Witam ! Dostałam termin w rusinowicach na 30 marca do 20 kwietnia (w styczniu wysłałam skierowanie,dosyć szybko bo ktoś zrezygnował).Ogólne wrażenie jest wporządku ,tereny wokół ośrodka są piękne ,fajny plac zabaw.mieszkaliśmy w ośrodku pokoje nie są takie złe, gorzej z łazienkami patryk wogóle nie chciał tam wejść a co dopiero się umyć. nie dostaliśmy koni ,było mase osób na konie ,ale mało miejsc .basenu nie dostaliśmy bo patryk w pampersie chodzi ,wanna do hydroterapii była tak mała że patryk ledwo się mieścił (mała była dla dzieci do 4-tego roku życia).dostaliśmy masaże twarzy ,ale z nim nie chodzołam ponieważ sama robię mu masaże a przy pani rehabilitantce za bardzo się denerwował.zawiedliśmy się jeżeli chodzi o logopede i pedagoga bo głównie poto tam pojechaliśmy.spotkanie z logopedąjest raz na 3-tygodnie, a z pedagogiem dwa razy na trzy tygodnie.wydaje mi się że to trochę mało.wogóle to jest tam bardzo suche powietrze także patryk już po kilku dniach dostał zapalenia krtani(zaznaczam że miałam swój inhalator i nawet inhalacje nie pomaga ły,gdzie w domu po inhalacji zawsze przechodziło).(przez trzy dni dostawał dexawen bo nie chciało ustąpić)potem pojawił się zielony katar , kaszel-trzebabyło podać antybiotyk ,ogólne osłabienie organizmu, ,wogóle nie chciał uczestniczyć w żadnych zabiegach i zaj.grupowych(gdzie na początku wogóle ich nie opuszczaliśmy).wyszło na to że wyjechaliśmy do domu po 1,5tyg pobytu.sam lekarz nam powiedział że będzie nam trudno z tą krtanią bo nam nie sprzyja powietrze .aktualnie jesteśmy w domu i do tej pory patryk nie może się wychorować.wczoraj dowiedziałam się od znajomej która zosała tam z dzieckiem że była w rusinowicach pani profesor neurologii z katowic ,która przyjmuje raz na turnus ,i nikt nie raczył nas o tym powiadomic, czy to nie dziwne?są to moje wrażenia i spostrzeżenia a wnioski każdy może sobie sam wysnuć.pozdrawiam