Ogłoszenia Zwierzęta
Aktualności: Dar Życia poleca Kalendarz ze zdjęciami oraz Foto Karty, powołując się na nasze forum otrzymają Państwo rabat w postaci darmowej wysyłki PREZENTÓW. Kod rabatowy to słowo DAR ŻYCIA a strony to Foto Karty oraz Kalendarze ze zdjęciami

Autor Wątek: Zegar rozwoju  (Przeczytany 8475 razy)

Offline sonia

  • User z prawami do pisania
  • Rozgadany Weteran
  • *******
  • Wiadomości: 25632
    • Dar Życia
Zegar rozwoju
« dnia: Październik 04, 2004, 12:48:28 pm »
Zegar rozwoju
- dr med. Maria Drewniak,
specjalista pediatrii i rehabilitacji,
dyrektor Krakowskiego Ośrodka Rehabilitacji Wieku Rozwojowego



Rozwój człowieka jest niezwykle fascynujący, to prawdziwy cud natury, bardzo skomplikowany, nie do końca poznany. Raz uruchomiony biologiczny "zegar rozwoju" dziecka biegnie nieustannie naprzód z niezwykłą precyzją, zgodnie z wrodzonym planem genetycznym, od chwili poczęcia do okresu pełnej dojrzałości w 18. - 20. roku życia.

Cechy dziedziczone po rodzicach wpływają na kształt fizyczny, psychiczny i intelektualny dziecka. Niewyobrażalnie duża ich różnorodność oraz ilość możliwych wariantów sprawiają, że każdy człowiek jest niepowtarzalny, jedyny, a wobec tego wymaga indywidualnego stymulowania, oceny wspomagania rozwoju psycho ruchowego i edukacji. Precyzyjny "zegar" uruchamia ściśle

określone stadia

dziecięcego rozwoju - fizycznego, umysłowego, społecznego - następujące po sobie rytmicznie, wzajemnie zależne i uwarunkowane. Oznacza to, że dziecko nie może osiągnąć wyższego etapu rozwoju psychoruchowego, jeśli nie uzyskało fundamentalnego, poprzedzającego stadium. Funkcja doskonalsza może się rozwinąć tylko na bazie funkcji poprzedzającej. Nie można tej zasady pominąć ani w rehabilitacji ani w edukacji.

Dynamiczny rozwój dziecka cechuje ogromna zdolność dostosowywania, przekształcania i regeneracji, wynikająca z wielkiej plastyczności układu nerwowego.

Do niedawna rozpowszechniony był pogląd, że największą efektywność procesów nauczania i wychowywania osiąga się dopiero w wieku szkolnym, a więc po zakończeniu wzrostu mózgu. Jednak współczesna wiedza pozwala twierdzić, że decydujące dla całego życia procesy poznawcze, edukacyjne i wychowawcze dokonują się we wczesnych stadiach rozwoju mózgu i układu nerwowego - w okresie niemowlęcym, wczesnodziecięcym i przedszkolnym. Zrozumienie tego zjawiska wyjaśnia istnienie szczególnie wrażliwych i decydujących okresów w przebiegu dziecięcego rozwoju - określonych prawidłowości rozwojowych funkcji fizycznych, umysłowych, psychicznych i społecznych. Podczas gdy zdolności motoryczne dziecka, takie jak siadanie, raczkowanie, chodzenie rozwijają się w odpowiednich dla tych funkcji okresach, w dużym stopniu niezależnie od wpływów zewnętrznych, to procesy rozwoju umysłowego, psychicznego, społecznego i mowy wymagają szczególnych warunków w otoczeniu dziecka.

Wzrost ciała, różnicowanie funkcji tkanek, dojrzewanie funkcji narządów i układów rozwijającego się organizmu, przebiega zgodnie z planem genetycznym, ale wykazuje okresy zróżnicowanego tempa rozwoju. Najbardziej dynamiczny okres

rozwoju mózgu

trwa od momentu urodzenia do 6. miesiąca życia. W tym czasie mózg podwaja swoją wagę urodzeniową, odruchy prymitywne (np. odruch chodu automatycznego) zanikają w pierwszym trymestrze życia, aby umożliwić dojrzewanie prawidłowej reaktywności posturalnej (postawy ciała), odruchów obronnych i podporowych warunkujących lokomocję - obrót z pleców na brzuch (wokół osi ciała), raczkowanie, siadanie, a wreszcie tzw. pionizację - spontaniczne wstawanie i chodzenie, początkowo przy meblach, a następnie całkiem samodzielnie. Wszystkie fazy rozwoju ruchowego przebiegają według odziedziczonego planu genetycznego i mogą się różnić czasem powstania, od 1 do 3 miesięcy. Najszybsze tempo wzrostu oraz różnicowanie i dojrzewanie funkcji wykazuje układ nerwowy, osiągając w wieku 3 lat ok. 80 proc., a w wieku 6 lat - 90 proc. funkcji mózgu dorosłego człowieka.

Błędy rodziców

Spontaniczny rozwój sprawności ruchowych może być jednak zakłócony na skutek korzystania z udogodnień technicznych, takich jak np. przeznaczone dla dzieci nosidełka, leżaczki, chodziki. Fizjologiczny rozwój zaburza również sadzanie, stawianie i prowadzenie dziecka. Do tych umiejętności każde niemowlę powinno samo dojrzeć, a wtedy jego sprawność ruchowa, uwarunkowana prawidłowym i samodzielnym osiąganiem poszczególnych faz rozwojowych, będzie harmonijna i optymalna.

Niemowlę sadzane przez rodziców, stawiane i prowadzone nie będzie miało, tak ważnej w jego rozwoju ruchowym, fazy raczkowania. Nie bez powodu mówi się dzisiaj, że np. dyslektycy byli tej fazy pozbawieni.

Raczkowanie

jako funkcja lokomocji jest pierwszą formą wzorca ruchowego, aktywizującego skoordynowane ruchy, a także skoordynowane myślenie, koncentrację uwagi, harmonię ruchową. Jeśli dziecko nie osiągnie tego samodzielnie, to jego odruchy posturalne i motoryka precyzyjna zostaną niedoskonałe na całe życie. W dalszych okresach rozwoju dziecko może je rekompensować własną inteligencją, ale nie potrafi ich zmienić, ponieważ minęła faza szczególnie wrażliwa i decydująca o prawidłowym dojrzewaniu i kształtowaniu tych funkcji, czyli okres od 3. - 6. miesiąca życia. W tym okresie każde niemowlę, zwłaszcza z tzw. grupy ryzyka (z nieprawidłowej ciąży, porodu, wcześniaki, dystroficy) powinno być poddane ocenie rozwoju psycho-ruchowego. Szczególnie wrażliwym i decydującym okresem rozwoju dziecka jest kształtowanie się jego

kontaktów z otoczeniem

- społecznych, emocjonalnych, poznawczych, rozwój mowy - które warunkują rozwój zmysłowy, intelektualny i psychiczny. Procesy te wymagają zapewnienia dziecku szczególnych warunków w jego otoczeniu. Jednym z najistotniejszych jest kontakt wzrokowy, uśmiech komunikatywny (tzw. społeczny) i gaworzenie wyraźnie adresowane do bliskiej osoby. Te potrzeby niemowlęcia zaspokajają rodzice i muszą się one rozwinąć między 2. - 3. miesiącem życia. Jest to pierwszy test na inteligencję emocjonalną, zdolność słuchania, widzenia i patrzenia.

Od 3. miesiąca życia pojawia się następna zdolność niemowlęcia, pozwalająca na koncentrację uwagi, np. na grzechotce, połączona z chęcią jej dotknięcia, chwycenia i posmakowania - tzw. koordynacja oko - ręka - usta. Dlatego mówimy, że faza oralnego poznawania świata dominuje w okresie pierwszych miesięcy życia. Później powinna nastąpić faza wizualna i manipulacyjna. Dzieci z upośledzeniem umysłowym często pozostają na etapie wkładania do ust wszystkich przedmiotów oraz zabawek i nie przechodzą do fazy kreatywnej zabawy. Chwytanie jest więc nie tylko funkcją ruchową, ale głównie testem na rozwój intelektualny.

Kształtowanie się mowy wpływa decydująco na rozwój intelektualny, psychiczny i osobowość człowieka. Pierwszym i najważniejszym stymulatorem mowy jest matka - skupiając uwagę dziecka, nawiązuje z nim kontakt wzrokowy, motywuje do odpowiedzi (gaworzenia), budzi potrzebę dialogu, wyzwala dobre emocje i poczucie bezpieczeństwa. Reasumując, rozwój ruchowy dziecka jest uzależniony

od organu sterującego

- prawidłowej funkcji mózgu i obwodowego układu nerwowego. Aby przebiegał on w sposób właściwy, muszą być spełnione określone warunki. Po pierwsze, konieczna jest prawidłowa reaktywność posturalna - zdolność do kontroli automatycznej, odruchowej i bez udziału woli ułożenia ciała oraz jego stabilizacji w każdej pozycji. Następnym, nieodzownym czynnikiem prawidłowego rozwoju jest zdolność do prawidłowych odruchów obronnych i podporowych (podpieranie się kończynami górnymi i dolnymi przy zmianie pozycji ciała). Trzeci czynnik to osiągnięcie fazy motoryki precyzyjnej i ruchów sterowanych wolą oraz funkcji manualnych.

Niedotlenienie okołoporodowe mózgu uszkadza przede wszystkim te jego partie, które są odpowiedzialne za centralną koordynację globalnych odruchów kontroli ciała (m.in. umiejętność wykonywania podskoków na obu lub na jednej nodze, niemożność utrzymania równowagi w staniu na jednej nodze, trudności w chodzeniu po schodach, bieganiu, lęk przed huśtaniem, nieprawidłowa postawa ciała - skolioza, kyfoza, lordoza) oraz normalny wzorzec motoryki precyzyjnej (np. manualnej, artykulacji, skoordynowane ruchy gałek ocznych). Jest to zespół tzw. minimalnych centralnych dysfunkcji.

Według mojego nauczyciela, prof. Hellbrugge, pierwszymi diagnostami i terapeutami własnego dziecka są jego rodzice. My, lekarze, mamy obowiązek pomóc im w zapewnieniu optymalnego toku rozwoju ich dziecka. Taką pomocą służy Krakowski Ośrodek Rehabilitacji Wieku Rozwojowego, który utworzyłam przed 15 laty. - Wysłuchała: DANUTA ORLEWSKA
Tam gdzie warto dotrzeć, nie ma dróg na skróty.
Sonia, mama Moniki z zD- 19,10l. , Domowa terapia

Pan Rajek

  • to weteran
  • polecający usługi
  • *******

Offline Joanna74

  • Raczkujący bywalec
  • **
  • Wiadomości: 194
    • http://www.kacperek.sos.pl
Zegar rozwoju
« Odpowiedź #1 dnia: Styczeń 01, 2005, 05:00:15 pm »
Witajcie,
w kwestii rozwoju umyslowego zastanawia mnie u mojego synka to, ze najczesciej gdy do niego mowie patrzy mi sie na wlosy, czubek glowy a nie w oczy. Czy to moze byc oznaka zaburzen intelektualnych? Czy ktos spotkal sie z takim zachowaniem? Pozdrawiam

Offline sonia

  • User z prawami do pisania
  • Rozgadany Weteran
  • *******
  • Wiadomości: 25632
    • Dar Życia
Zegar rozwoju
« Odpowiedź #2 dnia: Styczeń 01, 2005, 05:12:08 pm »
A siedzisz z nim wtedy na jednej wysokości? (polecam dywan). Pokaż gdzie masz oczy, wskaż palcem, pokaż gdzie dziecko ma także.
Możesz swoją ręką delikatnie złapać za buzię dziecka - sprawdź czy wówczas popatrzy Ci w oczy.
Kontakt wzrokowy jest nieodzwony do nauki mowy czynnej -dziecko nei tylko słucha co mówisz do niego, ale obserwuje mimikę twarzy.
Tam gdzie warto dotrzeć, nie ma dróg na skróty.
Sonia, mama Moniki z zD- 19,10l. , Domowa terapia

Offline BasiaB

  • User z prawami do pisania
  • Wyjadacz
  • *****
  • Wiadomości: 2721
    • http://www.michalek_b.republika.pl/index.html
Zegar rozwoju
« Odpowiedź #3 dnia: Styczeń 01, 2005, 05:56:28 pm »
Michał raczej patrzył mi na usta gdy do niego mówiłam i często kładł rękę na moich ustach a nawet na szyi interesowały go wibracje i ruchy, pewnie zastanawiał się jak to się dzieje, że mama mówi :) teraz przy ćwiczeniach logopedycznych staram się siedzieć na przeciwko Michałka i przyciągać jego wzrok do moich ust, żeby dokładnie obserwował co ja robię. Może połóż się przy nim na podłodze i kładź sobie jego rączkę na różnych częściach twarzy w czasie mówienia nawet na oczach swoich. Nasza logopeda często przed rozpoczęciem zajęć mówiła Michałkowi "ucho słucha" i pokazywała na ucho Michałka i swoje, i Michałek też pokazywał, a później mówiła "oko patrzy" i to samo, pokazywanie oczu u pani i u Michałka.
Basia - mama Michałka z ZD lat 15

Offline mamawika

  • User z prawami do pisania
  • Raczkujący bywalec
  • **
  • Wiadomości: 262
Zegar rozwoju
« Odpowiedź #4 dnia: Styczeń 01, 2005, 09:49:25 pm »
A ja właśnie dzisiaj pisząc pracę dyplomową w ramach urozmaicenia sobie czasu dokopałam się do klipów sprzed ponad roku z miom synkiem i poryczałam się, bo rok temu świetnie reagował na polecenia "pokaż język" i "powiedz, że chcesz jeść",mam to na klipie, a teraz nie rozumie juz nic. I jak tu nie ryczeć.  :(
Pozdrowienia,
mamawika
 Wiko już od jakiegoś czasu 10 lat- MPD, epi (N,E,R,L,O,P) & Gaba prawie 15 - szatan nie kogut.

Offline Joanna74

  • Raczkujący bywalec
  • **
  • Wiadomości: 194
    • http://www.kacperek.sos.pl
Zegar rozwoju
« Odpowiedź #5 dnia: Styczeń 01, 2005, 10:32:08 pm »
Dziekuje kochani za rady. Od rana zaczne probowac. Mamowika strasznie mi przykro. Szczerze mowiac zawsze myslalam ze jezeli mowimy ze dziecko sie cofa to znaczy ze stanelo w miejscu i ma troche wiecej do nadrobienia z uwagi na uplyw czasu. To jest straszne. Serce peka. Myslisz ze to wynik choroby czy stosowanych lekow. Ja zauwazylam ze odstawienie tylko 2 kapsulek Topamaxu bardzo poprawilo "myslenie" u mojego synka. Zaczal rozumiec i kontaktowac znacznie lepiej niz gdy mial 4. Co prawda doszly inne leki ale wlasnie z Topamaxem lacze zaburzenia w sferze poznawczej. Caluski

Offline sonia

  • User z prawami do pisania
  • Rozgadany Weteran
  • *******
  • Wiadomości: 25632
    • Dar Życia
Zegar rozwoju
« Odpowiedź #6 dnia: Styczeń 01, 2005, 11:35:39 pm »
Joanno czy używasz także lustra? - to świetny sposób m.inn. na skupienie uwagi. Myślę, że możesz go zastosować od zaraz. Najlepiej większe liustro przymocowane do ściany, a sięgające do podłogi. Zobaczysz jaka będzie frajda i efekt.
Tam gdzie warto dotrzeć, nie ma dróg na skróty.
Sonia, mama Moniki z zD- 19,10l. , Domowa terapia

Offline BasiaB

  • User z prawami do pisania
  • Wyjadacz
  • *****
  • Wiadomości: 2721
    • http://www.michalek_b.republika.pl/index.html
Zegar rozwoju
« Odpowiedź #7 dnia: Styczeń 02, 2005, 12:59:52 am »
Potwierdzam to co pisze Sonia, ja np. zrobiłam sobie i Michasiowi takie zielone czapki - żabki papierowe i przed lustrem bawimy się śpiewając piosenkę "była sobie żabka mała re re kum kum re re kum kum bęc" Michał to uwielbia i stara się wszystko naśladować co robię a na "bęc" się przewracamy i śmiejemy, Michałek stara się powtarzać słowa piosenki i obserwuje mnie w lustrze :)
Basia - mama Michałka z ZD lat 15

Offline Joanna74

  • Raczkujący bywalec
  • **
  • Wiadomości: 194
    • http://www.kacperek.sos.pl
Zegar rozwoju
« Odpowiedź #8 dnia: Styczeń 02, 2005, 11:30:41 am »
Bede probowala wszystkiego. Musze tez odwiedzic psychologa bo juz kilka miesiecy nie mielismy wizyty. Gdy mowie do synka z bliska to on sie niecierpliwi i unika wspolpracy. Generalnie jest wesolym chlopcem z ktorym mam dobry kontakt ale gdy chce zeby sie na czyms skupil np. rozmowa to on ucieka. Wedruje po pokoju, bawi sie roznymi zabawkami. Przychodzi do mnie i daje mi buzi po czym dobiera sie do cycusia. Nie wiem czy to oznaka uposledzenia umyslowego, niedojrzalosci spolecznej czy opoznienia w rozwoju. Do tej pory glownie nasze wysilki koncentrowaly sie na rozwoju fizycznym i na tym polu mamy sukcesy. Z dnia na dzien robi rowniez postepy intelektualne. Czesciej oglada zabawki i manipuluje nimi. Zaczal, co prawda przez chwilke sluchac gdy mu czytam. Ale wlasnie sfera kontaktow spolecznych jest daleko w tyle. Martwi mnie ze nie probuje i nie czuje potrzeby pokazywania mi zabawek, checi zaprowadzenia mnie do jakiegos miejsca, nie pokazuje nazywanych rzeczy i osob itd. Caluski

Offline sonia

  • User z prawami do pisania
  • Rozgadany Weteran
  • *******
  • Wiadomości: 25632
    • Dar Życia
Zegar rozwoju
« Odpowiedź #9 dnia: Styczeń 02, 2005, 01:54:32 pm »
Joasiu, ja zawsze wykorzystywałam wspólne zabawy do skupiania się na mowie.
Czy sprawdzałaś mu słuch? - najlepiej z potencjałów pnie mózgu (ABR, Tympanometria).
Dobry słuch to podstawa do mowy, także jak najwięcej ćwiczeń manipulacyjnych, ćwiczeń wydechu.
Dobrze jest podmuchać w cokolwiek, mówić do dziecka sy-la-ba-mi. Nie trać nadziei i nie zastanawiaj się dlaczego, tylko uwierz w siebie, w jego możliwosći i cały czas pracujcie bezstresowo. Ja czekałam 3,5 roku na I-sze słowo "mama", ale nigdy nie poddałam się i opuszczałam rąk.

Będzie dobrze -głowa do góry.
Tam gdzie warto dotrzeć, nie ma dróg na skróty.
Sonia, mama Moniki z zD- 19,10l. , Domowa terapia

Offline Joanna74

  • Raczkujący bywalec
  • **
  • Wiadomości: 194
    • http://www.kacperek.sos.pl
Zegar rozwoju
« Odpowiedź #10 dnia: Styczeń 02, 2005, 05:12:41 pm »
Soniu, moj synek jest wczesniaczkiem ktory w 3 miesiacu zycia trafil do CZD. Tam przebadali go gruntownie (i wzrok i sluch) wiec raczej wszystko jest w porzadku. Mial rowniez robiona TK i CT. Ma poszerzone kolekcje plynowe w placie czolowym. Chyba ta czesc mozgu odpowiada za myslenie. Chociaz z drugiej strony moj siostrzeniec ma o ok 3-5 mm wieksze poszerzenie niz moj synek i rozwija sie prawidlowo. Caluski

Offline Katarzynka

  • Aktywny Gadacz
  • *****
  • Wiadomości: 748
Zegar rozwoju
« Odpowiedź #11 dnia: Styczeń 04, 2005, 08:14:17 pm »
Dziecko uczy sie mowy (tak jak i innych umiejętności) w działaniu. Polecam tutaj nie tylko lustro i naśladowanie najpierw min mamy (chociaż one nie kojarzą się z mową),potem samogłosek, sylab (zaczynamy od ma, ba , pa, ba, da, ta), a na końcu krótich wyrazów. Przy tych dźwiękach trzeba dziecku opowiadać i inscenizować (wyobraźnia na start!); na przykład do samogłosek: buzia się zdziwiła i "o" powiedziała, ziewnęła "a", uśmiechnęła się "e", zapłakała "u"...Nie zapominajmy o onomatopejach - wyrazy dźwiękonaśladowcze w naturalnym rozwoju mowy pojawiają się dość wcześnie i funkcjonują jako znaczące wyrazy (np. "hau" to pies, obrazek z psem, czy zdanie - słyszę szczekanie psa).Wykorzystajmy tu naturalne nagrane dzwieki otoczenia - prezentujemy je zawsze razem z przedmiotem (np. z figurkami zwierzątek czy z obrazkami)i rymowane wierszyki, których dużo na Darze. Śpiewajmy dzieciom i razem z dziećmi! Starajmy się do tych mini - piosenek dodawać odowiednie (zawsze te same do tego samego tekstu) ruchy rak, nóg, całego ciała. Nie zapominajmy tez o pacynkach (można je kupić (tanio np.: w Rossmanie)lub samemu wykonać. (Brawa  za "żabki". Oli pierwszą pacynką była Pani Rączka - żółta kuchenna rekawica dołączona do jakiegos numeru "Przyjaciółki", której namalowałam wodoodpornym flamastrem "twarz").Dzieci bardzo lubią się z nimi bawić. Etapy zabawy z pacynką są nastepujące - najpierw wymyślamy scenariusz bajki (króciótka,dosłownie do 5 zdań), gdzie dziecko (oczywiście nas naśladując, więc musimy mieć minimum dwie zabawki)nie mówi - można się kłaniać, machać dłońmi, ściskać sobie rączki na powitanie i pożegnanie, skakać z radości (znów własna inwencja). Kolejne opowiadanie musi wymagać głosu - dobrze stworzyć odpowiednią do tego sytuację - np. nasze pacynki stęskniły się za sobą i chcą porozmawiać przez telefon (nagradzamy pochwałą każdy przejaw aktywności werbalnej dziecka, choćby na nasze halo - odpowiedź brzmiała :"o").
Życzę powodzenia i miłej zabawy dzieciom i rodzicom.

Acha, Joasiu na logorytmikę przyjmują zwykle dzieci w wieku przedszkolnym, ale jak najbardziej sama w domu możesz stosować takie zabawy!
Mama Oleńki ZD 5 lat i Łukasza 9 lat

Offline kkasiaa

  • Nowy użytkownik
  • *
  • Wiadomości: 1
Zegar rozwoju
« Odpowiedź #12 dnia: Listopad 25, 2006, 10:15:50 pm »
Witajcie!
Jestem po raz pierwszy na forum.
Mój synek ma 3 i pol miesiaca i nie przytrzymuje glowki przy podnoszeniu. Przy lezeniu na pleckach utrzymuje podniesiona glowe bardzo dlugo, a z lezenia na wznak nie potrafi jej utrzymac. Poza tym wszystkie inne funkcje rozwijaja sie prawidlowo, tj. przewraca sie na boczki, wkalda raczki do buzi, lapie za grzechotki, a lezac na brzuszku probuje cos na podobienstwo pelzania (potrafi przesuwac sie do przodu oraz wykonywac obroty wokol osi). Byłam z nim u neurologa, który stwierdził, ze wszystko wygląda w porządku prócz tego, ze nie podtrzymuje glowki i ma sklonnosci do wyginania sie do tylu), ale dla pewnosci zlecil badanie usg mozgu. Mam pytanie do Was: w jaki sposob moge wzmocnic jego miesnie karku (i inne potrzebne do utrzymania glowki), jakie wykonywac cwiczenia? Czy to cos powaznego?
Dziekuje za pomoc i pozdrawiam!
"Dziecko jest cudem, jedynym, wyjątkowym i niezastąpionym"

Offline sonia

  • User z prawami do pisania
  • Rozgadany Weteran
  • *******
  • Wiadomości: 25632
    • Dar Życia
Zegar rozwoju
« Odpowiedź #13 dnia: Listopad 25, 2006, 10:47:39 pm »
Nie napsiałaś co mu dolega, jak został ogólnie zdiagnozowany.
Może miał lekkie niedotlenienie przy porodzie-teraz wychodzą skutki.?

Jeśli to wiotkość mięśni- może próbuj ćwiczeń na piłce rehabilitacyjnej lub na tzw. "orzeszku" (to taki wałek do ćwiczeń).
Kładąc go pleckami na tej piłce-trzymaj za rączki. On siłą rzeczy powinien dźwigać główkę ku przodowi. Wzmacnia mięśnia.
Każda zabawa ruchowa wzmocni go. Nieraz dziecko wymaga dłuższego czasu na wykonywanie pewnych ruchów.
Mnie niepokoiłoby to wygianie się ku tyłowi albo nawyk, albo może być oznaką mpd- napisz jak wyjdą badania.
Tam gdzie warto dotrzeć, nie ma dróg na skróty.
Sonia, mama Moniki z zD- 19,10l. , Domowa terapia

Offline Mawe

  • User z prawami do pisania
  • Aktywny Gadacz
  • *****
  • Wiadomości: 917
Zegar rozwoju
« Odpowiedź #14 dnia: Listopad 26, 2006, 08:00:23 pm »
Zbyt słabe podciąganie główki i wyginanie się do tyłu było u Bastka pierwszym objawem mpdz - szkoda tylko, że my nie wiedzieliśmy o tym a pani neurolog to zbagatelizowała. Zrób wszystkie badania.
Pozdrawiam Ewa i 4 muszkieterów

Offline Ulka

  • User z prawami do pisania
  • Rozgadany Weteran
  • *******
  • Wiadomości: 10988
Zegar rozwoju
« Odpowiedź #15 dnia: Listopad 26, 2006, 08:11:05 pm »
Podobne zachowanie obserwowałam u mojego wnuka
na brzuszku wyginał się bardzo mocno, długo trzymał główkę
a na pleckach słabiutko, nie lubił składania rączek razem
(tak jak do zabawy w "kosi-kosi lapki" )jakby go coś usztywniało,
wystarczyło 2 miesiące cwiczeń i wszystko wróciło do normy
badania bardzo wskazane,a czy neurolog nie zlacił rehabilitacji?
Ulka-Darek30mpdz & Magda31 &   wspomnienia

Online Gaga

  • Administrator
  • Rozgadany Weteran
  • *****
  • Wiadomości: 26281
Odp: Zegar rozwoju
« Odpowiedź #16 dnia: Lipiec 07, 2010, 10:46:41 pm »
 
Wzór na rozwój dziecka?
Nie istnieje!


Antek z sąsiedztwa jest jak „żywe srebro”, a Karolek jest spokojny – nie interesuje go skakanie i bieganie, wybiera układanie klocków i oglądanie obrazków w książeczkach. W wyścigach wokół piaskownicy Karol zawsze wypada najsłabiej. Antka trudno zaciekawić książką przez dłuższą chwilę. Wpada w histerię, gdy babcia podaje mu kredki i kartkę. Właściwie tylko ona i rodzice potrafią zrozumieć jego mowę, podczas gdy Karol od wielu miesięcy wypowiada się niemal jak pierwszoklasista.

Pragniemy, by nasze dzieci stawały się samodzielne, potrafiły sprawnie posługiwać się widelcem, by nie potrzebowały już pieluszki, bez pomocy wiązały sznurowadła – wówczas przepełnieni dumą i radością chwalimy je i nagradzamy. Gdy dziecko później niż inne maluchy zaczyna płynnie mówić, gorzej radzi sobie z samoobsługą, nie rozpoznaje jeszcze wszystkich liter w przeciwieństwie do rówieśników i wciąż nie udaje mu się policzyć do dziesięciu bez „połknięcia” kilku liczb – rodzice zastanawiają się czy są temu winni, czy ich dziecko rozwija się wolniej, jak mogą mu pomóc?



Pozwól dziecku rozwijać się jego własnym tempem



Styl zachowania człowieka i tempo jego rozwoju zależą od indywidualnych cech i predyspozycji. Zatem to geny przede wszystkim oraz środowisko dorastania – wpływ opiekunów, rodziny, przyjaciół, oddziaływań w przedszkolu i szkole itd. mają znaczenie i kształtują mapę naszego życia. W chromosomach mamy zapisaną podatność na doświadczanie wpływu bodźców z naszego otoczenia, wobec tego trudno dyskutować z naturą – zadaniem rodziców jest stwarzanie dziecku takich warunków, by rozwijało się odpowiednio do jego potrzeb i możliwości.

Według założeń części genetyków dzieci mają znaczący wkład w tworzenie swojego środowiska dorastania – poprzez własne genetycznie uwarunkowane cechy osobowości to dzieci wywierają wpływ na to jak traktują je opiekunowie i wychowawcy. Wniosek z tego – zadbajmy o zaspokojenie potrzeb fizjologicznych (podstawowych), emocjonalnych, potrzeby bezpieczeństwa, sukcesu i inne, lecz odczytujmy je przez pryzmat indywidualności dziecka i w żywej reakcji na sygnały wysyłane przez nasze pociechy. Nie musimy obiektywizować, uśredniać naszych rodzicielskich zadań – nie jest wcale tak, że każdy maluch potrzebuje tego samego – w opiece i wychowaniu wskazane jest dopuszczenie dziecka do głosu. Dajmy mu szansę dorosnąć do kolejnego etapu w zgodzie z sobą, z własnym „zaprogramowaniem” przez geny.

… a gdy nie wiem jak je wspierać?

Obecnie w zasadzie niemożliwe jest wychowywanie dzieci podręcznikowo. To nie chwilowa moda, by karmić niemowlęta piersią na ich życzenie – nie zaś w określonych przez autorów dawnych książek godzinach, by przytulać dzieci i całować, gdy tylko tego pragną obie strony – nieprawda, że w ten sposób wychowamy dzieci rozpieszczone, czy zniewieściałych chłopców. Dając dziecku miłość i troskę z pewnością wykażemy się jedynie odpowiedzialnością za jego harmonię i bezpieczeństwo.

Część rodziców wierzy własnej intuicji podbudowanej wskazówkami autorów poradnikami dla rodziców, stara się wobec tego wspierać swoich wychowanków w ich rozwoju kreatywnie i skutecznie. Przypomnijmy sobie własne dzieciństwo – nie zawsze byliśmy zachwyceni propozycjami rodziców. Może uwzględniając indywidualne preferencje dziecka warto poszukać alternatywy dla:

• nie lubianych przez dziecko pełnowartościowych, zdrowych potraw: nie lubi świeżych warzyw, owoców – soki, koktajle mleczno-owocowe i kolorowe sałatki to klucz do dziecięcego brzuszka; zamiast jajecznicy – zaproponuj mu jajko na twardo lub omlet z „uśmiechem” z dżemu truskawkowego;

• odrzucanych sposobów rozwijania twórczości i zdolności manualnych dziecka: nie lubi malować farbami – zachęcaj do zabawy plasteliną, wycinanek, wyklejanek; • ćwiczeń fizycznych i zabaw: hulajnoga i rower stoją zakurzone w piwnicy? Nie poddawaj się - pokazuj dziecku inne możliwości np. bieganie, pływanie, deskorolka itp
Pozdrawiam :))
"Starsza Jesienna Miotełka"

Online Gaga

  • Administrator
  • Rozgadany Weteran
  • *****
  • Wiadomości: 26281
Odp: Zegar rozwoju
« Odpowiedź #17 dnia: Październik 07, 2010, 11:09:22 am »
Czy moje dziecko jest opóźnione?

Rodzicu - przestań!


Aleksandra Sobocińska

Czemu moje dziecko jeszcze nie siedzi samodzielnie? Dlaczego wciąż nie ma ząbka? Kiedy zacznie raczkować? Czy jest opóźnione?
Rodzicu - przestań zadręczać się takimi pytaniami i ciesz się każdym etapem rozwoju swojego maluszka, bo żaden z nich już się nie powtórzy...


http://dzieci.pl/chgid,12728214,title,Dlaczego-ono-wciaz-nie-raczkuje,fototemat_dzieci.html?smgputicaid=6b04a
Pozdrawiam :))
"Starsza Jesienna Miotełka"

Offline Kartezjusz

  • User z prawami do pisania
  • Raczkujący Gadacz
  • ****
  • Wiadomości: 450
Odp: Zegar rozwoju
« Odpowiedź #18 dnia: Listopad 23, 2010, 01:10:16 pm »
Jak dostać się do reszty tamtego artykułu,bo nie wyjaśniła na przykład-kiedy reagować?

Online Gaga

  • Administrator
  • Rozgadany Weteran
  • *****
  • Wiadomości: 26281
Odp: Zegar rozwoju
« Odpowiedź #19 dnia: Listopad 23, 2010, 01:40:34 pm »
Kartezjusz o który artykuł pytasz?
Pozdrawiam :))
"Starsza Jesienna Miotełka"

 

(c) 2003-2017 Team Dar Życia :: nota prawna :: o plikach Cookies :: biuro@darzycia.pl
Polecamy:   Forum o zwierzętach