Ogłoszenia Zwierzęta
Aktualności: Usługi detektywistyczne tylko  ze sprawdzonym biurem Detektyw Warszawa polecamy tego detektywa.

Autor Wątek: Lektury szkolne, wiersze  (Przeczytany 18549 razy)

Offline sonia

  • User z prawami do pisania
  • Rozgadany Weteran
  • *******
  • Wiadomości: 25632
    • Dar Życia
Lektury szkolne, wiersze
« dnia: Październik 14, 2004, 12:21:42 pm »
Lektury szkolne, wiersze, bajki.....

Bajki ,wiersze , lektury od 1 do 3  od 4 do 6 , gimazjum , liceum ... ściągi , poezja ....itp
Tam gdzie warto dotrzeć, nie ma dróg na skróty.
Sonia, mama Moniki z zD- 19,10l. , Domowa terapia

Pan Rajek

  • to weteran
  • polecający usługi
  • *******

Offline Katarzynka

  • Aktywny Gadacz
  • *****
  • Wiadomości: 748
Lektury szkolne, wiersze
« Odpowiedź #1 dnia: Październik 18, 2004, 11:08:41 pm »
Mama Oleńki ZD 5 lat i Łukasza 9 lat

Online Gaga

  • Administrator
  • Rozgadany Weteran
  • *****
  • Wiadomości: 26338
Lektury szkolne, wiersze
« Odpowiedź #2 dnia: Październik 25, 2005, 11:52:28 pm »
Upload maturalny
Prace, sciągi  

Będzie pod ręka, lektury też tu są.
Może się przyda kiedyś komuś :wink:
Pozdrawiam :))
"Starsza Jesienna Miotełka"

Online Gaga

  • Administrator
  • Rozgadany Weteran
  • *****
  • Wiadomości: 26338
Lektury szkolne, wiersze
« Odpowiedź #3 dnia: Listopad 20, 2005, 12:29:42 am »
Czasem szukamy krótkiej informacji o znanej osobie.
Biografie
Pozdrawiam :))
"Starsza Jesienna Miotełka"


Offline BasiaB

  • User z prawami do pisania
  • Wyjadacz
  • *****
  • Wiadomości: 2721
    • http://www.michalek_b.republika.pl/index.html
Lektury szkolne, wiersze
« Odpowiedź #5 dnia: Grudzień 27, 2006, 03:40:09 pm »
Michał dostał od Mikołaja, świetny zestaw, dziecko poznaje wiersze, ale może się również nimi bawić, układać puzzle, śpiewać, kolorować itp. Wiersze czytają Joanna Trzepiecińska i Wojciech Malajkat.



Programy Multimedialny Świat Jana Brzechwy i Juliana Tuwima zostały wpisane na listę środków dydaktycznych zalecanych przez Ministra Edukacji Narodowej i Sportu pod numermi: 0462/1998 i 0463/1998.
Basia - mama Michałka z ZD lat 15

Offline ilonadora

  • User z prawami do pisania
  • Rozgadany Weteran
  • *******
  • Wiadomości: 8423
    • http://wwwmojedzieciaki.blox.pl/html
Lektury szkolne, wiersze
« Odpowiedź #6 dnia: Czerwiec 01, 2007, 12:50:27 pm »
Poważne zmiany na liście lektur szkolnych


Gombrowicz, Witkacy, Kafka i Goethe usunięci z listy lektur szkolnych! - alarmuje "Gazeta Wyborcza".

Ministerstwo Edukacji Narodowej zmieniło kanon lektur. Nowy ma obowiązywać od przyszłego roku szkolnego. Projekt rozporządzenia w tej sprawie MENszukaj umieściło na swojej stronie internetowej.

Z listy lektur zostali wymazani: Witold Gombrowicz (dotąd licealiści czytali "Ferdydurke" i "Trans-Atlantyk") i Witkacy ("Szewcy" ). Zniknął też Johann Wolfgang Goethe - uczniowie nie poznają więc ani "Cierpień młodego Wertera" ani "Fausta". Nie ma "Procesu" Franza Kafki i ani jednej powieści Josepha Conrada. Skreślony został również "Inny świat" Herlinga-Grudzińskiego, wypadł Fiodor Dostojewski.
 

- Widocznie IV RP nie są potrzebne dylematy moralne ze "Zbrodni i kary" - komentuje oburzony Adam Kalbarczyk, dyrektor Prywatnego Gimnazjum i Liceum Ogólnokształcącego im. I.J. Paderewskiego w Lublinie i polonista z Uniwersytetu Marii Curie-Skłodowskiej. - Najwyraźniej poradzimy sobie bez najwybitniejszych twórców naszej literatury, krytycznych wobec polskich kompleksów. W ten sposób wzmocnimy zaściankowe tendencje i utopimy się w sosie bogoojczyźnianego samozadowolenia.

- Nowy kanon funduje nam straszliwą lukę kulturową. Takiego absurdu nawet Witkacy by nie wymyślił - komentuje dr Tomasz Wroczyński z Instytutu Literatury Polskiej Uniwersytetu Warszawskiego, również autor podręczników do polskiego.


interia
"Być bohaterem przez minutę, godzinę, jest o wiele łatwiej niż znosić trud codzienny w cichym heroizmie."
Ilonadora i czwórka pociech

Offline Emilianka

  • User z prawami do pisania
  • Wyjadacz
  • *****
  • Wiadomości: 3124
Lektury szkolne, wiersze
« Odpowiedź #7 dnia: Czerwiec 15, 2007, 10:10:54 am »
Zastrzeliłabym za tę lekcję patriotyzmu

Przekrój

Po co właściwie czytać lektury? Dzieciaki mają bardzo dużo innych zajęć

Wybitną nauczycielkę, polonistkę Teresę Holzer cieszy awantura o kanon lektur szkolnych, bo uświadomiła ludziom wagę czytania książek. Protestuje przeciw testom maturalnym, patriotyzmowi w wersji Giertycha i wszelkiej ideologii "jedynie słusznej".

Podnieca panią spór o kanon lektur?

– Po pierwsze "primo" – jak mówi Fedorowicz – proszę mnie nie pytać o Giertycha.

Ja o lektury pytam.

– Bo koń, jaki jest, każdy widzi, nie ma o czym mówić. Natomiast nie ma tego złego, co by na dobre nie wyszło.

A co "na dobre" wyszło?

– Ludzie się wreszcie zainteresowali lekturami, nie tylko tym, co uczniowie mają czytać, ale że w ogóle mają czytać. Dawno nie czytałam tylu dobrych, mądrych tekstów na ten temat, co w ostatnich dniach.

To, że w szkole trzeba czytać, nie było oczywiste?

– Coraz mniej, bo nowa matura tego właściwie nie wymaga. Przecież tak naprawdę, żeby ją zdać, trzeba tylko umieć czytać. Jest tak: uczeń dostaje na maturze fragment "Granicy" Nałkowskiej i fragment "Przedwiośnia" Żeromskiego. Tu jest postać matki i tu. I zadanie: porównaj kreację tych postaci. Wystarczy przeczytać to i to. Tak więc można zdać maturę, tak naprawdę nie czytając ani jednej lektury. I koleżanki, które nadal uczą – ja szczęśliwie już nie uczę – mówią mi, że zadają lekturę do przeczytania, a od rodziców słyszą pytanie: czy to będzie potrzebne do testów maturalnych albo innych? I muszą odpowiedzieć: to nie będzie potrzebne do testów. A rodzice na to: to po co dzieciak ma się męczyć?

Czyli właśnie ten spór jest o nic? Bo i tak uczniowie nie czytają, bo system nie wymaga znajomości lektur.

– Nie wymaga, chyba że nauczyciel się uprze. I ma tyle determinacji, że potrafi powiedzieć mamie: nie, do testów to nie będzie potrzebne, ale ja wymagam, żeby mój uczeń to znał. A z samych testów wieje grozą. Pamiętam – jeszcze wtedy uczyłam – zanim weszła nowa matura, był tak zwany czwarty temat, oparty właśnie na testach. Przygotowywałam do niego swoich uczniów i mówiłam: musicie się wczuć w to, jaką odpowiedź wymyśliła sobie ta osoba, która przygotowywała ten test. Potem dawałam te testy swoim absolwentom i pytałam: myślicie, że ja bym się nadawała do uczenia tego rodzaju? Oni na mnie patrzyli i mówili: absolutnie nie, bo pani powiedziałaby, że to może być tak albo tak, a w teście wszystko musi być jednoznaczne.

A może tak skonstruowane testy to jest właśnie przyszłość szkoły, może uczniowie nie muszą czytać lektur?

– Co to znaczy "nie muszą"? Może w ogóle nie musimy czytać?

A po co właściwie czytać lektury? Dzieciaki mają bardzo dużo innych zajęć.

– Są dwa główne powody. Po pierwsze, główne problemy egzystencjalne człowieka najlepiej opisuje wielka literatura, a po drugie, lektury to jedyna szansa na ocalenie języka polskiego, naszej pięknej ojczyzny polszczyzny. Bo jeśli młodzi ludzie będą słuchali na przykład naszej klasy politycznej, tego ich: "rekom", "nogom", "łabądź" – to polszczyzna zniknie. Uczniowie tego słuchają i zatracają elementarne poczucie przyzwoitości, że tak nie można mówić. Bo skoro minister tak może mówić, premier... Minister Ujazdowski – konserwatysta – jest też odpowiedzialny za dziedzictwo narodowe, a język to podstawowe dziedzictwo narodowe. Powinien zmusić klasę polityczną, żeby nam go nie marnotrawiła.

Naród ich – z ich językiem – wybrał w demokratycznych wyborach. Naród więc chce mieć takie słownictwo i Ujazdowski nic tu nie wskóra, nawet gdyby był ministrem dziewictwa języka narodowego. Wróćmy do lektur. Co dadzą – dobrze dobrane – uczniom?

– Pokażą, że rzeczywistość nie jest jednowymiarowa, że jest zróżnicowana, że człowiek nie jest tylko czarny albo biały, że lord Jim miał chwilę upadku i potem ciążyło mu to przez całe życie, i traktował to doświadczenie jak zobowiązanie.

Pani profesor, zewsząd słyszymy, że ludzie mogą być tylko albo czarni, albo biali, tak słyszymy od dzisiaj rządzących. Dlaczego pani chce, żeby w ich szkołach uczono czego innego?

– To nie są ich szkoły. Uczyłam wiele lat, nie najgorzej, tak przynajmniej uważają.

Krąży rzeczywiście o pani taka opinia.

– I zawsze uważałam, że to, czego uczę, zależy ode mnie, a miałam różnych ministrów. Czy moi uczniowie pamiętają, kto był ministrem, jak oni zdawali maturę? Nie pamiętają.

Ci uczniowie, którzy teraz zdają, będą pamiętali, kto był ich ministrem.

– To, co naprawdę dzieje się w oświacie, to dzieje się na tych 45 minutach lekcji, tylko to jest ważne.

I dlatego ten minister chce, aby na tych 45 minutach było to, co on uznaje za właściwe. Chce patriotów wychowywać Sienkiewiczem, ludzi religijnych Janem Pawłem II lub Dobraczyńskim...

– On sobie może chcieć, ale cykl kształcenia jest dłuższy niż kadencja pana ministra. Zanim on to wprowadzi, to dawno go już nie będzie. Przecież cykl kształcenia to jest 12 lat.

On może sobie wyobrażać, że inicjuje pozytywne zmiany, które będą kontynuowane.

– On może sobie wyobrażać, ale już ustaliliśmy, że koń, jaki jest, każdy widzi. Jeżeli jakikolwiek minister sobie wyobraża, że kreuje rzeczywistość oświatową, to jest po prostu śmieszny.

Ten próbuje. Program "zero tolerancji", "trójki Giertycha", lektury szkolne, teraz będzie miała miejsce konferencja na temat rozdzielenia chłopców i dziewczyn do odrębnych szkół. Jemu się wydaje, że w ten sposób wpłynie i być może wpłynie.

– Nic nie wpłynie, spowoduje tylko chwilowy "zamiąt", bo rzeczy naprawdę się dzieją na poziomie szkoły, na poziomie klasy, a nie w ministerstwie czy na konferencjach prasowych.

Ale jeśli nauczyciele będą słyszeli z jego strony jasny przekaz, jakich chce lektur, jakich lekcji patriotyzmu...

– Za te lekcje patriotyzmu to ja bym zastrzeliła. Nie wiem, kto go uczył, ale gdybym ja go uczyła, to musiałby – tak jak wszyscy moi uczniowie – przeczytać Kasprowiczowskie "Rzadko na moich wargach". To im starałam się wbić do głowy – wstręt do pokazowego, cynicznego patriotyzmu. To wycieranie sobie gęby patriotyzmem... Minister dziedzictwa powinien w to wkroczyć, to jest rzecz naganna.

Uczniowie nie powinni być patriotami? A tak właśnie patriotyzm – jako lekcję – wyobraża sobie Roman Giertych.

– Nie mówmy o urojeniach tego ministra, bo to są jakieś urojenia albo rzecz cyniczna. Tego nie wiem.

Nie sądzi pani, że czasy mamy takie, że nauczyciele mogą się ministra po prostu bać? I na tych swoich 45 minutach jednak przemawiać i uczyć Giertychem?

– Nikt nam w szkole, w przedwojennym gimnazjum, o patriotyzmie nie mówił. Mamy literaturę tak naładowaną patriotyzmem, że wystarczy. Niech mówi Tuwim o ojczyźnie polszczyźnie.

Tuwim? On pod tym ministrem raczej nie będzie pupilem. Nauczyciele nie przygną trochę karków i nie "polecą Giertychem" na tych swoich lekcjach?

– Nie, tego nie bardzo się boję. Oczywiście, zawsze będzie jakaś grupa, której indoktrynacja zawsze się podobała i będzie podobać. Oni lubią wiedzieć, że jest jedna obowiązująca interpretacja. Ale to nie jest liczna grupa.

Wróćmy do lektur, chociaż wspólnie uznaliśmy, że sam finał kształcenia, matura, nie wymaga tak naprawdę ich znajomości...

– I to jest problem.

Pani profesor, a po co może być taki kanon lektur, co on może w szkole zrobić z uczniami?

– Musi być, bo jak słusznie mówi pani profesor Janion, "do Europy trzeba iść z naszymi umarłymi", to znaczy z naszą tradycją.

Z pani doświadczenia wynika, że lektury wpływają na to, jacy są uczniowie, co myślą, że potrafią ich zmieniać?

– Na pewno rozszerzają horyzonty, zmuszają do myślenia, do jakiejś refleksji nad wartościami. Co prawda już dawno profesor Henryk Samsonowicz powiedział, że weszliśmy teraz w kulturę obrazkową, ikonograficzną...

Więc może lektury na śmietnik...

– Nie, nie, też dlatego, żebyśmy ocalili jakąś naszą niesamowitą tradycję i wyróżnik zarazem. W listach Herberta, który przez jakiś czas prowadził zajęcia z literatury w Kalifornii, można znaleźć zapiski o tym, jak był zaszokowany ubóstwem intelektualnym swoich tamtejszych uczniów. Mam podobne doświadczenia. Miałam takiego ucznia, rodzice wyjechali z nim po 1968 roku, rok przed maturą, do Sztokholmu. Po wielu latach spotkałam go i pytam go: Marek, a jak tyś zdał szwedzką maturę? On mi na to: po szwedzku ledwo dukałem, ale kiedy oni na egzaminie z literatury usłyszeli, że ja wiem, kto to Kafka i Tomasz Mann, to mi powiedzieli, że takiego erudyty to jeszcze w tej szkole nie widzieli. Myśmy zawsze dawali uczniom bardzo przyzwoity kanon kulturowy. Teraz chcielibyśmy być strasznie nowocześni, nie wspominam tu nawet o pomysłach ministra, bo to przecież nie jest postać poważna, to postać epizodyczna, a powinniśmy bronić tego unikalnego kanonu kulturowego.

Może powinniśmy zmienić styl egzaminowania – żeby lektury stały się na powrót istotne dla ucznia i jego rodzica?

– To jest dobry moment na rozpoczęcie dyskusji o tym, groza zaczyna się już w szkole podstawowej, tu też już dotarły testy. Dawniej dziecko musiało napisać, jakie przygody miał Tomek Szklarskiego, a jakie przygody miała Ania z Zielonego Wzgórza, a teraz ma rozwiązywać testy. Reformatorzy, którzy zmieniali system maturalny, mówili: "trzeba wyrównać poziom". Poziom to najłatwiej można wyrównać w dół. Ja bym się nie odważyła tych nowych prac maturalnych sprawdzać według jakiegoś tam, pożal się Boże, klucza. W tym kluczu zawsze jest "parę pojęć jak cepy i żadnej dystynkcji w rozumowaniu". Na te testy za duży wpływ mają pańcie ministerialne, w sumie banda niedouków.

Kanon musi być i właśnie takie wnioski trzeba z dzisiejszej sytuacji wyciągnąć. Ja wiem, że to jest trudne. Sama nie wiem, czy ja bym potrafiła zrobić taki test. No, na pewno Batory by mi się z Jagiellonem nie mylił, Platon z Arystotelesem. Na to oni mówią, że dawniej to się wykuwało daty, a teraz będzie myślenie. No i ja patrzę na to proponowane "myślenie", na przykład w uczeniu historii: cholera, tam jest taki monokauzalizm – "Jakie były przyczyny?". O wydarzeniu historycznym to my możemy powiedzieć, że ono było, a jakie były jego przyczyny, to już inną koncepcję miała warszawska szkoła historyków, Feldman, a inną Askenazy, jeszcze inną koncepcję mieli historycy krakowscy z kręgu stańczyków. A tu mamy taki monokauzalizm – jedna przyczyna jest i już. Tak więc ta awantura o lektury to jest bardzo dobra okazja, by ludzie nagle zobaczyli, że młodzież ma czytać. I ludzie krzyczą, że młodzież ma czytać. Więc niech to znajdzie odbicie również w tych testach. Strasznie trudno zrobić taki test, bo musi być klucz. Ja nie wiem, jak to zrobić.

Zamiast klucza trzeba by oceniać inteligencję i rzutkość ucznia. Czy to by nas nie cofnęło?

– Nie wiem, ale wydaje mi się, że musimy dopuścić jakąś formę indywidualności, musimy ją umieć docenić.

A inne pomysły ministerstwa się pani podobają, to zniesienie koedukacyjności, dyskusja, czy wprowadzić szkoły jednorodne.

– Mogą być i takie, i takie.

Ja się obawiam, że szkoły, w których płci będą rozdzielone, będą w sposób naturalny „propagowały” homoseksualizm, tu się obawiam takiego ubocznego skutku...

– Nie, myśli pan?...

Przykłady szkół angielskich pokazują, że kontakty homoseksualne najczęściej zdarzają się w takich homogenicznych szkołach, literatura o tym mówi, historia o tym mówi, więc obawiam się, że minister Giertych może osiągnąć skutek przeciwny do zamierzonego.

– Jednak powinny być i takie, i takie.

Wyobrażała sobie pani, że dożyje wiceministra oświaty, który będzie propagował teorię kreacjonistyczną?

– Panie Piotrze, przecież myśmy się tego wszystkiego nie spodziewali. Mam głębokie poczucie, że nie udał się nam ten nasz naród.

Gdyby dzisiaj była pani jeszcze nauczycielką i przyszli do pani uczniowie i zapytali: wiceminister mówi o tym kreacjonizmie, to jak mamy to traktować?

– Powiedziałabym: moi kochani, takichśmy sobie wybrali.

Nie powiedziałaby pani: oba poglądy, darwinizm i kreacjonizm, są uprawnione, dyskutujmy?

– No nie, to już jest pierdoła poniżej jakiegoś standardu.

Podoba się pani pomysł wpisywania Jana Pawła II na listę lektur?

– Z papieżem to w ogóle wszyscy mają problem. Kiedyś w telewizji, przed orzeczeniem Trybunału Konstytucyjnego o lustracji, wypowiadał się senator Platformy Obywatelskiej Gowin, podobno perła, intelektualista krakowski, w towarzystwie jakichś tam kolejnych inkwizytorów lustracyjnych. I ci inkwizytorzy mówią, że już kilka lat temu było wiadomo o księdzu Malińskim, no, a wyście – do Gowina – wtedy nie zrobili z tym porządku. I ta perła mówi na to tak: to prawda, ale dopóki był papież, to nie można było tego ruszyć. Zrobiło mi się niedobrze, bo mnie by do głowy nie przyszło, że można papieża potraktować tak jak Młynarski Gomułkę. Śpiewał "po co babcię denerwować, niech się babcia cieszy". Natomiast to, że jakąś książczynę ktoś napisał o papieżu i to wstawiać do lektur? Zgroza i wstyd. Pamiętam, że po moim rodzinnym domu pętała się taka przedwojenna książczyna "Mały Piłsudczyk" o Ziuku, były książeczki o Soso, o małym Leninie – ale to przecież wszystko śmieci propagandowe. Jak można tego papieża tak traktować?

Ale lekturą ma być też książka samego papieża, dzieło teologiczne.

– No nie, teologia to na religii jest do omówienia. Kilka lat temu omawiałam w klasie III część "Dziadów", problem Konrada, czyli problem "Bóg i zło świata". I mówię uczniom: to jest bardzo ciekawe, ale to jest problem teologiczny, to sobie przedyskutujcie na religii, a oni ryczą ze śmiechu. Ja mówię: co się śmiejecie, to problem też teologiczny. A oni mi na to: pani profesor, o takich rzeczach się na religii nie mówi. No to o czym się mówi? O tym się mówi, że jak się stosuje spiralę antykoncepcyjną, to dziecko będzie miało... Odpowiedziałam, że to jest z kolei temat do gabinetu ginekologicznego. Więc niech te teksty papieskie na religii omawiają, a porzucą tematy ginekologiczne.

Czegoś fundamentalnego w tych ostatnich latach w lekturach brakowało, jakiejś książki?

– Ja zawsze wolałam więcej poezji omawiać, a mniej prozy.

Dlaczego?

– Bo to jest to, co mamy najlepszego w literaturze. Poezje Herberta, Miłosza, Szymborskiej, Różewicza są większej rangi niż nasza najlepsza proza.

Nie uważa pani, że dużo bardziej szkodliwe od Giertycha jest poznawanie literatury przez bryki? To już jest cały przemysł.

– Bryki to jest groza, ale niestety, to jest przemysł.

Dzisiejszy system testowy promuje taką kulturę bryków?

– Wspomaga. I trzeba wydać wojnę brykom. Moim marzeniem było, żeby nie było podręczników, żebym miała antologię tekstów. A w podręczniku byłaby tylko krótka notka o autorze. Natomiast autorzy podręczników zawsze uważali, że oni muszą wielką literaturę opowiedzieć własnymi słowami, to jest straszne, ale od tego chyba nie uciekniemy. Dlatego cieszę się, że z powodu tego idiotycznego pomysłu Giertycha z tą promocją Dobraczyńskiego ludzie się tym emocjonują i nagle czytam w prasie, że młodzież powinna czytać. Mam nadzieję, że rodzice się tym przejmą i pomyślą, że młodzież powinna w szkole czytać, a nie tylko przygotowywać się do rozwiązywania testów.

A co by pani radziła nauczycielom polskiego w takich czasach?

– Przede wszystkim robić swoje na lekcji, mówić o tym, co uważają za wartościowe.

Ale jest dyrektor, on chce realizacji programu wymyślonego przez ministerstwo, bo od niego zależy.

– Nie, dyrektorzy też już przeżyli różnych ministrów, nie będą nadgorliwi. Natomiast dziennikarzom, publicystom to ja bym bardzo radziła: dowartościujcie tych nauczycieli, przekonujcie nauczycieli, że ostatecznie wszystko to, co ważne w nauczaniu, dzieje się na poziomie klasy, w ciągu tych 45 minut.

rozmawiał Piotr Najsztub

Online Gaga

  • Administrator
  • Rozgadany Weteran
  • *****
  • Wiadomości: 26338
Lektury szkolne, wiersze
« Odpowiedź #8 dnia: Lipiec 04, 2007, 08:02:39 pm »
MEN: Rozporządzenie w sprawie lektur podpisane

asz, mar, PAP2007-07-03,

Wicepremier, minister edukacji Roman Giertych podpisał rozporządzenie wprowadzające nowy kanon lektur szkolnych. Minister jest nadal przekonany, że "przywrócił" Sienkiewicza, a także Dojstojewskiego: - Chciałbym zwrócić się do "Gazety Wyborczej" i jej dziennikarki, żeby pani była łaskawa zaprzestać powtarzania kłamstw dotyczących Dostojewskiego. Zarzucił dziennikarce "GW", że kłamie ws. Dostojewskiego: wg ministra książek rosyjskiego pisarza m.in. "Zbrodni i kary" nie było dotąd w kanonie lektur. To samo powiedział o Sienkiewiczu:
Cytuj
Aleksandra Pezda o liście lektur Giertycha - zobacz http://wideo.gazeta.pl/wideo/0,0,4285392.html

W kanonie znalazły się w nim m.in. fragmenty "Cierpień młodego Wertera" Goethego i "Innego świata" Herlinga-Grudzińskiego. Uczniowie przeczytają też cztery powieści Sienkiewicza. Nie przeczytają książek jednego z najbardziej znanych w świecie polskich pisarzy, Witolda Gombrowicza.

- Wydaje mi się, że wypracowaliśmy dobry kompromis - powiedział minister na konferencji prasowej.

Rozporządzenie wejdzie w życie pierwszego września, ale lektury według zawartego w nim wykazu będą na razie omawiać tylko uczniowie w klasach pierwszych i czwartych szkół podstawowych, w klasach pierwszych gimnazjów i szkół ponadgimnazjalnych, czyli w pierwszych klasach trzyletnich etapów edukacyjnych. W pozostałych klasach lektury będą omawiane według dotychczasowego wykazu, do zakończenia etapu edukacyjnego.

Dobraczyńskiego przetłumaczyli Burowie

Giertych zarzucił też Aleksandrze Pezdzie, że nie zna bohaterów Sienkiewicza. - Pani redaktor, warto przeczytać jakąś powieść Sienkiewicza. - Sienkiewicz nie jest pana własnością, inni ludzie też go czytają - zauważyła dziennikarka "Gazety".

- Ciekaw jestem, czy zna pani jakiegoś bohatera "Ferdydurki" - pytał też Giertych Aleksandrę Pezdę.

Na konferencji minister bronił decyzji nakazie, by dzieci czytały książki Jana Dobraczyńskiego, który - zdaniem krytyków literackich - nie zasługuje na miejsce na liście lektur obowiązkowych.

- Jeżeli przetłumaczyli nawet Burowie, to myśli pan, że pod czyim wpływem to zrobili? - pytał też minister, tłumacząc dlaczego książka pisarza znalazła się na liście.

Ujazdowski: Kwestię kanonu lektur uważam za otwartą


"Kwestię kanonu lektur uważam nadal za otwartą" - napisał Ujazdowski w oświadczeniu. Zapowiedział, że jeśli rozporządzenie w tym kształcie zostanie opublikowane, to w najbliższym czasie przedstawi propozycję nowej formuły prac nad spisem lektur szkolnych.

"Uważam, że tak ważna kwestia wychowawcza, jaką jest kanon lektur, powinna być przedmiotem prac zespołu ekspertów, doświadczonych w sprawach edukacji, obdarzonych autorytetem i zaufaniem społecznym" - podkreślił minister kultury.

"Polityka rządu powinna tworzyć całość. W sferze tak istotnej i delikatnej, jak edukacja, nie może być zdominowana przez niewielką partię koalicyjną, która nie zawsze ma poczucie odpowiedzialności za dobro wspólne. Dobra polityka konserwatywna, która troszczy się o poziom edukacji i kształt polskiego patriotyzmu, nie może uderzać w żywą tkankę polskiej kultury oraz odgórnie ograniczać pluralizm opinii i wrażliwości. Działania LPR i ministra Giertycha w tej sprawie osłabiają potencjał polskiej centroprawicy" - stwierdził minister kultury.

Giertych: Lektury nie leżą w kompetencji ministra kultury


Giertych pytany na konferencji prasowej o wcześniejsze wypowiedzi Ujazdowskiego, że projekt rozporządzenia w sprawie lektur wymaga jeszcze dalszych prac, powiedział, że "zgody z ministrem kultury być nie musi". "Wydanie tego rozporządzenia jest w zakresie uprawnień ministra edukacji" - podkreślił.

"Bardzo żałuję, że minister Ujazdowski nie wczytał się uważnie w regulamin Rady Ministrów, który mówi wyraźnie, iż ministrowie nie powinni na wzajem krytykować czy odnosić się do spraw, które leżą w kompetencji innego ministra. Radziłbym się z tym regulaminem zapoznać" - powiedział Giertych.
Pozdrawiam :))
"Starsza Jesienna Miotełka"

Offline amara

  • Aktywny Gadacz
  • *****
  • Wiadomości: 781
Pomysły Giertycha na reformę edukacji
« Odpowiedź #9 dnia: Lipiec 05, 2007, 11:22:37 am »
Giertych: lektury, to nie sprawa Ministerstwa Kultury

Wicepremier, minister edukacji Roman Giertych jest przekonany, że jego rozporządzenie w sprawie lektur szkolnych będzie opublikowane. Podkreślił, że te kwestie podlegają jego resortowi, a nie Ministerstwu Kultury, które w sprawie kanonu zgłasza zastrzeżenia.
Pan minister Ujazdowski niepotrzebnie wdaje się w ten publiczny spór - powiedział Giertych w czwartkowych radiowych "Sygnałach Dnia".

Podkreślił, że ma obietnicę ze strony premiera "rychłego opublikowania" rozporządzenia. Zadeklarował, że jest otwarty na dyskusję w sprawie kanonu lektur, ale dopiero po opublikowaniu rozporządzenia.

Pytany o powody dlaczego książki Gombrowicza są pominięte w kanonie, Giertych powiedział, że ma "pewien zarzut" do "Trans- Atlantyku", który do tej pory był lekturą obowiązkową. Jego zdaniem, "duża część książki, główny wątek, to poszukiwanie przez bohatera kochanka w Argentynie". "Nie wiem czy tego typu literatura musi być w kanonie obowiązkowym" - dodał.

Szef MEN podkreślił, że w jego rozporządzeniu jest przepis, zakładający, że "jeśli nauczyciele i uczniowie chcą jakąś książkę studiować, to mogą, szczególnie w trybie rozszerzonym".

Jak poinformował rzecznik rządu Jan Dziedziczak, premier przed podjęciem ostatecznej decyzji w sprawie nowego kanonu lektur szkolnych chce poznać opinie wybitnych naukowców-polonistów. Minister kultury proponuje, aby naukowcy opracowali zmiany w rozporządzeniu podpisanym przez ministra edukacji. Rozporządzenie po zmianach mogłoby - według Ujazdowskiego - wejść w życie przed 1 września.

Giertych podpisał rozporządzenie wprowadzające nowy kanon lektur we wtorek. Ujazdowski nazwał to "błędną decyzją" i wystosował pismo do Rządowego Centrum Legislacji o wstrzymanie publikacji rozporządzenia.

Dziedziczak zapewnił, że spór między ministrami na pewno zostanie rozwiązany w lipcu. Pytany o ewentualną dymisję któregoś z ministrów, odpowiedział, że "nie jest to sprawa na dymisję". (mj)

wp.pl
"Człowieka poznaje się po tym co nosi w sercu"
terapeuta zajęciowy, mama Mateusza 11l z zD

Offline amara

  • Aktywny Gadacz
  • *****
  • Wiadomości: 781
W sprawie lektur premier chce poznać zdanie polonistów
« Odpowiedź #10 dnia: Lipiec 06, 2007, 06:49:45 pm »
Premier Jarosław Kaczyński przed podjęciem ostatecznej decyzji w sprawie nowego kanonu lektur szkolnych chce poznać nie tylko stanowisko ministra edukacji i ministra kultury, ale także opinie wybitnych naukowców-polonistów - poinformował rzecznik rządu Jan Dziedziczak.

ZOBACZ CO BĘDĄ CZYTAĆ UCZNIOWIE JEŚLI WEJDZIE W ŻYCIE ROZPORZĄDZENIE MINISTRA EDUKACJI

W środę w Kancelarii Premiera minister kultury Kazimierz Michał Ujazdowski przedstawił szefowi rządu swoje argumenty w sporze z szefem resortu edukacji Romanem Giertychem na temat kanonu lektur.

We wtorek Giertych podpisał rozporządzenie wprowadzające nowy kanon lektur. Ujazdowski nazwał to błędną decyzją. Wystosował także pismo do Rządowego Centrum Legislacji o wstrzymanie publikacji rozporządzenia.

Jak wyjaśnił rzecznik rządu, środowe spotkanie było wcześniej zaplanowane, ale było też okazją do tego, by premier zapoznał się z argumentami Ujazdowskiego w sporze o lektury.

Dziedziczak podtrzymał swoją wcześniejszą wypowiedź, że spór między ministrami na pewno zostanie rozwiązany w lipcu. Zaznaczył, że w tej sprawie nie ma pośpiechu.
– Tu chodzi o przyszłość polskiej młodzieży. To jest decyzja na lata – powiedział.
Rzecznik rządu podkreślił, że dla premiera lista lektur jest ważną sprawą.

Poinformował, że wkrótce zostanie przedstawiona lista naukowców, których opinii chce zasięgnąć premier. Zapewnił także, że nie dojdzie do publikacji rozporządzenia, dopóki premier nie podejmie ostatecznej decyzji.

Dziedziczak pytany, kiedy dojdzie do spotkania premiera z Giertychem, powiedział, że szef rządu regularnie spotyka się z ministrami. Pytany zaś o ewentualną dymisję któregoś z ministrów, odpowiedział, że nie jest to sprawa na dymisję.

Zgodnie z nowym kanonem uczniowie przeczytają obowiązkowo cztery powieści Henryka Sienkiewicza, Pamięć i tożsamość Jana Pawła II i Cesarza Ryszarda Kapuścińskiego.

W kanonie znalazła się też jedna powieść Jana Dobraczyńskiego - Listy Nikodema; początkowo resort edukacji proponował także dwa inne utwory tego pisarza: Marcin powraca z daleka i Cień ojca.

Uczniowie przeczytają też obowiązkowo nieomawiane wcześniej w szkołach: biografię Jana Pawła II Wujek Karol. Kapłańskie lata Papieża napisaną przez Pawła Zuchniewicza i książkę abp Kazimierza Majdańskiego o losach księży, więźniów hitlerowskiego obozu w Dachau Będziecie moimi świadkami.

Wśród lektur w szkołach ponadgimnazjalnych w poziomie podstawowym znalazły się fragmenty Cierpień młodego Wertera Johanna Wolfganga Goethego i Innego świata Gustawa Herlinga-Grudzińskiego, a w poziomie rozszerzonym Szewcy Witkacego i Proces Franza Kafki - w pierwszej wersji projektu rozporządzenia miało nie być tych tytułów wcale.

Kanon lektur na poziomie rozszerzonym został - o co zabiegało ministerstwo kultury - wzbogacony o wybrane utwory literatury emigracyjnej (Andrzeja Bobkowskiego lub Józefa Mackiewicza) oraz o książkę Wiesława Myśliwskiego Kamień na kamieniu lub (do wyboru) Madame Antoniego Libery.

W kanonie nie ma za to żadnego dzieła Witolda Gombrowicza

wp.pl
"Człowieka poznaje się po tym co nosi w sercu"
terapeuta zajęciowy, mama Mateusza 11l z zD

Offline amara

  • Aktywny Gadacz
  • *****
  • Wiadomości: 781
MEN: nowy kanon lektur odpowiedzią na opinie i uwagi nauczyc
« Odpowiedź #11 dnia: Lipiec 06, 2007, 06:57:08 pm »
Nowy kanon lektur szkolnych jest odpowiedzią na liczne opinie i uwagi środowiska nauczycielskiego; uruchomiona była specjalna strona internetowa na prowadzenie dyskusji przez ekspertów i osoby zainteresowane; były też przeprowadzone konsultacje projektu rozporządzenia – poinformował wiceminister edukacji Stanisław Sławiński.

ZOBACZ CO BĘDĄ CZYTAĆ UCZNIOWIE JEŚLI WEJDZIE W ŻYCIE ROZPORZĄDZENIE MINISTRA EDUKACJI

Odpowiadał w ten sposób na pytanie Pawła Śpiewaka (PO), który chciał wiedzieć czy nowy kanon jest efektem konsultacji, czy też ręcznym sterowaniem polityką oświatową przez ministra edukacji.

Śpiewak mówił, że odnosi wrażenie, iż stworzenie nowego kanonu to działanie kierowane kaprysem politycznym pana ministra, czy jego interesami politycznymi. Przytoczył, nazwiska nieobecnych na nowej liście lektur, m.in. Jeleńskiego, Czapskiego, Leśmiana, Lema, Gombrowicza.

Zdaniem Śpiewaka, można też odnieść wrażenie, że polityka edukacyjna prowadzona przez Romana Giertycha jest antypolska.
– Czy zdaje on sobie sprawę, że właśnie taką prowadzi usuwając lub nie umieszczając w kanonie najwybitniejszych polskich autorów XX-wieku, a umieszczając drugorzędnych, jak Jan Dobraczyński? Tym samym pozbawia uczniów wiedzy o własnej przeszłości, kulturze, historii – stwierdził Śpiewak.

Sławiński poinformował, że projekt rozporządzenia konsultowany był m.in. z 25 organizacjami, z którymi normalnie konsultowane są projekty przygotowane przez MEN, przez Centralną Komisję Egzaminacyjną i kuratoria oświaty.
– Przeanalizowano szczegółowo wszystkie zgłoszone uwagi, znaczna ich część została uwzględniona – zaznaczył.

Domicela Kopaczewska (PO) oceniła, że wicepremier, minister edukacji Roman Giertych zawłaszczył dla swojej ideologii kanon lektur szkolnych, czyniąc z niego pole swoich politycznych rozgrywek.

– Z wypowiedzi pana wiceministra, który w jego imieniu udzielał odpowiedzi wynika, że rzeczywiście tak jest – dodała.

Giertych we wtorek podpisał rozporządzenie wprowadzające nowy kanon lektur. Minister kultury Kazimierz Michał Ujazdowski nazwał to błędną decyzją i wystosował pismo do Rządowego Centrum Legislacji o wstrzymanie publikacji rozporządzenia.

W środę rzecznik rządu Jan Dziedziczak poinformował że, premier Jarosław Kaczyński przed podjęciem ostatecznej decyzji w sprawie nowego kanonu lektur szkolnych chce poznać opinie wybitnych naukowców-polonistów. Minister kultury proponuje, aby naukowcy opracowali zmiany w rozporządzeniu podpisanym przez ministra edukacji. Rozporządzenie po zmianach mogłoby - według Ujazdowskiego - wejść w życie przed 1 września.

Dziedziczak zapewnił, że spór między ministrami na pewno zostanie rozwiązany w lipcu. Pytany o ewentualną dymisję któregoś z ministrów, odpowiedział, że nie jest to sprawa na dymisję.

Giertych w czwartek w radiowych „Sygnałach Dnia” powiedział, że jest przekonany, iż jego rozporządzenie w sprawie lektur szkolnych będzie opublikowane. Podkreślił, że te kwestie podlegają jego resortowi, a nie ministerstwu kultury, które w sprawie kanonu zgłasza zastrzeżenia.

Zgodnie z nowym kanonem uczniowie przeczytają obowiązkowo cztery powieści Henryka Sienkiewicza, Pamięć i tożsamość Jana Pawła II i Cesarza Ryszarda Kapuścińskiego.

W kanonie znalazła się też jedna powieść Jana Dobraczyńskiego - Listy Nikodema; początkowo resort edukacji proponował także dwa inne utwory tego pisarza: Marcin powraca z daleka i Cień ojca.

Uczniowie przeczytają też obowiązkowo nieomawiane wcześniej w szkołach: biografię Jana Pawła II Wujek Karol. Kapłańskie lata Papieża napisaną przez Pawła Zuchniewicza i książkę abp Kazimierza Majdańskiego o losach księży, więźniów hitlerowskiego obozu w Dachau Będziecie moimi świadkami.

Wśród lektur w szkołach ponadgimnazjalnych w poziomie podstawowym znalazły się fragmenty Cierpień młodego Wertera Johanna Wolfganga Goethego i Innego świata Gustawa Herlinga-Grudzińskiego, a w poziomie rozszerzonym Szewcy Witkacego i Proces Franza Kafki - w pierwszej wersji projektu rozporządzenia miało nie być tych tytułów wcale.

Kanon lektur na poziomie rozszerzonym został - o co zabiegało ministerstwo kultury - wzbogacony o wybrane utwory literatury emigracyjnej (Andrzeja Bobkowskiego lub Józefa Mackiewicza) oraz o książkę Wiesława Myśliwskiego Kamień na kamieniu lub (do wyboru) Madame Antoniego Libery.

wp.pl
"Człowieka poznaje się po tym co nosi w sercu"
terapeuta zajęciowy, mama Mateusza 11l z zD

Offline ilonadora

  • User z prawami do pisania
  • Rozgadany Weteran
  • *******
  • Wiadomości: 8423
    • http://wwwmojedzieciaki.blox.pl/html
Lektury szkolne, wiersze
« Odpowiedź #12 dnia: Lipiec 24, 2007, 04:44:09 pm »
Rada Ministrów uchyliła rozporządzenie ws. lektur


Rada Ministrów uchyliła podczas wtorkowego posiedzenia rozporządzenie ministra edukacji w sprawie nowego kanonu lektur - poinformował rzecznik rządu Jan Dziedziczak. Jak dodał, były trzy zdania odrębne, które zgłosili ministrowie z LPR i Samoobrony.

Rzeczniczka ministra edukacji: Uchylenie rozporządznie ws. lektur - dużą stratą

Rzeczniczka ministra edukacji Aneta Woźniak uważa, że uchylenie przez Radę Ministrów rozporządzenia ministra edukacji Romana Giertycha w sprawie nowego kanonu lektur to "duża strata".

- Obowiązywać będzie rozporządzenie przygotowane przez panią minister Łybacką, które było zakończeniem etapu eliminacji z kanonu lektur największych polskich pisarzy - oceniła rzeczniczka ministra edukacji.

Na początku lipca wicepremier, minister edukacji Roman Giertych (LPR) podpisał rozporządzenie wprowadzające nowy kanon lektur szkolnych; nie było w nim żadnego dzieła Witolda Gombrowicza, znalazła się za to powieść jednego z twórców PRON Jana Dobraczyńskiego "Cień ojca". Miało ono zacząć obowiązywać od nowego roku szkolnego.

Minister kultury Kazimierz Michał Ujazdowski nazwał to "błędną decyzją".

Rzecznik rządu Jan Dziedziczak zapowiedział wówczas, że przed podjęciem ostatecznej decyzji w sprawie nowego kanonu lektur szkolnych premier chce poznać opinie wybitnych naukowców- polonistów. Wcześniej J.Kaczyński mówił, że nie wyobraża sobie, aby w kanonie lektur zabrakło dzieł m.in. Gombrowicza.

Premier Kaczyński: Nie ma miejsca dla pisarzy, których klasę można określić jako średnią

10 lipca rozporządzenie dotyczące kanonu opublikowane zostało jednak w Dzienniku Ustaw w wersji podpisanej przez Giertycha. Minister edukacji poinformował, że dostał na to zgodę premiera, oraz że nie ma nic przeciwko dalszej dyskusji nad kształtem ewentualnego przyszłego kanonu.

19 lipca premier Jarosław Kaczyński na konferencji prasowej podsumowującej rok funkcjonowania swojego rządu zapowiedział powrót Witolda Gombrowicza do kanonu lektur szkolnych.

- Podjąłem decyzję w sprawie rozporządzenia odnoszącego się do lektur szkolnych. I te lektury będą takie jak to zapowiadałem - nie będzie eliminacji Gombrowicza, nie będzie także tam pisarzy, których klasę można określić jako średnią, chociaż bardzo dużo napisali; to nie jest przesłanka do tego, by uznać ich jako klasyków" - powiedział J.Kaczyński.


gazeta.pl
"Być bohaterem przez minutę, godzinę, jest o wiele łatwiej niż znosić trud codzienny w cichym heroizmie."
Ilonadora i czwórka pociech

Offline amara

  • Aktywny Gadacz
  • *****
  • Wiadomości: 781
Roman Giertych przegrał walkę o lektury
« Odpowiedź #13 dnia: Lipiec 25, 2007, 11:02:24 am »
"Giertych nie może zaskarżyć rozporządzenia rządu"

Minister nie może zaskarżyć do Trybunału Konstytucyjnego rozporządzenia Rady Ministrów - powiedział profesor Piotr Winczorek. Zdaniem profesora nie można również zaskarżać merytorycznej treści rozporządzenia uchylającego inne rozporządzenie, co najwyżej procedury, które doprowadziły do jego uchylenia.

Profesor podkreślił również, że Rada Ministrów ma konstytucyjne prawo do uchylania rozporządzeń poszczególnych ministrów. Może to zrobić, jeśli rozporządzenie jest niezgodne z konstytucją lub jeśli jest ono merytorycznie nietrafne.

Zdaniem profesora Winczorka, argumenty Romana Giertycha, m.in. brak konsultacji międzyresortowych czy fakt, że minister nie był poinformowany, że sprawa będzie we wtorek omawiana na posiedzeniu Rady Ministrów, nie są wystarczające, by Trybunał Konstytucyjny uznał uchylenie jego rozporządzenia za niezgodne z Konstytucją. (ap)

wp.pl
"Człowieka poznaje się po tym co nosi w sercu"
terapeuta zajęciowy, mama Mateusza 11l z zD

Offline ilonadora

  • User z prawami do pisania
  • Rozgadany Weteran
  • *******
  • Wiadomości: 8423
    • http://wwwmojedzieciaki.blox.pl/html
Lektury szkolne, wiersze
« Odpowiedź #14 dnia: Sierpień 07, 2007, 01:53:12 am »
Nowe rozporządzenie Giertycha ws. lektur


Nowe rozporządzenie w sprawie kanonu lektur zostało podpisane przez wicepremiera, ministra edukacji Romana Giertycha - poinformowała rzeczniczka MEN Aneta Woźniak.
W rozporządzeniu znalazły się lektury, o których MEN informowało w ubiegłym tygodniu: wiersze Jana Lechonia i Kazimierza Wierzyńskiego - w programie gimnazjum oraz fragmenty "Ferdydurke" Witolda Gombrowicza - w programie rozszerzonym w szkole ponadgimnazjalnej.


Ponadto lista lektur dla szkół ponadgimnazjalnych na poziomie podstawowym została poszerzona o wybrane opowiadania ze zbioru "Sklepy cynamonowe" Brunona Schulza oraz "Zapiski więzienne" kardynała Stefana Wyszyńskiego. Ta ostatnia książka będzie jedną z dwóch lektur do wyboru obok "Będziecie moimi świadkami" abp. Kazimierza Majdańskiego. Poprzednie rozporządzenie ministra edukacji w sprawie lektur zostało 24 lipca uchylone przez Radę Ministrów. Nie było w nim żadnej z tych pozycji. Rozporządzenie uchylono m.in. ze względu na brak na liście lektur prozy Gombrowicza, o czym informował premier Jarosław Kaczyński.

Zastrzeżenia premiera budziła też obecność w kanonie lektur powieści "Listy Nikodema", autorstwa jednego z twórców Patriotycznego Ruchu Odrodzenia Narodowego (PRON), Jana Dobraczyńskiego. Ta powieść nadal znajduje się na liście lektur w podpisanym w poniedziałek rozporządzeniu.

Krytykiem pierwszej listy lektur podpisanej przez Giertycha był też minister kultury Kazimierz M. Ujazdowski. To on postulował wpisanie do kanonu m.in. wierszy Lechonia i Wierzyńskiego oraz prozy Gombrowicza i Schulza.

Jak poinformowała rzeczniczka MEN, zmiany w projekcie podpisanego rozporządzenia zostały wprowadzone już po konsultacjach z Ministerstwem Kultury i Dziedzictwa Narodowego.


onet
"Być bohaterem przez minutę, godzinę, jest o wiele łatwiej niż znosić trud codzienny w cichym heroizmie."
Ilonadora i czwórka pociech

Offline ilonadora

  • User z prawami do pisania
  • Rozgadany Weteran
  • *******
  • Wiadomości: 8423
    • http://wwwmojedzieciaki.blox.pl/html
Lektury szkolne, wiersze
« Odpowiedź #15 dnia: Wrzesień 03, 2007, 11:15:01 am »
Nowy kanon lektur



Od nowego roku szkolnego w szkołach obowiązywać będzie nowy kanon lektur szkolny - zdecydował w drugiej połowie sierpnia minister edukacji Ruszard Legutko nowelizując rozporządzenie w sprawie podstawy programowej wychowania przedszkolnego oraz kształcenia ogólnego w poszczególnych typach szkół.

Rozporządzenie wejdzie w życie 1 września, ale lektury według zawartego w nim wykazu będą na razie omawiać tylko uczniowie w klasach pierwszych i czwartych szkół podstawowych, w klasach pierwszych gimnazjów i szkół ponadgimnazjalnych, czyli w pierwszych klasach trzyletnich etapów edukacyjnych. W pozostałych klasach lektury będą omawiane według dotychczasowego wykazu, do zakończenia etapu edukacyjnego.

Poniżej podajemy listę lektur znajdującą się w rozporządzeniu.
 

Szkoła podstawowa I etap edukacyjny (klasy I-III):


1.utwory: Hans Christian Andersen - Baśnie (wybór); Władysław Bełza - Kto ty jesteś? Polak mały!; Jan Brzechwa - Akademia Pana Kleksa; Wanda Chotomska - Legendy polskie; Maria Konopnicka - O krasnoludkach i sierotce Marysi (fragmenty); Hugh Lofting - Dokot Dolittle i jego zwierzęta; Astrid Lindgren - Dzieci z Bullerbyn; Kornel Makuszyński - 120 przygód Koziołka Matołka (księga I); Alan Aleksander Milne - Kubuś Puchatek; ks. Jan Twardowski - Patyki i patyczki; Julian Tuwim - Wiersze dla dzieci: Lokomotywa, Słoń Trąbalski; inne wybrane utwory klasycznej literatury dziecięcej polskiej i światowej.

Szkoła podstawowa - II etap edukacyjny (klasy IV - VI):

1. utwory: Carlo Collodi - Pinokio; Wiktor Gomulicki - Wspomnienia niebieskiego mundurka; Irena Jurgielewiczowa - Ten obcy; Rudyard Kipling - Księga Dżungli; Józef Ignacy Kraszewski - Stara Baśń; Clive Staples Lewis - Opowieści z Narnii, cz.I Lew, czarownica i stara szafa; Kornel Makuszyński - Szatan z siódmej klasy; Lucy Maud Montgomery - Ania z Zielonego Wzgórza; Edmund Niziurski - Sposób na Alcybiadesa; Henryk Sienkiewicz - W pustyni i w puszczy; Alfred Szklarski - Tomek w krainie kangurów; ks. Jan Twardowski - Zeszyt w kratkę; Mark Twain - Przygody Tomka Sawyera; Juliusz Verne - W 80 dni dookoła świata; Stanisław Lem - Bajki robotów.

2. Baśnie, legendy, opowiadania i utwory poetyckie pochodzące z regionu.

3. Inne teksty reprezentatywne dla źródeł kultury europejskiej.

4. Wybrane przez uczniów i nauczyciela stosownie do możliwości o potrzeb uczniów: - utwory prozatorskie i poetyckie wprowadzające w polską tradycję i współczesność literacką, - teksty reprezentatywne dla różnych rodzajów, gatunków i form artystycznego wyrazu, ze szczególnym uwzględnieniem utworów epickich, w tym odmian prozy fabularnej, literatury science fiction.

5. Teksty użytkowe, publicystyczne, popularnonaukowe, przedstawienia teatralne, filmy, słuchowiska radiowe, programy telewizyjne.

Gimnazjum -------------


1. Wybrane utwory z klasyki światowej: Biblia (w tym Pieśń nad Pieśniami, Hymn św. Pawła o miłości, Apokalipsa - fragmenty) Homer - Iliada lub Odyseja (fragmenty) Sofokles - Antygona; Pieśń o Rolandzie; William Szekspir - Romeo i Julia; Miguel Cervantes - Don Kichote (fragmenty); Karol Dickens - Opowieść wigilijna; Antoni Czechow - Śmierć urzędnika; Antoine de Saint Exupéry - Mały Książę; Ernest Hemingway - Stary człowiek i morze.

2. Wybrane utwory z klasyki polskiej: Bogurodzica; Arkady Fiedler - Dywizjon 303; Aleksander Kamiński - Kamienie na szaniec; Melchior Wańkowicz - Ziele na kraterze; Miron Białoszewski - Pamiętnik z powstania warszawskiego (fragmenty); Jan Kochanowski - pieśń: Czego chcesz od nas, Panie? oraz wybrane fraszki i treny; Ignacy Krasicki - wybrane bajki i jedna z satyr; Adam Mickiewicz - Ballady i romanse, Dziady cz. II, Pan Tadeusz (fragmenty); Henryk Sienkiewicz - Krzyżacy; Aleksander Fredro - Zemsta; Bolesław Prus - Kamizelka; Juliusz Słowacki - Balladyna; Stefan Żeromski - Syzyfowe prace; Zofia Kossak-Szczucka - Bursztyny.

3. Wybór liryki XIX wieku, wybór poezji XX wieku (w tym utwory Krzysztofa Kamila Baczyńskiego, Konstantego Ildefonsa Gałczyńskiego, Zbigniewa Herberta, Marii Pawlikowskiej - Jasnorzewskiej, Kazimierza Wierzyńskiego, Jana Lechonia, Tadeusza Różewicza, Wisławy Szymborskiej, Czesława Miłosza, ks. Jana Twardowskiego).

4. Wybór nowelistyki XIX i XX wieku (w tym co najmniej jeden utwór pozytywistyczny).

5. Wybrane utwory współczesnej prozy polskiej i dramatu.

6. Wybrane utwory o dorastaniu, w tym powieści dla młodzieży (np. Małgorzaty Musierowicz lub Ireny Jurgielewiczowej).

7. Przykłady literatury regionalnej, wkład literatury regionalnej do ogólnopolskiej skarbnicy literackiej.

8. Przykłady literatury biograficznej i pamiętnikarskiej (Paweł Zuchniewicz - Wujek Karol. Kapłańskie lata Papieża; Karolina Lanckorońska - Wspomnienia wojenne).

9. Wybrane z czasopism i prasy codziennej teksty publicystyczne, informacyjne, reklamowe.

10. Utwory zaproponowane przez uczniów i nauczyciela, w tym literatura popularna (co najmniej jeden w każdej klasie).

11. Inne składniki kultury (przedstawienia teatralne, filmy, słuchowiska radiowe, programy telewizyjne, przekazy ikoniczne, poezja śpiewana).

Szkoły ponadgimnazjalne - kształcenie w zakresie podstawowym:

1. Literatura polska: Bogurodzica w kontekście poezji średniowiecznej; Jan Kochanowski - pieśni, treny (wybór); poezja baroku (wybór); Piotr Skarga - Kazania sejmowe (wybór); Ignacy Krasicki - Pieśń: Hymn do miłości Ojczyzny, satyry i liryki (wybór); Stanisław Staszic - Przestrogi dla Polski (fragmenty); Adam Mickiewicz - Konrad Wallenrod, Pan Tadeusz, Dziady cz. III; Juliusz Słowacki - Kordian; Zygmunt Krasiński - Nie-Boska komedia (wybrane sceny), Listy (wybór); wybór poezji romantycznej (w tym utwory Adama Mickiewicza, Juliusza Słowackiego, Cypriana Kamila Norwida); Bolesław Prus - Lalka; Eliza Orzeszkowa - Nad Niemnem; Henryk Sienkiewicz - Quo vadis, Potop; wybór poezji młodopolskiej; Stanisław Wyspiański - Wesele; Władysław Stanisław Reymont - Chłopi, tom I: Jesień; Stefan Żeromski - Ludzie bezdomni, Przedwiośnie; Maria Dąbrowska - Noce i dnie; Brunon Schulz - Sklepy cynamonowe (wybrane opowiadania); Zofia Nałkowska - Granica; Sławomir Mrożek - Tango; Zofia Kossak-Szczucka - Pożoga; Tadeusz Borowski - Pożegnanie z Marią (wybrane opowiadania); Gustaw Herling-Grudziński - Inny świat; Witold Gombrowicz - Ferdydurke; wybór poezji XX wieku (w tym utwory Bolesława Leśmiana, Leopolda Staffa, Juliana Tuwima, Marii Pawlikowskiej - Jasnorzewskiej, Czesława Miłosza, Krzysztofa Kamila Baczyńskiego, Zbigniewa Herberta, Tadeusza Różewicza, Mirona Białoszewskiego, Wisławy Szymborskiej, Stanisława Barańczaka, ks. Jana Twardowskiego); Jan Paweł II - Pamięć i tożsamość; Ryszard Kapuściński - Cesarz; abp Kazimierz Majdański - Będziecie Moimi świadkami lub kardynał Stefan Wyszyński - Zapiski więzienne;

2. inne wybrane fragmenty prozy dokumentalnej (reportaż, dziennik, pamiętnik) i eseistycznej;

3. inne utwory zaproponowane przez uczniów i nauczyciela;

4. teksty kultury (adaptacje filmowe powieści i inne filmy, spektakle teatralne, utwory muzyczne, obrazy, słuchowiska, programy telewizyjne, teksty prasowe).

5. Literatura powszechna: Sofokles - Król Edyp; Horacy - wybór pieśni; William Szekspir - Makbet; Molier - Świętoszek; Johann Wolfgang von Goethe - Cierpienia młodego Wertera; Daniel Defoe - Robinson Crusoe; Fiodor Dostojewski - Zbrodnia i kara; Joseph Conrad ? Lord Jim; C. S. Lewis - Listy starego diabła do młodego; George Orwell - Folwark zwierzęcy.

Szkoły ponadgimnzjalne - kształcenie w zakresie rozszerzonym:


1. Literatura polska: Jan Kochanowski - Treny; wybrany dramat romantyczny Juliusza Słowackiego lub Zygmunta Krasińskiego; Henryk Rzewuski - Pamiątki Soplicy (wybór); Stanisław Ignacy Witkiewicz - Szewcy (fragmenty); Maria Kuncewiczowa - Cudzoziemka; Hanna Malewska - Sir Tomasz More odmawia; Wiesław Myśliwski - Kamień na kamieniu lub Antoni Libera - Madame; wybrany utwór polskich pisarzy emigracyjnych (Andrzeja Bobkowskiego, Witolda Gombrowicza i Józefa Mackiewicza); Włodzimierz Odojewski - Zasypie wszystko, zawieje.

2. Literatura powszechna: Dante Alighieri - Boska Komedia (fragmenty Piekła); Franz Kafka - Proces; Michaił Bułhakow - Mistrz i Małgorzata; Święty Augustyn - Wyznania (fragmenty); Platon - Obrona Sokratesa.

3. Zaproponowany przez uczniów i nauczyciela utwór literatury polskiej, europejskiej lub światowej.


interia
"Być bohaterem przez minutę, godzinę, jest o wiele łatwiej niż znosić trud codzienny w cichym heroizmie."
Ilonadora i czwórka pociech

Offline Emilianka

  • User z prawami do pisania
  • Wyjadacz
  • *****
  • Wiadomości: 3124
Lektury szkolne, wiersze
« Odpowiedź #16 dnia: Wrzesień 17, 2007, 07:56:27 pm »
Ostateczna wersja listy lektur

Galeria wp.pl
- okładki książek plus krótki opis  :)

Offline sonia

  • User z prawami do pisania
  • Rozgadany Weteran
  • *******
  • Wiadomości: 25632
    • Dar Życia
Lektury szkolne, wiersze
« Odpowiedź #17 dnia: Wrzesień 17, 2007, 08:01:31 pm »
Biblioteka Narodowa wyzwoliła lektury

RUSZYŁ NIEKOMERCYJNY I REALIZOWANY PRO PUBLICO BONO PROJEKT
"WOLNE LEKTURY"


Uczniowie, którzy nie czytają lektur już nie będą mogli wykręcić się brakiem egzemplarza na bibliotecznej półce. Teraz lektury szkolne będą dostępne on-line z możliwością legalnego ściągnięcia ich na twardy dysk komputera.
Dzisiaj w Bibliotece Narodowej odbyła się uroczysta inauguracja portalu www.wolnelektury.pl
 czyli internetowej biblioteki internetowej z lekturami szkolnymi. Książki dostępne na portalu można całkowicie legalnie i - co nie bez znaczenia - za darmo przeglądać on-line, a nawet ściągnąć na twardy dysk komputera.

- Często spotykamy się z dramatycznymi statystykami, z których wynika, że czytelnictwo w Polsce spada. Są to jednak dane niepełne, gdyż dotyczą tylko tradycyjnej formy czytelnictwa i tradycyjnej papierowej książki - mówiła podczas uroczystości otwarcia Joanna Cicha z Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego. - Tymczasem tylko wczoraj na portalu "Wolne Lektury" odnotowano ponad 20 tys. aktywnych wejść - zaznaczyła.

Projekt "Wolne Lektury" współtworzy społeczność nauczycielska i akademicka, która zawiązała się specjalnie w tym celu. Rzetelność umieszczanych na portalu tekstów gwarantuje Biblioteka Narodowa, która dostarcza teksty z najlepszych dostępnych wydań ze swoich zbiorów, opublikowanych w Cyfrowej Bibliotece Narodowej Polona.

- Portal "Wolne lektury" to nie tylko teksty udostępniane portalowi przez Bibliotekę Narodową. Z myślą o młodych czytelnikach opatrzone są one m.in. przypisami, objaśnieniami i komentarzami - wyjaśnił dyrektor biblioteki Tomasz Makowski. Autorami tych opracowań są nauczyciele oraz pracownicy naukowi z Instytutu Badań Literackich PAN i uniwersytetów.

Książki na wiele sposobów
Na portalu poszukiwany utwór można odnaleźć na wiele sposobów, m.in. poprzez nazwisko autora, epokę kiedy tworzył oraz rodzaj lub gatunek literacki, do jakiego należy. Można także dotrzeć do określonych jego fragmentów ze względu na motywy jakie w nim występują.

Na portalu dostępne są dopiero utwory kilkunastu autorów, m.in. Sofoklesa, Adama Asnyka, Aleksandra Fredry, Adama Mickiewicza, Jana Andrzeja Morsztyna, Artura Oppmana, Henryka Sienkiewicza i Juliusza Słowackiego. Koordynator projektu - Fundacja Nowoczesna Polska zapewnia, że systematycznie będą dodawane następne teksty z opracowaniami.

Projekt "Wolne Lektury" jest całkowicie niekomercyjny. Honorowy patronat nad portalem sprawuje minister kultury Kazimierz Michał Ujazdowski.

mkos
Tam gdzie warto dotrzeć, nie ma dróg na skróty.
Sonia, mama Moniki z zD- 19,10l. , Domowa terapia

Offline ilonadora

  • User z prawami do pisania
  • Rozgadany Weteran
  • *******
  • Wiadomości: 8423
    • http://wwwmojedzieciaki.blox.pl/html
Lektury szkolne, wiersze
« Odpowiedź #18 dnia: Październik 15, 2007, 11:40:12 am »
Lista lektur? Niewykonalna!



W "Gazecie Wyborczej" czytamy, poloniści z elitarnego III LO w Gdyni wysłali do ministra edukacji protest. "Wprowadzenie nowych lektur do przeładowanego programu przekształca nauczanie w zwykły proces produkcyjny" - napisali.


Ośmiu polonistów z Gdyni prosi w liście ministra Ryszarda Legutkęszukaj "o zdrowy rozsądek i matematyczną kalkulację". Tydzień przed początkiem roku szkolnego minister wprowadził nowy kanon lektur, w liceum powiększony o ok. dziesięciu pozycji, dodatkowo niektóre z lektur omawianych dotąd tylko we fragmentach zalecił czytać w całości (np. pięć tomów "Nocy i dni" Marii Dąbrowskiej).

Nauczyciele z Gdyni przeliczyli kanon na liczbę godzin lekcyjnych. Wyszło im, że do realizacji programu zabraknie co najmniej sześciu tygodni. I jest to rachunek obliczony na możliwości zdolnej, a nie przeciętnej młodzieży (do III LO można się dostać ze średnią co najmniej 5,0) - pisze gazeta.
 
"Jak nauczyć młodzież samodzielności intelektualnej, kiedy musimy skupić się jedynie na zmuszaniu ich do terminowego czytania tekstów?" - piszą rozpaczliwie w liście.

- Nowy kanon zamieni ucznia w maszynę do czytania - mówi jeden z podpisanych pod listem Andrzej Spilkowski. - Liczba godzin przeznaczonych na polski nie wzrosła, za to uczniom przybyło kilkanaście tomów do czytania. A gdzie czas na przeżycie lektury? - pyta.

Według nauczycieli trzeba będzie zlecać czytanie więcej niż jednej książki w tygodniu. - Nie zdążą, będą czytać bryki. Nie chcemy się na to zgodzić - mówi polonistka Ewa Niwińska.

Wicedyrektor III LO, polonistka Brygida Maciejewska: "Nie damy rady omówić lektur w sensowny sposób. Zabraknie czasu na kontekst utworu. Np. w "Lalce" - trzeba wspomnieć o powstaniu styczniowym, o którym Prus nie mógł napisać wprost. Teraz nie będzie na to czasu. Uczniowie nie dowiedzą się więc, że Wokulski ma czerwone dłonie, ponieważ odmroził je na zsyłce na Syberii. A jeśli ten fragment będzie na maturze? To obleją - mówi "Gazecie Wyborczej".

Poloniści nie dostali odpowiedzi od MEN.


interia
"Być bohaterem przez minutę, godzinę, jest o wiele łatwiej niż znosić trud codzienny w cichym heroizmie."
Ilonadora i czwórka pociech

Offline Emilianka

  • User z prawami do pisania
  • Wyjadacz
  • *****
  • Wiadomości: 3124
Lektury szkolne, wiersze
« Odpowiedź #19 dnia: Grudzień 09, 2007, 11:43:36 am »
Koniec lektur Giertycha

Jak zneutralizować listę lektur Romana Giertycha (LPR) i Ryszarda Legutki (PiS)?

Nie uwzględniać kontrowersyjnych książek na ogólnopolskich egzaminach szkolnych. Na taki pomysł wpadli nauczyciele, literaturoznawcy oraz Polska Izba Książki. Swą propozycję przedstawili Ministerstwu Edukacji - ujawnia dziennik "Polska".

- Centralna Komisja Egzaminacyjna, pracując nad wymaganiami egzaminacyjnymi, postara się uwzględnić ten postulat - potwierdza gazecie wiceminister edukacji Zbigniew Marciniak. To oznacza, że poloniści nie będą musieli się kurczowo trzymać przeładowanej i opracowanej w pośpiechu listy lektur. A ich uczniowie nie poniosą za to konsekwencji, np. na maturze.

 W wakacje dwaj byli ministrowie oświaty podrzucili nauczycielom kukułcze jajo: kompletnie zmieniony spis lektur. Teraz - gdy rok szkolny na dobre się rozkręcił - poloniści mają z lekturami coraz więcej kłopotów. Po pierwsze: jest ich zbyt wiele, brakuje czasu, by wszystkie omówić z uczniami. Po drugie: naukowcy alarmują, że spis jest zideologizowany, pojawiły się w nim książki słabe literacko albo niedostosowane do wieku uczniów. I po trzecie: część nowych lektur jest nieosiągalna, bo wydawcy nie wznawiali ich od lat - wylicza "Polska".

- Ten kanon powinien zostać unieważniony albo przynajmniej pominięty w wymaganiach egzaminacyjnych. Polska Izba Książki namawiała do tego ministra edukacji podczas spotkania w resorcie - relacjonuje prezes PIK Piotr Marciszuk. Podkreśla, że na takie rozstrzygnięcie najbardziej czekają teraz zdezorientowani poloniści.

Leokadia Pawliszak uczy literatury w niepublicznym gimnazjum i liceum w Strzelinie. Potwierdza, że nowy spis lektur to dla niej same kłopoty. - Na lekcjach zwyczajnie brakuje czasu na omówienie wszystkich tytułów. Tym bardziej że uczniowie czytają coraz mniej i trudno z dnia na dzień to zmienić - ubolewa.

Do Ministerstwa Edukacji trafił już gruby plik recenzji lektur, sporządzonych przez wybitnych filologów i badaczy literatury. Dr hab. Zofia Agnieszka Kłakówna, autorka podręczników, pisze: "Twórcy listy lektur zdradzają naiwne przekonanie, że wystarczy nakaz lekturowy, by osiągnąć sukcesy wychowawcze" - czytamy w dzienniku "Polska".

Online Gaga

  • Administrator
  • Rozgadany Weteran
  • *****
  • Wiadomości: 26338
Odp: Lektury szkolne, wiersze
« Odpowiedź #20 dnia: Kwiecień 04, 2011, 11:56:42 pm »
Uczniowie nie czytają, bo nie muszą

wp.pl | 2011-04-04 (10:38)
 
Ucz się szybko Do biblioteki szkolnej wchodzi uczeń i już od progu pyta bibliotekarza: "Czy jest streszczenie Latarnika?" Zważywszy na to, że książka ta ma kilka stron, samo opracowanie byłoby chyba dłuższe. To niestety nie dowcip, ale rzeczywistość szkolna. Wielu uczniom po prostu nie przyjdzie do głowy, że książkę można przeczytać.

Do takiego stanu czytelnictwa w szkołach przyczyniają się między innymi tak zwane "testy z kluczem". Jaki jest bowiem sens czytania lektury, jeśli nie można dokonać własnej interpretacji? Interpretacja jest przecież jedna, to ją zawiera klucz, w dodatku ktoś już jej za nas dokonał, wystarczy więc jedynie ją poznać.


Jak w takiej sytuacji zachęcić uczniów do czytania? Czy jest jest jakiś sposób na reanimację czytelnictwa, czy jest ono skazane na zagładę?

Wyjściem naprzeciw potrzebom i zinteresowaniom uczniów są takie projekty jak: "czytamy słuchając" czy "wolne lektury i podręczniki". Polegają one na umieszczaniu w internecie lektur i innych tekstów literackich z komentarzami, a także audiobooków, czyli nagrań tekstów do odsłuchu. A wszystko to w wolnym dostepie, co oznacza, że nie trzeba za to płacić, bo teksty przepisują i nagrywają wolontariusze. Powstają także podobne projekty dla nauczycieli.

Czy to wystarczy?

Z pewnością dla uczniów przyzwyczajonych do obcowania z komputerem dostęp do książek w sieci jest atrakcyjniejszy. Jednak czy to dostępność lektur jest przyczyną braku zainteresowania książką? Przecież uczniowie mają wolny dostęp do książek, nie muszą się nawet fatygować do biblioteki publicznej, bo w lektury zaopatrzona jest każda szkoła. Jeśli wykorzystanie dwóch minut przerwy na wejście do biblioteki szkolnej i wypożyczenie tekstu, to wysiłek przekraczający możliwości ucznia, to jaką mamy gwarancję, że zbytnim wysiłkiem nie będzie wejście na stronę internetową, gdzie zgromadzone są lektury?



Gdzie tak naprawdę tkwi problem i jak go rozwiązać?

Kryzys czytelnictwa sięga głębiej niż sama niedostępność książek. Książkę trzeba bowiem jeszcze przeczytać. I chociaż łatwiej wysłuchać jej na audiobooku, to nadal pozostaje kwestia poświęcenia na to czasu, do tego konieczne jest też skupienie uwagi. Książka nie bombarduje nas wieloma bodźcami i nie znajdziemy w niej migocących obrazów, do których jesteśmy przyzwyczajeni, dlatego też krok za krokiem czytanie odchodzi do lamusa...

Szansą ożywienia czytelnictwa jest takie przetwarzanie tekstów literackich, które uczynią je atrakcyjnymi i zrozumiałymi. Lektury są bowiem często przepełnione archaicznym językiem, co nie dodaje im uroku w oczach przymusowych czytelników. Tekst połączony z oddziaływaniem na zmysły, z dramą, muzyką, ruchem, wykorzystaniem mediów, ma znacznie większe szanse na zaistnienie. W taki - aktywny - sposób można prowadzić na przykład lekcje języka polskiego.

Na razie poloniści mogą jeszcze bazować na czytanych przez uczniów streszczeniach, co jednak będzie gdy i te odejdą w zapomnienie? Jeśli nie uda się zreanimować czytelnictwa wśród uczniów, być może zaczną się czasy, w których trzeba będzie zrezygnować z egzekwowania czytania lektur i jedyną możliwością pracy z tekstem będzie wspólne czytanie podczas lekcji?

Sara Katulska
Pozdrawiam :))
"Starsza Jesienna Miotełka"

 

(c) 2003-2017 Team Dar Życia :: nota prawna :: o plikach Cookies :: biuro@darzycia.pl
Polecamy:   Forum o zwierzętach