Ogłoszenia Zwierzęta
Aktualności: Jeśli uważasz że serwis Dar Życia jest potrzebnym miejscem Wesprzyj nas. Chcemy reaktywować serwis, dostosować graficznie i technicznie do aktualnych standardów, ale potrzebujemy Twojego wsparcia. Dziękujemy za wsparcie.

Autor Wątek: Zooterapia-terapia z udziałem zwierząt.  (Przeczytany 17774 razy)

Offline Gaga

  • Administrator
  • Rozgadany Weteran
  • *****
  • Wiadomości: 26487
Zooterapia-terapia z udziałem zwierząt.
« dnia: Grudzień 23, 2005, 02:04:11 pm »
Co to jest zooterapia?

Zwierzaki a zdrowie, czyli zooterapia
Cytuj
Zooterapia jest metodą leczenia drogą oddziaływania na pacjenta poprzez obecność zwierzęcia.

Stwierdzono, że głównie psy i koty w jakiś niezbadany dotąd sposób powodują u ich właścicieli psychiczne odprężenie i lepsze samopoczucie. Dochodzi u nich przede wszystkim do zwolnienia akcji serca i obniżenia ciśnienia krwi.

Badania amerykańskich psychiatrów wykazały, że psy i koty oddziałują dodatnio na ludzi chorych psychicznie przełamując barierę pomiędzy pacjentem i lekarzem.
Terapeutyczna rola kotów opiera się na tym, iż kot wokół swego ciała neutralizuje elektrostatycznie dodatnią, szkodliwą strefę oraz nieco odpromieniowuje organizmy poddane działaniu promieni geopatycznych tzn. niekorzystnego oddziaływania promieniowania ziemi. Koty lubią tulić się do ludzi chorych, sprawiając im ulgę, z tego powodu bezpośredni kontakt pacjentów z kotem poprawia ich samopoczucie i polepsza przebieg choroby.

 Wszystkie te metody lecznicze i wychowawcze określa się dziś nazwą "zooterapia", która obejmuje metody lecznicze, wychowawcze a także resocjalizacyjne, nie zastępuje ona jednak innych form terapii psychiatrycznej, a jedynie je uzupełnia.

Amerykańscy lekarze, twierdzą, że kto ma psa żyje dłużej, kto często głaszcze kota pozbywa się stresów, natomiast, kto również hoduje rybki i często przesiaduje przed akwarium obserwując ich ruchy - chroni się przed zaburzeniami krążenia krwi. Zwierzęta potrafią przywracać człowiekowi utraconą radość życia i dlatego są w stanie służyć pomocą w jego wychowaniu, leczeniu a nawet resocjalizacji.

Opierając się na tych faktach polecamy w stanach psychicznego napięcia głaskanie i pieszczenie swego pieska lub kotka zamiast zażywania pastylek.
więcej>>>
Cytuj
Zooterapia
Z Wikipedii, wolnej encyklopedii.
Jump to: navigation, search
Zooterapia (animaloterapia) - terapia z udziałem zwierząt.

Zasadniczo dzielona jest na:

AAA - Animal Assisted Activities - Zajęcia z udziałem zwierząt
AAT - Animal Assisted Therapy - Terapia z udziałem zwierząt to ukierunkowane i celowe działania terapeutyczne podlegajace dokumentacji i ewaluacji
AAE - Anumal Assisted Education - Edukacja z udziałem zwierząt

Linki zewnętrzne
http://www.nestle.pl/gl_czworonozni_wnaszymzyciu2.asp
http://republika.pl/biblioteka_piotrkow/zest163.htm
http://www.zooterapia.glt.pl/
Źródło: http://pl.wikipedia.org/wiki/Zooterapia

ZOOTERAPIA - ZWIERZĘTA W TERAPII DZIECKA CHOREGO
Zestawienie bibliograficzne w wyborze

Więcej informacji na temat hipoterapii,delfinoterapii,dogoterapii
w wątkach:


>Hipoterapia
>Delfinoterapia -nadzieja w Polsce
> Dogoterapia
Pozdrawiam :))
"Starsza Jesienna Miotełka"

Pan Rajek

  • to weteran
  • polecający usługi
  • *******

Offline Gaga

  • Administrator
  • Rozgadany Weteran
  • *****
  • Wiadomości: 26487
Zooterapia w Domu Pomocy Społecznej
« Odpowiedź #1 dnia: Grudzień 23, 2005, 02:07:30 pm »
Zooterapia w Domu Pomocy Społecznej

Lamy, peruwiańskie świnki i owce wrzosówki - to niektóre ze zwierząt, jakie znalazły się w nowootwartym Mini ZOO w Więckowicach koło Krakowa. Ich obecność zaspokoi ciekawość miłośników zwierząt, ale przede wszystkim będzie wykorzystywana do terapii mieszkańców Domu Pomocy Społecznej.

Dotychczas zwierzęta przebywały w Ogrodzie Zoologicznym w Płocku. Przeprowadzka egzotycznych zwierzaków do Domu Pomocy Społecznej ma służyć terapii.

Jeden z mieszkańców Domu Pomocy Społecznej, od kiedy pojawiły się świnki peruwiańskie, poczuł się za nie odpowiedzialny.

Lamy, kucyk szetlandzki, króliki miniaturowe i paw - to tylko niektóre ze zwierząt. Kontakt z nimi nie tylko zaspokaja ciekawość, dowodzą tego zmiany, jakie zaszły w mieszkańcach - są uśmiechnięci, pogodni.

Zooterapia to jedna z wielu form pracy z osobami niepełnosprawnymi, które mieszkają w Więckowicach.
W planach jest też hippoterapia.

Do zwierzaków dołączą następne.
Z Mini ZOO będą mogli korzystać również uczniowie szkół i wychowankowie przedszkoli na przykład podczas lekcji biologii lub pogadanek o ochronie środowiska.

(Kronika)
Pozdrawiam :))
"Starsza Jesienna Miotełka"

Offline ilonadora

  • User z prawami do pisania
  • Rozgadany Weteran
  • *******
  • Wiadomości: 8423
    • http://wwwmojedzieciaki.blox.pl/html
Zooterapia-terapia z udziałem zwierząt.
« Odpowiedź #2 dnia: Czerwiec 26, 2006, 09:50:32 pm »
Zwierzę – przyjaciel czy wróg dziecka, czyli psychologiczne aspekty życia z czworonogiem

Posiadanie w rodzinie zwierzęcia bardzo dużo uczy wszystkich domowników a zwłaszcza dzieci. Wpływ ten jest oczywiście różny w każdym wieku. Artykuł psychologa opisuje wpływ posiadania w domu zwierząt na rozwój dziecka.

Wiemy, iż od prehistorycznych czasów ludzie żyli razem ze zwierzętami. Początkowo było to podyktowane dostarczaniem przez nie pożywienia, choć jeden z gatunków ssaków bardzo szybko został oswojony przez człowieka, mimo, że jego mięso nie było dla niego zapewne, czymś co chciałby jeść. Było to oczywiście pies (łac canis familiaris).

Jego niesamowity węch, zwinność, szybkość a także posłuszeństwo były cechami bardzo przydatnymi dla myśliwego. Z biegiem czasu relacje pomiędzy człowiekiem a psem zaczęły się jeszcze przybliżać. Pies przestał służyć człowiekowi jedynie do polowań i powoli zaczął stawać się jego przyjacielem. Przeniósł się z legowiska, które sam musiał sobie zrobić do budy tuż przy domu swego pana a następnie bardzo często do miejsca, w którym mieszka człowiek. Cała rodzina zaczęła uczestniczyć w dorastaniu i wychowywaniu psa, także dzieci.

Wskutek rozwoju cywilizacji grono zwierząt domowych, które służyły jako towarzysze życia człowieka, zaczęło się poszerzać. Coraz częściej wokół domów można było dostrzegać koty a następnie inne zwierzęta przywożone często z odległych krajów jak np.: papugi, kanarki, chomiki, żółwie.

Są rodziny, w których posiadanie zwierząt jest tzw „stylem życia” (kiedyś jedna matka powiedziała mi: „w moim domu zawsze był pies i kot – najpierw gdy mieszkałam z rodzicami a potem gdy zamieszkałam z mężem i urodziły się dzieci”). W takich rodzinach znacznie rzadziej zdarzają się alergie związane np. z sierścią psa czy kota, gdyż dziecko w łonie matki zaczyna już wtedy przystosowywać się do tych warunków.

Jeżeli dziecko nie miało wcześniej kontaktu z danym zwierzęciem, które chciałoby mieć, warto by o to zadbać. Z jednej strony ze względu na możliwość pojawienia się alergii, ale także, by dziecko mogło zobaczyć jak wygląda opieka na tym zwierzęciem i by mogło zostać ustalone w rodzinie na czym będą polegały jego obowiązki wobec czworonoga.

Generalnie można powiedzieć, iż posiadanie w rodzinie zwierzęcia bardzo dużo uczy wszystkich domowników a zwłaszcza dzieci. Wpływ ten jest oczywiście różny w każdym wieku. Będąc w kontakcie z czworonogiem niezależnie od wieku dziecko doświadcza następujących odczuć:

 -uczy się, iż krzywdzenie zwierzęcia (np. bicie) boli tak samo jak człowieka

- pokazuje, że zwierzę potrafi wiele odczuwać, cieszyć się z obecności człowieka, ale i doświadczać cierpienia

-posiadanie zwierzęcia (zwłaszcza przez starsze dziecko) uczy obowiązkowości (np. wychodzenia z psem przed szkołą, gdy chciałoby się jeszcze chwilę pospać, wymieniania żwirku kota, sprzątania terarium chomikowi czy karmieniu ptaka)
 
-poprzez posiadanie zwierzęcia często łatwiej jest zauważyć dziecku także uczucia innych - ludzi
 -uczy, że zwierzę to nie zabawka, ale istota o którą trzeba dbać zawsze i dla której trzeba czasem podjąć pewne wyrzeczenia (np. zmienić plany wakacyjne, by pies mógł wziąć także w nich udział)
 
-powoduje, iż maluch nie czuje się samotny, gdy rodzice muszą wyjść

-pozwala dziecku powiedzieć komuś o swoich problemach mając przy tym pewność, że na pewno zwierzę dotrzyma obietnicy

-uświadamia, iż zwierzę, podobnie jak człowiek jest częścią świata i natury
 
- jeśli zwierzę jest od całkiem małego w domu dziecka, pokazuje jego rozwój oraz potrzeby zwierzęcia w danym etapie jego życia
 
-uczy szacunku do starości oraz troski w trakcie przeżywanych chorób
 
-uczy doświadczania śmierci oraz jej przeżywania

-pokazuje konsekwencje wyboru – posiadanie psa to decyzja na całe jego życie

Posiadanie w rodzinie zwierzęcia bardzo dużo uczy wszystkich domowników a zwłaszcza dzieci. Wpływ ten jest oczywiście różny w każdym wieku. Artykuł psychologa opisuje wpływ posiadania w domu zwierząt na rozwój dziecka.

Decydując się na zwierzę dla naszego dziecka musimy kierować się - poza czynnikami związanymi z odpowiednią ilością czasu dla czworonoga czy odpowiednim miejscem – wiekiem dziecka. Warto pamiętać, że tak naprawdę dopiero dziecko w wieku szkolnym jest w stanie zaangażować się w opiekę nad zwierzęciem. Znam historię jednego czterolatka, któremu bardzo spodobał się chomik, po czym otrzymał go na urodziny. Zainteresowanie zwierzątkiem trwało krótko, co powodowało następnie, iż chomik był coraz rzadziej wyjmowany z terarium i coraz mniej przebywał w obecności człowieka. Chomik zaczął się od tego odzwyczajać i stawał się coraz bardziej agresywny. Wtedy już w ogóle nie cieszył się uwagą czterolatka a wręcz wywoływał w nim lęk. Po czym chomiczek został przekazany nowym właścicielom, gdzie miejmy nadzieję miał większe możliwości kontaktu z ludźmi.

Zastanawiając się nad wyborem czworonoga warto dowiedzieć się czegoś na temat jego sposobu bycia, potrzeb, charakteru. Niektóre osoby może drażnić nocny tryb życia gryzonia czy ptasie odchody, na które może się natknąć w mieszkaniu albo też śpiew kanarka o godzinie piątej rano. Innym też może się wydawać, iż pies sam nauczy się załatwiać na podwórku czy chodzić przy nodze. Jeżeli chodzi o psa niezmiernie ważna jest jego rasa, która u niektórych z nich w dominujący sposób kształtuje jego charakter.

Dziecko przedszkolne w największy sposób może wejść w kontakt z psem lub kotem. Dzieje się tak ze względu na łatwość kontaktu oraz wielkość zwierzęcia (np. trzylatek może tak „ululić” chomika, że go udusi). Musimy mieć w tej sytuacji oczywiście świadomość, iż pomoc dziecka w opiece nad czworonogiem jest bardzo ograniczona, natomiast jego obecność bardzo dużo uczy.

Dzieci w wieku szkolnym mając już obowiązki związane z nauką są w stanie realizować je również wobec zwierzęcia. Dlatego też gdy córka czy syn pragną psa, papugi czy żółwia konieczne jest ustalenie co będzie należało do jego zadań wobec niego (nawet w formie pisemnej) oraz dotrzymywanie zobowiązań.

Jak widzimy posiadanie w rodzinie zwierzęcia nie zawsze jest czymś łatwym, jednakże potrafi dać dziecku bardzo wiele, jeżeli wybór ten jest odpowiedni dla niego.

forum pediatryczne
"Być bohaterem przez minutę, godzinę, jest o wiele łatwiej niż znosić trud codzienny w cichym heroizmie."
Ilonadora i czwórka pociech

Offline Gaga

  • Administrator
  • Rozgadany Weteran
  • *****
  • Wiadomości: 26487
Felinoterapia - czyli leczenie za pomocą kotów
« Odpowiedź #3 dnia: Czerwiec 30, 2006, 12:35:42 am »
Felinoterapia

Felinoterapia -czyli leczenie za pomocą kotów

FELINOTERAPIA
O animaloterapii (zooterapii) czyli zastosowaniu zwierząt w terapii osób niepełnosprawnych, starszych, samotnych i niedołężnych mówi się ostatnio coraz częściej. Hipoterapia jest obecnie uważna za jedną z podstawowych metod rehabilitacyjnych stosowanych u osób niepełnosprawnych ruchowo. O dogoterapii  pisano już wielokrotnie a liczba ośrodków, w których jest stosowana rośnie z dnia na dzień.
Czy i kotom uda się zająć miejsce obok psów i koni, jako zwierzętom potrafiącym pozytywnie wpływać na ludzkie zdrowie?

Weź na kolana kota...Felinoterapia

Któż, patrząc na poczciwego Mruczka, pomyśli, że to znakomity terapeuta, a miękkość jego futra potrafi ukoić ludzką duszę?
Zbawienny wpływ zwierząt na nasze samopoczucie i dolegliwości ciała zauważono już dawno. Stąd hipoterapia (bliski kontakt z koniem, skuteczny w przypadkach porażenia mózgowego u dzieci), czy dogoterapia (rozbudzanie uczuć przez bliski kontakt z psem) zyskują coraz większą popularność. Najnowszym odkryciem w tej "rodzinie" metod leczniczych jest felinoterapia, czyli terapia z udziałem kota

Zamiast eliksiru młodości
Pod uczoną nazwą kryje się zwyczajne głaskanie. Nadaje się każdy kot, pod warunkiem, że jest ufny, lubi ludzi i nigdy nie ma dość głaskania. Niektóre rasy kotów przejawiają szczególne predyspozycje, by terapeutyzować ludzi. Dość ciekawe pod tym względem są koty ragdoll, które posiadły sztukę wiotczenia, niczym szmaciana lalka, po wzięciu ich na ręce. Miłośnicy tych zwierząt wiedzą, czym dla zmysłów jest wtulony w brzuch czy pod pachę słodko mruczący Mruczek, jak koi skołatane nerwy, jak niespodziewanie potrafi zmienić nasze widzenie świata... Dobrze przez człowieka traktowany, zawsze emanuje pozytywną energią, jego przyjazna obecność łagodzi ból samotności. A wyobraźmy sobie, jaką przyjemnością jest dotyk miękkiego kociego futra dla starych, zmęczonych reumatyzmem palców, jak przyjemnie jest gimnastykować tą metodą uszkodzoną wskutek wypadku czy po prostu spracowaną dłoń... Nie bez powodu Amerykanie i Brytyjczycy, którzy felinoterapię stosują najdłużej, zaczęli od wprowadzenia kotów do domów seniora, domów opieki, hospicjów - wszędzie tam, gdzie potrzeba ciepła i ukojenia. Okazało się, że zwierzęta odgrywają tam także wielką rolę integracyjną. Wszędobylski kot rezydent staje się obiektem zainteresowania nawet największych milczków i odludków, tematem rozmów i troski większości pensjonariuszy. Niejednokrotnie ułatwia asymilację nowemu członkowi społeczności. Czasem godzi zwaśnionych. Tak zdarzyło się w pewnym domu spokojnej starości, w którym dwaj starsi panowie od kilku lat ze sobą nie rozmawiali. Kiedy pojawił się tam kot, obaj bardzo go polubili. Wspólne zajmowanie się zwierzęciem rozbudziło w nich wielką przyjaźń.

Mruczek omnibus
W Szwecji zastosowano felinoterapię wobec dzieci autystycznych. Swoje zwierzęta udostępnili hodowcy kotów bengalskich, abisyńskich i ocicatów. Dzięki tym zajęciom jeden z pacjentów otworzył się na tyle, że założył własną stronę internetową i prowadzi korespondencję ze światem. Fachowcy wysunęli hipotezę, że kluczem do sukcesu jest to, że sumują się tu dwie hermetyczne rzeczywistości: autystycznego dziecka oraz najbardziej tajemniczego indywidualisty wśród zwierząt ? kota... Kot-terapeuta może okazać się źródłem odbudowy uczuć i przełamać barierę lęku u dzieci molestowanych seksualnie. Istnieją też projekty terapii z osobami ociemniałymi. W USA zaangażowano koty do resocjalizacji więźniów. Wybrane grupy skazanych systematycznie odwiedzają schroniska dla tych zwierząt, aby się nimi opiekować. Badania statystyczne wykazały, że ludzie ci po opuszczeniu więzienia łagodnieją, popełniają mniej przestępstw (w porównaniu z osobami, które w tym programie nie uczestniczyły), często też biorą na wychowanie pupila, który obudził w nich uczucia.

Więcej w magazynie Feniks nr 7/05

autor: Barbara Sieradzan



Felinoterapia
czyli leczenie za pomocą kotów


Mruczki które leczą
Jeździ z kotami do chorych na autyzm dzieci

Dzięki cudownym mruczkom leczy maluchy i dorosłych, chorych ma Alzheimera i Parkinsona. - One naprawdę pomagają! - mówi Mirosław Wende (41 l.), felinoterapeuta.


Gucio, Misiu, Niunia, Ruda, Dzidzia, Pusia, Petra, Sunny - osiem dumnych kociaków przechadza się po mieszkaniu Mirosława Wende. To wyjątkowe koty. Spokojne, łagodne, serdeczne, odpowiednio wychowywane.

- O kotach mówi się, że są niedostępne i niezależne. Ale nie wszystkie. Jeszcze takich przylepek, jak te moje, nie widziałem! To dzięki temu chorzy szybko łapią z nimi kontakt - zachwala podopiecznych właściciel.

Mruczando dla chorego
Wende, chemik z Torunia, jest hodowcą kotów. Kiedyś klient kupił od niego niebieskiego egzotycznego mruczka dla osoby chorej na schizofrenię, bo tak zalecił mu lekarz psychiatra.

- Okazało się, że chory zaczął robić postępy. Rzadziej miał ataki, sam zaczął wychodzić do ludzi - opowiada Wende. - Wtedy zacząłem się tym interesować. I tak zostałem pierwszym w Polsce specjalistą leczącym za pomocą kotów - dodaje.

Wyciągnął rączki
Nie każdy kot może leczyć. Najlepsze są persy i "egzotyki". Bo to łagodne, spokojne zwierzęta, które dają się głaskać, brać na ręce, mocno przytulać.

- Nie drapią i nie wyrywają się, mają z ludźmi świetny kontakt. Dwa razy w tygodniu jeżdżę z nimi do dzieci ze szkoły specjalnej. Wchodzą maluchom na kolana, ocierają się. Jeden lękliwy, bojaźliwy chłopczyk z autyzmem, bardzo zamknięty w sobie, wyciągnął do nich rączki. To było wzruszające - opowiada hodowca. Koty zabiera też do starszych osób z ośrodka pomocy społecznej.

Nie bierze ani grosza

Ale leczenie to nie tylko przytulanie i głaskanie zwierząt. To także lekcje o kotach. Mirosław Wende opowiada o mruczkach z całego świata, pokazuje zdjęcia, skupia uwagę chorych.

- Niektórym osobom ciężko skoncetrować się przed 10 minut, a na moich zajęciach siedzą jak zaczarowani przez dwie godziny. Ćwiczą pamięć, koty nawiązują z nimi więź, uczą zaufania, przełamują lęki. Kiedy znowu z nimi przychodzę, chorzy klaszczą w ręce z radości - dodaje.

Mirosław Wende nie bierze za swoje lekcje ani grosza. Pomaga mu Polski Związek Felinologiczny. - Mam satysfakcję z tego, że pomagam ludziom. To mi wystarczy - tłumaczy.

Felinoterapia
czyli leczenie za pomocą kotów, jest najbardziej popularne w Stanach Zjednoczonych i w Wielkiej Brytanii. Tam terapeuci chodzą z kotami po domach opieki, do seniorów, a koty są używane nawet przy resocjalizacji więźniów. W Polsce do tej pory popularna była tylko dogoterapia, czyli leczenie za pomocą psów i hipoterapia - za pomocą pracy z końmi.

Izabella Kurzejewska (46 l.), psycholog dziecięcy
To świetna metoda
- Ludzie chorzy mają problemy w nawiązywaniu kontaktów z ludźmi zdrowymi. Ze zwierzętami jest zupełnie inaczej. Z nimi chorzy mają kontakt bezpośredni, są im w stanie bezgranicznie zaufać, nie czują się oceniani. Taka terapia jest jak najbardziej wskazana. Dzieciom z chorobami autystycznymi czy upośledzonym lekarze zalecają posiadanie w domu zwierzęcia. To otwiera je na świat.
autor: Monika Tutak

Kot na zdrowie
2006-06-19
Pewien chemik z Torunia usłyszał o schizofreniku, któremu lekarz poradził kupienie kota dla zdrowia, po czym zamknięty w sobie pacjent zaczął sam wychodzić z domu - pisze "Metro".

Torunianin Mirosław Tomasz Wende postanowił to sprawdzić i tak został pierwszym w Polsce felinoterapeutą, czyli specjalistą leczącym za pomocą kotów. Zanim jednak wybrał się do szkoły specjalnej, by pomagać chorym dzieciom, poczytał zagraniczną literaturę na ten temat.
Dowiedział się, że najbardziej odpowiednie są koty perskie i egzotyczne, takie, które pozwalają się do woli głaskać i nigdy nie mają dość ludzi. Okazało się, że wybrał dobrze. Jego Gucio (kot egzotyczny w kolorze niebieskim) szybko stał się ulubieńcem dzieci.

Tak pokochały Gucia, że założyły jego fanklub i śpiewają o nim piosenki. Piszą do kota maile, a gdy zajęcia się kończą, ustalają kolejność, według której niosą kota z klasy do drzwi szkoły.

Felinoterapia jest już bardzo popularna w Stanach Zjednoczonych i Wielkiej Brytanii. Terapeuci odwiedzają z kotami ośrodki opieki, domy seniora, a nawet więzienia. Pod ich wpływem starsi ludzie pogodnieją, a skazańcy łagodnieją. Zwierzęta cieszą się taką popularnością, że więźniowie wykupują je i zabierają do domów, gdy już odsiedzą karę.

W Szwecji coraz częściej wykorzystuje się felinoterapię w leczeniu dzieci autystycznych. Mali pacjenci otwierają się świat, a nawet zakładają własne strony internetowe. Kot indywidualista może się stać niezastąpionym terapeutą dla molestowanych dzieci. Pomaga im od nowa nabierać zaufania i przełamywać lęki. YY

PAP - Nauka w Polsce


Mruczący terapeuci

 Niejeden z nas słyszał pewnie tajemnicze historie o kotach, które w porę ostrzegały ludzi przed niebezpieczeństwami, takimi jak powódź czy trzęsienie ziemi. Kocia intuicja, szósty zmysł? Niektóre zachowania tych magicznych zwierząt są bardzo zagadkowe. Jednak faktem jest, że na przyjaźni z kotami wiele zyskujemy. Mogą wywierać na nas wpływ większy, niż się nam wydaje...

Coraz częściej decydujemy się na trzymanie mruczków w domach, choć wbrew pozorom nie tak łatwo jest zdobyć kocie względy. Ci niezależni indywidualiści potrafią być wybredni w doborze znajomych. Nie każdemu okażą jednakową czułość. Jeśli więc jeden z nich uzna za swojego kompana właśnie ciebie, możesz czuć się doprawdy wyróżniony! Warto przyjąć kocie zaloty, bo na takiej przyjaźni możesz bardzo skorzystać.

POD JEDNYM DACHEM

O tym, że kot potrafi odmienić nasze życie przekonał się na pewno każdy, kto je dzieli razem z nim. Ukochany pupil wywiera bowiem kojące działanie na naszą psychikę. Sprawia, że napięcia mijają, a my łagodniejemy. Jak można być długo złym, gdy ma się w domu tak rozbrajające stworzenie?
Nagromadzone trudy dnia codziennego znikają na widok drepczącego na powitanie futrzaka. Wpatrzone w nas czarujące kocie oczy i dotyk miękkiego futerka, wzbudzają same pozytywne emocje. Oddając się zabawie z kotem, zapominamy o zmartwieniach. Jego obecność powoduje, że czujemy się lepiej. Jest niezastąpionym towarzyszem. Takim, który kiedy trzeba pocieszy, zamruczy. Siedząc na naszych kolanach zje z nami śniadanie, miauczeniem będzie domagał się wpuszczenia go do pokoju. Obdarzony troską, odwdzięczy się przywiązaniem i zaufaniem. Nie możemy go zawieść. Dzięki niemu czujemy się potrzebni, bo co by bez nas zrobiła taka mała kocia istotka? Całkiem niepostrzeżenie podopieczny wnosi radość w nasze życie, tak, iż później nie wyobrażamy sobie domowego ogniska bez niego. Co więcej, koty (oczywiście te zadbane, odrobaczone) korzystnie wpływają również na nasze zdrowie fizyczne. Pod wpływem głaskania mruczka obniżają się: ciśnienie krwi oraz poziom trójglicerydów i cholesterolu. Maleje stres, zaś wzmaga się nasza aktywność. Niektóre pupile mają w zwyczaju kłaść się na chorych częściach ciała właścicieli, swoim ciepłem przynosząc im ulgę. Badania prowadzone m. in. w Australii wykazały, że posiadanie domowych zwierząt (w tym kotów) może być jednym z czynników (m.in. obok właściwej diety i trybu życia), które przyczyniają się do zmniejszenia u ich właścicieli ryzyka wystąpienia choroby serca!

WKŁAD KOTA W WYCHOWANIE DZIECI
Trzymanie kota w domu ma bardzo dobry wpływ na dzieci. Słuszne jest przekonanie, że troska o zwierzaka uczy je odpowiedzialności. Opieka nad żywą istotą wymaga bowiem czasu i poświęcenia. Warto jednak pamiętać, że do samodzielnego zajmowania się kotem zdolne są dzieci dopiero w wieku szkolnym (młodsze raczej nie dadzą sobie rady, zwykle traktują kociaka jak zabawkę). Możemy być pewni, że kontakt ze zwierzętami korzystnie wpłynie na ich rozwój emocjonalny. Potrafi ułatwić komunikację z ludźmi, nauczyć otwartości, tolerancji i okazywania uczuć. Może nawet zwiększyć ich pewność siebie. Dzięki mruczącemu przyjacielowi nerwowe dzieci mają szansę stać się spokojniejsze. Jedynacy zyskać dodatkową podporę. Zaś wśród rodzeństwa zmniejszyć się może wzajemna rywalizacja. Jeśli tylko dziecko nauczy się rozumieć potrzeby swojego czworonoga, jest bardzo prawdopodobne, że razem będą tworzyć zgodny duet.

PROFESJONALNA KOCIA TERAPIA
Włączanie zwierząt do procesu terapii i leczenia ludzi nazywamy animaloterapią.
W wielu krajach to właśnie koty wykorzystuje się w rehabilitacji (felinoterapia) obok psów (dogoterapia) i koni (hipoterapia). Koty (i psy) odwiedzają pacjentów klinik i szpitali psychiatrycznych oraz mieszkańców domów spokojnej starości i domów dziecka. Często zresztą zostają w tych miejscach na stałe. Uczestniczą również w zajęciach z osobami niepełnosprawnymi. "Zawodowym" czworonożnym terapeutą może zostać tylko zwierzak specjalnie do tego celu przeszkolony. Kot- terapeuta nie może bać się nowych miejsc i obcych mu osób. Przebywając z ludźmi powinien okazywać spokój, ufność i... anielską cierpliwość. Znajdzie się wiele osób chcących go przytulić.
Futerkowi towarzysze pomagają pacjentom w szpitalach łatwiej znieść chorobę. Swoją obecnością odwracają uwagę od trudów leczenia, a ich dotyk działa uspokajająco. Dzięki wspólnym ćwiczeniom z dziećmi niepełnosprawnymi przyczyniają się do poprawy ich rozwoju fizycznego i psychicznego. Stanowią czynnik motywujący osoby upośledzone do wysiłku. Zaś ludziom starszym, będącym w domach opieki, umilają samotne chwile, stając się niekiedy ich jedynymi kompanami. Koty (i psy) pracują też często z młodzieżą agresywną, z nałogami, a także z więźniami. Potrafią uwrażliwić i wywołać w nich dobre uczucia. Zabierane są do szkół w ramach akcji mających uczyć dzieci właściwego postępowania ze zwierzętami. Warto podkreślić, że wszystkie te działania dają zwykle bardzo dobre rezultaty! Nasi bracia mniejsi również w tych trudnych momentach potrafią nam pomóc.
Jest część kociej natury obok tej, która każe mu cały dzień przyczajać się i polować, szukająca bliskości z człowiekiem. Całe szczęście, bo wszystko wskazuje na to, że kot- przyjaciel to prawdziwy skarb. Dzięki niemu stajemy się lepsi, weselsi, a nawet zdrowsi... Może zrodzić się nawet pytanie: kto komu więcej ofiarowuje my-kotu, czy on-nam?

Animaloterapia
Forum poświęcone terapii z udziałem zwierząt.
>>> Kot
Pozdrawiam :))
"Starsza Jesienna Miotełka"

Offline ilonadora

  • User z prawami do pisania
  • Rozgadany Weteran
  • *******
  • Wiadomości: 8423
    • http://wwwmojedzieciaki.blox.pl/html
Zooterapia-terapia z udziałem zwierząt.
« Odpowiedź #4 dnia: Lipiec 19, 2006, 05:29:43 pm »
zwierzę: przyjaciel i... terapeuta

Życie dzieci niepełnosprawnych wypełniają najróżniejsze formy leczenia: wizyty u lekarzy, ćwiczenia i zabiegi, zawsze potrzebne, lecz często przykre lub żmudne. Ale przynajmniej jedna forma zajęć zawsze sprawia dzieciakom radość: spotkanie ze zwięrzęciem podczas zooterapii. Od wielu lat konie, psy, koty i delfiny pomagają dzieciom niepełnosprawnym ćwiczyć ciało i umysł. Ale i dla dzieci zdrowych zooterapia to świetny sposób na uporanie się z nieśmiałością lub rozpierającą je energią.

koń idzie i leczy

Niewysoki, bułany konik idzie równym stępem, na jego grzbiecie siedzi malec podtrzymywany przez siedzącą za nim dziewczynę: taki obrazek można ujrzeć wybierając się do jednego z ośrodków hipoterapeutycznych. Pozornie nie dzieje się nic nadzwyczajnego, więc trudno uwierzyć w to, że dziecko jadące na koniu właśnie... uczy się prawidłowo chodzić.
- "Normalne" chodzenie to dla dzieci z mózgowym porażeniem dziecięcym, autyzmem, zespołem Downa sztuka, której trzeba je nauczyć. Marsz konia wprawia w ruch miednicę, kręgosłup i barki jeźdźca, a informacje o tym, jak one się poruszają, trafiają do mózgu, gdzie tworzy się tzw. prawidłowy wzorzec chodu - wyjaśnia Jagoda Maciaszek, psycholog, hipoterapeutka i prezes Fundacji Hippoland. - Już po kilku naszych zajęciach dzieci z zespołem Downa wchodzą po schodach "normalnie", a nie dostawiając nóżkę do nóżki. Jazda na ciepłym końskim grzbiecie pomaga też rozluźnić napięte mięśnie np. u osób z porażeniem mózgowym.

terapeuta z kopytami

Dla chorych dzieci kontakt z koniem to ogromne, pozytywne przeżycie. Pozwala im uwierzyć w siebie i wzmacnia pozycję wśród rówieśników: zaczynają oni cenić kolegę, gdy okazuje się, że jeździ on konno. - Niektórzy nasi podopieczni biorą udział w zawodach, wystartują na paraolimpiadzie w 2008 roku - chwali się Jagoda Maciaszek.

Jednak nie każdy koń sprosta wymaganiom stawianym koniom-terapeutom. Musi on być cierpliwy i spokojny: nie może się spłoszyć, np. kiedy dziecko krzyknie. Powinien być niewysoki, mieć regularną budowę ciała, żeby jego kroki były równe, i... nie może mieć łaskotek. A maść i uroda nie grają tu roli: dzieciaki pokochają nawet największego końskiego brzydala.

- Nie zdarzyło się nam, by dziecko nie zaakceptowało konia - opowiada Jagoda Maciaszek. - Czasami na grzbiet musi wsiąść też mama, bo dziecko boi się z nią rozstać. Wyleczyliśmy w ten sposób z lęku przed koniem wielu rodziców - żartuje.

nie tylko dla niepełnosprawnych

W Polsce początki hipoterapii to koniec lat 80. ubiegłego wieku, choć pierwsze próby podejmowano już wcześniej. Początkowo była traktowana jedynie jako metoda terapeutyczna dla dzieci niepełnosprawnych, teraz jest inaczej.

- Pomagałam hipoterapeutce w zajęciach z dwunastolatką - opowiada Gosia Majcher, absolwentka psychologii w Szkole Wyższej Psychologii Społecznej, gdzie hipoterapia jest jednym z fakultetów. - Świetnie wykonywała ćwiczenia, nie zauważyłam u niej upośledzenia. Hipoterapeuta wyjaśnił mi, że psycholog skierował ją tu, by przełamać jej paraliżującą nieśmiałość.

Treningi jazdy konnej pod okiem hipoterapeuty lub psychologa mogą przynieść korzyść też w innych zaburzeniach. Np. dzieciom z ADHD pozwala to wyładować nadmiar energii, ale w taki sposób, że muszą skupić się na zadaniu. Opieka nad koniem zmusza je do przyjęcia odpowiedzialności i uczy koncentracji.

tylko ze skierowaniem

Na hipoterapię nie można trafić "z ulicy". Potrzebne jest skierowanie od lekarza prowadzącego, a czasem, np. w Fundacji Hipoterapia w Krakowie, opinia lekarzy współpracujących z ośrodkiem.

W wypadku dzieci fizycznie zdrowych, potrzebna jest opinia psychologa. Dane z karty zdrowia pomagają ułożyć indywidualny program terapii, który jest dopasowany do potrzeb każdego dziecka. - W naszym ośrodku zwykle zaplanowany jest on na 10 zajęć trwających po pół godziny - wyjaśnia Jagoda Maciaszek z Fundacji Hippoland. - Jeden kurs nie wyczerpuje wszystkich możliwości poprawy, jakie daje hipoterapia. Dla wielu pacjentów staje się częścią terapii na stałe. Jest to ważne np. u osób spastycznych, których mięśnie i stawy sztywnieją z wiekiem. Hipoterapia nie zatrzyma tego procesu, ale znacznie go spowalnia.

hipoterapia co to daje

• pomaga w wykształceniu się wzorca prawidłowego chodu u osób z problemami z poruszaniem się

• reguluje napięcie mięśniowe: zmniejsza je np. u dzieci z porażeniem, zaś poprawia u tych, które mają je za słabe, np. dzieci z zespołem Downa

• zapewnia zajęcia ruchowe na świeżym powietrzu osobom, dla których inna forma aktywności często jest niedostępna

• dzieciom z upośledzeniem umysłowym i z autyzmem pomaga wyrobić wzorce zachowania

• ciągły dopływ bodźców i nowych wyzwań mobilizuje do działania, poprawia samoocenę i wyzwala inicjatywę

gdzie

• w ośrodkach, gdzie pracują wykwalifikowani terapeuci; informacji szukaj w internecie www.pthip.org.pl www.hippoland.pl www.hipoterapia.org www.hipoterapia.info.pl lub pytaj w Polskim Towarzystwie Hipoterapeutycznym

ile kosztuje

• w zależności od ośrodka i rodzaju zajęć: bezpłatne, do ok. 50 zł/pół godz. (za zajęcia indywidualne)

dogoterapia: leczenie na psa urok

W Polsce od 2000 roku powstaje coraz więcej organizacji zajmujących się dogoterapią, można je znaleźć prawie w każdym województwie.

Psy świetnie motywują dzieci do działania, dzięki nim maluchy mimochodem wykonują ćwiczenia, które poprawiają ich sprawność ruchową. Dla dziecka np. z niedowładem ręki głaskanie psa jest ogromną przyjemnością. A przy okazji takie ćwiczenie rozwija mięśnie i koordynację. Wykonywane ruchy nareszcie mają jakiś cel, dziecko czuje, że ma wpływ na to, co się wokół niego dzieje. Dzieci autystyczne często potrafią skupić na psie uwagę, podczas gdy reszta otoczenia po prostu dla nich nie istnieje. Niektóre akceptują dotyk psa, nawet gdy nie są w stanie ścierpieć dotknięcia ludzi.

inaczej niż w domu

Czym różni się kontakt z domowym pupilem od terapii z udziałem psa? Pies-terapeuta jest specjalnie szkolony, tak by reagował na komendy wydawane głosem lub gestem. Musi być bardzo łagodny, bo dzieci często robią rzeczy, które zwykłego psa wytrąciłyby pewnie z równowagi, np. wkładają mu palce do oczu, do pyska albo zabierają przysmaki. Dlatego najlepsze są psy ras z natury łagodnych, np. labradory i goldeny.

Ale pies to nie wszystko. Wioletta Bartkiewicz, psycholog z Fundacji Przyjaciel, zajmująca się dogoterapią od trzech lat, tłumaczy: - Samo głaskanie czy zabawa z psem nie jest jeszcze terapią, choć pozytywnie wpływa na psychikę dziecka. Terapia to systematyczne spotkania przebiegające zgodnie ze ściśle określonym programem i celami, realizowanymi przez specjalistę.

uczą i ćwiczą

W przypadku grupowych zajęć, kiedy terapeuci z psami przyjeżdżają np. do szkoły specjalnej, program ustalany jest z pedagogiem prowadzącym grupę. - W jednej ze szkół pracujemy z dziećmi nad... matematyką, - opowiada Wioletta Bartkiewicz. - Podczas zabawy z psami uczniowie liczą rzucane piłeczki, odejmują zjadane przez psa "ciasteczka" itd. Natomiast w przedszkolu dla dzieci z porażeniem mózgowym psy pomagają w ćwiczeniach fizycznych: maluchy bardzo chcą dotknąć psa, a dzięki temu rozciągają mięśnie. Wodzą wzrokiem za hasającym psem. Psy delikatnie wyjadają smakołyki z ich zaciśniętych piąstek, co pomaga je rozluźnić. Dla dzieci taka forma gimnastyki jest znacznie bardziej atrakcyjna niż zwykła rehabilitacja.

Fundacja Przyjaciel, podobnie jak inne tego typu placówki, prowadzi też zajęcia indywidualne. - Stosujemy na nich elementy różnych terapii, do których wplatamy udział psa. To on staje się dla dzieci motorem do działania. Trafiają na te zajęcia dzieci, których rodzice byli zadowoleni z zajęć grupowych - chwali się Wioletta Bartkiewicz.

małe kroki do przodu

W ten sposób do Fundacji trafiła pani Justyna z autystycznym Adrianem. Chłopiec nie zwracał uwagi na psy, ale kiedy Faust i inne zwierzaki odwiedzały jego przedszkole, zaczął nawiązywać z nimi kontakt.

- Przyszliśmy więc tutaj - opowiada mama chłopca. - Adrian cieszy się na te zajęcia, reaguje śmiechem na imię Fausta. Na zajęciach wiele się uczy, np. potrafi wskazać części ciała, swoje i psa. Upewniłam się też, że rozróżnia kolory, bo umie np. wrzucić ciasteczko do właściwej, żółtej lub czerwonej psiej miski. Poprawiła się jego orientacja w przestrzeni, np. przechodzi pod lub nad psem. Zaczął też bardziej świadomie używać nóg: głaszcze psa stopą itd. W mózgu ośrodki mowy leżą blisko tych zawiadujących ruchami nóg. Pracując nad ruchami nóg, można stymulować mowę, a chciałabym, by Adrian zaczął kiedyś mówić. W dogoterapii najbardziej podoba mi się to czego nie dadzą Adrianowi inne zajęcia: że uczy go szacunku dla żywej istoty, pokazuje jej potrzeby.

dogoterapia co to daje

• obecność psa motywuje dziecko do wykonywania wszelkich zadań, nadaje praktyczny sens ćwiczeniom

• rozwój intelektualny dzięki ćwiczeniom z udziałem psa

• poprawianie tzw. małej motoryki, czyli precyzji wykonywania drobnych ruchów, np. dłońmi, dzięki ćwiczeniom polegającym na pielęgnacji psa

• wzbogacanie sfery emocjonalnej dzieci przez kontakt ze zwierzęciem

gdzie


w ośrodkach prowadzonych np. przez fundacje zajmujące się dogoterapią, gdzie pracują psycholodzy, pedagodzy, fizjoterapeuci, logopedzi itd. i gdzie są psy, które ukończyły kurs na psa-terapeutę (opiekun powinien mieć potwierdzenie zdania przez psa jakiegoś egzaminu)

www.przyjaciel.pl www.dogtor.iq.pl www.dogoterapia.org.pl www.alteri.pl

ile kosztuje

w zależności od ośrodka i rodzaju zajęć są one bezpłatne lub kosztują do ok. 45 zł/45 minut (za zajęcia indywidualne)

kot, czyli pies

Niektóre dzieci bardzo boją się psów. Według Marty Czerwińskiej z trójmiejskiej fundacji Dogtor, często strachem tym zarażają się od rodziców. - Dla nich wprowadziliśmy zajęcia z kotem, czyli tzw. felinoterapię. Niewiele dzieci lęka się kotów, więc łatwiej je zachęcić do kontaktu z nim. Kiedy się oswoją, na kolejnych zajęciach "podmieniamy" kota na małego pieska rasy Cavalier.

Koty mają pewne unikalne właściwości: mrucząc, generują dźwięki o niskiej częstotliwości, które według niektórych specjalistów nie tylko relaksują, ale mają działanie terapeutyczne, m.in. łagodzą ból i stany zapalne.

- Naszym pierwszym pomysłem na felinoterapię było odwiedzanie z kotami Domów Pomocy Społecznej i Hospicjów, gdzie przebywają osoby starsze i chore. Z upływem czasu chętnych do skorzystania z kociej terapii jest coraz więcej, ale brakuje odpowiednio przygotowanych kotów.

- Mamy tylko trzy - mówi z żalem Marta Czerwińska. - Dlatego zawsze czekamy na ochotników, którzy będą chcieli przeszkolić swoje zwierzęta.

felinoterapia co to daje

• podobne efekty jak przy dogoterapii

• pełni rolę "terapii wstępnej" dla osób, które boją się psów

• szczególnie polecana dla osób starszych (można wprowadzać koty do domów opieki)

delfinoterapia niedługo w Polsce?

Grupa zooterapeutów stara się stworzyć na Dolnym Śląsku delfinarium, gdzie chore dzieci mogłyby korzystać z delfinoterapii, metody leczenia dostępnej do tej pory tylko w kilku ośrodkach na świecie. Delfiny generują ultradźwięki, które przyspieszają regenerację uszkodzonych komórek, a kontakt z nimi bardzo pomaga dzieciom z chorobami neurologicznymi, psychicznymi i fizycznymi (np. małym autystykom). Czy to się powiedzie? Trzymamy kciuki

terapia czy styl życia?


Kiedy kończy się terapia ze zwierzęciem? Specjaliści hipo- i dogoterapii zgodnie twierdzą, że dopóki dziecko robi postępy, dopóty jest w jego życiu miejsce na spotkanie ze zwierzęcym terapeutą. Oba rodzaje zajęć można urozmaicać wprowadzając nowe elementy, podnosząc trudność ćwiczeń i stawiając dziecku ciągle nowe wyzwania. Ale nie chodzi tylko o zapewnienie pacjentom skutecznej terapii, równie ważna, a nawet najważniejsza jest dziecięca radość.

Zooterapia pomaga też rodzicom. Widząc, jak ich dziecko powoli się otwiera, robi postępy, czują nie tylko dumę: z takich widoków czerpią też siłę do dalszej walki z jego chorobą.

interia
"Być bohaterem przez minutę, godzinę, jest o wiele łatwiej niż znosić trud codzienny w cichym heroizmie."
Ilonadora i czwórka pociech

Offline Emilianka

  • User z prawami do pisania
  • Wyjadacz
  • *****
  • Wiadomości: 3124
Zooterapia-terapia z udziałem zwierząt.
« Odpowiedź #5 dnia: Sierpień 02, 2006, 03:56:22 pm »
Terapia ze zwierzętamy - psy, konie, koty.

Pies uleczy dziecko z ADHD?
Gazeta Krakowska

Pies uleczy dziecko z ADHD? Podczas wakacyjnej akcji Straż dla Zwierząt udowadnia, że jest to możliwe.
Ruszyła akcja "Pomóż mi choć jeden raz, ja pomagam cały czas".


Bona to pies odrzucony przez hodowcę. Trafiłaby zapewne do tzw. rozmnażalni, gdzie suki zmuszone są do rodzenia dwa razy w roku. Tymczasem od kilku lat pomaga Piotrusiowi - dziecku z ADHD.

Samotność oswojona

- Te dzieci są samotne w tłumie. Jedynym ich przyjacielem jest zwierzę. Jeśli nawiążą z nim pozytywny kontakt, bardzo się zmieniają - mówi Jolanta Liniowska, prezes Okręgu Krakowskiego straży. Zaadoptowała Bonę, która jest wyszkolona do pracy z dziećmi z ADHD. - Mam osobiste doświadczenia z takimi dziećmi. Dogoterapia sprawia, że dzieci się uspokajają, uczą się odpowiedzialności. To świetna terapia również dla dzieci tzw. "trudnych " - dodaje.

Straż wypożycza opiekuna z psem rodzinom, które go potrzebują. Podobnie jest z końmi. Strażnicy mają swoje prywatne konie, które chcą za drobną opłatą wypożyczać, głównie dla dzieci niepełnosprawnych. - Konie korygują postawę ciała, zapobiegają przykurczom, mobilizują i uspokajają - wylicza Jolanta Liniowska. Konie te pochodzą najczęściej z interwencji straży - były bite i głodzone, teraz mogą pomagać dzieciom. Pracować z nimi mogą tylko łagodne wałachy i klacze, które doskonale znoszą wielogodzinne obcowanie z dziećmi. Straż proponuje również felinoterapię, czyli kontakt z kotami.

Zwierzę nie rzecz

Akcja, którą straż rozpoczęła w lipcu, ma na celu zarówno rozpropagowanie terapii jak edukację społeczną. Strażnicy mówią m.in. o tym jak właściwie opiekować się zwierzętami (pod hasłem "zwierzę nie jest rzeczą"), jak rozbudować tzw. adopcję zwierząt. Ostatnio okazją ku temu były Dni Dobczyc, gdzie strażnicy mieli własne stoisko i czas na scenie. W najbliższym czasie pojadą do Gdowa na święto miasta.

- Cały czas czekamy, aż nas ktoś zaprosi na imprezę do Krakowa. Bardzo chętnie opowiemy o naszej akcji - mówi Liniowska. Jednocześnie, patrole ciągle prowadzą swoją bieżącą działalność, tj. patrole interwencyjne w sprawie maltretowanych zwierząt. Straż apeluje do wszystkich, którzy są świadkami podobnych wypadków, by zgłaszali się do krakowskiego oddziału straży. Ponadto, każdy, kto chce poddać swoje dziecko terapii ze zwierzętami (psy, koty, konie), jak również zaadoptować zwierzę, może kontaktować się bezpośrednio z krakowskim oddziałem straży w siedzibie Stowarzyszenia Opieki nad Zwierzętami przy al. Pokoju 17/19 lub pod nr. tel. 012 358 30 30 w godz. 10-17, email: yolencia@wp.pl.

Offline ilonadora

  • User z prawami do pisania
  • Rozgadany Weteran
  • *******
  • Wiadomości: 8423
    • http://wwwmojedzieciaki.blox.pl/html
Zooterapia-terapia z udziałem zwierząt.
« Odpowiedź #6 dnia: Marzec 05, 2007, 09:23:58 pm »
Dlaczego warto mieć zwierzęta



Zwierzak traktowany jak członek rodziny jest dla dziecka kimś wyjątkowym. Maluch, potrzebujący opieki i ochrony ze strony rodziców, sam może pełnić funkcję starszego wobec zwierzaka. Bezwarunkowo kochający psi czy koci przyjaciel, ciepły, miły, entuzjastycznie reagujący na czułości i zainteresowanie, w niezwykły sposób pobudza rozwój emocjonalny dziecka.

Mój przyjaciel kot, czyli w jaki sposób towarzystwo zwierzaka wzbogaca dziecko

Uczy, czym jest przyjaźń - kontaktowy, wierny zwierzak jest dla dziecka wspaniałym towarzyszem. Można się z nim bawić, turlać, biegać. Można go przytulać, wypłakać mu się w ciepłe futro, powierzyć zmartwienia kudłatym uszom, ukoić smutek i poczucie samotności.

Uspokaja - kontakt ze zwierzęciem pomaga rozładować stres, zmniejsza napięcie, obniża ciśnienie krwi, poprawia samopoczucie. Nie bez powodu dogoterapia to coraz popularniejsza metoda wspomagająca rehabilitację dzieci z porażeniami i problemami emocjonalnymi (m.in. nadpobudliwością).

Rozwija empatię - obcując ze zwierzakiem, który jednoznacznie wyraża emocje, dziecko uczy się rozumieć jego uczucia i reagować na nie. Można zresztą w tym dziecku pomagać ("Ależ on się cieszy, jak go głaszczesz, spójrz tylko na jego minę!"). Dzięki temu dziecko będzie bardziej otwarte, czułe i spontaniczne, łatwiej będzie brało pod uwagę uczucia innych.

Edukuje
- dziecko zaprzyjaźnione ze zwierzakiem ma bardzo dużo okazji do ciekawych obserwacji, a my - pretekst do rozmów rozwijających dziecięcą wyobraźnię i spostrzegawczość (Co robi pies, kiedy się cieszy? A kot? Kto jest podobny do tygrysa? Dlaczego świnki są morskie? Jak pies pije wodę? Czy my potrafimy tak pić?). Z czasem zainteresowanie domowymi czworonogami może się zmienić w prawdziwą przyrodniczą pasję.

Rozwija wrażliwość - dzieci wychowywane ze zwierzakami wykazują większą wrażliwość w sytuacjach, kiedy zwierzęta cierpią, są krzywdzone, trzeba stanąć w ich obronie, udzielić pomocy. Warto przygotować się na to, że w przyszłości czeka nas zajmowanie się znalezionym na ulicy psem, wygłodzonym kotem i gołębiem z przetrąconym skrzydłem.

Uczy tolerancji - dla innych, mniejszych, słabszych. Pies ma inteligencję dwulatka, więc tylko przez krótki czas jest "starszy" od dziecka. Z czasem maluch przejmuje inicjatywę i to on gra w tym duecie rolę dorosłego. Uczy się liczyć z tym, że pies jest inny, nie wszystko rozumie, nie umie jeździć na rowerze, nie wdrapie się na drzewo. Taki trening wyrozumiałości bardzo przyda się w kontaktach z rówieśnikami.

Wyrabia systematyczność i odpowiedzialność -
wyznaczenie dziecku prostych obowiązków związanych z opieką nad zwierzakami nauczy je, że zwierzę nie jest zabawką, którą można odłożyć, kiedy się znudzi. Codzienne karmienie świnki pietruszką z czasem staje się mniej ekscytujące niż na początku, ale na szczęście zwierzak głośnym kwikiem zadba o swój interes, a potem nagrodzi malucha radosnym gruchaniem.

Nie ciągnij za ogon, czyli jak nauczyć dziecko dobrego odnoszenia się do zwierząt


Dziecko uczy się świata, obserwując i naśladując rodziców. Nie wpoimy mu szacunku dla zwierząt, jeśli sami traktujemy je jak rzeczy.

Nie pozwól, by zwierzęta stały się ofiarami ciekawości malucha. Malutkie dziecko z zapałem poznaje świat, dotykając, liżąc i szarpiąc wszystko, co wpadnie mu w ręce. Kategorycznie nie zgadzaj się na zachowania, które mogą być dla zwierzaka przykre, nawet jeśli pies czy kot nie reaguje. Ty reaguj zawsze stanowczym "nie".

Bawcie się w różne zwierzątka, naśladujcie ich głosy, czytajcie o ich zwyczajach i przygodach. Porównujcie świat zwierząt ze światem ludzi - zwierzę też ma mamę i tatę, martwi się, cieszy, choruje. Zróbcie teatrzyk - zachęć dziecko do improwizowania w roli zwierzątka.

Odwiedźcie zoo, wiejskie gospodarstwo, park, w którym można karmić kaczki, powieście za oknem karmnik. Obserwujcie mikroświat ogrodu, lasu, łąki - opowiadaj maluchowi przyrodnicze ciekawostki o mrówkach, pająkach, żukach. Wymyślajcie własne historie o tym, co robią, dokąd idą, co sobie myślą. Trudniej bezmyślnie rozdeptywać owady, które "coś sobie myślą", prawda?

Jeśli już macie w domu zwierzaki, naucz dziecko, że pies, kot czy świnka też mają uczucia. Uświadom maluchowi, że tak samo boją się, cierpią, kiedy sprawia im się ból, nie lubią gwałtownych hałasów, straszenia, drażnienia, zabierania jedzenia i zabawek.

Pokaż dziecku, jaki rodzaj głaskania i przytulania lubi każdy z domowych zwierzaków - to bardzo indywidualna sprawa; zwróć uwagę, że niektóre psy nie znoszą głaskania po głowie, a uwielbiają klepanie po grzbiecie, że są świnki, które lubią drapanie za uszami, i takie, które wolą łaskotanie pod bródką.

Naucz, że zwierzę ma prawo do spokoju, własnej przestrzeni, zaspokojenia potrzeb, nawet jeśli w niektórych momentach kolidują z pragnieniami dziecka ("Nasz pies chyba nie ma teraz ochoty na zabawę, spójrz na jego minę, wydaje mi się, że chciałby się zdrzemnąć", "Najpierw damy śwince ziarenka, a potem pogramy w chińczyka, zgoda?").

Uważnie obserwuj, jak dziecko traktuje psa czy kota, słuchaj, co do nich mówi. Niepokojące zachowania wobec zwierzaka to często pierwsze zwiastuny dziecięcych problemów i lęków. "Nie bój się, kotku, tata nas lubi, tylko dużo pracuje i dlatego ciągle go nie ma w domu", "Idź stąd, ciągle mi się plączesz pod nogami, nie widzisz, że jestem zajęta?" - takie dziecięce teksty skierowane do zwierzaka powinny być dla nas sygnałem alarmowym.

Maluch traktowany dobrze, łagodnie i z szacunkiem tak samo będzie traktował zwierzęta. Stosunek dziecka do zwierząt jest odbiciem stosunku dorosłych do dziecka. Zdarza ci się, że po kłótni z szefem wpadasz do domu i krzyczysz na dziecko? W najprostszy sposób odreagowujesz napięcie, ucząc malucha, że słabszy jest workiem treningowym i można się na nim bezkarnie wyżywać. Bardzo prawdopodobne, że dziecko odwróci się na pięcie i zrobi to samo nawrzeszczy na psa albo kopnie kota.

Jamnik, pers czy rozetka, czyli jak wybrać zwierzaka

Jeśli masz dzieci i planujesz powiększenie rodziny o zwierzaka, dobrze się zastanów.

Czy masz czas i energię na wychowywanie szczeniaka lub kociaka? Czy możesz tak zorganizować dzień, by było w nim miejsce na spacery z psem, zabawy z kotem, wycieranie psich łap, czesanie, czyszczenie kociej kuwety, sprzątanie w klatce świnki morskiej? Czy masz kogoś, kto zajmie się zwierzakiem w wakacje, a jeśli nie, to czy możecie zabrać ze sobą psa, kota, świnkę, królika? Nie wszędzie można pojechać ze zwierzęciem, bardziej komfortowe pensjonaty i ośrodki wczasowe zazwyczaj niechętnie goszczą czworonogi.

Zastanów się nad płcią zwierzaka - suki uważane są za łagodniejsze od psów, koty, zwłaszcza wykastrowane, za bardziej przywiązane i czułe niż kotki, samce świnek morskich są bardziej alergizujące niż samice.

Jeśli myślisz o psie i lubisz kundelki, najprościej wybrać się do schroniska. Taki pies, zwłaszcza dorosły, ma jednak zwykle za sobą przykre przejścia. Zastanów się, czy zdołasz go przyjąć z całym bagażem jego problemów, lęków, urazów. Możesz też poczytać ogłoszenia - kundelki ludzie najczęściej oddają za darmo.

Jeśli zależy ci na psie rasowym, który przede wszystkim ma być towarzyszem dla dzieci, zastanów się nad wyborem rasy. Według kynologów rasa psa w dużym stopniu determinuje jego charakter, a korygowanie psiej osobowości wymaga wiedzy i pracy.

Bardzo duże psy (mastif, berneńczyk, dog) to nie najlepsi towarzysze maluchów, bo nawet bez złych intencji mogą dziecko przewrócić, nadepnąć, uderzyć ogonem. Jeśli jednak bardzo zależy ci na psim olbrzymie, weź pod uwagę, że najbardziej przyjazne dzieciom są bernardyny i nowofundlandy.

Psy rasy myśliwskiej (pointer, seter, wyżeł, spaniel) są energiczne, wymagające i kiepsko dogadują się z dziećmi. Wyjątkiem wśród nich jest golden retriever - przymilny, radosny, oddany, niezwykle wytrzymały na dziecięce pieszczoty.

Psy gończe (chart, basenji, beagle, jamnik) raczej odradzamy - ten, który najlepiej znosi dzieci, beagle, nie nadaje się do mieszkania - szczeka i wyje. Jamnik toleruje dzieci, ale delikatne i uważne.

Psy pracujące (samojed, akita, alaskan malamut, husky) są piękne i egzotyczne, ale dla dzieci w ostateczności nadaje się jedynie husky.

Teriery oprócz border teriera w zasadzie nie tolerują hałaśliwych, energicznych maluchów.

Psy małych ras (chihuahua, charcik włoski, maltańczyk, pekińczyk, york), kapryśne i wybredne, też nie są dobrymi towarzyszami dla dzieci, może z wyjątkiem mopsa.

Psy użytkowe mają w swoim gronie prawdziwych dziecięcych przyjaciół - radosnego buldoga francuskiego oraz zrównoważonego pudla.

Owczarki mogą sprawić sporo kłopotów - instynkt każe im "pasać" dzieci, ganiać je i dyscyplinować. Wyjątkiem jest owczarek niemiecki popularnie zwany wilczurem - inteligentny, lojalny, kochający dzieci.

Uwaga: wykluczone są rasy uznane za niebezpieczne - pitbulterier, dog argentyński, moskiewski stróżujący, rottweiler, owczarek kaukaski, tosa inu.

Lepszy dla psa jest dom z ogrodem niż mieszkanie, ale dotyczy to głównie ras dużych i hałaśliwych. Pies musi mieć wygodne posłanie, miski na jedzenie i wodę, zabawki, smycz, obrożę, kaganiec, szczotkę.

Jeśli myślisz o kocie, najlepiej przygarnij poczciwego dachowca. Koty rasowe są bardziej wymagające, delikatne i kapryśne. Szczególnie czasochłonna jest pielęgnacja kotów o dłuższym włosie (pers, kot angorski, abisyński, syberyjski, amerykański maine coon) wymagających regularnego czesania.

Kot musi mieć posłanie, choć często sam wybiera sobie miejsce do spania, kuwetę z piaskiem lub żwirkiem (najlepiej pochłaniającym zapachy), zabawki, coś, na czym będzie ostrzył pazurki, i miseczki na jedzenie i picie. Pamiętaj, że koty lubią spokój - hałaśliwe, energiczne dzieci nie są ich ulubionym towarzystwem.

Jeśli myślisz o małym zwierzątku, zdecyduj się na świnkę morską - jest niezwykle kontaktowa, miła, towarzyska. Wymaga jednak bardzo delikatnego traktowania, ponieważ jest wrażliwa i źle znosi wszelkie stresy.

Spośród różnych ras świnek najlepiej wybrać zwykłą, gładkowłosą - nie wymaga szczególnej pielęgnacji sierści w przeciwieństwie do rozetek i świnek długowłosych. Potrzebuje dużej klatki, poidełka, miseczki na karmę zbożową i drugiej na warzywa i owoce, domku, w którym będzie mogła się schować, "paśnika" na sianko.

W domu, w którym jest małe dziecko, nie powinny mieszkać niebezpieczne pająki, skorpiony, węże, jaszczurki. Nie należy też kupować zwierząt egzotycznych od niedawna sprowadzanych do Polski - zwykle trudno się je pielęgnuje i leczy.

ABC higieny

Wielu rodziców niepokoi się, że zwierzaki roznoszą choroby, mają robaki, stanowią dla dziecka zagrożenie. Inni pozwalają nawet maleńkim dzieciom na nieograniczony kontakt z domowymi ulubieńcami, niekoniecznie zadbanymi.

Zwierzak nie stanowi zagrożenia, pod warunkiem że jest zdrowy, regularnie odrobaczany, szczepiony, zadbany. Pediatrzy twierdzą, że dzieci wychowywane ze zwierzętami są zdrowsze i bardziej odporne. Owszem, od zwierząt można zarazić się różnymi chorobami

(np. toksoplazmozą, tasiemczycą, chorobą kociego pazura, gruźlicą), ale jest to bardzo mało prawdopodobne, jeśli zachowujemy podstawowe zasady higieny.

Po każdej zabawie z ulubieńcem trzeba dziecku umyć ręce, nie powinno ono być lizane w usta i nie może mieć kontaktu ze zwierzęcymi odchodami.

Poza tym maluch może przytulać zwierzaka, głaskać, kotłować się z nim na podłodze i bawić w najlepsze.

Raczkującym maluchom zdarza się sięgać po zawartość psiej miski. Taki jednorazowy incydent nie powinien mieć dramatycznych skutków, zwłaszcza jeśli pies je posiłki gotowane w domu, ale psia miska nie powinna znajdować się w zasięgu dziecięcych łapek. Pies, najbardziej nawet oddany i lojalny, ma instynkt, który każe mu bronić jedzenia i nigdy nie wiadomo, jak potraktuje dziecko grzebiące w jego misce.

edziecko
"Być bohaterem przez minutę, godzinę, jest o wiele łatwiej niż znosić trud codzienny w cichym heroizmie."
Ilonadora i czwórka pociech

kasiape

  • Gość
Zooterapia-terapia z udziałem zwierząt.
« Odpowiedź #7 dnia: Marzec 05, 2007, 11:01:56 pm »


nasz pies wniósł sporo radości! miał utrapienie z Julem, któremu b. smakowały chrupki z jagnięciną (te kostki na podłodze to to) :flasingsmile:
i który wypijał mu wodę :turn-l:

ale systematyczna praca nad dzieckiem nauczyła go szacunku dla psa i jego własności - miski i legowisko :non:

mieć psa to ciężka praca i wiele wyrzeczeń, ale on odpłaca bezgraniczną miłością i oddaniem!
mówi się, że tak kochać potrafią tylko dzieci i psy - nieszczęśliwe porównanie aczkolwiek coś w tym jest
 :ok:

Offline Emilianka

  • User z prawami do pisania
  • Wyjadacz
  • *****
  • Wiadomości: 3124
Zooterapia-terapia z udziałem zwierząt.
« Odpowiedź #8 dnia: Kwiecień 03, 2007, 12:19:26 pm »
Pies lepszy dla zdrowia niż kot

Spośród zwierząt domowych posiadanie psa wydaje się być najkorzystniejsze dla zdrowia - informuje "British Journal of Health Psychology". Według dr Deborah Wells, psychologa z Queens University w Belfaście posiadacze psów zwykle mają niższe ciśnienie tętnicze oraz poziom cholesterolu. To prawdopodobnie zasługa regularnych spacerów z psem, obniżonego stresu oraz lepszych kontaktów społecznych, które także mają korzystny wpływ na zdrowie. Chodzi zwłaszcza o kontakty z innymi właścicielami psów. W przypadku osób starszych zwierzęta pozwalają także zaspokoić "potrzebę bycia potrzebnym", gdy dzieci opuściły już dom.

Doktor Wells przeanalizowała dziesiątki wcześniejszych badań, które zajmowały się korzyściami, wynikającymi z posiadania zwierząt. Wyniki analizy potwierdziły opinię, według której stan zdrowia posiadaczy zwierząt domowych jest generalnie lepszy od przeciętnego. Okazało się także, ze z punktu widzenia zdrowia lepszy jest pies niż kot. Wyniki mogą również sugerować, że psy pomagają wyzdrowieć z poważnych chorób - na przykład zawału serca - oraz potrafią ostrzegać o zbliżającym się ataku padaczki.

Offline ilonadora

  • User z prawami do pisania
  • Rozgadany Weteran
  • *******
  • Wiadomości: 8423
    • http://wwwmojedzieciaki.blox.pl/html
Zooterapia-terapia z udziałem zwierząt.
« Odpowiedź #9 dnia: Kwiecień 20, 2007, 09:36:23 pm »
Papuga uczy mówić autystycznego chłopca


Gadająca papuga uczy w Wielkiej Brytanii mówić czteroletniego autystycznego chłopca - doniósł bulwarowy dziennik "The Sun".


Mały Dylan, który wydawał z siebie tylko nieartykułowane dźwięki, nieoczekiwanie zaczął powtarzać za papugą takie słowa jak "tata", "mama", "halo", czy "dobranoc".

Papuga ara imieniem Barney zupełnie odmieniła życie chłopca i jego rodziców. Szczęśliwa mama Dylana opowiedziała gazecie, jak jej syn zaczął wypowiadać zrozumiałe słowa kilka miesięcy po tym, kiedy w domu pojawił się ptak. Dobranoc, dobranoc mamo - mówi chłopiec przed pójściem spać.

Na razie Dylan nauczył się od papugi tylko kilku jednosylabowych słów - mum (mama), dad (tata), night (skrócona forma dobranoc). Terapeuci oczekują jednak, że wkrótce będą to słowa dwusylabowe.

Zdaniem specjalistów, papuga najwyraźniej szczególnie przyciąga uwagę autystycznego chłopca, sprawia mu radość i jest to dla niego motywacją do powtarzania wypowiadanych przez ptaka słów.

wp.pl
"Być bohaterem przez minutę, godzinę, jest o wiele łatwiej niż znosić trud codzienny w cichym heroizmie."
Ilonadora i czwórka pociech

Offline siersciuch

  • User z prawami do pisania
  • Aktywny Gadacz
  • *****
  • Wiadomości: 791
    • http://www.Kuba.2q.pl
Zooterapia-terapia z udziałem zwierząt.
« Odpowiedź #10 dnia: Kwiecień 20, 2007, 09:42:37 pm »
to kolejny dowód na to ,jak ważną rolę odgrywają zwierzęta dla naszych dzieci !!!
u nas w domu od zawsze był kanarek...teraz jest i królik, ale nigdy nie zapomnę jak kiedyś Kubeczek uciszał kanarka, by nie śpiewał kiedy on ogląda bajkę!!! byłam pod wrażeniem słownictwa!!!
pozdrawiamy - ewa i kubuś z zesp. Sotosa i niedosłuchem obustronnym - wspomnienia<10 lat> oraz Dawidkiem <2,5 roku>

Offline ilonadora

  • User z prawami do pisania
  • Rozgadany Weteran
  • *******
  • Wiadomości: 8423
    • http://wwwmojedzieciaki.blox.pl/html
Zooterapia-terapia z udziałem zwierząt.
« Odpowiedź #11 dnia: Kwiecień 20, 2007, 09:55:29 pm »
No cóż -od ponad roku mam w domu kotkę ,Marta z początku obchodziła się z nią tak jak z okularami czy skarpetkami czyli nie zbyt delikatnie łagodnie mówiąc,ale że to kot więc umiała się przed Martą obronić dzięki temu moja Marta nauczyła się delikatnego chwytu (-kotka też już do niej spokojnie podchodzi by się połasić czy być pogłaskana) od października nie popsuła mi żadnej pary okularów,nie podarła skarpetek ,nie niszczy rzeczy,zabawek itp czyli chyba jednak coś w tym faktycznie jest .
"Być bohaterem przez minutę, godzinę, jest o wiele łatwiej niż znosić trud codzienny w cichym heroizmie."
Ilonadora i czwórka pociech

kasiape

  • Gość
Zooterapia-terapia z udziałem zwierząt.
« Odpowiedź #12 dnia: Kwiecień 20, 2007, 10:45:38 pm »
my od 6 lat mamy psa, dzięki któremu Jędrek nauczył się "sprężąć" - szybciej szybciej bo pies czeka :D zauważył potrzeby innych ;)
pies pomógł dużo przy nauce chodzenia, a w zeszłe wakacje objawił się z talentem asekuranta - pilotowałam Jędrka pod leśną górkę, wąską ścierzyną, a Fidzio zabezpieczał tyły - jak się Jędrzej zapierał to pies go nosem popychał!  :D
jeden minus zwierzęcia w domu, że nie boją się żadnych zwierząt i podchodzą do każdego psa czy kota :D

Offline Gaga

  • Administrator
  • Rozgadany Weteran
  • *****
  • Wiadomości: 26487
Zooterapia-terapia z udziałem zwierząt.
« Odpowiedź #13 dnia: Czerwiec 10, 2007, 12:07:14 am »
Nie tylko mycie rąk    

Dziecko i pies to wyjątkowo zgrany duet. Razem śpią i jedzą, mają też wspólne zabawki. Co zrobić, by taka komitywa wyszła maluchowi na dobre?
 
Cytuj
Mamo, ja chcę mieć psa (kota) – oznajmia pewnego dnia dziecko. Nie masz nic przeciwko temu? Świetnie! Kudłaty podopieczny będzie dla twojej pociechy doskonałym partnerem do zabaw. Nauczy dziecko odpowiedzialności i zmobilizuje je do ruchu na świeżym powietrzu.
Aby układ ten rzeczywiście miał same plusy, trzeba jednak pamiętać o przestrzeganiu kilku zasad:

http://przyjaciolka.pl/index.php?option=com_content&task=view&id=717&Itemid=41
Pozdrawiam :))
"Starsza Jesienna Miotełka"

Offline ilonadora

  • User z prawami do pisania
  • Rozgadany Weteran
  • *******
  • Wiadomości: 8423
    • http://wwwmojedzieciaki.blox.pl/html
Zooterapia-terapia z udziałem zwierząt.
« Odpowiedź #14 dnia: Sierpień 13, 2007, 12:03:08 am »
Czworonożni lekarze


Z dobrodziejstw psiej terapii korzysta coraz więcej osób: ludzie starsi, psychicznie chorzy, a nawet więźniowie.

Pies nie ocenia krytycznie, jest zawsze wierny i w przeciwieństwie do ludzi nie wymaga ciągłej uwagi. Idealnie spełnia rolę katalizatora emocji, co znakomicie wpływa na autystyczne dzieci, a osoby cierpiące na demencję starczą uspokaja.

Terapia z udziałem zwierząt (AAT – Animal Assisted Therapy) na dobre przyjęła się pośród innych technik medycznych. Choć w Hiszpanii ten sposób leczenia stawia dopiero pierwsze kroki, czworonogi coraz częściej odgrywają ważną rolę w terapii. AAT stosowane jest u osób, które wymagają specjalnej opieki lekarskiej, szczególnie u ludzi starszych, z problemami psychicznymi lub przebywających w zakładzie karnym.

Pierwsze takie próby miały miejsce już w XVIII wieku w Anglii, kiedy do leczenia chorych umysłowo zaczęto wykorzystywać konie. Mimo iż koń to wśród czworonogów terapeuta z największym stażem, zwierzęciem najczęściej współpracującym z lekarzem jest odwieczny towarzysz człowieka: pies. (...)

– To zwierzę doskonale spełnia wszystkie warunki, jakich wymaga terapia: jest świetnym katalizatorem emocji i ułatwia kontakty społeczne – wyjaśnia Dennis C. Turner, dyrektor Instytutu Etologii Stosowanej i Psychologii Zwierzęcej w Szwajcarii. (...)

Słynny raport opracowany ponad trzydzieści lat temu w Stanach Zjednoczonych wykazał, że wśród pacjentów trafiających do szpitala z chorobami wieńcowymi ci, którzy mieli psa, żyli dłużej niż chorzy pozbawieni towarzystwa czworonoga. (...)

Dom opieki z Reus, stosujący jako pierwszy w Hiszpanii program AAT, już dwanaście lat temu zdecydował się na kupno pary golden retrieverów. (...)

Jeden z głównych programów polegał na pracy z ludźmi cierpiącymi na demencję starczą – lekarze obserwowali wyraz twarzy chorych podczas zabawy z psem. – Zauważyliśmy, że pacjenci uspokajali się, rzadziej mieli momenty kryzysowe, a co za tym idzie, czuli się lepiej fizycznie i psychicznie – zapewnia dyrektor placówki, Francisco Fernández Reche.

Jeśli chodzi o młodzież, jedna z fundacji zajmujących się chorymi na autyzm – Fundació Autisme Mas Casadevall w katalońskim mieście Gerona – pracuje ze zwierzętami już od ponad dziesięciu lat, osiągając dzięki temu lepsze rezultaty w leczeniu zaburzeń społecznych. (...)

Terapeuta Pep Mendoza zapewnia, że psy świetnie sprawdzają się jako pośrednicy w relacjach emocjonalnych. – Niektóre dzieci nie pozwalają się nawet dotknąć, ale z psami nie mają tego problemu. Za ich pośrednictwem otwierają się też na innych ludzi. Zajmuje to trochę czasu, ale przynosi wymierne efekty – opowiada. Tajemnicą powodzenia terapii z udziałem psów u dzieci autystycznych jest autentyczne nawiązanie podstawowej relacji. – Pies ich nie ocenia, zawsze jest wierny i nie muszą na niego zwracać uwagi za każdym razem, gdy go widzą, jak to jest w przypadku ludzi – wyjaśnia Mendoza.(...)
Pies i człowiek połączyli swoje losy ponad piętnaście tysięcy lat temu. Niektórzy twierdzą, że więź między nimi jest najlepszym dowodem na odczuwanie przez większość z nas naturalnej potrzeby przebywania z żywym stworzeniem. Pies był naszym pierwszym towarzyszem, a zarazem gatunkiem, który człowiek sam wymyślił, choć było to działanie nieświadome. Jak przypomina weterynarz i etolog Jaume Fatjó, kierujący programem nauki TAA na uniwersytecie w Barcelonie, „tak naprawdę pies jest udomowionym wilkiem i jako osobny gatunek może być rozumiany tylko w połączeniu z człowiekiem”. Od momentu, w którym wilk przestał być dzikim zwierzęciem i narodził się pies, zwierzę to zaczęło spełniać wiele funkcji w codziennym życiu naszych przodków. Z początku pomagał w polowaniach, pilnował stada i domu. Z czasem zaczął pracować przy wykrywaniu narkotyków i materiałów wybuchowych, a także stał się głównym przewodnikiem osób niewidomych. (...)

DZIEDZINY, W KTÓRYCH STOSUJE SIĘ TERAPIĘ Z UDZIAŁEM ZWIERZĄT


GERIATRIA

Zwierzęta łagodzą poczucie samotności, bo zapewniają osobie starszej towarzystwo, a jednocześnie okazują jej sympatię. Pomagają też wzmocnić relacje z innymi ludźmi. Udowodniono, że rodzina częściej nas odwiedza, jeśli mamy psa (lub inne zwierzę, na przykład kota), łatwiej nam też nawiązać przyjaźnie z innymi właścicielami czworonogów. Psy zmuszają osoby starsze do wysiłku fizycznego – trzeba je wyprowadzać na dwór, bawić się z nimi i zapewnić im właściwą opiekę. Starszy człowiek czuje się odpowiedzialny za zależne od niego żywe stworzenie, co podnosi jego samoocenę, zmniejsza prawdopodobieństwo wystąpienia depresji, a w niektórych przypadkach pozwala nawet zmniejszyć dawki podawanych leków. Zwierzę zapewnia relaks, a głaskanie go obniża ciśnienie tętnicze.

ZDROWIE PSYCHICZNE


Terapię z udziałem zwierząt stosowano w programach przeznaczonych dla dzieci i młodzieży autystycznej, hiperaktywnej i opóźnionej umysłowo oraz starszych pacjentów z innymi problemami psychicznymi czy z schorzeniami neurodegeneracyjnymi, takimi jak choroba Alzheimera. Pierwszymi zauważalnymi symptomami poprawy są lepsze relacje chorego z lekarzem lub terapeutą, umiejętność skupienia uwagi na żywym stworzeniu lub na zadaniu, zwiększone poczucie własnej wartości i ogólna poprawa nastroju. W szczególnych przypadkach dzięki terapii pacjenci przestawali się samookaleczać. Podczas opieki nad zwierzęciem chory doskonali zdolności manualne i poznawcze (zapamiętywanie symboli, poleceń) i łatwiej poddaje się dyscyplinie. Kontakt z czworonogiem jest sposobem na otwarcie się na innych ludzi i zdobycie ich zaufania, zapewnia także ćwiczenia fizyczne.

ZAKŁADY PENITENCJARNE

Więź, jaka pojawia się między człowiekiem a zwierzęciem, pomaga znieść życie w zamknięciu. Terapia stosowana jest głównie u więźniów z zaburzeniami osobowości, problemami adaptacyjnymi, mających więcej niż jeden wyrok, a także tych o najniższym współczynniku inteligencji. U niektórych uczestników programu zaobserwowano poprawę zachowania, większą dbałość o higienę osobistą, a także spadek liczby wykroczeń popełnianych w więzieniu. Stwierdzono też, że młodzież przebywająca w zakładach poprawczych nabiera dzięki terapii właściwego stosunku do życia i szacunku do żywych stworzeń. Od niedawna podobne programy wprowadzane są też w więziennych szpitalach psychiatrycznych


onet
"Być bohaterem przez minutę, godzinę, jest o wiele łatwiej niż znosić trud codzienny w cichym heroizmie."
Ilonadora i czwórka pociech

Offline Emilianka

  • User z prawami do pisania
  • Wyjadacz
  • *****
  • Wiadomości: 3124
Zooterapia-terapia z udziałem zwierząt.
« Odpowiedź #15 dnia: Październik 15, 2007, 12:00:18 pm »
Dlaczego warto mieć zwierzaki?

Tekst Magda Szczypiorska-Mutor

Gonitwy z ukochanym psem, ciepło kota zwiniętego w kłębek na kolanach, zabawy ze świnką morską to dla wielu z nas najmilsze wspomnienia z dzieciństwa.

Zwierzak traktowany jak członek rodziny jest dla dziecka kimś wyjątkowym. Maluch, potrzebujący opieki i ochrony ze strony rodziców, sam może pełnić funkcję starszego wobec zwierzaka. Bezwarunkowo kochający psi czy koci przyjaciel, ciepły, miły, entuzjastycznie reagujący na czułości i zainteresowanie, w niezwykły sposób pobudza rozwój emocjonalny dziecka.

Mój przyjaciel kot, czyli w jaki sposób towarzystwo zwierzaka wzbogaca dziecko

* Uczy, czym jest przyjaźń - kontaktowy, wierny zwierzak jest dla dziecka wspaniałym towarzyszem. Można się z nim bawić, turlać, biegać. Można go przytulać, wypłakać mu się w ciepłe futro, powierzyć zmartwienia kudłatym uszom, ukoić smutek i poczucie samotności.

* Uspokaja - kontakt ze zwierzęciem pomaga rozładować stres, zmniejsza napięcie, obniża ciśnienie krwi, poprawia samopoczucie. Nie bez powodu dogoterapia to coraz popularniejsza metoda wspomagająca rehabilitację dzieci z porażeniami i problemami emocjonalnymi (m.in. nadpobudliwością).

* Rozwija empatię - obcując ze zwierzakiem, który jednoznacznie wyraża emocje, dziecko uczy się rozumieć jego uczucia i reagować na nie. Można zresztą w tym dziecku pomagać ("Ależ on się cieszy, jak go głaszczesz, spójrz tylko na jego minę!"). Dzięki temu dziecko będzie bardziej otwarte, czułe i spontaniczne, łatwiej będzie brało pod uwagę uczucia innych.

* Edukuje - dziecko zaprzyjaźnione ze zwierzakiem ma bardzo dużo okazji do ciekawych obserwacji, a my - pretekst do rozmów rozwijających dziecięcą wyobraźnię i spostrzegawczość (Co robi pies, kiedy się cieszy? A kot? Kto jest podobny do tygrysa? Dlaczego świnki są morskie? Jak pies pije wodę? Czy my potrafimy tak pić?). Z czasem zainteresowanie domowymi czworonogami może się zmienić w prawdziwą przyrodniczą pasję.

* Rozwija wrażliwość - dzieci wychowywane ze zwierzakami wykazują większą wrażliwość w sytuacjach, kiedy zwierzęta cierpią, są krzywdzone, trzeba stanąć w ich obronie, udzielić pomocy. Warto przygotować się na to, że w przyszłości czeka nas zajmowanie się znalezionym na ulicy psem, wygłodzonym kotem i gołębiem z przetrąconym skrzydłem.

* Uczy tolerancji - dla innych, mniejszych, słabszych. Pies ma inteligencję dwulatka, więc tylko przez krótki czas jest "starszy" od dziecka. Z czasem maluch przejmuje inicjatywę i to on gra w tym duecie rolę dorosłego. Uczy się liczyć z tym, że pies jest inny, nie wszystko rozumie, nie umie jeździć na rowerze, nie wdrapie się na drzewo. Taki trening wyrozumiałości bardzo przyda się w kontaktach z rówieśnikami.

* Wyrabia systematyczność i odpowiedzialność - wyznaczenie dziecku prostych obowiązków związanych z opieką nad zwierzakami nauczy je, że zwierzę nie jest zabawką, którą można odłożyć, kiedy się znudzi. Codzienne karmienie świnki pietruszką z czasem staje się mniej ekscytujące niż na początku, ale na szczęście zwierzak głośnym kwikiem zadba o swój interes, a potem nagrodzi malucha radosnym gruchaniem.

Nie ciągnij za ogon, czyli jak nauczyć dziecko dobrego odnoszenia się do zwierząt


Dziecko uczy się świata, obserwując i naśladując rodziców. Nie wpoimy mu szacunku dla zwierząt, jeśli sami traktujemy je jak rzeczy.

* Nie pozwól, by zwierzęta stały się ofiarami ciekawości malucha. Malutkie dziecko z zapałem poznaje świat, dotykając, liżąc i szarpiąc wszystko, co wpadnie mu w ręce. Kategorycznie nie zgadzaj się na zachowania, które mogą być dla zwierzaka przykre, nawet jeśli pies czy kot nie reaguje. Ty reaguj zawsze stanowczym "nie".

* Bawcie się w różne zwierzątka, naśladujcie ich głosy, czytajcie o ich zwyczajach i przygodach. Porównujcie świat zwierząt ze światem ludzi - zwierzę też ma mamę i tatę, martwi się, cieszy, choruje. Zróbcie teatrzyk - zachęć dziecko do improwizowania w roli zwierzątka.

* Odwiedźcie zoo, wiejskie gospodarstwo, park, w którym można karmić kaczki, powieście za oknem karmnik. Obserwujcie mikroświat ogrodu, lasu, łąki - opowiadaj maluchowi przyrodnicze ciekawostki o mrówkach, pająkach, żukach. Wymyślajcie własne historie o tym, co robią, dokąd idą, co sobie myślą. Trudniej bezmyślnie rozdeptywać owady, które "coś sobie myślą", prawda?

* Jeśli już macie w domu zwierzaki, naucz dziecko, że pies, kot czy świnka też mają uczucia. Uświadom maluchowi, że tak samo boją się, cierpią, kiedy sprawia im się ból, nie lubią gwałtownych hałasów, straszenia, drażnienia, zabierania jedzenia i zabawek.

Pokaż dziecku, jaki rodzaj głaskania i przytulania lubi każdy z domowych zwierzaków - to bardzo indywidualna sprawa; zwróć uwagę, że niektóre psy nie znoszą głaskania po głowie, a uwielbiają klepanie po grzbiecie, że są świnki, które lubią drapanie za uszami, i takie, które wolą łaskotanie pod bródką.

Naucz, że zwierzę ma prawo do spokoju, własnej przestrzeni, zaspokojenia potrzeb, nawet jeśli w niektórych momentach kolidują z pragnieniami dziecka ("Nasz pies chyba nie ma teraz ochoty na zabawę, spójrz na jego minę, wydaje mi się, że chciałby się zdrzemnąć", "Najpierw damy śwince ziarenka, a potem pogramy w chińczyka, zgoda?").

* Uważnie obserwuj, jak dziecko traktuje psa czy kota, słuchaj, co do nich mówi. Niepokojące zachowania wobec zwierzaka to często pierwsze zwiastuny dziecięcych problemów i lęków. "Nie bój się, kotku, tata nas lubi, tylko dużo pracuje i dlatego ciągle go nie ma w domu", "Idź stąd, ciągle mi się plączesz pod nogami, nie widzisz, że jestem zajęta?" - takie dziecięce teksty skierowane do zwierzaka powinny być dla nas sygnałem alarmowym.

* Maluch traktowany dobrze, łagodnie i z szacunkiem tak samo będzie traktował zwierzęta. Stosunek dziecka do zwierząt jest odbiciem stosunku dorosłych do dziecka. Zdarza ci się, że po kłótni z szefem wpadasz do domu i krzyczysz na dziecko? W najprostszy sposób odreagowujesz napięcie, ucząc malucha, że słabszy jest workiem treningowym i można się na nim bezkarnie wyżywać. Bardzo prawdopodobne, że dziecko odwróci się na pięcie i zrobi to samo nawrzeszczy na psa albo kopnie kota.


Jamnik, pers czy rozetka, czyli jak wybrać zwierzaka

Jeśli masz dzieci i planujesz powiększenie rodziny o zwierzaka, dobrze się zastanów.

Czy masz czas i energię na wychowywanie szczeniaka lub kociaka? Czy możesz tak zorganizować dzień, by było w nim miejsce na spacery z psem, zabawy z kotem, wycieranie psich łap, czesanie, czyszczenie kociej kuwety, sprzątanie w klatce świnki morskiej? Czy masz kogoś, kto zajmie się zwierzakiem w wakacje, a jeśli nie, to czy możecie zabrać ze sobą psa, kota, świnkę, królika? Nie wszędzie można pojechać ze zwierzęciem, bardziej komfortowe pensjonaty i ośrodki wczasowe zazwyczaj niechętnie goszczą czworonogi.

Zastanów się nad płcią zwierzaka - suki uważane są za łagodniejsze od psów, koty, zwłaszcza wykastrowane, za bardziej przywiązane i czułe niż kotki, samce świnek morskich są bardziej alergizujące niż samice.

Jeśli myślisz o psie i lubisz kundelki, najprościej wybrać się do schroniska. Taki pies, zwłaszcza dorosły, ma jednak zwykle za sobą przykre przejścia. Zastanów się, czy zdołasz go przyjąć z całym bagażem jego problemów, lęków, urazów. Możesz też poczytać ogłoszenia - kundelki ludzie najczęściej oddają za darmo.

Jeśli zależy ci na psie rasowym, który przede wszystkim ma być towarzyszem dla dzieci, zastanów się nad wyborem rasy. Według kynologów rasa psa w dużym stopniu determinuje jego charakter, a korygowanie psiej osobowości wymaga wiedzy i pracy.

Bardzo duże psy (mastif, berneńczyk, dog) to nie najlepsi towarzysze maluchów, bo nawet bez złych intencji mogą dziecko przewrócić, nadepnąć, uderzyć ogonem. Jeśli jednak bardzo zależy ci na psim olbrzymie, weź pod uwagę, że najbardziej przyjazne dzieciom są bernardyny i nowofundlandy.

Psy rasy myśliwskiej (pointer, seter, wyżeł, spaniel) są energiczne, wymagające i kiepsko dogadują się z dziećmi. Wyjątkiem wśród nich jest golden retriever - przymilny, radosny, oddany, niezwykle wytrzymały na dziecięce pieszczoty.

Psy gończe (chart, basenji, beagle, jamnik) raczej odradzamy - ten, który najlepiej znosi dzieci, beagle, nie nadaje się do mieszkania - szczeka i wyje. Jamnik toleruje dzieci, ale delikatne i uważne.

Psy pracujące (samojed, akita, alaskan malamut, husky) są piękne i egzotyczne, ale dla dzieci w ostateczności nadaje się jedynie husky.

Teriery oprócz border teriera w zasadzie nie tolerują hałaśliwych, energicznych maluchów.

Psy małych ras (chihuahua, charcik włoski, maltańczyk, pekińczyk, york), kapryśne i wybredne, też nie są dobrymi towarzyszami dla dzieci, może z wyjątkiem mopsa.

Psy użytkowe mają w swoim gronie prawdziwych dziecięcych przyjaciół - radosnego buldoga francuskiego oraz zrównoważonego pudla.

Owczarki mogą sprawić sporo kłopotów - instynkt każe im "pasać" dzieci, ganiać je i dyscyplinować. Wyjątkiem jest owczarek niemiecki popularnie zwany wilczurem - inteligentny, lojalny, kochający dzieci.

Uwaga: wykluczone są rasy uznane za niebezpieczne - pitbulterier, dog argentyński, moskiewski stróżujący, rottweiler, owczarek kaukaski, tosa inu.

Lepszy dla psa jest dom z ogrodem niż mieszkanie, ale dotyczy to głównie ras dużych i hałaśliwych. Pies musi mieć wygodne posłanie, miski na jedzenie i wodę, zabawki, smycz, obrożę, kaganiec, szczotkę.

Jeśli myślisz o kocie, najlepiej przygarnij poczciwego dachowca. Koty rasowe są bardziej wymagające, delikatne i kapryśne. Szczególnie czasochłonna jest pielęgnacja kotów o dłuższym włosie (pers, kot angorski, abisyński, syberyjski, amerykański maine coon) wymagających regularnego czesania.

Kot musi mieć posłanie, choć często sam wybiera sobie miejsce do spania, kuwetę z piaskiem lub żwirkiem (najlepiej pochłaniającym zapachy), zabawki, coś, na czym będzie ostrzył pazurki, i miseczki na jedzenie i picie. Pamiętaj, że koty lubią spokój - hałaśliwe, energiczne dzieci nie są ich ulubionym towarzystwem.

Jeśli myślisz o małym zwierzątku, zdecyduj się na świnkę morską - jest niezwykle kontaktowa, miła, towarzyska. Wymaga jednak bardzo delikatnego traktowania, ponieważ jest wrażliwa i źle znosi wszelkie stresy.

Spośród różnych ras świnek najlepiej wybrać zwykłą, gładkowłosą - nie wymaga szczególnej pielęgnacji sierści w przeciwieństwie do rozetek i świnek długowłosych. Potrzebuje dużej klatki, poidełka, miseczki na karmę zbożową i drugiej na warzywa i owoce, domku, w którym będzie mogła się schować, "paśnika" na sianko.

W domu, w którym jest małe dziecko, nie powinny mieszkać niebezpieczne pająki, skorpiony, węże, jaszczurki. Nie należy też kupować zwierząt egzotycznych od niedawna sprowadzanych do Polski - zwykle trudno się je pielęgnuje i leczy.


ABC higieny

Wielu rodziców niepokoi się, że zwierzaki roznoszą choroby, mają robaki, stanowią dla dziecka zagrożenie. Inni pozwalają nawet maleńkim dzieciom na nieograniczony kontakt z domowymi ulubieńcami, niekoniecznie zadbanymi.

Zwierzak nie stanowi zagrożenia, pod warunkiem że jest zdrowy, regularnie odrobaczany, szczepiony, zadbany. Pediatrzy twierdzą, że dzieci wychowywane ze zwierzętami są zdrowsze i bardziej odporne. Owszem, od zwierząt można zarazić się różnymi chorobami
(np. toksoplazmozą, tasiemczycą, chorobą kociego pazura, gruźlicą), ale jest to bardzo mało prawdopodobne, jeśli zachowujemy podstawowe zasady higieny.

Po każdej zabawie z ulubieńcem trzeba dziecku umyć ręce, nie powinno ono być lizane w usta i nie może mieć kontaktu ze zwierzęcymi odchodami.

Poza tym maluch może przytulać zwierzaka, głaskać, kotłować się z nim na podłodze i bawić w najlepsze.

Raczkującym maluchom zdarza się sięgać po zawartość psiej miski. Taki jednorazowy incydent nie powinien mieć dramatycznych skutków, zwłaszcza jeśli pies je posiłki gotowane w domu, ale psia miska nie powinna znajdować się w zasięgu dziecięcych łapek. Pies, najbardziej nawet oddany i lojalny, ma instynkt, który każe mu bronić jedzenia i nigdy nie wiadomo, jak potraktuje dziecko grzebiące w jego misce.

Offline Emilianka

  • User z prawami do pisania
  • Wyjadacz
  • *****
  • Wiadomości: 3124
Zooterapia-terapia z udziałem zwierząt.
« Odpowiedź #16 dnia: Październik 15, 2007, 12:05:43 pm »
Niemowlaki i zwierzaki

Tekst Beata Ciepłowska-Kowalczyk

Mówi się często, że pies jest najlepszym przyjacielem człowieka. Ale czy niemowlęcia też?

Niemowlęta, które wychowują się w towarzystwie psa lub kota na ogół szybciej zaczynają raczkować, wstawać i chodzić. Są spokojniejsze i łatwiej nawiązują kontakty. Kudłaty domownik daje im większą pewność siebie i poczucie bezpieczeństwa. Żeby jednak tak się stało, trzeba od początku zadbać, by stosunki zwierzaka z dzieckiem układały się dobrze. Tylko jak to zrobić?

Zanim dziecko pojawi się na świecie, warto wprowadzić w domu kilka nowych reguł. Zwierzak nie powinien mieć wstępu do pokoju niemowlęcia ani spać z wami w sypialni (nawet jeśli przewidujecie, że dziecko będzie spało w swoim łóżeczku, rzeczywistość może was zaskoczyć). Dla waszego pupila to oczywiście duża i, nie da się ukryć, niezbyt miła zmiana. Dobrze więc, by nastąpiła co najmniej kilka tygodni (a najlepiej kilka miesięcy) przed pojawieniem się dziecka. Tak, by zwierzę zdążyło się do niej przyzwyczaić i nie kojarzyło jej z kwilącym zawiniątkiem.

Pies (kot także) na pewno będzie się buntować i awanturować pod drzwiami, ale jeśli będziecie konsekwentni, szybko pogodzi się z sytuacją. Jeśli sprytny czworonóg potrafi sam otworzyć sobie drzwi, wymieńcie tradycyjną klamkę na okrągłą (psią czy kocią łapą zdecydowanie trudniej ją sforsować).

Jeżeli zwierzak najchętniej spędza czas na waszych kolanach, postarajcie się nauczyć go przebywania na swoim legowisku i zajmowania się sobą, kiedy jesteście zajęci. Po urodzeniu się dziecka nie będziecie mieli dla niego tyle czasu co przedtem. Warto zacząć przyzwyczajać zwierzę do tego już teraz, by potem nie poczuło się nagle odrzucone.

Ważne pierwsze spotkanie

Dla zwierzaka pojawienie się nowego domownika to rewolucja. Nic już nie będzie takie jak dawniej. Musicie dać mu czas na oswojenie się z nową sytuacją i wykazać się dużą delikatnością.

Gdy przekroczycie z noworodkiem próg domu, pokażcie psu malucha i pozwólcie mu dokładnie go obwąchać. Także kot na pewno będzie zainteresowany dzieckiem. Dajcie mu czas, by przyjrzał mu się i obwąchał je. To najlepszy sposób na przełamanie pierwszych lodów.

Wielu świeżo upieczonych rodziców w pierwszej chwili jest tak zaabsorbowanych dzieckiem, że w ogóle zapomina o zwierzaku, tymczasem warto pamiętać o tym, że zwierzęta to konserwatyści - nie lubią zmian. Pojawienie się dziecka może więc spotkać się z buntem czworonoga. Może być osowiały, smutny lub nagle zacząć siusiać po kątach (zwłaszcza jeśli jest kotką).

Nigdy sam na sam

Nie izolujcie zwierzaka od dziecka. Pozwólcie mu obserwować, jak karmicie, przewijacie (uwaga na budzącą zainteresowanie psa zawartość pieluszek!) czy usypiacie maleństwo. To ważne momenty, które pozwalają mu poczuć, że wciąż jest częścią waszego stada. Zwierzęta instynktownie opiekują się najmłodszymi członkami grupy, jest więc duża szansa, że wasz pies czy kot będzie traktował dziecko z wyjątkową łagodnością. Nie można jednak na to w stu procentach liczyć, dlatego lepiej zachować ostrożność.

Nawet jeśli kot jest niezwykle spokojnym pieszczochem, a pies nie skrzywdziłby nawet muchy, nigdy nie zostawiajcie ich z niemowlęciem sam na sam. Uważnie obserwujcie, jak zwierzę zachowuje się w stosunku do dziecka. Czy nie jest agresywne? Czy nie walczy natarczywie o waszą uwagę? Czy nie wykazuje zbytniego zainteresowania maluchem? Jeśli nie, wszystko jest na dobrej drodze. Jeśli coś was niepokoi, koniecznie skontaktujcie się ze specjalistą od zachowania zwierząt lub dobrym weterynarzem.

Agresja czy instynkt?

Niektóre "podejrzane" zachowania zwierzęcia wcale nie świadczą o agresji, lecz o naturalnym instynkcie. Gdy je zrozumiecie, łatwiej wam będzie zadbać o bezpieczeństwo dziecka.

Jeśli kot z uporem wciska się do dziecięcego łóżeczka lub wózka, to nie znaczy, że ma wobec malca złe zamiary. Po prostu się o niego troszczy i chce go ogrzać swoim ciałem. Niestety, dla małego niemowlęcia ta troska mogłaby się źle skończyć, dlatego trzeba zachować czujność i pilnować, by kot nie wskakiwał do dziecka.

Zdarza się, że pies usiłuje wypchnąć dziecko z łóżka. Po prostu instynkt podpowiada mu, że bezradne niemowlę powinno zajmować najniższe miejsce w hierarchii stada. Nie rozumie więc, czemu ludzie biorą je na ręce i pozwalają spać w swoim łóżku, zamiast kazać mu leżeć na podłodze. Zrozumienie, że dziecko zajmuje szczególne miejsce w rodzinie, zajmie mu trochę czasu.

Dwoje na czworakach

Kiedy maluch przestaje być bezradnym niemowlęciem, zaczyna raczkować i wszędzie go pełno - trzeba zadbać także o bezpieczeństwo czworonoga. Energiczne, ciekawskie dziecko może być dla niego zagrożeniem.

Maluch musi nauczyć się, że zwierzę to nie zabawka. Większość kotów i psów (a zwłaszcza kotek i suczek) wykazuje wielką troskliwość i cierpliwość w stosunku do małych dzieci, lepiej jednak nie przeciągać struny.

Jeśli dziecko z uporem próbuje kota złapać i ciągnie za ogon, przestraszone zwierzę będzie uciekać, a gdy mu się to nie uda, może użyć pazurów. Pies jest zwykle bardziej wyrozumiały, ale skrzywdzony też może się odgryźć. Poza tym prze-ważnie jest większy, silniejszy i znacznie sprawniejszy od niemowlęcia. W zabawie może je niechcący przewrócić i przestraszyć. Dlatego także teraz nie możecie zostawiać ich samych.

Cierpliwie uczcie malucha, jak może bawić się ze zwierzakiem, a czego robić mu nie wolno. Już roczne dziecko jest w stanie bawić się z kotem, rzucając mu papierek na nitce czy pogłaskać psa, tak żeby zwierzęciu sprawiało to przyjemność. Dla dwu-, trzylatka pies czy kot, z którym maluch się wychował, to często najlepszy przyjaciel i opiekun.


Kwestia zdrowia

Jak wynika z badań American Academy of Allergy, Asthma and Immunology, dzieci wychowujące się od urodzenia ze zwierzakami rzadziej cierpią na alergię niż maluchy, które przez pierwsze lata nie miały z nimi kontaktu. Rzadziej też zapadają na inne choroby.

Nie ma więc powodu, by separować zwierzaka od dziecka. Choć oczywiście pewne środki ostrożności należy zachować.

- Po każdej zabawie z psem czy kotem myjcie ręce, a później też nauczcie tego dziecko.

- Regularnie odrobaczajcie zwierzaka. Jeśli to nie jest koniecznie, nie wypuszczajcie kota z domu.

- Domowy kot sam zadba o swoją higienę, ale psu trzeba w tym pomóc. Gdy wróci bardzo brudny ze spaceru, wytrzyjcie go dokładnie, a jeśli to konieczne, spłuczcie brud ciepłą wodą (ale nie kąpcie go zbyt często w szamponie, bo to szkodzi jego skórze).

- Regularnie wyczesujcie sierść zwierzęcia, zwłaszcza w okresie linienia.

- Nie pozwalajcie, by zwierzę spało w waszym łóżku.

- Raz w tygodniu pierzcie posłanie czworonoga, a trzepcie je codziennie.

- Często czyśćcie dywany i tapicerowane meble (najlepiej odkurzaczem z dodatkowymi filtrami).

- Gdy maluch już raczkuje, pilnujcie, by nie wyjadał z psiej miski.

- Postawcie kocią kuwetę w miejscu, do którego maluch nie ma dostępu, np. w zamkniętej łazience (w dolnej części drzwi trzeba oczywiście wyciąć małe, zamykane klapą na zawiasach, wejście dla kota).

Offline sonia

  • User z prawami do pisania
  • Rozgadany Weteran
  • *******
  • Wiadomości: 25627
    • Dar Życia
Felinoterapia - koty
« Odpowiedź #17 dnia: Październik 16, 2007, 07:13:40 pm »
Felinoterapia - jedna z metod zooterapii, polegająca na kontakcie osoby poddawanej terapii z kotem, to forma terapii kontaktowej z wykorzystaniem kotów


Skąd się wzięła nazwa Felinoterapia ?

Wywodzi się ona z połączenia dwóch słów felis (łac.)- kot oraz therapeia (grec.) – opieka,
leczenie

Dla kogo może być ona skuteczna?

Felinoterapię jak każdy inny rodzaj terapii z udziałem zwierząt stosuje się u ludzi w przypadku zaburzeń i dysfunkcji układu ruchowego czy funkcji poznawczych.

Felinoterapię wykorzystałem pracując z dziećmi autystycznymi, zespołem Downa, z dziećmi nadpobudliwymi, a będącymi w normie intelektualnej, a ponadto u chorych borykających się z Chorobą Alzheimera, Parkinsona czy będących po wylewach krwi do mózgu oraz w wielu innych chorobach.

Felinoterapia to terapia z udziałem kota, czyli... głaskanie. Nadaje się do tego każdy kot, pod warunkiem, że jest ufny i lubi ludzi. Niektóre rasy sprawdzają się lepiej. Na przykład ragdoll (ang. szmaciana lalka), które są amerykańską krzyżówką białych persów i kotów birmańskich. Gdy weźmie się je na ręce, rozluźniają mięśnie, wiotczeją i przypominają pluszaka. Koty w terapii najwcześniej docenili Amerykanie i Brytyjczycy. Wprowadzili je do domów seniora i hospicjów. W Szwecji zastosowano felinoterapię wobec dzieci autystycznych. W USA koty sprawdzają się w resocjalizacji więźniów.


Felinoterapia jest to forma terapii kontaktowej z wykorzystaniem kotów. Założenia tej formy rehabilitacji są takie same jak w przypadku dogoterapii, aczkolwiek jest ona skierowana głównie do ludzi, którzy odczuwają lęk przed psami lub mają na nie alergię. Kot terapeuta nie może bać się nowych miejsc ani obcych ludzi. Musi być wyjątkowo spokojny, ufny i lubić być głaskanym. Dzięki obecności zwierzęcia ludzie chorzy na chwilę zapominają o swoim cierpieniu. Dotykanie kota działa uspokajająco, redukuje stres, relaksuje a mruczenie kota wpływa kojąco na psychikę chorych.

W Stanach Zjednoczonych i w Wielkiej Brytanii ferlinoterapia zyskała już grono swoich wielbicieli. W Polsce powolutku coś w tym kierunku zaczyna się dziać.  Grażyna Budzyń, dyrektor Zespołu Szkół nr 6 w Toruniu, powiedziała Gazecie.pl: „Pewnego dnia do dyrekcji zgłosił się jeden z toruńskich hodowców kotów i zaproponował, by podopieczni spotkali się ze zwierzakami. - Efekty były zaskakujące. Okazało się, że dzieci nadpobudliwe są w stanie skoncentrować się na zabawie z kotem przez dwie-trzy godziny! Uczeń z autyzmem, który miał niechęć do kontaktu fizycznego nawet z rodzicami, otworzył się właśnie dzięki głaskaniu i przytulaniu kota.” I tak od grudnia 2005 w szkole regularnie prowadzona jest felinoterapia dla dzieci niepełnosprawnych. Całą akcję zapoczątkował Mirosław Tomasz Wende ze swoim kotem – Guciem, który został pierwszym polskim kocim terapeutom.
źródło


Felinoterapia
Przytul kota na zdrowie
terapeutyczny wpływ żywych zwierzaków na chore dzieci

Idealny kot terapeuta:

a) musi mieć co najmniej rok. To daje możliwość sprawdzenia czy zwierzę jest odpowiednio zsocjalizowanie. Poza tym dopiero po ukończeniu roku układ odpornościowy kotka jest na tyle rozwinięty, że nie dopuści do zakażenia szpitalnymi zarazkami.
b) musi mieć aktualne szczepienia i świadectwo zdrowia
c) wykazuje typowe dla kota zachowania
d) jest przyzwyczajony do różnych sytuacji takich jak obecność psa, tłum, hałas. To daje pewność, że gdy podobna sytuacja zdarzy się w placówce odwiedzanej, kot nie wystraszy się, nie wyskoczy nagle i nie podrapie osoby, która trzyma go aktualnie na ręce.
e) Nie boi się podróży samochodem i innymi środkami lokomocji
f) Pozwala brać się na ręce i pieścić osobom obcym

Jak wychować kota na terapeutę?

- Od pierwszych dni przyzwyczajaj go do dużej ilości osób - zapraszaj do domu znajomych, gdy wychodzisz bierz kota ze sobą, nich znajomi głaszczą go i karmią, to sprawi, że zwierzę nabierze zaufania do obcych osób i nie będzie reagowało na nie agresywnie.
- Zapoznaj go z szeleczkami i smyczą. Zacznij od szelek, gdy kot będzie biegał w nich swobodnie spróbuj zapiąć lekką smycz. Nagradzaj go smakołykami lub zachęcaj zabawą. Z twoją cierpliwością i miłością na pewno szybko przyzwyczai się do nowego ubranka
- Przyzwyczajaj go do regularnego czesania i innych zabiegów pielęgnacyjnych - kot terapeuta musi być niezwykle zadbany
- Podróżuj z kotem samochodem, autobusem, tramwajem by zwierze było przyzwyczajone do sytuacji, mogących mieć miejsce w podróży. Przyzwyczajony do warkotu silnika kot nie będzie zestresowany gdy będzie przewożony na zajęcia w ośrodkach
- Prowadź skrupulatnie książeczkę zdrowia, pilnuj terminów szczepień i regularnych wizyt kontrolnych u weterynarza
- Przyzwyczajaj swojego ulubieńca do różnych typowych sytuacji - upadający przedmiot, pukanie i dzwonienie drzwi, hałas

Felinoterapia
Któż, patrząc na poczciwego Mruczka, pomyśli, że to znakomity terapeuta, a miękkość jego futra potrafi ukoić ludzką duszę?

Zbawienny wpływ zwierząt na nasze samopoczucie i dolegliwości ciała zauważono już dawno. Stąd hipoterapia (bliski kontakt z koniem, skuteczny w przypadkach porażenia mózgowego u dzieci), czy dogoterapia (rozbudzanie uczuć przez bliski kontakt z psem) zyskują coraz większą popularność. Najnowszym odkryciem w tej "rodzinie" metod leczniczych jest felinoterapia, czyli terapia z udziałem kota.

Zamiast eliksiru młodości
Pod uczoną nazwą kryje się zwyczajne głaskanie. Nadaje się każdy kot, pod warunkiem, że jest ufny, lubi ludzi i nigdy nie ma dość głaskania. Niektóre rasy kotów przejawiają szczególne predyspozycje, by terapeutyzować ludzi. Dość ciekawe pod tym względem są
koty ragdoll, które posiadły sztukę wiotczenia, niczym szmaciana lalka, po wzięciu ich na ręce. Miłośnicy tych zwierząt wiedzą, czym dla zmysłów jest wtulony w brzuch czy pod pachę słodko mruczący Mruczek, jak koi skołatane nerwy, jak niespodziewanie potrafi zmienić nasze widzenie świata... Dobrze przez człowieka traktowany, zawsze emanuje pozytywną energią, jego przyjazna obecność łagodzi ból samotności. A wyobraźmy sobie, jaką przyjemnością jest dotyk miękkiego kociego futra dla starych, zmęczonych reumatyzmem palców, jak przyjemnie jest gimnastykować tą metodą uszkodzoną wskutek wypadku czy po prostu spracowaną dłoń... Nie bez powodu Amerykanie i Brytyjczycy, którzy felinoterapię stosują najdłużej, zaczęli od wprowadzenia kotów do domów seniora, domów opieki, hospicjów - wszędzie tam, gdzie potrzeba ciepła i ukojenia. Okazało się, że zwierzęta odgrywają tam także wielką rolę integracyjną. Wszędobylski kot rezydent staje się obiektem zainteresowania nawet największych milczków i odludków, tematem rozmów i troski większości pensjonariuszy. Niejednokrotnie ułatwia asymilację nowemu członkowi społeczności.

Czasem godzi zwaśnionych. Tak zdarzyło się w pewnym domu spokojnej starości, w którym dwaj starsi panowie od kilku lat ze sobą nie rozmawiali. Kiedy pojawił się tam kot, obaj bardzo go polubili. Wspólne zajmowanie się zwierzęciem rozbudziło w nich wielką przyjaźń.

Mruczek omnibus
W Szwecji zastosowano felinoterapię wobec dzieci autystycznych. Swoje zwierzęta udostępnili hodowcy kotów bengalskich, abisyńskich i ocicatów. Dzięki tym zajęciom jeden z pacjentów otworzył się na tyle, że założył własną stronę internetową i prowadzi korespondencję ze światem. Fachowcy wysunęli hipotezę, że kluczem do sukcesu jest to, że sumują się tu dwie hermetyczne rzeczywistości: autystycznego dziecka oraz najbardziej tajemniczego indywidualisty wśród zwierząt ?
kota... Kot-terapeuta może okazać się źródłem odbudowy uczuć i przełamać barierę lęku u dzieci molestowanych seksualnie. Istnieją też projekty terapii z osobami ociemniałymi. W USA zaangażowano koty do resocjalizacji więźniów. Wybrane grupy skazanych systematycznie odwiedzają schroniska dla tych zwierząt, aby się nimi opiekować. Badania statystyczne wykazały, że ludzie ci po opuszczeniu więzienia łagodnieją, popełniają mniej przestępstw (w porównaniu z osobami, które w tym programie nie uczestniczyły), często też biorą na wychowanie pupila, który obudził w nich uczucia.
http://hodowlacopernicus.republika.pl/felinoterapia.htm
Tam gdzie warto dotrzeć, nie ma dróg na skróty.
Sonia, mama Moniki z zD- 19,10l. , Domowa terapia

Offline Gaga

  • Administrator
  • Rozgadany Weteran
  • *****
  • Wiadomości: 26487
Zooterapia-terapia z udziałem zwierząt.
« Odpowiedź #18 dnia: Kwiecień 03, 2008, 10:08:13 pm »
Psy, które leczą

zobacz galerię
http://wiadomosci.wp.pl/gid,9820113,galeriazdjecie.html?

Podczas VIII Targów Rehabilitacji i Lecznictwa Uzdrowiskowego REHMED-EXPO w Kielcach odbył się pokaz szkolenia psów i ćwiczeń kynoterapeutycznych

Kynoterapia usprawnia sferę fizyczną, psychiczną i emocjonalną dzieci i dorosłych, przynosi efekty m.in. w rehabilitacji osób z zespołem Downa, autyzmem, bulimią, a nawet z kynofobią - wynika z danych Polskiego Towarzystwa Kynoterapeutycznego

Kynoterapia opiera się na pracy z odpowiednio wyselekcjonowanym i wyszkolonym psem, a zajęcia powinien prowadzić wyszkolony terapeuta. Duży nacisk jest kładziony na bezpieczeństwo - wykluczone są psy ras bojowych, obronnych i stróżujących.

Niewiele jest przeciwwskazań dla tej metody; kynoterapeuci nie pracują z dziećmi, które mają alergię na psią sierść lub są bezpośrednio po zabiegach. Specjaliści tej dziedziny pomagają nie tylko dzieciom chorym, lecz także w placówkach oświatowych, domach dziecka - pies motywuje dzieci, które mają jakiekolwiek problemy.

Kynoterapeuci pracują również z osobami starszymi, chorymi na stwardnienie rozsiane, z dorosłymi mającymi problemy emocjonalne

Kynoterapia nie jest czarodziejską różdżką. Na efekty trzeba często czekać miesiącami czy latami, ale rodzice chorych dzieci wiedzą, że bez terapii tych efektów by nie było - twierdzą zwolennicy tej metody
Pozdrawiam :))
"Starsza Jesienna Miotełka"

Offline Gaga

  • Administrator
  • Rozgadany Weteran
  • *****
  • Wiadomości: 26487
Choroby przenoszone przez zwierzęta
« Odpowiedź #19 dnia: Lipiec 16, 2008, 09:59:40 pm »
Choroby przenoszone przez zwierzęta
Autor: Anna K. Klukowska

Można się nimi zarazić zarówno podczas zabawy w piaskownicy, sprzątania kociej kuwety, jak i w trakcie spaceru po osiedlowym skwerku.


Bakteriami czy pasożytami, których nosicielami bywają domowi pupile – ukochany pies, kociak lub papuga – możemy zarazić się przez cały rok. Jednak najbardziej narażeni na zoonozy (choroby, które występują wśród zwierząt, ale mogą być przenoszone na ludzi) jesteśmy właśnie teraz, gdy więcej czasu spędzamy na łonie natury. Zagrożenie niosą bowiem ze sobą też kontakty (nie zawsze chciane) z dzikimi zwierzętami i owadami.

Toksokaroza
To dość częste wśród dzieci zakażenie glistami pochodzenia zwierzęcego. Winowajcą są glisty psie i kocie (a właściwie ich jaja wydalane z kałem) obecne w piasku lub na nieumytych warzywach rosnących w zanieczyszczonej ziemi. Dzieci lubią wszystko brać do ust i w ten sposób się zarażają. Na szczęście, aby doszło do zakażenia, do organizmu dziecka musi się dostać bardzo duża ilość jaj lub wyklutych z nich larw. Objawów często nie ma wcale lub są nieznaczne: podwyższona temperatura, kaszel, osłabienie. Ale larwy mogą dotrzeć do wątroby, płuc, oczu, czyniąc tam spustoszenie.

Jak się ustrzec?

regularnie odrobaczaj zwierzęta domowe
zawsze myj ręce po kontakcie z ziemią lub odchodami zwierząt
ucz dziecko starannego mycia rąk przed jedzeniem
pilnuj, by dziecko nie brało do ust zabawek, którymi bawi się w paskownicy lub ogródku


Ornitoza
To inaczej choroba papuzia. Można się nią zarazić od zainfekowanych chlamydiami egzotycznych ptaków, nie tylko papug, ale niekiedy także kaczek, gęsi, kanarków, mew. Człowiek zakaża się, wdychając kurz zawierający bakterie (znajdują się one w wydalinach i na piórach ptaków). Zachorować można też po udziobaniu przez zakażonego ptaka. Objawy infekcji bardzo przypominają zapalenie płuc – pojawia się gorączka, kaszel łącznie z odkrztuszaniem wydzieliny, a ponadto ból głowy, gardła, bóle mięśniowe.

Jak się ustrzec?

jeśli chcesz nabyć egzotyczny okaz ptaka, kupuj wyłącznie u renomowanych sprzedawców, z wiarygodnych źródeł
zawsze domagaj się świadectwa potwierdzającego badanie ptaka pod kątem ornitozy
Toksoplazmoza
Wywołuje ją pierwotniak zwany Toxoplasma gondii. Jest to pasożyt kotów, które zjadły zakażone myszy. Człowiek może się zarazić przez bezpośredni kontakt z chorym zwierzęciem albo np. jedząc niedogotowaną zakażoną jagnięcinę, baraninę, wołowinę. Zarazić się można także, pijąc niepasteryzowane mleko od zakażonych kóz. Pasożyty znajdują się we krwi, więc u zakażonych kobiet w ciąży może dojść do zakażenia płodu. Przedostają się też do mięśni, gdzie pozostają zakaźne przez wiele lat. Objawy (m. in. powiększenie węzłów chłonnych, gorączka, ból gardła, niewielka wysypka, zmęczenie) mogą wystąpić po 5–20 dniach od spożycia zakażonej żywności lub kontaktu z zakażonymi kocimi odchodami.

Jak się ustrzec?

nie jedz niedogotowanego lub niedosmażonego mięsa
jeśli masz kota, co dzień usuwaj jego odchody (jaja toksoplazmozy są zakaźne przez 24–48 godz.). Uwaga! Nie powinna się tym zajmować kobieta w ciąży
po każdym kontakcie z kotem starannie myj ręce
nie wypuszczaj kotów domowych na dwór, bo mogą tam zjeść zakażoną mysz
nie karm domowych kotów surowym mięsem kupionym np. na targu
jeśli koty mają dostęp do ogródka, zrezygnuj z uprawiania w nim warzyw


Choroby od kleszczy
Należy do nich wirusowe zapalenie opon mózgowych oraz bakteryjna borelioza. Obie są ciężkie i mogą skończyć się nawet utratą życia. Oczywiście nie każdy kleszcz jest zakażony, ale niestety o tym można się przekonać najwcześniej dopiero w kilka dni po kontakcie z tym pajęczakiem. Symptomy odkleszczowego zapalenia mózgu mogą początkowo przypominać przeziębienie lub grypę. Ale gdy po kilkunastu dniach dołączą do nich objawy neurologiczne (zaburzenia świadomości, zawroty głowy, drgawki) i wystąpi wysoka gorączka, lekarz nie będzie mieć wątpliwości, z jaką chorobą ma do czynienia. Trudniej jest szybko się zorientować w zakażeniu boreliozą. Jej charakterystycznym objawem jest powiększający się rumień, do którego później dołączają problemy neurologiczne. Jednak rumień nie zawsze się pojawia, a zaburzenia w układzie nerwowym (oraz w pracy wielu narządów) czasem występują dopiero wiele lat po kontakcie z kleszczem. O ile przed odkleszczowym zapaleniem mózgu chroni szczepionka, to przeciwko boreliozie szczepionki jeszcze nie wynaleziono. Pozostaje zatem profilaktyka.

Jak się ustrzec?


na spacer po lesie lub łące wkładaj długie spodnie, bluzkę z długimi rękawami i koniecznie nakrycie głowy
stosuj preparaty odstraszające owady i insekty
po powrocie ze spaceru dokładnie oglądaj skórę, zwłaszcza miejsca, gdzie kleszcze chętnie się wczepiają – pod kolanami, w zgięciach łokci

Szczurza gorączka
Wywołują ją bakterie (Streptobacillus moniliformis i Spirillum minus), których nosicielami są zdrowe szczury. Do zakażenia dochodzi w wyniku ukąszenia przez tego gryzonia. Choroba (zależnie od bakterii, które są jej przyczyną) objawia się nawracającymi bólami stawów, a po jakimś czasie zapaleniem wsierdzia albo stanem zapalnym w miejscu ukąszenia i obrzękiem pobliskich węzłów chłonnych, nawracającą gorączką i wysypką.

Jak się ustrzec?

jeśli ugryzie cię dziki szczur, natychmiast umyj miejsce ukąszenia mydłem i bieżącą wodą, potem zgłoś się do lekarza
gdy chcesz kupić szczura hodowlanego, zażądaj jego badania weterynaryjnego
Źródło: miesięcznik "Zdrowie"
Pozdrawiam :))
"Starsza Jesienna Miotełka"

Offline Gaga

  • Administrator
  • Rozgadany Weteran
  • *****
  • Wiadomości: 26487
Zooterapia-terapia z udziałem zwierząt.
« Odpowiedź #20 dnia: Lipiec 16, 2008, 10:17:49 pm »
Kot – kochany indywidualista
Autor: Ewa Maria Trzaska

Mówi się, że chodzi własnymi ścieżkami, bywa wyniosły i za nic ma ludzi. Tymczasem potrafi obdarzyć człowieka zaufaniem i bardzo się do niego przywiązuje.

Cytuj
Niestety, zrezygnować z kota muszą także alergicy. Dotyczy to wszystkich kocich ras, nawet tych krótkowłosych lub bezwłosych. Substancje uczulające znajdują się bowiem nie w sierści, lecz w ślinie zwierzęcia i w złuszczonym naskórku. Kot, myjąc się, roznosi je po całym ciele. A wtedy reakcję alergiczną może wywołać nawet pogłaskanie.
Z drugiej strony wiadomo, że u dzieci, które mają stały kontakt z kotem, zanim ukończą drugi rok życia, znacznie maleje niebezpieczeństwo, że zostaną alergikami. Dlatego pozbywanie się kota, gdy na świat ma przyjść dziecko, to krzywda dla obydwu stron. Oczywiście, jeśli w domu jest niemowlę, koniecznie trzeba zachować podstawowe środki ostrożności, tzn. zwierzę musi być regularnie odrobaczane i odpchlane, a także szczepione przeciw chorobom zakaźnym. Poza tym nigdy nie należy zostawiać go samego z dzieckiem ani pozwalać mu bawić się zabawkami malucha i sypiać w jego łóżeczku.

http://www.dlarodzinki.pl/artykul/czytaj/kot-kochany-indywidualista,277/
Pozdrawiam :))
"Starsza Jesienna Miotełka"

 

(c) 2003-2019 Team Dar Życia :: nota prawna :: o plikach Cookies :: biuro@darzycia.pl
Polecamy:   Forum o zwierzętach