Ogłoszenia Zwierzęta
Aktualności: Dar Życia poleca Kalendarz ze zdjęciami oraz Foto Karty, powołując się na nasze forum otrzymają Państwo rabat w postaci darmowej wysyłki PREZENTÓW. Kod rabatowy to słowo DAR ŻYCIA a strony to Foto Karty oraz Kalendarze ze zdjęciami

Autor Wątek: Emocje  (Przeczytany 6500 razy)

Offline Ulka

  • User z prawami do pisania
  • Rozgadany Weteran
  • *******
  • Wiadomości: 10988
Emocje
« dnia: Maj 05, 2006, 09:19:32 pm »
Maluchy uczą się jak sobie radzić z emocjami

 Ewa Podgajna

Maluchy się uczą, jak sobie radzić z emocjami

- Przekonaj mnie, dlaczego muszę iść spać po dobranocce. Powiedz, ja zrozumiem - tak ze swoją mamą rozmawia teraz pięcioletni Jaś. Nauczył się tego w przedszkolu, które realizuje pilotażowy program "Przyjaciele Zippiego"

Katarzyna Kwaśniak, mama sześcioletniego Kacperka: - Kiedy podniosłam na niego głos, bo nie chciał czegoś zrobić, usłyszałam: "Uspokój się, bo nie będę z tobą rozmawiał. Powiem ci, o co mi chodzi, jak się uspokoisz".

A sześcioletnia Paula Sukiennik tłumaczy rodzicom: - Dziecku nie można przerywać, gdy mówi.

Przedszkolaki zmieniają się pod wpływem programu "Przyjaciele Zippiego". W Szczecinie realizuje go dziesięć przedszkoli. W kraju - dziesięć województw. Na razie pilotaż objął 3 tys. przedszkolaków.

- W życiu naszych dzieci są sytuacje konfliktowe - tłumaczy przedszkolanka Magda Leszczyńska. - Chcemy im pokazać, że niekoniecznie musi im towarzyszyć agresja. Że każdą trudną sytuację można rozwiązać na kilka sposobów, że trzeba szukać najlepszego z nich, takiego, który nie krzywdzi drugiego człowieka.

Jak to wygląda na zajęciach? Najpierw przedszkolaki odgrywają scenkę obrazującą problem, np. zabieranie zabawek koledze. Potem przedszkolanka pyta dzieci, jak się w takiej sytuacji zachować. "Zabrać". "Iść poprosić, żeby oddał". "Poskarżyć pani", "Zamienić się na inną zabawkę", "Zbić go", "Powiedzieć tacie" - padają podpowiedzi. Maluchy uczą się w ten sposób, że każdy problem ma kilka rozwiązań. Następnie pedagog mówi dzieciom, które sposoby krzywdzą drugiego człowieka, są złe.

- Po pewnym czasie maluchy przestały zgłaszać rozwiązania krzywdzące - mówi Małgorzata Błaszkiewicz, dyrektor Przedszkola Publicznego nr 2 w Szczecinie.

Rodzice dzieci "od Zippiego" są zachwyceni. - Starsza córka ma 12 lat. I nie zawsze potrafi powiedzieć "nie", kiedy nie ma ochoty czegoś zrobić - przyznaje Katarzyna Kwaśniak. - A mały Kacper już wywalczył sobie do tego prawo. Przecież każdy, nawet malutki, człowiek ma prawo mówić "nie" albo wyrażać swoją niechęć.

- Wcześniej córeczka, gdy miała jakieś zmartwienie, uciekała do pokoju, zamykała drzwi i koniec, nie było z nią rozmowy - opowiada Katarzyna Narożnik. - Teraz otwarcie mówi o swoich uczuciach, np. dlaczego jest smutna. Pozwala nam sobie pomóc.

- Uświadomiliśmy sobie, że duży nacisk kładziemy na rozwój fizyczny i intelektualny dziecka, a jego zdrowie psychiczne i emocjonalne traktujemy nieco marginalnie - mówi Małgorzata Błaszkiewicz. - Niestety, do tej pory nauczyciele w przedszkolach nie mieli też w tym wsparcia w jakimkolwiek programie, a takie tematy poruszali dopiero, jak pojawiały się konflikty. Tak często ostatnio słyszymy o agresji, która zalewa szkoły. Tam pomoże już tylko terapia. Ale żeby do tego nie dochodziło, potrzebna jest profilaktyka, jaką proponuje np. ten program.



Dla Gazety:

Katarzyna Stępniak

Centrum Metodyczne Pomocy Psychologiczno-Pedagogicznej w Warszawie, koordynator programu "Przyjaciele Zippiego" na Polskę

Program cieszy się ogromną popularnością. Otwiera dzieci nieśmiałe. Pomaga im mówić o swoich emocjach.

Ministerstwo Edukacji i Nauki jest programowi przychylne, zachęca do upowszechniania go, natomiast nie wspiera finansowo. W tym roku sfinansowaliśmy go częściowo. Od przyszłego roku placówki, które będą chciały realizować program, będą ponosiły jego koszty [pakiet dla nauczyciela kosztuje ok. 500 zł].

Program "Przyjaciele Zippiego"

Powstał osiem lat temu w Wielkiej Brytanii (pracował nad nim zespół psychologów z pięciu uniwersytetów na świecie). Obecnie realizowany jest w dziewięciu krajach, najszerzej na Litwie, która wprowadziła go do wszystkich przedszkoli. W czerwcu zakończy się jego pierwsza pilotażowa realizacja w Polsce.

Gazeta Wyborcza 5.05.2006r
Ulka-Darek30mpdz & Magda31 &   wspomnienia

Pan Rajek

  • to weteran
  • polecający usługi
  • *******

Online Gaga

  • Administrator
  • Rozgadany Weteran
  • *****
  • Wiadomości: 26259
Emocje
« Odpowiedź #1 dnia: Maj 18, 2006, 07:28:32 pm »
Uzupełnię o stronkę

Program "Przyjaciele Zippiego"
Cytuj
* O programie
*Materiały metodyczne
* Założenia i cele
* Rozwój programu
*  Partnerstwo
   na rzecz dzieci
* Pilotaż w Polsce
* Dalsza strategia
*Wywiad
z Caroline Egar

Materiały metodyczne

Cytuj
Pakiet materiałów dostępny odpłatnie wyłącznie wraz ze szkoleniem dla nauczycieli.
 :(
Pozdrawiam :))
"Starsza Letnia Miotełka"

Offline Emilianka

  • User z prawami do pisania
  • Wyjadacz
  • *****
  • Wiadomości: 3124
Emocje
« Odpowiedź #2 dnia: Listopad 12, 2007, 03:50:23 pm »
Jakie emocje przeżywa niemowlę?

Niegdyś sądzono, że niemowlęta odczuwają tylko najprostsze emocje – np. smutek, radość, strach – związane z zaspokajaniem podstawowych potrzeb: głodu, poczucia bezpieczeństwa itp. Ostatnie badania naukowe pokazały że świat emocji niemowlęcia jest znacznie bogatszy.

Mama jest moja!

Zdaniem niektórych psychologów już pięcio-, sześciomiesięczne maluchy potrafią być zazdrosne. Jeśli tylko zorientują się, że mama poświęca czas innemu dziecku, zaczynają natarczywie domagać się jej uwagi.

Na Uniwersytecie w Teksasie przeprowadzono w ubiegłym roku ciekawy eksperyment z udziałem setek kilkumiesięcznych dzieci. Po paru minutach, jakie mama poświęcała na zabawę ze swoim dzieckiem, dawano jej w ramiona lalę-dzidziusia. Zadaniem kobiety było tulić lalę, nie zwracając uwagi na malca. I co się okazało? Prawie każdy brzdąc, niezależnie od tego, w jakim humorze był jeszcze przed chwilą, zaczynał rozpaczliwie krzyczeć! – Mama jest moja i tylko moja – zdawały się mówić jego łzy. – Nie powinna zajmować się nikim innym! Najmniejszy nawet konkurent do maminej miłości jest dla mnie zagrożeniem. Jeśli mama zajmie się nim, nie będzie mogła odpowiednio zadbać o mnie. W ten sposób dzieci dawały wyraz „dbałości o własne interesy”. Niemowlę jest przecież bezbronne i zależne od mamy. A zatem każdy rywal, który odwraca jej uwagę, jest zagrożeniem. I trzeba całą siłą kilkumiesięcznych płuc „przywołać ją do porządku”.

Mamę poznam zawsze

W ostatnich latach poznajemy takie zdolności niemowląt, o jakich nie śniło się psychologom. Wielu badaczy próbuje dotrzeć do tego, co tak naprawdę przeżywają maleńkie dzieci – mówi dr Grażyna Kmita, psycholog z Zakładu Zdrowia Rodziny Instytutu Matki i Dziecka. – Nowe badania uzmysławiają nam znaczenie, jakie dla prawidłowego rozwoju dziecka ma relacja, którą od pierwszych chwil życia buduje ono z najbliższymi osobami.

Niemowlęta mogą popisać się jeszcze inną umiejętnością. Otóż około trzeciego-czwartego miesiąca życia są w stanie rozpoznać twarz mamy na zdjęciu, którego fragmenty zostały pomieszane! Mama a la Picasso jest dla nich tak samo znajoma, jak ta na zdjęciu, gdzie wszystko jest na swoim miejscu. Niestety tą niesamowitą spostrzegawczość dzieci z wiekiem tracą. U kilkulatków nie można jej już zaobserwować. Czyżby więc była ona związana z jakimś jeszcze innym mechanizmem (może zapisanym w genach), pozwalającym niemowlętom przetrwać przy mamie w trudnych warunkach przed tysiącami lat?

Umiem współczuć?

Jeśli ułożysz noworodka obok innego płaczącego dziecka, to po chwili będziesz miała dwoje krzyczących wniebogłosy maluchów! Dlaczego? Być może dzieje się tak, bo nowo narodzony człowiek już umie współczuć? Martin Hoffman, profesor psychologii z Uniwersytetu Nowojorskiego, zajmuje się tą stroną niemowlęcej osobowości już od ponad ćwierćwiecza. W ostatnich latach o krok dalej poszli włoscy naukowcy. Chcieli się dowiedzieć, czy dziecko zaczyna płakać na dźwięk innego płaczu tylko dlatego, że jest tym głośnym dźwiękiem podenerwowane, czy też przyczyną łez jest prawdziwe współczucie okazywane drugiemu dziecku. I zrobili tak: włączali kilkutygodniowym niemowlętom kasety z nagranym płaczem. Gdy był to głos innego dziecka, prawie zawsze niemowlę zaczynało mu wtórować. Kiedy jednak z taśmy odtwarzano krzyk samego zainteresowanego, reakcji nie było.

Wnioski autorów eksperymentu? Niemowlę nie tylko odróżnia swój płacz od cudzego, ale ma pewne predyspozycje, by współodczuwać. Płacze „do towarzystwa”, okazując w ten sposób (bo inaczej nie umie) zrozumienie dla cudzego smutku! Intensywność współodczuwania słabnie z wiekiem. Półroczne dzieci tylko krzywią się, gdy słyszą krzyk innego malca, a roczne biorą sprawy w swoje ręce – starają się pocieszyć płaczącego rówieśnika, a gdy to nie pomaga, zachęcają swoją mamę, by ukoiła jego łzy.

Pod koniec pierwszego roku życia dziecko dostrzega emocje innych. Rozumie, że oni także są obdarzeni umiejętnością cieszenia się, smucenia, złoszczenia – czyli odczuwania. Dzięki kontaktom z coraz szerszym kręgiem osób umiejętności emocjonalne maluszka rosną z każdym dniem.

Rozpoznaję emocje

Intrygujący jest jeszcze inny talent niemowląt – zdolność do odszyfrowywania z wyrazu twarzy, jakie uczucia przeżywa obserwowana osoba. Badania wykazały, że czteromiesięczne dziecko orientuje się, jaka mina towarzyszy radości i zadowoleniu, a jaka zasmuceniu czy złości. Co więcej, brzdąc woli przyglądać się i nawiązywać kontakt z osobą radosną. A od tej smutnej czy złej odwraca główkę!

W drugim i trzecim półroczu dziecko nabiera coraz większej wprawy w takich emocjonalnych „zgadywankach”. Podążając za spojrzeniem innych osób, umie rozszyfrować, czym ktoś jest zainteresowany, co czuje, co zamierza zrobić. Potrafią to już dziesięcio-, jedenastomiesięczne maluchy! Niemowlę w tym wieku bacznie obserwuje reakcje mamy na różne zdarzenia – wyjaśnia dr Grażyna Kmita. Gdy np. maluch się uderzy, obserwuje czy mama, kiedy go pociesza, jednocześnie daje do zrozumienia, że choć wypadek był przykry, można sobie z nim poradzić. W ten sposób mama pomaga dziecku nadać znaczenie temu, co się wydarzyło.

Będę taki mądry

Maleństwo, otoczone czułością mamy, taty, rodzeństwa, ma okazję „ćwiczyć się” w uczuciach. W takich warunkach, gdy nie brak mu uwagi najbliższych, może prawidłowo rozwijać się intelektualnie. – Niemowlę to nie „obiekt do stymulowania”, który trzeba rozwijać przez nowoczesne zabawki – mówi dr Grażyna Kmita. – Rozwój małego dziecka odbywa się przede wszystkim dzięki pełnym radości codziennym „dialogom” z innymi osobami. Małe dziecko potrzebuje kontaktu z ludźmi, którzy są wrażliwi na jego potrzebę porozumiewania się. Jest bowiem tak „zaprogramowane”, że w pierwszych miesiącach życia niemal wszystkiego uczy się przez kontakt z innymi. Dlatego Twoje maleństwo potrzebuje przede wszystkim Ciebie, Twojej miłości i czasu. Jego rozwój umysłowy, społeczny i fizyczny zaczyna się już w kołysce, wraz z pierwszym wymienionym z Tobą uśmiechem, pierwszym „a-guu”, pierwszą najprostszą zabawą. Wystarczy, że wsłuchasz się w jego „wołanie” o Twą uwagę i będziesz gotowa na nie odpowiadać...

Monika Krawiecka

Informacje o eksperymentach psychologicznych zostały zaczerpnięte z Newsweek International (August 15, 2005)

Offline Emilianka

  • User z prawami do pisania
  • Wyjadacz
  • *****
  • Wiadomości: 3124
Emocje
« Odpowiedź #3 dnia: Listopad 14, 2007, 11:45:50 am »
Rozwój emocji i uczuć w wieku niemowlęcym

U noworodka za pierwszy przejaw emocji można przyjąć stan ogólnego podniecenia, kiedy pobudzenie jest wystarczająco silne. Może on być pozytywny lub negatywny.W efekcie daje to samopoczucie przyjemne lub nieprzyjemne, związane przede wszystkim elementarnymi potrzebami ustrojowymi i poziomem ich zaspokajania.
 
Wraz z kształtowaniem się orientacji w otoczeniu następuje wyodrębnienie określonych jakości uczuciowych, takich jak: strach, gniew, radość, wstyd, itd. Niektóre z tych uczuć rozwijają się już pod koniec wieku niemowlęcego.

Reakcje noworodka i niemowlęcia w pierwszych miesiącach życia są bardzo wyraźne: krzyk, płacz i mają na tym poziomie rozwoju charakter wegetatywny. Szybkie i radykalne usunięcie bodźca drażniącego wywołuje u niemowlęcia silne emocje dodatnie.

Dalszy rozwój emocjonalny dziecka jest ściśle związany z rozwojem ośrodkowego układu nerwowego. W związku z tym rozszerza się jego kontakt z otoczeniem. Osoby znajdujące się w zasięgu działania zmysłów dziecka i ich zachowanie w stosunku do niego, pomimo, że są jeszcze odbierane przedmiotowo i fizycznie mogą wywołać stan zadowolenia (np. dziecko uspokaja się pod wpływem dotknięcia dłoni matki, itp.).

Mniej więcej od trzeciego miesiąca życia niemowlęcia, w jego przeżyciach emocjonalnych pojawia się kontekst społeczny. Charakterystyczne jest to, iż dziecko reaguje raczej na gniew i strach objawiany przez osoby wchodzące w kontakt z dzieckiem, w mniejszym zaś stopniu rozpoznaje ich radość.

W kolejnych miesiącach, a więc do 5 m.ż. ludzie, którzy wchodzą z nim w kontakt są źródłem głównie łagodnych i przyjemnych doznań emocjonalnych. Około 6 m.ż. dziecko dokonuje pewnej selekcji osób, z którymi się styka. Wyróżnia te, z którymi styka się najczęściej, zaś obce traktuje z rezerwą, ale przyjaźnie wykazując przy tym gotowość do nawiązania kontaktu.

W okresie tym uczucia mają decydujące znaczenie. Dziecko jest sugestywne. Nie potrafi jeszcze wyodrębnić siebie z otoczenia i nie przeciwstawia siebie otaczającej rzeczywistości. W związku z powyższym łatwo utrwalają się u niego reakcje emocjonalne, w stosunku do poszczególnych fragmentów bliskiej rzeczywistości. Równie łatwo reakcje emocjonalne na pewne przedmioty i sytuacje generalizują się i przenoszą na obiekty nie bardzo nawet podobne do źródła, na które niemowlę nauczyło się reagować określonym przeżyciem.

mgr Monika Semczuk-Sołek


Specyficzne przeżycia emocjonalne w wieku niemowlęcym

1. Strach.
Przeżycie wyraźnie zabarwione przykrością.
Nie wiąże się z odczuwaniem sytuacji jako niebezpiecznej, ale źródło tej reakcji stanowi aktualny, określony stan organizmu, doświadczenia organizmu ograniczają się tylko do posiadanych przez dziecko odruchów warunkowych.
Szybko wygasa jeżeli po wystąpieniu bodźca, który go wywołał nie ma przykrych skutków jego działania. Wtedy reakcja zanika, a organizm przystosowuje się do zaistniałej sytuacji. W sytuacji, kiedy szkodliwe działanie bodźca trwa, przeżycie strachu rozwija się i nasila;
w trakcie rozwoju tej emocji pojawia się odruch orientacyjny - badawcza penetracja nowej sytuacji, znaczenia zmiany, jaka się dokonuje lub dokonała. Jako składnik emocjonalny w zachowaniu niemowlęcia występuje najpierw reakcja onieśmielenia, która dopiero przechodzi w reakcję przestrachu. Reakcja ta, ma zdecydowanie negatywny charakter: krzyk, płacz, odwracanie się, zasłanianie oczu. W miarę postępowania procesów rozwojowych jej natężenie maleje, a nawet niektóre jej elementy zanikają całkowicie np. zasłanianie oczu.
Najczęstsze źródła przeżyć strachu to: hałas, szmery, nowe, nieznane odgłosy. Przy czym strachu nie wywołuje natężenie tych dźwięków, ale raczej nagłość pojawienia się nieoczekiwanych. Brak wyraźnego zlokalizowania np. źródła hałasu wzmaga siłę reakcji i przeżycia strachu. Źródłem strachu mogą być również sygnały ostrzegawcze, głównie okrzyki. Wśród tych okrzyków najsilniej oddziałują okrzyki dorosłych.

2. Gniew.
występuje już u noworodka np. kiedy skrępuje się mu nóżki lub je przytrzyma tak, że nie może nimi wykonać żadnego ruchu;
Około 6 m.ż. pojawia się kiedy dziecko nie może zdobyć przedmiotów, które pragnie chwycić, dotknąć, jako odpowiedź na utratę przedmiotu, kiedy mu się nagle coś odbierze, jak również w wyniku niemożności zakomunikowania otoczeniu jakiegoś pragnienia, przekazania informacji o zamiarach, gdyż nie umie tego powiedzieć. Gniew występuje również w wyniku niezrozumienia przez otoczenie protestu dziecka, jego sprzeciwu.
Najczęściej wyraża się poprzez chaotyczne, niezorganizowane reakcje motoryczne, którym towarzyszy głośny, przeraźliwy krzyk.

3. Uczucie przywiązania.
Jest doznaniem o złożonej strukturze i dużym znaczeniu rozwojowym. Doświadczenia związane z tym uczuciem mają duży wpływ na przebieg procesu kształtowania się społecznych kontaktów dziecka w przyszłości.
Dziecko uczy się przywiązania - podstawowe znaczenie ma tu zadowolenie wynikające z zaspokojenia potrzeb dziecka, głównie biologicznych, ale również takie jak potrzeba bezpieczeństwa.

4. Uczucia radości.
To jedna z tych kategorii procesów emocjonalnych, które powinny należeć do najczęstszych przeżyć człowieka, ze względu na zapewnienie dziecku prawidłowego i korzystnego ogólnego rozwoju.
Początkowo mają łagodny przebieg - raczej jako doznawanie przyjemności, której źródłem często jest dobre samopoczucie fizyczne.
Sygnałem tych uczuć jest uśmiech.
Wywoływana jest również poprzez obecność i aktywność bliskich dziecku osób: pieszczota, miły głos itp. Oraz przez własną udaną i nieskrępowaną aktywność niemowlęcia.

5. Ciekawość.
Związana z aktywnością zaspokajającą potrzebę orientacji, wiedzy o otoczeniu, która początkowo ma charakter sensomotoryczny;

mgr Monika Semczuk-Sołek


Rozwój emocji i uczuć w wieku poniemowlęcym

W okresie poniemowlęcym (lata 1-3) procesy emocjonalne są bardziej skomplikowane. Jednocześnie zaś subtelniejsze, choć są one kontynuacją procesów zaistniałych w okresie niemowlęcym. Nadal zauważalny jest silny związek uczuć z funkcjami organizmu dziecka.
 
W związku z rozwojem układu nerwowego następuje doskonalenie się motoryki i procesów poznawczych, co poszerza przestrzeń poznawczą dziecka. Rozpoczyna się również proces rozwoju mowy, co umożliwia porozumiewanie się z innymi ludźmi. Charakterystyczny dla tego okresu jest wzrost pobudliwości nerwowej i emocjonalnej oraz rozdrażnienia. Jest to związane z uświadamianiem sobie sygnałów od organizmu, prawdopodobnie głównie z układu trawiennego. W związku z tym, iż dziecko w tym wieku nie kontroluje wystarczająco potrzeb biologicznych, często znajduje się pod bardzo silnym ich naciskiem, co jest przyczyną wyżej wymienionych pobudliwości. Tak, więc korzystnemu rozwojowi emocjonalnemu sprzyja troskliwa opieka nad jego zdrowiem i prawidłowe zaspokajanie elementarnych potrzeb.
 
1. Strach.
-powiększa się liczba możliwych odmian i odcieni tej emocji;
-różnicuje się jakość przeżyć, gdyż dziecko rozpoznaje już różnorodne ich źródła oraz subtelniejsze stają się stopnie natężenia reakcji;
-dziecko jest narażone na częstsze przeżywanie różnych odmian strachu, kiedy środowiska będą popełniały błędy lub dopuszczały się zaniedbań wychowawczych np. nie będą chroniły przed niepotrzebnymi sytuacjami zagrożenia, wywołującymi strach lub same powodują powstanie takich sytuacji (straszenie);
-pojawia się możliwość przewidywania sytuacji zagrożenia, które może nadejść - dziecko reaguje obawą;
-często związany jest z konkretnymi sytuacjami życia dziecka: strach przed opuszczeniem fizycznym - możliwość utraty najbliższych oraz psychicznym - brak uczuć dla dziecka, oschłość, itp.
 
2. Gniew.
Przeważnie w postaci tzw. odruchu agresywnego - zachowanie dość gwałtowne i impulsywne;
Wyróżnić można trzy główne postaci reakcji agresywnej:
- łagodną: bierny opór wobec różnorodnych wymagań stawianych dziecku przez otoczenie (dąsanie, boczenie się)
- demonstracyjno-prowokacyjną: demonstrowanie protestu wobec postępowania innych osób, sprzecznego z jego zamiarami i oczekiwaniami, opór wobec wymagań;
U niektórych dzieci można zauważyć element przekornej, nieco ryzykownej gry, która jest pewnego rodzaju próbą sił w walce. Dziecko oczekuje wówczas jakichś reakcji osób znajdujących się w tej "grze", ale spodziewa się, że nie będą one dla niego groźne. Można powiedzieć, że dziecko sprawdza, na co może sobie pozwolić.
- ostrą: ma gwałtowny charakter, przyjmuje postać fizycznego ataku na osoby lub rzeczy

3. Uczucie przywiązania.
Dalszy etap rozwoju emocjonalnej więzi, jaka łączy dziecko z najbliższymi mu osobami a także z niektórymi przedmiotami.

4. Uczucie radości.
Tak jak w poprzednim okresie występują tu te same źródła, tylko teraz istnieje więcej sposobności do jej przeżywania;
duże znaczenie dla radosnych nastrojów dziecka mają dobre wzajemne kontakty emocjonalne z najbliższymi.

5. Ciekawość.
Nadal poznawczy kontakt ze środowiskiem ma charakter sensoryczno-motoryczny, jednakże maluch jest już dużo sprawniejszy.

Rozwój emocjonalny dziecka w latach 0 - 3 ewoluuje od ogólnego podniecenia i doznań przykrości i przyjemności do przeżywania obaw i strachu, przywiązania i radości, gniewu i poznawczej ciekawości. Uczucia i sposób ich wyrażania stają się stopniowo coraz mniej żywiołowe i impulsywne, są czasem gwałtowne. Charakterystyczne jest to, iż szybko przechodzą w biegunowo przeciwstawne.

W tym okresie należy zwrócić szczególną uwagę na wychowywanie emocjonalne dziecka, gdyż rozwój emocjonalny ściśle wiąże się z rozwojem i stanem zdrowia organizmu oraz stopniowym doskonaleniem wszystkich sprawności psychicznych. Ma on szczególne znaczenie dla kształtowania się późniejszych kontaktów społecznych dziecka. Uczenie się obustronnej więzi emocjonalnej, obdarzanie dowodami akceptacji emocjonalnej przy jednoczesnym unikaniu niedosytu i przesady daje szanse na powodzenie w kształtowaniu dojrzałej osobowości dziecka. Należy przy tym dodać, że ważne jest tu również obdarzanie dziecka szacunkiem, wytwarzanie pogodnej atmosfery i stawianie wymagań na miarę możliwości dziecka.
 
mgr Monika Semczuk-Sołek


Rozwój emocjonalny dzieci w wieku przedszkolnym

Do 6 roku życia uczucia dzieci cechuje afektywność i impulsywność. Emocje są silne, gwałtowne i pomimo, że są krótkotrwałe to łatwo powstają, a ich wybuch skierowany jest na zewnątrz. Reakcje przy tym mogą być niewspółmierne do siły bodźca, a powstające uczucia są zmienne i nietrwałe (labilność uczuciowa).

Nadal zauważalny jest silny związek uczuć z funkcjami organizmu dziecka.Znane już we wcześniejszym okresie rozwojowym uczucia takie jak: gniew, strach, radość, zazdrość itd., które do tej pory były często niewyraźne, a także niejednoznaczne, w wieku przedszkolnym nabierają wyrazistości. Cechą charakterystyczną jest to, iż dziecko nie potrafi maskować i tłumić swoich przeżyć emocjonalnych, co widać w jego zachowaniu, ruchach i gestach, w słowach.

Źródła przeżyć emocjonalnych w wieku przedszkolnym:

* Zmiana rodzaju i wzrost wymagań stawianych dziecku przez otoczenie - pojawia się konieczność dostosowania zachowania do norm zwyczajowych, społecznych i moralnych;
* Poszerzenie kontaktów społecznych (zwiększenie ilości osób znaczących) - tu duże znaczenie ma stworzenie właściwego środowiska wychowawczego, które ma być podstawą uformowania szczerej więzi z dzieckiem, co stanowi podstawę korzystnie i skutecznie odbywającego się procesu kształtowania osobowości;
* Zwiększenie roli kontaktów dziecka z rówieśnikami i dziećmi w innym wieku - tylko część reakcji zachodzących w tych kontaktach może być kontrolowanych przez środowisko wychowawcze i przez nie organizowane.

 
mgr Monika Semczuk-Sołek


----------------------------------------------------------------------------

Bibliografia

Gerstmann S. Rozwój uczuć, Wydawnictwa Szkolne i Pedagogiczne, Warszawa 1986 Hurlock E.B. Rozwój dziecka, PWN, Warszawa 1961

Przetacznikowa M. Spionek H. Wiek niemowlęcy, w: Psychologia rozwojowa dzieci i młodzieży, pod red. Żebrowska M., PWN, Warszawa 1986

Przetacznikowa M. Spionek H. Wiek poniemowlęcy, w: Psychologia rozwojowa dzieci i młodzieży, pod red. Żebrowska M., PWN, Warszawa 1986

Offline sonia

  • User z prawami do pisania
  • Rozgadany Weteran
  • *******
  • Wiadomości: 25632
    • Dar Życia
Emocje
« Odpowiedź #4 dnia: Listopad 21, 2007, 12:24:39 pm »
Emocje i motywacja

Tematem referatu będzie pojęcie stanu emocjonalnego oraz motywacji - procesów, które to zachodzą u człowieka od jego poczęcia do ostatnich chwil życia.

       Jak wiemy przedmiotem psychologii jest człowiek i jego zachowanie się. Człowiek jako organizm istnieje, żyje, działa i rozwija się w określonym środowisku. Istnieje zatem ścisły związek między nim a światem otaczającym. Ustosunkowanie się podmiotu do odbieranych informacji z otoczenia to inaczej emocje. Emocje to silne wzruszenie, podniecenie, przeżycie - związane z tym, że człowiek jest systemem reagującym na siebie i na swoje stosunki z otoczeniem. Emocje dzielimy na korzystne: rozkosz, przyjemność, zadowolenie lub niekorzystne: cierpienie, przykrość, niezadowolenie.
Wywoływane są przez różne czynniki, a reakcje emocjonalne są różnorodne: jedne wywołują tendencje do reagowania w określonym kierunku (np. ciekawość − podejmowanie czynności badawczych; strach -ucieczka lub znieruchomienie; gniew - atak), inne emocje wyrażają się reakcjami ekspresyjnymi, takimi jak radość, żal, przykrość.

Emocje są wywoływane przez:
1) bodźce pierwotne tj. te, które pochodzą od narządów zmysłowych lub wewnętrznych i związane są z zaspokajaniem potrzeb i z procesami patologicznymi - mogą one wywoływać niespecyficzny stan ogólny przyjemny lub przykry (np. samopoczucie).
2) bodźce wtórne tj. te, które nabywane są przez doświadczenie, a związane są z bodźcami pierwotnymi (bezwarunkowymi).
3) bodźce kinestatyczne tj. te, które związane są z własnymi czynnościami (np. nadmierna aktywność, długotrwała bezczynność). Przebiegają w formie bardzo zróżnicowanego procesu, z czym wiążą się różne reakcje emocjonalne.

W procesie emocjonalnym wyróżnia się następujące komponenty:
1) wzrost napięcia mięśniowego,
2) intensyfikację procesów umysłowych,
3) pobudzenie układu autonomicznego, a z kolei parasympatycznego - co prowadzi do zmiany czynności narządów wewnętrznych.
Zachowanie zgodnie z rozwijającą się emocją (zbliżenie, oddalenie) mogą nie dochodzić do skutku, jeśli powstały jakieś procesy hamujące. Emocje trwają dłużej - także po przerwaniu kontaktu.
Siła emocji jest tym większa, im większe przeszkody wewnętrzne muszą być pokonane (np. zasady, normy, kary) aby powstrzymać od wystąpienia reakcji emocjonalnych.

Psychologia emocji.

      Psychologia emocji jest związana z teorią osobowości, jest pewną, specyficzną teorią zachowania. Emocja - z łac. E czyli z i overe czyli poruszać się, tzn. ruszać się z wewnątrz jest to jakby zmiana wywodząca się z wnętrza człowieka. Overe znaczyło pierwotnie przenoszenie się z jednego miejsca na drugie, czyli wskazywałoby na migrację. Emocja więc jest to zakłócenie pewnego stanu rzeczy.

Wg P. Junga emocjami można nazwać 8 rodzajów zjawisk:
1. proste uczucie przyjemności związane z zapachami
2. emocje mogą być traktowane jako organiczne, negatywne uczucie głodu, odczucie pragnienia, bólu a pozytywne zjedzenia
3. odczucia związane z podejmowanymi czynnościami: pragnienie picie
4. moralne, estetyczne, religijne sentymenty, które bazują na wcześniej szych wydarzeniach
5. emocje są to utrzymujące się nastroje wesołości, podniecenia
6. patologiczne afekty: głęboka depresja, strach
7. emocje typu: płacz, wstyd, zakłopotanie, śmiech, cierpienie , poniżenie.

      Tak naprawdę współczesne źródła różnic interpretacji emocji wynikają z pewnych orientacji, np.: z orientacji na fizjologiczną psychologię i wtedy podkreśla się, że emocje i procesy emocjonalne są interpretowane w kategoriach fizjologicznych. Aspekt fenomenologiczny podmiotowy wskazuje na fakt doświadczalny, pewien stan świadomości. I emocje wg tych orientacji to efekt wewnętrznych procesów.
Emocje to stany, to procesy, które dają szansę wyrażenia jednostkowego jednego człowieka. Jest to bezpośredni, czuły sygnał tego co dzieje się w osobowości, w układzie między osobą a drugim człowiekiem. Dlatego tez emocje są wyrazem ludzkiego zaangażowania, stany emocjonalne są pewną formą interakcji (ponieważ nie powstają gdy nie ma interakcji). Emocja ma jednak swoją specyfikę. Jest ona poniekąd sposobem odpowiadania na rodzaj i jakość danej interakcji. Interakcja może być wewnątrz człowieka, może być jego ciałem. Inaczej emocja to sposób doświadczania jakości interakcji pomiędzy podmiotem doświadczającym a oddziałującym na niego obiektem.

Emocje są formą odpow. organistyczną tzn., że emocja tworzy jedną zespolona całość, że człowiek nie reaguje w kategoriach, że emocja nie jest tylko stanem poznawczym, nie jest tylko stanem fizjologicznym. Jest stanem całościowym, a to oznacza, że tworzy to jedną złożona całość. Jak człowiek reaguje emocjonalnie to reaguje jako całość. Rodzaj interakcji wskazuje na to z jakim aspektem rzeczywistość się rodzi np. może to być interakcja pomiędzy dopływającymi dźwiękami do człowieka a nim, osobą która się do niego uśmiecha a nim. Emocja jest rozumiana jako forma odpowiedzi, to nie jest reakcja.

Dla czego forma odpowiedzi? Ponieważ używanie pojęcia reakcji wskazuje na to, że człowiek jest istotą reaktywną. A używanie określenia odpowiedź na rodzaj interakcji, oznacza że człowiek jest kimś aktywnym w tworzeniu emocji, tzn. że człowiek jest sprawcą, może wzbudzać w sobie uczucia szlachetne i wcale nie reagować. W przeciwnym wypadku wcale oznaczałoby to, że stany emocjonalne mogą nami kierować. Ta interakcja musi założyć pewną kompatybilność dyspozycji podmiotu (człowieka) i wchodzącego w akt interakcji z nim obiektu np. ja wcale
nie zareaguje na derwiszów, muzykę, ponieważ nie ma dyspozycji podmiotu o innej kulturze.
Ponieważ zjawiska emocjonalne i emocje obejmują bardzo dużo zakresów. Wszystkie zjawiska emocjonalne można sprowadzić do czterech kategorii.

Są to cztery poziomy zjawisk emocjonalnych:
1. predyspozycji emocjonalnej - predyspozycja oznacza możność danego sposobu odpowiada na rodzaj i jakość interakcji, np. o predyspozycji stanowią właściwości natury ludzkiej. O poziomie predyspozycji w innej konwencji mogą decydować mechanizmy neurofizjologiczne. To natura tworzy układ: prze waga procesu pobudzenia nad hamowaniem. To jest dyspozycja biologiczna (kora jest nadmiernie stymulowana a to powoduje, że mamy pewne skłonności do pewnych zachowań).
2. dyspozycji emocjonalnej - jest to skłonność do łatwiejszego przypuszczania emocji
3. stan
4. proces to jak w tej danej chwili ktoś opowiada, co się teraz dzieje

Co w psychologii emocji jest kluczowe?
Czy mamy do czynienia z kategoriami emocji, czy z wymiarami?
Potoczne obserwacje wskazują na to, że mamy skłonność do kategoryzacji. Opisujemy strach, lęk, radość potocznie, ale wtedy powstaje problem ile tych kategorii można uchwycić? Czy są to kategorie podstawowe i wtórne? Dlatego powstają różne typologie np. typologia Plutchika, który uważa że istnieją pewne podstawowe emocje, których centrum jest zachowanie. Emocja powstała, bo człowiek musiał się przystosowywać. Uważa on, że oprócz emocji pierwotnych istnieją emocje wtórne, które tworzą się przez powiązania emocji pierwotnych. Kategorie są ważne, ponieważ da się je związać z zachowaniem.
Istnieją też inne poglądy mówiące, że kategorie nie są dobre, i że trzeba przyjąć, że przy charakteryzacji zjawisk emocjonalnych ważniejsze są wymiary emocji. Lepiej jest bowiem opisywać zjawiska emocjonalne. Emocje jako pojęcie budzi bardzo wiele kontrowersji. Określenie czym są należy przyjąć pewien model, wg którego emocje będziemy omawiać.

Charakterystyka emocji.

       Problem, czy emocje powinny być ujmowane jako kategorie, czy wymiary? Wydaje się, że można te podejścia pogodzić. O jakości kategorii emocji świadczy inność uczuć człowieka i inność mechanizmów. Wg Putuchika każda kategoria emocji może mieć wiele stopni intensywności. Wymiary są wpisane w kategorie emocji. Podzielił on emocje na pierwotne i wtórne. Następny problem dotyczy tego, czy uczucie i emocje są czymś innym, czy tym samym? Czy rzeczywiście istnieją emocje podstawowe? Wielu autorów zgadza się z twierdzeniem ,że kryterium przynależności do emocji pierwotnych jest kryterium biologiczne (podłoże biologiczne). Do emocji pierwotnych należą te związane z zachowaniami adaptacyjnymi (zadaniami). Najbardziej powszechne kryterium to właśnie kryterium uniwersalności biologicznej i kulturowej. Zakładając, że jest natura osobowa, to w niej jest emotywność, która jest atrybutem osobowym. Jest odpowiedzialna za reakcje emocjonalne, za ich jakość. Te emocje są pierwotne, które wypływają z osoby np. lęk emocjonalny. Lęk człowieka nie jest bowiem taki sam jak lęk zwierzęcia, ponieważ jest w nich inna natura osobowa. Wchodzą w to systemy np. doświadczeń kulturowych. Dlatego stan depresji ducha powoduje obniżenie sprawności biologicznej. Kluczem jest zatem to, co dyktuje stan natury osobowej.

Argumenty emocji pierwotnych (podstawowych):
  - uniwersalności biologicznej
  - uniwersalności kulturowej natury osobowej.

Emocje wtórne są to te, które zostały wypracowane na bazie dyspozycji, które człowiek posiada w swej naturze osobowej w połączeniu z pewnymi doświadczeniami zdobywanymi przez całe życie. Kultura wyznacza pewne trendy myślowe a w rezultacie nasze doświadczenia przesycane są innymi wartościami i dzięki temu wyzwalana jest pewna reakcja > emocja wtórna.

O pierwotności może świadczyć automatyzm a na wtórność nakłada się do świadczenie.
Każde emocje tworzą trzy komponenty:
1) neurofizjologiczny (biologiczny)
2) przeżyciowy (doświadczeniowy)
3) ekspresywny

Każda emocja zawiera te komponenty ale w różnym nasileniu. Dlatego każda emocja to układ tych komponentów, a uczucie to komponent wewnętrzny.

Łukaszewski uważa, że emocje i uczucia różnią się między sobą: emocje mają charakter sytuacyjny, natomiast uczucia mają charakter trans sytuacyjny (są bez względu na
sytuację), emocje są krótkotrwałe (trwają dopóki trwa wzbudzony popęd), uczucia charakteryzują się natomiast względną trwałością, emocje mają charakter względnie jednorodny (w danym momencie występuje jedna emocja), w uczuciach przepływają różne stany wewnętrzne, są one niejednorodne, bo człowiek jest dynamiczny emocje mają charakter impulsywny (działanie podkorowe); uczucia są pod porządkowane refleksji, mają wątek refleksyjności (są sterowane korą).

   Człowiek jest istotą rozumną, świadomą, skierowaną na osiąganie celów. Tymczasem przeżywanie intensywnych, zwłaszcza negatywnych emocji znacznie upośledza zdolność rozumowania, kojarzenia, spostrzegania, zapamiętywania i sprawnego funkcjonowania. Stąd konieczność poradzenia sobie zwłaszcza z ujemnymi stanami afektywnymi jest oczywista. Ludzie zauważając taką konieczność stosują różne techniki kontroli emocjonalnej. Polegają one na podejmowaniu przez człowieka, czasami w pełni świadomie, a nieraz zupełnie nawykowo, różnych zabiegów umożliwiających sprawowanie kontroli nad własnymi emocjami. Owe mechanizmy kontroli mogą jednak działać w różne, zwłaszcza trudne sytuacje życiowe, zdawanie sobie sprawy z ich charakteru i dynamiki. Emocje mają jednak charakter reaktywny i nie wszystkie sytuacje da się przewidzieć. Inny rodzaj kontroli polega na tłumieniu objawów negatywnych emocji, szczegulnie lęku, usuwaniu ich ze świadomości nie przyznawaniu się do nich. Są to zabiegi, których stosowanie na dłuższą metę ma zdecydowanie negatywne konsekwencje dla zdrowia psychicznego człowieka, ale doraźnie czasem mogą chronić go dezorganizacją działania lub nagłym zachowaniem wyładowywującym. Tłumienie emocji może doprowadzić do wielu chorób psychosomatycznych , albo do konieczności wyładowania swych skumulowanych emocji w postaci reakcji nieadekwatnych do sytuacji, bądź zachowań nie zrozumiałych dla otoczenia. Zbyt silna kontrola życia emocjonalnego również może dawać szereg niekorzystnych konsekwencji. Prowadzić może do trudności w wyrażaniu swoich emocji, a z czasem także do zubożenia przeżyć. Stąd umiejętność kontrolowania emocji jest warunkiem właściwego funkcjonowania psychicznego jak i somatycznego człowieka.
       W ten sposób kończę pierwszą część mojego referatu. Dalsza część mojego wypracowania poświęcona będzie innemu pojęciu psychologicznemu jakim jest motywacja.          

           Reakcje emocjonalne stanowią tylko jedną z możliwych form regulacji zachowania ludzi i zwierząt. Bardziej złożony mechanizm uruchamiający i podtrzymujący ukierunkowane zachowanie nazywa się motywacją. Motywacja jest procesem, który zachodzi wewnątrz organizmu, pobudzając go do celowego działania. Ten proces wewnętrzny nazywany jest przez psychologów popędem, pobudką, potrzebą, oczekiwaniem, antycypacją, zadaniem, intencją, zamiarem, pragnieniem, zainteresowaniem, obawą przed czymś. Terminy te zawsze oznaczają pojawienie się u człowieka pewnego stanu lub tendencji. J. Reykowski motywację definiuje jako proces regulacji psychicznej, od którego zależy kierunek ludzkich czynności oraz ilość energii, jaką na realizację danego kierunku działania człowiek jest gotów poświęcić.

Motywacja jest siłą poruszającą do działania i ukierunkowującą je na określone cele. Cel można podzielić na dodatnie i ujemne. Cele dodatnie to takie, które człowiek pragnie osiągnąć, a cele ujemne to takie, których człowiek stara się uniknąć.

Pojęcie motywacji.

          Motywacja to układ motywów ludzkiego postępowania - przedmiot badań wielu nauk (psychologii, socjologii, nauki o moralności i ogólnie biorąc nauk zajmujących się interpretacją ludzkich zachowań). Odróżnia się trwałą strukturą motywacyjną, która nadaje ogólny kierunek ludzkiemu postępowaniu, od aktualnej motywacji, wywołującej określone zachowanie w danym kontekście sytuacyjnym. Motywacja rozumiana jest jako wewnętrzny mechanizm, który uruchamia i organizuje ludzkie zachowanie oraz kieruje na osiągnięcie celu. Rodzaje motywacji są klasyfikowane wg potrzeb i pragnień ludzkich.

          Motywację (natura zjawisk motywacyjnych) można określić jako psychiczny proces regulacji. Wpływa ona na przebieg procesów umysłowych i steruje działaniami w ten sposób, aby zapewnić równowagę między jednostką a otoczeniem oraz jej rozwój.
Motywacja to proces psychicznej regulacji, od którego zależy kierunek ludzkich czynności oraz ilość energii, jaką na realizację danego kierunku człowiek jest gotów poświęcić. Tak więc motywacja to proces wewnętrzny, warunkujący dążenie ku określonym celom.
Cele takie można podzielić na dwie klasy: na cele dodatnie, tj. takie, do osiągnięcia których zmierzamy (dobry stopień, pochwała, popularność wśród otoczenia, sympatie innych), oraz ujemne, czyli takie których staramy się uniknąć (krytyka, zły stopień, niechęć innych osób, pogardy innych, uszkodzenia ciała)
      W podobny sposób można podzielić procesy motywacyjne, mówiąc o motywacji dodatniej, warunkującej "dążenie do" motywacji ujemnej - obawa lub niechęć.
Pragnienia i obawy mają pewne cechy wspólne ze wszystkimi innymi procesami motywacyjnymi. Trzy z nich można uznać za podstawowe:
1. Procesy motywacyjne mają kierunek - pragnienia pobudzają do osiągnięcia przedmiotu pragnień, a obawy do uniknięcia źródła obaw.
2. Procesy motywacyjne posiadają natężenie - znaczy to, że pobudzeni pragnień lub obaw powoduje w następstwie stan podniecenia, podekscytowania, tj. zmiany energetyczne w zachowaniu (przyrost lub spadek sił)
3. Procesom motywacyjnym towarzyszą w przypadku realizacji dodatnie, a w razie niemożności ujemne stany emocjonalne (przykrość, przyjemność ).

Wpływ motywów na kierunek działania.

        Człowiek u którego powstały sprecyzowane pragnienia, kieruje się zasadą selekcji, zasada ta to motyw. Pierwsze objawy selekcji obserwuje się u dzieci ok. 7 - 8 miesiąca życia.
Selekcjonujący wpływ pragnień wzrasta w miarę zbliżania się, a maleje w miarę oddalania od przedmiotu pragnień. Trzeba przyznać, że czasami obserwuje się przypadki z pozoru zupełnie niezgodne z opisaną zasadą. Zdarza się, że przedmiot, który z oddali wyglądał bardzo atrakcyjnie, z bliska traci swoją wartość przyciągającą. Tego rodzaju zjawisko utraty "siły przyciągania" przez przedmiot pragnienia miewa dwie grupy przyczyny:
1 - jest ono spowodowane brakiem znajomości przedmiotu, w związku z tym przypisywaniem mu cech których nie posiada;
2 - bywa ono wywołane konfliktowymi, dodatnimi i ujemnymi, cechami przedmiotu.

Zgodnie z tym co powiedziano wyżej, motywy pobudzają do zbliżania się ku przedmiotom i zjawiskom mającym wartość pozytywną oraz do oddalania od przedmiotów i zjawisk o wartości negatywnej. Czasami jednak mogą zajść okoliczności, które skłaniają do zachowań przeciwnych - do oddalania się od tego co ma pozytywną wartość. W życiu ludzi sytuacje, w których trzeba wykonać "reakcje okrężne", są bardzo częste (np. aby pozbyć się bólu, trzeba narazić się chwilowo na większy ból -w trakcie zabiegu ).

W podsumowaniu powyższych rozważań możemy sformułować następujące twierdzenia:
- Motywy stanowią zasadę selekcji działań podejmowanych przez człowieka.
- Selekcja dokonuje się w taki sposób, aby jak najbardziej zbliżyć się do przedmiotu pragnień (lub oddalić od tego
-Selekcyjny wpływ motywów zależy od tego, jak odległy jest przedmiot motywu - im bliżej tego przedmiotu, tym większy wpływ selekcyjny.
- Selekcyjny wpływ motywów zależy od ich siły; przy małej motywacji selekcja jest " niepewna", przy optymalnej
- selekcja elastyczna, przy bardzo dużej - staje się sztywna.
- Wtedy gdy na drodze do celu pojawiają się przeszkody, powstaje konieczność wykonania " reakcji okrężnej".
Przy bardzo dużym pobudzeniu motywów taka reakcja nie może dojść do skutku.


Wpływ pragnienia sukcesu.

       Jednym z motywów, który odgrywa ważną rolę pobudzająca do wysiłku w nauce szkolnej, jest pragnienie sukcesu.
Siła pragnienia sukcesu determinuje m. in. następujące ważne cechy działania:
- poziom osiągniętych rezultatów,
- wytrwałość w dążeniu do celów
- gotowość do podejmowania trudnych zadań.

Pragnienie o bardzo dużej sile sprawia, że człowiek staje się zdolny do podejmowania działań wymagających pokonywania wielkich oporów wewnętrznych (czyli pokonania motywów ujemnych o dużym natężeniu). Takie pragnienie wyłącza inne, niezgodne z nim kierunki działania.

Klasyczny jest tu przykład Demostenesa, u którego powstało bardzo silne pragnienie zostania wielkim mówcą. Na drodze do realizacji tego pragnienia stanął brak odpowiednich możliwości - Demostenes miał słaby głos, krótki oddech, jąkał się i seplenił. Dlatego też jego pierwsze wystąpienie publiczne skończyło się kompromitacją. Dla realizacji pragnień podjął różnorodne działania takie, jak:

Ogolił sobie brodę i brwi, żeby nie ukazywać się ludziom, póki nie poprawi swojej dykcji. Deklamował długie teksty poetyckie z kamykami w ustach. Nad ramieniem uwiesił sobie ostry miecz, który ranił go przy każdym gwałtowniejszym ruchu. W ten sposób chciał się pozbyć psującego ładną postawę podnoszenia ramion. Dla wzmocnienia głosu deklamował nad brzegami wzburzonego morza. Ponadto osiem razy przepisywał pokaźnej objętości dzieło Tucydydesa, aby "przyswoić " sobie jego styl.

Jak widać z powyższego przykładu pragnienie sukcesu działa jako zasada określająca wybór kierunku działania. Okazało się, jednak, że silne pragnienie sukcesu sprzyja podejmowaniu zadań o średnim poziomie trudności, zadań zawierających średni stopień ryzyka oraz wybieraniu spośród rozmaitych czynności tych, które mogą doprowadzić do jak najszybszego osiągnięcia celu. Zupełnie inaczej wpływa obawa przed niepowodzeniem. Silna obawa pobudza do wyboru zadań bardzo łatwych lub bardzo trudnych, zawierających niewiele albo wyjątkowo dużo ryzyka, a także skłania do unikania takich sytuacji, które mogłyby stanowić dla człowieka prawdziwą próbę sił.

Zależności powyższe nietrudno zaobserwować w praktyce wychowania. Tak na przykład dzieci, u których występuje silne pragnienie sukcesu, mają lepsze wyniki w szkole, wykazują większy stopień wytrwałości przy wszystkich możliwych do rozwiązania zadania. Zupełnie inaczej zachowywać się będą dzieci, u których dominuje obawa przed niepowodzeniem. Dzieci te osiągają rezultaty niższe niżby to uzasadniały ich zdolności i sytuacja; najczęściej wybierają zadania za trudne albo też zadania za łatwe. Wbrew "zdrowemu rozsądkowi" trudno je skłonić do tego by podejmowały się zadań realistycznych, tego, co z pewnym nakładem sił i ryzyka mają szansę zrobić.
Pragnienie sukcesu i obawa przed niepowodzeniem to tylko przykłady. U każdego człowieka występują różne motywy i odpowiednio do tego różne "zasady wyboru".
Tak na przykład obok pragnienia sukcesu bardzo częstym motywem wpływającym na wyniki szkolne jest pragnienie aprobaty.

Modyfikujący wpływ motywów na percepcję.

         Mówiąc o modyfikującym wpływie motywów , mamy na myśli fakt, że pod wpływem pragnień lub obaw ta sama rzecz spostrzegana jest inaczej, niż wtedy, gdy pragnienia są nieobecna. Istnieją zależności między stanem naszych motywów a sposobem widzenia świata. Jak się okazuje nasze pragnienia "upiększają" przedmiot pragnień czyniąc go na przykład jaśniejszym niż jest w rzeczywistości. Ten "upiększający " wpływ pragnień znamy dobrze z potocznego doświadczenia. Wiadomo, że człowiekowi zakochanemu piękna wydaje się osoba , w której inni nie mogą dopatrzyć się urody, wiadomo ile blasku ma zabawka, którą dziecko chciało by posiąść, a jak bardzo traci ona ten urok, kiedy pragnienie zostało zaspokojone. Nadawanie przedmiotom pragnień jasnych barw znajduje wyraz też w symbolach literackich. Tak na przykład symbole" jasnej łąki" u Stefana Żeromskiego.

Motywy a procesy pamięci.

        Stwierdzono, że motywy wpływają na selekcję materiału zapamiętanego i odtworzonego. Zapamiętywanie staje się dużo efektywniejsze, jeżeli dotyczy spraw leżących w sferze motywów człowieka. Zachodzi też zjawisko przeciwne - skłonność do zapamiętania tego, o czym pamiętać jest niewygodnie.

Motywacja a procesy poznawcze.

         Istnieją podstawy do stwierdzenia, że motywy działają "wyolbrzymiająco" na procesy poznawcze
pozostające z nimi w związku skojarzeniowym. Należy przy tym pamiętać, że motywy występują w dwóch formach: są motywy dodatnie i ujemne. ''Wyolbrzmiającemu wpływowi'' motywów dodatnich odpowiada kierunek pragnień. Natomiast motywy ujemne mogą przybierać dwie różne formy: mogą być skoncentrowane na źródle przykrości (na celu ujemnym) lub na tym, co usuwa przykrość(na celu dodatnim)
Wtedy gdy koncentrujemy się na źródle niebezpieczeństwa, dążymy do usunięcia się od przedmiotu, którego się lękamy. Natomiast, gdy koncentrujemy się na celu dodatnim, skupiamy się na osiągnięciu tego, co nas chroni lub co pozwala nam uporać się z przykrością.

Drugiemu nastawieniu odpowiadać będzie inna percepcja sytuacji i inna ocena możliwości powodzenia. Zamiast uwrażliwienia na niebezpieczeństwo pojawia się uwrażliwienie na wszystko, co pozwala go uniknąć. Zamiast poczucia nieuchronnej klęski pojawia się wiara w możliwość powodzenia ucieczki.

Pobudzający wpływ motywów na czynności człowieka.

          Motywy mają wpływ pobudzający na człowieka. Ten pobudzający wpływ ma dwojakie konsekwencje: Prowadzi on do zmian energii i sprawności działania.
Z potocznego doświadczenia wiemy, że nasza zdolność do wysiłku wzrasta wtedy, gdy bardzo nam na czymś zależy. Wraz ze zwiększeniem się intensywności pragnień wzrasta szybkość działań, siła, a także odporność na zmęczenie.
Systematyczne badania psychologiczne pozwoliły na ustalenie kilku faktów charakteryzujących zależność między siłą pragnień a zdolnością do wysiłku, i energią działania.

Tak więc, po pierwsze, ustalono, ze gdy wzrasta intensywność pragnień, zwiększa się także tempo przebiegu czynności.

Zależność między siłą pragnień (motywacji) a wielkością wysiłku wkładanego w działanie ma różnorodne konsekwencje. Przede wszystkim tę, że człowiek jest w stanie zrobić tym więcej, im bardziej mu zależy na tym, co robi - potrafi zrobić więcej dlatego, że pracuje szybciej i jest bardziej odporny na zmęczenie. Można powiedzieć, że jednym z najlepszych sposobów usunięcia skutków zmęczenia jest pobudzenie motywacji.

Fakt, że motywacja powoduje przyśpieszenie tempa działania, że wymaga wytrwałości, że zwiększa odporność na zmęczenie, ma ważne następstwa. Przede wszystkim to, że nakładowi większej energii odpowiada zwiększony wysiłek i, co z tym się wiąże, w dalszej konsekwencji większe zmęczenie. Inaczej mówiąc, działania w warunkach dużego napięcia motywacji są pod względem psychologicznym ''kosztowniejsze'', po zakończeniu - wyczerpanie większe. Nic więc dziwnego, że ludzie, którzy, jak się powiada, ''wkładają całą energie w to co robią'', czasami ''spalają się w pracy''. Owo ''wkładanie całej energii'' polega na dużym pobudzeniu motywacji, na intensywnym pragnieniu realizacji postawionych celów, ''spalanie się w pracy'' to całkowite poświęcenie sił aż do granic wyczerpania. Wielu z nas wie zresztą z własnego doświadczenia, że po okresie intensywnej działalności, kiedy z maksymalnym nakładem sił dążyliśmy do czegoś, co uważaliśmy za bardzo ważne, kiedy wszystkie siły skupiliśmy na osiągnięciu tego właśnie celu, po jego osiągnięciu ''opadamy z sił'' - nic nam się nie chce, nie potrafimy nawet cieszyć się z osiągniętych rezultatów.

Jeśli nie ma dodatkowych przeszkód, przy silnej motywacji człowiek wykonuje więcej i lepiej. Dlatego też wydajność i jakość pracy zależą od motywacji, czyli od chęci zrobienia dobrze. Ważną sprawą jest jednak nie tylko wielkość motywacji, ale to, czego motywacja dotyczy - motywacja może dotyczyć różnych aspektów produktu. Tak więc może chodzi o to, by zrobić jak najszybciej i jak najwięcej - wtedy na ogół pomija się jakość tego, co się robi.

Motywacja a sprawność działania.

         Wielu ludzi zauważa, że wtedy, gdy im na czymś szczególnie zależy, potrafią wykonać rzeczy, których w innych warunkach nie byliby w stanie zrobić, że w tej sytuacji ich inteligencja okazuje się bardziej efektywna, że przychodzą im do głowy liczne pomysły, że lepiej spostrzegają i rozumieją, co dzieje się naokoło nich. Są też tacy, którzy mają doświadczenie akurat odwrotne. Tracą zdolność do jasnego myślenia.
Nietrudno zauważyć, ze sytuacja publicznego wystąpienia jest czynnikiem pobudzającym motywację.

Z licznych badań wynika, że zarówno niedobór motywacji, jak również jej nadmiar mogą mieć szkodliwy wpływ na wyniki działania ucznia.

Trzeba dodać , że wszelkie rodzaje motywacji łatwo osiągają poziom, który można by określić jako zbyt duży. Na ogół motywacji utrzymuje się w obszarze średnim i trzeba wyjątkowych okoliczności, by nabrała nadmiernego natężenia. To zastrzeżenie nie odnosi się jednak do motywacji typu lękowego - związanej z pragnieniem uniknięcia niepowodzenia, nagany, wstydu itp. Lęk jest tym rodzajem motywacji, który ma dużą łatwość narastania do nadmiernych rozmiarów i w konsekwencji do dezorganizacji zachowania się ludzi. dlatego szczególnie szkodliwy wpływ na możliwości intelektualne ucznia posiada motywacji oparta na lęku przed karą.

Coś zupełnie odwrotnego można powiedzieć o motywacji występującej w formie zainteresowania. Zainteresowanie nigdy nie osiąga natężenia, które mogłoby zdezorganizować czynność. Dlatego też uczniowie, u których dominującym motywem uczenia się jest zainteresowanie, nie są narażeni na zastraszający wpływ nadmiernej motywacji.

U niektórych osób dochodzi do tak dużego natężenia motywacji negatywnej, iż prowadzi do dezorganizacji wszystkich poważniejszych procesów życiowych. Czy jest na to jakaś rada ? Jedynym ze sposobów bywa zmiana mot6ywacji.

Wzbudzanie motywacji.

         Otóż po to, aby powstał motyw, muszą być spełnione pewne warunki. Trzy z nich zasługują na szczególną uwagę.
Po pierwsze , człowiek musi czegoś potrzebować lub też musi mieć do wykonania jakieś zadanie. Nie zaspokojona potrzeba lub nie wykonane zadanie są źródłem napięcia ( tzw. napięcia motywacyjnego).

Po drugie, człowiek musi dostrzec (lub wyobrazić sobie, czy też pomyśleć ), że istnieje czynnik, który może potrzebę zaspokoić lub przeciwnie. - czynnik, który może przyczynić się do zwiększenia potrzeby. Czynnik zaspakajający potrzebę ma wartość gratyfikacyjną dodatnią, natomiast czynnik wzmagający potrzebę - wartość gratyfikacyjną ujemną. Czynniki te bywają określane jako nagroda i kara.

Po trzecie człowiek musi mieć przeświadczenie, że w danych warunkach potrafi osiągnąć zaspokojenie potrzeby lub osiągnięcie zadania. A zatem człowiek musi oceniać szansę powodzenia działań (osiągnięcia nagrody lub usunięcia kary) jako wyższe od zera.
Natężenie motywu jest funkcją trzech wymienionych czynników. Jeśli brak któregoś z nich, motyw nie występuje. Natomiast gdy chcemy wzbudzić lub wzmóc motywację, musimy oddziaływać na te właśnie czynniki. Należy tu wspomnieć o czynnikach stałych i zmiennych.
Oddziaływanie na motywację wymaga wpływania zarówno na czynniki stałe jak i zmienne. Oddziaływanie na czynniki stałe polega na kształtowaniu systemu potrzeb, wytwarzaniu skal wartości, wytwarzaniu przeświadczeń na temat własnych wartości oraz możliwości zawartych w otoczeniu.

Natomiast oddziaływanie na czynniki zmienne polega na wzbudzaniu potrzeb, stosowania nagród i kar, informowaniu o możliwościach zawartych w sytuacji czy manipulowaniu tymi możliwościami.

Potrzeba.

          Podstawowym warunkiem powstania motywacji są potrzeby i zadania. Pojęcie potrzeba ma zastosowanie do opisania do właściwości życiowych istot polegającej na tym, ze dla zachowania ich przy życiu, dla ich prawidłowego funkcjonowania i rozwoju konieczna jest stała wymiana ze środowiskiem: pobieranie ze środowiska różnych elementów i oddawanie otoczeniu produktów ich przemiany. Potrzeba uczestniczy w regulacji zachowania wtedy, gdy zostanie pobudzona. Zaspokojenie potrzeby jest możliwe dzięki działaniu kilku ważnych mechanizmów, takich od których zależy:
- wykrywanie stanu potrzeby
- uruchamianie ogólnej aktywności
- wytwarzanie pogotowia
-   zatrzymanie aktywności

Wielkość potrzeb a motywacja.

         Od czego zależy wielkość potrzeby ? Z pozoru wydawało by się , że potrzeba jest tym większa, im większy brak. Jednak tego rodzaju zależności występują tylko w zakresie średnich natężeń potrzeb, a i wtedy mają pewne ograniczenia.
W niektórych przypadkach obserwuje się efekt paradoksalny polegający na unikaniu przedmiotu zaspokajającego potrzebę, o ile zbyt długo czekało się na ten przedmiot.
Cały proces przebiega inaczej, gdy w nowym miejscu nie udało się znaleźć niczego, co by, choć częściowo, zaspokoiło dawne potrzeby. Wtedy następują zmiany rozpadowe w osobowości. Przejawem tych zmian może być stan lęku, rozwinięcie postaw agresywnych.

Tak więc długotrwałe niezaspokojenie ważnych potrzeb i niemożność znalezienia sposobów zastępczych prowadzić może do głębokich zaburzeń osobowości. Pobudzenie potrzeby jest warunkiem koniecznym, ale nie wystarczającym do powstania motywu. Istotną rolę odgrywają właściwości czynników za pomocą których potrzeba ma być zaspokojona. W niniejszym opracowaniu starałam się wykazać , jak znaczący wpływ na zachowanie się ludzi ma motywacja.

Wpływ motywów na zachowanie się zależy od właściwości motywów, od ich rodzaju i natężenia. To zaś, jakie motywy zostaną pobudzone, uzależnione jest od stanu potrzeb, do dostępności czynników zaspokajających potrzebę lub zagrażających czymś człowiekowi, od oszacowania prawdopodobieństwa, że działanie zmierzające do zaspokojenia potrzeby lub uniknięcia szkody, może się powieść. Motywacja zależy również od przeszkód i niepowodzeń spotykanych na drodze do realizacji motywu.

           Spostrzeganie czynników zaspakajających potrzeby lub zagrażających, ocena prawdopodobieństwa osiągnięcia sukcesu czy poniesienia szkody, przewidywanie niepowodzeń i trudności, - dokonuje się na ogół świadomie. Tak więc wszystko, co człowiek sobie uświadamia, wpływa na jego motywację; dzięki temu stan świadomości oddziałuje regulująco na stan człowieka.
Uświadomienie własnych motywów jest podstawowym warunkiem kontroli nad nimi. Uświadomienie może mieć różne formy i różny stopień, a w końcu i kontrola nad sobą ma rozmaity zasięg.

Najprostszą formą świadomości własnych motywów jest stwierdzenie własnego pragnienia - potrafią to kilkuletnie dzieci, które zdają sobie sprawę z tego , czego chcą, ale na ogół nie wiedzą ''dlaczego''. Wbrew pozorom nie bywa to chęć zaznaczenia własnego ''ja'', lecz po prostu przejaw tego, że tu właśnie natrafiliśmy na granice świadomości dziecka - ono nic więcej nie wie na temat swoich pragnień.

W miarę rozwoju świadomości człowiek zdobywa coraz szerszą orientacje w swoich motywach, i rozumie je coraz lepiej. Orientacja poszerza się w różnych kierunkach.
 
           
Na zakończenie, chociaż skromne, pragnę dodać, iż moim zdaniem procesy motywacyjne pełnią bardziej skomplikowaną a zarazem ważniejszą rolę w życiu człowieka, ponieważ wysiłek włożony przez nas w ów proces, prowadzi do osiągnięcia określonych, jakże ważnych dla nas wszystkich, życiowych celów. Oczywiście przy tym towarzyszą nam różnego rodzaju emocje, które starałem się możliwie dobrze opisać. Motywacja natomiast pomaga nam stać się ludźmi bardziej wartościowymi zarówno dla innych jak i dla samego siebie, co powinno czynić z nas ludzi pełnowartościowych dla społeczeństwa.
Człowiek jest istotą, która spośród innych organizmów żywych wyróżnia się tym, że jest w stanie świadomie i samodzielnie stawiać przed sobą konkretne cele. Moim zdaniem jest to swoistego rodzaju dar, który daje nam przewagę nad innymi istotami ziemskimi i powinniśmy to możliwie dobrze wykorzystać.

znaleziony na dysku-autor nieznany  0X
Tam gdzie warto dotrzeć, nie ma dróg na skróty.
Sonia, mama Moniki z zD- 19,10l. , Domowa terapia

Offline Emilianka

  • User z prawami do pisania
  • Wyjadacz
  • *****
  • Wiadomości: 3124
Emocje
« Odpowiedź #5 dnia: Kwiecień 06, 2008, 03:37:09 pm »
Emocje są w naszej głowie

El Mundo
Rosa M. Tristan

Natychmiast dostrzegamy, gdy jest nam źle, a lekceważymy przyjemność i zadowolenie
Tak zaprogramowała nas ewolucja, ale dziś, gdy pogoń za szczęściem stała się obsesją, sami możemy wiele w naszym życiu zmienić – przekonuje hiszpańska uczona Elsa Punset.

 
Elsa Punset od dawna prowadzi badania nad inteligencją emocjonalną. Obecnie jest koordynatorem Raportu o Społecznym i Emocjonalnym Wychowaniu na Świecie, analitycznego opracowania mającego służyć rodzicom i nauczycielom pomocą w tej skomplikowanej dziedzinie. Z myślą o dostarczeniu nam przewodnika, dzięki któremu moglibyśmy żeglować przez życie nie zbaczając z kursu, Elsa Punset napisała swoją pierwszą książkę "Brújula para navegantes emocionales" (Kompas dla emocjonalnych żeglarzy).


To nie pierwsza książka poświęcona inteligencji emocjonalnej. Co nowego wnosi pani praca?

Jeszcze kilka lat temu emocje uważano za sferę irracjonalną. Ostatnio jednak, dzięki pojawieniu się nowych technik badań obrazowych, naukowcy zdołali wejść do czarnej skrzynki ludzkiego mózgu. Neurolodzy i psychiatrzy wiedzą już, że emocje mają swoje źródło w mózgu, że nie są oddzielone od funkcji poznawczych, a nawet że układ limbiczny rozwija się wcześniej niż nowa kora mózgowa. A przede wszystkim – że przed emocjami nie da się uciec.

Wiele książek zawiera instrukcje, jak zarządzać uczuciami, ale ja skupiłam się na tym, co mówią naukowcy. Podkreślają oni, jak ważne jest dzieciństwo. Twierdzą, że w zależności od tego, jak bardzo kochali nas rodzice i jak wysoką samoocenę udało nam się zbudować w tym okresie, nawiązujemy lepsze lub gorsze relacje ze światem zewnętrznym, również w dorosłym wieku. Ale twierdzą również, że mózg jest bardzo plastyczny i nawet jeśli nasze dzieciństwo nie było idealne, jako ludzie dorośli możemy zmienić te negatywne wzorce.

Do jakiego stopnia uda się je zmienić człowiekowi, który w dzieciństwie doświadczył maltretowania lub emocjonalnego zaniedbania?

Zdarzają się osoby wyjątkowo odporne, które wiele wycierpiały jako dzieci, a jednak zdołały się z tym uporać. Potrafią w naturalny sposób koncentrować się na pozytywnych emocjach. Pamiętajmy jednak, że nie zostaliśmy zaprogramowani, aby być szczęśliwi, ale żeby przetrwać. To oznacza, że w chwilach stresu stajemy się na ogół nieufni i egoistyczni.

Słowem – szczęście to stan sprzeczny z naturą?

Problem w tym, że kiedy jest nam dobrze, nie uświadamiamy sobie tego, ale natychmiast zauważamy, jeśli dzieje się coś złego. Takie sytuacje wpływają negatywnie na neurogenezę, czyli zdolność ludzkiego mózgu, również u osób dorosłych, do regeneracji. Szczęście zwykle mija niezauważone, w przeciwieństwie do różnych negatywnych emocji. Nasz umysł lubi wyobrażać sobie to, co najgorsze, i musimy go przed tym powstrzymać, świadomie pielęgnując pozytywne emocje.

Jak to osiągnąć?

Najważniejsza jest introspekcja oraz oduczenie się tego, czego wcześniej się nauczyliśmy. Trzeba odrzucić negatywne wzorce emocjonalne, które nieświadomie powielamy. A to jest możliwe tylko wtedy, jeśli dokonamy szczegółowej analizy własnego życia. Ta introspekcja jest bardzo istotna. Nie chodzi o to, aby roztrząsać to, co jest dla nas przykre, ale by zrozumieć, jak zostaliśmy wychowani i jak to się stało, że znaleźliśmy się w ślepej uliczce.

Medytacja pozwala nam zauważyć i powstrzymać negatywne bodźce płynące z zewnątrz oraz daje nam czas potrzebny na przeprogramowanie mózgu. Obecnie Daniel Goleman (autor książki "Inteligencja emocjonalna") prowadzi badania wśród buddyjskich mnichów, którym udaje się osiągnąć duże poczucie szczęścia. Negatywne emocje mogą być pożyteczne w życiu, ale nie powinny stać się automatycznym sposobem reagowania w każdej sytuacji.

Dlaczego pani zdaniem pogoń za szczęściem stała się dziś taka ważna?

Z wielu powodów. Światowa Organizacja Zdrowia odnotowuje wzrost zachorowań na choroby psychiczne i twierdzi, że w XXI wieku depresje znajdą się na drugim miejscu na liście przyczyn zwolnień lekarskich. Dzieje się tak częściowo dlatego, że wydłużyła się oczekiwana długość życia. Mamy więcej wolnego czasu, prawie połowę naszego życia, i nie wiemy co z nim zrobić. Poza tym dawniej religia przedstawiała nam pewną wizję szczęścia, ale ten system upadł i dziś ludziom brakuje punktu odniesienia. Pragną szczęścia, ale nie wiedzą, gdzie go szukać.

Model społeczeństwa konsumpcyjnego okazał się katastrofalny. Opiera się na mechanizmach mózgu prowadzących do uzależnień, na ciągłym dążeniu do przyjemności, tak jak w przypadku narkomanii. Oznacza to, że potrzebujemy coraz więcej przyjemności, którą czerpiemy z konsumpcji, a to wywołuje frustrację, bo wiemy przecież, że pieniądze szczęścia nie dają. Najwięcej szczęścia mogą dać nam związki z innymi ludźmi. To jest jednak dziedzina, w którą na ogół wkładamy znacznie mniej pracy. W mojej książce mówię o tym, że powinniśmy uczyć się miłości (o czym już zapomnieliśmy), a także o prostych mechanizmach rozwiązywania konfliktów, takich jak wysłuchanie drugiej strony i niezamykanie się w sztywnych relacjach.

A czy mężczyźni i kobiety różnią się między sobą pod względem przeżywania emocji?

Owszem. Kobiety zwykle zajmowały się dziećmi, toteż ewolucja wyposażyła je w większą empatię. Wystarczy, że spojrzą na niemowlę i już wiedzą, czego ono chce. Natomiast mężczyźni chodzili na polowania, więc ich język emocjonalny jest bardziej ograniczony. Kiedy jest im źle, reagują agresją, a w sytuacjach intymnych – ochotą na seks. Stąd biorą się nieporozumienia. Kobiety chcą rozmawiać o swoich emocjach, a mężczyźni próbują od nich uciec. Powinniśmy o tym pamiętać w procesie wychowywania dzieci. Trzeba przekonywać, że okazywanie emocji nie oznacza słabości. Tak jak kobiety nauczyły się niezależności finansowej, a teraz próbują nauczyć się niezależności emocjonalnej, tak samo mężczyźni powinni nad tym popracować.

Jaka będzie pani zdaniem emocjonalna przyszłość następnych pokoleń?

Edukacja emocjonalna powoli zaczyna wkraczać do szkół. Nie wszystkie pokolenia z niej skorzystają, ale już się o tym mówi i to jest dla mnie optymistyczny sygnał. Niestety, dziś jedna rodzina na trzy nie radzi sobie z emocjami i trzeba temu jakoś przeciwdziałać.

Online Gaga

  • Administrator
  • Rozgadany Weteran
  • *****
  • Wiadomości: 26259
Emocje
« Odpowiedź #6 dnia: Maj 12, 2008, 08:53:54 am »
Jak rozumieć uczucia niemowlęcia?
Justyna Dąbrowska2008-05-05,

Mówi się, że ktoś "ma wszystko wypisane na twarzy". To powiedzenie najbardziej chyba dotyczy małych dzieci.

Często zapominamy, że niemowlę to też człowiek. Tak samo jak my, przeżywa całą gamę różnych uczuć. A przeżywa - wbrew temu co się powszechnie uważa - znacznie więcej, niż tylko zadowolenie lub złość. Cała sztuka polega na tym, by z zachowania małego człowieka, z jego mimiki, nauczyć się owe emocje odczytywać. Malutkie dziecko nie powie nam bowiem, co czuje. Sami musimy się tego domyślić.

Jakie to ciekawe!
http://www.edziecko.pl/pierwszy_rok/1,79404,5180123.html


Na stronie zdjęcia pokazujące emocje dziecka  :D
Pozdrawiam :))
"Starsza Letnia Miotełka"

Offline Emilianka

  • User z prawami do pisania
  • Wyjadacz
  • *****
  • Wiadomości: 3124
Emocje
« Odpowiedź #7 dnia: Maj 27, 2008, 01:20:22 pm »
Jak niemowlę okazuje miłość?

Ewa Pągowska, konsultacja: prof. dr. hab. Katarzyna Schier, psycholog i psychoterapeutka z Ośrodka Psychoterapii dla Dzieci przy Wydziale Psychologii UW.

Nie tylko słowami można uczynić takie wyznanie. Nikt tak pięknie jak niemowlę nie wyraża miłości spojrzeniem, uśmiechem i gestem.

Dziś można już włożyć między bajki pogląd jakoby noworodki były zainteresowane wyłącznie tym, by było im sucho, ciepło i "niegłodno". Podobnie jak ten, że matka służy im jedynie do zaspokajania potrzeb fizjologicznych. Jednym z głównych celów nowo narodzonego człowieka jest bowiem utrzymanie fizycznej bliskości z drugim człowiekiem.

To, że maluch nie mówi o swojej miłości, a nawet jej sobie nie uświadamia, nie oznacza, że ona nie istnieje. Oczywiście niemowlęce uczucie różni się od tego, jakie odczuwają dorośli. Kilkumiesięcznemu dziecku obce są np. troska o drugą osobę czy dojrzała empatia. Nie istnieje też równowaga pomiędzy tym, co mama daje dziecku i tym, co od niego dostaje. Jednak o wielu pragnieniach i zachowaniach, uznawanych za nieodłączne atrybuty miłości (zwłaszcza tej romantycznej), można już mówić w przypadku kilkumiesięcznego dziecka, a czasem nawet noworodka. To m.in. potrzeba intymności, spędzania czasu z ukochaną osobą i odczuwanie dotkliwej tęsknoty, gdy nie ma jej w pobliżu. Charakterystyczne zachowania to wsłuchanie się w obiekt miłości, przeglądanie w jego oczach, niezwykła przyjemność jaką sprawia jego dotyk, chęć bycia rozumianym, potrzeba otrzymywania wsparcia, a także dzielenie się swymi dobrami (np. zabawkami) czy zachwytem.

Dostrzeżenie i zaspokojenie tej wrodzonej, dziecięcej potrzeby przywiązania jest najlepszą gwarancją jego prawidłowego rozwoju emocjonalnego. Zwiększa też szanse na stworzenie przez niego udanego związku miłosnego w życiu dorosłym. Warto więc nauczyć się rozpoznawać, czasem bardzo subtelne, oznaki niemowlęcej miłości. Bo chociaż wielka jest siła matczynej intuicji, to jednak nie zawsze ona wystarcza.

Patrzę i słucham z uwagą

Gdyby mężczyźni chociaż w połowie tak intensywnie wsłuchiwali się i wpatrywali w swoje partnerki, jak niemowlaki w swoje matki, prawdopodobnie nigdy nie usłyszeliby najpopularniejszej kobiecej skargi: "w ogóle nie zwracasz na mnie uwagi". Chociaż noworodki nie mają w pełni rozwiniętego zmysłu wzroku chętnie przyglądają się twarzom. Do trzeciego miesiąca - wszystkim z podobną uwagą. W tym okresie nie wyróżniają jeszcze twarzy matki spośród innych twarzy. Natomiast jej głos - jak najbardziej. Najmłodsze dzieci rozpoznają go dzięki pamięci wykształconej w okresie prenatalnym. Ponieważ kojarzy im się on z bezpieczeństwem, najszybciej uspokajają słysząc czule przemawiającą lub nucącą kołysankę mamę.

Owo niemowlęce wpatrywanie się i zasłuchanie wynika z potrzeby nawiązania kontaktu. Dziecko zachowuje się tak jakby chciało powiedzieć: "jeśli pokażesz mi swój sposób komunikowania się, nauczę się go, by móc z tobą rozmawiać". Szybko zresztą dotrzymuje tej obietnicy. Udowodniono, że już kilkugodzinny noworodek potrafi naśladować miny i kiedy widzi, że ktoś otwiera buzię czy wyciąga język, robi to samo. Stara się odzwierciedlić mimikę rozmówcy i ułożenie jego ciała, czyli zachowuje zgodnie z zasadami skutecznej komunikacji. Z biegiem czasu możemy zaobserwować coraz więcej, coraz wyraźniejszych prób naśladowania mamy. Starsze niemowlaki chętnie powtarzają jej gesty, zachowania i dźwięki. I są w tym naprawdę dobre.

Chcę ci coś powiedzieć

Samo słuchanie i patrzenie oczywiście malcowi nie wystarczy. Już noworodek chce coś powiedzieć. Wystarczy mu kilka tygodni a znajduje coraz więcej sposobów, by przekazać otoczeniu swoje komunikaty. Kiedy czuje się rozumiany, a więc wtedy gdy mama spełnia jego potrzeby, czy z ochotą podejmuje rozmowę w narzeczu "a gu a gu", jest bezgranicznie szczęśliwy. Nie da się ukryć, że najczęściej i mamie ten dialog sprawia dużą przyjemność.

Oczywiście nie każdy sposób niemowlęcej rozmowy jest równie miły dla ucha. Trudno rozkoszować się wrzaskiem. Warto jednak poświęcić trochę czasu, by nauczyć się kiedy płacz oznacza "przytul mnie", a kiedy "jestem głodny!" czy "zmęczyłem się...". Nie należy też lekceważyć ważnego komunikatu jaki wysyła nam dziecko gdy się uspokaja. To przecież zwykle oznacza, że jego potrzeba została zaspokojona, a my wreszcie mamy okazję dojść do prawdziwych przyczyn awantury. Mamy są jednak czasem tak zmęczone, że nie mogą skupić się na dziecku, gdy w końcu maluch przestaje krzyczeć. Jeśli jednak nie zareagujemy pozytywnie na ciszę, nie poświęcimy maluchowi chwili czasu, tylko np. odejdziemy zadowolone, że już mamy to za sobą, dziecko może nauczyć się, że zauważamy je tylko wtedy, gdy płacze.

Inne próby nawiązywania rozmowy przez niemowlaka to gaworzenie, które pojawia się około szóstego miesiąca życia i, w przeciwieństwie do wcześniejszego głużenia, nie jest wydobywającą się w sposób przypadkowy kaskadą dźwięków tylko celowym działaniem, sprawiającym przyjemność. Zarówno głużenie, jak i gaworzenie są oznaką dobrego samopoczucia dziecka. Można powiedzieć, że maluch po prostu chce uciąć sobie pogawędkę, o wiele wcześniej niż potrafi wypowiedzieć pierwsze słowo. To nie oznacza jednak, że przed ukończeniem roku nie jest w stanie wyrażać się w sposób zrozumiały. Badania słyszących niemowląt uczonych bobomigania, czyli języka migowego jakim posługują się osoby nie słyszące, pokazały, że niektóre, kształcone w ten sposób dzieci, już w wieku jedenastu miesięcy potrafiły zamigać pierwsze zdania np. "mama kochać". Oczywiście te, które nie uczestniczyły w zajęciach z bobomigania też doskonale porozumiewają się gestem tyle, że pewnie rzadziej, bo też ich mamom trudniej jest odgadnąć "co autor ma na myśli", a więc nie zawsze są one w stanie odpowiedzieć na tak wyrażone potrzeby.

Chcę być blisko ciebie

Niemal każda mama przyznaje, że niewiele może się równać z rozkoszną bliskością malucha, który przywiera do niej całym sobą. Mały człowiek jest jak kawałek puzzli, który idealnie wpasowuje się w ciało mamy. Takie przytulanie się jest przez nią często odbierane jako wyraz pełnej akceptacji i dowód uczucia. W świecie dorosłych też często mówi się o tym, że dwoje kochających się ludzi przywiera do siebie w szczególny sposób, a ci, którzy nie lubią się za bardzo wręcz sztywnieją, gdy mają np. przytulić się do siebie na powitanie. Wtedy każda część ciała wydaje się przeszkadzać.

O tym, jak przyjemny jest dotyk i fizyczna bliskość matki świadczy chociażby błogi uśmiech przytulanego dziecka. Po raz pierwszy gości on na twarzy malca, gdy ten skończy pierwszy miesiąc życia. Zwykle jest tak zachwycający, że zostaje uznany za jedno z najważniejszych wydarzeń w historii rodziny. Tylko na twarzach zakochanych w nas osób możemy dostrzec tak bezgraniczną radość, jaką wywołuje u niemowlaka obecność mamy. Czasami wręcz zaśmiewa się czy nawet ślini z zachwytu.

Kiedy malec kończy pół roku jego przywiązanie staje się bardziej widoczne i często, zwłaszcza w okolicach 7-8 miesiąca życia, jest manifestowane w bardzo wyraźny sposób. Wtedy właśnie pojawia się lęk separacyjny - dziecko nie chce pozwolić mamie odejść nawet na krok i obawia się obcych osób. Jeśli potrafi już pełzać czy raczkować podąża za swym obiektem miłości krok w krok, albo wręcz uwiesza się na nodze.

Bądź przy mnie, gdy mi źle

Brak ukochanej osoby odczuwamy najsilniej wtedy, gdy jesteśmy smutni, przerażeni, wątpimy we własne siły albo stoimy przed zadaniem, które nas przerasta. Nie inaczej dzieje się w przypadku niemowląt. Jeśli nie potrafią się same przemieszczać, w trudnych chwilach, przywołują mamę płaczem. Te, które już raczkują, kiedy się uderzą bądź przestraszą, błyskawicznie same docierają do mamy. Wtulają się w nią, wyciągają do niej ręce, podejmują próbę wspięcia się na jej kolana. Postronny obserwator może odnieść wrażenie, że mama ma naprawdę czarodziejskie właściwości - kiedy bierze swoje dziecko w ramiona, ból wydaje się znikać bez śladu, nawet jeśli uderzenie wyglądało na wyjątkowo silne.

Mama pomaga też pokonać strach i wszelkie trudności nie tylko przytuleniem czy głaskaniem, ale także wzrokiem, słowem lub miną. Kiedy raczkujący maluch bardzo się od niej oddali, albo napotka jakąś przeszkodę, zwykle zatrzymuje się i szuka wzroku matki. Jej uśmiech, słowo zachęty, czy pełne aprobaty kiwnięcie głową, pozwalają mu znaleźć w sobie siłę na zmierzenie się z przeciwnościami i ruszyć dalej. Jeśli jednak mama zawoła "wracaj", albo "uważaj", spojrzy ze strachem, albo miną okaże niezadowolenie malec prawdopodobnie zawróci, albo przynajmniej zawaha się.

Warto więc pamiętać, że wiara w dziecko naprawdę czyni cuda, a zachwyt w mamy oczach jest często największą nagrodą. Jeśli będziemy wspierać pierwsze samodzielne wędrówki i próby poznawania otoczenia przyczynimy się do wychowania pewnego siebie, odważnego człowieka, który traktuje świat jako ciekawe i godne poznania miejsce, a nie niebezpieczne terytorium, gdzie w każdej chwili może stać mu się krzywda.

To nie takie proste. Na szczęście!

Niemowlęce reakcje mogą czasami zaskakiwać, dobrze jest wtedy nie ulegać panice, ale poszukać głębszej przyczyny.

Unikaj wyciągania pochopnych wniosków: "mój synek uderzył się w głowę i pobiegł do niani, a nie do mnie - to znaczy, że kocha ją, a nie mnie". Powody schronienia się w ramionach opiekunki mogą być różne - chociażby ten, że owo uderzenie w jakiś sposób było z nianią związane, tzn. na przykład już kiedyś w takiej samej sytuacji niania była źródłem ukojenia. Warto też pamiętać, że dziecko może się przywiązać do więcej niż jednej osoby, a na dodatek - że te wzory psychicznej więzi bywają odmienne.

Nie zamartwiaj się, gdy płaczące dziecko zamiast się do ciebie przytulać, odpycha cię. Takie zachowanie jest zupełnie naturalne jeśli dziecko płacze ze złości, a łzy są wyrazem niespełnionych żądań. Nie oczekuje wtedy ukojenia, tylko np. cukierka.

Młodszy niemowlak zamiast szukać twojej twarzy odwraca głowę? Jeśli ma nadmiar bodźców, jest zmęczony i najchętniej zapadłby w sen, jego zachowanie należy uznać za naturalne. W tej sytuacji nie ma powodów do niepokoju.

Czy ono naprawdę mnie kocha?

Jeśli w głowie matki pojawia się takie pytanie to świadczy ono głównie o jej ogromnym i często niezaspokojonym pragnieniu bycia kochaną. Czasami źródłem tego są negatywne doświadczenia z dzieciństwa, które dają o sobie znać właśnie wtedy, gdy kobieta rodzi własne dziecko. Świeżo upieczona matka może poczuć wtedy ogromne pragnienie, by ktoś się nią zaopiekował, obdarzył taką właśnie bezwarunkową miłością, jaką obdarza się swoje dziecko. Czasami jej głód miłości ma swoje przyczyny w problemach z partnerem. Nie bez kozery mówi się przecież, że najlepsze co ojciec może zrobić dla swojego dziecka to kochać jego matkę.

Offline Emilianka

  • User z prawami do pisania
  • Wyjadacz
  • *****
  • Wiadomości: 3124
Emocje
« Odpowiedź #8 dnia: Czerwiec 12, 2008, 10:58:07 am »
Polecam artykuł :

http://forum.darzycia.pl/topic,7459.htm

Dobre duchy nad kołyską



Wątki powiązane tematycznie, na temat emocji, rozwoju emocjonalnego itd.

Rozwijamy empatię u dzieci, inteligencja emocjonalna:
http://forum.darzycia.pl/topic,4750.htm

Empatia:
http://forum.darzycia.pl/topic,8856.htm


Zmysł dotyku, odrzucenie - skutki emocjonalne:
http://forum.darzycia.pl/topic,5642.htm

Co nam mówi noworodek - Skala Brazeltona, dot. również rozwoju emocjonalnego:
http://forum.darzycia.pl/topic,7293.htm


Zaburzenia emocjonalne u dzieci:
http://forum.darzycia.pl/topic,7961.htm

Dziecięca dusza w potrzasku:
http://forum.darzycia.pl/topic,7459.htm

bar_barka4

  • Gość
Emocje
« Odpowiedź #9 dnia: Czerwiec 18, 2008, 09:47:48 am »
Nie wiem czy w dobre miejsce się wpisuję, ale dla mnie są to emocje związane z rozwojem. Od jakiegoś czasu Gabrysia zadaje mi pytanie "dlaczego mam nogi?" zwykle odpowiadam że każdy człowiek ma nogi i to jej wystarczało, ale wczoraj w swoich dociekaniach posunęła się dalej "dlaczego ja nie chodzę?" myślałam że mi serce pęknie.... dlatego córeczko że pewien lekarz nie potrafił wykonać porządnie swojej pracy!!!!! nie.... powiedziałam "Kochanie musimy ćwiczyć i pracować a wtedy na pewno będziesz chodzić i biegać" Na to ona uśmiechnięta " tak jak mama i tata?"
-Tak, właśnie tak!
Wiem że już nie długo taka odpowiedź jej nie wystarczy :cry:  :cry:  :cry:

Mulesia

  • Gość
Emocje
« Odpowiedź #10 dnia: Czerwiec 18, 2008, 06:39:46 pm »
Bar_barka4 Rozumiem Twój smutek.
Szczerze powiem, że nie mam żadnej rady. Zresztą , chyba nie o to Ci chodzi, by ktoś się wymądrzał w tak delikatnej sprawie.
Myślę jednak , że to my ( rodzice ) bardziej przeżywamy choroby i niepełnosprawność naszych dzieci , szczególnie istniejącą od urodzenia, niż one same . Nie chcę przez to powiedzieć , że dziecko nie widzi swojej odmienności, ale ono jest z nią zżyte. To jego codzienność.  
Zwykle dzieci łatwiej godzą się z tym stanem , bo nie doświadczyły  innego.  Co najwyżej znają to "inne" z obserwacji.

Wydawałoby się , że to również nasza codzienność, ale my wiemy jak cudownie jest być zdrowym.
Tak naprawdę, to nam się serce kroi , bo najboleśniej zdajemy sobie sprawę z ograniczeń naszej pociechy.
Bo my znamy również tę inną rzeczywistość , nie tylko z obserwacji.

Rzadko brakuje mi słów, ale muszę przyznać, że przy pisaniu tego postu tak właśnie jest.
Trzymaj się dzielnie  :kw: .

Przy okazji powiem , że niedawno wklejałam na Dar informację dotyczącą urządzenia zaprojektowanego przez rodziców dziecka z MPDz. Zobacz, czy jest w niej coś co Ciebie zainteresuje. Jest tutaj  http://forum.darzycia.pl/vp137109.htm#137109

Offline sonia

  • User z prawami do pisania
  • Rozgadany Weteran
  • *******
  • Wiadomości: 25632
    • Dar Życia
Emocje
« Odpowiedź #11 dnia: Czerwiec 23, 2008, 02:04:04 pm »
Do scalenia w 1 wątek

http://forum.darzycia.pl/topic,7961.htm
Zaburzenia emocjonalne u dzieci
Tam gdzie warto dotrzeć, nie ma dróg na skróty.
Sonia, mama Moniki z zD- 19,10l. , Domowa terapia

Offline sonia

  • User z prawami do pisania
  • Rozgadany Weteran
  • *******
  • Wiadomości: 25632
    • Dar Życia
Emocje
« Odpowiedź #12 dnia: Sierpień 18, 2008, 11:40:27 pm »
Jak niemowlęta odczytują emocje

Dzieci zaczynają zauważać negatywne emocje na twarzy od około 6 miesiąca życia - wynika z badań fińskich naukowców. Informację na ten temat zamieszcza serwis EurekAlert.

Naukowcy z Uniwersytetu w Tampere zaobserwowali, że między 5 a 7 miesiącem życia zmienia się sposób reagowania dzieci na twarze innych osób. - 7-miesięczne maluchy przyglądają się dłużej twarzy wyrażającej strach niż twarzy radosnej pokazywanej równocześnie. Od przerażonej twarzy trudniej jest też odwrócić ich uwagę - wyjaśnia prowadzący badania Mikko Peltola. Natomiast, dzieci 5- miesięczne obserwują jedną i drugą twarz tak samo długo i z taką samą uwagą.

Wygląda na to, że około 6 miesiąca życia w mózgu dzieci zachodzą ważne zmiany w sposobie przetwarzania emocji wyrażanych za pomocą mimiki twarzy. Dotyczy to zwłaszcza sygnałów na temat zagrożenia. Emocje okazywane na twarzy są od momentu przyjścia dziecka na świat istotnym elementem jego kontaktów z rodzicami. Autorzy pracy liczą, że ich badania pomogą lepiej zrozumieć rozwój zdolności do odbierania bodźców o charakterze emocjonalnym, które są podstawą prawidłowych relacji międzyludzkich.
Tam gdzie warto dotrzeć, nie ma dróg na skróty.
Sonia, mama Moniki z zD- 19,10l. , Domowa terapia

 

(c) 2003-2017 Team Dar Życia :: nota prawna :: o plikach Cookies :: biuro@darzycia.pl
Polecamy:   Forum o zwierzętach