Ogłoszenia Zwierzęta
Aktualności: Dar Życia poleca Kalendarz ze zdjęciami oraz Foto Karty, powołując się na nasze forum otrzymają Państwo rabat w postaci darmowej wysyłki PREZENTÓW. Kod rabatowy to słowo DAR ŻYCIA a strony to Foto Karty oraz Kalendarze ze zdjęciami

Autor Wątek: Reforma może skrzywdzić sześciolatki  (Przeczytany 19849 razy)

Offline sonia

  • User z prawami do pisania
  • Rozgadany Weteran
  • *******
  • Wiadomości: 25632
    • Dar Życia
Odp: Reforma może skrzywdzić sześciolatki
« Odpowiedź #50 dnia: Sierpień 04, 2009, 05:22:06 pm »
Kiedy szkoły są płatne

Aleksandra Pezda
2009-08-04

Bezpłatna nauka, opieka już nie. Twoje sześcioletnie dziecko jest w zerówce szkolnej? Sprawdź, czy nie będziesz musiał płacić jak za przedszkole.

Samorządy coraz chętniej organizują zerówki w szkołach, żeby uporać się z brakiem miejsc w przedszkolach dla młodszych dzieci. Dopiero od 2012 r. wszystkie sześciolatki obowiązkowo rozpoczną naukę w szkole. Do tego czasu rodzice mają wybór - albo posłać dziecko do pierwszej klasy, albo do zerówki.

Jaka to różnica?

Pierwsza wynika z programu - sześciolatek w pierwszej klasie będzie się uczył czytać i pisać, a jego rówieśnik w zerówce nie. Jest jednak i druga różnica. Odkryli ją podczas wakacji rodzice sześciolatków z Sianowa k. Koszalina. Większość z nich postanowiła zostawić dzieci w przedszkolnych zerówkach. Ale gmina przeniosła je do szkół. - Tam dowiedzieliśmy się, że trzeba płacić jak za przedszkole, 130 zł miesięcznie - mówią "Gazecie". Dziwią się: - Od kiedy szkoły są płatne? - Formalnie zerówki to tzw. oddziały przedszkolne. Gmina utrzymuje je z własnych funduszy, a nie z państwowej subwencji jak szkoły - tłumaczy Anna Plezia z Urzędu Gminy w Sianowie. - Gdyby rodzice posłali dzieci od razu do pierwszej klasy, nic by nie płacili. Gminy muszą zapewnić sześciolatkom w zerówce pięć godzin zajęć. Za więcej mogą żądać opłat


Za co zapłacą rodzice? Za zajęcia i opiekę ponad program ustalony przez MEN. W przedszkolu dzieci spędzają osiem-dziesięć godzin dziennie. Zgodnie z prawem oświatowym gmina musi zapewnić sześciolatkom minimum - pięć godzin przedszkola dziennie. To minimum i samorządy, i MEN uważają za wystarczające do zrealizowania programu wychowania przedszkolnego. I uznają, że za dodatkowe godziny samorządy mają prawo pobierać opłaty.

Plezia zapewnia: - Jeśli rodzice odbiorą dzieci po pięciu godzinach, nie będą musieli nic dopłacać. Ale nie o to chodzi rodzicom. Popołudniowa opieka była ważnym argumentem za pozostawieniem sześciolatków w przedszkolu.

- MEN kusiło, że sześciolatki w szkole będą miały identyczne warunki jak w przedszkolu. W końcu rząd dał rodzicom wybór. Teraz samorządy tną koszty, wyrzucają dzieci z przedszkoli, a w szkole każą im za dodatkowe zajęcia płacić - mówi Karolina Elbanowska z ruchu Ratujmaluchy.pl przeciwnego posyłaniu sześciolatków do szkół. Ligia Krajewska, dyrektor gabinetu politycznego ministra edukacji: - Przedszkola należą do samorządów. Ministerstwo nie może ingerować w ich kompetencje. Niezależnie od tego, gdzie odbywają się zajęcia zerówkowego oddziału przedszkolnego - w szkole czy w domu kultury - to ciągle jest oddział przedszkolny podległy gminie. Więc ma ona prawo pobrać opłaty.

Jak jest w innych miastach?

Warszawa przenosiła zerówki do szkół tam, gdzie tylko to było możliwe, sześciolatki mają mieć zapewnioną pełną, dziesięciogodzinną opiekę. Miasto zapewnia, że nie weźmie od rodziców ani złotówki. Na razie. - Jest kryzys, nie wiem, jak będzie za rok - mówi Jolanta Lipszyc, dyrektor stołecznego biura edukacji.

Poznań - większość zerówek w szkołach jest nieodpłatna. Ale kilka zerówek przedszkolnych miasto umieściło w szkołach po sąsiedzku. I za te rodzice będą płacić. Marek Olszewski, przewodniczący Związku Gmin Wiejskich: - To dobry patent. Trzeba się nim zainteresować. Najlepiej sprawdzi się w miastach, gdzie rodzice dłużej pracują. Olszewski jest wójtem Lubicza: - Z zerówek rodzice zabierają dzieci godzinę, dwie po zajęciach. Gdyby chcieli zostawić je w świetlicy dłużej, pewnie rozważyłbym dodatkowe opłaty.

W Polsce jest ponad 340 tys. sześciolatków. Ile z nich pójdzie do pierwszej klasy? W maju "Gazeta" sprawdzała to w kilkunastu miastach. Okazało się, że niespełna 3 proc. Ale zapisy wciąż trwają...

Rodzice z Sianowa: - Nie przepiszemy. Nasze dzieci nie dojrzały do szkoły.
Tam gdzie warto dotrzeć, nie ma dróg na skróty.
Sonia, mama Moniki z zD- 19,10l. , Domowa terapia

Pan Rajek

  • to weteran
  • polecający usługi
  • *******

Online Gaga

  • Administrator
  • Rozgadany Weteran
  • *****
  • Wiadomości: 26212
Odp: Reforma może skrzywdzić sześciolatki
« Odpowiedź #51 dnia: Październik 05, 2009, 08:54:22 am »
Nauczyciel sprawdzi, czy dziecko może pójść do szkoły
Dwa razy w ciągu roku szkolnego nauczyciel zdiagnozuje przedszkolaka. To rodzic zadecyduje jednak ostatecznie, czy pójdzie on do pierwszej klasy jako sześciolatek


W tym roku szkolnym po raz pierwszy dzieci pięcio- i sześcioletnie, odbywające roczne przygotowanie przedszkolne w przedszkolach, oddziałach przedszkolnych przy szkołach podstawowych i tzw. innych formach wychowania przedszkolnego będą objęte diagnozą przedszkolną. Jej celem będzie sprawdzenie, czy dziecko jest gotowe do rozpoczęcia nauki w szkole podstawowej w następnym roku szkolnym. Jej przeprowadzanie wynika ze stopniowego wprowadzania obniżonego wieku szkolnego. W ciągu najbliższych trzech lat rodzice będą wybierać, czy posłać sześciolatka do pierwszej klasy. Taki wymóg zacznie obowiązywać od roku szkolnego 2012/2013.

Resort edukacji przygotował wyjaśnienia dla nauczycieli, jak oraz kiedy taka diagnoza powinna być przeprowadzona. Głównym jej celem ma być obserwowanie możliwości i potrzeb rozwojowych dzieci. W związku z tym jej pierwszy etap przeprowadza się na początku roku szkolnego w październiku lub listopadzie.

– Jest to tzw. diagnoza wstępna, która służy głównie poznaniu dziecka. Jest łatwiejsza, gdy nauczyciel wychowania przedszkolnego w poprzednich latach zajmował się dzieckiem i dobrze je zna – mówi Irena Filipowicz, nauczycielka z Przedszkola nr 7 w Olkuszu.

Dodaje, że prowadzenie specjalnych arkuszy obserwacji nie będzie problemem dla nauczycieli, bo kilka lat temu były prowadzone tzw. karty sześciolatka, które pełniły podobną rolę jak obecna diagnoza.

– Każdy nauczyciel wychowania przedszkolnego powinien obserwować, jak rozwija się dziecko i wspomagać rodzica, dlatego diagnoza nie jest dla nas żadną nowością – mówi Janina Wołot, dyrektor Publicznego Przedszkola nr 4 w Pile.

Część nauczycieli ma jednak wątpliwości, jak dokładnie ją przeprowadzać.

– Poprosiliśmy o pomoc ośrodek doskonalenia nauczycieli, bo nie wiemy, jak obszernie powinien być analizowany rozwój emocjonalny, umysłowy i społeczny dziecka. Obawiam się też, że sama diagnoza i jej przeprowadzanie może być ważniejsza od przedszkolaka – mówi Mirosława Osewska, dyrektor Przedszkola nr 3 w Augustowie.

Na podstawie diagnozy wstępnej nauczyciel przygotuje indywidualny program pracy z przedszkolakiem, który będzie realizowany od stycznia do kwietnia. Po jego zakończeniu nauczyciel przeprowadzi kolejną diagnozę. Jej wynik ma pomóc rodzicom w zdecydowaniu, czy dziecko może już rozpocząć naukę w szkole podstawowej, czy powinno jeszcze pozostać na kolejny rok w przedszkolu.

– Diagnoza będzie pełniła funkcję pomocniczą, a nie decydującą dla rodzica. Jeżeli będzie miał wątpliwości, dziecko zostanie skierowane do poradni psychologiczno-pedagogicznej, po dodatkową diagnozę – mówi Bożena Kochanowska, dyrektor Przedszkola Miejskiego nr 20 w Mielcu.

351 tys. dzieci urodziło się w 2003 roku

Co czeka przedszkolaka przed pójściem do szkoły

Diagnoza wstępna

● Przeprowadzana w październiku lub listopadzie,

● Pokazuje, na jakim etapie rozwoju jest przedszkolak.

Indywidualny program wspomagania dziecka

● Trwa od stycznia do maja,

● Koryguje braki w rozwoju dziecka.

Diagnoza końcowa

● Odbywa się po zakończeniu programu wspomagania,

● Ma pomóc rodzicowi w zadecydowaniu o wysłaniu dziecka do szkoły.

Ostateczną decyzję, czy sześciolatek pójdzie do szkoły, podejmują rodzice

b.r.

Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Artykuł z dnia: 2009-09-25
Pozdrawiam :))
"Starsza Wiosenna Miotełka"

Online Gaga

  • Administrator
  • Rozgadany Weteran
  • *****
  • Wiadomości: 26212
Odp: Reforma może skrzywdzić sześciolatki
« Odpowiedź #52 dnia: Październik 08, 2009, 10:10:17 am »
W zerówkach odbywają się tajne komplety

Wbrew przepisom w niektórych przedszkolach sześciolatki uczą się czytać i pisać. Rodzice sami proponują nauczycielom zakup podręczników i proszą o prowadzenie zajęć. Kuratoria będą sprawdzać, czy przedszkola realizują nową podstawę programową.

W jednym z przedszkoli w powiecie wołomińskim odbywają się tajne zajęcia z czytania i pisania dla sześciolatków. Tajne, bo zgodnie z nową podstawą programową dla wychowania przedszkolnego w zerówkach wszystkie dzieci nie mogą uczyć się czytać i pisać. Na zebraniu dla rodziców nauczycielka podkreśliła, że dzieci są gotowe do nauki i za zgodą opiekunów może ją rozpocząć. Rodzice zakupili podręczniki, które trzeba ukrywać na wypadek kontroli kuratorium oświaty, i sześciolatki poznają już pierwsze literki. Z tego samego względu na zajęciach nie używa się też tablicy.

Podobnie uczą się także dzieci w jednym z przedszkoli w powiecie pruszkowskim oraz we Wrocławiu. Tyle że w tych przypadkach nauka odbywa się na prośbę samych rodziców, którzy zaoferowali pomoc w organizacji zajęć, zakupili podręczniki i pomoce naukowe. W żadnym z nich dzieci nie mają jednak zeszytów. W przypadku kontroli byłby to ewidentny dowód na prowadzenie niezgodnych z prawem zajęć.

Z sondy przeprowadzonej przez nas w przedszkolach w całej Polsce wynika, że rodzice często proszą albo o prowadzenie tajnych, nielegalnych zajęć dla całej grupy sześciolatków, albo o indywidualną naukę ich dziecka, która jest dozwolona. Część przedszkoli nie zgadza się na to z obawy o złamanie przepisów. Zdecydowana większość nie zgadza się na wprowadzenie podręczników. Są jednak i takie przedszkola, w których tajne komplety są już prowadzone.

Błąd programowy
Sześciolatki uczęszczające do zerówek nie mogą się uczyć czytania i pisania, bo nie zezwala na to nowa podstawa programowa. Ministerstwo Edukacji Narodowej przygotowywało ją, zakładając, że wszystkie dzieci sześcioletnie od tego roku szkolnego będą uczęszczać do pierwszej klasy, a w zerówkach znajdą się pięciolatki. Ostatecznie rząd pozwolił rodzicom sześciolatków jeszcze przez trzy lata wybierać – szkoła czy przedszkole. I około 95 proc. sześciolatków zostało w zerówkach, w których obowiązuje podstawa programowa tworzona z myślą o 5-letnich dzieciach. Część rodziców zdała sobie z tego sprawę jeszcze przed rozpoczęciem roku szkolnego i zapisała dzieci do pierwszej klasy, aby mogły kontynuować zdobywanie wiedzy.

– Ci, którzy nie chcieli posyłać sześciolatków do szkoły, są oburzeni tym, że ich dziecko może stracić rok nauki i proszą, aby kontynuować ich naukę. Przyjęliśmy zasadę, że za zgodą rodziców będziemy uczyć ich dzieci. Żadne dziecko nie będzie do tego zmuszane – mówi Anna Zegarlińska, dyrektor Niepublicznego Przedszkola Miś w Józefosławiu (woj. mazowieckie).

Agata Moskal z Niepublicznego Przedszkola Bajka w Krakowie dodaje, że rodzice proszą, aby prowadzić zajęcia z czytania i pisania, bez względu na to, co wskazują przepisy.


Omijanie absurdu
Zgodnie z nowymi przepisami niedozwolone jest prowadzenie w zerówkach zajęć z czytania i pisania dla wszystkich dzieci oraz korzystanie z podręczników. Dlatego przedszkola, które wprowadzają takie rozwiązania, starają się ukrywać ten fakt, aby nie narazić się na kontrolę kuratorium oświaty. Przepisy można jednak też omijać.

– Nowa podstawa programowa umożliwia nauczycielom dostosowanie poziomu nauki do umiejętności i zainteresowań dziecka. Jeżeli sześciolatek przejawia zainteresowanie czytaniem i pisaniem, nauczyciel może go tego nauczyć – mówi Maja Majewska-Kokoszka, ekspert z Forumrodziców.pl.

Podkreśla jednak, że w praktyce prowadzenie indywidualnych zajęć z dziećmi może być trudne ze względów organizacyjnych. Spowoduje to także znaczne zróżnicowanie umiejętności dzieci, które skończą to samo przedszkole.

– W praktyce z wszystkimi dziećmi można prowadzić indywidualne zajęcia. Tyle że to bardzo trudne zadanie – dodaje Agata Moskal.

Wyjściem z sytuacji jest opracowanie autorskiego programu nauczania.

– Nie będziemy zabraniać sześciolatkom czytania i pisania. Nasz program zapewnia indywidualny rozwój każdego dziecka i jest zgodny z nową podstawą programową – mówi Izabela Szymańska z Przedszkola Zielona Ciuchcia – Zacisze I w Warszawie.

W niektórych miastach zarządy przedszkoli zawierają porozumienia w sprawie nauki sześciolatków. Na przykład dyrektorzy przedszkoli w Śremie (woj. wielkopolskie) zdecydowali, że w wrześniu nauczyciele będą obserwowali dzieci, a w październiku ocenią, które z nich są gotowe do nauki i rozpoczną z nimi zajęcia.

– Warto też pamiętać, że zgodnie z postawą programową przedszkola mają przygotować sześciolatki do nauki czytania i pisania. Nauczyciele mogą więc kształtować u dzieci tego typu umiejętności – dodaje Hanna Liss, dyrektor Niepublicznego Przedszkola Trzynastka w Gdańsku.

Będą kontrole
Środki ostrożności, jakie podejmują przedszkola prowadzące naukę czytania i pisania dla wszystkich dzieci i korzystające z podręczników, są uzasadnione. Kuratoria oświaty będą bowiem sprawdzać, jak przedszkola i szkoły realizują nową podstawę programową. Jeżeli okaże się, że łamią przepisy, kuratorium może wydać polecenie usunięcia naruszeń. Ma też prawo powiadomić o tym organ prowadzący daną placówkę.

– Przypominam jednak, że nie będziemy zabraniać np. indywidualnej nauki czytania i pisania, jeśli sześciolatek przejawia takie zainteresowanie. Byłoby to niepedagogiczne – mówi Adam Pacek z Małopolskiego Kuratorium Oświaty.

Podkreśla jednak, że przedszkola nie mogą łamać przepisów. W przypadku edukacji sześciolatków niezgodne z prawem będzie np. korzystanie z podręczników, prowadzenie obowiązkowych zajęć z czytania i pisania dla wszystkich dzieci oraz egzekwowanie od nich uzyskanej w ten sposób wiedzy. Dyrektorzy nie mogą też dopuszczać do realizacji tych programów nauki, które są niezgodne z nową podstawą programową.

Zmiany w zasadach kształcenia przedszkolnego

Sześciolatki

● uczące się w zerówkach nie muszą poznawać liter i cyfr,

● nie mają obowiązku nauki czytania i pisania (nawet najprostszych wyrazów).

Nauczyciele przedszkolni

● nie mogą prowadzić zajęć dydaktycznych z dziećmi przez czas dłuższy niż 1/5 czasu przebywania w przedszkolu,

● nie powinni wprowadzać podręczników,

● nie mają prawa uczyć wszystkich dzieci czytać i pisać (i egzekwować tej wiedzy).

Rodzice

● proponują nauczycielom prowadzenie tajnych zajęć z czytania i pisania (wbrew nowej podstawie programowej),

● chcą kupić podręczniki i pomoce naukowe dla dzieci (które należy ukrywać w przedszkolu, bo przedszkolaki nie mogą z nich korzystać).

Kuratoria

● sprawdzą, czy nauczyciele nie prowadzą zajęć z czytania i pisania dla wszystkich dzieci i czy nie stosują podręczników,

● nie będą zabraniać indywidualnej nauki czytania i pisania w przedszkolu, jeśli dziecko przejawia takie zainteresowania. b.r.

350 tys. sześciolatków rozpocznie w tym roku naukę w zerówce lub w I klasie

poprzednia123Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Artykuł z dnia: 2009-10-06,
Pozdrawiam :))
"Starsza Wiosenna Miotełka"

Online Gaga

  • Administrator
  • Rozgadany Weteran
  • *****
  • Wiadomości: 26212
Odp: Reforma może skrzywdzić sześciolatki
« Odpowiedź #53 dnia: Listopad 26, 2010, 09:45:53 am »
Siedmiolatki nudzą się w pierwszej klasie
 25 listopada 2010

Rodzice siedmiolatków alarmują, że ich dzieci nudzą się w pierwszej klasie, bo program nauczania jest przystosowany do dzieci sześcioletnich. A tych w szkołach nie widać.

W województwie śląskim jest 3800 dzieci sześcioletnich w pierwszych klasach, czyli niecałe 10 proc. Średnia krajowa t0 12,5 proc. Tak wynika z danych przedstawionych wczoraj przez Ministerstwo Edukacji Narodowej na konferencji podsumowującej trzy ostatnie lata.


Tymczasem wszystkie dzieci sześcioletnie będą musiały obowiązkowo pójść do szkoły już w 2012 roku.

- Jestem przeciwniczką obniżenia wieku szkolnego, ponieważ trzeba koniecznie poprawić podręczniki i lepiej wyposażyć szkoły

 - mówi Mariola Matu-szek z Akcji Ratuj Maluchy w Rybniku. - Uważam, że ministerstwo powinno
na razie z reformy zrezygnować, albo przynajmniej odwlec ją w czasie. Nie wszystkie dzieci mogą liczyć na sprzyjające warunki do nauki - dodaje Matuszek.

Zdaniem przeciwników reformy, MEN prowadzi politykę życzeniową. Chce wprowadzić sześciolatki do szkół, ale brakuje pieniędzy na remonty i dostosowanie budynków. Rodzice są także przeciwni sadzaniu w jednej ławce dzieci sześcioletnich i siedmioletnich, bo taką możliwość dopuszcza okres przejściowy, który rozpoczął się we wrześniu.

Stanisław Faber, śląski kurator oświaty jest dobrej myśli. Jego zdaniem szkoły zdążą z dostosowaniem budynków i otoczenia szkoły do 2012 roku. - Już 800 z 1200 szkół podstawowych naszego województwa skorzystało z programu "Radosna szkoła". Średnio każda z nich otrzymała po 12 tysięcy zł na doposażenie klas w pomoce naukowe oraz mebelki - wyjaśnia kurator oświaty. I dodaje, że do końca tego roku przy szkołach podstawowych zostaną otwarte 63 place zabaw.

- Koszt placu zabaw, to wydatek kilkudziesięciu tysięcy złotych. Sporo, ale w każdym wypadku szkoły wspierane są przez samorządy, które pokrywają połowę wydatków - dodaje Faber.

Jak wczoraj poinformowało MEN do końca 2014 roku szkoły będą mogły wydać 2,5 mld zł.

Mimo, że przeciwnicy reformy nie zamierzają złożyć broni, resort oświaty przygotowuje się do kolejnego unijnego programu, czyli indywidualizacji nauczania w klasach 1-3. Każdy uczeń ma być pod opieką logopedy, ma mieć też dostęp do dodatkowych zajęć edukacyjnych i terapeutycznych.

Pozdrawiam :))
"Starsza Wiosenna Miotełka"

Online Gaga

  • Administrator
  • Rozgadany Weteran
  • *****
  • Wiadomości: 26212
Odp: Reforma może skrzywdzić sześciolatki
« Odpowiedź #54 dnia: Styczeń 24, 2011, 09:38:19 am »
Rodzice muszą zdecydować gdzie wysłać sześciolatki

Rodzice sześciolatków mają dylemat. Wysłać dziecko do szkoły we wrześniu i skrócić mu dzieciństwo, czy zaryzykować za rok naukę na zmiany, kiedy w szkole spotkają się dwa roczniki - pisze "Metro".

Czyste korytarze, dodatkowe zajęcia, zimowe wyjazdy, a także monitoring - to tylko niektóre elementy, mające zachęcić rodziców do posłania ich dzieci do danej szkoły.

Dziś do pierwszych klas chodzi tylko 12,5% z ponad 260 tys. uprawnionych do tego sześciolatków. Wszystko wskazuje jednak na to, że większość rodziców, bojąc się przyszłorocznego tłoku, wyśle sześciolatki do szkoły we wrześniu 2011 r.


Wg prognoz MEN liczba "pierwszaków" zwiększy się w tym roku dwukrotnie. Lecz w 2012 r., kiedy wejdzie w życie obowiązek szkolny, w pierwszych klasach spotka się cały rocznik sześciolatków z niemal 80% siedmiolatków. To oznacza, że zamiast około 400 tys. dzieci, szkołę podstawową zacznie 700 tys.

W 2012 r. zerówki w szkołach naturalnie zamienią się w pierwsze klasy. Co jednak z placówkami, gdzie już teraz dzieci uczą się na dwie zmiany. Mają zostać zbudowane nowe szkoły. Ale czy zdążą na czas?

Rodziców niepokoi też czy powstaną odpowiednie szatnie, świetlice i place zabaw dla nowych uczniów.
Pozdrawiam :))
"Starsza Wiosenna Miotełka"

Online Gaga

  • Administrator
  • Rozgadany Weteran
  • *****
  • Wiadomości: 26212
Odp: Reforma może skrzywdzić sześciolatki
« Odpowiedź #55 dnia: Grudzień 06, 2015, 09:30:50 am »
Sześciolatki nie pójdą do szkoły. Projekt ustawy jest gotowy i trafi do Sejmu
04.12.2015,

"Projekt jeszcze dziś wpłynie do Sejmu" - zapowiedziała w piątek na konferencji prasowej w Sejmie posłanka PiS Marzena Machałek. Wyraziła nadzieję, że nowelizacja zostanie do końca roku przyjęta. Nazwała ją odwróceniem "szkodliwej pseudoreformy" i odejściem od "przymusowego wcielania sześciolatków do szkół".

"Odrzucamy to, co było wbrew dziecku" - powiedziała uczestnicząca w konferencji minister edukacji Anna Zalewska. Dodała: "do 31-ego będziemy starali się o podpis prezydenta pod ustawą". Wcześniej Machałek zaznaczyła, że projekt przygotowywany był wspólnie z resortem edukacji.

"Najważniejszą sprawą w tej ustawie jest powrót do zapisu, że obowiązek szkolny będzie od siódmego roku życia" - powiedziała Machałek. Poinformowała też, wprowadzony zostanie obowiązek rocznego przygotowania przedszkolnego dla dzieci sześcioletnich w tzw. zerówkach. Będzie on mógł być realizowany w przedszkolach lub oddziałach przedszkolnych w szkołach. Jak poinformowała Machałek w zerówkach z powrotem wprowadzona zostanie nauka czytania i pisania dla dzieci.

Jednocześnie dotychczasowy obowiązek przedszkolny dla pięciolatków zostanie zniesiony, a w jego miejsce wprowadzone zostanie prawo dzieci pięcioletnich do wychowania przedszkolnego. Utrzymane zostanie też prawo do wychowania przedszkolnego dla dzieci czteroletnich. Prawo do wychowania przedszkolnego oznacza, że samorząd musi je zapewnić dziecku, jeśli o to wystąpią rodzice.

Machałek poinformowała, że w projekcie znajdą się też zapisy, zgodnie z którymi dzieci sześcioletnie urodzone do końca sierpnia będą mogły pójść do pierwszej klasy pod warunkiem odbycia rocznego przygotowania przedszkolnego. Jeśli nie będą go miały konieczna będzie pozytywna opinia poradni psychologiczno-pedagogicznej. W przypadku dzieci sześcioletnich urodzonych od września do grudnia - oprócz rocznego przygotowania przedszkolnego - opinia poradni będzie obowiązkowa.

Nowelizacja ma też umożliwić rodzicom dzieci sześcioletnich, którzy w tym roku posłali je do pierwszej klasy, ponowne zapisanie ich do pierwszej klasy w przyszłym roku.

Zalewska poinformowała, że resort szacuje, iż we wrześniu 2016 r., oprócz dzieci siedmioletnich - którym w tym roku, jako sześciolatkom odroczono obowiązek szkolny - do pierwszej klasy trafi ok. 10-15 proc. sześciolatków, których rodzice będą chcieli skorzystać z tego, że klasy będą mniej liczne; według jej szacunków 10-15 proc. dzieci, będących obecnie w klasach pierwszych, na wniosek rodziców będzie zapisanych ponownie do klas pierwszych.

Machałek podała także, że w projekcie znajdą się także zapisy dotyczące nadzoru pedagogicznego, m.in. przywracające kuratorowi prawo weta wobec decyzji samorządów o likwidacji szkół. Obecnie choć kuratorzy mają obowiązek zaopiniować uchwały samorządów o zamiarze likwidacji szkoły, przedszkola lub innej placówki oświatowej, to ich opinia nie jest wiążąca dla samorządów. PiS chce powrotu do sytuacji, gdy weto kuratora było wiążące.

Zgodnie z projektem minister edukacji ma otrzymać prawo powoływania i odwoływania kuratorów i wicekuratorów oświaty. Według Machałek, wszystko ma się odbywać na drodze konkursów, a ich szczegóły ma regulować rozporządzenie ministra.

W projekcie ma też być przesunięcie o trzy lata do 2019 r. wejścia w życie przepisów nakazujących samorządom przekształcanie oddziałów przedszkolnych w szkołach w przedszkola i w ten sposób utworzenia zespołów szkolno-przedszkolnych. Zgodnie z obowiązującymi przepisami, samorządy na takie przekształcenie mają czas do 1 września 2016 r. Według Zalewskiej samorządy sygnalizują, że nie są w stanie tego zrobić w tym czasie, m.in. ze względu na inne wymagania stawiane szkołom i przedszkolom przez sanepid.

Przywrócenie rodzicom prawa wyboru czy dziecko rozpoczyna naukę w szkole w wieku sześciu czy siedmiu lat zapowiedziała premier Beata Szydło w swoim sejmowym expose. Zaznaczyła wówczas, że odejście od obowiązku szkolnego dla sześciolatków będzie przeprowadzone w ciągu pierwszych 100 dni rządu. Powrót do obowiązku szkolnego od siódmego roku życia był też jednym z haseł wyborczych PiS w czasie kampanii wyborczej.

Stopniowe obniżanie wieku obowiązku szkolnego z siedmiu do sześciu lat trwa w Polsce od 2009 r. Przez pierwszych pięć lat decyzję o tym, czy dziecko rozpocznie naukę w wieku sześciu czy siedmiu lat, podejmowali rodzice. 1 września tego roku po raz pierwszy do I klasy szkoły podstawowej poszedł obowiązkowo cały rocznik dzieci sześcioletnich, czyli urodzonych w 2009 r. Rok wcześniej - we wrześniu zeszłego roku - obok siedmiolatków do pierwszych klas obowiązkowo poszła połowa rocznika sześciolatków.

Ministerstwo Edukacji Narodowej powołując się na dane zebrane ze szkół podało, że w tym roku w klasach pierwszych naukę rozpoczęło 79 proc. sześciolatków. Pozostałym dzieciom z rocznika, czyli około 91 tys., odroczono obowiązek szkolny na podstawie opinii poradni psychologiczno-pedagogicznych.
Pozdrawiam :))
"Starsza Wiosenna Miotełka"

 

(c) 2003-2017 Team Dar Życia :: nota prawna :: o plikach Cookies :: biuro@darzycia.pl
Polecamy:   Forum o zwierzętach