Ogłoszenia Zwierzęta
Aktualności: Dar Życia poleca Kalendarz ze zdjęciami oraz Foto Karty, powołując się na nasze forum otrzymają Państwo rabat w postaci darmowej wysyłki PREZENTÓW. Kod rabatowy to słowo DAR ŻYCIA a strony to Foto Karty oraz Kalendarze ze zdjęciami

Autor Wątek: Artykuły - Nowości szkolne  (Przeczytany 8405 razy)

Online Gaga

  • Administrator
  • Rozgadany Weteran
  • *****
  • Wiadomości: 26258
Artykuły - Nowości szkolne
« dnia: Wrzesień 08, 2009, 09:09:59 am »
Kontynuacja wątku
 
Artykuły - Nowości szkolne




"A" to piątka, "E" to "pała"

Szkoły dostaną cenzurkę
"REWOLUCYJNY" PLAN MINISTERSTWA EDUKACJI


Szkoły nie tylko oceniają, ale już niedługo same będą miały cenzurki. Każda szkoła będzie oceniana pod kątem pracy z uczniami, współpracy z rodzicami i sposobu zarządzania - pisze "Rzeczpospolita".

Według gazety, minister edukacji Katarzyna Hall ma na dniach podpisać rozporządzenie w tej sprawie.     

Wszystko odbywać się będzie w ramach nowego standardu - najlepsze szkoły otrzymają ocenę "A", co oznacza bardzo dobre nauczenie i spełnienie wszystkich wymogów stawianych przez MEN. Najgorsze placówki (ocena "E"), będą musiały przedstawić kuratorowi program naprawczy.

Wszystko to przy pełnej jawności, tak, żeby rodzice wiedzieli, gdzie posyłać dzieci albo gdzie już uczą się ich pociechy. - Będzie to informacja dla rodziców, ale też materiał pomagający prowadzić politykę edukacyjną państwa i samorządu - powiedziała "Rzeczypospolitej" wiceminister edukacji Krystyna Szumilas.

17 wymagań       Szkoła to żywa materia. Nie wiadomo, czy uda się obiektywnie opisać relacje ucznia z nauczycielem.     
Wojciech Książek, były wiceminister edukacji

– Zawsze mówiliśmy, że np. współpraca z rodzicami czy indywidualna praca z uczniem wpływa na poprawę jakości kształcenia, ale nigdy nie było to jasno podane. Teraz MEN zestawiło listę 17 wymagań, które będą oceniane. Szkoła ma m.in. analizować wyniki egzaminów, dbać o to, by uczniowie byli aktywni, by respektowali normy społeczne - zdradziła wiceminister edukacji.

- To rewolucja. Dotąd nie było jednolitej miary i ocen, które pozwoliłyby porównać szkoły w skali kraju – ocenił prezes Stowarzyszenia Dyrektorów Szkół Średnich Wiesław Włodarski, dyrektor stołecznego LO im. Ruy Barbosy.

Czy to jednak rewolucja sensowna? - część fachowców ma wątpliwości. – Szkoła to żywa materia. Nie wiadomo, czy uda się obiektywnie opisać relacje ucznia z nauczycielem – uznał Wojciech Książek, były wiceminister edukacji. Tym bardziej, dodał, że wiele zależy od liczebności klas.

Już od października mogą zacząć się kontrole szkół - pisze "Rzeczpospolita
Pozdrawiam :))
"Starsza Letnia Miotełka"

Pan Rajek

  • to weteran
  • polecający usługi
  • *******

Online Gaga

  • Administrator
  • Rozgadany Weteran
  • *****
  • Wiadomości: 26258
Odp: Artykuły - Nowości szkolne
« Odpowiedź #1 dnia: Wrzesień 18, 2009, 09:03:23 am »
Ile kosztuje bezpłatna szkoła?

Komitet rodzicielski, ubezpieczenie, składka na ksero, opłata za świetlicę i wyjazd na obóz integracyjny – w sumie kilkaset złotych. Takie listy wydatków sporządzają po pierwszych wywiadówkach rodzice uczniów - czytamy w dzienniku "Polska".

Waldemar Liszewski z Bełchatowa z wywiadówki u syna wrócił z długą listą „koniecznych” wydatków. Za ubezpieczenie musi zapłacić 46 zł,komitet rodzicielski w tym roku pochłonie 120 zł, na materiały szkolne trzeba się złożyć po 10 zł, na szczoteczkę 2,5 zł, mleko 4,5 zł i składka na wycieczkę 20 zł. Podobnie jest w łódzkich szkołach.

Może bardziej kalkuluje się posyłać dziecko do prywatnej szkoły? Niektórzy rodzice twierdzą, że tak właśnie jest. Czesne w podstawówce wynosi bowiem 6 tys. zł za rok szkolny, ale dzieci mają w to wliczone już języki, basen, dodatkowe zajęcia z polskiego i matematyki, zajęcia sportowe, na których można uczyć się karate czy samoobrony. Nie muszą też płacić za żadne materiały szkolne, kserówki czy pobyt na świetlicy, czym coraz częściej obciążani są rodzice posyłający dzieci do publicznych szkół.
Pozdrawiam :))
"Starsza Letnia Miotełka"

Online Gaga

  • Administrator
  • Rozgadany Weteran
  • *****
  • Wiadomości: 26258
Uczeń z kaszlem i katarem nie wejdzie do szkoły
« Odpowiedź #2 dnia: Wrzesień 18, 2009, 09:13:20 am »


Uczeń z kaszlem i katarem nie wejdzie do szkoły
Magdalena Warchala2009-09-17, 
 
W związku z zagrożeniem świńską grypą nauczyciele mają odsyłać do domu uczniów z katarem, kaszlem lub gorączką. Rozwiązanie uważają za słuszne, ale boją się pretensji ze strony rodziców.

Gdy Jarek Sałaj z Katowic w zeszłym roku poszedł do pierwszej klasy podstawówki, już w połowie września był przeziębiony. Katar i gorączka powracały przez cały pierwszy semestr. - Kurowałam syna, potem szedł do szkoły i po paru dniach wracał zasmarkany i z temperaturą - opowiada pani Kamila, mama Jarka.

Za choroby syna obarcza winą rodziców niektórych jego kolegów. - W szatni zwróciłam kiedyś uwagę ojcu, który przyprowadził duszącego się od kaszlu malucha. Powiedziałam, że dziecko powinno leżeć w łóżku, bo się męczy i zaraża rówieśników. Odburknął, że oboje z żoną pracują i nie mogą zostawić chorego syna samego - rozkłada ręce pani Kamila.

Z podobnymi reakcjami rodziców spotkała się jedna z nauczycielek z gliwickiej SP nr 5. - Gdy zwróciłam uwagę mamie zakatarzonej dziewczynki, odparła, że od kataru się nie umiera i mała musi nabierać odporności. Niektórych rodziców trudno przekonać, żeby zatrzymali dziecko w domu choćby dwa dni, a później jeden chorowitek zaraża pół klasy - mówi nauczycielka.

Ale teraz pedagodzy muszą być stanowczy. W związku z zagrożeniem świńską grypą Ministerstwo Edukacji Narodowej wspólnie z Głównym Inspektoratem Sanitarnym opracowali dla nich wytyczne. Nauczycielom i dyrektorom zaleca się, by organizowali szkolenia profilaktyczne dla uczniów i rodziców, pilnowali, żeby w łazienkach nie brakowało mydła w płynie i papierowych ręczników, a "w razie wystąpienia objawów grypowych wymagali od rodziców zgłoszenia dziecka do lekarza i do tego czasu pozostania w domu". Jeśli nauczyciel zauważy, że uczeń jest chory, powinien zaprowadzić go do odosobnionego pomieszczenia i powiadomić rodziców o konieczności odebrania dziecka ze szkoły. W ciężkim przypadku - wezwać karetkę.

Pani Kamili pomysł się podoba. - Nieodpowiedzialni rodzice szkodzą swoim i cudzym dzieciom, więc jeśli nie chcą słuchać argumentów, lepiej wprowadzić przepis - uważa.

W podobnym tonie wypowiada się większość rodziców, ale na forach internetowych pojawiają się też krytyczne głosy. "Łatwo podnosić alarm, gdy ma się z kim zostawić dziecko, ale znam mnóstwo rodziców, dla których zorganizowanie takiej opieki graniczy z cudem. Sama co dzień widzę i słyszę w szkole pokasłujące dzieci, ale nie przyszłoby mi do głowy szukać podstaw prawnych, żeby im zabronić tam wstępu" - pisze na jednym z forów internautka Kuleczka.

- Nie chodzi o to, by odesłać dziecko z lekkim katarem czy alergią. Do tej pory, jeśli widzieliśmy, że uczeń jest chory, też dzwoniliśmy po rodziców i każdy z nich traktował sprawę poważnie - mówi Magdalena Leśniak, dyrektorka sosnowieckiej SP 19.

Dr Andrzej Nowak, lekarz z Bielska-Białej, ma nadzieję, że rodzice zastosują się do zaleceń ministerstwa. - W łóżku szybko wyleczy się grypę, ale gdy chodzi się z nią po dworze, może się ciągnąć, a nawet powodować powikłania. Dziecko, zamiast na tydzień, trafi do łóżka na trzy - przestrzega.

Pozdrawiam :))
"Starsza Letnia Miotełka"

Offline zija

  • User z prawami do pisania
  • Raczkujący Gadacz
  • ****
  • Wiadomości: 433
    • http://dzieciom.pl\4687
Pani Ania to najdzielniejsza nauczycielka w Polsce (bez rąk)
« Odpowiedź #3 dnia: Październik 14, 2009, 10:15:28 pm »
http://www.se.pl/wydarzenia/kraj/pani-ania-to-najdzielniejsza-nauczycielka-w-polsce_114099.html

Pani Ania to najdzielniejsza nauczycielka w Polsce


Anna Krupa (28 l.) każdego dnia udowadnia sobie i światu, że bycie niepełnosprawnym nie oznacza konieczności życia w zamknięciu. Dzielna nauczycielka ze szkoły w Czerwiennem (woj. małopolskie) ma w sobie ogromną siłę i wytrzymałość na ból oraz przykre uwagi niektórych głupich ludzi.


W ten sposób bohaterska pani Ania ucząc dzieciaki języka angielskiego, uczy je przede
wszystkim tego, że mimo przeciwności losu nie wolno rezygnować z realizacji własnych marzeń.

Wychodząc z domu, zakłada płaszcz, zębami chwyta za pasek plecaka i przerzuca go sobie przez ramię. Potem wsiada do samochodu i prowadząc go stopami, dojeżdża do Katolickiej Szkoły Podstawowej im. kard. Stefana Wyszyńskiego. Gdy tylko przekroczy próg podstawówki, znowu czuje się jak w domu. Tu wszyscy ją znają, a uczniowie uwielbiają.

Potem pani Ania zabiera dziennik z pokoju nauczycielskiego i wchodzi do sali lekcyjnej. Tam czekają na nią uśmiechnięci uczniowie klas pierwszych, drugich lub trzecich. Po chwili ich ukochana nauczycielka palcami stopy sprawnie chwyta kredę, nogę unosi do góry i na szkolnej tablicy pisze temat sprawdzianu. - Nawet mi się nie śniło, że kiedyś będę uczyła dzieci - wyznaje Anna Krupa. - Dzieci nie zwracają już uwagi na to, że piszę w dzienniku stopą albo stopą odnotowuję uwagi w ich zeszytach - opowiada nauczycielka. - Dzieciom można łatwo wytłumaczyć, dlaczego jestem taka. Z dorosłymi jest trudniej, bo nie pytają wprost - wyznaje.

Pani Ania ma pięcioro rodzeństwa, ale tylko ona urodziła się bez rąk. Matka jej w żaden sposób nie faworyzowała. Może dlatego od dziecka nauczyła się mocno mierzyć z życiem i nie poddawać! - Miałam kiedyś protezy, ale z nich wyrosłam i teraz leżą na strychu zakurzone - opowiada. - Pewnie teraz mogłabym pomyśleć o wszczepieniu protez, ale ja się tego po prostu boję - wyznaje anglistka.

Także poza szkołą kobieta radzi sobie świetnie. Mimo że samotnie wychowuje córeczkę Emilkę (2 l.), a w domu jej się nie przelewa, nie załamuje się. - Z wykształcenia jestem inżynierem zarządzania biznesem. Ale teraz chciałabym studiować pedagogikę i może otworzyć sklep internetowy - mówi pani Ania. I choć bohaterska anglistka czerwieni się na samo pytanie o to, czy jest nauczycielem z powołania, to jej uczniowie nie mają wątpliwości. - Bardzo kochamy naszą panią - wyznaje Paulinka, uczennica trzeciej klasy. - Po prostu robię to, co lubię - odpowiada skromnie jedyna taka nauczycielka na świecie.

Autor: Mirosław Koźmin
Autorzy zdjęć: Jacek Kozioł / SE/EAST NEWS
Źródło: Super Express
kamila 22l porażenie mózgowe  i epi wygasła

Online Gaga

  • Administrator
  • Rozgadany Weteran
  • *****
  • Wiadomości: 26258
Odp: Artykuły - Nowości szkolne
« Odpowiedź #4 dnia: Październik 23, 2009, 10:25:36 am »
Nalot NIK na przedszkola
Marcelina Szumer 2009-10-22

Anielski - 30 zł miesięcznie, rytmika - 25 zł. Do tego - wątpliwej jakości, ale także płatne zajęcia z plastyki, tańca czy origami. Rzecznik Praw Dziecka poprosił Najwyższą Izbę Kontroli o sprawdzenie, czy wyciąganie pieniędzy od rodziców jest legalne

Syn pani Magdy z Warszawy ma 4 lata. We wrześniu zaczął chodzić do jednego z publicznych przedszkoli w Wilanowie: - Placówka niby samorządowa, a za wszystko trzeba płacić - mówi pani Magda i dodaje, że jest w stanie zrozumieć opłaty za angielski lub profesjonalne zajęcia taneczne: - Ale jak to możliwe, że płatna jest nawet rytmika? Przecież to powinno być w programie - uważa mama

Podobne historie opisują inni rodzice: "Rytmika w szkolnej zerówce kosztuje 25 zł miesięcznie. Prowadzi ją nauczycielka muzyki z tej samej szkoły i przy okazji namawia do zapisywania dzieci na płatne indywidualne zajęcia muzyczne (10 złotych za 45 min.). Dzieci na angielski chodzą od początku roku, lekcja zaczyna się zaraz po tym, jak kończą się zajęcia w zerówce. Teraz dowiadujemy się, że to są lekcje płatne, nieobowiązkowe. Prowadzi je szkolna bibliotekarka w czasie godzin lekcyjnych. Nie ma za nie faktur ani rachunków." - napisał w liście do "Metra" zaniepokojony rodzic sześciolatka z Gliwic.

MEN nie odpowiada wprost, czy przedszkola maja prawo pobierać opłaty za organizowanie np. rytmiki. W odpowiedzi, którą dostaliśmy, czytamy jedynie: "Z opłaty za pobyt dzieci w przedszkolu publicznym wyłączone jest nauczanie i wychowanie w zakresie podstawy programowej, która jest realizowana w wymiarze minimum 5 godzin dziennie". W podstawie programowej słowo "rytmika" nie pada. Jest jednak mowa o tym, że dziecko powinno uczestniczyć w zajęciach ruchowych.

Sprawą zainteresował się Marek Michalak, rzecznik praw dziecka. Do Najwyższej Izby Kontroli wysłał prośbę o skontrolowanie, czy w przedszkolach nie jest łamane prawo. - Firmy organizują zajęcia w godzinach pracy przedszkoli, a więc w czasie, w którym dziećmi powinni się opiekować zatrudnieni w placówkach nauczyciele - uważa Michalak.

Jego zdaniem, winę za to ponoszą też samorządowcy, którzy nie wskazują, za co w przedszkolach można, a za co nie można brać pieniędzy.

Czy Izba przychyli się do prośby rzecznika? Najprawdopodobniej tak, zwłaszcza że posłowie z komisji edukacji również popierają rzecznika. Identyczna prośbę zamierza złożyć do NIK posłanka SLD Krystyna Łybacka: - Podobny problem pojawia się w Poznaniu, gdzie wiele przedszkoli sprywatyzowano - mówi posłanka.

Paweł Biedziak, rzecznik NIK, zapewnia, że kontrola zostanie przeprowadzona w przyszłym roku. Co jeśli wykaże nieprawidłowości? - Jeśli coś wzbudzi nasz niepokój, skierujemy sprawę do prokuratury. Jeśli się okaże, że prawo działa źle albo jest niejasne, wskażemy posłom, co trzeba zmienić - dodaje Biedziak.

Pozdrawiam :))
"Starsza Letnia Miotełka"

Online Gaga

  • Administrator
  • Rozgadany Weteran
  • *****
  • Wiadomości: 26258
Odp: Artykuły - Nowości szkolne
« Odpowiedź #5 dnia: Październik 28, 2009, 09:47:55 am »
Szkoła głucha na muzykę
PAP | Środa, 28 października 2009

Rośnie nam naród, który Beethovena będzie kojarzył z psem, Chopina z wódką, a 'Czerwone jabłuszko' z olejem kujawskim - alarmują eksperci. W związku z tym minister kultury chce wydać 8 mln zł na Fonotekę Szkolną - czytamy w "Gazecie Wyborczej".

Jedynie co siódmy uczeń w Polsce chodzi na pozalekcyjne zajęcia artystyczne (połowa z nich to muzyka). W latach 80. na takie zajęcia chodziło aż 80% dzieci w wieku szkolnym.

- Upowszechnianie muzyki przez szkołę uległo degradacji, poziom kompetencji muzycznych społeczeństwa jest rażąco niski - alarmują Bogdana Zdrojewskiego eksperci z Polskiej Rady Muzycznej.

Minister kultury jeszcze w tym tygodniu ma powołać zespół, który zajmie się poprawą edukacji muzycznej.
Pozdrawiam :))
"Starsza Letnia Miotełka"

Online Gaga

  • Administrator
  • Rozgadany Weteran
  • *****
  • Wiadomości: 26258
Odp: Artykuły - Nowości szkolne
« Odpowiedź #6 dnia: Listopad 05, 2009, 09:41:16 am »
Szkoła bez pomocy

Brak niezbędnych pomocy naukowych, puste biblioteki, wyposażenie, które lata świetności ma już dawno za sobą - to codzienność wielu polskich szkół, pisze "Metro".

Jednym z najważniejszych argumentów, który podnosili przeciwni reformie oświaty rodzice, buntujący się przeciw wysyłaniu sześciolatków do szkół, było fatalne wyposażenie placówek. Opiekunów martwił brak pomocy dydaktycznych, materiałów do nauki, zabawek, a nawet sprzętów klasowych. Potwierdzili to dyrektorzy szkół, którzy wzięli udział w międzynarodowym badaniu edukacyjnym TALIS.

Aż 52 proc. (niemal dwukrotnie więcej, niż wyniosła międzynarodowa średnia) dyrektorów skarży się, że brakuje pomocy dydaktycznych, a połowa badanych uważa, że niewystarczające jest też pozostałe wyposażenie w ich szkołach.

Nie inaczej jest z bibliotekami

Sytuacje, w których czytelnia dysponuje zaledwie kilkoma egzemplarzami lektury obowiązkowej, najczęściej mocno zniszczonymi, to norma. Na pustki w bibliotekach skarży się aż 46 proc. dyrektorów.

Źródło: PAP

Artykuł z dnia: 2009-11-05
Pozdrawiam :))
"Starsza Letnia Miotełka"

Online Gaga

  • Administrator
  • Rozgadany Weteran
  • *****
  • Wiadomości: 26258
Odp: Artykuły - Nowości szkolne
« Odpowiedź #7 dnia: Listopad 08, 2009, 08:34:44 am »
Mizerna polska edukacja

Mamy w Polsce ponad 400 uczelni i niemal 2 mln studentów. Powinniśmy być dumni, bo stawia nas to w czołówce krajów europejskich. Jednak jak zwykle, tak i tym razem nie przekłada się to na jakość. Jak i czego uczona jest dzisiaj polska młodzież?

http://interia360.pl/artykul/nauczanie,27158
Pozdrawiam :))
"Starsza Letnia Miotełka"

Online Gaga

  • Administrator
  • Rozgadany Weteran
  • *****
  • Wiadomości: 26258
Odp: Artykuły - Nowości szkolne
« Odpowiedź #8 dnia: Listopad 08, 2009, 11:46:25 am »


Uczniowie "choinki"

Przechadzając się korytarzem szkolnym mamy nierzadko wrażenie, że znaleźliśmy się w leśnej szkółce świerków, które w dodatku udekorowane są jak na Boże Narodzenie. Dziwi tylko, że choinki mogą poruszać się po budynku jak po wybiegu mody. (Biorąc pod uwagę długość szpilek jakie mają na nogach dziwi, iż w ogóle mogą się poruszać.)

Buty na obcasach, krótkie bluzeczki, spodnie daleko poniżej bioder, a do tego koniecznie wydłużane i pomalowane paznokcie, farbowane włosy oraz kilogramy biżuterii, za którą zbieracze złomu oddaliby wiele. Wydawać się może, że problem dotyczy wyłącznie młodych panien, a to nic bardziej mylnego. Panowie może nieco mniej eksponują swoje brzuchy, tu natomiast przykładowy model mógłby nosić spodnie z krokiem u kostek, tenisówki z trzema paskami firmy adidas, czapkę z daszkiem, mieć złoty łańcuch i włosy na żel. Oczywiście podobnych kombinacji żeńskich i męskich jest wiele.

Szkoła niczym lustro odbija wszystkie zjawiska społeczne, z jakimi mamy do czynienia na szerszym polu. Jeśli zatem w świecie dorosłych ubiór często symbolizuje przynależność do jakiegoś kręgu przekonań, wierzeń, klasy społecznej, to podobnie dzieje się również w szkole. Przykładów można by podać mnóstwo, już intuicyjnie wyczuwamy, że inaczej ubierać się będzie sekretarka, a inaczej pracownik ochrony. Szczególnie mocno widać tę zależność w kontekście przynależności religijnej, wiemy przecież jak bardzo odróżniają się stroje muzułmańskich kobiet czy habity zakonnic. W szkole natomiast inaczej ubiera się hip-hopowiec, inaczej metal czy przedstawiciel jednej z nowszych subkultur- emo itd.

Oprócz demonstracji przynależności, manifestacji młodzieńczego buntu oraz odmiennych przekonań, strój spełnia jeszcze wiele różnych funkcji. Przede wszystkim kreuje nasz wizerunek (tak zwany image). Chociaż o prestiżu społecznym czy szkolnym decyduje często nie tyle ciuch, co jego etykietka. Przypatrując się gimnazjalistom łatwo zauważyć, że ubierają się głównie w firmowe rzeczy, łatwo też zauważyć jak przedstawia się sytuacja osób, których nie stać na markowe ubrania. Zatem także moda przyczynia się do rywalizacji, a tym samym do marginalizacji niektórych osób. Niski status materialny dziecka już od progu szkoły rzuca się w oczy. Ubranie staje się kolejnym (nie będę wymieniać innych) elementem selekcji.

Czy może zatem były minister edukacji Roman Giertych, który przeszedł do historii za sprawą mundurków szkolnych, miał trochę racji? Akcję „mundurek”, po której niewiele już (oprócz nacechowanych emocjonalnie wspomnień) pozostało, pozostawiam bez komentarza, gdyż podobne rozważania musiałyby stać się po części politycznymi…
Czy jednak zrównanie strojów szkolnych uczniów jest idealnym rozwiązaniem?
Pomijając liczne problemy finansowe rodziców (no cóż, może i mundurki kosztują, ale firmowe ubrania również), to czy w jednakowych strojach nie będziemy wyglądać jak te same trybiki w systemie, czy to nie zabija indywidualności? Czy identyczny wygląd jeszcze mocniej nie kreuje szkoły na zakład karny, w którym chodzi się w więziennych kombinezonach, a w najlżejszym wypadku na wojsko mundurowe, co automatycznie kojarzy się z musztrą, tresurą i niemal ślepym posłuszeństwem dowódcy?

Stanowiska osób uczących się wobec mundurków, są z niewielkimi wyjątkami raczej zgodne, zmuszanie do noszenia jednakowych ubrań godzi w wolność osobistą. Wszak to prywatna sprawa każdej jednostki jak chce wyglądać. Co do tego, czy jest to sprawa prywatna oczywiście nie ma wątpliwości, te pojawiają się dopiero wówczas, gdy uczniowie (a i nauczyciel także jest na podobną sytuację narażony) nie mogą podczas lekcji skupić uwagi na omawianych treściach z powodu krótkiej sukienki koleżanki.

Jak widać, sprawa mundurków szkolnych przynajmniej na razie skazana jest na niepowodzenie. Na szczęście regulaminy szkolne obfitują w alternatywne rozwiązanie - podobno w niektórych z nich pojawiła się nawet wzmianka o tym, że uczennicom nie wolno wnosić na teren szkoły tak wielkiej ilości biżuterii jaka mogłaby powodować spięcia w salach komputerowych, dotychczas nie ustalono jednak liczbowych limitów. A szkoda, bo młodzieży potrzebne są jasne reguły szkolnej mody, wszak nie ulega wątpliwości, że ta często wymyka się spod kontroli rodziców i wychowawców.

Sara Katulska



Nasi gimazjaliści od września  w mundurkach nie chodzą (dzieci ze SP -tak)
Miało to być chwilowe,ale jak narazie cisza na ten temat,z czego cieszy się nie tylko młodzież.
Zakaz noszenia długich kolczyków,malowania się,używania komórek pozostał bez zmian.

A jak u Was jest z mundurkami ?






Pozdrawiam :))
"Starsza Letnia Miotełka"

Online Gaga

  • Administrator
  • Rozgadany Weteran
  • *****
  • Wiadomości: 26258
Odp: Artykuły - Nowości szkolne
« Odpowiedź #9 dnia: Listopad 09, 2009, 10:42:06 am »
Czy nauczyciele w Polsce są bezkarni? Nie!
 9 listopada 2009

Choć wydaje się, że używanie rózgi, pasa albo wyzwisk to dawno zapomniane metody wychowawcze, to skarg na nauczycieli, którzy przekraczają swoje uprawnienia, przybywa - informuje "Metro".

Wyzywanie uczniów, pozostawianie klasy bez opieki albo przychodzenie na lekcje po alkoholu - takie zachowania coraz rzadziej uchodzą nauczycielom płazem. Co roku przybywa skarg, jakie rodzice piszą na nich do zawodowych rzeczników dyscyplinarnych.

Dwa lata temu rzecznik w Lublinie dostał 13 wniosków o postępowanie dyscyplinarne, w tym roku już trzy razy więcej. Przybyło ich też w Krakowie (w zeszłym roku wniosków było 20, w tym - 36) i na Mazowszu (17 wniosków w 2008 roku, w tym już 25). Wrocław danych z tego roku jeszcze nie zebrał, ale w zeszłym rozpatrywano tam 28 podobnych spraw.

Wniosek o ukaranie nauczyciela może złożyć samorząd, dyrektor szkoły, rodzic i pełnoletni uczeń. Po jego przeanalizowaniu rzecznik albo wniosek umarza, albo kieruje sprawę do komisji dyscyplinarnej. Jeśli ta dopatrzy się złamania przepisów - karze nauczyciela. Jak? - Według Karty Nauczyciela, możliwości są cztery: nagana z ostrzeżeniem, zwolnienie z pracy, zwolnienie z zakazem ponownego przyjęcia do pracy i - najsurowsza - wydalenie z zawodu - tłumaczy Aleksandra Nowak z Kuratorium Oświaty w Krakowie. W tym mieście w 2008 r. naganę dostało 10 nauczycieli, 3 zwolniono z pracy, a jednego wydalono z zawodu. W Lublinie było aż 6 nagan za stosowanie kar cielesnych.

oso
Pozdrawiam :))
"Starsza Letnia Miotełka"

Online Gaga

  • Administrator
  • Rozgadany Weteran
  • *****
  • Wiadomości: 26258
Odp: Artykuły - Nowości szkolne
« Odpowiedź #10 dnia: Luty 25, 2010, 10:48:49 am »
Program pomocy gimnazjalistom w wyborze zawodu
PAP2010-02-25,

 Szkolne Ośrodki Kariery, w których doradcy zawodowi będą pomagać uczniom w wyborze zawodu i rozwijać ich przedsiębiorczość, powstaną w pięciu gimnazjach w Lublinie. Program skierowany jest do uczniów zagrożonych zbyt wczesnym przerwaniem edukacji.


Program pod nazwą "Swoją karierę zaczynam w gimnazjum" prowadzi wydział oświaty i wychowania lubelskiego ratusza. "Głównym założeniem jest pomoc uczniom gimnazjów w określeniu ich drogi zawodowej, ze szczególnym naciskiem na szkolnictwo zawodowe" - powiedział wicedyrektor wydziału Piotr Burek. W Szkolnych Ośrodkach Kariery gimnazjalistów będą wspierać specjaliści - doradcy zawodowi. Dla każdego uczestnika projektu przewidziano 15 godzin zajęć grupowych i dwie godziny spotkań indywidualnych z doradcą. Uczniowie będą m.in. poznawać specyfikę i uwarunkowania różnych zawodów, ale też prowadzone będą zajęcia i treningi poświęcone umiejętności podejmowania decyzji i rozwijania przedsiębiorczości. Doradcy zawodowi będą też pomagać uczniom w tworzeniu wizji i planów własnej edukacji zawodowej.

Program skierowany jest do uczniów, którzy mają trudności w nauce, w podjęciu decyzji o dalszej edukacji i istnieją obawy, że zakończą naukę na etapie gimnazjum. Ze Szkolnych Ośrodków Kariery skorzysta łącznie 450 uczniów (po 90 osób w każdym z pięciu gimnazjów), którzy będą do nich kierowani po konsultacjach z pedagogami szkolnymi i wychowawcami. Burek zaznaczył, że projekt Szkolnych Ośrodków Kariery jest odpowiedzią na zgłaszane przez dyrektorów szkół problemy dotyczące szans edukacyjnych uczniów i ich umiejętności odnalezienia się na rynku pracy. Jak tłumaczył, choć zdecydowana większość absolwentów gimnazjów - w ostatnich latach ok. 60 proc. - wybiera licea ogólnokształcące, to jednak część z nich przerywa tam naukę (m.in. dlatego że szkoły te okazują się za trudne), a potem często rezygnuje z dalszej edukacji. Burek zaznaczył też, że absolwenci gimnazjów stanowią znaczny odsetek wśród bezrobotnych.

"Potrzebna jest tym młodym ludziom pomoc w rozeznaniu swoich możliwości i predyspozycji, aby mogli wybrać tę właściwą, jak najbardziej dla nich odpowiednią szkołę" - tłumaczył Burek. Projekt "Swoją karierę zaczynam w gimnazjum" będzie kosztował ponad 350 tys. zł z czego blisko 300 tys. zł to dofinansowanie z Unii Europejskiej w ramach Europejskiego Funduszu Społecznego. Szkolne Ośrodki Kariery będą powstawały w lubelskich gimnazjach po feriach zimowych, czyli od 1 marca, i będą działały do końca lipca tego roku.
Pozdrawiam :))
"Starsza Letnia Miotełka"

Online Gaga

  • Administrator
  • Rozgadany Weteran
  • *****
  • Wiadomości: 26258
Odp: Artykuły - Nowości szkolne
« Odpowiedź #11 dnia: Lipiec 23, 2010, 09:46:44 am »
Rewelacje na temat Polski w irlandzkim podręczniku

Rzeczpospolita, dodano: 2010-07-23

Czego uczą o Polsce w zagranicznych szkołach? Okazuje się, że graniczymy z Rumunią, a hasło "Solidarności", to "Niech żyje socjalizm". Takie rewelacje można znaleźć w irlandzkim podręczniku do historii "Focous on the Past", wydawanym od 1997 roku - pisze 'Rzeczpospolita".



Na podręcznik trafił Marian Zacharczuk, dziennikarz regionalnego dwutygodnika „Gazeta Miasta”, który w czasie pobytu w Irlandii chciał zobaczyć, czego uczą o Polsce w irlandzkich szkołach, do których chodzą także polskie dzieci. Okazuje się, że podręczniki do historii wypaczają fakty.


W rozdziale „Upadek komunizmu we wschodniej Europie” zamieszczone jest zdjęcie maszerującego tłumu z transparentem „Niech żyje socjalizm”. Anglojęzyczny podpis pod fotografią mówi, że to: „Marsz Solidarności w Polsce. Lider ruchu Lech Wałęsa został wybrany na prezydenta Polski w 1990 r.”. W tym samym rozdziale jest mapa z zaznaczonymi krajami, które w powojennej Europie walczyły z komunizmem. Na tej mapie Polska graniczy z Węgrami i Rumunią.

Dziennikarz opisał sprawę w lokalnej gazecie, ale po publikacji nikt zajął się tym problemem. Zacarczuk poprosił o interwencję europosłankę PO prof. Lenę Kolarską-Bobińską. Profesor zawiadomiła ambasadę w Dublinie.

Wiceminister edukacji Mirosław Sielatycki zapowiada, że sprawą zajmie się nowo powołana przy MEN Rada Oświaty Polonijnej. – Zastanowimy się, czy nie powinno się znaleźć systemowego sposobu na śledzenie informacji podawanych o Polsce w zagranicznych podręcznikach do historii - powiedział gazecie.
Pozdrawiam :))
"Starsza Letnia Miotełka"

Online Gaga

  • Administrator
  • Rozgadany Weteran
  • *****
  • Wiadomości: 26258
Odp: Artykuły - Nowości szkolne
« Odpowiedź #12 dnia: Październik 11, 2010, 11:46:50 am »

Oświatowe porządki MEN


Aleksandra Pezda2010-10-11,
 Kuratoria oświaty do likwidacji? W każdym razie częściowo. MEN wraca do pomysłu sprzed trzech lat i dorzuca likwidację okręgowych komisji egzaminacyjnych.


Więcej... http://wyborcza.pl/1,75478,8491505,Oswiatowe_porzadki_MEN.html#ixzz122fdJrpI
Pozdrawiam :))
"Starsza Letnia Miotełka"

Online Gaga

  • Administrator
  • Rozgadany Weteran
  • *****
  • Wiadomości: 26258
Odp: Artykuły - Nowości szkolne
« Odpowiedź #13 dnia: Listopad 17, 2010, 12:17:04 pm »
http://media.wp.pl/kat,1022943,wid,12855683,wiadomosc.html

Wrocław: Praca w podstawówce wykańcza nauczycieli

Polska Gazeta Wrocławska | Wtorek, 16 listopada 2010

We Wrocławiu najbardziej wykańczająca dla nauczycieli jest praca w podstawówkach, gimnazjach i przedszkolach - w tej właśnie kolejności. Wynika to z zestawienia, którym dysponują urzędnicy z Wydziału Edukacji Urzędu Miejskiego

Pozdrawiam :))
"Starsza Letnia Miotełka"

Online Gaga

  • Administrator
  • Rozgadany Weteran
  • *****
  • Wiadomości: 26258
Odp: Artykuły - Nowości szkolne
« Odpowiedź #14 dnia: Grudzień 06, 2010, 10:15:39 am »

Szkoła mało przyjazna
Anna Jurek, Radom2010-12-06, ostatnia aktualizacja 2010-12-05 19:13
 W szkołach nie ma toalet, podjazdów czy wind dla uczniów niepełnosprawnych - wynika z ankiet, które zleciło MEN


Poruszający się na wózku Karol uczy się w V LO im. Romualda Traugutta w Radomiu. Dwa lata temu uparł się, że będzie się uczył w zwykłym liceum, a nie szkole integracyjnej. Chłopaka przyjęto, a szkoła wybudowała mu podjazd i postarała się o inne udogodnienia. - Chłopiec się dostał, bo miał wystarczającą liczbę punktów. Teraz otrzymuje nagrody za dobre wyniki w nauce. Bierze aktywny udział w życiu szkoły, dobrze się dogaduje z kolegami. Jest uczniem jak każdy inny - mówi Elżbieta Bartkiewicz, dyrektorka V LO w Radomiu. Klasa, w której uczy się Karol, zajęcia ma na parterze.

- Część sal mamy na piętrze, ale to żaden problem dostosować plan lekcji - podkreśla dyrektorka.


Nie wszyscy mają tyle szczęścia co Karol. We wrześniu nastolatka z Katowic nie przyjęto do szkoły, bo miał problemy z chodzeniem i potrzebował pomocy. Dopiero po interwencji matki i kuratorium sprawę rozwiązano.

Na polecenie MEN dyrektorzy szkół ponadgimnazjalnych (z wyjątkiem specjalnych) z całego kraju wypełniali ankiety o rekrutacji niepełnosprawnej młodzieży. I tak np. w Mazowieckiem sprawdzono 71 szkół ponadgimnazjalnych. Tylko dwie mają toalety dostosowane dla niepełnosprawnych, co stanowi 2,8 proc., w Wielkopolsce - tylko 16,6 proc. na 307 szkół. Nieco lepiej jest na Podlasiu - tam na 185 szkół 30 proc. ma toalety dostosowane do potrzeb niepełnosprawnych. Tyle że w niektórych przypadkach są one jedynie w internacie lub hali sportowej.

A jak jest z podjazdami? Na Mazowszu są prawie w 27 proc. szkół, podobnie na Podlasiu, a w woj. wielkopolskim na 307 placówek ma je tylko ok. 23 proc. Szkoły z podnośnikami lub windami to rzadkość, na Podlasiu - tylko w 10 proc. badanych szkół, a w Wielkopolsce - ok. 9 proc. Na dodatek niewiele szkół ubiega się o dotacje z MEN na likwidację barier architektonicznych. W zwykłych szkołach uczy się wciąż niewielu niepełnosprawnych uczniów - na Mazowszu w 71 szkołach tylko 20 (w tym m.in. dwóch słabowidzących, trzech z autyzmem i sześciu z niepełnosprawnością ruchową), w woj. wielkopolskim w 307 szkołach prawie 200.

Z ankiet wynika, że w żadnej z tych szkół nie odmówiono przyjęcia kandydata z powodu jego niepełnosprawności lub choroby przewlekłej. To nic dziwnego. Wielu rodziców, zanim wybierze szkołę, sprawdza, która jest przystosowana do potrzeb dziecka. I często okazuje się, że wybór jest marny albo żaden. Wielu rodziców wybiera więc szkołę integracyjną.

Do końca roku MEN ma opracować dane ze wszystkich województw.

Źródło: Gazeta Wyborcza
Pozdrawiam :))
"Starsza Letnia Miotełka"

Online Gaga

  • Administrator
  • Rozgadany Weteran
  • *****
  • Wiadomości: 26258
Odp: Artykuły - Nowości szkolne
« Odpowiedź #15 dnia: Styczeń 08, 2011, 11:24:41 pm »
Dzieci z zespołem Downa chcą chodzić do zwykłych szkół
Autor: Agnieszka Czajkowska, Źródło: Wroclaw.gazeta.pl

Jarosław Pieniak, tata czteroletniego Jasia z zespołem Downa, został wyróżniony międzynarodową nagrodą za stworzenie grup integracyjnych w przedszkolach. Teraz walczy o to, żeby niepełnosprawne dzieci mogły uczyć się w normalnych szkołach

http://www.niepelnosprawni.pl/ledge/x/79181
Pozdrawiam :))
"Starsza Letnia Miotełka"

Offline MP

  • User z prawami do pisania
  • Raczkujący Gadacz
  • ****
  • Wiadomości: 303
Odp: Artykuły - Nowości szkolne
« Odpowiedź #16 dnia: Styczeń 11, 2011, 02:56:32 pm »
Tato Jasia nie wie co robi. Ciche, spokojne i wrażliwe dziecko  z zespołem Downa w masówce to nieporozumienie.  Chybe, że jest to tzw "fakt prasowy" i ktoś już teraz uprzedza że są takie zamysły, a póżniej się powie że rodzice chcieli.

Offline sonia

  • User z prawami do pisania
  • Rozgadany Weteran
  • *******
  • Wiadomości: 25632
    • Dar Życia
Odp: Artykuły - Nowości szkolne
« Odpowiedź #17 dnia: Styczeń 12, 2011, 10:24:05 am »
Zmieni zdanie jak dziecko z zD podrośnie-wtedy zrozumie, że wielu rzeczy nie przeskoczy i zawsze będzie "inny" od tzw. "zdrowych".
W Polsce cały system edukacji powinien być zmieniony i to kolosalnie.
A dzieci niepełnosprawne powinny uczyć się nie wg programu ramowego -a indywidualnego.
Tam gdzie warto dotrzeć, nie ma dróg na skróty.
Sonia, mama Moniki z zD- 19,10l. , Domowa terapia

Online Gaga

  • Administrator
  • Rozgadany Weteran
  • *****
  • Wiadomości: 26258
Odp: Artykuły - Nowości szkolne
« Odpowiedź #18 dnia: Styczeń 15, 2011, 10:27:20 pm »



Smutna prawda o polskich szkołach

Przeczytaj wywiad z minister edukacji Katarzyną Hall o polskich szkołach.

Co dla pani oznacza radosna szkoła?
– To szkoła przyjazna uczniom, do której chodzą oni z przyjemnością, w której nauczyciele podchodzą do nich indywidualnie – odkrywają ich zdolności, rozwijają talenty, pasje.

A polska szkoła jest radosna?
- Jest wiele takich szkół, a my pracujemy nad tym, aby każda taka była. Temu służy m.in. rządowy program „Radosna szkoła”. Dajemy sobie czas i zmiany wprowadzamy stopniowo, bo mamy świadomość, że polska szkoła nie odmieni się niczym za machnięciem czarodziejskiej różdżki. W każdej placówce powinno się indywidualnie podchodzić do potrzeb uczniów.

Co powinni robić, a nie robią polscy nauczyciele?
- Zdaje się panować przekonanie, że zdolny uczeń sam sobie poradzi, a pomagać trzeba przede wszystkim tym słabszym. Dlatego zbyt wiele szkół równa poziom do najsłabszych uczniów, przez co ci zdolniejsi nie są w stanie w pełni rozwijać swojego potencjału. Tymczasem trzeba pochylać się nad każdym indywidualnie. Nie powinniśmy zapominać o uczniach, którzy radzą sobie gorzej, ale powinniśmy też pracować z lepszymi, rozwijać ich mocniejsze strony. Uczeń zdolny jest takim samym zobowiązaniem dla szkoły jak słabszy czy niepełnosprawny.

To dlatego grupa uczniów najzdolniejszych jest tak mała.
- Reforma gimnazjalna dała efekt w wiedzy i umiejętnościach uczniów. Według ostatnich badań PISA, zmniejszyła się w Polsce liczba uczniów najsłabszych, którzy w dużej mierze zasilili grupę tzw. średniaków. Niestety grupa osiągających najwyższe wyniki w porównaniu z innymi krajami jest nadal bardzo mała, a przecież w Polsce też jest sporo uczniów ponadprzeciętnie uzdolnionych, którzy mogliby do tej grupy dołączyć.

Co więc robi pani resort, by to zmienić?
- Chociażby niedawno wprowadzone przepisy zakładają, że nauczyciele będą dodatkowo poświęcać czas na pracę z uczniami słabszymi i tymi bardziej uzdolnionymi. Dobrze by też było, gdyby umieli inspirować i rozwijać talenty swoich podopiecznych. Na przykład, żeby polonista znalazł czas na prowadzenie kółka teatralnego, gazetki szkolnej, klubu filmowego czy dyskusyjnego. Jest ogromne pole do popisu. W rocznikach podchodzących do egzaminów natomiast warto dzielić klasę na pół - na uczniów przyswajających wiedzę szybko i na tych, którzy maja kłopoty. Bo kiedy w klasie mówimy do wszystkich, mówimy w gruncie rzeczy do nikogo - słabsi dalej nie rozumieją, a zdolniejsi się nudzą. I warto, aby dyrektor mógł więcej płacić tym, którzy w ten sposób zaczną pracować, poświęcając na to więcej czasu niż inni.

Zmiany przez was wprowadzane obejmują jednak także rewolucję w Karcie Nauczyciela.


 Same środowiska nauczycielskie, związkowe i samorządowe zasypywały mnie propozycjami zmian wielu rożnych przepisów tej ustawy, nie przystających do obecnej rzeczywistości. Dlatego od pół roku rozmawiamy z przedstawicielami oświaty, samorządowcami i związkowcami na temat możliwych zmian.
Problemem są np. mało motywujące zasady przyznawania awansu zawodowego czy brak innych możliwości motywowania najlepszych nauczycieli przez dyrektora szkoły za ich często ponadprogramowe zaangażowanie w pracę z uczniami.
Ci nauczyciele powinni być za to nagradzani. Niestety spotykamy się głównie z wzajemną krytyką projektów, zgłaszanych przez poszczególne środowiska. I co więcej, tej krytyce rzadko towarzyszą propozycje rozwiązań alternatywnych. A szkoda, bo jestem otwarta na dyskusję.

Zmiany promowane przez panią otworzą samorządom furtkę do oszczędzania na nauczycielach.
- Zdecydowanie nie zgadzam się z tą tezą! Nie wiem, kto ją wymyślił, ale najwyraźniej nie rozumie on pewnych sformułowań lub chce zaszkodzić pomysłowi zmian na lepsze. Nam chodzi o to, aby stworzyć mechanizm lepszego motywowania aktywnych nauczycieli, którzy robią albo chcieliby robić więcej niż wymagane minimum.

Czy jednak słabość kadry – i tym samym jej obawy, wyrażone w krytyce pani projektu – nie wynika ze strachu przed nowym i z nieprzygotowania pedagogicznego?
- Nowe zawsze budzi obawy. Ale zmiany są potrzebne. W taki indywidualny sposób z uczniami pracuje się zresztą od dawna w wielu miejscach. Ja sama już 30 lat temu, jako początkująca nauczycielka, podchodziłam do uczniów w zróżnicowany sposób. Przydzielano mi nową klasę i szybko się orientowałam, że części uczniów należało dawać zadania łatwiejsze, a części – trudniejsze. To nie jest nic nowego!

Zgadzam się, ale nadal będę obstawać przy tym, że to nie jest jasne dla wszystkich nauczycieli. Sama nigdy nie miałam takiej matematyczki jak pani.
- Ale nie jest to coś, czego nie da się zrobić. W wielu klasach tak już się dzieje. A w pozostałych zacznie się dziać, kiedy indywidualne podejście do ucznia uczynimy obowiązującym standardem.
.
Nauczyciele w końcu będą mogli być uczciwie motywowani i rozliczani ze swojej pracy.
 

Więc docelowo część nauczycieli będzie więcej zarabiała?
- Tak, bardziej odpowiednio do swoich zadań i wkładu pracy.

A zarobki pozostałej części nauczycieli się zmniejszą?
- Nie. Nadal będą obowiązywały minimalne wynagrodzenia, natomiast rozmawiamy o różnego rodzaju dodatkach – które powinny pozostać, jakie nowe powinny się pojawić.

Może nauczyciele się obawiają, że wraz z wprowadzeniem tych zmian zmniejszy się ich liczba?
- W ciągu najbliższych kilkunastu lat czeka nas katastrofa demograficzna, która teraz zaczyna się już w szkołach podstawowych. Liczba uczniów zmniejszy się o około jedną trzecią. Wiadomo więc, że i liczba nauczycieli się zmniejszy, bo nie wszędzie będzie kogo uczyć.


Pozdrawiam :))
"Starsza Letnia Miotełka"

Online Gaga

  • Administrator
  • Rozgadany Weteran
  • *****
  • Wiadomości: 26258
Odp: Artykuły - Nowości szkolne
« Odpowiedź #19 dnia: Wrzesień 04, 2013, 09:21:55 am »
Dzieci z autyzmem zburzyły mur stawiany przez szkoły
Autor: PAP

Duży mur z kartonowych pudeł zburzyły w poniedziałek 2 września 2013 r. na powitanie nowego roku szkolnego dzieci z autyzmem, podopieczni Fundacji Jaś i Małgosia w Łodzi. Happening "Idziemy do szkoły, bo możemy" miał zwrócić uwagę na bariery, jakie stawiają przed nimi szkoły i przedszkola.

Cytuj
Dzieci z autyzmem najczęściej są odpychane od szkół i przedszkoli. Mówi się rodzicom, że nie ma miejsca; z różnych powodów. A jeżeli już nie ma wyjścia i szkoła rejonowa musi takie dziecko przyjąć, to wtedy bardzo często rodzice są przekonywani, żeby dziecko przeszło na nauczanie indywidualne, czyli naukę w domu - podkreślił zastępca prezesa Fundacji Tomasz Michałowicz.

więcej:
http://www.niepelnosprawni.pl/ledge/x/171305
Pozdrawiam :))
"Starsza Letnia Miotełka"

Online Gaga

  • Administrator
  • Rozgadany Weteran
  • *****
  • Wiadomości: 26258
Odp: Artykuły - Nowości szkolne
« Odpowiedź #20 dnia: Sierpień 18, 2015, 01:01:52 pm »
Od 2016 r. w szkołach obowiązkowo nauczyciel wspomagający dla potrzebujących

Od 1 stycznia 2016 r. w placówkach ogólnodostępnych, w których uczą się dzieci z autyzmem, zespołem Aspergera i niepełnosprawnością sprzężoną, będą obowiązkowo zatrudniani asystenci nauczyciela lub nauczyciele wspomagający - zdecydowało MEN.

Do tej pory w klasie mogła być zatrudniona osoba do pomocy nauczycielowi tylko jeśli zgodę na to wyraził organ prowadzący placówkę.

Teraz, jeżeli dziecko będzie mieć w orzeczeniu o potrzebie kształcenia specjalnego zalecenie, że może realizować obowiązek szkolny w placówce ogólnodostępnej z pomocą nauczyciele wspomagającego, szkoła obligatoryjnie będzie musiała mu to zapewnić. Zatrudnienie takiej osoby nie będzie wymagało specjalnej zgody organu prowadzącego.

Chodzi o uczniów, którzy mają orzeczenie wydane ze względu na autyzm, w tym zespół Aspergera, lub niepełnosprawności sprzężone.


 Według minister edukacji Joanny Kluzik-Rostkowskiej nowe rozporządzenie w sprawie organizacji kształcenia dzieci niepełnosprawnych i niedostosowanych społecznie uwzględnia m.in. postulaty rodziców dzieci niepełnosprawnych, nauczycieli, dyrektorów szkół, przedstawicieli organów sprawujących nadzór pedagogiczny i organizacji pozarządowych.

Asystent musi mieć kwalifikacje w zakresie pedagogiki specjalnej

Zgodnie z dokumentem, pomoc nauczyciela, nauczyciel wspomagający, asystent powinien mieć kwalifikacje w zakresie pedagogiki specjalnej. Obowiązek jego zatrudnienia dotyczy szkół, przedszkoli, a także innych form wychowania przedszkolnego.

Rozporządzenie wprowadziło również możliwość - za zgodą organu prowadzącego - zmniejszenia liczby dzieci w oddziale integracyjnym przedszkola lub liczby uczniów w klasie integracyjnej. Obecnie przepisy określają, że jest to od 15 do 20 uczniów, w tym od 3 do 5 uczniów niepełnosprawnych.

Ze zmian zadowolone jest Stowarzyszeniu Pomocy Dzieciom z Ukrytymi Niepełnosprawnościami im. Hansa Aspergera "Nie-Grzeczne Dzieci", które prowadzi projekt "Wszystko Jasne", poświęcony dostępności i jakości edukacji dla uczniów niepełnosprawnych. Podkreśla jednak, że nie wszystkie postulaty uwzględniono.

"Nadal zostaje bardzo wąski katalog niepełnosprawności, które uprawniają do uzyskania orzeczenia o potrzebie kształcenia specjalnego. Dzieci z całościowymi zaburzeniami rozwoju, z chorobami neurologicznymi, zaburzeniami psychicznymi nadal nie otrzymają wsparcia. Oczywiście w teorii przepisy oświatowe umożliwiają udzielenie im pomocy psychologiczno-pedagogicznej, ale w praktyce bez orzeczenia i subwencji placówki oświatowe niewiele zrobią" - poinformowało stowarzyszenie na stronie projektu "Wszystko Jasne".

źródło
Pozdrawiam :))
"Starsza Letnia Miotełka"

Online Gaga

  • Administrator
  • Rozgadany Weteran
  • *****
  • Wiadomości: 26258
Odp: Artykuły - Nowości szkolne
« Odpowiedź #21 dnia: Kwiecień 07, 2016, 10:55:14 pm »
Segregacja zamiast integracji – obraz edukacji włączającej w Polsce


07.04.2016
Autor:  Mateusz Różański

 To ostatni dzwonek, byśmy zaczęli mówić o edukacji  włączającej w Polsce – powiedziała Ilona Rzemieniuk, prezes Stowarzyszenia Nie-Grzeczne Dzieci, podczas debaty „Przyszłość edukacji włączającej”, która odbyła się 7 kwietnia 2016 r. w Warszawie. Okazuje się, że mimo zmian w prawie, szkoły wolą segregować niż integrować uczniów. A wyzwań związanych z edukacją osób z niepełnosprawnością będzie tylko więcej.


więcej:
http://forum.darzycia.pl/index.php?action=post;topic=9935.0;last_msg=162035
Pozdrawiam :))
"Starsza Letnia Miotełka"

Online Gaga

  • Administrator
  • Rozgadany Weteran
  • *****
  • Wiadomości: 26258
Odp: Artykuły - Nowości szkolne
« Odpowiedź #22 dnia: Kwiecień 23, 2016, 10:02:05 am »
Oddzielne klasy dzieci z niepełnosprawnością, a integracja na przerwach? MEN: Nie ma mowy o izolowaniu

21.04.2016
Autor:  Beata Rędziak, fot. Freeimages.com

Spotkanie w Krakowie było częścią ogólnopolskiej debaty o systemie oświaty w ramach projektu MEN „Uczeń. Rodzic. Nauczyciel – Dobra zmiana”.


Dzieci z niepełnosprawnością powinny uczyć się w oddzielnych klasach, a integrować się z innymi na przerwach i w świetlicy – taki wniosek, według informacji „Gazety Wyborczej”, płynie z debaty o szkolnictwie specjalnym, która odbyła się 19 kwietnia 2016 r. w Krakowie, a w której udział wzięła wiceminister edukacji Teresa Wargocka. Zapytaliśmy Ministerstwo Edukacji Narodowej (MEN), czy faktycznie zmiany w edukacji uczniów z orzeczeniem pójdą w kierunku odseparowania ich od uczniów pełnosprawnych.

Integracja na korytarzach i w świetlicy

Więcej:
http://www.niepelnosprawni.pl/ledge/x/320551;jsessionid=EF6A77B9B9BEDD7488E246A9BC37CFBD
Pozdrawiam :))
"Starsza Letnia Miotełka"

Online Gaga

  • Administrator
  • Rozgadany Weteran
  • *****
  • Wiadomości: 26258
Odp: Artykuły - Nowości szkolne
« Odpowiedź #23 dnia: Maj 16, 2016, 08:12:57 am »
Wciąż niska dostępność podręczników szkolnych dla uczniów z dysfunkcjami


13.05.2016
Autor:  Beata Rędziak, fot. sxc.hu

Najwyższa Izba Kontroli (NIK) oceniła, że liczba podręczników szkolnych do kształcenia specjalnego, szczególnie dla uczniów z dysfunkcją wzroku, jest wciąż nieadekwatna do potrzeb.

więcej:
http://www.niepelnosprawni.pl/ledge/x/324186
Pozdrawiam :))
"Starsza Letnia Miotełka"

Online Gaga

  • Administrator
  • Rozgadany Weteran
  • *****
  • Wiadomości: 26258
Odp: Artykuły - Nowości szkolne
« Odpowiedź #24 dnia: Czerwiec 29, 2016, 11:14:48 pm »
Kompetencje społeczne


23.06.2016
Autor:  Barbara Szostak, fot. Mateusz Różański
Źródło:  Integracja 2/2016

Kompetencje społeczne uczniów ze specjalnymi potrzebami edukacyjnymi spełniają kluczową rolę w rozwoju osobistym i społecznym. Ich poziom i jakość warunkuje samodzielność młodych ludzi. Niezwykle istotna jest w tym rola szkoły specjalnej wdrażającej programy kształtowania postaw społecznych i zachowań. Dzięki nim bowiem uczniowie mogą (w miarę możliwości) uczestniczyć w życiu społecznym i zaspokajać podstawowe potrzeby życiowe.

więcej:
http://www.niepelnosprawni.pl/ledge/x/332246
Pozdrawiam :))
"Starsza Letnia Miotełka"

 

(c) 2003-2017 Team Dar Życia :: nota prawna :: o plikach Cookies :: biuro@darzycia.pl
Polecamy:   Forum o zwierzętach