Ogłoszenia Zwierzęta
Aktualności: Jeśli uważasz że serwis Dar Życia jest potrzebnym miejscem Wesprzyj nas. Chcemy reaktywować serwis, dostosować graficznie i technicznie do aktualnych standardów, ale potrzebujemy Twojego wsparcia. Dziękujemy za wsparcie.

Autor Wątek: Rodzic - partner czy intruz ?  (Przeczytany 2567 razy)

Offline Gogol

  • Nowy użytkownik
  • *
  • Wiadomości: 7
Rodzic - partner czy intruz ?
« dnia: Październik 11, 2004, 03:33:08 pm »
Rodzic - partner czy intruz ? – role rodziców w terapii dzieci niepełnosprawnych intelektualnie

Rodzic, partner czy intruz? Dałem link jako zaczynek do dyskusji...

Pan Rajek

  • to weteran
  • polecający usługi
  • *******

Offline Gaga

  • Administrator
  • Rozgadany Weteran
  • *****
  • Wiadomości: 26490
Rodzic - partner czy intruz ?
« Odpowiedź #1 dnia: Październik 11, 2004, 04:41:58 pm »
Witaj Gogol na forum  :lol:

Bardzo ciekawy artykuł.
Na tą chwilę zgadzam się z autorem art.w tym napewno:
Cytuj
Moim zdaniem ważniejsze dla prawidłowego rozwoju dziecka niepełnosprawnego jest to, aby było wychowywane przez dobrego rodzica (o pozytywnej postawie rodzicielskiej) niż to, aby rodzic pracował więcej czy mniej, tą czy inna metodą


Mam nadzieję że Rodzice  włączą się do dyskusjii

To tyle narazie ....idę  się zastanowić dalej :lol:
Bo tylko oczkiem zerknełam   :wink:
Pozdrawiam :))
"Starsza Zimowa Miotełka"

Offline kameljanda

  • User z prawami do pisania
  • Gadacz
  • *****
  • Wiadomości: 1452
Rodzic - partner czy intruz ?
« Odpowiedź #2 dnia: Październik 11, 2004, 05:39:57 pm »
Tylko kto miałby decydować o tym, czy rodzic jest intruzem lub dobrym współpracownikiem?

I gdyby jeszcze była jedna strona medalu, to z treścią artykułu można by się zgodzić niemal w pełni ale ileż razy jest tak, że specjalista nie staje na wysokości zadania?

Offline sonia

  • User z prawami do pisania
  • Rozgadany Weteran
  • *******
  • Wiadomości: 25627
    • Dar Życia
Rodzic - partner czy intruz ?
« Odpowiedź #3 dnia: Październik 11, 2004, 06:04:59 pm »
Miło Cię powitać na forum Daru Życia  :D
Bardzo sobie cenię Twoje książki i choć są odnoszone w podtytule do dzieci głęboko upośledzonych- można z nich wiele wykorzystać do każdej formy stumulacji dziecka w zależności od jego deficytów rozwojowych i potrzeb.

W przytoczonym artykule Rodzic - partner czy intruz? - wnioskuję, że sam masz wątpliwości co do samego tytułu.

Wszyscy wiemy jakimi specjalistami dyspouje nasz kraj i tu należałoby rozgraniczyć "specjalistę z dyplomem" od specjalisty z powołania.

Jeśli rozsądny rodzic trafi na specjalistę z powołaniem - wówczas jest możliwe partnerstwo w niektórych dziedzinach, w innym przypadku to absurd.

Programy ramowe są sztywne, dziecko zaś każde inne.
I tu powstaje kolejne pytanie czy ten specjalista, któremu oddajemy dziecko do edukacji zna całokształt zagadnień związanych ze schorzeniem dziecka, czy też tyko formę edukacji stosowaną dla wszystkich dzieci.

Jeśli nie ma rozeznania - musi być kontakt z rodzicem, powinny być dokumenty medyczne, opinia z PPP. Jednym słowem taki pedagog powinien znaleźć grunt na którym może oprzeć swój program przystosowany dla danego dziecka.

Wg mnie najważniejsze są własne osobiste predyspozycje, dobre relacje z dzieckiem, pozwalające zdobyć zaufanie.

Piszesz:

Cytuj
"To zrozumiałe, tak samo jak to, że obca jest im wiedza medyczna.."


tu zastrzeżenie  :D  najbardziej rodzice dążą do samoedukacji medycznej, w przypadku posiadana dziecka o zaburzonym rozwoju.
Przez 9 lat nie spotkałam "specjalisty" który czegoś by mnie nauczył - zwykle bywało odwrotnie.

Jeśli chodzi o samych rodziców - bardzo ważne są ich postawy wobec rodzin a zwłaszcza dziecka niepełnosprawnego.
Najlepszą z możliwych jest ich postawa dojrzała emocjonalnie.
Nie powinniśmy ani zaniżać, ani zawyżać poprzeczki wymagań względem dziecka.
Zachować zdrowy rozsądek w obranej formie terapii przystosowanej do potrzeb i możliwości danego dziecka.

Jeśli specjalista i zdroworozsądny rodzic będą mieli podstawy do wytyczenia dalszego rozwoju i edukacji dziecka - wówczas można mówić o partnerstwie obu stron.
Tam gdzie warto dotrzeć, nie ma dróg na skróty.
Sonia, mama Moniki z zD- 19,10l. , Domowa terapia

Offline iwpal

  • User z prawami do pisania
  • Raczkujący bywalec
  • **
  • Wiadomości: 249
    • http://iwona-palicka.republika.pl
Rodzic - partner czy intruz ?
« Odpowiedź #4 dnia: Październik 12, 2004, 04:28:35 pm »
Dyskusja na temat tego arykułu J.Kielina Jest również na forum
SDSI
POzdrawiam
"Jeżeli nie możesz mieć tego, co najlepsze,
zrób najlepszy użytek z tego, co masz"

Pozdrawiam
IwonaP.

Offline sonia

  • User z prawami do pisania
  • Rozgadany Weteran
  • *******
  • Wiadomości: 25627
    • Dar Życia
Rodzic - partner czy intruz ?
« Odpowiedź #5 dnia: Październik 12, 2004, 04:48:26 pm »
Były też 2 inne ponad rok temu  :D
Tam gdzie warto dotrzeć, nie ma dróg na skróty.
Sonia, mama Moniki z zD- 19,10l. , Domowa terapia

Offline Gogol

  • Nowy użytkownik
  • *
  • Wiadomości: 7
Rodzic - partner czy intruz ?
« Odpowiedź #6 dnia: Październik 14, 2004, 09:36:51 am »

Offline sonia

  • User z prawami do pisania
  • Rozgadany Weteran
  • *******
  • Wiadomości: 25627
    • Dar Życia
Rodzic - partner czy intruz ?
« Odpowiedź #7 dnia: Październik 29, 2004, 03:57:52 pm »
Warto poczytać też

Nauczyciel - rodzic. Skuteczne porozumiewanie się
- Cindy J. Christopher



Gdańskie Wydawnictwo Psychologiczne - Gdańsk 2004
Cena: 19,90 zł

Książka przeznaczona jest głównie dla naczycieli-praktyków poszukujących inspirujących propozycji, które umożliwią aktywne działanie na rzecz optymalizacji sytuacji szkolnej uczniów. Dla nauczycieli polskich szkół interesująca może się okazać perspektywa indywidualizacji pracy z uczniami: rozpoznawanie możliwości dziecka we współpracy z naturalnym sojusznikiem w sprawie - rodzicami.
Tam gdzie warto dotrzeć, nie ma dróg na skróty.
Sonia, mama Moniki z zD- 19,10l. , Domowa terapia

Mulesia

  • Gość
Rodzic - partner czy intruz ?
« Odpowiedź #8 dnia: Luty 20, 2008, 10:11:58 am »
Środa, 20 lutego 2008

Sprawdź w Internecie, czy twoje dziecko jest w szkole

PAP

Błogosławieństwo dla rodziców, przekleństwo dla wielu uczniów - o elektronicznym dzienniku pisze "Polska". Dzięki niemu rodzice mogą na bieżąco przez Internet kontrolować postępy w nauce swoich dzieci. Funkcjonuje już w blisko 200 szkołach w Polsce.


Specjalny program komputerowy przydziela każdemu uczniowi osobiste konto, na które wejście mają tylko jego rodzice. Nauczyciele wpisują tam oceny i uwagi na temat nieobecności i zachowania w szkole. Matka lub ojciec mogą przez Internet kontrolować, czy ich dziecko np. nie poszło na wagary.

Elektroniczny dziennik właśnie jest wdrażany w Zespole Szkół Ekonomicznych w Raciborzu. Co ciekawe, inicjatywa wyszła od samych rodziców. Rodzice i nauczyciele są zadowoleni. Uczniowie może mniej, ale generalnie tu chodzi o ich dobro - mówi dyrektor raciborskiego ekonomika Zenon Sochacki.

System najlepiej sprawdza się w klasach pierwszych i drugich. Starsi uczniowie, którzy przygotowują się do matury, sami rozumieją, że nie mogą wagarować, bo źle na tym wyjdą - wyjaśnia gazecie Sochacki.

Logując się w sieci, rodzice mogą już w kilkanaście minut po zakończeniu lekcji sprawdzić, czy ich dziecko było na niej obecne i czy dostało jakiś stopień. Nauczyciele na bieżąco wprowadzają dane do komputera.

Raciborska szkoła pokryła tylko koszt zakupu skanera. Program zafundowała firma, która go opracowała. Jej zysk to abonament, jaki płaci każdy rodzic - 20 zł za rok. Ciągle unowocześniamy system, żeby działał szybko i sprawnie - zapewnia Piotr Dąbrowa z Wydawnictwa i Centrum Kształcenia Nauczycieli "Librus", który obsługuje program m.in. w Raciborzu, Warszawie, Łodzi i Gdańsku.

Śląskie kuratorium popiera elektroniczne dzienniki pod warunkiem, że dyrektorzy szkół za daleko nie posuną się w swoim uwielbieniu dla techniki. Problemy wychowawcze rozwiązywane są w bezpośredniej rozmowie. Ale elektroniczny system kontroli frekwencji i ocen może być bardzo pomocny, szczególnie dla zapracowanych rodziców - podkreśla rzecznik kuratorium Piotr Zaczkowski.

Elektroniczne powiadomienie nie może jednak całkowicie zastąpić bezpośredniej rozmowy pedagoga z rodzicem. Tradycyjne wywiadówki wciąż są potrzebne i żadne nowinki techniczne nie mogą ich wyprzeć - podkreśla rozmówca "Polski". (kab)

http://wiadomosci.wp.pl/wiadomosc.html?kat=18032&wid=9676032&rfbawp=1203498443.772

 

(c) 2003-2020 Team Dar Życia :: nota prawna :: o plikach Cookies :: biuro@darzycia.pl
Polecamy:   Forum o zwierzętach