Ogłoszenia Zwierzęta
Aktualności: Jeśli uważasz że serwis Dar Życia jest potrzebnym miejscem Wesprzyj nas. Chcemy reaktywować serwis, dostosować graficznie i technicznie do aktualnych standardów, ale potrzebujemy Twojego wsparcia. Dziękujemy za wsparcie.

Autor Wątek: Mundurki szkolne tak,ale .....  (Przeczytany 32292 razy)

Offline Gaga

  • Administrator
  • Rozgadany Weteran
  • *****
  • Wiadomości: 26487
Mundurki szkolne tak,ale .....
« Odpowiedź #50 dnia: Maj 15, 2007, 12:28:27 am »
20cm,może nie,ale napewno podrośnie troszkę :ok:  :D
Na całe szczęście temat mamy zakończony,niezadowolenie jednych a zadowolenie drugich już za nami  ;)
Czy  się ten wybór rodziców okaże się praktyczny i decyzja p.G o wprowadzeniu mundurków słuszna - czas pokaże.
Pozdrawiam :))
"Starsza Jesienna Miotełka"

Pan Rajek

  • to weteran
  • polecający usługi
  • *******

Offline Emilianka

  • User z prawami do pisania
  • Wyjadacz
  • *****
  • Wiadomości: 3124
Mundurki szkolne tak,ale .....
« Odpowiedź #51 dnia: Maj 16, 2007, 12:42:48 pm »
Już pojawiają się pomysły na kary za przyjście do szkoły bez mundurka  :roll:

Szkoła chce ubrać uczniów w "mundurki wstydu"

"Dziennik": Kiedyś były ośle ławki, teraz mają być "mundurki wstydu". To kara dla uczniów, którzy po 1 września przyjdą na lekcje bez obowiązkowego uniformu. Taki pomysł chce wcielić w życie dyrektorka podstawówki nr 23 w Lublinie.

Uczniowie wszystkich podstawówek i gimnazjów, zgodnie z zarządzeniem MEN, od września mają przychodzić do szkół w jednakowych strojach.

W lubelskiej szkole na tych, którzy będą uchylać się od obowiązku przychodzenia na lekcje w obowiązkowym ubraniu czekać będzie "kolorowy, rzucający się w oczy strój".

- Musimy przecież w jakiś sposób dyscyplinować uczniów łamiących regulamin. Zawstydzający mundurek może być wystarczającą motywacją dla ucznia, by zmienił swoje nastawienie - tłumaczy Zofia Adamska, dyrektor szkoły.

Co na to rodzice? - Ośmieszanie tych, którzy się nie dostosują, to zupełny absurd - denerwuje się Magdalena Dębska, mama 11-letniego Kuby.

Marek Błaszczak, pełniący obowiązki lubelskiego kuratora oświaty, na temat kar za brak mundurka też nie ma wątpliwości: - Stosowanie kar naruszających godność osobistą jest nie do przyjęcia.

Podobnego zdania jest Włodzimierz Wysocki, wiceprezydent Lublina. Właśnie Urząd Miejski jest organem założycielskim lubelskich podstawówek i gimnazjów. - Nie zgadzam się na stosowanie żadnych innych pomysłów, zwłaszcza takich, które mają kogoś poniżyć czy ośmieszyć. Propozycja ubierania uczniów w zawstydzające stroje jest dla mnie szokująca" - mówi wiceprezydent.

Offline aga.rk

  • User z prawami do pisania
  • Raczkujący bywalec
  • **
  • Wiadomości: 171
Mundurki szkolne tak,ale .....
« Odpowiedź #52 dnia: Maj 16, 2007, 12:52:14 pm »
Ja się cały czas zastanawiam, jak szkoły zamierzają egzekwować noszenie mundurków. Bo nie mają prawa nie wpuścić ucznia na zajęcia, a znając życie to wiele dzieciaków (szczególnie w gimnazjum) nie będzie chciało nosić tych mundurków, więc jakieś sankcje szkoły będą musiały wymyślić - tylko jakie??
"To, co możesz uczynić, jest tylko maleńką kroplą w ogromie oceanu, ale jest właśnie tym, co nadaje sens Twojemu życiu..." (A. Schweitzer).

Offline Gaga

  • Administrator
  • Rozgadany Weteran
  • *****
  • Wiadomości: 26487
Mundurki szkolne tak,ale .....
« Odpowiedź #53 dnia: Maj 16, 2007, 01:38:26 pm »
To jest odgórne zarządzenie i konieczna jest zmiana w statusie szkoły.
Jakie "kary" będą,to pewnie zależy od szkoły.
U nas mają to być punkty ujemne za zachowanie,czy czegoś jeszcze nie dodadzą,
 niewiem narazie,ale duży wpływ mają również u nas rodzice na tego typu decyje.
Tylko jedne dzieci się przejmą taką karą,czyli punktami ujemnymi a inne nie  ;)
Pozdrawiam :))
"Starsza Jesienna Miotełka"

Offline ilonadora

  • User z prawami do pisania
  • Rozgadany Weteran
  • *******
  • Wiadomości: 8423
    • http://wwwmojedzieciaki.blox.pl/html
Mundurki szkolne tak,ale .....
« Odpowiedź #54 dnia: Maj 16, 2007, 10:12:24 pm »
Dziś byłam na zebraniu szkolnym w sprawie mundurków wyszła z tego jedna wielka kłótnia bo koszt ich wszystkich rodziców przeraził ok 100 plus 15 zł za nadruk loga szkoły cóż mam trójkę dzieci w trzech różnych szkołach ciekawa jestem dalszych propozycji z reszty szkół - oczywiście była mowa o tym,że rodzice w trudnej sytuacji mogą się starać o dotacje z MOPR-u ale sami wiecie jak to z nimi jest :evil:
"Być bohaterem przez minutę, godzinę, jest o wiele łatwiej niż znosić trud codzienny w cichym heroizmie."
Ilonadora i czwórka pociech

Offline Gaga

  • Administrator
  • Rozgadany Weteran
  • *****
  • Wiadomości: 26487
Mundurki szkolne tak,ale .....
« Odpowiedź #55 dnia: Maj 16, 2007, 11:55:00 pm »
Ilonka a co proponowali za to 100zł plus logo 15zł  :puppydogeyes:
Czy to była jedna propozycja i mają spłynąć następne teraz?

A odnośnie kłótni to mamy to za sobą  :roll:  i mieliśmy dużo czasu na "rozmowy"
ale jak to bywa,ten kto nie interesował się mundurkami i przyszedł na gotowe,
był najbardziej krzykliwy w momecie przymiarki bluz  :evil:
Pozdrawiam :))
"Starsza Jesienna Miotełka"

Offline ilonadora

  • User z prawami do pisania
  • Rozgadany Weteran
  • *******
  • Wiadomości: 8423
    • http://wwwmojedzieciaki.blox.pl/html
Mundurki szkolne tak,ale .....
« Odpowiedź #56 dnia: Maj 17, 2007, 12:18:06 am »
Gaguniu więc cena 100zł obejmowała 2 t-shirt-y w kolorze granatowym oraz polo w kolorze bordowym co więcej jest to najrozsądniejsza cena ze wszystkich sprawdzonych firm w Szczecinie były propozycje bluz z długim rękawem od 60 do 80 zł w zależności czy z zamkiem lub bez czy polarowa.Gdy pani dyrektor powiedziała jakie ceny no to podniósł się dopiero wrzask gdyż trzeba było mieć co najmniej dwie takie bluzy-jedna na zmianę a na lato t-shirt więc koszt nie mały,tym bardziej że w przypadku klas obecnych 2-gich które idą do 3-ciej jest to zakup na jeden rok -więc pani dyrektor powiedziała,że stój można będzie odsprzedać na koniec roku za połowę ceny  :roll: Oczywiście matki wydziwiały co nie które bo obwódka nie ta bo przydały by się upiększalniki itp lub głosy moja córka tego nie włoży i co pani zrobi do szkoły nie wpuście i takie tam ,były propozycje by 2 lub nawet 3 t-shirty były a dzieciaci niech pod to wkładają co chcą i w sumie ja też byłam za tym no niestety znalazły się mamusie co ten pomysł zakrzyczały i stanęło na dwóch bluzeczkach granatowych plus polo.
"Być bohaterem przez minutę, godzinę, jest o wiele łatwiej niż znosić trud codzienny w cichym heroizmie."
Ilonadora i czwórka pociech

Offline Gaga

  • Administrator
  • Rozgadany Weteran
  • *****
  • Wiadomości: 26487
Mundurki szkolne tak,ale .....
« Odpowiedź #57 dnia: Maj 17, 2007, 01:28:25 am »
Ilonko,czyli norma  ;) a i tak nie każdego zadowoli wybór  :roll:
U nas propozycji było mnóstwo od firm,dyrekcja absolutnie nie narzucała wyboru,a wręcz przeciwnie była jak za najtańszym rozwiązaniem.
Po "spokojnych rozmowach" jak u Ciebie  :turn-l: rodzice pod względem praktycznym patrzyli (pokazane wcześniej tanie propozycje rodzice jak i dzieci odrzucały)
Aby się nie skosmaciły po praniu,wytrzymałe na gniecenie,przewiewne.
Wybrano w końcu kilka propozycji różniących się elemetami,krojem itp pokazano dzieciom do akceptacji,więc był to też Ich wybór i z tej gamy wybrały dwa fasony.
Staneło na cienkich bawełnianych bluzach dżinowych, które mają odpinane rękawy,czyli na dni chłodniejsze i cieplejsze.Kolor nie za ciemny z jaśniejszego dżinsu.
Cena w granicach 70 zł w zależności od rozmiaru,a jak zapewnia krawcowa z firmy
gatunkowo powinny się sprawdzić.
Pod nią włoży dziecko każdą bluzeczke,polo,cokolwiek,nic nie jest narzucane.
Ma być jednolity strój to jest  ;) ,a w sumie nawet fajnie dzieci się w nich prezentują w gromadzie .
Nie zamawali drugiej bluzy na zmianę, ( jednostki zasponsorowane  ;) ) na to jest czas,bo wydatek faktycznie byłby spory,a jeszcze w czerwcy podręczniki się kłaniają.
Wrzesień wytrzymają piorąć w tygodniu ;) ,a będą chcieli rodzice to domówią w pózniejszym terminie.
Sprawdzą się bluzy to za rok,dwa pomyślą o jednakowych koszulkach polo,a może przepis się zmieni  :D
Pozdrawiam :))
"Starsza Jesienna Miotełka"

kasiape

  • Gość
Mundurki szkolne tak,ale .....
« Odpowiedź #58 dnia: Maj 17, 2007, 12:31:48 pm »
:turn-l: ja pytałam szwagierki jak to u nich w szkole i też dzieci mają bluzy dżinsowe z odpinanymi rękawami; chłopcy tak jakby marynarki - troszke dłuższe i kwadratowe kieszenie, a dziewczynki półokrągłe kieszenie i kołnierzyki!
to będzie II klasa szkoły podstawowej i koszt jedenj takiej bluzy to 45 złotych!  :D

Offline Gaga

  • Administrator
  • Rozgadany Weteran
  • *****
  • Wiadomości: 26487
Mundurki szkolne tak,ale .....
« Odpowiedź #59 dnia: Czerwiec 04, 2007, 07:49:44 am »
Mamo, ja tego mundurka nie włożę!

Coraz większa burza wokół szkolnych mundurków! Bogatsi rodzice buntują się przeciwko tanim i niezbyt ładnym kamizelkom, a małe uczennice płaczą, że "nie będą chodzić w workach".

Garniturek Mao Zedonga - tak o mundurku, który od września będą nosić uczniowie Szkoły Podstawowej nr 61 w Krakowie, mówi mama dwóch uczennic.

Jest jednym z wielu rodziców, którzy dzwonią do redakcji i narzekają na wybór stroju szkolnego dla ich dziecka. O dziwo, telefony nie dotyczą - jak można się było spodziewać - wygórowanych cen, ale estetyki.

Dzieci powinny też wyglądać ładnie

Wybór szkoły nr 61 to sięgająca za biodra kamizelka z trykotu ze ściągaczem na dole, do tego bluza i podkoszulek. Wszystko ma być w zgniłozielonym kolorze i kosztować 75 zł. - Obrzydlistwo. Jako matka chcę, żeby moje dziecko chodziło do szkoły ładnie ubrane. Oczywiście skromnie i schludnie, ale nie od razu w takim habicie - denerwuje się mama.

Jej małe córeczki już teraz płaczą, że nie włożą "czegoś takiego": - Rozumiem je. Jak wszystkie dziewczynki chcą wyglądać ładnie.

Mama jest jednak w zdecydowanej mniejszości. Większość rodziców nie patrzy na estetykę strojów, w których mają chodzić ich dzieci. Ważne, żeby ubrania były tanie.
W ubiegłym tygodniu pisaliśmy, że właśnie dlatego większość szkół postawiła na kamizelki (kosztują od 40 do 60 zł). W szkole muzycznej, gdzie trójki klasowe wybrały eleganckie stroje: żakiet, spodnie lub spódnica, fular lub krawat od święta i kamizelka na co dzień, reszta rodziców się zbuntowała. Całość miała bowiem kosztować 200 zł.

Po artykule do "Gazety" zadzwoniła mama z klasowej trójki z muzycznej podstawówki. - Czy w tej pogoni za taniością nikt nie pomyśli, że dzieci powinny w szkole wyglądać również ładnie, a nie chodzić ubrane byle jak? - pytała. - Idea była taka, żeby strój oddawał na zewnątrz charakter szkoły. Pamiętam, że mówiło się o konkursach na najładniejszy. No i jak to wszystko ma się do wtłoczenia uczniów w tanie kamizelki?

Na strojenie przyjdzie czas po szkole

Maria Bigaj, wicedyrektorka Szkoły Podstawowej nr 61, nie uważa, żeby strój, w którym od września będą chodzić jej uczniowie, był brzydki (obecnie jest w trakcie szycia). - Rozumiem, że można krytykować sukienkę komunijną, ale co jest brzydkiego w zwykłej bawełnianej bluzie? - pyta zdziwiona. Podkreśla, że wybór mundurka, jak w większości szkół, należał do trójek klasowych. O wyborze zgniłozielonych kamizelek zadecydowały dobry gatunek materiału oraz cena.

Agata Szuta, małopolska wicekurator oświaty: - Uczennice naoglądały się zagranicznych filmów o szkołach i własne mundurki wyobrażały sobie w podobnym stylu: króciutka plisowana spódniczka, podkolanówki, bluzka z krawatem. To wszystko jednak kosztuje, więc - niestety - nie jest przystosowane do realiów większości polskich szkół. Dyrektorzy postępują bardzo rozsądnie, rezygnując pod dyktando rodziców z ambicji posiadania pięknego szkolnego stroju na rzecz zwykłej kamizelki, na którą wszystkich stać. Ci, którym marzyło się coś ekstra, muszą podporządkować się większości. Na strojenie przyjdzie czas po szkole.


Źródło: Gazeta Wyborcza Kraków
Pozdrawiam :))
"Starsza Jesienna Miotełka"

Offline Ulka

  • User z prawami do pisania
  • Rozgadany Weteran
  • *******
  • Wiadomości: 10988
Mundurki szkolne tak,ale .....
« Odpowiedź #60 dnia: Czerwiec 04, 2007, 07:00:15 pm »
Kiedy mundurek może być udręką

Renata Czeladko

Jeden uczeń drze na sobie ubrania. Inny nosi tylko ulubione koszulki. Są tacy, którzy nie kontrolują procesów fizjologicznych. - Mundurki dla naszych dzieci będą udręką - mówią dyrektorzy szkół dla uczniów z autyzmem. Ministerstwo Edukacji upiera się jednak, że oni też mają je nosić

Syn pani Anety cierpi na autyzm. Nie toleruje niektórych zapachów i kolorów. - Ostatnio uwielbiał żółty. Teraz jest na etapie moro i kolorów pastelowych. Nie założy ubrania w innym odcieniu - opowiada Aneta Miszczuk-Nowak, przewodnicząca rady rodziców warszawskiej podstawówki dla dzieci z autyzmem.

W tej szkole uczy się ponad 40 dzieci. Jej dyrektorka Ewa Grzelak wraz z rodzicami zastanawia się, jak sprostać wymaganiu ministra edukacji Romana Giertycha i ubrać wszystkie w mundurki. - Dzieci z autyzmem często mają różne nadwrażliwości: na rodzaj tkaniny, jej kolor, zapach. Nie są w stanie przełamać tej bariery. W tej sytuacji trudno nam dobrać jednakowy strój dla wszystkich - mówi Ewa Grzelak.

Autyzm jest zaburzeniem rozwojowym. Dotyka jedno-dwoje dzieci na tysiąc. Jednym z objawów jest niechęć do zmiany przyzwyczajeń, przywiązanie do przedmiotów. Próba zmiany może powodować dezorientację, agresję, samookaleczanie się.

Znowelizowana ustawa o systemie oświaty nakłada na podstawówki i gimnazja obowiązek wprowadzenia jednolitych strojów i nie wyłącza z niego szkół specjalnych. Minister chce, by dzieci w mundurkach chodziły od września. Dyrektorka Ewa Grzelak zamierza wysłać do mazowieckiego kuratorium pismo z prośbą o zwolnienie jej szkoły z tego obowiązku.

Problem z mundurkami wizytatorce dolnośląskiego kuratorium już zgłosiła Dorota Ślepowron-Korwin, dyrektorka Zespołu Szkół dla Uczniów z Autyzmem we Wrocławiu. - Mam uczennicę, która drze na sobie ubrania, jak jest zdenerwowana. Inne dziecko nosi tylko ulubione koszulki. Są takie, które nie kontrolują wydalania i mają pampersy. Zobowiązanie naszych uczniów do noszenia jednolitych strojów wydaje mi się niedorzeczne. Mundurek ma być powodem do dumy, podkreślenia związku ze szkołą, a dla naszych dzieci byłby udręką - mówi Dorota Ślepowron-Korwin. W szkole zrobiła wśród rodziców ankietę o mundurkach. Jedna z mam nie wytrzymała i wpisała, że najlepiej ubrać ich dzieci w kaftany bezpieczeństwa.

Zapytaliśmy MEN, czy wprowadzi do ustawy poprawkę, która zwolni uczniów z autyzmem oraz inne szkoły specjalne z mundurków.

Justyna Sadlak z biura prasowego odpowiedziała, że "na terenie szkoły podstawowej i gimnazjum noszenie przez uczniów jednolitego stroju jest obowiązkowe. Wobec powyższego dyrektor szkoły, w której uczą się dzieci autystyczne, wspólnie z rodzicami wprowadza taki rodzaj jednolitego stroju, który uwzględni różnego rodzaju nadwrażliwości".

Dr Michał Wroniszewski, prezes fundacji Synapsis zajmującej się autystykami: - Praca z dziećmi autystycznymi nie powinna iść w kierunku przekonywania ich do chodzenia w mundurkach. Dla nauczycieli to dodatkowy kłopot, bo dzieci z różnego rodzaju zaburzeniami będą zrzucać z siebie ubranie.

Aneta Miszczuk-Nowak zapowiada, że jeśli MEN nie zmieni zdania, i tak nie ubierze syna w mundurek. Bo może się zamknąć w sobie i cała terapia pójdzie na marne.

Źródło: Gazeta Wyborcza Stołeczna 3.06.2007r
Ulka-Darek30mpdz & Magda31 &   wspomnienia

Offline Gaga

  • Administrator
  • Rozgadany Weteran
  • *****
  • Wiadomości: 26487
Mundurki szkolne tak,ale .....
« Odpowiedź #61 dnia: Czerwiec 11, 2007, 01:27:43 pm »
Cytuj
Znowelizowana ustawa o systemie oświaty nakłada na podstawówki i gimnazja obowiązek wprowadzenia jednolitych strojów i nie wyłącza z niego szkół specjalnych.

Cytuj
Zapytaliśmy MEN, czy wprowadzi do ustawy poprawkę, która zwolni uczniów z autyzmem oraz inne szkoły specjalne z mundurków.

Justyna Sadlak z biura prasowego odpowiedziała, że "na terenie szkoły podstawowej i gimnazjum noszenie przez uczniów jednolitego stroju jest obowiązkowe. Wobec powyższego dyrektor szkoły, w której uczą się dzieci autystyczne,wspólnie z rodzicami wprowadza taki rodzaj jednolitego stroju, który uwzględni różnego rodzaju  nadwrażliwości.

Hmm,jak to łatwo powiedzieć,taki strój aby uwzględnił nadwrażliwość dzieci  :roll:


Będą dopłaty do zakupu szkolnych mundurków

"Gazeta Wyborcza": Jest już gotowe rozporządzenie Rady Ministrów w sprawie dopłat do zakupu mundurków szkolnych, czeka tylko na podpis premiera.
Mówi o tym, że uczniowie szkół podstawowych i gimnazjów pochodzący z najuboższych rodzin (o dochodach nie przekraczających 351 zł na jedną osobę w rodzinie) otrzymają jednorazowo 50 zł na zakup jednolitego stroju - informuje kielecki dodatek do "GW".

Wnioski o sfinansowanie zakupu mundurka należy składać w szkole, w której dziecko będzie się uczyć w nowym roku. Mogą to robić rodzice, nauczyciele lub pracownicy socjalni. Terminy składania wniosków ustalą wójtowie, burmistrzowie i prezydenci miast.

Pozostaje jeszcze kwestia przekazania pieniędzy. Projekt rozporządzenia mówi, że pieniądze na zakup mundurka będą wypłacać dyrektorzy szkół bezpośrednio do rąk rodziców, gdy na przykład pieniądze za podręczniki rodzice uzyskują dopiero po okazaniu paragonów poświadczających, że takich zakupów dokonali.

To rodzi obawę czy 50 zł zostanie wydane zgodnie z wolą ustawodawcy.


Te projekty,rozporządzenia,to zmieniają się jak w kalejdoskopie  :roll:
Pozdrawiam :))
"Starsza Jesienna Miotełka"

Offline Ulka

  • User z prawami do pisania
  • Rozgadany Weteran
  • *******
  • Wiadomości: 10988
Mundurki szkolne tak,ale .....
« Odpowiedź #62 dnia: Czerwiec 12, 2007, 06:12:06 pm »
Rodzice i szkoły kłócą się o mundurki

 Mamy testują wytrzymałość mundurków w pralkach, klasy zamieniają się w przymierzalnie. Wzory są zatwierdzane komisyjnie i nie brakuje przy tym awantur. Na wybranie jednolitych strojów, w których uczniowie pójdą we wrześniu do szkół, zostało już tylko kilka dni.
 W Gimnazjum nr 83 przy Andriollego wczoraj o godz. 18 zebrała się rada rodziców. Dyrektorka Jolanta Różycka położyła na stole koszulki polo. Rodzice decydowali, którą wybrać na mundurek. Sasza Reszka, mama dwóch uczniów: - Dla nas ten wybór to zmora. Nie możemy dojść do porozumienia. Skoro mundurki są obowiązkowe, to powinien być sklep, w którym każdy mógłby kupić strój
Kazimierz Kotlewski, przewodniczący rady rodziców, był za zieloną koszulką: - Chcę pomóc szkole wypełnić nałożony na nią obowiązek. Ale uważam, że to działa na wariackich papierach. Firmy zwykłe bluzki sprzedają jako mundurki. Minister wymyślił, że mają być jednolite stroje, a nie pomaga w ich sprowadzeniu. Zawodowo chodzę w mundurze, ale nie muszę się martwić, gdzie go szukać.

W Gimnazjum nr 5 w al. Niepodległości wczoraj "komisyjnie" już zatwierdzono mundurek. Kilka mam oglądało granatowe kamizelki z białym wykończeniem i błękitne koszulki polo, które przywiozła firma odzieżowa. - Rodzice podpisują umowę, więc chcą sprawdzić jakość - wyjaśnia Andrzej Kostecki, dyrektor gimnazjum.

Małgosia z IIb przymierzyła strój: - Nie przeszkadza mi, że będziemy jednakowo ubrani. Koszulki są w porządku, tylko kamizelki trochę za grube. Może być w nich za gorąco.

Z kolei w podstawówce nr 68 przy Or-Ota mundurki przechodziły testy prania. - Jedna z mam wzięła strój do domu, żeby go uprać i sprawdzić, czy materiał się nie porozciąga - opowiada Elżbieta Rządkowska, dyrektorka szkoły. Mundurkami będą tu żółte, różowe, czerwone, zielone, niebieskie i granatowe koszulki polo z nazwą szkoły. Każde dziecko mogło wybrać barwę stroju. - Nie chcieliśmy narzucać koloru, w którym komuś może nie być do twarzy - dodaje dyrektorka.

Klasy szkoły sportowej przy Piaseczyńskiej w tym tygodniu zamienią się w przymierzalnie, bo ma przyjechać firma, która przywiezie bluzy z kapturami. Uczniowie będą dopasowywać rozmiary.

- Zamieniamy się w sklepy odzieżowe. Po zajęciach żaden uczeń nie przyjdzie, by zdjąć z niego miarę - narzeka Jolanta Różycka, dyrektorka gimnazjum przy Andriollego. Rozważała, czy nie wziąć danych o wzroście z gabinetu pielęgniarskiego, by nie tracić lekcji. Stanęło na tym, że gimnazjaliści dostaną do wypełnienia formularz o swoim rozmiarze, który podpiszą rodzice.

Źródło: Gazeta Wyborcza Stołeczna 12.06.2007r
Ulka-Darek30mpdz & Magda31 &   wspomnienia

Offline Gaga

  • Administrator
  • Rozgadany Weteran
  • *****
  • Wiadomości: 26487
Mundurki szkolne tak,ale .....
« Odpowiedź #63 dnia: Czerwiec 12, 2007, 07:20:59 pm »
Jak to dobrze,że ten gorący czas kłótni i podejmowania decyzji "jaki mundurek"  już za nami   :D

Jeszce jeden artykuł  ;)

Jak szkoły wybrnęły z mundurków Giertycha
http://wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80708,4210037.html
Pozdrawiam :))
"Starsza Jesienna Miotełka"

Offline ilonadora

  • User z prawami do pisania
  • Rozgadany Weteran
  • *******
  • Wiadomości: 8423
    • http://wwwmojedzieciaki.blox.pl/html
Mundurki szkolne tak,ale .....
« Odpowiedź #64 dnia: Czerwiec 14, 2007, 07:41:36 pm »
Za brak mundurków odpowie dyrektor


Już tylko dziesięć dni pozostało szkołom podstawowym i gimnazjom na wybranie jednolitych strojów. W większości szkół uczniowie założą kamizelki i koszulki, których cena nie przekroczy 50 zł. Przeciwko jednolitym mundurkom protestują dyrektorzy szkół specjalnych i przyszpitalnych.


Jeśli do 23 czerwca rady rodziców nie ustalą wzoru stroju, dyrektorzy szkół podstawowych i gimnazjów będą mieć kłopoty. Roman Giertych, minister edukacji narodowej, zapowiedział, że ci dyrektorzy, którzy nie zadbają o schludny wygląd uczniów, poniosą konsekwencje służbowe. Tymczasem problemy z wprowadzeniem jednolitych strojów zgłasza coraz więcej szkół.

Rodzice protestują
 
Wielu rodziców protestuje przeciwko mundurkom. Dyrektor jednej ze szkół na internetowym forum Ogólnopolskiego Stowarzyszenia Kadry Kierowniczej Oświaty zapytał, co ma zrobić, jeśli rodzice podejmą uchwałę o niewprowadzeniu mundurków.

Piotr Bronny, radca prawny, wyjaśnia, że taka uchwała jest nieważna z uwagi na niezgodność z obowiązującymi przepisami prawa.

Rodzice pytają również, co jest, a co nie jest strojem.

- Dyrektorka powiadomiła nas, że musimy wybrać dół i górę stroju, bo tak nakazuje ustawa - pisze jeden z rodziców.

Ustawa z 7 września 1991 r. o systemie oświaty (Dz.U. z 2004 r. nr 256, poz. 2572 z późn. zm.)
nie definiuje terminu jednolity strój. Zdaniem Piotra Bronnego strojem jest to, co ubieramy na siebie. Dlatego nie mogą nim być sznurówki. Natomiast są nim już skarpetki, bluza, spodnie.

Problem szkół specjalnych


Największy kłopot z wprowadzeniem jednolitych strojów mają szkoły specjalne, a także przyszpitalne.

- Do naszych placówek chodzą dzieci z różnym rodzajem niepełnosprawności, dla których określenie jednolitego stroju jest naprawdę trudne - mówi Krzysztof Lausch, dyrektor Zespołu Szkół Specjalnych nr 103 w Poznaniu.

Duże wyzwanie stanowi wybór stroju dla dzieci z autyzmem. Jednym z jego objawów jest przywiązanie do przedmiotów, np. ulubionej koszulki. Dlatego dyrektorzy szkół specjalnych zwracają się do kuratorów oświaty, aby zwolnili ich z obowiązku wprowadzania mundurków. MEN jednak nie zamierza wprowadzać wyjątków.

- Na terenie szkoły podstawowej i gimnazjum noszenie przez uczniów jednolitego stroju jest obowiązkowe. Dlatego dyrektor szkoły specjalnej, wspólnie z rodzicami, wprowadza taki rodzaj jednolitego stroju, który uwzględni różnego rodzaju nadwrażliwości - oświadcza MEN.

Klemens Stróżyński, rzecznik prasowy Kuratorium Oświaty w Poznaniu, dodaje, że obecnie nie ma żadnych wytycznych dotyczących wprowadzania jednolitych strojów. Wyjaśnia jednak, że kuratorium oświaty jako urząd nadzorujący pracę szkoły musi kontrolować przestrzeganie prawa. Dlatego w przypadku niewprowadzenia mundurków w danej szkole wizytator wyda odpowiednie zalecenie.

Jeżeli dyrektor szkoły nie wykona zalecenia, kurator może wystąpić z wnioskiem o odwołanie go. W interesie dyrektora szkoły jest więc wypracowanie wraz z rodzicami wzoru jednolitego stroju.

Kłopotliwy nadzór


Na dyrektorach szkół będzie także spoczywał obowiązek dopilnowania, żeby dzieci nosiły wybrane stroje. Tymczasem już teraz wielu rodziców, np. z krakowskiej SP nr 23, zapowiedziało, że nie kupi wybranego stroju.

Iwona Sobka, dyrektor Szkoły Podstawowej w Dobrzynie, sądzi, że ok. 10 proc. uczniów nie będzie systematycznie nosić mundurka. Dyrektorzy zapowiadają jednak, że nie będą karać takich uczniów.

- Brak stroju ewentualnie może mieć wpływ na ocenę z zachowania, ale każda taka sprawa musi być oceniana indywidualnie. Ważne jest bowiem, dlaczego dziecko nie ma jednolitego stroju - mówi Małgorzata Nowak, dyrektor Zespołu Szkół w Niemcach w woj. lubelskim.

MEN natomiast podkreśla, że usprawiedliwieniem nie będzie mogła być trudna sytuacja finansowa rodziców uczniów. Pochodzący z biednych rodzin będą mogli starać się o dofinansowanie zakupu stroju. Każdy uprawniony otrzyma 50 zł.

Kuratorzy oświaty natomiast wierzą, że dyrektorzy wiedzą, co zrobić z niezdyscyplinowanymi rodzicami i uczniami

- Jeśli pojawią się problemy, jestem pewna, że dyrektorzy rozstrzygną je w sposób właściwy i zgodny z prawem - mówi Ewa Jakubowska z Kuratorium Oświaty w Katowicach.

Natomiast Klemens Stróżyński uważa, że pojedynczy uczniowie nie będą ponosić konsekwencji za brak mundurka.

Trudny wybór

Niektóre szkoły już wybrały stroje. Z sondy przeprowadzonej przez GP wynika, że od 3 września w szkołach będą noszone różnego rodzaju kamizelki dla chłopców (30-40 zł) i tuniki dla dziewcząt (30-35 zł), ponieważ mają dobrą jakość i przyzwoitą cenę. Niewiele szkół zdecyduje się na komplety, np. spodnie, spódnica i bluza.

- Taki zestaw to wydatek rzędu 100-200 zł, na który stać niewielu rodziców - mówi Joanna Matraszek, mama dwójki dzieci.

Wiele szkół jednak ciągle nie zdecydowało, w co ubiorą się uczniowie 3 września.

- Oferta firm odzieżowych jest uboga. Wydaje się, że producenci liczą na szybki zysk, zapominając o jakości - mówi Iwona Sobka.

Ponadto pojawiają się zarzuty, że dyrektorzy zarobią na mundurkach.

- W żaden sposób nie chcę uczestniczyć w zakupie mundurków. W mojej szkole zajmie się nią rada rodziców - mówi Ryszard Sikora, dyrektor Szkoły Podstawowej nr 36 w Krakowie.

Dyrektorzy uważają, że lepiej byłoby, gdyby ustawodawca określił kilka wzorów mundurków, spośród którego szkoły mogłyby sobie wybrać swój. Wówczas wiele firm wprowadziłoby je do swojej oferty, rodzice mogliby je kupić po prostu w sklepie, a szkoły nie traciłyby czasu i energii na działalność niezwiązaną z edukacją.


interia.pl
"Być bohaterem przez minutę, godzinę, jest o wiele łatwiej niż znosić trud codzienny w cichym heroizmie."
Ilonadora i czwórka pociech

Offline mamawika

  • User z prawami do pisania
  • Raczkujący bywalec
  • **
  • Wiadomości: 262
Mundurki szkolne tak,ale .....
« Odpowiedź #65 dnia: Czerwiec 16, 2007, 09:15:58 pm »
My też dostaliśmy ankietę na temat mundurka. Wiktor chodzi do szkoły specjalnej. No i znalazłam doskonałe rozwiązanie. Ponieważ chyba wszystkie nasze dzieci noszą pampersy, to mam propozycję, by jako wspólny strój były takie z napisem "olewam" z przodu, a z wizerunkiem obecnego ministra oświaty z tyłu.  :2gunfire:  ::skrzypi
Pozdrowienia,
mamawika
 Wiko już od jakiegoś czasu 10 lat- MPD, epi (N,E,R,L,O,P) & Gaba prawie 15 - szatan nie kogut.

Offline Emilianka

  • User z prawami do pisania
  • Wyjadacz
  • *****
  • Wiadomości: 3124
Mundurki szkolne tak,ale .....
« Odpowiedź #66 dnia: Czerwiec 19, 2007, 10:31:54 am »
Rodzice: o mundurkach zapomnijcie

Olga Szpunar, Bartłomiej Kuraś, Kraków Aleksandra Pezda

W krakowskiej i warszawskiej szkole rodzice buntują się przeciw obowiązkowym mundurkom.

Obowiązkowe "jednolite stroje uczniowskie" LPR i minister edukacji Roman Giertych zapisali w ustawie oświatowej. Mundurki mają obowiązywać od września.

W ubiegłym tygodniu rodzice dzieci z krakowskiej podstawówki nr 75 postanowili, że ich pociechy w mundurkach chodzić nie będą. - Większość z nas jest w tym wieku, że pamięta PRL-owskie chałaty. Pomysł wtłoczenia naszych dzieci w jednakowy strój to powrót do tamtych czasów. Syn powiedział mi, że może chodzić w normalnym garniturze, a nie błaznować w jakimś mundurku. Rozumiem go. A za zapowiadane przez MEN 50 zł tzw. mundurkowego nikt porządnej marynarki nie uszyje - mówi ojciec ucznia w tej szkole.

Rodzice napisali do dyrekcji. Zamiast mundurków proponują "dni elegancji" - raz w tygodniu uczniowie będą chodzić do szkoły w białych bluzkach.

Dyrektor musi wpisać wygląd mundurków do szkolnego statutu i określić kary za ich nienoszenie. Zastępca dyr. Krystyna Brodowicz: - W statut wpiszemy białą bluzkę i granatową spódnicę lub spodnie. Ten strój uczniowie będą nosili w wybrane dni. Przecież nie zmuszę rodziców do niczego.

A co z karami? - Nie będzie. Czy minister sobie wyobraża, że ukarzę uczniów za decyzje rodziców?

Dyrektor Wiesław Jałocha dodaje: - Prywatnie mam podobny pogląd jak rodzice. Ale zdaję sobie sprawę, że władze oświatowe mogą mnie ukarać.

Małopolski kurator Józef Rostworowski: - Trzeba porozmawiać z rodzicami. Jak się nie uda, dopiero wtedy pomyślę o konsekwencjach - mówi kurator.

Przeciw mundurkom zbuntowali się też w SP nr 75 w Warszawie. - Rada Rodziców wybrała, a ja mam kupić: koszulkę z logo szkoły, blezerek, spódniczkę oraz sweterek na zimę. W sumie 170 zł - mówi Agnieszka, mama 10-letniej Zuzi. - Powiedziałam córce: nie kupię, będziesz wyglądała inaczej niż wszyscy. A ona na to: świetnie, wolę się różnić! - mówi.

Rodzice z dwóch klas tej szkoły napisali do dyrektorki petycję, żeby z mundurków zrezygnować. - Mają do mnie pretensje, a to nie moja wina. Obowiązek zapisano w ustawie, której muszę przestrzegać - mówi dyrektorka Małgorzata Furmanek. Twierdzi, że wielu dyrektorów ma ten sam problem. Żeby rodziców udobruchać, rozluźni zasady: - Obowiązkowe będą koszulki z logo szkoły. Spodnie i spódnice - dobrowolne, rodzicom podamy tylko kolory.

Co zrobi, jeśli nie posłuchają? - Za nieprzestrzeganie regulaminu szkoły grozi obniżenie oceny z zachowania, a w ostateczności zmiana szkoły. Nie wiem, czy tak będziemy reagować. Obawiam się, że jeśli powiem wszystkim, że nie wyciągnę konsekwencji, to już nikt mundurka nie kupi.

Co mają robić dyrektorzy? - Negocjować z rodzicami, nakłaniać, nie karać od razu surowo - mówi rzeczniczka warszawskiego kuratorium Barbara Tomkiewicz. - Rodzice się przyzwyczają, w końcu każdy chce, żeby dzieci były schludnie ubrane.

W sondażu "Gazety" z grudnia 2006 r. aż 72 proc. badanych poparło pomysł wprowadzenia jednolitego ubioru uczniów w szkole. 24 proc. było przeciw.


Źródło: Gazeta Wyborcza

Offline Renek

  • Raczkujący Gadacz
  • ****
  • Wiadomości: 518
    • http://www.monika.smyki.pl
Mundurki szkolne tak,ale .....
« Odpowiedź #67 dnia: Czerwiec 20, 2007, 08:09:37 am »
My mamy już wybrany "mundurek". Wczoraj podałam rozmiary dziewczynek. Jak dla mnie sa okropne ale rada rodziców zaakceptowała. Wygladają jak robocze fartuchy bez rękawów :( widziałam tylko zdjęcie więc może w realu będą lepsze :( Koszt jednego 50 do 70 zł chyba zależy od rozmiaru.

Offline amara

  • Aktywny Gadacz
  • *****
  • Wiadomości: 781
Mundurki szkolne tak,ale .....
« Odpowiedź #68 dnia: Czerwiec 20, 2007, 04:44:20 pm »
Mamawika napisała
Cytuj
mam propozycję, by jako wspólny strój były takie z napisem "olewam" z przodu, a z wizerunkiem obecnego ministra oświaty z tyłu.  

Popieram  :ok:

U nas w szkole wczoraj było "mierzenie" uczniów.
Rozmawiałam z moją dyrektorką i powiedziałam jej,że raczej nie kupie mundurka z kilku powodów (wydatek 80zł) :
-Mati napewno urośnie przez wakacje więc obawiam się,że we wrześniu mundurek będzie za mały ( nie przemawia do mnie argument aby wziąść zamówić o rozmiar większy )
-Poza tym Mati ma ulubione ubrania w których chodzi do szkoły - więc wole zaoszczędzić sobie i jemu codziennych stresów.
-No i chyba najważniejsze - Mati jest najwyżej 3 godz w szkole i większą  część zajęć spędza na materacu...więc po co mu mundurek.
Musiałabym liczyć się z dodatkowymi wydatkami bo trudno chodzić przez 5 dni w jednej koszulce - a Mati nie założy tego samego na drugi dzień  :D
"Człowieka poznaje się po tym co nosi w sercu"
terapeuta zajęciowy, mama Mateusza 11l z zD

Offline Gaga

  • Administrator
  • Rozgadany Weteran
  • *****
  • Wiadomości: 26487
Mundurki szkolne tak,ale .....
« Odpowiedź #69 dnia: Czerwiec 23, 2007, 11:15:48 am »
mamowika,pomysł jest bardzo dobry,tak trzymajcie  :ok:  :D

Mundurek -jednolity strój ma w zamierzeniu pana G. nie wyróżniać uczniów,a jak się okazuje
mundurek może być w wersji  dla biedniejszych i bogatszych :roll:

W szkołach nie ma miejsca na mundurkową arystokrację

Tańsze i droższe mundurki w jednej szkole to niedopuszczalne dzielenie uczniów, dyskryminowanie biedniejszych - zgodnie twierdzą prawnicy, nauczycielka, psycholog i rzecznik praw dziecka

Prawnicy dodają, że sprawy takie mogą się skończyć w sądzie, a lista pozwanych może być długa: szkoła (jej właściciel, zwykle gmina), dyrektor, a nawet rodzice, którzy głosowali za dyskryminującym podziałem.

Co można im zarzucać? Nie tylko dyskryminację dzieci i w jakimś stopniu rodziców, ale i naruszenie ich dobrego imienia, godności, prawa do spokojnej nauki (wychowania). Procesy mogliby wytaczać rodzice w imieniu dzieci, ale też we własnym.


Równi i równiejsi

- Gdyby nawet mundurki były bardzo podobne, i tak dzieci szybko zauważą, że jedne są tanie, a inne drogie. Podział według kryterium zamożności rysuje się bardzo wyraźnie - uważa Ewa Grzybowska, psycholog ze Specjalnego Ośrodka Wychowawczo-Pedagogicznego TPD Helenów. -To zupełnie niepedagogiczne, będzie rodzić wśród dzieci animozje, a u tych biedniejszych stres, obniżenie poczucia własnej wartości. Z wychowawczego punktu widzenia to okropne rozwiązanie.

Mundurkowe rygory zostaną wprowadzone 1 września 2007 r. W podstawówkach i gimnazjach będą obowiązywać jednolite stroje uczniów, ale już teraz szkoły i ich dyrekcje (pewne uprawnienia mają też rodzice) przystępują do wdrażania zmian. Pojawiają się jednak kwestie finansowe, mundurek może kosztować bowiem kilkadziesiąt, ale też kilkaset złotych.

Niektóre szkoły decydują się na różne rodzaje mundurków: skromniejsze - dla biedniejszych uczniów, i o wyższym standardzie - dla bogatszych. Tak postąpiono w podstawówce w Koniewie(Zachodniopomorskie) - donosi "Głos Szczeciński". Walka o ów podział trwała kilka tygodni, ale ostatecznie ponoć wszyscy rodzice się zgodzili. Lepszy mundurek to dwie bluzki polo z długim i krótkim rękawem plus ciepły sweter oraz pulower za prawie 200 zł, wersja biedniejsza - jedno polo - za 25 zł.


Dyskryminacja

- Decyzja rady rodziców i dyrektora tej szkoły już na pierwszy rzut oka jest sprzeczna z prawem
- uważa adwokat Jerzy Naumann. - Art. 64a ustawy oświatowej przewiduje tylko kompetencję do ustalenia jednolitego stroju dla wszystkich, a nie tworzenie rewii mody bogatszych dla biedniejszych. To nie komunia święta, gdzie rodzice prześcigają się w wystawności stroju, też pozornie jednolitego. Decyzja szkoły jest nie tylko bezprawna, ale jawnie dyskryminacyjna.

Według Bożeny Weber, polonistki z warszawskiego XLIX LO im. Goethego, droższe i tańsze mundurki to najgorszy z pomysłów, zaprzeczenie idei, że mundurki będą zapobiegać niezdrowej konkurencji w strojach uczniów. Problem bogatsi - biedniejsi można prosto rozwiązać: na przykład wszystkie pieniądze przeznaczone na mundurki podzielić przez liczbę uczniów i kupić jeden rodzaj dla wszystkich.

MAREK DOMAGALSKI



Opinia

 Ewa Sowińska, rzecznik praw dziecka

Inne mundurki dla biednych i bogatych to przede wszystkim praktyka dyskryminacyjna, niezgodna przynajmniej z kilkoma kluczowymi aktami prawnymi: Konstytucją RP (art. 32), konwencją o prawach dziecka (art. 2) oraz europejską konwencją o ochronie praw człowieka i podstawowych wolności (art. 14). Stanowi to zaprzeczenie idei wprowadzenia mundurków, czyli likwidowania podziałów między dziećmi ze względu na status społeczny i majątkowy oraz ujednolicenia stroju w danej szkole.
Pozdrawiam :))
"Starsza Jesienna Miotełka"

Offline Gaga

  • Administrator
  • Rozgadany Weteran
  • *****
  • Wiadomości: 26487
Mundurki szkolne tak,ale .....
« Odpowiedź #70 dnia: Czerwiec 23, 2007, 02:41:25 pm »
Więcej na tnn temat:

W Koniewie rodzice mają wybór:
2007-06-22 20:54
Mundurki w wersji lux albo bida

Mundurki dla uczniów miały skończyć z podziałem na biednych i bogatych. Ale nie w każdej szkole to się uda. W Koniewie rodzice dostali wybór: mundurek szkolny w wersji lux za 163 zł i zestaw bida za 65 zł - informuje DZIENNIK.



Po ponad 180 dniach nauki blisko siedem milionów dzieci odetchnęło wczoraj z ulgą. Skończył się rok szkolny 2006/07. Dla ponad dwóch milionów uczniów podstawówek i półtora miliona gimnazjalistów ostatni rok, w którym w większości szkół panowała dowolność w ubiorze. Od września nadejdzie era mundurków.

Obowiązkowe mundurki to sztandarowy pomysł ministra edukacji Romana Giertycha. Zgodnie z nim uczniowie podstawówek i gimnazjów muszą w szkole nosić jednolity strój, czyli tzw. mundurek. Jego wzór określa dyrektor szkoły w porozumieniu z radą rodziców.

Od samego początku pomysł wzbudzał kontrowersje, nie znikną one także w czasie wakacji. Okazuje się bowiem, że w niektórych szkołach jednolity strój wcale nie będzie jednolity. Co więcej, może być przyczyną dyskryminacji. W podstawówce w Koniewie, niewielkiej miejscowości pod Wolinem w Zachodniopomorskiem, uczy się 70 dzieci. Jednak nie wszystkie będą ubrane tak samo. Rodzice dostali wybór. Mundurek w wersji lux, czyli czteroelementowy zestaw: dwie bluzy typu polo z długim i krótkim rękawem, do tego ciepły sweter oraz pulower w szkocką kratę. Cena 163 zł. I w wersji bida - jedynie polo z długim lub krótkim rękawem za 65 zł.

Kto zdecydował o takim wyborze? Dyrekcja szkoły twierdzi, że rodzice. "W zebraniach dotyczących mundurków uczestniczyli rodzice dwóch trzecich dzieci. Do 20 czerwca zapłacili prawie wszyscy" - tłumaczy Jolanta Żurawska, dyrektorka szkoły.

Problem w tym, że Koniewo to mała wioska. Część mieszkańców to zamożne rodziny - głównie właściciele dużych gospodarstw rolnych. Druga grupa to lokalna biedota. Często klienci pomocy społecznej. Mniej zamożni w żaden sposób nie chcą pokazać, że nie stać ich na wydatek blisko 200 zł, a często w rodzinie jest więcej niż jedno dziecko. "Co mam zrobić? Kupię pełną wersję. Nie chcę, by moje dziecko było wytykane palcami. A to bardzo możliwe, bo już teraz dzieciaki, niby dla żartu, opowiadają, kto i w jakim mundurku będzie chodził". - mówi w DZIENNIKU pani Ewa (imię zmienione).

"To jest stygmatyzacja. Dzieci są znakowane: ty jesteś taki, a ty taki. To niedobre porównanie, ale użyję go: to tak jak w czasie II wojny światowej kazano Żydom nosić gwiazdy – od razu wiadomo było, kto jest kto" - tłumaczy Barbara Stawarz, psycholog. Może dlatego po publikacji w lokalnych mediach o sprawie zrobiło się głośno. Wyjaśnień zażądał zachodniopomorski kurator oświaty. W piśmie przesłanym do Jerzego Sołtysiaka, dyrektora nadzoru pedagogicznego w Zachodniopomorskim Kuratorium Oświaty, szefowa szkoły w Koniewie powtórzyła, że wyboru dokonała rada rodziców.

Jej zdaniem nie jest to wersja biedna i bogata tylko letnia i zimowa. "Raczej te wyjaśnienia przyjmiemy" - mówi dyrektor Sołtysiak. - Nie mamy możliwości, by wpływać na decyzję rodziców. Oczywiście, że prywatnie jestem przeciwny takiemu różnicowaniu, ale nie mogę nic zrobić, mogę tylko apelować" - tłumaczy.

Specjaliści przypominają, że wystarczy wybrać jeden model mundurka, uśrednić cenę i tylko taką wersję dać dorosłym do konsultacji. Podczas tysięcy rozmów na ten temat, jakie przeprowadzono w polskich szkołach, okazało się bowiem, że bardzo często to sami rodzice wprowadzają podziały na biednych i bogatych. Wyboru nie pozostawiono tylko rodzicom wrześniowych pierwszoklasistów. Na spotkaniach organizacyjnych praktycznie nie było dyskusji. Zastępował ją monolog dyrektora placówki.

"To propozycja mundurków dla naszych dzieci... Są takie formularze, które proszę wypełnić. Oczywiście państwo wybieracie, co chcecie zamówić. Tam jest też napisane, że można skorzystać z dopłat pomocy społecznej, jeśli ktoś z państwa korzysta. Można oczywiście kupić tylko sam t-shirt, tej ciepłej kamizelki kupować nie trzeba, jeśli kogoś nie stać. Ale musimy już dać zaliczkę firmie, więc tam też jest takie zobowiązanie, by wpłacić zaliczkę do określonego terminu. Oczywiście państwo dostaną potwierdzenie, że zostało wpłacone..."

W całym organizacyjnym zamieszaniu najmniej mówiono o tych, dla których mundurki będą przeznaczone.

 

Psycholog: to podsycanie chorej rywalizacji kto ma więcej



KATARZYNA SKRZYDŁOWSKA-KALUKIN: W jednej szkole dzieci mogą mieć albo elegancki mundurek, ale drogi, albo zwykły, za to tani. Co pan na to?

CZESŁAW MICHALCZYK*: To szaleńczy pomysł. Przecież ideą mundurków jest to, że uczniowie nosząc je, mają poczucie równości. Dzieci każdego dnia porównują, kto ma markowe ciuchy, a kto z bazaru. Po to są mundurki, żeby szkoła nie była rewią mody. Tak samo było z pierwszymi komuniami. W wielu parafiach wprowadzono alby, żeby dziewczynki nie prześcigały się, która ma bardziej kosztowną suknię, bo kościół to nie jest dobra okazja do takich wyścigów. Szkoła to też niedobre miejsce do rywalizacji na pieniądze. Kiedy dzielimy mundurki na droższe i tańsze, to dzielimy dzieci na lepsze i gorsze. Z góry przekreślamy ideę równości.

Co czuje dziecko, zakładając tańszy mundurek?
Na całe życie może nabrać poczucia, że jest gorsze. Bo teraz jest w wieku, w którym kształtuje się jego charakter, poczucie wartości. A w tym wieku, nie oszukujmy się, wbrew temu, co mądrzy rodzice próbują dziecku zaszczepić, nie liczy się, kto jest mądrzejszy, czy ma lepsze stopnie, tylko kto ma lepsze gadżety. Liczy się to, czyj ojciec ma lepszy samochód.

Ale te nierówności przecież i tak pozostaną. Świat jest niesprawiedliwy. Nie lepiej nauczyć tego dzieci, niż udawać, że w mundurkach są równe?
Oczywiście, że nawet w mundurku da się podkreślić swoją odrębność. I tak dzieci wrócą po wakacjach do szkoły, będą opowiadać, gdzie kto był. Jeden na półkoloniach, inny na Madagaskarze. Ale to naturalne. To w ten sposób dzieci uczą się, że świat jest niesprawiedliwy. Jednak kiedy nawet symbol równości, czyli mundurki, są różne, to jest to zbyteczne przypieczętowywanie nierówności. Jest to bardziej szkodliwe niż rewia mody.

W podejmowaniu decyzji o dwóch rodzajach mundurków w jednej szkole brali udział rodzice. Jak to możliwe, że zgodzili się na coś takiego?
Przyjmuję to z dużym niepokojem. W głowach tych ludzi musi się rysować głęboki podział na równych i równiejszych. Powinni wiedzieć, że są miejsca i okoliczności, gdzie nie powinno się tego manifestować. Przy rodzicach powinien być mądry dyrektor, który im to przypomni. Takiej osoby zabrakło. Dyrektorka szkoły nie miała prawa się na to godzić.

W niektórych krajach, żeby zostać nauczycielem, trzeba przejść specjalne testy weryfikujące, czy kandydat ma predyspozycje do wykonywania tego zawodu. Może i u nas warto coś takiego wprowadzić?
W wielu innych zawodach przeprowadza się badania psychologiczne. Myślę jednak, że w tym przypadku nie sprawdziłyby się. Lepiej zadziałałaby presja i kontrola środowiskowa. Jeśli ktoś popełnia takie błędy, to nie wolno machać na to ręką. W tym wypadku sprawą powinien się zainteresować kurator.

*Czesław Michalczyk, psycholog, psychoterapeuta z Łodzi  
Małgorzata Gwiazda-Elmerych
Pozdrawiam :))
"Starsza Jesienna Miotełka"

Offline Gaga

  • Administrator
  • Rozgadany Weteran
  • *****
  • Wiadomości: 26487
Mundurki szkolne tak,ale .....
« Odpowiedź #71 dnia: Czerwiec 23, 2007, 11:46:38 pm »
Mundurki dla upośledzonych uczniów - kompletny idiotyzm?

Kompletny idiotyzm - tak dyrektorzy szkół specjalnych mówią o obowiązku umundurowania upośledzonych uczniów - pisze "Dziennik Polski".



W krakowskim Zespole Szkół Specjalnych nr 11, podobnie jak w większości szkół, trwają przygotowania do wprowadzenia od nowego roku szkolnego strojów jednolitych (taki obowiązek nakłada na dyrektorów wszystkich podstawówek i gimnazjów nowa ustawa o systemie oświaty). Dyrekcja szkoły nie kryje jednak, że pomysł ministra Romana Giertycha nie bardzo jej się podoba.

Nasi uczniowie często się brudzą, powinni więc mieć na zmianę kilka takich strojów, ale na to nie ma przecież pieniędzy - mówi Paweł Szczawiński, wicedyrektor szkoły.

Dyrekcja placówki, wspólnie z radą rodziców postanowiła więc, że zgodnie z obowiązującymi przepisami zmianie ulegnie statut szkoły, w którym pojawi się zapis o konieczności noszenia mundurku. Nikt jednak nie będzie karał za jego brak.

Nasi uczniowie to w większości mieszkańcy domów pomocy społecznej. Kto ma im kupić te mundurki? - dodaje Dorota Muzykiewicz, zastępca dyrektora Zespołu Szkół Specjalnych nr 9 w Krakowie. Według niej, ten przepis to jakiś absurd.

Podobnego zdania jest dyrektor Zespołu Szkół Specjalnych nr 103 w Poznaniu,w którym uczy się 200 upośledzonych dzieci.Większość z nich to osoby obłożnie chore, z porażeniami kończyn, niepotrafiące chodzić, wielu cierpi na padaczkę. Nasi uczniowie ślinią się, nie kontrolują czynności fizjologicznych, brudzą się przy jedzeniu. Bywa, że muszą być przebierani pięć razy dziennie - mówi Krzysztof Lausch, dyrektor szkoły. W tej sytuacji ubieranie ich w mundurki to kompletny idiotyzm.

Ustawodawca, nakładając na wszystkich uczniów obowiązek noszenia strojów jednolitych, nie wziął jednak tego pod uwagę. Resort edukacji potwierdza, że obowiązek ten dotyczy także uczniów niepełnosprawnych. (PAP)

zr
Pozdrawiam :))
"Starsza Jesienna Miotełka"

Offline Ulka

  • User z prawami do pisania
  • Rozgadany Weteran
  • *******
  • Wiadomości: 10988
Mundurki szkolne tak,ale .....
« Odpowiedź #72 dnia: Czerwiec 24, 2007, 10:00:12 pm »
Ściągnij piżamę, załóż mundurek
 
 Czy rodzice chorych dzieci powinni kupować mundurki dla swych pociech tylko na kilka tygodni pobytu w sanatorium?
Dzieci leczone w Wojewódzkim Centrum Pediatrii "Kubalonka" w Istebnej chodzą też na lekcje do działającego przy ośrodku Zespołu Szkół Specjalnych im. Stanisława Kopczyńskiego. Jego dyrektor Józef Polok ma teraz nie lada problem, bo zgodnie z wytycznymi Ministerstwa Edukacji powinien od września wprowadzić w szkole mundurki. Dyrektor uznał, że obarczanie rodziców zakupem mundurka na czas pobytu w centrum byłoby nieludzkie. - Dlatego mundurków na razie nie wprowadziłem. Jestem pewien, że do września coś się w tej sprawie zmieni, bo nie można wprowadzać przepisu, którego naprawdę nie da się przestrzegać. Mam tylko nadzieję, że nikt nie będzie mnie za to ścigał - mówi Polok.

Pod koniec kwietnia o wyjaśnienie sprawy mundurków w przyszpitalnych szkołach poprosiły MEN trzy posłanki: Krystyna Szumilas (szefowa sejmowej komisji edukacji), Urszula Augustyn i Domicela Kopaczewska. Ministerstwo długo się zastanawiało, w końcu dało odpowiedź, że w przypadku takich szkół dyrektor placówki może zwolnić uczniów z tego obowiązku.


Źródło: Metro 21.06.2007r
Ulka-Darek30mpdz & Magda31 &   wspomnienia

Offline Gaga

  • Administrator
  • Rozgadany Weteran
  • *****
  • Wiadomości: 26487
Mundurki szkolne tak,ale .....
« Odpowiedź #73 dnia: Czerwiec 25, 2007, 12:50:11 am »
Cytuj
Ministerstwo długo się zastanawiało w końcu dało odpowiedź, że w przypadku takich szkół dyrektor placówki może zwolnić uczniów z tego obowiązku.

Niemożliwe ...... i zwolnili z obowiązku  :roll:
Pozdrawiam :))
"Starsza Jesienna Miotełka"

Offline MAKA

  • User z prawami do pisania
  • Raczkujący bywalec
  • **
  • Wiadomości: 175
Mundurki szkolne tak,ale .....
« Odpowiedź #74 dnia: Czerwiec 25, 2007, 10:02:52 am »
Moja starsza - Zosia idzie od września do 1 klasy, komitet rodzicielki w jej przyszłej szkole nie doszedł do porozumienia co do stroju - sprawa mundurów została odłozona na wrzesień.
 ;)  ;)

marta

Offline Gaga

  • Administrator
  • Rozgadany Weteran
  • *****
  • Wiadomości: 26487
Mundurki szkolne tak,ale .....
« Odpowiedź #75 dnia: Czerwiec 28, 2007, 09:48:44 am »
Nie tyle komitet rodzicielski,co sami rodzice pewnie nie dogadali się.
Trudno jest osiągnąć kompromis,gdy przykładowo na 500 rodziców co drugi ma inny pomysł,co do wyglądu mundurka :roll:
 A czy osiągną we wrześniu Maka?
Czy nie będzie to tempo już i byle jaki mundurek ? :(

Natomiast pan G.- proponuje znów zmiany  :roll:

Giertych chce, by mundurki obowiązywały też w liceach

Pokaz mody mundurków szkolnych zorganizowało wczoraj w Łodzi Ministerstwo Edukacji Narodowej. Najmodniejsze szkolne kolory to granat, zieleń, czerwień i biel.


Mimo wakacji stawiło się 500 pedagogów z całego kraju. - Mundurki zakończą rewię mody w polskich szkołach, w których biedni uczniowie czuli się gorsi - przekonywał minister edukacji.

I z wybiegu zaapelował, by dyrektorzy w liceach i technikach też je wprowadzali, choć nie nakazuje tego ustawa. MEN dotąd nie znalazło pieniędzy na sfinansowanie pokazu, za który w przyszłym tygodniu będzie musiało zapłacić ok. 70 tys. zł, m.in. Krajowej Izbie Mody i Międzynarodowym Targom Łódzkim.

Obowiązkowe mundurki znów skrytykowała Platforma Obywatelska.

Wczoraj zgłosiła projekt nowelizacji ustawy oświatowej, która zniesie ten obowiązek w szkołach dla dorosłych i w przyszpitalnych placówkach dla przewlekle chorych albo umysłowo upośledzonych dzieci. Poseł PO Bogdan Zdrojewski wzywał ministra Giertycha do odrzucenia przepisów, które ośmieszają oświatę, i przerwania lobbingu na rzecz firm odzieżowych. Na mundurki polscy rodzice wydadzą w tym roku grubo ponad 200 mln zł.

mku, ma.go.
Pozdrawiam :))
"Starsza Jesienna Miotełka"

Offline ilonadora

  • User z prawami do pisania
  • Rozgadany Weteran
  • *******
  • Wiadomości: 8423
    • http://wwwmojedzieciaki.blox.pl/html
Mundurki szkolne tak,ale .....
« Odpowiedź #76 dnia: Czerwiec 28, 2007, 02:55:23 pm »
Spóźniona wyprawka


Cytuj

Najbiedniejsi uczniowie mogą liczyć na wsparcie od MEN przy zakupie podręczników i mundurków. Niestety, nie wszyscy je dostaną. Wszystko przez zbyt późno podpisane rozporządzenie - pisze gazeta "Metro".


interia
"Być bohaterem przez minutę, godzinę, jest o wiele łatwiej niż znosić trud codzienny w cichym heroizmie."
Ilonadora i czwórka pociech

Offline Gaga

  • Administrator
  • Rozgadany Weteran
  • *****
  • Wiadomości: 26487
Mundurki szkolne tak,ale .....
« Odpowiedź #77 dnia: Lipiec 03, 2007, 01:30:24 pm »
Tak, wyprawka spózniona,ale za to jaka propomocja mundurków i za jaką cenę  :puppydogeyes:

Wciskanie mundurka
Aleksandra Pezda 2007-07-03,
 
MEN wyda na promocję szkolnych mundurków ponad 650 tys. zł. To prawie tyle samo, ile minister Roman Giertych chce przeznaczyć na podręczniki dla ubogich uczniów


Jestem w szoku. Po co wydawać te pieniądze? Przecież mundurki już są obowiązkowe! - mówi Krystyna Szumilas (PO), przewodnicząca sejmowej komisji edukacji.

Parlament zdecydował, że mundurki są obowiązkowe w szkołach podstawowych i gimnazjach. Roman Giertych, szef Ligi i minister edukacji, walczył o nie jak lew. Bo łatwiej będzie zauważyć w szkole "obcego", zatrą się różnice między bogatymi a biednymi.

Teraz minister Giertych nie kryje, że dla niego ważniejsze jest to, iż mundurek jest symbolem zmian, jakie LPR wprowadza w szkołach. W poniedziałkowym wywiadzie dla prawicowego "Naszego Dziennika" zapowiedział, że będzie dążył do tego, by także licealiści ubrali mundurki.

Ministerstwo Edukacji Narodowej ogłosiło właśnie przetarg na kampanię "Promocja stroju jednolitego", czyli mundurków. Mają być billboardy: w miastach powyżej 100 tys. mieszkańców oraz na stacjach warszawskiego metra - w sumie 900, a w miastach mniejszych - 300. I wszystko razy dwa, bo treść rozklejanego plakatu ma się zmienić po dwóch tygodniach. Potem jeszcze pomiar "rezultatów i ogólnych efektów realizowanej kampanii". Koszt: 656 tys. zł. Wygra firma, która zaproponuje najniższą stawkę. Czas realizacji: do 9 września 2007 r. Wszystko odbywa się pod hasłem: "Bezpieczna i dobra polska szkoła".

Mundurki już kosztują. Ponad 50 mln zł MEN zaplanowało wydać na dofinansowanie mundurków dla ubogich uczniów (kryterium: 351 zł dochodu na głowę w rodzinie). Tydzień temu w Łodzi MEN zorganizował też galę stroju szkolnego. Bynajmniej nie za pieniądze producentów, tylko Centralnego Ośrodka Doskonalenia Nauczycieli (nieoficjalnie wiemy, że impreza kosztowała 70 tys. zł).

Po co MEN chce wydawać pieniądze na kampanię zachęcającą do noszenia mundurków, choć każda szkoła miała obowiązek wpisania jednolitego stroju do swojego statutu do końca czerwca. Mundurki już dawno są wybrane, wszyscy rodzice o tym wiedzą.

Marek Kawa (LPR) z komisji edukacji: - Chodzi o przekaz zachęcający do akceptacji szkolnych mundurków. Bo na razie media straszą, że min. Giertych wprowadza uniformizację, że to urawniłowka. Do tego redukuje się ideę naprawy polskiej oświaty. A mundurki mogą skutkować lepszym zachowaniem uczniów. Nie trzeba skąpić na to grosza.

Tyle samo pieniędzy co na billboardy - czyli ok. 700 tys. zł - MEN przeznacza na dofinansowanie zakupu podręczników dla ubogich uczniów. - Zamiast wydawać na niepotrzebną kampanię, lepiej już wydać te pieniądze na kolejne podręczniki - mówi Szumilas (PO).

- Ministerstwa mogą finansować informacyjne lub społeczne kampanie reklamowe - mówi Jakub Lutyk, rzecznik prasowy Ministerstwa Finansów. Jako przykład rzecznik podaje informowanie o warunkach wykupu obligacji albo kampanię Ministerstwa Rolnictwa o możliwości sięgnięcia po fundusze unijne.


Źródło: Gazeta Wyborcza
Pozdrawiam :))
"Starsza Jesienna Miotełka"

Offline amara

  • Aktywny Gadacz
  • *****
  • Wiadomości: 781
Mundurki szkolne tak,ale .....
« Odpowiedź #78 dnia: Lipiec 04, 2007, 11:31:57 am »
Czy każdy dostanie mundurek do szkoły?
Decyzją Sejmu szkoły podstawowe i gimnazja mają obowiązek wprowadzenia mundurków dla swoich uczniów. Minister edukacji Roman Giertych zapewnia, że jednolite stroje zapewnią ład w szkołach. Tymczasem Internautka WP zastanawia się w liście do redakcji, czy każdego będzie stać na zakup uczniowskiej garderoby.  

ciekawa galeria rysunków
więcej na
http://wiadomosci.wp.pl/kat,40354,wid,8990478,wiadomosc.html
"Człowieka poznaje się po tym co nosi w sercu"
terapeuta zajęciowy, mama Mateusza 11l z zD

Offline Gaga

  • Administrator
  • Rozgadany Weteran
  • *****
  • Wiadomości: 26487
Mundurki szkolne tak,ale .....
« Odpowiedź #79 dnia: Lipiec 05, 2007, 01:13:17 pm »
Czy niepokorni uczniowie muszą mieć mundurki
Renata Czeladko 2007-07-04,

Zamknę szkołę, jeśli będę musiał ubrać młodzież w mundurki - zapowiada dyrektor gimnazjum w Młodzieżowym Ośrodku Socjoterapii "Kąt". - Niech noszą chociaż jakieś logo - odpowiada kuratorium

W gimnazjum w "Kącie" przy ul. Zorzy uczy się ok. 40 osób. To dzieci wyrzucone z innych placówek, z zaburzeniami zachowania, nieprzystosowane do nauki w szkole masowej, leczące się z uzależnień. Na jednym korytarzu spotykają się punki i dresiarze. Gimnazjaliści dzielą budynek z liceum.

- Rozmawiałem z młodzieżą. Nie chcą mundurków, bo obawiają się stygmatyzacji. I tak są naznaczeni, bo są w szkole młodsi niż koledzy z liceum, a jeszcze mają się wyróżniać przez mundurki. To stworzy dodatkowe problemy wychowawcze, których i bez tego mamy więcej niż przeciętna szkoła - mówi Łukasz Ługowski, dyrektor Młodzieżowego Ośrodka Socjoterapii "Kąt". - Rodzice pisemnie poinformowali mnie, że nie będą w stanie wyegzekwować od dzieci chodzenia w mundurkach. Podjąłem więc decyzję, że rozwiążę gimnazjum, jeśli uczniowie będą musieli od września chodzić w takich samych strojach.

Dyrektor zgłosił to już w kuratorium.

Obowiązek wprowadzenia jednolitych strojów na podstawówki i gimnazja nakłada znowelizowana ustawa o systemie oświaty. Jeśli od września uczniowie nie będą tak samo ubrani, dyrektorzy narażają się na łamanie prawa. Kurator Grzegorz Tyszko: - Nie interpretuję przepisów. Dyrektor musi sam zdecydować, co robić.

Ługowskiego zaprosił jednak na rozmowę. - Dyskutowaliśmy o wątpliwościach. Bo co to znaczy jednolity strój? Czy chodzi o krój, kolor, czy wystarczy jakiś element ubrania? W ustawie jest też punkt, który mówi, że dyrektor może określić zajęcia, na których jednolity strój nie obowiązuje. Czy mogę więc zapisać w statucie, że przez 362 dni w roku nie jest wymagany? - wylicza Łukasz Ługowski.

Stanęło na tym, że gimnazjum pozostanie, a w jego statucie znajdzie się zapis, że będzie dążyło do wprowadzenia jakiegoś elementu jednolitego stroju.

Barbara Tomkiewicz, wizytator z kuratorium: - Może to być apaszka albo logo. Też spełnia to wymogi jednolitego stroju. Media źle przedstawiają sprawę mundurków. Nie chodzi o ubranie uczniów w granatowe kamizelki albo marynarski kołnierz. Wprowadzenie jednolitego stroju może być atrakcją, a nie karą. Okazją do rozwinięcia twórczych inicjatyw. Można zorganizować konkurs na ubranie, logo, które uczniowie będą chcieli nosić.


Źródło: Gazeta Wyborcza Stołeczna
Pozdrawiam :))
"Starsza Jesienna Miotełka"

Offline Gaga

  • Administrator
  • Rozgadany Weteran
  • *****
  • Wiadomości: 26487
Mundurki szkolne tak,ale .....
« Odpowiedź #80 dnia: Lipiec 09, 2007, 10:08:54 am »
Mundurek na koszt państwa
Już teraz wystąp o dopłaty
 
Rodzice kilkuset tysięcy dzieci dostaną w tym roku pomoc finansową na zakup podręczników i mundurków szkolnych. Na pomoc mogą jednak liczyć jedynie te rodziny, których miesięczny dochód nie przekracza 351 zł (netto) na osobę.

Ministerstwo Edukacji Narodowej szacuje, że z dofinansowania zakupu podręczników skorzysta ok. 500 tys. dzieci ze szkół podstawowych (z ponad 2,6 miliona uczniów). Dopłaty są zróżnicowane. Rodzice uczniów z zerówek mogą dostać maksymalnie 70 zł, uczniów klas I - 130 zł, klas II - 150 zł i klas III - 170 zł. Dla starszych nie przewidziano dofinansowania.

- Komplet podręczników może kosztować mniej, wybraliśmy zestawy z górnej półki, tak aby w możliwie maksymalnym stopniu dofinansować podręczniki również tym uczniom, w których szkołach wybrano droższe zestawy - tłumaczy Sylwia Sysko-Romańczuk, wiceminister MEN. - Za książki do zerówki rodzice w jednej szkole mogą zapłacić 40 zł, ale w innej np. 80 zł. Tym, którzy wyłożą 40 zł, tyle samo zwrócimy, natomiast tym, którzy zapłacą np. 80 zł, dofinansowujemy 70 zł, a 10 zł będą musieli zapłacić sami.

Najpierw kup podręczniki
Wnioski o dofinansowanie przyjmują szkoły. Nie ma specjalnych formularzy. Wystarczy na kartce papieru napisać: "Proszę o dofinansowanie zakupu podręczników dla mojej córki (syna), który uczy się np. w II klasie". Do wniosku trzeba dołączyć zaświadczenie o wysokości dochodów rodziców. Bezrobotni rodzice dołączają zaświadczenie z ośrodka pomocy społecznej o korzystaniu ze świadczeń pomocy społecznej.

Pieniędzy na książki nie można dostać z góry, najpierw trzeba sięgnąć do własnego portfela. Do wniosku o dofinansowanie rodzice powinni dołączyć dowód zakupu (np. paragon) lub - w szczególnych przypadkach - oświadczenie o wysokości kosztów poniesionych na zakup książek.

O tym, kiedy rodzice dostaną pieniądze do ręki, zdecyduje dyrektor szkoły.

- Pieniądze będą w samorządach w połowie lub pod koniec lipca - zapewnia Sysko-Romańczuk. - Wtedy szkoły będą mogły zacząć przekazywać pieniądze rodzicom.

Mundurki dla miliona
Dopłaty do obowiązkowych mundurków szkolnych dostaną rodzice uczniów z podstawówek i gimnazjów. Na pomoc może liczyć ok. 1 mln dzieci (z ponad 4 milionów uczniów podstawówek i gimnazjów). Ceny szkolnych mundurków są bardzo różne, ale mniej zarabiający rodzice mogą liczyć na dopłatę w wysokości 50 zł. Pieniądze mogą otrzymać z góry, bo nie jest wymagany dowód zakupu.

autor: Danuta Rawicka
Pozdrawiam :))
"Starsza Jesienna Miotełka"

Offline ilonadora

  • User z prawami do pisania
  • Rozgadany Weteran
  • *******
  • Wiadomości: 8423
    • http://wwwmojedzieciaki.blox.pl/html
Mundurki szkolne tak,ale .....
« Odpowiedź #81 dnia: Lipiec 12, 2007, 12:31:32 pm »
W szkołach specjalnych mundurków nie będzie


Dyrektorzy poznańskich szkół specjalnych wystosowali pismo do wielkopolskiej kurator oświaty z prośbą o pomoc w rozwiązaniu kwestii wprowadzenia mundurków szkolnych w ich placówkach - powiadamia "Głos Wielkopolski".


Z informacji gazety wynika, że jednolite stroje nie będą w tych szkołach wymagane. Do szkół specjalnych uczęszcza młodzież z różnym stopniem i formą niepełnosprawności. W poznańskich placówkach kształcą się uczniowie z upośledzeniem umysłowym, z różnymi zaburzeniami somatycznymi i psychicznymi, a także przewlekle chorzy.

Krzysztof Lausch, dyrektor Zespołu Szkół Specjalnych nr 103 mówi, że wielu uczniów porusza się na wózkach inwalidzkich, są pieluchowani, nie sygnalizują potrzeb fizjologicznych, nie potrafią samodzielnie jeść, ślinią się, wymiotują, brudzą. Niektóre dzieci obarczone są różnymi deformacjami oraz zniekształceniami ciała i trudno byłoby je ubrać w mundurki.

Elżbieta Konieczna, dyrektor Zespołu Szkół Specjalnych nr 105 dodaje, że rodzic musiałby kupić przynajmniej trzy zmiany stroju, a to już spory wydatek.

Znacząca grupa uczniów niepełnosprawnych, uczących się w poznańskich szkołach i ich rodziny znajdują się pod opieką ośrodków pomocy społecznej ze względu na bardzo niski status ekonomiczny. Często to właśnie szkoły wspomagają rodziny w pozyskiwaniu dodatkowych funduszy, zapewniając tym samym posiłki i pomoce szkolne dla uczniów.

Krzysztof Lausch stwierdza, że mundurki byłyby kolejnym obciążeniem finansowym dla szkoły i już na nie po prostu nie wystarczy funduszy. Jednolite stroje miały identyfikować ucznia ze szkołą. W tym wypadku nie spełniłyby swojej roli. Dlaczego? Zdaniem dyrektorów szkół mundurek jednoznacznie etykietowałby ucznia, wyraźnie łącząc go ze szkołą specjalną. A to mogłoby ich narazić na różne reperkusje społeczne, między innymi szykany rówieśników.

Lucyna Białk-Cieślak, wielkopolska kurator oświaty zajęła się sprawą zaraz po tym, jak otrzymała od dyrektorów pismo.Klemens Stróżyński, rzecznik Kuratorium Oświaty w Poznaniu informuje, że pani kurator otrzymała ustne wyjaśnienie z Ministerstwa Edukacji Narodowej, że nadzór nie będzie wymagał mundurków od uczniów szkół specjalnych.



wp.pl
"Być bohaterem przez minutę, godzinę, jest o wiele łatwiej niż znosić trud codzienny w cichym heroizmie."
Ilonadora i czwórka pociech

Offline allitta

  • Raczkujący bywalec
  • **
  • Wiadomości: 60
    • http://eraretuszera.blox.pl/html
Mundurki szkolne tak,ale .....
« Odpowiedź #82 dnia: Lipiec 13, 2007, 08:40:22 pm »
Mundurki to według mnie najbardziej jak do tej pory idiotyczny pomysł człowieka który śmie sie nawywać ministrem edukacji  :2gunfire: !W mojej szkole (chodze do zwykłej publicznej)mundurek jest tuniką z dzinsu (niestety chyba będzie mi widać blizny :lzy: )
Ale oczywiście  mnie (czyt. dziecka niepełnosprawnego) NIKT nie pytał o zdanie!!!!! :non:  :2gunfire:
Ala już
(!) 13 l dziecięce porażenie mózgowe
"Szczęśliwym  to się bywa a nie jest :)" - Agata Buzek

Offline ilonadora

  • User z prawami do pisania
  • Rozgadany Weteran
  • *******
  • Wiadomości: 8423
    • http://wwwmojedzieciaki.blox.pl/html
Mundurki szkolne tak,ale .....
« Odpowiedź #83 dnia: Lipiec 26, 2007, 03:47:35 pm »
Złóż wniosek o szkolny mundurek


W piątek mija termin, do kiedy rodzice, których nie stać na nowe podręczniki i mundurek dla dziecka, mogą ubiegać się o ministerialne dofinansowanie.


Informacja o tym pojawiła się na początku wakacji. Pracownicy białostockich szkół przez ostatnie tygodnie wydzwaniali do rodziców uczniów, chcąc poinformować ich o tej pomocy. Np. ci ze Szkoły Podstawowej nr 12 przy ulicy Waryńskiego kartki z informacją o dofinansowaniu rozwiesili na osiedlu, m.in. w sklepach, przy pobliskim basenie. Dzwonili też do rodzin, które korzystają ze stypendium socjalnego. O wsparcie mogą się bowiem ubiegać uczniowie z rodzin, w których dochód na osobę nie przekracza 351 zł

- Zależało nam na tym, żeby mimo wakacji dotrzeć do wszystkich, którzy takie pieniądze na szkolne podręczniki i strój mogą dostać - mówi Irena Szeszko, dyrektorka tej podstawówki. - Rodzice powinni zdążyć na czas. Wpłynęło już 35 wniosków, doniesione powinny być jeszcze cztery.

W Szkole Podstawowej nr 50 przy ulicy Pułaskiego większość wniosków (jest ich 50) już wpłynęła. Tam pedagodzy szkolni, którzy znają sytuację materialną uczniów, również dzwonili do rodziców, informując, co mają zrobić, żeby ministerialne wsparcie otrzymać.

Rodzice mają czas do piątku na złożenie wniosków do szkół. Muszą do nich dołączyć zaświadczenie o wysokości dochodów lub zaświadczenie z Miejskiego Ośrodka Pomocy Rodzinie. Wnioski zebrane przez szkoły trafią do końca lipca do magistratu. Dzięki temu urząd będzie wiedział, ile pieniędzy potrzeba i jak potem dzielić przyznane przez ministerstwo finanse. Pieniądze na podręczniki dla dzieci, rozpoczynających roczne przygotowanie przedszkolne i uczniów podstawówek klas I-III oraz na mundurki będą wypłacane przez szkoły.

Na jaką pomoc mogą liczyć rodzice? Od 70 do 170 zł (w zależności od tego, do jakiej klasy kupowane są podręczniki). Dofinansowanie do mundurku w podstawówce i gimnazjum wynosi 50 zł.


GAZETA.PL
"Być bohaterem przez minutę, godzinę, jest o wiele łatwiej niż znosić trud codzienny w cichym heroizmie."
Ilonadora i czwórka pociech

Offline ilonadora

  • User z prawami do pisania
  • Rozgadany Weteran
  • *******
  • Wiadomości: 8423
    • http://wwwmojedzieciaki.blox.pl/html
Mundurki szkolne tak,ale .....
« Odpowiedź #84 dnia: Lipiec 28, 2007, 02:48:06 pm »
Krawcy nie nadążają z szyciem mundurków


Do małopolskich zakładów krawieckich dzwonią szwalnie znad morza. "Weźcie połowę naszych zamówień na szycie mundurków, bo nie wyrabiamy" - błagają. - Nie bierzemy. Mamy taki nawał pracy, że sami musieliśmy odrzucić połowę zamówień - mówi Daniel Płatek z firmy krawieckiej Apla w Wieliczce.


Jedno jest pewne: nie ma mowy, by 3 września uczniowie w całym kraju stawili się na lekcje ubrani w szkolne mundurki, tak jak chce tego Ministerstwo Edukacji. Zakłady krawieckie alarmują, że przed końcem wakacji nie zdążą zrealizować zamówień złożonych przez szkoły.

- Szukamy firm, które by nas odciążyły w pracy. Już odrzuciliśmy połowę zamówień, a chętnie pozbylibyśmy się jeszcze więcej - mówi Płatek.

Krawcy i krawcowe z firmy musieli zapomnieć o urlopach, do pomocy zatrudniono też pracowników sezonowych. Firma rozpoczęła negocjacje ze szkołami w sprawie okrojenia zamówień. Miały być koszulki polo i pulowery, zostały tylko koszulki. - Gdybyśmy szyli jedno i drugie, we wrześniu połowa uczniów poszłaby do szkoły w niczym - dodaje Płatek.

Nie chce zdradzić, ile Apla ma uszyć tzw. mundurków, bo - jak mówi - to tajemnica handlowa. Wiadomo, że zamówienia idą w grube tysiące.

Jeden zespół szkół liczy zazwyczaj około tysiąca uczniów. Koszt mundurka to ok. 50 zł, większość szkół zamówiła po dwie pary dla jednego ucznia. - To dla nas świetny biznes - przyznaje Płatek. Dlatego nikt z krawców w Wieliczce nie narzeka na zawieszone urlopy i pracę od świtu do nocy.

Właściciele szwalni, które nie dotarły ze swoją reklamą do szkół przed końcem roku, też zacierają ręce. - Przespałem tę całą akcję rozsyłania ofert - przyznaje Zbigniew Knurowski z firmy krawieckiej PPUH Mikon w Nowym Targu. - Tymczasem nie ma dnia, żeby nie dzwonił do mnie dyrektor jakiejś szkoły z prośbą o uszycie mundurków - dodaje uradowany.

Okazuje się, że nie wszystkie szkoły dostosowały się do zaleceń MEN-u i wybrały krój mundurka jeszcze przed wakacjami, tak by zdążyć z wpisaniem jego wyglądu do szkolnego statutu. Są też szkoły, które zabrały się do tego tuż przed zakończeniem roku i ich zamówienia zostały odrzucone przez firmy.

Te dzwonią teraz do Knurowskiego. - Dobrze, że jest moda na bezrękawniki, bo można zacząć szyć je z miejsca. Przygotuję dziesięć rozmiarów, każdy większy od następnego o 6 cm. Uczniowie będą mogli dopasować je do siebie. W przypadku modeli z rękawami trzeba byłoby już mierzyć każde dziecko indywidualnie. Nie wyrobilibyśmy się przed Bożym Narodzeniem - zdradza krawiec. Przez mundurkowy szał myśli o zatrudnieniu dodatkowych rąk do pracy, ale nie wie, czy mu się to uda. - W branży krawieckiej teraz nie ma kim robić - tłumaczy.

Z naszych informacji wynika, że w Małopolsce tylko jedna szkoła sprzeciwiła się pomysłowi ministra edukacji Romana Giertycha, by od września tego roku uczniowie chodzili w mundurkach. To krakowska podstawówka nr 75.

Większość, głównie po naciskach rodziców, na obowiązkowy strój wybrała najtańszą z możliwych opcji - kamizelki szyte najczęściej ze sztucznych materiałów. Do krawców realizujących zamówienia szkół zgłaszają się teraz zamożniejsi rodzice, którym ten wybór się nie spodobał. Przychodzą ze wzorem wybranego przez większość stroju i proszą o uszycie go z lepszych materiałów.



gazeta.pl
"Być bohaterem przez minutę, godzinę, jest o wiele łatwiej niż znosić trud codzienny w cichym heroizmie."
Ilonadora i czwórka pociech

Offline amara

  • Aktywny Gadacz
  • *****
  • Wiadomości: 781
Mundurki szkolne tak,ale .....
« Odpowiedź #85 dnia: Sierpień 04, 2007, 11:00:44 am »
Mundurek dla belfra

Od września uczniów ze szkół podstawowych i gimnazjalnych obowiązywać będą jednolite stroje. O tym, czy mundurki pojawią się w szkołach ponadgimnazjalnych zadecydować mają dyrektorzy placówek po konsultacji z rodzicami. A co z nauczycielami? Czy pedagodzy powinni przychodzić do szkoły w uniformach? Chcemy otworzyć dyskusję na ten temat. Specjalnie dla naszej gazety poznańska projektantka mody Beata Ruszkowska przygotowała dwie wersje mundurka dla nauczycieli: oficjalną i sportową.

Czy polscy nauczyciele są odpowiednio ubrani? Z redakcyjnej dyskusji i własnych obserwacji wnioskujemy, że w polskich szkołach nie jest ani elegancko, ani szokująco źle. Jest po prostu nijako. Nie twierdzimy, że należy zmusić nauczycieli do chodzenia w garsonkach i garniturach na wzór pracowników banku, czy urzędników. Każdy ma przecież swój styl. Chcemy jednak wspólnie z naszymi czytelnikami podjąć dyskusję na temat tego, jaki powinien być strój belfra. Na wasze opinie i uwagi czekamy w poniedziałek pod numerami telefonów 061- 869-4212, 061-860-6025.

– Skromny, stonowany, estetyczny. Ubranie powinno być odpowiednie do każdej sytuacji, a więc takie, by przyjąć w szkole rodziców, porozmawiać z wizytatorem, czy swobodnie prowadzić lekcje – podpowiada Beata Ruszkowska, poznańska projektantka mody, która proponuje dwie wersje strojów. – Mundurek dla nauczycieli z pewnością musi być wygodny, uszyty z dobrej tkaniny.

Robert Śniegocki, nauczyciel historii z poznańskiego II Liceum Ogólnokształcącego, zwycięzca drugiej edycji naszego konkursu "Belfer Roku 2007", pomysłem umundurowania ciała pedagogicznego nie jest zachwycony, ale... – Deklaruję, że mogę założyć taki mundurek i nawet pochodzić w nim cały dzień – mówi Robert Śniegocki. – Myślę, że taki jednolity strój byłby możliwy do wprowadzenia w przypadku mężczyzn, obawiam się jednak, że kobiety nauczycielki nie byłyby zachwycone tym pomysłem. Kobiety to modnisie. Znam takie nauczycielki, które nie przyszły do szkoły dwa razy tak samo ubrane.

– Mundurek dla nauczycieli? W żadnym razie – oburza się Lech Sadowski, dyrektor Gimnazjum nr 33. – Nie jestem gorącym zwolennikiem wprowadzenia jednolitych strojów dla uczniów, a już w ogóle nie wyobrażam sobie, żeby nauczycieli zmuszać do chodzenia w mundurkach.

Z kolei Maria Rybicka, nauczycielka języka polskiego w Zespole Szkół Łączności w Poznaniu, uważa, że zamiast mundurka dla nauczycieli wystarczyłby kodeks właściwego wizerunku dla belfra.

– Powinno być w nim jasno określone, w co wypada się ubrać do szkoły, a w co nie – podkreśla Maria Rybicka. – Czy wolno założyć bluzkę z dekoltem, na ramiączkach, czy krótką spódniczkę. Myślę, że to by w zupełności wystarczyło.

Zdajemy sobie sprawę, że pomysł ujednolicenia strojów polskich pedagogów może nie od razu wszystkim się spodobać. Podobnie było z mundurkami dla uczniów. Jednak z badań przeprowadzonych przez Polską Grupę Badawczą wynika, że dziś już tylko 33 procent społeczeństwa jest przeciw, a 8 procent nie ma wyrobionego poglądu w tej sprawie. O mundurkach lepsze zdanie mają kobiety (63 procent jest za), choć pomysł popiera również ponad połowa mężczyzn (54 procent). Ministerstwo Edukacji Narodowej będzie także dopłacać do szkolnych strojów po 50 złotych. Mogą je otrzymać ci, u których dochód na osobę w rodzinie nie przekracza 351 złotych.

Rodzice, którzy chcieli, bądź chcą z niego skorzystać, muszą w szkole, do której uczęszcza dziecko, złożyć wniosek o przyznanie dofinansowania wraz z zaświadczeniem o dochodach. W części miast i gmin składanie wniosków już się zakończyło, w niektórych termin przesunięto nawet do końca wakacji. Jeśli ktoś z rodziców spóźnił się lub zapomniał o możliwości skorzystania z pomocy, może jeszcze zgłosić się do szkoły. Nadal istnieje możliwość składania wniosków – ustawa przewiduje bowiem korektę do 10 sierpnia. Dopiero po tym terminie znana będzie ostateczna liczba wniosków. Na razie wiadomo, że w samym Poznaniu po dotację na mundurki zgłosiło się 5367 osób.

wp.pl
"Człowieka poznaje się po tym co nosi w sercu"
terapeuta zajęciowy, mama Mateusza 11l z zD

Offline amara

  • Aktywny Gadacz
  • *****
  • Wiadomości: 781
Mundurki szkolne tak,ale .....
« Odpowiedź #86 dnia: Sierpień 05, 2007, 10:50:49 am »
Dofinansowany będzie co trzeci lub co piąty mundurek

W zależności od województwa, co trzeci, co czwarty lub co piąty uczeń szkoły podstawowej i gimnazjum będzie miał dofinansowany z budżetu państwa zakup mundurka - wynika z danych w kuratoriach. Większość szkół zdecydowała, że uczniowie będą nosić kamizelki z logo placówki. Jak wyjaśniają przedstawiciele kuratoriów, szkoły uznały, że kamizelki to strój wygodny, praktyczny i tani.

Zgodnie z rozporządzeniem Rady Ministrów, pomoc finansowa na zakup jednolitego stroju szkolnego w wysokości 50 zł otrzymają uczniowie szkół podstawowych i gimnazjów z rodzin, w których dochód na osobę nie przekracza kwoty 351 zł.

Mundurki będą obowiązkowe od 1 września, ale tylko w publicznych szkołach podstawowych i gimnazjach - tak zapisano w ustawie o systemie oświaty. O tym, jak mają one wyglądać stroje jednolite, decydowali dyrektorzy szkół w porozumieniu z radami rodziców.

Wnioski o dofinansowanie zakupu strojów zbierają szkoły, następnie przekazują do gmin jako organów prowadzących te placówki. Zgodnie z decyzją Ministerstwa Edukacji Narodowej, informacje o liczbie wniosków kuratoria, które zbierają dane od gmin, muszą przekazać do resortu do 10 sierpnia. Dlatego większość gmin przyjmowało wnioski do 31 lipca.

Gminy mają swoje terminy, jeżeli ktoś się spóźni, to decyzja, czy przyjąć jego wniosek, czy nie, musi zapaść w gminie. W kuratorium warunkowo możemy przyjąć taką korektę z gminy, pod warunkiem jednak, że będzie to przed 10 sierpnia. Dla nas ten termin jest obligatoryjny i po nim nie będzie możliwe skorygowanie liczby dzieci objętych programem - zaznaczyła Grażyna Kalandyk z kuratorium oświaty w Rzeszowie.

Przepisy nie regulują, co należy zrobić w przypadku, jeśli ktoś nie zdąży ze złożeniem wniosku w terminie. Można jednak przypuszczać, że jeśli środki będą, to zostaną one wypłacone - powiedział rzecznik śląskiego kuratorium Piotr Zaczkowski.

Spóźnione wnioski będą na pewno honorowane w woj. mazowieckim. Nawet w przypadku złożenia wniosku po terminie, dzieci nie zostaną pozostawione bez pomocy - zapewniła rzeczniczka mazowieckiego kuratorium Barbara Tomkiewicz.

Wyznaczyliśmy termin składania wniosków od 31 lipca, bo do tego zobowiązało nas zarządzenie ministerstwa. Będziemy jednak honorować wszystkie złożone do 5 września, inaczej część rodzin mogłaby nie dostać dofinansowania. Przepływ informacji między rodzinami a szkołami jest utrudniony w czasie wakacji, dlatego zakładamy, że mogą być rodziny, które po prostu nie wiedziały, kiedy upływa termin składania wniosków - powiedział Marcin Litwinowicz z Biura Edukacji m.st. Warszawy.

Na przykład w woj. kujawsko-pomorskim - gdzie termin składania wniosków upłynął 31 lipca - w Bydgoszczy wnioski o dofinansowanie złożyli rodzice około tysiąca dzieci, podczas gdy urzędnicy szacują, że kryteria spełnia ponad 2,5 tys. rodzin o najniższych dochodach. We Włocławku zaś uprawnionych do pomocy jest 3200 uczniów, ale dokumenty w terminie złożyło tylko niespełna 1300.

Podkarpackie kuratorium szacuje, że z dofinansowania na zakup mundurków może skorzystać około 30 tys. uczniów, z ponad 91 tys. Również z orientacyjnych danych świętokrzyskiego kuratorium wynika, że do dofinansowania uprawniony jest co trzeci uczeń: w szkołach podstawowych 23,9 tys. uczniów, czyli około 32%, a w gimnazjach prawie 44,8 tys. uczniów, co stanowi 27,5%.

W Lubelskiem o dofinansowanie na zakup mundurków wystąpiło ponad 65 tys. rodziców uczniów, czyli ponad jedna czwarta wszystkich uczniów szkół podstawowych i gimnazjów.

Mazowieckie kuratorium szacuje, że dofinansowanie otrzyma co piąty uczeń - wnioski złożyło do tej pory 114 tys. uczniów, na blisko 500 tys. wszystkich uczniów szkół podstawowych i gimnazjów. W Warszawie o dofinansowanie wystąpiło 9,5 tys. uczniów na 107 tys.

Do Małopolskiego Kuratorium Oświaty wpłynęły wnioski o dofinansowanie zakupu mundurków dla 76,8 tys. dzieci - to nieco ponad 21% wszystkich uczniów szkół podstawowych i gimnazjalnych w Małopolsce.

Łódzkie kuratorium oświaty szacuje, że dofinansowanie do jednolitego stroju szkolnego obejmie 53 tys. dzieci, co stanowi ok. 21% uczniów szkół podstawowych i gimnazjum. W woj. pomorskim złożono wnioski dotyczące 44,9 tys. uczniów, czyli około 18,5% w województwie.

Na Śląsku uprawionych do dofinansowania mundurków jest tylko 14,3 proc. uczniów szkół podstawowych i gimnazjów, czyli blisko 41 tys. uczniom podstawówek i blisko 20 tysiącom gimnazjalistów. Jednak w skali woj. śląskiego dane są bardzo zróżnicowane: największemu odsetkowi dzieci - prawie 57 proc. - dofinansowanie należy się w gminie Żarnowiec, w Katowicach - co dziesiątemu dziecku, w Świerklańcu - tylko 3 procentom.

Kuratoria w większości nie zbierały danych na temat cen wybranych mundurków. Podkreślają jednak, że niezależnie od tego, ile kosztować będą stroje wybrane przez szkoły, dofinansowanie ich zakupu wynosi tylko 50 zł; w przypadku droższych resztę muszą dopłacić sami rodzice.

Niektóre kuratoria przewidują, że szkoły mogą mieć problemy z tym, by wszyscy uczniowie mieli mundurki już na początku roku. Z wielu względów nie każdy uczeń może zdążyć z zakupem stroju, np. klasy I czy też uczniowie w ostatniej chwili przychodzący do szkół. Nie będzie żadnej nagonki na nich ani pochopnego wyciągania wniosków. To jest proces, w którym musi zapanować przekonanie wśród uczniów, że chcą nosić mundurki, a nie że im się nakazuje to robić - powiedział Bogdan Wojakowski z łódzkiego kuratorium.

wp.pl
"Człowieka poznaje się po tym co nosi w sercu"
terapeuta zajęciowy, mama Mateusza 11l z zD

grażka_

  • Gość
Mundurki szkolne tak,ale .....
« Odpowiedź #87 dnia: Sierpień 05, 2007, 04:45:24 pm »
I to tyle jeżeli chodzi o szumnie nagłaśniane przez naszego ministra dopłaty dla każdego potrzebującego ucznia. A gdzie darmowe podręczniki ? Kolejny głośny pomysł ukochanego pana od lektur i niezdanych matur.
Ja o dofinansowanie nie pisałam, bo mam za duży dochód - 355 zł na osobę.

Offline amara

  • Aktywny Gadacz
  • *****
  • Wiadomości: 781
Mundurki szkolne tak,ale .....
« Odpowiedź #88 dnia: Sierpień 13, 2007, 07:12:08 pm »
Firmy krawieckie zbijają fortunę na mundurkach

Do 20 sierpnia pilska firma „Grapil”, która specjalizuje się w szyciu odzieży służbowej musi wyprodukować około 5 tysięcy uczniowskich mundurków. Podobna sytuacja panuje w innych firmach krawieckich z Wielkopolski. Z powodu szycia uczniowskich strojów przyjmują one nowe zlecenia dopiero na listopad.

Zamieszanie spowodowane jest faktem, iż dopiero po zakończeniu roku szkolnego dyrektorzy placówek zaczęli rozglądać się za firmami, które uszyją mundurki. Dlatego, aby przyspieszyć prace, w pilskim „Grapilu” zdecydowano, aby to sami nauczyciele zebrali wymiary uczniów. Dzięki temu wiedzieliśmy już ile „esek”, „emek” i ,,elek” mamy uszyć – mówi Monika Bogusławska, szef marketingu w zakładzie.

W tej firmie zamówienia złożyły pilskie szkoły oraz te z okolicznych miast, między innymi z Wałcza, czy Wysokiej. „Grapil” podpisał też umowę na dostarczenie strojów do Sandomierza. Kolejne zamówienia firma przyjmie dopiero w listopadzie.

W podobnej sytuacji znalazła się także spółka odzieżowa „MKJ Rogalskie”. Ich właścicielki założyły stronę internetową z katalogiem ofert. Firma posiada dwa biura w Poznaniu i Wrocławiu. Tam napływają zamówienia z całego kraju, w tym z Warszawy, Dolnego Śląska oraz Podlasia. Mundurki szkolne zamawiają u nas zarówno placówki publiczne, jak i szkoły prywatne oraz artystyczne – mówi Justyna Rogalska, współwłaścicielka. Obecnie komplet, czyli kamizelka, koszulka polo, spodnie lub spódnica kosztują przeciętnie 150 złotych.

W pilskiej firmie „Grapil” dużą popularnością cieszą się fartuszki ze stylonu z białym kołnierzykiem. Na ucznia przypadają po dwa komplety. Cena jednego z nich wynosi od 25 do 35 złotych. Bywa, że stroje różnią się kolorem. Na przykład klasy od jeden do trzech mają niebieskie, a starsze to kolor granatowy albo czarny – tłumaczy Monika Bogusławska. Krzysztof Proniak z firmy odzieżowej „Profax” z Poznania, która szyje dla szkół kamizelki przyznaje, że to niedobry pomysł. Szycie kamizelek w innym kolorze dla każdego rocznika tylko zwiększa koszty, bo za rok trzeba kupić nowy strój – mówi Krzysztof Proniak.

Blisko 90% zamówień w firmie jest na granatowe kamizelki z bawełny czesanej. Tańszy jest ubiór ze zwykłego akrylu, jego cena wynosi 20 złotych. Wytwórcy przyznają jednak, że większość szkół składa ograniczone zamówienia. To rok próby. Szkoły zamawiają popularne mundurki, bo może się okazać, że niebawem znowu nie będzie trzeba ich nosić – podsumowuje szefowa marketingu w pilskim „Grapilu”.

wp.pl
"Człowieka poznaje się po tym co nosi w sercu"
terapeuta zajęciowy, mama Mateusza 11l z zD

Offline ilonadora

  • User z prawami do pisania
  • Rozgadany Weteran
  • *******
  • Wiadomości: 8423
    • http://wwwmojedzieciaki.blox.pl/html
Mundurki szkolne tak,ale .....
« Odpowiedź #89 dnia: Sierpień 14, 2007, 12:06:44 pm »
Legutko: Mundurki szkolne zostają


Nowy minister edukacji prof. Ryszard Legutko oświadczył, że "nie będzie robił rewolucji" w resorcie. Zapowiedział, że stanowisko MEN w sprawie podwyżek dla nauczycieli przedstawi dopiero wtedy, gdy "będzie przesądzona sprawa budżetu".


- Obiecywać podwyżki jest łatwo ostatniego dnia urzędowania, natomiast pierwszego dnia urzędowania jest to bardzo ryzykowne - argumentował Legutko, który był gościem wtorkowych "Sygnałów Dnia" w radiowej Jedynce.

Minister powiedział, że uczniowie rozpoczną nowy rok szkolny w mundurkach. - Podtrzymuję ten kurs. Byłoby absurdalne odwracać coś na dwa tygodnie przed początkiem roku szkolnego - ocenił. Dodał, że stosunek większości polskiego społeczeństwa do mundurków jest "raczej pozytywny".
 
- Zobaczymy, jakie będą skutki. Może zrezygnujemy, może będziemy kontynuować - powiedział minister. Jego zdaniem, pozytywnymi skutkami noszenia mundurków mogą być np. zmniejszenie się liczby konfliktów między uczniami na tle różnic majątkowych oraz wykształcanie się więzi uczniów ze szkołą.

Zapytany o sprawę lektur szkolnych, odpowiedział, że jeśli wprowadzi jakieś zmiany, "to będą one niewielkie, mające charakter retuszu". Dodał jednak, że "ma wielką ochotę odejść od tego, co było przez kilkanaście lat, mianowicie od czytania klasyki we fragmentach". - To jakiś absurd. Klasykę czyta się w całości - powiedział.

Legutko był również gościem wtorkowego Poranka TVN24, gdzie wypowiadał się na temat oceny z religii. - Od razu mogę powiedzieć, że nie jestem entuzjastą pomysłu, żeby religia była liczona do średniej ocen - oświadczył nowy minister edukacji. Powiedział, że decyzję w tej sprawie podejmie w najbliższym czasie.


onet
"Być bohaterem przez minutę, godzinę, jest o wiele łatwiej niż znosić trud codzienny w cichym heroizmie."
Ilonadora i czwórka pociech

Offline ilonadora

  • User z prawami do pisania
  • Rozgadany Weteran
  • *******
  • Wiadomości: 8423
    • http://wwwmojedzieciaki.blox.pl/html
Mundurki szkolne tak,ale .....
« Odpowiedź #90 dnia: Sierpień 16, 2007, 03:19:20 pm »
Mundurki zostają, religia nie do średniej

Do początku roku szkolnego zostały jeszcze dwa tygodnie. Co czeka uczniów i nauczycieli po zmianie na stanowisku ministra edukacji?

Na pewno uczniowie powinni pojawić się w szkołach w mundurkach - z tego pomysłu rząd się nie wycofuje. A szkoły są już przygotowane, żeby wcielić w życie rozporządzenie ministra Giertycha - 1 września dzieci przyjdą w strojach galowych, ale w pierwszym tygodniu nauki kupią już mundurki na co dzień. Zamówiliśmy je w wakacje, krój został wybrany wspólnie przez uczniów, rodziców i nauczycieli -mówi wicedyrektor jednego z warszawskich gimnazjów.

Nowy minister edukacji popiera też program "Bezpieczna szkoła". Zrezygnuje jednak z innego pomysłu Romana Giertycha - wliczania do średniej stopnia z religii. To wywołało protest LPR. Mirosław Orzechowski zagroził, że jeśli minister Legutko wykreśli religię - Liga złoży wniosek o jego dymisję. - Nie ma żadnej zgody na zawracanie koła historii w edukacji do czasów wojny ideologicznej z Kościołem -mówił we wtorek były wiceminister edukacji. Jednym z zarzutów premiera pod adresem Romana Giertycha, jako ministra edukacji, było skłócanie środowiska.

Powołując na to stanowisko Ryszarda Legutkę Jarosław Kaczyński mówił, że nowy minister zagwarantuje dobrą komunikację ze środowiskiem.

Także sam Ryszard Legutko deklaruje, że będzie rozmawiał zarówno z nauczycielami, jak i organizacjami ich reprezentującymi. Okazję do tych rozmów może mieć już wkrótce - pod koniec czerwca Związek Nauczycielstwa Polskiego zapowiadał, że we wrześniu rozpocznie się ogólnopolski strajk nauczycieli, którzy domagają się podwyżek.

Sławomir Broniarz, prezes ZNP, cieszy się, że nowy minister nie jest zwolennikiem rewolucji w oświacie. - Nasze postulaty są cały czas aktualne: podwyżki, sprawy emerytalne, nowelizacja ustawy o systemie oświaty - dodaje jednak Broniarz.

Związek zaprosił nowego szefa resortu edukacji na posiedzenie prezydium pod koniec sierpnia, żeby poznać plany ministra. Pogotowie strajkowe powołane za ministra Romana Giertycha nadal obowiązuje, a decyzje dotyczące dalszych działań zostaną podjęte na początku września.



rzeczpospolita
"Być bohaterem przez minutę, godzinę, jest o wiele łatwiej niż znosić trud codzienny w cichym heroizmie."
Ilonadora i czwórka pociech

Offline sonia

  • User z prawami do pisania
  • Rozgadany Weteran
  • *******
  • Wiadomości: 25627
    • Dar Życia
Mundurki szkolne tak,ale .....
« Odpowiedź #91 dnia: Sierpień 24, 2007, 08:43:52 pm »
MEN: w szkołach specjalnych uczniowie bez mundurków

Dyrektorzy szkół specjalnych mogą zwolnić uczniów z obowiązku noszenia jednolitych strojów. Dopuszcza to ustawa o systemie oświaty - poinformowała dyrektor Departamentu Kształcenia Ogólnego i Specjalnego MEN Urszula Przybylska-Zioło w komunikacie opublikowanym na stronie internetowej resortu.
Przybylska-Zioło napisała, że do MEN zgłasza się wielu rodziców i nauczycieli z pytaniami, czy uczniowie niepełnosprawni też muszą nosić mundurki. Jak wyjaśniła, art. 64a znowelizowanej ustawy o systemie oświaty dopuszcza możliwość zwolnienia dzieci z tego obowiązku przez dyrektora.

W myśl tego artykułu, który został dodany do ustawy w wyniku ostatniej nowelizacji, uczniowie szkół podstawowych i gimnazjów muszą nosić jednolite stroje. Jednak artykuł dopuszcza zwolnienie ich z tego obowiązku przez dyrektora "ze względu na szczególną organizację zajęć dydaktyczno-wychowawczych". Zdaniem Przybylskiej- Zioło, można ten przepis zastosować w szkołach specjalnych, w których organizacja zajęć przeważnie jest inna niż w zwykłych szkołach. "W związku z powyższym proszę dyrektorów szkół podstawowych specjalnych i gimnazjów specjalnych, aby działając w porozumieniu z rodzicami uczniów tych szkół podejmowali decyzje najbardziej odpowiadające określonej sytuacji, biorąc pod uwagę w szczególności dobro uczniów oraz ich specjalne potrzeby" - napisała Przybylska-Zioło.
Zaznaczyła, że MEN zamierza znowelizować art. 64a ustawy, aby w przyszłości nie było takich wątpliwości i aby w szkołach specjalnych to dyrektor w porozumieniu z rodzicami uczniów decydował, czy w danej szkole będą obowiązywały mundurki.
Tam gdzie warto dotrzeć, nie ma dróg na skróty.
Sonia, mama Moniki z zD- 19,10l. , Domowa terapia

Offline sonia

  • User z prawami do pisania
  • Rozgadany Weteran
  • *******
  • Wiadomości: 25627
    • Dar Życia
Mundurki szkolne tak,ale .....
« Odpowiedź #92 dnia: Sierpień 27, 2007, 07:08:27 am »
W szkołach specjalnych nie będzie mundurków


Resort edukacji przygotował nowelizację ustawy o systemie oświaty znoszącej mundurki w szkołach specjalnych i dla dorosłych. Identyczne zmiany chcą także wprowadzić posłowie. Ich projekt jest już w Sejmie.

Ministerstwo Edukacji Narodowej chce wprowadzić zmiany do ustawy o systemie oświaty, zgodnie z którymi nie będzie wymogu noszenia jednolitych strojów w szkołach specjalnych, dla dorosłych i przyszpitalnych.

- Dyrektorzy szkół prosili nas o zajęcie stanowiska w sprawie jednolitych strojów m.in. w szkołach specjalnych. W efekcie przygotowaliśmy projekt, zgodnie z którym decyzję o tym, czy wprowadzać mundurek, będą podejmować dyrektorzy szkół i rodzice - mówi Wiesława Szczepaniak-Maleszka z departamentu kształcenia ogólnego i specjalnego w MEN.

Jednocześnie MEN poinformowało kuratorów oświaty o tym, że dyrektorzy szkół specjalnych w porozumieniu z rodzicami mogą nie wprowadzać mundurków już od września.

Nowelizacja MEN zakłada, że stroje jednolite będą obowiązywały tylko w szkołach podstawowych i gimnazjach dla dzieci i młodzieży. Oznacza to, że przepis ten nie obejmnie szkół dla dorosłych.

Tymczasem na najbliższym posiedzeniu Sejmu odbędzie się pierwsze czytanie poselskiego projektu nowelizacji ustawy o systemie oświaty, znoszącego wymóg noszenia jednolitego stroju w szkołach specjalnych oraz dla dorosłych.

Posłowie chcą również, aby nie musieli nosić mundurków uczniowie przebywający w szkołach przyszpitalnych i uzdrowiskach.

Natomiast w szkołach specjalnych, integracyjnych i z klasami integracyjnymi decyzja o wprowadzeniu mundurków będzie podejmowana przez dyrektora w uzgodnieniu z rodzicami.

- Dyrektor szkoły i rodzice znają stan zdrowia swoich dzieci i najlepiej wiedzą, czy noszenie jednolitych strojów przez dzieci upośledzone umysłowo, chore i niepełnosprawne zaszkodzi czy też pomoże w osiągnięciu efektów wychowawczych - podkreśla Krystyna Szumilas, posłanka PO, przewodnicząca sejmowej Komisji Edukacji, Nauki i Młodzieży.

MEN jednak nie wie jeszcze, czy poprze poselski projekt. Raczej dołączy proponowane zmiany do tzw. dużej nowelizacji ustawy o systemie oświaty zakładającej m.in. wprowadzenie ośrodków wsparcia wychowawczego. Projekt ten nie został jeszcze przyjęty przez rząd.

Gdyby zatem rząd poparł projekt poselski, korzystne zmiany dla uczniów szkół specjalnych mogłyby zacząć obowiązywać jeszcze w tym roku.

JOLANTA GÓRA
Gazeta Prawna Nr 165 (2035) poniedziałek, 27 sierpnia 2007 r. > Praca
Tam gdzie warto dotrzeć, nie ma dróg na skróty.
Sonia, mama Moniki z zD- 19,10l. , Domowa terapia

Offline Emilianka

  • User z prawami do pisania
  • Wyjadacz
  • *****
  • Wiadomości: 3124
Mundurki szkolne tak,ale .....
« Odpowiedź #93 dnia: Wrzesień 03, 2007, 09:05:32 am »
Dziś rusza umundurowana szkoła

Dziś rusza szkoła, i ma być już umundurowana. Jednak większość uczniów nie widziała jeszcze swoich uniformów na oczy. Sankcji za ich brak na razie nie będzie

Im bliżej roku szkolnego, tym robiło się bardziej nerwowo. Na forach internetowych rodzice wypytywali się nawzajem, jakie mundurki będą w szkołach ich dzieci, inni zarzekali się, że "tych tanich farbujących szmat" nie pozwolą im założyć. Większość z nich mundurków jednak dotąd nie widziała. - Nikt nawet nie pokazał nam wzoru - mówi Anna Wichłacz, matka szóstoklasistki z podstawówki nr 32. - Moja córka już jednak jęczy, że nie chce nosić tego stroju.

W SP nr 65 na Żoliborzu na tablicy ogłoszeń wisi kartka: "Informacja o mundurkach na początku roku szkolnego". W Gimnazjum nr 116 w Wilanowie radzą, by dowiadywać się o nie "we wrześniu albo październiku". Podobnie jest w SP nr 301. - Dostaniemy stroje za dwa miesiące. Uczy się u nas aż 800 dzieci i firma nie zdążyła uszyć ich na czas - tłumaczy Iwona Szałkowska z sekretariatu.

W mundurkach przyjdą natomiast dziś do szkoły uczniowie SP nr 53 na Bielanach. Granatowe T-shirty i bluzy funkcjonują tam jako strój galowy już o dziesięciu lat. Udało się też w nie ubrać uczniów z SP nr 267: od połowy sierpnia rodzice mogli odbierać niebieskie i zielone T-shirty polo z logo szkoły i granatowe bluzy. Olga, drugoklasistka: - Nie takie mundurki widziałam w telewizji. Nie chcę tego nosić!

- Przecież moja córka w tych kolorach będzie wyglądała jak chora - załamywała ręce matka innej drugoklasistki.

- Na pocieszenie mogę powiedzieć, że nie ona jedna - mówi reprezentantka firmy odzieżowej.

Szkoły najczęściej zamawiały koszulki z długim lub krótkim rękawem, bluzy z bawełny czy polaru albo wełniane kamizelki. O jednolitość będzie jednak trudno. - Niech dzieci same zdecydują, czy chcą nosić do tego spodnie, spódnicę, mogą też wybrać różne dodatki - słyszymy w Gimnazjum nr 95.

Z kolei w podstawówce nr 98 na Mokotowie rodzice mają sami kupić mundurki. Szkoła ustaliła tylko, że ma to być granatowa kamizelka. - To jasne, że kamizelki będą się od siebie różnić. Strój nie będzie więc jednolity - mówi Maria Jakowicka, dyrektorka szkoły.

Podstawówka nr 301 na Bemowie z obowiązku noszenia mundurków zwolniła szóstoklasistów. Szkoła uznała, że to za duży wydatek, jeżeli mundurek ma służyć uczniom tylko przez rok.

Czy będą jakieś kary, jeśli uczeń nie założy mundurka? Niektóre ze szkół już wpisały do statutu sankcje: "Uczeń może pojawić się w szkole bez mundurka trzy razy w semestrze, jeżeli przekroczy ten limit, nie będzie mógł otrzymać z zachowania oceny wyższej niż poprawna" - czytamy w statucie SP nr 301. Jednak większość dyrektorów zaznacza, że ustali kary za nienoszenie mundurków tylko w wypadku, gdy faktycznie będzie z tym problem.

Są i takie szkoły, jak gimnazjum przy Młodzieżowym Ośrodku Socjoterapii "Kąt", gdzie mundurków wcale nie będzie. - Nie spieszy nam się z tym - mówi Łukasz Ługowski, dyrektor "Kąta". - Za moich czasów szkolnych walczyliśmy, żeby tarcza była przypięta szpilką, a nie przyszyta, bo można ją było ukradkiem zdejmować. Lepiej skupić się na wychowywaniu, niż pilnować, czy uczeń ma mundurek.

Źródło: Gazeta Wyborcza Stołeczna[/b]

Offline Gaga

  • Administrator
  • Rozgadany Weteran
  • *****
  • Wiadomości: 26487
Mundurki szkolne tak,ale .....
« Odpowiedź #94 dnia: Wrzesień 05, 2007, 02:09:27 pm »
Pierwszy dzień nauki (prawie) bez mundurków
Olga Szpunar

Znalezienie w Krakowie szkół, których uczniowie rozpoczęli lekcje w mundurkach, nie było łatwe. Większość podstawówek i gimnazjów nie zdążyła wprowadzić obowiązkowych strojów na czas i to nie tylko przez obłożone pracą zakłady krawieckie. Mało który dyrektor spieszył się z wdrożeniem pomysłu ministra Giertycha w życie.

Kilka miesięcy temu pisaliśmy, jak dyrektor Szkoły Podstawowej nr 26 Tomasz Malicki wspólnie z rodzicami uczniów ustalał wzór szkolnych mundurków, jego cenę i firmę krawiecką. Już wtedy wiedział, że w jego szkole obowiązkowym strojem w nowym roku będzie kamizelka z lekkiego dżinsu za ok. 50 zł. I co? Wczoraj uczniowie Malickiego przyszli na lekcje ubrani "po cywilnemu"...

- Podszedłem do sprawy spokojnie - tłumaczy dyrektor. - Bez sensu było zamawiać mundurki przed wakacjami, bo dzieciaki rosną. Teraz będziemy uczniów mierzyć i pod koniec października wszyscy powinni już być umundurowani.

Dyrektor Malicki nie wyklucza, że zmieni się forma mundurka i cena. - Szał powoli mija, jest większe pole do negocjacji - podkreśla.

W Gimnazjum nr 2 również zezwolono uczniom na własne stroje, byle były one - jak za dawnych czasów - w kolorze granatowym.

- Wolę, żeby za równowartość mundurka [określona przez ministerstwo na około 50 zł - przyp. red.] uczeń zjadł kilka dobrych obiadów. Dlatego postanowiliśmy niczego nie szukać, nie zamawiać i niczym nie handlować, bo szkoła nie jest od handlowania - mówi dyrektorka gimnazjum Gabriela Olszowska. - W szkole jednak, tak jak w biurze, istnieje pojęcie stosowności stroju, stąd nasi uczniowie mają obowiązek chodzić na granatowo. Od święta mamy białe bluzki i krawaty. Ta zasada obowiązuje u nas już drugi rok.

Mundurki wybrane przez Szkołę Podstawową nr 85 (granatowe kamizelki) jeszcze leżą w zakładzie krawieckim. Uczniowie starszych klas dostaną je w połowie września, pierwszaki - na ślubowaniu w listopadzie. - Prawdę mówiąc, mało kto się spieszył z wdrożeniem pomysłu ministra Giertycha w życie. Nikt nie wiedział, jak długo będzie on ministrem i jakie pomysły będzie miał jego następca - przyznaje dyrektorka Barbara Nowak.

Umundurowani uczniowie przyszli za to na lekcje w Gimnazjum nr 4. Wyjątek zrobiono dla pierwszych klas, których uczniowie dopiero będą mierzeni. Jak udało się zdążyć na czas?

- Obowiązkowy strój szkolny wprowadziliśmy już w zeszłym roku. Teraz myślimy jedynie o poszerzeniu zestawu - zdradza wicedyrektorka Teresa Żukowska. Do granatowej koszulki polo, pulowera i krawata, ozdobionych logo szkoły, ma dojść jeszcze bluza z długim rękawem.

Na długi rękaw czekają też uczniowie Szkoły Podstawowej nr 68. Ich mundurki, w których wczoraj poszli do szkoły, to granatowe koszulki polo (kosztowały ok. 20 zł). Ich wersja z długim rękawem powinna dotrzeć do szkoły za dwa tygodnie.

W poniedziałek Małopolski Kurator Oświaty Józef Rostworowski zapewnił nas, że szkoły, które nie wprowadziły mundurków z początkiem września, nie poniosą z tego powodu żadnych konsekwencji. Mają rok na umundurowanie uczniów. Potem trzeba się będzie tłumaczyć kuratorowi.

Komentarz

Choć pomysł umundurowania polskich szkół należał do tych mniej kontrowersyjnych w bogatym repertuarze Romana Giertycha, jego wykonanie idzie bardzo opornie. Nie dziwię się jednak nowemu ministrowi, że od mundurków nie odstąpił. To dopiero byłby krzyk! Krawiecka machina ruszyła i trudno byłoby ją już powstrzymać. Stanie, gdy do wszystkich szkół dotrą już te wszystkie tanie, nietrwałe i rozpaczliwie niepraktyczne kamizeleczki, koszulki polo i podkoszulki, szumnie nazywane mundurkami. Zapewne też dopiero wtedy w całej okazałości ukaże się absurdalność pomysłu najwyższego (?) wzrostem ministra w dziejach polskiego szkolnictwa. I stanie się to, co stać się musi: powszechne mundurki zostaną uroczyście odwołane. Ale będzie ulga! Na razie jednak mamy sporo swojskiego bałaganu oraz trochę zabawy i wydatków.

Olga Szpunar


Źródło: Gazeta Wyborcza Kraków
http://miasta.gazeta.pl/krakow/1,35798,4460595.html
Pozdrawiam :))
"Starsza Jesienna Miotełka"

Offline Gaga

  • Administrator
  • Rozgadany Weteran
  • *****
  • Wiadomości: 26487
Mundurki szkolne tak,ale .....
« Odpowiedź #95 dnia: Wrzesień 07, 2007, 02:55:47 pm »
Wojna o mundurki jeszcze nie ucichła,rodzice pogodzili się z dodatkowym wydatkiem,a tu już kolejne zmiany się zapowiadają. :puppydogeyes:
 
Mundurki nie OK

Zając, mar2007-09-04
 
Nudne, smutne, niewygodne - tak narzeka większość uczniów po pierwszym dniu w szkolnych mundurkach. Mamy dla nich dobrą wiadomość - w Sejmie jest wniosek o zniesienie mundurkowego obowiązku


Ledwie wczoraj uczniowie podstawówek i gimnazjów pierwszy raz poszli do szkoły w mundurkach, a już posłowie szykują im niespodziankę. Sejmowa komisja edukacji zajmie się dziś wnioskiem o... zniesienie mundurków. To propozycja SLD. - Chcemy, by strój jednolity we wszystkich szkołach przestał być obowiązkowy - mówi Sylwester Pawłowski z Sojuszu. - O tym, gdzie uczniowie będą go nosić, powinny decydować rady rodziców wspólnie z dyrektorem.

Czy poprawka SLD ma szanse? PO nie wyklucza jej poparcia, choć ważniejsze jest dla niej zniesienie mundurkowego obowiązku w szkołach specjalnych. PiS nie chce się wypowiadać.


Bunty mnie nie zdziwią

- Te mundurki wcale mi się nie podobają. Wolałem swoje ubrania - narzeka 11-letni Arek Zduniak ze Szkoły Podstawowej nr 267 w Warszawie. Uniformy Arka i jego kolegów to niebieskie koszulki polo i granatowe bluzy. Spodnie mogą być różne. - Bluzy są smutne i mają niewygodne ściągacze. Bez mundurków było lepiej - wzdycha Kasia.

Podobne opinie można było usłyszeć wczoraj w setkach polskich podstawówek i gimnazjów.
W warszawskiej Szkole Podstawowej nr 53 na mundurek składa się granatowa koszula, bluza i czapka z logo szkoły. Zestaw kosztował 60 zł. - Koszulki są tylko dwie. Jak mi mama upierze obie, to w czym pójdę do szkoły? No i jest w nich strasznie gorąco - narzeka Ola Krawczyńska. Za to dyrektor jej szkoły Jacek Grzybowski z mundurków jest zadowolony. - Pomysł świetny, ale sposób jego wprowadzenia tragiczny. Dzieci nie można tak nagle zmusić do uniformów, muszą się z tym wcześniej oswoić. Nasi uczniowie przyzwyczaili się do jednolitego stroju, bo już wcześniej zakładali go na szkolne uroczystości. Ale nie zdziwię się, jeśli w innych szkołach będą się buntować - mówi.

Zwolenników mundurków wśród uczniów znaleźliśmy zaledwie kilku. - Podoba mi się, że w klasie wszyscy wyglądamy tak samo - przyznaje Szymon Ziółkowski ze Szkoły Podstawowej nr 267 w Warszawie. - Jakby były jakieś fajniejsze, takie jak z "Harry'ego Pottera", toby było super - rozmarzyła się Kasia Zduniak z tej samej szkoły.

Bez kar dla spóźnialskich

W części szkół uczniowie dostaną mundurki dopiero pod koniec września, a nawet w październiku. Nie wszystkie placówki zdążyły wybrać wzory, zasypani zamówieniami producenci mają opóźnienia. - My dopiero dziś mamy spotkanie z producentem. Wzory są już wybrane, ale musimy ustalić cenę - mówi Grażyna Wolińska, dyrektor Szkoły Podstawowej nr 260 w Warszawie.

Spóźnialskim szkołom kary na razie nie grożą. - Na razie nie będzie żadnych kontroli, musimy dać szkołom czas na spokojne wdrożenie tego obowiązku, myślę, że do października - uspokaja Bogdan Wojakowski z kuratorium w Łodzi. - Nie planujemy kontroli mundurków, uważamy, że to niepotrzebne - potwierdza Bożena Borysewicz z kuratorium w Krakowie.


Źródło: Metro

Zdjęcia,jak wygladaja dzieci w mundurkach.
http://wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/51,80269,4460635.html?i=0

Cytuj
Za to dyrektor jej szkoły Jacek Grzybowski z mundurków jest zadowolony. - Pomysł świetny, ale sposób jego wprowadzenia tragiczny. Dzieci nie można tak nagle zmusić do uniformów, muszą się z tym wcześniej oswoić. Nasi uczniowie przyzwyczaili się do jednolitego stroju, bo już wcześniej zakładali go na szkolne uroczystości. Ale nie zdziwię się, jeśli w innych szkołach będą się buntować

Cytuj
Irena Dzierzgowska, była wiceminister edukacji: - Jestem za. Każda szkoła powinna sama decydować o tym, czy chce te mundurki, czy nie. Odgórne narzucanie obowiązku noszenia mundurków uważam za niezgodne z konstytucją.
I tu się zgadzam z wypowiedziami.
U nas taka myśl wpadła "szefostwu" troszkę wcześniej od zamiaru pana G.?  ;)
... a gdyby tak wprowadzić ?
No niestety pomysł pana G "krzyżował" ten zamysł -mundurki weszły wcześniej.

Miało to nastąpić bardzo spokojnie,w formie wyróżnienia,powiedzmy od klasy 4.
 Drobny jakiś element pasujący do nazwy szkoły,wyrózniający ucznia,dodawane sukcesywnie elementy stroju.I w sumie pod tym kątem wybieraliśmy obecny uniformek  :D

Pewnie lepiej by przyjeli rodzice nie narzucony strój,zwłaszcza że tak jak u nas dzieci reprezentują szkołę na różnych zawodach sportowych,artystycznych mając jednakowe koszulki, czy dresy z nazwą szkoły.
I nikt z tego powodu nie robił szumu,a wręcz przeciwnie. :D

A tu się odbywało na hura bura ( a gusta są różne ) :roll:
 Bo tak trzeba,bo tak się musi :roll:
Pozdrawiam :))
"Starsza Jesienna Miotełka"

Offline ilonadora

  • User z prawami do pisania
  • Rozgadany Weteran
  • *******
  • Wiadomości: 8423
    • http://wwwmojedzieciaki.blox.pl/html
Mundurki szkolne tak,ale .....
« Odpowiedź #96 dnia: Wrzesień 12, 2007, 12:51:13 pm »
Mundurkowy wrzesień



Nieciekawie zaczął się nam wrzesień. Mokro, zimno i nieprzyjemnie. Strach wyjrzeć przez okno, strach nawet słuchać radia. Powiało prawdziwie jesiennym chłodem. Skończył się czas wakacji, przyszła nasza polska rzeczywistość.


Pan G. wprowadził mundurki. Nikt nie zapytał rodziców, czy mają fundusze na to, by zrealizować, jego niczym nie tłumaczone ambicje. Ci co nie mają na nie środków, zwracają się do urzędów miast, czy gmin, o dofinansowane. A to, według możliwych wyliczeń należy się, (a i owszem), lecz nie wszystkim. Cóż, „twardogłowi" - inaczej mówiąc „miłościwie nam panujący", zamiast przygotować pieniądze na koniec sierpnia - zwlekają, a rodzice, niestety, muszą czekać, dopóki władny urząd nie zatwierdzi podania.

I tak, z własnej kieszeni trzeba pokryć koszt mundurków, podręczników, państwo nam zwróci pod koniec września, a może w październiku. No daj boże zdrowie. Bo właściwie kogo to obchodzi, że wielodzietna rodzina, która za przeproszeniem nie ma co do garnka włożyć - musi dziecku kupić mundurek. Żeby to jednemu. No właśnie. Poraziło mnie dzisiaj stwierdzenie Pani Zyty G. Według niej tylko bogaci będą mogli skorzystać na nowych odliczeniach, bo jak twierdzi, „bogaci mają dużo dzieci".

Pytam, dużo to znaczy ile? Jedno, góra dwoje, a i tak oni nie będą się uczyć w szkołach powszechnych tylko prywatnych.. Czy do bogatych zalicza się rodziny, gdzie dzieci jest kilkoro, a rodzice ledwo wiążą koniec z końcem. Czy do bogatych zaliczyć można wielodzietne rodziny, gdzie ojciec wyjeżdża za granicę - Irlandia, Anglia, Niemcy, i haruje w pocie czoła, gdzie matka zmuszona szarą polską rzeczywistością wyjeżdża do Włoch, Francji, by sprzątaniem zarobić na utrzymanie rodziny. Przecież to się w głowie nie mieści. „Strach się bać" - jak mówi tekst najnowszej piosenki Lady Punk.

Ale tak sobie pomyślałam. Na przekór wszystkiemu, na przekór deszczowi w naszym mieście, na przekór opadom śniegu w Zakopanem, na przekór wszystkiemu i wszystkim co przeciwko się nam sprzysięgło, na przekór „pijanemu snu chorego idioty", róbmy swoje i nie dajmy się. Odrobina optymizmu jeszcze nikomu nie zaszkodziła. Czego Państwu - Drodzy Czytelnicy i sobie życzę.

interia360
"Być bohaterem przez minutę, godzinę, jest o wiele łatwiej niż znosić trud codzienny w cichym heroizmie."
Ilonadora i czwórka pociech

Offline Emilianka

  • User z prawami do pisania
  • Wyjadacz
  • *****
  • Wiadomości: 3124
Mundurki szkolne tak,ale .....
« Odpowiedź #97 dnia: Wrzesień 13, 2007, 12:15:17 am »
Warszawscy uczniowie wyrośli z mundurków

Według "Życia Warszawy", w większości warszawskich szkół 1 września będzie mundurkowa abolicja. Część uczniów wyrosła już ze strojów, na które miara była brana w zeszłym oku szkolnym.

Dyrektorzy szkół, którzy przestraszyli się ministerialnych gróźb o restrykcyjnym przestrzeganiu obowiązku mundurkowego i jeszcze przed wakacjami zamówili stroje, są w nie lada kłopocie. Dlaczego? Bo dzieci przez lato urosły. - Wiem o tym problemie od kilku koleżanek - mówi dyrektorka jednej z podstawówek na Mokotowie.

W gimnazjum nr 130 przy ul. Drzymały, żeby uniknąć tego problemu, krawców umówiono dopiero na wrzesień. - Nie chcemy mieć problemu z zamienianiem nieodpowiednio uszytych mundurków - tłumaczy dyrektor Wioleta Brzozowska. Podobnie w innych szkołach. A co z dziećmi, które odmówią założenia mundurka? - Będziemy łagodni - mówi dziennikowi Irena Pogorzelska, dyrektor Gimnazjum nr 113.

W stołecznych szkołach panuje chaos. Uczniowie nie wiedzą, czy od 3 września będą musieli chodzić do szkoły w specjalnych strojach, rodzice - ile przyjdzie im za nie zapłacić, a nauczyciele - jakie konsekwencje wyciągać wobec nieumundurowanych. Dyrektorzy starają się temu zaradzić: jedni proszą o chodzenie w jednolitych strojach, inni w ogóle zwlekają z reformowaniem szkolnych ubrań.

Bez specjalnych strojów zostaną na razie uczniowie z Zespołu Szkół nr 43. - Przed wakacjami nie można było wziąć miary na mundurki, bo przecież we wrześniu dochodzą do szkoły nowe dzieci. Z kolei te, które już są naszymi uczniami, na pewno przez wakacje podrosły - usłyszała gazeta w sekretariacie. - Dlatego nad mundurkami będziemy zastanawiać się już w roku szkolnym.

Takie problemy przewidzieli także pracownicy Gimnazjum nr 113. Sprawę szybko rosnących dzieci rozwiązali jednak inaczej. - W przyszłości w szkole będą organizowane kiermasze, na których rodzice sprzedadzą za małe mundurki i odkupią większe od innych - mówi Irena Pogorzelska, dyrektor gimnazjum.

Uczniowie z Gimnazjum nr 130 przy ul. Drzymały w mundurki ubiorą się od października. W pierwszych dniach roku szkolnego do szkoły przyjadą krawcy, którzy wymierzą dzieci - więcej na ten temat w "Życiu Warszawy".

Offline ilonadora

  • User z prawami do pisania
  • Rozgadany Weteran
  • *******
  • Wiadomości: 8423
    • http://wwwmojedzieciaki.blox.pl/html
Mundurki szkolne tak,ale .....
« Odpowiedź #98 dnia: Wrzesień 13, 2007, 12:15:48 pm »
Koniec mundurkowej wojny - teoretycznie...



Od blisko półtora tygodnia uczniowie szkół podstawowych i gimnazjów powinni uczęszczac do szkoły w "stroju jednolitym". Teoretycznie wojna o mundurki zakończyła się już podczas wakacji. Uczniowie pogodzili się ze swym "losem" i zatwierdzili stroje wybrane przez dyrekcję...

Okazuje się jednak, że tak naprawdę problem mundurków pozostaje, a nawet staje się coraz większy. Ujednolicony strój miał rozwiązać problem zamożności każdego z uczniów.
Ci biedniejsi mieli nie czuć się poszkodowani firmowymi ubraniami innych kolegów. Pomysł, choć kontrowersyjny, przypadł do gustu większości rodziców. Rozwiązywał on nie tylko problem z odpowiednim, schludnym i skromnym ubiorem dziecka do szkoły, ale też i identyfikowania obcych w terenie placówek.Teoretycznie stroje zostały wybrane.

No właśnie... Teoretycznie. Tak naprawdę w większości Polskich szkół mundurek to pojęcie względne. Poczynając od dość kosztownego całkowitego umundurowania, zdublowanych sweterkach, bluzeczkach, spodniach, spódniczkach podkolanówkach i pantofelkach przez kurteczki, bluzy, T- Shirty, a kończąc na kamizelkach bądź fartuszkach. Niestety, założenie  początkowe i zarazem najważniejsze, czyli zrównanie dzieci biedniejszych i bogatszych nie wszystkim udało się spełnić.

W szkołach wielkomiejskich tworzą się problemy gdyż jedne szkoły mają "bogatsze" umundurowanie niż inne, które ograniczają się na przykład do jednolitych jeansowych kurtek. Jedne szkoły "odrobiły lekcje" poprawnie inne, no cóż niestety wcale. Tak naprawdę wchodząc do jednej ze szkól woj. łódzkiego zauważyć można jeden jedyny motyw jednolity - kamizelki gdzie każda z klas ma inny zestaw kolorów. Doskonale widać dzieci w butach znanych firm i te, które nieudolnie starają się zakryć swoje, dośc wysłużone obuwie.

Nowe firmowe spodnie, bluzy, najmodniejsze akcenty tego sezonu. Tak naprawdę nie sztuka wyłowić z tłumu uczniaków, tych którzy różnią się od reszty. Prawdopodobnie w tych szkołach mundurki spełniają tylko rolę "ochronną" oraz ułatwiają nauczycielom  zidentyfikowanie uczniów poszczególnych klas. Nie wiadomo też ile jest szkół wiejskich bądź małomiejskich gdzie rodziców ledwo stać na wyprawki, nie wspominając już o dodatkowym koszcie mundurków w klasach, w których uczy się niewielu uczniów.

Tak naprawdę mundurki to wiele hałasu o nic. Forsowanie ustaw i burze sejmowe teraz nie przynoszą żadnych efektów! Rodzice też nie wiedzą co dzieje się wokół nich, nie wspominając już o zdezorientowanych uczniach. Młodzi Polacy już teraz narzekają na rząd i wyśmiewają polityków. Przed wakacjami zostali postawieni przed faktem noszenia stroju jednolitego i nie było od tego odwołań. Teraz są wyłącznie problemy.

Nie wiadomo kiedy syutacja się ustabilizuje i jak tłumaczyć to uczniom. Rodzice nie "narzekają" na brak funduszy, a wiadomo czy dziecko nosi mundurek czy nie i tak spodnie czy bluzę na zimę kupić trzeba. Dyrekcja bez określenia ceny przez rodziców  ma związane ręce, uczniowie czekają na "decyzje odgórne"... Do 1 września wszystko miało być dopięte na ostatni guzik. Jak widać zawsze znajdzie się coś z czego można zrobić problem byle w kraju nie było za spokojnie.

Tym których problem nie dotyczy należy pozazdrościć, tym których wręcz przeciwnie - współczuć.
A nam? Pozostaje czekać na kolejne genialne pomysły Ministerstwa.


interia360
"Być bohaterem przez minutę, godzinę, jest o wiele łatwiej niż znosić trud codzienny w cichym heroizmie."
Ilonadora i czwórka pociech

Offline Emilianka

  • User z prawami do pisania
  • Wyjadacz
  • *****
  • Wiadomości: 3124
Mundurki szkolne tak,ale .....
« Odpowiedź #99 dnia: Wrzesień 14, 2007, 01:20:28 pm »
Nie chcą mundurków made in Azja

Falenicka szkoła chce ubrać dzieci w T-shirty wyprodukowane w Bangladeszu. - Tam nasi rówieśnicy ciężko pracują za miskę ryżu - buntują się uczniowie. - Nie chcemy nosić zrobionych przez nich mundurków!

W Szkole Podstawowej nr 124 wzory mundurków, które już za kilka dni założą uczniowie, wiszą na tablicy tuż przy wejściu. Wełniane kamizelki z logo szkoły służą im za strój galowy już od pięciu lat. Do tego granatowe spodnie albo spódnica oraz obowiązkowo biała koszula. Nowość to strój codzienny: szaro-błękitny T-shirt, do którego trzeba założyć ciemne spodnie lub spódnicę. Przed wakacjami wybrała go dyrektor szkoły Hanna Kroszczyńska w porozumieniu z radą rodziców.

Ten mundurek wzbudził jednak kontrowersje. - Poszłam do szkoły zobaczyć wzory jednolitych strojów. Spojrzałam na metkę i zauważyłam, że koszulki wyprodukowano w Bangladeszu. To był dla mnie szok - opowiada pani Katarzyna, mama jednej z uczennic. - Mam nawyk sprawdzania metek, ponieważ od dawna staram się nie kupować niczego, co jest wyprodukowane w Azji. W głowie mi się nie mieści, że szkoła, która wcześniej organizowała wśród dzieci akcję zbierania pieniędzy na szczepionki dla ich rówieśników w Sierra Leone, teraz ubierze je w koszulki z Bangladeszu!

- W Bangladeszu w nielegalnych fabrykach pracują dzieci w moim wieku - dodaje jedna z uczennic. - W zamian za ciężką pracę dostają miskę ryżu. Dzieci w szkole to wiedzą, bo uczono nas o tym na lekcjach historii. Nie chcemy chodzić w mundurkach, które tam wyprodukowano!

Kilkoro rodziców wybrało się do przewodniczącej rady rodziców w falenickiej podstawówce, by zaprotestować przeciw takim mundurkom. Nic to jednak nie dało. - Doszły do mnie słuchy, że są takie opinie wśród rodziców, ale nikt z rady nie podniósł tego tematu na spotkaniach - tłumaczy się Joanna Szczepańska, wicedyrektorka szkoły. - Zresztą dla większości rodziców liczyła się bardziej jakość i względy estetyczne stroju niż to, gdzie go wyprodukowano.

Koszulki wcale nie były tanie - kosztowały 12-13 zł w zależności od rozmiaru. - To prawie tyle samo, ile kosztują polskie T-shirty. Koszulki wyprodukowane w Azji są zwykle tańsze, można je dostać już za 4,5 zł - dziwi się Barbara Tomkiewicz, rzeczniczka prasowa kuratora oświaty. - Dobrze by było, aby szkoły, wybierając wzór mundurka, decydowały się na polskie produkty, zwłaszcza jeśli cena jest porównywalna. Uczniowie tej podstawówki podnieśli bardzo ważną kwestię moralną.

Wicedyrektor Szczepańska obiecuje: - Przy zakupie kolejnej partii koszulek na pewno zwrócimy uwagę na to, gdzie je wyprodukowano.

Źródło: Gazeta Wyborcza Stołeczna

 

(c) 2003-2019 Team Dar Życia :: nota prawna :: o plikach Cookies :: biuro@darzycia.pl
Polecamy:   Forum o zwierzętach