Ogłoszenia Zwierzęta
Aktualności: Dar Życia poleca Kalendarz ze zdjęciami oraz Foto Karty, powołując się na nasze forum otrzymają Państwo rabat w postaci darmowej wysyłki PREZENTÓW. Kod rabatowy to słowo DAR ŻYCIA a strony to Foto Karty oraz Kalendarze ze zdjęciami

Autor Wątek: Tragedia w kopalni "Halemba" w Rudzie Śląskiej  (Przeczytany 9474 razy)

Offline sonia

  • User z prawami do pisania
  • Rozgadany Weteran
  • *******
  • Wiadomości: 25632
    • Dar Życia
Tragedia w kopalni "Halemba" w Rudzie Śląskiej
« dnia: Listopad 23, 2006, 12:38:47 am »
Tragedia w kopalni "Halemba" w Rudzie Śląskiej



Są ofiary śmiertelne wybuchu w kopalni "Halemba" w Rudzie Śląskiej. Wybuch metanu uwięził pod ziemią 23 górników. Ciała sześciu z nich znalazły się już na powierzchni. Trwa akcja ratownicza.

Raport specjalny

Ruda Śląska: Tygodniowa żałoba, msze święte w intencji górnikówTygodniową żałobę w Rudzie Śląskiej ogłosił prezydent miasta Andrzej Stania. Żałoba będzie obowiązywać do północy w środę, 29 listopada. Prezydent odwołał miejskie imprezy o charakterze rozrywkowym, solidaryzując się - jak podkreślił - "z rodzinami poszkodowanych górników i całą Rodziną Górniczą". Zaapelował jednocześnie do organizatorów wszelkich imprez o charakterze rozrywkowym o ich ograniczenie bądź odwołanie. W środę w rudzkich kościołach odprawiano msze św. w intencji górników z "Halemby". W parafii pw. św. Pawła Apostoła nabożeństwo odprawił metropolita katowicki abp Damian Zimoń. (karp, pap) źródło
Tam gdzie warto dotrzeć, nie ma dróg na skróty.
Sonia, mama Moniki z zD- 19,10l. , Domowa terapia

Pan Rajek

  • to weteran
  • polecający usługi
  • *******

Offline sonia

  • User z prawami do pisania
  • Rozgadany Weteran
  • *******
  • Wiadomości: 25632
    • Dar Życia
Tragedia w kopalni "Halemba" w Rudzie Śląskiej
« Odpowiedź #1 dnia: Listopad 23, 2006, 06:14:06 am »


Liczba ofiar wybuchu w kopalni wzrosła do 23

Ratownicy odnaleźli ciało 23. górnika z "Halemby"

Ratownicy odnaleźli ciało ostatniego górnika poszukiwanego 1030 metrów pod ziemią po wybuchu metanu w kopalni "Halemba" w Rudzie Śląskiej.
Bilans śmiertelnych ofiar katastrofy wynosi 23 - podał rzecznik Kompanii Węglowej Zbigniew Madej.

Na ciało mężczyzny ratownicy natrafili w wyrobisku przylegającym do ściany wydobywczej, której rejon został już wcześniej spenetrowany - dodał. Odnaleziono tam zwłoki 16 górników. Zwłoki odnalezionych już górników są obecnie transportowane do podziemnej bazy, gdzie poddawane są oględzinom lekarskim. Część ciał trudno zidentyfikować.

Tam gdzie warto dotrzeć, nie ma dróg na skróty.
Sonia, mama Moniki z zD- 19,10l. , Domowa terapia

Offline Gaga

  • Administrator
  • Rozgadany Weteran
  • *****
  • Wiadomości: 26253
Tragedia w kopalni "Halemba" w Rudzie Śląskiej
« Odpowiedź #2 dnia: Listopad 23, 2006, 07:25:07 am »
Współczuję rodzinom nieżyjących górników.  :(
(*)(*)(*)

Tragedia w Halembie
Piekło pod ziemią
 
Cytuj
Wczoraj o godz.16.30 w "Halembie", tej samej, w której przed 16 laty zginęło 16 górników, ponad kilometr pod ziemią wybuchł metan. W miejscu katastrofy pracowało 23 górników.
Pozdrawiam :))
"Starsza Letnia Miotełka"

Offline Anna

  • User z prawami do pisania
  • Weteran
  • ******
  • Wiadomości: 4459
Tragedia w kopalni "Halemba" w Rudzie Śląskiej
« Odpowiedź #3 dnia: Listopad 23, 2006, 07:54:29 am »

Offline sonia

  • User z prawami do pisania
  • Rozgadany Weteran
  • *******
  • Wiadomości: 25632
    • Dar Życia
Tragedia w kopalni "Halemba" w Rudzie Śląskiej
« Odpowiedź #4 dnia: Listopad 23, 2006, 08:08:30 am »
Wszyscy zginęli - najmłodszy miał 21 lat, najstarszy - 59

Cytuj
Wszyscy 23 górnicy z kopalni "Halemba", którzy we wtorek znaleźli się w strefie wybuchu metanu, nie żyją. W czwartek nad ranem, po blisko 38 godzinach prowadzonej 1030 metrów pod ziemią akcji, ratownicy dotarli do ciała ostatniej ofiary.
Najmłodszy zmarły górnik miał 21 lat, najstarszy 59. Nie mieli szans przeżycia. W chwili wybuchu temperatura w wyrobisku mogła sięgać 1500 stopni, a siła podmuchu była olbrzymia. W Rudzie Śląskiej obowiązuje żałoba. Przed kopalnią nieprzerwanie płoną dziesiątki zniczy.......
Tam gdzie warto dotrzeć, nie ma dróg na skróty.
Sonia, mama Moniki z zD- 19,10l. , Domowa terapia

Offline angelika grucz

  • Raczkujący bywalec
  • **
  • Wiadomości: 97
Tragedia w kopalni "Halemba" w Rudzie Śląskiej
« Odpowiedź #5 dnia: Listopad 23, 2006, 08:57:32 am »
łączymy się w bólu i żałobie z rodzinami tragicznie zmarłych górników z kopalni Halemba w Rudzie śląskiej

~`angie177

Offline jg

  • Raczkujący bywalec
  • **
  • Wiadomości: 181
Tragedia w kopalni "Halemba" w Rudzie Śląskiej
« Odpowiedź #6 dnia: Listopad 23, 2006, 10:42:56 am »
"Bez cierpienia nie rozumie się szczęścia"

Offline sonia

  • User z prawami do pisania
  • Rozgadany Weteran
  • *******
  • Wiadomości: 25632
    • Dar Życia
Tragedia w kopalni "Halemba" w Rudzie Śląskiej
« Odpowiedź #7 dnia: Listopad 23, 2006, 12:04:55 pm »
Żałoba narodowa po katastrofie w kopalni "Halemba"

Prezydent Lech Kaczyński ogłosił żałobę narodową w związku z tragicznym wypadkiem w kopalni "Halemba" w Rudzie Śląskiej, w którym zginęło 23 górników.

Żałoba będzie obowiązywać od czwartku od godz. 10 do soboty włącznie.


Cytuj
23 listopada
- w związku z tragedią w kopalni Halemba prezydent RP zarządził żałobę narodową w całej Polsce 23 listopada od godz. 10.00 oraz 24 i 25 listopada ( DzU nr 212, poz. 1558)


Jak poinformował wicedyrektor prezydenckiego biura prasowego Marcin Rosołowski, prezydent podpisał w czwartek wcześnie rano stosowne rozporządzenie.

W czwartek nad ranem ratownicy odnaleźli ciało ostatniego 23. przysypanego górnika w kopalni "Halemba", w której we wtorek po południu wybuchł metan. Żaden górnik nie przeżył. Akcja ratownicza trwała blisko 38 godzin.

To największa katastrofa w polskim górnictwie od 27 lat. W 1979 roku wybuch pyłu węglowego zabił 34 górników w kopalni "Dymitrow" w Bytomiu. Pięć lat wcześniej podobny wybuch spowodował śmierć 34 osób w kopalni "Silesia" w Czechowicach-Dziedzicach. W "Halembie" w 1990 roku metan zabił 19 górników.

- PAP, Gazeta Prawna z 23 XI 2006r.
Tam gdzie warto dotrzeć, nie ma dróg na skróty.
Sonia, mama Moniki z zD- 19,10l. , Domowa terapia

Offline sonia

  • User z prawami do pisania
  • Rozgadany Weteran
  • *******
  • Wiadomości: 25632
    • Dar Życia
Tragedia w kopalni "Halemba" w Rudzie Śląskiej
« Odpowiedź #8 dnia: Listopad 23, 2006, 01:24:53 pm »
Tam gdzie warto dotrzeć, nie ma dróg na skróty.
Sonia, mama Moniki z zD- 19,10l. , Domowa terapia

Offline olesia

  • Raczkujący bywalec
  • **
  • Wiadomości: 73
:-(
« Odpowiedź #9 dnia: Listopad 23, 2006, 01:59:43 pm »
Górnicy osierocili 33 dzieci. Najmłodszy z nich sam był jeszcze właściwie dzieckiem

 Mam nadzieję, że matki poradzą sobie , kiedy opadnie medialny szum.
 Na szczeście to bardzo pobożni  i silni ludzie, wierzę, że poradzą sobie.
 Ola
olesia

Offline Joanna Went

  • Raczkujący Gadacz
  • ****
  • Wiadomości: 381
    • http://www.natijula.aledzieci.pl
Tragedia w kopalni "Halemba" w Rudzie Śląskiej
« Odpowiedź #10 dnia: Listopad 23, 2006, 02:02:57 pm »
['] ['] ['] i my sie dołączamy...straszna tragedia :(
Asia-mama Natalki Mpd,epilepsja 11 lat, Julii 7 lat i Asi 15 m-cy.

Offline BasiaB

  • User z prawami do pisania
  • Wyjadacz
  • *****
  • Wiadomości: 2721
    • http://www.michalek_b.republika.pl/index.html
Tragedia w kopalni "Halemba" w Rudzie Śląskiej
« Odpowiedź #11 dnia: Listopad 23, 2006, 02:19:07 pm »
Basia - mama Michałka z ZD lat 15

Offline siersciuch

  • User z prawami do pisania
  • Aktywny Gadacz
  • *****
  • Wiadomości: 791
    • http://www.Kuba.2q.pl
Tragedia w kopalni "Halemba" w Rudzie Śląskiej
« Odpowiedź #12 dnia: Listopad 23, 2006, 06:56:34 pm »
pozdrawiamy - ewa i kubuś z zesp. Sotosa i niedosłuchem obustronnym - wspomnienia<10 lat> oraz Dawidkiem <2,5 roku>

Offline Ulka

  • User z prawami do pisania
  • Rozgadany Weteran
  • *******
  • Wiadomości: 10988
Tragedia w kopalni "Halemba" w Rudzie Śląskiej
« Odpowiedź #13 dnia: Listopad 23, 2006, 09:25:51 pm »
Ulka-Darek30mpdz & Magda31 &   wspomnienia

Offline dana

  • Raczkujący Gadacz
  • ****
  • Wiadomości: 580
Tragedia w kopalni "Halemba" w Rudzie Śląskiej
« Odpowiedź #14 dnia: Listopad 23, 2006, 09:32:44 pm »
odrobinka miłości
Dana -mama Sary z ZD.5.lat.

Offline ilonadora

  • User z prawami do pisania
  • Rozgadany Weteran
  • *******
  • Wiadomości: 8423
    • http://wwwmojedzieciaki.blox.pl/html
Tragedia w kopalni "Halemba" w Rudzie Śląskiej
« Odpowiedź #15 dnia: Listopad 23, 2006, 11:37:04 pm »
Tragedia straszna-łączę się z rodzinami z bólu i żalu :lzy:

"Być bohaterem przez minutę, godzinę, jest o wiele łatwiej niż znosić trud codzienny w cichym heroizmie."
Ilonadora i czwórka pociech

Offline Gaga

  • Administrator
  • Rozgadany Weteran
  • *****
  • Wiadomości: 26253
Tragedia w kopalni "Halemba" w Rudzie Śląskiej
« Odpowiedź #16 dnia: Listopad 24, 2006, 10:16:57 am »
Odeszli na wieczną szychtę
Żyli normalnie, tak jak my. We wtorek pożegnali najbliższych i po prostu poszli do pracy.
Sylwetki górników, którzy zginęli w kopalni Halemba [/u]
To był taki fajny chop
Miał wszystko. Robotę, kochającą dziołchę, zdrowego syna. I niedaleko boisko. Niczego więcej nie chciał. No, może ino mu ojca brakowało.
Cytuj
Wiem, że to wszystko można przeżyć, wystarczy, że ludzie są razem.



Jak doszło do tragedii w Halembie
Już dziś wiadomo, że to jedna z największych katastrof w polskim górnictwie. Doszło do niej w rejonie kopalni, który zamykano, by nikt tam nie zginął. W lutym cudem uratowano tam górnika po prawie pięciu dniach akcji
Ratownik: Najgorsza była fala uderzeniowa
Siła wybuchu była tak duża, że porwała pięciotonowe transformatory. Temperatura mogła wtedy dojść do 1500 stopni Celsjusza.
Komu kopalnie zlecają roboty
Pozdrawiam :))
"Starsza Letnia Miotełka"

Offline ewa_w

  • Nowy użytkownik
  • *
  • Wiadomości: 9
Tragedia w kopalni "Halemba" w Rudzie Śląskiej
« Odpowiedź #17 dnia: Listopad 24, 2006, 05:15:01 pm »
Łączymy się w bólu z rodzinami ofiar, zapalilismy świeczki na cmentarzu, ani Bóg ani św Barbara nie okazali miłosierdzia tym ludziom. To ogromna tragedia.
ewa_mama Kubusia

Offline jg

  • Raczkujący bywalec
  • **
  • Wiadomości: 181
Tragedia w kopalni "Halemba" w Rudzie Śląskiej
« Odpowiedź #18 dnia: Listopad 25, 2006, 02:07:32 pm »
Ja wierzę w to, że Dobry, Miłosierny Pan Bóg zabrał Ich  do Królestwa Swojego i że pomoże rodzinom w ukojeniu bólu po stracie najbliższych.
"Bez cierpienia nie rozumie się szczęścia"

Offline Gaga

  • Administrator
  • Rozgadany Weteran
  • *****
  • Wiadomości: 26253
Tragedia w kopalni "Halemba" w Rudzie Śląskiej
« Odpowiedź #19 dnia: Listopad 25, 2006, 03:44:57 pm »
Śledztwo po tragedii

Kilka dni po tragedii, w której zginęło 23 górników z kopalni Halemba, trwa identyfikowanie ofiar na podstawie DNA. Specjaliści szukają odpowiedzi na pytanie: dlaczego doszło do katastrofy?

-Wiemy, że mieliśmy do czynienia z wybuchem metanu, który zainicjował wybuch pyłu węglowego.
Największe spustoszenie i tragiczne skutki spowodował właśnie wybuch pyłu -mówi Krzysztof Cybulski, członek komisji do zbadania wypadku, którą powołał prezes Wyższego Urzędu Górniczego ( WUG). Przyczyn katastrofy szukają też prokuratura oraz Najwyższa Izba Kontroli (NIK włączyła się do prac na wniosek prezydenta Lecha Kaczyńskiego).

Jak ustaliła " Rz", śledczy dostali w piątek propozycję współpracy od komisji WUG. Byli zaskoczeni. Dlaczego? Wejście do komisji oznaczałoby, że prokuratorzy musieliby dzielić się z nią informacjami o przebiegu śledztwa. Te informacje mogłyby stamtąd wyciec do władz kopalni Halemba. -Na to nie mogliśmy się zgodzić - mówi " Rz" jeden z prokuratorów.

Jednym z najważniejszych zadań komisji będzie wyjaśnienie, co spowodowało wybuch i czy w kopalni respektowano procedury bezpieczeństwa. Jej członkowie chcą jak najszybciej przeprowadzić wizję lokalną pod ziemią. Na razie jest to niemożliwe, gdyż panuje tam zbyt wysokie stężenie gazów.

Do tej pory przesłuchano kilkudziesięciu świadków, w tym pracowników i szefa spółki MARD, której 15 pracowników to ofiary katastrofy. Policjanci zabezpieczyli twarde dyski urządzeń pomiarowych stężenia metanu i tysiące stron dokumentów.

t.sz.
Pozdrawiam :))
"Starsza Letnia Miotełka"

Offline Gaga

  • Administrator
  • Rozgadany Weteran
  • *****
  • Wiadomości: 26253
Tragedia w kopalni "Halemba" w Rudzie Śląskiej
« Odpowiedź #20 dnia: Listopad 26, 2006, 05:13:22 pm »
Zakończyła się żałoba narodowa
Cytuj
Niedziela, 26 listopada

W sobotę o północy skończyła się trzydniowa żałoba narodowa, którą prezydent Lech Kaczyński ogłosił w związku z katastrofą w kopalni "Halemba" w Rudzie Śląskiej. W wyniku wybuchu metanu zginęło tam 23 górników.

Żałoba obowiązywała od czwartku od godz. 10. Stosowne rozporządzenie w tej sprawie prezydent podpisał w czwartek rano, kiedy ratownicy odnaleźli ciało ostatniego poszukiwanego górnika. Akcja ratownicza trwała blisko 38 godzin.

W czasie żałoby narodowej flagi państwowe na gmachach publicznych zostały opuszczone do połowy masztu i przepasane kirem. Na czas trwania żałoby odwołane zostały imprezy masowe, rozrywkowe, koncerty i imprezy sportowe w całym kraju.


Cudu nie było
Galeria zdjęć

Pozdrawiam :))
"Starsza Letnia Miotełka"

Offline Gaga

  • Administrator
  • Rozgadany Weteran
  • *****
  • Wiadomości: 26253
Tragedia w kopalni "Halemba" w Rudzie Śląskiej
« Odpowiedź #21 dnia: Listopad 30, 2006, 11:07:27 pm »
W Halembie świadomie narażano górników?
Marcin Pietraszewski, tg, Katowice2006-11-30

Kopalnia wiedziała, że w feralnym wyrobisku jest bardzo niebezpiecznie. Czy ktoś próbuje zataić informacje, które pomogłyby w wyjaśnieniu sprawy?
Cytuj
Na głębokość 1030 metrów zjechało w zeszły wtorek 26 osób: pracownicy firmy Mard oraz kopalni Halemba. Mieli wyciągać z nieczynnego wyrobiska sprzęt o wartości 70 mln zł. Na powierzchnię wyjechało tylko trzech. Reszta zginęła w wyniku wybuchu pyłu węglowego spowodowanego eksplozją metanu.

Jak ustalilismy, śledztwo prowadzone w sprawie tragedii przez prokuraturę w Gliwicach pokazuje, że była to praca podwyższonego ryzyka, a dyrekcja kopalni mogła wiedzieć, w jak niebezpiecznych warunkach pracuje ekipa.

Kilka miesięcy wcześniej kierownictwo kopalni zrezygnowało z wydobycia węgla w tym rejonie, m.in. z powodu poważnego zagrożenia metanem i wstrząsami. Uznano jednak, że trzeba uratować sprzęt, i zatrudniono do jego demontażu firmę Mard.

Poszlaki wskazują, że dyrekcja kopalni mogła być przygotowana na najgorsze.

Na co dzień ekipie zajmującej się prostą pracą, demontowaniem i wywożeniem na powierzchnię sprzętu towarzyszą pracownicy dozoru niższego szczebla. Tym razem pod ziemię musieli zjechać najlepsi fachowcy, którzy normalnie nie pojawiali się w nieczynnych wyrobiskach. Byli to 47-letni nadsztygar Krystian Sitek z Chorzowa, zastępca kierownika działu wentylacji, oraz 50-letni sztygar Teodor Banduch. Towarzyszył im górnik metaniarz.

Cała trójka zginęła.

Jeśli dyrekcja kopalni wysłała na dół Sitka i Banducha, to mogła być świadoma skrajnie trudnych warunków w wyrobisku, gdzie w każdej chwili mogło dojść do tragedii. Prawdopodobnie wiedziano, że jest tam wysokie stężenie metanu i zagrożenie pożarowe. O realnym niebezpieczeństwie świadczyło to, że kilka dni przed katastrofą górnicy byli stamtąd dwukrotnie wycofywani. Dyrekcja nie mogła o tym nie wiedzieć.

- Na dole wszystko było przygotowane do prowadzenia natychmiastowej akcji ratowniczej, a prace rozbiórkowe nadzorowali najlepsi w kopalni specjaliści od spraw metanu i wentylacji - mówi jeden z wysokich rangą oficerów Komendy Wojewódzkiej Policji w Katowicach.

Śledczych zastanawia też, dlaczego dotychczas znaleziono tylko jedno urządzenie do analizy powietrza pod ziemią. Chodzi aparat Draegera, "czarną skrzynkę", która odczytuje i zapisuje dane o warunkach panujących na dole. - To mało prawdopodobne, by dwaj najważniejsi ludzie od metanu na kopalni nie mieli ze sobą więcej sprzętu. Jeżeli urządzeń było więcej, to być może ktoś je ukrył po wywiezieniu na powierzchnię, bo zawierały informacje o wysokim stężeniu metanu. A to świadczy o tym, że próbowano utrudnić śledztwo - mówią nasi informatorzy.

Prokuratorzy sprawdzają więc, jaki sprzęt do pomiaru powietrza mieli ze sobą górnicy i ile go było. Aparat Draegera wytrzymuje temperatury sięgające 3 tys. stopni, nie mógł się więc stopić lub spalić.

Jan Sienkiewicz, rzecznik prasowy kopalni Halemba, potwierdził wczoraj, że nadsztygar Sitek oraz sztygar Banduch nie zajmowali się rozbiórką pozostawionego sprzętu. - Mieli tam swoje zadania do wykonania, ale nie potrafię powiedzieć jakie - stwierdził. Odmówił jednak odpowiedzi na pytanie, czy warunki panujące na poziomie 1030 pozwalały na prowadzenie prac rozbiórkowych. - Tym zajmuje się prokuratura i komisja powołana przez WUG - uciął.

Jeszcze w tym tygodniu odbędą się pogrzeby pierwszych górników. Wczoraj specjaliści z Bydgoszczy potwierdzili tożsamość czterech ciał, a prokuratura wydała zgodę na wydanie ich rodzinom.

Na dole kopalni Halemba nadal trwa akcja ratownicza. Górnicy próbują przewietrzyć chodnik, gdzie doszło do wybuchu, bo wciąż panuje tam wysokie stężenie metanu i tlenku węgla. Wczoraj ratownicy zamontowali też dwa dodatkowe chromatografy, aparaty mające pomóc w mierzeniu stężenia gazów. - Na dole wciąż nie można normalnie oddychać - twierdzi Sienkiewicz, rzecznik kopalni.

Z tego powodu specjalna komisja powołana przez prezesa Wyższego Urzędu Górniczego nie zjechała jeszcze na wizję lokalną. Wczoraj ustalono, że komisja spotka się ponownie w najbliższy piątek.

Gliwiccy prokuratorzy zwracają się do wszystkich górników, którzy mają informacje o tym, co się działo na poziomie 1030 przed wybuchem metanu oraz po nim o kontakt pod numerem tel. 032 78 09 100 wew. 339 lub 149.
[/u]
Pozdrawiam :))
"Starsza Letnia Miotełka"

Offline ilonadora

  • User z prawami do pisania
  • Rozgadany Weteran
  • *******
  • Wiadomości: 8423
    • http://wwwmojedzieciaki.blox.pl/html
Tragedia w kopalni "Halemba" w Rudzie Śląskiej
« Odpowiedź #22 dnia: Grudzień 01, 2006, 03:25:59 pm »
Pochowano pierwszego górnika z "Halemby"


Pierwszą z 23 ofiar katastrofy w kopalni "Halemba" pogrzebano w piątek w Rudzie Śląskiej. Andrzej Giemza zginął w wieku 47 lat. Miał żonę, osierocił troje dzieci. Pochówki następnych ofiar zaplanowano na najbliższe dni.


Uroczystości pogrzebowe rozpoczęły się w piątek w kościele pod wezwaniem św. Barbary, patronki górników, w Rudzie Śląskiej Bykowinie. W ostatniej drodze, oprócz najbliższych, poległemu górnikowi towarzyszyły setki osób, w tym przedstawiciele kopalni, górnicze poczty sztandarowe, ratownicy górniczy w pełnym rynsztunku, orkiestra.

- W czasie akcji ratunkowej na kopalni powtarzano z uporem: nadzieja umiera ostatnia. A kiedy stwierdzono, że wszyscy górnicy zginęli, powtarzano: nadzieja umarła. Tak, ludzka nadzieja na ziemskie życie umarła, ale przecież dla chrześcijanina, dla nas, wierzących w zmartwychwstanie Chrystusa, śmierć nie jest ostatnim słowem - mówił w homilii ks. Piotr Machoń.

Kaznodzieja przypomniał okoliczności śmierci Andrzeja Giemzy, który odszedł nagle i niespodziewanie, w sile wieku.

- Tym razem nie było długiej, odległej, wczesnej zapowiedzi śmierci. Nie było powolnego procesu starzenia się, spodziewania się emerytury czy przejścia na rentę. Nie było długotrwałej choroby, nie było starczej samotności i obawy przed samotnym umieraniem. Nie było braku chęci życia. Wręcz przeciwnie, były plany, zamiary, marzenia. Było przecież dla kogo żyć, było po co żyć. Była siła wieku i tak wiele jeszcze do zrobienia - powiedział ks. Machoń.

- Śmierć przyszła niechciana i niezapowiedziana, przyszła jak nieproszony gość. Gwałtownie zebrała swoje obfite żniwo. A świat zatrzymał się nad ludzkim nieszczęściem. Najpierw pospieszył na ratunek, mając nadzieję, że choć jakieś życie da się uratować. A potem przystanął nad śmiercią, nad ludzkim bólem. Okazał szacunek i współczucie, obiecał i okazał różnorodną pomoc, próbował ocenić przyczyny, na pewno poszuka winnych tragedii i wyciągnie wnioski na przyszłość. Ale człowiek pozostał sam na sam ze śmiercią - dodał kapłan.

Pogrzebany w piątek Andrzej Giemza pracował w firmie Mard, podobnie jak 14 innych ofiar katastrofy. Wcześniej przez 25 lat był górnikiem strzałowym i kombajnistą w rudzkiej kopalni "Polska- Wirek". W prywatnej firmie zatrudnił się po przejściu na górniczą emeryturę.

Kolejne pogrzeby ofiar katastrofy rozpoczną się w sobotę w kościele pod wezwaniem św. Pawła w Rudzie Śląskiej Nowym Bytomiu. Pochowani zostaną Zbigniew Turniak i Mirosław Toczek. Pierwszy miał 38 lat, był elektrykiem, wkrótce planował ślub. Drugi skończył 45 lat, był elektromonterem. Osierocił czworo dzieci. W Mikołowie pogrzebany zostanie Krzysztof Bubała. Miał 37 lat, żonę i dziecko. Był pracownikiem "Halemby".

Pogrzeby ofiar możliwe są dopiero w ponad półtora tygodnia po katastrofie z powodu czynności, jakie w ramach prowadzonego śledztwa zleciła gliwicka prokuratura. W Zakładzie Medycyny Sądowej przeprowadzono sekcje zwłok górników, a w specjalistycznym ośrodku w Bydgoszczy trwają badania materiału genetycznego, aby stuprocentowo ustalić tożsamość ofiar.

Jak powiedział rzecznik Prokuratury Okręgowej w Gliwicach, Michał Szułczyński, do piątkowego południa zidentyfikowano 14 ofiar katastrofy. Część zwłok już została wydana rodzinom, pozostałe zostaną wydane wkrótce.

Oprócz gliwickiej prokuratury okoliczności katastrofy bada komisja powołana przez prezesa Wyższego Urzędu Górniczego. Być może w piątek po południu będzie wiadomo, kiedy komisja będzie mogła przeprowadzić wizję lokalną na dole kopalni. Zespół ekspertów ma ocenić, czy pozwalają na to panujące w rejonie katastrofy warunki.

Do katastrofy w "Halembie" doszło 21 listopada. 23 górników zginęło po wybuchach metanu i pyłu węglowego. Dokładne przyczyny ich śmierci mają być znane w poniedziałek, gdy prokuratura otrzyma komplet dokumentów z sekcji zwłok ofiar. 15 górników pracowało w prywatnej firmie Mard, 8 - w "Halembie".

interia.pl
"Być bohaterem przez minutę, godzinę, jest o wiele łatwiej niż znosić trud codzienny w cichym heroizmie."
Ilonadora i czwórka pociech

Offline aga.rk

  • User z prawami do pisania
  • Raczkujący bywalec
  • **
  • Wiadomości: 171
Tragedia w kopalni "Halemba" w Rudzie Śląskiej
« Odpowiedź #23 dnia: Grudzień 03, 2006, 09:55:21 pm »
Żałoba i rytuał

Czy poruszeni katastrofą w Halembie ograniczymy się do rytualnych kondolencji? A może w hospicjach pojawi się choć kilku oddanych wolontariuszy? Może znajdzie się ktoś, kto zamiast stać i się gapić, weźmie za rękę ofiary wypadków, zmagające się w ostatnich chwilach życia z dramatyczną samotnością?

Każdego dnia umiera tysiąc Polaków. Ponad czterdziestu odchodzi w ciągu każdej godziny. Widząc te liczby, stajemy w osłupieniu. Nie mieści nam się w głowie, że człowiek, który umiał wystrzelić w kosmos setkę ludzi, kilka psów i tysiące myszy, nosi w sobie mechanizm niepoddający się kontroli. Dla pooświeceniowej ludzkości śmierć to wstyd - umierających wysyła do izolatek i hospicjów, cmentarze wyprowadza w pobliże autostrad, a samo pojęcie próbuje "otorbić" kolekcją eufemizmów (choć pisanie o "odchodzeniu na wieczną szychtę" nie jest akurat naszym wynalazkiem, już w starożytnym Rzymie zamiast mówić, iż ktoś umarł, stwierdzano: "zasnął", "odszedł z życia" lub po prostu - "żył").
Do wszystkich metod zaklinania śmierci nowoczesne media dodały jeszcze jedną. Próbują ją przechytrzyć, wtłaczając w ramki newsa. Żeby stać się podmiotem medialnej żałoby, nie wystarczy dziś, po prostu umrzeć, trzeba jeszcze umierając, poruszyć publiczność. Telewizyjna śmierć szybko się dewaluuje, mnoży się więc ją przez coraz większe liczby. Cztery śmiertelne wypadki z pięcioma ofiarami to nuda. Wypadek autokaru i dwadzieścia zgonów naraz - a, to co innego. Trzeci w roku wypadek w górnictwie z jednym zabitym to drobiazg. "Katastrofa największa od 27 lat" - to rozumiem. W jednej z polskich redakcji wisiał kiedyś na ścianie wzór ze "współczynnikiem niezwykłości śmierci". Zatonął prom z tysiącem osób w Bangladeszu - co z tego? Pięciu turystów spadło z Mount Everestu - piszemy.
Piszemy, pokazujemy, gadamy. "Profesorze, co dzieje się z człowiekiem, gdy wybucha metan?", "Pana kolega jest tam na dole, jak pan myśli, co on teraz czuje?", "Co czuła żona, gdy dowiedziała się o śmierci męża, jak długo będzie trwała żałoba dzieci?", "Kto jest winien temu, że ci ludzie umarli?!". Ostatnie pytanie to koronny dowód naszej nieporadności. Jeśli człowiek zginie pod ziemią, wysyłamy prezydenta i krzyczymy: może zamknąć kopalnię?! Jeśli zginie w wypadku, będziemy grzmieć na kierowców. Jeśli umrze na raka, zażądamy, by powiesić producentów papierosów. A co zrobić, kiedy umrze staruszek? Kogo wtedy winić? Sprawcę wszelkiej śmierci, szatana?
Pejzaż społeczny po Halembie ma jednak też pewien całkiem nowy element. Los w ostatnim czasie nie szczędził masowych nieszczęść i coś chyba w ludziach pękło. Media, niczym wprawny przedsiębiorca pogrzebowy, sięgnęły po rozdzierające serce tytuły i czarne ramki. Ale tym razem w internecie odezwali się też ci, którzy przeciw tej żałobnej konfekcji jawnie się buntują. "Wiecie, że przed Halembą zginęło w tym roku 20 górników? Że tydzień temu dwaj mężczyźni, przechodząc przez ulicę, weszli między rozpędzoną ciężarówkę i holowany samochód? Że trzy dni później tir staranował ciągnik i dwie jadące nim osoby? Nie było żałoby, a w telewizji publicznej można było obejrzeć >>Pulp Fiction<< i >>Powrót laleczki Chucky<<. Więc niech i teraz nikt mi nie kładzie łopatą do głowy, jak mam przeżywać śmierć drugiego człowieka" - grzmi autor felietonu w serwisie Pardon.pl, a popierają go setki internautów. Każdy człowiek zasługuje na to, by po jego śmierci opuścić flagę do połowy masztu. Każdy zasługuje na łzy i na chwilę ciszy.
Zaiste - piękne postulaty.
Pytanie tylko, czy na internetowym buncie się skończy, czy tragiczna lekcja, jaką dali nam górnicy z Halemby, zmieni także coś "w realu"? Czy w hospicjach pojawi się choć pięciu oddanych wolontariuszy, czy znajdzie się ktoś, kto zamiast stać i się gapić, weźmie za rękę ofiary wypadków, zmagające się w ostatnich chwilach życia z dramatyczną samotnością? Żaden normalny człowiek nie może zajrzeć na dziecięcy cmentarz urządzony na stronie www.dlaczego.org.pl i wyjść stamtąd z suchymi oczami. Czy ktoś przywróci do życia rodziców, którzy czekali na syna, by po kilku dniach czy tygodniach go stracić?
Wirtualizacja śmierci i żałoby dlatego jest tak przejmująco okrutna, że nakręca emocjonalną spiralę, a po tygodniu zostawia w samotności tych, którzy cierpią najbardziej. Dziesięć lat temu w pożarze podczas gdańskiego koncertu zginęło siedem młodych osób, wówczas tragedią ich rodzin żyła cała Polska. Czy ktoś to jeszcze pamięta? Kto myśli o matkach maturzystów, hodowcach gołębi z Katowic? Wdowy z Halemby tuli, chlipiąc przed ekranem, cały naród. Za rok będą nowe katastrofy. Czas leczy rany... Czy wszystkie?

Szymon Hołownia

Newsweek 48/06
"To, co możesz uczynić, jest tylko maleńką kroplą w ogromie oceanu, ale jest właśnie tym, co nadaje sens Twojemu życiu..." (A. Schweitzer).

Offline ewa_w

  • Nowy użytkownik
  • *
  • Wiadomości: 9
Tragedia w kopalni "Halemba" w Rudzie Śląskiej
« Odpowiedź #24 dnia: Grudzień 16, 2006, 07:13:59 pm »
Aga, dziękuję za to co napisałaś.Te relacje z katastrofy przypominały momentami kupczenie na jakimś targu. Żałobę większość z nas nosi w sercu, nie przed kamerami.
ewa_mama Kubusia

Offline ewa_w

  • Nowy użytkownik
  • *
  • Wiadomości: 9
Tragedia w kopalni "Halemba" w Rudzie Śląskiej
« Odpowiedź #25 dnia: Grudzień 16, 2006, 07:15:46 pm »
Przepraszam dzięki za zamieszcznie tego artykułu.
ewa_mama Kubusia

Offline Gaga

  • Administrator
  • Rozgadany Weteran
  • *****
  • Wiadomości: 26253
Tragedia w kopalni "Halemba" w Rudzie Śląskiej
« Odpowiedź #26 dnia: Grudzień 19, 2006, 11:40:52 am »
Dramat i ból dla wielu rodzin,a są i tacy ,którzy na tej tragedii poprostu żerują  :(
Jak tak można ?  :evil:
Cytuj
Żerują na ofiarach

Jeden z oszustów podaje się za brata górnika, który zginął w "Halembie" w Rudzie Śląskiej
Policja w Chorzowie alarmuje. W mieście pojawili się oszuści, którzy podają się za członków rodzin tragicznie zmarłych górników z kopalni "Halemba" i próbują wyłudzać pieniądze. Informacja o naciągaczach dotarła do stróżów prawa od zbulwersowanych mieszkańców Chorzowa. Rodziny zabitych górników: - Nie możemy uwierzyć, że ktoś może być tak podły.

Więcej w wątku:
» Uwaga na oszustów !
Pozdrawiam :))
"Starsza Letnia Miotełka"

Offline ilonadora

  • User z prawami do pisania
  • Rozgadany Weteran
  • *******
  • Wiadomości: 8423
    • http://wwwmojedzieciaki.blox.pl/html
Tragedia w kopalni "Halemba" w Rudzie Śląskiej
« Odpowiedź #27 dnia: Grudzień 19, 2006, 11:41:35 am »
Tak ten artykuł jest na prawdę dobry pokazujący nasze realia prasowe,żerującej na ludzkiej tragedii.
"Być bohaterem przez minutę, godzinę, jest o wiele łatwiej niż znosić trud codzienny w cichym heroizmie."
Ilonadora i czwórka pociech

Offline sonia

  • User z prawami do pisania
  • Rozgadany Weteran
  • *******
  • Wiadomości: 25632
    • Dar Życia
Tragedia w kopalni "Halemba" w Rudzie Śląskiej
« Odpowiedź #28 dnia: Czerwiec 06, 2007, 02:48:39 pm »
WUG: Tragedia w "Halembie" spowodowana fatalnym stanem urządzeń

Urządzenia elektryczne, zainstalowane w chodniku kopalni "Halemba", gdzie ponad pół roku temu zginęło 23 górników, były w fatalnym stanie. Właśnie to mogło przyczynić się do powstania iskry, która spowodowała zapalenie i wybuch metanu - uznała komisja Wyższego Urzędu Górniczego (WUG).

Wiceprezes WUG Piotr Litwa poinformował, że fatalny stan urządzeń został stwierdzony po przeprowadzeniu stosownych badań. Elementy tego sprzętu - m.in. kołowrotu, wentylatora i tzw. wyłączników stycznikowych - zostały wydobyte z miejsca katastrofy po przeprowadzonej w maju wizji lokalnej.

Urządzenia pracujące w tak niebezpiecznym rejonie powinny być ognioszczelne, a ich obudowy przeciwwybuchowe. "Ekspertyzy wykazały, że te urządzenia nie spełniają podstawowych założeń jeśli chodzi o ognioszczelność" - powiedział Litwa.

Iskra pochodząca od tych urządzeń to bardzo prawdopodobna, choć nie jedyna, hipoteza dotycząca tego, co zainicjowało zapalenie i wybuch metanu. Trwające ponad pół roku prace komisji nie dały jednoznacznej odpowiedzi na pytanie, co było inicjałem wybuchu.

Następstwem wybuchu metanu był wybuch pyłu węglowego. Nie doszłoby do niego, gdyby był odpowiednio neutralizowany pyłem węglowym. Górnicy udusili się lub zginęli od oparzeń. Za tragedię -

według WUG - odpowiedzialne są osoby z kierownictwa i dozoru kopalni i firmy Mard, w której pracowało 15 z 23 ofiar katastrofy.

Liczne nieprawidłowości i naruszenia prawa

Katastrofa w kopalni była także efektem wielu nieprawidłowości i naruszenia przepisów. Roboty były źle zorganizowane i nadzorowane, a górnicy pracowali mimo przekroczenia dopuszczalnych stężeń metanu; czujniki metanowe ustawiano tak, aby zaniżyć ich wskazania; zupełnie zlekceważono też zagrożenie wybuchem pyłu węglowego - uznali eksperci.

Za stwierdzone przez komisję nieprawidłowości, które poskutkowały śmiercią górników, odpowiadają zarówno przedstawiciele kierownictwa i dozoru kopalni "Halemba", jak i prywatnej firmy usługowej Mard. Komisja ustaliła m.in., że w likwidowanej ścianie wydobywczej pracowały urządzenia niespełniające wymaganych standardów, a pozostawiając w chodniku - zamiast zaraz wywieźć na powierzchnię - wyciągnięte ze ściany sekcje obudowy zmechanizowanej, poważnie naruszono technologię prac. Chodnik był też nieprawidłowo przewietrzany, a podziemny transport źle zorganizowany.

Za nieprawidłowości w "Halembie" odpowiada 19 osób

Za nieprawidłowości i naruszenia przepisów w kopalni "Halemba" odpowiada 19 osób, w tym ścisłe kierownictwo kopalni - ustaliła komisja Wyższego Urzędu Górniczego (WUG).

Komisja przekaże teraz swoje ustalenia prokuraturze. Nadzór górniczy, zgodnie z prawem geologicznym i górniczym, zamierza też wydać zakaz pełnienia przez te osoby określonych funkcji w górnictwie. To najwyższe sankcje, jakie mogą wyciągnąć organa nadzoru górniczego.

Wśród 19 winnych zaniedbań osób, 16 - to przedstawiciele kopalni "Halemba", 3 - firmy Mard. Wśród osób, reprezentujących kopalnię, jest pięć osób z jej kierownictwa, w tym kierownik ruchu zakładu górniczego, czyli dyrektor kopalni, i jego zastępcy, a także osoby z wyższego, średniego i niższego dozoru górniczego.

mig, PAP, 2007-06-06
Tam gdzie warto dotrzeć, nie ma dróg na skróty.
Sonia, mama Moniki z zD- 19,10l. , Domowa terapia

Offline sonia

  • User z prawami do pisania
  • Rozgadany Weteran
  • *******
  • Wiadomości: 25632
    • Dar Życia
Tragedia w kopalni "Halemba" w Rudzie Śląskiej
« Odpowiedź #29 dnia: Październik 17, 2007, 09:32:55 am »
Miażdżący raport Najwyższej Izby Kontroli o kopalni Halemba

- Tomasz Głogowski, Katowice2007-10-17

Fałszowanie dokumentacji, ustawianie przetargów i kompletny brak nadzoru - taki obraz wyłania się z kopalni Halemba po kontroli NIK. W zeszłym roku doszło tu do tragedii.


W listopadzie 2006 wybuch metanu i pyłu węglowego zabił 23 górników pracujących pod ziemią w kopalni Halemba w Rudzie Śląskiej. 15 z nich zatrudniała prywatna firma Mard, która wykonywała prace na zlecenie kopalni.

Po tej tragedii Najwyższa Izba Kontroli wzięła pod lupę rozstrzygnięte przed wypadkiem przetargi. Wnioski są miażdżące. Przetargi rozstrzygano na podstawie sfałszowanych dokumentów, a dozór kopalni w ogóle nie nadzorował prowadzonych pod ziemią prac. Kontrola wykazała, że Mard otrzymał zlecenie na wydobycie spod ziemi wartego 17 mln zł sprzętu (podczas tej operacji zginęli górnicy), mimo że wcześniej kopalnia nie udostępniła mu dokumentacji technicznej i firma nie przygotowała rzetelnego planu robót.

Mard nie przedstawił żadnych dokumentów dotyczących kwalifikacji górników, których zatrudniał. Spośród 15 pracowników, którzy zginęli, jedynie dwóch miało wymagane kwalifikacje górnika rabunkarza. Dozór kopalni to zlekceważył.

Kontrola wykazała też, że firmy, które chciały budować rurociąg odwadniający, złożyły oferty prawie w ogóle nieróżniące się od kalkulacji przygotowanych przez kopalnię. - To może wskazywać, że oferenci wiedzieli wcześniej, ile Kompania Węglowa przeznacza na konkretne inwestycje. Mamy do czynienia z mechanizmami korupcjogennymi - mówi Edmund Sroka, dyrektor delegatury NIK w Katowicach.

Kompania, w której skład wchodzi Halemba, nie wniosła zastrzeżeń do raportu. Zobowiązała się wzmocnić nadzór nad przetargami oraz skrupulatnie sprawdzać kwalifikacje firm zewnętrznych.

Śledztwo w sprawie katastrofy w kopalni Halemba prowadzi też Prokuratura Okręgowa w Gliwicach. Zarzuty narażenia górników na utratę życia przedstawiono już 16 osobom - pracownikom Halemby i firmy Mard. Śledztwo prokuratury ma zakończyć się jeszcze w tym roku.


Źródło: Gazeta Wyborcza
Tam gdzie warto dotrzeć, nie ma dróg na skróty.
Sonia, mama Moniki z zD- 19,10l. , Domowa terapia

Offline amara

  • Aktywny Gadacz
  • *****
  • Wiadomości: 781
Tragedia w kopalni "Halemba" w Rudzie Śląskiej
« Odpowiedź #30 dnia: Październik 23, 2007, 12:56:56 pm »
Prawda o górnikach i hutnikach wyjdzie na jaw

Po raz pierwszy hutnicy i górnicy, którzy pracują w wysokich temperaturach przejdą specjalistyczne badania. Coraz częściej dochodzi do zasłabnięć w kopalniach. Od stycznia KGHM skieruje kilka tysięcy swoich pracowników na kontrole do lekarzy.

Myślę, że jest to dobry pomysł – mówi Paweł Stępkowski, górnik strzałowy w ZG Rudna, z 14-letnim stażem pracy. Jak dodaje, poza corocznymi badaniami okresowymi, innych nigdy nie miał. A w przodku, gdzie pracuje, jest najgoręcej. W takich miejscach trudno wprowadzić klimatyzację, więc panują tam ekstremalne warunki.

Lepiej późno niż wcale

Na świecie badania osób pracujących w wysokich temperaturach są rutynowe – przyznaje doktor Leszek Gruszczyński, kierownik Miedziowego Centrum Medycyny Pracy w MCZ w Lubinie – Nasze przepisy też o tym mówią, ale do tej pory nie było odpowiedniej pracowni. Od dwudziestu lat badani są tylko ratownicy górniczy w swojej stacji pogotowia w Sobinie. Teraz przyszła kolej na górników i hutników. Dotąd selekcja na przodkach odbywała się w sposób naturalny. Najczęściej ci, którzy nie wytrzymywali, przenosili się w inne miejsce – wyjaśnia doktor Gruszczyński.

Testy to konieczność

Nowa pracownia powstaje w lubińskim Miedziowym Centrum Zdrowia (w dawnej przychodni specjalistycznej D-19). Badania rozpoczną się w styczniu. Będą przeprowadzane w komorze cieplnej. Takie testy powinny być robione trzy-cztery razy w czasie trwania pracy zawodowej górników i hutników – twierdzi Leszek Gruszczyński. Dodaje, że jest to szczególnie ważne dla ludzi, którzy dopiero rozpoczynają pracę w kopalniach. Są one coraz głębsze, sięgają 1000-1300 metrów, podczas gdy wcześniej fedrowano na poziomie 600-700 metrów pod ziemią. Warunki klimatyczne są coraz trudniejsze, a pracownikom przybywa lat – tłumaczy lekarz. Z wiekiem pogarsza się adaptacja do pracy w gorącym mikroklimacie. Poza tym, z roku na rok wzrasta liczba zasłabnięć na dole kopalni. Skrócono czas pracy do 6 godzin. Warunki panujące na oddziałach są ciężkie. Dlatego pracownicy muszą być sprawdzeni, czy im podołają. Leszek Gruszczyński zwraca uwagę na jeszcze jedną rzecz. Podkreśla, że osoba, która decyduje się na pracę w ekstremalnych warunkach, a takie panują na dole kopalni i w hutach, sama musi być do niej przygotowana. To oznacza, przede wszystkim, prowadzenie zdrowego trybu życia i utrzymywanie sprawności fizycznej na określonym poziomie. Niby oczywiste, ale jak jest naprawdę, to pokażą badania.

Lata pracy robią swoje

Paweł Stępkowski, który fedruje w przodku w kopalni Rudna, nie obawia się testów. Dodaje, że młodsi pracownicy też będą z nich zadowoleni. Nawet, jeśli pojawią się jakieś problemy zdrowotne, to w porę będzie można się nimi zająć. Bo zawsze lepiej zapobiegać, niż leczyć. Ale starsi górnicy mogą inaczej podchodzić do tych badań. Wiadomo że lata pracy na dole, w ciężkich warunkach, odbijają się na zdrowiu i wyniki mogą być niezbyt zadowalające – mówi Stępkowski.

wp.pl
"Człowieka poznaje się po tym co nosi w sercu"
terapeuta zajęciowy, mama Mateusza 11l z zD

Offline ilonadora

  • User z prawami do pisania
  • Rozgadany Weteran
  • *******
  • Wiadomości: 8423
    • http://wwwmojedzieciaki.blox.pl/html
Tragedia w kopalni "Halemba" w Rudzie Śląskiej
« Odpowiedź #31 dnia: Listopad 21, 2007, 12:15:34 pm »
Uczczono rocznicę katastrofy w Halembie


Kilkaset osób uczestniczyło w uroczystościach pierwszej rocznicy katastrofy w kopalni "Halemba" w Rudzie Śląskiej. Na skutek wybuchu metanu i pyłu węglowego 1030 metrów pod ziemią rok temu zginęło 23 górników. Była to największa tragedia w polskim górnictwie od blisko 30 lat.


- Czytaliśmy wtedy, ale też dziś, w gazetach, że nadzieja umarła. Nadzieja chrześcijańska nie umarła. Gdyby nie nadzieja na spotkanie z tymi, którzy nas wyprzedzili w drodze do wieczności, nie byłoby tu nas, nie pamiętalibyśmy - mówił na zakończenie uroczystości proboszcz miejscowej parafii pw. Matki Bożej Różańcowej ks. Bernard Drozd.

Rano na cmentarzu komunalnym w rudzkiej dzielnicy Halemba w milczeniu złożono kwiaty pod umieszczoną tam tablicą z nazwiskami wszystkich poległych w "Halembie" górników, potem w pobliskim kościele pw. Matki Bożej Różańcowej odprawiono mszę w intencji ofiar katastrofy.

Od wczesnego rana przed kopalnią płoną znicze, wystawiono też księgę kondolencyjną. W oficjalnych uroczystościach - prócz rodzin ofiar, delegacji śląskich kopalń, władz górniczych spółek i instytucji oraz związkowców - wzięli udział m.in. wicemarszałek Senatu Krystyna Bochenek oraz wicepremier i minister gospodarki, Waldemar Pawlak.


rzeczpospolita
"Być bohaterem przez minutę, godzinę, jest o wiele łatwiej niż znosić trud codzienny w cichym heroizmie."
Ilonadora i czwórka pociech

 

(c) 2003-2017 Team Dar Życia :: nota prawna :: o plikach Cookies :: biuro@darzycia.pl
Polecamy:   Forum o zwierzętach