Ogłoszenia Zwierzęta
Aktualności: Dar Życia poleca Kalendarz ze zdjęciami oraz Foto Karty, powołując się na nasze forum otrzymają Państwo rabat w postaci darmowej wysyłki PREZENTÓW. Kod rabatowy to słowo DAR ŻYCIA a strony to Foto Karty oraz Kalendarze ze zdjęciami

Autor Wątek: Śmiechoterapia  (Przeczytany 9330 razy)

Offline sonia

  • User z prawami do pisania
  • Rozgadany Weteran
  • *******
  • Wiadomości: 25632
    • Dar Życia
Śmiechoterapia
« dnia: Grudzień 11, 2004, 12:04:20 pm »
Lecznicze działanie śmiechu
Nauka , PAP, MFi /2004-12-10

"Głos Wielkopolski": Lecznicze działanie śmiechu potwierdzają nie tylko stare prawdy ludowe czy przysłowia, ale również poważne opracowania medyczne.

Badania naukowe dowodzą, że śmiech oddziałuje na organizm jako całość oraz na jego poszczególne narządy, usprawniając ich funkcjonowanie - opisuje "Głos Wielkopolski".

Śmiejąc się, wdychamy trzykrotnie większą ilość powietrza, uaktywniamy pracę serca, które wzmagając krążenie krwi pozwala na efektywniejsze dotlenienie organizmu, pobudzamy produkcję endorfiny, czyli hormonu szczęścia, a także funkcjonowanie układu odpornościowego. Śmiech leczy nie tylko nasze ciało, ale również duszę.
Najlepiej potwierdzają to mali pacjenci Doktora Clowna.

Bodźcem do pojawienia się uśmiechu na twarzy mogą być osoby, sytuacje, przedmioty, które dobrze nam się kojarzą, wyzwalając pozytywne emocje. O wiele trudniej wywołać radość, kiedy znajdujemy się w otoczeniu wzbudzającym w nas strach, lęk czy poczucie osamotnienia. Często takim właśnie miejscem, w świadomości zwłaszcza dzieci, bywa szpital.

Smutek pacjentów stał się przedmiotem obserwacji i dogłębnej analizy Patcha Adamsa - lekarza odbywającego ponad pół wieku temu staż zawodowy w jednym z amerykańskich szpitali. Przyczyny przygnębienia pacjentów Adams zaczął się doszukiwać w relacjach między personelem a chorymi.

Odkrył, że zarówno lekarze, jak i pielęgniarki nie widzą w swoich pacjentach potrzebujących pomocy ludzi, tylko - przypadki chorobowe, traktując ich często w sposób bezosobowy, oziębły, władczy. Zachowanie personelu oddziaływało nie tylko na psychikę chorych, ale również przedłużało czas ich rekonwalescencji. Najbardziej skutecznym lekarstwem w zaistniałej sytuacji okazał się... czerwony nos.

Od tamtej pory czerwony nos stał się symbolem, a także bronią w walce ze smutkiem towarzyszącym dzieciom, które ze względów zdrowotnych muszą przebywać na poszczególnych oddziałach szpitali. Adamsowi udało się zaangażować w terapię również lekarzy, którzy wchodząc w nową, bardziej przyjazną dzieciom rolę, zaczęli zmniejszać dystans między
personelem a młodymi pacjentami."
Tam gdzie warto dotrzeć, nie ma dróg na skróty.
Sonia, mama Moniki z zD- 19,10l. , Domowa terapia

Pan Rajek

  • to weteran
  • polecający usługi
  • *******

Offline sonia

  • User z prawami do pisania
  • Rozgadany Weteran
  • *******
  • Wiadomości: 25632
    • Dar Życia
Śmiechoterapia
« Odpowiedź #1 dnia: Grudzień 11, 2004, 12:32:38 pm »
Zaczynamy?  :D

włącz głośniki





Nakładem Instytutu Przedsiębiorczości i Samorządności www.ipis.pl ukazała się książka pt.  
"Terapia śmiechem. Praktyczny poradnik" , której autorem jest Aleksander Łamek.
Spis treści

Śmiech, poczucie humoru i pozytywne myślenie mają bardzo duży wpływ na nasze życie.
Dzięki nim możemy w pełni cieszyć się życiem, łatwiej radzić sobie z problemami dnia codziennego,
mieć lepsze stosunki z innymi ludźmi, cieszyć się lepszym zdrowiem oraz odnosić więcej sukcesów w życiu.
I właśnie o tym traktuje książka "Terapia śmiechem. Praktyczny poradnik". Z książki tej dowiesz się co zrobić aby wykorzystać ogromny potencjał, który tkwi w śmiechu, humorze i pozytywnym myśleniu. Poradnik ten pokazuje w jaki sposób zaprzęgnąć śmiech do poprawy stanu naszego zdrowia. Dzięki niemu dowiesz się w jaki sposób można rozwijać poczucie humoru i jak je wykorzystać w swoim życiu osobistym i zawodowym.
O książce

Książka "Sens życia"


ściągnij w pdf
"MATRIX - Sens Życia" w pdf

Dajemy wam uśmiech - art. Ewy Różyckiej

www.smiech.org

u nas
w kąciku na wesoło
świstaki

WŁĄCZ GŁOŚNIKI................... I WYKONUJ RUCHY!!!!!!!!!!!!!!!!!
Hallo !!!
Policz świstaki i posłuchaj

JESTEŚ ZESTRESOWANY?
DENERWUJĄ CIĘ KOLEDZY I SZEF?
potrzebujesz kilku chwil, aby się zrelaksować!!!
... nie pękaj.... powiem ci co masz robić, a ty tylko słuchaj wskazówek..
1) Zamknij dzwi od biura.
2) Włącz głośniki na full.
3) Zacznij robić przysiady
4) Śpiewaj refren bez przerwy..... przez całe 20 minut!!!


dźwięk tutaj:
kliknij: Świstaki-wav-ściągnij
kiedyś były dostępne tutaj: ŚWISTAKI

a tutaj słowa:
"TITITA TITUTU TIIIPATITITUUU,    
 TUTUTU TUTUTU TUTUTU
 TUTUTUUU TUTUTITITUUU,
 AHAHAH!!!"

...Już lepiej??  :D  :D  :D

zapraszam także do naszych kącików "Pociesznik" i "Na wesoło", które  celowo zostały do tego stworzone.
Na wesoło

a w nim
Pociesznik założony przez naszą Annę

pośmiej się, będzie lepiej
i
Tam gdzie warto dotrzeć, nie ma dróg na skróty.
Sonia, mama Moniki z zD- 19,10l. , Domowa terapia

Offline sonia

  • User z prawami do pisania
  • Rozgadany Weteran
  • *******
  • Wiadomości: 25632
    • Dar Życia
Śmiechoterapia
« Odpowiedź #2 dnia: Styczeń 17, 2005, 07:50:51 pm »
Tam gdzie warto dotrzeć, nie ma dróg na skróty.
Sonia, mama Moniki z zD- 19,10l. , Domowa terapia

Offline Emilianka

  • User z prawami do pisania
  • Wyjadacz
  • *****
  • Wiadomości: 3124
Śmiechoterapia
« Odpowiedź #3 dnia: Styczeń 10, 2006, 03:20:21 am »
W terapii śmiechem specjalizuje się Fundacja Dr Clown.

http://www.drclown.pl

Fundacja "Dr Clown" już 6 lat pomaga chorym dzieciom przebywając w szpitalach i placówkach specjalnych. Oryginalny program terapii śmiechem i zabawą realizują "Doktorzy Clowni" - wszechstronni terapeuci.

Poza wyższym wykształceniem w dziedzinie psychoterapii i pedagogiki specjalnej posiadają zdolności i przygotowanie artystyczne. Wykorzystując swoją wiedzę wczuwają się w potrzeby psychiczne dzieci i likwidują napięcia nerwowe spowodowane bólem, strachem i rozstaniem z najbliższymi. Rozładowują depresję i szok pooperacyjny, przywracają dzieciom wolę życia, gdy jej brak staje się dużym zagrożeniem.

Program "Rehabilitacja na wesoło"

Od listopada 2002r Fundacja "Dr Clown" rozpoczęła realizację nowego projektu pt. "Rehabilitacja na wesoło". Wchodząc w struktury organizacyjne Oddziałów Rehabilitacyjnych terapeuci Fundacji - rehabilitanci, w stroju i makijażu clowna wspomagają proces rehabilitacji prowadząc jednocześnie część ćwiczeń rehabilitacyjnych usprawniająco stymulujących z wykorzystaniem elementów charakterystycznych dla terapii śmiechem i zabawą.

oddziały Fundacji

Terapeuci  :D

Offline Gaga

  • Administrator
  • Rozgadany Weteran
  • *****
  • Wiadomości: 26252
Śmiechoterapia
« Odpowiedź #4 dnia: Maj 05, 2006, 04:13:17 pm »
Śmiechoterapia dla niepełnosprawnych i chorych

Od 1 kwietnia 2003 Stowarzyszenie SON w Gliwicach organizuje terapię śmiechem.

Przedsięwzięcie nie pociąga za sobą kosztów finansowych, opiera się na pracy wolontariuszy

Cytuj
Garść teorii na temat terapii śmiechem

Wszyscy wiemy, że śmiech i poczucie humoru nie tylko pomagają odreagować trudne doświadczenia, ale mogą poprawić także stan zdrowia.

Śmiech to gimnastyka twarzy, klatki piersiowej oraz brzucha.
Śmiech poprawia krążenie krwi, dzięki temu jest ona lepiej dotleniona, przyspiesza tętno, zmienia rytm i jakość oddychania, obniża poziom stresu.
Najpiękniejsze zmarszczki to właśnie te, które tworzą się od śmiechu.
Śmiech odmładza, dzięki niemu system hormonalny zwiększa produkcję endorfin - zwanych inaczej hormonami szczęścia, a ich dobroczynne działanie trwa jeszcze długo po seansie śmiechu.



Śmiechoterapia
 
Śmiech pomaga zwalczyć ból i przyspiesza leczenie, dlatego lekarze zalecają go wszystkim chorym. Bo nawet wymuszony śmiech daje dobre efekty terapeutyczne.
Usłyszałaś dobry dowcip, który rozśmieszył cię do łez? Podziękuj temu, kto ci go opowiedział, bo dzięki niemu będziesz zdrowsza! Znane powiedzenie "śmiech to zdrowie" jest jak najbardziej prawdziwe.


Nie bez powodu ludzie, którzy dożywają sędziwego wieku, to zwykle osoby obdarzone dużym poczuciem humoru. Sami lekarze przyznają, że śmiech co prawda nie leczy, ale na pewno przyspiesza leczenie. Warto więc zapoznać się bliżej ze śmiechoterapią i wcielać ją w życie. Zacznij od zaraz: zanim przejdziesz do czytania dalszej części tekstu, uśmiechnij się!

wesoło jak w Bombaju

Terapia śmiechem cieszy się bardzo dużym powodzeniem w Indiach. Jej prekursorem był hinduski biznesmen Madan Kataria. W połowie lat 90. założył on pierwszy w Indiach Międzynarodowy Klub Śmiechu. Każdego ranka członkowie tego bombajskiego klubu spotykali się w miejscowym parku, by przez kwadrans wspólnie się śmiać.

Pomysł Katarii okazał się strzałem w dziesiątkę: dziś w Indiach działa ok. tysiąca klubów śmiechu, a na całym świecie jest ich ponad 1200, bo śladami Hindusów podążyli Niemcy, Amerykanie, Duńczycy i Holendrzy. W Europie miasto radości to Amsterdam: praktykuje się tam sesje śmiechu pod gołym niebem. W Polsce promocją śmiechoterapii zajmuje się Aleksander Łamek, śmiechoterapeuta. Od kilku lat prowadzi on zajęcia ze śmiechoterapii w warszawskim Centrum Onkologii. Sam opracował własne metody leczenia śmiechem, bazując na doświadczeniach Madana Katarii. W naszym kraju nie ma jeszcze możliwości nauczenia się śmiechoterapii, ale kursy takie są już organizowane w Niemczech.


przez chwilę być dzieckiem
- Osoby, które przychodzą do mnie na zajęcia, początkowo podchodzą do terapii z pewnym dystansem. Patrzą na mnie i pewnie myślą sobie: "Dlaczego ten facet uważa, że te wygłupy mogą pomóc mi wyzdrowieć?" - mówi Aleksander Łamek. Na zajęciach proponuje uczestnikom powrót do dziecięcych zabaw: grę w łapki, masaż twarzy połączony z robieniem głupich min, parodiowanie siebie nawzajem (gra "w lustro"). Nie bez powodu. - Dzieci śmieją się kilkaset razy dziennie, dorośli najwyżej kilkanaście. Dziecięce gry i zabawy mają ułatwić dorosłym powrót do dziecinnego, spontanicznego śmiania się - wyjaśnia śmiechoterapeuta. Przyznaje jednak, że choć śmiechoterapia ma dobroczynny wpływ na zdrowie, nie każdy może z niej do woli korzystać.

- Przeciwwskazaniem do śmiechoterapii mogą być poważne choroby serca, a także astma, bo głęboki, szczery śmiech może nasilać ataki duszności - mówi Aleksander Łamek. Również osoby mające problem z nietrzymaniem moczu, cierpiące na hemoroidy czy będące świeżo po operacji (gdy rany dopiero się zabliźniają) muszą uważać, by nie śmiać się zbyt gwałtownie. - Im pozostaje tylko śmiech pierwszego i drugiego stopnia (patrz niżej) - dodaje.

mózg się śmieje...
Śmiech pogłębia oddech, dzięki czemu do płuc dostaje się trzy razy więcej powietrza (aż półtora litra!). We krwi zaczyna krążyć większa ilość tlenu, która dociera do mózgu. Nagły doping tlenowy pobudza mózg do produkcji dobroczynnych substancji. - Podczas śmiechu, mózg zaczyna wydzielać większe ilości endorfin, zwanych też wewnętrznymi morfinami. Związki te, podobnie jak morfina, działają przeciwbólowo, a poza tym wpływają na poprawę nastroju - mówi neurolog Magdalena Przydatek-Piotrowska. - Śmiech powoduje również zwiększone wydzielanie serotoniny. To substancja, która decyduje o samopoczuciu (jej niedobór powoduje depresję). Większe wydzielanie serotoniny sprawia, że człowiek staje się śmielszy, bardziej aktywny, zadowolony z siebie i z życia - wyjaśnia neurolog.

... a ciało zdrowieje
Reakcje chemiczne zachodzące w mózgu podczas śmiania się mają dobroczynny wpływ na cały organizm. We krwi obniża się wtedy poziom hormonów stresu: adrenaliny i kortyzolu, dlatego śmiech znakomicie odstresowuje. Ale nie tylko. Im więcej się śmiejesz, tym lepiej pracuje twój układ odpornościowy. Podczas śmiechu w organizmie wzrasta poziom immunoglobuliny A (białka odpornościowego, które chroni cię przed wirusami) i limfocytów T, czyli białych ciałek krwi, które walczą z chorobotwórczymi drobnoustrojami. Podczas śmiechu krew szybciej krąży w organizmie, a ponieważ jest dodatkowo dobrze natleniona, może dostarczyć więcej składników odżywczych i tlenu do wszystkich komórek ciała.

więcej
tutaj >>>>
Pozdrawiam :))
"Starsza Letnia Miotełka"

Offline sonia

  • User z prawami do pisania
  • Rozgadany Weteran
  • *******
  • Wiadomości: 25632
    • Dar Życia
Śmiechoterapia
« Odpowiedź #5 dnia: Listopad 11, 2006, 09:26:26 am »
Psychologia
Terapia śmiechem



Stare powiedzenie brzmi: "problem obśmiany został już w 70 procentach rozwiązany". Optymistkę spotyka dokładnie tyle samo niepowodzeń co pesymistkę. Tyle tylko, że ta pierwsza znosi je o wiele lepiej i nie zatruwa sobie życia ciągłym zamartwianiem się.

Może warto więc nauczyć się optymizmu i wykorzystywać tę umiejętność w sytuacjach stresujących. Z marsową miną, zgarbiona i naburmuszona nie znajdziesz ani pracy, ani przyjaciół. Nawet własny kot będzie Cię ignorował. I słusznie.

Zdrowy uśmiech

Podczas śmiechu ruszają się nasze mięśnie twarzy, szyi, klatki piersiowej, ramion i brzucha. W sumie ok. 80 mięśni całego ciała. Dzięki temu poprawia się krążenie (mięsień sercowy kurczy się częściej i silniej), odporność (krążąca krew wydala z naszego organizmu szkodliwe bakterie i wirusy), układ oddechowy (płuca pobierają więcej powietrza) oraz trawienie i przemiana materii ("śmiejąca" się przepona masuje żołądek, poprawia pracę jelit i wątroby). Przede wszystkim jednak poprawia się nasz nastrój i samopoczucie, bowiem podczas śmiechu wzrasta liczba endorfin (hormonów szczęścia), które łagodzą bóle głowy czy mięśni. Śmiechem zawodowo zajmują się lekarze-gelontolodzy, którzy leczą nim stany depresyjne, załamania nerwowe i stres. W niektórych szpitalach na Zachodzie zatrudnia się nawet klaunów, których zadaniem jest zabawianie chorych dzieci.

Radość na zawołanie

Psychologowie coraz częściej wspominają o zbawiennym wpływie dobrego humoru, uśmiechu i optymistycznego podejścia do wielu spraw. Niektórzy z nich proponują nawet kursy śmiechu, podczas których medytuje się, wywołując w ten sposób pogodny nastrój i wewnętrzne zadowolenie. W wielu niemieckich i holenderskich miastach prowadzone są zajęcia z "optymizmu". Podczas lekcji trzeba najpierw rozruszać mięśnie twarzy, marszczyć nos, pokazywać język, krzywić się i przewracać oczami. Później należy przypomnieć sobie kilka najbardziej przykrych sytuacji w naszym życiu i po prostu wyśmiać je. Początkowo po cichu, z czasem tubalnym ,cha, cha", pod koniec warto nawet włączyć w to konwulsje ciała. Uczestnicy zajęć pierwsze dźwięki wydobywają z siebie dopiero po paru spotkaniach, z czasem śmieją się coraz bardziej szczerze.

Keep smiling

Obowiązująca głównie w Stanach Zjednoczonych zasada "keep smiling" staje się również w Europie jednym z ważniejszych elementów życia. Człowiek ponury, wiecznie naburmuszony i niezadowolony automatycznie wywołuje podobne reakcje otoczenia. Rzadziej też awansuje i odnosi sukcesy towarzyskie. Uśmiech i optymizm to obok kwalifikacji jeden z ważniejszych elementów przepustki do kariery. Zawodowej i prywatnej. Załóżmy, że w firmie pojawiają się dwie kandydatki na to samo stanowisko. Obie profesjonalnie przygotowane i pełne chęci do pracy, ale jedna z twarzą marsową, a druga promieniejąca zaraźliwym uśmiechem. Jakiego wyboru dokona pracodawca? - Zdecydowanie postawi na optymizm - przekonuje Violetta Nowacka, psycholog i doradca szkoleniowy - nie ma bowiem gorszej rzeczy niż pracownik gaszący zapał całego zespołu.

Sposób na wpadkę

Uśmiech potrafi rozładować nawet najbardziej napiętą atmosferę. Pomaga, kiedy znajdziemy się w towarzystwie, w którym pojawiła się nieproszona osoba lub wtedy, kiedy partner nie ma humoru. Jest często jedynym wyjściem z sytuacji przy tzw. wpadkach. Jeśli w obecności innych osób wypadł ci z torebki tampon, nie ma sensu udawać, że nie należy on do ciebie albo dyskretnie wkopywać go pod stół. Lepiej skwitować całe zajście śmiechem i przyznać, że to twoja najnowsza zatyczka do uszu albo, że nosisz go jako talizman. Kiedy wkręci ci się sukienka w ruchome schody i zostaje z niej kawał podartej szmaty, na dodatek brudnej od smaru - potraktuj to jako naturalną selekcję twojej szafy. Tragizowanie w niczym już nie pomoże.

Dekalog optymisty

Optymizmu można się nauczyć. Psychologowie podsuwają kilka prostych sposobów: Zminimalizuj wyrzuty sumienia i natrętne myśli, w sytuacji, kiedy coś ci nie wyszło.
Przypomnij sobie słynne powiedzenia Scarlett o'Hary: "pomyślę o tym jutro" i zajmij się czymś przyjemnym. Na przykład jedzeniem czekolady.
Zachowuj dystans do wielu spraw. Jeśli twoja przyjaciółka osiągnęła lepszą pozycję zawodową, przestań się wiecznie z nią porównywać. Zamiast tego spróbuj przeanalizować własne zalety i powiedzieć sobie głośno, w czym jesteś lepsza od innych.
Szukaj argumentów na pogodę ducha - spróbuj zakwestionować pesymistyczne myśli. Nie
dostałaś podwyżki, więc myślisz, że na nią nie zasługujesz. A może po prostu firma nie
ma teraz takich możliwości? Spróbuj za jakiś czas.
Walcz ze złym humorem i szukaj sposobów na jego przełamanie. Wszystko Cię drażni i
czujesz się beznadziejnie? Sięgnij po romansidło, owiń się kocem i obejrzyj komedię,
albo po prostu idź na spacer.
Opanuj sztukę samoprzekonywania. Pomyśl o swoich mocnych stronach, umiejętnościach,
predyspozycjach. Nie potrafisz gotować? Nie nauczyłaś się angielskiego? Nie radzisz
sobie z własnym kotem? I co z tego? Zamiast rozpaczać nad rzekomymi wadami, spróbuj
raczej coś zmienić. To, że nie serwujesz ukochanemu pięciodaniowej kolacji wcale nie oznacza, że w kuchni jesteś zerem. Przetestuj najprostsze przepisy z kolorowych gazet, a szybko okaże się, że ugotowanie kurczaka w sosie śmietanowym jest mało skomplikowane. Angielski? Zapisz się na kurs dla początkujących albo zafunduj sobie prywatne lekcje. Rzadko kto po paru miesiącach intensywnej pracy, nie potrafi wydukać słówka. A kota pozostaw samemu sobie. Widocznie trafiłaś na indywidualistę.

Natasza Socha-Chyrzyński
Tam gdzie warto dotrzeć, nie ma dróg na skróty.
Sonia, mama Moniki z zD- 19,10l. , Domowa terapia

Offline Gaga

  • Administrator
  • Rozgadany Weteran
  • *****
  • Wiadomości: 26252
Śmiechoterapia
« Odpowiedź #6 dnia: Grudzień 31, 2006, 01:06:54 am »
KRÓTKI RYS HISTORYCZNY METODY TERAPII ŚMIECHEM
Cytuj
W latach 80. terapię śmiechem zaczęto wprowadzać do szpitali, hospicjów, firm. Terapeuci od śmiechu pomagają również ofiarom klęsk żywiołowych, katastrof i wypadków. Są wszędzie tam, gdzie ludzie borykają się z problemami i olbrzymim stresem.

Cytuj
To on przekonał lekarzy, ze śmiech, radość są bardzo potrzebne chorym ludziom, a dzieciom w szczególności. Dzięki zabawo, czarom, sztuczkom choć na chwilę zapominają o tym, gdzie się znajdują

Cytuj
TERAPIA to inaczej przywracanie zdrowia chorym ludziom i zwierzętom za pomocą różnych środków
lub zabiegów, kuracji, leczenie.
ŚMIECH - czysto ludzkie zjawisko służące na ogół do wyrażania dobrego samopoczucia i wesołości. Może być także wywołany pobudzeniem fizycznym (łaskotki), radością, że się góruje nad innymi lub dostrzeżeniem komizmu czy niestosowności jakiejś sytuacji. W pewnych sytuacjach śmiech stanowi formację reaktywną wobec lęku. Śmiech doskonale wpływa na naszą psychikę :
- poprawia nastrój,
- dodaje energii,
- zwiększa poczucie pewności siebie.
Śmiechem możemy przepędzić chandrę, osłabić stres, wyciszyć wzburzenie. Gdy się śmiejemy, pozbywamy się stresów i napięć. Szczery śmiech uwalnia mnóstwo energii. Do krwi przedostaje się też wówczas więcej rozluźniającego hormonu - acetyloholiny, a także endorfiny. Ożywiają się komórki nerwowe, poprawia napięcie mięśni, krążenie krwi, lepiej pracuje pęcherzyk żółciowy, wątroba i jelita. Nie mówiąc już o dobroczynnym działaniu śmiechu na psychikę i kontakty międzyludzkie. Wyróżnia się cztery rodzaje śmiechu:

1. Spokojny uśmiech jest nieocenionym środkiem w zapobieganiu chorobom związanym ze stresem, np. miażdżycy. Wystarczy, że twarz rozjaśnia lekki uśmiech, by jego odprężające działanie wywierało błogosławiony wpływ na całe ciało.
2. Chichot, chociaż w ekspresji silniejszy od radosnego spokoju, nie zawsze bywa spontaniczny. Dlatego ma nikłe działanie lecznicze.
3. Głośny śmiech, któremu towarzyszą mimowolne ruchy ciała, dobroczynnie wpływa na proces oddychania i poprawia krążenie krwi.
4. Śmiech do łez jest już wprawdzie zdławiony, ale przebiega z całą gamą ruchów kurczących się mięsni, które "masują" i poprawiają ukrwienie organów wewnętrznych.

Przy śmiechu leczniczym najważniejsze są rodzaje pierwszy, trzeci i czwarty.
Śmiech działa także jak:

GIMNASTYKA: kiedy się śmiejemy pracuje przepona, mięśnie pleców i brzucha, a także mięśnie twarzy.
MASAŻ: tętnicy szyjnej, serca, śledziony, wątroby.
JOGGING: śmiejąc się, nabieramy w płuca dużo powietrza, jak przy bieganiu.
LEKARSTWO: osłabia dolegliwości astmy i migreny, łagodzi lub osłabia ból.
KOSMETYK: śmiejąc się, dotleniasz organizm, dzięki czemu skóra staje się zaróżowiona i dotleniona
Pozdrawiam :))
"Starsza Letnia Miotełka"

Offline Gaga

  • Administrator
  • Rozgadany Weteran
  • *****
  • Wiadomości: 26252
Śmiechoterapia
« Odpowiedź #7 dnia: Styczeń 03, 2007, 11:27:16 am »
Kurs Terapia śmiechem  
Cytuj
Poczucie humoru jest cechą dziedziczną. Na szczęście można je również rozwinąć dzięki odpowiedniej praktyce i ćwiczeniom. I właśnie kurs "Terapia śmiechem" uczy jak rozwijać swoje poczucie humoru i jak dzięki niemu polepszać jakość swojego życia, m.in. poprzez polepszanie relacji z innymi ludźmi
Pozdrawiam :))
"Starsza Letnia Miotełka"

Offline ilonadora

  • User z prawami do pisania
  • Rozgadany Weteran
  • *******
  • Wiadomości: 8423
    • http://wwwmojedzieciaki.blox.pl/html
Śmiechoterapia
« Odpowiedź #8 dnia: Styczeń 13, 2007, 11:08:05 am »
A ty? Jakie masz poczucie humoru ?


Wśród współcześnie pożądanych cech osobowości żadna nie jest ceniona bardziej niż poczucie humoru. Poszukujemy go u innych i z dumą przyznajemy się do własnego. Cenimy je nawet bardziej niż urodę lub inteligencję.


Wydaje nam się, że jeśli ktoś ma fantastyczne poczucie humoru, musi być szczęśliwy, pewny siebie i mieć zdrowe podejście do życia.

Taki punkt widzenia byłby zaskakujący dla starożytnych Greków, którzy uważali humor za coś z gruntu agresywnego.

- Nasz podziw wobec ludzi obdarzonych talentem komicznym jest stosunkowo świeżej daty i oparty na kruchych podstawach - mówi Rod Martin, psycholog z Uniwersytetu Western Ontario w Kanadzie, który zajmuje się badaniem sposobów, w jaki ludzie wykorzystują humor. Jego badania dowodzą, że bycie zabawnym nie jest wcale równoznaczne z posiadaniem umiejętności społecznych, ani dobrym samopoczuciem - równie dobrze może być przejawem wad charakteru.

Martin odkrył, że poczucie humoru może pomagać w kształtowaniu lepszych relacji i radzeniu sobie z życiem, ale może działać też niszcząco, podkopując poczucie własnej wartości i antagonizując innych.

- To forma komunikacji, podobnie jak mowa, i może być wykorzystane w różny sposób – mówi naukowiec. Wykorzystujemy humor budujący więzi do polepszania naszych relacji społecznych, ale możemy go też użyć do wykluczania i odrzucania kogoś niechcianego. Podobnie z humorem dyskredytującym - czasem może oznaczać zdrową reakcję: podwładni okropnego szefa radzą sobie, szydząc z tyrana.

Choć w zasadzie humor jest zjawiskiem społecznym, sposób w jaki go wykorzystujemy mówi wiele o naszej samoświadomości. Ludzie, rozśmieszający innych własnym kosztem, zazwyczaj pozostają autoagresywni również w samotności. Podobnie, ludzie patrzący na świat z życzliwą tolerancją, często mają równie wybaczający stosunek do własnych wad.

Humor dyskredytujący

Ten agresywny rodzaj humoru jest wykorzystywany do krytykowania innych i manipulowania nimi poprzez drażnienie, sarkazm i ośmieszanie. Stosowany wobec polityków bywa zabawny i zazwyczaj nieszkodliwy. Jednak w rzeczywistych relacjach działa ostrzej. Dyskredytujący humor - na przykład, opowiadanie przyjaciołom żenującej historii, która przydarzyła się wspólnemu znajomemu - jest akceptowaną społecznie formą dawania upustu agresji i budowania własnego wizerunku kosztem innych.

Tego typu zgrywus zwykle odpowiada na krytykę, „że to tylko żarty”, dzięki czemu unika odpowiedzialności, podczas gdy jego ofiara cierpi. Według Martina, ludzie wykorzystujący ten typ humoru nie są pod żadnym względem gorzej przystosowani społecznie. Mimo to, cierpią na tym ich osobiste relacje z innymi.

Humor budujący więzi

Miło mieć w swoim otoczeniu ludzi, którzy się nim posługują. Mówią zabawne rzeczy, opowiadają kawały, i generalnie poprawiają nastrój. Są odbierani jako ciepli, bezpretensjonalni i mili, rozładowują niezręczne sytuacje i potrafią śmiać się z siebie. Przekazują komunikat: jesteśmy podobni, to samo nas bawi - to nas łączy.

Humor budujący więź miewa jednak ciemną stronę. W końcu poczucie przynależności bywa tym słodsze, kiedy wiemy, że nie dla każdego jest dostępne. JFK i jego bracia często zapraszali znienawidzonych znajomych na wspólne wakacje. Z pozoru byli uprzejmi, ale za plecami jednoczyli się w wyszydzaniu niefortunnego gościa.

Humor masochistyczny


W tym przypadku zabawiamy innych, ośmieszając siebie. Ten rodzaj humoru często stosowany jest przez ludzi, którzy pragną się przypodobać za wszelką cenę. To dobrze znana zabawność klasowego błazna albo „grubasa”, którą uwielbialiśmy w wykonaniu Johna Belushi i Chrisa Farleya. Obydwaj zresztą zapłacili za swój sukces.

W małych dawkach ten rodzaj humoru jest uroczy, ale ma dalekosiężne skutki. Częste wystawianie się na upokorzenia podkopuje poczucie własnej wartości, sprzyja depresji i lękom. Może też wywoływać skutek odwrotny od zamierzonego, czyli zażenowanie adresatów. Jak twierdzi Nicholas Kuiper z Uniwersytetu Western Ontario, ten typ humoru przypomina ludziom o ich własnej skłonności do samokrytyki.

 Farley, który umarł w wieku 33 lat z powodu przedawkowania narkotyków, miał skłonność do autodestrukcji. – Chris wybierał natychmiastową przyjemność, jaką dawało zabawianie innych, i nie myślał, ile go to kosztowało w długiej perspektywie – powiedział brat komika po jego śmierci.

Podsumowując: praktykującemu ten rodzaju humoru nie zabraknie zaproszeń na przyjęcia, ale przyjdzie mu za nie zapłacić wysoką cenę.

Pogodny dystans do życia

Kiedy podziwiamy kogoś, kto „nie traktuje siebie zbyt poważnie”, mówimy właśnie o tym typie temperamentu. To nie tylko sposób komunikacji z innymi, to także rodzaj różowych okularów. Ktoś z tym rodzajem poczucia humoru radzi sobie z jego pomocą z różnymi życiowymi wyzwaniami, zyskuje dystans i śmieje się z absurdów codzienności. Felietonista Dave Barry ze swoimi maksymami typu: „Wędkowanie jest nudne, chyba że się akurat coś złapie. Wtedy robi się obrzydliwe”, może być przykładem mistrza tego rodzaju dowcipu.

Raporty wiążące poczucie humoru z dobrym stanem zdrowia dotyczą zapewne właśnie tego zjawiska. Kiedy ma się zdrowy dystans, trudno się długo niepokoić, albo złościć. Martin określa to „samonapędzającym się humorem”, ponieważ można dostarczyć rozrywki samemu sobie, bez udziału innych. Jeśli wydarzy się coś dziwacznego, albo irytującego, jesteśmy całkowicie zdolni śmiać się z tego w pojedynkę.(...)

JAKI TYP POCZUCIA HUMORU REPREZENTUJESZ?


Odpowiedz na pytania przygotowane w oparciu o kwestionariusz Roda Martina. Staraj się zrobić to szczerze i obiektywnie.

Skala: 1 - całkowicie się nie zgadzam; 2 - umiarkowanie się nie zgadzam; 3 - raczej nie, niż tak; 4 - ani tak, ani nie; 5 - raczej tak, niż nie; 6 - umiarkowanie się zgadzam; 7 - całkowicie się zgadzam.

1. Jeśli ktoś popełni błąd, często mu to wytykam w żartach.

2. Pozwalam ludziom śmiać się ze mnie, albo bawić moim kosztem, bardziej niż powinienem/powinnam.

3. Rozśmieszanie ludzi przychodzi mi bez wysiłku – chyba mam wrodzone poczucie humoru.

4. Nawet w samotności bawią mnie absurdy życia.

5. Ludzie nigdy nie czują się obrażeni, ani zranieni przez moje poczucie humoru.

6. Rzadko rozśmieszam ludzi, opowiadając zabawne historie o sobie.

7. Poczucie humoru sprawia, że życie mnie zbytnio nie przygnębia, ani nie denerwuje.

8. Kiedy jestem w pojedynkę i czuję się nieszczęśliwy/nieszczęśliwa, myślę o czymś śmiesznym, żeby się pocieszyć.

9. Czasem nie mogę się powstrzymać przed powiedzeniem czegoś śmiesznego, nawet jeśli to nie na miejscu.

10. Rozśmieszanie ludzi sprawia mi przyjemność.

11. Kiedy się denerwuję, zwykle tracę poczucie humoru.

12. Kiedy jestem z rodziną albo przyjaciółmi, często to właśnie ze mnie sobie żartują.

13. Kiedy mam problemy, albo jestem smutny/smutna, często to ukrywam żartując – tak, że nawet najbliżsi przyjaciele nie wiedzą, co naprawdę czuję.

14. W obecności innych ludzi zazwyczaj nie przychodzi mi do głowy nic śmiesznego.

15. Nawet, jeżeli coś jest naprawdę śmieszne, nie żartuję na ten temat, jeśli miałoby to kogoś obrazić.

16. Pozwalam ludziom śmiać się ze mnie, to mój sposób na rozweselanie towarzystwa.

WYNIKI


Humor dyskredytujący: do liczby 14 dodaj wyniki za pytania 1 i 9, a następnie odejmij wyniki za pytania 5 i 15.

Humor budujący więzi: do liczby 7 dodaj wyniki za pytania 3 i 10, a następnie odejmij wyniki za pytania 6 i 14.

Humor masochistyczny: Dodaj wyniki za pytania 2, 12, 13 i 16.

Dystans do życia: do liczby 3 dodaj wyniki za pytania 4,7 i 8, następnie odejmij wynik za pytania 11.

Wysoki wynik w każdej kategorii oznacza osiągnięcie powyżej 17 punktów. Poziom średni to wyniki pomiędzy 11 a 17 punktów. Wyniki poniżej 11 to poziom niski. Najwyższy wynik z uzyskanych oznacza kategorię humoru, którą zazwyczaj się posługujesz.

onet wiem
"Być bohaterem przez minutę, godzinę, jest o wiele łatwiej niż znosić trud codzienny w cichym heroizmie."
Ilonadora i czwórka pociech

Offline ilonadora

  • User z prawami do pisania
  • Rozgadany Weteran
  • *******
  • Wiadomości: 8423
    • http://wwwmojedzieciaki.blox.pl/html
Śmiechoterapia
« Odpowiedź #9 dnia: Styczeń 13, 2007, 11:14:08 am »
Rozbaw mnie!


- Po pierwszej nocy, spędzonej z Jennifer, zapytałem ją: „To jak, dostałem tę pracę?" – wspomina Steve Bartoo, 37-letni specjalista od technologii informacyjnych. Ona, zamiast się oburzyć, po prostu się roześmiała.

- Nie sądziłem, że będę się czuł przy kimś na tyle swobodnie, by zażartować w ten sposób - i to w takiej chwili! – mówi Steve.

- Przez lata mój przyjaciel Justin powtarzał mi: „Musisz poznać Steve’a, jest przekomiczny" – wspomina 33-letnia Jennifer Pinkowski. - Okazało się, że miał rację. Steve to najzabawniejszy człowiek, jakiego znam. Między innymi dlatego wyszłam za niego za mąż.

Steve i Jen zakochali się w sobie, rozbawiając się wzajemnie – wydaje się, że wszyscy szukamy takiego układu. Gdy ludzie tworzą listę cech pożądanych u partnera, poczucie humoru systematycznie pojawia się w okolicach szczytu. Czy to na randkach, czy w małżeństwie - im bardziej danej osobie odpowiada poczucie humoru jej partnera, tym bardziej będzie zadowolona ze związku. (…)

- Poczucie humoru nie rozwiąże jednak wszystkich sercowych problemów - ostrzega psycholog z kanadyjskiego University of Western Ontario, Rod Martin. Humor w związkach może mieć dwie strony medalu. Z początku, ludzie zabawni (…) wydają się nam bardziej atrakcyjni. Z biegiem czasu dreszczyk ten mija. Swoją drogą, bazowanie na żartach w pracowaniu nad poważnym związkiem może być niebezpieczne: humor może kryć w sobie cios poniżej pasa.

- Humor to narzędzie jak każde inne – mówi badacz humoru w związkach, psycholog z Uniwersytetu Oregońskiego, Robert Weiss. - Ludzie wykorzystują go na przeróżne sposoby, czasami także źle. Nie jest on czymś jednorodnym.

Niemal każdy uroczy, lekki sposób używania go ma też swoją drugą, ciemną stronę: wersję agresywną, samolubną lub służącą manipulacji. (…)

Każdy miał prawdopodobnie doświadczenie z partnerem, który mu lubił przycinać na temat słabych stron - niezdarności, nieśmiałości czy fałdek tłuszczu. Żarty i gafy osłabiają bliskość także na bardziej wyrafinowane sposoby. Jeśli twój partner dowcipkuje, by zmienić temat, kiedy tylko zaczynasz mówić o pieniądzach, możesz nawet nie zwrócić uwagi na to, że on „tylko” próbuje być zabawny. Będziesz się raczej zastanawiać, dlaczego oboje nigdy nie rozmawiacie na ważne tematy, co do których się nie zgadzacie.

To właśnie podstawowa struktura żartu – w którym mówisz jedno, a masz na myśli coś innego – sprawia, że jest on tak przydatnym narzędziem w relacjach międzyludzkich.

- Humor jest z natury dwuznaczny. Mówisz coś wieloznacznego i nigdy dokładnie nie wiadomo, co dokładnie masz na myśli – podkreśla Martin. To nam pozwala przekazywać myśli jako sugestie i zmieniać je, jeśli zostały źle odebrane. To elastyczna strategia komunikacji, metoda sondowania gruntu towarzyskiego.
Elizabeth Gifford, fizyk z zawodu, wykorzystała taką strategię do wysondowania pomysłu małżeństwa zaledwie w kilka tygodni po pierwszych randkach z nowym chłopakiem. Gdy tylko zaczęli ze sobą chodzić - opowiada, - wiedziała, że to „właśnie ten”. Chciała więc sprawdzić, czy on czuje to samo, ale bez wzbudzania w nim paniki.

- Kochanie, powinniśmy się pobrać w Birmingham czy Brooklynie? -zapytała. On podchwycił żart, sygnalizując otwartość na rozmowę o małżeństwie. Jeśli zareagowałby źle, łatwo byłoby jej się z niego wycofać: „He! Ale cię przeraziłam, co?”

Humor może połączyć ludzi, co jest prawdopodobnie jedną z największych z niego korzyści. Pracujący z parami psycholog, Howard Markman, lubi zaczynać swoje spotkania (odbywające się pod hasłem „Kochaj swój związek”) od żartu lub zabawnego filmu wideo. - Gdy ludzie się razem pośmieją, lepiej się do siebie nastrajają. Są bardziej skłonni dać sobie kredyt zaufania – mówi. (…)

Czasami trafny żart może rozbroić napiętą sytuację, nim ta eskaluje. Nauczycielka i trenerka koni w Catskill Mountains w Nowym Jorku, Dianne Spoto, wspomina wyjątkowo zajadłą kłótnię ze swoim mężem, Franco. Wiele od niego niższa Dianne podbiegła do męża i polizała go w nos, co stłumiło ostry konflikt w zarodku.

Humor może też zmienić nastrój lub wprowadzić nowy punkt widzenia.

- Gdy byłam w trakcie trwającej rok depresji i czułam się, jakby świat codziennie wycierał o mnie buty, mój chłopak zwykł poważnie na mnie spoglądać i mówić: „Nikt cię nie kocha”. Uznałam, że to komiczne – opowiada blogerka z Baltimore, Lizzie Skurnick. Przejaskrawiając jej posępne spojrzenie na świat, chłopak delikatnie dawał jej do zrozumienia, że uważa je za mało realne i pomagał jej zyskać nieco perspektywy na własną depresję.

Istnieje jednak cienka granica pomiędzy uspokajaniem partnera a wzburzeniem go. - Gdy para wpada w schemat wymagań i roszczeń, jeden z partnerów – zwykle mężczyzna – wyskakuje z żartem, chcąc uniknąć rozmowy o problemach, albo by dać partnerce do zrozumienia, że nie zamierza spełniać jej wymagań – tłumaczy Weiss.

Dzieje się tak, gdy kobieta przypomina mężczyźnie o zrobieniu prania, a on nuci piosenkę kibica, jakby chciał powiedzieć: „Teraz oglądam mecz, nie zamierzam robić żadnego prania”. - Pierwszy raz taki żart może i jest zabawny, ale szybko się nudzi - zauważa profesor studiów komunikacji na Kalifornijskim Uniwersytecie Stanowym w Long Beach, Amy Bippus.

Takie mało zabawne żarty stały się problemem malarki z Saratoga Springs, Sally Eckhoff. - W końcu przekonałam męża, że potrzebna jest mi pomoc. Że, do ciężkiej cholery, nie mogę wszystkiego robić sama - opowiada. - Wobec tego, z rzadka chwytał mnie za łokieć i tak mnie prowadził. Zwykł przy tym podkreślać: „Pomagam ci!”.

Obecnie para jest w trakcie rozwodu.

Wieloznaczność żartów pozwala też ludziom wyrazić wrogie nastawienie bez brania za to odpowiedzialności. „Tylko żartowałem”, rzucają tuż po opowiedzeniu puenty, która kryje w sobie celny cios. Często te same uwagi mogą się wydawać - zależnie od kontekstu i sposobu ich wyrażenia - poufałe lub wrogie, wyrazem poparcia lub podważeniem zaufania. (…)

Różnica nie leży wyłącznie w tym, co mówca chce przekazać, ale także w tym, jak odbiera to słuchacz – dowodzi Bippus. Dobre intencje nie muszą wystarczyć, aby pozbawić nieudany żart jego ciętości. Słuchacz musi uwierzyć, że żartowniś miał dobre intencje.

Bippus sfilmowała 50 kłócących się par i poprosiła je o wskazanie, kiedy wykorzystali humor w czasie kłótni. Stwierdziła wówczas, że humor okazuje się przydatny: im częściej partnerzy to zauważali – i im żarty wydawały im się śmieszniejsze – tym większy odczuwali postęp w rozwiązaniu konfliktu. (…)

Bippus ostrzega jednak, że trudno tu oddzielić przyczynę i skutek. Być może, kpiarze są faktycznie szczęśliwsi w związkach. Ale może też szczęśliwe związki wprawiają ludzi w żartobliwy nastrój. Jeśli radzisz sobie z partnerką, z mniejszym prawdopodobieństwem obrazisz się, gdy będzie ci ona dokuczać, że już trzeci raz w tym tygodniu zgubiłeś klucze.

- Wiele kobiet wykorzystuje humor jako sposób na poprawę relacji – zauważa Martin, - Podczas gdy panowie mogą go wykorzystywać do podniesienia własnej wartości.

Przykładowo, kobieta przypomni podczas rodzinnego obiadu zabawny moment, jaki przydarzył się wszystkim w ostatnie święta. Facet raczej potraktuje gości jak swoją publiczność i będzie grał dowcipnisia.

Profesorka psychologii i studiów kobiecych na University of Connecticut, Mary Crawford, stwierdziła, że mężczyźni bardziej niż kobiety lubią żarty i dowcipy, podczas gdy panie bardziej lubują się we wspólnym opowiadaniu zabawnych historii.

- Czasami sposoby, na jakie panowie wyrażają swoją zażyłość z innymi, wiodą przez humor i żarty, które upokarzają innych (…) - mówi Markman. (…)

Zdaniem Crawford, różnice między płciami w mniejszym stopniu zależą od testosteronu, a w większym od wzajemnych zależności. Jakby nie było, panowie miewają najczęściej wyższy status społeczny. Wiele badań wykazało zaś, że ludzie obdarzeni władzą wykorzystują humor inaczej niż ich podwładni.

- Można przekonywać, że faceci po prostu rozmawiają w taki sposób, ale może to być jedynie sposób mówienia ludzi o wyższym statusie – przekonuje Crawford. Gdy szef palnie dowcip, wszyscy chichoczą; gdy jednak jego asystentka chce coś zasugerować lub skrytykować, złagodzi to żartem, polegającym na krytyce samej siebie.

Jak może poświadczyć każdy pracujący z szefem-dowcipnisiem, humor w dużej mierze zależy od obserwatora, a to, co w założeniu miało być dowcipną uwagą, może się okazać żałośnie płytkie, albo wręcz okrutne w kontekście trudnej lub nierównej relacji z innymi.

Jest to prawdziwe również w relacjach uczuciowych – uznali psychologowie. Problem z humorem jest raczej objawem, a nie przyczyną trudności. Chodzi tutaj o wyczucie. Jeśli twoja druga połowa nie uznaje żartu, dobrze przyjrzyj się własnej motywacji żartowania. Czy naprawdę chcesz pomóc? Być może to nie jest odpowiedni moment – albo też odpowiedni temat – do żartów.

Mimo wszystko, jak podkreśla Bippus, humor jest ważną i elastyczną strategią komunikacji, więc nie unikajmy go. Do tego, w dużej mierze to właśnie on czyni nas ludźmi.

- Gdy moja siostra założyła kiedyś skarpety przypominające stopy goryla, na jej nogi rzucił się pies – wspomina Bippus. - Człowiek po prostu by się roześmiał. Rozróżniamy bezsens od zagrożenia.




onet.wiem onet wiem
"Być bohaterem przez minutę, godzinę, jest o wiele łatwiej niż znosić trud codzienny w cichym heroizmie."
Ilonadora i czwórka pociech

Offline Emilianka

  • User z prawami do pisania
  • Wyjadacz
  • *****
  • Wiadomości: 3124
Śmiechoterapia
« Odpowiedź #10 dnia: Październik 04, 2007, 08:57:19 am »
Śmiechoterapia

Śmiech pomaga zwalczyć ból i przyspiesza leczenie, dlatego lekarze zalecają go wszystkim chorym. Bo nawet wymuszony śmiech daje dobre efekty terapeutyczne.

Usłyszałaś dobry dowcip, który rozśmieszył cię do łez? Podziękuj temu, kto ci go opowiedział, bo dzięki niemu będziesz zdrowsza! Znane powiedzenie "śmiech to zdrowie" jest jak najbardziej prawdziwe.

Nie bez powodu ludzie, którzy dożywają sędziwego wieku, to zwykle osoby obdarzone dużym poczuciem humoru. Sami lekarze przyznają, że śmiech co prawda nie leczy, ale na pewno przyspiesza leczenie. Warto więc zapoznać się bliżej ze śmiechoterapią i wcielać ją w życie. Zacznij od zaraz: zanim przejdziesz do czytania dalszej części tekstu, uśmiechnij się!

Wesoło jak w Bombaju

Terapia śmiechem cieszy się bardzo dużym powodzeniem w Indiach. Jej prekursorem był hinduski biznesmen Madan Kataria. W połowie lat 90. założył on pierwszy w Indiach Międzynarodowy Klub Śmiechu. Każdego ranka członkowie tego bombajskiego klubu spotykali się w miejscowym parku, by przez kwadrans wspólnie się śmiać.

Pomysł Katarii okazał się strzałem w dziesiątkę: dziś w Indiach działa ok. tysiąca klubów śmiechu, a na całym świecie jest ich ponad 1200, bo śladami Hindusów podążyli Niemcy, Amerykanie, Duńczycy i Holendrzy. W Europie miasto radości to Amsterdam: praktykuje się tam sesje śmiechu pod gołym niebem.

W Polsce promocją śmiechoterapii zajmuje się Aleksander Łamek, śmiechoterapeuta. Od kilku lat prowadzi on zajęcia ze śmiechoterapii w warszawskim Centrum Onkologii. Sam opracował własne metody leczenia śmiechem, bazując na doświadczeniach Madana Katarii. W naszym kraju nie ma jeszcze możliwości nauczenia się śmiechoterapii, ale kursy takie są już organizowane w Niemczech.

Przez chwilę być dzieckiem

- Osoby, które przychodzą do mnie na zajęcia, początkowo podchodzą do terapii z pewnym dystansem. Patrzą na mnie i pewnie myślą sobie: - Dlaczego ten facet uważa, że te wygłupy mogą pomóc mi wyzdrowieć? - mówi Aleksander Łamek. Na zajęciach proponuje uczestnikom powrót do dziecięcych zabaw: grę w łapki, masaż twarzy połączony z robieniem głupich min, parodiowanie siebie nawzajem (gra "w lustro"). Nie bez powodu. - Dzieci śmieją się kilkaset razy dziennie, dorośli najwyżej kilkanaście. Dziecięce gry i zabawy mają ułatwić dorosłym powrót do dziecinnego, spontanicznego śmiania się - wyjaśnia śmiechoterapeuta.

Przyznaje jednak, że choć śmiechoterapia ma dobroczynny wpływ na zdrowie, nie każdy może z niej do woli korzystać. - Przeciwwskazaniem do śmiechoterapii mogą być poważne choroby serca, a także astma, bo głęboki, szczery śmiech może nasilać ataki duszności - mówi Aleksander Łamek. Również osoby mające problem z nietrzymaniem moczu, cierpiące na hemoroidy czy będące świeżo po operacji (gdy rany dopiero się zabliźniają) muszą uważać, by nie śmiać się zbyt gwałtownie. - Im pozostaje tylko śmiech pierwszego i drugiego stopnia (patrz niżej) - dodaje.

Mózg się śmieje...

Śmiech pogłębia oddech, dzięki czemu do płuc dostaje się trzy razy więcej powietrza (aż półtora litra!). We krwi zaczyna krążyć większa ilość tlenu, która dociera do mózgu. Nagły doping tlenowy pobudza mózg do produkcji dobroczynnych substancji. - Podczas śmiechu, mózg zaczyna wydzielać większe ilości endorfin, zwanych też wewnętrznymi morfinami. Związki te, podobnie jak morfina, działają przeciwbólowo, a poza tym wpływają na poprawę nastroju - mówi neurolog Magdalena Przydatek-Piotrowska.

- Śmiech powoduje również zwiększone wydzielanie serotoniny. To substancja, która decyduje o samopoczuciu (jej niedobór powoduje depresję). Większe wydzielanie serotoniny sprawia, że człowiek staje się śmielszy, bardziej aktywny, zadowolony z siebie i z życia - wyjaśnia neurolog.

... a ciało zdrowieje

Reakcje chemiczne zachodzące w mózgu podczas śmiania się mają dobroczynny wpływ na cały organizm. We krwi obniża się wtedy poziom hormonów stresu: adrenaliny i kortyzolu, dlatego śmiech znakomicie odstresowuje. Ale nie tylko. Im więcej się śmiejesz, tym lepiej pracuje twój układ odpornościowy. Podczas śmiechu w organizmie wzrasta poziom immunoglobuliny A (białka odpornościowego, które chroni cię przed wirusami) i limfocytów T, czyli białych ciałek krwi, które walczą z chorobotwórczymi drobnoustrojami. Podczas śmiechu krew szybciej krąży w organizmie, a ponieważ jest dodatkowo dobrze natleniona, może dostarczyć więcej składników odżywczych i tlenu do wszystkich komórek ciała.

Odmładza i wyszczupla

Śmiech to również znakomita gimnastyka i masaż całego ciała. Kiedy się śmiejesz, intensywnie pracują mięśnie twarzy, klatki piersiowej i brzucha. Przepona porusza się gwałtownie, przy okazji masując wątrobę, żołądek i jelita. Co prawda nie wymyślono dotąd śmiecho-diety, ale przy odchudzaniu śmiech jest jak najbardziej wskazany, bo przyspiesza trawienie i poprawia przemianę materii. Śmiech to także kuracja odmładzająca. Dotleniona i ukrwiona skóra staje się jaśniejsza i promienista. Nie bój się kurzych łapek! Gdy śmiejesz się do łez, pobudzone gruczoły łzowe opłukują oczy, nawilżają je i i dodają im blasku.

Clown w szpitalu

O tym, jak bardzo śmiech może pomóc w wyzdrowieniu, nakręcono nawet film. "Patch Adams" (tytułową rolę zagrał Robin Wiliams) to prawdziwa historia lekarza, który przebierał się za clowna i rozbawiał dzieci w szpitalu. Patch Adams dziś jest już staruszkiem (ponoć nadal sypie dowcipami jak z rękawa), ale jego idea poszła w świat. Fundacja "Dr Clown" to dziś poważne, międzynarodowe przedsięwzięcie. Działa zarówno w Stanach Zjednoczonych, jak i w wielu krajach Europy Zachodniej.

W Polsce założono ją sześć lat temu. - Dziś mamy już oddziały prawie we wszystkich większych miastach, a w naszej fundacji działa 250 wolontariuszy - mówi Anna Czerniak, prezes Fundacji "Dr Clown". Pracownicy fundacji (głównie psycholodzy i pedagodzy) chodzą do dziecięcych szpitali, przebrani za clownów, by rozśmieszać dzieci.

- Początkowo lekarze patrzyli na nas z dystansem, bali się, że clowni będą przeszkadzać im w pracy. Dziś szpitale same się do nas zgłaszają i proszą, byśmy odwiedzili małych pacjentów - mówi Anna Czerniak. Nic dziwnego: dzieciaki lubią, kiedy na zastrzyk idzie z nimi Doktor Bródka (terapeuci występują pod dowcipnymi pseudonimami) i odwraca ich uwagę od bolesnych zabiegów. Najnowszy program Fundacji Dr Clown to "Rehabilitacja na wesoło" (realizowany m. in. w Centrum Zdrowia Dziecka). Clowni uczestniczą z dziećmi w ćwiczeniach, zachęcając je do gimnastyki, pomagają pokonać zmęczenie i sprawić, by ćwiczenia nie wydawały się bolesne i nużące.

Wesoła porodówka

Jednym z pomysłów śmiechoterapeutów (na razie nie został wdrożony) jest wprowadzenie śmiechoterapii na sale porodowe. Aleksander Łamek jest za. - Śmiech podczas porodu mógłby bardzo pomóc. Endorfiny zadziałałyby przeciwbólowo, a praca przepony ułatwiłaby dziecku wydostanie się na zewnątrz. Nie wybieram się jednak do oddziału położniczego z taką propozycją, bo myślę, że nie potraktowano by mnie poważnie - stwierdza terapeuta.

Kobiety, które rodziły, stwierdzą pewnie, że na pomysł terapii śmiechem w czasie porodu mógł wpaść tylko mężczyzna. Ale może warto się jednak zastanowić nad tą ideą?

Od chichotu do rechotu

Śmiechoterapeuci twierdzą, że 5 do 20 minut śmiechu dziennie wystarczy, by odczuć jego dobroczynne działania na ciało i umysł. Wyróżniają kilkanaście rodzajów śmiechu, jednak najbardziej popularny jest podział czterostopniowy.

Stopnie śmiechu to kolejno:

I uśmiech - ma działanie terapeutyczne, bo gdy kąciki ust idą do góry, już po minucie zaczynają się wydzielać szczęściodajne endorfiny;

II chichot - niestety, ten nie poprawi ci zdrowia; chichocząc nerwowo jedynie powstrzymujesz szczery, dobry dla ciebie śmiech;

III śmiech - jest dla ciebie najzdrowszy; działa przeciwbólowo, skutecznie odstresowuje, relaksuje i poprawia krążenie krwi;

IV rechot - podobnie jak chichot, nie ma dobroczynnego działania, a przy niektórych schorzeniach może być wręcz niewskazany.

Samo Zdrowie

Offline ilonadora

  • User z prawami do pisania
  • Rozgadany Weteran
  • *******
  • Wiadomości: 8423
    • http://wwwmojedzieciaki.blox.pl/html
Śmiechoterapia
« Odpowiedź #11 dnia: Listopad 13, 2007, 12:56:44 pm »
Śmiechoterapia - sposób na smutki


Śmiejąc się przedłużasz sobie życie, fundujesz darmową kurację przeciwzmarszczkową, bo rozluźniasz mięśnie twarzy, podnosisz odporność systemu immunologicznego i zwalczasz depresję. Warto się śmiać? Warto.

Śmiechoterapia – lek na ból

Śmiechoterapia, bo o niej mowa, ratuje życie w trudnych momentach, jak i pozwala łatwiej i radośnie iść przez życie. Jest najlepszym i najtańszym lekarstwem wykorzystywanym nawet przy ciężkich chorobach typu rak. Jako pierwszy o terapeutycznej roli śmiechu napisał w 1979 roku Norman Cousins. W swojej „Anatomii choroby” pisał, że dziesięć minut śmiechu dziennie pozwalała mu żyć dwie godziny bez bólu. Pisarz ten cierpiał na chorobę serca, jak i bolesne zapalenie stawów.

Śmiech na dzień dobry

W Indiach, dzięki doktorowi Madan Katari, zaczęły powstawać kluby śmiechu. Zainspirowany Normanem Cousinem, Katari poszedł do parku o 7 rano i namówił czwórkę ludzi, by zaczęli się z nim śmiać. Wkrótce grupa rozrosła się do 50 osób, a epidemia śmiechu rozniosła się po całym świecie. Dziś jest już około 5000 tysięcy klubów śmiechu na całym świecie. O doktorze Madan Katari pisały gazety takie jak New York Times, The Wall Street Journal, czy nawet National Geografic.

W Polsce też leczymy śmiechem


Aleksander Łamek, zafascynowany hinduskim lekarzem postanowił i u nas spróbować szczęścia. – Dużo czytałem, starałem się poszerzyć wiedzę na ten temat i w końcu wystartowałem ze swoim programem – opowiada śmiechoterapeuta. Na początku testował metodę na swoich znajomych, by wkrótce prowadzić warsztaty dla firm. Obecnie zajęcia śmiechoterapii prowadzi w szpitalu na oddziale onkologicznym. – Dzięki moim zajęciom osobom chorym na raka pojawia się uśmiech na twarzy i szybciej wracają do zdrowia."

Śmiej się na zdrowie


Jeśli chcielibyśmy wymienić korzyści dla zdrowia jest ich tysiące. Przede wszystkim śmiech oddziałuje na nasz umysł i ciało. Na przykład usprawnia układ oddechowy. Śmiejąc się zwiększamy ilość wdychanego powietrza. Organizm jest lepiej dotleniony. Mięśnie twarzy zostają pobudzone, a skóra jędrniejsza. Wydzielane hormon endorfiny sprawia, że zalewa nas fala szczęścia.

Śmiech niejedno ma imię

Polski śmiechoterapeuta, Aleksander Łamek, tak opowiada o swoim programie leczenia. – Sesja trwa nie dłużej niż 20 minut, nie może dłużej, bo ludzie nie są w stanie znieść więcej śmiechu – opowiada. By rozśmieszyć zrezygnował z opowiadania dowcipów. – Nie każdy dowcip znajdował zrozumienie. Każdy z nas ma inne poczucie humoru, dlatego zacząłem stosować uniwersalne metody – zdradza. Do tych metod należą na przykład zabawy dziecięce. – Świetnie się sprawdza gra w łapki, czasami ludzie tak się zapędzą, że muszę ich na siłę uspokajać – mówi.

Wyróżnia się terapię śmiechem przy użyciu książek, filmów, zabawnych historii. W Polsce działa od 8 lat Fundacja Dr. Clowna. Pomaga małym dzieciom przebywającym w szpitalach. Zespoły terapeutów wolontariuszy przebrane za kolorowych clownów rozbawiają dzieci zmniejszając stres wynikły z przebywania w szpitalu.

Przeciwwskazania do śmiechoterapii


Czy są takie? Chociaż wydawałoby się, że nie ma, jednak są. Z umiarkowanych dawek śmiechu powinny korzystać osoby z poważnymi schorzeniami serca, gdyż podczas śmiechu serce mocniej bije. U niektórych osób mogą też wystąpić ataki astmy, więc astmatycy też powinni uważać. Podobnie jak osoby cierpiące na hemoroidy. Jeśli jednak nie cierpisz na żadną z tych chorób pędź do wypożyczalni filmów po jakąś dobrą komedię i chichocz na zdrowie!


wp.pl
"Być bohaterem przez minutę, godzinę, jest o wiele łatwiej niż znosić trud codzienny w cichym heroizmie."
Ilonadora i czwórka pociech

Offline Emilianka

  • User z prawami do pisania
  • Wyjadacz
  • *****
  • Wiadomości: 3124
Śmiechoterapia
« Odpowiedź #12 dnia: Listopad 14, 2007, 09:11:56 am »
Z wątku: Fundacje i stowarzyszenia

Fundacja zajmująca się terapią śmiechem i zabawą na oddziałach szpitalnych, wśród chorych dzieci.

Cytat: "ilonadora"
Fundacja "Dr Clown"

już 8 lat pomaga chorym dzieciom przebywającym w szpitalach i placówkach specjalnych organizując zespoły terapeutów "doktorów clownów", którzy w bardzo kolorowych strojach i makijażu , obowiązkowo z czerwonym noskiem niosą małym pacjentom wspaniałą zabawową terapię. Ma ona na celu likwidowanie stresów i napięć spowodowanych nietypową i często bardzo trudną sytuacją chorego dziecka.


"Doktorzy clowni" - to wolontariusze, przeważnie psycholodzy, pedagodzy specjalni, rehabilitanci, nauczyciele, artyści, a wspiera ich cały personel szpitali. Są oni dodatkowo przeszkoleni artystycznie w różnym zakresie we wszystkich formach artystycznych.
W chwili obecnej opiekujemy się chorymi i niepełnosprawnymi dziećmi w 43 szpitalach dziecięcych oraz w 25 placówkach specjalnych w Kraju.
Działa już 11 Przedstawicielstw Fundacji w Sosnowcu, Krakowie, Wrocławiu, Białymstoku, Poznaniu, Gdańsku, Raciborzu , Toruniu. Opolu, Łodzi i Kaliszu

Terapia śmiechem i zabawą cieszy się uznaniem wśród pracowników służby zdrowia i rodziców, gdyż ma znaczący udział w procesie leczenia, rehabilitacji i rewalidacji.
Środki na naszą działalność pozyskujemy od Sponsorów i Darczyńców zarówno prywatnych jak i instytucji publicznych, albowiem nie prowadzimy działalności gospodarczej. Wszystkie formy pomocy są dla nas bardzo ważne, ponieważ chore dzieci czekają na wesołego i kolorowego "Dr Clowna", który wywoła na ich twarzy uśmiech, przyniesie prezenty, spowoduje, że zapomną o lęku i przywróci nadzieję i chęć do życia.


http://www.drclown.pl/strony/fundacja.htm




Fundacja "Dr Clown"
ul.Goszczyńskiego 9,
02-610 Warszawa,
Tel.:(+48 22) 854 05 01-03,
Fax: (+48 22) 844 81 00,
e-mail: info@drclown.pl

Offline ilonadora

  • User z prawami do pisania
  • Rozgadany Weteran
  • *******
  • Wiadomości: 8423
    • http://wwwmojedzieciaki.blox.pl/html
Śmiechoterapia
« Odpowiedź #13 dnia: Maj 27, 2008, 11:08:44 am »
Więcej śmiechu

Nowe, lepsze życie możemy zacząć niemal od zaraz. Wystarczy jedynie, że nauczymy się szczerze śmiać. I codziennie znajdować powody do radości.

Jedna minuta zdrowego, głośnego śmiechu zastępuje trzy kwadranse relaksu i przedłuża życie o dziesięć minut – to fakt potwierdzony badaniami naukowymi. Wagę humoru, który prowokuje człowieka do śmiechu, doceniali już starożytni Grecy. To z greki pochodzi słowo „humory” – tak nazywano krążące po ciele ludzkim „soki życiowe”. Ich prawidłowy przepływ miał gwarantować dobre samopoczucie. Sławny niemiecki filozof Friedrich Nietzsche w swoim dziele „Ecce homo: jak się staje, kim się jest” zalecał – oprócz zdrowego odżywiania – śmiać się przynajmniej 10 razy dziennie śmiechem serdecznym – nie szyderczym, ten bowiem nie ma żadnych terapeutycznych właściwości. Tylko dobry, radosny śmiech poprawia kondycję, pomaga odreagować wszelkie stresy i frustracje.

Radość leczy


Zdolność czerpania radości ze wspólnego żartowania jest przywilejem człowieka. A wspólna wesołość na powrót przybliża do ludzi, do samego siebie i do własnego zdrowia. Witalny, radosny śmiech bywa też zdrową reakcją przystosowania do trudnych warunków albo obrony przed zagrożeniem życia. Pełne humoru polskie komedie filmowe z okresu II wojny światowej pokazują, jak śmiech ratował życie ludzi w warunkach ekstremalnych, jak osłabiał niszczący strach i pozwalał znosić długotrwały stres.

Terapię śmiechem wymyślił ciężko chory Amerykanin, Norman Cousins. Jego szansę na przeżycie lekarze oceniali jak 1 do 500. Cousins opracował dla siebie terapię: filmy komediowe, wesołe książki, wizyty przyjaciół, którzy mieli go zabawiać i rozśmieszać.

Efekty były zaskakujące

– zdrowie wróciło! Terapia ta, czyli gelotologia (od greckiego słowa gelos – śmiech) jest stosowana coraz częściej w szpitalach, hospicjach, firmach. Terapeuci od śmiechu pomagają m.in. ofiarom klęsk żywiołowych, katastrof i wypadków.

Z głębi duszy

Fachowcy od leczenia śmiechem wyróżniają jego kolejne fazy i określają ich znaczenie terapeutyczne. Nawet nikły uśmiech płynący z głębi duszy wypełnia nas radosnym spokojem i rodzi gotowość do przeżywania większej wesołości. Chichot, jeśli nie jest złośliwy, bywa łącznikiem uśmiechu z bezgłośnym „wewnętrznym” śmiechem, który może przerodzić się w śmiech głośny, taki „na całe gardło”. Ten z kolei zmienia się w śmiech cichszy, zdławiony, ale wprawiający w silne wstrząsy ciało i umysł, a czasami nawet doprowadzający do łez. Dopiero ten pełny śmiech, przechodzący przez wszystkie fazy, angażuje całe ciało i psychikę człowieka, dokonując przy tym istotnych dla zdrowia przemian.

Głośny śmiech, któremu towarzyszą rytmiczne skurcze przepony, działa podobnie jak mocny masaż – pobudza mimowolnymi ruchami cały organizm, dotlenia wszystkie jego komórki. Następuje intensywne, chociaż tylko chwilowe, przekrwienie tkanek wątroby, serca, jelita grubego, płuc i tarczycy. Wzrasta cyrkulacja krwi w drobnych naczyniach krwionośnych i wzmaga się odpływ krwi żylnej w kierunku serca. Wzmaga się także wydzielanie ciepła z tkanek, co przyspiesza wydalanie wszelkich toksyn. Ta reakcja naczyniowo-ruchowa organizmu na śmiech poprawia ukrwienie i dotlenia mózg, wprowadzając równowagę między jego dwoma półkulami.

Po takim seansie radości łatwiej jest zachować spokój i zdolność do relaksu, nawet w bardzo trudnych i stresowych warunkach. Gruczoły dokrewne poruszone śmiechem produkują więcej histamin, hormonów sterujących złożonym funkcjonowaniem komórek, oraz endorfin, zwanych hormonami szczęścia, zaś zmniejsza się wydzielanie adrenaliny i kortyzolu, czyli hormonów stresu.

To zbawienne działanie śmiechu nie mija „jak nożem uciął”. Pod wpływem dobrych przeżyć we wnętrzu naszej psychiki zakorzeniają się radosne myśli, wyobrażenia wywołujące śmiech. Pielęgnujemy też w sobie pewność, że można je będzie odtworzyć.

Nauka śmiechu

Aby nauczyć się zdrowo śmiać, trzeba znaleźć radosne towarzystwo. Dlatego w wielu krajach świata powstają grupy śmiechoterapii ćwiczące tę umiejętność. Cudzy śmiech jest zaraźliwy, ułatwia rozluźnienie ciała, pomaga jednoczyć się z radością. Zanim znajdziemy kompanię do wspólnej zabawy, spróbujmy poświęcić kilka minut dziennie na naukę uśmiechu.

Postarajmy się rozluźnić ciało, aby mięśnie były jak najmniej napięte, a następnie pozwólmy naszej twarzy przybrać pogodny wyraz, unosząc ku górze kąciki ust.

I choć samotne ćwiczenia przed lustrem przynoszą słabsze efekty, to lepiej zrobić dla siebie cokolwiek niż nie robić nic.

Prawda i fałsz radości

Nie każdy rodzaj śmiechu posiada moc leczniczą, a niektóre powody do wesołości są wręcz szkodliwe. Należą do nich złośliwe dowcipy, których celem jest ośmieszenie i upokorzenie przeciwnika w dyskusji. Pokrywanie śmiechem wstydu i zażenowania z powodu ujawnienia kłamstw czy własnych wad też nie ma mocy uzdrawiającej. I chociaż mimowolne reakcje ciała są podobne, to taka wesołość jest fałszywa i nie uzdrawia ciała.

wp.pl
"Być bohaterem przez minutę, godzinę, jest o wiele łatwiej niż znosić trud codzienny w cichym heroizmie."
Ilonadora i czwórka pociech

Offline Gaga

  • Administrator
  • Rozgadany Weteran
  • *****
  • Wiadomości: 26252
Śmiechoterapia
« Odpowiedź #14 dnia: Lipiec 07, 2008, 06:50:12 pm »
Tym razem ..... śmiech w pracy  :ok:


Śmiech w pracy?

Stres związany z pracą staje się coraz większym problemem nie tylko dla osób będących ciągle pod presją, ale również dla tych, którzy ten stres zwykle wywołują, czyli menedżerów. Wypalenie zawodowe, apatia i brak kreatywności to jedynie zewnętrzne objawy przebywania w sytuacjach stresowych.

Do tego dochodzą zwolnienia lekarskie, większa fluktuacja personelu i niewykorzystywanie szans rynkowych przez pracowników. Dlatego w amerykańskich korporacjach coraz częściej wprowadza się godziny śmiechu.

Uśmiechnij się...


Godziny śmiechu z pozoru kłócą się z tradycyjnym podejściem, że tylko ciężka, żmudna i trudna praca warta jest uznania, a cała reszta to marnowanie czasu. Badania kanadyjskich naukowców dowiodły, że tak naprawdę amerykańskie powiedzenie "No pain, no gain" (Bez wysiłku nie ma rezultatów) należałoby zastąpić słowami "First laughter, then work" (Najpierw uśmiechnij się, a potem pracuj).

Wyniki tych badań jednoznacznie wskazują, że menedżerowie, którzy mają poczucie humoru i potrafią zaprzyjaźnić się ze swoimi podwładnymi, osiągają lepsze rezultaty w zarządzaniu zespołem. Sympatia ze strony podwładnych opłaca się zwłaszcza w sytuacjach kryzysowych.

Śmiech jest nieodłącznym elementem zdrowia każdego człowieka. Dr Wiliam Fry z uniwersytetu w Stanford wykazał, że reakcja organizmu na 200 dowcipów lub śmiesznych sytuacji wywołuje spalenie tyle samo kalorii, co w przypadku 10 minut intensywnych ćwiczeń fizycznych.

Śmiech zwiększa liczbę leukocytów we krwi, podnosi poziom korzystnego interferonu, a jednocześnie obniża ilość szkodliwego kortyzolu. Poprawia poziom białek ochronnych, zwanych globulinami. Dodatkowo podwyższa ciśnienie krwi, a mózg jest lepiej dotleniany. To wszystko sprawia, że śmiech wpływa pozytywnie na wiele aspektów systemu immunologicznego i poprawia ogólny stan zdrowia.

... a potem pracuj

Powszechnie znane są zastosowania śmiechu i pogodnej, bezkrytycznej atmosfery dyskusji w czasie burzy mózgów. Humor i dowcip sprzyjają twórczości. Dobra zabawa wyzwala wyobraźnię, spostrzegawczość, kojarzenie odległych faktów i niekonwencjonalność myślenia. Swoboda i zabawna atmosfera sprzyja nieskrępowanej i płodnej w oryginalne pomysły dyskusji.

Znawcy technik twórczego myślenia stosują w czasie takich sesji konkursy na pomysły najbardziej dzikie, ekstrawaganckie, absurdalne, fantastyczne, idiotyczne i szalone. Tego typu postępowanie przynosi często nieoczekiwane oryginalne i twórcze rozwiązania, które później przekształcane są w innowacje technologiczne.

Podobne doświadczenia mają osoby prowadzące szkolenia. Aby wiedza zapadła głęboko w pamięci, zwykle przed sesją szkoleniową trenerzy stosują tzw. lodołamacze. Są to krótkie gry integracyjne, w czasie których grupa może się lepiej poznać, pośmiać się z opowiadanych historyjek lub dotychczasowych doświadczeń zawodowych.

Naukowcy zajmujący się wpływem śmiechu na efekty pracy wskazują dwie typowe sytuacje, kiedy śmiech jest po prostu niezbędny. Po pierwsze, warto poświęcić trochę czasu na rozluźnienie atmosfery, gdy pracownicy mają do czynienia z bardzo trudnym, prawie niewykonalnym zadaniem. Kiedy brakuje czasu, pieniędzy czy wiedzy jak rozwiązać problem naprzykrzającego się klienta, warto nie stawiać poprzeczki ani sobie, ani podwładnym zbyt wysoko. Działa tu mało znana zasada rządząca zachowaniem człowieka: do prostych zadań warto mieć dużą motywację, a w przypadku wielkich wyzwań lepiej motywację zmniejszyć i spojrzeć na problem z boku. Śmiech na pewno w tym pomoże.

Druga sytuacja, kiedy pogodny nastrój i dobry żart powinny być stawiane przez menedżera na pierwszym miejscu, to praca w ciągle zmieniających się warunkach. Może to być pogotowie ratunkowe, straż pożarna albo obsługa klienta zakładu energetycznego. Nigdy nie wiadomo, co dokładnie wydarzy się w ciągu następnych paru godzin.

Uśmiech w pracy nie kosztuje ani złotówki. Zadaniem menedżera jest zachęcić, a nawet sprawić, by pracownicy mieli okazję być w naprawdę dobrych humorach. Wystarczy tylko porzucić wisielcze motywowanie pracowników sposobem „na bezrobocie”, a efekty pojawią się bardzo szybko w postaci zwiększonego zaangażowania pracowników, ich nowych pomysłów i opinii, że ich firma może nie zbyt dobrze płaci, ale za to dobrze się w niej pracuje.
Pozdrawiam :))
"Starsza Letnia Miotełka"

Offline sonia

  • User z prawami do pisania
  • Rozgadany Weteran
  • *******
  • Wiadomości: 25632
    • Dar Życia
Śmiechoterapia
« Odpowiedź #15 dnia: Październik 02, 2008, 07:10:50 pm »
Od sześciu lat w Solcu Kujawskim odbywają się spotkania pod hasłem „Śmiech to zdrowie” które są formą rehabilitacji osób z niepełnosprawnością z całej Polski i krajów ościennych... calość: Terapia śmiechem

Tam gdzie warto dotrzeć, nie ma dróg na skróty.
Sonia, mama Moniki z zD- 19,10l. , Domowa terapia

Offline Gaga

  • Administrator
  • Rozgadany Weteran
  • *****
  • Wiadomości: 26252
Odp: Śmiechoterapia
« Odpowiedź #16 dnia: Lipiec 12, 2009, 11:01:42 am »
10 powodów do śmiechu

Filozofowie od dawna rozumieli i cenili znaczenie pogodnego nastroju. Arystoteles przypisywał śmiechowi zdolności rozwijania cech indywidualnych, Immanuel Kant widział w nim wyzwolenie napiętych energii, a dla Henryka Bergsona uśmiech był narzędziem naprawy niedoskonałości. Współcześni badacze także podkreślają pozytywną moc uśmiechu. Poznaj dziesięć naukowo potwierdzonych przyczyn, dla których warto się śmiać.

Uśmiech uszczęśliwia

Wszyscy pragniemy szczęścia, ale różne mamy szczęścia wyobrażenia. Dla jednych szczęściem jest rodzinna, praca, dla innych bogactwo, władza lub zdrowie. I mimo różnych koncepcji poczucia zadowolenia, nieodłącznym elementem szczęścia jest uśmiech. Sam śmiech sprawia, że zapominamy o cierpieniu. Cieszymy się życiem. Badania wykazują, że u ludzi, którzy się uśmiechają nawet wtedy, gdy nie są szczególnie szczęśliwi, aktywność elektryczna w „strefie szczęścia” lewej półkuli mózgowej gwałtownie wzrasta. Zależność uśmiechu od doświadczania szczęścia potwierdził min. psycholog Richard Dawidson. Udowodnił on, że śmiech pobudza aktywność mózgu wyzwalającą spontaniczne poczucie zadowolenia.

Uśmiech uzdrawia

Nadzieja i optymizm mają wielką moc uzdrawiania. Endorfiny, substancje chemiczne uwalniane przez mózg, podczas śmiechu, działają uspokajająco i przeciwbólowo. Norman Cousin, u którego zdiagnozowano nieuleczalną chorobę, dzięki terapii, polegającej min. na oglądaniu komedii, wyzdrowiał. Propagatorem śmiechu jako metody uzdrawiania był także Patch Adams. Wcielając się w postać klauna, przychodził do dzieci i zabawiał je. Historia Normana Cousina i Patcha Adamsa zainspirowała lekarzy. W latach 80 –tych terapię śmiechem zaczęto wprowadzać do szpitali, hospicjów i firm. Metodę leczenia śmiechem nazywa się gelotologią, od greckiego słowa gelos, czyli śmiech.

Uśmiech poprawia odporność

Pozytywne uczucia nie tylko pomagają walczyć z chorobami, ale i wzmacniają odporność. Ponieważ układ immunologiczny powiązany jest z ośrodkami w mózgu odpowiedzialnymi za nastrój, optymiści dysponują sprawniejszą "armią” do walki z infekcjami. Ocenia się, że pogodny nastrój przynajmniej o 30 procent zmniejsza ryzyko schorzeń układu krążenia.

Optymiści żyją dłużej

Zmierzono poziom optymizmu i pesymizmu ponad setki mężczyzn po pierwszym zawale. Osiem lat później powrócono do eksperymentu. Okazało się, że do drugiego zawału doszło u 21 spośród 25 najbardziej pesymistycznych osób i tylko u 6 spośród tych, których cechował optymizm. A zatem ich nastrój okazał się lepszym prognostykiem na przyszłość niż kalkulacje medyczne.

Uśmiech odmładza

Uśmiech przywraca nam młodość. Im bardziej się starzejemy, tym poważniej podchodzimy do życia, coraz mniej sytuacji nas śmieszy. Dorośli śmieją się średnio 15 razy dziennie, a dziecko w wieku przedszkolnym 400 razy. Gdy się śmiejemy, wyglądamy i czujemy się młodziej. Nie przypadkiem, zatem dla Zygmunta Freuda śmiech był radosnym powrotem do dzieciństwa.

Uśmiech zastępuje ćwiczenia

Śmiech wpływa pozytywnie na narządy wewnętrzne. Kiedy się śmiejemy, szybciej oddychamy, co stanowi świetne ćwiczenie dla przepony, gardła, brzucha, twarzy i ramion. Śmiech zwiększa natlenienie we krwi, co nie tylko wspomaga proces zdrowienia i poprawia krążenie, ale także rozszerza naczynia krwionośne. Śmiech może, podobnie jak wysiłek fizyczny, obniżyć tętno, rozszerzyć tętnice, pobudzić apetyt i sprzyjać spalaniu kalorii. Wiliam Fry stwierdził, że śmiejąc się 100 razy, poprawiamy wydolność oddechową tak samo, jakbyśmy 10 minut ćwiczyli na przyrządzie do treningu wioślarskiego

Śmiech spala kalorie

Badania wykazały, że godzina niepohamowanego śmiechu pozwala spalić równowartość pięciu kostek czekolady lub małej porcji lodów owocowych. Naukowcy amerykańscy odkryli, że śmiejąc się przez kwadrans dziennie możemy spalić nawet 2,5 kilograma tłuszczu rocznie, ponieważ śmiech pochłania tyle samo energii, co przemaszerowanie dystansu 800 metrów.

Uśmiech zwalcza stres

Arnie Cann, profesor psychologii, odkrył, że humor pozytywnie wpływa na przeciwdziałanie stresowi. Przeprowadził eksperyment, w którym badał wpływ komedii filmowych na osoby cierpiące na depresje. Członkowie grupy, która oglądała zabawne obrazy wykazywali większą poprawę zdrowia niż pozostałe osoby. Z kolei neurolog Henri Rubenstein dowiódł, że minuta szczerego śmiechu zapewnia do 45 minut późniejszego rozluźnienia.

Uśmiech lepiej się sprzedaje

Dowcip w reklamie znacznie poprawia sprzedaż promowanego produktu. Karen Machleit stwierdził, że humor zwiększa wiarygodność źródła i sprawia, że konsumenci są bardziej skłonni uwierzyć w zapewnienia reklamującej się firmy. A dowcipna reklama z udziałem znanej osoby jest przyjmowana jeszcze lepiej.

Uśmiech przyciąga przyjaciół

Badania naukowe dowodzą, że im więcej się uśmiechamy, tym bardziej pozytywnie ludzie na nas reagują. U ludzi uśmiech służy temu samemu celowi, co u innych naczelnych. Sygnalizuje, że jesteśmy nieszkodliwi, nie mamy złych zamiarów. Niezwykłe w uśmiechu jest to, że kiedy kogoś nim obdarzamy, odwzajemnia się on tym samym. Uśmiech jest zaraźliwy. Aby przyciągnąć przyjaciół, warto stać się ogniwem epidemii. Wspólny śmiech może być pierwszym etapem zawiązania przyjaźni. Jak dowodzą badania, bardziej od ponuraków lubimy ludzi pogodnych, z poczuciem humoru.



Pozdrawiam :))
"Starsza Letnia Miotełka"

 

(c) 2003-2017 Team Dar Życia :: nota prawna :: o plikach Cookies :: biuro@darzycia.pl
Polecamy:   Forum o zwierzętach