Ogłoszenia Zwierzęta
Aktualności: Jeśli uważasz że serwis Dar Życia jest potrzebnym miejscem Wesprzyj nas. Chcemy reaktywować serwis, dostosować graficznie i technicznie do aktualnych standardów, ale potrzebujemy Twojego wsparcia. Dziękujemy za wsparcie.

Autor Wątek: Słabsi gimnazjaliści niech się uczą w zawodówkach  (Przeczytany 1740 razy)

Offline Gaga

  • Administrator
  • Rozgadany Weteran
  • *****
  • Wiadomości: 26484
Słabsi gimnazjaliści niech się uczą w zawodówkach
« dnia: Październik 27, 2008, 07:48:31 am »
Słabsi gimnazjaliści niech się uczą w zawodówkach

Magdalena Warchala, Ewa Furtak2008-10-26
 
Śląskie kuratorium chce wysłać słabszych absolwentów gimnazjów do zawodówek. Planuje to zrobić, ograniczając liczbę miejsc w ogólniakach.

W ostatnich latach coraz mniej młodych ludzi decyduje się na naukę w zasadniczych szkołach zawodowych. Nawet ci, którzy kiepsko radzili sobie w gimnazjum, idą do ogólniaka, bo od rodziny i znajomych słyszą, że tak trzeba.



- To dlatego, że ranga szkolnictwa zawodowego, kiedyś tak prężnie rozwijającego się na Śląsku, w ostatnich latach spadła. Młodym ludziom wmawia się, że muszą zdać maturę i podjąć studia. Nie każdy jednak jest w stanie podołać takiemu wyzwaniu - mówi Stanisław Faber, śląski kurator oświaty.

Jego zdaniem takie podejście powoduje, że słabsi uczniowie w liceum po prostu marnują trzy lata. Po ogólniaku zostają bez zawodu, którego muszą uczyć się dopiero w szkole policealnej albo na kursach, za które płacą z własnej kieszeni.

- Tymczasem absolwent zawodówki już po dwóch latach ma fach w ręku, a jeśli chce kontynuować edukację, może to przecież robić bez przeszkód - przekonuje wicekurator Dariusz Wilczak.

Rację przyznaje mu Małgorzata Cibis, dyrektorka IX LO w Katowicach. Wśród jej uczniów zdarzają się tacy, którzy idąc do liceum, nie mierzyli sił na zamiary i mają teraz problemy z nauką.

- Często męczą się w liceum, a w zawodówce z pewnością byłoby im łatwiej. Promując szkolnictwo zawodowe, trzeba jednak pamiętać, by kształcić w zawodach, na które zapotrzebowanie będzie się utrzymywać. Zawodówki upadły przecież dlatego, że kształciły przyszłych bezrobotnych - mówi Cibis.

Faber zapewnia jednak, że otwieranie klas zawodowych poprzedzone zostanie wcześniejszym rozeznaniem rynku. Jeśli pojawi się na nim inwestor zgłaszający zapotrzebowanie na fachowców z danej branży, to w porozumieniu z nim szkoły mogą wykształcić np. trzy roczniki specjalistów, a po nasyceniu rynku zamknąć kierunek i w jego miejsce uruchomić inny. Aby przekonać uczniów, że zawodówka może być trafionym wyborem, kuratorium zamierza już od pierwszej klasy gimnazjum prowadzić zajęcia z doradztwa zawodowego.

Mieczysław Żyrek, naczelnik wydziału edukacji katowickiego magistratu, podchodzi sceptycznie do planów kuratora. Uważa, że zamiast zamykać klasy licealne, lepiej po prostu promować szkolnictwo zawodowe.

- Młodzież i rodzice sami dostrzegają zmiany na rynku, o czym świadczy choćby zeszłoroczny, wyjątkowo duży nabór do naszego Zespołu Szkół Budowlanych - przekonuje Żyrek.

- Władze samorządowe chętniej finansują szkoły ogólnokształcące, bo ich koszty utrzymania są znacznie niższe - kwituje Urszula Makselon, rzeczniczka kuratorium.

Przekonuje jednak, że jest to problem do rozwiązania, ponieważ przedsiębiorcy, którym doskwiera brak fachowców, coraz chętniej decydują się dofinansowywać działanie klas zawodowych, organizować dla ich uczniów bezpłatne praktyki czy fundować stypendia.

Zmiany, postulowane teraz przez śląskie kuratorium, wprowadziło już wcześniej Bielsko-Biała. W tym roku w każdym LO w mieście otworzono o jedną klasę mniej, dlatego dziś w zawodówkach, technikach i liceach profilowanych uczy się dwa razy tyle młodzieży co w ogólniakach (w Katowicach uczniowie podzielili się pół na pół).

Janusz Kaps, wicedyrektor bielskiego Miejskiego Zarządu Oświaty, chwali tę sytuację i tłumaczy, że to efekt wprowadzanych od kilku lat planowych zmian i konsultacji z przedsiębiorcami. Zadowoleni są też nauczyciele. Wcześniej wielu z nich próbowało wyperswadować niektórym gimnazjalistom naukę w liceum, ale póki miejsc wystarczało dla wszystkich chętnych, próby te spełzły na niczym. Teraz do liceów dostają się tylko najlepsi. - Na efekty zmian trzeba poczekać, aż uczniowie skończą naukę. Jesteśmy jednak przekonani, że to była dobra decyzja - mówi Kaps.

Decyzja o tym, czy już od września podobne zmiany czekają pozostałe miasta województwa, zapadnie w czasie grudniowego spotkania kuratora z samorządowcami.
Pozdrawiam :))
"Starsza Wiosenna Miotełka"

Pan Rajek

  • to weteran
  • polecający usługi
  • *******
 

(c) 2003-2019 Team Dar Życia :: nota prawna :: o plikach Cookies :: biuro@darzycia.pl
Polecamy:   Forum o zwierzętach