Ogłoszenia Zwierzęta
Aktualności: Jeśli uważasz że serwis Dar Życia jest potrzebnym miejscem Wesprzyj nas. Chcemy reaktywować serwis, dostosować graficznie i technicznie do aktualnych standardów, ale potrzebujemy Twojego wsparcia. Dziękujemy za wsparcie.

Autor Wątek: Pytania i problemy dotyczące edukacji,prawo, programy  (Przeczytany 70263 razy)

Offline balbina

  • Podglądacz
  • *
  • Wiadomości: 12
Szkoła specjalna niepubliczna
« Odpowiedź #100 dnia: Sierpień 28, 2007, 01:26:40 pm »
Witam. Mam pytanie dotyczące przepisów, które pozwoliłyby otworzyć szkołę specjalną niepubliczna lub przekształcić szkołę specjalną publiczną w niepubliczną - szkoła dla  dzieci upośledzonych umysłowo. Dziękuję za wszystkie podpowiedzi.

Pan Rajek

  • to weteran
  • polecający usługi
  • *******

Offline Ulka

  • User z prawami do pisania
  • Rozgadany Weteran
  • *******
  • Wiadomości: 10988
Pytania i problemy dotyczące edukacji,prawo, programy
« Odpowiedź #101 dnia: Sierpień 28, 2007, 09:30:28 pm »
Chyba pierwsze kroki  do Starostwa Powiatu do Wydziału Oświaty
załatwiałam kiedyś dokumenty do podobnej działalności i z Kuratorium własnie tam mnie odesłali, przynajmniej podpowiedzą gdzie się udać i jak to przeprowadzić
Ulka-Darek30mpdz & Magda31 &   wspomnienia

Offline sonia

  • User z prawami do pisania
  • Rozgadany Weteran
  • *******
  • Wiadomości: 25627
    • Dar Życia
Pytania i problemy dotyczące edukacji,prawo, programy
« Odpowiedź #102 dnia: Sierpień 28, 2007, 11:51:48 pm »
Tam gdzie warto dotrzeć, nie ma dróg na skróty.
Sonia, mama Moniki z zD- 19,10l. , Domowa terapia

Offline Gaga

  • Administrator
  • Rozgadany Weteran
  • *****
  • Wiadomości: 26484
Jak założyć prywatną szkołę
« Odpowiedź #103 dnia: Wrzesień 15, 2007, 08:45:51 am »
Tu na temat szkoły,jak ją założyć ?

Jak założyć prywatną szkołę

Niepubliczną szkołę mogą założyć zarówno osoby prawne, jak i fizyczne. Nie trzeba przy tym mieć wykształcenia pedagogicznego. Konieczne jest jednak załatwienie wielu formalności

Każda taka szkoła musi mieć podstawy programowe ustalone przez ministra edukacji narodowej i określony cykl nauczania potwierdzony świadectwem.


Atrakcyjna oferta i lokal

Wojciech Starzyński, prezes Społecznego Towarzystwa Oświatowego grupującego około 200 szkół niepublicznych, radzi:

- Gdy szkołę niepubliczną prowadzą osoby fizyczne, jest to placówka prywatna, gdy fundacja, stowarzyszenie czy inna organizacja, szkoły są społeczne. Określenia są umowne, ale minęły czasy improwizacji i entuzjastycznego zakładania takich szkół. Teraz trzeba mieć atrakcyjną ofertę i odpowiedni lokal, spełniający standardy i zatwierdzony przez sanepid oraz straż pożarną. Należy zrobić biznesplan, czy czesne i dotacje oświatowe od samorządu będą wystarczające. Liczenie na dochody fundacji czy na sponsorów to utopia. Niezbędna jest analiza, ile dzieci zapisze się do szkoły - teraz, za rok i za kilka lat. Trzeba ustalić jej typ (podstawowa, gimnazjum, liceum, technikum, szkoła dla dorosłych), znaleźć i zatrudnić nauczycieli z uprawnieniami, gdyż tylko wtedy szkoła uzyska status publicznej. Potem trzeba napisać statut i złożyć go razem z wnioskiem o rejestrację przez organ samorządu, na terenie którego szkoła ma działać. Oprócz tego potrzebny będzie dodatkowy wniosek z informacją o liczbie uczniów, żeby zabezpieczyć dotację oświatową od początku roku szkolnego.

Na założenie szkoły niepublicznej nie potrzeba żadnych pozwoleń, wystarczy rejestracja. Należy jednak złożyć wniosek do 30 września roku poprzedzającego założenie. Jeżeli nastąpi to po 30 września, do 1 stycznia, czyli do początku nowego roku budżetowego, nie będzie dotacji z samorządu.


Dotacja na każdego ucznia

Zgłoszenie do rejestracji musi m.in. określać typ i rodzaj szkoły, datę rozpoczęcia jej funkcjonowania i miejsce prowadzenia. Potrzebne będą dane o kwalifikacjach pracowników pedagogicznych. Właściciel nie musi ich posiadać - ale szkołą lub placówką oświatową musi kierować nauczyciel mianowany lub dyplomowany. Do ubiegania się o uprawnienia szkoły publicznej niezbędna będzie pozytywna opinia kuratora oświaty oraz zobowiązanie do przestrzegania wymogów art. 7 ust. 3 ustawy o systemie oświaty. Przepis ten definiuje wymogi szkoły publicznej.

Jeśli zostaną spełnione wszystkie warunki przewidziane w ustawie o systemie oświaty, organ rejestracyjny nie może odmówić wpisu. Może to natomiast zrobić, gdy dane podane we wniosku będą niepełne albo statut sprzeczny z prawem. Wpis może być wykreślony m.in. w razie niepodjęcia w terminie działalności, prawomocnego orzeczenia sądu zakazującego prowadzenia działalności oświatowej, jej sprzeczności z przepisami ustawy lub statutem, niezastosowania się do poleceń nadzoru pedagogicznego, zaprzestania działalności na dłużej niż trzy miesiące.

Właściciel może też z końcem roku szkolnego zlikwidować szkołę. Musi jednak zawiadomić o zamiarze i przyczynach likwidacji rodziców, uczniów, organ ewidencyjny oraz kuratora. Niepubliczne szkoły o uprawnieniach szkół publicznych otrzymują dotacje na każdego ucznia z budżetów gmin, z subwencji oświatowej, takie same jak szkoły publiczne. Pieniądze są przekazywane co miesiąc. Tak jak szkoły i placówki publiczne również szkoły i placówki niepubliczne są zwolnione z podatku od nieruchomości oraz z opłat z tytułu zarządu i użytkowania.

Masz pytanie do autorki, e-mail: d.frey@rzeczpospolita.pl


DANUTA FREY


Opinia

 
Alicja Kozińska-Bałdyga, prezes Federacji Inicjatyw Oświatowych
Szkoły społeczne stanowią jedyną szansę na ratowanie małych szkół wiejskich. Poza tym dzięki aktywności rodziców zapewniają lepsze warunki kształcenia niż te prowadzone przez lokalne samorządy. I wcale nie trzeba mieć własnych pieniędzy, ponieważ gminy dostają na każde dziecko subwencję oświatową i przekazują te fundusze szkołom. Mogą też one wypracowywać dodatkowe dochody.

Społeczne stowarzyszenia potrzebują jednak wsparcia gmin w postaci chociażby przekazywania nieużytkowanych budynków szkolnych. Do nich także powinny być kierowane w większym stopniu środki pomocowe z UE.
Pozdrawiam :))
"Starsza Wiosenna Miotełka"

Offline Ulka

  • User z prawami do pisania
  • Rozgadany Weteran
  • *******
  • Wiadomości: 10988
Pytania i problemy dotyczące edukacji,prawo, programy
« Odpowiedź #104 dnia: Październik 09, 2007, 10:10:36 pm »
Co dręczy malucha

Olga Sobolewska, Marcelina Szumer
 
Ponad 900 tys. dzieci w Polsce wymaga pomocy psychiatrycznej. Większość nigdy jednak do lekarza nie trafi, bo rodzice diagnozę traktują jak wyrok

Krzyś ma 12 lat i uczy się w szóstej klasie w podwarszawskiej podstawówce. Jest jedynym z najlepszych uczniów w szkole, nie sprawia żadnych problemów: - Ale gdy dostał czwórkę z klasówki, urządził awanturę nauczycielce: wyzywał, wrzeszczał - opowiada pedagog ze szkoły Krzysia.

Podobna sytuacja miała miejsce pod koniec roku szkolnego, Krzyś prowadził własną statystykę ocen w klasie i wyszło mu, że jeden z kolegów może być lepszy. Najpierw krzyczał na nauczycielkę, która nie chciała wystawić mu szóstki na koniec roku. Potem szarpał się i o mało nie zrobił sobie krzywdy. Uspokoił się, dopiero gdy się okazało, że pomylił się w rachunkach.

Danych brak

Takich jak Krzyś jest coraz więcej - psychiatrzy z Instytutu Psychiatrii i Neurologii w Warszawie szacują, że wśród 9 mln dzieci do lat 18 w Polsce aż 10 proc wymaga opieki i pomocy psychiatryczno-pedagogicznej. Najczęstsze zaburzenia występujące wśród dzieci to: nadpobudliwość, ADHD - czyli nadpobudliwość psycho-ruchowa, zaburzenia depresyjno-lękowe i odżywiania Jak duży jest to wzrost w ostatnich latach, trudno ocenić, ponieważ statystyki często są zaniżane, a dzieci źle diagnozowane. - Nie wiemy na przykład, ile jest dzieci chorych na ADHD - twierdzi wiceminister zdrowia Bolesław Piecha. - Niektóre dane mówią o 1 proc., inne aż o 10 - mówi.

Miejsc brak

W oszacowaniu zjawiska nie pomaga to, że tylko 15 proc. z dzieci chorych trafia do specjalistów. Krzyś jest jednym z tych, którzy pomocy zapewne nie otrzymają. - Rodzice nie widzą problemu - twierdzi pedagog. - Dla nich wysłanie dziecka do poradni zdrowia psychicznego jest czymś wstydliwym - dodaje.

Potwierdzają to fachowcy. - Ludzie uważają, że chory psychicznie to ktoś gorszy - mówi prof. Marek Jarema, krajowy konsultant ds. psychiatrii.

Ale nieświadomość rodziców to tylko początek problemów. Dzieci nie trafiają do lekarzy także dlatego, bo tych nie ma. Jak szacuje prof. Aleksander Araszkiewicz, prezes Polskiego Towarzystwa Psychiatrycznego, w kraju mamy tylko 206 psychiatrów dziecięcych, choć potrzeba drugie tyle.

Zawodzą rodzic i szkoła

Przyczyną coraz większej ilość zaburzeń psychicznych są relacje w rodzinie - przybywa rodzin niepełnych, coraz więcej jest przypadków przemocy w domu. Opiekunowie często mają zbyt duże wymagania wobec swoich pociech. Zawodzi także szkoła. - Mamy zły system nauczania - mówi Maria Pałuba. - Szwankują także relacje między rówieśnikami i z nauczycielami - podkreśla. Dzieci nie potrafią nawiązać dobrych kontaktów w grupie, a dorośli nie uczą ich tego.

Żeby polepszyć sytuację, przy Ministerstwie Zdrowia opracowany został Narodowy Program Ochrony Zdrowia Psychicznego, który ma ruszyć w... 2009 roku.


Źródło: Metro 9.10.2007r
Ulka-Darek30mpdz & Magda31 &   wspomnienia

Offline Ulka

  • User z prawami do pisania
  • Rozgadany Weteran
  • *******
  • Wiadomości: 10988
Pytania i problemy dotyczące edukacji,prawo, programy
« Odpowiedź #105 dnia: Wrzesień 15, 2008, 10:06:54 pm »
Krzywda chorych dzieci
 
Zamiast być pod opieką swoich wychowawców, setki dzieci ze szkół specjalnych całe weekendy spędzają w domach dziecka lub domach pomocy społecznej. Są tam bite i wyśmiewane

- Ciociu, o której po nas przyjdziesz? O której po nas przyjdziesz? O której po nas przyjdziesz? - Adam i Sylwek chcą usłyszeć od "cioci" że rano, że jak najwcześniej.

Adam i Sylwek mają po 11 lat. Obaj są sierotami i są upośledzeni umysłowo, więc mieszkają i uczą się w Specjalnym Ośrodku Szkolno-Wychowawczym nr 3 w Łodzi. Kochają panią dyrektor i swoją wychowawczynię. Nienawidzą za to piątków, gdy muszą się pakować. Bo w piątek po obiedzie do zamykanej właśnie szkoły przyjeżdża pracownik domu dziecka. I zabiera chłopców na weekend do sierocińca.

Więc pakowanie, łzy. Dom dziecka samochodu nie ma, więc dzieci z przesiadkami - tramwaj, autobus - tłuką się przez miasto z wychowawcą. W poniedziałek rano znów się pakują i tramwajem, a potem autobusem wracają do szkoły i swoich kolegów.

Ale piątek, sobota, niedziela to inny pokój, inne - zdrowe - dzieci, inne panie. Piątek, sobota, niedziela to dla Adasia i Sylwka potworny stres.

- Znają nas od lat, ale i tak nie mogą się doczekać, kiedy wrócą do siebie - mówi Anna Dalecka, dyrektorka Domu Dziecka nr 7 w Łodzi. - To głupota, że muszą tu trafiać, ale takie jest prawo.

To prawo kazało nastoletniej upośledzonej Paulince trafiać na każdy weekend do domu dziecka przy ul. Małachowskiego. A zdrowe dzieci z domu dziecka potrafią być okrutne wobec odmieńca. Bicie, wyśmiewanie to był klasyczny weekend dziewczynki.

Takich dzieci jak Adaś, Sylwek i Paulinka tylko w tej szkole jest siedmioro. W Łódzkiem - blisko setka. W całej Polsce - tysiąc? Może dwa? Nikt nie liczył.

- One są otwarte, łakną uczucia. I zderzają się z okrutną rzeczywistością - obcymi dziećmi i kadrą nieprzygotowaną do zajmowania się nimi. Więc jest płacz, jest przejmowanie złych wzorców, jest dezorientacja: gdzie jest właściwie mój dom? - mówi Ewa Gasińska, wicedyrektor SOSW nr 3.

Decyzją ministra edukacji Mirosława Sawickiego sprzed trzech lat szkoły specjalne z dnia na dzień przestały działać w soboty i niedziele. Skazało to setki chorych dzieci w całej Polsce na tułanie się w weekendy po domach dziecka i domach pomocy społecznej. O co chodzi w rozporządzeniu podpisanym przez Sawickiego za rządów SLD? Chodzi o to, że skoro normalna szkoła pracuje od poniedziałku do piątku, to ta z chorymi dziećmi też tak ma działać. Choć wcześniej przez kilkadziesiąt lat była otwarta cały tydzień.

- Tu w szkole mają wykwalifikowaną kadrę, swoje łóżka, swoje pokoje. Są w swoim otoczeniu. Komu to przeszkadzało? Przecież czy dziecko spędzi weekend u nas w internacie, czy w domu dziecka, to te same budżetowe pieniądze! - wścieka się Gasińska. - Pokoje są, kucharka jest, tylko pieniądze z innej szuflady na te dzieci trzeba by wyciągnąć.

I Gasińska, i Dalecka pisały pisma. Do MEN, do łódzkiego wydziału edukacji. "Zróbcie dom opieki dla dzieci upośledzonych". "Otwórzcie dom dziecka dla dzieci chorych, to jedyne wyjście". Bez skutku.

- Intencja prawodawcy była inna - tłumaczy Barbara Milewska, p.o. rzecznika prasowego MEN. - Chodziło o to, by chore dzieci w weekendy spędzały czas z rodziną.

- Ale tu chodzi o sieroty.

- Te w weekendy trafiają do domów dziecka. Czy to złe? Nie wiem, należałoby się przyjrzeć tym przepisom. Ale może bardziej niż urzędnicy powinni to zrobić jacyś specjaliści? - zastanawia się Milewska. - Nie potrafię teraz odpowiedzieć, jak to rozwiązać.

- To brzmi okropnie, ale prawo zrobiło z nich weekendowego głupiego Jasia - mówi z goryczą sędzia Katarzyna Wołoszyn-Zganiacz z Sądu Rodzinnego dla Łodzi-Śródmieścia. - I tak krąży ta zestresowana, chora dziecina tydzień w tydzień między fikcyjnymi domami. Koszmar.
Ulka-Darek30mpdz & Magda31 &   wspomnienia

Offline sonia

  • User z prawami do pisania
  • Rozgadany Weteran
  • *******
  • Wiadomości: 25627
    • Dar Życia
Pytania i problemy dotyczące edukacji,prawo, programy
« Odpowiedź #106 dnia: Wrzesień 17, 2008, 03:15:45 pm »
Żeby jej uwierzyli, przez rok potajemnie nagrywała rozmowy. Teraz może za to odpowiedzieć przed sądem. Koleżanki: – To nasze prywatne sprawy....
Nauczycielka o koleżance: psychicznie ją wykończyć

Tomasz Nieśpiał 15-09-2008
Tam gdzie warto dotrzeć, nie ma dróg na skróty.
Sonia, mama Moniki z zD- 19,10l. , Domowa terapia

kasiape

  • Gość
Pytania i problemy dotyczące edukacji,prawo, programy
« Odpowiedź #107 dnia: Wrzesień 17, 2008, 09:11:32 pm »
Cytat: "Ulka"
Adam i Sylwek mają po 11 lat. Obaj są sierotami i są upośledzeni umysłowo, więc mieszkają i uczą się w Specjalnym Ośrodku Szkolno-Wychowawczym nr 3 w Łodzi. Kochają panią dyrektor i swoją wychowawczynię. Nienawidzą za to piątków, gdy muszą się pakować. Bo w piątek po obiedzie do zamykanej właśnie szkoły przyjeżdża pracownik domu dziecka. I zabiera chłopców na weekend do sierocińca.


wygląda na to, że praca w weekendy to dobra wola dyrekcji ośrodka - Ośrodek, w którym uczy się Jędrek pracuje w weekendy! są dzieci z DD i młodzież DPS, wracają tam ale od września to dopiero na święta, potem ferie i wakacje!
widać, że można jeśli się chce

Offline Ulka

  • User z prawami do pisania
  • Rozgadany Weteran
  • *******
  • Wiadomości: 10988
Pytania i problemy dotyczące edukacji,prawo, programy
« Odpowiedź #108 dnia: Wrzesień 17, 2008, 09:53:53 pm »
Cytuj
mieszkają i uczą się w Specjalnym Ośrodku Szkolno-Wychowawczym nr 3 w Łodzi



Cytuj
Decyzją ministra edukacji Mirosława Sawickiego sprzed trzech lat szkoły specjalne z dnia na dzień przestały działać w soboty i niedziele.


też mnie to zastanawia, chyba przepisy powinny dotyczyć jednakowo wszystkich placówek?
Ulka-Darek30mpdz & Magda31 &   wspomnienia

kasiape

  • Gość
Pytania i problemy dotyczące edukacji,prawo, programy
« Odpowiedź #109 dnia: Wrzesień 18, 2008, 01:04:28 pm »
Cytat: "Ulka"
chyba przepisy powinny dotyczyć jednakowo wszystkich placówek

nie lubię tego mówić, ale "chory kraj" - przepisy takie same, a interpretacja dowolna  :puppydogeyes:

Offline Gaga

  • Administrator
  • Rozgadany Weteran
  • *****
  • Wiadomości: 26484
Pytania i problemy dotyczące edukacji,prawo, programy
« Odpowiedź #110 dnia: Wrzesień 26, 2008, 05:58:39 am »
MEN: niepełnosprawne dzieci z ośrodków wychowawczych powinny w weekendy trafiać do rodzin zastępczych

Dzieci niepełnosprawne z ośrodków wychowawczych w okresie wolnym od nauki powinny przebywać w tych placówkach albo trafiać do rodzinnych domów dziecka lub rodzin zastępczych - uważa podsekretarz stanu w Ministerstwie Edukacji Narodowej Zbigniew Włodkowski

Wiceminister odniósł się w ten sposób do pytania poseł Ewy Drozd (PO), dotyczącego losu dzieci niepełnosprawnych, których rodzice mają ograniczoną władzę rodzicielską. Dzieci te opuszczają w weekendy i w ferie ośrodki szkolno-wychowawcze i trafiają do domów dziecka, gdzie są narażone na szykany ze strony innych dzieci.

Według Drozd, niepełnosprawne dzieci i młodzież, którymi nie zajmują się ich rodzice, powinny być objęte całkowitą opieką ze strony specjalnych ośrodków szkolno-wychowawczych. Z opinią ta zgodził się Włodkowski.

"Domy dziecka nie do końca wywiązują się ze swoich ustawowych obowiązków"

"Domy dziecka nie do końca wywiązują się ze swoich ustawowych obowiązków, te dzieci nie do końca czują się dobrze w tych miejscach, są przypadki nawet szykanowania tych dzieci, gdy w weekendy wracają do domów dziecka" - mówił Włodkowski.

W Polsce obecnie funkcjonuje ok. 350 ośrodków szkolno-wychowawczych, w których łącznie przebywa prawie 20 tys. wychowanków. Jak ocenił wiceminister, "ok. 10 proc. tych dzieci jest niepełnosprawnych, dla których domem rodzinnym jest dom dziecka".

"Przepisy umożliwiają jednostkom samorządowym rozszerzenie działalności ośrodka szkolno-wychowawczego na weekendy i ferie"

Włodkowski przypomniał, że obowiązujące przepisy umożliwiają jednostkom samorządowym rozszerzenie działalności ośrodka szkolno-wychowawczego na weekendy i ferie.

Jego zdaniem, zależy to od liczby dzieci niepełnosprawnych na terenie danego powiatu oraz od wnioskowania przez dyrektora danego ośrodka szkolno-wychowawczego.

Jak zapowiedział wiceminister, resort edukacji będzie poszukiwał rozwiązań co najmniej na dwa sposoby: dzieci mogłyby przebywać w ośrodkach szkolno-wychowawczych przez cały tydzień albo, co - jego zdaniem jest lepszym rozwiązaniem - mogłyby być kierowane do rodzinnych domów dziecka lub rodzin zastępczych.
Źródło: PAP

Artykuł z dnia: 2008-09-18,
Pozdrawiam :))
"Starsza Wiosenna Miotełka"

Offline MAGDA BUDEK

  • User z prawami do pisania
  • Raczkujący bywalec
  • **
  • Wiadomości: 150
Odp: Pytania i problemy dotyczące edukacji,prawo, programy
« Odpowiedź #111 dnia: Listopad 15, 2009, 09:30:11 am »
Klasa integracyjna.
Córka  ma 6 lat, chodzi w tej chwili do przedszkola z oddziałem integracyjnym. Od następnego roku chciałabym aby chodziła do masowej szkoły ale do klasy integracyjnej. Problem w tym że takiej u nas nie ma mimo że są 2 szkoły podstawowe. Czy mogę starać się i gdzie aby taka klasę utworzono od nowego roku szkolnego 2010/2011 ? Macie jakieś doświadczenia w tej sprawie?
Aldona 18lat(mpdz, epi ),Mateusz 15 lat,Marta 8 lata (całościowe zaburzenia ze spektrum autyzmu, epi ''uśpiona'')

Offline Gaga

  • Administrator
  • Rozgadany Weteran
  • *****
  • Wiadomości: 26484
Odp: Pytania i problemy dotyczące edukacji,prawo, programy
« Odpowiedź #112 dnia: Listopad 15, 2009, 11:22:28 am »
Magda tu jest dość dobrze opisane

Dziecko niepełnosprawne (i zagrożone nieprawidłowym rozwojem) a integracja, czyli co mogą zrobić rodzice aby powstawały klasy integracyjne

http://www.spes.org.pl/?module=tresc&id=193



Zasady organizacji klas integracyjnych

http://scholaris.pl/cms/index.php/news/show_art?id=3WC07CGXYP7Q3C8U38S6SB0T&cat_id=254

Wprawdzie kuratorium Wrocław,ale masz tam podstawę prawną
Pozdrawiam :))
"Starsza Wiosenna Miotełka"

Offline MAGDA BUDEK

  • User z prawami do pisania
  • Raczkujący bywalec
  • **
  • Wiadomości: 150
Odp: Pytania i problemy dotyczące edukacji,prawo, programy
« Odpowiedź #113 dnia: Listopad 15, 2009, 03:37:01 pm »
Wielkie dzięki.
Aldona 18lat(mpdz, epi ),Mateusz 15 lat,Marta 8 lata (całościowe zaburzenia ze spektrum autyzmu, epi ''uśpiona'')

 

(c) 2003-2019 Team Dar Życia :: nota prawna :: o plikach Cookies :: biuro@darzycia.pl
Polecamy:   Forum o zwierzętach