Ogłoszenia Zwierzęta
Aktualności: Jeśli uważasz że serwis Dar Życia jest potrzebnym miejscem Wesprzyj nas. Chcemy reaktywować serwis, dostosować graficznie i technicznie do aktualnych standardów, ale potrzebujemy Twojego wsparcia. Dziękujemy za wsparcie.

Autor Wątek: Odkrycia medyczne  (Przeczytany 55647 razy)

Offline ilonadora

  • User z prawami do pisania
  • Rozgadany Weteran
  • *******
  • Wiadomości: 8423
    • http://wwwmojedzieciaki.blox.pl/html
Odkrycia medyczne
« Odpowiedź #50 dnia: Listopad 09, 2006, 01:45:32 pm »
Komórki macierzyste pomogą odzyskać wzrok


Cytuj
Komórki macierzyste mogą pomóc niewidomym w odzyskaniu wzroku - takie wnioski płyną z badań brytyjskich naukowców.


więcej>>>
"Być bohaterem przez minutę, godzinę, jest o wiele łatwiej niż znosić trud codzienny w cichym heroizmie."
Ilonadora i czwórka pociech

Pan Rajek

  • to weteran
  • polecający usługi
  • *******

Offline Gaga

  • Administrator
  • Rozgadany Weteran
  • *****
  • Wiadomości: 26457
Odkrycia medyczne
« Odpowiedź #51 dnia: Listopad 10, 2006, 12:22:36 am »
Przepis na widzenie

Wojciech Moskal2006-11-09
Po raz pierwszy w historii udało się przeszczepić odbierające światło fotoreceptory. Dzięki nowatorskiej metodzie ślepe myszy odzyskały wzrok


Duży rozmiar
Tak pod mikroskopem elektronowym wyglądają pręciki ludzkiego oka



Fotoreceptory, do których zaliczamy pręciki i czopki, to wrażliwe na światło komórki nerwowe budujące najważniejszą część oka - siatkówkę. Pręciki odpowiadają za widzenie czarno-białe, a czopki za kolorowe. Niestety, gdy oczy zostaną zaatakowane przez choroby, np. związane z wiekiem zwyrodnienie plamki lub będące wynikiem defektu genetycznego zwyrodnienie barwnikowe siatkówki, duża część fotoreceptorów ginie. W krajach rozwiniętych jest to przyczyna największej liczby przypadków ślepoty. Współczesna medycyna potrafi jedynie opóźniać przebieg takich chorób. Leczyć - już nie.

Dlatego właśnie odkrycie opisane w dzisiejszym "Nature" daje nową nadzieję milionom pacjentów na całym świecie.

Niewidome myszy zareagowały na światło

Fotoreceptory są częścią skomplikowanego systemu, który dostarcza sygnały wzrokowe do mózgu. Wyłapują światło i przekształcają je w chemiczne impulsy, które podróżując nerwem wzrokowym, trafiają do odpowiedniego ośrodka. Tam tworzy się widziany przez nas obraz.

Naukowcy od dawna uważali, że choroby siatkówki związane z utratą fotoreceptorów można zwalczać terapią wykorzystującą komórki macierzyste. Dlaczego? Otóż nawet jeżeli w czasie choroby pręciki czy czopki zostaną zniszczone, to reszta drogi wzrokowej biegnącej do mózgu pozostaje nienaruszona. W ostatnich latach wielokrotnie próbowano więc przeszczepiać do chorych oczu komórki macierzyste pobrane z samej siatkówki lub różnych części centralnego systemu nerwowego.

Niestety, wszystkie te próby zawiodły. Przeszczepiane komórki były co prawda w stanie przeżyć, ale nie potrafiły połączyć się z siatkówką ani tym bardziej przekształcić się w porządne fotoreceptory.

- Doszliśmy do wniosku, że skoro "klasyczne" komórki macierzyste nie działają, to może należałoby spróbować z komórkami będącymi na trochę późniejszym etapie rozwoju - opowiada prof. Robin Ali z Instytutu Okulistycznego w Londynie, jeden z autorów badań.

Do sprawdzenia swojej teorii naukowcy wykorzystali trzy grupy niewidomych, genetycznie zmodyfikowanych myszy. Cierpiały one na analogiczne jak u ludzi wrodzone choroby związane ze zwyrodnieniem siatkówki i utratą fotoreceptorów.

Zwierzętom wszczepiano prekursory pręcików pobrane od zdrowych myszy będących na różnym etapie rozwoju - pod koniec ciąży i w pierwszym okresie po przyjściu na świat. Najlepsze rezultaty osiągnięto z komórkami pobranymi pomiędzy trzecim a piątym dniem po narodzinach.

Pre-pręciki (dzięki inżynierii genetycznej świeciły na zielono, co pozwalało badaczom dokładnie je śledzić) z powodzeniem wędrowały do chorej siatkówki i tworzyły połączenia z obecnymi w niej wypustkami włókien nerwowych. Całkowicie niewidome myszy wkrótce po przeszczepie zaczynały reagować na światło.

Klucz do znalezienia nowych terapii

Oczywiście pozostaje pytanie - kiedy nową metodę będzie można zastosować u ludzi? - Na pewno musi minąć co najmniej kilka lat - uważa prof. Anand Swaroop z Uniwersytetu Michigan w USA, drugi z autorów badania (trzeci to dr Robert MacLaren ze Szpitala Okulistycznego w Londynie). Naukowcy będą musieli zmierzyć się z kilkoma trudnymi problemami.

Przede wszystkim trzeci-piąty dzień po porodzie u myszy odpowiada mniej więcej drugiemu trymestrowi ciąży u ludzi. Jest oczywiste, że nikt nie poważy się w tym czasie na próbę pobrania komórek. Dlatego naukowcy będą musieli nauczyć się pozyskiwać pre-pręciki w inny sposób. Już teraz prowadzone są próby nad komórkami macierzystymi pobieranymi z siatkówki dorosłych osób (docelowo planuje się, że będzie to siatkówka samych pacjentów), które następnie dojrzewają do odpowiedniego momentu w warunkach laboratoryjnych.

Poza tym człowiek będzie potrzebował do przeszczepu znacznie więcej komórek niż mysz - w naszym oku znajduje się ponad sto milionów fotoreceptorów. Na szczęście większość chorób degeneracyjnych atakuje centralną część siatkówki i tylko tam trzeba będzie wymienić zniszczone fotoreceptory.

Naukowcy chcą też powtórzyć swoje doświadczenie, przeszczepiając tym razem wrażliwe na kolor czopki.

Mimo wszystkich tych problemów okrycie opisane w czwartkowym "Nature" jest niewątpliwym przełomem. Naprawienie komórek tworzących szlaki nerwowe w ludzkim mózgu od lat jest jednym z największych wyzwań medycyny. Zdaniem ekspertów to klucz do znalezienia nowych terapii nie tylko dla oczu, ale też do walki z takimi chorobami układu nerwowego jak alzheimer, parkinson albo nieuleczalne dziś urazy rdzenia kręgowego.
Pozdrawiam :))
"Starsza Letnia Miotełka"

Offline Ulka

  • User z prawami do pisania
  • Rozgadany Weteran
  • *******
  • Wiadomości: 10988
Odkrycia medyczne
« Odpowiedź #52 dnia: Grudzień 10, 2006, 10:51:20 pm »
Nowe oczy  
Tygodnik "Wprost", Nr 1252 (10 grudnia 2006)

Wzrok odzyskują ludzie, którym wcześniej nie dawano na to żadnych szans

Zbigniew Wojtasiński

Jeszcze niedawno chorzy cierpiący na tzw. zwyrodnienie barwnikowe siatkówki nie mieli żadnych szans na odzyskanie wzroku. Małgorzata Pacholec, dyrektor Zarządu Głównego Polskiego Związku Niewidomych, miała sześć lat, gdy rodzice zauważyli, że gorzej widzi. Na wieczornych lekcjach muzyki w słabym sztucznym oświetleniu nie nadążała z czytaniem nut. Gdy skończyła 27 lat, uzyskała dyplom na politologii na Uniwersytecie Warszawskim, ale nie była już w stanie odczytać swego pisma, a nawet zwykłego wyraźnego druku. - Choroba dzień po dniu odbierała mi sprawność, samodzielność i poczucie wartości - mówi Pacholec.
 
http://www.wprost.pl/ar/?O=97900
Ulka-Darek30mpdz & Magda31 &   wspomnienia

Offline ilonadora

  • User z prawami do pisania
  • Rozgadany Weteran
  • *******
  • Wiadomości: 8423
    • http://wwwmojedzieciaki.blox.pl/html
Odkrycia medyczne
« Odpowiedź #53 dnia: Styczeń 10, 2007, 12:34:40 am »
Geny i styl życia wspólnie wpływają na rozwój choroby oczu grożącej ślepotą
 
Zdaniem naukowców, praca ta nie tylko pomoże zrozumieć mechanizmy rozwoju zwyrodnienia plamki żółtej, ale też wskazuje na łatwe do wprowadzenia zmiany w stylu życia, zdolne zapobiec bądź opóźnić AMD u osób genetycznie predysponowanych do tego schorzenia.

Naukowcy z Brigham and Women's Hospital oraz z Harvard Medical School w Bostonie sprawdzali czy i w jakim zakresie różne czynniki środowiskowe, np. związane ze stylem życia, mogą wpływać na genetyczne uwarunkowania AMD.

W tym celu zebrali dane dotyczące stanu zdrowia i stylu życia wśród 457 mężczyzn i kobiet cierpiących na zwyrodnienie plamki żółtej. Dla porównania przebadano też 1071 osób bez AMD, dobranych pod względem wieku i płci. Jak obliczono, zwyrodnienie plamki było diagnozowane przeciętnie między 68 a 69 rokiem życia.

Do badań genetycznych posłużono się próbkami krwi. Sprawdzano warianty dwóch genów, które wcześniej zostały powiązane z ryzykiem AMD. Są one dość częste w ogólnej populacji. Chodzi tu o zmutowany wariant genu kodującego czynnik dopełniacza H (CFH) oraz o zmutowany wariant genu LOC387715.

Okazało się, że badani, którzy mieli po dwie zmutowane kopie każdego z genów byli 50 razy bardziej narażeni na rozwój AMD, niż osoby, które nie posiadały żadnego zmienionego wariantu. Naukowcy zaobserwowali jednak, że na genetyczne ryzyko zwyrodnienia plamki nakładały się również czynniki środowiskowe, takie jak otyłość i palenie papierosów.

I tak osoby, które posiadały dwie zmutowane kopie genu CFH i były otyłe miały 4-krotnie wyższe ryzyko zachorowania na AMD, niż osoby z dwiema zmutowanymi kopiami, ale prawidłowo ważące. Jeśli osoby te dodatkowo paliły papierosy - ich ryzyko rosło znacznie ponad 8 razy, w porównaniu z osobami niepalącymi. Osoby otyłe i posiadające dwie zmutowane kopie CFH, były 12-krotnie bardziej narażone na AMD niż osoby ważące prawidłowo i nie posiadające zmutowanego wariantu tego genu.

Z kolei dla osób, które miały dwie kopie zmutowanego wariantu LOC387715, ryzyko zwyrodnienia plamki rosło ponad 6 razy, ale gdy były to osoby palące - wzrost ryzyka wynosił ponad 22 razy.

Do elementów stylu życia, które samodzielnie wpływają na ryzyko AMD, ale nie modyfikują genetycznych predyspozycji do tego schorzenia, badacze zaliczyli: picie alkoholu, regularne zażywanie aspiryny, częste jedzenie owoców oraz zawartość w diecie kwasów tłuszczowych.

Zdaniem autorów badań, znajomość aspektów stylu życia zaostrzających genetyczne ryzyko AMD ułatwi identyfikację osób najbardziej narażonych na to schorzenie. Dla samych pacjentów może natomiast stanowić ważną motywację do rzucenia palenia, odchudzenia się i regularnego badania oczu.



esculap
"Być bohaterem przez minutę, godzinę, jest o wiele łatwiej niż znosić trud codzienny w cichym heroizmie."
Ilonadora i czwórka pociech

Offline Gaga

  • Administrator
  • Rozgadany Weteran
  • *****
  • Wiadomości: 26457
Odkrycia medyczne
« Odpowiedź #54 dnia: Luty 17, 2007, 11:14:06 am »
Elektronika pomoże oczom

Implant umieszczony w siatkówce oka pozwala odzyskać wzrok. W Stanach Zjednoczonych trwają próby kliniczne okulistycznych protez; to jest szansa dla milionów ludzi na świecie


/kliknij/

Maleńki czujnik wszczepiony do siatkówki oka połączony jest z kamerą wbudowaną w okulary. Urządzenie nosi nazwę II Retinal Prothesis System. To pionierskie urządzenie poddawane jest aktualnie testom klinicznym na grupie sześciu ochotników. Zgodę na prowadzenie klinicznych prób wydała amerykańska FDA - Foodand Drug Administratrion, Federalna Komisja do spraw Żywności i Leków.

Nowa generacja

Wiadomość o eksperymentach z nową generacją tzw. inteligentnych okulistycznych protez ogłosił dr Mark Humayun podczas dorocznej konferencji amerykańskiego Towarzystwa Promocji Nauki, która aktualnie trwa w San Francisco (do 19 lutego). Dr Humayun kieruje zespołem z Instytutu Okulistyki School of Medicine Uniwersytetu Kalifornii Południowej.

Zasadą działania tak zwanych inteligentnych protez, nie tylko okulistycznych, jest integrowanie ich z systemem nerwowym człowieka. W ten sposób nawiązywany jest kontakt nie w pełni sprawnego, uszkodzonego organu ze sprawnym systemem nerwowym i dalej z mózgiem. Kontakt taki został przerwany bądź drastycznie osłabiony na skutek choroby czy mechanicznego uszkodzenia, na przykład po wypadku.

Implant w siatkówce zastępuje uszkodzone komórki fotoreceptorów, których zadaniem jest odbieranie światła. U zdrowego człowieka sygnały świetlne odebrane przez fotoreceptory przekazywane są do ośrodka w mózgu, w którym są przetwarzane na obrazy. W ten sposób człowiek widzi. Gdy z powodu uszkodzenia tych receptorów impulsy świetlne nie docierają do mózgu -następuje utrata wzroku, częściowa lub całkowita.

Inteligentna proteza jest wstanie to zmienić. Testom poddani zostali pacjenci całkowicie niewidomi, którzy utracili wzrok z różnych powodów. Dotychczasowe rezultaty są obiecujące, na przykład, potrafią dostrzegać przedmioty, odróżniają filiżanki, talerze, sztućce, a to w życiu codziennym jest bardzo pomocne.

Prace nad jej skonstruowaniem rozpoczęły się w 2002 roku. Pierwsza protezamiała16 elektrod, obecna wersja ma ich 60. Jest także o trzy czwarte mniejsza, co sprawia, że interwencja chirurgiczna podczas jej wszczepiania jest ograniczona.

Szerokie zastosowanie

Protezy działające na tej samej zasadzie - odbudowania połączenia receptorów z odpowiednim ośrodkiem w mózgu -stosowane są już szeroko w przypadkach utraty słuchu.

Najnowszym osiągnięciem w tej dziedzinie mogą się poszczycić badacze z Wydziału Biomedycyny Uniwersytetu Duke w Karolinie Południowej. Udało im się - w przypadku jednej osoby - skutecznie stymulować implantem mięśnie współpracujące z pęcherzem moczowym.

Na naszym podwórku

Także polscy lekarze zastosowali terapię, pionierską w naszym kraju, zapobiegającą utracie wzroku. Po50. roku życia prowadzą do tego degeneracyjne zmiany w siatkówce. Nową metodę zastosowali lekarze z samodzielnego Publicznego Szpitala Klinicznego nr 5 Śląskiej Akademii Medycznej w Katowicach. Zespołem kierowała prof. Ariadna Gierek-Łapińska.

Metoda polega na wstrzykiwaniu do oka substancji o nazwie ranibizumat. Jeden zastrzyk co cztery tygodnie. Specyfik skutecznie blokuje rozrost naczyń krwionośnych w oku, poprawa następuje już po pierwszej dawce.

W styczniu 2007 roku specyfik został zarejestrowany w Unii Europejskiej. Jak podkreśla prof. Gierek-Łapińska, z doświadczeń uzyskanych w innych krajach wynika, że terapia tym preparatem jest bardzo skuteczna. U 95 proc. pacjentów następuje powstrzymanie degradacji siatkówki, zaś u 30 proc. znacząca poprawa wzroku.

W Polsce zwyrodnienie siatkówki spowodowane wiekiem dotyczy rocznie 20 tys. osób, częściej kobiet niż mężczyzn. Okuliści spodziewają się, że za ćwierć wieku, w związku ze starzeniem się społeczeństwa, liczba ta może się podwoić.

KRZYSZTOF KOWALSKI


Niewidomi będą mogli niedługo widzieć

prof. Jerzy Szaflik krajowy konsultant w dziedzinie okulistyki

Rz: Na ile jest to nowatorska metoda walki ze ślepotą?

Profesor Jerzy Szaflik: - Przyznaję, że bardzo, a także jest niezwykle ważna. O możliwości zastosowania jej w praktyce okuliści marzą już od dziesiątków lat. Nie tylko zresztą marzą, ale również w tym kierunku działają, i to dłużej niż od roku 2002, kiedy to rozpoczęły się prace nad skonstruowaniem implantu, o którym właśnie mówimy. Zasadniczo wszystkie zabiegi sprowadzają się do jednego: zastąpienia percepcji człowieka przez system komputerowy, co staje się coraz bardziej prawdopodobne dzięki postępującej miniaturyzacji urządzeń.

Kto będzie mógł skorzystać z tego urządzenia?

Osoby cierpiące na wiele schorzeń, np. zwyrodnienie barwnikowe siatkówki, które może prowadzić do utraty wzroku. Pomogłoby ono w powrocie do normalności także chorym po rozmaitych urazach gałki ocznej. Można sobie wyobrazić, że z dobrodziejstw działania takiego urządzenia z czasem będzie mogła skorzystać większość pacjentów ociemniałych, a więc takich, którzy kiedyś w życiu widzieli. Musimy jednak zdawać sobie sprawę z tego, że implant nie zapewni jakości widzenia równej tej, jaką zapewniają nam oczy. Owszem, korzystający z niego będą mieli pewne wyobrażenie o kształcie przedmiotów i ich położeniu, a także o przestrzeni. Ale nie wiadomo jeszcze na przykład, na ile i czy w ogóle będą w stanie rozróżniać kolory.

Kiedy Pana zdaniem implant zostanie zastosowany w praktyce?

Naprawdę trudno to powiedzieć. We współczesnej nauce obowiązuje bowiem prawidłowość polegająca na tym, że kiedy pewna technologia wydaje się już na wyciągnięcie ręki, to zanim zostanie wdrożona w życie, mija nawet dziesięć lat. Dzieje się też wprost odwrotnie. Za dobry prognostyk uważam jednakże fakt, że prowadzone są już próby kliniczne na ludziach. Dlatego myślę, że zastosowanie tego rodzaju implantów u pacjentów powinno być możliwe w stosunkowo niedługim czasie.

Czy implanty, tyle że nie tak nowoczesne, wykorzystuje się w okulistyce już dzisiaj?

Nie. Niestety nie. W wypadku tej technologii trudno jest bowiem o zastosowanie rozwiązań pośrednich. rozmawiała Izabela Redlińska
Pozdrawiam :))
"Starsza Letnia Miotełka"

Offline Gaga

  • Administrator
  • Rozgadany Weteran
  • *****
  • Wiadomości: 26457
Odkrycia medyczne
« Odpowiedź #55 dnia: Luty 17, 2007, 11:42:30 pm »
Nowoczesna terapia plamki żółtej już w Polsce >>>

Okuliści z Samodzielnego Publicznego Szpitala Klinicznego nr 5 ŚAM w Katowicach, jako pierwsi w kraju, zastosowali lek nowej generacji w terapii zwyrodnienia plamki żółtej.
Pozdrawiam :))
"Starsza Letnia Miotełka"

Offline Gaga

  • Administrator
  • Rozgadany Weteran
  • *****
  • Wiadomości: 26457
Odkrycia medyczne
« Odpowiedź #56 dnia: Luty 23, 2007, 08:27:08 am »
Elektroniczne czipy przywracają wzrok

Amerykańscy naukowcy mają dobre wiadomości dla niewidomych. Coraz lepiej wypadają testy urządzenia, które pomaga częściowo odzyskać wzrok. Nazywa się Argus, ale ma już swojego bardziej zaawansowanego następcę - to Argus II.


Wynalazek prof. Marka Humayuna z University of California pomaga niewidomym. Składa się z okularów z kamerą, wszczepianego do oka czipa oraz kieszonkowego urządzenia przetwarzającego informacje z kamery na odpowiedni sygnał przesyłany do czipa.

Jak działa?

Kamera wysyła sygnały o rejestrowanym przez nią obrazie do przenośnej przystawki noszonej w kieszeni. Ona z kolei zamienia go na sygnał, który płynie do czipa w oku. Cały proces odbywa się niezwykle szybko, zaledwie ułamki sekundy.

Teraz naukowcy testują już urządzenie nowej generacji tego typu. Nazywa się Argus II i pozwala niewidomym widzieć jeszcze więcej, niż jego poprzednik. A już te wcześniejsze wyniki były obiecujące. Jak pisał DZIENNIK, spodziewano się, że chorzy będą potrafili tylko odróżniać ciemność i jasność. Okazało się jednak, że po kilku tygodniach "nauki" odczytywania nowych wrażeń ochotnicy potrafili odróżnić kubek od widelca, dostrzec okno, drzwi czy poruszające się obiekty.

Jednym z pacjentów, którym wszczepiono Argusa, był 58-letni Kalifornijczyk, Terry Byland. "Z początku widzenie z pomocą Argusa I przypominało patrzenie na kilka świecących punktów" - wspominał w DZIENNIKU. I dodał: "Teraz widzę znacznie więcej, np. kiedy przechadzam się po ulicy, potrafię dostrzec nisko zawieszone gałęzie. Dostrzegam też ludzkie twarze, choć są to dla mnie po prostu ciemniejsze plamy na jaśniejszym tle".
Pozdrawiam :))
"Starsza Letnia Miotełka"

Offline sonia

  • User z prawami do pisania
  • Rozgadany Weteran
  • *******
  • Wiadomości: 25632
    • Dar Życia
Odkrycia medyczne
« Odpowiedź #57 dnia: Marzec 08, 2007, 08:33:25 pm »
Zbyt niski poziom cukru we krwi może prowadzić do rozwoju ślepoty


Dotychczas wpływ długotrwale utrzymującego się niskiego poziomu glukozy we krwi (hipoglikemia) na wzrok nie był dobrze poznany.

Aby go zbadać, zespół naukowców pod kierunkiem Roberta Barlowa z Uniwersytetu Stanu Nowy Jork w Syracuse prowadził doświadczenia na zmienionych genetycznie myszach. Gryzonie miały mutację w genie kodującym receptor dla glukagonu. Jest to hormon produkowany przez komórki alfa wysp trzustki, pełniący w metabolizmie glukozy przeciwstawną rolę do insuliny. Gdy we krwi stężenie glukozy jest za niskie glukagon pobudza wątrobę do uwalniania zapasów tego cukru. Bez specyficznego dla siebie receptora hormon nie może jednak pełnić tej funkcji.

Jak zaobserwowali naukowcy, długotrwale utrzymująca się hipoglikemia powodowała, że już u myszy w wieku 10 miesięcy dochodziło do osłabienia funkcji siatkówki, obumierania jej neuronów i spadku ostrości widzenia. Należy tu przypomnieć, że średnia długość życia myszy wynosi ok. 2 lat (24 miesięcy). Testy ujawniły, że między 9 a 13 miesiącem życia funkcja siatkówki osłabiła się ponad 100-krotnie, a śmierć neuronów obserwowano już od 10 miesiąca życia myszy.

Gdy poziom glukozy we krwi przywrócono do normalności przy pomocy odpowiedniej diety, ślepotę myszy udało się opóźnić o kilka miesięcy.

Z kolei gryzonie, które produkowały receptor dla glukagonu i miały normalny poziom glukozy, zachowały prawidłową ostrość widzenia jeszcze po 16 miesiącu życia.

Zdaniem autorów pracy, odkrycie to sugeruje, że stres metaboliczny związany z niedoborami glukozy może przyczyniać się do ślepoty u ssaków.

Jest ono ważne m.in. dlatego, że nawracające spadki poziomu glukozy we krwi występują u pacjentów leczonych z powodu cukrzycy, którzy i bez tego są narażeni na uszkodzenia siatkówki. Wyniki tych badań wskazują więc, jak ważna jest ścisła kontrola poziomu glukozy u cukrzyków i innych osób z chorobami siatkówki.
Tam gdzie warto dotrzeć, nie ma dróg na skróty.
Sonia, mama Moniki z zD- 19,10l. , Domowa terapia

Offline Gaga

  • Administrator
  • Rozgadany Weteran
  • *****
  • Wiadomości: 26457
Odkrycia medyczne
« Odpowiedź #58 dnia: Marzec 19, 2007, 07:32:08 pm »
Lek na glejaka siatkówki
 19 marca 2007

Związek naturalnego pochodzenia, otrzymywany z drzew Lapacho rosnących w tropikalnych lasach deszczowych Ameryki Południowej, hamuje wzrost i prowadzi do śmierci komórek ludzkiego glejaka siatkówki – informuje elektroniczna wersja pisma „Eye”.

Kora z drzewa Lapacho ma właściwości antybakteryjne i przeciwwirusowe. Doskonale wzmacnia siły obronne organizmu oraz go odtruwa.

Beta-lapachon działa silnie cytotoksycznie już w niskich mikromolarnych stężeniach, co zdaniem autorów pracy, naukowców z University of California umożliwi stosowanie związku w leczeniu raka siatkówki.

W leczeniu glejaka stosuje się terapię skojarzoną.
Jednym z problemów są jednak długofalowe skutki radioterapii. Zdaniem lekarzy najlepiej byłoby w przypadku tego nowotworu stosować chemioterapię oraz lokalnie laseroterapię lub krioterapię.

Heeral Shah wraz z kolegami badali efekt działania beta–lapachonu na komórki ludzkiego glejaka siatkówki hodowane w laboratorium. Odkryli, że związek już w niskich stężeniach hamuje wzrost i podziały komórek oraz indukuje proces apoptozy (samobójstwa komórki).

Wcześniejsze badania wykazały podobne działanie beta–lapachonu na komórki raka jelita, sutka i płuc. Co ważne, związek ten działa wybiórczo na komórki nowotworowe i, zdaniem autorów pracy, wydaje się być idealnym kandydatem do leczenia glejaka siatkówki


Glejak siatkówki jest nowotworem wieki dziecięcego i stanowi około 3 proc. przypadków raka u dzieci. W krajach rozwijających się nadal prowadzi do śmierci, mimo że w dobrych warunkach jest jednym z najłatwiej wyleczalnych nowotworów dziecięcych.
Pozdrawiam :))
"Starsza Letnia Miotełka"

Offline Gaga

  • Administrator
  • Rozgadany Weteran
  • *****
  • Wiadomości: 26457
Odkrycia medyczne
« Odpowiedź #59 dnia: Kwiecień 26, 2007, 12:43:26 am »
Implant w mózgu pozwala widzieć[/u]

Wprowadzony do kory wzrokowej mózgu implant może w przyszłości pozwolić na przywrócenie wzroku osobom, które straciły wzrok z powodu uszkodzenia oczu. Dają na to nadzieję badania przeprowadzone z małpami - informuje pismo "Proceedings of the National Academy of Sciences".

Wiele chorób prowadzących do utraty wzroku - na przykład degeneracja plamkowa czy jaskra - niszczy oczy, ale nie narusza położonych w mózgu ośrodków odpowiedzialnych za odbiór wrażeń wzrokowych.

John Pezaris i Clay Reid wprowadzili małpom elektrody do bocznej części jądra kolankowatego wzgórza, gdzie następuje przełączenie pomiędzy włóknami nerwowymi, którymi impulsy płyną od siatkówki oka. Stymulując elektrycznie odpowiednie punkty wzgórza, doprowadzali do podobnych ruchów oka, co przy bezpośredniej reakcji małpy na punkt świetlny, śledzony na ekranie komputerowego monitora.

Jednakowe reakcje na bodźce świetlne i elektryczne świadczą, że mózgi małp traktowały elektryczne impulsy tak samo jak normalne bodźce wzrokowe - "widziały" je. Dzięki postępom w technikach wprowadzania elektrod do mózgu, w przyszłości powinno być możliwe opracowanie protez, które pobudzając odpowiednie miejsca w mózgu, dawałyby niewidomym chociaż częściową możliwość widzenia.
Pozdrawiam :))
"Starsza Letnia Miotełka"

Offline Gaga

  • Administrator
  • Rozgadany Weteran
  • *****
  • Wiadomości: 26457
Brytyjscy lekarze przeprowadzili już operację, teraz czekają
« Odpowiedź #60 dnia: Maj 04, 2007, 10:06:00 am »
Terapia genowa przywróci wzrok

Pierwszą próbę wykorzystania nowatorskiej terapii genowej w leczeniu chorób oczu podjęli londyńscy specjaliści. Bez ich pomocy pacjent przestałby widzieć


Pionierski zabieg wykonali specjaliści z Moorfields Eye Hospital. Pacjentem jest Robert Johnson, u którego zdiagnozowano rzadką chorobę genetyczną (tzw. LCA), prowadzącą do degeneracji siatkówki i stopniowej utraty wzroku.

W przypadku Johnsona degenerację siatkówki powodowała uszkodzona wersja genu RPE65, niezbędnego do prawidłowej reakcji elementów oka na bodźce świetlne.

Lekarze postanowili zatem wprowadzić do oczu Johnsona właściwą, działającą wersję genu. Wykorzystali do tego nieszkodliwe wirusy, których zadaniem było umieszczenie genu wewnątrz komórek.

- Trudno powiedzieć, co teraz czuję. Waham się między zdenerwowaniem apodnieceniem tym, co mnie czeka - przyznał Robert Johnson sieci BBC jeszcze przed zabiegiem. Johnson jest jednym z 12 chorych, których lekarze poddają nowej terapii.

Najtrudniejsze było dostarczenie genu na miejsce. Zmodyfikowane wirusy wstrzyknięto do gałki ocznej. Jak przyznali sami lekarze, najmniejszy błąd doprowadziłby do uszkodzenia siatkówki i jeszcze większych problemów. - Nie mogę powiedzieć, żebym nie czuł niepokoju - powiedział pomysłodawca eksperymentu prof. Robin Ali z Instytutu Okulistyki University College London. - Zbyt długo na to wszystko czekaliśmy. Zespół prof. Ali przez 15 lat przygotowywał się do przeprowadzenia pierwszego zabiegu wprowadzenia genów do oka człowieka.

Pierwsze rezultaty zabiegu są jednak dobre. - Nie wiedzieliśmy, w jaki sposób siatkówka człowieka zareaguje w tej sytuacji - przyznał James Bainbridge, który przeprowadzał zabieg. - Ale to wspaniałe, że udało nam się dostarczyć geny do tak wrażliwego elementu oka bez żadnych komplikacji. - Nie moglibyśmy marzyć o lepszych rezultatach. Gdyby ktoś kazał mi nakreślić przed operacją najbardziej pożądany wynik, wyglądałby tak jak to, co właśnie zrobiliśmy - cieszył się chirurg Robert McLaren.

O tym, czy pierwsza na świecie operacja tego typu w pełni się powiodła, przekonamy się za kilka miesięcy. W tej chwili Robert Johnson widzi zarysy przedmiotów przy dobrym oświetleniu, jednak w nocy nadal widzi bardzo słabo. Zabieg przeprowadzono na razie tylko w jednym oku pacjenta.

Powodzenie podobnej metody leczenia będzie miało ogromne znaczenia dla dalszych prac nad terapiami genowymi. - Oko jest dobrym celem dla takich terapii, ponieważ jest prostym organem i łatwo sprawdzić, co się tam dzieje - tłumaczy prof. Andrew George z Imperial College London. -Mamy nadzieję, że kiedy już terapia genowa zadziała w oczach, będziemy mogli zająć się innymi organami oraz innymi defektami genetycznymi prowadzącymi do nieuleczalnych dziś chorób.

Pierwszą próbę leczenia uszkodzeń wzroku spowodowanych mutacjami genetycznymi podjęli naukowcy z University of Pennsylvania. Metodę wypróbowano jednak jedynie na psach, którym wszczepiono prawidłową wersję genu RPE65. Wyniki przeprowadzonego w kwietniu 2001 roku eksperymentu uznano za sensacyjne - zwierzęta odzyskały zdolność widzenia. Poddane terapii genowej psy mogły bez trudu poruszać się w słabo oświetlonym labiryncie testowym. Co istotne - nie stwierdzono u nich niepożądanych objawów ubocznych leczenia.

PIOTR KOŚCIELNIAK, bbc, "New Scientist"
Pozdrawiam :))
"Starsza Letnia Miotełka"

Offline Gaga

  • Administrator
  • Rozgadany Weteran
  • *****
  • Wiadomości: 26457
Odkrycia medyczne
« Odpowiedź #61 dnia: Maj 19, 2007, 10:55:11 am »
Z wątku  » 'Migrena - dlaczego boli głowa...
http://forum.darzycia.pl/vp112031.htm#112031


Migrena może prowadzić do ślepoty
Cytuj
Kobiety i mężczyźni w średnim wieku, którzy mieli częste migreny, jak i inne bóle głowy, są bardziej narażeni na rozwój retinopatii, czyli degradacji siatkówki oka, które może prowadzić do ślepoty - wynika z najnowszych badań amerykańskich, o których informuje pismo "Neurology".

Retinopatia jest chorobą, która niszczy siatkówkę oka i stopniowo może prowadzić do ślepoty. Rozwija się w wyniku nieprawidłowych zmian w naczyniach krwionośnych siatkówki. Podwyższone ryzyko tego schorzenia dotyczy osób z nadciśnieniem tętniczym, miażdżycą, cukrzycą oraz palaczy.

W swoich najnowszych badaniach naukowcy z Uniwersytetu Stanu Północnej Karoliny zaobserwowali, że na retinopatię bardziej narażone są osoby, które cierpią na migreny i inne bóle głowy.

Dane do analizy zebrano w grupie niemal 11 tys. kobiet i mężczyzn w wieku od 51 do 71 lat. Dotyczyły one historii migren oraz innych bólów głowy u pacjentów. Sprawdzono też stan oczu badanych osób.

Okazało się, że pacjenci cierpiący na różne bóle głowy, w tym bóle migrenowe, byli od 1,3 do 1,5 razy bardziej narażeni na rozwój retinopatii, niż osoby bez tych dolegliwości bólowych. Gdy analizę zawężono do osób bez nadciśnienia i cukrzycy, schorzeń uważanych za czynniki ryzyka retinopatii, związek ten okazał się być jeszcze silniejszy i dotyczył głównie osób z migrenami.

Zdaniem autorów pracy, podłożem obserwowanej zależności mogą być zaburzenia w czynności drobnych naczyń krwionośnych. Naczynia siatkówki wykazują bowiem duże podobieństwo do drobnych naczyń mózgu, zarówno pod względem anatomicznym, jak i czynnościowym.
Pozdrawiam :))
"Starsza Letnia Miotełka"

Offline Gaga

  • Administrator
  • Rozgadany Weteran
  • *****
  • Wiadomości: 26457
Odkrycia medyczne
« Odpowiedź #62 dnia: Czerwiec 11, 2007, 11:26:18 pm »
>>>>Czy komórki macierzyste przywrócą wzrok?
 
Brytyjscy naukowcy pracują nad wykorzystaniem komórek macierzystych w leczeniu zwyrodnienia plamki żółtej (AMD), które jest jedną z najczęstszych przyczyn utraty wzroku.
Pozdrawiam :))
"Starsza Letnia Miotełka"

Offline Gaga

  • Administrator
  • Rozgadany Weteran
  • *****
  • Wiadomości: 26457
Odkrycia medyczne
« Odpowiedź #63 dnia: Czerwiec 30, 2007, 11:59:42 pm »
25 czerwca 2007
 
Omega-3 dla oczu

 
Zwiększenie ilości nienasyconych kwasów tłuszczowych omega–3 w diecie może pomóc w zapobieganiu chorobom oczu – donoszą naukowcy z USA na łamach pisma „Nature Medicine”.
 


Tłuszcze omega–3 są długołańcuchowymi, wielokrotnie nienasyconymi kwasami tłuszczowymi, których nie produkuje nasz organizm.

Jedynymi źródłami liczącej się ilości tych kwasów, są: olej lniany tłoczony na zimno, oraz olej z tłustych ryb morskich (łosoś, tuńczyk, pstrąg tęczowy, śledź, makrela).

Kwasy tłuszczowe omega-3 odgrywają ważną rolę jako składnik budowy błon komórkowych, szczególnie w układzie nerwowym oka (retyna), dla zdrowego układu krążenia i jako początek ważnego hormonu tkankowego (eikozanoidonu), który steruje ważnymi funkcjami tkanek i komórek. Są również ważnym elementem niezakłóconej funkcji mózgu.


Lois Smith z Harvard Medical School w Bostonie wraz z kolegami bada wpływ kwasów tłuszczowych omega-3 na utratę i regenerację naczyń krwionośnych po uszkodzeniu siatkówki oka myszy.

Naukowcy odkryli, że zwiększenie ilości kwasów tłuszczowych omega- 3 w diecie ogranicza nieprawidłowości w ukrwieniu oka poprzez zmniejszenie produkcji mediatorów stanu zapalnego w oku.

Autorzy pracy zwracają uwagę, że typowa dieta zachodnia jest uboga w kwasy omega-3, a przedwcześnie urodzone niemowlęta w ogóle nie mają tych cennych substancji, które dostają się w trzecim trymestrze ciąży z organizmu matki do dziecka. Zdaniem badaczy suplementacja diety kwasami omega-3 może pomóc w zapobieganiu zwyrodnień siatkówki.


Wiele chorób uszkadzających wzrok, takich jak fibroblazja pozasoczewkowa (choroba, która dotyka wcześniaki) i retinopatia cukrzycowa, jest związanych z nieprawidłowym ukrwieniem oka.
 
 
(PAP)
msies  

http://ww6.tvp.pl/5799,20070625516295.strona
Pozdrawiam :))
"Starsza Letnia Miotełka"

Offline ilonadora

  • User z prawami do pisania
  • Rozgadany Weteran
  • *******
  • Wiadomości: 8423
    • http://wwwmojedzieciaki.blox.pl/html
Odkrycia medyczne
« Odpowiedź #64 dnia: Lipiec 23, 2007, 12:57:08 am »
Waga noworodka ma wpływ na jego wzrok ?


Nastolatki, które urodziły się bardzo małe mogą mieć słabszy wzrok, niż rówieśnicy, którzy przyszli na świat z prawidłową masą ciała - wynika z najnowszych szwedzkich badań.
Informację na ten temat zamieszcza specjalna edycja pisma "Archives of Diseases in Childhood", poświęcona płodom i noworodkom.


Naukowcy z Karolinska Institutet w Sztokholmie sprawdzali wzrok 59 dzieci w wieku 15 lat, które przyszły na świat z bardzo małą masą ciała - poniżej 1,5 kg. W ramach kontroli przebadano też 55 15-latków, które po porodzie ważyły prawidłowo. Oprócz badania wzroku, nastolatki przeszły też obrazowanie mózgu z użyciem techniki rezonansu magnetycznego oraz testy na inteligencję.
 
U dzieci, które urodziły się małe naukowcy częściej stwierdzali gorszą ostrość widzenia, czy astygmatyzm. Okazało się też, że 33 proc. badanych z zaburzeniami widzenia miało problemy z nauką i osiągało niższe wyniki w testach na inteligencję, a 47 proc. z nich miało nieprawidłowe wyniki badania mózgu.

Jak podkreśla kierująca badaniami dr Kerstin Hellgren, nastolatki z nieprawidłowymi zmianami w mózgu miały znacznie wyraźniejsze problemy ze wzrokiem i z nauką.

Zdaniem badaczki, dowodzi to, że zaburzenia widzenia u tych dzieci mają korzenie w mózgu.


onet
"Być bohaterem przez minutę, godzinę, jest o wiele łatwiej niż znosić trud codzienny w cichym heroizmie."
Ilonadora i czwórka pociech

Offline ilonadora

  • User z prawami do pisania
  • Rozgadany Weteran
  • *******
  • Wiadomości: 8423
    • http://wwwmojedzieciaki.blox.pl/html
Odkrycia medyczne
« Odpowiedź #65 dnia: Sierpień 12, 2007, 08:11:28 pm »
Alkohol, papierosy i antybiotyki sprzyjają zwyrodnieniu siatkówki


Picie alkoholu, palenie papierosów, używanie antybiotyków, leków przeciwalergicznych oraz nieleczone nadciśnienie i choroby autoagresywne zwiększają ryzyko rozwoju specyficznego zwyrodnienia siatkówki - donoszą badacze z USA na łamach czasopisma "Ophthalmology".


Chodzi o tzw. centralną surowiczą chorioretinopatię, która objawia się rozwarstwianiem komórek siatkówki i ich stopniową degeneracją. Choroba prowadzi ostatecznie do utraty wzroku.

Naukowcy z Uniwersytetu Bostońskiego oraz z innych ośrodków naukowych w USA zidentyfikowali nowe czynniki ryzyka tego schorzenia po przebadaniu 312 cierpiących na nie pacjentów oraz 312 osób z innymi schorzeniami narządu wzroku.

Analiza ujawniła, że oprócz najsilniejszych znanych do tej pory czynników ryzyka centralnej chorioretinopatii, takich jak ciąża czy stosowanie kortykosteroidów, chorobie sprzyjają też picie alkoholu, papierosy, zażywanie antybiotyków i leków przeciwhistaminowych (w chorobach alergicznych) czy nieleczone nadciśnienie.

Zdaniem prowadzącego badania dr Seana Koha, pacjenci z objawami centralnej chorioretinopatii powinni być badani pod kątem tych czynników ryzyka i informowani o niebezpieczeństwie. W przyszłości jego zespół zamierza sprawdzić, czy eliminacja bądź modyfikacja tych czynników może łagodzić przebieg choroby


źródło
"Być bohaterem przez minutę, godzinę, jest o wiele łatwiej niż znosić trud codzienny w cichym heroizmie."
Ilonadora i czwórka pociech

Offline ilonadora

  • User z prawami do pisania
  • Rozgadany Weteran
  • *******
  • Wiadomości: 8423
    • http://wwwmojedzieciaki.blox.pl/html
Odkrycia medyczne
« Odpowiedź #66 dnia: Sierpień 21, 2007, 09:47:31 am »
Ogród zmysłów dla niewidomych

Specjalne ścieżki i rośliny na wyciągnięcie ręki opisane Brajlem - już od maja 2008 r. poznański Ogród Botaniczny udostępni część przystosowaną dla niewidomych.


Tam, gdzie dotąd stały nieużywane i zdewastowane szklarnie, powstanie w przyszłym roku Ogród Zmysłów dla osób niewidomych i słabo widzących. - Posadzimy tu rośliny, które będzie można rozpoznawać dotykiem lub po zapachu - zapowiada Karol Węglarski, dyrektor poznańskiego ogrodu botanicznego. Rośliny będą więc specjalnie dobrane tak, aby były "na wyciągnięcie ręki", a jednocześnie odporne na dotyk. Wśród nich znajdą się m.in. aromatyczne rośliny, jak lawenda, szałwia, kolendra, laur - czyli wawrzyn szlachetny - i wiele, wiele innych.

Pojawią się zatem i znane z kuchni zioła, i mniej znane gatunki egzotyczne. Każda z roślin będzie oznaczona tabliczką z nazwą wypisaną zarówno zwykłymi literami, jak i alfabetem Braillea. W podobny sposób wydany zostanie folder z przewodnikiem po Ogrodzie Zmysłów. Ścieżki, które właśnie są w budowie, będą miały nawierzchnię o różnej fakturze, dzięki czemu niewidomym łatwiej będzie rozpoznać, w jakiej części ogrodu się znajdują.

- To znakomity pomysł. My przecież działamy bardziej zmysłem dotyku i słuchu - mówi Dariusz Janów, niewidomy z Poznania. - Ważne jest też to, że ogród będzie można zwiedzać samodzielnie, osoba niewidoma będzie samowystarczalna. Nierzadko bywa tak, że osoby widzące mają problem z opisaniem nam kształtu wielu rzeczy. Już chciałbym ten ogród zobaczyć - dodaje.


źródło
"Być bohaterem przez minutę, godzinę, jest o wiele łatwiej niż znosić trud codzienny w cichym heroizmie."
Ilonadora i czwórka pociech

Offline Gaga

  • Administrator
  • Rozgadany Weteran
  • *****
  • Wiadomości: 26457
Odkrycia medyczne
« Odpowiedź #67 dnia: Wrzesień 13, 2007, 10:58:24 pm »
Luteina i zeaksantyna chronią oczy

Zawarte w pożywieniu żółte barwniki roślinne z grupy karotenoidów - luteina i zeaksantyna - mogą zmniejszać ryzyko związanego z wiekiem zwyrodnienia plamki żółtej (AMD), które jest jedną z najczęstszych przyczyn utraty wzroku - informuje pismo "Archives of Ophthalmology".

W przebiegu AMD dochodzi do uszkodzenia plamki żółtej - centralnej części siatkówki, odpowiedzialnej za ostre widzenie. To najczęstsza przyczyna ślepoty po 65. roku życia. 90 procent przypadków AMD to tak zwana postać sucha, pozostałe 10 procent - postać wysiękowa. Chorych przybywa wraz ze starzeniem się społeczeństwa. Na ciężką postać AMD co roku zapada w Polsce 20 tys. osób, liczba tych, które straciły wzrok częściowo bądź całkowicie sięga dla całej Europy 14 milionów.

Długoletnie badania naukowców z National Eye Institute, National Institutes of Health oraz Department of Health and Human Services w Bethesda objęły 4519 osób w wieku od 60 do 80 lat. Specjaliści fotografowali siatkówki ich oczu, by ocenić, czy mają AMD, a jeśli tak - to w jakiej jest fazie zaawansowania. Badani wypełniali również formularze dotyczące ich diety - by ustalić, jak często spożywali pokarmy bogate w witaminy, minerały i inne składniki odżywcze - między innymi witaminy C i E oraz roślinne barwniki takie jak luteina, zeaksantyna, beta-karoten i likopen.

Okazało się, że osoby spożywające najwięcej luteiny i zeaksantyny były najmniej zagrożone zaawansowaną postacią AMD, a także rzadziej występowały u nich objawy poprzedzające tę chorobę. Oba barwniki występują w żółtych i ciemnozielonych warzywach. Mogą hamować uszkadzającą wzrok reakcję tlenu i światła na siatkówkę oka. Jeśli wyniki badań się potwierdzą, być może luteina i zeakasantyna mogłyby być szerzej stosowane w formie suplementów.(PAP)
Pozdrawiam :))
"Starsza Letnia Miotełka"

Offline Gaga

  • Administrator
  • Rozgadany Weteran
  • *****
  • Wiadomości: 26457
Odkrycia medyczne
« Odpowiedź #68 dnia: Wrzesień 24, 2007, 09:40:20 am »
Szczepienia przeciw różyczce chronią wzrok

Szczepienia dzieci przeciw wirusowi różyczki mogły niemal całkowicie wyeliminować wśród Amerykanów specyficzną postać zapalenia oczu - informuje "American Journal of Ophtalmology".
Heterochromiczne zapalenie błony naczyniowej Fuchsa (FHI) to przewlekła choroba zapalna oka, która prowadzi do zaćmy i jaskry, a w rezultacie - do utraty wzroku. Przyczyna FHI nie jest znana, a leczenie - nieskuteczne.

Szczepienia przeciw różyczce wprowadzono w USA w roku 1969. Obecnie dzieci dostają dwie dawki, zanim ukończą szósty rok życia. Zespół prof. Debry Goldstein z University of Illinois w Chicago zaobserwował, że z biegiem lat FHI coraz rzadziej występowało wśród rodowitych Amerykanów, a w dodatku dotykało osoby coraz starsze.

Już wcześniej pojawiały się doniesienia, że w oczach pacjentów z tą chorobą można znaleźć przeciwciała przeciw wirusowi różyczki.

Analizy potwierdziły, że spadek zachorowań na zapalenie Fuchsa może mieć związek ze szczepieniami przeciwko różyczce. Wydaje się to potwierdzać fakt, że coraz większy odsetek amerykańskich pacjentów z FHI pochodzi z krajów, gdzie szczepienie przeciw różyczce nie jest obowiązkowe.
Pozdrawiam :))
"Starsza Letnia Miotełka"

Offline Emilianka

  • User z prawami do pisania
  • Wyjadacz
  • *****
  • Wiadomości: 3124
Odkrycia medyczne
« Odpowiedź #69 dnia: Grudzień 16, 2007, 10:51:44 am »
Szósty zmysł?

Najnowsze badania na osobach niewidomych dostarczyły naukowcom dowodów na poparcie dość niecodziennej tezy. Według niej, człowiek ma nie jeden, lecz dwa oddzielne zmysły wzroku. Dzięki pierwszemu widzimy, drugi natomiast wskazuje organizmowi, czy w danym momencie jest noc, czy też dzień. Do tej pory uważano, że oba sposoby "widzenia" wykorzystują ten sam zestaw czopków i pręcików na siatkówce oka.

Od lat dziewięćdziesiątych ubiegłego wieku zaczęto jednak podejrzewać, że za odbieranie sygnałów synchronizujących cykl dzienny odpowiadają światłoczułe komórki znajdujące się z tyłu siatkówki i rozciągające aż do obszaru podwzgórza mózgu. Wspomniane komórki najlepiej reagują na światło niebieskie - podczas eksperymentów na osobach widzących właśnie ono najskuteczniej potrafiło rozregulować ich zegary biologiczne.

Najnowsze badania przeprowadzono na dwóch osobach niewidomych, które mimo swej przypadłości nie uskarżały się na powszechny w takich wypadkach brak synchronizacji cyklu dziennego z dobowymi zmianami oświetlenia. (Dotychczas potwierdzono niespełna 10 przypadków takiej niepełnej ślepoty.) Osoby te poddawano naświetleniom za pomocą światła zielonego, które jest najlepiej odbierane przez normalny zmysł wzroku, oraz niebieskiego. Okazało się że za pomocą tego ostatniego udało się o 57% zmniejszyć poziom melatoniny (hormonu, który "układa nas" do snu), a także o ponad godzinę przestawić wewnętrzne zegary badanych. Co więcej, jedna z tych osób potrafiła nawet rozpoznać, kiedy było włączane niebieskie światło. Podczas badań odkryto także, że światłoczułe komórki mogą wpływać na odruch zawężania i rozszerzania się źrenic.

Zdaniem naukowców, ich badania mogą pomóc osobom podróżującym samolotami (chodzi o złagodzenie tzw. jet lagu), pracującym na nocnych zmianach oraz ogólnie tym, którzy odczuwają skutki niewyspania.


Przemysław Kobel
źródło: PhysOrg

Mulesia

  • Gość
Odkrycia medyczne
« Odpowiedź #70 dnia: Luty 13, 2008, 09:32:44 pm »
Ćwiczyć, by widzieć słuchem

Środa, 13 lutego (09:55)

Pracownicy organizacji charytatywnej Visibility z Glasgow prowadzą projekt pilotażowy, w ramach którego 10 niewidomych dzieci w wieku od 5 do 17 lat uczy się echolokacji.

Ma im ona pomóc w tworzeniu map mentalnych, czyli wizualizowaniu otoczenia. Dzieci kląskają i starają się zinterpretować dźwięk, odbijany od obiektów znajdujących się w pobliżu.

Niedawne studia potwierdziły to, co intuicyjnie podejrzewano już od dawna: niewidomi posługują się swoim wyczulonym słuchem, by wykorzystując echo, oszacować odległości, rozmiar i gęstość przedmiotów w otoczeniu.

Projekt popiera pediatra oftalmolog profesor Gordon Dutton, który chciałby, by sztukę echolokacji opanowało aż 385 tys. niewidomych i niedowidzących z Wielkiej Brytanii.

Pionierami omawianej techniki są Amerykanie. Dzięki niej odpowiednio szkoleni niewidomi potrafią, biorąc pod uwagę wysokość i barwę dźwięków echa, odróżnić od siebie ludzi, drzewa, budynki i zaparkowane samochody. Umieją określić wysokość, gęstość i kształt obiektu nawet z odległości 30 metrów.

Brytyjska akcja to pokłosie rocznej wizyty 41-letniego Dana Kisha z Kalifornii, który mimo niepełnosprawności jeździ na rowerze i jest w stanie stwierdzić, jakie owoce wiszą na napotkanym drzewie.

W sierpniu ubiegłego roku pisaliśmy o Benie Underwoodzie z Sacramento, który tak sprawnie posługuje się echolokacją, że nie sposób odróżnić go od widzących rówieśników. Zadziwił nawet samego Kirsha.

Anna Błońska
http://fakty.interia.pl/nauka/news/cwiczyc-by-widziec-sluchem,1058195,14

Offline ilonadora

  • User z prawami do pisania
  • Rozgadany Weteran
  • *******
  • Wiadomości: 8423
    • http://wwwmojedzieciaki.blox.pl/html
Odkrycia medyczne
« Odpowiedź #71 dnia: Kwiecień 29, 2008, 10:36:47 am »
Gen naprawia wzrok

Dzięki podaniu zdrowego genu naukowcom z USA i Wielkiej Brytanii po raz pierwszy udało się poprawić wzrok ludziom cierpiącym na ciężką, wrodzoną chorobę oczu

Kiedy kilkanaście miesięcy temu osiemnastoletni dziś Steven Howarth po raz pierwszy przekraczał bramy londyńskiego Instytutu Okulistyki jego wzrok był w bardzo złym stanie. Gdy nadchodził zmrok lub znajdował się w słabo oświetlonym pomieszczeniu nie potrafił samodzielnie przejść nawet kilku kroków. Dziś, po raz pierwszy od wielu lat, może wieczorami swobodnie poruszać się po ulicach rodzinnego Bolton. To zasługa zespołu kierowanego przez prof. Robina Ali, który zdecydował się poddać chłopca (i dwie inne osoby) nowatorskiej terapii.

W tym samym czasie identyczną decyzję podjęła dr Katherine High ze Szpitala Dziecięcego w Filadelfii. Ona również do zaplanowanego przez siebie eksperymentu zaprosiła trzy młode osoby. Wyniki obydwu badań przedstawione zostały w najnowszym numerze "The New England Journal of Medicine".

Wirusy prosto do oka

Steven Howarth od urodzenia cierpiał na tzw. wrodzoną ślepotę Lebera. To grupa schorzeń o podłożu genetycznym, podczas których stopniowo zanika siatkówka - część oka, w której znajdują się odpowiedzialne za widzenie fotoreceptory - pręciki i czopki. Problemy z widzeniem pojawiają się już we wczesnym dzieciństwie - uszkodzone fotoreceptory nie mogą rejestrować obrazów i przekazywać ich dalej do mózgu.

Choroba ma charakter postępujący - w najcięższych postaciach, w trzeciej i czwartej dekadzie życia prowadzi do ślepoty. W przypadku Stevena (jak i pozostałej piątki) winny był wadliwy gen RPE65. Gdy działa on prawidłowo - steruje procesem syntezy jednego z białek kluczowych dla pracy fotoreceptorów.

Na początku 2007 roku zarówno prof. Ali, jak i dr High przystąpili do działania. U całej szóstki kuracji poddano tylko jedno oko; drugie miało stanowić kontrolę.

Każdy zabieg polegał na tym, że do części barwnikowej siatkówki podano płyn zawierający wirusy (odpowiednio przygotowane, tak by nie uczyniły człowiekowi krzywdy), w których znajdowały się prawidłowe kopie genu RPE65. Pod wpływem płynu leżąca powyżej warstwa światłoczuła (w niej leżą pręciki i czopki) nieco się uniosła. Z czasem komórki warstwy barwnikowej wchłonęły płyn (wraz z wirusami), a warstwa światłoczuła powróciła na swoje miejsce. Teraz pozostawało tylko czekać na rezultaty.

Labirynt? Żaden problem

U dwóch pierwszych pacjentów prof. Alego nie zaobserwowano znaczącej poprawy (naukowcy mają nadzieję, że przynajmniej zatrzymali postęp choroby). Za to rezultat operacji Stevena Howartha był wspaniały! Chłopak, który jeszcze niedawno po zmroku widział jedynie światła ulicznych lamp czy smugi reflektorów przejeżdżających samochodów, po kilku tygodniach od kuracji bez problemów przeszedł specjalny zaciemniony labirynt znajdujący się w Instytucie.

Dziś najbardziej go cieszy, że jako młody muzyk lepiej widzi struny gitary i nie ma kłopotów z poruszaniem się po ciemnej scenie.

Równie obiecujące wyniki osiągnęła dr High. Wszyscy jej pacjenci (w wieku: 19, 26 i 26 lat) znacznie lepiej widzą. Wcześniej byli w stanie zauważyć np. tylko szybki ruch ręki; teraz prawidłowo odczytują tablice okulistyczne.

- Te wyniki sa naprawdę zachwycające - uważa brytyjska minister zdrowia publicznego Dawn Primarolo. Równie entuzjastyczny jest komentarz Davida Heada z brytyjskiego stowarzyszenia skupiającego pacjentów cierpiących na wrodzone choroby oczu. - To wybitne osiągnięcie - uważa.

Ważne, że obydwu zespołom udało się potwierdzić, że wirusy niosące prawidłowe geny wciąż znajdują się w siatkówce. To daje nadzieję, że poprawa będzie trwała i terapii nie trzeba będzie powtarzać.

Zarówno prof. Ali, jak i dr High zapowiadają już kolejne próby, podczas którym pacjentom podane zostaną większe dawki prawidłowych genów. Naukowcy chcą też przeprowadzić kurację nie tylko u osób dorosłych, ale także u małych dzieci, u których dopiero rozpoznano chorobę. Być może w ich przypadku uda się nie dopuścić do pogorszenia wzroku.

Źródło: Gazeta Wyborcza
"Być bohaterem przez minutę, godzinę, jest o wiele łatwiej niż znosić trud codzienny w cichym heroizmie."
Ilonadora i czwórka pociech

berto45

  • Gość
Odkrycia medyczne
« Odpowiedź #72 dnia: Kwiecień 29, 2008, 01:33:28 pm »
Terapia genowa przywróciła wzrok
Źródło: Dziennik.pl

Jak informuje "New England Journal of Medicine", naukowcom po raz pierwszy udało się z powodzeniem zastosować terapię genową u chorych cierpiących na tzw. wrodzoną ślepotę Lebera.

Ślepota Lebera objawia się już w niemowlęctwie. Polega ona na uszkodzeniu genu produkującego białko, które jest niezbędne do prawidłowego funkcjonowania siatkówki oka. Prowadzi to do stopniowej, niemal całkowitej utraty wzroku.

Badacze z Uniwersytetu Pensylwanii i University College London uważają, że ich osiągnięcie jest prawdziwym przełomem w okulistyce. Sześciu pacjentom wstrzyknięto pod warstwę siatkówki oka miliony kopii prawidłowo działającego genu. Ponieważ nie było wiadomo jakie mogą być skutki tego zabiegu, wykonano go tylko na jednym oku pacjenta. Jednak metoda okazała się skuteczna. Cztery z sześciu osób biorących udział w eksperymencie częściowo odzyskały wzrok.

- Jestem już w stanie normalnie funkcjonować, nawet gdy na dworze zapada zmrok - mówi 18-letni Brytyjczyk Steve Howarth, jedna z osób, które przeszły pionierską operację.

Naukowcy planują dalsze zabiegi, by sprawdzić, czy u innych pacjentów będą równie skuteczne. Jeśli tak, to będą się starali zastosować tą metodę do leczenia innych przyczyn ślepoty.
 :ok:

Offline sonia

  • User z prawami do pisania
  • Rozgadany Weteran
  • *******
  • Wiadomości: 25632
    • Dar Życia
Odkrycia medyczne
« Odpowiedź #73 dnia: Kwiecień 29, 2008, 02:07:53 pm »
obszerniej tu:

Zastrzyk przywróci wzrok

Dzięki eksperymentalnej technice pierwszy raz udało się przywrócić możliwość widzenia ludziom cierpiącym na wrodzoną ślepotę.



Na początku Steven Howarth czuł się, jakby mu włożono do oczu papier ścierny. Jednak już po tygodniu jego niezwykle słaby wzrok zaczął nabierać ostrości. Teraz, po dziewięciu miesiącach od zabiegu, niedowidzący brytyjski 18-latek jest już w stanie zobaczyć obiekty nawet w przyćmionym świetle.

Takie same efekty osiągnięto u osób dotkniętych niemal całkowitą ślepotą.

To zasługa pionierskiego zastosowania terapii genowej u ludzi, którzy urodzili się z genetyczną wadą uniemożliwiającą prawidłowe widzenie.

Dokonały tego dwa zespoły badaczy: z Children’s Hospital w Filadelfii i z University College London, gdzie przywrócono wzrok Stevenowi Howarthowi. Wyniki tego spektakularnego eksperymentu opublikowało pismo „New England Journal of Medicine”.


Gen do wymiany

Wrodzona ślepota Lebera to ciężka choroba siatkówki oka – zaburzenie rozwojowe czopków i pręcików wrażliwych na światło i odpowiadających za ostrość widzenia. Choroba ujawnia się we wczesnym dzieciństwie, stopniowo pozbawiając chorych możliwości widzenia. Na etapie wczesnej dorosłości zazwyczaj definitywnie tracą oni wzrok.

Dotąd nie potrafiono jej leczyć. Dziś okazuje się, że możliwe jest naprawienie uszkodzeń w kodzie DNA i przywrócenie wzroku niewidzącym lub słabowidzącym.

Aby tego dokonać, trzeba wadliwą wersję genu RPE65 wymienić na wersję nieuszkodzoną, która warunkuje powstanie białka o tej samej nazwie niezbędnego do przekazywania bodźców świetlnych przez fotoreceptory i przekazywania obrazów z siatkówki do mózgu. W tym celu naukowcy zaprosili do współpracy... wirus z grupy adenowirusów. Aby chciał „współpracować”, trzeba go było najpierw pozbawić tendencji do niszczenia komórek siatkówki. Unieszkodliwiony drobną modyfikacją genetyczną przestał stanowić zagrożenie dla człowieka. Można więc było przejść do następnego etapu działań, a więc zaprzęgnięcia wirusa do roli nośnika prawidłowej wersji uszkodzonego genu, którą naukowcy uzyskali z ludzkiego DNA.


Jak wirus z człowiekiem współpracował

Dlaczego jednak wirus miałby chcieć cokolwiek przenosić?

Wirusy mają nadzwyczajną zdolność integrowania się z genomami swoich ofiar. Tym sposobem, przenikając do naszych komórek, mogą podmienić nieprawidłową wersję RPE65 na wersję działającą, która naprawi zniszczenia w komórkach oka.

– Siatkówka dobrze nadaje się do terapii genowej, bo przez długie lata nie ulega zniszczeniu – powiedział dr Robin Ali kierujący zespołem naukowców w University College London.
Tak też się stało w przypadku czterech z sześciu młodych pacjentów, którym wstrzyknięto zmodyfikowane adenowirusy do siatkówki. Terapia podziałała na wszystkie trzy osoby leczone w Pensylwanii i na jedną z trzech leczonych w Wielkiej Brytanii.

Badania nad możliwościami terapii genowej prowadzone są już od 30 lat. Najpierw analizowano jej wpływ na psy i małpy, a od 15 lat naukowcy próbowali wdrożyć tę technikę w leczeniu ludzi. Najnowszy sukces dobrze wróży możliwościom leczenia tego typu schorzeń.


Efekt działania wadliwego genu można porównać do brakującej świecy zapłonowej w silniku samochodu. Cały silnik może być w jak najlepszym porządku, ale gdy brak w nim świecy, nie uda się go zapalić. W komórkach siatkówki ludzi cierpiących na wrodzoną ślepotę Lebera brakuje białka niezbędnego do przekazywania bodźców świetlnych i obrazów do mózgu.

Sposób leczenia niedostępny dla Polaków

dr hab. Maciej R. Krawczyński. Katedra i Zakład Genetyki Medycznej Uniwersytetu Medycznego w Poznaniu

Rz: Jak częstą chorobą jest wrodzona ślepota Lebera?

Maciej R. Krawczyński: To rzadkie schorzenie. Ocenia się, że występuje u jednego na 30 tys. dzieci. Choroba ta jest odpowiedzialna za co piąty przypadek wrodzonej ślepoty w krajach rozwiniętych.

Kto może na nią zapaść?

To schorzenie dziedziczne. Jeśli wystąpiło u jednego dziecka, istnieje 25 proc. szans, że ujawni się również u jego rodzeństwa.

Jakie są objawy choroby?

Przede wszystkim pogorszenie ostrości wzroku, do ślepoty włącznie. U małych dzieci do trzeciego miesiąca życia mogą się pojawić oczopląs, światłowstręt, zanik aktywności fotoreceptorów i brak reakcji źrenicznych. Początkowo nie widać zmian zwyrodnieniowych na dnie oka, a dopiero około trzeciego roku życia pojawiają się tam plamki barwnika zwane skórą lamparta. Dzieci dotknięte tą chorobą często uciskają palcami oczy, drażniąc gałki oczne.

Dlaczego to akurat schorzenie poddaje się terapii genowej?

Badania nad terapią genową wrodzonej ślepoty Lebera zaszły tak daleko, ponieważ naukowcy od dawna dysponowali modelem zwierzęcym tego schorzenia. Po pierwszych sukcesach terapii u małp i psów przyszła kolej na ludzi. Sprawę ułatwia to, że zmiany chorobowe skupiają się na komórkach nabłonka barwnikowego siatkówki, a wirusy z grupy adenowirusów, dzięki którym wprowadzany jest prawidłowy gen, atakują właśnie komórki nabłonkowe.

Czy można leczyć tę chorobę w inny sposób?

Nie ma możliwości leczenia, można tylko ograniczyć jej skutki, stosując kurację witaminową i prowadząc rehabilitację wzrokową. To jednak nie daje zadowalających efektów. W zasadzie okuliści są wobec tej choroby bezradni.

Kiedy możliwe będzie wprowadzenie terapii genowej w Polsce?

Gdyby się znalazły fundusze, wprowadzenie tego w czyn byłoby wykonalne. Ogromne koszty czynią jednak terapię genową niedostępną dla Polaków.

Więcej o nowej metodzie ratowania wzroku:

http://www.ucl.ac.uk


Źródło : Rzeczpospolita, Aleksandra Stanisławska 29-04-2008
Tam gdzie warto dotrzeć, nie ma dróg na skróty.
Sonia, mama Moniki z zD- 19,10l. , Domowa terapia

Offline sonia

  • User z prawami do pisania
  • Rozgadany Weteran
  • *******
  • Wiadomości: 25632
    • Dar Życia
Odkrycia medyczne
« Odpowiedź #74 dnia: Sierpień 13, 2008, 02:04:57 am »
Gogle do badania pola widzenia


Dzięki opracowanym w Izraelu goglom można będzie łatwiej i dokładniej badać pole widzenia - informuje serwis "EurekAlert".

Badanie pola widzenia jest nieodzowne na przykład u kandydatów na kierowców czy pilotów. Pozwala sprawdzić, czy siatkówka, nerw wzrokowy oraz mózg właściwie funkcjonują. Ubytki pola widzenia mogą świadczyć na przykład o rozwijającej się jaskrze czy zapaleniu nerwu wzrokowego, bywają też skutkiem urazu.

Obecnie stosowane metody oceny pola widzenia (perymetryczne) są jednak kłopotliwe - na specjalnym stanowisku trzeba siedzieć na krzesełku z brodą opartą na podpórce, utkwić nieruchomo wzrok i naciskać przycisk reagując na bodźce świetlne. Nie jest to ani wygodne, ani zbyt dokładne, a w dodatku sprawia trudności osobom starszym i dzieciom.

Doktor Arieh S. Solomon z uniwersytetu w Tel Avivie uważa, że znalazł lepsze rozwiązanie- gogle do rzeczywistości wirtualnej, dzięki którym odpada problem z nieruchomym trzymaniem głowy, ponieważ pole widzenia nie zależy od jej ustawienia. Ponadto urządzenie jest bardzo małe (badanie można przeprowadzić nawet przy łóżku pacjenta) i pozwala lepiej rejestrować reakcję pacjenta na bodziec, co zmniejsza liczbę fałszywie pozytywnych i fałszywie negatywnych odpowiedzi.

W ciągu roku gotowy perymetr o nazwie VIP ma trafić na rynek.
Tam gdzie warto dotrzeć, nie ma dróg na skróty.
Sonia, mama Moniki z zD- 19,10l. , Domowa terapia

berto45

  • Gość
Odkrycia medyczne
« Odpowiedź #75 dnia: Sierpień 13, 2008, 05:38:38 am »
W ciągu roku gotowy perymetr o nazwie VIP ma trafić na rynek.-SUPER,ŻE TRAFI NA RYNEK,ALE KIEPSKO,ŻE BĘDZIE NAPEWNO DROGI. :lzy:

Offline Gaga

  • Administrator
  • Rozgadany Weteran
  • *****
  • Wiadomości: 26457
Odkrycia medyczne
« Odpowiedź #76 dnia: Wrzesień 26, 2008, 06:21:15 am »
Terapia genowa nadzieją na zdrowy wzrok

Wstrzykiwanie "zdrowych" genów osobom chorym na genetyczną chorobę oczu znacznie poprawiło ich wzrok, twierdzą amerykańscy naukowcy. Tę tzw. terapię genową lekarze z trzech amerykańskich uczelni zastosowali u chorych na LCA, czyli tzw. wrodzoną ślepotę Lebera. Ta rzadka choroba objawia się pogorszeniem wzroku w dzieciństwie i jego zupełną utratą w wieku dorosłym.


Teraz dla chorych zaczyna świtać nadzieja na leczenie. Jest nią właśnie terapia genowa. Pomysł jest prosty - zastąpić wadliwe geny powodujące chorobę, genami zdrowymi, które sprawią, że wszystko w chorym narządzie będzie działało poprawnie. Jednak w praktyce jest to bardzo trudne.

Od lat prowadzono próby leczenia ślepoty Lebera terapią genową. Początkowo testowano ją na zwierzętach - myszach, szczurach i psach - a w 2007 r. zastosowano u ludzi. Teraz kolejne eksperymenty potwierdziły potencjał tej metody.

Amerykanie zastosowali ją u trzech młodych ochotników. Każdemu wstrzyknęli "zdrowe" wersje genu RPE65 (to jego uszkodzenia są przyczyną choroby), w jedno oko. Po miesiącu zaobserwowano u nich ogromną poprawę, choć objawy choroby nie ustąpiły całkowicie.

Jak podaje portal BBC, naukowcy mają nadzieję, że w ciągu trzech lat będzie można zastosować podobną metodę leczenia u chorych na zwyrodnienie plamki żółtej (AMD), o wiele bardziej rozpowszechnioną dolegliwość, którą zagrożony jest co 10 człowiek.
http://wiadomosci.onet.pl/1830606,16,terapia_genowa_nadzieja_na_zdrowy_wzrok,item.html
Pozdrawiam :))
"Starsza Letnia Miotełka"

Offline ilonadora

  • User z prawami do pisania
  • Rozgadany Weteran
  • *******
  • Wiadomości: 8423
    • http://wwwmojedzieciaki.blox.pl/html
Odp: Odkrycia medyczne
« Odpowiedź #77 dnia: Styczeń 21, 2009, 12:29:30 pm »
Szkoccy uczeni wykorzystują komórki macierzyste w leczeniu rogówki

http://fakty.interia.pl/nauka/news/szkoccy-uczeni-wykorzystuja-komorki-macierzyste-w-leczeniu,1245518,14

Szkoccy lekarze przystąpią do pionierskich badań nad wykorzystaniem komórek macierzystych do leczenia chorób rogówki - części oka, której zadaniem jest załamywanie promieni świetlnych do wnętrza gałki ocznej.

Według poniedziałkowego "The Scotsman", ekipa pod kierunkiem prof. Bala Dhillona ze szpitala Gartnavel General w Glasgow jeszcze w styczniu przystąpi do badań klinicznych na ok. 20 pacjentach, którzy otrzymają przeszczep.

Terapia chirurgiczna obejmuje usunięcie obumarłych komórek u pacjenta z chronicznymi objawami choroby i przeszczep komórek macierzystych na powierzchnię rogówki pobranych od dawcy i wyhodowanych w laboratorium.
Tego typu badaniom nie towarzyszą kontrowersje etyczne związane z pobieraniem tzw. macierzystych komórek zarodkowych, ponieważ komórki pobierane są od zmarłego dawcy.

Badania nad wykorzystaniem komórek macierzystych do leczenia chorób ocznych prowadzone są w kilku ośrodkach naukowych w W. Brytanii, ale w badaniach szkockich do naprawy rogówki po raz pierwszy wykorzystane zostaną komórki macierzyste uzyskane z rąbka rogówki.

Elementem badań jest też zbadanie zastosowania leków minimalizujących ryzyko odrzucenia przeszczepu przez organizm.

Choroby rogówki powodujące nieostre widzenie, postrzeganie kształtów jako cieni lub zanik wizji dotykają głównie osoby w podeszłym wieku.

INTERIA.PL/PAP
"Być bohaterem przez minutę, godzinę, jest o wiele łatwiej niż znosić trud codzienny w cichym heroizmie."
Ilonadora i czwórka pociech

Mulesia

  • Gość
Odp: Odkrycia medyczne
« Odpowiedź #78 dnia: Marzec 02, 2009, 09:51:06 pm »
2009-03-02 00:24
Nowa metoda badania oka
Uwidaczniając ciemno zabarwione komórki pigmentowe, od których zależy stan zdrowia oka, można będzie o całe lata wcześniej rozpoznawać choroby degeneracyjne siatkówki - informuje pismo "Investigative Ophtalmology and Visual Science".

(...)

PAP - Nauka w Polsce

bsz

Całość: http://naukawpolsce.pap.pl/palio/html.run?_Instance=cms_naukapl.pap.pl&_PageID=1&s=szablon.depesza&dz=ciekawostki&dep=359443&data=&lang=PL&_CheckSum=592761832

Offline Gaga

  • Administrator
  • Rozgadany Weteran
  • *****
  • Wiadomości: 26457
Odp: Odkrycia medyczne
« Odpowiedź #79 dnia: Marzec 26, 2009, 04:34:32 pm »
Ciekłe soczewki

Soczewki wykonane z elastycznej membrany wypełnionej płynem, którego objętość można łatwo zmieniać, pozwalają na bezproblemowe, a przede wszystkim szybkie badanie wzroku. Materiał ten w przyszłości może posłużyć do produkcji okularów korekcyjnych, jako alternatywa dla szklanych czy plastikowych szkieł, informuje "Optics Letters".


Każdy "okularnik" wie, jak trudne jest badanie wzroku. Pomimo powszechnego stosowania komputerowego pomiaru i określenia wady, nadal ostateczną diagnozę okulista wystawia na podstawie tradycyjnego sprawdzania jakości obrazu, poprzez monotonne zmienianie soczewek.

Dzięki nowo opracowanym ciekłym soczewkom, analiza wady wzroku stanie się nie tylko szybsza, ale i mniej kłopotliwa.

Naukowcy z University of Arizona wykorzystali znany z dziecięcych zabaw efekt napełniania wodą balonu, tworząc podobnie działające urządzenie służące do analizy wady wzroku.

Układ składa się z dwóch membran, pomiędzy które wtłaczana jest ciecz, zmieniająca stopień ich wypukłości. W zależności od objętości cieczy oraz układu membran, możliwe jest stworzenie soczewek zarówno wklęsłych, jak i wypukłych, co pozwala na badanie wzroku osób z krótkowzrocznością, dalekowzrocznością oraz astygmatyzmem (w zakresie +/- 20D).

Proces ten może być całkowicie zautomatyzowany, gdyż sterowanie wtłaczaniem cieczy może przejąć komputer. W ten sposób, możliwa jest płynna zmiana parametrów soczewki, co jak twierdzą naukowcy, znacząco ułatwia dobranie odpowiednich do wady wzroku soczewek.

Opracowana technologia, po niezbędnych modyfikacjach, umożliwi również konstrukcję nowoczesnych soczewek kontaktowych oraz soczewek stosowanych w tradycyjnych okularach.
http://wiadomosci.onet.pl/1940948,16,ciekle_soczewki,item.html
Pozdrawiam :))
"Starsza Letnia Miotełka"

Mulesia

  • Gość
Odp: Odkrycia medyczne
« Odpowiedź #80 dnia: Maj 02, 2009, 10:17:59 am »
2009-04-28 11:50
Benfotiamina może zwalczać jedną z głównych przyczyn ślepoty

Pochodna witaminy B1, benfotiamina, może stanowić efektywną formę leczenia zapalenia błony naczyniowej oka, które jest jedną z głównych przyczyn ślepoty - wynika z badań opublikowanych przez pismo "Investigative Ophthalmology and Visual Science".
(...)
"Mamy nadzieję, że uzupełnienie diety pochodną witaminy B1 może w prosty i efektywny sposób pomóc pacjentom z zaburzeniami wzroku" - mówi nadzorujący badania dr Kota V. Ramana.

Według badaczy atutem benfotiaminy jest brak efektów ubocznych i szybkie wchłanianie przez organizm.

"Badania wykazały, że benfotiamina jest przyswajana szybciej niż tiamina oraz pomaga pacjentom cierpiącym na polineuropatię cukrzycową" - dodaje dr Ramana. KOC

PAP - Nauka w Polsce

bsz

Całość: http://naukawpolsce.pap.pl/palio/html.run?_Instance=cms_naukapl.pap.pl&_PageID=1&s=szablon.depesza&dz=ciekawostki&dep=360966&data=&lang=PL&_CheckSum=-1820877128


Mulesia

  • Gość
Odp: Odkrycia medyczne
« Odpowiedź #81 dnia: Sierpień 19, 2009, 09:48:16 pm »
Terapia genowa przywraca wzrok

14-08-2009 08:23


Wszystko wskazuje na to, że amerykańscy urzędnicy złagodzili nieco swoje negatywne stanowisko wobec terapii genowej. Ledwie wczoraj informowaliśmy o skutecznym leczeniu jednej z chorób płuc za pomocą zmodyfikowanych genetycznie wirusów, a już dziś na łamach serwisu EurekAlert! pojawiło się doniesienie o wynikach badań nad podobną formą leczenia w ciężkim schorzeniu siatkówki oka.

W eksperymencie wzięło udział troje pacjentów w wieku 22, 24 oraz 25 lat cierpiących na tzw. wrodzoną ślepotę Lebera. Przyczyną ich choroby jest mutacja w genie RPE65, kodującym białko odpowiadzialne za regenerację cząsteczek witaminy A przetwarzanych przez siatkówkę oka w procesie widzenia. Bez aktywności tej proteiny aktywna forma witaminy A jest błyskawicznie zużywana, co prowadzi do utraty wzroku.

W celu wyleczenia choroby badacze, kierowani przez dr. Tomasa Alemana z University of Pennsylvania, stworzyli specjalnego wirusa, którego genom zawierał prawidłową kopię genu kodującego RPE65. Tak przygotowany nośnik DNA wszczepiono każdemu z pacjentów pod siatkówkę jednego z oczu.

Jak się okazało, terapia zakończyła się niemałym sukcesem. Częściowa zdolność widzenia (oczywiście tylko w jednym oku) została przywrócona już po kilku tygodniach, zaś efekty leczenia utrzymują się do dziś, tzn. przez ponad rok od podania leczniczego wirusa.

(...)

Autor: Wojciech Grzeszkowiak

Źródło: EurekAlert!

Całość: http://kopalniawiedzy.pl/wrodzona-slepota-Lebera-slepota-Lebera-terapia-genowa-RPE65-witamina-A-retinol-retinal-wzrok-widzenie-oko-siatkowka-8238.html

Offline Gaga

  • Administrator
  • Rozgadany Weteran
  • *****
  • Wiadomości: 26457
Odp: Odkrycia medyczne
« Odpowiedź #82 dnia: Luty 25, 2011, 11:15:49 pm »

Radioterapia protonowa uratuje wzrok chorych
Autor: PAP

Pierwsze w Polsce udane zabiegi napromieniania nowotworów gałki ocznej u dwojga pacjentów przy użyciu wiązki szybkich protonów zakończyły się w piątek w Instytucie Fizyki Jądrowej PAN w Krakowie - poinformował PAP rzecznik prasowy IFJ PAN Stanisław Kwieciński."

http://www.niepelnosprawni.pl/ledge/x/82917
Pozdrawiam :))
"Starsza Letnia Miotełka"

Offline Gaga

  • Administrator
  • Rozgadany Weteran
  • *****
  • Wiadomości: 26457
Odp: Odkrycia medyczne
« Odpowiedź #83 dnia: Marzec 18, 2011, 10:50:54 pm »
Niewidomi lepiej przetwarzają dźwięki
Autor: PAP

Zdaniem kanadyjskiego neurofizjologa, niektórzy niewidomi mogą "widzieć" za pomocą słuchu dzięki zdolnościom adaptacyjnym swojego mózgu - informuje pismo "Proceedings of the National Academy of Sciences".


http://www.niepelnosprawni.pl/ledge/x/84448
Pozdrawiam :))
"Starsza Letnia Miotełka"

Offline Gaga

  • Administrator
  • Rozgadany Weteran
  • *****
  • Wiadomości: 26457
Odp: Odkrycia medyczne
« Odpowiedź #84 dnia: Listopad 06, 2011, 09:17:01 am »
Eksperymentalna terapia pomoże ciężko chorym?
31 paź, 09:47
RZ / PAP
W Wielkiej Brytanii zastosowano terapię genową, aby zapobiec uwarunkowanej genetycznie utracie wzroku - informuje serwis "BBC NEWS-HEALTH".

63-letni obecnie Jonathan Wyatt, prawnik z Bristolu zaczął mieć problemy ze wzrokiem w wieku 19 lat - gorzej niż inni widział przy słabym świetle. Lekarze poinformowali go wówczas, że z czasem utraci wzrok całkowicie. 10 lat temu zaczął mieć problemy z czytaniem - doszło do tego, że pomylił się odczytując przed sądem oświadczenie. Musiał wówczas porzucić zawód adwokata i pracował w domu, jednak nieleczona choroba doprowadziłaby do ślepoty w ciągu kilku lat.

Wyatt cierpi na rzadką chorobę genetyczną, znaną jako choroideremia. Z powodu wady genu REP1 obumierają komórki oka reagujące na światło.


Rozwiązanie jest teoretycznie proste - trzeba dostarczyć do oka sprawną kopię wadliwego genu, by powstrzymać utratę wzroku. Tego właśnie dokonali specjaliści z John Radcliffe Hospital w Oxfordzie - Wyatt jest pierwszym z 12 pacjentów, jacy zostaną poddani terapii w ciągu dwóch lat.

Jeśli terapia sprawdzi się u starszych pacjentów, można będzie ją stosować także u młodszych chorych, których wzrok nie pogorszył się tak znacznie. Być może w podobny sposób uda się leczyć także inne choroby oczu, na przykład często występującą degenerację plamki żółtej.
Pozdrawiam :))
"Starsza Letnia Miotełka"

 

(c) 2003-2018 Team Dar Życia :: nota prawna :: o plikach Cookies :: biuro@darzycia.pl
Polecamy:   Forum o zwierzętach