Ogłoszenia Zwierzęta
Aktualności: Dar Życia poleca Kalendarz ze zdjęciami oraz Foto Karty, powołując się na nasze forum otrzymają Państwo rabat w postaci darmowej wysyłki PREZENTÓW. Kod rabatowy to słowo DAR ŻYCIA a strony to Foto Karty oraz Kalendarze ze zdjęciami

Autor Wątek: Operacje serca u dzieci / kardiochirurgia  (Przeczytany 5021 razy)

Offline Ulka

  • User z prawami do pisania
  • Rozgadany Weteran
  • *******
  • Wiadomości: 10988
Operacje serca u dzieci / kardiochirurgia
« dnia: Luty 22, 2005, 05:38:26 pm »
Stymulator serca u dziecka
K., Bieganowska; M., Dyga-Konarska;

Opis:

Niniejsza książeczka zawiera podstawowe wiadomości związane ze stymulatorem serca, o które pytają dzieci i rodzice. Jest przeznaczona dla dzieci w wieku szkolnym i młodzieży, która musi mieć lub już ma wszczepiony stymulator serca, oraz dla rodziców. Broszurkę opracowano na podstawie rozmów i ankiet przeprowadzonych wśród naszych pacjentów i ich rodziców, aby wyjaśnić interesujące ich sprawy dotyczące stymulatora serca i pomóc w prowadzeniu w miarę normalnego i spokojnego życia. Niezbędne informacje zostały napisane prostym językiem, zrozumiałym dla dzieci w wieku szkolnym

więcej;

http://www.zdrowie.med.pl/ksiazki/index.php?cat=2&from=5&kod=897
Ulka-Darek30mpdz & Magda31 &   wspomnienia

Pan Rajek

  • to weteran
  • polecający usługi
  • *******

Offline Ulka

  • User z prawami do pisania
  • Rozgadany Weteran
  • *******
  • Wiadomości: 10988
Operacje serca u dzieci / kardiochirurgia
« Odpowiedź #1 dnia: Październik 25, 2008, 09:50:37 pm »
Mamy pieniądze, ale dzieci czekają
 
Bezprecedensowe oświadczenie Narodowego Funduszu Zdrowia. NFZ nie chce płacić za operacje kardiochirurgiczne dzieci poza granicami kraju, bo operacje mogą wykonywać polscy specjaliści

Rodzice chorych dzieci, którzy nie chcą czekać na operację w Polsce, coraz częściej szukają pomocy za granicą. Jak wielu? Nie wiadomo, ale wczoraj głos w tej sprawie zabrał Fundusz. - NFZ nie będzie finansował planowego leczenia kardiochirurgicznego w klinice w Monachium, które jest dostępne w kilku wysokospecjalistycznych ośrodkach kardiochirurgicznych na terenie Polski - czytamy w komunikacie.

Dyskusję wokół problemów kardiochirurgii dziecięcej rozpoczął na początku października listem otwartym Jurek Owsiak. - Czemu dzieci z chorobami serca są operowane za granicą, chociaż polskie kliniki są wyposażone w najnowocześniejszy sprzęt? - pytał. Rozmowa z prof. dr. hab. Bohdanem Maruszewskim, kierownikiem Kliniki Kardiochirurgii Centrum Zdrowia Dziecka, o tym, co trzeba zrobić, aby dzieci nie musiały czekać na operacje, a rodzice nie szukali pomocy za granicą

Anita Karwowska. Czy apel Jurka Owsiaka do kardiochirurgów polskich był potrzebny?

- Był. Jeszcze kilka lat temu dzieci z wadami serca mogły być operowane bez kolejki. Teraz kolejki rosną, bo brakuje miejsca na intensywnej terapii, anestezjologów oraz pielęgniarek, które chciałyby na tych oddziałach pracować.

Jak długo dzieci muszą czekać?

- Rocznie wykonujemy ok. 600 operacji u noworodków w trybie nagłym. To jedna czwarta wszystkich zabiegów. Dla tych dzieci miejsce musi znaleźć natychmiast, bo nie przeżyją. Jednak przez to wydłużamy kolejkę dzieci czekających na operacje planowe. Tych też nie można odkładać w nieskończoność, ponieważ ryzyko związane z operacją rośnie.

Kolejka będzie rosła, bo też w Polsce rodzi się coraz więcej.

- Niestety, tak. Na tysiąc narodzin średnio ośmioro dzieci ma wadę wrodzoną serca. Dziś nawet ciężko chore dzieci przeżywają okres poporodowy, rozwija się diagnostyka prenatalna. Sukces rodzi potrzeby. Większość operacji wykonywanych u noworodków to nie są jedyne operacje, jakie te dzieci przejdą. One pozwalają dzieciom przeżyć i się rozwijać. Ale tylko pod warunkiem, że te maluchy przejdą w kolejnych latach kilka kolejnych zabiegów.

Myślę, że do rodziców chorych dzieci nie trafia argument, że operacja się opóźnia z powodu baby boom-u.

- To prawda, bo to system nie dostosował się do demografii. Pieniądze na operacje są - od Ministerstwa Zdrowia. Problem polega na tym, że za samą hospitalizację dziecka płaci NFZ i są to kwoty niewystarczające. Czasem pobyt dziecka w szpitalu trwa nawet kilka miesięcy.

O ile powinny wzrosnąć nakłady na kardiochirurgię dziecięcą?

- Mamy w Polsce 9 sal operacyjnych i 51 stanowisk. Powinno być ich dwa razy więcej, mówimy więc o kwocie 15 mln zł. Drugi kłopot to brak pielęgniarek. Dzisiaj te, które pracują oddziale intensywnej terapii zarabiają tyle, co koleżanki na innych oddziałach, choć ich praca jest potwornie ciężka i odpowiedzialna. Uciekają więc z tych oddziałów. Tymczasem pielęgniarki z Europy Zachodniej pracujące na intensywnej terapii zarabiają często więcej niż młodzi lekarze. Jeśli nie chcemy, aby w mediach ukazywały się kolejne apele o sfinansowanie operacji dziecka gdzieś za granicą, musimy to wszystko zmienić.

Apel rodziców, którzy szukają pomocy za granicą, musi być dla lekarza szczególnie bolesny.

- Boli mnie i dotyka, kiedy widzę dzieci czekające na operację, których nie można zrobić. Boli mnie, że zespół sześciu świetnych kardiochirurgów, którzy mogliby operować całe dnie nie operuje, bo nie ma miejsc w szpitalu. Jednak to nie jest tylko kwestia bólu, ale i odpowiedzialności. Kiedy podpisuję dokument kwalifikujący dziecko do operacji, to w tym momencie zaczynam odpowiadać prawnie za los tego dziecka. Wiem, że ono nie może miesiącami czekać na zabieg. Bolą mnie też argumenty, że to dziecko nie może być w Polsce operowane, bo nie chcą się tego podjąć polscy kardiochirurdzy. Nasze umiejętności są bardzo wysokie, ale wszędzie na świecie są takie wady, których się nie operuje, bo zabieg skróci życie, a nie poprawi stan dziecka. Oczywiście, rodzice mają prawo szukać najlepszego na świecie miejsca. Ja, będąc w takiej sytuacji, zrobiłbym to samo. Tylko jeżeli koszt takiej operacji za granicą wynosi kilkadziesiąt tysięcy euro, a u nas kilkakrotnie mniej. Czemu więc nie inwestuje się w leczenie w Polsce?

Czy w najbliższym czasie WOŚP zagra ponownie na rzecz polskiej kardiochirurgii?

- Orkiestra nie będzie finansowała pracy pielęgniarek, anestezjologów i chirurgów. Fundacja może przekazać pieniądze na sprzęt wtedy, kiedy będzie pewne, że zostanie on wykorzystany, że nie będzie stał bezużytecznie.

Metro 24.10.2008r
Ulka-Darek30mpdz & Magda31 &   wspomnienia

Mulesia

  • Gość
Operacje serca u dzieci / kardiochirurgia
« Odpowiedź #2 dnia: Listopad 17, 2008, 09:37:34 pm »
Operacje serca chorych dzieci opłaci Ministerstwo Zdrowia

POLSKA Joanna Ćwiek
2008-11-12 23:29:49, aktualizacja: 2008-11-13 08:31:07

Resort zdrowia wycofał się z pomysłu, żeby skomplikowane operacje kardiologiczne u dzieci finansowane były przez Narodowy Fundusz Zdrowia. W przyszłym roku, tak jak to było do tej pory, za większość zabiegów płacić będzie Ministerstwo Zdrowia. - Dzięki Bogu, bo dziś w kardiologii dziecięcej, tak samo jak w całej służbie zdrowia, jest zapaść.

Gdyby jeszcze finansowanie zabiegów zostało przeniesione do NFZ, to byłaby całkowita klapa - mówi doc. Piotr Burczyński, kardiochirurg z Centrum Zdrowia Dziecka w Warszawie. Zdecydowano, że NFZ zapłaci tylko za dwa rodzaje zabiegów. - Będzie to usunięcie przewodu tętniczego Bottala i cewnikowa diagnostyka serca. To proste i nie tak kosztowne zabiegi - mówi Jakub Gołąb, rzecznik prasowy Ministerstwa Zdrowia. Uspokaja, że 11 mln zł, wydawanych na te operacje przez ministerstwo, w całości trafi do NFZ, który je sfinansuje.

(...)

Całość: http://polskatimes.pl/fakty/sluzbazdrowia/59625,operacje-serca-chorych-dzieci-oplaci-ministerstwo-zdrowia,id,t.html

Lusia

  • Gość
Operacje serca u dzieci / kardiochirurgia
« Odpowiedź #3 dnia: Listopad 23, 2008, 04:11:37 pm »
Leczenie serca w dobie high-tech

autor: Wojciech Moskal, Nowy Orlean; źródło: Gazeta Wyborcza; ostatnia aktualizacja 2008-11-11


Naukowcy z Niemiec wyhodowali w laboratorium zastawki do serc dzieci - użyli komórek macierzystych z krwi pępowinowej. Współczesna kardiologia dogania science fiction - mówi się na największej na świecie konferencji poświęconej chorobom układu krążenia

Hodowane zastawki, nowa generacja urządzeń do odblokowywania zatkanych przez miażdżycę tętnic, nanocząsteczki wymierzone w komórki sprzyjające zawałom, mikrogenerator wykorzystujący energię bicia serca do ładowania rozruszników - jeszcze kilka lat temu takie nowinki zaliczono by do science fiction. - Teraz to forpoczta rewolucji dokonującej się w kardiologii - mówi dr Timothy Gardner, przewodniczący American Heart Association (Amerykańskie Stowarzyszenie Serca), które jest głównym organizatorem kończącej się dziś w Nowym Orleanie konferencji. Zgromadziła ona ponad 22 tys. specjalistów.

Hodowle

Gdy dziecko przychodzi na świat z wrodzoną wadą zastawki serca (w USA notuje się rocznie blisko tysiąc takich przypadków), której nie można chirurgicznie naprawić, jedynym wyjściem pozostaje przeszczep. Wykorzystuje się w tym celu zastawki pobrane od zwierząt, zmarłych ludzi czy zrobione ze sztucznych materiałów. Takie przeszczepy ratują życie, ale nie są rozwiązaniem idealnym. Przeszczepione zastawki nigdy do końca nie integrują się z otaczającymi je tkankami, są dość nietrwałe, z czasem stają się mniej elastyczne, a co najważniejsze - nie zmieniają swojej wielkości i kształtu. A dziecko przecież cały czas rośnie. - Wszystko to sprawia, że takie zastawki trzeba wymieniać, nieraz wielokrotnie - tłumaczył "Gazecie" dr Ralf Sodian ze Szpitala Uniwersyteckiego w Monachium. To właśnie kierowany przez niego zespół wpadł na pomysł, jak można stworzyć perfekcyjnie dopasowane do dziecka i rosnące wraz z nim zastawki.

- Jeżeli badania prenatalne pokażą, że dziecko ma wadę, po narodzinach zachowujemy jego krew pępowinową, z niej uzyskujemy komórki macierzyste, a z tych hodujemy zastawkę do przeszczepu - opowiada dr Sodian. W swym eksperymencie monachijscy uczeni wykorzystali krew pępowinową ośmiu noworodków. Uzyskane z nich komórki macierzyste umieścili na specjalnych rusztowaniach w kształcie zastawek (zrobionych z materiału, który po pewnym czasie sam się rozkłada). Po siedmiu tygodniach odpowiednio odżywiane komórki zabudowały rusztowanie i utworzyły wspaniałe zastawki.

- Testy biochemiczne dowiodły, że są one praktycznie identyczne z naturalnymi. Zawierają m.in. wszystkie białka niezbędne do prawidłowego funkcjonowania, a odpowiednio pobudzane potrafią się otwierać i zamykać - mówi dr Sodian.

Teraz pozostaje sprawdzić, jaki materiał na rusztowanie będzie najlepszy, jak stworzyć optymalne warunki hodowli, żeby zastawki po przeszczepie pracowały prawidłowo. - Najważniejsze, że pojawiła się szansa na idealne zastępcze zastawki, które będą rosły i zmieniały się przez życie - podsumowuje dr Sodian. Zapowiada, że w przyszłym roku technika zostanie przetestowana na zwierzętach, a pierwsze chore dzieci otrzymają zastawki za pięć-sześć lat.

Stenty


Hodowlą, choć innego rodzaju, zajmowali się także badacze z Uniwersytetu Stanowego Alabamy (USA). Zespół kierowany przez dr. Ho-Wook Juna zaprezentował w Nowym Orleanie nową generację stentów. To niewielkie sprężynki, które umieszcza się wewnątrz zwężonego przez miażdżycę naczynia krwionośnego, by przywrócić mu drożność. Problem w tym, że naczynia ze stentami ponownie ulegają zatkaniu, i to często w stosunkowo krótkim czasie. Nawet najnowsze stenty, które powoli uwalniają zapobiegające temu leki, nie rozwiązały problemu.

Ho-Wook Jun zaprojektował i opatentował nanomatrycę (o średnicy 8 nm) wiernie naśladującą pod względem budowy i funkcji wewnętrzną wyściółkę zdrowego naczynia krwionośnego. Badania w laboratorium pokazały, że stenty pokryte od wewnątrz nanomatrycą bardzo dobrze chronią naczynie przed ponownym zatkaniem się.

Również z miażdżycą walczy dr Tetsuya Matoba z Kyushu University w Fukuoce (Japonia). Na celownik wziął makrofagi - komórki będące elementem naszego układu odpornościowego, które "pożerają" atakujące nas bakterie. Makrofagi przyczyniają się jednak do pękania znajdujących się w naczyniach blaszek miażdżycowych, a to właśnie jest najczęstszą przyczyną zawału. Matoba postanowił założyć makrofagom "kaganiec". W tym celu stworzył cząsteczki o średnicy ok. 200 nm - zaprojektowane tak, by stanowiły środek transportu dla substancji osłabiającej działanie makrofagów na blaszkę miażdżycową. Doświadczenia na myszach pokazały, że nanocząsteczki świetnie wywiązują się z zadania - do pękania blaszek dochodziło o wiele rzadziej.

Rozruszniki

Z kolei specjalnością dr. Paula Robertsa ze Szpitala Uniwersyteckiego w Southampton (Wielka Brytania) są rozruszniki wszczepiane tysiącom ludzi z nieprawidłowym rytmem pracy serca. Ostatnio wraz z rozwojem techniki stają się one coraz bardziej skomplikowane, są wyposażane w coraz to nowe funkcje. - Ale to wszystko przecież pożera prąd, a obecne baterie osiągnęły już granice swoich możliwości - mówił podczas swojego wykładu Roberts. Kolejne, lepsze rozruszniki można będzie wszczepiać tylko z większymi i cięższymi bateriami, co - choćby ze względów estetycznych - może być nie do zaakceptowania. Jak rozwiązać ten problem?

Dr Roberts wpadł na pomysł, by wykorzystać energię... bicia serca. Skonstruowane przez Anglika urządzenie składa się z dwóch elastycznych pęcherzy i mikrogeneratora. Umieszczone na bijącym sercu pęcherze przekazują jego energię do mikrogeneratora, a ten przetwarza ją na dodatkowy prąd zasilający rozrusznik. Pierwsze takie urządzenie wszczepiono świni. Okazało się, że jest w stanie produkować prawie 20 proc. energii niezbędnej do prawidłowej pracy rozrusznika. - To dopiero początek, wierzę, że pewnego dnia obejdziemy się w ogóle bez baterii, samo serce będzie w 100 proc. zasilać rozrusznik - zapowiada Roberts.

kasiape

  • Gość
Operacje serca u dzieci / kardiochirurgia
« Odpowiedź #4 dnia: Listopad 23, 2008, 05:16:27 pm »
Cytat: "Gaga"
Witaj Lusia
kasiape napisał/a:   
Lusia, witamy! :kw:
może w dziale "Poznajmy się" przedstawisz nam się i zdradzisz skąd taka dobra znajomość zagadnień z kardiologii ;)
zapraszam
http://forum.darzycia.pl/vf48.htm :D

Podpisuę sie pod słowami Kasiape :D


Lusia czekamy na Ciebie w dziale "poznajmy się" http://forum.darzycia.pl/vf48.htm - kliknij  w te zielone literki  :flasingsmile:

 

(c) 2003-2017 Team Dar Życia :: nota prawna :: o plikach Cookies :: biuro@darzycia.pl
Polecamy:   Forum o zwierzętach