Ogłoszenia Zwierzęta
Aktualności: Jeśli uważasz że serwis Dar Życia jest potrzebnym miejscem Wesprzyj nas. Chcemy reaktywować serwis, dostosować graficznie i technicznie do aktualnych standardów, ale potrzebujemy Twojego wsparcia. Dziękujemy za wsparcie.

Autor Wątek: Rodzic "na dywaniku"  (Przeczytany 1313 razy)

Offline Gaga

  • Administrator
  • Rozgadany Weteran
  • *****
  • Wiadomości: 26487
Rodzic "na dywaniku"
« dnia: Listopad 09, 2008, 10:25:48 am »
Rodzic "na dywaniku"

 Twoje dziecko przychodzi z notatką w dzienniczku, wzywającą cię do szkoły. Co robisz w takiej sytuacji? Wściekasz się na nauczyciela, że się czepia twojego aniołka?


Jeśli przyjąć, że nauczyciele są po to, by uczyć i wspierać rodziców w wychowaniu dzieci, teoria, że ich celem  jest bezzasadne dręczenie dzieci i rodziców upada. Dlatego popatrz na nauczyciela jak na sprzymierzeńca, który chce z tobą współpracować przy rozwiązaniu szkolnego problemu twojego dziecka, zachowaj zimną krew i postępuj w taki oto sposób:

- Przed pójściem do nauczyciela porozmawiaj z dzieckiem i wysłuchaj spokojnie co ma do powiedzenia. Nie zabieraj go ze sobą na spotkanie, chyba, że dotyczy to starszego gimnazjalisty, który może już być partnerem w takiej rozmowie.

- Przysięgnij sobie przed lustrem, że będziesz trzymała nerwy na wodzy i nie wpadniesz najeżona, by od progu zrobić awanturę. Za postawą ugodowości przemawiają dwa powody - po pierwsze, nauczyciel też człowiek i na twoje najeżenie odpowie swoim i nici z porozumienia, a tylko i wyłącznie twoja współpraca ze szkołą ma szansę zapewnić dziecku dobre warunki. Powód drugi – dziecko nie będzie miało etykietki "to to ten chłopak od awanturującej się mamy".

- Nie odbieraj krytyki dziecka jako potępienie twoich metod wychowawczych.

- Wysłuchaj spokojnie co nauczyciel ma do powiedzenia, nie udowadniaj, że ty wiesz lepiej jak się zachowuje twoje dziecko, bo to on, a nie ty jest z nim w klasie.

- Zaoferuj nauczycielowi współpracę. Każdy chce być doceniony.

- Może się zdarzyć, że to o czym powie ci nauczyciel nie będzie nowością, bo takie same kłopoty masz z dzieckiem w domu. Przyznaj się do tego, zastanówcie się razem co zrobić.

- Potraktuj rozmowę z nauczycielem jako okazję do dowiedzenia się czegoś o swoim dziecku. Tak naprawdę znasz je tylko z „domowej” strony.

- Poproś nauczyciela, żeby po każdej lekcji stawiał dziecku minus lub plus, będziesz wiedziała jak daje sobie radę, a i ono będzie miało motywację do poprawy zachowania, na przykład opanuje chęć nieustannego gadania podczas lekcji.

A gdy winien jest nauczyciel...

Jeżeli uważasz, że nauczyciel naprawdę nie daje sobie rady, robi rzeczy niedopuszczalne, należy to zgłosić do pedagoga, do dyrektora a dopiero później pójść na skargę do kuratora. Na ogół spór udaje się zażegnać na poziomie szkoły, bo tej zależy na dobrym imieniu. Pamiętaj, żeby wszystkie skargi składać na piśmie, także te do dyrektora, nie informuj go przez telefon o problemie.

Pójść czy nie pójść

Poproszona na "dywanik" do nauczyciela nie wymigasz się od wizyty, bo po paru bezowocnych wezwaniach szkoła zacznie się interesować czy w ogóle ktoś się dzieckiem opiekuje. A wtedy już może być nieco nieprzyjemnie. Czasami rodzice wzywani są do szkoły trochę na wyrost. Po prostu nauczycieli może coś niepokoić, na przykład to, że dziecko ciągle płacze. Nie wiedzą czy dlatego, że jest wrażliwe czy może maltretowane w domu. Nie oburzaj się na to. Lepiej, że w szkole interesują się twoim dzieckiem. Dzięki temu można zapobiec wielu tragediom.

Z drugiej strony, jeśli nauczyciel zawiadomi cię, że w szkole zdarzył się wypadek z udziałem twojego dziecka, zanim wezwiesz adwokata i zażądasz odszkodowania, dowiedz się spokojnie jak przebiegało zdarzenie. Może była to sytuacja przez nikogo nie zawiniona, ot nieuwaga, przypadek.

Co zrobić, żeby oszczędzić sobie, przykrych w końcu, wizyt w pokoju nauczycielskim? Jak radzi psycholog Katarzyna Florian, trzeba interesować się tym, co dzieje się z dzieckiem w szkole, zachęcać je do opowiadania o dniu spędzonym w klasie. Łatwiej będzie dostrzec problem i odpowiednio na niego wcześniej zareagować.

dlarodzinki.pl
Pozdrawiam :))
"Starsza Jesienna Miotełka"

Pan Rajek

  • to weteran
  • polecający usługi
  • *******
 

(c) 2003-2019 Team Dar Życia :: nota prawna :: o plikach Cookies :: biuro@darzycia.pl
Polecamy:   Forum o zwierzętach