Ogłoszenia Zwierzęta
Aktualności: Jeśli uważasz że serwis Dar Życia jest potrzebnym miejscem Wesprzyj nas. Chcemy reaktywować serwis, dostosować graficznie i technicznie do aktualnych standardów, ale potrzebujemy Twojego wsparcia. Dziękujemy za wsparcie.

Autor Wątek: Mundurki szkolne tak,ale .....  (Przeczytany 32400 razy)

Offline Emilianka

  • User z prawami do pisania
  • Wyjadacz
  • *****
  • Wiadomości: 3124
Mundurki szkolne tak,ale .....
« Odpowiedź #100 dnia: Wrzesień 14, 2007, 01:25:22 pm »
Uczniowie z mundurkami w plecakach

Urszula Jabłońska
2007-09-03

Tylko w nielicznych szkołach pojawili się wczoraj umundurowani uczniowie. I zaraz po ceremonii rozpoczęcia roku pochowali je w plecakach.

Na ulicach zaroiło się wczoraj od ubranych na galowo uczniów. Do szkół podstawowych wyruszyło ich ponad 71 tys., do gimnazjów - prawie 40 tys. To oni - zgodnie z rozporządzeniem byłego ministra edukacji Romana Giertycha - mają nosić jednolite stroje. Jednak tylko w nielicznych szkołach można było zobaczyć mundurki.

Uczniowie z gimnazjum przy Twardej założyli granatowe, wełniane kamizelki i krawaty z logo szkoły. - To strój, który nosiliśmy już w zeszłym roku, zawsze w poniedziałki, bo tak zarządziła pani dyrektor - tłumaczy Marta Słodkowska, trzecioklasistka. - Prawdziwe mundurki dostaniemy później.

- Będą ładne, stylowe i eleganckie - dodaje Janek Woźnica z IIb. - Tyle nam powiedzieli, ale ich nie widzieliśmy.

Większość szkół celowo zostawiła zamawianie mundurków na początek nowego roku szkolnego. - Dzieci rosną i gdybyśmy wzięli miarę przed wakacjami, mundurki byłyby już za małe - tłumaczy Ewa Kwiecień, dyrektorka SP nr 211 w Śródmieściu. - Wybraliśmy wzór i wykonawcę, teraz pomierzymy dzieci i do połowy września stroje będą uszyte.

Może się jednak okazać, że to zbytni optymizm. Niektóre szkoły już narzekają, że firmy odzieżowe spóźniają się z dostawą. - Ta, z którą zawarliśmy umowę, nie wywiązała się z niej - słyszymy w SP nr 301 na Bemowie. - Nasze mundurki szyte są we Włoszech, mają dojechać pod koniec września.

Rodzice, którzy wczoraj przyprowadzili dzieci do szkoły, żywo komentowali mundurkowy obowiązek. - Dzieci nie staną się przez to grzeczniejsze ani nie zaczną się lepiej uczyć - mówiła mama piątoklasistki Marysi. - Do tego szybko z mundurków wyrosną i trzeba będzie kupować nowe. To tylko dodatkowy wydatek.

Podobnego zdania jest Marek Dudek, ojciec drugoklasisty: - Sam nosiłem mundurek i pamiętam, że był wiecznie wyświechtany i poplamiony. Rodzice nie nadążali z praniem. Myślę, że rodzice będą zamawiać mundurki na wyrost i dzieci będą chodzić w zbyt dużych. Jak to będzie wyglądało?

Uczniowie liczą zaś na amnestię. - Przykleję sobie na mundurku herb Legii, doszyję jakieś aplikacje - zapowiada Krystian, szóstoklasista.

- Jakby były spódnice, tobyśmy je skróciły, żeby były mini - twierdzą Julia i Kasia, gimnazjalistki. - Ale mają być koszulki polo, a do nich spodnie i nie mogą być to biodrówki. Liczymy na to, że teraz, kiedy nie ma Giertycha, nikt nie będzie nas tak bardzo za brak mundurków ganiał.

Kiedy już skończyły się oficjalne uroczystości w gimnazjum na Twardej, drugoklasista Janek Kłos przysiadł na ławce z kolegami. Ubrany był w białą koszulę i czarny krawat. - Ten z logo szkoły mi się pobrudził, więc włożyłem inny - wyjaśnia. - Mundurek jest okropny, a ja lubię chodzić w tym, co mi się podoba.

Jego koledzy założyli bojówki i T-shirty. Zapytani o mundurki pokazali wypchane plecaki: - Zdjęliśmy. Były niewygodne.


Gazeta Wyborcza Stołeczna




Szkoła będzie karać: mundurek albo nauka

Nie masz mundurka, nie wchodzisz do klasy. Taka kara za niezałożenie obowiązkowego stroju będzie obowiązywać w jednym z ursynowskich gimnazjów. - Kuriozum do kwadratu - oburza się rzecznik praw ucznia.

Choć uczniowie Gimnazjum nr 95 przy ul. Lokajskiego nie dostali jeszcze mundurków (T-shirt lub bluza z logo szkoły w kolorze granatowym dla chłopców i niebieskim dla dziewcząt), szkoła obmyśliła już system kar za ich nienoszenie. - Na zebraniu rodziców usłyszałem, że za pierwsze wykroczenie od oceny z zachowania będzie odejmowane pięć punktów. Można to zamienić na prace na rzecz szkoły. Drugie i kolejne wykroczenie ma być karane niewpuszczeniem na lekcję. Uczeń powinien iść pod sekretariat i czekać na rodzica - relacjonuje ojciec jednego z gimnazjalistów. - Nie wyjaśniono nam, czy rodzic ma zwolnić się z pracy i przybyć do szkoły z mundurkiem, czy tylko przybyć do szkoły i zabrać z niej dziecko.

Gimnazjaliści o sankcjach też już słyszeli. - Co się stanie, jeżeli przyjdziecie do szkoły bez mundurka? - pytam grupę uczniów stojących przed gimnazjum. - Przy drzwiach będzie zamontowany laser, który zabije wszystkich nieumundurowanych - żartuje jeden z chłopców. - Ochrona zacznie nas ścigać po całej szkole - dodaje już poważniej Wika, drugoklasistka. - Słyszałam, że będziemy wkładać dyżurny mundurek, który dostaniemy od woźnej - twierdzi już całkiem poważnie Nastazja z III klasy.

Dyrektorka gimnazjum Anna Kopera-Rakow potwierdza: system kar ustaliła wspólnie z Radą Rodziców. Prace na rzecz szkoły za brak mundurka mają trwać godzinę. Może to być mycie ławek, podłóg, pomaganie woźnej. Dodaje, że zapominalski uczeń będzie czekał, aż rodzic przywiezie mu mundurek lub zabierze go do domu. - W szkole obowiązuje jednolity strój. Jeżeli powiemy dzieciom: Możecie nosić mundurek albo nie, to jednolity wygląd stanie się fikcją - podkreśla dyrektor Kopera-Rakow.

Barbara Tomkiewicz, rzeczniczka mazowieckiego kuratora oświaty, dziwi się takiemu systemowi kar. - To niepedagogiczne. Z uczniami trzeba rozmawiać, a nie karać ich. Z doświadczenia wiem, że jeżeli im się wyjaśni, że mundurek jest fajny i po co go noszą, na pewno go polubią. Jestem przeciwna sankcjom. Podstawowym obowiązkiem ucznia jest nauka i na niej powinien się skupić.

Maciej Osuch, społeczny rzecznik praw ucznia, idzie o krok dalej: - Takie sankcje są sprzeczne z ustawą o systemie oświaty! To uniemożliwianie uczniom spełniania obowiązku szkolnego. Dziecka można nie wpuścić na lekcje tylko wtedy, jeżeli zagraża bezpieczeństwu kolegów.

Sytuacją jest też oburzony Włodzimierz Paszyński, wiceprezydent Warszawy odpowiedzialny za oświatę. - Wprowadzenie mundurków to była decyzja polityczna. Mądre szkoły powinny się od niej dystansować - podkreśla.


*** Mundurek Mikołajka - komentarz

Kiedy w domu wydało się, że nie poszedłem na klasówkę z matematyki, zrobiła się straszna afera. Jakby to była moja wina, że mnie nie wpuścili do klasy. Tata krzyczał, że straszną przyszłość sobie szykuję, mama płakała. A ja, kurczę blade, tylko zapomniałem mundurka!

Tak mogłaby się zaczynać jedna z absurdalnych przygód Mikołajka, bohatera książeczek Sempego i Gościnnego. Tylko że nie jest wymyślona. Gimnazjum na Ursynowie bardzo poważnie potraktowało obowiązek uniformizacji. Skończyły się żarty. Minister (co prawda były, ale w końcu minister) kazał nosić mundurki, więc trzeba je nosić. Ma być porządek. A by go utrzymać, konieczny jest system kar. Zapomniałeś mundurka pierwszy raz? Wspaniałomyślnie ci wybaczymy. Ale żebyś drugi raz tego nie spróbował, masz tu ścierkę i kubełek i wymyj wszystkie ławki. Musisz zapamiętać, że w naszej szkole nie tolerujemy odstępstw od normy. Znów ci się to zdarzyło? To już sabotaż. Istnieje zagrożenie, że zdemoralizujesz resztę klasy. Zamiast iść na lekcje, posiedzisz na korytarzu. Odizolowany od zdrowej części szkolnej społeczności może zrozumiesz swój błąd.

Proponuję kolejne kary: kto zapomni mundurka więcej niż dwa razy, będzie relegowany ze szkoły. Plus wilczy bilet do pozostałych w mieście. I ośrodek dla niesubordynowanej młodzieży.

Szkoda, że szkoła - ślepo wypełniając polecenia władz - zapomniała, że łamie prawo. I krzywdzi uczniów. Ale za to jak pięknie będzie w naszej szkole! Minister (były) byłby dumny.


PS

A klasówka była bardzo trudna i wszystkie chłopaki dostały jedynki. Umówiliśmy się, że jak będzie miała być następna, wszyscy przyjdziemy bez mundurków. No bo co, kurczę blade.

Edyta Różańska


Gazeta Wyborcza Stołeczna

Pan Rajek

  • to weteran
  • polecający usługi
  • *******

Offline Emilianka

  • User z prawami do pisania
  • Wyjadacz
  • *****
  • Wiadomości: 3124
Mundurki szkolne tak,ale .....
« Odpowiedź #101 dnia: Wrzesień 14, 2007, 01:40:02 pm »
Czy pidżama może być mundurkiem?

Renata Czeladko

Szkoła przy Instytucie Reumatologicznym zapowiedziała, że nie wprowadzi mundurków. Bo musiałaby w nie ubrać chore dzieci. Ministerstwo edukacji: Trzeba przestrzegać prawa

Trafiają tu dzieci z całej Polski. Klinika Reumatologii Wieku Rozwojowego w instytucie jedyna w kraju leczy choroby reumatyczne. Niektóre dzieci przyjeżdżają na kilka dni, inne na dłużej. W tym roku szkolnym przez placówkę przewinęło się blisko 300 uczniów. Na lekcje przychodzą zwykle w dresach i szlafrokach. Anna Jackiewicz, dyrektorka Zespołu Szkół Specjalnych w Instytucie Reumatologicznym, nie wyobraża sobie, by miały zakładać mundurki. Nie może żądać od ich rodziców, by kupowali im specjalne ubrania na czas pobytu w szpitalu.

Tyle że znowelizowana ustawa o systemie oświaty nakłada na wszystkie podstawówki i gimnazja obowiązek wprowadzenia jednolitych strojów i nie wyłącza z niego szkół przyszpitalnych, specjalnych ani integracyjnych. Minister Roman Giertych chce, by dzieci w mundurkach chodziły od września. - Zgłosiłam do kuratorium i biura edukacji w ratuszu, że nie wprowadzamy jednolitych strojów. Na zajęciach obowiązywać będzie jedynie schludny strój - mówi Anna Jackiewicz.

- To tak, jakby niewidomym nakazać oglądanie obrazów - komentuje Maria Gębarowska, dyrektorka szkoły przy Dziecięcym Szpitalu Klinicznym. Tu też nie będzie mundurków, ale Gębarowska nikomu tego nie zgłaszała. - Kogo mam pytać? To oczywiste, że u nas nie może być mundurków. Dzieci leżą na salach w pidżamkach. Jak są poparzone, to leżą gołe. Te, które leczą się na oddziale psychiatrycznym z anoreksji, mogą w nagrodę za przytycie założyć swój sweterek. Nie ma mowy o jednakowych strojach.

Jerzy Jon, mazowiecki wicekurator, zapowiada, że przedstawi problem ministerstwu edukacji. - To sprawa delikatna i wierzę, że znajdzie się rozwiązanie korzystne dla dzieci - mówi.

Co na to MEN? Anna Żdan z biura prasowego resortu e-mailem odpowiada, że "kuratorium powinno poinformować placówkę o obowiązku przestrzegania prawa i realizacji ustawowego obowiązku wprowadzenia jednolitego stroju".

Informuje też, że resort planuje nowelizację ustawy i wyłączenie szkół specjalnych, przyszpitalnych oraz dla dorosłych z obowiązku noszenia mundurków. Nie podaje jednak terminu wprowadzenia poprawki.

Źródło: Gazeta Wyborcza Stołeczna




Żabę w mundurku zjedzą dzieci i rodzice

Renata Czeladko

Szkoła spełni swoje zadanie. Wychowa obywatela pokornego, serwilistycznego, niekwestionującego nakazów. Takich obywateli chcą mieć rządy, a nie niepokornych i podnoszących czoło

Rozmowa z Maciejem Osuchem

Renata Czeladko: Dyrektor gimnazjum w Młodzieżowym Ośrodku Socjoterapii „Kąt" w Aninie nie zgadza się na wprowadzenie w jego szkole mundurków: zgłosił w kuratorium, że zamknie szkołę, jeśli będzie musiał wprowadzić mundurki, bo one przysporzą problemów wychowawczych. Gimnazjum dzieli budynek z liceum. Rozmawiał z gimnazjalistami i obawiają się stygmatyzacji w szkole.

Maciej Osuch*: To kolejny przykład na to, że mundurki tak naprawdę przynoszą więcej problemów niż radości i pożytku.

Dyrektor „Kąta” ustalił z kuratorem, że wpisze w statucie dążenie do wprowadzenia elementu jednolitego stroju. Czy w ten sposób wywiąże się z obowiązku wprowadzenia mundurków?

- Z tym jest kłopot, bo ustawa jest mało precyzyjna, mówi tylko, że "obowiązkowe jest noszenie przez uczniów jednolitego stroju". Ale co to znaczy? Czy strój jednolity to całość: od czapki po buty? A może to jednolita kolorystyka albo jakiś fragment stroju taki sam dla wszystkich? Wtedy możemy zdecydować, że będą to na przykład buty. Ale nie, to ryzykowny trop, bo ustawa nie mówi o wprowadzeniu elementu jednolitego stroju, tylko stroju.

Jednak większość szkół ubierze uczniów tylko w kamizelki albo koszulki polo.

- Boję się, że to będzie niezgodne z prawem. Że w ten sposób będziemy je naginać.

Do kuratorium docierają sygnały od szkół, którym trudno ubrać dzieci nawet w kamizelki. Szkoła przy Instytucie Reumatologii zgłosiła, że zdecydowała o niewprowadzaniu jednolitego stroju. Bo nie można dzieciom chorym nakazać jego zakładania, a rodzicom kupowania specjalnych ubrań na czas pobytu w szpitalu. Jak z tego wybrnąć?

- Umundurować wszystkie chore dzieci.

Pan prowokuje, ale tak właśnie odpowiada MEN. Twierdzi, że „kuratorium powinno poinformować placówkę o obowiązku przestrzegania prawa i realizacji ustawowego obowiązku wprowadzenia jednolitego stroju".

- Straszne, ale zgodne z prawem. Politycy popełnili błąd, przegłosowując ustawę, która bierze wszystkich pod jedną kreskę. Teraz tę żabę muszą zjeść dzieci i rodzice, a nie politycy.

Rzecznik praw ucznia powinien stać za uczniami.

- I stoję za nimi. Szkoły przyszpitalne i specjalne mogą zrobić to, co rodzice jednej z krakowskich podstawówek. Dopatrzyli się, że zapis ustawy daje dyrektorowi możliwość określenia wspólnie z rodzicami dni, w których jednolity strój nie obowiązuje. Ustalili, że w ich szkole będzie tak od poniedziałku do piątku. Mundurek założą tylko na uroczyste okazje. Tylko że stosując takie wybiegi, my, obywatele, stawiamy się w sytuacji absurdalnej - bronimy się przed prawodawcami.

Jednak gimnazjaliści z reguły nie buntują się przeciw mundurkom. Mówią, że będą nosić mundurki, żeby nie narazić się nauczycielom.

- Właśnie, szkoła spełni swoje zadanie. Wychowa obywatela pokornego, serwilistycznego, niekwestionującego nakazów. Takich obywateli chcą mieć rządy, a nie niepokornych i podnoszących czoło.

Pana syn będzie chodził w mundurku?

- Nie ma do tego niechęci. Jest w drugiej klasie gimnazjum. Będzie miał młodzieżową półmilitarną kurtkę. Jeśli nie będzie chciał w niej chodzić, nie będę go zmuszał. To jego wybór. W przypadku mojego syna sytuacja jest trochę jak z Monty Pythona. Dyrektorką gimnazjum, do którego chodzi, jest moja żona. Jeśli syn nie będzie chciał zakładać mundurka, będzie musiała się z tym zmierzyć jako dyrektorka i jako matka.


Maciej Osuch, rzecznik praw ucznia, doradca Rzecznika Praw Obywatelskich ds. wychowania i edukacji.


Źródło: Gazeta Wyborcza Stołeczna

Offline Gaga

  • Administrator
  • Rozgadany Weteran
  • *****
  • Wiadomości: 26487
Mundurki szkolne tak,ale .....
« Odpowiedź #102 dnia: Wrzesień 19, 2007, 12:19:23 pm »
150 tysięcy uczniów nie skorzystało z pomocy

Resort edukacji nie wydał wszystkich zaplanowanych środków na dofinansowanie zakupu mundurków i podręczników. W budżecie zostanie prawie 30 mln zł.

Rząd w ramach programu pomocy uczniom w 2007 roku przeznaczył 50 mln zł na dofinansowanie zakupu mundurków. Ponadto 70 mln zł zostało przeznaczone na zakup podręczników.

Z danych przygotowanych przez Ministerstwo Edukacji Narodowej wynika jednak, że z pomocy skorzystało mniej uczniów niż zaplanowano. MEN szacował, że pomoże kupić mundurki 1 mln uczniów, a podręczniki 500 tys.

- Z dofinansowania zakupu podręczników skorzystało 364 tys. uczniów, a z dofinansowania zakupu strojów jednolitych 850 tys. uczniów - mówi Anna Żdan z Biura Informacji i Promocji Ministerstwa Edukacji Narodowej.

Dodaje, że na jednolite stroje resort wydał 42,5 mln zł, a na podręczniki 48 mln zł. Oznacza to, że w budżecie pozostało w sumie 29,5 mln zł.

- Pieniądze te z powrotem wrócą do Narodowego Funduszu Stypendialnego i będą wydane w przyszłym roku na działania programowe funduszu - informuje Anna Żdan.

Zgodnie z rozporządzeniem wnioski o dofinansowanie przyjmowały szkoły, w terminie ustalonym przez wójta, burmistrza czy prezydenta. To one również wypłacały pieniądze. Pomoc otrzymali uczniowie, których dochód na jednego członka w rodzinie nie przekracza 351 zł. Dopłata do mundurka dla uczniów szkół podstawowych i gimnazjów wyniesie 50 zł, natomiast do zakupu podręczników dla sześciolatków i uczniów klas I-III od 70 do 170 zł.

- Główną przyczyną niewykorzystania wszystkich środków na dofinansowania było zbyt późne przygotowanie procedur przyznawania takich dopłat - uważa posłanka Krystyna Szumilas, przewodnicząca sejmowej Komisji Edukacji, Nauki i Młodzieży.

Premier Jarosław Kaczyński podpisał rozporządzenie w tej sprawie dopiero 2 lipca 2007 r., a we wrześniu uczniowie powinni mieć już mundurki i podręczniki.

- Rodzice poznali więc procedurę ubiegania się o dofinansowania dopiero w trakcie wakacji, gdy korzystali z urlopów i często przebywali poza miejscem zamieszkania - podkreśla Marek Olszewski, współprzewodniczący Zespołu ds. Edukacji Komisji Wspólnej Rządu i Samorządu Terytorialnego.

Krystyna Szumilas tłumaczy, że być może resort edukacji przeszacował też liczbę uczniów, którzy spełnią określone w rozporządzeniu kryterium finansowe, od którego uzależniono wypłatę dofinansowań.

- Lepszym rozwiązaniem byłoby przyznanie wyższych dofinansowań dla rodzin, w których dochód nie przekracza wspomnianych 351 zł na jedną osobę, oraz niższych dla pozostałej grupy uczniów, którzy przekroczą to kryterium - uważa posłanka.

W jej opinii, aby w przyszłym roku samorządy wykorzystały wszystkie środki na dopłaty do zakupu mundurków lub podręczników, MEN już teraz powinien przygotować projekt rozporządzenia w tej sprawie. Obecnie trwają bowiem prace nad projektem budżetu państwa na 2008 rok.

JOLANTA GÓRA, ŁUKASZ GUZA
Pozdrawiam :))
"Starsza Jesienna Miotełka"

Offline Gaga

  • Administrator
  • Rozgadany Weteran
  • *****
  • Wiadomości: 26487
Mundurki szkolne tak,ale .....
« Odpowiedź #103 dnia: Wrzesień 21, 2007, 01:02:07 am »
Dziennik Polski": Kary za mundurki?
PAP2007-09-21

Do końca przyszłego tygodnia wszyscy uczniowie muszą zaopatrzyć się w mundurki - polecił kuratorom minister edukacji. - Nie zdążymy - mówi dyrektorzy niektórych małopolskich szkół, o czym informuje "Dziennik Polski".

Wczoraj minister edukacji Ryszard Legutko wysłał do kuratorów oświaty list, w którym czytamy m.in. "Zobowiązuję Państwa Kuratorów do niezwłocznego podjęcia działań, w wyniku których do końca września br. zostanie zakończony proces wprowadzania jednolitych strojów uczniowskich we wszystkich szkołach zobowiązanych do tego ustawą, a ich noszenie przez uczniów będzie w pełni respektowane". Tymczasem w wielu szkołach uczniowie nadal nie mają mundurków, a dyrektorzy placówek podkreślają, że nie uda im się umundurować uczniów do końca miesiąca.

- Czarno to widzę - mówi Alicja Kapcia, szefowa Zespołu Szkół Ogólnokształcących nr 17 w Krakowie. - Rodzice moich uczniów nie wyrazili zgody na umundurowanie swoich dzieci. Nawet gdyby teraz zmienili zdanie, mundurki uda nam się kupić dopiero w listopadzie. Firmy krawieckie są zawalone robotą.

- Do tej pory nie przejmowałam się tym tak bardzo, bo z dotychczasowych wypowiedzi kuratora oświaty wynikało, że małopolskie kuratorium nie będzie w tym roku przywiązywać aż tak dużej wagi do braku jednolitego stroju - dodaje Alicja Kapcia.

Jeszcze niedawno na łamach "Dziennika Polskiego" kurator zapewniał, że ten rok szkolny zostanie potraktowany ulgowo. - Na pewno nie będziemy karać dyrektorów za to, że uczniowie nie mają mundurków - obiecywał kurator Józef Rostworowski.

Wielu dyrektorów szkół przyjęło to za dobrą monetę. - Teraz pod wpływem tego listu z ministerstwa kuratorium na pewno zmieni zdanie - przewiduje Alicja Kapcia.

Rzeczywiście, jak poinformowała wczoraj "DP" Agata Szuta, małopolska wicekurator oświaty, kuratoryjni wizytatorzy już wkrótce wypełnią polecenie ministra i dokonają przeglądu szkół pod kątem umundurowania uczniów.


http://wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80269,4508025.html
Pozdrawiam :))
"Starsza Jesienna Miotełka"

Offline ilonadora

  • User z prawami do pisania
  • Rozgadany Weteran
  • *******
  • Wiadomości: 8423
    • http://wwwmojedzieciaki.blox.pl/html
Mundurki szkolne tak,ale .....
« Odpowiedź #104 dnia: Wrzesień 22, 2007, 12:18:31 pm »
Minister żąda, kurator zachowuje spokój


Szef MEN żąda, by od października wszyscy uczniowie chodzili w mundurkach. Co na to mazowiecki kurator oświaty? - Nie będziemy karać za brak jednolitych strojów - uspokaja za pośrednictwem "Życia Warszawy" Grzegorz Tyszko.


"Zobowiązuję państwa kuratorów do niezwłocznego podjęcia działań, w wyniku których do końca września br. zostanie zakończony proces wprowadzania jednolitych strojów szkolnych" napisał w liście do kuratorów minister edukacji Ryszard Legutkoszukaj.

- Kuratorzy powinni zastosować się do tej prośby jak najszybciej - dodaje rzecznik Ministerstwa Edukacji Narodowej Aneta Woźniak.

Jak pisze dziennik, w Warszawie tylko nielicznym szkołom udało się wprowadzić jednolite stroje. Czy zatem ich dyrektorzy przestraszyli się listu ministra? - Jestem bezsilny. Mundurki zamówiliśmy już w czerwcu, ale wciąż do nas nie dotarły - mówi dyrektor Gimnazjum nr 5 Andrzej Kostecki.

Dyrektorzy obawiają się, że od października będą musieli karać uczniów za brak jednolitych strojów. Inni boją się, że sankcje będą wyciągnięte także wobec nich samych.

Jednak mazowiecki kurator oświaty Grzegorz Tyszko nie chce siłą przyspieszać wprowadzania mundurków. - Owszem, będziemy sprawdzać, czy szkoły mają jednolite stroje. Ale za ich brak nie przewiduję jednak żadnych kar - komentuje list ministra.

Dyrektor Gimnazjum z Oddziałami Dwujęzycznymi nr 83 Jolanta B. Różycka zgadza się ze stanowiskiem kuratora. - Nie ma przecież przepisu, który pozwoliłby ukarać szkołę za niewprowadzenie mundurków - mówi dziennikowi.

Zdaniem Joanny Lipszyc ze stołecznego biura edukacji, minister najpierw powinien ustalić, jak ma postąpić dyrektor, kiedy uczeń pojawi się w szkole bez mundurka, a dopiero później wysyłać takie listy. - Jeżeli stawiamy żądania, powinniśmy być pewni, że zostaną zrealizowane - mówi i dodaje: "Przecież trzeba dać szkołom czas na zrealizowanie pomysłu poprzedniego ministra edukacji".


interia
"Być bohaterem przez minutę, godzinę, jest o wiele łatwiej niż znosić trud codzienny w cichym heroizmie."
Ilonadora i czwórka pociech

Offline Emilianka

  • User z prawami do pisania
  • Wyjadacz
  • *****
  • Wiadomości: 3124
Mundurki szkolne tak,ale .....
« Odpowiedź #105 dnia: Wrzesień 30, 2007, 05:22:43 pm »
Mundurkowi kontrolerzy ruszą w teren

Od poniedziałku kontrolerzy z kuratorium będą sprawdzać, czy szkoły umundurowały uczniów.

Od 1 września uczniowie podstawówek i gimnazjów powinni nosić mundurki. Jednak w wielu szkołach wciąż ich nie ma. Dyrektorzy tłumaczą, że firmy odzieżowe nie dotrzymują terminów albo rodzice wciąż nie mogą dojść do porozumienia w kwestii wzoru jednolitego stroju. Dlatego minister edukacji Ryszard Legutko wystosował list do kuratorów, w którym poprosił o sprawdzenie, czy mundurki w szkołach są, i zdiagnozowanie problemów z ich wprowadzeniem.

Mazowiecki kurator oświaty Grzegorz Tyszko rozesłał do dyrektorów warszawskich szkół ankietę, w której prosił ich o raporty w sprawie umundurowania uczniów. Wczoraj minął termin ich nadsyłania. Ponadto od poniedziałku przez dziesięć dni większość warszawskich szkół odwiedzą wizytatorzy, którzy sprawdzą, czy uczniwie noszą jednolite stroje. Potem kuratorium podsumuje zarówno wyniki ankiet, jak i wizytacji. - Celem tej akcji jest wspieranie dyrektorów szkół we wprowadzaniu mundurków, a nie nakładanie sankcji - podkreśla Barbara Tomkiewicz, rzeczniczka kuratora.

Źródło: Gazeta Wyborcza Stołeczna

Offline Emilianka

  • User z prawami do pisania
  • Wyjadacz
  • *****
  • Wiadomości: 3124
Mundurki szkolne tak,ale .....
« Odpowiedź #106 dnia: Październik 03, 2007, 09:48:42 am »
Założyli worki zamiast mundurków

W niebieskich workach na odpady przyszli wczoraj do szkoły uczniowie gimnazjum nr 72 na Bielanach. - Będziemy tak chodzić do czasu, aż mundurki zostaną zniesione - zapowiadają. - Czulibyśmy się w nich jak śmieci

Kto wpadł na pomysł, nie wiadomo. Chłopaki z IIf twierdzą, że to Marta z ich klasy. IIb jest zdania, że worki wymyśliła Paulina z IIIe. Nauczyciele podejrzewają samorząd uczniowski. Grunt, że pod koniec zeszłego tygodnia na szkolnych korytarzach pojawiły się tajemnicze plakaty z napisem: "Idzie wtorek - załóż worek!" No i wczoraj, we wtorek, prawie wszyscy uczniowie przyszli na lekcje w niebieskich workach na odpady.

Dziewczynki zrobiły z worków minispódniczki i bluzki na ramiączkach. Wykonały z nich też różne ozdoby - kwiatki, kokardki. Chłopcy przerobili worki na spodnie i kamizelki. Niektórzy ozdobili stroje napisami: "Kochamy Romusia!". To były minister edukacji Roman Giertych zarządził, że uczniowie od września mają chodzić w mundurkach. - Abstrahując od tego, czy mundurki to dobry pomysł, czy nie, to wspaniałe, że uczniowie się tak zorganizowali, by osiągnąć swój cel - mówi jeden z nauczycieli, który na nasz serwis Alert24 (tel. 605 242 424) nadesłał informację o "foliowym buncie w gimnazjum. - Trochę ciężko było uspokoić na lekcjach rozemocjonowane dzieciaki, ale było wesoło.

W gimnazjum nr 72 jeszcze nie ma mundurków. - Nie wiemy nawet, jak będą wyglądać - mówi Paweł z IIb. - Wzór wybierają rodzice, więc na pewno będą okropne.

Na razie, póki jednolitych strojów nie ma, dyrekcja szkoły zarządziła, że uczniowie mają przychodzić do szkoły w swoich własnych niebiesko-białych strojach (podobnie jest w wielu innych warszawskich szkołach). To nie spodobało się uczniom. - Każdy z nas jest inny, wszyscy mamy swój styl - oburza się Magda, uczennica II klasy. - Jak każą nam chodzić w takich samych strojach, będziemy się czuć jak śmieci. Równie dobrze możemy więc przychodzić do szkoły w workach. Oczywiście niebieskich, żeby nikt się nie czepiał.

Gimnazjaliści twierdzą, że dyrektorka zgodziła się na akcję. Jednak wczoraj nikt z dyrekcji nie chciał rozmawiać z "Gazetą".

Chętnie skomentowała to natomiast Krystyna Szumilas (PO), szefowa sejmowej komisji edukacji: - Od początku uważałam, że obowiązkowe mundurki będą rodzić wiele konfliktów. To powinna być decyzja dyrektorów szkół, nauczycieli, rodziców, a w starszych klasach nawet uczniów. Wtedy można liczyć na to, że mundurek stanie się tradycją i dumą szkoły. A tak, tylko budzi protesty.

Innego zdania jest Wojciech Starzyński (PiS), przewodniczący Komisji Edukacji i Rodziny w Radzie Warszawy. - Nie wierzę, że młodzież sama zorganizowała ten protest - mówi. - Władze oświatowe powinny zareagować i wytłumaczyć im, że powinni przestrzegać prawa. Zmieniać je będą mogli, jak będą mieli 18 lat, teraz muszą się podporządkować.

Uczniowie zapewniają, że będą nosić worki, dopóki mundurkowy obowiązek nie zostanie zniesiony. - Nie wiemy, czy nam się uda, ale walczyć trzeba - mówi Partycja z 3e. - Jeżeli nie wszyscy, to chociaż część z nas przyjdzie w workach i jutro, i pojutrze.

Źródło: www.Alert24.pl

Offline sonia

  • User z prawami do pisania
  • Rozgadany Weteran
  • *******
  • Wiadomości: 25627
    • Dar Życia
Mundurki szkolne tak,ale .....
« Odpowiedź #107 dnia: Październik 03, 2007, 10:15:13 am »
Pomysł ciekawy i oryginalny.  :D
Zachodzi obawa, że braknie nam worków na odpady w gospodarstwach domowych  ;)
Tam gdzie warto dotrzeć, nie ma dróg na skróty.
Sonia, mama Moniki z zD- 19,10l. , Domowa terapia

Offline Emilianka

  • User z prawami do pisania
  • Wyjadacz
  • *****
  • Wiadomości: 3124
Mundurki szkolne tak,ale .....
« Odpowiedź #108 dnia: Październik 03, 2007, 10:39:32 am »
Ja też jestem pod wrażeniem pomysłowości i umiejętności zorganizowania się uczniów ;)

A tak sobie radzą z mundurkami szkoły i uczniowie w Poznaniu:

Pełzająca wojenka o szkolne mundurki

Zapomniałeś o mundurku? W dyrektorskim gabinecie czeka na ciebie specjalna odblaskowa kamizelka - to pomysł jednej z poznańskich szkół. Ale uczniowie też toczą cichą wojnę przeciw mundurkom.

Po miesiącu od rozpoczęcia roku szkolnego w ok. 45 proc. szkół podstawowych i 60 proc. gimnazjów w Wielkopolsce uczniowie nie mają jeszcze mundurków.

Tak wynika z danych Kuratorium Oświaty. Główny powód: zakłady krawieckie nie zdążyły jeszcze dostarczyć do szkół wszystkich zamówionych rozmiarów. - W co dziesiątej szkole opóźnienie wynika z problemów finansowych części rodziców, nie wszyscy bowiem mogli liczyć na dofinansowanie z budżetu państwa - mówi Barbara Zatorska, dyrektor Wydziału Strategii Nadzoru Pedagogicznego w kuratorium. - W ok. trzech procentach szkół dyrektorzy spotykają się z niechęcią do jednolitych strojów ze strony rodziców bądź samych uczniów - przyznaje.

Kamizelka czeka

Choć mundurki są obowiązkowe od ledwie miesiąca, po Poznaniu już krążą legendy o tym, co można zrobić, by ten strój do siebie dopasować. Uczniowie Zespołu Szkół Ogólnokształcących nr 5 na piątkowskim os. Władysława Łokietka wspominają m.in. chłopaka, który do kamizelki doszył zamek, a plecy ozdobił naszywką. Dyrektor szkoły Jolanta Zielińska-Wachowiak słyszała z kolei o uczennicy, która rozcięła mundurek, żeby powiększyć dekolt. Zapowiada wprost: - Uczniowie, którzy zniszczą swoje mundurki, będą zobowiązani do kupienia nowych.

Skoro mundurka nie można w żaden sposób oswoić, może wystarczy go po prostu zapomnieć? - Jeśli uczeń nie ma na sobie mundurka, dostaje zastępczy: odblaskową kamizelkę - dyrektor Zielińska-Wachowiak rozwiewa wątpliwości. Podkreśla jednak, że dotychczas nikt jeszcze nie musiał zakładać odblaskowej wersji mundurka.

Niektórzy próbują ukryć mundurkową kamizelkę pod kurtką lub bluzą. - Nie lubię jej, dlatego cały czas chodzę w bluzie, którą zakładam na mundurek, nawet gdy jest ciepło. Jak nauczyciele zwracają mi uwagę, mówię, że po prostu mi zimno - mówi Mateusz z liceum (bo w ZSO nr 5 na jednolity szkolny strój załapali się też licealiści). - Nie lubię naszych kamizelek, bo są podszyte nylonem. Wszyscy się strasznie pocą, a w mundurkach trzeba chodzić bez względu na pogodę - żali się Emilia, też z liceum.

Koniec rewii mody?

Zespół Szkół Łączności przy ul. Przełajowej. Uczniowie chodzą w granatowych koszulkach polo. Kiedy jest zimno, zakładają polary. - Mundurkowa rewolucja przebiega u nas w miarę spokojnie - mówi wicedyrektor szkoły Maria Rybicka. Ale sama obserwuje, że uczniowie starają się na co dzień wyróżniać strojem. - Noszą korale, ozdoby, chusty, kolorowe sznurowadła do "glanów". Zdarza się, że farbują włosy - wylicza Rybicka.

Uczniowie Gimnazjum Dwujęzycznego im. Karola Marcinkowskiego mają do wyboru granatowe i błękitne swetry, koszulki polo i kamizelki z polaru. Wszystko z logo szkoły. - Na razie żadnych sankcji za brak mundurka nie przewidujemy. Tym bardziej że staraliśmy się wybierać stroje wygodne i ładne, podobne do tych, jakie nasi uczniowie już nosili - mówi dyr. szkoły Alina Chojnacka. Co na to sami uczniowie? - Mundurki są faktycznie ładne, dobrze wykonane, wygodne, a wśród gimnazjalistów nie ma pokazów mody, co innego u licealistów - wylicza zalety jednolitych strojów Natalia z I klasy gimnazjum. Innego zdania jest Mateusz z II klasy: - Mundurki są drogie i nic nie dały, bo nie są kompletne. Po uczniach i tak widać, że jednych stać na lepsze, innych na gorsze ubrania. Jeśli już - to stroje powinny być ze spodniami.

A media nie wspierają...

Czy dyrektorom szkół, gdzie nie zostały jeszcze wprowadzone mundurki, grożą jakieś sankcje? - Nie. W sytuacjach trudnych będziemy ich wspierać. Tam, gdzie rodzice czy uczniowie są przeciwni jednolitym strojom, zamierzamy organizować w szkołach spotkania z nimi, ukazując pozytywny aspekt wychowawczy tej idei - mówi Barbara Zatorska z kuratorium i dodaje, że dyrektorom życie utrudnia brak wsparcia mediów: - Ciągłe pokazywanie narzekających na stroje uczniów nie pomaga w pracy wychowawczej - tłumaczy.


Źródło: Gazeta Wyborcza Poznań

Offline Emilianka

  • User z prawami do pisania
  • Wyjadacz
  • *****
  • Wiadomości: 3124
Mundurki szkolne tak,ale .....
« Odpowiedź #109 dnia: Październik 08, 2007, 11:31:23 am »
Mundurek dla opornych

Na wniosek ministra edukacji Śląskie Kuratorium Oświaty sprawdziło, czy brak mundurka jest kwestią społecznego oporu, czy też kłopotów technicznych.

110 tysięcy uczniów z sześciuset szkół województwa śląskiego nie nosi mundurków. To niemal jedna trzecia uczniów szkół podstawowych i gimnazjów objętych mundurowym obowiązkiem - informuje "Dziennik Zachodni".

Wizytatorzy stwierdzili, że jedną z przyczyn braku stroju, jest niechęć niektórych rodziców do reformy. Powodem nie zawsze jest sytuacja majątkowa. Zakupu odmawiają również ci rodzice, których na mundurek stać.

- Rodzice uczniów ostatnich klas uważają, że to strata pieniędzy skoro za kilka miesięcy dziecko kończy szkołę - mówi Piotr Zaczkowski, rzecznik kuratorium.

Na opornych będą czekać dyżurne mundurki. Na taki pomysł wpadła dyrekcja w Gimnazjum nr 5 w Katowicach. - Rodzice dziesięciorga uczniów poinformowali nas, że mundurków nie kupią. Dlatego

zdecydowaliśmy się zakupić dyżurne egzemplarze, które będą wkładać ci, którzy przyjdą do szkoły bez obowiązkowego stroju - tłumaczy Krystyna Wajdzik, dyrektorka gimnazjum. Jeszcze nie wiadomo, kto za to zapłaci. Najprawdopodobniej szkoła poszuka sponsorów.

W większości przypadków brak mundurka to efekt braku obiecanych przez resort edukacji funduszy dla najbiedniejszych. Przed kilkoma miesiącami reformator i były minister edukacji Roman Giertych obiecał po 50 zł dla każdego dziecka z ubogiej rodziny, w której dochód na głowę nie przekracza 351 zł.

Offline Emilianka

  • User z prawami do pisania
  • Wyjadacz
  • *****
  • Wiadomości: 3124
Mundurki szkolne tak,ale .....
« Odpowiedź #110 dnia: Październik 09, 2007, 08:49:35 pm »
Anglicy szyją naszym dzieciom mundurki

Blisko 80 procent uczniów w naszym województwie ma już jednakowe stroje szkolne. Dla reszty producenci wciąż nie zdążyli uszyć mundurków. Polskich krawców chcą wyręczyć firmy odzieżowe z Wielkiej Brytanii

Od tego roku szkolnego dzieci z podstawówek i gimnazjów powinny chodzić na lekcje w jednakowych strojach. Pomysł od początku budził kontrowersje. Część uczniów i rodziców w ogóle ich nie chciała. Później też nie obyło się bez kontrowersji i sporów. Ciężko było znaleźć mundurek, który spodoba się wszystkim - dzieciom, rodzicom i nauczycielom, nie jest drogi, a do tego jest niezłej jakości.

Winni krawcy

W większości szkół udało się wybrać strój. Z informacji kuratorium oświaty wynika, że 79 proc. z nich wprowadziło już mundurki. Jednolitych strojów jeszcze nie ma w 149 szkołach. - Wina za opóźnienia leży najczęściej po stronie firm szyjących ubrania - mówi Jerzy Święszkowski, wizytator Kuratorium Oświaty w Olsztynie. - Po prostu nie byli przygotowani na taki boom. Nabrali zamówień ze szkół, nie licząc się z ograniczonymi możliwościami, a teraz nie dają rady uszyć wszystkiego na czas.

Tak jest m.in. w olsztyńskiej podstawówce nr 34. - Producent zapewnia, że do 15 października dostarczy nam wszystkie mundurki, więc na razie nie podnosimy rabanu - tłumaczy Marek Wąsik, dyrektor szkoły. - Dzieci chodzą ubrane na galowo albo w ciemnych bluzach. Młodsze nawet pytają: "Prose pana, a kiedy będą mundurki". Starsze mniej cieszy ta perspektywa. A ja się obawiam, że jak przyjdzie kontrola z kuratorium sprawdzić, co ze strojami, to mogę po łapach dostać.

Takie kontrole zaczęły już niektóre kuratoria w Polsce. Ale Jerzy Święszkowski z olsztyńskiego kuratorium zapewnia, że wizytatorzy nie zaczną odwiedzać szkół prędzej niż w listopadzie. A i wtedy nie będzie to zmasowana akcja "mundurkowa", tylko przy okazji innych kontroli sprawdzą, czy dzieciaki mają jednolite stroje. Na razie nie chce też mówić o karach, gdyby w którejś ze szkół ich nie było. - Mundurki to obowiązek i trzeba go wypełnić, ale nie wolno podejmować gorączkowych działań - mówi tylko Święszkowski.

Dzieci mówią, że stroje lubią

W SP 32 większość uczniów już ma przepisowe stroje: dziewczynki spódniczki na szelkach, chłopcy kamizelki. Cztery dni w tygodniu chodzą w nich do szkoły, w piątek mogą się ubierać jak chcą. - To przez lekcje pływania drugoklasistów - wyjaśnia Ewa Kamecka, dyrektor szkoły. - Na basenie gubiły im się i myliły części garderoby, więc zrezygnowaliśmy w tym dniu z mundurków.

Zapewnia, że dzieciaki całkiem lubią nowe ubrania. - Jak robiliśmy zdjęcia klasowe, to tak im zależało żeby być na nich w mundurkach, że te, które jeszcze ich nie miały, pożyczały je od kolegów - opowiada Kamecka.

Inny sposób na mundurki, choć też zgodny z przepisami, wybrali nauczyciele i rodzice w podstawówce nr 6. Tam nie ma mundurków, a obowiązuje granatowy strój plus przypinka z logo szkoły. - Chcemy najpierw podpatrzyć, jak mundurki sprawdzają się u innych - wyjaśnia Hanna Baszyńska, która kieruje placówką. - Być może wprowadzimy je w przyszłym roku. Muszą być ładne i porządne, a nie jakaś tam chińszczyzna.

I dodaje, że dostała już oferty z 30 zakładów szyjących stroje.

Anglicy pomogą naszym

- Zgłosiła się nawet jedna firma z Wielkiej Brytanii. Stroje, które zaproponowali, są naprawdę prześliczne: bluzy, garsonki, spodnie. Oferta jest po polsku, ale niestety nie ma cennika - mówi dyrektorka.

Uwagi Baszyńskiej, że stroje muszą być ładne, ale i dobrej jakości, są całkiem słuszne. Dzianinowe kamizelki uczniów ze Szkoły Podstawowej nr 29 już się zmechaciły. - Producent nie przewidział, że dzieciaki ocierają się o ławki czy plecaki - tłumaczy Katarzyna Patejuk, wicedyrektor szkoły. - Teraz do produkcji użyli już materiału lepszej jakości, ale przez to kamizelki są kilka złotych droższe.

Wciąż nie wszyscy rodzice przekonali się do mundurków, choć buntuje się już niewielu. - Jednolity strój zabija indywidualność dziecka - przekonuje Anna Łaniecka, mama drugoklasisty. - Czemu chłopiec, który interesuje się piłką nożną, nie może nosić piłkarskiej koszulki? Inni rodzice, z którymi rozmawiałam, też są przeciw, głównie ze względów finansowych. Ostatnio nawet w moim kościele pieniądze z tacy były przeznaczone na zakup mundurków dla dzieci, których rodzice mało zarabiają, a nie kwalifikują się, by dostać dofinansowanie z kuratorium na mundurki.

Źródło: Gazeta Wyborcza Olsztyn

Offline balbina

  • Podglądacz
  • *
  • Wiadomości: 12
Mundurki szkolne tak,ale .....
« Odpowiedź #111 dnia: Październik 12, 2007, 07:50:27 pm »
W sierpniu na forum znalazłam tekst, który mówił o możliwości zniesienia mundurków w szkołach specjalnych. Tak też się stało w mojej szkole. Jednak teraz, w połowie października mówi się o tym, że mundurki są konieczne. Jak to jest? Rodzice nie złożyli wniosków o dofinansowanie bo mundurków miało nie być a tu nagle obowiązkowo muszą być. Kto ma zapłacić za te mundurki? Jak ubrać w nie dzieci niepełnosprawne?

Offline Gaga

  • Administrator
  • Rozgadany Weteran
  • *****
  • Wiadomości: 26487
Mundurki szkolne tak,ale .....
« Odpowiedź #112 dnia: Październik 12, 2007, 09:27:48 pm »
Witaj balbina

Cytuj
24 Sierpień 2007    
 
MEN: w szkołach specjalnych uczniowie bez mundurków

Dyrektorzy szkół specjalnych mogą zwolnić uczniów z obowiązku noszenia jednolitych strojów. Dopuszcza to ustawa o systemie oświaty - poinformowała dyrektor Departamentu Kształcenia Ogólnego i Specjalnego MEN Urszula Przybylska-Zioło w komunikacie opublikowanym na stronie internetowej resortu.
Przybylska-Zioło napisała, że do MEN zgłasza się wielu rodziców i nauczycieli z pytaniami, czy uczniowie niepełnosprawni też muszą nosić mundurki. Jak wyjaśniła, art. 64a znowelizowanej ustawy o systemie oświaty dopuszcza możliwość zwolnienia dzieci z tego obowiązku przez dyrektora.

W myśl tego artykułu, który został dodany do ustawy w wyniku ostatniej nowelizacji, uczniowie szkół podstawowych i gimnazjów muszą nosić jednolite stroje.

Jednak artykuł dopuszcza zwolnienie ich z tego obowiązku przez dyrektora "ze względu na szczególną organizację zajęć dydaktyczno-wychowawczych".

Zdaniem Przybylskiej- Zioło, można ten przepis zastosować w szkołach specjalnych, w których organizacja zajęć przeważnie jest inna niż w zwykłych szkołach.

"W związku z powyższym proszę dyrektorów szkół podstawowych specjalnych i gimnazjów specjalnych, aby działając w porozumieniu z rodzicami uczniów tych szkół podejmowali decyzje najbardziej odpowiadające określonej sytuacji, biorąc pod uwagę w szczególności dobro uczniów oraz ich specjalne potrzeby" - napisała Przybylska-Zioło.

Zaznaczyła, że MEN zamierza znowelizować art. 64a ustawy, aby w przyszłości nie było takich wątpliwości i aby w szkołach specjalnych to dyrektor w porozumieniu z rodzicami uczniów decydował, czy w danej szkole będą obowiązywały mundurki

Z powyższego tekstu wynika,że dyrektorzy szkół specjalnych mogą,ale nie muszą zwolnić uczniów z obowiązku noszenia jednolitych strojów.
Znowelizowana ustawa o systemie oświaty dopuszcza możliwość zwolnienia dzieci z tego obowiązku przez dyrektora,ale jak rozumiem,jest to decyjza dyrektora i rodziców,czy w danej szkole specjalnej dzieci będą nosić mundurki.
Chyba,że coś się znowu zmieniło  :puppydogeyes:
Balbina,może u Was było takie zebranie i rodzice ( rada rodziców)podjeli decyzję o noszeniu mundurków?
Mundurek przecież,to nie koniecznie strój galowy,a luzna kamizelka, ,wygodna dla dziecka. ;)
A kto zapłaci -rodzice  :D

Jak już w tym temacie mudurków. :)
Miłam okazję już parokrotnie zobaczyć w szkole "umundurowane" dzieci.Bardzo to ładnie wygląda. :ok:
Jest to bluza dżinsowa (jeans  ;) ) z odpinanymi rękawami i tak przewaznie dzieci chodzą,czyli w kamizelce.
Młodsze są dumne,że noszą mundurek  :D ,a starsze już się oswoiły ;)
W czerwcu dodatkowo wszystkie w nagrodę  starsze dzieci  (co nie zachwyciła dzieci taka nagroda  :) )białe  podkoszulki z logo szkoły,herbem miasta,pierwszaki otrzymują przy ślubowaniu od 2,czy 3 lat.
I o dziwo, od września starszyzna na zajęcia wychowania fizycznego chętnie je ubiera,choć im nikt tego nie narzucał  ;)   :D
Pozdrawiam :))
"Starsza Jesienna Miotełka"

Offline sonia

  • User z prawami do pisania
  • Rozgadany Weteran
  • *******
  • Wiadomości: 25627
    • Dar Życia
Mundurki szkolne tak,ale .....
« Odpowiedź #113 dnia: Październik 12, 2007, 11:36:42 pm »
U nas miało nie być mundurków, tymczasem dziś Monia wróciła do domu w mundurku aby mi pokazać  :roll:  nawet ładny serdaczek z delikatnego materiału z logo szkoły.
Czy jestem szczęśliwa  :evil:  ale jak mus to mus.
Tam gdzie warto dotrzeć, nie ma dróg na skróty.
Sonia, mama Moniki z zD- 19,10l. , Domowa terapia

Offline balbina

  • Podglądacz
  • *
  • Wiadomości: 12
Mundurki szkolne tak,ale .....
« Odpowiedź #114 dnia: Październik 13, 2007, 12:41:09 pm »
U nas właśnie dyrektor i rada rodziców skorzystała z tego że możemy zwolnić dzieci z noszenia mundurków i cały problem polega na tym że dopiero teraz podobno Sejm wydał nowe rozporządzenie, które nie upoważnia dyrektora do zwolnienia z noszenia mundurka. Mam w klasie  ucznia, któremu cały czas z buzi leci ślina i on nie potrafi nad tym zapanować, zresztą nie jest jedynym takim dzieckiem w szkole i jeśli będzie codziennie przychodził w tym mundurku to nie będzie to wyglądało najlepiej. Rodzice naszych uczniów to rodziny bardzo ubogie i nie stać ich na jeden a co dopiero kilka mundurków - ubranie codziennie można zmienić a mundurka niestety nie. O dofinansowanie też już nie mogą się starać bo termin minął a wtedy miało nie być mundurków. Problem w przypadku dzieci niepełnosprawnych jest ogromny, bo zawsze będą chodzić w brudnym mundurku. Czymkolwiek by był ten mundurk to przez jedną noc nie wyschnie.

Offline Gaga

  • Administrator
  • Rozgadany Weteran
  • *****
  • Wiadomości: 26487
Mundurki szkolne tak,ale .....
« Odpowiedź #115 dnia: Październik 13, 2007, 12:49:23 pm »
Cytat: "balbina"
cały problem polega na tym że dopiero teraz podobno Sejm wydał nowe rozporządzenie, które nie upoważnia dyrektora do zwolnienia z noszenia mundurka.

Teraz by wydał  :puppydogeyes:
Może jednak się coś zmieniło?

http://www.men.gov.pl/menis_pl/listy_ministra/list_20070919.php?wrapper=test
List Ministra
Warszawa, 2007-09-19

http://www.men.gov.pl/content/view/206/47/
Cytuj
III. Jednolity strój (art. 64a ustawy o systemie oświaty)
 
1.      Od dnia 1 września 2007 r. obowiązkowe jest noszenie przez uczniów jednolitego stroju na terenie publicznych szkół podstawowych i gimnazjów.
2.      W stosunku do uczniów publicznych szkół ponadgimnazjalnych obowiązek noszenia jednolitego stroju może nałożyć dyrektor szkoły po zasięgnięciu opinii rady rodziców.
3.      Dyrektor szkoły w porozumieniu z radą rodziców[5] określa wzór jednolitego stroju, a także może określić sytuacje, w których przebywanie ucznia na terenie szkoły nie wymaga noszenia przez niego jednolitego stroju ze względu na szczególną organizację zajęć dydaktyczno-wychowawczych w określonym dniu lub dniach

W szkołach specjalnych nie będzie mundurków
http://www.gazetaprawna.pl/?action=showNews&dok=2035.2.0.39.15.2.0.1.htm
Cytuj
2007-06-13
Resort edukacji przygotował nowelizację ustawy o systemie oświaty znoszącej mundurki w szkołach specjalnych i dla dorosłych. Identyczne zmiany chcą także wprowadzić posłowie. Ich projekt jest już w Sejmie.

Ministerstwo Edukacji Narodowej chce wprowadzić zmiany do ustawy o systemie oświaty, zgodnie z którymi nie będzie wymogu noszenia jednolitych strojów w szkołach specjalnych, dla dorosłych i przyszpitalnych.

- Dyrektorzy szkół prosili nas o zajęcie stanowiska w sprawie jednolitych strojów m.in. w szkołach specjalnych. W efekcie przygotowaliśmy projekt, zgodnie z którym decyzję o tym, czy wprowadzać mundurek, będą podejmować dyrektorzy szkół i rodzice - mówi Wiesława Szczepaniak-Maleszka z departamentu kształcenia ogólnego i specjalnego w MEN.

Jednocześnie MEN poinformowało kuratorów oświaty o tym, że dyrektorzy szkół specjalnych w porozumieniu z rodzicami mogą nie wprowadzać mundurków już od września.

Nowelizacja MEN zakłada, że stroje jednolite będą obowiązywały tylko w szkołach podstawowych i gimnazjach dla dzieci i młodzieży. Oznacza to, że przepis ten nie obejmnie szkół dla dorosłych.

Tymczasem na najbliższym posiedzeniu Sejmu odbędzie się pierwsze czytanie poselskiego projektu nowelizacji ustawy o systemie oświaty, znoszącego wymóg noszenia jednolitego stroju w szkołach specjalnych oraz dla dorosłych.

Posłowie chcą również, aby nie musieli nosić mundurków uczniowie przebywający w szkołach przyszpitalnych i uzdrowiskach.

Natomiast w szkołach specjalnych, integracyjnych i z klasami integracyjnymi decyzja o wprowadzeniu mundurków będzie podejmowana przez dyrektora w uzgodnieniu z rodzicami.

- Dyrektor szkoły i rodzice znają stan zdrowia swoich dzieci i najlepiej wiedzą, czy noszenie jednolitych strojów przez dzieci upośledzone umysłowo, chore i niepełnosprawne zaszkodzi czy też pomoże w osiągnięciu efektów wychowawczych - podkreśla Krystyna Szumilas, posłanka PO, przewodnicząca sejmowej Komisji Edukacji, Nauki i Młodzieży.

MEN jednak nie wie jeszcze, czy poprze poselski projekt. Raczej dołączy proponowane zmiany do tzw. dużej nowelizacji ustawy o systemie oświaty zakładającej m.in. wprowadzenie ośrodków wsparcia wychowawczego. Projekt ten nie został jeszcze przyjęty przez rząd. Gdyby zatem rząd poparł projekt poselski, korzystne zmiany dla uczniów szkół specjalnych mogłyby zacząć obowiązywać jeszcze w tym roku.
Pozdrawiam :))
"Starsza Jesienna Miotełka"

Offline Ulka

  • User z prawami do pisania
  • Rozgadany Weteran
  • *******
  • Wiadomości: 10988
Mundurki szkolne tak,ale .....
« Odpowiedź #116 dnia: Październik 24, 2007, 11:23:53 pm »
PO zniesie obowiązek mundurków w szkołach

Urszula Jabłońska
 
PO zapowiada, że wycofa obowiązek noszenia jednolitego stroju.
- Sprawa mundurków będzie jedną z pierwszych, którą zajmie się nowy parlament - zapewnia posłanka Krystyna Szumilas, szefowa ostatniej sejmowej komisji edukacji. - Na tym etapie trudno powiedzieć, czy zdążymy ze zmianą ustawy jeszcze w tym roku, jednak uważamy, że zapis o obowiązku noszenia jednolitego stroju jest niepotrzebny, i będziemy go zmieniać. Jesteśmy zdania, że to dyrektorzy, nauczyciele i rodzice powinni sami decydować o tym, czy w szkole mają obowiązywać mundurki.

Mimo iż stroje jednolite obowiązują od 1 września, w szkole syna pani Katarzyny z Warszawy do tej pory nie wybrano nawet firmy, która miałaby uszyć mundurki.

- Wprowadzanie mundurków odbywa się bardzo powoli - opowiada pani Katarzyna, matka pierwszoklasisty. - Najpierw kazano nam wypełnić jakieś ankiety dotyczące wyglądu ewentualnego mundurka i oddać je za dwa tygodnie, potem przez kolejne dwa tygodnie je podsumowywano, i tak minęły już dwa miesiące. Nieoficjalnie rodzice mówili, że dyrekcja czeka na wynik wyborów.

Z ankiety przeprowadzonej przez kuratorium mazowieckie wynika, że w ponad jednej trzeciej warszawskich szkół mundurków jeszcze nie ma. Szkoły borykają się z różnymi problemami, najczęściej firmy, z którymi podpisały umowy, nie dotrzymują terminów. Brak mundurków tłumaczą także kiepską sytuacją finansową, zmianą na stanowisku dyrektora lub tym, że tymczasowo zajęcia odbywają się na terenie innej szkoły.

Czy po zapowiedzi posłanki PO szkoły, które nie mają jeszcze mundurków, zrezygnują z zamawiania jednolitych strojów? - Sprawy zaszły za daleko - tłumaczy Halina Chaber, dyrektorka Szkoły Podstawowej nr 100 na Ursynowie. - Dzieci są już pomierzone, pieniądze zebrane, tylko firma ma miesięczne opóźnienie. Poza tym rodzice już jakoś przyzwyczaili się do tej myśli.

- Mundurki są zamówione i dotrą w połowie listopada, więc w tym roku uczniowie na pewno będą w nich chodzić - zapewnia Barbara Dąbrowska, dyrektorka Szkoły Podstawowej nr 190. - Jeżeli się sprawdzą, to nie widzę powodu, dla którego miałabym je wycofywać.

Nawet szkoły, które nie podpisały jeszcze umowy z żadną firmą, nie chcą podejmować pochopnych decyzji. - Na razie dzieci przychodzą do szkoły we własnych, granatowych bluzach - mówi dyrektorka szkoły, do której chodzi syn pani Katarzyny. - Dalsze decyzje będziemy podejmować, jeżeli ustawa faktycznie zostanie zmieniona.

Źródło: Gazeta Wyborcza Stołeczna 24.10.2007r
Ulka-Darek30mpdz & Magda31 &   wspomnienia

Offline Ulka

  • User z prawami do pisania
  • Rozgadany Weteran
  • *******
  • Wiadomości: 10988
Mundurki szkolne tak,ale .....
« Odpowiedź #117 dnia: Listopad 26, 2007, 10:00:19 pm »
Uczuleni mundurkiem

Marcelina Szumer
 
Gdy szkolne mundurki pojawiły się w szkołach, natychmiast wywołały protesty i próby bojkotu. Teraz uczniowie znaleźli inny sposób na jednolite stroje. Przynoszą zaświadczenia, że są na nie uczuleni

Mundurek - sztandarowy pomysł Romana Giertycha - od początku wzbudzał niezwykłe emocje zarówno wśród uczniów, jak i rodziców. Nie pomogły społeczne protesty i listy przeciw jednolitemu ubieraniu dzieci w polskich szkołach, nie pomogły argumenty finansowe. Projekt przegłosowano i oto od września dzieciaki obowiązkowo zaczęły nosić identyczne kamizelki, bluzki czy kubraczki. Jak przypuszczali specjaliści, z mundurkami szybko zaczęły się problemy. Ci odważniejsi i bardziej zdesperowani uczniowie postanowili je bojkotować. W większości szkół grozi za to jednak obniżenie oceny ze sprawowania. Pojawił się więc nowy sposób, by ominąć mundurkowy obowiązek - lekarskie zaświadczenie o... uczuleniu na mundurek. - W szkole mojego syna już kilka osób przyniosło pismo od rodziców, że nie mogą nosić poliestru, z którego wykonane są kamizelki - opowiada Krzysztof, którego syn chodzi do podstawówki w podwarszawskim Pruszkowie. - Moje dziecko też prosiło, abym taki dokument napisał, ale nie chciałem się zgodzić. Nie będę uczył syna kombinowania - dodaje.

By przekonać się, że inni rodzice takich dylematów nie mają, wystarczy zajrzeć na rodzicielskie i uczniowskie fora internetowe: - Mam lewe zaświadczenie od lekarza, że jestem uczulony na materiał, z którego jest mundurek - pisze "el", uczeń gimnazjum. - Muszę sprawdzić, z czego ten mundurek, może będzie potrzeba oświadczenia o uczuleniu na tę właśnie tkaninę - śmieje się "pamana", matka ucznia.

- W większości szkół chodziło tylko to, żeby mundurki były jak najtańsze. Trudno się więc dziwić, że są wykonane z materiału kiepskiej jakości - przyznaje Maryla Kacprzyk, pedagog z podwarszawskiej podstawówki. - Ale wymyślanie uczulenia nie jest najlepszym pomysłem, bo przecież można nosić taki sam strój, ale zrobiony z innego materiału. Mundurki są obowiązkowe i dopóki to się nie zmieni, nauczyciele muszą pilnować, aby wszystkie dzieci były ubrane jednolicie.

Czy to mundurkowe kombinowanie spowoduje, że nowa minister edukacji zniesie obowiązek noszenia jednolitego stroju? Katarzyna Hall na razie odnosi się do sprawy ostrożnie. - Ja słyszę też głosy zadowolonych. Więc zanim podejmę decyzje, trzeba sprawdzić, jaki jest odbiór tego obowiązku w konkretnej szkole i konkretnym środowisku. Na ile to pomaga i daje efekty wychowawcze, a na ile przeszkadza - tłumaczyła w wywiadzie dla "Gazety Wyborczej".


Źródło: Metro 26.11.2007r
Ulka-Darek30mpdz & Magda31 &   wspomnienia

Offline Gaga

  • Administrator
  • Rozgadany Weteran
  • *****
  • Wiadomości: 26487
Mundurki szkolne tak,ale .....
« Odpowiedź #118 dnia: Listopad 26, 2007, 10:03:23 pm »
Cytat: "Ulka"
By przekonać się, że inni rodzice takich dylematów nie mają, wystarczy zajrzeć na rodzicielskie i uczniowskie fora internetowe: - Mam lewe zaświadczenie od lekarza, że jestem uczulony na materiał, z którego jest mundurek - pisze "el", uczeń gimnazjum. - Muszę sprawdzić, z czego ten mundurek, może będzie potrzeba oświadczenia o uczuleniu na tę właśnie tkaninę - śmieje się "pamana", matka ucznia.

Czego Ci uczniowie już nie wymyślą  :roll:  :turn-l:
Cytat: "Ulka"
W większości szkół chodziło tylko to, żeby mundurki były jak najtańsze. Trudno się więc dziwić, że są wykonane z materiału kiepskiej jakości

No to u nas nie przejdzie....  gatunek dobry,drogi mudurek,nie ma prawa uczulić  ;)
Pozdrawiam :))
"Starsza Jesienna Miotełka"

Offline Emilianka

  • User z prawami do pisania
  • Wyjadacz
  • *****
  • Wiadomości: 3124
Mundurki szkolne tak,ale .....
« Odpowiedź #119 dnia: Listopad 27, 2007, 10:26:52 am »
Mundurki zostają przynajmniej do końca roku szkolnego

- Mundurki będą obowiązywały przynajmniej do końca roku szkolnego - powiedziała minister edukacji Katarzyna Hall w Radiu Zet. Szkoły w jakiś sposób zaadaptowały przepisy i wprowadziły elementy jednolitego stroju i na razie nie będziemy tego zmieniać zadeklarowała minister.

Katarzyna Hall powiedziała, że będzie obserwowała jak mundurki zdają egzamin. To samo dotyczy programu "Zero Tolerancji" w szkołach wprowadzonego przez Romana Giertycha. - Giertych zrobił resort edukacji bardziej godnym uwagi. Było dużo większe zainteresowanie mediów, ale trudno mi powiedzieć czy coś to zmieniło - mówiła minister.

Minister, jak powiedziała, myśli o obniżeniu wieku szkolnego. Jest teraz dołek w niżu demograficznym, a to eliminuje niektóre problemy organizacyjne. Ale żeby szkoły mogły przyjąć młodsze dzieci konieczne jest wprowadzenie wielu zmian, w tym programowych.

Offline amara

  • Aktywny Gadacz
  • *****
  • Wiadomości: 781
Mundurki szkolne tak,ale .....
« Odpowiedź #120 dnia: Listopad 28, 2007, 09:01:04 am »
To ja wam powiem jak jest u mnie z mundurkami.Jakieś 2-3 tyg temu pierwsze mundurki ( a właściwie kamizelki ) dostały klasy TYLKO 1-3 - przynajmniej tylko uczniów tych klas widziałam.Później doszły niebieskie bluzki - więc dzieciaki zaczęły wyglądać troche "lepiej" .Wczoraj widziałam juz kilka osób w spódniczkach - więc mundurek prawie kompletny.A podobno wszystko miało dotrzeć do końca września  :D. Tak więc część szkoły - przeważnie klasy młodsze chodzi w mundurkach a część nie.
Mój Mati nadal nie ma i nie będzie miał mundurka.Dla mnie to zbyt duży wydatek - musiałabym kupić conajmniej 3 bluzki,2 kamizelki itd. A na dofinansowanie się "nie łapie".
"Człowieka poznaje się po tym co nosi w sercu"
terapeuta zajęciowy, mama Mateusza 11l z zD

Offline sonia

  • User z prawami do pisania
  • Rozgadany Weteran
  • *******
  • Wiadomości: 25627
    • Dar Życia
Mundurki szkolne tak,ale .....
« Odpowiedź #121 dnia: Listopad 28, 2007, 09:47:35 am »
U mnie miało nie być mundurków, ale jednak wprowadzono.
Są to tylko kamizelki.
Monia nawet dumnie nosi tę kamizelkę bo jest z emblematem szkoły w postaci Mikołaja  :D
Tam gdzie warto dotrzeć, nie ma dróg na skróty.
Sonia, mama Moniki z zD- 19,10l. , Domowa terapia

Offline Emilianka

  • User z prawami do pisania
  • Wyjadacz
  • *****
  • Wiadomości: 3124
Mundurki szkolne tak,ale .....
« Odpowiedź #122 dnia: Grudzień 06, 2007, 10:20:22 am »
Karny fartuch zamiast mundurków

Jest ich pięć. Śliskie, granatowe z żółtymi guzikami i lamówką. Wiszą w szafie w sekretariacie mokotowskiego Gimnazjum nr 1. Codziennie rano dyrektorka zdejmuje je z wieszaka i rusza do akcji

9.3 kon.

- Biorę ze dwa takie fartuchy i przechadzam się po korytarzach - opowiada Barbara Dąbrowska, dyrektorka szkoły. - Wyłapuję uczniów, którzy ubrani są w zbyt jaskrawe ubrania i zakładam im fartuchy. A kupiłam najgorsze z możliwych.

Fartuch ma zdyscyplinować. Nauczyć, że zasad trzeba przestrzegać. A te wcale nie są aż tak restrykcyjne. Szkoła wspólnie z rodzicami zdecydowała, że nie będzie wprowadzać mundurków. Uczniowie nie muszą przychodzić na lekcje w jednakowych kamizelkach i koszulkach polo. Noszą własne bluzy i T-shirty oraz dżinsy. Warunki są dwa: ubrania muszą być ciemne i odpowiednio długie: żadnych jaskrawości i gołych brzuchów. Większość gimnazjalistów do tych zasad się stosuje. Tak jak Marcin z Id, który wczoraj miał na sobie dżinsy i czarną, bawełnianą koszulkę. - Nie miałbym problemu z noszeniem takiego stroju także poza szkołą - mówi. - Oczywiście wolelibyśmy mieć całkowitą dowolność, ale tak też jest OK.

Dla buntowników są fartuchy. Wczoraj padło na Tomka z 2b. Przyszedł w bluzie z kapturem w czarno-białe paski i wzorki. - Fartuszek dla pana - wręczyła mu granatowo-żółty strój Barbara Dabrowska.

- A jest rozmiar M? - ze śmiechem dopytywał Tomek. - Trochę mam przykrótkie rękawy.

Fartuch jednak założył. A nawet zapiął. Potem przechadzał się po klasie, dumnie prezentując wdzianko. Koledzy i koleżanki pękali ze śmiechu.

- Uczniowie w zbyt kolorowych strojach najczęściej tłumaczą, że granatowe bluzy są w praniu albo że mają właśnie imieniny i chcieli zaszaleć - opowiada Barbara Dąbrowska. - Jednak nikt nie mówi, że mundurki są okropne i dlatego nie chcą ich nosić. Przecież to ich własne ubrania.

W zeszłym roku rozdała uczniom ankiety z pytaniem, w jakim stroju czuliby się dobrze, gdyby musieli codziennie przychodzić w nim do szkoły. Na podstawie ich odpowiedzi wybrała: czarne lub granatowe bluzy, czerwone, żółte, niebieskie lub białe koszulki. Do tego dżinsy lub sztruksy. Na uroczyste okazje - granatowy krawat z logo szkoły i złota metalowa tarcza. - Nie podobał mi się nagły zryw dyrektorów, którzy, gdy zapadła decyzja o ubraniu uczniów w jednakowe stroje, rzucili się do zamawiania koszulek i kamizelek - opowiada. - Ja w liceum chodziłam w takim fartuszku z cienkiego materiału w kolorze zgniłozielonym i strasznie cierpiałam. Od razu wiedziałam, że nie będę w stanie zrobić tego moim uczniom. Wstydziłabym się takiej szkoły, gdyby moi uczniowie na co dzień chodzili w obrzydliwych fartuchach.

Źródło: Gazeta Wyborcza Stołeczna

Offline Gaga

  • Administrator
  • Rozgadany Weteran
  • *****
  • Wiadomości: 26487
Mundurki szkolne tak,ale .....
« Odpowiedź #123 dnia: Styczeń 19, 2008, 04:29:29 pm »
Najpierw wywołano burzę i dyskusję na temat mundurków,
a teraz.....  :turn-l:

19 stycznia 2008

Minister edukacji: jak chcecie, to noście mundurki

Minister edukacji Katarzyna Hall zapowiada, że Sejm w najbliższym czasie zniesie, wprowadzony przez Romana Giertycha, obowiązek noszenia mundurków przez uczniów szkół podstawowych i gimnazjów. To szkoły będą decydować, czy jej uczniowie mają chodzić w mundurkach, czy nie - zapowiedziała Hall w RMF FM.


Minister edukacji zadeklarowała, że jest zwolenniczką autonomii szkoły i tego, aby rady pedagogiczne decydowały o ewentualnym wprowadzeniu mundurków w danej szkole. Z obowiązkiem noszenia mundurków - mówiła - powinna identyfikować się lokalna społeczność szkoły.

Rozmawiałam już z posłami. Myślę, że w najbliższym czasie parlament dokona takiej zmiany, że to społeczność szkolna, rada pedagogiczna, rada szkoły będzie podejmowała tę decyzję - powiedziała Hall.

Pytana, czy ona osobiście lubi mundurki, odparła: Znam wiele szkół, gdzie są one fajne.

Chciałabym, aby szkoły wymyślały tak sobie te mundurki, aby one się podobały. Są szkoły, które jeszcze przed tym zapisem, dobrze identyfikowały się z mundurkami - tłumaczyła minister edukacji. (bart)

http://wiadomosci.wp.pl/wiadomosc.html?kat=1342&wid=9576095&rfbawp=1200741186.903&ticaid=15350
Pozdrawiam :))
"Starsza Jesienna Miotełka"

Mulesia

  • Gość
Mundurki szkolne tak,ale .....
« Odpowiedź #124 dnia: Luty 07, 2008, 03:47:04 pm »
Mundurki zdjąć. Przymusu nie ma.
ape 2008-02-07, ostatnia aktualizacja 2008-02-06 20:15
 
Mundurki będą nieobowiązkowe, a wybór podręczników nieograniczony - taki projekt ustawy złożyła wczoraj w Sejmie Platforma Obywatelska.

Sprzątamy po Giertychu. Tylko że nie będziemy już uczniów ani ubierać, ani rozbierać. Po prostu zapiszemy w ustawie, że szkoły mogą same zdecydować: zostawić sobie mundurki, czy nie - mówi posłanka PO Domicela Kopaczewska, współautorka projektu ustawy. Zapowiada, że odczyta go posłom ubrana w pożyczony od uczniów mundurek.

W projekcie PO zapisała, że od nowego roku szkolnego o tym, czy uczniowie mają nosić jednolity strój, będzie decydował dyrektor szkoły "po uzyskaniu pozytywnej opinii rady rodziców i rady pedagogicznej". A wzór stroju wybierze po zasięgnięciu opinii m.in. samorządu uczniowskiego.

MEN - choć w kampanii wyborczej PO zapowiadała "odmundurowanie" szkół - nie palił się do tej zmiany po wyborach. I teraz zmiany w ustawie też nie złożył resort edukacji. - Bo projekt poselski idzie w Sejmie szybszą drogą - tłumaczy wiceminister edukacji Krystyna Szumilas.

Zapewne poprze go PSL. - Od początku byliśmy mundurkom przeciwni, więc będziemy za tym, żeby ten obowiązek znieść - mówi Tadeusz Sławecki z PSL, wiceprzewodniczący sejmowej komisji edukacji. - Chociaż z moich rozmów w różnych szkołach wiem, że nie będą chciały z raz kupionych mundurków rezygnować. Może dlatego, że szkoda im będzie raz wydanych pieniędzy. W każdym razie to już będzie suwerenna decyzja szkoły.

Drugą zmianą, jaką chce wprowadzić Platforma, jest rezygnacja z ograniczenia wyboru podręczników szkolnych. Koalicja PiS-Samoobrona-LPR zdecydowała, że szkoła może wybrać maksimum trzy podręczniki do jednego przedmiotu dla całego rocznika w szkole. Na dodatek raz wybrany zestaw mógł być wymieniony dopiero po trzech latach. To miało obniżyć ceny szkolnych książek. Te jednak nie spadły.

- Nie wolno nauczycielom ograniczać wolności wyboru - mówi Kopaczewska, zapowiadając wycofanie się z pomysłu podręczników.

- Skończył się dwuletni koszmar, wracamy do normalności - mówi Piotr Marciszuk, prezes Polskiej Izby Książki. - O tańszy podręcznik można walczyć tylko w jeden sposób: dofinansować kupno książek tym uczniom, których na to nie stać.


Źródło: Gazeta Wyborcza
http://wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80273,4905910.html?nltxx=856991&nltdt=2008-02-07-09-06

Offline Gaga

  • Administrator
  • Rozgadany Weteran
  • *****
  • Wiadomości: 26487
Mundurki szkolne tak,ale .....
« Odpowiedź #125 dnia: Luty 20, 2008, 02:37:57 pm »
Hall: Mundurki nie będą obowiązkowe
http://serwisy.gazeta.pl/edukacja/1,87301,4851725.html
Cytuj
Minister edukacji Katarzyna zapowiada, że Sejm w najbliższym czasie zniesie, wprowadzony przez Romana Giertycha, obowiązek noszenia mundurków przez uczniów szkół podstawowych i gimnazjów

To szkoły będą decydować, czy jej uczniowie mają chodzić w mundurkach, czy nie - powiedziała Hall w sobotę rano w RMF FM.

"Niech o mundurkach decydują rady pedagogiczne"

Minister edukacji zadeklarowała, że jest zwolenniczką autonomii szkoły i tego, aby rady pedagogiczne decydowały o ewentualnym wprowadzeniu mundurków w danej szkole. Z obowiązkiem noszenia mundurków - mówiła - powinna identyfikować się lokalna społeczność szkoły.

- Rozmawiałam już z posłami. Myślę, że w najbliższym czasie parlament dokona takiej zmiany, że to społeczność szkolna, rada pedagogiczna, rada szkoły będzie podejmowała tę decyzję - powiedziała Hall.

Pytana, czy ona osobiście lubi mundurki, odparła: "Znam wiele szkół, gdzie są one fajne".

"Ufam w rozsądek polskiego nauczyciela"


- Chciałabym, aby szkoły wymyślały tak sobie te mundurki, aby one się podobały. Są szkoły, które jeszcze przed tym zapisem, dobrze identyfikowały się z mundurkami - tłumaczyła minister edukacji.

Pytana o opinię ws. używania przez uczniów telefonów komórkowych, Hall uznała, że sprawę tę należy zostawić "rozsądkowi gron nauczycielskich".

- Ja ufam w rozsądek polskiego nauczyciela i wierzę, że przeciętna rada pedagogiczna potrafi sobie z tym zagadnieniem poradzić bez ingerencji ministra - dodała.
Pozdrawiam :))
"Starsza Jesienna Miotełka"

Offline Gaga

  • Administrator
  • Rozgadany Weteran
  • *****
  • Wiadomości: 26487
Mundurki szkolne tak,ale .....
« Odpowiedź #126 dnia: Marzec 11, 2008, 07:06:34 pm »
O losie szkolnych mundurków zadecydują rodzice
Michał Kosiarski 11-03-2008

Mundurki mogą zniknąć z polskich szkół. O ich losie nie przesądzą jednak ani posłowie, ani resort edukacji, ale rodzice. Tak przewidują projekty nowelizacji ustawy o systemie oświaty, których pierwsze czytania odbędą się dzisiaj w sejmowej komisji. Są cztery projekty – rządowy i trzy poselskie (PO, LiD i PiS).

LiD chce, aby rady rodziców decydowały, czy uczniowie będą nosili mundurki. Dyrektor szkoły w porozumieniu z radą rodziców ustali też dni i sytuacje, kiedy młodzież będzie zwolniona z ich zakładania.

Posłowie PO także optują za podobnymi rozwiązaniami, ale wnioski w sprawie mundurków mogłyby też składać np. rada pedagogiczna i samorząd uczniowski. Tam, gdzie mundurków nie będzie, statut szkoły ma określać, jakie stroje wolno nosić.

Obecnie zestaw podręczników do każdego przedmiotu może się składać z maksimum trzech książek. Dyrektorzy szkół muszą do końca marca ogłaszać, jakie podręczniki będą obowiązywały w nowym roku szkolnym, ale zmiany są możliwe tylko raz na trzy lata. PO chce odejść od tych zasad i przywrócić dyrektorom szkół i nauczycielom swobodę wyboru podręczników.

PiS chce, aby wprowadzić ośrodki wsparcia wychowawczego – gimnazja z internatami, do których trafiałaby młodzież z problemami wychowawczymi. W jednej grupie byłoby nie więcej niż 8 – 12 uczniów. OWW byłyby prowadzone przez samorząd albo prywatne podmioty.

Mają też zniknąć trzyletnie licea profilowane kształcące ogólnozawodowo. Rekrutacja do nich byłaby wstrzymana od nowego roku szkolnego. W technikach (czteroletnich i trzyletnich uzupełniających) egzaminy zawodowe odbywałyby się natomiast rok przed maturą.

Strażnicy miejscy mogliby kontrolować w miejscach publicznych wszystkich uczniów, także tych, którzy nie sprawiają kłopotów. Chodzi o to, by sprawdzić, czy nie są na wagarach.

Dyrektorzy szkół mogliby sprawdzać, czy kandydaci na nauczycieli nie byli karani, a sankcje dyscyplinarne (w tym zakaz wykonywania zawodu) objęłyby też stażystów i nauczycieli kontraktowych. Dwa ostatnie rozwiązania proponuje również rząd.

Rząd planuje też podpisywanie umów z nauczycielami pracującymi przy egzaminach maturalnych. Precyzowałyby one zakres obowiązków i wynagrodzenie egzaminatorów.

Źródło : Rzeczpospolita
http://www.rp.pl/artykul/104946.html
Pozdrawiam :))
"Starsza Jesienna Miotełka"

Mulesia

  • Gość
Mundurki szkolne tak,ale .....
« Odpowiedź #127 dnia: Czerwiec 11, 2008, 07:06:27 pm »
PAP, PH /14:51

Tylko PiS za mundurkami

Kluby parlamentarne, z wyjątkiem PiS, opowiadają się za nowelizacją ustawy o systemie oświaty znoszącą obligatoryjne noszenie mundurków szkolnych w zamian za wprowadzenie wolnego wyboru przez szkoły.
PiS opowiada się za utrzymaniem tego obowiązku. Od losu wniosku mniejszości w tej sprawie oraz innych zgłoszonych przez siebie poprawek - dotyczą one m.in. utworzenia ośrodków wsparcia wychowawczego i likwidacji liceów profilowanych - klub uzależnia poparcie dla nowelizacji.

Projekt nowelizacji ustawy o systemie oświaty, którego drugie czytanie odbyło się w środę w Sejmie, został skierowany ponownie do Komisji Edukacji, Nauki i Młodzieży. Poprawki do projektu złożyły także kluby parlamentarne PO i PSL. Projekt jest efektem prac nad projektami nowelizacji ustawy o systemie oświaty; trzy z nich były autorstwa: PO, PiS i LiD, czwarty był rządowy. Dwa z nich - PO i LiD - zawierały zapisy dotyczące zniesienia obligatoryjnych mundurków. Noszenie tzw. jednolitych strojów szkolnych jest obowiązkowe we wszystkich publicznych szkołach podstawowych i gimnazjach od 1 września 2007 r.

Zgodnie z projektem, w wersji komisji edukacji, to dyrektor szkoły będzie decydował, po zasięgnięciu opinii m.in. samorządu uczniowskiego, czy w jego szkole będą obowiązkowe mundurki. Dyrektor będzie mógł wprowadzić jednolite stroje szkolne z własnej inicjatywy lub na wniosek rady szkoły, rady rodziców, rady pedagogicznej lub samorządu uczniowskiego. Wzór mundurków dyrektor ustali w uzgodnieniu z radą rodziców. Szkoły, które nie wprowadzą obowiązku noszenia jednolitych strojów, będą musiały w swoim statucie określić zasady ubierania się uczniów na terenie szkoły

Całość: http://wiadomosci.onet.pl/1767147,11,tylko_pis_za_mundurkami,item.html

 

(c) 2003-2019 Team Dar Życia :: nota prawna :: o plikach Cookies :: biuro@darzycia.pl
Polecamy:   Forum o zwierzętach