Ogłoszenia Zwierzęta
Aktualności: Dar Życia poleca Kalendarz ze zdjęciami oraz Foto Karty, powołując się na nasze forum otrzymają Państwo rabat w postaci darmowej wysyłki PREZENTÓW. Kod rabatowy to słowo DAR ŻYCIA a strony to Foto Karty oraz Kalendarze ze zdjęciami

Autor Wątek: Dogoterapia / pies asystent  (Przeczytany 64945 razy)

Offline Ulka

  • User z prawami do pisania
  • Rozgadany Weteran
  • *******
  • Wiadomości: 10988
Dogoterapia / pies asystent
« Odpowiedź #150 dnia: Październik 22, 2007, 10:48:23 pm »
By leczyć i pomagać, zwierzę musi mieć uprawnienia

O sukcesach terapii z wykorzystaniem psów zaczyna być w Polsce głośno. Od roku na specjalnych kursach pedagodzy kształcą się na terapeutów

W Polsce przez długi czas brakowało uregulowań prawnych mówiących o wymaganiach, jakie powinni spełniać kynoterapeuci (z gr. kýon – pies, therapeía – opieka, leczenie) i psy terapeutyczne. Dopiero od roku przeprowadza się pod okiem kuratora oświaty egzaminy dające kynoterapeutom uprawnienia do wykonywania zawodu. To sukces Polskiego Towarzystwa Kynoterapeutycznego.

– Opracowaliśmy dziesięciomiesięczny kurs kształcący pedagogów na terapeutów wykorzystujących w swych działaniach psy – mówi Hanna Wojciechowska z PTK. – Egzaminy końcowe odbywają się we Wrocławiu i Bydgoszczy. Dzięki nim mamy w Polsce już blisko 200 zawodowych kynoterapeutów.

By prowadzić terapię z wykorzystaniem psa, nie trzeba jednak być kynoterapeutą z certyfikatem. Takich osób jest w kraju najwięcej. Pracują jako wolontariusze. Bezwzględnie natomiast wymagane są uprawnienia od psa. Czworonogi muszą być szkolone od urodzenia i zdać test na co najmniej jednym z trzech poziomów: klasa adept, klasa pierwsza i klasa druga. Ich umiejętności są sprawdzane przez PTK w różnych miastach Polski (ostatnio w weekend w Rzeszowie).

– Po sprawdzianie psia nauka się nie kończy – mówi „Rz” Stefan Halasz z fundacji kynoterapeutycznej „Właśnie tak!”. – Nawet dobrze wyszkolone zwierzę powinno przez cały czas ćwiczyć i powtarzać pewne umiejętności, by je pamiętać.

W kynoterapii niezwykle ważna jest rasa psa. Dowiedziono, że do pracy z dziećmi najbardziej nadają się labrador retriever, golden retriever i cavalier king charles spaniel.

– Retriever jest duży, można się na nim położyć, spaniela królewskiego zaś można wziąć na kolana. I jedna, i druga rasa okazuje się niezbędna przy pracy z dziećmi – mówi Halasz. – Ale każdy tzw. pies społeczny może być wykorzystywany w kynoterapii.

Zwierzę społeczne to takie, które jest posłuszne, a zarazem rozumne. Nie może być rekrutowane z ras wymagających zachowań agresywnych, jak psy obronne (np. tosa inu), stróżujące (owczarek podhalański!) czy bojowe (jak dogo canario). Po prostu musi być to pies przewidywalny.

Dzięki temu, że kynoterapia ma coraz większe powodzenie, zyskuje szanse na państwowe dofinansowywanie. We wrześniu władze Bydgoszczy wyłożyły pieniądze na program fundacji „Właśnie tak!” wykorzystującej psy do pracy z dyslektykami. Dzieci z dysleksją już po miesiącu psiej terapii zaczęły otrzymywać lepsze oceny w szkole. Powodzeniem zakończyły się mające obecnie swoje kolejne edycje ogólnopolskie programy PTK, jak kynoterapia dzieci niedowidzących i niewidzących, głuchych, autystycznych, a także nieprzystosowanych społecznie.
Ulka-Darek30mpdz & Magda31 &   wspomnienia

Pan Rajek

  • to weteran
  • polecający usługi
  • *******

janetta

  • Gość
PIES DOGOTERAPEUTA U DZIECKA Z ZESPOŁEM ASPERGERA
« Odpowiedź #151 dnia: Październik 31, 2007, 10:06:20 pm »
Witam:-))
Pomyslałam że może Ktos chciałby przeczytać o dogoterapii z tj drugiej strony.Nie ze strony naukowej, instruktorskiej i trenerskiej , ale od strony rodzica i dziecka.
Przyznam , że doś niśmiałoi zduzym lekiem podeszliśmy do koncepcji zakupu psa , ale dla dziecka z Zespołem Aspergera przede wszystkim potrzeba przyjaciela , jesli ma problem z ludźmi to moze pomoze chociaz na razie pies. Juz słysze obawy: ze pies nie zastapi cżłowieka , i takie tez były naze myli.No oczywiście jestesmy ludźmi pracującymi, Bartosz jak pewnie większośc dzieci tutaj objety jest terapiami, specjalistami itp... co zajmuje duzo czasu i pieniedzy a pies kosztuje.Pozatym bardzo ludzkie..tyle problemów a tutaj jeszcze jeden brac...Długo się waghaliśmy - decyzja jednak zapadła w końcu przy przerażeniu mim i męża a niebotycznej radości syna.Poniewaz jak już cos robić to porzadnie pojawił sie u nas specjalnie dobrany / duze dziękuje hodowcy - ktory wspomogl nas wiedza i pomógl dobrac psa pod wzgledem psychologicznym/ czarny labrador- SHERIFF. Nie oczekialiśmy cudów , minęło 6 miesięcy oto co mamy poza oficjalnymi korzysciami z dogoterapii o ktorych mozna przeczytac :
- wielka wspaniała przyjaźn :-))) / no ja przyznam ze tez czasem traktuje jak drugie dziecko;-)/
- nauka odpowiedzialnośći i systematyczności poprzez codzienne obowiązki wobec psa
- wycizenie i rozlużnienie w czasi ćiczen z psem ., zdażyło się że nawet w trakcie silnego wzburzenia syn przytulny do psa i wsłuchany w jego oddech tak sie zrelaksował że zasnoł
- motywacja do szybzego i bardziej efektynego podejscia do obowiazkow szkolnych zwiazanych z lekcjami i zajeciami dodatkowymi , bowiem dopiero po skonczeniu dłuuuuuuuuuugi wieczorny spacer z psem/  klasie czwartej lekcje trwały do 10 wieczorem a oceny poniżej 3 - w klasie piatej przy psie lekcje trwaja wraz z cwiczeniami dodatkowymi do 19 - a oceny 4,5 /
- jak to psiarze - codzienne spotkania z grupa ludzi , ktore to wymagaja zachowania okreslonych form - a wiec dzien dobry, do widzenia, jak sie pani miewa itp - wreszcie to Bartosz opanował!!!
- odpowiedzialnośc za psa , bezpieczenstwo swoje i psa oraz osob postronych i przewidywanie skutkow wlasnych czynow- labrador jest duzym psem ,a szczeniak bardzo zywiolowym..trzeba wiedziec czy mozna spościc ze smyczy- bo jak poleci za tropem- duuzo trzeba biegac , no i moze wpasc pod samochod, czy proadzic na długiej , czy trzeba smycz skrócic / dla osob bojacych sie psow - spuszczanie tylko w kontrolowanych warunkach kiedy pies nie ma stycznosci z osobami trzecimi/
- ograniczenie egocentryzmu - na spacerach trzeba oprocz swojej osoby równiez dokladnie obserowac psa i przewidyac co moze zrobic , jak rózniez obserwowac przechodzacych ludzi, czy wykazuja gniew, czy radosc wobec naszego pupila
- w czasie szkolen psa na posluzenstwo szybki i sparwne wykonywanie polecen instruktora, i wydawnie tych polecen wlasnemu psu - prosze uwierzyc naprawde trudna rzecz cxzasem nawet dla mnie
- nauka ze sa nieprzewidzan sytuacje i niestety trzeba je tolerowac i akceptowac, bo wizyta u weterynarza jest np priorytetem , lub spacer z psem ktory musi wlasnie wyjsc choc schemat tego nie przewiduje
- w naszym przypadku dziecka ktore nigdy nie ychodzilo na dwor , a wyciagniecie na spcer bylo bardzo trudne zbawienne sie okazaly te conajmniej trzy godziny spaceru dzinnie, pozatym swietna okazaj by pogadac z dzieckiem tak inaczej , na luzie, jak amma dobry kontakt , ale udalo mi sie yciagnac mimochodem pare rzeczy - tyl ze Bartek czasem miewa tendencje do zamykania sie w sobie - stad taka waznosc u nas
- Bartek przestał byc pepkiem świata- jest jedynakiem , musiał ustąpic miejsca lub podzielić sie pierwzym miejscem , jak kto woli , troche bolalao- ale teraz ok

Tyle tak na szybkiego ... pewnie by sie jeszcze znalazlo-  DODAM TO TYLKO BONUSY , NIE PISZE O OCZYISTYCH SPRAWACH TYPU MOTORYKA , SENSORYKA ITP... PIZE O TYM CZEGO NIE PRZEWIDZELISMY , A MOZE POWINNISMY...

Proze nie traktowac tgo jako namawianie, dzieci sa rozne, psy sa rozne, rozne sa sytuacje... poglady rowniez...pisze o nas...
Pozdrawiam serdecznie wszystkich :-))

kasiape

  • Gość
Dogoterapia / pies asystent
« Odpowiedź #152 dnia: Listopad 01, 2007, 12:48:01 am »
Cytat: "janetta"
Proze nie traktowac tgo jako namawianie, dzieci sa rozne, psy sa rozne, rozne sa sytuacje... poglady rowniez...pisze o nas...

dobrze, że to dodałaś! nasz pies ma 6 lat i nieskromnie powiem. że zachwyca wszystkich! ale komu tylko może wybijamy z głowy pomysł kupowania labradora! to są bardzo wrażliwe psy, które potrzebują dużo czułości i czasu poświęcanego nim! juz nie wspomnę o diecie i spacerach!
jak ktoś kupuje szczeniaka to czekają go trudne chwile i zdemolowana chata :D potrzeba dużo czasu i ciężkiej pracy zanim pies zacznie pracować!
jak słyszę, że ktoś ma dom  z ogródkiem dla psa to od razu zaczynam go żałować - tego psa!
Pies w domu jak najbardziej, super przyjaciel naszego dziecka może być również maleńka przytulanką!
Naszego uwielbiamy, ale jak zaczyna się lnienie to żałuje że nie jest pudlem - one nie lnieją!

Offline Emilianka

  • User z prawami do pisania
  • Wyjadacz
  • *****
  • Wiadomości: 3124
Dogoterapia / pies asystent
« Odpowiedź #153 dnia: Listopad 02, 2007, 11:53:00 pm »
KYNOTERAPIA - Polskie Towarzystwo Kynoterapeutyczne

http://kynoterapia.eu


Kynoterapia jest to metoda wzmacniająca efektywność rehabilitacji, w której motywatorem jest odpowiednio wyselekcjonowany i wyszkolony pies, prowadzona przez wykwalifikowanego terapeutę.
     

FORMY      

AAA  (Animal Assisted Activities) to zajęcia z udziałem zwierzęcia - w przypadku kynoterapii psa - które mają na celu stworzenie pozytywnego kontaktu pomiędzy dzieckiem a psem. W trakcie radosnej, spontanicznej zabawy (ukierunkowanej przez kynoterapeutę) dzieci przyzwyczajają się do kontaktu z psem, głaszczą go, wydają polecenia. Zajęcia AAA mają za zadanie dostarczenie uczestnikom pozytywnego ładunku emocjonalnego i satysfakcji z obcowania z psem, przełamują lęki w kontaktach z otoczeniem, stymulują rozwój zmysłów i postrzegania. Najczęściej jest to forma pracy grupowej. W takcie AAA nie ma konieczności prowadzenia specjalistycznej dokumentacji (karta informacyjna, karta przebiegu zajęć).

AAT (Animal Assisted Therapy) czyli terapia z udziałem zwierzęcia - w przypadku kynoterapii psa - jest to zestaw ćwiczeń ukierunkowanych na konkretny, zaplanowany cel rehabilitacyjny, do których układana jest metodyka w porozumieniu z rehabilitantem lub lekarzem prowadzącym. Charakteryzuje się indywidualnym podejściem do każdego pacjenta, jego możliwości i potrzeb. AAT jest  w pełni dokumentowana. Każdy pacjent ma założoną  kartę informacyjną i kartę przebiegu zajęć, w której wpisujemy rodzaj prowadzonych ćwiczeń oraz ich efekty. Pozwala to na okresowe sprawdzenie skuteczności i doboru metod. AAT jest systemem rozwijalnym tzn. w miarę postępów w rehabilitacji stosujemy stopniowanie trudności. Najkorzystniejszą formą AAT są zajęcia indywidualne.

Zajęcia powinny być prowadzone przez merytorycznie przygotowanego kynoterapeutę z odpowiednio wyszkolonym psem, któremu może asystować wolontariusz lub przewodnik psa. Pies powinien spełniać kryteria psa terapeutycznego. Należy pamiętać, że wśród psów terapeutycznych również istnieje specjalizacja w zakresie ich największej przydatności do terapii. Pies, który doskonale funkcjonuje w zajęciach z podopiecznymi z cechami autyzmu nie musi równie doskonale w pracować z osobami z ADHD.

Specyficzną formą AAT jest AAE (Animal Assisted Education) czyli - w przypadku kynoterapii - zajęcia z psem mające na celu usprawnienie sfery intelektualnej i poznawczej dziecka. AAE pomaga dzieciom o obniżonej percepcji lub niechęci (z różnych powodów) do przyswajania wiedzy i przebywania w szkole. Pies wykorzystywany jest jako „pomoc naukowa”, jest motywatorem do nauki, zwiększa możliwości przyswojenia wiedzy i stwarza przyjaźniejsze warunki do nauki. Dziecko chętniej zapamiętuje treści, których bohaterem jest jego przyjaciel - pies.
 
       
WSKAZANIA        

Nie można określić pełnej listy dysfunkcji, które mogą być rehabilitowane metodami kynoterapii, ponieważ lista ta wydłuża się z każdym dniem. Ogólnie przyjąć należy, że kynoterapia obejmuje rehabilitację:
- zaburzeń sfery psychicznej
- zaburzeń sfery fizycznej
- zaburzeń sfery intelektualnej
- zaburzeń sfery społecznej
W przypadku stwierdzenia kynofobii pierwszy etap zajęć powinien obejmować zespół działań przełamujących lęk przed psem. Dopiero po pozytywnym zakończeniu tego etapu można przystępować do rehabilitacji pozostałych niesprawności.
 
PRZECIWWSKAZANIA DO PROWADZENIA ZAJĘĆ      

- alergia na sierść psa
- niewygojone rany
- choroby skóry
- choroby infekcyjne
- pasożyty
- podwyższona temperatura
 

ZESPÓŁ KYNOTERAPEUTYCZNY      

- wykwalifikowany kynoterapeuta z wyszkolonym odpowiednio wyselekcjonowanym psem
- wolontariusz (opcjonalnie)
- przewodnik psa (opcjonalnie)


Kynoterapia - kanon
Pies terapeutyczny
Standardy kynoterapiii - kodeks etyki

kursy i szkolenia

Ośrodek terapeutyczny
- Specjalistyczny Ośrodek Kynoterapeutyczny mieszczący się przy ul. Dworcowej 87 w Bydgoszczy


POLSKIE TOWARZYSTWO KYNOTERAPEUTYCZNE    
 
ul. Świętej Trójcy 19
85-224 Bydgoszcz

Offline ilonadora

  • User z prawami do pisania
  • Rozgadany Weteran
  • *******
  • Wiadomości: 8423
    • http://wwwmojedzieciaki.blox.pl/html
Dogoterapia / pies asystent
« Odpowiedź #154 dnia: Listopad 12, 2007, 11:19:40 am »
Pies terapeuta musi być społeczny i mieć uprawnienia



W Polsce przez długi czas brakowało uregulowań prawych mówiących o wymaganiach, jakie powinni spełniać kynoterapeuci (z gr. kýon - pies, therapeía - opieka, leczenie) i psy terapeutyczne.


Dopiero od roku przeprowadza się pod okiem kuratora oświaty egzaminy dające kynoterapeutom uprawnienia do wykonywania zawodu. To sukces Polskiego Towarzystwa Kynoterapeutycznego

– Opracowaliśmy dziesięciomiesięczny kurs kształcący pedagogów na terapeutów wykorzystujących w swych działaniach psy – mówi Hanna Wojciechowska z PTK. – Egzaminy końcowe odbywają się we Wrocławiu i Bydgoszczy. Dzięki nim mamy w Polsce już blisko 200 zawodowych kynoterapeutów. By prowadzić terapię z wykorzystaniem psa, nie trzeba jednak być kynoterapeutą z certyfikatem. Takich osób jest w kraju najwięcej. Pracują jako wolontariusze. Bezwzględnie natomiast wymagane są uprawnienia od psa. Czworonogi muszą być szkolone od urodzenia i zdać test na co najmniej jednym z trzech poziomów: klasa adept, klasa pierwsza i klasa druga. Ich umiejętności są sprawdzane przez PTK w różnych miastach Polski (ostatnio w weekend w Rzeszowie). – Po sprawdzianie psia nauka się nie kończy – mówi „Rz” Stefan Halasz z fundacji kynoterapeutycznej „Właśnie tak!”. – Nawet dobrze wyszkolone zwierzę powinno przez cały czas ćwiczyć i powtarzać pewne umiejętności, by je pamiętać. W kynoterapii niezwykle ważna jest rasa psa. Dowiedziono, że do pracy z dziećmi najbardziej nadają się labrador retriever, golden retriever i cavalier king charles spaniel. – Retriever jest duży, można się na nim położyć, spaniela królewskiego zaś można wziąć na kolana. I jedna, i druga rasa okazuje się niezbędna przy pracy z dziećmi – mówi Halasz. – Ale każdy tzw. pies społeczny może być wykorzystywany w kynoterapii. Zwierzę społeczne to takie, które jest posłuszne, a zarazem rozumne. Nie może być rekrutowane z ras wymagających zachowań agresywnych, jak psy obronne (np. tosa inu), stróżujące (owczarek podhalański!) czy bojowe (jak dogo canario). Po prostu musi być to pies przewidywalny. O sukcesach terapii z wykorzystaniem psów zaczyna być w Polsce głośno. Dzięki temu ma ona coraz większe powodzenie i zyskuje szanse na państwowe dofinansowywanie. We wrześniu władze Bydgoszczy wyłożyły pieniądze na program fundacji „Właśnie tak!” wykorzystującej psy do pracy z dyslektykami. Dzieci z dysleksją już po miesiącu psiej terapii zaczęły otrzymywać lepsze oceny w szkole. Powodzeniem zakończyły się mające obecnie swoje kolejne edycje ogólnopolskie programy PTK, jak kynoterapia dzieci niedowidzących i niewidzących, głuchych, autystycznych, a także nieprzystosowanych społecznie.

    Zamiast psa


    Koty- Felinoterapia
to terapia z udziałem kota, czyli... głaskanie. Nadaje się do tego każdy kot, pod warunkiem, że jest ufny i lubi ludzi. Niektóre rasy sprawdzają się lepiej. Na przykład ragdoll (ang. szmaciana lalka), które są amerykańską krzyżówką białych persów i kotów birmańskich. Gdy weźmie się je na ręce, rozluźniają mięśnie, wiotczeją i przypominają pluszaka. Koty w terapii najwcześniej docenili Amerykanie i Brytyjczycy. Wprowadzili je do domów seniora i hospicjów. W Szwecji zastosowano felinoterapię wobec dzieci autystycznych. W USA koty sprawdzają się w resocjalizacji więźniów. Konie W Polsce prawie 20-letnią historię ma hipoterapia. Początkowo zastosowana w rehabilitacji dzieci z mózgowym porażeniem dziecięcym, dzisiaj stosowana jest w terapii niewidomych, schizofreników, dzieci z ADHD (nadpobudliowość emocjonalno-ruchowa) oraz niepełnosprawnych ruchowo. Jazda konno uruchamia te mięśnie, które pracowałyby, gdyby pacjent chodził. Konie sprawdzają się też w programach resocjalizacji więźniów i wychowanków zakładów poprawczych. W jednym z ośrodków w Kalifornii tzw. trudna młodzież w zamian za dobre sprawowanie dostaje pod opiekę kucyki. Delfiny Amerykańscy naukowcy i neuropsychiatrzy z uniwersytetu w Miami odkryli, że delfiny szczególnie interesuje w ludzkim ciele to, co odbiega od normy, np. nowotwory. I że tam przede wszystkim wysyłają fale dźwiękowe. A to pobudza chore komórki do regeneracji. Obecnie w delfinariach na całym świecie leczy się ok. 100 różnych schorzeń, m.in. choroby nowotworowe (jak białaczka, czerniak złośliwy czy nawet guz mózgu). W Polsce powstaje Centrum Delfinoterapii. W ośrodku w Tarnowskich Górach mają się pojawić delfiny z Moskwy: trzy wydzierżawione butlonosy i dwa biełuchy.




Źródło : Rzeczpospolita
"Być bohaterem przez minutę, godzinę, jest o wiele łatwiej niż znosić trud codzienny w cichym heroizmie."
Ilonadora i czwórka pociech

Online Gaga

  • Administrator
  • Rozgadany Weteran
  • *****
  • Wiadomości: 26210
Dogoterapia / pies asystent
« Odpowiedź #155 dnia: Grudzień 01, 2007, 12:40:21 pm »
Jakie korzyści daje szkolenie pupila? >>>>>

O tym, co się zmieniło w metodach szkolenia psów, jakie korzyści daje szkolenie i co zrobić, żeby zrozumieć swojego pupila, rozmawiamy z Panią Agnieszką Kępką - Międzynarodowym Sędzią Kynologicznym.
Cytuj
Jeśli mamy dziecko, należy bardzo dobrze się zastanowić zanim kupimy psa. Pies to w żadnym wypadku nie zabawka i nie zrekompensuje braku czasu rodziców dla dziecka. Wręcz przeciwnie – przybędzie nam obowiązków. Nie krzyczmy tylko na psa i nie obwiniamy tylko jego za wszytko – wychowujmy również dziecko i uczmy właśnie dziecko, jak ma traktować psa. Prosty przykład: dziecko bawiąc się biega, krzyczy i łapie rączkami psa. Ruch i krzyk bawiącego dziecka jest dla psa znakomitą zachętą do zabawy i pies chętnie przyłączy się do takiej zabawy, ale ma tylko zęby! Nie ma rączek, którymi złapie dziecko. To my dorośli odpowiadamy za prawidłowe relacje i wychowanie zarówno psa jak i dziecka.

Czy pies może być nie tylko naszym towarzyszem, ale również terapeutą?

Tak, ale tylko psy ras do tego stworzonych jak np. retrievery, leonbergery lub kundelki - tylko te, które mają do tego wrodzone predyspozycje.
Pozdrawiam :))
"Starsza Wiosenna Miotełka"

AnnaPC

  • Gość
Dogoterapia / pies asystent
« Odpowiedź #156 dnia: Grudzień 03, 2007, 08:12:33 pm »
witam
jestem studentką VI semestru fizjoterapii i jestem w trakcie pisania pracy licencjackiej "Wpływ kynoterapii na rozwój dzieci z mózgowym porażeniem dziecięcym".
zastanawiam się czy mogłabym prosić o odpowiedź na kilka pytań.
ankieta jest anonimowa i zawiera tylko 15 pytań.
 byłabym bardzo wdzięczna za pomoc.
formularz wyślę mailem

podaję adres
anna.mpd.dog@o2.pl  

z góry dziękuję
Anna Przybylak

Offline edytkax

  • User z prawami do pisania
  • Raczkujący bywalec
  • **
  • Wiadomości: 77
    • http://wiktor.orge.pl
Dogoterapia / pies asystent
« Odpowiedź #157 dnia: Grudzień 06, 2007, 10:22:55 pm »
[jak słyszę, że ktoś ma dom  z ogródkiem dla psa to od razu zaczynam go żałować - tego psa!

Nie rozumiem dlaczego żałować psa który biega po ogródku? Sama mieszkam w domu, mamy psa goldena i mamy też ogródek i nie widzę, żeby mojemu psu to przeszkadzało ;) Może jestem mało domyślna ale naprawdę nie wiem o co chodzi.....

kasiape

  • Gość
Dogoterapia / pies asystent
« Odpowiedź #158 dnia: Grudzień 07, 2007, 10:13:04 am »
chodzi o to, że niektórzy uważają, że jak mają ogródek to w zupełności psu wystarczy! otworzą drzwi wypuszczą psa i już!
a te psy muszą biegać, wybawić się, wyganiać!
są odpowiedzialni właściciele, którzy wyprowadzają psy poza ogródek, ale jest też spora część takich, których pies w tym ogródku ma "spacer"!
ktoś mówi: mogę wziąć psa, bo mam dom z ogródkiem!
chyba, że hektar koło domu to się zgodzę :flasingsmile:

mam nadzieję, że wyjaśniłam  :D

Offline Emilianka

  • User z prawami do pisania
  • Wyjadacz
  • *****
  • Wiadomości: 3124
Dogoterapia / pies asystent
« Odpowiedź #159 dnia: Styczeń 05, 2008, 01:52:44 pm »
Mój czworonożny Anioł Stróż, czyli o psach do rehabilitacji

Joanna Bosakowska

Przyniesie gazetę, odbierze pocztę, pomoże się ubrać i rozebrać, wyrzuci śmieci. No i pogadać z nim można. Pies asystujący pozwala niepełnosprawnemu prowadzić aktywne życie


Iris, suczka rasy labrador, czuwa nad 25-letnią Anną Urbańską z Gdańska, która jeździ na wózku. - Ludzie nie zawsze mają czas, a na nią mogę liczyć w każdej sytuacji. Wejdzie tam, gdzie ja wejść nie mogę, w razie czego wezwie pomoc - tłumaczy dziewczyna. Iris jest psem asystującym wyszkolonym przez katowicką fundację Dogiq. Potrafi przynieść gazetę, listy, klucze, telefon komórkowy, czy jakąkolwiek rzecz wskazaną przez Anię. Pomoże jej się ubrać, ale i rozebrać: zdjąć czapkę, kurtkę, spodnie, skarpetki, buty. Otwiera na komendę drzwi, szuflady, szafki, a potem je oczywiście zamyka. Może włączyć i zgasić światło. Wyrzuci odpadki do śmietnika. W sklepie poda wybrane przez Anię produkty. Towarzyszy swojej pani w kawiarni, na dyskotece, na studiach, chodzi z nią na koszykówkę, czy tenis. A jeśli coś się stanie, gdy Ania spadnie z wózka albo zasłabnie, Iris wezwie pomoc: podbiegnie do pierwszej napotkanej osoby i będzie tak długo szczekać i ją zaczepiać, aż ta pójdzie za nią. - To mój Anioł Stróż - mówi Ania.

Pies nie na receptę

W Polsce psy pomagające niepełnosprawnym jeżdżącym na wózku szkoli kilka fundacji, oprócz katowickiej, także m.in. Alteri, Alari (obie z Krakowa), Pomocna łapa z Łochowa (Mazowieckie). Przez ostatnie lata udało im się już przekazać kilkunastu psich asystentów, ale to kropla w morzu potrzeb. W Stanach Zjednoczonych, Wielkiej Brytanii, Irlandii rocznie szkoli się setki tego typu zwierząt. - Lekarze przypisują je niepełnosprawnemu na receptę, jak zwykłe lekarstwo - mówi Aneta Graboś, prezes Dogiq. U nas czeka się na takiego psa półtora roku, czasem dłużej, bo tyle trwa wyszkolenie czworonożnego asystenta. Nie jest ono tanie. - Irlandczycy wyceniają jednego psa asystującego na ok. 20 tys. euro. U nas trudno mówić o cenie, bo za takie psy niepełnosprawny nie płaci. Ale gdy zbierze się koszty wyżywienia, weterynaryjne, zakupu akcesoriów do pielęgnacji, sprzętu do szkolenia, i pracy trenerów, to wychodzi suma ok. 18-20 tys. zł - wylicza pani Aneta. Fundacje szukają sponsorów na zakup i szkolenie zwierząt. Współpracują też z liczną rzeszą wolontariuszy, którzy jako "rodziny zastępcze" wychowują szczenię. Gdy pies skończy rok, przechodzi zaawansowany trening, po którym zna ok. 50 komend niezbędnych podczas asystowania. W tym też okresie poznaje swojego przyszłego pana. Nie każdy niepełnosprawny może dostać psa. Fundacje szukają ludzi aktywnych, którzy studiują albo pracują. - Pies musi pracować, inaczej zapomina to, czego go nauczyliśmy. Nie chcemy, żeby trafił do kogoś tylko po to, by leżał na kanapie - zaznacza Aneta Graboś. Organizacje zabezpieczają się przed takimi sytuacjami - zanim zdecydują się na użyczenie psa, poznają osobę, która chce go dostać. Po przekazaniu zwierzęcia, cały czas śledzą jego dalsze losy, bo formalnie pies pozostaje własnością fundacji. Gdy zwierzę przejdzie na emeryturę (8-9 lat), zostaje albo u niepełnosprawnego, albo fundacja szuka mu domu, w którym spędzi starość.

Z pozytywną energią

"Czy ten pies wszystko rozumie, co się do niego mówi?" - pytają nieraz Asię z Bydgoszczy, gdy ta wejdzie z labradorką Silvą do sklepu czy do restauracji. Asia dostała psa asystującego z fundacji Alteri i dziś bez niego nie wyobraża sobie życia. - W ciągu tygodnia dużo pracuję i biorę udział w różnych zajęciach. Silva w pracy zawsze mi towarzyszy. Potrafi osiem godzin leżeć w biurze, czujnie obserwując, kiedy będzie mi potrzebna, by coś podać - opowiada o niej na swojej stronie internetowej. W weekendy Asia z Silvą wybierają się na długie spacery albo wyjeżdżają za miasto.

Alteri przekazała już takim osobom jak Asia pięć psów, fundacja Dogiq - siedem. Ta ostatnia zresztą szkoli też pierwszego psa w Polsce dla osoby niesłyszącej. - Taki pies potrafi poinformować swojego pana o tym, że jakiś przedmiot upadł, że przyszedł SMS, czy ktoś puka do drzwi - opowiada Aneta Graboś. Suczka Ghana, mieszaniec labradora i owczarka niemieckiego, zakończy szkolenie w kwietniu przyszłego roku. Specjaliści uczą też psy cukrzyków czy epileptyków tego, by przypominały swoim właścicielom o zażyciu lekarstw oraz by potrafiły wezwać pomoc.

Oprócz psów asystujących, sporo organizacji w naszym kraju szkoli czworonożnych terapeutów. W Dogiq pracuje m.in. czteroletnia labradorka Ika, która pomaga osobom w depresji. - Wypożyczamy Ikę na przykład na weekend. Kontakt ze zwierzęciem pozytywnie wpływa na osoby w kryzysie - mówi pani Aneta.

W fundacji kynoterapeutycznej Sekret Gai z Poznania działają zaś wolontariusze, którzy mają własne psy najróżniejszych ras. Odwiedzają z nimi domy dziecka, szpitale, osoby starsze. Grażyna Jujka z fundacji: - Psy niosą ze sobą pozytywną energię. Przynajmniej na chwilę odwracamy uwagę tych ludzi od choroby, od bólu.

Źródło: Gazeta Wyborcza Poznań

Offline sonia

  • User z prawami do pisania
  • Rozgadany Weteran
  • *******
  • Wiadomości: 25632
    • Dar Życia
Dogoterapia / pies asystent
« Odpowiedź #160 dnia: Styczeń 17, 2008, 10:44:38 am »
Warto to wiedzieć.

Agresja - ciemna strona psa

Zachowanie agresywne to najczęstszy powód, dla którego właściciel decyduje się na oddanie psa lub ewentualnie na jego eutanazję. Zdecydowana większość przypadków agresji jest odpowiedzią na sygnały płynące ze środowiska. Z przypadkami wrodzonej agresji spotykamy się znacznie rzadziej.
Nie możemy zapomnieć, że agresja jest wpisana w szeroki wachlarz psich zachowań.

Oczywiście nie powinna ona się ujawniać w codziennym życiu, ale w sytuacjach ekstremalnych, kiedy zwierzę stoi przed wyborem "być albo nie być". W takich sytuacjach bez wyjścia, kiedy np. pies zostaje otoczony przez inne zwierzęta albo broni niewielkiej powierzchni swojego legowiska.

Zachowania agresywne mają miejsce zarówno na dworze, jak i w domu, a ich natężenie zależy od siły bodźca. Warto więc się zastanowić nad głównymi przyczynami wywołującymi taką reakcję u zwierząt. W tym celu musimy spojrzeć wstecz i cofnąć się do początkowego okresu życia psa.

Socjalizacja - nauka życia i funkcjonowania w grupie. W tym czasie pies poznaje i oswaja się z nowymi sytuacjami, gromadzi wrażenia i zdobywa doświadczenia. Te wszystkie informacje przekładają się na sposób postrzegania świata przez naszego czworonoga.

W tym czasie pies uczy się mocy zarówno swojego ugryzienia, jak również innych szczeniąt. Taka lekcja pozwala na właściwą ocenę siły uścisku zębów jak również na trudnej sztuce jej opanowania. Osobnik zbyt brutalny jest eliminowany z grupy, a pozostałe psy unikają z nim bezpośredniej zabawy.

Często właściciele izolując psy na spacerach powodują, że te nigdy nie mają szans na wspólną zabawę, a później już jako dorosłe osobniki zaczynają na swój widok szczekać i zachowywać się agresywnie.

Zwierzęta, które wzrastają i wychowują się w izolacji, np. zamkniętym kojcu, gdzie są pozbawione bodźców ze środowiska, bardzo często ze względu na nieprzystosowanie i stres adaptacyjny, obawiając się jakiejkolwiek interakcji wolą zachowaniem agresywnym odstraszyć i zaatakować domniemanego wroga niż wejść z nim w interakcję. Niepewny siebie pies pod wpływem lęku woli zawsze zaatakować pierwszy - dla niego najlepszą obroną jest atak.

Czasami podczas niewłaściwej zabawy ze szczeniakiem sami wzniecamy agresję, machając rękami i uderzając psa po pysku lub szarpiąc go zbyt brutalnie. Początkowo traktujemy to jako świetną zabawę, ale kiedy piesek zaczyna nas coraz silniej gryźć, wtedy staje się to problemem.

Zdarza się, że pies nagle rzuca się na domownika i zaczyna na niego warczeć, po czym odchodzi. Takie zachowanie jest zawsze dla właściciela szokiem. Trudno jest się pogodzić i zrozumieć, dlaczego do tej pory grzeczny piesek nagle przemienią się w gryzącą bestię.

Podział agresji

Akty agresji należy rozpatrywać bardzo indywidualnie. Często wszystko, co jest związane z agresją oceniamy zbyt pochopnie i określamy jako agresję dominacyjną, co jest nieprawdziwe i bardzo ogólne.

Przede wszystkim należy ustalić przyczynę agresji i dokonać obiektywnej oceny wydarzeń tak poprzedzających, jak i następujących po agresywnym zachowaniu.

Bardzo ważne jest obserwowanie postawy ciała, ułożenia uszu, warg, pochylenia głowy, pozycji ogona czy ułożenia sierści. Dodatkowo zwróćmy uwagę jak zareagował pies bezpośrednio po ataku - czy oddalił się, czy może nadal trzyma się w pobliżu i bacznie nas obserwuje.

Taka dokładna obserwacja pozwala nam wyjaśnić, co jest podłożem agresji, czy jest nim konflikt związany z ustaleniem hierarchii w stadzie, czy rywalizacja o określone przedmioty, czy może legowisko, osoba właściciela, czy obniżonej tolerancji na dany bodziec, np. podczas dłuższego głaskania.


Zachowania agresywne możemy podzielić w oparciu o sytuację, przeciwko której jest skierowana.

W związku z tym mamy do czynienia z agresją skierowaną przeciwko ludziom - i dotyczy ona agresji wobec członków rodziny, jak i osób obcych.

Agresję przeciwko zwierzętom tego samego gatunku - w tym samym domostwie (pies-pies) czy poza nim, agresję przeciwko zwierzętom innego gatunku (pies – kot).

Agresję terytorialną, agresję występującą podczas zabawy, agresję związaną z obroną młodych, która może występować zarówno u suk, jak i u samców, agresję dominacyjną, agresję wywołaną lękiem, agresję obronną, agresję wywołaną reakcją na ból czy agresję związaną z nadmiernym instynktem (może występować u psów polujących) lub agresję wrodzoną.


Najczęściej popełniane błędy

Niestety wskutek braku konsekwencji w wychowaniu psa, bardzo często korzysta on ze zbyt dużej swobody i nadmiernych przywilejów, a w efekcie traci rozeznanie, co jest dozwolone, a co nie.

Dotyczy to braku stabilizacji w hierarchii stada, kiedy to jednego dnia właściciel staje się jego przywódcą, a następnego dnia jest nim pies. W wyniku takich sprzecznych komunikatów dochodzi do frustracji, dużo sytuacji staje się nieprzewidywalnych dla psa, a to już mały kroczek do wywołania agresji.

Bardzo często wydaje się nam, że nawet już roczny pies w naszym mniemaniu jest jeszcze szczeniaczkiem i dopiero po osiągnięciu około 1,5 roku życia zaczyna walczyć o wysoką pozycję w hierarchii. Wtedy dopiero większość osób zauważa problemy z agresywnym zachowaniem czworonoga i stara się to zmienić. Popularna, aczkolwiek nieprzynosząca większego skutku metoda, polega na fizycznym karceniu psa. Na efekty nie musimy długo czekać - pies zaczyna na nas powarkiwać i próbuje atakować, kiedy się do niego zbliżamy.

Uznajemy to za wyjątkową krnąbrność i złośliwość ze strony psa, i systematycznie wydłużamy karę, a później zakładamy psu kaganiec, bo obawiamy się pogryzienia.

Błędem jest bezpośrednia konfrontacja "oko w oko", kiedy to przybliżamy twarz do głowy psa i tłumaczymy mu, co się stało, jak jesteśmy zawiedzeni i dlaczego pies rzucił się na przysłowiową rękę, która go przecież karmi.

Te nasze błędy powszechne najczęściej nie przynoszą pożądanych rezultatów a tylko podtrzymują problem lub niejednokrotnie go pogarszają. Zauważmy, że pies jest zwierzęciem domowym, które włącza członków rodziny do stada, a problemem staje się podział poszczególnych ról i pojmowania wartości każdego osobnika.

Dlatego też najlepszym sposobem zapobiegania agresji jest zbudowanie silnej, opartej na wzajemnym zaufaniu i przyjaźni więzi z psem oraz na odpowiedniej komunikacji. Należy więc oceniać sytuacje z punku widzenia psa, a nie człowieka. Bardzo często antropomorfizując, błędnie i pochopnie oceniamy zachowanie psa i drastycznie zmieniamy do niego nastawienie, z reguły na gorsze. Zaczynamy krzyczeć, szarpać go na smyczy, stajemy się dla psa nieprzewidywalni i to tylko wzmaga jego frustrację.

Przypisanie właściwej pozycji i roli psa w rodzinie poprawia szybko sytuację. Poziom stresu związany z niepewnością dotyczącą tego, co psu wolno a czego nie, szybko spada i sytuacja powoli wraca do normy. W tym przypadku jednak ważne jest konsekwentne postępowanie całej rodziny. Każdy jej członek powinien stosować się do nakazów, a nie bronić pieska przed złym panem i starać się wynagrodzić utratę przywilejów.

Często właściciele obawiają się, że ich pies chodzi „smutny i przygnębiony”, bo nie może wchodzić na kanapę albo musi siadać przed podaniem przysmaku. Nic bardziej błędnego. Pies cały czas bada sytuację licząc na to, że pewnego dnia znowu może przejmie władzę i to on będzie mógł pozwolić na wejście na kanapę albo przegoni dwunożnego intruza.

Władza ma to do siebie, że co jakiś czas trzeba jej użyć żeby sprawdzić jak podporządkowani są poszczególni jej członkowie. Dlatego też zachowania agresywne lubią się powtarzać.

Specjalista zachowań zwierząt,
lekarz weterynarii Agnieszka Janeczek
Tam gdzie warto dotrzeć, nie ma dróg na skróty.
Sonia, mama Moniki z zD- 19,10l. , Domowa terapia

Yrr

  • Gość
Dogoterapia / pies asystent
« Odpowiedź #161 dnia: Luty 25, 2008, 11:53:44 am »
Dopiero zapisałem się na to forum, więc i do czytania sporo lektury, niestety czasu na nią znacznie mniej :)

Wątek ten, który bardzo mnie zainteresował, przejrzałem pobieżnie i widzę kilka wypowiedzi, które warto uważnie przeczytać i przemyśleć.

Ale jak czytam coś takiego:  
Cytuj
By prowadzić terapię z wykorzystaniem psa, nie trzeba jednak być kynoterapeutą z certyfikatem.
ręce mi opadają.

Terapia – działania ukierunkowane na osiągnięcie pożądanego stanu zdrowia przy pomocy różnych zabiegów.

- Jak można ukierunkować jakiekolwiek działania jak nie potrafi się rozpoznać, przeanalizować zdiagnozować ?
- Jak prowadzić takie działania, nie wyrządzając pacjentowi szkody ? Zajęcia z psem prowadzone gdzie popadnie i  jak popadnie, wyrządzają tyle samo szkody co antybiotyki brane bez przepisu i nadzoru lekarza. Jak ktoś nie wierzy to zapraszam do przemyśleń nad tym wątkiem: http://www.dogoterapia.fora.pl/domy-dziecka,5/zaborczosc,17.html
- Certyfikat jeszcze o niczym nie świadczy, zwłaszcza że ostatnio widziałem kursy i egzaminy przez internet, ale jak inaczej sprawdzić kompetencje "terapeuty" i zwierzęcia, jeśli jest się zwykłym rodzicem a nie obcykanym w temacie alfą i omegą ?
- Co robić gdy wolontariuszowi znudzi się zabawa w naprawianie świata? Kto ma naprawiać szkody wyrządzone przez przypadkowe zajęcia w przypadkowych placówkach ?

Każda terapia to Odpowiedzialność . Kynoterapia to odpowiedzialność za pacjenta, jego otoczenie, psa i przyszłość ich wszystkich. Dzięki pomocy czworonoga łatwiej osiągnąć niektóre efekty a później je utrwalić, również te nieprzewidziane i niepożądane. Źle podany antybiotyk to trucizna, źle dozowana terapia z udziałem psa to wzmocnione działanie na szkodę pacjenta.

Yrr

  • Gość
Dogoterapia / pies asystent
« Odpowiedź #162 dnia: Marzec 03, 2008, 09:02:20 am »
Ponieważ jak co roku piszemy programy grantowe, jak tylko jest okazja i potrzeba testujemy różne pomysły. Ostatni taki pomysł to lekcje integracyjne jak wstęp do dnia integracji w szkole. Z wychowawczynią ustaliliśmy szczegóły, od dyrekcji dostaliśmy zgodę i w piątek przystąpiliśmy do realizacji: do pierwszej klasy na cały dzień (3 lekcje + 1 godzina specjalna dla dzieci i rodziców zainteresowanych) przyszło dwoje kolegów (dziewczynka z zD i chłopiec na wózku) oraz pies terapeuta. Dzieci miały pokazać jakie problemy napotykają, jak można im pomóc itd. Pies (znany dzieciom z zajęć pokazowych z przedszkola) miał pokazać jak pracuje i pomaga dzieciom.

Problemy zaczęły się w drzwiach (tylko jedno skrzydło otwarte i oczywiście wózek się nie mieści). W sumie tylko ten incydent wystarczył by na cały dzień. Drugie skrzydło można otworzyć tylko na polecenie p. Dyrektor a tej nie ma. Woźna się uparła no i trzeba było wózek składać. I tak pewnie by do tego doszło, bo potem 76 schodów i wygodniej było mi nieść Bartka na rękach niż razem z wózkiem.

Drugi problem to pies. Przepisy nie pozwalają mu wejść do szkoły i nic nie pomoże pisemna zgoda p. Dyrektor. Woźna się uparła i koniec. Na szczęście dzieci chodziły do tej szkoły i przedszkola, więc przeszliśmy sobie znaną drogą przez przedszkole.

Zajęcia wypadły świetnie. Dzieci miały dużo pytań i do powiedzenia. Zobaczyły jaki to problem pokonać na wózku próg w ich klasie, niektóre nawet same próbowały. Oczywiście taka chwilowa akceptacja, nie oznacza, że kolegę z zD na stałe traktowali by przez cały czas w ten sam sposób, ale pozytywne wzorce są utrwalane.

Na godzinę z rodzicami przyszły 3 (trzy) osoby. Wszystkie trzy pracujące (zwalniały się z pracy). Ale dzisiaj rano dostałem blokiem betonowym w potylicę: do szkoły dzwonili i przybiegli oburzeni rodzice. Nie życzą sobie marnowania dni nauki na zabawy z "czubkami i kundlami" (tylko dlaczego w takim razie podpisali zgody ich dzieci na udział w takich zajęciach ?). Dwoje rodziców domaga się odszkodowania: jedno za silny atak alergii drugi za rzekome podrapanie przez psa.

P. Dyrektor, z którą rozmawiałem przez telefon parę minut temu była bliska łez. Skargi na nią trafią do UM, oświaty i pewnie w kilka innych miejsc. Dobrze, że mamy spore doświadczenie w organizowaniu tego typu zajęć i zezwolenie do podpisania było konsultowane z prawnikiem. Ubezpieczeni też jesteśmy wysoko. Ale pies znalazł się w szkole wbrew woli pracownika za to odpowiedzialnego, zobaczymy co z  tego wyniknie. Ubezpieczenie przemycania psa nie obejmuje.

Tylko jak tu teraz starać się o pieniądze na cykliczną organizację takich zajęć z psami w szkołach? W przyszłym tygodniu mam zajęcia pokazowe z psami o podobnych charakterze w gimnazjum i LO. Tam młodzież ma trochę więcej do powiedzenia, więc może i problemów będzie mnie, może innej natury. A może tylko tak mi się wydaje, bo jeszcze nie mam doświadczenia na tym poziomie.

Jak już jestem przy temacie problemów poruszania się z psem, to przypomniało mi się, jak byliśmy w trakcie kursu kynoterapii (dogoterapii). Jednym z elementów szkolenia jest zachowanie się psa w nieznanym tłumie. No to wybraliśmy sobie Urząd Miasta na spacer. Niestety spacer tylko do drzwi bo strażnik nas nie wpuścił dalej. Zatkało mnie, bo jak osoba niewidoma z psem przewodnikiem ma dostać sie do Urzędu ? Złożyłem pisemne zapytanie do Prezydenta Miasta Rybnika (również na forum gdzie p. Prezydent odpowiada cyklicznie mieszkańcom) i dostałem odpowiedź, że nie ma przepisów zabraniających wstępu psom do UM. Udałem się do Urzędu jeszcze raz (tym razem z listem do Prezydenta) i po okazaniu pisma zostałem wpuszczony (strażnicy nadal nie znali obowiązujących ich przepisów - teraz już znają). Drugi problem, znacznie poważniejszy to oburzeni petenci Urzędu - na to już żadne pisma nie pomogą.

"Na szczęście" w Rybniku jest 0 (zero) psów przewodników, więc to tylko sztuczne problemy.

MarekLeszek

  • Gość
Dogoterapia / pies asystent
« Odpowiedź #163 dnia: Marzec 05, 2008, 08:10:36 pm »
Może kogos zainteresuje jak sprawuja sie jako psy-terapeuci Polskie Owczarki Nizinne  (PONy).
Jest o tym mowa na forum PONów:

http://pon.mojeforum.net/1-temat-vt925.html?start=0

Online Gaga

  • Administrator
  • Rozgadany Weteran
  • *****
  • Wiadomości: 26210
Dogoterapia / pies asystent
« Odpowiedź #164 dnia: Marzec 05, 2008, 09:34:00 pm »
Ale "lekturka" Marku, :turn-l: bardzo chętnie się z nią zapoznam  :D
Cytat: "Yrr"
Ale dzisiaj rano dostałem blokiem betonowym w potylicę: do szkoły dzwonili i przybiegli oburzeni rodzice. Nie życzą sobie marnowania dni nauki na zabawy z "czubkami i kundlami" (tylko dlaczego w takim razie podpisali zgody ich dzieci na udział w takich zajęciach ?). Dwoje rodziców domaga się odszkodowania: jedno za silny atak alergii drugi za rzekome podrapanie przez psa.

Smutne,nie ma mocnych na niereformowalnych  :2gunfire:
Pozdrawiam :))
"Starsza Wiosenna Miotełka"

Mulesia

  • Gość
Dogoterapia / pies asystent
« Odpowiedź #165 dnia: Marzec 05, 2008, 10:56:30 pm »
Cytat: "Yrr"
Przepisy nie pozwalają mu wejść do szkoły i nic nie pomoże pisemna zgoda p. Dyrektor. Woźna się uparła i koniec.


Woźna szkolna to jeszcze nie przepisy.
Nie do końca rozumiem o co chodzi z tymi przepisami. W wielu szkołach dzieci przynoszą na lekcje biologii swoje ulubione zwierzęta i jakoś nikt nie mówi , że jest to zabronione.
Już nie mówię o tym, że w pracowniach biologicznych też czasem hoduje się zwierzęta.

Poza tym, jeśli wizyta była uzgodniona z wychowawcą i wiedziała o niej pani dyrektor, to nie rozumiem skąd się wzięły pretensje do Ciebie.
Nie byłeś tam " nielegalnie" . Miałeś zgodę wychowawcy i dyrektora.
Chyba , że w tej szkole upoważnienie do wydawania takich zgód scedowano na woźną, co wydaje mi się po prostu niedorzeczne.

Cytat: "Gaga"
Smutne,nie ma mocnych na niereformowalnych

Rzeczywiście. Najgorsze to, że przez takie historie ludziom przestaje się chcieć.

Offline Ulka

  • User z prawami do pisania
  • Rozgadany Weteran
  • *******
  • Wiadomości: 10988
Dogoterapia / pies asystent
« Odpowiedź #166 dnia: Marzec 07, 2008, 10:00:15 pm »
Ulka-Darek30mpdz & Magda31 &   wspomnienia

Yrr

  • Gość
Dogoterapia / pies asystent
« Odpowiedź #167 dnia: Marzec 08, 2008, 03:50:14 pm »
Mulesia podobno jest jakiś przepis, który zabrania przynoszenia i przetrzymywania zwierząt do szkół i przedszkoli (właśnie siedzę i go szukam, ale jeszcze nie znalazłem nic co by taki przepis przypominało).

Różnego rodzaju zajęcia prowadziłem w różnych szkołach i po latach już wiem, że najważniejsza w szkole jest woźna i sprzątaczka (od ich "widzi mi się" zależy czy Cię wpuszczą do szkoły gdy nie ma już dyrekcji). Teraz zawsze jak idę na jakieś uzgodnione zajęcia (a już na pewno ze zwierzakami) mam pisemną zgodę od dyrekcji. Ważne jest aby na takiej zgodzie podane były godziny zajęć, bo w Knurowie miałem raz sytuację, gdy sprzątaczki dzwoniły po policję, żeby mnie usunęła ze szkoły - miały jakąś imprezę i chciały sobie 2 godziny wcześniej iść do domu. Oczywiście jak sprawa jest z dyrekcją ustalona to zawsze da się wybronić, ale po co komu 3 godziny zajęć, jeśli przez 2 godziny użera się ze sprzątaczkami i policją.

Ulka poczynań Pani Marii Czerwińskiej nie będę komentował. Po prostu jej nie lubię, za to jak traktuje psy (cały dzień zamknięte w klatkach w samochodzie na parkingu pod hotelem. Przepraszam nie cały dzień, raz były wyprowadzone przez 15 minut) i ludzi (spóźnienia, nie dotrzymywanie terminów, wieczne kłamstwa). Mógł bym tak jeszcze sporo napisać. Na nieszczęście całej polskiej kynoterapii pierwsza nagłośniła się w Polsce.  A zbyt wiele instytucji oddało jej swoje pieniądze, żeby można teraz było źle o niej pisać nie szkodząc przy okazji pacjentom.

Mulesia

  • Gość
Dogoterapia / pies asystent
« Odpowiedź #168 dnia: Marzec 08, 2008, 06:11:44 pm »
W poniedziałek poszperam w przepisach z czystej ciekawości.

Tak naprawdę, to myślę , że najprościej byłoby zapytać w szkole.

Poza tym, wciąż nie rozumiem sytuacji, przecież osoby kompetentne ( wychowawca, dyrektor ) zezwoliły na tę lekcję. To nie woźna odpowiada za szkołę, lecz jej dyrektor ( choć wiem jaka bywa praktyka )

A jak dalej rozwija się ta sytuacja? Skończyło się na gadaniu i straszeniu , czy też ktoś próbował podjąć jakieś konkretne kroki .
Zaznaczam, że rozumiem , że dla Ciebie największe znaczenie ma atmosfera wokół tej sprawy, bo chciałbyś prowadzić regularnie takie zajęcia. Jestem głęboko przekonana , że dla dzieci byłoby to bardzo kształcące i pozytywne doświadczenie.
Życzę, by sprawy przybrały pomyślny obrót.


Znalazłam stronkę, z której wynika, że zajęcia z psem w szkole są organizowane. Więc jak to jest , że w jednych szkołach można, a w drugich nie?
http://fnp.dot.pl/

Yrr

  • Gość
Dogoterapia / pies asystent
« Odpowiedź #169 dnia: Marzec 10, 2008, 09:26:27 am »
Ja zajęcia w szkołach prowadzę regularnie od kilku lat i w różnych miejscach różnie to jest, ale już chyba o tym pisałem.

Cytuj
A jak dalej rozwija się ta sytuacja? Skończyło się na gadaniu i straszeniu , czy też ktoś próbował podjąć jakieś konkretne kroki .


Ale która sytuacja?

Ta gdzie przyjechała policja i dyrektorka musiała przyjechać sprzątaczki po kontach rozstawić ? Było to ponad rok temu i taki incydent więcej się nie powtórzył, choć zajęcia prowadziliśmy regularnie.

Czy chodzi Ci o ostatni problem w wpuszczeniem do szkoły i pisemnymi skargami od rodziców ? No ta sprawa jest w toku. Pani dyrektor konsultowała się dzisiaj z prawnikiem i  rodzice skoro podpisali zgodę teraz już nie mają prawa protestować. Rodzice dziecka rzekomo podrapanego wycofali się ze skargi, gdy szkoła poprosiła o dostarczenie zaświadczenia z obdukcji lekarskiej. Jedynie sprawa z alergikiem jest jeszcze nie wyjaśniona. Co prawda na zgodzie rodziców na udział w zajęciach z psem, było pytanie o alergię, ale rodzice nie chcą odpuścić. Dziecko nie trafiło po zajęciach do szpitala, więc na dobrą sprawę to nie są w stanie udowodnić, że to alergia na psa, a nie na przykład na coś  co zjadło w szkole.

Dla mnie to już prawie rozeszło się po kościach. Panie z chóru kościelnego postawiły nieudolnie opór (nie bardzo wiadomo przeciw czemu), który topnieje, jak trzeba uzasadnić o co tak naprawdę chodzi. Niestety narobiły smrodu dyrektorce szkoły, a że to mała wieś, to przy byle okazji będzie to wywlekane, mimo że nic sie nie stało i oskarżyciele nie mieli żadnych racji. W planach były zajęcia socjalizacyjne dla młodzieży z rodzin dysfunkcyjnych w świetlicy środowiskowej. Niestety świetlica jest w salkach przykościelnych, dwaj lokalni sponsorzy się wycofali a mnie przeszła ochota angażować się w cokolwiek na terenie działania tej parafii.

Sprawą zainteresowałem prasę lokalną, ale okazuje się, że to wszystko członkowie tego samego chóru, więc nie mam co liczyć na artykuł w tej sprawie, no chyba, że coś przeciwko mnie :)

Online Gaga

  • Administrator
  • Rozgadany Weteran
  • *****
  • Wiadomości: 26210
Dogoterapia / pies asystent
« Odpowiedź #170 dnia: Kwiecień 06, 2008, 01:51:59 am »
Dogoterapia w Radwanowicach

 Czworonożni terapeuci razem ze swoimi przewodnikami przyjechali do Radwanowic by pracować z podopiecznymi Fundacji św. Brata Alberta i Fundacji „Mimo Wszystko”. Spotkania odbywać się będą co miesiąc . Psy mają sprawić by na twarze chorych powrócił uśmiech.  


Psem terapeutą trzeba się urodzić, a potem już tylko szkolenie w formie zabawy. Największe predyspozycje do dogoterapii mają retrivery, samojedy i malamuty. Są absolutnie podporządkowane prowadzącym je terapeutom.

Wtulenie sie w sierść przywraca na buzie uśmiech. Lżej chorym zwierzęta pomagają w zajęciach edukacyjnych.

Te spotkania niemniej radują dorosłych podopiecznych. Maja wśród psiaków swoich pupili, którym mogą zaufać bezgranicznie.

Dogoterapia obok hipoterapii jest najbardziej naturalną formą rehabilitacji, gdyż działa także na psychikę i odczucia.

Dogoterapia zapoczątkowana przez amerykańskiego psychiatrę w 1964 roku w Polsce praktykowana jest od kilku lat. Wspaniałe efekty daje również w przypadku osób samotnych i starszych. I nie zapominajmy, że dobrze wychowany psiak może być świetnym terapeutą dla całej rodziny za co warto odwdzięczyć mu sie chwila zabawy lub choćby smakołykiem.

(Kronika)

Zobacz video
http://ww2.tvp.pl/8979,20080405690681.strona
Do serca przytul psa - to naprawdę pomaga
Pozdrawiam :))
"Starsza Wiosenna Miotełka"

Offline Emilianka

  • User z prawami do pisania
  • Wyjadacz
  • *****
  • Wiadomości: 3124
Dogoterapia / pies asystent
« Odpowiedź #171 dnia: Kwiecień 06, 2008, 02:38:09 pm »
Kynoterapia pomaga nawet w kynofobii.

Kynoterapia usprawnia sferę fizyczną, psychiczną i emocjonalną dzieci i dorosłych, przynosi efekty m.in. w rehabilitacji osób z zespołem Downa, autyzmem, bulimią, a nawet z kynofobią - wynika z danych Polskiego Towarzystwa Kynoterapeutycznego.

3 kwietnia na terenie Targów Kielce rozpoczęła się dwudniowa międzynarodowa konferencja na temat działania kynoterapeutów. W jej trakcie odbył się pokaz wyszkolenia psów i ćwiczeń kynoterapeutycznych. Konferencja towarzyszy VIII Targom Rehabilitacji i Lecznictwa Uzdrowiskowego REHMED-EXPO.

Kynoterapia opiera się na pracy z odpowiednio wyselekcjonowanym i wyszkolonym psem, a zajęcia powinien prowadzić wyszkolony terapeuta. Duży nacisk jest kładziony na bezpieczeństwo - wykluczone są psy ras bojowych, obronnych i stróżujących.

Prezes PTK Hanna Wojciechowska powiedziała PAP, że prościej wymienić schorzenia, w których kynoterapia nie pomaga. Niewiele jest przeciwwskazań dla tej metody; kynoterapeuci nie pracują z dziećmi, które mają alergię na psią sierść lub są bezpośrednio po zabiegach. Specjaliści tej dziedziny pomagają nie tylko dzieciom chorym, lecz także w placówkach oświatowych, domach dziecka - pies motywuje dzieci, które mają jakiekolwiek problemy. Kynoterapeuci pracują również z osobami starszymi, chorymi na stwardnienie rozsiane, z dorosłymi mającymi problemy emocjonalne.

Zdaniem Wojciechowskiej kynoterapeuta jest "bajkopisarzem", który na język zabawy przekłada ćwiczenia terapeutyczne - łatwiej skłonić dziecko do tego, by wielokrotnie rzucało psu piłkę, niż by wykonywało żmudne ćwiczenia ręki. Terapeuta układa zabawę na podstawie wywiadu z lekarzem i rehabilitantem.

Według Włodzimierza Ciocia, który przedstawił na konferencji przykłady efektów terapeutycznych zaczerpnięte z doświadczeń polskich kynoterapeutek oraz danych japońskich specjalistów, interakcja człowieka ze zwierzęciem w formie terapii może dostarczyć dorosłym i dzieciom korzyści w postaci empatii, akceptacji, bezpieczeństwa, opiekuńczości, otwarcia na świat wewnętrzny, rozrywki i edukacji.

Cioć mówił m.in. o dziecku, które usypiało wyłącznie na psie, pięcioletniej dziewczynce z zespołem Downa, która była wycofana i nie mówiła, a po 16 miesiącach terapii zaczęła wypowiadać proste zdania, a nawet pomaga innym rówieśnikom w wykonywaniu zadań. Autystyczny siedmiolatek po dwóch latach terapii odpowiada prostymi zdania, kładzie się na psie, nalewa mu wodę do miski. Czterolatka z porażeniem dziecięcym, cierpiąca na kynofobię, dzięki odpowiedniej terapii przełamała lęk przed psami, co umożliwia prowadzenie u niej terapii innych dysfunkcji. 11-letni opóźniony w rozwoju chłopiec z własnej inicjatywy pisze listy do swojego psiego terapeuty i jego pismo jest coraz wyraźniejsze.

"Kynoterapia nie jest czarodziejską różdżką. Na efekty trzeba często czekać miesiącami czy latami, ale rodzice chorych dzieci wiedzą, że bez terapii tych efektów by nie było" - powiedział Cioć.

Wojciechowska powiedziała PAP, że zawód kynoterapeuty nie został jeszcze zatwierdzony, mimo że pozytywnie przeszedł wszystkie weryfikacje. PTK organizuje kursy dla wolontariuszy i kynoterapeutów oraz egzaminy sprawdzające wyszkolenie psów terapeutycznych. AGN

PAP - Nauka w Polsce

Online Gaga

  • Administrator
  • Rozgadany Weteran
  • *****
  • Wiadomości: 26210
Dogoterapia / pies asystent
« Odpowiedź #172 dnia: Kwiecień 10, 2008, 09:34:58 am »
Cytat: "Yrr"
Jednym z elementów szkolenia jest zachowanie się psa w nieznanym tłumie. No to wybraliśmy sobie Urząd Miasta na spacer. Niestety spacer tylko do drzwi bo strażnik nas nie wpuścił dalej. Zatkało mnie, bo jak osoba niewidoma z psem przewodnikiem ma dostać sie do Urzędu ? Złożyłem pisemne zapytanie do Prezydenta Miasta Rybnika (również na forum gdzie p. Prezydent odpowiada cyklicznie mieszkańcom) i dostałem odpowiedź, że nie ma przepisów zabraniających wstępu psom do UM. Udałem się do Urzędu jeszcze raz (tym razem z listem do Prezydenta) i po okazaniu pisma zostałem wpuszczony (strażnicy nadal nie znali obowiązujących ich przepisów - teraz już znają). Drugi problem, znacznie poważniejszy to oburzeni petenci Urzędu - na to już żadne pisma nie pomogą.

To może coś się zmieni i w tym temacie?

LiD: dać niepełnosprawnym prawo wstępu do budynków wraz z psami - asystentami

Klub LiD chce, by osoby niepełnosprawne mogły wchodzić do budynków użyteczności publicznej z towarzyszącymi im psami - asystentami.

We wtorek po południu, sejmowa Komisja Polityki Społecznej i Rodziny zajęła się projektem LiD nowelizacji ustawy o rehabilitacji zawodowej i społecznej oraz zatrudnianiu osób niepełnosprawnych w tej sprawie.

Posłanka LiD Izabela Jaruga-Nowacka podkreśliła na wtorkowej konferencji prasowej, że chodzi o taką zmianę w ustawie, która osobom niepełnosprawnym da prawo wstępu do budynków użyteczności publicznej wraz z asystującymi im psami.

Jaruga-Nowacka zaapelowała do pozostałych członków komisji, by poparli proponowaną przez LiD poprawkę.

- Musimy przełamać pewną barierę i stereotyp, czym jest pies asystent, pies przewodnik towarzyszący osobie niepełnosprawnej, bo to nie jest pupilek, czy maskotka. To jest ktoś, kto ułatwia bycie pełnym, prawie samodzielnym obywatelem - przekonywała Jaruga- Nowacka.

W konferencji LiD wzięła udział niepełnosprawna Anna Urbańska i towarzysząca jej suczka Irys. Poruszająca się na wózku inwalidzkim kobieta przekonywała, że Irys bardzo pomaga jej w codziennym życiu, a często zdarzają się sytuacje, w których nie poradziłaby sobie bez niej.

Jak mówiła, Irys robi z nią zakupy, podając na przykład produkty z półek sklepowych, otwiera drzwi, pomaga prowadzić wózek, czy jest w stanie wreszcie wezwać pomoc, w razie, gdyby coś jej się stało.

Urbańska opowiadała również o przeszkodach, na jakie w tej chwili napotyka, gdy chce wejść gdzieś z psem. "Jeżeli chodzi o takie miejsca jak sklepy, tam za każdym razem czeka mnie batalia w postaci przechodzenie kolejnych szczebli ochrony" - mówiła.

Częstym argumentem przeciwko wprowadzaniu psa jest - według niej - to, że może on nieść zagrożenie w sklepie, albo przeszkadzać innym klientom. - A prawda jest taka, że inni klienci, którzy stykają się z psem, wręcz bardzo chętnie nawiązaliby z nim kontakt, są bardzo zadowoleni, że jest taki pies, który może mi pomóc - podkreśliła Urbańska.

Sklepy to jednak nie jedyne miejsca, w których - jak mówiła - nie ma prawa przebywać z Irys. Według niej, z psem nie można wykupić miejsca w pociągu w przedziale sypialnym, zwiedzić zabytkowych budynków, nie mówiąc już wejściu do ośrodka zdrowia.

- Jest to mało sympatyczne, że przed każdym trzeba się tłumaczyć i często trwa to po prostu długo, a po drugie utrudnia nam to codzienne życie. Trzeba tłumaczyć, argumentować i ewentualnie czekać na dobrą wolę. Jest to w pewnym sensie wyrok, czy gdzieś się dostaniemy, czy nie - przekonywała Urbańska.

Aneta Graboś z Fundacji DogIQ, zajmującej się szkoleniem psów asystujących osobom niepełnosprawnym, podkreśliła, że niektóre czworonogi są tak tresowane, by wspierać osoby niesłyszące, czy chore na epilepsję.

Według niej, psy asystujące, czy psy-przewodniki, pomagające osobom niewidomym, w krajach zachodniej Europy uznawane są za narzędzie rehabilitacyjne, które przepisuje się na receptę.

W Polsce niestety - jak mówiła - pies towarzyszący niepełnosprawnym to wciąż rzadkość. - Wszystkie osoby, które otrzymują od nas psy bardzo podkreślają moment, w którym pies zjawił się w ich życiu. To był przełom - nagle niemożliwe stało się możliwe - przekonywała Graboś.
Pozdrawiam :))
"Starsza Wiosenna Miotełka"

Online Gaga

  • Administrator
  • Rozgadany Weteran
  • *****
  • Wiadomości: 26210
Dogoterapia / pies asystent
« Odpowiedź #173 dnia: Kwiecień 27, 2008, 09:46:11 am »
Jako ciekawostka....

Pies w klasie obniża agresję wśród uczniów

Psy łagodzą obyczaje i obniżają agresję - orzekły władze oświatowe i kierownictwo szkoły średniej w Bolzano na północy Włoch. Dlatego w lekcjach w tej placówce uczestniczy specjalnie wytresowany pies rasy golden retriever.

Więcej
http://forum.darzycia.pl/vp134525.htm#134525
» Przemoc w szkole a Piewcy "bezstresowej" patologii
Pozdrawiam :))
"Starsza Wiosenna Miotełka"

Offline ilonadora

  • User z prawami do pisania
  • Rozgadany Weteran
  • *******
  • Wiadomości: 8423
    • http://wwwmojedzieciaki.blox.pl/html
Dogoterapia / pies asystent
« Odpowiedź #174 dnia: Maj 05, 2008, 01:47:15 pm »
Życie pod psem

Paige w swoim jedenastoletnim życiu był wyrzucany z McDonalda, empiku, sklepów Tesco oraz Factory Outlet. Jak na psa przewodnika to standard.

Właściciel Paige'a Paweł Wdówik, kierownik ds. osób niepełnosprawnych na Uniwersytecie Warszawskim, któremu pies zastępuje oczy, słyszał różne wyjaśnienia. Kasjerka w McDonaldzie powiedziała mu wprost: ja panu nic nie sprzedam, bo pan wszedł z psem.

W empiku ochroniarz kazał mu natychmiast wyjść. Kiedy wszedł drugim wejściem, ochroniarz pobiegł za nimi, wyjął krótkofalówkę i nadawał: - Osobnik z psem wdarł się na teren obiektu, jestem za nim przy perfumerii!

W szpitalu na Szaserów, gdzie Wdówik z białą laską w dłoni odwiedzał chorego kolegę, pies dotknął łapami przedsionka. Pani w portierni wpadła w szał i krzyczała, że tu żadnych psów wprowadzać nie wolno. Pacjenci zaczęli kobietę uspokajać, tłumacząc, że to pies przewodnik. - Nie obchodzi mnie to, ja nie chcę stracić pracy - mówiła.

Wdówik najbardziej jednak pamięta próbę lotu do USA sprzed kilku lat, gdzie miał odebrać nagrodę za wyrównywanie dostępu do edukacji osób niepełnosprawnych na wyższych uczelniach. Kiedy kupował bilet, wyjaśnił, że chce lecieć z psem. Nikt nie robił żadnych problemów. Paige przeszedł odprawę i wizytę w sklepie wolnocłowym, ale kapitan samolotu stwierdził, że na pokład psa nie wpuści. W końcu udało mu się polecieć w innym terminie, z innego lotniska i po interwencji rektora UW.

Sklepy tłumaczą, że to nie ich wina. Przemysław Skory z sieci Tesco mówi: - W tej chwili jest dziura prawna. Korespondujemy w tej sprawie z Głównym Inspektorem Sanitarnym. Z pism, które nam przesyła, wynika, że przepisy - zarówno krajowe, jak i unijne - mówią, iż psa wpuszczać nie wolno. Zagrożenie ze strony czworonoga jest straszne: wydalane z kałem jaja i larwy pasożytów - glisty psiej, tasiemca bąblowca. Psy mogą też przenosić grzyby i mieć biegunkę.

GIS w swych wyjaśnieniach jest jednak niekonsekwentny, bo zaraz dodaje, że jak Tesco się uprze, to może wpuszczać klientów z psami przewodnikami. Z tym że odpowiedzialność za wymienione wyżej choroby i potencjalne ugryzienia spada na sklep. Skory mówi, że Tesco podejmie ryzyko i w ciągu kilku tygodni zacznie wpuszczać psy przewodniki.

"Gazecie" Inspektorat odpowiada, że z psami do sklepów czy restauracji wchodzić wolno pod warunkiem "opracowania specjalnych procedur, aby zapobiec dostępowi zwierząt domowych do miejsc, gdzie żywność jest przygotowana, przetwarzana lub składowana". Na pytanie, jak to zrobić w hipermarkecie, gdzie jedzenie jest składowane na całej powierzchni sklepu, urzędnicy odpowiedzi nie znają.

Inspekcja radzi jednak, aby niepełnosprawny, wchodząc do sklepu, zostawiał psa przed halą zakupów, a dalej towarzyszył mu pracownik sklepu lub członek rodziny. Takie rozwiązanie w części dużych marketów oraz w prywatnych przychodniach, np. Medicover, jest już od pewnego czasu stosowane.

Ale niepełnosprawnych to nie zadowala. - W sklepach ochroniarze mi mówią, że skoro mam żonę, to pies mi niepotrzebny. A ja odpowiadam, że żona nie jest od prowadzenia mnie, tylko od tego, aby być żoną - tłumaczy Wdówik.

Psi problem chcą rozwiązać politycy. Komisja polityki społecznej ma już gotowy projekt ustawy, zgodnie z którym osoba niepełnosprawna z psem: przewodnikiem, opiekunem, asystującym, sygnalizującym oraz terapeutycznym będzie miała prawo wstępu do urzędów, sklepów, restauracji, szkół, zakładów opieki zdrowotnej czy fryzjera.

Warunek? Pies musi być specjalnie oznakowany, a właściciel musi mieć jego aktualną kartę szczepień i dokument potwierdzający "status psa towarzyszącego". Projekt ma być w ciągu najbliższych dni głosowany w Sejmie.

- Zaczęło się od projektu LiD, który mówił o swobodnym korzystaniu z psa przewodnika przez osoby niewidome np. przy wchodzeniu do sklepów, ale w trakcie prac komisji zdaliśmy sobie sprawę, że trzeba go rozszerzyć np. o psy serwisowe pomagające osobom starszym czy jeżdżącym na wózkach. Coraz więcej jest też psów wykorzystywanych do pracy z niepełnosprawnymi dziećmi metodą dogoterapii - wyjaśnia szef komisji polityki społecznej poseł PO Sławomir Piechota.

Leszek Kopeć, niewidomy, który pracuje w Polskim Radiu Wrocław, uważa, że poselska inicjatywa jest godna uznania. Jednak bardziej cieszy go, że stosunek ludzi do psów przewodników się zmienia. - Dawniej gdy chodziłem z psem do kościoła, ludzie się dziwili, teraz traktują to jako coś normalnego. Pies prowadzi mnie do ławki, a sam kładzie się pod nią. Raz tylko jedna pani zapytała mnie, dlaczego on tak pod nosem warczy, powiedziałem, że się po swojemu modli, i już dalej nie pytała - opowiada Kopeć.

Źródło: Gazeta Wyborcza
"Być bohaterem przez minutę, godzinę, jest o wiele łatwiej niż znosić trud codzienny w cichym heroizmie."
Ilonadora i czwórka pociech

Online Gaga

  • Administrator
  • Rozgadany Weteran
  • *****
  • Wiadomości: 26210
Dogoterapia / pies asystent
« Odpowiedź #175 dnia: Maj 08, 2008, 08:05:24 pm »
http://forum.darzycia.pl/vp135132.htm#135132
Niewidoma pozywa Carrefour’a
Cytat: "berto45"
24 listopada 2007 roku Jolanta Kramarz wybrała się na zakupy do hipermarketu Carrefour Wileńska w Warszawie. Towarzyszył jej prawidłowo oznaczony pies przewodnik, posiadający uprząż z napisem „Nie głaskać – Pracuję” oraz usztywnioną smycz. Pies był bez kagańca, gdyż uniemożliwia mu on prawidłowe wykonywanie funkcji przewodnika
Pozdrawiam :))
"Starsza Wiosenna Miotełka"

Offline Emilianka

  • User z prawami do pisania
  • Wyjadacz
  • *****
  • Wiadomości: 3124
Dogoterapia / pies asystent
« Odpowiedź #176 dnia: Czerwiec 11, 2008, 11:11:05 am »
:ok:

Z psem na zakupy do Tesco

Magda Kłodecka

Nie wolno im brać produktów z półek ani oprzeć się łapami na ladzie, jednak psy - przewodnicy niepełnosprawnych, mogą już wejść do Tesco.

To pierwsza sieć handlowa, która zezwoliła na to we wszystkich swoich sklepach - zapewniają przedstawiciele Tesco. - Jestem naprawdę usatysfakcjonowany tą decyzją - mówi Paweł Wdówik, pełnomocnik ds. niepełnosprawnych na Uniwersytecie Warszawskim, który wielokrotnie był wyrzucany ze swoim psem przewodnikiem z różnych miejsc.

Miesiąc temu "Gazeta" opisała jego perypetie. Wyszkolony pies, 11-letni Paige, na co dzień pomaga mu się poruszać. Niestety, ani do Tesco - sklepu najbliżej domu, ani do empiku, McDonalda czy szpitala nie wolno było im razem wejść. Pracownicy tych miejsc reagowali na psa wręcz alergicznie, wyliczając szkody, jakie jego obecność może uczynić, i kategorycznie zabraniając niewidomemu panu Pawłowi korzystać z jego pomocy.

Nie czekając na ustawę, która ma umożliwić niepełnosprawnym wchodzenie do zakazanych dotychczas miejsc z psem przewodnikiem, opiekunem, asystującym, sygnalizującym lub terapeutycznym, Tesco ogłosiło, że już zaprasza ich razem na zakupy. Przed wejściem na teren sklepu tacy klienci muszą podejść do punktu obsługi i tam pokazać dokumenty potwierdzające, że ich pomocnik może wejść między lady i stoiska. Konieczne będą zaświadczenia o szczepieniu przeciwko wściekliźnie i o ukończeniu przez psa szkolenia. - Bardzo długo staraliśmy się wyjaśnić, na co pozwala prawo. Nie udało się uzyskać jednoznacznej interpretacji, postanowiliśmy więc sami ustalić zasady obowiązujące w naszych sklepach i umożliwić niepełnosprawnym robienie zakupów z ich zwierzakami. Bo właściwie dlaczego nie? - mówi Przemysław Skory, rzecznik Tesco.

W czasie zakupów pies musi być przez cały czas na smyczy - na tyle blisko właściciela, żeby nie mógł sprawdzać, co leży na półkach. Nie może wybierać zakupów za swojego właściciela ani przenosić ich z regału do koszyka. Nie wolno mu również oprzeć się na ladzie i "poprosić" ekspedientkę np. o kawałek szynki.

Ustalając te zasady, firma konsultowała się z przedstawicielami niepełnosprawnych, później testowała różne sytuacje. - Te psy są doskonale wyszkolone, niemal zaprogramowane. Zachowują się rewelacyjnie, nie zrobią niczego, czego nie poleci im właściciel. Moim zdaniem jakiekolwiek ryzyko jest czysto teoretyczne - dodaje Skory.

Paige już się nie przekona, jak się robi zakupy - jest bardzo chory. Paweł Wdówik zapowiada jednak, że kiedy będzie miał nowego psa przewodnika, wybierze się z nim do Tesco.

Źródło: Gazeta Wyborcza Stołeczna

Mulesia

  • Gość
Dogoterapia / pies asystent
« Odpowiedź #177 dnia: Czerwiec 14, 2008, 09:10:17 pm »
2008-06-14 00:22

Ogólnopolski Dzień Dogoterapii

15 czerwca po raz drugi obchodzony będzie Ogólnopolski Dzień Dogoterapii.
Z tej okazji autorzy programu "Pomóżmy razem" podsumowali efekty rozpoczętej w zeszłym roku akcji promującej rehabilitację chorych i niepełnosprawnych przez ćwiczenia i zabawy z psami. W Polsce dogoterapia jest stosowana od 21 lat. Praca z psim terapeutą jest szczególnie korzystna w przypadku dzieci z porażeniem mózgowym, autyzmem czy po przebytych stanach zapalnych i urazach centralnego układu nerwowego, a także, gdy mają problemy w kontaktach z innymi.

(...)

Szkolenie psa-terapeuty trwa dwa lata, uczestniczą w nim dwie osoby: wolontariusz i trener. Przez pierwszy rok wolontariusz socjalizuje psa - oswaja z miastem, otoczeniem, komunikacją miejską itp. Następnie pies przekazywany jest trenerowi, który uczy go konkretnych komend i pracy z dziećmi. Rasa psa nie jest najważniejsza, bowiem o przydatności do bycia terapeutą decyduje jego usposobienie.

Program "Pomóżmy razem" został zainicjowany w 2006 roku przez Fundację na rzecz Osób Niewidomych Labrador Pies Przewodnik, Fundację Przyjaźni Ludzi i Zwierząt CZE-NE-KA oraz Grupę Ratownictwa Specjalistycznego OSP Łódź. Jego celem jest zwiększenie liczby psów-terapeutów w dogoterapii, a także zniesienie zakazów wchodzenia z psem, jakie obowiązują w wielu urzędach, sklepach czy szpitalach. W 2008 r. program "Pomóżmy razem" koncentruje się na działalności służb ratowniczych, którym w codziennej pracy pomagają psy. MWO

PAP - Nauka w Polsce

bsz

http://www.naukawpolsce.pap.pl/palio/html.run?_Instance=cms_naukapl.pap.pl&_PageID=1&s=szablon.depesza&dz=stronaGlowna&dep=95758&data=&lang=PL&_CheckSum=-910198319

Online Gaga

  • Administrator
  • Rozgadany Weteran
  • *****
  • Wiadomości: 26210
Dogoterapia / pies asystent
« Odpowiedź #178 dnia: Lipiec 16, 2008, 09:33:27 am »
Cztery łapy na receptę
Autor: Aleksandra Fandrejewska

Bawią, denerwują. Uspokajają. Straszą lub są przymilne. Ale nigdy nie mijamy psów obojętnie. Pracują z nami, a nawet nas leczą.
http://www.dlarodzinki.pl/artykul/czytaj/cztery-lapy-na-recepte,278/
Cytuj
Opiekun i terapeuta
Popularność zdobywa dogoterapia, wykorzystująca psy do rehabilitacji ludzi. Zwierzaki  ułatwiają przełamanie lęku, skupiają uwagę, wyzwalają kreatywność, spontaniczność w okazywaniu uczuć, stymulują zmysły. Psy przyprowadza się do osób ze stwardnieniem rozsianym, po udarach. Głaskanie, dotykanie zwierzaka pozwala ćwiczyć mięśnie. Specjalnie szkolone są psy, które mają być pomocnikami chorych na epilepsję czy cukrzycę. Zwierzę dostrzega, że z człowiekiem dzieje się coś niedobrego. Wyczuwa zmianę rytmu serca, zapachu potu, tonacji głosu. Dlatego umie ostrzec przed zbliżającym się atakiem choroby. Jeśli nie uda się temu zapobiec, wówczas pies naciska odpowiednią dźwignię w urządzeniu ratunkowym i tak wzywa pomocy. - Zapotrzebowanie na wyszkolonego psa jest znacznie większe niż nasze możliwości  





Do serca przytul psa
Autor: Irena Stanisławska

Merda ogonem na nasz widok, pozwala się pogłaskać, poliże po ręce. Po prostu jest. Wierny i oddany. Często bliski kontakt z psem okazuje się najlepszą terapią. I dla dzieci, i dla dorosłych.
http://www.dlarodzinki.pl/artykul/czytaj/do-serca-przytul-psa,280/
Cytuj
Drobnymi kroczkami
Niektórym, zwłaszcza dotkniętym autyzmem, nie odpowiada dotyk, kolor, zapach czy wielkość psa. Nie należy ich do niczego zmuszać. Terapeuci próbują różnych sztuczek, by pies zbliżył się do takiego dziecka. Niekiedy trwa to długo. Gdy się uda, trzeba nadal obserwować reakcje dziecka, gdyż  jego nastawienie do psa może się zmienić. - Dlatego nigdy nie spuszczamy psów ze smyczy - mówi pani Nina. - Przed zajęciami są kąpane, szczotkowane, mają myte zęby i obcinane pazury. Rodzice lub opiekunowie wypełniają ankietę, z której wiemy, czego chory się boi, czy ma nadwrażliwość słuchową (pies nie może przy nim szczekać). Przy uczuleniu na sierść dogoterapia jest wykluczona. O widocznych efektach zajęć można mówić po dwóch miesiącach. Indywidualne dają więcej, bo przez cały czas pracuje się z jedną osobą, trzeba tylko uwzględnić jej możliwości koncentracji. Czasem ogromnym sukcesem jest skupienie uwagi dziecka na psie... choć przez dwie minuty!

Komu pomoże dogoterapia?
Jest wskazana dla: dzieci z porażeniem mózgowym, z zespołem Downa, osób upośledzonych umysłowo, chorych na schizofrenię, artretyzm, zanik mięśni, uszkodzenie wzroku lub słuchu, cierpiących na chorobę Alzheimera. Z pomocy psów korzystają także epileptycy (specjalnie wyszkolone czworonogi wyczuwają nadchodzący atak, dzięki czemu można w odpowiednim czasie zażyć leki) i cukrzycy (psy ostrzegają, że zmienia się poziom cukru). Zajęcia z dogoterapii pomagają: stymulować zmysły: słuchu, wzroku, dotyku, ćwiczyć koncentrację, wyzwalać spontaniczną aktywność, doskonalić sprawność ruchową, okazywać uczucia, rozwijać samodzielność, porozumiewać się z otoczeniem, wzbogacać zasób słów.  - Tomek rysuje już nie tylko samochody, ale i zwierzęta - opowiada Agnieszka Faszyńska, mama 6-letniego Tomka: Mój syn jest dzieckiem autystycznym.
Pozdrawiam :))
"Starsza Wiosenna Miotełka"

Online Gaga

  • Administrator
  • Rozgadany Weteran
  • *****
  • Wiadomości: 26210
Dogoterapia / pies asystent
« Odpowiedź #179 dnia: Lipiec 20, 2008, 09:40:48 am »
Kojący dotyk psiej łapy



Galeria zdjęć do każdego opisu

Akceptują bezwarunkowo
Obecność zwierząt w naszym życiu zmniejsza stres i konieczność sięgania po leki przeciwbólowe. Czworonogi sprawiają, że czujemy się potrzebni i akceptowani. Zapewniają odpowiednią dawkę ruchu i pozytywnych uczuć. Niewidomym zastępują oczy, a niesłyszącym uszy. Przedłużają nasze życie i czynią je znośnym.

Zazwyczaj otaczamy się towarzystwem zwierząt dla samej przyjemności bycia z nimi. W końcu dla nas futrzasty przyjaciel jest prawdziwym członkiem rodziny. Takie „zwykłe” korzyści to jednak nie wszystko – dla chorych i cierpiących spotkania z czworonogami są częścią terapii mającej pomóc wrócić im do zdrowia, odzyskać wiarę we własne siły.  



Cenny kontakt
Częścią coraz popularniejszej metody leczenia przeróżnych schorzeń z pomocą zwierząt (Pet Therapy) jest tzw. dogoterapia, czyli terapia z udziałem psów. Szczególnie popularna jest na Zachodzie: w Stanach Zjednoczonych, Kanadzie czy Francji, gdzie stosuje się ją coraz powszechniej i to w przeróżnych formach – kontaktu osób chorych, niepełnosprawnych ze zwierzętami, terapię skierowaną do dzieci, chorych na autyzm, aż po wykorzystywanie psów do rozpoznawania objawów chorobowych.  



Nikogo nie dziwi
Tam, gdzie ludzie zrozumieli już zbawienny wpływ zwierzaków na ludzki organizm, niewielu dziwi widok psów spacerujących nie tylko po domach dziecka czy domach opieki, ale i po szpitalnych korytarzach, zakładach wychowawczych dla dzieci, domach starców, internatach, ośrodkach dla niepełnosprawnych, a nawet psychiatrycznych zakładach zamkniętych.  


Odrobina historii
Początków dogoterapii szukać należy w dość odległej przeszłości. Oto w 1937 roku naukowcy odkryli, że strach zwierzęcia może się przenieść na człowieka dzięki procesowi identyfikacji. W roku 1949 Kris i Bellac stworzyli „Children Apperception Test”, bazujący na założeniu, ze dziecko łatwiej identyfikuje się z małym zwierzątkiem niż z dorosłym człowiekiem.

W 1958 roku amerykański psychiatra Boris Levinson ogłosił, że porozumiewa się z młodymi, chorymi psychicznie ludźmi (głównie dzieci) za pośrednictwem psa. W 1968 roku francuski weterynarz Ange Condoret rozpoczął specjalną terapię z udziałem zwierząt.  


Czują się potrzebni
Podstawą jest tutaj założenie, że zwierzę może sprawić, by człowiek starszy, chory, niepełnosprawny, zaakceptowany w pełni i bez zastrzeżeń przez czworonoga, uwierzył w siebie, uwierzył, że jest jeszcze komuś potrzebny. Każdy człowiek potrzebuje akceptacji, a tę zapewnia mu np. jego ukochany pies. Potwierdzają to badania przeprowadzone na 92 ciężko chorych pacjentach szpitala, wśród których właściciele zwierząt przejawiają większą wolę życia. Nawet wielu pacjentów z chorobą nowotworową chce żyć i żyje dłużej, gdyż po prostu czują, że są potrzebni swoim czworonogom!  


Pies dobry na wszystko
Teorie Levinsona jako pierwsi wprowadzili w życie psychiatrzy Sam i Elizabeth Corson, rozpoczynając w 1977 roku dogoterapeutyczny program w zakładzie psychiatrii Uniwersytetu Stanowego w Ohio. Wkrótce okazało się, że do pozytywnych efektów takiej terapii zaliczyć można poprawę komunikacji pomiędzy pacjentami a lekarzem, wzrost akceptacji u chorych, wzrost samodzielności i aktywności ruchowej. Za bodaj najważniejsze zalety uznali rodzący się optymizm, wolę życia i to, że coraz częściej na twarzy pacjentów gościł uśmiech. Podobne efekty uzyskane w przypadku osób hospitalizowanych i przebywających w domach opieki


Mniej agresji
Co ciekawe, dogoterapię zaczęto stosować również wobec osadzonych w zakładach karnych. U więźniów, którym zezwolono na opiekowanie się czworonogami, stopniowo zmniejszała się u agresja, poczucie wyobcowania, izolacji od reszty społeczeństwa, czuli się bardziej odpowiedzialni i potrzebni. Z czasem eksperymentalny program dogoterpii w zakładach karnych stał się programem narodowym, stosowanym w całych Stanach Zjednoczonych. Zwolennicy dogoterapii poczęli również promować metodę, jako dającą doskonałe rezultaty w przypadku terapii weteranów wojennych, dzieci autystycznych czy chorych na raka. Jako dowód przedstawiano badanie, zgodnie z którymi obecność psa uspokaja w sytuacjach stresowych, wpływa na obniżenie ciśnienia krwi, a nawet może wpływać zbawiennie na ryzyko zachorowania na choroby wieńcowe.  


Wyczuje chorobę
Na Zachodzie szkoli się również psy, które ostrzegają o zbliżającym się ataku choroby, np. epileptyków przed zbliżającym się napadem padaczki. Dzięki temu chorzy mają wystarczająco dużo czasu, by się na niego przygotować.

Jak widać, praktycznie nie sposób wyliczyć wszystkich możliwych dobrodziejstw, wynikających z udziału psa w terapii ludzi chorych czy niepełnosprawnych. Poczynając od psów przewodników osób niewidomych i niesłyszących, poprzez terapię osób cierpiących na autyzm, nadciśnienie, choroby psychiczne, na asystowaniu osobom niepełnosprawnym ruchowo i wczesnym wykrywaniu ataków choroby kończąc.  


Dogoterapeuta to normalne
Dogoterapia to normalne i często spotykane zjawisko. Niestety, nadal głównie na Zachodzie, w USA, Kanadzie, Wielkiej Brytanii czy Francji. Niezliczone ilości stowarzyszeń, organizacji, tysiące wolontariuszy szkolących psy do pomocy i pomagających na co dzień ludziom. Czworonogi muszą sprostać sporym wymogom, zanim staną się prawdziwymi terapeutami.  


Kąpiel przed leczeniem
Przechodzą odpowiednie do późniejszej pracy szkolenie, wszystkie mają ukończone kursy posłuszeństwa oraz próby pracy Amerykańskiego Związku Kynologicznego. Przed każdą wizytą w szpitalu czy domu dziecka psy są dokładnie przygotowywane, kąpane i szczotkowane, muszą mieć aktualne badania weterynaryjne. Za psa odpowiada przewodnik - zazwyczaj specjalnie przeszkolony wolontariusz, często pracujący w towarzystwie wykwalifikowanego terapeuty lub psychologa (w zależności od rodzaju terapii i osoby, do której jest kierowana).  


Pomagają każdemu
W Kanadzie ok. 30 tysięcy potrzebujących ma zapewnione wizyty ponad 2.500 wolonatariuszy z psami, skupionych wokół The St. John Ambulance Therapy Dog Program. Program o nazwie POOCH (Pets Offer Ongoing Care and Healing) prowadzony w Los Angeles, skierowany jest m.in. do najcięższych przypadków: chorych na AIDS i choroby nowotworowe. O skali popularności zjawiska, a także szerokich zastosowaniach może świadczyć chociażby program stowarzyszenia Pet Therapy Society of Northern Alberta.  


Specjalizacje z ratowania
Składają się na niego:
- PAWS for a visit – trening i pomoc udzielana ochotnikom, którzy chcieliby pracować jako wolontariusze w szpitalach, hospicjach, domach starców i przy indywidualnej dogoterapii,
- PAWS-itive learning – indywidualne szkolenia dla osób, które chciałyby mieć własnego psa asystującego,
- PAWS in progress – innowacyjny program skierowany w stronę problemów socjalnych, jak przemoc w rodzinie, przemoc wobec dzieci i oczywiście wobec zwierząt,
- PAWS to remember – program pomocowy dla tych, którzy nie potrafią sobie poradzić ze śmiercią własnego czworonoga,
- PAWS-itive education – program edukacyjny nie tylko dla członków stowarzyszenia, ale wszystkich zainteresowanych dogoterapią i ogólnie wpływem zwierząt na człowieka.  


Dogoterapia w Polsce
Coraz większą popularność dogoterapia zyskuje również w naszym kraju, głównie za sprawą Fundacji Przyjaźni Ludzi i Zwierząt CZE-NE-KA, która prowadzi zajęcia wspomagające terapię i proces nauczania w ośrodkach dla dzieci specjalnej troski, szkołach specjalnych, przedszkolach integracyjnych i warsztatach terapii zajęciowej. Notabene autorką polskiego terminu – dogoterapia (ang. Pet Therapy) - jest Maria Czerwińska, twórczyni fundacji. Proponowany przez nią program ma na celu przede wszystkim wspomaganie rozwoju dziecka w sferze emocjonalnej i poznawczej


Miłość, zabawa, nauka
Z opracowywanych regularnie raportów wynika, że dzieci stają się spokojniejsze, bardziej odprężone, następuje zaspokojenie podstawowych potrzeb psychicznych, typu miłość, szacunek, akceptacja, zaufanie, koniecznych do ich prawidłowego funkcjonowania. W trakcie zajęć dzieci uczą się także zapamiętywania imion, ras psów, budowy psa, nazywania części ciała, zasad opieki, pielęgnacji, karmienia, zakładania smyczy, prowadzenia psów, wzbogacają swoje słownictwo poprzez poznawanie nowych nazw.  


Nie mogą się doczekać
Zdaniem wolontariuszy i rodziców dzieci, maluchy nie mogą się już doczekać kolejnych zajęć, zaś ich rodzice, nawet ci, którzy wcześniej nie wyrazili zgody na zajęcia z psami, z każdym dniem coraz bardziej przekonują się do dogoterapii.

Dogoterapię promuje również Fundacja „Przyjaciel”, indywidualni wolontariusze, coraz częściej temat ten pojawia się w mediach, podczas konferencji i szkoleń dla specjalistów. Szkoda, że nieporównanie rzadziej dogoterapia trafia do szpitali, ośrodków opieki czy domów starców.  


Pies szpitalny
Pacjenci w szpitalach z reguły nie mają zbyt wielu powodów do radości. Nieodłącznym elementem ich pobytu w tym miejscu jest ból, zmartwienie, niepewność, monotonia szpitalnej codzienności. Odrobinę radości wnoszą w ich życie odwiedziny najbliższych. Na zachodzie, a zwłaszcza w USA, coraz częściej wśród tych najbliższych spotkać można również czworonogi. W Modesto (USA) grupa ochotników odwiedza wraz ze swoimi psami szpitale i domy opieki. Trzy razy w miesiącu ochotnicy ze stowarzyszenia przeciwko przemocy wobec zwierząt prowadzą swoje czworonogi z „misją miłości” – jak nazywają swoje działania – do osób chorych i potrzebujących pomocy.


Czworonożny rozmówca
Chory, w zależności od rodzaju i stopnia zaawansowania choroby, przygląda się jedynie popisom pieska, bierze w nich aktywny udział, zajmują się jego pielęgnacją – czesaniem, kąpaniem itp., czasem zaś największą przyjemność sprawia choremu po prostu obecność ciepłej, oddanej istoty. Psy potrafią dotrzeć nawet do najbardziej zamkniętych w sobie pacjentów, zaś głównym celem takiej wizyty jest właśnie próba oderwania myśli pacjentów od ponurej, szpitalnej rzeczywistości. Odpowiednie nastawienie psychiczne z kolei niezwykle pomaga w procesie leczenia i rekonwalescencji, daje nadzieję wyleczenia.

– To niesamowite doświadczenie – stwierdził jeden z wolontariuszy, pracujący od czterech lat w amerykańskich szpitalach. – Spotkałem np. pacjenta, który nie odzywał się do nikogo od lat. Teraz prowadzi długie rozmowy z moim psem.  


Z psem żyje się lepiej
Zbawiennego wpływu zwierząt na ludzi nie sposób przecenić. Wyniki opublikowane przez Marian R. Banks i Williama A. Banks z Saint Louis University School of Medicine mówią same za siebie: 45 pacjentów, którzy spędzali zaledwie pół godziny tygodniowo z psim terapeutą, pozbyło się problemów z samotnością i brakiem samoakceptacji.

– To nie jest żadna magia – mówi William Banks. – Po prostu zwierzęta dają nam to, czego potrzebujemy. Dają nam radość życia.  

Przynoszą szczęście
Zasada ta sprawdza się zarówno w przypadku dzieci, jak i osób w podeszłym wieku, które – dzięki psom – mogą sobie przypomnieć radosne chwile z dzieciństwa. Podobnie entuzjastyczne są dane przedstawione na XXI dorocznej konferencji organizacji Delta Society, w której udział wzięło ponad stu amerykańskich trenerów, licencjonowanych terapeutów, behawiorystów ludzi i zwierząt, weterynarzy oraz osób profesjonalnie zajmujących się dogoterapią.  

Żyć dłużej i zdrowiej
Zgodnie z przedstawionymi wynikami badań, właściciele zwierząt mają o wiele większe szanse uniknąć zawału, a śmiertelność wśród nich jest o 3 proc. niższa niż w grupie pozbawionej towarzystwa zwierząt. Zwierzęta łagodzą również objawy stresu w przypadku ciężkiej choroby lub śmierci w rodzinie, uczucie samotności i izolacji. Nie wspominając już o tych osobach, którym codzienna obecność i realna pomoc udzielana przez psa – np. podawanie przedmiotów, przeprowadzanie przez ulicę – jest po prostu niezbędna do życia.

Andrzej Kwaśniewski/mwmedia
Pozdrawiam :))
"Starsza Wiosenna Miotełka"

Online Gaga

  • Administrator
  • Rozgadany Weteran
  • *****
  • Wiadomości: 26210
Dogoterapia / pies asystent
« Odpowiedź #180 dnia: Sierpień 23, 2008, 01:23:58 am »
Mała Aga jest w śpiączce
Dogoterapia dziewczynki
Maja
Cytuj
1 lipca przyszedł czas na kolejną dogoterapię. Dagmara przyjechała i zaraz za nią dotarły nasze kobietki. Dagmara pilnie obserwowała, całe zajęcia. W końcu przyznała się, ze nie do końca wierzyła w to co mówiłam. Była przekonana, że trochę koloryzuję. Tylko, że sama zobaczyła zadowolenie na buźce mojej córci. Zobaczyła jak spastyka znika z nadgarstków i Agi pozwala obracać dłonią. Widziała jak paluszek, a konkretnie kciuk, jest luźno położony wzdłuż dłoni na piesku. Sama nie mogła w to uwierzyć. Na szczęście nakręciłam krótki film. Porobiłam parę zdjęć. Zajęcia trwały około 2 godzin. Danka sama była zaskoczona że tak szybko to zleciało. Co więcej, ani Agi ani Maja nie były zmęczone. Atrakcjęą zajęć było karmienie Mai. Cała zabawa polegała na tym, że pasta , którą jadła Maja była rozsmarowana na Agnieszce. Trzeba było widzieć jej minę! Nie jestem w stanie powiedzieć czy udało mi się to oddać na zdjęciach. Szeroko otwarte oczy, buzia cały czas coś nadająca i to zaskoczenie na twarzy! Co najdziwniejsze przez prawie 2 godziny nie musialam odsysać mojego dziecka. Do tego znalazłyśmy nowy sposób na czkawkę. Jakby jakaś mama nie wiedziała. Należy dziecko na brzuszku położyć na piesku. Gwarantuję, momentalnie przechodzi!
Pozdrawiam :))
"Starsza Wiosenna Miotełka"

Offline Ulka

  • User z prawami do pisania
  • Rozgadany Weteran
  • *******
  • Wiadomości: 10988
Dogoterapia / pies asystent
« Odpowiedź #181 dnia: Wrzesień 10, 2008, 10:11:13 pm »
Ruszyła akcja "Miejsca przyjazne psom asystującym

http://www.niepelnosprawni.pl/ledge/x/26863
Ulka-Darek30mpdz & Magda31 &   wspomnienia

berto45

  • Gość
PIES PRZEWODNIK
« Odpowiedź #182 dnia: Październik 17, 2008, 04:09:55 pm »
Osoby niewidome będą miały prawo wstępu do prawie wszystkich obiektów użyteczności publicznej w asyście psa przewodnika – postanowili posłowie podczas piątkowych obrad Sejmu. Jedynym wyjątkiem będą obiekty sakralne.

Sejm przyjął zmiany w ustawie o rehabilitacji zawodowej i społecznej oraz zatrudnianiu osób niepełnosprawnych, które gwarantują osobom niewidomym prawo wstępu z psem przewodnikiem do sklepów, kin, szpitali, wszystkich urzędów, a także do środków komunikacji publicznej – autobusów, pociągów, na pokład samolotów i statków.

Prawo to nie obejmuje obiektów sakralnych.
-  Co nie oznacza, że jest to zakazane – wyjaśnia poseł Marek Plura.  – Uznaliśmy, że w tym przypadku byłaby to ingerencja nie tyle w dostosowanie tego miejsca, co  przede wszystkim w rytualny charakter zachowania w świątyni.

Prawo wstępu do obiektów użyteczności publicznej będą miały tylko psy posiadające certyfikat. O okazanie takiego dokumentu właściela psa będą mogły poprosić osoby odpowiedzialne za bezpieczeństwo w danym obiekcie np. ochroniarz, czy kierowca autobusu. Certyfikaty mają być gwarancją odpowiedniego przygotowania psa.

Przepisy powinny wejść w życie jeszcze w tym roku.

kasiape

  • Gość
Dogoterapia / pies asystent
« Odpowiedź #183 dnia: Październik 17, 2008, 06:21:22 pm »
berto45, witaj!
mamy taki temat "Dogoterpaia/pies asystent", tu: http://forum.darzycia.pl/viewtopic.php?p=142982#142982  :D
podawaj również źródło postu  :D

berto45

  • Gość
Dogoterapia / pies asystent
« Odpowiedź #184 dnia: Październik 17, 2008, 06:24:10 pm »
nie zauważyłem tematu o pieskach,tutaj jest dużo tematów,łatwo przeoczyć jakiś,
a zródło jest potrzebne?dobrze,podaję
www.niepelnosprawni.pl

kasiape

  • Gość
Dogoterapia / pies asystent
« Odpowiedź #185 dnia: Październik 17, 2008, 06:26:20 pm »
berto45, dlatego zanim coś wrzucisz dobrze sprawdź forum!
skorzystaj z wyszukiwarki http://forum.darzycia.pl/search.php

berto45

  • Gość
Dogoterapia / pies asystent
« Odpowiedź #186 dnia: Październik 17, 2008, 06:30:19 pm »
dzięki za cenną radę,doceniam to.
a wyszukiwarka super,nawet nie znałem tego tutaj. :ok:

Offline Ulka

  • User z prawami do pisania
  • Rozgadany Weteran
  • *******
  • Wiadomości: 10988
Dogoterapia / pies asystent
« Odpowiedź #187 dnia: Listopad 07, 2008, 11:44:22 pm »
Dyplom, kość i czek dla psa ratownika
 
Dyplom, kość i czek na 5 tys. zł dostał owczarek niemiecki, który uratował dziecko. Wczoraj rozstrzygnięto ogólnopolski plebiscyt na psa ratownika
 
Bruno zwyciężył w ogólnopolskim plebiscycie na psa ratownika organizowanym w ramach programu "Pomóżmy razem". Laureaci zgromadzili się wczoraj w kawiarni Foksal. To głównie owczarki niemieckie, labradory, ale też kundelek i jamnik. Niektóre wyratowały tonącego, inne odnalazły zaginione dzieci i starsze osoby cierpiące na zaniki pamięci.

Bruno pracował kiedyś w Stowarzyszeniu Cywilnych Zespołów Ratowniczych, teraz czasami pomaga w dogoterapii. Krzysia, którego odnalazł, wcześniej przez trzy doby szukało 300 policjantów i strażaków. Gdy Bruno go znalazł, przyniósł opiekunowi rzemyk doczepiony do obroży. Był szkolony, aby w taki sposób zasygnalizować zakończenie zadania. Potem natychmiast wrócił do dziecka i czekał razem z nim na policjantów. - Od tamtej pory Bruno uwielbia dzieci. Mojego małego siostrzeńca nie odstępuje na krok - śmiała się Anna Malecka, właścicielka psa

Wśród psich bohaterów znalazł się czarny labrador Nero. - Miał dwa miesiące, gdy ostrzegł nas w nocy przed pożarem. Paliła się winda tuż przed mieszkaniem, zajęły się nasze drzwi. Mimo że upłynęło wiele miesięcy, trudno mi opanować emocje, gdy o tym myślę - mówiła ze łzami w oczach Jolanta Jaśkiewicz. Dodała, że od tamtej pory pies nie znosi ludzi palących papierosa.

Wyróżnienie dostała też nierasowa suka Lora za odnalezienie zagubionej w lesie trzyletniej Kasi z Ćmielowa i owczarek niemiecki Bero, który na co dzień pracuje ze strażakami Ochotniczej Straży Pożarnej w Drelowie. Ten pies uratował mężczyznę tonącego w bagnie.

Nagrodzone psy chwyciły za kości. Tylko Lora schowała się pod krzesło. - Trochę się wstydzi. Jest zwykłym wiejskim psiakiem, któremu w życiu by nie przyszło do głowy, że dostanie kiedyś oklaski - tłumaczyła właścicielka Grażyna Warszawska.

Gazeta Wyborcza 7.11.2008r
Ulka-Darek30mpdz & Magda31 &   wspomnienia

Offline aga.rk

  • User z prawami do pisania
  • Raczkujący bywalec
  • **
  • Wiadomości: 171
Dogoterapia / pies asystent
« Odpowiedź #188 dnia: Listopad 08, 2008, 04:04:55 pm »
Z psem na zakupy do Tesco

To pierwsza sieć handlowa, która zezwoliła na to we wszystkich swoich sklepach - zapewniają przedstawiciele Tesco. - Jestem naprawdę usatysfakcjonowany tą decyzją - mówi Paweł Wdówik, pełnomocnik ds. niepełnosprawnych na Uniwersytecie Warszawskim, który wielokrotnie był wyrzucany ze swoim psem przewodnikiem z różnych miejsc.

Miesiąc temu "Gazeta" opisała jego perypetie. Wyszkolony pies, 11-letni Paige, na co dzień pomaga mu się poruszać. Niestety, ani do Tesco - sklepu najbliżej domu, ani do empiku, McDonalda czy szpitala nie wolno było im razem wejść. Pracownicy tych miejsc reagowali na psa wręcz alergicznie, wyliczając szkody, jakie jego obecność może uczynić, i kategorycznie zabraniając niewidomemu panu Pawłowi korzystać z jego pomocy.

Nie czekając na ustawę, która ma umożliwić niepełnosprawnym wchodzenie do zakazanych dotychczas miejsc z psem przewodnikiem, opiekunem, asystującym, sygnalizującym lub terapeutycznym, Tesco ogłosiło, że już zaprasza ich razem na zakupy. Przed wejściem na teren sklepu tacy klienci muszą podejść do punktu obsługi i tam pokazać dokumenty potwierdzające, że ich pomocnik może wejść między lady i stoiska. Konieczne będą zaświadczenia o szczepieniu przeciwko wściekliźnie i o ukończeniu przez psa szkolenia. - Bardzo długo staraliśmy się wyjaśnić, na co pozwala prawo. Nie udało się uzyskać jednoznacznej interpretacji, postanowiliśmy więc sami ustalić zasady obowiązujące w naszych sklepach i umożliwić niepełnosprawnym robienie zakupów z ich zwierzakami. Bo właściwie dlaczego nie? - mówi Przemysław Skory, rzecznik Tesco.

W czasie zakupów pies musi być przez cały czas na smyczy - na tyle blisko właściciela, żeby nie mógł sprawdzać, co leży na półkach. Nie może wybierać zakupów za swojego właściciela ani przenosić ich z regału do koszyka. Nie wolno mu również oprzeć się na ladzie i "poprosić" ekspedientkę np. o kawałek szynki.

Ustalając te zasady, firma konsultowała się z przedstawicielami niepełnosprawnych, później testowała różne sytuacje. - Te psy są doskonale wyszkolone, niemal zaprogramowane. Zachowują się rewelacyjnie, nie zrobią niczego, czego nie poleci im właściciel. Moim zdaniem jakiekolwiek ryzyko jest czysto teoretyczne - dodaje Skory.

Paige już się nie przekona, jak się robi zakupy - jest bardzo chory. Paweł Wdówik zapowiada jednak, że kiedy będzie miał nowego psa przewodnika, wybierze się z nim do Tesco.

Źródło: Gazeta Wyborcza
"To, co możesz uczynić, jest tylko maleńką kroplą w ogromie oceanu, ale jest właśnie tym, co nadaje sens Twojemu życiu..." (A. Schweitzer).

Online Gaga

  • Administrator
  • Rozgadany Weteran
  • *****
  • Wiadomości: 26210
Odp: Dogoterapia / pies asystent
« Odpowiedź #189 dnia: Maj 12, 2009, 09:05:25 am »
Pies prawą ręką człowieka
Autor: PAP, Fot.: www.sxc.hu

Pan Dominik od 11 lat jest częściowo sparaliżowany. Nogi zastępuje mu wózek inwalidzki, a ręce, od przeszło roku... pies Kankan, który potrafi niemal wszystko - od przyprowadzenia wózka, po podawanie różnych przedmiotów i asekurację swojego pana, gdy ten pokonuje na wózku bariery architektoniczne.

Kankan oczywiście nie jest zwyczajnym psem, to tzw. pies serwisowy, czyli pies "zawodowo" asystujący osobom z niepełnosprawnością. Jego rolą jest służyć potrzebującym jako "przedłużenie ręki".

Cytuj
Mimo że w Polsce żadne przepisy nie zabraniają psom asystującym wchodzenia do miejsc publicznych, ich właściciele często są dyskryminowani. Nadzieję niosą nowe przepisy - od 19 czerwca zacznie obowiązywać ustawa, w myśl której osoby z niepełnosprawnością wraz z psami mają mieć prawo wstępu do obiektów użyteczności publicznej, w szczególności do urzędów, banków, sklepów - także spożywczych, restauracji i barów, obiektów sportowych, dworców czy lotnisk.

Cały artykuł
http://www.niepelnosprawni.pl/ledge/x/43224
Pozdrawiam :))
"Starsza Wiosenna Miotełka"

Online Gaga

  • Administrator
  • Rozgadany Weteran
  • *****
  • Wiadomości: 26210
Odp: Dogoterapia / pies asystent
« Odpowiedź #190 dnia: Październik 12, 2009, 09:12:35 am »
Studentka sylwiaandrzejt prosi o pomoc w wypełnieniu ankiety,
 dotyczącej opinii rodziców na temat dogoterapii.

Więcej tutaj:
http://forum.darzycia.pl/index.php?topic=252.msg152115;boardseen#new
Pozdrawiam :))
"Starsza Wiosenna Miotełka"

Online Gaga

  • Administrator
  • Rozgadany Weteran
  • *****
  • Wiadomości: 26210
Odp: Dogoterapia / pies asystent
« Odpowiedź #191 dnia: Grudzień 13, 2009, 11:12:19 am »
Prawnik radzi: Pies asystujący
Autor: Anita Siemaszko. Fot.: Piotr Stanisławski, Źródło: Integracja 5/2009

W imieniu firmy zwracam się z prośbą o udzielenie informacji, jak rozpoznać psa asystującego, który towarzyszy osobie niepełnosprawnej? Czy są oznaczone w jakiś szczególny sposób? W naszych firmowych sklepach i restauracjach osoba poruszająca się z takim psem ma oczywiście pełne prawo korzystać z lokali, tak jak każdy klient. Chcielibyśmy jednak umieć odróżnić psa asystującego od „zwykłego”, aby ustrzec się przed nieuczciwością ludzi nadużywających przepisów, a mających "zwykłe" psy.

Cały artykuł
http://www.niepelnosprawni.pl/ledge/x/55924
Pozdrawiam :))
"Starsza Wiosenna Miotełka"

Online Gaga

  • Administrator
  • Rozgadany Weteran
  • *****
  • Wiadomości: 26210
Odp: Dogoterapia / pies asystent
« Odpowiedź #192 dnia: Grudzień 17, 2009, 11:01:24 am »
Trochę prawa dla osób zamierzających zakup pieska rasowego

Twój psi obowiązek skarbowy
 Jacek Zawadzki

Pojawienie się w domu szczeniaka to, dla przeważającej większości osób, powiększenie rodziny. Dla urzędników skarbowych to jednak tylko transakcja kupna-sprzedaży, w dodatku obłożona podatkiem. Za niedopełnienie formalności można dostać nawet 2,5 tys. zł mandatu

http://biznes.onet.pl/twoj-psi-obowiazek-skarbowy,18565,3089867,1,news-detal
Pozdrawiam :))
"Starsza Wiosenna Miotełka"

Online Gaga

  • Administrator
  • Rozgadany Weteran
  • *****
  • Wiadomości: 26210
Odp: Dogoterapia / pies asystent
« Odpowiedź #193 dnia: Styczeń 08, 2010, 08:08:02 am »
Pies do zadań specjalnych

Autor: Dominika Trębacz. Fot.: www.sxc.hu, Źródło: IntegracjaInfo

Pomoże w zakupach, ubraniu się, podniesie rzecz z podłogi, doprowadzi do celu, a w dodatku potrafi być najlepszym przyjacielem. Pies asystujący to dla wielu osób z niepełnosprawnością cenny pomocnik.


http://www.niepelnosprawni.pl/ledge/x/57948
Pozdrawiam :))
"Starsza Wiosenna Miotełka"

Online Gaga

  • Administrator
  • Rozgadany Weteran
  • *****
  • Wiadomości: 26210
Odp: Dogoterapia / pies asystent
« Odpowiedź #194 dnia: Styczeń 25, 2010, 11:49:25 am »
Dogoterapia to nie leżenie na psach
Autor: Tomasz Pietrzak. Fot.: www.sxc.hu, arch. organizatora (3)

Młodzi ludzie, głównie studenci i absolwenci pedagogiki na Śląsku, chcą zostać dogoterapeutami. Pomoże im w tym Akademia Czworonoga.


http://www.niepelnosprawni.pl/ledge/x/58999
Pozdrawiam :))
"Starsza Wiosenna Miotełka"

Online Gaga

  • Administrator
  • Rozgadany Weteran
  • *****
  • Wiadomości: 26210
Odp: Dogoterapia / pies asystent
« Odpowiedź #195 dnia: Kwiecień 07, 2012, 12:07:33 am »
Fundacja DOGIQ przekaże psy asystujące

Autor: oprac. Natalia Łyczko, Źródło: inf. prasowa


Fundacja DOGIQ zaprasza osoby z dysfunkcją ruchu, słuchu, wzroku lub cierpiące na choroby przewlekłe (epilepsja, cukrzyca) do udziału w konkursie, który umożliwi im otrzymanie wyszkolonego psa asystenta.

Celem konkursu jest wyłonienie dwóch osób niepełnosprawnych, którym do końca 2012 r. zostanie nieodpłatnie przekazany pies asystujący.


http://www.niepelnosprawni.pl/ledge/x/107617
Pozdrawiam :))
"Starsza Wiosenna Miotełka"

Online Gaga

  • Administrator
  • Rozgadany Weteran
  • *****
  • Wiadomości: 26210
Odp: Dogoterapia / pies asystent
« Odpowiedź #196 dnia: Luty 24, 2016, 12:13:43 am »



Pies asystujący – co mówią przepisy?


20.01.2016Autor:  Ewa Szymczuk, współpraca Beata Rędziak, fot. Freeimages.com, Mateusz Różański, PersianDutchNetwork (Own work) [CC BY-SA 3.0 (http://creativecommons.org/licenses/by-sa/3.0)], via Wikimedia Commons

Czasem media informują, że nie wpuszczono gdzieś osoby z niepełnosprawnością, której towarzyszył pies. Tymczasem przepisy są dość jasne. Wyjaśniamy więc, jakie uprawnienia przysługują osobom, którym towarzyszy pies przewodnik lub pies asystent

więcej:

http://www.niepelnosprawni.pl/ledge/x/304642;jsessionid=D3AE6200CA70BC88A8E0F840C9AD1DE4
Pozdrawiam :))
"Starsza Wiosenna Miotełka"

 

(c) 2003-2017 Team Dar Życia :: nota prawna :: o plikach Cookies :: biuro@darzycia.pl
Polecamy:   Forum o zwierzętach