Ogłoszenia Zwierzęta
Aktualności: Dar Życia poleca Kalendarz ze zdjęciami oraz Foto Karty, powołując się na nasze forum otrzymają Państwo rabat w postaci darmowej wysyłki PREZENTÓW. Kod rabatowy to słowo DAR ŻYCIA a strony to Foto Karty oraz Kalendarze ze zdjęciami

Autor Wątek: Pobyt dziecka w przedszkolu-prawo  (Przeczytany 67767 razy)

Offline Izabela1976

  • Podglądacz
  • *
  • Wiadomości: 30
Pobyt dziecka w przedszkolu-prawo
« Odpowiedź #50 dnia: Listopad 11, 2006, 12:05:14 am »
Gaga
Cytuj
Witaj Izabela1976

Zgodnie z prośbą pzreniosłam temat  ;)

Może Pani chodziło o pobyt dziecka w przedszkolu do 5 godzin
?
Mam nadzieję, że tak jest. Że to tylko nieporozumienie. Bo ja muszę małego oddać do przedszkola na "pełen etat". No może babcia będzie go trochę wcześniej odbierać, ale nie o 13. Już i tak dostanie kolejnego wnuka do opieki.

Pan Rajek

  • to weteran
  • polecający usługi
  • *******

Offline neoaferatu

  • Raczkujący bywalec
  • **
  • Wiadomości: 87
Pobyt dziecka w przedszkolu-prawo
« Odpowiedź #51 dnia: Listopad 11, 2006, 05:28:09 pm »
Izabela to jest zwykła dyskryminacja wygodnictwo i dowolność ze strony personelu tej placówki. Ja też tak miałam. W żłobku pozwolono łaskawie przebywać moim synkom do 12tej, a żłobku integracyjnym musiałam ich zabierać przed 14.30 bo tak zażyczyło sobie kierownictwo i personel tej placówki. Takie chamstwo niestety wciąż jeszcze często się spotyka. To że pracowałam nic ich nie obchodziło. To nie ich problem.

                                                                                           Neo
Neo Aferatu

Offline Hata

  • User z prawami do pisania
  • Raczkujący Gadacz
  • ****
  • Wiadomości: 581
Re: Ilość godzin dziecka w przedszkolu integracyjnym
« Odpowiedź #52 dnia: Listopad 11, 2006, 06:28:57 pm »
Cytat: "Izabela1976"


Ile godzin może przebywać dziecko niepełnosprawne w przedszkolu integracyjnym?

Dzisiaj  nasza terapeutka od SI oświeciła nas, że takie dziecko może być w przedszkolu do godz. 13, i po objedzie rodzice muszą dziecko odebrać. Dlatego tak jest, że tylko w godzinach rannych jest wychowawca wspomagający.

Czy to jest prawda? Jestem z Warszawy, więc może to dotyczy tylko stolicy...

Dla mnie to jest dziwna sytacja, skoro to jest przedszkole integracyjne, to dzieci niepełnosprawne muszą mieć zapewnioną opiekę w czasie pracy przedszkola. A jezeli tak nie jest, przedszkole nie powinno mieć statusu "integracyjnego". Najlepiej proponuję Ci poinformować się dokładnie w kuratorium i ewentulanie złożyć zastrzeżenia, bo najwidoczniej dyrekcja przedszkola chyba nie rozumie, co znaczy"integracyjne".
Mojej znajomej dziecko ma autyzm, nie ma orzeczenia o niepełnosprawności i chodzi do "zwykłego" przedszkola i nie ma problemów z pobytem całodziennym, bo oboje rodziców pracuje. Więc, skoro w przedszkolu integracyjnym stawiaja takie warunki, uniemożliwiając Ci pracę zawodową, coś jest nie tak.  
Nie poddawaj sie i nie popuszczaj, bo jak by nie było babci, to co...
.:.carpe diem.:.

Offline sonia

  • User z prawami do pisania
  • Rozgadany Weteran
  • *******
  • Wiadomości: 25632
    • Dar Życia
Pobyt dziecka w przedszkolu-prawo
« Odpowiedź #53 dnia: Listopad 11, 2006, 08:37:09 pm »
Prawdopodobnie po tych godzinach brakuje w obsadzie pedagoga do dzieci niepełnosprawnych.
A to nie jest chamstwo- a zwykła Polska szara rzeczywistość-brak funduszy w Oświacie.
W szkołach także brakuje funduszy dla etatowców.
Tam gdzie warto dotrzeć, nie ma dróg na skróty.
Sonia, mama Moniki z zD- 19,10l. , Domowa terapia

Offline neoaferatu

  • Raczkujący bywalec
  • **
  • Wiadomości: 87
Pobyt dziecka w przedszkolu-prawo
« Odpowiedź #54 dnia: Listopad 12, 2006, 07:43:27 am »
To że brakuje pedagoga specjalnego nie jest żadnym argumentem. Moimi dziećmi autystycznymi, kiedy chodziły do zwykłego przedszkola zajmowały się zwykłe wychowawczynie i nikt moich synków tam nie dyskryminował i nie wyrzucał ich o 13tej. Pobyt pedagoga specjalnego nie jest warunkiem niezbędnym żeby chore dziecko mogło przebywać w placówce - to zwykły wymysł kierownictwa tej placówki i chamstwo dyskryminujące niepełnosprawne dziecko i jego rodziców. Koniecznie trzeba zgłosić te wymysły do kuratorium i  wydziału oświaty w urzędzie miasta a jak zaczną coś kręcić to wyżej.

                                                                            Neo
Neo Aferatu

Offline sonia

  • User z prawami do pisania
  • Rozgadany Weteran
  • *******
  • Wiadomości: 25632
    • Dar Życia
Pobyt dziecka w przedszkolu-prawo
« Odpowiedź #55 dnia: Listopad 12, 2006, 10:38:14 am »
Należy zwrócić uwagę na to, że pedagodzy specjalni NIE pracują 8 godzin, jeśli Dyrekcja przedszkola nie ma więcej pedagogów -ma prawo odmówić.
Warto zapytać o arkusz organizacyjny w placówce.
Pomiędzy potrzebami rodziców i ich dzieci-istnieje Prawo oświatowe i subwencje oświatowe, których nie da się "przeskoczyć".
Tam gdzie warto dotrzeć, nie ma dróg na skróty.
Sonia, mama Moniki z zD- 19,10l. , Domowa terapia

Offline neoaferatu

  • Raczkujący bywalec
  • **
  • Wiadomości: 87
Pobyt dziecka w przedszkolu-prawo
« Odpowiedź #56 dnia: Listopad 12, 2006, 11:56:31 am »
Dzieci chore mają konstytucyjnie zagwarantowane takie same prawa jak zdrowe. To czy w trakcie pobytu chorego dziecka w placówce jest pedagog czy nie to sprawa tej placówki. Nie wolno ograniczać praw dziecka chorego i jego rodziców tylko dlatego że ktoś coś sobie wymyślił. Placówka ma tak zorganizować swoją pracę, żeby niepełnosprawne dziecko mogło w pełni korzystać z usług świadczonych przez personel danej placówki. Oczywiście dobrze by było gdyby w placówce były dodatkowe usługi świadczone chorym dzieciom (np. przez pedagoga specjalnego) których potrzeby sa większe. Nie może być to jednak pretekstem do skracania pobytu chorego dziecka w placówce.
Neo Aferatu

Offline sonia

  • User z prawami do pisania
  • Rozgadany Weteran
  • *******
  • Wiadomości: 25632
    • Dar Życia
Pobyt dziecka w przedszkolu-prawo
« Odpowiedź #57 dnia: Listopad 12, 2006, 01:00:10 pm »
A bierzesz pod uwagę prawo oświatowe?

Po to robimy rekonesans placówek, aby zdecydowaćgdzie dane dziecko będzie uczęszczało, a nie było sztuką dla integracji bez należytej opieki.
Tam gdzie warto dotrzeć, nie ma dróg na skróty.
Sonia, mama Moniki z zD- 19,10l. , Domowa terapia

Offline neoaferatu

  • Raczkujący bywalec
  • **
  • Wiadomości: 87
Pobyt dziecka w przedszkolu-prawo
« Odpowiedź #58 dnia: Listopad 14, 2006, 09:45:44 am »
To matka powinna podjąć decyzję o ewentualnym skróceniu pobytu swojego dziecka z powodu  np. skróconej terapii do godz. 13tej. Jeżeli po godz. 13tej placówka pełni tylko funkcje opiekuńcze a już nie terapeutyczne to matka powinna zdecydować, czy rezygnuje od tej godziny z usług opiekuńczych świadczonych przez personel tej placówki. Moi synkowie mieli też terapię w żłobku integracyjnym, ale byłam zainteresowana również usługami opiekuńczymi świadczonymi przez personel tej placówki w czasie mojego pobytu w pracy.
Neo Aferatu

Offline Emilianka

  • User z prawami do pisania
  • Wyjadacz
  • *****
  • Wiadomości: 3124
Pobyt dziecka w przedszkolu-prawo
« Odpowiedź #59 dnia: Listopad 25, 2006, 01:53:42 am »
Metro: Przedszkola świecą pustkami [/b]

Tylko w Warszawie na dzieci w publicznych przedszkolach czeka blisko 600 wolnych miejsc. Podobnie jest w Krakowie. Jak to możliwe? Bo placówki dla najmłodszych zlokalizowane są tam, gdzie dziś mieszkają emeryci - informuje "Metro".

Co roku w kwietniu, gdy zaczynają się zapisy do przedszkoli publicznych, ustawiają się przed nimi długie kolejki. Piętrzą się podania o przyjęcie, awantury, a większość rodziców i tak odchodzi z kwitkiem. Kilka miesięcy później okazuje się, że miejsca dla dzieci są, i to niemało.

- Na terenie Warszawy w listopadzie mamy 586 wolnych miejsc w przedszkolach - mówi Barbara Drewnowska ze stołecznego ratusza. Powód? - Część rodziców rezygnuje z przedszkola zaraz po zakończeniu zapisów. Zdarza się, że składają podania do kilku placówek i wybierają tę, która najbardziej im odpowiada pod względem lokalizacji - dodaje.

Ale największy problem jest taki, że rozbudowa przedszkoli nie nadąża za rozwojem miasta - podkreśla dziennik. Miejsca są, ale tam, gdzie ich nie potrzeba, czyli np. tam, gdzie mieszkają emeryci. - Przedszkole jest instytucją regionalną. Wolne miejsca w warszawskiej dzielnicy Mokotów nie są potrzebne rodzicom z oddalonej o 20 kilometrów Białołęki - wyjaśnia Drewnowska.

W Krakowie największe pustki panują w przedszkolach Nowej Huty. To osiedle również nie cieszy się dobrą opinią wśród młodych rodziców. - Mamy wolne miejsca, sale dydaktyczne, ale chętnych brak - przyznaje Anna Korsel-Jasińska z Urzędu Miasta w Krakowie.

Problemu tego nie znają natomiast mieszkańcy rozbudowujących się dzielnic w dużych aglomeracjach. - Przyjęliśmy 160 dzieci, w tym część nadprogramowo, więc grupy pękają w szwach. Na liście rezerwowej czeka wciąż 30 osób. Rodzice ciągle dzwonią, ale nie możemy im pomóc inaczej, jak tylko informując o miejscach w innych dzielnicach - mówi Ewa Wachacińska z Przedszkola nr 64 na Białołęce.

Jedną z przyczyn tej sytuacji według gazety jest fakt, że Deweloperzy nie myślą, by na parterze nowych budynków umieścić przedszkole, i ten obowiązek spada na miasto.

Jak sobie z tym problemem poradzić? W Krakowie jest testowany specjalny system internetowy, który ma umożliwić przedszkolom wymianę informacji o wolnych miejscach jeszcze w trakcie kwietniowych zapisów. Alternatywą, ale tylko dla zamożnych, mogą być przedszkola prywatne. W Warszawie za miesięczne czesne trzeba tam zapłacić ponad 800 zł, w Łodzi 500 zł - informuje "Metro".

Offline gbaska

  • Raczkujący Gadacz
  • ****
  • Wiadomości: 348
Pobyt dziecka w przedszkolu-prawo
« Odpowiedź #60 dnia: Listopad 27, 2006, 02:47:25 pm »
Przez dwa lata wcześniej odbierałam Łukaszka z przedszkola ok.godz 16 i nikt nie robił z tego problemu,w tym roku zmieniła się szanowna dyrekcja i zaczyna im to przeszkadzać,twierdzą że nauczyciel wspomagający jest do 15.30 i musze najpóżniej o tej porze go zabierać,jest to niemożliwe bo pracuję od 8-16 a nie zawsze może go odebrać ktoś inny z domowników, w najbliższych dniach mam odbyć rozmowę z p.dyrektor zobaczymy co ostatecznie powie.
Przy składaniu dokumentów o przyjęcie do przedszkola wyraznie napisałam czas pobytu dziecka od 7.30 - 16.30 i wtedy nic nie mówili a teraz mnie denerwują.


pozdrawiam
mama Łukaszka 5l 8mies ZD

Offline neoaferatu

  • Raczkujący bywalec
  • **
  • Wiadomości: 87
Pobyt dziecka w przedszkolu-prawo
« Odpowiedź #61 dnia: Listopad 27, 2006, 03:30:08 pm »
Gbaska zapytaj ich o podstawy prawne tego wymysłu. To skandal, że zamiast wywiązywać się ze swoich obowiązków dyskryminują chore dzieci. Najśmieszniejsze, że w róznych placówkach w tym samym czasie nakazywano odbieranie przeze mnie dzieci w róznych porach w zależności od widzimisię personelu danej placówki: od 12-tej poprzez 14.30 do 16.30. A najlepsi byli dla moich dzieci w zwykłym przedszkolu.
Neo Aferatu

Offline Ulka

  • User z prawami do pisania
  • Rozgadany Weteran
  • *******
  • Wiadomości: 10988
Pobyt dziecka w przedszkolu-prawo
« Odpowiedź #62 dnia: Grudzień 20, 2006, 10:05:56 pm »
Segregacja dzieci w warszawskich przedszkolach

Renata Czeladko

Gdy Jaś gra na keyboardzie, Adaś sam siedzi w sali obok. Bo tata Jasia może zapłacić za dodatkowe zajęcia, a mama Adasia nie. Już przedszkola dzielą dzieci na lepsze i gorsze

 - Co będzie robiło moje dziecko, jeśli nie zapiszę go na płatną rytmikę? - pytam w przedszkolu przy ul. Skalbmierskiej, przedstawiając się jako mama czterolatka.

- Będzie samo siedziało w sali, a inni będą ćwiczyć - słyszę.

- To niedobrze. Co mi pani radzi?

- Zapisać. W przedszkolu są różne uroczystość. Do nich przygotowuje się na rytmice.

- Nauczyciele na zajęciach tego nie robią?

- Nie.

Z pytaniem o płatne zajęcia dzwonię do innej placówki przy ul. Rozłogi. Znów pytam, co będzie robiło dziecko, gdy inne będą na zajęciach z tańca. - Zaopiekuje się nim nauczycielka w sali obok. Zwykle zbiera się grupa dzieci, które nie chodzą na taniec - pada odpowiedź.

Karate na życzenie

Na 336 przedszkoli w Warszawie niemal każde prowadzi dodatkowo płatne zajęcia. Najpopularniejsze to rytmika i angielski. Jest też nauka gry na keybordzie, origami, taniec towarzyski, karate. W niektórych placówka płaci się nawet za warsztaty plastyczne czy teatrzyk. Cena od 10 do 40 zł miesięcznie (do tego rodzice płacą czesne ok. 90 zł i za wyżywienie 5-7 zł dziennie).

- Dochodzi do obłędu. Przedszkola wprowadzają różne cuda, byle tylko na tle innych nie wypaść jako te, w których nic się nie dzieje - ocenia Monika Mokrzyszczak, dyrektorka przedszkola przy Lenartowicza. Krystyna Smolińska, która kieruje przedszkolem przy Chrzanowskiego twierdzi, że na rodzicach największe wrażenie robią "specjaliści", którzy prowadzą zajęcia. Musi tłumaczyć, że takie same warsztaty plastyczne jest w stanie bezpłatnie zrobić nauczycielka w ramach zajęć.

Przedszkola prześcigają się więc w pomysłach, bo walczą o każdego z 36 tys. małych klientów (tyle jest dzieci w wieku przedszkolnym w Warszawie). Nie zważają, że nie wszystkich rodziców na to stać.

Segregacja od godz. 13

Miasto nie może zakazać dodatkowych zajęć. Ewa Krawczyk, zastępca dyrektora biura edukacji, tłumaczy, że to zgodne z prawem. Zezwala na nie statut przedszkola zatwierdzony przez resort edukacji. Jednak ratusz przykazał dyrektorom, by płatne zajęcia odbywały się po godz. 13 - wcześniej ma być realizowany podstawowy program. Ale nie wszystkie tego przestrzegają. Np. na Skalbmierskiej rytmika jest rano. Poza tym mało kto odbiera dziecko o 13, więc gdy Jaś gra na keyboardzie, Adaś nudzi się w sali obok. - To sprzyja jawnej dyskryminacji. Od pewnej godziny dzieci zaczyna się dzielić na lepsze i gorsze - uważa Włodzimierz Paszyński, wiceprezydent miasta odpowiedzialny za oświatę. I zapowiada, że skończy z segregacją przedszkolaków.

Przykład może przyjść z Kielc, które już się z tym rozprawiły. Od września tego roku za rytmikę i angielski płaci gmina. - Zasady prowadzenia zajęć nie były przejrzyste. Poza tym dyskryminacja stała się mocno zauważalna. Jedne dzieci szły na zajęcia, drugie zostawały. Postanowiliśmy dać pieniądze na najbardziej popularne - wyjaśnia Andrzej Sygut, wiceprezydent Kielc.

Pieniądze na zajęcia gmina znalazła, likwidując zespół ds. oświaty, który był pośrednikiem między miastem a szkołami.

Gazeta Wyborcza 20.12.2006r
Ulka-Darek30mpdz & Magda31 &   wspomnienia

Offline Ulka

  • User z prawami do pisania
  • Rozgadany Weteran
  • *******
  • Wiadomości: 10988
Pobyt dziecka w przedszkolu-prawo
« Odpowiedź #63 dnia: Styczeń 30, 2007, 09:07:18 pm »
Matki chcą rewolucji w przedszkolach

Pani Małgorzata ostatkiem sił biegnie z pracy, żeby przed godz. 17 odebrać syna z przedszkola. Jak niemal wszystkie publiczne przedszkola pracuje ono w takich godzinach jak w PRL, gdy kobiety pracowały do 15

Renata Czeladko

Dwuletnia Amelia z tatą Piotrem,muzykiem,w Pluszowym Kąciku - to prywatna firma opiekuńcza, działa całą dobę, dziecko można tu zostawić na kilka godzinJestem nauczycielką, ale czasami muszę zostać dłużej w szkole. Gdy mam zebranie z rodzicami, dziecko z przedszkola musi odebrać mąż. Przebicie się przez Warszawę z Okęcia na Targówek w godzinach szczytu zajmuje mu godzinę. Zwalnia się z pracy przed 16 - opowiada pani Małgorzata, mama trzylatka.

33-letnia Gocha przed urodzeniem Mai pracowała jako producentka filmów reklamowych. - Powrót do pracy jest nierealny. Zdarza się, że trzeba przyjść na sesję filmową, która trwa od 16 do 20 - mówi. Ale przedszkola otwartego w takich godzinach w Warszawie nie znajdzie. Publiczne zamykają się zwykle o 17.

Gocha klnie na becikowe. Zamiast tysiąca złotych wolałaby przedszkole, do którego dziecka nie trzeba odstawiać o 7 rano i skąd można je odebrać ok. 19. Taki komfort dają tylko placówki niepubliczne, za które w Warszawie płaci się ok. 1 tys. zł miesięcznie.

36-letni Piotr, muzyk, pośle dwuletnią córkę Amelię właśnie do przedszkola prywatnego. - Muszę wiedzieć, że mogę liczyć na opiekę nad dzieckiem, gdy po południu wypadnie mi czterogodzinna próba w teatrze - stwierdza. Jego żona pracuje od 9 do 18.

PRL w przedszkolu jak żywy

- Przedszkola funkcjonują jak za PRL. Wtedy kobiety pracowały od godz. 7 do 15. - Teraz czas pracy kobiet przesunął się do 17-18 - mówi Joanna Kluzik-Rostkowska, wiceminister pracy i polityki społecznej. Jeszcze jako pełnomocnik prezydenta Warszawy ds. rodziny namawiała rodziców do walki o swoje prawa. Bo teoretycznie to rada rodziców ustala godziny otwarcia.

Minister Kluzik-Rostkowska twierdzi, że problem tkwi w oporze przedszkolanek, które od lat pracują w jednym systemie i nie chcą go zmienić, bo jest dla nich wygodny.

Jolanta Palińska-Majak, dyrektorka warszawskiego przedszkola na Mokotowie, zapytała, o której rodzice chcą odbierać dzieci. Ponad 10 proc. wskazało godz. 18. Mimo to uznała, że to za mało, żeby zmieniać cały system pracy.

Elżbieta Korycińska, która kieruje przedszkolem na Targówku, nie jest odosobniona w sądzie, że rodzice nadużywaliby dłuższych godziny otwarcia. A wiele dzieci już jest na dziesięć-jedenaście godzin pozostawianych w przedszkolach.

- Nikt nie mówi o przetrzymywaniu dziecka w przedszkolu przez kilkanaście godzin, ale o dostosowaniu jego pracy tak, żeby było przyjazne dla rodziców - odpowiada minister Kluzik-Rostkowska.

Ratunek w prywatnym

30-letniej Agnieszce, lektorce, w jednym ze żłobków na Pradze Południe powiedziano, że dwuletniego Wiktora ma przyprowadzać na 9 i odbierać o 12. - Z mężem prowadzę zajęcia językowe dla firm. Mamy nieregularne godziny pracy - mówi. W internecie znalazła prywatny żłobek full-time, ale nie stać jej było na miesięczną opłatę 1,2 tys. zł. Uratował ją Pluszowy Kącik. Prywatna firma opiekuńcza, którą założyły dwie studentki pedagogiki. Opiekują się dziećmi całodobowo na godziny.

- Trafiłyśmy w lukę na rynku - mówi Joanna Gajewska, współzałożycielka Pluszowego Kącika. Zdarza się, że o 17 studentki odbierają dziecko z zamykanego przedszkola i opiekują się nim do późnego wieczora. - To nie są wyrodne matki, które zostawiają dzieci na cały dzień. Pracują i zdarza się, że jeden-dwa dni w tygodniu muszą być dyspozycyjne popołudniami - mówi Joanna.

Teresa Ogrodzińska, prezes Fundacji Rozwoju Dzieci im. Komeńskiego, jest przeciwniczką podrzucania dzieci różnym instytucjom, bo - jak mówi - to źle wpływa na ich rozwój emocjonalny. Zgadza się jednak, że brakuje różnorodnej oferty opieki. W krajach skandynawskich matki mogą np. liczyć na dofinansowywanie opiekunki na godziny, we Francji czy Wielkiej Brytanii mogą korzystać z centrów opieki organizowanych przez firmy, w których pracują.

Rada z Łodzi: trzeba naciskać na gminę

Minister Kluzik-Rostkowska uważa, że w Polsce życie młodym matkom mogą ułatwić samorządy, które organizują prace przedszkoli i żłobków. W Łodzi już od ponad roku działa przedszkole czynne do godz. 20. Rodzice przyprowadzają dzieci o 12, a nawet 14. Przy zeszłorocznym naborze było do przedszkola więcej chętnych, niż mogło ono przyjąć (50 popołudniowych miejsc). Dorota Szafran, wicedyrektor łódzkiego wydziału edukacji, ocenia, że otwarcie przedszkola było dobrą decyzją, bo od tego czasu nie docierają do miasta skargi na grafik pracy miejskich przedszkoli. Podpowiada, że rodzice, którzy chcą w swoim mieście dłużej pracującej placówki, powinni bombardować swoją gminę prośbami. Łódź zareagowała właśnie na głosy rodziców i nagłośnienie sprawy przez lokalny dodatek "Gazety".

- Dopóki nie spadnie bezrobocie, pracodawcy nie będą matkom ułatwiać powrotu do pracy. Trzeba więc kobietom pomóc przez wprowadzenie elastycznych form opieki nad dziećmi - apeluje minister Kluzik-Rostkowska.

Gazeta Wyborcza 30.01.2007r
Ulka-Darek30mpdz & Magda31 &   wspomnienia

Offline Ulka

  • User z prawami do pisania
  • Rozgadany Weteran
  • *******
  • Wiadomości: 10988
Pobyt dziecka w przedszkolu-prawo
« Odpowiedź #64 dnia: Luty 04, 2007, 10:50:21 pm »
Noworodki w kolejce

Olga Sobolewska

Chcesz zapisać dziecko do przedszkola? W kolejce musisz stanąć tuż po urodzeniu potomka. Miasta szukają wszelkich sposobów na zwiększenie liczby przyjęć
Nie ma wątpliwości: zaczął się przedszkolny horror. Przykłady z wielu miast Polski pokazują, że najlepiej jest wpisać dziecko na listę tuż po jego narodzinach. - Wydawało mi się, że przesadzam, gdy poszłam zapisać Laurę do przedszkola na rok przed terminem - opowiada Paulina Stefaniak z Warszawy. - Ale dyrektorka nawet nie chciała mnie dodać do listy rezerwowych. Powiedziała, że gdy będę w ciąży z drugim dzieckiem, to będzie szansa...

Tłok nawet w prywatnych

To nie zwidy matek, walkę o miejsce w przedszkolu potwierdzają dyrektorzy placówek, którzy w pierwszej kolejności stykają się z potomstwem "wyżu demograficznego" lat 70. i 80. Agnieszka Janaszek, dyrektorka stołecznego przedszkola Mali Odkrywcy: - Przyszła do mnie mama dwumiesięcznego bobasa, żeby już zapisać się na listę chętnych. Podobnie jest w całym mieście, i to nie tylko w przedszkolach publicznych, ale również prywatnych.

Także w Białymstoku, choć do rekrutacji został jeszcze miesiąc, rodzice często słyszą, że nie ma wolnych miejsc: - Rodzice zapisują do nas pociechy, gdy tylko pojawią się na świecie - mówi pracownica przedszkola prowadzonego przez siostry szarytki.

Nowinki na ratunek

Co na to urzędnicy? We Wrocławiu na gwałt tworzą nowe przedszkola. Novum jest pomysł dużej placówki przy zakładzie pracy w centrum miasta. Inni też szukają ratunku w nowinkach: - W tym roku eksperymentalnie wprowadziliśmy elektroniczny system rejestracji dzieci - opowiada Anita Stanisławska z kieleckiego wydziału edukacji. - Każde dziecko znajdzie miejsce w przedszkolu. Nadal będzie decydował termin zgłoszenia, ale nawet jeśli w wymarzonym przedszkolu nie będzie miejsca, zaproponujemy rodzicom inne.

Na takie rozwiązania nie zgodzą się jednak rodzice. Paulina Stefaniak: - Gdy pomyślę, że miałabym dziecko wozić w tę i z powrotem przez całe miasto, to wolę wyjść na nadopiekuńczą matkę i zapisać je tuż po urodzeniu.

Polskie miasta mają więc jedno wyjście - wydać kilka milionów złotych na nowe przedszkola.

http://serwisy.gazeta.pl/metro/1,50145,3896608.html
Ulka-Darek30mpdz & Magda31 &   wspomnienia

Online Gaga

  • Administrator
  • Rozgadany Weteran
  • *****
  • Wiadomości: 26259
Pobyt dziecka w przedszkolu-prawo
« Odpowiedź #65 dnia: Luty 05, 2007, 06:09:43 pm »
:puppydogeyes:  :roll:

Program "Zero tolerancji" wśród przedszkolaków?

Agresja jest nie tylko w szkołach, ale i w przedszkolach. Tak uznało nasze kuratorium i postanowiło zbadać pod tym kątem nasze przedszkola. - Tam właśnie zaczyna się agresja - mówi Ewa Mirowska, świętokrzyski wicekurator oświaty. Pomysł krytykują nauczyciele

Więcej tutaj >>>
Pozdrawiam :))
"Starsza Letnia Miotełka"

Offline ilonadora

  • User z prawami do pisania
  • Rozgadany Weteran
  • *******
  • Wiadomości: 8423
    • http://wwwmojedzieciaki.blox.pl/html
Pobyt dziecka w przedszkolu-prawo
« Odpowiedź #66 dnia: Luty 09, 2007, 12:37:56 pm »
Przedszkolak wszechstronnie wykształcony?

Przedszkola, zarówno publiczne, jak i prywatne prześcigają się w ofercie zajęć dodatkowych. Skończyły się czasy, kiedy jedyną rozrywką oferowaną przedszkolakom było układanie puzzli. Dziś rodzice zapisują dzieci na lekcje tańca towarzyskiego, na zajęcia wokalno – taneczne, teatralne, a nawet na trening judo lub do szkoły rozwoju pamięci. Ceny takich zajęć wahają się od 20 do nawet 200 zł miesięcznie... i nie wszyscy rodzice mogą sobie na nie pozwolić.

Dziecko nie może zostać w tyle


Przedstawiciele przedszkoli publicznych informują, że w ich placówkach brakuje miejsc i żeby mieć pewność, że dziecko trafi do tego przedszkola, które wybrali dla niego rodzice, formularz zgłoszeniowy należy wypełnić na kilka miesięcy przed rozpoczęciem zajęć. I nic dziwnego, że tego typu placówki pękają w szwach - rodzice coraz częściej wysyłają swoje pociechy do przedszkola, nie tylko dlatego, że nie mają z kim zostawić dziecka, gdy sami spędzają dzień w pracy, ale również z obawy, aby te, wychowywane przez babcię lub niańkę, nie pozostały w tyle. Oferta przedszkoli, zarówno publicznych, jak i prywatnych jest bowiem coraz bogatsza – nauka języków obcych dla trzylatka staje się standardem, coraz częściej prowadzone są kursy szybkiego czytania, zapamiętywania oraz takie, które rozwijają zdolności dziecka, rozbudzają pasje i zainteresowania. Dyrektorzy i pracownicy przedszkoli donoszą, że na takie zajęcia, mimo opłat, uczęszcza średnio 70% podopiecznych.

- Miesięczna opłata za przedszkole wynosi u nas 290 zł, jednak w tą cenę wliczone są opłaty za 30-minutowe lekcje języka angielskiego, szachy i rytmikę - wszystkie z nich odbywają się dwa razy w tygodniu. Dodatkowo, rodzic może wykupić dwie dodatkowe lekcje języka angielskiego za 25 zł miesięcznie. W tym roku na dodatkowe zajęcia z angielskiego uczęszcza ponad 90% naszych przedszkolaków. Ogromnym zainteresowaniem cieszy się również taniec towarzyski, natomiast najmniejszym, ze względu na cenę, cieszą się zajęcia w Szkole Rozwoju Pamięci prowadzone w dziesięcioosobowych grupach - są to treningi pamięci dla pięcio- i sześciolatków, które kosztują 50 zł miesięcznie – mówi Hanna Jaskułowska, dyrektor przedszkola „Leśny Ludek” w Toruniu. Natomiast, jak zapewnia Tomasz Lenart z niepublicznego Przedszkola „Kleks” w Piasecznie - Hitem tego roku przedszkolnego jest judo – na zajęcia uczęszcza 90% dzieci. Ponadto rodzice często zapisują swoje pociechy na zajęcia ceramiczne i lekcje śpiewu.

Podobnie sytuacja wygląda w przedszkolach integracyjnych. Anna Ciesielczyk z Przedszkola Integracyjnego nr 70 w Warszawie przyznaje, że na zajęcia, zwłaszcza językowe, taneczne i korekcyjne w tym semestrze zapisało się 60% dzieci. Miesięczny pakiet, w który wliczają się wszystkie zajęcia kosztuje 52 zł miesięcznie, wszystkie zajęcia odbywają się dwa razy w tygodniu.

Okiem rodziców


Rodzice jednak, zanim zapiszą swoją pociechę na jakiekolwiek zajęcia, chcą wiedzieć, czy zajęcia są dobrze przygotowane, czy osoba prowadząca ma odpowiednie przygotowanie pedagogiczne oraz skończone kursy i certyfikaty z dziedziny, którą się zajmuje. Najważniejszą kwestią pozostaje jednak cena zajęć.

- Zapisałam moją 5-letnią córeczkę na zajęcia taneczne, za które płacę miesięcznie dodatkowe 35 zł – mówi Agnieszka Malinka z Gdyni. Nie ukrywam, że kwota za same zajęcia nie jest duża, ale nie można zapomnieć, że podstawowa opłata za przedszkole wynosi 250 zł, tak więc uważam, że ogółem jest to spory wydatek. Jednak, kiedy widzę, jak bardzo córeczka cieszy się na samo wspomnienie o zajęciach i jak w domu przebiera się za tancerkę i ciągnie tatę do pląsów, nie mam sumienia odmówić jej tej przyjemności. Przecież radość dziecka wynagradza zmartwienia związane z dziurą w domowym budżecie – dodaje Malinka. Niektórzy rodzice, o nieco chudszych portfelach mają jednak problem. – Dzieci chętnie dzielą się doświadczeniami, emocjami – mówi Paweł Włodarczyk z Gdańska. Ciężko mi na sercu, kiedy moja córeczka przychodzi z przedszkola i mówi, że też chce być piosenkarką, taką jak Pani od zajęć muzycznych, a ja nie mogę pozwolić sobie na taki wydatek. Staram się w domu wynagrodzić córeczce brak dodatkowych atrakcji – razem z żoną bawimy się w teatr, uczymy się piosenek, wierszyków, przygotowujemy stroje. Uważam, że brak zajęć to nie tragedia, kiedyś ich w ogóle nie było i rodzice sobie radzili. Niestety dzieciom czasami trudno to zrozumieć – dodaje Włodarczyk.
Dodatkowe zajęcia rozwijają zdolności ruchowe i intelektualne dziecka, rozbudzają jego wyobraźnię, przygotowują do nauki szkolnej, wykształcają w nim zdolności interpersonalne. Czasami jednak zapominamy o zdrowym rozsądku i dopuszczamy do sytuacji, w której dziecko jest nadmiernie obarczone nauką i obowiązkami, i zamiast rozwijać w nim talenty, skutecznie zniechęcamy malucha do zajęć. Czasami również zafundowanie dziecku dodatkowych lekcji jest dla nas po prostu wygodne i w konsekwencji powoduje, że spędzamy z dzieckiem coraz mniej czasu, podczas gdy jego rozwojem bardziej interesuje się nauczycielka od śpiewu, szybkiego czytania czy gry na pianinie. Dlatego, gdy mamy do wyboru balet, szachy, angielski czy judo, wybadajmy najpierw, co może być interesujące dla naszej pociechy, dokonajmy selekcji w taki sposób, aby zajęcia nie stały się dla dzieckiem przykrym obowiązkiem, a rodzice mieli pewność, że ich pociecha zmierza w dobrym kierunku.

kobieta
"Być bohaterem przez minutę, godzinę, jest o wiele łatwiej niż znosić trud codzienny w cichym heroizmie."
Ilonadora i czwórka pociech

Offline Ulka

  • User z prawami do pisania
  • Rozgadany Weteran
  • *******
  • Wiadomości: 10988
Pobyt dziecka w przedszkolu-prawo
« Odpowiedź #67 dnia: Luty 20, 2007, 06:34:09 pm »
EDUKACJA KSZTAŁCENIE MAŁYCH DZIECI
750 tys. dzieci nie chodzi do przedszkola

Miejsce zamieszkania, wykształcenie rodziców oraz płeć powoduje nierówny dostęp do edukacji dla dzieci w wieku od trzech do dziesięciu lat.

Tylko 38,2 proc. młodych Polaków w wieku od trzech do pięciu lat uczęszcza do przedszkola – wynika z raportu o sytuacji edukacji elementarnej – Małe dziecko w Polsce, przygotowanego przez Fundację Komeńskiego. 750 tys. dzieci w tym wieku w ogóle nie chodzi do przedszkola. To jeden z najgorszych wyników w całej Unii Europejskiej (np. we Francji do przedszkoli uczęszcza niemalże 100 proc. dzieci, a w Czechach – 86 proc.). Choć dostępność do edukacji przedszkolnej w Polsce jest zła, to samorządy wydają na jej utrzymanie ok. 0,4 proc. PKB. Są to wydatki porównywalne z innymi krajami OECD.

– Dobra wczesna edukacja to inwestycja w kapitał ludzki. A trzeba pamiętać, że wraz z rozwojem gospodarki opartej na wiedzy, dbałość o jakość kształcenia staje się najważniejszym czynnikiem warunkującym jej rozwój – tłumaczy Teresa Ogrodzińska, prezes Fundacji Komeńskiego.

Na przykład w Holandii, podobnie jak w Polsce, odpowiedzialność za usługi edukacyjne podzielona jest między rząd centralny oraz samorządy prowincji i gmin. Jednak opieka przedszkolna została całkowicie przekazana w ręce prywatne (zarówno przedsiębiorcom jak i organizacjom non profit). Rząd dofinansowuje ich działalność.

Z raportu FK wynika także, że polskie dzieci są wciąż dyskryminowane w dostępie do edukacji elementarnej. Jedynie co czwarte dziecko niepełnosprawne uczęszcza do przedszkola integracyjnego. W ponad 1/3 gmin wiejskich w ogóle nie ma przedszkoli lub uczęszcza do nich mniej niż 10 proc. wszystkich maluchów. Oprócz niepełnosprawności i miejsca zamieszkania czynnikiem najsilniej dyskryminującym w dostępie do edukacji elementarnej jest także płeć, przynależność do mniejszości narodowej oraz wykształcenie rodziców. W opinii ekspertów w Polsce warto tworzyć programy edukacyjne oparte o współpracę z rodzicami oraz przeciwdziałające biedzie (np. fundusze stypendialne), usprawnić system przepływu informacji między resortem edukacji a samorządami (92 proc. gmin uważa, że informacje o planowanych zmianach w oświacie są przesyłane przez MEN bez odpowiedniego wyprzedzenia) oraz zmienić zasady kształcenia akademickiego na kierunkach pedagogicznych.
– Wczesna edukacja to inwestycja w lepiej wykształcone, a co za tym idzie w zamożniejsze społeczeństwo – uważa Monika Rościszewska-Woźniak, specjalista ds. wczesnej edukacji.

 Łukasz Guza

Gazeta Prawna 20.02.2007r
Ulka-Darek30mpdz & Magda31 &   wspomnienia

Offline Ulka

  • User z prawami do pisania
  • Rozgadany Weteran
  • *******
  • Wiadomości: 10988
Pobyt dziecka w przedszkolu-prawo
« Odpowiedź #68 dnia: Marzec 06, 2007, 10:43:17 pm »
Przedszkola za drogie dla przedszkolaków

Olga Sobolewska

Już w przyszłym roku publicznych przedszkoli może być w Polsce mniej niż prywatnych. Samorządowcy tłumaczą, że nie stać na edukację najmłodszych. Efekt? Najbiedniejsze dzieci zostaną w domach
By dostać się do renomowanego prywatnego przedszkola w stolicy, najlepiej zapisać do niego dziecko tuż po urodzeniu. Nie lepiej jest w przedszkolach publicznych, za które też trzeba płacić, choć minimum o połowę mniej. Zapisy tutaj prowadzone są minimum na co najmniej przed rozpoczęciem roku szkolnego, a na jedno miejsce przypada nawet po kilkanaście maluchów. Teoretycznie więc przedszkoli powinno być coraz więcej. Niestety, placówek tych ubywa, a urzędnicy uspokajają, że lepsze są przedszkola prywatne niż państwowe. Takich argumentów używa np. Arseniusz Finster, burmistrz Chojnic - miasteczka, w którym zlikwidowane zostaną wszystkie miejskie przedszkola. Zastąpić je mają placówki prywatne. - Nie stać nas na na ich utrzymywanie - twierdzi. - Nie będziemy wydawać na nie pieniędzy, które mogłyby posłużyć na rozwój miasta - dodaje. - Poza tym z naszych wyliczeń wynika, że już w przyszłym roku przedszkoli prywatnych będzie w Polsce więcej niż państwowych.

Zdaniem burmistrza na prywatyzacji zyskają wszyscy, ponieważ nowe placówki będą oferowały dodatkowe zajęcia i pracowały do późna zgodnie z wymaganiami rodziców.

Z podobnego założenia wychodzą samorządowy ze Szczecina, gdzie w tym roku sprywatyzowanych zostanie pięć przedszkoli czy Olsztyna - dwa. Zaś w Katowicach miasto ma zamiar oddać w ręce prywatne połowę z 80 placówek. O tym, ile ich będzie, ostatecznie zdecydują wyniki programu pilotażowego obejmującego trzy przedszkola.

Władze lokalne zapewnią, że prywatyzowane placówki nie będą znacznie zwiększały opłat dla rodziców przedszkolaków. W Chojnicach za publiczne przedszkole płacić muszą oni teraz 107 zł, w Katowicach - 112 zł. Do tego dochodzą koszty wyżywienia. Po transformacji cena nie ma być dużo większa. By to było możliwe, nowi właściciele mogą liczyć na dofinansowanie swej działalności, bezpłatne korzystanie z miejskich budynków.

Rodziców to jednak nie przekonuje, bo podwyżek i tak nie da się uniknąć. - Poza tym stawka podstawowa w przedszkolu prywatnym rzeczywiście może nie jest dużo wyższa niż w państwowym. Ale tak naprawdę dochodzi do tego wiele innych rzeczy, za które trzeba zapłacić - tłumaczy Marek Olszański, tata siedmiolatka. - Dodatkowe zajęcia z tańca, języka czy inne. One nie są obowiązkowe, ale jak wytłumaczyć maluchowi, że nie będzie na nie chodził? Najbiedniejsze dzieci po prostu zostaną w domach, bo rodziców nie będzie stać na opłaty - dodaje.

Co na to specjaliści? Potwierdzają, że prywatne przedszkola w większości są zbyt drogie dla najbiedniejszych.

- A przecież przedszkole jest bardzo ważne dla rozwoju dziecka. Warto żeby jak najwięcej dzieci do tych placówek uczęszczało - tłumaczy Elżbieta Waszkiewicz, pedagog i autorka podręczników do wychowania przedszkolnego. - Żeby jednak przedszkole spełniało swoją funkcję, muszą prowadzić je fachowcy. A praktyka pokazuje, że przedszkola prywatne nie dość, że droższe, to często zakładane są przez ludzi, którzy się na tym po prostu nie znają.

G.W. 28.02.2007r
Ulka-Darek30mpdz & Magda31 &   wspomnienia

Online Gaga

  • Administrator
  • Rozgadany Weteran
  • *****
  • Wiadomości: 26259
Pobyt dziecka w przedszkolu-prawo
« Odpowiedź #69 dnia: Marzec 20, 2007, 02:20:29 pm »
9 ważnych pytań o przedszkole

Zapisy do przedszkoli już się zaczęły i nurtują cię dziesiątki pytań. Czy maluch dojrzał do roli przedszkolaka? Jak zniesie rozłąkę? Do której placówki go posłać? Wyjaśniamy twoje wątpliwości.

Wiele interesujących cię informacji uzyskasz w bezpośredniej rozmowie z dyrekcją upatrzonego przez ciebie przedszkola. Jeśli jednak nie o wszystko masz odwagę zapytać lub jakaś kwestia umknie niechcący twojej uwadze – nie przejmuj się. Tu znajdziesz większość odpowiedzi.


Jak poznać, że trzylatek dojrzał do przedszkola?
Ważna jest umiejętność komunikowania podstawowych potrzeb. A więc to, czy maluch potrafi np. poprosić o picie czy zawołać, że chce do ubikacji. Warto również ocenić stopień samodzielności dziecka w zakresie samoobsługi. Dobrze, gdy przedszkolak potrafi obsłużyć się w toalecie, samodzielnie jeść, umyć ręce, ubrać się przed spacerem i po leżakowaniu. Oczywiście dziecko musi też być w stanie wytrzymać czasową nieobecność rodziców. Jeśli nie odstępuje mamy na krok, rozłąka może być dla niego trudna.


Czym się kierować przy wyborze przedszkola?
Niebagatelne znaczenie ma lokalizacja. Wiadomo, że gdy przedszkole znajduje się w miarę blisko domu, malec unika męczących podróży przez miasto. Zwróć ponadto uwagę na warunki sanitarne i wyposażenie – czy w łazience jest czysto, a w sali kolorowo. Jak wygląda szatnia, czy przedszkole ma własny ogródek, czy jest tam bezpiecznie (np. huśtawki nie są zdezelowane). Czy w żadnym z pomieszczeń nie czuć papierosów. Ważny jest również klimat panujący w przedszkolu. Podpytaj (choćby sąsiadkę, której dziecko chodzi do upatrzonej przez ciebie placówki), czy panie ciepło odnoszą się do podopiecznych. Co się dzieje, gdy dziecko odmawia np. jedzenia czy leżakowania?  Pamiętaj: metody wychowawcze oparte na krzyku i stawianiu maluchów do kąta z miejsca dyskwalifikują przedszkole. Mniej istotna jest natomiast oferta zajęć dodatkowych. Takie jak np. rytmika czy język angielski prowadzone są obecnie w większości placówek.


Czy zdecydować się na przedszkole niepubliczne?
Placówki te mają sporo plusów. Proponują mnóstwo zajęć dodatkowych (np. informatykę, szachy, warsztaty teatralne, basen), grupy są na ogół nieliczne (ok. 10 osób), a opiekunowie – elastyczni czasowo. Można np. zapisać dziecko na 2–3 godziny dziennie czy wybrać pobyt popołudniowy. Są jednak i minusy. Takie przedszkola często mieszczą się w zwykłych mieszkaniach, przez co dzieci mają mało miejsca do zabawy. Mankamentem bywa też mniej doświadczona kadra pedagogiczna, co wiąże się z krótkim często stażem pracy wychowawczyń. Trzeba również liczyć się ze sporymi kosztami. Czesne to wydatek rzędu 500–1000 złotych miesięcznie plus tzw. wpisowe (od 400 do 800 zł).


Ile dzieci powinno być w przedszkolnej grupie?
Im grupa mniejsza, tym lepiej dla dziecka. W dużej (20–25 osób) maluch może się czuć zagubiony i zmęczony panującym w niej hałasem. Najlepiej gdy grupa liczy nie więcej niż 15 dzieci, którymi zajmują się równocześnie dwie panie. Sprzyja to dobrym kontaktom między dziećmi i opiece nad nimi. Jeśli bowiem wychowawczyni ma w grupie prawie 30 szkrabów, to trudno liczyć, że zdoła dostrzec ich potrzeby czy problemy.


Czy oswajać dziecko od początku z leżakowaniem?
Jeśli to możliwe, przez pierwsze dni odbieraj malca zaraz po obiedzie. Przebieranie się i zasypianie zwiększają tęsknotę za domem. Gdy do przedszkolnego życia dziecko przyzwyczaja się stopniowo, łagodniej znosi zmiany. Wychodzi też z przedszkola mniej zmęczone, bo konieczność leżenia połączona z zakazem rozmawiania często powoduje u dzieci dodatkowe napięcie. Jeśli jednak to rozwiązanie nie będzie możliwe – nie zamartwiaj się. Pozostawianie dziecka na leżakowaniu od pierwszych dni ma swoje plusy. Malec zapoznaje się wtedy z całym rozkładem dnia od początku i unika adaptacji rozłożonej na dwa kroki. Nie musi się potem znów przystosowywać.


Jak przygotować malca do przedszkolnego startu?

Warto, by dziecko już teraz przywykło do nowego trybu życia – o podobnej porze, co w przedszkolu, jadało posiłki, wypoczywało i chodziło na spacery. Niech ćwiczy też wycieranie pupy, mycie rączek, ubieranie się i rozbieranie. To ułatwi mu adaptację w nowym miejscu, bo wprawione w tych czynnościach, nie będzie potem musiało nikogo prosić o pomoc. Często rozmawiaj z maluchem o tym, co dzieci robią w przedszkolu, czytaj mu książeczki o przedszkolakach (np. o Misiu Uszatku). Od czasu do czasu zostaw szkraba na godzinę czy dwie z koleżanką czy zaprzyjaźnioną sąsiadką – będzie później mniej przeżywać rozłąkę z mamą. Już teraz możecie zacząć wspólnie kompletować przedszkolne akcesoria. Wybierając nową piżamkę czy kolorowy worek na kapcie, maluch łatwiej uświadomi sobie nadchodzące zmiany. Koniecznie też pokaż dziecku przedszkole, które dla niego wybrałaś. Wspólnie przejdźcie się po salach, pooglądajcie zabawki, porozmawiajcie z paniami, które tam pracują. Możesz to zrobić podczas tzw. dni adaptacyjnych – w większości placówek są one organizowane w czerwcu lub pod koniec sierpnia.
 

Czy zapisać malca na zajęcia dodatkowe?
Lekcje rytmiki czy obcego języka z pewnością są ważne. Zwróć jednak uwagę, by harmonogram dnia dziecka nie był zbyt obszerny. Przedszkolak powinien mieć czas na swobodną zabawę, a nie tylko ćwiczyć się w tańcach czy zapamiętywaniu obcych słówek. Nie należy się też zbytnio spieszyć z posyłaniem malucha na dodatkowe zajęcia. Dopóki nie zaaklimatyzuje się w przedszkolu, nowe wrażenia (np. w postaci baletu czy judo) raczej nie są wskazane. Pamiętaj też, że z wybranych zajęć zawsze możesz zrezygnować. Kilkulatek nie może przecież odpowiedzialnie się zobowiązać, że przez semestr będzie chętnie ćwiczył karate, które wczoraj mu się podobało. Najlepiej umów się z personelem na 1–2 próbne zajęcia – często są nieodpłatne.


Kto powinien na początku odprowadzać dziecko?
Doświadczenie uczy, że maluchy łatwiej rozstają się z tatą niż mamą. Nam jakoś trudniej przychodzi zachować zimną krew i czule, ale stanowczo pożegnać się z pociechą w szatni. Jeśli więc tak jest też w twoim przypadku, to na pierwszy ogień lepiej wystaw męża. Twoje łzy jeszcze bardziej utrudniłyby dziecku rozstanie. Jednak wybierasz się na inaugurację? Pamiętaj, choć są dzieci, które przy pożegnaniu potrzebują dłuższego przytulania, to lepiej nie przedłużać tej chwili w nieskończoność. To zazwyczaj tylko pogarsza sytuację. Nie zapomnij też zapewnić malucha (i to nawet kilkakrotnie), że na pewno po niego przyjdziesz. Poczuje się wtedy pewniej.


A jeśli malec nie zaakceptuje przedszkola?
Wtedy warto skonsultować się z przedszkolnym psychologiem. Szczególnie jeśli dziecko budzi się w nocy, jest płaczliwe, często narzeka na bóle brzuszka – konsultacja ze specjalistą jest nieodzowna. Jeśli podpowie, że dla twojego dziecka trzy lata to zbyt wcześnie, by stać się przedszkolakiem – zabierz je z przedszkola. Lepiej niech wróci tam za rok. Uwaga! Problem przystosowania do przeszkola może także pojawić się po dłuższej nieobecności. Spróbuj wtedy skorzystać ze sposobów, które na początku pomogły maluchowi w adaptacji (wcześniejsze odbieranie z przedszkola, ciepłe rozmowy, zabranie ze sobą ukochanej przytulanki, itp.).

Anna Leo-Wiśniewska
Pozdrawiam :))
"Starsza Letnia Miotełka"

Offline ferina

  • Raczkujący bywalec
  • **
  • Wiadomości: 270
prywatyzacja przedszkoli
« Odpowiedź #70 dnia: Marzec 23, 2007, 05:10:36 pm »
Witajcie, właśnie chciałam przepisać Weronikę do innego przedszkola( nazwijmy je nr 2), bliżej domu, uczęszcza ona do przedszkola masowego publicznego( nazwijmy je nr 1), ma opinie z poradni pedagogiczno-psychologicznej na podstawie, której jesteśmy zwolnieni z opłaty stałej, po ciężkiej batalii w przedszkolu ( nr 2 tego w pobliżu domu) pani dyrektor powiedziała na końce, że przedszkole będzie sprywatyzowane i ta opinia nie będzie już ważna w ich placówce, po powrocie do domu zadzwoniłam do urzędu miasta i pani nie wiedziała, co mi odpowiedzieć, poprosiła o telefon za parę dni, bo musi porozmawiać z kierowniczką, w poniedziałek wybieram się tam, bo musze złożyć parę papierków to napisze wam, co powiedzieli
mama Weroniki 6lata z mpd i Mateusza 11lat

Offline bożka

  • Raczkujący bywalec
  • **
  • Wiadomości: 65
przedszkole
« Odpowiedź #71 dnia: Kwiecień 13, 2007, 05:15:17 pm »
Proszę podpowiedzcie jak to jest-w naszej miejscowości nie ma przedszkola integracyjnego,jest przedszkole tzw. prywatne i państwowe.Mój syn ma pięć lat ,porażenie,nie chodzi samodzielnie,rozwój psychiczny dobry.Czy mogę starać się o jego pobyt w którymś z tych przedszkoli?Prywatne ma dobrą opinięrodziców i tam chciałabym umieścic syna choć na kilka godzin ale mam wrażenie,że nas zbywają,teraz pani zasłania się sanepidem co dla mnie jest  sytuacją dziwną i śmieszną bo to przecież dotyczy też dzieci sprawnych :puppydogeyes: Przecież dzieci zdrowe też bawią sie na podłodze :puppydogeyes:i im pozwolenie na to nie jest potrzebne??Może coś doradzicie,nie chcę rozwiązywać tego konfliktowo,ponieważ boję się ,że syna przyjmą ale tylko dlatego,że muszą i będzie spychany do kąta.zależy mi aby tam się uspołecznił i uczył.

Offline siersciuch

  • User z prawami do pisania
  • Aktywny Gadacz
  • *****
  • Wiadomości: 791
    • http://www.Kuba.2q.pl
Pobyt dziecka w przedszkolu-prawo
« Odpowiedź #72 dnia: Kwiecień 13, 2007, 05:27:24 pm »
przepraszam ,że to napisze...ale mam brzydkie  :puppydogeyes: wrażenie ,że w prywatnym przedszkolu o którym bożko piszesz Cię faktycznie zbywają...może po prostu Dyrekcja przedszkola  :x sama sobie stwarza problemy by tylko nie opiekować sie dzieciątkiem niepełnosprawnym!!!  przykre to ... :puppydogeyes:
A jeśli chodzi o przedszkole panstwowe to mogę Ci tylko napisać jak jest u nas, tzn. wszystko zależy od stopnia niepełnosprawności. Przyjmuja dzieciątka z umairkowanym stopniem niepełnosprawności, ale niestety dzieci, które np. mają problemy z chodzeniem już nie, gdyz nie maja odpowiedniego zaplecza rehabilitacyjnego i budynku dostosowanego dla wózków!!!
porozmawiaj z Dyrekcją i określ im Swoje oczekiwania!
Wszystko zależy od człowieka!!!

pozdrawiam
pozdrawiamy - ewa i kubuś z zesp. Sotosa i niedosłuchem obustronnym - wspomnienia<10 lat> oraz Dawidkiem <2,5 roku>

Online Gaga

  • Administrator
  • Rozgadany Weteran
  • *****
  • Wiadomości: 26259
Pobyt dziecka w przedszkolu-prawo
« Odpowiedź #73 dnia: Kwiecień 14, 2007, 08:55:12 pm »
bożka

Jest dość długi watek,ale sporo podobnych problemów jest w nim poruszone.

http://forum.darzycia.pl/topic,2324.htm
Przedszkole -przedszkole integracyjne,specjalne,masowe
Jakie wybrać przedszkole ?
Pozdrawiam :))
"Starsza Letnia Miotełka"

Offline Ulka

  • User z prawami do pisania
  • Rozgadany Weteran
  • *******
  • Wiadomości: 10988
Pobyt dziecka w przedszkolu-prawo
« Odpowiedź #74 dnia: Maj 10, 2007, 11:02:54 pm »
Upychanie przedszkolaków

Olga Sobolewska 2007-05-10
 
W całym kraju w przedszkolach brakuje miejsc. Rodzice odchodzą z kwitkiem, a opiekunki do dzieci zacierają ręce i życzą już sobie nawet 2 tys. zł miesięcznie

Sezon zapisów do przedszkoli trwa w najlepsze, ale niewielu ma szansę, że ich pociecha zostanie przyjęta. W większości miast w Polsce rodzice bliscy są staczania bitew, a i tak odchodzą od drzwi przedszkoli z kwitkiem. - Wszędzie mówią, że na liście rezerwowej czeka od kilkunastu do kilkudziesięciu chętnych. Co mam więc zrobić z synem? - skarży się Krzysztof Twarowski z Dąbrowy Górniczej, tata trzyletniego Oskara. - Co roku mamy nadmiar chętnych - odpiera Maria Ciemięga, wicedyrektorka dąbrowskiego Przedszkola nr 20. - Nie możemy przyjąć więcej dzieci, bo wszystkie sale są już zajęte. Dlatego o kolejności przyjęć decydują m.in. sytuacja rodziny i miejsce zamieszkania.

Przybyło dzieci

Tłok jest nie tylko w Katowicach, miejsc brakuje prawie we wszystkich miastach, np. w Bydgoszczy, Olsztynie czy Krakowie. - W naszej okolicy jest co najmniej jedno przedszkole za mało, a dzielnica cały czas się rozbudowuje i przybywa młodych małżeństw z dziećmi - mówi Halina Hincmann, wicedyrektora Przedszkola nr 29 w Radomiu, gdzie wpłynęło ponad 250 podań na 150 wolnych miejsc. Powodów przepełnienia jest kilka. - W latach 2003-04 urodziło się po prostu więcej dzieci - uważa Lidia Kaźmierczak z Przedszkola nr 20 w Bydgoszczy. Przedszkolanki zauważyły także, że rodzice chętniej niż kiedyś powierzają im swoje dzieci: - Skończyły się czasy, kiedy przedszkole było tylko przechowalnią. Teraz oferta edukacyjna jest bardzo bogata - twierdzi Irena Gabinecka, dyrektorka przedszkola Promyczek w Bydgoszczy. - Rodzice uświadomili sobie, że tu dziecko szybciej się rozwija, uspołecznia i więcej uczy, niż siedząc w domu z mamą czy babcią - dodaje. Część zapobiegawczych rodziców złożyła podania do kilku placówek.

Babcie i opiekunki

Urzędnicy próbują problem rozwiązać. Często przenoszą zerówki z przedszkoli do podstawówek. Ale to wciąż mało. Niestety, o budowach nowych placówek można na razie pomarzyć. - Miasto zaplanowało w budżecie budowę nowego przedszkola, ale to zajmie co najmniej dwa lata - mówi Teresa Wiśniewska, dyrektor wydziału edukacji w olsztyńskim ratuszu.

Kto ma niedaleko babcię lub dziadka, kłopot ma mniejszy. Ale wielu młodych rodziców skazanych jest na wynajęcie opiekunki. Te w ostatnich latach na brak pracy narzekać nie mogą. - Dostają minimum 10 zł za godzinę pracy - mówi Joanna Wrzosek, psycholog z firmy JPB Doradztwo Personalne. Zdarza się, że niania kasuje nawet 2 tys. zł miesięcznie. - Moimi jedynymi kwalifikacjami było to, że studiowałam na pedagogice, a dostałam pracę bez problemu - śmieje się Karolina z Warszawy, która dorabiała, niańcząc dzieci. - Zarabiałam 50 zł dziennie, do tego pełne wyżywienie. Moje koleżanki dostają nawet dwa razy tyle...

Dla Metra

Senator Edmund Wittbrodt z PO, minister edukacji w rządzie Jerzego Buzka

To niezwykle dziwna sytuacja, bo w normalnej gospodarce, jeśli jest na coś zapotrzebowanie, to potrzeba jest szybko zaspokajana. Tu problemem są zapewne finanse samorządów, które mają przedszkola utrzymywać - od dawna mówi się o tym, że pieniędzy na oświatę jest za mało. Co nie zmienia tego, że dla każdego dziecka musi się znaleźć miejsce. W rozwiązanie problemu powinni się zaangażować wszyscy zainteresowani: począwszy od rządu, na rodzicach skończywszy. Na powstanie większej liczby przedszkoli muszą się znaleźć pieniądze, ale część z nich może pochodzić od rodziców. Ci, których na to stać, powinni dopłacać do przedszkoli swoich dzieci.

Joanna Kluzik-Rostkowska, wiceminister pracy i polityki społecznej

Osiem lat temu przedszkola przeszły w ręce samorządów. Większość sobie nie radzi, ale są przykłady, które świadczą, że tak być nie musi. W tej chwili pracujemy nad stworzeniem ustawy, która zajmie się edukacją dzieci od 0 do 6 lat. Będzie tam także zapis o przedszkolach - chcemy wprowadzić nowe rozwiązania, które się sprawdziły na Zachodzie. Na przykład przedszkola prywatne, do których państwo dopłaca. Dzieci najbiedniejsze miałyby w nich miejsca za darmo. Chcemy, żeby firmy mogły łatwiej tworzyć takie miniplacówki u siebie albo żeby przeznaczały na opłatę przedszkola środki z funduszy socjalnych.

Źródło: Gazeta Wyborcza - Katowice
Ulka-Darek30mpdz & Magda31 &   wspomnienia

Offline Ulka

  • User z prawami do pisania
  • Rozgadany Weteran
  • *******
  • Wiadomości: 10988
Pobyt dziecka w przedszkolu-prawo
« Odpowiedź #75 dnia: Maj 20, 2007, 10:55:52 pm »
EDUKACJA Zmiana zasad finansowania kształcenia
Przedszkola mogą być bezpłatne
Zmiana prawa Posłowie chcą, aby przedszkola były finansowane z subwencji oświatowej, a nie ze środków gmin. Za opiekę nad dzieckiem nie płaciliby także rodzice.

Do laski marszałkowskiej wpłynął już poselski projekt nowelizacji ustawy o systemie oświaty, zgodnie z którym uczęszczanie dziecka do publicznego przedszkola ma być całkowicie bezpłatne. Rodzice będą zwolnieni m.in. z opłaty za dzienny pobyt dziecka w placówce (nawet jeśli trwa on dłużej niż pięć godzin), z kosztów posiłków spożywanych przez przedszkolaka oraz dodatkowych zajęć, takich jak rytmika czy ćwiczenia korekcyjne (jeśli są one prowadzone). Łącznie uczęszczania dziecka do publicznego przedszkola to wydatek rzędu 200-350 zł miesięcznie.

- Publiczne przedszkola, tak jak szkoły, powinny być bezpłatne. To państwo powinno na siebie wziąć obowiązek ponoszenia kosztów wychowania najmłodszych obywateli - mówi poseł Jan Bury z PSL, jeden z pomysłodawców projektu nowelizacji.

Posłowie chcą, aby przedszkola, podobnie jak szkoły, były finansowane z ogólnej subwencji oświatowej. Oznaczałoby to zwolnienie samorządów z ich utrzymywania. Na ten cel budżet państwa musiałby przeznaczyć 1,5 mld zł.

- Wiele samorządów po prostu nie stać na prowadzenie przedszkoli, co skutkuje zamykaniem wielu tego typu placówek. Obecnie istnieją już gminy, na obszarze których nie funkcjonuje żadne przedszkole - tłumaczy Jan Bury.

Opłacenie kosztów prowadzenia publicznych przedszkoli to duży wydatek dla samorządów. Dla przykładu Urząd Miejski w Toruniu wyda w tym roku 15,3 mln zł na funkcjonowanie 17 tego typu placówek.

- Zmiana sposobu finansowania publicznych przedszkoli byłaby dużym odciążeniem dla samorządów, zwłaszcza że i tak dotujemy przecież prowadzenie przedszkoli niepublicznych - mówi Alicja Pawłowska, zastępca naczelnika wydziału edukacji i spraw społecznych Urzędu Miejskiego w Wałbrzychu.

Jeśli propozycje posłów PSL poprze Sejm, nowe przepisy wejdą w życie od 1 stycznia 2008 r.

ŁUKASZ GUZA

Gazeta Prawna 18.05.2007r
Ulka-Darek30mpdz & Magda31 &   wspomnienia

Online Gaga

  • Administrator
  • Rozgadany Weteran
  • *****
  • Wiadomości: 26259
Pobyt dziecka w przedszkolu-prawo
« Odpowiedź #76 dnia: Maj 24, 2007, 10:27:03 am »
Nabór do przedszkoli: urzędnicy obiecują poprawę
Olga Szpunar 2007-05-23
 
Punkty, które otrzymało dziecko przy rekrutacji do przedszkola, będą jawne, a informacje o wolnych miejscach dla tych, którzy nigdzie się nie dostali, pojawią się natychmiast po wywieszeniu list przyjętych - po tegorocznym zamieszaniu związanym z naborem do przedszkoli radni i rodzice wymogli na wydziale edukacji obietnicę zmian zasad rekrutacji.
 
Podczas posiedzenia komisji edukacji radni uznali przebieg tegorocznego naboru za skandaliczny (pisaliśmy o tym obszernie w "Gazecie"). W tym roku rekrutacja prowadzona była za pomocą systemu elektronicznego, do którego wprowadzono kryteria wymyślone przez Ministerstwo Edukacji i urzędników miejskich. Około 1200 dzieci nie dostało się do przedszkoli wybranych przez rodziców. Dochodziło do awantur, bo dyrektorzy nie potrafili wytłumaczyć, dlaczego system pominął tego czy innego malucha, choć spełniał on większość wymogów.

- Przebiły ich dzieciaki z większą liczbą punktów - tłumaczył Ireneusz Wochlik z firmy Silvermedia, odpowiedzialnej za e-rekrutację. Rodzice chcieli zobaczyć to czarno na białym i domagali się list z punktami, które zdobyli przyjęci. Problem w tym, że nie były one jawne, i rodzice musieli szukać przedszkoli na własną rękę.

- Krakowski wydział edukacji ma koszmarną manierę robienia ze wszystkiego tajemnicy. To był już ostatni raz. Za rok wszystko będzie jawne - mówił po posiedzeniu komisji Paweł Sularz, przewodniczący klubu Platformy Obywatelskiej w radzie miasta.

Dyrektor wydziału edukacji Jacek Matuszek obiecał radnym, że listy wolnych miejsc w przedszkolach, ważne dla tych, którzy nie zostali przyjęci, będą w przyszłości pojawiać się już w dniu ogłoszenia wyników.

Na tym nie koniec zmian. Do elektronicznego systemu w przyszłym roku zostaną wprowadzone tzw. klasy zerowe w szkołach. Kłopoty z rekrutacją wynikały również z tego, że w tym roku system ich nie objął.

- Żeby się zabezpieczyć, rodzice zapisywali maluchy do zerówek szkolnych i przedszkolnych jednocześnie. Tym samym wielu sześciolatków, którzy dostali się i tu, i tu, blokowało miejsca. Gdy e-rekrutacja obejmie wszystkie zerówki, nie będzie już takich sytuacji - tłumaczył Sularz.

Za rok ma też przestać obowiązywać kompletnie niezrozumiała zasada, w myśl której dziecko chodzące już do przedszkola trzeba zapisywać co rok na nowo. Teraz ma wystarczyć podpis rodzica, że decyduje się na dalsze posyłanie tam dziecka.


Źródło: Gazeta Wyborcza Kraków
Pozdrawiam :))
"Starsza Letnia Miotełka"

Offline Ulka

  • User z prawami do pisania
  • Rozgadany Weteran
  • *******
  • Wiadomości: 10988
Pobyt dziecka w przedszkolu-prawo
« Odpowiedź #77 dnia: Maj 30, 2007, 10:59:06 pm »
OŚWIATA WYCHOWANIE NAJMŁODSZYCH
Ministerstwo Edukacji Narodowej zaniedbuje ośrodki przedszkolne

Krystyna Szumilas, przewodnicząca sejmowej Komisji Edukacji, Nauki i MłodzieżyOśrodkom przedszkolnym, finansowanym z funduszy unijnych, grozi likwidacja. Resort edukacji zapomniał wprowadzić je do systemu oświaty.

756 ośrodków przedszkolnych, do których chodzi ponad 8,5 tys. dzieci w wieku od trzech do pięciu lat może stracić status placówki edukacyjnej. Część z nich może zostać zamkniętych, bo gmin nie będzie stać na ich przejęcie i samodzielne finansowanie.

Zamrożone euro

Placówki te powstały w ramach programu pilotażowego Alternatywne Formy Edukacji Przedszkolnej, finansowanego z Europejskiego Funduszu Społecznego. Dzieci przebywają w nich kilka razy w tygodniu przez trzy, cztery godziny. Ustawa o systemie oświaty z 7 września 1991 r. (Dz.U. z 2004 r. nr 256, poz. 2572 z późn. zm.) nie przewiduje jednak takiej formy edukacji przedszkolnej, a program pilotażowy kończy się w marcu 2008 r.

- Jeśli do tego czasu nie zostanie znowelizowana ustawa oświatowa, ośrodki stracą podstawę prawną do dalszego funkcjonowania - podkreśla Teresa Ogrodzińska, prezes Fundacji Rozwoju Dzieci im. J. A. Komeńskiego.

Bez zmiany prawa nie będzie można również uruchomić funduszy na rozwój ośrodków przedszkolnych w latach 2007-2013 zarezerwowanych w Programie Operacyjnym Kapitał Ludzki. Komisja Europejska nie wyraziła zgody na powtórny program pilotażowy.

- Aby ośrodki otrzymały dofinansowanie, muszą stać się częścią systemu oświaty - tłumaczy Piotr Krasuski z Ministerstwa Rozwoju Regionalnego.

Teresa Ogrodzińska podkreśla, że gdyby rząd wprowadził odpowiednie przepisy w ostatniej nowelizacji ustawy o systemie oświaty, to pierwsze konkursy na dofinansowanie już istniejących ośrodków i tworzenie nowych mogłyby być ogłoszone już za miesiąc, a za cztery miesiące tysiące dzieci mogłyby rozpocząć zajęcia edukacyjne.

Jest to ważne, ponieważ alternatywne przedszkola pozwalają w krótkim czasie znacznie zwiększyć liczbę dzieci chodzących do przedszkoli.

Posłowie wyręczają MEN

Rok temu posłowie PiS zgłosili projekt zmiany ustawy o systemie oświaty, który umożliwiłby tworzenie innych form wychowania przedszkolnego. Nowelizacja nie może jednak doczekać się drugiego czytania. Pierwsze odbyło się we wrześniu 2006 r.

Ustawa o systemie oświaty pozwala zakładać jedynie przedszkola, w których zajęcia odbywają się pięć razy w tygodniu przez minimum pięć godzin.

Gminy z inicjatywą

- W naszej gminie najlepiej sprawdzają się ośrodki przedszkolne dla 10-15 dzieci, otwarte pięć dni w tygodni, cztery godziny dziennie - mówi Katarzyna Sałasińska z Urzędu Gminy w Stoczku Łukowskim, woj. podlaskie.

Gmina ta prowadzi jedno przedszkole publiczne i osiem ośrodków przedszkolnych. Trzy funkcjonują w ramach programu pilotażowego, a pozostałe jako działalność edukacyjna biblioteki. Podobnie jest w gminie Lubawa w woj. warmińsko-mazurskim. Tam działalność dziewięciu ośrodków przedszkolnych nadzoruje Ośrodek Pomocy Społecznej. Dzięki ośrodkom w ciągu dwóch lat liczba dzieci objętych opieką przedszkolną wzrosła aż o 21 proc.

- Dla rodziców nie ma znaczenie, komu podlega dana placówka, ale dla organu prowadzącego, tak - wyjaśnia Teresa Ogrodzińska.

Ośrodki takie nie mają statusu placówki edukacyjnej i w związku z tym ograniczony dostęp do wielu funduszy. Nie mogą ubiegać się np. o pieniądze przyznawane przez kuratoria oświaty.

420 tys. z 1,1 mln dzieci w wieku od 3 do 5 lat chodzi do przedszkola

850 gmin nie ma ani jednego przedszkola

SZERSZA PERSPEKTYWA

W Europie średnio 70 proc. dzieci w wieku od 3 do 5 lat chodzi do przedszkola. We Włoszech, Norwegii ponad 90 proc., a w Polsce 41 proc., na wsiach tylko 10 proc. Kraje europejskie podejmują wiele działań, by jak najwięcej dzieci korzystało z opieki przedszkolanek, bo dzieci pozbawione wczesnej edukacji gorzej radzą sobie w szkole i dorosłym życiu. W Anglii dzieci od 0 do 5 lat mogą uczestniczyć w grupach zabawowych, świetlicach rekreacyjnych, a w Portugalii funkcjonują wędrowne nauczycielki dojeżdżające do dzieci mieszkających w małych miejscowościach.

JOLANTA GÓRA

jolanta.gora@infor.pl

OPINIA

Polski rząd miał trzy lata na wprowadzenie do systemu edukacji formuły organizacyjnej i programowej dla alternatywnych ośrodków przedszkolnych. Do tej pory jednak nie przygotował żadnego rozwiązania. Posłowie PiS wyręczyli rząd i opracowali projekt nowelizacji ustawy o systemie oświaty. Jednak bez wsparcia ze strony MEN uchwalenie go może być trudne. Tymczasem bez odpowiednich zmian Polska straci unijne fundusze na rozwój środków przedszkolnych w latach 2007-2013, a dzieci mieszkające na wsiach i w małych miejscowościach szansę na wyrównanie różnic edukacyjnych.

Gazeta Prawna 30.05.2007r
Ulka-Darek30mpdz & Magda31 &   wspomnienia

Offline Ulka

  • User z prawami do pisania
  • Rozgadany Weteran
  • *******
  • Wiadomości: 10988
Pobyt dziecka w przedszkolu-prawo
« Odpowiedź #78 dnia: Lipiec 03, 2007, 09:57:45 pm »
Firmowe przedszkolaki

Bartosz Marczuk

Rząd chce ułatwić firmom tworzenie przyzakładowych przedszkoli i żłobków. Mają zyskać możliwość zakładania tych placówek za środki gromadzone w zakładowym funduszu świadczeń socjalnych. Takie rozwiązanie powinno zachęcać firmy do ich tworzenia. Niestety, w ślad za tymi zmianami nie podążają inne, które ograniczałyby lub wręcz likwidowały niepotrzebne, nadmierne bariery stawiane tym, którzy chcą otworzyć placówkę zajmującą się dziećmi. Przepisy sanitarne, lokalowe czy techniczne niemal uniemożliwiają obecnie upowszechnienie małych, elastycznych i lokalnych placówek mogących zapewnić dzieciom opiekę. Będą one dotyczyć także tych, które mają zakładać pracodawcy. Może się więc okazać, że będzie taka możliwość, ale nie będzie przedszkoli.

Bartosz Marczuk

G.P.3.07.2007r

Firmom łatwiej będzie zakładać przyzakładowe przedszkola

 ZMIANA PRAWA Firmy będą mogły tworzyć przedszkola ze środków zakładowego funduszu świadczeń socjalnych
 Pracownicy zyskają prawo do refundacji opłat za pobyt dziecka w przedszkolu lub żłobku
 Eksperci i pracodawcy uważają, że konieczne są zmiany prawa blokującego powstawanie placówek opiekuńczych
edną z najpoważniejszych barier stojących przed osobami rozważającymi decyzję o posiadaniu dzieci są trudności z zapewnieniem im opieki - mówi Joanna Kluzik- -Rostkowska, wiceminister pracy i polityki społecznej.

Podkreśla, że dlatego w przygotowanej przez nią ustawie realizującej część rządowego programu polityki rodzinnej (kończą się jej konsultacje, w tym miesiącu może trafić pod obrady rządu) znajdują się rozwiązania mające ułatwić rodzicom dostęp do żłobków i przedszkoli. Jedną z nich jest możliwość nie tylko dofinansowania, ale też tworzenia tych placówek ze środków zakładowego funduszu świadczeń socjalnych. Firmy będą też mogły refundować z funduszu opłaty, jakie rodzice ponoszą z tytułu przebywania ich dzieci w żłobku lub przedszkolu poza firmą.

Eksperci uważają jednak, że propozycja rządu jest niewystarczająca. W ślad za nią powinny iść rozwiązania eliminujące bariery utrudniające tworzenie nowych placówek opiekuńczych.

Nie tylko dofinansowanie

Obecnie ustawa z 4 marca 1994 r. o zakładowym funduszu świadczeń socjalnych (Dz.U. nr 70, poz. 335 z późn. zm.) stanowi, że środki tego funduszu można przeznaczyć na finansowanie działalności socjalnej i dofinansowanie zakładowych obiektów socjalnych.

Działalnością socjalną są usługi świadczone przez pracodawców na rzecz różnych form wypoczynku, działalności kulturalno-oświatowej, sportowo-rekreacyjnej, udzielanie pomocy materialnej, a także pomocy na cele mieszkaniowe. Ustawa definiuje też, czym są zakładowe obiekty socjalne. Są to ośrodki wczasowe i kolonijne, domy wypoczynkowe, sanatoria, ogrody działkowe, obiekty sportowo-rekreacyjne, żłobki, przedszkola i obiekty służące działalności kulturalnej.

Opłaty za firmowe pieniądze

Obecnie istnieje więc wyłącznie możliwość dofinansowywania istniejących już zakładowych przedszkoli lub żłobków. Dlatego w projekcie ustawy znalazł się przepis dający firmom możliwość ich tworzenia.

- Chcemy, aby firmy mogły nie tylko dopłacać z funduszu do istniejących przyzakładowych przedszkoli, których jest niewiele, ale aby mogły je tworzyć - mówi Mirosław Barszcz, ekspert Instytutu Sobieskiego, współtwórca programu polityki rodzinnej.

Dodaje, że ze środków ZFŚS firmy będą też mogły finansować opłaty, jakie rodzice ponoszą w związku z umieszczeniem dziecka w żłobku lub przedszkolu poza zakładem pracy. W projekcie ustawy znalazł się bowiem przepis dający możliwość finansowania z ZFŚS usług i świadczeń związanych z opieką nad dziećmi w tych placówkach.

Bonus dla pracownika

- Tę propozycję sami zgłaszaliśmy i zasługuje ona na poparcie - mówi Henryk Michałowicz z Konfederacji Pracodawców Polskich.

Podkreśla, że umożliwienie tworzenia przyzakładowych przedszkoli ze środków funduszu zachęci do tego wiele firm. A to pozwoli rodzicom na łatwiejsze godzenie obowiązków rodzicielskich i zawodowych oraz będzie gwarantować firmom stabilniejszą i bardziej elastyczną kadrę. Zdaniem Henryka Michałowicza z propozycji takiej będą korzystać raczej duże firmy, które coraz bardziej muszą zabiegać o wykwalifikowaną załogę.

- Dla pracowników będzie to dodatkowy bonus z tytułu wykonywania pracy - podkreśla.

Podobnego zdania jest Jolanta Jaworska, dyrektor programów publicznych w IBM Polska, firmie zatrudniającej w naszym kraju dwa tysiące pracowników. Mówi, że rozszerzenie katalogu możliwej pomocy z ZFŚS to wręcz realizacja postulatów firm. Dodaje jednak, że nie należy się spodziewać, aby po wejściu w życie nowych przepisów szybko przybywało przyzakładowych przedszkoli.

Konieczne ułatwienia

Szymon Gawryszczak, dyrektor Fundacji Rozwoju Demokracji Lokalnej Centrum Dolnośląskie, zauważa, że wszelkie działania zmierzające do ułatwień w godzeniu ról zawodowych i rodzinnych są godne poparcia. Podkreśla, że propozycja rządu nie zwiększy obciążeń pracodawców, ale umożliwi im bardziej elastyczne dysponowanie środkami zgromadzonymi w ZFŚS. Ma jednak wątpliwości, czy firmy od razu skorzystają z możliwości zakładania placówek, m.in. ze względu na wymogi sanitarne i lokalowe, jakie trzeba wypełnić.

- Konieczna jest zmiana przepisów, które są zdecydowanie zbyt rygorystyczne i blokują w tej chwili powstawanie miniprzedszkoli czy żłobków - podkreśla Szymon Gawryszczak.

Kto tworzy fundusz

Nie wszystkie firmy muszą tworzyć ZFŚS. Robią to ci pracodawcy, którzy 1 stycznia danego roku zatrudniają co najmniej 20 pracowników (w przeliczeniu na pełne etaty) i wszyscy prowadzący działalność w określonych formach organizacyjno-prawnych jednostek sektora finansów publicznych. Mniejsze firmy mogą, ale nie muszą tworzyć funduszu. Jest on finansowany z corocznego odpisu podstawowego, odpisów dodatkowych i tzw. zwiększeń. Podstawą do ustalenia wysokości odpisów na fundusz socjalny jest przeciętne wynagrodzenie miesięczne w gospodarce narodowej w roku poprzednim (lub w drugim półroczu tego roku w zależności od tego, która wartość jest wyższa. W 2006 roku wysokość tego wynagrodzenia wyniosła 2059,92 zł, a w drugim półroczu 2006 r. - 2145,59 zł.

Bartosz Marczuk

OPINIA

TERESA OGRODZIŃSKA, prezes Fundacji Rozwoju Dzieci im. J. A. Komeńskiego

Propozycja rządu idzie w dobrym kierunku. Edukacja przedszkolna powinna być jednak finansowana w większym stopniu z budżetu. Jak pokazują nasze doświadczenia bez wsparcia państwa niewielki jest odsetek dzieci uczęszczających do przedszkoli. To m.in., dlatego, że w Polsce opłaty za edukację przedszkolną są wyjątkowo wysokie. Propozycja rządu może spopularyzować wczesną edukację w miastach, gdzie jest więcej dużych firm tworzących ZFŚS. Ale problem niskiego odsetka dzieci w przedszkolach to problem wsi. A tam może nie być po prostu firm mogących zakładać takie placówki. Dlatego trzeba zdecydowanie uprościć niezwykle sztywny gorset przepisów blokujący powstawanie małych placówek opiekuńczych. Są one doprowadzone do absurdu, a ponadto często uznaniowe. Na przykład wymaga się od wszystkich, aby ubikacje były dostosowane do wzrostu dzieci. A przecież w domu korzysta ono z normalnej toalety i nikt nie robi z tego problemu. Jeśli chcemy upowszechnić miniprzedszkola, musimy wprowadzić różne standardy obowiązujące w dużych placówkach opiekuńczych i inne w małych.

G.P.3.07.2007r
Ulka-Darek30mpdz & Magda31 &   wspomnienia

Offline bożka

  • Raczkujący bywalec
  • **
  • Wiadomości: 65
Przedszkole
« Odpowiedź #79 dnia: Lipiec 28, 2007, 10:59:56 am »
Witajcie!

Bardzo Was proszę poradźcie co powinnam zrobić aby mo pięcioletni syn z MPDz mógł być przyjęty do przedszkola.W naszej miejscowości są dwa przedszkola,nie ma intergracyjnego i oba nam odmówiły :( W jednym zasłanianosie Sanepidem,tak jakby w inne dzieci nie bawiły się na podłodze :puppydogeyes: a w drugim brakiem miejsc.Nie chce rozwiązywać tego" bo ja muszę"  myślę,że nie tędy droga.Może ktoś z tego grona miał już podobne doświadczenia i podzieli sie z nimi z nami?Jestem niepracującą mamą,mogę opiekować się synkiem- chodzi o kontakt z dziećmi i uspołecznienie dziecka.Syn jest intelektualnie sprawny ale przecież chodzi o to aby miał równe szanse z innymi dziećmi.

Offline amara

  • Aktywny Gadacz
  • *****
  • Wiadomości: 781
Pobyt dziecka w przedszkolu-prawo
« Odpowiedź #80 dnia: Lipiec 28, 2007, 12:22:10 pm »
Witaj Bożka  :D
Uważam,że najpierw powinnaś udać sie do PPP aby tam uzyskać opinie czy dziecko może być przyjęte do przedszkola ( opinia psychologa,pedagoga) Powinni wydać Ci taką opinie wraz z ewentualnymi wskazówkami co do prowadzenia zajęć ( ja miałam właśnie taką )
Jeśli nie pracujesz to możesz zaproponować,że będziesz np.2-3 godz RAZEM z synem w grupie. Jeśli przedszkole ma "problem" z kadrą nauczycieli to jest coś takiego jak Asystent osoby niepełnosprawnej - taka osoba zajmuje się tylko dzieckiem,pomaga mu we wszystkim.

Wymówka z sanepidem - największa bzdura jaką słysze  :2gunfire:
Powinnaś napisać prośbe o przyjęcie do przedszkola,wtedy otrzymasz odpowiedz dlaczego nie chcą Twojego synka- możesz się wtedy odwołać od tej decyzji.
Osobiście to przerabiałam( u mnie jest tylko 1 przedszkole).

Pozdrawiam   :kw:
"Człowieka poznaje się po tym co nosi w sercu"
terapeuta zajęciowy, mama Mateusza 11l z zD

Offline ilonadora

  • User z prawami do pisania
  • Rozgadany Weteran
  • *******
  • Wiadomości: 8423
    • http://wwwmojedzieciaki.blox.pl/html
Pobyt dziecka w przedszkolu-prawo
« Odpowiedź #81 dnia: Sierpień 18, 2007, 10:15:42 am »
Znikną wiejskie przedszkola?


BLISKO 9 TYSIĘCY DZIECI MOŻE ZOSTAĆ BEZ OPIEKI


Tysiące dzieci ze wsi mogą stracić przedszkole, bo PiS zapomniał uchwalić ustawę, którą sam napisał. Chodzi o małe, wiejskie przedszkola, dofinansowywane z pieniędzy samorządów oraz środków Unii Europejskiej na wyrównywanie szans edukacyjnych.
Takich nietypowych placówek jest w Polsce 800, a przez nieuwagę posłów blisko 9 tys. dzieci może zostać bez przedszkoli - alarmuje "Gazeta Wyborcza".


Unijne pieniądze kończą się w grudniu, a tymczasem rząd nie wpisał małych przedszkoli do ustawy o systemie oświaty. Teraz gminy - nawet gdyby chciały - nie mają podstaw, żeby dać pieniądze na przedszkola.

Wyrównywanie szans edukacyjnych było hasłem kampanii wyborczej PiS. Jego posłowie rok temu wpisali więc małe przedszkola do nowelizacji ustawy oświatowej. Ale projekt utknął w sejmowej komisji edukacji, bo min. Roman Giertych nie chciał słyszeć o pomysłach PiS. Miał własne i przepychał je w Sejmie przez inną komisję - "Solidarne państwo".

Tymczasem z małych przedszkoli uciekają nauczyciele stażyści. Bez wpisania do ustawy oświatowej nie dają im awansu - tłumaczy Teresa Ogrodzińska, prezes Fundacji Rozwoju Dzieci im. Komeńskiego, która prowadzi 300 takich przedszkoli.

Z przedszkolami jest w Polsce najgorzej w całej Unii Europejskiej. Według danych Fundacji w miastach chodzi do nich tylko 52 proc dzieci pomiędzy trzecim a piątym rokiem życia. Na wsiach - niespełna 17 proc.



tvn24
"Być bohaterem przez minutę, godzinę, jest o wiele łatwiej niż znosić trud codzienny w cichym heroizmie."
Ilonadora i czwórka pociech

Offline Ulka

  • User z prawami do pisania
  • Rozgadany Weteran
  • *******
  • Wiadomości: 10988
Pobyt dziecka w przedszkolu-prawo
« Odpowiedź #82 dnia: Sierpień 27, 2007, 10:19:03 pm »
EDUKACJA Wychowanie najmłodszych
Alternatywne przedszkola: minimum 12 godzin tygodniowo
Dzięki szybkiej nowelizacji ustawy o systemie oświaty 756 ośrodków przedszkolnych, do których chodzi ponad 8,5 tys. dzieci w wieku od trzech do pięciu lat, nie straci statusu placówki edukacyjnej. Polska będzie mogła także uruchomić fundusze na rozwój ośrodków przedszkolnych w latach 2007-2013 zarezerwowane w Programie Operacyjnym Kapitał Ludzki. Obecnie funkcjonujące ośrodki powstały bowiem dzięki programowi pilotażowemu. Nowelizacja wprowadziła do systemu oświaty publiczne przedszkola, w których zajęcia mogą odbywać się krócej niż pięć godzin dziennie. W tygodniu jednak nie może być ich mniej niż 12. Dotychczas przedszkole musiało być czynne minimum 25 godzin tygodniowo, czyli co najmniej pięć godzin dziennie przez pięć dni w tygodniu.

Nowelizacja ponadto umożliwia zorganizowanie indywidualnego nauczania dla sześciolatków, które nie mogą uczęszczać do zerówki

Gazeta Prawna 27.08.2007r
Ulka-Darek30mpdz & Magda31 &   wspomnienia

Offline ilonadora

  • User z prawami do pisania
  • Rozgadany Weteran
  • *******
  • Wiadomości: 8423
    • http://wwwmojedzieciaki.blox.pl/html
Pobyt dziecka w przedszkolu-prawo
« Odpowiedź #83 dnia: Wrzesień 07, 2007, 12:29:20 am »
W Polsce powstanie ponad 5 tys. małych przedszkoli




ANALIZA

Dziś Sejm się zajmie stanowiskiem Senatu do nowelizacji ustawy o systemie oświaty. Senatorowie zdecydowali, że minister edukacji w drodze rozporządzenia określi minimalny wymiar zajęć we wszystkich placówkach wychowania przedszkolnego. Posłowie uważają, że jest to zbyt duże uprawnienie. Eksperci zauważają jednak, że resort edukacji i tak będzie określał pozostałe warunki tworzenia ośrodków. Jeśli nie dostosuje przepisów szczegółowych do realiów, utrudni zakładanie małych przedszkoli. A dzięki pieniądzom z Europejskiego Funduszu Społecznego w ciągu najbliższych sześciu lat w Polsce mogłoby ich powstać ponad 5 tys. dla 195 tys. dzieci.


Ile godzin tygodniowo

Uchwalona 24 sierpnia przez Sejm nowelizująca ustawa o systemie oświaty oprócz przedszkoli wprowadza inne formy edukacji przedszkolnej. Posłowie uznali, że można w nich prowadzić zajęcia w czasie krótszym niż pięć godzin dziennie, jednak nie mniejszym niż dwanaście godzin tygodniowo. Senatorowie usunęli ten przepis, uważając, że to minister powinien określać minimalny czas pracy wszystkich placówek.

Krystyna Szumilas, przewodnicząca sejmowej Komisji Edukacji, Nauki i Młodzieży, uważa, że Senat przyznał ministrowi zbyt duże uprawnienia. Monika Rościszewska z Fundacji Rozwoju Dzieci im. Komeńskiego ma nadzieję, że zajęcia nie będą musiały trwać minimum 20 godzin tygodniowo. Za takim rozwiązaniem lobbują między innymi związki zawodowe. Wówczas, mimo ustawowego przyzwolenia, alternatywne przedszkola nie będą mogły funkcjonować w wielu małych miejscowościach.

- W naszej gminie najlepiej sprawdzają się ośrodki przedszkolne dla 10-15 dzieci, otwarte pięć dni w tygodni przez cztery godziny dziennie - mówi Katarzyna Sałasińska z Urzędu Gminy w Stoczku Łukowskim, woj. podlaskie.

W większości gmin jednak do małych przedszkoli dzieci przychodzą na trzy, cztery godziny, cztery razy w tygodniu.

- Ważne jest, aby określić, ile godzin minimalnie ma przebywać dziecko w przedszkolu - podkreśla Monika Rościszewska.

- Godzin nie może być ani za mało, ani za dużo. Nie można też zmieniać ich wymiaru zbyt często. Tymczasem wszyscy wiemy, jak łatwo zmienia się przepisy wykonawcze. Dlatego takie kwestie powinny być ustalane w ustawie - podkreśla Krystyna Szumilas.

Grupy różnowiekowe

Zgodnie z nowelizacją, minister edukacji określi rodzaje innych form przedszkolnych oraz warunki ich tworzenia, m.in. liczebność grup, wymagania kwalifikacyjne dla nauczycieli.

Według fundacji nie należy określać minimalnej liczby dzieci w ośrodkach.

- W jednej miejscowości może być tylko pięcioro dzieci, a w innej aż osiemnaścioro - mówi Alina Kozińska-Bałdyga, prezes Fundacji Inicjatyw Oświatowych.

To organ prowadzący powinien zdecydować, dla ilu wychowanków opłaca się zorganizować ośrodek.

Ważne jest również, aby grupy mogły być różnowiekowe. W tradycyjnych przedszkolach pięciolatki i trzylatki tworzą oddzielne grupy. W ośrodkach przedszkolnych może to być niemożliwe.

- Rzadko się bowiem zdarza, że w danej miejscowości jest odpowiednia liczba dzieci w tym samym wieku - wyjaśnia Monika Rościszewska.

W Polsce funkcjonuje już 756 ośrodków przedszkolnych, do których chodzi ponad 8,5 tys. dzieci w wieku od trzech do pięciu lat. Placówki te powstały w ramach programu pilotażowego Alternatywne Formy Edukacji Przedszkolnej finansowanego z Europejskiego Funduszu Społecznego. Fundacja Rozwoju Dzieci i Fundacja Inicjatyw Oświatowych, które prowadzą prawie 150 placówek, podkreślają, że najwięcej problemów sprawia im sanepid.

Kłopot z sanepidem

- Inspektor sanitarny zamknął jedną z naszych placówek, a w drugiej zezwolił na podawanie zupy dzieciom tylko pod warunkiem, że będzie przygotowana z mrożonek - mówi Alina Kozińska-Bałdyga.

Z kolei od rodziców przychodzących na zajęcia prowadzone w jednym z ośrodków w gminie Łoniów (woj. świętokrzyskie) inspektorzy wymagali ważnych badań na nosicielstwo.

Alina Kozińska-Bałdyga rozumie inspektorów, bo muszą wymagać przestrzegania obowiązujących przepisów. Dodaje jednak, że w małych przedszkolach nie jest prowadzone żywienie zbiorowe, dlatego w stosunku do nich powinny być stosowane łagodniejsze przepisy.

Potrzebne kolejne zmiany

Eksperci dodają, że bez zmiany prawa nie można byłoby uruchomić funduszy na rozwój ośrodków przedszkolnych z Europejskiego Funduszu Społecznego. Komisja Europejska nie wyraziła zgody na powtórny program pilotażowy.

- Przy założeniu, że mamy do dyspozycji 243 miliony euro na sześć lat, można utworzyć około 5,4 tys. ośrodków dla 195 tys. dzieci - uważa Monika Rościszewska.

Pozwoliłoby to na znaczne upowszechnienie edukacji przedszkolnej. Z najnowszych danych GUS wynika bowiem, że w roku szkolnym 2006/2007 do prawie 8 tys. przedszkoli chodziło tylko 41 proc. dzieci w wieku od trzech do pięciu lat.

Wprowadzenie do systemu oświaty innych form wychowania przedszkolnego to dopiero początek niezbędnych zmian.

- Aby gminy nie zamykały ośrodków współfinansowanych przez Unię, muszą otrzymać wsparcie - podkreśla Alicja Kozińska-Bałdyga.

Marek Olszewski ze Związku Gmin Wiejskich potwierdza, że wyłączenie wczesnej edukacji przedszkolnej z subwencji oświatowej przyczyniło się do zamykania przedszkoli.

SZERSZA PERSPEKTYWA

W Europie średnio 70 proc. dzieci w wieku od trzech do pięciu lat chodzi do przedszkola, a w Norwegii ponad 90 proc. W Polsce 41 proc., z tym że na wsiach tylko 10 proc. W Anglii dzieci w wieku od zera do pięciu lat mogą uczestniczyć w grupach zabawowych, świetlicach rekreacyjnych, a w Portugalii funkcjonują wędrowne nauczycielki, dojeżdżające do dzieci mieszkających na wsi.



gazeta prawna
"Być bohaterem przez minutę, godzinę, jest o wiele łatwiej niż znosić trud codzienny w cichym heroizmie."
Ilonadora i czwórka pociech

Online Gaga

  • Administrator
  • Rozgadany Weteran
  • *****
  • Wiadomości: 26259
Pobyt dziecka w przedszkolu-prawo
« Odpowiedź #84 dnia: Wrzesień 08, 2007, 08:10:28 am »
Przepisy o przedszkolach bardziej elastyczne

Sejm zgodził się w piątek na istnienie w Polsce małych przedszkoli i alternatywnych form wychowania przedszkolnego.


Nowelę ustawy o systemie oświaty musi jeszcze tylko podpisać prezydent.


Przedszkola publiczne mają prowadzić zajęcia minimum 5 godzin dziennie, ale placówki alternatywne mogą działać krócej. Tygodniowo powinny jednak pracować nie mniej niż przez 12 godzin. Mają, co prawda, obowiązek zatrudniania wykwalifikowanych pedagogów, ale nie muszą spełniać wszystkich wymogów lokalowych. Dzięki nowelizacji będą mogły istnieć małe przedszkola na wsiach, których jest ok. 800 i uczęszcza do nich ok. 9 tys. dzieci.

Dzieci, które nie mogą chodzić do obowiązkowej zerówki, bo są chore lub niepełnosprawne, skorzystają z indywidualnego toku kształcenia. Dotychczas było to możliwe dopiero w podstawówce. O przyznaniu indywidualnego trybu zadecydują poradnie psychologiczno-pedagogiczne.

kos
Pozdrawiam :))
"Starsza Letnia Miotełka"

Offline ilonadora

  • User z prawami do pisania
  • Rozgadany Weteran
  • *******
  • Wiadomości: 8423
    • http://wwwmojedzieciaki.blox.pl/html
Pobyt dziecka w przedszkolu-prawo
« Odpowiedź #85 dnia: Wrzesień 16, 2007, 01:39:18 pm »
Przedszkole nie dla ateistów



Kacper Zaborowski ma pięć lat. Właśnie został najmłodszym interesantem wiceprezydent Łodzi Hanny Zdanowskiej. Dlaczego? Bo jego rodzice nie zgadzają się, żeby uczestniczył w lekcjach religii. Domagają się, żeby katecheza odbywała się na początku zajęć, tak żeby mogli przywozić chłopca później. Dyrektorka przedszkola odmawia. W sprawę zaangażowali się radni, kuratorium oświaty, a nawet nauczycielskie związki zawodowe - pisze "Dziennik Łódzki".


Dyrekcja przedszkola tłumaczy, że nie ma innego sposobu na ułożenie planu zajęć, bo placówka jest duża, a katechetka tylko jedna. - Nie czujemy się katolikami. Nie chcemy ulegać presji większości, ale Kacperkowi trudno to wytłumaczyć. Marudzi, bo wolałby być ze swoimi kolegami. Dzieci już się z niego śmieją, że nie uczestniczy w katechezie - tłumaczy ojciec przedszkolaka Daniel Zaborowski.

Nie rozumie, dlaczego dyrekcja przedszkola wprowadziła religię, choć nie jest to przedmiot obowiązkowy. Zwrócił się o pomoc do Małgorzaty Niewiadomskiej-Cudak, miejskiej radnej Lewicy i Demokratów. Ta, po zapoznaniu się ze sprawą, nie zostawiła na dyrekcji przedszkola suchej nitki. - Chłopczyk może wpaść w depresję wywołaną szykanami! - denerwuje się Małgorzata Niewiadomska-Cudak. - W naszym kraju ktoś "inny" wciąż, niestety, oznacza, że jest gorszy. Działanie dyrekcji przedszkola jest niezgodne z Konstytucją RP, która gwarantuje wolność wyznania!

Sprawą zbulwersowana jest też Jadwiga Tomaszewska, wiceprezes łódzkiego oddziału ZNP. - W przyszłym tygodniu zorganizuję spotkanie z pracownikami przedszkoli, by zorientować się, czy podobne bulwersujące sytuacje nie mają miejsca także i u nich - zapowiada.

Bezradności urzędników z wydziału edukacji nie rozumie Bogdan Wojakowski, dyrektor Wydziału Organizacji Kadr i Pragmatyki Zawodowej Nauczycieli w łódzkim Kuratorium Oświaty. - Będę interweniował. Co to za tłumaczenia, że uwzględnienie sytuacji Kacperka jest niemożliwe ze względów organizacyjnych - denerwuje się dyr. Wojakowski. - Organizację trzeba zmienić, żeby dziecko czuło się najbardziej komfortowo. Nie przekonuje mnie, że jak tak chce większość, to jednostka ma cierpieć. To kompletne nieporozumienie.

W piątek po południu Elżbieta Woźniak z UMŁ poinformowała, że dyrekcja przedszkola postara się rozwiązać problem i rozważy zatrudnienie drugiego katechety.

W Łodzi na 146 przedszkoli przypada 11,3 etatu nauczycieli religii. Katechezy odbywają się we wszystkich łódzkich przedszkolach, niejednokrotnie już w grupach trzylatków. Nie są one obowiązkowe, ich prowadzenie zależy od decyzji rodziców. Udział starszaków w przedszkolnych lekcjach religii jest masowy ze względu na zbliżającą się pierwszą komunię.

Instytut Statystyki Kościoła Katolickiego nie dysponuje danymi, dotyczącymi uczestnictwa dzieci i młodzieży w lekcjach religii. Takiej wiedzy nie mają także kuratoria oświaty, bo nie wolno im jej gromadzić ze względu na ustawę o rozdziale Kościoła od państwa. Informacje o dzieciach, które nie chodzą na religię, mają wydziały ds. katechizacji w miejscowych kuriach. Spływają od katechetów i są wykorzystywane do wewnętrznych analiz.


interia
"Być bohaterem przez minutę, godzinę, jest o wiele łatwiej niż znosić trud codzienny w cichym heroizmie."
Ilonadora i czwórka pociech

Offline Ulka

  • User z prawami do pisania
  • Rozgadany Weteran
  • *******
  • Wiadomości: 10988
Pobyt dziecka w przedszkolu-prawo
« Odpowiedź #86 dnia: Wrzesień 27, 2007, 09:49:33 pm »
Sprawdzą płatne zajęcia przedszkolaków
Przedszkola bez segregacji i angielskiego

Biuro edukacji zażądało od wszystkich przedszkoli raportu w sprawie dodatkowych płatnych zajęć. - Bo w publicznej placówce nie ma miejsca na segregację dzieci - mówi Ewa Krawczyk, wicedyrektor biura edukacji


O segregacji przedszkolaków pisaliśmy przedwczoraj. Kiedy w publicznych przedszkolach jedne maluchy mają rytmikę lub uczą się angielskiego, biedniejsze dzieci siedzą w innej sali. Zajęcia kosztują często 25-30 zł miesięcznie, więc nie wszystkich rodziców na nie stać.

Sprawa dotyczy niemal wszystkich 324 warszawskich przedszkoli. Rok temu ratusz prosił placówki, żeby same spróbowały rozwiązać ten problem. I na tym skończyła się ingerencja urzędników. Po naszym tekście biuro edukacji postanowiło przyjrzeć się dodatkowym zajęciom. Przedwczoraj dzielnicowe urzędy zażądały od przedszkoli informacji, jakie zajęcia oferują przedszkola, oraz ile dzieci z nich korzysta. - Chcemy też wiedzieć, czy dziecko, które nie chodzi np. na lekcje angielskiego, nie chce uczestniczyć w zajęciach, czy też nie chodzi, bo ma niezamożnych rodziców - mówi Ewa Krawczyk, wicedyrektor biura edukacji. Zaznacza, że nie kazała przedszkolom zawiesić płatnych lekcji. - Poprosiłam jedynie dyrekcje, żeby zgodnie z logiką stwierdzili, czy niektóre zajęcia prowadzą do segregacji dzieci, czy nie. A potem podjęły słuszną decyzję - mówi.

W niektórych przedszkolach decyzje zapadły jednak natychmiast po otrzymaniu pisma z urzędu dzielnicy. - Wczoraj, gdy odbierałam dzieci, dyrektorka powiedziała, że od października zawiesza zajęcia, na które nie chodzi 100 proc. przedszkolaków. Nie będzie angielskiego, korektywy i judo - mówi Katarzyna Rapacka, mama trzyletniej Julii i pięcioletniego Mateusza. Dzieci chodzą do przedszkola nr 295 przy ul. Afrykańskiej. Zdaniem pani Katarzyny likwidowanie zajęć jest bez sensu. - Albo mój syn będzie miał gimnastykę korekcyjną w przedszkolu, albo będą musiała z nim jeździć dwa razy w tygodniu na rehabilitację do szpitala. Ta wchodzi w rachubę tylko o godz. 10. Jak mam dowieźć tam syna, skoro o tej porze muszę być w pracy? - irytuje się pani Katarzyna. Jej zdaniem gminy powinny dofinansować zajęcia dla uboższych dzieci i wtedy nie będzie problemu.

Nad wyjściem z impasu myśli też biuro edukacji. - Ten problem można rozwiązać, np. zlecając prowadzenie zajęć plastycznych przedszkolance, a nie, jak to czasem ma miejsce, zatrudniając specjalistę. Dziś będziemy mieć szczegółowe informacje o dodatkowych lekcjach ze wszystkich przedszkoli. Gdy się z nimi zapoznam, zapadną dalsze decyzje - zapowiada Ewa Krawczyk.

A wiceprezydent Warszawy Włodzimierz Paszyński odpowiedzialny za oświatę dodaje: - Trzeba szukać środków, żeby wszystkie dzieci mogły korzystać z dodatkowych zajęć. Dyrektorzy przedszkoli powinni zwrócić się o dofinansowanie m.in. do ośrodków pomocy społecznej.
Ulka-Darek30mpdz & Magda31 &   wspomnienia

Offline Emilianka

  • User z prawami do pisania
  • Wyjadacz
  • *****
  • Wiadomości: 3124
Pobyt dziecka w przedszkolu-prawo
« Odpowiedź #87 dnia: Wrzesień 30, 2007, 05:27:54 pm »
Tu jeszcze coś na ten temat - wcześniejszy artykuł

 Przedszkola wciąż segregują dzieci

Kiedy jedni mają angielski, drudzy - biedniejsi - siedzą w sali obok. Choć miasto obiecało skończyć z segregacją przedszkolaków, na dodatkowe zajęcia dla dzieci chodzą tylko dzieci zamożniejszych rodziców

- Nie rozumiem, dlaczego muszę płacić za rytmikę w przedszkolu, podczas gdy moje dziecko ma dwa razy w tygodniu darmową religię - dziwi pani Małgorzata, matka sześciolatka.

Ewa Krawczyk z miejskiego biura edukacji tłumaczy, że religia jest częścią obowiązkowego programu w przedszkolach. I jeśli rodzice chcą, takie lekcje muszą być zorganizowane bezpłatnie.

Inaczej rzecz ma się z rytmiką i i innymi zajęciami dodatkowymi, które odbywają się w prawie każdym z 324 warszawskich przedszkoli. Najpopularniejsze to właśnie rytmika, język angielski, gimnastyka, ale w ofercie są też lekcje gry na keyboardzie czy karate. Jedne zajęcia kosztują średnio 25-30 zł miesięcznie. Gdy dodać do tego stałą opłatę za przedszkole (ok. 100 zł) oraz 5-7 zł dziennie na jedzenie, robi się z tego spora suma. Nic dziwnego, że nie wszystkich rodziców na to stać. Ale jeśli nie zapłacą, kiedy inne przedszkolaki tańczą i śpiewają, ich dziecko siedzi w sali obok.

Rok temu wiceprezydent Włodzimierz Paszyński obiecał, że miasto skończy z taką segregacją przedszkolaków. Skończyło się jednak na tym, że ratusz zaapelował do przedszkoli, by same postarały się rozwiązać ten problem. I niektóre się starają.

Przedszkole przy Lenartowicza współpracuje z fundacją, która sponsoruje zajęcia ruchowe z dziećmi, a do rytmiki dopłaca, tak, że lekcje kosztują tylko 10 zł miesięcznie. W Przedszkolu nr 189 na Mokotowie firma, która organizuje zajęcia, zwalnia z opłat rodziców, którzy mają problemy finansowe. - Nie muszą pokazywać żadnych zaświadczeń - zapewnia dyrektorka. - Wystarczy, że powiedzą, że nie mogą zapłacić. Dotyczy to tylko kilkorga dzieci, więc firma nie robi problemów.

Z kolei Przedszkole nr 317 przy Gruszczyńskiego planuje zorganizować darmowe dodatkowe zajęcia z rytmiki czy angielskiego dla tych, którzy nie mogą zapłacić. - Zajęcia prowadziłyby nasze przedszkolanki w godzinach pracy przedszkola - wyjaśnia Anna Rumińska, dyrektorka placówki.

Jednak wciąż zdarza się, że biedniejsze dzieci siedzą same w sali, podczas kiedy inne mają dodatkowe zajęcia. Ten problem udało się rozwiązać w Kielcach, gdzie już od roku gmina finansuje zajęcia z rytmiki i angielskiego dla wszystkich przedszkolaków. Czy nie da się tego pomysłu przenieść do Warszawy? Wiceprezydent Paszyński: - Warszawa jest dużo większym miastem niż Kielce. Chcielibyśmy móc sfinansować te zajęcia, ale mówimy o zupełnie innych kwotach.

Źródło: Gazeta Wyborcza Stołeczna

Offline ilonadora

  • User z prawami do pisania
  • Rozgadany Weteran
  • *******
  • Wiadomości: 8423
    • http://wwwmojedzieciaki.blox.pl/html
Pobyt dziecka w przedszkolu-prawo
« Odpowiedź #88 dnia: Październik 02, 2007, 01:35:32 pm »
Darmowe przedszkola dla matek szukających pracy


W Legnicy powstają pierwsze w kraju specjalne przedszkola dla bezrobotnych matek. Kobiety będą mogły za darmo wysłać do takich placówek swoje dzieci, a same szukać pracy - powiadamia "Dziennik".

Władze miasta razem z Powiatowym Urzędem Pracy postanowiły sfinansować nowe oddziały w już istniejących przedszkolach i żłobkach. Powstaną one w tych dzielnicach Legnicy, gdzie rzeczywiście są wolne miejsca pracy, a więc w okolicach firm, przedsiębiorstw i zakładów produkcyjnych. To dodatkowe ułatwienie dla matek, które wiedzą, że jeśli się tam zatrudnia, będą mogły spokojnie zostawiać rano w przedszkolu swoje dzieci i odbierać je po zakończeniu pracy.

Pierwsza specjalna grupa dla dzieci bezrobotnych matek powstała już w Przedszkolu numer 3 przy ul. Rzemieślniczej. Jak twierdzą władze Legnicy, zainteresowanie programem jest bardzo duże. Już w tej chwili wiadomo, że weźmie w nim udział co najmniej kilkaset bezrobotnych pań.


wp.pl
"Być bohaterem przez minutę, godzinę, jest o wiele łatwiej niż znosić trud codzienny w cichym heroizmie."
Ilonadora i czwórka pociech

Offline sonia

  • User z prawami do pisania
  • Rozgadany Weteran
  • *******
  • Wiadomości: 25632
    • Dar Życia
Pobyt dziecka w przedszkolu-prawo
« Odpowiedź #89 dnia: Październik 12, 2007, 10:06:03 am »
Edukacja, opieka i wychowanie w przedszkolu samorządowym są bezpłatne w zakresie podstawy programowej – tj. do 5 godzin dziennie bez wyżywienia.

orzeczenia o potrzebie kształcenia specjalnego - orzeczenie o potrzebie kształcenia specjalnego wydawane jest na wniosek rodzica/ opiekuna prawnego dziecka, przez publiczną poradnię psychologiczno – pedagogiczną;

odroczenia realizacji obowiązku szkolnego – tylko w przypadku dzieci, które w roku rekrutacji ukończyły 7 lat i od września powinny rozpocząć naukę w szkole podstawowej. Odroczenie wydaje Dyrektor szkoły podstawowej, w rejonie której dziecko jest zameldowane.

Do 30 dni od daty złożenia w Wydziale Edukacji wniosku wraz z orzeczeniem o potrzebie kształcenia specjalnego (ewentualnie odroczeniem), wydane zostanie „Skierowanie do kształcenia specjalnego”, w którym wskazane zostanie przedszkole, które ma zapewnić Państwa dziecku odpowiednią formę kształcenia. Podany wyżej termin nie dotyczy dzieci spoza Gminy Miejskiej Kraków.

Po otrzymaniu skierowania do kształcenia specjalnego należy udać się do wskazanego w skierowaniu przedszkola, aby u Dyrektora placówki wypełnić Kartę Zapisu i podpisać umowę.
źródło

tak jest u nas.

Ja nigdy nie płaciłam za przedszkole Moniki, przebywała w nim od godz. 9-12.
Tam gdzie warto dotrzeć, nie ma dróg na skróty.
Sonia, mama Moniki z zD- 19,10l. , Domowa terapia

Offline sonia

  • User z prawami do pisania
  • Rozgadany Weteran
  • *******
  • Wiadomości: 25632
    • Dar Życia
Pobyt dziecka w przedszkolu-prawo
« Odpowiedź #90 dnia: Październik 17, 2007, 08:36:24 am »
Obowiązują od 16 października 2007


OŚWIATA

- zmodyfikowana 7 września ustawa o systemie oświaty zacznie obowiązywać 1 stycznia 2008 r., ale dzisiaj wchodzi w życie zmieniony art. 71b. Poświęcony jest problemom indywidualnego nauczania (przygotowania przedszkolnego) dzieci i młodzieży, których stan zdrowia uniemożliwia lub znacznie utrudnia uczęszczanie do szkoły lub przedszkola (DzU nr 181, poz. 1292)
DzU nr 181, poz. 1292 ze Str. Sejmowej
Ustawa z dnia 7 września 2007 r. o zmianie ustawy o systemie oświaty
Data wejścia w życie: 2008-01-01

Uwagi:
   art. 1 pkt 15 i art. 3 wchodzą w życie z dniem 16 października 2007 r.
 
http://isip.sejm.gov.pl/servlet/Search?todo=file&id=WDU20071811292&type=2&name=D20071292.pdf

Dz.U. w pdf
Tam gdzie warto dotrzeć, nie ma dróg na skróty.
Sonia, mama Moniki z zD- 19,10l. , Domowa terapia

Online Gaga

  • Administrator
  • Rozgadany Weteran
  • *****
  • Wiadomości: 26259
Pobyt dziecka w przedszkolu-prawo
« Odpowiedź #91 dnia: Grudzień 19, 2007, 09:02:17 am »
Powstaną przedszkola nawet dla kilkorga dzieci

ZMIANA PRAWA Zajęcia w małych przedszkolach będą mogły być organizowane w niektóre dni tygodnia nawet dla trójki dzieci.


Z projektu rozporządzenia resortu edukacji w sprawie rodzajów innych form wychowania przedszkolnego, warunków tworzenia i organizowania tych form oraz sposobu ich działania wynika, że zajęcia w tzw. alternatywnych przedszkolach będą mogły być prowadzone codziennie lub tylko w niektóre dni tygodnia przez minimum trzy godzinny dziennie.

Organ prowadzący małe przedszkole, np. samorząd lub stowarzyszenie rodziców, będzie mogło organizować zajęcia nawet dla trójki dzieci.

- Projekt nie określa jednak maksymalnej liczby dzieci w grup - mówi Monika Rościszewska-Woźniak z Fundacji Rozwoju Dzieci im. A. Komeńskiego, prowadzącej prawie 100 ośrodków przedszkolnych. - W efekcie może się zdarzyć, że jedna nauczycielka będzie opiekowała się nawet trzydziestoosobową grupą - dodaje.

Dlatego jej zdaniem resort powinien określić liczebność grup.


Monika Ebert, prezes Stowarzyszenia Rodziców TU w Zalesiu Górnym, woj. mazowieckie, która prowadzi sześć małych przedszkoli, zauważa, że resort docenił rolę rodziców lub innych członków rodziny. Zapisano bowiem, że mogą oni brać udział w zajęciach. W jej opinii, druga osoba do opieki potrzebna jest szczególnie przy trzylatkach. Na zatrudnienie pomocy brakuje pieniędzy, a mamy wspierają nauczycieli za darmo.

Projekt nie zawiera jednak precyzyjnych przepisów dotyczących bezpieczeństwa i warunków higienicznych. Tymczasem właśnie one stanowią największe utrudnienie dla tworzenia małych przedszkoli. Obecnie bowiem stosuje się wobec nich przepisy obowiązujące wszystkie budynki użyteczności publicznej. W efekcie pomieszczenia, w których przedszkolaki przebywają kilka godzin dziennie, muszą mieć co najmniej trzy metry wysokości i być dostępne dla osób niepełnosprawnych.

W praktyce natomiast małe przedszkola korzystają z pomieszczeń w świetlicach, remizach, bibliotekach, a nawet w domach jednorodzinnych. Dostosowanie ich do obecnych wymogów jest kosztowne. Nowe standardy higieniczne dla pomieszczeń przedszkolnych ma jednak zawierać nowelizacja rozporządzenia ministra edukacji w sprawie bezpieczeństwa i higieny w publicznych i niepublicznych szkołach i placówkach. Resort rozpoczął dopiero nad nim pracę.

Obecnie, zgodnie z ustawą o systemie oświaty, przedszkole musi funkcjonować co najmniej pięć dni w tygodniu przez pięć godzin. 1 stycznia 2008 r. wejdą w życie przepisy ustawy z 7 września 2007 r. o zmianie ustawy o systemie oświaty (Dz.U. nr 181, poz. 1292) umożliwiające tworzenie innych form przedszkoli, w których dzieci mogą przebywać krócej. Istniejące już placówki powstały w ramach programu pilotażowego Alternatywne Formy Edukacji Przedszkolnej, finansowanego z Europejskiego Funduszu Społecznego. Program jednak kończy się w marcu. Aby mogły powstawać nowe ośrodki, a także funkcjonować już istniejące, resort edukacji musi wydać rozporządzenie wykonawcze do ustawy. Bez niego nie będą mogły również ruszyć konkursy na dofinansowanie z Europejskiego Funduszu Społecznego alternatywnych przedszkoli. W latach 2007-2012 na ten cel przeznaczono 240 mln euro.

750 ośrodków przedszkolnych działa już w Polsce

8,5 tys. dzieci w wieku od trzech do pięciu lat uczęszcza do nich

JOLANTA GÓRA



http://www.gazetaprawna.pl/?action=showNews&dok=2116.89.0.39.17.2.0.1.htm
Pozdrawiam :))
"Starsza Letnia Miotełka"

Offline ilonadora

  • User z prawami do pisania
  • Rozgadany Weteran
  • *******
  • Wiadomości: 8423
    • http://wwwmojedzieciaki.blox.pl/html
Pobyt dziecka w przedszkolu-prawo
« Odpowiedź #92 dnia: Styczeń 25, 2008, 01:04:41 pm »
W małym przedszkolu opiekunem będzie rodzic

Nowe prawo - Od dziś w zajęciach wychowania przedszkolnego prowadzonych w zespołach i punktach przedszkolnych może uczestniczyć nawet 25 dzieci.

Zajęcia prowadzone w zespołach lub punktach przedszkolnych nie mogą być krótsze niż trzy godziny dziennie. Ich tygodniowy wymiar natomiast musi wynosić co najmniej dwanaście godzin. Stanowi o tym obowiązujące od dziś rozporządzenie ministra edukacji narodowej z 10 stycznia 2008 r. w sprawie rodzajów innych form wychowania przedszkolnego, warunków tworzenia i organizowania tych form oraz sposobu ich działania (Dz.U. nr 7, poz. 38).

Zgodnie z nim, w zajęciach prowadzonych we wspomnianych punktach mogą uczestniczyć rodzice dzieci lub inni pełnoletni członkowie ich rodzin. Ci jednak muszą mieć upoważnienie od rodziców. Wprowadzenie takiego rozwiązania, według Zbigniewa Włodkowskiego, podsekretarza stanu w Ministerstwie Edukacji Narodowej, ma służyć aktywizacji rodziców, którzy powinni brać czynny udział w zajęciach.

Rozporządzenie wskazuje także, że nauczyciel prowadzący zajęcia w takim małym przedszkolu ma współpracować z rodzicami i korzystać z ich pomocy w sprawowaniu opieki nad dziećmi w czasie prowadzenia zajęć. Ten przepis jednak budzi wątpliwości praktyków. Może się zdarzyć, że rodzice nie będą chcieli brać odpowiedzialności za dzieci umieszczone w takim przedszkolu.

Z kolei zdaniem Moniki Ebert ze Stowarzyszenia Rodziców TU w Zalesiu Górnym (woj. mazowieckie), niedopuszczalne jest, aby tak duża liczba dzieci była pod opieką jednego nauczyciela.


gazeta prawna
"Być bohaterem przez minutę, godzinę, jest o wiele łatwiej niż znosić trud codzienny w cichym heroizmie."
Ilonadora i czwórka pociech

Mulesia

  • Gość
Pobyt dziecka w przedszkolu-prawo
« Odpowiedź #93 dnia: Styczeń 30, 2008, 08:23:23 am »
Małe przedszkola mają swoje przepisy

Ireneusz Walencik          
25-01-2008, ostatnia aktualizacja 25-01-2008 07:27

Gminy, organizacje społeczne i osoby prywatne mogą zakładać i prowadzić zespoły wychowania przedszkolnego oraz punkty przedszkolne

Zezwala na to wchodzące w życie rozporządzenie ministra edukacji narodowej (DzU nr 7, poz. 38).

Formy wychowania i edukacji dzieci w wieku od trzech do sześciu lat inne niż typowe całodniowe przedszkola oraz zerówki w szkołach podstawowych dopuściła ubiegłoroczna nowelizacja ustawy oświatowej. Usankcjonowała ona prowadzone zwłaszcza na wsiach przez organizacje pozarządowe tzw. małe przedszkola finansowane z funduszy unijnych. W takiej placówce grupką dzieci przez kilka godzin dziennie opiekuje się jeden nauczyciel.

Rozporządzenie wprowadza dwie nowe formy wychowania przedszkolnego, które mają się sprawdzić na terenach wiejskich oraz w zaniedbanych środowiskach wielkich miast – zespoły wychowania przedszkolnego i punkty przedszkolne. Chodzi o to, by także pochodzące stamtąd dzieci objęte były edukacją przedszkolną i lepiej przygotowane do podjęcia nauki.

W zespołach zajęcia mają się odbywać tylko w niektóre dni tygodnia, w punktach natomiast przez cały rok szkolny z wyjątkiem przerw ustalonych przez prowadzącego. W obu rodzajach placówek grupy przedszkolaków mogą liczyć 3 – 25 dzieci. Minimalny dzienny wymiar zajęć wychowania przedszkolnego w zespole lub punkcie to trzy godziny dziennie i 12 tygodniowo.

Lokal, w którym są prowadzone zajęcia wychowania przedszkolnego, musi zapewniać dzieciom bezpieczne i i higieniczne warunki pobytu. Ma być wyposażony w sprzęt i pomoce dydaktyczne. W zajęciach mogą brać udział rodzice lub inni pełnoletni członkowie rodziny. Nauczyciel w zespole lub punkcie współpracuje z nimi i korzysta z ich pomocy.

Prowadzący zespół lub punkt musi ustalić zasady funkcjonowania placówki, m.in. dzienną liczbę godzin zajęć, a w zespole także dni tygodnia, w których odbywają się zajęcia. Określa także warunki przyjmowania dzieci na zajęcia, ich prawa i obowiązki, sposób sprawowania opieki nad nimi, warunki ich przyprowadzania i odbierania.

Rozporządzenie, zdaniem minister edukacji Katarzyny Hall, umożliwia prowadzenie lub dotowanie przez gminy małych form edukacji przedszkolnej. Dzięki temu może wzrosnąć odsetek objętych nią dzieci (dziś zaledwie ponad 30 proc.).

Źródło: Rzeczpospolita

http://www.rp.pl/artykul/87013.html

Online Gaga

  • Administrator
  • Rozgadany Weteran
  • *****
  • Wiadomości: 26259
Pobyt dziecka w przedszkolu-prawo
« Odpowiedź #94 dnia: Luty 07, 2008, 10:32:49 am »
7 lutego 2008

Ile lat ma trzylatek?

Twoje dziecko skończy trzy lata dopiero pod koniec roku? Może nie zostać przyjęte do przedszkola. Rodzice trzylatków są zbulwersowani. Ustawa mówi, że przedszkola są dla dzieci od trzech do sześciu lat. Nie precyzuje jednak, jak liczyć ich wiek: według rocznika czy miesiąca urodzin - pisze "Życie Warszawy".



Miejskie Biuro Edukacji nie chce przyjmować do stołecznych przedszkoli dzieci, które we wrześniu nie będą miały skończonych trzech lat.

Informacja, że w tym roku do przedszkoli będą przyjmowane dzieci urodzone od 1 września 2004 r. do 31 sierpnia 2005 r. (a nie z całego 2005 roku), pojawiła się na stronie internetowej Biura Edukacji.

Moja córka urodziła się 13 października, czyli według urzędników o 1,5 miesiąca za późno - mówi Monika Okrasa. Jestem samotną matką i sądziłam, że moje dziecko będzie miało pewne miejsce w przedszkolu, a teraz słyszę, że nawet nie mogę zarejestrować się w systemie rekrutacyjnym. Zostaje mi tylko bieganie z podaniem w ręku po przedszkolach - skarży sie kobieta.

Ustawa mówi tylko, że przedszkola są dla dzieci od trzech do sześciu lat. Nie precyzuje jednak, jak liczyć ich wiek: według rocznika czy miesiąca urodzin. W szczególnych okolicznościach przedszkole może przyjąć dziecko, które ukończyło 2,5 roku. Takie zapisy mają w swoich statutach przedszkola. Zwykle najpierw przyjmowano trzylatki, a w miarę wolnych miejsc także młodsze dzieci.

Po interwencjach rodziców wiadomość o rekrutacji zniknęła z internetu. Ale usunięto też informacje o jej terminie. Rodzice są zdezorientowani. Co na to miasto?

Szczegółowe informacje podamy w przyszłym tygodniu. Na razie nie chcę żadnych spekulacji - mówi "Życiu Warszawy" Beata Murawska z Biura Edukacji, autorka zdjętej informacji, której jednak nie dementuje. Postaramy się zrobić tak, by wszyscy rodzice byli usatysfakcjonowani - dodaje ogólnikowo. (PAP)

Więcej: Życie Warszawy - Draka wokół przedszkolaka
http://www.zw.com.pl/artykul/220022.html
Pozdrawiam :))
"Starsza Letnia Miotełka"

Mulesia

  • Gość
Pobyt dziecka w przedszkolu-prawo
« Odpowiedź #95 dnia: Luty 11, 2008, 06:46:54 am »
Poniedziałek, 11 lutego 2008

Urzędnicy blokują zakładanie miniprzedszkoli

Urzędnicza przepychanka blokuje zakładanie miniprzedszkoli, na które czekają tysiące rodziców. MEN i gminy przerzucają się odpowiedzialnością, a rodzice są z problemem sami -czytamy w "Metrze".

Od kilku lat znalezienie dziecku miejsca w przedszkolu graniczy z cudem. Do niektórych elitarnych placówek dzieci trzeba zapisywać tuż po urodzeniu, ale nawet w tych państwowych chętnych zawsze jest więcej niż miejsc. Miejsc mamy 150, a chętnych dwa razy tyle - mówi wicedyrektorka Przedszkola nr 29 w Radomiu Halina Hincmann.
Dla rodziców to dramat - muszą zatrudniać opiekunki lub zwalniać się z pracy. Byłam fryzjerką, ale musiałam zrezygnować, by zająć się dzieckiem. Nie wiem, jak długo wyżyjemy z pensji męża - denerwuje się warszawianka, matka trzyletniego Kuby Edyta Kuś. W takiej sytuacji są tysiące rodzin. Aż 500 gmin nie ma ani jednej placówki, zaś z 1,5 mln dzieci w wieku od 3 do 5 lat do przedszkola chodzi tylko 30%. To najmniej w Europie - podkreśla dziennik.

MEN dostrzegł problem i na początku roku wydał rozporządzenie umożliwiające firmom, radom osiedlowym i prywatnym osobom tworzenie małych punktów przedszkolnych dostosowanych do lokalnych potrzeb. Mogą być czynne w niektóre dni tygodnia albo w określonych godzinach i przyjmować od 3 do 25 dzieci. W odróżnieniu od zwykłych przedszkoli nie muszą mieć statutu. Organizatorzy muszą tylko mieć odpowiednio wyposażony lokal i zatrudnić profesjonalną kadrę. Kto spełni te warunki, może się starać o dofinansowanie z gminy - ok. 200 zł na dziecko.

Pomysł spotkał się z zainteresowaniem, w kuratoriach urywają się telefony. Wielu chce się dowiedzieć o zasady prowadzenia takich punktów, dzwonią też rodzice - mówi Janina Jakubowska z dolnośląskiego kuratorium oświaty. To samo w magistratach.

Ale przedszkola nie powstają. Urzędnicy gminni twierdzą, że nie wiedzą, na jakich zasadach przyznawać dofinansowanie i odsyłają petentów z kwitkiem. Samorządy twierdzą, że to wina ministerstwa. MEN nie określił zasad przyznawania dotacji. Nie jest jasne, z jakich środków mamy finansować nowe przedszkola i jak je rejestrować - mówi Włodzimierz Kruszwicki z wydziału edukacji poznańskiego urzędu miasta.

MEN nie widzi problemu w tym, że przepis, który miał rozwiązać problemy rodziców, jest martwy. "Metro" zapytało w biurze prasowym MEN, czy zostaną wydane przepisy wykonawcze, które zniosą gminną blokadę. Wszystko jest w ustawie o systemie oświaty - upierają się urzędnicy MEN. (PAP)

http://wiadomosci.wp.pl/wiadomosc.html?kat=41794&wid=9645873&rfbawp=1202708465.987&ticaid=1556f

Offline BasiaB

  • User z prawami do pisania
  • Wyjadacz
  • *****
  • Wiadomości: 2721
    • http://www.michalek_b.republika.pl/index.html
Pobyt dziecka w przedszkolu-prawo
« Odpowiedź #96 dnia: Luty 12, 2008, 04:25:18 pm »
Wstawiłam artykuł o przedszkolach w Gdańsku  dla mnie dramat. Nie wiem co mam teraz zrobić, właściwie to już wiem, ale mnie to nie cieszy. Michaś chodził do przedszkola integracyjnego, teraz miał rozpocząć "0" w tym samym przedszkolu, ma już 7 lat. Nie byliśmy przygotowani do tego co się stało, Michałek nie jest gotowy do pójścia do szkoły, zginie w dużej szkole, w dużej grupie, zresztą emocjonalnie nie jest jeszcze przygotowany do szkoły. W przedszkolu może zostać, ale bez realizacji obowiązku szkolnego, czyli odroczenie, ale czy to dla niego będzie dobre, uważam, że nie. Co mi zostaje szkoła specjalna? Znalazłam dwie takie szkoły u nas, jedna dla dzieci lekko upośledzonych i tam trafiają dzieci z rodzin najczęściej patologicznych, które sobie nie radzą w szkole zwykłej, druga dla dzieci raczej mocno upośledzonych, gdzie z automatu dzieci są dawane do przedszkola do 10 r. ż. - czyli dla nas zmiana przedszkola. Jak zwykle pomyśleli o wszystkim tylko nie o dzieciach. Co ja mam teraz zrobić ? Do tego formalnie wchodzi ta ustawa w marcu, nikt mi nie wmówi, że szkoły przygotują się w pół roku do przyjęcia zerówek, jeśli na wszystko muszą organizować przetargi. Najprawdopodobniej będę musiała Michałkowi odroczyć obowiązek szkolny, on jest jeszcze zbyt niedojrzały żeby iść do szkoły a tu następny problem, elektroniczny nabór, dzieci przydzielane są do przedszkola komputerowo wg rejonów, czy Michałek ma szansę chodzić do tego samego przedszkola co do tej pory ? To jest dziecko z ZD, on bardzo źle przyjmuje wszystkie zmiany w życiu. Nasza dyrektorka stwierdziła, że faktycznie rok temu była wzmianka na ten temat, luźna niekonkretna, że coś takiego rozważają, a tu zmiana wchodzi właściwie w ostatniej chwili. Podobno na tym spotkaniu powiedziano dyrektorom przedszkola, że jeśli rodzice będą się buntować to zwalcie wszystko na komputerowy nabór, to nie wasza decyzja tylko komputera i będzie z głowy.
 :lzy:   :evil:   :lzy:   :evil:   :2gunfire:
Byłam dziś 2 godziny na rozmowie u niej ale nie tylko ja, rozpacz, łzy i przerażenie matek, które mają dzieci niepełnosprawne, każda z nas martwi się o swoje dziecko. Dziś wysłałyśmy petycję, ale czy to coś da ?
zmartwiona mama  :cry:
Basia - mama Michałka z ZD lat 15

Mulesia

  • Gość
Pobyt dziecka w przedszkolu-prawo
« Odpowiedź #97 dnia: Luty 12, 2008, 05:10:32 pm »
BasiaB.
Rzeczywiście macie poważny problem.
To skandal, że rodzice są informowani o planowanych zmianach w ostatniej chwili. :evil:
Z artykułu, który wkleiłaś wynika, że również niektórzy dyrektorzy przedszkoli zostali zaskoczeni zmianami. Może tu szukać sojuszników?

Offline Ulka

  • User z prawami do pisania
  • Rozgadany Weteran
  • *******
  • Wiadomości: 10988
Pobyt dziecka w przedszkolu-prawo
« Odpowiedź #98 dnia: Luty 12, 2008, 09:31:50 pm »
Basiu, chyba przedszkole można wybrać, choć rejestracja odbywać się będzię elektronicznie
zerknij

Ratusz kusi rodziców darmową rytmiką

- 30 z warszawskich zerówek od 1 września znajdzie się w szkołach - zapowiedziało wczoraj biuro edukacji. Będą place zabaw, trzy posiłki dziennie, a nawet darmowe zajęcia z angielskiego czy rytmiki.

 Najwięcej zerówek w szkołach znajdzie się w Wawrze - aż 14. Następna jest Praga-Płd. - osiem, i Bielany - pięć. Na utworzenie dwóch zerówek w przedszkolu zdecydował się Rembertów i jednej - Wilanów. Dzielnice zdecydowały się na przeniesienie tych zerówek do szkół po analizie sytuacji demograficznej. Chodzi o to, by zwolnić jak najwięcej miejsc w przedszkolach dla trzylatków. Ich liczba z roku na rok wzrasta o mniej więcej o tysiąc.

Jolanta Lipszyc, dyrektor biura edukacji, w odpowiedzi na liczne zastrzeżenia rodziców przedstawiła wczoraj standardy, które od 1 września tego roku będą spełniać szkolne zerówki. - Dzieci sześcioletnie nie będą przebywać w tej samej świetlicy co starsze, drugi nauczyciel będzie pilnował ich po zajęciach w osobnej sali - zapewniała. - Na życzenie rodziców każda szkoła będzie zobowiązana do wprowadzenia trzech posiłków dziennie. Znajdziemy pieniądze na organizację zaplecza kuchennego.

Ponadto sale mają być dostosowane do potrzeb małych dzieci, a w miarę możliwości będą ulokowane w wydzielonej części budynku. Przy szkołach mają powstać placyki zabaw albo dzieci mają mieć możliwość korzystania z placyków w pobliskich przedszkolach. Zerówki będą czynne także w święta i ferie.

By zachęcić rodziców do wybierania szkolnych zerówek, ratusz ma pomysł, by zajęcia dodatkowe takie jak rytmika czy angielski, za które w przedszkolach trzeba płacić 10-40 zł, w szkołach były za darmo. - Dzieci będą mogły skorzystać z zajęć razem z klasami I-III - zapowiada pani Lipszyc. - Być może też będą organizowane oddzielne zajęcia dla maluchów. Szukamy na to pieniędzy.

Ratusz planuje także liczne inwestycje. Do 2012 roku w Warszawie powstanie 15 nowych przedszkoli, a kolejnych 12 zostanie rozbudowanych.

Pomysł przenosin zerówek do szkół wywołał sprzeciw wielu rodziców pięciolatków. Zwrócili się oni nawet o pomoc do Rzecznika Praw Dziecka. Na wniosek radnych PIS 14 lutego odbędzie się nadzwyczajna sesja Rady Warszawy poświęcona sprawie zerówek.

Elektroniczna rekrutacja do przedszkoli

W tym roku po raz pierwszy rodzice dzieci urodzonych w latach 2004 i 2005 (trzylatków i dzieci, które nie dostały się w roku poprzednim) muszą skorzystać z elektronicznego systemu rekrutacji, by zapisać dziecko do przedszkola.

Pozwoli to uniknąć m.in. zamieszania powodowanego tym, że w tradycyjnym systemie zdarzało się, że jedno dziecko bywało przyjęte do kilku placówek naraz. Jak to zrobić?

- 29 lutego na stronie Edukacja.warszawa.pl opublikowana zostanie oferta przedszkoli: godziny pracy, wyposażenie, zajęcia dodatkowe.

- Od 3 marca można założyć konto i wypełnić wniosek o przyjęcie dziecka. Można wpisać dowolną liczbę przedszkoli, na wypadek gdyby w tym pierwszym, na którym najbardziej nam zależy, zabrakło miejsc. Nie wpływa to na szanse przyjęcia do przedszkola na pierwszym miejscu. UWAGA! O przyjęciu nie decyduje kolejność składania wniosków!

Do 31 marca wniosek trzeba wydrukować i złożyć w wybranym przedszkolu. Jeżeli ktoś nie ma dostępu do internetu, pracownik przedszkola pomoże wypełnić wniosek i wydrukować go

- 11 kwietnia o godz. 13 dyrektorzy przedszkoli ogłoszą listy przyjętych. Będzie można je zobaczyć także w internecie po zalogowaniu się.

- Do 16 kwietnia rodzice muszą potwierdzić zamiar posłania dziecka do danego przedszkola.

- 21 kwietnia przedszkola wywieszą listy przyjętych.
Ulka-Darek30mpdz & Magda31 &   wspomnienia

Online Gaga

  • Administrator
  • Rozgadany Weteran
  • *****
  • Wiadomości: 26259
Pobyt dziecka w przedszkolu-prawo
« Odpowiedź #99 dnia: Luty 18, 2008, 08:50:57 am »
Nauczyciele w przedszkolach pracują w ferie

Nauczycielki w niektórych przedszkolach muszą pracować w ferie. Na portalach przedszkolanek trwa dyskusja, czy jest to zgodne z prawem. Eksperci twierdzą, że tak.


Więcej:
http://forum.darzycia.pl/vp129994.htm#129994
Pozdrawiam :))
"Starsza Letnia Miotełka"

 

(c) 2003-2017 Team Dar Życia :: nota prawna :: o plikach Cookies :: biuro@darzycia.pl
Polecamy:   Forum o zwierzętach