Ogłoszenia Zwierzęta
Aktualności: Dar Życia poleca Kalendarz ze zdjęciami oraz Foto Karty, powołując się na nasze forum otrzymają Państwo rabat w postaci darmowej wysyłki PREZENTÓW. Kod rabatowy to słowo DAR ŻYCIA a strony to Foto Karty oraz Kalendarze ze zdjęciami

Autor Wątek: Pobyt dziecka w przedszkolu-prawo  (Przeczytany 66949 razy)

Offline ilonadora

  • User z prawami do pisania
  • Rozgadany Weteran
  • *******
  • Wiadomości: 8423
    • http://wwwmojedzieciaki.blox.pl/html
Pobyt dziecka w przedszkolu-prawo
« Odpowiedź #150 dnia: Październik 17, 2008, 12:18:09 pm »
Jak rozwiązywać problemy w przedszkolu

Jeśli zachowanie nauczycielek lub stosunek dziecka do przedszkola nawet odrobinę cię niepokoi, nie tłumacz sobie, że przesadzasz. Sprawdź czy sytuacja nie wymaga interwencji.

Pewnego poranka nasz przedszkolak nagle oznajmia: "Nigdzie nie idę". Próbom wyciągnięcia go z domu i pozostawienia pod opieką wychowawczyni towarzyszą płacze i krzyki. Czy to znaczy, że w przedszkolu dzieje się coś złego?

Niekoniecznie. W przypadku trzylatka taki bunt może być częścią procesu adaptacyjnego - tyle, że trochę przesuniętego w czasie. Są dzieci, które przez pierwsze tygodnie bardzo chętnie chodzą do przedszkola, bo towarzyszy temu atmosfera odświętności i radości, a wszyscy wokół obiecują, że będzie świetnie. Maluchy więc zbierają się w sobie i starają się stanąć na wysokości zadania. Potem, gdy euforia mija, dochodzą do wniosku, że jednak wolą zostać z mamą w domu. Wtedy trzeba udzielić im tyle samo wsparcia co dzieciom, które od pierwszych dni buntują się przeciwko przedszkolu. Dobrze, by np. ktoś bliski mógł towarzyszyć im podczas zajęć.

W wielu placówkach to niemożliwe.

Tylko że w ten sposób utrudniają dzieciom adaptację, a sobie pracę.

Dyrektorzy tłumaczą to brakiem miejsca...

... i tym, że wszyscy przyjdą na raz, nabrudzą, bo butów nie zmienią, że dzieciom, których rodzice nie przyjdą, będzie przykro itd. W czasie szkoleń, które prowadzę dla dyrektorów i wychowawców przedszkoli, wciąż słyszę te argumenty.

Na pewno obecność rodziców oznacza trochę zamieszania, ale też mniej płaczu i więcej rąk do pracy. Moim zdaniem trzeba więc nie zniechęcać, ale wręcz zachęcać, by rodzice zostawali.

Niektórzy rodzice mogą ten proces rozstawania się z dzieckiem przeciągać w nieskończoność.

Rzeczywiście czasem przechodzą to gorzej niż ono samo. Bywa, że malec jest już gotów, by zostać sam, a jego mama nie może się rozstać, stoi w drzwiach i pyta: "Mogę już pójść?". Tak jakby oczekiwała, że dziecko powie: "Tak, tak idź. Wszystko będzie dobrze". Tymczasem decyzja powinna należeć do dorosłego. To on musi umieć powiedzieć: "Kochanie wychodzę" i zrobić to, nie czekając na pozwolenie.

A jeśli dziecko, które na pewno zdążyło już zaadaptować się do przedszkola, nagle zaczyna się przeciwko niemu buntować?

To pewnie spotkało je tam coś niemiłego. Może pokłóciło się z koleżanką albo nabroiło, a pani potraktowała je w sposób, w jego mniemaniu, krzywdzący. Jest duża szansa, że dziecko samo opowie, co się wydarzyło, jeśli umiejętnie je o to zapytamy. Przesłuchania w stylu "Chodź, kochanie i powiedz mi, co się stało w przedszkolu" nie są zbyt skuteczne. Lepiej podpytać malucha w czasie zabawy i to metodą: zaatakować temat i odpuścić, potem znów zaatakować itd.

A jeśli dziecko nadal milczy?

Można odczekać kilka dni, zostawić malca na jeden dzień w domu i sprawdzić, czy jego niechęć do przedszkola mija. Jeśli to też nic nie da, trzeba porozmawiać z wychowawczynią, a jeśli i ona nie zna źródła problemu, domagać się, byśmy mogli sami poobserwować, jak nasze dziecko funkcjonuje w grupie.

Jakie sytuacje, o których dowiemy się od dziecka lub sami zaobserwujemy wymagają naszej interwencji, np. rozmowy z nauczycielką czy dyrektorką?

Wszystkie, w których dziecku dzieje się krzywda. Według mnie na natychmiastową i zdecydowaną reakcję zasługuje uderzenie dziecka, szarpanie go, krzyczenie na nie, karanie poprzez stawianie w kącie czy pozbawianie podwieczorku albo straszenie. Kwestia kar stanowi zresztą problem w wielu placówkach. Zamiast ustalenia jasnych reguł i pokazywania dzieciom naturalnych konsekwencji ich złego zachowania jest karanie dzieci - czasem w jakiś absurdalny sposób - za coś, co wcześniej nie było jasno zakazane. Powszechne są też groźby: "Nie płacz, bo mamusia po ciebie nie przyjdzie". Nie zawsze też nauczycielki potrafią właściwie zareagować na konflikty między dziećmi.

No właśnie. Co zrobić, gdy nasze dziecko opowiada, że kolega go bije, ono nie umie się obronić, a pani mówi: "Nie skarż"?

Koniecznie interweniować. To jeden z tych przypadków, kiedy malcowi dzieje się krzywda - odmówienie dziecku pomocy. A ono musi być pewne, że zawsze może komuś dorosłemu powiedzieć o trudnej sytuacji, w jakiej się znalazło.

A może pani chce je nauczyć samodzielnego rozwiązywania konfliktów?

To by było pójście na łatwiznę. Takie samo, jak rozwiązywanie konfliktów za dzieci przez wydawanie rozkazów: "Nie bij!", "Przeproś!". Nauka samodzielnego rozwiązywania konfliktów polega na pokazywaniu, w jaki sposób stawiać granice pomiędzy tym, na co się możemy zgodzić, a na co nie, kiedy jesteśmy gotowi przyjąć czyjś punkt widzenia, a kiedy obstajemy przy swoim, na podpowiadaniu rozwiązań i, jeśli trzeba, na przyjmowaniu roli moderatora.
Jak o naszych zastrzeżeniach rozmawiać z nauczycielkami? Rodzice boją się czasem, że zgłaszając pretensje tylko zaszkodzą dziecku.

Przede wszystkim nie nastawiajmy się konfrontacyjnie. Jeśli nie zaczniemy żądać wyjaśnień, tylko poprosimy o rozmowę, powiemy, co nas martwi i najpierw zapytamy, jak nauczycielka reaguje w danej sytuacji, a dopiero potem będziemy ferować wyroki, to rozmowa powinna przynieść dobry rezultat. Zresztą nawet jeśli zanosi się na nieprzyjemną dyskusję, to nie można z niej rezygnować, jeśli dziecku dzieje się krzywda.

A jeśli nauczycielka powie, że ono wszystko sobie zmyśliło?

Może tak rzeczywiście było, ale my jako rodzice mamy obowiązek to sprawdzić. Jeśli jednak nauczycielka mówi nieprawdę, to po naszej rozmowie, będzie się bardziej pilnować, bo już wie, że dziecko wszystko nam powtórzy; więc koniec końców nasza interwencja przyniesie dobre rezultaty. A jeśli nie, trzeba iść do dyrektorki. Z kolei sprawy, które dotyczą metod wychowawczych stosowanych wobec wszystkich dzieci i tego, co się dzieje w grupie, warto poruszać na zebraniach z rodzicami. Jeśli przedszkole ich nie organizuje albo robi to tylko raz na rok, to trzeba samemu o takie spotkanie poprosić.
Czy o wszystkim, co nam się nie podoba w przedszkolu, trzeba rozmawiać z kadrą pedagogiczną?

Pewnie nie wszystko zasługuje na interwencję, ale mnie jest trudno określić te mniej ważne sprawy, bo to jest kwestia bardzo indywidualna. Mądra nauczycielka rozumie, że nawet jeśli mama chce wiedzieć, czy ona wyciera dziecku nos, to w rzeczywistości pyta: "Czy dobrze się opiekujesz moim dzieckiem?". Doświadczony wychowawca wie, że jego rola polega też na uspokajaniu rodziców i udzielaniu im wyczerpujących informacji. Oczywiście nadmiar uwag grozi tym, że nauczycielki na nasz widok będą mówić: "O! Idzie Iksińska. Znów będzie miała pretensje, że Majeczka miała pofałdowane rajstopki. Trzeba przeczekać". Jeśli jednak jesteśmy przekonani, że nasze uwagi są istotne, to nie powinniśmy zachowywać ich dla siebie, nawet jeśli narazimy się na opinię czepialskich.

A jakie uwagi, pani na miejscu rodziców, by sobie odpuściła?

Te o brudnych ubrankach. Nauczyciele często się ich boją, ale przecież przedszkolak musi się pobrudzić. Nie naciskałabym też na wychowawczynie, by pilnowały żeby dziecko dużo zjadło. W przypadku niejadków takie metody przynoszą często odwrotne rezultaty. Nie próbowałabym też pouczać nauczycielki, która pracuje według starej szkoły i mówi np.: "Nie rób tak, bo będzie mi smutno". Na pocieszenie mogę powiedzieć, że choć dziś dopatrywalibyśmy się w tym manipulowania dzieckiem czy szantażu emocjonalnego, nie zwichnie mu to osobowości. Pod warunkiem, że poza tym pani jest serdeczna i malec ją lubi. Na pewno nie warto z tego powodu, przenosić dziecko do innego przedszkola.

Kiedy jednak należałoby to zrobić?

Kiedy dziecku dzieje się krzywda i mimo naszych rozmów z nauczycielkami, dyrektorką i na zebraniach rodziców nic się nie zmienia. Wtedy, gdy w przedszkolu narastają konflikty, kiedy nauczyciel kompletnie sobie nie radzi, np. wciąż krzyczy. Podnoszenie głosu jest bowiem dowodem jego bezradności.

A jeśli to nie my mamy zastrzeżenia do przedszkola, tylko nauczycielki mają je do naszego dziecka, które np. ciągle bije kolegów?

Na pewno trzeba rozmawiać o tym z dzieckiem, ale i tak na jego zachowanie w przedszkolu największy wpływ mają nauczyciele. Konsekwencje złego zachowania muszą być wyciągane od razu. Rozmowa z maluchem kilka godzin po tym, jak uderzył kolegę, jest niezbyt skuteczna. Dlatego słysząc: "Musi pani coś z tym Tadkiem zrobić!" spytajmy: "A czego pani ode mnie oczekuje?". Przedszkole musi współpracować z rodzicami, opracować wspólną strategię, a nie oczekiwać, że mama w domu rozwiąże problemy, jakie dziecko ma w przedszkolu. Zresztą do takiej ścisłej współpracy, częstych rozmów rodziców z wychowawczyniami i zainteresowania się tym, jak malec funkcjonuje w grupie, namawiam zawsze. Niestety brak wiadomości z przedszkola to nie zawsze dobre wiadomości.

Anna Kosk jest psychologiem i dyrektorką warszawskiego przedszkola integracyjnego. Pracuje także jako trenerka w Fundacji Rozwoju Dzieci im. J.A. Komeńskiego. Prowadzi szkolenia dla rodziców i kadry pedagogicznej przedszkoli. Ma dwie córki.


gazeta.pl
"Być bohaterem przez minutę, godzinę, jest o wiele łatwiej niż znosić trud codzienny w cichym heroizmie."
Ilonadora i czwórka pociech

Pan Rajek

  • to weteran
  • polecający usługi
  • *******

Offline Gaga

  • Administrator
  • Rozgadany Weteran
  • *****
  • Wiadomości: 26238
Odp: Pobyt dziecka w przedszkolu-prawo
« Odpowiedź #151 dnia: Grudzień 16, 2008, 09:23:40 am »
Kto się boi przedszkola w firmie?
Grzegorz Blachowski, Katarzyna Pawłowska-Salińska2008-12-15

Aż 90 proc. pracowników chciałoby wysłać dziecko do przedszkola przyzakładowego - wynika z pierwszego w Polsce badania na ten temat*. Ale dwie trzecie pracodawców w ogóle nie chce myśleć o utworzeniu takiej placówki.

http://gazetapraca.pl/gazetapraca/1,90442,6058246,Kto_sie_boi_przedszkola_w_firmie_.html

Pozdrawiam :))
"Starsza Wiosenna Miotełka"

Offline Gaga

  • Administrator
  • Rozgadany Weteran
  • *****
  • Wiadomości: 26238
Odp: Pobyt dziecka w przedszkolu-prawo
« Odpowiedź #152 dnia: Styczeń 16, 2009, 10:49:43 am »
Pozdrawiam :))
"Starsza Wiosenna Miotełka"

Offline Gaga

  • Administrator
  • Rozgadany Weteran
  • *****
  • Wiadomości: 26238
Odp: Pobyt dziecka w przedszkolu-prawo
« Odpowiedź #153 dnia: Luty 03, 2009, 07:55:26 am »
Rusza kolejne przedszkole 24 godzinne

Dziecko zostanie w przedszkolu na całą noc

W Łodzi powstaje przedszkole otwarte 24 godziny, 7 dni w tygodniu - czytamy w "Dzienniku Łódzkim". - Właśnie prowadzimy negocjacje i jeszcze przed końcem roku otworzymy w mieście placówkę na wzór warszawskiej - zapowiada Krzysztof Traczyński, właściciel przedszkola Tequesta.


To właśnie w stolicy otwarto pierwsze w Polsce przedszkole 24-godzinne. Łódź będzie druga, potem dojdą kolejne miasta, m.in. Lublin.

Rodzice są zachwyceni możliwością zostawienia dzieci na całą noc.
Właściciel przedszkolaRodzice są zachwyceni możliwością zostawienia dzieci na całą noc. Nie każdy ma przecież dyspozycyjną babcię lub ciocię. A jeśli trzeba wyjechać w delegację, to najlepiej zostawić dzieci pod profesjonalną opieką. U nas oprócz wychowawcy przedszkolnego będzie pielęgniarka - zachwala Krzysztof Traczyński.


Pomysł na utworzenie sieci 24-godzinnych przedszkoli narodził się kilka lat temu na Florydzie. - Tam zdobyliśmy wraz z żoną doświadczenie, które chcemy teraz wykorzystać w Polsce - mówi Krzysztof Traczyński.

Wpisowe do warszawskiego przedszkola Tequesta kosztuje 1000 zł. Za czesne trzeba zapłacić 1350 zł miesięcznie oraz 14 zł dziennie za wyżywienie.

http://wiadomosci.wp.pl/kat,9922,title,Dziecko-zostanie-w-przedszkolu-na-cala-noc,wid,10809463,wiadomosc_prasa.html
Pozdrawiam :))
"Starsza Wiosenna Miotełka"

Offline Gaga

  • Administrator
  • Rozgadany Weteran
  • *****
  • Wiadomości: 26238
Odp: Pobyt dziecka w przedszkolu-prawo
« Odpowiedź #154 dnia: Luty 06, 2009, 10:53:31 pm »
Całodobowe przedszkole - konieczność czy wygoda?

W tym roku w Łodzi ma ruszyć drugie w Polsce przedszkole czynne całą dobę. Pierwsza tego typu placówka działa od kilku miesięcy w Warszawie. Na tym jednak nie koniec – właściciel przedszkola Tequesta – planuje otwarcie kolejnych w całej Polsce. O zdanie na temat tej inicjatywy zapytaliśmy Internautów i psychologa?

W ankiecie Wirtualnej Polski oddano blisko 3 tys. głosów. Ponad połowa Internautów (60%) odpowiedziała, że nie podoba jej się pomysł całodobowych przedszkoli. „Za” było 36%, a 4% nie miało zdania na ten temat.



"Dziecko może poczuć się opuszczone"

Wśród komentarzy Internautów przeważała opinia, że 24-godzinna placówka źle wpłynie na rozwój dziecka. - Przedszkole to najważniejszy etap rozwoju dziecka pod każdym względem. Jestem jednak przeciwna przedszkolom całodobowym, bo uważam, że w takim miejscu wychowamy sieroty – pisze Mi. Tak samo uważa Anja 666: - Jaki musi być powód, żeby dziecko zostało na noc w przedszkolu? Przecież w wyjątkowych sytuacjach są babcie, ciocie, przyjaciółki. Dziecko zostawione w całodobowym przedszkolu może poczuć się opuszczone.

Zdaniem Freckles, najważniejsze jest, aby zachować umiar. - Całodobowe przedszkola są niezłym pomysłem w przypadku ludzi, którzy idą na ,,nockę", ale są w stanie poświęcić swoim dzieciom trochę czasu za dnia. Dziecko nie powinno jednak zostawać w przedszkolu całą dobę. Nie ma wielkiego znaczenia, czy dziecko jest w przedszkolu od 7.00 do 16.00, czy od 20.00 do 6.00, ważne jest, aby pozostałą część czasu spędzało z rodzicem – podkreśla internauta.

"50 lat temu też były takie przedszkola"

Balsamo, zwolennik pomysłu, uważa natomiast, że 24-godzinne placówki uczą dzieci samodzielności, bo nie ma nic gorszego dla wychowania dziecka niż nadopiekuńczość rodziców. A Emerytka dodaje: - Już 50 lat temu były takie przedszkola, np. w Gorzowie Wielkopolskim. Rodzice na cały tydzień oddawali dziecko i zabierali do domu tylko na weekend. Ci, których znam, powyrastali na porządnych ludzi. Taka była konieczność i nikt nie miał nikomu tego za złe.

A co na to psycholog? – Dziecko w wieku przedszkolnym jest na etapie kształtowania swoich najważniejszych potrzeby psychiczne, jak poczucie bezpieczeństwa, miłości i akceptacji. Warunkiem, aby te potrzeby właściwie się ukształtowały jest posiadanie stałego opiekuna. Małe dziecko nie znosi dobrze dłuższej rozłąki z rodzicami. Jest to dla niego sytuacja trudna, a czasami nawet traumatyczna – mówi Krystyna Kmiecik-Baran, psycholog dziecięcy.

Co przeżywają zostawione dzieci?

Jak zatem rozłąka z rodzicem może wpłynąć na dziecko? Krystyna Kmiecik-Baran powołuje się na badania brytyjskiego psychologa Johna Bowlby’ego. – Bowlby obserwował dzieci przebywające w szpitalu i wykazał, że te, które nie mają kontaktu z rodzicami zapadają na chorobę sierocą. W efekcie gorzej rozwijają się w sensie emocjonalnym, poznawczym, intelektualnym, są mniej sprawne fizycznie i częściej chorują – mówi psycholog. Jak dodaje podobne rezultaty przynosi rozłąka z rodzicem, który wyjeżdża do pracy zagranicę. - Obserwowałam dzieci, których matki wyjeżdżały za chlebem i na jakiś czas zostawiały dzieci pod dobrą opieką siostry, czy matki. Okazało się, że pozostawione, nawet najbliższej rodzinie, dzieci gorzej radzą sobie w życiu dorosłym. Często mają problemy ze swoimi partnerami i rodzicami – opowiada Kmiecik-Baran.

Jednocześnie psycholog doradza, że jeśli już musimy zostawić z kimś dziecko, to zamiast placówki wybierajmy osoby, które dziecko zna i lubi. – Sytuacja, w której dziecko nocuje w przedszkolu to ostateczność, np. jeśli znajdziemy się w szpitalu i nie mamy osoby, która może zająć się maluchem – akcentuje psycholog.

Ile to kosztuje?

Jak czytamy na stronie 24-godzinnego przedszkola opłata za noc spędzoną w placówce kosztuje 225 złotych. Karnet 15 godzin kosztuje 500 złotych, a za 5 nocy zapłacimy 1000 złotych.

Agnieszka Niesłuchowska, Wirtualna Polska
http://wiadomosci.wp.pl/kat,48996,title,Calodobowe-przedszkole---koniecznosc-czy-wygoda,wid,10817223,wiadomosc.html?ticaid=17757
Pozdrawiam :))
"Starsza Wiosenna Miotełka"

Offline Gaga

  • Administrator
  • Rozgadany Weteran
  • *****
  • Wiadomości: 26238
Odp: Pobyt dziecka w przedszkolu-prawo
« Odpowiedź #155 dnia: Marzec 13, 2009, 08:10:43 am »
Znów zabraknie miejsc w przedszkolach

Rekrutacja do trójmiejskich przedszkoli rozpoczyna się w kwietniu. O miejsca walczyć będzie około 24 tysięcy dzieci - czytamy w "Dzienniku Bałtyckim".

To, dla kogo zabraknie w tym roku miejsca w przedszkolu, zależy w dużym stopniu od tego, czy sejm odrzuci weto prezydenta w sprawie nowej ustawy o systemie oświaty. A wszystko wskazuje na to, że odrzuci. Jeśli tak się stanie, pierwszeństwo przy naborze do przedszkoli będą miały pięciolatki - zapowiadają urzędnicy.

Brak ostatecznych centralnych decyzji powoduje, że władzom gmin trudno dziś oceniać, ilu kilkulatkom nie uda się znaleźć miejsca w publicznym przedszkolu. Tym bardziej że - jak zakłada reforma dotycząca obniżenia wieku szkolnego - to zgodnie z nią rodzic zdecyduje czy pośle 6-latka do pierwszej klasy już w roku szkolnym 2009/2010. A wielu rodziców będzie wstrzymywać się z podjęciem takiej decyzji. Niezależnie od tych ustaleń władze miast zachęcają, by posyłać 6-latki do zerówek w szkołach, bo w ten sposób będzie więcej miejsc w przedszkolach dla młodszych dzieci. Aby lepiej zapoznać rodziców z ofertą szkolnych zerówek, organizowane są spotkania informacyjne w szkołach. Nie wszyscy rodzice dają się jednak przekonać, twierdząc, że szkoły są nieprzygotowane na przyjęcie tak małych dzieci i nie zapewnią im warunków, jak przedszkola.

Cały artykuł
http://wiadomosci.wp.pl/kat,12591,title,Znow-zabraknie-miejsc-w-przedszkolach,wid,10938720,wiadomosc_prasa.html
Pozdrawiam :))
"Starsza Wiosenna Miotełka"

Offline Gaga

  • Administrator
  • Rozgadany Weteran
  • *****
  • Wiadomości: 26238
Odp: Pobyt dziecka w przedszkolu-prawo
« Odpowiedź #156 dnia: Marzec 21, 2009, 09:08:14 am »
Łódź: „Kolorowe przedszkole” dla dzieci z porażeniem mózgowym
Autor: PAP, Fot.: www.sxc.hu

Centrum Integracji Dzieci z Porażeniem Mózgowym nazwane "Kolorowym przedszkolem"rozpocznie od kwietnia działalność w Łodzi. Centrum będzie działać na zasadach placówki edukacyjno-rehabilitacyjnej dla dzieci w wieku 3-5 lat.

http://www.niepelnosprawni.pl/ledge/x/40084
Pozdrawiam :))
"Starsza Wiosenna Miotełka"

Offline Gaga

  • Administrator
  • Rozgadany Weteran
  • *****
  • Wiadomości: 26238
Odp: Pobyt dziecka w przedszkolu-prawo
« Odpowiedź #157 dnia: Marzec 25, 2009, 07:47:12 am »
Przedszkola nie dla dzieci spoza miasta
Artur Brykner 2009-03-23
 
Dzieci z sąsiednich gmin będą mogły chodzić do gorzowskich przedszkoli tylko wtedy, jeśli znajdą się wolne miejsca. Pierwszeństwo mają maluchy z terenu miasta.


Dzieci z sąsiednich gmin będą mogły chodzić do gorzowskich przedszkoli tylko wtedy, jeśli znajdą się wolne miejsca. Pierwszeństwo mają maluchy z terenu miasta.

Władze Gorzowa zdecydowały się na takie ograniczenia, ponieważ wójtowie podgorzowskich gmin nie chcą dopłacać do utrzymania "swoich" dzieci w gorzowskich placówkach.

- A co mnie obchodzi brak porozumienia między gminami. Pracuję w Gorzowie. Dwójka starszych dzieci uczy się w Gorzowie. Tutaj spędzam właściwie cały dzień. Tylko śpię w Czechowie - mówi pan Waldemar. - Dlatego chcę, żeby mój 3-letni Marek także został przyjęty do przedszkola w mieście. Mamy tu miejski autobus, miejski wodociąg, wszyscy znajomi pracują w mieście, tylko dziecko jest wiejskie?

Ale czy mały Marek z Czechowa trafi do miejskiego przedszkola, zależy teraz jedynie od zaradności pana Waldemara. Łatwo nie będzie, bo przedszkola mają więcej chętnych niż miejsc. - Chodzi o dzieci, które pierwszy raz idą do przedszkola. Obecnie do gorzowskich placówek uczęszcza ok. 200 maluchów z sąsiednich gmin. Te nadal będą chodziły do naszych placówek, chociaż gminy, w których mieszkają, nie chcą dopłacać do ich pobytu, a przypomnę, że do każdego przedszkolaka miasto dopłaca miesięcznie 460 zł - wylicza Adam Kozłowski, naczelnik miejskiego wydziału edukacji. - Były rozmowy z wójtami podgorzowskich gmin. Nie wyrazili jednak zainteresowania dopłacaniem do pobytu "swoich" przedszkolaków w naszych placówkach.

Władze sąsiednich gmin tłumaczą, że nie opłaca się im dopłacać do pobytu dzieci w gorzowskich przedszkolach, ponieważ gminy prowadzą własne placówki i do nich rodzice powinni zapisywać dzieci.

Co mają więc zrobić rodzice przedszkolaków? - Ustaliliśmy, że w pierwszej kolejności do przedszkoli przyjmowane będą dzieci z Gorzowa. Dzieci spoza miasta trafią na listę rezerwową i zostaną przyjęte, gdy okaże się, że po naborze zostały w przedszkolach wolne miejsca - mówi naczelnik Kozłowski. Rodzice jednak znaleźli już patent na ominięcie tej procedury. Podobno meldują dzieci u dziadków lub dalszej rodziny mieszkającej w Gorzowie. Tym samym przedszkolak staje się obywatelem Gorzowa, dla którego miejsce w miejskim przedszkolu musi się znaleźć.

Nabór do gorzowskich przedszkoli kończy się 31 marca.


Źródło: Gazeta Wyborcza Gorzów
Pozdrawiam :))
"Starsza Wiosenna Miotełka"

Offline Gaga

  • Administrator
  • Rozgadany Weteran
  • *****
  • Wiadomości: 26238
Odp: Pobyt dziecka w przedszkolu-prawo
« Odpowiedź #158 dnia: Kwiecień 08, 2009, 08:35:03 am »
Przedszkolny cud nad Wisłą?
 
Dziś ostatni dzień zapisów do warszawskich przedszkoli. Nie wszystkie dzieci dostaną się tam, gdzie chcieliby ich rodzice, ale wygląda na to, że miejsc wystarczy - zapewnia "Metro".

http://www.media.wp.pl/kat,42314,wid,11019610,wiadomosc.html
Pozdrawiam :))
"Starsza Wiosenna Miotełka"

Offline Gaga

  • Administrator
  • Rozgadany Weteran
  • *****
  • Wiadomości: 26238
Odp: Pobyt dziecka w przedszkolu-prawo
« Odpowiedź #159 dnia: Kwiecień 30, 2009, 08:39:53 am »
Cytuj
Trudna adaptacja

Dzieci z orzeczeniami mogą przebywać w przedszkolu od 3. do 10. roku życia [obecnie trwają prace ustawodawcze zmierzające do obniżenia górnej granicy tego wieku – przyp. red.]. Czas odroczenia obowiązku szkolnego zależy od psychicznego i poznawczego rozwoju dziecka. Ponadto przynależność dzieci z niepełnosprawnościami do danej grupy wiekowej zależy bardziej od stadium ich rozwoju emocjonalnego i poznawczego niż od metryki. Zdarza się więc, że przez cały swój okres pobytu w placówce dzieci te należą do kilku różnych grup. Coraz częściej zwraca się uwagę, że nie jest to dla nich korzystna sytuacja.

– Dzieci z orzeczeniami mają często znacznie większe trudności w dostosowaniu się do grupy i odnalezieniu w nowych warunkach

Więcej w art.

Uczą się być razem

http://forum.darzycia.pl/index.php?topic=119.new#new
 Integracja- co to takiego?
Pozdrawiam :))
"Starsza Wiosenna Miotełka"

Offline Gaga

  • Administrator
  • Rozgadany Weteran
  • *****
  • Wiadomości: 26238
Odp: Pobyt dziecka w przedszkolu-prawo
« Odpowiedź #160 dnia: Maj 11, 2009, 10:14:50 am »
Zrozpaczona matka: nigdzie nie chcą mojego dziecka!

Dla mojego dziecka miejsce się nie znalazło - tak mówiły zdenerwowane matki, które nie znalazły nazwiska swojego dziecka na listach przyjętych do przedszkola. To niestety była reakcja większości rodziców. Teraz po zakończeniu rekrutacji, wiadomo już jak dużo dzieci nie pójdzie do państwowego przedszkola. Wielu rodziców wprost żałowało, że byli tak uczciwi i napisali w swoich wnioskach prawdę. Inaczej mieliby większe szanse.

Na stronie Biura Edukacji m. st. Warszawy pojawił się w połowie marca elektroniczny system ewidencji podań. Wpisując pesel dziecka, można było uzupełnić formularz i wybrać dowolną ilość przedszkoli. Według danych wpisanych przez rodziców, dziecko było kwalifikowane do przedszkola. Każdemu z kryteriów przypisano punkty. Dzieci, które dostały najwięcej punktów, dostawały się w pierwszej kolejności. Zapisy w tym systemie zakończyły się na początku kwietnia.

I tak najwięcej punktów dostają dzieci matek lub ojców samotnie je wychowujących, matek lub ojców, wobec których orzeczono znaczny lub umiarkowany stopień niepełnosprawności, dzieci, u których stwierdzono alergię pokarmową oraz dzieci umieszczone w rodzinach zastępczych. Po nich dopiero znajdują się te, których oboje rodzice pracują lub studiują w trybie dziennym, których rodzeństwo kontynuuje edukację w tym samym przedszkolu. Jeszcze mniej punktów dostaje dziecko z placówki opiekuńczo-wychowawczej oraz dzieci wychowujące się w rodzinach objętych nadzorem kuratorskim oraz dziecko posiadające dwoje i więcej rodzeństwa poniżej 14 roku życia.

Cały artykuł
http://wiadomosci.wp.pl/kat,1019393,title,Nigdzie-nie-ma-miejsca-dla-mojego-dziecka!,wid,11113148,wiadomosc.html?ticaid=18019
Pozdrawiam :))
"Starsza Wiosenna Miotełka"

Offline Gaga

  • Administrator
  • Rozgadany Weteran
  • *****
  • Wiadomości: 26238
Odp: Pobyt dziecka w przedszkolu-prawo
« Odpowiedź #161 dnia: Wrzesień 01, 2009, 09:13:44 am »
Miniprzedszkola przygotują dzieci do szkoły

Nauczyciel oceni przygotowanie przedszkolaka do rozpoczęcia przez niego nauki w pierwszej klasie szkoły podstawowej.


Dotychczas roczne przygotowanie przedszkolne można było odbywać w przedszkolach i tzw. oddziałach przedszkolnych przy szkołach podstawowych. Od tego roku szkolnego obowiązek prowadzenia zajęć zgodnie z nową podstawą programową będą miały też tzw. inne formy wychowania przedszkolnego, czyli punkty i zespoły przedszkolne. Taką zmianę wprowadziło rozporządzenie ministra edukacji narodowej z 27 maja 2009 r. w sprawie rodzajów innych form wychowania przedszkolnego, warunków tworzenia i organizowania tych form oraz sposobu ich działania (Dz.U. nr 83, poz. 693). Wchodzi ono dziś w życie.

Rozporządzenie określa minimalną dzienną i tygodniową liczbę godzin zajęć, w ramach których będzie realizowana podstawa programowa. Musi to być minimum 3 godziny dziennie. Natomiast liczba zajęć tygodniowo jest uzależniona od tego, ile dzieci znajduje się w grupie i wynosi od 12 do 20 godzin.

– Małe przedszkola są dobrze przygotowane do prowadzenia zajęć podstawy programowej. Jednak przy grupie, w której przypada 25 dzieci na jednego opiekuna, trudno będzie każdemu dziecku efektywnie skorzystać z nauki w ramach podstawy programowej. A prowadzenie tak licznych grup dopuszcza resort edukacji – mówi Elżbieta Tołwińska-Królikowska, wiceprezes Federacji Inicjatyw Oświatowych.

Ponadto nauczyciel prowadzący zajęcia w punkcie lub zespole przedszkolnym będzie miał obowiązek przeprowadzenia diagnozy gotowości do podjęcia nauki w szkole podstawowej. Zrobi to w roku poprzedzającym rok szkolny rozpoczęcia nauki. Bez zmian pozostają natomiast przepisy sanitarne, lokalowe i przeciwpożarowe, które musi spełnić pomieszczenie przeznaczone na inne formy przedszkolne. W zajęciach z dziećmi prowadzonymi w punkcie lub zespole w dalszym ciągu będzie mógł uczestniczyć rodzic lub opiekun dziecka, pod warunkiem że będzie posiadał ważne zaświadczenie lekarskie.

W 2008 roku powstało 636 publicznych i niepublicznych innych form wychowania przedszkolnego. Jest w tym 497 punktów przedszkolnych i 139 zespołów wychowania przedszkolnego. Najwięcej nowych placówek powstało w woj. podkarpackim, zachodniopomorskim i świętokrzyskim.

Źródło: GP

Artykuł z dnia: 2009-09-01
http://praca.gazetaprawna.pl/artykuly/348368,miniprzedszkola_przygotuja_dzieci_do_szkoly.html

Pozdrawiam :))
"Starsza Wiosenna Miotełka"

Offline Gaga

  • Administrator
  • Rozgadany Weteran
  • *****
  • Wiadomości: 26238
Odp: Pobyt dziecka w przedszkolu-prawo
« Odpowiedź #162 dnia: Luty 11, 2010, 10:47:57 am »
Przedszkole - najważniejsza szkoła życia


„Wszystkiego, co naprawdę powinienem wiedzieć, nauczyłem się w przedszkolu – o tym jak żyć, co robić, jak postępować, współżyć z innymi, patrzeć, odczuwać, myśleć, marzyć i wyobrażać sobie lepszy świat.” Robert Fulghum

cały artykuł
http://media.wp.pl/kat,1022945,wid,11949169,wiadomosc.html?ticaid=199fb
Pozdrawiam :))
"Starsza Wiosenna Miotełka"

Offline Gaga

  • Administrator
  • Rozgadany Weteran
  • *****
  • Wiadomości: 26238
Odp: Pobyt dziecka w przedszkolu-prawo
« Odpowiedź #163 dnia: Maj 11, 2010, 10:20:58 am »
 http://www.tvn24.pl/2335146,12690,0,0,1,wideo.html


Pani Katarzyna Jahnz-Jenek z Wągrowca walczy z bezprawnymi opłatami za przedszkola. Młoda mama nie mogła pogodzić się z tym, że musi płacić 200 złotych miesięcznie za swoje dziecko i zaskarżyła uchwałę do sądu administracyjnego. Ten orzekł, że samorządowe opłaty są nielegalne, gdyż są one niezgodne z zaleceniami MEN. Ministerstwo postanowiło, że dziecko, które w przedszkolu spędza nie więcej niż 5 godzin, ma prawo uczęszczać do niego za darmo. Wyrok sądu nie jest jeszcze prawomocny, ale rodzice już szykują się do pozwów o zwrot pieniędzy, a burmistrz ..
Pozdrawiam :))
"Starsza Wiosenna Miotełka"

Offline Gaga

  • Administrator
  • Rozgadany Weteran
  • *****
  • Wiadomości: 26238
Odp: Pobyt dziecka w przedszkolu-prawo
« Odpowiedź #164 dnia: Listopad 08, 2010, 10:22:30 am »
Przedszkole nie zawsze okazuje się przedszkolem
Magdalena Warchala2010-11-07, 

Braki miejsc w publicznych przedszkolach sprawiły, że dobrym interesem stało się otwieranie prywatnych placówek. Nie każda z nich jest jednak przedszkolem, przez co niczego nieświadomi rodzice narażają się na 300-złotową grzywnę. A wtedy swoich praw dochodzić już mogą tylko w sądzie

Po rozpoczęciu roku szkolnego rodzice, którzy posłali dzieci do nowo powstałych Świata Malucha i Hello Schoolowego Przedszkola w Gliwicach, zaczęli dzwonić do wydziału edukacji. - Doszły ich słuchy, że obie placówki nie realizują podstawy programowej, a tym samym nie przygotowują dzieci do nauki w szkole - mówi Krystyna Błasiak, zastępczyni naczelnika wydziału edukacji.

W ewidencji niepublicznych szkół i placówek oświatowych nie było ani Świata Malucha, ani Hello Schoolowego Przedszkola. Jak ustaliła Błasiak, obie placówki działają na podstawie wpisu do rejestru działalności gospodarczej. - Oznacza to, że są punktami dziennej opieki nad dzieckiem poza nadzorem kuratorium oświaty. Nie wolno im używać nazwy "przedszkole" ani sugerować rodzicom, że pełnią taką rolę - wyjaśnia

Różnica między przedszkolem a punktem dziennej opieki jest taka, że pierwsze to placówka edukacyjna, a drugie - przechowalnia maluchów. - Oczywiście punkt dziennej opieki może prowadzić zajęcia dydaktyczne, ale nie ma tego w obowiązku. Nikt nie sprawdzi też, czy takie zajęcia są zgodne z podstawą programową i czy prowadzą je wykwalifikowani nauczyciele - wyjaśnia Błasiak.

Po telefonach do obu placówek Hello Schoolowe Przedszkole zmieniło nazwę na Hello Schoolowe Maluchy, ale na stronie internetowej nadal można przeczytać, że placówka "zapewnia kształcenie i opiekę dla dzieci na zasadach obowiązujących w placówkach publicznych, a realizowany program (...) oparty jest na podstawie programowej wychowania przedszkolnego".

Rodziców może zastanowić inna informacja: "Sześciolatki mogą przebywać w placówce w godzinach popołudniowych po wcześniejszym wypełnieniu obowiązku szkolnego". - Zerówka jest obowiązkowa, dlatego jeśli rodzic posyła sześciolatka do placówki bez stosownych uprawnień, czeka go upomnienie, a nawet do 300 złotych grzywny - wyjaśnia Błasiak.

Dlatego wydział edukacji zaapelował, by rodzice weryfikowali statusy placówek, do których posyłają dzieci. Jeżeli okaże się, że zostali oszukani, mogą wnieść sprawę do sądu. - Więcej zrobić nie możemy, bo jednostki, które nie widnieją w ewidencji, nie podlegają naszej kontroli - mówi Błasiak.

W Hello Schoolowych Maluchach nikt nie chciał rozmawiać z "Gazetą". Chętna do wyjaśnień była za to Katarzyna Dołhun, właścicielka Świata Malucha. - Nigdy nie ukrywałam, że moja placówka to nie przedszkole. Taki zapis umieściłam w umowach z rodzicami, być może nie dla wszystkich okazał się jasny - mówi Dołhun. I zapewnia, że złożyła stosowne dokumenty i niebawem Świat Malucha oficjalnie przekształci się w punkt przedszkolny. - Niektóre punkty dziennej opieki pełnią jedynie rolę niani, ale my od początku chcieliśmy uczyć - zaznacza.


Źródło: Gazeta Wyborcza Katowice



Pozdrawiam :))
"Starsza Wiosenna Miotełka"

 

(c) 2003-2017 Team Dar Życia :: nota prawna :: o plikach Cookies :: biuro@darzycia.pl
Polecamy:   Forum o zwierzętach