Ogłoszenia Zwierzęta
Aktualności: Dar Życia poleca Kalendarz ze zdjęciami oraz Foto Karty, powołując się na nasze forum otrzymają Państwo rabat w postaci darmowej wysyłki PREZENTÓW. Kod rabatowy to słowo DAR ŻYCIA a strony to Foto Karty oraz Kalendarze ze zdjęciami

Autor Wątek: Mutyzm  (Przeczytany 30139 razy)

Online Gaga

  • Administrator
  • Rozgadany Weteran
  • *****
  • Wiadomości: 26223
Mutyzm
« dnia: Lipiec 05, 2005, 02:44:45 am »
W rozmowie z jedną mamą ,padło podejrzenie mutyzmu u dziecka z zD.
Szperając dla niej, znalazłam wszystko co zawiera słowo mutyzm
Może ktoś z tych zebranych wiadomości  skorzysta?

W wątku
Testy na inteligencję
jest wzmianka na temat mutyzmu.

Proszę podpowiedzcie , od czego zacząć ?
Może ktoś ma podobny problem?


Mutyzm
Mutyzm (łc. mutus ‘niemy, niemówiący’) med., psych. uwarunkowany psychicznie zanik zdolności mówienia,
 wstrzymywanie się od jakiejkolwiek wypowiedzi ustnej, występujące np. przy niektórych stanach depresyjnych,
schizofrenii; niemota.

Hasło opracowano na podstawie „Słownika Wyrazów Obcych” Wydawnictwa Europa, pod redakcją naukową
prof. Ireny Kamińskiej-Szmaj, autorzy: Mirosław Jarosz i zespół. ISBN 83-87977-08-X. Rok wydania 2001.


Mutyzm selektywny
Cytuj
Mutyzm - zahamowanie wypowiadania się (zarówno spontanicznego jak i w odpowiedzi na pytania) przy braku uszkodzenia jakiejkolwiek ze struktur biorącej udział w tej czynności; objaw niektórych chorób psychicznych. [Encyklopedia PWN - 1994]

Mutyzm selektywny, którym bywa dotknięte 1 na 500 dzieci (częściej dziewczynki niż chłopcy) to fobia społeczna, to lęk przed rozmowami z nieznajomymi. Takie dziecko jest gotowe na wszystko by uniknąć tego lęku, sądzimy, że celowo przestaje mówić, tymczasem przestaje mówić by się nie bać. Przyczyną wystąpienia mutyzmu może być nagła zmiana w życiu dziecka (np. przeprowadzka) ale może to także być upór bądź bardzo silna wola.

Dzieci dotknięte mutyzmem są bardzo czułe na swoim punkcie, boją się zostać wyśmiane, obmówione przez kolegów. Są nadwrażliwe, chcą być pewne że wszystko robią dobrze i nie wypadają głupio. Nie chcą odpowiadać dopóki nie są pewne w 100% swojej odpowiedzi. Mają niskie poczucie własnej wartości.

Mutyzm dziecięcy - diagnoza i terapia
Cytuj
Mutyzm jest definiowany jako brak lub ograniczenie mówienia (ekspresji oralnej) przy zachowaniu rozumienia mowy i możliwości porozumiewania się za pomocą pisma. Obserwowany jest różny stopień przejawów mutyzmu: dziecko może nie mówić w ogóle lub też rozmawia tylko z pewnymi ludźmi i w pewnych sytuacjach, w innych natomiast nie rozmawia. Te ostatnie przejawy określa się jako swoistą niechęć dziecka do mówienia.
    Mutyzm może występować bez stwierdzalnych zaburzeń w budowie i funkcji narządów mowy utrudniających dziecku poprawne mówienie, tj. gdy nie ma zaburzeń artykulacyjnych lub zaburzeń praksji oralnej, oraz w obecności tych zaburzeń. W przypadku trudności artykulacyjnych lub apraktycznych, niechęć, a nawet lęk dziecka przed mówieniem wynika z istniejących zaburzeń narządów mowy i negatywne nastawienie dziecka do mówienia może przemijać, gdy terapia logopedyczna daje dobre rezultaty. Objawy niechęci do mówienia mogą się jednak nasilać, gdy terapia jest nieskuteczna lub też reakcje środowiska na błędy w mówieniu dziecka są nieprawidłowe. Efektem takiej sytuacji może być wystąpienie trwałej tendencji do niemówienia, tzw. wtórnego autyzmu.

Mutyzm
Cytuj
Mutyzm może występować bez stwierdzalnych zaburzeń w budowie i funkcji narządów mowy utrudniających dziecku poprawne mówienie, tj. gdy nie ma zaburzeń artykulacyjnych lub zaburzeń praksji oralnej, oraz w obecności tych zaburzeń. W przypadku trudności artykulacyjnych lub apraktycznych, niechęć, a nawet lęk dziecka przed mówieniem wynika z istniejących zaburzeń narządów mowy i negatywne nastawienie dziecka do mówienia może przemijać, gdy terapia logopedyczna daje dobre rezultaty.
Objawy niechęci do mówienia mogą się jednak nasilać, gdy terapia jest nieskuteczna lub też reakcje środowiska na błędy w mówieniu dziecka są nieprawidłowe. Efektem takiej sytuacji może być wystąpienie trwałej tendencji do niemówienia, tzw. wtórnego autyzmu.
Ze względu na etiologię wyodrębnia się dwa rodzaje mutyzmu:

Afazja u dzieci - objawy, typy, różnicowanie, przyczyny i rokowania
Cytuj
... nie powtarza, w głębszej formie może wystšpić mutyzm afatyczny. ...
Charakterystycznymi objawami sš mutyzm lub bardzo zredukowana ekspresja słowna przy ...

Dziecko u psychologa
Cytuj
... Dodaję jeszcze to, że wystarczy na stronie www.szukacz.pl wpisać mutyzm i ...
B.- wiem oczywiście, co to jest mutyzm. Sprawdziłam zaraz po przyjściu z ...

Zaburzenia nerwicowe u dzieci.
TERMINOLOGIA I KLASYFIKACJA ZABURZEŃ NERWICOWYCH U DZIECI
Cytuj
... jąkanie, mutyzm, lęki, nadmierną nieśmiałość oraz zmienność nastroju, ...
do nich niedojrzałość artykulacyjną, jąkanie, afonia histeryczna, mutyzm) ...

Pomoc psychologiczna
Cytuj
... fobie szkolne, mutyzm selektywny, zaburzenia obsesyjno kompulsyjne i inne
zaburzenia lękowe) ... fobie, Posttraumatyczny Stres, OCD, Mutyzm Wybiórczy) ...

Źródła, przyczyny, rodzaje zaburzeń rozwojowych
Cytuj
... mutyzm wybiórczy (odmowa mówienia w określonych sytuacjach na niektóre tematy);
... mutyzm, brak reakcji słownych, negatywizm, sztywność, podniecenie, ...

MUTYZM JAKO PRZYCZYNA TRUDNOŚCI SZKOLNYCH
Cytuj
... Mutyzm często łączy się z osłupieniem,
czyli stanem krańcowego zahamowania psychoruchowego. ...

Wady wymowy dzieci w młodszym wieku szkolnym
Cytuj
... zaburzenia mowy dzieci w młodszym wieku szkolnym (dyslalia, opóźniony rozwój mowy ,
nosowanie, jąkanie, zaburzenia słuchu oraz krótko mutyzm). ...

AUTYZM WCZESNODZIECIĘCY
CHOROBA ULECZALNA
Cytuj
... Mutyzm (milczenie rozwiniętej umiejętności używania języka) lub taki rodzaj
języka, który nie służy porozumiewaniu się. ...

Problemy zdrowotne dzieci w środowisku szkolnym.
Medyczne działania profilaktyczne w środowisku nauczania
Cytuj
... Mutyzm wybiorczy rozpoznaje się wówczas gdy odmowa mówienia utrzymuje się
przez okres co najmniej jednego miesiąca. Nie jest wynikiem braku umiejętności ...

Psychologia Kliniczna
Cytuj
... występuje mutyzm, dziecko nagle przestaje mówić ale rozumie co się do niego
... MUTYZM WYBIÓRCZY- istota tego zaburzenia polega na uporczywym dążeniu do ...

HIPOTERAPIA W LECZENIU ZESPOŁÓW AUTYSTYCZNYCH
Cytuj
... stereotypowe, powtarzające się czynności, ruchy,. - zaburzenia rozwoju mowy (może
to być opóźnienie rozwoju mowy, mutyzm - także u dziecka, które ...

Źródła i przyczyny zaburzeń rozwojowych.
Pozdrawiam :))
"Starsza Wiosenna Miotełka"

Pan Rajek

  • to weteran
  • polecający usługi
  • *******

Offline ilonadora

  • User z prawami do pisania
  • Rozgadany Weteran
  • *******
  • Wiadomości: 8423
    • http://wwwmojedzieciaki.blox.pl/html
Mutyzm
« Odpowiedź #1 dnia: Lipiec 05, 2005, 11:11:18 pm »
Czytając te powyższe informacje zaczęłam się mocno zastanawiać nad moją Martusią.Ale może zacznę od początku:
kiedy posłałam Martolkę do przedszkola na samym początku nie chciała z niego wychodzić wrzeszczała w dosłownym tego słowa znaczeniu,że ona nie chce iść do domu aż wychowawczynie z innych grup wychodziły patrzeć co się dzieje.Po jakimś czasie ,coś się chyba stało bo sytuacja zupełnie się odwrociła, ona nie chciała iśc do przedszkola właśnie wtedy zacięła się w sobie.
Nie uśmiechała sie do nikogo,przez cały dzień pobytu w nim płakała albo była naburmuszona,nie odzywała się do nikogo-jedyne słowo jakie do nich użyczała to było JESTEM,nie chętnie też brała udział w zabawach.Nie mam zdjęć z przedszkola by się chociaż na jednym z nich uśmiechała.
Kiedy trafiła do szkoły sytuacja się polepszyła o tyle ,że Marta do szkoły chodziła do szkoły bez oporów,wykonywała polecenia nauczycieli od czasu do czasu nawet sie uśmiechnęła,odpowiadała pojedynczymi wyrazami.Zarówno w przedszkolu jak i obecnie w szkole sytuacja diametralnie się zmienia gdy tylko pojawiam się w drzwiach Martolka zasypuje mnie słowami.
Gdy Marta ma zajęcia w pojedynkę jeszcze jakoś do nich mówi,kiedy jest o jedną osobę więcej która w jakiś sposób nie podoba się Marcie znów się nie odzywa.Wychowawcy mówią,że robią co mogą by tę sytuację zmienić,ale to przecież trwa już kilka lat-Martolka zdała w końcu do szóstej klasy!Do swojego rodzeństwa do mnie czy mojej rodziny odzywa się bez problemu-mówi zdaniami,śmieje się.Co prawda po woli sytuacja polepsza sie gdyż wychowawczyni tuż przed końcem roku usłyszała jej pierwsze pełne zdanie ktore wypowiedziane zostało  w szkole i było skierowane do koleżanki ktora jej dokuczyła cyt:" ej!!! wszystko powiem mamie zobaczysz!" ale było one wypowiedziane gdy ona wyszła z klasy!
Wszyscy wiedzą,że ona pięknie mowi podczas mojej obecności,ale zaczyna brakować pomysłów co tu robić by rozmawiała beze mnie.
W tym roku zdecydowałam się ją puścić na turnus rehabilitacyjny do Rabki z nadzieją,że jak mnie tam nie będzie ona się trochę rozrusza.
Może możecie Wy coś poradzić??
"Być bohaterem przez minutę, godzinę, jest o wiele łatwiej niż znosić trud codzienny w cichym heroizmie."
Ilonadora i czwórka pociech

Offline sonia

  • User z prawami do pisania
  • Rozgadany Weteran
  • *******
  • Wiadomości: 25632
    • Dar Życia
Mutyzm
« Odpowiedź #2 dnia: Lipiec 05, 2005, 11:40:21 pm »
Ilona nie jestem ekspertem, ale nasza Anna z Daru opisywała podobną sytuację w wątku "testy inteligencji"
Moja Monika - będąc w przedszkolu, zanim przywykła w jakimś stopniu do hałasu- też zacinała się w sobie, zatykała nawet uszy, nie chciała rozmawiać.
Mówiła np. do obrazków w książkach -dawałam więc jej książki robione w domu w segregatorkach.

W Twoim przypadku, może panie uczące ją nie mają dobrego podejścia. Może dzieci w klasie nie okazują jej życzliwości. Gdybać można długo- Ty najlepiej ją znasz. Czy ona Ci opowiada co dzieje się każdego dnia w szkole, w klasie? Wypytaj dyplomatycznie, może ona sama coś Ci nasunie?

W moim odczuciu coś ją blokujue: stres, złe traktowanie, niesprawiedliwość w ocenach?
A może nuda, która jest zabójcza dla dzieci z zD szczególnie.
Jeśli zajęcia są zbyt monotonne, to czym dziecko ma się cieszyć?
Ucieka w swój świat (moja wtedy koloruje, rysuje)

Czy ona korzysta z zajęć indywidualnych?
Jak wtedy zachowuje się sam na sam z panią prowadzącą? Czy wtedy mówi?

Znałam podobny przypadek - także dziecko z zD, mówiące po wakacjach zacięło się w sobie. Rodzice robili badania, zmieniali specjalistów. Okazało się, że synek ten był dzieckiem alkoholika, stres w szkole spowodował blokadę mowy czynnej.

Może to być pewna forma mutyzmu, tylko jak "otworzyć drzwi" do niej teraz -to już musisz sama z paniami raczej omówić, bo jak radzić, gdybać na odległość
 nie znając dziecka.
Może zrobić badania u neurologa, neurologopedy, psychologa-gdzieś musi być przyczyna ?
Tam gdzie warto dotrzeć, nie ma dróg na skróty.
Sonia, mama Moniki z zD- 19,10l. , Domowa terapia

Offline aqua

  • Raczkujący Gadacz
  • ****
  • Wiadomości: 381
Mutyzm
« Odpowiedź #3 dnia: Lipiec 06, 2005, 01:51:05 am »
opisz dokladnie dziecko to z zd  kurcze jaki wiek moj ro przestal mowic pierwszy raz w wieku2,5 roku drugi w wieku 7 lat-ale to po pozarze w domu.
i efekt bardzo pozne rozpoznanie cech autyzmu.
Dzieci potrzebują miłości - szczególnie wtedy gdy na nią nie zasługują.
/Henry David Thoreau/

Offline ilonadora

  • User z prawami do pisania
  • Rozgadany Weteran
  • *******
  • Wiadomości: 8423
    • http://wwwmojedzieciaki.blox.pl/html
Mutyzm
« Odpowiedź #4 dnia: Lipiec 06, 2005, 10:06:12 am »
Więc tak:
Marta korzysta z zajęć indywidualnych wtedy co prawda nie odpowiada zdaniami ale pojedynczymi słówkami-no ale się odzywa,współpracuje bardzo ładnie ,wystarczy,że pani do niej weżmie jakieś inne dziecko lub ktoś z wychowawców wejdzie sytuacja się zmienia.Marta zacięła mi się w przedszkolu gdy miała 6 lat a teraz ma 13 więc sytuacja twa dość długo-aczkolwiek bardzo powoli ale się polepsza.
"Być bohaterem przez minutę, godzinę, jest o wiele łatwiej niż znosić trud codzienny w cichym heroizmie."
Ilonadora i czwórka pociech

Offline terka

  • Podglądacz
  • *
  • Wiadomości: 18
Mutyzm
« Odpowiedź #5 dnia: Listopad 17, 2005, 11:25:25 am »
Ilonadora
moja cóka ma 10 lat i od 5 lat mutyzm. W domu rozmawia normalnie głośno, ale tylko do czasu gdy nie pojawi się osoba do której nie mówi lub nie mówi głośno. Do dalszej rodziny, koleżanek i niektórych nauczycieli mówi szeptem. Do nieznajomych lub osób znajomych ale jeszcze "nieoswojonych" nie odzywa się wcale.
Ma regularne sesje z psychologiem i chodziła na zajęcia grupy terapeutycznej. Funkcjonuje dzięki temu znacznie lepiej, ale mutyzm wciąż trwa. Od niedawna jest wspomagana farmakologicznie a od wczoraj zaczęła biofeedback.
Chciałabym Cię zapytać o formy terapii,o rodzaje zajęć, które stosujesz u swojego dziecka. Co jej najbardziej pomaga?
Pozdrawiam
Pozdrawiam

Offline ilonadora

  • User z prawami do pisania
  • Rozgadany Weteran
  • *******
  • Wiadomości: 8423
    • http://wwwmojedzieciaki.blox.pl/html
Mutyzm
« Odpowiedź #6 dnia: Listopad 18, 2005, 01:05:36 am »
Witam! Moja Martolka nie jest wspomagana lekami,wszystkie zajęcia z początku miała indywidualne(aby cokolwiek od niej wyciągnąć)potem "dokładano" jej jedno dziecko i prowadzono zajęcia we dwójkę do czasu aż przy drugim się otworzy potem kolejne dziecko itd.Wszystkie zajęcia są po za moimi plecami gdyż przy mnie Martolka doskonale współpracuje a chodzi przecież o to by przy innych też mowiła czy uczyła sie.Nic nie jest na siłę,jak nie chce czegoś powiedzieć,do kogoś odezwać nie strofuję nawet na siłę nie zachęcam.Ma wolną wolę,ale jak coś powie przy kimś obcym,coś namaluje dostaje ode mnie bardzo dużo pochwał i nagrodę -tak samo jest w szkole dużo chwalą i nagradzają wychowawcy specjalnie dla niej nawet z cukierkami i maskotkami do szkoły zaczęli przychodzić.Nie chodzę z nią specjalnie na jakieś dodatkowe terapie,ale dużo rozmawiam z psychologiem Martusi i rady tej pani wdrażam w życie metoda do niczego nie zmuszać,dużo chwalić ,nagradzać,zachęcać obserwować co lubi i pielęgnować to u niej akurat zaczęła mieć efekt dziś w szkole pani powiedziała,że Martolka bardzo ładnie zaczęła pracować na lekcjach w klasie -czyli aż z 5 osóbkami.Marta na wakacje pojechała też na turnus rehabilitacyjny do Rabki razem z nauczycielami i dziećmi ze szkoły   na dwa tygodnie,ale beze mnie.Byłam pełna obaw ,ale pomyslalam sobie,że jak cos bedzie chciala to będzie"zmuszona" się do nich odezwać przez tydzień była smutna i nie mrawa potem już wszystkie dzieci ustawiała.I wychowawcy pierwszy raz usłyszeli jak Martolka mówi pełnymi zdaniami.
"Być bohaterem przez minutę, godzinę, jest o wiele łatwiej niż znosić trud codzienny w cichym heroizmie."
Ilonadora i czwórka pociech

Offline terka

  • Podglądacz
  • *
  • Wiadomości: 18
Mutyzm
« Odpowiedź #7 dnia: Listopad 18, 2005, 08:28:16 am »
Ilonadora, cieszę się że Twoja Martolka robi postępy i zgadzam sie z Tobą, że nie zmuszanie do niczego to podstawowa zasada. I musi tak być, bo każda próba wymuszenia mówienia kończyłaby się jeszcze większym zamknięciem się w sobie. Na szczęście rozumieją to nauczyciele Kasi. Kasia ma szczęście chodzić do zwykłej, małej szkoły, gdzie dzieci nie są anonimowe i wszyscy nauczyciele znają jej problem, a co ważniejsze starają się współpracować, czyli nie zmuszają jej do werbalnych odpowiedzi i aktywizują na inne sposoby. Zresztą staram się podrzucać do szkoły wszelkie materiały jakie znajdę na temat mutyzmu i sposobów pracy z dzieckiem, żeby pomóc i Kasi i nauczycielom.
Kasia bierze leki, ponieważ lekarz na podstawie EEG stwierdził, że kłębiące się emocje mogą zaburzać prawidłowe działanie ośrodka motoryki mowy. W pozbyciu się tego problemu ma również pomóc terapia biofeedbackiem. Kasia jest dopiero po pierwszym próbnym treningu, wiec na razie na ten temat nie mogę nic napisać, oprócz tego, że zaczęła normalnie zasypiać. Wcześniej bała się sama zostać w pokoju przed snem.
Mam do Ciebie pytanie, czy gdy Martolka już odzywa się do kogoś, to czy robi to głośno? Kasia, gdy już "oswoi" jakąś osobę i odważy się do niej odezwać, robi to szeptem. Używa szeptu do wszystkich osób do których mówi, oprócz mnie i swojego brata. Ale gdy np. jest przy mnie inna osoba, wtedy do mnie też mówi szeptem.
Pozdrawiam

Offline sonia

  • User z prawami do pisania
  • Rozgadany Weteran
  • *******
  • Wiadomości: 25632
    • Dar Życia
Mutyzm
« Odpowiedź #8 dnia: Listopad 18, 2005, 09:38:57 am »
To lęki - moja miała je 3 lata. W tym czasie każdej nocy musiała świecić się mała lampka. Było minęło.

http://forum.darzycia.pl/topic,49
http://forum.darzycia.pl/topic,1510
Tam gdzie warto dotrzeć, nie ma dróg na skróty.
Sonia, mama Moniki z zD- 19,10l. , Domowa terapia

Offline terka

  • Podglądacz
  • *
  • Wiadomości: 18
Mutyzm
« Odpowiedź #9 dnia: Listopad 18, 2005, 09:47:00 am »
Soniu, u mojej córki nie pomaga ani lampka, ani bajki terapeutyczne. No, bajki może trochę łagodzą ale nie do końca. Pani psycholog mówi, że u podłoża jej różnych dziwnych lęków może leżeć lęk separacyjny.
Pozdrawiam

Offline sonia

  • User z prawami do pisania
  • Rozgadany Weteran
  • *******
  • Wiadomości: 25632
    • Dar Życia
Mutyzm
« Odpowiedź #10 dnia: Listopad 18, 2005, 09:56:46 am »
A próbowałaś stosować Muzykoterapię?
http://forum.darzycia.pl/topic,4232
/taką którą dziecko akceptuje, wyciszającą/
Tam gdzie warto dotrzeć, nie ma dróg na skróty.
Sonia, mama Moniki z zD- 19,10l. , Domowa terapia

Offline terka

  • Podglądacz
  • *
  • Wiadomości: 18
Mutyzm
« Odpowiedź #11 dnia: Listopad 18, 2005, 10:09:25 am »
Ho,ho, strasznie dużo linków w tym linku. Muszę to wszystko spokojnie przestudiować.
Jestem wdzięczna za każdą podpowiedź w sprawie lęków i mutyzmu.
Pozdrawiam

Offline ilonadora

  • User z prawami do pisania
  • Rozgadany Weteran
  • *******
  • Wiadomości: 8423
    • http://wwwmojedzieciaki.blox.pl/html
Mutyzm
« Odpowiedź #12 dnia: Listopad 18, 2005, 11:02:00 am »
Moja Martolka z początku odzywała się szeptem teraz już normalnie,ja wszystkich moich znajomych uprzedziłam by chwalili ja lub przynosili cukierka.Także nawet moi znajomi tak robili i udało się.
"Być bohaterem przez minutę, godzinę, jest o wiele łatwiej niż znosić trud codzienny w cichym heroizmie."
Ilonadora i czwórka pociech

Offline terka

  • Podglądacz
  • *
  • Wiadomości: 18
Mutyzm
« Odpowiedź #13 dnia: Listopad 18, 2005, 09:44:11 pm »
To wspaniale. Ja też żyję nadzieją, że kiedyś się uda i Kasia będzie mówic jak inne dzieci. A przez ten czas szukam cały czas bodźców, żeby jej w tym dopomóc.
Soniu, czy przy muzykoterapii miałaś jakieś wskazówki od specjalistów, czy stosowałaś tylko to co wyczytałaś?
Pozdrawiam

Offline sonia

  • User z prawami do pisania
  • Rozgadany Weteran
  • *******
  • Wiadomości: 25632
    • Dar Życia
Mutyzm
« Odpowiedź #14 dnia: Listopad 18, 2005, 11:16:47 pm »
10 lat temu NIC nei można było wyczytać  :D
Net świecił pustkami.
Intuicyjnie działałam, obserwowałam reakcje Moniki.
Ona do dziś każdego dnia przed snem słucha Mozarta, Pvarottiego, albo T. Żółtko-"dotykaj delikatnie..".
Barka jest słuchana i śpiewana codziennie.
A rano podczas czesania wlosów do szkoły -gra nam piosenka "bal nad bale"-wtedy nie ma nadwrażliwości, da się uczesac bezstresowo. Ostatnio ćwiczymy łopatki przy piosence "polskie kaczuszki"
Taka kaczka - dziwaczka z niej  :wink:  
Nie mamy żadnych specjalistów, jakoś uwierzyłam w siebie i w jej możliwości rozwojowe.
A lęk przed duchami odrzuciła dzięki 2 CD o Duszku Ciapciu (to był dobry duszek).
Myślę, że własna obserwacja dziecka i wdrażanie (nawet po omacku) może dać efekty.
Tam gdzie warto dotrzeć, nie ma dróg na skróty.
Sonia, mama Moniki z zD- 19,10l. , Domowa terapia

Offline ilonadora

  • User z prawami do pisania
  • Rozgadany Weteran
  • *******
  • Wiadomości: 8423
    • http://wwwmojedzieciaki.blox.pl/html
Mutyzm
« Odpowiedź #15 dnia: Listopad 19, 2005, 12:57:08 am »
Sonia napisała
Cytuj
Myślę, że własna obserwacja dziecka i wdrażanie (nawet po omacku) może dać efekty.

Przyznam Soni rację i to z własnych doświadczeń.Ja obserwowałam Martolkę i spostrzeżeniami dzieliłam się z wychowawcą i psychologiem  -wyciągaliśmy wspólne wnioski jak do niej dotrzeć najlepiej.I tak działam.Moja Martolka świetnie się rozwijała nie wiele gorzej od jej zdrowego brata blizniaka do momentu gdy trafiła do przedszkola tam po paru dniach jakby w nią piorun strzelił dzis analizując wszystkie zachowania jej jestem przekonana,że po prostu ją zmuszali do czynnosci których ona w danej chwili nie chciała wykonywać-tak myślę.A to dziewcze po prostu potrzebuje czasu na oswojenie się z sytuacją.
"Być bohaterem przez minutę, godzinę, jest o wiele łatwiej niż znosić trud codzienny w cichym heroizmie."
Ilonadora i czwórka pociech

Offline terka

  • Podglądacz
  • *
  • Wiadomości: 18
Mutyzm
« Odpowiedź #16 dnia: Listopad 20, 2005, 06:57:28 pm »
Ja też staram się działać podobnie. Obserwuję moje dziecko, ale nawet jeśli wydaje mi się, że wiem co powinnam zrobić, to wolę pogadac najpierw o tym z psychologiem. Za nami już długa droga, posuwamy sie bardzo powolutku do przodu i boję się czymkolwiek zepsuć to co z takim trudem udało się już zrobić. Ona jest tak bardzo wrażliwa i taka jeszcze pełna lęków, że czasami trudno przewidzieć jej reakcję, na zdawałoby się, przewidywalne sytuacje.
Pozdrawiam

Offline terka

  • Podglądacz
  • *
  • Wiadomości: 18
Mutyzm
« Odpowiedź #17 dnia: Listopad 21, 2005, 12:15:34 pm »
Dla tych którzy interesują się mutyzmem i posługują się angielskim:

wskazówki dla nauczycieli
http://www.acposb.on.ca/mutism.html

tu też można dużo poczytać
http://www.selectivemutism.org/
http://www.selectivemutismfoundation.org/about.shtml
Pozdrawiam

Offline Ulka

  • User z prawami do pisania
  • Rozgadany Weteran
  • *******
  • Wiadomości: 10988
Mutyzm
« Odpowiedź #18 dnia: Czerwiec 19, 2006, 11:16:57 pm »
Epidemia milczenia  
Tygodnik "Wprost", Nr 1228 (25 czerwca 2006)

 Dzieci dotknięte mutyzmem są jak Dr Jekyll i Mr Hyde - w szkole są małomówne, w domu bywają nadpobudliwe

Monika Florek-Moskal

więcej:

http://www.wprost.pl/ar/?O=91595
Ulka-Darek30mpdz & Magda31 &   wspomnienia

Offline Emilianka

  • User z prawami do pisania
  • Wyjadacz
  • *****
  • Wiadomości: 3124
Mutyzm
« Odpowiedź #19 dnia: Wrzesień 27, 2007, 01:24:40 pm »
Mutyzm dziecięcy

„Zwykle bywa, że ci, którzy nie mają nic do powiedzenia najwięcej czasu poświęcają mówieniu”
J. Lowell



Mutyzm jest definiowany jako brak lub ograniczenie mówienia (ekspresji oralnej) przy zachowaniu rozumienia mowy i możliwości porozumiewania się za pomocą pisma.

Mutyzm może występować bez stwierdzanych zaburzeń w budowie i funkcji narządów mowy utrudniających dziecku poprawne mówienie, tj. gdy nie ma zaburzeń artykulacyjnych. W przypadku trudności artykulacyjnych lub apraktycznych, niechęć, a nawet lęk dziecka przed mówieniem wynika z istniejących zaburzeń narządów mowy i negatywne nastawienie dziecka do mówienia może przemijać, gdy terapia logopedyczna daje dobre rezultaty.

Mutyzm najczęściej przejawia się w schizofrenii, w histerii, po silnych wstrząsach uczuciowych, pojawia się również u osób nadwrażliwych i nieśmiałych. Z mutyzmem endogennym mamy do czynienia, gdy pacjent przekonany jest o niefunkcjonalności narządu głosowego. Występuje również jako „technika” stosowana w sytuacjach trudnych i kłopotliwych- wówczas mamy do czynienia z mutyzmem symulantów. W ciężkich przypadkach stanów depresyjnych jest oznaką otępienia.

Zasadniczo wyróżnia się dwa rodzaje mutyzmu: funkcjonalny i organiczny. Kryterium tego podziału stanowi etiologia. W przypadku mutyzmu organicznego przyczyną są czynniki endogenne a w mutyźmie funkcjonalym -egzogenne. Przyjrzyjmy się, zatem bliżej obu typom mutyzmu.


Różnice, pomiędzy mutyzmem organicznym i funkcjonalnym
-kryterium przyczynowe



Mutyzm organiczny

# Organiczne uszkodzenie obwodowych narządów mowy
# Dysfunkcje, nieprawidłowości w budowie: krtani, jamy ustnej, podniebienia, języka, szczęk
# Uszkodzenie mózgu: apraksja, kineza, hiperkineza, afazja ruchowa


Mutyzm funkcjonalny

# Silne przeżycia lękowe
# Długotrwałe sytuacje stresowe
# Długotrwałe, bolesne przeżycia np. alkoholizm rodzica, konflikty domowe
# Sytuacje patogenne
# Utrata bliskiej osoby
# Upokorzenia, uderzenie w godność dziecka
# Nadmiar zakazów
# Drastyczne poniżanie przez rodziców
# Etykietowanie
# Zamykanie w pokoju na klucz
# Deprywacja potrzeb psychicznych
# Nieprawidłowa struktura rodziny
# Uczucie odrzucenia przez rodziców

Charakterystyczną cechą mutyzmu funkcjonalnego jest to, że powstaje on, gdy dziecko doświadcza oddziaływania zewnętrznych czynników powodujących patologię. Czynniki te mogą mieć różnorodny charakter, od błędów wychowawczych, poprzez niewłaściwą organizację środowiska rodzinnego, deprywację środowiskową, aż po ekspozycję na długotrwałe lub bardzo silne oddziaływanie stresorów i doświadczenie głębokiego szoku.

Mutyzm funkcjonalny rozpoznajemy, gdy spełnione są następujące warunki:

   1. wykluczona lub mało prawdopodobna dysfunkcja mózgowa;
   2. brak zaburzeń w budowie i funkcjonowaniu narządów mowy;
   3. obecność zewnętrznych czynników patogennych o różnym charakterze (np. deprywacja środowiskowa, nieprawidłowa struktura rodziny, błędy wychowawcze, silne przeżycia psychiczne typu szoków lub długotrwałe sytuacje stresowe).

Dziecko z mutyzmem funkcjonalnym przejawia uogólnioną i trwałą niechęć do mówienia, nie mówi lub mówi mało. Mutyzm funkcjonalny może przybierać postać selektywną, selektywną-sytuacyjną lub całkowitą. Mutyzm selektywny jest rodzajem fobii społecznej. Dotyka on częściej dziewczynki niż chłopców (ogółem 0,2% dzieci).
 

Mutyzm selektywny (wybiórczy) jest to odmowa mówienia wynikająca z zaburzeń emocjonalnych, pomimo braku uszkodzenia narządu mowy i zachowanej zdolności do mówienia. Nazwa pochodzi od słowa mutus - milczący, niemy. Dziecko, u którego stwierdza się występowanie tego rodzaju mutyzmu, odzywa się tylko do wąskiego kręgu bardzo bliskich osób i w określonych okolicznościach. Dziecko takie rozmawia swobodnie z rodzicami i rodzeństwem w domu, natomiast nie odzywa się do nauczycieli i rówieśników w szkole lub przedszkolu. Taki mutyzm pojawia się zwykle pomiędzy 3 a 5 rokiem życia. Zgłoszenie się do specjalisty następuje na ogół później, już po rozpoczęciu nauki w szkole. W terapii mutyzmu selektywnego u dzieci stosowane są dwa sposoby oddziaływań: nastawiony na eliminację objawów; na eliminację niekorzystnych czynników środowiskowych.
 

Mutyzm sytuacyjny pojawia się u dzieci normalnie mówiących, w sytuacjach nowych czy trudnych, i który wycofuje się wraz ze zmianą sytuacji. Ten rodzaj mutyzmu ma charakter przejściowy, co oznacza, że jego objawy pojawiają się w momencie zetknięcia się dziecka z nową sytuacją i ustępują po pewnym czasie, kiedy dziecko przyzwyczai się do nowej sytuacji. Objawy tego rodzaju mutyzmu pojawiają się najczęściej, kiedy dziecko rozpoczyna uczęszczanie do przedszkola lub szkoły i utrzymują się od kilku dni do kilku tygodni. Mutyzm selektywny-sytuacyjny przejawia się najczęściej tym, że dziecko nie mówi w czasie lekcji i przebywając w klasie. Może natomiast rozmawiać poza lekcjami ale tylko z częścią kolegów i niektórymi nauczycielami. Czasami dziecko rozmawia z nauczycielem, kiedy nie słyszą go koledzy. Zdarza się jednak, że w nowej sytuacji, w obecności obcych osób, dziecko przestaje rozmawiać z tymi, z którymi rozmawiało normalnie do tej pory. Może to dotyczyć nawet najbliższych, rodziców czy rodzeństwa. Częstym objawem towarzyszącym jest także zachowywanie przez dziecko fizycznego dystansu do osób obcych i nieznanych przedmiotów otaczających je w nowym miejscu. Dzieci z mutyzmem często czują się osamotnione, ponieważ ze względu na swoje zaburzenie nie mogą nawiązać kontaktu z rówieśnikami. Zdarza się również, że nauczyciele nieświadomi przyczyny ich milczenia traktują je z niechęcią i próbują wymusić reakcję werbalną. Z tego względu pierwsze doświadczenia w szkole mogą być dla dzieci z mutyzmem traumatyczne, często nie chce ono wracać do szkoły po pierwszym nieudanym dniu nauki. Warto, więc, by nauczyciele zetknąwszy się z tego typu zaburzeniami u swoich podopiecznych informowali natychmiast rodziców a także zachowali się odpowiednio i zadbali o właściwą reakcję innych uczniów. Gdy sytuacja pobytu w przedszkolu lub szkole przestaje być dla nich sytuacją nową, zazwyczaj zaczynają normalnie rozmawiać.


Bardzo ważną cechą mutyzmu jest zachowanie rozumienia mowy. W niektórych przypadkach dziecko może udzielać pisemnych odpowiedzi (często korzysta się z tej strategii w szkole) oraz wykorzystywać komunikację niewerbalną (np. gestykulacja, gest potakiwania lub zaprzeczenia, wyraz twarzy, oczu itp.). U niektórych dzieci z mutyzmem obserwuje się bardzo żywą gestykulację i mimikę twarzy, u innych jednak komunikacja niewerbalna jest także zredukowana, podobnie jak językowa (np.dziecko unika kontaktu wzrokowego z rozmówcą, opuszcza głowę, mimika twarzy mało wyrazista).
 

Mutyzm całkowity jest określany jako „mutyzm histeryczny” i tym różni się od mutyzmu selektywnego, że dziecko nie mówi wcale, nie używa języka mówionego w żadnej sytuacji. Mogą pojawiać się natomiast nieartykułowane dźwięki, krzyk lub bezgłośny szept zastępujące wypowiedź językową. Dziecko może odpowiadać niewerbalnie (kiwanie głową zamiast odpowiedzi „tak”). Podobnie jak w przypadku mutyzmu selektywnego nie obserwuje się zaburzeń w budowie i funkcji narządów mowy, ani trudności motorycznych. U dzieci starszych zachowana jest możliwość pisemnego porozumiewania się.

Mutyzm całkowity ma charakter psychogenny i może być reakcją dziecka na sytuacje trudne lub zagrożenia (może być efektem przeżyć szokowych). Nie zawsze można ustalić przyczynę zaburzeń zachowania dziecka (czasami jest to związane z jakąś przykrą tajemnicą rodzinną, której członkowie rodziny nie chcą ujawnić).

W mutyzmie całkowitym mogą współwystępować dodatkowe objawy, takie jak:

    * dysfagia (trudności w przetykaniu),
    * brak łaknienia (który w głębokiej formie może przybrać postać anoreksji,
    * animia (zredukowana mimika twarzy, ograniczone mimowolne ruchy oczu);
    * afonia (bezgłos - rzadko występuje).

 
Drugim podstawowym rodzajem mutyzmu jest mutyzm organiczny. Jest to  częściowy zanik mówienia lub jego brak. Przyczyną mogą być organiczne uszkodzenia obwodowych narządów mowy (np. nieprawidłowa budowa krtani, jamy ustnej) czy uszkodzenia mózgu. Może występować w postaci częściowego zredukowania ekspresji oralnej lub jej braku.


Podstawowymi symptomami w mutyźmie wg klasyfikacji DSM jest:

    * Stała odmowa mówienia w jednej lub więcej ważnych sytuacji społecznych
    * Zachowanie jest zdolności mówienia
    * Dramatyczny krzyk ze sztywnieniem języka i warg
    * Bezgłośny szept
    * Reakcje werbalne
    * Kiwanie głową
    * Gesty dłoni
    * Grymasy, bunt, niezadowolenie
    * Kiwanie się
    * Wąchanie zabawek
    * Występowanie echolalii


Logoneuroza, jaką jest mutyzm niesie ze sobą poważne skutki w rozwoju dziecka. L. Karmer opisywał skutki mutyzmu wśród, których wymieniał:

* Szczególna oporność dzieci autystycznych do zajęć logopedycznych;
* Stygmatyzacja dzieci autystycznych pogłębia psychotoksyczne postawy rodziców, wzmacnia ich dyrektywizm wobec dziecka;
* Zanik reakcji emocjonalnych oraz występowanie tzw. „błędnego koła”. Dezaprobata, odrzucanie dziecka i wyśmiewanie go, prowadzi do coraz większej jego izolacji, buntu, rezygnacji i ucieczki w skomplikowane i złożone stany psychotyczne czy depresyjne.



Terapia dzieci z mutyzmem

W terapii dzieci cierpiących na mutyzm najważniejszy jest zwiększenie ich poczucia własnej wartości, dodanie im odwagi i śmiałości i pokonanie ich lęku przed kontaktem werbalnym. W trakcie procesu terapeutycznego zachęca się dzieci do coraz bardziej rozbudowanych wypowiedzi, poczynając najczęściej od liczenia. Porusza się także temat ich strachu, prosi o ocenę jego wielkości przez dzieci. Pozwala to na monitorowanie postępów w zmniejszaniu lęku. W tej kwestii dużą rolę odgrywa także praca z bliskimi dziecka, którzy muszą nauczyć się akceptacji zachowania dziecka i powstrzymywania krytyki i gniewu w stosunku do niego. Terapeuta chwali dzieci za każde wypowiadane przez nie słowo, co podnosi ich poczucie własnej wartości i zachęca do dalszego mówienia. Stopniowo, dziecko wykonuje zadania, w których odczuwa coraz większy lęk. Zadania te są ułożone naprzemiennie z ćwiczeniami relaksującymi. Dąży się do uzyskania spontanicznych wypowiedzi dziecka i podtrzymania mówienia, kiedy nie będzie już ono nagradzane. Osiągnięcie tego rezultatu wymaga jednak długiej terapii i cierpliwości ze strony terapeuty i rodziny dziecka.
Zdaniem V. Axline terapia musi mieć charakter niedyrektywny. Podstawowymi zasadami terapii, jakie autorka przedstawia w swojej książce „Play Therapy” są:
nie komentować, nie wartościować zachowań dziecka, budowanie samoakceptacji i samoświadomości, obdarzanie dziecka życzliwą uwagą, bezwzględna akceptacja dziecka przez terapeutę.
 

Częsta formą terapii stosowaną w pracy z dziećmi mutystycznymi jest dziewięć etapów treningu.

   1. Etap pierwszy.
      Terapeuta jest biernym obserwatorem kontaktu dziecka z osobą, z którą dziecko zwykle rozmawia (jest to najczęściej matka lub inny członek rodziny). Należy dokładnie obserwować, kiedy od dziecka można uzyskać odpowiedź werbalną i jaka jest to odpowiedź. Należy także zarejestrować, czy i w jaki sposób dziecko wypełnia instrukcje werbalne (np. "przynieś", "podaj", "weź", "pokaż", &"narysuj&" itp.), jakie są jego reakcje niewerbalne (np. ruchy głową wyrażające odpowiedź "tak/nie", także inne gesty). Wskazany jest dystans fizyczny, tzn. terapeuta powinien prowadzić obserwacje z pewnej odległości, nie należy zbliżać się do dziecka, ponieważ może ono zareagować lękiem i nawet nie rozmawiać z matką.

2. Etap drugi.
      Terapeuta skraca dystans fizyczny, zbliża się do dziecka, może zacząć rozmawiać z matką (w ten sposób oswaja dziecko ze swoją obecności ale jeszcze nie zwraca się bezpośrednio do dziecka.

3. Etap trzeci.
      Terapeuta nawiązuje z dzieckiem bezpośredni kontakt niewerbalny (np. podaje mu zabawkę, pomaga mu układać klocki, itp.) oraz mówi do niego (np. pochwały: "dobrze narysowałeś" itp.) nie wymagając od dziecka żadnych odpowiedzi. Nadal matka pełni wiodącą rolę w rozmowie.

4. Etap czwarty.
      Terapeuta prosi dziecko o niewerbalną odpowiedź (np. "podaj mi", "połóż na stole", itp.). Matka nadal jest blisko dziecka, rozmawia z nim, chociaż terapeuta coraz częściej zaczyna ją zastępować.

5. Etap piąty.
      Terapeuta zwraca się bezpośrednio do dziecka z pytaniem wymagającym wykonania gestu potakującego lub zaprzeczającego bądź odpowiedzi "tak/nie" (np. "byłeś dzisiaj w szkole?", "byłeś na spacerze?"). Matka jest jeszcze blisko dziecka ale już z nim nie rozmawia (chyba, że dziecko zwróci się bezpośrednio do niej).

6. Etap szósty.
      Tylko terapeuta rozmawia z dzieckiem, matka staje się biernym obserwatorem siadając nieco dalej od dziecka. Zajęcia te nie powinny wymagać od dziecka ciągle odpowiedzi werbalnych. Należy zaczynać od zabaw czy zajęć nie wymagających wypowiedzi (np. rysowanie). Podczas wykonywania (np. rysunku) terapeuta może zadawać dziecku pytania lub komentować czynności dziecka (np. "jakim kolorem pomalujesz dom?", "gdzie narysujesz okno?" - dziecko może odpowiadać werbalnie albo pokazywać). Starsze dzieci mogą głośno czytać (ale raczej krótkie teksty np. podpisy pod obrazkami). Możemy także poprosić dziecko aby podpisało obrazek, a potem głośno przeczytało ten podpis.

7. Etap siódmy.
      Matka znajduje się w dalszym dystansie od dziecka. Terapeuta może stosować metody rozhamowujące mówienie (np. wyliczanki, piosenki, liczenie przedmiotów itp.). Razem z dzieckiem można omawiać obrazek (np. "co robi dziewczynka?"). Na tym etapie dziecko powinno już odpowiadać werbalnie na pytania i prośby skierowane do niego przez terapeutę.

8. Etap ósmy.
      W pomieszczeniu zostaje tylko terapeuta i dziecko, matka znajduje się winnym pokoju. Kontynuujemy zajęcia typu: odpowiedzi na pytania, omawianie obrazków, komentarze do czynności wykonywanych przez dziecko (np. "a co zrobisz teraz?",  "ile klocków weźmiesz?" itp.).

9. Etap dziewiąty.
      W pomieszczeniu znajduje się inna osoba (oprócz terapeuty i dziecka), z którą dziecko nie rozmawia (np. wychowawczyni z przedszkola lub nauczyciel). Terapeuta jest w roli matki, a więc osoby, z którą dziecko już rozmawia. Kolejno krok po kroku stosowane są takie same etapy jak poprzednio.


Dzieci z mutyzmem selektywnym często mówią bardzo cicho, czasami szeptem. Ćwiczenia siły głosu (ćwiczenia w głośniejszym mówieniu) można stosować tylko wtedy, gdy dziecko już rozmawia z terapeutą (najlepszym materiałem są piosenki, wyliczanki, rysowane wierszyki, liczenie przedmiotów).

Jeżeli osoby z rodziny nie współpracują z terapeutą, przebieg terapii jest podobny, z tym że terapeuta musi poświęcić więcej czasu na wstępne etapy nawiązywania z dzieckiem kontaktu niewerbalnego. Dziecko z mutyzmem trudno nawiązuje kontakt niejęzykowy z osobami obcymi, dlatego mogą pojawić się na pierwszych spotkaniach objawy lęku i wycofywania się z komunikacji. Można je przezwyciężyć stwarzając warunki zabawy (dziecko może wykonywać czynności, które lubi lub które nie sprawiają mu trudności, np. zabawy manualne. Można stopniowo oswoić dziecko ze swoją obecnością przebywając np. w grupie rówieśniczej, w klasie lub pomieszczeniu, gdzie dziecko zwykle przebywa (np. sala zabaw).
 


BILBLIOGRAFIA

* Encyklopedyczny Słownik Psychiatrii
* Godman R., Scott S.: Psychiatria dzieci i młodzieży. Wrocław: Wydawnictwo Medyczne Urban & Partner, 2000.
* Herzyk A.: Afazja i mutyzm dziecięcy. Wybrane zagadnienia diagnozy i terapii. Lublin: Wydawnictwo PZM, 1992.
* Psychiatria wieku rozwojowego. Pod red. A. Popielarskiej. Warszawa: Państwowy Zakład Wydawnictw Lekarskich, 1989.
* Mutyzm selektywny - Stefania Kulij [opracowanie na podstawie filmu telewizji BBC emitowanego w TVP 2 17 maja 2003 r.]

Offline terka

  • Podglądacz
  • *
  • Wiadomości: 18
Mutyzm
« Odpowiedź #20 dnia: Wrzesień 27, 2007, 02:26:30 pm »
Jestem mama dziewczynki z mutyzmem i gdzie tylko mogę staram się prostować nieprawdziwe i krzywdzące informacje zwiazane z ta chorobą, a zwłaszcza z jej przyczynami. Bibliografia przytoczona w powyższym poście pochodzi sprzed roku 2000 i od tego czasu zmienily sie zupełnie poglądy na przyczyny powstawania tej choroby. Mutyzm bedący skutkiem jakiejkolwiek przemocy fizycznej bądź psychicznej to zaledwie 10% przypadkow. Dzieci z mutyzmem naprawde nie pochodza z rodzin patologicznych. Zapraszam wszystkich zainteresowanych do poczytania forum http://www.dzieci.org.pl/cgi/forum/ikonboard.cgi?act=ST;f=23;t=7204
a także odwiedzenia stron organizacji wspierającej rodziców i publikującej najnowsze badania na temat mutyzmu http://www.selectivemutism.org/


Ulotka informacyjna dla rodziców i nauczycieli.
SMIRA- oragnizacja charytatywna
Zrzeszenie na rzecz informacji i badań nad mutyzmem selektywnym, Wielka Brytania.


Czym jest mutyzm selektywny?

Mutyzm selektywny to schorzenie wieku dziecięcego polegające na tym, że w pewnych sytuacjach dziecko nie podejmuje komunikacji werbalnej. Schorzenie pojawia się we wczesnym dzieciństwie i ma zazwyczaj charakter przejściowy. Może wystąpić na przykłąd na początku szkoły podstawowej, lub gdy dziecko jest poddane hospitalizacji.  W rzadkich przypadkach schorzenie to może trwać poprzez cały okres szkoły.
Dzieci z mutyzmem komunikują się normalnie z rówiesnikami i rodzicami, a odmawiają komunikacji z nauczycielami. W bardziej złożonych przypadkach dzieci nie rozmawiają z rówieśnikami, chociaż porozumiewają się z nimi z pomocą znaków niewerbalnych.
Spotykane są również inne przypadki mutyzmu, kiedy dzieci nie rozmawiają z wybranymi członkami rodziny.
Dzieci te nie mają zwykle innych problemów i robią normalne postępy w szkole,  chociaż niekiedy mają trudności w nauce i opanowaniu umiejętności językowych.
Mutyzm selektywny to zjawisko dość rzadkie i istnieją przypadki, kiedy występujące schorzenie nie zwraca niczyjej uwagi, ponieważ dziecko nie sprawia kłopotów w szkole. Dla rodziców mutyzm może być poważnym problemem, ponieważ mogą się czuć winni za powstanie schorzenia u dziecka.

Jakie są przyczyny mutyzmu selektywnego?

Dotychczas nie udało się zidentyfikować jednego czynnika, który prowadzi do powstania mutyzmu, ale czynniki emocjonalne, psychologiczne i społeczne wpływaja na rozwój syndromu. Do niedawna przypuszczano, że dzieci z mutyzmem miały tendencję do manipulacji lub łatwo popadały w złość. Najnowsze badania wykazały jednak, że schorzenie ma związek z pojawieniem się uczucia lęku przed kontaktami interpersonalnymi. Obawy te mogą prowadzić do innych zachowań, na przykład unikania kontaktu wzrokowego, ograniczania mimiki, obawy przed kontaktem fizycznym, nerwowych odruchów, zamykania się w sobie. W niektórych sytuacjach zachowania te występują łącznie z odmową komunikacji werbalnej.

Czy dziecku z mutyzmem selektywnym można pomóc?

Tak, ale niezbędna jest wczesna diagnoza, która umożliwi przemyślaną interwencję terapeutyczną. Inaczej schorzenie może stać się przewlekłe i trudne do leczenia. Jeśli dziecko nie mówi po kilku tygodniach po rozpoczęciu szkoły, należy koniecznie zwrócić się do psychologa lub logoterapeuty.

Jak specjaliści mogą pomóc rodzicom?

Rodzice mogą być bardzo zestresowani i będą potrzebować kontaktu z kimś kto ich wysłucha i okaże współczucie i zainteresowanie.
Specjalista powinien przedyskutować sytuację dziecka z rodzicami i opracować zasady współpracy pomiędzy rodzicami i szkołą.
Rodzice powinni łagodnie zachęcać dziecko do kontaktów i rozmów z rówieśnikami w szkole i w sytuacjach pozaszkolnych.  Odmowa mówienia nie powinna być karana, ponieważ kara doprowadzi do dalszej odmowy. Pozytywne zachowania takie jak podejmowanie kontaktów, śpiew, gry słowne, należy nagradzać.

Jak szkoła może pomóc rodzicom?

Większość nauczycieli nigdy nie miało kontaktu z przypadkami mutyzmu. Pierwszy przypadek może więc być trudnym doświadczeniem powodującym frustrację i niepokój.  Zrozumienie istoty schorzenia będzie więc w takich przypadkach niezbędne. Szkoła powinna mieć kontakt ze specjalistami gotowymi do udzielenia szczegółowej informacji.

W jaki sposób rodzice mogą pomóc swoim dzieciom?

W pierwszym rzędzie ważne są tolerancja i zrozumienie. Należy też uzbroić się w cierpliwość i nastawić na działania długofalowe. Nie należy dziecka nazywać niemową w obecności osób trzecich lub karać za odmowę mówienia. Kara przyniesie bowiem skutek przeciwny. Zachęta do komunikacji werbalnej i niewerbalnej jest dużo bardziej skuteczna.
Żeby zachęcić dziecko do kontaktów należy podejmować próby rozmowy w domu z rówieśnikami na tematy osobiste i o życiu codziennym w szkole. Nie zapomnijmy też o poczuciu humoru, bo śmiech może przekonać dziecko, że mówienie nie jest czymś czego należy się bać.
Rozmowę i czytanie na głos można nagrać na taśmę magnetofonową i odtworzyć w szkole (za zgodą dziecka), żeby dziecko przyzwyczaiło się do słuchania własnego głosu.
W rodzinie wielodzietnej dzieci z mutyzmem powinny być traktowane na równi z rodzeństwem. Należy też zachęcać je do komunikacji niewerbalnej. Rodzice i starsze rodzeństwo powinni powstrzymać się od mówienia w imieniu dziecka.
Jeśli dziecko nie rozmawia z rodzeństwem, rodzice powinni wytłumaczyć ten stan, żeby nie potęgować konfliktów i zachęcić całą rodzinę do wspólnego wysiłku. Wskazana jest również rozmowa wyjaśniająca z dalszą rodziną.
Niektóre dzieci darzą uczuciem zwierzęta domowe. Jest to doskonała okazja do inicjacji rozmowy.
Zabawa w teatr, z lalkami lub przebieranka dadzą możliwość odgrywania ról.
Takie zabawy jak naśladowanie dźwięków, dmuchanie baniek mydlanych, gwizdanie, zgrzytanie zębami, klikanie językiem czy dmuchanie przez słomkę rozbudzi dziecko emocjonalnie.
Jeżeli urządzasz przyjęcie urodzinowe, nie zapraszaj zbyt wielu rówieśników dziecka. Obecność zbyt wielu osób może onieśmielić dziecko.
Zachęcaj dziecko do zajęć pozalekcyjnych, nawet jeśli nie chce mówić w czasie zajęć. Liczy się tu kontakt z rówieśnikami.
Wizyta nauczyciela w domu dziecka może być pomocna w usuwaniu wzajemnej nieśmiałości.
Jeśli dziecko rozmawia z rodzicami w szkole, należy podjąć Person or Situation Fading (redukcję Osobową lub Sytuacyjną) we współpracy ze szkołą. Polega to na stopniowym przedłużaniu rozmó w różńych sytuacjach, aż dziecko nabierze pewności siebie.

Jak specjaliści mogą pomóc dzieciom?

Każdy pedagog pracujący z dziećmi wykazującymi mutyzm selektywny ma ważną rolę do odegrania w procesie pomocy zarówno dzieciom jak i ich rodzicom.
Uznanie faktu, że lęk jest przyczyną mutyzmu powinno pomóc dorosłym w przełamaniu frustracji wynikającej z kontaktu z dziećmi, które odmawiają rozmowy.
W żadnym razie nie należy wywierać na dziecko nacisku, a zachęta do kontaktu z rówieśnikami powinna być mocno podkreślana.
Należy stworzyc atmosferę, w której dziecko poczuje się w pełni akceptowane, nawet jeśli nie podejmie komunikacji werbalnej.
Należy faworyzować wszelkie formy komunikacji pozawerbalnej, ponieważ ponmoże to dziecku nawiązać kontakty interpersonalne, które są niezbędne w procesie terapii.
Dostęp do nagrań video lub fonograficznych dotyczących komunikacji dzieci w rodzinie pomoże terapeucie w przygotowaniu diagnozy.
Każdy postęp powinien być nagradzany, co pomoże dziecku w budowaniu pewności siebie.
Należy zachęcić rówieśników do emocjonalnego wsparcia dziecka i przeciwdziałać zachowaniom tyranizującym czy prześmiewczym.

Pomocne działania.

Jeśli dziecko nie reaguje na wyczytanie nazwiska, pozwól żeby zaznaczyło swoją obecność w inny sposób, przez podniesienie ręki, uśmiech, skinienie głowy.
Zachęcaj dziecko do samoekspresji poprzez działalność artystyczną i angażującą wyobraźnię.
Posadź dziecko w pierwszym rzędzie, kiedy opowiadasz grupie jakąś historię.
Kiedy prowadzisz dyskusję, daj dziecku czas do namysłu i wypowiedzenia opinii, ale bez wyczekiwania na odpowiedź.
Jeśli dziecko nie ma kontaktu z rówieśnikami, zachęć je do kontaktu z innymi cichymi (spokojnymi) dziećmi. Organizuj zabawy w parach i małych grupach (piłka, rymowanki, gimnastyka).
Zachęć do zabaw wymagających manipulacji oddechem (zdmuchiwanie płomienia świecy, mydlane bańki, itp.)
Naśladuj efekty dźwiękowe przy zabawie.
Zainicjuj zabawę w teatr lalkowy lub grę w maskach.
Zorganizuj grę na instrumentach, komunikację dźwiękową pomiędzy instrumentami, zabawę w orkiestrę z dyrygentem.
Zorganizuj głośne zabawy werbalno-ruchowe, np. stary niedźwiedź mocno śpi.
Zwracaj uwagę na rozwój zmysłów, żeby rozbudzić w dziecku samoświadomość.
Zachęcaj do zabaw wymagających mówienia szeptem, np. w głuchy telefon.
Nagrywaj głos dziecka na taśmie lub zachęć do rozmów przez telefon.
Zachęc dziecko do czytania w domu na głos i nagrywania tego na taśmie magnetofonowej.
Odwiedź dziecko w domu i przynieś mu ciekawą książkę lub zabawkę.
Zachęć rodziców do regularnej pracy z dzieckiem w godzinach szkolnych na terenie szkoły.
Ostatnie trzy zalecenia nazywa się metodą Person or Situation Fading (Redukcja Osobowa lub Sytuacyjna).  Polega ona na pracy w obecności osoby, z którą dziecko rozmawia i stopniowym wprowadzaniu osób trzecich. Dziecko jest nagradzane za kontakt z nowymi osobami, lub prawidłowe zachowanie w nowych sytuacjach.  
W miarę usamodzielniania się dziecka, obecność osoby lub sytuacji dającej początkowe poczucie bezpieczeństwa może być zredukowane.
Zwróć uwagę na to, że adaptacja dziecka do nowej sytuacji wymaga czasu. Jeśli po upływie 6 miesięcy dziecko nadal nie mówi należy ponownie ropatrzeć sytuację.

Czy mutyzm selektywny może mieć związek z innymi schorzeniami?

Mutyzm może być symptomem innych problemów pedagogicznych lub rozwojowych, należy więc dołożyć wszelkich starań, żeby zgromadzić jak najpełniejsze informacje o zachowaniu dziecka, szczególnie w sytuacjach gdzie dziecko przejawia aktywność werbalną.
Dzieci, których język kraju, w którym mieszkają nie jest ich językiem ojczystym, mogą mieć przejściowy okres, kiedy odmawiają kontaktu werbalnego w nowym języku. Jest to naturalne zjawisko, które występuje w okresie nauki języka obcego, a nie przejaw mutyzmu. Nie znaczy to, że u dzieci dwujęzycznych mutyzm nie występuje.


www. charitydirectory.co.uk/smira/index.html
Pozdrawiam

Offline Emilianka

  • User z prawami do pisania
  • Wyjadacz
  • *****
  • Wiadomości: 3124
Mutyzm
« Odpowiedź #21 dnia: Wrzesień 28, 2007, 10:19:08 am »
Dziękujemy, terka, za sprostowanie i podanie aktualnych informacji na temat mutyzmu.

Faktycznie, wszystko szybko idzie na przód, są najnowsze badania (często ich wyniki wciąż są niedostępne w języku polskim), zmieniają się poglądy na temat chorób, a te sprzed kilku lat stają się nie do końca aktualne i rzetelne  :ok:
Informację zamieściłam, gdyż została zamieszczona na dość chyba wiarygodnej stronie, jednak wciąż często ciężko jest o dostęp do najnowszych odkryć na temat chorób czy zaburzeń w języku polskim.

Dziękujemy  :kw:

Offline terka

  • Podglądacz
  • *
  • Wiadomości: 18
Mutyzm
« Odpowiedź #22 dnia: Wrzesień 28, 2007, 12:49:18 pm »
Niestety Emilianko wszystko to prawda, polskie publikacje nie nadazaja za najnowszymi badaniami, ale najgorsze jest to ze nie nadazaja za nimi rowniez specjalisci. Wielu psychologow wciaz ma dzisiaj poglad ze skoro dziecko ma mutyzm to znaczy ze w jego zyciu na pewno wydarzylo sie cos traumatycznego typu molestowanie, alkoholizm rodzicow lub jakies inne "lzejsze" patologie. Spotkalam sie wsrod specjalistow rowniez z pogladem ze dziecko nie mowi zeby manipulowac otoczeniem. Swiadczy to o tym ze profesjonalisci, ktorzy powinni sluzyc pomoca, w ogole nie doksztalcaja sie i bazuja na pogladach sprzed wielu wielu lat, kiedy uwazano ze odmowa mowienia jest sprawa swiadomego wyboru dziecka. Minie pewnie jeszcze sporo czasu zanim w Polsce bedzie mozna bez problemu leczyc dzieci z mutyzmem bo jak do tej pory to przypomina mi raczej walke z wiatrakami albo walenie glowa w mur, a czas, ktory jest niezwykle wazny przy tym zaburzeniu, nieublaganie ucieka :(
Pozdrawiam

Offline Emilianka

  • User z prawami do pisania
  • Wyjadacz
  • *****
  • Wiadomości: 3124
Mutyzm
« Odpowiedź #23 dnia: Wrzesień 28, 2007, 01:14:17 pm »
To prawda, że nawet specjaliści kierują się nieaktualnymi poglądami albo stereotypowymi przekonaniami, mitami na temat zaburzeń i ich przyczyn - na przykład to, ze źródłem mutyzmu czy innego problemu jest doświadczenie przemocy czy braku zaspokajania potrzeb. Oczywiście, może to być jedną z przyczyn u niektórych dzieci, ale wg tego co napisałaś, to tylko 10% przypadków. Warto mieć to na uwadze i sprawdzić, czy w rodzinie nic się nie dzieje, ale powinno się pamiętać o tym, ze istnieją inne przyczyny tego zaburzenia, umieć wykluczyć patologie czy wydarzenia traumatyczne, jeśli nie występują... A tymczasem specjaliści niestety uogólniają to na pozostałe 80% dzieci (przeważnie z braku wiedzy).

A powiedzieć, że dziecko nie mówi, bo nie chce mówić, jest najłatwiej  :(

Przykre to wszystko..

Prawidłowe rozpoznanie przyczyny jest pierwszym krokiem do doboru odpowiedniej metody terapii czy leczenia dziecka

Cenne są opinie i sprostowania rodziców, którzy są zaangażowani w zdobywanie wiedzy na temat choroby, zaburzenia dziecka - tak, ze często wiedzą więcej niż specjaliści

Powodzenia!

Offline sonia

  • User z prawami do pisania
  • Rozgadany Weteran
  • *******
  • Wiadomości: 25632
    • Dar Życia
Odp: Mutyzm
« Odpowiedź #24 dnia: Marzec 26, 2013, 03:26:38 pm »

http://kobieta.onet.pl/dziecko/male-dziecko/niesmiala/nw3p0
Nieśmiała


Asia nosiła etykietkę „nieśmialutkiej” przez kilka dobrych lat, zanim wreszcie, przy okazji decyzji dotyczącej szkoły, trafiła wraz z mamą do specjalisty. „Myślałam, że z tego wyrośnie – tłumaczyła mama. – Panie w przedszkolu też nie naciskały. Asia była miłym, grzecznym dzieckiem. Do głowy mi nie przyszło, że jej nieśmiałość i niechęć do mówienia to mutyzm wybiórczy”.


Pani Joanno, prosimy o zabranie głosu – szef zapraszającym gestem wskazuje krzesło. Tam Joanna ma usiąść: tuż obok ekranu, na którym będzie wyświetlana jej prezentacja. Wstaje ze swojego miejsca i rusza wzdłuż stołu. „Wszyscy patrzą”, myśli. Denerwuje się, tylko że teraz już wie, że trema to coś, co przeżywa prawie każdy. Jednak dla Joanny sama trema nie jest i właściwie nigdy nie była kłopotem. Gdy miała osiem lat, brała udział w szkolnym przedstawieniu. Na widowni siedzieli rodzice i patrzyli na występy swoich pociech. Wiele dzieci się tym denerwowało. Mała Asia – nie, wręcz przeciwnie, uwielbiała swoją rolę. Mogła skakać po scenie i skupiać na sobie uwagę wszystkich. To była świetna rola – rola bez słów.


Dziękuję – Joanna cichym głosem zwraca się do szefa. – Za chwilę przedstawię państwu podsumowanie efektów naszych ostatnich działań i wynikające z nich prognozy na najbliższy kwartał – kontynuuje, patrząc na ekran. Zna każde słowo swojego wystąpienia. Jest świetnie przygotowana, więc może mówić. To nie będzie błyskotliwy występ przerywany salwami śmiechu wywołanymi przez żarty prowadzącego. Joanna skupi się na tym, co przygotowała, odczyta z pamięci każde słowo i będzie to dokładnie to, czego oczekują słuchacze. Poważne analizy, wykresy i prognozy. A kiedy przyjdzie czas na pytania z sali, pewnie nikt nie odgadnie, że Joannie znacznie łatwiej będzie wyjaśniać skomplikowane kwestie dotyczące jej prezentacji niż odpowiadać na pytanie o ulubiony film.


„Asieńko, no powiedz coś”, prosi mama. Asia ma sześć lat i nienawidzi tej prośby. Proszenie dziecka, żeby powiedziało „coś” powinno być, jej zdaniem, surowo wzbronione. „Ona jest taka nieśmialutka – komentuje mama z przepraszającą miną. – Ale za to bardzo inteligentna, więc chyba sobie poradzi?”. Ta niepewność w oczach mamy jest straszna. Nie wiadomo, czy Asia pójdzie już do szkoły. Jest grzeczna, wykonuje polecenia, radzi sobie z zadaniami wymagającymi myślenia. Ale nie mówi. I nie uśmiecha się. To znaczy mówi, ale tylko w domu: do mamy, do taty i do młodszego brata, Adasia. Do reszty świata mówić nie umie. „Nieśmialutka” – to brzmi dla Asi jak wyrok, nazwa jej okropnej niemocy, znienawidzonej właściwości, którą ma i której nikt nie umie odczarować. Nie cierpi, gdy mama chce z nią rozmawiać o jej niemówieniu. Widzi, że mama się smuci i wie, że mama byłaby weselsza, gdyby Asi w końcu się udało. „Czemu nie chcesz?”, pyta mama, a Asia z wściekłością trzaska drzwiami. Przecież chce.


Mutyzm wybiórczy – wtedy właśnie, w wieku sześciu lat poznała tę nazwę. Nie nieśmialutka, tylko mutystyczna. I choć nie brzmiało to najlepiej, Asi zrobiło się lepiej, gdy spostrzegła, że pani psycholog rozumie jej trudność. Nie oczekuje natychmiastowego mówienia i nigdy, przenigdy – ani w dniu, kiedy się poznały, ani nigdy później – nie poprosiła, by powiedzieć „coś”. To ulga. A zarazem ciężar, bo wtedy też mama dowiedziała się, że Asiowe milczenie to poważna sprawa, a terapia może trwać długo. Było jej wyraźnie bardzo przykro, gdy usłyszała, że w przypadku mutyzmu trzeba działać szybko – im wcześniej podejmie się terapię, tym czas potrzebny na uzyskanie zmiany jest krótszy. Tymczasem mała Asia nosiła etykietkę nieśmialutkiej przez kilka dobrych lat, zanim wreszcie, przy okazji decyzji dotyczącej szkoły, trafiła wraz z mamą do specjalisty. „Myślałam, że z tego wyrośnie – tłumaczyła mama. – Panie w przedszkolu też nie naciskały. Sugerowały, że powinniśmy się do kogoś zgłosić, ale też podkreślały, że Asia jest bardzo miłym, grzecznym dzieckiem, które pięknie rysuje, świetnie radzi sobie z wieloma zadaniami i właściwie nie przysparza żadnych trudności”.


„Rzeczywiście, często zdarza się tak, że najwcześniej otrzymują pomoc te dzieci, które sprawiają trudności swojemu otoczeniu – głośne, buntujące się czy bijące innych. Dzieci ciche, wycofane, posłuszne często trafiają do terapeuty później, ponieważ ich kłopoty nie są tak uciążliwe dla otoczenia”, powiedziała pani psycholog. Tak zaczęła się ich wspólna praca. Najpierw – sporo zabawy. Najprzyjemniej było, gdy to pani psycholog wybierała grę, w którą następnie razem grały. Początkowo siedziały przy stoliku we trójkę, z mamą, bo Asia czuła się wtedy pewniej. Nie potrafiła sama wybrać gry. Stała bez ruchu, patrząc na kolorowe kartonowe pudełka, a czas dłużył się niemiłosiernie. Na szczęście, pani psycholog nie wydawała się tym zmartwiona ani zniecierpliwiona. Zadawała Asi takie pytania, na które można było odpowiadać skinieniem głowy na „tak” albo na „nie”. „Zastanawiasz się jeszcze?”, pytała. Wtedy Asia kręciła głową. Nie. Nie wie, którą grę wybrać. „Chcesz, żebym to ja wybrała?”, pyta dalej pani psycholog. Asia kiwa głową na „tak”. „W porządku, zagramy w to”, decyduje pani psycholog i nie jest przy tym rozczarowana, smutna ani zła. Ufff, co za ulga.


Aż w końcu nadszedł ten dzień, kiedy Asia sama wskazała grę do zabawy. „Sama wybrałaś nam grę, bardzo się cieszę!”, powiedziała pani psycholog, i to było bardzo, bardzo miłe. Stopniowo wspólne spotkania stały się przyjemnością, a Asia ufała swojej terapeutce na tyle, by zająć się tematem mówienia. Stop. Nie mówienia. Czytania. Pani psycholog zapisywała słowa, które następnie Asia miała przeczytać. To było znacznie łatwiejsze niż mówienie! Można mieć stuprocentową pewność, że czytając je, nie popełni się żadnej gafy, nie powie się niczego, co byłoby niewłaściwe. A to było dla Asi strasznie ważne. Na tyle ważne, że – kiedy nie była pewna tego, co właściwie miałaby powiedzieć – milczała. Zaczęły więc od czytania, najpierw szeptem, prawie bezgłośnie. Później pani psycholog zachęcała Asię, by zamiast kiwać głową „tak” lub „nie” – odpowiadała. Najważniejsze jednak było inne sformułowanie, które Asia mogła wypowiedzieć i które w każdych okolicznościach było satysfakcjonującą odpowiedzią: „Nie wiem”. Gdy okazało się, że na każde pytanie pani psycholog można odpowiedzieć „nie wiem”, a ona uznaje to za dobrą odpowiedź, mówienie przy niej stało się znacznie prostsze. Asia zaczęła odzywać się przy terapeutce – szeptem wypowiadała pojedyncze słowa, najchętniej w odpowiedzi na konkretne pytania, co do których jasne było, co należy powiedzieć. Na przykład: „Ile to jest trzy plus dwa?”. Pytania o to, co Asia woli, co lubi, a czego nie, były jeszcze za trudne.


Mama po spotkaniach z terapeutką przestała komentować to, że w domu Asia mówi, a przy obcych – nie. Wcześniej robiła Asi wyrzuty, że wśród domowników Asia potrafi nawet krzyczeć i upierać się przy własnym zdaniu, a przy nieznajomych jest jak sparaliżowana. „Sparaliżowana” – to akurat wydawało się Asi dobrym określeniem, bo tak właśnie się czuła, gdy miała odezwać się przy kimś obcym. Dużą ulgą było dla niej to, że mama przestała się denerwować, martwić i krytykować ją za nie odzywanie się, a zaczęła traktować trudność Asi jak coś, co małymi krokami da się zmienić. Z perspektywy czasu Joanna myśli, że to, co zobaczyła w mamie, to był spokój i nadzieja. Nie cały czas, rzecz jasna: nie było tak, że mama stała się raptem osobą, która w każdych okolicznościach promieniała spokojem i optymizmem, ale na pewno zrobiło się znacznie bezpieczniej, radośniej. Mama cieszyła się sukcesami Asi na terapii. To były wielkie sukcesy, które z boku wyglądały jak bardzo małe kroczki.


Kolejnym takim kroczkiem-sukcesem było odzywanie się przy nowej osobie. Pani psycholog zaprosiła do współpracy swoją młodszą koleżankę, panią Martę. Marta była bardzo uśmiechnięta i bardzo piegowata. A najważniejsze było to, że – podobnie, jak pani psycholog – nie komentowała mówienia Asi. Kiedy Asia się odezwała, obie skupiały się na treści jej wypowiedzi, a nie na tym, że w ogóle coś powiedziała. „No, wreszcie się odzywasz!”, to byłoby okropne usłyszeć taki komentarz. Tego właśnie Asia się obawiała: że jak w końcu odezwie się w szkole, to wszyscy jakoś tak to skomentują. Powiedzą coś w rodzaju: „No widzisz – można. I co, takie to było trudne?”. Tego Asia na pewno by nie zniosła, więc w szkole w dalszym ciągu się nie odzywała.


Pewnego dnia na osiedlu, na którym mieszkała rodzina Asi, otwarto nowy sklep. Mały, spożywczy, z dużą ilością słodyczy. Asia wracała z mamą do domu i poprosiła, żeby tam wstąpiły po ulubione batoniki Asi i Adasia. „Nie mam już czasu”, odpowiedziała mama. „Muszę wracać do domu i przygotować wam coś do zjedzenia, bo za niecałą godzinę wychodzę na zajęcia. Ale faktycznie, byłoby fajnie, gdybyście mieli coś słodkiego na deser. Jeśli chcesz, dam ci pieniądze. Możesz tam wejść i kupić wam batoniki”. Mama spodziewała się, że Asia wejdzie do sklepu, pokaże batoniki palcem i położy pieniądze na ladzie. Asia tymczasem weszła do środka i na pytanie uśmiechniętej, piegowatej ekspedientki: „Co podać?”, odpowiedziała cichutko: „Dwa marsy”. Do dziś pamięta tamten dzień. Jak pochwaliła się mamie, a później tacie, i jak wszyscy się z tego cieszyli. Czuła się wolna – to było jej pierwsze spektakularne zwycięstwo nad całą tą nieśmialutkością, którą cały czas w sobie nosiła.


„Dziecko, które cierpi na mutyzm, nie lubi presji ze strony otoczenia ani zainteresowania własnym niemówieniem”, wyjaśniała pani psycholog. Dlatego świetną okazją do tego, by zacząć mówić, są wszelkie nowe okoliczności. Gdy dziecko spotyka się z kimś, kto nie wie, że ono nie mówi, a zatem nie traktuje go w żaden specjalny sposób i nie koncentruje się na tym, że dziecko się odezwało, tylko na tym, co powiedziało”. Takim nowym początkiem miała być dla Asi zmiana szkoły podstawowej, ponieważ jej stara szkoła obejmowała tylko klasy od pierwszej do trzeciej. Po rozmowie z mamą i z panią psycholog Asia zdecydowała, że nie przejdzie do nowej szkoły razem z dziećmi z dotychczasowej klasy, tylko wybierze inną podstawówkę, do której będzie musiała dojeżdżać. To była trudna decyzja, bo choć Asia się nie odzywała, dobrze czuła się w swojej klasie. Dzieci akceptowały ją mimo jej niemówienia. Bawiły się z nią i naturalnie porozumiewały się albo językiem gestów, albo czytając odpowiedzi Asi z kartki. Były one jednak na tyle przyzwyczajone do tego, że Asia się nie odzywa, że wcale się już po niej nie spodziewały mówienia. Asia była więźniem swojej etykiety „dziewczynki, która nie mówi”.


Asia szła do nowej szkoły z silnym postanowieniem, że będzie się tam odzywać. Jak do pani psycholog, jak do Marty, jak do pani ekspedientki i kilku jeszcze innych osób spoza najbliższej rodziny, do których udało się jej zacząć mówić. To nie było łatwe, ale bardzo pomagało jej nastawienie innych dzieci i nauczycieli – każdy był po prostu pewien, że jak odezwie się do Asi, to ona, najzwyczajniej w świecie, odpowie. I tak się też stało.


Teraz Joanna podziwia dziesięcioletnią siebie, która jak postanowiła, tak zrobiła. Pomimo obaw i poczucia, że to bardzo trudne. Długo się do tego przygotowywała. Ćwiczyła na terapii różne scenariusze, wykonywała zadawane przez panią psycholog zadania domowe, które krok po kroku przybliżały ją do wiary w to, że uda się jej zacząć mówić. Joanna wciąż przeżywa trudności, gdy ma rozmawiać z obcymi osobami. Woli znane sytuacje i takie okoliczności, w których ma mówić zgodnie z przygotowanym wcześniej scenariuszem. Łatwiej jej mówić o sprawach związanych z pracą, łatwiej też odpowiadać na pytania, które mają jakąś określoną prawidłową odpowiedź. Wciąż pamięta, że wolno jej odpowiedzieć „nie wiem”, i ta świadomość jest dla niej ważna w radzeniu sobie z towarzyszącym mówieniu napięciem. Najtrudniej jest jej mówić o sobie, o własnych upodobaniach i doświadczeniach, czyli o tym, o co ludzie pytają, gdy chcą nawiązać niezobowiązującą pogawędkę. „Jaką kuchnię lubisz najbardziej?”, „Co porabiałaś na urlopie?” – tego rodzaju pytania są dla Joanny najtrudniejsze. Cieszy ją natomiast to, że ma wokół siebie ludzi, którzy, niezależnie od tego, czy sami są gadatliwi, czy nie, widzą w niej Joannę, a nie „dziewczynę, która jest nieśmiała”.


DOPISEK:


Opisana tu historia nie jest prawdziwa. Inspirację dla jej powstania stanowiła metoda terapii dzieci cierpiących na mutyzm wybiórczy opracowana przez dr Barbarę Arską-Karyłowską.
Autor: Monika Tarnowska
http://www.gogaga.pl

Tam gdzie warto dotrzeć, nie ma dróg na skróty.
Sonia, mama Moniki z zD- 19,10l. , Domowa terapia

 

(c) 2003-2017 Team Dar Życia :: nota prawna :: o plikach Cookies :: biuro@darzycia.pl
Polecamy:   Forum o zwierzętach