Ogłoszenia Zwierzęta
Aktualności: Dar Życia poleca Kalendarz ze zdjęciami oraz Foto Karty, powołując się na nasze forum otrzymają Państwo rabat w postaci darmowej wysyłki PREZENTÓW. Kod rabatowy to słowo DAR ŻYCIA a strony to Foto Karty oraz Kalendarze ze zdjęciami

Autor Wątek: Gdy w uszach słyszysz za dużo  (Przeczytany 14117 razy)

Online Gaga

  • Administrator
  • Rozgadany Weteran
  • *****
  • Wiadomości: 26210
Gdy w uszach słyszysz za dużo
« dnia: Listopad 21, 2004, 10:58:14 pm »
W uszach szumi

Nowa metoda pomoże słyszącym za dużo

Morza szum lub ptaków śpiew daje wytchnienie od miejskiego zgiełku. Ale co zrobić, gdy w uszach nieprzerwanie słychać cykanie świerszcza, szelest drzew, huk wodospadu lub po prostu nieokreślony hałas. Okazuje się, że to całkiem powszechna dolegliwość.

Współczesna farmakologia nie zna żadnego leku skutecznie likwidującego szumy uszne, choć jego wytwórca mógłby zbić na nim majątek. W samej Polsce problem ten dotyczy ok. 7 mln osób. U półtora miliona uporczywe dźwięki rozsadzające głowę uniemożliwiają prowadzenie normalnego życia i wpędzają w depresję. Depresja upoważnia do zwolnienia lekarskiego, natomiast samo dźwięczenie w uszach (po łacinie tinnitus) nie, bo to przypadłość niedoceniana i niesłusznie bagatelizowana. – Gdy wciąż słyszę dzwonek, nie mogę zasnąć, czytać, jeść, pracować ani odpoczywać – skarżą się pacjenci w jedynej w kraju
Klinice Szumów Usznych w Warszawskim Instytucie Fizjologii i Patologii Słuchu.
Przyjeżdżają tu zewsząd po pomoc nawet ci, którzy już dawno stracili wiarę, iż można im pomóc.
Marzą o cudownej tabletce albo nawet zastrzyku, które uwolniłyby ich od nieprzerwanego świstu, gwizdu, tykania zegara, bulgotania wody, syku szybkowaru albo alarmu samochodu. – Pacjenci różnie opisują to, co słyszą. Dla jednych dźwięk jest łagodny jak szum wiatru, innym przypomina hałas przejeżdżającego tramwaju – według kierującej kliniką dr Grażyny Bartnik większość lekarzy na ogół skargi te lekceważy. Poniekąd to zrozumiałe, bo możliwości leczenia nie są dobrze znane, a przyczynę dolegliwości niezwykle trudno znaleźć.

Ofiary szumów żyją więc z przeświadczeniem, że muszą się do nich przyzwyczaić. Poczucie osamotnienia potęguje fakt, że to, co słyszą – jest niesłyszalne dla otoczenia i pojawia się bez jakiegokolwiek źródła dźwięku. Tego co słyszą nie jest w stanie wykryć żaden najczulszy aparat! Skąd zatem te tajemnicze odgłosy się biorą? Jak powstrzymać dzwonienie w uszach, by obłędowi położyć kres?
– Tak, nasi pacjenci często mówią o obłędzie – potwierdza dr Bartnik. – Nie wiedzą, co jest przyczyną ich dolegliwości, więc sądzą, że może być to rak mózgu albo początek choroby psychicznej. Dokładne zbadanie słuchu i wyjaśnienie pacjentowi, dlaczego szum w uszach powstaje, to pierwszy i chyba najważniejszy krok w rozpoczęciu właściwej terapii.
Aż w 80 proc. przypadków źródłem szumu usznego jest nieodwracalne uszkodzenie komórek zmysłowych w ślimaku, czyli w uchu wewnętrznym. Najczęściej to efekt urazu akustycznego: wybuchu, wystrzału lub zabawy w bardzo głośnej dyskotece. Prof. Henryk Skarżyński, twórca Instytutu Fizjologii i Patologii Słuchu, właśnie hałas stawia na pierwszym miejscu wśród przyczyn uszkodzenia ślimaka. Za nim wymienia narażenie na stresy, których skutkiem jest skurcz naczyń krwionośnych, a w efekcie zmiana metabolizmu komórek w uchu wewnętrznym, które są bardzo wrażliwe na zmiany ukrwienia. Trzeci powód to częste infekcje wirusowe ucha.

Szumy powstają wewnątrz drogi słuchowej i są wynikiem nieprawidłowej aktywności nerwowej we włóknach nerwu słuchowego – wyjaśniają specjaliści. Nerw słuchowy zawiera 50 tys. takich włókien. Podążają nimi impulsy elektryczne wysyłane przez komórki zmysłowe ślimaka do kory mózgowej. Tak dzieje się nawet w ciszy, ale wtedy – w prawidłowych warunkach – kora mózgowa nie odbiera tych wyładowań jako dźwięku, pozostają zatem poza naszą świadomością. Inaczej dzieje się w sytuacji uszkodzenia neuronów: zmienia się charakter impulsów przekazywanych we włóknach nerwowych i dźwięki, które do tej pory nie były odbierane jak wrażenia słuchowe – stają się ciągłym szumem, piskiem, dźwięczeniem. Ich natężenie dodatkowo wzmacniają silne emocje, gdyż ofiara szumu zaczyna kojarzyć je z zagrożeniem zdrowia i poczuciem niebezpieczeństwa.

– Wpadłam w błędne koło. Nieprzyjemne brzęczenie w uchu usłyszałam nagle, nie wiadomo skąd. Początkowo starałam się je bagatelizować, ale w miarę upływu czasu skupiałam na tym dźwięku coraz więcej uwagi. Dziś nie mogę się już na niczym skoncentrować, bo wciąż słyszę tylko brzęczenie. Jedyna metoda to słuchanie głośnej muzyki, wolę żyć w hałasie niż w ciszy – opowiada 35-letnia Anna, która kilka lat temu wyprowadziła się z miasta do leśnej głuszy, ale niedawno zdecydowała się na powrót do centrum Warszawy, gdyż maskowanie szumów usznych hałasem ulicy przynosi jej ulgę.

Już Arystoteles polecał ludziom gromadzić się przy źródle, by dźwięk zewnętrzny wypierał wewnętrzny – ustalił prof. Marek Rogowski z Białegostoku, który prześledził historię leczenia szumów usznych. „Dlaczego przestaje szumieć w uszach, gdy ktoś hałasuje?” – taki jest tytuł jednego z rozdziałów medycznych dzieła Arystotelesa „Problemata physica” i zdaniem prof. Rogowskiego to pierwsze klarowne przedstawienie możliwości zastosowania dźwięku w leczeniu szumów usznych.

Dziś właśnie ta metoda, zwana metodą habituacji (w uproszczeniu oznacza zmniejszenie reakcji organizmu na bodziec przy wielokrotnym jego powtarzaniu), uważana jest za najskuteczniejszą. Chodzi o to, by nauczyć się bagatelizować dźwięk słyszany w uchu, tak jak na co dzień nie zwracamy uwagi na tykający zegar albo pracującą lodówkę. – Zwykle nie jesteśmy w stanie zlikwidować szumów usznych, bo są odczuciem subiektywnym – wyjaśnia dr Bartnik. – Ale poprzez trening można sprawić, by ośrodki podkorowe w mózgu zaczęły traktować je jako dźwięk neutralny. Wówczas w korze słuchowej nie powstanie wrażenie dźwięku i uciążliwe odgłosy przestaną pochłaniać świadomość.
Im bardziej pacjent skupia się na szumach usznych, tym mocniej mu one przeszkadzają. A nie ma nad nimi żadnej kontroli: ani ich nie wyłączy, ani nie przyciszy. Zadaniem terapeuty jest więc przyzwyczaić ucho pacjenta do życia w podniesionym tle akustycznym otoczenia. – Hałas jest szkodliwy, ale nadmierna cisza dla osób z szumem usznym bywa nie do zniesienia – podkreśla rozmówczyni. Pacjenci korzystający z metody habituacji mają więc zalecane aparaty (wielkości tradycyjnego aparatu słuchowego) dostarczające do obu uszu łagodny szum, który pozwala im przyzwyczaić się do szumu własnego, a nawet czasami w dużej mierze się go pozbyć. Szum z aparatów nie zagłusza szumu pacjenta (jest nawet od niego cichszy), zmniejsza za to kontrast między nim a dźwiękowym tłem otoczenia.

Metodę habituacji opracował prof. Paweł Jastreboff z Uniwersytetu Maryland w Baltimore pod koniec lat 80. Jego zdaniem słyszeć szum to wcale nie to samo, co cierpieć z tego powodu, ponieważ dokuczliwość dźwięku zależy nie tyle od jego głośności, co od pobudzenia pewnych struktur w mózgu, które odpowiadają za naszą percepcję i emocje. Dzięki terapii habituacji ofiara szumu coraz mniej go zauważa i coraz częściej o nim zapomina. Terapia wymaga sporego samozaparcia – zwykle dopiero po kilku miesiącach noszenia aparatu przez co najmniej 7 godzin dziennie pacjent przestaje zwracać uwagę na własny szum (pełen okres treningu wynosi półtora do dwóch lat) – ale skuteczność tej metody ocenia się na 80 proc.

– Habituacja opiera się na żmudnym treningu, więc na jej efekty trzeba cierpliwie czekać – mówi dr Bartnik. – Krytycy zarzucają nam, że zbyt wiele zależy tu od nastawienia pacjenta, ale to przecież niejedyny w medycynie przypadek, gdy chory musi od początku aktywnie uczestniczyć w leczeniu. Dajemy mu szansę, której do niedawna nie miał.

U niektórych pacjentów stosuje się również terapię dźwiękową prowadzoną przez psychologów, której celem jest zneutralizowanie negatywnego bodźca w postaci szumu. To nauka pozytywnego odbioru dźwięków, próba oswojenia z innymi odgłosami płynącymi z otoczenia, których ofiary szumów nie słyszą, skoncentrowane wyłącznie na własnym uchu.

W Klinice Szumów Usznych (zatrudniającej 5 lekarzy) lista pacjentów liczy już 10 tys. nazwisk. Nowi pacjenci zapisywani są na wizyty dopiero za kilka miesięcy. Może w przyszłości dzięki rozwojowi biologii molekularnej uda się znaleźć jakiś sposób, by odtworzyć zniszczone komórki zmysłowe ślimaka lub wpłynąć na odbiór wrażeń słuchowych w korze mózgowej? Wtedy szumy uszne będzie można leczyć znacznie szybciej.

Co może wywołać szumy w uszach:

hałas (często wywołany noszeniem słuchawek w uszach), który niszczy komórki zmysłowe w uchu wewnętrznym;
tzw. stopery i zatyczki do uszu, które izolują głowę od naturalnego otoczenia akustycznego;
stresy, które powodują skurcz naczyń krwionośnych i zaburzają metabolizm komórek zmysłowych;
zaburzenia ukrwienia ucha wynikające z różnych chorób krążenia;
nieleczone infekcje górnych dróg oddechowych, zwłaszcza uszu;
zatrucia rozpuszczalnikami i farbami, innymi środkami chemicznymi, przyjmowanie tzw. ototoksycznych leków (niektórych antybiotyków);
nadciśnienie tętnicze, zaburzenia metaboliczne i hormonalne (szczególnie choroby tarczycy)


autor : PAWEŁ WALEWSKI
 
 Zródło: Polityka.onet.pl
Pozdrawiam :))
"Starsza Wiosenna Miotełka"

Pan Rajek

  • to weteran
  • polecający usługi
  • *******

Offline dianda

  • Nowy użytkownik
  • *
  • Wiadomości: 5
    • http://www.implancik.org
Gdy w uszach słyszysz za dużo
« Odpowiedź #1 dnia: Wrzesień 12, 2005, 11:11:31 am »
Szumy uszne mogą wywoływać też aparaty słuchowe (sic!) zmęczenie dźwiękami powoduje słyszenie wewnętrzne...
Webmaster Ogólnopolskiego Stowarzyszenia Użytkowników Implantu Ślimakowego i Pniowego www.implancik.org (forum i czat)
--> UL: implant N24, Sprint

Offline Ulka

  • User z prawami do pisania
  • Rozgadany Weteran
  • *******
  • Wiadomości: 10988
Gdy w uszach słyszysz za dużo
« Odpowiedź #2 dnia: Styczeń 04, 2008, 11:06:38 pm »
Cisza, aż w uszach dzwoni
W zupełnej ciszy nawet u zdrowych osób mogą pojawiać się pozorne szumy przypominające nieprawidłowy szum uszny (tinnitus) - informuje pismo "Otolaryngology - Head and Neck Surgery".

http://www.niepelnosprawni.pl/ledge/x/21937
Ulka-Darek30mpdz & Magda31 &   wspomnienia

Offline Emilianka

  • User z prawami do pisania
  • Wyjadacz
  • *****
  • Wiadomości: 3124
Gdy w uszach słyszysz za dużo
« Odpowiedź #3 dnia: Styczeń 09, 2008, 01:56:07 pm »
W poszukiwaniu utraconej ciszy

Dobre wieści dla osób uskarżających się na szumy uszne (tinnitus od łac. tinnire, czyli dzwonić) - obecnie bada się możliwości kilku nowych metod terapii.

Jest to zjawisko znane medycynie od mniej więcej 3,5 tys. lat. Wzmianki na ten temat można znaleźć w dokumentach starożytnych Egipcjan, Persów, Babilończyków czy Rzymian. Szumy uszne wpłynęły także na życie wielu sławnych osób, np. Ludwiga van Beethoven czy Marcina Lutra.

Tinnitus to dzwonienie, pisk czy bzyczenie, słyszane w uchu lub uszach, a rzadziej w głowie. Wrażenia te pojawiają się bez pobudzenia zewnętrznego. W Polsce szumy uszne występują u ok. 5-6 mln osób, a jak twierdzi Eugeniusz Szymiec z AM w Poznaniu, tylko dla 20% z nich są one na tyle uciążliwe, że decydują się na wizytę u lekarza.

Pod koniec lat 80. Paweł Jastreboff opracował metodę TRT (Tinnitus Retraining Therapy). Oprócz niej, specjaliści uciekają się też do elektrostymulacji. Serwis BBC donosi o 3 nowych podejściach do szumów usznych.

Niemiecki neurolog Berthold Langguth twierdzi, że u osób uskarżających się na tinnitus występuje nadreaktywność neuronów kory słuchowej. Jak sobie z nią radzi? Przez zwój przepuszcza prąd elektryczny. Sprężynę umieszcza nad głową pacjenta. Pole magnetyczne zmniejsza aktywność komórek nerwowych. Jak dotąd objawy całkowicie ustąpiły u jednego pacjenta, reszta donosi o znacznym ich złagodzeniu.

Bazując na tym samym spostrzeżeniu co jego niemiecki kolega, belgijski neurochirurg Dirk De Ridder wszczepiał do mózgu chorych elektrody, które miały na stałe normalizować działanie neuronów. Na razie zoperował 30 pacjentów, części przyniosło to pewną ulgę.

Naukowcy z Cambridge zaobserwowali, że u 2/3 badanych lidokaina usuwa nieprzyjemne piski na ok. 5 minut. Chociaż efekt jest przejściowy, a anestetyku nie można podawać jak aspiryny, po raz pierwszy udało się wykazać, że istnieje sposób na farmakologiczne wyeliminowanie szumów usznych. Trzeba po prostu (lub aż) znaleźć substancję o podobnym działaniu, ale bez efektów ubocznych lidokainy. David Baguley z Addenbrooke's Hospital zakłada, że lek trafi do rąk chorych w ciągu najbliższych 20 lat. Sam jednak przyznaje, że to optymistyczne prognozy.

Anna Błońska

źródło: BBC

Online Gaga

  • Administrator
  • Rozgadany Weteran
  • *****
  • Wiadomości: 26210
Odp: Gdy w uszach słyszysz za dużo
« Odpowiedź #4 dnia: Sierpień 08, 2009, 01:52:31 pm »
Hałas, który mógł zabić
Sandra G. Boodman

Ten hałas, nieustanny głośny szum w jego lewym uchu, przyprawiał Rogera Luchsa o szaleństwo – dosłownie


Przez sześć miesięcy ten zajmujący się obrotem nieruchomościami z Bethesda w stanie Maryland usiłował walczyć z  problemem, który ustępował tylko podczas snu. Lekarz na ostrym dyżurze w szpitalu, który zbadał go wkrótce po wystąpieniu problemu w sierpniu 2000 roku, zapewnił go, że hałas, niesłyszalny dla nikogo poza Luchsem – prawdopodobnie ustąpi sam. Trzech otolaryngologów powiedziało Luchsowi, że cierpi na tinnitus, czyli szum w uchu -  niegroźną, ale dokuczliwą przypadłość charakteryzującą się zazwyczaj odgłosem przypominającym dźwięk dzwonka, a rzadziej pulsującym hałasem, który słyszał


http://zdrowie.onet.pl/1566308,2039,0,1,,halas_ktory_mogl_zabic,profilaktyka.html
Pozdrawiam :))
"Starsza Wiosenna Miotełka"

Online Gaga

  • Administrator
  • Rozgadany Weteran
  • *****
  • Wiadomości: 26210
Odp: Gdy w uszach słyszysz za dużo
« Odpowiedź #5 dnia: Styczeń 16, 2011, 11:11:51 am »
Skąd się biorą szumy w uszach?

Większość z nas przynajmniej raz w życiu odczuwała szumy, świsty albo brzęczenia w uchu. Dźwięki, które nie istnieją, ale podlegają odbiorowi i przetwarzaniu przez mózg.

Wydają się błahostką, ale mogą skutecznie zatruć życie. Średnio jeden na tysiąc mieszkańców naszej planety, odczuwa tak nieprzyjemne doznania związane z szumem, że nie jest w stanie pracować i prawidłowo funkcjonować w społeczeństwie. 
       
                                                                           
Szum morza                                       


Kiedy przykładamy do ucha muszelkę, słyszymy szum rozbijających się o brzeg i szumiących fal morskich. W rzeczywistości jest to dźwięk przepływu krwi w naczyniach krwionośnych. Wszelkie zakłócenia w przepływie krwi powodowane np. zwężeniem naczynia przez blaszkę miażdżycową, mogą wytwarzać fale akustyczne, które obiektywnie odbieramy jako szum.

Okresowe szumy w uchu mogą być również wynikiem długotrwałego narażenia na hałas, nadciśnienia tętniczego, zmian otosklerotycznych w uchu wewnętrznym, niedoleczonych infekcji gardła, zapalenia ucha środkowego a nawet może wystąpić po stosowaniu niektórych leków- salicylanów i używek. Szumy mogą być także efektem urazów głowy i szyi.                                                             
Błąd przetwarzania                                   
Szumy możemy podzielić na obiektywne i subiektywne. Te pierwsze mają rzeczywiste źródło dźwięku możliwe do zlokalizowania i potwierdzenia jego obecności przez specjalistę- w tym przypadku laryngologa. Szumy subiektywne są słyszalne tylko przez pacjenta- nie da się ich zmierzyć ani zarejestrować.

Zdecydowaną większość stanowią szumy subiektywne, które zdecydowanie trudniej jest leczyć. Słyszy je sam mózg, bez udziału ucha- na drodze błędnych impulsów nerwowych przekazywanych drogą słuchową do mózgowia.  Szumy subiektywne może odczuwać również osoba całkowicie głucha. W większości przypadków nawet przecięcie nerwu słuchowego nie pozwala zwalczyć szumów.                                                                 
Głosy, szumy świsty                       
Uciążliwe wrażenia dźwiękowe nie muszą przebiegać pod postacią szumów. Mogą być to gwizdy, dzwonienie, świsty lub piski, ale nigdy nie będą to głosy. Wszelkie rozmowy, dyskusje i rozkazy, które słyszymy i nie mają one obiektywnego potwierdzenia w rzeczywistości, są omamami i wchodzą w skład objawów innej dziedziny medycyny- psychiatrii.                                                                               

Leczenie                                           


Obiektywne szumy można wyleczyć pod warunkiem, że znamy źródło problemu. Najczęściej leży ono w małej nieprawidłowości w budowie ucha wewnętrznego. Jeśli jest to proces rozrostowy, toczący się w uchu, można go leczyć operacyjnie. Można również np. poszerzyć zwężone naczynie krwionośne, dające turbulentny przepływ krwi.

Leki stosowane w szumach działają głównie objawowo i pomagają zwalczyć nieprzyjemne dolegliwości związane z szumem jak np. bezsenność, bóle głowy oraz takie, które zwiększają przepływ krwi i obniżają stężenie cholesterolu we krwi.  W leczeniu stosuje się również terapię w komorze hiperbarycznej, tlenoterapię i leczenie medycyną niekonwencjonalną.  Pomóc może również przebywanie w pomieszczeniach, w których hałas (na przykład włączonego telewizora), będzie głośniejszy od słyszalnego szumu.                                                                         
Gdy szumi coraz częściej                               
Jeśli szumy nasilają się możemy spróbować powstrzymać ich rozwój, unikając przebywania w zbyt głośnych oraz bardzo cichych miejscach. Uważajmy również na długotrwałe, głośne słuchanie muzyki przez słuchawki oraz unikajmy zatyczek do uszu. Bardzo ważne, by wraz z wiekiem bardziej dbać o zdrowie,  leczyć nadciśnienie tętnicze, unikać używek, dbać o kręgosłup i leczyć do końca wszelkie infekcje.                                                                                                                                     
Pozdrawiam :))
"Starsza Wiosenna Miotełka"

 

(c) 2003-2017 Team Dar Życia :: nota prawna :: o plikach Cookies :: biuro@darzycia.pl
Polecamy:   Forum o zwierzętach