Aktualności: Zapraszamy na nowo powstałe Forum dyskusyjne o szyciu http://forum.metkiiwszywki.pl

Autor Wątek: Mieszkanie -prawo  (Przeczytany 193496 razy)

Online sonia

  • Administrator
  • Rozgadany Weteran
  • *****
  • Wiadomości: 25243
    • Dar Życia
Mieszkanie -prawo
« Odpowiedź #100 dnia: Październik 13, 2006, 07:55:15 am »
NIERUCHOMOŚCI Spółdzielnia niesłusznie pobiera za remont jak za modernizację

Wiele spółdzielni mieszkaniowych obciąża swoich członków dodatkowymi kosztami wymiany okien lub kabiny windy. Nie powinny, ale pozwalają im na to nieprecyzyjne przepisy.

Każdy członek spółdzielni płaci składki na fundusz remontowy, są one częścią opłaty mieszkaniowej. Ich wysokość jest różna, ale zazwyczaj wynosi od 10 do 20 proc. tej opłaty. Z tych pieniędzy spółdzielnie przeprowadzają remonty. Nie wszystkie jednak prace są remontem, część z nich traktuje się jako modernizację.

Prawo budowlane nie definiuje pojęcia "modernizacja", robi to ustawa o spółdzielniach mieszkaniowych ( usm). Jako modernizację traktuje trwałe ulepszenie (unowocześnienie) budynku lub lokalu, zwiększające ich wartość użytkową (art. 61 ust. 5 usm). - Przepis jest nieprecyzyjny, spółdzielnie różnie go interpretują - mówi Kamila Dołowska z Biura Rzecznika Praw Obywatelskich. - Wiele z nich za modernizację uznaje też m.in. wymianę kabiny windy na nową lub starych okien na nowe i każe dodatkowo za nie płacić.

Podobnego zdania jest Krajowy Związek Lokatorów i Spółdzielców.

Wśród spółdzielców najwięcej emocji budzi ocieplanie bloków. - Jest to niewątpliwie modernizacja, ponieważ ocieplenie poprawia standard budynku - twierdzi Sylwester Mirecki, wiceprezes Spółdzielni Mieszkaniowej Energetyka w Warszawie. Energetyka nie chce jednak konfliktów ze spółdzielcami. Koszty ocieplania bloków pokrywa więc ze środków gromadzonych na funduszu remontowym. - Są jednak spółdzielnie, które obciążają nimi wkłady mieszkaniowe i budowlane spółdzielców - mówi S. Mirecki.

Utrudniony wykup na własność
Od 2002 r. spółdzielca, który chce wykupić mieszkanie lokatorskie, jeżeli w jego bloku przeprowadzono modernizację, musi dopłacić do wkładu mieszkaniowego. - Spółdzielnie żądają opłaty za modernizację tylko od tych członków, którzy chcą przekształcić mieszkanie w odrębną własność, chociaż powinni płacić także przekształcający w prawo własnościowe - uważa prof. Krzysztof Pietrzykowski specjalizujący się w prawie spółdzielczym. Robi się to - jego zdaniem - po to, by zahamować uwłaszczenie spółdzielców. Potencjalnie zainteresowany, który musi dopłacić kilkanaście tysięcy złotych, woli zrezygnować z prawa własności na rzecz własnościowego. Wówczas właścicielem mieszkania pozostaje spółdzielnia.

- Od osób, które chcą przeniesienia własności lokalu, żądamy uzupełnienia wkładu o koszt modernizacji, m.in. ocieplenia - mówi S. Mirecki. - Robią to wszystkie spółdzielnie.

Ocieplenie bloku wykonuje się ze środków, które pochodzą ze wszystkich bloków. W danym roku ociepla się tylko część, w kolejnych latach dołączają do nich kolejne. Jest to pożyczka wewnętrzna i osoba, która chce uzyskać prawo własności, musi ją spłacić, to oczywiste - tłumaczy.

Wyrok Trybunału i projekty
Problem modernizacji trafi do Trybunału Konstytucyjnego. We wrześniu TK wydał wyrok dotyczący niektórych przepisów usm. Wniosek w tej sprawie wniosła grupa posłów LPR. Posłowie chcieli, aby osoby, które wykupują mieszkanie w gruntownie zmodernizowanym bloku, nie musiały wnosić specjalnych dopłat na poczet swojego wkładu mieszkaniowego. TK uznał jednak, że nie narusza to ustawy zasadniczej, bo dopłatę z tytułu modernizacji, która zwiększyła wartość rynkową mieszkania, mają obowiązek wnosić wszyscy, a nie tylko ci, którzy dokonują wykupu.

- Dla mnie to rozstrzygnięcie jest niezrozumiałe - mówi prof. Pietrzykowski - ponieważ w tym samym wyroku TK uznał za niekonstytucyjny przepis, który obciążał spółdzielców spłatą kredytów i pożyczek remontowych. W tej chwili w Sejmie trwają prace nad czterema projektami nowelizacji przepisów spółdzielczych. Jeden nich proponuje skreślenie pojęcia "modernizacja".

- Osobom, które przysyłają skargi do rzecznika praw obywatelskich, radzimy, by kierowali je do sądów cywilnych - mówi K. Dołowska. - To jedyna droga rozstrzygnięcia sporów dotyczących modernizacji. Nie znam jednak żadnego orzeczenia w tej sprawie.

RENATA KRUPA-DĄBROWSKA

Jedna ustawa sobie, druga sobie
Jedna ustawa wprowadza nowe pojęcie, ale nikt już nie dba, by nie było ono sprzeczne z innymi przepisami. Podobnie jest w wypadku modernizacji. Dawno temu funkcjonowała w przepisach budowlanych, ale z niej zrezygnowano. Uznano to za zbędne. Teraz to, co przepisy spółdzielcze uważają za modernizację, prawo budowlane traktuje jako remont lub przebudowę. Remont to odtworzenie stanu pierwotnego. Jeżeli więc stare okna są nieszczelne, wstawia się nowe. Nie jest to jednak bieżąca konserwacja. Dopuszcza się zastosowanie innych materiałów od tych, których użyto pierwotnie. Przebudowa polega na zmianach parametrów technicznych lub użytkowych budynku.

Jakie prace traktuje się jako modernizację
> ocieplanie bloku
> nowy dach
> wymiana całego mechanizmu windy
> wymiana całej instalacji centralnego ogrzewania, wodociągowej
> przebudowa wiatrołapów
> wprowadzenie nowych instalacji do budynku, np. telefonicznej
> przebudowa kotłowni na węzeł cieplny

Źródło: własne
 Rz 13.10.06 Nr 240
Tam gdzie warto dotrzeć, nie ma dróg na skróty.
Sonia, mama Moniki z zD- 18,1l. , Domowa terapia

Offline Gaga

  • Administrator
  • Rozgadany Weteran
  • *****
  • Wiadomości: 24592
Mieszkanie -prawo
« Odpowiedź #101 dnia: Październik 16, 2006, 02:24:29 pm »
PRAWO MIESZKANIOWE Wykup lokali

Notariusze chcą za dużo

Rejenci żądają różnych wynagrodzeń za sporządzenie akt notarialnych przenoszących na członków spółdzielni własność mieszkania lokatorskiego lub własnościowego. Ministerstwo Sprawiedliwości nie widzi w tym nic złego. Rzecznik praw obywatelskich chce zmiany przepisów.


Członkowie spółdzielni (lub osoby niebędące członkami) mogą żądać od spółdzielni przeniesienia na nich własności mieszkania lokatorskiego lub własnościowego. Konieczna jest jednak wizyta u notariusza i akt notarialny.

Wynagrodzenie rejenta za sporządzenie tego dokumentu wynosi 1/3 minimalnego wynagrodzenia. Tak mówi ustawa o spółdzielniach mieszkaniowych (art. 12 ust. 5 i art. 1714 ust. 3). W praktyce bywa jednak różnie. Rejenci pobierają dodatkowe opłaty m.in. za wydanie wypisów aktu notarialnego - zwraca uwagę rzecznik praw obywatelskich.

Przepisy przewidują, że notariusz otrzymuje wynagrodzenie za ogół czynności notarialnych podczas zawierania umowy. Prawo to budzi jednak wątpliwości interpretacyjne. Świadczą o tym skargi, które napływają do rzecznika.

Z jednej strony - uważa rzecznik - wydanie wypisów jest czynnością pozostającą w bezpośrednim związku z zawieraniem umowy. Z drugiej, gdyby ta umowa nie została zawarta, nie powstałaby potrzeba wydania wypisów stronom umowy. O ile wydanie kolejnych wypisów nie jest czynnością towarzyszącą zawieraniu tego typu umów, o tyle wydanie wypisów po raz pierwszy mieści się w pojęciu, którym posługują się przepisy: "ogółu czynności przy zawieraniu umów". Zdaniem rzecznika przepisy spółdzielcze dotyczące wynagrodzenia notariuszy wymagają zmiany tak, by jednoznacznie regulowały te kwestie.

Rzecznik nie zgadza się także z Ministerstwem Sprawiedliwości, które uważa, że przepisu nie trzeba zmieniać, a notariusze mogą za wypisy pobierać dodatkowe wynagrodzenie.

ret

zródło
"Dużo ludzi nie wie, co z czasem robić.
Czas nie ma z ludźmi tego kłopotu."

Pozdrawiam
"Starsza Letnia Miotełka"

Offline ilonadora

  • User z prawami do pisania
  • Rozgadany Weteran
  • *******
  • Wiadomości: 8422
    • http://wwwmojedzieciaki.blox.pl/html
Mieszkanie -prawo
« Odpowiedź #102 dnia: Październik 17, 2006, 11:08:55 am »
Podwyżka czynszu w 5 mln mieszkań

Jeśli Sejm szybko nie znowelizuje ustawy o podatku od firm, to wzrosną czynsze. Od przyszłego roku bowiem wspólnoty i spółdzielnie mieszkaniowe będą musiały zacząć płacić podatek dochodowy.

Z szacunków "Rzeczpospolitej" wynika, że tylko spółdzielnie będą musiały oddać fiskusowi 380 mln zł, czyli ok. 120 tys. zł na każdą z nich. Wspólnoty musiałyby odprowadzić do budżetu około 20 proc. dochodów z opłat za mieszkania. Dziś te pieniądze przeznaczane są na remonty.

Obecnie wspólnoty mieszkaniowe, spółdzielnie i TBS-y, w których gestii jest prawie 5 mln mieszkań, są co do zasady płatnikami podatku dochodowego od osób prawnych. Do końca tego roku korzystają jednak ze zwolnienia z tego podatku.

W zaplanowanej na 2007 r. nowelizacji zwolnienie podatkowe miało zostać wpisane na stałe. W rządowym projekcie proponuje się, by zwolnieniem były objęte tylko dochody z gospodarki mieszkaniowej. Inne, np. z wynajmu części gruntu, z reklam, będą opodatkowane.

Problem w tym, że drugie czytanie projektu wypadło z ostatniego posiedzenia Sejmu. A czasu zostało niewiele - ostrzega "Rz".

Poseł Aleksandra Natalli-Świat, szefowa Sejmowej Komisji Finansów Publicznych zapewnia, że Sejm i Senat zdążą przygotować ustawy. Parlament ma na to bardzo mało czasu, bo ustawa musi zostać publikowana w Dzienniku Ustaw do końca listopada.

Co jeśli Sejm nie zdąży? Według "Rz", wspólnoty obciążone podatkiem będą musiały najprawdopodobniej podnieść ceny wynajmu, aby chociaż częściowo zrekompensować straty.

- Pieniędzy jest wciąż za mało nawet na najpotrzebniejsze naprawy - mówi Paweł Kosieradzki, zarządca jednej ze wspólnot w Warszawie. - Nie będzie innego wyjścia, jak podwyższyć opłaty za mieszkania.


interia.pl




Spółdzielnie zapłacą podatek, a lokatorzy wyższe czynsze


Jeśli nie będzie nowelizacji ustawy o podatku dochodowym od osób prawnych, wspólnoty mieszkaniowe i spółdzielnie zaczną od nowego roku oddawać fiskusowi aż 19 proc. dochodów z opłat za mieszkania.

Czeka to także towarzystwa budownictwa społecznego ( TBS).

Problem w tym, że prace nad nowelizacjami ustaw o podatku dochodowym zamarły.

Wspólnotom mieszkaniowym, ale także wielu spółdzielniom, już dziś brakuje środków nawet na niezbędne bieżące naprawy. Opodatkowanie ich dochodów, a są to w praktyce wyłącznie wpłaty członków na utrzymanie nieruchomości wspólnej, może zniweczyć wiele planów remontowych. Niewykluczone więc, że trzeba będzie podwyższyć opłaty za mieszkania. Z szacunków "Rz" wynika, że spółdzielnie oddałyby fiskusowi 380 mln zł, co daje na jedną spółdzielnię ok. 120 tys. zł.

Najpierw wykreślono, potem przedłużono


Wspólnoty mieszkaniowe, spółdzielnie mieszkaniowe i TBS, w których gestii jest prawie 5 mln mieszkań, są co do zasady podatnikami podatku dochodowego od osób prawnych. Do końca 2006 r. korzystają jednak ze zwolnienia z tego podatku.

Zwolnienie to zostało wprawdzie wykreślone z art. 17 ustawy o podatku dochodowym od osób prawnych przez nowelizację z listopada 2003 r., jednak przedłużono je do końca 2004 r., a potem jeszcze na lata 2005 i 2006.

Ma ono żywotne znaczenie dla ogromnej rzeszy członków wspólnot mieszkaniowych i spółdzielców, bo bez niego wspólnoty, spółdzielnie, a także TBS musiałyby oddawać fiskusowi 19 proc. wszystkich wpływów pomniejszonych o koszty, m.in. od wpłat na wyodrębnione fundusze remontowe. Ministerstwo Finansów nie wie, ile uzyskałby budżet na wycofaniu tego zwolnienia, ale zarządcy zwłaszcza wspólnot nie mają wątpliwości, że katastrofalnie pogorszyłyby się i tak już niełatwe warunki ich funkcjonowania.

Zapobiec temu miała nowelizacja przewidziana na 2007 r.
Był projekt


W projekcie tej nowelizacji na 2007 r. proponowano wpisanie do katalogu zwolnień z podatku dochodowego, tym razem na stałe, zwolnienia dochodów wspólnot, spółdzielni, a także TBS, ale tylko z gospodarki zasobami mieszkaniowymi. Zmusi to je do prowadzenia podwójnej ewidencji księgowej. Teraz - pod warunkiem przeznaczenia na cele związane z utrzymaniem zasobów mieszkaniowych i statutowe - zwolnione są wszystkie ich dochody.

Problem w tym, że drugie czytanie tych nowelizacji wypadło z porządku ostatniego posiedzenia Sejmu. A czasu zostało niewiele. Zmiany w podatkach dochodowych muszą być ogłoszone w Dzienniku Ustaw do końca listopada. Poseł Aleksandra Natalli-Świat, przewodnicząca Sejmowej Komisji Finansów Publicznych, powiedziała jednak "Rz", że możliwie jest uchwalenie ustaw podatkowych na czas. Sprawozdanie komisji dotyczące nowelizacji CIT nie jest jeszcze dostępne i nie wiadomo, jaki ostatecznie może być zasięg zwolnienia.

Podwójne opodatkowanie

Jeśli nie zostanie utrzymane, choćby w okrojonej wersji, jak proponuje się w nowelizacji, w trudnej sytuacji znajdą się zwłaszcza wspólnoty mieszkaniowe.

W lepszej znalazłyby się spółdzielnie, bo mogą zaliczać odpisy na fundusz remontowy w ciężar kosztów. Ustawa o CIT pozwala na to, jeśli taki obowiązek lub możliwość określają odrębne przepisy. Taki obowiązek nakłada na spółdzielnie art. 6 ust. 3 o spółdzielniach mieszkaniowych.

Ustawa o własności lokali ani żaden inny przepis nie wspominają o tym funduszu. Jego tworzenie jest wewnętrzną sprawą wspólnoty.

W rezultacie, jeśli Sejm nie zajmie się nowelizacją, wspólnoty będą musiały od 2007 r. oddawać fiskusowi 19 proc. z tego, co uciułają na remonty. Dla wpłacających oznacza to w istocie podwójne opodatkowanie. Przecież od pieniędzy, które przekazali na fundusz, jeden podatek już zapłacili.

CIT co miesiąc


Dotychczas wspólnota była zwolniona z obowiązku składania do urzędu skarbowego comiesięcznych deklaracji ( CIT) pod warunkiem złożenia pisemnego oświadczenia, że uzyskuje wyłącznie dochody zwolnione z podatku i nie przeznacza ich na cele inne niż warunkujące zwolnienie.

Wygaśnięcie zwolnienia zmusi wspólnoty do comiesięcznych rozliczeń z fiskusem i comiesięcznego odprowadzania zaliczek, jeśli ich dochody w jakimś okresie będą wyższe od kosztów, choćby dlatego że zostały odłożone na fundusz remontowy.



Będą kłopoty z finansowaniem remontów


Wycofanie zwolnienia oznacza, że jeśli nie wyda się na bieżąco pieniędzy z opłat, jeśli wystąpią krótkoterminowe nadwyżki, trzeba będzie oddać od nich 19 proc. Tymczasem w gospodarce mieszkaniowej występuje asymetria między przychodami i wydatkami. Przychody napływają w miarę równomiernie, natomiast np. wydatki remontowe kumulują się w okresie letnim. Kolejna komplikacja wiąże się z tym, że w świetle przepisów podatkowych przychodami są kwoty należne. Także gdy pieniądze faktycznie nie wpłyną, jest przychód generujący dochód do opodatkowania. Tymczasem zaległości w opłatach są ogromne. Spółdzielnie przeznaczają więc na bieżące utrzymanie inne przychody, np. z reklam, wynajmu itd. Podatek ograniczy te możliwości. [/color]


rzeczpospolita.pl
"Być bohaterem przez minutę, godzinę, jest o wiele łatwiej niż znosić trud codzienny w cichym heroizmie."
Ilonadora i czwórka pociech

Online sonia

  • Administrator
  • Rozgadany Weteran
  • *****
  • Wiadomości: 25243
    • Dar Życia
Mieszkanie -prawo
« Odpowiedź #103 dnia: Październik 26, 2006, 07:24:00 am »
Darowizna "połowy" mieszkania a ulga podatkowa
- Gazeta Podatkowa nr 85 (291) z dn. 2006.10.23, strona 17
Autor: Tomasz Konieczny

Moi rodzice są współwłaścicielami w 50% mieszkania, w którym od roku przebywam wraz z żoną. Pozostałe 50% wchodzi w skład mojego majątku osobistego. Chcielibyśmy, aby udział rodziców przeszedł na żonę, która nie ma tytułu prawnego do żadnego innego lokalu. Czy z podatkowego punktu widzenia korzystniej będzie zawrzeć umowę sprzedaży czy darowizny?

Czy przysługują jakieś zwolnienia?

Najprawdopodobniej korzystniejsza będzie darowizna. Przede wszystkim dlatego, że nabywcę (żonę Czytelnika), jako synową darczyńców, zaliczyć należy do I grupy podatkowej w podatku od spadków i darowizn.

Przypomnijmy, że do ww. grupy podatkowej zaliczamy małżonka, zstępnych, wstępnych, pasierba, zięcia, synową, rodzeństwo, ojczyma, macochę oraz teściów. Ma to oczywiście wpływ na niższą niż w przypadku innych grup stawkę podatku od spadków i darowizn, a także wyższe progi kwoty wolnej od podatku (9.637 zł). Choć stawka podatku od spadków i darowizn, w tym odnosząca się do I grupy podatkowej, jest nadal wyższa niż stawka podatku od czynności cywilnoprawnych od sprzedaży, która wynosi 2%, jednakże żona Czytelnika "załapie się" najwyraźniej na ulgę podatkową, o której mowa w art. 16 ustawy o podatku od spadków i darowizn (Dz. U. z 2004 r. nr 142, poz. 1514 ze zm.).

Mianowicie w przypadku nabycia lokalu mieszkalnego stanowiącego odrębną nieruchomość w drodze darowizny przez osoby zaliczane do I grupy podatkowej nie wlicza się do podstawy opodatkowania ich wartości do łącznej wysokości nieprzekraczającej 110 m2 powierzchni użytkowej lokalu. Należy jednak zauważyć, że omawiana ulga podatkowa przysługuje w pełnej wysokości tylko wówczas, gdy przedmiotem nabycia w drodze spadku lub darowizny jest prawo do całego budynku mieszkalnego lub lokalu. Jeżeli natomiast przedmiotem nabycia jest tylko udział w lokalu, wówczas przysługuje tylko część ulgi, proporcjonalna do wielkości udziału będącego przedmiotem darowizny (wyrok SN z dnia 10 czerwca 1986 r., sygn. akt III ARN 11/86). Oznacza to, że w tym konkretnym wypadku do podstawy opodatkowania nie wliczy się wartości mieszkania do łącznej wysokości nieprzekraczającej 55 m2 powierzchni użytkowej lokalu, bowiem przedmiotem darowizny będzie udział wynoszący 50%.

Jednym z warunków skorzystania z omawianej ulgi jest brak po stronie obdarowanej tytułu prawnego do innego mieszkania lub do budynku mieszkalnego, co jednak biorąc pod uwagę treść pytania wydaje się spełnione. Ponadto żona Czytelnika będzie musiała zamieszkiwać w nabytym lokalu przynajmniej przez 5 lat od dnia złożenia zeznania podatkowego.
Tam gdzie warto dotrzeć, nie ma dróg na skróty.
Sonia, mama Moniki z zD- 18,1l. , Domowa terapia

Online sonia

  • Administrator
  • Rozgadany Weteran
  • *****
  • Wiadomości: 25243
    • Dar Życia
Mieszkanie -prawo
« Odpowiedź #104 dnia: Październik 26, 2006, 07:49:17 am »
Już obowiązują

26 PAŹDZIERNIKA:
MIESZKANIA: POMOC DLA RODZIN
> ustawa o finansowym wsparciu rodzin w nabywaniu własnego mieszkania; określa ona zasady stosowania dopłat do oprocentowania kredytów udzielanych na zakup lokalu mieszkalnego, budowę i zakup domu jednorodzinnego albo wniesienie wkładu budowlanego do spółdzielni mieszkaniowej ( DzU nr 183, poz. 1354); ustawie tej poświęciliśmy całą trzecią stronę w " Rz" z 6 października
Tam gdzie warto dotrzeć, nie ma dróg na skróty.
Sonia, mama Moniki z zD- 18,1l. , Domowa terapia

Offline Ulka

  • User z prawami do pisania
  • Rozgadany Weteran
  • *******
  • Wiadomości: 10988
Mieszkanie -prawo
« Odpowiedź #105 dnia: Listopad 03, 2006, 09:01:03 pm »
Z ulgi można korzystać tylko po sprzedaży

Przychód uzyskany ze sprzedaży mieszkania przed upływem pięciu lat od jego zakupu i przeznaczony na spłatę kredytu hipotecznego jest wolny od podatku

Jednak tylko w części, odpowiadającej dwóm latom spłaty.

Stanowisko takie zajął dyrektor katowickiej Izby Skarbowej (sygn. PB2/4117-38/06/3). Odpowiadał podatnikom, którzy, nie czekając, aż minie pięć lat od zakupu mieszkania, sprzedali je i przeznaczyli pieniądze na spłatę kredytu hipotecznego w PKO BP, zaciągniętego na nabycie innego lokalu mieszkalnego. Jego część spłacili już jednak wcześniej i chcieli się dowiedzieć, czy mogą skorzystać ze zwolnienia od podatku dochodowego w stosunku do całego przychodu ze sprzedaży, niezależnie od tego, czy spłaty kredytu nastąpiły dopiero po niej, czy wcześniej. Twierdzili, że mają takie prawo, gdyż w myśl ustawy o PIT dochody wydane na spłatę kredytu są zwolnione z podatku.

Dyrektor Izby Skarbowej w Katowicach nie zgodził się z tą argumentacją. Przypomniał, że jeżeli sprzedaż nastąpiła przed upływem pięciu lat, licząc od końca roku, w którym mieszkanie zostało kupione, to należy zapłacić 10-proc. podatek. Odprowadza się go bez wezwania w ciągu 14 dni od dnia sprzedaży. Zasada ta nie ma zastosowania do osób, które złożą oświadczenie, że przychód ze sprzedaży przeznaczą na cel mieszkaniowy. Gdy jest nim spłata kredytu, pieniądze muszą być przelane na konto banku nie później niż w okresie dwóch lat od dnia sprzedaży mieszkania.

W sytuacji opisanej we wniosku o wiążącą interpretację lokal został sprzedany 15 września 2004 r., a więc od podatku wolna jest tylko ta kwota, która została spłacona w ciągu kolejnych dwóch lat - do 15 września 2006 r. Pozostała część przychodu ze sprzedaży lokalu, nawet gdyby miała pokrycie w kwotach spłaconego kredytu, nie korzysta z preferencji w PIT.

a.g.

Rzeczpospolita 3.11.2006r
Ulka-Darek30mpdz & Magda31 &   wspomnienia

Offline Ulka

  • User z prawami do pisania
  • Rozgadany Weteran
  • *******
  • Wiadomości: 10988
Mieszkanie -prawo
« Odpowiedź #106 dnia: Listopad 03, 2006, 09:52:04 pm »
Darowizna mieszkania

Wspólnie z rodzicami nabyłem spółdzielcze własnościowe prawo do lokalu. Obecnie jestem żonaty i chciałbym, aby połowa należąca do rodziców przeszła na własność mojej żony. Czy jeżeli rodzice przepiszą jej mieszkanie, będzie musiała z tego tytułu zapłacić podatek dochodowy?

Nie. Z pytania Czytelnika można się domyślać, że chodzi o darowiznę części własnościowego spółdzielczego prawa do lokalu mieszkalnego. W takiej sytuacji nie wystąpi po stronie żony Czytelnika obowiązek zapłaty podatku dochodowego. Przepisy ustawy o pdof nie mają bowiem zastosowania do przychodów podlegających przepisom ustawy o podatku od spadków i darowizn.

Gazeta Podatkowa 3.11.2006r
Ulka-Darek30mpdz & Magda31 &   wspomnienia

Online sonia

  • Administrator
  • Rozgadany Weteran
  • *****
  • Wiadomości: 25243
    • Dar Życia
Mieszkanie -prawo
« Odpowiedź #107 dnia: Listopad 07, 2006, 09:44:24 am »
PODATKI Od sprzedaży nieruchomości zapłacą tylko ci, co na niej zarobią

Warto zaczekać z kupnem nieruchomości do nowego roku. Po ich szybkiej sprzedaży oddamy bowiem fiskusowi mniej, a nawet możemy być zwolnieni z wszelkich z nim rozliczeń.

Od podatku przy sprzedaży mieszkań i domów mieszkalnych zwalniać będzie 12-miesięczny okres zameldowania w danym lokum.

Ta innowacja i kilka innych zasadniczo zmieniających od 1 stycznia 2007 r. zasady opodatkowania sprzedaży (odpłatnego zbycia) nieruchomości zapisanych jest w ustawie nowelizującej ustawę z 1991 r. o podatku dochodowym od osób fizycznych. Sejm uchwalił
ją 27 października 2006 r. W tym tygodniu zajmie się nią Senat i wszystko wskazuje na to, że 1 stycznia 2007 r. stanie się obowiązującym prawem.

Stare nabytki wedle starych zasad
Nie zmieni się sytuacja właścicieli nieruchomości, prawa użytkowania wieczystego i praw spółdzielczych uzyskanych przed 1 stycznia 2007 r., tj. przed tą datą kupionych, uzyskanych w drodze zamiany, spadku lub darowizny lub wybudowanych (oddanych do użytku) przez sprzedającego. Tu przyśpieszenie sprzedaży lub powstrzymanie się z nią nic nie da. Do nich bowiem będą miały nadal zastosowanie, dotychczasowe zasady opodatkowania, a więc i stare zwolnienia z 10-proc. podatku od przychodu ze sprzedaży nieruchomości.

Oznacza to m.in., że osoba, która np. w 2009 r. sprzeda mieszkanie czy działkę budowlaną kupione w 2006 r., odda fiskusowi 10 proc. ceny pomniejszonej o ewentualne koszty transakcji, chyba że przeznaczy pieniądze z tej transakcji na inne cele mieszkaniowe.

Nadal będzie można odczekać
Nadal odrębne reguły będą odnosiły się do nieruchomości wykorzystywanych w działalności gospodarczej i odrębne do pozostałych, w tym budynków mieszkalnych i mieszkań - zarówno tzw. hipotecznych, stanowiących odrębną nieruchomość, jak i spółdzielczych własnościowych i praw do domów jednorodzinnych w spółdzielniach mieszkaniowych.

Tak więc nadal żaden podatek od sprzedaży nieruchomości niebiznesowych, a także mieszkań i domów mieszkalnych wykorzystywanych w działalności gospodarczej nie będzie wchodził w rachubę, jeśli od ich kupna minęło pięć lat. Okres ten liczy się i będzie liczył od końca roku, w którym zostały nabyte. Także więc po 1 stycznia 2007 r.
wystarczy odczekanie tego okresu.

19 proc. od dochodu
Przy sprzedaży nieruchomości i praw uzyskanych po 1 stycznia 2007 r. podatek będzie się płacić od dochodu uzyskanego z tej transakcji. Zapłacą go więc wyłącznie ci, co zarobili na sprzedaży. Teraz natomiast 10-proc. podatek płaci się od przychodu, czyli uzyskanej ceny pomniejszonej o koszty sprzedaży.

Dochodem obciążonym podatkiem stanie się różnica między cenąa kosztami uzyskania, tj. udokumentowanymi wydatkami na kupno lub na wytworzenie i poczynionymi nakładami, powiększona o ewentualne odpisy amortyzacyjne. Warto więc będzie przechowywać faktury potwierdzające wydatki na wykończenie czy na remont budynków, ogrodzenie działki itd.

Liczyć się mają tylko wydatki udokumentowane fakturami VAT.

Oddawać się będzie fiskusowi zawsze 19 proc. dochodu. Jeśli więc sprzedamy przed upływem pięciu lat za 250 tys. zł nieruchomość kupioną np. 30 grudnia 2006 r. za 200
tys. zł, oddamy fiskusowi zasadniczo 25 tys. zł. Jeśli kupimy ją 2 stycznia 2007 r. za 200 tys. zł i sprzedamy za 250 tys. zł, zapłacimy tylko 9,5 tys. zł (250 tys. zł - 200 tys. zł = 50 tys. zł x 0,19 = 9,5 tys. zł).

Nowy podatek płacić się będzie po zakończeniu roku, w którym nieruchomość została sprzedana, w terminie zeznania podatkowego. I będzie to wszystko, co otrzyma fiskus, bo dochodów tych nie będzie się sumować z innymi.

Znikające zwolnienia
Zniknie zwolnienie dla przeznaczających pieniądze ze sprzedaży nieruchomości na inwestycję mieszkaniową. Nie muszą się tym martwić osoby, które nabyły nieruchomość, prawo użytkowania wieczystego czy prawa spółdzielcze przed 1 stycznia 2007 r. i sprzedają je przed upływem pięciu lat, by kupić inną. Nadal będą z tego zwolnienia korzystać.

Przestaje obowiązywać zwolnienie obejmujące przychody ze sprzedaży nieruchomości i praw uzyskanych w drodze spadku lub darowizny. Co doradzić planującym darowiznę? Zależy, co ma być jej przedmiotem i co chce z nią zrobić obdarowany. Trzeba przede wszystkim mieć na względzie, że od 2007 r. zwolnione od podatku będą darowizny w najbliższej rodzinie o łącznej wartości do 1 mln zł. Podatek od sprzedaży może być jednak pokaźny.

Dochodem bowiem ze sprzedaży nieruchomości i podobnych dóbr uzyskanych w drodze spadku lub darowizny po 1 stycznia 2007 r. stanie się różnica między przychodem ze sprzedaży a nakładami oraz zapłaconym podatkiem spadkowym. W niektórych wypadkach będzie to oznaczać konieczność oddania fiskusowi prawie 19 proc. wartości sprzedawanej
nieruchomości.

Wystarczy jednak dla uwolnienia się od tego obowiązku powstrzymać się ze sprzedażą przez pięć lat, a gdy chodzi o mieszkania i domy - zameldowanie się na 12-miesięcy pobyt stały.

IZABELA LEWANDOWSKA


Opodatkowanie sprzedaży nieruchomości po 1 stycznia 2007 roku  

Uzyskane przed 1 stycznia 2007 r.

Uzyskane po 1 stycznia 2007 r.  
Opodatkowanie sprzedaży nieruchomości po 1 stycznia 2007 roku    
   Uzyskane przed 1 stycznia 2007 r.  
podatek -  10 proc. od przychodu    
bez podatku -  po upływie 5 lat od nabycia      
zwolnienia -  w razie przeznaczenia przychodu na inwestycję mieszkaniową  
nieruchomości nabytych w drodze spadku i darowizny  
-    
-  

Uzyskane po 1 stycznia 2007 r.
19 proc. od dochodu
po upływie 5 lat od nabycia
-
-
mieszkań i domów pod warunkiem 12-miesięcznego zameldowania na pobyt stały



Rzeczpospolita  
07.11.06 Nr 260
Tam gdzie warto dotrzeć, nie ma dróg na skróty.
Sonia, mama Moniki z zD- 18,1l. , Domowa terapia

Online sonia

  • Administrator
  • Rozgadany Weteran
  • *****
  • Wiadomości: 25243
    • Dar Życia
Mieszkanie -prawo
« Odpowiedź #108 dnia: Listopad 10, 2006, 08:05:59 am »
Lokatorze walcz o swoje
- 10.11.2006  

Lokatorzy mają prawo do odzyskania kaucji mieszkaniowej, nawet jeśli kupią mieszkanie komunalne z bonifikatą - takie orzeczenie wydał Wojewódzki Sąd Administracyjny w Gliwicach i unieważnił uchwałę Rady Miasta Jaworzno w tej sprawie, informuje "Dziennik Zachodni".

Może to oznaczać że do sądów trafią tysiące pozwów o zwrot pieniędzy. Identyczne przepisy uchwaliło w ostatnich latach wiele gmin na Śląsku. W czerwcu tego roku identyczny przepis prezydenta Chorzowa unieważnił wojewoda. Najprawdopodobniej pieniądze będą musieli oddać również w Częstochowie. Chodzi o prawie 1200 osób i setki
tysięcy złotych!

Lokatorze walcz o swoje
10.11.2006 07:45  
 
/ RMF FM
 
Lokatorzy mają prawo do odzyskania kaucji mieszkaniowej, nawet jeśli kupią mieszkanie
komunalne z bonifikatą - takie orzeczenie wydał Wojewódzki Sąd Administracyjny w Gliwicach i unieważnił uchwałę Rady Miasta Jaworzno w tej sprawie, informuje "Dziennik
Zachodni".

Może to oznaczać że do sądów trafią tysiące pozwów o zwrot pieniędzy. Identyczne przepisy uchwaliło w ostatnich latach wiele gmin na Śląsku. W czerwcu tego roku identyczny przepis prezydenta Chorzowa unieważnił wojewoda. Najprawdopodobniej pieniądze będą musieli oddać również w Częstochowie. Chodzi o prawie 1200 osób i setki tysięcy złotych!

Gminy od lat sprzedają mieszkania komunalne swoim najemcom z dużymi zniżkami, ale z zastrzeżeniem, że ci muszą zrzec się zrewaloryzowanej kaucji. To niezgodne z prawem - twierdzi WSA. Orzeczenie w sprawie Jaworzna jest nieprawomocne. Władze Jaworzna mogą wnieść skargę kasacyjną od wyroku do 27 listopada.

W ostatnim roku MPGK w Jaworznie sprzedawał miesięcznie ok. 30 mieszkań komunalnych z 95 proc. bonifikatą, czyli średnio po 2-3 tys. zł. Paweł Bednarek, prezes MPGK w Jaworznie ocenia, że zrewaloryzowana kaucja, którą trzeba by oddać nowemu właścicielowi mieszkania komunalnego to ok. 2 tys. zł. Wychodzi na to, że mieszkanie można mieć za darmo.

(PAP)
Tam gdzie warto dotrzeć, nie ma dróg na skróty.
Sonia, mama Moniki z zD- 18,1l. , Domowa terapia

Offline ilonadora

  • User z prawami do pisania
  • Rozgadany Weteran
  • *******
  • Wiadomości: 8422
    • http://wwwmojedzieciaki.blox.pl/html
Mieszkanie -prawo
« Odpowiedź #109 dnia: Listopad 14, 2006, 09:54:32 am »
Właściciele mieszkań powinni przekazać roszczenia wspólnocie[/u]

Choćby woda lała się przez dach, a budynkowi groziło zawalenie, wspólnota mieszkaniowa nie może wystąpić do sądu, by upoważnił ją do wykonania prac zabezpieczających na koszt dewelopera.

W zwykłych stosunkach zobowiązaniowych takie uprawnienia daje art. 480 § 1 kodeksu cywilnego, który mówi, że w razie zwłoki dłużnika w wykonaniu zobowiązania wierzyciel może, zachowując roszczenie o naprawienie szkody, żądać upoważnienia przez sąd do wykonania czynności na koszt dłużnika.
Wspólnota nie może samodzielnie

Z tej możliwości chciała skorzystać jedna ze wspólnot mieszkaniowych w Warszawie i wytoczyła proces znanemu deweloperowi, domagając się sądowego upoważnienia jej do wykonania niezbędnych remontów na jego koszt. Chodziło o to, że w oddanym cztery lata temu garażu (dla całego bloku) przecieka płyta betonowa, pod którą i nad którą parkują samochody. Próby ugodowego rozwiązania problemu nie przyniosły rezultatu, członkowie wspólnoty chcieli wziąć sprawę w swoje ręce i poszli do sądu.

Sąd okręgowy jednak oddalił powództwo, powołując się na uchwałę Sądu Najwyższego z 23 września 2004 r., która mówi, że wspólnota mieszkaniowa nie może występować samodzielnie o odszkodowanie zawady fizyczne nieruchomości wspólnej (inaczej mówiąc, nie ma tzw. legitymacji czynnej do wytoczenia procesu), chyba że właściciele lokali przeleją (scedują) na nią te roszczenia (sygn. III CZP 48/04, szerzej: "Właściciel bez legitymacji" w " Rz" z 11 października 2004 r.).

Chodzi o to, że wspólnota ta ma 197 członków i wytoczenie w ich imieniu pozwu wymagałoby tyluż pełnomocnictw, opłacenia pozwu przez każdego z nich, a w trakcie procesu wzywania ich itp. - Tymczasem dach cieknie, z remontem nie można czekać - argumentowali pełnomocnicy wspólnoty, adwokaci Antoni Zakrzewski i Mirosława Ciemienga, przed sądem apelacyjnym.
Nie była wierzycielem

Przekonywali sąd, że wspomniana uchwała SN dotyczy roszczeń odszkodowawczych, a konkretnie z rękojmi, tu zaś chodzi nie o pieniądze, ale specyficzne uprawnienia służące zabezpieczeniu majątku. Mieści się w zwykłym zarządzie nieruchomością (choć koszt remontu szacuje się na 2 mln zł). Czy SA, poprzestając na powołaniu uchwały SN i nie badając zasadności żądania wspólnoty, nie pozbawił jej prawa do sądu?

Sąd apelacyjny nie podzielił tej argumentacji. - Artykuł 480 k.c. wymaga od powoda wykazania, że jest wierzycielem -powiedziała sędzia Barbara Godlewska-Michalak. - Niezależnie więc od tego, czyroszczenie wynikałoby z gwarancji czy rękojmi, powód z nim występujący musiałby wykazać, że roszczenia przysługujące członkom wspólnoty zostały na niego scedowane.

Wspólnota mogłaby dochodzić tego roszczenia też na ogólnych zasadach, ale też musiałaby wykazać, że wiąże ją jakiś węzeł zobowiązaniowy z deweloperem, ale tego nie ma. Samo przystąpienie dewelopera do niektórych prac (po tych pertraktacjach) nie przesądza o zawarciu umowy. Ustaliwszy brak legitymacji, sąd nie musiał badać dalszych przesłanek zasadności żądania. Wyrok jest prawomocny (sygn. VI ACa 380/06).
Wszyscy do sądu

To niejedna sytuacja, kiedy potrzebna jest zgoda wszystkich właścicieli nieruchomości. Jest ona także konieczna w razie ustanowienia służebności, Np. drogi koniecznej. Zdarza się, że wspólnota musi korzystać z przejazdu przez cudzą działkę.

Na tym tle dochodzi do konfliktu sąsiedzkiego. Sprawa trafia do sądu. I okazuje się, że wspólnotę w sądzie muszą reprezentować wszyscy właściciele. Gdy jest ich kilku - sprawa jest prosta, ale jeżeli jest ich kilkunastu lub kilkuset, to trudno prowadzić taką sprawę w sądzie.


Wystarczy uchwała

Na pewno zarząd wspólnoty mieszkaniowej potrzebuje zgody wszystkich właścicieli lokali do tego, by reprezentować ją w tej sprawie w sądzie. Powstaje jednak wątpliwość, czy musi zawierać umowę przelewu z poszczególnymi właścicielami. W dużych wspólnotach zawsze może znaleźć się ktoś, kto się na to nie zgodzi. Zawsze też może dojść do sytuacji podbramkowej jak w tym wypadku. Moim zdaniem wspólnota może spróbować skorzystać z art. 22 ust. 2 ustawy o własności lokali (dalej jako ustawa). Na jego podstawie właściciele mogą w uchwale udzielić szczególnego umocowania zarządowi do dochodzenia tych roszczeń. Taką uchwałę podejmuje się większością głosów. Na pewno ta kwestia wymaga uregulowań prawnych w ustawie. Trzeba m.in. uzupełnić katalog czynności przekraczających zakres zwykłego zarządu o uprawnienie do występowania samodzielnie o odszkodowanie do dewelopera zawady fizyczne nieruchomości wspólnej (art. 22 ust. 3 ustawy).




rzczepospolita
"Być bohaterem przez minutę, godzinę, jest o wiele łatwiej niż znosić trud codzienny w cichym heroizmie."
Ilonadora i czwórka pociech

Offline Gaga

  • Administrator
  • Rozgadany Weteran
  • *****
  • Wiadomości: 24592
Mieszkanie -prawo
« Odpowiedź #110 dnia: Listopad 15, 2006, 04:28:16 pm »
 
Nieruchomości: zameldowanie zwalnia z płacenia podatku


Od 1 stycznia 2007 r., aby nie zapłacić podatku od sprzedaży mieszkania lub domu, wystarczy zameldować się w nim na 12 miesięcy. Dzięki temu podatku nie zapłacą również te osoby, które zakup nieruchomości traktują jak inwestycję.

Od początku przyszłego roku podatnicy, sprzedając nieruchomości, będą musieli oddawać fiskusowi 19 proc. dochodu zamiast dzisiejszych 10 proc. przychodu. Zniknie też większość zwolnień podatkowych przy tego typu transakcjach. Pojawią się jednak nowe możliwości, dzięki którym łatwiej będzie uniknąć płacenia podatku. Podatnicy sprzedający mieszkanie, w którym byli zameldowani przez co najmniej 12 miesięcy przed datą jego zbycia, będą zwolnieni z podatku.

Nowe przepisy pozwolą korzystać ze zwolnienia dużej grupie podatników, w tym także inwestorom traktującym zakup nieruchomości jak intratną inwestycję. Na zwolnienie z zapłaty podatku będą mogli też liczyć inwestorzy zagraniczni. Eksperci ostrzegają: nowe przepisy mogą stać się zachętą do oszustw.



ANALIZA GAZETY PRAWNEJ SPRZEDAŻ NIERUCHOMOŚCI OD 2007 ROKU
Zameldowanie wystarczy, by nie zapłacić podatku

• Od 2007 roku wystarczy 12-miesięczne zameldowanie w sprzedawanym mieszkaniu, aby nie płacić PIT
• Więcej obowiązków będą miały biura meldunkowe i referaty wymieniające dowody osobiste
• Dzięki nowej uldze także cudzoziemcy będą mogli uniknąć zapłaty podatku w Polsce


 nowe prawo

Od początku 2007 roku zmienią się zasady opodatkowania sprzedaży nieruchomości. Podatnicy, sprzedając nieruchomości, będą musieli oddawać fiskusowi 19 proc. dochodu zamiast dzisiejszych 10 proc. przychodu. Utrzymane będzie zwolnienie, które zakłada, że jeśli kupioną nieruchomość sprzedajemy po 5 latach, jesteśmy zwolnieni z PIT. Zniknie większość zwolnień, ale zostanie wprowadzona nowa ulga, która pozwoli w łatwy sposób uniknąć zapłaty podatku. Będzie ona przysługiwała podatnikom, którzy sprzedają mieszkanie, w którym byli zameldowani przez co najmniej 12 miesięcy przed datą jego zbycia. By nie zapłacić podatku, wystarczy postarać się o meldunek i zmianę dowodu osobistego.

Eksperci podkreślają, że ulga jest korzystna dla podatników, ale może stać się zachętą do oszustw w zakresie niepłacenia podatku przy sprzedaży mieszkań lub domów.


Kolejki w biurach

Można spodziewać się, że od przyszłego roku wzrośnie ruch w biurach meldunkowych i wymieniających dowody osobiste.

Zdaniem Marii Kukawskiej, starszego konsultanta w Zespole Doradztwa Podatkowego Accreo Taxand, dziś z wypełnianiem obowiązku meldunkowego jest różnie.

– Najprawdopodobniej nowa ulga skłoni wielu podatników do uregulowania sprawy stałego zameldowania. Ruch w urzędach meldunkowych i zajmujących się wydawaniem dowodów osobistych zapewne wzmoże się, jednak nie powinno to doprowadzić do paraliżu – dodała Maria Kukawska.

Podobnie uważa Paweł Jabłonowski, ekspert podatkowy w Kancelarii Prawnej Chałas i Wspólnicy. Jego zdaniem wprowadzone zwolnienie powinno uniemożliwiać zarobkowy obrót nieruchomościami, z racji konieczności posiadania meldunku przez okres przynajmniej 12 miesięcy.

– Obawy przed paraliżem biur meldunkowych są nieuzasadnione. Nie każdy bowiem zamierza zbyć nieruchomość w perspektywie 12 miesięcy i nie zawsze zmiana zameldowania jest korzystna dla podatnika – stwierdził Paweł Jabłonowski.


Skorzystają cudzoziemcy

Ceny nieruchomości w Polsce osiągają w ostatnim czasie wysoki poziom. Nieruchomości cieszą się też coraz większym zainteresowaniem ze strony cudzoziemców, którzy kupują je głównie w celach inwestycyjnych. Eksperci ostrzegają – nowa ulga pozwoli obcokrajowcom uniknąć podatku. Mogą oni bowiem zameldować się w Polsce.

Adam Mariuk, menedżer w firmie Deloitte wskazał, że proponowane zmiany mają prowadzić do tego, by zwolnione z opodatkowania były przychody ze sprzedaży mieszkania będącego miejscem zamieszkania. Potwierdzeniem tego ma być fakt zameldowania na pobyt stały 12 miesięcy przed zbyciem takiej nieruchomości.

– W większości przypadków będziemy mieli do czynienia z sytuacją, w której podatnik rzeczywiście zbywa swój dom, w którym jest zameldowany. Przemeldowywanie się jedynie w celach uniknięcia podatku nie powinno występować zbyt często z uwagi na 12-miesięczny okres – twierdzi nasz rozmówca. Dodaje jednak, że z ulgi tej będą mogli również korzystać cudzoziemcy – polskie prawo zezwala im na zameldowanie się na pobyt stały po spełnieniu dodatkowych warunków.


Eksperci uważają, że nowa ulga meldunkowa jest korzystna dla podatników, ale może stać się zachętą do oszustw w zakresie niepłacenia podatku przy sprzedaży mieszkań lub domów


Meldunek trzeba udowodnić

Zdaniem Justyny Mirkowskiej, doradcy podatkowego z HLB Frąckowiak i Wspólnicy, aby skorzystać z nowego zwolnienia podatnik będzie musiał udowodnić, że przysługuje mu prawo do ulgi.

– Jednym z dowodów będzie zaświadczenie z organu meldunkowego albo dane z dowodu osobistego, jeśli w dniu sprzedaży sprzedający jest zameldowany w sprzedawanym mieszkaniu. Zameldowanie nie jest jednak tożsame z zamieszkiwaniem - argumentowała nasza rozmówczyni.

Natomiast Maria Kukawska wyjaśniła, że za datę zameldowania na pobyt stały przyjmuje się datę wpłynięcia wniosku o zgłoszenie pobytu stałego. Urząd wystawia wówczas potwierdzenie zameldowania, ważne przez dwa miesiące od dnia wystawienia i w tym czasie należy dokonać wymiany dowodu osobistego.

– Data wymiany dowodu nie ma wpływu na początek biegu okresu zameldowania – dodała.

Nowe zasady opodatkowania sprzedaży nieruchomości będą miały zastosowanie do dochodów uzyskanych ze zbycia nieruchomości i praw, nabytych od 1 stycznia 2007 r. Do nabytych przed tym dniem będą miały zastosowanie regulacje obowiązujące dziś.

 Ewa Matyszewska
"Dużo ludzi nie wie, co z czasem robić.
Czas nie ma z ludźmi tego kłopotu."

Pozdrawiam
"Starsza Letnia Miotełka"

Offline Gaga

  • Administrator
  • Rozgadany Weteran
  • *****
  • Wiadomości: 24592
Mieszkanie -prawo
« Odpowiedź #111 dnia: Listopad 18, 2006, 10:18:20 am »
PRAWO MIESZKANIOWE Sejm zadecydował o zasadach podnoszenia opłat dla lokatorów

Podwyżki czynszu w dowolnej wysokości

Kamienicznicy będą mogli godziwie zarabiać na najmie mieszkań - przewiduje nowelizacja ustawy o ochronie praw lokatorów, którą na ostatnim posiedzeniu uchwalił Sejm. Tymczasem nie podoba się ona nie tylko lokatorom, ale i właścicielom

Właściciele mieszkań będą mogli podnosić czynsz o tyle, o ile zechcą. Podwyżka musi być jednak zasadna. Gdy przekroczy 3 proc. wartości odtworzeniowej, lokator ma prawo żądać jej uzasadnienia oraz kalkulacji.

Wartość odtworzeniowa lokalu -tak jak do tej pory - to iloczyn powierzchni użytkowej lokalu i wskaźnika. Wskaźnik ustala co pół roku wojewoda, osobno dla województwa i osobno dla miast wojewódzkich. Obecnie 3 proc. wynosi średnio 6 - 7zł za mkw. lokalu.

Właściciel na dostarczenie kalkulacji i uzasadnienia będzie miał 14, a nie jak obecnie siedem dni. Jeżeli na ich podstawie lokator uzna podwyżkę za bezzasadną lub za wysoką, będzie mógł wnieść sprawę do sądu. Takie zmiany przewiduje nowelizacja ustawy o ochronie praw lokatorów, uchwalona przez Sejm.

Wypełnia ona zalecenie Trybunału Konstytucyjnego, które wydał on w formie postanowienia (tzw. sygnalizacji), zwracającego uwagę na ułomności ustawy. Wciela także w życie inne wyroki TK dotyczące czynszów oraz wyrok Europejskiego Trybunału Praw Człowieka w Strasburgu. Oba Trybunały skrytykowały polski system ustalania i podnoszenia czynszu za nadmierną ochronę lokatorów kosztem właścicieli.

Nowelizacja uznaje podwyżkę za uzasadnioną, jeżeli nie przekracza poziomu inflacji z roku poprzedniego. Może być większa, gdy czynsz nie pokrywa wydatków związanych z utrzymaniem lokali lub nie gwarantuje zysku.

Wtedy właściciel ma prawo uwzględnić w czynszu maksymalnie 1,5 proc. swoich nakładów na budowę albo zakup lokalu lub 10 proc. wydatków na podniesienie jego standardu. Czynsz musi też zagwarantować mu godziwy zysk. Nowelizacja nic jednak nie mówi, co kryje się pod tym pojęciem. Określenie więc godziwego zysku może rodzić konflikty między właścicielami a lokatorami. Tak uważają przedstawiciele organizacji właścicieli kamienic oraz lokatorskich.

- Nowelizacja powinna określić zasady ustalania tego zysku -uważa Alicja Sarzyńska z Polskiego Zrzeszenia Lokatorów z Krakowa.

Niestety tego - jej zdaniem - zabrakło w zmianach do ustawy.

Nowelizacja przewiduje także, że podwyżki nie mogą być wprowadzane częściej niż co sześć miesięcy (będzie się je liczyło od dnia wejścia wżycie podwyżki). Określa też, jakie wydatki powinny być pokrywane z czynszu. Są to: podatek od nieruchomości, opłaty za użytkowanie wieczyste gruntu, ubezpieczenie. Stanowią go także koszty: remontów bieżących, konserwacji i utrzymania technicznego budynku, administrowania, utrzymania zieleni oraz wszystkich pomieszczeń do wspólnego użytkowania. Składnikami czynszu są ponadto opłaty za: utrzymanie czystości, ciepło, prąd, windę, antenę zbiorczą oraz domofon (w części przypadającej nadany lokal). Nie jest to jednak lista zamknięta, właściciel może zaliczyć do czynszu też inne wydatki, pod warunkiem jednak, że wynikają one z umowy. Czynsz będzie można wypowiedzieć trzy miesiące przed planowaną podwyżką.

Prace nad nowelizacją powinny skończyć się jak najszybciej, ponieważ pod koniec grudnia stracą ważność niektóre przepisy ustawy, których konstytucyjność zakwestionował TK.

Nowelizacja trafi teraz do Senatu. Jeżeli senatorowie wniosą poprawki, ponownie zajmą się nią posłowie, potem zostanie przekazana do podpisu prezydentowi. Powinna wejść w życie od początku przyszłego roku.


RENATA KRUPA-DĄBROWSKA



Opinia

 
Tomasz Urbaś
PIOTR KOWALCZYK

Początkowo zmiany rządu szły w dobrym kierunku. Kolejny raz skończyło się na dobrych chęciach. W swojej sygnalizacji TK uznał, że właściciele powinni mieć prawo do godziwego zysku, doprecyzowanie tego pojęcia pozostawił rządowi, a ten tego nie zrobił. Każdy może interpretować je po swojemu. Mam nadzieję, że definicję zaproponują senatorowie. W przeciwnym razie nowelizacja trafi do TK. Jestem o tym przekonany. Zmiany zawierają też lukę. Wielokrotnie zwracaliśmy na nią uwagę, ale to zlekceważono. Czynsz może uwzględniać do 1,5 proc. nakładów poniesionych przez właściciela na budowę albo zakup lokalu lub 10 proc. wydatków na podniesienie jego standardu. Tymczasem wielu właścicieli odziedziczyło swoje kamienice, a nie kupiło, prawdopodobnie nie będą więc mogli skorzystać z obu możliwości zawartych w tym przepisie.
 zr
"Dużo ludzi nie wie, co z czasem robić.
Czas nie ma z ludźmi tego kłopotu."

Pozdrawiam
"Starsza Letnia Miotełka"

Online sonia

  • Administrator
  • Rozgadany Weteran
  • *****
  • Wiadomości: 25243
    • Dar Życia
Mieszkanie -prawo
« Odpowiedź #112 dnia: Grudzień 02, 2006, 12:49:52 pm »
Ile dla fiskusa od sprzedaży w 2007 r

Zmieniają się od przyszłego roku zasady opodatkowania sprzedaży nieruchomości, prawa użytkowania wieczystego oraz praw spółdzielczych: własnościowego prawa do mieszkania i lokalu użytkowego oraz prawa do domu jednorodzinnego w spółdzielni mieszkaniowej. Przynosi je nowelizacja z 16 listopada 2006 r. ustawy z 1991 r. o podatku dochodowym od osób fizycznych (updf). Jednakże nowe zasady dotyczyć będą tylko nieruchomości i praw uzyskanych od 1 stycznia 2007 r.

Transakcje wcześniejsze opodatkowane będą po staremu, tj. 10-proc. podatkiem.

Wystarczy odczekać
Zamierzam kupić mieszkanie, ale niewykluczone, że wkrótce będę musiała je sprzedać. Czy bardziej opłaci mi się podpisać umowę notarialną w 2006 r., czy też poczekać do nowego roku?

To zależy. Jeśli kupuje pani mieszkanie na własne potrzeby i będzie zameldowana na pobyt stały przed sprzedażą przez co najmniej 12 miesięcy, bardziej opłaci się kupić je w 2007 r. W razie sprzedaży bowiem skorzysta pani z nowego, całkowitego zwolnienia z podatku od sprzedaży przewidzianego dla osób spełniających ten warunek. Zapisano je w nowym art. 21 ust. 1 pkt 126 updf.

Czy nadal, także po nowym roku, nie będzie się płaciło podatku od sprzedaży, jeśli następuje ona po pięciu latach od kupna?

Tak, i to zarówno w wypadku nieruchomości i praw uzyskanych przed 1 stycznia 2007 r., jak i po tej dacie. Wystarczy więc odczekać ze sprzedażą przez ten okres, by uwolnić się od wszelkich rozliczeń z fiskusem. Okres pięcioletni nadal rozpoczynał się będzie od roku następującego po tym, w którym nastąpiło nabycie. Ktoś, kto np. kupił dom rekreacyjny w 2006 r., może go sprzedać bez podatku od sprzedaży w 2012 r., a jeśli go kupi w 2007 r. - w 2013 r.

Darowizna może być korzystniejsza
Zamierzam darować córce trzy działki budowlane. Córka sprzeda je na pewno po dwóch - trzech latach. Czy korzystniej będzie poczekać z darowizną do nowego roku?

tak
Warto poczekać. Zapłacą państwo, co prawda, podatek od darowizny, z którego od 1 stycznia 2007 r. darowizny między najbliższymi będą zwolnione, ale córka skorzysta ze zwolnienia z podatku od sprzedaży. Odnosić się do niej będzie dotychczasowe, całkowite zwolnienie z tego podatku, obejmujące przychody ze sprzedaży nieruchomości i podobnych praw uzyskanych w drodze spadku lub darowizny.

Zwolnienie to zapisane w art. 21 ust. 1 pkt 32d updf zniknie 1 stycznia 2007 r., ale ma obowiązywać nadal w odniesieniu do dóbr nabytych tą drogą wcześniej, bez względu na okres, jaki upłynął od nabycia do dnia sprzedaży. Podatek od darowizny będzie niższy niż nowy podatek od sprzedaży, który córka zapłaciłaby, gdyby darowiznę otrzymała po nowym roku.

Czy jest to duża różnica?

tak
Znaczna. Stawki podatku od darowizny między najbliższymi, po uwzględnieniu tzw. kwoty wolnej, wynoszą - zależnie od wartości darowizny - 3,5 i 7 proc. Tymczasem z racji nowego podatku od sprzedaży trzeba będzie oddać fiskusowi 19 proc. dochodu uzyskanego z takiej transakcji. Chodzi o to, że dochodem ze sprzedaży nieruchomości i podobnych dóbr uzyskanych w drodze spadku lub darowizny po 1 stycznia 2007 r. stanie się różnica między przychodem z tej transakcji powiększonym o ewentualne nakłady poczynione na dane dobro oraz zapłaconym podczas jego nabycia podatkiem od spadków i darowizn, przypadającym na wartość sprzedawanej nieruchomości. Ponieważ darowizn między najbliższymi ten podatek po 1 stycznia 2007 r. nie będzie obciążał. Córka, gdyby do darowizny doszło po tej dacie, oddałaby do urzędu skarbowego w praktyce 19 proc. ceny uzyskanej za działki.

Dla fiskusa tylko od zarobku
Jestem już umówiony na kupno działki z rozpoczętą budową domu jednorodzinnego. Nie mam pewności, czy wystarczy mi środków na dokończenie tej inwestycji i czy nie będę musiał sprzedać działki, powiedzmy, po dwóch - trzech latach. Czy warunki sprzedaży będą korzystniejsze, jeśli zaczekam z kupnem do 2007 r.?

To zależy od tego, jaki uzyskałby pan dochód z tej transakcji, i od ewentualnych pana planów co do pieniędzy ze sprzedaży. Nowy podatek wynosić będzie 19 proc. uzyskanego dochodu, tj. różnicy między przychodem z takiej transakcji (ceną) a kosztami nabycia lub wytworzenia, powiększonymi o nakłady, które powiększają wartość nieruchomości, mieszkania spółdzielczego itd. Nakłady muszą być udokumentowane fakturami VAT. Jeśli więc tak rozumianego zarobku z transakcji się nie uzyska, podatek ten nie będzie wchodził w rachubę.

Z prawem do starego zwolnienia
Jakie będzie obciążenie podatkowe, jeśli pieniądze ze sprzedaży działki kupionej w 2005 r. i sprzedanej w 2007 r. wydam na kupno większego mieszkania?

W razie wydania ich na ten cel w ciągu dwóch lat od sprzedaży działki skorzysta pan z dotychczasowego zwolnienia z podatku od sprzedaży zapisanego w art. 21 ust. 1 pkt 32 updf. Będzie ono nadal obowiązywało do przychodu ze sprzedaży nieruchomości i praw uzyskanych przed 1 stycznia 2007 r.

A jeśli wydam na te cele tylko część pieniędzy za działkę z budową? To od różnicy między przychodem uzyskanym ze sprzedaży (ceną a kwotą wydaną na cele mieszkaniowe) zapłaci pan wedle starych zasad 10 proc. podatku.

Decyduje data nabycia spadku

Ojciec zmarł w październiku 2006 r. Żadnych formalności spadkowych dotychczas nie załatwialiśmy. Ojciec pozostawił dom i inne nieruchomości. Czy jeśli będziemy sprzedawać je za rok lub dwa lata, zapłacimy podatek od sprzedaży?

nie
Będą państwo korzystali ze wspomnianego wyżej starego zwolnienia z podatku od sprzedaży, obejmującego przychody ze sprzedaży nieruchomości i praw spółdzielczych nabytych w drodze spadku i darowizny. Liczy się data nabycia. Tą zaś w wypadku dóbr uzyskanych w spadku jest - zgodnie z art. 925 kodeksu cywilnego - data otwarcia spadku, czyli śmierci spadkodawcy. To więc, że np. postanowienie sądu stwierdzające nabycie spadku zapadnie po 1 stycznia 2007 r., jest bez znaczenia. Potwierdza ono bowiem fakt nabycia, który zaistniał wcześniej.

Od czynności cywilnoprawnych
Czy coś się zmieni w przyszłym roku, gdy chodzi o samo kupno nieruchomości?

Właściwie nic, poza sprzedażą przez podatników VAT używanych mieszkań spółdzielczych. Dotychczas takie transakcje były zwolnione z VAT i z podatku od czynności cywilnoprawnych ( PCC). Od nowego roku będzie je obciążał 2procentowy PCC. Data kupna: po lub przed 1 stycznia 2007 r. będzie istotna tylko z punktu widzenia przyszłego ewentualnego podatku od sprzedaży.

Czy w 2007 r. podczas sprzedaży mieszkań na rynku wtórnym między poprzednimi właścicielami płacić się będzie podatek od czynności cywilnoprawnych?

tak
Nie zmieni się też jego wysokość. Nadal będzie wynosił 2 proc. wartości. Zmiana polega na tym, że obciążać on będzie jako podatnika wyłącznie kupującego (nabywcę). Teraz ciąży solidarnie na nabywcy i sprzedającym, ale zwyczajowo płaci go nabywca.

Izabela Lewandowska

Rz 02.12.06 Nr 281
Tam gdzie warto dotrzeć, nie ma dróg na skróty.
Sonia, mama Moniki z zD- 18,1l. , Domowa terapia

Offline ilonadora

  • User z prawami do pisania
  • Rozgadany Weteran
  • *******
  • Wiadomości: 8422
    • http://wwwmojedzieciaki.blox.pl/html
Mieszkanie -prawo
« Odpowiedź #113 dnia: Grudzień 12, 2006, 12:25:11 am »
Ulga zniknie, portfel schudnie

Z nowym rokiem nawet o kilkadziesiąt zł mogą wzrosnąć opłaty za czynsz - zapowiada "Gazeta Olsztyńska".

Podwyżka ta jest efektem zniesienia ulgi podatkowej od dodatkowych dochodów, z jakiej korzystały spółdzielnie i wspólnoty mieszkaniowe.

- Musimy podnieść opłaty za mieszkania - mówi prezes Spółdzielni Mieszkaniowej "Jaroty" w Olsztynie Roman Przedwojski. - Szacujemy, że czynsze wzrosną u nas nie mniej niż o 3,5 proc. Jeszcze liczymy. Dokładne kwoty będę znał w okolicy 20 grudnia - dodaje.
 
To oznacza, że mieszkańcy Jarot za lokale do 50 mkw. będą płacili od stycznia przynajmniej o 15 zł więcej. Ludziom z większym mieszkaniem czynsz może wzrosnąć nawet o 30 zł.

Do podwyżek czynszu szykują się - według dziennika - niemal wszystkie spółdzielnie, TBS-y i zakłady komunalne w regionie. Od 2007 roku wszystkie te instytucje tracą bowiem dotychczasową ulgę podatkową i muszą oddać fiskusowi 19 proc. z dochodów uzyskanych w inny sposób niż z wynajmu mieszkań. Są to m.in. pieniądze z umów dzierżawy gruntów, lokali usługowych, za reklamy na budynkach itp. Opodatkowane są nawet zyski z lokat bankowych.

- Z tych pieniędzy remontujemy budynki, utrzymujemy standard lokali, tereny zielone, place zabaw - wylicza Przedwojski. - Przez podatek będziemy mieli na to mniej pieniędzy. Te z czynszów nie wystarczą - podkreśla.

Prezes szacuje, że gdyby miałby zapłacić podatek teraz, to w spółdzielczej kasie zabrakłoby aż 860 tys. zł. Z kolei w innej olsztyńskiej spółdzielni - "Pojezierzu" - fiskus zainkasowałby ok. 200 tys. zł.

W przyszłym roku kwoty te będą podobne, dlatego - by zatkać dziurę po zapłaconym podatku - spółdzielnie, wspólnoty i TBS-y sięgną do kieszeni lokatorów i najemców - wyjaśnia "Gazeta Olsztyńska".

interia
"Być bohaterem przez minutę, godzinę, jest o wiele łatwiej niż znosić trud codzienny w cichym heroizmie."
Ilonadora i czwórka pociech

Offline Gaga

  • Administrator
  • Rozgadany Weteran
  • *****
  • Wiadomości: 24592
Mieszkanie -prawo
« Odpowiedź #114 dnia: Grudzień 13, 2006, 09:38:16 am »
No nie wiem,do którego wątku to "przypisać",czy mieszkanie-prawo,czy prawo dla nas,( scalę  ;) )
ale coś z tym prawem jest nie tak  :roll:
A inni krewni,brat,siostra ( jeśli są) nie mają prawa dziedziczyć  :puppydogeyes:
I jeszcze komornik w tym,który licytować przedmioty będzie  :evil:
Nie rozumiem tu czegoś  :(

Skarb Państwa zabrał babci mieszkanie

Pewna łodzianka musiała oddać urzędowi skarbowemu klucze od własnościowego M-3, w którym mieszkali jej córka, zięć i wnuczka.

Rodzice trzyletniej dziewczynki zginęli w wypadku samochodowym, a ona zmarła dwa dni później wskutek odniesionych obrażeń. Decyzją sądu, mieszkanie przejmie Skarb Państwa, informuje "Dziennik Łódzki".

Gdyby dziecko zginęło na miejscu,pani Roma odziedziczyłaby mieszkanie po swojej córce. Ponieważ jednak wnuczka żyła jeszcze dwa dni, była w tym czasie spadkobierczynią majątku rodziców, a babcia nie może po niej dziedziczyć. - Wyrok sądu nie mógł być inny, bo w świetle polskiego prawa dziadkowie nie dziedziczą po wnukach, tłumaczy Sławomir Wlazło, sędzia Sądu Rejonowego Łódź- Śródmieście.

Przepisy kodeksu cywilnego mówią jednocześnie, iż państwo nie może odrzucić spadku, który przypada mu z mocy ustawy, a nie testamentu.

- Zgodnie z prawem komornik zlicytuje znajdujące się w mieszkaniu przedmioty, które mają jakąś wartość materialną, wyjaśnia Paweł Bińczyk, dyrektor łódzkiej delegatury Skarbu Państwa. - Potem mieszkanie zostanie sprzedane na wolnym rynku w drodze przetargu ustnego nieograniczonego. - Organ państwowy nie może przekazać nikomu darowizny pozyskanej jako spadek, dodaje Bińczyk.

Dr Piotr Kładoczny z Helsińskiej Fundacji Praw Człowieka uważa, iż prawo powinno być zmienione. - W tej konkretnej sytuacji nic już nie można zrobić, ponieważ sąd podjął decyzję w oparciu o obowiązujące przepisy. Ustawodawca nie przewidział tak szczególnej sytuacji. Prawo należy wciąż udoskonalać, aby w jego majestacie nie działa się niesprawiedliwość. Aż się prosi o poszerzenie prawa dziedziczenia o dziadków. Inicjatywę ustawodawczą mogą wnieść nie tylko posłowie, ale też na przykład Ministerstwo Sprawiedliwości, mówi Kładoczny.

Źródło informacji: PAP
"Dużo ludzi nie wie, co z czasem robić.
Czas nie ma z ludźmi tego kłopotu."

Pozdrawiam
"Starsza Letnia Miotełka"

Online sonia

  • Administrator
  • Rozgadany Weteran
  • *****
  • Wiadomości: 25243
    • Dar Życia
Mieszkanie -prawo
« Odpowiedź #115 dnia: Grudzień 15, 2006, 10:30:49 am »
W dziesiejszej Gazecie Prawnej jest obszerny Informator dotyczący miszkań w Spółdzielnich Mieszkaniowych.

W Spółdzielni Meszkaniowej
GAZETA PRAWNA NR 243 (1862) 2006-12-15 > Prawo i Życie

1 Członkostwo w spółdzielni mieszkaniowej


■ JAK ZOSTAĆ SPÓŁDZIELCĄ

Członkiem spółdzielni mieszkaniowej może zostać każda osoba fizyczna, nawet niemająca zdolności do czynności prawnych. Szczegółowe warunki określa statut spółdzielni.


■ PRAWO LOKATORSKIE, WŁASNOŚCIOWE, ODRĘBNE

Mieszkania o statusie lokatorskim nie można sprzedać ani odziedziczyć. Takie możliwości daje prawo własnościowe i odrębna własność.


■ PRZEKSZTAŁCENIE PRAWA WŁASNOŚCIOWEGO

Przekształcenie mieszkania w pełną własność wymaga złożenia wniosku i poniesienia określonych kosztów, zaś jego termin zależy m.in. od tego, czy spółdzielnia ma uregulowany status prawny gruntów.


2 Zobowiązania wobec spółdzielni


■ CZYNSZE I INNE WYDATKI

Wnoszenie opłat eksploatacyjnych jest podstawowym obowiązkiem lokatorów mieszkań spółdzielczych, bez względu na status zajmowanych lokali.


■ KONSEKWENCJE ZADŁUŻENIA

Ten, kto nie płaci czynszu, powinien liczyć się z pozbawieniem członkostwa. Może mu nawet grozić eksmisja


■ DODATKI MIESZKANIOWE

Najubożsi mogą starać się o dodatki mieszkaniowe z gminy. Pieniądze te są przesyłane na konto spółdzielni, a spółdzielca ma obowiązek terminowo opłacać pozostałą część czynszu.


■ WYKLUCZENIE ZE SPÓŁDZIELNI

Członek spółdzielni, który nie przestrzega statutu lub świadomie działa na jej szkodę, może być z niej wykluczony.


3 Spółdzielnia pod kontrolą członków


■ ZASKARŻANIE UCHWAŁ, KONTROLA DECYZJI

Spółdzielcy mają 6 tygodni od walnego zgromadzenia na zaskarżenie do sądu podjętej na nim uchwały, którą uznają za krzywdzącą. Mogą także zgłosić ministrowi o niegospodarności spółdzielni.


■ W INTERESIE SPÓŁDZIELNI

Członkowie spółdzielni mogą przystąpić do postępowania sądowego toczącego się w jej sprawie.


■ PRAWO PODZIAŁU

Nie tylko spółdzielnia może zdecydować o swoim podziale. Wystąpić o to mogą także jej członkowie.


4 Uprawnienia członków i ich następców


■ PO ROZWODZIE LUB SEPARACJI

Prawo własnościowe natomiast podlega dziedziczeniu. Po rozwodzie lub separacji małżonkowie mogą wystąpić o podział majątku, w którym uwzględnione zostaną także ich prawa do mieszkania spółdzielczego.


■ PRAWO DZIEDZICZENIA

Prawo lokatorskie nie może być dziedziczone, tylko związany z nim wkład. Prawo własnościowe natomiast podlega dziedziczeniu.


■ WYNAJMOWANIE I SPRZEDAŻ

Spółdzielcy mogą wynajmować mieszkania innym. Sprzedać zaś mogą tylko prawa własnościowe i odrębną własność.


5 Obowiązki notarialne i hipoteczne


■ Z WŁASNOŚCIĄ I SPRZEDAŻĄ DO NOTARIUSZA

Przekształcenie prawa lokatorskiego we własnościowe nie wymaga wizyty u notariusza. Konieczna jest przy wszelkich poczynaniach własnościowych i transakcjach sprzedaży.


■ ZABEZPIECZENIE KREDYTU

Jeśli na mieszkanie spółdzielcze ktoś zaciągnie kredyt, powinien liczyć się z koniecznością ustanowienia hipoteki, czego wymagają banki.
Tam gdzie warto dotrzeć, nie ma dróg na skróty.
Sonia, mama Moniki z zD- 18,1l. , Domowa terapia

Online sonia

  • Administrator
  • Rozgadany Weteran
  • *****
  • Wiadomości: 25243
    • Dar Życia
Mieszkanie -prawo
« Odpowiedź #116 dnia: Grudzień 15, 2006, 10:38:41 am »
m.inn. z linku wyżej

CZŁONKOSTWO W SPÓŁDZIELNI MIESZKANIOWEJ Co daje własnościowe prawo do lokalu

Spółdzielcze własnościowe prawo do lokalu przysługuje wyłącznie członkowi spółdzielni. Może on z niego swobodnie korzystać, a nawet bez zgody spółdzielni sprzedać je lub darować. Prawo to podlega także dziedziczeniu. Uprawniony do niego nie jest jednak właścicielem mieszkania. Aby nabyć tytuł własności, musi uregulować wszelkie zobowiązania wobec spółdzielni i wystąpić do niej z takim żądaniem.

Spółdzielcze własnościowe prawo do lokalu jest tzw. ograniczonym prawem rzeczowym. Oznacza to, że, podobnie jak przy spółdzielczym lokatorskim prawie do lokalu mieszkalnego, osoba uprawniona nie jest właścicielem mieszkania, które zajmuje.

Właścicielem mieszkania zawsze jest spółdzielnia. Nie oznacza to oczywiście, że osoba posiadająca własnościowe prawo ma takie same przywileje i obowiązki jak osoba, która ma prawo lokatorskie. Sytuacja tej pierwszej osoby jest nieporównanie lepsza od sytuacji, w której przysługuje tylko prawo lokatorskie. Przede wszystkim może ona swoje mieszkanie sprzedać lub darować. Poza tym prawo to podlega dziedziczeniu według ogólnych zasad prawa spadkowego. Nie ma przy tym znaczenia, czy spadkobierca jest osobą bliską i czy mieszkał razem ze zmarłym członkiem spółdzielni. Spółdzielca może zatem zapisać swoje mieszkanie w testamencie, a w razie braku testamentu jest ono dziedziczone na podstawie przepisów ustawowych, określonych w kodeksie cywilnym.


Prawo dla kilku osób

Kolejna różnica to to, że własnościowe prawo do mieszkania może przypadać kilku osobom, a nie tylko małżonkom. Nie wszystkie osoby muszą być wówczas członkami spółdzielni. Wystarczy, że jest nim tylko jedna z nich.

W przypadku zgłoszenia się do spółdzielni o przyjęcie w poczet spółdzielców kilku uprawnionych spór rozstrzyga sąd cywilny w postępowaniu nieprocesowym. Wniosek do sądu trzeba złożyć w terminie wskazanym przez spółdzielnię. Po bezskutecznym upływie tego terminu wyboru członka dokonuje spółdzielnia samodzielnie.

Spółdzielnia nie może jednak odmówić przyjęcia w poczet członków nabywcy prawa własnościowego, jeżeli odpowiada on wymaganiom określonym w statucie.

WAŻNE

• Właścicielem spółdzielczego własnościowego prawa do lokalu mieszkalnego jest spółdzielnia. Członkowi spółdzielni przysługuje jednak roszczenie o przekształcenie tego prawa w odrębną własność lokalu.
• Własnościowe prawo może być ustanowione tylko na mocy pisemnej umowy spółdzielni i jej członka.
• Własnościowe prawo jest ograniczonym prawem rzeczowym – można je sprzedać lub darować, podlega także dziedziczeniu.

Ustanowienie prawa

Spółdzielcze własnościowe prawo do lokalu mieszkalnego może być ustanowione wyłącznie w budynkach stanowiących własność lub współwłasność spółdzielni. Do jego ustanowienia dochodzi przez zawarcie umowy między członkiem a spółdzielnią. Umowa musi być zawarta, pod rygorem nieważności, w formie pisemnej. Członek spółdzielni zobowiązuje się w niej do wniesienia wkładu budowlanego oraz uiszczania opłat, a spółdzielnia zobowiązuje się do oddania członkowi lokalu mieszkalnego na czas nieoznaczony. W umowie tej nie określa się ceny mieszkania, a jedynie zobowiązanie do pokrycia kosztów jego budowy przez wniesienie wkładu budowlanego.

Przed zawarciem umowy o prawo własnościowe spółdzielnia podpisuje najpierw umowę o budowę lokalu. Umowa taka (również pisemna) powinna zobowiązywać strony do zawarcia, po wybudowaniu lokalu, umowy o spółdzielcze własnościowe prawo do tego lokalu.

Wygaśnięcie prawa

Jeżeli nabywca prawa do własnościowego lokalu nie zostanie przyjęty w poczet spółdzielców, prawo to wygaśnie. W takim przypadku spółdzielnia zobowiązana jest do zwrotu uprawnionemu wartości mieszkania, po potrąceniu części wkładu budowlanego, która nie została wniesiona. Spółdzielnia może także potrącić kwotę niespłaconego kredytu wraz z odsetkami, który był zaciągnięty na wybudowanie lokalu. Roszczenie o wypłatę wartości własnościowego prawa do lokalu staje się wymagalne z chwilą opróżnienia lokalu.

Wygaśnięcie spółdzielczego własnościowego prawa do lokalu następuje również w innych przypadkach, np. wskutek jego przekształcenia w odrębną własność lokalu.

Roszczenie takie przysługuje każdej osobie uprawnionej do lokalu, która uregulowała ze spółdzielnią wszelkie zobowiązania związane z budową i eksploatacją lokalu.

Spółdzielnia ma obowiązek spełnienia tego żądania. Niedopuszczalne jest jednak przekształcanie przez spółdzielnię praw do lokalu w odrębną własność, jeżeli przy budowie tych lokali korzystano ze środków Krajowego Funduszu Mieszkaniowego. W stosunku do tych lokali przewidziano całkowity zakaz ich przekształcania.

UMOWA O BUDOWĘ

Umowa o budowę lokalu zawsze powinna zawierać zobowiązanie do zawarcia po jego wybudowaniu umowy o ustanowienie spółdzielczego własnościowego prawa do lokalu. W umowie powinien zostać także określony zakres robót, który będzie stanowił podstawę ustalenia wysokości kosztów budowy lokalu, oraz zasady ustalania wysokości kosztów
budowy lokalu. Statut spółdzielni może wprowadzać także dodatkowe elementy, które obowiązkowo powinny być zapisane w takiej umowie.

SWOBODNE UŻYWANIE LOKALU

Posiadacz własnościowego prawa może nim swobodnie rozporządzać. Może na przykład wynająć mieszkanie lub oddać je do bezpłatnego używania. Własnościowe prawo można także zbyć (piszemy o tym w dalszej części poradnika).

EGZEKUCJA

Własnościowe prawo podlega także egzekucji. Do egzekucji z tego prawa stosuje się odpowiednie przepisy o egzekucji z nieruchomości, a licytant ma prawo do roszczenia o przyjęcie w poczet członków spółdzielni mieszkaniowej.

W RAZIE LIKWIDACJI

Jeżeli podczas likwidacji, postępowania upadłościowego albo postępowania egzekucyjnego z nieruchomości spółdzielni, nabywcą budynku albo udziału w budynku nie będzie spółdzielnia mieszkaniowa, spółdzielcze własnościowe prawo do lokalu przekształca się w prawo odrębnej własności lokalu lub we własność domu jednorodzinnego. W przypadku nabycia budynku lub udziału w budynku przez inną spółdzielnię mieszkaniową, byłemu członkowi przysługuje roszczenie o przyjęcie do tej spółdzielni. Gdy mowa o byłym członku, chodzi o osobę, której członkostwo ustało na skutek wykreślenia spółdzielni z rejestru w związku z zakończeniem postępowania likwidacyjnego lub upadłościowego i któremu przysługiwało spółdzielcze własnościowe prawo do lokalu.

- Arkadiusz Jaraszek
Tam gdzie warto dotrzeć, nie ma dróg na skróty.
Sonia, mama Moniki z zD- 18,1l. , Domowa terapia

Offline Gaga

  • Administrator
  • Rozgadany Weteran
  • *****
  • Wiadomości: 24592
Mieszkanie -prawo
« Odpowiedź #117 dnia: Grudzień 18, 2006, 08:36:55 am »
Łatwo uniknąć podatku od sprzedaży mieszkania

Piotr Skwirowski2006-12-17

Z końcem tego roku z ustawy o PIT znika zwolnienie od podatku dochodów ze sprzedaży domów i mieszkań otrzymanych w spadku i darowiźnie. Ale od podatku można się będzie legalnie "wykręcić".

Dzięki nowym przepisom w ustawie o podatku od spadków i darowizn już od początku stycznia, spadki i darowizny przekazywane w ramach najbliższej rodziny będą zwolnione od podatku. Całkowicie. Nawet więc od bardzo wysokiej darowizny, choćby idącej w miliony złotych, czy spadku o olbrzymiej wartości (np. pałacu czy dzieł sztuki), nie trzeba będzie płacić ani złotówki podatku. Najbliższa rodzina to: małżonek, rodzice, dziadkowie, dzieci, wnuki, pasierb, ojczym, macocha i rodzeństwo.

Niestety, wraz z wprowadzeniem tego niezwykle korzystnego dla podatników zwolnienia do ustawy o podatku od spadków i darowizn z ustawy o podatku dochodowym od osób fizycznych (PIT) zniknie zapisane teraz w art. 21 ust. 1 pkt 32 lit. d zwolnienie od podatku sprzedaży domów i mieszkań. Ktoś, kto po Nowym Roku dostanie w spadku bądź jako darowiznę dom czy mieszkanie, a następnie je sprzeda, będzie musiał zapłacić 19 proc. podatku od dochodu z takiej transakcji. Ale jest kilka sposobów na to, by podatku nie zapłacić. I to legalnych.

Zgodnie z przepisami ustawy o PIT podatku nie zapłaci osoba, która sprzeda podarowany bądź odziedziczony dom lub mieszkanie nie wcześniej niż po pięciu latach, "licząc od końca roku kalendarzowego, w którym nastąpiło nabycie" tej nieruchomości.

Ale podatku nie będzie też wtedy, gdy taka nieruchomość zostanie sprzedana przed upływem pięciu lat. A to za sprawą nowego zwolnienia podatkowego zapisanego w ustawie o PIT. W art. 21 ust. 1 pkt 126 zapisano, że wolne od podatku będą "przychody uzyskane z odpłatnego zbycia" domu i mieszkania "jeżeli podatnik był w nim zameldowany na pobyt stały przez okres nie krótszy niż 12 miesięcy przed datą zbycia". Ktoś, kto w styczniu, dostanie dom czy mieszkanie w spadku bądź darowiźnie i od razu się w nim zamelduje, będzie je mógł sprzedać bez podatku np. na początku lutego 2008 r.

Kolejny sposób na "wykręcenie" się od podatku dotyczy darowizn. Jeśli ktoś chce podarować mieszkanie np. dzieciom czy wnukom, te zaś zamierzają je szybko sprzedać, powinien się pospieszyć z darowizną, by zdążyć z darowizną i sprzedażą do końca roku, czyli do czasu, kiedy będzie jeszcze obowiązywać zwolnienie od podatku sprzedaży mieszkań otrzymanych w drodze darowizny. Nie będzie to łatwe, ale przy odrobinie szczęścia da się jeszcze przeprowadzić. Taka darowizna będzie zwolniona od podatku od spadków i darowizn w ramach obowiązującej ulgi mieszkaniowej.

Ulga zwalnia od podatku nabycie w drodze spadku lub darowizny (podatnicy zaliczeni do tzw. pierwszej grupy podatkowej, czyli bliska rodzina) bądź tylko spadku (druga grupa, czyli dalsza rodzina, a także - pod pewnymi warunkami - trzecia grupa, czyli osoby niespokrewnione) domu albo mieszkania o powierzchni do 110 m kw. Osoba, która chce skorzystać z ulgi mieszkaniowej, nie może być przy tym właścicielem, a nawet najemcą innego lokalu mieszkalnego.

Jeśli chodzi o darowizny w ramach najbliższej rodziny, to jest jednak jeszcze prostszy sposób na uniknięcie podatku. Jeśli więc po Nowym Roku np. dziadkowie chcą dać wnuczce mieszkanie, a ta zamierza je szybko sprzedać, lepiej, żeby mieszkanie sprzedali dziadkowie i podarowali wnuczce pieniądze z tej transakcji. Jeśli dziadkowie są właścicielami mieszkania dłużej niż pięć lat, nie zapłacą podatku od dochodu z jego sprzedaży. W ramach zwolnienia od podatku od spadków i darowizn przekazywanych członkom najbliższej rodziny wnuczka nie zapłaci zaś podatku od pieniędzy podarowanych jej przez dziadków. Niezależnie od tego, jak dużą kwotę otrzyma.
"Dużo ludzi nie wie, co z czasem robić.
Czas nie ma z ludźmi tego kłopotu."

Pozdrawiam
"Starsza Letnia Miotełka"

Offline Gaga

  • Administrator
  • Rozgadany Weteran
  • *****
  • Wiadomości: 24592
Mieszkanie -prawo
« Odpowiedź #118 dnia: Grudzień 21, 2006, 03:25:51 pm »
Likwidacja spółdzielczej własności
21 grudnia

"Nasz Dziennik" pisze o przygotowywanej przez posłów nowelizacji ustawy o spółdzielniach mieszkaniowych. Zmiany powinny w krótkim czasie doprowadzić do masowego uwłaszczenia spółdzielców. Ustawa ma być gotowa w marcu.

Projekt przewiduje m.in. spłatę umorzonego kredytu w kwocie nominalnej, zakaz pobierania przez spółdzielnię dodatkowych opłat za remonty czy modernizację.

W nowej wersji ustawy o spółdzielniach mieszkaniowych zlikwidowana zostanie też możliwość ustanawiania spółdzielczego własnościowego prawa do lokalu. Oznacza to, że spółdzielnie nie będą mogły podpisywać nowych umów w tym zakresie. Wszystkie stare umowy pozostaną w mocy. Posłowie chcą w ten sposób odciąć zarządom spółdzielni możliwość dalszego utrzymywania w zależności ludzi, którzy w pełni spłacili koszty budowy swoich mieszkań, a mimo to nadal nie są ich właścicielami.

Gazeta pisze, że zarządy wykorzystują dotychczasowe przepisy do wywierania presji na lokatorów, aby odstąpili od przekształcenia prawa do lokalu w odrębną własność i zamiast tego nabyli tzw. spółdzielcze własnościowe.

"Straszą, że przy ewentualnej sprzedaży takiego mieszkania spółdzielcy będą musieli zapłacić większy podatek niż przy sprzedaży spółdzielczego własnościowego" - mówi poseł Gabriela Masłowska (Koło Poselskie Ruch Ludowo-Chrześcijański). "To nie jest prawda. Jest taki sam podatek dochodowy w obu wypadkach i to zostanie utrzymane" - dodaje.

Za likwidacją spółdzielczego własnościowego prawa do lokalu - opowiadają się wszystkie kluby poselskie poza SLD.

Są też duże szanse - informuje dziennik - że podkomisja pracująca nad nowelizacją zaakceptuje rozwiązanie, które uniezależnia koszty ponoszone przez lokatorów chcących nabyć odrębną własność od komercyjnej ceny mieszkania. Większość posłów chce, aby lokatorzy spłacali tylko nominalną wartość umorzenia kredytu przez państwo, a nie jak dotąd - różnicę między wartością rynkową mieszkania a zwaloryzowanym wkładem mieszkaniowym pomniejszoną o ustawową bonifikatę.

Więcej na ten temat w czwartkowym wydaniu "Naszego Dziennika".

Źródło informacji: PAP
"Dużo ludzi nie wie, co z czasem robić.
Czas nie ma z ludźmi tego kłopotu."

Pozdrawiam
"Starsza Letnia Miotełka"

Offline Ulka

  • User z prawami do pisania
  • Rozgadany Weteran
  • *******
  • Wiadomości: 10988
Mieszkanie -prawo
« Odpowiedź #119 dnia: Grudzień 29, 2006, 05:35:47 pm »
Gazeta Podatkowa nr 104  z dn. 2006.12.28
Autor: Tomasz Konieczny

Jaki podatek od zamiany mieszkań?

Mam ofertę zamiany mieszkań. Jedno kosztuje ok. 180 tys. zł, drugie jest o 40 tys. zł tańsze. Jak wysoki podatek płaci się u notariusza od takiej transakcji? Czy w ogóle jest to opłacalne?

Owszem. Podatek od czynności cywilnoprawnych będzie bowiem naliczony od różnicy wartości zamienianych lokali mieszkalnych.

Podobnie jak w przypadku sprzedaży mieszkania stawka podatku od czynności cywilnoprawnych wyniesie 2%. Zwykle przy umowach zamiany podstawę opodatkowania stanowi wartość rynkowa rzeczy lub prawa majątkowego, od którego przypada wyższy podatek. Jednakże, jak już zostało wspomniane na wstępie, w przypadku zamiany lokalu mieszkalnego stanowiącego odrębną nieruchomość lub własnościowego spółdzielczego prawa do lokalu mieszkalnego na taki lokal lub prawo do lokalu podstawę opodatkowania stanowi różnica wartości rynkowych zamienianych lokali lub praw do lokali (art. 6 ust. 1 pkt 2 lit. a) ustawy o podatku od czynności cywilnoprawnych, Dz.U. z 2005 r. nr 41, poz. 399 ze zm.).

Oznacza to, że podatek będzie naliczony od 40 tys. zł i wyniesie tylko 800 zł. Gdyby jedno z tych mieszkań było przedmiotem nie umowy zamiany, lecz sprzedaży, notariusz pobrałby od stron (a od nowego roku od kupującego) zarówno w jednym, jak i drugim przypadku znacznie więcej, bo odpowiednio: 3.600 zł lub 2.800 zł.

Ta preferencyjna podstawa opodatkowania dotyczy zamiany dwóch lokali stanowiących odrębne nieruchomości, zamiany dwóch spółdzielczych własnościowych praw do lokali mieszkalnych oraz zamiany spółdzielczego własnościowego prawa do lokalu mieszkalnego na lokal stanowiący odrębną nieruchomość. Natomiast nie stosuje się jej do zamiany mieszkania na nieruchomość gruntową, choćby nawet zabudowaną budynkiem mieszkalnym. W tym ostatnim przypadku stawka podatku (2%) byłaby liczona od wartości rynkowej rzeczy (nieruchomości), od której przypada wyższy podatek.

Obowiązek zapłaty podatku ciąży solidarnie na obu stronach umowy. Strony mogą jednak ustalić między sobą, która z nich zapłaci podatek oraz inne koszty związane z transakcją (taksę notarialną, opłatę sądową za wpisy do ksiąg wieczystych). W przypadku umowy zamiany często praktykowanym rozwiązaniem jest podział tych kosztów między obie strony po połowie.

Również po wejściu w życie 1 stycznia 2007 r. nowelizacji ustawy o podatku od czynności cywilnoprawnych obowiązek podatkowy przy umowie zamiany będzie ciążył na obu stronach umowy.
Ulka-Darek30mpdz & Magda31 &   wspomnienia

Offline Gaga

  • Administrator
  • Rozgadany Weteran
  • *****
  • Wiadomości: 24592
Mieszkanie -prawo
« Odpowiedź #120 dnia: Styczeń 03, 2007, 11:10:41 am »
Interpretacja podatkowa spowoduje podwyżkę czynszów

Właściciele, spółdzielcy oraz najemcy poniosą wyższe koszty utrzymania mieszkań. Na mniejszą skalę będą przeprowadzać remonty. Powodem jest interpretacja Ministerstwa Finansów, która zwiększa ich obciążenia podatkowe


Własność mieszkań

Wyjaśnienie zostało przygotowane na prośbę wiceministra budownictwa Piotra Stycznia (patrz " Rz" z 4 grudnia 2006 r. "Choć jest zwolnienie z podatku, opłaty za lokale mogą wzrosnąć"). Chodziło o to, jakie dochody wspólnot mieszkaniowych, spółdzielni, zarządów domów komunalnych oraz towarzystw budownictwa społecznego ( tbs) są zwolnione z podatku dochodowego od osób prawnych ( CIT). Jak twierdzą zarządcy nieruchomości, wcale nie jest to takie oczywiste.

Niekorzystne zwolnienie

W opinii wiceministra finansów Jacka Dominika od nowego roku z podatku CIT są zwolnione tylko dochody osiągane z gospodarki mieszkaniowej przeznaczane na cele związane z utrzymaniem zasobów mieszkaniowych ( art.17 ust.1 pkt 44 ustawy o CIT). Dotyczy to więc należności za mieszkania wnoszone przez właścicieli oraz lokatorów.

Zwolnienie nie obejmuje już dochodów z działalności gospodarczej, jeżeli są przeznaczane na utrzymanie zasobów mieszkaniowych, w tym z: najmu lokali użytkowych, dzierżawy gruntów pod parkingi oraz ścian i dachów budynków pod reklamy lub maszty telefonii komórkowej, odsetek z lokat terminowych, zarządzania cudzymi zasobami mieszkaniowymi.

Wiceminister finansów wyjaśnił także, co należy rozumieć pod pojęciem gospodarki mieszkaniowej (patrz ramka). W opinii wiceministra budownictwa pojęcie to powinno być tożsame z definicją zasobów mieszkaniowych, którą nie posługują się przepisy, ale która została ugruntowana m.in. przez interpretacje urzędów podatkowych. Innego zdania jest wiceminister Dominik. W jego odpowiedzi definicja gospodarki mieszkaniowej jest węższa od pojęcia zasobów mieszkaniowych. Nie obejmuje m.in. budynków handlowo-usługowych.

Piotr Styczeń sugerował także wiceministrowi finansów znowelizowanie ustawy o CIT, by wspólnoty oraz spółdzielnie mieszkaniowe nie płaciły CIT od dochodów z działalności gospodarczej, jeżeli przeznaczą je na remonty. MF nad tym się jeszcze zastanawia.


Będzie drożej

- Odpowiedź MF jest niekorzystna dla zarządców nieruchomości -ocenia Ryszard Jajszczyk, dyrektor Biura Związku Rewizyjnego Spółdzielni Mieszkaniowych RP. - Resort finansów myśli tylko o jednym: o dochodach państwa. Niewątpliwie się zwiększą, ale kosztem właścicieli, oraz lokatorów.

Ryszard Jajszczyk szacuje, że tylko w spółdzielniach mieszkaniowych roczne dochody z działalności gospodarczej wynoszą 1,4 mld zł. Dotychczas nie były one opodatkowane, teraz trzeba od tej kwoty zapłacić 19 proc. podatku, czyli 266 mln zł. W rezultacie albo zostaną ograniczone remonty, albo pójdą w górę opłaty za mieszkanie. Miesięcznie średnio każdy spółdzielca będzie musiał zapłacić za mkw. o 10 gr więcej.


Dwie ewidencje i co dalej

- Wyjaśnienie wiceministra Dominika nie rozstrzyga innych wątpliwości związanych z tym podatkiem, na które zwracał - mówi doradca podatkowy Krzysztof Dziewior. - Nie wiadomo, w jaki sposób wspólnoty mieszkaniowe, spółdzielnie, tbs, zarządy domów komunalnych będą prowadziły ewidencje kosztów i przychodów. Teraz muszą być one dwie: dla działalności podlegającej CIT i dla gospodarki zasobami mieszkaniowymi zwolnionej z CIT. Nierozstrzygnięty został także problem, czy niektóre wspólnoty mieszkaniowe są zwolnione z podatku, czy też muszą go płacić. Pojęcie "wspólnota mieszkaniowa" sugeruje‚ że mogą ją stworzyć tylko właściciele mieszkań. Tymczasem obejmuje nie tylko ich‚ lecz także właścicieli lokali użytkowych oraz garaży - dodaje Dziewior. Nie wiadomo więc, czy wspólnoty złożone z lokali o różnym charakterze korzystają ze zwolnienia z CIT, czy też ich ono nie dotyczy.

Wyjaśnienie wiceministra finansów nie ma charakteru interpretacji wiążącej. Od urzędów skarbowych będzie więc zależało, czy się do niego będą stosować oraz jak będą rozwiązywać sporne kwestie.

RENATA KRUPA-DĄBROWSKA



Od czego nie trzeba płacić CIT

Co według Ministerstwa Finansów kryje się pod pojęciem gospodarki mieszkaniowej


* budynki mieszkalne wraz z wyposażeniem technicznym oraz przynależnymi pomieszczeniami, a w szczególności:
- dźwigi osobowe i towarowe, aparaty do wymiany ciepła, kotłownie i hydrofornie wbudowane,
- klatki schodowe,
- strychy, piwnice, komórki,
- garaże;

* pomieszczenia znajdujące się w budynku mieszkalnym lub poza nim, związane z administrowaniem i zapewnieniem bezawaryjnego funkcjonowania osiedlowych budynków mieszkalnych, tj.:
- budynki (pomieszczenia) administracji osiedlowej,
- kotłownie i hydrofornie wolno stojące,
- osiedlowe warsztaty (zakłady) konserwacyjno-remontowe;

* urządzenia i uzbrojenie terenów, na których znajdują się ww. budynki, jak:
- zbiorniki - doły gnilne, szamba,
- rurociągi i przewody sieci wodociągowo-kanalizacyjnej, gazowej i ciepłowniczej,
- sieci elektroenergetyczne i telefoniczne,
- budowle inżynieryjne (studnie itp.),
- budowle komunikacyjne, jak: drogi, ulice, chodniki,
- inne budowle i urządzenia związane z ukształtowaniem i zagospodarowaniem terenu, mające wpływ na prawidłowe funkcjonowanie osiedlowych budynków mieszkaniowych, jak np. latarnie oświetleniowe, ogrodzenia.
"Dużo ludzi nie wie, co z czasem robić.
Czas nie ma z ludźmi tego kłopotu."

Pozdrawiam
"Starsza Letnia Miotełka"

Offline Gaga

  • Administrator
  • Rozgadany Weteran
  • *****
  • Wiadomości: 24592
Mieszkanie -prawo
« Odpowiedź #121 dnia: Styczeń 05, 2007, 10:05:23 am »
Mieszkania lokatorskie za grosze?
Marek Wielgo2007-01-04

Czy blisko milion rodzin zajmujących spółdzielcze mieszkania lokatorskie będzie je mogło wykupić za przysłowiowe grosze?

W przyszłym tygodniu decyzję w tej sprawie ma podjąć sejmowa nadzwyczajna podkomisja, która już blisko siedem miesięcy pracuje nad reformą spółdzielczości mieszkaniowej. - Najprawdopodobniej w lutym przedstawimy efekty naszych prac komisji infrastruktury, która zdecyduje o skierowaniu projektu do drugiego czytania - deklaruje przewodniczący podkomisji Grzegorz Tobiszowski z PiS.

Tymczasem w listopadzie minął rok, odkąd posłowie LPR złożyli w Sejmie swój projekt nowelizacji ustawy o spółdzielniach mieszkaniowych, który zakłada m.in. znacznie korzystniejsze od obecnych zasady wykupu mieszkań. Lokatorzy mają dostawać je na własność po spłaceniu nominalnej kwoty kredytu umorzonego przez państwo w latach 70. i 80. Znaczyłoby to w praktyce oddanie lokatorom własności za symboliczną kwotę.

Sprawa wydawała się przesądzona, bo z podobną inicjatywą wystąpili także posłowie PiS i PO. Ponad 900 tys. lokatorów mogło więc liczyć na zaoszczędzenie przy wykupie nawet kilkudziesięciu tysięcy złotych. Wyjaśnijmy, że lokator musi przede wszystkim dopłacić różnicę między wartością rynkową lokalu a zwaloryzowanym wkładem mieszkaniowym. Dzięki ustawowej, jednakowej dla wszystkich lokatorów, 50-procentowej bonifikacie w praktyce najczęściej płacą oni jedną czwartą wartości rynkowej mieszkania. Pieniądze te niemal w całości zasilają fundusz remontowy spółdzielni.

- Skoro państwo umorzyło kiedyś spółdzielniom część kredytu, a resztę spłacili lokatorzy, to dlaczego mają oni jeszcze dopłacać jakąś część wartości rynkowej mieszkania? Przecież to niesprawiedliwe - mówi Tobiszowski.

Inaczej tę kwestię widzą działacze spółdzielczy, którzy w Sejmie mogą liczyć na wsparcie posłów SLD. Krajowa Rada Spółdzielcza zarzuca autorom projektów sprzeczną z konstytucją ingerencję w prawo własności. Ponadto działacze zwracają uwagę, że ponad 2,6 mln rodzin poniosło znaczne koszty związane z przekształceniem mieszkań lokatorskich we własnościowe. Ludzie ci mieliby więc prawo czuć się oszukani.

Wiceminister budownictwa Piotr Styczeń przyznaje, iż istnieje poważna obawa, że Trybunał Konstytucyjny zakwestionuje forsowane przez LPR, PiS i PO rozwiązania dotyczące wykupu. W 2001 r. Trybunał uchylił uchwalony przez AWS i UW przepis zakładający wykup mieszkań za 3 proc. ich wartości rynkowej. - Poprosimy ekspertów o opinie. Gdyby się okazało, że nasze rozwiązania są niezgodne z konstytucją, rozważymy propozycje rządowe - zapewnia przewodniczący podkomisji. Dodajmy, że projekt rządowy zakłada utrzymanie obecnej 50-proc. bonifikaty, a ponadto ma umożliwić spółdzielniom stosowanie dodatkowej zniżki, gdyby uznały, że obecna jest za mała. - Spółdzielnie będą mogły zrezygnować z jakichkolwiek dopłat - mówi Styczeń.

Czy lokatorzy powstrzymują się przed wykupem mieszkań, czekając na korzystniejsze zasady? Raczej nie. W jednej z dużych spółdzielni na warszawskim Mokotowie dowiedzieliśmy się, że choć jest w niej jeszcze ok. tysiąca takich lokali, to chętnych na ich wykup jest wielu. Ruch zaczął się wiosną, gdy zaczęły rosnąć ceny mieszkań. Jeszcze rok temu rzeczoznawcy wyceniali mieszkania w tej spółdzielni przeciętnie po 3,3-3,5 tys. zł. Obecnie - jak twierdzą w jej zarządzie - ich wartość podskoczyła do ok. 4,5 tys. zł za metr. Łatwo więc policzyć, że jeśli plan LPR, PiS i PO nie wypali, to ci, którzy czekali z wykupem, stracili już, lekko licząc, kilkanaście tysięcy złotych.
"Dużo ludzi nie wie, co z czasem robić.
Czas nie ma z ludźmi tego kłopotu."

Pozdrawiam
"Starsza Letnia Miotełka"

Offline Gaga

  • Administrator
  • Rozgadany Weteran
  • *****
  • Wiadomości: 24592
Mieszkanie -prawo
« Odpowiedź #122 dnia: Styczeń 10, 2007, 06:47:04 pm »
Opłaty mieszkaniowe - za co płacimy
Hanna Budzisz2007-01-09

Warto to rozszyfrować, bo suma jest na ogół niemała. Składa się na nią zaliczka na koszty eksploatacji budynku, składka na fundusz remontowy oraz opłaty za różne świadczenia, na przykład dostawę gazu czy ciepłej wody.

Zaliczka na eksploatację

Są to opłaty związane z kosztami eksploatacji budynku. Niektóre z nich określane są w stosunku do całego budynku, a następnie dzielone na poszczególne lokale, inne są uzależnione od liczby osób zamieszkujących w lokalu.

Koszty dotyczące osiedla

W dużych spółdzielniach mieszkaniowych każdy najemca lub właściciel lokalu płaci swoją część za działalność oświatową i kulturalną, np. działalność osiedlowego domu kultury. Koszt, jaki przypada na najemcę/właściciela, zależy od rodzaju działalności oraz od liczby mieszkań.

Koszty dotyczące budynku

- Konserwacja budynku i jego otoczenia, czyli utrzymanie w sprawności sieci centralnego ogrzewania, wodociągów, telewizji kablowej, domofonu, zieleni itp. Koszty zależą od wielkości budynku i terenu.

- Koszt prądu zużytego w częściach wspólnych budynku do oświetlenia podwórka, klatek schodowych, piwnic, funkcjonowania domofonu. Zależy od wielkości posesji, wysokości budynku, liczby mieszkań.

- Koszty administrowania nieruchomością. Składa się na nie pensja prezesa i zarządu (w spółdzielniach) lub wynagrodzenie zarządcy (we wspólnocie) lub wynagrodzenie ADM (w lokalach należących do gminy) oraz pensje dla pracowników różnych działów. Te koszty są zróżnicowane, wynoszą od 60 do 80 gr za m2 mieszkania miesięcznie. Zalicza się tu także wynagrodzenie księgowego zatrudnianego zazwyczaj na umowę zlecenie lub umowę o dzieło. Płaci mu się zależnie od wielkości zarządzanego obiektu.

- Wynagrodzenie dla dozorcy - zależy od miasta, dzielnicy, wielkości budynku.

- Koszt środków czystości - zależny od wielkości obiektu.

- Ubezpieczenie - stawka ubezpieczenia budynku od ognia i innych szkód losowych kształtuje się na poziomie 0,1-0,15 proc. wartości nieruchomości rocznie.

Koszty przypadające na mieszkańca

- Opłaty za windę - rozliczane są proporcjonalnie do liczby zamieszkujących lokal osób, wprowadza się też tzw. współczynniki piętrowe, które wynoszą na parterze: 0, na pierwszym piętrze: 0,5, na drugim i wyższych: 1. Z opłaty zwolnione są więc tylko osoby mieszkające na parterze. Koszt windy to 30-60 zł na mieszkanie.

- Opłaty za wywóz śmieci - są proporcjonalne do liczby zamieszkujących w lokalu osób. Najemca lub właściciel lokalu rozlicza się z przedsiębiorstwem komunalnym za pośrednictwem wspólnoty mieszkaniowej lub spółdzielni, płacąc za swój udział w wartości tej usługi (4-7 zł na osobę).

Podatki

O ile nie jesteśmy właścicielami danego mieszkania, w czynszu płacimy:


- Podatek od nieruchomości - jest ustalany co roku przez gminę i wynosi średnio 2-6 gr za m2 lokalu miesięcznie.

- Opłatę za użytkowanie wieczyste - jej wysokość jest ustalana co roku przez gminę. Za użytkowanie co roku płaci się 1 proc. wartości gruntu (od kilku do kilkudziesięciu tysięcy złotych za nieruchomość). To, ile zapłacimy, zależy więc od wartości nieruchomości i liczby mieszkań. Na jednego najemcę lub właściciela mieszkania może przypadać np. od 50 gr do 1 zł za m2. Jeżeli jesteśmy właścicielami danego lokalu, obie te opłaty regulujemy sami w urzędzie gminy.

Dodatkowe świadczenia

Należą do nich opłaty za wszelkie przyłącza doprowadzone do budynku: wodę, energię elektryczną, c.o., gaz, kanalizację, telewizję kablową itd. Opłaty za świadczenia mają pokryć dodatkowe koszty związane z użytkowaniem lokalu. Część pieniędzy wpłacana jest bezpośrednio usługodawcom, np. dostawcom energii elektrycznej czy gazu. Najemca zawiera zwykle umowy z ich dostawcami i rozlicza się z nimi według wskazań licznika.

Opłaty za dostawę zimnej wody i odprowadzenie ścieków

Cena 1 m3 wody jest ustalana raz do roku przez radę miasta lub gminy. Średnio waha się od 4 do 6 zł. Wyliczenie dla mieszkania, w którym są liczniki wody, nie jest trudne. Tam, gdzie nie ma liczników, przyjmuje się, że osoba zużywa przez miesiąc ok. 6 m3 wody. Cenę wody plus cenę podgrzania wody plus cenę ścieków mnoży się przez liczbę metrów sześciennych.

Opłaty za ciepłą wodę

Jej koszt jest ustalany przez radę miasta lub gminy raz do roku i zależnie od miejscowości - bardzo zróżnicowany: średnio wynosi od 8 do 12 zł za m3. Oblicza się, że na osobę potrzeba 3-4 m3 ciepłej wody miesięcznie. Dochodzi do tego opłata techniczna za podgrzanie wody, czyli za konserwację kotłowni i instalacji. W budynkach, które nie mają liczników, kwoty opłat za ciepłą wodę są zryczałtowane.

Opłata za centralne ogrzewanie

Koszt c.o. jest wysoki i wynosi ponad 1000 zł na rok. Suma ta jest najczęściej rozłożona na 12 miesięcy, mimo iż w miesiącach letnich mieszkania nie są ogrzewane. Może być ona także płacona tylko w okresie grzewczym - przez około 7 miesięcy w roku. Koszt ciepła zużywanego do ogrzewania pomieszczeń zależy od wielkości ogrzewanej powierzchni razy cena usługi.

Opłata za domofon

Jest jednakowa dla każdego mieszkania, każdy ma bowiem jedną linię i jeden aparat w lokalu. Gdyby w mieszkaniu były dwa aparaty - opłata powinna być podwójna. Koszt zależy od liczby domofonów i wynosi średnio 1,5-2 zł na miesiąc.

Opłata za antenę zbiorczą

Powinna być proporcjonalna do liczby gniazd antenowych w danym lokalu. Średnia cena to 0,85-1,20 zł.

Fundusz remontowy

Opłaca się z niego remonty budynku, np. naprawę dachu, ocieplenie ścian, wymianę instalacji gazowej, remont klatki schodowej itp.Pieniądze na fundusz remontowy płacą obligatoryjnie osoby mieszkające w spółdzielniach mieszkaniowych. We wspólnotach mieszkaniowych o powstaniu funduszu decydują członkowie wspólnoty. Wpłaty - liczone na metr kwadratowy mieszkania, są bardzo zróżnicowane - w nowych blokach są niezbyt duże (30-50 gr), a w starych, zdewastowanych budynkach rosną (2,50-3 zł). Mimo to wysokie czynsze nie wystarczają, by zapłacić za generalny remont wiekowego budynku, wspólnoty więc muszą remontować je po trochu. Wysokie opłaty na fundusz remontowy spotyka się również w stosunkowo nowych blokach z wielkiej płyty, które są w złym stanie i muszą być np. ocieplane.
"Dużo ludzi nie wie, co z czasem robić.
Czas nie ma z ludźmi tego kłopotu."

Pozdrawiam
"Starsza Letnia Miotełka"

Offline Gaga

  • Administrator
  • Rozgadany Weteran
  • *****
  • Wiadomości: 24592
Mieszkanie -prawo
« Odpowiedź #123 dnia: Styczeń 12, 2007, 04:49:43 pm »
Cytuj
Mieszkania lokatorskie za grosze?
Marek Wielgo 2007-01-04


Wykup mieszkań za grosze?
Marek Wielgo2007-01-10

Sejmowa nadzwyczajna podkomisja, która pracuje nad reformą spółdzielczości mieszkaniowej, chce bardzo korzystnych dla ponad 900 tys. lokatorów zasad wykupu mieszkań.

W zeszły piątek pisaliśmy, że w tym tygodniu podkomisja podejmie decyzję w tej sprawie. - Przyjęliśmy rozwiązanie zaproponowane przez Ligę Polskich Rodzin i Platformę Obywatelską, które zakłada spłatę przez lokatorów rzeczywistych kosztów budowy ich mieszkań - potwierdziła nam w środę wiceprzewodnicząca tej podkomisji Lidia Staroń (PO). W praktyce oznacza to oddanie lokatorom własności za symboliczną kwotę, bo dopłacaliby oni tylko nominalną kwotę kredytu umorzonego przez państwo w latach 70. i 80. Obecnie koszty wykupu sięgają nawet kilkudziesięciu tysięcy złotych, lokatorzy muszą dopłacić różnicę między wartością rynkową lokalu a zwaloryzowanym wkładem mieszkaniowym. Dzięki ustawowej, jednakowej dla wszystkich lokatorów, 50-procentowej bonifikacie w praktyce najczęściej płacą oni jedną czwartą wartości rynkowej mieszkania. Pieniądze te niemal w całości zasilają fundusz remontowy spółdzielni.

Lidia Staroń radzi lokatorom, by nie poddawali się presji władz swoich spółdzielni, które namawiają do wykupu ("bo ceny mieszkań idą w górę, więc rosną koszty"). Ale czy warto wstrzymywać się z tą decyzją? Przewodniczący podkomisji Grzegorz Tobiszowski z PiS zapewnia, że jego klub popiera zmianę zasad wykupu. Jednak rząd obawia się, że nowe mogą być zakwestionowane przez Trybunał Konstytucyjny. Rząd proponuje więc utrzymanie obecnej 50-proc. bonifikaty, a ponadto umożliwienie spółdzielniom stosowania dodatkowej zniżki. Spółdzielnie mogłyby nawet zrezygnować z jakichkolwiek dopłat.

Najprawdopodobniej na przełomie stycznia i lutego komisja infrastruktury zdecyduje o skierowaniu projektu do drugiego czytania w Sejmie.



Większość nieruchomości wolna od podatku
(Gazeta Prawna/12.01.2007, godz. 05:00)
 
NOWE PRAWO Nadal można uniknąć podatku od spadków i darowizn. Najbliższa rodzina nie zapłaci wcale, jeśli o spadku poinformuje urząd skarbowy. Gdy brak zawiadomienia, ulga obejmie tylko 110 mkw. mieszkania lub domu.
 
Cytuj
Od 1 stycznia 2007 r. podatnicy otrzymujący w spadku lub darowiźnie mieszkanie lub dom mogą uniknąć podatku od spadków. Wystarczy, jeśli w odpowiednim terminie poinformują o otrzymanym spadku urząd skarbowy. Z uprawnienia tego skorzystać mogą wyłącznie najbliżsi krewni spadkodawcy. Możliwość taką mają małżonek, zstępni, wstępni, pasierb, rodzeństwo, ojczym i macocha.

Z funkcjonowaniem nowego zwolnienia nie byłoby problemu, gdyby nie art. 16 ustawy z dnia 28 lipca 1983 r. o podatku od spadków i darowizn (t.j. Dz.U. z 2004 r. nr 142, poz. 1514 z późn. zm.). Przepis ten zwalnia z podatku nabycie własności nieruchomości w drodze dziedziczenia lub darowizny po spełnieniu określonych warunków, m.in. zamieszkiwaniu w odziedziczonym mieszkaniu przez ściśle określony czas. W tym jednak przypadku - w przeciwieństwie do zwolnienia określonego w art. 4a ustawy - do podstawy opodatkowania nie wlicza się wartości nieprzekraczającej jedynie 110 mkw. powierzchni użytkowej lokalu lub budynku. Ze zwolnienia mogą skorzystać nie tylko najbliżsi krewni, ale też i dalsi.

- Z ulgi skorzystają m.in. teść, teściowa, synowa czy zięć - twierdzi Mariusz Unisk z Instytutu Studiów Podatkowych.

Kłopot w tym, że osoby z najbliższej rodziny otrzymujące w spadku lub darowiźnie mieszkanie nie wiedzą, z którego zwolnienia skorzystać. Dotyczy to zwłaszcza najbliższych krewnych spadkodawcy. Osoby te nie wiedzą, czy w ich przypadku wystarczy zawiadomienie urzędu skarbowego o otrzymanym spadku dokonane w ciągu miesiąca od dnia powstania obowiązku podatkowego lub uprawomocnienia się orzeczenia sądu stwierdzającego nabycie spadku, czy też konieczne jest spełnienie skomplikowanych warunków określonych w art. 16 ustawy.

Podatnik może wybrać
"Dużo ludzi nie wie, co z czasem robić.
Czas nie ma z ludźmi tego kłopotu."

Pozdrawiam
"Starsza Letnia Miotełka"

Offline ilonadora

  • User z prawami do pisania
  • Rozgadany Weteran
  • *******
  • Wiadomości: 8422
    • http://wwwmojedzieciaki.blox.pl/html
Mieszkanie -prawo
« Odpowiedź #124 dnia: Styczeń 15, 2007, 07:05:35 pm »
Według GUS mieszkania są tanie niesłychanie


Ceny mieszkań gwałtownie rosną. Mimo to limit podatkowej ulgi na spłatę odsetek od kredytów mieszkaniowych ustalany na podstawie kosztów wybudowania 1 m kw. powierzchni użytkowej budynku stoi w miejscu. Jakim cudem?


Według GUS cena 1 m kw. powierzchni użytkowej budynku mieszkalnego z III kwartału 2006 r. jest niższa niż w III kwartale 2001 r.

Ulga odsetkowa zniknęła wprawdzie z początkiem tego roku, jednak podatnicy, którzy się na nią przed tym terminem załapali, będą mogli korzystać z odpisu jeszcze przez wiele, wiele lat. Nawet do końca 2027 r.

Ulga na spłatę odsetek obowiązuje od 2002 r. Jej limit ustalono wówczas na 189 tys. zł. Tyle można było odliczyć odsetek od kredytu. Jeśli kredyt był wyższy - odpisowi podlegały odsetki od jego części (właśnie od 189 tys. zł). W kolejnych latach limit ulgi nie urósł ani o złotówkę. Także limit na 2007 r. to 189 tys. zł.

Limit ulgi określono jako "iloczyn 70 metrów kwadratowych powierzchni użytkowej i wskaźnika przeliczeniowego 1 metra kwadratowego powierzchni użytkowej budynku mieszkalnego, ustalonego do celów obliczenia premii gwarancyjnej od wkładów na oszczędnościowych książeczkach mieszkaniowych za III kwartał roku poprzedzającego rok podatkowy". Według danych GUS wskaźnik ten wyniósł w III kwartale 2006 r. 2557 zł. Po jego przemnożeniu przez 70 otrzymujemy kwotę niespełna 179 tys. zł. Tyle więc powinien wynosić tegoroczny limit ulgi. Ustawa o podatku dochodowym od osób fizycznych zaznacza, że limit tej ulgi "w kolejnych następujących po sobie latach podatkowych nie może ulec zmniejszeniu". W tej sytuacji, jeśli dotąd wynosił 189 tys. zł, to i w tym roku wynosi tyle samo.

Jak to możliwe, że ogłaszana przez GUS cena 1 m kw. powierzchni użytkowej budynku mieszkalnego z III kwartału 2006 r. jest niższa niż w III kwartale 2001 r.? Wtedy sięgnęła 2700 zł i po przemnożeniu przez 70 m kw. dała obowiązujący do dziś limit 189 tys. zł. Z danych GUS wynika, że od tamtej pory cena 1 m kw. nigdy nawet nie zbliżyła się do 2700 zł. Tymczasem na rynku ceny mieszkań galopują. W większości dużych miast bez większego wysiłku można dziś znaleźć mieszkania z ceną przekraczającą 10 tys. zł za m kw.

- W 2002 r. zmieniła się nieco metodologia badania ceny metra kwadratowego powierzchni użytkowej budynku mieszkalnego - tłumaczy Janusz Kobylarz z Departamentu Statystyki Gospodarczej GUS. Wyjaśnia ponadto, że GUS zbiera dane o kosztach ponoszonych przez inwestorów z całego kraju. Nie tylko z wielkich miast, gdzie te koszty są wyższe. - Z tego wynikają też różnice w wysokości ceny metra kwadratowego powierzchni użytkowej budynku mieszkalnego w poszczególnych kwartałach - mówi Janusz Kobylarz. - Jeśli w danym kwartale dostaniemy więcej informacji o kosztach inwestycji z mniejszych miejscowości, to jest on nieco niższy niż w kwartale, w którym więcej danych pochodzi z dużych miast - dodaje.

GUS zastrzega, że ustalany przezeń wskaźnik cena 1 m kw. powierzchni użytkowej budynku mieszkalnego jest wyliczany "wyłącznie dla celów określonych w ustawie o pomocy państwa w spłacie niektórych kredytów mieszkaniowych, udzielaniu premii gwarancyjnych oraz refundacji bankom wypłaconych premii gwarancyjnych" i jest też wykorzystywany do ustalania różnych limitów w kilku innych ustawach. "Nie może być wykorzystywany jako cena 1 m kw. powierzchni użytkowej budynków mieszkalnych oddanych do użytkowania - oferowana na rynku mieszkaniowym - lub do analiz takich cen" - stwierdza stanowczo GUS.

Niestety, także limity kwotowe innych ulg podatkowych nie rosną. W 2007 r., tak jak w zeszłym, limit odliczanej od dochodu ulgi za wydatki na dostęp do internetu wynosi 760 zł. Nie zmieniły się też limity ulg rehabilitacyjnych dla osób niepełnosprawnych. W przypadku leków mogą one nadal odliczać od dochodu nadwyżkę wydatków ponad kwotę 100 zł miesięcznie, zaś przysługujące im inne limitowane odpisy (np. na opłacenie przewodników osób niewidomych) nie mogą być wyższe niż 2280 zł rocznie. Limity te zapisano w ustawie o podatku dochodowym od osób fizycznych i przy okazji nowelizacji tej ustawy na 2007 r. po prostu ich nie zmieniono.

•  W poprzednich latach w oparciu o wskaźnik ceny 1 m kw. powierzchni użytkowej budynku mieszkalnego wyliczano też limity innych ulg podatkowych - m.in. budowlanej i remontowej.



gazeta.pl
"Być bohaterem przez minutę, godzinę, jest o wiele łatwiej niż znosić trud codzienny w cichym heroizmie."
Ilonadora i czwórka pociech

Offline ilonadora

  • User z prawami do pisania
  • Rozgadany Weteran
  • *******
  • Wiadomości: 8422
    • http://wwwmojedzieciaki.blox.pl/html
Mieszkanie -prawo
« Odpowiedź #125 dnia: Styczeń 16, 2007, 11:39:30 am »
Mieszkanie na własność za kilkadziesiąt złotych


SPÓŁDZIELNIE MIESZKANIOWE PRZEKSZTAŁCENIE PRAW LOKATORSKICH W ODRĘBNĄ WŁASNOŚĆ


Lokatorzy w spółdzielniach mieszkaniowych będą mogli nabyć odrębną własność mieszkania już za kilkadziesiąt złotych, a nie jak obecnie za kilkadziesiąt tysięcy złotych. Posłowie w sejmowej podkomisji uzgodnili wspólną wersję przepisów nowelizacji ustawy o spółdzielniach mieszkaniowych, które dotyczą przekształceń mieszkań lokatorskich w spółdzielniach.

Lokatorzy będą mogli otrzymywać odrębną własność lokalu po spłaceniu nominalnej kwoty kredytu umorzonego przez państwo w latach 70. i 80. - wyjaśnia poseł Grzegorz Tobiszowski z PiS.

Potanieją przekształcenia


Lokatorzy, którzy złożyli wnioski o przekształcenie, a nie podpisali umowy notarialnej, będą mogli nabyć własność lokalu na nowych zasadach, czyli znacznie taniej. Obowiązujące przepisy ustawy z dnia 15 grudnia 2001 r. o spółdzielniach mieszkaniowych (Dz.U. z 2001 r. nr 4, poz. 27 ze zm.) stanowią, że lokatorzy, którzy chcą stać się właścicielami zajmowanego lokalu spółdzielczego, muszą wcześniej wpłacić różnicę pomiędzy aktualną wartością rynkową nieruchomości a zwaloryzowaną wartością wniesionego wcześniej wkładu mieszkaniowego. Mają oni co prawda prawo do 50-proc. bonifikaty, ale i tak muszą wpłacić do kasy spółdzielni średnio dwadzieścia, trzydzieści tysięcy złotych. Nie wszystkich jednak stać na ponoszenie takich kosztów.

To, ile będzie musiał zapłacić lokator za przekształcenie, zależy od indywidualnego przypadku. Jeżeli wniósł on wkład mieszkaniowy, który stanowił 10 proc. kosztów budowy i spłacił kredyt spółdzielczy związany z budową mieszkania, który wynosił 60 proc. takich kosztów, to do uzupełnienia pozostawało mu 30 proc. sumy związanej z powstaniem inwestycji. Tę kwotę w latach 70.-90. pokrywał skarb państwa w imieniu spółdzielni. Teraz w momencie przekształcenia pieniądze są zwracane do budżetu państwa, ale po stawkach nominalnych. Jeżeli umorzony kredyt przed denominacją stanowił 100 tys. zł, to obecnie spółdzielnia odprowadza do państwa 10 zł.

Teraz spółdzielcy będą płacić tylko tyle, ile potrzebne będzie do wyrównania kosztów mieszkania - tłumaczy poseł Gabriela Masłowska z LPR.

Niesprawiedliwe jest to, że od lokatorów żąda się teraz w takich przypadkach 30 proc. wartości mieszkania. Nawet jeżeli spółdzielnia ustanowi 50-proc. bonifikatę przy przekształceniu, to i tak będzie to ogromna kwota - podkreśla Gabriela Masłowska.

Zdaniem członków sejmowej podkomisji do spraw nowelizacji ustawy o spółdzielniach mieszkaniowych wcale nie chodzi tutaj o oddawanie mieszkań za darmo.

Chcemy przekazać odrębną własność tym, którzy spłacili zadłużenie związane z budową i nie zalegają z żadnymi opłatami na rzecz spółdzielni - wyjaśnia Grzegorz Tobiszowski.

Zmiany popierają obrońcy praw spółdzielców.


Spółdzielnie nie są przecież przedsiębiorstwami nastawionymi na osiąganie zysku kosztem jej członków - podkreśla Anna Grabska z Krajowego Związku Lokatorów i Spółdzielców.



wirtualna polska
"Być bohaterem przez minutę, godzinę, jest o wiele łatwiej niż znosić trud codzienny w cichym heroizmie."
Ilonadora i czwórka pociech

Offline Gaga

  • Administrator
  • Rozgadany Weteran
  • *****
  • Wiadomości: 24592
Mieszkanie -prawo
« Odpowiedź #126 dnia: Luty 17, 2007, 04:12:31 pm »
Wykup mieszkań spółdzielczych na nowych zasadach

Uwłaszczenie za kilkanaście złotych

Spółdzielcy będą mogli wykupić na własność mieszkanie lokatorskie za niewielką sumę. To jedna z wielu zmian, którą wczoraj zaakceptowała komisja sejmowa.


Chodzi o nowelizację ustawy o spółdzielniach mieszkaniowych oraz prawa spółdzielczego.
Wczoraj Sejmowa Komisja Infrastruktury przyjęła sprawozdanie podkomisji w jej sprawie. Na najbliższym posiedzeniu Sejmu prawdopodobnie ją uchwali. Ma wejść w życie 31 maja.

Nie będzie można ustanawiać nowych własnościowych praw do lokalu, a przeszło milion spółdzielców zajmujących mieszkania lokatorskie będzie mogło tanio się uwłaszczyć (nie dotyczy to mieszkań budowanych przy udziale środków z Krajowego Funduszu Mieszkaniowego). Wystarczy, że spłacą nominalną kwotę kredytu przypadającą na ich lokal, jaką spółdzielnia odprowadza do budżetu państwa. Zazwyczaj wynosi ona kilkanaście złotych.

Natomiast posiadacze własnościowych mieszkań będą mogli stać się ich właścicielami po spłaceniu kredytu oraz innych zobowiązań spółdzielni przypadających na ich lokale. Powinni też uregulować ewentualne zadłużenie z tytułu opłat zamieszkanie.

W tej chwili członek spółdzielni z lokatorskim lub własnościowym prawem do lokalu, który chce przekształcić swoje prawo, musi wpłacić różnicę między wartością rynkową lokalu a zwaloryzowanym wkładem mieszkaniowym. Od niej przysługuje 50-proc. bonifikata.

Projekt przewiduje, że spółdzielnia mieszkaniowa będzie musiała zawrzeć z nim umowę przenoszącą własność w ciągu trzech miesięcy od złożenia wniosku w tej sprawie (chyba że nie ma uregulowanego stanu prawnego). Uwłaszczyć będą się mogli także najemcy lokali użytkowych (w tym garaży), pracowni artystycznych. Właścicielami staną się po wpłacie kwoty odpowiadającej wartości przypadającego na ich lokal udziału w nieruchomości wspólnej oraz zadłużeniu w należnościach za mieszkanie. Najemcy mieszkań zakładowych (nieodpłatnie przekazanych przez przedsiębiorstwa państwowe spółdzielniom) muszą spłacić nakłady poniesione przez spółdzielnie na utrzymanie budynku, w którym znajduje się ich lokal.

Projekt budzi zastrzeżenia m.in. Biura Legislacyjnego Sejmu. Największe kontrowersje dotyczą propozycji uwłaszczenia posiadaczy mieszkań lokatorskich. W 2001 r. Trybunał Konstytucyjny uznał za niekonstytucyjny przepis, który przewidywał ich uwłaszczenie za kilka procent wartości lokalu.

Renata Krupa-Dąbrowska
"Dużo ludzi nie wie, co z czasem robić.
Czas nie ma z ludźmi tego kłopotu."

Pozdrawiam
"Starsza Letnia Miotełka"

Offline Ulka

  • User z prawami do pisania
  • Rozgadany Weteran
  • *******
  • Wiadomości: 10988
Mieszkanie -prawo
« Odpowiedź #127 dnia: Luty 19, 2007, 09:19:41 pm »
Gazeta Podatkowa nr 15 (325) z dn. 2007.02.19

Autor: Marcin Mendel

Obowiązek zwrotu bonifikaty przy sprzedaży mieszkania

Trzy lata temu wykupiłem od gminy mieszkanie na własność. Przy sprzedaży gmina udzieliła mi bonifikaty, dzięki której za mieszkanie zapłaciłem tylko określony procent jego wartości. Teraz chciałbym mieszkanie sprzedać. Okazało się jednak, że w księdze wieczystej mojego lokalu wpisane jest roszczenie na rzecz gminy o zwrot bonifikaty w razie jego sprzedaży przed upływem 5 lat. Czy faktycznie będę musiał te pieniądze zwrócić gminie?

W razie sprzedaży przez gminę lokalu mieszkalnego odpowiedni organ gminy, czyli prezydent, burmistrz lub wójt mogą za zgodą rady miasta lub gminy udzielić kupującemu bonifikaty od ceny nieruchomości ustalonej stosownie do jej wartości. Wynika to z art. 68 ust. 1 pkt 7 ustawy z dnia 21 sierpnia 1997 r. o gospodarce nieruchomościami (Dz. U. z 2004 r. nr 261, poz. 2603 ze zm.). Bonifikata taka określana jest procentowo i dochodzi często nawet do 95% wartości nieruchomości. Wykupując od gminy lokal po tak obniżonej cenie należy pamiętać, że przepisy powołanej ustawy przewidują, iż w sytuacji, gdy nabywca mieszkania rozporządzi nim przed upływem 5 lat od zawarcia umowy kupna, wówczas jest zobowiązany do zwrotu kwoty równej udzielonej bonifikacie po jej waloryzacji.

Przepisy ustawy o gospodarce nieruchomościami przewidują wyjątek od obowiązku zwrotu takiej bonifikaty. Nie stosuje się go wtedy, gdy zbycie następuje na rzecz osoby bliskiej. Osobą bliską w rozumieniu tej ustawy są: zstępni (dzieci, wnuki), wstępni (rodzice, dziadkowie), rodzeństwo, dzieci rodzeństwa, małżonka, osoby przysposabiające i przysposobione oraz osoba, która pozostaje ze zbywcą faktycznie we wspólnym pożyciu.
Zwrot bonifikaty następuje na żądanie uprawnionego organu. Żądanie takie zostanie oczywiście skierowane do Czytelnika wtedy, gdy gmina poweźmie wiadomość o sprzedaży mieszkania. Zawiadomienie o tym fakcie może otrzymać z sądu, który dokona wpisu w księdze wieczystej prowadzonej dla lokalu mieszkalnego. Organ gminy, czyli np. prezydent miasta lub wójt, może jednak zwolnić Czytelnika od obowiązku zwrotu bonifikaty, nawet wtedy gdy sprzedaż mieszkania następuje przed upływem pięcioletniego terminu. Wystawione na tę okoliczność zaświadczenie będzie stanowiło podstawę wykreślenia w księdze wieczystej wpisu roszczenia o zwrot kwoty bonifikaty.
Ulka-Darek30mpdz & Magda31 &   wspomnienia

Offline Ulka

  • User z prawami do pisania
  • Rozgadany Weteran
  • *******
  • Wiadomości: 10988
Mieszkanie -prawo
« Odpowiedź #128 dnia: Marzec 14, 2007, 09:31:01 pm »
NIERUCHOMOŚCI Zmiany w wykupie mieszkań komunalnych

Bonifikatę odda nie tylko najemca, lecz także jego rodzina

Jeżeli najemca wykupił mieszkanie komunalne, a następnie podarował bliskiej osobie, to gmina nie ma prawa żądać zwrotu bonifikaty. Chce to zmienić rząd. Wczoraj projektem zajął się Sejm

Zazwyczaj gminy udzielają bonifikat najemcom, którzy wykupują mieszkania, i to bardzo wysokich.

Najemca, który wykupił mieszkanie komunalne, oddaje bonifikatę, jeżeli sprzeda lokal wciągu pięciu lat od daty jego nabycia (art. 68 ust. 2a ustawy o gospodarce nieruchomościami; dalej: ustawa). Wyjątkiem jest sprzedaż mieszkania na rzecz osób bliskich, czyli na przykład córki, syna lub wnuka. Ci ostatni upustu nie muszą zwracać. Jeżeli więc córka otrzyma mieszkanie od matki, a potem zaraz je sprzeda, gmina nie ma prawa żądać od niej zwrotu bonifikaty.

We wtorek w Sejmowej Komisji Infrastruktury odbyło się pierwsze czytanie rządowego projektu nowelizacji ustawy o gospodarce nieruchomościami. Proponuje się w niej, by nie tylko najemca, lecz także jego bliscy (którym mieszkanie przekazał) musieli zwracać bonifikatę, jeżeli sprzedadzą lokal w ciągu pięciu lat.

Bonifikat nie trzeba będzie zwracać -według projektu -przed upływem tego okresu, jeżeli doszło do zamiany jednego mieszkania na inne lub na dom (dotyczy to zarówno wykupujących, jak i ich bliskich). Rada gminy będzie mogła zrezygnować z żądania zwrotu bonifikaty także w innych niż ww. przypadkach.

Obecnie wiele gmin nie chce udzielać bonifikat w cenie sprzedawanego razem z mieszkaniem gruntu. Za wykup lokalu najemca płaci więc grosze, ale za grunt spore już kwoty. Projekt zawiera uregulowanie, które wprost przewiduje, że bonifikata obejmuje nie tylko mieszkanie, lecz także udział w nieruchomości wspólnej.

Od kilku lat ustawa zakazuje sprzedaży budynku mieszkalnego z lokatorami, jeżeli wcześniej gmina nie zaproponowała im wykupu zajmowanego lokalu. Zdarza się, że zakaz jest omijany w wypadku budynków niemających charakteru typowo mieszkalnego. Rząd chce to zmienić. Sformułowanie budynek mieszkalny chce zastąpić pojęciem budynku wielolokalowego.

Propozycje zmian dotyczą także przepisów o użytkowaniu wieczystym. Projekt przewiduje możliwość zmniejszenia opłaty rocznej za użytkowanie wieczyste. Chodzi o przypadki, gdy w trakcie danego roku doszło do: przekształcenia użytkowania wieczystego we własność, zrzeczenia się tego prawa, wygaśnięcia lub wywłaszczenia. W takich sytuacjach opłata zostanie zmniejszona proporcjonalnie do czasu trwania użytkowania wdanym roku.

Projekt przewiduje wprowadzenie opłaty rocznej za nieruchomości rolne w wysokości 1 proc. Przepis w tej sprawie miałby wejść w życie 1 stycznia 2008 r. W tej chwili ustawa przewiduje roczną opłatę za tego typu nieruchomości w wysokości 3 proc. ich ceny. Tymczasem użytkownicy takich nieruchomości objęci ustawą o gospodarowaniu nieruchomościami rolnymi Skarbu Państwa płacą opłatę w wysokości 1 proc. ceny.

Renata Krupa-Dąbrowska
Ulka-Darek30mpdz & Magda31 &   wspomnienia

Offline Gaga

  • Administrator
  • Rozgadany Weteran
  • *****
  • Wiadomości: 24592
Mieszkanie -prawo
« Odpowiedź #129 dnia: Marzec 15, 2007, 08:44:17 am »
Wspólne zameldowanie małżonków zwalnia z podatku

Jeśli tylko jeden z małżonków był zameldowany w sprzedawanym mieszkaniu lub domu, to tylko on skorzysta z nowej ulgi. Fiskus weźmie połowę podatku od dochodu z takiej transakcji

Takie stanowisko zajęło Ministerstwo Finansów w piśmie stanowiącym odpowiedź na pytanie "Rz" (pismo zastępcy biura ministra, sygn. MB8/192/2007). Nie wyjaśnia ono jednak wszystkich wątpliwości, jakie może budzić nowe zwolnienie.

Nowy podatek, a także to zwolnienie dotyczy wyłącznie nieruchomości uzyskanych po 1 stycznia 2007 r. Podatek od ich sprzedaży wynosi 19 proc. dochodu uzyskanego z transakcji (różnicy między ceną mieszkania a wydatkami na jego nabycie). Warunkiem nowego zwolnienia jest zameldowanie w sprzedawanym lokum na pobyt stały na co najmniej 12 miesięcy przedsprzedażą. Praktycznie więc ulga będzie do wykorzystania dopiero od przyszłego roku.

Radykalna zmiana zasad

Sprzedaż nieruchomości uzyskanych wcześniej jest opodatkowana według starych zasad. Fiskus bierze 10 proc. od dochodu (ceny pomniejszonej o koszty sprzedaży) uzyskanego z takiej transakcji. Nowy podatek jest więc korzystniejszy, bo zapłacą go tylko ci, co zarobią na sprzedaży. Do sprzedaży nieruchomości nabytych do 31 grudnia 2006 r. odnoszą się nadal także stare zwolnienia, w tym dla przeznaczających pieniądze ze sprzedaży na kupno mieszkania, budowę domu, kupno działki.

Co ważne, obowiązuje jednak nadal zasada, że jeśli do sprzedaży dojdzie po upływie pięciu lat od końca roku, w którym nieruchomość została kupiona lub w inny sposób nabyta, żaden podatek nie wchodzi już w rachubę.

Kolejny kiks ustawodawcy

Ze sformułowania przepisu ustanawiającego zwolnienie dotyczące mieszkań i domów nabytych po 1 stycznia 2007 r. (art. 21 ust. 1 pkt 125 updf) wynika zresztą, że 12miesięczny okres zameldowania na pobyt stały nie musi bezpośrednio poprzedzać sprzedaży.

Konieczne będzie także złożenie w urzędzie skarbowym w ciągu 14 dni od sprzedaży oświadczenia, że spełnia się warunek12-miesięcznego zameldowania. I tu pojawia się wątpliwość. Wynika ona z zawartego w art. 21 ust. 22 updf zapisu, że zwolnienie to "ma zastosowanie łącznie do obojga małżonków".

Dwanaście miesięcy na pobyt stały

Pierwsza nasuwająca się wątpliwość sprowadza się dopytania: czy warunek12-miesięcznego zameldowania na pobyt stały dotyczy i męża, i żony? Ministerstwo Finansów odpowiada, że tak. Argumentacja jest taka: z dochodów ze sprzedaży objętych teraz 19-procentowym podatkiem liniowym małżonkowie muszą rozliczać się oddzielnie. A skoro tak, to nowy warunek należy rozpatrywać odrębnie dla każdego z nich. Każdy więc z nich może skorzystać ze zwolnienia, jeśli był zameldowany w sprzedawanym lokum przez 12 miesięcy i jeśli złoży wspomniane oświadczenie.

Nie zapłaci mąż, zapłaci żona

Choć w piśmie ministerstwa nie stawia się kropki nad "i", można z niego wnosić, że jeśli tylko mąż był zameldowany w lokum przez ten okres, on podatku nie zapłaci, alezapłaci jego żona. Tak więc np., jeśli mąż otrzymał kontrakt w innym mieście i na czas pracy w nim małżonkowie kupują tam mieszkanie, a po zakończeniu kontraktu je sprzedadzą, połową dochodu z tej transakcji będą musieli podzielić się z fiskusem.

Utrudni to korzystanie z nowego zwolnienia kupującym nie po to, by mieszkać, lecz by wynająć, apotem ewentualnie sprzedać i zarobić. Wiadomo, że mniej problemów i uciążliwości rodzi fikcyjne zameldowanie się jednego z małżonków niż obojga. Fiskus może więc w takich wypadkach liczyć na podatek przynajmniej od połowy dochodów ze sprzedaży.

Dotyczy to jednak tylko sytuacji, gdy mieszkanie należało do majątku dorobkowego. To wciąż jest regułą, choć coraz więcej małżeństw decyduje się na rozdzielność majątkową.

Gdy lokum należy do majątku odrębnego

Inaczej będzie, jak się wydaje, gdy lokum należy do majątku odrębnego małżonka. Tak jest nie tylko, gdy małżonkowie podpisali intercyzę, ale także, gdy:
> mieszkanie czy dom zostało kupione przed ślubem,
> zostało kupione w trakcie małżeństwa za pieniądze ze sprzedaży majątku, który jeden z małżonków miał już przed ślubem,
> zostało kupione za pieniądze darowane,
> małżonek otrzymał je w drodze spadku lub darowizny.

W takich sytuacjach, choć wprost tego w ustawie o PIT nie zapisano, warunek 12-miesięcznego zameldowania musi spełnić tylko ten, kto jest właścicielem. Dochód ze sprzedaży należy tylko do niego i tylko on będzie rozliczał się z fiskusem. Miejsce zameldowania żony czy męża jest więc tu bez znaczenia.

Pismo Ministerstwa Finansów na stronach internetowych "Rz": www.rzeczpospolita.pl/prawo/do/dokumenty/mf12.pdf

IZABELA LEWANDOWSKA


Opodatkowanie sprzedaży nieruchomości - po 1 stycznia 2007 r.
Nowe zwolnienie z 19-procentowego podatku od sprzedaży pod warunkiem co najmniej 12-miesięcznego zameldowania w sprzedawanym mieszkaniu lub domu nie dotyczy wartości działek czy udziałów w gruncie związanych ze sprzedawanym domem lub mieszkaniem. Stare zwolnienie z 10-procentowego podatku od przychodu ze sprzedaży obejmuje także przychód przypadający na związane z domem czy mieszkaniem prawa do gruntu.
 

Ważne dla obdarowanych i spadkobierców
Zwolnienie z 19-procentowego podatku od sprzedaży jest szczególnie ważne, gdy lokum uzyskane zostało w drodze spadku lub darowizny. Powodem jest sposób ustalania w tych wypadkach kosztów uzyskania przychodu, decydujących o obciążeniach na rzecz fiskusa. Otóż podstawą, od której oblicza się nowy 19-procentowy podatek od sprzedaży, jest dochód, czyli różnica między przychodem (ceną uzyskaną ze sprzedaży i ewentualnymi kosztami sprzedaży) a kosztami ich uzyskania. Kosztów tych (poza ewentualnymi nakładami na darowane lokum powiększającymi jego wartość) nie ma, gdy spadek albo darowiznę otrzymało się od osoby czy osób najbliższych. Słowem, fiskusowi trzeba oddać praktyczne 19 proc. od ceny uzyskanej ze sprzedaży.
 

Opodatkowanie sprzedaży nieruchomości - po 1 stycznia 2007 r.  

Nieruchomość
podatek
 Uzyskana przed 1 stycznia 2007 r.
10 proc. od przychódu  
   Uzyskana po 1 stycznia 2007 r.    
19 proc. od dochódu  


Nieruchomość
bez podatku
 Uzyskana przed 1 stycznia 2007 r.
w wypadku sprzedaży
   Uzyskana po 1 stycznia 2007 r.    
 po upływie 5 lat od nabycia    


Nieruchomość
bez podatku
 Uzyskana przed 1 stycznia 2007 r.
w razie przeznaczenia przychódu na inwestycję mieszkaniową
   Uzyskana po 1 stycznia 2007 r.    
------

Nieruchomość
zwolnienie
 Uzyskana przed 1 stycznia 2007 r.
nieruchomości nabytych w drodze spadku i darowizny
   Uzyskana po 1 stycznia 2007 r.    
--------

Nieruchomość
zwolnienie
 Uzyskana przed 1 stycznia 2007 r.
  ---------
   Uzyskana po 1 stycznia 2007 r.    
sprzedaży mieszkań i domów pod warunkiem 12-miesięcznego zameldowania na pobyt stały
"Dużo ludzi nie wie, co z czasem robić.
Czas nie ma z ludźmi tego kłopotu."

Pozdrawiam
"Starsza Letnia Miotełka"

Offline Gaga

  • Administrator
  • Rozgadany Weteran
  • *****
  • Wiadomości: 24592
Przejęcie lokalu to złożony proces
« Odpowiedź #130 dnia: Marzec 15, 2007, 08:53:18 am »
Zamieszkanie nie oznacza jeszcze przekazania własności

Kiedy nabywca dostaje klucz do mieszkania, to nie znaczy jeszcze, że je ostatecznie odebrał

Przekonała się o tym Marzena G., która zawarła z podwarszawską firmą deweloperską "umowę zakupu lokalu mieszkalnego" w Ożarowie Mazowieckim. Deweloper miał wybudować mieszkanie do stanu surowego, a ona wykończyć je na własny rachunek.

W umowie ustalono termin "przekazania przedmiotu umowy" na 31 maja 2000 r. i zabezpieczono go karą umowną na rzecz nabywcy. Klucze do mieszkania Marzena G. dostała 28 czerwca 2000 r. i rozpoczęła jego wykańczanie. Definitywnego przekazania nigdy nie było, a przeniesienie własności odwlekło się o kilka lat, deweloper domagał się bowiem podwyższenia ceny. Ostatecznie to wyrok sądu zastąpił jego oświadczenie o przeniesieniu własności (art. 64 kodeksu cywilnego). Tamten wątek sporu się zakończył, ale Marzena G. domagała się nadal kary umownej. A obliczyła ją za te kilka lat opóźnienia - aż do wyroku sądowego, co dało ponad 80 tys. zł.

Deweloper nie chciał jej zapłacić. Jego pełnomocnik adwokat Piotr Jędrzejewski argumentował, że w sytuacji gdy mieszkanie budowały dwie osoby (deweloper i nabywca), kara zabezpieczała oddanie stanu surowego, a z tym spóźnił się tylko o 28 dni. Na przebieg wykończenia nie miał już wpływu.

Pełnomocniczka powódki adwokat Ewa Książek wskazywała natomiast, że nabywcy nie interesuje wejście na teren budowy i zajmowanie mieszkania, ale przejęcie go na własność. I że właśnie tę najważniejszą dla niej czynność zabezpieczała kara. Gdyby nawet były jakieś wątpliwości, to zgodnie z art. 385 §2 k. c. (regulacje prokonsumenckie) wzorzec umowy powinien być sformułowany jednoznacznie i zrozumiale, a postanowienia niejednoznaczne tłumaczy się na korzyść konsumenta.

Sąd apelacyjny zasądził karę tylko za te 28 dni. Uznał (tak jak wcześniej sąd okręgowy), że karę przewidziano na wypadek opóźnienia fizycznego (nie ostatecznego) odbioru. Świadczy o tym m.in. harmonogram budowy i wpłat rat na poczet ceny, który na oddanie "przedmiotu umowy" dawał deweloperowi tylko miesiąc od zakończenia jego prac. To stanowczo za mało na wykonanie wszystkich niezbędnych czynności (szczegóły ramka). Wyrok jest prawomocny (sygn. VIACa1181/06).

Marek Domagalski, ret


Jak uniknąć kłopotów z deweloperem

Dobra umowa przedwstępna: powinna podawać (na piśmie) termin oddania kluczy i formę, w jakiej deweloper zawiadomi, że lokal jest gotowy i możemy odebrać klucze. Powinna wynikać z niej także data zawarcia umowy przenoszącej własność. Dopiero dzięki niej kupujący staje się właścicielem mieszkania.

Formalności budowlane: deweloper powinien mieć pozwolenie na użytkowanie budynku i zaświadczenie starosty o samodzielności mieszkania, bez tego nie mamy szans na akt notarialny. Dopiero po jego zawarciu powinno nastąpić podpisanie protokołu zdawczo- odbiorczego, odbiór mieszkania i przekazanie kluczy.

Protokół zdawczo-odbiorczy: należy w nim wymienić wszystkie usterki w lokalu, dzięki temu łatwiej będzie wymóc na deweloperze ich usunięcie. Zawarcie aktu notarialnego: dopóki nie dojdzie do zawarcia umowy finalnej, deweloper traktuje nabywcę jak najemcę. Najlepiej więc odbierać klucze z aktem notarialnym w ręku. ¦
"Dużo ludzi nie wie, co z czasem robić.
Czas nie ma z ludźmi tego kłopotu."

Pozdrawiam
"Starsza Letnia Miotełka"

Offline Gaga

  • Administrator
  • Rozgadany Weteran
  • *****
  • Wiadomości: 24592
Cedowanie kompetencji
« Odpowiedź #131 dnia: Marzec 16, 2007, 07:28:38 pm »
Spółdzielcza demokracja nie może dyskryminować

Rada nadzorcza spółdzielni ma prawo scedować nawalne zgromadzenie pewne niewygodne decyzje, np. o przeznaczaniu majątku wspólnego. Zawsze jednak podlegają one ocenie sądowej.

Jedna z dużych warszawskich spółdzielni mieszkaniowych ma wybudowane jeszcze w latach 80. osiedle domków jednorodzinnych, między którymi zostało sporo niewykorzystanego terenu. Przez lata właściciele domków zagospodarowali ten grunt na ogródki, m.in. po to, by nie przechodziły tamtędy osoby postronne. Teraz spółdzielnia podjęła decyzję o uregulowaniu statusu tego terenu: część miała wystawić na sprzedaż, a część przeznaczyć do wykupienia przez użytkowników, właścicieli sąsiednich domków - po preferencyjnych cenach. Rzecz w tym, że jedni mogliby wykupić 700 mkw., inni znacznie mniej, a jeszcze inni w ogóle nie mieli tej możliwości. Decyzje w sprawach zasady wykrojenia działek i uwłaszczenia uchwaliło walne zgromadzenie spółdzielni. -Wynik był do przewidzenia -wskazywali przed sądem adw. Jacek Piotrowski i Krzysztof Jaszewski, pełnomocnicy kilku niezadowolonych z tej operacji właścicieli domków. -Zebranie było zwołane na późną porę, zmęczeni uczestnicy nie bardzo wiedzieli, nad czym głosują.

Ich zdaniem uchwałę taką powinna podjąć rada nadzorcza, wtedy niezadowoleni spółdzielcy mogliby się odwołać do walnego zgromadzenia, skorzystać z drogi wewnątrzspółdzielczej. Przesuwając takie drażliwe decyzje nawalne zgromadzenie, władze spółdzielni tworzą sobie alibi, że to nie one je podejmują. A w gruncie rzeczy decydują właśnie one. Sąd apelacyjny nie podzielił tej argumentacji. - Zgodnie z art. 38 § 2 prawa spółdzielczego statut może zastrzec do wyłącznej właściwości walnego zgromadzenia podejmowanie uchwał również w dodatkowych sprawach -przypomniała sędzia Edyta Jefimko.

SA znalazł jednak wadę w uchwale. Sąd okręgowy ją pominął, badając tylko formalną dopuszczalność jej podjęcia. SA powziął mianowicie wątpliwości, czy nie naruszyła ona zasady równego traktowania członków spółdzielni. Wytknął, że spółdzielnia nie przedstawiła czytelnych kryteriów dysponowania wolnymi terenami: dlaczego jedni mogli się korzystnie uwłaszczyć na wspólnym majątku, a inni nie. Przy ponownym rozpatrywaniu sprawy SO musi zbadać, czy uchwala nie dyskryminuje niektórych członków. Gdyby tak było, powinna zostać uchylona (sygn.IACa921/06).

dom
"Dużo ludzi nie wie, co z czasem robić.
Czas nie ma z ludźmi tego kłopotu."

Pozdrawiam
"Starsza Letnia Miotełka"

Online sonia

  • Administrator
  • Rozgadany Weteran
  • *****
  • Wiadomości: 25243
    • Dar Życia
Mieszkanie -prawo
« Odpowiedź #132 dnia: Marzec 18, 2007, 07:49:52 pm »
Sprzedać mieszkanie i zapłacić niższy podatek(Rzeczpospolita, tm/18.03.2007)W sobotnio-niedzielnym wydaniu "Rzeczpospolitej" czytamy, że jest sposób na to, by sprzedając mieszkanie kupione przed 2007 r., zapłacić podatek według dzisiejszych, dużo korzystniejszych zasad. Informacja dotyczy jednak tylko tych, którzy nie mogą czekać ze sprzedażą mieszkania pięć lat.

Korzyść polega na tym, że zamiast 10 proc. podatku od przychodu (czyli od ceny sprzedaży) można zapłacić 19 proc. od dochodu (czyli od różnicy między ceną sprzedaży a kosztami nabycia) - dodaje gazeta.

Krok po kroku wygląda to następująco:

1. Sprzedajemy mieszkanie kupione przed 2007 r. i w ciągu 14 dni od sprzedaży składamy oświadczenie, że przychód uzyskany ze sprzedaży przeznaczymy w ciągu dwóch lat na zakup innej nieruchomości

2. Za pieniądze ze sprzedaży kupujemy nowe mieszkanie, już w 2007 r.

3. Kupione mieszkanie sprzedajemy, a podatek płacimy tylko od dochodu ze sprzedaży.

Więcej w "Rzeczpospolitej".

Jak sprzedać stare mieszkanie i zapłacić nowy, niższy podatek

Jest sposób na to, by sprzedając mieszkanie kupione przed 2007 r., zapłacić podatek według dzisiejszych, dużo korzystniejszych zasad. To informacja dla tych, którzy nie mogą czekać ze sprzedażą mieszkania, aż upłynie pięć lat od jego zakupu

Korzyść polega na tym, że zamiast 10 proc. podatku od przychodu (czyli od ceny sprzedaży) można zapłacić 19 proc. od dochodu (czyli od różnicy między ceną sprzedaży a kosztami nabycia).

Jest przepis przejściowy

Teoretycznie nie powinno to mieć miejsca, bo wprowadzając od 2007 r. nowe, korzystniejsze zasady, parlament dodał przepis przejściowy (art. 7 ustawy zmieniającej z 16 listopada 2006 r.; DzU nr 217, poz. 1588). Wynika z niego, że sprzedając nieruchomości, prawa spółdzielcze do lokalu albo prawo wieczystego użytkowania gruntu, kupione przed 2007 r., powinniśmy zapłacić podatek według zasad obowiązujących do 31 grudnia 2006 r.

Inaczej mówiąc, jeśli nie minęło jeszcze pięć lat od ich zakupu, mamy zapłacić 10-proc. podatek od przychodu (czyli od ceny sprzedaży).

Nowe zasady są korzystniejsze

Natomiast ten, kto kupił bądź kupi mieszkanie po 31 grudnia 2006 r., zapłaci podatek według wyższej stawki (19 proc.), ale za to od dochodu, czyli od różnicy między ceną sprzedaży a kosztami nabycia (nowy art. 30e ustawy o podatku dochodowym od osób fizycznych).

Jeśli wziąć pod uwagę, że w kosztach nabycia mieści się zarówno cena, za którą mieszkanie było kupione, jak i wszelkie opłaty pobrane przez notariusza, okazuje się, że nowe zasady są dużo korzystniejsze. Płacimy bowiem podatek tylko od tego, co zarobimy na sprzedaży.

Sprzedaj, kup i sprzedaj

Co zrobić, żeby z nowych zasad skorzystać także przy sprzedaży starego mieszkania, czyli kupionego przed 2007 r.?

Jest na to sposób:

> Sprzedajemy mieszkanie kupione przed 2007 r. i w ciągu 14 dni od sprzedaży
składamy oświadczenie, że przychód uzyskany ze sprzedaży przeznaczymy w ciągu dwóch lat na zakup innej nieruchomości (oświadczenie to składamy na podstawie uchylonego art. 28 ust. 2a ustawy o podatku dochodowym od osób fizycznych, który jednak nadal ma zastosowanie do sprzedaży nieruchomości kupionych przed 2007 r.).

> Za pieniądze ze sprzedaży kupujemy nowe mieszkanie, już w 2007 r.
> Kupione mieszkanie sprzedajemy, a podatek płacimy tylko od dochodu ze sprzedaży.

Niewątpliwie opisany sposób wymaga trochę zabiegów, ale się opłaca, co pokazujemy na przykładzie niżej.

Im mniejszy zarobek, tym mniejszy podatek

Oczywiście im mniejsza będzie różnica między ceną zakupu nowego mieszkania a ceną jego sprzedaży, tym niższy będzie zarobek, ale tym samym - automatycznie - danina należna fiskusowi. My w naszym przykładzie założyliśmy, że nie będziemy długo czekać ze sprzedażą i różnica między ceną zakupu nowego mieszkania a ceną jego sprzedaży wyniesie 30 tys. zł.

Po pięciu latach bez podatku

Podkreślmy raz jeszcze: opisane rozwiązanie dotyczy tylko tych, którzy kupili mieszkanie przed 2007 r. i nie mogą czekać, aż upłynie pięć lat od jego zakupu.

Nadal bowiem obowiązuje zasada, że po upływie pięciu lat nie płaci się już podatku dochodowego od sprzedaży nieruchomości, praw spółdzielczych do lokalu czy prawa wieczystego użytkowania gruntu.

KATARZYNA JĘDRZEJEWSKA

Policzmy, który wariant się opłaca
Załóżmy, że pan Robert sprzeda w 2007 r. mieszkanie kupione w 2005 r. Za pieniądze z tej sprzedaży kupi mieszkanie, by następnie je sprzedać.

Przyjmijmy, że kupi je nie od dewelopera (wówczas zamiast podatku od czynności cywilnoprawnych - PCC, ponosiłby koszty VAT).

Załóżmy też, że transakcje będą miały miejsce w Warszawie. Jest to ważne z dwóch powodów. Po pierwsze, w stolicy notariusze pobierają z reguły taksę za sporządzenie wniosku do sądu o zmianę wpisu w księdze hipotecznej (gdy mieszkanie jest hipoteczne). Poza Warszawą - jak mówi Mariusz Soczyński z kancelarii notarialnej Sławomira Ogonka - nie zawsze. Po drugie, w Warszawie przyjęło się, że wszystkie opłaty notarialne ponosi kupujący (w przepisach kwestia ta jest uregulowana tylko w odniesieniu do podatku od czynności cywilnoprawnych - od 1 stycznia 2007 r. obowiązek zapłaty PCC przy umowie sprzedaży ciąży na kupującym).

To oznacza, że pan Robert nie zapłaci u notariusza opłat i podatku przy sprzedaży zarówno pierwszego, jak i drugiego mieszkania. Policzmy zatem, czy będzie mu się opłacać wariant z zakupem i sprzedażą nowego mieszkania.

WARIANT I

Pan Robert sprzedaje w 2007 r. mieszkanie kupione w 2005 r. za 450 tys. zł.

Ponieważ nie minęło jeszcze pięć lat od zakupu, pan Robert musi zapłacić 10-proc. podatek od przychodu, czyli 45 tys. zł. Jako sprzedający nie zapłaci u notariusza żadnych opłat ani PCC.

WARIANT II

Pan Robert sprzedaje w 2007 r. mieszkanie kupione w 2005 r. za 450 tys. zł.

Ponieważ nie minęło jeszcze pięć lat od zakupu, pan Robert powinien zapłacić 10-proc. podatek od przychodu. Jednak złożył oświadczenie, że pieniądze ze sprzedaży przeznaczy na zakup nowego mieszkania. Kupił je za 500 tys. zł i zaraz sprzedał za 530 tys. zł.

Pan Robert zapłaci więc 19-proc. podatek od dochodu, czyli przychodu ze sprzedaży pomniejszonego o koszty nabycia. Kosztami są zarówno cena zapłacona przy kupnie mieszkania (500 tys. zł), jak i opłaty i podatki pobrane wówczas przez notariusza.

Pan Robert zapłaci w kancelarii notarialnej:

¦ jeśli nowe mieszkanie będzie spółdzielcze:

2-proc. podatek PCC: 10 000 zł

taksę notarialną: 1605 zł + 353,10 zł (22 proc. VAT) = 1958,10 zł

wypisy: ok. 200 zł

Razem: 12 158,10 zł

¦ jeśli nowe mieszkanie będzie hipoteczne:

2-proc. PCC: 10 000 zł

taksę notarialną: 3210 zł + 706,20 zł (22 proc. VAT) = 3916,20 zł

opłaty sądowe: 200 zł

taksę notarialną za sporządzenie wniosku do sądu: 200 zł + 44 zł (22 proc. VAT) = 244 zł

wypisy: ok. 360 zł

Razem: 14 720,20 zł

Wszystkie te opłaty i PCC pan Robert wliczy do kosztów nabycia nowego mieszkania.

Zatem sprzedając je za 530 tys. zł, pan Robert zapłaci fiskusowi:

¦ jeśli nowe mieszkanie będzie spółdzielcze:

19 proc. x [530 000 zł - (500 000 zł + 12 158,10 zł)] = 3390 zł (po zaokrągleniu)

¦ jeśli nowe mieszkanie będzie hipoteczne:

19 proc. x [530 000 zł - (500 000 zł + 14 720,20 zł)] = 2903 zł (po zaokrągleniu)

W sumie, po dodaniu podatku od sprzedaży nowego mieszkania oraz opłat i podatku pobranych przez notariusza, pan Robert poniesie w wariancie II następujące koszty:

¦ jeśli nowe mieszkanie będzie spółdzielcze: 12 158,10 zł + 3390 zł = 15 548,10 zł

¦ jeśli nowe mieszkanie będzie hipoteczne: 14 720,20 zł + 2903 zł = 17 623,20 zł

PODSUMOWANIE

W wariancie I pan Robert płaci fiskusowi 45 000 zł.

W wariancie II pan Robert płaci fiskusowi i notariuszowi w sumie:

¦ jeśli nowe mieszkanie będzie spółdzielcze: 15 548,10 zł, czyli zaoszczędza niemal 29 500 zł,

¦ jeśli nowe mieszkanie będzie hipoteczne: 17 623,20 zł, czyli zaoszczędza niemal 27 400 zł.
 

- Rzeczpospolita z 18 03 2007r
Tam gdzie warto dotrzeć, nie ma dróg na skróty.
Sonia, mama Moniki z zD- 18,1l. , Domowa terapia

Offline Ulka

  • User z prawami do pisania
  • Rozgadany Weteran
  • *******
  • Wiadomości: 10988
Mieszkanie -prawo
« Odpowiedź #133 dnia: Marzec 31, 2007, 09:11:00 pm »
Pomagają tym, którym bank nie pomaga
Habitat for Humanity – działająca w ponad 100 krajach świata chrześcijańska organizacja dobroczynna – udziela osobom niepełnosprawnym nieoprocentowanych mikropożyczek. Pieniądze można pożyczyć na sfinansowanie niezbędnych napraw w mieszkaniu oraz jego adaptację do potrzeb osób niepełnosprawnych.

http://www.niepelnosprawni.pl/ledge/x/18375;jsessionid=D82FD9D95AD6180A1DABACF3ABC5DC27.tomcat
Ulka-Darek30mpdz & Magda31 &   wspomnienia

Offline Ulka

  • User z prawami do pisania
  • Rozgadany Weteran
  • *******
  • Wiadomości: 10988
Mieszkanie -prawo
« Odpowiedź #134 dnia: Marzec 31, 2007, 09:14:18 pm »
Pomagają tym, którym bank nie pomaga
Habitat for Humanity – działająca w ponad 100 krajach świata chrześcijańska organizacja dobroczynna – udziela osobom niepełnosprawnym nieoprocentowanych mikropożyczek. Pieniądze można pożyczyć na sfinansowanie niezbędnych napraw w mieszkaniu oraz jego adaptację do potrzeb osób niepełnosprawnych.

http://www.niepelnosprawni.pl/ledge/x/18375;jsessionid=D82FD9D95AD6180A1DABACF3ABC5DC27.tomcat
Ulka-Darek30mpdz & Magda31 &   wspomnienia

Online sonia

  • Administrator
  • Rozgadany Weteran
  • *****
  • Wiadomości: 25243
    • Dar Życia
Mieszkanie -prawo
« Odpowiedź #135 dnia: Kwiecień 12, 2007, 09:27:45 pm »
Spółdzielcy mają dostać mieszkania na własność

Członkowie spółdzielni mieszkaniowych nabędą pełne własnościowe prawo do zajmowanych lokali, zlikwidowane zostanie spółdzielcze własnościowe prawo do lokalu, można będzie wykupić mieszkania od spółdzielni po cenie nominalnej – to najważniejsze zmiany, jakie przewiduje nowelizacja ustawy o spółdzielniach mieszkaniowych, nad przyjęciem których będzie jutro głosował Sejm.

Nowe przepisy gwarantują spółdzielcom możliwość szybszego i tańszego nabywania odrębnej własności lokali oraz zwiększają kontrolę nad finansami spółdzielni. Nowe przepisy wprowadzają również kary pieniężne dla prezesów, którzy łamią uprawnienia członków spółdzielni.

GAZETA PRAWNA NR 72 (1942) 2007-04-12 > Aktualności

ZMIANA PRAWA MIESZKANIA NOWELIZACJA USTAWY O SPÓŁDZIELNIACH MIESZKANIOWYCH
Mieszkanie wykupisz za kilka złotych


Już niedługo spółdzielcy będą mogli nabyć odrębną własność spółdzielczego lokalu, zaoszczędzając nawet kilkadziesiąt tysięcy złotych. Prezesi, którzy będą celowo blokować przekształcenia, zostaną ukarani wysokimi grzywnami lub karą ograniczenia wolności.



Jutro w Sejmie odbędzie się trzecie czytanie i głosowanie nad projektem nowelizacji ustawy o spółdzielniach mieszkaniowych. Nowela jest efektem ponadpółrocznych prac posłów koalicji, opozycji, a także przedstawicieli organizacji broniących praw członków....... czytaj w linku
Tam gdzie warto dotrzeć, nie ma dróg na skróty.
Sonia, mama Moniki z zD- 18,1l. , Domowa terapia

Offline Gaga

  • Administrator
  • Rozgadany Weteran
  • *****
  • Wiadomości: 24592
Mieszkanie -prawo
« Odpowiedź #136 dnia: Kwiecień 12, 2007, 11:36:01 pm »
O dziękuję Soniu,na takie info "polowałam"  :D



Ulga po likwidacji

Ulgi odsetkowej już nie ma, jednak wciąż jeszcze może z niej korzystać wielu podatników.


Zgodnie z zasadą korzystania z praw nabytych, podatnicy, którzy zaciągnęli kredyt na cele mieszkaniowe, mogą nadal korzystać z ulgi odsetkowej. Pomimo tego, że została ona zlikwidowana.

Tzw. ulga odsetkowa zniknęła formalnie od początku bieżącego roku. Jednak będzie z niej mogła jeszcze korzystać całkiem duża grupa podatników. Dotyczy to tych, którzy zaciągnęli kredyt mieszkaniowy w latach 2002-2006. Odliczeń podatkowych będą mogli dokonywać aż do końca 2027 r., oczywiście pod warunkiem, że co najmniej tak długo będzie trwała spłata kredytu.

Trzeba pamiętać, że jedną rzeczą jest nabycie praw do takiej ulgi, a inną korzystanie z niej. Rozpoczęcie odliczania od dochodu zapłaconych odsetek jest możliwe dopiero po zakończeniu inwestycji mieszkaniowej. Przy zakupie gotowego mieszkania, lub domu decyduje data podpisania końcowego aktu notarialnego. Przy samodzielnej budowie domu tzw. systemem gospodarskim decydować będzie data uzyskania pozwolenia na zamieszkanie. Budowa nie może jednak trwać zbyt długo. Warunkiem do skorzystania z ulgi jest to, aby czas budowy nie przekroczył 3 lat. Dłuższe trwanie inwestycji uniemożliwi korzystanie z ulgi.

Wysokość tej ulgi jest ograniczona. Mogą być odliczane odsetki od kredytu nieprzekraczającego kwoty 189 tys. Jeżeli kredyt jest wyższy, wówczas należy zastosować zasadę proporcjonalności. Przykładowo:, gdy zaciągnięty był kredyt na 250 tys. zł, wówczas od podstawy opodatkowania będzie można odliczyć 75,6 proc. odsetek. Muszą one być zapłacone, a fakt ten udokumentowany zaświadczeniem wystawionym przez bank.

Ulga odsetkowa daje wymierne korzyści finansowe. Zależą one od wysokości oprocentowania kredytu, czasu jego spłaty, oraz od grupy podatkowej, jaka ma zastosowanie przy obliczaniu podatku. Przy przykładowym kredycie o oprocentowaniu 6 proc. i spłacie rozłożonej na 20 lat suma odsetek podlegających odliczaniu wyniesie 136 tys. zł (wyliczone dla kwoty 198 tys. zł). Dla podatnika w I grupie podatkowej (stopa 19 proc.) zysk wyniesie zatem 25,8 tys. zł. Gdy zastosowanie będzie miała stopa dla grupy II, wówczas będzie to kwota 40,8 tys. zł. Podane wartości są oczywiście kwotami, które zostaną zaoszczędzone w ciągu 20 lat przy założeniu, że oprocentowanie kredytu jest stałe.

Podatnicy, którzy zaczęli korzystać z ulgi odsetkowej, a następnie wzięli ślub z osobą, która w przeszłości korzystała z dowolnej formy ulgi mieszkaniowej, tracą prawo do swojej ulgi. Mogą jedynie z niej skorzystać za tę część roku podatkowego, w której nie byli jeszcze w związku małżeńskim.


***
Do niedawna urzędy skarbowe stały na stanowisku, że zawarcie małżeństwa powoduje utratę ulgi za cały rok, w którym zawarto ślub. Po wyroku Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Warszawie, który zanegował dotychczasowe stanowisko, pokrzywdzeni podatnicy mogą złożyć korektę wcześniejszego zeznania i skorzystać z odliczenia proporcjonalnego za część roku.
Trzeba pamiętać, że omawiana ulga odsetkowa, zgodnie z ustawą, przysługiwała zaciągającym kredyt na cele zaspokojenia własnych potrzeb mieszkaniowych. Literalne traktowanie zapisu w ustawie powoduje, że stracimy prawo do tej ulgi w przypadku, gdy zaciągnięty wcześniej kredyt zastąpimy innym. Nie wchodzi zatem w grę tzw. refinansowanie długu przez inny bank oferujący korzystniejsze oprocentowanie kredytu.

Gdy tak uczynimy, niższe będą co prawda raty tego nowego kredytu, jednak stracimy prawo do ulgi. Tym drugim kredytem spłacamy bowiem pierwszy. W takiej sytuacji, zdaniem urzędników skarbowych, nie jest spełniony podstawowy warunek zapisany w ustawie. Kredyt ma być bowiem przeznaczony na zaspokojenie potrzeb mieszkaniowych. Mimo, że nie dla wszystkich zainteresowanych podatników jest to tłumaczenie logiczne, ma jednak formalne podstawy.

Biorąc pod uwagę rozmaitość pomysłów, związanych z pomocą obywatelom w zaspokajaniu potrzeb mieszkaniowych, można odnieść wrażenie, że dla kolejnych rządów jest to cel priorytetowy. W ostatnim dziesięcioleciu mieliśmy do czynienia z ulgą związaną z oszczędzaniem w Kasie Mieszkaniowej, z tzw. dużą ulgą budowlaną, z kredytem Pola, ze wspomnianą już ulgą odsetkową, a obecnie realizowany jest nowy pomysł - kredyt z dopłatą do odsetek. Można tylko mieć nadzieję, że główny cel tych wszystkich inicjatyw - samodzielne mieszkanie dla każdej rodziny - zostanie kiedyś wreszcie osiągnięty.

MARIAN CHOLEWIŃSKI

12/04/2007
Dziennik Polski
"Dużo ludzi nie wie, co z czasem robić.
Czas nie ma z ludźmi tego kłopotu."

Pozdrawiam
"Starsza Letnia Miotełka"

Offline Gaga

  • Administrator
  • Rozgadany Weteran
  • *****
  • Wiadomości: 24592
Mieszkanie -prawo
« Odpowiedź #137 dnia: Kwiecień 18, 2007, 07:45:26 pm »


Stacja telefonii komórkowej może oddziaływać na dalsze działki


Właściciel nieruchomości ma prawo uczestniczyć w wydawaniu pozwolenia na budowę nie tylko dla działki sąsiedniej. Może się sprzeciwić zabudowie działki położonej dalej, jeśli wznoszony obiekt miałby szkodliwy wpływ na jego własność



Potwierdził to Wojewódzki Sąd Administracyjny w wyroku z 12 kwietnia 2007 r. Oznacza to, że właściciele tych dalszych nieruchomości mają status strony w sprawie o pozwolenie na budowę takiego obiektu.

W sprawie, której dotyczy ten wyrok, chodzi o stację bazowej telefonii komórkowej znajdującej się w na terenie gminy Lesznowola. Znajduje się ona na działce, która została podzielona na dwie. Przed podziałem sąsiadowała z nią nieruchomość Romana Z. Od stacji bazowej telefonii komórkowej PKT Centertel dzieli ją teraz nieruchomość powstała z podziału.

Stacja to wieża stalowa o wysokości 50 m z kontenerem na potrzeby telefonii komórkowej, przyłącza energetycznego i złącza kablowego.

Roman Z. nie został powiadomiony o postępowaniu administracyjnym, w którym wydano pozwolenie na jej budowę. Gdy dowiedział się o tej decyzji, wniósł na podstawie art. 28 prawa budowlanego odwołanie. Wojewoda umorzył postępowanie odwoławcze, twierdząc, że Roman Z. nie jest w nim stroną, bo jego nieruchomość nie znajduje się w obszarze oddziaływania stacji.

WSA był innego zdania i decyzję umarzającą uchylił. Przypomniał, że zgodnie z art. 3 pkt 20 prawa budowlanego obszarem oddziaływania jest teren wyznaczony w otoczeniu obiektu budowlanego na podstawie odrębnych przepisów, wprowadzającym związane z obiektem ograniczenia w zagospodarowaniu terenu. Sąd po zbadaniu uznał, że takie oddziaływanie występuje, a usytuowanie stacji na działce nieprzylegającej po podziale do nieruchomości Romana Z. nie wpływa na tę ocenę.

NSA w wyroku z 28 czerwca 2006 r. (sygn. OSK 936/005) zaakceptował ten werdykt i oddalił skargę kasacyjną inwestora. Po rozważeniu jego argumentów stwierdził, odwołując się do art. 28 w związku z art. 3 pkt 20 prawa budowlanego, że wyłączną przesłankę korzystania ze statusu strony w postępowaniu o pozwolenie na budowę jest fakt znajdowania się w obszarze oddziaływania obiektu. "W rozpoznawanej sprawie okoliczność ta nie budzi wątpliwości, co wyżej wykazano" - stwierdza NSA.

Oba sądy uznały, że decyzja wojewody narusza zarówno przepisy procedury, jak i przepisy prawa budowlanego. Co na to wojewoda? Długo milczy, a w listopadzie 2006 r. wydaje decyzję dokładnie takiej samej treści i z takim samym uzasadnieniem jak uznana przez sądy administracyjne w dwu instancjach za sprzeczną z prawem. Ponownie umarza postępowanie "Jako bezprzedmiotowe, gdyż wniesione odwołanie nie pochodzi od strony postępowania". W uzasadnieniu, wbrew stanowisku sądów, stwierdza ponownie, że nieruchomość Romana Z. nie znajduje się w obszarze oddziaływania stacji.

Roman Z. wniósł ponownie skargę na tę decyzję do WSA. Werdykt był taki jak już dwukrotnie wydane. WSA uznał, że nieruchomość Romana Z. leży w zasięgu oddziaływania stacji, a Roman Z. był stroną w sprawie o pozwolenie na budowę. Decyzja wojewody o umorzeniu postępowania odwoławczego została uchylona. Powstaje pytanie, czy i tym razem wojewoda wyda decyzję jawnie sprzeczną ze stanowiskiem sądu (sygn. VIISA/WA/188/07).

Masz pytanie do autorki, e-mail: i.lewandowska@rzeczpospolita.pl

IZABELA LEWANDOWSKA

--------------------------------------------------------------------------------

Roman Nowosielski

 
Roman Nowosielski, adwokat z kancelarii Nowosielski Gotkowicz Partnerzy Adwokaci i Radcy Prawni
ANDRZEJ WIKTOR
W tej sprawie należałoby zacząć od zawiadomienia prokuratury o dopuszczeniu się przestępstwa z art. 231 kodeksu karnego. Przewiduje on karę więzienia do lat trzech dla urzędnika, który, nie dopełniając obowiązków, działa na szkodę interesu publicznego lub prywatnego. Tak zakwalifikować trzeba bezprzykładne lekceważenie wyroku sądów. Wojewoda musi teraz rozpatrzyć odwołanie od decyzji merytorycznie. W tego rodzaju sprawach są też podstawy do wznowienia postępowania, skoro osoba, która jest stroną w sprawie, nie brała w niej udziału. Jeśli tak było i jeśli istotnie oddziaływanie stacji na nieruchomości sąsiednie przekracza dopuszczalne normy, decyzja o pozwoleniu na budowę powinna być cofnięta, a stacja rozebrana. Nie można tu bowiem mówić o jej nieodwracalnych skutkach.
 zródło
"Dużo ludzi nie wie, co z czasem robić.
Czas nie ma z ludźmi tego kłopotu."

Pozdrawiam
"Starsza Letnia Miotełka"

Offline Gaga

  • Administrator
  • Rozgadany Weteran
  • *****
  • Wiadomości: 24592
Mieszkanie -prawo
« Odpowiedź #138 dnia: Kwiecień 18, 2007, 11:32:46 pm »
Umowa przedwstępna kupna-sprzedaży nieruchomości >>>
Piotr Miączyński2007-01-17

Stara zasada handlu mówi - kiedy dwie strony mają dobre intencje, żadna umowa nie jest im potrzebna. Wystarczy mocny uścisk dłoni. Ty - kupując czy sprzedając mieszkanie - musisz, niestety, przyjąć, że druga strona ma złe zamiary i odpowiednio zabezpieczyć swoje interesy
Cytuj
Umowa przedwstępna - wzór
Finansowanie kupna mieszkania - informator
Podpisanie aktu notarialnego - informator
Ranking kredytów mieszkaniowych
"Dużo ludzi nie wie, co z czasem robić.
Czas nie ma z ludźmi tego kłopotu."

Pozdrawiam
"Starsza Letnia Miotełka"

Offline Gaga

  • Administrator
  • Rozgadany Weteran
  • *****
  • Wiadomości: 24592
Mieszkanie -prawo
« Odpowiedź #139 dnia: Kwiecień 19, 2007, 10:42:20 am »
Przekształcenie statusu mieszkania to nie jest jego nabycie

Osoby, które zdecydowały się na przekształcenie spółdzielczego własnościowego prawa do mieszkania w pełną własność, nie zapłacą żadnego podatku od jego sprzedaży, jeśli od końca roku, w którym uzyskały prawo spółdzielcze, upłynęło pięć lat.


Logika bowiem przemawia za tym, by za moment nabycia, od którego zależy obowiązek zapłaty podatku od sprzedaży, uznać moment uzyskania prawa spółdzielczego, a nie prawa własności.

Od 1 stycznia 2007 r. zmieniły się zasady opodatkowania sprzedaży nieruchomości, praw spółdzielczych i użytkowania wieczystego. Nie zmieniła się jednak generalna zasada, że żaden podatek się nie należy, jeżeli od końca roku, w którym nastąpiło nabycie, minęło pięć lat. Dlatego kwestia ustalenia momentu nabycia mieszkania, działki domu itd. ma nadal zasadnicze znaczenie dla sprzedającego.

Osoby, które decydują się na zmianę statusu lokum, obawiają się podatkowej pułapki. Byłoby nią przyjęcie, że momentem nabycia lokum dla potrzeb podatku odsprzedaży nieruchomości stanie się dla fiskusa moment podpisania aktu notarialnego ze spółdzielnią mieszkaniową. Te obawy powinny się okazać bezpodstawne. Ponieważ wiele osób je jednak zgłasza, "Rz" zwróciła się o wyjaśnienie tej kwestii do Ministerstwa Finansów.

Jednak można się już teraz odwołać do korzystnego dla podatników stanowiska, jakie zajął minister finansów w piśmie z 21 kwietnia 1999 r. (PB 2/MK-0212/99) w kwestii nabycia własności działki w wyniku przekształcenia z prawa użytkowania wieczystego. Na podstawie art. 14 §1 pkt 2 ordynacji podatkowej (jest to urzędowa interpretacja prawa) stwierdza się w nim, że dla celów podatku od sprzedaży nieruchomości pięcioletni okres od jej nabycia biegnie od końca roku, w którym sprzedający uzyskał prawo użytkowania wieczystego. Minister wyjaśnia, że za datę nabycia nieruchomości, od której liczy się ten termin, nie można uznać momentu przekształcenia prawa użytkowania wieczystego wprawo własności. Jest to bowiem tylko zmiana formy faktycznego prawa do nieruchomości -tłumaczy minister. To samo należy odnieść do przekształcenia spółdzielczego własnościowego prawa do lokalu wprawo własności.

Izabela Lewandowska
"Dużo ludzi nie wie, co z czasem robić.
Czas nie ma z ludźmi tego kłopotu."

Pozdrawiam
"Starsza Letnia Miotełka"

Offline Gaga

  • Administrator
  • Rozgadany Weteran
  • *****
  • Wiadomości: 24592
WSPÓLNOTA MIESZKANIOWA
« Odpowiedź #140 dnia: Kwiecień 21, 2007, 03:36:46 pm »
Niepłacący za lokal może stracić nawet samochód

Właściciele mieszkań często zalegają z opłatami. Pozostali członkowie wspólnoty muszą wtedy płacić za dłużników. Sposoby na ściągnięcie długu są nie zawsze skuteczne

To bolączka większości wspólnot mieszkaniowych. Właściciele nie płacą zaliczek na utrzymanie nieruchomości wspólnej. -Najczęściej są to osoby, które nie zgadzają się z wysokością ustalonych zaliczek albo są skłócone z pozostałymi właścicielami. Osoby, które mają problemy finansowe, zazwyczaj jednak płacą - mówi Aleksandra Kurzyk, prezes Ogólnopolskiego Stowarzyszenia Zarządców Nieruchomości i Administratorów.

Za długi odpowiadają właściciele
-Właściciele nie zdają sobie często sprawy, że odpowiadają za długi wspólnoty do wysokości swojego udziału w nieruchomości wspólnej -wyjaśnia Jacek Łapiński, licencjonowany zarządca. - Jeżeli więc nie zapłacą dekarzowi za wymianę dachu, to może on wystąpić do sądu o nakaz zapłaty, a potem przy pomocy komornika egzekwować należność od każdego właścicielaz osobna.

Te wspólnoty, które mają dodatkowe dochody, np. z dzierżawienia ścian pod reklamy lub udostępniania dachów pod anteny telefonii komórkowej, ratują się dochodami z tego tytułu. Takich jednak jest niewiele. Większość wspólnot utrzymuje budynek z tego, co wpłacą właściciele. Jeżeli więc niektórzy nie płacą, na koncie wspólnoty powstaje dziura, którą trzeba załatać.

Uwaga! Długi przedawniają się. W wypadku należności pieniężnych - zaliczki należą do świadczeń okresowych - po trzech latach (art. 118 kodeksu cywilnego). Bieg przedawnienia przerywa wniesienie sprawy do sądu.

Sposób na zalegającego
Wspólnota może wystąpić przeciwko właścicielowi do sądu, nawet wtedy gdy nie zapłacił zaliczki za jeden miesiąc (art. 15 ustawy o własności lokali, dalej: uwl). W jej imieniu robi to zarząd. Najpierw jednak wysyła upomnienie do właściciela. Jeżeli nie wpłaci on zaliczki, składa pozew w sądzie cywilnym -uwl daje wspólnocie prawo dochodzenia należności w trybie upominawczym.Mając nakaz zapłaty w ręku, zarząd idzie do komornika (patrz ramka).

Sprzedaż mieszkania na licytacji
Jeżeli komornik nie ma z czego wyegzekwować długu, wspólnota może podjąć decyzję, czy wystąpić do sądu o sprzedaż lokalu na licytacji (art. 16 uwl).

Dawny właściciel mieszkania nie zawsze jednak chce się wyprowadzić. Nabywca musi wówczas wystąpić do sądu o eksmisję. Kodeks postępowania cywilnego zakazuje eksmisji donikąd. Dłużnikowi trzeba dostarczyć pomieszczenie tymczasowe (robi to: gmina, sam dłużnik lub wierzyciel). Dopóki go nie ma, dopóty mieszka w dotychczasowym lokalu.

Z tych też powodów nie zawsze licytacja dochodzi do skutku. Wspólnota może też przejąć zadłużone mieszkanie na własność (wyrok Sądu Najwyższego z 10 grudnia 2004 r., sygn. III CK 55/04). Będzie ono wówczas współwłasnością wszystkich członków wspólnoty. Nie rozwiąże to jednak problemu, co zrobić, by nie dokładać do dłużnika.
RENATA KRUPA-DĄBROWSKA



Odsetki bez podatku
Czy odsetki karne od zaległych zaliczek stanowią przychód wspólnoty i czy musi ona odprowadzać od tego podatek CIT?

NIE. Wspólnota od odsetek karnych nie musi płacić podatku dochodowego od osób prawnych. Odsetki karne są wprawdzie przychodem wspólnoty w rozumieniu ustawy o podatku dochodowym od osób prawnych, ale są zwolnione z tego podatku.
 

Jak dochodzić należności przy pomocy komornika
Wspólnota przedstawia komornikowi najczęściej nakaz zapłaty. Można wybrać komornika w granicach właściwości sądu apelacyjnego, na której terenie jest położona nieruchomość. Orzeczenie winno być opatrzone klauzulą wykonalności. Zarząd wspólnoty wskazuje komornikowi majątek, z którego mógłby prowadzić egzekucję. Najczęściej są to rucho mości, takie jak samochód, sprzęt RTV iAGD, następnie wynagrodzenie za pracę, rachunek bankowy, nieruchomości, w tym zadłużone mieszkanie. Jeżeli wspólnota nie zna stanu majątkowego zadłużonego właściciela, to może złożyć wniosek do komornika o jego ustalenie. Istnieje też możliwość wpisania w księdze wieczystej mieszkania informacji o zadłużeniu lokalu. W ostateczności mieszkanie może zostać zlicytowane przez komornika, jeżeli chce tego wspólnota. Nie musi być odrębny wyrok w tej sprawie. Od wspólnoty komornik pobiera opłatę tylko za ustalenie majątku dłużnika. Jest to 190 zł (plus dodatkowe koszty za uzyskanie informacji np. z ZUS, Centralnej Ewidencji Pojazdów i Kierowców, urzędu skarbowego).
"Dużo ludzi nie wie, co z czasem robić.
Czas nie ma z ludźmi tego kłopotu."

Pozdrawiam
"Starsza Letnia Miotełka"

Offline Gaga

  • Administrator
  • Rozgadany Weteran
  • *****
  • Wiadomości: 24592
Mieszkanie -prawo
« Odpowiedź #141 dnia: Kwiecień 24, 2007, 01:06:03 pm »
Mieszkanie w pakiecie z byłym mężem >>>>
Pani Dorota uciekła od męża, który się znęcał nad nią i ich 5-letnią córeczką. Wiele jednak wskazuje na to, że ich koszmar wróci, bo miasto przyznało kobiecie mieszkanie do spółki z byłym mężem.
"Dużo ludzi nie wie, co z czasem robić.
Czas nie ma z ludźmi tego kłopotu."

Pozdrawiam
"Starsza Letnia Miotełka"

Offline Gaga

  • Administrator
  • Rozgadany Weteran
  • *****
  • Wiadomości: 24592
Mieszkanie -prawo
« Odpowiedź #142 dnia: Kwiecień 27, 2007, 10:06:04 pm »
Spółdzielca uzyska dom na własność, choć przydział był nieprawidłowy

Osoba, która otrzymała przydział domu jednorodzinnego na warunkach spółdzielczego prawa do lokalu, może domagać się przeniesienia na nią własności tego domu wraz z prawem do działki

Tak w uchwale uznał Sąd Najwyższy. Jest ona ważna dla osób, które otrzymały domy w spółdzielniach mieszkaniowych niemających zapisanego w statucie prawa do budowy domów jednorodzinnych w celu ich przewłaszczenia. Tak było w okresie obowiązywania ustawy z 1961 r. o spółdzielniach i ich związkach, która przestała obowiązywać dopiero od 1982 r. Takich osób może być w skali kraju jeszcze sporo.

Dostała własnościowe

Wyjaśniono w tej uchwale wątpliwości prawne powstałe na tle sprawy Czesławy Z. przeciwko spółdzielni mieszkaniowej. Czesława Z. należy do niej od lat 70. ubiegłego wieku. Wtedy to spółdzielnia przydzieliła jej na podstawie prawa spółdzielczego z 1961 r. "własnościowe prawo do lokalu". W istocie jednak przedmiotem przydziału był zajmowany przez nią do dziś dom jednorodzinny w zabudowie szeregowej, wyodrębniony konstrukcyjnie, mający własne przyłącza wodociągowe i kanalizacyjne.

Po wejściu w życie ustawy z 2000 r. o spółdzielniach mieszkaniowych Czesława Z. zwróciła się do spółdzielni o przeniesienie na nią w trybie tej ustawy własności domu wrazz działką.


Sposób uwłaszczenia

Spółdzielnia się zgodziła, ale na przeniesienie własności lokalu bez gruntu. Czesława Cz. wystąpiła do sądu, który wydał wyrok uwzględniający jej żądanie. Sąd uznał, że spółdzielnia powinna po zmianie statutu umożliwiającej jej budowę domów jednorodzinnych w celu przewłaszczenia (taka możliwość została zapisana w prawie spółdzielczym z 1982 r.) zmienić tytuł prawny Czesławy Z. do tego lokum. Sąd przyjął, że w takiej sytuacji podstawą przekształcenia są art. 17i art. 52 ustawy z 2000 r. Artykuł 52 nakazuje do istniejących w dniu wejścia w życie tej ustawy praw do domów jednorodzinnych i lokali budowlanych w celu przeniesienia własności na rzecz członków stosować odpowiednio jej rozdział 2, a więc i art.17. Ten ostatni przepis określa warunki "uwłaszczenia" osoby, którejprzysługuje prawo spółdzielcze własnościowe.


Roszczenie przysługuje

Sąd II instancji nie był pewny słuszności wyroku sądu I instancji. Stąd pytanie prawne do SN. Jednakże we wskazanej uchwale SN potwierdził w pełni słuszność konkluzji, do jakiej doszedł sąd I instancji. Z jego uchwały wynika w sposób jednoznaczny, że w opisanej sytuacji Czesława Z. ma roszczenie, czyli prawo żądania, by spółdzielnia przeniosła na nią własność domu wraz z prawem do działki. To zaś oznacza, że spółdzielnia nie może w takim wypadku odmówić przeniesienia na nią własności domu wraz z prawem do działki.

Jako prawną podstawę tego roszczenia SN wskazał art.17i stosowany w drodze analogii art. 52 ustawy z 2000 r. o spółdzielniach mieszkaniowych (sygn. IIICZP22/07).

Masz pytanie do autorki, e-mail: i.lewandowska@rzeczpospolita.pl

IZABELA LEWANDOWSKA

--------------------------------------------------------------------------------

Warunki przekształcenia we własność

Prawa spółdzielcze
*; lokatorskie, do lokalu mieszkalnego,
*własnościowe, do lokalu mieszkalnego i lokalu użytkowego,
* do miejsca postojowego w wielostanowiskowym garażu,
* do domów jednorodzinnych i lokali budowanych w celu przewłaszczenia
można przekształcić we własność po spłacie:
* zobowiązań spółdzielni związanych z budową mieszkania czy domu (łącznie z kredytem),
* pożyczek i kredytów zaciągniętych przez spółdzielnię na remont,
*uzupełnienia wkładu z tytułu modernizacji
* po wpłaceniu różnicy między wartością rynkową a zwaloryzowanym wkładem mieszkaniowym (dotyczy tylko mieszkań lokatorskich).
"Dużo ludzi nie wie, co z czasem robić.
Czas nie ma z ludźmi tego kłopotu."

Pozdrawiam
"Starsza Letnia Miotełka"

Offline Ulka

  • User z prawami do pisania
  • Rozgadany Weteran
  • *******
  • Wiadomości: 10988
Mieszkanie -prawo
« Odpowiedź #143 dnia: Kwiecień 30, 2007, 09:54:56 pm »
Gazeta Podatkowa  z dn. 2007.04.30
Autor: Cezary Kąkol

Kto jest odpowiedzialny za uiszczanie opłat?

Chcę nabyć spółdzielcze własnościowe prawo do lokalu. W mieszkaniu będzie prawdopodobnie również mieszkał mój narzeczony oraz moja mama będąca - z uwagi na swój wiek i stan zdrowia - na moim utrzymaniu. Czy tylko ja będę odpowiedzialna za terminowe wnoszenie opłat za eksploatację i utrzymanie nieruchomości?

Najprawdopodobniej nie tylko Czytelniczka będzie odpowiedzialna za terminowe wnoszenie opłat. Generalna zasada nakłada na członka spółdzielni mieszkaniowej, któremu przysługuje spółdzielcze prawo do lokalu, obowiązek uczestniczenia w wydatkach związanych z eksploatacją i utrzymaniem nieruchomości w częściach przypadających na dany lokal. Następuje to poprzez uiszczanie opłat zgodnie z postanowieniami statutu spółdzielni. Obejmuje to również eksploatację i utrzymanie nieruchomości stanowiących mienie spółdzielni oraz uczestniczenie w zobowiązaniach spółdzielni z innych tytułów. Warto zaznaczyć, że również na osobach niebędących członkami spółdzielni, którym przysługują spółdzielcze własnościowe prawa do lokali, ciążą takie same obowiązki w zakresie opłat jak na członkach spółdzielni.

Odpowiedzialność za opłaty nie zawsze spoczywa tylko na jednej z ww. osób. W świetle art. 4 ust. 6 ustawy o spółdzielniach mieszkaniowych (Dz. U. z 2003 r. nr 119, poz. 1116 ze zm.) za te opłaty, wraz z członkami spółdzielni lub osobami niebędącymi członkami spółdzielni, którym przysługują spółdzielcze własnościowe prawa do lokali, odpowiadają wszystkie stale zamieszkujące z nimi w lokalu osoby pełnoletnie, z wyjątkiem pełnoletnich zstępnych (np. dzieci) pozostających na ich utrzymaniu, a także osoby faktycznie korzystające z lokalu .
Ulka-Darek30mpdz & Magda31 &   wspomnienia

Offline Gaga

  • Administrator
  • Rozgadany Weteran
  • *****
  • Wiadomości: 24592
Mieszkanie -prawo
« Odpowiedź #144 dnia: Maj 14, 2007, 09:39:18 am »
Spółdzielcy będą wiedzieli, ile kosztuje utrzymanie ich budynku

Spółdzielnie mieszkaniowe będą odrębnie rozliczać każdą ze swoich nieruchomości. Dla wielu z nich oznacza to brak środków na pilne remonty oraz kłopoty z bieżącym opłacaniem faktur. Mogą pójść w górę opłaty za mieszkanie


Spółdzielnie mieszkaniowe często wspólnie rozliczają swoje budynki. Prowadzą też jeden fundusz remontowy. Posłowie chcą to zmienić. W nocy z czwartku na piątek uchwalili nowelizację ustawy o spółdzielniach mieszkaniowych (teraz zajmuje się nią Senat). - Będzie tak jak we wspólnotach mieszkaniowych - każda nieruchomość spółdzielcza (jeden lub kilka budynków na jednej działce) ma posiadać ewidencję kosztów i przychodów oraz ewidencję funduszu remontowego - wyjaśnił Piotr Styczeń, wiceminister budownictwa. - Spółdzielcy będą więc nareszcie wiedzieli, ile kosztuje utrzymanie ich bloku i nieruchomości. Nie będą też płacić za innych. Wiele spółdzielni posiada takie ewidencje i chwalą to sobie, np. warszawska spółdzielnia Energetyka lub Włókno z Gorzowa Wielkopolskiego. Zmianę popiera też Krajowy Związek Lokatorów i Spółdzielców.

Optymizmu ministra Stycznia nie podzielają jednak wszystkie spółdzielnie. - Te, które mają niedobór środków, będą zmuszone podnosić opłaty za mieszkanie i dotknie to wszystkich spółdzielców -uważa Zbigniew Wasilewski, prezes SM Blok w Poznaniu. Spółdzielnie remontują domy sukcesywnie, robią to za pieniądze wszystkich spółdzielców. Po wejściu w życie nowelizacji ci, którzy mieli pecha i ich budynku nie zdążono wyremontować, będą czekali na remont, dopóki nie uciułają wystarczających środków na funduszu swojej nieruchomości.

- To bardzo dobre rozwiązanie dla spółdzielni, które mają nowe bloki i zamożnych członków - twierdzi Ewa Janik, prezes Spółdzielni Mieszkaniowej Zacisze w Małkini. - Moja do takich nie należy. Tego typu ewidencje prowadzimy od dawna. Oddzielnie rozliczamy jednak tylko właścicieli lokali, natomiast wspólnie - posiadaczy spółdzielczych praw do lokali, mamy także jeden fundusz remontowy. Dzięki temu, że wszystkie bloki rozliczamy razem, płacimy na bieżąco faktury. Przeprowadzamy też remonty. Ale niestety, stale przybywa osób, które nie płacą zamieszkanie. W tej chwili zaległości stanowią 14 proc. rocznych przychodów spółdzielni.

Inspektor nadzoru budowlanego nakazał pilne przeprowadzenie remontu balkonów w pięciu blokach, zdążyliśmy to zrobić w dwóch. Jak będzie z pozostałymi - nie wiem. Oczywiście można powiedzieć, że skoro istnieje pilna potrzeba remontu, spółdzielnia powinna podnieść opłatę na fundusz. Ale nikt więcej nie zapłaci, ludzi zwyczajnie na to nie stać.

Zdaniem Piotra Stycznia nowelizacja nie zabrania prowadzenia jednego funduszu remontowego dla całej spółdzielni oraz pożyczania środków na remonty pomiędzy nieruchomościami. Ale teraz będzie wiadomo, gdzie i na co trafią pożyczone pieniądze, a poza tym wcześniej czy później wrócą one do nieruchomości, do której należą. W tej chwili bywa z tym różnie.

Nowelizacja przewiduje, że spółdzielnia będzie musiała prowadzić ewidencje od chwili wejścia w życie nowelizacji, czyli od 31 maja. A tego typu zmian nie wprowadza się w środku roku obrachunkowego. -Mam nadzieję -mówi minister Styczeń -że Senat to zmieni. Moim zdaniem przepisy dotyczące ewidencji powinny wejść w życie od 1 stycznia2008 r.

Renata Krupa-Dąbrowska
"Dużo ludzi nie wie, co z czasem robić.
Czas nie ma z ludźmi tego kłopotu."

Pozdrawiam
"Starsza Letnia Miotełka"

Offline Gaga

  • Administrator
  • Rozgadany Weteran
  • *****
  • Wiadomości: 24592
Mieszkanie -prawo
« Odpowiedź #145 dnia: Maj 15, 2007, 08:12:19 am »
Mieszkańcy mogą zajrzeć do faktur

Członkowie spółdzielni będą mogli żądać od jej władz większości dokumentów, w tym również faktur i rachunków, które dotyczą ich bloku. Za utrudnianie dostępu do nich będzie groziła grzywna w wysokości nawet 5 tysięcy złotych

To jedna z najistotniejszych zmian w ustawie o spółdzielniach mieszkaniowych, którą w ubiegłym tygodniu znowelizował Sejm. Jeśli zaakceptuje ją szybko Senat i podpisze prezydent - może zacząć obowiązywać nawet 31 maja.


Spółdzielnie już nie zignorują pytań mieszkańców

Obecnie obowiązujące przepisy, które dawały mieszkańcom dostęp do dokumentacji i faktur ich budynków, były nieprecyzyjne. Wykorzystywały je niektóre spółdzielnie, skutecznie utrudniając wgląd do nich.
Ustawodawca postanowił to ukrócić, dając skuteczniejsze prawo wglądu w dokumenty, jednak tylko te dotyczące budynku, w którym mieszka członek spółdzielni (lub budynków, które znajdują się na tej samej działce). W efekcie po nowelizacji władze spółdzielni udostępnią mieszkańcom tylko te fragmenty (np. protokołów z posiedzeń rady nadzorczej oraz zarządu), które dotyczą ich budynku.

W przypadku tych dokumentów o żadnej tajności nie będzie mogło być mowy, gdyż za wszelkie blokowanie dostępu do nich będą groziły surowe sankcje. Jeżeli sąd uzna, że np. członkowie zarządu spółdzielni lub ich pełnomocnicy robili to w sposób nieuzasadniony, będzie mógł wymierzyć grzywnę nawet do wysokości 5 tysięcy złotych. Spółdzielca nie będzie miał natomiast prawa pełnego wglądu w protokoły z posiedzeń rady nadzorczej oraz zarządu. Nie otrzyma też kopii uchwał dotyczących innego członka lub pracownika spółdzielni, jeżeli wiążą się np. z umową o pracę lub budową lokalu.


Odmowa w formie pisemnej

Tak jak do tej pory będzie obowiązywał przepis, że spółdzielnia może odmówić spółdzielcom wglądu do umowy z osobą trzecią, jeżeli istnieje obawa, że naruszy to jej interesy lub może dojść do wyrządzenia znacznej szkody. Ponadto prawo wglądu do dokumentacji spółdzielni nadal nie będzie przysługiwało osobom, które nie są jej członkami. Nie będzie się więc opłacało właścicielom oraz osobom z własnościowym prawem do lokalu występowanie ze spółdzielni. Trudniej będzie się im bronić, gdy np. zostaną im podniesione opłaty za mieszkanie. Nie będą mogli też uczestniczyć w walnym zgromadzeniu.

Odmowa wglądu w dokumentację zawsze będzie musiała mieć formę pisemną. Członek spółdzielni, któremu tego odmówiono, może złożyć wniosek do sądu rejestrowego, by ten udostępnił mu interesujące go umowy spółdzielni. Ma na to siedem dni od doręczenia mu pisemnej odmowy.

Za ocieplanie budynku już nie zapłacimy. To druga ważna regulacja, którą wprowadzi znowelizowana ustawa. Dotychczas część spółdzielni pobierała od mieszkańców dodatkowe opłaty m.in. za wymianę kabiny windy lub starych okien na nowe, gdyż obowiązujące przepisy rozróżniały dwa pojęcia: remont i modernizację.

Ustawodawca wyszedł z założenia, że mieszkańcy nie muszą dopłacać za prace modernizacyjne, np. ocieplenie, nawet jeżeli powodują one, że wartość rynkowa budynku lub mieszkania wzrośnie.

masz pytanie do autorki, e-mail:
r.krupa@rzeczpospolita.pl

RENATA KRUPA-DĄBROWSKA MICHAŁ KOSIARSKI
Pisaliśmy o tym: "Nowe zasady przekształceń mieszkań lokatorskich" "Prawo co dnia" 11 maja 2007 r. "Spółdzielcy będą wiedzieli, ile kosztuje utrzymanie ich budynku" "Prawo co dnia" 14 maja 2007 r.

--------------------------------------------------------------------------------

Najważniejsze zmiany w prawach i obowiązkach spółdzielców

TAK BYŁO ¦

Odróżnia się remont od modernizacji - ta ostatnia to trwałe ulepszenie (unowocześnienie) istniejącego budynku lub mieszkania. Spółdzielnia może żądać od mieszkańca dopłaty do wartości rynkowej, jeśli w wyniku modernizacji ona wzrosła.

Osoba mająca mieszkanie lokatorskie może stracić członkostwo (a wraz z nim prawo do mieszkania), gdy zwleka z uiszczaniem opłat. Przepisy o prawach lokatorów przewidują, że zwłoka w zapłacie komornego musi wynosić minimum trzy miesiące (bo miesiąc jest okresem płatności w spółdzielniach).

 Osoby, które chcą mieć dostęp do faktur i umów
zawieranych przez spółdzielnie, mają z tym problemy, bo przepisy nie są wystarczająco precyzyjne.
Za odmowę udostępnienia dokumentów spółdzielczych władzom spółdzielni nie groziły żadne konsekwencje.

 Wpisowe do spółdzielni może wynieść nawet minimalne wynagrodzenie za pracę, czyli 936 zł (jego wysokość określa jednak sama spółdzielnia).

Za pracę w ciałach spółdzielczych (różnego rodzaju komisjach, komitetach kolonii) dostaje się wynagrodzenie ustalane przez spółdzielnię. Nie ma jego górnych limitów.

 Nie ma ograniczeń kadencyjnych w radach nadzorczych.


TAK BĘDZIE

Nie będzie rozróżnienia remontu i modernizacji. Mieszkańcy nie będą dopłacali, jeśli po pracach w ich budynku lub mieszkaniu ich wartość rynkowa wzrośnie.

Spółdzielcy mogą żądać od władz spółdzielni przedstawienia większości dokumentów, które dotyczą ich bloków (z wyjątkiem dotyczących praw innych członków spółdzielni, np. uchwał o wykluczeniu).
 
Nieuzasadniona odmowa udostępnienia dokumentów spółdzielcom przez członków zarządu, pełnomocników lub likwidatorów będzie grozić grzywną. Wymierzy ją sąd, a w drastycznych przypadkach wyniesie ona nawet do 5 tys. zł.

 Wygaśnięcie członkostwa (co wiąże się z utratą prawa do mieszkania lokatorskiego) będzie możliwe dopiero po sześciu miesiącach zalegania z płatnościami.

 Wpisowe nadal będzie określała spółdzielnia, ale nie może być ono wyższe niż 1/4 minimalnego wynagrodzenia, czyli 234 zł.

 Działacze spółdzielczy - niezależnie od ilości posiedzeń różnych organów spółdzielni - nie będą mogli z tytułu tej działalności dostać więcej niż 1/4 minimalnego wynagrodzenia za pracę, czyli 234 zł miesięcznie.

W radzie nadzorczej nie będzie można zasiadać dłużej niż przez dwie kadencje z rzędu.
"Dużo ludzi nie wie, co z czasem robić.
Czas nie ma z ludźmi tego kłopotu."

Pozdrawiam
"Starsza Letnia Miotełka"

Offline Gaga

  • Administrator
  • Rozgadany Weteran
  • *****
  • Wiadomości: 24592
Mieszkanie -prawo
« Odpowiedź #146 dnia: Maj 22, 2007, 09:20:00 am »
Zmiana przepisów może utrudnić zarządzanie spółdzielniami

Dużym spółdzielniom mieszkaniowym grozi paraliż decyzyjny. Stanie się tak, jeśli Sejm zastąpi zebranie przedstawicieli walnym zgromadzeniem. Uczestniczyliby w nim wszyscy spółdzielcy


Najważniejsze decyzje dotyczące spółdzielni podejmują obecnie walne zgromadzenia, a w dużych spółdzielniach - zebrania przedstawicieli. W Sejmie trwają prace nad nowelizacją ustawy o spółdzielniach mieszkaniowych. Jej ostateczna wersja nie jest znana, ponieważ nowelizacją zajmie się jeszcze Senat.

Proponuje się w niej likwidację zebrań przedstawicieli. Mają zastąpić je walne zgromadzenia, w których będą uczestniczyć wszyscy członkowie spółdzielni.

- Chcemy, by każdy członek miał wpływ na zarządzanie spółdzielnią - uzasadnia zmianę Grzegorz Tobiszowski, poseł i jeden ze współautorów nowelizacji. - Zdarza się bowiem, że przedstawicielami zostają pracownicy spółdzielni będący jej członkami lub zwolennicy obecnych władz spółdzielni. I to oni mają wpływ na losy spółdzielni, a nie zwykli spółdzielcy.

Nie wszyscy jednak podzielają tę opinię.

- To bardzo złe rozwiązanie, dojdzie do paraliżu decyzyjnego w dużych spółdzielniach - ostrzega Jerzy Jankowski, przewodniczący Krajowej Rady Spółdzielczej.


Teoria a praktyka

W dużych miastach wiele spółdzielni ma 20 - 30 tys. członków lub więcej. Poznańska SM Osiedle Młodych ma ich np. niemal 50 tys.

Według władz spółdzielni frekwencja na zebraniach jest mała. Trzeba jednak zagwarantować miejsce dla każdego członka, któryma prawo uczestniczyć w walnym zgromadzeniu. W wypadku poznańskiego Osiedla Młodych potrzebna będzie sala na 50 tys. osób.

Teoretycznie nowelizacja przewiduje wyjście z tej sytuacji. Gdy liczba członków przekracza 500, walne zgromadzenie będzie można podzielić na części.

W praktyce więc zebrania grup członkowskich zastąpią zebrania poszczególnych części walnego zgromadzenia. Ale... pierwsze walne zgromadzenie nie może się odbyć w częściach.


Tryb zmiany statutu

Z art. 41 prawa spółdzielczego wynika, że walne zgromadzenie może podejmować uchwały w sposób określony w statucie, a ten musi być zgodny z obowiązującymi przepisami. Po wejściu w życie nowelizacji spółdzielcy będą musieli więc statut dostosować do zmian, dopiero wtedy będą mogli obradować na walnym podzielonym na części.

Chociaż zmiany w statucie uchwala się zwykłą większością głosów przy obecności co najmniej połowy spółdzielców (art. 41 § 2 prawa spółdzielczego) - czyli obowiązuje zasada 50 plus 1 - bardzo trudno będzie osiągnąć kworum w spółdzielni, która ma 50 tys. członków. Walne trzeba będzie zwoływać wielokrotnie. Może to trwać rok lub dłużej i być kosztowne.


Głosowanie bez poprawek

Natomiast tam, gdzie zaczną obradować walne zgromadzenia podzielone na części, trudno będzie prawidłowo podejmować uchwały.

- Nowelizacja przewiduje, że projekty uchwał będzie można zgłaszać 30 dni przed terminem posiedzenia walnego zgromadzenia, a poprawki do dnia posiedzenia walnego zgromadzenia lub jego pierwszej części - wyjaśnił Grzegorz Tobiszowski. Chodzi o to, by uczestnicy poszczególnych części głosowali nad taką samą wersją uchwały.

- Będą to milczące zebrania - ocenia Jerzy Jankowski. - Rola członków zostanie sprowadzona do przyjęcia lub odrzucenia poprawek. Trudno będzie mówić o jakiejkolwiek dyskusji.

- Najbardziej absurdalna sytuacja może nastąpić w razie pozbawienia danej osoby członkostwa, gdy nie płaci np. za mieszkanie -mówi Włodzimierz Abramowicz, zastępca prezesa Spółdzielni Mieszkaniowej Słoneczny Stok (ok. 15 tys. członków). - Taka osoba ma prawo się odwołać do walnego zgromadzenia i nowelizacja tego nie zmienia.

W spółdzielniach, w których walne będzie obradowało w częściach, będzie musiała przyjść na posiedzenie każdej części, i jeśli będzie ich 200, to będzie musiała to zrobić 200 razy.

Więcej artykułów na temat ostatniej nowelizacji ustawy o spółdzielniach mieszkaniowych oraz jej projekt można znaleźć na stronie: www.rp.pl/prawo/nieruchomosci

RENATA KRUPA-DĄBROWSKA

-

Uprawnienia najwyższej władzy spółdzielni
Walne zgromadzenie (zebranie przedstawicieli) m.in.:
¦ rozpatruje sprawozdania rady nadzorczej, zatwierdza sprawozdania roczne i finansowe spółdzielni oraz decyduje o udzieleniu absolutorium dla członków zarządu;
¦ decyduje o sprzedaży nieruchomości;
¦ rozpatruje w postępowaniu wewnątrzspółdzielczym odwołania od uchwał rady, np. w sprawie podwyżek opłat za mieszkanie;
¦ decyduje o zmianie statutu.
"Dużo ludzi nie wie, co z czasem robić.
Czas nie ma z ludźmi tego kłopotu."

Pozdrawiam
"Starsza Letnia Miotełka"

Offline Gaga

  • Administrator
  • Rozgadany Weteran
  • *****
  • Wiadomości: 24592
Mieszkanie -prawo
« Odpowiedź #147 dnia: Maj 24, 2007, 10:11:24 am »
Jak sprzedać odziedziczony dom bez podatku
Piotr Skwirowski 2007-02-01

Opodatkowanie sprzedaży nieruchomości przyjętych w spadku bądź darowiźnie budzi kontrowersje. Ale przy odrobinie cierpliwości można z tym sobie poradzić.

W środę pisaliśmy m.in., jak uniknąć podatku od spadku i darowizny. Dzisiaj wyjaśniamy, jak rozliczyć np. podarowane mieszkanie, oraz drukujemy relację z wczorajszego dyżuru telefonicznego. Dziękujemy panu Janowi Jodłowskiemu, radcy prawnemu z firmy doradczej KPMG za udział w dyżurze. Najciekawsze pytania publikujemy.

Od początku tego roku nabycie w ramach spadku czy darowizny nieruchomości (nie tylko domu czy mieszkania, ale także np. ziemi lub gospodarstwa rolnego) jest wolne od podatku od spadków i darowizn. W całości. Nawet jeśli nieruchomość jest bajecznie droga. Ale uwaga, taką nieruchomość trzeba dostać od najbliższej rodziny. Przypomnijmy, najbliższą rodziną są: małżonek, rodzice, dziadkowie, dzieci, wnuki, pasierb, ojczym, macocha i rodzeństwo.

Aby nie zapłacić podatku od otrzymanej w spadku lub darowiźnie nieruchomości, trzeba to zgłosić w terminie miesiąca "właściwemu naczelnikowi urzędu skarbowego", czyli w urzędzie, w którym składasz co roku PIT. Przy spadku - termin na zgłoszenia biegnie od dnia uprawomocnienia się orzeczenia sądu stwierdzającego nabycie spadku. Zgłoszenie nie jest potrzebne, jeśli darowizny i spadki przyjęte w ciągu pięciu lat od tej samej osoby nie przekraczają 9637 zł. Ale nieruchomości zazwyczaj są warte więcej. Dlatego musisz je zgłosić na specjalnie przygotowanym do tego formularzu SD-Z1 (szczegółowo opisywaliśmy go tutaj a formularz ściągniesz z www.mf.gov.pl).

Sprzedaż mieszkania nabytego w drodze spadku lub darowizny

Wiele osób, zwłaszcza dziedziczących domy czy mieszkania, ale także otrzymujących je w darowiźnie, chce je jak najszybciej sprzedać. Tu niestety mogą się pojawić problemy. Wszystko przez zmianę zasad opodatkowania sprzedaży takich nieruchomości podatkiem dochodowym od osób fizycznych (czyli PIT). Do końca zeszłego roku sprzedaż domów i mieszkań nabytych w spadku i darowiźnie była zwolniona od tego podatku. W całości. Płaciło się za to podatek od otrzymanej w spadku lub darowiźnie nieruchomości (choć tam była i jest nadal - o czym dalej - ulga mieszkaniowa). Teraz jest inaczej. Ktoś, kto po Nowym Roku dostał albo dostanie w spadku bądź darowiźnie dom lub mieszkanie, a następnie je sprzeda, będzie musiał zapłacić 19 proc. podatku od dochodu z takiej transakcji. Nawet jeśli dostał albo odziedziczył mieszkanie po najbliższej rodzinie. To znaczy, jeśli dostałeś mieszkanie od najbliższych - nie płacisz podatku od takiej darowizny. Jednak jeśli chcesz to mieszkanie za chwilę sprzedać, zapłacisz 19 proc. podatku od dochodu z takiej transakcji. Jak w takiej sytuacji liczony jest dochód, piszemy za chwilę.

Bo może uda ci się w ogóle uniknąć podatku. Jest na to kilka sposobów. Legalnych sposobów.

Sposób pierwszy - dla cierpliwych

Zgodnie z nowymi przepisami ustawy o PIT nie zapłacisz podatku w ogóle, jeśli podarowany bądź odziedziczony po 1 stycznia 2007 r. dom (albo mieszkanie) sprzedasz nie wcześniej niż po pięciu latach "licząc od końca roku kalendarzowego, w którym nastąpiło nabycie" tej nieruchomości. Czyli mieszkanie otrzymane np. 1 lutego 2007 możesz bezpiecznie (bez podatku) sprzedać w 2013 r.

Sposób drugi - na meldunek

Jeśli będziesz chciał sprzedać odziedziczony bądź podarowany dom (albo mieszkanie) przed upływem pięciu lat, podatku nie zapłacisz, jeśli się w takim lokalu zameldujesz na co najmniej rok. Wszystko to dzieje się za sprawą nowego zwolnienia podatkowego w ustawie o PIT. W art. 21 ust 1 pkt 126 zapisano, że wolne od podatku są "przychody uzyskane z odpłatnego zbycia" domu i mieszkania, "jeżeli podatnik był w nim zameldowany na pobyt stały przez okres nie krótszy niż 12 miesięcy przed datą zbycia".

Sposób trzeci - pieniądze zamiast mieszkania

Kolejny sposób na uniknięcie podatku dotyczy darowizn przekazywanych w ramach najbliższej rodziny. Jeśli np. dziadkowie chcą dać wnuczce mieszkanie, a ta zamierza je szybko sprzedać, lepiej, żeby mieszkanie sprzedali dziadkowie i podarowali wnuczce pieniądze z tej transakcji. Jeśli dziadkowie są właścicielami mieszkania dłużej niż pięć lat, nie zapłacą podatku od dochodu z jego sprzedaży.

Wnuczka natomiast nie zapłaci podatku od pieniędzy podarowanych jej przez dziadków. I to niezależnie od tego, jak dużą kwotę otrzyma.

Stare czy nowe przepisy spadkowe

Wiele osób zachodzi w głowę, jakie przepisy będą miały zastosowanie w ich sprawach. Te obowiązujące do końca 2006 r. czy też nowe, obowiązujące od 1 stycznia 2007 r.? Dotyczy to zwłaszcza sytuacji, gdy otrzymałeś spadek od członka najbliższej rodziny w zeszłym roku, ale postępowanie spadkowe jeszcze się nie zakończyło. Załóżmy, że ten spadek to 100 tys. zł po dziadku. Zgodnie ze starymi przepisami taki spadek podlegałby podatkowi. Gdyby miał być opodatkowany na podstawie nowych regulacji, to podatku nie byłoby wcale, bo od stycznia spadki w ramach najbliższej rodziny są wolne od podatku.

Niestety, fiskus nie ułatwia podatnikom życia. Ciągle nie możemy się doczekać oficjalnych i wiążących interpretacji przepisów w tej sprawie. Głosu nie zabiera też Ministerstwo Finansów. Jedyne, co nam się udało uzyskać w tej sytuacji, to opinia Krajowej Informacji Podatkowej, gdzie uzyskaliśmy ustną wykładnię przepisów. Niestety, niekorzystną dla podatników. KIP twierdzi bowiem, że w opisanej sytuacji liczy się moment śmierci spadkodawcy. Jeśli zmarł on w zeszłym roku, to pozostawiony przez niego spadek będzie opodatkowany na starych zasadach - od 100 tys. zł pomniejszonych o kwotę wolną od podatku trzeba będzie zapłacić podatek według skali podatkowej. To, że postępowanie podatkowe zakończy się w 2007 r., nie da niestety spadkobiercy prawa do obowiązującego od tego roku zwolnienia podatkowego.

Podatnicy zainteresowani tą sprawą - co zrozumiałe - nie godzą się z tą interpretacją. Różnymi sposobami usiłują dowodzić, że liczyć powinien się jednak moment zakończenia postępowania podatkowego. Być może, jeśli oficjalne stanowisko resortu finansów w tej sprawie będzie zgodne z opinią KIP, podatnicy, którzy się z tym nie pogodzą, będą zmuszeni szukać sprawiedliwości w sądzie. Na razie o opinię poprosiliśmy eksperta firmy doradczej KPMG.

Od czego podatek

Niewiele mniej kontrowersji wywołują zasady opodatkowania dochodu ze sprzedaży mieszkania nabytego w spadku lub darowiźnie po 1 stycznia 2007 r. Czy dochodem będzie w takim przypadku cena uzyskana przy sprzedaży mieszkania (pomniejszona o ewentualny zapłacony podatek od spadku lub darowizny oraz udokumentowane nakłady na remont mieszkania), czy też ta cena pomniejszona dodatkowo o wartość mieszkania w dniu jego nabycia w spadku bądź darowiźnie? Innymi słowy - czy wartość nabytego mieszkania jest dla spadkobiercy bądź obdarowanego kosztem, który można odliczyć od ceny sprzedaży mieszkania i czy w związku z tym podatek można zapłacić jedynie od różnicy pomiędzy ceną sprzedaży i wartością mieszkania z dnia jego nabycia w spadku bądź darowiźnie. I tu niestety musimy się ciągle posiłkować odpowiedzią KIP. I ta jest niekorzystna dla podatników - nabywając mieszkanie w drodze spadku lub darowizny, nie ponoszą nakładów na jego nabycie, wartość mieszkania w chwili jego przyjęcia w spadku lub darowiźnie nie jest więc dla nich kosztem uzyskania. A to oznacza, że podatek trzeba zapłacić od ceny sprzedaży (pomniejszonej o ewentualny zapłacony podatek od spadku lub darowizny oraz udokumentowane nakłady na remont mieszkania). Jeśli więc ktoś szybko sprzeda np. za 200 tys. zł mieszkanie otrzymane w spadku po 1 stycznia 2007 r., zapłaci podatek od owych 200 tys. zł (minus podatek od spadków i wydatki na remont). Jeśli nie chce płacić, musi być cierpliwy i na co najmniej rok zameldować w odziedziczonym mieszkaniu na pobyt stały. Może też zaczekać ze sprzedażą pięć lat. A co na to ekspert KPMG?.


Ulga mieszkaniowa

Wróćmy jeszcze do podatku od spadków i darowizn. Dobrą wiadomość mamy dla tych, którzy nie mogą korzystać ze zwolnienia od tego podatku, bo mieszkanie bądź dom odziedziczyły lub dostały od członków dalszej rodziny albo osób z nimi niespokrewnionych. W tym roku, tak zresztą jak w roku poprzednim, mogą korzystać z ulgi mieszkaniowej w podatku od spadków i darowizn. Są tu jednak pewne nowości. Od 1 stycznia 2007 r. ulga (nadal obejmuje 110 m kw. powierzchni domu czy mieszkania) przysługuje osobom, które przez co najmniej pięć lat będą nie tylko mieszkać, ale będą też zameldowane w odziedziczonym lub podarowanym domu bądź mieszkaniu. Nieruchomość taką można sprzedać przed tym terminem, pod warunkiem że uzyskane za nią pieniądze zostaną przeznaczone w ciągu dwóch lat (dotąd było na to tylko sześć miesięcy) na zakup innego domu albo mieszkania.

Trzeba pamiętać, że osoba, która chce skorzystać z ulgi mieszkaniowej, nie może być właścicielem, a nawet najemcą innego lokalu mieszkalnego. Dotyczy to wszystkich spadkobierców, niezależnie od przynależności do grupy podatkowej.

Jeśli jednak dom bądź mieszkanie są większe niż 110 m kw. - tu się nic nie zmieniło - nadwyżka ponad ten limit jest opodatkowana. Jeśli więc mieszkanie ma np. 125 m kw., to opodatkowana będzie wartość 15 m kw. "wystających" ponad limit. Płacimy według skali podatkowej podatku od spadków i darowizn (szczegółowo opisaliśmy ją wczoraj: www.gazeta.pl/pieniadze).

Wartość mieszkania (lub innych elementów spadku czy darowizny: samochodów, biżuterii, dzieł sztuki itp.) podlegającego podatkowi trzeba określić samemu. To oczywiście rodzi pokusę, by zaniżyć tę wartość. Ale uwaga, jeśli fiskus stwierdzi, że doszło do zaniżenia wartości, powoła biegłego. Gdy ten to potwierdzi, fiskus nie tylko podniesie wartość podlegającą opodatkowaniu, ale jeszcze obciąży nas kosztami wyceny.

Oczywiście członkowie najbliższej rodziny od 1 stycznia nie muszą już sobie zawracać głowy podatkiem od otrzymanego bądź odziedziczonego mieszkania. Nawet jeśli ma ono 500 m kw. albo i więcej - jest zwolnione w całości od podatku.

Rodzinne pożyczki też wolne od podatku

Uwaga na pożyczki. Nadal podlegają opodatkowaniu podatkiem od czynności cywilnoprawnych. Tu mamy jednak dobre wieści. Od 1 stycznia 2007 r. fiskus nie miesza się już do pożyczek w gronie najbliższej rodziny (tak jak w przypadku przepisów o podatku od spadków i darowizn najbliższa rodzina to: małżonek, rodzice, dziadkowie, dzieci, wnuki, pasierb, ojczym, macocha i rodzeństwo). Bez podatku możesz teraz przyjąć od najbliższej rodziny nawet całkiem wysoką pożyczkę. Jeśli jednak jest ona wyższa niż 9637 zł, to musisz o niej poinformować urząd skarbowy (o tym za chwilę). Ponadto, aby skorzystać ze zwolnienia od podatku - pieniądze muszą trafić na twój rachunek bankowy albo być przekazane za pośrednictwem poczty.

Kolejna dobra wiadomość, od stycznia wzrosły nieopodatkowane kwoty pożyczek. I tak od jednej osoby (nie ma znaczenia, czy to ktoś bliski, czy nie) w ciągu trzech kolejnych lat można przyjąć bez podatku 5 tys. zł, zaś od kilku osób w sumie nie więcej niż 25 tys. zł. Nadwyżki ponad kwoty wolne od podatku są natomiast tak jak do tej pory opodatkowane stałą stawką 2 proc.

Nie ma jednego, narzuconego z góry wzoru umowy pożyczki. Taka umowa wygląda bardzo podobnie do umowy darowizny (wzór umowy darowizny), z tym że jest tam zobowiązanie pożyczkobiorcy do zwrotu pożyczki w określonym terminie. Może być także zobowiązanie pożyczkobiorcy do zapłaty odsetek za opóźnienie.

Tak jak w podatku od spadków i darowizn, tak i w przypadku pożyczek trzeba uważać na 20-proc. stawkę sankcyjną. Obejmuje pożyczki ukryte przed fiskusem. Jeśli więc podatnik, który w czasie kontroli stwierdzi, że pieniądze np. na samochód pożyczył od znajomego, ale zapomniał od tej pożyczki zapłacić podatku, to zapłaci fiskusowi nie 2 proc., lecz 20 proc. podatku. Stawka sankcyjna to tegoroczna nowość podatkowa.

Zwolnienie w zamian za deklarację


Tak samo jak w przypadku podatku spadków i darowizn, aby nie płacić podatku od czynności cywilnoprawnych od pożyczki otrzymanej od najbliższej rodziny - musisz o pożyczce powiadomić fiskusa. Składasz w tym celu "Deklarację w sprawie podatku od czynności cywilnoprawnych" oznaczoną symbolem PCC-3. Tę samą deklarację składają też ci, którym zwolnienie od podatku nie przysługuje, bo np. pożyczkę dostali od znajomego. Różnica polega na tym, że zwolnieni w rubryce przeznaczonej na wpisanie kwoty podatku (oznaczona liczbą 33) wpisują zero. Natomiast osoby, które muszą zapłacić podatek, wpisują jego kwotę - 2 proc. od kwoty pożyczki.

Kara za ukrytą darowiznę

Uwaga, ważna zmiana. Do tej pory, gdy urząd skarbowy pytał podatników, skąd mieli pieniądze np. na zakup mieszkania, ci odpowiadali, że otrzymali darowiznę, ale zapomnieli ją zgłosić i zapłacić od niej podatek. Fiskus pobierał wtedy podatek obliczony według skali podatkowej i sprawa była w zasadzie załatwiona. Od 1 stycznia 2007 r. jest inaczej. Gdy "zapomnisz o darowiźnie", zostanie ona opodatkowana nową stawką, tzw. sankcyjną. Jej wysokość to 20 proc., niezależnie od grupy podatkowej.



Cytuj
jak uniknąć podatku od spadku i darowizny.

Więcej w wątku
http://forum.darzycia.pl/vp112500.htm#112500
Darowizny i spadki: Jakie sumy bez podatku?
"Dużo ludzi nie wie, co z czasem robić.
Czas nie ma z ludźmi tego kłopotu."

Pozdrawiam
"Starsza Letnia Miotełka"

Offline Gaga

  • Administrator
  • Rozgadany Weteran
  • *****
  • Wiadomości: 24592
Mieszkanie -prawo
« Odpowiedź #148 dnia: Maj 31, 2007, 02:40:23 pm »
Kto już wykupił lokum, zapłaci mniej na remonty


Spółdzielcy, którzy na dotychczasowych zasadach wykupili swoje mieszkania lokatorskie, będą nawet przez kilkanaście lat zwolnieni z wpłat na fundusz remontowy - proponują senatorowie



Tak zakłada jedna z prawie 70 poprawek do nowelizacji ustawy o spółdzielniach mieszkaniowych zgłoszonych w środę. Los wszystkich poprawek senackich (razem jest ich już ok. 120) rozstrzygnie się dzisiaj wieczorem podczas głosowania.

Pomysł zwolnienia niektórych lokatorów z płatności na fundusz remontowy narodził się pod wpływem oskarżeń, że wykup mieszkań lokatorskich za nominalną kwotę umorzonego spółdzielni kredytu z budżetu państwa - czyli za kilka, maksymalnie kilkaset złotych - mógłby zostać uznany za sprzeczny z konstytucją. Dlaczego? Bo osoby, które wcześniej przekształcały mieszkania lokatorskie we własnościowe albo pełną własność, musiały spłacić zwaloryzowaną kwotę umorzonego kredytu, czyli nawet kilkadziesiąt tysięcy złotych. Byłyby więc bardzo pokrzywdzone. Problem nie jest błahy, bo dotyczy nawet 2,6 mln osób.


Uwłaszczenia za kilka złotych

Gdyby poprawka zaproponowana przez sen. Adama Bielę została przyjęta, to ci, którzy wcześniej wykupili swoje mieszkania, nadwyżki wpłat powyżej sumy nominalnej mieliby zaliczone na poczet funduszu remontowego. Oznacza to, że w praktyce przez kilkanaście lat nie musieliby dokonywać wpłat na ten fundusz. - To może pogodzić ludzi w spółdzielniach. Inaczej skakaliby sobie do oczu, że niektórzy wykupili mieszkania znacznie taniej - tłumaczył Biela. Nie wszystkim się to podobało.

- Byłoby to w praktyce zamrożenie prac remontowych w spółdzielniach - mówił sen. Przemysław Alexandrowicz. Wiceminister budownictwa Piotr Styczeń obiecał, że jeszcze przed ponownymi głosowaniami w Sejmie rząd zamówi ekspertyzy, czy koncepcje senackie nie łamią konstytucji.

Sprawa wykupu mieszkań budziła zresztą najwięcej emocji. Jedna ze zgłoszonych poprawek zakłada, że przepisy o tzw. uwłaszczeniu spółdzielców wejdą w życie jak najszybciej, być może już nawet w lipcu. Pozwoli to uniknąć płacenia wyższej stawki VAT, która ma obowiązywać od 1 stycznia 2008 r.


Opłaty za kserowanie

Wątpliwości budziło też odrębne ewidencjonowanie i rozliczanie kosztów remontów poszczególnych nieruchomości. - Przez to stan techniczny starszych i nieocieplonych jeszcze bloków będzie ulegał szybkiemu pogorszeniu - ostrzegał sen. Tadeusz Lewandowski.

Senatorom nie podobał się też przepis, który daje mieszkańcom prawo do bezpłatnego żądania kopii większości dokumentów spółdzielni. - Kilku pieniaczy może w ten sposób sparaliżować pracę administracji - ostrzegał sen. Dariusz Górecki. Dlatego zgłosił poprawkę, aby sami zainteresowani płacili za kserowanie.

Prawie na pewno wrócą zebrania przedstawicieli w dużych spółdzielniach. Pomysł odbywania walnych zgromadzeń na raty senatorowie uznali za absurdalny i niemożliwy do przyjęcia. Bronił go zdecydowanie minister Styczeń. Proponował jednak wprowadzić kilkuletni okres przygotowawczy, aby spółdzielnie mogły się przygotować do nowej formy walnych zgromadzeń.

Inne krytykowane rozwiązania to m.in. zasiedzenie przez spółdzielnię gruntów o nieuregulowanym stanie prawnym i odpowiedzialność karna władz spółdzielni.

MICHAŁ KOSIARSKI



Te rozwiązania mogą być niekonstytucyjne
¦ Zasiadanie w radzie nadzorczej tylko przez dwie kadencje
- senatorowie podczas debaty argumentowali, że żadnych innych podmiotów (zwłaszcza spółek prawa handlowego) nie obowiązują takie ograniczenia.

¦ Przejęcie działek o nieuregulowanym stanie prawnym - spółdzielnia miałaby prawo do zasiedzenia działek, których stan prawny jest niewyjaśniony. Dzięki temu mieszkańcy mogliby w budynkach stojących na takich gruntach wykupić mieszkania na pełną własność, co teraz nie jest możliwe.


¦ Przejęcie mieszkania lokatorskiego po śmierci spółdzielcy
- senator Ryszard Górecki uważa, że uprawnienia tego nie powinni mieć bliscy, którzy nie mieszkali ze zmarłym. Spółdzielnia powinna pomagać tylko swoim członkom i osobom z nimi mieszkającym.
"Dużo ludzi nie wie, co z czasem robić.
Czas nie ma z ludźmi tego kłopotu."

Pozdrawiam
"Starsza Letnia Miotełka"

Offline ilonadora

  • User z prawami do pisania
  • Rozgadany Weteran
  • *******
  • Wiadomości: 8422
    • http://wwwmojedzieciaki.blox.pl/html
Mieszkanie -prawo
« Odpowiedź #149 dnia: Czerwiec 06, 2007, 06:28:25 pm »
Czy można podarować mężowi mieszkanie otrzymane w spadku


Mam mieszkanie nabyte w spadku po babci. Jestem osobą niepełnosprawną i nie mogę załatwiać spraw, które się wiążą z jego utrzymaniem w odpowiednim stanie i wynajmowaniem. Ostatnio ustaliliśmy z mężem, że lepiej będzie, jeśli będzie on miał swobodę dotyczącą zawierania umów z tym związanych. Czy mogę to mieszkanie przekazać mężowi w formie darowizny?

EKSPERT WYJAŚNIA


Zgodnie z przyjętymi w przepisach zasadami, każde z małżonków jest wyłącznym właścicielem przedmiotów i praw majątkowych wchodzących w skład ich majątku osobistego. Mieszkanie otrzymane w spadku bez wątpienia należy do majątku osobistego czytelniczki. Można więc stwierdzić, że przysługuje jej prawo sprawowania samodzielnego zarządu nim, jak również rozporządzania (m.in. podarowania go innej osobie).

Małżonkowie mogą dokonywać przesunięć pomiędzy swoimi majątkami osobistymi np. w drodze umowy darowizny. Jej przedmiotem mogą być także nieruchomości. W przypadku umowy darowizny uczynionej na rzecz jednego z małżonków, których łączy wspólność ustawowa, dzieje się tak, iż przekazana darowizna będzie należała do tzw. majątku osobistego tego małżonka, który ją otrzyma.

NASZA REKOMENDACJA

Czytelniczka może przekazać w formie darowizny stanowiące jej majątek osobisty mieszkanie. Należy to zrobić z zachowaniem formy aktu notarialnego. W konsekwencji tego działania stanie się ono wyłączną własnością jej męża. Będzie on mógł swobodnie nim zarządzać, zawierać umowy związane z jego remontowaniem i wynajmowaniem. Będzie mógł je także sprzedać, a pieniądze w ten sposób otrzymane również będą należały do jego majątku osobistego.

Podstawa prawna


■ Art. 33 ustawy z 25 lutego 1964 r. Kodeks rodzinny i opiekuńczy (Dz.U. nr 9, poz. 59 z późn. zm.).

■ Art. 888-902 ustawy z 23 kwietnia 1964 r. Kodeks cywilny (Dz.U. nr 16, poz. 93 z późn. zm.).


gazeta prawna
"Być bohaterem przez minutę, godzinę, jest o wiele łatwiej niż znosić trud codzienny w cichym heroizmie."
Ilonadora i czwórka pociech

 

(c) 2003-2014 Team Dar Życia :: nota prawna :: o plikach Cookies :: biuro@darzycia.pl
Polecamy:   Forum o zwierzętach