Ogłoszenia Zwierzęta
Aktualności: Dar Życia poleca Kalendarz ze zdjęciami oraz Foto Karty, powołując się na nasze forum otrzymają Państwo rabat w postaci darmowej wysyłki PREZENTÓW. Kod rabatowy to słowo DAR ŻYCIA a strony to Foto Karty oraz Kalendarze ze zdjęciami

Autor Wątek: Janusz Świtaj i jego książka - "12 oddechów na minutę&  (Przeczytany 2012 razy)

Offline Gaga

  • Administrator
  • Rozgadany Weteran
  • *****
  • Wiadomości: 26236
Janusz Świtaj i jego książka - "12 oddechów na minutę&
« dnia: Wrzesień 29, 2008, 07:42:41 am »
Sparaliżowany wystukał swą książkę ołówkiem
Jacek Madeja2008-09-28,

Świtaj przez siedem lat cierpliwie pisał swoje wspomnienia, wystukując je ołówkiem na klawiaturze komputera.
- Wreszcie zrzuciłem to wszystko z siebie - mówił sparaliżowany jastrzębianin podczas promocji swojej książki "12 oddechów na minutę".


- To był ogromny wysiłek, ale nie fizyczny, tylko emocjonalny - mówił o pracy nad książką Świtaj. Na spotkanie przyjechał na wózku, którym porusza się od ponad pół roku. Bez problemu radził sobie nawet w wąskich korytarzach jastrzębskiego hotelu Diament, wprawnie kierując pojazdem przez ustnik reagujący na oddech. Za pomocą ust powstała również książka "12 oddechów na minutę", w której opisuje walkę o powrót do godnego życia. Przez siedem lat wystukiwał ją na klawiaturze za pomocą ołówka trzymanego w buzi.

12 oddechów, bo właśnie tyle powietrza każdej minuty do płuc Janusza tłoczy respirator. Świtaj od 15 lat żyje tylko dzięki medycznej aparaturze. Wszystko przez młodzieńczą głupotę. W motocyklowej kraksie roztrzaskał sobie kręgi szyjne. Przeżył, ale sprawna pozostała tylko głowa.

Blisko dwumetrowy mężczyzna w jednej chwili zamienił się w bezbronne dziecko. Sam nie mógł się nawet przewrócić na drugi bok. Przez lata egzystował tylko dzięki opiece rodziców. To oni byli jego opiekunami, masażystami i pielęgniarzami. Nie wytrzymał, kiedy zaczęli tracić siły. Wtedy usłyszał o nim cały kraj: zaszokował wszystkich prośbą o zaprzestanie uporczywej terapii, gdy zabraknie któregoś z rodziców. - Bez nich nie dam sobie rady - tłumaczył.

Książką jest właśnie hołdem dla nich i wszystkich rodziców, którzy opiekują się niepełnosprawnymi.
- Jestem dumna z syna, choć muszę przyznać, że nie wierzyłam, że książka się ukaże - mówiła wzruszona Helena Świtaj.

Ojciec Janusza, Henryk, nie owijał w bawełnę, że ostatnie kilkanaście lat spędzone z synem nie były łatwe. - Czuję się bohaterem. Byłem z nim zawsze przez 24 godziny na dobę. To ciężka praca - mówił.

Życie Świtaja zmieniło się od czasu jego rozpaczliwego apelu. Stał się on dla Polaków symbolem walki o prawa dla osób niepełnosprawnych. Od roku pracuje w fundacji Anny Dymnej "Mimo Wszystko". Pomaga ludziom takim jak on, którzy przez swoją niepełnosprawność są wykluczeni z normalnego życia. W przyszłym tygodniu rozpocznie też naukę w drugiej klasie liceum dla dorosłych, gdzie chce zdać maturę. - Mam już kolejne cele, które, jeśli siły pozwolą, będę konsekwentnie realizował - zapowiada Świtaj.
Pozdrawiam :))
"Starsza Wiosenna Miotełka"

Pan Rajek

  • to weteran
  • polecający usługi
  • *******

berto45

  • Gość
Janusz Świtaj i jego książka - "12 oddechów na minutę&
« Odpowiedź #1 dnia: Wrzesień 29, 2008, 08:46:09 am »
PODZIWIAM GO.i zyczę wszystkiego co najlepsze. :ok:  :tekno:  :tekno:

 

(c) 2003-2017 Team Dar Życia :: nota prawna :: o plikach Cookies :: biuro@darzycia.pl
Polecamy:   Forum o zwierzętach