienia z zawinioną bezczynnością zarządów lub pozornymi działaniami w kierunku uwłaszczenia - mówi Tarasiewicz.

Wyślij pismo do spółdzielni

- Spółdzielcy, którzy złożyli wnioski do spółdzielni i po trzech miesiącach nie zostali uwłaszczeni, powinni złożyć w spółdzielni pismo ponaglające. Jeżeli w ciągu miesiąca spółdzielnia nie podejmie zdecydowanych kroków w kierunku przekształcenia, trzeba skierować do sądu okręgowego pozew o zawarcie umowy ze spółdzielnią - tłumaczy Strzałkowski.

Podstawą do wystąpienia z pozwem może być zarówno przekroczenie trzymiesięcznego terminu w sprawie wyodrębnienia własności lokalu, jak również bezprawna przyczyna odrzucenia wniosku przekształceniowego.

ADAM MAKOSZ






Ważny meldunek, a nie zakup mieszkania

Fiskus zaczął wydawać korzystne dla podatników rozstrzygnięcia dotyczące nowej ulgi meldunkowej
Do tej pory Ministerstwo Finansów stało na stanowisku, że meldunek należy liczyć od momentu nabycia nieruchomości
Tymczasem Izba Skarbowa w Szczecinie uznała, że ważny jest faktyczny dzień zameldowania, a nie kupno domu
ANALIZA


Z ulgi meldunkowej można skorzystać nawet w sytuacji, gdy ktoś nie był właścicielem mieszkania, ale był w nim zameldowany przez okres co najmniej 12 miesięcy przed datą zbycia. Nie trzeba już zatem liczyć 12 miesięcy od daty nabycia mieszkania czy domu. Taką decyzję wydała Izba Skarbowa w Szczecinie 15 października 2007 r. (nr DPB-2.35-416003-19/07). Gazecie Prawnej udało się dotrzeć do uzasadnienia tej decyzji. To przełomowe rozstrzygnięcie fiskusa. Do tej pory organy podatkowe na czele z Ministerstwem Finansów stały na stanowisku, że okres 12-miesięcznego meldunku należy liczyć od momentu nabycia nieruchomości, a nie od momentu faktycznego zameldowania. Decyzja szczecińskiej izby skarbowej oznacza spore korzyści dla podatników. Jest bowiem wiele osób, które zameldowane są w domu czy mieszkaniu np. od urodzenia, ale dopiero staną się właścicielami nieruchomości, czy to poprzez otrzymanie darowizny od rodziców czy wykup jej od spółdzielni. Dla wielu osób oznacza to możliwość sprzedania wykupionego na własność mieszkania bez podatku już następnego dnia po podpisaniu aktu notarialnego.

O tym, że taka interpretacja przepisów ustawy o podatku dochodowym od osób fizycznych, jakiego dokonała Izba Skarbowa w Szczecinie, jest właściwa, GP pisała już w marcu 2007 r. Nasi eksperci wskazywali wtedy, że z żadnego przepisu ustawy o PIT nie wynika prezentowany przez MF sposób liczenia okresu zameldowania. Liczyć powinien się łączny okres zameldowania, niezależnie od tego, kiedy podatnik się zameldował. Ważne, by od zameldowania do sprzedaży upłynęło 12 miesięcy. Taka interpretacja jest korzystna dla podatników.

Obawa przed WSA

Wolne od podatku dochodowego są przychody uzyskane m.in. z odpłatnego zbycia nieruchomości, jeżeli podatnik był zameldowany na pobyt stały na okres nie krótszy niż 12 miesięcy przed datą zbycia. Z zacytowanych regulacji nie wynika, od którego momentu liczyć zameldowanie przy tej uldze. Problem jest ważny, bo wiele osób mieszka i jest zameldowanych w mieszkaniach lub domach, które dopiero mają zamiar nabyć. Wątpliwości spotęgowało stanowisko Ministerstwa Finansów, które w odpowiedzi na interpelację poselską stwierdziło, że okres 12-miesięcznego zameldowania może być liczony jedynie od 1 stycznia 2007 r.

Jednak 15 października 2007 r. nastąpił przełom w kwestii ulgi meldunkowej. Podatnik mieszka z rodzicami w spółdzielczym lokatorskim mieszkaniu od 1979 roku i jest w nim zameldowany. Rodzice planują przekształcić spółdzielcze lokatorskie prawo do lokalu w spółdzielcze własnościowe prawo do lokalu, a następnie dokonać darowizny tego prawa na rzecz syna. Podatnik po otrzymaniu praw do lokalu chce go sprzedać. Zainteresowany skorzystaniem z ulgi meldunkowej wystąpił do naczelnika Urzędu Skarbowego w Świnoujściu z wnioskiem o wydanie wiążącej interpretacji podatkowej, od kiedy należy liczyć okres zameldowania - od faktycznego meldunku czy od nabycia nieruchomości. Urząd uznał, że od nabycia nieruchomości. Podatnik odwołał się więc do Izby Skarbowej w Szczecinie, która podtrzymała stanowisko urzędu. W związku z tym podatnik postanowił wejść na drogę sądową i napisał w tej sprawie skargę do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Szczecinie.
W tym momencie - prawdopodobnie z obawy przed uchyleniem decyzji przez sąd - Izba Skarbowa w Szczecinie uchyliła swoją poprzednią decyzję. Do podatnika przesłała nową, przychylając się w niej do stanowiska wnioskodawcy - meldunek należy liczyć od momentu faktycznego zameldowania, a nie nabycia nieruchomości.

Uzasadnienie izby

Dyrektor Izby Skarbowej w Szczecinie jako organ, którego rozstrzygnięcie zaskarżono, korzystając z uprawnienia do uwzględnienia skargi w całości do dnia rozpoczęcia rozprawy, uwzględnił w całości skargę wniesioną przez podatnika, uchylając jednocześnie swoją poprzednią decyzję w tej sprawie.

Izba w uzasadnieniu do swojej nowej decyzji wyjaśniła, że wolne od podatku dochodowego są przychody uzyskane z odpłatnego zbycia:

budynku mieszkalnego, jego części lub udziału w takim budynku,
lokalu mieszkalnego stanowiącego odrębną nieruchomość lub udziału w takim lokalu,
spółdzielczego własnościowego prawa do lokalu mieszkalnego lub udziału w takim prawie,
prawa do domu jednorodzinnego w spółdzielni mieszkaniowej lub udziału w takim prawie
- jeżeli podatnik był zameldowany w wymienionym budynku lub lokalu na pobyt stały przez okres nie krótszy niż 12 miesięcy przed datą zbycia.

Wskazane zwolnienie dotyczy uzyskanego przychodu ze zbycia określonych nieruchomości i innych praw majątkowych i ma zastosowanie do nieruchomości i praw nabytych lub wybudowanych (oddanych do użytkowania) po 31 grudnia 2006 r., a ponadto warunkiem umożliwiającym zastosowanie tego zwolnienia jest zameldowanie podatnika w budynku lub lokalu na pobyt stały przez okres nie krótszy niż 12 miesięcy przed datą zbycia. Określony zatem w ustawie o PIT okres zameldowania odnosi się wyłącznie do daty zbycia nieruchomości, a nie daty jej nabycia czy daty wejścia w życie przepisu regulującego tę zasadę. Zatem nie jest konieczne, by podatnik był właścicielem nieruchomości mieszkalnej przez ten okres, istotny jest natomiast fakt zameldowania na pobyt stały w danym lokalu mieszkalnym czy budynku. Stosunki własnościowe przypadające na okres 12 miesięcy pozostają bez wpływu na możliwość skorzystania ze zwolnienia.

Skutki dla podatników

Takie rozstrzygnięcie szczecińskiej izby przyniesie wiele korzyści dla podatników. Daje ono wielu osobom, które otrzymają teraz mieszkania w drodze darowizny lub wykupią mieszkania spółdzielcze (a byli w nich wcześniej zameldowani), prawo do skorzystania z ulgi meldunkowej od razu. Nie będą oni musieli już czekać kolejnych 12 miesięcy, liczonych od dnia nabycia własności, aby skorzystać z ulgi podatkowej.

POSTULUJEMY

Ministerstwo Finansów powinno wydać ogólną interpretację podatkową, w której potwierdzi stanowisko zaprezentowane przez Izbę Skarbową w Szczecinie - przy uldze meldunkowej ważny jest moment zameldowania, a nie kupna nieruchomości.

EWA MATYSZEWSKA

OPINIA

MARIUSZ MINCEWICZ

doradca podatkowy z firmy Polaudit

Stanowisko szczecińskiej Izby Skarbowej ma istotne znaczenie dla osób nabywających na własność nieruchomość, w której byli dotychczas zameldowani, a którzy chcą ją w krótkim czasie sprzedać.
Dotyczy to sporej grupy osób nabywających nieruchomość w drodze spadku lub darowizny, a także przekształcających swoje spółdzielcze prawo do lokalu mieszkalnego we własność. Zgodnie z wyrażonym wcześniej stanowiskiem Ministerstwa Finansów musieli oni czekać przynajmniej 12 miesięcy od daty nabycia nieruchomości, aby skorzystać ze zwolnienia z podatku dochodowego.
Sprzedając ją wcześniej, byli zobowiązani do zapłaty 19-proc. podatku. Z uwagi na niewielkie koszty nabycia przy tego typu transakcjach było to faktycznie 19 proc. ceny sprzedaży. Należy się spodziewać, że obecnie fiskus uzna okres zameldowania także sprzed daty nabycia nieruchomości. Dotyczy to np. dzieci zameldowanych w mieszkaniu rodziców, właścicieli mieszkań spółdzielczych, a nawet osób zameldowanych w mieszkaniu wynajętym.
W konsekwencji taka osoba, planująca w tej chwili sprzedaż mieszkania, będzie zwolniona z zapłaty podatku dochodowego od tej sprzedaży, jeżeli jest w nim zameldowana co najmniej od 12 miesięcy.
"Dużo ludzi nie wie, co z czasem robić.
Czas nie ma z ludźmi tego kłopotu."

Pozdrawiam
"Starsza Letnia Miotełka"

Offline Gaga

  • Administrator
  • Rozgadany Weteran
  • *****
  • Wiadomości: 24643
Mieszkanie -prawo
« Odpowiedź #196 dnia: Październik 28, 2007, 05:19:31 pm »
Spółdzielcy zapłacą VAT

Podatnicy przekształcający prawo lokatorskie na własnościowe będą musieli zapłacić od 2008 roku dodatkowo VAT
Kwota podatku zależy od wartości rynkowej mieszkania i zwaloryzowanego wkładu mieszkaniowego
Za zmianę formy własności lokatorzy będą musieli zapłacić nawet kilka tysięcy złotych
ANALIZA


Podatnicy, którzy zamierzają przekształcić spółdzielcze lokatorskie prawo do lokalu mieszkalnego w prawo własnościowe lub odrębną własność, powinni zrobić to jak najszybciej, jeszcze przed końcem tego roku. Dotyczy to praw lokatorskich nabytych od 1 maja 2004 r. Od 1 stycznia 2008 r. kończy się bowiem okres przejściowy, zgodnie z którym dotychczasowa preferencyjna stawka 0 proc. VAT m. in. na przekształcane mieszkania zostanie zastąpiona stawką 7 proc. (dla mieszkań do 120 mkw.). Z wyliczeń Gazety Prawnej wynika, że wprowadzenie wyższej stawki podatku od towarów i usług za przekształcenie spółdzielczego lokatorskiego prawa do lokalu mieszkalnego w odrębną własność lokalu spowoduje znaczny wzrost kosztów i obciąży podatników.

Istotna wartość rynkowa

Zgodnie z przepisami ustawy o podatku od towarów i usług (Dz. U. z 2004 r. nr 54, poz. 535 z późn. zm.) podstawę opodatkowania przy przekształceniach stanowi różnica między wartością rynkową mieszkania a wartością zwaloryzowanego wkładu mieszkaniowego pomniejszonego o kwotę podatku. Wartość rynkową mieszkania ustala rzeczoznawca majątkowy, którego wybiera spółdzielnia lub właściciel mieszkania. Ustalenie wartości zwaloryzowanego wkładu mieszkaniowego będzie sprawą trudniejszą, ale w przypadku mieszkań wybudowanych po 1989 roku wylicza to spółdzielnia. W mieszkaniach, które powstały po 1989 roku wkład mieszkaniowy (członkowski) ustalały same spółdzielnie w swoich statutach. A zatem wartość zwaloryzowanego wkładu będzie uzależniona od regulacji obowiązujących w poszczególnych spółdzielniach mieszkaniowych.

Waloryzacja polega na określeniu, jaką część pierwotnych kosztów budowy lokalu stanowił wkład mieszkaniowy lokatora. Po ustaleniu tego procentowego udziału wylicza się wartość zwaloryzowanego wkładu w takiej samej proporcji w stosunku do aktualnej wartości rynkowej mieszkania, którą ustala rzeczoznawca.

- Wartość wkładu waloryzuje się do wartości nowego mieszkania - powiedziała Gazecie Prawnej Stanisława Mach, prezes Spółdzielni Mieszkaniowej Projekt w Gorzowie Wielkopolskim.

Podstawę opodatkowania stanowi natomiast różnica między wyceną dokonaną przez rzeczoznawcę a zwaloryzowanym wkładem mieszkaniowym, pomniejszona o należny VAT. Jak to wyliczyć?

Należy obliczyć najpierw różnicę między wartością rynkową lokalu a wartością zwaloryzowanego wkładu mieszkaniowego. Obliczona w ten sposób kwota jest kwotą brutto. Podstawą opodatkowania jest natomiast kwota netto (wzór na obliczenie podatku zamieszczony jest obok w ramce).

- Można w tym zakresie pomocniczo zastosować odpowiednio wzór określony w par. 14 rozporządzenia ministra finansów z 25 maja 2005 r. w sprawie, m.in. wystawiania faktur - wyjaśnił Mariusz Unisk, doradca podatkowy z Instytutu Studiów Podatkowych.

W praktyce może to wyglądać następująco. W przypadku wartości rynkowej mieszkania w wysokości 300 tys. zł i ustalonym procentowo wkładzie mieszkaniowym w wysokości 72 proc., wartość zwaloryzowanego wkładu mieszkaniowego wyniesie 216 tys. zł. Po podstawieniu tych liczb do wzoru oraz zastosowaniu stawki 7 proc. VAT podatnik będzie musiał zapłacić 5495 zł podatku. O taką kwotę wzrośnie więc kwota wykupu mieszkania po nowym roku.

Koszty wzrosną

Podstawa opodatkowania zależy więc od wartości rynkowej mieszkania oraz wkładu mieszkaniowego. Z naszych wyliczeń wynika, że różnice między wartością rynkową a zwaloryzowanym wkładem budowlanym mogą sięgać do kilku tysięcy złotych w zależności od wielkości mieszkania, lokalizacji oraz momentu wybudowania. Jeśli więc weźmiemy pod uwagę konieczność zapłaty nawet preferencyjnej 7-proc. stawki VAT, to okaże się, że od 1 stycznia 2008 r. nie będzie już mieszkań za złotówkę. Jak twierdzą eksperci, najwyżej wyceniane są mieszkania wykonane w nowych technologiach, a najniżej mieszkania w blokach z tzw. wielkiej płyty. Bardzo drogie są także mieszkania w kamienicach i położone w centrach miast.

Im starsze, tym droższe

Jeśli chodzi o moment wybudowania, to im wcześniej mieszkanie nabyte, tym większa jest różnica między wkładem mieszkaniowym, co przekłada się na wyższą podstawę opodatkowania i kwotę VAT do zapłaty. Wkład mieszkaniowy w stosunku do ceny rynkowej mieszkań starszych był zazwyczaj dużo wyższy niż ostatnio budowanych. Co to oznacza dla spółdzielców?

Najwięcej podatku przy przekształceniu będą musieli zapłacić lokatorzy mieszkań, których wartość jest bardzo wysoka, a więc położonych w centrum miasta, na atrakcyjnym gruncie, kamienic.

Obciążenia podatkiem najmniej odczują natomiast spółdzielcy, którzy chcą przekształcić mieszkania wybudowane niedawno. W ich przypadku udział wkładu mieszkaniowego w stosunku do wartości rynkowej tych mieszkań był zazwyczaj wysoki.

Jaki podatek zapłacimy od przekształcenia

ŁUKASZ ZALEWSKI
"Dużo ludzi nie wie, co z czasem robić.
Czas nie ma z ludźmi tego kłopotu."

Pozdrawiam
"Starsza Letnia Miotełka"

Offline Gaga

  • Administrator
  • Rozgadany Weteran
  • *****
  • Wiadomości: 24643
Mieszkanie -prawo
« Odpowiedź #197 dnia: Listopad 07, 2007, 08:04:30 am »
Ekspert radzi

Czy mogę podpisać umowę w domu

Jestem osobą niepełnosprawną i mam problemy z poruszaniem się. Czy jest możliwość, aby umowa w sprawie wyodrębnienia własności lokalu została podpisana w miejscu mojego zamieszkania?


Z notariuszem można umówić się poza kancelarią. Za dokonanie czynności notarialnej poza kancelarią płaci się jednak dodatkową opłatę. Notariusz może ustalić zwiększone wynagrodzenie liczone za każdą godzinę od momentu opuszczenia kancelarii do chwili powrotu, w wysokości 50 zł - 100 zł. Zasady te wynikają z par. 17 rozporządzenia ministra sprawiedliwości z dnia 28 czerwca 2004 r. w sprawie maksymalnych stawek taksy notarialnej (Dz.U. z 2004 r. nr 148, poz. 1564 z późn. zm.).

AM

Podstawa prawna

■ Rozporządzenia ministra sprawiedliwości z 28 czerwca 2004 r. w sprawie maksymalnych stawek taksy notarialnej (Dz.U. nr 148, poz. 1564 z późn. zm.).

http://www.gazetaprawna.pl/?action=showNews&dok=2083.11.0.40.2.3.0.1.htm
"Dużo ludzi nie wie, co z czasem robić.
Czas nie ma z ludźmi tego kłopotu."

Pozdrawiam
"Starsza Letnia Miotełka"

Offline Gaga

  • Administrator
  • Rozgadany Weteran
  • *****
  • Wiadomości: 24643
Mieszkanie -prawo
« Odpowiedź #198 dnia: Listopad 23, 2007, 09:05:00 am »
Liczy się moment przydziału mieszkania

Przy zbyciu prawa własności do lokalu mieszkalnego pięcioletni okres, w którym przysługuje zwolnienie z PIT, liczy się od momentu formalnego przydziału mieszkania, a nie zasiedlenia.

ORZECZENIE


Aby skorzystać ze zwolnienia w podatku dochodowym od osób fizycznych przy zbyciu spółdzielczego własnościowego prawa do lokalu mieszkalnego, trzeba przeznaczyć uzyskane ze sprzedaży pieniądze na inne cele mieszkaniowe w okresie dwóch lat. Zwolnienie to dotyczy lokali nabytych do końca 2006 roku. Jeżeli jednak mieszkanie sprzedano po pięciu latach od nabycia, to podatku nie trzeba płacić. WSA orzekł, że okres pięcioletni należy liczyć od momentu formalnego przydziału mieszkania, a nie jego wybudowania. Wyrok jest więc ważny dla wszystkich, którzy mają wątpliwości, czy zbyli mieszkanie po upływie pięciu lat czy wcześniej. Rozstrzygnięcie ma bowiem zasadnicze znaczenie dla zastosowania zwolnienia podatkowego.

Skarżącymi było małżeństwo, które w 1997 roku podpisało z wykonawcą umowę o wybudowanie budynku. W grudniu 1999 r. podatnicy zasiedlili mieszkanie. Formalny przydział lokalu nastąpił jednak 7 listopada 2000 r. Następnie, w kwietniu 2005 r., małżeństwo zbyło spółdzielcze własnościowe prawo do lokalu mieszkalnego. Uzyskaną kwotę przeznaczyli w całości na inne cele mieszkaniowe. W takim stanie faktycznym podatnicy zwrócili się do naczelnika urzędu z wnioskiem o interpretację, czy zbycie mieszkania podlegało opodatkowaniu zryczałtowanym podatkiem dochodowym od osób fizycznych. Zdaniem podatników taki obowiązek nie powstał, ponieważ sprzedaż nastąpiła po pięciu latach oraz spełnione zostały pozostałe warunki określone w ustawie.

WSA oddalił skargę i przyznał rację organom. Twierdziły one, że spółdzielcze prawo do lokalu skarżący nabyli w 2000 roku. A zatem moment wybudowania budynku, na który powoływali się podatnicy, nie ma znaczenia. Skoro więc lokal został zbyty przed upływem pięciu lat, małżeństwo powinno zapłacić 10-proc. zryczałtowany podatek dochodowy.

Sąd dodał, że rozstrzygnięcie organów zostało wydane w trybie interpretacji przepisów, a więc w przedstawionym stanie faktycznym interpretacja była prawidłowa. Źródłem przychodu - w ocenie sądu - jest zbycie spółdzielczego własnościowego prawa do lokalu mieszkalnego, a nie budynku mieszkalnego, jak chcieli skarżący. WSA podkreślił ponadto, że podatnicy zbyli prawo, a nie nieruchomość. Nie można zatem do prawa odnosić momentu wybudowania.

Sygn. akt III SA/Wa 1575/07 (niepublikowany)

5 lat musi minąć od chwili nabycia mieszkania, aby jego sprzedaż nie podlega PIT

ŁUKASZ ZALEWSKI
http://www.gazetaprawna.pl/?action=showNews&dok=2098.220.0.39.15.1.0.1.htm
"Dużo ludzi nie wie, co z czasem robić.
Czas nie ma z ludźmi tego kłopotu."

Pozdrawiam
"Starsza Letnia Miotełka"

Offline Gaga

  • Administrator
  • Rozgadany Weteran
  • *****
  • Wiadomości: 24643
Mieszkanie -prawo
« Odpowiedź #199 dnia: Grudzień 22, 2007, 09:09:08 am »
Notariusze o spółdzielczym własnościowym prawie do lokalu

Członkowie spółdzielni zajmujący mieszkania lokatorskie mogą przekształcić je w lokale spółdzielcze własnościowe na podstawie umowy pisemnej. Nie muszą zawierać aktu notarialnego - wynika z interpretacji Prezesa Izby Notarialnej w Warszawie Czesławy Kołcun.

Kołcun odniosła się do nowelizacji ustawy o spółdzielniach mieszkaniowych, która weszła w życie 31 lipca br.

Niektóre zapisy nowelizacji budzą wątpliwości. W liście do ministra infrastruktury, zastępca Rzecznika Praw Obywatelskich (RPO) Stanisław Trociuk zauważył, że po nowelizacji ustawy do ustanowienia prawa spółdzielczego własnościowego konieczne jest zawarcie aktu notarialnego.

Odmienne stanowisko w tej sprawie ma Prezes Izby Notarialnej w Warszawie. W komunikacie, który otrzymała PAP, czytamy: "Zawarcie takiej umowy może nastąpić w formie aktu notarialnego, jeżeli strony wyrażą taką chęć. Nie jest to jednak w tym przypadku bezwzględny wymóg".

Zdaniem prezes, ostateczny głos w tej sprawie powinien zabrać Sejm bądź Trybunał Konstytucyjny.

Możliwość przekształcania prawa lokatorskiego w spółdzielcze własnościowe wprowadzono w ustawie, ponieważ wiele spółdzielni nie ma uregulowanych stanów prawnych nieruchomości, czyli nie jest właścicielem ani użytkownikiem wieczystym gruntu.

Gdyby nie nowe przepisy, spółdzielcy nie mogliby dokonać takich przekształceń. Obecnie jest to możliwe, ale tylko w sytuacji, gdy stan prawny nieruchomości w spółdzielni nie jest uregulowany.

http://www.gazetaprawna.pl/wydarzenia/?news=eGP20071221155967903
"Dużo ludzi nie wie, co z czasem robić.
Czas nie ma z ludźmi tego kłopotu."

Pozdrawiam
"Starsza Letnia Miotełka"

 

(c) 2003-2014 Team Dar Życia :: nota prawna :: o plikach Cookies :: biuro@darzycia.pl
Polecamy:   Forum o zwierzętach