Ogłoszenia Zwierzęta
Aktualności: Jeśli uważasz że serwis Dar Życia jest potrzebnym miejscem Wesprzyj nas. Chcemy reaktywować serwis, dostosować graficznie i technicznie do aktualnych standardów, ale potrzebujemy Twojego wsparcia. Dziękujemy za wsparcie.

Autor Wątek: Specjaliści a Rodzice dzieci niepełnosprawnych  (Przeczytany 25896 razy)

Offline JACOL

  • Raczkujący bywalec
  • **
  • Wiadomości: 74
Specjaliści a Rodzice dzieci niepełnosprawnych
« Odpowiedź #50 dnia: Wrzesień 27, 2006, 09:25:27 pm »
Nie wiem BasiuB czy nie poszłaś na skróty. Żeby odpowiedzieć na pytanie czy być czy nie z rodzicami na TY trzeba by sobie odpowiedzieć na pytanie - jeżeli nie partnerstwo to co???
Dopiero wtedy stanie się jasny sens mojego pytania czy specjaliści z rodzicami powinni czy nie powinni byc na "ty"

I jeszcze jedno - o tym czy specjalista jest na "ty" z rodzicem decyduje specjalista nie rodzic.
Pozdrawiam wszystkich. Jacol

Jestem też na forum www.pion.pl

Pan Rajek

  • to weteran
  • polecający usługi
  • *******

Offline sonia

  • User z prawami do pisania
  • Rozgadany Weteran
  • *******
  • Wiadomości: 25627
    • Dar Życia
Specjaliści a Rodzice dzieci niepełnosprawnych
« Odpowiedź #51 dnia: Wrzesień 27, 2006, 09:37:20 pm »
JACOL:
Cytuj
I jeszcze jedno - o tym czy specjalista jest na "ty" z rodzicem decyduje specjalista nie rodzic.


Córki specjalistka (czyt. wych.) ma mniej lat niż mój syn  :D i ta drobna różnica wieku NAPEWNO nie daje jej prawa mówienia mi per ty i v-ce versa.
Uznaję partnerstwo ( szczere rozmowy nt. Za i Przeciw o dziecku), wspólne ustalanie wszystkiego co dotyczy mojego dziecka.
Tu nie wywody naukowe są potrzebne, a realna ocena konkretnego dziecka z pozycji wychowawcy, z pozycji rodzica. Od finalnych decyzji powinny być komisje szkolne (wych., psycholog, logopeda, a nawet lekarz).
W takiej kolejności dziecko powinno być zdiagnozowane, ocenione i rewalidowane- a na końcu edukowane.
To znowu temat morze  ;) - co z tego jest realizowane? - większość z nas wie aż za dobrze.
Tam gdzie warto dotrzeć, nie ma dróg na skróty.
Sonia, mama Moniki z zD- 19,10l. , Domowa terapia

Offline BasiaB

  • User z prawami do pisania
  • Wyjadacz
  • *****
  • Wiadomości: 2730
    • http://www.michalek_b.republika.pl/index.html
Specjaliści a Rodzice dzieci niepełnosprawnych
« Odpowiedź #52 dnia: Wrzesień 27, 2006, 09:37:46 pm »
Specjalnie zrobiłam ten skrót. A ta ostatnia uwaga, że o tym czy specjalista jest na "ty" z rodzicem decyduje specjalista nie rodzic, była niepotrzebna, bo w takim układzie po co zadałeś to pytanie rodzicom ? Czy tylko po to, żeby im na końcu powiedzieć, że to nie oni decydują? Zresztą uważam, że w grupowych zajęciach specjalista może narzucić formę zwracania się do siebie ale w indywidualnych kontaktach to obie strony decydują, specjalista może wyjść z propozycją.
Basia - mama Michałka z ZD lat 16

Offline sonia

  • User z prawami do pisania
  • Rozgadany Weteran
  • *******
  • Wiadomości: 25627
    • Dar Życia
Specjaliści a Rodzice dzieci niepełnosprawnych
« Odpowiedź #53 dnia: Wrzesień 27, 2006, 10:00:54 pm »
Ja mam inne spostrzeżenie względem specjalistów (nie wrzucam do jednego worka, ale...)
Jacol - dużo piszesz o specjalistach, dużo rodziców też w nich wierzy i poddaje się całkowicie ich ocenie, pracy. Czy jednak słusznie?  ;)
Zorientuj się w zebranych informacjach u nas na forum:

Światopoglądy orientalne w edukacji?
metoda Domana
Terapie-kontrowersje
Tresowani do życia-met.behawioralna-przemoc czy konieczność?- tu sam pan A. Samson był uważany za boga specjalistów.

Sam powiedz czy my rodzice mamy podstawy ufać specjalistom?
Pozwalać na New Age, pranie mózgu, NLP i wszelkie nurty psychotroniki?

Tylko nie odpisuj mi -ja już swoje zdanie zdążyłam sobie wyrobić.
Chodzi o chłodny rzut okiem na kontrowersje i realną ocenę określenia "specjalista"
Na 100 specjalistów - ilu zasługuje na pełne miano?
Co byś zmienił w tej dziedzinie -tak dalekosiężnie, gdybyś miał wpływ na to?
Tam gdzie warto dotrzeć, nie ma dróg na skróty.
Sonia, mama Moniki z zD- 19,10l. , Domowa terapia

Offline JACOL

  • Raczkujący bywalec
  • **
  • Wiadomości: 74
Specjaliści a Rodzice dzieci niepełnosprawnych
« Odpowiedź #54 dnia: Wrzesień 27, 2006, 10:04:12 pm »
BasiuB
Pytasz po co zadałem to pytanie rodzicom? Po pierwsze nie zdawałem sobie sprawy z tego, że na tym forum w ogóle nie ma specjalistów...

W indywidualnych kontaktach częściej przejście na ty proponuja rodzice. daje im to pewne poczucie bezpieczeństwa, jak sądzę...

A co relacji rodzic - specjalista to uważam, że specjalista wobec rodzica powinien pełnić rolę sługi, a nie partnera. Sługi wysokwalifikowanego wynajętego do tego aby zgodnie z najlepsza wiedzą i umiejetnościami pomógł rodzicowi rozwijać niepełnosprawne dziecko. Sługa ten musi przemyśleć jak najlepiej spełnić to zadanie. W tym kontekście musi się też zastanowić jaki efekt będzie miało przejście na TY. Musi sie też zastanowić jak traktowac rodziców aby to zadanie wypełnić jak najlepiej....
Pozdrawiam wszystkich. Jacol

Jestem też na forum www.pion.pl

Offline sonia

  • User z prawami do pisania
  • Rozgadany Weteran
  • *******
  • Wiadomości: 25627
    • Dar Życia
Specjaliści a Rodzice dzieci niepełnosprawnych
« Odpowiedź #55 dnia: Wrzesień 27, 2006, 10:09:56 pm »
Cytuj
nie zdawałem sobie sprawy z tego, że na tym forum w ogóle nie ma specjalistów...

Owszem są, ale większość stanowią rodzice. Wśród rodziców też są tu nauczyciele, terapeuci, psycholodzy, a nawet kilku lekarzy w Gronie.
Nie chodzi o liczebnie biorących czynny udział - ważni są także bierni nasi Czytelnicy.
Myślę, ze z każdej dyskusji można wyciągnać coś dla siebie, by zrozumieć sedno problemu i wyjść z zawiłości elmentów terapii.
Tam gdzie warto dotrzeć, nie ma dróg na skróty.
Sonia, mama Moniki z zD- 19,10l. , Domowa terapia

Offline JACOL

  • Raczkujący bywalec
  • **
  • Wiadomości: 74
Specjaliści a Rodzice dzieci niepełnosprawnych
« Odpowiedź #56 dnia: Wrzesień 28, 2006, 02:35:49 pm »
Sonia pyta:

Cytuj
Co byś zmienił w tej dziedzinie -tak dalekosiężnie, gdybyś miał wpływ na to?


Przede wszyskim zmieniłbym sposób kształcenia specjalistów. Oddzielenie teorii i praktyki jest strasznym błedem. Czy medycyny może uczyć teoretyk leczenia, a pianisty może uczyć teoretyk gry na pianinie, a pedagoga specjalnego.....
Pozdrawiam wszystkich. Jacol

Jestem też na forum www.pion.pl

Offline JACOL

  • Raczkujący bywalec
  • **
  • Wiadomości: 74
Specjaliści a Rodzice dzieci niepełnosprawnych
« Odpowiedź #57 dnia: Wrzesień 28, 2006, 02:48:34 pm »
Chciałbym  pokazać różnice pomiędzy partnerstwem (współpracą) a traktowaniem rodzica jako klienta.

Przykład pierwszy:

Traktuję rodzica jak partnera i mówię mu: ”Dziś Krzysiu doprowadził mnie do szewskiej pasji – mam wrażenie, ze jak dłużej będę z nim pracować to zwariuję.”

lub

Wie pani co, ja zupełnie już nie wiem co z nim robić?

Jest to przykład w którym specjalista prosi swojego partnera o wsparcie emocjonalne.

Ja jestem przeciwnikiem takiego traktowania rodzica. Specjalista powinien chronić rodzica przed swoimi problemami emocjonalnymi. Oczywiście może i powinien on mówić o tym co czuje ale nie rodzicom ale innym specjalistom, którzy będą dla niego partnerami.

Przykład drugi:

Jako specjalista znalazłem nowy zestaw ćwiczeń na stymulacje wzroku i idę z instrukcją do mamy dziecka (jako mojego partnera) i mówię: „Wie pani co tu jest zestaw ćwiczeń na stymulacje wzroku – ponieważ ja tera koncentruje się na nauce Krzysia samodzielnego ubierania się to podzielny się pracą  a stymulację niech ma robiona w domu. OK?”

Ale jeżeli nie będę uznawał rodzica jako partnera ale jako klienta to zrobię tak:
cdn..... (teraz nie mam czasu)
Pozdrawiam wszystkich. Jacol

Jestem też na forum www.pion.pl

Offline JACOL

  • Raczkujący bywalec
  • **
  • Wiadomości: 74
Specjaliści a Rodzice dzieci niepełnosprawnych
« Odpowiedź #58 dnia: Wrzesień 28, 2006, 03:01:19 pm »
Chciałbym  pokazać różnice pomiędzy partnerstwem (współpracą) a traktowaniem rodzica jako klienta.

Przykład pierwszy:

Traktuję rodzica jak partnera i mówię mu: ”Dziś Krzysiu doprowadził mnie do szewskiej pasji – mam wrażenie, ze jak dłużej będę z nim pracować to zwariuję.”

lub

Wie pani co, ja zupełnie już nie wiem co z nim robić?

Jest to przykład w którym specjalista prosi swojego partnera o wsparcie emocjonalne.

Ja jestem przeciwnikiem takiego traktowania rodzica. Specjalista powinien chronić rodzica przed swoimi problemami emocjonalnymi. Oczywiście może i powinien on mówić o tym co czuje ale nie rodzicom ale innym specjalistom, którzy będą dla niego partnerami.

Przykład drugi:

Jako specjalista znalazłem nowy zestaw ćwiczeń na stymulacje wzroku i idę z instrukcją do mamy dziecka (jako mojego partnera) i mówię: „Wie pani co tu jest zestaw ćwiczeń na stymulację wzroku – ponieważ ja teraz koncentruję się na nauce Krzysia samodzielnego ubierania się to podzielmy się pracą  - stymulację wzroku niech ma robioną w domu. OK?”

Ale jeżeli nie będę uznawał rodzica jako partnera ale jako klienta to zrobię tak:
cdn..... (teraz nie mam czasu)
Pozdrawiam wszystkich. Jacol

Jestem też na forum www.pion.pl

Offline sonia

  • User z prawami do pisania
  • Rozgadany Weteran
  • *******
  • Wiadomości: 25627
    • Dar Życia
Specjaliści a Rodzice dzieci niepełnosprawnych
« Odpowiedź #59 dnia: Wrzesień 28, 2006, 03:15:49 pm »
Cytuj
Przede wszyskim zmieniłbym sposób kształcenia specjalistów. Oddzielenie teorii i praktyki jest strasznym błedem.

Brawo  :D
Wówczas zakładamy, że mamy specjalistów w pełnym tego słowa znaczeniu.
Czy takie osoby tuż po studiach powinny być odrazu dopuszczone do dzieci i osób niepełnosprawnych?
Gdzie i jaki staż powinny wykonywać z udziałem oczywiście dzieci niep.?
Kto powinien nadzorować ich?
Tam gdzie warto dotrzeć, nie ma dróg na skróty.
Sonia, mama Moniki z zD- 19,10l. , Domowa terapia

Offline Hata

  • User z prawami do pisania
  • Raczkujący Gadacz
  • ****
  • Wiadomości: 581
Specjaliści a Rodzice dzieci niepełnosprawnych
« Odpowiedź #60 dnia: Wrzesień 28, 2006, 09:18:50 pm »
Jacol dla mnie to co piszesz, to jakiś schizofreniczny bełkot :flasingsmile: Co post zmieniasz zdanie i ja kompletnie nie wiem, o co Ci chodzi.
Pseudospecjalistów się namnożyło, a specjaliści... jak te dinozaury. Niestety, nic innego mi się ni nasuwa, po przeczytaniu tego wątku :( .
.:.carpe diem.:.

Offline jg

  • Raczkujący bywalec
  • **
  • Wiadomości: 181
Specjaliści a Rodzice dzieci niepełnosprawnych
« Odpowiedź #61 dnia: Wrzesień 28, 2006, 09:41:28 pm »
Hata, masz 100% racji.
 
"Bez cierpienia nie rozumie się szczęścia"

Offline Gaga

  • Administrator
  • Rozgadany Weteran
  • *****
  • Wiadomości: 26487
Specjaliści a Rodzice dzieci niepełnosprawnych
« Odpowiedź #62 dnia: Wrzesień 29, 2006, 08:43:32 am »
Ponieważ dyskusja odbiega od głównego tematu i  i powraca :
Czy rodzice powinni być z nauczycielami na "ty"
Pozwoliłam sobie co nieco zmienić tytuł wątku:
Cytuj

Czy rodzice powinni być z nauczycielami na "ty"
Specjalista contra rodzic
Pozdrawiam :))
"Starsza Jesienna Miotełka"

Offline BasiaB

  • User z prawami do pisania
  • Wyjadacz
  • *****
  • Wiadomości: 2730
    • http://www.michalek_b.republika.pl/index.html
Specjaliści a Rodzice dzieci niepełnosprawnych
« Odpowiedź #63 dnia: Wrzesień 29, 2006, 09:05:37 am »
Gaguniu trafiłaś w sedno
Cytuj
Specjalista contra rodzic

niestety często tak jest, a powinno być: specjalista dla dziecka i rodzica,
Basia - mama Michałka z ZD lat 16

Offline sonia

  • User z prawami do pisania
  • Rozgadany Weteran
  • *******
  • Wiadomości: 25627
    • Dar Życia
Specjaliści a Rodzice dzieci niepełnosprawnych
« Odpowiedź #64 dnia: Wrzesień 29, 2006, 09:25:10 am »
Proponuję kolejną zmianę tytułu wątku, aby uniknąć słowa "contra".
Myślę, że rodzice nie chcieliby być kontra specjalistom- a w relacji pozytywnej z nimi.
Może "Specjaliści a rodzice"?
Tam gdzie warto dotrzeć, nie ma dróg na skróty.
Sonia, mama Moniki z zD- 19,10l. , Domowa terapia

Offline JACOL

  • Raczkujący bywalec
  • **
  • Wiadomości: 74
Specjaliści a Rodzice dzieci niepełnosprawnych
« Odpowiedź #65 dnia: Wrzesień 29, 2006, 09:25:53 am »
Cytat: "Hata"
Jacol dla mnie to co piszesz, to jakiś schizofreniczny bełkot :flasingsmile: Co post zmieniasz zdanie i ja kompletnie nie wiem, o co Ci chodzi.
.


Wiesz ja nie mam poczucie, że zmieniam zdanie. Aby Twoje zdanie o mejej schizofreni nie pozostało gołosłowne musiałabyś zestawić dwa moje zdania sprzeczne ze sobą. Zachęcam do takiego wysiłku!
Ja mam wrażenie, może mylne - ale jednak, że mam myśli dość dobrze poukładane.

Staram się powoli wyjaśniać o co mi chodzi  :madry:
Rzeczywistość czasem jest bardziej złożona niż się na pierwszy rzut oka wydaje....
Pozdrawiam wszystkich. Jacol

Jestem też na forum www.pion.pl

Offline BasiaB

  • User z prawami do pisania
  • Wyjadacz
  • *****
  • Wiadomości: 2730
    • http://www.michalek_b.republika.pl/index.html
Specjaliści a Rodzice dzieci niepełnosprawnych
« Odpowiedź #66 dnia: Wrzesień 29, 2006, 09:35:38 am »
Proszę, nie zaczynajmy rozmawiać językiem naszej "elity politycznej". Każdy ma swoje zdanie i ma do niego prawo, ale bez epitetów i przykrych słów.
Basia - mama Michałka z ZD lat 16

Offline JACOL

  • Raczkujący bywalec
  • **
  • Wiadomości: 74
Specjaliści a Rodzice dzieci niepełnosprawnych
« Odpowiedź #67 dnia: Wrzesień 29, 2006, 09:56:51 am »
Przykład drugi:

Jako specjalista znalazłem nowy zestaw ćwiczeń na stymulacje wzroku i idę z instrukcją do mamy dziecka (jako mojego partnera) i mówię: „Wie pani co tu jest zestaw ćwiczeń na stymulację wzroku – ponieważ ja teraz koncentruję się na nauce Krzysia samodzielnego ubierania się to podzielmy się pracą - stymulację wzroku niech ma robioną w domu. OK?”

Ale jeżeli nie będę uznawał rodzica jako partnera ale jako klienta to zrobię tak:

Zaproszę mamę na rozmowę i POPROSZĘ ją o wykonanie ćwiczeń na stymulację wzroku

( Dobrze jest wprost dawać rodzicom do zrozumienia: „ Moje zalecenia, to tylko moja prośba, jeżeli się Państwu nie uda jej spełnić, nic nie szkodzi”.
Należy także unikać jakiejkolwiek formy moralnego przymusu sugerując, że bez ich pracy dziecko nie będzie się rozwijało, czy zdrowiało.

Rodzice, wszystko, o co ich prosimy powinni wykonywać z własnej woli. Nie powinni, też mieć poczucia winy, jeżeli naszej prośby nie spełnią. Niestety wielu specjalistów od dzieci wpędza rodziców nie mogących z różnych przyczyn spełnić zaleceń specjalistów w poczucie winy. Wpędzanie rodziców w poczucie winy do niczego dobrego nie prowadzi. )

Następnie zademonstruję mamie jak ja stymuluję wzrok pokazując to jej na jej dziecku.

Poproszę mamę oby wykonała po mnie ćwiczenia na stymulację wzroku. W razie problemów poprawie ją lub pokażę raz jeszcze.
 
(Jeżeli uczymy rodziców uczymy bardziej złożonych umiejętności, należy przy następnym spotkaniu z rodzicem jeszcze raz poprosić go o wykonanie przy nas uczonej go czynności, abyśmy mogli się upewnić, że jest przez rodzica wykonywana prawidłowo. )

Moją demonstrację ćwiczeń na stymulację wzroku pokaże mamie robiąc to w skupieniu i w kontakcie z dzieckiem. To co pokazuję musi być robione z całym zaangażowaniem.

(Jeżeli prosimy rodzica o powtórzenie po nas czynności, której go uczymy, traktujemy to jak element prawdziwej terapii, a nie pokaz przed prawdziwą terapią. To, co się dzieje, to już terapia, a nie przedstawienie! Jeżeli sytuacja tego wymaga, to pracującemu przy nas rodzicowi pomagamy tak, aby go nie rozpraszać i nie odrywać jego uwagi od dziecka – podpowiadajmy im ruchami ciała, gestem, ściszonym głosem. Starajmy się nie przerywać im pracy. Gdy sobie nie radzą, pokazujemy im jeszcze raz ćwiczenie i znowu prosimy o powtórzenie za nami.)


Dokładnie wytłumaczę mamie dlaczego proszę ją właśnie o wykonywanie ćwiczeń na stymulację wzroku.

(Warto się upewnić, czy rodzic dobrze nas zrozumiał i w tym celu można zadać pytanie: Chciałbym mieć pewność, że pani dobrze mnie zrozumiała, więc czy mógłbym piana poprosić, jak pani rozumie znaczenie wykonywania przez panią tej stymulacji z Krzysiem w domu.
UWAGA: Rodzic powinien dobrze zrozumieć nie ogólne znaczenie wykonywania stymulacji dla jego dziecka, ale znaczenie wykonywania stymulacji PRZEZ NIEGO SAMEGO!  Wielu rodziców rozumie sens działań terapeutycznych, ale nie rozumie dlaczego to ONI maja je wykonywać)

Ustalę z mamą kiedy mogłaby znaleźć czas na wykonanie mojej prośby

(Aby, to zalecenie wykonać zainteresujmy się, jak wygląda typowy rozkład dnia danej rodziny. Nie powinno być dla nas obojętne, jakie warunki materialne i czasowe posiada rodzina, której pomagamy. Nasze prośby dobrze jest zaadresować, w taki moment dnia, aby nie zmieniał on gwałtownie całego życia rodziny, lub zmieniał go w jak najmniejszym stopniu. Można to zrobić np. tak: Tak więc stymulację prosiłabym wykonywać, jak się uda po dobranocce. Chyba wtedy będzie to dla pani znaleźć na to chwile czasu.
Pamiętajmy, że wiele próśb specjalistów nie jest przez rodziców wykonywanych, gdyż nie potrafią oni sobie wyobrazić, kiedy mieli by to robić.
Pamiętajmy, że ich problem ze znalezieniem czasu jest także i problemem specjalisty, który powinieneś rozwiązać razem z rodzicem.)


Moje spotkanie z mamą będzie przypominało dobrze przeprowadzona lekcje w szkole. Będę mówił prosty językiem w sposób ciekawy. Na temat stymulacji będę mówił w sposób kompetentny. Dam mamie do domu rozpisane ćwiczenia jako podkładkę, która jej przypomni sposób ich realizacji.

(O ile jest to możliwe, korzystamy z różnych pomocy np. puszczamy rodzicom film instruktażowy (obok naszej demonstracji a nie zamiast niej), pokazujemy modele, wykresy, rysunki poglądowe itp.
Staramy się aby rodzice byli w czasie spotkania aktywni i jednocześnie skupieni na konkretnych kwestiach. Wszyscy pamiętamy z naszych lat szkolnych, że najbardziej lubiliśmy lekcje z tych przedmiotów, których nauczyciele prowadzili z pasją ciekawe zajęcia. Naśladujmy tych nauczycieli.)
Wielu specjalistów nie potrafi tak prowadzić spotkania z rodzicami bo metodyka ich mało interesuje. Są słabo oczytani i mało zaangażowani. Jeżeli sam specjalista nie jawi się rodzicowi zaangażowany dlaczego rodzic miałby spełnić prośbę specjalisty ?)

Realistycznie przedstawmy mamie prognozy co do efektów wykonywanej przez nas i przez nich terapii.

W trakcie spotkania i także później będę doceniał (wzmacniał) wysiłki mamy. Nigdy nie będę krytykował ani negatywnie oceniał pracy mamy.

 (W większości wypadków powinniśmy nagradzać rodziców natychmiast, gdy zauważymy, że pracują dobrze lub natychmiast, gdy się o tym dowiemy (np., że coś, o co ich prosiliśmy, zrobili w domu).

Nie należy wzmacniać (chwalić) rodziców bez uzasadnienia. Nadużywanie nagród zmniejsza ich znaczenie. Lepszy jest „niedosyt” nagród niż „przesyt” . Nie stawiaj siebie w pozycji św. Mikołaja, który za darmo rozdaje prezenty.

Nie chwalmy rodziców za inne rzeczy, które robią dobrze - oprócz tych, których ich uczymy. Zawsze ma to charakter wścibskiego komentowania ich zachowań!

 Kiedy zaczynamy naukę jakiegoś zachowania, wzmacniamy każdą pozytywną rekcję rodziców. Jeżeli rodzice opanowali już uczoną umiejętność zaczynamy wzmacniać (chwalić) ich nieregularnie i coraz rzadziej.)

INNE UWAGI:

Nie uczmy rodziców kilku rzeczy jednocześnie. Nagradzajmy, kolejne stopniowe zmiany.


Nigdy w pracy z rodzicem, nie zajmuj się bezpośrednio jego poglądami na wychowanie jego dziecka i emocjami, które wyraża przy tobie – to nie jest twój problem.

W praktyce oznacza to, że jeśli rodzic powie coś o swoim dziecku, co jest sprzeczne z naszą opinią nie będziemy z nim o tym dyskutować. Po prostu zignorujemy opinię rodzica.
Przykłady zdań rodziców, które należy ignorować, nawet jeżeli się z nimi nie zgadzamy:

- córka nie będzie wychodziła na dwór, bo na pewno doprowadzi to do przeziębienia
- moje dziecko jest beznadziejnie głupie
- mam prawo bić swoje dziecko
- moje dziecko świetnie sobie daje radę beze mnie.

Część specjalistów pracujących z dziećmi sporo sił i czasu poświęca na wyjaśnianie rodzicom, że ich poglądy na wychowanie i terapię dziecka są niewłaściwe i powinni je zmienić. Wielu specjalistów uważa się za kompetentnych głównie, dlatego, że jak się im zdaje, potrafią udzielać dobrych rad. Odradzam podobne praktyki. Miło oczywiście udowodnić swoja mądrość i wykazać komuś, że się myli, ale takie zachowanie do niczego dobrego nie prowadzi. Rozmowa z rodzicami o ich poglądach i emocjach tylko zaogni sytuację.

O poglądach i uczuciach rodziców, specjalista od dziecka może się wypowiadać wyłącznie wprost zapytany o to przez rodzica. Wygląda to tak, że rodzic może zapytać: Jak pani uważa czy córa może wychodzić na dwór? Nie grozi to jej chorobą?, albo: Czy moje dziecko jest takie głupie jak myślę, czy też się mylę? albo: Czy mam prawo bić moje dziecko? albo: czy beze mnie moje dziecko sobie poradzi? Tylko wtedy możemy powiedzieć, co myślimy.

Będzie jeszcze przykład III Zauważcie, że takie postępowanie jakie tu zaprezentowałem nie jest partnerstwem. Specjalista przyjmuje wobec rodzica rolę Nauczyciela lub instruktora a nie współpracownika czy partnera.
Pozdrawiam wszystkich. Jacol

Jestem też na forum www.pion.pl

Offline JACOL

  • Raczkujący bywalec
  • **
  • Wiadomości: 74
Specjaliści a Rodzice dzieci niepełnosprawnych
« Odpowiedź #68 dnia: Wrzesień 29, 2006, 10:03:55 am »
BasiuB

To prawda, że kazdy ma prawo do swojego zdania, nawet wtedy gdy imputuje komuś schizofrenie.

Mi to nie przeszkadza.

Chciałbym jednak cos ważnego, jak sądzę, Ci powiedzieć. To coś nie jest proste do wyjaśnienia. Idzie na przekór utartym sposobom myślenia. Jest jednak logiczne.... - tak mi się wydaje....
Ja w każdym razie nie widzę sprzeczności w moich słowach i będę Ci wdzięczny jeżeli mi taką sprzecznośc wykażesz...

Ja cały czas dowodzę, że partnerstwo rodziców i specjalistów wychodzi bokiem rodzicom....
Pozdrawiam wszystkich. Jacol

Jestem też na forum www.pion.pl

Offline BasiaB

  • User z prawami do pisania
  • Wyjadacz
  • *****
  • Wiadomości: 2730
    • http://www.michalek_b.republika.pl/index.html
Specjaliści a Rodzice dzieci niepełnosprawnych
« Odpowiedź #69 dnia: Wrzesień 29, 2006, 10:09:27 am »
Ale ja nie zarzucam Tobie sprzeczności.
Basia - mama Michałka z ZD lat 16

Offline JACOL

  • Raczkujący bywalec
  • **
  • Wiadomości: 74
Specjaliści a Rodzice dzieci niepełnosprawnych
« Odpowiedź #70 dnia: Wrzesień 29, 2006, 10:12:14 am »
Jestm kretynam. To Hata mi zarzuca  :puppydogeyes:

sorry!!!! :oops:
Pozdrawiam wszystkich. Jacol

Jestem też na forum www.pion.pl

Offline JACOL

  • Raczkujący bywalec
  • **
  • Wiadomości: 74
Specjaliści a Rodzice dzieci niepełnosprawnych
« Odpowiedź #71 dnia: Wrzesień 29, 2006, 10:13:58 am »
basiu B

No ale gdzie epitety lub przykre słowa, które wypowiedziałem? No chyba, ze to nie było do mnie.... :silly:
Pozdrawiam wszystkich. Jacol

Jestem też na forum www.pion.pl

Offline marmati

  • Raczkujący Gadacz
  • ****
  • Wiadomości: 359
    • http://www.mateuszs.blog.onet.pl
Specjaliści a Rodzice dzieci niepełnosprawnych
« Odpowiedź #72 dnia: Wrzesień 29, 2006, 10:26:48 am »
Ja mam doświadczenia na dwóch płaszczyznach : mama dziecka zdrowego-uczennicy i dziecka niepełnosprawnego kiedyś ucznia. Moja córka uczy się bardzo dobrze, chodzi do klasy integracyjnej z wyboru naszego i jej. Pani jest świetnie przygotowana do zawodu, potrafi dzieci nauczyć wielu rzeczy, które dla rodziców okazują się zaskoczeniem. Był moment w klasie mojego dziecka, że mamy dzieci mniej zdolnych zaczeły uznawać, że moje dziecko dostaje oceny za (przyznam, ze do końca nia rozumiałam za co ) "koleżeństwo" moje i wychowawczyni. To koleżeństwo polegało na moim udziale w trójce klasowej, odbieraniu dziecka ze szkoły itd. Ja nie byłam i nie jestem z nauczycielem na ty. Pani nie wyróżnia żadnego dziecka w klasie i sama nawet prosiłam,żeby sygnalizowała mi każdy problem. Na szczęście takowych nie ma a po udziale w niezależnych konkursach gdzie moja córcia odniosła sukces plotki ucichły.. Jeśli nauczyciel podchodzi poważnie do swoich obowiązków i nie patrzy na dziecko poprzez pryzmat rodzica, jego mozliwości finansowych, stanowiska w pracy itd. to nawet jeśli po lekcjach jest na Ty z rodzicem to myślę że nikomu to nie zaszkodzi. Tu musi być ocena obiektywna a nie subiektywna.
Co do wypowiedzi JACOLa to przyznam, że mi również jest ciężko widząc bezradność terapeuty bo po to przychodzę aby uzyskać pomoc w mojej bezradności. Niestety wielu dodatkowo obciąża nas swoją.
"Nadzieja umiera ostatnia"mama 9 letniej Marty i 4 letniego Mateusza z mpdz

Offline BasiaB

  • User z prawami do pisania
  • Wyjadacz
  • *****
  • Wiadomości: 2730
    • http://www.michalek_b.republika.pl/index.html
Specjaliści a Rodzice dzieci niepełnosprawnych
« Odpowiedź #73 dnia: Wrzesień 29, 2006, 10:27:59 am »
Cytuj
No chyba, ze to nie było do mnie

No właśnie  :)
Basia - mama Michałka z ZD lat 16

Offline JACOL

  • Raczkujący bywalec
  • **
  • Wiadomości: 74
Specjaliści a Rodzice dzieci niepełnosprawnych
« Odpowiedź #74 dnia: Wrzesień 29, 2006, 12:48:33 pm »
Cytat: "marmati"
Jeśli nauczyciel podchodzi poważnie do swoich obowiązków i nie patrzy na dziecko poprzez pryzmat rodzica, jego mozliwości finansowych, stanowiska w pracy itd. to nawet jeśli po lekcjach jest na Ty z rodzicem to myślę że nikomu to nie zaszkodzi. Tu musi być ocena obiektywna a nie subiektywna.


Wiesz, to prawda, że najważniejszy jest obiektywizm. Forma jest rzeczą wtórną. Jednak zaprzyjaźnienie sie z rodzicem wiąże nauczycielowi ręce. W psychoanalizie o takim specjaliście mówi się "wykastrowany terapeuta" tzn. pozbawiony mocy, spętany przez osobę której pomaga.
Pozdrawiam wszystkich. Jacol

Jestem też na forum www.pion.pl

Offline agil

  • Podglądacz
  • *
  • Wiadomości: 10
Specjaliści a Rodzice dzieci niepełnosprawnych
« Odpowiedź #75 dnia: Wrzesień 29, 2006, 01:23:49 pm »
Coś w tym jest. Bo dlaczego chirurdzy dajmy na to zwykle nie operują członków swojej rodziny? Emocje mogą wziąć górę nad profesjonalizmem i umiejętnościami, taka "presja" bliskości może odebrać potrzebny dystans i trzeźwość spojrzenia.

Offline sonia

  • User z prawami do pisania
  • Rozgadany Weteran
  • *******
  • Wiadomości: 25627
    • Dar Życia
Specjaliści a Rodzice dzieci niepełnosprawnych
« Odpowiedź #76 dnia: Wrzesień 29, 2006, 01:30:28 pm »
Ciekawe czemu "chirurdzy" nie operują bez badań, konsultacji?  :D
Czemu żądają podpisów (w ramach zgody) ze strony rodziny?

Dystans, wzajemny szacunek, szczerość w ocenie dziecka i wspólne działanie dla jego Dobra, a jednocześnie "walka" o poziom wykształcenia tych specjalistów. (nie dotyczy oczywiście wszystkich, a znacznej większości).

Dyplom to NIE wszystko!!!!!

p.s.

Właśnie przed chwilą otrzymałam pisemną pozytywną odpowiedź od Dyrekcji szkoły na zajęcia rewalidacji indywidualnej dla córki- to jest wzajemny szacunek szkoły, oświaty i rodzica.
To nie tylko kultura korespondencji, a właśnie szacunek wzajemny i wspólne ustalenia z nami jeśli chodzi o rozwój i edukację dziecka niep.
Ja postawiłam swoje wymagania, pedagodzy przekonsultowali ze mną, a Dyrekcja odpisała zgodnie z psimem Oświaty i moim.

Tu nie ma ważniejszych, dyplomowanych lub nie -tu jest wspólne Dobro dziecka.
Tam gdzie warto dotrzeć, nie ma dróg na skróty.
Sonia, mama Moniki z zD- 19,10l. , Domowa terapia

Offline marmati

  • Raczkujący Gadacz
  • ****
  • Wiadomości: 359
    • http://www.mateuszs.blog.onet.pl
Specjaliści a Rodzice dzieci niepełnosprawnych
« Odpowiedź #77 dnia: Wrzesień 29, 2006, 02:09:30 pm »
JACOL napisał:

Cytuj
Wiesz, to prawda, że najważniejszy jest obiektywizm. Forma jest rzeczą wtórną. Jednak zaprzyjaźnienie sie z rodzicem wiąże nauczycielowi ręce. W psychoanalizie o takim specjaliście mówi się "wykastrowany terapeuta" tzn. pozbawiony mocy, spętany przez osobę której pomaga.

I tu się z Tobą nie zgadzam. W szkole podstawowej (pamiętam, chociaż już duuużo czasu mineło) W mojej klasie był chłopak, którego ciotka uczyła. I wiesz co? Miał mówiąc w żargonie uczniowskim "przechlapane". My uczniowie współczuliśmy mu. Musiał dwa razy więcej się uczyć, jak tylko coś ciotka wiedziała i był odpytywany  co lekcję (na prośbę ciotki) i umiał i musiał umieć. Dalej twierdzę, że wszystko zależy od człowieka, od tego jaki jest. Dobry nauczyciel musi być z powołania a nie z byle jakiego wyboru. Nie każdy do tej pracy ma predyzspozycje a potem no niestetuy żniwo zbierają nasze dzieci. Życzę wszystkim spotykania nauczycieli na drodze edukacyjnej dzieci tylko takich którzy pracują  z pasją i są obiektywni.
JACOL a tak naprawdę to ręcę w takiej przyjaźni między rodzicem a nauczycielem, wiążą sami rodzice. Postawienie sprawy jasno : przyjaźń to przyjaźń a szkoła i umiejętności dziecka to inna sprawa, nie obrażanie się na obiektywną ocenę i nie wymaganie stawiania dobrych bo wiesz.... to szansa na normalne funkcjonowanie tak w szkole jak i w przyjaźni.
"Nadzieja umiera ostatnia"mama 9 letniej Marty i 4 letniego Mateusza z mpdz

Offline JACOL

  • Raczkujący bywalec
  • **
  • Wiadomości: 74
Specjaliści a Rodzice dzieci niepełnosprawnych
« Odpowiedź #78 dnia: Wrzesień 29, 2006, 03:08:32 pm »
marmati,

nie zrozumiałem z czym sie niezgadzasz.... :-(

Zgadzam sie z Tobą, że to rodzice wiążą rece nauczycielowi, gdy sie on z nimi zaprzyjaźnia...
Pozdrawiam wszystkich. Jacol

Jestem też na forum www.pion.pl

Offline JACOL

  • Raczkujący bywalec
  • **
  • Wiadomości: 74
Specjaliści a Rodzice dzieci niepełnosprawnych
« Odpowiedź #79 dnia: Wrzesień 29, 2006, 04:41:22 pm »
Sonia zauważyła;
Cytuj
Ciekawe czemu "chirurdzy" nie operują bez badań, konsultacji?  
Czemu żądają podpisów (w ramach zgody) ze strony rodziny?


I to jest dobry przykład. pedagodzy, logopedzi, psycholodzy powinni sie do niego stosować.
Między chirurgiem a rodzicem dziecka nie ma partnerstwa. lekarz robi wywiad z rodzicem. Potem badania. Potem proponuje operacje tłumacząc co i jak.
Rodzic zgadza się na moją pomoc lub nie. Przychodząc do mnie lub oddając dziecko do mojej placówki wyraza zgode na terapię/nauczanie wykonywane przeze mnie.
Ale zauważ, że chirurg jest w swoich decyzjach suwerenny. Możesz się zgodzić na jego usługę lub nie. Nie możesz się wtrącac chirurgowi w to co robi i w to co ci zaleci. Bo chirurg kieruje sie w swoich działaniach wiedzą medyczną. Gdyby cie zapytał, czy wolisz ciecie podłuże, czy poprzeczne, albo jakie nici sobie wybierasz - to zrobił by z ciebie durnia. Jakiekolwiek pani nici wybierze takie użyję. I będziemy stosowali antybiotyk po operacji czy też nie? A jaki antybiotyk wypisać? Może ma pani jakiś ulubiony? Proszę bardzo - pełne partnerstwo.

Praca pedagoga bez badania. (diagnozy) jest bez sensu. Pedagog tak jak chirurg powinien kierowac się wiedzą. Tu nie ma możliwości partnerskiego decydowania o tym co sie robi. Tylko wtedy gdy pedagog uważa, ze wszysko jedno co będzie robił może sobie z rodzicami podyskutować na ten temat - ale to jest kompletne pedagogiczne dno. Ja nie mogę z rodzicem ustalac tego co robię, gdyż to co robię wynika wprost z diagnozy dziecka i mojej wiedzy o mechanizmach rozwoju - a nie z mojego widzimisię. Ja rodzicowi powinienem to wszysko dokładnie wytłumaczyć. Jeżeli rodzic sobie nie życzy może szukać innego specjalisty.
Pozdrawiam wszystkich. Jacol

Jestem też na forum www.pion.pl

Offline sonia

  • User z prawami do pisania
  • Rozgadany Weteran
  • *******
  • Wiadomości: 25627
    • Dar Życia
Specjaliści a Rodzice dzieci niepełnosprawnych
« Odpowiedź #80 dnia: Wrzesień 29, 2006, 06:12:15 pm »
Cytuj
Praca pedagoga bez badania. (diagnozy) jest bez sensu. Pedagog tak jak chirurg powinien kierowac się wiedzą. Tu nie ma możliwości partnerskiego decydowania o tym co sie robi.


Znowu nie zgodzę się z punktu widzenia rozwoju dziecka z zD.

Rozumiem, że spłycasz temat i uogólniasz, ja jednak wypowiadam się z punktu widzenia tego co widzę w różnych środowiskach (w tym: w przedszkolu i szkole).
Pisałam już wcześniej, że nadmiar materiału genetycznego u dzieci z zespołem Downa może powodować rózne perturbacje rozwojowe w dziedzinie rozwoju fizycznego i umysłowego.
Diagnoza dziecka w PPP jest wydawana np. na okres nauczania w klasach 1-3.
Zdajesz sobie z pewnością sprawę ile w ciągu 3 lat takie dziecko może złapać zaburzeń.
Wystarczy, że pogorszy się wzrok - już należy zbadać dno oka, kąt widzenia, dobrać odpowiednie szkła (nawet cylindry korygujące).
Tylko albo aż tyle. Czemu aż tyle? bo wraz ze wzrokiem zostaje zaburzona lateralizacja-koniec pisania w liniale, amen z czytaniem ( zwykle sylaby czyta dziecko od tyłu), wkłada odwrotnie buciki itp...
Jeśli logopeda szkolna odpowiada matce, że ją nie obchodzi wielki brzuszek dziecka (zapomina o przeponie brzusznej), że do niej nie należy testowanie logopdeczne dziecka - to kto ją zatrudnił na etacie w szkole z klasami integracyjnymi?
Jak chce stymulować dziecko bez testów, bez oceny wad wymowy?

Czy każdy nauczyciel w szkole widzi to, że dziecko gorzej widzi? - niestety nie.
Obniża poziom nauczania takiemu dziecku, lub relegują z klas integracyjnych.
Wówczas dziecko może trafić do szkoły specjalnej - niestety też NIE, bo tam nie przyjmą dziecka z lekkim stopniem upośledzenia.
Więc gdzie jest jego miejsce?

Rodzic to wszystko zauważa w domu, więc czy nauczyciel jako specjalista POWINIEN ustalić plan działania stymulacyjnego dla danego dziecka czy nie.?

Wciąż podkreślam rolę partnerstwa rodziców z podobnymi specjalistami.
I nie pisz mi haseł z parapsychologii, że specjalista błaźni się wchodząc w rolę
partnerstwa z rodzicami.

Wykazałam najbardziej częste przypadki  postaw "specjalistów"  ;)  z życia wzięte.
Tam gdzie warto dotrzeć, nie ma dróg na skróty.
Sonia, mama Moniki z zD- 19,10l. , Domowa terapia

Offline Hata

  • User z prawami do pisania
  • Raczkujący Gadacz
  • ****
  • Wiadomości: 581
Specjaliści a Rodzice dzieci niepełnosprawnych
« Odpowiedź #81 dnia: Wrzesień 29, 2006, 08:22:07 pm »
Cytat: "JACOL"
Jestm kretynam. To Hata mi zarzuca  :puppydogeyes:

sorry!!!! :oops:


Chyba coś Ci się "pozajączkowało"  :shock:
.:.carpe diem.:.

Offline JACOL

  • Raczkujący bywalec
  • **
  • Wiadomości: 74
Specjaliści a Rodzice dzieci niepełnosprawnych
« Odpowiedź #82 dnia: Wrzesień 29, 2006, 08:22:39 pm »
Soniu ty piszesz o "specjalistach" a ja o specjalistach. Więc mówimy o czym innym. To co wydaje PPP to "diagnoza" a ja mówię o diagnozie. To co wydaje PPP do niczego nie może służyć i miałem nadzieję, że wszyscy zdają sobie z tego sprawę...
Żyjemy w świecie wielkiej fikcji. To co ty nazywasz partnerstwem w ustach "specjalisty" rozumiane jest tak, że to rodzic odpowiada za postepy w terapii, że specjalista za nic nie odpowiada, że cokolwiek robi jest dobrze, a jak jest źle to wina rodzica, który nic nie chce zrozumieć.
Sytuacje o których piszesz obnażają niski stan naszej pedagogiki. Oczywiście, że rodzice dopominaja się aby "specjalista" ich wysłuchał. Ale to oczywiste!!!! Ja nawet ankiety robię, i z każdym rodzicem rozmawiamy z godzinę indywidualnie, zadając mnóstwo pytań i cieszymy się jak w nowym roku obok nowoprzyjętego dziecka chociaz przez kilka dni jest jego rodzic - mamy okazję pytać dalej. U mnie to jak dziecko widzi jest monitorowane stale i zaznaczane na odpowiedniej skali. Po za tym jak dziecko widzi czy słyszy, czy czuje itp. jest reguralnie omawiane na superwizjach. Z rodzicami spotykamy się minimum 4 razy do roku aby porozmawiać.
Soniu ja z tą "pedagogiką" o której ty wspominasz nie mam nic wspólnego.
Tu, w tej rozmowie staram się tylko bronić poglądu, aby specjaliści umieli się zaopiekować rodzicami dzieci. Aby to jednak zrobić - co jest oczywiste - trzeba samemu świetnie umieć pracować z dzieckiem. Jeśli ślepy prowadzi widzącego, to coś jest nie tak. Ja nie mogę sobie wyobrazić sytuacji, że rodzice umieją wiecej ode mnie. To za co ja biore pieniądze!!!!
To, że rodzice domagają się WSPÓŁPACY i PARTNERSTWA - oznacza, że chcą nauczyć czegoś nauczycieli. ŚWIAT STANĄŁ NA GŁOWIE.... :(
Pozdrawiam wszystkich. Jacol

Jestem też na forum www.pion.pl

Offline Hata

  • User z prawami do pisania
  • Raczkujący Gadacz
  • ****
  • Wiadomości: 581
Specjaliści a Rodzice dzieci niepełnosprawnych
« Odpowiedź #83 dnia: Wrzesień 29, 2006, 08:28:37 pm »
Po pierwsze, nie imputuję schizofrenii, tylko schizofreniczny bełkot. I niestety z każdym następnym postem się w tym utwierdzam.
Po drugie, wkurza mnie taktowanie przez Ciebie rodziców, jakby mieli mniejsze IQ niż ich niepełnosprawne dzieci
Po trzecie, jak byś od razu napisał o co Ci chodzi nic nie musiałbyś tłumaczyć.
Cytat: "JACOL"
Rzeczywistość czasem jest bardziej złożona niż się na pierwszy rzut oka wydaje....

Bardzo światła myśl,  :P . No, ale co w w związku z tym...
.:.carpe diem.:.

Offline sonia

  • User z prawami do pisania
  • Rozgadany Weteran
  • *******
  • Wiadomości: 25627
    • Dar Życia
Specjaliści a Rodzice dzieci niepełnosprawnych
« Odpowiedź #84 dnia: Wrzesień 29, 2006, 09:18:05 pm »
JACOL
Cytuj
Soniu ty piszesz o "specjalistach" a ja o specjalistach.


 :tekno:  :tekno:  :tekno:
Ale, żeby pisać rzeczowo o tych "specjalistach" -też trzeba być nie tylko rodzicem - a Sokolim okiem mającym oczy wokół własnej głowy. (obserwacja potrzeb dziecka i "praca" "specjalistów")  ;)

Wreszcie doszliśmy do jakiejś konkluzji.
Celowo zadawałam wyżej pytania co byś zrobił, żeby zmienić istniejący stan rzeczy, jak podnieść poziom.

Cytuj
Żyjemy w świecie wielkiej fikcji.


oj- TAK, TAK
szara polska rzeczywistość.

a na koniec:
żałować należy, że nie mamy tu w dyskusji kogoś kto u steru zechciałby zainteresować się stanem faktycznym poziomu Oświaty i Rehabilitacji.
Albo extra Komisji nadzorującej fundusze podatników - ferowanych także na sektor Niepełnosprawnych.

Jacku dziękuję za dyskusję. Zarażaj swoją postawą współkolegów po fachu w trosce o lepszy rozwój dzieci niepełnosprawnych.
 ::sercer  ::bf1

Fraszka udała się -zdradź tytuł kolejnej Twojej książki  :D
Tam gdzie warto dotrzeć, nie ma dróg na skróty.
Sonia, mama Moniki z zD- 19,10l. , Domowa terapia

Offline JACOL

  • Raczkujący bywalec
  • **
  • Wiadomości: 74
Specjaliści a Rodzice dzieci niepełnosprawnych
« Odpowiedź #85 dnia: Wrzesień 29, 2006, 09:26:06 pm »
Cytuj
żałować należy, że nie mamy tu w dyskusji kogoś kto u steru zechciałby zainteresować się stanem faktycznym poziomu Oświaty i Rehabilitacji.


Soniu, nie zgadzam się z Tobą.
Stan naszej pedagogiki i rehabilitacji jest prostym efektem stanu świadomości pedagogów i rehabilitantów. Decyzje decydentów są odbiciem tego niskiego poziomu. Trzeba najpierw zmienić sposób myślenia specjalistów, aby nastapoły rzeczywiste zmiany.

"Krok po kroku - nauczanie i terapia dzieci z umiarkowaną, znaczną i głeboką niepełnosprawnością intelektualną" - tytuł roboczy.  ::pif22
Pozdrawiam wszystkich. Jacol

Jestem też na forum www.pion.pl

Offline JACOL

  • Raczkujący bywalec
  • **
  • Wiadomości: 74
Specjaliści a Rodzice dzieci niepełnosprawnych
« Odpowiedź #86 dnia: Wrzesień 29, 2006, 09:30:03 pm »
Hata chętnie pogadam sobie z Tobą o czymś merytorycznie. Zaproponuj jakiś temat...  :roll:
Pozdrawiam wszystkich. Jacol

Jestem też na forum www.pion.pl

Offline MAMA MISIA

  • Raczkujący bywalec
  • **
  • Wiadomości: 60
    • http://www.misiu.bobasy.pl
Gdyby nie specjaliści ......
« Odpowiedź #87 dnia: Październik 26, 2006, 10:45:27 am »
Logoania nie wiem czemu macie takie podejście do specjalistów
mi tam żaden nic nie zrobił.To są ludzie którzy musieli przejść
dużą specjalizację medycz. żeby zostać lekarzami i niewiem z
kąd ta niechęć do nich. :roll:
Gdyby nie specjaliści żadna z Was by nie wiedziała nic na temat
ZD i nie tylko.

Przeniesione z działu Mowa
Gaga
Mama Michałka z ZD.

Offline BasiaB

  • User z prawami do pisania
  • Wyjadacz
  • *****
  • Wiadomości: 2730
    • http://www.michalek_b.republika.pl/index.html
Specjaliści a Rodzice dzieci niepełnosprawnych
« Odpowiedź #88 dnia: Październik 26, 2006, 11:12:31 am »
Od kiedy to logopedzi są lekarzami ??????? I jaką robią specjalizację medyczną ????? kto mi powie  :shock:  :shock:  :shock:
Basia - mama Michałka z ZD lat 16

Offline Gaga

  • Administrator
  • Rozgadany Weteran
  • *****
  • Wiadomości: 26487
Specjaliści a Rodzice dzieci niepełnosprawnych
« Odpowiedź #89 dnia: Październik 26, 2006, 11:24:31 am »
A tego nie wiem BasiaB  :puppydogeyes:

MAMA MISIA

Cytuj
Gdyby nie specjaliści żadna z Was by nie wiedziała nic na temat
ZD i nie tylko.

Zacytuję Ci fragment pewien.Przypadek,że ten fragment,ale takich Mam,tu jest bardzo dużo,gdzie "specjaliści" zdołowali zamiast pomóc.
Cytuj
Kiedy się urodziłam, w szpitalu powiedzieli mojej mamie, że nic ze mnie nie będzie. Że Monisia nie będzie widziała, nie będzie mówiła ani chodziła, że nie będzie się rozwijała. Mamę bardzo to boli i nieraz o tym opowiada innym mamom. Że miałam zapadniętą czaszkę, nieodomykające się oczko, języczek jak łopatkę i wiotkość wszystkich mięśni. I że tata nie chciał mnie takiej ani brat...

I to specjaliści tak ocenili,skazali na wegetcję dziecko.Gdyby nie upór mamy,szukanie wiedzy na temat zD,ta malutka dziewczynka nie rozwijałaby się wspanale tak dzisiaj.

Poczytaj również dział "Wspomnienia rodziców"
Pozdrawiam :))
"Starsza Jesienna Miotełka"

Offline Anna

  • User z prawami do pisania
  • Weteran
  • ******
  • Wiadomości: 4459
Specjaliści a Rodzice dzieci niepełnosprawnych
« Odpowiedź #90 dnia: Październik 26, 2006, 11:45:05 am »
Cytuj
Gdyby nie specjaliści żadna z Was by nie wiedziała nic na temat
ZD i nie tylko.


Mamo Misia, żaden lekarz nie powiedział mi nic sensownego na temat zD.
Po prostu nic nie wiedzieli!!!
No może tylko prof. Sadowska i doc. Sąsiadek.
Tej pierwszej jestem wdzieczna za słowa, dzięki którym wyszłam z depresji:
"To ona będzie zawsze przy pani i poda ostatnią szklankę wody."
Tej drugiej za stwierdzenie, że od dziecka z zD trzeba wymagać tak, jak od każdego innego.
 Wtedy  będzie dobrze się  rozwijało.

Inni lekarze załamywali ręce, że mi się przydarzyło dziecko z zD.
"Taka tragedia" . :roll:

A co do Waszej wizyty u logopedy - trzymam mocno kciuki!
Wiem, jakie to ważne.
Powodzenia. :D

Offline ilonadora

  • User z prawami do pisania
  • Rozgadany Weteran
  • *******
  • Wiadomości: 8423
    • http://wwwmojedzieciaki.blox.pl/html
Specjaliści a Rodzice dzieci niepełnosprawnych
« Odpowiedź #91 dnia: Październik 26, 2006, 11:57:01 am »
Cytat: "MAMA MISIA"
Logoania nie wiem czemu macie takie podejście do specjalistów
mi tam żaden nic nie zrobił.To są ludzie którzy musieli przejść
dużą specjalizację medycz. żeby zostać lekarzami i niewiem z
kąd ta niechęć do nich. :roll:
Gdyby nie specjaliści żadna z Was by nie wiedziała nic na temat
ZD i nie tylko.


Mamo Misia specjaliści są potrzebni to fakt ale trudno pałać do nich miłością kiedy to specjalista genetyk kiedy urodziła się moja Martusia opisała mi zespół Downa ,że to są dzieci z którymi nic się nie da zrobić tylko w sumie oddać do ośrodka niech się inni o to martwią.To specjalista genetyk pogłębiła mój szok po porodzie dobijając mnie wieściami o ZD.Powiem Ci więcej kiedy się urodziła moja najmłodsza pociecha od pierwszych dni zauważyłam różnicę ,że chyba jest z nią coś nie tak cały czas darła się w niebogłosy jak nie zaparcia to biegunki mały przyrost masy ciała mimo karmienia przeze mnie piersią trzymania diety itp.Żadne z mojej pozostałej trójki nie dało mi tak popalić jak ona.Chodziłam z nią od lekarza do lekarza i to właśnie specjaliści traktowali mnie jak nadwrażliwą matkę która wyszukuje choroby-sama w siebie i w swoje umiejętności opieki nad dzieckiem wątpiłam.I tak minęły 3 lata kiedy to właśnie na darze nie natrafiłam na lekarkę z prawdziwego powołania kiedy tylko do mnie przyszła za pierwszym razem od razu zauważyła,że z tym dzieckiem jest coś nie tak mała chuda bez tkanki tłuszczowej od razu podkreśliła że kiedy z nią nie rozmawiałam to co trochę o biegunkach dziecka nie wiadomo skąd temperatury itp.zaczęłyśmy robić badania łącznie z pobytami w szpitalach.Co jej się poprawiało bo myśleli specjaliści,że znają przyczynę dolegliwości nie mijały dwa tygodnie było znów to samo.Basiakam raz skierowała mnie do szpitala na GASTROLOGIę a przyjęli nas na pediatrię bo oprócz wymiotów i biegunek miała paskudne bóle głowy i szukali u niej guza w mózgu a na oddziale mojej małej było co raz gorzej gdy niczego takiego nie znaleźli zrobili jej usg brzucha na samym końcu i tam wyszło ,że ma objawy typowe dla celiaki jednak oni się upierali,że ona jej nie ma,bo porobili inne badania i nic nie wykazały .Jednak ja od razu weszłam na internet wyszukałam co jej mogę dawać  przy celiaki do jedzenia i tak zaczęłam ją karmić bez wiedzy specjalistów dietą jej zaczęło się poprawiać więc wypisali ją do domu i kazali iść do gastrologa! Myślałam ,że ich tam wszystkich pozabijam gdyż miałam skierowanie do szpitala na gastrologię! I tak ją trzymałam na tej diecie kiedy w końcu miałam juz wizytę u gastrologa to powiedziałam pani gastrolog,że ona mi na tej diecie bardzo fajnie funkcjonuje to jeszcze kazała mi odrzucić mleko i jajka i tak ją trzymać przez 3 miesiące i po trzech miesiącach zacząc wprowadzać produkty ja się jej grzecznie posłuchałam w końcu to specjalista i po trzech miesiącach wprowadziłam jej chleb potem mleko i jaja nie minęly dwa tygodnie a moje dziecko wrzask brzuch napięty biegunki więc cóż bieg do lekarza po leki by to wszystko uspokoić -rygorystyczna dieta i co diagnoza zespół złego wchłaniania.Niestety gdybym całkiem trzymała się tego co mi mówią wykończyłabym dziecko moja mała dzięki lekarzom w ciągu tygodnia schudła ponad kilogram ja się zastanawiałam dlaczego ona za chrupkami kukurydzianymi aż się trzęsie i nic innego nie chce jeść lekarze na mnie psioczyli dlaczego ja jej nie daję nic innego do jedzenia ale ja widziałam,że po nich nic jej nie jest w końcu metodą prób i błędów lub co wyczytałam w internecie wiem co mogę jej podawać a co nie-dziś spokojnie przybiera na wadze nie ma biegunek bólów głowy-jest drobna ale jest żywa wiecznie coś ma do powiedzenia a nie apatyczna leżąca całymi dniami lub wisząca na mnie jak koala-przepraszam ale tu dużo matek nie tylko ja ma coś do powiedzenia na ich temat i nie miej pretensji do nas,że nie mamy do nich zaufania.
"Być bohaterem przez minutę, godzinę, jest o wiele łatwiej niż znosić trud codzienny w cichym heroizmie."
Ilonadora i czwórka pociech

Offline BasiaB

  • User z prawami do pisania
  • Wyjadacz
  • *****
  • Wiadomości: 2730
    • http://www.michalek_b.republika.pl/index.html
Specjaliści a Rodzice dzieci niepełnosprawnych
« Odpowiedź #92 dnia: Październik 26, 2006, 12:01:19 pm »
Przypominam, że temat to "poradnik logopedyczny".
Basia - mama Michałka z ZD lat 16

Offline Gaga

  • Administrator
  • Rozgadany Weteran
  • *****
  • Wiadomości: 26487
Specjaliści a Rodzice dzieci niepełnosprawnych
« Odpowiedź #93 dnia: Październik 26, 2006, 12:13:59 pm »
Fakt, troszkę nie na temat,rozcalilam wątek narazie tak.
Pozdrawiam :))
"Starsza Jesienna Miotełka"

Offline sonia

  • User z prawami do pisania
  • Rozgadany Weteran
  • *******
  • Wiadomości: 25627
    • Dar Życia
Specjaliści a Rodzice dzieci niepełnosprawnych
« Odpowiedź #94 dnia: Październik 26, 2006, 12:43:20 pm »
Nie widzę sensu dyskusji o specjalistach w dziale Mowa.
Mamo Misia zapoznaj się z działami i pisz proszę w już istniejących wątkach- w innym przypadku powstaje bałagan i dodajesz pracy moderatorkom.  :evil:

Gaguniu scal z tematem JACOL o specjalistach  :kw:
Specjaliści a Rodzice dzieci niepełnosprawnych
Lista grzechów specjalistów wobec rodziców

Nie czytam całości nawet bo na temat "specjalistów" w ciagu 11 lat życia mojej córki wypowiadałam się wielokrotnie i prawie nigdy pozytywnie.
Tam gdzie warto dotrzeć, nie ma dróg na skróty.
Sonia, mama Moniki z zD- 19,10l. , Domowa terapia

Offline sonia

  • User z prawami do pisania
  • Rozgadany Weteran
  • *******
  • Wiadomości: 25627
    • Dar Życia
Specjaliści a Rodzice dzieci niepełnosprawnych
« Odpowiedź #95 dnia: Październik 26, 2006, 12:51:45 pm »
Gaga dziękuję za scalenie tematu.  :kw:
Tam gdzie warto dotrzeć, nie ma dróg na skróty.
Sonia, mama Moniki z zD- 19,10l. , Domowa terapia

Offline MAMA MISIA

  • Raczkujący bywalec
  • **
  • Wiadomości: 60
    • http://www.misiu.bobasy.pl
Specjaliści a Rodzice dzieci niepełnosprawnych
« Odpowiedź #96 dnia: Październik 26, 2006, 07:40:36 pm »
Współczuję Wam ja takich przykrości ze strony lekarzy nie miałam.
Jak dowiedziałam się że misiu ma ZD lekarze spkojnie ze mną rozmawiali
i tłumaczyli mi dlaczego.... Nie wyczułam żadnych krytycznych słów z Ich
strony w ręcz odwrotnie.Uważam że po to jest forum żeby pogadać a nie
wyczuwam już kolejny dzień agresje z Waszej strony. Ja jeszcze rozumu
nie zjadłam zastanówcie się nad swoim postępowaniem.Sorki ale musiałam
to napisać. Nie gniewajcie się. :kw:

_______________________________________
Pozdrawiam Wszystkich gorąco... :love1:
Mama Michałka z ZD.

Offline ilonadora

  • User z prawami do pisania
  • Rozgadany Weteran
  • *******
  • Wiadomości: 8423
    • http://wwwmojedzieciaki.blox.pl/html
Re: Gdyby nie specjaliści ......
« Odpowiedź #97 dnia: Październik 26, 2006, 08:37:58 pm »
Cytat: "MAMA MISIA"
Logoania nie wiem czemu macie takie podejście do specjalistów
mi tam żaden nic nie zrobił.To są ludzie którzy musieli przejść
dużą specjalizację medycz. żeby zostać lekarzami i niewiem z
kąd ta niechęć do nich. :roll:
Gdyby nie specjaliści żadna z Was by nie wiedziała nic na temat ZD i nie tylko.


Mamo Misia przeczytaj uważnie swoją wypowiedź i zastanów się kto kogo zaatakował.My Ci po prostu wytłumaczyłyśmy dlaczego mamy takie a nie inne zdanie na temat specjalistów.
Cytuj

Uważam że po to jest forum żeby pogadać a nie
wyczuwam już kolejny dzień agresje z Waszej strony. Ja jeszcze rozumu
nie zjadłam zastanówcie się nad swoim postępowaniem.Sorki ale musiałam
to napisać. Nie gniewajcie się.


To forum jest po to by pogadać,podzielić się wiadomosciami lub o coś zapytać i jak najbardziej -dzielimy się się również spostrzeżeniami na temat specjalistów są złe i bardzo dobre opinie bo nie wszyscy specjaliści są źli to fakt i też tu na forum jedna drugiej mamie poleca gdzie iść. To forum również służy do tego by pogłebić swoją wiedzę i uwierz mi NIKT nie ma tutaj ochoty Cię atakować lub być agresywnym w stosunku do Ciebie -po prostu dzielimy się swoją wiedzą-matki -również do nich należę -często mają większe doświadczenie w wychowywaniu dzieci z racji ich wieku i jednocześnie dłużej pogłębiały swoje wiadomości stąd może i próby przekazywania jej Tobie co Ty odczuwasz to jako agresywne zachowanie-ale na pewno żadna z matek nie ma tego na myśli.Forum jest również do tego by dzielić się swoimi spostrzeżeniami a skoro Ty tak odczuwasz jako moderator poczuwam się do obowiązku przeproszenia Ciebie -ale jednocześnie jeszcze raz podkreślam,że nikt nie chciał być w stosunku do Ciebie agresywnym jeżeli tak się czujesz przepraszam w moim imieniu oraz innych matek.
"Być bohaterem przez minutę, godzinę, jest o wiele łatwiej niż znosić trud codzienny w cichym heroizmie."
Ilonadora i czwórka pociech

Offline sonia

  • User z prawami do pisania
  • Rozgadany Weteran
  • *******
  • Wiadomości: 25627
    • Dar Życia
Specjaliści a Rodzice dzieci niepełnosprawnych
« Odpowiedź #98 dnia: Październik 26, 2006, 09:35:12 pm »
Ilonko a za co Ty niby chcesz przepraszać?

Jeśli ktoś nie chce znać prawdy lub jej nie dopuszcza do siebie - to reaguje jak przysłowiowe nożyce.  :D

Postawy rodzicielskie i ich wpływ na wychowanie dziecka
Tam gdzie warto dotrzeć, nie ma dróg na skróty.
Sonia, mama Moniki z zD- 19,10l. , Domowa terapia

Offline MAMA MISIA

  • Raczkujący bywalec
  • **
  • Wiadomości: 60
    • http://www.misiu.bobasy.pl
Specjaliści a Rodzice dzieci niepełnosprawnych
« Odpowiedź #99 dnia: Październik 27, 2006, 11:33:01 am »
Sonia sugerujesz że jestem złą matką bo czegoś nie dopuszczam
do siebie,troszke przesadzasz a to że ilonadora mnie przeprosiła
to świadczy o Jej wychowaniu.
Wymaga tego kultura. :changes: A jeśli chodzi o to że tak to
odebrałam to tylko przypuszczenie,nie jestem osobą która się
obraża takie wypowiedzi biorę na miękko.Bo życie wychowawcze
nie kończy się na forum.

___________________________________________________
Bądź fer wobec Innych a Oni będą fer wobec Ciebie.
(POWIEDZENIE)
Mama Michałka z ZD.

 

(c) 2003-2019 Team Dar Życia :: nota prawna :: o plikach Cookies :: biuro@darzycia.pl
Polecamy:   Forum o zwierzętach