Aktualności: Zapraszamy na nowo powstałe Forum dyskusyjne o szyciu http://forum.metkiiwszywki.pl

Autor Wątek: Dojrzewanie - świadomość seksualna ON  (Przeczytany 33734 razy)

Offline ilonadora

  • User z prawami do pisania
  • Rozgadany Weteran
  • *******
  • Wiadomości: 8422
    • http://wwwmojedzieciaki.blox.pl/html
Dojrzewanie - świadomość seksualna ON
« dnia: Październik 21, 2004, 01:10:41 am »
Tak sobie pomyślałam,że większość mam które mają córki prędzej, czy później staną przed dylematem jak przygotować córkę do pierwszej wizyty u ginekologa,pewnie i same będą tak jak ja przeżywać różne rozterki kiedy ta pora,jaki ginekolog -kobieta czy mężczyzna itp może by stworzyć taki intymny poradnik ?


Temat edukacji seksualnej osób z upośledzeniem umysłowym  jest poruszony
tutaj >>>


Moja Martusia dotąd wesoła zabawna dziewczynka lubiąca się bawić,śpiewać i gadać nagle stała się dziewczynką smutną,mało mówną,nie można ja zachęcić do zabawy czy wyjścia z domu na spacer.Do tej pory lubiła mi siadać u moich nóg kłaść głowę na kolanach spojrzeć mi prosto w oczy i powiedzieć mi:"kochana mamusia" lub "kocham mamę".Teraz tego nie robi od jakiś 2-3 tyg.Przygotowujemy sie do komunii i co dziennie trzeba chodzić na msze to albo jest płacz albo smutek,że idzie do kościoła.Dziś wieczorem  zauważyłam że Martusia poszła do toalety i po powrocie zaraz wrzuciła coś do prania.Były to majtusie poplamione krwią.Pokazałam jak podpaskę się zakłada,wymienia i gdzie wyrzucaćitp.Mówiłam jej spokojnie no tak by zrozumiała a ona kiwnęła główką i poszła spać.Takie zachowanie do niej nie podobne.Zawsze  najmniejsze zadrapanie to była tragedią a tu żadnej reakcji.Zupełnie jakby nie było tematu brak zainteresowania.Co prawda ja z nia rozmawiałam wcześniej na ten temat pokazywałam jej podpaski itp.Dużo rozmów z nią {a przy okazji z młodszą corką}przeprowadziłam.Zastanawia mnie kwestia jej zachowania czy to normalne,oraz kiedy takie dziewczątko należy zaprowadzić do ginekologa.Czy któraś z mam które to przeszły mogłby by mi coś doradzić?Nie poznaję swojej Martusi.Czy to całe zachowanie jest związane z miesiączką?I czy czasem  nie trzeba jej zaprowadzić do innego lekarza nie tylko do ginekologa.Poradżcie mi coś.Pozdrawiam
"Być bohaterem przez minutę, godzinę, jest o wiele łatwiej niż znosić trud codzienny w cichym heroizmie."
Ilonadora i czwórka pociech

Offline ala

  • Raczkujący bywalec
  • **
  • Wiadomości: 116
Dojrzewanie - świadomość seksualna ON
« Odpowiedź #1 dnia: Październik 21, 2004, 04:27:02 am »
mam corke w wieku 15 lat ,pierwszy okres dostala majac 9l ,przez 2 dni nic nie powiedziala w 1 dlatego ze ktos byl w domu w drugi bo ja bylam w pracy , mimo tego ze tez wczesniej byla uswiadomiona sama podpaski nie wziela  z domowych.Powiedziala kolezance i ta jej dala  pol podpaski :lol:   gdy sie spytalam jak pol  odpowiedziala ze jej mama miala takie wielkie ze jej do pepka siegaly.Oczywiscie przez piewsze miesiaczki byla umierajaca  potem jej przeszlo dzis traktuje to normalnie. Nie bylam z nia jeszcze u ginekologa jest mloda osobka i mysle ze bylo by to dlaniej strasznie krepujace.Moze twoja coreczke cos trapi moze mimo wczesniejszych rozmow boi sie wkoncu to dlaniej nowosc?
Patryk (ZD) ur22 luty 04 + syn 18 córka 17 lat
Kropla miłości znaczy więcej niż ocean rozumu

Offline marias52

  • Raczkujący Gadacz
  • ****
  • Wiadomości: 509
Dojrzewanie - świadomość seksualna ON
« Odpowiedź #2 dnia: Luty 27, 2005, 10:44:03 pm »
No właśnie , ja teraz 20.02 przeżyłam taki szok włsnie jak byłysmy na turnusie , Iza przez kilka dnibyła zła jak osa, kiedys zawsze gotowa do rozmów z każdym teraz tylko cos odburknęła, wieczorem przy kapieli wszystko sie wydało.Izie rok temu wyjasniła na swoim przykładzie jej starsza koleżanka  tez ZD jak to wygląda, wytłumaczyłam jej że nie trzeba wszystkim opowiadać o tym fakcie ponieważ to jest nasza kobiet taka tajemnica, ale żeby podkreslic ten fakt rano kupiłam jej w kolorowym pudełku podpaski i bombonierke. Ucieszyła sie bardzo tym pudełkiem z podpaskami ale ile mnie zdrowia kosztowalo żeby nie pokazywała każdemu kto wejdzie do pokoju.Przez 3 dni zużyła 3 pudełka tych podpasek za każdym wejściem do łazienki, trzeba było wymieniac nie ważne że czysta podpaska :D .Przyjęła to jakos normalnie, to ja wpadłam w panike że taka mała 10 lati 5 miesiecy,rozryczałam sie ze strachu chyba,zobaczemy jak bedzie nastepnym razem. a może warto iść do psychologa?

Offline ilonadora

  • User z prawami do pisania
  • Rozgadany Weteran
  • *******
  • Wiadomości: 8422
    • http://wwwmojedzieciaki.blox.pl/html
odpowiedz
« Odpowiedź #3 dnia: Luty 28, 2005, 02:33:02 pm »
Ja mam z tym problem u Martoli bo ona nie wiem czy nie chce czy nie pamięta o zmianie podpasek.Trzeba co 2-3 godziny przypominać jej o tym.Jak ja zapomnę to chodzi z brudną podpaską,lub jak jej się przekrzywi nie poprawi jej.Jak dostanie miesiączkę zawsze poznaję po brudnych majtusiach wrzuconych do prania bo ona nic mi nie mówi.Umie sama zmienić podpaskę,wie że nie wolno wrzucać ich do toalety,zawsze podpaski są na widoku w łazience a jednak jak dostanie miesiączkę nie bierze podpaski tylko zmienia majtki.Tyle co ja się jej natłumaczyłam i naprosiłam prawde mowiąc to brakuje mi pomysłów by do niej dotrzeć :cry:
"Być bohaterem przez minutę, godzinę, jest o wiele łatwiej niż znosić trud codzienny w cichym heroizmie."
Ilonadora i czwórka pociech

Offline ala

  • Raczkujący bywalec
  • **
  • Wiadomości: 116
Dojrzewanie - świadomość seksualna ON
« Odpowiedź #4 dnia: Luty 28, 2005, 03:06:21 pm »
Mialam podobny problem z moja cora ,niepodkladala podpaski bo znia niewygodnie.Wzielam miseczke nalalam wody dalam mydelko i oznajmilam  ze od dzis jesli zabrudzi majtusie przez  to ze nie podklada podpaski bedzie prac za soba.Pierwsze pranie odbylo sie w strugach lez   2 juz bez placzu a 3 nie odbylo sie juz  do dzis.Umnie to poskudkowalo moze i Tobie sie uda :)
Patryk (ZD) ur22 luty 04 + syn 18 córka 17 lat
Kropla miłości znaczy więcej niż ocean rozumu

Offline asiula

  • Podglądacz
  • *
  • Wiadomości: 26
Dojrzewanie
« Odpowiedź #5 dnia: Styczeń 19, 2006, 06:23:50 pm »
Witam.
Mam 8-letnią córke Marte.Do tej pory nie miałam z nią żadnych problemów .Jednakże od jakiegos czasu zaczęło mnie coś niepokoić.
Ale może zaczne od poczatku.
W wieku 6 lat Marta zaczęła się nieprzyjemnie pocić pod pachami.
Tłumaczylam to tym że w przedszkolu(zerówce) zmieniła się pani , która była dla dzieci bardzo niesympatyczna,więc pomyślałam że to na tle nerwowym.Teraz Martusia jest w pierwszej klasie i pocenie niestety nie ustąpiło.Zauważyłam że nasila się ono kiedy Marta się czymś zdenerwuje lub przejmie np. przeżywa jakąś scene oglądaną w telewizji.Kiedy biega ,jeżdzi na rowerze itp. pocenia nie ma.Może zbytnio bym się tym nie przejęła ,ale od jakichś dwóch miesięcy Marta uskarża sie na niewielki ból w lewej piersi.A ostatnio pojawiły się upławy w kolorze żółtym.
Podejrzewam że moja córka zaczęła dojrzewać ,ale czy to nie za wcześnie?
Bardzo proszę o jakąś porade .Może Wy też macie podobne problemy.
Jestem ciekawa waszej opini.
Mama Martusi-8lat i Agatki-4lata

Online sonia

  • Administrator
  • Rozgadany Weteran
  • *****
  • Wiadomości: 25243
    • Dar Życia
Dojrzewanie - świadomość seksualna ON
« Odpowiedź #6 dnia: Styczeń 19, 2006, 06:59:02 pm »
trudno stawiać diagnozę na odległość, ale w moim odczuciu powinnaś pójść do lekarza (pediatry, neurologa).
Upławy mogą być objawem stanu zapalnego dróg moczowych, natomiast "burza hormonów" może być przyczyną wszelkich zaburzeń w rozwoju, w tym i wcześniejszego dojrzewania.  :shock:
Zbadaj jej mocz oraz poziom hormonów tarczycy, a znajdziesz odpowiedź.

Tam gdzie warto dotrzeć, nie ma dróg na skróty.
Sonia, mama Moniki z zD- 18,1l. , Domowa terapia

Offline mwaga

  • Aktywny Gadacz
  • *****
  • Wiadomości: 738
Dojrzewanie - świadomość seksualna ON
« Odpowiedź #7 dnia: Styczeń 20, 2006, 12:08:51 am »
Witaj Asiula.Wydaje mi się że powinnaś poprosić pediatrę o
skierowanie do endokrynologa dziecięcego.Zleci on pewnie
badania w kierunku przedwczesnego pokwitania/poziom hormonów
płciowych/,oraz rtg dłoni,które okresli wiek kostny.Zadecyduje może
 o ew wizycie u ginekologa dziecięcego w celu pobrania wymazu.Ale dla uspokojenia.Moja Magdę też zaczęła boleć jedna pierś,jak miała 9 lat,oczywiscie pobiegłam do lekarza,który uspokoił mnie,że poprostu zaczynają piersiątka rosnać.I faktycznie tak było.Miała wykonane badania które wyżej wymieniłam
było wszystko w porządku.Moja panna dojrzała w wieku 12lat.
A jeżeli chodzi o pot,jego intensywność,zapach,to sprawa
bardzo osobnicza.Nie wydaje mi się żeby w tej kwesti było coś
nie tak.Pozdrawiam :P
Maria-mama Madzi/92/-niedosłuch obustronny,Oli/93/,Józia/97/.Pozdrawiamy.

Offline asiula

  • Podglądacz
  • *
  • Wiadomości: 26
Dojrzewanie - świadomość seksualna ON
« Odpowiedź #8 dnia: Styczeń 23, 2006, 10:24:11 am »
No dzisiaj pedzimy z Martusią do lekarza.
Zobaczymy co powie :?
Mama Martusi-8lat i Agatki-4lata

Offline Karina137

  • Raczkujący Gadacz
  • ****
  • Wiadomości: 430
Dojrzewanie - świadomość seksualna ON
« Odpowiedź #9 dnia: Styczeń 23, 2006, 10:49:13 am »
W moim odczuciu powinnaś zrobić tak jak radziły moje przedmówczynie: pediatra (tu nie daj się zbyć, że to normalne bo żółte upławy nie są normalne - prawidłowa wydzielina w okresie dojrzewania jest przeźroczysta do mlecznobiałej, zależnie od wielu czynników, tj. wysiłek fizyczny, stres, pora dnia, używane mydło/płyn do higieny intymnej, częstość podmywania i jego kierunek etc.), endokrynolog DZIECIĘCY (zleci badanie stężenia hormonów przyszadki, tarczycy, jajników, nadnerczy w surowicy krwi, wiek kostny, antropometrię, konsultację u ginekologa dziecięcego, ew. USG miednicy mniejszej). Po wykonaniu powyższych powinnaś już się upewnić czy wszystko jest ok.
Co do problemu nadmiernego pocenia: intensywne pocenie jest często jednym z pierwszych objawów dojrzewania płciowego (szczególnie u dziewczynek), choć nie tylko: może świadczyć np. o jakiejś wrodzonej chorobie gruczołów potowych lub (jak wspomniała Sonia) o chorobie neurologicznej.
Przedwczesne dojrzewanie płciowe jest procesem (czasem chorobowym, czasem mieszczącym się w tzw. "szerokiej normie") polegającym na wytwarzaniu przez przysadkę (pobudzonej przez neurohormony podwzgórza) hormonów tropowych pobudzających jajniki do wytwarzania estrogenów i rozpoczęcia owulacji. Różni autorzy podają różne normy wieku dla rozpoczęcia okresu pokwitania/ dojrzewania:  zazwyczaj dolna norma to 8 rok życia.
Na objawy dojrzewania składają się m.in.:
- pokwitaniowy skok wzrostowy
- rozwój 3-cio rzędowych cech płciowych wg. Tunnera czyli rozwój piersi (ból, swędzenie może być tego objawem ), owłosienia pachowego i łonowego
- nabranie tzw. kobiecych kształtów
- menarche czyli pierwsza miesiączka.
Bibliografia:
Open Medical Network
Forum ginekologiczne
Dzieci on line
Endokrynologia, Diabetologia i Choroby Przemiany Materii
New Scientist (po polsku)
To chyba na tyle obszernego wykładu z pediatrii. Dalszych info udzieli Ci lekarz (powinien przynajmniej, jak nie to zadawaj mu pytania).
Jeśli napisałam coś niezbyt zrozumiałym językiem, daj znać, chętnie Ci wyjaśnie.
Pozdrawiam
Karina

Offline asiula

  • Podglądacz
  • *
  • Wiadomości: 26
Dojrzewanie - świadomość seksualna ON
« Odpowiedź #10 dnia: Styczeń 23, 2006, 12:23:17 pm »
O dziękuje bardzo :)
Własnie wychodzimy do lekarza.Jak wróce dam znac co zdziałałam.
Mama Martusi-8lat i Agatki-4lata

Offline asiula

  • Podglądacz
  • *
  • Wiadomości: 26
Dojrzewanie - świadomość seksualna ON
« Odpowiedź #11 dnia: Styczeń 23, 2006, 02:51:58 pm »
No własnie wróciłyśmy
Pani doktor Martusie zbadała, wysłuchała wszystkiego.
Rzeczywiście na sromie są objawy wskazujące na jakiś stan zapalny,dostałyśmy w zwiazku z tym skierowanie do ginekologa dzieciecego.Wyczuła bardzo malenki gruczołek w lewej piersi ,ale z rozpoznaniem czy to juz dojrzewanie chce sie wstrzymac ,poniewaz ma ostatnio plage małych pacjentów młodszych nawet od Marty ,którym rosną piersi.Powodem tego problemu jest podawanie kurczaków, które karmione są hormonami ,i to powoduje wzrost piersi u dzieci.Mam odstawić kurczaka we wszelakiej postaci i obserwowac czy to coś zmieni.

To narazie tyle .Mam nadzieje że po wizycie u ginekologa bede wiedziała więcej :)
Mama Martusi-8lat i Agatki-4lata

Offline mwaga

  • Aktywny Gadacz
  • *****
  • Wiadomości: 738
Dojrzewanie - świadomość seksualna ON
« Odpowiedź #12 dnia: Styczeń 24, 2006, 04:51:05 pm »
Asiula nie wiem na kiedy masz termin do gin.dziec,ale myśę
że do tego czasu mogłabyś zastosować u córeczki nasiadówki
w nadmanganianie potasu/roztwór/.Przyniesie jej to ulgę,zmniejszy
dyskomfort,który pewnie odczuwa.
Maria-mama Madzi/92/-niedosłuch obustronny,Oli/93/,Józia/97/.Pozdrawiamy.

Offline Karina137

  • Raczkujący Gadacz
  • ****
  • Wiadomości: 430
Dojrzewanie - świadomość seksualna ON
« Odpowiedź #13 dnia: Styczeń 24, 2006, 05:05:54 pm »
post mwagi nasunął mi myśl: możesz spróbować podmywania preparatem Tantum Rosa. Dostępne w aptece, bez recepty, nie powinno być drogie. Skuteczność potwierdzona na własnym ciele :)
Nadmanganian potasu brudzi wszystko: skórę, ręcznik, bieliznę łazienkę itp. dlatego nie polecam. A i zapach ma niezbyt miły. Dlatego nie polecam.
Pozdrawiam
Karina

Offline asiula

  • Podglądacz
  • *
  • Wiadomości: 26
Dojrzewanie - świadomość seksualna ON
« Odpowiedź #14 dnia: Styczeń 24, 2006, 06:29:21 pm »
A wiecie że nie pomyślałam .
Dzięki za podsuniecie pomysłu :)  chociaż te upławy juz sie zmniejszyły, ale nie zmienia to faktu że jednak coś sie dzieje.
Mama Martusi-8lat i Agatki-4lata

Offline asiula

  • Podglądacz
  • *
  • Wiadomości: 26
Dojrzewanie - świadomość seksualna ON
« Odpowiedź #15 dnia: Luty 14, 2006, 07:36:57 pm »
Jesteśmy po wizycie u ginekologa :)
Martusi zaczęły jednak piersiątka rosnąć,ale jak na razie w małym stopniu .Mamy zrobić jeszcze dodatkowo usg jajników i narządów rodnych oraz endometrie .Trzeba sie upewnic czy to rzeczywiście już dojrzewanie.
Pani doktor nie była jednak bardzo zaniepokojona (jak narazie) :|

Na stan zapalny pochwy dostała krem clotrimazolum i za dwa tygodnie mamy sie pokazać.A więc ciąg dalszy nastąpi.

Trochę sie jednak uspokoiłam :)
Mama Martusi-8lat i Agatki-4lata

Offline ilonadora

  • User z prawami do pisania
  • Rozgadany Weteran
  • *******
  • Wiadomości: 8422
    • http://wwwmojedzieciaki.blox.pl/html
Dojrzewanie - świadomość seksualna ON
« Odpowiedź #16 dnia: Sierpień 15, 2006, 01:07:08 pm »
Gen dojrzewania


Okres dojrzewania może równie dobrze rozpocząć się u dziewczynki trzynastoletniej, jak i u ośmiolatki. Podobny rozrzut czasowy dotyczy chłopców, choć zwykle dojrzewają kilka lat później niż rówieśniczki. Wszystko to mieści się w „normie”, ale wiek, w którym burzą się hormony może wpływać na nasze późniejsze życie i zdrowia - wzrost, kości, ryzyko raka, może nawet stan psychiczny. Wszystko to wydaje się być całkowicie poza naszą kontrolą.

Powszechnie wiadomo, że dojrzewanie to proces rozpoczynający się w mózgu, dużo wcześniej zanim zaczną się pojawiać zewnętrzne oznaki. Podwzgórze zaczyna wydzielać hormon uwalniający gonadotropinę (GnRH), a ta z kolei uwalnia chemiczną kaskadę pokwitania. Nagle jesteśmy dorośli pod względem reprodukcyjnym, zdolni do wytwarzania dojrzałych plemników i komórek jajowych, a nawet posiadania własnych dzieci. Ale co wyzwala uwalnianie GnRH? Skąd organizm otrzymuje sygnał, że powinien rozpocząć „dojrzewanie”?

Kisspeptyna mówi: „teraz!”

Niedawno naukowcy zidentyfikowali kisspeptynę - białko, które zapoczątkowuje ten proces. Jego wstrzyknięcie przynosi dojrzałość płciową, wystarczy je zablokować, by opóźnić pokwitanie.

Odkrycie to zawdzięczają przypadkowi… oraz myszom, które - podobnie jak Piotruś Pan - nigdy nie dorosły. Brakowało im genu gpr54, kodującego białko receptorowe. Po urodzeniu wyglądały normalnie. Jednak gdy nadszedł czas na oddzielenie samców od samic „nikt nie był w stanie znaleźć genitaliów i odróżnić płci”- wspomina Sophie Messager z Paradigm Therapeutics w Cambridge.

Okazało się, że naukowcy natrafili na „odźwiernego procesu pokwitania” – jest nim właśnie białko gpr54, receptor kisspeptyny. Odkryta kilka lat wcześniej kisspeptyna nie byłą dotąd wiązana z rozwojem płciowym. “Kiss”(ang. pocałunek) to odniesienie do marki czekolady, nie do seksualnego przebudzenia.

Niektórzy ludzie także nie osiągają dojrzałości płciowej  i - jeśli nie są odpowiednio leczeni - na zawsze pozostają w stanie zbliżonym do dzieciństwa. Tak zwany idiopatyczny  hipogonadyzm hipogonadotropowy (IHH) może mieć różne przyczyny. Czasami neurony nie migrują we właściwe pozycje w życiu płodowym, albo nieprawidłowo działają hormony takie jak leptyna. Messager i jej koledzy chcieli się dowiedzieć, czy niektóre z tych osób miały podobne mutacje co ich myszy jak z „Piotrusia Pana”.

Czystym zbiegiem okoliczności Stephanie Seminara i jej koledzy z Harvardu badali w tym samym czasie liczną, zawierającą małżeństwa między krewnymi rodzinę z Arabii Saudyjskiej,  w której  u sześciu osób rozpoznano IHH. Co więcej, zespół Seminary zawęził poszukiwania do chromosomu 19, w którym u myszy zlokalizowano gen gpr54.

Jeden z członków zespołu Paradigm zadzwonił do Seminary i zawiadomił, że udało im się stworzyć mysz z IHH i poznali gen odpowiedzialny za to zaburzenie. Obie grupy opublikowały w 2003 roku wspólny artykuł w “The New England Journal of  Medicine”.

Wspólnie ustalono, że to pojedyncze białko – kisspeptyna -  jest odpowiedzialne za rozpoczęcie procesu dojrzewania.  - Powiedziałbym, że to przełom w badaniach w ostatnich 30 latach - mówi Robert Steiner z University of Washington w Seattle.

Najlepszy czas na dojrzewanie


Jednak wciąż nie wiemy, co powoduje uwolnienie kisspeptyny. Zwłaszcza czas pokwitania u dziewczynek wydaje się uzależniony od wielu różnych czynników. Ważne są geny - dziewczynki zwykle zaczynają dojrzewać w tym samym wieku, co ich matki. Dużą rolę grają też czynniki społeczne - dziewczęta, których ojciec jest nieobecny, albo mają złe relacje z ojcem, wydają się dojrzewać wcześniej. Również życie na dużej wysokości może opóźnić dojrzewanie, a przypominające hormony chemikalia - przyspieszyć.

Najważniejsze - przynajmniej u dziewczynek – wydaje się być odpowiednie odżywianie. Dojrzałość płciowa oznacza przecież zdolność do noszenia i odżywiania płodu. Wychudzenie, niedożywienie a nawet zbyt dużo ćwiczeń fizycznych może obniżyć poziom hormonów i zatrzymać owulację. Informacja o zasobach pokarmowych dochodzi do podwzgórza dzięki hormonom - insulinie i leptynie, produkowanym przez komórki tkanki tłuszczowej. Warto zauważyć, że około 40 procent neuronów z receptorami kisspeptyny ma także receptory dla leptyny. Oznacza to, że zasoby energetyczne dziecka mają wpływ na początek dojrzewania.

Pozbawione leptyny myszy są bezpłodne. Zespół Steinera zmierzył produkcję kisspeptyny w części podwzgórza znanej jako jądro łukowate. U myszy, którym wyłączono gen leptyny aktywność kisspeptyny była znacznie niższa. Wydaje się więc, że bezpłodność związana z niedoborem leptyny może być spowodowana przez nieodpowiednią stymulację neuronów kisspeptyny.

Manuel Tena-Sempere z Uniwersyteu w Kordobie (Hiszpania) także badał zależność pomiędzy leptyną a kisspeptyną. Zmniejszy porcje żywności samicom szczurów, co opóźniło ich dojrzewanie płciowe. Jednak gdy podał niedożywionym szczurzycom kisspeptynę, osiągnęły dojrzałość płciową w normalnym czasie. To jeszcze jeden dowód, że neurony wydzielające kisspeptynę są zależne od leptyny i mogą pośredniczyć w jej działaniu.

Daje to nowe możliwości leczenia osób, które mają nieprawidłowe geny receptora kisspeptyny gpr54 - jak saudyjska rodzina, albo niewłaściwe geny samej kisspeptyny. Może też pomóc kobietom, które przestały miesiączkować z powodu nadmiernych ćwiczeń czy wychudzenia.  Zagraża im na przykład wczesna utrata tkanki kostnej.

Za wcześnie też niedobrze


I odwrotnie - kisspeptyna może zaoferować nowe sposoby leczenia dziewczynek, które zaczynają miesiączkować w 6 roku życia czy agresywnych 8-latków, którym rosną włosy łonowe. Jeśli piersi dziewczynki rozwijają się przed 8 rokiem życia, a u chłopca genitalia rosną przed 9 rokiem życia, jest to uważane za “przedwczesne dojrzewanie” i leczone. Niektóre przypadki przedwczesnej dojrzałości są spowodowane przez guzy mózgu bądź jajników, jednak wiele pozostaje niewyjaśnionych.

Tak czy inaczej, przedwczesne dojrzewanie to śliska sprawa. Jest rozpoznawane przez odniesienie do przeciętnego wieku, w którym dzieci osiągają dojrzałość. Przez ostatnich 150 lat zwłaszcza w USA ten wiek stale się obniża. Kontrowersyjna praca z roku 1999 sugerowała nawet jako normę mniej niż 7 lat w przypadku białych dziewczynek i poniżej 6. roku życia u Afroamerykanek. (Pediatrics).  W połowie XVIII wieku europejskie dziewczęta zaczynały miesiączkować w wieku 17 lat, w połowie XIX w. jako czternastolatki. Teraz to średnio 13 lat, a w USA około połowy afroamerykańskich dziewcząt miesiączkuje przed osiągnięciem 12 lat i 2 miesięcy.

Dlaczego dojrzewają coraz młodsze dzieci? Są dowody, że dziewczynki z nadwagą dojrzewają wcześniej, a tych cierpiących na nadwagę jest coraz więcej. Jednak wczesne pokwitanie jest częstsze wśród Afroamerykanek, które nie są bardziej otyłe niż białe dziewczęta. Marcia Herman–Gidens z Uniwersytetu Północnej Karoliny uważa, że to wpływ niektórych substancji chemicznych, na przykład zawartych w plastikach.

Zdaniem endokrynologa Petera Gluckmana z University of Auckland, wiek pokwitania po prostu powrócił do historycznie typowego dla ludzi poziomu - po opóźnieniach spowodowanych przez choroby i niedożywienie podczas rewolucji rolniczej i przemysłowej. Jednak po raz pierwszy w historii pojawiła się tak olbrzymia niezgodność pomiędzy dojrzałością płciową i społeczną. Nasi paleolityczni pradziadowie prawdopodobnie zaczynali mieć dzieci w wieku 12 -14 lat, ale byli wówczas już dojrzałymi członkami społeczeństwa. Wielu współczesnych ludzi można zaś uznać za pełnoprawnych uczestników życia społecznego dopiero po 20 roku życia. Czy kisspeptyna pozwoli zbliżyć do siebie dojrzałość płciową i społeczną?

Niezależnie od tego, jaki wiek pokwitania uznamy za normalny, jego opóźnienie może mieć wiele zalet. Wczesna dojrzałość płciowa zwiększa ryzyko nowotworów piersi, macicy i prostaty, podnosi ryzyko endometriozy i zespołu policyklicznych jajników. Wcześnie dojrzewający zwykle osiągają też w dorosłym wieku niższy wzrost niż ich rówieśnicy, którzy później przeszli przez ten etap. Czy powinniśmy opóźnić dojrzewanie o kilka lat, jeśli mogłoby to zmniejszyć ryzyko raka lub zwiększyć wzrost o parę centymetrów?

Pojawiłyby się też korzyści natury społecznej. Dzieci miałyby czas dorosnąć psychicznie i umysłowo - dojrzewający chłopcy zwykle stają się bardziej agresywni, a dziewczynki tracą pewność siebie. Dziewczynki, które wcześnie się rozwijają, częściej umawiają się na randki i uprawiają seks w młodszym wieku. Są bardziej skłonne do sięgania po różne używki, częściej cierpią na depresją, bywają zamknięte w sobie i podejmują próby samobójcze. Opóźnione przejście w dorosłość może oszczędzić tysiącom dziewcząt tych problemów. Można by też zmniejszyć częstość ciąż wśród nastolatek.

Dzieciństwo może być dłuższe?


Prawdę mówiąc, to już jest możliwe. Dzieci, które przedwcześnie dojrzewają można leczyć za pomocą leków działających za pośrednictwem hormonu GnRH, które hamują rozwój aż do odpowiedniego wieku. Nie stwierdzono poważnych efektów ubocznych, choć lek jest drogi i musi być wstrzykiwany. Rodzice powinni jednak rozważyć, czy korzyści z opóźnionego dojrzewania równoważą możliwe, choć wciąż niepotwierdzone długoterminowe skutki działania.

Wiele osób uważa, że kisspeptyna i jej receptor mogą być atrakcyjną alternatywą dla leków regulujących proces dojrzewania. - Jest na szczycie hierarchii badawczej, wiec większa jest możliwość naturalnej kontroli sprzężenia zwrotnego, a mniejsza podania niewłaściwej dawki - mówi Steve Bloom z Imperial College w Londynie. Pracuje on nad stosowaniem kisspeptyny jako leku dla kobiet z zatrzymaniem miesiączki.

Seminara i jej kolega Tony Plant z University of Pittsburgh potwierdzili ostatnio, że kisspeptyna może wyłączać rozwój płciowy małp - podobnie jak GnRH. Jeśli stanie się lekiem, czy rodzice mogliby ją zacząć wykorzystywać do hamowania dojrzewania swych pociech? Łatwo sobie wyobrazić oddolny ruch, promujący dobrowolne odroczenie pokwitania. Jak zauważa Herman-Gidens, ”wielu rodziców nie lubi, gdy ich dziewczynki wcześnie dojrzewają”. Także Bloom przyznaje, że lek hamujący dojrzewanie mógłby być stosowany z przyczyn pozamedycznych.

Chyba największym zagrożeniem jest ewentualny wpływ takiej terapii na mózg. Dojrzewanie to okres jego dynamicznego rozwoju. Cheryl Sisk z Michigan State University odkryła, że te samce chomików, które podczas dojrzewania nie były pod wpływem hormonów płciowych, są jako osobniki dorosłe mniej zainteresowanie samicami, oznaczaniem zapachem swego terytorium czy dominującą pozycją w grupie. I nie pomaga tu podanie hormonów w wieku dorosłym. William Crowley z Harvardu wykazał, że mężczyźni, którzy w normalnym wieku dojrzewania nie byli eksponowani na hormony płciowe mieli gorszą orientację przestrzenną.

Prowadząc badania na chomikach Sisk wykazała też, że z wiekiem stopniowo spada wrażliwość na testosteron.  Także u ludzi w przypadku przedwczesnego dojrzewania mózg jest prawdopodobnie bardzo wrażliwy na hormony płciowe. Manipulowanie pokwitaniem wpływa na coś więcej niż samo pojawianie się włosów pod pachami.

Nic dziwnego, że naukowcy są bardzo ostrożni. Większość z nich podziela opinię, że problemy z dojrzałością i dojrzewaniem powinny być raczej rozwiązywane metodami społecznymi, a nie medycznymi.


onet- wiem
"Być bohaterem przez minutę, godzinę, jest o wiele łatwiej niż znosić trud codzienny w cichym heroizmie."
Ilonadora i czwórka pociech

Offline aisac

  • Nowy użytkownik
  • *
  • Wiadomości: 2
Dojrzewanie - świadomość seksualna ON
« Odpowiedź #17 dnia: Styczeń 05, 2007, 05:46:56 pm »
Witam, trafiłam przypadkowo na forum. Mam podobny do asiuli problem z dojrzewaniem córki. Ma teraz prawie 7lat ( w lutym skończy), piersi powiększone niemal od urodzenia. Pod opieką endokrynologa od drugiego roku życia. Dieta bez drobiu, jajek. Początkowo stwierdzono niedobór jodu , który przyjmuje w tabletkach.Obecnie jesteśmy w trakcie badań, bo wzmożyły sie objawy. Jajniki ma torbielowate cyklicznie ( czsami torbiele są czasami nie ma), miała biopsję płynu z torbieli ( rok temu), które nic nie wykazały złego - na szczęscie. Wiek kostny obecnie określany jako 10,5 lat więc przyspieszony o 3,5 roku. Test z Decapeptylem dobry, teraz czekamy na profil sterydowy moczu. Bardzo chciałabym sie dowiedzieć jak potoczyła się historia twojej córeczki , gdyż nie znam żadnej osoby z takim problemem. Dodam że moja mała ma teraz 130 cm wzrotu i waży 29 kg. Jest więc duża jak na swój wiek. Jeśli mogę proszę o kontakt.Pozdrawiam . Kasia
aisac

Offline Gaga

  • Administrator
  • Rozgadany Weteran
  • *****
  • Wiadomości: 24592
Dojrzewanie - świadomość seksualna ON
« Odpowiedź #18 dnia: Luty 03, 2007, 06:01:53 pm »
Witaj aisac na forum  :D

Zawiadomiłam asiula,mam nadzieję,że się pojawi i i nawiążecie kontakt.
"Dużo ludzi nie wie, co z czasem robić.
Czas nie ma z ludźmi tego kłopotu."

Pozdrawiam
"Starsza Letnia Miotełka"

Offline aisac

  • Nowy użytkownik
  • *
  • Wiadomości: 2
Dojrzewanie - świadomość seksualna ON
« Odpowiedź #19 dnia: Luty 03, 2007, 07:15:43 pm »
Bardzo dziekuję! Mam nadzieję,że nawiażemy jakiś kontakt. Jestem po kolejnych badaniach, które są dobre. Jak dotąd nic nie wskazuje na przyczynę. W połowie lutego mam kolejną wizytę u lekarza i zobaczymy co dalej. Pozdrawiam. Kasia
aisac

Offline asiula

  • Podglądacz
  • *
  • Wiadomości: 26
Dojrzewanie - świadomość seksualna ON
« Odpowiedź #20 dnia: Luty 04, 2007, 03:31:15 pm »
Witaj! :)
Z Twojego postu wynika , że jednak masz do czynienia z przyspieszonym rozwojem u swojej córeczki.
U mojej wygląda to tak :zostało wykonane usg narządów rodnych , endometrium, które nie wykazało żadnych zmian.Martusia rozwija się prawidłowo.
Gruczołki piersiowe nie powiększają się , ale odstawiłam drób i zmniejszyłam do minimum jajka.Niestety problem z poceniem sie pozostał , ale jak narazie radzimy sobie z tym stosując odpowiednią higienę ciała.
Jeśli masz tylko jakieś pytania to służę pomocą :)
Mama Martusi-8lat i Agatki-4lata

Offline Gaga

  • Administrator
  • Rozgadany Weteran
  • *****
  • Wiadomości: 24592
Dojrzewanie - świadomość seksualna ON
« Odpowiedź #21 dnia: Marzec 17, 2007, 02:16:01 pm »
W okresie dojrzewania mózg traci neurony >>>>

W okresie dojrzewania i wchodzenia w dorosłość spada liczba komórek nerwowych w rejonie mózgu odpowiedzialnym za procesy poznawcze - wykazały najnowsze badania amerykańskie. Artykuł na ten temat zamieszcza pismo "Neuroscience".
"Dużo ludzi nie wie, co z czasem robić.
Czas nie ma z ludźmi tego kłopotu."

Pozdrawiam
"Starsza Letnia Miotełka"

Offline ilonadora

  • User z prawami do pisania
  • Rozgadany Weteran
  • *******
  • Wiadomości: 8422
    • http://wwwmojedzieciaki.blox.pl/html
Dojrzewanie - świadomość seksualna ON
« Odpowiedź #22 dnia: Maj 11, 2007, 10:31:46 pm »
Pytania i rady dotyczące młodych dziewcząt   Pierwsza wizyta u ginekologa


Kiedy konieczne jest badanie ginekologiczne?


Dojrzewanie nie jest jeszcze powodem do badania ginekologicznego. Ale w najbliższych latach będzie ono konieczne. Warto wiedzieć kiedy badanie jest konieczne:

    * Gdy cykl "szwankuje" - na przykład w wieku 16 lat nie ma jeszcze menstruacji. Albo menstruacja była wprawdzie przez kilka miesięcy regularna, potem jednak zupełnie zanikła lub pojawiała się w zbyt krótkich odstępach czasu. Również bardzo silne skurcze lub bóle są powodem, by zasięgnąć rady lekarza.

    * Bóle brzucha: u bardzo młodych dziewcząt typowe choroby kobiece występują wprawdzie rzadko, lecz nie można ich całkowicie wykluczyć. Wraz z wytwarzaniem hormonów żeńskich mogą powstać mięśniaki macicy lub cysty na jajnikach. Zupełnie niezależne od wieku są zapalenia jajowodów lub infekcje pochwy (upławy) wywołane przez grzyby lub bakterie. Przy takich dolegliwościach powinnaś zwrócić się do ginekologa, a nie do pediatry czy internisty.

    * Gdy potrzebna jest informacja - na przykład stosunek seksualny sprawia ból.

    * Gdy potrzebne są środki antykoncepcyjne (pigułki, kapturek).

    * Nie należy zwlekać z wizytą także wtedy, gdy istnieje obawa zajścia w ciążę lub wynik testu jest pozytywny.

Do kogo najlepiej się zwrócić?


Bardzo młodym dziewczętom do 18 roku życia w Państwie Polskim zazwyczaj towarzyszą przy pierwszej wizycie matki, gdyż to one odpowiadają za leczenie i zdrowie dziecka. Zazwyczaj kierują córki do własnego ginekologa. Sytuacja staje się trudniejsza, jeśli chcą iść same, by na przykład zadać osobiste pytania, które niekoniecznie muszą być poruszane przy mamie. Spytaj W takim wypadku należy spytać się przyjaciółek lub zaufanych osób o godnego polecenia lekarza. Może to być szczególnie sympatyczna ciocia, nauczycielka lub lekarka domowa, którą zna się od lat. Na jedno pytanie nie da się odpowiedzieć - do jakiego lekarza się udać - kobiety czy mężczyzny. Decyzja należy podjąć samemu.

Jak się przygotować?

Jeśli idzie się samemu do lekarza, należy dowiedzieć się od mamy, jakie choroby przechodziło się w dzieciństwie. Zapisać datę pierwszą i ostatniej miesiączki, Zabrać kalendarzyk miesiączki.. Najlepszym terminem do badania kontrolnego jest czas między dwoma krwawieniami - brzuch jest wtedy najbardziej rozluźniony. Badanie na krótko przed okresem jest często bardziej nieprzyjemne, a w czasie menstruacji lekarz nie będzie mógł dokładnie ocenić stanu szyjki macicy lub błony śluzowej w pochwie.

Uwaga:
krótka podkoszulka nie jest szczególnie odpowiednim strojem na ten dzień. Od miejsca, gdzie się rozbiera do badania trzeba przejść do fotela ginekologicznego. Najlepiej założyć dłuższą podkoszulkę lub pulower.

Jak przebiega badanie?

Po rozmowie (podczas pierwszej wizyty lekarz powinien mieć na nią wystarczająco dużo czasu) należy położyć się na fotelu ginekologicznym i umieścić nogi w odpowiednich uchwytach. Następujące badania są typowe:

    * ZEWNĘTRZNE BADANIE JAMY BRZUSZNEJ. Przy badaniu powłok brzusznych można stwierdzić ewentualne anomalie w budowie organów wewnętrznych.

    * WEWNĘTRZNE BADANIE PRZEZ POCHWĘ. Lekarz wprowadza 2 palce do pochwy, drugą rękę kładzie na brzuchu. W ten sposób może zbadać pochwę, ujście macicy i macicę.

    * BADANIE ZA POMOCĄ WZIERNIKA. Wziernik jest rurką przez którą lekarz może zbadać wnętrze pochwy. W przypadku dziewczyn z nienaruszoną błoną dziewiczą używa się szczególnie małego instrumentu, należy operować nim bardzo ostrożnie lub nie bada się.

    * BADANIA DODATKOWE: przy upławach konieczny jest wymaz, przy zaburzeniach cyklu badanie krwi dla określenia poziomu hormonów; ewentualnie badanie piersi.

Kobiety, które nie współżyły bada się przez odbyt.

Lekarz może również zrobić wymaz, tzn. pobrać małą próbkę śluzu z ujścia macicy. Wymaz, na którego podstawie można pod mikroskopem stwierdzić zmiany tkankowe. Kobiety po 25 roku życia powinny go robić regularnie (co rok).

ginekologia.pl



Wizytę w gabinecie ginekologicznym można podzielić na dwie części.


Pierwsza część
polega na rozmowie (zebraniu wywiadu), druga część stanowi badanie ginekologiczne przez pochwę (per vaginam) lub odbyt (per rectum). Całościowe badanie ginekologiczne służy do rozpoznania problemów i skutecznego ich zwalczania. Jest to możliwe dzięki zebraniu informacji na temat twojego aktualnego i przeszłego stanu zdrowia.

W czasie wywiadu lekarz zapyta o Twoje dane personalne (nazwisko, imię, datę urodzenia) oraz o powód wizyty.

Dalsza część wywiadu dotyczy menstruacji. Przypomnij sobie, w którym wieku była Twoja pierwsza miesiączka. Zanotuj najlepiej w kalendarzyku dane dotyczące poprzedniej miesiączki, kiedy się zaczęła i kiedy skończyła. Oblicz długość swojego cyklu. Pamiętaj, że długość cyklu oblicza się od momentu pierwszego dnia krwawienia do dnia poprzedzającego pierwszy dzień następnej miesiączki. Ważny jest także charakter krwawień. Zaobserwuj czy są one skąpe, obfite, mierne. Lekarz pomoże ci w wyborze odpowiedniego określenia, jeśli nie jesteś pewna.
Wszelkie dolegliwości występujące przed, w czasie lub po krwawieniu miesięcznym zgłoś lekarzowi (jak np. rozdrażnienie, uczucie napięcia w sutkach, pobolewanie w okolicy krzyża lub podbrzusza).
Bardzo istotna jest również informacja na temat współżycia płciowego oraz ewent. sposobu stosowanej antykoncepcji. Informacje te są niezbędne w wyborze metody badania.

W czasie pierwszej wizyty lekarz zbierze jak najwięcej informacji o aktualnym stanie Twojego zdrowia jak również zapyta o przebyte przez Ciebie choroby oraz o te, które występowały w Twojej rodzinie. Przypomnij sobie albo zapytaj najbliższych o przebyte choroby w dzieciństwie, dowiedz się, jakie choroby występują w najbliższej rodzinie.

Na każdym etapie badania ginekologicznego, jeśli masz jakieś wątpliwości lub pytania nie obawiaj się ich zadać. Uzyskanie odpowiedzi wzbudzi w tobie poczucie zaufania do lekarza i obniży napięcie emocjonalne.

Po zebraniu wywiadu następuje druga część wizyty czyli badanie ginekologiczne. Odbywa się ono na fotelu ginekologicznym. Pamiętaj, aby przed wizytą opróżnić pęcherz moczowy. W czasie pierwszego badania lekarz określa stan anatomiczny miednicy mniejszej (wielkość, kształt, ruchomość narządów rodnych). Może także zadecydować o badaniu z użyciem wzierników.
Wówczas wprowadzi do pochwy metalowe lub plastikowe wzierniki w celu określenia stanu pochwy, tarczy szyjki macicy. W czasie badania we wziernikach lekarz może pobrać materiał do badania cytologicznego. Coroczne badanie cytologiczne jest badaniem profilaktycznym w celu wczesnego wykrycia i leczenia raka szyjki macicy.

Badanie ginekologiczne kończy się badaniem piersi. W czasie badania lekarz zwróci uwagę na cel i sposób wykonywania samobadania piersi. Powinnaś wykonywać je, co miesiąc. Informacji na ten temat możesz zaczerpnąć także od położnej pracującej w przychodni.

Wizyta kończy się omówieniem stanu Twojego zdrowia. Lekarz przedstawi Ci wynik badania ginekologicznego. W razie jakichkolwiek nieprawidłowości poprowadzi Twoje leczenie, wyjaśniając jego istotę i zalecenia.

W celu ustalenia kolejnej wizyty, która powinna odbywać się, co najmniej raz w roku, zanotuj w kalendarzu datę poprzedniej. W razie wystąpienia niepokojących objawów zgłoś się jak najszybciej na wizytę kontrolną.

Porady:

1. Przed ustaleniem wizyty zastanów się czy lekarzem ma być kobieta czy mężczyzna.
2. Badanie ginekologiczne wykonaj najlepiej między 11 a 23 dniem cyklu. Termin ten jest najbardziej optymalny dla pobrania wymazu cytologicznego.
3. Przed wizytą zadbaj o higienę intymną, nie zapomnij opróżnić pęcherza moczowego.
4. Badanie będzie mniej krępujące, jeśli założysz długą bluzkę lub spódniczkę.
5. Przygotuj się do wizyty: zabierz uzupełniony kalendarzyk miesiączkowy oraz zdobądź informacje potrzebne do wywiadu.
6. Zminimalizujesz lęk idąc na pierwszą wizytę z przyjaciółką, mamą bądź chłopakiem
7. W czasie wizyty nie obawiaj się zadawać pytań.


forum ginekologicze
"Być bohaterem przez minutę, godzinę, jest o wiele łatwiej niż znosić trud codzienny w cichym heroizmie."
Ilonadora i czwórka pociech

Offline ilonadora

  • User z prawami do pisania
  • Rozgadany Weteran
  • *******
  • Wiadomości: 8422
    • http://wwwmojedzieciaki.blox.pl/html
Dojrzewanie - świadomość seksualna ON
« Odpowiedź #23 dnia: Maj 11, 2007, 10:41:09 pm »
Pierwsza wizyta u ginekologa


Ginekolog - dla wielu dziewczyn to słowo brzmi przerażająco. Już sama tylko myśl o wizycie u "intymnego" specjalisty napawa wstydem... Pomożemy Ci dobrze przygotować się do tego "pierwszego razu"


Cytuj
Niepokoi mnie pewna rzecz i nie za bardzo wiem, co mam z tym zrobić. Zaczęłam miesiączkować rok temu i na początku wszystko było w porządku. Ale ostatnio miewam bardzo bolesne miesiączki. Czasami tak mnie boli brzuch i plecy, że z trudnością podnoszę się z łóżka. W szkole nie mogę wysiedzieć na lekcjach. Mama się o mnie niepokoi, ale nie powiem jej, że to od okresu, bo będzie chciała zaprowadzić mnie do swojego ginekologa. A ja się strasznie boję tej wizyty. Do tej pory unikałam lekarza mamy, choć kilka razy już mnie namawiała. To jakiś starszy pan... Jak ja mam się przed nim rozebrać? Koleżanki, które już były u takiego lekarza twierdzą, że nie jest to przyjemna sprawa, ale potrzebna, żeby skontrolować, czy wszystko jest OK. Jak mam przełamać ten strach?
Tosia, 16 lat


1. Jak można znaleźć dobrego lekarza? Czy lepiej iść do pani doktor czy do pana doktora?

Być może lekarza poleci Ci mama, ona z pewnością ma ginekologa, do którego chodzi od lat. Jeżeli, jak Tosia, wstydzisz się pytać mamę, popytaj koleżanki, które już na takiej wizycie były. Chyba że chcesz utrzymać swój zamiar w sekrecie, wtedy masz do wyboru inną ścieżkę - przejrzyj żółte strony w książce telefonicznej pod hasłem: lekarze ginekolodzy. Znajdź gabinet w pobliżu miejsca Twojego zamieszkania, żebyś nie musiała daleko jeździć. Ważne: jeśli cokolwiek podczas wejścia do lecznicy Cię jakoś zniechęci - wystrój wnętrza, osoba lekarza, jego ubiór itp. - zrezygnuj z wizyty i szukaj dalej. Doktor musi wzbudzić Twoje zaufanie już "od pierwszego wejrzenia"! Decyzję, do lekarza której płci chcesz się udać, musisz podjąć sama, ale jeśli czujesz się skrępowana, na pewno o wiele raźniej poczujesz się u kobiety ginekologa. Wprawdzie w tym zawodzie jest raczej przewaga panów, ale bez kłopotu znajdziesz kobietę tej specjalności. Nie ma się czego wstydzić, po prostu podczas umawiania się na wizytę wystarczy poprosić recepcjonistkę, żeby zapisała Cię do pani ginekolog. Zobaczysz, nawet się nie zdziwi.

2. Jak się przygotować do takiej wizyty?


Umawiając się przez telefon powiedz, że jesteś nastolatką i że to Twój pierwszy raz
u ginekologa. Wybierając dzień wizyty omijaj dni, w których masz akurat miesiączkę, bo badanie może być dla Ciebie dodatkowo bolesne, wizyta nieprzyjemna, a i lekarz nie zbada Cię na tyle dokładnie, jak powinien. A jeżeli akurat w ten dzień dostaniesz miesiączkę - zadzwoń i zapytaj, czy masz przyjść, czy lepiej przełożyć wizytę. Notuj
w kalendarzu pierwszy dzień krwawienia. Przed samą wizytą umyj się dokładnie,
ale nie stosuj środków do higieny intymnej.

3. Czy mogę iść do lekarza bez wiedzy rodziców?

Oczywiście, a zwłaszcza do prywatnego gabinetu. I tak zrób, jeśli tylko masz nieco zaskórniaków, a mieszkasz w niewielkiej miejscowości i lokalny lekarz publicznej służby zdrowia mógłby przekazać dalej informacje, jakich ewentualnie nie chcesz rozpowszechniać... Choć każdego lekarza obowiązuje tajemnica lekarska i nawet jeśli ciekawski rodzic zadzwoni z zapytaniem o szczegóły wizyty, nie powinien się ich dowiedzieć. To gwarantuje prawo!

4. O co będę pytana, czy mam coś przynieść?


Lekarz zapyta Cię przede wszystkim o dzień rozpoczęcia ostatniej miesiączki. Ponadto, czy krwawienia są regularne (co ile dni - do tego potrzebne są notatki z kilku ostatnich miesięcy!). Także zapyta o to, czy rodziłaś, przerywałaś ciążę i jakie choroby przebyłaś. Następnie Ty wyjmij swoją, przygotowaną wcześniej "ściągawkę" i wypytaj dokładnie ginekologa o wszystko, co Cię dręczy, np. o antykoncepcję, czy urosną Ci jeszcze piersi, i o co tylko jeszcze zechcesz. Jeśli przyszłaś do lekarza z jakimś konkretnym problemem, będziesz musiała o nim dosyć dokładnie mu opowiedzieć.

5. Czy muszę rozbierać się do naga?

Do samego badania na fotelu ginekologicznym rozbierasz się tylko od pasa w dół. Jednak (o co w razie czego sama poproś!) gdy lekarz będzie chciał zbadać Ci piersi,
i tak będziesz musiała zdjąć bluzkę oraz biustonosz. Nie wstydź się tego! Bo piersi należy badać. Jeśli jeszcze tego nie umiesz, ginekolog powinien pokazać Ci, jak to się robi samej oraz dać ulotkę z rysunkami.

6. Czy muszę siadać w tym okropnym fotelu?

Niekoniecznie. Fotel ginekologiczny jest tak skonstruowany, że wymusza na pacjentce pewną pozycję - nogi są bardzo szeroko rozstawione, dzięki czemu lekarz widzi wszystko jak na dłoni, całe Twoje intymne wnętrze. Ale u młodych dziewcząt często wystarczy badanie przez brzuch, tak zwane USG. Lekarz posługuje się taką specjalną końcówką, która jeździ po skórze brzucha, a na monitorze urządzenia widzi wszystko, co znajduje się wewnątrz. Standardowe, szybkie oraz dokładne badanie to jednak chwila spędzona na fotelu. USG zwykle oznacza pewne dodatkowe koszty.

7. Czy konieczne jest używanie przez lekarza jakichś narzędzi?


Lekarz może posłużyć się "wziernikiem", groźnie wyglądającym narzędziem, które pomaga zajrzeć w szyjkę macicy. Jeżeli rozluźnisz wszystkie mięśnie, nie powinno sprawiać to bólu. Podczas pierwszej wizyty lekarz niekoniecznie będzie wkładał Ci rękę do pochwy, ale już przy następnych - raczej na pewno. Musi wyczuć palcami budowę narządów wewnętrznych. Dłoń lekarza jest odziana w cieniutką, gumową rękawiczkę. Drugą ręką bada brzuch od zewnątrz. W ten sposób sprawdza wielkość oraz położenie pęcherza moczowego, macicy i jajowodów.

8. Czy takie badanie jest bardzo bolesne?

Nie, o ile rozluźnisz mięśnie. Jeśli mimo to będziesz czuła ból, wtedy powiedz o tym szybko lekarzowi. Przynajmniej wytłumaczy Ci, co Cię boli i dlaczego tak jest! Badanie ginekologiczne bywa nieprzyjemne, nikt nie lubi ingerencji w tak intymne części ciała, ale musisz zacisnąć zęby i wytrzymać. To naprawdę nie trwa długo i da się przeżyć!

9. Czy lekarz zorientuje się, że jestem dziewicą?


Jeśli Twoja błona dziewicza jest nienaruszona, można to dostrzec podczas badania. Innych rzeczy (czy się masturbujesz, uprawiasz petting) lekarz nie jest w stanie zobaczyć...

Najczęściej spotykane choroby, infekcje i dolegliwości:

- Zapalenie pochwy: powodem może być osłabiony system odpornościowy całego
organizmu. Lekarz zaleci antybiotyki. Objawy: pieczenie i świąd pochwy oraz upławy.

- Grzybicze zapalenie pochwy: powodem może być siadanie na desce w publicznych toaletach i w saunie lub seks z zakażoną osobą. Objawy: silny świąd w ujściu pochwy i na wargach sromowych, pieczenie podczas mycia.

- Zakażenie chlamydiami: też za pośrednictwem publicznej toalety, basenu, podczas seksu. Objawy choroby: jasne, pieniste upławy, pieczenie sromu po zetknięciu z wodą, w czasie siadania, a także ból podczas stosunku. Uwaga! Prowadzi do zapalenia przydatków i w skrajnych przypadkach do niepłodności!

- Zakażenie rzęsistkiem pochwowym: dochodzi do niego przez mokry, cudzy ręcznik lub podczas seksu. Objawy: świąd, zaczerwienienie skóry na wargach sromowych i u wejścia do pochwy, obfite upławy.

- Rzeżączka: zakażenie tylko podczas stosunku z chorą osobą. Objawy: palący ból, zielonawe upławy, zaczerwienione ujście pochwy.


dziewczyna
"Być bohaterem przez minutę, godzinę, jest o wiele łatwiej niż znosić trud codzienny w cichym heroizmie."
Ilonadora i czwórka pociech

Online sonia

  • Administrator
  • Rozgadany Weteran
  • *****
  • Wiadomości: 25243
    • Dar Życia
Dojrzewanie - świadomość seksualna ON
« Odpowiedź #24 dnia: Maj 11, 2007, 10:44:58 pm »
http://resmedica.pl/ffxart3001.html
Nastolatka u ginekologa
- artykuł Justyny Hofman-Wiśniewskiej

http://wiedza.dziecionline.pl/category.php?id=7
http://wiedza.dziecionline.pl/article.php?id=020
Rozwój seksualny

http://resmedica.pl/ffxart3006.html
Tajemnice orgazmu
- artykuł dr. n. med. Marka Marcyniaka, ginekologa i seksuologa

http://www.resmedica.pl/ffxarch300.html
"Klinika ffx"
numer archiwalny 3 (marzec) 2000

O wielu interesujących tematach seksuologicznych można przeczytać w portalu http://seksuologia.w.interia.pl

http://dojrzewanie.w.interia.pl
Rozwój seksualny

http://www.plock.edu.pl/prv/logopeda/pokrewne/medycyna/menstruacje.html
Menstruacje u dziewcząt i dojrzałych kobiet niepełnosprawnych
http://www.plock.edu.pl/prv/logopeda/rozwoj/zachowania/masturbacje/masturbacje.html
Tam gdzie warto dotrzeć, nie ma dróg na skróty.
Sonia, mama Moniki z zD- 18,1l. , Domowa terapia

Offline ilonadora

  • User z prawami do pisania
  • Rozgadany Weteran
  • *******
  • Wiadomości: 8422
    • http://wwwmojedzieciaki.blox.pl/html
Dojrzewanie - świadomość seksualna ON
« Odpowiedź #25 dnia: Maj 11, 2007, 10:46:19 pm »
Pierwszy raz u ginekologa



Kiedy dziewczyna po raz pierwszy powinna zgłosić się do ginekologa?

K.G. - Czas na pierwszą wizytę przychodzi po wystąpieniu pierwszej miesiączki. Zgodnie z danymi demograficznymi dla Polski, powinna ona nastąpić między 11-13 rokiem życia, do 17-18 roku życia. Jeśli w tym czasie nie jej nie będzie lub pojawi się wcześniej, jest to też bodziec do wizyty lekarskiej. Wówczas będziemy szukać przyczyn zbyt wczesnego lub opóźniającego się krwawienia miesięcznego.

 Jak wybrac ginekologa?


K.G. - Najlepiej z polecenia. Dziewczęta rozmawiają między sobą, większość ma jakieś doświadczenia i opinie na temat lekarzy. Po wizytówce na drzwiach trudno jest ocenić kompetencje i wiedzę ginekologa.

 Czy obecność matki lub opiekunki podczas badania jest konieczna?


K.G.: - Nie ma przeszkód, żeby dziewczyna przyszła sama do lekarza. Matka raczej nie powinna uczestniczyć przy badaniu, nie zalecam też obecności przy wywiadzie. Może się zdarzyć, że co innego dziewczyna powie przy matce, a co innego tylko lekarzowi. Poza tym podczas badania młoda pacjentka może być skrępowana obecnością matki i dodatkowo lekarza. Jej napięcie spowoduje dyskomfort przy badaniu.

 Jak przebiega pierwsza wizyta?

K.G.: - Przede wszystkim dużo czasu ginekolog poświęci na wywiad. Zapyta, kiedy wystąpiła pierwsza miesiączka (można podać dokładną datę lub przybliżoną, np. pół roku temu), czy krwawienia są częste, regularne, jak długo trwają. Zapyta również o przebyte choroby, dolegliwości, współżycie płciowe. Może większość się obruszy, ale w wieku 14-15 lat połowa dziewcząt ma już za sobą pierwsze doświadczenia seksualne. Lekarz może też pokazać fotel, poinstruować, jak się z niego korzysta. Powinien też uczciwie porozmawiać o środkach antykoncepcyjnych, jeśli dziewczyna o nie pyta i deklaruje chęć rozpoczęcia współżycia, oraz takie srodki dobrać. Podczas wizyty pacjentka powinna wypytać o wszystkie wątpliwości, jakie nasuną się jej w związku z dojrzewaniem, przebiegiem miesiączek, antykoncepcją itp. Następnie lekarz powinien pokazać i nauczyć, jak badać piersi i poinstruować, kiedy należy to robić. Samobadanie piersi trzeba przeprowadzać raz w miesiącu tuż po skończeniu krwawienia. Nie przed nim, bo można wyczuć zmiany przedmiesiączkowe (obrzmienie utrudnia dokładne badanie). Również nie częściej, bo nie wyłapie się zmian i nie rzadziej, bo kobieta nie będzie pamiętać, co pojawiło się niedawno. W wielu przypadkach pierwsza wizyta dziewczyny, która jeszcze nie współżyła, kończy się na wywiadzie i nauce badania piersi. Jeśli trzeba pacjentkę zbadać ginekologicznie, odbywa się to na koniec wizyty.

Jakie są wskazania do badania ginekologicznego?

K.G.: - Przede wszystkim rozpoczęcie wspóżycia. Wtedy pobiera się za pomocą specjalnej szczoteczki materiał do badania tkz.\"cytologię\" - badanie komórek nabłonka szyjki macicy (badanie profilaktyczne w kierunku różnych chorób w tym również nowotworów). Jest to również bodziec do regularnej kontroli w gabinecie ginekologicznym. Jeśli pacjentka nie ma żadnych dolegliwości, wystarczy wizyta kontrolna raz na pół roku czy nawet raz na rok., zależnie od zaleceń lekarza. (Z wiekiem czestość odwiedzin powinna wzrastać) Trzeba zaznaczyć, że im kobieta tęższa, tym trudniej u niej ocenić podczas badania stan narządów rodnych. Dlatego w niektórych przypadkach zaleca się badanie ultrasonograficzne. (Na świecie jest to standard - do którego warto i u nas zmierzać.

Jak sie przygotować do pierwszej wizyty? W co się ubrać, jak zadbać prawidłowo po higienę?

K.G.: - Na wizytę polecam paniom spódnicę. Pacjentka rozbiera się za parawanem, bieliznę i rajstopy można swobodnie zdjąć i zostać w spódnicy, którą dopiero podczas badania należy podciągnąć. Spodnie pod tym względem są mniej wygodne. Co do higieny, chcę rozwiać pewien mit: należy myć się mydłem, a nie płynem do higieny intymnej. Zwykłe toaletowe mydło będzie odpowiednie. Płyn nie umyje tak dobrze, tylko rozmaże (w nazwie zawarta jest informacja: płyn do higieny intymnej a nie mydło). Jeśli pani chce się umyć jakimś płynem, proszę. Ale dodatkowo, a nie zamiast mydła. Pod tym względem większość ginekologów jest zgodna. Wiele kobiet też nie ma wpojonego nawyku prawidłowego wycierania się po umyciu. Krocze należy wycierać od strony brzucha w kierunku pleców, nigdy odwrotnie. Nie można też na mokre ciało nakładać bielizny, bo wilgotne środowisko sprzyja rozwojowi drobnoustrojów. Jeśli ktoś ma problem z utrzymaniem higieny, czasami może usunąc włoski z tej okolicy. Ważna uwaga: trzeba kupować maszynki jednorazowe, które po jednym zabiegu zostaną wyrzucone. Maszynka do golenia nie powinna służyć wielokotnie, bo namnażają się na niej drobnoustroje (potem są zmiany skórne trudne do wyleczenia). To samo dotyczy nóg. Wizyty u ginekologa nie ma się co bać. Nie należy też słuchać \"dziwnych\" opowiadań innych kobiet, że badanie jest bolesne. To indywidualna sprawa. Wszystko zależy od nastawienia pacjentki. Jeśli lekarz oceni, że jej rozwój przebiega prawidłowo i nie ma szczególnych wskazań, pierwsza wizyta dziewczyny najczęściej kończy się na wywiadzie i nauce samobadania piersi.


skimed
"Być bohaterem przez minutę, godzinę, jest o wiele łatwiej niż znosić trud codzienny w cichym heroizmie."
Ilonadora i czwórka pociech

Offline ilonadora

  • User z prawami do pisania
  • Rozgadany Weteran
  • *******
  • Wiadomości: 8422
    • http://wwwmojedzieciaki.blox.pl/html
Dojrzewanie - świadomość seksualna ON
« Odpowiedź #26 dnia: Maj 11, 2007, 10:53:28 pm »
W poniedziałek idę pierwszy raz z Martolką do ginekologa -już zaczęłam z nią rozmowy jak to badanie będzie wyglądało,mam wrażenie,że jest troszkę tym wszystkim przestraszona ,ale pewnie damy radę tylko ona strachliwa dziewczynka jak ona wejdzie na ten fotel ?? :cry: Trzymajcie za nas kciuki.
"Być bohaterem przez minutę, godzinę, jest o wiele łatwiej niż znosić trud codzienny w cichym heroizmie."
Ilonadora i czwórka pociech

Online sonia

  • Administrator
  • Rozgadany Weteran
  • *****
  • Wiadomości: 25243
    • Dar Życia
Dojrzewanie - świadomość seksualna ON
« Odpowiedź #27 dnia: Maj 11, 2007, 11:04:01 pm »
Będziemy trzymać mocno Ilonko za Martusię.
Poproszę Marię52 ze swoim doświadczeniem w dojrzewaniu córeczki.

Jednym słowem w tej kwestii- bedę miała wszystko gotowe w razie potrzeby z małą.  ;)
Tam gdzie warto dotrzeć, nie ma dróg na skróty.
Sonia, mama Moniki z zD- 18,1l. , Domowa terapia

Offline ilonadora

  • User z prawami do pisania
  • Rozgadany Weteran
  • *******
  • Wiadomości: 8422
    • http://wwwmojedzieciaki.blox.pl/html
Dojrzewanie - świadomość seksualna ON
« Odpowiedź #28 dnia: Maj 11, 2007, 11:23:51 pm »
Fakt Soniu przydałyby się jeszcze rady osoby która to już ma za sobą gdyż ja mogę tylko przekazywać doświadczenie które zdobywam "na gorąco",a i inne mamy z naszych doświadczeń będą mogły skorzystać.

Cytuj
Jednym słowem w tej kwestii- bedę miała wszystko gotowe w razie potrzeby z małą.


Widzisz Soniu przynajmniej będziesz wiedziała czego się masz spodziewać w razie czego przecież i po woli Twoja Monia też wchodzi w ten wiek.
"Być bohaterem przez minutę, godzinę, jest o wiele łatwiej niż znosić trud codzienny w cichym heroizmie."
Ilonadora i czwórka pociech

Offline ilonadora

  • User z prawami do pisania
  • Rozgadany Weteran
  • *******
  • Wiadomości: 8422
    • http://wwwmojedzieciaki.blox.pl/html
Dojrzewanie - świadomość seksualna ON
« Odpowiedź #29 dnia: Maj 15, 2007, 08:05:51 pm »
Mamy za sobą pierwszą wizytę u ginekologa -pani doktor przeprowadziła ze mną wywiad ile miałam dzieci,którą w kolejce była Marta,kiedy wystąpiła pierwsza miesiączka jaki mam z nią problem od kiedy itp,pytania zadawała bardzo spokojnie,bez pośpiechu,zadawała w sumie mnóstwo pytań ,potem zbadała Martę ,tak jak przewidywałam Martę sam fotel przestraszył ,ale jakoś udało w końcu jej się tam położyć,samo badanie co tu dużo mówić nie zbyt przyjemne -nie obyło się bez płaczu,jednak pani doktor cały czas podchodziła do niej spokojnie bez pośpiechu,bez nerwów dokładnie wszystko Marcie tłumaczyła w prostym języku co będzie robiła,czego od niej oczekuje,także bardzo fajnie łagodziła stres związany z całym badaniem ,Marta szybciutko się uspokoiła,odpowiadała po chwili na pytania z uśmiechem.Pani doktor przeprowadziła ze mną rozmowę na temat dojrzewania oraz wszelkich "złych" zachowań dzieci upośledzonych.Moja Marta jest na poziomie 6-7 latka i psychicznie nie radzi sobie ze zmianami w organizmie które w niej zachodzą jest to dla niej zbyt duże obciążenie-dlatego między innymi objawami była też ostatnio agresywna ,nie rozumie po co te zmiany są,jak sobie z nimi radzić ,nie mówiąc intymności,czy radzenia sobie z narastającą po woli w niej potrzebą seksu .Zaproponowano mi terapię by na pół roku wstrzymać wszelkie te zmiany,zablokować miesiączkowanie lekiem hormonalnym o nazwie DECAPEPTYL depot. Przez pół roku mam chodzić z nią co miesiąc na zastrzyk przy czym pierwszy zastrzyk ma być wykonany zaraz po miesiączce.Mam trochę obaw co do hormonów,ale zawsze mogę zmienić lek na inny chociaż mam cichą nadzieję,że pomoże nam to opanować trochę sytuację.
"Być bohaterem przez minutę, godzinę, jest o wiele łatwiej niż znosić trud codzienny w cichym heroizmie."
Ilonadora i czwórka pociech

Offline Renek

  • Raczkujący Gadacz
  • ****
  • Wiadomości: 518
    • http://www.monika.smyki.pl
Dojrzewanie - świadomość seksualna ON
« Odpowiedź #30 dnia: Maj 15, 2007, 09:16:22 pm »
Wiecie - ten temat spadł mi z nieba :)
Już wkrotce dołącze do Was z kolejną dojrzałą panienką.... od stycznia do marca przeżywałam gehennę. Monia pierwszy zabieg ginekologiczny miała w wieku 4 lat. Wówczas po raz pierwszy zauważylismy powiekszenie gruczołów poersiowych. Na szczęście ten rozwój został wstrzymany. Od wielu lat jest na hormonach z powodu niedoczynności tarczycy. W styczniu odebrałam bardzo złe wyniki i natychmiast udałam się prywatnie do endokrynologa, który zwiększyl hormony. Jednocześnie zapisałam się na wizytę w poradni (bagatela za 2,5 miesiąca - koniec marca) Po 2 tygodniach od zwiększenia dawki hormonu zauważyłam duże zmiany u Monisi. Wcześniej troszku podrosła, teraz doszedł do tego nieprzyjemy zapach (nauczyłam ją używać kosmetyków rano, wieczorem i w ciągu dnia bo myje się i tak na okrągło)  bolało ją (jak to mówiła) serce i zaczynała powiększać się pierś. Zanim trafiłam na wizytę do endokrynologa dziecięcego przeszlam w panice jeszcze kilku innych lekarzy. wszyscy mnie uspokajali, ze dziecko zaczyna dojrzewać i nie ma w tym nic zlego. Przy okazji mamy nowy komplet wyników. Owłosienie juz się pojawiło, teraz czekam na kolejny krok...

Offline ilonadora

  • User z prawami do pisania
  • Rozgadany Weteran
  • *******
  • Wiadomości: 8422
    • http://wwwmojedzieciaki.blox.pl/html
Dojrzewanie - świadomość seksualna ON
« Odpowiedź #31 dnia: Maj 15, 2007, 11:19:06 pm »
Renek jestem ciekawa jakie hormony brała Twoja córka i jak je znosiła czy były jakieś nieprzyjemne niepożądane skutki??
"Być bohaterem przez minutę, godzinę, jest o wiele łatwiej niż znosić trud codzienny w cichym heroizmie."
Ilonadora i czwórka pociech

Offline Renek

  • Raczkujący Gadacz
  • ****
  • Wiadomości: 518
    • http://www.monika.smyki.pl
Dojrzewanie - świadomość seksualna ON
« Odpowiedź #32 dnia: Maj 16, 2007, 08:15:09 am »
Z powodu niedoczynności tarczycy Monia jest na euthyroxsie 25. Dostaje naprzemiennie 0,5 i całą tabletkę. Podobno ten hornom nie ma nic wspólnego z jeje dojrzewaniem. Skutkow ubocznych nie widziałam - nastroje Moniki sa często zmienne więc nie wiem czy mozna je łączyć z podawaniem hormonu. Wiem natomiast, ze zanim wykryto chorobę Monika byla osowiała i nie umiała się skupić. Nauka szła w las bo pamięć też szwankowała. Po miesiącu brania hormonu nastąpiła nagła poprawa. Teraz jest super......do czasu aż wyniki znowu nie będa kiepskie pfu pfu

Offline Emilianka

  • User z prawami do pisania
  • Wyjadacz
  • *****
  • Wiadomości: 3124
Dojrzewanie - świadomość seksualna ON
« Odpowiedź #33 dnia: Maj 16, 2007, 12:26:02 pm »
Tak, euthyrox jest to hormon podawany przy niedoczynności tarczycy - zastępuję tyroksynę, której w chorobie tej tarczyca nie wydziela w odpowiednich ilościach. Rzeczywiście, euthyrox bezpośrednio nie łączy się z dojrzewaniem, jednak działanie wszystkich hormonów czy dodatkowe dostarczanie ich oganizmowi może się wiązać ze sobą - tarczyca i hormony, które wydziela są odpowiedzialne za wiele funkcji organizmu, również może wpływać na dojrzewanie i występowanie miesiaczki (mogą być nieregularne). Stąd trzeba to wszystko kontrolować i brać pod uwagę.

Ja też od paru miesięcy biorę Euthyrox 50 z powodu niedoczynności tarczycy i poprawa jest znaczna w porównaniu do wcześniejszych moich objawów i problemów. Wiem, że u niektorych (nie u wszystkich) występują różne skutki uboczne, między innymi podawanie tego hormonu może wpływać na zmiany nastroju. Ważne jest odpowiednie dobranie dawki. Ale np. ja większe wahania nastrojów miałam zanim zaczełam przyjmować euthyrox, a także w ciągu pierwszego miesiąca brania leku. Teraz jest znacznie lepiej.

Online sonia

  • Administrator
  • Rozgadany Weteran
  • *****
  • Wiadomości: 25243
    • Dar Życia
Dojrzewanie - świadomość seksualna ON
« Odpowiedź #34 dnia: Maj 16, 2007, 10:45:45 pm »
Debry Haffner „Jak rozmawiać z dziećmi o sprawach intymnych”

z Konferecji  poświęconej życiu seksualnemu dzieci niepełnosprawnych:
Dr Maria Piszczek

Świadomość seksualna osób niepełnosprawnych intelektualnie.

   Swoje wystąpienie rozpocznę od stwierdzenia, że podstawową potrzebą każdego człowieka jest pragnienie bycia w łączności z innymi ludźmi (lub jak kto woli – potrzeba bycia w relacji). Siebie w relacji z drugą osoba odczuwamy poprzez świadomość ciała. Im pełniejsza jest nasza świadomość ciała obejmująca doznania zmysłowe, energię i emocje, tym bardziej jesteśmy zdolni do nawiązywania głębokiej łączności z ludźmi.
   Dlatego w pracy z dziećmi głębiej upośledzonymi umysłowo i z małymi dziećmi dwie sprawy są dla mnie nierozerwalnie związane: świadomość ciała i wzajemna łączność. Wychowaniu unikającemu świadomości ciała zawsze będzie czegoś brakowało. Z kolei zaś praca nad świadomością ciała pomijająca relację z drugim człowiekiem zawsze zostanie niepełna.
W pracy z każdym dzieckiem pomaga nam myślenie o nim jako o osobie dorosłej. A w przyszłości przecież (niezależnie od poziomu rozwoju intelektu) najważniejsze jest tolerowanie przyjaznego dotyku innych ludzi i komunikacja z nimi.
   Z pewnością zastanawiacie się Państwo dlaczego zamiast o świadomości seksualnej osób niepełnosprawnych mówię o świadomości ciała. Otóż mówię o świadomości ciała tyle, ponieważ bez dobrego, przyjaznego traktowania ciała niemowlęcia, bez wspierającego dotyku matki, bez tego podstawowego kontaktu dotykowo – cielesnego, nie wiem, jak może rozwinąć się „prawidłowa” seksualność osoby dorosłej. Słowo prawidłowa umieszczam przy tym w cudzysłowie, zdając sobie sprawę z tego, że to, co uznamy za „prawidłowe” uzależnione jest od norm społeczno – kulturowych.
Seksualność oznacza coś innego niż seks i zachowania seksualne. Dotyczy bowiem tego, kim jesteśmy jako kobiety i mężczyźni, a nie tylko tego w jaki sposób używamy pewnych części swojego ciała.
Świadomość naszej seksualności kształtują nie tylko nasze ciała i uczucia, ale także tradycja kulturowa i rodzinna, doświadczenie i wyznanie religijne. Dlatego tak duży wpływ na budzącą się świadomość seksualną dziecka mają przekonania jego rodziców i opiekunów.
   Trudno w to uwierzyć, ale seksualny rozwój biologiczny rozpoczyna się już w życiu płodowym. Około 16 tygodnia ciąży pojawia się u płodów męskich erekcja, a u płodów żeńskich w zbliżonym czasie występuje zdolność zwilżania pochwy.
Pierwsze 19 miesięcy życia dziecka to najważniejszy okres nauki o miłości, dotyku i rozwoju zaufania do świata. W tym czasie dziecko zaczyna intensywnie poznawać swoje ciało. Mając siedem – osiem miesięcy z zaciekawieniem ogląda swoje dłonie i palce u stóp. Mniej więcej w tym samym czasie chłopcy odkrywają swoje penisy, a dziewczynki około dwóch miesięcy później – swój srom. Niemowlęta lubią wkładać palce rąk i nóg do buzi i dotykać genitaliów. Chłopcy w wieku niemowlęcym mają w ciągu dnia regularne erekcje, spowodowane płaczem, kaszlem, przeciąganiem się lub oddawaniem moczu. Mają też kilka erekcji podczas snu. Podobnie często zwilżają się pochwy małych dziewczynek.
Tak więc niemal od poczęcia każdy człowiek (niezależnie od jego późniejszego rozwoju intelektualnego) jest istotą seksualną.
I czy jesteśmy tego świadomi, czy nie – edukacja seksualna zaczyna się już w niemowlęctwie. Obejmuje ona nasze różne zachowania związane z pielęgnacją dziecka i nasze reakcje na przejawy jego seksualności, a zwłaszcza na dotykanie genitaliów.
   Do tej pory mówiłam o funkcjonowaniu normalnie rozwijających się niemowląt. Zanim przejdę do zagadnień związanych ze świadomością seksualną osób niepełnosprawnych intelektualnie, pozwólcie Państwo, że opowiem trzy historie zasłyszane podczas prowadzonych przeze mnie zajęć superwizyjnych w jednej z tzw. szkół życia.
Pierwsza z nich najbardziej drastyczna dotyczy dwudziestoletniego mężczyzny głęboko upośledzonego umysłowo. Jest on niewidomy, ma padaczkę i ograniczoną w skutek mózgowego porażenia możliwość poruszania się. Ma jednak sprawne ręce, ale oprócz podnoszenia nimi pokarmu do ust i czasami podtrzymywania się podczas prób stania, jedyne co potrafi nimi robić – to bezustanna stereotypowa stymulacja okolicy ust i głębokie wpychanie sobie dłoni aż do gardła.
Mężczyzna ten jest wychowywany przez samotną matkę, która „zabroniła” nauczycielom pracy nad jego dłońmi – z obawy, że gdy „odkryje” zacznie się onanizm. Ale to nie wszystko -  matka również wprowadziła zakaz mycia syna w szkole (chociaż się zanieczyszcza) – bo dotyk „tych” okolic może go przecież pobudzić. Nie wolno mu korzystać z hydroterapii i innych zajęć podczas których miałby możliwość poznania swego ciała. W efekcie chłopak najczęściej leży i masturbuje się, ale czyni to z pomocą ud.
   Druga historia dotyczy dziewiętnastoletniej dziewczyny upośledzonej w stopniu znacznym, która pomimo niesprawnych nóg, ma sprawne dłonie i to, co robi nimi najczęściej – to szybkim ruchem wkłada je pod bluzkę i dotyka nimi swoich piersi. Robi to tak sprawnie, że żadne ubranie (oprócz zimowej kurtki) nie stanowi dla niej przeszkody. W efekcie od kilku lat rodzice nie wyjeżdżają z nią na spacery – bo, jak to wygląda, kiedy taka duża dziewczyna wkłada ręce za dekolt.
W jej klasie są sami chłopcy – i jak im to wytłumaczyć, że Kasia może robić coś, czego innym, nie wolno? Stosowane są, więc bezustanne zakazy i próby sprawdzania skuteczności różnych kar – a Kasia robi swoje.
A co w tej historii jest najdziwniejsze? Otóż nikt do tej pory nie sprawdził tego, co ona tak naprawdę robi wkładając ręce za dekolt – czy drażni piersi, czy też szukając poczucia bezpieczeństwa po prostu obejmuje swoje ciało?
   Wreszcie ostatnia historia, to historia dwudziestoletniego Pawła, idealnego do tej pory ucznia szkoły życia. Paweł jest upośledzony umysłowo w stopniu umiarkowanym – opanował wiele umiejętności potrzebnych w dorosłym życiu, miał dobre kontakty z rówieśnikami i to wszystko pewnego pięknego dnia runęło. W czerwcu zdarzyło się kilka rzeczy, które spowodowały radykalną zmianę jego zachowania.
Po pierwsze dowiedział się, że od września będzie chodził do innej szkoły – co wywołało jego protest. Po drugie była wycieczka do Szczecina podczas, której został „nakryty” przez matkę na całowaniu koleżanki, a potem na siłę zmuszono go do przejazdu przez miasto dziecięcą kolejką. Paweł nie chciał wejść do takiego pociągu, został więc wciągnięty na siłę, przyduszony do siedzenia i głośno krzycząc, przez godzinę musiał zwiedzać miasto.
Ponieważ taki protest zdarzył się pierwszy raz w jego życiu – matka wybrała się na konsultację do psychiatry. I dowiedziała się, że postąpiła dobrze – bo „przecież dziecko nie powinno rządzić rodzicami”. Otrzymała też dobrą radę na przyszłość polegającą na tym, że w przypadku pojawienia się podobnych zachowań należy przez chwile usiąść na synu i odczekać aż mu minie.
Paweł szczególnie dużo protestował we wrześniu, gdy zaczął chodzić do nowej szkoły, a matka oczywiście na nim siadała. Skutek był taki, że chłopak zaczął ją bić. Teraz bije nie tylko matkę, ale każdego, kogo spotka na drodze. Dotyczy to zarówno nauczycieli, jak i rówieśników. Nie bije tylko dziadków i przechodniów na ulicy. Na demonstrowanym filmie wideo było widoczne, jak chłopak wali każdego, kto znajdzie się w zasięgu ręki. Patrzy przy tym na nauczyciela, robi zmartwioną, wyrażającą głęboki smutek minę i wyraża poczucie winy „tak, tak, robię źle”. Nie potrafi przy tym pohamować nagłego impulsu (pozwólcie Państwo, że znowu zacytuje psychiatrę: „no trudno proszę Pani, to zło, to już w nim siedzi”).
   Zastanówmy się jednak nad tym, co tak naprawdę zdarzyło się Pawłowi. A w tak krótkim czasie zdarzyło się wiele:
–   zostało zburzone jego poczucie bezpieczeństwa,
–   stał się ofiarą przemocy fizycznej i psychicznej,
–   zanegowano jego być może rodzące się uczucie, robiąc ze sprawy prywatne, sprawę publiczną i ośmieszając przed innymi,
–   złamano jego poczucie godności osobistej (wsadzając na się krzyczącego do dziecięcego pojazdu).
To wszystko wystarczyło, żeby zburzyć jego kruche poczucie równowagi psychicznej i doprowadzić do stanu, w którym jest obecnie.
   Dlaczego o tym mówię? Otóż historie tej trójki dorosłych osób niepełnosprawnych intelektualnie uświadomiły mi jak ważna jest tematyka dzisiejszej konferencji.
Okazuje się bowiem, ze pomijanie w wychowaniu i w edukacji naturalnych zachowań ludzkich nigdy i nikomu nie może przynieść żadnych korzyści. Traktowanie, więc niepełnosprawnych intelektualnie dzieci, jako istot aseksualnych z pewnością w przyszłości nie będzie korzystne ani dla nich, ani dla nas, ani dla osób z którymi będą przebywały.
Każde racjonalne oddziaływanie wychowawcze powinno obejmować działania pozwalające doświadczać dziecku dnia dzisiejszego w taki sposób, żeby dobrze wkroczyło w dorosłość.
Jak już mówiłam w towarzyszeniu rozwojowi dziecka pomocne jest myślenie o nim jako o osobie dorosłej. Jeśli jednak jesteśmy rodzicami dziecka niepełnosprawnego jest to myślenie trudne, bo przepełnione bolesną świadomością tego, że chociaż chcemy zapewnić mu najlepszą przyszłość, to wiele jego i naszych marzeń nigdy nie spełni się. Zaczynamy więc zastanawiać się nad tym, jakie ograniczenia należy wprowadzić już teraz (kiedy ma dopiero kilka lat), żeby w przyszłości nie cierpiało, żeby jego dorosłe życie było dobre. Dotyczy to wielu sfer ludzkiej aktywności, w tym również aktywności seksualnej.
   Każdy człowiek, który ma świadomość swojego ciała, wyróżnia jego części i jest świadomy ich funkcjonowania, jest również świadomy swoich podstawowych potrzeb biologicznych, w tym potrzeby seksualnej. Świadomości takiej mogą jedynie nie posiadać osoby głęboko upośledzone umysłowo z poważnymi uszkodzeniami mózgu, nie wyróżniające siebie od otoczenia i funkcjonujące na poziomie elementarnych odruchów bezwarunkowych. Pamiętajmy jednak, że osób tych jest niewiele, bo mniej niż 1% w całej populacji niepełnosprawnych intelektualnie.
Pozostałe osoby niepełnosprawne intelektualnie, niezależnie od stopnia ich upośledzenia, z pewnością odczuwają takie potrzeby. Ich mózgi często są nieodwracalnie uszkodzone, ale mają hormony i mają związane z tym potrzeby i problemy. Błędne jest więc założenie, że wczesne wprowadzenie ograniczeń lub pominięcie w wychowaniu tej sfery ludzkiego rozwoju przyniesie jakiś pożytek.
   Osoby niepełnosprawne intelektualnie zauważają pojawiające się w okresie dorastania zmiany fizyczne swojego ciała, odczuwają popęd seksualny, a około 70% z nich podejmuje różne formy aktywności seksualnej. Nie umiejętność zwerbalizowania swoich potrzeb nie powinna być zatem utożsamiana z ich nieposiadaniem, czy z nieświadomością swojego seksualizmu. Dorastające osoby niepełnosprawne intelektualnie mają takie same potrzeby i problemy jak inne nastolatki, tylko sobie z nimi nie radzą.
   Typowy dla okresu dorastania wzrost wydzielania hormonów może powodować agresję i samoagresję. Hormony działają na umysł tak, jak narkotyk. Zachowanie zaczyna zależeć nie tylko od przyczyn zewnętrznych, ale i od poziomu hormonów. Pojawiają się problemy ze spaniem i z jedzeniem (zmieniają się preferencje smakowe, bo u nastolatków zmniejsza się liczba kubków smakowych na języku), mogą pojawiać się trudności z widzeniem i słyszeniem, wahania koncentracji uwagi (np. gdy jest rzut testosteronu, dziecko może mieć problemy z transformacją informacji słuchowej - sądzimy wówczas, że ono nas nie słucha, podczas gdy w rzeczywistości ono nas nie słyszy), wzrasta częstotliwość zachowań przymusowych, poszukiwanie nowych doznań i wrażeń, narażanie się na niebezpieczeństwo. Po prostu dorastające dzieci muszą często robić czegoś więcej, żeby czuć to samo co kiedyś. Dotyczy to również dzieci niepełnosprawnych intelektualnie. Gdy zaczynają pojawiać się różne problemy mało efektywne jest krzyczenie, karanie, okazywanie naszego zdenerwowania i niezadowolenia, bo jest to tylko dokładanie do tego, co dziecko ma w sobie – a w sobie ma wystarczająco własnej złości i niepokoju.
Dojrzewanie to emocjonalna huśtawka, dlatego ważne jest żeby dziecko wiedziało jak wygląda jego kalendarz, jakie są reguły planowania dnia, jakie zasady i gdzie obowiązują. U niektórych dorastających zaczynają pojawiać się niestosowne zachowania seksualne. Tak samo jak można nauczyć dziecko niepełnosprawne jedzenia i mycia się, można nauczyć je stosownych zachowań seksualnych. Dobrych efektów nie przynosi ignorowanie masturbacji. To jednak jak będziemy postępować w takich przypadkach zależy od naszej odpowiedzi na pytanie: Czy onanizm jest dobry dla kogoś, kto prawdopodobnie nigdy nie będzie miał partnera seksualnego, ale ma hormony?
   Jeszcze trudniejsza jest odpowiedź na pytanie, czy należy wyrazić zgodę na odbycie stosunku płciowego przez osobę, która nie zawsze poprawnie nazywa części ludzkiego ciała, nie ma pojęcia skąd się biorą dzieci, nie potrafi zadbać o siebie, nie zna wielu reguł społecznych. Jeśli odmówimy jej prawa do kontaktów heteroseksualnych i zawierania związków, to zachodzi pytanie gdzie jest ta granica po przekroczeniu której dopuszczamy możliwość współżycia seksualnego, czy nasze przyzwolenie powinno być uzależnione od oceny poziomu uświadomienia osoby niepełnosprawnej. Gdy to mówię z tonu mojego głosu już wynika, że jest to jakaś bzdura. Nikt przecież przed zawarciem małżeństwa nie sprawdzał naszego poziomu uświadomienia. I chociaż ostatnio zelżała hipokryzja społeczna, nie ma sztywnych przepisów ani na udane współżycie seksualne, ani na udany związek.
Nie wiemy również, jak przeżywają osoby głębiej upośledzone umysłowo swój pierwszy stosunek. Trudno jest nam w tych sprawach zachować obiektywizm.
   Niestety nie mogę Państwu zaproponować żadnych gotowych rozwiązań. Jesteście skazani na własny osąd wsparty głęboką znajomością psychiki Waszego dorastającego dziecka. Są jednak sprawy prostsze, co do konieczności uwzględnienia których w procesie wychowania istnieje powszechna zgoda. Dotyczy to między innymi informacji o budowie ciała i jego funkcjach, o wzorcach ról społecznych kobiety i mężczyzny, o ekspresji potrzeb seksualnych, płodności i rodzicielstwie.
Jeśli rozpoczniemy uświadomienie seksualne i kształtowanie właściwych zachowań już w dzieciństwie unikniemy wielu problemów pojawiających się w okresie dorastania, które wynikają z deficytów tożsamości płciowej i obniżonej kontroli potrzeb seksualnych. Właściwa, bo przeprowadzona w sposób dostosowany do poziomu rozumienia dziecka i wielokrotnie powtarzana edukacja seksualna stanowi również element profilaktyczny, zabezpieczający przed niepożądaną ciążą, chorobami przenoszonymi drogą płciową i przed przemocą seksualną.
   Do tej pory mało mówiłam o konieczności wprowadzenia w wychowaniu osób niepełnosprawnych takich zasad, które są uniwersalne, a zatem powinny dotyczyć każdego, niezależnie od jego poziomu funkcjonowania intelektualnego. Nie należy przecież bez zezwolenia przekraczać stosownego dystansu fizycznego: dotykać kogoś, głaskać czy przytulać się. Należy rozróżniać sytuacje prywatne i publiczne oraz wiedzieć jakie zachowania są stosowne w miejscach publicznych, a jakie nie.
Onanizowanie i obnażanie się w miejscach publicznych, niezależnie od osoby, która to czyni, zawsze budzi nasz sprzeciw. Nie lubimy również ordynarnych zaczepek i natrętnego gapienia się. Nie wolno nikogo napastować i namawiać do robienia czegoś, czego nie chce lub nie rozumie. Są to proste zasady obowiązujące w życiu społecznym, a tego, że nie wolno dotykać innych ludzi bez przyzwolenia lub trzeba mieć czyjąś zgodę na przytulenie, możemy przecież łatwo wyuczyć (wielokrotnie powtarzając wprowadzoną zasadę). Należy również pamiętać o tym, że dzieci szybko uczą się tego, jak na ich niestosowne zachowania seksualne reagują inni, dlatego ważne jest żeby nie wzmacniać takich zachowań naszą niewłaściwą postawą.
Także jeśli zdecydujemy się na wprowadzenie czasu intymnego, musimy nauczyć młodzież, że nie należy wciągać w to innych osób. Jest to ważna zasada, która powinna obowiązywać przez całe życie. I wreszcie bardzo ważne jest to, żeby takie same zasady obowiązywały i były egzekwowane nie tylko w domu, ale również we wszystkich miejscach, w których przebywa dorastające dziecko.
Przygotowując swoje z konieczności krótkie wystąpienie, znalazłam wśród książek w języku polskim taką, którą chciałabym Państwu bardzo polecić. Jest to książka Debry Haffner „Jak rozmawiać z dziećmi o sprawach intymnych”. Lektura tej książki może być kontynuacją dzisiejszego spotkania.
Tam gdzie warto dotrzeć, nie ma dróg na skróty.
Sonia, mama Moniki z zD- 18,1l. , Domowa terapia

Online sonia

  • Administrator
  • Rozgadany Weteran
  • *****
  • Wiadomości: 25243
    • Dar Życia
Dojrzewanie - świadomość seksualna ON
« Odpowiedź #35 dnia: Maj 24, 2007, 08:23:06 pm »
Seks upośledzany...


W Polsce rzadko mówi się i pisze otwarcie  o potrzebach seksualnych osób z upośledzeniem umysłowym. Jeszcze rzadziej rozmawia się z takimi osobami o seksualności. Panuje przekonanie, że rozmowa na "te tematy" niepotrzebnie tylko rozbudzi ich zainteresowanie seksem.

Boją się z nimi rozmawiać rodzice, nauczyciele, wychowawcy i opiekunowie. Z problemami związanymi z seksualnością osoby niepełnosprawne intelektualnie pozostają często same. - Bardzo boli mnie to, że mój 19-letni syn kryje się ze swoimi potrzebami seksualnymi - mówi matka samotnie wychowująca Marcina z upośledzeniem umysłowym. -

Udaję, że nie widzę, gdy idzie do łazienki to zrobić. Kiedyś całował lalki, teraz poduszkę. Byłam u lekarza i u psychologa i pytałam, co robić. Żaden nie dał mi odpowiedzi. Wiem, że synowi odbiera się coś, co mogłoby dać mu radość, lepsze samopoczucie. Widziałam w sanatoriach, jak matki kupowały chłopcom dmuchane lalki i zostawiały ich samych w pokojach.

Takie problemy ma wielu rodziców upośledzonych dzieci. Temat tabu

Mama Marcina jest jedną z wielu mających dziecko z upośledzeniem umysłowym, które przyszły na konferencję "Wieczne dzieci czy dorośli?

Problem seksualności osób z niepełnosprawnością intelektualną" - zorganizowaną w marcu br. w Warszawie przez Stowarzyszenie "Bardziej Kochani". Na konferencję przyjechało ok. 700 osób z całej Polski: rodzice, nauczyciele ze szkół specjalnych, wychowawcy i opiekunowie z domów pomocy społecznej, pedagodzy i psychologowie. Prowadzone podczas konferencji wykłady i dyskusje pokazały, jak dużym problemem jest w naszym kraju kwestia seksualności osób z upośledzeniem umysłowym.

 - Największym problemem dotyczącym seksualności i zaspokajania potrzeb seksualnych osób niepełnosprawnych w Polsce jest to, że w ogóle nie widzi się tego problemu i nie ma zrozumienia i akceptacji dla potrzeb tych ludzi. Omija się ten temat - mówi prof. Zbigniew Lew Starowicz.

W domach z dziećmi niepełnosprawnymi intelektualnie temat ich potrzeb seksualnych stanowi tabu. Część rodziców jest przekonana, że najlepiej nie rozmawiać z dziećmi na "te tematy", bo mogą się tylko niepotrzebnie pobudzić. Inni wychodzą z założenia, że rozmowa z dzieckiem nic nie da, bo choć skończyło 20 czy 40 lat, to wciąż jest na poziomie rozwoju 12-latka.

To jeden z głównych mitów głoszących, że jakikolwiek byłby wiek osób upośledzonych umysłowo, pozostaną na zawsze dziećmi. A dzieci są "aseksualne", więc osoba z upośledzeniem nie może być "seksualna". Stąd już krok do wniosku, że każda aktywność seksualna tych osób jest niewłaściwa, niebezpieczna i należy ją eliminować.

- W wielu rodzinach panuje zła atmosfera - mówi pani Barbara, pedagog ze szkoły dla dzieci z upośledzeniem umysłowym i mama 16-letniego niepełnosprawnego intelektualnie Michała. - Znam domy, w których rodzice nawzajem obwiniają się za niepełnosprawne dziecko. Są też rodzice, którzy przychodzą i mówią, że ich syn zakochał się w jakiejś koleżance i nie wiedzą, co mają zrobić. Seksualność ich upośledzonego dziecka to dla nich wstydliwy temat. Uważają zresztą, że nie potrafi ono wejść w związek, a jedynie może się onanizować. A pracując z uczniami upośledzonymi umysłowo z różnym stopniem upośledzenia, wiem, że niektórzy z nich chcą współżyć i poszukują takich możliwości.

Alicja Kędrowska z poradni psychologiczno-pedagogicznej w Toruniu dodaje: - Niektórzy rodzice nie dopuszczają nawet myśli, że ich dziecko ma potrzeby seksualne. Poza tym jak mogą mówić dziecku o seksualności, jeśli sami nie czerpią satysfakcji z życia intymnego? Brak rozmów z dzieckiem na tematy dotyczące seksualności, jak również zawstydzanie go i karanie za "brzydką" ciekawość, za masturbowanie się oraz przejawy zainteresowania płcią przeciwną, sprawiają, że pomiędzy dzieckiem a rodzicami tworzy się mur, którego często nie udaje się już później usunąć.

Dziecko zamiast poddawać się narzuconym nakazom, zaczyna działać w ukryciu. W najgorszym wypadku dochodzi u niego do całkowitego zaburzenia identyfikacji rozumienia roli płci oraz rozpoznawania jej u siebie. Niekiedy jawna masturbacja staje się formą sprzeciwu wobec rodziców i innych opiekunów.

Doktor Izabela Fornalik z Państwowej Wyższej Szkoły Zawodowej w Jeleniej Górze, przytacza wyniki badań pokazujących, że wiele dziewcząt i chłopców z głębszą niepełnosprawnością intelektualną, obserwując swoje ciało, odczuwa często lęk, złość, a nawet rozpacz. Bez edukacji, w skrajnych przypadkach może doprowadzić to do regresu ich rozwoju.

- Proszę sobie wyobrazić, jaki szok przeżyje dziecko, gdy w nocy włączy telewizor i trafi na program erotyczny, a o seksie nic nie wie - dodaje mama Marcina. - Kiedyś mój syn zapytał mnie, kiedy ożenię się z mamą jego kolegi i zaczniemy się całować. Po rozmowie okazało się, że obejrzał gdzieś na kasecie wideo, jak dwie panie się kochały. On wtedy przeżył szok. Wiem, że to moja wina, że nie potrafiłam rozmawiać z nim na te tematy.

Kto wyedukuje

Braki edukacyjne rodziców z zakresu seksualności ich dzieci próbują wypełniać szkoły. Ale nauczyciele są często bezradni. Nie potrafią sobie poradzić z niepełnosprawnymi intelektualnie uczniami przejawiającymi zachowania seksualne, w dodatku publicznie je okazującymi, którzy nie czują potrzeby intymności oraz nie panują nad swoją pobudliwością.

Takich uczniów zazwyczaj wyprowadza się z klasy, próbuje odwrócić ich uwagę jakimś zajęciem, stosuje zabawy relaksacyjne albo zapisuje do terapeuty, który zachęca ich do większej samokontroli i unikania oglądania pornografii.

Na wyrabianie odpowiednich nawyków i postaw nierzadko jest już za późno, a tzw. wychowanie seksualne i ukierunkowywanie sprowadza się najczęściej do stałego ich kontrolowania. - Edukacja seksualna dzieci i młodzieży jest w Polsce bardzo zaniedbana. Tak naprawdę w procesie kształcenia profesjonalistów: psychologów, lekarzy, pedagogów i nauczycieli, nie podejmuje się tej tematyki - mówi prof. Zbigniew Izdebski, pedagog, seksuolog, kierownik Podyplomowego Studium Wychowania Seksualnego na Wydziale Pedagogicznym Uniwersytetu Warszawskiego. - Na studiach medycznych nie wykłada się seksuologii, dobrze też nie jest na psychologii. A ci wszyscy ludzie później pracują z osobami niepełnosprawnymi, nie mając zupełnie wiedzy na temat seksualności i problemów z nią związanych.

Nauczyciele podobnie jak rodzice obawiają się, że rozmowa z uczniami na temat seksualności sprawi, iż ich podopieczni za bardzo zaczną interesować się seksem. Dominuje więc przekonanie, że dopóki potrzeby seksualne nie ujawniły się u nich samoczynnie, to nie powinno się tej sfery dotykać. Jeszcze większym dylematem jest dla nich pytanie, czy osobom z upośledzeniem umysłowym, u których obserwują silne pobudzenie seksualne powinni udzielać technicznych wskazówek, jak mogą rozładować napięcie poprzez masturbację. Wyjaśnienie oznaczałoby zaprezentowanie im nowych zachowań seksualnych. A tego nauczyciele boją się jak ognia, nie chcą bowiem zostać posądzeni o kreowanie zachowań seksualnych.

W środowisku nauczycielskim - o czym piszą zresztą autorzy książki "Wieczne dzieci czy dorośli? Problem seksualności osób z niepełnosprawnością intelektualną" - panuje dość powszechne przekonanie, jakoby osoby niepełnosprawne intelektualnie miały wyjątkowo silny popęd seksualny. Jest to jeden z mitów, z którym od dawna niektóre środowiska próbują się rozprawić.Bezradność i strach przed rozmową na temat seksu z upośledzoną intelektualnie młodzieżą są wzmacniane określonymi przekonaniami światopoglądowymi nie tylko rodziców i nauczycieli, ale również opiekunów i innych specjalistów.

- Specjaliści, niestety, często przedkładają własny światopogląd nad wiedzę naukową i dobro dziecka - mówi Iwona Wojtczak-Grzesińska, psycholog Stowarzyszenia "Otwarte drzwi". - To on często determinuje zakres poznawanej wiedzy oraz sposób jej przekazywania. Młodzież z upośledzeniem umysłowym ma sferę seksualności tak amputowaną przez rodziców, specjalistów i w ogóle przez społeczeństwo we własnej świadomości, że nie potrafi ani rozmawiać o tych sprawach, ani nazwać i zdefiniować tego, co czuje. W dodatku pewne ich specyficzne właściwości, takie jak otwartość i ufność, powodują, że osoby te są łatwym obiektem molestowania seksualnego. Niewykształcenie u tych młodych ludzi umiejętności obrony przed różnymi zagrożeniami jest po prostu draństwem z naszej strony. Dlatego tak potrzebne jest opracowanie standardów kształcenia z zakresu seksualności wolnych od światopoglądowych obciążeń.

Ważny element
"Problem dotyczący seksualności i realizacji potrzeb seksualnych osób niepełnosprawnych nie tkwi w osobach niepełnosprawnych intelektualnie, ale w osobach pełnosprawnych, opiekunach, rodzicach i otoczeniu. Nie zdajemy sobie sprawy, jak ważnym elementem całego procesu rehabilitacji osób niepełnosprawnych może być zaspokojenie potrzeb seksualnych, jak duże może to im dać poczucie sensu życia i jak wiele radości."
Prof. Zbigniew Izdebski, pedagog, seksuolog, kierownik Podyplomowego Studium Wychowania Seksualnego na Wydziale Pedagogicznym Uniwersytetu Warszawskiego

W domach bez pomocy

O wiele większa skala problemu występuje w domach pomocy społecznej, w których mieszkają osoby z upośledzeniem umysłowym. W większości są to wciąż domy wyłącznie dla mężczyzn albo kobiet, co dodatkowo pociąga za sobą nowe problemy. Często pomiędzy pensjonariuszami dwóch ośrodków zawiązują się trwałe sympatie. Mimo że pary chodzą ze sobą już wiele lat oraz wyrażają potrzebę wspólnego zamieszkania pod jednym dachem, rzadko daje im się taką możliwość.

- W ten sposób skazuje się te osoby na jeszcze większą nienormalność, dodatkowo upośledzając je społecznie - mówi Stanisław Wałkiewicz, dyrektor Domu Pomocy Społecznej dla dziewcząt i chłopców w Pakówce, w którym realizowany jest projekt "Spełnianie marzeń", dający niektórym parom szansę na wspólne zamieszkanie w jednym pokoju. - Gdy do ośrodka trafiają osoby o odmiennej płci, w sposób naturalny pojawia się zainteresowanie nimi. Żaden mieszkaniec nie chce być samotny, nie chce żyć tak jak dotychczas w izolacji wśród dużej liczby osób. Oni także szukają drugiej osoby, z którą chcą być szczęśliwi.

Osoby z lekkim i umiarkowanym stopniem niepełnosprawności potrafią swoje uczucia i potrzeby zwerbalizować. W ośrodkach robią to, co ludzie sprawni: spotykają się, przebywają w swoim otoczeniu, razem planują wycieczki, spacery, wyjazdy, zapraszają się na kawę. Niekiedy zaczynają ich łączyć głębsze związki uczuciowe. Osoby upośledzone mają jednak często zaburzone poczucie własnej wartości, nie wierzą, że mają szanse zmienić jakość swego życia i z kimś się związać. Dopiero po pewnym okresie chodzenia i akceptacji siebie, zgłaszają pragnienie zamieszkania razem.

W DPS w Pakówce pozwolono zamieszkać we własnych pokojach już kilku takim parom. Pierwszą była Barbara i Tadeusz. Najpierw jednak wyjaśniono im różne kwestie związane z edukacją seksualną, która w dużym stopniu polegała na nauczeniu ich zachowań seksualnych. Ich przykład rozbudził oczekiwania kilku innych par. Po pewnym okresie i zaręczynach także im pozwolono na wspólne zamieszkanie w jednym pokoju. - Osobiście widzę ogromną wartość w związkach emocjonalnych pomiędzy niepełnosprawnymi pensjonariuszami - dodaje Stanisław Wałkiewicz. - Związki uczuciowe potrafią zmienić całe ich życie, dać nowe motywacje i sens.

Ośrodek w Pakówce to wyjątek, w większości DPS opiekunowie wolą, aby problem seksualności ich podopiecznych rozwiązywali rodzice. Obawiają się, że próba ich rozwiązania przysporzy im jeszcze więcej problemów.

Rodzice jednak zabraniają opiekunom kierowania uwagi ich dzieci na jakiekolwiek sprawy związane z seksem. Niekiedy personel chciałby wprowadzić zmiany, ale sprzeciwia się im dyrektor ośrodka.

Zdarza się też sytuacja odwrotna. - W naszym domu rodzice jasno i wyraźnie powiedzieli nam, abyśmy nie rozbudzali potrzeb seksualnych, nie rozmawiali z dziećmi na tematy seksu i nie pozwalali im na współżycie - mówi Małgorzata Druś, Dyrektor DPS w Warszawie prowadzonego przez Fundację "Pomocna dłoń". - Chcą, abyśmy uczyli ich przyjaźni, a nie zachowań seksualnych. Gdy trafiamy na sytuacje, gdy w pokojach osoby się masturbują, to delikatnie się wycofujemy. Jeśli jednak posunięto się za daleko, to staramy się przerwać i nie dopuścić, by doszło do współżycia.

 - To prawdziwa paranoja - mówi Iwona Wojtczak-Grzesińska. - Wszyscy: rodzice, opiekunowie i nauczyciele, chowają głowę w piasek. Wolą twierdzić, że problemów nie ma, niż je rozwiązywać.
Profesor Zbigniew Lew Starowicz dodaje: - Po konferencji, w której miałem wykład pt. "Każdemu wolno kochać" wychowawca pewnego domu pomocy społecznej zapytał mnie, czy wychowankowie mogą się masturbować i czy jest to właściwe. A więc opiekun ten w tak podstawowej sprawie miał wciąż wątpliwości!

Przemoc i homoseksualizm

Zdaniem Stanisława Wałkiewicza istotne jest to, czy wychowawcami kieruje lęk, czy dobro osób im powierzonych. Opiekunowie powinni być animatorami szczęścia podopiecznych i par, które zawiązały się już w ośrodkach, a które przechodzą przez różne problemy. Nie powinni także starać się zaspokoić własnych zawodowych ambicji, a jedynie rozwiązywać problemy tych ludzi, mimo że budzić to może pewne kontrowersje.

Problemów w ośrodkach jednak nie ubywa, wręcz przeciwnie - pojawia się ich coraz więcej. Wśród nich jest przemoc i agresja na tle seksualnym. To temat tabu, który rzadko się porusza, choć problem dotyczy wielu domów.

- Przemoc seksualna pomiędzy pensjonariuszami w domach pomocy to problem, o którym mało się mówi - mówi prof. Zbigniew Izdebski. - Możliwe, że przemoc jest wyrazem formy zastępczej rozładowania napięcia seksualnego.
Wielu mieszkańców z upośledzeniem intelektualnym nie ma wypracowanych obronnych zachowań przed takimi sytuacjami.

Wychowawcy próbują kontrolować i zaglądać do pokoi, w których mieszka dwóch lub więcej podopiecznych, ale w praktyce nie są w stanie wychwycić wszystkich sytuacji. Dodatkowo niespodziewane wejście do pokoju może wiązać się z ingerencją w intymność któregoś z podopiecznych, który rozładowuje swoje napięcie seksualne. Pociągać to może dodatkowe lęki oraz frustracje.
- Przemoc seksualna w ośrodkach to typowe zjawisko podobne do tego, jakie występuje w więziennictwie - mówi dr Alicja Długołęcka wykładowca na Wydziale Rehabilitacji AWF w Warszawie. - Wynikają one z wad systemowych oraz są związane z brakiem edukacji. Jeżeli w ośrodku jej nie ma, jeśli jest zła atmosfera wokół seksualności mieszkańców, jeżeli nie ma rozwiązań pozwalających rozładować im napięcie seksualne, to seks kojarzy się im z samymi negatywnymi emocjami.
Wychowanie polega natomiast na tym, aby seks wiązać z emocjami pozytywnymi, a tam gdzie nie jest to możliwe, z neutralnymi.

Innym problemem w ośrodkach jest częste występowanie wśród mieszkańców zachowań o charakterze homoseksualnym, niekiedy również tworzenie się związków homoseksualnych. - W każdej populacji są osoby homoseksualne, więc mogą być i w domach pomocy - wyjaśnia prof. Zbigniew Izdebski. - Należy pamiętać, by odróżnić bycie osobą homoseksualną z punktu widzenia jej preferencji oraz z powodu warunków, które takim kontaktom mogą sprzyjać. W ośrodkach rzadziej mamy do czynienia z osobami o preferencjach homoseksualnych, natomiast częściej z sytuacjami zachowań homoseksualnych. Inaczej mówiąc, mężczyzna w takim ośrodku, gdyby mógł mieć kontakt seksualny z kobietą, to wolałby go mieć, ale ponieważ kobiet nie ma, więc drugiego mężczyznę traktuje w kategoriach zastępczych, jako obiekt, który pozwoli mu rozładować napięcie seksualne np. poprzez wzajemną masturbację. To samo dotyczy kobiet.

Leki czy agencja?

Kilka lat temu TVP1 wyemitowała film dokumentalny o sytuacji osób niepełnosprawnych mieszkających w domach pomocy w Holandii. W holenderskich ośrodkach osoby te mogą korzystać z usług agencji towarzyskich. Program wywołał dyskusje i choć film dotyczył głównie osób z dysfunkcjami narządu ruchu oraz z porażeniem mózgowym, rozbudził pewne nadzieje rodziców i niektórych opiekunów osób z upośledzeniem umysłowym.

- Oglądałam ten program - wyznaje mama Marcina. - Uważam, że to byłoby dobre rozwiązanie, gdyby i u nas była taka możliwość. Nie mam w tej sprawie absolutnie żadnych oporów, bo wiem, jak mało osoby z upośledzeniem umysłowym mają z życia, a odbieranie im i tej przyjemności byłoby naprawdę okrucieństwem. W ośrodkach natomiast, gdy wychowawcy widzą u kogoś podniecenie, dają mu lekarstwa na uspokojenie.

Mama Michała dodaje: - Z mężem na razie nie wyobrażamy sobie, aby nasz syn mógł współżyć z kobietą. Być może dlatego, że jeszcze nie miał takiego doświadczenia. Jeżeli jednak niektóre osoby z upośledzeniem umysłowym same wyrażają chęć skorzystania z usług agencji towarzyskiej, to nie widzę problemu, aby mogły z nich skorzystać.
Niektórzy pensjonariusze z niepełnosprawnością intelektualną wprost zwracają się do wychowawców z chęcią skorzystania z usług jakiejś agencji towarzyskiej i oszczędzania na ten cel.  - W Polsce pomysłodawców i twórców takich rozwiązań natychmiast posądzono by o deprawowanie osób niepełnosprawnych i namawianie do rozpusty - konkluduje prof. Zbigniew Izdebski.

Podopiecznym udaje się czasami kupić czasopisma i filmy erotyczne, które skrzętnie chowają przed personelem. W jednym z ośrodków złapano posiadacza takiej kasety, odebrano mu ją, a jego skarcono. Chłopak nie mógł zrozumieć, dlaczego mu się tego zabrania i dlaczego z tego powodu zrobiono awanturę.

Kto zmieni sytuację?

Za obecną sytuację wielu uczestników konferencji obwinia oprócz rodziców, dla których seksualność ich dziecka niepełnosprawnego intelektualnie to temat tabu, także administrację państwową, która nie podejmuje działań systemowych dotyczących edukacji seksualnej. - Chociaż jest trochę światłych rodziców, nauczycieli oraz kilka domów pomocy, które zapewniają możliwość istnienia związków i par osób niepełnosprawnych intelektualnie, zapewniają mieszkańcom intymność, a także wspomagają stosowanie antykoncepcji, to odpowiedzialność za patologiczną sytuację ponosi ministerstwo, które nie ma pomysłu, jak to zrobić, a prawdopodobnie i rozeznania, jaka jest sytuacja - mówi Iwona Wojtczak-Grzesińska.

Jedynym skutecznym rozwiązaniem pozostaje odwaga nauczycieli, personelu i dyrektorów ośrodków, którzy bez specjalnego rozgłosu wprowadzają własne programy. Powoli jednak coraz więcej pracowników ośrodków, rodziców oraz pedagogów zaczyna mówić głośno o tych problemach. Bo jak długo można udawać i ukrywać, że ich nie ma? - Dorośli jak zwykle kłócą się o seks, a zapominają o istocie problemu: że pozostaje nieszczęśliwy człowiek, który w różny sposób karany jest za swoje potrzeby i zachowania o charakterze seksualnym - kończy Alicja Długołęcka.

Człowiek jest całością
"Osoby niepełnosprawne intelektualnie, które, dzięki mądremu wysiłkowi wielu ludzi, prowadzą normalne życie właściwe do swojego wieku, mają szanse przeżywać sympatie, zazdrość, zawody tak jak wszyscy. Nie trzeba się tego bać, zakazywać czy uniemożliwiać. Wcale nie zawsze, a wręcz nawet - rzadko - musi to wiązać się nierozerwalnie z seksem. Wiele lat kontaktów z osobami niepełnosprawnymi pozwala mi postawić tezę, że - w ogromnej większości - nie są one specjalnie pobudzone seksualnie.

Zdarzające się przypadki masturbacji bez zachowania intymności raczej biorą się z nieznajomości społecznie akceptowanych form zachowania. Zachowania homoseksualne i nasilona masturbacja występują u osób żyjących w warunkach głębokiej deprywacji - bezczynności, nudy, braku satysfakcjonujących kontaktów interpersonalnych, samotności lub nadmiernym stłoczeniu, zwłaszcza w jednopłciowym środowisku. Należy wspierać osoby z upośledzeniem umysłowym, wykorzystując sposoby będące w powszechnym użyciu, a jednocześnie starać się nie traktować seksu jako obowiązującej technicznej aktywności, którą trzeba stymulować. Jest wielu ludzi, którzy rezygnują z życia seksualnego i wówczas ważne jest, aby takie osoby znajdowały inne satysfakcje. Warto też stwierdzić, że osoby niepełnosprawne intelektualnie są w stanie również w dziedzinie seksu podejmować odpowiedzialne decyzje, trzeba je w tym tylko wspierać. Uważam, że ponieważ każda osoba jest całością, niezbędne jest dbanie o zaspokajanie jej wszystkich potrzeb."


Krystyna Mrugalska, prezes Polskiego Stowarzyszenia na Rzecz Osób z Upośledzeniem Umysłowym
Tekst: Piotr Stanisławski
Ilustracje: Monika Duliasz
Integracja 4/2004, s. 14-18
Tam gdzie warto dotrzeć, nie ma dróg na skróty.
Sonia, mama Moniki z zD- 18,1l. , Domowa terapia

Offline ilonadora

  • User z prawami do pisania
  • Rozgadany Weteran
  • *******
  • Wiadomości: 8422
    • http://wwwmojedzieciaki.blox.pl/html
Dojrzewanie - świadomość seksualna ON
« Odpowiedź #36 dnia: Czerwiec 18, 2007, 01:33:47 pm »
Ból menstruacyjny u młodych dziewcząt



W kwietniu 2005 roku na zlecenie producenta leku Ibuprom w ramach Ogólnopolskiej Kampanii Edukacyjnej „Kobiece Dni z Ibuprom’em” wykonane zostało badanie na temat problemu bólów menstruacyjnych wśród dziewcząt w wieku 14-18 lat. Wyniki pokazują, że 75% młodych kobiet cierpi z powodu bólów menstruacyjnych.


Ból menstruacyjny: u młodych dziewcząt nasila się z wiekiem ˇ jest odczuwany wyraźnie silniej niż inne bóle brzucha i jest przez to bardziej uciążliwy ˇ negatywnie wpływa nie tylko na fizyczne, ale również na psychiczne samopoczucie dziewczyny Skutki bolesnych miesiączek: ˇ dziewczęta nie tylko rezygnują z ćwiczeń na lekcji WF, ale również zwalniają się z innych lekcji ˇ mają trudności z przygotowaniem się do zajęć w szkole ˇ dziewczęta rezygnują z rozrywek i życia towarzyskiego.

Źródła informacji na temat problemu bolesnego miesiączkowania:


    * mama stanowi główne źródło wsparcia i informacji
    * przyjaciółka jest wsparciem psychicznym
    * cenionym źródłem informacji są książki i media

Sposoby walki z bólem:


    * leki przeciwbólowe
    * odpoczynek
    * masaż brzucha

Występowanie i nasilenie bólu menstruacyjnego w zależności od wieku Badania wykazały, że podczas menstruacji 75% młodych kobiet w wieku 14-18 lat cierpi z powodu bólu menstruacyjnego. W tej grupie to właśnie miesiączka jest najczęstszą przyczyną bólów przed stresem i problemami żołądkowymi.

Problem bólu menstruacyjnego u młodych dziewcząt nasila się wraz z wiekiem - wśród 14-15-latek dolegliwości zdarzają się nieco rzadziej niż wśród dziewcząt starszych. Około 60% 14-15-latek odczuwa bóle związane z menstruacją, a około 40% ma bóle zdecydowanie silne lub silne. Wyraźny przełom następuje w wieku 16 lat. Wśród 16-18-latek zdecydowanie więcej dziewcząt odczuwa dolegliwości (ponad 80%).

Ból utrzymuje się dłużej i jest bardziej nasilony (ponad 60% określa go jako zdecydowanie silny lub silny). Wśród dziewcząt mających takie dolegliwości połowa odczuwa ból przy każdej miesiączce, 1/3 przy co drugiej. Skutki bólu menstruacyjnego Ból menstruacyjny negatywnie wpływa nie tylko na fizyczne, ale również na psychiczne samopoczucie dziewczyny.

Najczęściej powoduje on rozdrażnienie, zniechęcenie i poczucie ograniczonej aktywności (około 70% przypadków). 14% dziewczyn zdarzyły się omdlenia w trakcie miesiączki. Dolegliwości są także wyraźnym problemem w szkole. Ból menstruacyjny powoduje, że dziewczyny nie tylko rezygnują z ćwiczeń na lekcji WF, ale również zwalniają się z innych lekcji. Często skarzą się na trudności z przygotowaniem się do zajęć w szkole (54%). 40% badanych dziewcząt przyznało, że konsekwencją ich złego samopoczucia była gorsza ocena.

Źródła wsparcia i informacji - Dziewczyny nie mają poczucia, że szkoła może zaoferować im wsparcie. Większość z nich obawia się rozmowy z nauczycielem na temat swoich dolegliwości w trakcie miesiączki. Ponad połowa dziewcząt nie powiedziałaby o tym nauczycielowi, 1/3 nauczycielce. Nauczycielka jest osobą do której po poradę zwróciłoby się tylko 3% dziewcząt. W czasie bolesnego miesiączkowania skutecznym źródłem wsparcia dla młodych dziewczyn jest mama. 78% respondentek twierdzi, że z mamą można porozmawiać o problemie i poprosić ją o radę Pozostaje ona najbardziej wiarygodnym źródłem informacji (65%), w równym stopniu dla młodszych jak i starszych dziewcząt. Przyjaciółki są wprawdzie oparciem, ale już głównie psychicznym. Koleżance można się wyżalić, ale nie jest ona tak dobrym i wiarygodnym źródłem informacji jak matka. Cenionym i stosunkowo często wykorzystywanym źródłem informacji są książki (40%). Do prasy dziewczyny zaglądają podobnie często, ale mają do niej ograniczone zaufanie.19% dziewczyn szukała informacji w Internecie. Jako wiarygodne źródło informacji wskazywany jest często lekarz ginekolog. Jednak w rzeczywistości stosunkowo niewiele dziewcząt, szczególnie najmłodszych, korzystało już z jego rady w sprawie bólów menstruacyjnych. Dziewczyny przewidują, że raczej będą zwracały się do niego w przyszłości.

U ginekologa była co czwarta z badanych dziewcząt, a tylko co 10-ta prosiła o radę w sprawie bólów menstruacyjnych. Wizyta u ginekologa stosunkowo rzadko zdarza się przed ukończeniem 16-go roku życia. Tylko około 10% 14-15-latek ma już za sobą takie doświadczenie, zwykle inicjowane przez mamę lub wymuszone skierowaniem od innego lekarza. Tylko 2% prosiło przy tej okazji o radę w sprawie bólów brzucha towarzyszącym miesiączkom. Spośród 16-17-latek już co trzecia odwiedziła gabinet ginekologiczny. Kolejny przełom to pełnoletniość – wśród osiemnastolatek niemal połowa udała się do lekarza, zazwyczaj już z własnej inicjatywy. 17% poruszało przy tej okazji problem bólów menstruacyjnych.

Sposoby radzenia sobie z bólem Większość dziewcząt, zwłaszcza starszych wyraźnie lepiej rozpoznają swoje dolegliwości, około 80 % potrafi odróżnić ból menstruacyjny od innych bólów brzucha. Wśród młodszych dziewcząt (14-15 lat) częściej zdarza się, że początkowo przyczyna bólu nie jest identyfikowana (około 50%). Jednak zarówno wśród młodszych jak i starszych dziewczyn z dolegliwościami menstruacyjnymi, tylko około 30% deklaruje, że zawsze wie jak sobie poradzić z problemem, a większość przyznaje, że przynajmniej czasem czuje się bezradna. Badanie wykazało, że najczęściej stosowanym sposobem walki z bólem są leki OTC – stosuje je 80% dziewcząt mających bóle miesiączkowe. Wprawdzie dziewczyny dość rzadko kupują leki samodzielnie (22%), ale widać wśród nich dużą świadomość marek tej kategorii. Najbardziej popularne leki to Ibuprom, No-Spa i Apap (stosowanie najczęściej odpowiednio prze 28%, 23% i 19% dziewczyn mających bóle menstruacyjne). Leki postrzegane są jako dość skuteczny środek walki z bólem. Kolejnymi często wymienianymi przez dziewczęta pozafarmakologicznymi sposobami walki z bólem są odpoczynek (65%), masaż brzucha (38%) i kąpiel (25%).


erodzina
"Być bohaterem przez minutę, godzinę, jest o wiele łatwiej niż znosić trud codzienny w cichym heroizmie."
Ilonadora i czwórka pociech

Offline Gaga

  • Administrator
  • Rozgadany Weteran
  • *****
  • Wiadomości: 24592
Dojrzewanie - świadomość seksualna ON
« Odpowiedź #37 dnia: Lipiec 05, 2007, 01:34:04 pm »
Sekstelefon zaufania

1 lipca ruszyło Wakacyjne Pogotowie Pontonowe, czyli komórkowy telefon zaufania dla młodzieży szukającej porady w kwestii dojrzewania i antykoncepcji. Pytania można zadawać, dzwoniąc lub wysyłając SMS w godz. 17 - 20 pod numer 507 832 741. Organizatorem akcji jest Grupa Edukatorów Seksualnych Ponton działająca przy Federacji na rzecz Kobiet i Planowania Rodziny

Więcej:
http://forum.darzycia.pl/vp115232.htm#115232
"Dużo ludzi nie wie, co z czasem robić.
Czas nie ma z ludźmi tego kłopotu."

Pozdrawiam
"Starsza Letnia Miotełka"

Offline ilonadora

  • User z prawami do pisania
  • Rozgadany Weteran
  • *******
  • Wiadomości: 8422
    • http://wwwmojedzieciaki.blox.pl/html
Dojrzewanie - świadomość seksualna ON
« Odpowiedź #38 dnia: Październik 03, 2007, 11:08:22 am »
Nie tylko o seksie


Kto pomoże naszym dzieciom nauczyć się szanowania siebie i innych, podejmowania odpowiedzialnych decyzji w przyszłości, mądrego postępowania w małżeństwie? Zajęcia szkolne zwane "przygotowaniem do życia w rodzinie".

Od wielu lat zajęcia przygotowania do życia w rodzinie kojarzą nam się z kilkoma nudnymi godzinami w planie lekcji albo z zajęciami o… antykoncepcji. Nic bardziej mylnego. Zajęcia te mają za zadanie nauczyć nastolatków fundamentalnych umiejętności, które niezbędne będą w dorosłym życiu, w związkach, w małżeństwie.

Największe zapotrzebowanie na zajęcia o tak poważnym temacie mają uczniowie szkół średnich – nie zawsze są świadomi tego, że takie lekcje byłyby im pomocne, ale wiek, w którym wkracza się w dorosłość, wymaga wręcz przygotowania do pewnych problemów w życiu, które prędzej czy później się pojawią. Trudnego zadania podejmują się szkolni pedagodzy, a za pomoc służą im podręczniki takie, jak np. „Wędrując ku dorosłości” pod redakcją Teresy Król i Marii Ryś. Pedagodzy korzystają również ze scenariuszy lekcyjnych, które pomagają im ciekawie poprowadzić zajęcia.

Poznać siebie


Lekcje przygotowania do życia w rodzinie w liceum trwają przez 3 lata, czyli przez cały pobyt uczniów w szkole średniej. Tematyka zajęć jest dobierana do wieku uczniów. Zajęcia zaczynają się od tematów, które mają stanowić bazę dla przyswajania kolejnych wiadomości i umiejętności.
Młodzież styka się z pytaniami takimi, jak np.: „Kim jest człowiek?”. Lekcje urozmaicają również ankiety i kwestionariusze o samoocenie. Uczniowie mają za zadanie opisać swoje cechy charakteru i wymienić to, co w sobie lubią najbardziej oraz to, co chcieliby zmienić. To zmusza młodzież do zastanowienia się nad fundamentalnymi problemami. Poznanie siebie jest kluczem do szczęścia w przyszłości – łatwiej wówczas jest kierować swoim życiem, bo robi się to według siebie i swoich jasnych zasad.

Czym się różnimy?


Pedagodzy zwracają nastolatkom uwagę na to, co nawet niewielu dorosłych jest w stanie samodzielnie zauważyć, a co ma ogromny wpływ na budowanie relacji międzyludzkich. Mówią o różnicach między kobietą a mężczyzną, wychodząc poza biologię i sięgając do psychologii. To bardzo istotne, gdyż wiele par zmaga się z problemami w związku zapominając o konflikcie emocji, którymi kierują się kobiety i logiki, która przewodzi mężczyznom. To, co dla kobiety jest szczególnie ważnym problemem, dla mężczyzny może być jedynie nieistotnym szczegółem. Im szybciej młode dziewczyny poznają te różnice, tym dla nich lepiej, bo być może oszczędzą sobie wielu rozterek w przyszłości, pamiętając, że ich partnerzy inaczej postrzegają świat.

Czym jest miłość?

„Miłość, to dawanie siebie drugiej osobie. Ale żeby dać siebie komuś, trzeba najpierw siebie zaakceptować. Dlatego tak ważne są pierwsze zajęcia, na których staramy się siebie poznać” – mówi Katarzyna Konefał, pedagog z Zespołu Szkół Energetycznych w Gdańsku. Oprócz niezbędnej akceptacji, szalenie istotne jest również poczucie odpowiedzialności. Uczniowie dowiadują się, że małżeństwo nakłada na nich ogromną odpowiedzialność za obojga partnerów. Więcej słów o odpowiedzialności pedagodzy kierują jednak do chłopców, bowiem do związku czy małżeństwa zwykle skłania ich popęd seksualny. Dziewczęta mają natomiast głód emocjonalny i zwykle to właśnie uczucie skłania je do zawarcia małżeństwa – bardzo łatwo mogą być zranione przez mężczyzn, którzy postępują zgodnie ze swoją naturą, czyli całkiem odwrotnie niż kobiety. Dlatego zajęcia przewidują uczulenie chłopców na odpowiedzialność za swoje zachowanie. Mówią o tym, co to znaczy być mężem i ojcem.

Bezpieczny seks


To sfera nieobca każdemu związkowi, więc na tych zajęciach nie wypada jej pominąć. Uczniowie dowiadują się o środkach antykoncepcyjnych od prezerwatyw, przez pigułki, po metody naturalne. Nauczyciel pokrótce opisuje każdą z metod i jej działanie. Są jednak pewne granice, których prowadzący nie mogą przekroczyć. „Na zajęciach mogę wymienić istniejące środki antykoncepcyjne, ale przyniesienie na zajęcia np. prezerwatywy i uczenie jej zakładania, byłoby wyraźnym przekroczeniem dozwolonych granic – mówi Katarzyna Konefał – Nie zalecam również żadnej z metod ani nie odradzam. Każdy, znając siebie samego, wybierze w przyszłości to, co jest słuszne z jego przekonaniami”. Oprócz antykoncepcji uczniowie stykają się również z problemami związanymi z seksem – chorobami przenoszonymi drogą płciową, AIDS – omówienie takich zjawisk skłania ich do zastanowienia przed podjęciem decyzji o rozpoczęciu współżycia.

Powiedzieć „nie”

Pedagodzy uczą także, że mówienie „nie” nie musi łączyć się z agresją. Można bowiem odmówić w kulturalny sposób, nie zgodzić się na coś, co nam nie odpowiada – to właśnie asertywność. Młodzieży tłumaczy się, że powiedzenie „nie” nie oznacza skrzywdzenia bliskich, a jest jedynie dbaniem o swoje własne dobro i okazaniem szacunku samemu sobie.

Jak uczniowie szkół średnich reagują na zajęcia przygotowania do życia w rodzinie? Są zaciekawieni, bo podejmowane tematy dotyczą ich osobiście. Dowiadują się, że problemy w ich młodzieńczych związkach mają swoją przyczynę w nieznajomości samych siebie czy w braku porozumienia. Uczą się jak rozwiązywać konflikty w związkach. Nawet jeśli nie mogą wykorzystać tych wiadomości aktualnie, to z pewnością przydadzą im się one już po kilku latach. Z wiedzą wyniesioną z zajęć łatwiej będzie im pokonywać kryzysy, które być może odpowiedzialne są za rosnącą liczbę rozwodów wśród młodych ludzi. Im szybciej posiądą takie umiejętności, tym mniej czeka ich w życiu rozczarowań, bo świadome kierowanie swoim życiem osobistym to klucz do sukcesu, czyli… szczęścia.


wp.pl dziecko
"Być bohaterem przez minutę, godzinę, jest o wiele łatwiej niż znosić trud codzienny w cichym heroizmie."
Ilonadora i czwórka pociech

Offline Emilianka

  • User z prawami do pisania
  • Wyjadacz
  • *****
  • Wiadomości: 3124
Dojrzewanie - świadomość seksualna ON
« Odpowiedź #39 dnia: Październik 04, 2007, 09:25:28 am »
Pierwsza wizyta u ginekologa

Ten moment wcześniej czy później przychodzi w życiu każdej kobiety. Przygotuj do niego swoją córkę, aby wizyta u lekarza nie była dla niej dużym stresem.

Pierwsza wizyta u ginekologa zwykle budzi niepokój i strach. Nic dziwnego: to lęk przed nieznanym, a także wstyd związany z badaniem najbardziej intymnych części ciała. Pewnie sama jeszcze pamiętasz te uczucia, zwłaszcza jeśli twoja matka nie przygotowała cię odpowiednio do pierwszego badania u ginekologa.

Nie powielaj złych wzorców i nie chowaj głowy w piasek.Od regularnych wizyt u tego specjalisty zależy intymne zdrowie twojej córki, a także jej przyszłe świadome macierzyństwo. Podziel się z nią swoim doświadczeniem, opowiedz, czego może się spodziewać. W ten sposób pomożesz córce przełamać strach i wstyd: uczucia, które często powstrzymują kobiety od regularnych wizyt u ginekologa. Pamiętaj, że to ty powinnaś nauczyć córkę dbania o siebie: rozmowa o intymnym zdrowiu kobiety na pewno będzie dla niej cenną lekcją.

Czas na debiut

Rozpoczęcie dojrzewania nie jest jeszcze powodem do wizyty u ginekologa, ale trzeba się liczyć z tym, że już niedługo będzie ona niezbędna. Koniecznie namów córkę na wizytę u lekarza, jeśli wiesz, że rozpoczęła już współżycie płciowe lub ma chłopaka i prawdopodobnie "pierwszy raz" wkrótce będzie miała za sobą. Specjalista nie tylko ją zbada, ale pomoże też dobrać odpowiednią metodę antykoncepcyjną.

Wiek ginekologicznej premiery jest kwestią umowną, jednak dobrze byłoby, aby twoja córka po raz pierwszy zjawiła się u ginekologa zanim skończy 18 lat. Nawet jeśli nie rozpoczęła współżycia seksualnego i nie uskarża się na żadne kobiece dolegliwości powinna sprawdzić, czy wszystko jest w porządku.

Z problemami wcześniej

Wcześniejsze badanie ginekologiczne jest konieczne, gdy szwankuje cykl menstruacyjny: dziewczyna skończyła 16 lat, a wciąż nie ma miesiączki lub okres, co prawda, pojawił się, ale potem zniknął na kilka miesięcy.

Do wizyty u lekarza powinny też skłonić bardzo obfite i przedłużające się (trwające dłużej niż tydzień) miesiączki. Córka powinna wybrać się do ginekologa również wtedy, gdy od czasu pojawienia się pierwszej miesiączki minęły dwa lata, a jej cykle nadal nie są regularne (prawidłowy cykl nie powinien być krótszy niż 23 dni i dłuższy niż 37; długość liczy się od pierwszego dnia miesiączki do pierwszego dnia następnego okresu).

Jeśli zauważyłaś, że córka co miesiąc "zwija się" z bólu, również namów ją na wizytę u lekarza (bolesne miesiączki mogą świadczyć o chorobie, a w wypadku, gdy wszystko jest w porządku, ginekolog pomoże córce zwalczyć ból).

Konsultacja okaże się też konieczna, gdy dziewczyna skończyła 13 lat, a wciąż nie pojawiły tzw. drugorzędowe cechy płciowe: nie zaczęły jej rosnąć piersi, nie ma owłosienia łonowego i pod pachami.

Choć nastolatki rzadko chorują na typowo kobiece choroby, sygnałem alarmowym, który powinien skłonić do wizyty u ginekologa, są bóle w dole brzucha, upławy (nieładnie pachnąca wydzielina, najczęściej o szarawym lub zielonkawym zabarwieniu), a także nieprawidłowe krwawienia, czyli zbyt długie i obfite miesiączki lub krwawienia między miesiączkami.

Przygotuj ją

Powiedz córce, jak wygląda wizyta i badanie. Doradź jej, jak ma się wtedy ubrać: dłuższa koszulka lub spódnica to najlepszy strój w tym dniu. Póki co w niewielu gabinetach w Polsce są na wyposażeniu jednorazowe spódniczki, dzięki którym nie trzeba paradować nago po gabinecie.

Niech weźmie ze sobą kalendarzyk miesiączkowy, a gdy go nie prowadzi, powinna koniecznie zapisać datę pierwszej miesiączki (miesiąc i rok) i rozpoczęcia ostatniej (dzień). Jeśli nie będziesz jej towarzyszyć, zapisz na kartce choroby, które córka przechodziła w dzieciństwie i te, na które choruje przewlekle, a także leki, jakie przyjmuje. Dla ginekologa dziecięcego ważne są również choroby występujące w najbliższej rodzinie, a więc dolegliwości rodziców i rodzeństwa.

Uwaga! To bardzo ważne, aby pierwsza wizyta u ginekologa pozostawiła dobre wspomnienie. Uraz może spowodować, że kobieta będzie w przyszłości unikać ginekologa jak ognia. Dlatego zanim nastolatka po raz pierwszy wybierze się do konkretnego lekarza, warto zasięgnąć na jego temat opinii zaufanych osób. Ostatnie słowo należy jednak zawsze do zainteresowanej.

Za zamkniętymi drzwiami, czyli jak wygląda wizyta

Inaczej bada się kobiety, które rozpoczęły współżycie seksualne, a inaczej te, które moment inicjacji mają jeszcze przed sobą. Zazwyczaj, gdy nastolatka już miesiączkuje, nie ma przeciwwskazań do ginekologicznego badania przez pochwę, nawet kiedy wciąż jest dziewicą (takie badanie podobnie jak tampon nie uszkodzi błony dziewiczej). W wypadku niemiesiączkujących dziewczynek, lekarze stosują badanie przez odbyt i, gdy jest to niezbędne, przez pochwę za pomocą małego wziernika.

Uwaga! Jeśli coś dolega dziewczynce przed rozpoczęciem dojrzewania, najlepiej wybrać się do ginekologa dziecięcego (pediatra powinien ci pomóc w znalezieniu takiego specjalisty).

Badanie piersi. Jest elementem profilaktyki antynowotworowej, dlatego ginekolog podczas pierwszej wizyty powinien zbadać piersi i nauczyć, jak samodzielnie je kontrolować.

Badanie z wziernikiem. Metalowy lub plastikowy wziernik (ma kształt rurki, dzięki której lekarz może zbadać wnętrze pochwy; jego rozmiar jest indywidualnie dopasowywany) zostaje umieszczony w pochwie i rozchyla jej ścianki. Dzięki wziernikowi dobrze widoczna jest też szyjka macicy. Wtedy można pobrać również materiał do badania cytologicznego.

Badanie dwuręczne. Lekarz wkłada do pochwy dwa palce jednej ręki, a drugą ręką w tym czasie uciska podbrzusze. Dzięki temu badaniu można określić rozmiar, kształt i położenie macicy, a także jajników i jajowodów.

Badanie przez odbyt. Lekarz umieszcza palec w odbytnicy, a drugą ręką uciska podbrzusze. To badanie informuje o rozmieszczeniu macicy, jajowodów, jajników.

Wszystkie badania mogą być krępujące i powodować lekki dyskomfort, ale żadne nie powinno być bolesne!


Aby stres był mniejszy - radzi psycholog

Jak przygotować córkę do pierwszej wizyty u ginekologa - radzi Iwona Cynowska, psycholog, matka dwóch dorastających córek i syna. Pracuje w ośrodku szkolno - wychowaczym w Warszawie, współpracuje z Fundacją "Ja Kobieta".

Kiedy po raz pierwszy rozmawiać o wizycie u ginekologa?

Mądra i przewidująca matka powinna wykorzystać moment, kiedy jej córka ma pierwszą miesiączkę. Właśnie wtedy może porozmawiać z nią o różnych aspektach kobiecości, a więc także o wizycie u ginekologa: jak przebiega, dlaczego każda kobieta powinna odwiedzać tego specjalistę. Wiadomości na ten temat lepiej przekazywać stopniowo, zanim jeszcze pojawi się potrzeba pójścia do lekarza. Wtedy dziewczyna zdąży dojrzeć psychicznie do takiej wizyty, będzie miała czas na przyjęcie i oswojenie nowych informacji.

Nastolatki mają wiele niepokojów związanych z własną fizjologią: zarówno z miesiączką (czy nie jest za długa lub za krótka, zbyt skąpa lub zbyt obfita), jak i ze zmianami zachodzącymi w ich ciele. U wielu młodych dziewczyn potrzeba pójścia do ginekologa rodzi się wówczas samoistnie. Wizyta u lekarza jest dla nich kolejnym krokiem w dorosłość.

Kto powinien zacząć rozmowę na ten temat; czy lepiej ją zainicjować czy raczej czekać na pytania córki?

Najlepiej przekazać dziecku konkretny komunikat: "jeżeli chcesz ze mną porozmawiać o intymnych sprawach, jestem do twojej dyspozycji" i poczekać na konkretne pytania. To córka powinna zadecydować, co i ile chciałaby w danym momencie wiedzieć. Nadmiar intymnych informacji może ją zawstydzić oraz spowodować niechęć do podobnych rozmów: bywa równie zły, jak unikanie "tych tematów".

Matka nie powinna też wypytywać lekarza o szczegóły dotyczące zdrowia intymnego córki, mimo że do 18. roku życia dziecka ma prawo być o nich informowana.

Uwaga! Jeśli dziewczyna skończyła 15 lat lekarz ma obowiązek przestrzegać tajemnicy zawodowej i nie powinien informować rodziców o rozpoczęciu przez córkę współżycia seksualnego. Seks z młodszym dzieckiem jest przestępstwem, nawet wtedy gdy odbywał się za jego przyzwoleniem (art. 200 § 1. Kodeksu karnego).

Czy matka powinna towarzyszyć córce podczas pierwszej wizyty u ginekologa?

To zależy. Przede wszystkim od wieku dziecka. Jeśli dziewczynka jest mała, towarzystwo matki to obowiązek. Natomiast dorastająca panna może nie mieć ochoty na dzielenie z mamą aż tak intymnych przeżyć. Ta niechęć nie musi wcale wynikać z braku zaufania, a raczej z rodzącej się niezależności córki. Tę niezależność matka powinna uszanować i za wszelką cenę nie narzucać swojego towarzystwa. Jednak w sytuacji, kiedy córka ją o to poprosi, nie powinna jej zawieść.

A jak oswoić z koniecznością wizyty u ginekologa małą dziewczynkę?

Należy stworzyć sytuację, w której poczuje się bezpiecznie. Trzeba uczciwie jej opowiedzieć, jak wygląda takie badanie. Wszelkie niedomówienia, aura tajemnicy będzie tylko zwiększać niepokój dziecka. Na pewno uspokajająco podziała informacja, że ginekolog to lekarz, do którego chodzą wszystkie kobiety. Nie ma więc w tym nic niezwykłego, że odwiedzi go również ona.

Warto dać córce możliwość wyboru lekarza, np. między tym, do którego chodzi mama, a ginekologiem dziecięcym (na pewno lepsza okaże się w tym wypadku kobieta). Gdy dziewczynka będzie miała wpływ na wybór lekarza, w mniejszym stopniu odczuje przymus związany z wizytą, więc jej stres będzie mniejszy.

Samo Zdrowie

Online sonia

  • Administrator
  • Rozgadany Weteran
  • *****
  • Wiadomości: 25243
    • Dar Życia
Dojrzewanie - świadomość seksualna ON
« Odpowiedź #40 dnia: Październik 04, 2007, 07:31:34 pm »
Seks zrehabilitowany

W Polsce istnieją trzy obszary tabu związane z seksualnością: erotyzm dziecięcy, erotyzm osób niepełnosprawnych i erotyzm ludzi starych.

Przedstawicieli tych grup zwykło się traktować jako osoby aseksualne.

A przecież istotami seksualnymi jesteśmy od urodzenia do śmierci. Niepełnosprawność nie wyklucza seksualności - podobnie jak kolor skóry, wyznanie czy przynależność partyjna.

W 1986 roku Światowa Organizacja Zdrowia przyjęła dokument „Zdrowie dla wszystkich w 2000 roku". Zawierał on m.in. deklarację: „Zdrowie seksualne jest integracją biologicznych, emocjonalnych, intelektualnych i społecznych aspektów życia seksualnego dla pozytywnego rozwoju osobowości, komunikacji i miłości. Seksualność stanowi integralną składową osobowości kobiet, mężczyzn i dzieci".

Podkreślono jednocześnie, że problemy życia seksualnego osób niepełnosprawnych to obszar zaniedbany, wymagający szybkiej regulacji. Po dwóch dekadach od przyjęcia dokumentu można odnieść wrażenie, że czas się zatrzymał.


Fot. P. Stanisławski

- Jestem przekonany, że na świecie zmienił się sposób postrzegania i traktowania osób niepełnosprawnych, chociaż zwiedzanie Luwru z moją poruszającą się na wózku córką było mimo wszystko zadaniem karkołomnym.

Jeżeli przyjrzymy się zagadnieniu seksualności osób niepełnosprawnych, to dojdziemy do wniosku, że z większą troską podchodzi się do problemu na Kubie niż w Polsce.

Kilka lat temu na Światowym Kongresie Seksuologicznym zaprezentowano materiały Narodowego Instytutu Seksuologicznego Kuby. Jednym z ważnych obszarów pracy były problemy seksualności osób niepełnosprawnych.

W Polsce czasami trafia się badanie o charakterze przyczynkowym - życie intymne osoby niepełnosprawnej jest przedmiotem pracy magisterskiej czy doktorskiej.

Nie są to jednak badania, które można by nazwać kompleksowymi, a bez nich spełnienie zaleceń Światowej Organizacji Zdrowia staje się niemożliwe - twierdzi prof. Zbigniew Izdebski, jeden ze znanych polskich seksuologów.

Seksualna mitologia
W odniesieniu do osób niepełnosprawnych można spotkać dwa skrajne poglądy na temat ich seksualności. Pierwszy zakłada, że dysfunkcja dominuje nad płcią osoby niepełnosprawnej. Jakie ma bowiem znaczenie, czy niepełnosprawna ruchowo dziewczynka dostanie typowo dziewczęce buciki, skoro i tak nie będzie mogła w nich chodzić?

Dla rodziców często też nie ma znaczenia, czy niewidomy chłopiec będzie bawił się modelami samochodów czy samolotów, skoro i tak nie zostanie kierowcą ani pilotem. Niepełnosprawne dzieci dość późno dokonują identyfikacji własnej płci. Rodzice nie mówią o nich „chłopiec" czy „dziewczynka", nie uczą przypisanych płci ról. „Dziecko powinno o tej porze już spać" - słyszą czasami niepełnosprawne dziewczynki i chłopcy po dobranocce. A kiedy rodzice myślą, że akurat ich nie słyszą, mówią do znajomych: „Niestety, nasze dziecko jest niepełnosprawne". Dzieci wiedzą, że słowo „niepełnosprawne" to coś złego, coś, co sprawia, że mama nic chce kupić samochodu lub sukienki.


Na zdj. Dzieci, a często i dorośli z zespołem Downa nazywani są Muminkami - na wzór bezpłciowych, łagodnych mieszkańców purytańskiej Doliny Muminków.
Fot. A. Janiak

Na poboczu drogi prowadzącej do jednego z Domów Pomocy Społecznej w zachodniej Polsce „od zawsze" spotkać można Krzysia. Mówi niechętnie, ucieka wzrokiem od rozmówcy. Jego ulubionym zajęciem jest stanie w cieniu rozłożystego drzewa i celowanie palcami do przejeżdżających samochodów. „Pif-paf, trafiony!" - cieszy się.

Ma siwą brodę, ale nikt nie mówi do niego „proszę pana". Do końca życia będzie Krzysiem. Odmawia mu się pełnoletności, gdyż, jak zauważa Małgorzata Kościelska w książce Człowiek niepełnosprawny - rodzina i praca: „brak społecznie wypracowanej koncepcji dorosłości osób niepełnosprawnych intelektualnie, włączając w to wymiar kobiecości i męskości, sprawia, że wymiar ten w wychowaniu rodzinnym, a tym bardziej instytucjonalnym, jest ignorowany, zaniedbany albo wręcz świadomie czy nieświadomie zaprzeczany".

Z drugiej strony uważa się często, że osoby niepełnosprawne mentalnie zdominowane są przez własny popęd seksualny. Nie warto zatem zajmować się ich seksualnością, ponieważ prowadzi to do jeszcze większego jej pobudzenia. Prof Zbigniew Izdebski dzieli się doświadczeniami z własnej praktyki:

- Kilkakrotnie słyszałem komentarze w stylu: „niepełnosprawni spokojnie sobie żyją, a pan się uparł, aby rozbudzać ich seksualnie".

Oba poglądy świadczą o tym, jak głęboko zakorzenione są w społeczeństwie mity wyrażające stosunek do seksualności osób niepełnosprawnych.

Problemy w Dolinie Muminków
W jaki sposób pozbawić osobę niepełnosprawną seksualności? Próby zachowania „czystości" zaczynają się na poziomie werbalnym. Czasami nie wystarcza mówienie o niepełnosprawnym jak o dziecku, choć używanie formy nijakiej sprzyja infantylizowaniu.

Dzieci, a często i dorośli z zespołem Downa, nazywani są Muminkami - na wzór bezpłciowych, łagodnych mieszkańców purytańskiej Doliny Muminków. Mistyfikacja trwa do czasu, kiedy „stadko" rzekomo aseksualnych stworzeń zaczyna się onanizować na oczach swoich bliskich.

Opiekunowie osób niepełnosprawnych intelektualnie często nie wiedzą, co robić z przejawami seksualności podopiecznych. Zachowania autoseksualne zawstydzają wszystkich poza najbardziej zainteresowanymi. Są jedyną formą intensywnej przyjemności zależnej od osoby niepełnosprawnej umysłowo, jednym z nielicznych stanów, którego wywołanie leży w jej gestii. Jedzenie, zabawa, odwiedziny podlegają reglamentowaniu, samogwałt - nie.

Osoba niepełnosprawna często nie ma świadomości tego, że jej zachowanie może wzbudzać kontrowersje. Skąd ma bowiem czerpać wiedzę o swojej seksualności, jeżeli otoczenie z góry zakłada, że jest jej pozbawiona?

Eros na wózku
Seksualności odmawia się także osobom na wózkach. W społecznym odbiorze niepełnosprawność ruchowa, zwłaszcza ciężka, ogranicza zupełnie, odbiera możliwość dostrzegania i przeżywania własnej seksualności.

Niewątpliwie istnieją głębokie postaci upośledzenia, które uniemożliwiają bądź znacząco ograniczają aktywność seksualną. Jednakże potrzeba seksualna jest właściwością ludzkiego organizmu, napięciem psychofizycznym odczuwanym bez względu na sprawność bądź niesprawność.

Funkcjonowanie mitów na temat seksualności osób niepełnosprawnych świadczy jedynie o naprawdę niskim poziomie wyedukowania społeczeństwa. Ars amandi ograniczana jest do fizjologii. Być może zmieni się to dopiero wtedy, gdy wychowanie seksualne przestanie być w Polsce kategorią polityczną, a zacznie być postrzegane w kategoriach promocji zdrowia.

Społeczna wiedza na temat seksu, miłości, czułości jest praktycznie żadna. Popularna w Polsce forma mówienia o seksie to dowcipy - zresztą wątpliwej jakości. Profesor Izdebski podkreśla, że jest wiele sposobów doznawania satysfakcji z życia seksualnego bądź relacji
seksualnych.

- Kiedy badam seksualność Polaków, często pytam ludzi, na ile są zadowoleni ze swojego życia seksualnego - nie chodzi mi o liczbę przeżytych orgazmów. Pytam, na ile są zadowoleni z bliskości, przynależności, miłości, dotyku. Są przecież różne sposoby dawania drugiej osobie przyjemności w relacjach seksualnych. Niekiedy nie zdajemy sobie sprawy, jak erogenne potrafią być części naszego ciała. Zdarza się, że po porażeniu nie reagują na bodźce strefy uznawane za erogenne, natomiast inne części ciała stają się szalenie wrażliwe na dotyk. Nie ma standardu w zakresie erogennej mapy ciała.

Przemoc
Osoby niepełnosprawne to bez wątpienia grupa ryzyka w wysokim stopniu narażona na przemoc. Możliwości obronne osoby sparaliżowanej porównywalne są ze zdolnościami defensywnymi jednorocznego dziecka.

Zagrożenie przemocą dotyczy głównie osób niepełnosprawnych intelektualnie, przede wszystkim ze względu na niski poziom krytycyzmu w relacjach z drugim człowiekiem. Wykorzystujący może przekonać osobę niepełnosprawną, że to, co robi, jest dla niej dobre, a jego zachowanie pokazuje siłę uczucia bądź jest elementem terapii.

Jak podkreśla Marie Panayotopoulos - Cassiotou, członkini Komisji Praw Kobiet i Równouprawnienia w Parlamencie Europejskim, „prawie 80% kobiet, bez względu na rodzaj niepełnosprawności, pada ofiarą przemocy, a ryzyko przemocy seksualnej jest w ich przypadku wyższe niż wobec innych kobiet. Przemoc jest nie tylko częstym zjawiskiem w życiu niepełnosprawnych, ale również w bardzo wielu przypadkach stanowi przyczynę ich niepełnosprawności".

Osoby niepełnosprawne mogą być także sprawcami przemocy seksualnej, o czym mówi się rzadziej. Zazwyczaj niepełnosprawni nie mają świadomości, że to, co robią, jest formą pogwałcenia godności drugiej osoby Z osobami niepełnosprawnymi mentalnie praktycznie nie rozmawia się na temat granic intymności. Zachowanie, które przeraża opiekunów lub gorszy otoczenie, może być w opinii niepełnosprawnego formą okazywania miłości, bliskości, sympatii albo sposobem zaspokojenia ciekawości.

Zdarza się, że osoby niepełnosprawne celowo prowokują sytuacje, w których manifestują seksualność. Czasem mężczyźni w wulgarny bądź niedwuznaczny sposób zwracają się do podobających im się kobiet. To przejaw ich frustracji i brutalna forma przeciwstawiania się „społecznej kastracji".

Niepełnosprawnego nie boli?
Przed kilkoma miesiącami jeden z polskich sądów próbował rozstrzygnąć kwestię, czy seksualnie wykorzystywana osoba niepełnosprawna intelektualnie odczuwa ból.

Należy pominąć milczeniem opinię biegłego w tej sprawie, a skupić się nad zadanym pytaniem i jego istotą. Sama treść sugeruje bowiem, że osoba niepełnosprawna mentalnie może nie być zdolna do odczuwania lęku, bólu, doznania przemocy i poniżenia.

Wydaje się, że sąd przecenił możliwości biegłego. Nie istnieje bowiem procedura, która pozwalałaby na wniknięcie w umysł osoby molestowanej i autorytatywne nazwanie jej odczuć, zwłaszcza że sprawa dotyczyła osoby upośledzonej umysłowo. Pewne jest natomiast, że godność osoby ludzkiej jest wartością nienaruszalną i powinna podlegać szczególnej ochronie.

W przeciwnym razie już niedługo w świadomości społecznej zacznie funkcjonować kolejny, niezwykle niebezpieczny mit: osobie niepełnosprawnej mentalnie przemoc seksualna jest obojętna. Niepełnosprawnego nic boli. Seksualność to w Polsce wciąż temat tabu.

Niepełnosprawność również, choć w mniejszym stopniu. „Seksualność niepełnosprawnych" to pojęcie, które w dalszym ciągu zawstydza lekarzy, terapeutów, opiekunów i gremia akademickie. Stanowi swoiste tabu w tabu.

Dopóki kulturowy zakaz mówienia o seksualności osób niepełnosprawnych będzie obowiązywał, dopóty niepełnosprawni będą zmuszani do udawania, że seksualność ich nie dotyczy.

*****

Niezależnie od walorów, które moglibyśmy tu określić jako rehabilitacyjne - wiele osób niepełnosprawnych pragnie się spełniać seksualnie z tych samych powodów, dla których pragną tego ludzie pełnosprawni - dla czysto cielesnej rozkoszy i dla radości, jaką można czerpać z seksu. Akt seksualny jest też warunkiem prokreacji; niemożność odbycia stosunku przekreśla szansę na rodzicielstwo. Brak wsparcia, intymnej bliskości drugiej osoby, zmysłowej miłości i perspektywy rodzicielstwa jest dotkliwie odczuwany nie tylko w przypadku osób, które utraciły partnera ze względu na swoją chorobę czy kalectwo, ale i przez te, które nigdy tego nie doznały. Chociaż powyższe stwierdzenie brzmi jak truizm, to waga tego czynnika jest często negowana lub przynajmniej niedostrzegana.

*****

Wszystkie te ustalenia zdają się świadczyć jak ważna, choć niedoceniania przez specjalistów z dziedziny rehabilitacji, jest sfera intymnego życia osób niepełnosprawnych w procesie ich samorealizacji i przystosowania do pełnego funkcjonowania w społeczeństwie. Sądzę nawet, że można się tu pokusić o tezę, iż satysfakcjonujące życie seksualne w wypadku znacznej liczby osób niepełnosprawnych może spełniać więcej pozytywnych funkcji, niż ma to miejsce wśród ogółu ludzi aktywnych seksualnie.

*****

Potrzeby i preferencja seksualne, a także wartości przydawane aktywności seksualnej w ogóle, mogą się oczywiście różnić wśród osób niepełnosprawnych, tak jak różnią się one wśród ogółu ludzi; jednak powinny one mieć szansę na decydowanie o obecności seksu w swoim życiu i kształcie swojego życia intymnego. Tymczasem istniejące stereotypy osób niepełnosprawnych przedstawiają je jako osoby aseksualne - nieposiadające pragnień, marzeń czy fantazji seksualnych. Popularne modele adaptacji, rehabilitacji czy integracji dostrzegają wagę wykształcenia, zatrudnienia czy osiągnięcia niezależności życiowej dla właściwego poziomu funkcjonowania osoby niepełnosprawnej - eliminują jednak działania, które mogłyby pomóc w realizacji najbardziej intymnych i osobistych potrzeb.

I jeżeli nawet w modelach tych uwzględnia się życie rodzinne osób niepełnosprawnych - to podkreśla się niemal wyłącznie funkcje opiekuńcze współmałżonków lub też ogólnikowo wspomina o dostarczanym przez nich wsparciu psychospołecznym. Rzadko kiedy mówi się
natomiast o realizacji potrzeby intymności, cielesnej bliskości, czułości, dotyku, co może być jedna z najlepszych form owego wsparcia.

*****

Deformacje cielesne, brak kończyn, blizny po zabiegach operacyjnych czy chemioterapii raczej nie podnoszą atrakcyjności seksualnej człowieka. Niesprawne ciało, nieskłonne do przyjęcia pozycji pozwalającej na odbycie aktu seksualnego, a nieraz ból towarzyszący każdemu ruchowi potęgują te problemy. To, co więc dominuje w odczuciach wielu osób niepełnosprawnych, to obawa przed nieadekwatnością do roli współmałżonka czy kochanka i lęk przed odrzuceniem. Uczucia i pragnienia zmysłowe są więc często ukrywane, a otoczenie z poczuciem ulgi może uznać osobę niepełnosprawną za aseksualną.  Nie ma więc problemu, którym warto się kłopotać. Także rodzice dzieci i młodych osób niepełnosprawnych są często przekonani o ich aseksualności. Stąd tez problemy związane z dojrzewaniem seksualnym i odczuwanymi potrzebami w tym względzie są ignorowane i skrupulatnie omijane w procesie wychowania i socjalizacji. A nawet jeśli bywają dostrzegane - towarzyszy im pogląd, że poruszanie "tych spraw" niepotrzebnie rozbudzi potrzeby i tęsknoty seksualne młodych ludzi, więc lepiej im oszczędzić przyszłych rozczarowań. W efekcie młody, niepełnosprawny człowiek pozostaje ze swoimi problemami zupełnie sam. Taka postawa rodziców czy opiekunów bywa także przyczyną separowania młodych, niepełnosprawnych ludzi od wszelkich kontaktów z rówieśnikami płci przeciwnej. Obniża to jeszcze bardziej ich szanse nie tylko na znalezienie partnera seksualnego czy na małżeństwo, ale także na wszelkie kontakty, znajomości i przyjaźnie.

*****

Zdarza się zresztą także, że próby uzyskania pomocy w kwestiach seksualnych przez osobę niepełnosprawną spotykają się z absolutnym niezrozumieniem i brakiem właściwej reakcji ze strony osób, które ta pomocą powinny służyć lub przynajmniej pośredniczyć w jej uzyskaniu (lekarze, rehabilitanci, pracownicy socjalni, etc.). Niejednokrotnie więc personel instytucji medycznych na próby poruszenia tego tematu przez osobę niepełnosprawną reaguje unikiem - zmianą tematu lub pouczeniem, że pacjent powinien się raczej koncentrować na tym, żeby chodzić (pracować, uzyskać rentę), a nie na "takich sprawach". Postawa taka nie musi wynikać z niedowartościowania potrzeb seksualnych niepełnosprawnego człowieka czy trudności z podjęciem wstydliwego tematu. Jak zauważa Andrzej Jaczewski (1995), może tez być funkcją popularnej w tym środowisku, a zwulgaryzowanej wersji freudowskiej teorii sublimacji , błędnie przyjmującej, że popęd seksualny może być rozładowany za pomocą innej, zastępczej aktywności. Poszukuje się więc innych, na ogół wyczerpujących fizycznie zajęć w oczekiwaniu, że stłumią one potrzeby seksualne.

*****

Dziękujemy prof. Zbigniewowi Izdebskiemu za udzielenie wywiadu do niniejszego opracowania.

Cytaty w artykule pochodzą z książki "O seksualności osób niepełnosprawnych", pod red. prof. Antoniny Ostrowskiej



Książkę "O seksualności osób niepełnosprawnych, pod red. prof. Antoniny Ostrowskiej można zamówić pod adresem wdawcy:
Instytut Rozwoju Służb Społecznych,
ul. Marszałkowska 34/50,
00-554 Warszawa,
Fax: 022 621 04 23, lub 022 629 40 18,
e-mail: irss@irss.pl

Cena książki to 30 zł. + koszt wysyłki.



- Autor: Tomasz Winiecki
Źródło: Integracja 05/2007
2007-10-04
Tam gdzie warto dotrzeć, nie ma dróg na skróty.
Sonia, mama Moniki z zD- 18,1l. , Domowa terapia

Online sonia

  • Administrator
  • Rozgadany Weteran
  • *****
  • Wiadomości: 25243
    • Dar Życia
Dojrzewanie - świadomość seksualna ON
« Odpowiedź #41 dnia: Październik 04, 2007, 07:42:05 pm »
Proponuję scalić z tematem
http://forum.darzycia.pl/topic,90.htm
potem przeniosę do etapu rozwoju dzieci i mlodzieży


te 2 tematy są tak spójne, że nie stoi nic na przeszkodzie aby czytać go w całości w 1 watku.
Będzie dla nas mających dzieci większe ale też dla znacznie starszych.
Tam gdzie warto dotrzeć, nie ma dróg na skróty.
Sonia, mama Moniki z zD- 18,1l. , Domowa terapia

Offline ilonadora

  • User z prawami do pisania
  • Rozgadany Weteran
  • *******
  • Wiadomości: 8422
    • http://wwwmojedzieciaki.blox.pl/html
Dojrzewanie - świadomość seksualna ON
« Odpowiedź #42 dnia: Październik 05, 2007, 12:30:00 pm »
z cyklu psycholog radzi :

Jak zacząć rozmowy o seksie z trzynastoletnią córką?


Od dłuższego czasu zbieram się w sobie, aby zacząć rozmowy z moją córką na temat seksu, bo czuję, że pojawia się już taka konieczność. Rozumiem, że jest to bardzo indywidualna sprawa naszej osobowości, naszych relacji, ale nie potrafię zacząć. Proszę o jakieś wskazówki.


Przede wszystkim nie udawać przed dzieckiem, że jest Ci łatwo o „tym” (czyli o seksie) rozmawiać, bo i tak to zauważy. Możesz więc zacząć od szczerego wyznania, że dotąd tego tematu nie poruszałaś, bo mówienie o nim nie jest dla Ciebie łatwe, krępuje Cię, z Tobą (jak przypuszczam) Twoi rodzice też nie poruszali tego tematu, więc nie masz wprawy, ale jednocześnie wiesz, że sfera seksualna jest czymś zupełnie oczywistym i naturalnym i chociażby obecność na świecie córki jest tego przykładem:-).

Piszę te słowa, a jednocześnie cały czas kołacze mi się w głowie myśl – czy Ty aby nie przeceniasz roli tej rozmowy? Mam wrażenie, że ona bardziej otworzy Was, dwie kobiety: matkę i córkę, na siebie i bliski kontakt, niż spowoduje, że powiesz córce coś, czego jeszcze nie wie. Szczerze mówiąc – 13 lat to już za późno, by dopiero zacząć uświadamiać. Przypuszczam, że córka już od dawna wie, że ten bocian, który ją przyniósł to tata.

Inna sprawa, w jakich okolicznościach, od kogo i ze skojarzeniem jakich obrazów dowiedziała się o tym, co to seks i „skąd się biorą dzieci”. To już małemu dziecku warto kupować mądre książeczki, dzięki którym uczy się je, jak nazywają się części ciała człowieka, do czego służą chłopcu, dziewczynce, potem - kobiecie, mężczyźnie. To oczywiście uwaga nie do Ciebie, ale do ew. rodziców maluchów czytających te słowa.

Tobie bardzo polecam jak najszybszą wyprawę do księgarni i kupienie córce sensownych książek, które może nie tyle odkryją przed nią Amerykę, co pokażą to, co należy do sfery seksualnej, we właściwym i zdrowym świetle. Sprawdź, czy w książkach, które kupiłaś, jest też wystarczająco poruszony temat antykoncepcji. To ważne, nie dlatego, że Twoja córka ma ten pierwszy raz za sobą, ale żeby już miała właściwą wiedzę na ten temat. To akurat wiedza, której w żadnym stopniu nie uczy szkoła (nie będę tego komentowała), a koleżanki, mimo wszechobecności seksu w mediach, nadal zachodzą w niechciane ciąże, bo wierzą, że np. stosunek przerywany to skuteczna metoda. Gdyby tak było, to na świecie byłoby nas o wiele mniej…

Tu trochę wyłazi ze mnie złośliwość, ale ostatnio czytałam pytania, które zadawane są anonimowo tzw. gazetom młodzieżowym. Pytania – czy od pocałunku można zajść w ciążę, co to jest owulacja i kiedy seks jest w 100% bezpieczny, tzn., nie można zajść w ciążę są na porządku dziennym. Najczęstszym zaś pytaniem w czasie wakacji, ferii itp. są pytania dotyczące tzw. „tabletki po”. Zadają je nie dorosłe kobiety, ale często 15-latki, a czasami młodsze. Możesz teraz być na mnie zła za to „czarnowidztwo”, ale lepiej dmuchać na zimne. Nadmiar wiedzy naszych dzieci w tym zakresie jest mniej szkodliwy niż jej brak. A na pewno mniej brzemienny. W skutki.


onet
"Być bohaterem przez minutę, godzinę, jest o wiele łatwiej niż znosić trud codzienny w cichym heroizmie."
Ilonadora i czwórka pociech

Offline Emilianka

  • User z prawami do pisania
  • Wyjadacz
  • *****
  • Wiadomości: 3124
Dojrzewanie - świadomość seksualna ON
« Odpowiedź #43 dnia: Październik 09, 2007, 02:29:20 pm »
Trudne rozmowy o seksie

Magda Klich

Wielu rodziców wstydzi się z dziećmi rozmawiać na ten temat. - Od tego jest szkoła, lekcje biologii - mówią. Otóż nie - to twoją rolą jest przeprowadzenie dziecka przez trudny etap wchodzenia w dojrzałość.

Moja 16-letnia córka przeżywa pierwszą miłość. Wybrankiem jest syn przyjaciół - mądry i odpowiedzialny chłopiec. Jest starszy od Majki. Kiedy przyjaciółka zapytała mnie, czy byłam z córką u ginekologa, omal się na nią nie obraziłam. Dobrze znam swoje dziecko - nie mamy przed sobą tajemnic i wiem, że ona niczego nie zrobi pochopnie. Jednak kilka dni temu, gdy przypadkowo weszłam do jej pokoju, Majka i jej chłopak odskoczyli od siebie. Zauważyłam, że moja córka ma rozpięty suwak w spodniach. Byłam bardziej przerażona od niej. Przecież to jeszcze dziecko. Co zrobić? Zabronić spotkań z chłopakiem, a może postraszyć ciążą? Nie chcę, żeby zmarnowała sobie życie.

Ten pierwszy raz

Z ankiet przeprowadzonych wśród 15-latków wynika, że ,,pierwszy raz" ma już za sobą 21 proc. chłopców i 19 proc. dziewcząt. Co ósma nastolatka miała trzech lub więcej partnerów seksualnych. Niestety, dojrzałość fizyczna wyprzedza psychiczną i społeczną. Dziś dziewictwo to towar przereklamowany i raczej uciążliwy. Lepiej jak najszybciej się go pozbyć. Dzieciaki o wiele bardziej beztrosko traktują seks niż miłość. Dziewczęta na ,,pierwszy raz" często decydują się nie tylko dlatego, że partner tego oczekuje, ale też dlatego, że koleżanki mają to już za sobą. Jeśli dodać do tego małą wiedzę na temat np. chorób przenoszonych drogą płciową i przekonań w stylu: ,,od pierwszego razu ani w trakcie miesiączki w ciążę się nie zachodzi", trudno się dziwić, że dla rodziców świadomość, że ,,moja córeczka już to robi" jest przerażająca. I co robią? Zamykają oczy i udają, że ich ten problem nie dotyczy, bo przecież ,,moja Kasia jest odpowiedzialna i nigdy by tego nie zrobiła". Albo wierzą, że dowiedziała się w szkole, skąd się biorą dzieci i jako osoba rozsądna zrobi wszystko, żeby nie zostać młodą mamą. Inni, kiedy dziewczynka po raz pierwszy się zakocha, wręczają jej receptę na pigułkę bez słowa komentarza. Albo ostrzegają, grożą i straszą: ,,Pamiętaj, w naszej rodzinie nie było bękartów".

Skąd dzieci to wiedzą

Tymczasem dzieci wiedzę o seksie czerpią głównie z internetu i odważnych czasopism dla młodzieży, w których artykuł o tym, jak osiągnąć wielokrotny orgazm, jest często tematem numeru. Zdarza się też, że do seksuologa trafiają młodzi ludzie wyedukowani na pornografii, których seks po prostu przeraża. Z badań wynika, że np. w dziedzinie antykoncepcji jedynie co ósmą nastolatkę uświadamiają rodzice. A bywa również tak, że córka po raz pierwszy ma okazję porozmawiać z rodzicami o seksie wówczas, gdy informuje ich, że jest w ciąży.

Mamo, od ciebie wiele zależy

Niełatwo rozmawiać z dzieckiem o seksie. My, dorośli, również nie za dużo na te tematy rozmawiamy. Wiele kobiet nie potrafi porozmawiać z córką o antykoncepcji, nie umie zaprowadzić do ginekologa. Liczą, że jakoś to będzie. A tymczasem bezpieczne wprowadzenie dziecka w świat intymności to jeden z najważniejszych rodzicielskich obowiązków. To od ciebie zależy, czy twoja córka podejmie w pełni świadomą decyzję i będzie gotowa wziąć na siebie odpowiedzialność za jej ewentualne konsekwencje, czy zda się na przypadek.


1. Przypomnij sobie, czego ty dowiedziałaś się od swojej mamy, a jakiej wiedzy ci zabrakło? Dzięki temu będziesz w stanie lepiej zrozumieć sytuację córki i ustrzeżesz się popełnienia błędów swoich rodziców.

2. Zaakceptuj fakt, że twoje dziecko myśli o seksie, ma potrzeby seksualne i w końcu, z twoją akceptacją czy bez, zrobi ,,to".

3. Nie strasz seksem i konsekwencjami, nie ograniczaj się w rozmowie jedynie do antykoncepcji. Powiedz, że seks jest przyjemny, że łączy ludzi, ale jak wszystko w życiu ma swój czas. Najpierw jest czas na trzymanie się za ręce, potem na romantyczne spacery i pierwszy pocałunek, wreszcie na odkrywanie swoich ciał. Nie praw kazań, ale spróbuj ją przekonać, że zaczynanie od końca pozbawia wielu cudownych doznań, których nie da się powtórzyć.

4. Opowiedz córce o różnicach w oczekiwaniach chłopców i dziewcząt. One pragną romantycznej miłości, podczas gdy oni myślą przede wszystkim o rozładowaniu popędu. I nie ma w tym nic złego. To tylko skutek różnic między płciami.

5. Dostarczaj dziecku wiedzę, zamiast liczyć, że już gdzieś ją zdobyło. Podsuwaj książki, opowiadaj o swoich doświadczeniach. Poczytajcie razem w internecie np. raporty na temat inicjacji seksualnej. Nawet jeśli nie uda wam się zbliżyć, córka będzie nieufna albo zacznie cię zapewniać, że jej ten temat nie dotyczy, pamiętaj, że im więcej wiedzy, tym mniej błędów.

6. Nie staraj się ustrzec córki przed seksem. Jeśli liczysz, że zabraniając imprez albo wyjazdów osłabisz jej ciekawość, mylisz się.

7. Wytłumacz jej, że namiętność i miłość to nie to samo, a pierwszy raz pamięta się do końca życia. Dlatego warto zadbać o to, z kim się to zrobi, jak i w jakich warunkach. Powiedz jej, że ma prawo powiedzieć ,,nie", a partner, który żąda dowodu miłości, jest egoistą. I że każdy z nas sam podejmuje decyzję czy "już" i czy z tym partnerem oraz że warto odpowiedzieć sobie na kilka pytań: co na to moje sumienie? Czy ja chcę tego tak samo mocno jak mój chłopak? Czy rozmawialiśmy o antykoncepcji? Co będzie, jeśli zajdę w ciążę?

8. Jeśli jakiś temat cię krępuje, powiedz o tym. Poproś też, by pytała o to, czego nie wie albo co ją interesuje. Nigdy jej nie wyśmiewaj. Możecie np. przygotować karteczki z tematami. Następnie każda z was będzie losowała i mówiła, co wie na dany temat.

9. Jako pretekst do rozmowy możesz wykorzystać wspólnie obejrzany film, np. o nastolatce, która zaszła w ciążę.

10. Nie pytaj córki, czy ,,to" już zrobiła. Nie masz takiego prawa. Jeśli jesteście ze sobą naprawdę blisko, sama ci powie albo się domyślisz.

11. Jeśli córka nie ma ochoty na rozmowę i mówi ci o tym albo widzisz, że jest to dla niej trudne, nie nalegaj. Możesz np. napisać do niej. Zacznij od swoich doświadczeń, np. ,,Moja mama nigdy ze mną na te tematy nie rozmawiała. Obiecałam sobie, że nie popełnię tego błędu w stosunku do swoich dzieci".

12. Pamiętaj, że to ty musisz pokazać córce, że dobrze jest być kobietą, że miłość to najwspanialsza rzecz, jaka może nam się przydarzyć, ale tak jak każde uczucie ma też swoją ciemną stronę.

Źródło: Poradnik Domowy

Online sonia

  • Administrator
  • Rozgadany Weteran
  • *****
  • Wiadomości: 25243
    • Dar Życia
Dojrzewanie - świadomość seksualna ON
« Odpowiedź #44 dnia: Październik 11, 2007, 11:27:07 pm »
Czy jesteśmy aseksualni? - Światło i cienie  Nr 2/2006



źródło


Ogromne zmiany, jakie nastąpiły Polsce w ostatnich kilkunastu latach, widoczne są także
wokół spraw osób z niepełnosprawnością intelektualną.

Obecnie mówi się już nie tylko o barierach architektonicznych, czy o tworzeniu odpowiedniego systemu szkolnictwa albo stanowisk pracy, lecz coraz częściej naszych rozmowach pojawia się temat dojrzewania płciowego zycia seksualnego osób niepełnosprawnych.

Najnowszy numer "światła Cieni" stara się odpowiedzieć na przewrotnie postawione pytanie "Czy jesteśmy aseksualni?". Są nim teksty ogólne, świadectwa, poważne referaty sympozjalne wskazówki, jak odpowiadać na trudne pytania. Jak o sprawach intymnych rozmawiać z dorastającymi dziećmi niepełnosprawnymi.

To trudne pytania niełatwe odpowiedzi. Nie możemy udawać, że ich nie ma. "Paradygmat przemilczany" już nie istnieje pedagogice specjalnej.

Spis treści

Ewa Brodowicz  Wspieranie osoby niepełnosprawnej intelektualnie na drodze dojrzewania
psycho-seksualnego  « czytaj
Adriana Gajdosikova  O wychowaniu seksualnym osób upośledzonych umysłowo  « czytaj
Maria Piszczek  Świadomość ciała  « czytaj
Izabela Fornalik  Trudne pytania: Jak reagować? Co odpowiadać?
Dojrzewanie naszych dzieci
Potrzeby seksualne osób z upośledzeniem umysłowym
Z Deklaracji Europeiskiej dot. Wyrównania Szans Osób Niepełnosprawnych.
Magdalena Dąbrowska  Seksualność osób niepełnosprawnych umysłowo - zaburzenia, prewencja
Bożena Brzezińska  Eros zniewolony
Literatura polecana przez autorów
Jan Paweł II  Ludzie najsłabsi i najbardziej
potrzebujący w życiu społeczeństwa  « czytaj
Jean Vanier  Życie we wspólnocie  « czytaj
Ewa Ziajko  Barwnie i z pomysłem

Wspieranie osoby niepełnosprawnej intelektualnie na drodze dojrzewania psycho-seksualnego

"Światło i Cienie" nr 2/2006
Kaźdy z nas przychodzi na świat z zespołem właściwych tylko sobie, zakodowanych biologicznie moźliwości i ograniczeń. Wpływ środowiska, wychowania i nauczania pozwala nam w pełni rozwinąć ten potencjał, lub ogranicza rozwój w ramach naszych moźliwości. Właściwości temperamentu, pamięci, uwagi, tempa uczenia się, podatności na zmęczenie powodują, źe nie wszystko jest moźliwe do osiągnięcia. Szczególnego talentu i mądrości wymaga dojrzałe wspieranie osoby, która została nam dana po to aźebyśmy ją nauczyli jak źyć. Celem wychowania kaźdego dziecka do źycia w dorosłości powinno być nauczenie go jak w moźliwy dla niego, maksymalnie samodzielny sposób rozpoznawać i zaspokajać własne potrzeby, nie krzywdząc siebie oraz innych osób.

Potrzeba seksualna zajmuje specyficzne miejsce w hierarchii ludzkich potrzeb poniewaź jej zaistnienie jest głęboko zakorzenione w biologii, a pełna dojrzałość i moźliwość zaspokojenia jest ściśle związana ze sferą społeczno- kulturową. Procesy biologicznego dojrzewania nie podlegają wpływom społecznym, natomiast sposoby zaspokajania potrzeby seksualnej przez biologicznie dojrzałą osobę są głęboko od tych wpływów uzaleźnione. Akt seksualny moźe być ukoronowaniem głębokiej więzi pomiędzy dwoma osobami i wtedy tę więź ubogaca. Moźe teź służyć wyłącznie rozładowaniu napięcia, lecz wtedy nie buduje relacji. Traktowanie innych jako narzędzia słuźące uzyskaniu satysfakcji, a takźe zostanie potraktowanym jako przedmiot w relacjach seksualnych zubaźa osobę pomimo osiągniętego dobrostanu fizycznego. Na sposób wchodzenia w relację seksualną mają wpływ nawet drobne cechy funkcjonowania osoby powstałe na drodze wychowania i nauczania w danej grupie społecznej.

Znaczenie mają fryzura, ubiór, sposób poruszania się, gestykulacja, dialekt, spędzanie wolnego czasu itp. Jakość źycia i związków z innymi jest zaleźna od ukształtowanej na drodze szeroko pojętego wychowania konstrukcji osobowości. Dojrzała relacja seksualna zakłada umiejętność podjęcia odpowiedzialności za partnera oraz ewentualne potomstwo. Tak więc umiejętność pełnienia ról: partnerki, źony, matki, partnera, męźa, ojca, a takźe moźliwość zapewnienia rodzinie środków do źycia jest podstawą uzyskania społecznej akceptacji związku. Większość z nas żyje w jakiejś społeczności i nasz byt jest do pewnego stopnia od tejźe społeczności uzaleźniony. Osoby ukształtowane zgodnie z wymogami kulturowymi swoich społeczności są przez te społeczności akceptowane i wspierane. Co za tym idzie mają większą szansę na realizację własnych potrzeb i satysfakcjonujące związki z innymi ludźmi. Dojrzewanie psycho - seksualne jest procesem, na który zaczynamy mieć wpływ tuź po narodzinach dziecka. Sposób sprawowania opieki, zaspokajanie podstawowych potrzeb, okazywanie czułości, styl komunikowania się, proponowana hierarchia wartości, zasób wprowadzanej wiedzy, stawiane wymagania mają wpływ na to kim w dorosłości stanie się nasze dziecko. Dzieci o nie zaburzonym rozwoju mają szansę na skorygowanie pomyłek wychowawczych poprzez samowychowanie.

Dzieciom z niepełnosprawnością intelektualną ta szansa nie została dana.

Wychowując dziecko z niepełnosprawnością intelektualną, zwłaszcza z głębszą i sprzęźoną, warto mieć świadomość tego, źe juź w niemowlęctwie i wczesnym dzieciństwie przygotowujemy je do momentu osiągnięcia biologicznej dojrzałości. Punktem odniesienia moźe stać się rozeznanie jakie wymagania stawia osobom dorosłym społeczność, w której będzie źyło nasze dziecko. Szczególnie istotne będą wymagania w zakresie zachowania się, samodzielności, samoobsługi i komunikowania się. Wymogi społeczne są standardem idealnym, do którego moźemy dąźyć lecz nikt z nas w pełni go nie osiąga. Ukierunkują nam one pracę, lecz nie mogą stać się podstawą oceny jej efektów. Dziecko niepełnosprawne z naszą pomocą osiągnie na drodze do dojrzałości społecznej tylko to co jest dla niego moźliwe. Dorosła osoba niepełnosprawna intelektualnie jest szczególnie mocno uzaleźniona od społeczności, pod której opieką pozostaje. Stąd konieczność wychowania i nauczania prowadzonego w taki sposób ażeby specyfika jej funkcjonowania była moźliwa do zaakceptowania dla jak największej grupy osób. w czasie kiedy na sposób funkcjonowania właściwy dla danej osoby nałoźą się procesy związane z dojrzewaniem płciowym i napięciem seksualnym moźe dojść do zachowań bardzo trudnych do zaakceptowania w szerokiej społeczności takich jak: publiczne obnaźanie się, publiczna masturbacja, nie trzymanie dystansu fizycznego i emocjonalnego względem obcych osób. Są to zachowania wywołujące wiele negatywnych emocji, chociaź osoby je prezentujące nie mają świadomości społecznego znaczenia swoich czynów. Sposób funkcjonowania odbierany jako trudny nie pojawia się nagle w wieku adolescencji. Najczęściej jest on charakterystyczny dla danej osoby juź duźo wcześniej.

W momencie nałoźenia nań cech fizycznych osoby dorosłej staje się szczególnie widoczny. Wynika stąd moźliwość wczesnej pracy nad funkcjonowaniem skupiona wokół dąźenia do maksymalnej samodzielności (począwszy od spoźywania posiłku, korzystania z toalety, ubierania się, zachowywania higieny osobistej, w tym higieny intymnej aź do samodzielnych zakupów, poruszania się środkami komunikacji publicznej, aktywizacji zawodowej) oraz dąźenia do wypracowania jak największej liczby akceptowanych społecznie wzorców zachowania (począwszy od podporządkowania się wymaganiom opiekuna załatwiania potrzeb fizjologicznych w odosobnieniu, zdejmowania odzieźy w sytuacjach tego wymagających, masturbowania się w odosobnieniu - jeźeli jest taka konieczność, zachowywania dystansu fizycznego względem obcych osób aź do umiejętności stosowania form grzecznościowych, prowadzenia rozmowy, podtrzymywania przyjaźni, rozwijania własnych zainteresowań).

Poziom osiągniętej samodzielności nie zawsze pozwala na efektywne, samodzielne dbanie o własny wizerunek społeczny. Troska o zadbane ciało i estetyczny, nie wyzywający ubiór leźy w gestii opiekunów. Warto teź pamiętać o kontroli nad zewnętrznymi czynnikami mogącymi powodować wzrost napięcia seksualnego takimi jak np. ubiór opiekuna, płeć osoby wspomagającej w toalecie, kontakt z ciałem rodzica w trakcie snu (jeźeli śpimy z dzieckiem). Osoby wspomagające powinny zachować czujność i jeźeli tylko jest to moźliwe nie naraźać znajdujących się pod ich opieką na przeźywanie stanów, których źródło i znaczenie nie są dla nich zrozumiałe, a sposoby akceptowanego radzenia sobie nie zostały osiągnięte.

Im lepsze funkcjonowanie intelektualne danej osoby tym bardziej jej zainteresowanie jest skupione wokół społecznych aspektów potrzeby seksualnej. Duźą wagę odgrywa tu prestiź związany z pełnieniem ról społecznych małźonka i rodzica oraz z posiadaniem własnej "dziewczyny", "chłopaka". Osoba mająca problem z poznawczą oceną rzeczywistości w dąźeniu do podjęcia prestiźowej roli nie jest w stanie przewidzieć czekających ją trudności (związanych z relacją z drugą osobą, prowadzeniem gospodarstwa domowego, opieką nad niemowlęciem) ani realnie ocenić własnych moźliwości.

Wyidealizowany obraz rzeczywistości często jest związany z brakiem własnych doświadczeń w dbaniu o codzienne sprawy swoje oraz innych osób. Przy zapewnieniu odpowiedniego wsparcia moźliwym jest danie szansy doświadczenia codziennych wymagań i wysiłku ich realizacji. w omawianiu z osobą niepełnosprawną kwestii jej przyszłości zawsze moźna odnieść się do tak nabytej wiedzy. w szerokiej społeczności nie wszyscy realizujemy swe źycie w związkach seksualnych.

Istnieją osoby, których powołanie jest inne. Niektóre z nich w pełni świadomie powołanie to akceptują. Samoświadomość i zdolność przewidywania konsekwencji własnych wyborów jest u osób niepełnosprawnych intelektualnie mocno ograniczona dlatego teź podstawową rolę odgrywa tu dojrzałość opiekunów wyraźona między innymi w sposobie zorganizowania źycia danej osoby. Moźliwość pełnienia znaczących ról społecznych i czerpania satysfakcji z własnego źycia jest równieź związana z aktywnością zawodową, rozwijaniem zainteresowań korzystaniem z dóbr kultury, podtrzymywaniem przyjaźni, nawiązywaniem nowych kontaktów. Droga ta wydaje się być najbardziej adekwatną. Ostatecznie zaleźność bytowa oraz poznawcza osoby niepełnosprawnej intelektualnie od jej opiekunów powoduje, źe najczęściej to oni w zgodzie z własnym sumieniem i najlepszą wiedzą podejmują decyzję o sposobie w jaki będzie realizowana jej potrzeba seksualna.

I jakakolwiek jest ta decyzja to równieź oni niosą pełną odpowiedzialność za jej efekty.
Ewa Brodowicz

O wychowaniu seksualnym osób upośledzonych umysłowo
- "Światło i Cienie" nr 2/2006

Wychowanie seksualne osób rozwijających się normalnie, powoli, ale z coraz większą systematycznością znajduje w Słowacji swoje miejsce, lecz ludzie o specyficznych potrzebach w zakresie kompleksowego wsparcia i asystencji w sferze seksualnej, wciąż tylko czekają. A przecież osoby upośledzone umysłowo, podobnie jak pozostała populacja, mają emocje, pragnienia, które potrzebują wyrazić, bądż to w samotności, albo wspólnie z innymi. I częstokroć to właśnie te osoby potrzebują dużo większej pomocy, niż ktokolwiek inny.

Edukację seksualną należy prowadzić tak, aby przygotować ludzi upośledzonych umysłowo do jak najpełniejszego i wartościowego życia seksualnego, do którego mają takie samo prawo jak inni. w ramach prewencji równie ważne jest skierowanie uwagi na zwiększe nie ich wiadomości i umiejętności społecznych, niezbędnych do przeciwstawienia się przemocy seksualnej i wykorzystywaniu oraz do ochrony przed zagrożeniem nieplanowaną ciążą i przenoszonymi drogą płciową chorobami oraz HIV/AIDS.

Potrzebę tę potwierdza praca McGillivraya (1999), według której młodzi ludzie z upośledzeniem w stopniu lekkim i umiarkowanym, w porównaniu z populacją takiego samego wieku, nie dotkniętą upośledzeniem, mają większy deficyt ogólnej wiedzy o zagrożeniach np. HIV/AIDS, sposobach minimalizowania niebezpieczeństwa zakażenia, jak również mniej adaptatywną postawę w stosunku do AIDS, szczególnie w odniesieniu do używania prezerwatyw. Mają również mniejszą wiarę we własną zdolność stosowania praktyk bezpieczniejszego seksu.

W związku z tym, że dotychczas wychowanie seksualne upośledzonych umysłowo w Słowacji było prawie nieobecne lub często tematem tabu, należy je rozpocząć jednocześnie na kilku poziomach:

W pierwszym rzędzie należy zapewnić kursy szkoleniowe dla przyszłych trenerów i nauczycieli wychowania seksualnego osób upośledzonych umysłowo. Powinny one uwzględniać następujące kręgi tematyczne.

o Równość i prawa człowieka. o Poznanie własnego ciała i ciała płci odmiennej.

o Zwiększenie wiary w siebie i szacunku do własnej osoby.

o Budowanie przyjacielskich i partnerskich stosunków międzyludzkich.

o Masturbacja i czynności nie płciowe.

o Ciąża, poród, rodzina.

o Ochrona przed ciążą niechcianą i chorobami przenoszonymi drogą płciową oraz HIV.

o Przeciwstawienie się przemocy seksualnej i wykorzystywaniu.

o Odrębność seksualności upośledzonych umysłowo, gdzie trzeba respektować głównie stopień upośledzenia oraz wiek biologiczny, psychologiczny oraz społeczny jednostek grupy docelowej.

Podstawowy kurs edukacyjny z zakresu seksualności osób upośledzonych umysłowo powinien przejść także personel opiekujący się ludżmi o specyficznych potrzebach, także wówczas, gdy nie będzie bezpośrednio szkolił swoich podopiecznych w tej tematyce. McCarthy i Thomson (1997) przydatność takiego kursu widzą w tym, że personel:

- bardziej uświadomi sobie, że ludzie o specyficznych potrzebach są istotami seksualnymi, a ich seksualność w zasadzie nie różni się od seksualności każdego z nas,

- będzie chętniej wspierał i umożliwiał wychowanie seksualne ludzi o specyficznych potrzebach,

- nie będzie w takim stopniu, jak dotychczas, obawiał się konsekwencji życia seksualnego ludzi o specyficznych potrzebach,

- będzie lepiej poinformowany o odrębnościach dotyczących wzajemnych kontaktów partnerskich i seksualności osób upośledzonych umysłowo, które różnią się od jego własnych doświadczeń,

- będzie następnie upowszechniać optymalne strategie (politykę zdrowotną) i sposoby pracy z upośledzonymi umysłowo w zakresie seksualności, a tam gdzie ich jeszcze nie ma, wskaże na konieczność ich stworzenia,

- zwiększy wiarę w siebie, gdyby w przypadku takiej potrzeby podjął się wychowania seksualnego ludzi o specyficznych potrzebach. Trzecią, kluczową grupę stanowią rodzice osób upośledzonych umysłowo. Oni również powinni być objęci programem wychowania seksualnego. Pozwoli im to zrozumieć potrzeby seksualne swoich dzieci i nie obawiać się przejawów ich seksualności, a wręcz przeciwnie, będą zdolni udzielić im odpowiedniej pomocy. Takie programy można organizować bądż jako samodzielne dla rodziców w kilku
blokach wieczornych, bądż wspólnie z dziećmi, a zwłaszcza podczas obozów wakacyjnych.

Jednak najważniejsze jest samo wychowanie seksualne osób upośledzonych umysłowo. Jednym z podstawowych warunków pra cy z nimi jest określenie stopnia upośledzenia. Według Bzdúchovej (2000) wiek seksualny nie może wyprzedzić wieku umysłowego i społecznego.

Dlatego też ważne jest włączenie niepełnosprawnych intelektualnie do grup nauczania według ich indywidualnej krzywej rozwoju, aby znależli się w zespole o, w przybliżeniu, takim samym poziomie rozwoju umysłowego, społecznego i odpowiadającego im rozwoju seksualnego, a nie według wieku fizycznego lub klasy szkoły, do której uczęszczają. Z jednej strony uczniami szkół specjalnych stopnia podstawowego w większości są dzieci z upośledzeniem umysłowym w stopniu lekkim, gdzie możemy orientacyjnie zakładać ich wiek umysłowy na z grubsza do 12 lat. z drugiej strony, w Domach Pomocy Społecznej żyją również osoby dorosłe, z upośledzeniem w stopniu umiarkowanym i głębokim, których wiek umysłowy w większości nie przekracza 5-7 lat, w pierwszym przypadku, i 3-4 lat, w drugim przypadku.

W przypadku osób z upośledzeniem umysłowym w stopniu lekkim może dochodzić do stosunku płciowego, podczas gdy w przypadku upośledzenia w stopniu umiarkowanym i głębokim, możliwość stosunku płciowego (koitalnego) jest prawie wykluczona. Bzdúchova (2000) twierdzi, że około 5-7% upośledzonych intelektualnie ludzi jest zdolnych do prowadzenia pełnowartościowego, regularnego życia seksualnego. Najczęściej osoby niepełnosprawne intelektualnie pozostają na poziomie 8- 9 lat wieku umysłowego, czemu w odniesieniu do wieku seksualnego odpowiadają zachowania polegające na wzajemnym obejmowaniu się, trzymaniu za ręce, pocałunkach, przy czym o stosunku płciowym (coitum) w ogóle nie myślą. Jednak wszystkie przedstawione kryteria rozwoju psychoseksualnego są jedynie orientacyjne i, jak już wyżej zaznaczyłam, dla każdej osoby upośledzonej intelektualnie, należy zawsze określić jej krzywą rozwoju indywidualnego.

Ale przy tym ludzie niepełnosprawni intelektualnie, dojrzewają według swojego rzeczywistego wieku fizjologicznego. Aby mogli zaspokoić swoje potrzeby biologiczne, trzeba ich niekiedy wręcz nauczyć masturbacji, gdyż będą wśród nich tacy, którzy sami nie odkryją takiej możliwości. Odpowiednim kryterium czasowym do rozpoczęcia masturbacji jest zazwyczaj pojawienie się polucji i menstruacji. Oczywiście, także w tym przypadku jest zrozumiałe, że zaspokojenie tą drogą zależy od indywidualnych cech i potrzeb osób upośledzonych, ale jeśli do tego dochodzi, zdecydowanie nie należy się tym niepokoić (Bzdúchova, 2000).

W wychowaniu seksualnym osób upośledzonych umysłowo, oprócz ustalenia tematów odpowiadających poziomowi upośledzenia, należy uwzględniać również specyficzne cechy dotyczące ich zdolności kognitywnych i emocjonalnych, przyswajania sobie wiadomości i umiejętności społecznych. Korzystne są formy pracy grupowej, w której od samego początku konieczne jest stworzenie atmosfery zaufania i poczucia bezpieczeństwa, postępowanie małymi kroczkami, z powtarzaniem i podsumowywaniem przerabianych tematów, pozostawienie niezbędnej przestrzeni na dyskusję, praca na przykładzie konkretnych sytuacji i ilustracji z realnego życia, prezentowanie przykładów i kazuistyki, którą podopieczni potrafią sobie realnie wyobrazić. w odniesieniu do tematów zorientowanych na podwyższenie wiadomości, efektywne jest wykorzystanie video, fotografii, rysunków i ilustracji. w przyswajaniu umiejętności społecznych osoby upośledzone bardzo lubią działania, w których grają role, pozwalające na wyrażanie własnych emocji, a edukacja za pośrednictwem tego, co przeżywają (własnych przeżyć) jest dla nich, w odróżnieniu od abstrakcji i uogólnień, łatwo przyswajalna. Mniej chętnie uczestniczą w sytuacjach wymagających form pisemnych, indywidualnych lub podczas zajęć grupowych.

Ważne jest również stosowanie podejścia indywidualnego, zawsze, gdy dana osoba lub sytuacja tego wymaga. Nie tylko w pracy z osobami upośledzonymi intelektualnie, ale również podczas treningów nauczycieli i trenerów, w programach dla personelu i rodziców dzieci upośledzonych, pod względem metodycznym optymalne w wychowaniu seksualnym jest położenie nacisku na interaktywne grupowe i emocjonalne formy pracy, w których mają możliwość wymiany własnych doświadczeń, wysłuchania różnorodnej argumentacji, reagowania na nią, pozbywania się obaw i przesądów. Korzystną, uzupełniającą formą jest indywidualna praca z podopiecznym. Optymalna liczebność grupy w populacji osób z normą intelektualną wynosi 20-25 uczniów. w przypadku osób z lekkim upośledzeniem jest to: 10-15 uczniów, a z upośledzeniem głębokim: 3-5 uczniów.

Na wstępie należy stworzyć w grupie atmosferę życzliwości, komfortu i spokoju. Aby uczestnicy zajęć nie mieli poczucia zagrożenia, powinno się zacząć od ćwiczeń mniej intymnych i emotywnych. Podobnie ćwiczenia nastawione na przyswajanie i pogłębianie wiadomości należy organizować w odpowiedniej kolejności. Na przykład tematy o ryzykownym zachowaniu seksualnym, zakażeniu HIV i chorobach przenoszonych drogą płciową, muszą wyprzedzać ćwiczenia na temat bezpieczniejszego seksu i sposobów ochrony. W związku z tym, że chodzi o tematy delikatne, zaleca się na wstępie porozumienie co do podstawowych reguł, którymi grupa będzie się kierować. Może je zaproponować nauczyciel/ trener, albo sformułuje je sama grupa.

Powinny one obejmować wzajemne zaufanie, otwartość, poszanowanie poglądów innych, aktywne słuchanie i nie przekrzykiwanie się, harmonogram pracy i przerw oraz możliwość w każdym momencie odmowy kontynuowania zajęć, gdy ich uczestnik poczuje się nieprzyjemnie lub ma uczucie niepewności i zagrożenia. Na zakończenie zaleca się dokonanie oceny treningu, podczas której uczestnicy mogliby go skomentować, stwierdzając, co było dla nich przydatne, ewentualnie o co w przyszłości powinno się go uzupełnić.

Materiałem inspirującym w pracy w dziedzinie seksualności upośledzonych umysłowo jest na przykład podręcznik Dixonovej (1988). Zawiera on szeroką skalę grupowych ćwiczeń interaktywnych, powiązanych z tymi podstawowymi tematami, razem z uzasadnieniem ich
przydatności.

1. Komunikacja
W związku z tym, że upośledzeni intelektualnie mają często problem z komunikacją werbalną i nie werbalną, to poprzez rozwijanie umiejętności komunikowania się, może zwiększać się u nich również prawdopodobieństwo kształtowania wzajemnych (partnerskich) relacji.

Ćwiczenia w tej części są nastawione głównie na kontakt wzrokowy, dotyk, rozmowę, słuchanie, zaufanie, kooperację, wyrażanie uczuć.

2. Uświadamianie sobie własnego ciała.
Ważną rzeczą w budowaniu szacunku do siebie i kształtowaniu dobrych, wzajemnych relacji z innymi, jest nauczenie się świadomości samego siebie, swojego ciała, swoich uczuć, tego, co się w nas samych podoba i co chcemy z własnym ciałem robić. Upośledzeni intelektualnie ludzie w większości mają o swoim własnym ciele wyobrażenia bądż bardzo mgliste, bądż też są w ogóle ich pozbawieni, albo też są one bardzo negatywne. Częstokroć wstydzą się swojego ciała i przyswoili sobie negatywne wiadomości o dotykach.

Niektórzy nie potrafią rozróżnić kobiety od mężczyzny lub osoby dorosłej od dziecka. Dlatego też ćwiczenia w tym zakresie są nastawione na uświadamianie sobie własnego ciała i zwiększanie zaufania do samego siebie.

3. Szacunek do samego siebie

Włączenie tego tematu wynika stąd, że ludzie o małym szacunku do siebie niewiele myślą o sobie i własnej osoby nie traktują jako godnej tego, aby inni o nich myśleli. Prawdopodobnym rezultatem tego potem jest to, że jeśli nie myślą o sobie, to niewiele myślą o innych ludziach. Natomiast ludzie cechujący się dużym szacunkiem do siebie, myślą o sobie przeważnie pozytywnie i potrafią docenić swoją wartość. Także w kontaktach z innymi ludżmi zachowują się z respektem i życzliwością. Dlatego też ćwiczenia w tym zakresie są nastawione na identyfikowanie pozytywnych aspektów u siebie i innych oraz wzajemnie jeden u drugiego, co w efekcie końcowym przyczyni się do przyjęcia większej odpowiedzialności za siebie.

4. Dbanie o siebie

Dbanie o siebie jest nie tylko ważną częścią własnego zdrowia i szacunku do siebie, ale również zdrowia i komfortu innych. Dlatego w tej części znajdują się ćwiczenia nastawione na zmiany w okresie dojrzewania (z menstruacją włącznie) i towarzyszące im okoliczności, które wywierają wpływ na zdrowie fizyczne, mentalne i emocjonalne. Nacisk jest kładziony na naukę rozróżniania pomieszczeń publicznych i prywatnych oraz form zachowania.

5. Wzajemne relacje

Ta część jest zorientowana na przyswajanie umiejętności społecznych, które pomagają rozwijać wzajemne relacje z innymi osobami i pozwalają na rozróżnianie relacji nastawionych na troskę o drugiego człowieka od tych, które go jedynie wykorzystują.

6. Seksualne odczucia

Ćwiczenia w tej części są nastawione na analizowanie własnych odczuć seksualnych, masturbację, stopnie partnerskich relacji, czynności płciowe i nie płciowe, zdolność decydowania, co jest, a co nie jest seksualnie przyjemne oraz zdolność do odrzucenia aktywności seksualnej.

7. Ciąża, poród, rodzicielstwo

Nawet w sytuacji, gdy wiele kobiet upośledzonych intelektualnie nigdy nie zajdzie w ciążę, a wielu upośledzonych mężczyzn nigdy nie zapłodni kobiety, zawsze pozostaje znacząca liczba tych, którzy mogą posiadać potomstwo. Dlatego ważne jest, aby nauczyli się, co to jest ciąża, poród i jakie obowiązki i jaką odpowiedzialność mają rodzice w stosunku do swoich dzieci. Na to są przeznaczone ćwiczenia w tym zakresie.

8. Zdrowie seksualne

Niepełnosprawni intelektualnie ludzie powinni przyswoić sobie taką minimalną dawkę informacji i umiejętności, dzięki której będą mogli czuć się, tak jak inni ludzie, zdrowymi pod względem seksualnym. Ale z uwagi na fakt, że mają bardziej ograniczony dostęp do informacji od rodziców, przyjaciół, szkoły, masmediów, należy im ich udzielić wówczas, gdy ich potrzebują i to razem z umiejętnościami, jak mogą z nich korzystać. Dlatego ćwiczenia w tej części są nastawione na antykoncepcję i ochronę przed chorobami przenoszonymi drogą płciową oraz HIV/AIDS.

Osoby o głębokim upośledzeniu umysłowym są przeważnie umieszczane w Domach Pomocy Społecznej. Realia życia w DPS trafnie opisuje Tóthová (2001). Niektóre konstatacje z jej artykułu pragnę tutaj zaakcentować.

W tych obiektach:

o powszechnie w zbyt małym stopniu respektuje się potrzeby (i prawa) pensjonariuszy,
o w związku z tym, że w jednym pokoju przebywa kilka osób, są one pozbawione praktycznie jakiejkolwiek prywatności,
o personel Domu w gruncie rzeczy we wszystkich sprawach decyduje za pensjonariusza,
o oświata seksualna i wychowanie seksualne są obecne w stopniu minimalnym,
o częstokroć personel jest zaszokowany samym wyobrażeniem masturbacji, przy czym agresywność pensjonariuszy jest uwarunkowana brakiem możliwości zaspokojenia potrzeb seksualnych,
o nie zapewnia się koedukacji.

Dlatego też, według niej, należy:
o długofalowo rozwiązać problem warunków mieszkaniowych, aż po możliwość urządzenia
kilkupokojowych mieszkań dla kilku par partnerskich,
o podnieść kwalifikacje personelu zatrudnionego w DPS w zakresie praw człowieka oraz praw i potrzeb seksualnych pensjonariuszy upośledzonych,
o w jak największym stopniu włączyć do współpracy rodziców osób niepełnosprawnych intelektualnie,
o edukować pensjonariuszy w zakresie praw człowieka a seksualności szczególnie oraz pomagać im w przejmowaniu coraz większej odpowiedzialności za swoje życie.

Przyspieszenie rozwiązania sytuacji w DPS jest tym pilniejsze, że według Deklaracji Helsińskiej o równości i usługach dla ludzi z upośledzeniem umysłowym z dnia 11 lipca 1996 (Preambuła, art.6):

"Ludzie upośledzeni umysłowo mają prawo do życia w jak najmniej ograniczającym ich środowisku, zapewniającym prywatność. Domy opieki są w sprzeczności z tą zasadą, jako modele są już przeżyte, gdyż opierają się na już przestarzałej dziś zasadzie izolacji ludzi upośledzonych".

Do analizy obecnego stanu wychowania seksualnego osób niepełnosprawnych intelektualnie w Słowacji należy dodać, że ostatnio na tym polu dochodzi do poprawy ich życia. W 2001 r., pod patronatem Ministerstwa Pracy, Spraw Socjalnych i Rodziny oraz Fundacji Społeczeństwa Otwartego realizowano pierwszy, bardziej kompleksowy program nastawiony na fachowe przygotowanie pracowników urzędów wojewódzkich i placówek socjalnych w zakresie wychowania seksualnego i przygotowania do partnerowania ludziom o specyficznych potrzebach.

Planowana jest kontynuacja tego rodzaju działalności w szerszym zakresie.

- Adriana Gajdosikova

Świadomość ciała
- Światło i Cienie" nr 2/2006

Podstawową potrzebą człowieka jest pragnienie relacji z innymi ludźmi poprzez świadomość ciała. Im jest ona pełniejsza w doznania zmysłowe i emocjonalne, tym bardziej jesteśmy zdolni do nawiązywania głębokiej łączności z ludźmi.

Dlatego dla mnie dwie sprawy są nierozerwalnie związane: świadomość ciała i wzajemna łączność. Wychowaniu unikającemu świadomości ciała zawsze będzie czegoś brakowało. Z kolei praca nad świadomością ciała pomijająca relację z drugim człowiekiem zawsze zostanie niepełna.

W pracy z kaźdym dzieckiem pomaga nam myślenie o nim jako o osobie dorosłej. a w przyszłości przecieź (niezaleźnie od poziomu rozwoju intelektu) najwaźniejsze jest tolerowanie przyjaznego dotyku innych ludzi i sprawna komunikacja z nimi.

Istoty seksualne

Zamiast o świadomości seksualnej osób niepełnosprawnych wolę mówić o świadomości ciała w ogóle. Bowiem bez dobrego, przyjaznego traktowania ciała niemowlęcia, bez wspierającego dotyku matki, bez tego podstawowego kontaktu dotykowocielesnego nie moźe rozwinąć się "prawidłowa" seksualność osoby dorosłej.

Słowo prawidłowa umieszczam przy tym w cudzysłowie, zdając sobie sprawę, źe to, co uznamy za "prawidłowe", uzaleźnione jest od norm społeczno- kulturowych.

Seksualność oznacza coś innego niź seks i zachowania seksualne. Dotyczy bowiem tego, kim jesteśmy jako kobiety i męźczyźni, a nie tylko tego, w jaki sposób uźywamy pewnych części swojego ciała. świadomość seksualności kształtują nie tylko nasze ciała i uczucia, ale takźe tradycja kulturowa i rodzinna, doświadczenie i wyznanie religijne. Dlatego tak duźy wpływ na budzącą się świadomość seksualną dziecka mają przekonania jego rodziców i opiekunów.

Trudno w to uwierzyć, ale seksualny rozwój biologiczny rozpoczyna się juź w źyciu płodowym. Około 16. tygodnia ciąźy pojawia się u płodów męskich erekcja, a u płodów źeńskich w zbliźonym czasie występuje zdolność zwilźania pochwy. Pierwsze 19 miesięcy źycia dziecka to najwaźniejszy okres nauki o miłości, dotyku i rozwoju zaufania do świata. W tym czasie dziecko zaczyna intensywnie poznawać swoje ciało. Mając 7-8 miesięcy, z zaciekawieniem ogląda swoje dłonie i palce u stóp. Mniej więcej w tym samym czasie chłopcy odkrywają swoje penisy, a dziewczynki około dwóch miesięcy później - swój srom. Niemowlęta lubią wkładać palce rąk i nóg do buzi i dotykać genitaliów. Chłopcy w wieku niemowlęcym mają w ciągu dnia regularne erekcje, spowodowane płaczem, kaszlem, przeciąganiem się lub oddawaniem moczu. Mają teź kilka erekcji podczas snu. Podobnie często zwilźają się pochwy małych dziewczynek.

Zatem niemal od poczęcia kaźdy człowiek (niezaleź nie od jego późniejszego rozwoju intelektualnego) jest istotą seksualną. i czy jesteśmy tego świadomi, czy nie - edukacja seksualna zaczyna się juź w niemowlęctwie. Obejmuje ona róźne nasze zachowania związane z pielęgnacją dziecka i nasze reakcje na przejawy jego seksualności, a zwłaszcza na dotykanie genitaliów.

Dwie historie

Pierwsza dotyczy dwudziestoletniego męźczyzny głęboko upośledzonego umysłowo. Jest on niewidomy, ma padaczkę i ograniczoną wskutek mózgowego poraźenia moźliwość poruszania się. Ma jednak sprawne ręce, ale oprócz podnoszenia nimi pokarmu do ust i czasami podtrzymywania się podczas prób stania, jedyne, co potrafi nimi robić, to bezustanna stereotypowa stymulacja okolicy ust i głębokie wpychanie sobie dłoni aź do gardła. Męźczyzna ten jest wychowywany przez samotną matkę, która "zabroniła" nauczycielom pracy nad jego dłońmi - z obawy, źe gdy "odkryje", zacznie się onanizm. Ale to nie wszystko, matka równieź wprowadziła zakaz mycia syna w szkole (chociaź się zanieczyszcza) - bo dotyk "tych" okolic moźe go przecieź pobudzić. Nie wolno mu korzystać z hydroterapii i innych zajęć, podczas których miałby moźliwość poznania swego ciała. w efekcie chłopak najczęściej leźy i masturbuje się, ale czyni to z pomocą ud.

Druga historia dotyczy dziewiętnastoletniej dziewczyny upośledzonej w stopniu znacznym, która pomimo niesprawnych nóg ma sprawne dłonie i to, co robi nimi najczęściej, to szybkim ruchem wkłada je pod bluzkę i dotyka nimi swoich piersi. Robi to tak sprawnie, źe źadne ubranie (oprócz zimowej kurtki) nie stanowi dla niej przeszkody. w efekcie od kilku lat rodzice nie wyjeźdźają z nią na spacery - bo jak to wygląda, kiedy taka duźa dziewczyna wkłada ręce za dekolt. W jej klasie są sami chłopcy - i jak im wytłumaczyć, źe Kasia moźe robić coś, czego innym, nie wolno? Stosowane są więc bezustanne zakazy i próby sprawdzania skuteczności róźnych kar, a Kasia robi swoje. a co najdziwniejsze, nikt do tej pory nie sprawdził, co ona tak naprawdę robi, wkładając ręce za dekolt: czy draźni piersi, czy teź, szukając poczucia bezpieczeństwa, po prostu obejmuje swoje ciało?

Godność pokalana

Jeśli jednak jesteśmy rodzicami dziecka niepełnosprawnego, jest to myślenie trudne, bo przepełnione bolesną świadomością tego, źe chociaź chcemy zapewnić mu najlepszą przyszłość, to wiele jego i naszych marzeń nigdy się nie spełni. Zaczynamy więc zastanawiać się, jakie ograniczenia naleźy wprowadzić juź teraz (kiedy ma dopiero kilka lat), źeby w przyszłości nie cierpiało, źeby jego dorosłe źycie było dobre. Dotyczy to wielu sfer aktywności, w tym równieź aktywności seksualnej.

Kaźdy człowiek, który ma świadomość swojego ciała, wyróźnia jego części, jest świadomy ich funkcjonowania, a takźe świadomy swoich podstawowych potrzeb biologicznych, w tym potrzeby seksualnej.

świadomości takiej mogą nie posiadać jedynie osoby głęboko upośledzone umysłowo z powaźnymi uszkodzeniami mózgu, niewyróźniające siebie od otoczenia i funkcjonujące na poziomie elementarnych odruchów bezwarunkowych. Pamiętajmy jednak, źe osób tych jest niewiele, bo mniej niź 1 proc. w całej populacji niepełnosprawnych intelektualnie. Pozostałe osoby niepełnosprawne intelektualnie, niezaleźnie od stopnia ich upośledzenia, z pewnością odczuwają takie potrzeby. Ich mózgi często są nieodwracalnie uszkodzone, ale mają hormony i mają związane z tym potrzeby i problemy. Błędne jest więc załoźenie, źe wczesne wprowadzenie ograniczeń lub pominięcie w wychowaniu tej sfery ludzkiego rozwoju przyniesie jakiś poźytek.

Jak się ma hormony

Osoby niepełnosprawne intelektualnie zauwaźają pojawiające się w okresie dorastania zmiany fizyczne swojego ciała, odczuwają popęd seksualny, a około 70 % z nich podejmuje róźne formy aktywności seksualnej.

Nie umiejętność zwerbalizo wania swoich potrzeb nie powinna być zatem utoźsamiana z ich nieposiadaniem czy z nieświadomością swojego seksualizmu. Dorastające osoby niepełnosprawne intelektualnie mają takie same potrzeby i problemy jak inne nastolatki, tylko sobie z nimi jeszcze bardziej nie radzą. Typowy dla okresu dorastania wzrost wydzielania hormonów moźe powodować agresję i autoagresję. Hormony działają na umysł tak jak narkotyk. Zachowanie zaczyna zaleźeć nie tylko od przyczyn zewnętrznych, ale i od poziomu hormonów.

Pojawiają się problemy ze spaniem i z jedzeniem (zmieniają się preferencje smakowe, bo u nastolatków zmniejsza się liczba kubków smakowych na języku), mogą wystąpić trudności z widzeniem i słyszeniem, wahania koncentracji uwagi (np. gdy jest rzut testosteronu, dziecko moźe mieć problemy z transformacją informacji słuchowej - sądzimy wówczas, źe ono nas nie słucha, podczas gdy w rzeczywistości ono nas nie słyszy), wzrasta częstotliwość zachowań przymusowych, poszukiwanie nowych doznań i wraźeń, naraźanie się na niebezpieczeństwo. Po prostu dorastające dzieci muszą często robić coś więcej, źeby czuć to samo co kiedyś.

Dotyczy to równieź dzieci niepełnosprawnych intelektualnie. Gdy zaczynają pojawiać się róźne problemy, mało efektywne jest krzyczenie, karanie, okazywanie naszego zdenerwowania i niezadowolenia, bo jest to tylko dokładanie do tego, co dziecko ma w sobie, a w sobie ma wystarczająco własnej złości i niepokoju.

Dojrzewanie to emocjonalna huśtawka, dlatego waźne jest, źeby dziecko wiedziało, jak wygląda jego kalendarz, jakie są reguły planowania dnia, jakie zasady i gdzie obowiązują. U niektórych dorastających zaczynają pojawiać się niestosowne zachowania seksualne. Tak samo jak moźna nauczyć dziecko niepełnosprawne jedzenia i mycia się, moźna nauczyć je stosownych zachowań seksualnych. Dobrych efektów nie przynosi ignorowanie masturbacji. To jednak, jak będziemy postępować w takich przypadkach, zaleźy od naszej odpowiedzi na pytanie: Czy onanizm jest dobry dla kogoś, kto prawdopodobnie nigdy nie będzie miał partnera seksualnego, ale ma hormony? Jeszcze trudniejsza jest odpowiedź na pytanie, czy naleźy wyrazić zgodę na odbycie stosunku płciowego przez osobę, która nie zawsze poprawnie nazywa części ludzkiego ciała, nie ma pojęcia, skąd się biorą dzieci, nie potrafi zadbać o siebie, nie zna wielu reguł społecznych. Jeśli odmówimy jej prawa do kontaktów heteroseksualnych i zawierania związków, to pojawiają się kolejne pytania: gdzie jest ta granica, po której przekroczeniu dopuszczamy moźliwość współźycia seksualnego? Czy nasze przyzwolenie powinno być uzaleźnione od oceny poziomu uświadomienia osoby niepełnosprawnej?

Jest to jakaś bzdura. Nikt przecieź przed zawarciem małźeństwa nie sprawdzał naszego poziomu uświadomienia. I chociaź ostatnio zelźała hipokryzja społeczna, nie ma sztywnych przepisów ani na udane współźycie seksualne, ani na udany związek. Nie wiemy równieź, jak przeźywają osoby głębiej upośledzone umysłowo swój pierwszy stosunek. Trudno jest w tych sprawach zachować obiektywizm.

Więc jak uświadamiać

Niestety nie mogę zaproponować źadnych gotowych rozwiązań. Jesteście skazani na własny osąd wsparty głęboką znajomo ścią psychiki waszego dorastającego dziecka. Są jednak sprawy prostsze, co do konieczności uwzględnienia których w procesie wychowania istnieje powszechna zgoda. Dotyczy to między innymi informacji o budowie ciała i jego funkcjach, o wzorcach ról społecznych kobiety i męźczyzny, o ekspresji potrzeb seksualnych, płodności i rodzicielstwie.

Jeśli rozpoczniemy uświadomienie seksualne i kształtowanie właściwych zachowań juź w dzieciństwie, unikniemy wielu problemów pojawiających się w okresie dorastania, które wynikają z deficytów toźsamości płciowej i obniźonej kontroli potrzeb seksualnych.

Właściwa, bo przeprowadzona w sposób dostosowany do poziomu rozumienia dziecka i wielokrotnie powtarzana edukacja seksualna stanowi równieź element profilaktyczny, zabezpieczający przed niepoźądaną ciąźą, chorobami przenoszonymi drogą płciową i przed przemocą seksualną.

Warto teź wprowadzać w wychowaniu osób niepełnosprawnych zasady uniwersalne, które powinny dotyczyć kaźdego, niezaleźnie od jego poziomu funkcjonowania intelektualnego. Nie naleźy przecieź bez zezwolenia przekraczać stosownego dystansu fizycznego: dotykać kogoś, głaskać czy przytulać się.

Naleźy rozróźniać sytuacje prywatne i publiczne oraz wiedzieć, jakie zachowania są stosowne w miejscach publicznych, a jakie nie. Onanizowanie i obnaźanie się w miejscach publicznych, niezaleźnie od osoby, która to czyni, zawsze budzi nasz sprzeciw. Nie lubimy równieź ordynarnych zaczepek i natrętnego gapienia się. Nie wolno nikogo napastować i namawiać do robienia czegoś, czego nie chce lub nie rozumie. Są to proste zasady obowiązujące w źyciu społecznym, a tego, źe nie wolno dotykać innych ludzi bez przyzwolenia lub trzeba mieć czyjąś zgodę na przytulenie, moźemy przecieź łatwo wyuczyć (wielokrotnie powtarzając wprowadzoną zasadę). Naleźy równieź pamiętać, źe dzieci szybko uczą się tego, jak na ich niestosowne zachowania seksualne reagują inni, dlatego waźne jest, źeby nie wzmacniać takich zachowań naszą niewłaściwą postawą. Takźe jeśli zdecydujemy się na wprowadzenie czasu intymnego, musimy nauczyć młodzieź, źe nie naleźy wciągać w to innych osób. Jest to waźna zasada, która powinna obowiązywać przez całe źycie.

I wreszcie bardzo waźne jest to, źeby takie same zasady obowiązywały i były egzekwowane nie tylko w domu, ale równieź we wszystkich miejscach, w których przebywa dorastające dziecko. Dla odpowiedzialnych rodziców bardzo polecam ksiąźkę Debry Haffner pt. Jak rozmawiać z dziećmi o sprawach intymnych. Lektura tej ksiąźki moźe być kontynuacją moich refleksji.

"Bardziej Kochani" (29) 1/2004

Maria Piszczek
Tam gdzie warto dotrzeć, nie ma dróg na skróty.
Sonia, mama Moniki z zD- 18,1l. , Domowa terapia

Online sonia

  • Administrator
  • Rozgadany Weteran
  • *****
  • Wiadomości: 25243
    • Dar Życia
Dojrzewanie - świadomość seksualna ON
« Odpowiedź #45 dnia: Październik 12, 2007, 12:14:40 am »
dodam, jeszcze słowa JPII
Ludzie najsłabsi i najbardziej potrzebujący w życiu społeczeństwa
- "Światło i Cienie" nr 2/2006

Cytuj
Do Uczestników międzynarodowego sympozjum na temat

"Godność i prawa osoby z upośledzeniem umysłowym".


należy zwrócić szczególną uwagę na potrzeby uczuciowe i seksualne osoby niepełnosprawnej.

Aspekt ten często bywa ignorowany, lub teź traktuje się go w sposób powierzchowny i ograniczony, a czasem wręcz uwarunkowany przez ideologię. W rzeczywistości zaś wymiar płciowy jest jednym z konstytutywnych wymiarów osoby, która stworzona została na obraz Boga-Miłości i w związku z tym, wedle pierwotnego zamysłu, powołana jest, aby realizować się w relacji z innymi i we wspólnocie. Przesłanką wychowania emocjonalno-seksualnego osoby niepełnosprawnej jest przekonanie, źe potrzebuje ona miłości przynajmniej w takiej samej mierze, jak kaźda inna. Takźe ona chce kochać i być kochana, potrzebuje czułości, bliskości, intymności. W praktyce niestety osoba niepełnosprawna przeźywa te uprawnione i naturalne potrzeby w sytuacji trudniejszej, co staje się tym bardziej widoczne w miarę przechodzenia od wieku dziecięcego do dorosłego.

Osoba niepełnosprawna, mimo upośledzenia umysłu i zaburzenia więzi międzyosobowych, poszukuje autentycznych relacji, dzięki którym inni docenią i uznają jej osobową godność.

Doświadczenia zgromadzone w niektórych wspólnotach chrześcijańskich dowodzą, źe intensywne i zajmujące źycie we wspólnocie, stałe i dyskretne oddziaływanie wychowawcze, nawiązywanie przyjacielskich więzi z odpowiednio przygotowanymi osobami, nawyk kontrolowania popędów i rozwijanie zdrowego poczucia wstydu, które jest wyrazem poszanowania własnej intymności - wszystko to pozwala często osobie z upośledzeniem umysłowym uzyskać równowagę emocjonalną oraz przeźywać bogate relacje z innymi osobami, owocne i dające satysfakcję. Okazać osobie niepełnosprawnej, źe ją kochamy, znaczy ukazać jej, źe w naszych oczach ma wartość. Uwaźne słuchanie, zrozumienie potrzeb, współudział w cierpieniach, cierpliwe wspomaganie to sposoby pozwalające wprowadzić osobę niepełnosprawną w relację wspólnoty z drugim człowiekiem, która pozwoli jej dostrzec własną wartość i uzmysłowić sobie swoją zdolność przyjmowania i dawania miłości.

6. Osoby niepełnosprawne, w których z całą ostrością uwidacznia się kruchość ludzkiej kondycji, są niewątpliwie jednym z przejawów dramatu cierpienia.....

Watykan, 5 stycznia 2004 r.

Jan Paweł II


Całość dałam w kąciku duchowym
Tam gdzie warto dotrzeć, nie ma dróg na skróty.
Sonia, mama Moniki z zD- 18,1l. , Domowa terapia

Offline ilonadora

  • User z prawami do pisania
  • Rozgadany Weteran
  • *******
  • Wiadomości: 8422
    • http://wwwmojedzieciaki.blox.pl/html
Dojrzewanie - świadomość seksualna ON
« Odpowiedź #46 dnia: Listopad 19, 2007, 01:20:03 pm »
Ciepło rodzinne a dojrzewanie


Dziewczynki, które doświadczają mało ciepła rodzinnego, nie mogą liczyć na wsparcie ze strony rodziców i są świadkami konfliktów między ojcem i matką wcześniej przechodzą dojrzewanie płciowe, a przez to są narażone na wiele problemów zdrowotnych i psychicznych w przyszłości - wynika z najnowszych amerykańskich badań. Artykuł na ten temat ukazał się na łamach pisma "Child Development".

Wczesne dojrzewanie dziewcząt


Wczesne dojrzewanie dziewcząt jest uważane za czynnik ryzyka wielu różnych schorzeń, w tym zaburzeń nastroju (np. depresja), stosowania używek, nowotworów układu rozrodczego, jak również ciąży w wieku nastoletnim. Zrozumienie czynników, które przyspieszają proces dojrzewania mogłoby, zdaniem naukowców, pomóc w opracowaniu skutecznych metod prewencji wielu problemom zdrowotnym u dziewcząt, bądź sposobów ich leczenia.

W 1991 znany psycholog Jay Belsky i jego współpracownicy opracowali model dotyczący wpływu środowiska rodzinnego i doświadczeń z wczesnego dzieciństwa na tempo dojrzewania dziewcząt. Według teorii Belsky'ego, pewne czynniki stresujące w rodzinie i jej otoczeniu - jak np. bieda, konflikt między rodzicami, dominacja emocji negatywnych i presji w relacjach między dziećmi i rodzicami, jak również słabe oparcie w rodzicach - stwarzają warunki przyspieszające okres dojrzewania, jak również inicjację seksualną dziewczynek. Innymi słowy, dzieci adaptują swój rozwój płciowy i seksualny do warunków, w których żyją.

Teraz para naukowców - Bruce J. Ellis, specjalista ds rodziny i rozwoju człowieka na Uniwersytecie Stanu Arizona oraz Marilyn Essex z Uniwersytetu Stanu Wisconsin w Madison dostarczyli dowodów na potwierdzenie tej koncepcji. Zaobserwowali oni, że dziewczęta, które mogą liczyć na większe wsparcie ze strony rodziców (matki i ojca), których rodzice mniej się kłócą i których ojcowie nie cierpią na depresję, przechodzą dojrzewanie w późniejszym wieku.

 Ellis i Essex badali rozwój płciowy 227 dzieci ze stanu Wisconsin. Na podstawie wywiadów prowadzonych z matkami i ojcami zebrano dane na temat warunków panujących w każdej rodzinie, takich jak sytuacja społeczno-ekonomiczna, konflikty między rodzicami, depresja u któregoś z rodziców oraz sposób kształtowania relacji rodzic-dziecko.

W momencie rozpoczęcia badań dzieci były w wieku przedszkolnym. W wieku 7 lat u 120 dzieci, w tym 73 dziewczynek sprawdzono wystąpienie pierwszych zmian hormonalnych okresu dojrzewania - (tj. początek wydzielania androgenów przez korę nadnerczy, tzw. adrenarche). Dane na temat rozwoju drugorzędowych cech płciowych, jak piersi czy obecność owłosienia ciała zebrano u 180 dziewczynek w wieku 11 lat. Dane na temat dojrzewania pochodziły też z relacji matek i córek.

Wsparcie w rodzicach


Okazało się, że dziewczęta z bardziej opiekuńczych rodzin, w których dzieci mają większe wsparcie w rodzicach, rodzice są mniej skłóceni, a ojcowie rzadziej cierpią na depresję, przechodziły pierwsze zmiany hormonalne związane z dojrzewaniem później, niż ich rówieśniczki.

Odnotowano też związek między późniejszym dojrzewaniem a dobrą sytuacją ekonomiczną rodziny, gdy dziecko było w okresie przedszkolnym. Dodatkowo, zaobserwowano, że na termin dojrzewania wpływały czynniki genetyczne - dziewczęta, których matki dojrzewały później przechodziły dojrzewanie również w późniejszym wieku; wskaźnik masy ciała (BMI) dziecka - u dziewcząt, które miały niższy BMI w wieku 7 lat drugorzędne cechy płciowe pojawiały się później, niż u grubszych rówieśniczek.

"Nasze wyniki potwierdzają teorię, zgodnie z którą dziewczęta doświadczające więcej ciepła rodzinnego w wieku przedszkolnym przechodzą okres dojrzewania płciowego później, niż rówieśniczki" - komentuje Ellis.

wp.pl
"Być bohaterem przez minutę, godzinę, jest o wiele łatwiej niż znosić trud codzienny w cichym heroizmie."
Ilonadora i czwórka pociech

Online sonia

  • Administrator
  • Rozgadany Weteran
  • *****
  • Wiadomości: 25243
    • Dar Życia
Dojrzewanie - świadomość seksualna ON
« Odpowiedź #47 dnia: Listopad 26, 2007, 07:55:10 am »
Brak rodzinnego ciepła przyspiesza dojrzewanie

Dziewczynka wcześniej stanie się kobietą, jeśli nie będzie mogła liczyć na swoich rodziców. Naukowcy dowiedli związku między atmosferą w domu a tempem rozwoju płciowego.



Wychowując się w toksycznej rodzinie, dziecko musi prędko dorosnąć – to było wiadomo od dawna. Prawdziwą niespodzianką jest informacja, że w trudnych domowych okolicznościach prędzej dojrzewa nie tylko umysł, ale przede wszystkim ciało.

– W przypadku dziewczynek, które nie otrzymują od swoich matek wystarczającego wsparcia, prawdopodobieństwo tego, że zaczną dojrzewać jeszcze przed 11. rokiem życia, jest dwukrotnie większe niż u tych, które mają poczucie, że mogą na swoje matki liczyć – mówi “Rz” prof. Bruce J. Ellis z University of Arizona, główny autor badań. Przeprowadził je razem z Marilyn J. Essex z University of Wisconsin. Wyniki ich prac zostały opublikowane w najnowszym wydaniu pisma “Child Development”.


Organizm reaguje na „niepewną” przyszłość

Naukowcy wzięli pod uwagę takie oznaki dojrzewania, jak pierwsze zmiany hormonalne, np. uaktywnienie się gruczołów dokrewnych, nadnerczy. Interesował ich także rozwój drugorzędnych cech płciowych, tj. piersi czy owłosienia miejsc intymnych.

W swoich badaniach skupili się na dziewczynkach. – Zmierzenie procesu dojrzewania u chłopców jest dużo trudniejsze – odpowiada prof. Ellis. Poza tym w przypadku płci żeńskiej, przyspieszenie rozwoju wiąże się z wystąpieniem rozmaitych problemów, tj. zaburzenia nastroju, nadużywanie spożycia alkoholu i innych środków psychoaktywnych, przedwczesna ciąża, a w niektórych przypadkach nawet powstawanie nowotworów układu rozrodczego.

Ryzyko ich pojawienia jest mniejsze, kiedy dziecko wie, że w każdej sytuacji może liczyć na pomoc rodziców. Ale także wtedy, gdy między matką i ojcem nie dochodzi do częstych konfliktów oraz nie cierpią oni na depresję.

Nie bez znaczenia jest również stan zamożności rodziny. Z badań Ellisa i Essex wynika, że tylko 4 proc. dziewczynek pochodzących z domów, gdzie panuje dobra atmosfera i nie ma problemów finansowych, zaczyna dojrzewać w wieku 11 lat. Trzeba bowiem pamiętać, że dużą rolę odgrywają tu geny: córka kobiety, która szybko przestała być dzieckiem, z dużym prawdopodobieństwem powtórzy los matki.

Zależność między szybkością dojrzewania a sytuacją panującą w domu zauważyła nie tylko para amerykańskich badaczy. O istnieniu czynników stresu, które wpływają na ten proces, pisał również Jay Belsky, brytyjski profesor z University of London. Według jego teorii, organizm człowieka przystosowuje szybkość swojego dojrzewania do warunków, w jakich przyszło mu żyć.

Przyspieszenie jest po prostu reakcją na niesprzyjające okoliczności i “niepewną” przyszłość.

Ważna rola hamburgera

Podobne wyniki przyniosły opublikowane prawie dekadę temu badania zespołu polskich naukowców pracujących pod kierunkiem prof. Barbary Hulanickiej z Zakładu Antropologii PAN. Dowiedli oni ścisłego związku między tempem dojrzewania a zamożnością rodziny.

Pierwsza miesiączka u badanych przez nich dziewcząt z ubogich domów pojawiała się później. Jednocześnie ich rówieśniczki wychowywane w rodzinach dysfunkcyjnych (np. bez ojca, nadużywających alkoholu lub w rodzinach, w których jedno z rodziców poważnie chorowało), zaczęły miesiączkować znacznie wcześniej – mimo że w ich domach także się nie przelewało.

W celu potwierdzenia badań Brytyjczyka i Polaków amerykańscy naukowcy przeanalizowali rozwój płciowy 227 dzieci ze stanu Wisconsin. Śledzili ich rozwój od momentu pójścia do przedszkola do szkoły średniej.

Informacje na temat procesu ich dorastania udało się uzyskać na podstawie rozmowy z matką i z córką. – Oddzielnie pokazywano im serie wykresów przestawiających rozmaite poziomy rozwoju płciowego, następnie miały one wybrać ten, który najbardziej pasuje do dziewczynki – opowiada prof. Ellis.

Wyniki badań opublikowane w “Child Development” nieco różnią się od tych polskich. – Amerykańskie dziewczęta z ubogich domów dojrzewają wcześniej niż ich zamożne rówieśniczki – tłumaczy naukowiec z University of Arizona. – Prawdopodobnie dlatego, że jedzą więcej tłuszczów i cukrów, np. w postaci dań serwowanych w restauracjach szybkiej obsługi. Dziewczęta z biednych domów biorące udział w badaniach prof. Hulanickiej nie zawsze dojadały, co opóźniało dojrzewanie.


Ciężar braku ojca

Bruce J. Ellis nie pierwszy raz wziął pod lupę problem dorastania. Już wcześniej interesował się rolą ojca w wychowywaniu dziewczynki. Okazało się, że jego brak przyspiesza rozpoczęcie życia seksualnego, a także zwiększa ryzyko niechcianej ciąży. Zachodzi w nią jedna na 20 amerykańskich nastolatek wychowanych w rodzinie z ojcem i aż co trzecia, która ojca nie miała.Badanie zostało częściowo sfinansowane ze środków amerykańskiego National Institute of Mental Health. ∑


Mówcie często swoim córkom, że są fajne

Zbigniew Izdebski,seksuolog, profesor Uniwersytetu Warszawskiego i Zielonogórskiego
Rz: Czy rezultaty badań Amerykanów potwierdzają pańską wiedzę na temat dorastania?

Zbigniew Izdebski: – Z moich badań również wynika, że złe samopoczucie w domu rodzinnym sprzyja wczesnej inicjacji seksualnej dziewcząt. Te, które szybko zaczynają współżycie, przyznają, że między ich rodzicami nie było zgodnej atmosfery. A także, że styl kierowania domem miał charakter autokratyczny albo był totalnie liberalny. Ale można się też pokusić o postawienie tezy, że życie seksualne zaczęły wcześniej właśnie dlatego, że wcześniej dojrzały. Warto dodać, że obniża się wiek inicjacji. Ten pierwszy raz mają już za sobą 15 proc. polskich 15-latków. To sytuacja niedobra nie tylko z punktu widzenia prawnego, ale i zdrowotnego. W tym wieku wciąż jeszcze trwa proces dojrzewania psychoseksualnego. Współżyjąc, dziewczęta się narażają na ryzyko uszkodzeń narządów, a także na rozwój rozmaitych infekcji.

Jako granicę przyspieszonego dojrzewania uczeni zza oceanu podają wiek 11 lat. To chyba rzeczywiście wcześnie.

Dojrzewanie dziewcząt utożsamiane jest z pojawieniem się pierwszej miesiączki. W polskich warunkach ma to miejsce między 10. a 16. rokiem życia. Jeśli dziewczynka zaczyna krwawić w wieku 11 lat, tempo jej dojrzewania mieści się w granicach normy, choć ociera o dolny ich pułap. Należy jednak zwrócić uwagę, że w państwach rozwiniętych, tj. Niemczech czy USA proces ten zachodzi szybciej.

Amerykańscy badacze podkreślają wagę takiego czynnika jak wsparcie rodziców. Na ile może on zapobiec przedwczesnemu dorastaniu?

To prawda, że wzajemne zrozumienie, akceptacja i zaufanie odgrywają ogromną rolę w wychowaniu dziecka.
Jeśli dziewczyna nie otrzyma tego od rodziców, będzie szukała zaspokojenia tych swoich potrzeb poza domem. Na przykład w ramionach chłopaka, który będzie cedził jej słodkie słówka, być może tylko po to, by ją wykorzystać. Tym samym można powiedzieć, że rodzice pośrednio sami je w te ramiona wpychają. Aby temu zapobiec, radzę im, by jak najczęściej starali się mówić swoim córkom, że są ładne, mądre, fajne. Wiem, że rodzice często mają opory przed rozmawianiem na tzw. trudne tematy, dotyczące choćby seksualności.

Zadania tego może się podjąć także inny członek rodziny, na przykład babcia. Z moich obserwacji wynika, że młode dziewczyny często mają ze starszym pokoleniem bardzo dobre relacje.

- Źródło : Rzeczpospolita, Izabela Redlińska 15-11-2007
Tam gdzie warto dotrzeć, nie ma dróg na skróty.
Sonia, mama Moniki z zD- 18,1l. , Domowa terapia

Offline ilonadora

  • User z prawami do pisania
  • Rozgadany Weteran
  • *******
  • Wiadomości: 8422
    • http://wwwmojedzieciaki.blox.pl/html
Dojrzewanie - świadomość seksualna ON
« Odpowiedź #48 dnia: Styczeń 11, 2008, 12:49:54 pm »
Kiedy seks zaczyna się przed piętnastką


Ten pierwszy raz we wczesnym wieku ma za sobą co trzeci Brytyjczyk. Polacy są pod tym względem znacznie mniej aktywni – wynika ze światowych badań

Wzięło w nich udział 34 tys. 15-latków z 24 państw Europy i Ameryki Północnej. Badania przeprowadzili naukowcy z kilku ośrodków na świecie. Ich celem było poznanie obyczajów dotyczących życia intymnego młodzieży. Wyniki zostały opublikowane w pierwszym tegorocznym wydaniu pisma „Archives of Pediatrics & Adolescent Medicine”.

Okazało się, że spora część młodych jest już aktywna seksualnie. Choć inaczej wygląda to w poszczególnych krajach. O ile w Anglii do współżycia przyznało się 35 proc. chłopców i 40 proc. dziewcząt, o tyle w Polsce wskaźniki te wynoszą odpowiednio 21 i 9 proc. To niemal najmniejsze odsetki ze wszystkich państw biorących udział w zestawieniu. Dla porównania, w innych krajach przedstawiają się one następująco: Chorwacja (22 i 8 proc.), Francja (25 i 18 proc.), Portugalia (30 i 20), Holandia (23 i 21).

Wyniki te nie dziwią prof. Zbigniewa Izdebskiego. Badania jego autorstwa przyniosły podobne rezultaty. – Wiek inicjacji w grupie młodych Polaków jest wyraźnie niższy niż był u ich rodziców – komentuje seksuolog. Jak ocenia, zarówno z punktu widzenia społecznego, jak i zdrowotnego, jest to złe zjawisko. Po pierwsze dlatego, że polskie prawo zabrania współżycia z osobą poniżej 15. roku życia, co oznacza, że dochodzi do jego łamania. Po drugie w tym wieku nie zakończył się jeszcze proces dojrzewania psychicznego i seksualnego, co dotyczy zwłaszcza dziewcząt. Trzeba też dodać, że osoby, które wcześnie decydują się na rozpoczęcie życia intymnego, także w dorosłości będą bardziej skłonne do podejmowania zachowań ryzykownych.

Jeśli młodym towarzyszą alkohol i narkotyki, ten pierwszy raz zdarzy się szybciej. Innym z czynników przyspieszających współżycie są złe relacje z rodzicami, co znowu się odnosi bardziej do dziewcząt.

Wyniki międzynarodowego raportu dotyczą także stosowania przez nastolatków środków antykoncepcyjnych. Tylko 13 proc. badanych przyznało, że podczas ostatniego razu kochało się bez zabezpieczenia. Dr Emmanuelle Godeau z Service Medical du Rectorat we francuskiej Tuluzie, jedna z autorek projektu, oceniła, że to dobra wiadomość. Oznacza, że większość młodych uchroniła siebie i partnera przed niechcianą ciążą. Najczęściej używano w tym celu prezerwatywy. Choć i tutaj zaobserwowano różnice. Od 53 proc. nastolatków stosujących tę metodę w Szwecji, do 89 proc. w Grecji. Mniejszą popularnością cieszyła się pigułka antykoncepcyjna. Najrzadziej korzystali z niej Chorwaci i Grecy (3 proc.), najczęściej Holendrzy i Belgowie (48 proc.). Jeśli chodzi o Polskę, to z jakiegokolwiek zabezpieczenia skorzystało 73 proc. młodzieży. Dla porównania w Holandii 93 proc.

Inny współautor badań dr John Santelli z Columbia University zwraca uwagę, że wysoki wskaźnik korzystania z antykoncepcji przez nastolatków i niski wskaźnik niechcianych ciąż występuje np. w Holandii. A więc tam, gdzie istnieje akceptacja dla stosowania środków antykoncepcyjnych, zagwarantowany jest do nich dostęp i edukacja seksualna.

Źródło : Rzeczpospolita
"Być bohaterem przez minutę, godzinę, jest o wiele łatwiej niż znosić trud codzienny w cichym heroizmie."
Ilonadora i czwórka pociech

Offline Emilianka

  • User z prawami do pisania
  • Wyjadacz
  • *****
  • Wiadomości: 3124
Dojrzewanie - świadomość seksualna ON
« Odpowiedź #49 dnia: Luty 11, 2008, 09:48:21 am »
Jak rozmawiać z dziećmi o seksie?

Tekst Justyna Dąbrowska

Boimy się dziecięcych pytań o seks, choć odpowiedź jest wyjątkowo prosta. Wystarczy trzymać się faktów.

Dzieci lubią zadawać trudne pytania w najmniej spodziewanych momentach. Może się więc zdarzyć, że w trakcie uroczystego rodzinnego obiadu twój sześciolatek zapyta cię: "Mamo, a jak to się stało, że znalazłem się w twoim brzuchu?".

Odpowiednie słowa

Konsternacja, w którą popadamy po takim pytaniu, wynika przede wszystkim z tego, że brakuje nam słów. Nie bardzo wiemy, jak mamy nazywać intymne części ciała. Ta sytuacja wymaga kreatywności i pomysłowości. Ważne też, żebyśmy, tworząc własny język opowiadający o sprawach intymnych, unikali eufemizmów czy nazw wprowadzających w błąd. Polszczyzna nie daje nam wprawdzie wielkie- go pola do popisu, ale dwa, trzy niewulgarne i nieinfantylne słowa na określenie narządów płciowych znaleźć można.

Dzieci to dzieci

Sześciolatek pyta o seks nie dlatego, że nagle zaczął się wyjątkowo interesować tą dziedziną życia. Pyta, bo jest tego ciekaw, tak samo jak jest ciekaw tysiąca innych spraw. I oczekuje, że tego, co najważniejsze, dowie się od rodziców. Często niepotrzebnie przypisujemy dzieciom "dorosłe" zainteresowanie seksem. Czyli takie, któremu towarzyszą silne emocje, pożądanie, fascynacja itp.

Nic bardziej mylnego. Dzieci czują, że seks to coś ważnego, widzą przecież, że dorośli robią wokół tej sprawy dużo zamieszania, ale same nie są zainteresowane zgłębianiem tej dziedziny życia na sposób dorosły. Chcą po prostu poznać fakty.

Nie za szybko

Kiedy dziecko pyta nas o sprawy związane z seksem, warto zapytać, jak samo tę kwestię widzi. Być może zadziwi nas swą wiedzą i okaże się, że niewiele mamy do dodania. To też dobra okazja, by dopytać o to, co dziecko naprawdę interesuje. A może coś je niepokoi? Albo pyta, bo w najbliższej rodzinie ktoś jest w ciąży albo coś usłyszało w przedszkolu czy w szkole? Zapytajmy: "A co chciałbyś wiedzieć? Co cię szczególnie ciekawi?".

Dobry klimat

Rozmowa o seksie to tak naprawdę rozmowa o jednej ze stron miłości. Jeśli dziecko jest ciekawe tego, jak się znalazło na świecie, a my chcemy wprowadzić je w szczegóły, pamiętajmy, żeby nie koncentrować się na samych technicznych informacjach. Niektórzy rodzice stremowani tematem relacjonują sucho, że "tata wkłada penisa do waginy mamy", zapominając dodać, że tym zabiegom towarzyszy miłość, czułość i wzajemna fascynacja. Dzieciom potrzebne jest przekonanie, że rodziców łączy coś silnego, dobrego i trwałego. To daje im poczucie bezpieczeństwa i stabilizacji. Nie wahajmy się więc powiedzieć, że kiedy mama z tatą się kochają, to jest im bardzo, bardzo dobrze.

Kawa na ławę

Kiedy dziecko pyta o konkrety, nie uciekajmy od odpowiedzi. Trzymajmy się faktów: aby powstało dziecko, potrzebny jest mężczyzna i kobieta. Mężczyzna ma narząd (siusiaka, penisa), którym wprowadza do ciała kobiety (poprzez pochwę, waginę) nasienie. Kiedy to robią, obojgu jest przyjemnie. Warto o tym powiedzieć, ponieważ dziecko może sobie wyobrażać cały akt jako rodzaj brutalnej inwazji, agresji.

Jeśli nasienie połączy się w ciele kobiety z malutkim jajeczkiem, powstaje zarodek, z którego rozwinie się dziecko. Będzie ono rosnąć w specjalnym "worku z mięśni" zwanym macicą. Czasami ludzie się przytulają i nie mają wcale dzieci. Kobieta co miesiąc "produkuje" jedno jajeczko gotowe do zapłodnienia. Jeśli jajeczko nie spotka się z nasieniem, musi zostać wydalone z organizmu. To jest tak zwana menstruacja, której towarzyszy ból i złe samopoczucie. W tym czasie kobietą warto się trochę zaopiekować.

Książki, które polecamy

Marcin Brykczyński "Skąd się biorą dzieci?"

Thierry Lenain, Delphine Durand "Czy Kasia to chłopak?"

Virgine Dumont "Pytania o miłość 5-8 lat"

Babette Cole "Mama zniosła jajko!"

Moje małe encyklopedie Larousse'a "Ciało"


Nie taki wilk straszny

Jak dzieci reagują na wiedzę o seksie, opowiadają matki z Forum eDziecko.pl

Nasz sześcioletni syn wiedział już, że dzieci się rodzą, ale nie znał szczegółów... Pewnego dnia wrócił z przedszkola i zapytał: "Czy to prawda, że dzieci robi się tak, że tata wkłada swojego siusiaka do dziurki mamy i mocno przyciskają się czołem?". Szczęki nam opadły, bo nie byliśmy przygotowani do tak wczesnego wprowadzania w szczegóły. Potem mu wszystko wyjaśniliśmy i kupiliśmy książkę "Skąd się biorą dzieci?", żeby sobie poczytał. I teraz już wie i na razie tematu nie pogłębia.

Ana

Moje dzieci uświadomiłam z chwilą ich pójścia do przedszkola. Reakcja była dokładnie taka sama jak na wykład na temat funkcjonowania silnika - bez wrażenia. Radzę kupić książkę (polecam komiks "Nie wierzcie w bociany"). Łatwiej jest wspólnie przeczytać komiks, niż wygłosić przemyślany wykład.

verdana

Moja córka z największym obrzydzeniem przyjęła nie to, że tata mamie wkłada penisa do pochwy, ale że oboje są GOLI. Przez parę dni patrzyła na mnie z najwyższym oburzeniem i niesmakiem... A dodam, że generalnie specjalnie pruderyjni nie jesteśmy i nagość nie jest nam wstrętna;)

Córka uważała, że "do tego" wystarczy zdjąć majtki, ale bluzkę?! Może się więc okazać, że dziecko widzi problem zupełnie nie tam, gdzie my...

wieczna-gosia

Postanowiłam: raz kozie śmierć. Wyszperałam książkę, położyłam na stół. Pooglądał, pokazał siostrze: "Chi, chi, chi, patrz, goły siusiak i gołe cycki!". I wziął się do dinozaurów.

mama.ludzika

 

(c) 2003-2014 Team Dar Życia :: nota prawna :: o plikach Cookies :: biuro@darzycia.pl
Polecamy:   Forum o zwierzętach