Ogłoszenia Zwierzęta
Aktualności: Dar Życia poleca Kalendarz ze zdjęciami oraz Foto Karty, powołując się na nasze forum otrzymają Państwo rabat w postaci darmowej wysyłki PREZENTÓW. Kod rabatowy to słowo DAR ŻYCIA a strony to Foto Karty oraz Kalendarze ze zdjęciami

Autor Wątek: Wystawy, teatr  (Przeczytany 30130 razy)

Offline Ulka

  • User z prawami do pisania
  • Rozgadany Weteran
  • *******
  • Wiadomości: 10988
Wystawy, teatr
« dnia: Sierpień 25, 2003, 06:19:51 pm »
Świat widziany przez dotyk i wyobraźnię- wystawa prac


Świat widziany przez dotyk i wyobraźnię – wystawa prac w muzeum w Wilanowie
W dniach 2 - 24 września 2003 w muzeum Pałacu w Wilanowie można zwiedzać pierwszą w Polsce wystawę prac wykonanych techniką Brajla zatytułowaną Świat widziany przez dotyk i wyobraźnię.

info: http://www.niepelnosprawni.info/labeo/app/cms/x/3854
Ulka-Darek30mpdz & Magda31 &   wspomnienia

Pan Rajek

  • to weteran
  • polecający usługi
  • *******

Offline Ulka

  • User z prawami do pisania
  • Rozgadany Weteran
  • *******
  • Wiadomości: 10988
Wystawa prac osób niepełnosprawnych w Lesznie
« Odpowiedź #1 dnia: Wrzesień 24, 2003, 03:07:29 pm »
Miejskie Biuro Wystaw Artystycznych i Galeria MBWA w Lesznie, w ramach obchodów Europejskiego Roku Osób Niepełnosprawnych 2003, organizują w Lesznie wystawę prezentującą dokonania plastyczne osób niepełnosprawnych.

Wystawa ma tytuł: "Mój Świat - Ślady - Pomiędzy", odbędzie się w terminie od 4 do 17 października 2003 w Galerii Ratusza w Lesznie.

Celem wystawy jest umożliwienie osobom niepełnosprawnym uczestnictwa w wydarzeniach kulturalnych miasta, odkrywanie i promocja nowych talentów.

 http://www.niepelnosprawni.info/labeo/app/cms/x/5142
Ulka-Darek30mpdz & Magda31 &   wspomnienia

Offline SylwiaB

  • Raczkujący Gadacz
  • ****
  • Wiadomości: 449
Wrocław "Złoto Renu"
« Odpowiedź #2 dnia: Październik 18, 2003, 02:26:49 am »
18, 24,25 i 26 października we wrocławskiej Hali Ludowej wystawiona zostanie pierwsza część "Pierścienia Nibelunga" Wagnera - "Złoto Renu". Bilety od 20 do 60PLN.
Rozmowa z Hansem-Peterem Lehmannem, reżyserem "Złota Renu":
http://www.rzeczpospolita.pl/gazeta/wydanie_031018/kultura/kultura_a_2.html

Strona Opery Dolnośląskiej:
http://www.opera.ies.com.pl/strona_glowna.php

Więcej:
http://www.teatry.art.pl/!recenzje/zlotor_leh/halaj.htm
http://www.polska.pl/aktualnosci/kultura/article.htm?id=64613
http://www.kamertonet.republika.pl/rhein.html
"O wartości życia rozstrzygają nie czyny, choćby wielkie, ale miłość, choćby mała" kard.Wyszyński
Julia 11l/ZD

Offline Katanga

  • Raczkujący Gadacz
  • ****
  • Wiadomości: 328
Wystawy, teatr
« Odpowiedź #3 dnia: Październik 18, 2003, 09:08:06 pm »
Jak ja zaadroszczę Wrocławowi. Byłąm na premierze "Złota NIbelungów" w Warszawie lat temu chyba 15..czy jakoś tak. Wspaniałe, po prostu wspaniałe. Bardzo lubię Wagnera.
Tylko ne mam z kim na niego chodzić. Nikt nie wytrzymuje 5-6 godzin w operze;)
No i przede wszystkim w Polsce jest chyba dopiero drugi raz. :?
pozdrawiam
Katanga
zastępcza mama Mateusza (14 lat) epi.

Offline SylwiaB

  • Raczkujący Gadacz
  • ****
  • Wiadomości: 449
Wystawy, teatr
« Odpowiedź #4 dnia: Październik 24, 2003, 02:06:06 am »
Katango, łączę się z Tobą w zazdrości, tym bardziej, że ja niestety nie miałam jeszcze okazji zobaczyć ani jednej części.

Wrocław ma naprawdę rewelacyjne przedstawienia.
"O wartości życia rozstrzygają nie czyny, choćby wielkie, ale miłość, choćby mała" kard.Wyszyński
Julia 11l/ZD

Offline SylwiaB

  • Raczkujący Gadacz
  • ****
  • Wiadomości: 449
Wystawy, teatr
« Odpowiedź #5 dnia: Październik 31, 2003, 09:24:12 am »
Surowe "Złoto Renu" - recenzja z 20.10 z GW.
http://www1.gazeta.pl/kultura/1,34171,1732741.html
"O wartości życia rozstrzygają nie czyny, choćby wielkie, ale miłość, choćby mała" kard.Wyszyński
Julia 11l/ZD

Offline SylwiaB

  • Raczkujący Gadacz
  • ****
  • Wiadomości: 449
Wystawy, teatr
« Odpowiedź #6 dnia: Październik 31, 2003, 09:29:52 am »
Surowe "Złoto Renu" - recenzja z 20.10 z GW.
http://www1.gazeta.pl/kultura/1,34171,1732741.html
"O wartości życia rozstrzygają nie czyny, choćby wielkie, ale miłość, choćby mała" kard.Wyszyński
Julia 11l/ZD

Offline SylwiaB

  • Raczkujący Gadacz
  • ****
  • Wiadomości: 449
Wystawa poświęcona dzieciństwu w Katowicach
« Odpowiedź #7 dnia: Październik 31, 2003, 10:27:13 am »
Wystawa poświęcona dzieciństwu w Katowicach - Muzeum Śląskie pokazuje, czym bawiły się, jak się ubierały i czym się zajmowały dzieci na przestrzeni dziejów. http://www1.gazeta.pl/katowice/1,35019,1753909.html

Dzieciństwo - wystawa etnograficzna [29 października - styczeń 2004r.] Wystawa przypomina świat dzieciństwa pokolenia naszych rodziców, dziadków i pradziadków. Opowiada o dziecku od niemowlęctwa po lata szkolne. Pokazuje zajęcia, zabawy, pracę, naukę. Przypomina obrzędy towarzyszące ważnym, przełomowym momentom w życiu dziecka. Zgromadzone eksponaty to sprzęty, zabawki, książki, podręczniki, przybory szkolne, ubranka - od niemowlęcych powijaków po mundurki. Istotną częścią wystawy są fotografie.
http://www.muzeumslaskie.art.pl/wystawy.htm
"O wartości życia rozstrzygają nie czyny, choćby wielkie, ale miłość, choćby mała" kard.Wyszyński
Julia 11l/ZD

Offline SylwiaB

  • Raczkujący Gadacz
  • ****
  • Wiadomości: 449
W Krakowie będzie można oglądać mumie
« Odpowiedź #8 dnia: Listopad 03, 2003, 10:07:04 am »
W Krakowie będzie można oglądać mumie -PAP
Zmumifikowane zwłoki zakonników i mieszczan będzie można oglądać w poniedziałek w podziemiach klasztoru oo. Franciszkanów Reformatów w Krakowie. Podczas zwiedzania zbierane będą datki na ratowanie mumi, dla których największym zagrożeniem jest wilgoć.W klasztornych kryptach spoczywa ok. 60 ciał. Pochowano tam m.in. rodziny Wielopolskich, Szembeków, Załuskich i Morsztynów. Są także: szczątki żołnierza napoleońskiego, ciała czterech zakonników oraz zwłoki hrabiny Domiceli Skalskiej, właścicielki wielu dóbr na Podolu.

http://info.onet.pl/822438,11,1,0,120,686,item.html
"O wartości życia rozstrzygają nie czyny, choćby wielkie, ale miłość, choćby mała" kard.Wyszyński
Julia 11l/ZD

Offline SylwiaB

  • Raczkujący Gadacz
  • ****
  • Wiadomości: 449
Dzieła mistrzów w Rzeszowie do III.04
« Odpowiedź #9 dnia: Listopad 07, 2003, 09:44:53 am »
Dzieła mistrzów w Muzeum Okręgowym
W czwartek w rzeszowskim Muzeum Okręgowym odbyło się otwarcie wystawy "Mistrzowie i ich dzieła. Malarstwo i rysunek artystów polskich od drugiej polowy XVIII wieku do 1939 roku". Składa się nań 150 prac znakomitych polskich artystów. M.in. Juliana Fałata, Jacka Malczewskiego, Józefa Chełmońskiego, Piotra Michałowskiego, Jana Matejki, Artura Grottgera. Wystawa ma układ chronologiczno-tematyczny. Tworzą ją: portrety (m. in. wczesne dzieło Olgi Boznańskiej "Studium dwojga dzieci"), portrety konne i wizerunki koni (m. in. autorstwa Juliusza Kossaka), sceny rodzajowe i historyczne (m. in. autorstwa Józefa Pankiewicza) oraz martwe natury.
Na wystawę "Mistrzowie i ich dzieła" składają się obrazy ze zbiorów prywatnych oraz z muzeów w Bochni, Rzeszowie, Przemyślu, Tarnowie, Krośnie, Sanoku, Łańcucie, Jaśle i Jarosławiu. Wystawę będzie można oglądać do 31 marca 2004 roku.
http://www1.gazeta.pl/kraj/1,34309,1763684.html

Strona Muzeum Okręgowego w Rzeszowie:
http://www.muzeum.rzeszow.pl/
Wystawy
http://www.muzeum.rzeszow.pl/wystawy.html
"O wartości życia rozstrzygają nie czyny, choćby wielkie, ale miłość, choćby mała" kard.Wyszyński
Julia 11l/ZD

Offline SylwiaB

  • Raczkujący Gadacz
  • ****
  • Wiadomości: 449
Marc Chagall w rajskim ogrodzie-Gdańsk
« Odpowiedź #10 dnia: Grudzień 10, 2003, 10:19:26 am »
9 grudnia - 8 lutego
Wystawę grafik "W ogrodach Edenu. Marc Chagall - sceny biblijne" otwarto we wtorek w Ratuszu Głównego Miasta (Gdańsk, ul. Długa 47). Składają się na nią 72 kolorowe i czarno-białe prace - litografie, akwatinty i akwaforty. Pochodzą z lat 1931-1979. Przybyły z Muzeum Marca Chagalla w Witebsku.
Czynne pon. w godz. 10-15, wt. - sob. 10-18, niedz. 11-18. Ceny biletów 3 zł (ulgowy), 6 zł normalny, przewodnik 20 zł od grupy
http://www1.gazeta.pl/kraj/1,34309,1817675.html
"O wartości życia rozstrzygają nie czyny, choćby wielkie, ale miłość, choćby mała" kard.Wyszyński
Julia 11l/ZD

Offline Ulka

  • User z prawami do pisania
  • Rozgadany Weteran
  • *******
  • Wiadomości: 10988
Szwedzkie wzornictwo w Warszawie
« Odpowiedź #11 dnia: Luty 23, 2004, 12:16:00 am »
Szwedzkie wzornictwo w Warszawie

Lalka z zespołem Downa, zdalnie sterowana kosiarka, pacynka do nauki języka migowego, snowboard dla osoby niesprawnej ruchowo, materiał z nadrukiem w języku brajla, krzesełko do piaskownicy, gwiżdżąca słomka - to tylko niektóre przedmioty prezentowane na wystawie wzornictwa, którą można oglądać tylko przez tydzień w Warszawie.

http://www.niepelnosprawni.info/labeo
Ulka-Darek30mpdz & Magda31 &   wspomnienia

Offline sonia

  • User z prawami do pisania
  • Rozgadany Weteran
  • *******
  • Wiadomości: 25632
    • Dar Życia
Wystawy, teatr
« Odpowiedź #12 dnia: Luty 23, 2004, 12:40:16 am »
Wystawa "Wzornictwo bez barier" będzie czynna codziennie od 18 do 24 lutego 2004 r.


Lalka migowa - służy jako pośrednik w komunikacji między dorosłym a dzieckiem, zachęcając do nauki języka migowego.

Szwedzkie "Wzornictwo bez barier" w Warszawie
 
"Szwedzkie wzornictwo bez barier" jest projektem realizowanym wspólnie przez Ambasadę Szwecji w Polsce, Szwedzkie Biuro Radcy Handlowego oraz Stowarzyszenie Przyjaciół Integracji.

Wystawa uniwersalnego wzornictwa w Warszawie - relacja z otwarcia

Żeby jeszcze było pewne, że po zakończeniu tej wystawy władze nasze podpiszą stosowny kontrakt na przedmioty ułatwiające życie niepełnosprawnym.
Tam gdzie warto dotrzeć, nie ma dróg na skróty.
Sonia, mama Moniki z zD- 19,10l. , Domowa terapia

Offline Ulka

  • User z prawami do pisania
  • Rozgadany Weteran
  • *******
  • Wiadomości: 10988
Festiwal Nauki i Sztuki
« Odpowiedź #13 dnia: Kwiecień 08, 2004, 06:24:26 pm »
Festiwal Nauki i Sztuki za dwa tygodnie

   
Wycieczki, warsztaty, pokazy, wykłady multimedialne będą w programie czwartej edycji Festiwalu Nauki i Sztuki. UMK i Urząd Miasta przygotowali ponad 150 imprez.

Toruński festiwal to jedyne takie przedsięwzięcie w kraju, organizowane wspólnymi siłami przez uczelnię i magistrat. Tegoroczna edycja rozpocznie się 22 kwietnia. Od czwartku do niedzieli w kilkudziesięciu różnych miejscach odbywać się będą dyskusje, warsztaty, wykłady multimedialne, pokazy, wycieczki i spektakle, prezentujące dorobek toruńskiej nauki i sztuki. W ich przygotowaniu uczestniczy 11 wydziałów uniwersytetu. - Współorganizatorami niektórych imprez będą uczelnie z Bydgoszczy - Akademia Medyczna, Akademia Bydgoska i Akademia Techniczno-Rolnicza - mówi prof. Grzegorz Jarzembski, przewodniczący rady programowej festiwalu. - Bez ich pomocy nie moglibyśmy przygotować chociażby dyskusji o chorobach nowotworowych.

Podczas festiwalu będą dwa konkursy: jeden wyłoni toruńskiego mistrza ortografii, drugi autora strony internetowej "Moja nauka i sztuka".

Festiwal ma kosztować 150 tys. złotych. - Połowę pokryje UMK, resztę miasto - mówi prof. Jarzembski. - Część kwot zapłacą sponsorzy.

Wstęp na wszystkie imprezy jest wolny. Na niektóre trzeba jednak mieć bezpłatne wejściówki - można je odbierać w Dworze Artusa od 14 kwietnia od godz. 16. W Dworze jest także program, dostępny także na stronie internetowej:

 www.festiwal.torun.pl


info: http://serwisy.gazeta.pl/kraj/1,34309,2011341.html
Ulka-Darek30mpdz & Magda31 &   wspomnienia

Offline Ulka

  • User z prawami do pisania
  • Rozgadany Weteran
  • *******
  • Wiadomości: 10988
Przyjazna architektura warsztaty dla studentów
« Odpowiedź #14 dnia: Kwiecień 15, 2004, 09:05:14 pm »
Przyjazna architektura – warsztaty dla studentów
W poniedziałek 19 kwietnia 2004 r. na Wydziale Architektury Politechniki Warszawskiej odbędą się warsztaty edukacyjne dla studentów.

Studenci pierwszego roku Architektury będą się uczyć, jak projektować przestrzeń przyjazną dla osób niepełnosprawnych. Warsztaty, które organizowane są przez Stowarzyszenie Przyjaciół Integracji już po raz X, będą miały charakter interaktywny - aby lepiej zrozumieć potrzeby osób niepełnosprawnych -  studenci będą mieli za zadanie poruszać się po swoim wydziale na wózku inwalidzkim lub z zawiązanymi oczami, co pomoże im wczuć się w rolę osoby niewidomej lub niesprawnej ruchowo.



W trakcie zajęć zazwyczaj okazuje się, że budynek uczelni jest dziwnie obcy i najeżony przeszkodami, których pokonanie wymaga sporego wysiłku i to nie tylko osoby chwilowo niepełnosprawnej, ale i całej grupy pomocników. Po zakończeniu zajęć, studenci zazwyczaj z ulgą zdejmują opaski z oczu i wstają z wózków inwalidzkich, a większość pytanych o wrażenia stwierdza, że nie potrafi wyobrazić sobie funkcjonowania z niepełnosprawnością na co dzień w gmachu uczelni.

Taka forma zajęć edukacyjnych ma uzmysłowić przyszłym architektom uciążliwości związane z niedostępnością budynków i pomieszczeń, z jakimi na co dzień spotykają się niepełnosprawni. Jednocześnie studentom zostanie zaszczepione przekonanie o konieczności przystosowywania otoczenia pod kątem niepełnosprawnych.

 



Warsztaty prowadzone w ramach zajęć prof. Ewy Kuryłowicz odbędą się 19 kwietnia 2004 r. w godzinach 9.15-10.00, a poprzedzi je krótkie wystąpienie Piotra Pawłowskiego, Prezesa Stowarzyszenia Przyjaciół Integracji, oraz Piotra Todysa, prezesa Fundacji na rzecz Transportowych Usług Specjalistycznych dla niepełnosprawnych - TUS.

Warsztaty są realizowane w ramach projektu Warszawa Bez Barier dzięki wsparciu finansowemu Urzędu Miasta Stołecznego Warszawy oraz Unii Europejskiej.





Politechnika Warszawska jest doskonałym poligonem doświadczalnym

Przestrzeń otwarta dla wszystkich - Warsztaty na Architekturze Politechniki Warszawskiej - rok 1999

Wypowiedzi studentów I roku

Z zawiązanymi oczami potykaliśmy się o własne nogi, a siedząc na wózkach inwalidzkich, nie mogliśmy pokonać schodów bez pomocy kolegów.





Biorąc udział w warsztatach związanych programowo z wykładami z projektowania architektonicznego, dopiero z pozycji przykutego do wózka inwalidzkiego zdałem sobie do końca sprawę, jak dalece można utrudnić innemu życie, jeśli nie stworzymy warunków i przestrzeni otwartej dla wszystkich. Ja na wózku inwalidzkim i grupa moich kolegów otrzymaliśmy zadanie dotarcia do pokoiku na drugim piętrze, w celu wykonania xero, jednej z najczęściej wykonywanych czynności przez studenta wydziału architektury.
Ilość przeszkód, które miałem napotkać, przerosła moje wstępne prognozy. Już na samym początku zatrzymały mnie drzwi, o wiele za wąskie, aby zmieścił się wózek. Na szczęście były to drzwi dwuskrzydłowe, lecz niestety, drugie skrzydło było zamknięte. O ich otwarcie musiałem poprosić kolegę, gdyż sam nie sięgałem do zasuwki. Można by pomyśleć, że to już wystarczająco dużo niedogodności, jednak nie... W drzwiach napotkałem bardzo wysoki próg, który stanowił spory kłopot do pokonania. Gdy ostatecznie znalazłem się w pokoiku xero, ujrzałem najpoważniejszą barierę - schody - i to węższe i bardziej strome, niż można było przewidzieć. Nawet z pomocą trzech osób wdrapanie się na górę stanowiło duży problem.
Błażej Hermanowicz

Scena sprzed wykładu - tłumna zabawa na wózkach. Zobaczyłem wtedy wielu moich kolegów nieświadomych tego, że dla każdego z nas ta rola w każdej chwili stać się może rzeczywistością!
Jan Topelewski

Problem ludzi upośledzonych i niepełnosprawnych spychany był na margines lub po prostu nie istniał. Wraz z nastaniem demokracji pojawia się okazja, aby to zmienić. Mamy za sobą 9 lat wolności. Niewiele się zmieniło...
Jan Poclobul

Na jednym z wykładów z projektowania odbyły się nietypowe zajęcia. Zadaniem studentów było przetestowanie budynku naszego wydziału pod względem dostosowania go do potrzeb niepełnosprawnych.
W trakcie wykonywania zadania okazało się, że schody są niebezpiecznie strome, a przy większości drzwi zbyt wysokie progi uniemożliwiają wjazd do pomieszczeń.
W salach wykładowych brak miejsca, gdzie można by postawić wózek. Na wydziale nie ma ani jednej pochylni, a schodów jest dużo.

 



Tak naprawdę na wydziale architektury nie ma toalety dla niepełnosprawnych! Do bardzo ciasnych kabin prowadzi równie ciasny korytarzyk, w którym nie zmieściłby się żaden wózek.
Jan Topczewski

Zadaniem mojej grupy było dotarcie na wózku inwalidzkim na III piętro naszego wydziału, na zajęcia do pracowni rysunku i malarstwa. Przed każdą przeszkodą stawaliśmy zupełnie bezradni i nie byliśmy w stanie samodzielnie jej pokonać.

Schody między II i III piętrem są za wąskie. Dwie osoby niosące wózek z trudnością mieszczą się między barierką a sąsiednią ścianą.
Maria Ryczer

Niewidomi potrzebują odpowiedniej ścieżki, w postaci na przykład zmienionej faktury nawierzchni, która bezpiecznie poprowadzi ich także przez obce pomieszczenia. Osoby słabo widzące mogłyby ostrzegać kontrastowe barwy, np. na krawędziach schodów.
Brakuje odpowiednich platform czy wind, które ułatwiałyby pokonywanie różnic wysokości.
Małgorzała Kocon



Automat telefoniczny zawieszony jest za wysoko. Pokonywanie drzwi jest jeszcze trudniejsze, gdy znajduje się w nich nawet niski, jednocentymetrowy próg.
Skorzystanie z umywalki wymagało trochę wysiłku, ale okazało się możliwe. Natomiast skorzystanie z ubikacji jest w ogóle niemożliwe.
 Zauważyłem, że lżej poruszać się na wózku po posadzce drewnianej niż po ceramicznej.
Grzegorz Piątek

Po tym doświadczeniu na pewno każdy z nas będzie bardziej uczulony na potrzeby wszystkich, bo zawsze będzie pamiętał uczucie, jakie towarzyszy ci, gdy siadasz na wózek lub kiedy zawiązują ci oczy i stajesz się w ciągu pięciu sekund "sprawny inaczej".
Agnieszka (Baruk)

Atrakcyjność tych zajęć polegała na możliwości wcielenia się niejako w rolę osoby niepełnosprawnej, przez zawiązanie oczu bądź jazdę na wózku inwalidzkim. Na pewno wykorzystam te doświadczenia w przyszłości, projektując obiekty użyteczności publicznej.
Maciej Orlicz

http://www.niepelnosprawni.info/labeo/app/cms/x/8182
Ulka-Darek30mpdz & Magda31 &   wspomnienia

Offline Ulka

  • User z prawami do pisania
  • Rozgadany Weteran
  • *******
  • Wiadomości: 10988
Wystawy
« Odpowiedź #15 dnia: Maj 12, 2004, 07:54:33 pm »
Wystawa" Galeria dotyku" Wilanów  8-30.05.04 r.


W Wilanowie sztuka jest na wyciągnięcie ręki
Muzeum Pałac w Wilanowie oraz Muzeum Sztuki w Łodzi zapraszają na wystawę pt.''Galeria Dotyku'', którą będzie można oglądać w Wilanowie w dniach 8-30 maja 2004 r.

We wrześniu 2003 r. Muzeum Pałac w Wilanowie zainicjowało projekt przeznaczony dla osób niewidomych. Zorganizowana została wtedy wystawa ''Świat widziany przez dotyk i wyobraźnię'', prezentująca prace najwybitniejszych młodych ociemniałych twórców. Osoby zwiedzające wystawę miały możliwość ''oglądania dotykowego'' kolekcji wilanowskiej rzeźby antycznej. Muzeum stworzyło także trasę zwiedzania parku wilanowskiego dla niewidomych.

Ponieważ propozycje te cieszyły się bardzo dużym powodzeniem, w tym roku Muzeum Pałac w Wilanowie postanowiło zaprezentować sprowadzoną z Muzeum Sztuki w Łodzi ''Galerię Dotyku'' oraz kontynuować zwiedzanie parku dla osób z dysfunkcją wzroku.

Program edukacyjny ''Galeria Dotyku'' powstał w 2001 r. w Muzeum Sztuki w Łodzi. Jest on adresowany do dzieci i młodzieży niewidomej i słabowidzącej i ma na celu rozszerzenie zakresu ich poznania o obszary grafiki i malarstwa. Jest to możliwe dzięki specjalnej technice - wybrane ze zbiorów łódzkiego muzeum dzieła najwybitniejszych artystów po komputerowym przekształceniu i wydrukowaniu na specjalnym papierze poddane zostały obróbce termicznej. Efektem tego procesu jest powstanie uproszczonej formy wypukłej, będącej odwzorowaniem oryginału.

Pierwsza wystawa ''Galerii Dotyku'' została zorganizowana w kwietniu 2002 r.; od tego czasu prowadzone są także warsztaty plastyczne dla osób z dysfunkcją wzroku, których celem jest zarówno nauka odczytywania obrazów wypukłych, jak i zdobywanie wiedzy poprzez kontakt ze sztuką.

Warszawska wystawa zostanie otwarta 8 maja 2004 r. i potrwa do 30 maja 2004 r. W Budynku Kuchni Królewskiej będzie można zobaczyć i dotknąć grafik z Polski, Brazylii, Chile, Portugalii, Niemiec, Francji, Czech, Włoch, Szwecji, Wielkiej Brytanii, USA oraz Norwegii. Ich autorami są tak uznani twórcy, jak Jean Arp, Amadeé Ozenfant, czy Karel Malich.

Ekspozycji towarzyszyć będą również kilkudniowe warsztaty plastyczne dla niewidomych, które poprowadzi Wojciech Goczkowski z Muzeum Sztuki w Łodzi. Osoby, które chciałyby wziąć udział w warsztatach mogą zgłaszać się telefonicznie lub e-mailowo:

tel.: 0*22 802 81 01 wew. 132 w godz. 8-16
e-mail: marketing@wilanow-palac.art.pl

Wystawa czynna będzie codziennie w godz. 10-17 (oprócz wtorków)

Opracowanie: Dorota Landsberger
Źródło: Muzeum Pałac w Wilanowie

http://www.niepelnosprawni.info/labeo/app/cms/x/8480
Ulka-Darek30mpdz & Magda31 &   wspomnienia

Offline Gaga

  • Administrator
  • Rozgadany Weteran
  • *****
  • Wiadomości: 26258
Malarstwo i rzeźba - pokaż swoją twórczość
« Odpowiedź #16 dnia: Czerwiec 30, 2004, 07:24:20 am »
Malarstwo i rzeźba

Artyści z ograniczoną sprawnością są zróźnicowaną, barwną częścią polskiego środowiska artystycznego.

W naszym kraju jest ich ponad dwa tysiące.
Obrazy, wiersze i inne dzieła przedstawiają mały fragment aktywności środowiska artystycznego Osób Niepełnosprawnych. Duża część tych prac przedstawia profesjonalny, wysoki poziom, dlatego znajdują one miejsce w galeriach i w naszych domach.
Są one podarunkiem dla wszystkich, którzy potrafią cenić piękno.




Możesz pokazać swoją pracę twórczą:


Przyślij e-mail na adres kontaktowy Wrót Małopolski. Przyślij kilka skanowanych reprodukcji w rozdzielczości 400X300 pikseli , kilka wierszy lub 2-4 minut muzyki mp3.

Więcej wiadomośći


ps.
A prace naszych  małych artystów darowych chętnie  oglądnę i nie ja jedna pewnie w tym kąciku  :lol:

Artyści - malutcy, mali, starsi i najstarsi
Pozdrawiam :))
"Starsza Letnia Miotełka"

Offline Gaga

  • Administrator
  • Rozgadany Weteran
  • *****
  • Wiadomości: 26258
Szopki w Polsce i na Świecie
« Odpowiedź #17 dnia: Grudzień 06, 2004, 05:29:07 pm »
Pokonkursowa Wystawa Szopek Krakowskich

Baśniowy opis Krakowa

171 konkursowych szopek można od wczoraj oglądać w Muzeum Historycznym Miasta Krakowa. Wśród nich są te najpiękniejsze: Bronisława Pięcika, Romana Sochackiego, Macieja Moszewa i Jana Kirsza.

Bronisław Pięcik swojej szopce poświęcił tysiąc godzin pracy. Połączył wieże i kruchtę kościoła Mariackiego z kopułami Kaplicy Zygmuntowskiej i wawelską Wieżą Srebrnych Dzwonów. Wewnątrz umieścił 36 ruchomych figurek: góralka niesie oscypek, krakowiak wino, jest panna młoda i Lajkonik. Nie ma smoka, bo - jak mówi laureat - za dużo tych smoków. Bronisław Pięcik zdobył pierwsze miejsce w kategorii szopek dużych. To jego 22. zwycięstwo. Po wystawie jego szopka pojedzie do Danii.

Najpiękniejszą małą szopkę zrobił Maciej Moszew. - To jest baśniowy opis Krakowa - mówi o swoim dziele. Za rok planuje zgłosić się do konkursu po raz 45. - Czy wymyślę coś nowego? To niemożliwe. Tu liczy się tradycja, nie ma miejsca na jakieś fanaberie i nowinki, nie da się nic zmienić - przekonuje. Jeszcze nie zaplanował, jak będzie wyglądać nowe dzieło. - Ja w ogóle nic nie planuję, nie robię szkiców, chyba że pobieżne. Po prostu siadam, biorę karton i zaczynam kleić. A pomysły przychodzą podczas roboty - relacjonuje. Kiedy zacznie? - Nie wcześniej niż we wrześniu - macha ręką. - Teraz trzeba odtajać.

Robota wre już za to w pracowni Romana Sochackiego, zdobywcy pierwszego miejsca w kategorii szopek średnich. - Witraże poklejone, podstawa zrobiona, mechanizm się kręci - opisuje pracę nad szopką na przyszłoroczny konkurs. Będzie nieco wyższa niż ta, którą można podziwiać w Muzeum Historycznym, może nawet 90-centymetrowa. Roman Sochacki startował w zmaganiach po raz 30., pierwsze miejsce zdobył zaś po raz dziesiąty. - Wywróżył mi je siostrzeniec. Ale cała rodzina co roku mi wmawia, że zwyciężę, więc nigdy nie wiem, kiedy wierzyć - śmieje się.

Pierwsze miejsce wśród miniatur jury przyznało Janowi Kirszowi, który szopki robi od 1967 r. - Podstawowym motywem uczyniłem Barbakan i ciąg murów miejskich, a wieże naśladują baszty. Jest także fronton Sukiennic - opisuje dzieło. Szopka - miniaturka ma 14 cm wysokości. Na przyszły rok pan Kirsz też już ma plany, ale szczegółów woli nie zdradzać, konkurencja czuwa! - Teraz muszę odpocząć, zalążek nowej szopki mam już w głowie. Powiem tylko, że inspiruje mnie boczna wieża kościoła mariackiego - zdradza.

Specjalną nagrodę im. Zofii i Romana Reinfussów przyznano Jackowi Głuchowi. Wśród młodzieży najlepszy okazał się Mateusz Dzik oraz zespół w składzie: Agnieszka i Karolina Janczura i Monika Juścińska. Dzieci oceniano w trzech grupach wiekowych. Spośród najmłodszych (do ośmiu lat) jury wyróżniło: Annę Kłeczek, Katarzynę Kwiatkowską, Agnieszkę Malik, Adriana Roszkowskiego, Agnieszkę i Kingę Tupta oraz Przedszkole nr 182 i Prywatne Przedszkole nr 9. W kategorii 9-11 lat najlepsi okazali się: Kamil Bydoń, Marika Kiełb, Dominika Silska, Joanna Mizerska, Paulina Richter, Marcin Smoleń, Adam Wayda oraz Społeczna Szkoła Podstawowa nr 4 w Krakowie i Szkoła Podstawowa w Mętkowie. Wśród 12-14-letnich szopkarzy laury zdobyli: Bartosz Adamski, Marek Matoga, Andrzej Malik, Jacek Pater i Katarzyna Racka.

Najpiękniejsze szopki krakowskie można oglądać w Muzeum Historycznym Miasta Krakowa w Krzysztoforach do 13 lutego (poza 24 i 25 XII oraz 1 I). W piątek i niedzielę ekspozycja jest czynna od 9 do 19, w pozostałe dni tygodnia od 9 do 18. 26 XII wystawa otwarta będzie od 9 d 16, a 31 XII od 9 do 15. Wstęp kosztuje 6 zł (dorośli) i 4 zł (dzieci).(KK)




Zdjęcia:. Anna Kaczmarz
Pozdrawiam :))
"Starsza Letnia Miotełka"

Offline BasiaB

  • User z prawami do pisania
  • Wyjadacz
  • *****
  • Wiadomości: 2721
    • http://www.michalek_b.republika.pl/index.html
Wystawy, teatr
« Odpowiedź #18 dnia: Grudzień 06, 2004, 06:46:46 pm »
przepiękne szopki  :)
Basia - mama Michałka z ZD lat 15

Offline BasiaB

  • User z prawami do pisania
  • Wyjadacz
  • *****
  • Wiadomości: 2721
    • http://www.michalek_b.republika.pl/index.html
Wystawy, teatr
« Odpowiedź #19 dnia: Grudzień 06, 2004, 06:55:38 pm »
a tu jeszcze inne
Basia - mama Michałka z ZD lat 15

Offline Gaga

  • Administrator
  • Rozgadany Weteran
  • *****
  • Wiadomości: 26258
Wystawy, teatr
« Odpowiedź #20 dnia: Grudzień 08, 2004, 09:11:42 am »
Autorzy szopek krakowskich w/w przez Basie to ( od lewej)

1.Witold Głuch, 1992 (124 cm)
2.Tadeusz Ruta, 1945 (115 cm)
3Jan Bieda, 1986 (15 cm)

Szopki krakowskie

Szopki krakowskie, połyskujące cudeńka, chyba w każdym są w stanie obudzić dziecko. To niezwykłe połączenie naiwnego realizmu z perfekcyjnym dopracowaniem szczegółów, treści biblijnych z namacalnością życia codziennego. Dla Krakowa są ponadto oznaką przywiązania do tradycji – organizowany od ponad 60 lat coroczny Konkurs Szopek Krakowskich, wystawianych na Rynku Głównym przy pomniku Mickiewicza, jest wydarzeniem przyciągającym całe rodziny. Album, wydany przez oficynę Bosz i opatrzony wstępem autorstwa kardynała Franciszka Macharskiego, wprowadza w bajkowy świat krakowskich szopek nie tylko dzięki licznym fotografiom, ale również za sprawą napisanego przez Annę Szałapak obszernego zarysu dziejów tego oryginalnego wytworu sztuki. Zdjęcia ułożono chronologicznie, by pokazać rozwój sztuki krakowskich szopkarzy w okresie powojennym.
(JH)
Magazyn Literacki „Książki”, nr 3/2003, marzec 2003, s. 62.




Fragment wstępu:
Cytuj
Szopka krakowska – smukły, wielopoziomowy, wieżowy, bogato zdobiony budyneczek, skonstruowany z lekkich, nietrwałych materiałów. Charakteryzuje się on, zwłaszcza obecnie, nagromadzeniem zminiaturyzowanych elementów zabytkowej architektury Krakowa, fantazyjnie przetworzonych i połączonych. Ma zaś służyć za godne miejsce przedstawienia wielkiej tajemnicy Narodzin Syna Bożego. (…)
Jakiś czas temu pewien cudzoziemiec wyznał mi, iż nie spotkał nic bardziej zdumiewającego niż szopka krakowska. Oburzyłam się. Nie wiedziałam o co mu chodzi. Dla mnie, krakowianki rodem z Krowodrzy, która większość życia przemieszkała przy ulicy Mazowieckiej, szopka była czymś naturalnym. Kilka domów dalej mieszkali Ezenekierowie, Tarnowscy, Szostakowie. Jeszcze w uszach mi brzmi szacunek, z jakim babcia wymawiała nazwisko Franciszka Tarnowskiego, a to co z benedyktyńską cierpliwością tworzyli ci artyści było cenioną umiejętnością, ale nie wzbudzało szczególnej sensacji. W dzieciństwie wyobrażałam sobie, że gdzieś tam, hen za górami, za lasami są jeszcze piękniejsze i znamienitsze bajeczne teatrzyki i marzyłam, żeby je kiedyś zobaczyć. I jakie było moje zdumienie, już w dorosłym życiu, gdy mogłam podróżować po świecie, że nasza szopka krakowska nie ma sobie równej i jest tak niezwykła, iż z żadną inną nie da się jej porównać. Jest w niej krakowski duch i urok, ale także ciepło i nadzieją jaką daje Boże Narodzenie. Podziwiając szopkę serce twoje wierzy, że tej cudownej nocy niebo łączy się z ziemią.
Bóg się rodzi, moc truchleje!
Aniołowie dają znać pasterzom, pasterze spieszą powitać Pana, a ta cudowna rzeczywistość w tej samej chwili odbywa się wszędzie, gdziekolwiek chęć odnowy istnieje.
Anna Szałapak
Pozdrawiam :))
"Starsza Letnia Miotełka"

Offline Gaga

  • Administrator
  • Rozgadany Weteran
  • *****
  • Wiadomości: 26258
Wystawy, teatr
« Odpowiedź #21 dnia: Grudzień 08, 2004, 09:22:23 am »
zaspałam  :wink:  :lol:
Ciąg dalszy :

projekt graficzny Władysław Pluta
tekst polsko-angielski
tłumaczenie Teresa Bałuk-Ulewiczowa
format 270 x 300 mm
144 strony
85 szopek + detale
oprawa twarda z obwolutą
ISBN: 83-87730-53-X
EAN: 9788387730536
cena katalogowa 94 zł
 
Szopki krakowskie – miniatura

format 160 x 180 mm
64 strony
45 szopek + detale
oprawa miękka
ISBN: 83-87730-54-8
EAN: 9788387730543
cena katalogowa 15 zł
 
Pozdrawiam :))
"Starsza Letnia Miotełka"

Offline Gaga

  • Administrator
  • Rozgadany Weteran
  • *****
  • Wiadomości: 26258
Wystawy, teatr
« Odpowiedź #22 dnia: Grudzień 16, 2004, 02:22:52 pm »
Więcej o szopce krakowskiej
Szopka Krakowska
Pozdrawiam :))
"Starsza Letnia Miotełka"

Offline Ulka

  • User z prawami do pisania
  • Rozgadany Weteran
  • *******
  • Wiadomości: 10988
Wystawa " Świat dziecka"
« Odpowiedź #23 dnia: Marzec 05, 2005, 12:53:02 pm »
Rozmowa z prof. Anette Karmiloff-Smith o wystawie "Świat Dziecka"

 
Ta wystawa to laboratorium, w którym wszystkiego można spróbować i dotknąć. Dorosły może nie tylko spojrzeć na świat oczami dziecka, ale przekonuje się na własnej skórze, ile wysiłku dziecko musi włożyć w najprostszą czynność

Pani Profesor, wydaje się, że wiemy już wszystko o rozwoju dziecka. Tysiące podręczników, poradników. Tymczasem z wystawy "Świat dziecka", której Pani patronuje, ludzie wychodzą zaskoczeni. Nawet doświadczone matki i położne przyznają, że z wielu rzeczy nie zdawały sobie sprawy. Na czym polega ten pomysł?

Nie jest to klasyczna wystawa z eksponatami w gablotach i na ścianach. To laboratorium, w którym wszystkiego można spróbować i dotknąć. Dorosły ma wreszcie szansę nie tylko spojrzeć na świat oczami dziecka, ale przekonać się na własnej skórze, jak to jest być w brzuchu mamy albo ile wysiłku trzeba włożyć w najprostszą czynność, jak choćby utrzymanie się na krześle.

Czyli dzieciństwo to jednak nie rajski czas beztroski?

To przede wszystkim ogromny wysiłek. Kiedy nam się wydaje, że dziecko się bawi, ono intensywnie pracuje i się uczy. Wszystko jest dla niego nowe i inne. Jego zmysły są bez przerwy bombardowane. I na to chcemy zwrócić uwagę w tej wystawie.

Jak to Wam się udało?

Wystawa to seria pokoi, w których dorośli doświadczają na sobie tego, co czują dzieci od ostatnich miesięcy ciąży do trzeciego roku życia.

Wybudowaliście wielkie łono?

Nie. W pierwszym pokoju leżysz na łóżku wodnym i słyszysz bicie serca matki oraz dźwięki, które ona słyszy. Światło jest przyciemnione, jest ci ciepło i nagle zostajesz oślepiona jasnym światłem, uderza cię kakofonia dźwięków i... przychodzisz na świat.

Straszny stres!

Bo tak jest. Później widzisz twarz "mamy", która jest wyraźna, kiedy nachyla się nad tobą, a kiedy się oddala, jej obraz się rozmazuje. Tak widzi nowo narodzone dziecko. W następnym pokoju są trzy różne stołki. Zostały tak przymocowane do podłogi, że na każdym z nich musisz wykonywać przeróżne akrobacje, żeby się utrzymać. Tak dziecko szuka swojego środka ciężkości. Przekonujesz się, jakie to trudne.

Dalej będzie łatwiej?

Jeszcze nie (śmiech). W następnym pomieszczeniu jest strasznie wysokie krzesło, na które dorosły musi się wspiąć i często mu się to nie udaje. Dopiero wtedy zdajesz sobie sprawę, jakie wszystko jest wokół ciebie ogromne. Potem idziesz do pomieszczenia, w którym chodzisz po miękkiej, "pływającej" powierzchni, trzymając się gigantycznej szafki, i czujesz, jak ziemia ucieka ci spod nóg. A następnie przechodzisz do parku...

I wreszcie można odetchnąć...

Niespecjalnie. Z sufitu zwisają dwie wielkie dłonie "tatusia", łapiesz je i idziesz po ziemi, która się przesuwa, a żeby nie było zbyt łatwo, stawiamy potem takiego dorosłego na bieżni, by poczuł, jak się czuje dziecko, które chce utrzymać tempo dorosłego.

To robi wrażenie toru przeszkód!

Bo małe dziecko tak to właśnie czuje. Wszystko jest dla niego nowe i trudne. Za duże, za szybkie, zbyt chwiejne. W następnym pokoju teoretycznie można odpocząć. To sypialnia, w której opowiadamy rodzicom leżącym w dużym kojcu, co się dzieje z mózgiem dziecka podczas snu. Jak dziecko uczy się odróżniać dzień od nocy i przetwarza to, czego nauczyło się w ciągu dnia, i jak sen jest ważny dla pracy mózgu. Potem przechodzisz do bawialni, gdzie zostaje ci wręczony wielki ołówek. Spróbuj czymś takim napisać swoje imię na tablicy.

Biedni dorośli... Przez c o jeszcze muszą przejść?

Np. dostają puzzle, które są nie do ułożenia. A potem przeglądają się w lustrze, które pokazuje im odbicie sprzed paru sekund, po to żeby oddać to, że dzieci, kiedy widzą się po raz pierwszy w lustrze, nie rozpoznają swojego odbicia. Ostatni pokój to łazienka z ogromną umywalką, gdzie bardzo trudno sięgnąć po mydło, i toaletą, w której można się utopić.

Jakaś nagroda na koniec?

Z wystawy wyjeżdża się na zjeżdżalni. Bardzo szybko.

Z jakim wyrazem twarzy?

Z wielkim uśmiechem. Dorośli są zachwyceni, bo takie zwiedzanie to w sumie świetna zabawa. Poza tym jest to także praktyczna lekcja empatii.

Czy dzięki tej wystawie mamy szanse stać się lepszymi rodzicami?

Zaczynasz myśleć inaczej. Wystawa uczy cię zmieniać perspektywę. Np. kiedy dziecko wkłada różne przedmioty do ust, rodzice natychmiast krzyczą: "Wyjmij to! Nie jedz tego!", ale jeśli spojrzą na to z perspektywy dziecka, to rozumieją, dlaczego tak się dzieje. Zakończenia nerwowe w obrębie ust u małych dzieci są dużo bardziej wrażliwe i dziecko w ten sposób bada kształt, rozmiar, fakturę i temperaturę przedmiotów. I kiedy rodzic jest świadomy tego, to będzie sam dawał dziecku różne przedmioty do buzi, pod warunkiem oczywiście że będą czyste i odpowiedniej wielkości, żeby dziecko ich nie połknęło i nie zadławiło się nimi.

Czy to znaczy, że dobrze by było wybudować miniłazienkę?

Nie. Chodzi o to, żeby sobie cały czas przypominać, jak dziecko postrzega świat, co wie, a czego jeszcze nie wie. Np. kiedy dziecko siedzi na wysokim krzesełku i wyrzuca z niego zabawki, to nie oznacza, że jest niegrzeczne, tylko eksperymentuje z grawitacją. Co się stanie, jak wyrzucę ten klocek? Dokąd poleci? Jaki wyda dźwięk? Kiedy rodzic o tym wie, zamiast strofować malucha, pozwoli mu na doświadczenia.

Będzie bardziej wyrozumiały.

A co mogą robić dzieci, gdy rodzice oglądają wystawę?


Zostają pod opieką w przywystawowym przedszkolu i czekają, aż ich rodzice zmądrzeją.



http://kobieta.gazeta.pl/wysokie_obcasy/1,53581,2580566.html
Ulka-Darek30mpdz & Magda31 &   wspomnienia

Offline Ulka

  • User z prawami do pisania
  • Rozgadany Weteran
  • *******
  • Wiadomości: 10988
Teatr Niezwykły przy Stow. Otwarte Drzwi
« Odpowiedź #24 dnia: Maj 23, 2005, 06:05:04 pm »
Teatr Niezwykły” – przy Stowarzyszeniu “Otwarte Drzwi

Grupa powstała w 2001 roku. Inspirację stanowiło powstanie Warsztatów Terapii Zajęciowej – placówki rehabilitacyjnej dla osób niepełnosprawnych intelektualnie i promocję jej w środowisku lokalnym. Zostało wtedy przygotowane przedstawienie okolicznościowe.

więcej

http://www.otwartedrzwi.pl/index.php?akcja=pokaz_inf&iId=8
Ulka-Darek30mpdz & Magda31 &   wspomnienia

Offline Ulka

  • User z prawami do pisania
  • Rozgadany Weteran
  • *******
  • Wiadomości: 10988
Teatr Arka- Wrocław
« Odpowiedź #25 dnia: Maj 27, 2005, 10:56:22 am »
" Kuglarze Pana Boga" 11.06.2005 r. premiera

Jest to opowieść o kobiecie która po otrzymaniu wyniku badań prenatalnych musi podjąć decyzję: utrzymać ciążę, czy nie . Jest to też jej rachunek sumienia z samą sobą. Inspiracją do napisania scenariusza teatralnego jest piękna książka pt. "Cela" Anny Sobolewskiej.


więcej>>>
Ulka-Darek30mpdz & Magda31 &   wspomnienia

Offline sonia

  • User z prawami do pisania
  • Rozgadany Weteran
  • *******
  • Wiadomości: 25632
    • Dar Życia
Wystawy, teatr
« Odpowiedź #26 dnia: Maj 27, 2005, 11:48:28 am »
Przedstawienie wystawiane będzie w nowej siedzibie Teatru, przy ul Menniczej 3 (obok sceny kameralnej Teatru Polskiego)
Czerwiec 12,16,17,18,23,24,25,26 o godz. 19.00


Scenariusz Renaty Jasińskiej inspirowany był książkami:
"Cela" - prof.Anny Sobolewskiej
"POczwarka" - Doroty Terakowskiej
(obie dotyczą dzieci z zD)

Cytuj
"...Człowiek upośledzony jest żywym znakiem. Ułomność ludzkiego ciała wskazuje bowiem na coś najistotniejszego poza nim, w czym kryje się być może tajemnica naszego człowieczeństwa. Kalectwo pozwala zrozumieć, że nasza cielesność bywa przezroczysta. Może nie tylko nasze ciało, ale i osobowość, nasza racjonalna świadomość jest jedynie maską? I dlatego łatwiej dostrzec boskie światło w oczach i uśmiechu dziecka upośledzonego? Wbrew pozorom, nie jest to świadomość znikomej wartości ciała, ale wiedza radosna, pozwalająca przyjąć ograniczenia z dystansem, a nawet humorem ..."
Anna Sobolewska


piekne słowa

Tam gdzie warto dotrzeć, nie ma dróg na skróty.
Sonia, mama Moniki z zD- 19,10l. , Domowa terapia

Offline sonia

  • User z prawami do pisania
  • Rozgadany Weteran
  • *******
  • Wiadomości: 25632
    • Dar Życia
Wystawy, teatr
« Odpowiedź #27 dnia: Październik 29, 2005, 05:01:28 pm »
Nagroda dla "Kuglarzy Pana Boga"

Stowarzyszenie Przyjaciół Teatru Arka informuje, że spektakl "Kuglarze Pana Boga", w którym obok 5 aktorów profesjonalistów (absolwenci PWST) biorą udział 3 osoby niepełnosprawne, zdobył 2 miejsce (nagroda: Poszukiwanie treści humanistycznych w teatrze na Festiwalu OFTA (Ogólnopolski Festiwal Teatrów Alternatywnych) organizowanym przez Z.A.S.P w Warszawie.




Spektakl był pokazany w Warszawie 19 października 2005 r. w Domu
Kultury na Smolnej 9.

Przedstawienie "Kuglarze Pana Boga" wg "Celi" A. Sobolewskiej i
"Poczwarki" D. Terakowskiej to ciekawe połączenie artystów zawodowych i aktorów niepełnosprawnych, to próba integracji poprzez sztukę tych innych z "tymi innymi".

Przedstawienie "Kuglarze Pana Boga" można zobaczyć w listopadzie 2005:
3 - godz.: 11.15
8 - godz.: 11.30; 17.00
15 - godz.: 11.15
18, 19, 20 - godz.: 19.00*
22 - godz.: 11.15
25, 26, 27 - godz. 19.00*

Teatr Arka ul. Mennicza 3 (17.00 w bramie Teatru Kameralnego)

*Bilet: 15 zł; 10 zł
Sprzedaż biletów: godzina przed spektaklem lub rezerwacja
tel.: 0.694.219.313

Organizator: Stowarzyszenie Przyjaciół Teatru Arka
ul. Mennicza 3, 50-057 Wrocław
tel.: 0 694 219 313
e-mail:teatrarka@wp.pl
www.teatrarka.webpark.pl

Autor: Renata Jasińska, Dyrektor Teatru
Źródło: Prezes Stowarzyszenia Przyjaciół Teatru Arka
Tam gdzie warto dotrzeć, nie ma dróg na skróty.
Sonia, mama Moniki z zD- 19,10l. , Domowa terapia

Offline Gaga

  • Administrator
  • Rozgadany Weteran
  • *****
  • Wiadomości: 26258
Wystawy, teatr
« Odpowiedź #28 dnia: Grudzień 02, 2005, 08:27:46 pm »
63. Konkurs Szopek Krakowskich

Pod Wieżą Ratuszową w Krakowie twórcy bożonarodzeniowych szopek - dorośli i dzieci zaprezentowali w czwartek swoje dzieła.
 W kilku z nich znalazła się postać Jana Pawła II albo papieskie okno. Zwycięzców 63. Konkursu Szopek Krakowskich poznamy w niedzielę.




Do tegorocznego konkursu zgłoszono 154 szopki - 112 dziecięcych i 42 wykonane przez dorosłych

Szopkarze wyjątkowo - ze względu na trwający remont Rynku - spotkali się pod Wieżą Ratuszową, a nie pod pomnikiem Mickiewicza. Ich prace podziwiały tłumy dzieci i turystów. Szopki krakowskie mają bowiem wyjątkowy charakter ű nie przypominają ubogich stajenek. To budowle z wieżami, kolorowe, bogato zdobione, zaludnione przez postacie z Biblii i z legend.

Zgodnie z regułami konkursu w szopkach powinny się znaleźć elementy charakterystyczne dla architektury Krakowa. Dlatego często odtwarzany jest fronton Bazyliki Mariackiej oraz wieże i kopuły katedry na Wawelu. Bronisław Pięcik, nestor krakowskich szopkarzy, który startuje w konkursach od ponad 40 lat, w tym roku ozdobił swoją szopkę miniaturą ołtarza Wita Stwosza.

Do tegorocznego konkursu zgłoszono 154 szopki - 112 dziecięcych i 42 wykonane przez dorosłych. Paweł Nawała, który startuje w konkursie 16 raz, nawiązał do śmierci papieża umieszczając w swojej wysokiej na 1,7 m szopce papieskie okno ze świecą i kwiatami. Cała budowla utrzymana jest w tonacji ciemnej i jasnej zieleni ze srebrnymi i złotymi elementami. – Jej zrobienie zajęło mi około 2 tysięcy godzin – mówił Nawała.

Postacie abp. Stanisława Dziwisza oraz Jana Pawła II z cytatem „Szukałem was teraz przyszliście do mnie i za to Wam dziękuję” znalazły się w szopce studenta Przemysława Kwiecińskiego. Jak mówił, choć w jego rodzinie nie było tradycji szopkarskich, on sam startuje w konkursie już ósmy raz.

Anna Szałapak, etnograf i juror konkursu powiedziała PAP, że cieszy się, że äduch w narodzie szopkarskim nie ginie" i mistrzowie krakowskiej szopki mają swoich następców wśród młodzieży i dzieci.

Konkurs Najpiękniejszych Szopek organizowany jest przez Muzeum Historyczne Miasta Krakowa od 1937 roku. Wybuch II wojny spowodował kilkuletnią przerwę, ale już w 1945 r. na miejscu zburzonego pomnika Adama Mickiewicza znów pojawili się szopkarze. Od tej pory konkursy są organizowane nieprzerwanie co roku w pierwszy czwartek grudnia. (PAP)
ptr
Pozdrawiam :))
"Starsza Letnia Miotełka"

Offline Gaga

  • Administrator
  • Rozgadany Weteran
  • *****
  • Wiadomości: 26258
Wystawy, teatr
« Odpowiedź #29 dnia: Grudzień 09, 2005, 10:42:23 am »
Tym razem szopki z Rzymu

Szopki w Rzymie - 12 zdjęć

Pozdrawiam :))
"Starsza Letnia Miotełka"

Offline Gaga

  • Administrator
  • Rozgadany Weteran
  • *****
  • Wiadomości: 26258
Wystawy, teatr
« Odpowiedź #30 dnia: Grudzień 11, 2005, 02:16:15 am »
Katowicka szopka największa w Europie

Szopka w bazylice ojców franciszkanów w Katowicach-Panewnikach, uznawana za największą w Europie budowaną wewnątrz świątyni, będzie w tym roku powiększona. Słynący również z urody i wierności Ewangelii żłóbek co roku odwiedzają tłumy wiernych z całego Śląska.

Szopka powstaje co roku w czasie Adwentu w prezbiterium.
W tym roku zostanie rozszerzona na lewą, boczną nawę. W przyszłym ma zajmować również prawą nawę, tworząc tryptyk. Główna, ewangeliczna część żłóbka będzie, jak dotychczas, w głównym ołtarzu. Jedną z bocznych naw będzie zajmować scena z życia św. Franciszka, a druga będzie nawiązaniem do współczesności.

Proboszcz panewnickiej parafii o. Alan Rusek podkreśla, że szopka służy przede wszystkim umocnieniu w wierze, a jej rozmiar czy wygląd jest sprawą drugorzędną.

Zawsze staramy się jednak coś nowego wnosić, żeby zainteresować ludzi. Ci, którzy choćby z czystej ciekawości przyjadą, też coś zyskają ze strony duchowej, może przy okazji trafi do nich jakiś fragment Bożego słowa - powiedział.

Cały żłóbek od posadzki do szczytu nieba będzie miał 18 m wysokości i ok. 9 m głębokości. Podstawa nowego, lewego skrzydła szopki ma 6 m szerokości i 2,80 m głębokości. Będzie tam przedstawiona scena naznaczenia św. Franciszka stygmatami męki Pańskiej. Sceny z życia patrona zakonu są umieszczane w szopce od trzech lat. To właśnie św. Franciszek zapoczątkował w Kościele tradycję budowy szopek, urządzając w 1223 r. pierwsze misterium bożonarodzeniowe w skalnej grocie w Greccio.

Do budowy katowickiej szopki wykorzystuje się ok. 100 różnych figur - drewnianych, gipsowych, z masy żywicznej oraz styropianu. Najstarsze z nich - pastuszek i kobieta z dzbanem - liczą ok. 130 lat. Figurka Jezusa ma dla franciszkanów szczególne znaczenie - przywieziono ją z samego Betlejem. Do konstrukcji nieba nad stajenką wykorzystuje się ok. 2 km przewodów elektrycznych i setki żarówek. Układ gwiezdny odzwierciedla autentyczny wygląd nieba nad Górnym Śląskiem w okresie Bożego Narodzenia.

Nad kształtem plastycznym szopki od 9 lat czuwa rzeźbiarz z Jaworzynki Paweł Jałowiczor. To moje największe dzieło, najwięcej serca i ducha w to wkładam. Cieszę się, że szopka ma coraz większy rozmach, co roku staramy się wprowadzić coś nowego. Koncepcja dojrzewa przez cały rok, to nie tylko te trzy tygodnie pracy w Adwencie - powiedział.

Dodatkową atrakcją, szczególnie dla dzieci, jest uruchamiany w okresie Bożego Narodzenia w innej części kościoła żłóbek ruchomy i organizowany od trzech lat żłóbek z żywymi zwierzętami z klasztornego minizoo. W tym roku można się w nim spodziewać m.in. konika polskiego, kóz, owiec, kaczek, bażantów i królików. (neska)


Szopkę buduje się na głównym ołtarzu od 1947 roku
(fot. PAP / Andrzej Grygiel )
Pozdrawiam :))
"Starsza Letnia Miotełka"

Offline Emilianka

  • User z prawami do pisania
  • Wyjadacz
  • *****
  • Wiadomości: 3124
Chris Niedenthal - "Tabu - wystawa
« Odpowiedź #31 dnia: Sierpień 01, 2006, 06:13:40 pm »
Właśnie znalazłam, że w Olsztynie trwa wystawa:
Chris Niedenthal - "Tabu - portrety nieportretowanych".

28 lipca - 11 sierpnia 2006
Galeria Stary Ratusz Wojewódzkiej Biblioteki Publicznej w Olsztynie,
 Stare Miasto 33


Cytuj
Wystawa współorganizowana przez Warmińsko-Mazurskie Stowarzyszenie Rodzin, Opiekunów i Przyjaciół Osób z Zespołem Downa "STRZAŁ w 10" w Olsztynie i Wojewódzką Bibliotekę Publiczną w Olsztynie. Wystawa objęta patronatem honorowym Prezydenta Miasta Olsztyn Czesława Jerzego Małkowskiego.



Chris Niedenthal w Olsztynie

Wystawa fotografii Chrisa Niedenthala "Tabu - portrety nieportretowanych" urzekła Wandę Rutę ze Stowarzyszenia Strzał w 10. Postanowiła ściągnąć ją do Olsztyna.

Na zdjęciach Niedenthala są dzieci niepełnosprawne umysłowo. Portretując je, stara się - nie ukrywając choroby - pokazać ich indywidualność. Jest dorastająca dziewczyna, która pozuje jak zawodowa modelka, są dzieciaki smutne i roześmiane... każde inne, z charakterem. Prace były wcześniej pokazywane w Warszawie, Hamburgu, Wiedniu, Wilnie i Bratysławie.

- Cztery miesiące próbowaliśmy ściągnąć tę wystawę do Olsztyna i w końcu się udało. Trzeba było nawiązać kontakt z fotografem, zdobyć sponsorów... - cieszy się Wanda Ruta, mama 11-letniego Rafała z zespołem Downa.

Gościny wystawie udzieliła Wojewódzka Biblioteka Publiczna w Olsztynie, organizatorem jest Warmińsko-Mazurskie Stowarzyszenie Rodzin, Opiekunów i Przyjaciół Osób z Zespołem Downa Strzał w 10. Powstało kilka miesięcy temu. Chce objąć opieką jak największą liczbę chorych i zapewnić im rehabilitację. Na wernisażu będzie można kupić cegiełkę, która wspomoże działalność stowarzyszenia. Co roku w Polsce rodzi się 600 dzieci z zespołem Downa.


Więcej o wystawie:
TABU - Portrety nieportretowanych
[/URL]

***

Z wątku Julia z zD- wyróżniona w konkursie -Chris Niedenthal:

Cytat: "sonia"
Sylwio -cieszę się, że wreszcie mogę ujrzeć Twoją Julię.
Złamałam nawet zasady umieszczania zdjęć (dałam większy format) - takiego zdjęcia nie sposób zmniejszyć  :D
Znam osobiście p. Krzysia Niedenthal- miałam przyjemność gościć go u siebie w domu podczas sesji zdjęciowej do Informatora o zD - wspaniały wrażliwy Krzysiu do dziś pozostał w naszej pamięci.

W związku z tym nieco więcej o nim:


Chris Niedenthal


Cytuj
"W latach 80. fotoreporter amerykańskich magazynów "Newsweek" i "Time" oraz niemieckiego "Der Spiegel". Jego zdjęcie, zrobione na początku stanu wojennego, ówczesnego kina "Moskwa" w Warszawie przy ul. Puławskiej z afiszem filmu "Czas Apokalipsy" nad transporterem wojskowym obiegło cały świat. Wśród licznych nagród posiada Złoty Medal na World Photo (1987) za portret Janosa Kadara. Jest autorem głośnej wystawy pt. "Tabu, Portrety Nie Portretowanych", której bohaterami są dzieci z upośledzeniem umysłowym"


Wszystkie zdjęcia do Informatora o zD -w zasobach naszego serwisu

a tutaj jego wystawa

TABU - portrety nie portretowanych - Chris Niedenthal

Sąsiadka - Tadeusz Rolke, Chris Niedenthal

inne zdjęcia

Tymbardziej podkreślam znaczenie zdjęcia Julii wykonane przez tego fotografa i honorowe miejsce.

Gratuluję Julii, Sylwi i p. Krzysiowi

p.s.
Zajrzyjcie do informacji o kolejnym Konkursie

Offline Gaga

  • Administrator
  • Rozgadany Weteran
  • *****
  • Wiadomości: 26258
Dziecięcy świat zabawek -wystawy
« Odpowiedź #32 dnia: Listopad 11, 2006, 02:18:43 pm »
Dziecięcy świat lalek Barbie i klocków LEGO
10 listopada 2006

Niemal każda dziewczynka (i nieliczni chłopcy) marzy, by mieć lalkę Barbie, a prawie każdy chłopiec (i niektóre dziewczynki) chce tworzyć konstrukcje z klocków LEGO. Te dziecięce pragnienia już od kilku dekad nie ulegają zmianom. Choć świat dziecięcej rozrywki ciągle ewoluuje, 57-letnie klocki LEGO i o 10 lat młodszą Barbie kochają kolejne pokolenia maluchów. Obydwu zabawkom poświęcona jest wystawa "The Wonderful World of Barbie and LEGO", którą od 10 listopada można oglądać w Pałacu Kultury i Nauki w Warszawie.

LEGO czyli "baw się dobrze"

W 1932 roku w Danii Ole Kirk Christiansena założył firmę produkującą zabawki. Dwa lata później przyjęto nazwę LEGO, od duńskiego „leg godt”, czyli „baw się dobrze”. Początkowo firma produkowała m.in. drewniane zabawki. Po jakimś czasie stały się one jedynym profilem jej działalności. Pierwsze plastikowe produkty wypuszczona na rynek w 1947 roku, a pierwszy rodzaj klocków powstał w 1949 roku.

Klocki LEGO okazały się strzałem w dziesiątkę. Świat szybko oszalał na ich punkcie. Od początku lat 60. firma produkuje zestawy umożliwiające budowę miast z modelami samochodów, ludzi, roślin itp. Do tej pory wyprodukowano tyle klocków, że gdyby rozdzielić je po równo między wszystkich ludzi, każdy otrzymałby 52 elementy.

Barbie czyli Barbara Millicent Roberts

W 1958 roku Ruth Handler doszła do wniosku, że w sklepach z zabawkami są jedynie lalki przedstawiające dzieci, a jej córka zdecydowanie woli bawić się figurkami dorosłych, których wycinała z papieru. Założona przez nią firma Mattel wykupiła prawa do niemieckiej lalki Lilly i w 1959 zadebiutowała na nowojorskich targach ze swoją zabawką. Lalka została nazwana Barbie na cześć córki Ruth, Barbary.

Pełne imię lalki to Barbara Millicent Roberts. Producenci stworzyli fikcyjną biografię, w której pojawiają się m.in. przyjaciel Ken i koleżanka Teresa. Z czasem pojawiły się inne postaci, ale również domy, meble, łóżka, zwierzęta, samochody i co najważniejsze – mnóstwo akcesoriów i ogromna ilość ubrań.

Barbie osiągnęła do tej pory sprzedaż na kwotę czterech miliardów dolarów i zajmuje pierwsze miejsce na liście „najbogatszych” zabawek. Statystycznie lalka ta, co trzy sekundy znajduje nowego nabywcę.

Barbie i LEGO w Warszawie

Wystawę "The Wonderful World of Barbie and LEGO" odwiedziło do tej pory pół miliona ludzi w Niemczech, Austrii, Chorwacji, Danii, Szwecji, Portugalii, Grecji i na Węgrzech. Od 10 do 26 listopada można oglądać ją w Pałacu Kultury i Nauki w Warszawie.

Więcej informacji na:
 www.barbie-lego.pl
lub
www.makroconcert.pl

Konrad Żelazowski, Wirtualna Polska  

Zobacz galerię:
B jak Barbie






Zobacz galerię:
L jak LEGO



Pozdrawiam :))
"Starsza Letnia Miotełka"

Offline Gaga

  • Administrator
  • Rozgadany Weteran
  • *****
  • Wiadomości: 26258
Kraków
« Odpowiedź #33 dnia: Listopad 13, 2006, 08:31:44 am »
Wystawa zdjęć,których jeszcze nie pokazywano publicznie w Krakowie.
Można oglądać do 3 grudnia w Arsenale

Wojtyła z czasów wypraw ze studentami

Młody ksiądz Karol z nartami, na rowerze, w kajaku... Ponad 100 zdjęć Wojtyły z czasów duszpasterstwa akademickiego i wypraw ze studentami można oglądać do 3 grudnia w Arsenale.
Cytuj
"Prowadzi nas szlakami prawdy" to wystawa unikatowych fotografii z prywatnych zbiorów Jerzego Ciesielskiego i Stanisława Rybickiego, zaprzyjaźnionych z Karolem Wojtyłą w czasach gdy ten opiekował się duszpasterstwem akademickim. Większości zdjęć nie pokazywano do tej pory publicznie

Więcej na ten temat >>>>
Pozdrawiam :))
"Starsza Letnia Miotełka"

Offline Gaga

  • Administrator
  • Rozgadany Weteran
  • *****
  • Wiadomości: 26258
Wystawy, teatr
« Odpowiedź #34 dnia: Grudzień 01, 2006, 09:40:25 am »
Szopki neapolitańskie i krakowskie
Katarzyna Bik2006-11-30

Czym się różnią szopki neapolitańskie od krakowskich?
Dowiecie się już wkrótce na wystawach w Pałacu Krzysztofory - siedzibie Muzeum Historycznego Miasta Krakowa.

Ojczyzną szopki bożonarodzeniowej jest Italia.
Najbardziej popularne są szopki neapolitańskie - rozbudowane, fantazyjne, pełne przepychu. Były one tworzone przez najlepszych architektów, rzeźbiarzy, złotników i krawców. Ich tłem są motywy krajobrazu z okolic Neapolu. Sceny przedstawiały miejsca, osoby i ich zawody współczesne twórcom szopek. Umieszczano więc rzeźników, winiarzy, tkaczy, garncarzy i oczywiście anioły. W centrum każdej szopki była oczywiście Święta Rodzina i Dzieciątko Jezus. Wprowadzane do szopki postaci miały około 50 cm wysokości, posiadały ruchome kończyny, a ich twarze wykonywane były z malowanej terakoty. Według przekazów kronikarskich pierwsza szopka pojawiła się w Neapolu w XIII w., w kościele Santa Maria del Presepe. Pomimo że w Neapolu nie ma świąt bez szopki, to szopkarstwo obecnie w pewnym zakresie uległo komercjalizacji. Szopkarskie warsztaty przy via San Gregorio Armeno pracują przez okrągły rok i są stale otwarte dla turystów. Zagraniczne wycieczki od tego miejsca zaczynają zwiedzanie Neapolu.

W Giffoni, w XII-wiecznym opactwie franciszkańskim, od kilkunastu lat organizuje się wystawę szopek z regionu Campania, a także z innych części Włoch. Organizatorem tych wystaw jest Pro Loco Giffoni Valle Piana. Muzeum Historyczne Miasta Krakowa nawiązało współpracę z tą instytucją, czego owocem jest wystawa, która zostanie otwarta w poniedziałek o godz. 19 w Pałacu Krzysztofory. Zobaczymy tam ponad siedemdziesiąt szopek - większość to słynne szopki neapolitańskie.

W piątek natomiast pod Wieżą Ratuszową w godz. 10-12 odbędzie się już 64. konkurs na najpiękniejszą szopkę krakowską.
To fenomen w skali światowej. Forma tej szopki wytworzyła się w XIX-wiecznym Krakowie wśród murarzy i robotników budowlanych, a tym, co najbardziej ją wyróżnia spośród wszystkich innych szopek na świecie, jest jej niezwykła architektura. Każda szopka krakowska jest budowlą wieżową, symetryczną i w każdej można rozpoznać liczne elementy zapożyczone ze słynnych zabytków tego miasta. Kiedyś była przenośnym teatrzykiem, a od 1937 roku, kiedy miał miejsce pierwszy konkurs, jest budowana właśnie po to, aby ją do niego zgłosić. Najciekawsze prace trafiają do zbiorów Muzeum Historycznego Miasta Krakowa.
Pokonkursowa wystawa szopek krakowskich otwarta będzie 10 grudnia w południe w Pałacu Krzysztofory, Rynek Główny 35.
Pozdrawiam :))
"Starsza Letnia Miotełka"

Offline Gaga

  • Administrator
  • Rozgadany Weteran
  • *****
  • Wiadomości: 26258
Wystawy, teatr
« Odpowiedź #35 dnia: Grudzień 11, 2006, 12:11:49 pm »
Szopki na Rynku w Krakowie
Łukasz Frątczak, Barbara Labisko2006-12-08

Malutka scena pod Ratuszem przeżyła w czwartek prawdziwe oblężenie. Chętnych do obejrzenia konkursu na najładniejszą szopkę było tak wielu, że przydatne okazały się mocne łokcie.

 Przyszłam tu specjalnie, bo jestem miłośniczką szopek. Stałam pod sceną w deszczu, ale ochroniarz wpuszczał te tłumy partiami. Po dwudziestu minutach zrezygnowałam. Czemu nie można było zorganizować prezentacji w jakimś bardziej dostępnym miejscu? - skarżyła się Bronisława Świerzowska, zwiedzająca wystawę.

Twórcy też nie mieli lżej. Niektórym przedarcie się przez tłum i dojście do sceny zajęło sporo czasu i energii. - Szukam organizatora już od 20 minut. Gdybym wiedziała, że będzie taki bałagan, to w ogóle bym nie przyszła - irytowała się jedna z uczestniczek konkursu.

-Nie jesteśmy wstanie odpowiadać za bałagan, bo konkurs był spontaniczny i do ostatniej chwili nie wiedzieliśmy, ilu chętnych się zgłosi. W tym roku nie wiadomo było, czy oddana zostanie część Rynku z pomnikiem Adama Mickiewicza, a zaproszenia musieliśmy wysłać miesiąc wcześniej - tłumaczy Anna Szałapak, organizatorka.

W konkursie udział wzięło 146 szopkarzy, w tym najliczniej dzieci - ponad sto. Na przykład Filip Fotomajczyk pracę nad swoją szopką rozpoczął jeszcze w sierpniu. Aby skończyć ją na czas, zrezygnował z harcerskich biwaków i gry na pianinie. W zeszłym roku zdobył nagrodę, w tym ma nadzieję, że będzie podobnie.

Mieczysław Jarosz przyjechał z Olkusza. Jest leśnikiem, ale ma hobby - robi szopki. - Trzeba rzeźbić, malować. Nad moją pracowałem od stycznia. Trzeba mieć benedyktyńską cierpliwość - mówi. Taką, jak na przykład Paweł Nawała, który do swojej dwumetrowej szopki zużył 10 m kw. kolorowej folii.

Szopki są w większości tradycyjne. Jednak coraz więcej w nich elektroniki - ruchomych figurek, muzyki. W tej autorstwa Zbigniewa Łacha całość sterowana jest pilotem z czterema programami.

Uczestnicy przeszli w tradycyjnym korowodzie z szopkami do muzeum Historycznego Miasta Krakowa.. Rozstrzygnięcie konkursu w niedzielę o godz. 12. Najciekawsze prace trafią do zbiorów muzealnych

64. konkurs szopki krakowskiej rozstrzygnięty
Barbara Labisko2006-12-10

64. konkurs na najładniejszą szopkę krakowską został rozstrzygnięty wczoraj w południe. Szopki oceniano w czterech kategoriach - wśród tych największych główną nagrodę - 4 tys. zł, otrzymał Bronisław Pięcik z Krakowa.

- To mój 24. triumf w krakowskim konkursie. Moje szopki można oglądać w Rzymie, Chicago, Toronto, a nawet w Bagdadzie. Podobają się tak bardzo, że sam nie mam żadnej. Jak jakąś zrobię, to zaraz pojawia się chętny na jej zakup - mówi pan Bronisław. - W tym roku moja szopka ma ponad 1,6 m wysokości, a przy jej budowie, w której pomagała cała rodzina, nie zużyłem ani jednego gwoździa - wszystkie elementy są klejone.

Żona laureata pani Maria Pięcik zdobyła drugą nagrodę w kategorii szopek średnich. Wyprzedził ją tylko Leszek Zarzycki. W kategorii szopek małych wygrał Maciej Moszew. - Szopki robię bez przerwy od 45 lat. To rozkoszne zajęcie, mimo że bardzo pracochłonne. Moja kosztowała mnie 800 godzin pracy i trzy miesiące zaniedbywania rodziny. Ale się opłaciło, to 26. pierwsza nagroda na moim koncie - mówi szopkarz. Szczęście miał także Wiesław Barczewski, który zgłosił się do konkursu w ostatniej chwili, tuż przed zamknięciem listy startujących. Jego miniaturowa szopka tak spodobała się jury, że zdobył pierwszą nagrodę w tej kategorii.

Najmłodszych twórców także nagrodzono. Jury przyznało trzy równorzędne wyróżnienia. Otrzymali je: Filip Fotomajczyk, Roksana i Oliwia Lutowskie oraz Katarzyna Racka.

W tym roku nie brakowało też oryginalnych pomysłów - i tak wyróżnienia za nowatorskie podejście do tematu szopki krakowskiej otrzymał twórca nawiązujący do architektury Nowej Huty, w jednej z szopek można zobaczyć także elektronicznie sterowane miniaturki kibiców Wisły Kraków, z szalikami klubu, na tle stadionu.

- Każda z szopek to kawałeczek serca dla naszego miasta. Jestem przekonana, że ludzie to dostrzegą. Można zobaczyć, ile talentu i emocji ludzie włożyli w pracę - mówiła wczoraj na uroczystym ogłoszeniu wyników Elżbieta Lęcznarowicz, wiceprezydent Krakowa. W tym roku do konkursu zgłosiła się rekordowa liczba chętnych - w sumie 146 osób. - Poziom konkursu był naprawdę wysoki, a decyzję podjęliśmy po gorącej dyskusji - mówi Michał Niezabitowski, przewodniczący jury.

Wystawę szopek krakowskich w Muzeum Historycznym Miasta Krakowa (Rynek Główny 35) można oglądać do 11 lutego.



Fotki
Szopka
Szopka krakowska
Pozdrawiam :))
"Starsza Letnia Miotełka"

Offline Gaga

  • Administrator
  • Rozgadany Weteran
  • *****
  • Wiadomości: 26258
Wystawy, teatr
« Odpowiedź #36 dnia: Grudzień 23, 2006, 12:50:14 pm »
Żywa szopka słynna nie tylko w Krakowie
Rafał Romanowski, Mska,

Trzej Królowie z Kenii, Ukrainy i Uzbekistanu, transmisja w telewizji i ogromne zainteresowanie obcokrajowców. Tegoroczna szopka franciszkanów ożywi placyk przed kurią już po raz piętnasty.

Żywą szopkę u franciszkanów obejrzało w zeszłym roku ponad 20 tys. osób. W tym roku gości ma być jeszcze więcej, dlatego organizatorzy podjęli decyzję, że wydarzenie trwać będzie nie tylko w Wigilię i pierwszy dzień Bożego Narodzenia, ale też w dniu św. Szczepana. - Szopka cieszy się ogromnym zainteresowaniem zarówno wśród krakowian, jak i gości z zagranicy - tłumaczy franciszkanin o. Jan Szewek, koordynujący prace przy instalacji szopki.

W tym roku wśród rozśpiewanego kolędami tłumu pod kurią znajdzie się wyjątkowo dużo cudzoziemców. - Mam zamówienia nawet z Nowej Zelandii. Ktoś puścił tam informację, że oprócz Neapolu i Rzymu żywe szopki pokazują tylko w Krakowie. No i w czasie świąt to obowiązkowy punkt w zwiedzaniu Krakowa - mówi Nick Hodge z Londynu, oprowadzający anglojęzyczne wycieczki po mieście.

Żywą szopkę wymyślił 15 lat temu o. Sławomir Klein. Przygotowują ją klerycy z seminarium franciszkańskiego, którzy w specjalnych zagrodach pokazują gościom żywe zwierzęta: osiołka, lamę, barany, owce, kaczki, kury, indyki. Zwierzęta przywozi się specjalnie na tę okazję z krakowskiego zoo, Akademii Rolniczej i zaprzyjaźnionych gospodarstw pod Krakowem. Oprócz tego zakonnicy odtwarzają role Józefa, pasterzy, mędrców ze Wschodu. W tym roku w role Maryi i aniołów wcielą się uczennice liceum sióstr prezentek. Jest mnóstwo śpiewu, muzyki, a nawet spontanicznego tańca, płonie ognisko, można napić się gorącej herbaty. I właśnie to, w połączeniu z niezwykle pozytywną atmosferą, sprawia, że nieoczekiwanie franciszkańska szopka staje się hitem Krakowa. Z międzynarodowym kontekstem. - Trzej Królowie będą naprawdę z czterech stron świata. Wśród nich czarnoskóry brat Hilary z Kenii, Siergiej z Uzbekistanu i Marian z Ukrainy. Każdy z nich ma wygłosić swoją kwestię w ojczystym języku. Tak więc obok góralskiej gwary będziemy mogli usłyszeć język suahili - mówi brat Michał Storta, jeden z organizatorów szopki.

Przygotowania rozpoczęły się jeszcze w październiku, kiedy to odtwórca roli św. Józefa zaczął zapuszczać brodę. Przez dwa miesiące planowano każdy szczegół imprezy, łącznie z przemarszem całego inwentarza pod klasztor sióstr Klarysek. Franciszkanie zadbali też o medialną oprawę widowiska. Pojawią się stacje radiowe i telewizyjne, a całość będzie można śledzić na stronie internetowej: www.semkrak.franciszkanie.pl/zywaszopka.

Krakowska żywa szopka nie będzie jedyną wystawianą w Małopolsce. Tarnowscy bernardyni pokażą szopkę z lamami, kucykiem, osiołkiem, bażantami i owcami afrykańskimi. Betlejemską stajenkę zakonnicy budują wspólnie z uczniami, a całość będzie można oglądać aż do 10 stycznia.

Żywą szopkę można oglądać w Wigilię od godz. 22 do 24, w pierwszy i drugi dzień świąt od godz. 15 do 19
Pozdrawiam :))
"Starsza Letnia Miotełka"

Offline Gaga

  • Administrator
  • Rozgadany Weteran
  • *****
  • Wiadomości: 26258
Wystawy, teatr
« Odpowiedź #37 dnia: Grudzień 26, 2006, 10:41:29 am »
Żywa szopka w kościele księży filipinów

Poniedziałek, 25 grudnia

Żywą szopkę bożonarodzeniową przygotowali po raz piąty księża filipini z kościoła Matki Bożej Królowej Świata przy ulicy Grzybowskiej w Radomiu. Pod jednym dachem zgromadzili kilkadziesiąt zwierząt, które można oglądać do Święta Trzech Króli.

W szopce jest m.in. lama, byczek, gołębie, bażant złocisty, kurki jedwabiste, koniki polskie, owce, kozy, strusie, gęsi siodłate, kaczki domowe i kogut. Zwierzęta pochodzą od podradomskich hodowców.

- Zwierzęta bardzo dobrze czują się razem, konik polski szczypie byczka przez ogrodzenie. Owca górska z Doliny Chochołowskiej i owieczki z hodowli, z Wólki Kuligowskiej są razem i już po jednej nocy tworzyły jedno stado, szybciej dogadują się niż ludzie - powiedział organizator szopki, ks. Mirosław Prasek.

Według niego, radomianie bardzo interesują się szopką, bo jest inscenizacją tajemnicy Bożego Narodzenia z żywymi elementami. 7 i 14 stycznia młodzież z radomskiego liceum katolickiego wystawi tam spektakl "Polska XIX - wieczna szopka ludowa".

W okresie świątecznym, w kościele księży filipinów będą zbierane pieniądze na duchową adopcję dzieci ze szkół salezjańskich w Zambii i Ugandzie oraz dzieci z przedszkola na Madagaskarze prowadzonego przez siostrę Bożenę Skolmowską.



Kraków: Tłumy przy szopce u franciszkanów

Poniedziałek, 25 grudnia (17:03)

Krakowianie licznie odwiedzają podczas tegorocznych Świąt Bożego Narodzenia "Żywą Szopkę", po raz 15 zbudowaną przed klasztorem oo. Franciszkanów. Razem z dziećmi oglądają żywe zwierzęta, w tym owce, osiołka i lamę, i przedstawienie jasełkowe z Trzema Królami z Ukrainy, Uzbekistanu i Kenii.

"Żywą Szopkę" można było podziwiać już na dwie godziny przed pasterką w wigilię i w Boże Narodzenie od popołudnia do wieczora. Będzie ona także otwarta w drugi dzień świąt.

Przybyłym na oglądanie szopki zaprezentowano jasełka, w których w role męskie wcielili się bracia franciszkanie, a w role kobiece - uczennice ze szkoły sióstr prezentek. Jak poinformował franciszkanin brat Michał Storta, w tym roku po raz pierwszy Trzej Królowie przybyli do szpoki naprawdę z daleka: brat Marian z Ukrainy, brat Sergiej z Uzbekistanu i czarnoskóry brat Hilary z Kenii.

W szopce przygotowano także konkursy dla dzieci, m.in. karaoke kolędowe, i koncerty. W wigilię kolędy śpiewał zespół Fioretti, na pierwszy dzień świąt przygotowano koncert zespołu New Day, na drugi - kolędy śpiewane przez franciszkanów.

Szopka wystawiana jest na placu przed bazyliką oo. Franciszkanów naprzeciwko krakowskiej kurii. Na placu płonie tam ognisko. Zmarznięci widzowie mogą się także rozgrzać herbatą w pobliskiej auli błg. Jakuba. Datki za poczęstunek zostaną przekazane trzem wspólnotom Ruchu Wiara i Światło. Jedna z tych wspólnot, w której skład wchodzą osoby niepełnosprawne, oferuje na stoisku własne wyroby świąteczne.

Tradycja "żywych szopek" sięga średniowiecza. W 1223 roku św. Franciszek z Asyżu po raz pierwszy zorganizował żywą szopkę w miejscowości Greccio we Włoszech. Św. Franciszek chciał w ten sposób pokazać prostotę, ubóstwo i pokorę, które towarzyszyły przychodzącemu na świat Chrystusowi.

Po blisko ośmiu wiekach klerycy franciszkańskiego seminarium w Krakowie 15 lat temu przeszczepili ten zwyczaj do Polski. - Było to możliwe dzięki pozytywnemu zaopiniowaniu pomysłu przez władze zakonne - rektora i wychowawcę seminarium oraz gwardiana klasztoru, a także dzięki życzliwości i wyrozumiałości dyr. krakowskiego ZOO Józefa Skotnickiego oraz prof. Jana Szarka z Akademii Rolniczej w Krakowie - wspomina na stronie internetowej www.franciszkanie.pl inicjator przedsięwzięcia o. Sławomir Klein.
Pozdrawiam :))
"Starsza Letnia Miotełka"

Offline Gaga

  • Administrator
  • Rozgadany Weteran
  • *****
  • Wiadomości: 26258
Wystawy, teatr
« Odpowiedź #38 dnia: Grudzień 26, 2006, 02:01:41 pm »
Ich pasja z dziada pradziada >>>

Każdego roku na krakowskim rynku pojawia się z szopką Stanisław Malik z dziećmi, Andrzejem i Agnieszką. To już kolejne pokolenia słynnego szopkarskiego rodu.
Cytuj
– Dobry Bóg pozwoli, że i w czasach komputerów i internetu nie zaginie ta piękna krakowska tradycja – dodaje zaraz. – W naszej rodzinie chroniliśmy ją jak skarb. Wierzę, że moje dzieci przekażą ją następnym pokoleniom. To, co robię, trudno nawet nazwać pasją. To jest moje życie.
Pozdrawiam :))
"Starsza Letnia Miotełka"

Offline Gaga

  • Administrator
  • Rozgadany Weteran
  • *****
  • Wiadomości: 26258
Wystawy, teatr
« Odpowiedź #39 dnia: Grudzień 28, 2006, 10:20:30 am »
Oglądając żywe szopki,uważajmy na dzieci

Zwierzę z szopki zaatakowało i pogryzło 9-latkę
Monika Rosmanowska, afel
2006-12-28

Jeden z osłów czy mulica? Któreś ze zwierząt z bożonarodzeniowej szopki w Kielcach pogryzło dziewięcioletnią kielczankę. Od wczoraj wszystkie są pod obserwacją weterynarza.
Cytuj
Dziewczynka we wtorek wieczorem przyszła wraz z rodziną na plac Jana Pawła II, by zobaczyć żywą szopkę. Gdy oparła się o barierkę, jedno ze zwierząt zaatakowało ją. Z pogryzioną ręką trafiła do szpitala dziecięcego, gdzie lekarze opatrzyli jej ranę, podali szczepionkę przeciwko wściekliźnie i odesłali do domu.

Wczoraj o sprawie powiadomiliśmy powiatowy inspektorat weterynarii, który zlecił jednemu z weterynarzy obserwację zwierząt. - Nie należy każdego pogryzienia kojarzyć ze wścieklizną. Dzięki zastosowanej procedurze będziemy mogli wykluczyć tę chorobę u zwierząt - tłumaczy Jarosław Sułek z PIW. Dziewczynka nie potrafi wskazać, które zwierzę znajdujące się w szopce ją pogryzło - czy któryś z dwóch osłów, czy mulica. Dlatego inspektorat zdecydował się na obserwację całej trójki. - Przez dwa tygodnie poobserwuje zwierzęta. Co pięć dni będę badał ich reakcje na różnego rodzaju bodźce i sprawdzał, czy występują zaburzenia w ich zachowaniu - zdradza Wojciech Kiełek, lekarz weterynarii.

Radny Władysław Burzawa, jeden z pomysłodawców żywej szopki, zapewnia, że wszystkie zwierzęta są spokojne. - Trzeba jednak pamiętać, że to są tylko zwierzęta. One też mają instynkt obronny. Dlatego na szopce umieściliśmy tabliczkę, że za dzieci odpowiadają rodzice. Nie musieliśmy chyba dodawać, że nie wolno ich karmić, głaskać ani ciągać za ogony - mówi Burzawa. I przyznaje, że zwierzęta mogą czuć się zmęczone tak ogromnym zainteresowaniem. - We wtorek na przykład młody chłopak uderzył ciężarną mulicę w głowę. Zwierzę było zdenerwowane i mogło zaatakować - przyznaje Burzawa.

Czy wobec tego zwierzęta zostaną bardziej oddzielone od ludzi
? - Można zamontować dodatkową barierkę, ale wątpię, by to coś dało. Człowiek zawsze musi sprawdzić, jak coś smakuje - nie ma złudzeń radny Burzawa.
Pozdrawiam :))
"Starsza Letnia Miotełka"

Offline Gaga

  • Administrator
  • Rozgadany Weteran
  • *****
  • Wiadomości: 26258
Wystawy, teatr
« Odpowiedź #40 dnia: Marzec 19, 2007, 06:50:11 pm »
Pisanki malowane nadzieją
16 marca 2007

Katolickie Stowarzyszenie Niepełnosprawnych Archidiecezji Łódzkiej już po raz szósty organizuje wystawę i licytację pisanek pod hasłem "Malowane nadzieją". Dochód z licytacji zostanie przeznaczony na organizację domu dla ciężko chorych dzieci


Wystawę pisanek będzie można oglądać do 1 kwietnia (fot. arch.)

Pisanki, które trafią na wystawę, to prawdziwe dzieła sztuki. Wykonane zostały przez znanych malarzy, grafików, karykaturzystów i jubilerów. Na apel organizatorów tradycyjnie odpowiedzieli m.in. Magdalena Abakanowicz, Jan Tarasin, Andrzej Mleczko, Henryk Sawka, Edward Lutczyn oraz profesorowie i studenci łódzkiej Akademii Sztuk Pięknych.

W tym roku jedną z ciekawostek będzie pisanka na wydmuszce z jaja krokodyla, która przywieziona została specjalnie na aukcję z indonezyjskiej wyspy Bali. Wystawione zostaną także m.in. świecznik z jaja strusia, zegar na wydmuszce oraz prace jubilerskie.

W ubiegłym roku podczas aukcji zebrano ponad 70 tys. złotych, które przeznaczone zostały na leczenie ciężko poparzonego chłopca. W tym roku dochód z aukcji przekazany zostanie na rzecz Fundacji „Dom w Łodzi”, która organizuje pierwszy w Polsce niepubliczny Dom Dziecka dla ciężko chorych dzieci.

W placówce opiekę i prawdziwy dom ma znaleźć dziewięcioro dzieci, m.in. niespełna dwuletni Dawid, który od urodzenia leży na oddziale intensywnej opieki medycznej jednego z łódzkich szpitali. Chłopiec ma poważnie uszkodzone płuca i krtań, nie może sam oddychać ani jeść.

Ekspozycję pisanek będzie można oglądać do 1 kwietnia w Galerii Festiwalowej przy placu Wolności.
Aukcja odbędzie się 2 kwietnia – w drugą rocznicę śmierci papieża Jana Pawła II – w Muzeum Historii Miasta Łodzi.

Informacje na temat aukcji można znaleźć w internecie na stronie
www.pisanki.art.pl.


Również w wątku :
» Dobroczynność - akcje charytatywne

http://forum.darzycia.pl/vp107230.htm#107230
Pozdrawiam :))
"Starsza Letnia Miotełka"

Offline Gaga

  • Administrator
  • Rozgadany Weteran
  • *****
  • Wiadomości: 26258
Kielce
« Odpowiedź #41 dnia: Marzec 25, 2007, 08:53:30 am »
Bajkowe lalki w Muzeum Zabawek i Zabawy

Kilkadziesiąt postaci bohaterów najbardziej znanych bajek dla dzieci - m.in. Kopciuszka, królewnę Śnieżkę, Jasia i Małgosię, szewczyka Dratewkę i trzy świnki - można obejrzeć od piątku na wystawie "Pacynki Hanny Kośmickiej" w Muzeum Zabawek i Zabawy w Kielcach.

Prezentacja potrwa do 6 maja.

Na ekspozycji można oglądać wykonane ręcznie pacynki czyli lalki teatralne nakładane na dłoń aktora - animatora i poruszane przez niego palcami. Dzieci mogą się nimi bawić w teatr na specjalnie zaimprowizowanej scenie.

Hanna Kośmicka, projektantka lalek z Sopotu, ma w swoim dorobku kilkaset wzorów pacynek oraz palcynek czyli lalek na jeden palec. Wszystkie są bardzo kolorowe i estetycznie uszyte z materiałów dobrego gatunku.

Twórczyni pacynek, pytana skąd czerpie pomysły na pacynki odpowiedziała: "One rosną jak drzewo, z każdej lalki wyrastają następne projekty. To taki casting dla szmatek - kawałek swetra wygląda jak kolczuga rycerza, zamek błyskawiczny ma zęby jak krokodyl, prute włóczki kręcą się jak loczki królewny".

Kośmicka ukończyła architekturę na politechnice gdańskiej. Jest laureatką konkursu Kobieta Przedsiębiorcza 2002 - została nią po tym, jak otworzyła w Sopocie autorską "Galerię w Krzywym Domku". Jak sama mówi " z powodu serii przypadków i chęci bycia osobą niezależną" odeszła po kilku latach od pracy w wyuczonym zawodzie i - jako projektantka pacynek - powróciła do świata dzieciństwa.
Pozdrawiam :))
"Starsza Letnia Miotełka"

Offline Ulka

  • User z prawami do pisania
  • Rozgadany Weteran
  • *******
  • Wiadomości: 10988
Wystawy, teatr
« Odpowiedź #42 dnia: Kwiecień 18, 2007, 11:29:43 pm »
Wystawa „Fototerapia”
W Poznaniu w „2piR galerii” w Wyższej Szkole Nauk Humanistycznych i Dziennikarstwa 18 kwietnia 2007 r. o godz. 11.30 odbędzie się wernisaż wystawy „Fototerapia”.

http://www.niepelnosprawni.pl/ledge/x/18533
Ulka-Darek30mpdz & Magda31 &   wspomnienia

Offline Gaga

  • Administrator
  • Rozgadany Weteran
  • *****
  • Wiadomości: 26258
Wystawy, teatr
« Odpowiedź #43 dnia: Czerwiec 12, 2007, 05:49:46 pm »
Wystawa „Wrocław bez barier”

 
Wystawa nagrodzonych fotografii „Wrocław bez barier – uwolnij umysł” otwarta została we wtorek w Akademii Muzycznej we Wrocławiu. Ekspozycja potrwa do 30 czerwca.
Cytuj
Poprzez tę wystawę chcemy propagować dostępność, przystępność uczelni wyższych dla osób niepełnosprawnych, a jednocześnie zapoznawać studentów z tematem niepełnosprawności – wyjaśnił pełnomocnik rektora Akademii Muzycznej ds. Osób Niepełnosprawnych Paweł Cylulko.

Na wystawie można zobaczyć ponad 20 fotografii, które zostały nagrodzone w konkursie zorganizowanym w ramach programu „Wrocław bez barier – uwolnij umysł” przez Wrocławski Sejmik Osób Niepełnosprawnych.


Więcej na ten temat:
http://ww6.tvp.pl/2817,20070529504660.strona
Pozdrawiam :))
"Starsza Letnia Miotełka"

Offline Ulka

  • User z prawami do pisania
  • Rozgadany Weteran
  • *******
  • Wiadomości: 10988
Wystawy, teatr
« Odpowiedź #44 dnia: Czerwiec 23, 2007, 10:01:45 pm »
Otwarcie Galerii przez Dotyk w muzeum w Stalowej Woli

12 granitowych rzeźb, stworzonych przez artystów z Polski i Ukrainy specjalnie pod kątem osób niewidomych i niedowidzących, znalazło się w Galerii przez Dotyk otwartej w czwartek w Muzeum Regionalnym w Stalowej Woli (Podkarpackie). Jest to projekt skierowany przede wszystkim do osób z dysfunkcją wzroku, które poznają eksponaty przez dotyk

http://www.niepelnosprawni.pl/ledge/x/19147
Ulka-Darek30mpdz & Magda31 &   wspomnienia

Offline ilonadora

  • User z prawami do pisania
  • Rozgadany Weteran
  • *******
  • Wiadomości: 8423
    • http://wwwmojedzieciaki.blox.pl/html
Wystawy, teatr
« Odpowiedź #45 dnia: Grudzień 14, 2007, 12:10:40 pm »
Wielka niespodzianka na Placu świętego Piotra



Po raz pierwszy budowana na Placu świętego Piotra szopka przedstawiać będzie dom świętego Józefa w Nazarecie, a nie zgodnie z tradycją - grotę w Betlejem.
Czuwający nad konstrukcją szopki Gubernatorat Państwa Watykańskiego w specjalnym komunikacie przytoczył słowa z Ewangelii świętego Mateusza: "Zbudziwszy się ze snu, Józef uczynił tak, jak mu polecił Anioł Pański: wziął swoją Małżonkę do siebie, lecz nie zbliżał się do Niej, aż porodziła Syna, któremu nadał imię Jezus".


W ogromnej szopce, stojącej przed bazyliką watykańską, urządzone zostaną trzy pomieszczenia: pokój narodzin Jezusa, warsztat stolarski świętego Józefa i oberża. Szopka zostanie uroczyście odsłonięta w wieczór wigilijny. Pobłogosławi ją z okna papież Benedykt XVI.

Tradycję budowy szopki i ustawiania choinki na Placu świętego Piotra wprowadził Jan Paweł II w 1982 roku.

Światła na udekorowanym już gigantycznym świerku z Doliny Badia w Dolomitach zostaną zapalone w piątek.


onet
"Być bohaterem przez minutę, godzinę, jest o wiele łatwiej niż znosić trud codzienny w cichym heroizmie."
Ilonadora i czwórka pociech

Offline Emilianka

  • User z prawami do pisania
  • Wyjadacz
  • *****
  • Wiadomości: 3124
Wystawy, teatr
« Odpowiedź #46 dnia: Grudzień 14, 2007, 01:30:36 pm »
Warszawa. Państwowe Muzeum Etnograficzne

ul. Kredytowa 1
http://www.pme.art.pl/

LUDOWA HISTORIA BOŻEGO NARODZENIA  
5 grudnia 2007 r. -  31 stycznia 2008 r.

Wystawa jest prezentacją dawnych i współczesnych dzieł sztuki i plastyki obrzędowej związanych  z Bożym Narodzeniem. Na przykładzie ludowych przedstawień sceny narodzin Jezusa ukazuje charakterystyczną dla kultury ludowej tendencję do osadzania historii biblijnych w czasie, miejscach i realiach znanych z życia codziennego.

Zaprezentowane szopki różnych typów, wycinanki  i malarskie przedstawienia ukazują Boże Narodzenie w lokalnym, polskim krajobrazie, często w scenerii konkretnego miasta czy regionu. Architektura stajenek betlejemskich nawiązuje do form polskiego budownictwa ludowego lub konkretnych miejskich budowli takich jak krakowskie Sukiennice, Zamek Królewski w Warszawie czy Opera Poznańska. Nowonarodzone Dzieciątko otaczają postacie ubrane w stroje ludowe, przedstawiciele różnych grup zawodowych i zwierzęta hodowane w chłopskich gospodarstwach oraz dziko żyjące w naszej strefie klimatycznej. W szopkach o tematyce narodowej i patriotycznej często pojawiają się także konkretne postacie historyczne.

W szopkach, jak w lustrze przegląda się współczesność – aktualne tematy społeczne, polityczne i podkreślające specyfikę kulturową poszczególnych regionów. Twórcy chętnie portretują w nich grupy zawodowe i środowiska lokalne z których się wywodzą. Tendencja ta jest już dziś w pełni zamierzona. Dawniej, gdy przeciętny człowiek nie znał świata dalszego niż okolica rodzinnej miejscowości „oswajanie” Betlejem miało inny wymiar, ułatwiało zrozumienie tajemnicy Bożego Narodzenia i przeżywanie Świąt.

Choć tradycyjna szopka kukiełkowa stanowi dziś zupełną rzadkość temat Bożych narodzin wciąż inspiruje twórców. W ostatnich latach w różnych częściach Polski organizuje się konkursy wzorowane na krakowskim konkursie na najpiekniejszą szopkę, często z inspiracji różnych instytucji, w tym również muzeów. Mobilizują one twórców do szukania nowych rozwiązań, technik i materiałów, do wprowadzania ciekawych detali. Przykłady najciekawszych prac konkursowych można również obejrzeć na wystawie.   

Ekspozycję uzupełniają fragmenty tekstów wybranych kolęd i pastorałek, nawiązujące do lokalnej rzeczywistości.

Eksponaty pokazane na wystawie pochodzą  ze zbiorów Państwowego Muzeum Etnograficznego w Warszawie, Muzeum Częstochowskiego, Muzeum Etnograficznego we Wrocławiu, Muzeum w Łęczycy, Muzeum Górnośląskiego w Bytomiu, Muzeum Śląskiego w Katowicach, Muzeum Historii Katowic, Muzeum Współczesnego Pomorskiego Rękodzieła Marynistycznego w Gdyni, Kręgu Seniorów „Wiarusy” 2 Poznańskiej Drużyny Harcerskiej im. Kazimierza Wielkiego

Scenariusz wystawy: Małgorzata Kunecka
Komisarz wystawy: Marta Ancelewska
Współpraca: Anita Broda
Oprawa plastyczna: Przemysław Piotr Klonowski

Offline Gaga

  • Administrator
  • Rozgadany Weteran
  • *****
  • Wiadomości: 26258
Wystawy, teatr
« Odpowiedź #47 dnia: Grudzień 24, 2007, 01:21:09 pm »
Szopki świata
http://wiadomosci.wp.pl/gid,9513518,statp,Zm90b3RlbWF0TGlzdGFHYWxlcmlp,galeriazdjecie.html?

Ponad sto szopek z różnych stron świata można było obejrzeć w Muzeum Towarzystwa Jezusowego Prowincji Polski Południowej w Starej Wsi na Podkarpaciu.

Najstarsze z eksponatów mają ponad 100 lat.

Pozdrawiam :))
"Starsza Letnia Miotełka"

Offline Emilianka

  • User z prawami do pisania
  • Wyjadacz
  • *****
  • Wiadomości: 3124
Wystawy, teatr
« Odpowiedź #48 dnia: Grudzień 25, 2007, 01:12:18 pm »
Szopka - wspomnienie Betlejemskiej nocy

Skromne, jak prawdziwa stajenka, lub zachwycające feerią barw i detali. Bożonarodzeniowe szopki. Sercem każdej z nich jest zawsze Dzieciątko Jezus. Przy nim Maryja, św. Józef, wołek i osiołek. Szopki tworzone są w Polsce, Francji, Włoszech a nawet w dalekiej Afryce i Meksyku. Mają skłaniać nas do refleksji nad cudem Bożego Narodzenia.

Pierwsze szopki

Tradycja stawiania żłóbków wywodzi się z bardzo dawnych czasów. W 326 roku cesarzowa Helena wystawiła nad grotą, w której na świat przyszedł Zbawiciel, bazylikę. Ale oryginalny żłóbek z groty, który służył za kołyskę Dzieciątku, przeniesiono ponoć do Rzymu. Prawdopodobnie stąd wywodzi się obyczaj jego adoracji. Pierwsi chrześcijanie, przed grotami skalnymi wokół Betlejem, wystawiali żłóbki - atrapy na pamiątkę Bożego Narodzenia.

Ach, ubogi żłobie

Geneza współczesnej szopki jest nierozerwalnie związana ze św. Franciszkiem, który nieustannie szukał sposobów, by przybliżać prostym ludziom Boga. W czasach, w których żył, zwykli ludzie nie rozumieli łacińskich nabożeństw, a dostojnicy kościelni byli dla nich tak niedostępni, jak książęta krwi. Gdy święty pustelnik wędrował po lasach i wertepach, czasem zatrzymywał się w pieczarach na chwilę zadumy i refleksji. Pewnego razu wpadł na pomysł, by pokazać ludziom, jak mogło wyglądać miejsce, w którym przyszedł na świat Syn Boży. Wybrał grotę na drodze z Asyżu do Rzymu i w 1223 roku, w pobliżu włoskiej miejscowości Greccio w noc Bożego Narodzenia, wśród drzew i krzewów, przy blasku pochodni, urządził adorację Dzieciątka w żłóbku otoczonym żywymi zwierzętami.

Dzięki misterium szopki ludzie być może po raz pierwszy zrozumieli wtedy wielką tajemnicę narodzin Chrystusa. Być może poczuli także, że Jezus narodził się i umarł właśnie dla nich, a nie dla odzianych w purpurę biskupów czy też śpiących na złocie arystokratów. Okazało się, że inscenizacja tak mocno zawładnęła wyobraźnią i umysłami rzesz wiernych, że odtąd szopkę zaczęto urządzać co roku. Dzięki braciom mniejszym (zakon założony przez św. Franciszka) zwyczaj błyskawicznie rozprzestrzenił się na całe Włochy. Wkrótce pojawiło się 20 szkół budowania szopek. Nie tylko tych dużych, przy kościołach, ale i mniejszych, bo Włosi zapragnęli mieć własne stajenki w domach.

Tryumfy Króla Niebieskiego

Twórcy szopek ze szkoły neapolitańskiej budowali niezwykle skomplikowane makiety, często obejmujące nie tylko samą stajenkę czy grotę, ale całe miasto, zbudowane na zboczu góry (był to po prostu... Neapol). Postacie z szopek mierzyły kilkadziesiąt centymetrów, często miały ruchome kończyny, twarze pomalowane kolorowymi farbami i wyglądały prawie jak żywe. Artyści rozwijali też ideę św. Franciszka, że wiara jest także dla maluczkich. Wprowadzali do szopki nowe postaci, nawet ulicznych pijaczków, złodziejaszków, ludzi z półświatka. Szopka neapolitańska doskonale odzwierciedlała sam Neapol z tego okresu, w jakim ją budowano. Bogate włoskie rodziny rozmiłowały się w kolekcjonowaniu szopek. W wielu kamienicach czy pałacach przeznaczano specjalną salę, a nawet całe piętro na te kilka dni świąt Bożego Narodzenia, by ustawić tam żłóbek! W czasie świąt arystokraci chodzili w odwiedziny jedni do drugich, prezentując sobie nawzajem swoje szopki. Była to oczywiście także okazja do zademonstrowania bogactwa... Szopka króla Karola III Hiszpańskiego (w latach 1731 - 1735 był władcą Neapolu) składała się z 6 tysięcy elementów! Do dzisiaj nie przetrwała żadna z tych przebogatych makiet. Jednak Włosi wciąż tradycyjnie ustawiają szopki w domach i na ulicach miast. Do najsłynniejszych należą: neapolitańska z figurami wielkości człowieka oraz rzymskie przy Schodach Hiszpańskich i na placu św. Piotra.

Przybieżeli do Betlejem

Do nas szopki przywędrowały w XIV wieku. Pierwsze inscenizacje wykonywano w kościołach. Najczęściej były one darami możnych, np. najstarszą w Krakowie (i w całej Europie) szopkę przechowywaną w klasztorze sióstr klarysek przy kościele pod wezwaniem św. Andrzeja ofiarowała królowa Elżbieta, córka naszego władcy, Władysława Łokietka. Dość szybko żłóbek zaczęto obudowywać całymi przedstawieniami składającymi się zwyczajowo z kilku elementów: scen zwiastowania pasterzom narodzin, hołdu trzech Króli, śmierci Heroda. Z czasem jednak kościół zrezygnował z tego typu "sztuk", bo publiczność reagowała zbyt żywiołowo i często... nieprzystojnie, zwłaszcza gdy wykrzykiwano obelgi pod adresem Heroda. Przedstawienia w kościołach skończyły się, za to pojawiła się nowa tradycja jasełek i kolędników, którzy teraz, poza murami świątyń, mogli do woli używać sobie na okrutnym władcy.

Oj, maluśki, maluśki

Najbardziej dziś znane w Polsce są oczywiście szopki krakowskie. Pierwsza, przechowywana do dziś w Muzeum Etnograficznym w Krakowie, została zbudowana przez braci Michała i Leona Ezenekierów w 1860 roku. Połączyli oni tradycję bogatych, włoskich szopek z elementami zabytkowej architektury swojego królewskiego miasta. Murarze spod Wawelu, którzy zimą nie mieli pracy, szybko poszli w ślady pomysłowych braci i co roku budowali coraz piękniejsze "betlejemki", wykorzystując kolorowe glansowane papiery, blaszki, cekiny, korale i szkiełka. Za wzór architektoniczny służył zwłaszcza kościół Mariacki, ale wykonywano także miniatury Wawelu, Sukiennic, Barbakanu. Te świąteczne teatrzyki obnoszono po domach i tak zarabiano na utrzymanie. A ponieważ konkurencja była duża, każdy się starał, aby jego szopka była najpiękniejsza. Wszystkie zawierały oczywiście wyraźne elementy tradycji Bożego Narodzenia. Tradycję widowisk w małych szopkach udało się uratować dzięki konkursom na najpiękniejszą szopkę.

Słynna na całą Polskę jest także szopka z krakowskiego kościoła Kapucynów. W pierwszych latach po II wojnie światowej braciszkowie urządzali tam szopki betlejemskie, góralskie i krakowskie. W roku 1955 po raz pierwszy wprowadzono ruchome figurki. Z czasem, obok Świętej Rodziny, aniołów i pastuszków pojawiły się postacie z naszej historii: Tadeusza Kościuszki i jego kosynierów, św. Wojciecha, króla Jagiełły i królowej Jadwigi, księdza Kordeckiego, warszawskich powstańców... Szopka co kilka lat wzbogacała się o nowe elementy, a ostatnio dodano padający śnieg, prawie jak prawdziwy! W połowie lat 80. wybrano ją, jako jedną z kilku polskich szopek, na światową wystawę w Niemczech, którą miał otworzyć metropolita krakowski Franciszek Macharski. Niestety, konserwator zabytków wydał zakaz jej wywozu poza granice PRL.

Pójdźmy wszyscy do stajenki

Chrystus przyszedł na świat wśród gajów oliwnych i cytrynowych. Ale wierni w każdym kraju, w każdej kulturze dodawali coś swojego do bożonarodzeniowej szopki. To dlatego Matka Boska w Holandii ma blond warkocze, a w Afryce Dzieciątko, zamiast w stajence czy grocie, leży sobie w szałasie, otoczone zebrami i antylopami. Indianie Ameryki Północnej i Południowej, wyznający katolicyzm, rzeźbią figurki Świętej Rodziny z terakoty, a czerwone postacie mają ostre rysy i lekko skośne oczy, tak jak ich twórcy. Bywa, że mały Jezus leży w skromnym otoczeniu, okryty tylko cienką szatką. Ale niektóre szopki - jak te na Filipinach - są bardzo luksusowe: figurki odziane są w jedwabne, misternie haftowane stroje.W Meksyku szopki często wykonuje się z metalu, w Irlandii do tego celu służył czarny torf, a na Sycylii - kolorowy, ugniatany wosk. Znane są też szopki z piernika, cukru, marcepana, chleba... A w sklepach z zabawkami można kupić dzieciom szopkę z plastiku, pasującą do kolejki i remizy strażackiej. Szopka weszła na stałe do kultury masowej. Może to dobrze - cud narodzin Zbawiciela stał się przez to bliższy zwykłemu człowiekowi. Ale czy zawsze pamiętamy o pierwotnym, sakralnym charakterze tego niezwykłego przecież przedstawienia?


Źródło: Poradnik Domowy

Offline Emilianka

  • User z prawami do pisania
  • Wyjadacz
  • *****
  • Wiadomości: 3124
Wystawa Chrisa Niedenthala "Listy do Syna"
« Odpowiedź #49 dnia: Marzec 09, 2008, 12:59:41 pm »
Wystawa Listy do Syna w PKIN.

Stowarzyszenie Rodzin i Opiekunów Osób z Zespołem Downa Bardziej Kochani serdecznie zaprasza na otwarcie wystawy Listy do Syna w Pałacu Kultury i Nauki, które odbędzie się 5 marca 2008 roku o godz. 18.00.

Fotografiami Chrisa Niedenthala i towarzyszącymi im tekstami Wioletty Mikusek pragniemy włączyć się w obchody Światowego Dnia Osób z Zespołem Downa, który przypada na 21 marca.


21 marca jako Światowy Dzień Osób z Zespołem Downazostał ogłoszony w 2006 roku. Na świecie jest obchodzony bardzo uroczyście, w Polsce jest mniej znany. Dziwi to trochę, bowiem liczba osób z zespołem Downa żyjąca w naszym kraju jest porównywalna z innymi miejscami na ziemi. Statystycznie można wyliczyć, że wśród nas żyje około 45 000 osób z zespołem Downa. Dużo to czy mało? Ano takie średniej wielkości miasto.

Codziennie rodzi się w Polsce troje dzieci z zespołem Downa. Jak często jednak mówi się o tym? Jak często zwracamy uwagę na matki i uczucia, które towarzyszą im od momentu uzyskania wiadomości o niepełnosprawności dziecka? Jak często słyszy się o tym, że niepełnosprawność to nie przekleństwo? Informacja o wadzie genetycznej oczekiwanego dziecka to duży ciężar i trudno go unieść. Tym bardziej, że wokół bardzo niewielu ludzi rozumie, a jeszcze mniej potrafi pomóc. Czy uświadamiamy sobie, jaką drogę trzeba przejść, by po tak trudnej wiadomości dotrzeć do chwil pełnych radości, miłości i szczęścia?


Fotografie ukazują matki w ich naturalnych sytuacjach życiowych, we własnych mieszkaniach lub w ich pobliżu. Każda z nich pełna jest ciepła i miłości. Ich życie niewiele różni się od życia innych matek, poza tym drobnym szczegółem – wadą genetyczną dziecka.


Serdecznie zapraszamy na otwarcie wystawy Listy do Syna w Sali Gagarina, w Pałacu Kultury i Nauki, które odbędzie się dnia 5. marca 2008 r. o godzinie 18.00.


Wystawa znajduje się w Sali Gagarina na czwartym piętrze PKIN, wejście od Kinoteki lub Sali Starzyńskiego.
Dla ułatwienia będą rozstawiane strzałki kierujące i plakaty w windach.

Wystawę można oglądać do 21 marca w godzinach: 9-18.


Źródło : Bardziej Kochani

 

(c) 2003-2017 Team Dar Życia :: nota prawna :: o plikach Cookies :: biuro@darzycia.pl
Polecamy:   Forum o zwierzętach