Ogłoszenia Zwierzęta
Aktualności: Jeśli uważasz że serwis Dar Życia jest potrzebnym miejscem Wesprzyj nas. Chcemy reaktywować serwis, dostosować graficznie i technicznie do aktualnych standardów, ale potrzebujemy Twojego wsparcia. Dziękujemy za wsparcie.

Autor Wątek: Mózg pozbawiony mózgu...  (Przeczytany 4847 razy)

Offline martek40

  • User z prawami do pisania
  • Aktywny Gadacz
  • *****
  • Wiadomości: 890
Mózg pozbawiony mózgu...
« dnia: Luty 06, 2005, 10:38:15 pm »
Czy naprawdę źródło naszych uczuć, wspomnień, naszej osobowości tkwi zamknięte w niewielkiej czaszce? Czy rzeczywiście najważniejszym organem naszego ciała jest ten galaretowaty, szary twór, bez którego, jak nam to mówiono od dziesięcioleci, nie można żyć? Od którego zależy nasz rozum, nasze Ja?

Cytuj
Absolutna cisza, jaka zapadła na sali wypełnionej po brzegi neurologami z całego świata była równie zadziwiająca, jak opinia wygłoszona przez doktora Johna Lobera, który swój referat o osobliwościach mózgu zakończył stwierdzeniem, że... tak naprawdę nie jest on nam potrzebny!
Owa, na pierwszy rzut oka, szalona teza była prostym podsumowaniem wielu dziwnych wypadków, z którymi spotyka się współczesna neurologia...


I co Wy na to...?

Pan Rajek

  • to weteran
  • polecający usługi
  • *******

Offline kameljanda

  • User z prawami do pisania
  • Gadacz
  • *****
  • Wiadomości: 1452
Mózg pozbawiony mózgu...
« Odpowiedź #1 dnia: Luty 07, 2005, 09:22:09 am »
Jest to szokujące ale na przeciwwadze stoją liczne historie pacjentów, którzy po jakimkolwiek uszkodzeniu mózgu tracili swą dawną osobowość, zmieniali się nie do poznania a ich życia osobiste, czasem uczuciowe, rodzinne ulegało degradacji.
Życie tak ale jako to było życie dla chorych, którzy nie mogli normalnie funkcjonować?

Offline jolanta

  • Raczkujący bywalec
  • **
  • Wiadomości: 150
    • http://www.ogodnezycie.host.sk
wolna dyskusja
« Odpowiedź #2 dnia: Luty 07, 2005, 09:24:32 am »
Coś w tm jest.
Obecnie mam kontakt z rodzinami dzieci objętych opieką hospicjum.
Te dzieci całymi miesiącami żyją mając uszkodzenia mózgu typu:
"nie ma wiodocznej róznicy w istocie szarej i białej mózgu", albo "cała powierzchnia mózgu pokryta płaskimi kolekcjami płynowymi" (z opisu rezonansu magnetycznego mózgu). Żyją nie wykazując żadnej aktywności, karmione sondą lub pozaustrojowo. Krzyś w takom stanie żył od marca do sierpnia...Przemek już tak żyje prawie 4 lata....i są również inne dzieci...
NO I CZY MÓZG JEST TU POTRZEBNY DO ŻYCIA???
"gdyby każdy miał to samo,
nikt nikomu nie byłby potrzebny" (ks. Jan Twardowski)
Jolanta/Bartek z.D.lat 8

 

(c) 2003-2019 Team Dar Życia :: nota prawna :: o plikach Cookies :: biuro@darzycia.pl
Polecamy:   Forum o zwierzętach