Ogłoszenia Zwierzęta
Aktualności: Dar Życia poleca Kalendarz ze zdjęciami oraz Foto Karty, powołując się na nasze forum otrzymają Państwo rabat w postaci darmowej wysyłki PREZENTÓW. Kod rabatowy to słowo DAR ŻYCIA a strony to Foto Karty oraz Kalendarze ze zdjęciami

Autor Wątek: fonogesty  (Przeczytany 10825 razy)

Offline Emilianka

  • User z prawami do pisania
  • Wyjadacz
  • *****
  • Wiadomości: 3124
fonogesty
« dnia: Wrzesień 03, 2005, 10:02:30 pm »
Jedną z metod komunikacji z dzieckiem głuchym są fonogesty, czyli gesty wspierające mowę.
Pierwowzorem fonogestów jest Cued Speech, opracowana przez dr. Roberta Orina Cornetta w 1966 r. Adaptacja Cued Speech do języka polskiego zostałą opracowana w 1984 przez Kazimierę Krakowiak, z inicjatywy prof. Tadeusza Gałkowskiego.

Co to są fonogesty?
Fonogesty są to specjalne ruchy jednej ręki (prawej lub lewej), które towarzyszą głośnemu i wyraźnemu mówieniu.

W jakim celu opracowano fonogesty?
Fonogesty opracowano po to, aby osoby niesłyszące i słyszące mogły ze sobą swobodnie rozmawiać.

Do czego służą fonogesty?
1. Fonogesty są narzędziem, które pomaga osobie słyszącej mówić tak wyraźnie, aby osoba niesłysząca mogła dokładnie zobaczyć wymawiane słowa - ułatwiają czytanie mowy z ust.
2. Osoba słysząca, która mówi z fonogestami do niesłyszącego dziecka, sprawia, że dziecko może poznać słowa i nauczyć się języka.

Jak to się dzieje?
1. Dyskretne ruchy ręki i zmiany układów palców towarzyszą ruchom i zmianom układów narządów mowy.
2. Ruchy i układy ręki są ściśle połączone i zsynchronizowane z ruchami i układami narządów mowy.
3. Ruchy i układy ręki uzupełniają to, co można zobaczyć na twarzy i pozwalają odróżnić wymawiane głoski.

Jaka jest zasada działania fonogestów?
Podobnemu na ustach towarzyszy inne na dłoni.

Jak przebiega mówienie z fonogestami?
1. Samogłoskom towarzyszą ruchy dłoni w kierunku określonego punktu w pobliżu twarzy (lokacji).
2. Spółgłoskom towarzyszą umowne układy palców.
3. W czasie wymawiania sylaby dłoń przyjmuje układ właściwy dla spółgłoski i wykonuje ruch właściwy dla samogłoski.
4. Wystarczy 5 lokacji i 8 układów palców, aby można było odróżnić wszystkie głoski polskie we wszystkich sylabach

więcej...

artykuły o fonogestach
ośrodki, w których się stosuje fonogesty

opinie na temat stosowania fonogestów:  nauczyciele, uczniowie


bardziej szczegółowa informacja o fonogestach

strona poświęcona fonogestom fonogestach:

a tu można zobaczyć "fonogesty w akcji"

Pan Rajek

  • to weteran
  • polecający usługi
  • *******

Offline Ulka

  • User z prawami do pisania
  • Rozgadany Weteran
  • *******
  • Wiadomości: 10988
fonogesty
« Odpowiedź #1 dnia: Styczeń 16, 2007, 11:12:53 pm »
Opole. Kurs: Metoda fonogestów - I stopień
Opolski Oddział Polskiego Związku Głuchych ogłasza zapisy na kurs metody fonogestów I stopnia, który odbędzie się po zakończeniu zapisów - po 12 lutego 2007 w Opolu. Metoda wspomagająca odczytywanie mowy z ust, czyli fonogesty, jest najskuteczniejszą metodą kształcenia językowego dzieci z głębokim ubytkiem słuchu. Koszt udziału w zajęciach wynosi 200 zł.

http://www.niepelnosprawni.pl/ledge/x/17628;jsessionid=39C910C1D2A258C2D38723DA0C7B11EE.tomcat
Ulka-Darek30mpdz & Magda31 &   wspomnienia

Offline Mery6

  • Raczkujący Gadacz
  • ****
  • Wiadomości: 282
fonogesty
« Odpowiedź #2 dnia: Lipiec 02, 2008, 08:24:59 am »
Fonogesty



Co to są fonogesty?
Fonogesty są to specjalne ruchy jednej ręki (prawej lub lewej), które towarzyszą głośnemu i wyraźnemu mówieniu.

Do czego służą fonogesty?
Fonogesty są narzędziem, które pomaga osobie słyszącej mówić tak wyraźnie, żeby osoba niesłysząca mogła dokładnie zobaczyć wymawiane słowa, czyli odczytać je z ust. Osoba słysząca, która mówi z fonogestami, sprawia, że dziecko niesłyszące może poznać słowa i nauczyć się języka.

Jak to się dzieje?
Poszczególne dyskretne ruchy ręki i zmiany układów palców towarzyszą ruchom i zmianom układów narządów mowy. Ruchy i układy ręki są ściśle połączone i zsynchronizowane z ruchami i układami narządów mowy. Ruchy i układy ręki uzupełniają to, co można zobaczyć na twarzy.

Jaka jest zasada działania fonogestów?
Podobnemu na ustach towarzyszy inne na dłoni. Samogłoskom towarzyszą ruchy dłoni w kierunku określonego punktu w pobliżu twarzy (lokacji). Spółgłoskom towarzyszą umowne układy palców. W czasie wymawiania sylaby dłoń przyjmuje układ właściwy dla spółgłoski i wykonuje ruch właściwy dla samogłoski. Wystarczy 5 lokacji i 8 układów palców, aby można było odróżnić wszystkie głoski polskie we wszystkich sylabach.

Jakie korzyści dają fonogesty dziecku z uszkodzeniem słuchu?
Fonogesty sprawiają, że strumień mowy odbierany przez dziecko jest kompletny, pełny. Dziecko patrząc uważnie na usta i rękę może odróżnić i dzięki temu rozpoznać wymawiane głoski. Dziecko uczy się trafnie i szybko rozpoznawać głoski mimo, że słyszy je jako bardzo zniekształcone lub zupełnie ich nie słyszy. Trafne i szybkie rozpoznawanie głosek pozwala dziecku poznać fonemową budowę sylab.

Zmysłowy dostęp do fonemowej budowy sylab pozwala odróżniać i rozpoznawać słowa. Dokładne rozpoznawanie słów pozwala przypisywać im znaczenia. Dzięki dokładnemu rozpoznawaniu słów i rozumieniu ich znaczeń dziecko może trwale je zapamiętywać. Dokładne spostrzeganie i zapamiętywanie słów pozwala odróżniać i trwale zapamiętywać wszystkie ich formy. Dzięki dokładnemu spostrzeganiu i zapamiętywaniu słów dziecko uczy się wszystkich części mowy. Dzięki dokładnemu spostrzeganiu zapamiętywaniu form fleksyjnych słów dziecko uczy się zasad ich łączenia w zadnia. Odkrywając zasady łączenia słów w zdania dziecko uczy się gramatyki języka narodowego. Poznając i zapamiętując słowa oraz reguły gramatyczne dziecko przyswaja sobie język narodowy. Dzięki fonogestom język narodowy staje się językiem wewnętrznym dziecka z uszkodzeniem słuchu. Dzieciom korzystającym z fonogestów język migowy nie jest konieczny, ale mogą się go nauczyć, jeśli będą chciały rozmawiać z kolegami, którzy nie umieją mówić.

Posiadając dokładne wyobrażenia słów dziecko uczy się uważnie słuchać. Dzięki temu uczy się coraz lepiej wykorzystywać aparaty słuchowe lub implant ślimakowy. Dlatego fonogesty są zawsze stosowane razem z nowoczesnymi protezami słuchowymi.

Posiadając precyzyjne wyobrażenia słów dziecko chętnie uczy się samodzielnie mówić. Mówiąc samodzielnie z fonogestami dziecko niesłyszące osiąga zdolność zmysłowej samokontroli czynności mówienia. Dzięki dobrej samokontroli dziecko może stopniowo uczyć się mówić prawidłowo (zgodnie z prawidłami wymowy).

Mówiąc z fonogestami dziecko może rozmawiać z osobami słyszącymi, które znają fonogesty. Osoby słyszące, które znają fonogesty, rozumieją wypowiedzi dziecka nawet wówczas, gdy mówi ono jeszcze nieprawidłowo (wadliwie). Osoby słyszące, które dobrze rozumieją intencje dziecka, mogą udzielać mu dobrych informacji zwrotnych i wskazówek, żeby mogło mówić coraz lepiej. Dzięki ustawicznym rozmowom z osobami słyszącymi dziecko uczy się mówić coraz lepiej. Dzięki informacjom zwrotnym ze strony osób słyszących dziecko stopniowo uczy się mówić poprawnie pod względem gramatycznym.

Precyzyjne wyobrażenia słów pozwalają dziecku z łatwością uczyć się czytać i pisać. Dzieci niesłyszące, które korzystają z fonogestów, uczą się czytać i pisać tak samo jak dzieci słyszące.

Kto może korzystać z fonogestów?
Z fonogestów mogą korzystać wszystkie dzieci z poważnymi uszkodzeniami słuchu. Największe korzyści odnoszą dzieci z uszkodzeniami znacznymi i głębokimi. Z fonogestów mogą korzystać także dorosłe osoby z uszkodzeniami słuchu.

Najważniejsze rezultaty korzystania z fonogestów można ująć w postaci następujących dwunastu twierdzeń uzasadnionych przez wyniki badań


Poprawa kontaktu wzrokowego z rozmówcą, koncentracji uwagi na jego ustach, oraz zdolności do wsłuchiwania się w wypowiadane przez niego słowa.
Poprawa skuteczności wykorzystywania protez słuchowych (aparatów oraz implantów ślimakowych) w percepcji sygnałów mowy - umiejętność "słuchania wizualnego".
Rozwój aktywności komunikacyjnej (w tym także głosowej) oraz kreatywności językowej (dzieci korzystające z fonogestów chętnie i dużo mówią, zadają dużo pytań).
Doskonałe opanowanie podsystemu fonologicznego, tj. przyswojenie sobie inwentarza fonemów oraz reguł ich łączliwości w języku polskim.
Zgodny z normą przebieg rozwoju słownika (typowa dla dzieci trzyletnich "eksplozja leksykalna" następuje po około trzech latach korzystania z fonogestów).
Zgodny z normą przebieg rozwoju umiejętności budowania zdań (pierwsze samodzielnie budowane zdania pojawiają się po dwóch latach korzystania z fonogestów).
Zgodny z normą przebieg rozwoju umiejętności słowotwórczych i świadomości morfologii wyrazu (w trzecim roku korzystania z fonogestów dzieci wchodzą w okres intensywnego tworzenia neologizmów i neosemantyzmów; praktyczna znajomość fleksji rozwija się stopniowo i konsekwentnie).
Dobre przygotowanie do nauki czytania i pisania metodami analityczno-syntetycznymi (po okresie wstępnym korzystania z fonogestów), a następnie wysoka sprawność czytania i umiejętność pisania zgodnie z zasadami pisowni (stosowanie zasady fonetycznej i morfologicznej oraz umiejętność dzielenia wyrazów na sylaby przy przenoszeniu).
Wysoki poziom umiejętności zapisywania wypowiedzi odczytanej z ust, czyli pisania dyktand.
Rozwój wymowy zgodnej ze strukturą fonologiczną wyrazów (samoistnie zanikają substytucje, elizje, epentezy i metatezy; deformacje głosek muszą być usuwane metodami korekcji logopedycznej).
Rozwój rozumienia wyrazów i zwrotów wieloznacznych, synonimów, homonimów, wyrażeń frazeologicznych, zwrotów i fraz, żartów językowych oraz metafor, porównań i symboli poetyckich.
Rozwój zdolności spostrzegania akcentu wyrazowego i zdaniowego oraz podstawowych wzorców intonacyjnych; rozpoznawanie metrum i rymów w wierszu.

dr hab. Kazimiera Krakowiak, prof. KUL JPII


HISTORIA METODY FONOGESTÓW


1. Koncepcja metody Cued Speech

Metoda ta została stworzona w Stanach Zjednoczonych w latach sześćdziesiątych XX w. Jest znana na świecie pod nazwą Cued Speech - mowa ze wskazówkami, mowa wspomagana gestami ręki.
Dr Orin Cornett Jej pomysł zrodził się po badaniach, które stale wykazywały ograniczoną skuteczność kształcenia niesłyszących. Opracował ją w roku 1966 Profesor Robert Orin Cornett (1913-2002), matematyk i fizyk, który był prorektorem Uniwersytetu Gallaudeta w Waszyngtonie.

W tym czasie w słynnej amerykańskiej uczelni dla niesłyszących popularna była koncepcja "komunikacji totalnej". Studentów kształcono - w myśl tej koncepcji - z zastosowaniem różnych środków komunikacji, a przede wszystkim z użyciem języka migowego. Umiejętność komunikowania się w sytuacjach codziennych, chociaż bardzo ważna, nie jest jednak jednoznaczna z umiejętnością korzystania z wiedzy, którą można uzyskać tylko dzięki pełnej znajomości języka dźwiękowego, używanego przez całe społeczeństwo w dwóch odmianach: mówionej i pisanej. Pod kierunkiem Cornetta przeprowadzono badania wyników kształcenia. Okazało się, że głusi uczniowie, a nawet studenci nie umieją biegle czytać, bo nie znają w wystarczającym stopniu języka angielskiego:

"Początek mojego zainteresowania problemem głuchoty sięga roku 1965, kiedy to dowiedziałem się, że większość osób z głębokim prelingwalnym uszkodzeniem słuchu nigdy nie osiąga takiej umiejętności czytania, by czytać z przyjemnością, a część z nich nie jest w stanie odszukać w słowniku znaczenia nieznanego im słowa. Wcześniej przypuszczałem, że osoby głuche to mole książkowe, dla których czytanie stanowi jedyne okno na świat. Kilka miesięcy badań nad tym zagadnieniem utwierdziło mnie w przekonaniu, że problemem leżącym u podstaw trudności w czytaniu niesłyszących studentów był brak możliwości nauczenia się języka mówionego. Nie znając go, niesłyszący nie mogli używać mowy do celów komunikacyjnych, nie umieli odczytywać jej z ust i w konsekwencji nie byli w stanie nauczyć się czytać (byli jedynie zapoznawani ze znaczeniami słów języka pisanego). Tak więc doszedłem do wniosku, że osoby niesłyszące potrzebują wygodnego sposobu dokładnego przedstawiania języka mówionego przy wykorzystaniu drogi wzrokowej. Był to problem, który postanowiłem rozwiązać. Dostrzeżona przeze mnie potrzeba wyznaczyła kierunek moich poszukiwań".

Cornett starał się znaleźć sposób udostępniania im języka w takiej postaci, która umożliwiłaby dokładne poznanie wszystkich jego elementów. Jego celem było ułatwienie osobom niesłyszącym pełnego poznania języka dźwiękowego w mowie i w piśmie. Jednocześnie chodziło mu o to, aby poznawanie języka odbywało się w naturalnych warunkach życia dziecka, tj. czasie ustawicznych swobodnych rozmów z osobami bliskimi. Do realizacji tego zadania umiejętnie wykorzystał swoją wiedzę z zakresu akustyki, fonetyki i fonologii.

Cornett zastosował następujące rozumowanie: jeśli obrazy wymawianych głosek będą różniły się od siebie wyglądem tak samo jak różnią się dźwięki dla normalnie funkcjonującego ucha, to dziecko z uszkodzeniem słuchu będzie mogło łatwo nauczyć się języka dzięki spostrzeganiu wzrokowemu. Wiadomo jednak, że obrazy głosek na ustach nie różnią się od siebie tak wyraźnie, żeby można było każdą z nich rozpoznać w szybko płynącym strumieniu mowy. Układy ust w czasie wymawiania różnych głosek są bardzo podobne, a często nawet identyczne. Trzeba je więc uzupełnić czymś, co sprawi, że staną się wyraziste i jednoznaczne. Powstał pomysł zastosowania dyskretnych ruchów ręki i układów palców.

Pomysł stosowania gestów, które nie mają własnego znaczenia, a tylko uzupełniają obrazy głosek na ustach, nie jest nowy w surdopedagogice. Na początku XIX w. polski lekarz i surdopedagog, Jan Siestrzyński stworzył koncepcję "znaków ręczno-ustnych", którą przedstawił w dziele Teoria i mechanizm mowy[...] (1820). Zastosował siedem układów dłoni, które uzupełniały wymawiane głoski, pomagając je odróżnić i rozpoznać. Metoda Siestrzyńskiego tym się różni od koncepcji Cornetta, że Siestrzyński nie potrafił jeszcze docenić odmiennych funkcji samogłosek i spółgłosek w ciągu fonicznym i potraktował je jednakowo. "Znaki ręczno-ustne" nie zostały wykorzystane na szerszą skalę. Nie zachowała się też ich pełna prezentacja.

R. Orin Cornett nie znał pomysłu Siestrzyńskiego, ale zastosował podobne rozumowanie i - uwzględniając nowoczesną wiedzę o spółgłoskowo-samogłoskowej strukturze ciągu fonicznego mowy - opracował system gestów wspomagających, uzupełniając samogłoski ruchami ręki w kierunku umownych punktów, a spółgłoski - umownymi układami palców. Zasada uzupełniania jest następująca: podobnemu na ustach towarzyszy inne na dłoni. Gesty nie zastępują mówienia. Są do niego dodane. Ich celem nie jest oznaczanie cech fonologicznych głosek, ale wzbogacenie wizualnego kontinuum mowy tak, żeby wszystkie jednostki językowe stały się dostępne dla osoby odczytującej z ust. Okazało się, że wystarczy osiem układów palców i cztery lub pięć umownych lokacji dłoni w pobliżu twarzy, aby można było osiągnąć jednoznaczne obrazy jednostek ciągu połączeń ruchów narządów mowy i ręki.
2. Zastosowanie metody Cued Speech

Pomysł okazał się nie tylko interesujący teoretycznie, ale również realny w praktyce i wkrótce znalazł zastosowanie w kształceniu dzieci z najgłębszymi uszkodzeniami słuchu. W 1967 roku zorganizowano pierwsze szkolenie dla stu nauczycieli, a następnie wprowadzono Cued Speech do programów szkolenia rodziców i nauczania dzieci w Stanach Zjednoczonych.

W tym samym roku, w którym Cornett opracował Cued Speech, metoda została użyta w pracy z pierwszym dzieckiem niesłyszącym, 24-miesięczną Leah Henegar. Leah pochodziła z rodziny słyszącej. Rodzice wychowywali czworo dzieci, nie mieli więc czasu na uczenie córeczki każdego słówka. Nie byli też w stanie sami uczyć się amerykańskiego języka migowego, który - jak każdy język migowy - jest językiem bardzo trudnym, jeśli chce się opanować go na wysokim poziomie, a nie ograniczać się do kilkuset znaków. Cued Speech okazała się łatwiejsza i bardzo efektywna. Umiejętności językowe dziewczynki oraz jej zdolność czytania rozwijały się w przybliżeniu na takim poziomie jak u dziecka słyszącego. Jej postępy były wspomagane przez fakt, że nie tylko rodzice, ale również siostry nauczyły się używać Cued Speech. Leah uczestniczyła we wszystkich zajęciach i rozmowach rodzinnych, a ponadto matka przekazywała jej to, co mówiły obce osoby w jej obecności. Dziewczynka używała Cued Speech zarówno w odbiorze jak i w ekspresji. Jej mowa na początku była trudna do zrozumienia. Oczywiście Leah potrzebowała, podobnie jak wszystkie dzieci niesłyszące, specjalnych zajęć z wykwalifikowanym logopedą, który nauczył ją prawidłowo wymawiać wszystkie głoski. Obecnie mówi poprawnie i zrozumiale, używa idiomów. Leah ukończyła publiczną szkołę średnią, wyższe studia i dodatkowe szkolenie komputerowe razem ze słyszącymi. Wyszła za mąż za słyszącego mężczyznę, który nauczył się Cued Speech, mimo że Leah jest tak biegła w czytaniu z ust, że już nie potrzebuje ciągłego używania gestów. Rozumienie mowy uzupełnianej jest jednak bardziej efektywne.

Od czasu gdy Leah Henegar zaczynała uczyć się Cued Speech, tysiące dzieci na wszystkich kontynentach miały możność doznać dobroczynnego wpływu tego sposobu wspomagania komunikacji językowej. Metoda najpierw upowszechniła się w krajach anglojęzycznych: w Stanach Zjednoczonych, Kanadzie, Wielkiej Brytanii i Australii. W ciągu następnych dwudziestu lat metoda została zaadaptowana do kilkudziesięciu języków używanych przez duże społeczności na świecie i jest znana w wielu krajach. Obecnie jest już przystosowana do 59 języków.

Cued Speech jest używana w wielu dużych ośrodkach specjalnych dla głuchych, ale najlepsze rezultaty przynosi w rodzinach słyszących wychowujących niesłyszące dzieci oraz w nauczaniu integracyjnym, w szkołach, do których uczęszczają pojedyncze dzieci niesłyszące razem ze słyszącymi.

Najpowszechniej i najskuteczniej - jak informują publikacje - jest używana w Australii, Kanadzie, Stanach Zjednoczonych i Indiach. W najbliższym nam geograficznie kręgu kulturowym jest stosowana z powodzeniem w Belgii (w Ośrodku "Rozumieć i Mówić" w Brukseli) i we Francji (w Narodowym Instytucie Głuchych w Paryżu).

Na świecie istnieją ośrodki i stowarzyszenia zajmujące się upowszechnianiem Cued Speech wśród rodzin wychowujących dzieci z głębokimi uszkodzeniami słuchu (np. Narodowe Stowarzyszenie Cued Speech w Stanach Zjednoczonych). Wydawane są też specjalne czasopisma (np. "Cued Speech News", "On Cue") i inne publikacje poświęcone tej metodzie. Prowadzone są badania naukowe oceniające jej przydatność i warunki skuteczności.
3. Fonogesty, czyli przystosowanie Cued Speech do języka polskiego

Koncepcja Profesora Roberta Orina Cornetta dotarła do Polski na początku lat osiemdziesiątych dzięki uczestnictwu Profesora Tadeusza Gałkowskiego w pracach Międzynarodowego Biura Audiofonologii (BIAP) oraz jego kontaktom ze specjalistami belgijskimi, profesorem Olivierem Périer i dyrektorem ośrodka "Rozumieć Mówić" Jean-Marie Capouillez. Pierwsze próby przystosowania Cued Speech do języka polskiego nie znalazły praktycznego zastosowania, ponieważ zbyt ściśle trzymały się angielskiego oryginału i nie uwzględniały specyfiki systemu fonologicznego polszczyzny (Wypych 1983; Kaczmarek 1986).
Dr hab. Kazimiera Krakowiak, prof. KUL JPII

Zastosowanie i naukowy opis znalazła polska wersja tej metody opracowana przez Kazimierę Krakowiak w 1984 r. W tej wersji udało się wypracować system gestów skutecznie wspomagających wzrokową percepcję wypowiedzi w języku polskim. Wymagało to zastosowania tych samych co w angielskim wzorze zasad łączenia głosek z gestami uzupełniającymi i stworzenia nowego systemu, odpowiadającego charakterowi języka polskiego. Pożądane też było zachowanie w jak największym stopniu zgodności z oryginałem, aby nie zatracić uniwersalnego charakteru Cued Speech. Metoda jest obecnie znana w Polsce pod nazwą fonogestów.

W 1985 r. fonogesty zostały zastosowane w pracy z pierwszym dzieckiem (Łukaszem, synem autorki). W kolejnych latach został przeprowadzony eksperyment pedagogiczny, którego przebieg i wyniki przedstawiono szczegółowo w monografii pt. Fonogesty jako narzędzie formowania języka dzieci niesłyszących (Krakowiak 1995). Na podstawie doświadczenia zdobytego w czasie eksperymentu został też opracowany podręcznik: Mówimy z fonogestami. Przewodnik dla rodziców i przyjaciół dzieci i młodzieży z uszkodzonym słuchem (Krakowiak, Sękowska 1996).
,,Uśmiech gdy w sercu ból, to najtrudniejsza z życiowych ról'' Dorosła z ADHD w końcu po diagnozi

Offline Emilianka

  • User z prawami do pisania
  • Wyjadacz
  • *****
  • Wiadomości: 3124
fonogesty
« Odpowiedź #3 dnia: Lipiec 02, 2008, 10:15:43 am »
Fonogesty - wątek jest tutaj:
http://forum.darzycia.pl/topic,6044.htm

Gaga, jakbyś scaliła w wolnej chwili  :kw:

Offline Mery6

  • Raczkujący Gadacz
  • ****
  • Wiadomości: 282
fonogesty
« Odpowiedź #4 dnia: Lipiec 02, 2008, 07:12:34 pm »
Emilianka,  i Gaga

Serdecznie przepraszam nie zauważyłam i dziękuje za scalenie
,,Uśmiech gdy w sercu ból, to najtrudniejsza z życiowych ról'' Dorosła z ADHD w końcu po diagnozi

Offline Mery6

  • Raczkujący Gadacz
  • ****
  • Wiadomości: 282
fonogesty
« Odpowiedź #5 dnia: Lipiec 03, 2008, 01:13:12 pm »
Kazimiera Krakowiak


Ręka matki pomaga dokładniej słyszeć, lepiej rozumieć i swobodniej mówić


Wielu z nas, rodziców wychowujących dzieci z wadą słuchu, przeżywa dręczący problem: jak znaleźć w ciągu dnia zapełnionego pracą zawodową i domową, tyle godzin, ile trzeba poświęcić naszemu dziecku, aby rozwój jego mowy mógł przebiegać prawidłowo? Jak pogodzić zwykłe obowiązki - związane z zapewnieniem rodzinie godziwych warunków życia - z dodatkowymi zadaniami, które stawia przed nami konieczność rehabilitacji dziecka? Przecież wykonanie tych zadań wymaga przede wszystkim ustawicznej obecności przy dziecku, stałej gotowości do rozmowy i do współdziałania z nim, nieustannej troski o rozumne zaspokajanie jego najważniejszej potrzeby psychicznej, jaką jest potrzeba komunikowania się z najbliższymi osobami, potrzeba rozumienia i bycia rozumianym.

Nie każda matka może poświęcić czas wyłącznie na pracę z dzieckiem. Nie w każdej rodzinie jest gotowa do pomocy babcia. Niewiele rodzin stać na płatną pomoc domową. A tymczasem specjaliści mówią nam ciągle o konieczności pracy systematycznej, wielogodzinnej, wieloletniej. Pracy opartej na ustawicznym kontakcie z dzieckiem, na nieprzerwanych zabiegach, żeby każdą niemal minutę wykorzystać dla rozwoju mowy i kształcenia języka. Specjaliści wskazują nam jako wzór godny naśladowania matki, którym - dzięki poświęceniu "życia za życie" - udało się osiągnąć ich cel: dziecko z wadą słuchu mówi na tyle dobrze, że może żyć i kształcić się wśród ludzi słyszących.

Wiele zapracowanych i pozbawionych wszelkiej pomocy matek nie może udźwignąć ciężaru stawianych im zadań i z tej przyczyny żyje w głębokim lęku o los swoich dzieci i w poczuciu winy nieuniknionej, chociaż usprawiedliwionej. Nasza świadomość bezsilności i poczucie winy sprawia, że nasze dzieci cierpią nie tylko z powodu kalectwa słuchu, ale również z powodu lęku, który im się udziela, i z powodu poczucia winy, że są przyczyną cierpienia swoich matek. A przecież każdemu dziecku najbardziej potrzebna jest szczęśliwa i kochająca matka, matka, która potrafi wyposażyć w wiarę w ludzi i w samego siebie, w nadzieję i świadomość wartości życia.

Matki dzieci z uszkodzonym słuchem oczekują więc od swoich doradców i specjalistów, którzy kierują rehabilitacją ich dzieci, nie moralizowania i zachęty do ofiarności, ale psychicznego wsparcia i konkretnej pomocy metodycznej. Potrzebują wskazówek, w jaki sposób ułatwić i usprawnić swoją pracę, skrócić czas oczekiwania na jej pierwsze pomyślne efekty, jak dostosować wymagania do rzeczywistych możliwości dziecka i sprawić, żeby wysiłek wkładany w ćwiczenia logopedyczne był wysiłkiem na ludzką miarę, a nie przekraczającym człowiecze siły heroizmem, który matce i dziecku odbiera radość życia i przysparza pychy lub rozczarowania.

Poszukując sposobów ułatwiających pracę logopedyczną trzeba pamiętać, że dziecko z wadą słuchu nie jest dzieckiem niesprawnym, ale dzieckiem o innej konfiguracji osiągalnych dla niego sprawności. Dziecko nie może być traktowane jak uszkodzony przedmiot, który można naprawić, ale jak człowiek, któremu mamy pomóc w przygotowywaniu się do samodzielnego życia, ułatwić rozwój ogromnych zwykle możliwości. Z naszą pomocą dziecko ma nauczyć się, jak sobie radzić z barierą komunikacyjną dzielącą je od ludzi słyszących.

Wspólne pokonanie bariery komunikacyjnej to jest właśnie najważniejsze zadanie rodziców i dziecka z wadą słuchu. Im wcześniej zostanie pokonana ta bariera między matką a dzieckiem, tym pełniejszy i bardziej wartościowy będzie ich wzajemny kontakt, tym mniej męczące i uciążliwe będą zajęcia logopedyczne, tym wcześniej zobaczymy rzeczywiste możliwości naszego dziecka i będziemy wyraźniej dostrzegać rozwój jego umiejętności, tym wcześniej też nasze dziecko zacznie świadomie i bez przymusu uczestniczyć w pracy nad kształceniem własnego języka.

Jednym ze sposobów pokonania bariery komunikacyjnej miedzy matką a jej niesłyszącym dźwięków mowy dzieckiem jest metoda uzupełniania mowy gestami wspomagającymi czytanie z ust. Metoda ta na świecie jest znana pod nazwą cued speech. Jest ona zalecana przez specjalistów z UNESCO oraz przez Międzynarodowe Biuro Audiofonologii jako metoda uzupełniająca wychowanie słuchowe i wydatnie ułatwiająca naukę mowy. Jej twórcą jest profesor wyższej uczelni dla Głuchych w Waszyngtonie, dr Orin Cornrett. Metoda została przystosowana do kilkudziesięciu języków i jest stosowana z powodzeniem w wielu krajach. Najlepsze efekty osiąga się przy jednoczesnym zastosowaniu dobrze dobranych protez (aparatów słuchowych lub wszczepu ślimakowego).

Polska adaptacja cued speech nosi nazwę metody fonogestów. Jej zastosowanie w rodzinach wychowujących dzieci z głębokim uszkodzeniem słuchu oraz w przedszkolach i szkołach integracyjnych, a także w szkołach dla dzieci niesłyszących i słabo słyszących przynosi oczekiwane rezultaty. Fakt ten stwierdzam z cała odpowiedzialnością, nie tylko jako autorka polskiej adaptacji cued speech, ale przede wszystkim jako matka Łukasza, który dzięki tej metodzie był dzieckiem pogodnym, radosnym i nie obciążonym przerastającymi jego możliwości zadaniami, uczył się chętnie i mówił dosłownie bez ustanku, podobnie jak jego słyszący rówieśnicy. Zadawał pytania, poszukiwał odpowiedzi, wyrażał własne zdanie, opowiadał o swoich przeżyciach, czytał, pisał i recytował wiersze. Jego wymowa nie jest w pełni prawidłowa, ale poprawia się z każdym rokiem. Z każdym rokiem też wzbogaca się jego słownik i kształci poprawność samodzielnie budowanych zdań. Metoda fonogestów pomogła Łukaszowi w pełni wykorzystać jego niewielkie resztki słuchu i uczyć się uważnie słuchać z pomocą wzroku.

Łukasz chodził do klasy specjalnej, w której wszyscy nauczyciele stosowali tę metodę, dzięki czemu nie musiał udawać dziecka słyszącego, ale też nie był i nie jest skazany na wyłączny kontakt z niesłyszącymi. Potrafi odczytywać wypowiedzi z ust wielu ludzi, także wielu osób obcych, i nawiązuje łatwo kontakt zarówno z używającymi fonogestów kolegami, jak i z osobami słyszącymi, które mówią do niego bez fonogestów, a także z osobami używającymi języka migowego.

Metodę cued speech wybraliśmy z mężem dla Łukasza za radą Profesora Tadeusza Gałkowskiego, ponieważ nasz starszy syn, Paweł, rewalidowany intensywnie "czystą" metodą oralną, najpierw w domu pod kierunkiem logopedów, a potem przez nauczycieli w szkole specjalnej, nie mógł podołać naciskowi psychicznemu i nie osiągnął oczekiwanych umiejętności, mimo że był dzieckiem inteligentnym, wrażliwym i na początku był chętny do pracy. Naszemu młodszemu synowi zostały oszczędzone smutne doświadczenia starszego brata.

Dzięki dobrej woli i wspaniałej pracy małej grupki znakomitych nauczycieli z ośrodków szkolno-wychowawczych dla dzieci głuchych w Lublinie i Radomiu, udało się dokładnie sprawdzić poprawność przystosowania cued speech do języka polskiego i szczegółowo opracować metodę fonogestów jako konsekwentny sposób postępowania logopedycznego, zmierzający do ułatwienia dzieciom z głębokim uszkodzeniem słuchu rozwoju mowy i praktycznej nauki języka polskiego. Obecnie metoda ta jest już do dyspozycji rodziców, logopedów i nauczycieli, wraz z pełnym programem rehabilitacji i kształcenia, pomocami dydaktycznymi, w których skład wchodzi czterogodzinny film instruktażowy, pomysły gier, ćwiczeń i zabaw.

Niełatwo w kilku zdaniach poinformować na czym polega metoda kształcenia językowego. Metoda fonogestów - mówiąc w skrócie i w uproszczeniu - polega na tym, że specjalne precyzyjne ruchy ręki mówiącej matki, nauczycielki lub innej osoby pomagają dziecku szybko odróżniać i dokładnie rozpoznawać wymawiane jednocześnie głoski i sylaby, a dzięki temu ułatwiają trwałe uczenie się słów i zdań. Metoda fonogestów nie zwalnia zatem matki i innych ludzi słyszących z wysiłku na rzecz dziecka, ale wysiłek ten racjonalizuje, zwiększa jego skuteczność, przyspiesza efekty, a przede wszystkim pozwala uniknąć niepowodzeń i stresów spowodowanych tym, że dziecko z wadą słuchu zazwyczaj odbiera słowa niedokładnie, jako zniekształcone, niepełne, mało wyraźne. Fonogesty sprawiają, że dla dziecka wypowiedzi słowne stają się wyraźne. Dzięki temu dziecko samo szybko i chętnie zaczyna mówić z fonogestami i chociaż na początku mówi - jak wszystkie dzieci - nieudolnie i nieprawidłowo, może być trafnie rozumiane przez osoby najbliższe, dzięki czemu otrzymuje coś, co jest najważniejsze dla rozwoju jego mowy: motywację do dalszego wysiłku. Dziecko nie odczuwa presji ze strony rodziców i logopedów starających się je ustawicznie usprawniać i korygować, bowiem oni sami usprawniają i korygują własny sposób mówienia, aby ułatwić odbiór dziecku, a jemu dają wzór, jak przezwyciężać przeszkody w komunikowaniu się.

Czy łatwo jest nauczyć się mówić z fonogestami? Czy do opanowania tej umiejętności potrzebne są jakieś szczególne uzdolnienia?

Opanowanie sztuki płynnego mówienia z fonogestami wymaga oczywiście pewnego czasu, a mówienie w ten sposób do dziecka wymaga stałego świadomego panowania nad sposobem, w który mówimy. Trzeba mówić tak, żeby dziecko mogło jak najlepiej słyszeć i dokładnie widzieć naszą twarz i rękę. Ręka musi wykonywać bardzo precyzyjne, rytmiczne ruchy, w tempie doskonale dostosowanym do tempa mówienia. Same ruchy nie są zbyt skomplikowane i można je opanować w ciągu kilku dni. Najtrudniejsze jest osiągnięcie płynności, która jest konieczna, aby nie zniekształcać wymawianych słów. Fonogesty nie zastępują bowiem mowy, same, bez słów, nic nie znaczą. Są tylko środkiem ułatwiającym wzrokowe dostrzeganie różnic między wymawianymi głoskami i sylabami. Dysponując tym prostym środkiem ułatwiającym przekaz, możemy wypracować razem z naszym dzieckiem dogodny dla niego sposób prowadzenia dialogu i naturalnej nauki języka.

Najważniejszym walorem fonogestów jest to, że nie odwracają uwagi od słuchania i nie zamykają dziecka w zamkniętym kręgu ludzi znających tylko ten sposób porozumiewania się. Dziecko, które nauczyło się czytać z ust z fonogestami, wykorzystuje tę umiejętność i bez fonogestów. Kiedy fonogesty przestają być konieczne, dzieci same rezygnują z ich używania. Wracają do nich, gdy widzą taką potrzebę.
,,Uśmiech gdy w sercu ból, to najtrudniejsza z życiowych ról'' Dorosła z ADHD w końcu po diagnozi

Info

  • Gość
Odp: fonogesty
« Odpowiedź #6 dnia: Październik 10, 2010, 07:21:09 pm »
Witam
Wydawnictwo Komlogo opracowało program zawierający różne metody komunikacji w tym fonogesty. Chodzi o program "Obrazy-Słowa-Dźwięki". Polecam!
Piotr

Info

  • Gość
fonogesty
« Odpowiedź #7 dnia: Styczeń 26, 2011, 03:16:47 am »
Witam
A może fonogesty.
Mało znana metoda komunikacji.
www.fonogesty.org
Dla mnie rewelacja. Można recytować wiersze, śpiewać, wypowiedzieć słowa bardzo trudne a wszystko w pełni zrozumiałe dla niesłyszącego.
Trwają właśnie prace nad filmem instruktażowym tej metody.
Program "Obrazy-Słowa-Dźwięki" zawierają między innymi  fonogesty, j. migowy i alfabet palcowy (ponad 1000 słów).
Program dostępny na stronie www.komlogo.pl

Pozdrawiam Piotr

Info

  • Gość
fonogesty
« Odpowiedź #8 dnia: Styczeń 26, 2011, 03:23:39 am »
Witam
Czy ktoś może mi wytłumaczyć dlaczego w środowisku głuchych nie przyjęły się fonogesty.
www.fonogesty.pl
Według mnie jest to prostszy system od PJM z większymi możliwościami np. proszę zaśpiewać piosenkę języku miganym czy migowym. Za pomocą fonogestów można to z powodzeniem zrobić.
Pozdrawiam Piotr

Online Gaga

  • Administrator
  • Rozgadany Weteran
  • *****
  • Wiadomości: 26210
Odp: fonogesty
« Odpowiedź #9 dnia: Styczeń 27, 2011, 10:26:24 am »
Może poniższe dyskusje odrobinę pomogą odpowiedzieć na Twoje pytanie ?

Mała popularność fonogestów
http://www.deaf.pl/forum_deaf,topic,4150.0.html

http://www.deaf.pl/index.php?topic=8063.0

http://www.deaf.pl/index.php?topic=9915.0

Pozdrawiam :))
"Starsza Wiosenna Miotełka"

Online Gaga

  • Administrator
  • Rozgadany Weteran
  • *****
  • Wiadomości: 26210
Odp: fonogesty
« Odpowiedź #10 dnia: Styczeń 27, 2011, 10:36:03 am »
Polecam ostatni artykuł ( aczkolwiek mnóstwo innych jest tutaj w dziale podobnych)
Fonogesty jedynie jako metoda wspomagająca jeśli już -takie jest moje zdanie .
http://forum.darzycia.pl/index.php?topic=10274.0
Cytuj
Różne języki: język migowy, a język migany

Osoby niesłyszące komunikują się na wiele sposobów. Jedni – przekazują sobie od pokoleń tzw. polski język migowy (PJM). To język naturalny i w pełni komunikatywny.  Istnieje też tzw. język migany (SJM), który jest wariantem fonicznego języka polskiego. Z powodu swej niedoskonałości, ten drugi sposób komunikacji nie jest językiem w ścisłym tego słowa znaczeniu. Nie można w nim rozmawiać na każdy temat. Mało tego – wymyślili go w latach '60 słyszący terapeuci, „wyjmując” z naturalnego języka osób głuchych niektóre wyrazy i łącząc je z polską gramatyką.
Niestety, wymyślenie drugiego, sztucznego sposobu komunikacji wywołało poważne konsekwencje. Nowy niby-język zaczął wypierać stary, sprawdzony sposób komunikacji. Przygotowany przez słyszących system rehabilitacji i edukacji pozbawił osoby głuche wyboru. Wszyscy musieli zacząć używać języka miganego.  Co gorsza – zmieniając Głuchym język, słyszący zaczęli niszczyć ich kulturę.
Połączenie znaków migowych z polską gramatyką można porównać do włożenia za małych butów - oczywiście, nie będą pasować. Języka migany opiera się na wąskiej grupie znaków, do których dodawane są pokazywane palcami polskie końcówki fleksyjne. Komunikacja taka jest bardzo nienaturalna.


Słyszący powinni uczyć się PJM


Ośrodków, w których słyszący może nauczyć się PJM, jest niewiele.


Pozdrawiam :))
"Starsza Wiosenna Miotełka"

krzewiciel

  • Gość
Odp: fonogesty
« Odpowiedź #11 dnia: Luty 08, 2011, 11:37:45 am »
Są obydwa rodzaje kursów tak dla medycznych jak i administracyjnych. Jest to język migany-język migowy jest dodatkiem do tego w pewnym ograniczonym stopniu.. To dla osób słyszących, które chcą pracować (a nawet muszą) z tymi, którzy mają z tym problem. Cena jest do uzgodnienia.
Na stronie www.szkoleniakameleon.pl lub www.grupakameleon.com jest podany kontakt tak mailowy jak i telefoniczny

Offline aga.rk

  • User z prawami do pisania
  • Raczkujący bywalec
  • **
  • Wiadomości: 171
Odp: fonogesty
« Odpowiedź #12 dnia: Luty 10, 2011, 11:10:17 pm »
W zasadzie lektura wątków z forum deaf.pl w dużym stopniu odpowiada na pytanie, czemu fonogesty się nie przyjęły. Głusi bardzo dążą do popularyzacji Polskiego Języka Migowego,ktory uważają za swój język, a wszystkie inne sposoby porozumiewania (SJM, fonogesty) traktują jako wtrącanie się słyszących w ich kulturę i narzucanie im czegoś na siłę. Prawdą też jest, że w przypadku fonogestów komunikacja przebiega wolniej niż przy typowym miganiu.

Fonogesty w Polsce pojawiły się jakieś 25 lat temu, początkowo część ośrodków dla niesłyszących próbowała je wprowadzić do nauczania, ale z tego, co mi wiadomo, obecnie chyba tylko Kalisz je stosuje. Nawet ośrodek w Lublinie, który był prekursorem tej metody, nie uczy już dzieci tej metody komunikacji (byłam tam 3 tygodnie na praktykach i ani razu nie miałam okazji zobaczyć, jak wyglądają fonogesty, nie znalazlam też żadnego nauczyciela, który by je stosował).
"To, co możesz uczynić, jest tylko maleńką kroplą w ogromie oceanu, ale jest właśnie tym, co nadaje sens Twojemu życiu..." (A. Schweitzer).

Offline Emilianka

  • User z prawami do pisania
  • Wyjadacz
  • *****
  • Wiadomości: 3124
Odp: fonogesty
« Odpowiedź #13 dnia: Luty 14, 2011, 05:02:12 pm »
Fonogesty i język migowy służą zupełnie czemuś innemu.

Fonogesty służą do ułatwienia, wspierania komunikacji mówionej. Nie są same w sobie spójnym systemem językowym ani komunikacyjnym, a jedynie gestowym dodatkiem do dźwięków mowy. Wymagają jednoczesnego stosowania (i opanowania!) języka mówionego, który nie jest dostępny dla wszystkich niesłyszących dzieci (tzn. nie wszystkie dzieci głuche są w stanie nauczyć się go w stopniu umożliwiającym zarówno rozumienie, jak i wymawianie, a tym bardziej nie są w stanie opanować języka mówionego w tzw. okresie krytycznym rozwoju.


Polski Język Migowy natomiast jest pełnym, spójnym systemem jezykowym, z cechami języka naturalnego. W związku z tym, znajomość PJM zapewnia dziecku kompetencje komunikacyjne oraz językowe, a także stanowi bazę rozwoju poznawczego w takim stopniu, jak każdy jezyk mówiony.
Z tą różnicą, że PJM (nie SJM) opiera się na modalności wzrokowej, która jest w pełni dostępna wszystkim głuchym dzieciom (w przeciwieństwie do modalności słuchowej).  Rozwój języka migowego u dziecka głuchego przebiega w taki sam sposób, jak rozwój języka mówionego u dzieci słyszących (zwłaszcza u rodzin, gdzie również rodzice są głusi. Wtedy nabywanie PJM obejmuje analogiczne etapy, jak nabywanie języka mówionego).


Fonogesty są być może prostszym systemem, ale tylko dla osób słyszących. Niesłyszącej osobie dużo łatwiej przychodzi opanowanie Polskiego Języka Migowego, ze względu na to, że oparty jest ona na pełni dostępnej dla niego modalności wzrokowej (a nie słuchowej). Dzieciom niesłyszącym dużo łatwiej jest opanować znaki języka migowego niż fonogesty. Dużo łatwiej jest im również stosować spontanicznie w komunikacji znaki języka migowego niż fonogesty, bo operują tym, co jest dla nich naturalne, nie musząc się w procesie komunikacji koncentrować na swoich 'deficytach w zakresie słuchu (i co za tym idzie-  mowy). Stąd dla osoby głuchej język migowy jest bardziej skuteczną formą komunikacji.


Widziałam raz dziecko, które miało wprowadzane fonogesty w komunikacji, stosowało je niechętnie, tylko po zachęceniu przez mamę, a nie spontanicznie i przychodziło mu to z dużym trudem. Miałam wrażenie, że faktycznie fonogesty mogą pomóc w opanowaniu wymawiania/rozumienia poszczególnych głosek, jednak nie spełniały w tym przypadku funkcji komunikacyjnej (dziecko nie potrafiło się za ich pomocą spontanicznie porozumiewać). Jedynie nieco ułatwiło mu to naukę mowy, ale nieznacznie - chłopiec ten nie był w stanie opanować dźwięków mowy i porozumiewać się językiem mówionym, a jego komunikacja opierała się na gestykulacji. Dopiero po wprowadzeniu u tego dziecka do komunikacji języka migowego było ono w stanie skutecznie komunikować się z otoczeniem za pomocą komunikatów językowych.

Offline Emilianka

  • User z prawami do pisania
  • Wyjadacz
  • *****
  • Wiadomości: 3124
Odp: fonogesty
« Odpowiedź #14 dnia: Luty 14, 2011, 05:08:23 pm »
Fonogesty jedynie jako metoda wspomagająca jeśli już -takie jest moje zdanie .


Gaga - popieram. Fonogesty NIE SĄ spójnym systemem komunikacyjnym ani językowym. Mogą służyć jedynie jako metoda wspomagająca do nabywania oraz odczytywania MOWY. Czyli tak czy inaczej zakłada uczenie dziecka języka mówionego, z dodatkiem fonogestów.


Piszesz:
Cytuj
Można recytować wiersze, śpiewać, wypowiedzieć słowa bardzo trudne a wszystko w pełni zrozumiałe dla niesłyszącego.

Zgoda - za pomocą fonogestów osoba niesłysząca może zrozumieć wypowiadane słowa. Ale język, poza rozumieniem i, ma jeszcze jedną, nawet ważniejszą funkcję - mowę czynną, porozumiewanie się i wymianę informacji z otoczeniem (czyli komunikację). Niestety, nie każde dziecko głuche jest w stanie opanować język mówiony w stopniu pozwalającym na swobodną komunikację. A za pomocą samych tylko fonogestów nie da rady się porozumiewać.


Info

  • Gość
Odp: fonogesty
« Odpowiedź #15 dnia: Luty 14, 2011, 08:42:47 pm »
Witam
To jakiś absurd.
Fonogesty to jedyny system pozwalający w pełni przekazać wszystkie subtelności komunikatu. Mało tego może przekazać słowa, które jeszcze nie istnieją. W języku migowym czy miganym trzeba dopiero stworzyć mig.
I proszę mi powiedzieć dlaczego dzieci słyszące mogą się uczyć trzech języków (ojczystego i dwóch obcych) a osoby niedosłyszące są skazane na język migany czy migowy a fonogesty są torpedowane. Proszę mi powiedzieć jak studiować matematykę, fizykę cokolwiek bez pełnej komunikacji przekazywanych treści. A może prościej jak zdobyć dobry zawód zawód aby w tej trudnej rzeczywistości utrzymać rodzinę funkcjonując w świecie słyszących. No miganie to z pewnością nie wystarczy. Trzeba się otworzyć na inne sposoby komunikacji. Bardziej pełne i uniwersalne.
Czym więcej zna się języków tym człowiek bardziej światły i otwarty i lepiej poradzi sobie w życiu. Ktokolwiek ogranicza tą perspektywę skazuje innych na margines życia.

Offline Emilianka

  • User z prawami do pisania
  • Wyjadacz
  • *****
  • Wiadomości: 3124
Odp: fonogesty
« Odpowiedź #16 dnia: Luty 15, 2011, 05:04:45 pm »
Witam

Mam wrażenie, że rozmawiamy do tej pory o dwóch róznych sprawach - Pan skupia się na tym, że język mówiony jest jedynym językiem, który pozwala na pełną komunikację czy funkcjonowanie - i w tym sensie fonogesty rzeczywiście stanowią ułatwienie w jego rozumieniu. Być może w przypadku dzieci niedosłyszących mają one zastosowanie, jeśli dzieci te posiadają tzw. "resztki słuchowe", pozwalające na opanowanie języka mówionego w wystarczającym stopniu.

Ja natomiast koncentruję się na sytuacjach, kiedy język mówiony nie jest w pełni dostępny dla dziecka głuchego, gdy dziecko nie ma resztek słuchowych, które pozwoliłyby wytworzyć system komunikacji na bazie języka mówionego. Wówczas jedynym dostępnym dla niego w sposób naturalny językiem jest język migowy, opierający się na modalności wzrokowej.

Chciałam zaznaczyć, że Polski Język Migowy posiada wszystkie cechy języka naturalnego (nie jest tylko zbiorem określonych gestów)!!!
Stanowi kompletny system językowy, obejmujący własną gramatykę oraz słownictwo, jest językiem żywym i spontanicznie rozwijającym się (jak każdy język naturalny). Spełnia wszystkie warunki pozwalające na to, żeby stał się narzędziem komunikacji, a także narzędziem myślenia i formą reprezentacji świata w umyśle.


Cytuj
Czym więcej zna się języków tym człowiek bardziej światły i otwarty i lepiej poradzi sobie w życiu. Ktokolwiek ogranicza tą perspektywę skazuje innych na margines życia.

W pełni się z tym zgadzam!  Ale żeby dziecko (czy dorosły człowiek) było w stanie opanować kolejne języki obce, musi najpierw zacząć posługiwać się swoim pierwszym językiem - takim który jest w pełni dla niego dostępny i zrozumiały.
Dla dziecka słyszącego zrozumiały i dostępny jest język mówiony. W przypadku dzieci głuchych czu niedosłyszących - odbiór komunikatów słownych, opartych na modalności słuchowej jest znacznie ograniczony - przeważnie w takim stopniu, który uniemozliwia opanowanie języka mówionego w sposób naturalny. Wówczas najbardziej zrozumiałą i dostepną dla dziecka modalnością jest modalność wzrokowa, na której opiera się Polski Język Migowy.

Dzięki posługiwaniem się zrozumiałym i dostępnym językiem dziecko nabywa kompetencje językowe, czyli rozumienie i rozróżnienie słów oraz ich wypowiadanie (zasób słownictwa), a także kompetencje komunikacyjne (czyli umiejętność posługiwania się regułami gramatycznymi, stosowanie jezyka adekwatnie do sytuacji i kontekstu, tworzenie dialogu i komunikatów spontanicznych). W toku posługiwania się językiem wykształca się również nadrzędna jego funkcja - reprezentatywna, czyli odzwierciedlenie rzeczywistości za pomocą znaków symbolicznych, dzięki czemu staje się narzędziem myślenia i umożliwia tworzenie reprezentacji pojęć w umyśle, stanowi bazę dla dalszego rozwoju poznawczego.

U dzieci głuchych bardzo trudne jest, żeby funkcja reprezentatywna języka wytworzyła się na bazie języka mówionego - nie mają one wystarczającego dostępu do mowy. Dzieci, u których wcześnie zostanie wprowadzony PJM, posiadają kompetencje językowe (w zakresie j. migowego), kompetencje komunikacyjne, a także mechanizmy reprezentacji pojęć w umyśle - co jest warunkiem niezbędnym do tego, żeby móc uczyć się kolejnych języków , w tym języków mówionych - potwierdzają to badania.

Nikt nie twierdzi, że osoby niedosłyszące są skazane tylko na język migowy! Jest wręcz przeciwnie.
Obecnie propagowane jest wychowanie dwujęzykowe dzieci głuchych, które zakłada opanowanie zarowno języka migowego, jak i mówionego.
Na początku dziecko uczone jest języka migowego, który jest w pełni dostępny dla dziecka i posiada właściwości, o których pisałam wyżej, stanowi więc bazę dla dalszego rozwoju poznawczego i językowego. To pozwala na opanowanie również języka mówionego (oraz pisanego) polskiego, a także w dalszej kolejności inne języki obce.

Odnosząc się do fonogestów - fonogesty same w sobie nie są językiem, są systemem komunikacji opartym na języku mówionym. Jedynie w połączeniu z językiem mówionym stanowią kompletny system językowy. Pozwalają czy ułatwiają na przekazywanie komunikatów - dzięki czemu mogą być pomocne w kształtowaniu się kompetencji językowej, jednak żeby było możliwe nabycie kompetencji komunikacyjnej i reprezentacyjnej funkcji języka, dziecko musiałoby opanować język mówiony.

Niestety, dla wielu dzieci z całkowitą głuchotą, nie jest on dostępny i nie jest możliwe, żeby stanowił bazę rozwoju językowego. Być może fonogesty są dobrą metodą dla dzieci niedosłyszących, z dużymi resztkami słuchu - ale nie są wystarczające dla osób z całkowitym niedosłuchem.



Cytuj
Mało tego może przekazać słowa, które jeszcze nie istnieją. W języku migowym czy miganym trzeba dopiero stworzyć mig.

Nie bardzo rozumiem, co to znaczy, że fonogesty mogą przekazać słowa, które jeszcze nie istnieją. Prosiłabym o wyjaśnienie.


Pozdrawiam :)

Info

  • Gość
Odp: fonogesty
« Odpowiedź #17 dnia: Luty 15, 2011, 10:05:47 pm »
Witam
No super ale ...
Jeśli osobie fonogestującej "wyłączymy" dźwięk (patrzy na osobę fonogestującą osoba 100 % głucha) to co widzimy? A no widzimy układ ust i ręki tworzące rozpoznawalny jednoznaczny symbol. Jeśli takie symbole następują po sobie to mamy system przekazu, który funkcjonuje bez dźwięku. I owszem składnia jest "zapożyczona" z języka mówionego ale dzięki temu uzyskujemy metodę fonogestów jako  kompletny system językowy. A do jego odbioru jest używana tylko i wyłącznie  modalność wzrokowa.
Jeśli chodzi o  "Mało tego może przekazać słowa, które jeszcze nie istnieją. W języku migowym czy miganym trzeba dopiero stworzyć mig."
To właśnie dzięki związkom fonogestów z językiem mówionym mają one taką unikalną cechę.
Przykładem niech będzie wymyślone przez mnie wyraz "bongo bongo". Oznacza miksturę trunków, które ostatnio piłem. Oczywiście mogłem użyć innego nieistniejącego i niezrozumiałego słowa. Za pomocą fonogestu każdy fonogestujący przekaże to słowo jako komunikat idealnie tak samo i zostanie ono jednoznacznie odebrane. Oczywiście jego znaczenie przy pierwszym komunikacie należy wyjaśnić. A jak wymigać wyraz "bongo bongo"? No trzeba wymyślić i rozpowszechnić mig oczywiście przypisując mu określone znaczenie.
Bez rozpowszechnienia migu każdy z głuchych będzie inaczej migał "bongo bongo" (szczególnie po "bongo bongo"  ;D ;D).
No można jeszcze próbować alfabetem palcowym i owszem ale gdy wymyślę wyraz "bongobongo bongobongo" to powodzenia w literowaniu.

Pozdrawiam

Offline Emilianka

  • User z prawami do pisania
  • Wyjadacz
  • *****
  • Wiadomości: 3124
Odp: fonogesty
« Odpowiedź #18 dnia: Luty 16, 2011, 05:03:15 pm »
Dla osób głuchych, wprawnych w używaniu języka migowego, przeliterować nawet długi wyraz to naprawdę żaden problem. I nie zajmuje to zbyt wiele czasu, nie sądzę, że dłużej literuje się przykładowy zwrot "bongo bongo" niż pokazuje za pomocą fonogestów. Więc nie do końca przekonuje mnie ten argument.


Nie słyszałam o wykorzystywaniu fonogestów bez jednoczesnego używania mowy. Wszelka literatura na ten temat, którą znam, pisze o tym, że fonogesty są gestami dłoni, które towarzyszą głośnemu i wyraźnemu mówieniu i stanowią narzędzie pozwalające osobie niesłyszącej rozpoznawać głoski (czyli dźwięki mowy). Ale nie jestem w tym temacie jakoś bardzo zorientowana, więc nie mam pełnej wiedzy na temat fonogestów.
Czy rzeczywiście w praktyce stosuje się je z "wyłączonym" dźwiękiem?

Czy są jakieś badania świadczące o tym, że fonogesty w połączeniu z wyłączeniem dźwięków mowy mogą pełnić funkcje kompletnego systemu językowego -  dzięki któremu dziecko głuche może nabyć nie tylko kompetencję językową i komunikacyjną, ale także tworzyć wewnętrzną reprezentację rzeczywistości w umysle?


Mam lekkie wątpliwości co do tego, ponieważ system komunikacji za pomocą języka mówionego obejmuje nie tylko słowa - to również intonacja (która odpada przy "wyłączeniu" dźwięku"), a także wszelkie komunikaty niewerbalne, jak gestykulacja i mimika twarzy - które przy fonogestach mogą być nieco zmodyfikowane (bo używamy dłoni nie do gestykulacji, tylko do pokazania fonogestu, ponadto fonogesty stosuje się w obrębie twarzy, co może zakłócać naturalną mimikę).

Online Gaga

  • Administrator
  • Rozgadany Weteran
  • *****
  • Wiadomości: 26210
Odp: fonogesty
« Odpowiedź #19 dnia: Luty 17, 2011, 12:37:30 am »
Info
A mógłbyś podrzucić demo (filmik) fonogestów,nawet z programu o którym wspominałeś?
Ściągłam demo,ale tam chyba nie ma tego czego szukam.
Owszem są pokazane fonogesty,ale tylko na rysunku.
Pozdrawiam :))
"Starsza Wiosenna Miotełka"

Offline Emilianka

  • User z prawami do pisania
  • Wyjadacz
  • *****
  • Wiadomości: 3124
Odp: fonogesty
« Odpowiedź #20 dnia: Luty 19, 2011, 12:59:19 pm »
Strona poświęcona fonogestom:

http://www.fonogesty.org/


Co to są fonogesty?
Fonogesty są to specjalne ruchy jednej ręki (prawej lub lewej), które towarzyszą głośnemu i wyraźnemu mówieniu.

Do czego służą fonogesty?
Fonogesty są narzędziem, które pomaga osobie słyszącej mówić tak wyraźnie, żeby osoba niesłysząca mogła dokładnie zobaczyć wymawiane słowa, czyli odczytać je z ust. Osoba słysząca, która mówi z fonogestami, sprawia, że dziecko niesłyszące może poznać słowa i nauczyć się języka.

Jak to się dzieje?
Poszczególne dyskretne ruchy ręki i zmiany układów palców towarzyszą ruchom i zmianom układów narządów mowy. Ruchy i układy ręki są ściśle połączone i zsynchronizowane z ruchami i układami narządów mowy. Ruchy i układy ręki uzupełniają to, co można zobaczyć na twarzy.

Jaka jest zasada działania fonogestów?
Podobnemu na ustach towarzyszy inne na dłoni. Samogłoskom towarzyszą ruchy dłoni w kierunku określonego punktu w pobliżu twarzy (lokacji). Spółgłoskom towarzyszą umowne układy palców. W czasie wymawiania sylaby dłoń przyjmuje układ właściwy dla spółgłoski i wykonuje ruch właściwy dla samogłoski. Wystarczy 5 lokacji i 8 układów palców, aby można było odróżnić wszystkie głoski polskie we wszystkich sylabach.

Jakie korzyści dają fonogesty dziecku z uszkodzeniem słuchu?
Fonogesty sprawiają, że strumień mowy odbierany przez dziecko jest kompletny, pełny. Dziecko patrząc uważnie na usta i rękę może odróżnić i dzięki temu rozpoznać wymawiane głoski. Dziecko uczy się trafnie i szybko rozpoznawać głoski mimo, że słyszy je jako bardzo zniekształcone lub zupełnie ich nie słyszy. Trafne i szybkie rozpoznawanie głosek pozwala dziecku poznać fonemową budowę sylab. (...)



Informacje te potwierdzają, że fonogesty stanowią system, który jest uzupełnieniem języka mówionego. Oparte są na j. mówionym i same w sobie nie są traktowane jako kompletny system językowym - tym bardziej system oparty na modalności wzrokowej. Za to mogą być pomocne w rozumieniu i opanowaniu elementów języka mówionego  (np.sylab, głosek czy składni). Czyli pozostają narzędziem wykorzystywanym w tzw. wychowaniu oralnym, którego celem jest nabywanie mowy, j. mówionego, chociaż wykorzystują elementy wizualne.




Info

  • Gość
Odp: fonogesty
« Odpowiedź #21 dnia: Luty 19, 2011, 08:43:20 pm »
Witam
"Dziecko patrząc uważnie na usta i rękę może odróżnić i dzięki temu rozpoznać wymawiane głoski. Dziecko uczy się trafnie i szybko rozpoznawać głoski mimo, że słyszy je jako bardzo zniekształcone lub zupełnie ich nie słyszy."
Proszę zwrócić uwagę ma wytłuszczeni.
Tak więc jeśli rozpoznaje komunikat osoba zupełnie niesłysząca to co to jest.
A więc gdy istnieje szczątkowy słych to dodatkowo fonogesty "włączają" go do procesu komunikacji. Ale jak wyżej napisano do fonogestowania nie jest potrzebny słych - sposób ten nie traci na precyzji przekazu komunikatu w przypadku osób z bardzo głębokim niedosłuchem albo wręcz głuchych.
"Za to mogą być pomocne w rozumieniu i opanowaniu elementów języka mówionego" - jakich elementów???? Przekaz jest pełny z wszystkimi subtelnościami komunikatu.
Dziwna jest sytuacja gdy tworzy się sztuczny język migany (PJM) kiedy jest  gotowy doskonalszy system komunikacji.
Pozdrawiam

Online Gaga

  • Administrator
  • Rozgadany Weteran
  • *****
  • Wiadomości: 26210
Odp: fonogesty
« Odpowiedź #22 dnia: Luty 19, 2011, 11:10:24 pm »

Dziwna jest sytuacja gdy tworzy się sztuczny język migany (PJM) kiedy jest  gotowy doskonalszy system komunikacji.
Pozdrawiam


Jest migowy PJM to język jak każdy inny.
Język który od pokoleń wśród niesłyszących jest przekazywany i jak widać ma się dobrze.
Nie twórzmy właśnie innych sztucznych jak SJM czy tak jak uważasz Info,ze fonogesty są najwspanialsze i zastąpią j.migowy
NIE!

PJM pozostawmy taki jaki jest! I o ten jezyk walczą niesłyszący !
Inaczej przyjdzie moment,ze sami głusi,nie bedą sie mogli porozumieć pomiędzy soba,bo każdy będzie inaczej "migał"
To ma być jezyk taki sam jak język polski.

Info wyrosłam na języku migowym,w środowisku ludzi niesłyszacych.
Moja nastoletnia  córka nie zna innego języka jak właśnie PJM (i mam nadzieję że go wykorzysta kiedyś).
Taki Jej przekazano  i niech takim pozostanie,może i prostrzym ale łatwym i szybkim w komunikacji pomiędzy niesłyszącymi.
Stwarzając SJM,powiem Ci że te starsze pokolenia zwyczajnie nie rozumiały tego co ktoś usiłował im przekazać w SJM.

Nie było logopedów,programów,lekarzy,odpowiednich badań kiedy Oni tracili słuch,były to czasy zawieruchy wojennej ( czy przedwojenne).
Nie wiele było takich którzy opanowali mowę i czytanie z ust,a naprawdę znałam wówczas dość dobrze to środowisko.
Dla nich jedym językiem który uczyli się i mogli ze sobą porozumieć był jezyk migowy.
Dlatego,niech nitkt nie pisze że PJM jest sztucznym stworem i jest czymś złym a fomogesty sa jedyne i nie zatąpione,choćby z szacunku dla niesłyszących.

Może ciut ostro ale troszkę się zagotowałam,jak przeczytałam że PJM jest sztucznym stworem:(

Dzisiaj są inne możliwości,dobrze,że jest ktoś kto chce pomóc w łatwiejszej nauce mowy,
że wciąż coś jest nowego,że jest to wspomaganie mowy na coraz wyższym poziomie.
( kiedyś nie mieli tych szans:( )


Nitkt nie neguje tego,że one są złe,ale tak jak jak piszemy jako metoda wspomagajaca.
Info masz możliwości,odsyłasz do programu.
jak już wcześniej  pisałam
"Info
A mógłbyś podrzucić demo (filmik) fonogestów,nawet z programu o którym wspominałeś?
Ściągłam demo,ale tam chyba nie ma tego czego szukam.
Owszem są pokazane fonogesty,ale tylko na rysunku. "

Proszę wrzuć demo fonogestów.
Aby mnożna się bliżej temu przyjrzeć.





Pozdrawiam :))
"Starsza Wiosenna Miotełka"

Info

  • Gość
Odp: fonogesty
« Odpowiedź #23 dnia: Luty 19, 2011, 11:31:47 pm »
Witam
Wybaczcie chodziło mi o SJM.
Jeśli chodzi o PJM to oczywiście jest OK.
Na SJM wydano mnóstwo kasy (granty, dotacje) i co z tego wynikło??
Lepiej było inwestować w rozwój PJM, który jest wpisany w środowisko niesłyszących.
Jeszcze raz przepraszam za PJM.
Jeśli chodzi o filmiki fonogestów to niedługo będzie kurs na DVD. Przykładowe sceniki niedługo umieszczę.
Pozdrawiam

Online Gaga

  • Administrator
  • Rozgadany Weteran
  • *****
  • Wiadomości: 26210
Odp: fonogesty
« Odpowiedź #24 dnia: Luty 19, 2011, 11:44:31 pm »
Kamień z serca, że to przejęzyczenie a ja się zagotowałam  ;D

I o to mi chodzi INO,czekam z niecierpliwością na przykłady. :)
Pozdrawiam :))
"Starsza Wiosenna Miotełka"

Offline Emilianka

  • User z prawami do pisania
  • Wyjadacz
  • *****
  • Wiadomości: 3124
Odp: fonogesty
« Odpowiedź #25 dnia: Luty 22, 2011, 04:15:14 pm »
Info: tu się zgadzamy. Ja cały czas piszę o PJM - czyli naturalnym języku osób Głuchych.

SJM rzeczywiście jest sztuczny i również nie jestem za jego powszechnym stosowaniem i dalszym rozwijaniem, a Twoje zarzuty, jeśli dotyczą SJM (a nie PJM), uważam za słuszne :)

SJM wprowadził dużo zamętu, łącząc w sobie 2 języki (mówiony i naturalny migowy). Oczywiście nie pełni również funkcji kompletnego systemu językowego i komunikacyjnego, nie jest też w pełni zrozumiały dla osób Głuchych wychowanych w PJM. Dużo głuchych dzieci głuchych rodziców styka się z SJM  dopiero w szkole (bo nauczyciele byli uczeni w ten sposób migać) i ma problem ze zrozumieniem kierowanego do nich przekazu (a w konsekwencji np. z opanowaniem materiału szkolnego). Chociażby dlatego, że SJM ma gramatykę języka mówionego, a PJM zupełnie inną - swoją własną, przestrzenną i wizualną, opartą na geście i ruchu.


W tym sensie rzeczywiście fonogesty są lepsze od SJM - przynajmniej zachowują spójność, tzn nie mieszają języków migowego z mówionym.

 

(c) 2003-2017 Team Dar Życia :: nota prawna :: o plikach Cookies :: biuro@darzycia.pl
Polecamy:   Forum o zwierzętach