Ogłoszenia Zwierzęta
Aktualności: Dar Życia poleca Kalendarz ze zdjęciami oraz Foto Karty, powołując się na nasze forum otrzymają Państwo rabat w postaci darmowej wysyłki PREZENTÓW. Kod rabatowy to słowo DAR ŻYCIA a strony to Foto Karty oraz Kalendarze ze zdjęciami

Autor Wątek: PJM - Polski Język Migowy  (Przeczytany 68138 razy)

Online Gaga

  • Administrator
  • Rozgadany Weteran
  • *****
  • Wiadomości: 26239
PJM - Polski Język Migowy
« Odpowiedź #50 dnia: Luty 16, 2008, 12:28:44 am »
Przeczytałam Emilanko,ciekawy blog i faktycznie z perspektywy osoby głuchej inaczej wygląda świat troszkę.
Sprawy,które dla osób słyszących są czymś naturalnym, oczywistym dla drugich stanowią spory problem.

Domofon w bloku,megafony na stacji PKP (PKS) i tradycyjnie już zmiany pociągów -
nie ten peron. Programy w TV tłumaczone, jeszcze ich za mało jest.
Spotkania w gronie rodzinnym.Rodzinka uśmiechnięta,zadowolona siedzi rozmawia a osoba niesłysząca (głucha) - nie wie o czym jest mowa.
Zamiast okazywać zniecierpliwienie dobrze aby był ktoś obok,kto mógłby przekazać na jaki temat toczy się rozmowa,jak pisała autorka bloga
Cytuj
http://glusi.blox.pl/2007...a-rodzinka.html
Sobota. Śniadanie u rodziców. Tata, mama, dwie siostry i ja. Jakoś będzie drętwo, ja patrzę na mamę co mówi do sióstr, i pytam, o czym rozmawiają. Zbywają mnie. Trudno.

I to co dość ważne i istotne, zacytuję:
Cytuj
Jak mówić wyraźnie do głuchego?

Zacznijmy od tego, że ludzie głusi są między sobą różni... Klasyfikacja tych ludzi wygląda następująco (wg mnie):

1. Osoby słabo słyszące, które mają tylko trochę słabszy słuch od słyszących. Obywają się zwykle bez aparatów słuchowych, rozumieją mowę ze słuchu, i umieją mówić.

2. Osoby niedosłyszące, które też słabo słyszą, ale wspomagają się aparatami słuchowymi do komunikacji z otoczeniem. Bez aparatów słuchowych są bezradne i "głuche"

3. Osoby głuche (jak ja), które bez względu na to, czy mają dobre aparaty, słabe, czy w ogóle nie mają, to nie potrafią rozumieć mowy ze słuchu.

Do osób z pierwszej i drugiej grupy można mówić po swojemu (swoim rytmem, bez przesadnej artykulacji). Trzeba tylko pamiętać, że druga grupa oprócz korzystania z aparatów wspomaga się też czytaniem z ust. Jednak dla nich nie trzeba tak się wysilać, jak do trzeciej "specjalnej" grupy..
 

Jak mówić do Głuchego? Należy pamiętać o następujących zasadach:

1. NIE KRZYCZEĆ! Dla Głuchego to bez różnicy, czy ktoś krzyczy, czy mówi, czy szepcze (bo i tak nie słyszy), a osoba krzycząca do Głuchego to... szkoda gadać x:)

Często spotykałam się z takimi sytuacjami, że osoby nagle zaczęły do mnie krzyczeć. Wtedy po prostu kpiąco się uśmiechałam i mówiłam "Mimo to, nie słyszę Pani/Pana i już". Wtedy milkli speszeni x;P

2. NIE SPOWALNIAĆ RUCHU WARG! Kurde, to naprawdę też często to się zdarza. Nawet w książkach są opisy "Facet mówił wolno do Paula, jak do głuchego", podczas gdy jest to po prostu NIEZROZUMIAŁE dla nas!

No kurczę, wyobraźcie sobie sami, jak ktoś do Was mówi ciąąągaaająąąc każdą głoskę, to byście zrozumieli?! Gubi się wątek, nie pamięta się, jaka była litera na początku, i w ogóle cała ta komunikacja staje się bezsensowna.

3. NIE KAŻDY GŁUCHY ODCZYTUJE PERFEKCYJNIE Z UST! Sprawdzałam to osobiście na pielgrzymce w Kałkowie (w sobotę). Co gorzej - prawie wszyscy słabo czytają z ust! A ja mam bardzo wyraźną artykulację, nie, żebym się chwaliła - po prostu tak jest. A mimo to, nie mogli mnie rozumieć. Ehh...

Ja czytam z ust pół na pół. Czasem rozumiem, czasem nie. Patrz dalej.

4. NIE DA SIĘ ROZUMIEĆ Z UST OSÓB, które:

mają wąsy zachodzące na górną wargę
mają zajęczą wargę
nie mają przednich zębów
mają tiki na twarzy, które rozpraszają uwagę odbiorcy
mają twarz skierowaną w bok, górę, dół (w każdą stronę inną niż naprzeciwko)
mówią bardzo szybko, albo bardzo wolno
mówiąc zaciskają wargi, że prawie nie otwierają się, czy układają..

5. UŻYWAĆ PROSTYCH SŁÓW! Bez żadnych slangów, udziwień, abstrakcyjnych pojęć, gier słów. A już broń Boże nie opowiadać dowcipów!

Przykłady?

NIE mówcie: "Przypuszczam, że pora otwarcia sekretariatu tej instytucji się nieco przesunęła, i należałoby przyjść tu następnego dnia o godzinie bleble" (przesadne słownictwo)

Zamiast tego: "Sekretariat ma nowe godziny otwarcia. Przyjdź jutro o godzinie takiej a takiej"
http://glusi.blox.pl/html/1310721,262146,169.html?4

Tutaj bym uzupełniła z mojego "podwórka" o osoby ( do tej grupy "specjalnej" 3 ),które są głuche całkowicie,a mimo tego świetnie mówią i odczytują mowę z ust ale właśnie
ze względu na podobne brzmienia słów, mogą wystapić problemy ze zrozumieniem słowa.
 Troszkę cierpliwości powtórzyć,zapytać się czy jest to zrozumiałe.


Definicje -po tylu latach,dowiedziałam się do jakiej grupy się zaliczam   ;)
Cytuj

Definicje WAŻNE w Świecie Głuchych

Z dziedziny personalnej: proszę uważać na rozmiar zaczynającej się literki - to on jest wyróżnikiem x:)

- niesłyszący - każda osoba z wadą narządu słuchu, nieważnie o jakim stopniu ubytku. To taka główna grupa.
- głuchy - osoba, która bardzo znaczną wadę narządu słuchu, albo całkowitą x:)
- słyszący - osoba słysząca, nie posiada żadnej wady narządu słuchu, ma sprawne uszka

- Głuchy - osoba, która jest Głucha Kulturowo. To znaczy:

wychowywana w rodzinie Głuchych (a więc nawet słysząca)
wyrosła w otoczeniu Głuchych

ukończyła szkołę/y dla osób z wadą narządu słuchu
a przede wszystkim - DUMNA Z TOŻSAMOŚCI G�?UCHEJ
- Słyszący - osoba, która jest Słysząca Kulturowo. To znaczy

wychowywana w rodzinie słyszących (a więc nawet niesłysząca)
wyrosła w otoczeniu słyszących

ukończyła szkoły masowe
a przede wszystkim - wybiera to liczniejsze statystycznie towarzystwo, mimo, że może mieć znajomych Głuchych i głuchych. Nie bruździ Głuchym i głuchym, po prostu szanuje nasz świat, a my (Głusi) ich.
- Słyszak - osoba, która może być Słysząca (a więc niesłysząca, ale kulturowo Słysząca) albo słysząca wchodząca z brudnymi buciorami w świat Głuchych, narzucająca swoje poglądy, swoją pomoc (NARZUCONA), załamująca ręce nad tym, że my, Głusi, chcemy być sobą, chcemy być razem, i chcemy mieć głuche dzieci, czy nie chcemy dzieci implantować. Ta, która do głuchoty ma podejście medyczne. Przede wszystkim ta, która jest naprawdę niemile widziana w świecie Głuchych, jako INTRUZ.
- CODA -  po polsku: [słyszące] dziecko głuchych rodziców. Już z samej definicji jest Głuchym. CODA, tak jak każdy, są różni.
 Więc jest CODA:

pozytywny - szanujący świat Głuchych, wspierający go, utożsamiający się z nim
negatywny - są dalsze podziały negatywnego CODA
1. neutralny(?) - ten który po wyfrunięciu z rodzinnego gniazdka nie utrzymuje już kontaktu ze światem głuchych, światem swoich rodziców, obojętny
2. negatywny - uprawiający paternalizm (patrz definicja poniżej)


Z migającej dziedziny:
PJM - Polski Język Migowy, jedyny prawdziwy język niesłyszących i Głuchych. To tym językiem się posługują migający Głusi czy niesłyszący w rozmowie między sobą. Posiada swoistą gramatykę, odmienną od polskiej. Często przez to osądzany jako agramatyczny, co jest po prostu nieprawdą. Ma bogaty zasób słów, i stale się ewoluuje. Obszar zainteresowań IPJM (www.ipjm.pl)
SJM - System Językowo-Migowy. Sztuczny twór (NIE JĘZYK), odwzorowujący język polski. Imituje język migowy. Zwany inaczej językiem migaNYM. To tego systemu uczą na (prawie) wszelkich kursach "migowego". Jednak osoby kończące tylko kurs SJM są skażane na porażkę w dogadywaniu się z PJMowcami x:)

Z dziedziny społecznej:
AUDYZM (nie mylić z autyzmem!)- jest to specyficzny stosunek osób słyszących do głuchych, który polega na narzucaniu niesłyszącym swoich poglądów na ich temat. Termin ten dotyczy osób, które zajmują sie zawodowo problemami niesłyszących traktując je przedmiotowo, jak osoby o niższym poziomie intelektualnym, niesamodzielne i bezradne. Na ogół nie mają oni z głuchymi bezpośredniego kontaktu, nie znają języka migowego. Pojęcie audyzmu jest ściśle powiązane z dyskryminacją głuchych przez słyszących (tutaj i w coraz szerszym gronie zwanych Słyszakami)
PATERNALIZM - postawa powszechna wśród Słyszaków uważających, że mają prawo i obowiązek pouczać Głuchych, których traktują jak niegrzeczne i niezbyt mądre dzieci. BARDZO TEGO NIE LUBIMY!

 http://glusi.blox.pl/html/1310721,262146,169.html?2
Pozdrawiam :))
"Starsza Wiosenna Miotełka"

Pan Rajek

  • to weteran
  • polecający usługi
  • *******

Offline aga.rk

  • User z prawami do pisania
  • Raczkujący bywalec
  • **
  • Wiadomości: 171
PJM - Polski Język Migowy
« Odpowiedź #51 dnia: Luty 16, 2008, 01:21:04 pm »
Znam "wirtualnie" autorkę tego bloga - to jest dziewczyna, która pomimo tego, że jest zupełnie Głucha i prawie nie mówi, tylko miga, studiuje i świetnie sobie radzi w życiu. Jest jedną z tych osób, które bardzo walczą o traktowanie Głuchych jako mniejszości językowej i dbają o rozwój Kultury Głuchych. A jej zapiski są bardzo trafne i dobrze się je czyta.
"To, co możesz uczynić, jest tylko maleńką kroplą w ogromie oceanu, ale jest właśnie tym, co nadaje sens Twojemu życiu..." (A. Schweitzer).

Online Gaga

  • Administrator
  • Rozgadany Weteran
  • *****
  • Wiadomości: 26239
PJM - Polski Język Migowy
« Odpowiedź #52 dnia: Luty 16, 2008, 03:14:53 pm »
I będzie wersja dla filmu niesłyszących

"Katyń" dla niewidomych i głuchych
Monika Żmijewska2008-02-15,
 
Niewidzący białostoczanin Tomasz Strzymiński doprowadził do rewolucyjnego przedsięwzięcia na rynku DVD! Za kilka dni na płycie ukaże się pierwszy w Polsce film DVD w wersji z audiodeskrypcją - "Katyń" Andrzeja Wajdy.


Więcej w wątku:
http://forum.darzycia.pl/vp129911.htm#129911
» Katyń - zbrodnia sojuszników
Pozdrawiam :))
"Starsza Wiosenna Miotełka"

Online Gaga

  • Administrator
  • Rozgadany Weteran
  • *****
  • Wiadomości: 26239
PJM - Polski Język Migowy
« Odpowiedź #53 dnia: Luty 20, 2008, 08:38:07 am »
Migowy ma być urzędowy
Łukasz Antkiewicz2008-02-19
 
Rząd chce, by język migowy zyskał status urzędowego. Dzięki temu osoby głuche i niedosłyszące będą mogły załatwić sprawy w instytucjach, które dotąd pozostawały dla nich niedostępne

Weronika Manowiec, 25-letnia studentka z Poznania, niedosłyszy. Za każdym razem, gdy musi załatwić nawet najdrobniejszą sprawę w urzędzie, prosi o pomoc koleżankę. Sama nie ma szans na dogadanie się z urzędnikami. - Nie rozumieją, że mam problem ze słuchem i denerwują się, gdy czegoś nie dosłyszę. Niektórzy w ostateczności piszą na kartkach odpowiedzi - żali się.

Jak wiele osób zmaga się każdego dnia z podobnymi przeszkodami, nikt nie liczy. Szacuje się jednak, że w naszym kraju mieszka około miliona osób głuchych i niedosłyszących. To ogromna grupa i zdaje się, że jej problemy wreszcie dostrzegł rząd.

- Wiemy już, jak im pomóc - zapewnia Jolanta Fedak, minister pracy i polityki społecznej. Jej resort właśnie kończy prace nad odpowiednią ustawą, która ma wejść w życie jeszcze w tym roku. Dziś Jarosław Duda, pełnomocnik rządu do spraw osób niepełnosprawnych zaprezentuje jej szczegóły. Cel jest jeden: chodzi o to, by osoby głuche i niedosłyszące mogły posługiwać się językiem migowym w każdym urzędzie - od tych gminnych, przez wojewódzkie aż po ministerstwa. To oznacza, że migowy zyska status języka urzędowego. Każda instytucja publiczna będzie musiała zatrudnić specjalnych tłumaczy. Aby koszty ich pracy nie obciążały budżetów urzędów, resort pracy chce, by każdy tłumacz został przyjęty na podstawie umowy-zlecenia. Nie będzie na stałe przesiadywał za biurkiem, ale przychodził wtedy, gdy na wizytę umówi się osoba niesłysząca. I tu pojawia się problem. Weronika Manowiec: - To niczego nie ułatwia. Bo przecież będę musiała jakoś porozumieć się z urzędnikiem, żeby ustalić ten termin spotkania - mówi.

Kamil Noworyta z Polskiego Związku Głuchych - choć cieszy się z przełomowych zmian - dostrzega jeszcze jeden problem: - Na rynku pracy nie ma tak wielu tłumaczy języka migowego. Według ostatnich szacunków w całej Polsce jest ich tylko 350 i mają to o różnych kompetencjach. To nie jest angielski, którego można szybko się nauczyć - alarmuje.

Resort pracy i polityki społecznej uspokaja, że jeśli zabraknie tłumaczy języka migowego, to z pomocą Państwowego Funduszu Rehabilitacji Osób Niepełnosprawnych wyszkoli nowych. Problem dogadania się z urzędnikiem w sprawie terminu spotkania też ma być rozwiązany. Prawdopodobnie będzie to można zrobić SMS-em lub pocztą elektroniczną.

Źródło: Metro
Pozdrawiam :))
"Starsza Wiosenna Miotełka"

Offline Emilianka

  • User z prawami do pisania
  • Wyjadacz
  • *****
  • Wiadomości: 3124
PJM - Polski Język Migowy
« Odpowiedź #54 dnia: Luty 20, 2008, 08:55:04 am »
Dodam jeszcze:

Bez tłumacza nie da rady

Krzysztof Olszewski: Ministerstwo Pracy i Polityki Społecznej chcę by język migowy był uznany za język urzędowy. Czy to jest w ogóle potrzebne?

Joanna Suwart, nauczycielka ucząca w szkole dla młodzieży niedosłyszącej i słabosłyszącej w ośrodku szkolno wychowawczym dla głuchych w Warszawie: To bardzo dobry pomysł. W tej chwili osoba niesłysząca, jeśli musi cokolwiek załatwić, musi postarać się o tłumacza. Może zapłacić za niego sama, ale może też zdobyć na to pieniądze w PFRON-ie. A wystarczyłoby, żeby w każdym urzędzie w Polsce znalazła się choć jedna osoba, która potrafi porozumieć się w języku migowy. I problem byłby rozwiązany. Dlatego język migowy powinien być jak najszybciej językiem urzędowym.

Ale urzędy to niejedyny problem, z którym na co dzień stykają się głusi.

Oczywiście, że nie. Pierwszy kłopot, który napotykają po ukończeniu szkoły to możliwość dalszej nauki. Uczelnie wyższe, w których mogą się kształcić należą do wyjątków. Osobiście znam jedną Akademię Podlaską w Siedlcach. Później jest jeszcze gorzej. Wizyta u lekarza to koszmar, nie mówiąc już o próbie załatwienia czegokolwiek w sądzie, czy próbie założenia własnej firmy. Osoba zdrowa ma z tym problem, a co dopiero niesłysząca.

Źródło: Metro


Na stronie eMetro również wideo: alfabet migowy (animowany) oraz filmik "lekcja podrywania na migi" -  Kilka przydatnych zwrotów, pytań i odpowiedzi w języku migowym

http://www.emetro.pl/emetro/1,85651,4944478.html

Offline Mery6

  • Raczkujący Gadacz
  • ****
  • Wiadomości: 282
PJM - Polski Język Migowy
« Odpowiedź #55 dnia: Luty 20, 2008, 06:19:38 pm »
Cytat: "Emilianka"
Dodam jeszcze:

Bez tłumacza nie da rady

Krzysztof Olszewski: Ministerstwo Pracy i Polityki Społecznej chcę by język migowy był uznany za język urzędowy. Czy to jest w ogóle potrzebne?

Joanna Suwart, nauczycielka ucząca w szkole dla młodzieży niedosłyszącej i słabosłyszącej w ośrodku szkolno wychowawczym dla głuchych w Warszawie: To bardzo dobry pomysł. W tej chwili osoba niesłysząca, jeśli musi cokolwiek załatwić, musi postarać się o tłumacza. Może zapłacić za niego sama, ale może też zdobyć na to pieniądze w PFRON-ie. A wystarczyłoby, żeby w każdym urzędzie w Polsce znalazła się choć jedna osoba, która potrafi porozumieć się w języku migowy. I problem byłby rozwiązany. Dlatego język migowy powinien być jak najszybciej językiem urzędowym.

Ale urzędy to niejedyny problem, z którym na co dzień stykają się głusi.

Oczywiście, że nie. Pierwszy kłopot, który napotykają po ukończeniu szkoły to możliwość dalszej nauki. Uczelnie wyższe, w których mogą się kształcić należą do wyjątków. Osobiście znam jedną Akademię Podlaską w Siedlcach. Później jest jeszcze gorzej. Wizyta u lekarza to koszmar, nie mówiąc już o próbie załatwienia czegokolwiek w sądzie, czy próbie założenia własnej firmy. Osoba zdrowa ma z tym problem, a co dopiero niesłysząca.

Źródło: Metro


Na stronie eMetro również wideo: alfabet migowy (animowany) oraz filmik "lekcja podrywania na migi" -  Kilka przydatnych zwrotów, pytań i odpowiedzi w języku migowym

http://www.emetro.pl/emetro/1,85651,4944478.html



To nie prawda że tylko w Siedlcach na KUL studiuje 30 osób z uszkodzeniami słuchu plus jadna osoba głuchoniewidoma (studiuje filologe niemiecką). Dostaja duża pomoc. A KUL chętnie przyjmuje studentów z wszelką niepłnosprawnością i dużo pomaga na studiach tu nie odmawiają przyjęcia z powodu niepełnosprawności
,,Uśmiech gdy w sercu ból, to najtrudniejsza z życiowych ról'' Dorosła z ADHD w końcu po diagnozi

Offline Emilianka

  • User z prawami do pisania
  • Wyjadacz
  • *****
  • Wiadomości: 3124
PJM - Polski Język Migowy
« Odpowiedź #56 dnia: Marzec 18, 2008, 11:28:05 am »
Masz rację Mery, jakoś mi umknęło to zdanie. To jest moocno przesadzone, że głusi mogą kształcić się tylko w Siedlcach. Rzeczywiście, słyszałam, że Akademia Podlaska jest dla głuchych bardzo przyjazna i wielu z nich kończyło tę uczelnię. Może chodzi o dostęp do tłumacza migowego?

Ponad rok temu byłam na konferencji Polskiego Komitetu Audiofonologii "Słyszący razem z niesłyszącymi". Jednym z punktów były wypowiedzi Głuchych studentów oraz absolwentów uczelni wyższych:

Cytuj
W drugiej części o swojej drodze edukacyjnej opowiedziały osoby niesłyszące i słabosłyszące: Dominika Kurpińska - absolwentka psychologii na Uniwersytecie Warszawskim, Magdalena Bielak - studentka psychologii na Uniwersytecie Warszawskim, Przemysław Dąbrowski - absolwent pedagogiki na Akademii Podlaskiej i surdopedagogiki na Katolickim Uniwersytecie Lubelskim, Marcin Latuszek - student architektury na Politechnice Warszawskiej, dr Piotr Tomaszewski - pracownik Instytutu Psychologii Polskiej Akademii Nauk, Anna Gronowska - absolwentka pedagogiki na Akademii Podlaskiej i psychologii w Wyższej Szkole Psychologii Społecznej w Warszawie. Ich wypowiedzi obalały twierdzenie o braku aspiracji i możliwości intelektualnych osób niesłyszących, ale jednocześnie wskazywały na istnienie wielu barier, jakie musi pokonać osoba niesłysząca, by je zrealizować. "Nie ma granicy ich aspiracji. - mówił Piotr Tomaszewski. - Niesłyszący mogą dokonać tego wszystkiego, co możliwe jest dla słyszącego, nie potrafią jedynie słyszeć". Dlaczego zatem jest wciąż tak mało wykształconych osób niesłyszących? Zdaniem Piotra Tomaszewskiego wśród przyczyn tej sytuacji jest m.in. brak świadomości, że dla wielu osób głuchych pierwszym językiem jest język migowy i związany z tym brak systemu kształcenia dwujęzycznego osób niesłyszących.


źródło: http://www.pzg.org.pl/sc/info/af.asp


Znam kilka osób Głuchych albo niedosłyszących, które studiują na uczelniach takich jak:

Uniwersytet Warszawski
- wydział Psychologii oraz Polonistyki są przyjaźnie nastawione do osób głuchych.
Na obu wydziałach prowadzone są lektoraty PJM oraz pracują ludzie zainteresowani problematyką głuchoty, skłonni pomóc niesłyszącym studentom.

Na psychologii funkcjonuje katedra psychologii rehabilitacyjnej, gdzie pracują prof. Gałkowski i dr Tomaszewski (który sam jest Głuchy)
Osobiście znam dwie dziewczyny głuche, które ukończyły już ten wydział :)

Na wydziale polonistyki również studiują albo robią doktorat osoby Głuche. Prowadzą one lektorat PJM.

Akademia Pedagogiki Specjalnej - tą uczelnię ukończyło już całkiem sporo osób niesłyszących. Znam kilka, które studiują tam obecnie.

Wyższa Szkoła Psychologii Społecznej - było o tym w tekście wyżej, ta dziewczyna bardzo pozytywnie wyrażała się o pomocy, jaka była jej udzielana w trakcie studiów

Offline Ulka

  • User z prawami do pisania
  • Rozgadany Weteran
  • *******
  • Wiadomości: 10988
PJM - Polski Język Migowy
« Odpowiedź #57 dnia: Kwiecień 05, 2008, 10:31:26 pm »
Głusi swój język mają

Olga Woźniak
 
Który język jest prawdziwy? Głupie pytanie? Nie dla polskich głuchych, którzy mogą zostać prawnie skazani na oficjalne posługiwanie się sztucznym, wygodnym dla słyszących kodem

Ile języków mniejszości językowych w Polsce umiałbyś wymienić?

Pewnie rosyjski, ukraiński, czeski, litewski, niemiecki. Może kaszubski, białoruski, słowacki. A migowy? Nie, to wcale nie żart. W Polskim Języku Migowym (nazywanym w skrócie PJM) porozumiewa się w Polsce znacznie więcej ludzi niż po litewsku czy kaszubsku.

Głuchych w Polsce jest blisko 100 tys. Niewąska mniejszość, choć oczywiście wielu z nich to zwykli głusi. Bo istnieją głusi i Głusi. Ci pierwsi po prostu nie słyszą. Ci drudzy czują się mniejszością językową. Są dumni ze swojego języka. Nie uważają się za inwalidów, gorszych, których koniecznie należy naprawić.



Zamigaj po nikaraguańsku

Nie każdy głuchy jest Głuchym. Niektórzy wstydzą się migać. Uczą się (często z trudem) języka słyszącej większości. Czasem przechodzą operację wszczepienia implantu ślimakowego, który pomaga im odbierać dźwięki. Dźwięki nie oznaczają jednak mowy, co wielu z nich odkrywa dopiero po fakcie. Tymczasem na własne życzenie rezygnują z przynależności do kultury Głuchych, o której my, słyszący, wiemy tak bardzo niewiele.

"To język migowy nie jest taki sam w każdym kraju?" - pytamy ze szczerym zdumieniem. Mało kto wie, że jest migowy polski, brytyjski, amerykański, szwedzki. A od niedawna - nawet nikaraguański.

Właściwe języki migowe powstały i powstają same, tak jak języki foniczne. Jest ich tyle, ile społeczności głuchych. Granice tych społeczności nie zawsze pokrywają się z granicami państw (czy granicami etnicznymi). Na przykład mamy jeden język angielski foniczny, a dwa skrajnie różne języki: Amerykański Język Migowy i Brytyjski Język Migowy. W Polsce po dziś dzień zachowały się ślady różnych języków migowych będące pozostałościami po zaborach.

Może czas, by lepiej poznać ten niezwykły cichy świat. W Sejmie trwają bowiem właśnie prace nad ustawą o języku migowym. W exposé premier Donald Tusk oświadczył, że ustawa przyznająca polskim Głuchym status mniejszości językowej jest jednym z priorytetów rządu. Zgodnie z założeniami każdy urząd publiczny będzie musiał zapewnić niesłyszącym tłumacza języka migowego. Jest tylko jeden kłopot. Nie wiadomo, jaki to ma być język.



Polski migany

Wydawać by się mogło, że każdy choć raz w życiu widział osobę posługującą się językiem migowym. Choćby w telewizji. Nieraz w dole ekranu widać migającego tłumacza. Tylko że to nie jest wcale język migowy. A w każdym razie nie Polski Język Migowy, którym posługują się polscy Głusi.

Kilkadziesiąt lat temu dla polskich głuchych stworzono System Językowo-Migowy (SJM), łatwy do nauczenia dla słyszących, ale głuchym kompletnie nieprzydatny. To nie język, ale sztuczny kod.

System Językowo-Migowy (SJM) zaprojektował w latach 60. XX wieku niedosłyszący Bogdan Szczepankowski, obecnie profesor UKSW w Warszawie. - Przez 40 lat SJM zmonopolizował edukację Głuchych - wyjaśnia badacz Polskiego Języka Migowego językoznawca prof. Marek Świdziński z Uniwersytetu Warszawskiego. - SJM to przyrząd dla słyszących do przekładania słowo w słowo tekstu polskiego na sekwencję znaków migowych. Z całą polską fleksją i składnią.

Naturalny język migowy nie ma z nim wiele wspólnego, bo nie ma też nic wspólnego z językiem polskim. Przekład tekstu migowego na polski foniczny (albo odwrotnie) - w taki sposób, że się bierze słówko z jednego i przekłada na znak w drugim - jest niemożliwy.



Język jak teatr

Zdania w języku polskim mają strukturę linearną i fleksyjną (formy wyrazowe odmieniają się np. przez przypadki). Tymczasem wypowiedzenia w języku migowym składają się z form raczej bezfleksyjnych (w tradycyjnym rozumieniu tego słowa - bo czasownik może się odmieniać na przykład przez obiekt czy ruch), uporządkowanych zgodnie z szykiem przestrzenno-czasowym. Komunikat wizualno-przestrzenny przypomina teatr lalek. Opowiadając o tym, że dziewczynka idzie przez las, pokazuje się ją idącą przez las. Drzewa, które ona mija po lewej i prawej, są migane tak, że przesuwają się obok niej.

Czasem w przekazie migowym nadawane są dwie rzeczy (dwa słowa) równocześnie. Na przykład treść komunikatu, który odpowiadałby naszemu: "Otworzył drzwi i wszedł", nadawana jest symultanicznie.

Albo zdanie: "Matka wyjmowała z koszyka trzy słoiki jeden po drugim". Ta czynność oddana jest przez znak "wyjmować" z układem dłoni imitującym kształt słoika. Po polsku można to spróbować powiedzieć tak: MATKA WYJMOSŁOIKOWAŁA KOSZYK, WYJMOSŁOIKOWAŁA KOSZYK, WYJMOSŁOIKOWAŁA KOSZYK. Dziwne, prawda?

Do tego w języku migowym znaczenie jest niesione także przez mimikę, która pełni często funkcje gramatyczne. W PJM nie ma słówek typu "że", "który", "ponieważ", dlatego tylko mimicznie można pokazać granice zdania podrzędnego. To bardzo trudne dla słyszących, żeby być dobrze zrozumianym, trzeba robić okropne miny.

Dla głuchych "kartką papieru", na której umieszczają swoją wypowiedź, staje się cała przestrzeń wokół. W niej rozstawiają postaci, o których będą mówić, w trakcie rozmowy nie wymieniając ich już z imienia, a tylko wskazując miejsce, w którym ich "zostawili".

A jak ma się do tego wszystkiego sztuczny SJM? Tkwi w rozkroku pomiędzy polskim fonicznym a naturalnym Polskim Językiem Migowym. Oto przykład tłumaczenia. Polskie zdanie "Marysia podniosła oczy do góry" w PJM pokazuje się za pomocą dwóch gestów: "Marysia" i "podnosić wzrok". Komunikat SJM wygląda zaś tak: znak "Marysia", znak "podnosić" znak "oczy" znak "do" i znak "góry". Patrzący na to głuchy spyta: "O jakie góry, do cholery, chodzi i po co zanosić tam oczy?" SJM to taki pidżyn - znaki z PJM, gramatyka z polskiego fonicznego. Efekt? Głuche dzieci widząc, jak nauczyciel miga w SJM: "Chłopiec leży pod drzewem", rysują chłopca umieszczonego pod korzeniami.



Polityka oralistów

Języki migowe tworzą osobną kulturę. Ze sztuką: teatrem, filmem, poezją (tak, tak znaki migowe się rymują!). Z własnymi obyczajami. Od kilkunastu lat Głusi na całym świecie pracują nad stworzeniem swojego pisma - nazywają je SignWriting (www. signwriting.org).

Po co zatem stworzono SJM?

To wynik polityki edukacyjnej słyszących wobec głuchych, której początków należy szukać w XIX wieku. U schyłku XIX stulecia, w roku 1880 w Mediolanie odbył się Kongres Nauczycieli dla Niesłyszących. Nie wpuszczono na niego głuchych nauczycieli. Ta konferencja upowszechniła metodę niemieckich pedagogów, którzy traktowali głuchych jak istoty z defektem, na których trzeba jakoś wymusić mówienie i słyszenie - dla ich własnego dobra.

W szkołach zakazywano komunikacji migowej wewnątrz grup niesłyszących. Uważano, że trzeba przymusić ich do posługiwania się "właściwym" językiem przez odcięcie od jedynego języka im dostępnego. Dzieci przyłapane na miganiu były zamykane w karcerze albo bite, prewencyjnie też wiązano im ręce na plecach. Edukację głuchych przez mówienie nazwano doktryną oralizmu. Przez nią Głusi w większości krajów świata zostali na stulecie odcięci od własnej mowy.

W Polsce oralizm trwa do dziś. Oraliści wciąż wierzą, że głuchy może przyswoić język foniczny jako pierwszy, rodzimy.

- W polskiej oralistycznej szkole kadra wcale nie musi biegle migać. A jeśli już miga, to nie w PJM, tylko w Systemie Językowo-Migowym. Są w Polsce szkoły dla niesłyszących, gdzie w ogóle się nie miga. Wychowawcy oczekują, że dzieci będą mówić, choć nie słyszą. Sądzą, że miganie opóźnia mowę. Tymczasem wszelkie badania naukowe temu przeczą - mówi prof. Świdziński.

Szczęście w nieszczęściu, gdy głuche dziecko urodzi się w rodzinie Głuchych. Z domu wyniesie znajomość Polskiego Języka Migowego. Jego rozwój poznawczy będzie przebiegać tak jak słyszącego dziecka wychowanego w słyszącej rodzinie.

Ale jeśli głuche dziecko urodzi się słyszącym rodzicom, nierzadko pozostaje w językowej próżni do czasu, kiedy pójdzie do szkoły, w której zetknie się z Głuchymi. Dopiero od nich uczy się migać.



Językowa proteza

Ustawa o języku migowym może to zmienić. - Jest jednak jeden warunek - powinien się w niej znaleźć zapis jasno mówiący o tym, że istnieje SJM (sztuczny język) i PJM (naturalny język Głuchych) - mówi członkini komisji konsultacyjnej zajmującej się ustawą Małgorzata Czajkowska-Kisil. - Głuchy sam powinien sobie wybrać tłumacza, jakiego woli. Zaręczam, że ogromna większość wybierze PJM. Tłumacza SJM po prostu nie zrozumie - on gada po polsku, tylko że na migi. Jeśli nie zapiszemy tego rozróżnienia, sytuacja będzie taka jak do tej pory - ludzie nie będą mieć pojęcia o tym, że w Polsce istnieją dwa systemy. Nauczyciele, tłumacze będą się zapisywać na kursy SJM (które ze względu na oralistyczną spuściznę są o wiele bardziej rozpowszechnione) z przekonaniem, że uczą się języka polskich Głuchych, a potem zdziwią się, że owi Głusi (na przykład dzieci w szkole) nie będą ich rozumieć.

Na świecie wiele krajów ma podobne ustawy. Tak jest na przykład w USA (gdzie istnieje nawet uniwersytet z wykładowym Amerykańskim Językiem Migowym), Szwecji, Estonii, Czechach. Tam badania nad naturalnymi językami migowymi są o wiele bardziej zaawansowane i nikt nie ma wątpliwości, że to prawdziwe języki. Nikt nie usiłuje forsować dla Głuchych sztucznych językowych protez.

Tymczasem w Polsce badania nad PJM są w początkowej fazie. - Nie mamy wielkiego przebicia - mówi kierujący nimi prof. Świdziński. - Dlatego naturalny język polskich głuchych może przegrać z SJM, bo SJM jest łatwiejszy dla słyszących, a nauczyciele, którzy się nauczyli SJM na kursach, na pewno nie zechcą uczyć się kolejnego języka. To będzie porażka edukacyjna głuchych! Bo z czysto językowego punktu widzenia głusi Polacy, choć to obywatele polscy, nie są Polakami. Ich rodzimym językiem polski z pewnością nie jest. Mowa polska jest niedostępna ich zmysłom. Jeśli nie da im się języka migowego, pozostaną niemi.

Wiele badań pokazuje, że idealnym modelem dla głuchych dzieci jest edukacja dwujęzyczna. Najpierw głuchy uczy się Polskiego Języka Migowego, potem - pisanej formy polszczyzny fonicznej. A dopiero na końcu, jeśli chce i potrafi, uczy się mówić po polsku.


By jednak było to możliwe, PJM musi zostać prawnie usankcjonowany. Będzie to tym łatwiejsze, im więcej osób w naszym kraju będzie mieć świadomość wyjątkowości języka i kultury Głuchych.

Ludzi, którzy odmawiają Głuchym prawa do ich języka, niesłyszący nazywają (mało pochlebnie) audystami. Audysta gardzi głuchym. Usiłuje za wszelką cenę go naprawić. Audysta nie uważa języka migowego za pełnoprawny język. Audysta nie uważa głuchych za Głuchych.

Nie bądź audystą.
Ulka-Darek30mpdz & Magda31 &   wspomnienia

Offline aga.rk

  • User z prawami do pisania
  • Raczkujący bywalec
  • **
  • Wiadomości: 171
PJM - Polski Język Migowy
« Odpowiedź #58 dnia: Kwiecień 06, 2008, 05:27:57 pm »
Całkiem niezły artykuł, ale mam dwa zastrzeżenia: po pierwsze polskie szkoły odchodzą już od dawna od oralizmu - to prawda, miga się w SJM, ale miga się, pozwala się dzieciom na dowolną formę komunikacji! Jest już chyba jena tylko szkoła dla niesłyszacych w Polsce, która w statusie ma oralizm. Więc zdanie prof. Świdzińskiego jest troszkę przekolorowane. I druga rzecz - nauczyciele niesłyszących są często przedstwiani jako audyści, ponieważ nie migają lub mijagą SJM. Głusi traktują ich (właściwie z racjiukończonych studiów mogłabym napisać "nas", bo też się z takim poglądem spotkałam) jako dopust Boży. Tylko że na chwilę obecną w Polsce PJMu można się nauczyć tylko na uniwersytetach w Warszawie i Wrocławiu, sątam organizowane lektoraty - a poza tymi woma miejscami osoba słysząca NIE MA SZANS nauczyć się migac w PJM na jakimkolwiek kursie - pozostają swobodne kontakty z Głuchymi, ale to nie tkie proste. Środowisko Głuchych w Polsce niedawno się przebudziło, została zorganizowana konferencja Głusi Mają Głos, która odbyła się w języku migowym (PJM), więc wszystko idzie w dobrą stronę - tylko żeby naprawdę przyniosło efekty, to trzeba stworzyć słyszącym okazję nauczenia się PJMu, aby potem mogli uczyć Głuchych w ich prawdziwym języku, a nie w sztucznym tworze.
"To, co możesz uczynić, jest tylko maleńką kroplą w ogromie oceanu, ale jest właśnie tym, co nadaje sens Twojemu życiu..." (A. Schweitzer).

Offline kinga34

  • User z prawami do pisania
  • Raczkujący Gadacz
  • ****
  • Wiadomości: 548
PJM - Polski Język Migowy
« Odpowiedź #59 dnia: Maj 10, 2008, 07:54:42 am »
Właśnie jestem uczestniczką kursu języka migowego  organizatorem którego jest Fundacja Marty Chojewskiej "Przerwij Ciszę"
podaję link do ich strony
http://www.przerwijcisze.org/

Już na pierwszych zajęciach dowiedziałam się, że nie będziemy sztywno trzymać się jednej odmiany języka...są nam pokazywane różne znaki...w kursie uczestniczą osoby głuche posługujące się językiem migowym, wzbogacają nas o znane im sposoby pokazywania tej samej informacji.
Wykładowcy przyjechali do nas z Łodzi . :kw:  :kw:

Jest super.. będą kolejne edycje kursu..już o tym wiadomo. :multi:  :multi:
Kinga-Aga l.19, Daria l.16(Epi!) i Fifi l.8 (wspomnienia

Online Gaga

  • Administrator
  • Rozgadany Weteran
  • *****
  • Wiadomości: 26239
PJM - Polski Język Migowy
« Odpowiedź #60 dnia: Maj 10, 2008, 02:42:54 pm »
Tak szybko uzupełnię wcześniejszą rozmowę z wątku:
http://forum.darzycia.pl/vp135217.htm#135217
Cytuj
kinga34 takie rzeczy się przydają.
Jest to kurs PJM,czy SJM?
Pytam,bo poszukiwany jest kurs PJM,może warto o tym napisać tutaj?
http://forum.darzycia.pl/vp133096.htm#133096

Cytat: "kinga34"
Ponowiłam swoją informację w odpowiednim miejscu, co do odmiany języka to z tego co zrozumiałam tojako podstawę traktuje się SJM, ale my mamy mieć dodawane elementy PJM. Na wykłady przychodzą osoby głuche i pokazują inne wersje pokazywanej informacji, tak więc jest to pewnego rodzaju powiązanie obu odmian.
Zmykam bo niedługo wykłady...
Pozdrawiam :))
"Starsza Wiosenna Miotełka"

Offline kinga34

  • User z prawami do pisania
  • Raczkujący Gadacz
  • ****
  • Wiadomości: 548
PJM - Polski Język Migowy
« Odpowiedź #61 dnia: Maj 12, 2008, 05:15:11 am »
Nie będąc pewną mojej odpowiedzi na pytanie jaka to odmiana języka migowego na  tym kusie, zapytałam wykładowców...
teraz wiem, że uczę się języka migowego naturalnego...jest to rzeczywiście połączenie PJM i SJM...początkowo uczymy się języka z uwzględnieniem gramatyki jaką mamy wpojoną, ale jesteśmy jednocześnie uczeni odchodzenia od tego...z czasem wprowadzane są zasady jakimi posługują się głusi.
Dlaczego język naturalny? Ponieważ chodzi o to abyśmy byli w stanie porozumiewać się z głuchymi w taki sposób w jaki oni sami się porozumiewają- dlatego na wykłady przychodzą głusi, pokazują nam inne znaki jakich używają, skróty...tłumaczą jak oni przedstawiliby przykładowe zdanie. Serdecznie polecam...atmosfera jest niesamowita...
Już umiem proste zdania zamigać!! :multi:  :multi:  :multi:
Kinga-Aga l.19, Daria l.16(Epi!) i Fifi l.8 (wspomnienia

Offline Mery6

  • Raczkujący Gadacz
  • ****
  • Wiadomości: 282
PJM - Polski Język Migowy
« Odpowiedź #62 dnia: Maj 12, 2008, 12:54:01 pm »
kinga34,  macie dziwne nauke u nas od dwuch lat mój rocznik uczy osoba niesłyszaca (doktorantka mojeg wydziału) i nas nie uczono na podstawie polskiej gramatyki b o naturalny migowy ma inna gramatyke  w tym roku jużtylko na zajeciach z migowego migamy dziwne zajęcia w całkowitej ciszy. Zresztą mamy też migowy w praktyce na roku mamy niesłyszacych. Zresztą trzymajcie za mnie kciuki za dwa tygodnie zdaje egzamin z jezyka migowego pierwszego stopnia czyli podstawy, jeszcze dwa i bede tlumaczem.  

O zgrozo nie łączyć PJM z SJM bo wychodzi hybryda zktóra niesłyszacy maja spore problemy szczególnie dla sterszego pokolenia.

Zapraszam na kul
Oprócz migowego mieliśmy obowiązek nauki fonogestów i znich egzamin. Sporo mlodych niesłyszących mlodych zna.

a jeszcze nakul lektorat z jezyka jest otwarty i moga przychodzic osoby nie tylko z pedagogiki. to nie sa wykłady tylko  cwiczenia w 15 osobowych grupach. Świetnie prowadzone prze niesłyszaca która dobrze mowi. Czasami ma z nas ubaw jak przekrecimy znak. Kiedys zamiast pokazać że jade do hiszpani zamigałam uśmiercić rektora.
Po miesiącu nauki  mozna już było w miare prosto rozmawiać. Ostatnie zajecia juz tylko powtarzamy do egzaminu.
,,Uśmiech gdy w sercu ból, to najtrudniejsza z życiowych ról'' Dorosła z ADHD w końcu po diagnozi

Offline aga.rk

  • User z prawami do pisania
  • Raczkujący bywalec
  • **
  • Wiadomości: 171
PJM - Polski Język Migowy
« Odpowiedź #63 dnia: Maj 12, 2008, 02:31:26 pm »
Kinga, potwierdzam na 100% to co pisze Mery - jeśli uczycie się na podstawie polskiej gramatyki, to to z naturalnym migowym nie ma wiele wspólnego. A łączyć SJMu i PJMu właściwie się nie da, bo to są dwa zupełnie inne sposoby komunikacji (tzn to jest tak: w praktyce bardzo często się to łączy, ale pierwszy raz się spotkałam z uczeniem hybrydy...). SJM jest potrzebny, jeśli się chce być tłumaczem i zdobyć papierek, PJM - jesli się chce gadać z Głuchymi.
"To, co możesz uczynić, jest tylko maleńką kroplą w ogromie oceanu, ale jest właśnie tym, co nadaje sens Twojemu życiu..." (A. Schweitzer).

Offline Mery6

  • Raczkujący Gadacz
  • ****
  • Wiadomości: 282
PJM - Polski Język Migowy
« Odpowiedź #64 dnia: Maj 13, 2008, 11:13:47 am »
aga.rk,  zgadzam się z tobą.

nas uczono też alfabetu palcowego bo pani Grażyna czasmi jak mowi to ją czasami nie  rozumiemy i wyraz nam literuje lub jej literujemy wyraz ktory chcemy aby nam pokazała.

uczenie się migowego od osoby niesłyszacej jest świetne, ona swietnkie ten jezyk zna i nie mowi tylko o teorii ale uczy praktyki aby móc nieslyszacym pomuc.

Zachecam do nauki fonogestow wystarczy miesiac aby dosyć biegle sie posługiwac jest a coraz wiecej szkół  dla niesłyszacych przechodzi na ten system i osiaga świetne wyniki

a ludzi z lubklina zapraszam na lektorat od październiku z jezyka migowego pytać się o Katedre Pedagogiki Specjalnej a w niej o pania Grażynę od migowego. Świetnie prowadzi i chętnie przyjmie.
,,Uśmiech gdy w sercu ból, to najtrudniejsza z życiowych ról'' Dorosła z ADHD w końcu po diagnozi

Offline kinga34

  • User z prawami do pisania
  • Raczkujący Gadacz
  • ****
  • Wiadomości: 548
PJM - Polski Język Migowy
« Odpowiedź #65 dnia: Maj 16, 2008, 05:55:39 pm »
Kochani! To ja już niewiele z tego rozumiem, kurs jest zorganizowany przez Fundację" przerwij ciszę"Marty Chojnowskiej, wykładowcy przyjeżdżają do nas z Łodzi z PZG.
 Z tego co tłumaczą jest to język migowy tzw."naturalny" w tym celu przychodzą na wykłady osoby głuche, które pomagają nam zrozumieć funkcjonowanie języka migowego...m.in. właśnie zaczęliśmy budowę zdań( jak wygląda zdanie budowane przez głuchego- no właśnie uczymy się budować je tak jak oni, czyli nie gramatycznie) Pierwsze wykłady były oparte na polskiej gramatyce, teraz poznaliśmy jak należy budować zdanie w języku migowym- cóż nie jest proste przestawić się, ale to porównanie jest super....najbardziej fascynuje mnie mnogość znaków o jednakowym znaczeniu, w zasadzie każdy głuchy będący na wykładach wzbogaca nasz zasób znaków, często każdy z nich jeden zwrot miga w inny( choć podobny sposób), jest to bardzo przydatne, wyczula bowiem na możliwość spotkania się w życiu codziennym z jeszcze inną formą migania określonego znaku.
Kochani owszem pewnie macie rację, ale czytałam, że jest propozycja połączenia( nie wiem w jakiej formie) PJM i SJM.  Ja uczęszczam tylko na kurs, oczywiście osoby uczące się na studiach tego języka mają większe pole do popisu...ja popisywać się nie zamierzam, ale cieszę się, że udało mi się po raz pierwszy ( przypadkiem) porozumieć z głuchym...nie było to proste( cóż niewiele umiem), ale zamieniliśmy kilka zdań....kurczę ale mnie potem bolały ręce...
pozdrawiam wszystkich entuzjastów języka migowego!!!
Kinga-Aga l.19, Daria l.16(Epi!) i Fifi l.8 (wspomnienia

Offline Mery6

  • Raczkujący Gadacz
  • ****
  • Wiadomości: 282
PJM - Polski Język Migowy
« Odpowiedź #66 dnia: Maj 19, 2008, 05:35:29 pm »
kinga34,  Organizowany przez PZG nie znaczy dobry w niektórych maja tendencje do dziwactw tylko po to aby sobie (tłumaczom słyszącym nabic kase w portfel. Ale życze ci powodzenia
,,Uśmiech gdy w sercu ból, to najtrudniejsza z życiowych ról'' Dorosła z ADHD w końcu po diagnozi

Offline kinga34

  • User z prawami do pisania
  • Raczkujący Gadacz
  • ****
  • Wiadomości: 548
PJM - Polski Język Migowy
« Odpowiedź #67 dnia: Maj 22, 2008, 09:22:01 am »
Mery6!
Wcale nie twierdzę, że to dobry kurs, tylko o takim słyszałam..cenowo bardzo atrakcyjny, bo Pan Struzik sponsorował urzędowo ten kurs, płacę tylko za egzamin tj. 50 zł. Trudno nie było się pokusić, tym bardziej, że nigdy z takim językiem nie miałam wcześniej bliskiego kontaktu. Na kusie jest większość ludzi skierowanych z zakładów pracy w tym z Urzędu Miasta, by mogli obsługiwać osoby niesłyszące. Ja zapisałam się z czystej ciekawości i chęci poznania tego języka. Najlepiej uczyć się od osób migających, dlatego cenię sobie obecność takich osób na zjazdach...jeżeli z nimi uda mi się porozumieć to nie jest źle. Napewno istnieją lepsze kursy, chociażby te prowadzone na uczelniach, ale ja zadowolę się tym co jest dla mnie dostępne i pod względem finansowym i praktycznym( to pierwszy kurs języka migowego w naszym mieście...zastanawiam się dlaczego dopiero teraz zorganizowano coś takiego...?????
Pozdrawiam serdecznie! :kw:
Kinga-Aga l.19, Daria l.16(Epi!) i Fifi l.8 (wspomnienia

kasiape

  • Gość
PJM - Polski Język Migowy
« Odpowiedź #68 dnia: Maj 22, 2008, 11:20:58 am »
dziś z TV dowiedziałam się, że takie kursy są bardzo popularne - zgłasza sie nawet po 40 osób!!
i dowiedziałam się jak jest różnica pomiedzy językiem migowym, a miganym!
kinga34 powodzenia  :ok:  :ok:

Offline aga.rk

  • User z prawami do pisania
  • Raczkujący bywalec
  • **
  • Wiadomości: 171
PJM - Polski Język Migowy
« Odpowiedź #69 dnia: Maj 22, 2008, 12:10:12 pm »
Kinga, z kursami PJM jest ogólnei problem, więc oczywiście warto uczyć się czegokolwiek, żeby móc dogadać sie z Głuchymi! Czy to bedzie PJM, SJM czy hybryda - zawsze jakiś tam kontakt się uda nawiązać. Tylko problemem jest, że organizatorzy wprowadzają ludzi w błąd, nazywając swoje szkolenia Kursami Języka Migowego, choć w rzeczywistości uczą czegoś zupełnie innego. A ludzie przecież nie mają się za brdzo jak dowiedzieć... Bardzo fajnie, że się uczysz "machać łapkami" (ja tak w skrócie nazywam wszelkie sposoby dogadania się z Głuchymi), im nas więcej tym lepiej! :)
"To, co możesz uczynić, jest tylko maleńką kroplą w ogromie oceanu, ale jest właśnie tym, co nadaje sens Twojemu życiu..." (A. Schweitzer).

Offline sonia

  • User z prawami do pisania
  • Rozgadany Weteran
  • *******
  • Wiadomości: 25632
    • Dar Życia
PJM - Polski Język Migowy
« Odpowiedź #70 dnia: Czerwiec 07, 2008, 02:52:13 pm »
Lubię rzeczowe dyskusje- nie bełkot rangi placu targowego.
Zamykam wątek a jeśli znajdą się rzeczowe za i przeciw- chętniewrócę do kontynuacji.
Tam gdzie warto dotrzeć, nie ma dróg na skróty.
Sonia, mama Moniki z zD- 19,10l. , Domowa terapia

Online Gaga

  • Administrator
  • Rozgadany Weteran
  • *****
  • Wiadomości: 26239
PJM - Polski Język Migowy
« Odpowiedź #71 dnia: Czerwiec 07, 2008, 03:30:38 pm »
Posty z wątpliwą dyskusją jednego usera zostały odcalone - ale nie usunięte !

A każdy kolejny wpis "nowego usera" będzie usunięty natychmiast,razem z userem  :evil:
Pozdrawiam :))
"Starsza Wiosenna Miotełka"

Offline sonia

  • User z prawami do pisania
  • Rozgadany Weteran
  • *******
  • Wiadomości: 25632
    • Dar Życia
PJM - Polski Język Migowy
« Odpowiedź #72 dnia: Czerwiec 10, 2008, 12:27:37 am »
Język niemowląt

Warszawa: Zajęcia dla mam i ich dzieci, które pozwalają za pomocą języka znaków porozumieć się z niemowlętami zanim one nauczą się mówić.

Tam gdzie warto dotrzeć, nie ma dróg na skróty.
Sonia, mama Moniki z zD- 19,10l. , Domowa terapia

Offline sonia

  • User z prawami do pisania
  • Rozgadany Weteran
  • *******
  • Wiadomości: 25632
    • Dar Życia
PJM - Polski Język Migowy
« Odpowiedź #73 dnia: Lipiec 27, 2008, 01:21:33 pm »
Język migowy językiem urzędowym?

27-07-2008

Czy głuchy będzie mógł w języku migowym lub SMS-em załatwić sprawę w urzędzie lub banku? Tak - wkrótce ma powstać ustawa o polskim języku migowym.

Prace nad projektem założeń do ustawy o polskim języku migowym i ułatwieniach w komunikacji dla osób niesłyszących i niedosłyszących trwają właśnie w ministerstwie pracy i polityki społecznej. To już drugie podejście do takiej regulacji. Za poprzedniej kadencji prace toczyły się w Kancelarii Prezydenta, ale ustawa nie powstała.

Cele są dwa: ułatwienie głuchym komunikowania się i zapewnienie im dostępu do informacji. Chodzi nie tylko o język migowy, ale wszelkie sposoby komunikacji między światem ciszy i dźwięków. Głusi mają mieć możliwość załatwiania spraw w administracji publicznej, ale także u innych podmiotów (np. w zakładzie ubezpieczeń czy w salonie operatora komórkowego) w języku migowym, ale także na inne sposoby, np. SMS-ami czy mailami.

Telewizja ma emitować programy dla niesłyszących. Rodziny osób głuchych powinny mieć ułatwioną możliwość nauki języka migowego. - Do końca roku chcemy opracować założenia ustawy – deklaruje Marta Lempart, zastępca dyrektora w Biurze Pełnomocnika Rządu ds. Osób Niepełnosprawnych.

- Ustawa jest bardzo potrzebna. Przyniosłaby nam rozwiązania systemowe w sytuacjach, w których dziś głuchy skazany jest na siebie – twierdzi Kamil Noworyta, dyrektor Centrum Edukacyjnego Języka Migowego przy Polskim Związku Głuchych.

Urzędowy, a może obcy

Ustawa z 7 października 1999 r. o języku polskim mówi w art. 4, że język polski jest językiem urzędowym. Nakazuje jego używanie w kontaktach z administracją i w codziennym obrocie. Czy da się zapewnić taką samą pozycję językowi migowemu? – Choć nadanie takiego statusu zapowiadał w swoim exposé premier Donald Tusk, to jest to nieporozumienie. Chodzi o to, aby w każdym urzędzie była możliwość wsparcia głuchego przez tłumacza albo przeszkolonego pracownika. Uzgodniliśmy ze stroną rządową, że w każdym województwie powstanie bank tłumaczy. Głuchy z trzydniowym wyprzedzeniem zamawiałby tłumacza i załatwiał z jego pomocą swoją sprawę w danej instytucji. Chcielibyśmy natomiast, aby uznać osoby posługujące się językiem migowym za mniejszość językowo-kulturową – mówi Kamil Noworyta.

Język ten można by więc potraktować podobnie, jak obce. Pośrednio zresztą już to się stało - w rozporządzeniu z 1 sierpnia 2000 r. w sprawie dokumentowania znajomości języka obcego przez przewodników turystycznych i pilotów wycieczek (DzU nr 70, poz. 824), za udokumentowaną znajomość języka obcego uznaje się posiadanie świadectwa ukończenia kursu języka migowego wydanego przez PZG.


Co to znaczy "migowy"

Na razie jednak rząd i środowisko głuchych nie mogą się porozumieć co do kwestii zasadniczej: o jaki język chodzi. W Polsce funkcjonują bowiem dwa: polski język migowy (PJM - naturalny, nieco pantomimiczny, używany na co dzień przez głuchych i mający lokalne odmiany) i system językowo-migowy (SJM - sztuczny, polegający na uzupełnianiu wypowiedzi w języku polskim znakami migowymi, częściej używany przy tłumaczeniach). -
Chcemy, aby nadrzędnym językiem był PJM. Nie uda się jednak wykluczyć SJM, bo w nim prowadzi się edukację.

Potrzebny jest więc okres przejściowy, w którym głusi sami zdecydują, który lepiej się sprawdzi. Na taki dualizm godzimy się warunkowo, bo przyszłość należy do PJM – zastrzega Kamil Noworyta.
- Spór jest bezprzedmiotowy, bo z obrotu nie da się wyeliminować żadnego z nich. Są osoby, które posługują się jednym albo drugim, oboma, nie osiągają dostatecznej kompetencji w żadnym z nich i tacy którzy komunikują się tylko pismem. Poza tym PJM lepiej sprawdza się na początkowym etapie edukacji i tworzy bazę do nauki SJM, który sprawdza się na etapie późniejszym - uważa prof. Bogdan Szczepankowski z Uniwersytetu Kardynała Wyszyńskiego (profesor jako pierwszy opisał SJM).

Posła Sławomira Piechotę, zaangażowanego w tworzenie ustawy, do konieczności uporządkowania kwestii języka przekonuje sytuacja, która miała miejsce w trakcie procesu o znęcanie się syna nad głuchą matką. W rozprawie uczestniczył biegły, który tłumaczył zeznania pokrzywdzonej. Syn zakwestionował jego tłumaczenie. Po wymianie migów przez strony, tłumacz przyznał, że źle zrozumiał matkę. Nie znał niektórych znaków, którymi się ona posługiwała. - To świadczy jedynie o tym, że potrzebujemy więcej lepiej wykształconych tłumaczy.

Problem nie leży w języku, a w kompetencjach konkretnych osób - uważa prof. Bogdan Szczepankowski. Dobrych tłumaczy jest w Polsce ok. 50 na ok. 70 tys. głuchych. Ich szkolenie to zresztą kolejna kwestia wymagająca porozumienia między rządem a niesłyszącymi: czy PZG ma zachować monopol w kształceniu tłumaczy i wydawaniu im certyfikatów?

OPINIA

Sławomir Piechota, przewodniczący Sejmowej Komisji Polityki Społecznej i Rodziny Jeśli ustawa miałaby się ograniczyć do stwierdzenia, że język migowy jest językiem urzędowym, a władze publiczne wspierają jego rozwój, to lepiej wcale jej nie tworzyć. Jestem przeciwny takim pozornym działaniom. Chodzi o osiągnięcie konkretnych efektów, np. aby służby ratownicze, policja były w stanie skomunikować się z niesłyszącym, choćby SMS-em. Trzeba też kształcić w języku migowym. Jeśli zaś zainteresowani nie mogą się porozumieć, który język wybrać, to warto zacząć od powołania narodowej rady języka migowego, która by się tym zajęła. Następnie należy kształcenia tłumaczy i wprowadzania języka do programów telewizyjnych, co miałoby walor unifikacyjny i edukacyjny. Rada powinna też opracować zakres obowiązków, które wynikałyby z ustawy dla urzędów i innych podmiotów.

Rzeczpospolita
Tam gdzie warto dotrzeć, nie ma dróg na skróty.
Sonia, mama Moniki z zD- 19,10l. , Domowa terapia

Offline sonia

  • User z prawami do pisania
  • Rozgadany Weteran
  • *******
  • Wiadomości: 25632
    • Dar Życia
Tam gdzie warto dotrzeć, nie ma dróg na skróty.
Sonia, mama Moniki z zD- 19,10l. , Domowa terapia

Offline Emilianka

  • User z prawami do pisania
  • Wyjadacz
  • *****
  • Wiadomości: 3124
PJM - Polski Język Migowy
« Odpowiedź #75 dnia: Lipiec 28, 2008, 05:14:44 pm »
Mówię, więc jestem

Wprost
Numer: 5/2004 (1105)

Porozmawiaj ze swoim dzieckiem już w jego kołysce!

Czy można porozmawiać z ośmiomiesięcznym dzieckiem? Oczywiście - tak. Ośmiomiesięczna Riley Turner z Beaverton potrafiła zasygnalizować, że chce mleka lub prosi o więcej płatków zbożowych. Podopieczny prof. Lindy Acredolo z University of California, mając półtora roku, umiał opowiedzieć, że przestraszył się lalki wiszącej obok łóżka. Inny, mający nieco ponad rok, w centrum handlowym bez przerwy pokazywał rodzicom znak "krokodyl". Wypuszczony z wózka podreptał do sklepu odzieżowego i wskazał na koszulę firmy Lacoste.

Niemowlęta nie mające problemów ze słuchem powinny się jednocześnie uczyć języka migowego i mówionego - mówi "Wprost" prof. Linda Acredolo. Dzięki temu łatwiej opanują mówienie, będą mieć bogatszy zasób słów i mniej kłopotów z czytaniem. "Przez wiele lat uważano, że wczesne rozpoczęcie nauki drugiego języka, także migowego, może opóźniać rozwój dziecka. Okazało się jednak, że jest odwrotnie!" - wyjaśnia prof. Marilyn Daniels z Pennsylvania State University. Nauka języka migowego od kołyski może nawet zwiększyć iloraz inteligencji u dziecka w wieku szkolnym!

Prace ręczne

Nauka mowy jest dla małego człowieka zadaniem bardzo trudnym. Do wydawania dźwięków artykułowanych potrzebna jest precyzyjna koordynacja ruchów mięśni języka, policzków, warg i gardła. Opanowanie podstaw tej sztuki zajmuje dziecku wiele miesięcy, a jej doskonalenie trwa latami. Tymczasem mózg jest przygotowany do porozumiewania się z otoczeniem znacznie wcześ-niej. - Skutki tej rozbieżności są najlepiej widoczne w drugim roku życia dziecka, kiedy rodzice nie umieją się z nim porozumieć, a ono jest sfrustrowane - mówi prof. Acredolo.
Amerykańska uczona zwróciła na to uwagę, gdy jej roczna córeczka Kate, spoglądając na kwiaty - naturalne i na obrazkach - pociągała nosem, jakby coś wąchała. Potem okazało się, że dziecko potrafi też gestami "opowiedzieć" o psie albo widzianej w zoo małpie.

Instynkt gestów

Dzieci instynktownie próbują używać gestów, by przekazać jakiś komunikat. Jest to możliwe od momentu, w którym niemowlę zaczyna siadać i może swobodnie manipulować rękami, czyli najczęściej od ósmego miesiąca życia. Badania wykazały wręcz, że machanie rączkami jest formą gaworzenia - ma rytmikę podobną do języka, który dziecko słyszy od urodzenia. Każdy rodzic wie, że starsze niemowlę potrafi zrobić "pa-pa", wyciągnąć dłonie ku dorosłemu, gdy chce być wzięte na ręce, albo wskazać przedmiot, który je interesuje. Możliwości dziecka są jednak znacznie większe. Z pomocą rodziców w ciągu paru miesięcy może opanować kilkanaście, a nawet kilkadziesiąt komunikatów, dotyczących nie tylko tego, co widzi, ale też jego stanów emocjonalnych.

Uczeni są przekonani, że dzięki takiemu treningowi zwiększają się możliwości młodego mózgu. "Język mówiony angażuje przede wszystkim lewą półkulę mózgu, język migowy - także prawą. Dzięki temu większa liczba komórek nerwowych jest aktywna, powstaje między nimi więcej połączeń i polepsza się współpraca między półkulami mózgu" - wyjaśnia prof. Daniels. Potwierdzają to wyniki badań nad dziećmi, które od wieku niemowlęcego uczyły się równolegle języka mówionego i migowego. Prof. Laura-Ann Petitto z Dartmouth College w amerykańskim mieście Hanover wykazała, że w wieku przedszkolnym te dzieci mają bardziej rozwinięte zdolności poznawcze, lepszy refleks i podzielność uwagi niż ich rówieśnicy. Z kolei z badań prof. Acredolo wynika, że iloraz inteligencji migających uczniów szkoły podstawowej był średnio o 12 punktów wyższy niż u dzieci, które nigdy nie uczyły się języka migowego!

Słownik pierwszych komunikatów

Uczeni zajmujący się dziecięcymi gestami zaczęli wydawać podręczniki dla rodziców. Dziś bez problemu można kupić w USA kasety wideo lub DVD z nagranymi lekcjami języka migowego, a nawet zabawki ułatwiające naukę. Niestety, tego rodzaju pomoce wciąż nie są dostępne w Polsce. Na szczęście rodzice nie muszą uczyć słyszące dzieci konkretnego języka migowego, by się z nimi porozumieć. Wystarczy kilkanaście podstawowych symboli, które można zaczerpnąć z amerykańskich książek czy stron internetowych. Można się też zdać na własną pomysłowość.
Nauczone tych gestów dzieci zaczynają "mówić" tak wcześnie, że rodzicom trudno w to uwierzyć. W miarę uczenia się języka mówionego najczęściej przestają gestykulować, choć często pomagają sobie rękami, gdy nie mogą wymówić trudnego słowa, takiego jak np. "szczoteczka". Wraz z dojrzewaniem gestykulacja przekształca się w tzw. mowę ciała, która wśród dorosłych jest równie ważnym sposobem porozumiewania się jak język mówiony.


Mowa niesłyszących

Książki na temat języka migowego dla małych dzieci można dostać w zagranicznych księgarniach internetowych, takich jak www.amazon.com. Najpopularniejsze to "Dancing with Words" prof. Marilyn Daniels i "Baby Signs" prof. Lindy Acredolo.
Naturalnym językiem polskich niesłyszących jest polski język migowy (PJM). Ma on inną konstrukcję i gramatykę niż polski mówiony. Nie istnieją książki opisujące go, niewielki słownik można znaleźć w Internecie (slownikpjm.webpark.pl). Na Uniwersytecie Warszawskim powstała też wersja na CD, zawierająca 600 słów - korzystają z niej przede wszystkim studenci językoznawstwa.
W szkołach i telewizyjnych programach dla niesłyszących stosowany jest system językowo-migowy (SJM), zwany też polskim językiem miganym. Jest on bezpośrednim przełożeniem polszczyzny na język gestów. W księgarniach można kupić kilka podręczników SJM.


Autor: Jan Stradowski

Mulesia

  • Gość
Polski słownik języka migowego
« Odpowiedź #76 dnia: Sierpień 07, 2008, 10:19:09 pm »
W Łodzi powstał słownik języka migowego
28.07.2008

W tym tygodniu z drukarskiej prasy zejdzie drugie wydanie "Polskiego Słownika Języka Migowego". - Proste słowo "spódnica" może mieć kilka wariantów w różnych regionach Polski, podobnie słowo "kuchnia" - wyjaśnia Michał Garncarek z łódzkiego oddziału Polskiego Związku Głuchych. - Dlatego ważne było uregionalnienie słownika.

Słownik, książka i multimedialna płyta, został opracowany przez łódzki oddział Polskiego Związku Głuchych. Jest dziełem nowatorskim, bo opiera się na języku naturalnym, a nie sztucznie stworzonym systemie językowo-migowym.

- Tak zwany język migany opiera się na gramatyce języka polskiego - wyjaśnia Bartosz Stępień z PZG. - Często nie rozumieją go nawet głusi, którzy na co dzień posługują się naturalnym językiem migowym. (...)


Całość w "Polska - Dziennik Łódzki " http://lodz.naszemiasto.pl/wydarzenia/880179.html

Offline Emilianka

  • User z prawami do pisania
  • Wyjadacz
  • *****
  • Wiadomości: 3124
Odp: PJM - Polski Język Migowy
« Odpowiedź #77 dnia: Luty 23, 2009, 09:36:51 am »
Gestem do mnie mów

http://wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80355,6278596,Gestem_do_mnie_mow.html

Tomasz Ulanowski

Dzieci zaczynają rozumieć świat wcześniej, niż są w stanie coś powiedzieć. Ich aparat mowy dojrzewa później niż umysł. Na szczęście jednak mają rączki.

Ze szkoły podstawowej najbardziej pamiętam woźną Szulcową. Mała, pękata i przerażająco szybka. Kiedy ktoś jej podpadł, wyciągała łapę, kiwała palcem wskazującym i wrzeszczała: "Cho no tu!". Z mocnym akcentem na "tu".

Ciągle widzę ten jej zakrzywiony paluch... brr.

Pierwotna mowa ciała - jak potwierdzają naukowcy - wykształca się u ludzi przed słowami. Dzieci, zanim nauczą się mówić "tata" i "mama", już wykorzystują do komunikacji rączki. A rodzice podczas rozmów z dzieckiem czasem wzmacniają słowa gestami. I bardzo dobrze. Powinni to robić częściej. Jak piszą w najnowszym "Science" dr Meredith Rowe i prof. Susan Goldin-Meadow, psycholożki z Uniwersytetu w Chicago, to od rodzicielskiej mowy ciała zależy w jakiejś mierze to, czy nasze dzieci zostaną... mistrzami, czy miernotami słowa.

13 słów, 20 gestów

Psycholodzy od dawna wskazują, że dzieci z rodzin o wyższym statusie społeczno-ekonomicznym mają większy zasób słownictwa i tworzą ładniejsze zdania. To w sumie naturalne - lepiej wykształceni rodzice sami używają bogatego słownictwa, a w rozmowie przekazują to swoim pociechom. Rowe i Goldin-Meadow uznały jednak to wytłumaczenie za zbyt proste. Założyły, że za werbalny rozwój niemowlaków odpowiadają nie tylko słowa, ale także gesty.

Żeby sprawdzić swą tezę, nagrały na wideo 1,5 godziny z życia 50 amerykańskich rodzin (reprezentujących przekrój społeczny Chicago) opiekujących się 14-miesięcznymi dziećmi. A potem odnotowały każdy gest i spisały każde słowo wypowiedziane przez rodziców i ich milusińskich. Powstała żmudna statystyka, w której psycholożki zarejestrowały średnio 20,6 typu gestów wyrażanych przez dziecko i 39,3 przez rodzica. Jeśli chodzi o słowa, to wyliczyły ich odpowiednio 13 i 364. Jak widać, dzieci porozumiewały się z rodzicami głównie za pomocą mowy ciała.

Analizując przypadki konkretnych rodzin, uczone wykazały też, że w rodzinach o wyższym statusie społecznym korzystano z bogatszego zasobu gestów. A urozmaicona mowa ciała u dorosłych wywoływała ciekawszą gestykulację u ich dzieci - używały one średnio 24 gestów o różnym znaczeniu. Dzieci z rodzin uboższych w finanse i wykształcenie - tylko 13.

Kiedy maluchy skończyły 4,5 roku, badaczki poddały je testowi sprawdzającemu bogactwo słownictwa. Jak się okazało, po 40 miesiącach od pierwszej obserwacji dzieci używały już 109,8 słów. Średnio, bo dzieci bardziej wykształconych i zamożnych rodziców miały w swoim repertuarze 117 słów, a te z uboższych rodzin korzystały tylko z 93.

Badaczki konkludują więc, że choć status społeczno-ekonomiczny rodziców wyraźnie wpływa na zdolności językowe ich dzieci, to mechanizm ów nie działa bezpośrednio. Pośrednim stopniem rozwoju języka jest bowiem - tak jak założyły - mowa ciała.

Rozmowa na bobomigi

Praca Rowe i Goldin-Meadow nie jest pierwszą, która podkreśla rolę gestów w nauce mówienia. Od dawna piszą o tym naukowcy, którzy postulują, byśmy uczyli nasze dzieci języka migowego używanego przez osoby niesłyszące. Jeszcze w latach 90. brytyjskie uczone Linda Acredolo i Susan Goodwyn opublikowały książkę pt. "Bobomigi. Jak rozmawiać z dzieckiem, które jeszcze nie mówi" (ang. - "Baby Signs. How to Talk with Your Baby Before Your Baby Can Talk"). Badaczki udowadniały, że 24-miesięczne migające dzieci mówią tak dobrze, jakby miały 27 czy 28 miesięcy. A kiedy mają trzy lata, używają języka, którym normalnie posługują się czterolatki. Rośnie im również iloraz inteligencji.

Acredolo i Goodwyn poddały testom ośmioletnie dzieci, które w okresie niemowlęctwa poznały język migowy. Ich IQ było średnio o 12 punktów wyższe niż dzieci niemigających.

Kilka lat temu rozmawiałem z Danutą Mikulską z Instytutu Języka Polskiego na Uniwersytecie Warszawskim, która pisała właśnie doktorat o bobomiganiu. Zaprosiła do nauki migania kilkadziesiąt dzieci i ich rodziców. - Najczęściej pierwszym znakiem, który maluchy pokazywały, a miały wtedy ledwie od sześciu do dziewięciu miesięcy, była otwierająca się pięść oznaczająca "światło" - opowiadała Danuta Mikulska. - Potem błyskawicznie przyswajały kolejne. Pomiędzy 10. a 18. miesiącem życia następował prawdziwy wysyp znaków, pojawiły się pierwsze zdania, dzieci zaczynały bawić się miganiem.

- Nauczmy niemowlaka języka migowego - zachęcała wtedy polska badaczka. - Zanim powie "tata", będzie już migać do nas całymi zdaniami.

Bo dzieci zaczynają rozumieć świat dużo wcześniej, niż są w stanie coś powiedzieć. Ich aparat mowy dojrzewa później niż umysł. Na szczęście jednak mają rączki. A rodzice ręce.

Nie szczędźmy więc naszym maleńkim dzieciom mowy ciała. Dzięki niej będą bardziej wygadane i będzie im w życiu łatwiej. - Bogactwo słownictwa to podstawowy wskaźnik, który pozwala przewidzieć, jak dziecko poradzi sobie w szkole - podkreśla prof. Goldin-Meadow.

Szkoda, że na zakrzywiony palec woźnej Szulcowej nie potrafiłem wtedy spokojnie odpowiedzieć: "Przepraszam bardzo, ale spieszę się na lekcje i nie mogę teraz z panią porozmawiać". Nie musiałbym salwować się upokarzającą ucieczką.

Źródło: Gazeta Wyborcza

Danuta Mikulska, doktorantka z Instytutu Języka Polskiego na Uniwersytecie Warszawskim uczy dzieci języka migowego. - Najczęściej pierwszym znakiem, który maluchy pokazywały w badaniach, jakie prowadziłam, była otwierająca się pięść oznaczająca "światło". Dzieci miały wtedy ledwie od sześciu do dziewięciu miesięcy. Na zdjęciu pani Danuta "miga" z córką Lenką i siostrzeńcem Mateuszem.


Online Gaga

  • Administrator
  • Rozgadany Weteran
  • *****
  • Wiadomości: 26239
Odp: PJM - Polski Język Migowy
« Odpowiedź #78 dnia: Październik 18, 2010, 03:25:07 am »
Sami wybiorą sposób komunikacji
Autor: Magdalena Gajda. Fot. Julia Freeman-Woolpert, Piotr Stanisławski, Źródło: IntegracjaInfo


Osoba z dysfunkcją narządu słuchu będzie miała prawo do wyboru najdogodniejszego dla niej sposobu komunikacji. Projekt założeń do projektu ustawy o języku migowym, który zrównuje prawa osób posługujących się PJM, SJM i SKOGN, trafił do konsultacji międzyresortowych i społecznych.

http://www.niepelnosprawni.pl/ledge/x/70855
Pozdrawiam :))
"Starsza Wiosenna Miotełka"

Online Gaga

  • Administrator
  • Rozgadany Weteran
  • *****
  • Wiadomości: 26239
Odp: PJM - Polski Język Migowy
« Odpowiedź #79 dnia: Luty 19, 2011, 10:41:14 pm »
Dyskusję na temat fonogestów przeniosłam do wątku tematycznego

Fonogesty

http://forum.darzycia.pl/index.php?topic=6044.0
Pozdrawiam :))
"Starsza Wiosenna Miotełka"

Online Gaga

  • Administrator
  • Rozgadany Weteran
  • *****
  • Wiadomości: 26239
Odp: PJM - Polski Język Migowy
« Odpowiedź #80 dnia: Luty 20, 2011, 10:58:14 am »
Z działu Sport
http://forum.darzycia.pl/index.php?topic=1090.new#new

Cytuj
Piłka nożna według PJM
Autor: oprac. Magdalena Gajda, Źródło: www.onsi.pl, www.ngo.pl

Fundacja na Rzecz Osób Głuchych i Języka Migowego z Olsztyna we współpracy z osobami niesłyszącymi z Instytutu Głuchoniemych w Warszawie oraz Pracownią Lingwistyki Migowej na Wydziale Polonistyki Uniwersytetu Warszawskiego przygotowała i wydała słowniczek polsko – migowy (i migowo – polski) zawierający wyrażenia związane z piłką nożną."

Więcej na temat:
http://www.niepelnosprawni.pl/ledge/x/82544
Pozdrawiam :))
"Starsza Wiosenna Miotełka"

Online Gaga

  • Administrator
  • Rozgadany Weteran
  • *****
  • Wiadomości: 26239
Odp: PJM - Polski Język Migowy
« Odpowiedź #81 dnia: Lipiec 08, 2013, 01:16:41 pm »
Świat osób głuchych: Walka o języki

Autor: Piotr Stanisławski. Fot.: Marek Lapis/Forum, Piotr Stanisławski, Robin Nelson/Forum, Źródło: Integracja 3/2009

Osoby głuche nie mają lekko. Tak myśli przeciętny Kowalski, kiedy widzi głuchego człowieka próbującego porozumieć się ze słyszącym. Może być jeszcze gorzej. Ludziom głuchym odmawia się prawa do własnego języka. Z tego powodu mają trudności w komunikowaniu się nawet między sobą.

http://www.niepelnosprawni.pl/ledge/x/46943
Pozdrawiam :))
"Starsza Wiosenna Miotełka"

 

(c) 2003-2017 Team Dar Życia :: nota prawna :: o plikach Cookies :: biuro@darzycia.pl
Polecamy:   Forum o zwierzętach