Ogłoszenia Zwierzęta
Aktualności: Jeśli uważasz że serwis Dar Życia jest potrzebnym miejscem Wesprzyj nas. Chcemy reaktywować serwis, dostosować graficznie i technicznie do aktualnych standardów, ale potrzebujemy Twojego wsparcia. Dziękujemy za wsparcie.

Autor Wątek: Wiersze ..... własne,innych autorów  (Przeczytany 69626 razy)

Offline Ulka

  • User z prawami do pisania
  • Rozgadany Weteran
  • *******
  • Wiadomości: 10988
Wiersze ..... własne,innych autorów
« Odpowiedź #200 dnia: Kwiecień 18, 2004, 12:30:20 pm »
myślę, myślę, chyba myślę  :roll:

Anno! ratuj !!!

Gaguniu, czy ty tak musisz żeby mnie
'.. głowisia bolała.."

albo żeby
".. polały się łzy.."  :D
Ulka-Darek30mpdz & Magda31 &   wspomnienia

Pan Rajek

  • to weteran
  • polecający usługi
  • *******

Offline Anna

  • User z prawami do pisania
  • Weteran
  • ******
  • Wiadomości: 4459
Wiersze ..... własne,innych autorów
« Odpowiedź #201 dnia: Kwiecień 18, 2004, 04:01:13 pm »
Pogrzebałam troszkę, odkurzyłam kilka półek. Zanlazlam niegdyś ulubione tomiki,  winylowe płyty. Przyznam się, że nie trafiłam  - stawiałam na Leszka Długosza. A to Jonasz Kofta . Ale nic to . Trzeba marzyć!!!

Żeby coś się zdarzyło
Żeby mogło się zdarzyć
I zjawiła się miłość
Trzeba marzyć
Zamiast dmuchać na zimne
Na gorącym się sparzyć
Z deszczu pobiec pod rynnę
Trzeba marzyć
Gdy spadają jak liście
Kartki i z dat kalendarzy
Kiedy szaro i mgliście
Trzeba marzyć
W chłodnej pustej godzinie
Nas swój los się odważyć
Nim twe szczęście cię mnie
Trzeba marzyć
W rytmie wiecznej tęsknoty
Wraca fala do plaży
Ty pamiętaj wciąż o tym
Trzeba marzyć
Żeby coś się zdarzyło
Żeby mogło się zdarzyć
I zjawiła się miłość
Trzeba marzyć

Offline Gaga

  • Administrator
  • Rozgadany Weteran
  • *****
  • Wiadomości: 26469
Wiersze ..... własne,innych autorów
« Odpowiedź #202 dnia: Kwiecień 18, 2004, 11:01:59 pm »
Widzę Uleńko ,że Ania pospieszyła z pomocą  :lol:

Oj ! Polały się łzy Adasiowi M , gdy Marylkę R. głowisia bolała  :wink:
 
Polały się łzy...

Polały się łzy me czyste, rzęsiste,
Na me dzieciństwo sielskie, anielskie,
Na moją młodość górną i durną,
Na mój wiek męski, wiek klęski;
Polały się łzy me czyste, rzęsiste.

Adam Mickiewicz

 :D  :D  :D

Nie będzie mnie głowisia bolała

....."Nie będzie mnie głowisia bolała, choć mnie Jasiu nie weźmiesz,
 
ale bym się rada dowiedziała, do której ty pojedziesz....."

J.K.Lasocki   :?:


...."Są jedni, którzy wiecznie za czymś gonią,
Za jakąś marą szczęścia nadpowietrzną..."
Pozdrawiam :))
"Starsza JesiennaMiotełka"

Offline Ulka

  • User z prawami do pisania
  • Rozgadany Weteran
  • *******
  • Wiadomości: 10988
Wiersze ..... własne,innych autorów
« Odpowiedź #203 dnia: Kwiecień 22, 2004, 06:42:16 pm »
Cały czas myślę  :roll:
tylko trochę czasu brak
Ulka-Darek30mpdz & Magda31 &   wspomnienia

Offline Gaga

  • Administrator
  • Rozgadany Weteran
  • *****
  • Wiadomości: 26469
Wiersze ..... własne,innych autorów
« Odpowiedź #204 dnia: Maj 01, 2004, 05:10:28 pm »
Widzę , że cichutko zrobiło się tutaj.
To podpowiem ociupinkę  :lol:


Jedni i drudzy

Są jedni, którzy wiecznie za czymś gonią,
Za jakąś marą szczęścia nadpowietrzną,

W próżnej gonitwie siły swoje trwonią,


Lecz żyją walką serdeczną.

I całą kolej złudzeń i zawodów
Przechodzą razem z rozkoszą i trwogą,
I wszystkie kwiaty zrywają z ogrodów,


I depczą pod swoją nogą.

Są inni, którzy płyną bez oporu
Na fali życia unoszeni w ciemność,
Niby spokojni i zimni z pozoru,


Bo widzą walki daremność.

Zrzekli się cierpień i szczęścia się zrzekli,
Zgadująć zdradę w każdym losu darze,
Przed swoim sercem jednak nie uciekli,


I własne serce ich karze!

Gdy się potkają gdzie w ostatniej chwili
Jedni i drudzy przy otwartym grobie,
Żałują, czemu inaczej nie żyli,


Wzajemnie zazdroszczą sobie.



[10 IV 1872]

Adam Asnyk
Pozdrawiam :))
"Starsza JesiennaMiotełka"

Offline Gaga

  • Administrator
  • Rozgadany Weteran
  • *****
  • Wiadomości: 26469
Wiersze ..... własne,innych autorów
« Odpowiedź #205 dnia: Maj 01, 2004, 05:17:48 pm »
Niewiem , czy już czasem gdzieś nie było  :?
Ale podrzucę  tu :
Biblioteka Jana Brzechwy
Pozdrawiam :))
"Starsza JesiennaMiotełka"

Offline Ulka

  • User z prawami do pisania
  • Rozgadany Weteran
  • *******
  • Wiadomości: 10988
Wiersze ..... własne,innych autorów
« Odpowiedź #206 dnia: Maj 01, 2004, 05:39:32 pm »
Gaguniu, złotko moje
ja ,jak wiem to pisze , a jak mam klopoty, to-
wstyd sie przyznac, ale ostatnio nie bardzo mam czas szukac
bardzo bym chciała zeby nasza zabawa nie stała w miejscu, i prawdę powiedziawszy , liczyłam tez na innych
nie chce wam psuć zabawy, dlatego liczę na Annę i innych
jak tylko ktos wie, zna odpowiedź
proszę, piszcie
jak ja będe wiedziała tez napiszę
Ulka-Darek30mpdz & Magda31 &   wspomnienia

Offline sonia

  • User z prawami do pisania
  • Rozgadany Weteran
  • *******
  • Wiadomości: 25632
    • Dar Życia
Modlitwa. nie przeciw Bogu, ale za tych, którzy o Nim zapomn
« Odpowiedź #207 dnia: Maj 25, 2004, 09:40:02 pm »
~Modlitwa~

(...nie przeciw Bogu, ale za tych, którzy o Nim zapomnieli...)

OJCZE  NASZ
- Czyli czyj? Ludzi prawych i seryjnych morderców?

KTÓRYŚ JEST W NIEBIE
- Niebo jest w nas, a  więc i w slumsach

ŚWIĘĆ  SIĘ IMIĘ TWOJE
- bo tylko imię jeszcze pamiętamy

PRZYJDŹ KRÓLESTWO TWOJE
- modliły się dzieci pod cieknącym dachem

BĄDŹ WOLA TWOJA
- wypowiedziane ustami zgwałconej kobiety

JAKO W NIEBIE TAK I NA ZIEMI
- mruknął  pan z wąsikiem przy wieczornej uczcie

CHLEBA NASZEGO POWSZEDNIEGO DAJ NAM DZISIAJ
- wypadł z rąk oświęcimski Różaniec

I ODPUŚĆ NAM NASZE WINY
- ze spokojem w oczach rzekła skatowana dziewczynka

JAKO I MY ODPUSZCZAMY NASZYM WINOWAJCOM
- rzekł ojciec zamknąwszy za sobą drzwi od pokoju

I NIE WÓDŹ NAS NA POKUSZENIE
- pomyślał mąż zdradzonej żony

ALE NAS ZBAW ODE ZŁEGO
- krzyczeli wszyscy grzesznicy

AMEN
- odpowie Ci ten, który nadal wierzy...

... Amen, Amen, Amen...

Małgorzata Ochender
Gimnazjum nr 2, Myślenice

Laureatka
XX Konkursu Literackiej Twórczości
Dzieci i Młodzieży
Słupsk, 2004r.

Modlitwa- Strona Ewa Białek
Tam gdzie warto dotrzeć, nie ma dróg na skróty.
Sonia, mama Moniki z zD- 19,10l. , Domowa terapia

Offline Gaga

  • Administrator
  • Rozgadany Weteran
  • *****
  • Wiadomości: 26469
Wiersze ..... własne,innych autorów
« Odpowiedź #208 dnia: Czerwiec 25, 2004, 10:38:24 am »
Długo już nikt tu niezaglądał .
Proszę podać autora tych słów  :lol:


...”jedynie prawdziwy człowiek
zauważy potrzeby innego człowieka.
Jedynie człowiek wielkiego serca
wyciągnie dłoń pomocną dłoń”...


Nagrodzę usmiechem   :lol:
Pozdrawiam :))
"Starsza JesiennaMiotełka"

Offline sonia

  • User z prawami do pisania
  • Rozgadany Weteran
  • *******
  • Wiadomości: 25632
    • Dar Życia
zD w wierszach
« Odpowiedź #209 dnia: Lipiec 30, 2004, 06:13:04 pm »
Wiersze poświęcone dzieciom z zD

Kilka wierszy zaczerpniętych z BK

to przyszło nagle - BK 1/99
choć skradało się przez długich
dziewięć miesięcy
anoamlie pogodowe
nie wzbudzały podejrzeń
plamy na słońcu
nie zapowiadały katastrofy
dziecko we mnie piękniało
to przyszło nagle
ostre światło szpitalnej bieli
zgiełk popłochu
w ciszy jak przez mgłę
beznamiętny głos lekarza
...pani dziecko-
...zespół Downa...


po drugiej stronie lustra

świat tylko z pozoru
jest taki sam
takie same sprzęty ustawione
wokół czterech ścian
lecz ściany tam są jaśniejsze
tacy sami ludzie ubrani
w te same ubrania
lecz ich śmiech dźwięczy naprawdę
i chociaż kwiaty tak samo umierają
a słońce wieczorem też zachodzi
zegar po tamej stronie
wskazuje lepszą stronę życia
po drugiej stronie lustra
dzieci rodzą się bez dodatkowych chromosomów
Grażyna Lityńska "BK" 1/99


Zbytek
zbudowałem nowego człowieka

nie był to
człowiek z gliny
z gminu
z ulicy
z rządu
urzędu
czy któregoś rzędu w kinie.

nie był petentem
ajentem
funkcjonariuszem
nie był zły
ani dobry

nie był szarym obywatelem
ani nawet rudyn

to był człowiek
n i e p o t r z e b n y

który machał
niepotrzebnymi rączkami

i na co komu takie machanie
(1982) Andrzej Wołosewicz BK 3/99
Tam gdzie warto dotrzeć, nie ma dróg na skróty.
Sonia, mama Moniki z zD- 19,10l. , Domowa terapia

Offline sonia

  • User z prawami do pisania
  • Rozgadany Weteran
  • *******
  • Wiadomości: 25632
    • Dar Życia
Wiersze ..... własne,innych autorów
« Odpowiedź #210 dnia: Lipiec 31, 2004, 02:30:37 pm »
ROZCZAROWANIE
(Myśli wyrażone przez chłopca z zespołem Downa)


Banalnie zaczyna się moja historia. Tysiące podobnych wypełniają światowe statystyki...

Ostry krzyk przeszył powietrze ...

Radość dwóch twarzy przemieniona w jednej chwili w dwie zawiedzione nadzieje. Jeszcze jedno spojrzenie, bo może to halucynacja, ale nie, nie uległa żadnemu przewidzeniu, pomyślała więc, że to nie może być jej dziecko; tylko takie potrafiła znaleźć wytłumaczenie. Banalnie zaczyna się moja historia. Tysiżce podobnych wypełniają światowe statystyki.

Spojrzenie ojca zawsze jest pełne wyrzutu za to, że urodziłem się z „syndromem Downa". Kiedy na mnie zerka, od razu myślę o swojej twarzy. Jedno o niej mogę powiedzieć; nie wzbudza w bliźich życzliwego zainteresowania. Mongolizm mnie poraża, jest we mnie zakorzeniony; jest portretem pamięciowym, od którego nie mogę się uwolnić. Spoglądam czasem ku niemu, myśląc, że przez pomyklkę odwdzięczy się tym samym, ale on zawsze odwraca wzrok, dokądkolwiek, byle nie patrzeć na mnie.

Kiedy zbliżam się do niego w nadziei na jeden czuły gest, odmawia szorstką obojętnością. Ponawiam te próby łudząc się, że czas pracuje na moją korzyść ... I po raz kolejny muszę wycofać się do kąta, który mi wyznaczyli.

Moja matka... dobrze wiem, że nie pogodziła się z moim istnieniem, ale ona przynajmniej stara się dźwigać ten ciężar ... Tak, tak użyłem własciwego słowa, i dla niej, i dla niego jestem niewygodnym ciężarem. Nie nadaję się na filar szczęścia i zgody rodzinnej - musiałem to w końcu zrozumieć.

Skazany na odosobnienie i niemal kompletny brak łączności ze światem, przyglądam się im ze swojego kąta i usiłuję przekazać miłość, do ktorej jestem zdolny jak wszyscy inni (to jedno mnie nie „wyróżnia"). Są jednak tak pochłonięci buntem przeciwko mojemu istnieniu, że nie reagują na żadne sygnaly, jakbym nie trafiał na ich fale.

Ileż to złudzeń odebrała mi po urodzeniu wlaśnie moja matka. Ona, która tak mnie kochała, kiedy rosłem w łonie, która tak mnie chroniła przed wstrząsami, która umierała z ciekawości, czy jestem chłopcem czy dziewczynką; ona, dzięki której bylem najszczęśliwszym ze wszystkich płodów ...

Ona...., dzisiaj to już nie ona. Uczucie zawodu zapanowało w niej nad instynktem macierzyńskim. Jej chłód sieje we mnie niepewność i fatalnie wpływa na moją wewnetrzną równowagę. Stałem się nieproszonym gościem, matka i ojciec zamknęli się przede mną, nie specjalnie liczę na przychylność świata.

Ale dlaczego za skutki błędu genetycznego trzeba płacić tak wygórowaną cenę? Niewyrozumiałość ludzi skonstruowanych prawidłowo pod względem genetycznym nie powinna chyba odbierać chęci życia tym z dodatkowym chromosomem?

Tak mi brakuje normalnego czułego spojrzenia, że odwdzięczyłbym się za nie miłościż każdemu. Gdyby mnie tylko pokochał. Miłość jest zawsze miłością. Ja też potrafię kochać; moja odmienność jest faktem, ale nie ma nic wspólnego z uczuciami. Łatwo odróżniam serce od wzgardy. Wystarczajaco drogo zapłaciłem, żeby to zrozumieć. Cierpię, kiedy mnie źle traktują, ale chyba nikt nie zdaje sobie z tego sprawy: pogardliwe spojrzenie, odepchnięcie, zlekceważenie lub po prostu nieusprawiedliwiona wymówka, czasami nawet krzyk. Tak krzyczą na mnie również: myślą widocznie, że reaguję tylko na ludzkie wycie. Nie mają pojęcia o moich prawdziwych uczuciach, dlatego z łatwością je ranią i poniewierają.

Zdarza się, że próbuję być po prostu miły - mama wpada wtedy w popłoch i z obawy, że się do niej zbliżę, ucieka przed najzwyklejszym uprzejmym gestem. Strach pomieszany z odrazą budzi w niej pewnie mój wyglad. Jest też przekonana o moim upośledzeniu umysłowym i nie daje mi żadnej szansy na sprawdzenie się.

Mamo! Zrozum, że moje spojrzenie jest rozpaczliwym krzykiem! Potrzebuję ciebie, twojej czułości, jak każde dziecko.

Zdobądź się na jeden taki gest, choćby wbrew swojej woli, żebym przez sekundę czul się "szczęśliwym dzieckiem ".

Niestety, zachciewa mi sie rzeczy niemożliwych, nie mogę od nich wymagać, by wspięli się wyżej, niż sami tego pragną.

Moje życie płodowe było rajem miłości....jakże bym teraz chciał powrócić do łona swojej matki! Niczego mi tam do szczęścia nie brakowalo. Istniała między nami cudownie intymna, wyłączna więź; ona obdarzała mnie pieszczotami, a ja odwdzięczalem się wierzgnięciami, po ktorych nie raz wydawała głośne okrzyki. Wtedy rozumieliśmy się świetnie. Teraz, bez pępowiny, ktora czynila mnie tak radosnym, zrozumiałem, że pomiędzy tamtym życiem płodowym a moim istnieniem ziemskim jest tylko przepaść. Szczęśliwy płód stał się nieszczęsnym dzieckiem; rozczarowanie rodziców dotyka mnie do żywego, pozbawiając nadziei, że mogliby mnie po prostu chcieć i kochać. Niezrozumienie i obojętność ich obydwojga skazuje mnie na ciągłą samotność oraz uporczywe milczenie.

Nieszczęsny dodatkowy chromosom stał się niezależnym bytem, zamienił się w bohatera mojego życia do tego stopnia, że przekreślił moje wlasne ja w oczach rodzicow. Ich jedyną obsesja jest pojawienie się tego chromosomu, który zniknie dopiero razem ze mną.

Chciałbym tylko powiedzieć swoim rodzicom, że nigdy nie rozumieli sensu mojego przyjścia na ten świat i wiem, że gdyby było inaczej, nie przywiązywaliby takiej wagi do nadliczbowego chromosomu.

(FLOR GONZALEZ RAMBLADO tłum. Urszula
Szczepanska), "Rozczarowanie" art. z "Twoje dziecko" Nr 4/94 str.17
Tam gdzie warto dotrzeć, nie ma dróg na skróty.
Sonia, mama Moniki z zD- 19,10l. , Domowa terapia

Offline sonia

  • User z prawami do pisania
  • Rozgadany Weteran
  • *******
  • Wiadomości: 25632
    • Dar Życia
Wiersze ..... własne,innych autorów
« Odpowiedź #211 dnia: Sierpień 18, 2004, 12:19:07 pm »
~ Dary losu ~

Dary, dary losu,
Póki Ci smakuje świat, przy Tobie są.
Dary, dary losu,
Niewidoczne jak powietrze z górskich łąk.
Dary, dary losu,
Zachód słońca nad jeziorem - zwykłe nic.
Dary, dary losu,
Gdy nie czujesz ich to nie ma po co żyć.

Spróbuj trochę z siebie dać
Tym, co mają gorszy świat,
Narwij im obłoków, by
Więcej nieba mieli w sobie.
Brałeś z życia tyle lat,
Teraz coś od siebie daj
Podziel się tym jabłkiem,
Które masz.

Dary, dary losu,
Bliski człowiek, który sens nadaje dniom,
Dary, dary losu,
Czyjeś oczy, co po nocach Ci się śnią.
Spróbuj trochę z siebie dać...
Dary, dary losu,
Kilka dźwięków, co przyprawia Cię o dreszcz,
Dary, dary losu,
/sł. Ryszard Rynkowski/
Dary Losu - ze Strony Ewy Białek (za zgodą Autorki)
Inne wspaniałości ze Strony Autorki
Tam gdzie warto dotrzeć, nie ma dróg na skróty.
Sonia, mama Moniki z zD- 19,10l. , Domowa terapia

Offline Hata

  • User z prawami do pisania
  • Raczkujący Gadacz
  • ****
  • Wiadomości: 581
Modlitwa Piotrusia
« Odpowiedź #212 dnia: Październik 03, 2004, 12:56:26 pm »
Wstrząsneła mną ta modlitwa

Cytuj
MODLITWA PIOTRUSIA

Dobry nasz Panie, Jezu Chryste, bardzo gorąco proszę Ciebie:
nie chcę żyć dłużej na tym świecie .
Zabierz mnie prędko stąd do siebie!
Tatuś pijany wrócił do domu, rozbitą flaszkę trzymał w dłoni.
Mój Anioł Stróż gdzieś sobie poszedł, bo mnie przed biciem nie obronił.
Mamy od wczoraj nie ma w domu, nic nie mieliśmy na śniadanie; więc zabierz nas
do nieba, Jezu , mnie i siostrzyczkę moją Hanię.
Tam się spotkamy z babcią Rózią, co zawsze piekła nam kołocze, i była dobra,
lecz umarła.
Hania do dzisiaj za nią płacze.
Będziemy grzeczni i posłuszni .
Wystarczy nam trochę mleka, chleba i kredki dla Hani, jeśli będą, a dla
mnie ... dla mnie nic nie trzeba.
Ja sam potrafię wszystko robić: garnuszki umyć, chleba pokroić, niech tylko
zawsze będzie jasno, bo się po ciemku Hania boi.
Tatuś dziś rozbił dwie żarówki, i świece się skończyły właśnie.
Więc zapaliłem gaz w kuchence, żeby nam było trochę jaśniej.
Lecz tatuś zgasił płomyk - łokciem.
Tak się zatoczył, trzasnął drzwiami i poszedł sobie. A tu ciemno i my w kąciku,
całkiem sami.
Wiem , że zakręcić kurek można.
Zaraz to zrobię- chwilka mała...
Niech tylko Hania mocniej zaśnie, tyle się dzisiaj nacierpiała.
Tu nam wygodnie na podłodze, za taboretem i ławeczką.
Nawet poduszkę Hani dałem, lecz trudno uśpić głodne dziecko.
O, jeszcze wzdycha. Ciszej, ciszej ...
A mnie tak słabo. Matko Święta!
Wszystko się wokół mnie kołysze ...
Coś miałem zrobić?! Nie pamiętam.
Gdzie jestem? Jak mi w uszach szumi.
Noc za oknami jest ciemna, głucha ...
Jezu, modliłem się do ciebie.
Wierzę, że wkrótce mnie wysłuchasz ...

Chwila milczenia...

Jezus usłyszał prośby twoje
zaraz wam wyjdzie na spotkanie.
weźmie do siebie was oboje -
ciebie i twoją siostrzyczkę Hanię.

Znalezione na stronie http://www.wisniewskis.de/index_JLW.html
.:.carpe diem.:.

Offline sonia

  • User z prawami do pisania
  • Rozgadany Weteran
  • *******
  • Wiadomości: 25632
    • Dar Życia
Wiersze ..... własne,innych autorów
« Odpowiedź #213 dnia: Październik 03, 2004, 05:27:10 pm »
Modlitwa Piotrusia jest wzruszająca i jakże prawdziwa.
Właśnie dziś w serialu "Na dobre i na złe" także poruszono życia Maćka u boku ojca alkoholika.  :drinking:  :cry:
Tam gdzie warto dotrzeć, nie ma dróg na skróty.
Sonia, mama Moniki z zD- 19,10l. , Domowa terapia

Offline BasiaB

  • User z prawami do pisania
  • Wyjadacz
  • *****
  • Wiadomości: 2730
    • http://www.michalek_b.republika.pl/index.html
Wiersze ..... własne,innych autorów
« Odpowiedź #214 dnia: Październik 03, 2004, 05:50:43 pm »
Jak tu się robi smutno Laura, aborcja, teraz to....  :(
Basia - mama Michałka z ZD lat 16

Offline Martuś

  • Raczkujący Gadacz
  • ****
  • Wiadomości: 394
Dezyderata
« Odpowiedź #215 dnia: Październik 18, 2004, 08:59:39 am »
DEZYDERATA

Przechodź spokojnie przez hałas i pośpiech i pamiętaj, jaki spokój można znaleźć w ciszy.

O ile to możliwe bez wyrzekania się siebie bądź na dobrej stopie ze wszystkimi.

Wypowiadaj swoją prawdę jasno i spokojnie, wysłuchaj innych, nawet tępych i nieświadomych, oni też mają swoja opowieść.

Unikaj głośnych i napastliwych, są udręką ducha.

Porównując się z innymi możesz stać się próżny i zgorzkniały, bowiem zawsze znajdziesz lepszych i gorszych od siebie.

Niech twoje osiągnięcia zarówno jak plany będą dla Ciebie źródłem radości.

Wykonaj swą pracę z sercem, jakakolwiek byłaby skromna, ją jedynie posiadasz w zmiennych kolejach losu.

Bądź ostrożny w interesach, na świecie bowiem pełno oszustwa.

Niech Ci to jednak nie zasłoni prawdziwej cnoty, wielu ludzi dąży do wzniosłych ideałów i wszędzie życie pełne jest heroizmu.

Bądź sobą, zwłaszcza nie udawaj uczucia.

Ani też nie podchodź cynicznie do miłości, albowiem wobec oschłości i rozczarowań ona jest wieczna jak trawa.

Przyjmij spokojnie co Ci lata doradzają z wdziękiem wyrzekając się spraw młodości.

Rozwijaj siłę ducha, aby mogła cię osłonić w nagłym nieszczęściu. Lecz nie dręcz się tworami wyobraźni. Wiele obaw rodzi się ze znużenia i samotności.

Obok zdrowej dyscypliny bądź dla siebie łagodny.

Jesteś dzieckiem wszechświata nie mniej niż drzewa i gwiazdy, masz prawo być tutaj.

I czy to jest dla ciebie jasne czy nie wszechświat bez wątpienia jest na dobrej drodze.

Tak więc żyj w zgodzie z bogiem, czymkolwiek On ci się wydaje, czymkolwiek się trudzisz i jakikolwiek są twoje pragnienia, w zgiełkliwym pomieszaniu życia zachowaj spokój ze swą duszą.

Przy całej swej złudności, znoju i rozwianych marzeniach jest to piękny świat.

Bądź uważny. Dąż do szczęścia.


Znalezione w starym kościele Św. Pawła w Baltimore. datowane 1692r.

Offline Agunia

  • Raczkujący bywalec
  • **
  • Wiadomości: 271
wiersz mojej mamy
« Odpowiedź #216 dnia: Październik 29, 2004, 11:42:43 am »
Chcialabym zamiescic tu wiersz który napisala moja kochana mama - babcia Bartusia.
I dedykowac go wszystkim.

   Nieciekawe jest serce,które dla jednej osoby bije.
   Jest zwezone,zacisniete,w jeden punkt wpatrzone.
   Najpiekniejsze jest to serce co dla wielu zyje,
   Otwarte jak drzwi na osciez,wesole,rozbawione.

   Dzielmy sie tym sercem ze wszystkimi dookola,
   Przesylajmy usmiechy na samotne dni
   Bo nie wiemy kiedy Bóg nas do siebie zawola...
   Nie mówmy nigdy JA,ale zawsze MYYYY!
Agnieszka-mama Bartusia(21-mcy i Marysi(4,5l)
BARTUŚ

Offline sonia

  • User z prawami do pisania
  • Rozgadany Weteran
  • *******
  • Wiadomości: 25632
    • Dar Życia
Nienawiść
« Odpowiedź #217 dnia: Listopad 07, 2004, 01:59:21 am »
"Nienawiść"
W.Szymborska

Spójrzcie, jaka wciąż sprawna,
jak dobrze się trzyma
w naszym stuleciu nienawiść.

Jak lekko bierze wysokie przeszkody.
Jakie to łatwe dla niej - skoczyć, dopaść.
Nie jest jak inne uczucia.
Starsza i młodsza od nich równocześnie.

Sama rodzi przyczyny,
które ją budzą do życia.
Jeśli zasypia, to nigdy snem wiecznym.
Bezsenność nie odbiera jej sił, ale dodaje.

Religia nie religia -
byle przyklęknąć na starcie.
Ojczyzna nie ojczyzna -
byle się zerwać do biegu.
Niezła i sprawiedliwość na początek.
Potem już pędzi sama.

Nienawiść. Nienawiść.
Twarz jej wykrzywia grymas
ekstazy miłosnej.
Ach, te inne uczucia -
cherlawe i ślamazarne.
Od kiedy to braterstwo
może liczyć na tłumy?

Współczucie czy kiedykolwiek
pierwsze dobiło do mety?
Zwątpienie ilu chętnych porywa za sobą?
Porywa tylko ona, która swoje wie.
Zdolna, pojętna, bardzo pracowita.
Czy trzeba mówić ile ułożyła pieśni.
Ile stronic historii ponumerowała.
Ile dywanów z ludzi porozpościerała
na ilu placach, stadionach.
Nie okłamujmy się:
potrafi tworzyć piękno.
Wspaniałe są jej łuny czarną nocą.
Świetne kłęby wybuchów o różanym świcie.
Trudno odmówić patosu ruinom
i rubasznego humoru
krzepko sterczącej nad nimi kolumnie.

Jest mistrzynią kontrastu
między łoskotem a ciszą,
między czerwoną krwią a białym śniegiem.
A nade wszystko nigdy jej nie nudzi
motyw schludnego oprawcy
nad splugawioną ofiarą.
Do nowych zadań w każdej chwili gotowa.
Jeżeli musi poczekać, poczeka.

Mówią, że ślepa. Ślepa?
Ma bystre oczy snajpera
i śmiało patrzy w przyszłość
- ona jedna.
W.Szymborska "Nienawiść"
 
                                       
 
Negatywne uczucia wypalają. Męczą. Okaleczają. Wypływają na wierzch, zasłaniając te pozytywne. Dopóki jesteś wściekły, nie myślisz o miłości. Kiedy jesteś zły, trudno Ci współczuć. Gdy się złościsz, ciężko być łagodnym.
Nienawiść, chęć zemsty - to rani i wyniszcza od środka. Ale daje siłę. Tak samo jak miłość, nienawiść jest formą energii, daje motywację do działania.
 
Nie. Nie będzie ładnie.
 
Nienawiść daje kopa, taka jest prawda. To rodzaj euforii. Znów chce się żyć, znów ma się cel, znów widzi się tysiące możliwości - daje wrażenie potęgi... ale na krótko. I

za taką cenę... Czy warto...?
Miłość działa inaczej... Łagodniej, ale trwalej. To siła, która nie niszczy sama siebie, ale wręcz rozwija się w coś coraz mocniejszego. Lepszego. Jednak można ją odczuwać dopiero wtedy, gdy nienawiść ustąpi jej miejsca - tak już po prostu działa ludzka psychika, negatywne emocje zawsze mają pierwszeństwo. Jaka to ulga, gdy opada gniew i odkrywam na nowo pokłady dobrych uczuć w sobie.
 
Największa zemsta - to wybaczyć.

źródło: Blog
20 października 2004 Ciemność w jasności, jasność w ciemności...
Tam gdzie warto dotrzeć, nie ma dróg na skróty.
Sonia, mama Moniki z zD- 19,10l. , Domowa terapia

Offline Agunia

  • Raczkujący bywalec
  • **
  • Wiadomości: 271
"Do kołyski"
« Odpowiedź #218 dnia: Listopad 08, 2004, 12:24:58 pm »
"Do kołyski"

Niedawno usłyszałam piękną piosenkę zespołu Dżem pt."Do kołyski"Jak ktoś może to niech jej posłucha,ja napiszę tu tekst i dedykuję go wszystkim mamom i ich maluszkom

Żyj z całych sił i uśmiechaj się do ludzi
bo nie jesteś sam
Spij,nocą śnij,niech zły sen cię nigdy więcej nie obudzi
teraz śpij

Niech dobry Bóg zawsze cię za rękę trzyma
kiedy ciemny wiatr porywa spokój siejąc smutek i zwątpienie,
pamietaj że

Jak na deszczu łza,cały ten świat nie znaczy nic
Chwila która trwa może być najlepszą z twoich chwil

Idż własną drogą, bo w tym cały sens istnienia
żeby umieć żyć -bez znieczulenia,
bez niepotrzebnych niespełnienia myśli złych

Jak na deszczu łza cały ten świat nie znaczy nic
Chwila która trwa może być najlepszą z twoich chwil
Agnieszka-mama Bartusia(21-mcy i Marysi(4,5l)
BARTUŚ

Offline Hubcio

  • Aktywny Gadacz
  • *****
  • Wiadomości: 761
    • http://www.rzeszow.mm.pl/~hubcio
Wiersze ..... własne,innych autorów
« Odpowiedź #219 dnia: Listopad 08, 2004, 08:35:19 pm »
Agnieszka podaję Tobie link do strony z której możesz ściągnąć tę piosenkę
www.scanznak.com.pl\00\kolyska.mp3

Pozdrowienia dla Bartusia od Hubercika.

Offline kameljanda

  • User z prawami do pisania
  • Gadacz
  • *****
  • Wiadomości: 1452
Wiersze ..... własne,innych autorów
« Odpowiedź #220 dnia: Listopad 12, 2004, 09:26:14 pm »
W najnowszym numerze Integracji 6/2004 artykuł Katarzyny Śmigielskiej "Odwaga życia - Po odejściu ANIOŁÓW"

"Moje drugie życie zaczęło się 24 stycznia 1996 r. Narodziny były dramatyczne i nie do opisania w jakimkolwiek ludzkim języku."

Oficjalna strona Katarzyny Śmigielskiej

Motto:

"Byłam kim jesteś
Jestem kim być możesz"

Offline evik

  • Podglądacz
  • *
  • Wiadomości: 17
    • http://evik.kejtiz.w.interia.pl
wiersz o tych dla których żyjemy - Dotknięcie Ziemi
« Odpowiedź #221 dnia: Listopad 14, 2004, 12:07:53 am »
Najmilsi moi...
wy którym smak dzieciństwa odebrało ciało
Zakazem były nózki krzywe
I niesprawne dłonie...
I ta cicha świadomość że wciąż umiesz mało,
a mimo wszystko znów kwitną jabłonie
W górach szemrzą potoki
Trawa cicho rośnie
A wy?!
Przez swoje kalectwo nie ukłonicie się wiośnie..
Adaś płacze bo chciałby dotknąć chryzantemy
Jolę która nie mówi dławi okrzyk niemy
Bo widzi ptaka sławiącego
Wielki dotyk Ziemi...
Więc wy których radości smutek nie przysłania
Nabierzcie w dłonie chęci wysławiania...
Uczcie się prosić
Abyście Mogli zasmakować w sobie
 dotknięcia Ziemi...
Nim będziecie w grobie
Evik

Offline evik

  • Podglądacz
  • *
  • Wiadomości: 17
    • http://evik.kejtiz.w.interia.pl
Nadzieja która nie zawodzi....
« Odpowiedź #222 dnia: Listopad 14, 2004, 12:14:20 am »
Nadzieja

To moja modlitwa ...
Za WSZYSTKICH którzy mi siebie oddają
Wędrują ze mną przez życie,
Uczą jak kochać i sami kochają
Za tych którzy jak anioł po świecie chodzili i nagle...
Do nieba odeszli, lecz czegoś mnie nauczyli
Bo dzisiaj kiedy stoję po środku zawiei
To dzięki nim wierzę w nadzieję...
...wbrew własnej nadziei
To moja modlitwa o pokój
Niech trwa w milczeniu i rośnie
Niech nasze prośby dotkną dziś obłoków
A wysłuchane odpoczną na wiośnie...
Niech szary człowiek do człowieka w tłumie,
Do ciebie wyciągnie swą rękę ...
Niech małe dzieci w cierpieniu nie płaczą
Tylko zanucą piosenkę:
„Nie samym chlebem żyje człowiek
lecz tym co daje Słowo Boże
I skrytą gdzieś w sercu pewnością
Że nas nadzieja zawieść nie może”
Że nadzieja nas zawieść nie może!
Evik

Offline Katarzynka

  • Aktywny Gadacz
  • *****
  • Wiadomości: 748
Ksiądz Twardowski o Bożym Narodzeniu
« Odpowiedź #223 dnia: Grudzień 17, 2004, 03:54:02 pm »
Pomódlmy się w Noc Betlejemską
W noc szczęśliwego rozwiązania,
By wszystko nam się rozplątało,
Węzły konflikty powikłania.

Oby się wszystkie trudne sprawy,
porozkręcały jak supełki,
Własne ambicje i urazy
Zaczęły śmieszyć jak kukiełki.

I aby w nas złośliwe jędze
Pozamieniały się w owieczki,
A w oczach mądre łzy stanęły,
Jak na choince barwne świeczki

By anioł podarł każdy dramat
Aż do rozdziału ostatniego,
Kładąc na serce pogmatwane,
Jak na osiołka – kompres śniegu.

Aby się wszystko uprościło-
Było zwyczajne- proste sobie,
By szpak pstrokaty, zagrypiony
Fikał koziołki nam na grobie.

Aby  wątpiący się rozpłakał
Na cud czekając w swej kolejce.
A Matka Boska- cichych, ufnych-
Jak ciepły chleb wzięła w swe ręce.
                  /”Modlitwa” ks. Jan Twardowski/



 Przyszedłem do was
 Kiedy nadeszła pełnia czasów
 Przecież do swoich przyszedłem
 Ale oni mnie nie przyjęli
 Pocieszacie mnie, że gdybym teraz przyszedł na świat
 Nie miałbym tyle przykrości

 Pomyśleliście przez chwile:
- że i dziś posyłam do was moich  posłańców ,
- że i dziś z wami przebywam w świątyniach pod postacią Chleba.
- że i dziś są matki potrzebujące pomocy
- że i dziś są dzieci potrzebujące miłości i zatroskania
Czy dostrzegasz je?
Czy rozpoznajesz mnie?
Kim chcesz być dla mnie?
              /„Przyszedłem” ks J. Twardowski/
Mama Oleńki ZD 5 lat i Łukasza 9 lat

Offline Katarzynka

  • Aktywny Gadacz
  • *****
  • Wiadomości: 748
Wiersze ..... własne,innych autorów
« Odpowiedź #224 dnia: Grudzień 23, 2004, 03:28:56 pm »
J. Twardowski
„Kolęda z wysokości”

Osioł pewny siebie
Wół zarozumiały
Bóg się nie wstydzi że taki mały.
Herod postraszył
Stajnia uboga
Ludzkie kłopoty małego Boga
Nawet Trzech Mędrców
Na nic się przyda
Bo Bóg tak mały że go nie widać
Daj nam Boże wiarę
Wiarę zawsze żywą
Zdrowie na święta
Dla bliskich cierpliwość

Kolęda płynie z wysokości
Śpiewa na całego z wysokości
i uczy miłości.


"Wigilia"

Już wzdychał na myśl o Bożym Narodzeniu
o tym jak naprawdę było
zaczął się modlić do świętej rewolucji w Betlejem
od której liczymy czas
kiedy znowu zaczął merdać puszysty ogon tradycji
wprosiła się choinka
elegancko ubrana
mlaskały kluski z makiem
kura po wigilii spieszyła na rosół
potem milczenie większe niż żal
i już na gwiazdkę szalik przytulny jak kotka
żeby się nie ubierać za cienko
i nie kasłać za grubo
zdrzemnął się na dwóch fotelach
wydawało mu się że słowo ciałem się stało
-   i mieszkało poza nami
nawet usłyszał że za oknem
przyszedł Pan Jezus
prosty jak kościół z jedną tylko malwą
obdarty ze śniegu i polskich kolęd
za wcześnie za późno nie w porę  


      "Mamusia"

Święty Józef załamał ręce,
denerwują się w niebie święci,
teraz idą już nie Trzej Mędrcy,
lecz uczeni, doktorzy, docenci.

Teraz wszystko całkiem inaczej,
to, co stare, odeszło, minęło,
zamiast złota niosą dolary,
zamiast kadzidła – komputer,
zamiast mirry – video.

- Ach te czasy – myśli Pan Jezus -
nawet gwiazda trochę zwariowała,
ale nic się już nie zawali,
bo wciąż Mamusia ta sama.
Mama Oleńki ZD 5 lat i Łukasza 9 lat

Offline sonia

  • User z prawami do pisania
  • Rozgadany Weteran
  • *******
  • Wiadomości: 25632
    • Dar Życia
Wiersze ..... własne,innych autorów
« Odpowiedź #225 dnia: Grudzień 23, 2004, 03:35:47 pm »
Takie słowa można czytać w każdej chwili.
Dziękuję za nie.
Tam gdzie warto dotrzeć, nie ma dróg na skróty.
Sonia, mama Moniki z zD- 19,10l. , Domowa terapia

Offline ISIA

  • Nowy użytkownik
  • *
  • Wiadomości: 1
    • http://www.waszeradio.com
Pamięci Papieżowi
« Odpowiedź #226 dnia: Kwiecień 03, 2005, 08:36:40 pm »
Tobie Ojcze...


Zgasło Twoje serce
Ucichło Twoje wnętrze
Nie było ciszy
Towarzyszącej śmierci Twej

ludzki ból, ludzki żal
Lecz Ty nie odszedłeś
W ludzkich sercach jesteś

Byłeś i będziesz wsród nas
Na zawsze pozostawiłeś naukę,
którą głosić należy nam

I choć płacze cały Świat
Cały nie umierasz nam
To co jest niezniszczalne
Na wieki z nami pozostanie.

Offline Katarzynka

  • Aktywny Gadacz
  • *****
  • Wiadomości: 748
"Modlitwa"
« Odpowiedź #227 dnia: Kwiecień 08, 2005, 09:57:10 pm »
Norwid to ulubiony poeta Ojca Świętego. Oto wiersz, którego podmiotem mógłby się stać Ten, którego dziś żegnamy...
MODLITWA  C.K. Norwid
 
Przez wszystko do mnie przemawiałeś - Panie,

Przez ciemność burzy, grom i przez świtanie;

Przez przyjacielską dłoń w zapasach z światem,

Pochwałą wreszcie - ach! - nie Twoim kwiatem...


I przez tę rozkosz, którą urąganie

Siódmego nieba tchnąć się zdaje - latem -

I przez najsłodszy z darów Twych na ziemi,

Przez czułe oko, gdy je łza ociemi;

Przez całą dobroć Twą, w tym jednym oku,

Jak całe niebo odjaśnione w stoku!...

 
Przez całą Ludzkość z jej starymi gmachy,

Łukami, które o kolumnach trwają,

A zapomniane w proch włamując dachy,

Bujnymi z nowa liśćmi zakwitają.

Przez wszystko!...

 
Panie! - ja nie miałem głosu

Do odpowiedzi godnej - i - milczałem:

Błogosławionym zazdrościłem stosu

I do Boleści jak do matki drzałem -

I jak z bliźnięciem zrosły w pół z Zapałem,

Na cztery strony świata mając ramię,

Gdy doskonałość Twą obejmowałem,

To, jedno słowo, wyjąknąwszy: "kłamię",

Do niemowlęctwa wracam...

 
Jestem znamię!...

Sam głosu nie mam, Panie - dałeś słowo,

Lecz wypowiedziéć któż ustami zdoła?

Przez Ciebie prochów stałem się Jehową,

Twojego w piersiach mam i czczę anioła -

To rozwiąż jeszcze głos - bo anioł woła.
Mama Oleńki ZD 5 lat i Łukasza 9 lat

Offline Gaga

  • Administrator
  • Rozgadany Weteran
  • *****
  • Wiadomości: 26469
Katyń - wiersze
« Odpowiedź #228 dnia: Kwiecień 16, 2005, 07:57:43 pm »
KATYŃ - wiersze  


Feliks Konarski

"KATYŃ"

Tej nocy zgładzono Wolność
W katyńskim lesie...
Zdradzieckim strzałem w czaszkę
Pokwitowano Wrzesień.

Związano do tyłu ręce,
By w obecności kata
Nie mogły się wznieść błagalnie
Do Boga i do świata.

Zakneblowano usta,
By w tej katyńskiej nocy
Nie mogły błagać o litość,
Ni wezwać znikąd pomocy.

W podartym jenieckim płaszczu
Martwą do rowu zepchnięto
I zasypano ziemią
Krwią na wskroś przesiąkniętą.

By zmartwychwstać nie mogła,
Ni dać znaku o sobie
I na zawsze została
W leśnym katyńskim grobie.

Pod śmiertelnym całunem
Zwiędłych katyńskich liści,
By nikt się nie doszukał,
By nikt się nie domyślił

Tej samotnej mogiły,
Tych prochów i tych kości -
Świadectwa największej hańby
I największej podłości.

Tej nocy zgładzono Prawdę
W katyńskim lesie,
Bo nawet wiatr, choć był świadkiem,
Po świecie jej nie rozniesie...

Bo tylko księżyc niemowa,
Płynąc nad smutną mogiłą,
Mógłby zaświadczyć poświatą
Jak to naprawdę było...

Bo tylko świt, który wstawał
Na kształt różowej pochodni
Mógłby wyjawić światu
Sekret ponurej zbrodni...

Bo tylko drzewa nad grobem
Stojące niby gromnice
Mogłyby liści szelestem
Wyszumieć tę tajemnicę...

Bo tylko ziemia milcząca,
Kryjąca jenieckie ciała,
Wyznać okrutną prawdę
Mogłaby - gdyby umiała.

Tej nocy sprawiedliwość
Zgładzono w katyńskim lesie...
Bo która to już wiosna?
Która zima i jesień

Minęły od tego czasu,
Od owych chwil straszliwych?
A sprawiedliwość milczy,
Nie ma jej widać wśród żywych.

Widać we wspólnym grobie
Legła przeszyta kulami -
Jak inni - z kneblem na ustach,
Z zawiązanymi oczami.

Bo jeśli jej nie zabrała,
Nie skryła katyńska gleba,
Gdy żywa - czemu nie woła,
Nie krzyczy o pomstę do nieba?

Czemu - jeżeli istnieje -
Nie wstrząśnie sumieniem świata?
Czemu nie tropi, nie ściga,
Nie sądzi , nie karze kata?

Zgładzono sprawiedliwość,
Prawdę i wolność zgładzono
Zgładzono w smoleńskim lesie
Pod obcej nocy osłoną...

Dziś jeno ptaki smutku
W lesie zawodzą żałośnie,
Jak gdyby pamiętały
O tej katyńskiej wiośnie.

Jakby wypatrywały
Wśród leśnego poszycia
Śladów jenieckiej śmierci,
Oznak byłego życia.

Czy spod dębowych liści
Albo sosnowych igiełek
Nie błyśnie szlif oficerski
Lub zardzewiały orzełek,

Strzęp zielonego munduru,
Kartka z notesu wydarta
Albo baretka spłowiała,
Pleśnią katyńską przeżarta.

I tylko p a m i ę ć została
Po tej katyńskiej nocy...
Pamięć n i e d a ł a się zgładzić,
Nie chciała ulec przemocy

I woła o s p r a w i e d l i w o ś ć
I p r a w d ę po świecie niesie -
Prawdę o jeńców tysiącach
Zgładzonych w katyńskim lesie.



Piero Onifiani

"WSTYD"

Płacz
łzami całego świata
kiedy już wiesz o Katyniu
łzami
które nie znaczą twarzy
ale wstrząsają wnętrzem człowieka
sceny okrutne
straszne, niewyobrażalne.
Pochylam wzrok
wiedząc,
że zrobili to przecież ludzie tacy jak ja.
(tł. Adam Macedoński)


Waldemar Kania

"MORD"

W lesie
świadkami były drzewa
okaleczone
innych świadków ścięto
katem był człowiek
zatruty przez czas
który w kwietniowy dzień
o piatej nad ranem
zrodził potwory
i bestie
ptaki spiewały requiem
a ziemia drżała
na zbiorowych mogiłach
dziś drzewa milczą
a ludzie krzyczą
przebici gwoździami pamięci


"KATYŃ"

Śmierć
ukryła kosy pod mundurami
i w lufach pistoletów
wysłała strażników katów
aby wyprowadzili z obozowych baraków
szeregi białych plam
na długą drogę zapomnienia
rozkazy zaszyfrowano
na łatwopalnym papierze
i strzałami w tył głowy
napisano historię nienawiści
na dnie sumień
prawdę zakopano
aż do czasu ekshumacji
dziś
ze zbiorowych mogił
prawda powraca echem
zaś adwokaci diabła
murem stanęli
i przekonują
kaci też byli ofiarami
i znajdują słuchaczy
wśród ślepych i głuchych
a skamieniałe serca
milczą oniemiałe



Stefan Gołębiowski

"SALWY I DOŁY"

Pod niebem ciężkim jak ołów
Salwy mgłę leśną rozdarły
Stosy ciał strącone do dołów
Z na pół żywywmi zmarli

Nikt straconych nie uczcił
Tylko do katyńskich dołów
Deszcz z płaczem się rzucił
Pod niebem ciężkim jak ołów



Alicja Patey-Grabowska

"ZIEMIO KATYŃSKA"

Przyłóż ucho
do serca ziemi
a usłyszysz przyspieszony
rytm

Przyłóż palce
do przegubu dłoni
a wyczujesz przyspieszony
puls

Czego boisz się
Katyńska Ziemio?

Huk wystrzałów
drąży czaszkę
tylko w snach

Czego lękasz się
Katyńska Ziemio?

Krew męczeńska
zamiast deszczu
dawno w piach...



"IMPRESJE KATYŃSKIE"
Ojcu

Jaka myśl
gdy klęczałeś
przeszyła
ci czaszkę

Jaki obraz
przed oczy
gdy chłód lufy
w tył głowy

A uczucia:
gniew
bezsilność
żal
rozpacz
w jednym błysku sekundy

Nie ma świadków?
A niebo
przenikliwe i groźne
Dzrzewa długo szumiały
by wykrzyczeć tę zbrodnię

Słońce
raną zachodzi
ku pamięci
POTOMNYCH



Jan Olechowski

"REJESTR KATYNIA"

Pamięci Olgierda Szpakowskiego (zginął w Starobielsku)

Przeczytaj rejestr katyński
Imiona... martwe wyrazy
I zmów litanię za wszystkich
Bez ust, bez oczu, bez twarzy

Cyfra kamieniem milczenia.
Śmierć przywaliła okrutną.
O usta, których już nie ma
Jakże wam krzykiem wybuchnąć!...

Oczy wyżarte cierpieniem
W noc pogrązone, nieme,
Jakimże strasznym spojrzeniem
Przyszło wam żegnać tę ziemię

W dni nasze kruche i drżące
Niech wspólny los nasz uniesie
Ostatni gest konających
Zdradzonych w Katyńskim Lesie

Wiatr groby rozdarte liże
Ślad zasypuje morderców...
Módlmy się, smutni, pod krzyżem
O prawo do własnej śmierci.



Jan Górec-Rosiński

"KATYŃ"

W czyje sumienie
wpisano te groby
czyje usta
zakneblowano milczeniem
czyją pamieć
zalano wapnem

mordercy w słońcu
niewinni

nam zostało
tylko epitafium



Jan Twardowski

"BEZ KAPLICY"

jest taka Matka Boska
co nie ma kaplicy
na jednym miejscu pozostać nie umie

przeszła przez Katyń
chodzi po rozpaczy
spotyka niewierzacych
nie płacze
rozumie



Alicja Pomian-Pożerska

"UPIÓR"

Jestem czerwiem przemletym kształtem
wszystkich ciał skazańców
Złożonych na dnie wspólnych dołów śmierci;

W mych oczach noszę grozę wszystkich mąk konania,
A w ustach skowyt tortur.

Jestem na wskroś przerosły korzeniami lasu,
Który dźwigam na barkach na wieczność skazany;

Jestem przekleństwem epoki,
O pomstę wołaniem;

Jestem na wyrok sprawiedliwości cierpliwym czekaniem...
Przekletym, z wnętrza ziemi wyrzuconym płodem;

Jestem zbrodnią,
Pamięci, której sam pomnikiem staję.

Niech się nie ważą szukać mego ciała
Ci, którzy widoku upiorów się boją.



Jacek Kaczmarski

"KATYŃ"

Ciąnie się do światła niby warstwy skóry
Tłok patrzących twarzy spod ruszonej darni
Spoglądają jedna znad drugiej - do góry
Ale nie ma ruin. To nie gród wymarły...

Raz odkryte - krzyczą zatęchłymi usty
Lecą sobie przez ręce wypróchniałe w środku
W rów, co nigdy więcej nie będzie już pusty
Ale nie ma krzyży. To nie groby przodków...

Sprzączki i guziki z orzełkiem ze rdzy
Po miskach czerepów - robaków gonitwy
Zgniłe zdjęcia, pamiątki, mapy miast i wsi
Ale nie ma broni. To nie pole bitwy...

Może wszyscy byli na to samo chorzy?
Te same nad karkiem okrągłe urazy
Przez które do ziemi dar odpynął Boży
Ale nie ma znaków, że to grób zarazy...

Jeszcze rosną drzewa, które to widziały
Jeszcze ziemia pamięta kształt buta, smak krwi
Niebo zna język, w którym komendy padały
Nim padły wystrzały, którymi wciąż brzmi

Ale to świadkowie żywi - więc stronniczy
Zresztą, by ich słuchać - trzeba wejść do zony
Na milczenie tych świadków może pan ich liczyć
Pan powietrza i ziemi i drzew uwięzionych

Oto świat bez śmierci. Świat śmierci bez mordu.
Świat mordu bez rozkazu, rozkazu bez głosu.
Świat głosu bez ciała i ciała bez Boga.
Świat Boga bez imienia, imienia - bez losu.

Jest tylko jedna taka świata strona
Gdzie coś, co nie istnieje - wciąż o pomstę woła
Gdzie już śmiechem nawet mogiła nie czczona
Dół nieominięty - dla orła sokoła...

"O pewnym brzasku w katyńskim lasku
Strzelali do nas Sowieci..."


Zródło

Artykuły
Pozdrawiam :))
"Starsza JesiennaMiotełka"

Offline sonia

  • User z prawami do pisania
  • Rozgadany Weteran
  • *******
  • Wiadomości: 25632
    • Dar Życia
Wiersze ..... własne,innych autorów
« Odpowiedź #229 dnia: Kwiecień 17, 2005, 08:06:24 pm »
"Wybrzeża pełne ciszy"

Miłość mi wszystko wyjaśniła,
miłość wszystko rozwiązała
dlatego uwielbiam tę Miłość,
gdziekolwiek by przebywała.

A, że się stałem równiną dla cichego otwartą przepływu.
w którym nie ma nic z fali huczącej, nie opartej o tęczowe pnie,
ale wiele jest z fali kojącej, która światło w głębinach odkrywa
i tą światłością po liściach nie osrebrzonych tchnie.

Więc w takiej ciszy ukryty ja - liść,
oswobodzony od wiatru,
już się nie troskam o żaden z upadających dni,

Karol Wojtyła, "Pieśń o Bogu ukrytym" [fragment]
Tam gdzie warto dotrzeć, nie ma dróg na skróty.
Sonia, mama Moniki z zD- 19,10l. , Domowa terapia

Offline amisia

  • Nowy użytkownik
  • *
  • Wiadomości: 1
    • http://www.forumwiersze.end.pl
potrzeba
« Odpowiedź #230 dnia: Maj 14, 2005, 04:23:54 pm »
wiosna
tak mało tak dużo
listonosz wolnym krokiem
od serca do serca odmierza

deszcz spłukuje piasek
z ulicy

jaki jest cel
do słońca jak drzewo
jak ćma do światła

spokoju uśmiechu ciepła
i tyle razy już było
tik tak
szum lasu
i zapach

wystarczy

Offline gosia_75

  • Podglądacz
  • *
  • Wiadomości: 42
Czasem tak jest...
« Odpowiedź #231 dnia: Maj 27, 2005, 12:09:51 pm »
Przesyłam piękny choć smutny (tak jak czasem nasze życie) tekst piosenki Edyty Geppert "Zamiast"

Ty Panie tyle czasu masz, mieszkanie w chmurach i błękicie
A ja na głowie mnóstwo spraw i na to wszystko jedno życie.
A skoro wszystko lepiej wiesz, bo patrzysz na nas z lotu ptaka
To powiedz czemu tak mi jest, że czasem tylko siąść i płakać.

Ja się nie skarżę na swój los
Potulna jestem jak baranek
I tylko mam nadzieję że
Że chyba wiesz co robisz Panie

Ile mam grzechów, któż to wie, a do liczenia nie mam głowy
Wszystkie darujesz mi i tak, nie jesteś przecież drobiazgowy
Lecz czemu mnie do raju bram prowadzisz drogą taką krętą
I czemu wciąż doświadczasz tak, jak gdybyś chciał uczynić świętą

Nie chcę się skarżyć na swój los
Nie proszę więcej niż dać możesz
I ciągle mam wrażenie że
Że chyba wiesz co robisz Boże

To życie minie jak zły sen, jak tragifarsa, komediodramat
A gdy się zbudzę, westchnę - cóż, to wszystko było chyba zamiast
Lecz póki co w zamęcie trwam, liczę na palcach lata szare
I tylko czasem przemknie myśl, przecie nie jestem tu za karę

Dziś czuję się jak mrówka, gdy
Czyjś but tratuje jej mrowisko
Czemu mi dałeś wiarę w cud
A potem odebrałeś wszystko.

Nie chcę się skarżyć na swój los
Choć wiem, jak będzie jutro rano.
Tyle powiedzieć chciałam ci
Zamiast pacierza - na dobranoc
Mama Julki z ZD (7.XII.2002r) i Michałka (20.II.1999)

Offline Admin

  • Administrator
  • Raczkujący Gadacz
  • *****
  • Wiadomości: 411
    • http://adverts.pl
Wiersze ..... własne,innych autorów
« Odpowiedź #232 dnia: Lipiec 15, 2005, 10:19:23 pm »
Wierszyk superowy,
nader kolorowy,

tylko czemu tak osób mało,
w dziale tym wierszyki pisało,

zachęcam do wylewania myśli,
o wszystkim o czym się przyśni,

niech dział ten się nam zapełni,
bądzmy poezji wierni ...

--------------------------------------

Poetyczna dusza człowieka,
nie ważna od jego wieku,

to forum na Ciebie czeka,
rusz kapucynkę człowieku.
pozdrawiam Admin
----------------------
"Wszystkie Twoje marzenia mogą się stać prawdą, jeśli starczy Ci odwagi do ich zrealizowania."

Offline logoania

  • Podglądacz
  • *
  • Wiadomości: 17
"Sprawiedliwość" ks. Jana Twardowskiego
« Odpowiedź #233 dnia: Wrzesień 16, 2005, 05:36:36 pm »
"Gdyby wszyscy mieli po cztery jabłka,
     Gdyby wszyscy byli silni jak konie,
         Gdyby wszyscy byli jednakowo
               bezbronni w miłości,
                   Gdyby każdy miał to samo,
                            Nikt nikomu nie byłby potrzebny."

Offline Ulka

  • User z prawami do pisania
  • Rozgadany Weteran
  • *******
  • Wiadomości: 10988
"Asystent ON"
« Odpowiedź #234 dnia: Listopad 04, 2005, 10:11:18 pm »
Mam wtedy cztery ręce
to nic, że dwie niedoskonałe...
mam wtedy cztery nogi
to nic, że dwie chodzą źle
albo nawet wcale...
Mam wtedy dwie głowy
i podwójnie liczone
zmysły wszystkie ...
A teraz mam skrzydła
zostawił je anioł,
który wyszedł...

Danuta Ławniczak
Ulka-Darek30mpdz & Magda31 &   wspomnienia

Offline sonia

  • User z prawami do pisania
  • Rozgadany Weteran
  • *******
  • Wiadomości: 25632
    • Dar Życia
Wiersze ..... własne,innych autorów
« Odpowiedź #235 dnia: Listopad 04, 2005, 10:50:39 pm »
Bardzo wymowne słowa  :angel:
Tam gdzie warto dotrzeć, nie ma dróg na skróty.
Sonia, mama Moniki z zD- 19,10l. , Domowa terapia

Offline ilonadora

  • User z prawami do pisania
  • Rozgadany Weteran
  • *******
  • Wiadomości: 8423
    • http://wwwmojedzieciaki.blox.pl/html
Wiersze ..... własne,innych autorów
« Odpowiedź #236 dnia: Listopad 04, 2005, 11:46:16 pm »
Jakie wspaniałe!!!
"Być bohaterem przez minutę, godzinę, jest o wiele łatwiej niż znosić trud codzienny w cichym heroizmie."
Ilonadora i czwórka pociech

 

(c) 2003-2018 Team Dar Życia :: nota prawna :: o plikach Cookies :: biuro@darzycia.pl
Polecamy:   Forum o zwierzętach