Ogłoszenia Zwierzęta
Aktualności: Dar Życia poleca Kalendarz ze zdjęciami oraz Foto Karty, powołując się na nasze forum otrzymają Państwo rabat w postaci darmowej wysyłki PREZENTÓW. Kod rabatowy to słowo DAR ŻYCIA a strony to Foto Karty oraz Kalendarze ze zdjęciami

Autor Wątek: Podstawowe zasady prawidłowego wykonywania szczepień ochr.  (Przeczytany 17775 razy)

Offline sonia

  • User z prawami do pisania
  • Rozgadany Weteran
  • *******
  • Wiadomości: 25632
    • Dar Życia
Podstawowe zasady prawidłowego wykonywania szczepień ochr.
« dnia: Październik 08, 2004, 02:32:34 pm »
Podstawowe zasady prawidłowego wykonywania szczepień ochronnych - lek. Hanna Czajka, Kierownik Wojewódzkiej Poradni Szczepień Ochronnych w Krakowie,
Specjalistyczny Szpital im. Jana Pawła II w Krakowie
(Dyrektor: dr med. Mieczysław Pasowicz)
Medycyna Praktyczna Pediatria 2002/06
Rok wydania: 2002 r., Wydawca: Medycyna Praktyczna
Nr katalogowy: 3236
Tam gdzie warto dotrzeć, nie ma dróg na skróty.
Sonia, mama Moniki z zD- 19,10l. , Domowa terapia

Pan Rajek

  • to weteran
  • polecający usługi
  • *******

Online Gaga

  • Administrator
  • Rozgadany Weteran
  • *****
  • Wiadomości: 26224
Podstawowe zasady prawidłowego wykonywania szczepień ochr.
« Odpowiedź #1 dnia: Czerwiec 08, 2005, 07:46:40 pm »
Dlaczego szczepimy najmłodszych?

Układ odpornościowy człowieka rozwija się wraz z wiekiem. Każdy noworodek po urodzeniu posiada tzw. odporność wrodzoną - są to m.in. naturalne przeciwciała, które zostały przekazane dziecku w okresie życia płodowego oraz w czasie karmienia piersią.
Jednak przeciwciała te w sposób naturalny giną ok. 3-6 miesiąca i wówczas układ immunologiczny małego dziecka jest zbyt słaby, aby bronić się przed wirusami i bakteriami. Szczepionki są to preparaty biologiczne, stosowane w celu uodpornienia organizmu. Ogólna zasada działania szczepionki polega na wprowadzeniu do organizmu antygenu, który jest rozpoznawany przez układ odpornościowy (immunologiczny). Dzięki temu w układzie odpornościowym powstają przeciwciała i komórki "pamięci immunologicznej", które przy kolejnym kontakcie z wirusem lub bakterią chorobotwórczą szybciej rozpoznają "wroga" i niszczą go, zapobiegając rozwojowi choroby.

Wyróżniamy szczepionki pojedyncze, uodparniające przeciwko jednej chorobie oraz szczepionki skojarzone, które chronią jednocześnie przed kilkoma chorobami.
Pięć szczepionek w jednej strzykawce podaje się już 6-tygodniowemu dziecku, chroniąc je przed: błonicą, tężcem, krztuścem, polio i Hib.

Szczepionki skojarzone są preparatami najwyższej jakości.
Ich stosowanie pozwala znacznie ograniczyć liczbę wykonywanych wkłuć, oszczędza dziecku bólu i łez, a młodym rodzicom niepotrzebnego stresu. Dzięki stosowaniu szczepionek skojarzonych zmniejsza się też ryzyko wystąpienia niepożądanych objawów poszczepiennych, związanych z kilkoma wkłuciami.

Dziennik Polski
Pozdrawiam :))
"Starsza Wiosenna Miotełka"

Offline Ulka

  • User z prawami do pisania
  • Rozgadany Weteran
  • *******
  • Wiadomości: 10988
Szczepienia. Dobrowolne i konieczne
« Odpowiedź #2 dnia: Wrzesień 26, 2005, 12:09:07 pm »
Szczepienia. Dobrowolne i konieczne

 
Komu żółtaczkę, a komu grypę? Komu martwe wirusy w zastrzyku, a komu żywe? Płatne czy darmowe? Kiedy kogo, na co i po co warto szczepić - radzi lekarz

Z Anną Wieczorek, lekarzem pediatrą, rozmawia Joanna Sokolińska

W USA prawdopodobnie w przyszłym roku do aptek trafi szczepionka na raka szyjki macicy. Jak ona działa?

To szczepionka przeciwko wirusowi brodawczaka ludzkiego (HPV), który jest odpowiedzialny za rozwój raka szyjki macicy. Nie każda kobieta, która jest nosicielką wirusa, zachoruje na raka, ale każda, która choruje, jest tym wirusem zarażona. Dlatego, jeśli szczepionka zostanie u nas zarejestrowana, warto będzie z niej korzystać.

Wkrótce w aptekach pojawią się szczepionki na grypę. Kupować?

Jestem przeciwna powszechnym szczepieniom na grypę, moim zdaniem nie ma takiej potrzeby. Na pewno warto, żeby szczepili się ludzie po 55. roku życia, bo gorzej znoszą infekcje wirusowe, łatwiej u nich o powikłania, które przy grypie są niebezpieczne. Warto, by szczepili się ci, którzy przewlekle chorują, np. na choroby układu oddechowego jak astma, na serce czy nerki - im także bardziej grożą powikłania. I oczywiście ci, którzy pracują tam, gdzie jest dużo ludzi - w szkole, w wielkiej korporacji.

A pozostali? Dzieci, kobiety w ciąży?

Ciężarne absolutnie nie mogą się szczepić!

Jak to? Pamiętam, że kilka lat temu namawiano na szczepienia przeciwko grypie wszystkich, malutkie dzieci i kobiety w ciąży.

Wydaje mi się, że to pod wpływem lobbingu firm farmaceutycznych. Warto się zaszczepić, planując ciążę, ale nie w ciąży. Odradzam też szczepienie małych dzieci, mimo że w przedszkolach łatwo się od siebie zarażają.

Dlaczego?

Bo i tak chorują najczęściej przez wirusy paragrypy, przeciwko którym szczepionka nie chroni. Jeśli dziecko czy dorosły nie choruje często, jest ogólnie zdrowy, to nie ma sensu panikować.

A są jakieś dodatkowe szczepionki, na które warto się zdecydować?

Przeciwko wirusowemu zapaleniu wątroby, czyli żółtaczce. Moim zdaniem każdy dorosły człowiek powinien się zaszczepić. Wystarczą trzy zastrzyki, by uzyskać odporność na całe życie. Ale uwaga - tę odporność uzyskuje się tylko wówczas, gdy przyjmie się wszystkie wymagane dawki.

Ta szczepionka chroni przed każdym rodzajem żółtaczki?

Tylko przed żółtaczką typu A, czyli tzw. chorobą brudnych rąk, żółtaczką pokarmową oraz B, czyli wszczepienną, którą można się zarazić w szpitalu, podczas porodu lub operacji, ale także u fryzjera czy manikiurzystki - wszędzie tam, gdzie jest kontakt z krwią. Niestety, nie ma szczepionki na najgroźniejszą żółtaczkę typu C, którą najczęściej zarażamy się po przetoczeniu krwi konserwowanej.

Dzieci są obowiązkowo szczepione na żółtaczkę?

Tak. Zaraz po urodzeniu, jeszcze w szpitalu, a potem jeszcze dwukrotnie w pierwszym roku życia, w przychodni. Odporność zostaje na całe życie. Te szczepionki są bezpłatne.

A na co warto dzieci zaszczepić dodatkowo, już odpłatnie?

Na HiB. To bakteria o nazwie Haemophilus influenzae. U niemowląt, czyli do końca pierwszego roku - i tylko u nich - powoduje ropne zapalenia opon mózgowych, a u starszych dzieci jest najczęstszą przyczyną zakażeń bakteryjnych, które powodują zapalenie oskrzeli, gardła, ucha. Lekarze podają tę szczepionkę na trzy sposoby: zaczynając szczepić dziecko w pierwszym półroczu życia, podają mu trzy dawki, zaczynając w drugim półroczu - dwie (w obu przypadkach dziecko jest chronione zarówno przed zapaleniem opon mózgowych, jak i infekcjami dróg oddechowych) lub jednorazowo szczepią dziecko po ukończeniu 12 miesięcy.

Jeden zastrzyk, czyli jedna dawka, kosztuje 50-60 zł.

W państwowych przychodniach przy niektórych szczepieniach rodzice mogą wybrać, czy pielęgniarka ma podać dziecku zastrzyk bezpłatny, czy odpłatny. Czy te płatne szczepionki są lepsze?

Jedne i drugie dają odporność. Taką samą - jedynie bezpłatna szczepionka na krztusiec ma nieco niższą skuteczność niż szczepionka płatna, jest przeciwwskazana dla dzieci z problemami neurologicznymi, także u dzieci zdrowych może dawać więcej powikłań.

Co to znaczy?

Zdarza się, że dzieci nią zaszczepione jednak chorują. Rok temu na Pomorzu była epidemia krztuśca.

Czym się różnią szczepionki darmowe od płatnych?

Te refundowane przez Narodowy Fundusz Zdrowia to tzw. generyki, czyli tańsze odpowiedniki (tak jest w przypadku wirusowego zapalenia wątroby typu B). Płatne szczepionki przeciwko krztuścowi to tzw. szczepionki acelularne, tzn. zawierające tylko niektóre antygeny bakterii powodującej tę chorobę, co oznacza, że działają delikatniej.

Te droższe dają mniej skutków ubocznych, np. mniejsze ryzyko, że dziecko po szczepieniu będzie gorączkowało. Zwykle pediatrzy polecają płatne szczepionki rodzicom dzieci, które mają obniżoną odporność, urodziły się z niską punktacją Apgar, są pod opieką neurologiczną, mają uszkodzony ośrodkowy układ nerwowy. W ich przypadku istnieje ryzyko, że zwykła szczepionka, która zawiera zawiesiny zabitych lub unieszkodliwionych drobnoustrojów, pogłębi objawy choroby.
Płatne szczepionki oznaczają mniej zastrzyków.

Tak, cztery zamiast dziesięciu w ciągu pierwszego roku życia dziecka. Pediatra może tak zaplanować kalendarz szczepień, że przy każdej wizycie dziecko dostanie tylko jeden zastrzyk. To dzięki temu, że istnieją szczepionki skojarzone, takie koktajle szczepionek. Można wybrać szczepionkę, która daje odporność przeciwko błonicy, tężcowi, krztuścowi, polio i HiB, albo inną, która chroni jeszcze dodatkowo przed żółtaczką. Szczepionka "pięć w jednym" kosztuje ok. 160 zł, "sześć w jednym" - ok. 200.

Niektórzy krytykują "koktajle", mówiąc, że to za duża dawka, że te mieszanki dają więcej skutków ubocznych niż tradycyjne szczepionki.

Ale przecież dziecko i tak zostanie na to wszystko zaszczepione, tylko teraz ograniczamy mu liczbę zastrzyków. W pierwszym półroczu życia maluch dostaje bardzo dużą dawkę szczepień.

Te zastrzyki - oprócz HiB - były obowiązkowe. A jakie jeszcze są dodatkowe szczepionki dla dzieci?

Po dziewiątym miesiącu życia można dziecko zaszczepić przeciwko ospie wietrznej (koszt - 180 zł), co daje odporność na całe życie. Ale czy warto? Ospa nie jest poważną chorobą. Moim zdaniem ta szczepionka ma sens, jeżeli mama jest w kolejnej ciąży, a nie chorowała nigdy na ospę - bo w ciąży ta choroba jest groźna. Warto też zaszczepić dzieci z atopowym zapaleniem skóry i obniżoną odpornością - bo one gorzej ospę przechodzą. Dzieciom o obniżonej odporności można polecić szczepienie przeciwko zapaleniu płuc.

Od wiosny zeszłego roku pojawiło się nowe obowiązkowe szczepienie - przeciwko odrze, śwince i różyczce. To jedna szczepionka, dzieci dostają ją w wieku 13 miesięcy i drugi raz, kiedy mają 12 lat.

Te szczepienia nie obejmują starszych dzieci. Moim zdaniem, jeżeli nastoletnie dziecko nie chorowało na żadną z tych chorób, to warto odpłatnie zrobić to szczepienie. Różyczka jest niebezpieczna dla kobiet w ciąży - dlatego warto szczepić przeciwko niej dziewczynki. Świnka z kolei grozi chłopcom bezpłodnością.

A co zrobić, jeśli dziecko chorowało na świnkę, a na różyczkę nie? Można wtedy szczepić tą potrójną szczepionką?

Można, bez problemu. Polecam ją też dorosłym mężczyznom, którzy nie chorowali na świnkę. Właściwie można tę szczepionkę polecić wszystkim dorosłym, którzy nie mają odporności na jedną z tych chorób - świnka przechodzona w dorosłym wieku ma zwykle gorszą postać. Ta szczepionka kosztuje ok. 70-80 zł.

A są szczepienia, które warto zrobić przed ciążą?

Grypa, różyczka - jeśli kobieta na nią nie chorowała - i koniecznie WZW, czyli żółtaczka.

Niektórzy krytykują cały system szczepień, mówiąc, że nie warto szczepić dzieci przed rzadkimi chorobami. Podkreślają, że każda szczepionka obniża odporność.

Rzeczywiście obniża. Organizm koncentruje się na produkowaniu przeciwciał dla drobnoustroju, który został podany w zastrzyku. Ale ten spadek odporności trwa bardzo krótko, kilka dni. Niektóre matki nie chcą szczepić dzieci, niektórzy lekarze propagujący alternatywne metody leczenia też do szczepień zniechęcają. Ale co będzie, jeśli dziecko zachoruje?

Póki dziecko jest małe, o szczepieniach obowiązkowych przypomina termin ustalony podczas poprzedniej wizyty w przychodni.

A potem?

O terminach kolejnych szczepień i ewentualnie szczepieniach dodatkowych powinien rodzicom przypominać pediatra lub lekarz rodzinny w czasie bilansu zdrowego dziecka (w wieku 2, 4, 6, 10, 14 lat). Warto mieć jednego lekarza prowadzącego zaprzyjaźnionego z dzieckiem, który zadba o skuteczną profilaktykę chorób zakaźnych przez zastosowanie właściwych szczepień ochronnych. Taki aktywny udział lekarza w monitorowaniu kalendarza szczepień to najlepsza promocja zdrowia spełniająca oczekiwania.

Więcej o szczepionkach: www.szczepienia.pl


Rozmawiała: Joanna Sokolińska

http://kobieta.gazeta.pl/wysokie-obcasy/1,53581,2930048.html
Ulka-Darek30mpdz & Magda31 &   wspomnienia

Online Gaga

  • Administrator
  • Rozgadany Weteran
  • *****
  • Wiadomości: 26224
Podstawowe zasady prawidłowego wykonywania szczepień ochr.
« Odpowiedź #3 dnia: Grudzień 11, 2005, 02:22:10 am »
Sobota, 10 grudnia 2005

Nowe zasady szczepień przeciw gruźlicy
IAR 18:10

Od przyszłego roku zmienią się zasady szczepień przeciwko gruźlicy. Do końca marca Ministerstwo Zdrowia opublikuje nowy kalendarz szczepień, w którym przeciwko gruźlicy będą szczepione tylko noworodki - poinformowała białostockich pediatrów i lekarzy rodzinnych profesor Ewa Bernatowska z Centrum Zdrowia Dziecka.

Okazało się, że szczepienia nie chronią dzieci i dorosłych przed gruźlicą płuc a jedynie przed innymi rzadszymi postaciami tej choroby.

Dlatego będą zniesione obowiązkowe szczepienia siedmiolatków. Utrzymane zostanie szczepienie przeciwko gruźlicy noworodków - tylko raz w życiu.

Liczba nowych zachorowań w Polsce utrzymuje się na tym samym poziomie - 27 osób na 100 tysięcy. (neska)
Pozdrawiam :))
"Starsza Wiosenna Miotełka"

Offline Ulka

  • User z prawami do pisania
  • Rozgadany Weteran
  • *******
  • Wiadomości: 10988
Podstawowe zasady prawidłowego wykonywania szczepień ochr.
« Odpowiedź #4 dnia: Lipiec 13, 2007, 10:35:51 pm »
Szczepienia inwestycją w zdrowie dzieci

 Dzięki szczepionkom wzrosła średnia długość życia i spadła śmiertelność niemowląt. To najlepsza inwestycja w profilaktykę – takie są wnioski z konferencji „Szczepienia dzieci – fakty i mity”, zorganizowanej przez stowarzyszenie „Dziennikarze dla zdrowia”.  
 
 – Ogromne sukcesy szczepień: całkowite wyeliminowanie ospy, prawie całkowite polio (choroby Heinego-Medina), na którą od roku 1984 nikt w Polsce nie zachorował i spadek zachorowań na inne objęte szczepieniami schorzenia przyjmujemy już jako coś naturalnego – mówił prof. Jacek Wysocki z Uniwersytetu Medycznego w Poznaniu.

Jak dodał, nawet gdy nikt nie choruje na daną chorobę, warto nadal przeciw niej szczepić. Kiedy w środowisku wciąż krążą patogeny, wstrzymanie szczepień może doprowadzić do epidemii.

Na początku lat 80. XX wieku w Anglii ograniczono szczepienia przeciwko krztuścowi. W rezultacie zachorowało około 100 tys. osób, z czego zmarło kilkadziesiąt. Jeszcze gorzej było w roku 1994 – rozpad ZSRR powstrzymał szczepienia na błonicę i zachorowały setki tysięcy osób.

Prof. Wysocki wyjaśnił, że wbrew obawom rodziców nie ma dowodów na to, by szczepienia jednocześnie wieloma szczepionkami mogły zaszkodzić. – To nie jedyny szkodliwy mit – mówił.

Także obawy, że dziecko jest „za małe” na szczepienie są zwykle nieuzasadnione – taki a nie inny termin wynika z danych epidemiologicznych i ma chronić możliwie najskuteczniej jak największą liczbę dzieci.

Są osoby, które prof. Wysocki nazywa „pasożytami” – nie chcą się szczepić i nie pozwalają na szczepienie swoich dzieci. Problem w tym, że jeśli ich odsetek w populacji przekroczy kilka procent, wybucha epidemia.

Media nie zawsze prawidłowo informują o zagrożeniach. Jak mówił podczas konferencji przedstawiciel Głównego Inspektoratu Sanitarnego, dr Tomasz Szkoda, coraz częstsze doniesienia o zachorowaniach na sepsę to wynik nie tyle większej zachorowalności, co tego, że obecnie lepiej rozpoznaje się takie zachorowania i częściej je zgłasza, a dziennikarze bardziej je nagłaśniają.

Co Polacy wiedzą o szczepieniach?

 Co czwarty Polak nie słyszał o żadnej chorobie, której można byłoby zapobiegać za pomocą szczepień ochronnych. Pozostali wymieniali najczęściej grypę (48 proc.) i żółtaczkę (26 proc.) – wynika z badania percepcji szczepień ochronnych wśród Polaków.
 
 Mało wiemy o szczepieniach

  Polacy „mają niski poziom świadomości w zakresie profilaktyki zdrowotnej, wykazują się niewiedzą i są bierni w kwestii szczepień. O poddaniu się szczepieniom decydują w sposób nieracjonalny i doraźny” – tak badanie percepcji szczepień ochronnych wśród Polaków podsumował jego autor, socjolog Tomasz Sobierajski.

Socjolog przeprowadził badanie na zlecenie jednej z firm farmaceutycznych w ramach programu „Szczepienia ochronne – wiedza zamiast niepewności”. Ankieta objęła 1436 pacjentów krakowskich ZOZ-ów, poradni szczepień i szpitali. Badanie prowadzono od października 2006 r. do stycznia 2007 r.

Sobierajski ustalił, że informacje na temat szczepień najczęściej uzyskujemy od lekarzy (87 proc.), z mediów (44 proc.) i od pielęgniarek (31 proc.). Rzadziej wiedzę tę czerpiemy od znajomych (18 proc.), rodziny (17 proc.) i aptekarzy (5 proc.).

Mylimy bakterię z chorobami  
 
 Respondenci pytani o nazwy chorób, przed którymi chronią szczepionki, oprócz grypy i żółtaczki wymieniali także gruźlicę, tężec, błonicę i odkleszczowe zapalenie opon mózgowych. Kilku wspomniało o ptasiej grypie, raku szyjki macicy i polio.

Jednocześnie na to samo pytanie blisko jedna trzecia osób (31 proc.) odpowiedziała „pneumokoki”, a co ósma – „meningokoki” (13 proc.). Nazwę bakterii respondenci mylnie uznali za nazwę choroby – zwraca uwagę Sobierajski.

Boimy się szczepień
 
W ostatnich latach lęk przed chorobami zakaźnymi zamieniliśmy na lęk przed szczepieniami.

 Prof. Jacek Wysocki z Katedry Profilaktyki Zdrowotnej Akademii Medycznej w Poznaniu zauważa, że „w ostatnich latach lęk przed chorobami zakaźnymi zamieniliśmy na lęk przed szczepieniami”. Tłumaczy to rzadkim obecnie kontaktem ludzi z chorobami zakaźnymi. – Powstaje pytanie, czy tych chorób nie ma, bo pewne mikroorganizmy zniknęły, czy też mamy je pod kontrolą dzięki szczepieniom? – zastanawia się prof. Wysocki.

W Polsce część szczepień, np. przeciwko polio, tężcowi czy gruźlicy (a niedługo także przeciwko hib – bakterii wywołującej m.in. sepsę, zapalenie płuc, ropne zapalenie opon mózgowo- rdzeniowych i mózgu) jest obowiązkowa i płaci za nią państwo. Szczepienia te przyjmuje 95–98 proc. dzieci. Część szczepień jest zalecana (np. przeciwko meningokokom i pneumokokom), ale ich koszt pokrywają sami pacjenci. – Realizacja szczepień jest tu różna i wynosi około 30–40 proc – powiedział prof. Wysocki. Jak wyjaśnił, taki zakres szczepień chroni poszczególne dzieci, ale nie daje dostatecznej ochrony całej populacji.
Ulka-Darek30mpdz & Magda31 &   wspomnienia

Offline Ulka

  • User z prawami do pisania
  • Rozgadany Weteran
  • *******
  • Wiadomości: 10988
Podstawowe zasady prawidłowego wykonywania szczepień ochr.
« Odpowiedź #5 dnia: Sierpień 17, 2007, 11:11:37 pm »
Świat ratują szczepionki
rozmawiał Sławomir Zagórski
 
Już 80 proc. dzieci na świecie otrzymuje podstawowe szczepienia. Niestety, najnowsze masowe szczepionki są jeszcze zbyt drogie, by z ich dobrodziejstwa mogły skorzystać najbiedniejsze kraje świata

Sławomir Zagórski: Twierdzi pan, że 75-80 proc. szczepionych na świecie maluchów to sukces.

Dr Mark A. Kane*: Oczywiście. Dzięki temu zapobiega się 2-3 mln zgonów rocznie. Żadne działanie prozdrowotne na świecie nie obejmuje aż tylu najmłodszych obywateli. Nie ma też innej strategii, która by się bardziej opłacała finansowo. Dlatego powinniśmy jeszcze większą uwagę skupić na prewencji. Ale to trudne do przeprowadzenia z powodów czysto politycznych.

Dlaczego?

- Bo jeśli prowadzi się świetne programy szczepionkowe, rezultaty są niewidoczne.

Chyba widoczne, bo dzieci nie umierają z powodu odry czy błonicy?

- Zgoda, ale to widać wyłącznie na wykresach. Kiedy dziecko choruje, trzeba się nim zająć, ileś to kosztuje, itd. Natomiast jeśli ktoś jest zaszczepiony i nie choruje, to tego nie widać.

Politycy z krajów rozwijających się wolą przeznaczać pieniądze na coś spektakularnego i potem mówić: "Za moich rządów zbudowano 14 szpitali", niż kupować szczepionki.

A co z pozostałymi 20-25 proc. niezaszczepionych dzieci?

- To maluchy, do których najtrudniej dotrzeć. Marginalizowane populacje - albo geograficznie, albo z powodów politycznych - ich rodzice obawiają się korzystać z rządowej opieki, bo np. są nielegalnymi emigrantami. Zdecydowanie trudniej dotrzeć do tych ostatnich 20 niż do 80 proc.

W 2005 r. 28 mln dzieci nie dostało podstawowych szczepionek. W efekcie zmarło 2,5 mln z powodu chorób, jakim umiemy dziś świetnie zapobiegać.

Co oznacza termin „podstawowe szczepionki”?

- Szczepionka przeciw gruźlicy (czyli tzw. BCG), potrójna szczepionka przeciwko błonicy, tężcowi i krztuścowi, doustna szczepionka przeciw polio i wreszcie szczepionka przeciwko odrze. Ostatnio coraz szerzej stosuje się też szczepionkę przeciw wirusowemu zapaleniu wątroby typu B. W 1999 r. używało jej 15 krajów rozwijających się, dziś - ponad 60.

W bogatych państwach, również w Polsce, pojawiło się ostatnio wiele nowych szczepionek.

- Są trzy nowe preparaty, które mogą mieć ogromny wpływ na stan zdrowia ludzi na świecie - szczepionka przeciw wywołującym zapalenie płuc pneumokokom, przeciw powodującym biegunki rotawirusom i wreszcie przeciw wywołującemu raka szyjki macicy wirusowi ludzkiego brodawczaka.

Skąd tak duże znaczenie tych szczepionek? Bo zapalenie płuc to najważniejsza przyczyna zgonów dzieci na świecie, a biegunki to przyczyna ich śmierci numer dwa.

Wszystkie te nowe preparaty są, niestety, znacznie droższe od tradycyjnych. Sześć starych szczepionek razem wziętych kosztuje dziś poniżej jednego dolara na osobę. Tymczasem za każdą z nowych trzeba zapłacić wiele dolarów.

W efekcie Afryki na nie nie stać, a przydałyby się przede wszystkim właśnie tam.

- Rzeczywiście, w bogatszych krajach dzieci bardzo rzadko umierają z powodu biegunki. Zawsze można podać w szpitalu kroplówkę. Podobnie jest z zapaleniem płuc - daje się antybiotyk i już. W Afryce trudno wyrwać się z zaklętego kręgu - niedożywienia, słabego zdrowia i niedostatecznej opieki medycznej. Dziecko zaczyna chorować i ponieważ nie ma szans na przyzwoite leczenie, bardzo często umiera.

A świat się temu bezczynnie przygląda.

- Nie ma pan racji. Dostęp do szczepionek bardzo poprawił się od czasu, gdy siedem lat temu powstało GAVI [Global Alliance for Vaccines and Immunization]. Pierwsze 750 mln dol. wyłożyła Fundacja Billa i Melindy Gatesów. Potem zaczęły dokładać się rządy państw skandynawskich, Wlk. Brytanii i USA.

Dziś GAVI dysponuje kwotą 5 mld dol. To właśnie dzięki tym funduszom mogliśmy podarować szczepionkę na wirusowe zapalenie wątroby typu B najbiedniejszym krajom. Teraz bierzemy się do szczepionek na rotawirusy i pneumokoki. Negocjujemy z firmami obniżenie kosztów.

Jest wiele krajów, które są zbyt zamożne, żeby korzystać z GAVI, ale u nich wprowadzanie nowych, droższych szczepionek też napotyka opory.

Polska jest takim zbyt zamożnym krajem?

- O, tak. GAVI opiekuje się 75 najbiedniejszymi państwami na świecie i Polska z pewnością do nich nie należy.

Jak wspomniałem - w tych bogatszych krajach wprowadzanie szczepień też nie idzie gładko. Ludzie szybko zapominają, jak groźna była choroba, której za pomocą szczepionek się pozbyli, i zamiast się cieszyć, że mają szczepionki, zaczynają wydziwiać. Koncentrują się nie na ich zaletach, lecz na działaniach ubocznych, czasem wyimaginowanych.

Kiedy byłem dzieckiem, właśnie wprowadzono szczepionkę przeciw polio i po zaszczepieniu wreszcie mogłem chodzić na basen. Pamiętam - wszyscy byliśmy szczęśliwi, że jest szczepionka przeciw polio. Dzisiejsi rodzice tego nie doceniają.

A co ze szczepionkami, na które czekamy od lat, chociażby przeciw HIV?

- Świat czeka na trzy szczepionki - przeciwko HIV, malarii i na nowoczesną, lepszą od BCG, szczepionkę przeciw gruźlicy. Wszystkie są dużo trudniejsze do opracowania, niż się nam wydawało. To zresztą zrozumiałe, kiedy uzmysłowimy sobie, jak działa szczepionka. Otóż ludzki system odpornościowy załatwia 90 proc. roboty, a szczepionka ma tylko pobudzić go do pracy. Przygotowujemy zabite lub osłabione wersje zarazków, podajemy je ludziom, a oni zaczynają produkować przeciwciała. We wszystkich chorobach, na które mamy dziś szczepionki, system immunologiczny sam z siebie dość sprawnie walczy z infekcją.

Z malarią czy AIDS jest inaczej. Nasz układ odpornościowy pozostaje tu w dużej mierze bezradny i dlatego zrobienie szczepionki napotyka ogromne trudności. W przypadku HIV nie wiemy nawet, że należy iść tą, a nie inną drogą.

*Dr Mark A. Kane pracował m.in. w amerykańskim CDC [Centers for Disease Control] i w Światowej Organizacji Zdrowia. Był jednym z założycieli GAVI [Global Alliance for Vaccines and Immunization]

Źródło: Gazeta Wyborcza 17.08.2007r
Ulka-Darek30mpdz & Magda31 &   wspomnienia

Offline Emilianka

  • User z prawami do pisania
  • Wyjadacz
  • *****
  • Wiadomości: 3124
Podstawowe zasady prawidłowego wykonywania szczepień ochr.
« Odpowiedź #6 dnia: Wrzesień 08, 2007, 10:58:17 am »
Szczepienia skojarzone - dobra, lecz kosztowna alternatywa

Nowoczesna medycyna pozwala ochronić już najmłodsze dzieci przed wieloma wirusami i bakteriami. Ubezpieczenie stanowią szczepienia - te obowiązkowe i te zalecane przez Ministerstwo Zdrowia.

Rodzice mają wybór - mogą skorzystać z klasycznego pakietu szczepień lub zabezpieczyć dziecko przed wieloma chorobami przy minimalnej liczbie wkłuć. Dzięki szczepionkom skojarzonym można bezpiecznie podać dziecku 5, a nawet 6 szczepionek w jednej strzykawce. W przeciwieństwie do klasycznych szczepionek, są one jednak płatne.

Jak przekonują specjaliści, szczepienia są najskuteczniejszym sposobem ochrony przed chorobami zakaźnymi. Jednak dostępne na polskim rynku szczepionki zapobiegające tym samym chorobom różnią się jakością, sposobem produkcji i drogą podania.


Wśród szczepionek obowiązkowych, podawanych dziecku w zastrzykach w 6. tygodniu życia, znajdują się preparaty zabezpieczające przed:
- wirusowym zapaleniem wątroby typu B czyli wzw B, tzw. żółtaczką wszczepienną (jest to druga dawka szczepionki, pierwszą dziecko otrzymało w szpitalu zaraz po urodzeniu);
- błonicą, tężcem, krztuścem (DTP), szczepionka ta znacznie obciąża układ odpornościowy dziecka, ponieważ zawiera pełną komórkę krztuśca, czyli aż 3000 antygenów, co zwiększa ryzyko wystąpienia odczynów poszczepiennych;
- zapaleniem opon mózgowo-rdzeniowych i innymi powikłaniami wynikającymi z zakażenia bakterią Haemophilius Influenzae typu B, tzw Hib. Można dodatkowo skorzystać ze szczepień zalecanych
- przeciwko biegunkom rotawirusowym (doustnie) i zakażeniom pneumokokami, które mogą prowadzić do trudnych w leczeniu zapaleń płuc, opon mózgowo-rdzeniowych i sepsy (wkłucie).

Rodzice mogą zdecydować się na alternatywny kalendarz szczepień i wykupić szczepionki "5w1" lub "6w1".

Szczepionka 5-walentna obejmuje 5 szczepionek w 1 strzykawce i chroni przed błonicą, tężcem, krztuścem, polio oraz Hib. Zastrzyk ten należy uzupełnić o szczepienie przeciwko WZW typu B.

Szczepionka skojarzona 6-walentna (6 szczepionek w 1 strzykawce), chroni przed błonicą, tężcem, krztuścem, polio, Hib oraz wzw B, wówczas dziecko otrzymuje 1 wkłucie zamiast 3.


Stosowanie szczepionek skojarzonych nowej generacji w miejsce bezpłatnych szczepionek ujętych w kalendarzu szczepień, oszczędza dziecku bólu i łez, a rodzicom stresu związanego ze szczepieniem. Ograniczone zostaje również ryzyko wystąpienia niepożądanych odczynów poszczepiennych, dzięki zmniejszeniu dawki substancji dodatkowych, w których rozpuszczona jest szczepionka. Preparaty skojarzone zawierają od 1 do 5 (a nie 3000 jak w przypadku szczepionki pełnokomórkowej) antygenów krztuśca. Dzięki szczepionce skojarzonej "5w1" dziecko otrzymuje w ciągu pierwszych 18 miesięcy życia o 7 wkłuć mniej w porównaniu do szczepionek bezpłatnych. Z kolei szczepionka "6w1" to tylko 4 wkłucia zamiast aż 13 wciągu pierwszych 18 miesięcy życia.

Obecnie co trzecie polskie niemowlę jest szczepione przy pomocy szczepionek skojarzonych, a w większości krajów Unii Europejskiej są to szczepionki obowiązkowe.  W Polsce szczepionki te dostępne są wyłącznie odpłatnie w aptekach (na receptę) lub w punkcie szczepień. Koszt jednej dawki to 120-220 zł, niemowlę musi otrzymać cztery dawki preparatu - trzy kolejno co miesiąc i ostatnią po ukończeniu roku.

Więcej informacji na temat nowoczesnej profilaktyki chorób zakaźnych, szczepień i szczepionek można uzyskać korzystając z
infolinii WSZYSTKO O SZCZEPIENIACH 801 109 509, czynnej od poniedziałku do piątku w godz. 10.00 - 18.00
lub strony internetowej http://www.szczepienia.pl.

PAP - Nauka w Polsce, Agnieszka Uczyńska

Offline Emilianka

  • User z prawami do pisania
  • Wyjadacz
  • *****
  • Wiadomości: 3124
Podstawowe zasady prawidłowego wykonywania szczepień ochr.
« Odpowiedź #7 dnia: Wrzesień 19, 2007, 10:48:46 am »
Szczepienia ochronne dzieci

Opracowanie: prof. dr hab. med. Maria Korzon
Klinika Pediatrii, Gastroenterologii i Onkologii Dziecięcej Instytutu Pediatrii AM w Gdańsku


Od zastosowania pierwszej szczepionki przeciwko ospie prawdziwej przez Jennera minęło już 200 lat. Od tego czasu zaczęto produkować różnego rodzaju szczepionki przeciw rozmaitym patogenom. W ostatnich latach obserwujemy wręcz ekspansję pojawiających się coraz to nowych, doskonalszych szczepionek, których konstrukcja opiera się na bardzo nowoczesnych technikach, z inżynierią genetyczną włącznie.

Szczepienia są najsilniejszym orężem w zapobieganiu i zwalczaniu chorób zakaźnych na świecie. Przyczyniły się one do wykorzenienia niektórych chorób, takich jak ospa prawdziwa czy choroba Heinego-Medina, które jeszcze nie tak dawno powodowały śmierć lub kalectwo wielu osób.

Posługiwanie się szczepieniami w walce z chorobami zakaźnymi wymaga znajomości pewnych zasad. Stworzona została specjalna dziedzina wiedzy - wakcynologia.

W chwili obecnej dysponujemy wieloma szczepionkami, które stosujemy u dzieci już od chwili urodzenia wg tzw. "Kalendarza szczepień" lub podajemy je doraźnie w przypadku istniejącego zagrożenia.

Szczepionki są antygenami podawanymi człowiekowi w sposób zamierzony, aby pobudzić jego reaktywność immunologiczną. Ostatecznym celem jest wytworzenie w organizmie przeciwciał, oraz zainicjowanie tzw. pamięci immunologicznej.

Wprowadzony do organizmu człowieka antygen zawarty w szczepionce powoduje powstawanie przeciwciał tylko dla niego swoistych, stąd wynika konieczność odbycia wielu szczepień, aby zdobyć odporność przeciwko wielu różnym chorobom zakaźnym.

Małe dziecko do 4-6 miesiąca życia jest zabezpieczone przed niektórymi chorobami, ponieważ otrzymuje "gotowe" przeciwciała od matki tzw. "odporność bierna".
Takimi chorobami są np. błonica, tężec, odra, choroba Heinego-Medina. Po 6 miesiącach przeciwciała te giną i dziecko może zostać zakażone.
Nie ma natomiast odporności biernej na koklusz (krztusiec) oraz gruźlicę - dlatego szczepienia te muszą być wykonane tuż po urodzeniu.

Szczepienia są preparatami pochodzenia bakteryjnego lub wirusowego. Mają one zdolność powodowania odporności, natomiast są pozbawione zdolności wywoływania choroby.

* Najlepsze zdolności wywoływania odporności mają szczepionki przygotowane z żywych, osłabionych szczepów drobnoustrojów (tzw. szczepionki atenuowane).
* Innym rodzajem szczepionki są szczepionki z drobnoustrojów zabitych (szczepionki inaktywowane).
* Znamy też szczepionki, które są wyizolowanym materiałem genetycznym - dzięki zastosowaniu inżynierii genetycznej (szczepionki przeciw zapaleniu wątroby typu B).
* Szczepionka może też być toksyną pozbawioną swojego toksycznego działania (anatoksyną).

Szczepionki mogą zawierać tylko jeden antygen (szczep bakteryjny lub wirusowy). Zapobiegają wówczas tylko jednej chorobie zakaźnej.
Znane są również szczepionki mieszane (skojarzone), gdy podajemy naraz kilka antygenów. Pozwalają one uzyskać odporność na kilka chorób zakaźnych jednocześnie.

Szczepionki możemy podawać doustnie, domięśniowo lub podskórnie.

Szczepienia ochronne u dzieci są realizowane wg tzw. "Kalendarza szczepień". Wszystkie szczepienia, które tam się znajdują, są obowiązkowe i bezpłatne. Dziecko jest szczepione w swojej Rejonowej Przychodni i o wykonanie tych szczepień ma obowiązek zadbać matka i lekarz rodzinny. W każdej Przychodni znajduje się przeszkolona pielęgniarka i gabinet szczepień.


O czym należy pamiętać?

1. Nie zaszczepienie dziecka jest narażaniem go na zachorowanie na chorobę zakaźną oraz na jej powikłania.
2. Przed każdym szczepieniem dziecko musi obejrzeć lekarz aby stwierdzić, czy jest ono zdrowe.
3. Nie szczepimy dzieci, które aktualnie mają jakąkolwiek infekcję.
4. Między kolejnymi szczepieniami musi być zachowany stosowny odstęp, który określa lekarz pediatra.
5. Dzieci, które z jakichkolwiek przyczyn nie mogły być systematycznie szczepione w pierwszym roku życia mają stworzony tzw. "Indywidualny kalendarz szczepień" przez swojego lekarza.
6. Oprócz infekcji istnieją choroby (zwłaszcza przewlekłe), które są przeciwwskazaniem do szczepienia. W takim wypadku o "zwolnieniu ze szczepienia", czasowym lub całkowitym orzeka lekarz prowadzący, często po zasięgnięciu konsultacji w Wojewódzkiej Poradni Szczepień.
7. Trzeba zdawać sobie sprawę, że niedopełnienie obowiązku szczepienia swojego dziecka jest przekroczeniem podstawowego obowiązku: zadbania o jego zdrowie.
8. Po szczepieniu najczęściej nie ma większych odczynów, niekiedy dziecko może mieć na drugi czy trzeci dzień po szczepieniu podwyższoną temperaturę, obrzęk w okolicy podania szczepionki, niechęć do jedzenia czy wolniejszy stolec. Można podać wówczas Paracetamol, który działa przeciwgorączkowo i przeciwbólowo. W przypadku niepokojących matkę objawów (niezwykle rzadkich) należy zaraz pokazać dziecko lekarzowi.

Szczepienia, które nie znajdują się w obowiązkowym Kalendarzu szczepień są możliwe do zrealizowania po wykupieniu szczepionki i konsultacji z lekarzem.

Proponowane są obecnie takie szczepionki jak: szczepionka przeciwko bakterii Hemofilus influenzae typu B (powodująca u dzieci zapalenie opon mózgowo-rdzeniowych), skojarzona szczepionka przeciw różyczce, śwince i odrze, przeciw kleszczowemu zapaleniu mózgu.
Coraz bardziej rozpowszechnione są szczepienia przeciwko grypie. W odróżnieniu od innych szczepień, szczepienia te muszą być powtarzane co rok, dlatego u dzieci nie są jeszcze szeroko stosowane w naszym kraju.
Ogromnym osiągnięciem jest wprowadzenie do Kalendarza szczepień dzieci szczepionki przeciwko wirusowemu zapaleniu wątroby typu B (tzw. żółtaczka wszczepienna). Od kilku lat prowadzone szczepienia już przyczyniły się do spadku w polskim społeczeństwie zachorowań na tą groźną chorobę.

Każdy kto musi być poddany jakiejkolwiek interwencji chirurgicznej powinien zadbać o swoje uodpornienie przeciwko wirusowi Hepatitis B (zapalenie wątroby wszczepienne). Jeżeli było wykonane szczepienie (3-krotnie) - można sobie określić poziom przeciwciał w surowicy (Stacje Sanepid) i upewnić się czy jest on wystarczający do obrony w wypadku zakażenia. Przy planowanych zabiegach operacyjnych takiego szczepienia można dokonać bezpłatnie na podstawie zlecenia swojego chirurga.
Jeżeli zabieg operacyjny jest w trybie nagłym, a szczepienie nie było wykonane, można w aptece kupić preparat (np. Hepatect) zawierający "gotowe" przeciwciała przeciwko wirusowi i poprosić o podanie dożylne przed zabiegiem operacyjnym lub tuż po nim.

Ostatnio prowadzone i propagowane szczepienia przeciw grypie budzą duże zainteresowanie w społeczeństwie. Szczepienie to jest odpłatne, szczepionkę trzeba sobie kupić. Nie wolno samemu aplikować sobie szczepienia i przed tym należy skontaktować się ze swoim lekarzem. Koniecznie powinni szczepić się ludzie po 65 roku życia, u których grypa z racji niedostatecznej odporności może przebiegać szczególnie ciężko i dawać powikłania. Należy pamiętać, że przeciw grypie szczepić się należy we wrześniu - październiku każdego roku ze względu na zmienność szczepów wirusa.



Uproszczony kalendarz szczepień u dzieci

Offline Emilianka

  • User z prawami do pisania
  • Wyjadacz
  • *****
  • Wiadomości: 3124
Podstawowe zasady prawidłowego wykonywania szczepień ochr.
« Odpowiedź #8 dnia: Październik 29, 2007, 02:19:53 pm »
Odporność w strzykawce

Szczepić dzieci, czy nie szczepić? - to dziś wśród rodziców pytanie na czasie
Coraz częściej słychać głosy, że szczepionki niepotrzebnie obciążają układ odpornościowy dziecka, mogą wywoływać alergie, a nawet autyzm.


Wielu rodziców wierzy, że by uodpornić dziecko wystarczy dłużej karmić je piersią, odpowiednio odżywiać, stosować środki zalecane przez medycynę naturalną.
Specjaliści nie podzielają tych poglądów i jednoznacznie radzą: szczepić.

O tym, że szczepionka MMR, która uodparnia jednocześnie na świnkę, odrę i różyczkę może wywoływać autyzm pisał już dwadzieścia lat temu w prestiżowym piśmie "Lancet" dr Andrew Wakefield z Royal Free Hospital School of Medicine w Londynie. Doniesienia te doprowadziły w Wielkiej Brytanii do spadku popularności szczepień. Specjalna międzynarodowa komisja dokładnie zbadała wszystkie podejrzenia i nie stwierdziła, żadnego związku przyczynowo skutkowego choroby ze szczepionką. Dodatkowo śledztwo dziennikarskie prowadzone przez Briana Deera z The Sunday Times wykazało m.in., że Andrew Wakefield miał udział w pracach nad konkurencyjną szczepionką, której sukces komercyjny miała zapewnić kompromitacja szczepionki MMR.

Szczepionka jak polisa

Szczepionka to substancja mająca za zadanie wywołać i wzmóc siły obronne organizmu tak, aby w kontakcie z wirusem, czy bakterią potrafił on sobie poradzić i zagrożenie zwalczyć. Lekarze przekonują, że szczepienia choć mogą mieć pewne skutki uboczne ratują dzieciom zdrowie, a nawet życie. O wiele groźniejsze są bowiem powikłania po przebytej chorobie. Np. po odrze aż co szóste dziecko ma uszkodzenie ucha, serca, mózgu, czy wątroby.

– Szczepienia ograniczyły i zmieniły diametralnie przyczyny zgonu dzieci. W połowie XX wieku małe dzieci ginęły głównie z powodu chorób zakaźnych. Teraz głównymi przyczynami umieralności niemowląt są wady wrodzone oraz gorszy rozwój w życiu płodowym. Dzisiaj zgon z powodu choroby zakaźnej jest bardzo rzadki. Wskaźnik umieralności niemowląt od połowy ubiegłego wieku zmniejszył się piętnastokrotnie! Wielki w tym udział szczepień. – mówi prof. Jacek Wysocki, prezes Polskiego Towarzystwa Wakcynologicznego

Z doświadczeń wielu krajów wynika niestety, że jakiekolwiek zahamowania szczepień ochronnych powodują gwałtowny nawrót chorób zakaźnych. Nawet tych ponoć całkowicie opanowanych. Na przykład w Anglii na początku lat 80. ubiegłego wieku zaniedbano częściowo szczepienia przeciwko krztuścowi. Zachorowało wówczas około 100 000 osób, a umarło kilkadziesiąt, choć to wydawało się niemożliwe. Takich przykładów, gdzie przedwczesne "odtrąbienie zwycięstwa" nad chorobą uśpiło czujność i doprowadziło do bakteriologicznej eksplozji jest wiele. – Na całym świecie istnieje tak zwana opcja antyszczepionkowa. W Polsce jest to zjawisko nieduże. Staramy się je zmniejszać podkreślając, że zestaw szczepień, które państwo oferuje bezpłatnie, to czek za co najmniej 3000 złotych, ubezpieczający zdrowie i nierzadko życie dziecka – mówi prof. Jacek Wysocki.

Postęp kosztuje

Istotnym problemem w szczepieniach jest jednak liczba ukłuć, jaką musi przyjąć dziecko. Podczas pierwszych dwóch lat życia aż 16 razy, i dotyczy to tylko szczepień obowiązkowych. W wielu krajach na ogół bezpłatnie podaje się dziecku szczepionkę przeciw pięciu lub sześciu chorobom w jednej strzykawce. W Polsce trzeba za nie płacić. Stosowanie szczepionek skojarzonych nowej generacji w miejsce bezpłatnych szczepionek ujętych w kalendarzu szczepień, oszczędza dziecku bólu i łez, a rodzicom stresu związanego ze szczepieniem. Ograniczone zostaje również ryzyko wystąpienia niepożądanych odczynów poszczepiennych, dzięki zmniejszeniu dawki substancji dodatkowych, w których rozpuszczona jest szczepionka. Preparaty skojarzone zawierają tylko od 1 do 5 (a nie 3000 jak w przypadku tzw. szczepionki pełnokomórkowej) antygenów krztuśca. Dzięki szczepionce skojarzonej "5w1" (błonica, tężec, krztusiec, polio, Hib) dziecko otrzymuje w ciągu pierwszych 18 miesięcy życia o 7 wkłuć mniej w porównaniu do szczepionek bezpłatnych. Z kolei szczepionka "6w1" (która dodatkowo chroni przez WZW typu B) to tylko 4 wkłucia zamiast aż 13 wciągu pierwszych 18 miesięcy życia.

Obecnie co trzecie polskie niemowlę jest szczepione przy pomocy szczepionek skojarzonych, a w większości krajów Unii Europejskiej są to szczepionki obowiązkowe. W Polsce szczepionki te dostępne są wyłącznie odpłatnie w aptekach (na receptę) lub w punkcie szczepień. Koszt jednej dawki to 120-220 zł, niemowlę musi otrzymać cztery dawki preparatu - trzy kolejno co miesiąc i ostatnią po ukończeniu roku.. Zdecydowana większość rodziców na szczęście rozumie potrzebę szczepień i jest gotowa je współfinansować. Zakup szczepionek traktuje w kategoriach inwestowania w zdrowie i przyszłość dziecka.

Kiedy mówi się o pieniądzach w ochronie zdrowia, traktuje się ich wydatek jako koszt. A przecież często, jak w przypadku szczepień, jest to ważna i opłacalna inwestycja.– Często spotykam się z takimi sytuacjami: całkiem niezamożna rodzina kupuje nowoczesne szczepionki swojemu dziecku, a pieniądze zbiera się na nie, na przykład podczas chrzcin. To jest najlepszy prezent, jaki dziecku dać mogą najbliżsi – mówi prof. Jacek Wysocki.


Szczepienia obowiązkowe:

W ramach nowego programu szczepień ochronnych (PSO), obowiązującego w Polsce od marca 2007 roku, prowadzone są szczepienia obowiązkowe przeciwko: gruźlicy, błonicy, krztuścowi, tężcowi, odrze, różyczce, śwince, nagminnemu porażeniu dziecięcemu (poliomyelitis), wirusowemu zapaleniu wątroby typu B oraz przeciwko zakażeniom wywoływanym przez Haemophilus influenzae typ B (Hib).

Szczepienia zalecane:

Szczepienia zalecane to takie, o których troskliwi rodzice powinni pomyśleć, choć nikt ich do tego nie zmusza. Bardzo znacząco uzupełniają one ochronę dziecka przed groźnymi chorobami. Jednak są to szczepienia odpłatne.

W Polsce lekarze zalecają dodatkowe szczepienia dzieci przeciwko:

– pneumokokom i meningokokom typu C, wywołującym posocznicę i  zapalenie opon mózgowo-rdzeniowych,

– ospie wietrznej, prowadzącej do bardzo ciężkich powikłań w obrębie układu nerwowego,

– rotawirusom, powodującym biegunki o ciężkim przebiegu, niejednokrotnie wymagającym hospitalizacji,

– wirusowemu zapaleniu wątroby typu A,

– odkleszczowemu zapaleniu opon mózgowych,

– grypie.

W wielu krajach Europy część tych szczepień już dawno umieszczono wśród szczepień obowiązkowych. Coraz powszechniej bezpłatnie szczepi się małe dzieci na przykład przeciw pneumokokom i meningokokom, nie wspominając o ospie wietrznej. Na przykład w USA już od 2000 roku obowiązkowo chroni się dzieci przed pneumokokami. Zarejestrowana u nas dopiero w ubiegłym roku szczepionka przeciw rotawirusom także zaczyna już obowiązywać w USA, Australii, krajach Ameryki Środkowej. Nad jej wprowadzeniem do kalendarza zastanawia się właśnie m.in. Austria. Analizy ekonomiczne dowodzą, że powszechna profilaktyka kosztuje znacznie mniej niż skutki zachorowań wywoływanych przez te bakterie i wirusy

***

Reakcje niepożądane, które mogą wystąpić po szczepieniu, to najczęściej:

– odczyny poszczepienne (niezagrażające życiu i na ogół szybko przemijające): gorączka, odczyny miejscowe w postaci obrzęku, zaczerwienienia, bólu, czasem wysypki, dolegliwości dyspeptyczne, zaburzenia snu, zaburzenia zachowania itp.,

– małopłytkowość – występująca sporadycznie po szczepieniu przeciwko odrze,

– odczyny węzłowe po szczepieniu przeciwko BCG,

– odczyny neurologiczne po szczepieniu przeciwko krztuścowi.

Przy każdej szczepionce może wystąpić najgroźniejsza reakcja, czyli wstrząs anafilaktyczny – notuje się jeden taki przypadek na milion dawek rozprowadzanych szczepionek. Z tego właśnie powodu zaleca się szczepienia dzieci w gabinetach lekarskich czy lekarsko-pielęgniarskich, wyposażonych w zestaw przeciwwstrząsowy, z obserwacją dziecka do 30 minut po szczepieniu.

Reakcje niepożądane najczęściej występują wkrótce po podaniu szczepionki.
Jednym z wyjątków jest szczepienie przeciwko odrze, przy którym reakcja może wystąpić nawet po dwóch tygodniach. Po niektórych szczepieniach reakcje niepożądane występują niezmiernie rzadko, po innych częściej. Nie ma jednej żadnej reguły.


Renata Krzyszkowska
Przewodnik Katolicki

Offline Emilianka

  • User z prawami do pisania
  • Wyjadacz
  • *****
  • Wiadomości: 3124
Podstawowe zasady prawidłowego wykonywania szczepień ochr.
« Odpowiedź #9 dnia: Listopad 14, 2007, 12:11:38 pm »
Pod ochroną szczepień

Rozmowa z prof. dr. hab. Jackiem Wysockim, prezesem Polskiego Towarzystwa Wakcynologicznego.

- Lepszej ochrony przed chorobami zakaźnymi niż szczepionka świat nie wymyślił. Czy podziela Pan tę opinię?

- Oczywiście. Aby przekonać innych, którzy temu nie dowierzają, przypominam nieodległą sytuację z I połowy wieku XX. W Polsce na przykład na chorobę Heinego-Medina (poliomyelitis) umierało rocznie kilkaset dzieci, a chorowało ponad 6 tysięcy. A i te które samą chorobę pokonały, często wychodziły z niej niesprawne, zostając kalekami na całe życie. Kilkadziesiąt tysięcy dzieci rocznie chorowało na błonicę, a kilka tysięcy umierało z tego powodu. To są przykłady chorób, których dzisiaj praktycznie nie widzimy. Tak moglibyśmy mówić po kolei, o krztuścu, na który chorowało 200 000 dzieci, o gruźlicy...
Szczepienia ograniczyły i zmieniły diametralnie przyczyny zgonu dzieci. W połowie XX wieku małe dzieci ginęły głównie z powodu chorób zakaźnych. Teraz głównymi przyczynami umieralności niemowląt są wady wrodzone oraz gorszy rozwój w życiu płodowym. Dzisiaj zgon z powodu choroby zakaźnej jest bardzo rzadki.
A tak w ogóle wskaźnik umieralności niemowląt od połowy ubiegłego wieku zmniejszył się piętnastokrotnie! Wielki w tym udział szczepień.

- Czy w związku z tym, że jest dobrze, to czy nadal trzeba szczepić na te same choroby?

- Z doświadczeń wielu krajów wynika niestety, że jakiekolwiek zahamowania szczepień ochronnych powodują gwałtowny nawrót chorób zakaźnych. Nawet tych ponoć całkowicie opanowanych. Na przykład w Anglii na początku lat 80. ubiegłego wieku zaniedbano częściowo szczepienia przeciwko krztuścowi. Zachorowało wówczas około 100 000 osób, a umarło kilkadziesiąt, choć to wydawało się niemożliwe. Takich przykładów, gdzie przedwczesne „odtrąbienie zwycięstwa” nad chorobą uśpiło czujność i doprowadziło do bakteriologicznej eksplozji jest wiele.

- I tu na straży stoi kalendarz szczepień obowiązkowych. Co to właściwie jest ten kalendarz szczepień i jak powstaje?

- Są rekomendacje międzynarodowe – wskazujące co każdy kraj powinien zrobić, jakich szczepionek używać. Oprócz tego każdy kraj wykonuje analizy własnego stanu epidemiologicznego, określa obszary szczególnego zagrożenia. Na to nakładają się jego możliwości finansowe.

Model szczepień, który realizujemy w Polsce, jest wynikiem pewnego kompromisu. Budżet państwa płaci za szczepienia przeciw: wzw B, gruźlicy, błonicy, tężcowi, krztuścowi, polio, Haemophilus influenzae typu B, odrze, śwince, różyczce. Czasem w szczególnych okolicznościach zakres ten się poszerza.

Poza tym mamy szeroką listę tak zwanych szczepień zalecanych, o których eksperci mówią, że warto je zastosować, jednak z uwagi na fakt, że szczepionki te są nowocześniejsze, są droższe niż te stosowane w realizacji bezpłatnych szczepień i budżet państwa nie może sobie na nie pozwolić. Te szczepionki oferuje się na tak zwanym rynku alternatywnym.

- Czego przede wszystkim w naszym kalendarzu brakuje?

- To zależy do kogo będziemy się przyrównywać. Przede wszystkim chcę zwrócić uwagę, że nie mamy szczepionki przeciwko rotawirusom, które wprawdzie w naszych warunkach nie wywołują skutków śmiertelnych, ale powodują wiele komplikacji, wymagających kosztownego leczenia w szpitalu.
Na naszej liście nie ma szczepionki przeciwko pneumokokom; szczepionki o bardzo dużej przydatności.
Z listy szczepionek, których nie wprowadzamy, wymienię szczepienie na wzw typu A. Mamy tu pozorny spokój, zachorowań jest mniej, bo poprawiły się warunki sanitarne. Jednak osoby, które nie przechorowały tej choroby, nie wytworzyły w sobie samoobrony. Każdy kontakt z wirusem (który przecież jest) może zakończyć się zachorowaniem. W każdej chwili grozić nam może epidemia wyrównawcza. I to na szeroką skalę.
Brakuje nam też szczepionki przeciwko meningokokom. To szczepionka niechroniąca wprawdzie przed wszystkimi szczepami, a tylko przed jednym, który jednak jest odpowiedzialny za co trzecie zachorowanie!
Nie prowadzimy też obowiązkowych szczepień przeciwko ospie wietrznej, a choroba ta na ogromną skalę co roku atakuje. Dotyka około 140 000 dzieci rocznie. Uważa się ją za chorobę niegroźną w przebiegu, i to prawda, jeśli zachoruje na nią zdrowy przedszkolak. Natomiast dziecko z zaburzeniami odporności może z powodu ospy zginąć. Tak samo noworodek oraz dziecko chore na białaczkę. Ta choroba rodzi ogromne problemy i z tych 140 000 – około 1000 dzieci rocznie leczy się z powodu poważnych powikłań. Szczepionka przeciwko ospie wietrznej w Polsce jest. Nie stosujemy jej u wszystkich dzieci z powodów finansowych. Część rodziców decyduje się jednak na jej kupno.

Fakty te potwierdzają konieczność rozszerzenia listy szczepionek refundowanych i rychłe umieszczanie na niej szczepionek wyżej wymienionych. Tym samym zwiększyłby się obszar ochrony przed chorobami zakaźnymi.

Na szczęście do zestawu szczepień ochronnych dodano u nas w tym roku (co uważam za sukces, mimo że w tej mierze jesteśmy ostatnim krajem w ramach Unii Europejskiej) szczepienie przeciwko Haemophilius influenzae typu B, tzw. Hib – czyli bakterii, która wywołuje ciężkie zapalenia opon mózgowo-rdzeniowych i ciężkie posocznice u małych dzieci.

- Potrafimy dokładnie wyliczać, ile kosztują szczepienia, ile trzeba na nie wydać. Czy podejmuje się takie symulacje, które by były w stanie odpowiedzieć na pytanie, ile kosztuje brak szczepień?

- W zakresie niektórych jednostek chorobowych – tak, bo istnieje pojęcie efektywności farmakologicznej, szeroko robi się je na przykład w odniesieniu do szczepionki przeciwko brodawczakowi ludzkiemu, który jest ważnym czynnikiem sprawczym występowania raka szyjki macicy. W stosunku do wielu innych chorób nie robi się tego na szeroką skalę. Oczywiście takie wyliczenia zależeć będą od tego, co będziemy brać pod uwagę.

- Chodzi o szeroki kontekst ekonomiczno-społeczny, nie tylko o koszty bezpośrednie.

- W Polce tego tak się nie liczy. Robią to między innymi Niemcy; kiedy na przykład prowadzili dyskusję nad sensownością wprowadzania do kalendarza szczepień ospy wietrznej, wzięli najpierw pod uwagę tylko koszty leczenia – wtedy szczepienia się nie opłacały. Gdy dodano leczenie szpitalne – kalkulacje też nie do końca były przekonujące. Dopiero kiedy przeliczono koszt nieobecności matek w pracy, natychmiast opłacalność szczepień stała się oczywista.

W Polsce tego typu analiz się nie robi, a dysponenci pieniędzy nie do końca rozumieją fakt, że profilaktyka opłaca się najbardziej. Ciągle jeszcze za większy sukces uważa się na przykład uratowanie jednego chorego na bardzo rzadką, specyficzną chorobę, czy też zakup superaparatury, która ciężko chorym nieco przedłuża życie, niźli ratowanie szczepieniami dużych grup ludności przed zachorowaniem.

- Kiedy mówimy o pieniądzach w ochronie zdrowia, traktujemy ich wydatek jako koszt. A przecież często, jak w przypadku szczepień, jest to ważna i opłacalna inwestycja.

- Rozumieją to głównie pojedyncze osoby. Często spotykam się z takimi sytuacjami: całkiem niezamożna rodzina kupuje nowoczesne szczepionki swojemu dziecku, a pieniądze zbiera się na nie, na przykład, podczas chrzcin. To jest najlepszy prezent, jaki dziecku dać mogą najbliżsi. Przed kilku dniami dzwonił do mnie dziadek, by zapytać o wartość szczepionki przeciw HPV, bo chce zafundować takie szczepienie swojej wnuczce na komunię.

- Czy zdarza się, że rodzice nie chcą szczepić swoich dzieci?

- Na całym świecie istnieje tak zwana opcja antyszczepionkowa. W Polsce jest to zjawisko nieduże. Staramy się je zmniejszać podkreślając, że zestaw szczepień, które państwo oferuje bezpłatnie, to czek za co najmniej 3000 złotych, ubezpieczający zdrowie i nierzadko życie dziecka. Zdecydowana większość rozumie potrzebę szczepień, jest gotowa je współfinansować. A zakup szczepionek na rynku alternatywnym traktuje rzeczywiście w kategoriach inwestowania w zdrowie i przyszłość dziecka.

- Pod warunkiem że się z rodziną, głównie z matką, rozmawia. I to dostatecznie wcześnie, by nie była zaskakiwana ewentualnymi kosztami.

- Tak, to prawda.

- A jednak, od kiedy okazało się (stosunkowo niedawno), że część szczepionek przeciwko wzw B została wycofana, wielu rodziców czuje zagubienie i niepokój. Co teraz podać dziecku, gdy przychodzi pora na drugą dawkę?

- Takie załamanie w dostawach, z tych, czy innych powodów, prowadzi do zachwiania i zamieszania. Musi być to w przyszłości rozwiązane systemowo, bo opieranie zakupów tak strategicznego produktu, jak szczepionka, na jednym dostawcy jest błędem. Tymczasem jednak, doraźnie, wobec braku szczepionki wzw B – wszelkie rezerwy skierowane zostaną tu na zapewnienie szczepień noworodkom. One muszą ją dostać. I dostają w pierwszej dobie życia. Natomiast, jeśli chodzi o dawkę drugą, podawaną w drugim miesiącu życia – tu niewielkie przesunięcie terminu (negocjacje o dostawy trwają) nie jest dramatem. Można podawać, jeśli rodzina się zdecyduje na zakup, szczepionkę z rynku alternatywnego.

- Na przykład, sześciowalentną, mimo że ta pierwsza była inna?

- Tak, trzeba to jednak uzgodnić z pediatrą prowadzącym dziecko.

- Czasami ludzie, mimo wszystko, obawiają się szczepień.

- Dlatego tłumaczymy, wyjaśniamy, że szczepionka to substancja mająca za zadanie wywołać i wzmóc siły obronne organizmu tak, aby w kontakcie z wirusem, czy bakterią potrafił on sobie poradzić i zagrożenie zwalczyć. Szczepionka to albo zabite bakterie, albo żywe, pozbawione zakaźności. Ostatnio pojawiają się szczepionki o znacznie nowocześniejszej strukturze. Mianowicie są to szczepionki bezkomórkowe. Bierze się nie całą komórkę bakterii, ale zaledwie jej część. To wystarcza do tego, by wzbudzić pożądaną odporność.

Jeśli chodzi o konstrukcję szczepionek, to w ciągu ostatnich 50 lat dokonała się tu prawdziwa rewolucja.

- Na ile korzystamy z jej zdobyczy?

- Najpierw walczymy jako specjaliści o to, aby dzieci były szczepione przeciw jak największej liczbie chorób, aby ta strefa ochronna mogła być jak najszersza. Gdy ten problem jest jakoś rozwiązany, dochodzimy do wyższego poziomu: poprawiania jakości tych szczepień.

- No właśnie, współczesne szczepionki stwarzają tu zachęcające alternatywy.

- Obserwuje się kilka kierunków w tworzeniu nowoczesnych szczepionek. Po pierwsze – szczepionki skojarzone, nawet 5-, 6-walentne czyli podające w jednej dawce kilka szczepionek przeciwko kilku chorobom. Świat idzie w tym kierunku, ponieważ szczepionki skojarzone są bezpieczne i skuteczne, a przede wszystkim bardziej przyjazne dla dzieci.

Drugi kierunek, to szczepionki donosowe podawane czy to w kroplach, czy to w aerozolu. Ten trend rozwija się na przykład w przypadku szczepionek przeciwko grypie. I trzecia droga to szczepionki doustne „zakodowane” w roślinach genetycznie zmienionych. Trwają na przykład badania nad sałatą uodparniającą przeciwko żółtaczce typu B. Ale już dzisiaj mamy doustne szczepionki przeciwko rotawirusom, które mają stymulować powstanie odporności miejscowej w przewodzie pokarmowym, czyli w miejscu, w którym następuje zakażenie tymi wirusami.

- Wróćmy do tego, co już jest, a mianowicie szczepionek skojarzonych. Czy podanie kilku szczepionek w „jednej strzykawce” to nie za duża dawka dla małego dziecka?

- Nowoczesne szczepionki są bardzo wysoko oczyszczone. Podaje się w nich coraz mniejsze liczby antygenów. Na przykład klasyczna szczepionka przeciwko krztuścowi zbudowana jest z 6000 substancji białkowych. Natomiast tak zwana szczepionka acelularna, bezkomórkowa, opiera się na 1-5 białkach. Szczepionki skojarzone mają zdecydowanie mniej ładunków antygenowych niż te klasyczne.

- Na jakie szczepionki czekamy?

- Na tę przeciw HPV, która jest jeszcze badana, ale już jest dostępna na rynku, oraz na szczepionkę przeciw boreliozie, z której skutecznością są pewne kłopoty. Od lat trwają badania nad szczepionką na AIDS, oczekujemy szczepień przeciwko wzw C. Na świecie bardzo pożądana jest szczepionka przeciw malarii.

- Nie możemy mieć wszystkiego. Które obszary ochrony małych dzieci – pana zdaniem – wymagają najszybszej korekty?

- Szczepienia przeciwko ospie wietrznej i przeciw pneumokokom; najpierw dla grup najwyższego ryzyka, przede wszystkim dla dzieci z niedoborami odporności, dla wcześniaków, dzieci, których rodzeństwo choruje na białaczkę i tych zagrożonych nowotworem, a potem dla pozostałych.

- A rodziny, jeśli je stać na szczepienia alternatywne, co powinny wybrać dla swoich dzieci?

- Zalecałbym w pierwszej kolejności szczepionkę przeciw rotawirusom z uwagi na bardzo krótki okres, gdy szczepionkę można dziecku podać (od 6 do 24 tygodnia życia), następnie szczepionkę przeciw pneumokokom i szczepionki skojarzone... Staramy się co roku przygotowywać dla potrzeb ministerstwa priorytety, w nich określamy, co ważne jest na dziś, co za rok, za dwa. Powstać musi wieloletni pogram poszerzania zakresu szczepień.
Chcę zaznaczyć, że nie uda nam się odłączyć od wyścigu po coraz lepsze szczepionki, aby realizować swoje tańsze programy. A to dlatego, że żaden producent na świecie specjalnie dla Polski nie będzie produkował szczepionek tańszych i gorszych. Musimy więc nadążać za czołówką. Tyle że mądrzej i skuteczniej, niż to dzisiaj ma miejsce.

- Mieć szczepionkę, nawet jeśli są na nią pieniądze (czy to własne, czy państwowe), to jeszcze nie wszystko. Trzeba wiedzieć, być wyedukowanym.

- Tak, trzeba zwracać uwagę na problem. Tu media mogą być i często są, znakomitym partnerem.

- Dziękuję za rozmowę.

W oparciu o: Agencja DEVA

Offline Emilianka

  • User z prawami do pisania
  • Wyjadacz
  • *****
  • Wiadomości: 3124
Podstawowe zasady prawidłowego wykonywania szczepień ochr.
« Odpowiedź #10 dnia: Listopad 20, 2007, 02:31:57 pm »
Szczepić się czy nie?

Zaszczepił się i zachorował – to częsty argument przeciwników szczepień. Szczepionki oskarża się o obniżanie naturalnej odporności, potworne skutki uboczne, powikłania. Ile w tym prawdy, a ile informacyjnego szumu? No i co w końcu robić: szczepić się czy nie?

Wystarczy pobieżna lektura internetowego forum, na którym dyskutują rodzice, albo posłuchanie ich rozmów w poczekalni do lekarza, a człowiek głupieje. „Szczepionki szkodzą, mają groźne skutki uboczne”, „Należy szczepić tylko to, co obowiązkowe”, „W ogóle nie należy szczepić” – wydaje się, że każde szczepienie jest jak skok na głęboką wodę. Dane są mętne, sprzeczne i wprowadzają w głowie spory chaos. Może się udać, ale możemy też narazić siebie albo dziecko (!) na poważną chorobę. W co wierzyć?

Zaszczepił się i zachorował

Jednym z poważniejszych (a rzadko komentowanych) skutków ubocznych jest konieczność wbicia w rękę potwornej, błyszczącej i spiczastej igły. Spytajcie znajomej pielęgniarki o siłę oddziaływania takiego widoku, zwłaszcza na mężczyzn... Poza tym po prawidłowo przeprowadzonym szczepieniu rzeczywiście mogą się pojawić krótkotrwała gorączka, zaczerwienienie, miejscowy ból i gorsze samopoczucie. Czy to wysoka cena za ochronę przed chorobami, które mogą prowadzić do inwalidztwa lub śmierci? Reszta zarzutów to najczęściej efekt nieporozumień, pokutujących od dawna mitów, danych sprzed kilkudziesięciu lat, a czasem świadomego wprowadzania ludzi w błąd.

Jednym z najczęściej powtarzanych argumentów przeciw szczepieniom jest zdanie: „Zaszczepił się, a i tak zachorował”. Albo w wersji ostrzejszej: „Zachorował dlatego, że się szczepił”. Ten drugi zarzut był prawdziwy, ale... w starożytnych Chinach. Próbowano tam ratować ludzi przed ospą, „szczepiąc ich” sproszkowanymi strupami wcieranymi do nosa. To obrzydliwe, wiem, ale na ospę umierał wówczas co czwarty zarażony, a śmiertelne powikłania po tej „praszczepionce” wynosiły tylko 2,5 procent. Uznano więc, że warto ryzykować.

Gdy w 1796 roku Edward Jenner zaczął szczepić Europejczyków przeciw ospie, na tę chorobę zapadało blisko 60 procent ludności, a 20 procent żegnało się przez nią z życiem. Więc choć dziesiątki osób zachorowały pewnie po szczepionce Jennera, a część także zmarła, to jego szczepionka z wirusa ospy krowiej uratowała miliony istnień. Choroby i zgony zdarzały się także w połowie ubiegłego wieku, na wczesnych etapach prac nad szczepionkami przeciw polio. Zwłaszcza gdy używano do nich pełnowartościowego, tylko osłabionego wirusa. Dziś podobne wypadki zdarzają się niezwykle rzadko – w 2001 roku doniesiono o sześciu zgonach wywołanych podaniem szczepionki przeciwko żółtej febrze. Okazało się, że u wirusów użytych do produkcji szczepionki doszło do mutacji, dzięki której odzyskały swe chorobotwórcze właściwości. Eksperci z amerykańskiego Centrum Kontroli Chorób (CDC) utrzymali jednak zalecenia, by szczepić przeciw żółtej febrze w Ameryce Południowej i w Afryce. Zażądano jedynie analizy (i w razie potrzeby zmiany) sposobu unieszkodliwiania wirusa w strzykawkach.

Znacznie częściej zdarza się, że pacjent skarży się na nieskuteczność szczepionki. To klasyczny zarzut wobec szczepienia przeciw grypie. Problem w tym, że jeśli mimo szczepienia zaczynamy kaszleć, pociągać nosem i gorączkować, to najpewniej złapaliśmy przeziębienie – powodowane przez zupełnie inne wirusy! Trzeba pamiętać, że żadna szczepionka nie zabezpiecza przed całym złem świata, a jedynie przed konkretnym zarazkiem, który znalazł się w jej składzie. Mało tego – zazwyczaj chroni przed konkretnymi szczepami (odmianami) danego wirusa lub bakterii. Stąd na przykład konieczność powtarzania zabezpieczeń przed grypą. Co roku naukowcy ze Światowej Organizacji Zdrowia (WHO) analizują raporty z różnych krajów i typują, który szczep wirusa może być w danym sezonie największym zagrożeniem. I przeciw niemu szykuje się szczepionkę na dany rok. Jeśli więc mamy wyjątkowego pecha, po zaszczepieniu możemy zostać trafieni przez odmianę wirusa, która nie czytała rozporządzeń WHO.

Autyzm zamiast świnki

Czasem zdarza się również, że człowiek nie zareaguje prawidłowo na szczepionkę. Może ona być nieprawidłowo podana, pacjent może być w tym czasie chory lub brać leki osłabiające skuteczność zabiegu. Albo po prostu jego układ odpornościowy może nie zareagować na szczepienie tak jak organizmy większości ludzi. W takim (rzadkim na szczęście) przypadku pacjent nie będzie chroniony lub będzie chroniony słabiej. Dlatego skuteczność niektórych szczepień sprawdza się, mierząc liczbę przeciwciał wytwarzanych przez organizm, a zabezpieczających przed daną chorobą.

Szczepieniom zarzuca się, że zamiast chronić, prowadzą do innych chorób. Klasycznym przykładem było doniesienie sprzed dziewięciu lat. Na łamach renomowanego pisma „Lancet” zespół naukowców ogłosił, że szczepionka MMR (odra, świnka, różyczka) może zwiększać ryzyko chorób jelit i autyzmu. Autorzy późniejszych analiz sugerowali, że winna może być jedna z substancji konserwujących szczepionki – timerosal. Media oczywiście nagłośniły tak ważne dla dzieci i ich rodziców odkrycie. I zaczęła się masowa histeria.

Utonęły w niej zupełnie protesty środowiska naukowego kwestionujące poprawność badań przedstawionych w piśmie „Lancet”. Zniknęło nawet dementi autorstwa brytyjskich naukowców. Lęk i niedowierzanie rodziców pozostały. Tymczasem praca zespołu Andrew Wakefielda była wyjątkowo marna: przebadano małą liczbę dzieci, nie zbadano grupy kontrolnej, wyciągnięto pochopne wnioski. Autorzy bez wiarygodnych dowodów powiązali moment podawania szczepionki MMR (13.–15. miesiąc życia) z faktem, że mniej więcej w tym czasie można zdiagnozować wczesne objawy autyzmu.

Sprawa odbija się czkawką do tej pory – jeszcze w 2004 roku doktor Anthony Fauci, szef Narodowego Instytutu Alergii i Chorób Zakaźnych, musiał zeznawać przed Kongresem, wyjaśniając kulisy całej sprawy. Podobne niepotwierdzone doniesienia o groźnych skutkach ubocznych przyczyniły się do powstania ruchu przeciwników szczepień. Powołują się oni na rozliczne argumenty naukowe, opinie autorytetów czy wreszcie prawo do wolności wyboru. Nikt nie będzie ich zmuszał do jakichkolwiek szczepień. W USA można na przykład odmówić zgody na szczepienie ze względów religijnych lub światopoglądowych. Przedstawiciele ruchu wyzwolenia od szczepionek publikują przerażające raporty ujawniające kulisy globalnego spisku, w ramach którego ukrywa się mroczną prawdę o szczepionkach. Skorumpowane rządy wciskają je nieświadomym chorym w imię nabijania kabzy koncernom farmaceutycznym. Przynajmniej jedna z takich publikacji ukazała się także w Polsce, a jej fragmenty straszą na forach internetowych dla rodziców.

Strasznie i śmiesznie

Wydawca książki „Szczepienia – niebezpieczne, ukrywane fakty” na swojej stronie internetowej ostrzega: „Cała plejada światowej sławy naukowców i lekarzy wypowiada się przeciwko szczepieniom”. Poświęciłem trochę czasu, by dokładniej im się przyjrzeć. No to po kolei: „Szczepienia nie zabezpieczają, a raczej powodują zwiększenie skłonności do zachorowań na ospę, obniżając siłę witalną i naturalną odporność. Miliony ludzi zmarło na ospę, na którą zachorowali już po zaszczepieniu” – doktor J.W. Hodge („The Vaccination Superstition”). Kurczę, nie brzmi to dobrze. A co powiecie na to: „Szczepienia są potwornym, nieślubnym dziec-kiem błędu i ignorancji, które nigdy nie powinny mieć miejsca w higienie czy medycynie. Nie wierzcie w szczepienia – ogólnoświatową iluzję, tę nienaukową praktykę, zabobon z konsekwencjami mierzonymi łzami i cierpieniem bez końca...” – profesor Chas Rauta, Universytet Perguia [pisownia oryginalna – przyp. red.].

Skoro naukowcy z tytułami doktora i profesora ferują takie wyroki, to nie jest dobrze. Zerknijmy, kiedy wygłoszono te ostrzeżenia. Pierwsze w 1901 roku, drugie w 1899 roku (tak, tak, nie przestawiłem cyfr w dacie). Nie wiem, czy ktoś miałby ochotę poddać się leczeniu według standardów z tamtych czasów. Ale oto i kolejni eksperci: „Sami wywołujemy choroby i sami zmierzamy w kierunku masowych zachorowań na raka oraz do uszkodzeń mózgu poprzez używanie szczepionek” – profesor Leon Grigorski. Sprawdzam w bazie PubMed zawierającej wszystkie publikacje medyczne z ostatnich stu kilkudziesięciu lat. Co? Słynny profesor Grigorski nie napisał ani jednego artykułu? No to może kolejny cytat robiący wrażenie: „Największym zagrożeniem dziecięcych chorób zakaźnych są kłamstwa, że niebezpieczne i nieefektywne masowe szczepienia mogą zabezpieczyć przed tymi chorobami” – doktor R. Mendelsohn, pediatra i autor książki „Jak wychować zdrowe dziecko na przekór twojemu doktorowi”.

Krótkie poszukiwanie w Internecie i dowiadujemy się, że doktor Mendelsohn zrobił furorę, nie tylko wychowując dzieci wbrew lekarzom, ale także negując sens robienia by‑passów i zdjęć rentgenowskich. Na koniec cytat prawdziwego autorytetu: „Szczepionki zawierające żywe wirusy, na przykład przeciwko grypie lub polio, mogą w każdym przypadku powodować choroby, przeciwko którym były podane” – doktor Jonas Salk, odkrywca pierwszej szczepionki przeciwko polio („Science” 4/4/77). Warto wiedzieć, że Salk był twórcą szczepionki wykorzystującej „martwe” wirusy i ostro konkurował z odkrywcami i producentami „żywej” szczepionki. A podsumowanie jego artykułu z 1977 roku (które już nie zmieściło się na cytowanej stronie) brzmi: „Przy odpowiednich szczepieniach populacji grypa może być kontrolowana równie skutecznie, jak ospa i polio”. Warto dodać, że autor całej ostrzegawczej książki Ian Sinclair jest amerykańskim uzdrowicielem – naturoterapeutą. Z kolei inny guru przeciwników szczepień – Alan Phillips – jest śpiewakiem, kompozytorem oraz twórcą literatury dla dzieci. Wydał wiele albumów z oryginalnymi piosenkami i kompozycjami. Napisał też kilka tekstów o procedurach telemarketingowych i elektronicznych książkach rachunkowych.

Skonfrontujmy te ostrzeżenia z faktami dotyczącymi bezpieczeństwa szczepionek.

Coraz rzadziej stosuje się w nich całe wirusy lub bakterie. Nowoczesne szczepionki podjednostkowe zawierają jedynie ich kawałki wystawione na pokaz ludzkiemu układowi odpornościowemu. O bezpieczeństwie i skuteczności szczepionek przekonuje też statystyka: obowiązkowe szczepienia przeciw krztuścowi wprowadzono w Polsce w 1960 roku. W roku 1980 było tysiąc razy mniej zachorowań. Dyfteryt? W 1952 roku – ponad 40 tysięcy. W 1995 roku – 2. Poza tym te okropne koncerny farmaceutyczne dobrze wiedzą, że jeśli ich szczepionki komuś zaszkodzą, to będą musiały wybulić milionowe odszkodowania. Nie mówiąc o stratach w sprzedaży innych wyrobów trefnej firmy. Ja po lekturze opinii podejrzliwych „ekspertów” pozbyłem się lęku przed szczepieniami.
Gdyby jeszcze tylko nie ta igła...    

Piotr Kossobudzki


Profesor Jacek Wysocki, prezes Polskiego Towarzystwa Wakcynologicznego

Panuje u nas przekonanie, że szczepienia są dla dzieci. Na tle krajów europejskich źle wyglądamy ze szczepieniami dorosłych: przeciw grypie, wirusowemu zapaleniu wątroby typu A czy powtarzanym co 10 lat szczepieniom przeciw tężcowi. Unijna średnia obywateli zaszczepionych przeciw grypie to dwadzieścia kilka procent, a wśród osób po 65. roku życia- odsetek zaszczepionych dochodzi do 70 procent. W Polsce szczepi się około- ośmiu procent społeczeństwa, a seniorów ledwie cztery procent.
Problem z polskim kalendarzem obowiązkowych i zalecanych szczepień polega na pieniądzach. Na szczepienie wszystkich ludzi w naszym kraju wydaje się rocznie około 55 milionów złotych. Przy takiej kwocie nigdy nie dogonimy Unii. Gdybyśmy mieli większe środki, to z zalecanych do obowiązkowych przeniósłbym szczepionki przeciw pneumokokom. Mogłyby uratować wiele dzieci i ludzi starszych. W kolejce czeka doustna szczepionka przeciw rotawirusom. Ograniczyłaby liczbę niemowląt trafiających do szpitali z powodu biegunek.
 

Przekrój Nr 43/44/2007

Offline Ulka

  • User z prawami do pisania
  • Rozgadany Weteran
  • *******
  • Wiadomości: 10988
Podstawowe zasady prawidłowego wykonywania szczepień ochr.
« Odpowiedź #11 dnia: Wrzesień 29, 2008, 10:46:54 pm »
Odporność za dwa tysiące
 
Cała Europa odwraca się od szczepień, bo dzięki nim znacznie mniej chorujemy.
Z dr. Pawłem Grzesiowskim rozmawia Margit Kossobudzka

Zabiegany pan, doktorze.

Mamy dziś masę roboty. Prowadzimy znowu szkolenie dla lekarzy, którzy, mam nadzieję, będą w przyszłości nadzorować zakażenia w szpitalach.

Potrzeba kogoś takiego?

Bardzo, w każdym szpitalu powinna być taka osoba, choćby po to, żeby oceniać ryzyko, doradzać, czy antybiotyk jest na pewno konieczny. W ciężkich zakażeniach lekarze powinni na bieżąco konsultować się z mikrobiologiem. Bo niestety, lawinowo narasta liczba bakterii opornych na antybiotyki.

Jakaś alternatywa?

Jasne, myślę, że przyszłość to nowe leki i szczepienia. Bez antybiotyków się nie obejdziemy, ale trzeba nimi teraz lepiej gospodarować, żeby na dłużej starczyło.

Ale z tymi szczepieniami to chyba u nas nie najlepiej. Ludzie nie chcą, nie pamiętają...

Rzeczywiście coraz częściej napotykam niechęć do szczepień. Ale to nie tylko nasz problem. Cała Europa odwraca się od szczepień.

Dlaczego?

Paradoksalnie, dlatego że dzięki szczepieniom jest znacznie mniej zachorowań. Szczepionki stały się ofiarą własnego sukcesu. Ludzie myślą, że skoro nie ma zakażeń np. odry czy gruźlicy, to nie trzeba się na nie szczepić.

Jednak ostatnio na Zachodzie było głośno o epidemii odry, a wcześniej krztuśca. W Austrii, Niemczech, Szwajcarii zachorowało kilka tysięcy dzieci.

Bo liczba osób nieodpornych przekroczyła dopuszczalną granicę. A wirus, nie łudźmy się, że zniknął. Czekał tylko na lepszy moment. Zachorowały niezaszczepione dzieci i młodzież, było nawet kilka przypadków śmiertelnych. Odra to paskudna choroba wirusowa, okropnie zaraźliwa, co gorsza, nie ma przeciw niej skutecznego leku, a po wielu latach może mieć poważne skutki w postaci uszkodzenia mózgu.

Dlaczego te dzieci nie były zaszczepione? Przecież to obowiązkowe.

Szczepienia są obowiązkowe u nas i w byłych krajach socjalistycznych. Na Zachodzie od dawna nie ma szczepień obowiązkowych, są tylko zalecane. Ale to całkiem nieźle działa. W Polsce jak nie zaszczepisz dziecka, to ściga cię prawo, tam po prostu nie przyjmą go do przedszkola, nie ubezpieczą. I to zazwyczaj wystarczy.

Skąd ta nasza niechęć do szczepień?

Jak nie ma zagrożenia na ulicach, to ludzie się nie boją. Kolejne pokolenia ulegają złudzeniu, że szczepionki są zbędne, a nawet szkodliwe.

Nie mają racji?

Powiem tak. Nie ma żadnych naukowych dowodów na poparcie tezy, że szczepionki szkodzą. Ale w mediach pojawiają się różne rzeczy. Ich siła jest taka, że na Zachodzie ludzie masowo przestali szczepić dzieci. Dość powszechny jest także opór alergologów i immunologów, którzy w szczepionkach dopatrują się przyczyn uczuleń i nadmiernego obciążenia dziecięcego układu odpornościowego. Na to też nie ma żadnych dowodów. Teza, że środki konserwujące zawarte w szczepionkach uczulają, nie została potwierdzona. Co tu kryć, niektórzy lekarze robią krecią robotę. Uważają, że naturalny kontakt z wirusem lub bakterią może dać lepszą ochronę niż szczepionka - może i tak, ale za jaką cenę...

Lekarze są niedouczeni?

Powodów jest kilka. Często zupełnie dziwacznych. Ostatnio robiliśmy wśród lekarzy ankietę. Wie pani, dlaczego 30 proc. z nich nie zaleca szczepień dodatkowych? Bo uważają, że ich pacjentów na to nie stać. Oceniają ich po wyglądzie i dochodzą do wniosku, że nie będą proponować preparatu za kilkaset złotych, bo tylko wprawią pacjenta w zażenowanie!

Wiosną odbył się pierwszy w Polsce Europejski Tydzień Szczepień. Rozumiem, że chcecie włączyć media do promocji szczepień.

To prawda. Tydzień Szczepień odbywa się w tym samym czasie na całym świecie z inicjatywy Światowej Organizacji Zdrowia. Ale problemy poruszane przez specjalistów są adekwatne do regionu. Na przykład w Afryce jest to edukacja połączona ze zbieraniem pieniędzy na szczepionki. Potem specjaliści ruszają w busz i szczepią. Polakom trzeba czegoś innego. My musimy ciągle przypominać o roli szczepień. Na świecie wciąż ponad 1,4 mln dzieci do piątego roku życia umiera na odrę. Groźna jest też bakteria Heamophilus influenzae [czyli Hib - bakteria wywołująca głównie zakażenia układu oddechowego i zapalenie opon mózgowo-rdzeniowych], krztusiec, błonica, tężec. A młodzi lekarze nie umieją już rozpoznawać tych chorób.

Podczas Tygodnia Szczepień przedstawiamy też propozycje zmian w aktualnym kalendarzu szczepień.

Co byście chcieli zmienić?

Mnóstwo! Ale jesteśmy realistami. Najważniejsza rzecz to zmiana systemu finansowania szczepień. Pozyskiwanie środków na szczepienia to nie jest zadanie dla lekarzy, ale musimy o tym mówić, bo bez dodatkowych środków znów będziemy gonić Europę, zamiast w niej być.

Ile macie teraz pieniędzy na szczepienia obowiązkowe? Słyszałam, że około 60 mln.

Ta kwota zmienia się corocznie, można przyjąć, że dziś koszt obowiązkowych szczepień na jedno dziecko to ok. 200 zł.

Jednak żeby zrealizować nasze najpilniejsze potrzeby, potrzeba trzy-cztery razy więcej.

Czy są widoki na jakieś zmiany?

Na przykład w czerwcu minister zdrowia Ewa Kopacz podpisała rozporządzenie o wprowadzeniu szczepień przeciwko pneumokokom i ospie wietrznej dla dzieci z grup ryzyka. Jest połowa września i wiemy, że wreszcie udało się dopełnić wszystkich formalności. Szczepionki zostały kupione i są w centralnych magazynach. Nie ma więc już przeszkód, żeby szczepienia tych dzieci ruszyły 1 października.

Ale to dotyczy dzieci chorych, z grup ryzyka. Rozumiem, że cała reszta sama musi sięgnąć do kieszeni. Na co polecacie zaszczepić dziecko i za ile?

Na pewno na pneumokoki (za mniej więcej 750 zł - koszt całej serii szczepień), ospę wietrzną (ok. 180 zł), meningokoki (ok. 350 zł), rotawirusy (ok. 750 zł) i oczywiście grypę. Groźne są też kleszcze, które mogą przenosić zarazki wywołujące zapalenie mózgu. Całkowity koszt tych szczepień to około 2 tys. zł!
A najlepiej, jakby wszystko było w jednym zastrzyku.

No właśnie. Tak zwane szczepionki wysokoskojarzone, czyli kilka szczepionek w jednej strzykawce, ograniczają ból i stres u dziecka oraz oszczędzają czas poświęcony przez rodzica i lekarza. Przy tym są tak skonstruowane, że w żaden sposób nie wchodzą sobie w drogę i nie powodują przesycenia układu odpornościowego, co często jest argumentem przeciwników szczepień. To nieprawda, że po szczepionkach skojarzonych rośnie ryzyko powikłań. Zawierają wręcz mniejszą ilość środków konserwujących i substancji dodatkowych niż szczepionki jednoskładnikowe, używane dziś. A więc są bezpieczniejsze.

Czy te szczepionki muszą być takie drogie?

Moim zdaniem nie musiałyby, gdyby były kupowane przez państwo hurtowo. Wtedy koncerny obniżają cenę nawet trzy-czterokrotnie. Niestety, szczepionka w aptece to towar luksusowy. Powstaje problem nie tylko medyczny, ale również etyczny. Na tak drogie szczepionki stać tylko 15-20 proc. społeczeństwa. Szczepionki nie trafią do tych społeczności, zazwyczaj z mniej zasobnym portfelem, gdzie ryzyko zakażenia np. meningokokami czy pneumokokami jest największe. A szczepienia są najbardziej potrzebne dzieciom z rodzin wielodzietnych, wychowujących się w żłobkach czy domach dziecka.

A ludzie starsi?

Powinni szczepić się przeciw grypie i pneumokokom. Nie chodzi tylko o samą chorobę, ale powikłania, które ze sobą niesie. Ludzie starsi często łapią różne dolegliwości pogrypowe. Czekamy teraz na nową szczepionkę na pneumokoki specjalnie przygotowaną dla ludzi starszych. To ważne, bo skuteczniej ograniczyłoby liczbę np. zapaleń płuc. Warto też sięgnąć po szczepionkę przeciw zapaleniu wątroby typu B (WZW B). U starszych ludzi z wiekiem rośnie ryzyko pobytu w szpitalu czy przejścia operacji.


No to zostali jeszcze młodzi i aktywni. Co dla nich?

Powtarzam jak mantrę - grypa. I oczywiście WZW B. W Polsce obowiązkowo dopiero od kilkunastu lat szczepi się przeciw tej chorobie noworodki. Dla młodzieży i dorosłych również meningokoki - po co bać się sepsy?

A szczepienie przeciw HPV? Czemu nie ma go w szczepieniach zalecanych?

Znowu mnie pani pyta o politykę, a nie medycynę (śmiech). Problemy są dwa. Szczepienia przeciw HPV (wirusowi brodawczaka ludzkiego), popularnie zwane szczepionką na raka szyjki macicy, są zalecane przez ekspertów od 2007 r., ale to minister zdrowia zatwierdza kalendarz szczepień. Te szczepienia były uwzględnione w projekcie kalendarza na 2007 rok, który wisiał na stronach internetowych Ministerstwa Zdrowia. Jednak na dwa dni przed oficjalnym ogłoszeniem znikły.

Nieoficjalnie mówi się, że z powodu nacisków polityków, którzy uważają tę szczepionkę za dzieło szatana, zachętę do wcześniejszej inicjacji seksualnej. W myśl tej pokręconej teorii zaszczepione dziewczynki byłyby zachęcone do uprawiania seksu, bo nie bałyby się ryzyka złapania groźnego wirusa.

A pan zaszczepiłby swoją córkę?

Osobiście zalecam szczepienie dziewczynek w okresie 12-13 lat - zanim rozpoczną kontakty seksualne. Pewnie sens ma także szczepienie niektórych kobiet dorosłych, np. dwudziestokilkuletnich, ale uważa się, że sporo z nich jest już nosicielkami wirusa. Jednak argumentem przeciw szczepionce dyskutowanym wśród ekspertów jest krótki okres obserwacji zaszczepionych kobiet. Doraźny efekt szczepionki jest znakomity, ale żeby ocenić jej faktyczną skuteczność, trzeba co najmniej 20 lat. Ja jestem przekonany, że ona będzie działać, ale takie są naukowe fakty. A z nimi się nie dyskutuje. To argument, którym można zbić wszystko.
Ulka-Darek30mpdz & Magda31 &   wspomnienia

Offline ilonadora

  • User z prawami do pisania
  • Rozgadany Weteran
  • *******
  • Wiadomości: 8423
    • http://wwwmojedzieciaki.blox.pl/html
Odp: Podstawowe zasady prawidłowego wykonywania szczepień ochr.
« Odpowiedź #12 dnia: Styczeń 30, 2009, 01:26:11 pm »
Kwalifikacja pacjenta do szczepień: wskazania i przeciwwskazania

http://www.forumpediatryczne.pl/txt/a,7096,3,Kwalifikacja%20pacjenta%20do%20szczepień:%20wskazania%20i%20przeciwwskazania

Przegląd zasad kwalifikowania pacjenta do szczepień ochronnych ze szczególnym uwzględnieniem prawdziwych i fałszywych przeciwwskazań do szczepienia.

Szczepienia ochronne są podstawowym narzędziem profilaktyki chorób zakaźnych. Wprowadzenie programów powszechnych szczepień ochronnych pozwoliło na opanowanie powtarzających się epidemii poważnych chorób, powodujących tysiące zgonów lub ciężkich powikłań.
Utrzymanie tzw. odporności populacyjnej wymaga regularnego doszczepiania kolejnych roczników dzieci. Niestety, instytucje nadzorujące wykonywanie szczepień ochronnych u dzieci w Polsce sygnalizują, że wiele dzieci nie jest szczepionych pomimo, że regularnie zgłaszają się one do Poradni Rejonowych. Przyczyną jest nadmiernie częste zwalnianie ze szczepień, chociaż stan dziecka nie stanowi formalnego przeciwwskazania do szczepień. Zdarza się także, że przeciwwskazania czasowe są błędnie uznawane za trwałe. Poniżej przedstawiamy krótkie przypomnienie zasad kwalifikacji pacjenta do szczepień.

Podstawowym kryterium kwalifikującym pacjenta do szczepienia jest zgodność wieku i wskazań klinicznych z aktualnie obowiązującym kalendarzem szczepień ochronnych. W Polsce dzieli się on na szczepienia obowiązkowe i zalecane. Jest to podział wynikający głównie z kryterium ekonomicznego - szczepienia obowiązkowe są refundowane ze środków publicznych i bezpłatne dla pacjenta. Szczepienia zalecane wymagają zakupu szczepionki przez pacjenta.

Podział na szczepienia obowiązkowe i zalecane nie oznacza więc większego lub mniejszego znaczenia zdrowotnego poszczególnych szczepionek, a jedynie jest wyrazem możliwości finansowych syetemu opieki zdrowotnej. Przykładowo, zakażenia pneumokokowe uznane są przez WHO za chorobę o najwyższym priorytecie zwalczania, ale w Polsce nowoczesna skoniugowana szczepionka pneumokokowa nadal nie jest refundowana, ponieważ uznano ją za zbyt kosztowną dla budżetu ochrony zdrowia. W USA i większości krajów europejskich ubezpieczenie zdrowotne refunduje wszystkie szczepionki uznane przez ekspertów za skuteczne i efektywne w analizie farmakoekonomicznej.
Przeciwwskazania do szczepień są stosunkowo nieliczne. Najważniejszym trwałym przeciwwskazaniem do szczepienia dowolnym typem szczepionki jest ciężka reakcja nadwrażliwości na poprzednią dawkę danej szczepionki. W odniesieniu do szczepionek żywych głownym trwałym przeciwwskazaniem są ciężkie niedobory odporności, a czasowym - ciąża.

Pozostałe prawdziwe przeciwwskazania są zwykle czasowe. Eksperci do spraw szczepień zdefiniowali też tzw. przeciwwskazania fałszywe, czyli stany, w których dzieci często są zwalniane ze szczepień, choć zgodnie z wytycznymi WHO szczepienie mogło być przeprowadzone.



Prawdziwe przeciwwskazania do szczepień

1) Każde szczepienie należy odroczyć w przypadku ostrych stanów chorobowych lub zaostrzenia choroby przewlekłej. Po ustąpieniu ostrej infekcji (zwykle 7-14 dni po jej wyleczeniu), lub po opanowaniu zaostrzenia choroby przewlekłej, należy dziecko ponownie włączyć do programu szczepień.

2) Dzieci z ciężkimi zaburzeniami odporności (wrodzonymi lub nabytymi) nie mogą być szczepione szczepionkami żywymi (gruźlica, odra, świnka, różyczka, ospa wietrzna, polio doustne). Mogą być za to szczepione szczepionkami zabitymi.

3) Szczepienie żywymi szczepionkami trzeba odroczyć o 3-6 miesięcy od chwili podania dziecku preparatu krwi, lub preparatów immunoglobulin.

4) Udokumentowane, nasilone reakcje alergiczne, zwłaszcza typu anafilaktycznego, stanowią przeciwwskazanie do powtarzania szczepień preparatami, które wyzwoliły taką reakcję.

5) Przeciwwskazaniem do szczepienia przeciwko krztuścowi stanowią postępujące choroby neurologiczne oraz wrodzone choroby metaboliczne przebiegające z uszkodzeniem ośrodkowego układu nerwowego. Szczepienie należy ponadto odroczyć u dzieci w trakcie diagnostyki neurorozwojowej, zwłaszcza podejrzewanych o choroby postępujące, lub encefalopatię padaczkową.

6) Przeciwwskazaniem do podawania kolejnych dawek szczepionki przeciwko krztuścowi jest wystąpienie po poprzedniej dawce poważnych objawów niepożądanych, takich jak: zaburzenia świadomości, drgawki, przewlekły trwający ponad 3 godziny płacz lub krzyk, gorączka do ponad 39 stopni lub epizod zwiotczenia albo utraty przytomności, nie wyjaśniony innymi przyczynami, występujące w ciągu 3 dni po szczepieniu. Jeżeli powyższe objawy wystąpiły po podaniu pełnokomórkowej komponenty krztuścowej, należy rozważyć zastosowanie tzw. szczepionki acellularnej.

7) Przeciwwskazaniem do podania doustnej szczepionki przeciwko polio są przewlekłe biegunki, zespół krótkiego jelita, lub jelitowy zespół złego wchłaniania. W tych przypadkach można podać szczepionkę zabitą, pozajelitową.

8) Szczepienie przeciwko gruźlicy wykonywane tuż po urodzeniu, powinno być odroczone u noworodków w ciężkim stanie klinicznym oraz u wszystkich urodzonych przed 32 tygodniem lub z masa poniżej 2000 g

9) Zaleca się dużą ostrożność w kwalifikacji do szczepień w przypadku istnienia u dziecka chorób na podłożu autoimmunologicznym (toczeń trzewny, młodzieńcze przewlekłe zapalenie stawów, autoimmunologiczne zapalenie wątroby, lub tarczycy, gorączka reumatyczna, kłębuszkowe zapalenie nerek i inne).
Błędne przeciwwskazania do szczepień

W sytuacjach innych niż opisane powyżej zasadniczo nie ma przeciwwskazań do wykonania planowego szczepienia. W szczególności za błąd uważa się zwalnianie ze szczepień w przypadku stwierdzania takich stanów jak:

1) Nieżyt dróg oddechowych o niewielkim nasileniu z temperaturą nie przekraczającą 38,5 stopnia

2) Alergia, astma, sapka, katar sienny i inne objawy alergii (za wyjątkiem okresów zaostrzeń)

3) Wcześniactwo lub niska urodzeniowa masa ciała w wywiadzie

4) Niedożywienie

5) Drgawki w wywiadzie u innych członków rodziny

6) Aktualnie prowadzona antybiotykoterapia ze wskazań innych niż ostre infekcje, stosowanie niskich dawek sterydów, lub ich stosowanie wziewne albo na skórę

7) Wyprysk, lub miejscowe stany zapalne skóry

8) Przewlekłe choroby serca, płuc, nerek i wątroby będące aktualnie w okresie wyrównania.

9) Choroby neurologiczne ze stabilnym stanem neurologicznym- np. wodniaki podtwardówkowe bez niepokojących objawów neurologicznych, mózgowe porażenie dziecięce bez predyspozycji do drgawek, zespół Downa.

10) Dzieci z drgawkami w wywiadzie, leczone lekami przeciwpadaczkowymi, u których od co najmniej 12 miesięcy nie występują drgawki- mogą być szczepione zgodnie z kalendarzem, nawet przeciwko krztuścowi- szczepionką acellularną, pod osłoną profilaktycznych leków przeciwgorączkowych.

forum pediatryczne
"Być bohaterem przez minutę, godzinę, jest o wiele łatwiej niż znosić trud codzienny w cichym heroizmie."
Ilonadora i czwórka pociech

 

(c) 2003-2017 Team Dar Życia :: nota prawna :: o plikach Cookies :: biuro@darzycia.pl
Polecamy:   Forum o zwierzętach