Ogłoszenia Zwierzęta
Aktualności: Dar Życia poleca Kalendarz ze zdjęciami oraz Foto Karty, powołując się na nasze forum otrzymają Państwo rabat w postaci darmowej wysyłki PREZENTÓW. Kod rabatowy to słowo DAR ŻYCIA a strony to Foto Karty oraz Kalendarze ze zdjęciami

Autor Wątek: Pobyt dziecka w przedszkolu-prawo  (Przeczytany 66964 razy)

Offline sonia

  • User z prawami do pisania
  • Rozgadany Weteran
  • *******
  • Wiadomości: 25632
    • Dar Życia
Pobyt dziecka w przedszkolu-prawo
« dnia: Styczeń 06, 2004, 06:47:07 pm »
Bliżej przedszkola - Wychowanie i edukacja

Polecam ciekawe atykuły dotyczące edukacji dzieci integrowanych

Relaksacja w pracy z dziećmi w wieku przedszkolnym - Bożena Korecka

Cytuj
Hałas, niepokój i stres stają się coraz częściej udziałem nawet najmłodszych dzieci. Dorosłym łatwiej jest poradzić sobie z negatywnymi emocjami, potrafią znaleźć przyczyny złego samopoczucia i tak pokierować własną aktywność, aby rozładować napięcia emocjonalne, które im towarzyszą. Dzieciom natomiast my – dorośli: rodzice, wychowawcy musimy w tym pomóc.


WARUNKI ROZWOJU UZDOLNIEŃ PLASTYCZNYCH DZIECI - Elżbieta Kosińska

Cytuj
Plastyka w wychowaniu naszych dzieci odgrywa ogromną, żywotną rolę. Proces rysowania, malowania czy konstruowania jest skomplikowanym aktem, w którym dziecko łącząc różne elementy swego doświadczenia stwarza nową, sensowną całość. W procesie dobierania, użycia w określony sposób i przekształcania tych elementów powstaje nie tylko obrazek czy rzeźba – dziecko ujawnia jak myśli, czuje i widzi”.


PEDAGOGIKA ZABAWY. zabawy integracyjne - Regina Drążek Przedszkole nr 28 w Krakowie (z przedszkola mojej Moniczki)

„Powiedz mi – a zapomnę.
Pokaż – a zapamiętam.
Pozwól wziąć udział – a zrozumiem”

/Konfucjusz/

Cytuj
Metody aktywizujące pobudzają do działania, rozwijają pamięć i myślenie, wyzwalają aktywność dzieci, przy czym aktywność podmiotu uczącego się (dziecka) musi być większa, niż aktywność podmiotu nauczającego (prowadzącego).


Metoda Ruchu Rozwijającego W. Sherborne w pracy z dzieckiem przedszkolnym - Ewa Adamska

Cytuj
Wychowanie drugiego człowieka to niezwykle trudne zadanie. Często zadajemy sobie pytanie czy robimy to dobrze, jakie popełniamy błędy, których można było uniknąć? Są rzeczy i zdarzenia, których nie da się cofnąć, czas nieubłaganie mija, dzieci rosną, dojrzewają, same stają się rodzicami i najczęściej dają innym to, co same otrzymały od swoich bliskich, czego nauczyły się niejako po drodze.

źródło:
Bliżej przedszkola - Wychowanie i edukacjaBliżej przedszkola 12 (27) 2003
Tam gdzie warto dotrzeć, nie ma dróg na skróty.
Sonia, mama Moniki z zD- 19,10l. , Domowa terapia

Pan Rajek

  • to weteran
  • polecający usługi
  • *******

Offline sonia

  • User z prawami do pisania
  • Rozgadany Weteran
  • *******
  • Wiadomości: 25632
    • Dar Życia
Wpływ środków mas. przekazu na rozwój dzieci w wieku przedsz
« Odpowiedź #1 dnia: Luty 27, 2004, 04:54:20 pm »
Cytuj
Termin „środki masowego przekazu” używany jest głównie w odniesieniu do prasy, radia i telewizji. Symbolem najnowszych mediów są multimedia tzn. informacje złożone ze słów, obrazów, dźwięków i animacji udostępniane za pomocą komputerów.


Wpływ środków masowego przekazu na rozwój dzieci w wieku przedszkolnym - Teresa Dryżałowska

źródło (Przedszkole Monisi)
Bliżej przedszkola - Wychowanie i edukacja
Za miesiąc

Bliżej przedszkola. WYCHOWANIE I EDUKACJA
Kontakt
30-638 Kraków
ul.Serbska 14
pok. 108 A
Telefon redakcji:
0 prefix 12 425 53 81
Tam gdzie warto dotrzeć, nie ma dróg na skróty.
Sonia, mama Moniki z zD- 19,10l. , Domowa terapia

Offline sonia

  • User z prawami do pisania
  • Rozgadany Weteran
  • *******
  • Wiadomości: 25632
    • Dar Życia
Przedszkole Nr 28 w Krakowie zaprasza dzieci niepełnosprawne
« Odpowiedź #2 dnia: Kwiecień 14, 2004, 08:29:52 pm »
W imieniu Dyrekcji Przedszkola Nr 28:

Informuję, że są jeszcze 2-3 miejsca dla dzieci niepełnosprawnych.
Chętni rodzice mogą kontaktować się z:

Dyrekcja Samorządowego Przedszkola z Oddziałami Integracyjnymi nr 28 „Na Tęczowym Wzgórzu”
30-857 Kraków ul. Duża Góra 30
Tel. (012) 658-54-67


Ze swojej strony dodam, że moja Monika uczęszcza tam już 5-ty r.szk. i bardzo sobie cenimy tę Placówkę, stosunek nauczycieli do dzieci i rodziców, oraz wielki zapał do budowania prawdziwej integracji w Polsce.
Od września Monika zwalnia miejsce idąc już do szkoły - miejsce więc czeka na następne dziecko.  :D
Tam gdzie warto dotrzeć, nie ma dróg na skróty.
Sonia, mama Moniki z zD- 19,10l. , Domowa terapia

Offline sonia

  • User z prawami do pisania
  • Rozgadany Weteran
  • *******
  • Wiadomości: 25632
    • Dar Życia
Pobyt dziecka w przedszkolu-prawo
« Odpowiedź #3 dnia: Kwiecień 14, 2004, 08:36:45 pm »
Jak jest w przedszkolu? - poczytajcie

wiersz o Przedszkolu

Co tam słychać w kuchni? Garnki fruwają!
Bo same pyszności Panie przyrządzają.
Pani Maria - Kuchni Szefowa
W główce codzienne menu zachowa.

Pani Krysia i Pani Grażynka
Gotują pysznie, że aż cieknie ślinka.
I ku ogólnej dziecięcej radości
Są Panie kochane pozbawione złości.

Zawsze elegancka i taka cieplutka
Nasza Intendentka - Pani Maria milutka.
Na jej to głowie cała biurokracja
Wśród stosu papierów - to nasza Miss Gracja.

Przy komputerze istne cudo
Któremu w mig się wszystko uda,
Coś ma w sobie z tajemnicy kwiatka
Nasza Sekretarka - Pani Beatka.

Z pierwszej grupy Maluszków Pani Basia
Kocha Zosię, kocha Stasia oraz Jasia.
Wszystkie Dzieciaki są najważniejsze
I wszystkie najpiękniejsze.

Takie jest zadanie Pomocy Nauczyciela,
Który tę prawdę na dalszy personel powiela.
Panie z obsługi - Bernadka, Małgosia i trzy Basie,
Zawsze gotowe, zawsze w zasięgu ręki.

Pszczółki Maje, takie pracowite,
Pszczółki - a przypominają niezłą kobitę.
Jeszcze postać przywołam Pana Konserwatora,
Chociaż do różnych zajęć jego rola.

Pan Piotruś - Piotruś Pan,
Dobry na smutek i dobry w tan.
Taki oto tworzymy Klan.

***

Przedszkole nasze ekologiczne,
Tęczowe, jasne, bezpieczne, czyste
Od 6 rano wita ze śmiechem
Śmiech ten do 17-tej niesie się echem

Odbierzesz swoje dziecko szczęśliwe
Radosną ono będzie mieć minę!
Są też dwie grupy integracyjne
W nich małe dzieci i każde inne

Cele swej pracy ma wytyczone
I dobrze wiemy w którą to stronę.
Nauczyciele stale się szkolą i edukują
Skutecznych metod pracy poszukują

By dzieci były mądre, świat kochające
Sprawnych inaczej akceptujące
Wiele atrakcji im dostarczamy
Z dziećmi teatrzyk dziś otwieramy

Łzy staną w oku babci i mamusi
Kiedy teatr kurtynę w dół opuści.
Gdy krzywa nóżka, okrągłe plecy
Pani Agatka moc ćwiczeń poleci

Bo to gimnastyka jest korekcyjna.
Potem pani Donata atrakcyjna
Rytmiki królowa śpiewa i tańczy
Miłością do muzyki dzieci połączy.

Szybko nam praca w przedszkolu mija
Bo odwiedzamy muzea, teatry i kina
Na zakończenie, więc zapraszamy Rodzice mili
Dla dobra naszych maleństw wszystko uczynimy

A my mocne i wytrwałe
Dbamy o przedszkola chwałę!
żródło: z zasobów Przedszkola
Tam gdzie warto dotrzeć, nie ma dróg na skróty.
Sonia, mama Moniki z zD- 19,10l. , Domowa terapia

Offline sonia

  • User z prawami do pisania
  • Rozgadany Weteran
  • *******
  • Wiadomości: 25632
    • Dar Życia
Znajdz przedszkole dla swojego dziecka
« Odpowiedź #4 dnia: Sierpień 31, 2004, 04:26:51 pm »
ZNAJDŹ! Przedszkole dla swojego dziecka
Nasze rady  

Czas do przedszkola
To już całkiem niedługo. Jak najlepiej przygotować dziecko do tej ogromnej zmiany w życiu i pomóc w czasie pierwszych dni?  »

Czy już czas do przedszkola
Wkrótce mija termin składania podań o przyjęcie dziecka do przedszkola. Jeżeli się zastanawiasz, czy dojrzeliście już do tak wielkiej zmiany - ten artykuł jest dla ciebie! »

Dobre przedszkole, czyli jakie?
Z Moniką Rościszewską-Woźniak, dyrektorem przedszkola integracyjnego na warszawskim Żoliborzu, mamą pięciorga dzieci, rozmawia Justyna Dąbrowska. »

Dojrzałość przedszkolna
Czy każdy trzylatek musi zostać przedszkolakiem? Co zrobić, jeśli ani maluch, ani mama nie dojrzeli jeszcze do rozstania? »

Jak sprawdzić czy przedszkole jest dobre
Może za kilka miesięcy po raz pierwszy poślesz dziecko do przedszkola, a może chodzi tam już kolejny rok. Pewnie czasami się zastanawiasz, czy to dobre miejsce dla twojego malucha. Chcielibyśmy ci pomóc w dokonaniu takiej oceny. »

Pierwsze dni w przedszkolu
To niełatwa sprawa. Malucha czekają poważne zmiany w życiu, czasem trudne do przyjęcia.  »

Przedszkole - zanim podejmiesz decyzję
Po co jest przedszkole? To miejsce inicjacji. Tu spotykamy pierwszą miłość, tu przeżywamy pierwszą bójkę, tu odkrywamy uroki nie znanego dotąd poczucia wspólnoty.  »

Świat na miarę dziecka
O pracy z dziećmi w założonym przez siebie niemal dwadzieścia lat temu przedszkolu waldorfskim opowiada pani Bogna Neumann. »
Tam gdzie warto dotrzeć, nie ma dróg na skróty.
Sonia, mama Moniki z zD- 19,10l. , Domowa terapia

Offline sonia

  • User z prawami do pisania
  • Rozgadany Weteran
  • *******
  • Wiadomości: 25632
    • Dar Życia
Pobyt dziecka w przedszkolu-prawo
« Odpowiedź #5 dnia: Wrzesień 02, 2004, 07:35:32 pm »
Co szóstoklasista wiedzieć powinien

Rodzicu! Czy wiesz, jakie informacje i umiejętności powinno posiadać twoje dziecko na koniec szkoły podstawowej? Sprawdź, co już umie, a czego będzie się uczyć w kolejnych miesiącach.Przeczytaj nasz informator i dowiedz się, jak możesz pomóc dziecku w przygotowaniach do pierwszego w życiu egzaminu

25 tys. ubiegłorocznych szóstoklasistów miało kłopoty z czytaniem, 34 tys. - z pisaniem, a aż 180 tys. z logicznym myśleniem. Sprawdź, czy takich trudności nie ma twoje dziecko, i spróbuj mu pomóc przed sprawdzianem kończącym szkołę podstawową

Ogólnopolski sprawdzian dla szóstoklasistów przeprowadzany jest już od trzech lat. Jego wyniki pokazują, że co roku spora grupa uczniów ma problemy z podstawowymi umiejętnościami - czytaniem, pisaniem i logicznym myśleniem - choć zgodnie z założeniami programów nauczania powinni je stopniowo kształtować już od pierwszej do trzeciej klasy szkoły podstawowej.

- To wówczas najłatwiej można zauważyć, że dziecko zaczyna mieć problemy z opanowaniem podstawowych umiejętności. Wychowawca przebywa z dziećmi wiele godzin, ma zatem znacznie więcej czasu na śledzenie postępów dziecka niż nauczyciel uczący w starszych klasach - wyjaśnia Anna Sulejczak, nauczyciel i redaktor wydawnictwa edukacyjnego Nowa Era. - Wczesne dostrzeżenie trudności ucznia jest jednym z warunków skutecznej pomocy.

- Rodzice powinni pamiętać, że umiejętności dziecka można rozwijać na każdym etapie - podkreśla Adam Brożek z Centralnej Komisji Egzaminacyjnej. - Ważne jest, by w porę dostrzegli problem i współpracowali z nauczycielem lub pedagogiem.

Często od tego, czy rodzice zwrócą się o pomoc do szkoły, zależy, czy uczeń trafi na zajęcia korekcyjno-kompensacyjne (tak fachowcy określają zajęcia wspomagające naukę, na których dziecko doskonali umiejętność czytania i pisania). Bez nich z takimi zaległościami na pewno sobie nie poradzi.

- W starszych klasach szkoły podstawowej w czasie lekcji nauczyciel każdemu uczniowi może poświęcić niewiele czasu. Często to za mało, by rozpoznać, jakie trudności ma uczeń i czego nie opanował w wystarczającym stopniu. Rodzic, nawet ten zapracowany, dzięki codziennym kontaktom z dzieckiem może to ocenić szybciej i wnikliwiej. A czas bardzo się liczy - zaznacza Ewa Sulejczak.

Trudne czytanie i pisanie

5 proc. uczniów po skończeniu szkoły podstawowej ma ogromne problemy z czytaniem. - Ci uczniowie być może opanowali samą technikę czytania tekstów, ale nie rozumieją zawartych w nich znaczeń. Potrafią w wolnym tempie i z pewnymi przeszkodami przebrnąć przez tekst, lecz nie są w stanie odpowiedzieć na pytania związane z jego treścią - wyjaśnia Adam Brożek.

Po czym poznasz, czy ten problem ma też twoje dziecko?

Ewa Sulejczak podpowiada: - Wystarczy dać dziecku do przeczytania krótki tekst, np. o tym, że przyczyną jednego zjawiska było drugie, a następnie odwrócić sytuację i zapytać, co było skutkiem. Uczeń, który będzie miał trudności z odpowiedzią, najprawdopodobniej ma kłopoty z rozumieniem tekstu. To może być pierwszy sygnał, że będą mu potrzebne dodatkowe zajęcia.

Jak pokazują statystyki, aż 34 tys. uczniów spośród tych, którzy przystąpili do ogólnopolskiego sprawdzianu, nie potrafiło się też wypowiadać w formie pisemnej. 10,5 tys. dzieci nie zdobyło ani jednego punktu za zadania, które wymagały samodzielnego sformułowania pisemnej odpowiedzi.

Co dla rodziców jest sygnałem, że i ich dziecko może znaleźć się w tej grupie?

- Uczniowi szóstej klasy czytanie i robienie notatek nie powinno już sprawiać większych kłopotów. Jeżeli dziecko w tym wieku wzbrania się przed pisaniem i czytaniem, to sygnał, że nie radzi sobie z tym dobrze - ocenia Ewa Sulejczak.

W przypadku trudności ucznia z pisaniem i czytaniem pomoc nauczycieli jest niezbędna. Wiele mogą jednak pomóc rodzice. W jaki sposób?

- Pierwszym krokiem jest zachęcenie dziecka do czytania, co w tym wieku jest bardzo trudne. Uczeń, który ma kłopoty z czytaniem, zachowuje się jak człowiek, który nie potrafi tańczyć i nagle znalazł się na dyskotece: ma psychiczny opór, by w ogóle zacząć. Zamykanie dziecka na dwie godziny w pokoju z książką czy gazetą, zmuszanie go do czytania czy przepisywania prasowych artykułów z pewnością przyniesie efekty odwrotne do zamierzonych. Lepiej jest podsuwać mu krótkie teksty na interesujące go tematy, a później próbować o nich rozmawiać, zadawać proste pytania - mówi Adam Brożek. - Z czasem, w miarę czynionych postępów, teksty mogą być coraz dłuższe i bardziej skomplikowane, a odpowiedzi na pytania spisywane.

Ewa Sulejczak radzi, by razem z dzieckiem spisywać listę zakupów, zachęcać je do prowadzenia pamiętnika lub notowania ważnych dla niego informacji - wyników meczów lub tego, kiedy w telewizji będzie ulubiony film. Takie codzienne notatki pomogą np. wyeliminować błędy ortograficzne. - Najważniejszą rolą rodzica jest jednak docenianie wysiłku, jaki dziecko wkłada w naukę, niezależnie od wyników i ocen. Rodzic powinien dostrzegać i nagradzać najdrobniejsze postępy, wspólnie znajdować przyczyny błędów i porażek. Jeśli straci cierpliwość, skarci dziecko lub je ośmieszy, może przekreślić wszystko, co do tej pory udało się osiągnąć. Sukces ucznia zależy od życzliwej współpracy wszystkich zainteresowanych stron: nauczycieli, pracowników poradni psychologiczno-pedagogicznej, rodziców i dziecka. Najwięcej zależy właśnie od jego wysiłku, dlatego nie pogarszajmy jego sytuacji stałą krytyka, wyrażaniem braku wiary w jego możliwości, porównywaniem z "lepszymi" kolegami.

Jeszcze trudniejsze logiczne myślenie

Aż 35 proc. uczniów, którzy przystąpili do sprawdzianu - w całym kraju około 180 tys.! - miało kłopoty z logicznym myśleniem, kojarzeniem faktów i związków przyczynowo-skutkowych.

Niewiele lepiej wypadło też zastosowanie wiedzy teoretycznej w praktyce. Uczniowie nie potrafili np. przenieść treści zadania matematycznego na proste działania arytmetyczne: znali wzór na pole prostokąta i trójkąta, ale nie potrafili go wykorzystać do obliczenia powierzchni działki. - Kłopotliwe było nie tyle wykonanie konkretnych obliczeń, ile ustalenie sposobu rozwiązania zadania - wyjaśnia Adam Brożek.

Warto wiedzieć, że uczniowie lepiej radzili sobie z zadaniami odwołującymi się do sytuacji bliskich ich codziennemu doświadczeniu - zadanie, w którym należało liczyć pieniądze, okazało się dla nich znacznie łatwiejsze niż to, w którym trzeba było wyliczyć powierzchnię działki.

- Logiczne myślenie to umiejętność, którą rodzic może doskonalić w codziennych kontaktach z dzieckiem, np. podczas wspólnego oglądania telewizji lub czytania książki, czasopisma. Warto mimochodem pytać dziecko o to, jak interpretuje słowa, które przeczytało lub usłyszało, jak je rozumie i z czym kojarzy - radzi Ewa Sulejczak. - Takie rozmowy uczą zadawania pytań. Ta umiejętność jest pomocna przy zmaganiu się z zadaniami matematycznymi, szukaniu sposobu na ich rozwiązanie.
Tam gdzie warto dotrzeć, nie ma dróg na skróty.
Sonia, mama Moniki z zD- 19,10l. , Domowa terapia

Offline sonia

  • User z prawami do pisania
  • Rozgadany Weteran
  • *******
  • Wiadomości: 25632
    • Dar Życia
Dziecko w wieku przedszkolnym - rodzice, nauczyciele
« Odpowiedź #6 dnia: Październik 12, 2004, 11:13:26 pm »
Czas najwyższy poświęcić czas dzieciom w wieku przedszkolnym.

Portal Rodziców i Nauczycieli dzieci w wielku przedszkolnym

Wszystko o przygotowaniu dziecka do przedszkola

Zapraszam do tego kącika z radościami i problemami rodziców majacych dzieci w wieku przedszkolnym.
Tam gdzie warto dotrzeć, nie ma dróg na skróty.
Sonia, mama Moniki z zD- 19,10l. , Domowa terapia

Offline Gaga

  • Administrator
  • Rozgadany Weteran
  • *****
  • Wiadomości: 26239
Pobyt dziecka w przedszkolu-prawo
« Odpowiedź #7 dnia: Październik 16, 2004, 02:09:06 pm »
Dlaczego warto edukować małe dzieci
Cytuj
Nauka zaczyna się z chwilą przyjścia na świat... Pierwsze sześć lat życia to czas, gdy kształtują się podstawy całej naszej przyszłej edukacji. To właśnie wówczas dziecko, jeśli ma po temu idealne warunki, zdobywa wiedzę i umiejętności , które stanowią solidny fundament jego dalszej nauki, uczy się języka i wyrażania swych emocji, tworzy więzi z dorosłymi i rówieśnikami, nabywa umiejętności społeczne, które umożliwiają mu znalezienie swojego miejsca w środowisku szkolnym i społeczeństwie, zdobywa doświadczenia, dzięki którym poznaje podstawy liczenia, czytania oraz pisania, a także uczy się rozwiązywać problemy i podejmować decyzje - uczy się myśleć i rozumieć"
Pozdrawiam :))
"Starsza Wiosenna Miotełka"

Offline Ulka

  • User z prawami do pisania
  • Rozgadany Weteran
  • *******
  • Wiadomości: 10988
Pobyt dziecka w przedszkolu-prawo
« Odpowiedź #8 dnia: Listopad 11, 2004, 05:06:20 pm »
Integracyjna dyskryminacja
W rzeszowskim Przedszkolu nr 17 zdrowe dzieci mogą w przedszkolu przebywać dziewięć godzin. Chore, z problemami psychoruchowymi, o trzy i pół godziny krócej. Przedszkole dla dzieci zdrowych stoi otworem od godz. 6.30. Dzieci upośledzone psychoruchowo są przyjmowane dopiero dwie godziny później, o 8.30. Podobnie jest po południu. Dzieci zdrowe opuszczają przedszkole o godz. 16.30, podczas gdy te z oddziału specjalnego muszą wrócić do domów półtorej godziny wcześniej. To brak pieniędzy na odpowiednią kadrę pedagogiczną - informuje kierownictwo przedszkola. Etat wychowawcy z wszelkimi uprawnieniami potrzebnymi do zajmowania się dziećmi z upośledzeniem psychoruchowym wynosi około 3 tys. zł, zwykły wychowawca w przedszkolu kosztuje budżet dużo mniej. Aby oddział z dziećmi chorymi mógł działać, jak to ma miejsce w przypadku dzieci zdrowych przez dziewięć godzin, potrzebne są dodatkowe etaty, na które nie ma pieniędzy. Nic też na razie nie wskazuje na to, aby pieniądze miały się znaleźć. Urzędnicy odpowiedzialni za rozdział środków na przedszkola sprawdzili bowiem stan zatrudnienia rodziców chorych dzieci. Okazało się, że nikt z nich nie pracuje, więc nie ma potrzeby wydłużania czasu funkcjonowania oddziału dla chorych dzieci w przedszkolu Jak jednak rodzice chorych dzieci mogą choćby pomyśleć o pracy, skoro nie są w stanie zapewnić swoim pociechom opieki w ciągu dnia? Najprawdopodobniej każdy pracodawca odrzuci ich podania o pracę, gdy dowie się, ile czasu muszą poświęcać dzieciom, bo przedszkole nie ma na to pieniędzy.

(na podst. Dnia Rzeszowa z 30.09.2004 - TT)

http://www.idn.org.pl/kurier/kurier086.htm#16
Ulka-Darek30mpdz & Magda31 &   wspomnienia

Offline Ela M.

  • Podglądacz
  • *
  • Wiadomości: 37
Pobyt dziecka w przedszkolu-prawo
« Odpowiedź #9 dnia: Listopad 17, 2004, 01:29:03 pm »
Niestety masz rację Ulka, wszystko zależy od pieniędzy, które przedszkole otrzymuje od miasta czy gminy. Pracuję w przedszkolu, które działa na zasadach ustalonych przez władze w Ratuszu. rodzice wywalczyli w tym roku otwarcie nowego oddziału, bo jest mnóstwo dzieci a miejsca nie ma!! oddział więc jest, ale pojawiły się już uwagi, że tak właściwie to przedszkole jest nie potrzebne, do przecież radni mają za mało!!!!
Dopóki coś nie zmieni się w rządzie i miejscowych urzędach, to dzieci będą dalej poszkodowane. Ale co z tego, przecież nikt z rządzących nie ma dziecka upośledzonego, więc tak może być!!
Pozdrawionka od Eli:)

Offline sonia

  • User z prawami do pisania
  • Rozgadany Weteran
  • *******
  • Wiadomości: 25632
    • Dar Życia
Pobyt dziecka w przedszkolu-prawo
« Odpowiedź #10 dnia: Listopad 17, 2004, 01:49:14 pm »
Cytuj
Ale co z tego, przecież nikt z rządzących nie ma dziecka upośledzonego, więc tak może być!!

- wniosek jeden: przy następnych wyborach stawiamy na parlamentarzystów mających kontakt z ON  :D
Smutne to i prawdziwe, żeby pieniądze rządziły światem, żeby od nich zależało nasze zdrowie, kultura, edukacja.
Tam gdzie warto dotrzeć, nie ma dróg na skróty.
Sonia, mama Moniki z zD- 19,10l. , Domowa terapia

Offline Ulka

  • User z prawami do pisania
  • Rozgadany Weteran
  • *******
  • Wiadomości: 10988
Pobyt dziecka w przedszkolu-prawo
« Odpowiedź #11 dnia: Listopad 17, 2004, 02:54:48 pm »
A ja kilka dni temu weszłam na chwilę do przedszkola
do ktorego 20 lat temu nie chciano przyjąc mojego dziecka i zapytałam, czy mają dzieci niepełnosprawne??

 ten strach w oczach , przerażenie- takie samo jak wtedy i natychmiastowa riposta z ust jednej z pań

- matki takich dzieci przeważnie nie pracują, a my mamy i tak przepełnienie więc.....

tam dziś też nie miałabym szans :-(
Ulka-Darek30mpdz & Magda31 &   wspomnienia

Offline sonia

  • User z prawami do pisania
  • Rozgadany Weteran
  • *******
  • Wiadomości: 25632
    • Dar Życia
Pobyt dziecka w przedszkolu-prawo
« Odpowiedź #12 dnia: Listopad 17, 2004, 03:01:00 pm »
Czyli w ciągu 20 lat nadal ignoranci w integracji  :oops:
Zmienią zdanie jak im lub w rodzinie pojawi się dziecko o odmiennym rozwoju, wówczas przejrzą na oczy.
Tam gdzie warto dotrzeć, nie ma dróg na skróty.
Sonia, mama Moniki z zD- 19,10l. , Domowa terapia

Offline Justyna P

  • Podglądacz
  • *
  • Wiadomości: 27
Pobyt dziecka w przedszkolu-prawo
« Odpowiedź #13 dnia: Listopad 17, 2004, 04:02:54 pm »
U nas jest podobnie.Teraz nie pracuję,ale dwa lata temu pracowałam, z przyprowadzaniem wcześniej dziecka nie miałam problemu być może dlatego,że mój Piotruś nie sprawiał większych kłopotów,ale jeśli chodzi o np.dni przedświąteczne czy ferie zimowe,to dawali do zrozumienia,żeby nie przyprowadzać.A przecież płaciłam za przedszkole ,nie byłam zwolniona z żadnych opłat.Musiałam więc opłacać przedszkole,a gdy były ferie dodatkowo opiekunkę,więc to nie było fer.
Justyna,mama Piotrusia 6lat MPD

Offline Ulka

  • User z prawami do pisania
  • Rozgadany Weteran
  • *******
  • Wiadomości: 10988
Kopciuszki
« Odpowiedź #14 dnia: Listopad 17, 2004, 05:44:46 pm »
Kopciuszki
 
Kiedy dzieci nie chodzą do przedszkola...

http://tygodnik.onet.pl/1547,1202885,0,341553,dzial.html
Ulka-Darek30mpdz & Magda31 &   wspomnienia

Offline sonia

  • User z prawami do pisania
  • Rozgadany Weteran
  • *******
  • Wiadomości: 25632
    • Dar Życia
Pobyt dziecka w przedszkolu-prawo
« Odpowiedź #15 dnia: Luty 17, 2005, 03:10:43 pm »
Przedszkole - początek wszystkich problemów
- Przekrój 2005-02-17

Wmuszanie obiadu, leżakowanie i strach, czy rodzice nie zostawili nas tu na zawsze. To się zmienia. Zbyt wolno, jeśli wiemy, że wychowanie przedszkolne to czas krytyczny dla dziecięcej psychiki.

"Napisz o pani Teresce, która nie pozwalała się dzieciom ruszać w czasie leżakowania. Musiałam przewracać się na drugi bok tak, żeby nie widziała!". "I o pani Ali, która kazała dzieciom śmiać się z dziewczynki, bo ta zsiusiała się w majtki. Pani nie pozwoliła jej iść do toalety, bo miał być obiad". Takich zamówień miałam wiele. Dowiadując się, że mam pisać o przedszkolach, każdy wywlekał przedszkolne traumy.

Przedszkola powstały w XIX wieku. Powód? Rozwój przemysłu. Chodziło o to, by dzieci pracujących kobiet "przechować" przez parę godzin we w miarę bezpiecznych warunkach. Na początku więc przedszkola powstały dla dorosłych. Druga połowa XX wieku przyniosła nowe odkrycia dotyczące psychologii dziecięcej. Okazało się, że u człowieka w wieku trzech, czterech, pięciu lat intensywnie rozwijają się zdolności społeczne i intelektualne. Trzeba było coś zrobić, by przedszkola z przechowalni zmieniły się w miejsca kształcące kreatywnych, samodzielnych ludzi. I o ile na Zachodzie się udało, w Polsce to droga przez mękę.

LEPIEJ Z MAMĄ?

Amerykańska High/Scope Educational Research Foundation śledziła losy kilkuset osób przez blisko 40 lat. Sprawdzano, jak im się powodzi w wieku 14, 19, 27 i 40 lat. Okazało się, że ci, którzy chodzili do dobrego przedszkola, jako dorośli zarabiają więcej, rzadziej cierpią z powodu bezrobocia, częściej kończą studia i znacznie rzadziej popadają w konflikt z prawem niż ci, którzy spędzili ten czas w domu. Badania dowodzą, że każdy dolar wydany na edukację przedszkolną wraca pomnożony 17 razy. Skąd? Z podatków płaconych przez lepiej zarabiających absolwentów przedszkoli, z oszczędności na opiece społecznej w stosunku do bezrobotnych. Z tego, że mniej osób trzeba utrzymywać w więzieniach.

"Napisz o pani Eli, która zaciągała gadatliwe dziecko do kuchni i groziła, że obetnie mu język nożem". Więc jak to jest z tym przedszkolem?

- W Polsce źle - mówi zapytana o to Teresa Ogrodzińska, prezes Fundacji Rozwoju Dzieci imienia Amosa Komenskiego. - Po pierwsze, wiele przedszkoli działa według zasad tradycyjnej, nieuwzględniającej najnowszych odkryć pedagogiki. Po drugie, zamiast je poprawiać, w Polsce przedszkola się likwiduje. A to naprawdę nie jest droga, jaką podąża Europa. W Europie do przedszkoli chodzi blisko 80 procent dzieci. W Polsce o połowę mniej. Na polskiej wsi to zaledwie 13 procent.

Na Węgrzech do przedszkola chodzą wszystkie dzieci. W Portugalii każde dziecko ma zagwarantowany dostęp do wychowania przedszkolnego - choć nie jest obowiązkowe. Do dzieci z niedostępnych terenów jeżdżą wędrowne nauczycielki opłacane przez rząd. W Wielkiej Brytanii obowiązek szkolny zaczyna się od czwartego roku życia - pierwsze dwa lata to przygotowanie do nauki. Wcześniej dzieci mają wiele możliwości: dla maluchów tworzy się tak zwane playgroups, czyli grupy zabaw, świetlice, po wsiach jeżdżą świetlicobusy.

Tymczasem według badań CBOS-u co piąty Polak uważa, że to matka powinna się zajmować dzieckiem do czasu rozpoczęcia przez nie nauki w szkole. - W upowszechnieniu wychowania przedszkolnego za nami jest chyba tylko Albania - komentuje Teresa Ogrodzińska. - Wiele istniejących przedszkoli nie przygotowuje dziecka do życia w dzisiejszym społeczeństwie.

- Głównym problemem tra-dycyjnych polskich przedszkoli jest zabijanie w dziecku samodzielności - mówi Monika Rościszewska-Woźniak, psycholog dziecięcy. - Nie daje mu się przestrzeni do samodzielnego eksplorowania świata. Granice wolności ustawione są tak wąsko, że w praktyce dzieci robią to, co im się każe. Nie podejmują decyzji i nie uczą się na własnych błędach. Traktuje się je jak jednolitą grupę, a one mają bardzo różne potrzeby i inne tempo rozwoju.

W wielu przedszkolach niechętnie zmienia się relacje z rodzicami. Panuje lęk: nauczyciele boją się o bezpieczeństwo dzieci, boją się kontroli, zmian. Dlatego często kurczowo trzymają się programów, które rzadko są dostowane do potrzeb dzieci.

- Zawieźliśmy nasze przedszkolanki do Niemiec, by obejrzały tam przedszkola - mówi Teresa Ogrodzińska. - To był szok. Że nie ma tylu zabawek, że podłoga się nie błyszczy. A gdy zobaczyły dziewczynki, które wycinały z papieru, mało nie umarły ze zgrozy. Przecież nożyczkami można zrobić krzywdę!

"Napisz o przedszkolu, w którym zabroniono myć zęby po obiedzie, bo pani bała się, że dzieci zrobią sobie krzywdę szczoteczkami do zębów".

RODZIC BUNTOWNIK

- To, jak funkcjonują dziś polskie przedszkola, jest w dużym stopniu spuścizną po komunizmie - mówi profesor Anna Brzezińska ze Szkoły Wyższej Psychologii Społecznej w Warszawie. - Studia pedagogiczne były łatwym sposobem uzyskania tytułu magistra. Trafiały tu często osoby bez powołania. Od tego czasu niewiele się zmieniło. Gdy w Polsce rozmawia się o edukacji, to ma się na myśli licea, studia, czasem podstawówki czy gimnazja. O przedszkolu się nie mówi.

Tymczasem wiele badań pokazuje, że to bardzo ważna instytucja. Zajmuje się dziećmi w wieku, w którym buduje się w nich poczucie własnej wartości, pewność siebie, koncentracja, umiejętność słuchania, rozwój psychoruchowy, rozwijają zdolności życia w grupie. W Polsce wychowanie przedszkolne wprowadzono w 1932 roku. Po II wojnie światowej uznano je za jedną ze sztandarowych zdobyczy systemu, bo umożliwiało wykonywanie obowiązków masom pracującym, będąc jednocześnie pierwszym etapem indoktrynacji.

Dzieci należało przyprowadzić o 8 rano, odebrać o 16. W tym czasie trudną rolę wychowania przejmowało na siebie państwo. Rodzice nie mogli krytykować jego metod. Zakładano, że dziecko jest bezradne i bez dorosłego nic nie zrobi. Trzymano je pod stałą kontrolą, nie ufano mu. - Dziecko miało wykonywać polecenia pani i być posłuszne - mówi profesor Brzezińska. - Wszelkie przejawy indywidualizmu piętnowano mianem "niegrzeczności" i karano. To było wykształcanie bezradności. Wychowywanie bezwolnego człowieka podporządkowanego władzy.

Przedszkole było kolejną instytucją służącą urabianiu charakteru. Dziś, mimo że komunizm upadł blisko 20 lat temu, reformą przedszkoli nikt się nie zainteresował. Tę ideologię wciąż sączy się dzieciom do głów, choć już zupełnie nieświadomie.

Świadomi katastrofy bywają rodzice. Dzięki nim pod koniec lat 80. zaczęły powstawać przedszkola prywatne, traktujące dziecko i rodziców jak klientów, którzy gdy im się nie spodoba, pójdą do konkurencji. Dzięki tym przedszkolom do programu zaczęto wprowadzać nowoczesną psychologię, alternatywne metody wychowawcze.

Jednym z rodziców buntowników była Monika Rościszewska-Woźniak. W początkach lat 80. wraz z grupą znajomych mających dzieci w wieku przedszkolnym działała w nieformalnym Stowarzyszeniu Dobrego Zajmowania się Dziećmi. - Marzyliśmy, by przedszkole wspomagało rozwój naszych dzieci, a nie było tylko przechowalnią. Nie chcieliśmy, by je odgórnie programowano. Podzieliliśmy się dyżurami, ustaliliśmy zasady działania. Trochę na podstawie niewielu dostępnych zachodnich publikacji, trochę w dyskusjach.

Te zasady były szokujące: rodzice mogli przyprowadzać dziecko przez cały dzień. Wchodzili do środka, raz w tygodniu mieli kilkugodzinne dyżury. Dzieci nie zmuszano do jedzenia, leżakowania i nie musiały prosić o pozwolenie, by iść do toalety. - Mogły się bawić, czym chciały. Próbowaliśmy znaleźć równowagę między zachowaniem ich wolności a podstawami dyscypliny i uczeniem reguł społecznych - opowiada Monika Rościszewska-Woźniak.

- Czy od tego czasu przedszkola się zmieniły? - pytam. - Zmieniają się. Motorem są rodzice, ale i niektórzy nauczyciele. Jest też kilka organizacji pozarządowych, które organizują szkolenia, pokazują nowe standardy, trendy.

NAJWAŻNIEJSZY PORZĄDEK

- To trudne - mówi Teresa Ogrodzińska. - W wielu rodzinach główny nacisk kładzie się na posłuszeństwo, porządek, kindersztubę. W ogóle nie myśli się o tym, że dziecko wie, czego chce. Uważa się, że jest głupie, bo jest małe. Podobne przekonanie panuje w przedszkolach.

- Na szkoleniach najwięcej emocji wzbudza, gdy mówimy, że dzieci nie powinno się zmuszać do jedzenia i leżakowania - dodaje Ogrodzińska. Jak to? Dać się dziecku zagłodzić? Nie kazać spać? Przecież dziecko potrzebuje snu.

- Jak będzie potrzebować, to samo powie - tłumaczymy. - A nikt nie słyszał o zdrowych dzieciach, które zmarły śmiercią głodową same z siebie. Oczywiście o ile zamiast obiadu, którego jeść nie chciały, nie dawano im słodyczy.

"Proszę, napisz o paniach, które kazały jeść, nawet gdy wszystko było zimne, i nie przejmowały się, że wymiotowałam, bo nie mogłam". - A dlaczego nie namawiać do jedzenia? - pytam. - Mnie tam namawiano całe dzieciństwo.

- W Polsce panuje kult jedzenia - mówi Ogrodzińska. - Gdy ktoś karmi, to znaczy, że kocha. Rodzice i wychowawcy bardzo się oburzali, gdy tłumaczyliśmy im, że namawianie może mieć fatalne skutki. My mówimy: "Proszę cię, zjedz chociaż trochę tej zupki. Spróbuj. Jak ci nie będzie smakowała, to już cię więcej nie poproszę". A potem w szkole pojawia się ktoś, kto namawia: "No, spróbuj amfetaminy. Jak ci nie będzie pasowało, to OK. Ale jak możesz odmawiać, jeśli nie wiesz, jak to smakuje". I co robi dziecko tresowane przez nas do próbowania przez całe dzieciństwo? Próbuje.

Dajmy dzieciom spokój. Nie martwmy się, że przez miesiąc będą jeść tylko kluski albo chleb z masłem. Przez następny będą chciały tylko ser żółty, a za jakiś czas tylko buraczki. Nie urozmaicajmy im diety na siłę. Z czasem same to zrobią.

"W przedszkolu mojej córeczki wprowadzono nowe zasady wydawania posiłków. Dzieci same nakładają sobie to, na co mają ochotę. Niektórzy rodzice są podobno zbulwersowani, ale w naszym przypadku - to rewelacja! Asia, która ostatnio w przedszkolu nie jadła NIC, zainteresowała się wreszcie jedzeniem. Podobno te jej kompozycje są dość nietypowe, ale wreszcie nie wraca do domu wygłodzona" - pisze mama przedszkolaka na forum Gazeta.pl.

METODY ALTERNATYWNE

Rodzice zmęczeni i zniechęceni tradycyjnymi przedszkolami szukają dla swoich dzieci miejsc, w których rządzą inne zasady. Coraz popularniejsze stają się przedszkola stosujące tak zwane alternatywne metody wychowawcze. - Rodzice wybierają przedszkola alternatywne, bo liczą, że mniej będzie się w nich dbało o program, a bardziej o rozwój dziecka - mówi profesor Brzezińska. W Polsce najbardziej rozpowszechnione są metody Montessori i Steinera. Na czym polegają?

Przedszkola montessoriańskie stworzyła na początku XX wieku Włoszka Maria Montessori. Była lekarzem i pracowała z dziećmi. Zaobserwowała, że mają wrodzoną ciekawość świata i że w sposób naturalny chłoną wiedzę. Stwierdziła, że każde dziecko jest inne i trzeba do niego podchodzić indywidualnie. Banał? Na owe czasy było to dość rewolucyjne.

W przedszkolu montessoriańskim dziecko nie jest kolejnym trzylatkiem, który ma opanować określony program, ale Frankiem czy Zuzią z całym potencjałem i trudnościami, jakie ze sobą przynosi. - W naszym przedszkolu uczymy przez doświadczenie i działanie - mówi Julia Wasilewska, pedagog pracująca w jednym z warszawskich przedszkoli posługujących się tą metodą. - Dużą wagę przywiązujemy do umiejętnego korzystania z wolności, przestrzegania zasad życia społecznego - pokazując dzieciom sens ich wspólnego ustalania i kierowania się nimi. Szanujemy dzieci i ich pracę. Nie odrywamy dziecka od wykonywanego działania, bo "wszyscy już skończyli". Pozwalamy mu pracować we własnym tempie.

Inna jest tu rola nauczyciela. Ma wspierać dziecko. Mądrze wykorzystując swoją wiedzę, ma stwarzać mu warunki do samodzielnych działań. Uważać, by zbytnia nadopiekuńczość, wyręczanie dziecka nie pozbawiały go poczucia sprawstwa potrzebnego do normalnego rozwoju osobowości. Nauczyciel ma pomagać dziecku, nie wyręczać go.

Dzieci w montessoriańskich przedszkolach są dobierane w grupy mieszane wiekowo. Zakłada się bowiem, że maluchy będą starały się naśladować starszych, a ci rozwiną umiejętność opieki nad młodszymi. Ciekawe jest to, że nie znajdzie się tu dwóch jednakowych zabawek. Ma to skłaniać dzieci do dogadywania się z kolegami, do zachowań społecznych.

Maria Montessori stworzyła oryginalny zestaw pomocy rozwojowych służących dziecku w procesie uczenia się. Wychodziła z założenia, że otoczenie jest kluczem do rozszyfrowywania rzeczywistości. Częstym zarzutem wobec tych przedszkoli jest to, że dzieci cały czas się tam uczą, że się nie bawią.

- To dorośli tak myślą. Dla dzieci nauka jest zabawą. Nie należy im tylko przeszkadzać, lecz stymulować, zachęcać - mówi Wasilewska. Pedagogika Montessori staje się coraz modniejsza, wszyscy rodzice powinni więc dokładnie sprawdzać, czy nazwa nie jest nadużywana, bo przedszkole ma kilka pomocy i tylko wykorzystuje elementy tej pedagogiki. To spójny system pedagogiczny i filozoficzny (przedszkole wychowuje w duchu chrześcijańskim). Trzeba rozważyć, czy nam to odpowiada.

ŻYCIE W ZGODZIE Z RYTMEM

Przedszkola steinerowskie (zwane waldorfskimi) założył Rudolf Steiner. Był twórcą filozofii zwanej antropozofią (mądrością człowieka). Pedagogika oparta na jego filozofii funkcjonuje od 1919 roku.

Uważał, że rozwój człowieka podlega rytmom. W pedagogice waldorfskiej uważa się, że w pierwszych siedmiu latach życia dziecko przede wszystkim rozwija się fizycznie. Żyje bez poczucia czasu, korzystając z chwili obecnej. Naśladuje to, co w świecie istnieje. Dlatego naczelną zasadą w przedszkolach waldorfskich jest wychowywanie dzieci przez naśladownictwo. - System Steinera zakłada, że dziecko jest indywidualnością, którą osłania nauczyciel.

Przedszkole zaspokaja potrzebę swobodnej zabawy, która powinna uczyć wchodzenia w role społeczne i rozwijać fantazję. Ta przeradza się w siły twórcze - tłumaczy Bogna Neumann z przedszkola na warszawskim Mokotowie.

To miejsce mało przypomina tradycyjne przedszkole. Ściany są kolorowe, meble drewniane. Próżno tu szukać lalek Barbie, plastikowych samochodzików, klocków lego. Ich miejsce zajmują szyszki, patyczki, kasztany, drewienka, wiklina. - Nie dajemy "gotowców". Przez konstruowanie zabawek z surowców naturalnych rozwijamy kreatywność dzieci - tłumaczy Bogna Neumann.

Zwolennicy zajęć dodatkowych także srodze się zawiodą. Pedagogika ta zakłada, że małych dzieci nie należy przeciążać intelektualnie. Mogłoby to zaburzyć ich rozwój fizyczny i emocjonalny. Dlatego nie ma tu lekcji angielskiego, będzie za to dużo zabawy, malowania, wyszywania, zajęć artystycznych.

- Wybrałam to przedszkole dla mojej córki, bo podoba mi się, że traktuje dziecko jako istotę duchową i dużą wagę przywiązuje się do jej wewnętrznego rozwoju. Umacniania jej pewności siebie, systemu wartości - mówi mama pięcioletniej Antosi.

- Metodzie steinerowskiej zarzuca się, że wychowuje dziecko w iluzji dobrego świata, a on wcale taki nie jest. Nie martwi się pani, że po tym przedszkolu córka wejdzie w inny, obcy świat?

- Jeśli dziecko stworzy w sobie równowagę duchową, to będzie żyć według własnych reguł. Nie chciałabym, by moja córka od dzieciństwa uczestniczyła w wyścigu szczurów, jaki fundują dzieciom niektóre przedszkola z mnóstwem zajęć dodatkowych.

To był wybór świadomy. Częściej do alternatywnych przedszkoli trafiają dzieci rodziców szukających nie metody czy filozofii, ale atmosfery. Zdarza się, że są potem zaskoczeni. Nie znając filozofii, którą kieruje się dana metoda wychowawcza, zaczynają ją postrzegać jako sekciarską. Głośnym przypadkiem była historia przedszkola z Lubonia sprzed dwóch lat. Zaczęło się od anonimu, który rodzice przedszkolaków dostali pocztą. Pojawiły się dociekania: dlaczego dzieci bawią się kawałkiem drewna? Dlaczego w przedszkolu nie ma zwykłych lalek? Dlaczego pani przy świeczce opowiada jakieś niesamowite historie? Sprawa otarła się nawet o kuratorium.

EGZAMIN DO PIERWSZEJ KLASY

Wybór odpowiedniego przedszkola to jednak tak naprawdę luksus tylko mieszkańców wielkich miast. Co zrobić w miejscach, gdzie nie ma go wcale? Przedszkola wyrównują szanse dzieci z rodzin o niskim statusie społeczno-ekonomicznym. - Bez przedszkoli będzie się pogłębiać podział na zamożnych, dobrze wykształconych i tych biednych, którzy nie wychodzą poza zawodówkę, bo już na starcie w szkole podstawowej odstają od swoich rówieśników i jest już za późno, by tę przepaść pokonać - mówi Teresa Ogrodzińska.

"Coraz częściej status materialny i wykształcenie są dziedziczone po rodzicach, maleją szanse awansu kulturowego i intelektualnego ponad poziom domu rodzinnego" - pisze Joanna Olech w "Tygodniku Powszechnym". Fundacja imienia Komenskiego pomaga "zaniedbanym" gminom w organizowaniu form edukacji przedszkolnej.

Zajęcia dla dzieci odbywają się kilka godzin w tygodniu, prowadzą je przeszkolone nauczycielki. O dziwo, protestuje Związek Nauczycielstwa Polskiego, uważając, że ważniejsze od edukacji dzieci jest to, czy przedszkolanki zatrudniane są zgodnie z Kartą nauczyciela. A w tym przypadku nie są, bo placówki Komenskiego nie dostają pieniędzy z Ministerstwa Edukacji - nie są więc zarejestrowane jako pełnoprawne przedszkola.

- W ten sposób jedyną metodą wyrównywania szans w naszym kraju stają się stypendia - mówi Ogrodzińska. - A można by było zacząć tak wcześnie...

Jak na razie państwo wprowadziło od zeszłego roku obowiązkowe zerówki. Mało kto wie, że zerówki wymyślono w latach 70. i miał to być etap przejściowy do wprowadzenia obowiązku szkolnego od szóstego roku życia. Jak wiele prowizorek tak i ta przetrwała długie lata. Do dziś nie ustalono, jaki tak naprawdę powinien obowiązywać program w klasach zero. Dlatego niejednokrotnie to, czego dzieci się tam uczą, powtarzane jest w klasach pierwszych. Zdarza się, że dyrektorzy szkół, którzy chcą tego uniknąć, wprowadzają... egzaminy dla pierwszaków i przyjmują tylko te dzieci, które umieją już czytać i pisać.

Paranoja? Owszem. Ale proszę, a na początku miałam tylko napisać o pani Teresce, która nie pozwalała się dzieciom ruszać w czasie leżakowania...

OLGA WOŹNIAK
WSPÓŁPRACA JUDYTA SIERAKOWSKA
Tam gdzie warto dotrzeć, nie ma dróg na skróty.
Sonia, mama Moniki z zD- 19,10l. , Domowa terapia

Offline Ulka

  • User z prawami do pisania
  • Rozgadany Weteran
  • *******
  • Wiadomości: 10988
Pobyt dziecka w przedszkolu-prawo
« Odpowiedź #16 dnia: Maj 10, 2005, 02:46:57 pm »
Pięć godzin matki i dziecka

   Joanna Ćwiek, gazeta-praca@agora.pl 09-05-2005, ostatnia aktualizacja 09-05-2005 16:25

Każde dziecko między trzecim a szóstym rokiem życia ma prawo do pięciogodzinnego, bezpłatnego pobytu w publicznym przedszkolu. To szansa dla młodych mam, które chciałyby wrócić do pracy

Oddając dziecko do przedszkola na pięć godzin dziennie (nic za to nie płacąc), młode matki zyskują czas na szukanie pracy, czy uzupełnienie kwalifikacji, aby w miarę bezboleśnie wrócić do zawodu np. pracując na pół etatu. Ale, aby walczyć o swoje prawa muszą je znać.

Dotychczas o przepisie wiedziało głównie ministerstwo edukacji i gminni urzędnicy. A ci ostatni, aby uniknąć dodatkowych kosztów, wolą się nie dzielić tą wiedzą z najbardziej zainteresowanymi czyli z rodzicami. Naszymi pytaniami w tej sprawie zaskoczone było nawet Biuro Pełnomocnika Rządu ds. Równego Statusu Kobiet i Mężczyzn oraz Centrum Promocji Kobiet, instytucje odpowiedzialne m.in. za ułatwianie młodym matkom znalezienie pracy.

Także dyrektorzy przedszkoli zapytani o "darmowe 5 godzin" często udają, że nie wiedzą o co chodzi. Przyciśnięci do muru twierdzą, że prawo nakazuje im przyjmować tylko sześciolatki, a młodsze dzieci tylko za opłatą w pełnym wymiarze godzin. Za darmo godzą się przyjmować tylko w miarę wolnych miejsc, ale z góry zapewniają, że ich placówki są zapchane.

Na szczęście są miasta, np. Poznań, w których pięciogodzinne darmowe przedszkola nie są czymś niemożliwym. Co więcej dostosowują się do potrzeb rodziców i są otwarte też popołudniami między 15 a 19.

Jak załatwić pięciogodzinną, bezpłatną opiekę w przedszkolu

Czy przedszkole może odmówić przyjęcia dziecka? Tak, ale tylko wtedy, gdy wszystkie miejsca w przedszkolu są już zajęte przez dzieci, które spędzają w nim cały dzień.

Przedszkola, w przeciwieństwie do szkół, nie otrzymują pieniędzy z Ministerstwa Edukacji. W całości finansuje je samorządy. Choć gmina powinna zapewnić miejsce w przedszkolu wszystkim maluchom ze swojego terenu, to nie zawsze ją na to stać.

Przedszkola wolą przyjmować dzieci na pobyt całodzienny, bo wtedy pobierają pieniądze od rodziców. Przykładowo w warszawskich przedszkolach miesięczna opłata za jedno dziecko wynosi ok. 210 zł (wyżywienie i opłata stała). Niewielu dyrektorów przedszkoli mówi rodzicom, że - do pięciu godzin dziennie - mogą oddać dziecko pod opiekę, nic za to nie płacąc.

W niektórych miastach przedszkola dostają na każde dziecko dotacje od gminy. Jeśli maluch jest w przedszkolu cały dzień, dotacja jest o ponad 100 zł wyższa. Paradoksalnie powoduje to, że w przedszkolach, w których nie uruchomiono pięciogodzinnych, darmowych grup, często są wolne miejsca. - Kilka dni temu była u mnie wizytacja - opowiada dyrektorka przedszkola w Poznaniu. - Zasugerowano mi, abym nie otwierała już więcej grup dla dzieci, które przychodzą tylko na pięć godzin, bo tracą na tym inne przedszkola. Ale ja nadal będę to robić. To jest dobre dla dzieci i matek. Mogę wymienić z dziesięć kobiet, które dzięki temu znalazły pracę.

Nasza rada - nie należy ślepo wierzyć w zapewnienia, że nie ma miejsc do pięciogodzinnej opieki. W dużych miastach może brakować miejsc w nowych, "sypialnianych" dzielnicach położonych daleko od centrum. Jest natomiast spora szansa, że coś znajdzie się w "starzejących się" dzielnicach, gdzie mieszka już niewiele młodych małżeństw.

Co może zrobić rodzic, któremu wbrew prawu odmówiono przyjęcia dziecka do przedszkola? Dyrektorka wrocławskiego przedszkola odpowiada wprost: Rodzica, który będzie żądał przyjęcia dziecka do przedszkola, odeślę do wydziału edukacji w urzędzie miasta. Nie przyjmę żadnego nowego dziecka, bo nie jestem do tego przygotowana.

W to samo miejsce odsyła rodziców Ministerstwo Edukacji. - Utrzymanie przedszkoli należy do gminy. Jeśli brakuje miejsc, o przyczynę należy pytać w gminie - mówi Anna Zawisza z MENiS.

O dziwo, nacisk na gminę może poskutkować. - Jeśli dyrektorzy placówek zgłoszą takie potrzeby, pomyślimy o organizacji dodatkowych grup - obiecuje Andrzej Beker, wicedyrektor wrocławskiego wydziału edukacji.



Gdzie szukać przepisów

•  art. 6 i 14 ustawy o systemie oświaty (Dz.U. nr 173 poz 1808)

•  rozporządzenie Ministra Edukacji Narodowej z 21 maja 2001 r. w sprawie ramowych statutów publicznego przedszkola oraz publicznych szkół. (Dz. U. Nr 61, poz. 624)


Pomocne przedszkola

W Europie w zależności od kraju do przedszkola chodzi od 70 a 80 proc. dzieci między trzecim, a piątym rokiem życia. W Polsce zaledwie jedna piąta. Przepis o darmowych, pięciogodzinnych oddziałach byłby idealnym rozwiązaniem dla młodych matek, które nie mogą znaleźć pracy. W ostatnim roku uruchomiono wiele projektów, finansowanych często z funduszy unijnych, które zajmują się aktywizacją zawodową kobiet.

Jednym z takich funduszów jest unijny Equal (aż 800 mln zł!), gdzie pomaga się samotnym matkom, czy kobietom, które chcą kontynuować karierę po urlopie wychowawczym. Niektóre organizacje pozarządowe, które wygrały granty z tego funduszu organizują im pomoc w znalezieniu pracy doryczej np. telepracy (czyli wykonywaniu jakiś zleceń przez internet, szczegóły www.bkkk-cofund.org.pl). Niestety część kobiet nie jest w stanie skorzystać z tej pomocy, bo nie mają z kim zostawić dzieci, gdy same będą pracować.



Dla Gazety:

Magdalena Jerszyńska, mama pięcioletniego Filipa, przedstawiciel handlowy w Poznaniu:

Filip od września jest w przedszkolu między godz. 13.30 a 18. Dzięki temu łatwiej mi pogodzić obowiązki zawodowe z zajęciami domowymi. Pracuję przez wiele godzin więc rano przychodzi do nas opiekunka. Dzięki darmowemu przedszkolu nie muszę jej płacić za cały dzień. W ubiegłym roku za sześć godzin pracy opiekunki płaciłam 400 zł, teraz niecałe 200. Wiem, że w przedszkolu dziecko jest pod dobrą opieką więc jestem spokojniejsza i lepiej się mi pracuje. Żadna opiekunka, nie daje dziecku takich możliwości rozwoju jak przedszkole i kontakt z rówieśnikami.



Magdalena Środa, Pełnomocnik rządu ds. Równego Statusu Kobiet i Mężczyzn

Potrzebne są różne formy wspierania macierzyństwa i ojcostwa, w tym te instytucjonalne, czyli przedszkola, które powinny być dostępne dla każdego rodzica niezależnie od zasobności jego portfela. Oddanie dziecka, nawet na 5 godzin, pod opiekę pracowników przedszkola lub wynajętych opiekunów (np. stażystów z Wydziału Pedagogiki) pozwala na swobodne wykonywanie pracy i służy godzeniu ról rodzinnych i zawodowych. Zwiększa też efektywność pracy. Przedszkola i miniprzedszkola, do których zakładania gorąco zachęcam gminy, spełniają kilka funkcji: przeciwdziałają dyskryminacji kobiet, wspierają kobiety w realizacji ich życiowych aspiracji, zwiększają motywację do posiadania większej liczby dzieci, a w efekcie stanowią krok w kierunku rozwiązania naszych problemów demograficznych.



Monika Strogulska, Centrum Promocji Kobiet

Choć zajmujemy się doradzaniem kobietom m.in. jaki szukać pracy i podnosić swoje kwalifikacje, to dotychczas żadna z naszych klientek nie zgłosiła się do nas z prośbą o pomoc w znalezieniu opieki nad dzieckiem. Nasza zasada: nie pozostawiamy kobiet bez wsparcia, niezależnie od tego, na czym polegają ich problemy. Jeśli same nie jesteśmy w stanie udzielić im pomocy, kierujemy je do innych, właściwych instytucji.



Anna z Poznania: skorzystałam z darmowego przedszkola

W Poznaniu pięciogodzinne, darmowe oddziały przedszkolne działają zazwyczaj w dzielnicach sypialniach. - Moje dziecko chodzi do przedszkola od 14 do 18 - mówi Anna Szadkowska, studentka II r. socjologii w Poznaniu. W jej przypadku pięciogodzinne, bezpłatne przedszkole okazał się świetnym rozwiązaniem. - Przez cztery wolne godziny uczyć się, chodzę na zajęcia lub do biblioteki. W naszym przedszkolu działają dwie pięciogodzinne grupy - ranna i popołudniowa. Kiedy muszę załatwić coś rano, albo mam egzamin, umawiam się, że następnego dnia przyjdziemy rano - opowiada. - O tej możliwości dowiedziałam się przypadkiem w sklepie. Gdyby nie było tej możliwości, musiałabym zatrudnić opiekunkę lub skorzystać z urlopu dziekańskiego, za co trzeba zapłacić.



Jeśli twoje przedszkole, nie chce przyjąć dziecka na pięć godzin za darmo napisz do nas: gazeta-praca@agora.pl. Wspólnie spóbujemy temu zaradzić.


Joanna Ćwiek, gazeta-praca@agora.pl

http://praca.gazeta.pl/praca/1,47341,2697621.html?as=2&ias=2
Ulka-Darek30mpdz & Magda31 &   wspomnienia

Offline Ulka

  • User z prawami do pisania
  • Rozgadany Weteran
  • *******
  • Wiadomości: 10988
Pięć godzin dla matki i dziecka
« Odpowiedź #17 dnia: Maj 17, 2005, 05:20:24 pm »
Pięć godzin dla matki i dziecka

  Nasz artykuł z ubiegłego tygodnia o darmowych przedszkolach wywołał prawdziwą burzę, otrzymaliśmy kilkadziesiąt listów od czytelników. Napisaliśmy, że każde dziecko między trzecim, a szóstym rokiem życia ma prawo do pięciogodzinnej, codziennej bezpłatnej opieki w publicznym przedszkolu. To szansa dla kobiet, które po urlopie wychowawczym chciałyby wrócić do pracy. Takie pięciogodzinne darmowe oddziały działają m.in. w przedszkolach w Poznaniu. Pokazaliśmy przykłady dwóch matek, które skorzystały z tego prawa. Dzięki temu jedna ma czas na studia, a druga na pracę przedstawiciela handlowego.

Jednak w innych miastach jest znacznie gorzej. Przedszkola, wydziały edukacji wymigują się od przyjmowania dzieci za darmo, tłumacząc brakiem miejsc (co nie zawsze jest prawdą). Inne, choć teoretycznie nie biorą opłat za przedszkole, to żądają pieniędzy za dodatkowe zajęcia np. z rytmiki.

Czy można temu zaradzić i jak matki mają walczyć o swoje prawa - wkrótce w "Gazecie Praca".

http://praca.gazeta.pl/praca/1,47341,2711600.html
Ulka-Darek30mpdz & Magda31 &   wspomnienia

Offline Ulka

  • User z prawami do pisania
  • Rozgadany Weteran
  • *******
  • Wiadomości: 10988
Jak walczyć o darmowe przedszkole
« Odpowiedź #18 dnia: Maj 31, 2005, 10:57:46 am »
Jak walczyć o darmowe przedszkole

Po naszym artykule o prawie do darmowych przedszkoli do pięciu godzin dziennie dostaliśmy kilkadziesiąt listów od czytelników. Dzięki takim przedszkolom matkom łatwiej znaleźć pracę lub podnosić swoje kwalifikacje. Dziś odpowiadamy na najczęściej zadawane pytania

Prawo do darmowego przedszkola do pięciu godzin dziennie mają rodzice dzieci w wieku od trzech do sześciu lat. To, czy bez kłopotów znajdzie się miejsce dla twojej pociechy, zależy od tego, gdzie mieszkasz! Nie brakuje miejsc, jak Wrocław, gdzie urzędnicy zapewniają, że nie ma chętnych na darmowe przedszkole, a do nas zgłaszają się zrozpaczeni rodzice, którzy zostali odesłali z kwitkiem. Są jednak dobre przykłady. W Poznaniu urzędnicy zapewniają, że wychodzą naprzeciw oczekiwaniom rodziców, i miejsce znajdzie się dla każdego przedszkolaka. Z możliwości skorzystała m.in. Anna Szadkowska, która dzięki takiemu przedszkolu może studiować socjologię. Płaci tylko 6 zł miesięcznie za napoje dla córeczki. Mała nie je tam obiadów, dostaje kanapkę z domu.

Niestety, choć przepis istnieje od lat, mało kto z rodziców o nim wie. Nie respektują go także dyrektorzy przedszkoli. Co zrobić, aby wywalczyć sobie to prawo?

Poniżej odpowiedzi na najczęściej poruszane problemy w listach od czytelników w sprawie darmowych przedszkoli.

Gdy przedszkola każą płacić...

Po pierwsze, trzeba się dowiedzieć, za co płacimy? Przedszkola nie mają prawa inkasować pieniędzy za tzw. podstawową działalność, czyli nauczanie, opiekę nauczycieli czy ogrzewanie. Mogą brać opłaty za zajęcia dodatkowe (np. rytmika, angielski) czy wyżywienie. Ale uwaga! Żadne z płatnych zajęć nie może jednak być zajęciem obowiązkowym. To rodzice decydują, czy chcą, aby ich dziecko w nich uczestniczyło, i mogą się na to nie zgodzić. Jeżeli jednak okaże się, że płacimy za coś, co powinno być darmowe, możemy domagać się swoich praw i interweniować u dyrekcji przedszkola. Jeżeli to nie przyniesie efektów, należy interweniować w gminnych wydziałach edukacji. Gdy to nie zadziała, możemy odwołać się do Rzecznika Praw Dziecka. W jaki sposób? Dzwoniąc pod numer (0-22) 696 55 50 lub e-mailem: rpd@brpd.gov.pl. Można także tradycyjną pocztą na adres: Rzecznik Praw Obywatelskich, ul. Śniadeckich 10, 00-656 Warszawa.

A gdy nie ma miejsc w przedszkolach?

W grupie siła, a więc rodzice takich pociech powinny zebrać się i interweniować w gminach. Wraz z liczbą chętnych rosną szanse na pozytywne rozpatrzenie prośby. Mirosław Kaczmarek z Biura Rzecznika Praw Dziecka radzi także korzystać z pomocy lokalnych mediów, bo politycy najczęściej ulegają presji społecznej i właśnie mediom.

Płaciłem/łam niepotrzebnie. Jak teraz mogę odzyskać swoje pieniądze?

Najlepiej zacząć od negocjacji, a dopiero gdy to nie zadziała, stosować bardziej kategoryczne rozwiązania, np. pozwać przedszkole do sądu. Przedszkolu można wytoczyć pozew cywilny o zapłatę tzw. nienależnego świadczenia. Decydując się jednak na to rozwiązanie, trzeba udowodnić, że opłaty, które pobierało przedszkole, rzeczywiście były niezgodne z prawem. W pozwie rodzic musi napisać, czego żąda od przedszkola i z jakiego tytułu (chodzi tu o ust. 6 i 14 ustawy z 7 września 1991 r. o systemie oświaty). Należy także uzasadnić pozew, czyli opisać przypadek.

Droga sądowa to jednak wyjście dla najbardziej zdeterminowanych, bo trzeba sporego wysiłku, by udowodnić, że opłaty rzeczywiście były bezpodstawne (przedszkole będzie się bronić!). Poza tym sprawa w sądzie zabiera dużo czasu, nawet do kilkunastu miesięcy.

- Pozywając przedszkole, najlepiej zebrać się w kilka osób i wynająć prawnika, który zajmie się sprawą - radzi mec. Sebastian Samol z Kancelarii Adwokackiej "Kryścio-Samol-Wawrzyniak" w Poznaniu. Za usługi adwokata trzeba jednak zapłacić - jest to ok. 8 proc. kwoty, którą próbujemy odzyskać w sądzie.

Gdzie szukać przepisów

Każde dziecko w wielu od 3 do 6 lat ma prawo do bezpłatnej opieki w przedszkolu przez pięć godzin dziennie (art. 6 i 14 ustawy z 7 września 1991r. o systemie oświaty, tekst jednolity: Dz. U. z 1996 r. Nr 67, poz. 329, zmiana: Dz. U. Nr 106, poz. 496 i rozporządzenie Ministra Edukacji Narodowej z 21 maja 2001 r. w sprawie ramowych statutów publicznego przedszkola oraz publicznych szkół, Dz. U. Nr 61, poz. 624);

http://praca.gazeta.pl/praca/1,47341,2734530.html
Ulka-Darek30mpdz & Magda31 &   wspomnienia

Offline Hata

  • User z prawami do pisania
  • Raczkujący Gadacz
  • ****
  • Wiadomości: 581
Pobyt dziecka w przedszkolu-prawo
« Odpowiedź #19 dnia: Czerwiec 09, 2005, 11:37:50 am »
Moja znajoma ma syna 3-latka, który chodzi do "zwykłego" przedszkola. Ale ma problemy z mową, uczęszcza do logopedy, do PPP. I tam pani logopeda powiedziała, że jest możliwosć zwołania komisji i wydania orzeczenia/opinii, aby zwolnić ją z płącenia opłaty stałej za przedszkole. A umotywowane byłoby to faktem, że chodzenie do przedszkola ze zdrowymi rozmawiającymi dziecmi wpłynie na rozwój jego mowy.
Skoro jest taka możliwość, pewnie i jest taki przepis, ale nie mogłam go znaleźć. Jak znajoma dostanie taka opinię, to poproszę, żeby podała akt prawny.
p.s. W Gdańsku jest najwyższa w kraju opłata stała za przedszkole, 156 PLN  :evil: .
.:.carpe diem.:.

Offline Ulka

  • User z prawami do pisania
  • Rozgadany Weteran
  • *******
  • Wiadomości: 10988
Wójtowie nie chcą przedszkolaków
« Odpowiedź #20 dnia: Czerwiec 25, 2005, 11:45:21 am »
Wójtowie nie chcą przedszkolaków

   Artur Farbiszewski, Radom, Maciej Nowakowski, Olsztyn

Za unijne pieniądze może powstać sieć wiejskich przedszkoli. Mają zmniejszyć przepaść edukacyjną pomiędzy dziećmi z miast i wsi. Ale wójtowie ich nie chcą

W miastach do przedszkola chodzi co drugie dziecko, na wsi - tylko 16,7 proc. maluchów. Chce to zmienić Fundacja Rozwoju Dzieci im. Komeńskiego. W miniprzedszkolach na wsi, które planuje zakładać, dzieci spędzałyby 12 godzin tygodniowo. Resort edukacji przyznał fundacji na program prawie 5,5 mln zł, m.in. z Europejskiego Funduszu Społecznego.

Więcej przedszkoli na wsi oznaczałoby mniejszy dystans edukacyjny pomiędzy dziećmi ze wsi a ich rówieśnikami w miastach. Przedszkola byłyby przez dwa lata w całości finansowane przez fundację (wyposażenie pomieszczeń, szkolenia i pensje dla nauczycieli). Samorządy muszą tylko znaleźć lokal i zgłosić się do programu. Mimo to do tej pory zgłosiły się tylko 52 gminy.

- Odzew na naszą akcję jest bardzo słaby - przyznaje Ewa Rościszewska z FRD. Dlaczego? Wójtowie boją się, że kiedy pieniądze z Unii się skończą, zostaną sami z problemem.

Tak sądzi Adam Gibała, wójt podradomskiej gminy Wolanów. - Jak słyszę, ile Kowala [sąsiednia gmina - red.] musi do tego dokładać, to mi się odechciewa - uzasadnia. Wątpi też, czy znajdą się chętni, by posyłać swe pociechy do przedszkola, nawet darmowego. - Przy takim bezrobociu ludzie sami opiekują się dziećmi - podkreśla.

- Ciągle słyszę ten argument. Ale nam nie chodzi o opiekę, lecz o edukację - podkreśla Rościszewska. - Spędzanie całego dnia z babcią, najczęściej przed telewizorem, nie załatwia sprawy - mówi.

Według Rościszewskiej koszty poniesione przez gminę po tym, jak skończy się projekt, będą niewielkie. Podaje przykład Gruduska (na północy Mazowsza), które samodzielnie prowadzi takie przedszkole od kilku lat. W 2003 roku w przeliczeniu na jedno dziecko koszty wyniosły 809 zł. I wcale nie cierpi na tym budżet oświaty, bo zakładane ośrodki nie są przedszkolami w rozumieniu ustawy o systemie oświaty. - Najczęściej gminy finansują je z tzw. korkowego, a tam jakieś pieniądze zawsze się znajdą - stwierdza.

Więcej informacji o darmowych przedszkolach na wsi: www.frd.org.pl. Termin zgłaszania gmin do programu mija 30 czerwca

http://serwisy.gazeta.pl/kraj/1,34308,2786254.html
Ulka-Darek30mpdz & Magda31 &   wspomnienia

Offline Nadziejka

  • Gadacz
  • *****
  • Wiadomości: 1522
Pobyt dziecka w przedszkolu-prawo
« Odpowiedź #21 dnia: Czerwiec 25, 2005, 03:00:21 pm »
Cytuj
Każde dziecko w wielu od 3 do 6 lat ma prawo do bezpłatnej opieki w przedszkolu przez pięć godzin dziennie

A w mojej miejscowości co roku odrzuca się pewną część podań do przedszkola z braku miejsc. W tym roku z tego powodu aż 14 dzieci nie będzie mogło do niego uczęszczać.  

Cytuj
Za unijne pieniądze może powstać sieć wiejskich przedszkoli.

To jedyne rozwiązanie tego problemu, ale czy okaże się realne? Poza tym nasze przedszkole to obraz nędzy, przydałyby się pieniążki na modernizację i wyposażenie...
Unio, pomóż!!!
Mama Michałka (5 lat)

Offline A.g.a.

  • User z prawami do pisania
  • Podglądacz
  • *
  • Wiadomości: 23
Pobyt dziecka w przedszkolu-prawo
« Odpowiedź #22 dnia: Wrzesień 01, 2005, 07:46:50 pm »
A mi czterolatka przyjęto do przedszkola na 5 godzin ale tylko odpłatnie. Dyrektor przedszkola upiera się że bezpłatny pobyt dotyczy tylko sześciolatków.
"Nawet jeśli niebo zmęczyło sie blekitem, nie gaś nigdy swiatla nadziei..."

Offline Ulka

  • User z prawami do pisania
  • Rozgadany Weteran
  • *******
  • Wiadomości: 10988
Pobyt dziecka w przedszkolu-prawo
« Odpowiedź #23 dnia: Wrzesień 27, 2005, 02:34:09 pm »
Ratusz od nowego roku chce na nowych zasadach finansować placówki oświatowe
- Warszawa

   Tyle pieniędzy, ile dzieci w przedszkolu - oto nowy sposób finansowania placówek szykowany przez ratusz. Dyrektorzy placówek alarmują, że zabraknie im na ogrzewanie, prąd i zakupy

W przedszkolach gorączka. Dyrektorzy dowiedzieli się o nowych zasadach finansowania placówek przez miasto i układają przyszłoroczne budżety na nowo. - Wystarczy mi na pensje i może na fundusz socjalny, z którego finansuję m.in. obowiązkowe badania lekarskie - opowiada dyrektorka jednego z miejskich przedszkoli. Prosi o anonimowość. - Ale już na zakupy zabraknie. A muszę zapewnić ubrania robocze pracownikom, bo przecież nie wpuszczę do kuchni pań w szpilkach i bez fartuchów.

Dyrektorzy obawiają się też, że nie wystarczy pieniędzy również na media, ubezpieczenie obiektów, np. artykuły biurowe. Nie trzeba się martwić jedynie o posiłki przedszkolaków, bo za wyżywienie płacą rodzice.

Dlaczego nowy sposób jest krytykowany? Dotychczas urząd miasta przydzielał pieniądze placówkom na nowy rok, opierając się na budżecie już zrealizowanym. Teraz chce dzielić pieniądze inaczej. Wskaźnikiem ma być liczba dzieci. Na zdrowe dziecko w przedszkolu ma w przyszłym roku przypaść 7,3 tys. zł rocznie. Na niepełnosprawne - 12 tys. zł.

- Nie wzięto pod uwagę tego, że wysoko wykwalifikowana kadra, a takiej mamy na Ochocie wiele, kosztuje więcej niż np. nauczyciele stażyści - mówi burmistrz dzielnicy Wojciech Komorowski. - Z naszych obliczeń wynika, że w przyszłym roku zabraknie nam ponad 2 mln zł. Albo miasto zrewiduje te jednolite standardy, albo przyjdzie nam wymienić jednych nauczycieli na innych.

Ratusz jest przekonany do nowego sposobu naliczania pieniędzy. - Przypuszczam, że najgłośniej protestują ci, którzy mieli nieuzasadnione koszty w placówkach - mówi z-ca dyrektora miejskiego biura edukacji Stanisław Sławiński. - Najlepszym wskaźnikiem jest liczba dzieci w przedszkolu. Nic na tym nie zaoszczędzimy. Chodzi tylko o to, by wydać pieniądze uczciwiej.

Wicedyrektor zapewnia, że wskaźnik jest tylko bazą do dokładnych wyliczeń. Jeśli przedszkole ogrzewa się np. za pomocą drogiej kotłowni na ropę, to dostanie więcej pieniędzy. Tam, gdzie pracuje kadra o wyższych kwalifikacjach, której trzeba zapłacić więcej, popłynie też większa ilość pieniędzy. - W żadnym dobrze zorganizowanym przedszkolu ich nie zabraknie - przekonuje wicedyrektor Sławiński.

W mieście trwają spotkania urzędników z dyrektorami przedszkoli i szkół (ich też dotyczą zmiany). Trwa gorączkowe obliczanie, na co wystarczy pieniędzy. Na ostateczne ustalenia jest czas do 15 listopada.

Małgorzata Zubik

http://serwisy.gazeta.pl/wyborcza/1,68586,2937489.html
Ulka-Darek30mpdz & Magda31 &   wspomnienia

Offline Ulka

  • User z prawami do pisania
  • Rozgadany Weteran
  • *******
  • Wiadomości: 10988
Rzecznik walczy o bezpłatne przedszkola
« Odpowiedź #24 dnia: Październik 12, 2005, 05:05:10 pm »
Rzecznik walczy o bezpłatne przedszkola

 
Rzecznik praw dziecka Paweł Jaros zaapelował do ministrów odchodzącego rządu o wyegzekwowanie od gmin prawa rodziców do pięciogodzinnego bezpłatnego pobytu dzieci w przedszkolach. Sprawa przedszkoli pojawiła się w maju po publikacji "Gazety". Okazało się wówczas, że tylko w nielicznych gminach respektuje się prawo, które każdemu dziecku daje prawo do darmowego pobytu w przedszkolu podczas realizacji tzw. podstawy programowej - czyli nie mniej niż pięć godzin dziennie. Jaros podkreślił, że przedszkola nie mają prawa odmówić przyjęcia dziecka dlatego, że będzie ono przebywało w nim tylko pół dnia. Natomiast zmuszanie rodziców do wykupywania posiłków czy płacenia za zajęcia dodatkowe jest złamaniem prawa. Wiceminister edukacji Anna Radziwiłł zapewniła rzecznika, że zwróci się do kuratoriów oświaty z prośbą o usunięcie uchybień w podległych im placówkach.

http://serwisy.gazeta.pl/kraj/1,34317,2961679.html
Ulka-Darek30mpdz & Magda31 &   wspomnienia

Offline Gaga

  • Administrator
  • Rozgadany Weteran
  • *****
  • Wiadomości: 26239
Pobyt dziecka w przedszkolu-prawo
« Odpowiedź #25 dnia: Październik 29, 2005, 11:18:42 pm »
Polecam artykuł z wątku w prasie "Ciekawostki naukowo-medyczne"

Toksyczne substancje w polskich przedszkolach
Cytuj
We wszystkich badanych próbkach pobranych w przedszkolach wykryto obecność substancji, które mogą spowodować nieodwracalne zmiany w organizmie, m.in. nonylofenoli (w Trójmieście w ilościach - 1,1 mg/kg, w Krakowie 3,0 mg/kg, we Wrocławiu 2,3 mg/kg, w Warszawie 2,6 mg/kg), dietyloheksyftalanów, organotyn czy bromowanych opóźniaczy spalania. Mogą one negatywnie wpływać na układ rozrodczy, są mutanogenne, zaburzają prawidłową gospodarkę hormonalną - podaje Greenpeace.
Pozdrawiam :))
"Starsza Wiosenna Miotełka"

Offline Ulka

  • User z prawami do pisania
  • Rozgadany Weteran
  • *******
  • Wiadomości: 10988
Pobyt dziecka w przedszkolu-prawo
« Odpowiedź #26 dnia: Grudzień 12, 2005, 09:38:59 pm »
OŚWIATA. PROJEKT BUDŻETU
Nie ma pieniędzy dla pięciolatków

We wrześniu przyszłego roku pięciolatki nie pójdą do przedszkola. Rząd nie przewidział funduszy na ten cel. Ze wstępnych wyliczeń Ministerstwa Edukacji wynika, że jego realizacja kosztowałaby ponad 0,5 mld zł.

– Koszt objęcia pięciolatków obowiązkiem przedszkolnym od września do grudnia przyszłego roku wyniósłby 270 mln zł – mówi Zdzisław Hensel, podsekretarz stanu w Ministerstwie Edukacji i Nauki. Mimo że znalezienie takich pieniędzy w budżecie graniczy z cudem, to ministerstwo pracuje nad przygotowaniem podstawy prawnej.


Szansa na angielski

Zdaniem ministerstwa bowiem większym problemem jest zbyt mała liczba przedszkoli. Jak już pisaliśmy w „GP” nr 239, w 850 gminach wiejskich nie ma ani jednego przedszkola. – Dlatego rozważamy możliwość wprowadzenia innych form edukacyjnych dla najmłodszych – mówi Zdzisław Hensel.

Natomiast już w przyszłym roku najprawdopodobniej pierwszoklasiści zaczną uczyć się języka angielskiego w wymiarze dwóch godzin tygodniowo. Realizacja tego pomysłu w czterech ostatnich miesiącach 2006 r. kosztowałaby 20 mln zł. Zdzisław Hensel zapewnia, że rząd jest w stanie wygospodarować takie środki.


Płaca egzaminatorów

Nadal nie wiadomo, czy znajdą się pieniądze na wynagrodzenia dla nauczycieli pracujących przy ustnych egzaminach maturalnych. Zależnie od wysokości stawki za godzinę, w budżecie należałoby przewidzieć od 4,7 mln do 10 mln zł. Decyzja w tej sprawie ma być podjęta dopiero w połowie stycznia.

W tegorocznym budżecie zabrakło też rezerwy celowej na zakup autobusów szkolnych. Do tej pory rząd zdołał zakupić po jednym autobusie dla nieco ponad 1000 z 2500 gmin w Polsce. – Zlikwidowaliśmy rezerwę na gimbusy, ponieważ ich zakup, podobnie jak komputerów do szkół, ma być finansowany z funduszy unijnych w ramach programu „Wykształcenie i kompetencje” – wyjaśnia Z. Hensel.


Mniej, choć więcej

Autopoprawka do budżetu przewiduje, że subwencja oświatowa na 2006 r. wzrośnie o 1,36 proc. i wyniesie 26,663 mln zł. – W rzeczywistości jednak wydatki na edukację zostały zmniejszone, ponieważ koszt nowych zadań, np. wprowadzenia nowej matury we wszystkich typach szkół, jest znacznie większy – uważa Krystyna Łybacka (SLD). Komisje sejmowe: Edukacji, Nauki i Młodzieży oraz Samorządu Terytorialnego i Polityki Regionalnej na wspólnym posiedzeniu poparły jednak poprawkę przewidującą zwiększenie subwencji o 300 mln zł w przypadku wzrostu dochodów do budżetu.

 Jolanta Góra

http://www.gazetaprawna.pl/dzialy/2.html?numer=1605&dok=1605.2.3.2.29.2.0.1.htm
Ulka-Darek30mpdz & Magda31 &   wspomnienia

Offline matkakarolina

  • User z prawami do pisania
  • Raczkujący bywalec
  • **
  • Wiadomości: 146
Pobyt dziecka w przedszkolu-prawo
« Odpowiedź #27 dnia: Styczeń 06, 2006, 10:39:22 am »
CUDOWNA STRONA!!!Mam właśnie ogromny problem- dziecko tak czesto choruje w przedszkolu,że muszę wynająć nianię.Na przedszkole i nianię mnie z jednej pensji nie stać(mimo,że według kochanego państwa mam za dużo bo nic od niego nie dostaję tzn. rodzinnego itp.)Michał do przedszkola chodzić powinien ze względu na deficyty rozwojowe.Byłam w kropce, bo mamy 1 na 8 państwowe przedszkle i dostać się do niego nie sposób normalnie, a co tu mówić za darmo.A tak mam szansę...Idę do burmistrza.

Offline Renek

  • Raczkujący Gadacz
  • ****
  • Wiadomości: 518
    • http://www.monika.smyki.pl
Pobyt dziecka w przedszkolu-prawo
« Odpowiedź #28 dnia: Styczeń 06, 2006, 02:28:16 pm »
Ja natomiast już trzeci rok jestem zwolniona z opłaty stałej za przedszkole. Pani dyrektor zaproponowała mi złożenie prośby do burmistrza o takie zwolnienie gdy potrzebowałam dość dużą sumę na operację Moniki i każdy grosz był dla nas ważny. Przestałam wówczas prowadzić dzieci do przedszkola. Po zwolnieniu z opłaty opłacam tylko wyżywienie młodszej córki w dniach kiedy jest w przedszkolu i zajęcia dodatkowe w ktorych uczestniczy. Starsza do przedszkola uczęszcza tylko 2xw tygodniu na 2 godz więc jej pobyt jest zupełnie bezpłatny.
Jest to dla mnie duża pomoc, ponieważ za zaoszczędzone pieniądze mogę zatrudnić opiekunkę dla starszej córki na 2godz dziennie by pomogła mi przy ćwiczeniach (1,50 za godz. reszte płaci opieka społeczna)
Czasami trafia się na dobrych ludzi  :D

Offline Ulka

  • User z prawami do pisania
  • Rozgadany Weteran
  • *******
  • Wiadomości: 10988
Babcie wolą przedszkola
« Odpowiedź #29 dnia: Styczeń 20, 2006, 10:45:18 pm »
Babcie wolą przedszkola

Prawie połowa Polaków uważa, że pięciolatki powinny obowiązkowo chodzić do przedszkola. Rząd obiecał to rodzicom, ale teraz się wycofał

 
- Wszystkie pięcioletnie dzieci będą obowiązkowo chodzić do przedszkola już od września 2006 r. - zapewniał posłów w końcu listopada minister edukacji Michał Seweryński. Tak też przed wyborami deklarowało PiS. Dziś jednak nie wiadomo, co będzie z pięciolatkami. Wiceminister Jarosław Zieliński zastanawia się, czy wysłanie ich do przedszkoli będzie możliwe już od września 2007 r.

- Będziemy chcieli najpierw dać rodzicom możliwość wyboru. Najpierw będą mieli takie prawo, a dopiero kiedy znaczna część dzieci będzie już chodzić do przedszkoli, wprowadzimy ten obowiązek. Tak samo ministerstwo zrobiło wcześniej z obowiązkową nauką sześciolatków - wyjaśnia Zieliński.

Pedagodzy są zgodni - dzieci powinny od jak najmłodszych lat wychowywać się w grupie. - Wyrównywanie szans w edukacji należy zacząć jak najwcześniej, najlepiej właśnie w przedszkolu - mówi dr Krystyna Kamińska, pedagog z Uniwersytetu Łódzkiego. - Nie przekonują mnie argumenty tych, którzy twierdzą, że małym dzieciom najlepiej przy rodzinie. Nawet te dzieci, którym rodzice są w stanie zagwarantować dobre warunki rozwoju, potrzebują kontaktów z rówieśnikami.

Nasz sondaż wykazał, że dorośli Polacy podzielili się prawie po połowie, odpowiadając na pytanie, czy pięciolatki powinny obowiązkowo chodzić do przedszkola. Najwięcej zwolenników takiego rozwiązania jest wśród osób w wieku 50 - 59 lat. Czyżby babcie i dziadkowie mieli dość opieki nad podrzucanymi wnuczkami? Wśród opowiadających się za obowiązkowym przedszkolem dla dzieci pięcioletnich przeważają ludzie z wyższym wykształceniem, urzędnicy, emeryci. Najmniej zwolenników obowiązkowego przedszkola jest wśród rolników i osób z podstawowym wykształceniem. Najwięcej tych, którzy popierają taki pomysł, mieszka w dużych miastach, najwięcej przeciwników - na wsi.

Tymczasem właśnie na wsi przedszkoli brakuje. Według danych GUS w ubiegłym roku działało w Polsce 7746 przedszkoli, z tego na wsi tylko 2595. Na dodatek w ciągu ostatnich 15 lat zlikwidowano w Polsce około 4 tysięcy tych placówek.

- Jeśli chodzi o Polskę, w której tylko około 50 proc. dzieci chodzi do przedszkola, jesteśmy w Europie na jednym z ostatnich miejsc - przypomina Krystyna Kamińska. - Statystyki co prawda wymieniają też na końcowych pozycjach Wielką Brytanię, ale tam dzieci 5-letnie obowiązkowo chodzą do szkoły.

- Nie rezygnujemy z upowszechniania przedszkoli, ale na początek spróbujemy to zrobić w kilku województwach, w których jest ich najmniej - tłumaczy wiceminister Zieliński. Chodzi o województwa zachodniopomorskie, warmińsko-mazurskie i podlaskie. Szczegóły programu powstaną do końca marca. Ministerstwo chce na ten cel przeznaczyć pieniądze z funduszy europejskich. Liczy jednak na to, że gminy wezmą na siebie część obowiązków, na przykład przygotują odpowiednie lokale.

Samorządowcy są sceptyczni: - Pomysł obowiązkowego przedszkola dla pięciolatków jest bardzo dobry, bo wszystkie badania wykazują, że im wcześniej dzieci są objęte opieką przedszkolną, tym lepiej, ale myślę, że nie jesteśmy do tego przygotowani - mówi Marek Olszewski, wiceprzewodniczący Związku Gmin Wiejskich. - Powinniśmy być uprzedzeni o takich planach przynajmniej 2 - 3 lata wcześniej. Nie wyobrażam sobie, żeby ubogie gminy, które i tak dokładają do oświaty, wzięły na siebie jeszcze i ten ciężar.

ANNA PACIOREK

http://www.rzeczpospolita.pl/gazeta/wydanie_060120/kraj/kraj_a_3.html
Ulka-Darek30mpdz & Magda31 &   wspomnienia

Offline Ulka

  • User z prawami do pisania
  • Rozgadany Weteran
  • *******
  • Wiadomości: 10988
Pobyt dziecka w przedszkolu-prawo
« Odpowiedź #30 dnia: Sierpień 20, 2006, 09:49:16 pm »
Koalicyjne tarcia o przedszkola

Aleksandra Przybylska,

Piątkowy "Dziennik" napisał, że pięciolatki pójdą do przedszkola. Od rana resort edukacji dementował te doniesienia. - To szukanie newsa na siłę - powiedział minister Roman Giertych.
Na stronie Ministerstwa Edukacji pojawiło się oświadczenie wiceministra Mirosława Orzechowskiego, który stwierdził stanowczo, że doniesienia "Dziennika" "są nieprawdziwe". Orzechowski dodał, że "obecnie sprawa obowiązku przedszkolnego dla pięciolatków nie jest przedmiotem prac resortu. Minister Edukacji Narodowej podtrzymuje dotychczasowe stanowisko, iż obowiązek przedszkolny dotyczy jedynie 6-latków".

Zarówno Giertych, jak i Orzechowski to politycy LPR. Tymczasem o obowiązkowym przedszkolu dla pięciolatków - jak wynika z artykułu - rozmawiał z "Dziennikiem" Sławomir Kłosowski, też wiceminister oświaty, tyle że z PiS. A Prawo i Sprawiedliwość nie od dziś walczy o przedszkola dla pięciolatków.

Postulat nauki w szkole od szóstego roku życia i obowiązkowej zerówki dla pięciolatków PiS zawarło w planie rządu. Pod koniec maja Roman Giertych zapowiedział jednak, że z tego projektu MEN "na razie się wycofuje". PiS nie zamierza jednak rezygnować. - Nasz program się nie zmienił i powinien być realizowany - mówi "Gazecie" Jarosław Zieliński, były PiS-owski wiceminister edukacji, który zrezygnował ze stanowiska po przejęciu MEN przez LPR (dziś pracuje w MSWiA).

Tym, że MEN dementuje doniesienia "Dziennika", Zieliński się nie przejmuje. - Temat powrócił i ma większe szanse na realizację niż miesiąc temu - uważa.

Gazeta Wyborcza 19.08.2006r
Ulka-Darek30mpdz & Magda31 &   wspomnienia

Offline aleksandra1

  • Raczkujący bywalec
  • **
  • Wiadomości: 117
Pobyt dziecka w przedszkolu-prawo
« Odpowiedź #31 dnia: Sierpień 22, 2006, 11:18:26 pm »
prosze o odpowiedz,bo niewiem czy dobrze zrozumiałam.CHodzi o to,że mój syn od wrzesnia (6latek) idzie do zerówki do przedszkola integracyjnego i nie bedzie tam napewno dłużej niż 5godz.czy w związku ztym mogę nie płacić za jego pobyt??powidzcie jak to jest bo my dopiero zaczynamy edukacje
 :puppydogeyes:
Jedna mała łza nie musi spaść,jeśli możesz coś od siebie dać...

Offline sonia

  • User z prawami do pisania
  • Rozgadany Weteran
  • *******
  • Wiadomości: 25632
    • Dar Życia
Pobyt dziecka w przedszkolu-prawo
« Odpowiedź #32 dnia: Sierpień 24, 2006, 08:31:30 pm »
Jak będzie w niepełnym wymiarze i bez posiłków -Nie powinnaś płacić.
Ja nie płaciłam.
Najlepiej zapytaj w Dyrekcji Przedszkola.

Gdzie szukać przepisów

Każde dziecko w wielu od 3 do 6 lat ma prawo do bezpłatnej opieki w przedszkolu przez pięć godzin dziennie (art. 6 i 14 ustawy z 7 września 1991r. o systemie oświaty, tekst jednolity: Dz. U. z 1996 r. Nr 67, poz. 329, zmiana: Dz. U. Nr 106, poz. 496 i rozporządzenie Ministra Edukacji Narodowej z 21 maja 2001 r. w sprawie ramowych statutów publicznego przedszkola oraz publicznych szkół, Dz. U. Nr 61, poz. 624);
Tam gdzie warto dotrzeć, nie ma dróg na skróty.
Sonia, mama Moniki z zD- 19,10l. , Domowa terapia

Offline Ulka

  • User z prawami do pisania
  • Rozgadany Weteran
  • *******
  • Wiadomości: 10988
Pobyt dziecka w przedszkolu-prawo
« Odpowiedź #33 dnia: Sierpień 24, 2006, 10:34:10 pm »
Spór o rok przedszkolny

Katarzyna Kolska, Poznań2006-08-24

W piątek 1 września czy w poniedziałek 4 września?

Rodzice przedszkolaków są zdezorientowani. Co gorsza, urzędnicy też, bo różnie interpretują przepisy.
- Kilka dni temu zadzwoniłem do przedszkola, bo chciałem się dowiedzieć, kiedy mam przyprowadzić dziecko - opowiada ojciec poznańskiego trzylatka. - Dowiedziałem się, że termin rozpoczęcia roku przedszkolnego nie jest jeszcze znany, a decyzję podejmie pani dyrektor, która obecnie jest na urlopie.

Zamieszanie wzięło się z rozporządzenia ministra Romana Giertycha z 15 lipca: "W szkołach zajęcia dydaktyczno-wychowawcze rozpoczynają się w pierwszym dniu września. Jeżeli pierwszy dzień września wypada w piątek lub sobotę, zajęcia rozpoczynają się w najbliższy poniedziałek po dniu 1 września".

Dlatego w tym roku uczniowie pójdą do szkół 4 września. A przedszkolaki? W Poznaniu na razie nie zdecydowano. - Przedszkola to tzw. placówki nieferyjne. Pracują 11 miesięcy, a wakacje trwają w nich tylko miesiąc. Z tego by wynikało, że zajęcia powinny rozpocząć się 1 września - interpretuje dyr. Hanka Jarmużek z wydziału oświaty w poznańskim magistracie. Ale z drugiej strony art. 3. ustawy o systemie oświaty mówi: "Ilekroć w dalszych przepisach jest mowa bez bliższego określenia o szkole, należy przez to rozumieć także przedszkole".

- Dla mnie to jasne: rok szkolny w przedszkolach rozpoczyna się w poniedziałek 4 września - mówi dyr. Hanna Mergler z Wielkopolskiego Kuratorium Oświaty. Podobnie zarządzenie ministra Romana Giertycha interpretują we Wrocławiu. Ale we wrocławskich przedszkolach tego nie wiedzą! - Rozpoczynamy zajęcia 1 września - usłyszeliśmy w Przedszkolu nr 22.

Dzwonimy do MEN: - Termin 4 września dotyczy szkół, przedszkola rozpoczynają pracę 1 września - wyjaśnia Kaja Małecka, rzecznik prasowy MEN.

I tej daty trzymają się urzędnicy w Krakowie i Warszawie. Dyr. Katarzyna Łuczyńska z Przedszkola nr 29 w Poznaniu zapewnia, że mimo rozporządzenia jej placówka czeka na maluchy już 1 września. Podobnie jak Przedszkole nr 19 przy ul. Słowackiego. - 1 września czekamy na dzieci. Choć odbieram telefony od rodziców, którzy pytają, czy nic się nie stanie, jeśli przyprowadzą dziecko dopiero w poniedziałek 4 września - mówi dyr. Maria Pędzińska. Zarazem podkreśla: - Zostawiamy rodzicom pełną dowolność.

Z takiej właśnie możliwości skorzysta pani Beata, której starsze dziecko chodzi już do szkoły. - Maluchy zawsze przeżywają pójście do przedszkola i rozstanie z rodzicami. Fundowanie im jednego dnia w przedszkolu, a zaraz potem dwóch dni wolnych, to chyba nie najlepszy pomysł. No, chyba że ktoś nie ma innego wyjścia - dodaje.

http://serwisy.gazeta.pl/wyborcza/1,34513,3568662.html
Ulka-Darek30mpdz & Magda31 &   wspomnienia

Offline sonia

  • User z prawami do pisania
  • Rozgadany Weteran
  • *******
  • Wiadomości: 25632
    • Dar Życia
Pobyt dziecka w przedszkolu-prawo
« Odpowiedź #34 dnia: Sierpień 24, 2006, 10:40:05 pm »
Kolejna paranoja w oświacie????

A czym różnią się nauczyciele w przedszkolu a w szkole?
odsyłam do informacji

Cytuj
zmienione 15 lipca rozporządzenie ministra edukacji narodowej wprowadza zasadę, że jeżeli 1 września wypada w piątek lub sobotę, to rok szkolny zaczyna się od najbliższego poniedziałku (DzU nr 141, poz. 999)

Dziennik Ustaw nr 141 poz. 999
Rozporządzenia ministrów edukacji narodowej z 15 lipca zmieniające rozporządzenie w sprawie organizacji roku szkolnego

http://www.abc.com.pl/serwis/du/2006/0999.htm
http://www.abc.com.pl/serwis/pdf/d06999.pdf
Tam gdzie warto dotrzeć, nie ma dróg na skróty.
Sonia, mama Moniki z zD- 19,10l. , Domowa terapia

Offline gosia

  • Podglądacz
  • *
  • Wiadomości: 34
Pobyt dziecka w przedszkolu-prawo
« Odpowiedź #35 dnia: Sierpień 25, 2006, 05:38:50 pm »
Soniu ,mnie ten temat pobytu w przedszkolu tez aktualnie bardzo interesuje.Napisz dlaczego zrezygnowałaś z posiłkow dla Moniki,nie smakowały czy z jakichs innych względów.
bernas

Offline sonia

  • User z prawami do pisania
  • Rozgadany Weteran
  • *******
  • Wiadomości: 25632
    • Dar Życia
Pobyt dziecka w przedszkolu-prawo
« Odpowiedź #36 dnia: Sierpień 25, 2006, 08:13:28 pm »
Monika zaczynała w przedszkolu od godz. 9 -była więc po sytym śniadaniu.
Odbierałam ją o godz. 12-13. Obiadki jadła w domu.
Tak woziłam ją 5 lat po kilka godz. dziennie, ale była wśród zdrowych rówieśników i znacznie szybciej zaczęła mówić.
Ta forma bardzo nam odpowiadała, bo po powrocie miała spokój, zjadła w domu, potem spacer i realizacja naszej domowej stymulacji.

Które dziecko z zD z nadwrażliwością słuchową wytrzyma 8 godz w przedszkolu w hałasie?

art. 6 i 14 ustawy o systemie oświaty (Dz.U. nr 173 poz 1808)

rozporządzenie Ministra Edukacji Narodowej z 21 maja 2001 r. w sprawie ramowych
statutów publicznego przedszkola oraz publicznych szkół. (Dz. U. Nr 61, poz. 624)


http://isip.sejm.gov.pl/servlet/Search?todo=open&id=WDU20010610624
Dz.U. 2001 nr 61 poz. 624  Rozporządzenie Ministra Edukacji Narodowej z dnia 21 maja
2001 r. w sprawie ramowych statutów publicznego przedszkola oraz publicznych szkół.
Tam gdzie warto dotrzeć, nie ma dróg na skróty.
Sonia, mama Moniki z zD- 19,10l. , Domowa terapia

Offline gosia

  • Podglądacz
  • *
  • Wiadomości: 34
Pobyt dziecka w przedszkolu-prawo
« Odpowiedź #37 dnia: Sierpień 25, 2006, 08:21:17 pm »
Zgadzam się z Tobą,moj Przemek na początek będzie- tak sobie to wyobrażam -2-3 godz. w przedszkolu , a potem zobaczymy .
bernas

Offline aleksandra1

  • Raczkujący bywalec
  • **
  • Wiadomości: 117
Pobyt dziecka w przedszkolu-prawo
« Odpowiedź #38 dnia: Sierpień 25, 2006, 11:54:45 pm »
Mój Patryk będzie chodził gdzieś przed godz.11 niewiem jak te panie w przedszkolu do tego podejdą,ale musi tak być.SYN ma rehabilitacje codziennie o godz.9 w jednym końcu miasta a przedszkole w drugim,ale nie ma mowy żeby z czegoś zrezygnować.myśle,że pogodzimy jakoś to wszystko.
Jedna mała łza nie musi spaść,jeśli możesz coś od siebie dać...

Offline ela240

  • User z prawami do pisania
  • Podglądacz
  • *
  • Wiadomości: 45
Pobyt dziecka w przedszkolu-prawo
« Odpowiedź #39 dnia: Sierpień 26, 2006, 11:37:48 am »
Ewelinka chodziła bardzo chętnie do przedszkola.Zaprowadzałam ją na 9 i odbierałam po obiadku.Nieraz było tak,że nie chciała iść do domu.Myślę,że od września zostawię ją troszkę dłużej. A jeśli chodzi o chorowanie,to była bardzo odporna...raczej inne dzieci chorowały dużo częściej. ;)

Offline skarleta

  • Podglądacz
  • *
  • Wiadomości: 12
Pobyt dziecka w przedszkolu-prawo
« Odpowiedź #40 dnia: Sierpień 27, 2006, 03:41:18 pm »
Witam!Mam takie zapytanie.Mam syna z mpd czterokończynowego-spastycznego z padaczką.w marcu przyszłego roku skończy 6 lat.Dowiedziałam się,że dzieci sześcioletnie obowiązuje zerówka.Więc mój syn musi pójść od przyszłego września do przedszkola. w ppp pytałam,aby mógł chodzić do przedszkola integracyjnego musi mieć orzeczone kształcenie specjalne.Byłam już z synem w przedszkolu i tam mi powiedziano,że marcinek nie pójdzie do zerówki choć ma 6 lat,bo nie da sobie rady tylko skierują go do przedszkola do 4 latków.Z tym,że mi nie zależy,aby marcinek chodził do przedszkola i żeby jeszcze za nie płacić,bo siedze w domu i dziecko jest pod opieką wszystkich specjalizacji.Biegam z nim już pięć lat i co mi po tym, że będzie tam miał rehabilitacje logopede jak i teraz też ma i nie muszę za to płacić.Jest obowiązek pójścia sześciolatków do zerówki i to bezpłatnie i tylko dlatego go pośle,bo musze.A w tej zerówce może być trzy lata za darmo.Czy ktoś z rodziców też ma taką sytuacje albo orientuje się w przepisach ,bo coś mi się widzi,że przedszkole chyba sobie nagina w swoją strone.Wiem,że dziecko może być odroczone od obowiązku szkolnego do 10 lat,więc może te cztery lata być w zerówce za którą ja nie będę musiała płacić bo ustawowo jest bezpłatna.Proszę o opinie rodziców na ten temat.pozdrawiam.Mama Marcinka i Ramonki.
Skarleta - mama marcinka z mpd

Offline gosia

  • Podglądacz
  • *
  • Wiadomości: 34
Pobyt dziecka w przedszkolu-prawo
« Odpowiedź #41 dnia: Sierpień 27, 2006, 04:00:06 pm »
Pytałam już w innym temacie ,może tu jeszcze dowiem sie wiecej.Ile godzin dziecko moze byc w przedszkolu będąc w grupie integracyjnej.Jak wygląda sprawa opłat za grupę integracyjną?
bernas

Offline Dorota_M

  • Raczkujący bywalec
  • **
  • Wiadomości: 119
    • http://foto.onet.pl/albumy/album.html?id=24897&q=danielek&k=3
Pobyt dziecka w przedszkolu-prawo
« Odpowiedź #42 dnia: Sierpień 28, 2006, 07:51:32 am »
cześć
Skarleto Daniela (3 lata) posyłam w tym roku do przedszkola do grupy integracyjnej, z tego co wiem będę płacić jedynie za posiłki.  Pomimo że mój mąż dużo przebywa w domu i na zmianę z teściową mogliby sie zaopiekować młodym to wolę aby przebywał wśród dzieci, oczekuję że samodzielnośc ruszy do przodu, że mowa pięknie się rozwinie, no i może bardziej będzie dążył do samodzielnego chodzenia wśród zdrowych dzieci. Chciałam tylko CIę namówić do przemyślenia czy nie watrtoby było jednak posłac go do dzieci a jeśli chodzi o odpłatnosć jeśli jest jakaś  to napewno nie jest duża.


pzdr
Dorota_M z Danielkiem z MPD /ur.29.09.2003 w 31/32 tyg. ciąży/

Offline Dorota_M

  • Raczkujący bywalec
  • **
  • Wiadomości: 119
    • http://foto.onet.pl/albumy/album.html?id=24897&q=danielek&k=3
Pobyt dziecka w przedszkolu-prawo
« Odpowiedź #43 dnia: Sierpień 28, 2006, 08:00:40 am »
Dobra dziwczyny własnie zadzwoniłam do przedszkola gdzie Daniel ma być w grupie integracyjnej w sprawie tych opłat i moje kochane dobra wiadomość: jeśli dziecko ma z poradni pedagogicznej (od psychologa) orzeczenie o potrzebie kształcenia specjalnego  (prawie każde pewnie dziecko z orzeczeniem o niepełnosprawności) nie ponosicie żadnych opłat za przedszkole jedynie za żywienie.
I jeszcze jeśłi chodzi o przebywanie dziecka w grupie integracyjnej to u nas np jest możliwość od 6.00 do 17.00 ale to juz zależy od przedszkola.

pzdr
Dorota_M z Danielkiem z MPD /ur.29.09.2003 w 31/32 tyg. ciąży/

Offline gbaska

  • Raczkujący Gadacz
  • ****
  • Wiadomości: 348
Pobyt dziecka w przedszkolu-prawo
« Odpowiedź #44 dnia: Sierpień 28, 2006, 12:47:52 pm »
Łukaszek ma orzeczenie z ppp o potrzebie kształcenia specjalnego i już dwa lata chodzi do przedszkola integracyjnego i muszę wszystkie opłaty ponosić tak samo jak zdrowe dzieci,
Dorota M czy to co piszesz dotyczy tylko waszego rejonu czy jest objęte jaką ogólnokrajową ustawą?
Skarleta twój synek może być całkowicie za darmo w przedszkolu czy zerówce ale zależy to na ile godzin go zapiszesz i czy korzysta z wyżywienia,z tego co pamiętam do 5 godz.dzienie bez wyżywienia za pobyt się nie płaci tylko przy zapisie musisz to zaznaczyć w karcie i uprzedzić o tym dyrekcję- pisano o tym  na forum ale nie pamiętam w którym temacie.
Łukaszek w  marcu przyszłego roku też skończy 6 lat i też szukam różnych  informacji które nas dotyczą.

pozdrawiam serdecznie
mama Łukaszka 5l 5 mies ZD

Offline gbaska

  • Raczkujący Gadacz
  • ****
  • Wiadomości: 348
Pobyt dziecka w przedszkolu-prawo
« Odpowiedź #45 dnia: Sierpień 28, 2006, 01:01:35 pm »
Wskoczyłam na koniec a przecież to jest w pierwszym temacie tego rozdziału.

Offline Dorota_M

  • Raczkujący bywalec
  • **
  • Wiadomości: 119
    • http://foto.onet.pl/albumy/album.html?id=24897&q=danielek&k=3
Pobyt dziecka w przedszkolu-prawo
« Odpowiedź #46 dnia: Sierpień 29, 2006, 07:49:52 am »
Gbaska masz rację sprawdziłam i jest to poprostu u nas lokalnie, finansowane z funduszy miasta najwyraźniej.  A miałam nadzieje ze jest to obowiazek ogólnopolski.
Przepraszam za wprowadzenie w błąd wszystkich.

pzdr
Dorota_M z Danielkiem z MPD /ur.29.09.2003 w 31/32 tyg. ciąży/

Offline gbaska

  • Raczkujący Gadacz
  • ****
  • Wiadomości: 348
Pobyt dziecka w przedszkolu-prawo
« Odpowiedź #47 dnia: Sierpień 30, 2006, 10:27:47 am »
W ub.roku szkolnym był program finansowany z pieniędzy unijnych "Gorący posiłek w szkole i przedszkolu" i kto spełniał warunki ok 500 zł dochodu na osobę to mógł być całkowicie zwolniony z opłaty za wyżywienie.Informacji ogólnych udzielały dyrekcje przedszkoli i szkół a wszystkie formalności załatwiało się w Ośr.Pomocy Społ.
Mam nadzieję że w tym roku będzie podobnie.

pozdrawiam
mama Łukaszka 5l 5mies ZD

Offline Izabela1976

  • Podglądacz
  • *
  • Wiadomości: 30
Ilość godzin dziecka w przedszkolu integracyjnym
« Odpowiedź #48 dnia: Listopad 10, 2006, 11:36:43 pm »
Kochani, mam do Was pytanie.

Ile godzin może przebywać dziecko niepełnosprawne w przedszkolu integracyjnym?

Dzisiaj  nasza terapeutka od SI oświeciła nas, że takie dziecko może być w przedszkolu do godz. 13, i po objedzie rodzice muszą dziecko odebrać. Dlatego tak jest, że tylko w godzinach rannych jest wychowawca wspomagający.

Czy to jest prawda? Jestem z Warszawy, więc może to dotyczy tylko stolicy...

Oczywiście nie omieszkam zadać takiego pytania robiąc rekonesans w przedszkolach, ale z tym wstrzymam się do grudnia.

A szczerze mówiąc pytanie o ilość godzin dziecka w przedszkolu nigdy nie przyszłoby mi do głowy.

Mam nadzieję, że to nieprawda. Bo inaczej co będzie z moją pracą.


PS. Bardzo proszę o umieszczenie mojego wątku w miejscu do tego przeznaczonym. Z góry dziekuję.

Offline Gaga

  • Administrator
  • Rozgadany Weteran
  • *****
  • Wiadomości: 26239
Pobyt dziecka w przedszkolu-prawo
« Odpowiedź #49 dnia: Listopad 10, 2006, 11:59:37 pm »
Witaj Izabela1976

Zgodnie z prośbą pzreniosłam temat  ;)

Może Pani chodziło o pobyt dziecka w przedszkolu do 5 godzin?
Cytuj
Każde dziecko między trzecim a szóstym rokiem życia ma prawo do pięciogodzinnego, bezpłatnego pobytu w publicznym przedszkolu. To szansa dla młodych mam, które chciałyby wrócić do pracy

Dorota_M
 
Cytuj
jeszcze jeśłi chodzi o przebywanie dziecka w grupie integracyjnej to u nas np jest możliwość od 6.00 do 17.00 ale to juz zależy od przedszkola.

Przeglądnij wątek,dyskusję od początku,podana jest też ustawa
Sonia
Cytuj

http://isip.sejm.gov.pl/servlet/Search?todo=open&id=WDU20010610624
Dz.U. 2001 nr 61 poz. 624 Rozporządzenie Ministra Edukacji Narodowej z dnia 21 maja
2001 r. w sprawie ramowych statutów publicznego przedszkola oraz publicznych szkół.
Pozdrawiam :))
"Starsza Wiosenna Miotełka"

 

(c) 2003-2017 Team Dar Życia :: nota prawna :: o plikach Cookies :: biuro@darzycia.pl
Polecamy:   Forum o zwierzętach