Ogłoszenia Zwierzęta
Aktualności: Dar Życia poleca Kalendarz ze zdjęciami oraz Foto Karty, powołując się na nasze forum otrzymają Państwo rabat w postaci darmowej wysyłki PREZENTÓW. Kod rabatowy to słowo DAR ŻYCIA a strony to Foto Karty oraz Kalendarze ze zdjęciami

Autor Wątek: Autyzm a szczepionki  (Przeczytany 36253 razy)

Offline sonia

  • User z prawami do pisania
  • Rozgadany Weteran
  • *******
  • Wiadomości: 25632
    • Dar Życia
Autyzm a szczepionki
« dnia: Sierpień 16, 2003, 11:28:10 pm »
Autyzm a szczepionki

Ukazał się krótki art. o szczepieniu na odrę Coraz więcej zachorowań na odrę
Cytuj
"Coraz więcej zachorowań na odrę
jale 10-08-2003, ostatnia aktualizacja 10-08-2003 17:53

W Anglii oraz Walii odnotowano poważny wzrost zachorowań na odrę spowodowany tym, że coraz więcej rodziców zaniedbuje szczepienia swoich dzieci w okresie niemowlęcym - twierdzą brytyjscy naukowcy
Rodzice nie szczepią dzieci z obawy przed skutkami ubocznymi.
źródło


chcę Was zachęcić do komentarzy a zwłaszcza tutaj:
Cytuj
 •  Troche więcej prawdy na temat szczepieńadres: *.carlyle.sfo.interquest.net
Przeczytaj komentowany artykuł &
Gość: JW   10-08-2003 20:37 odpowiedz na list  odpowiedz cytując
Jesli znasz angielski to kliknij na ten link ponizej i poczytaj sobie o tych szczepieniach w USA.
www.thedoctorwithin.com/index_fr.html?content=/articles/index.html
Badania naukowe?....Wiekszosc badan naukowych jest sponsorowanych. Ten kto da najwiecej kapuchy, wymaga aby wyniki byly dla niego przychylne. Szczepienia w USA i w wiekszosci Europy to najwiekszy dochodowy biznes farmaceutyczny. Sa to miliardy dolarow. Cala medycyna i zdrowie w USA to jest jeden wielki biznes. Nie chce mi sie teraz wnikac w glebie tego problemu.

Na przyklad, pare dni temu podano, ze 100 lub wiecej zolniezy amerykanskich nagle zachorowalo na zapalenie pluc. Sprawa zrobila sie powazna i cenzura amerykanskich media zablokowala te            wiadomosci. Teraz milcza. Amerykanie przed obawem broni                biologicznej dostali taka dawke szczepionek, ze wedlug              najprostrzych danych medycznych, ich system immunologiczny moze   byc powaznie oslabiony. Nie wspominam tu o chorobach pierwszej     wojny irackiej, gdzie do tej pory wszyscy w Pentagonie probuja          umyc rece.
Dla waszej wiadomosci podam wam tylko ze w Stanach dzieci dostaja okolo 40 szczepionek. Duzo jest waznych, ale wiekszosc  jest zupelnie niepotrzebna. Najwieksze problemy sa z tym ze pakuje sie dzieciom konskie dawki w tak mlodym wieku.
Merkury w tych szczepionkach to nastepny problem. Wszyscy mowia, ze teraz mercury juz nie jest skladnikiem szczepionek, a jak sprawdzisz w tzw PDR (Physician's Drug Reference) book to w wielu szczepionkach znajdzesz "organic form" of mercury tzw. Thimerosol, gdzie skutki jego dzialania moga byc jeszcze gorsze.
Pozdrawiam, JW

Cytuj
Gość portalu: eva-monik napisał(a):
Coz,albo w lewo albo w prawo,wiec jesli nie szczepione...tylko,iz za glupote innych musza zaplacic zdrowiem nastepni-bledne kolo z prymitywem i to w dzisiejszych czasach...powodem jest strach przed zachorowaniem dziecka na autyzm, a to straszna cena za zupelnie niefrasobliwe szczepienie jak popadnie wszystkicc, bez wyjasnienia
przyczyn skutkow ubocznych masowych szczepien, wypieranie sie medycyny, ze autyzm nie jest spowodowaqny reakcja na szczepienia, bez podania przyczyn epidemicznej wrecz liczby zachorowan na autyzm.
Nie posadzala bym rodzicow o glupote, nie wiedzac, jak straszna choroba jest autyzm. xxx

Cytuj
Większość liczacych się publikacji nie potwierdza związku przyczynowo-skutkowego pomiedzy szczepieniem przeciw odrze i autyzmem. "czy mogl(a)byś napisać coś więcej o związakch przyczynowo-skutkowych między szczepieniami na odrę a autyzmem? jakieś namiary na artykuły, badania? będę wdzięczna."

Cytuj
dobrze, ze o tym napisales. Rtec jest jedna z najgorszych
neurotoksyn
. Zaprzeczenia zwiazkow sczepionek z autyzmem
zazwyczaj dotyczyly szczepionek stosowanych w E. zachodniej,
ktore na ogol nie zawieraly rteci. Thimerosal (zwiazek rteci),
produkowany przez amerykanska firme Lilly, byl rutynowo dodawany
do wiekszosci szczepionek w USA, gdzie ilosc dzieci autystycznych
wzrosla w ostatnich latach o kilkaset procent

Cytuj
Re: Winne sa korporacje,
Autor: Gość: xyz
Data: 15-08-2003 23:55 IP: 195.117.104.*    
I cóż strasznego, że "trzeci dzień choruje na odrę", na autyzm chorują całe życie, ą niezdolni do samodzielnego życia. To inwalidztwo straszne.na odrę zachorowało 100 dzieci, a ile w tym samym czasie zaszczepionych na odrę zachorowało na autyzm. Jeśli lobby szczepionkowemu tak zależy na szczepieniach, to niech niezbicie udowodni, co powoduje autyzm"

a tutaj komentarze rodziców dzieci autystycznych z sąsiedniego forum SDSI- moderowanego przez Megi.
Dla znających j.ang. - link ponizej. w kórym można poczytać sobie o tych szczepieniach w USA
Jeszcze Szczepienia a autyzm - zbiór publikacji.

Być może uda się kiedyś znaleźć odpowiedź co jest przyczyną autyzmu.?

a na koniec boom:
http://darzycia.pl/forum/viewtopic.php?t=1112
Cytuj
"Niebezpieczna szczepionka dla polskich dzieci

Polska chce kupić szczepionkę Trimovax dla 13-, 14-miesięcznych dzieci, której nie stosuje żaden z krajów UE- informuje RMF FM.

Warunkiem głównym wygrania przetargu przez francuski specyfik jest to, że jest on zarejestrowany w Polsce, więc – według naszych norm bezpieczny - tłumaczy resort zdrowia.

Jak nieoficjalnie dowiedział się RMF, dla komisji przetargowej najważniejsze były jednak względy finansowe, choć rekomendacje specjalistów były inne.

Trimovax został zakazany we Francji 9 lat temu. W tym samym roku zakazano stosowania szczepionki w Wielkiej Brytanii, Belgii, Włoszech i Portugalii."  
- Onet.pl - Wiadomosci, Kraj - RMF FM /2003-09-18
oraz liczne Komentarze Czytelników

Obszerniejszy artykuł o tym na Stronie RMF/ Interia

Czy dojdzie do zakupu szczepionki Trimovax?/RMF
 :oops:  8)  :oops:  :strzal:
Tam gdzie warto dotrzeć, nie ma dróg na skróty.
Sonia, mama Moniki z zD- 19,10l. , Domowa terapia

Pan Rajek

  • to weteran
  • polecający usługi
  • *******

Offline Pioter

  • Nowy użytkownik
  • *
  • Wiadomości: 1
szczepionki z Eli Lilly - aktualnie film o tym na Planete
« Odpowiedź #1 dnia: Wrzesień 20, 2003, 09:57:23 pm »
Tak sie sklada, ze aktualnie na kanale Planete w ramach cyklu o degeneracji kraju zwanego usa, jeden z filmow jest poswiecony w calosci niewyobrazalnej aferze: znana pewnie wam firma Eli.

Lilly przez wiele lat prawdopodobnie swiadomie sprzedawala szczepionki (utrwalane przez Thimerosol, zwiazek zawierajacy rtęć
w stezeniu stukrotnie wyzszym niz dopuszczalne).


Sluchajcie, to jest nieslychane, okazuje sie, ze przez to tysiace a moze miliony dzieci sa narazone w kazdej chwili na swoiste objawy toksemii.

Thimerosol byl zakazany nawet w szczepionkach dla zwierzat a oni to o*******.

Malo tego, od kilku lat blokowane sa starania rodziców dzieci juz dotknietych autyzmem przeciw tej spolce.

Poza tym w filmie mowia o tym, ze kiedy b. po zamachu z 11 wrzesnia doprowadzil do uchwalenia pakietu prawa dotyczacego bezpieczenstwa narodowego, ktos OSTATNIEGO DNIA W NOCY PODLOZYL (i dolaczyl) ANEKS (ale nie podali szczegolow, czego on dotyczyl) KTORY MIAL ZABEZPIECZAC wlasnie Eli Lilly w tej sprawie.

Senat mial do wyboru albo przyjac calos bez poprawek albo caly akt odrzucic, no i przyjal z zastzrzezeniem wylaczenia tego aneksu a teraz jest sprawa sporna...

Nasza biedna afera Rywina to jest nic w porownaniu z tym co sie dzieje u jankesow. Zobaczcie przy okazji jak falszowali wybory prezydenckie... w kazdym razie, warto to wiedziec. Zobaczcie jak wyglada amerykanska
demokracja w realu.

Oto te trzy filmy w ramach cyklu "amerykanski koszmar":


******Eli Lilly - niebezpieczne związki George'a Busha
film dokumentalny, Francja, 2003, 26 min.
------------
Czy w Stanach Zjednoczonych są przedsiębiorstwa, którym polityczne powiązania zapewniają bezkarność? Autorzy filmu twierdzą, że tak.

Setki amerykańskich rodzin od lat walczą o rozpoczęcie procesu przeciwko firmie farmaceutycznej Eli Lilly, producentowi Prozaca.

Oskarżają ją o sprzedawanie szczepionek dla dzieci, które podobno zawierają toksyczną substancję mogącą powodować skutki uboczne. Po podaniu specyfiku u niektórych dzieci zaobserwowano zachowania,
które lekarze określili jako autystyczne. Jednak wygląda na to, że trudno będzie wszcząć dochodzenie, gdyż firma jest jednym z większych "sponsorów" partii republikańskiej.

Ponadto, Bush senior pracował na wysokim stanowisku dla Eli Lilly po odejściu z CIA w 1977 roku, a zarządzający budżetem Białego Domu Mitch Daniels był kiedyś wiceprezesem w departamencie strategicznym tej firmy.

Choć w Stanach Zjednoczonych o skandalu pisał "Washington Post", zagraniczne media wspominały o nim marginalnie. Tymczasem, według autorów filmu, to jedna z największych afer politycznych w historii USA.


*******Bush kontra Gore - wybory bez precedensu
film dokumentalny, USA, 2002, 50 min.
--------------

*******Kartel. Administracja amerykańska i przemysł naftowy
film dokumentalny, Niemcy, 43 min.
----------

Offline sonia

  • User z prawami do pisania
  • Rozgadany Weteran
  • *******
  • Wiadomości: 25632
    • Dar Życia
Autyzm a szczepionki
« Odpowiedź #2 dnia: Wrzesień 21, 2003, 11:23:34 am »
Witaj na forum. Dziękuję za kolejną partię informacji.

Dla zainteresowanych - jeszcze więcej  info.:

Raport-Filadelfia
Adiuwanty zawarte w szczepionkach cz.1
Adiuwanty zawarte w szczepionkach cz.2 - źrSDSI

Szczepienia na starym forum SDSI

(wkrótce opracowania dr Jaśkowskiego)

czy szczepionki dotykają tylko obaw dzieci autystycznych? - proponuję Apele rodziców dzieci z mpd:
Poszczepienne porażenie mózgowe
Tam gdzie warto dotrzeć, nie ma dróg na skróty.
Sonia, mama Moniki z zD- 19,10l. , Domowa terapia

Offline autyzm_pl

  • User z prawami do pisania
  • Raczkujący bywalec
  • **
  • Wiadomości: 74
    • http://www.autyzm.pl
Autyzm a szczepionki
« Odpowiedź #3 dnia: Wrzesień 23, 2003, 09:58:50 pm »
Oj, to niestety wielki problem. Istnieje juz spore lobby w USA a zapewne takze i w innych krajach, które próbuje przekonać rządy o powiązaniu pomiędzy takimi czynnikami srodowiskowymi jak min. szczepionki a autyzmem, licząc na obudzenie się poczucia odpowiedzialności decydentów za zdrowie narodu. Jednak jest to blokowane przez te grupy, które mogą skorzystać na stanie aktualnym, jak by on nie był.

Od paru lat rodzice małych dzieci mają dylemat: szczepić czy nie szczepić szczepionką potrójną MMR - tu wybór jest wolny, tyle, ze za własne pieniądze. Gdy wejdzie Trimovax, mogą zarządzic szczepienia obowiazkowe i wtedy to juz niebędzie dylemat ale horror. w ogóle te potrójne szczepionki uważane sa nieformalnie wśród lekarzy i rodziców za odpowiedzialną za epidemiczny wzrost autyzmu u dzieci w Europie. Już o tym pisałam w innym miejscu, ale powtórzę się. Rodzice podaja takie objawy: ostre objawy mózgowe wkrótce po podaniu, przechodzące w chroniczny stan otępienia i ciężkiego upośledzenia rozowju lub inny wariant - stopniowy, konsekwentny regres rozwoju, tracenie dotychczasowych umiejętności w tym mowy i wreszcie otępienie z objawami autyzmu).

O podobnych objawach słyszałam na międzynarodowej konferencji dot. autyzmu u małych dzieci kilka lat temu w Krakowie (organizował ją dr Gardziel). Mówili nam o tym lekarze z róznych krajów Europy min. z Francji, twierdząc, że obserwują ogromny wzrost zachorowań, choć wcześniej nie wierzyli w tzw. epidemiczny wzrost autyzmu.  Zastanawiali się nad możliwymi przyczynami tego stanu rzeczy.

W USA obarcza się za to analogiczną MMR ze względu na zawarty w thimerosal - związek rtęci, choć wg lekarzy angielskich (np. Paul Schattock)może chodzić o nieco inny mechanizm działania, zwłaszcza wpływ szczepionki przeciw odrze. Istnieje mnóstwo materiałów nt ich kilkuletniej walki o wycofanie tych szczepionek z obowiazkowego stosowania (przychodzą do mnie systematycznie na skrzynkę e-mail) podobnie jak wiele kontrbadań nie potwierdzających tych wszystkich obaw i zarzutów (tu można się zastanawiać czemu duże badania nie wychwytują zjawiska). Jednak Kongrs USA zaczął ustepować, zwłaszcza po tym, gdy nieszczęście zaczęło dotykać wnuków samych kongresmenów, to sprawy dość nagłaśniane na zachodzie.

Wzrost ilości zachorowań na autyzm jest bezsprzeczny i na zachodzie przybiera on postać pandemii czyli niewyobrazalnie silnej epidemii, pisałam o tym w artykule "Czy wzrost zjawiska autyzmu ma charakter epidemiczny?" , analizując tzw. raport kalifornijski czyli obejmujące okres 1999 - 2002 sprawozdanie The California Department of Developmental Services o liczbie osób otrzymujacych świadczenia terapeutyczne i rehabilitacyjne  w stanie Kalifornia w tym okresie, równiez w porównaniu z latami ubiegłymi.

U nas nie obserwowało się do tej pory takiego wzrostu autyzmu jak na świecie (z 4-6: 10 000 do 1 : ok. 200 dzieci a nawet na mniejszą liczbę dzieci), gdzie tzw. potrójna szczepionka  (tam nazywa sie MMR - obejmuje ten sam rodzaj chorób) jest obowiązkowa. Sama byłam ciekawa co to za czynnik tam działa w tak globalny sposób, który nie występuje u nas. U nas do tej pory MMR byłą nieobowiazkowa i za pieniądze rodziców. Ponieważ i w Polsce zaczęły sie dyskusje pełne niepokoju na jej temat, to można się obawiać, że wybrano wariant o innej nazwie, za to niestety z udowodnioną toksycznoscią, jeśli chodzi o działanie na mózg dzieci. Czyżby i nas czekało to wszystko co przeżywają rodzice na zachodzie? Tylko, że w porównaniu z nimi to my nie mamy żadnych szans ani na poradzenie sobie z leczeniem ani z edukacją ani z utrzymaniem chronicznie chorego i uszkodzonego dziecka w domu czy gdziekolwiek indziej.
"Postaraj się, na ile się tylko da, zachować spokój i pogodę ducha, a łatwiej poradzisz sobie ze swym problemem."(To moje własne motto i stosuję je też wobec siebie! :) )

Pozdrawiam Cię serdecznie

Offline sonia

  • User z prawami do pisania
  • Rozgadany Weteran
  • *******
  • Wiadomości: 25632
    • Dar Życia
Autyzm a szczepionki
« Odpowiedź #4 dnia: Wrzesień 25, 2003, 09:43:40 pm »
Na sąsiednim forum iPON Katarzyna (KW - logopeda z Wrocławia) poruszyła także temat szczepień u dzieci z mpd:

MPDz po szczepieniu

przed chwilą zostałam poinformowana, że we Wrocławiu kilka dni temu zmarł chłopiec po szczepieniu.  :roll:

Cytuj
Wysłany: 25 Wrz 2003 19:44
Temat postu: szczepienia  
 
Witam,
Bardzo, bardzo serdecznie dziękuję Pani za wszelke informacje i odsyłacze - bardzo cenne. Przykrym komentarzem w dyskusji o szczepieniach jest informacja o tym, że w minionym tygodniu we Wrocławiu, w wyniku powikłań poszczepiennych, zmarł mały chłopiec.
Te wszystkie tragiczne wiadomości sprawiają, że coraz intensywniej podejmuję działania, których efektem - mam nadzieję - będzie mozliwość niesienia pomocy dzieciom chorującym z powodu szczepień.
Serdecznie pozdrawiam
Katarzyna


Zajrzyjcie do podanego linku
Tam gdzie warto dotrzeć, nie ma dróg na skróty.
Sonia, mama Moniki z zD- 19,10l. , Domowa terapia

Offline sonia

  • User z prawami do pisania
  • Rozgadany Weteran
  • *******
  • Wiadomości: 25632
    • Dar Życia
Autyzm a szczepionki
« Odpowiedź #5 dnia: Październik 02, 2003, 10:53:43 pm »
A teraz obiecane materiały dr n. med. Jerzego Jaśkowskiego, które zniknęły z Internetu:
Szczepienia - kontrowersje wokół celowości szczepień obowiązkowych

źródło: http://free.ngo.pl/frekol/teksty/publikacje.html (tu były dostępne)
Tam gdzie warto dotrzeć, nie ma dróg na skróty.
Sonia, mama Moniki z zD- 19,10l. , Domowa terapia

Offline sonia

  • User z prawami do pisania
  • Rozgadany Weteran
  • *******
  • Wiadomości: 25632
    • Dar Życia
Autyzm a szczepionki
« Odpowiedź #6 dnia: Październik 07, 2003, 01:14:04 am »
Cytuj
Przetarg na Trimovax, szczepionkę zakazaną we wszystkich cywilizowanych krajach, został unieważniony. Przetarg unieważnił szef resortu zdrowia, Leszek Sikorski - podało radio RMF FM.

Sikorski powiedział, że po informacji w mediach, iż szczepionka zagraża zdrowiu dzieci, mało prawdopodobne było, aby pacjenci zechcieli jej używać.

Przed Trimovaxem od lat ostrzega Światowa Organizacja zdrowia. Według ekspertów medykament znacznie zwiększa ryzyko zachorowań na aseptyczne zapalenie mózgu i opon rdzeniowo-mózgowych.

Trimovax miał być podawany polskim dzieciom w ramach Programu Szczepień Ochronnych. - Niebezpieczna szczepionka wycofana - RMF FM, MD /2003-10-06 19:02:00


 :roll:

aktualne dośw. matek o szczepieniach - forum SDSI
Tam gdzie warto dotrzeć, nie ma dróg na skróty.
Sonia, mama Moniki z zD- 19,10l. , Domowa terapia

Offline sonia

  • User z prawami do pisania
  • Rozgadany Weteran
  • *******
  • Wiadomości: 25632
    • Dar Życia
Autyzm a szczepionki
« Odpowiedź #7 dnia: Luty 21, 2004, 12:27:42 am »
1. Czym się różnią całokomórkowe i bezkomórkowe szczepionki przeciwko krztuścowi?...

4. Jakie są względne i bezwzględne przeciwwskazania do szczepienia przeciwko krztuścowi szczepionką całokomórkową i bezkomórkową?
Cytuj
Do bezwzględnych przeciwwskazań do szczepienia przeciwko krztuścowi należą poważne odczyny niepożądane, które wystąpiły po poprzedniej dawce szczepionki, przede wszystkim natychmiastowa reakcja anafilaktyczna lub encefalopatia pojawiająca się w ciągu 7 dni po szczepieniu. Pod pojęciem encefalopatii rozumie się ostre zaburzenia ośrodkowego układu nerwowego (OUN) objawiające się znacznymi zaburzeniami świadomości oraz drgawkami uogólnionymi lub ogniskowymi, jeśli objawy te utrzymywały się przez kilka godzin i nie nastąpił całkowity powrót do zdrowia w ciągu 24 godzin.
 
Ponadto należy rozważyć rezygnację lub co najmniej odroczenie szczepienia przeciwko krztuścowi u dzieci, u których w ciągu 72 godzin po poprzedniej dawce szczepionki skojarzonej z całokomórkowym (DTP) lub bezkomórkowym (DTPa) komponentem krztuścowym wystąpiły drgawki, a także jeśli w ciągu 48 godzin po poprzedniej dawce obserwowano nieukojony płacz trwający co najmniej 3 godziny, reakcję hipotoniczno-hiporeaktywną lub gorączkę ponad 40,5°C. W tej grupie dzieci ryzyko wystąpienia niepożądanej reakcji po podaniu kolejnej dawki jest zwiększone, a w ostatecznej decyzji należy uwzględnić aktualną sytuację epidemiologiczną krztuśca i ryzyko zakażenia dziecka. Szczepienie można podjąć, jeśli ryzyko zakażenia jest duże, a młody wiek dziecka czyni prawdopodobnym ciężki przebieg kliniczny choroby.
 
Odrębny problem stanowią dzieci z przewlekłymi chorobami układu nerwowego. Szczepienie przeciwko krztuścowi jest przeciwwskazane u chorych z postępującymi zaburzeniami układu nerwowego, natomiast dzieci po przebytych drgawkach oraz cierpiące na choroby związane z dużym ryzykiem wystąpienia napadów padaczkowych powinny być obserwowane i leczone, a szczepienie może być odroczone do czasu ustalenia ostatecznego rozpoznania i ustabilizowania ich stanu klinicznego, na przykład do chwili osiągnięcia dobrej kontroli farmakologicznej napadów. W każdym takim przypadku decyzję o wykonaniu lub odroczeniu szczepienia należy bardzo dokładnie przemyśleć i podjąć indywidualnie w odniesieniu do konkretnego chorego, po uwzględnieniu aktualnej sytuacji epidemiologicznej oraz porównaniu ryzyka związanego ze szczepieniem i zachorowaniem na krztusiec.....

całość w:
Szczepienie przeciwko krztuścowi i Haemophilus influenzae typu b - prof. dr hab. med. Jacek Wysocki, Kierownik Katedry Profilaktyki Zdrowotnej AM
im. Karola Marcinkowskiego w Poznaniu
Przewodniczący Polskiego Towarzystwa Wakcynologii
 
Medycyna Praktyczna Pediatria 2004/01
Tam gdzie warto dotrzeć, nie ma dróg na skróty.
Sonia, mama Moniki z zD- 19,10l. , Domowa terapia

Offline sonia

  • User z prawami do pisania
  • Rozgadany Weteran
  • *******
  • Wiadomości: 25632
    • Dar Życia
Autyzm a szczepionki
« Odpowiedź #8 dnia: Marzec 01, 2004, 01:41:41 pm »
temat wrócił w dzisiejszym kąciku prasa:
Barbarzyństwo pod płaszczykiem nauki
Tam gdzie warto dotrzeć, nie ma dróg na skróty.
Sonia, mama Moniki z zD- 19,10l. , Domowa terapia

Offline sonia

  • User z prawami do pisania
  • Rozgadany Weteran
  • *******
  • Wiadomości: 25632
    • Dar Życia
Autyzm a szczepionki
« Odpowiedź #9 dnia: Marzec 07, 2004, 07:49:58 pm »
Złapać wirusa...!

W każdej nauce istnieją pewne informacje, które wszyscy przyjmujemy za podstawy. Jednak co jakiś czas, nowe odkrycia, powtórna analiza czy też nowy sposób badań zmieniają to co uważano za niezmienne.

Kiedyś przez stulecia cała fizyka oparta była o twierdzenie, iż atom jest najmniejszą cząstką. Dzisiaj, dzięki doświadczeniom wiemy, że istnieją dużo mniejsze cząstki. Odkrycie to zrewolucjonizowało nowoczesną fizykę. Wszystko wskazuje, iż w niedługim czasie, możemy stać się świadkami przewrotu w medycynie - na wzór Kopernikowskiego - gdy chodzi o szczepienia...

Zbawienie czy zbrodnia ?
Do tej pory większość świata medycznego obstawała przy tym, iż ochronne szczepienia to dobrodziejstwo naszych czasów. Coraz częściej jednak pojawiają się głosy na świecie i w Polsce, że szczepienia mogą okazać się największą pomyłką XX wieku.

Na zachodzie głównymi propagatorami ruchów antyszczepieniowych są grupy religijne i wolnościowe, które przeciwstawiają się jakiejkolwiek ingerencji władz, w życie i zdrowie obywateli. Do tego rosnącego z roku na rok towarzystwa, dołączyli ekolodzy i jak to w takich przypadkach bywa adwokaci, chcący zarobić na procesach o odszkodowanie.

W naszym kraju na razie nie ma mowy o jakiejś zorganizowanej akcji. Najostrzej i fachowo do tej sprawy podszedł, doktor nauk medycznych, Jerzy Jaśkowski z gdańskiej Akademii Medycznej. Uważa on, iż choroby dziecięce zazwyczaj nie są groźne. W normalnych warunkach sam organizm potrafi się z nimi uporać. Dlatego zapobieganie im poprzez szczepienia nie ma sensu. Tym bardziej, iż nie są one obojętne dla organizmu powodując skutki uboczne i co najważniejsze nie zawsze działają pozytywnie. "Podanie szczepionki może zdaniem dr Jaśkowskiego - spowodować wystąpienie długotrwałych reakcji ubocznych, takich jak zaburzenia układu oddechowego, immunologicznego, kłopoty z koncentracją, alergie, raka i wiele innych, których nie notowano 30 lat temu. Może się okazać, że szczepienia były największą zbrodnią przeciw ludzkości"...

Odszczepieńców na stos...!

Ministerstwo Zdrowia jego poglądy ocenia jednoznacznie: "Nieprawdziwe informacje, fałszywe stwierdzenia i cyniczne komentarze na temat szczepień". Służba zdrowia podobnie jak wielu zwolenników szczepień argumentuje, że dzięki kłuciu ocalono nie jedno życie i prawie całkowicie zniknęła ospa prawdziwa czy błonica, a panoszenie się duru brzusznego, tężca czy krztuśca zostało znacznie ograniczone. Na poparcie tego przedstawiają oficjalne zestawienia z których wynika, że szczepienia pozytywnie wpływają na zahamowanie epidemii. O czym można się przekonać przeglądając dane statystyczne zamieszczone w czasopiśmie medycznym " The Lancet" ze stycznia 98 roku. Tak na przykład w Polsce ( 1951 ) odnotowano 3143 zgony spowodowane błonicą podczas gdy w 1996 nie odnotowano żadnego. Kiedy chodzi o świnkę w 59 roku zmarło na nią 12 osób, w 96 nikt nie odszedł z tym biletem na łono Abrahama. Równocześnie , trudno oszacować ile osób w tym czasie doznało powikłań po szczepiennych. Wiąże się to z dwoma czynnikami. Po pierwsze personel medyczny nie informował o możliwościach przykrych niespodzianek, jak również Państwowy Zakład Higieny w Warszawie dopiero od 94 roku rozpoczął zbieranie takich informacji. Z danych jakie zgromadził wynika, iż w ubiegłym roku (97) bezpośrednio po szczepieniach hospitalizowano 69 dzieci...

Kłuć czy nie, oto jest pytanie ?
Osobnym problemem etyczno-moralnym jest fakt, iż przynajmniej teoretycznie szczepienia w Polsce są obowiązkowe co można odczytać jako przymus. To zaś, zdecydowanie kłóci się z wolnością wyboru metod ochrony własnego zdrowia, a co za tym idzie życia. Tym bardziej, że z danych resortu zdrowia wynika, iż w zależności od roku procent zaszczepionych waha się pomiędzy 90 a 95%. A przecież nikt z nas nie chciałby podzielić losu Miss Ameryki z 1994 roku Heather Whiteston, która ogłuchła w wyniku powikłań po szczepieniu przeciwko błonnicy.
Jak widać z powyższych przykładów sprawa szczepień nie jest jednoznaczna. Przeciwnicy ich wskazują na pośrednie niepożądane ich działanie w postaci powszechnych alergii, zwiększonej zachorowalności na raka i pojawianie się coraz to nowych chorób. Tymczasem zwolennicy kłucia pokazują statystyki, z których widać pozytywne ich skutki. Dlatego chyba najlepszym rozwiązaniem tej kwestii byłoby pozostawienie wolnego wyboru pacjentowi w jaki sposób będzie zabezpieczał swoje życie ..."
Jacek Kachel, źródło: Złapac wirusa
Tam gdzie warto dotrzeć, nie ma dróg na skróty.
Sonia, mama Moniki z zD- 19,10l. , Domowa terapia

Offline sonia

  • User z prawami do pisania
  • Rozgadany Weteran
  • *******
  • Wiadomości: 25632
    • Dar Życia
Autyzm a szczepionki
« Odpowiedź #10 dnia: Marzec 07, 2004, 08:06:10 pm »
Kolejne wypowiedzi lekarzy:

Szczepienia przeciwko grypie - Notowała Agnieszka TYSZKA 28-03-2003

Wczesna jesień to najlepszy moment, by zdecydować, czy szczepimy dziecko przeciw grypie, czy nie.

W tym artykule nie chcemy rozstrzygać, kto ma rację.

dr TERESA JACKOWSKA, lekarz pediatra

Cytuj
Warto się zabezpieczyć Grypa jest niebezpieczną chorobą zakaźną. Powoduje groźne powikłania. A wywołują ją prawie każdej zimy coraz to nowe szczepy wirusa. Ciągle jeszcze nie ma skutecznego lekarstwa na tę chorobę, a najlepszą metodą zabezpieczenia się przed nią są szczepienia ochronne.

W Polsce prowadzi się je od 1994 roku. Szczepionkę poleca się szczególnie osobom, które zaliczają się do grup ryzyka. Do niedawna uważano, że należą do nich przede wszystkim ludzie starsi, przewlekle chorzy oraz pracownicy służby zdrowia i dużych instytucji, gdzie wirus łatwo może zdziesiątkować personel. Najnowsze badania sugerują jednak, że w grupie ryzyka są także maluchy do piątego roku życia, przy czym ok. 30 procent zakażeń przypada na pierwszy rok życia. Co piąty maluch z powodu infekcji grypowej trafia do szpitala, a zakażenie bywa przyczyną zapalenia ucha środkowego, które u małych dzieci jest poważną chorobą.

Szczepienia zaleca się niemowlętom po skończeniu szóstego miesiąca życia, ale o podaniu szczepionki zawsze musi decydować lekarz pediatra, który zna stan zdrowia małego pacjenta i jego kalendarz szczepień obowiązkowych. Szczepić powinno się też bezwzględnie dzieci, które często chorują i mają za sobą pobyt w szpitalu, a także wszystkie maluchy, które nie ukończyły jeszcze piątego roku życia, nawet jeśli nie zaliczają się do tej grupy.

Szczepionki przeciw grypie pojawiają się w sprzedaży we wrześniu, ponieważ najlepiej stosować je przed szczytem zachorowań na grypę (od stycznia do kwietnia). Dorośli i dzieci powyżej 3 lat otrzymują jedną dawkę szczepionki 0,5 ml. Dzieci młodsze dostają połowę tej dawki, czyli 0,25 ml. Dzieci, które są szczepione pierwszy raz, muszą otrzymać dwie dawki szczepionki w odstępie miesiąca, a w następnych latach przyjmują tylko jedną dawkę. Ponieważ odporność przeciw infekcji pojawia się już po siedmiu dniach od zaszczepienia, ze szczepionki można skorzystać także w trakcie trwania epidemii.

Niejednokrotnie zdarza mi się szczepić małe dzieci, które w ostatnim roku często chorowały. Ze szczepionek korzystają także moi pacjenci idący do żłobka, przedszkola czy szkoły.

Można mieć wątpliwości, czy szczepić przeciw grypie dzieci, które mało chorują, bo np. przebywają w domu pod opieką zawsze tej samej osoby. Trzeba jednak pamiętać, że nawet te maluchy są narażone na kontakt z wirusem grypy, choćby podczas spacerów, zakupów czy towarzyskich spotkań, bowiem zakażenie przenosi się drogą kropelkową - wszyscy jesteśmy na nie narażeni. Rodzice dzieci, które szczepię już od kilku lat, są z tego rodzaju profilaktyki bardzo zadowoleni i uważają nawet, że coroczne szczepienia zwiększają odporność na wszelkiego rodzaju infekcje.


Druga strona medalu- dr JACEK CZELEJ, lekarz pediatra

Cytuj
Wielkie epidemie grypy, jakie wystąpiły kilka razy na świecie, pociągnęły za sobą dużo ofiar śmiertelnych i utrwaliły lęk przed tą chorobą. Pod koniecII wojny światowej naukowcom udało się wyprodukować szczepionkę przeciw grypie. Od tego czasu powstało ich wiele.


Cytuj
Na polskim rynku działa kilka koncernów oferujących preparaty tego typu. To dziś potężny przemysł i wielkie pieniądze. W kampaniach reklamowych wymieniane są same plusy szczepionek. Minusy się pomija.

To nieprawda, że szczepienie daje stuprocentowe zabezpieczenie przed zachorowaniem. Zdaniem epidemiologów liczba zachorowań wśród osób szczepionych spada najwyżej o 30-40 procent. To zdecydowanie za mało, biorąc pod uwagę różne uboczne skutki działania stosowanych preparatów.

Cytuj
Ogromną wadą szczepień przeciw grypie jest ich powszechne stosowanie. Podaje się je jak największej liczbie osób, by uniknąć epidemii. Tymczasem ludzie różnią się między sobą także stopniem odporności na infekcje. Szczepionki są więc podawane bez określania indywidualnego stopnia odporności każdego pacjenta..


Nikt nie jest w stanie przewidzieć, jaki typ wirusa zaatakuje w najbliższym sezonie, bo ciągle pojawiają się nowe. Szczepiąc więc dziecko jesienią, trochę ryzykujemy. Istnieje duże prawdopodobieństwo, że działamy pochopnie, nie wiedząc, jaka jest naprawdę jego odporność, a ponadto podajemy mu nieodpowiedni preparat, opracowany z myślą o innym wirusie.

Grypa wprawdzie pojawia się w każdym sezonie, ale epidemie występują co dwa, trzy lata. Dają one ten pozytywny efekt, że ćwiczą nasz układ odpornościowy, podnosząc naturalną odporność organizmu.

Samo przechorowanie grypy nie jest zwykle niebezpieczne dla zdrowia. O wiele gorsze skutki (często w dalekiej przyszłości) może mieć zastosowanie szczepionki przeciw tej chorobie. Układ immunologiczny dziecka nie powinien być polem do bezkarnych, eksperymentalnych poczynań. Obciążony ponad miarę, reaguje gwałtownym spadkiem odporności. Nie sposób przewidzieć, jak organizm zareaguje na podany preparat. Doniesienia medyczne mówią o nasileniu alergii u dzieci nadwrażliwych, możliwościach rozwoju stwardnienia rozsianego, przypadkach reumatoidalnego zapalenia stawów, spadku odporności, autyzmie, zaburzeniach rozwoju psychoruchowego, koncentracji i snu, wadach rozwojowych.

Szczepienia bardzo często wyzwalają drzemiące w człowieku skłonności czy choroby. Zachorowanie może więc być odległym skutkiem podania szczepionki, także tej przeciw grypie.


Wyniki badań dotyczących skutków szczepień ochronnych skłaniają lekarzy, by szczepienia mniej ważne (m.in. przeciw grypie) wprowadzać dopiero wtedy, gdy układ nerwowy jest w pełni dojrzały, dziecko już chodzi i mówi. Należałoby zaniechać tego typu szczepień u dzieci osłabionych i tych, u których poprzednie szczepienia powodowały jakieś skutki uboczne

na koniec zbior wszystkich dotychczasowych informacji Za i PRZECIW szczepieniom:

Najwięcej kontrowersji budzą poszczepienne powikłania dotyczące układu nerwowego.

Dłuższa lektura, ale warto zapoznać się z Za i Przeciw przed podjęciem decyzji:

czy i kiedy szczepić dzieci z zD?
Autyzm a szczepionki
Szczepienia - kontrowersje u dzieci tzw. ryzyka
Szczepienie?
Tam gdzie warto dotrzeć, nie ma dróg na skróty.
Sonia, mama Moniki z zD- 19,10l. , Domowa terapia

Offline sonia

  • User z prawami do pisania
  • Rozgadany Weteran
  • *******
  • Wiadomości: 25632
    • Dar Życia
Autyzm a szczepionki
« Odpowiedź #11 dnia: Czerwiec 19, 2004, 06:17:22 pm »
Szczepienia zwiazane z autyzmem

Cytuj
Naukowcy z Wydzialu Biologii i Biotechnologii z Utah State University w Logan (USA) odkryli silny zwiazek pomiędzy stosowaniem szczepionki MMR (skojarzonej przeciwko swince, odrze i rozyczce) i reakcja immunologiczna, ktora podejrzewa sie o zwiazek z autyzmem. Badania nad zwiazkiem szczepien MMR i autyzmem prowadzone sa od wielu lat.
Zespol, ktoremu przewodniczy dr Vijendra Singh przebadal probki krwi 125 autystycznych dzieci oraz 92 zdrowych. Badacze stwierdzili znaczne podniesienie poziomu przeciwcial przeciw skladnikom szczepionki MMR u dzieci autystycznych. W 60 proc. probek krwi od dzieci autystycznych wykryli oni nietypowe przeciwciala skierowane przeciwko hemaglutyninie odrowej, podczas gdy nie bylo ich we krwi dzieci zdrowych.
Naukowcy wykazali rowniez, ze 90 proc. probek krwi pobranych od dzieci autystycznych, ktore zawieraly przeciwciala przeciwko skladnikowi odrowemu szczepionki MMR, zawieralo rowniez autoprzeciwciala skierowane przeciwko podstawowemu bialku mieliny (MBP, myelin basic protein). Przeciwciala te, wedlug badaczy, uszkadzaja mozg poprzez wiazanie do podstawowego bialka mieliny (MBP), substancji otaczajacej wlokna nerwowe.
Jak uwaza dr Singh, ta reakcja autoimmunologiczna moze byc podstawowym patomechanizmem autyzmu.
Wedlug "The Independent", zaobserwowany spadek liczby szczepien szczepionka MMR, jaki mial miejsce od grudnia do marca, ma zwiazek z lekiem przed powiklaniami szczepien szczepionka MMR.
Wedlug organizacji Jabs (Justice, Awarness and Basic Support) dzialajacej w Wielkiej Brytanii, rodzice obecnie maja do wyboru albo tylko skojarzona szczepionke MMR, albo nic. Organizacja ta stara sie wywierac nacisk, aby sluzba zdrowia udostepniala pojedyncze szczepionki, a nie tylko skojarzone.
Al, Nowy Jork


Nasz Dziennik, Sobota-Niedziela, 31 sierpnia-1 wrzesnia 2002, Nr 203 (1396)

oraz dyskusje nt.:
Szczepienia, jak walczyć z Sanepidem i naszym prawem
Szczepienia - proszę o pomoc
Tam gdzie warto dotrzeć, nie ma dróg na skróty.
Sonia, mama Moniki z zD- 19,10l. , Domowa terapia

Offline sonia

  • User z prawami do pisania
  • Rozgadany Weteran
  • *******
  • Wiadomości: 25632
    • Dar Życia
Preparaty uodparniające i prawo nt szczepień
« Odpowiedź #12 dnia: Sierpień 16, 2004, 11:48:28 pm »
Preparaty uodparniające - Wysłuchała Agnieszka TYSZKA 01-05-2004

Czy warto podawać małym dzieciom witaminy, szczepionki i inne preparaty uodporniające?

W tym artykule nie chcemy rozstrzygać, kto ma rację.

Odporności trzeba pomóc - MARIA JAKUBIAK, lekarz rodzinny, pediatra, mama pięciorga dzieci

Cytuj
Układ odpornościowy człowieka, podobnie jak cały organizm, dojrzewa stopniowo. Noworodek otrzymuje pulę przeciwciał odpornościowych od matki zarówno w czasie ciąży, jak i podczas karmienia piersią. Jednak jego układ immunologiczny jest jeszcze na tyle słaby, że trzeba go wspierać szczepieniami bez nich kontakt z osobą cierpiącą np. na gruźlicę mógłby się zakończyć chorobą o bardzo ciężkim przebiegu. W swojej praktyce lekarskiej wielokrotnie przekonałam się, jak ważne są obowiązkowe szczepienia dzieci.

Także te dodatkowe, jak np. potrójna szczepionka przeciw śwince, odrze i różyczce, są godne polecenia, chronią bowiem maluchy przed chorobami, które na pewien czas wyłączają je z codziennej aktywności, mogą grozić ciężkimi powikłaniami i na długo osłabiają organizm.

Doradzałabym natomiast ostrożność, jeśli chodzi o szczepienia małych dzieci przeciw grypie. Następstwa regularnego stosowania tego preparatu i jego wpływ na układ immunologiczny nie są dostatecznie zbadane.

Na pewno warto zapobiegać chorobom przez hartowanie (codzienne spacery), wakacyjne wyjazdy, unikanie gwałtownego przegrzania i ochłodzenia organizmu. Warto też wspomagać osłabiony organizm preparatami witaminowymi i roślinnymi (ich dobór zależy od stopnia dojrzałości układu immunologicznego). Należy unikać niekontrolowanego podawania antybiotyków, które poważnie zaburzają funkcjonowanie mechanizmów odpornościowych.

Niemowlętom dobrze służą zestawy witamin oraz środki wyprodukowane na bazie składników roślinnych. Na bardziej inwazyjne metody uodporniania jest jeszcze za wcześnie ze względu na niedojrzałość układu immunologicznego.

Przedszkolaki są szczególnie narażone na infekcje. Żeby lepiej się przed nimi broniły, warto im podawać preparaty witaminowe i ziołowe. Trzy-, cztero pięciolatki mogą również przyjmować specjalne szczepionki, podnoszące odporność na choroby. Występują one w postaci doustnej (np. Ribomunyl) lub donosowej (np. IRS 19). Sześciolatki mogą korzystać z dość popularnej szczepionki o nazwie Bronchovaxon.

Trzeba pamiętać o tym, że dzisiaj stawiamy dzieciom naprawdę duże wymagania. Stres, zmęczenie, wysiłek psychiczny i fizyczny, a wreszcie spadek odporności organizmu to często cena, jaką maluchy płacą za wielogodzinny pobyt w przedszkolu i liczne zajęcia dodatkowe. Przemęczonym dzieciom doskonale robi przeprowadzona przynajmniej dwa razy w roku kuracja witaminowa (wzbogacona o magnez i wapń). Szczególnie korzystny efekt daje ona w okresie przesilenia jesiennego i zimowego.


Wbrew fizjologii- JACEK CZELEJ, doktor nauk medycznych, pediatra, organizator ochrony zdrowia, ojciec dwojga dzieci

Cytuj
Spadek odporności organizmu może mieć bardzo różne przyczyny. Często nie bierzemy pod uwagę najprostszych, takich jak przegrzewanie dziecka czy niewłaściwa dieta, uboga w warzywa i owoce. Jeszcze trudniej zrozumieć rodzicom, że siły obronne organizmu osłabia ciągłe przesiadywanie przed telewizorem czy ekranem komputera (brak ruchu) i niepotrzebne stresy spowodowane m.in. oglądaniem telewizji.

Żeby wzmocnić organizm malucha, sięga się najczęściej po rozmaite mało fizjologiczne metody czy preparaty. To sposób na doraźne zlikwidowanie skutków, lecz nie przyczyn kiepskiej kondycji pacjenta. Sukces jest więc na ogół krótkotrwały.

Popularne szczepionki poliwalentne (wieloskładnikowe, podawane doustnie lub do nosa), które mają podnieść ogólną odporność dziecka, mogą rozchwiać jego system immunologiczny. Nie są dobrane do indywidualnych potrzeb, mogą więc dawać odczyny alergiczne i rozmaite powikłania. W rezultacie organizm staje się z czasem coraz bardziej bezbronny.

Zagraniczne szczepionki uodporniające produkowane są na bazie lokalnej flory bakteryjnej, co zmniejsza ich skuteczność w naszych warunkach. Dlatego, jeśli już koniecznie chcemy podawać maluchowi preparat tego rodzaju, powinniśmy wybrać szczepionkę rodzimej produkcji.

System immunologiczny dziecka i tak jest już obciążony szczepieniami obowiązkowymi. Każda dodatkowa ingerencja sprawia, że "trzeszczy on w szwach". Nie można bezkarnie faszerować dziecka wszystkimi możliwymi szczepionkami: przeciw nawracającym infekcjom, grypie, zapaleniu opon mózgowych itp.

Nie jestem też zwolennikiem skojarzonej szczepionki przeciw śwince, odrze i różyczce. Ma ona potrójną "siłę rażenia", jest podawana pozajelitowo, może dawać doraźne i odległe powikłania, a przecież w naturalnych warunkach dziecko nie zapada na wszystkie te choroby jednocześnie. Zresztą szczepionka i tak nie chroni pacjenta przed zachorowaniem w stu procentach.

Matki chętnie kupują witaminy i mikroelementy w tabletkach łatwiej podać maluchowi pastylkę, która zawiera "wszystko, czego dziecko potrzebuje", niż poświęcić trochę czasu i uwagi jego diecie. Tymczasem taka pastylka to czysta chemia plus, również sztuczne, dodatki smakowe. Znacznie lepiej służą dziecku witaminy pochodzenia naturalnego owoców i warzyw. Jeżeli matka koniecznie chce uzupełnić dietę malucha gotowym preparatem, radziłbym najpierw przeprowadzić proste badanie kosmyka włosów. Pozwoli ono lekarzowi ocenić ewentualne niedobory soli mineralnych i mikroelementów oraz dobrać odpowiedni preparat. Polecam w tych przypadkach preparaty pochodzenia naturalnego, dostępne bez recepty. Przy niedoborach magnezu i nadmiarze metali ciężkich można zastosować np. Homeomag w tabletkach do ssania, zaś przy niedoborach soli mineralnych i mikroelementów np. Rexorubię w granulacie.


Kontrowersje wokół szczepień - dr Piotr Albrecht 17-06-2004

Cytuj
W Internecie można znaleźć wiele sprzecznych informacji na temat szczepień. Jak wiadomo, wielkie kampanie farmaceutyczne zarabiają krocie na szczepieniach, w ich interesie leży więc, by tych szczepień było jak najwięcej. Nie mówi się o powikłaniach poszczepiennych albo o ich złym wpływie na odporność organizmu. A podobno tam, gdzie nie ma obowiązku szczepienia przeciw kokluszowi - ta choroba nie istnieje. Nasz synek cierpiał bardzo z powodu powikłań po szczepieniu gruźlicy w pierwszej dobie życia - prawdopodobnie miał miejsce jakiś błąd ze strony personelu, który zresztą absolutnie nie poczuwał się do winy. To wszystko nastraja mnie sceptycznie do szczepień, a co Pan o tym sądzi?

Nie jest prawdą, że w krajach, w których nie szczepi się dzieci przeciw kokluszowi, choroba ta nie występuje. W Niemczech, gdzie do niedawna szczepień nie wykonywano, widziałem przez dwa miesiące tyle przypadków kokluszu, ilu nie widziałem w Polsce przez dwadzieścia kilka lat mojej praktyki. Jestem zdania, że szczepienia obowiązkowe są zdecydowanie mniejszym złem niż chorowanie na choroby, których powikłania bywają bardzo groźne. Rzeczywiście powikłania po szczepieniu gruźlicy czasem zdarzają się. Jednak nie zawsze bywają następstwem technicznie złego podania szczepionki. Czasami powikłania wynikają z niedostatecznej odporności dziecka na gruźlicę, czego przed szczepieniem nie da się przewidzieć - a trudno z kolei każdemu noworodkowi robić skomplikowane i kosztowne badania odpornościowe.


PRAWO:
ROZPORZĄDZENIE MINISTRA ZDROWIA z dnia 23 grudnia 2002 r. w sprawie niepożądanych odczynów poszczepiennych.(Dz. U. Nr 241, poz. 2097)

ROZPORZĄDZENIE MINISTRA ZDROWIA z dnia 19 grudnia 2002 r.w sprawie wykazu obowiązkowych szczepień ochronnych oraz zasad przeprowadzania i dokumentacji szczepień.(Dz. U. Nr 237, poz. 2018)
Tam gdzie warto dotrzeć, nie ma dróg na skróty.
Sonia, mama Moniki z zD- 19,10l. , Domowa terapia

Offline agnes

  • Raczkujący bywalec
  • **
  • Wiadomości: 278
Autyzm a szczepionki
« Odpowiedź #13 dnia: Grudzień 06, 2004, 03:13:46 pm »
Szczepionka MMR a autyzm.

Cytuj
Istnieje mnóstwo materiałów nt kilkuletniej walki o wycofanie tych szczepionek z obowiazkowego stosowania (przychodzą do mnie systematycznie na skrzynkę e-mail) podobnie jak wiele kontrbadań nie potwierdzających tych wszystkich obaw i zarzutów (tu można się zastanawiać czemu duże badania nie wychwytują zjawiska). Jednak Kongrs USA zaczął ustepować, zwłaszcza po tym, gdy nieszczęście zaczęło dotykać wnuków samych kongresmenów, to sprawy dość nagłaśniane na zachodzie.


Na stronie SDSI znalazłam taki oto link:
Kongres Stanów Zjednoczonych bada bezpieczeństwo szczepionek

A u nas od niedawna szczepienia MMR są obowiązkowe :(  :(  :(

Offline sonia

  • User z prawami do pisania
  • Rozgadany Weteran
  • *******
  • Wiadomości: 25632
    • Dar Życia
Autyzm a szczepionki
« Odpowiedź #14 dnia: Grudzień 06, 2004, 03:42:02 pm »
Dziękuję Agnes.
Zapraszam także do toczącej się dyskusji w wątku:
już wrociłam z kursu i...
Tam gdzie warto dotrzeć, nie ma dróg na skróty.
Sonia, mama Moniki z zD- 19,10l. , Domowa terapia

Offline sonia

  • User z prawami do pisania
  • Rozgadany Weteran
  • *******
  • Wiadomości: 25632
    • Dar Życia
Autyzm a szczepionki
« Odpowiedź #15 dnia: Grudzień 08, 2004, 10:04:26 am »
Cytuj
Mysle, ze przyczyny autyzmu sa bardziej zlozone niz mozna by sadzic.
Na pewno podloze genetyczne ,szczepionki/dziecko przy urodzeniu na "przywitanie" otrzymuje olbrzymia dawke rteci-Engerix B/, zazywanie duzych dawek antybiotykow , tak chetnie przepisywanych przez naszych lekarzy "pierwszego kontaktu"tak na prawde czasami niepotrzebnie, w wyniku czego dochodzi do powstania olbrzymiej ilosci drozdzy/kefirki , jogurty, czy Trilac i inne nie dzialaja-nalezaloby jednoczesnie z antybiotykami podawac antybiotyki p/grzybicze /.Drozdze wydzielaja olbrzymie ilosci toksyn ktore b. skutecznie zatruwaja caly organizm-a najczulszy jest mozg, ktory reaguje natychmiastowo.
W innych krajach istnieja juz szczepionki bezrteciowe, moze u nas sie pokaza.
U nas mozna juz wykonac analizepoziomu stezenia metali ciezkich z wlosow, jest to metoda b. miarodajna/wykonuja ja w Lodzi.

Serdecznie pozdrawiam
Ewa  
http://www.autyzm.pl/modules.php?name=Forums&file=viewtopic&t=33&sid=a35efe480f038e74ecc82466e24f5ee5
Tam gdzie warto dotrzeć, nie ma dróg na skróty.
Sonia, mama Moniki z zD- 19,10l. , Domowa terapia

Offline Dorunia

  • User z prawami do pisania
  • Wyjadacz
  • *****
  • Wiadomości: 1730
Autyzm a szczepionki
« Odpowiedź #16 dnia: Wrzesień 20, 2005, 11:08:48 am »
Mój autystyk jest zatruty rtęcią, lekarz sugeruje MMR II za przyczynę. Robiliśmy badanie włosów i badanie kropli krwi, obydwa badania potwierdzają metale ciężkie i toksyny w organiźmie.
Dorunia mama Daniela 19 lat (głuchota, upośledzenie umysłowe, autyzm itd) Adasia 14 lat, oraz Lenki 12 lat.

Offline sonia

  • User z prawami do pisania
  • Rozgadany Weteran
  • *******
  • Wiadomości: 25632
    • Dar Życia
Autyzm a szczepionki
« Odpowiedź #17 dnia: Styczeń 04, 2006, 12:57:28 am »
Bezpieczne szczepionki – bez rtęci

Szczepionki, które nie zawierają związku o nazwie THIMEROSAL(etylortęć) są w tabeli zakreślone na żółto.
Można spróbować je zamówić przez aptekę.

Podaję to informacyjnie tylko, bo pewności to raczej nikt nie ma.
Tam gdzie warto dotrzeć, nie ma dróg na skróty.
Sonia, mama Moniki z zD- 19,10l. , Domowa terapia

Offline sonia

  • User z prawami do pisania
  • Rozgadany Weteran
  • *******
  • Wiadomości: 25632
    • Dar Życia
Autyzm a szczepionki
« Odpowiedź #18 dnia: Listopad 17, 2006, 11:31:43 pm »
MMR a autyzm

Usłyszeć ciszę - Film zainspirowany autentycznymi badaniami naukowców nad MMR- potrójną szczepionką przeciwko odrze, śwince i różyczce.

Usłyszeć ciszę (Hear the Silence) - film obyczajowy Wielka Brytania 2003
- środa 22.11.2006 TVP1 20:20

Film przedstawia dramat Christine Shields podejmującej prywatne śledztwo w sprawie swego czteroletniego syna, u którego nagle stwierdzono autyzm. Nie mając oparcia w stale nieobecnym mężu, kobieta popada w depresję. Wobec narastających kłopotów małżeństwo Shieldsów przeżywa kryzys. Christine porzuca pracę i każdą chwilę poświęca Nickowi. Kłótnie sprawiają, że Martin odchodzi z domu. Na podstawie szczegółowej analizy karty chorobowej dziecka Christine ustala, że pierwsze symptomy choroby pojawiły się, kiedy Nickowi podano szczepionkę MMR. W programie telewizyjnym (w papierowym wydaniu) pisze:
“Film zainspirowany autentycznymi badaniami naukowców” - MMR- potrójna szczepionka przeciwko odrze, śwince i różyczce.
Tam gdzie warto dotrzeć, nie ma dróg na skróty.
Sonia, mama Moniki z zD- 19,10l. , Domowa terapia

Offline Ulka

  • User z prawami do pisania
  • Rozgadany Weteran
  • *******
  • Wiadomości: 10988
Autyzm a szczepionki
« Odpowiedź #19 dnia: Czerwiec 16, 2007, 05:05:49 pm »
Nie umiem inaczej tego wkleić

Autyzm przez szczepionki? (Reuters)

http://wideo.gazeta.pl/wideo/0,0,4222131.html
Ulka-Darek30mpdz & Magda31 &   wspomnienia

Offline sonia

  • User z prawami do pisania
  • Rozgadany Weteran
  • *******
  • Wiadomości: 25632
    • Dar Życia
Autyzm a szczepionki
« Odpowiedź #20 dnia: Czerwiec 16, 2007, 08:32:46 pm »
a to ciekawe - 4.800 skarg wpłynęło do Sądu w USA

http://wideo.gazeta.pl/wideo/0,0,4222131.html

Cytuj
Autyzm przez szczepionki? (Reuters)
Amerykańscy rodzice uważają, że rosnąca liczba dzieci chorych na autyzm to wina obowiązkowych szczepień. Rodzice chcą pozwać rząd i wywalczyć odszkodowania dla chorych
13 czerwca 2007 15:45


obejrzyjcie i posłuchajcie Ulki link.
Tam gdzie warto dotrzeć, nie ma dróg na skróty.
Sonia, mama Moniki z zD- 19,10l. , Domowa terapia

Offline sonia

  • User z prawami do pisania
  • Rozgadany Weteran
  • *******
  • Wiadomości: 25632
    • Dar Życia
Autyzm a szczepionki
« Odpowiedź #21 dnia: Wrzesień 10, 2007, 12:50:52 pm »
Straszyła autyzmem i sprzedawała szczepionki

Marzena Kasperska2007-09-09

Mieszkanka Stronia Śląskiego chciała zaszczepić synka na odrę, różyczkę i świnkę. W przychodni dowiedziała się, że stosowaną dotąd bezpłatną szczepionkę wycofano, bo powodowała u dzieci autyzm. Zaproponowano jej płatną, produkcji konkurencyjnej firmy.

Sanepid: - To nieuczciwe. Walka koncernów farmaceutycznych dotarła na prowincję.

Szczepienie potrójną szczepionką MMRII obejmuje podstawowy program szczepień dla dzieci w wieku od 13. do 20. miesięcy oraz dla 10-latków. Przetarg Ministerstwa Zdrowia na jej dostawę wygrała holenderska firma MSD, ale nie nadąża z dostawami. Dlatego na Dolnym Śląsku, podobnie jak w całym kraju, od kilku miesięcy są kłopoty z MMRII.

Anna ze Stronia Śląskiego od czerwca bezskutecznie próbowała zaszczepić półtorarocznego synka Bartka. W miejscowej przychodni (przy ul. Hutniczej) usłyszała, że szczepionki nie ma i nie wiadomo, kiedy będzie.

- Upierałam się, że poczekam, aż sanepid ją dostarczy, ale lekarka zasugerowała, że MMRII to w ogóle nie jest dobry wybór i godząc się na podanie tej szczepionki, narażę syna na niebezpieczeństwo - może zachorować na autyzm - relacjonuje Anna, której w zamian zaproponowano szczepionkę Priorix za 65 zł. - Jechaliśmy na wakacje, więc dla świętego spokoju zdecydowałam się. Nie musiałam nawet chodzić z receptą do apteki. Zapłaciłam pielęgniarce gotówką.

Informacje Anny bez trudu potwierdziliśmy w przychodni w Stroniu. Monikę Masiewicz, pielęgniarkę z poradni pediatrycznej, zapytaliśmy, czy jest szansa na zaszczepienie dziecka MMRII. - Ta szczepionka została wycofana. Chyba przez sanepid. Podczas badań w USA odkryto, że wywołuje u dzieci autyzm. Od dawna szczepimy tylko prioriksem - odpowiedziała.

Dr hab. Leszek Szenborn, kierownik Katedry i Kliniki Pediatrii i Chorób Infekcyjnych Akademii Medycznej we Wrocławiu: - To wielka nieuczciwość - obie szczepionki są jednakowo skuteczne. Lekarz nie powinien sugerować rodzicom, która jest lepsza.

Wojewódzka Stacja Sanitarno-Epidemiologiczna we Wrocławiu wyklucza, że MMRII jest niebezpieczna. - Nie ma żadnych potwierdzonych informacji, by ta szczepionka powodowała autyzm - mówi dr Witold Paczosa, szef działu epidemiologii w sanepidzie. - Jest zarejestrowana, dopuszczona do obrotu i spełnia wszystkie normy. Od lat stosuje się ją w Polsce. Widać w Stroniu konkurencyjny koncern farmaceutyczny błyskawicznie reaguje na deficyt tej szczepionki.

Autorem sugestii, że MMRII może powodować autyzm jest angielski naukowiec Andrew Wakefield z Royal Free Hospital School of Medicine. W 1998 r napisał o tym na łamach specjalistycznego pisma medycznego "Lancet". Specjalna komisja medyczna złożona z 37
międzynarodowych autorytetów medycznych zaprzeczyła jednak jego twierdzeniom "Szczepionkę stosuje się od 30 lat w USA, a od 10 w Wielkiej Brytanii. Brak dowodów, że jest niebezpieczna. Znacznie skuteczniej natomiast niż tradycyjna szczepionka rozłożona na trzy lata chroni przed świnką, odrą i różyczką" - napisali uczeni w uzasadnieniu werdyktu.

Maria Dukat-Krząkala, pediatra ze strońskiej przychodni, przy autyzmie się jednak upiera: - Na temat działania MMRII są różne teorie, także ta, że może wywołać tę chorobę. zefowi działu epidemiologii kłodzkiego sanepidu, który upomniał ją, by nie straszyła pacjentów MMRII, wytłumaczyła, że z informacjami o wpływie szczepionki na autyzm spotykała się na bardzo wielu szkoleniach. Lekarka zapewniła nas jednak, że nie zmusza nikogo do stosowania innej szczepionki: - Pozostawiam rodzicom wybór - mówi.

Problem z brakiem MMRII ma być lada dzień rozwiązany. Resort zdrowia rozpisał już nowy przetarg. 12 września do Wrocławia ma dotrzeć partia szczepionek z centralnej bazy rezerw sanitarno-epidemiologicznych. Rodzice, którzy spotkali się z propozycjami płatnych
szczepionek, powinni się więc wstrzymać z ich zakupem.


Źródło: Gazeta Wyborcza Wrocław
Tam gdzie warto dotrzeć, nie ma dróg na skróty.
Sonia, mama Moniki z zD- 19,10l. , Domowa terapia

Offline Emilianka

  • User z prawami do pisania
  • Wyjadacz
  • *****
  • Wiadomości: 3124
Autyzm a szczepionki
« Odpowiedź #22 dnia: Październik 29, 2007, 02:16:20 pm »
Podczepię tematycznie:

Cytat: "ilonadora"
Wyrwać ciszy


Czy podalibyście świadomie swojemu dziecku truciznę, czyniąc go kaleką do końca życia?
Istnieje duże prawdopodobieństwo, że tak właśnie robi jedna na tysiąc par. Nieświadomie czyni dziecko osobą, która nigdy nie będzie mogła normalnie kontaktować się ze światem, aplikując mu niebezpieczną, choć obowiązkową, szczepionkę.


Coraz więcej naukowców dostrzega niepokojący związek pomiędzy zachorowalnością na autyzm a podawaną trzynastomiesięcznym niemowlakom szczepionką MMR.

Mirek i Kasia mieszkają w Londynie już ładnych kilka lat. Mirek prowadzi dobrze prosperującą firmę budowlaną. Wiadomość o powiększeniu się rodziny przyjęli z wielką radością.

Julia urodziła się w czerwcu. Mirek chodził dumny jak paw, córka przysłoniła mu cały świat, od razu stała się jego oczkiem w głowie. "Przez pewien czas wszystko zdawało się być w porządku. Julia poszła do żłobka jak miała 16 miesięcy, ja wróciłam do pracy" - zaczyna swoją opowieść Kasia. "Rzadziej ją widywaliśmy i nic nie wzbudzało naszych podejrzeń. Panie ze żłobka też nic nie zauważyły. Przynajmniej tak twierdziły" - dodaje.

Z czasem rodziców zaczął niepokoić stan dziecka i jego problemy z mową. Zarówno przedszkolanki jak i lekarze przekonywali Mirka i Kasię, że to może się zdarzyć i nie ma powodu do niepokoju. Tłumaczono, iż dziecko uczy się dwóch języków, co może opóźnić proces nauki mówienia. Wyjaśniano, że przecież dzieci są różne, rozwijają się indywidualnie. "Wszystko to sprawiło, że nie interweniowaliśmy. Nie było żadnych sygnałów o nieprawidłowościach" - dodaje Mirek.

Kilka miesięcy później postanowili zmienić mieszkanie. Wiązała się z tym również zmiana żłobka dla Julii. Aby złagodzić trudności związane z nowym miejscem, przez pierwsze dwa dni rodzice mogli uczestniczyć w zajęciach przedszkolnych. "To był dla mnie szok, gdy zobaczyłam Julię w grupie rówieśników. Dopiero porównanie z innymi dziećmi pokazało jak wielka jest różnica w zachowaniu. Do dziś mam żal do pracowników poprzedniego żłobka, że nie zwrócili na to uwagi. Różnica była aż nadto widoczna" - opowiada Kasia. Ponieważ sytuacja ciągle się pogarszała, rodzice postanowili interweniować. Szereg wizyt u różnych lekarzy i pedagogów przyniósł w końcu koszmarną diagnozę - Julia cierpi na autyzm. Dziewczynka miała wtedy 2.5 roku.

"Lekarze powiedzieli mi, że choroba jest nieuleczalna, i że możliwa jest jedynie terapia, która ma na celu przystosowanie chorego dziecka do życia w społeczeństwie" - mówi Kasia. Nie mogłam się jednak z tym pogodzić. Rozpoczęłam poszukiwania".

Godziny spędzone na poszukiwaniu w Internecie informacji dotyczących autyzmu przyniosły w końcu efekty. "Znaleźliśmy stronę organizacji DAN (Defeat Autism Now ), która prowadzi badania nad przyczynami choroby i wprowadza leczenie farmakologiczne" - mówi tata Julii. DAN to amerykański instytut, od trzynastu lat badający przyczyny autyzmu. Naukowcy DAN-u doszli do bardzo niepokojących wniosków.

Ich zdaniem, można założyć z dużym prawdopodobieństwem, że przyczynami choroby jest podawanie niemowlakom silnej szczepionki. Zabieg jest obowiązkowy zarówno Wielkiej Brytanii jak i w Polsce. Ów niebezpieczny medykament (MMR), to kombinacja wirusów odry, świnki i różyczki. Najgroźniejszy jest wirus odry, który w osłabionym organizmie dziecka może doprowadzić do infekcji jelit. Zakłócenie ich pracy uniemożliwia organizmowi oczyszczenie się z docierających do niego metali ciężkich. To z kolei powoduje zatrucie a w efekcie autyzm. "Ostre zatrucie rtęcią nawet u dorosłego człowieka wywołuje identyczne objawy, jakie można zaobserwować u dzieci z autyzmem" - opowiada Kasia. "Niebezpieczeństwo dotyczy przede wszystkim dzieci najmniej odpornych, dla których ta szczepionka jest po prostu zbyt silna" - dodaje. Terapia jest długotrwała i bardzo kosztowna, daje jednak nadzieję. "To już nie jest tylko przystosowanie dziecka do życia z chorobą. To realna z nią walka" - mówi tata Julii.

Dziecku podawane są specjalnie dla niego przygotowane preparaty, do tego dochodzi klasyczna terapia. "To bardzo trudne i długotrwałe leczenie, zdarzają się okresy regresu. U każdego dziecka proces leczenia przebiega inaczej". Są jednak widoczne efekty. "Oczywiście jako rodzice nie zauważamy ich tak bardzo, jak osoby, które widzą dziecko raz na jakiś czas. Jednak zbawiennego efektu terapii nie da się przecenić" - mówi mama Julii. "Pamiętajmy, istnieją kliniki, w których szczepionkę MMR można podać bezpiecznie. Nie aplikuje się wszystkich trzech wirusów jednocześnie, tylko osobno w dość długim okresie czasu. To zmniejsza szansę zachorowania praktycznie do zera" - przestrzega Kasia. Szanse, że naszą pociechę dotknie tragedia autyzmu są na szczęście bardzo małe. Warto jednak zawczasu o tym pomyśleć, zanim staniemy przed tymi najtrudniejszymi wyzwaniami.

Terapia Julii przynosi widoczne efekty, przed dziewczynką i jej rodzicami coraz to nowe nadzieje. Właśnie rozpoczął się kolejny, trudny lecz jakże fascynujący etap, możliwy wyłącznie dzięki alternatywnym metodom leczenia dziewczynki. Julia poszła do szkoły.

Dr Michał Wroniszewski z Fundacji SYNAPSIS:

Istnieją teorie, które mówią o wpływie wzrastającej ilości podawanych małym dzieciom szczepionek, zawierających preparaty rtęci, w szczególności  szczepienia MMR, na notowane obecnie zwiększenie zapadalności dzieci na autyzm. Hipotezy te nie są jednak uznane przez autorytety medyczne. Brak potwierdzających je dostatecznie pewnych badań klinicznych. Oficjalnie w świecie medycznym  tym hipotezom bardzo ostro zaprzecza się. Trzeba jednak brać pod uwagę, że duży wpływ na to może mieć polityka koncernów farmaceutycznych, które dbają aby w tej sprawie zachować status quo. Z mojej praktyki wynika, że nie można tu generalizować. W naszej poradni mamy kilkoro dzieci, u których, zgodnie z relacją rodziców, w okresie bezpośrednio po podaniu szczepionki MMR nastąpił wyraźny regres rozwoju i ujawnienie się objawów autyzmu dziecięcego, ale jest to promil przypadków. Osobiście wydaję mi się, że jak na obecny stan wiedzy medycznej sprawa jest zbyt skomplikowana i nieudokumentowana, zarówno by kategorycznie można było wykluczyć, jak i potwierdzić że MMR lub inne szczepienia mogą przyczyniać się do wystąpienia zaburzeń autystycznych u dzieci.


onet

Offline Emilianka

  • User z prawami do pisania
  • Wyjadacz
  • *****
  • Wiadomości: 3124
Autyzm a szczepionki
« Odpowiedź #23 dnia: Październik 29, 2007, 02:22:37 pm »
A tu taka informacja:

Cytuj
O tym, że szczepionka MMR, która uodparnia jednocześnie na świnkę, odrę i różyczkę może wywoływać autyzm pisał już dwadzieścia lat temu w prestiżowym piśmie "Lancet" dr Andrew Wakefield z Royal Free Hospital School of Medicine w Londynie. Doniesienia te doprowadziły w Wielkiej Brytanii do spadku popularności szczepień. Specjalna międzynarodowa komisja dokładnie zbadała wszystkie podejrzenia i nie stwierdziła, żadnego związku przyczynowo skutkowego choroby ze szczepionką. Dodatkowo śledztwo dziennikarskie prowadzone przez Briana Deera z The Sunday Times wykazało m.in., że Andrew Wakefield miał udział w pracach nad konkurencyjną szczepionką, której sukces komercyjny miała zapewnić kompromitacja szczepionki MMR.



Źródło:
Odporność w strzykawce
http://wiadomosci.onet.pl/1440200,242,1,kioskart.html

Renata Krzyszkowska
Przewodnik Katolicki


Cały artykuł na Darze:
http://forum.darzycia.pl/vp121813.htm#121813

Offline sonia

  • User z prawami do pisania
  • Rozgadany Weteran
  • *******
  • Wiadomości: 25632
    • Dar Życia
Autyzm a szczepionki
« Odpowiedź #24 dnia: Styczeń 22, 2008, 09:21:37 am »
WIRUS ODRY I AUTYZM

(skrótowy opis negatywnego działania wirusa odry w autyzmie)

1. Niektóre dzieci mają osłabiony system odpornościowy.
2. Te dzieci otrzymują szczepionki z thimerosalem, a następnie szczepionkę MMR. Niektóre z tych dzieci otrzymują szczepionki bez thimerosalu, a następnie szczepionkę MMR (większość szczepionek po roku 2001 bez thimeosalu).
3. Po szczepieniu MMR w błonie śluzowej jelita cienkiego rozwija się uporczywa infekcja wirusowa (wirus odry ze szczepionki), która powoduje uszkodzenie (rany) jelita. Może zmniejszyć się wchłanianie witaminy B12.
4. Chora błona śluzowa jelita przepuszcza do organizmu za wiele substancji - do organizmu przenika więcej toksyn i peptydy (z kazeiny i glutenu). Rozwija się zapalenie jelita + wysoki poziom cytokines.
5. Jeśli dziecko był szczepione szczepionkami z thimerosalem to wywołuje on zakłócenia metabolizmu.
6. Nasila się stres oksydacyjny i nasila się zapalenie jelit + podwyższony poziom cytokines.
7. W wyniku zaburzeń metabolicznych brakuje potrzebnych produktów methylation (np. melatonin). Zmniejsza się napływ energii do sieci neuronów.
8. Neurony tracą koordynację - nie są zsynchronizowane ze sobą.
9. Informacje ze świata zewnętrznego napływające za pośrednictwem zmysłów stają się nieczytelne. (np. Cześć Cyprian zamienia się w niezrozumiały szum). Uwaga, percepcja i reakcje wydają się nieobecne. Cała osoba traci kontakt z innymi i z otoczeniem -> AUTYZM.

CZY TEN SCENARIUSZ DOTYCZY WASZEGO DZIECKA ?
ABY TO SPRAWDZIĆ TRZEBA ZROBIĆ ODPOWIEDNIE BADANIA.

Trochę teorii:
(uw .tłumacza : Autyzm zaczyna się na poziomie każdej komórki i terapia autyzmu to terapia na poziomie komórek).

ODRA, ZAPALENIE I CHOROBA JELITA

Co może przyczynić się do zablokowania zdolności komórek do komunikacji, do nie reagowania przez komórki na sygnały zewnętrzne? W niezwykłych okolicznościach WIRUS może w znacznym stopniu przyczynić się do zablokowania zdolności komórek do komunikacji.

Wirusy są bardzo małe (ich wielkość jest miedzy wielkością protein a bakterii). Mieszkają wszędzie : w organizmach zwierząt, w roślinach a nawet w bakteriach. Niektóre wirusy zawierają wirusowe DNA, inne tylko RNA.

Celem większości wirusów jest znalezienie komórki - gospodarza, aby w niej zamieszkać i wykorzystywać ja do życia i reprodukcji.

Wirus posiada specjalne proteiny na swym zewnętrznym płaszczu, które przyczepiają się do receptorów na powierzchni komórek. Zazwyczaj konkretny wirus może przyczepić się do konkretnych typów komórek i w rezultacie wywołuje konkretną chorobę w organie zawierającym wiele takich komórek.

Np. wirus zapalenia wątroby atakujący komórki wątroby. Niektóre wirusy po prostu stapiają się z komórkami, które atakują. Inne przyczepiają się do błony komórkowej i czekają aż komórka wchłonie cześć swej zewnętrznej powierzchni (endocytosis). Następnie wirusy wykorzystują różne strategie, aby skłonić komórkę do reprodukcji wirusowego RNA lub DNA.

W autyzmie zajmujemy się szczególnie, lecz nie wyłącznie, wirusem odry.
Dr Andrew Wakefield stwierdził istnienie ran w błonie śluzowej jelita cienkiego dzieci z autyzmem i z innymi zaburzeniami rozwoju. W tych ranach znajduje się wirus odry (ten sam typ, co w szczepionce MMR).
Spowodowane przez wirus odry uszkodzenia jelita cienkiego przyczyniają się do zwiększonej przenikalności jelita (dziurawe jelito') i do przenikania do organizmu toksyn i peptydów (z kazeiny i glutenu).
Ponadto wiadomo, ze neuroprzekaźniki w układzie pokarmowym są takie same jak w mózgu (jeden amerykański lekarz określa jelito jako drugi mózg), chociaż ich cele i funkcje są różne. Nerwy komunikują się bezpośrednio z jelita do mózgu, wiec problemy w jelicie stają się alarmującą sytuacja w mózgu.
W autyzmie cześć funkcji mózgu zajmujących się percepcją i reagowaniem może zajmować się chorobą i zapaleniem jelita. Istnieją z pewnością wystarczające dowody na to, ze infekcja wirusowa wywołana przez wirus odry jest jednym z mechanizmów, które mogą sprawić, ze komórki i cały organizm stają się autystyczne.

Dzisiejsze dzieci mają osłabiony system odpornościowy z powodu nadmiernej ilości rtęci (thimerosal) pochodzącej ze szczepionek, z powodu gorszej diety (junk food), z powodu zbyt wielu wyzwań dla systemu odpornościowego w niemowlęctwie i we wczesnym dzieciństwie. U dzieci austycznych może istnieć także predyspozycja genetyczna, prowadząca do słabości detoksyfikacji.

Warto zaznaczyć, ze trzy wirusy związane historycznie z autyzmem znajdują się w jednej szczepionce (MMR). Profesor Vjendra Singh (USA) zbadał krew dzieci autystycznych i stwierdził, że poziom przeciwciał przeciw wirusowi odry był wyższy u tych dzieci niż u dzieci bez autyzmu. U tych samych dzieci stwierdził obecność przeciwciał przeciw Myelin Basic Protein (podstawowa proteina myelin).

Myelin jest bardzo ważna - stanowi osłonę dla nerwów.
Prof. Singh stwierdził, ze 90% dzieci z podwyższonym poziomem przeciwciał przeciw odrze miało przeciwciała przeciw Myelin Basic Protein. W istocie mamy szczepionkę (MMr), która jest za silna dla niektórych dzieci ( do 0.5% dzieci).
W 2003 roku prof. Singh przeprowadził ponowne badania - stwierdzono podwyższone przeciwciała przeciw wirusowi odry ze szczepionki u 83% dzieci autystycznych. Podwyższonych przeciwciał nie stwierdzono u żadnego normalnego dziecka.
Badanie dzieci autystycznych (Dr Bradstreet, 2004) : Wirus odry ze szczepionek znaleziono w płynie znajdującym się w kręgosłupie i w czaszce. Wirus odry ZNALAZŁ DROGĘ DO CENTRALNEGO SYSTEMU NERWOWEGO DZIECI AUTYSTYCZNYCH.

Wirus odry jest jednym z czynników wywołujących autyzm u wielkiej grupy, prawdopodobnie u większości, dzieci autystycznych.
Maria_2001, 24.05.2007 15:25


A jak niewiadomo o co chodzi to chodzi o sporą kasę. Więcej niż producenci farmaceutyków zarabiają tylko koncerny zbrojeniowe.


Obszerne doneisienia o powikłaniach poszczczepiennych i wywołaniu autyzmu
Ryzykowna dawka
W Polsce niewiele mówi się o powikłaniach poszczepiennych u dzieci. W punktach szczepień nie prowadzi się ewidencji takich przypadków. Może dlatego każdego roku część rodziców przeżywa największy dramat swojego życia...
http://www.niepelnosprawni.pl/ledge/x/22205

Przeczytajcie uważnie do końca.
Tam gdzie warto dotrzeć, nie ma dróg na skróty.
Sonia, mama Moniki z zD- 19,10l. , Domowa terapia

Offline sonia

  • User z prawami do pisania
  • Rozgadany Weteran
  • *******
  • Wiadomości: 25632
    • Dar Życia
Autyzm a szczepionki
« Odpowiedź #25 dnia: Kwiecień 16, 2008, 12:48:38 am »
Wierzyć, nie wierzyć- wiedzieć warto  ;)

Szczepionki nie powodują autyzmu


Autor kontrowersyjnej pracy naukowej, wiążącej autyzm z podawaniem dzieciom szczepionki przeciw odrze, śwince i różyczce (MMR) przyznał się do stosowanie nieetycznych metod badawczych przed brytyjską Naczelną Izbę Lekarską (General Medical Council).

Doktor Andrew Wakefield w roku 1998 opublikował w piśmie "Lancet" wyniki badań na niewielkiej grupie dzieci, które według niego dowodziły, że podawanie potrójnej szczepionki MMR ma związek z występowaniem wśród dzieci autyzmu.

Redakcja "Lancetu" później przeprosiła za tę publikację. W następstwie artykułu wielu rodziców nie zaszczepiło swoich dzieci. Choć późniejsze prace prowadzone w różnych krajach nie potwierdziły związku pomiędzy autyzmem a MMR, zaś współpracownicy Wakefielda wycofali swoje poparcie dla jego tez, on sam nadal utrzymywał, że ma rację.

Jak wykazali badający działania Wakefielda specjaliści, dopuścił się on wielu przekroczeń etyki zawodowej - między innymi pobierał próbki krwi od dzieci podczas przyjęcia urodzinowego, oferując w zamian pieniądze, a przede wszystkim nie uzyskał zgody komisji etycznej.
Podważone zaufanie do szczepionek pozbawiło tysiące dzieci ochrony przed chorobami. Tylko w Anglii i Walii liczba przypadków odry wzrosła z 56 w roku 1998 do 1000 w zeszłym roku.
Tam gdzie warto dotrzeć, nie ma dróg na skróty.
Sonia, mama Moniki z zD- 19,10l. , Domowa terapia

Offline asiaks

  • User z prawami do pisania
  • Gadacz
  • *****
  • Wiadomości: 1405
Autyzm a szczepionki
« Odpowiedź #26 dnia: Kwiecień 16, 2008, 08:17:24 am »
Wczoraj na BBC Knowledge natrafiłam przypadkiem na film dokumentalny o autyzmie . Tam tez wspomniano o tym,, że niesłusznie kojarzono swego czasu MMR z autyzmem.

Basia

  • Gość
Autyzm a szczepionki
« Odpowiedź #27 dnia: Kwiecień 16, 2008, 07:19:42 pm »
Ciekawe czy kiedykolwiek naprawdę dowiemy się czegoś prawdziwego o przyczynach autyzmu  :puppydogeyes: Nigdy tak o tym nie myślałam:(mój syn rozwijał się super do roku czasu , chyba zaraz sprawdzę jakie wtedy miał szczepienia:(:(

Offline MAGDA BUDEK

  • User z prawami do pisania
  • Raczkujący bywalec
  • **
  • Wiadomości: 150
Autyzm a szczepionki
« Odpowiedź #28 dnia: Kwiecień 17, 2008, 10:50:22 am »
Moja córka też do roku rozwijała się ''książkowo'', potem coś się stało, zablokowała się , zaczęłą przejawiać cechy autyzmu. Teraz patrząc wstecz mogę doszukiwać się przyczyny takiego stanu rzeczy właśnie po szczepieniu.
Aldona 18lat(mpdz, epi ),Mateusz 15 lat,Marta 8 lata (całościowe zaburzenia ze spektrum autyzmu, epi ''uśpiona'')

Offline angel

  • Raczkujący bywalec
  • **
  • Wiadomości: 70
    • http://www.wolf.banda.pl
Autyzm a szczepionki
« Odpowiedź #29 dnia: Kwiecień 19, 2008, 08:56:33 am »
Soniu, myślę że zawsze będą dwie strony medalu. Zawsze znajdzie się ktoś kto będzie coś udowadniać i ktoś kto temu zaprzeczy. Naszym zadaniem jest wyjęcie z tego średniej by pomóc dzieciom ale rzecz w tym że nie wszyscy pokończyliśmy studia w każdej dowolnej dziedzinie która może nas potencjalnie interesować, a co za tym idzie niewiele wśród nas specjalistów z każdej dziedziny :)

Szczepienia niewątpliwie przyniosły wiele dobrego, pewnie i wiele złego.
No i na koniec prawda oczywista: jak nie wiadomo o co chodzi to chodzi o kasę. A firmy farmaceutyczne robią niesamowitą kasę na szczepieniach właśnie.
A po nocy przychodzi dzień a po burzy spokój

Offline sonia

  • User z prawami do pisania
  • Rozgadany Weteran
  • *******
  • Wiadomości: 25632
    • Dar Życia
Autyzm a szczepionki
« Odpowiedź #30 dnia: Czerwiec 29, 2008, 02:58:44 pm »
Kolejne doświadczenia rodziców, którzy szczepili MMR 2 a teraz dzieci cierpią na autyzm.

Cytuj
Z racji tego, ze nie jestesmy rodzicami którzą chca tylko czekac pomimo , ze możemy robic wiecej "nacisnęliśmy lekarza" na przypisanie homeopatycznego leku, tzn odtutki MMR2

źródło
Mateusz przez pierwszy rok zycia rozwijał sie bardzo szybko. Według tych ksiązek o rozwoju dziecka miał wyprzedzenie o miesiąc a w niektórych umiejetnosciach nawet o dwa. Nic nie wskazywało jakichkolwiek powikłan, problemów czy innych niestandartowych zachowan w porównaniu do rówiesników.

Nie mając tej wiedzy co dziś chetnie go szczepilismy(podobno szczepienia miały chronić) włącznie z mmr2.(osobiście go kupowałem w aptece wiedząc, ze dzieki 3w1 oszczedzimy mu ukłuc i płaczu)

Krótko po szczepionce zauwazylismy dziwne miny Mateusza(smiech z zamknietymi oczami, skupianie sie na tv(jak przeszkadzał ktos w oglądaniu bajki to zaraz sie wkurzal)). Mowa która bardzo ładnie sie zaczeła przed szczepionką zatrzymała sie aż do dzis-cały czas miał swoje zachowania, inne przed szczepionką ale wiązaliśmy to z etapami rozwoju.

Pół roku po MMR2 poważnie zachorował-bez powodu 40 temp, wymioty(jedyny raz w zyciu) i i bardzo widoczne nasilenie negatywnych zachowań-gryzienie wszystkiego, chodzenie na palcach, machanie rekami.
Po pewnym czasie poszlismy do lekarza stwierdzic czy nie ma Mati ADHD gdyz jest on bardzo zywiołowy i energiczny.

Dostalismy wyrok-autyzm-potwierdzony przez neurolog, psycholog, lekarza rodzinnego i komisje orzekającą....


oraz Odtruwanie ze szczepionek
Tam gdzie warto dotrzeć, nie ma dróg na skróty.
Sonia, mama Moniki z zD- 19,10l. , Domowa terapia

Offline sonia

  • User z prawami do pisania
  • Rozgadany Weteran
  • *******
  • Wiadomości: 25632
    • Dar Życia
Autyzm a szczepionki
« Odpowiedź #31 dnia: Lipiec 05, 2008, 10:56:04 pm »
Cytuj
Szczepionki uszkadzają dwojako:

tzn mogą obciążać metalem ciężkim, którego nasze dzieci nie usuwają, ale też mechanizma może opierać się na patologicznej odpowiedzi samego organizmu dziecka na podane wirusy.
Ta zła odpowiedż org.to właśnie "samodestrukcja", kompletny haos w układzie immunologicznym.
Myślę ,że dlatego niektóre dz.reagowały patologicznie również na samą odrę


Cytuj
No, kochani , trochę żartuję, ale na pewno nasze poglądy na szczepienia , mogą  wydawać się wsteczne.  Trudno - mamy takie a nie inne doświadczenia.

Dodam jeszcze, ze mnie ostrzegała lekarka przed szczepieniami ( a była córką wybitnego neurologa , który miał do czynienia z wieloma dziećmi z powikłaniami poszczepiennymi). Wolę dmuchać na zimne
.

źródło
Tam gdzie warto dotrzeć, nie ma dróg na skróty.
Sonia, mama Moniki z zD- 19,10l. , Domowa terapia

Online Gaga

  • Administrator
  • Rozgadany Weteran
  • *****
  • Wiadomości: 26224
Wyrwać ciszy
« Odpowiedź #32 dnia: Październik 19, 2008, 09:51:39 am »
Maciej Przybycień/12.10.2007 11:40
Wyrwać ciszy

Czy podalibyście świadomie swojemu dziecku truciznę, czyniąc go kaleką do końca życia?
Istnieje duże prawdopodobieństwo, że tak właśnie robi jedna na tysiąc par. Nieświadomie czyni dziecko osobą, która nigdy nie będzie mogła normalnie kontaktować się ze światem, aplikując mu niebezpieczną, choć obowiązkową, szczepionkę.


Coraz więcej naukowców dostrzega niepokojący związek pomiędzy zachorowalnością na autyzm a podawaną trzynastomiesięcznym niemowlakom szczepionką MMR.

Mirek i Kasia mieszkają w Londynie już ładnych kilka lat. Mirek prowadzi dobrze prosperującą firmę budowlaną. Wiadomość o powiększeniu się rodziny przyjęli z wielką radością.

Julia urodziła się w czerwcu. Mirek chodził dumny jak paw, córka przysłoniła mu cały świat, od razu stała się jego oczkiem w głowie. "Przez pewien czas wszystko zdawało się być w porządku. Julia poszła do żłobka jak miała 16 miesięcy, ja wróciłam do pracy" - zaczyna swoją opowieść Kasia. "Rzadziej ją widywaliśmy i nic nie wzbudzało naszych podejrzeń. Panie ze żłobka też nic nie zauważyły. Przynajmniej tak twierdziły" - dodaje.

Z czasem rodziców zaczął niepokoić stan dziecka i jego problemy z mową. Zarówno przedszkolanki jak i lekarze przekonywali Mirka i Kasię, że to może się zdarzyć i nie ma powodu do niepokoju. Tłumaczono, iż dziecko uczy się dwóch języków, co może opóźnić proces nauki mówienia. Wyjaśniano, że przecież dzieci są różne, rozwijają się indywidualnie. "Wszystko to sprawiło, że nie interweniowaliśmy. Nie było żadnych sygnałów o nieprawidłowościach" - dodaje Mirek.

Kilka miesięcy później postanowili zmienić mieszkanie. Wiązała się z tym również zmiana żłobka dla Julii. Aby złagodzić trudności związane z nowym miejscem, przez pierwsze dwa dni rodzice mogli uczestniczyć w zajęciach przedszkolnych. "To był dla mnie szok, gdy zobaczyłam Julię w grupie rówieśników. Dopiero porównanie z innymi dziećmi pokazało jak wielka jest różnica w zachowaniu. Do dziś mam żal do pracowników poprzedniego żłobka, że nie zwrócili na to uwagi. Różnica była aż nadto widoczna" - opowiada Kasia. Ponieważ sytuacja ciągle się pogarszała, rodzice postanowili interweniować. Szereg wizyt u różnych lekarzy i pedagogów przyniósł w końcu koszmarną diagnozę - Julia cierpi na autyzm. Dziewczynka miała wtedy 2.5 roku.

"Lekarze powiedzieli mi, że choroba jest nieuleczalna, i że możliwa jest jedynie terapia, która ma na celu przystosowanie chorego dziecka do życia w społeczeństwie" - mówi Kasia. Nie mogłam się jednak z tym pogodzić. Rozpoczęłam poszukiwania".

Godziny spędzone na poszukiwaniu w Internecie informacji dotyczących autyzmu przyniosły w końcu efekty. "Znaleźliśmy stronę organizacji DAN (Defeat Autism Now ), która prowadzi badania nad przyczynami choroby i wprowadza leczenie farmakologiczne" - mówi tata Julii. DAN to amerykański instytut, od trzynastu lat badający przyczyny autyzmu. Naukowcy DAN-u doszli do bardzo niepokojących wniosków.

Ich zdaniem, można założyć z dużym prawdopodobieństwem, że przyczynami choroby jest podawanie niemowlakom silnej szczepionki. Zabieg jest obowiązkowy zarówno Wielkiej Brytanii jak i w Polsce. Ów niebezpieczny medykament (MMR), to kombinacja wirusów odry, świnki i różyczki. Najgroźniejszy jest wirus odry, który w osłabionym organizmie dziecka może doprowadzić do infekcji jelit. Zakłócenie ich pracy uniemożliwia organizmowi oczyszczenie się z docierających do niego metali ciężkich. To z kolei powoduje zatrucie a w efekcie autyzm. "Ostre zatrucie rtęcią nawet u dorosłego człowieka wywołuje identyczne objawy, jakie można zaobserwować u dzieci z autyzmem" - opowiada Kasia. "Niebezpieczeństwo dotyczy przede wszystkim dzieci najmniej odpornych, dla których ta szczepionka jest po prostu zbyt silna" - dodaje. Terapia jest długotrwała i bardzo kosztowna, daje jednak nadzieję. "To już nie jest tylko przystosowanie dziecka do życia z chorobą. To realna z nią walka" - mówi tata Julii.

Dziecku podawane są specjalnie dla niego przygotowane preparaty, do tego dochodzi klasyczna terapia. "To bardzo trudne i długotrwałe leczenie, zdarzają się okresy regresu. U każdego dziecka proces leczenia przebiega inaczej". Są jednak widoczne efekty. "Oczywiście jako rodzice nie zauważamy ich tak bardzo, jak osoby, które widzą dziecko raz na jakiś czas. Jednak zbawiennego efektu terapii nie da się przecenić" - mówi mama Julii. "Pamiętajmy, istnieją kliniki, w których szczepionkę MMR można podać bezpiecznie. Nie aplikuje się wszystkich trzech wirusów jednocześnie, tylko osobno w dość długim okresie czasu. To zmniejsza szansę zachorowania praktycznie do zera" - przestrzega Kasia. Szanse, że naszą pociechę dotknie tragedia autyzmu są na szczęście bardzo małe. Warto jednak zawczasu o tym pomyśleć, zanim staniemy przed tymi najtrudniejszymi wyzwaniami.

Terapia Julii przynosi widoczne efekty, przed dziewczynką i jej rodzicami coraz to nowe nadzieje. Właśnie rozpoczął się kolejny, trudny lecz jakże fascynujący etap, możliwy wyłącznie dzięki alternatywnym metodom leczenia dziewczynki. Julia poszła do szkoły.

Dr Michał Wroniszewski z Fundacji SYNAPSIS:

Istnieją teorie, które mówią o wpływie wzrastającej ilości podawanych małym dzieciom szczepionek, zawierających preparaty rtęci, w szczególności  szczepienia MMR, na notowane obecnie zwiększenie zapadalności dzieci na autyzm. Hipotezy te nie są jednak uznane przez autorytety medyczne. Brak potwierdzających je dostatecznie pewnych badań klinicznych. Oficjalnie w świecie medycznym  tym hipotezom bardzo ostro zaprzecza się. Trzeba jednak brać pod uwagę, że duży wpływ na to może mieć polityka koncernów farmaceutycznych, które dbają aby w tej sprawie zachować status quo. Z mojej praktyki wynika, że nie można tu generalizować. W naszej poradni mamy kilkoro dzieci, u których, zgodnie z relacją rodziców, w okresie bezpośrednio po podaniu szczepionki MMR nastąpił wyraźny regres rozwoju i ujawnienie się objawów autyzmu dziecięcego, ale jest to promil przypadków. Osobiście wydaję mi się, że jak na obecny stan wiedzy medycznej sprawa jest zbyt skomplikowana i nieudokumentowana, zarówno by kategorycznie można było wykluczyć, jak i potwierdzić że MMR lub inne szczepienia mogą przyczyniać się do wystąpienia zaburzeń autystycznych u dzieci.
Pozdrawiam :))
"Starsza Wiosenna Miotełka"

Offline Emilianka

  • User z prawami do pisania
  • Wyjadacz
  • *****
  • Wiadomości: 3124
Odp: Autyzm a szczepionki
« Odpowiedź #33 dnia: Luty 23, 2009, 09:32:30 am »
Szczepionka nie powoduje autyzmu

http://wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80355,6305687,Szczepionka_nie_powoduje_autyzmu.html

Szczepienia przeciwko odrze, śwince i różyczce nie mają związku z autyzmem - orzekł amerykański Federalny Sąd Odszkodowawczy. O orzeczeniu informuje "New Scientist".

Sąd Odszkodowawczy (US Court of Federal Claims) nie znalazł podstaw, by uznać roszczenia trzech rodzin skarżących się, że szczepionka przeciwko odrze, śwince i różyczce (MMR), konserwowana związkiem rtęci, odpowiada za wystąpienie autyzmu u ich dzieci. W sumie na działanie szczepionki złożono ponad 5,5 tys .skarg. Orzeczenie sądu oznacza, że nikt ze skarżących się nie otrzyma odszkodowania.

Cała sprawa rozpoczęła się w roku 1998, gdy doktor Andrew Wakefield opublikował w piśmie "Lancet" wyniki badań przeprowadzonych na niewielkiej grupie dzieci. Według niego dowodziły one, że podawanie potrójnej szczepionki MMR ma związek z występowaniem wśród dzieci autyzmu. Redakcja "Lanceta" przeprosiła później za tę publikację.

Kolejne prace prowadzone w różnych krajach nie potwierdziły związku pomiędzy autyzmem a MMR, zaś współpracownicy Wakefielda wycofali swoje poparcie dla jego tez, choć on sam nadal utrzymywał, że ma rację.

Jak wykazali badający działania Wakefielda specjaliści, podczas swojej pracy wielokrotnie łamał on zasady etyki zawodowej, m.in. pobierał próbki krwi od dzieci podczas przyjęcia urodzinowego, oferując w zamian pieniądze, a przede wszystkim nie uzyskał zgody komisji etycznej.

W następstwie artykułu wielu rodziców nie zaszczepiło swoich dzieci. Uważa się, że to właśnie jest m.in. przyczyną tego, że liczba przypadków odry w Anglii i Walii wzrosła z 56 w roku 1998 do ponad 1000 w ostatnich latach.

Źródło: Gazeta Wyborcza

Mulesia

  • Gość
Odp: Autyzm a szczepionki
« Odpowiedź #34 dnia: Luty 27, 2009, 09:52:50 pm »
Afera szczepionkowa
14-02-2009 01:46


Dziennikarze z gazety Sunday Times of London przeprowadzili szczegółowe dochodzenie na temat poczynań dr. Andrew Wakefielda, który zasłynął jako odkrywca rzekomego związku pomiędzy stosowaniem jednej ze szczepionek oraz autyzmem. Z artykułu wynika, że prezentowane przez niego "wyniki badań" nie były zwyczajnie błędne - zostały one świadomie zafałszowane.
(...)
Dochodzenie londyńskich dziennikarzy bezlitośnie obnaża serię mistyfikacji, jakich dokonano w związku "aferą szczepionkową". W swoim artykule brytyjski reporter Brian Deer dowodzi, że objawy autyzmu pojawiły się u dzieci znacznie wcześniej, co wyklucza rzekomy wpływ podania MMR. Pikanterii całej historii dodaje fakt, że za całą sprawą nie stoi pomyłka, lecz świadome działanie dr. Wakefielda.
Z informacji zebranych przez Deera wynika, że u części autystycznych dzieci nie stwierdzono w ogóle zapalenia jelit, choć zapisy takie znalazły się w dokumentacji medycznej. Wszystko wskazuje na to, że dr Wakefield osobiście naciskał na członków swojej grupy, by sfałszowali kartoteki. W ciągu 6 lat od publikacji na łamach Lancetu aż 10 spośród 13 autorów badania poprosiło o usunięcie ich nazwisk z listy twórców artykułu, twierdząc, że w rzeczywistości nie stwierdzono realnego związku pomiędzy szczepionką MMR i autyzmem, ponieważ ilość danych była niewystarczająca.

Zdaniem dziennikarza Sunday Times of London, Wakefield zainteresował się kontrowersyjnym tematem, gdy został powołany jako biegły sądowy mający zbadać związek pomiędzy pojedynczym przypadkiem autyzmu i podaniem szczepionki. Zdaniem Deera, lekarz otrzymał od prawnika reprezentującego rodzinę chorego dziecka znaczną sumę pieniędzy, dzięki której uruchomiono program badań przesiewowych mających potwierdzić istnienie związku pomiędzy podawaniem MMR i autyzmem. Dalszą część historii już znamy.

W związku z licznymi nieprawidłowościami dr Wakefield oraz dr John Walker-Smith i dr Simon Murch, czyli cała trójka twierdząca do samego końca, że opublikowane w Lancecie dane są prawdziwe, została formalnie oskarżona o popełnienie błędu w sztuce lekarskiej. Warto jednak zaznaczyć, że pierwotne oskarżenia dotyczyły etycznych aspektów prowadzenia badań na dzieciach. Nietrudno jednak przewidzieć, że publikacja Briana Deera stanie się pretekstem do uruchomienia kolejnego postępowania.

Prawnicy reprezentujący dr. Wakefielda zaprzeczają, jakoby którekolwiek zarzuty skierowane przeciwko ich klientowi były prawdziwe. Mimo to, odmówili wydania oficjalnego oświadczenia dla mediów.



Autor: Wojciech Grzeszkowiak

Źródło: DailyTech

Całość: http://kopalniawiedzy.pl/szczepionka-MMR-odra-rozyczka-swinka-dr-Andrew-Wakefield-Brian-Deer-dziennikarz-gazeta-6814.html

Offline Emilianka

  • User z prawami do pisania
  • Wyjadacz
  • *****
  • Wiadomości: 3124
Odp: Autyzm a szczepionki
« Odpowiedź #35 dnia: Marzec 16, 2009, 03:16:10 pm »
Nie bój się, zaszczep swoje dziecko

http://wyborcza.pl/1,75476,6332022,Nie_boj_sie__zaszczep_twoje_dziecko.html?utm_source=RSS&utm_medium=RSS&utm_campaign=4809323

Nie ma nawet cienia dowodu na to, że szczepionka MMR przeciw różyczce, odrze i śwince wywołuje autyzm u dzieci - uznał Amerykański Sąd Odszkodowawczy. Czy to koniec paniki, która zaczęła się od zwykłego oszustwa?

Margit Kossobudzka: Zaszczepił pan swoje dzieci szczepionką MMR?

Dr. Paweł Grzesiowski, kierownik Zakładu Profilaktyki Zakażeń i Zakażeń Szpitalnych w Narodowym Instytucie Leków w Warszawie: - Obu synów, młodszego nawet osobiście. Bez wahania.

Nie miał pan wątpliwości? Nawet, kiedy jedenaście lat temu ukazały się wyniki badań łączące autyzm u dzieci z tą właśnie szczepionką?

- To była publikacja dr. Andrew Wakefielda, zamieścił ją "Lancet", jedno z najlepszych pism medycznych. Wywołała wstrząs, najtrudniejsze były rozmowy z rodzicami zaszczepionych dzieci. Ale nawet najlepsze czasopisma mogą być ofiarą oszustów.

Dr Wakefield jest oszustem?

- Od lat powinien siedzieć w więzieniu. To nie były poważne badania. On po prostu opisał 12 dzieci chorych na autyzm, które wcześniej były zaszczepione przeciw różyczce, odrze i śwince (szczepionka MMR). I stworzył teorię, że ta szczepionka uruchamia powstanie tajemniczego białka w jelitach, które uszkadza mózg, powodując autyzm. To było wyssane z palca, nigdy nie odkryto takiego białka!

A próbowano?

- Jego rewelacje były takim szokiem, że badania ruszyły w dziesiątkach laboratoriów. Przeprowadzano próby kliniczne, szukano. I nic. Zresztą kilka lat później Wakefield przyznał się do manipulacji, a "Lancet" wycofał jego artykuł i przepraszał za publikację. Dodatkowo wyszło, że jego "badania" były sponsorowane przez prawników reprezentujących rodziców dzieci chorych na autyzm. Po prostu szukał haka na firmy produkujące szczepionkę, żeby można było wyciągnąć od nich pieniądze. Teraz skarżą go rodzice dzieci, które wskutek wywołanej przez niego paniki nie zaszczepiły się i zachorowały na odrę z powikłaniami.

Z prawnego punktu widzenia sprawę zamknął w zeszłym tygodniu amerykański sąd odszkodowawczy. Uznał, że nie ma dowodów, iż szczepionka powoduje autyzm, więc nie ma też podstaw do odszkodowania od producentów szczepionki MMR.

- Ale burza medialna wokół tej sprawy narobiła nieodwracalnych szkód. Jej efektem był wybuch epidemii odry w Anglii, Irlandii i Hiszpanii oraz pierwsze od lat przypadki śmiertelne tej choroby w Europie Zachodniej. Nikt wtedy nie traktował poważnie opinii ekspertów ani danych epidemiologicznych, które całkowicie obalały związek między szczepionką a autyzmem.

Nie znaleźli tego złośliwego białka. Może źle szukali?

- Dobrze, załóżmy przez chwilę, że ta szczepionka wywołuje autyzm. Jest na rynku od prawie 30 lat, otrzymały ją setki milionów dzieci na całym świecie, w Polsce zaszczepianych jest średnio 1000 maluchów dziennie. Czy miliony dzieci zaczęły chorować na autyzm? Nic takiego się nie dzieje.

Ale liczba dzieci autystycznych wzrosła.

- Także w krajach, gdzie nie szczepiono MMR. Przykładem jest Japonia, gdzie w latach 90. nie było tych szczepień, a nie miało to żadnego przełożenia na liczbę chorych na autyzm dzieci. Ich liczba rosła, tak jak w Europie i w USA. Poza tym w niektórych krajach, np. w Niemczech, szczepionkę podaje się inaczej niż w Polsce, bo dwukrotnie w odstępie sześciu tygodni dzieciom w drugim roku życia (u nas w odstępie ok. ośmiu lat). Gdyby szczepionka wywoływała autyzm, byłyby znaczące różnice w zachorowaniach między naszymi krajami. Niczego takiego nie widać.

Odrzuca pan też podejrzenia wobec "zachłannych" firm farmaceutycznych?

- Że oszukują i sprzedają wadliwy lek? To żaden interes. Wie pani, dlaczego tak mało jest na świecie firm, które robią szczepionki? Bo to bardzo niewdzięczna branża. Jest pod takim publicznym ostrzałem, że nie może sobie pozwolić na żadne błędy. Tutaj panują najbardziej rygorystyczne procedury wprowadzenia leku na rynek, czasami zajmuje to 10 lat, a badania kliniczne obejmują dziesiątki tysięcy ludzi! Nawet jeśli odrzucimy wszelkie względy etyczne i sprowadzimy wszystko do zysku, to wadliwa szczepionka się nie opłaca. Gdyby istniało jakiekolwiek uzasadnione podejrzenie, prawnicy puściliby firmę z torbami. A jak widać, nawet amerykańscy adwokaci mający wprawę w takich procesach i pozwach nic nie wskórali, czego dowodem jest decyzja sądu odszkodowawczego.

Skąd jednak bierze się ta histeria antyszczepionkowa? MMR to niejedyny przykład.

- To prawda, kilka lat temu Francuzi przestali szczepić się przeciw wirusowemu zapaleniu wątroby typu B (tzw. żółtaczce wszczepiennej), bo wmówiono im, że wywołuje stwardnienie rozsiane. Przerażeni ludzie wywarli na rząd taki nacisk, że ten wycofał się ze szczepień. W latach 70. zeszłego wieku przerwano szczepienia przeciw krztuścowi w Niemczech, bo dano wiarę, że powoduje uszkodzenie mózgu. Początek jest zawsze taki sam - jakiś badacz publikuje niesprawdzone rewelacje, rzucają się na to media, a politycy się poddają presji. Z naukowego punktu widzenia badanie jest szybko weryfikowane, ale plotka idzie w świat i zaczyna żyć własnym życiem - w myśl zasady, że przecież musi tkwić w niej ziarno prawdy.

Bo zwykle tkwi.

- Nie zawsze. Przeżyliśmy już histerię, że szczepionki wywołują AIDS, przenoszą priony oraz wywołują bezpłodność. Żadne z tych oskarżeń nie potwierdziło się. Natomiast z powodu zaniechania szczepień w Europie Zachodniej obecnie trwa epidemia odry. Niedawno w Szwajcarii zmarło dziecko, a ośmioro jest hospitalizowanych i nie rokują dobrze, bo na odrę nie ma lekarstwa. Wirus, który ją wywołuje, ma powinowactwo do komórek układu nerwowego, wywołując ostre lub przewlekłe stany zapalne mózgu. I co mamy powiedzieć rodzicom? Wasze dziecko umarło, choć jest na tę chorobę szczepionka? W zeszłym roku epidemia była w Niemczech i Austrii, zmarło kilkanaście osób, mało kto wie, że z tego powodu groziło nawet odwołanie rozgrywek piłkarskich Euro 2008.

 Skąd się biorą silne ruchy antyszczepionkowe?

- Myślę, że to skutek odwiecznej ludzkiej tęsknoty za wolnością. Ponieważ szczepienia są nam narzucane, szukamy pretekstu, aby się im sprzeciwić. Ruchy antyszczepionkowe karmią się, niestety, naszą niewiedzą. Nie znamy przyczyn mnóstwa chorób. To kuszące, by oskarżyć o nie szczepionki. Wprawdzie badania pokazują brak jakiegokolwiek związku, ale ludzie szukają winnego. A jeśli jeszcze uda się znaleźć choć cień dowodu, to sprawa nabiera rozpędu. Tak było np. z tiomersalem - związkiem rtęci używanym do konserwowania szczepionek. Również podejrzewano go o wywoływanie autyzmu, choć stosowano go w absolutnie minimalnych dawkach, poniżej dopuszczalnej normy rtęci dla człowieka. Ale sam fakt, że to rtęć, która może szkodzić, spowodował wycofanie jej z prawie wszystkich szczepionek.

Przeciwnicy szczepionek twierdzą, że nadmiernie obciążają układ odpornościowy dzieci, więc one łatwiej chorują. Mają też wywoływać alergie...

- Po kolei. Po pierwsze, układ odpornościowy jest zaprogramowany na codzienny kontakt z milionami mikrobów. Po drugie, starsze generacje szczepionek, na których wychowały się zdrowe pokolenia, np. słynna di-te-per (krztusiec, tężec, błonica), mają ponad trzy tysiące (!) elementów, które pobudzają układ odpornościowy. Nowoczesne szczepionki skojarzone mają ich już tylko pięć czy siedem. To o jakiej dodatkowej immunizacji my mówimy?

Wreszcie, najczęściej chorują dzieci, które nie były zdrowe w momencie szczepienia. Tego można uniknąć. Sam wielokrotnie odsyłałem malucha do domu, bo był niewyraźny, miał początki infekcji. Niech wróci za trzy dni - decydowałem - zobaczymy, czy choroba się rozwinęła. Wprawdzie katar lub stan podgorączkowy nie są przeciwwskazaniem do szczepienia (dopiero temperatura powyżej 38,5 st.), ale lepiej dmuchać na zimne. Nie trzeba się spieszyć, nie jesteśmy w Afryce, gdzie lekarze przylatują do buszu tylko dwa razy do roku. Tak samo nie należy podawać szczepionek, jeśli dziecko ma zaostrzenie przewlekłej choroby, np. silny atak alergii, katar sienny na pyłki. Lepiej przeczekać.

Zmorą rodziców są odczyny poszczepienne.

- Trzeba pamiętać, że szczepionka działa podobnie jak przejście choroby. Kiedy podamy ją dzieciom, to 90 proc. z nich będzie po niej zdrowe, ale blisko 10 proc. będzie miało małe odczyny poszczepienne (rumień, stan podgorączkowy), a ułamek promila poważniejsze problemy - np. małopłytkowość.

Gdybyśmy się jednak nie szczepili, to zapadalibyśmy na paskudne choroby, o których dziś mało kto już pamięta. Oczywiście można przyjąć zasadę, że co nas nie zabije, to nas wzmocni. Ale za jaką cenę?

A dlaczego w Polsce tylu lekarzy jest przeciwnych szczepionkom?

- To nie jest wyłącznie polska "choroba", ale mamy swoją specyfikę, bo sądzę, że to m.in. efekt uboczny reformy zdrowia. Kiedyś szczepieniami dzieci zajmowali się wyłącznie pediatrzy, teraz mogą to robić interniści i lekarze rodzinni, którzy - z całym dla nich szacunkiem - nie mają w tym dużego doświadczenia. Jeśli rzadko szczepią, bywają podatni na wątpliwości. Kiedy np. nagle pojawi się u malucha odczyn poszczepienny albo naciskają zaniepokojeni rodzice, to taki lekarz zaczyna się zastanawiać, czy szczepionki rzeczywiście mają sens.

Śmiem twierdzić, że żaden ze starszych pediatrów - którzy zaszczepili własnymi rękami tysiące dzieci i wiedzą, jakie są tego efekty - nigdy by nie przeszedł na "drugą stronę". Oni dobrze pamiętają te ciężkie choroby, jak odra, krztusiec, sepsa, i mają doświadczenie, którego niektórym lekarzom innych specjalności, nie z ich winy zresztą, często brakuje.

Źródło: Gazeta Wyborcza

Neo

  • Gość
Odp: Autyzm a szczepionki
« Odpowiedź #36 dnia: Luty 01, 2011, 01:38:09 pm »
Ostatnio zmarł 7letni chłopczyk na sepsę. Gazety szeroko pisały o tym przypadku, ponieważ babcia oskarżyła lekarzy o brak reakcji, kiedy ciężko chore gorączkujące dziecko zawiozła do szpitala. Lekarze kazali podać środek na stłumienie gorączki i odesłali dziecko do domu. Kiedy przywieziono chłopca znów do szpitala było już za późno - zmarł na sepsę. A gdzie jest haczyk w tej historii? Tuż przed zagorączkowaniem chłopiec został zaszczepiony.
Ile dzieci, które zmarło na sepsę, zostało tuż przed zachorowaniem zaszczepionych?

Offline renata

  • User z prawami do pisania
  • Raczkujący bywalec
  • **
  • Wiadomości: 87
Odp: Autyzm a szczepionki
« Odpowiedź #37 dnia: Luty 01, 2011, 02:57:33 pm »
Finlandia wycofuje szczepionki przeciw grypie z powodu duzych zachorowan na narkolepsje

Offline sonia

  • User z prawami do pisania
  • Rozgadany Weteran
  • *******
  • Wiadomości: 25632
    • Dar Życia
Odp: Autyzm a szczepionki
« Odpowiedź #38 dnia: Październik 27, 2012, 09:59:14 pm »

http://prawdaxlxpl.wordpress.com/2012/10/27/mmr-i-autyzm-angielscy-rodzice-oczekuja-odszkodowan-od-rzadu/
MMR i autyzm. Angielscy rodzice oczekują odszkodowań od rządu
27/10/2012 — Jacolo




Prof. Maria Majewska mailem
27 października 2012 03:03


RODZICE WYPOWIADAJĄ SIĘ NA TEMAT PRZEŁOMOWEGO WYROKU NT. MMR WE WŁOSZECH


W dzisiejszym wydaniu gazety The Mail* opisano przełomową decyzję włoskiego sądu, który orzekł, że szczepionka MMR jest przyczyną głębokiej niesprawności, autyzmu, dziewięcioletniego Valentino Bocca. Decyzja zapadła po przyjęciu oświadczeń niezależnych lekarzy medycyny sądowej i została zaakceptowana przez włoski rząd. Włoski Minister Zdrowia wypłacił rodzinie odszkodowanie w wysokości 140 000 funtów.


Rodzice zrzeszeni w CRYSHAME domagają się poważnego potraktowania tej decyzji i nie ignorowania jej jako pojedynczego incydentu. Dla dobra naszych dzieci i przyszłych dzieci rząd brytyjski musi przyjąć na siebie odpowiedzialność i przestać udawać, że można szczepić, szczepić, szczepić bez ponoszenia konsekwencji.


Życie wielu dzieci jest koszmarem pełnym bólu i cierpienia z powodu poważnych uszkodzeń jelit, a nie prowadzi się żadnych badań mających na celu zrozumienie przyczyn ich choroby. Dzieci te znajdują się w okropnej sytuacji i nie mogą opowiedzieć, jak się czują, a rząd sprowadza ich stan do problemów z zachowaniem.


Brytyjski rząd po raz kolejny nie podejmuje żadnych działań, powtarzając tylko znaną wszystkim mantrę: szczepionka MMR jest bezpieczna. W Stanach Zjednoczonych sprawa Hannah Poling to jedna z 89 spraw (a dalsze są w toku), w których niedawno przyznano duże odszkodowania. W Wielkiej Brytanii Robert Fletcher niedawno otrzymał odszkodowanie z Rządowego Programu Odszkodowań za Powikłania Poszczepienne za powikłania spowodowane przez szczepionkę MMR.


Departament Zdrowia musi teraz przyjąć odpowiedzialność za tę szczepionkę i zapewnić dzieciom w przyszłości bezpieczną i skuteczną szczepionkę bez rosyjskiej ruletki, to jest sytuacji, w której ochrona większości okupiona jest ofiarami z mniejszości.


Czy dzisiejsza zapadalność na autyzm w wysokości 1 na 64 dzieci to liczba ofiar, którą możemy zaakceptować? W 1987 r. na autyzm zapadało 1 na 2000 dzieci, takiego wzrostu zapadalności nie można przypisać lepszemu diagnozowaniu. Niezależnie od przyczyn, dlaczego rząd wciąż zezwala na to, by liczba przypadków autyzmu wzrastała w takim tempie, i prawie wcale nie bada tego zjawiska?


CRYSHAME to grupa rodziców, którzy byli świadkami tego, jak ich dzieci zapadały na autyzm w drugim roku życia i zadają pytania o przyczyny takiego stanu rzeczy. Żadne naukowe wyjaśnienie nie daje odpowiedzi na to, dlaczego normalnie funkcjonujące dzieci przeżywają taki regres w rozwoju.


http://www.dailymail.co.uk

Tam gdzie warto dotrzeć, nie ma dróg na skróty.
Sonia, mama Moniki z zD- 19,10l. , Domowa terapia

Offline bladymamut

  • User z prawami do pisania
  • Podglądacz
  • *
  • Wiadomości: 18
    • Szczepienia
Odp: Autyzm a szczepionki
« Odpowiedź #39 dnia: Sierpień 16, 2016, 01:28:56 pm »
Małpy doznały powikłań podobnych do autyzmu po MMR & innych szczepionkach

Ktoś przeprowadził badania bezpieczeństwa, których nie przeprowadziło, ani amerykańskie Centrum Kontroli Chorób [CDC], ani Federalna Agencja ds. Żywności i Leków [FDA], a które powinno być zlecone, przeprowadzone i zweryfikowane zanim liczne szczepionki zostały wpuszczone do publicznego sektora i wykorzystane do masowych szczepień.

Laura Hewitson prawdopodobnie zrzuciła bombę, kiedy wraz z jej współpracownikami ukończyła badanie w którym małpom makakom podawano te same szczepionki, które zgodnie z kalendarzem szczepień były podawane dzieciom w latach 1994-1999, jak odra-świnka-różyczka (MMR) oraz kilka szczepionek zawierających rtęć – tiomersal, czyli szczepionki podawane dzieciom w tym okresie czasu w którym nastąpił wzrost zaburzeń ze spektrum autyzmu.
Wyniki tego pilotażowego badania zostały opublikowane w pracy badawczej w Acta Neurobiological Experimentals w 2010 roku pod tytułem “Influence of pediatric vaccines on amydgala growth and opioid ligand binding in rhesus macaque infants: A pilot study. [Wpływ szczepionek pediatrycznych na wzrost ciała migdałowatego i wiązanie ligandów opioidowych u niemowląt rezusów makaków: Badanie pilotażowe.]” [1]
Mimo, że wokół tego badania nad małpami pojawiły się kontrowersje jak np. zarzut o konflikt interesów odkąd Laura Hewitson zgłosiła roszczenie do sądu szczepionkowego w imieniu swojego dziecka [2] to zebrane informacje powinny zostać zweryfikowane poprzez przeprowadzenie duplikatu tego badania. A dlaczego tego jeszcze nie zrobiono? Czy istnieje zbyt duży opór ze strony producentów szczepionek, żeby tego nie robić? Rodzice muszą naciskać na amerykański Kongres [polski Sejm] i żądać, aby ponownie takie badanie lub badania bezpieczeństwa na małpach zostały jak najszybciej przeprowadzone, a także zawiesić wszystkie przymusowe szczepienia do czasu uzyskania wyników z takiego badania. Czy dr Laura Hewitson stała się kolejną zawodową personą non-grata [nie mile widzianą osobą], bo być może jest na dobrej drodze?

Kongres musi poważnie rozważyć raport Hewitson i jej współpracowników, w którym stwierdza:
Cytuj
„Niemowlęta [małp] wystawione na działanie szczepień jak i grupa kontrolna, której wstrzykiwano roztwór soli przeszła badanie rezonansem magnetycznym [MRI] i obrazowanie pozytonową tomografią emisyjną [PET] w wieku około  4 i 6 miesiąca życia, reprezentujące dwie konkretne ramy czasowe w ramach kalendarza szczepień. …
Cytuj
„Wyniki te sugerują, że dojrzałe zmiany objętości ciała migdałowatego i zdolność wiązania [11C]DPN w jądrze migdałowatym zostały znacznie zmienione u niemowląt makaków otrzymujących szczepionki zgodnie z kalendarzem szczepień.” [1]

Już samo to powinno być wyraźnym powodem do przeprowadzenia identycznego badania na małpach przez niezależnych badaczy, którzy nie mają konfliktu interesów z przemysłem farmaceutycznym.
Według mnie nikt nie ma większego konfliktu interesów w wynikach badań niż producenci farmaceutyczni, którzy rutynowo je przeprowadzają. Są to te same badania, które powinny podlegać takiej samej krytyce jak badanie przeprowadzone przez  dr Hewitson. A dlaczego nie są? Dobre pytanie?
Dla tych którzy śledzą temat, rejestrowana ilość zaburzeń ze spektrum autyzmu wzrosła z 1 na 5.000 w 1990 roku do niedawno ogłoszonej [marzec 2012] liczby 1 na 88 wraz z 1 dzieckiem na 6 w USA mającym zaburzenia rozwojowe. Prognozy te zostały wygenerowane dla danych z lat od 2006 do 2008.[3] Występuje więc opóźnienie czasowe wynoszące od 4 do 6 lat. Czy możliwym jest, że zaburzenia ze spektrum autyzmu wynoszą obecnie już 1 przypadek na 50 dzieci skoro zjawisko to ma tendencję wzrostową? Szczególnie odkąd pojawił się jeszcze większy nacisk na przymusowe szczepienia?

Według Hewitson i jej współpracowników z badania empirycznego, wśród zaszczepionych małp wystąpiły zmiany zarówno biologiczne jak i zachowania, które przypominają i są podobne do tych obserwowanych u dzieci z diagnozą spektrum zaburzeń autystycznych [ASD]. Nie pojawiły się lub nie wystąpiły takie objawy u nieszczepionych małp. Zgadnij, co jeszcze wystąpiło u małp ze spektrum zaburzeń autystycznych i jest to coś co dr Wakefieldowi się spodoba: Problemy żołądkowo-jelitowe objawiające się u zaszczepionych makaków, takie jak „wiele znaczących różnic w profilu ekspresji genów tkanki żołądkowo-jelitowej pomiędzy szczepionymi i nieszczepionymi zwierzętami.”[3]
To był głęboko poruszany temat w obrębie medycyny, że zaszczepione dzieci, które zaczęły cierpieć na ASD mają również problemy z przewodem pokarmowym. Osobiście zastanawiam się nad tym, jak British Medical Journal zmierzy się ze wstydem jeśli ponowne badania na małpach potwierdzą wyniki Laury Hewitson. Być może niesławne wycofanie przez BMJ artykułu Wakefielda i zawodowe patroszenie lekarskie, powszechnie określane jako „Syndrom Wakefielda” eufemistycznie mówiąc jest medyczną ochroną swoich partykularnych interesów.

Te małe małpy dostarczyły kilka innych istotnych informacji, które doprowadziły byłego dyrektora Narodowego Instytutu Zdrowia [NIH] dr Bernardine Healy do wypowiedzenia kilku dobrych słów, takich jak:
Cytuj
„Myślę, że urzędnicy publicznej służby zdrowia zbyt szybko odrzucili hipotezę jako „nieracjonalną”, bez wystarczających badań dotyczących związku przyczynowego … bez zbadania populacji, która zachorowała.”
„Nie widziałem większych badań, które skupiają się na 300 dzieciach u których pojawiły się objawy autyzmu w okresie kilku tygodni od zaszczepienia.”[4]

Być może najbardziej na miejscu cytat, odnośnie tego badania na małpach pochodzi od Scotta Bono, prezesa Narodowego Stowarzyszenia Autyzmu, czyli coś, co ci, którzy są oskarżeni o bycie przeciwnym wobec szczepień pytali i domagali się odpowiedzi:
„Do tej pory CDC nie przeprowadziło jeszcze badań bezpieczeństwa odnośnie ewentualnych szkodliwych skutków jednoczesnego podawania wielu szczepionek na raz niemowlętom i stanowczo odmówiło wskazania powodów przez które szczepionki zawierające tiomersal są podawane dzieciom i kobietom w ciąży. Nadszedł już czas aby departament Zdrowia i Opieki Społecznej wraz z Kongresem wkroczyli i odebrali kwestie bezpieczeństwa szczepionek z rąk CDC.”[4]
Do wypowiedzi Scotta Bono odnoszącej się do kwestii bezpieczeństwa szczepionek dodam, że zajmowanie się tą kwestią powinno być również odebrane Agencji ds. Leków i Żywności [FDA]! Chciałbym przypomnieć czytelnikom, że Kongres jest bardziej winny niż ktokolwiek w tym szczepionkowym fiasku. Kongres ma nadzór i dokonał głupich i porażających błędów prawdopodobnie z powodu wszystkich lobbystów z Wielkiej Farmacji, którzy grasują po korytarzach Kongresu z głębokimi kieszeniami i drogimi obiadami.
Jednym z zagadnień jakie według mnie Kongres zaniedbał to to, że nie zażądał badań bezpieczeństwa i oddziaływania wielu szczepionek, ZANIM wprowadzono je na rynek. Według powszechnej i uznawanej wiedzy, nie przeprowadzono badań bezpieczeństwa  bieżącego dziecięcego kalendarza szczepień aż do czasu badania przeprowadzonego przez Laurę Hewitson, które było sfinansowane przez niezależne i prywatne pieniądze, za które wszyscy, jak sądzę, powinniśmy być wdzięczni. Jednakże badanie musiało zostać odstrzelone, ponieważ nie było korzystne dla producentów szczepionek. Dlaczego ktoś inny nie powielił tego małpiego badania? Z powodu strachu  związanego ze staniem się kolejną ofiarą nauki [kultu]? Dlaczego tak jest, skoro w badaniach medycznych powinno chodzić o: badanie problemów i teorii, publikowanie rezultatów, interakcja z innymi dziedzinami nauki – multidyscyplinarne podejście, a nie ekskomunika tak jakby to było naruszenie jakiegoś dogmatu religijnego. A może w grę wchodzą jakieś żywotne interesy?
 
Przypisy:
[1] http://www.ane.pl/pdf/7020.pdf
[2] http://leftbrainrightbrain.co.uk/2010/07/laura-hewitson-has-left-the-university-of-pittsburgh/
[3] http://www.cdc.gov/ncbddd/autism/data.html
[4] http://www.vaccineriskawareness.com/Infant-Vaccines-Produce-Autism-Symptoms-In-Primates

Autyzm poszczepienny u małp po MMR i innych szczepionkach.

Offline bladymamut

  • User z prawami do pisania
  • Podglądacz
  • *
  • Wiadomości: 18
    • Szczepienia
Odp: Autyzm a szczepionki
« Odpowiedź #40 dnia: Sierpień 16, 2016, 01:49:56 pm »
Dorosła osoba (studentka) zapada na AUTYZM po szczepieniu przeciwko Meningokokom

https://www.youtube.com/watch?v=kzVrrA7tsco

AUTYZM – „choroba”, która jest koronnym argumentem rezygnacji ze szczepień wielu rodziców. Rodzice obserwujący swoje dziecko są pewni tego faktu, że to szczepionki wywołały u ich dziecka te zaburzenia. Medycyna akademicka natomiast trzyma się kurczowo stwierdzenia, że to choroba genetyczna, która „właśnie” ujawnia się w 2 roku życia, a związek ze szczepieniem to koincydencja!!! Jednak rodzice, którzy robili badania genetyczne aby to sprawdzić – wykluczały wady genów.
Dlaczego ludzie, którzy mają stać na straży zdrowia próbują wmówić rodzicom i społeczeństwu, że winna jest genetyka, a nie ich wspaniałe wynalazki rujnujące zdrowie. Przedstawiciele zdrowia publicznego doszli do wniosku, że skoro autyzm u większości dzieci pojawia się w 2 roku życia to aby nie łączyć go ze szczepieniami, szczególnie szczepionką MMR to wymyślili, że autyzm to choroba genetyczna, która ujawnia się w 2 roku życia. Większość szczepiących wierzy w te ich bajki. A czy znane są przypadki osób dorosłych, które zapadły na AUTYZM? Czy w takim przypadku genetyka sobie przysnęła i zapomniała ujawnić zaburzenie czy jest to wtedy ewidentny związek ze szczepieniem? Stephanie Arnold jest tego przykładem, mówi o tym głośno i podaje siebie za przykład, że autyzm może spotkać nie tylko 2 letnie dziecko, ale także osobę dorosłą. Stephanie była wtedy 20-letnią studentką jak zapadła na autyzm! Pierwsze symptomy choroby pojawiły się już 3 godziny po szczepieniu.


Badania naukowe wykluczające autyzm poszczepienny zostały prawdopodobnie spreparowane przez CDC
https://www.youtube.com/watch?v=ak73wAlVHhU

CDC celowo zniszczyło dokumenty dotyczące powiązania szczepionki MMR z autyzmem – Bill Posey
https://www.youtube.com/watch?v=_EUqqGif-3A

Pracownik CDC (Informator) przyznaje się do oszustwa w sprawie szczepionek i autyzmu (sierpień 2014)
https://www.youtube.com/watch?v=qTIbq0gituA

"Izolowany" Autyzm - Informator CDC, ciąg dalszy.
https://www.youtube.com/watch?v=e4H8bnuYXg8


 

(c) 2003-2017 Team Dar Życia :: nota prawna :: o plikach Cookies :: biuro@darzycia.pl
Polecamy:   Forum o zwierzętach