Urodynamika to test diagnostyczny,który ma ocenić działanie dolnych dróg moczowych(pęcherz moczowy,zwieracz,cewka moczowa).Pod pojęciem "badanie urodynamiczne" kryje się kilka różnych testów.Mierzą one ilość oddawanego moczu,czas jego oddawania,ciśnienie wewnątrz pęcherza i odbytnicy,napięcie mięśni zatrzymujących mocz(zwieraczy).W trakcie tego badania do pęcherza wprowadzany jest dwukanałowy cewnik.Jeden kanał służy do podawania płynu infuzyjnego z szybkością dostosowaną do wieku pacjenta,drugi do pomiaru ciśnienia wewnątrzpęcherzowego.Po napełnieniu pęcherza m. oddaje się mocz do specjalnego urządzenia (uroflowmetru),mierzącego ilość oddanego moczu,a także szybkość jego oddawania.W trakcie oddawania moczu są równiez rejestrowane ciśnienia w pęcherzu moczowym i w jamie brzusznej(kontrolę w j.brzusznej zapewnia linia manometryczna wprowadzona do odbytnicy)oraz zapisywana czynność zwieraczy.
Ciśnienie wewnątrzpęcherzowe w momencie niekontrolowanego oddawania moczu,a więc ciśnienie identyczne z ciśnieniem skurczowym mięśnia wypieracza podczas mikcji (leak point pressure) dzieli pacjentów na dwie grupy:wysokiego i niskiego ryzyka uszkodzenia górnych dróg moczowych.Jest to podstawowe badanie urodynamiczne,które winno być wykonane po raz pierwszy natychmiast po urodzeniu,gdy tylko dziecko,już po plastyce przepukliny,może być układane na boku i plecach.
O tym badaniu,a raczej konieczności jego wykonania,dowiedziałam się nie od lekarza,a od rodziców.Mało tego,nasza p.urolog zagadnięta o to badanie(Asia miała wtedy już 27 m-cy)orzekła,że nie ma takiej potrzeby,że pomyślimy o tym za jakieś 3-4 lata!Tak więc ja nie chcę nawet myśleć,co by to było z moim dzieckiem,gdybym jej zaufała!W zeszłym miesiącu wykonaliśmy badanie urodynamiczne(w Poznaniu),którego wynik "zaliczył" Asię do grupy wysokiego ryzyka uszkodzenia górnych dróg moczowych.
Zatem,Olgo25,może się zdarzyć,że nie dostaniesz skierowania na to badanie,ba,nawet nikt nic o tym nie wspomni.Masz już jednak wstępną wiedzę i nie daj za wygraną!!