Ogłoszenia Zwierzęta
Aktualności: Dar Życia poleca Kalendarz ze zdjęciami oraz Foto Karty, powołując się na nasze forum otrzymają Państwo rabat w postaci darmowej wysyłki PREZENTÓW. Kod rabatowy to słowo DAR ŻYCIA a strony to Foto Karty oraz Kalendarze ze zdjęciami

Autor Wątek: Jak pomóc naszemu dziecku w nauce j.angielskiego ? Darowe korepetycje :)  (Przeczytany 137699 razy)

Offline sonia

  • User z prawami do pisania
  • Rozgadany Weteran
  • *******
  • Wiadomości: 25632
    • Dar Życia
Jak pomóc naszemu dziecku w nauce j.angielskiego ? Darowe korepetycje :)
« dnia: Październik 24, 2004, 08:11:14 pm »
Edukacja j.ang w klasach integracyjnych

Interesują mnie doświadczenia z edukacji języka angielskiego w klasach integracyjnych dla dzieci niepełnosprawnych.
W moim odczuciu dziecko niepełnosprawne powinno mieć materiały wizualno fonetyczne - nie same ksiązki.

Ten pomysł sprawdziłam dziś z córką, odstawiłam książki i włączyłam CD "Hello".
Teraz nie chce odejść od komputera.



Hello to interaktywny program edukacyjny do nauki języka angielskiego dla dzieci w wieku od 6 do 12..

Cytuj
Hello to interaktywny program edukacyjny do nauki języka angielskiego dla dzieci w wieku od 6 do 12 lat. Zawiera mnóstwo oryginalnych ćwiczeń, zadań i testów, dzięki którym dzieci nauczą się podstawowych wyrażeń i zwrotów, poznają wymowę angielskich słów i
zdań oraz zasady gramatyczne. Ponadto wiele krzyżówek, rebusów, kolorowanek i animacji, a także obrazkowy słownik języka angielskiego sprawiają, że dzieci uczestnicząc w interaktywnej zabawie, z łatwością zapamiętują nowe słowa i zwroty. Zastosowana w programie nowoczesna metoda edukacji powoduje, że nauka języka obcego staje się przyjemnością. Program zawiera: ćwiczenia gramatyczne, zabawy edukacyjne i testy
językowe, słownik obrazkowy j. angielskiego, krzyżówki i kolorowanki, poradnik językowy, pasjonująca gra edukacyjna, zagadki obrazkowe i rebusy, barwna grafika i animacje, muzyka i efekty dźwiękowe, nauka wymowy i pisowni angielskich słów, zdań, wyrażeń i zwrotów, obrazkowy słownik języka angielskiego."
- kliknij

Kurs Hello dzieciom

Inne propozycje:
Clifford Uczy Angielskiego 5-9 Lat


Cytuj
Clifford uczy angielskiego to gra językowa przeznaczona dla dzieci w wieku 5-9 lat. Gracz
bawiąc się, poznaje podstawy języka angielskiego. Uczy się; alfabetu, liter i głosek, wymowy i pisowni wyrazów, słownictwa, rozumienia ze słuchu.
Bohaterem gry jest popularny na świecie i w Polsce, znany dzieciom z licznych książeczek i bajek telewizyjnych, wielki czerwony pies Clifford. Właścicielką i zarazem przyjaciółką Clifforda jest ośmioletnia Emilka. Wędrując z Emilką i Cliffordem po programie, użytkownik bawi się, bierze udział w licznych grach oraz wykonuje różnorodne zadania, w nagrodę otrzymując prezenty - niespodzianki. Dziecko, grając i słuchając lektorów mówiących po
angielsku, uczy się języka szybko i z radością.
Gra posiada walory rodzinne. Jest wyposażona w książeczkę pt.: "Pomoc dla rodziców i nauczycieli", dzięki której rodzice, opiekunowie, starsze rodzeństwo, czy nauczyciele mogą asystować dziecku podczas grania. W książeczce bardzo szczegółowo opisano wszystkie aktywnośći i zabawy występujące w programie, a także zakres słownictwa. Tak przygotowany rodzic lub nauczyciel może w przystępny sposób opowiedzieć dziecku na czym polega dana
zabawa oraz pomagać w trakcie wykonywania zadań.
- gra po angielsku;
- książeczka po polsku wraz ze słowniczkiem - dla rodziców i nauczycieli;
- 15 etapów gry;
- 6 rodzajów zadań;
- 7 książeczek do wydrukowania;
- nagrody do wydrukowania: puzzle, maski, szablony pocztówek, zabawy rysunkowe, alfabet z Cliffordem, pacynki, karty, plakaty, dyplom;
- dwie wersje na PC i Mac'a na jednym krążku.
Cytuj
Minimalne wymagania systemowe:
Procesor: Pentium/Power PC
Pamięć: 16 MB RAM
Obraz: 640x460, 256 kolorów
Dźwięk: karta dźwiękowa
CD-ROM: 4x
Format: PC CD/Mac
HDD: 35 MB

Chatka małolatka


Cytuj
A jaki program wybrać dla dziecka?

Wśród programów edukacyjnych szczególne miejsce zajmują programy dla dzieci. Najtrudniej je dobrze przygotować, bo nie jest łatwo skupić uwagę małego ucznia. Tu rolę odgrywają nie tylko sprawy merytoryczne.
Najbardziej efektowna jest Chatka małolatka. To program do nauki angielskiego słownictwa - podobnie jak Profesor Henry, jednak przeznaczony dla zdecydowanie młodszych uczniów. Od strony multimedialnej jest wyśmienity - muzyka, kolorowe animacje, filmy, wyświetlane w nagrodę za przerobienie określonej partii materiału - dziecko przy Chatce małolatka z pewnością nie będzie się nudzić. Wszystkie hasła mają wymowę - i to wymowę "dziecięcą", lektorami są bowiem dzieci. To z jednej strony zaleta - program jest bardziej przystępny, z drugiej wada - niektóre wyrazy trudno zrozumieć. Słowa dobrane zostały trochę przypadkowo i na zbyt dużym poziomie szczegółowości - po co dziecko ma wiedzieć, jak po angielsku jest
"szubienica" albo "wampir", po co mu też znajomość licznych nazw owoców - zwłaszcza, gdy może mieć problemy z rozpoznaniem ich na malutkich rysunkach? Ze względu jednak na ciekawy interfejs i niewątpliwie przyciągające uwagę ćwiczenia warto zainteresować się Chatką małolatka, gdy szukamy programu do nauki angielskiego dla dziecka w wieku 7-12 lat.


Chciałabym poznać opinię nauczycieli i rodziców w dziedzinie edukacji j. ang.


Zmiana tytułu wątku
Tam gdzie warto dotrzeć, nie ma dróg na skróty.
Sonia, mama Moniki z zD- 19,10l. , Domowa terapia

Pan Rajek

  • to weteran
  • polecający usługi
  • *******

Offline marias52

  • Raczkujący Gadacz
  • ****
  • Wiadomości: 509
Edukacja j.ang w klasach integracyjnych
« Odpowiedź #1 dnia: Październik 24, 2004, 08:45:12 pm »
Iza ma ksiązke do angielskiego " Eko and friends starter" jest to podrecznik do szkoły podstawowej Pani nawet nie zaznacza co iza ma do odrobienia w domu tyly co sama powie : " a teraz :helo ajm Iza" jest to ksiazka w której nie ma tłumaczenia na jezyk polski, nie wiem jak radza sobie rodzice którzy np. nie uczyli sie j.angielskiego ale zebranie jest w czwartek to zamierzam poruszyc ten temat. Ksiazka kosztuje chyba ok 40 zł wprawdzie Pani pisze ołówkiem  w ksiażce np. red,yello,blue itd,uwazam że to jest złe dobrze że ja sie uczyłam kiedys angielskiego ok 30 lat temu :( , ale inni rodzice?

Offline kameljanda

  • User z prawami do pisania
  • Gadacz
  • *****
  • Wiadomości: 1452
Edukacja j.ang w klasach integracyjnych
« Odpowiedź #2 dnia: Październik 24, 2004, 09:48:46 pm »
Fajnie, że poruszyłaś ten temat :)
Wprawdzie Kamelia nie ma jeszcze języka obcego, tzn. nie zapisałam jej na zajęcia dodatkowe, bo uważam, że wpierw musi poradzić sobie z nauką ojczystego w mowie i piśmie.
Nie wykluczone jednak, że w szkole będzie musiała obowiązkowo się uczyć jakiegoś języka.

I tu zastanawiam się, czy to dla niej nie będzie dodatkowe obciążenie.

Offline Anna

  • User z prawami do pisania
  • Weteran
  • ******
  • Wiadomości: 4459
Edukacja j.ang w klasach integracyjnych
« Odpowiedź #3 dnia: Październik 24, 2004, 10:07:31 pm »
Alicja drugi rok uczy się angielskiego. Nie ma żadnej książki. Na lekcjach kolorują, śpiewają, układają obrazki i je nazywają. Ala zna podstawowe rzeczowniki - kot, pies małpa, dziecko itp, kilka kolorów, umie się przedstawić i zaśpiewać kilka krótkich - jednozwrotkowych - piosenek - ale tu ze rozumieniem gorzej. Ale to dopiero zerówka, więc może dlatego nie mają książek. Chociaż uważam, jak Sonia i Maria, że same książki są w przypadku naszych dzieci  niewystarczające.

Offline sonia

  • User z prawami do pisania
  • Rozgadany Weteran
  • *******
  • Wiadomości: 25632
    • Dar Życia
Edukacja j.ang w klasach integracyjnych
« Odpowiedź #4 dnia: Październik 24, 2004, 10:23:39 pm »
W tym rzecz, że Monika moja ma j. ang. nie jako dodatkowy, a obowiązkwoy tak jak w całej klasie.
Ona narazie idzie progarmem ramowym bez uwzględnienia jej ewentualnych niedomagań.

My też mamy książkę do j.ang. "Superworld" i ćwiczenia do tego jako odrębna ksiażka  (za 38zł)
i co z tego?

Czy to jest "Baza" do nauczania takiego dziecka, które potrafi pisać dopiero kilka polskich literek i cyferek?

Tu chodzi o akcent, wymowę - a papier w książce tego nie nauczy przezcież  :D

Ponieważ mamy dzienniczek do wszelkich informacji o dziecku- już wykaligafowałam swoje uwagi do lektorki j.ang.
To jedyna rzecz w szkole, która mnie dopiero "trąciła" w edukacji zintegrowanej.
Dzieci specjalnej troski zwykle uczą sie drogą naśladownictwa najbardziej przy pomocy zmysłu wzroku i słuchu. W moim odczuciu dzieci powinny korzystać z sali komputerowej zwłaszcza na lektoracie j. obcych.
Domyślam się, że problem tkwi w Subwencjach oświatowych, które zostały zablokowane dla wszystkich Gmin do dnia dzisiejszego w zamian nadal nie wprowadzono NIC w zastępstwie w majestacie prawa.

Jeśli macie możliwość - polecam dla początkujących dzieci w edukacji j.ang CD "Hello". Dziś przekonałam się co znaczy dla dziecka kolorowy obraz połączony z wymową polską i angielską. Monika opanowała na nim dziś kolory.

Spróbuję jutro połączyć CD  "KLik uczy czytać" z podłożoną dodatkowo wymową w j. ang.

Ciekawa jestem jaka będzie reakcja szkoły i jak potoczy się edukacja  tego lektoratu.
Tam gdzie warto dotrzeć, nie ma dróg na skróty.
Sonia, mama Moniki z zD- 19,10l. , Domowa terapia

Online Gaga

  • Administrator
  • Rozgadany Weteran
  • *****
  • Wiadomości: 26212
Edukacja j.ang w klasach integracyjnych
« Odpowiedź #5 dnia: Październik 24, 2004, 10:35:59 pm »

Oprócz kasety magnetofonowej przez pierwsze 2 lata to nic nie miały innego z mat. pomocniczych.
Niewiem jakie maja książki Monika  , ale z tych co dzieci nasze kozystają to niewiele nauczą się ( a może z tą akurat panią?)
Mają BINGO 2A i 2B ( Anna Wieczorek)na ten rok.
( a A1 i B1 wcześniej miały na dwa lata  :roll: )
Jedna lekcja angielskiego w tygodniu , z czego bardzo często poprostu jej nie ma ( z jakiś waznych powodów).
Przerabiają materiał , piszą w książce , ale to chyba jednak za mało .
Cytuj
W moim odczuciu dziecko niepełnosprawne powinno mieć materiały wizualno fonetyczne - nie same ksiązki.
Moim zdaniem lekcja powinna być prowadzona własnie z dod. pomocami.Są kasety na wideo " Magic English" .
W taki bajkowy sposób z bohaterami Disneya . łatwiej i przyjemniej dzieciom by było ( widziałam że pojawiły się na CD również , ale nie są tanie)
A trwa to ok. 30 minut.Części jest dużo.Ale szkola moglaby zakupic.
Kiedyś rozmawiałyśmy na ten temat z mamami i mają podobne odczucia.Miały mieć dzieci coś dodatkowego w tym roku , ale ...niewyszło  :cry:
Radzą sobie właśnie z dodatkowymi CD ( wideo )
Zresztą , znajoma w ubiegłym roku kupiła komputer tylko  ze względu na dziecko ( w ramach rehabilitacji )
Musze przyznać , że efekty są widoczne ( to tak na marginesie już)

ps. Juz wiem jaką ksiązke ma Monika  :wink:
Pozdrawiam :))
"Starsza Wiosenna Miotełka"

Offline sonia

  • User z prawami do pisania
  • Rozgadany Weteran
  • *******
  • Wiadomości: 25632
    • Dar Życia
Edukacja j.ang w klasach integracyjnych
« Odpowiedź #6 dnia: Październik 24, 2004, 11:03:23 pm »
W czasach komputeryzacji i środków audiowizualnych myślę, że żaden problem aby lektorki j. obcych robiły dzieciom przyswajalne przez nich materiały.
Np. pojedyncze rysunki z podpisami w j. polskim i angielskim. Do tego nagrać na kasety magnetofonowe lub CD - wymowę z prawidłową dykcją.
Nie oszukujmy się znaczna wiekszość rodziców nie zna perfekt j.ang.- jak więc ma to spoczywać na rodzicach?
Ktoś powie, że może dodatkowe lekcje? - a co na nich- znowu książki?
Wydaje mi się, że skoro chcą uczyć dzieci niep. j. obcych (czego nie kwestionuję)- to w sposób przyswajalny i prawidłowy. Inaczej dzieci ogarnie nuda i zniechęci je to wogóle do nauki.
Tam gdzie warto dotrzeć, nie ma dróg na skróty.
Sonia, mama Moniki z zD- 19,10l. , Domowa terapia

Offline Katanga

  • Raczkujący Gadacz
  • ****
  • Wiadomości: 328
Edukacja j.ang w klasach integracyjnych
« Odpowiedź #7 dnia: Październik 24, 2004, 11:23:58 pm »
Soniu, w szkole sale komputerowe nie są przeznaczone do nauki języka obcego. Chociaż, może w prywatnych tak, w państwowych raczej nie. Jeżeli chcesz dziecko nauczyć języka, ucz ją sama albo posyłaj na dodatkowe lekcje. Nie oczekuj od nauczycielki cudów, bo nie doczekasz się.Takie są przynajmniej moje doświadczenia.
pozdrawiam
Katanga
zastępcza mama Mateusza (14 lat) epi.

Online Gaga

  • Administrator
  • Rozgadany Weteran
  • *****
  • Wiadomości: 26212
Edukacja j.ang w klasach integracyjnych
« Odpowiedź #8 dnia: Październik 24, 2004, 11:35:23 pm »
Cytuj
Ktoś powie, że może dodatkowe lekcje? - a co na nich- znowu książki?

To łączy sie również z kosztami ,są to lekcje przecież płatne.
Niewiem jak w tym roku , ale w ubiegłym były to 2 godziny zaraz po lekcjach ,2 razy w tygodniu ( w naszej szkole)
A przecież  juz i tak mają dodatkowe lekcje z logopedą itp. i siedzą dłużej .

Chyba lepszym wyjściem byłoby zorganizowanie w inny sposób nauki w ramach godziny lekcyjnej?
Pozdrawiam :))
"Starsza Wiosenna Miotełka"

Offline sonia

  • User z prawami do pisania
  • Rozgadany Weteran
  • *******
  • Wiadomości: 25632
    • Dar Życia
Edukacja j.ang w klasach integracyjnych
« Odpowiedź #9 dnia: Październik 24, 2004, 11:54:39 pm »
Katango dużo racji w tym, ale jak wspomniałam  rodzice nie zawsze są w stanie w tej dziedzinie podołać.
Płacimy za podręczniki, zeszyty - a skoro są w wielu szkołach komputery - to niech bedą spożytkowane właściwie dla dobra realnej edukacji.

W moim odczuciu tak być nie może dalej - to na szkołach spoczywa obowiązek dostosowania się do potrzeb i możliwości dzieci integrowanych.

Wzburzyła mnie jedna mała adnoacja naszej lektorki od j.ang. "proszę utrwalać z Moniką kolory"
- a kto bierze kasę za lektorat?
- kto mnie pytał czy podołam temu?

A wogóle na j. ang. nie powinno być kolorowania czy wycinania - temu służą zajęcia z plastyki i wszelkie ćwiczenia manualne w domu.
To może ja zajmę się tym w czym czuję mocna - a lektorka tym co do niej należy.
Tam gdzie warto dotrzeć, nie ma dróg na skróty.
Sonia, mama Moniki z zD- 19,10l. , Domowa terapia

Offline marias52

  • Raczkujący Gadacz
  • ****
  • Wiadomości: 509
Edukacja j.ang w klasach integracyjnych
« Odpowiedź #10 dnia: Październik 25, 2004, 09:14:40 am »
U Izy w szkole j. angielski tez jest przedmiotem obowiazkowym. Tobie Soniu lektorka chociaz robi jakies notatki a moja Iza nic , ma ta jedna ksiazke ,ani zeszytu cwiczen,kolory nauczyła sie duzo wczesniej poniewaz ma w domu płyte z rozmówkami gdzie dzieci mówia po angielsku i zaraz tłumacza po polsku to poprostu sie "osłuchała" a że jest ciekawie nagrana to ja zainteresowała i milion razy do niej wraca ,ale co dalej?A poza tym mój wnuczek uczy sie angielskiego to czasem Iza powtarza za nim. starsza córka na studiach ma angielski, to jej pomoże ale to chyba nie wtym rzecz miec ksiazke i nie korzystac z niej  :(

Offline sonia

  • User z prawami do pisania
  • Rozgadany Weteran
  • *******
  • Wiadomości: 25632
    • Dar Życia
Edukacja j.ang w klasach integracyjnych
« Odpowiedź #11 dnia: Październik 25, 2004, 10:47:20 am »
Mario, lektorka nie robi notatek. Nawet nie wiem co przerabiają na danej lekcji. Tak mam z jedynym przedmiotem. Reszta zupełnie w superlatywach
Adnotację zrobiła mi pierwszy raz w dzienniczku komunikacji pomiędzy nauczycielami a rodziacami.
Ciekawa jestem co będzie odpisane na moje uwagi -dałam dziś Moncie do szkoły i smaruję pismo oficjalne w tej sprawie. Mamuśka spieniła się nieco  :D

Jeśli dziecko ma się nudzić na takiej lekcji -to niech w domu w tym czasie korzysta z CD w kompie.
Jeśli nie będziemy reagować na takie negatywy to niedouczenie będzie spychane na karb niepełnosprawności.
Uważam, że trzeba dobrać odpowiednią formę dla dziecka integrowanego - a nie spychać na matkę, która wcale nie ma obowiązku znać wszystkiego.
Tam gdzie warto dotrzeć, nie ma dróg na skróty.
Sonia, mama Moniki z zD- 19,10l. , Domowa terapia

Offline sonia

  • User z prawami do pisania
  • Rozgadany Weteran
  • *******
  • Wiadomości: 25632
    • Dar Życia
Edukacja j.ang w klasach integracyjnych
« Odpowiedź #12 dnia: Październik 25, 2004, 11:20:30 am »
Dodam tu jeszcze istotne PRAWO w kszatłceniu dzieci niepełnosprawnych -ile niby mamy  "przywilejów" - tylko wspomniana subwencja wisi w powietrzu.

Dz.U. 2003 nr 23 poz.193
Rozporządzenie Ministra Edukacji Narodowej i Sportu z dnia 29 stycznia 2003 r. w sprawie sposobu i trybu organizowania indywidualnego nauczania dzieci i młodzieży. Data obowiązywania: 2003-02-12 s

ROZPORZĄDZENIE
MINISTRA EDUKACJI NARODOWEJ I SPORTU1)
z dnia 29 stycznia 2003 r. w sprawie sposobu i trybu organizowania indywidualnego nauczania dzieci i młodzieży
(Dz. U. z dnia 12 lutego 2003 r., Nr 23, poz.193)

***
wczesne wspomaganie rozwoju dziecka

http://www.men.waw.pl/oswiata/projekty/rozp_6.htm
[W wersji po uzgodnieniach międzyresortowych]

Rozporządzenie Ministra Edukacji Narodowej i Sportu1)
z dnia .............................. 2003 r.
w sprawie warunków organizowania wczesnego wspomagania rozwoju dziecka oraz organizowania kształcenia, wychowania i opieki dla dzieci i młodzieży z zaburzeniami i odchyleniami rozwojowymi.
Na podstawie art. 71b ust. 7 ustawy z dnia 7 września 1991 r. o systemie oświaty (Dz. U. z 1996 r. Nr 67, poz. 329 i Nr 106, poz. 496, z 1997 r. Nr 28, poz. 153 i Nr 141, poz. 943, z 1998 r. Nr 117, poz. 759 i Nr 162, poz. 1126, z 2000 r. Nr 12, poz. 136, Nr 19, poz. 239, Nr 48, poz. 550, Nr 104, poz. 1104, Nr 120, poz. 1268 i Nr 122, poz. 1320, z 2001 r. Nr 111, poz. 1194 i Nr 144, poz. 1615, z 2002 r. Nr 41, poz. 362, Nr 113, poz. 984, Nr 141, poz. 1185 i Nr 200, poz. 1683 oraz z 2003 r. Nr 6, poz. 65)

***
Niestety żeby wszystko mogło być wprowadzone zgodnie z powyższymi Ustawami musi być na to budżet.
A najważniejszy zapis o sposobie podziału części oświatowej subwencji ogólnej dla jednostek samorządu terytorialnego w roku 2004  NADAL NIE ZOSTAŁ PODPISANY po grudniowym wstrzymnaniu go z dniem 1.01.2004r


Subwencja z 2003 Dz.U., nr 225 poz. 2231

Dz.U. 2003 nr 225 poz. 2231 Rozporządzenie Ministra Edukacji Narodowej i Sportu z dnia 22 grudnia 2003 r. w sprawie sposobu podziału części oświatowej subwencji ogólnej dla jednostek samorządu terytorialnego w roku 2004

http://isip.sejm.gov.pl/servlet/Search?todo=file&id=WDU20032252231&type=2&name=ATTZHNJX
w formacie pdf

Ciekawa jestem jak nauczyciele i Dyrekcje szkół radzą sobie tym problemem.
Milion przepisów a blokada podziału subwencji oświatowych.
Tam gdzie warto dotrzeć, nie ma dróg na skróty.
Sonia, mama Moniki z zD- 19,10l. , Domowa terapia

Offline marias52

  • Raczkujący Gadacz
  • ****
  • Wiadomości: 509
Edukacja j.ang w klasach integracyjnych
« Odpowiedź #13 dnia: Październik 25, 2004, 12:35:24 pm »
Ja narazie spokojnie porozmawiam w czwartek na zebraniu,mam nadzieje że znajda jakis sposób żeby nauczyc czegos dzieci,tyle tylko w moim przypadku nie ma żadnego porozumienia, żadnej komunikacji z nauczycielem, byc moze to moja wina że nie zainteresowałam sie dokładniej nauczniem j. angielskiego ,przyznaje że połozyłam nacisk bardziej na strone praktyczna ,tj, pisanie czytanie ,liczenie, wbiłam sobie do głowy że to jest najwazniejsze a informatyka, i j. angielski poszedl na plan dalszy , zreszta z informatyki to ja ucze sie od Izy :D

Offline Katanga

  • Raczkujący Gadacz
  • ****
  • Wiadomości: 328
Edukacja j.ang w klasach integracyjnych
« Odpowiedź #14 dnia: Październik 25, 2004, 04:26:36 pm »
Otóż mylisz się Soniu, co do utrwalania materiału. Jest ono procesem długotrwałym, więc jeżeli nauczycielka napisała ci,żebyś utrwaliła, to zapewne chodziło jej o to,że masz z dzieckiem kilkakrotnie w ciągu kilku dni poćwiczyć ten sam temat.
Natomiast kolorowanki są jak najbardziej w użyciu na lekcjach języka obcego, nie tylko u dzieci niepełnosprawnych, u zupełnie pełnosprawnych też.

A teraz pytanie: ile godzin angielskiego ma Monik w tygodniu?
pozdrawiam
Katanga
zastępcza mama Mateusza (14 lat) epi.

Offline sonia

  • User z prawami do pisania
  • Rozgadany Weteran
  • *******
  • Wiadomości: 25632
    • Dar Życia
Edukacja j.ang w klasach integracyjnych
« Odpowiedź #15 dnia: Październik 25, 2004, 05:28:15 pm »
Nie mylę się - to klasa integracyjna, gdzie obowiązują nieco inne zasady niż w klasach zwykłych.

Wyżej podałam przepisy prawne co przysługuje takim dzieciom.
Katango tylko mi nie pisz, że to rodzic musi znać języki obce tylko dlatego, że ma dziecko odmiennego kariotypu.  :D
Jeśli dziecko niep. nie jest w stanie pojąć materiału na lekcjach - od tego są godziny rewalidacyjne w ramach wczesnego wspierania.

Jeśli dobrze pamiętam to obowiązek nauki języka obcego obowiązuje od IV klasy Szkoły Podstawowej.
Moniki klasa ma 1 godz. tygodniowo.
Nauka języka polega na wzrokowo słuchowym poznaniu go- nie na wycinankach.
Tam gdzie warto dotrzeć, nie ma dróg na skróty.
Sonia, mama Moniki z zD- 19,10l. , Domowa terapia

Offline Katanga

  • Raczkujący Gadacz
  • ****
  • Wiadomości: 328
Edukacja j.ang w klasach integracyjnych
« Odpowiedź #16 dnia: Październik 26, 2004, 10:26:09 pm »
Owszem , mylisz się....metodyka nauczania języka obcego jest akurat moją domeną zawodową, więc wiem , o czym mówię.
Jeżeli Monika ma 1 godzinę tygodniowo języka , to nie ma cudów,żeby opanowała materiał nie ćwicząc w domu. Zakładam,że lekcje nie mają charakteru indywidualnego i oprócz Moniki w klasie jest jeszcze kilkoro innych dzieci, którym trzeba poświęcić uwagę.

To bardzo miło ze strony nauczycielki,że napisała ci, co masz z dzieckiem ćwiczyć. Ona zakłada,że chcesz z Moniką pracować.
Nie łudź się,że twoje dziecko zapamięta przez tydzień materiał, który usłyszało w warunkach zakłoceń komunikacyjnych ( zakładam,że na lekcji nie panowała cisza), jeżeli nie będziesz ciągle powtarzała z nim i utrwalała.
Więc albo zmuś dyrekcję, żeby przyznała twojemu dziecku dodatkowe lekcje albo weź się sama do roboty.

AAaa.. kariotyp dziecka nie ma tu nic do rzeczy, Soniu. Żyjemy w Polsce,tu nikt nikogo nie rozpieszcza, szczególnie w szkolnictwie.
pozdrawiam
Katanga
zastępcza mama Mateusza (14 lat) epi.

Offline sonia

  • User z prawami do pisania
  • Rozgadany Weteran
  • *******
  • Wiadomości: 25632
    • Dar Życia
Edukacja j.ang w klasach integracyjnych
« Odpowiedź #17 dnia: Październik 26, 2004, 11:41:49 pm »
Katango Ty piszesz z punktu widzenia szkół prywatnych lub zwykłych - ja zaś piszę o lektoracie w szkole integracyjnej!!!!!! - z rzuceniem cienia wręcz satyry na lektorat j.ang. dla dzieci integrowanych.
Dodam, że jest to jedna z 5 najlepszych szkół integracyjnych w Polsce -jak więc może wyglądać ten problem w innych szkołach?

To o czym piszę dotyczy klasy integracyjnej, gdzie tylko Monika jest z zD, oraz 2 dzieci z autyzmem -pozostali "zdrowi"
W takiej klasie mamy dodatkowo non stop pedagoga wspomagającego.
Atmosfera jest naprawdę cudowna, podejście pań do rodziców i dzieci także.
Tu nie chodzi o narzekania na szkołę!!!- a samą edukację j.ang.

Chcieć a móc Katango to 2 różne sprawy. Ja nie zamierzam męczyć dziecka  :D  ale jeśli szkoła zdecydowała się na taki lektorat - to powinna stanąć na wysokości zadania i robić to z logiką uwzględniając możliwości takich dzieci i nei gdybać tylko upewnić się czy rodzic jest w stanie dokszatłcać dziecko w domu.

Ja wolę żeby ona nauczyła się poprawnie pisać i czytać po polsku i nie marnować czasu na coś w czym nie czuję się mocna.

Już wiem, że korzystają z magnetofonów i obrazków- ale w ciągu tygodnia to nawet ja bym zapomniała o czym uczyliśmy się w nieprzyswajalnym języku.
Wg mnie to farsa, choć możliwe, że coś dzieciom zostanie z tego.

vide także
Pracownia komputerowa dla dzieci niepełnosprawnych

My ją mamy od lat w szkole i może spokojnie służyć dzieciom do wszystkiego, tylko chcieć.
Tam gdzie warto dotrzeć, nie ma dróg na skróty.
Sonia, mama Moniki z zD- 19,10l. , Domowa terapia

Online Gaga

  • Administrator
  • Rozgadany Weteran
  • *****
  • Wiadomości: 26212
Edukacja j.ang w klasach integracyjnych
« Odpowiedź #18 dnia: Październik 27, 2004, 01:37:18 am »
Katanga nie wątpię, że wiesz co piszesz , tylko zastanawiam się  po jakiego diabła w takim razie jest 1  godzina  tygodniowo angielskiego , jeśli z tego nie ma wcale pożytku ?
Cytuj
Jeżeli Monika ma 1 godzinę tygodniowo języka , to nie ma cudów,żeby opanowała materiał nie ćwicząc w domu

Owszem będzie rodzic , który sam od siebie zajmie się dokształcaniem dziecka z języka ( biorąc pod uwagę pózniejsżą edukacje ) a będzie taki rodzic , który zwyczajnie sie niezainteresuje czy dziecko nie ma problemów.
Będzie rodzic który wyłoży na prywatne lekcje widząc że ta godzina nic nie daje i taki co go nie stać na to.
Sama chciałam , ale moje dziecko na  wszystko co jest poza planem godzin lekcyjnych mówi   nie .Siłą niestety niezmuszę
 Wiesz jak u nas są lekcje prowadzone ?
Pani leci  kartka po kartce , dyktuje dzieciom co mają wpisać , zadaje zadania ,i często tak jest że w domu poprostu niewiadomo co napisać bo niezna , bo niewie . Dzisiaj na taki przyład totalnie mnie rozłożyła na łopatki ta moja zdolna  :roll: bo zapomniała jak jest mama i tata , co przecież to pierwsze są słowa jakie zaczynaja się uczyć .
A  trzeci rok nauki.Czyli , ale to moje zdanie ( no nie tylko moje) niepowtarzają , nieutrwalają.
Uzupełniają tylko książkę.
 :cry:
Cytuj
AAaa.. kariotyp dziecka nie ma tu nic do rzeczy, Soniu. Żyjemy w Polsce,tu nikt nikogo nie rozpieszcza, szczególnie w szkolnictwie

A chyba jednak rozpieszczaja bo przynajmniej  dzieci z ang. mają same 5 .I to wszystkie bez wyjątku.A dlaczego tak jest?
 Aby je niestresować i niezrazić  do języka  :roll:
I to nie moje słowa  są .......
Gdzie tu sens w takim razie?
Monika Soni , czy inne dzieci  będą chciały się uczyć  w domu , ale w pewnym momencie zbuntują się.
I co dalej w takim razie?

Specyfika klasy integr. jest taka , a przynajmniej powinna że dziecku , szczególnie dzieciom specjalnej troski powinno się  ułatwic naukę w jak najodpowiedniejszy  sposób do jego mozliwości .

I tak jak u Soni .. naprawdę panie mamy świetne z fantastycznym  podejściem  itp ...  sama pani od ang. jest przyjemna , miła , wyrozumiała ...

Gdzieś mi jeszcze szmera po głowie ....że te pierwsze 3 lata to niejako podstawy do faktycznej nauki   j. angielskiego???
I dlatego nacisku aż takiego niekładą na to ( nie jestem na 100 % pewna )
Czy tak jest?
Tylko że potem nie będzie zlituj się ......
Jeszcze jedno ... lekcje w podobny sposób prowadzone są we wszystkich klasach od 1 do 3  nie tylko w integracyjnych ( o szkole swojej piszę )
Może to wina Pani w takim razie? Rodziców , ze jednak niedrążą tematu? Dyrekcji ?
Radzisz Soni
Cytuj
Więc albo zmuś dyrekcję, żeby przyznała twojemu dziecku dodatkowe lekcje albo weź się sama do roboty.

Kosztem czego??? Logopedy , dodatkowych naprawdę waznych zajęć dla dzieci ? Nierealne .
A przecież nie o to chodzi aby też samemu brać się do roboty .

Polecam ..wprawdzie dot. przedszkola ..ale ?

  W trosce o dobry start

Cytuj
Natomiast wychowankowie krakowskiego Przedszkola Angielskiego "Rainbow" opuszczają je - po kilku latach - bardzo już osłuchani w mowie Szekspira. Wiele rozumieją, reagują na polecenia i - w miarę osobistych predyspozycji - lepiej lub gorzej mówią po angielsku. Zawdzięczają to aż 10 godzinom zajęć tygodniowo z tego języka. Mają też możliwość uczestnictwa w lekcjach prowadzonych przez native-speakerów. Część zajęć, np. lekcje muzyki prowadzone przez Brytyjkę,odbywa się po angielsku. Dzieciaki przyzwyczaiły się już, że że codziennie rano w tym języku opisuje się pogodę, rozmawia przy obiedzie itp
Pozdrawiam :))
"Starsza Wiosenna Miotełka"

Offline sonia

  • User z prawami do pisania
  • Rozgadany Weteran
  • *******
  • Wiadomości: 25632
    • Dar Życia
Edukacja j.ang w klasach integracyjnych
« Odpowiedź #19 dnia: Październik 27, 2004, 09:16:36 am »
Widać niedokładnie czytane są moje "przesłania" prawne dotyczące integracji

Cytuj
§ 5

Dzieciom i młodzieży, o których mowa w § 4, zapewnia się:

1) realizację zaleceń zawartych w orzeczeniu o potrzebie kształcenia specjalnego;

2) odpowiednie warunki do nauki, oprzyrządowanie i środki dydaktyczne oraz dostępność środowiska szkolnego;

3) realizację, we współpracy z rodziną, programu nauczania dostosowanego do indywidualnych możliwości i potrzeb edukacyjnych, z wykorzystaniem form i metod pracy dydaktycznej odpowiednich do zaburzeń i odchyleń rozwojowych;

4) zajęcia rewalidacyjne lub zajęcia socjoterapeutyczne, wynikające z ramowego planu nauczania odpowiedniego typu szkoły lub wynikające z programu wychowania przedszkolnego.

5. Nauczyciele i specjaliści, o których mowa w ust. 4:

1) rozpoznają potrzeby i możliwości edukacyjne dzieci i młodzieży z zaburzeniami i odchyleniami rozwojowymi, o których mowa w § 4 oraz wspomagają ich w procesie kształcenia;

2) współorganizują zajęcia edukacyjne i proces wychowawczy w formach integracyjnych, w szczególności:

a) wspólnie wybierają lub opracowują programy nauczania;

b) przygotowują programy wychowawcze;

c) dostosowują realizację programów nauczania do indywidualnych możliwości psychofizycznych i potrzeb dzieci i młodzieży;

d) przygotowują indywidualne programy rewalidacyjne lub socjoterapeutyczne.


3) uczestnictwo specjalisty z zakresu danego deficytu rozwojowego (np. oligofrenopedagoga, tyflopedagoga, surdopedagoga) w sprawdzianie lub egzaminie, w celu uzyskania właściwego kontaktu z uczniem i pomocy w ocenie wyników jego nauki.

http://www.men.waw.pl/oswiata/projekty/rozp_6.htm
Dz.U. 2003 nr 23 poz.193
Rozporządzenie Ministra Edukacji Narodowej i Sportu z dnia 29 stycznia 2003 r. w sprawie sposobu i trybu organizowania indywidualnego nauczania dzieci i młodzieży. Data obowiązywania: 2003-02-12

ROZPORZĄDZENIE
MINISTRA EDUKACJI NARODOWEJ I SPORTU1)
z dnia 29 stycznia 2003 r. w sprawie sposobu i trybu organizowania indywidualnego nauczania dzieci i młodzieży
(Dz. U. z dnia 12 lutego 2003 r., Nr 23, poz.193)

***
wczesne wspomaganie rozwoju dziecka
http://www.men.waw.pl/oswiata/projekty/rozp_6.htm


Cytuj
zespół nauczycieli i specjalistów pracujących z danymi uczniami układa indywidualne programy edukacyjne. Zespół winien uznawać prawo osób niepełnosprawnych do rozwoju we własnym tempie i uwzględniać to prawo podczas ustalania kierunków pracy z uczniem. Wskazane jest także nawiązanie współpracy z rodziną, włączanie jej w tworzenie planu rewalidacji i, w miarę możliwości, w realizowanie pewnych jego elementów w domu rodzinnym ucznia.

KSZTAŁCENIE INTEGRACYJNE UCZNIÓW
NIEPEŁNOSPRAWNYCH I PRZEWLEKLE CHORYCH W SZKOŁACH OGÓLNODOSTĘPNYCH, INTEGRACYJNYCH I PROWADZĄCYCH ODDZIAŁY INTEGRACYJNE W ŚWIETLE PRAWA OŚWIATOWEGO.
(aktualizacja na dzień 20.09.2004 rok




Dla mnie to jest jednoznaczne - a to zupełnie coś innego Katango niż prywatna szkoła języków obcych dla dzieci i młodzieży "zdrowej".
Są przepisy, a rodzice dzieci niepełnosprawnych mają pełne prawo domagania się ich respektowania wobec swoich dzieci, ponieważ ich dzieci po testach psych-pedag. na Komisjach PPP otrzymały zgodę z Oświaty na podjęcie nauki w danej szkole.

Rodzic ma prawo współtworzyć dodatki do ramowych programów nauczania, współdziałac ze szkołą, klasą i nauczycielami (w tym też z lektorem).

Mając powyższe na wadze, wiem że moje wywody są słuszne i zgodne z prawem.
Tam gdzie warto dotrzeć, nie ma dróg na skróty.
Sonia, mama Moniki z zD- 19,10l. , Domowa terapia

Offline sonia

  • User z prawami do pisania
  • Rozgadany Weteran
  • *******
  • Wiadomości: 25632
    • Dar Życia
Edukacja j.ang w klasach integracyjnych
« Odpowiedź #20 dnia: Październik 27, 2004, 11:16:44 am »
W poniższym artykule potwierdzają się moje inspiracje co do nauki j.ang., zwłaszcza, że od 9 lat używam komputera jako narzędzia wspomagającego rehabilitację i rozwój mowy u Moniki tylko w warunkach domowych. Skoro szkoła dysponuje takim sprzętem należy go godnie wykorzystać.
Kulturowe inspiracje pedagoga specjalnego

Do celów dydaktycznych można wykorzystać następujące możliwości komputera:

Cytuj
- zdolność prowadzenia dialogu (w języku polskim lub obcym) z uczniem,- tworzenie barwnych, anonimowanych obrazów na ekranie,
- wykonywanie obliczeń (lub kontrola obliczeń ucznia),
- przetwarzanie i drukowanie grafiki i tekstu,
- komponowanie i przetwarzanie muzyki.


Idziemy z postępem w dziedzinie rehabilitacji- dlaczego więc edukacja dzieci niepełnosprawnych ma pozostawać wciąż w tyle?
Trzeba tylko chcieć ruszyć własne komórki i wyjść dzieciom naprzeciw im możliwościom.

Rodzice w porozumieniu z Dyrekcją szkoły już wystosowali pismo do Oświaty/ U.Miasta o przyznanie w ramach subwencji godzin rewalidacyjnych dla takich dzieci, wczesne wspomaganie ma szaloną przszłość i o to będziemy walczyć zgodnie z prawem.

WDN jest przejawem aktywnego podejścia nauczycieli i kadry kierowniczej do rozwiązywania nurtujących
szkołę problemów a także  ich wychowanków.
Kilka słów o WDN
Tam gdzie warto dotrzeć, nie ma dróg na skróty.
Sonia, mama Moniki z zD- 19,10l. , Domowa terapia

Offline Katanga

  • Raczkujący Gadacz
  • ****
  • Wiadomości: 328
Edukacja j.ang w klasach integracyjnych
« Odpowiedź #21 dnia: Listopad 09, 2004, 09:47:40 pm »
Gaga - ja mam zupełnie zdrowe dziecko, nawet ponad przeciętnie zdolne i tez miało godzinę angielskiego w szkole i tez niczego się nie nauczyło, bo przy 25 zdrowych dzieci nauczyciel nie jest w stanie dokonywac cudów. Ja mu nie mogę pomóć, bo akurat nie tym językiem się zajmuję, szansą dla niego jest albo pomoc starszego brata, albo korepetycje.. zajęcia dodatkowe... Ja wybrałam zajęcia dodatkowe. Zebraliśmy się w 4 osoby i dzieci chodzą na prywatne lekcje. Wychodzi nam znacznie taniej niż lekcje dla pojedynczej osoby a i efektywność jest większa.
Co do szkoły, to własnie dzieci niepełnosprawne mają w niej więcej praw niż dzieci zupełnie zdrowe. Podam ci przykład: Mateusz ( epi) może chodzić na zajęcia wyrównawcze w szkole, na reedukację w PPP, na zajęcia z psychologiem. Bo on jest niepełnosprawny i jemu się należy. Bartek, zdrowy jak byk, nie może chodzić na żadne zajęcia dodatkowe, ponieważ poradnia PPP nie prowadzi zajęć dla dzieci uzdolnionych. Owszem , jest taka poradnia w Warszawie,oferuje zajęcia  odpłatne. Za darmo nic nie ma. No bo w końcu jak ma się dziecko zdolne, to niech sobie radzi samo albo niech rodzice bula forsę.
Całe szczęście,że stać nas na to,że opłacić Bartkowi zajęcia w tej poradni, ale przecież nie wszystkich stać.
A wszystkie dzieci mają prawo do nauki i rozwoju swoich zainteresowań. Nawet należy wspierać dzieci uzdolnione i wybitnie uzdolnione... no i co z tego??? Przepis sobie a życie sobie.
Polska szkoła jest po prostu biedna, ideowość przekształciła się teraz w liczenie pieniędzy.

Soniu - jeżeli wasze pismo odniesie skutek i przyznają wam dodatkowe godziny, to gratuluję wspaniałego wydziału oświaty.
Naszym normalnym zdrowym dzieciom właśnie obcięli 1 godzinę matematyki i 1 godzinę polskiego w klasie VI, bo nie ma pieniędzy. Dzieci piszą test kończący szkołę podstawową. kiedy mają ćwiczyć?... No, w domu...

Nie będę tu cytować karty praw ucznia ani podobnych rozporządzeń. Dzieci zdrowe mają chyba takie same prawa, jak dzieci niepełnosprawne. A może nie..?

W każdym bądź razie jestem bardzo ciekawa, jak  sprawa się zakończy. Mam nadzieję,że napiszesz.

A.... metodyka nauczania języków obcych nie dotyczny tylko kursów w szkolach językowych. Ma wiele aspektów, jak zapewne wiesz...
pozdrawiam
Katanga
zastępcza mama Mateusza (14 lat) epi.

Offline sonia

  • User z prawami do pisania
  • Rozgadany Weteran
  • *******
  • Wiadomości: 25632
    • Dar Życia
Edukacja j.ang w klasach integracyjnych
« Odpowiedź #22 dnia: Listopad 09, 2004, 10:47:07 pm »
Katango piszesz o równych prawach dzieci zdrowych, wybitnie uzdolnionych i niepełnosprawnych -tak byłoby najlepiej.
Niestety dzieci niepełnosprawne posiadają wiele deficytów rozwojowych i te oddzielne prawa  dla ON stworozono po to aby wyrównywać ich szanse rozwoju i edukacji.
To nie są jakieś zbyteczne GRATISY dla nich, to zło konieczne.
To tylko niektórym rodzicom dzieci zdrowych wydaje się, że nam matkom dzieci niepełnosprawnych coś "odbiło" bo wciąż o coś musimy walczyć.
Tak walczymy, ja też. Bo mając zdecydowanie teraz lepsze prawo dla dzieci niep.. - mamy wreszcie podstawę by zabiegać o zmianę w wielu dziedzinach nie tylko edukacji.

A na lekcjach j.ang do lektorki dołączono naszą wspaniałą pedagog wspomagającą. Zupełnie inne relacje z lekcji, pojawiła si,enawet ocena "celująca" za czytanie fragmentu czytanki w j.ang. Dzieci oprócz rysunków mają też odtwarzany dźwięk, piosenki w j.ang itp.

Nadal czekamy na odpowiedzi, 18 XI kolejne zebranie.
Tam gdzie warto dotrzeć, nie ma dróg na skróty.
Sonia, mama Moniki z zD- 19,10l. , Domowa terapia

Offline Katanga

  • Raczkujący Gadacz
  • ****
  • Wiadomości: 328
Edukacja j.ang w klasach integracyjnych
« Odpowiedź #23 dnia: Listopad 15, 2004, 10:11:34 am »
Soniu - jak wiesz mam w domu cały przegląd, to znaczy: dziecko z bardzo dużymi deficytami i kompletnie zaniedbane wychowawczo + prawdopodobnie z FAS, dziecko zupełnie normalne i zwyczajne oraz dziecko wybitnie zdolne. Pomoc z instytucji do tego przeznaczonych może uzyskać jedynie dziecko z deficytami. I to też w okrojonym zakresie.Przynajmniej wtedy, gdy nie chodzi do klasy integracyjnej lub do szkoły specjalnej.
Nie wynika to ze złej woli, ale przede wszystkim z braku funduszy.Jak zwykle oszczędza się na oświacie.
Rozumiem,że dzieci mają deficyty i trzeba je wyrównać a żeby to uczynić potrzebne są większe nakłady pracy i kosztów. Ale czy nie trzeba dbać również o rozwój dzieci wybijających się ponad przeciętność? Wydaje się,że po osiągnięciu przez dziecko przewidywanej normy,rodzice zostawieni są sami sobie.

Co do angielskiego...gratuluję dobrych ocen :) I możliwości finansowych dyrekcji... bo rozumiem,że druga nauczycielka nie pracuje za darmo.
Tylko pozazdrościć.....

Piszesz o bojowniczej postawie matek dzieci niepełnosprawnych, wiem,że musicie walczyc,żeby pomóc jak najbardziej waszym dzieciom i doceniam to. Jestem pełna podziwu dla determinacji , wkładu pracy i samozaparcia. Czasami jednak zdarza się,że postawa "wojownicza" zmiena się w postawę "roszczeniową".
pozdrawiam
Katanga
zastępcza mama Mateusza (14 lat) epi.

Offline Ewaa6

  • Raczkujący bywalec
  • **
  • Wiadomości: 115
Edukacja j.ang w klasach integracyjnych
« Odpowiedź #24 dnia: Listopad 15, 2004, 07:18:17 pm »
Co do środków dydaktycznych o jakich mowa w rozporządzeniu.
Nigdzie nie jest powiedziane, że komputer ma być do nauki języka obcego i  nie można tego wymóc na nauczycielu.
Pracownie komputerowe są w skzołąch zazwyczaj do nauki informatyki lub technologii informacyjnej,.
Przepis o odpowiednich środkach do uczenia interpretuje się tak, że szkoła musi zapewnić środki konieczne.
A więc takie środki to sala, tablica, kreda.
Jeżeli pojawia się amgnetofon to super.
No i uczniowie musza miec zeszyty i podręczniki.
Ciężko komukolwiek udowodnić, że szkoła musi zapewnić uczniom dostęp do komputerów. Tym bardziej, że w szkołach zazwuczaj jest to trudne. Poneiważ (przynajmniej tak jest u nas...) zajęcia na komputerach może prowadzić tylko informatyk.
Raczej ciężko aby informatyk powierzył pracownię komputerową anglistce...
Zgadzam się całkiem z Katangą i popieram jej list.
To, że dzieci bardzo zdolne nie maja żadnych możliwości rozwoju to skandal
z całym listem Katangi się zgadzam
pozdrawiam
Ewa

Offline sonia

  • User z prawami do pisania
  • Rozgadany Weteran
  • *******
  • Wiadomości: 25632
    • Dar Życia
Edukacja j.ang w klasach integracyjnych
« Odpowiedź #25 dnia: Listopad 15, 2004, 07:25:34 pm »
:D Są szkoły i szkółki, nauczyciele z posady i tacy, którzy idą z postępem.
Jeśli jest harmonia pomiędzy nauczycielami i rodzicami- mozna iść do przodu jak przystoi na XXI wiek.
Tam gdzie warto dotrzeć, nie ma dróg na skróty.
Sonia, mama Moniki z zD- 19,10l. , Domowa terapia

Offline Ewaa6

  • Raczkujący bywalec
  • **
  • Wiadomości: 115
Edukacja j.ang w klasach integracyjnych
« Odpowiedź #26 dnia: Listopad 15, 2004, 07:31:06 pm »
Postęp postępem ale jak iść do przodu jesli pracowni komputerowe są u nas dwie i niekiedy zdarza się, że informatyka musi być w klasie bez komputerów bo nie ma miejsca...
To jak tu myśleć o prowadzeniu innych lekcji w salach komputerowych...
Zależy jakie warunki ma szkoła.
W każdym razie do komputerów na lekcjach angielskiego w państwowej szkole przymusić nie można.
Ewa

Offline sonia

  • User z prawami do pisania
  • Rozgadany Weteran
  • *******
  • Wiadomości: 25632
    • Dar Życia
Edukacja j.ang w klasach integracyjnych
« Odpowiedź #27 dnia: Listopad 15, 2004, 10:05:57 pm »
Ja wogóle nie wyobrażam sobie przymusu w edukacji a tym bardziej w j. obcym.!!!!
Uczymy się języków obcych
a w nim
Uczymy się języków obcych
Zabawy językowe

W wielu szkołach pracownie komputerowe stoją puste, bo w związku z brakiem podpisania Ustawy o subwencjach oświatowych- nie ma funduszy na etat nawet informatytków. (pisałam o tym wyżej).

Chodząc na rekonesans szkół, gdy moja córka była w zerówce -wybrałam szkołę o wysokim poziomie, ale z podejściem i 11 letnim doświadczeniem w dziedzinie integracji.
Jestem bardziej niż szczęśliwa, że Monika mimo swojej inności - jest uczennicą tej szkoły.
Jak to robi nasza szkoła?  :D
Szkoła przygotowuje do przyszłości
Cytuj
"Szkoła przygotowuje do życia w nowoczesnym świecie. Uczy języków obcych, posługiwania się komputerem i internetem, wprowadza w świat kultury."

Jak uczymy języka
Nasza szkoła z klasą
Tam gdzie warto dotrzeć, nie ma dróg na skróty.
Sonia, mama Moniki z zD- 19,10l. , Domowa terapia

Offline sonia

  • User z prawami do pisania
  • Rozgadany Weteran
  • *******
  • Wiadomości: 25632
    • Dar Życia
Uczymy się języków obcych
« Odpowiedź #28 dnia: Listopad 28, 2004, 01:48:00 pm »
Nawiązując do dyskusji w poscie Edukacja j.ang w klasach integracyjnych - chcę podac nieco informacji specjalisty:

Uczymy się języków obcych

Istnieje cały szereg pewnych wiadomości. Pewne jest to, że znajomość języków obcych to skarb. Pewne jest także, że dzieci uczą się najszybciej i najłatwiej. Ale pewne jest także, że dzieci do języków najłatwiej zniechęcić.

Jeżeli Twoje dziecko chowa się w dwujęzycznym domu, masz dużą szansę podarować mu bezcenną umiejętność swobodnego władania dwoma językami. Ale musisz pamiętać o żelaznej konsekwencji:

powinnaś zwracać się do dziecka zawsze w tym języku, który jest Twoim ojczystym.

Polka, która wyszła za mąż za Holendra na przykład i porozumiewa się z nim po niderlandzku, ze swoimi dziećmi powinna zawsze - bez wyjątku - rozmawiać po polsku. Nawet jeśli przyjdą holenderscy dziadkowie. Niech sobie dziecko z nimi rozmawia po niderlandzku, niech po niderlandzku mówi do Taty, ale z Mamą - i Jej polską rodziną -porozumiewać się powinno po polsku. Tym sposobem wyrobi w sobie automatyzm -pierwszy krok do pełnej dwujęzyczności.

Zachwyciła mnie kiedyś dziewczynka, która w połowie zdania - zmieniając partnera rozmowy, zmieniła też język...
Pamiętaj tylko o jednym: Twoje dziecko jest inteligentne i nie lubi sobie życia utrudniać.

Jak już zrozumie, że porozumiewasz się z Tatą w tym języku, w którym i ono z nim rozmawia - będzie chciało zmusić Cię do rozmowy w języku wspólnym. Twoja w tym głowa, żeby na to nie pozwolić. Tata po jakimś czasie na pewno zacznie rozumieć Twój język przynajmniej na tyle, żeby wiedzieć, o czy mówisz do dziecka.

A dziecko nie powinno nakłonić Cię do zmiany "polityki językowej". Jeżeli mu na to pozwolisz, jeden język - ten rzadziej słyszany i używany - straci. Pewnie nadal będzie go rozumieć, ale nie będzie musiał czynnie formułować myśli w tym języku, a więc coraz trudniej będzie mu mówić.

Pewna moja koleżanka, władająca biegle językiem obcym, zapragnęła w warunkach sztucznych uczyć go swoją córeczkę. Rzecz się miała w Polsce, oboje rodzice Polacy, Mama filolożka.

Eksperyment się nie powiódł - może trochę i na szczęście...
Trudno, bardzo trudno używać w rozmowie z Waszym maleństwem języka, który nie wyssałyśmy z mlekiem matki. Nawet jeśli jesteśmy przekonane o tym, że jakiś język znamy świetnie, to spróbujmy w duchu przetłumaczyć sobie "Malutka, zaraz mamusia wyrzuci tę wstrętną pieluchę i nasmarujemy pupę kremem, żeby się skórka nie odparzyła!". Jeśli zdałyśmy ten test - i naturalni użytkownicy języka nas chwalą, że właśnie tak - to próbować można. Inaczej - lepiej może później...

Miejscem, gdzie dziecko najszybciej "złapie" język, jest zawsze... piaskownica. Wystarczy parę godzin wspólnej zabawy z dzieckiem używającym innego języka, żeby się maluchy porozumiewały absolutnie bez naszej pomocy. A to metoda nie dość że zdrowa, to jeszcze interaktywna - w przeciwieństwie do biernego oglądania bajek w obcojęzycznej telewizji.
Jednak, kiedy nie ma dzieci z innych krajów pod ręką, to i telewizja dobra...

UCZY- wymowy, rozumienia - tylko nie uczy formułowania myśli. Ale przyzwyczaja do świadomości, że inni ludzie mówią inaczej.

Odradzam wprowadzanie lekcji języka wcześniej niż u czterolatków. Uczenie młodszych dzieci przez zabawę, jak na przykład metodą Helen Doron, stwarza moim zdaniem sztuczny system zawieszony w próżni. Choć z drugiej strony, niewątpliwą zaletą tej akurat metody nauczania jest fakt, że świetnie podstaw języka uczą się... rodzice...

Czterolatek już więcej kojarzy i rozumie, że ta pani tam na środku, to można z nią pogadać tak - inaczej. I że jak pani przychodzi do domu (albo jak my przychodzimy do niej), to będziemy sprawdzać, jak to "inaczej" brzmi.

Nie oczekujmy jednak od dzieci czteroletnich, które uczą się języka przez dwie, góra trzy godziny tygodniowo, że będą w stanie się w tym języku porozumieć. Na pewno zaimponują rówieśnikom jakimś wierszykiem czy piosenką po angielsku albo niemiecku, ale nie zamówią sobie w kawiarni lodów waniliowych, ani nic powiedzą pani w sklepie, że chce im się pić.

Niewątpliwą zaletą tak wczesnego początku nauki jest fakt, że kojarzy się ona z zabawą, a więc czymś miłym. A że do miłych wspomnień wracamy najchętniej, w starszym wieku, nasze dziecko ma szansę dalej z przyjemnością wgłębiać się w tajniki obcej mowy.
Bo w sumie wszystko sprowadza się do przyjemności.

NIGDY DZIECI NIE PRZYMUSZAJMY DO LEKCJI JĘZYKA.

Jeżeli lekcje angielskiego będą katorgą, połączoną z dodatkowym zadaniem domowym, za które nauczyciel nie pochwali, nasze dziecko nigdy nie zechce uczyć się tego naprawdę.

Jeżeli natomiast uda nam się wyrobić i utrwalić w naszym maluchu przekonanie, że każdy język obcy to jedno okienko na świat więcej, i że znajomość języków to wielka frajda - bajki po francusku, do poduszki czytane na przykład, albo Teletubisie, które z ekranu zagadują po angielsku - ono samo z entuzjazmem sięgnie po pierwszą książkę z obrazkami i podpisami albo spróbuje zagadać do równolatka,
który właśnie przyjechał z Australii.

Na koniec jeszcze drobna przestroga. Słyszałam wielokrotnie takie stwierdzenia: "Kiedy rodzice nie chcieli, żebym ich zrozumiał, mówili przy mnie po
francusku/angielsku/niemiecku/...". Potem następowała zawsze jakaś drobna anegdotka. Bo dzieci szybciutko zaczynają rozumieć, i możemy nagle się przekonać, że nasza pociecha świetnie wie, że święty Mikołaj schował czekoladę w szafie na dolnej półce... Nie wyszpiegowała, po prostu - sami jej to powiedzieliśmy.

Mając to na uwadze, być może unikniemy zaskoczenia pewnych moich znajomych, którzy na uwagę 'me dla dziecka' "Wir gehen schlafen" [Idziemy spać]- usłyszeli radosne "Zusammen ?" [Razem ?]. ..

Nikt Magdusi nigdy nie uczył niemieckiego. Po prostu rodzice czasem chcieli coś spokojnie omówić....
Od tamtej pory Magda niemieckiego zdążyła się nauczyć, jej Rodzice dla narady wychodzą na spacer, a my... Możemy czerpać wnioski z ich doświadczenia...
I pamiętać, że wszystko w naszych rękach. Także i to, czy nasz maluch za parę lat zostanie poliglotą !
Agata Kowalska- Szubert dr nauk humanistycznych

vide: Zabawy językowe

Nikt w obecnej dobie nie wątpi chyba w to, że znajomość języków obcych jest ogromnym atutem. Każdy światły rodzic stara się więc, aby jego dziecko liznęło jakiegoś języka. Im szybciej zaczniemy dziecko przyzwyczajać do obcej mowy, tym bardziej naturalna będzie nauka języka.

Coraz powszechniejsze są lekcje angielskiego czy niemieckiego w przedszkolach. Poza szkołą czy przedszkolem można dziecko posłać na jakiś kurs, dostosowany do jego wieku. Ale co zrobić z dzieckiem, które już rozsądne, ale nie posyłamy go jeszcze do przedszkola? Czy mamy świadomie pozbawić go lekkości i przyjemności poznawania języka?
Najwygodniejszym rozwiązaniem jest zatrudnienie studenta filologii.

Ich usługi są tanie, a studenci zazwyczaj jeszcze sami są dużymi dziećmi, więc znakomicie porozumieją się z naszą pociechą. Pamiętajmy jednak, że nasze dziecko pod wpływem żadnych lekcji nie zacznie mówić pełnymi zdaniami ze zrozumieniem, dziecko będzie powtarzać słówka i zwroty, powie wierszyk, zaśpiewa piosenkę, ale w sklepie nie samoobsługowym cukierków sobie (na szczęście! J) nie kupi. Nie oczekujmy więc od studenta, że będzie z naszym czterolatkiem konwersował o pogodzie.
Niech lepiej nauczy go liczyć, przedstawiać się, niech pobawią się w kolorowe gry. Niech  poznają zwierzątka.

Jeżeli sami znamy język obcy na tyle dobrze, żeby dziecku nie wpoić złych przyzwyczajeń - powtarzam, dobrze! - możemy spróbować pobawić się z dzieckiem samodzielnie i mimochodem podawać mu język obcy w pigułce. Przy okazji wizyty w zoo przedstawmy Kubę czy Marysię po kolei zwierzętom, a potem przedstawmy zwierzęta Kubie i Marysi. Zamiast mówić: "Popatrz, to jest lew!", możemy zawsze powiedzieć: "Look, it’s a lion!" Zawsze i wszędzie możemy przemycać słówka i zwroty. Po co mówić "Pójdziemy na zakupy", skoro można "wir gehen einkaufen"? W kontekście dziecko zapamięta więcej.
Na pewno wymyślamy dziecku jakieś zabawy z powtarzaniem słów.

Moja córka przyniosła z przedszkola grę w rzucanie piłką. Rzuca się piłkę do kogoś (w domu do mamy, taty, babci czy niani) i mówi się na przykład jakiś kolor. I tylko kolor, za słówko nie oznaczające koloru daje się fant. Na "czarny" piłki łapać nie wolno. Jeżeli mimochodem powiedzieliśmy już dziecku, że "czarny" to "black", pokazaliśmy, że ta książeczka jest "red" a tamta "yellow", możemy dzięki tej zabawie spokojnie powtórzyć z dzieckiem kolory. Podobnie możemy ćwiczyć wszystko inne: przy zakupach w warzywniaku nie musimy przecież kupować ziemniaków, marchewki ani kalafiora, możemy zamiast tego przynosić do domu Kartoffeln, Moehre i Blumenkohl.

Przed zabawą z piłką możemy się umówić, że nie łapiemy na hasło "Petersilie" - i oto powtórzona kolejna porcja słówek! A jeśli i fanty były po drodze - kto wie, może więcej dał tata? - to ile radości, kiedy fanty trzeba wykupić!

A jak? Wierszykiem czy piosenką, oczywiście po niemiecku lub po angielsku. A skąd je brać, te wierszyki i piosenki? - Na polskim rynku jest w tej chwili mnóstwo wydawnictw obcojęzycznych dla dzieci; większość z nich ma kasety czy płyty. Są specjalnie wydane zbiorki piosenek, z książeczkami do kolorowania i tekstami piosenek.

Nasza rola będzie polegała na kupieniu lub pożyczeniu takiej publikacji, przetłumaczeni dziecku tekstu wierszyka lub piosenki i odtwarzaniu, odtwarzaniu, odtwarzaniu... Kiedy my już będziemy umieli daną piosenkę na pamięć, możemy być pewni, że dziecko także ją pamięta. A jeżeli udało nam się wzbogacić piosenkę czy wierszyk o jakieś pokazywanki... Stary Donald, który miał fermę, miał na niej zwierzaki.

Dziecko może fantastycznie udawać odgłosy, jakie te zwierzaki wydają. A jak już będzie wiedziało, czy "chicken" czy "cow", zawsze może takie zwierzę narysować - i NA PEWNO nie będzie to już zwykły kurczak ani normalna krowa.

Starajmy się robić z dzieckiem możliwie dużo rzeczy w obcym języku. Jeśli córka idzie z mamą do kuchni gotować zupę, to niech ją gotują po niemiecku: gib mir noch etwas Wasser! Powie mama, wskazując na dzbanek. A potem powie: Danke schoen! - i córka na zasadzie czystej analogii z tym, co zna po polsku, doskonale będzie wiedziała, o co mamie chodzi...
Jeśli jeszcze mamy w domu satelitę albo kablówkę, możemy namówić dziecko do oglądania bajek na obcej telewizji. Zobaczycie, że po jakimś czasie zacznie bawić się interaktywnie i odpowiadać na pytania prezenterów, wykonywać ich polecenia tak samo dobrze jak dzieci w studio...

I tak uda się nam - kompletnie mimochodem - zaszczepić w dziecku przekonanie, że język jest prosty i fantastyczny do zabawy... Z takim przeświadczeniem łatwiej podejdą do języka na poważnie! - hm... na poważnie?
Agata Kowalska - Szubert
Tam gdzie warto dotrzeć, nie ma dróg na skróty.
Sonia, mama Moniki z zD- 19,10l. , Domowa terapia

Online Gaga

  • Administrator
  • Rozgadany Weteran
  • *****
  • Wiadomości: 26212
Edukacja j.ang w klasach integracyjnych
« Odpowiedź #29 dnia: Grudzień 11, 2004, 01:42:28 am »
Nauka poprzez zabawę

Angielski w przedszkolu? Tak - tu rodzice nie mają wątpliwości. Kiedy jednak w programie pojawiają się komputery, mamy i tatusiowie zaczynają się zastanawiać. O tym, czy warto tak wcześnie uczyć malca języka obcego i obsługi komputera, opowiadają eksperci i rodzice.

Nauczanie najmłodszych języka angielskiego to już standard. Każdy rodzic chce zapewnić dziecku jak najlepszy start w dorosłe życie, a znajomość języka obcego, to w tym życiu podstawa. Dlatego - wybierając przedszkole - rodzice pytają o naukę angielskiego.

Chomikowanie wiedzy

W województwie mazowieckim w niemal każdym z ponad 600 przedszkoli taka nauka się odbywa - albo za dodatkową opłatą, albo w cenie czesnego. Czy jednak zmuszanie 3-latka, który nie posługuje się biegle nawet ojczystym językiem, do nauki kolejnego ma sens?
Zwolennicy wczesnego uczenia dzieci języków obcych twierdzą, że przedszkolaki przyswajają sobie wiedzę w sposób naturalny - na tych samych zasadach, na jakich uczą się języka ojczystego. Maluchy osłuchują się z brzmieniem obcych słów, uczą się je rozumieć, a potem - za ich pomocą - komunikować.

- Moim zdaniem - mówi Julia Korab-Kowalska, nauczycielka angielskiego w przedszkolu publicznym w Konstancinie-Oborach - nie ma granicy wieku, od której można zacząć uczyć dzieci języka obcego. Znam przypadek, kiedy rodzice wozili na angielski roczne dziecko. Z doświadczenia wiem jednak, że dużo szybciej uczą się maluchy, które swobodnie budują zdania w ojczystym języku. Dlatego okres przedszkolny to idealny moment na rozpoczęcie nauki.

Z takim poglądem zgadza się Agnieszka Carrasco-Żylicz, psycholog dziecięcy: - Dzieci świetnie chłoną wszystko to, co się wokół nich dzieje. Jeśli metody pracy nauczyciela są dostosowane do potrzeb rozwojowych dzieci, czyli odbywają się poprzez zabawę, ruch, zajęcia plastyczne - nauka angielskiego może przynieść znakomite efekty. Należy jednak pamiętać, że dziecko nie od razu będzie mówić po angielsku. Jedne maluchy powtarzają słówka już po pierwszych zajęciach, inne nawet po kilku miesiącach. Najmłodsi posiadają wspaniałą umiejętność chomikowania wiedzy i to one zadecydują, kiedy się nią pochwalą.

Małymi kroczkami

Na pierwszych zajęciach, np. według metody Helen Doron, nauczycielka zaprasza dzieci na przelot samolotem. Na podłodze klocki ułożone są w kształt samolotu, pięcioosobowa grupka dzieci zajmuje miejsca i wraz z nauczycielką naśladuje lot. "Pani pilot" tłumaczy przedszkolakom, że lecą na wycieczkę do Anglii - kraju, w którym mieszkają tacy sami ludzie, tylko mówiący innym językiem i żeby się z nimi porozumieć, dzieci powinny się wsłuchać w to, co się wokół nich mówi. Lot trwa na tyle długo, by "pasażerowie" się rozluźnili. Kiedy nauczycielka wyczuje moment, że mogą "lądować", zaczyna mówić do dzieci wyłącznie po angielsku - są już przecież w tym innym kraju. Pierwsze wyrażenia są proste: "hello", "plane", "fly", "how are you". Wizyta w "innym kraju" jest krótka. Z czasem, kolejne podróże będą coraz dłuższe i bardziej owocne.
- Powtarzam moim maluchom - mówi Julia Korab-Kowalska - że słowa to takie puzzle, którymi można się bawić w różne układanki. Wypowiadamy je w różnej intonacji, śpiewamy, bawimy się w kalambury, głuchy telefon i teatrzyki.
Należy pamiętać, że dzieci nie potrafią się skupić na jednym zajęciu dłużej niż kilka minut, dlatego podczas lekcji (która powinna trwać nie dłużej niż pół godziny) powinno się dość często zmieniać rodzaje zabaw.

Byle nie przesadzić

Czy zbyt wczesne uczenie angielskiego może nieść za sobą jakieś zagrożenia? Logopedzi twierdzą, że tak. Ich zdaniem polski i angielski różnią się fonetyką. Istnieje obawa, że dziecko uczące się równocześnie dwóch języków będzie np. za bardzo zmiękczać niektóre głoski, m.in. "sz", "dż", czy inaczej wymawiać wargowo-zębowe "w" i "f".

Agnieszka Carrasco-Żylicz wspomina przypadek, gdy chłopiec uczący się angielskiego nabawił się problemów z ojczystym językiem. Zaczął się zacinać podczas mówienia. - Zasugerowaliśmy rodzicom, żeby na jakiś czas wyłączyć malca z zajęć angielskiego. Po kilku miesiącach problem zniknął i kiedy chłopiec ponownie zaczął chodzić na angielski, problem ten się już nie powtórzył? - mówi.

Rodzice powinni ponadto pamiętać, że nie można obciążać dziecka zbyt wieloma obowiązkami. Małgorzata Komorowska wspomina, że kiedy wysłała najstarszą córkę Zuzię do przedszkola, zafundowała jej wszystkie zajęcia dodatkowe: taniec, rytmikę, plastykę i naukę języka angielskiego. Zuzia była jednak przemęczona i nie chciała już uczyć się języka obcego. - W przypadku młodszej córki, Zosi, już nie popełniliśmy tego błędu. Przez pierwszy rok przedszkola Zosia uczestniczyła tylko w gimnastyce i plastyce. Potem sama nas prosiła, żebyśmy zapisali ją na angielski i w następnym roku tak zrobiliśmy. Efekty były zaskakujące - Zosia praktycznie od razu zaczęła powtarzać wszystkie wyrazy.

Szklany ekran w przedszkolu

O ile większość rodziców jest przekonana o słuszności wysyłania swoich pociech na lekcje angielskiego, o tyle bardziej kontrowersyjna wydaje się nauka korzystania w przedszkolu z komputera. Obecnie ok. 60 przedszkoli w kraju objętych jest Programem Nauczania Początkowego IBM KidSmart, który funkcjonuje u nas od 2002 roku. Składa się on z serii programów Early Learning House Series, do której zaliczają się: "Czas i przestrzeń w domku Anuli" (zadania wprowadzają dzieci w świat muzyki), "Matematyczny domek Milusi" (maluchy poznają liczby, figury geometryczne) oraz "Naukowy domek Felka" (rozbudza ciekawość świata).

Komputer rozleniwia

Agnieszka Carrasco-Żylicz uważa jednak, że edukacja komputerowa u dzieci powinna się zacząć jak najpóźniej. - Przedszkolak musi przede wszystkim kształtować swoje zmysły i umiejętności. Dzieci bardzo szybko uczą się korzystania z komputera. Istnieje zagrożenie, że jeśli odkryją jego moc, nie będą chciały robić tego samego, co na ekranie, w świecie realnym. Znam przypadki, kiedy przedszkolaki nauczyły się rysować na komputerze. Przychodziło im to z łatwością i później nie chciały rysować kredką. Komputer rozleniwia! - przestrzega. Podkreśla przy tym, że nie jest przeciwniczką dostępu dzieci do komputerów, aczkolwiek uważa, że korzystanie z nich powinno się odbywać pod kontrolą dorosłych, choćby ze względu na higienę wzroku (siedzenie przed monitorem nie może trwać dłużej niż kwadrans).

Kuszące gry

Niektórzy rodzice obawiają się, że zbyt wczesne zachęcenie dzieci do komputerów i nauka ich obsługi spowoduje, że zaczną interesować się grami, z których wiele epatuje przemocą i zawiera sceny, które mogą zaburzyć psychikę młodego człowieka.
- Bardzo ostrożnie wybieram gry, które kupuję dla mojego syna - mówi Maciej Markiewicz, ojciec 5-letniego Kuby. - Są to zazwyczaj programy edukacyjne - do nauki pisania lub liczenia albo malowanki. Wybieram je na miejscu - w sklepie. Kuba ma również kilka gier z płytek dołączonych do gazet dziecięcych. Niestety, na jednej z takich płyt znalazłem kiedyś grę, w której trzeba było zestrzelić jedną z postaci. Na szczęście w porę to zauważyłem i natychmiast grę skasowałem. Także przestrzegam wszystkich rodziców, żeby każdą grę osobiście sprawdzili, zanim ją włączą swojemu dziecku.

Metoda Helen Doron

To obecnie najpopularniejsza metoda nauczania języka angielskiego (Helen Doron Early English - HDEE). Opiera się ona na naturalnym sposobie przyswajania języka ojczystego: dziecko zaczyna uczyć się własnego języka w dniu narodzin. Początkowo słyszy wyrazy, ale ich nie rozumie. Z czasem rodzice uczą je znaczenia słów, nagradzając za każdym razem poprawnie skojarzone lub wypowiedziane słowa. HDEE naśladuje ten proces. Dziecko wielokrotnie słyszy nagrany na nośniku audio materiał ? nawet, jeśli nie zwraca na niego uwagi i nie rozumie. Z czasem dopiero dźwięki i słowa stają się dla malca rozpoznawalne, a na następnym etapie uczy się ono już znaczenia tych słów i posługiwania się nimi.

Małgorzata Matuszewska
Pozdrawiam :))
"Starsza Wiosenna Miotełka"

Offline sonia

  • User z prawami do pisania
  • Rozgadany Weteran
  • *******
  • Wiadomości: 25632
    • Dar Życia
Edukacja j.ang w klasach integracyjnych
« Odpowiedź #30 dnia: Styczeń 15, 2005, 07:17:31 pm »
Można skorzystać z programiku
TextReader And Translator  
program do wymowy i tłumaczenia tekstów

http://ki.gwsh.edu.pl/przemek/download



TextReader & Translator czyli "czytacz i tłumacz" tekstów angielskich jest programem, którego głównym zadaniem jest wymawianie poszczególnych słów oraz całych zdań w języku angielskim. Dzięki niemu użytkownik wpisując dowolny wyraz po angielsku błyskawicznie będzie mógł usłyszeć jego poprawną wymowę.
Ponadto przy pomocy programu można przetłumaczyć tekst z języka angielskiego na polski i odwrotnie. TextReader tłumaczy pojedyncze wyrazy oraz całe zdania.

Intuicyjny interfejs sprawia, że bez nauki obsługi programu nawet początkujący użytkownik nie będzie miał żadnych problemów z tłumaczeniem i słuchaniem wymowy tekstów angielskich.

Doskonałą jakość wymowy uzyskano dzięki wykorzystaniu aparatu mowy Lernout & Hauspie TruVoice American English. Tłumaczenie tekstów realizowane jest przez mechanizm opracowany przez firmę Ectaco Inc.
Tam gdzie warto dotrzeć, nie ma dróg na skróty.
Sonia, mama Moniki z zD- 19,10l. , Domowa terapia

Offline dorota1

  • Raczkujący Gadacz
  • ****
  • Wiadomości: 485
Języki obce
« Odpowiedź #31 dnia: Styczeń 26, 2005, 11:27:18 pm »
Języki obce -mozesz pomóc, swemu dziecku już teraz gdy ma te kilkanaście miesięcy. Poprostu gdy dziecko bawi sie ty puszczaj mu bajki obcojęzyczne, jakieś słuchowiska, nie tłumaczone.mózg dziecka chłonie wszystko, zapisuje a potem w wieku szkolnym jak znalazł i wszystkie półeczki sie pootwierają. Japońscy naukowcy potwierdzili,że dziecko najwięcej chłonie do 1,5 roku zycia.Moja córka ma problemy z pamięcia i uczeniem sie na pamięć.Ale pamiętam jak była mała podczas zabawy słuchała wiersze Brzechwy jakie było moje zdziwienie gdy zaczeła mówic wierszami.Teraz tą metode stosuje z językiem angielskim, może troche za póżno, ale tez mam efekty.

Online Gaga

  • Administrator
  • Rozgadany Weteran
  • *****
  • Wiadomości: 26212
Edukacja j.ang w klasach integracyjnych
« Odpowiedź #32 dnia: Styczeń 27, 2005, 01:30:48 am »
dorota 1 .
Więcej w wątku
Uczymy się języków obcych
Pozdrawiam :))
"Starsza Wiosenna Miotełka"

Offline dorota1

  • Raczkujący Gadacz
  • ****
  • Wiadomości: 485
Edukacja j.ang w klasach integracyjnych
« Odpowiedź #33 dnia: Luty 12, 2005, 12:01:00 am »
A moja Klaudia uczy się z Megic english koszt co miesiąc w prenumeracie 62zł 2 zeszyty+2 płyty. W formie bajek disneya świetna zabawa, kupa śmiechu, typowo skierowany dla dzieci polskich, piosenki , to po prostu trzeba zobaczyć,Klaudia kilka razy to samo włacza i zawsze tyle samo radości chociaż stara krowa już z niej :wink: ale to jedyny program przez nią akceptowany, ja osobiście polecam całośc składa się z 24 zeszytów i 24 płyt do tego niespodzianki.

Offline sonia

  • User z prawami do pisania
  • Rozgadany Weteran
  • *******
  • Wiadomości: 25632
    • Dar Życia
Edukacja j.ang w klasach integracyjnych
« Odpowiedź #34 dnia: Czerwiec 18, 2005, 03:18:56 pm »
Bardzo fajną Stronę do nauki j.ang podała "Agnes"
Być może ktoś wcześniej podawał tę stronę, przyda się dzieciaczkom w nauce języka obcego
słownik obrazkowy tutaj
źródło


Agnes - dziekuję serdecznie.

Zrobiłam "copy" wszystkich kategorii do e-maila (obrazki z podpisami)- wydrukowałam, dałam do segregatorków.
Podczas zabawy można świetnie wykorzystać do nauki z dziećmi. Dźwięki (wymowę) można nagrać przez mikrofon na kasetę lub do kompa.
W moim odczuciu tak powinny być uczone dzieci w szkołach-nie suche materiały z książek.
Całkowicie zmieniłam zdanie o edukacjii integracyjnej.
Przygotowanie wielu pedagogów jest tak mierne do pracy z dziećmi niep., że szok.
Druga sprawa to brak funduszy na niezbędne pomoce i na zajęcia rewalidacyjne.
Najlepiej im obniżyć loty  w poziomie nauczania-ale nie o to chyba walczą rodzice dzieci niepełnosprawncyh. Ręce opadają.

p.s.
odbierzcie listy z materiałami -sorry jeśli komuś zaśmieciłam skrzynkę
Tam gdzie warto dotrzeć, nie ma dróg na skróty.
Sonia, mama Moniki z zD- 19,10l. , Domowa terapia

Offline Ulka

  • User z prawami do pisania
  • Rozgadany Weteran
  • *******
  • Wiadomości: 10988
Edukacja j.ang w klasach integracyjnych
« Odpowiedź #35 dnia: Wrzesień 22, 2005, 04:57:10 pm »
Pomocne adresy internetowe


www.archibald.pl

E-course. Bezpłatny e-mailowy kurs internetowy. Intensywne lekcje języka angielskiego na poziomie dopasowanym do uczestnika. Co tydzień (w poniedziałek) nowa porcja materiału do opanowania. Uczestnik pracuje pod okiem moderatora w czasie, który mu odpowiada. Zaletą jest bezpośredniość oraz intensywność kursu.

www.idea24.pl

Kursy w różnych językach. Najpierw uczestnik wybiera test diagnostyczny, sprawdza, jak wynik przekłada się na jego poziom. Kiedy poznaje swoje umiejętności, zapisuje się na wybrany kurs. Szkolenia odbywa się na platformie specjalnie przygotowanej do kursów tego typu. Można modyfikować zajęcia.

www.profi-lingua.pl

e-Akademia. Moduły lekcyjne dostępne są w strefie dla słuchaczy i przygotowane do poszczególnych rozdziałów podręcznika. Dodatkowe testy on-line do danej partii materiału. Po skończonym rozdziale jeszcze jeden test.

www.europass.pl

ILT (Intensive Language Training. Łączy w sobie zarówno cechy typowego szkolenia językowego, jak i kursu on-line. Moderatorzy są uchwytni w internecie. Można się do nich zwracać z pytaniami. Problemy rozwiązywane są wspólnie dzięki e-mailom.

www.lccieb.com

English for Business (EFB)

www.britishcouncil.org

Spoken English for Industry and Commerce (SEFIC)

www.english-test.net/gmat/

Graduate Management Assesment Test (GMAT)

www.toles.co.uk

Test of Legal English Skills (TOLES)

www.ang.pl/toeic.html

The Test of English for International Communication (TOEIC)

http://www.gazetaprawna.pl/dzialy/13.html?numer=1550&dok=1550.13.753.2.5.2.0.1.htm
Ulka-Darek30mpdz & Magda31 &   wspomnienia

Offline mamawika

  • User z prawami do pisania
  • Raczkujący bywalec
  • **
  • Wiadomości: 262
zbiór linków dla rodziców po angielsku - edukacja
« Odpowiedź #36 dnia: Wrzesień 29, 2005, 10:46:44 am »
może komuś się przydadzą :tutaj
Pozdrowienia,
mamawika
 Wiko już od jakiegoś czasu 10 lat- MPD, epi (N,E,R,L,O,P) & Gaba prawie 15 - szatan nie kogut.

Offline Anna

  • User z prawami do pisania
  • Weteran
  • ******
  • Wiadomości: 4459
Edukacja j.ang w klasach integracyjnych
« Odpowiedź #37 dnia: Listopad 13, 2005, 09:54:37 am »


ANGIELSKI W DOMU jest systematycznym programem nauki języka angielskiego przeznaczonym dla młodszych dzieci. Wykorzystuje nową technikę nauczania zwaną "SongStories"™

Słuchając piosenek zawartych na kasecie dziecko:

nauczy się ponad 50 wyrazów oraz prostych zdań w języku angielskim.
będzie naśladowało czystą i poprawną wymowę języka angielskiego.
w naturalny sposób poczuje sie pewnie z językiem angielskim.

Dzięki życzliwości autora i wydawcy Claire Selby udostępniamy pełną wersję pierwszej kasety audio spośród całej serii tych kaset. Wszystkie piosenki z pierwszej kasety dołączone są do niniejszej strony w formacie MP3 co pozwala słuchać piosenek bezpośrednio na niniejszej stronie WWW.

http://www.interklasa.pl/portal/dokumenty/angielski/index.html

Offline Anna

  • User z prawami do pisania
  • Weteran
  • ******
  • Wiadomości: 4459
Edukacja j.ang w klasach integracyjnych
« Odpowiedź #38 dnia: Listopad 25, 2005, 10:21:31 pm »
Kilka dni temu kupiłam pierwszy numer Happy English z programem na DVD.
 Mój syn drugoklasista "przerobił" go z wielką przyjemnością,
przypominając sobie podstawowe zwroty i słówka.
 Zawartość bardzo podobała się dziecku.
Dlatego wklejam tu informację.
My będziemy kupować.

Kurs języka angielskiego stworzony przez BBC specjalnie dla dzieci. Z każdym
numerem płyta DVD lub program multimedialny, który pomoże szybko opanować
mnóstwo nowych słów.



http://www.amercom.com.pl/he.php

Offline sonia

  • User z prawami do pisania
  • Rozgadany Weteran
  • *******
  • Wiadomości: 25632
    • Dar Życia
Edukacja j.ang w klasach integracyjnych
« Odpowiedź #39 dnia: Listopad 27, 2005, 06:21:03 pm »
HELLO - język angielski dla dzieci (PC- PROGRAM)


HELLO - język angielski dla dzieci (PC- PROGRAM)
Data premiery: październik 2001
Wydawca: Albion

Hello to interaktywny program edukacyjny do nauki języka angielskiego dla dzieci w wieku od 6 do 12 lat.

Zawiera mnóstwo oryginalnych ćwiczeń, zadań i testów, dzięki którym dzieci nauczą się podstawowych wyrażeń i zwrotów, poznają wymowę angielskich słów i zdań oraz zasady gramatyczne. Ponadto wiele krzyżówek, rebusów, kolorowanek i animacji, a także obrazkowy słownik języka angielskiego sprawiają, że dzieci uczestnicząc w interaktywnej zabawie, z łatwością zapamiętują nowe słowa i zwroty.
Zastosowana w programie nowoczesna metoda edukacji powoduje, że nauka języka obcego staje się przyjemnością.

-ćwiczenia gramatyczne
-zabawy edukacyjne i testy językowe
-słownik obrazkowy j. angielskiego
-krzyżówki i kolorowanki
-poradnik językowy
-pasjonująca gra edukacyjna
-zagadki obrazkowe i rebusy
-barwna grafika i animacje
-muzyka i efekty dźwiękowe
-nauka wymowy i pisowni angielskich słów, zdań, wyrażeń i zwrotów
-obrazkowy słownik języka angielskiego

WYMAGANIA SPRZĘTOWE:

Procesor: 166 MHz
RAM: 16 MB
HDD: 100 MB
System:
Windows 95/98/ME/2000/XP
 
ANGIELSKI DLA NAJMŁODSZYCH - PAKIET (3xCD) (PC-PROGRAM)



Data premiery: 10.08.2005; Język: polski
Wydawca: Avalon

Zestaw trzech programów komputerowych uczących podstaw języka angielskiego.

Tytuły poszczególnych części serii to:

Ja i moja rodzina
Mój dom i okolica
Świat wokół nas

To programy oparte na nowoczesnej i wyjątkowo skutecznej metodzie nauki języka angielskiego.

Polecane szczególnie dzieciom w wieku przedszkolnym i uczniom młodszych klas szkół podstawowych.

Każdy z trzech programów zawiera szereg gier i zabaw językowych za pomocą których dzieci łatwo i szybko poznają nowe słówka, zwroty i ich prawidłową wymowę.

Słownictwo zawarte w programach zostało dobrane tak, by obejmować podstawowe słówka i zwroty od których należy rozpoczynać naukę języka angielskiego. Zakres obejmuje, liczby, kolory, członków rodziny, kształty, pożywienie, zwierzęta, rzeczy, otoczenie, ubiory, części ciała, urządzenia itp.

Dodatkowo poszczególne programy zawierają multimedialny słowniczek, dzięki któremu dziecko może poznać znaczenie wielu wyrazów i nauczyć się prawidłowej wymowy.

Angielski dla najmłodszych, to najlepszy sposób rozpoczęcia przygody z językiem angielskim!
- Zawiera gry i zabawy językowe!
- Uczy słownictwa i prawidłowej wymowy!
- Łączy naukę z przyjemnością zabawy z komputerem!
- 3 płyty CD!

WYMAGANIA SPRZĘTOWE:
Procesor: 266 MHz
RAM: 128 MB
HDD: 200 Mb
System:
WINDOWS 95/98/2000/NT/XP
Tam gdzie warto dotrzeć, nie ma dróg na skróty.
Sonia, mama Moniki z zD- 19,10l. , Domowa terapia

Offline Anna

  • User z prawami do pisania
  • Weteran
  • ******
  • Wiadomości: 4459

Offline Ulka

  • User z prawami do pisania
  • Rozgadany Weteran
  • *******
  • Wiadomości: 10988
Edukacja j.ang w klasach integracyjnych
« Odpowiedź #41 dnia: Grudzień 13, 2005, 11:13:02 pm »
EDUKACJA Polskie dzieci za późno zaczynają naukę języków obcych

Uczyć od pierwszej klasy

Tłoczno na zajęciach, nauczyciele bez kwalifikacji i za mało godzin - taki obraz nauczania języków obcych pokazuje najnowszy raport NIK

Raport zostanie opublikowany dzisiaj. Co z niego wynika? - Zbyt późno zaczynamy uczyć dzieci języków. Polska, razem z Portugalią, Słowacją i Islandią, jest w grupie państw, w których obowiązkowa nauka języków zaczyna się najpóźniej, kiedy dziecko ma 10 lat. We Francji i Niemczech uczą się już ośmiolatki, w Norwegii - sześciolatki - mówi Grzegorz Buczyński, dyrektor Departamentu Nauki, Oświaty i Dziedzictwa Narodowego w NIK.

Według NIK polska szkoła słabo uczy języków. Wiosną tego roku kontrolerzy NIK odwiedzili 67 szkół publicznych (podstawowych, gimnazjów, liceów, zawodowych). Okazało się, że na zajęciach panuje tłok, choć w jednej klasie powinno być od 12 do najwyżej 24 uczniów. W ponad połowie kontrolowanych szkół grupy powyżej 24 uczniów nie zostały podzielone na mniejsze.

Nauka języka obcego jest obowiązkowa od IV klasy podstawówki. W liceum standard to dwie godziny nauki w tygodniu na jeden język. - To zdecydowanie za mało. W ten sposób nie można opanować języka obcego - przekonuje Renata Konopka, nauczycielka francuskiego w dwujęzycznym XIII Liceum w Łodzi. Zgadza się z zaleceniami NIK: jeden język obcy powinien być obowiązkowy już od pierwszej klasy szkoły podstawowej.

- Klasy, które liczą ponad 30 uczniów, dzielimy na pół. I w takich mniejszych grupach uczą się trzy godziny w tygodniu, ale czwartą ma już cała klasa razem - przyznaje Renata Konopka. Jest w dobrej sytuacji, bo jej liceum jest renomowane, nie ma np. problemów z wyposażeniem. Tymczasem z raportu NIK wynika, że ledwie kilka procent szkół ma sale dobrze przygotowane do nauki języków. W miażdżącej większości szkół brakuje magnetofonów i telewizorów.

W połowie skontrolowanych szkół powinno być więcej wykwalifikowanych nauczycieli, zwłaszcza języka angielskiego i niemieckiego. Właśnie tych języków uczy się najwięcej uczniów w Polsce - odpowiednio 65 proc. i 34 proc.

Nie wszyscy uczniowie mają w ogóle szansę wybrać język. 14 na 18 skontrolowanych podstawówek proponowało tylko jeden język. Filologów brakuje szczególnie w mniejszych miastach i na wsi. Skutek jest taki, że ponad 11 proc. nauczycieli uczy, chociaż nie ma odpowiednich kwalifikacji. - Wielu uczy bez uprawnień pedagogicznych albo za słabo zna język - uważa dyrektor Buczyński z NIK.
 

Michał A. Zieliński


Za mało lekcji

 
Stanisław Pietras, dyrektor V LO im. Augusta Witkowskiego w Krakowie (czwarte miejsce w rankingu szkół średnich „Rz” i Perspektyw)
Dyrektor ma ograniczoną swobodę w zwalnianiu nauczycieli, którzy uczą "niechodliwego" języka. Również z wyposażeniem sal nie jest najlepiej. Miasto kupiło nam magnetofony, ale na rzutnik wciąż nie mamy pieniędzy. Plany nauczania, które ustala ministerstwo, są złe. Jeśli w tygodniu mam pięć godzin na dwa języki obce, na ten główny przypadają ledwie trzy godziny. To stanowczo za mało. Staramy się poprawić tę sytuację. Eksperymentujemy z uczeniem języków. Wybieramy z poszczególnych roczników tych, którzy znają język na podobnym poziomie, i tworzymy grupy międzyklasowe.

Moim zdaniem zachwyt nad wynikami matur z języków obcych to koloryzowanie rzeczywistości. Poziom nowej matury był po prostu niższy niż starej. not. maz
 
http://www.rzeczpospolita.pl/gazeta/wydanie_051213/kraj/kraj_a_4.html
Ulka-Darek30mpdz & Magda31 &   wspomnienia

Offline agnes

  • Raczkujący bywalec
  • **
  • Wiadomości: 278
Edukacja j.ang w klasach integracyjnych
« Odpowiedź #42 dnia: Grudzień 28, 2005, 11:50:16 pm »
A tutaj świetne (moim zdaniem) książeczki on-line w języku angielskim. Ruchome animacje, lektor czytający angielski tekst (z opcją wyłączenia), zróżnicowany stopień trudności, śmieszne historyjki i sporo fajnej zabawy.  :D  
 książeczki przydatne w nauce angielskiego

Offline Anna

  • User z prawami do pisania
  • Weteran
  • ******
  • Wiadomości: 4459
Edukacja j.ang w klasach integracyjnych
« Odpowiedź #43 dnia: Grudzień 29, 2005, 09:23:58 am »
Dzięki agnes!!! :D

Offline Ulka

  • User z prawami do pisania
  • Rozgadany Weteran
  • *******
  • Wiadomości: 10988
Na angielski marsz
« Odpowiedź #44 dnia: Luty 05, 2006, 06:45:17 pm »
Na angielski marsz

 Łukasz Antkiewicz

Od nowego roku szkolnego język angielski będzie przedmiotem obowiązkowym już od pierwszej klasy podstawówki

Pedagodzy są zgodni: im wcześniej dziecko rozpocznie naukę języka, tym będzie miało z nim mniej kłopotów. - Najlepiej przyswaja się taką wiedzę do 12. roku życia, dlatego ten czas powinien być dobrze wykorzystany na naukę - mówi Piotr Wiliński, poznański pedagog. Ale w polskich podstawówkach lekcje języków obcych zaczynają się dopiero od czwartej klasy. Dlatego rodzice wysyłają wcześniej swoje pociechy do szkół językowych, w których za 8 godzin miesięcznie muszą zapłacić średnio 120 zł. A na to nie każdego stać. - Samo wysłanie dziecka do szkoły publicznej dużo mnie kosztuje, o dodatkowych zajęciach dla niego mogę tylko pomarzyć - mówi pan Mirosław z Warszawy, ojciec Mateuszka. Od września już nie będzie się musiał o to martwić - lekcje języka angielskiego będą prowadzone w każdej podstawówce od pierwszej klasy. - To konieczne, ponieważ znacznie odbiegamy z nauką języków obcych od innych europejskich krajów - mówi Mieczysław Grabianowski z Ministerstwa Edukacji i Nauki. Tylko w tym roku rząd przeznaczył na ten cel 27 mln zł.

Nie czekając na decyzję ministerstwa, obowiązkowe lekcje języka angielskiego od początku szkoły wprowadzono już w koszalińskich podstawówkach. - Angielski jest wciąż niestety kulą u nogi uczniów, a przecież to jeden z najbardziej powszechnych języków - mówi Przemysław Krzyżanowski z wydziału edukacji koszalińskiego magistratu. Dlatego władze tego miasta tylko w tym roku z budżetu na lekcje angielskiego w klasach I-III wydadzą blisko 70 tys. zł. Co prawda wystarcza to tylko na jedną godzinę zajęć tygodniowo, ale mimo to efekty już są widoczne. - Dzieci szybko zapamiętują nowe słowa i zwroty. Chętnie je wykorzystują nawet poza zajęciami - zauważa Małgorzata Buzała, nauczycielka ze Szkoły Podstawowej nr 8 w Koszalinie.

W Poznaniu dzieci uczą się angielskiego w ramach godzin dodatkowych opłacanych przez szkołę. - Angielski traktujemy priorytetowo, ale możemy zapewnić tylko godzinę nauki tygodniowo - przyznaje Halina Kleczewska, wicedyrektor Szkoły Podstawowej nr 58 w Poznaniu. Liczy, że w przyszłym roku - dzięki pieniądzom obiecanym przez Ministerstwo Edukacji - zajęć będzie więcej.

W jakim wieku Europejczycy rozpoczynają obowiązkową naukę języka obcego?
Hiszpania - nawet 3 lata
Austria - 5 lat
Francja - 8 lat
Rumunia - 9 lat
Polska - 11 lat
Bułgaria - 11 lat

http://serwisy.gazeta.pl/metro/1,50145,3145235.html
Ulka-Darek30mpdz & Magda31 &   wspomnienia

Offline Ulka

  • User z prawami do pisania
  • Rozgadany Weteran
  • *******
  • Wiadomości: 10988
Języki bardzo obce
« Odpowiedź #45 dnia: Luty 08, 2006, 11:25:47 am »
Języki bardzo obce

 Paweł Reszka

Nauczyciele języków obcych nie mają kwalifikacji, grupy uczniów są zbyt duże, a lekcje - wbrew prawu oświatowemu - prowadzą lektorzy z prywatnych firm

Najwyższa Izba Kontroli sprawdziła, jak wygląda nauczanie języków obcych w szkołach publicznych. Ministerstwo edukacji właśnie przesłało do kuratorium wnioski po kontroli. Problemem w naszym regionie jest brak nauczycieli języków obcych, zwłaszcza angielskiego. W tym roku szkolnym dyrektorzy szkół aż 182 razy zwracali się do kuratorium z prośbą o zgodę na zatrudnienie do nauki języka osoby, która nie ma wymaganych kwalifikacji merytorycznych lub takiej, która wprawdzie je ma, ale nie jest nauczycielem (nie ma ukończonego kursu pedagogicznego).

- Prawo oświatowe dopuszcza taką możliwość. W większości przypadków wyraziliśmy zgodę. W innej sytuacji lekcji nie miałby kto prowadzić - mówi dyrektor wydziału kształcenia ogólnego kuratorium Grażyna Fijołek.

Dyrektorzy w naszym regionie chętnie zatrudniają też nauczycieli obcokrajowców. W ubiegłym roku Urząd Wojewódzki wydał im 120 pozwoleń na pracę. W 2004 r. - 155. - Trudno mówić, że liczba pozwoleń jest mniejsza, bo zmieniło się prawo. Dawniej wydawaliśmy decyzje na dziewięć miesięcy, teraz - na rok - zastrzega Jarosław Szymczyk, zastępca dyrektora Wydziału Polityki Społecznej UW.

Niektóre z gmin, by rozwiązać problem niedoboru pedagogów, zlecają prowadzenie lekcji firmom oferującym kursy językowe. Tak było np. w jednej z podstawówek w Żyrzynie (pow. puławski). - Korzystaliśmy z tego przez jeden semestr. Za godzinę zajęć płaciliśmy firmie więcej niż etatowemu nauczycielowi, ale po prostu nie mieliśmy pedagoga - opowiada wójt Żyrzyna Andrzej Bujek.

Tymczasem kuratorium oświaty podkreśla, że pracownik zewnętrznej firmy nie może prowadzić zajęć w szkołach. - Nie jest nauczycielem. Nie ma prawa wystawiania ocen. Nie podlega zapisom Karty nauczyciela, która również go nie chroni - wylicza Grażyna Fijołek.

Wójt Bujek: - Może i jest to niezgodne z prawem, ale jak nie mam nauczyciela, to muszę się jakoś ratować. Wolę ten sposób; inaczej lekcje języka mogłyby się w ogóle nie odbywać.

Grażyna Fijołek: - Nauczyciel jest też wychowawcą dla młodzieży. Angażowanie zewnętrznych firm do prowadzenia lekcji ograniczyłoby tę rolę. Dobry nauczyciel to nie tylko osoba, która potrafi przekazać wiedzę, ale jest też dla dzieci autorytetem.

Dyrektor Fijołek zapowiada, że w przyszłym roku szkolnym wizytatorzy sprawdzą, jak sytuacja wygląda we wszystkich lubelskich szkołach.

NIK wytknęła szkołom:

zbyt liczne grupy, w których odbywają się zajęcia; niewłaściwe programy nauczania; nauczyciele uczący bez kwalifikacji językowych lub pedagogicznych; nieodpowiednie podręczniki; nieprzestrzeganie minimalnej liczby godzin zajęć; zlecanie nauczania języków obcych w szkole przedsiębiorcom.

http://serwisy.gazeta.pl/wyborcza/1,68586,3152646.html
Ulka-Darek30mpdz & Magda31 &   wspomnienia

Online Gaga

  • Administrator
  • Rozgadany Weteran
  • *****
  • Wiadomości: 26212
Edukacja j.ang w klasach integracyjnych
« Odpowiedź #46 dnia: Kwiecień 19, 2006, 04:14:25 pm »
Tego chyba jeszcze nie było?

SłOwnik Dla Dzieci  
/ nie tylko w języku angielskim/

SŁOwnik Dla Dzieci -strona główna
Pozdrawiam :))
"Starsza Wiosenna Miotełka"

Online Gaga

  • Administrator
  • Rozgadany Weteran
  • *****
  • Wiadomości: 26212
Edukacja j.ang w klasach integracyjnych
« Odpowiedź #47 dnia: Kwiecień 29, 2006, 10:36:21 pm »
Może sie przydadzą jeszcze?

Porady  Języki obce dla dzieci
Cytuj
Kiedy zacząć uczyć dziecko
2001-07-12 Zródlo : Gazeta Wyborcza
Dziecko błyskawicznie chłonie wiedzę. Nie ma wprawdzie co liczyć, że opanuje obcy język wraz z jego gramatycznymi podstawami, ale może ...

Kiedy wysyłać dziecko na zagraniczny kurs
2001-07-12 Zródlo : Gazeta Wyborcza
Czy wysyłać dziesięciolatka do Francji, by nauczył się podczas wakacji grasejować? Może lepiej jechać na kurs razem z dzieckiem? A ...

Jak uczyć dziecko języków obcych?
2001-07-12 Zródlo : Rozmawiała Anna Stańczyk, Gazeta Wyborcza
ANNA STAŃCZYK: Nasze dziecko uczy się języka angielskiego w szkole, ale chcemy, by umiało więcej, lepiej. Czy powinniśmy posyłać je ...

Angielski dla dzieci
2001-02-07 Zródlo : Dariusz Jemielniak, Gazeta Wyborcza
"EuroPlus+ Angielski dla dzieci" to najbarwniejszy kurs językowy na rynku. Young Digital Poland zdecydowało się wreszcie stworzyć nowoczesny kurs angielskiego ...

Angielski dla dwulatków
2001-02-07 Zródlo : Robert Rybarczyk, Gazeta Wyborcza
Jest w Warszawie szkoła języków, która uczy angielskiego już roczne dzieci. Pediatra mówi, że nauka jest bezpieczna, o ile zawiera ...
Pozdrawiam :))
"Starsza Wiosenna Miotełka"

Online Gaga

  • Administrator
  • Rozgadany Weteran
  • *****
  • Wiadomości: 26212
Edukacja j.ang w klasach integracyjnych
« Odpowiedź #48 dnia: Grudzień 06, 2006, 12:34:55 pm »
Centrum Zasobów Dydaktycznych. ( w Krakowie)

 
Nauka języków obcych wcale nie musi być nudna. A jeśli nauczycielom brakuje pomysłów - mogą szukać inspiracji w Centrum Zasobów Dydaktycznych. Działa w szkole podstawowej numer 211.
 
Zabawa jest znaną i skuteczną metodą nauczania dzieci. Tymczasem w szkołach publicznych nie zawsze się ją stosuje.

Pomysł na ciekawą lekcję nauczyciele mogą teraz znaleźć w Centrum Zasobów Dydaktycznych. Małgorzata Chołodecka, pomysłodawczyni placówki, wiele lat mieszkała w Stanach Zjednoczonych. Zaskoczył ją dotychczasowy sposób prowadzenia lekcji w Polsce.

W Centrum nauczyciel może wypożyczyć pomoce naukowe: książki, plansze, gry, płyty ... a niektóre nawet samemu zrobić.

W piątek i sobotę odbędą się szkolenia i pokazowe lekcje z wykorzystaniem amerykańskich metod.
Pozdrawiam :))
"Starsza Wiosenna Miotełka"

Offline sonia

  • User z prawami do pisania
  • Rozgadany Weteran
  • *******
  • Wiadomości: 25632
    • Dar Życia
Edukacja j.ang w klasach integracyjnych
« Odpowiedź #49 dnia: Grudzień 12, 2006, 11:18:46 am »


Programy komputerowe dla dzieci
- tekst Magda Rodak2006-12-11

W naszym świecie komputery odgrywają ważną rolę. Nic dziwnego, że dzieci się nimi interesują.
Tam gdzie warto dotrzeć, nie ma dróg na skróty.
Sonia, mama Moniki z zD- 19,10l. , Domowa terapia

 

(c) 2003-2017 Team Dar Życia :: nota prawna :: o plikach Cookies :: biuro@darzycia.pl
Polecamy:   Forum o zwierzętach