Ogłoszenia Zwierzęta
Aktualności: Dar Życia poleca Kalendarz ze zdjęciami oraz Foto Karty, powołując się na nasze forum otrzymają Państwo rabat w postaci darmowej wysyłki PREZENTÓW. Kod rabatowy to słowo DAR ŻYCIA a strony to Foto Karty oraz Kalendarze ze zdjęciami

Autor Wątek: Szczepienia - kontrowersje u dzieci tzw. ryzyka  (Przeczytany 85020 razy)

Offline sonia

  • User z prawami do pisania
  • Rozgadany Weteran
  • *******
  • Wiadomości: 25632
    • Dar Życia
Szczepienia - kontrowersje u dzieci tzw. ryzyka
« Odpowiedź #50 dnia: Grudzień 02, 2005, 10:47:50 pm »
Cytuj
Soniu, dziękuję za "chłodną" odpowiedź

jest efektem braku czasu i
Cytuj
Czy ktoś tutaj jeszcze bywa??  
Nikt tego co wyżej napisałam nie przeczytał??

 :shock:
tak u nas raczej sporo osób bywa, ale brak odpowiedzi nie oznaczał, że nie czytamy.

na sdsi kiedyś Karolina była na tym spotkaniu w Opolu-może skontaktuj się z nią.
Ja temat szczepień mojej córki zamknęłam kilka lat temu i nie interesję się Zjazdami tego typu.
Poznałam co chiałam aby upewnić się co do dalszej wlasnej decyzji.
Nie szczepię i nie będę nadal truła dziecka.
Tam gdzie warto dotrzeć, nie ma dróg na skróty.
Sonia, mama Moniki z zD- 19,10l. , Domowa terapia

Pan Rajek

  • to weteran
  • polecający usługi
  • *******

Offline karlabaran

  • Raczkujący Gadacz
  • ****
  • Wiadomości: 374
    • http://www.karlabaran.bobasy.pl
Szczepienia - kontrowersje u dzieci tzw. ryzyka
« Odpowiedź #51 dnia: Grudzień 03, 2005, 03:32:47 pm »
czy to znaczy ze nasze dzieci niepowinny byc szczepione mi nikt nieporadził ze są jakies skudki szczepienia zawsze opuzniałam te szczepienia ale byłam przekonana ze te przymusowe musze zrobic błagam odpiszczcie bo niewiem co robic dalej
mama nicolki zd 2,5l

Offline sonia

  • User z prawami do pisania
  • Rozgadany Weteran
  • *******
  • Wiadomości: 25632
    • Dar Życia
Szczepienia - kontrowersje u dzieci tzw. ryzyka
« Odpowiedź #52 dnia: Grudzień 03, 2005, 11:47:38 pm »
Engerix tak, ale nad resztą dobrze się zastanów.
Tam gdzie warto dotrzeć, nie ma dróg na skróty.
Sonia, mama Moniki z zD- 19,10l. , Domowa terapia

Offline karlabaran

  • Raczkujący Gadacz
  • ****
  • Wiadomości: 374
    • http://www.karlabaran.bobasy.pl
Szczepienia - kontrowersje u dzieci tzw. ryzyka
« Odpowiedź #53 dnia: Grudzień 07, 2005, 12:20:37 pm »
to jest nazwa jakies szczepionki
mama nicolki zd 2,5l

Offline sonia

  • User z prawami do pisania
  • Rozgadany Weteran
  • *******
  • Wiadomości: 25632
    • Dar Życia
Szczepienia - kontrowersje u dzieci tzw. ryzyka
« Odpowiedź #54 dnia: Grudzień 07, 2005, 12:51:22 pm »
Tak  (przeciw żółtaczce wszczepiennej) -tę można i należy dać dziecku. Także przecwgruźliczą.
Resztę -nikt nie ma pewności, decyzja jest ciężka, bo skutki nieznane a mogą być nieodwracalne.
Tam gdzie warto dotrzeć, nie ma dróg na skróty.
Sonia, mama Moniki z zD- 19,10l. , Domowa terapia

Offline karlabaran

  • Raczkujący Gadacz
  • ****
  • Wiadomości: 374
    • http://www.karlabaran.bobasy.pl
Szczepienia - kontrowersje u dzieci tzw. ryzyka
« Odpowiedź #55 dnia: Grudzień 07, 2005, 12:58:42 pm »
skim ja mam otym pogadac z jakim lekarzem bo niewiem kto mi moze pomóc w tej sprawie mysle ze musze skims to obmuwic niemoge sama podjac takiej decyzi
mama nicolki zd 2,5l

Offline sonia

  • User z prawami do pisania
  • Rozgadany Weteran
  • *******
  • Wiadomości: 25632
    • Dar Życia
Szczepienia - kontrowersje u dzieci tzw. ryzyka
« Odpowiedź #56 dnia: Grudzień 07, 2005, 01:02:06 pm »
Idź do rozsądnej pediatry na rozmowę, możesz iść do neurologa aby dał Ci wskazówki co do szczepień dziecka.
Większosc z nich nie informuje o zagrożeniach poszczepiennych- z tym się musisz liczyć.
Ty zaczynaj rozmowę, pytaj, mów i zcekaj na zdanie lekarza.
A decyzja pwoinna być Twoja, bo to Twoje dziecko- nie lekarza.
Tam gdzie warto dotrzeć, nie ma dróg na skróty.
Sonia, mama Moniki z zD- 19,10l. , Domowa terapia

Offline karlabaran

  • Raczkujący Gadacz
  • ****
  • Wiadomości: 374
    • http://www.karlabaran.bobasy.pl
Szczepienia - kontrowersje u dzieci tzw. ryzyka
« Odpowiedź #57 dnia: Grudzień 07, 2005, 01:19:36 pm »
tak ale zeby niebyła szczepiona to ktos musi wystawic jakis papier bo inaczej to bedą mnie gonic moja mała jest juz po paru szczepieniach i nikt mnie nieinformował ze jest wogle mozliwos niepodawania szczepionek byłam przekonana ze poprostu musi je miec
mama nicolki zd 2,5l

Offline agnisia

  • Raczkujący bywalec
  • **
  • Wiadomości: 64
    • http://www.agnieszkacieciura.republika.pl
Szczepienia - kontrowersje u dzieci tzw. ryzyka
« Odpowiedź #58 dnia: Grudzień 16, 2005, 09:05:50 am »
Czy mogę zaszczepić dziecko szczepiomką innej firmy niz wcześniej. Zastanawiam się nad tym bo wczesniej maly byl szczepiony komorkowa szczepionka na WZW, a teraz chcemy go zaszczepic bezpieczna innej firmy i czy odnośnie tego nie ma jakis przeciwskazan, ze trzeba szczepic szczepionkami jednej firmy?
Pozdrawiam, Agnieszka

Offline sonia

  • User z prawami do pisania
  • Rozgadany Weteran
  • *******
  • Wiadomości: 25632
    • Dar Życia
Szczepienia - kontrowersje u dzieci tzw. ryzyka
« Odpowiedź #59 dnia: Grudzień 18, 2005, 07:08:55 pm »
Polecam ku uwadze kolejny rozsądny reportaż:

Niech moc będzie z tobą
- Rozmawiała: Katarzyna Bosacka 17-12-2005

Szczepionki, tabletki pobudzające odporność, wyciągi z egzotycznych roślin, bakterie zamknięte w jogurcie... To ma nas dzisiaj bronić przed chorobami. Tylko czy poza wzmocnieniem portfela producentów wzmocni i nas?

Z dr. n. med. Wojciechem Feleszką, immunologiem, rozmawia Katarzyna Bosacka

Czuję się osłabiona, da mi Pan coś na wzmocnienie?

Często w ostatnim roku pani chorowała? Co pani jada? Jak długo śpi? Czy uprawia jakiś sport?

Może ma pani stresującą pracę?

Po co Panu to wszystko?
Bo tryb życia ma kardynalny wpływ na odporność. Organizm patrolowany jest przez tysiące komórek, które przeczesują nasze ciało w poszukiwaniu agresorów. Gorsze odżywianie, brak snu czy ruchu upośledza ich działanie. Palenie np. unieruchamia małe miotełki w drogach oddechowych, które służą do wymiatania śluzu i zanieczyszczeń. Bez nich wszystko zostaje w płucach, zaczynają się kaszel, infekcje. Nieudane życie osobiste może być przyczyną spadku odporności. Badania dowodzą, że ludzie żyjący w szczęśliwych związkach, którzy regularnie współżyją, mają o 30 proc. więcej przeciwciał we krwi! Odporność osłabia pochopna kuracja antybiotykami, a intensywne opalanie, przegrzewanie i wyziębianie organizmu narażają go na stres związany z ciągłym regulowaniem temperatury, stąd pomysł na hartowanie, które ma nas do tych zmian temperatury przyzwyczajać...

A co ze stresem codziennym, do którego przyzwyczaić się trudno?

Studenci podczas sesji mają mniej komórek zwalczających mikroby niż ci sami studenci podczas wakacji. Każdy stres obniża odporność, powodując wydzielanie adrenaliny - hormonu strachu, który nie pozwala na namnażanie się limfocytów dbających o ochronę organizmu bądź zakłóca komunikację między makrofagami, czyli pożeraczami wirusów, bakterii czy grzybów. Zanim organizm poradzi sobie z usunięciem skutków stresu, to czekające tylko na ten moment nieuwagi drobnoustroje zaczynają się namnażać i katar gotowy. Kiedy panią wypytam o tryb życia, mogę zlecić badania krwi na obecność limfocytów i jeśli będzie ich mało, może pomyślimy o jakimś wzmocnieniu.

Zaleci mi Pan szczepionkę na grypę?

Jeśli jest pani zdrowa i nie ma zwyczaju bagatelizować choroby, to nie. Szczepienia zaleca się pracownikom służby zdrowia, przewlekle chorym, osobom starszym (po 60. roku życia) głównie ze względu na ryzyko powikłań pogrypowych. A że panika związana z ptasią grypą wywołała zamieszanie, jeszcze raz podam fakty: na grypę ludzką co roku choruje od 3 do 5 mln ludzi na całym świecie, z czego 250-500 tys. umiera z powodu powikłań. Na grypę ptasią zachorowało w tym roku 90 osób, zmarło 37. Szczepionka chroni tylko przed trzema najpowszechniejszymi wirusami grypy A (H3N2, H1N1) i grypy B. Przed żadnym innym wirusem grypy - ani ludzkiej (jest ich kilka i mnóstwo mutacji), ani tym bardziej ptasiej (H5N1) - szczepionka nie chroni. Ludzie młodzi, prowadzący zdrowy tryb życia na grypę szczepić się nie muszą, bo jeśli zachorują, to sobie z nią poradzą, o ile położą się uczciwie do łóżka na okrągły tydzień. Prawdopodobne jest też, że
większość z nas na tego wirusa grypy jest już odporna, bo pojawia się on od kilku lat.

Jednak lekarze zalecają szczepienie, przekonując, że jeśli dopadnie mnie grypa, to łagodniej ją przejdę.

Może tak być, ale nie musi. Szczepionki pomagają układowi odpornościowemu w trenowaniu sił obronnych przeciw konkretnemu drobnoustrojowi, ale prawdopodobnie wprowadzają też stan podwyższonej gotowości wobec innych intruzów. Dlatego immunolodzy wymyślili coś w rodzaju koktajlu bakteryjnego, który można podać pacjentom z niewielkimi zaburzeniami odporności. Można go łykać albo przyjmować w zastrzykach, ale w badaniach klinicznych wykazuje tylko 50-proc. skuteczność. Poza tym taka kuracja jest droga (100-150 zł). Pobudzanie odporności za pomocą
fragmentów uzyskiwanych z różnych szczepów bakterii to przyszłość medycyny.

Ze szczepionkami zapanowało szaleństwo. W reklamach radiowych dziewczynka opowiada, że jej brat nie został zaszczepiony przeciw pneumokokom i teraz jest kaleką. Mam małe dzieci, zaniepokoiłam się.

Pneumokoki to bakterie powszechnie bytujące w nosie i gardle dzieci. Są najczęstszą przyczyną zapalenia zatok, uszu, a nawet płuc. Maluchy do drugiego roku życia są na nie mało odporne,
podobnie jak ludzie w wieku podeszłym. Ale jeśli dziecko nie choruje często na zapalenia górnych dróg oddechowych albo nie jest leczone z powodu innej ciężkiej choroby, powinno poradzić sobie ze zwyczajnym pneumokokiem. Kłopoty sprawiają pneumokoki inwazyjne, one stanowią zagrożenie dla dzieci, u których odporność szwankuje. Dlatego w krajach europejskich zaleca się to szczepienie, ale przede wszystkim dzieciom z tzw. grup ryzyka (np. z przewlekłymi chorobami dróg oddechowych, astmą). Ideałem byłoby zaszczepić wszystkie dzieci i niewykluczone, że kiedyś ta szczepionka znajdzie się w kalendarzu szczepień obowiązkowych. Dziś jednak kosztuje ona tysiąc złotych i trudno by mi było namawiać rodzinę na taki wydatek kosztem innych potrzeb.

A mnie co może wzmocnić?

Osiem godzin snu, odpoczynek po pracy, urlop, dużo warzyw i owoców (co najmniej 600 g dziennie), chude mięso, ryby, oleje roślinne, zero papierosów, regularny seks, sport...

Zamiast łykać witaminę C, mam biegać po zimnicy?

Nie ma dowodów naukowych na to, że witamina C wzmacnia odporność. To zwyczaj kultywowany przez lekarzy ku uciesze firm farmaceutycznych. Rzeczywiście makrofagi, czyli komórki broniące nas przed infekcjami, magazynują witaminę C, która jest im potrzebna do lepszego działania. Kiedyś z powodu niedoborów w diecie lekarze zalecali jej łykanie podczas infekcji. Dziś, kiedy nawet cukierki są witaminizowane, nie ma takiej potrzeby.

Za to systematyczne umiarkowane ćwiczenia dwa-trzy razy w tygodniu, nawet podczas lekkiego przeziębienia (ale nie w gorączce czy osłabieniu), wzmacniają odporność, bo zwiększają produkcję limfocytów. Udowodniono też na przykład, że osoby starsze, które regularnie spacerują, rzadziej zapadają na infekcje.

A Actimel?

To prawda, że flora jelitowa (bakterie probiotyczne) pomaga w dojrzewaniu układu odpornościowego, że zwierzęta i ludzie częściowo jej pozbawieni (np. po kuracji antybiotykowej) częściej chorują, że alergii i infekcji jest mniej w społecznościach żywiących się tradycyjnymi pokarmami fermentowanymi (np. kefirem, jogurtem, ogórkami kiszonymi i kapustą). Jednak na razie nie ma twardych dowodów naukowych na to, że żywność probiotyczna, czyli sztucznie wzbogacana w te bakterie, wzmacnia układ odpornościowy, choć być może za chwilę się one pojawią.

W 2003 roku francuski odpowiednik naszej Federacji Konsumentów poddał analizie efekty działania Actimelu i okazało się, że zawarte w nim bakterie probiotyczne, owszem, działają, ale... hamująco na biegunki u dzieci.

A witaminy, zioła, syropki?

Zawsze lepiej zjeść trochę jabłek i cytrusów, niż łykać witaminy w tabletkach (np. dzienne zapotrzebowanie na wit. C mieści się w jednym kiwi czy dwóch pomarańczach). A z różnymi specyfikami reklamowanymi jako wzmacniające odporność zwykle jest tak, że wypadają one znakomicie w badaniach na izolowanych komórkach (in vitro), a potem w badaniach klinicznych, kiedy zaczynają te preparaty przyjmować ludzie, jest dużo gorzej.

Dla przykładu weźmy jeżówkę, czyli echinaceę. W badaniach przeprowadzonych na uniwersytecie w Wirginii opisanych ostatnio w prestiżowym piśmie "The New England Journal of Medicine" grupa
ochotników otrzymywała preparat jeżówki przez siedem dni, a następnie zarażono ich wirusem przeziębienia. Okazało się, że osoby te zachorowały tak samo jak ci, którzy jeżówki nie otrzymali. Nie ma przekonujących dowodów na to, że którykolwiek z preparatów ziołowych, roślinnych czy homeopatycznych ma wpływ na odporność.

A jeśli ktoś często choruje, żyje w stresie, pali i nie odżywia się zdrowo, to tran czy witaminy naprawdę mu nie pomogą?

Nie ma na to dowodów naukowych, ale jeżeli pacjent wierzy, że coś mu pomoże, to bardzo prawdopodobne, że wzmocni to jego odporność na zasadzie poprawiania nastroju. Podobnie jak herbata z malinami czy mleko z miodem.

Ale może dowody naukowe na ich działanie za chwilę się pojawią?

Badania trwają. Za to są dowody na to, że ogromny wpływ na odporność ma nastawienie psychiczne.

Nawet łykanie placebo mobilizuje komórki obronne. Udowodniono na przykład, że ludzie po stresogennych przeżyciach łatwiej zachorują na nowotwory czy alergie. I odwrotnie - mający wolę
wyzdrowienia zdrowieją szybciej. Znam to z autopsji - ciężko chory rano, wieczorem cudownie ozdrowiały idę na dyżur w szpitalu.

Zatem kiedy złapie nas już choroba, najważniejsze, by powtarzać sobie: na pewno łatwo się nie poddam.

źródło:
Tam gdzie warto dotrzeć, nie ma dróg na skróty.
Sonia, mama Moniki z zD- 19,10l. , Domowa terapia

Offline sonia

  • User z prawami do pisania
  • Rozgadany Weteran
  • *******
  • Wiadomości: 25632
    • Dar Życia
Szczepienia - kontrowersje u dzieci tzw. ryzyka
« Odpowiedź #60 dnia: Styczeń 29, 2006, 02:26:51 pm »
Tam gdzie warto dotrzeć, nie ma dróg na skróty.
Sonia, mama Moniki z zD- 19,10l. , Domowa terapia

Offline Gaga

  • Administrator
  • Rozgadany Weteran
  • *****
  • Wiadomości: 26212
Szczepienia - kontrowersje u dzieci tzw. ryzyka
« Odpowiedź #61 dnia: Styczeń 30, 2006, 06:58:05 pm »
Dodam tu wypowiedz blue z wątku

Cytuj
dostałam odroczenie szczepień:)))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))
tylko żółtaczke mam kontynuować
cudowna pani neurolog , polecam -tylko nie wiem czy mogę tu podawać nazwisko???
Zosia ma rozwój na poziomie 3 mies dziecka( bez ulg ze wzgl. na zespół).
poleciłam pielęgnacje odpowiednią-fasolkowanie, rehabilitację Vojta plus BOBATY i za 3 mies do kontroli:)
byłam u kardiologa też -wszystko jest ok:)
możemy z Zosią jezdzić wszędzie , pani dr powiedziała , że nawet jest to wskazane , aby mała była na wakacjach nad ciepłym morzem(bez szczepień)
jestem taka szczęśliwa:)
Pozdrawiam :))
"Starsza Wiosenna Miotełka"

Offline Gaga

  • Administrator
  • Rozgadany Weteran
  • *****
  • Wiadomości: 26212
Szczepienia - kontrowersje u dzieci tzw. ryzyka
« Odpowiedź #62 dnia: Marzec 06, 2006, 12:18:01 am »
Ciekawy fragment z dyskusji na sąsiednim
forum >>>    
Cytuj
W USA jest tez informacja, ze dzieci z ZD maja wieksze ryzyko na powiklania poszczepienne. Szczepionki zawieraja duzo konserwantow, ktora moga draznic uklad pokarmowy i neurologie. Jest nawet przekonanie, ze dzieci z ZD sa w grupie wysokiego ryzyka zachorobania na bialaczke w wyniku szczepien. Szczepienia zawieraja konserwanty, ktore moga zmienic biochemie u delkatnych organizmow
Pozdrawiam :))
"Starsza Wiosenna Miotełka"

Offline sonia

  • User z prawami do pisania
  • Rozgadany Weteran
  • *******
  • Wiadomości: 25632
    • Dar Życia
Szczepienia - kontrowersje u dzieci tzw. ryzyka
« Odpowiedź #63 dnia: Kwiecień 19, 2006, 02:13:06 am »
Cytuj
- Każde szczepienie jest radykalną interwencją w kształtujący się system immunologiczny dziecka. To wstrząs - tak naprawdę nie wiadomo, jakie będzie miał skutki za kilka lat - mówi chcący zachować anonimowość lekarz.

- Chyba najwyższy czas zastanowić się, czy ze szczepionek jest więcej szkody czy pożytku. Takie zdanie ma coraz więcej moich kolegów po fachu, którzy boją się o tym mówić ze względu na niepopularność poglądów i przede wszystkim - ze strachu przed potężnym lobby farmaceutycznym - najbardziej zainteresowanym utrzymaniem szczepień - dodaje pediatra, z którym rozmawiała gazeta.


Szczepić czy nie szczepić?
- Interia (PAP) 18.04.2006


Rodzice mają coraz więcej obaw przed szczepieniami / AFP

Rodzice w Polsce coraz częściej chcą opóźnić moment szczepienia dziecka lub sprzeciwiają się szczepieniom.

Argumentem rodziców jest obawa, że szczepionki mogą mieć wiele skutków ubocznych, pisze "Metropol". Gdy niedawno ukazała się książka Iana Sinclaira "Szczepienia - ukrywane fakty", na forach internetowych zawrzało. W książce można przeczytać mrożące krew w żyłach opowieści o skutkach, jakie może wywołać u dzieci zwykła szczepionka - choroby metaboliczne, autyzm, zatrucie organizmu rtęcią.

- U mojego najstarszego syna, u którego stwierdzono autyzm, od szczepienia szczepionką MMRII (odra, świnka, różyczka) - ciągle coś było nie tak - opowiada Dorota z Łodzi, matka trojga dzieci. U jej syna stwierdzono zanieczyszczenie rtęcią, opóźnienie rozwoju, lawinowy spadek odporności. - Kto zwróci mojemu dziecku zdrowy mózg, kto cofnie upośledzenie umysłowe, kto odda zdrowe jelita? - pyta Dorota.

Pani Dorota wzięła sprawy we własne ręce. Kolejnego syna zaszczepiła przeciwko odrze, śwince i różyczce dopiero w wieku 3 lat, a najmłodszą córeczkę zaczęła szczepić dopiero wtedy, kiedy ta miała ponad rok.

Kontakt ze szczepionkami zaczyna się już w chwilę po urodzeniu - obowiązkową szczepionkę przeciw żółtaczce i gruźlicy dziecko otrzymuje w pierwszej dobie życia. Zanim skończy 17 lat, powinno poddać się szczepieniu ok. 16 razy.

- Każde szczepienie jest radykalną interwencją w kształtujący się system immunologiczny dziecka. To wstrząs - tak naprawdę nie wiadomo, jakie będzie miał skutki za kilka lat - mówi chcący zachować anonimowość lekarz.

- Chyba najwyższy czas zastanowić się, czy ze szczepionek jest więcej szkody czy pożytku. Takie zdanie ma coraz więcej moich kolegów po fachu, którzy boją się o tym mówić ze względu na niepopularność poglądów i przede wszystkim - ze strachu przed potężnym lobby farmaceutycznym - najbardziej zainteresowanym utrzymaniem szczepień -
dodaje pediatra, z którym rozmawiała gazeta.

Na razie jest obowiązek wykonania o czasie szczepienia dziecka. Anna Malinowska z Głównego Inspektoratu Sanitarnego wyjaśnia, że opornych rodziców może spotkać mandat w wysokości 5 tys. zł. Sanepid wysyła upomnienia i wyznacza kolejne terminy szczepień. Jeśli to nie skutkuje - sprawa trafia do prokuratury. Po wyroku sądowym wkracza policja,
która musi doprowadzić dziecko do przychodni na obowiązkowe szczepienie. Ale nie tylko troska o zdrowie jest przyczyną unikania szczepień.

- Słyszałam o przypadkach, kiedy rodzice nie szczepili dziecka, bo nie pozwalała im na to religia - wyjaśnia rzeczniczka. Polscy rodzice chcą lobbować za zaostrzeniem przepisów dotyczących szczepień i wymusić na lekarzach lepszą informację. Natomiast w Niemczech, gdzie szczepienia od 1982 r. są dobrowolne, pediatrzy apelują o powrót do obowiązkowych
szczepień pisze "Metropol".

(PAP)
Tam gdzie warto dotrzeć, nie ma dróg na skróty.
Sonia, mama Moniki z zD- 19,10l. , Domowa terapia

Offline Lenora

  • Nowy użytkownik
  • *
  • Wiadomości: 5
Szczepienia - kontrowersje u dzieci tzw. ryzyka
« Odpowiedź #64 dnia: Kwiecień 20, 2006, 07:04:25 pm »
Witam serdecznie. :)

Pierwszy raz słyszę,że za nieszczepienie dziecka można dostać mandat. A już stwierdzenie,że po dziecko może przyjść policja i siłą (!?) doprowadzić je na szczepienie to już chyba jakiś żart,i to kiepski.

Zajmuję się szczepieniami od kilku lat i powiem tylko tyle: szczepienia w Polsce są obowiązkowe,ale nie przymusowe i nikt tak naprawde nie jest w stanie zmusić matki do zaszczepienia dziecka,jeśli ona sama na to nie pozwoli. Nawet Sanepid.

Pozdrawiam. :)

Offline sonia

  • User z prawami do pisania
  • Rozgadany Weteran
  • *******
  • Wiadomości: 25632
    • Dar Życia
Szczepienia - kontrowersje u dzieci tzw. ryzyka
« Odpowiedź #65 dnia: Kwiecień 28, 2006, 12:08:51 pm »
Komentarz do poniższego art.
Goniec Medyczny nr 274 - 26.04.2006

Cytuj
"Obecnie przy skuteczności szczepionek najczęściej ocenia się ich immunogenność, a zapomina się o ciemnej stronie tego zjawiska. Nikt naprawdę nie wie, czy dana szczepionka w sposób właściwy wywołuje odporność immunologiczną. Mam tu na myśli zbyt dużą reaktywność organizmu. To jest problem szczególnie niewygodny i trudny dla firm farmaceutycznych, wszak one w większości finansują badania naukowe. Ostatnie doniesienia naukowe ("Immunologia" Jakóbsiaka) potwierdzają podejrzenia, że niektóre szczepionki wywołują zjawiska autoimmunologiczne w organizmie (np. szczepionka przeciwko WZW typ B może powodować indukcję przeciwciał niszczących komórki Langerhansa - co za tym idzie - cukrzyca I stopnia). Najbardziej zaskakujący jest fakt, że pokutuje wśród lekarzy pogląd, że jedynym przeciwwskazaniem do szczepienia jest wysoka gorączka lub uczulenie na składniki szczepionki." (Komentarz do informacji "Ciemna strona szczepionek?")


Ciemna strona szczepionek?

Z kraju; 2006-04-19 ["Metropol"
zamieszczonego na łamach Esculap

Cytuj
Rodzice w Polsce coraz częściej chcą opóźnić moment szczepienia dziecka lub sprzeciwiają się szczepieniom - ocenia "Metropol".

Argumentem rodziców jest obawa, że szczepionki mogą mieć wiele skutków ubocznych. Gdy niedawno ukazała się książka Iana Sinclaira "Szczepienia - ukrywane fakty", na forach internetowych zawrzało. W książce można przeczytać mrożące krew w żyłach opowieści o skutkach, jakie może wywołać u dzieci zwykła szczepionka - choroby metaboliczne, autyzm, zatrucie organizmu rtęcią.

- U mojego najstarszego syna, u którego stwierdzono autyzm, od szczepienia szczepionką MMRII (odra, świnka, różyczka) - ciągle coś było nie tak - opowiada na łamach "Metropolu" Dorota z Łodzi, matka trojga dzieci. U jej syna stwierdzono zanieczyszczenie rtęcią, opóźnienie rozwoju, lawinowy spadek odporności - pisze dziennik (!).

Kto zwróci mojemu dziecku zdrowy mózg, kto cofnie upośledzenie umysłowe, kto odda zdrowe jelita? - pyta Dorota.

Pani Dorota wzięła sprawy we własne ręce. Kolejnego syna zaszczepiła przeciwko odrze, śwince i różyczce dopiero w wieku 3 lat, a najmłodszą córeczkę zaczęła szczepić dopiero wtedy, kiedy ta miała ponad rok.

Kontakt ze szczepionkami zaczyna się już w chwilę po urodzeniu - obowiązkową szczepionkę przeciw żółtaczce i gruźlicy dziecko otrzymuje w pierwszej dobie życia. Zanim skończy 17 lat, powinno poddać się szczepieniu ok. 16 razy.

- Każde szczepienie jest radykalną interwencją w kształtujący się system immunologiczny dziecka. To wstrząs - tak naprawdę nie wiadomo, jakie będzie miał skutki za kilka lat - mówi chcący zachować anonimowość lekarz.

- Chyba najwyższy czas zastanowić się, czy ze szczepionek jest więcej szkody czy pożytku. Takie zdanie ma coraz więcej moich kolegów po fachu, którzy boją się o tym mówić ze względu na niepopularność poglądów i przede wszystkim - ze strachu przed potężnym lobby farmaceutycznym - najbardziej zainteresowanym utrzymaniem szczepień -
dodaje pediatra, z którym rozmawiała gazeta.

Na razie jest obowiązek wykonania o czasie szczepienia dziecka. Anna Malinowska z Głównego Inspektoratu Sanitarnego wyjaśnia, że opornych rodziców może spotkać mandat w wysokości 5 tys. zł. Sanepid wysyła upomnienia i wyznacza kolejne terminy szczepień. Jeśli to nie skutkuje - sprawa trafia do prokuratury. Po wyroku sądowym wkracza policja,
która musi doprowadzić dziecko do przychodni na obowiązkowe szczepienie.

Ale nie tylko troska o zdrowie jest przyczyną unikania szczepień. - Słyszałam o przypadkach, kiedy rodzice nie szczepili dziecka, bo nie pozwalała im na to religia - wyjaśnia rzeczniczka. Polscy rodzice chcą lobbować za zaostrzeniem przepisów dotyczących szczepień i wymusić na lekarzach lepszą informację. Natomiast w Niemczech, gdzie szczepienia od 1982 r. są dobrowolne, pediatrzy apelują o powrót do obowiązkowych
szczepień pisze "Metropol".
Tam gdzie warto dotrzeć, nie ma dróg na skróty.
Sonia, mama Moniki z zD- 19,10l. , Domowa terapia

Offline EdytaS

  • Podglądacz
  • *
  • Wiadomości: 19
Szczepienia - kontrowersje u dzieci tzw. ryzyka
« Odpowiedź #66 dnia: Sierpień 28, 2006, 09:33:36 pm »
Witam.
  Mój Fabianek odkąd wyszedł ze szpitala nie miał żadnego szczepienia.
  Wybieramy się z nim na szczepienie,chodzi o szczepionkę skojarzoną(5w1).Soniu mam do ciebie pytanie,ponieważ widze że masz dużo wiedzy. Czy mu nie zaszkodze tą szczepionką?Czy ta szczepionka jest refundowana?Prosze pomóż w podjęciu decyzji. :D

Offline sonia

  • User z prawami do pisania
  • Rozgadany Weteran
  • *******
  • Wiadomości: 25632
    • Dar Życia
Szczepienia - kontrowersje u dzieci tzw. ryzyka
« Odpowiedź #67 dnia: Sierpień 28, 2006, 09:56:33 pm »
Edytko NIE mogę za Ciebie podjąć decyzji.
Przedstawione tu informacje ZA i Przeciw poczytaj a sama musisz podjąć decyzję ostateczną.
Każde dziecko inaczej reaguje na daną szczepionkę, moja akurat miała pecha.
Jedno mogę odpisać 5 w 1 to może być bomba dla organizmu i układu nerwowego dziecka.
Żaden lekarz nie da Ci gwarancji, że szczepionka będzie z korzyścią dla dziecka lub też, ze będzie zagrożeniem dla mniej odpornego organizmu dziecka z zD.
Ja nie szczepię i NIC się nie dzieje.
Tam gdzie warto dotrzeć, nie ma dróg na skróty.
Sonia, mama Moniki z zD- 19,10l. , Domowa terapia

Offline ilonadora

  • User z prawami do pisania
  • Rozgadany Weteran
  • *******
  • Wiadomości: 8423
    • http://wwwmojedzieciaki.blox.pl/html
Szczepienia - kontrowersje u dzieci tzw. ryzyka
« Odpowiedź #68 dnia: Październik 15, 2006, 09:26:14 am »
Szczepienia - czyżby największa pomyłka medycyny XX wieku.
Primum non nocere

Omawiany poniżej problem dotyczy tylko i wyłącznie przymusowych szczepień.
Nie jest dyskutowana celowość podawania szczepionki po ukąszeniu przez
wściekłego psa czy też ludziom wyjeżdżającym w tereny objęte epidemią
cholery.

Jednym z czynników oceny skuteczności podawania szczepionek jest
prawdopodobieństwo wystąpienia powikłań, czasami eufemistycznie zwanych
efektami ubocznymi. Możliwości wystąpienia reakcji ubocznych po podaniu
szczepionki DPT (przeciw błonicy, kokluszowi, tężcowi) są jak 1 - 1750,
podczas gdy możliwość śmierci z powodu zachorowania na koklusz jest jak 1
- 5 000 000.

Pomimo, że oficjalne autorytety w dziedzinie zdrowia publicznego
zapewniają nas o bezpieczeństwie i skuteczności szczepień, to jednak Food
and Drug Administration - FDA (odpowiednik Państwowego Zakładu Higieny w
Polsce ale o wiele lepiej wyposażonego w argumenty prawne) oraz Centers
for Disease Control - CDC przedstawiają doniesienia, które przeczą temu w
sposób zdecydowany. W rzeczywistości spadek ilości zachorowań wyprzedził
całą epokę szczepień. Natomiast lekarze donoszą o tysiącach wypadków
reakcji ubocznych związanych z podawaniem szczepionek, a także o wypadkach
zgonów z powodu szczepień.

Jak można się zorientować, wprowadzenie szczepień i antybiotyków nie miało
praktycznie znaczenia dla populacji. Spadek liczby zgonów na wymienione
choroby zaobserwowano 4 pokolenia wcześniej.

Pomimo bardzo dobrze udokumentowanych wypadków powikłań po szczepieniach
nie informuje się pacjentów o możliwości ich wystąpienia. Pomimo, że
szczepienie jest rękoczynem na ciele pacjenta, chory nie musi podpisywać
zgody na wykonanie tego zabiegu, wręcz przeciwnie, jest zmuszany pod
groźbą kary sądowej.

Jak można prześledzić, choroby zakaźne mają coraz mniejsze znaczenie, jako
przyczyna zgonów. Wyraźnie jest to widoczne przed erą antybiotyków i
szczepień. Stwierdza się natomiast wzrost w sposób alarmujący udział
chorób antropogennych. Również czas życia w minionym okresie trzech
pokoleń nie uległ według danych WHO wydłużeniu.

Poniżej przedstawiono kilka najczęściej funkcjonujących w społeczeństwie
mitów na temat szczepień.

Mit Pierwszy: "Szczepienia są całkowicie bezpieczne..."


System Doniesień o Efektach Ubocznych Szczepień (VAERS) otrzymuje około
11000 raportów rocznie o reakcjach ubocznych związanych z podaniem
szczepionki. Około 1% tych informacji to wypadki śmierci. Większość tych
doniesień dotyczy szczepień przeciwko kokluszowi. Chociaż liczba ta jest
bardzo duża to prawdopodobnie jest to tylko wierzchołek góry lodowej, gdyż
FDA przypuszcza, że tylko 10% wystąpień alergii jest rejestrowanych
(jeszcze gorzej jest w Polsce). Prawdopodobnie tylko ok. 0.1 do 0.001
przypadków jest rejestrowanych.

Większość lekarzy w Polsce nie zna nawet kart, które trzeba wypełnić w
przypadku zaobserwowania powikłania, pomimo obowiązku ich wypełniania od
ponad 25 lat. Przypuszcza się, że rocznie z powodu szczepień ginie w USA
ponad 1000 osób.

Szczepienia przeciwko kokluszowi wprowadzono w okresie kiedy szczyt
zachorowań już dawno minął.

Zgodnie z raportem CDC rocznie dochodzi do 10 zgonów związanych ze
szczepieniem przeciwko kokluszowi, przy czym pomimo szczepień epidemie
kokluszu ponawiają się co 3 -4 lata.

Stwierdzono również, że maksimum zgonów z powodu nagłego niemowlęcego
syndromu śmierci - SIDS występuje u niemowląt pomiędzy 2 a 4 miesiącem
życia, czyli dokładnie po pierwszych szczepieniach. Spowodowało to
przesunięcie terminów szczepień w Japonii. W kraju tym we wczesnych latach
70-tych przesunięto granicę szczepień z dwu miesięcy na dwa lata. Po tej
zmianie terminu szczepień gwałtownie zmalała ilość zgonów klasyfikowanych
jako SIDS.

Jak wiadomo w Polsce szczepi się dzieci nawet kilkudniowe.

Pomimo tych doniesień oficjalnie zaprzecza się, że szczepienia mogą być
niebezpieczne. W rzeczywistości w Anglii zaobserwowano spadek wystąpień
kokluszu z 80% do 30% po zmniejszeniu liczby szczepień. Szwedzki
epidemiolog B. Trollor skorelował śmiertelność dzieci związaną z kokluszem
z niskim uprzemysłowieniem regionu.

Szczepienia kosztują nas znacznie więcej niż zdrowie i życie dzieci. Tylko
z powodu powikłań NVICP (Federal Governments National Vaccine Injury
Compensation Program) był zmuszony do wypłacenia 650,6 miliona dolarów
rodzicom dzieci poszkodowanych w wyniku szczepień.

Prawda o szczepieniach :


Szczepienia powodują znaczną ilość zachorowań i zgonów a także znaczne
koszty dla rodzin i podatników.

Mit drugi: "Szczepienia są bardzo efektywne"


Odra, świnka, ospa, polio, epidemie tych chorób występują w
społeczeństwach, w których wprowadzano system szczepień. CDC podała, że
98% zachorowań na odrę wystąpiło wśród dzieci szczepionych. Zachorowały
nawet dzieci w regionach, w których nie notowano występowania tej choroby
od wielu lat.

W Japonii zanotowano wzrost zachorowań na ospę po pojawieniu się
szczepień. W 1892 roku zanotowano 29979 zgonów z powodu ospy. Wszystkie
osoby były szczepione. Na początku XX wieku zanotowano wybuch epidemii
ospy na Filipinach po zaszczepieniu 8 milionów ludzi.

W 1989 roku w Omanie w sześć miesięcy po zaszczepieniu 98%, dzieci
wybuchła epidemia polio.

Wyraźnie można stwierdzić, że szczepienia wprowadzono w okresie spadku
zachorowań. Praktycznie szczepienie nie miało znaczenia dla stanu zdrowia
ludzi.

Podobnie w Polsce notowane wzrosty zachorowań wystąpiły w latach 60-tych i
70-tych u dzieci szczepionych. Jest to bezpośredni dowód na to, że
szczepienia wcale nie zapobiegają wystąpieniu choroby.

Mit trzeci: "Szczepienia są główną przyczyną zmniejszenia ilości
zachorowań w USA i innych krajach"


Spadek liczby zachorowań wystąpił dużo wcześniej aniżeli wprowadzenie
szczepień i antybiotyków. Spadek zachorowań na 11 podstawowych chorób
zakaźnych nastąpił o trzy pokolenia wcześniej, aniżeli wprowadzenie
szczepień i antybiotyków w populacji. Spadek ten, jak dowodzą analizy jest
związany z wprowadzeniem wody wodociągowej w dużych aglomeracjach, poprawą
sytuacji sanitarnej i podniesieniem poziomu higieny. Kraje europejskie, w
których nie wprowadzono szczepień zanotowały także spadek zachorowań na
odrę i polio, równolegle z krajami, które wprowadziły szczepienia.

Raport Œwiatowej Organizacji Zdrowia podaje, że nie ma korelacji pomiędzy
wprowadzeniem procedury szczepień a śmiertelnością w krajach trzeciego
świata. Notowany spadek śmiertelności związany jest z podnoszeniem się
poziomu higieny i wprowadzeniem wodociągów oraz poprawą jakości
odżywiania.

Prawda o szczepieniach:

Brak dowodów na określenie pozytywnego wpływu szczepień na zmniejszenie
śmiertelności w tym stuleciu.

Mit czwarty: "Szczepienia oparte są na solidnej teorii na temat odporności
i na praktyce"???

Jak wiadomo z historii, szczepienia wprowadzono przed ponad 130 laty.
Nauka na temat odporności powstała przed około 20 laty. Tak więc wóz stoi
przed koniem o co najmniej 4 pokolenia. Na długo przed tym, nim poznano w
ogóle system obronny organizmów, wprowadzono szczepienia. Po pierwsze,
wprowadzając szczepionkę do układu krwionośnego, omija się cały system
odpornościowy. błon śluzowych, skóry, czyli wyklucza naturalne bariery
odpornościowe systemu.

Dobrym przykładem potwierdzającym wątpliwą wartość szczepień jest
gruźlica. Największy rozwój tej choroby stwierdzono w czasie wojen
napoleońskich i w bezpośrednim okresie po nich. Dopiero w 1882 roku udało
odkryć się Kochowi przyczynę tej choroby. Musiały minąć jeszcze ponad dwa
pokolenia aby w 1943 roku po odkryciu streptomycyny znaleźć leki na tę
chorobę. Czyli od strasznego "żniwa tej choroby do odkrycia leków minęło
ponad 6 pokoleń.

Po drugie dorobiona teoria systemu szczepień mówi, że szczepionki
stymulują produkcję przeciwciał. Brak do chwili obecnej prac, które
wykazałyby, czy takie przeciwciała powodują trwałą odporność. Okazuje się,
że dzieci pozbawione gammaglobulin, co wg teorii powoduje niemożność
powstawania przeciwciał, wracają do zdrowia równie szybko jak inne dzieci.
British Medical Council podał, że nie znaleziono korelacji pomiędzy
zachorowaniem na dyfteryt a poziomem przeciwciał. Naukowcy stwierdzili
również brak zachorowań wśród ludzi z niskim poziomem przeciwciał oraz
przeciwnie, ciężkie przebiegi zachorowań wśród ludzi z wysokim mianem
przeciwciał.

Badania dowiodły, że szczepionki pobudzając komórki do produkcji
określonych przeciwciał, uniemożliwiają produkcję innych przeciwciał.
Pełne szczepienia powodują wzrost zachorowalności. W stanie Minnesota
(USA) stanowi epidemiolodzy stwierdzili pięciokrotnie większe
prawdopodobieństwo zachorowania na żółtaczkę wśród dzieci szczepionych w
stosunku do dzieci nie szczepionych.

Jak wiadomo firmy farmaceutyczne, w związku z wycofywaniem się Zachodu z
tego rodzaju szczepień, szeroko reklamują tę szczepionkę w Polsce. System
totalitarny jest doskonałym partnerem do wprowadzania przymusowych
szczepień a więc łatwego zysku dla wtajemniczonych. Nie trzeba przekonywać
wszystkich lekarzy, wystarczy jednego decydenta.

Jeżeli spośród 100 szczepionych osób zachoruje 5, uważa się, że
szczepionka wykazuje 95% skuteczność. Jeżeli jednak tylko 10 osób spośród
100 szczepionych miało kontakt z chorymi, to skuteczność szczepionki
wynosi tylko 50%. Ponieważ brak metody pozwalającej na stwierdzenie ile
osób miało kontakt z chorobą, to brak również metody oceny skuteczności
szczepienia. I tak, przez 120 lat nie opracowano metody pozwalającej
obiektywnie ocenić wartość szczepień. To świadczy samo za siebie.

Kolejnym zastrzeżeniem w stosunku do szczepień jest brak rozróżnienia
skuteczności szczepień u dzieci ze względu na ich wiek. Dziecko 2
miesięczne ważące ok. 4 kg otrzymuje taką samą dawkę jak dziecko 5 letnie
ważące ok. 20 kg. Niemowlęta z niewykształconym systemem odpornościowym
mogą otrzymywać aż pięciokrotną dawkę szczepionki (relatywnie do masy
ciała) w porównaniu z dziećmi 5 letnimi.

Stwierdzono także, że ilość jednostek szczepionki w dawce może wahać się
od 0.5 do 3 razy. Kontrole jakości dopuszczają szeroki margines błędu.

Szczepionki są jedynymi preparatami medycznymi, które podaje się dziecku w
tej samej postaci bez względu na wiek, masę ciała, rasę, nawyki żywieniowe
i inne czynniki. Takie postępowanie spowodowało przed laty w Australii
zgon 50 % aborygenskich dzieci po szczepieniu. Podobny przypadek odnotował
New England Journal of Medicine. Szczepienia przeciwko polio spowodowały
8-krotny wzrost zachorowań wśród dzieci rumuńskich.

Dodatkowe podawanie antybiotyków po szczepieniach również może być powodem
licznych powikłań, do zgonu włącznie. Podanie zastrzyku antybiotyku nawet
w miesiąc po szczepieniu powoduje 8 krotny wzrost zachorowań na polio.
Podanie 9 zastrzyków powoduje aż 20 krotny wzrost, a podanie powyżej 10
zastrzyków antybiotyku powoduje 182 -krotny wzrost zachorowań.

Można więc stwierdzić, że przesłanki, którymi kierowali się wprowadzający
szczepienia (oprócz chęci zysku) nie znalazły potwierdzenia w praktyce
medycznej.

Mit piąty: "Choroby wieku dziecięcego są niezwykle groźne"

Większość chorób wieku dziecięcego nie ma groźnych następstw.

Przechorowanie natomiast tzw. choroby wieku dziecięcego prowadzi do
powstania trwałej odporności, w przeciwieństwie do odporności sztucznie
wywołanej szczepieniem. Na ogół taki sztuczny okres odporności wynosi od 1
roku (szczepionki przeciwko kleszczom) do kilku lat. Szczepienie przeciwko
ospie prowadzi do powstania odporności na 6 do 10 lat i nie trwa do wieku
dorosłego. Właśnie w wieku dorosłym możliwość zgonu z powodu tego
zakażenia jest 20 krotnie większa. Ponadto wirus ospy może wywoływać, w
późniejszym okresie objawy choroby podobne do wirusa opryszczki. Większość
chorób wieku dziecięcego, szczególnie o etiologii wirusowej, nie wymaga
żadnego postępowania lekarskiego.

Zachorowanie na zakaźną chorobę powoduje zwiększenie odporności także w
stosunku do szeregu innych chorób, nawet tych nie zakaźnych, jak np.
choroby skóry, nowotworów, degenerację kości i zmiany szpiku. U osób
szczepionych przeciwko odrze stwierdza się 4 krotnie częstsze występowanie
choroby Leśniowskiego-Crhona.(wrzodziejące zapalenie jelita, a w grudkach
w jelicie stwierdza się wtręty wirusowe).

Należy jeszcze podać, że środki konserwujące szczepionki mogą same
powodować odczyny alergiczne, jak również w szczególnych przypadkach
prowadzić do zgonu.

Można więc jednoznacznie stwierdzić, że niebezpieczeństwo związane z
chorobami wieku dziecięcego są zdecydowanie wyolbrzymiane w celu zmuszenia
rodziców do poddania dzieci niepewnej ale dochodowej procedurze.

Mit szósty: "Polio jest jednym ze zwycięstw związanych ze szczepieniami"


Podanie szczepionki Salka spowodowało wzrost zachorowań na polio w USA o
50% w latach 1957 - 1958 oraz o 80% w latach 1958-1959. Ponadto ujawniono
manipulowanie statystykami zachorowań na polio w celu wykazania efektu
dodatniego. Według CDC aż 87% zachorowań na polio w USA w latach 1973 -
1983 wywołane było podaniem szczepionki. Jonas Salk - twórca szczepionki -
zeznał przed senacką komisją przesłuchań, że prawie wszystkie przypadki
zachorowań na polio wywołane zostały szczepionką doustną. Jak wiadomo w
Polsce stosuje się tylko szczepionki doustne.

Można więc postawić wniosek, że szczepionki przeciwko polio są obecnie
jedną z przyczyn zachorowań na polio w USA i nie tylko. Jednoznacznie
można także stwierdzić, że szczepionki przyczyniły się do wzrostu
zachorowań na polio.

Mit siódmy. "U mojego dziecka nie wystąpiły reakcje po szczepieniu, a więc
nie ma powodu do zmartwień"


Podanie szczepionki może spowodować wystąpienie długoterminowych reakcji
ubocznych takich, jak zaburzenia układu oddechowego, zaburzenia układu
immunologicznego, kłopoty z koncentracją, alergie, rak i wiele innych,
których nie notowano 30 lat temu.

Składnikami szczepionek są również znane kancerogeny takie jak: thimersol,
fosforan duminy, formaldehyd.

Dr Harris Coulter utrzymuje, że "szczepienia powodują występowanie zapaleń
mózgu znacznie częściej, aniżeli władze chcą to przyznać. Mogą one
występować u 15 - 20 % przypadków"

Miliony dzieci uczestniczą w tym eksperymencie a władze medyczne nie robią
nic, by rozpoznać długoterminowe uboczne efekty szczepień

Można więc stwierdzić, że długoterminowe negatywne efekty szczepień są w
oczywisty sposób ignorowane przez odpowiednie służby medyczne, pomimo
silnej korelacji szczepień i wielu chorób przewlekłych z kolagenozami
włącznie.

Mit ósmy: "Szczepienia są jedynym mołliwym sposobem ochrony"


Większość rodziców czuje się zmuszona do stosowania szczepień u swoich
dzieci. Z jednej strony w niektórych krajach istnieje przymus fizyczny, w
innych natomiast presja masmediów jest tak duża, że niedoinformowany
rodzic uznaje szczepienie za mniejsze zło i dla świętego spokoju szczepi
dziecko. Nie ma niestety środków zabezpieczających w 100% przed
zachorowaniem. Podczas epidemii cholery w roku 1849 szpitale stosujące
"oficjalną medycynę" notowały 48 - 60% śmiertelność, podczas gdy szpitale
stosujący leki homeopatyczne notowały śmiertelność do 3 %. Jest to jeden z
przykładów luk w naszej wiedzy.

Wraz z wprowadzeniem antybiotyków i szczepień ani czas naszego życia nie
uległ wydłużeniu, ani współczynnik zgonów nie zmalał. Zanotowano natomiast
nienaturalny wzrost wydatków na służbę zdrowia. Innymi słowy pieniądze
przeznaczone na poprawę naszego zdrowia i życia weszły do kieszeni
biznesu. Wydatki dotyczą Stanów Zjednoczonych, kiedy po "zimnej wojnie",
zdecydowano się nadmiar pieniędzy ulokować między innymi w lekach. W
Polsce sytuacja nie wygląda tak różowo. Brak powszechny pieniędzy na
środki czystości, papier toaletowy i maszyny do wyparzania naczyń,
ułatwiają zakażanie. A można by poprzez wprowadzanie wyparzarek w
szpitalach w istotny sposób ograniczyć np. zakażenie m.in. wirusem
żółtaczki.

Mit dziewiąty: "Szczepionki są zalecane czyli obowiązkowe"


W USA możliwe są zwolnienia ze szczepień z trzech powodów:

W 50-ciu stanach USA możliwe są zwolnienia od szczepień z powodu
występowania chorób w rodzinie zwiększających możliwość występowania
reakcji ubocznych.
z powodów religijnych,
z powodów filozoficznych związanych z prawem do wolności osobistej
obywateli.
Dzieci zwolnione od szczepień mogą uczęszczać do szkół podstawowych i
ponadpodstawowych z wyjątkiem okresów występowania epidemii. W Polsce
praktycznie jedynym sposobem zwolnienia ze szczepień jest choroba dziecka.

Mit dziesiąty: "Władze medyczne zawsze stawiają zdrowie ponad wszystko
inne"

Szczepionki uważa się za zwycięstwo w walce z chorobami, podczas gdy w
rzeczywistości powodowały nawroty chorób. Karty pacjentów były fałszowane
z obawy przed cofnięciem dotacji. Obecnie również wielu lekarzy odmawia
potwierdzenia na piśmie efektu powikłania po szczepieniu. Autorowi jest
znanych co najmniej kilka przypadków w ostatnim roku wystąpienia powikłań
lub eufemistycznie zwanych efektów ubocznych o różnym stopniu nasilenia,
po szczepieniu, w których to sytuacjach lekarze nie wypełniali kart.

Autorowi nieznane są przypadki w Polsce przesyłania raportów do Instytutu
Leków z informacją o wystąpieniu powikłań po szczepieniu. Na prowadzonych
kursach zawsze pytanie takie padało i nigdy nie otrzymano na nie
odpowiedzi. Wielu lekarzy, nawet starszych, nie wiedziało w ogóle o
obowiązku wysyłania takich raportów.

Zgodnie z NVIC wynaleziono ok. 250 szczepionek, poczynając od środków
antykoncepcyjnych a na środkach przeciwbiegunkowych kończąc. Około 100
spośród nich skierowano do stosowania. Poszukuje się nowych dróg
wprowadzania szczepionek, topiąc miliardy dolarów. Dr Vera Scheibner po
długotrwałych studiach uznała, że "nie ma żadnego dowodu, że szczepionki
zapobiegają chorobie. Wręcz przeciwnie powodują szereg objawów ubocznych,
których konsekwencje (np. choroba Leśniowskiego) są gorsze aniżeli
pierwotna choroba. Za 20 - 30 lat może okazać się, że szczepionki były
największą zbrodnią przeciwko ludzkości"

Innym takim przykładem jest lansowana obecnie szczepionka przeciwko
kleszczowemu zapaleniu opon mózgowych. Stara się firma wprowadzić ją jako
niezastąpiony środek na tę chorobę. Jednakże w woj. gdańskim i słupskim od
40 lat nikt nie rozpoznał tej choroby. Tak więc brak jest podstaw do
stosowania szczepionki. Firma nie wspomina o możliwości wystąpienia
powikłań. Po drugie ;szczepionka posiada "gwarancję" na rok po tym
terminie trzeba zaszczepić się ponownie. Wydać kolejny milion złotych. I
tak co trzy lata. A fizycy twierdzą, że perpetum mobile nie istnieje. Po
trzecie pan, który w latach 70-tych opracował tę szczepionkę, był
jednocześnie odpowiedzialny za kontrolę szczepień i pełnomocnikiem Rządu
ds. szczepień. Austriak ten zarobił wieleset milionów szylingów. Podobnie
firma Immuno AGH. Jak wiadomo z niepotwierdzonych źródeł tylko Leśnicy
zakupili ponad 10 000 sztuk tej szczepionki po ponad 100 zł za dawkę. I
pamiętajcie drodzy Leśnicy co trzy lata należy dawkę powtórzyć wg
informacji producenta. Należy pogratulować firmie marketingu.

Bez społecznego sprzeciwu będzie coraz więcej i więcej wymaganych
szczepień. Tak długo jak szczepienia będą dawały tak olbrzymie zyski,
życie ludzkie nie ma znaczenia. Nie wspominając o wielkim skandalu
testowania szczepionek na upośledzonych dzieciach w Australii przez
ostatnie 40 lat. Dzieciom szczepiono rozmaite wirusy i bakterie, aby potem
stosować szczepionki.


google grupy dyskusyjne
"Być bohaterem przez minutę, godzinę, jest o wiele łatwiej niż znosić trud codzienny w cichym heroizmie."
Ilonadora i czwórka pociech

Offline MAMA MISIA

  • Raczkujący bywalec
  • **
  • Wiadomości: 60
    • http://www.misiu.bobasy.pl
Szczepienia - kontrowersje u dzieci tzw. ryzyka
« Odpowiedź #69 dnia: Październik 25, 2006, 10:51:29 am »
Powiem Wam że ja misia szczepię na wszystkie szczepionki które są
zalecane przez lekarza i te dodatkowe też i jest wszystko ok.
Michałek od urodzenia raz był tylko chory.
I nie rozumię rodziców którzy nie szczepią swoich skarbów gdyż,
mają tam jakieś obawy.Ja traktuję Michała jak normalnego
zdrowego chłopca. :ok:
Mama Michałka z ZD.

Offline neoaferatu

  • Raczkujący bywalec
  • **
  • Wiadomości: 87
Szczepienia - kontrowersje u dzieci tzw. ryzyka
« Odpowiedź #70 dnia: Październik 25, 2006, 01:43:15 pm »
Jak wykazały badania licznych naukowców, szczepienia są nie tylko nieskuteczne, ale też bardzo szkodliwe, dlatego też kiedy coraz więcej wyników naukowych badań dociera do rodziców, ich obowiązkiem jest najpierw zapoznać się z informacjami, a dopiero potem podejmować decyzję. Dawniej wierzyłam lekarzom w każdym temacie, ale odkąd przekonałam się, że często kłamią, zaczęłam sama czytać i sprawdzać. To co przeczytałam o szczepieniach świadczyło o ich szkodliwości ogromnej i wątpliwej ochronie dla dzieci. Ze statystyk wynika, że szczepionki zabijają więcej dzieci niż choroby, przeciw którym owe szczepionki są. Okazało się też że w szczepionkach są metale ciężkie(rteć, aluminium, ołów), formaldehyd i nieujawnione ukryte wirusy, które to substancje alergizują, zabijają i okaleczają tysiące dzieci. W zeszłym roku na Pomorzu była epidemia krztuśca - chorowały setki zaszczepionych dzieci. Okazuje się, że wywołanie w organizmie dziecka sztucznych zewnętrznych przeciwciał wcale nie chroni go przed chorobą, a może poważnie rozregulować mu układ odpornościowy i spowodować liczne groźne choroby jak białaczka i inne nowotwory często występujące u dzieci, odkąd się je szczepi, dalej alergie i astmy, autyzm czyli nabyte zaburzenia maetaboliczne, a w późniejszym wieku stwardnienie rozsiane, Alzheimera itd itp.

                                                                              Neo
Neo Aferatu

Offline sonia

  • User z prawami do pisania
  • Rozgadany Weteran
  • *******
  • Wiadomości: 25632
    • Dar Życia
Szczepienia - kontrowersje u dzieci tzw. ryzyka
« Odpowiedź #71 dnia: Październik 25, 2006, 01:58:34 pm »
Neo - zgadazam się z Tobą.

"Mędrcy" farmaceutyczni niech mniej zamują się bzdurną reklamą i łapówkarstwem wśród pediatrów- a nasze dzieci będą zdrowsze i mniej zaburzone za dodatkową przyczyną obowiązkowych szczepień.  :2gunfire:
Nie na darmo walka o zmianę prawa farmeceutycznego, o czym pisałam w dziale Prawo.

Ekonomia NIE może brać góry nad zdrowym rozsądkiem i zdrowiem naszych dzieci.
Tam gdzie warto dotrzeć, nie ma dróg na skróty.
Sonia, mama Moniki z zD- 19,10l. , Domowa terapia

Offline neoaferatu

  • Raczkujący bywalec
  • **
  • Wiadomości: 87
Szczepienia - kontrowersje u dzieci tzw. ryzyka
« Odpowiedź #72 dnia: Październik 25, 2006, 03:08:39 pm »
Po większości dzieci nie widać, jakich uszkodzeń w organizmie dokonała szczepionka. Matki zresztą najczęściej nie kojarzą nowotworu u dziecka, astmy,chorych jelit czy autyzmu ze szczepienieniami. A jeżeli kojarzą, to lekarze oczywiście próbują jeszcze je okłamywać, że choroba dziecka nie ma nic wspólnego ze szczepieniem. Szkoda ze nasi lekarze często są tacy zakłamani i nie ujawniają całej prawdy o skutkach ubocznych szczepień.

                                                                               Neo
Neo Aferatu

Offline sonia

  • User z prawami do pisania
  • Rozgadany Weteran
  • *******
  • Wiadomości: 25632
    • Dar Życia
Szczepienia - kontrowersje u dzieci tzw. ryzyka
« Odpowiedź #73 dnia: Październik 25, 2006, 03:20:03 pm »
Projekt nowelizacji Prawa farmaceutycznego

Cytuj
Projekt nowelizacji Prawa farmaceutycznego przewiduje zaostrzenie odpowiedzialności karnej za niezgodny z prawem obrót produktami leczniczymi; w projekcie ma się też pojawić zakaz oferowania przez firmy farmaceutyczne korzyści materialnych lekarzom - poinformował radca ministra w Departamencie Prawa Europejskiego Urzędu Komitetu Integracji Europejskiej Tomasz L. Krawczyk.


"Trzeba skończyć z łapówkarstwem w obrocie lekami"
- Esculap 20.02.2006r. Z kraju; 2006-02-20 [PAP]

a my matki mamy wierzyc w dobre intencje, bo tak lekarz skorumpowany nam nakazuje?
Tam gdzie warto dotrzeć, nie ma dróg na skróty.
Sonia, mama Moniki z zD- 19,10l. , Domowa terapia

Offline donka

  • Nowy użytkownik
  • *
  • Wiadomości: 3
Pomocy! co zrobić,nie chcę zgodzić sie na szczepienie
« Odpowiedź #74 dnia: Listopad 07, 2006, 11:42:43 pm »
Pomóżcie proszę i poradźcie w jaki sposób uniknąć szczepienia dziecka aby nie mieć wielu kłopotów- czy za niezaszczepienie naprawdę grozi kara adm ?? Czy można tego uniknąć??

Lenora- moze ty coś mozesz poradzić, lub ktoś to już przeszedł...

Mam zdrowe dziecko, tzn.nie cierpiące na powikłania i choroby układu nerwowego  ale jestem "doświadczona " powikłaniami poszczepiennymi i nie chce absolutnie ryzykować. Moja córeczka mimo szczepienia przeciw odrze zachorowała na nią, ja po szczepieniu przciw żółtaczce zachorowałam na półpasiec, moj mąż po pierwszej dawce szczepionki na żółtaczkę miał wstrząs anafilaktyczny- o mało nie umarł i lekarka odmówiła dalszego szczepienia ponieważ oświadczyła że nie weźmie takiej odpowiedzialności na siebie- bo on mógł umrzeć. Dziś ta sama lekarka wzywa mnie kolejny raz na szczepienie z dzieckim przeciwko : odrze, swince różyczce. Bardzo durzo czytałam o szczepieniach, również książę "szczepienia ukrywane fakty" - postanowiłam już niegdy nie szczepić dziecka- ryzyko zachorowania jest dużo mniejsze niż ryzyko poważnych komplikacji poszczepiennych- a jeżeli zachoruje można leczyć, a nie szczepiąc sie skazywać świadomie na ryzyko poważnych komplikacji- często nieodwracalnych, to pzrerażające.
    Do tej lekarki nie dociera to iż dziecko jest alergikiem i ma też uczulenie na białko a przecież szczepionka na odre jest chodowana na białku kurzym - i alergia na białko jest w tym przypadku przciwskazaniem do podania takiej szczepionki. Ale lekarka i pielegniarka chcą mieć porządek w papierach. sprawa oparła się o sanepid - dotyczy to mojego indywidualnego przypadku i teraz wszyscy kombinują co zrobić żeby mi zaszczepic dziecko.
Wiem że niektórzy wogóle nie szczepią swych dzieci- jak to zrobić??

Bardzo Prosze o pomoc : co zrobic aby uniknąc szczepień i nie być za to ukaranym !!!!

Offline Gaga

  • Administrator
  • Rozgadany Weteran
  • *****
  • Wiadomości: 26212
Szczepienia - kontrowersje u dzieci tzw. ryzyka
« Odpowiedź #75 dnia: Listopad 07, 2006, 11:54:13 pm »
Witaj donka  :D
Lenora wyżej napisała
Cytuj
Zajmuję się szczepieniami od kilku lat i powiem tylko tyle: szczepienia w Polsce są obowiązkowe,ale nie przymusowe i nikt tak naprawde nie jest w stanie zmusić matki do zaszczepienia dziecka,jeśli ona sama na to nie pozwoli. Nawet Sanepid.

Poczytaj od początku jeszcze wątek,podobne obawy były już poruszone.
Pozdrawiam :))
"Starsza Wiosenna Miotełka"

Offline sonia

  • User z prawami do pisania
  • Rozgadany Weteran
  • *******
  • Wiadomości: 25632
    • Dar Życia
Szczepienia - kontrowersje u dzieci tzw. ryzyka
« Odpowiedź #76 dnia: Listopad 07, 2006, 11:55:34 pm »
Czym, się bronić przed ewentualnym przymusem szczepień?
KARTA PRAW PACJENTA podstawowe unormowania prawne
wynikające z ustawy zasadniczej - Konstytucji z dnia 2 kwietnia 1997 r. Dz. U. Nr 78, poz. 483


określone w ustawach:
* z dnia 30 sierpnia 1991 r. o zakładach opieki zdrowotnej (Dz. U. Nr 91, poz. 408 , z 1992 r. Nr 62, poz. 315, z 1994 r. Nr 121, poz. 591, z 19995 r. Nr 138, poz. 682, z 1996 r. Nr 24, poz. 110, z 1997 r. Nr 104, poz. 661, Nr 121, poz. 769 i Nr 158, poz. 1041 oraz z 1998 r. Nr 106, poz. 668 i Nr 117, poz. 756),
* z dnia 19 sierpnia 1994 r. o ochronie zdrowia psychicznego (Dz .U. Nr 111, poz. 535, z 1997 r. Nr 88, poz. 554 i Nr 113, poz. 731,
* z dnia 26 października 1995 r. o pobieraniu i przeszczepianiu komórek, tkanek i narządów (Dz. U. Nr 138, poz. 682),
* z dnia 5 lipca 1996 r. o zawodach pielęgniarki i położnej (Dz. U. Nr 91, poz. 410 oraz z 1998 r. Nr 106, poz. 668),
* z dnia 5 grudnia 1996 r. o zawodzie lekarza (Dz. U. Nr 28, poz. 28 i Nr 88, poz. 554 oraz z 1998 r. Nr 106, poz. 668).
Tam gdzie warto dotrzeć, nie ma dróg na skróty.
Sonia, mama Moniki z zD- 19,10l. , Domowa terapia

Offline Lenora

  • Nowy użytkownik
  • *
  • Wiadomości: 5
Szczepienia - kontrowersje u dzieci tzw. ryzyka
« Odpowiedź #77 dnia: Listopad 08, 2006, 05:10:45 pm »
Witam serdecznie! :)
Donka-nie martw się!
Powtórzę to co napisałam wcześniej- nikt Twojego dziecka nie może zaszczepić bez Twojej zgody i żaden lekarz ani pielęgniarka,ani Sanepid nie może Cię do tego zmusić.
Musiałby Cię sąd rodzinny pozbawić praw rodzicielskich.
 
Spójrz do Karty Praw Pacjenta (linki podała wcześniej Sonia):
Cytuj

Pacjent ma prawo do:
(...)
7. nie wyrażenia zgody na przeprowadzenie przez lekarza badania lub udzielenia mu innego świadczenia zdrowotnego - art. 32 ust. 1,

8. wyrażenia zgody albo odmowy na wykonanie mu zabiegu operacyjnego albo zastosowania wobec niego metody leczenia lub diagnostyki stwarzającej podwyższone ryzyko; w celu podjęcia przez pacjenta decyzji lekarz musi udzielić mu informacji, o której mowa w pkt 3 - art. 34 ust. 1 i 2,


Jeśli w poradni do której chodzisz z dzieckiem masz jakieś kłopoty czy szykany to pierwszy sposób,żeby to zmienić to....zmiana poradni! Do tego też masz prawo jako pacjent i nikt nie może Ci tego uniemożliwiać!

Pracuję w poradni dziecięcej i jako pielęgniarka nie mam żadej możliwości zmuszenia matki,aby przyszła na szczepienie oprócz przypominania o tym,wezwań listownych lub przez pielęgniarkę środowiskową! Nawet jeśli wg przepisów przy sprawozdaniach kwartalnych lub rocznych ze stanu zaszczepienia populacji podajemy do Sanepidu imienne listy dzieci nie zaszczepionych lub unikających szczepień to i tak nie skutkuje to żadnymi karami! Nigdy nie słyszałam,aby jakąś mamę w jakikolwiek sposób ukarano za brak szczepień u dziecka!

Pozdrawiam cieplutko! :)
Jeśli masz jakieś pytania pisz tutaj lub na GG.

Offline ewa_w

  • Nowy użytkownik
  • *
  • Wiadomości: 9
Szczepienia - kontrowersje u dzieci tzw. ryzyka
« Odpowiedź #78 dnia: Listopad 16, 2006, 08:07:49 pm »
Jestem zszokowana tym co tu czytałam na forum, ja szczepiłam wg kalendarza i tymi zalecanymi - byłam święcie przekonana że słusznie, ale teraz mam wątpliwości.......lekarz rodzinny zawsze zachwalał i nigdy nawet nie wspomniał o powikłaniach a pielęgniarkaa, która szczepiła mówiła tylko o mozliwym zaczerwienieniu ewentualnie  o gorączce, która nie jest niczym szczególnym........ aktóra jak wiem poniewczasie może oznaczać najgorsze.
ewa_mama Kubusia

Offline neoaferatu

  • Raczkujący bywalec
  • **
  • Wiadomości: 87
Szczepienia - kontrowersje u dzieci tzw. ryzyka
« Odpowiedź #79 dnia: Listopad 16, 2006, 09:19:27 pm »
Ja też byłam w ten sposób oszukiwana przez lekarzy i pielęgniarki. Takie oszukiwanie co do braku skutków ubocznych szczepień jest  wśród naszych lekarzy i pielęgniarek powszechne. Natomiast lekarze i pielęgniarki nie stosują tego oczywiście wobec swoich dzieci, których ma się rozumieć nie szczepią.
Neo Aferatu

Offline sonia

  • User z prawami do pisania
  • Rozgadany Weteran
  • *******
  • Wiadomości: 25632
    • Dar Życia
Szczepienia - kontrowersje u dzieci tzw. ryzyka
« Odpowiedź #80 dnia: Listopad 16, 2006, 09:40:20 pm »
Neo- dokładnie tak, na zasadzie : "jak wszedłeś między wrony..."
Im więcej zlecą, tym więcej dostają darmowych, które można odsprzedać na miejscu  ;)
Tam gdzie warto dotrzeć, nie ma dróg na skróty.
Sonia, mama Moniki z zD- 19,10l. , Domowa terapia

Offline sonia

  • User z prawami do pisania
  • Rozgadany Weteran
  • *******
  • Wiadomości: 25632
    • Dar Życia
Szczepienia - kontrowersje u dzieci tzw. ryzyka
« Odpowiedź #81 dnia: Listopad 17, 2006, 11:19:05 pm »
Gaga Tu napisała :

Usłyszeć ciszę

Hear the Silence
obyczajowy  
środa 22.11.2006 TVP 1 20:20    
 
Film przedstawia dramat Christine Shields podejmującej prywatne śledztwo w sprawie swego czteroletniego syna, u którego nagle stwierdzono autyzm.
 Nie mając oparcia w stale nieobecnym mężu, kobieta popada w depresję. Wobec narastających kłopotów małżeństwo Shieldsów przeżywa kryzys. Christine porzuca pracę i każdą chwilę poświęca Nickowi. Kłótnie sprawiają, że Martin odchodzi z domu.
Na podstawie szczegółowej analizy karty chorobowej dziecka Christine ustala, że pierwsze symptomy choroby pojawiły się, kiedy Nickowi podano szczepionkę MMR.

reż.Tim Fywell, wyk.Juliet Stevenson (Christine Shields), Hugh Bonneville (dr Andrew Wakefield), Adie Allen (dr Carmel Wakefield), Todd Boyce (Simonson), Maurice Gleeson (dr Collier), Emma Handy (Ann), Jasper Harris (Sam Wakefield)
105min Wielka Brytania 2003

Zródło

W programie telewizyjnym (w papierowym wydaniu)pisze:
"Film zainspirowany autentycznymi badaniami naukowców"
MMR- potrójna szczepionka przeciwko odrze,śwince i różyczce.
Tam gdzie warto dotrzeć, nie ma dróg na skróty.
Sonia, mama Moniki z zD- 19,10l. , Domowa terapia

Offline donka

  • Nowy użytkownik
  • *
  • Wiadomości: 3
Szczepienia - kontrowersje u dzieci tzw. ryzyka
« Odpowiedź #82 dnia: Listopad 20, 2006, 12:04:43 pm »
Z całego serca dziękuję wszystkim za pomoc i wszytskie informacje, teraz już zaczynam łapać grunt pod nogami. od dawna interesuje się szczepieniami i i ich "druga stroną"- jak już napisałam nigdy nie zaszczepię juz swojego dziecka na nic.

Soniu dziękuje za przytoczone podstawy prawne- ogromnie mi pomogę w duskusji z lekarką- to sa argumenty.

Lenoro dziękuje za pomoc- masz duże doswiadczenie również praktyczne i dlatego powiedz proszę jak od strony "technicznej" odmówić szczepień: czy muszę oświadczyć pisemnie w przychodni że nie wyrażam zgody na szczepienie, czy też nie muszę takiego oświadczenia pisać.
Wyczytałam na sąsiednim forum:
"Odpowiedzialność karna to bzdura. Podpisałam tylko oświadczenie, że na swoją odpowiedzialność rezygnuję ze szczepień. (...) "
inni rodzice natomiast nie piszą takich oświadczeń - tak wynika z wypowiedzi na tym forum.
     -czy podpisanie takiego oświadczenia to mój obowiązek, i czy jeżeli go podpiszę to poniosę jakieś konsekwencje, czy moze nie muszę nic podpisywać; przeczytałam wiele watków i postów na forum  i artykułów na do których Sonia podała linki i już wiem że nie można mnie zmusić do szczepienia, ale nie doszukałam się odpowiedzi na to pytanie (może coś przeoczyłam, jest tego dużo- i świetnie)

     Jestem obecnie w takiej sytuacji,że dostałąm skierowanie do poradni szczepień we Wrocławiu Klinika Dziecięca im. Korczaka do dr Saraczyńskeij- tak wymysliła moja pani lekarz i sanepid. Nie mam pojęcia co zrobić- ja przeciez nie zaszczepię tak czy inaczej. A pielęgniarka powiedziała że w razie czego to oni tam na miejscu od razu zaszczepia jak uznają moje opory przed szczepieniem za bezpodstawne.
To skierowanie dostałąm przy okazji odbierania recept dla babci... lekarka nie rozmawiala ze mną na ten temat i wydaje mi się że to dość nietypowe zachowanie.
    Może ktoś z Was słyszał coś o dr Saraczyńskiej z tej kliniki ? i czy jechać tam na badanie, to ma jakiś sens skoro i tak nie zdecyduję się na szczepienie -  byćmoże będę musiała ponieśc koszty porady specjalistycznej jak będą chcieli zaszczepić mi dziecko bo uznają iż nie ma przeciwskazań, a ja na to się nie zgodzę?? - mam mieszane uczucia co do tej wizyty w klinice, dlatego proszę o pomoc

... a ja czytam dalej  forum..

Offline neoaferatu

  • Raczkujący bywalec
  • **
  • Wiadomości: 87
Szczepienia - kontrowersje u dzieci tzw. ryzyka
« Odpowiedź #83 dnia: Listopad 20, 2006, 02:43:44 pm »
Donka kosztów bez względu na wynik nie będziesz ponosoć jeżeli jesteś ubezpieczona. Znam dr Saraczyńską, bo leczyła mojej córce żółtaczkę, którą pielęgniarka wszczepiła jej źle zdezynfekowaną rurką w przychodni pobierając krew. Wydaje mi się osobą rozsądną, przygotuj się do rzeczowej rozmowy. Manipulują tobą pielęgniary i lekarze mówiąc, że tam od razu zaszczepią, próbują cię nastraszyć i ustawić. Nie daj się ustawić lękowo, tylko przemyśl wszystko. Pośpiech jest wskazany przy łapaniu pcheł. Gdyby dr Saraczyńska miała odmienne zdanie zawsze można powiedzieć, że dziecko jest aktualnie chore, że musisz porozumieć się z mężem, że się nie zgadzasz itd...Nie znam sytuacji wszystkich twoich dzieci, jeżeli są u was jakieś złe reakcje na szczepionki w rodzinie albo jakieś choroby neurologiczne o etiologii poszczepiennej typu autyzm, stwardnienie rozsiane, Grawes Basedow itd., to można się postarać o zaświadczenie o odroczeniu od neurologa. Pamietaj że wszystkie choroby mogą mieć znaczenie, więc zastanów się na co dzieci chorują czy chorowały, może są jakieś alergie? Może jakieś niedotlenienie, drgawki czy coś innego, może dzieci reagowały już źle na szczepionki? To wszystko przemyśl i pozbieraj. Działaj spokojnie i rzeczowo. Pozdrawiam i czekam na informacje jak wam idzie.
Neo Aferatu

Offline neoaferatu

  • Raczkujący bywalec
  • **
  • Wiadomości: 87
Szczepienia - kontrowersje u dzieci tzw. ryzyka
« Odpowiedź #84 dnia: Listopad 20, 2006, 02:45:41 pm »
Akurat w tą środę moja starsza córka idzie na kontrolę do dr Saraczyńskiej.
Neo Aferatu

Offline Lenora

  • Nowy użytkownik
  • *
  • Wiadomości: 5
Szczepienia - kontrowersje u dzieci tzw. ryzyka
« Odpowiedź #85 dnia: Listopad 30, 2006, 10:23:14 am »
Do Neoaferatu:
Cytat: "neoaferatu"
Ja też byłam w ten sposób oszukiwana przez lekarzy i pielęgniarki. Takie oszukiwanie co do braku skutków ubocznych szczepień jest  wśród naszych lekarzy i pielęgniarek powszechne. Natomiast lekarze i pielęgniarki nie stosują tego oczywiście wobec swoich dzieci, których ma się rozumieć nie szczepią.


Zapewniam Cię,że "Takie oszukiwanie co do braku skutków ubocznych szczepień jest  wśród naszych lekarzy i pielęgniarek powszechne"--nie jest powszechne!. Pisząc tak uogólniasz i krzywdzisz taką opinią tych,którzy tego nie robią,min. mnie. Po Twoich kolejnych postach widzę,że masz kiepskie zdanie o "pielęgniarach",ale oczywiście masz do tego prawo. Tyle tylko,że nie możesz generalizować.
Jako pielęgniarka i matka mogę Ci oświadczyć,że moje dziecko jest zaszczepione,podobnie jak dzieci moich znajomych lekarzy i koleżanek po fachu.


A w temacie:
Donka,od "strony technicznej" nie musisz nic podpisywać. Właściwie to jestem zszokowana,że robią Ci takie problemy! U mnie jeśli mama nie chce szczepić dziecka to ja sama wpisuję na odwrocie karty szczepień adnotację: "Mama nie wyraża zgody na szczepienie dziecka",lekarka podbija pieczątką i...na tym się kończy! Nawet pani z Sanepidu nic wtedy nie może zrobić.

Jesteś matką i to Ty decydujesz o swoim dziecku!

Nie daj się zakrakać i zastraszyć!
Nawet jeśli w poradni dali Ci skierowanie do poradni szczepień to co z tego?? Przecież nikt Cię nie może zmusić,żebyś tam poszła! (skierowanie mogłaś przecież zgubić albo mógł je zjeść Twój pies ;) ). Niby co Ci zrobią jeśli nie pójdziesz? Zadzwonią po policję,żeby CIę dowiozła?? :/
A jeśli pójdziesz,to tam też nikt nie może Twojego dziecka zaszczepieć bez Twojej zgody!!
Gadanie:"że w razie czego to oni tam na miejscu od razu zaszczepia jak uznają moje opory przed szczepieniem za bezpodstawne"..... to w ogóle jest śmieszne i jest zastraszaniem.

W mojej pracy nigdy nie miałam takiej sytuacji jak Twoja i wątpię,żebym miała.
Niedalej jak wczoraj przyszła do mojej poradni mama z 12-letnią córką,która wg aktualnego Kalendarza Szczepień Ochronnych powinna być zaszczepiona właśnie MMR II. Mama poinformowała nas,że nie chce szczepić córki trzeci raz MMR-em,ponieważ była szczepiona nim w 2 i 6 roku życia. I oki,napisałam w karcie szczepień dziewczynki i szafa gra!

Pozdrawiam cieplutko i trzymam kciuki! :)

Offline donka

  • Nowy użytkownik
  • *
  • Wiadomości: 3
Szczepienia - kontrowersje u dzieci tzw. ryzyka
« Odpowiedź #86 dnia: Grudzień 24, 2006, 10:15:00 pm »
Bardzo gorącą dziękuję za rady.
Lenoro czytałam twojego ostatniego posta i w miarę czytania uspokajałam się. Podjęłam właśnie taką decyzję, iż nie zgłoszę się do tej poradnie ze skierowaniem, ponieważ nie widzę najmniejszego sensu. Moja córka ma 12 lat i chodzi dokładnie o tą skojarzona szczepionkę. W kalendarzu jest szczepienie na różyczke ale usłyszałam od lekarki , iż sanepid nie zakupił szczepionek na samą różyczkę więc szczepią tą skajarzoną MMR II.
Nie wyraziłam na nią zgody. Nie napisałam oświadczenia że się nie zgadzam a pielęgniarka i lekarka powiedziały że muszę do końca roku zdecydować się: albo szczepię albo piszę oświadczenie, bo im musi grać w papierach- mało nie spadłam z krzesła !!!

Nie mam zamiaru pisać żadnego oświadczenia. Dzięki życzliwym osobom ina tym forum wiem już jak sobie radzić z takim zastraszaniem.
Podstawową kwestią jest to, że w kalendarzu szczepień jest tylko różyczka, więc za nic nie zgodzę się na MMR II - ja też mam prawo chcieć aby wszytko grało w papierach.
Dam znać jak to u mnie dalej dędzie wyglądało  :)

Pozdrawiam wszystkich cieplutko  :x-mas:

Offline karlabaran

  • Raczkujący Gadacz
  • ****
  • Wiadomości: 374
    • http://www.karlabaran.bobasy.pl
Szczepienia - kontrowersje u dzieci tzw. ryzyka
« Odpowiedź #87 dnia: Styczeń 14, 2007, 11:32:34 am »
Przeczytałam wasze posty na temat szczepień ale jest tych informacji tyle że już mi się wszystko pomieszało ja szczepiłam moją córkę na wszystkie szczepionki które są w kalendarzu jako obowiązkowe tyle że wszystkie je opużniałam jak mogłam najdłużej niemiałam pojęcia że mam  prawo odmówić.Kiedy słyszałam w telewizji i od innych matek o tych wszystkich dodatkowych szczepionkach najróżniejszych zaczęłam się zastanawiać czy ja żle robie że nie zdecydowałam się na żadne dodatkowe szczepienie,po tych przeczytanych postach chyba się upewniam że robie dobrze proszę napiszcie czy powinnam zrezygnować z tych szczepień obowiązkowych ,i z jakim specjalistą powinnam to omówić z neurologiem czy z kimś jeszcze.
mama nicolki zd 2,5l

Offline Gaga

  • Administrator
  • Rozgadany Weteran
  • *****
  • Wiadomości: 26212
Szczepienia - kontrowersje u dzieci tzw. ryzyka
« Odpowiedź #88 dnia: Styczeń 28, 2007, 11:07:45 pm »
blue napisała w wątku
Cytuj
teraz znowu wraca problem szczepien
musze to zrobic , poniewaz ma kontakt z dziecmi i bardzo sie boje
na Slasku szaleje koklusz
czekam na mroz , bo wtedy zabije zarazki i jest nadzieja, ze przebrnie przez spadek odpornosci po szczepieniu bez problemu
ale chyba sie nie doczekam spadku temperatury- ciagle jest powyzej zera
Pozdrawiam :))
"Starsza Wiosenna Miotełka"

Offline brie

  • Podglądacz
  • *
  • Wiadomości: 24
mmr - zaszczepić czy nie?
« Odpowiedź #89 dnia: Luty 05, 2007, 02:10:48 am »
Mojego Tomka z pewnością można zaliczyć do grupy dzieci tzw. ryzyka
tu szerzej o problemach Tomka
dlatego postanowiłam odwlec zaszczepienie go MMR'em na maksymalnie długi okres. Zdecydowałam tak, bo znam chłopca, który zachorował na autyzm po podaniu mu tej szczepionki (jego matka ma 100% pewność, że choroba była reakcją na szczepionkę - dziecko zmieniło sie diametralnie wkrótce po injekcji).
Lekarka niby wykazała zrozumienie dla moich obaw, ale zasugerowała że bardziej niż szczepionki powinnam bać się samej choroby - w tym przypadku odry. I jestem w kropce... :(
brie&Tomek-2lata6mies

Offline neoaferatu

  • Raczkujący bywalec
  • **
  • Wiadomości: 87
Szczepienia - kontrowersje u dzieci tzw. ryzyka
« Odpowiedź #90 dnia: Luty 05, 2007, 07:29:47 am »
To jakaś paranoja. Moi rodzice przechorowali odrę, ja i siostra też i miliony dzieci na świecie. Wydaje mi się też że powikłania tej niegroźnej choroby to skutki nieprawidłowego leczenia przez lekarzy. Jak można odrę porównywać  z autyzmem - poszczepiennym ciężkim i głębokim uszkodzeniem metabolizmu, odporności, jelit, systemu detoksyfikacyjnego itd. Ja odkąd dowiedziałam się czym naprawdę są szczepionki, przestałam uszkadzać nimi swoje dzieci. Swojego malutkiego synka nigdy nie zaszczepię MMR. Nie upadłam jeszcze na głowę. Czekam aż zachoruje na odrę. Jak ja moja siostra mój mąż itd.
Neo Aferatu

Offline brie

  • Podglądacz
  • *
  • Wiadomości: 24
Szczepienia - kontrowersje u dzieci tzw. ryzyka
« Odpowiedź #91 dnia: Luty 05, 2007, 11:15:13 am »
Neo, myślę że ona nie porównywała tych dwóch chorób, bo zwyczajnie w autyzm poszczepienny nie wierzy. Nawet rzuciła jakąś uwagę w stylu "...kiedyś faktycznie wiązano autyzm ze szczepionką mmr, ale po dokładnych badaniach całą teorię odszczekano...". Dokładnie tak powiedziała - odszczekano - a to już dowodzi, jaki stosunek ma do problemu...Pisząc, że wykazała zrozumienie dla moich obaw, miałam na myśli to, że nie starała się mnie zmusić do zaszczepienia synka. A to już coś ;).
A tak z innej "beczki" - zgadzam się z Tobą praktycznie w 100% i pewnie mojego niunia nie zaszczepię, ale...Piszesz, że wielu z nas przechorowało odrę i wszystko jest ok. Ale my byliśmy zdrowi. Zastanawiam się, jak ta choroba może wpłynąć na dziecko z problemami neurologicznymi? Może ktoś-coś mógłby powiedzieć w tej sprawie? Jakieś przykłady "z życia wzięte"?
I jeszcze jedno pytanie - czy to prawda, że autyzm "ujawnia się" do 3-ego roku życia dziecka (opinia psychologa), a później już nie? To mogłoby oznaczać, że można w miarę bezpiecznie zaszczepić na przykład 4-latka...? To pewnie bzdura, ale musiałam spytac  :oops: .
brie&Tomek-2lata6mies

Offline neoaferatu

  • Raczkujący bywalec
  • **
  • Wiadomości: 87
Szczepienia - kontrowersje u dzieci tzw. ryzyka
« Odpowiedź #92 dnia: Luty 05, 2007, 11:45:17 am »
Brie, tak jest najczęściej, ale osobiście znam dzieci, który były szczepione później i szczepionka wywołała autyzm, czytałam też o przypadkach nastoletnich dzieci, u których po szczepieniach rozwinął się autyzm. Pewnie że starsze dzieci najczęściej radzą sobie lepiej z uszkadzaniem przez szczepionkę, są przecież większe i odporniejsze. Moi synowie byli uszkodzeni przez lekarzy niedotlenieniem na porodówce i lekarze zataili to przede mną. Oprócz tego ci lekarze podali szczepionki moim dzieciom czym załatwili je do reszty, dlatego też uważam że o ile zdrowe dziecko ma jakieś realne szanse poradzić sobie z uszkodzeniami wywołanymi szczepionką, to chore dziecko jest praktycznie bez szans. Wiele dzieci uszkodzonych wcześniej jeszcze bardziej się cofa w rozwoju lub staje w miejscu na długo. Znam wiele takich dzieci ze szkoły do której chodzą moi synowie a także z innych miejsc.
Neo Aferatu

Offline neoaferatu

  • Raczkujący bywalec
  • **
  • Wiadomości: 87
Szczepienia - kontrowersje u dzieci tzw. ryzyka
« Odpowiedź #93 dnia: Luty 05, 2007, 11:49:02 am »
Co do badań o szkodliwości szczepień, jasności nie ma bo jedne badania wykazują znaczną szkodliwość szczepionek i ich małą skuteczność a inne na odwrót. Nie można wiec mówić że nieszkodliwośc i skuteczność szczepionek została udowodniona. A skoro nie ma dowodów na skuteczność i nieszkodliwość szczepionek to lepiej nie szczepić - to powinno być dla lekarzy oczywiste. Ja osobiście wierzę tym naukowcom którzy dowodzą szkodliwości szczepień, bo ich badania wydają mi się bardziej niezależne i obiektywne.
Neo Aferatu

Offline karlabaran

  • Raczkujący Gadacz
  • ****
  • Wiadomości: 374
    • http://www.karlabaran.bobasy.pl
Szczepienia - kontrowersje u dzieci tzw. ryzyka
« Odpowiedź #94 dnia: Luty 05, 2007, 01:34:47 pm »
Nam właśnie pediatra zaproponował zaszczepienie córki na grype twierdzi że może to ją uchronić od częstych zachorowań. Jestem troche zdołowana bo tyle tych opini na temat dodatkowych szczepień ze niewiadomo co robić. Jedni rodzice twierdzą że w ten sposób chronią dzieci, a inni że ich niekrzywdzą podając szczepienie istny wir w głowie. A pozatym to jesten zdziwiona że zaproponował nam to bo nasza córka wcale tak często nie choruje.
mama nicolki zd 2,5l

Offline neoaferatu

  • Raczkujący bywalec
  • **
  • Wiadomości: 87
Szczepienia - kontrowersje u dzieci tzw. ryzyka
« Odpowiedź #95 dnia: Luty 05, 2007, 02:14:00 pm »
Nie szczepię swoich dzieci na grypę, bo nie chcę ryzykować śmierci(były już przypadki śmiertelne), uszkodzenia jelit, uszkodzenia systemów detoksyfikacyjnych, uszkodzenia mózgu(licealista w stanie wegetatywnym), stwardnienia rozsianego, Alheimera, nowotworu, astmy i alergii oraz iluś kolejnych chorób, o których jeszcze nie wiemy. Słyszałam też wiele relacji matek, które siebie i dzieci zaszczepiły na grypę, jak dopiero po szczepieniu zaczęli chorować, a osoby które się nie szczepiły z ich otoczenia przechorowały lżej albo w ogóle. Lekarze często wpychają szczepionki, bo na tym zarabiają albo mają w tym jakiś interes. Z ankiet wynika że najrzadziej swoje dzieci szczepią ginekolodzy i pediatrzy. Ciekawe dlaczego?
Neo Aferatu

Offline neoaferatu

  • Raczkujący bywalec
  • **
  • Wiadomości: 87
Szczepienia - kontrowersje u dzieci tzw. ryzyka
« Odpowiedź #96 dnia: Luty 05, 2007, 02:18:08 pm »
Mój najmłodszy synek ma 19 miesięcy, oczywiście ani myślę szczepić go na cokolwiek, dzięki temu na pewno nie ryzykuję powikłaniami po sztucznej immunizacji. Jeżeli szczepionki są takie skuteczne to skąd te epidemie wśród zaszczepionych dzieci, np. epidemia krztuśca wśród zaszczepionych dzieci na Pomorzu.
Neo Aferatu

Offline brie

  • Podglądacz
  • *
  • Wiadomości: 24
karlabaran
« Odpowiedź #97 dnia: Luty 05, 2007, 03:05:17 pm »
Zaszczepiłam swoją córkę przeciw grypie tylko raz i nie pamiętam, żeby kiedykolwiek tak dużo chorowała, jak po tym szczepieniu. Przeszła chyba wszystko - od przeziębienia do cięzkiego zapalenia oskrzeli. Na dodatek bardzo zaostrzyły się objawy astmy, na którą choruje od paru lat - aż musieliśmy sięgnąć po sterydy :(.
Tu ważna rzecz - alergicy szczególnie ciężko znoszą tę szczepionkę - i to nie tylko Ci uczuleni na białko jaja (tych w ogóle nie wolno szczepić szczepionkami przeciwgrypowymi, niestety mało który lekarz zwraca na to uwagę).
brie&Tomek-2lata6mies

Offline brie

  • Podglądacz
  • *
  • Wiadomości: 24
Neo
« Odpowiedź #98 dnia: Luty 05, 2007, 03:30:33 pm »
To co piszesz ma sens - jak najbardziej. Wiadomo, że szczepionki szkodzą przede wszystkim takim dzieciom, jak nasze. Sama często zastanawiam się, czy nie "przysłużyłam się" synkowi szczepiąc go Infanrixem - niby acelularnym ale za to w wersji 5 w 1.
Ale z drugiej strony boję się - co będzie, jeśli Tomek zachoruje na tę nieszczęsną odrę - czy reakcja jego osłabionego systemu nerwowego nie będzie bardziej gwałtowna i nieodwracalna niż po podaniu szczepionki? Dlatego tak ciężko mi jest podjąć decyzję. Chciałabym mieć Twoje przekonanie co do słuszności podjętej decyzji:).
Póki co będę się starała, by nie zachorował.
brie&Tomek-2lata6mies

Offline neoaferatu

  • Raczkujący bywalec
  • **
  • Wiadomości: 87
Szczepienia - kontrowersje u dzieci tzw. ryzyka
« Odpowiedź #99 dnia: Luty 05, 2007, 05:24:31 pm »
Oczywiście ja nie wiedziałam bo podłe pediatry zataiły przede mną że moje bliźniaki zostały uszkodzone przez ginekologów, więc nie wiedziałam że są chore, ale kiedy się dowiedziałam o wpływie szczepionek na organizm ludzki skojarzyłam fakty z ich rozwoju i uważam, że szczepionki moim dzieciom zaszkodziły. Infanrix podawałam zdrowemu dziecku( na szczęście przerwałam ten eksperyment), ale lekarz który odtruwał moich starszych synków zdiagnozował uszkodzenie poszczepienne także u tego małego. Ponadto homeopaci mają specjalną odtrutkę na infanrix - to takie same świństwo jak wszystkie inne szczepionki. Od kilku lat czytam o szczepieniach i żaden lekarz już mnie nie nabierze!!! Trzeba czytać i zbierać samemu informacje i używać własnego rozumu. Moje chore chłopaki chorowały na ospę wietrzną np. i wszystko ok. Nie ma porównania przechorować zwykłą chorobę a podać dziecku taką toksyczną i szkodliwą truciznę jak szczepionka na tą chorobę. Wolę żeby moje dzieci także te chore chorowały normalnie i prawidłowo niż zeby niszczyły się i zatruwały szczepionkami.
Neo Aferatu

 

(c) 2003-2017 Team Dar Życia :: nota prawna :: o plikach Cookies :: biuro@darzycia.pl
Polecamy:   Forum o zwierzętach