Ogłoszenia Zwierzęta
Aktualności: Dar Życia poleca Kalendarz ze zdjęciami oraz Foto Karty, powołując się na nasze forum otrzymają Państwo rabat w postaci darmowej wysyłki PREZENTÓW. Kod rabatowy to słowo DAR ŻYCIA a strony to Foto Karty oraz Kalendarze ze zdjęciami

Autor Wątek: mowa, słuch, badania - Vademecum  (Przeczytany 29783 razy)

Offline sonia

  • User z prawami do pisania
  • Rozgadany Weteran
  • *******
  • Wiadomości: 25632
    • Dar Życia
mowa, słuch, badania - Vademecum
« dnia: Kwiecień 12, 2003, 07:56:42 pm »
Najbardziej zaburzoną forma rozwoju u dzieci z up. umysłowym jest mowa czynna, będąca bardzo złożonym procesem. Rodzicom mającym kłopoty z mową u swoich dzieci polecam Stronę - neurologopedy Marzeny Mieszkowicz - to prawdziwa skarbnica informacji. http://poradnik-logopedyczny.pl
Poradnk Logopedyczny Już od najwcześniejszych dni życia należy zadbać o jej stymulację. Świetną metodą w tej kwestii jest  Metoda Randolfo Castilo-Moralesa z Kordoby Jest też Poradnik logopedyczny dla rodziców dzieci z zD - Haliny Waszczuk. Ważna jest też Ergoterapia- wg prof Sadowskiej oraz Ergoterapia wg mgr Teresy Kaczan także Jesteśmy-Kwrtalnik Numer 2(04)1997 w poz. 30
Proponuję zbiór informacji wyjaśniającej od czego zależy usprawnianie mowy czynnej - jest tu też art. pedagoga-logopedy. Polecam dość istotne informacje dotyczące usprawniania mowy
Etapy rozwoju mowy dziecka
ćwiczenia buzi i języka
ćw. słuchu fonematycznego
Nauka czytania bez stresowania
źródło BabyBoom
ETAPY ROZWOJU MOWY DZIECKA - mgr Agnieszka Zakrzewska
dodatkowo polecam Baby Boom:
U LOGOPEDY
Kiedy do logopedy?
Można zapoznać się z: LOGOPEDIA a w niej Logopedyczne programy komputerowe i PIKTOGRAMY
Jak to przedstawia dr E.M. Minczakiewicz - można przeczytać:
UPOŚLEDZENIE UMYSŁOWE A ZABURZENIA MOWY U DZIECI I MŁODZIEŻY
Zwróćcie uwagę na podane zaburzenia i wady wymowy (w trakcie art. autorki)
http://www.audio.amp.edu.pl/vademecum/mowa_0_7/index.html
Mowa małego dziecka 0-7 lat

http://www.audio.amp.edu.pl/vademecum/mowa_0_7/prawidlowy_rozwoj.html
Mowa małego dziecka 0-7 lat
Prawidłowy rozwój mowy i języka


http://ipe.pl/archiwum/+/html/prace/lenart/wady_wymowy.htm
Wady wymowy....
Opracowała: Ilona Lenart

http://www.audio.amp.edu.pl/vademecum/mowa_0_7/jak_wspierac.html
Mowa małego dziecka 0-7 lat
Jak wspierać rozwój mowy swojego dziecka?


http://www.logopeda.org.pl/?s=40&id=378
Tomasz Biernat
FENOMEN WYCHOWANIA W TERAPII LOGOPEDYCZNEJ
oraz na Stronie mgr Agnieszki Płusajskiej, pedagoga specjalnego, logopedy z Uniwersytetu Łódzkiego.
Znajdziecie tutaj jej publikacje z zakresu pedagogiki specjalnej, logopedii, glottodydaktyki, jak również szereg artykułów innych autorów
a w nim szczególnie:
ćwiczenia języczka
etapy rozwoju mowy
Karta badania mowy
Logopedia w przedszkolu
Przyczyny powodujące powstawanie wad wymowy,  a więc zaburzeń artykulacji
LITERATURA obowiązkowa
G L O T T O D Y D A K T Y K A  prof. B. Rocławskiego
Podział głosek
Przykazania glottodydaktyczne
Reguły ortofoniczne
(w tej chwili Strona mgr Plusajskiej jest nieczynna) - jeśli ktoś będzie zainteresowany materiałami - napiszcie do mnie. Jeśli macie swoje doświadczenia, poza powyższymi - podzielcie się na łamach forum.
Aby łatwiej zrozumieć niektóre problemy z rehabilitacją mowy czynnej - polecam:
Porozumiewanie się przy pomocy mowy-schemat łączności
Opr. Władysław Pitak - dypl. logopeda, Wg W.Jassema: Mowa a nauka o łączności. źródło:
Towarzystwo Terapii i Kształcenia Mowy LOGOS
W procesie rozwoju mowy dziecka dużą rolę odgrywa sprawność rąk.

Cytuj
Pola ruchowe rąk w korze mózgowej są bardzo obszerne. U niektórych pacjentów z afazją (dzieci i dorosłych, gdzie nastąpiła utrata opanowanej kiedyś mowy po jakimś incydencie mózgowym, np. po udarze, zapaleniu mózgu) wykorzystuje się w terapii przywrócenia czynności mówienia, zaś wcześniej wyuczone ruchy rąk, które są zachowane w pamięci, istnieją zapisane w korze mózgowej. Pacjent taki nie potrafi nazwać przedmiotu, ale pamięta jak on wygląda i potrafi go narysować, gestami wskazać do czego służy, itd.. Niektórzy pacjenci mają zachowaną czynność ruchową pisania nazw przedmiotów, ale nie wypowiadają ich (w wyniku rozpadu systemu językowego). W takich przypadkach konieczne jest wykorzystanie owych umiejętności w terapii i łączenie ruchów rąk (rysowania, pisania, gestykulacji) z funkcją mowy. U pacjentów afatycznych nie zawsze ulegają zniszczeniu pola mózgowe odpowiedzialne za mowę. Bywa, że przerwane są drogi nerwowe, dzięki którym człowiek zdolny jest programować (nadawać) mowę. W takich sytuacjach pobudzanie pól ruchowych ręki w mózgu może ułatwić i przyspieszyć wytworzenie się nowych połączeń nerwowych dla czynności nadawania mowy. Ale w przypadku dziecka, gdzie nie istnieją takie ślady pamięciowe w korze mózgowej (nie nauczyło się ono wcześniej takich umiejętności) i nie ma w zasadzie zniszczonych ośrodków odpowiedzialnych za mowę (nie są po prostu jeszcze dobrze ukształtowane) nie wydaje mi się zasadne wykorzystanie zdolności rąk (określonych wzorców ruchowych) do zobrazowania odległego w przestrzeni przedmiotu i ćwiczenie funkcji ręki dla przyspieszenia rozwoju mowy takiego dziecka. W przypadku takich dzieci uczymy wzorców od początku, stopniowo, etapami, zgodnie z ich biologicznym harmonogramem rozwoju sensomotorycznego. Dzieci z m.p.d. najczęściej dobrze rozumieją mowę, a ich trudności mówienia dźwiękowego wynikają z uszkodzeń obwodowych, tj. przerwanych dróg nerwowych, które sprawiają, że możemy swoją myśl zorganizować w postaci ruchów artykulacyjno - oddechowo - fonicznych. Wobec tych poglądów ową współzależność rąk i mowy można postrzegać jeszcze inaczej. A mianowicie, w swojej praktyce obserwuję, że kiedy dziecko uczy się komunikacji (w jakiejkolwiek formie: słownej czy bezsłownej) w ruchu, tzn. manipulując, używając gestów, wskazując rękoma, dotykając przedmiotów, rysując, itp. staje się bardziej kompetentne komunikacyjnie, co znaczy, że szybciej uczy się rzeczy nowych, bowiem jest aktywne, zaangażowane jednocześnie kilkoma zmysłami, a dotyk i koordynacja wzrokowo - ruchowa (oglądanie przedmiotów przed sobą, w tzw. linii środkowej) powodują, że dziecko jest bardziej spostrzegawcze, uważne, zainteresowane efektem swoich działań i trwale je zapamiętuje. Dotyczy to także poznawania systemu językowego, tj. rozumienia mowy i mówienia np. słowem, językiem ciała i gestów, albo za pomocą obrazków i różnych symboli.

Niektórzy naukowcy twierdzą, że istnieje ścisły związek funkcji mowy i rąk, bowiem niezwykle często gestykulujemy podczas mówienia (ułatwia nam to wypowiedzenia), zaś dziecko, które nie mówi kopmpensuje brak rozwoju mowy ruchami wskazującymi rąk, gestykulacją oraz mimiką. Jedno jest pewne, ręka dziecka jest pierwszym ogniwem poznawczym. Nie należy nie doceniać jej roli, ale i przewartościowywać. To ona sprawia, że przedmiot zostaje przyciągnięty w pole widzenia i budzi jeszcze większe zainteresowanie. Jeśli więc dziecko nie ma możliwości wejścia w ten fantastyczny świat wielozmysłowego poznania otoczenia, w bezpośredni kontakt z przedmiotami, z uwagi na zaistniałe niedowłady rąk, to naszym zadaniem staje się dostarczenie dziecku owych interesujących bodźców dotykowych, a zarazem poznawczych. Pokazanie zabawki z daleka to naprawdę zbyt mało, ale podanie jej dziecku w pobliże dłoni, to pełniejsze i bardziej wartościowe przeżycie, umożliwiające spostrzeganie cech przedmiotów z otoczenia i relacji między nimi. Jeszcze innym problemem jest poczucie niezależności dziecka. Tylko dzięki własnym i na ile to możliwe samodzielnym działaniom rąk może dziecko rozwijać swoją niezależność od osób dorosłych, a tym samym lepiej i dokładniej „badać” to, co budzi jego największą ciekawość.

Wielu naukowców (m.in. Łuria, Chomski, Bickerton) buduje hipotezy na temat powstawania języka i jego rozwoju w związku z czynnościami rąk. Mówi się, że istnieje tożsamość logiczna składni zdania rozwiniętego i programu działania złożonego. A zatem można sądzić, iż schemat głębokiej warstwy języka może wywodzić się z rozumnego działania. Zwróćmy uwagę, że gdy dziecko coś robi rękami, to jednocześnie mówi o tym co robi, nazywa przedmioty i swoje kolejne czynności, np.: KTO - KOMU, KIEDY, GDZIE, Z CZYM, CO - JAK, PO CO, NA CO, itd. To właśnie mowa towarzysząca działaniu jest sposobem jaki znajduje dziecko, by przyswoić sobie tożsamość logicznej struktury języka oraz gramatyki (co robię? układam, co układam? klocki, jakie? drewniane, itd.). Można to rozumieć tak, że język w dużym stopniu wspomaga działanie rąk, a owo działanie przyczynia się do rozwoju języka.
[/color]
obszerniej - Marzena Mieszkowicz - pedagog specjalny, neurologopeda

Badanie słuchu  Polecam też art. Rozwój mowy dziecka ze Str. Stow. "AKSON"
Mowę czynną i jej usprawnianie mogą zakłócać wady zgryzu.
Niektóre z nich mogą powodować powstawanie wad i zaburzeń mowy.
Leczeniem wad zgryzu zajmuje się ortodonta.
Polecam art. lek. stom. ortodonty Anny Pieńkowskiej ze str. Logopedia
Leczenie wad zgryzu
Jedna z propozycji autorki:
Ćwiczenia usprawniające motorykę narządów mowy: język, wargi i podniebienie przygotowują dziecko do prawidłowego mówienia
Szczerze polecam.
Gimnastykla buzi i języka
U dzieci o obniżonej sprawności umysłowej częste są zaburzenia mowy o zróżnicowanych patomechanizmach, etiologii i symptomatologii
Zaburzenia mowy jako przyczyny trudności w nauce czytania i pisania
Ćwiczenia języczka (przygotujcie małe lusterko)
Pełna nazwa: Zabawy usprawniające buzię i język dziecka (M. Rocławska-Daniluk).

Cytuj
"Książka pisana wierszem, zawiera ćwiczenia usprawniające aparat mowy dziecka oraz wprowadzający dzieci w świat głosek w izolacji. Dodatkiem do tej książki jest lusterko foliowe, które czytelnik umieszcza w ramkach na odpowiednich stronach, a potem zerka do niego w trakcie wykonywania ćwiczeń. Książka uczy - bawiąc."

Można zamówić

Zabawy usprawniające buzię i język dziecka - Małgorzata Rocławska
Cena: 16.98
ID produktu: d051
"Logorytmika jest korzystnym dopełnieniem także indywidualnej terapii dziecka z zaburzeniem mowy tym bardziej, że kształci wrażliwość dziecka na bodźce dźwiękowe i twórczo wykorzystuje naturalną każdemu dziecku potrzebę ruchu. Trening słuchowy należy traktować jako podłoże, z którego z czasem dopiero może rozwinąć się i być pielęgnowana mowa dźwiękowa. Jednakże zawsze musimy pamiętać o tym, by czyniąc jedno, nie zaniedbywać drugiego, wszak w logorytmice zachodzi konieczność równoległego prowadzenia z ćwiczeniami mowy - ćwiczeń słuchowych i ruchowych.."

Logorytmika - Marzena Mieszkowicz - neurologopeda
Można skorzystać także z Programów logopedycznych
Niewłaściwe kontakty zębów między górną i dolną szczęką mogą doprowadzić do chorób przyzębia, rozchwiania, wysuwania zębów, a nawet zaburzeń w stawach skroniowo-żuchwowych. Leczeniem wad zgryzu zajmuje się ortodonta.." - Zgryz ze zgryzem dorosłych - artykuł lek. stom. ortodonta Anny Wierusz z Wojewódzkiego Centrum Stomatologii, "Żyjmy dłużej" 1 (styczeń) 2001
Jeszcze kilka informacji:

Ćwiczyłam mięśnie brzucha (przeponę), dmuchanie w instrumenty, końcówkę wiotkiego języczka, lizanie lodów, oblizywanie się, kląskanie ( np. wymawianie A - L, TLEN) - unoszenie i opuszczanie języczka góra-dół.

Duża rolę w poprawnej artykulacji mają czynności manualne (lepienie w plastelinie, glinie, zmiana ciepło-zimno, raczkowanie-jak oruch naprzemienny). Raczkowanie synchronizuje obie półkule mózgowe, poprawia wiotkość, krążenie- a więc lepsze dotlenienie mózgu, a co za tym idzie - lepszy rozwój.

"W korze mózgowej ośrodki odpowiedzialne za ruchy ręki znajdują się bardzo blisko ośrodków rządzących wykonywaniem ruchów artykulacyjnych, dlatego przez usprawnianie motoryki palców rąk osiągamy w logoterapii precyzję wszelkich ruchów artykulacyjnych języka, warg i żuchwy." gdzie na naukę mowy

Cytuj
W przypadku dzieci z zespołem Downa dużą wagę należy przywiązywać do rozwijania sprawności rąk. Nie potrzeba do tego wyszukanych zabawek i przyrządów. Manipulowanie przedmiotami codziennego użytku, a w przypadku już trochę starszych dzieci również samodzielne jedzenie, mycie, zabawy w piasku, ugniatanie ciasta i malowanie farbami to przykłady skutecznego i sprawiającego radość usprawniania manualnego.

ROZWÓJ MOWY

Dzieci z zespołem Downa powinny być objęte opieką logopedyczną już w pierwszych miesiącach życia, ponieważ jedną z cech tego zespołu jest wiotkość mięśniowa.

Dotyczy ona wszystkich mięśni szkieletowych, w tym również mięśni twarzy, gardła, krtani, warg i języka - czyli tych, które są używane podczas ssania i żucia pokarmów oraz podczas mówienia.

Czynność mówienia zależy w dużym stopniu od jakości ruchu tych narządów, a wiotkość mięśni może tę sprawność obniżyć.

Wczesne wspomaganie logopedyczne będzie zatem polegało na nauczeniu rodziców prowadzenia odpowiedniej terapii ustno-twarzowej, której celem jest uaktywnienie mięśni za pomocą dotyku i proprioceptywnej stymulacji, aby umożliwić dziecku kontrolę nad ruchami mimicznymi, ruchami związanymi z prawidłowym ssaniem, żuciem i połykaniem, jak również domykaniem jamy ustnej, cofaniem języka.

Przyniesie to korzystny wpływ na umiejętności artykulacyjne dziecka. Tego typu oddziaływania wymagają zwykle ingerencji mechanicznej (np. wewnątrz jamy ustnej przy masowaniu języka lub dziąseł), ważne więc jest, aby były stosowane w atmosferze akceptacji przez osobę, z którą dziecko ma dobry kontakt, czyli najlepiej przez mamę.

Rola rodziców, a zwłaszcza matki jest w tym wczesnym okresie najważniejsza. Z nią bowiem dziecko spędza najwięcej czasu, słucha, jak mama mówi, uśmiecha się, obserwuje jej twarz, ruchy narządów artykulacyjnych i naśladuje. Dobry kontakt z najbliższymi osobami (początkowo niewerbalny) stanowi istotną podstawę dla rozwoju późniejszych, werbalnych form komunikowania się.

Logopeda zwraca również uwagę na to, w jaki sposób dziecko odbiera dźwięki, jak koncentruje na nich uwagę, a gdy jest już nieco starsze - czy potrafi je różnicować i naśladować.

Doradza rodzicom, jak rozwijać percepcję słuchową dziecka, jakich wrażeń mu dostarczać, aby coraz więcej rozumiało i jak najlepiej komunikowało się z otoczeniem.

Początkowo więc logopeda prowadzi konsultacje dla rodziców i udziela im instruktażu. Dopiero w późniejszym okresie prowadzi ćwiczenia z dzieckiem.

Stymulację rozwoju mowy należy włączyć w całokształt usprawniania dziecka. Codzienne czynności, zabawy i zabiegi pielęgnacyjne, a także usprawnianie funkcji motorycznych, w tym aparatu artykulacyjnego, należy łączyć z bodźcami werbalnymi.

Takie kompleksowe oddziaływania są potrzebne, ponieważ rozwój mowy związany jest z wieloma czynnikami, w tym z rozwojem umysłowym oraz rozwojem i integracją funkcji czuciowo-słuchowo-ruchowych." - Inf o zD-Rehabilitacja SI - Autorka: Monika Kastory-Bronowska, psycholog kliniczny, certyfikowany terapeuta Sl, trener VIT (wideotreningu komunikacji), dyrektor Ośrodka Wczesnej Interwencji Polskiego Stowarzyszenia na Rzecz Osób z Upośledzeniem Umysłowym w Warszawie.


Na koniec dodam, że wiotkość pogłębiają wszelkie zaburzenia hormonów tarczycy.(należy wykonać badania poziomu hormonów tarczycy i podawać regularnie dziecku leki dla wyrównania poziomu)
Podobnie działa nadmiar witaminy D ( zalecane są badania gospodarki wapniowo-fosforanowej przed podawaniem jakichkolwiek witamin u dzieci z zD)
* * *
Istotną rolę w poprawnej artykulacji spełnia dobry słuch
Słuch, badania, infekcje-wątek w naszym serwisie.

http://www.babyboom.pl/temat.asp?id=525
U Logopedy Baby Boom

Ćwiczenia słuchu fonematycznego
Ćwiczenia buzi i języka
Wady wymowy
Jak pomóc dziecku w nauce mowy?
TERAPIA LOGOPEDYCZNA- Strona Beaty i Marcina Makowskich

Wady wymowy mgr nauczania początkowego Elżbieta Woźnica, logopeda szkolny
 
Ćwiczenia słuchu fonematycznego
mgr nauczania początkowego Elżbieta Woźnica, logopeda szkolny
Więcej można znaleźć na prywatnej stronie p. Makowskich
Tam gdzie warto dotrzeć, nie ma dróg na skróty.
Sonia, mama Moniki z zD- 19,10l. , Domowa terapia

Pan Rajek

  • to weteran
  • polecający usługi
  • *******

Offline Ulka

  • User z prawami do pisania
  • Rozgadany Weteran
  • *******
  • Wiadomości: 10988
badania przesiewowe słuchu
« Odpowiedź #1 dnia: Styczeń 08, 2004, 08:54:01 pm »
dużo informacji na ten temat na str. WOŚP

Program Powszechnych Przesiewowych Badań Słuchu u Noworodków
Ulka-Darek30mpdz & Magda31 &   wspomnienia

Offline Ulka

  • User z prawami do pisania
  • Rozgadany Weteran
  • *******
  • Wiadomości: 10988
Nieinwazyjne wspomaganie oddychania u noworodków".
« Odpowiedź #2 dnia: Styczeń 08, 2004, 09:10:08 pm »
więcej na temat programu "Infant Flow "
  na str. WOŚP

http://www.wosp.org.pl/medic/programy/infant.php
Ulka-Darek30mpdz & Magda31 &   wspomnienia

Offline Ulka

  • User z prawami do pisania
  • Rozgadany Weteran
  • *******
  • Wiadomości: 10988
Amerykanie wszczepili implanty słuchowe bezpośrednio do mózg
« Odpowiedź #3 dnia: Styczeń 14, 2004, 02:13:50 pm »
Dwie niesłyszące kobiety z USA są pierwszymi pacjentkami na świecie, które przeszły ryzykowny zabieg wszczepienia implantów słuchowych do wnętrza pnia mózgu


W zdecydowanej większości przypadków przyczyną głuchoty są problemy z komórkami rzęsatymi. Znajdują się one w części ucha wewnętrznego zwanej ślimakiem i są naszymi właściwymi receptorami słuchu. W wyniku pobudzenia komórek rzęsatych powstaje sygnał, który jest następnie przenoszony przez nerw słuchowy do pnia mózgu, a dokładnie - do znajdujących się tam jąder ślimakowych. Stamtąd kolejne włókna biegną do ośrodków słuchowych w korze mózgowej.

Czasem nerwy zawodzą

Najlepszą metodą przywrócenia słuchu w przypadku uszkodzenia komórek rzęsatych jest wszczepienie implantu ślimakowego. Stanowi on łącznik pomiędzy światem zewnętrznym a nerwem słuchowym. Operacje wstawiania implantów ślimakowych wykonuje się od dawna (w Polsce od od 1992 roku). Zdarza się jednak, że ta metoda nie wystarcza. Tak jest w przypadku osób, u których głuchota spowodowana jest nie kłopotami z komórkami rzęsatymi, ale uszkodzeniem bądź całkowitym brakiem nerwu słuchowego. Są to min. ludzie, którzy przychodzą na świat z rzadkim defektem genetycznym określanym jako neurofibromatoza typu 2. Schorzenie to ujawnia się około 20. roku życia. Jego najbardziej charakterystyczną cechą są guzy nowotworowe atakujące zarówno lewy, jak i prawy nerw słuchowy.

Lekarze postanowili więc pójść krok dalej i spróbować, czy - skoro nie można pobudzić nerwu słuchowego - uda się zadziałać bezpośrednio na pień mózgu. Tak zaczęła się era umieszczania implantów na jego powierzchni. W Polsce pierwszy taki zabieg wykonał w 1998 r. prof. Henryk Skarżyński ze swoim zespołem.

Piętnaście lat przygotowań

Część lekarzy zastanawiała się jednak, czy możliwe jest pójście jeszcze dalej - do wnętrza pnia mózgu. Przez wiele lat pozostawało to jednak w sferze marzeń. Dlaczego? Bo się bali. Przez pień mózgowy przechodzą włókna niosące sygnały nerwowe z całego ciała. Ponadto znajdują się tam ośrodki sterujące najważniejszymi funkcjami życiowymi - krążeniem krwi i oddychaniem. Każde, nawet najmniejsze uszkodzenie na tym poziomie może mieć katastrofalne następstwa. A jednak chirurdzy odważyli się w końcu na naruszenie tak delikatnej struktury.

- Piętnaście lat upłynęło, zanim przekonaliśmy samych siebie, że możemy bezpiecznie wszczepić implant do pnia mózgu - mówi w "New Scientist" główny autor zabiegu dr Bob Shannon z ośrodka House Ear Institute w Los Angeles. Przyznaje, że najtrudniejsze było zaprojektowanie kształtu elektrody. Zbyt ostra mogłaby pociąć włókna nerwowe, zbyt tępa - zmiażdżyć je. Pomogły doświadczenia na zwierzętach. Dzięki nim udało się stworzyć najbezpieczniejszy model - czubek elektrody przypominający lekko zaostrzony ołówek delikatnie prześlizguje się między neuronami.

Osiem elektrod, jedna działa

Implant, który zaprojektował zespół Shannona, składa się z ośmiu elektrod. Każda z nich pobudza do pracy pęczki włókien nerwowych odpowiadających różnym częstotliwościom dźwięku. W ten sposób według lekarzy z Kalifornii zwiększają się szanse na odzyskanie słuchu, a także na jego lepszą jakość.

Pierwszą osobą, która została poddana nowatorskiemu zabiegowi, była całkowicie głucha 19-latka. Operację przeprowadzono na początku 2003 r. Niestety, z ośmiu elektrod pracę podjęła tylko jedna. To za mało, aby zrozumieć mowę (do tego, jak się sądzi, konieczne jest zadziałanie co najmniej czterech elektrod), choć znacznie poprawia zdolność rozumienia mowy z ruchów warg. W przypadku drugiej kobiety, która przeszła operację w listopadzie 2003 r., jest za wcześnie na ocenę, czy i w jakim stopniu implant przywróci jej słuch.

Jaka jest przyszłość implantów wszczepianych bezpośrednio do pnia mózgu? - Mogą znacznie poprawić jakość życia ludzi niesłyszących - uważa Stuart Rosen, specjalista z zakresu słuchu i mowy z University College London. - Jeżeli metoda okaże się naprawdę skuteczna, to będziemy mogli pomóc także całkowicie głuchym dzieciom, które przyszły na świat bez wykształconego nerwu słuchowego - dodaje Richard Ramsden z Manchester Royal Infirmary, który wykonał większość przeprowadzonych do tej pory w Wielkiej Brytanii zabiegów wszczepiania implantów na powierzchnię pnia mózgu.

więcej

http://serwisy.gazeta.pl/nauka/1,34148,1858489.html
Ulka-Darek30mpdz & Magda31 &   wspomnienia

Offline sonia

  • User z prawami do pisania
  • Rozgadany Weteran
  • *******
  • Wiadomości: 25632
    • Dar Życia
Usłysz w świecie ciszy
« Odpowiedź #4 dnia: Styczeń 30, 2004, 07:12:05 pm »
Cytuj
Możemy leczyć całkowita głuchotę, częściową głuchotę. Prawie zawsze możemy odbudować zniszczone elementy ucha środkowego korzystając z różnych materiałów własnych pacjenta i sztucznych. Przeprowadzić udaną rekonstrukcję wad ucha zewnętrznego. Zabiegi są bezpieczne, a uzyskane wyniki słuchowe trwałe
.

więcej:
Usłysz w świecie ciszy Czat z Henrykiem Skarżyńskim
/- twórca i dyrektor (od chwili powstania) Instytutu Fizjologii i Patologii Słuchu. Konsultant Krajowy ds. Audiologii i Foniatrii, a do lipca 1998 Specjalista Krajowy w Dziedzinie Audiologii.Długoletni pracownik naukowy Katedry i Kliniki Otolaryngologii Akademii Medycznej w.../
Tam gdzie warto dotrzeć, nie ma dróg na skróty.
Sonia, mama Moniki z zD- 19,10l. , Domowa terapia

Offline sonia

  • User z prawami do pisania
  • Rozgadany Weteran
  • *******
  • Wiadomości: 25632
    • Dar Życia
mowa, słuch, badania - Vademecum
« Odpowiedź #5 dnia: Luty 01, 2004, 03:00:11 pm »
W połowie lipca w Instytucie Fizjologii i Patologii Słuchu, odbyła się pierwsza w Polsce operacja wszczepienia implantu ślimakowego pacjentowi z częściową głuchotą.

Głuchota mniej straszna - al. 2003-10-17

Cytuj
Do tej pory operacje takie wykonywano jedynie w przypadkach całkowitej głuchoty. W wyniku stymulacji elektrycznej nerwu słuchowego pacjenci ci nabywali nowy rodzaj słuchu, zwany słuchem elektrycznym, który miał zastąpić fizjologiczne słyszenie. Oznaczało to w praktyce, że ktoś, kto nie rozumiał mowy drugiego człowieka mógł ją po operacji usłyszeć i zrozumieć w ok. 70%. Dla tych, którzy kiedyś słyszeli oznaczało to powrót do świata dźwięków, a dla tych którzy nie słyszeli, była to jedyna szansa na rozwój słuchowy i opanowanie języka.


Cytuj
Jednak dla bardzo licznej grupy pacjentów z resztkami słuchu nie było możliwości leczenia. Choć nie mieli oni całkowitej głuchoty, nie mieli też szans na słyszenie przy pomocy aparatów słuchowych. Pacjenci ci często rozumieli tylko ok. 10-20% informacji akustycznych, jakie do nich docierały. Ich operowanie wiązało się z ogromnymi obawami, czy aby podczas zabiegu nie zniszczy się resztek słuchu.


Doświadczenie-nauką

Cytuj
Pierwszą w Polsce operację wszczepienia implantu ślimakowego przywracającą słuch pacjentowi niesłyszącemu przeprowadził 10 lat temu prof. Henryk Skarżyński. Czerpiąc z zebranych przez te lata doświadczeń w dziedzinie implantów ślimakowych, postanowił wspólnie z zespołem inżynierów, lekarzy i innych specjalistów, zrealizować nowatorską koncepcję połączenia częściowo pozostałego słuchu z nowym słuchem elektrycznym. Pomysł polegał na jednoczesnym zastosowaniu elektrycznej stymulacji nerwu słuchowego (za pomocą systemu implantu ślimakowego), oraz stymulacji akustycznej, uzyskanej dzięki wykorzystaniu sprawnej części ślimaka pacjenta. Takie postępowanie wynikało z faktu, iż u pacjentów z resztkami słuchu wielokrotnie podejmowane próby protezowania za pomocą aparatów słuchowych nie dawały efektu. Brak czułości narządu słuchu na wysokie częstotliwości nie pozwala bowiem na wystarczającą kompensację ubytku słuchu poprzez akustyczne wzmocnienie dźwięku (aparat słuchowy). Pacjenci z tego typu schorzeniem z trudnością rozumieją mowę, zwłaszcza wówczas, gdy jest wiele różnych źródeł dźwięku. Staje się to przyczyną wielu problemów w sferze komunikacji międzyludzkiej komplikując, a czasami nawet uniemożliwiając aktywność społeczną i zawodową. Sposobem na pokonanie tych problemów jest stymulacja elektryczna za pośrednictwem implantu ślimakowego przywracająca słyszenie wysokich częstotliwości przy jednoczesnym zachowaniu czułości słuchu pacjenta dla częstotliwości niskich. Możliwe jest wówczas uzyskanie 90-100%. sprawności słuchowej.


Skuteczna metoda

Cytuj
Nowa metoda leczenia zaburzeń słuchu jest kolejnym osiągnięciem w nauce i w medycynie. Dotychczas wydawało się bowiem, że wszczepienie implantu ślimakowego oznaczać musi uszkodzenie pozostałej sprawnej, choć niewykorzystywanej części ślimaka. Przyjmowało się, że tzw. resztki słuchowe ulegają nieodwracalnemu zniszczeniu. Zapoczątkowane trzy lata temu w Instytucie Fizjologii i Patologii Słuchu badania naukowe wykazały, że opracowana przez prof. Skarżyńskiego technika chirurgiczna pozwala na ich zachowanie po wszczepieniu implantu ślimakowego. Podczas 6. Europejskiego Sympozjum Implantów Ślimakowych (luty'2002) Instytut Fizjologii i Patologii Słuchu został uznany za pioniera w tego rodzaju badaniach, a dwa czołowe ośrodki amerykańskie (Charlotte Eye Ear Nose and Throat Associates oraz Indiana University School of Medicine) złożyły propozycję, aby Instytut pełnił rolę lidera we wspólnym projekcie badawczym dotyczącym leczenia resztek słuchowych.


Cytuj
Zastosowanie stymulacji elektroakustycznej jest nowatorskie w skali światowej. Poza Instytutem Fizjologii i Patologii słuchu tego typu operacje przeprowadzone zostały w dwóch europejskich ośrodkach, w Niemczech i Austrii, z którymi Instytut współpracuje w ramach programu badawczego.
Tam gdzie warto dotrzeć, nie ma dróg na skróty.
Sonia, mama Moniki z zD- 19,10l. , Domowa terapia

Offline sonia

  • User z prawami do pisania
  • Rozgadany Weteran
  • *******
  • Wiadomości: 25632
    • Dar Życia
Wszczepiono implanty słuchowe bezpośrednio do mózgu
« Odpowiedź #6 dnia: Luty 08, 2004, 05:15:43 pm »
Wszczepiono implanty słuchowe bezpośrednio do mózgu

Cytuj
Dwie niesłyszące kobiety z USA są pierwszymi pacjentkami na świecie, które przeszły ryzykowny zabieg wszczepienia implantów słuchowych do wnętrza pnia mózgu.


Cytuj
W zdecydowanej większości przypadków przyczyną głuchoty są problemy z komórkami rzęsatymi. Znajdują się one w części ucha wewnętrznego zwanej ślimakiem i są naszymi właściwymi receptorami słuchu. W wyniku pobudzenia komórek rzęsatych powstaje sygnał, który jest następnie przenoszony przez nerw słuchowy do pnia mózgu, a dokładnie - do znajdujących się tam jąder ślimakowych. Stamtąd kolejne włókna biegną do ośrodków słuchowych w korze mózgowej .Najlepszą metodą przywrócenia słuchu w przypadku uszkodzenia komórek rzęsatych jest wszczepienie implantu ślimakowego. Stanowi on łącznik pomiędzy światem zewnętrznym a nerwem słuchowym. Operacje wstawiania implantów ślimakowych wykonuje się od dawna (w Polsce od 1992 roku). Zdarza się jednak, że ta metoda nie wystarcza. Tak jest w przypadku osób, u których głuchota nie jest spowodowana kłopotami z komórkami rzęsatymi, ale uszkodzeniem bądź całkowitym brakiem nerwu słuchowego. Lekarze postanowili więc pójść krok dalej i spróbować, czy - skoro nie można pobudzić nerwu słuchowego - uda się zadziałać bezpośrednio na pień mózgu. Tak zaczęła się era umieszczania implantów na jego powierzchni. W Polsce pierwszy taki zabieg wykonał w 1998 r. prof. Henryk Skarżyński ze swoim zespołem. Część lekarzy zastanawiała się jednak, czy możliwe jest pójście jeszcze dalej - do wnętrza pnia mózgu. Przez pień mózgowy przechodzą włókna niosące sygnały nerwowe z całego ciała. Ponadto znajdują się tam ośrodki sterujące najważniejszymi funkcjami życiowymi - krążeniem krwi i oddychaniem. Każde, nawet najmniejsze uszkodzenie na tym poziomie może mieć katastrofalne następstwa. Jednak chirurdzy odważyli się w końcu na naruszenie tak delikatnej struktury. Pomogły doświadczenia na zwierzętach. Dzięki nim udało się stworzyć najbezpieczniejszy model - czubek elektrody przypominający lekko zaostrzony ołówek delikatnie prześlizguje się między neuronami. Implant składa się z ośmiu elektrod. Każda z nich pobudza do pracy pęczki włókien nerwowych odpowiadających różnym częstotliwościom dźwięku. W ten sposób według lekarzy z Kalifornii zwiększają się szanse na odzyskanie słuchu, a także na jego lepszą jakość. Pierwszą osobą, która została poddana nowatorskiemu zabiegowi, była całkowicie głucha 19-latka. Operację przeprowadzono na początku 2003 r. Niestety, z ośmiu elektrod pracę podjęła tylko jedna. To za mało, aby zrozumieć mowę (do tego, jak się sądzi, konieczne jest zadziałanie co najmniej czterech elektrod), choć znacznie poprawia zdolność rozumienia mowy z ruchów warg. W przypadku drugiej kobiety, która przeszła operację w listopadzie 2003 r., jest za wcześnie na ocenę, czy i w jakim stopniu implant przywróci jej słuch. Jeżeli metoda okaże się naprawdę skuteczna, to będzie można pomóc także całkowicie głuchym dzieciom, które przyszły na świat bez wykształconego nerwu słuchowego. Prof. Henryk Skarżyński z Instytutu Fizjologii i Patologii Słuchu w Warszawie nie jest przekonany, czy rzeczywiście istnieje potrzeba takich operacji. W kierowanym przez niego ośrodku wykonano trzy zabiegi, podczas których umieszczono implant na powierzchni pnia mózgu. Jedna z pacjentek nie dość, że słyszy, to po zabiegu jeszcze nauczyła się mówić po włosku. Prof. Skarżyński uważa, że jeżeli nowy implant nie znajdzie na stałe zastosowania w walce z głuchotą, to prawdopodobnie można go będzie wykorzystać do leczenia innych schorzeń neurologicznych. Elektrody wprowadzone do pnia mózgu pobudzałyby jądra i włókna nerwowe odpowiedzialne za inne funkcje organizmu.

[Gazeta Wyborcza, 09.01.2004]
Tam gdzie warto dotrzeć, nie ma dróg na skróty.
Sonia, mama Moniki z zD- 19,10l. , Domowa terapia

Offline sonia

  • User z prawami do pisania
  • Rozgadany Weteran
  • *******
  • Wiadomości: 25632
    • Dar Życia
mowa, słuch, badania - Vademecum
« Odpowiedź #7 dnia: Luty 18, 2004, 05:34:21 pm »
Po urazach czaszki, udarach mózgu dochodzi zwykle do afatycznych zaburzeń mowy.
Afatyczne zaburzenia mowy - artykuł Krystyny Zielińskiej

Nauka czytania bez stresowania- mgr Agnieszka Zakrzewska - Horabik
Z wizytą u logopedy
Tam gdzie warto dotrzeć, nie ma dróg na skróty.
Sonia, mama Moniki z zD- 19,10l. , Domowa terapia

Offline Ulka

  • User z prawami do pisania
  • Rozgadany Weteran
  • *******
  • Wiadomości: 10988
Mowa dzieci z niepełnosprawnością ruchową i intelektualną
« Odpowiedź #8 dnia: Kwiecień 15, 2004, 07:03:53 pm »
Mowa dzieci z niepełnosprawnością ruchową i intelektualną

Zdolność językowego porozumiewania się jest charakterystyczna tylko dla gatunku ludzkiego. Mówienie, słuchanie tego, co mówią inni, czytanie, pisanie - stanowią codzienne i powszechne formy aktywności każdego człowieka.

Są jednak osoby, które z pewnych względów mają kłopoty z opanowaniem mowy, bądź jest ona opóźniona. Jeśli do 3 roku życia mowa nie rozwinie się (dziecko powinno wymawiać pojedyncze i proste słowa), można podejrzewać opóźniony rozwój mowy.
Czynniki, które go wywołują dzielimy na wewnątrz - i zewnątrzpochodne. Do pierwszych zaliczamy dziedziczność, do drugich: choroby przebyte w 1 roku życia, a hamujące rozwój ruchowy (siadanie, stanie, chodzenie) oraz czynniki środowiskowe (np. wychowywanie dziecka wśród osób niesłyszących, niedosłyszących, prymitywnych).

Podstawę prawidłowego rozwoju mowy stanowi sprawnie działający narząd słuchu. Za pomocą słuchu dziecko uczy się mowy otoczenia, kontroluje własną fonacje i artykulację. Jeśli nie ma takiej możliwości, mowa nie rozwija się lub rozwija się wadliwie. Wymowa dziecka niedosłyszącego zależy od typu niedosłuchu. Przy niedosłuchu typu przewodowego gorzej odbierane są głoski: a, o, u, r, p, b, m, n, a zatem i one są nieprawidłowo reprodukowane. Przy niedosłuchu typu percepcyjnego najgorzej słyszalne są głoski szczelinowe i zwartoszczelinowe. W mowie dziecka słyszalne są charakterystyczne odchylenia: słaba ruchomość narządów mowy, nosowanie otwarte, mowa monotonna, mylenie samogłosek, bezwiedne fonacje.

Istotny wpływ na poziom mowy ma rozwój intelektualny. Nauczenie się samodzielnego mówienia to umiejętność, z którą dzieci z upośledzeniem umysłowym mają chyba najwięcej trudności. Mają one ubogi zasób słownictwa, nie potrafią jasno i poprawnie formułować myśli oraz wadliwie realizują głoski.
Rozwój mowy u tych dzieci jest z reguły opóźniony. Jednakże często popełnianym przez rodziców błędem jest zbyt długie bierne wyczekiwanie na samorzutne pojawienie się pierwszych kontaktów słownych. Konstrukcja psychofizyczna każdego człowieka, niezależnie od jego rozwoju intelektualnego, jest tak zaprogramowana, że w poszczególnych okresach życia poszczególne funkcje mają swoje optymalne możliwości rozwoju. Okresem największej gotowości do uczenia się mowy jest wiek od 0-3 lat.

Rozwój mowy jest ściśle związany z przebiegiem i poziomem rozwoju ruchowego. Wśród dzieci z mózgowym porażeniem dziecięcym około 70 proc. ma różnego stopnia zaburzenia mowy. Niska sprawność motoryczna narządów artykulacyjnych powoduje, że dziecko nie potrafi wykonać subtelnych ruchów potrzebnych do wypowiedzenia danej głoski (chociaż narządy artykulacyjne zbudowane są prawidłowo i słuch jest prawidłowy).
U dzieci z mózgowym porażeniem dziecięcym ograniczony jest wczesny trening mowy, w postaci głużenia. Powoduje to mniejsze możliwości osiągnięcia precyzji ruchów aparatu artykulacyjnego oraz ograniczenie gaworzenia. Gaworzenie jest naśladowaniem głosów otoczenia, ale także swego, próbą powtarzania produkcji uprzednio usłyszanych i wytworzonych. Zaburzenia słuchowo - ruchowe (występujące u dzieci z mózgowym porażeniem dziecięcym) zmniejszają możliwość tego typu ćwiczeń. Słuchowe przygotowanie mowy, czyli słuch fonetyczny, będący możliwością rozpoznawania dźwięków mowy oraz analizy i syntezy wyrazów, jest ubogie. Wynikiem tego u dzieci z porażeniem mózgowym są zaburzenia mowy polegające na niemożności odróżniania głosek różniących się tylko cechami dystynktywnymi, a na dalszym etapie trudności w czytaniu i pisaniu.

Zaburzenia analizatora ruchowego u dzieci z mózgowym porażeniem dziecięcym mogą budzić podejrzenia od pierwszych dni życia. Objawiają się trudnościami w ssaniu i połykaniu, odrzucaniu smoczka, kłopotami z gryzieniem, żuciem, piciem z kubka, ślinieniem się. Trudności ruchowe w zakresie funkcji fizjologicznych wcześniejszych - jedzeniu i piciu - mają następstwo w ruchach artykulacyjnych na poziomie gaworzenia.

Ćwiczenia logopedyczne w takich wypadkach obejmują dwa duże obszary oddziaływań:

Usprawnienia aparatu artykulacyjnego w celu zapewniania możliwości posługiwania się mową
Stymulację rozwoju mowy poprzez uczenie dziecka systemu porozumiewania się językowo-słownego.
Ćwiczenia motoryki aparatu mowy należy rozpoczynać jak najwcześniej. Musimy dziecku zapewnić prawidłowe ssanie i połykanie, a w dalszym rozwoju żucie, gryzienie, zapobieganie ślinieniu się itd.

Odpowiedzialność za ten pierwszy etap spoczywa na rodzicach, którzy mogą wskazane przez logopedę ćwiczenia włączyć do codziennego rozkładu dnia.

Pracę z małym dzieckiem (ze względu na brak możliwości wykorzystania naśladownictwa) rozpoczynamy od ćwiczeń biernych, które możemy wykonywać niezależnie od woli i udziału dziecka. Są to masaże wszystkich dostępnych części aparatu artykulacyjnego, a więc: policzków, żuchwy, okolic przełyku, warg, języka, dziąseł, podniebienia twardego i miękkiego.

Masaże są nieprzyjemne i dziecko broni się przed nimi już od 5. miesiąca życia. Jeśli jednak rozpocznie się je bardzo wcześnie, a więc wtedy, gdy wszystkie zabiegi pielęgnacyjne, nawet mniej przyjemne, dziecko przyjmuje jako naturalne, nie tylko nie trzeba przełamywać trudności z tym związanych, lecz jest większe prawdopodobieństwo uzyskania lepszych wyników.

W miarę rozwoju dziecka wprowadzamy ćwiczenia oddechowe i czynne, podczas których dziecko naśladuje rodzica bądź wykonuje jego polecenia (przykłady tych ćwiczeń w załączniku).
Koncentrując się na usprawnianiu aparatu artykulacyjnego, nie można odkładać na później stymulacji mowy, a więc naturalnego uczenia dziecka języka. Żadna mama bowiem nie jest w stanie przewidzieć, kiedy jej dziecko zrozumie, zapamięta, powtórzy słowa, które do niego kieruje. Zależy to od jego rozwoju umysłowego. Podejmując ćwiczenia ruchowe "włączamy słowo", mówimy o częściach ciała, na które działamy, nazywając je kierujemy swoją twarz do oczu dziecka, aby kojarzyło ruchy naszego aparatu artykulacyjnego z bodźcem akustycznym i łączyło to z czuciem masowanego narządu. Wskazane są również zabawy paluszkowe (ich teksty w załączniku), śpiewanie piosenek, czytanie bajek, pokazywanie obrazków z jednoczesnym ich nazywaniem.
Zdarzyć się może, iż pomimo wysiłków włożonych w systematyczne usprawnianie logopedyczne dziecka, mowa nie rozwija się. Ważne jest wtedy podjęcie decyzji i wprowadzenie alternatywnego systemu porozumiewania się.
Bez względu na poziom rozwoju dziecka istotne jest, aby objęto je jak najwcześniej opieką logopedyczną.

Opracowanie: mgr Dorota Hennig - logopeda


Autorka jest absolwentką wydziału pedagogiki specjalnej, ukończyła Podyplomowe Studium Logopedyczne na Uniwersytecie Gdańskim, od 8 lat pracuje jako logopeda w Specjalnym Ośrodku Szkolno-Wychowawczym w Chełmnie. Prowadzi zajęcia logopedyczne w Przedszkolu Niepublicznym. Pracuje zarówno z dziećmi w normie intelektualnej, jak i z niepełnosprawnymi intelektualnie i fizycznie

http://www.niepelnosprawni.info/labeo/app/cms/x/5135
Ulka-Darek30mpdz & Magda31 &   wspomnienia

Offline Ulka

  • User z prawami do pisania
  • Rozgadany Weteran
  • *******
  • Wiadomości: 10988
Multimedialny Słownik Języka Migowego
« Odpowiedź #9 dnia: Czerwiec 15, 2004, 04:46:39 pm »
post ze str. pl. soc. inwalidzi

Cytuj
Witam.

Chciałbym Państwu przedstawić nowy program komputerowy "Multimedialny
Słownik Języka Migowego". W skład programu wchodzi słownik (530 znaków
migowych) oraz cztery gry dla dzieci, uczące poprawnej wymowy.

Sami nie jesteśmy w stanie wypuścić tego oprogramowania na rynek, dlatego
chętnie nawiążemy współpracę z firmą która mogłaby się tego podjąć.

Więcej informacji pod adresem msjm.glt.pl

--
Paweł Rabinek.


strona

http://msjm.glt.pl/
Ulka-Darek30mpdz & Magda31 &   wspomnienia

Offline sonia

  • User z prawami do pisania
  • Rozgadany Weteran
  • *******
  • Wiadomości: 25632
    • Dar Życia
mowa, słuch, badania - Vademecum
« Odpowiedź #10 dnia: Lipiec 07, 2004, 06:48:33 pm »
Słuch fonematyczny - neurologopeda Marzena Mieszkowicz.
a w nim:
 Słuch fonematyczny (słuch „mowny”) jako zdolność rozróżniania dźwięków mowy
 Etapy rozwoju słuchu fonematycznego
 Rozwój, opóźnienie i zaburzenia percepcji słuchowej
 Test do badania poziomu analizy i syntezy głoskowej [wg Jadwigi Nowak]
 Wybrane próby do badania analizy i syntezy słuchowej wyrazów
 Ćwiczenia słuchowe na materiale słownym i literowym
 Ćwiczenia słuchowe - rozróżnianie zjawisk dźwiękowych
 Ćwiczenia słuchu fonematycznego oraz analizy i syntezy sylabowej i głoskowej
Tam gdzie warto dotrzeć, nie ma dróg na skróty.
Sonia, mama Moniki z zD- 19,10l. , Domowa terapia

Offline Joanna74

  • Raczkujący bywalec
  • **
  • Wiadomości: 194
    • http://www.kacperek.sos.pl
mowa, słuch, badania - Vademecum
« Odpowiedź #11 dnia: Sierpień 17, 2004, 03:24:07 pm »
Dziekuje za cenne informacje, ktore tutaj znalazlam ( i nie tylko w tym linku) . Soniu jestes wielka  :D  :D  :D  :D  :D

Offline sonia

  • User z prawami do pisania
  • Rozgadany Weteran
  • *******
  • Wiadomości: 25632
    • Dar Życia
Tam gdzie warto dotrzeć, nie ma dróg na skróty.
Sonia, mama Moniki z zD- 19,10l. , Domowa terapia

Offline sonia

  • User z prawami do pisania
  • Rozgadany Weteran
  • *******
  • Wiadomości: 25632
    • Dar Życia
mowa, słuch, badania - Vademecum
« Odpowiedź #13 dnia: Czerwiec 07, 2005, 09:19:33 am »
Cytuj
Rodzice jednak są pierwszym i najważniejszym autorytetem. Mały człowiek uczy się przez naśladowanie swojego otoczenia, a przede wszystkim przez uczestniczenie w życiu rodzinnym, z jego obowiązkami, radościami i smutkami. Traktujmy nasze dzieci jako prawdziwych partnerów, odpowiedzialnych za powierzone im obowiązki, ale też dajmy im prawo do doskonalenia się.
Nie czekajmy zbyt długo i nie bójmy się, gdy zauważymy jakieś nieprawidłowości. Szukajmy pomocy i pozwólmy osiągnąć dziecku możliwy dla niego poziom rozwoju, który zapewni mu znalezienie swojego miejsca w życiu i społeczeństwie.


Podłoże rehabilitacji, pojęcie mózgu, układu nerwowego i sposobów rehabilitacji

Mózg a mowa u dzieci z zespołem Downa
MÓZG: Inf., budowa, odkrycia

Jak wspierać rozwój mowy swojego dziecka?

Fenomen wychowywania w terapii logopedycznej - Tomasz Biernat.
Mowa ludzka, Wady wymowy....[/u] - opracowała: Ilona Lenart


KARMIENIE PIERSIĄ
w naturalny sposób gimnastykuje wszystkie narządy mowy (język, wargi, podniebienie, żuchwę)

WCZESNE KARMIENIE ŁYŻECZKĄ ORAZ PICIE Z KUBKA, ODSTAWIENIE SMOCZKÓW I BUTELEK PO 1 ROKU ŻYCIA, GRYZIENIE I ŻUCIE POKARMÓW
wykształca się prawidłowy nawyk połykania oraz zgryz

CZĘSTE OCZYSZCZANIE NOSA Z WYDZIELINY (zwłaszcza w czasie infekcji)
ułatwia utrzymanie nawyku oddychania przez usta

ŚPIEWANIE PIOSENEK I ZABAWY DŹWIĘKONAŚLADOWCZE
kształtuje mowę oraz wrażliwość słuchową

OPOWIADANIE I CZYTANIE BAJEK, WIERSZYKÓW, WYLICZANEK, ZABAWY SŁOWNE, RUCHOWE, MUZYCZNE, ROZMAWIANIE Z DZIECKIEM
wzbogaca słownictwo dziecka, doskonali umiejętność budowania zdań i wypowiedzi, rozwija pamięć słuchową

KORZYSTANIE Z POMOCY SPECJALISTÓW:
laryngologa, audiologa, foniatry, stomatologa, ortodonty, logopedy, psychologa

Mowa małego dziecka 0-7 lat
Prawidłowy rozwój mowy i języka

źródło: Najczęściej spotykane wady wymowy u dzieci w wieku przedszkolnym


SEPLENIENIE MIĘDZYZĘBOWE
podczas realizacji głosek: s, z, c, dz lub sz, ż, cz, dż lub ś, ź, ć, dź język jest wsuwany między zęby

SEPLENIENIE BOCZNE
podczas wymawiania głosek s, z, c, dz lub sz, ż, cz, dż lub ś, ź, ć, dź język jest ułożony niesymetrycznie i strumień powietrza uchodzi prawą bądź lewą stroną (bokiem). Powstaje nieprzyjemne, charakterystyczne brzmienie ("mowa Kaczora Donalda")

SEPLENIENIE PROSTE = PARASYGMATYZM (powyżej 6 r. ż.)
dotyczy głosek s, z, c, dz lub sz, ż, cz, dż lub ś, ź, ć, dź; mogą one być zastępowane, np. szkoła=skoła, czapka=capka=ćapka

KAPPACYZM/GAMMACYZM
głoski k oraz g zastępowane są odpowiednio przez głoski t oraz d, np. kot=tot; kogut=todut, kaczka=taczta

MOWA BEZDŹWIĘCZNA
głoski dźwięczne zastępowane są przez ich bezdźwięczne odpowiedniki: p=b, t=d, f=w, s=z, sz=ż, ź=ś, dź=ć, ... np. dom=tom, woda=fota, koza=kosa, góra=kura, półka=bułka itp.

RERANIE, PARAROTACYZM
głoska r jest zastępowana głoską l lub j, np. ryba = jiba, rower = lowel; zdarzają się też nieprawidłowe realizacje głoski r, np. r "francuskie", r wargowe, r tylnojęzykowe

NOSOWANIE
nosowe brzmienie głosek ustnych (wrażenie kataru, zatkanego nosa) lub trudności w realizacji głosek nosowych, np. m(b), n(d), ą(oł), ę(eł)

LOGOPEDIA i nie tylko
Nauka czytania bez stresowania - mgr Agnieszka Zakrzewska - Horabik
Ćwiczenia usprawniające motorykę narządów mowy: język, wargi i podniebienie przygotowują dziecko do prawidłowego mówienia

Mowa czynna: usprawnianie, logopedia, Ergoterapia


Jak przygotować dziecko do mówienia? - E.M.Minczakiewicz
Castillo -Morales
Pracownia wspomagania mowy, słuchu, wzroku

Cytuj
Prowadzone są tu prace nad sprzętem elektronicznym pomagającym inwalidom wzroku, mowy i słuchu. Specjalnością Pracowni są rozwiązania umożliwiające niewidomemu pracę z komputerem. Poza tym obecnie przygotowuje się system pozwalający osobom głuchoniemym porozumiewanie się przez telefon (także z osobami słyszącymi nie wyposażonymi w żaden specjalistyczny sprzęt) oraz systemem elektronicznego oznakowania terenu dla niewidomych..


Język werbalno - migowy
j.w.-mig.
Gesty i komunikacja alternatywna
Język Blissa i inne metody komunikacji
Programy logopedyczne
Metody komunikacji niewerbalnej - Publikacje

Rozwój mowy dziecka
Zaburzenia artykulacyjne w wieku szkolnym
ZABAWY I ĆWICZENIA USPRAWNIAJĄCE NARZĄDY ARTYKULACYJNE- Opr.: Celina Kożuch
Rola słuchu fonematycznego oraz umiejętności analizy i syntezy słuchowej w przygotowaniu do nauki czytania

http://www.medicon.pl/prawy.php?szczegolowy_opis=&nr_ksiazki=4684



MINIMUM LOGOPEDYCZNE NAUCZYCIELA PRZEDSZKOLA-Genowefa Demel

Mamo, Tato – czy Twoje dziecko mówi poprawnie?
Tam gdzie warto dotrzeć, nie ma dróg na skróty.
Sonia, mama Moniki z zD- 19,10l. , Domowa terapia

Offline sonia

  • User z prawami do pisania
  • Rozgadany Weteran
  • *******
  • Wiadomości: 25632
    • Dar Życia
mowa, słuch, badania - Vademecum
« Odpowiedź #14 dnia: Październik 09, 2005, 11:59:56 am »
Tajemnice dziecięcej mowy
- Rozmawiała Hanna Bartoszewicz 16-06-2005

Jak rozwija się język dziecka, opowiada Magdalena Smoczyńska, psycholog i językoznawca.

Niemowlę, jak sama nazwa wskazuje, nie mówi. A czy coś rozumie? Wie o języku zadziwiająco dużo. Badania wykazały, że już 4-dniowe noworodki odróżniają głos matki od głosu innej kobiety, a także wolą słuchać zdań wypowiadanych w języku własnym niż w obcym.

Jak to wytłumaczyć?

Dziecko w łonie matki słyszy to, co się dzieje na zewnątrz, i jeszcze przed urodzeniem oswaja się z jego melodią jej głosu. Rozwojem języka rządzi zresztą zasada, że rozumienie wyprzedza mówienie, więc skoro roczne dziecko zaczyna mówić, to znaczy, że rozumiało już dużo wcześniej.

Ale zanim zacznie...

W wieku 2-3 miesięcy, pojawia się głużenie - pojedyncze dźwięki gardłowe, podobne u wszystkich dzieci na świecie. Następny etap, od 6 miesięcy, to gaworzenie, w którym słychać już ciągi sylab, np. ba-ba-ba, da-da-da. Z czasem w gaworzeniu coraz wyraźniej pobrzmiewają głoski języka ojczystego i od pewnego momentu można poznać, czy dziecko
"gaworzy po polsku", " po francusku" czy "po chińsku".

A kiedy wymawia pierwsze słowa?

Około roku. Za "słowo" uważamy sekwencję dźwięków konsekwentnie powiązaną ze znaczeniem. Dziecko może na przykład na lampę mówić "pa", istotne jest jednak, że nazywa ją za każdym razem tak samo. Te pierwsze słowa to czasem uproszczone formy zwykłych wyrazów (meko, oda, buti), ale wiele z nich pochodzi z tak zwanego języka nianiek używanego przez dorosłych. Jego słownictwo bazuje na onomatopejach (hau, brum, bach, ała, cik), na prostych jednosylabowcach (am, be) i na wyrazach złożonych z dwóch identycznych lub niemal identycznych sylab (mama, tata, sisi, ziaziu). Są w nim nawet czasowniki (myju-myju, buju-buju), na wzór których dzieci tworzą własne, np. pisiu-pisiu.

Czy aby na pewno powinniśmy mówić do dziecka po dziecinnemu? Przecież to tylko utrudnia mu opanowanie języka.

Na ten temat panują rozmaite przesądy. Zastanówmy się, co znaczy "po dziecinnemu". Po pierwsze, w stosunku do dziecka częściej używamy zdrobnień, np.: "Chodź, umyjemy rączki". To nie szkodzi, a czasem nawet pomaga, bo "rączka" ma odmianę bardziej regularną niż "ręka". Po drugie, spieszczamy, zmiękczamy wymowę, np.: "A cio to, moje słonećko jąćki siobie pobludziło?". Gdyby ktoś tak mówił do dziecka cały czas, to rzeczywiście by mu utrudniał naukę języka, ale zwykle tak zagadują do niemowlęcia babcie i ciocie, i tylko od czasu do czasu. Jest to wyraz czułości i moim zdaniem też nie szkodzi. A po trzecie - używamy słów z języka dziecka lub tworzonych na ich podobieństwo, np. "Marysia pójdzie lulu" (spać).

To dobrze czy źle?

Język nianiek występuje we wszystkich kulturach. To rodzaj języka środowiskowego, podobnie jak np. gwara uczniowska. Służy ekspresji emocjonalnej i stwarza nić porozumienia. Jest też pomostem do mowy dorosłych. Przecież jak mnie Węgier zapyta o drogę, to nie powiem: „Pójdzie pan ulicą równoległą do głównej alei i skręci w trzecią
przecznicę za szkołą", tylko postaram się wyjaśnić mu to jak najprościej. Podobnie upraszczamy, zwracając się do dziecka. Zazwyczaj mówimy w trzeciej osobie: „Mama teraz da Jasiowi pić i Jaś będzie ładnie pił". Nie używamy zaimków. Mówimy: „O, piłka! Rzuć piłeczkę. Podnieś piłeczkę". W ten sposób prezentujemy różne formy gramatyczne tego samego wyrazu. Ludzie pytają mnie nieraz, jak mają mówić do dziecka. To jest pytanie nonsensowne. Bo to matka i ojciec najlepiej wiedzą, jak mówić do własnego dziecka.

Tak jak serce dyktuje?

Tak, o ile dziecko rozwija się normalnie - rozumie nasze słowa i po swojemu na nie odpowiada. Ciekawe na przykład, że do małego niemowlęcia mówimy nieraz bardziej skomplikowanym językiem niż później - gdy dziecko zdradza pierwsze oznaki rozumienia, używamy najprostszych struktur. A i do dwulatka nie powiemy: "Zobacz, jamnik szorstkowłosy", tylko: "O, piesek". Sami czujemy, kiedy już można powiedzieć "jamnik".

A jednak rodziców nieraz się przestrzega, żeby zwracali się do dziecka w normalnym języku.

Takich przestróg udzielają nawet logopedzi. A to dlatego, że dzieci z opóźnioną mową bardzo chętnie posługują się językiem nianiek, np. trzylatek mówi: "Jaja pi lulu" albo "Jaś tu bam". Logopeda sądzi, że to matka daje dziecku niewłaściwy wzór. i poucza ją, że tak nie można.

Tymczasem, gdyby to dziecko nie miało okazji słyszeć takich wyrazów, to w ogóle by nie mówiło. Bogu dzięki, że potrafi budować chociaż takie zdania!

Bo widać, że myśli?

Bo może sobie tworzyć pojęcia, nawet jeśli będzie je określało po dziecinnemu. Uczy się składni, buduje zdania, czasem nawet złożone, i potrafi wiele wyrazić. Więc to jest bardzo dobra proteza. Nie można dziecka jej pozbawić i czekać, aż za trzy lata zacznie mówić. Bo brak języka naprawdę upośledza rozwój w wielu innych dziedzinach.

Czy nie jest tak, że dzieci używają pewnych pojęć nie całkiem trafnie, bo tworzą je na dość przypadkowej postawie i nazbyt uogólniają?

Ja myślę, że to nadmierne uogólnianie bierze się z ograniczonych możliwości słownikowych. Jeżeli dziecko może sobie pozwolić na używanie zaledwie 20, 30 wyrazów, to musi ich używać oszczędnie, każdemu przypisywać więcej znaczeń, niż ma w istocie. Moi bliźniacy mówili "hau-hau" o wszystkim, co się rusza, nawet o gałązce chwiejącej się na
wietrze. Z pewnością odróżniali psa od gałęzi, tylko nie mogli sobie pozwolić na nazywanie ich różnymi określeniami.

Dlaczego?

Te pierwsze wyrazy dziecko wymawia niejako "na pamięć". Nie ma jeszcze w głowie przepisu na wymawianie poszczególnych głosek ani nie potrafi ich ze sobą dowolnie kombinować. Dopiero mając 50-70 wyrazów, przełamuje to ograniczenie i od razu notujemy gwałtowny przyrost słownictwa. W tym samym czasie dziecko zaczyna te wyrazy zestawiać. To kolejny kamień milowy. Najpierw łączy pozbawione odmiany wyrazy w niby-zdania, zwane zlepkami, np.: "Mama am", "Da meko". Ale już niedługo potem pojawia się odmiana: "Moja ląćka", ale "Daj ląćke"; "Tata pi", ale "posiet pać". Może mówić po swojemu (np. słyszy "szczotka", a mówi "ciotka"), ale wie, jak to wypowiedzieć.

Może nie słyszy różnicy?

Słyszy, a nawet potrafi skorygować dorosłych, którzy zwracają się do niego w jego języku, że nie mówi się "piziana", tylko "piziana". Dziecko półtoraroczne zaczyna już łączyć ze sobą wyrazy i odmieniać je.

Co dalej?

Dwulatek potrafi budować zdania. Najpierw bardzo proste, często opuszczając przyimki: "Mama idzie placy" (do pracy) czy zaimek zwrotny "się": "Maciuś bawi". Potem pojawiają się zdania rozwinięte: "Mama jedzie autem do klepu" czy "Tatuś cyści buty mamy". I wreszcie zdania złożone - najpierw są to zestawienia dwóch zdań pojedynczych, np. "Mamusia umyje jąćki, jąćki b ludne". Potem zdania współrzędnie złożone z "i": Mama śpi i tata śpi, i krówka śpi, i piesek śpi". Wczesne są też zdania przeciwstawne: "Tatuś ma motoj, wujek nie ma motoj", a z podrzędnie złożonych przyczynowe: "Mama nie idź do placi, bo zimno na dwozie".

W wieku dwóch i pół roku dzieci znają już prawie całą gramatykę. Mogą jeszcze nie używać trybu warunkowego albo niezupełnie sobie z tym radzą, mówiąc na przykład: "Żeby nie zmarzłem".

To chyba niejedyne błędy?

Dziecko mówi "osioła", "kopaj", "usiadnęłam", ale te błędy świadczą o tym, że zna reguły językowe i że zgodnie z nimi "poprawia" język. Bo język ma całą masę nieregularności, które się nawarstwiły historycznie, ale dziś już nie mają uzasadnienia. Zawsze mówiłam "klaszcze", "głaszcze", ale coraz częściej słyszę, jak ludzie mówią "klaska", "głaska". To jest zmiana językowa. A dziecko na tej samej zasadzie mówi
"płaka" zamiast "płacze". Bo ono nie powtarza jak papuga, tylko samo odkrywa reguły języka. I wybiera formy bardziej logiczne, bardziej regularne, np. "przeskaknąłem", "koniami".

Czy takich niepoprawnych form nie trzeba jednak dyskretnie korygować?

Prawdę mówiąc, nie jest to potrzebne. Ono i tak przestanie tak mówić.
Na pewno nie powinno się dziecku błędu wytykać i domagać się, by powtórzyło wyraz prawidłowo. Zresztą rodzice wcale tego nie robią. Wiadomo, że najchętniej poprawiają błędy rzeczowe, np. dziecko mówi, że lalka leży na stole, a rodzice prostują, że nie, bo na oknie. Błędy gramatyczne zwykle nie tyle korygujemy, co w sposób naturalny podajemy formę poprawną, np. dziecko mówi: "Agusia przeskaknęła", a mama potwierdza: "Tak, przeskoczyłaś"!

A jak odnosić się do zabawnych słów, które tworzą kilkulatki?

To są tak zwane neologizmy dziecięce. Biorą się stąd, że dziecko panuje już nad językiem i doszukuje się regularności tam, gdzie jej nie ma. Bo reguły słowotwórstwa istnieją, ale są mniej sztywne i mniej czytelne niż reguły gramatyki. Z początku trudno zrozumieć, że choć na tego, kto pisze, mówi się "pisarz", to jednak tego, kto czyta, nie nazywamy
"czytarzem" tylko "czytelnikiem". Paradoksalnie, błędy językowe popełniane przez dzieci świadczą o ich znajomości języka.

Czy możemy pomóc dziecku w opanowaniu mowy?

Jeśli wszystko przebiega, jak należy, to nie powinniśmy tym sobie w ogóle zaprzątać głowy, bo w sposób naturalny postępujemy właściwie. Nie mamy się przejmować, nie mamy dziecka poprawiać; formy nieprawidłowe same się wykruszą, a nasze pouczenia mogłyby je tylko zbić z tropu. Ale na pewno trzeba dziecku czytać, nawet maleńkiemu, ba, nawet dziecku w łonie matki.

A kołysanki, wierszyki? I te wszystkie zabawy słowno-dotykowe, jak "Sroczka kaszkę warzyła?", "Idzie rak nieborak"? Ależ oczywiście! Takie zabawy mamy we wszystkich kulturach, to znaczy, że nasz gatunek przejawia do nich naturalną skłonność. I powinniśmy za nią podążać.

Ale ta cała moja pochwała naturalności wymaga zastrzeżenia - wszystko dobrze, dopóki dziecko rozwija się normalnie. Jeżeli natomiast mowa jest opóźniona, to jednak trzeba postępować bardziej świadomie.

Czy takie opóźnienie zdarza się często?

Z badań wynika, że u siedmiorga dzieci na sto występuje tzw. SLI (z ang. Specific Language Impairment), czyli specyficzne zaburzenie rozwoju językowego. Mowa tu o dzieciach, które poza tym rozwijają się normalnie - słyszą, są w pełni sprawne umysłowo, nie mają zaburzeń neurologicznych, nie są autystyczne. A jednak ich mowa jest wyraźnie
opóźniona w stosunku do rówieśników.

Jeśli poza tym rozwijają się normalnie, to może wystarczy spokojnie czekać? Einstein, jak wiadomo, też bardzo długo nie mówił...

Rzeczywiście, spośród owych 7 proc. niemal połowa to dzieci "późno zakwitające" - one same nadrabiają opóźnienie. Pozostałe, mimo pewnych postępów, wciąż jednak odstają od rówieśników. Przy tym często wyrastają z nich dyslektycy. A ponieważ przy dzisiejszym stanie wiedzy nie potrafimy odróżnić jednych od drugich, lepiej nie czekać, tylko dziecku pomóc.

Dr hab. Magdalena Smoczyńska jest profesorem Uniwersytetu Jagiellońskiego. Od lat prowadzi badania nad językiem dziecka.
Opracowała polską wersję amerykańskiego kwestionariusza do badania rozwoju językowego najmłodszych.

Rozmawiała Hanna Bartoszewicz

Kiedy do logopedy?
- Krystyna ZIELIŃSKA logopeda 01-05-2004

Kiedy zniekształcanie głosek i niepoprawna wymowa są naturalnym etapem rozwoju mowy dziecka, a kiedy należy szukać pomocy logopedy?

Wielu rodziców, obserwując rozwój mowy swojego dziecka, zadaje sobie pytanie, czy wszystko przebiega prawidłowo. Porównują je z rówieśnikami, przypominają sobie, jak mówiło rodzeństwo, kiedy było w podobnym wieku. Czasem niepokoi ich zniekształcanie głosek, dziwne ich brzmienie, zastępowanie właściwych głosek innymi czy trudna do zrozumienia wymowa.

Zdarza się, że pierwsze niepokojące sygnały pojawiają się wtedy, gdy dziecko idzie do szkoły lub przedszkola. To zwykle nauczyciele lub wychowawcy kierują je do gabinetu logopedycznego.

Zanim zaczniesz się martwić

Przyjmuje się, że dziecko powinno prawidłowo wymawiać wszystkie głoski około siódmego roku życia, najlepiej przed rozpoczęciem nauki czytania i pisania. Nie znaczy to jednak, by już wcześniej nie można było rozpoznawać niektórych wad wymowy i rozpoczynać pracy z logopedą, jeśli jest to konieczne.

Czekanie na "RRRRR"

Bywa, że rodzice trzy-, czterolatków zgłaszają się do logopedy twierdząc, że ich maluch ma wadę wymowy: na "rower" mówi "jowej". Nie jest to wada wymowy, w tym wieku wymawianie "j" lub "l" zamiast "r" jest normalne.

Dopiero około piątego roku życia pojawia się prawidłowo brzmiące "r" (oczywiście są dzieci, które wcześniej potrafią wymówić tę głoskę).

Jeżeli natomiast zamiast "r" słyszymy gardłowy dźwięk albo zauważymy, że przy jej wymawianiu dziecko wysuwa język do przodu, to jest to nieprawidłowość. W takiej sytuacji nie powinniśmy czekać do piątego roku życia, ale wcześniej zasięgnąć porady u logopedy.

Trudne spółgłoski

Spółgłoski "sz", "ż", "cz", "dż" zjawiają się równie późno jak "r" (około piątego roku życia) i wymowa ich często sprawia dzieciom kłopot.

Jednak nie oznacza to, że w przyszłości będą miały wadę wymowy. Na przykład trzy-, czterolatek ma prawo "żabę" nazywać "zabą" czy "ziabą".

Jest to charakterystyczna cecha nie do końca ukształtowanej mowy dziecięcej (rodzice nie powinni naśladować wymowy dziecka, by nie utrwalać błędów).

Mogą jednak powstać pewne nieprawidłowe nawyki. Dziecko ma prawo zamiast "s" mówić "ś", ale jeśli przy tym wsuwa język między zęby, to z pewnością nawyk ten bardzo szybko się utrwali i będziemy mieli do czynienia z wadą wymowy zwaną seplenieniem.

Jąkanie może być rozwojowe

Osobnym, bardzo rozległym problemem, jest jąkanie. U dorosłego będzie to zawsze wada wymowy, którą da się usunąć tylko terapią logopedyczną.

We wczesnym dzieciństwie (między drugim i trzecim rokiem życia, a czasami też u sześciolatków) mamy do czynienia z tzw. jąkaniem rozwojowym (lekkie zacinanie się, powtarzanie sylab). Niemal wszystkie dzieci z niego wyrastają.

Nie należy bez konsultacji z logopedą robić z dzieckiem żadnych ćwiczeń, np. kazać mu powtarzać wyrazy i zdania. Może to bowiem przynieść odwrotny skutek - wada się utrwali.

Swoiste cechy mowy dziecięcej (zastępowanie trudniejszych głosek łatwiejszymi, zmiękczenia) nie są wadami wymowy. Do wad nie należą też regionalizmy czy mowa gwarowa. Na wsi dość często jeszcze spotykamy dzieci "dwujęzyczne": inaczej mówią w szkole, inaczej w domu. Gdy zaczną mieszać oba języki, dochodzi do błędów wymowy, które na szczęście dość łatwo jest usunąć.

Jeśli mamy jakieś wątpliwości, nie wiemy, czy mamy do czynienia z wadą wymowy, błędem wymowy, czy też wymową gwarową, bezpieczniej będzie zwrócić się do specjalisty.

Rozwój mowy
- Roksana JĘDRZEJEWSKA-WRÓBEL; Agnieszka TYSZKA; Konsultacja doc.
Magdalena Smoczyńska, językoznawca z Uniwersytetu Jagiellońskiego
01-05-2004

Uporczywe gruchanie gołębia (o piątej rano) potrafi doprowadzić cię do skrajnej irytacji. Gruchania dziecka słuchasz godzinami i z niecierpliwością czekasz na pierwsze "mama".

Krzyczę, więc jestem!

Dziecko krzykiem wita świat i przez pierwsze kilka miesięcy sygnalizuje w ten sposób swoje potrzeby i wzywa pomocy.

Początkiem komunikacji językowej jest chwila, w której maluch zaczyna kojarzyć, że mama pojawia się zawsze wtedy, gdy on głośno płacze. Płacz staje się od tego momentu świadomym środkiem komunikowania światu swoich potrzeb ("daj mi jeść!!!", "zimno mi!", "przytul mnie!").

Dlatego dziecko, do którego rodzice przychodzą tylko na wezwanie, płacze dużo więcej. Krzyk niemowlęcia to także ćwiczenie oddechowe - podczas płaczu płuca dziecka pracują podobnie jak płuca dorosłego podczas mówienia. Jednak płaczu nigdy nie wolno traktować jako "ćwiczenia płuc". Pamiętaj, że krtań i płuca malucha są bardzo delikatne - na skutek nadmiernego wysiłku łatwo może dojść do ich przekrwienia i nadwerężenia.

Gruchanie i gaworzenie

Łagodne lub złowieszcze sapania, mlaski i piski, świadczące o dobrym lub złym samopoczuciu malucha, usłyszysz, kiedy dziecko skończy dwa miesiące. Ten etap, nazywany gruchaniem, nie ma wielkiego znaczenia dla rozwoju mowy.

Pojawiające się w siódmym, ósmym miesiącu gaworzenie jest już świadomym produkowaniem melodyjnych i rytmicznych dźwięków. Ten rodzaj śpiewu to także doskonały trening słuchu - dziecko z upodobaniem powtarza wtedy całe ciągi sylab ("ma-ma", "pa-pa", "la-la", "da-da"), nie tylko zasłyszane od dorosłych, ale także wymyślone przez siebie. W tym okresie dochodzi do pierwszego porozumienia malucha z rodzicami -
dziecko już nie tylko "patrzy za głosem", ale zaczyna reagować na jego melodię. Jeśli zwracasz się do malucha pieszczotliwie - uśmiecha się, jeśli mówisz tonem surowym - wykrzywia buzię do płaczu.

Pamiętaj, że przedłużające się gruchanie i brak gaworzenia to sygnał, że dziecko może mieć problemy ze słuchem. Skonsultuj się wtedy ze specjalistą.

W okresie gaworzenia rozwojowi mowy sprzyja intensywny rozwój fizyczny dziecka. Raczkujący maluch ma mnóstwo okazji do urozmaiconych zabaw, do pokazywania i nazywania nowych przedmiotów, do naśladownictwa. To niezwykle wzbogaca repertuar wydawanych dźwięków.
Gdy dziecko skończy dziewiąty miesiąc, potrafi mówić "mama" i "tata", ale jeszcze bez zrozumienia, a także wskazać nazywany przedmiot palcem ("gdzie jest lampa?").

Mów dużo i prosto!

Roczny maluch może już nazywać ze zrozumieniem najbliższe mu osoby oraz wyrażać nie tylko żądanie ("da!"), ale i sprzeciw ("nie!"). Znaczenie słów poznaje w konkretnych sytuacjach - gdy mówi "pa, pa", wie, że trzeba jednocześnie pomachać ręką. Ważne jest, by rodzice dostosowali się do poziomu jego języka. Nie mów więc do niego zbyt zawile, używaj jak najprostszych słów i wyrazów dźwiękonaśladowczych, np. "tik-tak" i "hau, hau", bo dzięki rytmowi są łatwe nie tylko do zapamiętania, ale i do powtórzenia.

Staraj się jak najwięcej rozmawiać z dzieckiem. Czytaj książeczki, opowiadaj o tym, co widzicie na obrazkach. Częste kierowanie słów do malca, nawet niemowlęcia, to jedyny sposób, by pobudzić go do mówienia.

Dość powszechny jest widok mamy rozmawiającej podczas spaceru z... wózkiem. I chociaż właściwie to nie jest rozmowa, tylko monolog, szybko okazuje się, że daje dobre efekty! Jeśli takie monologi wygłaszasz nieustannie, możesz być pewna, że twój dwunastomiesięczny maluch będzie rozumiał o wiele więcej, niż zdoła wypowiedzieć słowami.

Bułę daj!

Prawdziwy przełom następuje około osiemnastego miesiąca życia. Zamiast pojedynczych wyrazów pojawiają się pierwsze zdania.Od tej chwili znaczenie wypowiadanych słów będzie bardziej zawężone.

"Papu" to teraz to, co na talerzu, a nie - jak wcześniej - cała sfera jedzenia (głód, posiłek, pragnienie). Znikają powoli wyrazy dźwiękonaśladowcze - miejsce "miau, miau" i "hau, hau" zajmują "kot" i "pies".

Zasób słów, jakim posługuje się w tym okresie dziecko, jest już całkiem spory. Jednak w tej dziedzinie istnieją duże różnice indywidualne. Są dzieci, które znają ich naprawdę dużo, ale też bywa, że jeszcze w wieku dwóch lat maluch posługuje się tylko kilkudziesięcioma wyrazami.  Jeśli dużo z dzieckiem rozmawiasz, czytasz mu i śpiewasz, to jego słownictwo będzie bogate i różnorodne.

Warto czytać małym dzieciom krótkie wiersze. Ich rytm i rym wyrabiają słuch oraz pamięć. Poezja działa na wyobraźnię, kształtuje mowę symboliczną, nie związaną bezpośrednio z działaniem.

Jeśli córka sąsiadki mówi więcej niż twoje dziecko, to nie ma się czym przejmować. Rozwój mowy to nie wyścig, każdy maluch ma swoje indywidualne tempo.

Na przykład jedynacy obcujący tylko z dorosłymi są zazwyczaj bardziej wygadani od bliźniaków, którzy nieustannie przebywają ze sobą.

Trzylatek sprawnie operuje złożonymi z 3-4 wyrazów zdaniami, zrozumiałymi dla otoczenia. Nadal mówi "po dziecinnemu", jednak fakt, że dziecko mówi niepoprawnie, nie upoważnia do naśladowania go ("Telaz syneczek zje palóweckę."), bo to zaburza poprawny rozwój mowy. Na szczęście dzieci bronią się przed takim językiem, bo choć same robią błędy w wymowie, to przecież słyszą normalnie!

Stąd gwałtowne protesty ("To nie klowa, tylko k l o w a!").

Mówmy więc do dzieci tak, jak chcielibyśmy, żeby one mówiły do nas!

Skąd się bierze deszcz?

W wieku dwóch i pół, trzech lat dzieci mają już opanowane podstawy praktycznej znajomości języka, czyli używają określonego zasobu słów zgodnie z regułami gramatycznymi. Jednak zasób ten wymaga ciągłego uzupełniania, a gramatyka - utrwalania. Nieocenione usługi oddaje tu dziecięca ciekawość świata. Od rana do nocy maluchy zasypują rodziców pytaniami. Znalezienie odpowiedzi bywa męczące, ale nie wolno się poddawać. Ten grad pytań świadczy o ścisłym związku rozwoju mowy i myślenia! W tym prawdziwym dialogu, tak długo oczekiwanym przez wielu rodziców, liczą się odpowiedzi krótkie, proste i prawdziwe!

Kamienie milowe
14-06-2005

Z badań przeprowadzonych przez Magdalenę Smoczyńską, które objęło 2,5 tys. polskich dzieci, wynika, że:

- roczne dziecko wypowiada pierwsze słowa: w tym wieku przeciętna dziewczynka zna około 7 wyrazów, chłopiec mniej, bo 4;

- półtoraroczny chłopiec zna około 30 wyrazów, a dziewczynka 80;

- przeciętna dziewczynka zaczyna łączyć wyrazy w wieku 18 miesięcy, chłopiec - o dwa miesiące później;

- dwuletni chłopiec mówi średnio 160 wyrazów, a dziewczynka 215.

Dziecko buduje proste zdania;

- w wieku dwóch i pół roku chłopiec używa około 450 wyrazów, a dziewczynka 550. Dziecko buduje zdania rozwinięte i wiele typów zdań złożonych. Zna już niemal całą gramatykę języka ojczystego (co nie znaczy, że jego język nie będzie się nadal rozwijał i wzbogacał).
Tam gdzie warto dotrzeć, nie ma dróg na skróty.
Sonia, mama Moniki z zD- 19,10l. , Domowa terapia

Offline gusiek1

  • Raczkujący bywalec
  • **
  • Wiadomości: 57
mowa, słuch, badania - Vademecum
« Odpowiedź #15 dnia: Październik 18, 2005, 07:33:17 pm »
Wydaje mi się, że kiedyś na stronach Daru widziałam stronki z minami (do nauki nazywania emocji), ale nie potrafie ich znaleźć.
Proszę o pomoc.
Z góry dziękuję.
Mama Kacperka urodzonego 31.12.2003

Offline sonia

  • User z prawami do pisania
  • Rozgadany Weteran
  • *******
  • Wiadomości: 25632
    • Dar Życia
mowa, słuch, badania - Vademecum
« Odpowiedź #16 dnia: Luty 05, 2006, 01:29:01 am »
http://www.p2.lubsko.pl/psycho.htm
Rozwój mowy, a rozwój psychomotoryczny

http://www.p2.lubsko.pl/przyczyny.htm
Przyczyny środowiskowe powstawania zaburzeń mowy u dzieci

http://www.p2.lubsko.pl/rozwoju_mowy.htm
Wspomaganie rozwoju mowy dziecka - rady dla rodziców

http://www.p2.lubsko.pl/Mowa.htm
Charakterystyka właściwości mowy dziecka w wieku przedszkolnym

żródło:
Przedszkole nr 2 w Lubsku
http://www.p2.lubsko.pl
Tam gdzie warto dotrzeć, nie ma dróg na skróty.
Sonia, mama Moniki z zD- 19,10l. , Domowa terapia

Offline Emilianka

  • User z prawami do pisania
  • Wyjadacz
  • *****
  • Wiadomości: 3124
mowa, słuch, badania - Vademecum
« Odpowiedź #17 dnia: Luty 19, 2006, 07:40:54 pm »
http://www.smokszczepan.pl/logopeda.html


Jak przebiega rozwój mowy ?

Większość z nas nie zastanawia się jak to jest, że mówimy. Nie pamiętamy ile czasu zajęło nam przyswojenie tej umiejętności, ani jakie trudności pokonaliśmy by mówić sprawnie i poprawnie. Po prostu wydaje nam się, że wystarczy chcieć. Proces dochodzenia do takiej umiejętności był długi, a dla niektórych niełatwy i najeżony przeszkodami. Można powiedzieć, że mowa ludzka kształtuje się od poczęcia, wtedy bowiem kształtują się narządy mowy, narządy zmysłów, a w nasz mózg jest "wgrywany" program rozwoju mowy. Przyjście na świat ogłaszamy krzykiem, tym pierwszym sygnałem życia zaczyna się rozwój ludzkiego systemu porozumiewania się.



Okres od urodzenia do 1 roku życia ...

To tzw. okres melodii czyli wydawania specyficznych dziecięcych dźwięków, zwanych wokalizacjami.

Mniej więcej około 2 miesiąca życia pojawia się wokalizacja zwana głużeniem. Dziecko wydaje dźwięki tylnojęzykowe, podobne do gruchania, jak nazywają to niektórzy autorzy, bo pozycja leżąca wymusza powstawanie tego rodzaju dźwięków.

Około 6-tego miesiąca życia można spodziewać się bogatszego w dźwięki gaworzenia ponieważ dziecko opanowało umiejętność naśladowania, a także powtarzania wydawanych przez siebie dźwięków.

W 7-8 miesiącu życia dziecko zaczyna rozumieć i reagować na proste polecenia. Zawsze bowiem rozumienie poprzedza mowę czynną, samodzielną.

W 1 roku życia dziecko powinno wymówić pierwsze słowa i są to zazwyczaj słowa określające najbliższych: mama, tata, baba.


Okres między 1 - 2 rokiem życia ...

W logopedii nazywamy go okresem wyrazu. Jest to okres przyswajania pojedynczych słów. Dziecko przypisuje rzeczom, zdarzeniom i czynnościom określenia dźwiękowe, bo uczy się od otoczenia, że każda rzecz, czynność i zdarzenie ma swoją nazwę. Mówi na razie pojedynczymi słowami zastępującymi całe zdania. Słowa są skracane, nieporadne brzmieniowo i artykulacyjnie na miarę możliwości dziecka. W miarę dorastania i rozwoju będą się doskonalić.


Okres miedzy 2 - 3 rokiem życia ...

To tzw. okres zdania. Dziecko w tym okresie przyswojone słowa zaczyna łączyć w zdania. Nadal wzbogaca słownictwo, uczy się też od otoczenia podstaw gramatyki oraz doskonali wymowę głosek.

Między 3 - 7 rokiem życia ...

W tym czasie odbywa się już tylko doskonalenie mowy i wymowy, jest to tak zwany okres swoistej mowy dziecięcej.


Czas od urodzenia do 3-go roku życia nazywa się powszechnie złotym okresem rozwoju mowy. Dziecko opanowuje wówczas podstawy języka mówionego.

Mówiąc dokładniej w 3 roku życia dziecko powinno wypowiadać się coraz dłuższymi i bardziej złożonymi zdaniami, zawierającymi 4-5 słów.
Głoski trudniejsze może zastępować łatwiejszymi, np. zamiast "r" mówić "j" lub "l", zamiast "sz", "ż", "cz", "dż" i "s", "z" "c", "dz" mówić miękkie "ś", "ź", "ć", "dź".
Podobnie może zmiękczać inne dźwięki mowy. Trudne połączenia głosek może upraszczać mówiąc np. "sioń" zamiast słoń, "kaka" zamiast kaczka.

W 4 roku życia dziecko potrafi już opowiadać, to znaczy wypowiada kilka zdań logicznie ze sobą powiązanych.
Jeśli chodzi o wymowę głosek może jeszcze zamieniać "r" w "l", a "sz", "ż", "cz", "dż" wymawiać jak "s", "z", "c", "dz". Inne głoski dziecko powinno już wymawiać w miarę poprawnie.

W 5 roku życia prawidłowo rozwijające się dziecko w zasadzie powinno opanować technikę mówienia, w tym artykulację głosek nawet tych trudniejszych.


Rozwój mowy nie u wszystkich dzieci przebiega jednakowo, harmonijnie i prawidłowo. Może go opóźnić /opóżnienie mowy/ lub zaburzyć /zaburzenia mowy/ wiele czynników oddziaływujących w czasie ciąży, porodu, w okresie noworodkowym, niemowlęcym, a także później. Tempo rozwoju mowy zależy także od predyspozycji i genetycznego wyposażenia dziecka oraz pedagogicznych umiejętności rodziców, jak również środowiska w którym wzrasta.

Teoria zakłada, że jeśli któryś z wymienionych etapów rozwoju mowy opóźnia się o pół roku, to jest to zjawisko,
które powinno obudzić czujność rodziców i skłonić ich do szukania pomocy logopedycznej.



Pomoc ta będzie konieczna także w przypadku gdy dziecko:

- rodzi się przedwcześnie z objawami wcześniactwa,
- manifestuje problemy neurorozwojowe,
- rozwija się zbyt wolno i nieharmonijnie,
- ma stwierdzone nieprawidłowe napięcie mięśniowe,
- późno podnosi główkę, późno siada i późno chodzi,
- ma lub miało kłopoty ze ssaniem, połykaniem, gryzieniem, żuciem,
- nieprawidłowo reaguje lub wcale nie reaguje na dźwięki otoczenia,
- mało gaworzy,
- jest mało aktywne głosowo,
- oddycha przez usta,
- uporczywie ślini się (nie kontroluje wycieku śliny),
- ma nieprawidłowo zbudowane narządy mowy między innymi język, podniebienie,
- zbyt długo karmione jest butelką i ssie smoczek (ponad 6, 9 miesiąc życia),
- niedosłyszy,
- jest nadruchliwe lub apatyczne.


W przypadku dzieci starszych powinny rodziców zmusić do konsultacji logopedycznej następujące objawy:

- brak postępu w rozwoju mowy, np. jeśli dziecko między drugim a trzecim rokiem życia wciąż posługuje się tylko kilkoma słowami,
odbiegający od dziecięcego wzorca rozwój mowy, to jest wtedy kiedy dziecko używa własnego języka wyraźnie zniekształconego i zrozumiałego tylko dla matki,
- jeśli w 3-4 roku życia nadal nie buduje zdań i posługuje się pojedynczymi słowami,
- jeśli dziecko w wieku 3-4 lat nie wymawia głosek "w", "f", "k", "g", "l" ,
- jeśli dziecko wymawiając głoski "s", "ź", "ć", "dź" "s", "z", "c", "dz", "sz", "ż", "cz", "dż" wkłada język między ząbki,
- jeśli dziecko w 5 roku życia jeszcze wyraźnie sepleni,
- jeśli dziecko głoskę "r" wymawia "gardłowo" lub w inny niewłaściwy sposób.


Mowa ludzka jest zbyt ważną umiejętnością by lekceważyć jej rozwój. Zawsze wymaga stymulacji i pielęgnacji. Wizyta u logopedy to dopiero początek drogi, pełny sukces przyniosą jedynie codzienne, systematyczne ćwiczenia wykonywane w domu /zabawy logopedyczne, pomoce logopedyczne/. Niedoskonałość wymowy naraża dzieci na kompleksy i poczucie mniejszej wartości. Bywa przyczyną dysleksji i dysgrafii oraz ogromnych trudności w nauce szkolnej. Obniża ich aspiracje życiowe. Współczesna logopedia dziecięca potrafi skutecznie pomóc takim dzieciom.


Czesława Pacześniowska
specjalista zaburzeń mowy

Offline sonia

  • User z prawami do pisania
  • Rozgadany Weteran
  • *******
  • Wiadomości: 25632
    • Dar Życia
mowa, słuch, badania - Vademecum
« Odpowiedź #18 dnia: Luty 19, 2006, 08:05:07 pm »
O tym programie-filmie logopedycznym znajdziecie tutaj:
film logopedyczny "Igraszki logopedyczne Smoka Szczepana"
osobiście bardzo go sobie cenię.
Tam gdzie warto dotrzeć, nie ma dróg na skróty.
Sonia, mama Moniki z zD- 19,10l. , Domowa terapia

Offline Emilianka

  • User z prawami do pisania
  • Wyjadacz
  • *****
  • Wiadomości: 3124
mowa, słuch, badania - Vademecum
« Odpowiedź #19 dnia: Luty 23, 2006, 09:08:36 pm »
Znaczenie badania rozwoju mowy dzieci w wieku przedszkolnym
Lucyna Markiewicz

http://www.republika.pl/interedu/pub/pub0307001.htm

U większości dzieci okres gotowości do mówienia pojawia się między 12 a 20 miesiącem życia. Jeżeli niemowlę nie zacznie mówić w tym okresie, to należy dopatrywać się u niego zaburzeń rozwoju mowy lub wad słuchu.

Opóźnienie w mówieniu może być spowodowane brakiem motywów do uczenia się mowy, mimo że możliwości takie istnieją. Może być też spowodowane opóźnionym rozwojem mechanizmów mowy, bowiem każde dziecko ma własne tempo rozwoju i rytm tych przemian, rozwija się nieco inaczej.

Pod koniec trzeciego roku życia dziecko powinno już poprawnie wymawiać wszystkie samogłoski, wszystkie spółgłoski wargowe twarde i ich zmiękczenia (p, b, m), wargowo-zębowe twarde i ich zmiękczenia (f, w), środkowojęzykowe (ś, ć, ź, dź, k`, m`, g`), tylnojęzykowe zwarte twarde (k, g) oraz zwartoszczelinową twardą: c, z przedniojęzykowych zębowych zwartych: t, d oraz półtwardą: n, l, ł, j. Pozostałe są zastępowane przez inne lub opuszczane w wymowie.

Czwarty rok życia to okres swoistej mowy dziecka. W tym okresie powinno ono zdobyć umiejętność wymawiania pełnego zasobu głoskowego ojczystego języka. Utrwalają się ostatecznie spółgłoski: s, z, c, dz. Winna być opanowana właściwa artykulacja spółgłosek: r, sz, ż, cz, dż. Wszelkie odstępstwa od tej normy mogą być usprawiedliwione opóźnionym rozwojem mowy dziecka, bądź wadami budowy narządów artykulacyjnych, wadami słuchu, przewlekłą chorobą lub izolacją dziecka od kontaktu ze środowiskiem mowy.

Prawidłowo rozwijające się dziecko w piątym roku życia powinno przyswajać wszystkie formy koniugacyjne i deklinacyjne, a następnie formy czasownikowe w kolejności: czas teraźniejszy, czas przeszły i czas przyszły. Wzbogaca się ilościowo i jakościowo słownik dziecka. Jeżeli do piątego roku życia dziecko nie przejawia zainteresowania poprawnym sposobem mówienia, widoczne są wady wymowy, to należy zgłosić się do logopedy.


Z badań wynika, że do klas pierwszych przychodzą dzieci z dużymi brakami w zakresie wymawiania głosek i budowania wypowiedzi ustnych. Ponad 70% dzieci mówi niedbale, niewyraźnie, krzykliwie lub cicho, przez nos lub przez zęby, ,,połykając" końcowe głoski w wyrazach, mówią na wdechu. Około 20% dzieci ma wady wymowy. Jeżeli nie zapewnimy im szczególnych form pomocy, to nie poradzą sobie z nauką w szkole.
Wady i zaburzenia rozwojowe, do których zaliczamy wady wymowy i zaburzenia mowy, dostrzeżone przez nauczycieli w klasach zerowych, mogą być usunięte w trakcie dobrze prowadzonych zajęć dydaktycznych.

Offline Emilianka

  • User z prawami do pisania
  • Wyjadacz
  • *****
  • Wiadomości: 3124

Offline sonia

  • User z prawami do pisania
  • Rozgadany Weteran
  • *******
  • Wiadomości: 25632
    • Dar Życia
mowa, słuch, badania - Vademecum
« Odpowiedź #21 dnia: Marzec 23, 2006, 06:58:24 pm »
Psychologia. Narodziny pierwszych słów
- Rzeczpospolita   23.03.06 Nr 070

Dzieci zaczynają się uczyć języka już w wieku dziesięciu miesięcy, kiedy jeszcze nie potrafią mówić.


Mówienie do niemowląt służy ich rozwojowi
(c) CORBIS

Nauka języka rozpoczyna się od poznawania nazw najbardziej interesujących przedmiotów, ale tych, które zaciekawią dzieci, a nie rodziców. - Wskazując i nazywając poszczególne obiekty, powinni oni pamiętać, że ich pociechy mogą przypisać usłyszaną nazwę innemu przedmiotowi, który w tym momencie zwrócił ich uwagę - tłumaczy prof. psychologii Kathy Hirsh-Pasek z Uniwersytetu Temple w Filadelfii w USA.

Jest ona jedną z autorek badania przeprowadzonego przez zespół naukowców z trzech amerykańskich uniwersytetów Temple, Delaware i Evansville. Wynik ich pracy został opublikowany w najnowszym wydaniu pisma "Child Development".

Płynie z nich jasny wniosek dla rodziców: dla dobra i rozwoju swoich potomków powinni jak najwcześniej zacząć do nich mówić. Warto przy tym zwracać uwagę na to, co interesuje najmłodszych. Naukowcy zauważyli także, że około osiemnastego miesiąca życia zachodzi u dzieci zmiana w procesie nauki języka. Stają się bardziej społeczne, dlatego wzrasta ich zainteresowanie nowymi słowami związanymi z innymi ludźmi i przedmiotami, których oni używają.
- i.r., eurekalert
Tam gdzie warto dotrzeć, nie ma dróg na skróty.
Sonia, mama Moniki z zD- 19,10l. , Domowa terapia

Offline Emilianka

  • User z prawami do pisania
  • Wyjadacz
  • *****
  • Wiadomości: 3124
mowa, słuch, badania - Vademecum
« Odpowiedź #22 dnia: Maj 21, 2006, 06:54:18 pm »
Rozwój mowy - Roksana JĘDRZEJEWSKA-WRÓBEL; Agnieszka TYSZKA; Konsultacja doc. Magdalena Smoczyńska, językoznawca z Uniwersytetu Jagiellońskiego

Tajemnice dziecięcej mowy - Jak rozwija się język dziecka, opowiada Magdalena Smoczyńska, psycholog i językoznawca.

Kiedy do logopedy - Krystyna ZIELIŃSKA, logopeda

Offline sonia

  • User z prawami do pisania
  • Rozgadany Weteran
  • *******
  • Wiadomości: 25632
    • Dar Życia
mowa, słuch, badania - Vademecum
« Odpowiedź #23 dnia: Wrzesień 08, 2006, 07:41:35 pm »
Mowa w genach?

Zwolennicy poglądu, że wszystkie nasze cechy - nawet te najbardziej złożone i właściwe wyłącznie ludziom - zawdzięczamy bardziej biologii niż kulturze, dostali do ręki nowy argument. Brytyjscy naukowcy ogłosili właśnie odkrycie genu, który najwyraźniej ma znaczący udział w rozwoju umiejętności posługiwania się mową.

Mowa wydaje się nam czymś tak niezmiernie skomplikowanym, że trudno wyobrazić sobie, by udział jednego genu mógł pod tym względem cokolwiek zmienić. Wszak korzystanie z języka jako środka komunikacji wymaga inteligencji, angażuje wszelkie rodzaje pamięci, a wreszcie związane jest z wykonywaniem niezwykle złożonych ruchów mięśni twarzy, warg i języka. I oto okazuje się, że wystarczy uszkodzenie jednego genu, by cała ta układanka zaczęła szwankować.

Dokładny opis poszukiwań genu warunkującego poprawne posługiwanie się językiem podaje czasopismo "Nature" z 4 października 2001 r. Autorzy zamieszczonego w nim artykułu -neurobiolodzy i genetycy z Oksfordu i Londynu - postanowili zbadać znany od przeszło dziesięciu lat przypadek tzw. rodziny KE. Ta duża, wielopokoleniowa rodzina charakteryzuje się bardzo szczególną cechą: połowa jej członków dotknięta jest określonym rodzajem upośledzenia mowy. Sposób dziedziczenia tego zaburzenia wskazuje, że stan ów powodowany jest przez gen dominujący (lub pewien ich zestaw) umiejscowiony w jednym z chromosomów autosomalnych (cecha ta nie jest sprzężona z płcią). Analiza dziedziczenia nie była jednak dla wszystkich przekonująca - niektórzy badacze sądzili, że z pokolenia na pokolenie przekazywane są nie tyle kłopoty z mową, co niższy iloraz inteligencji lub nawet po prostu nawyki językowe właściwe osobom pochodzącym z niższych warstw społecznych.

Upośledzenie mowy w przypadku rodziny KE (a także stwierdzonego przez ten zespół badaczy innego pacjenta, noszącego inicjały CS) obejmuje problemy związane z ruchami mięśni twarzy i języka, utrudniające wymowę; ale także takie czynności, jak dmuchanie czy gwizdanie, występujące zwłaszcza w dzieciństwie. Osoby takie mają ponadto trudności z rozróżnianiem poszczególnych głosek, rozumieniem zdań i stosowaniem zasad gramatyki. Brytyjscy naukowcy uznali, że podłożem tych zaburzeń nie są jednak niedostatki inteligencji. Z dokładniejszych badań wynika, że co prawda w testach IQ wyniki osób z upośledzeniem mowy są nieco gorsze niż osób zdrowych (być może dlatego, że w testach tych umiejętność posługiwania się mową ułatwia ich rozwiązywanie), ale też nie brak takich, które osiągają całkiem dobre lub nawet wyższe od przeciętnych rezultaty.

Pod koniec lat dziewięćdziesiątych XX w. ten sam zespół badaczy powiązał występowanie zaburzeń mowy z fragmentem chromosomu 7. Dzięki danym pochodzącym z realizacji Projektu Poznania Genomu Człowieka możliwe stało się ustalenie konkretnej sekwencji uszkodzonej u badanych osób. W wyniku analiz materiału genetycznego członków rodziny KE, pacjenta CS oraz 364 osób zdrowych, stanowiących grupę kontrolną, znaleziono poszukiwany gen i nazwano go FOXP2. U CS gen ten jest uszkodzony wskutek translokacji (przeniesienia fragmentu jednego chromosomu na inny). U wszystkich natomiast dotkniętych tym zaburzeniem członków rodziny KE (oraz u żadnej zarówno spośród spokrewnionych z nimi, jak i nie spokrewnionych zdrowych osób) gen ten odznacza się punktową mutacją: w jednym z jego miejsc zamiast guaniny występuje adenina.

To kolejny, po podręcznikowym przykładzie anemii sierpowatej, przypadek, kiedy zamiana zaledwie jednego nukleotydu powoduje niezwykle drastyczne skutki. W przypadku anemii sierpowatej konsekwencją pojedynczej mutacji jest zmiana kształtu cząsteczki hemoglobiny, co pociąga za sobą deformację czerwonych krwinek i staje się przyczyną bardzo poważnych zaburzeń w krążeniu krwi zwłaszcza przez najcieńsze naczynia krwionośne. Podobnie rzecz ma się i tutaj: zdaniem naukowców zamiana guaniny na adeninę powoduje podstawienie innego aminokwasu (histydyny zamiast argininy) w białku będącym produktem zmienionego genu. I to podstawienie w miejscu decydującym o właściwym funkcjonowaniu tego białka - strukturze wiążącej to białko z DNA.

Kodowane bowiem przez gen FOXP2 białko pełni bardzo ważną rolę jednego z tzw. czynników transkrypcyjnych (umożliwiających przepisywanie DNA na mRNA, czyli tak naprawdę - praktyczne wykorzystywanie informacji genetycznej). Niewłaściwa struktura sprawia, że białko to, choćby było produkowane w odpowiednich ilościach, jest właściwie bezużyteczne.

W obu badanych przypadkach - zarówno CS, jak i rodziny KE - gen ten był uszkodzony w
jednej ze swoich kopii. Tym samym więc ilość czynnego białka będącego produktem tego genu była u tych osób o połowę niższa.

Najbardziej interesujące pytanie dotyczy oczywiście roli owego białka. Zdaniem brytyjskiego zespołu przejawia się ona głównie na pierwszych etapach rozwoju organizmu.

Poziom tego białka jest bowiem wyjątkowo wysoki w komórkach kory mózgowej zarodka
człowieka, a także myszy. Jego działanie, jak sądzą naukowcy, może mieć zatem zasadnicze znaczenie dla właściwego rozwoju obwodów neuronalnych uczestniczących następnie w procesach mowy. Kiedy jest go za mało, nie powstają odpowiednie połączenia i mózg nie radzi sobie z wykonywaniem pewnych zadań równie dobrze, jak u osób zdrowych.

Komentujący to doniesienie Steven Pinker z MIT w Stanach Zjednoczonych, jeden z wiodących obecnie badaczy neurobiologicznych podstaw języka, podkreśla znaczenie tego odkrycia.

Znając gen, którego mutacja wywołuje u ludzi zaburzenia mowy, będzie można sprawdzić, jak działa taki sam gen u naszych najbliższych krewnych szympansów i innych naczelnych, a tym samym spróbować prześledzić ewolucyjne koleje mowy. Znalezienie "genu mowy" zachęci niewątpliwie innych naukowców do poszukiwań także innych genów decydujących, być może, o wystąpieniu podobnych zaburzeń obejmujących na przykład pamięć czy uczenie się. Ustalenie to pozwoli także, jak pisze Steven Pinker, na uwolnienie z brzemienia winy matek dzieci mających problemy z mową. Chociaż ciągle zarówno członkowie rodziny, jak i prowadzący takie dzieci specjaliści chętnie winią matki za najrozmaitsze problemy ich potomstwa, potwierdzenie genetycznych uwarunkowań mowy dowodzi, jak bardzo stanowisko takie może być niesprawiedliwe.
źródło - Małgorzata Yamazaki
Tam gdzie warto dotrzeć, nie ma dróg na skróty.
Sonia, mama Moniki z zD- 19,10l. , Domowa terapia


Offline Emilianka

  • User z prawami do pisania
  • Wyjadacz
  • *****
  • Wiadomości: 3124
mowa, słuch, badania - Vademecum
« Odpowiedź #25 dnia: Listopad 25, 2006, 02:34:49 pm »
Prawdy o nauce mowy

Co to jest głużenie, do czego niemowlęciu potrzebny jest płacz i jakie będzie pierwsze słowo malucha – o te i inne ciekawe sprawy pytamy doktor Joannę Szuchnik, terapeutę mowy z Instytutu Fizjologii i Patologii Słuchu.

Już w pierwszych dniach życia noworodek interesuje się głosem mamy, wsłuchuje w wypowiadane przez nią słowa, sam wydaje pojedyncze dźwięki. Nic w tym dziwnego, rozwój mowy to proces bardzo długi. Najważniejszy jest jednak pierwszy rok i to, co w rozwoju dziecka wówczas się dzieje.

Płacz przygotowuje do mówienia
Jest pierwszym dźwiękiem, jaki wydaje dziecko tuż po urodzeniu, znakiem, że płuca wypełniły się powietrzem i noworodek zaczyna oddychać. Płacz to również ćwiczenie układu oddechowego – malec przygotowuje się w ten sposób do artykułowania pierwszych dźwięków. Gdy krzyczy – wdech jest krótki, a wydech długi. Oddychanie przebiega więc tak jak przy mówieniu, gdyż mówimy tylko na wydechu.

Niemowlęta na całym świecie głużą tak samo
Po ukończeniu pierwszego miesiąca niemowlę zaczyna wydawać gruchające dźwięki, takie jak „hrr”, „grr”. To tzw. głużenie (gruchanie). Pojawia się ono w sposób przypadkowy i nie ma związku ze słuchem. Dzieci, które nie słyszą oraz słyszące głużą identycznie, ale u malców, które dobrze słyszą, gruchanie po kilku miesiącach zanika. Natomiast dzieci niesłyszące mogą głużyć aż do około 18. miesiąca życia.
Gruchanie jest takie samo w różnych obszarach językowych – dzieci polskie i na przykład arabskie robią to identycznie! Wydają przy tym wiele dźwięków, których nie ma w ich ojczystym języku.

Ssanie piersi pomaga w nauce mowy
Tak, gdyż wymaga współdziałania warg i języka, a to podstawa dla prawidłowej wymowy dźwięków. By dziecko dalej ćwiczyło usta i język, po ukończeniu szóstego miesiąca powinno być karmione łyżeczką.

W czwartym miesiącu życia maluszek reaguje na intonację głosu innych
Umie już rozpoznać nastrój mówiącej osoby. Jest zadowolony, gdy mama przemawia czule, a robi smutną minkę, jeśli jest zdenerwowana czy mówi ostrym tonem.

Dzieci, których mamy dużo i chętnie do nich przemawiają, wcześniej zaczynają mówić
Jeśli często śpiewasz swemu maluchowi, śmiejesz się do niego i opowiadasz mu o świecie, ma on szansę wcześniej rozwinąć zdolności językowe i będzie prawdopodobnie miał bogatsze słownictwo niż malec wychowywany w otoczeniu osób, które mniej chętnie wyrażają swoje myśli i uczucia.
Bardzo ważna dla rozwoju mowy jest też więź uczuciowa z rodzicami. Dziecko otoczone czułością i opieką odczuwa potrzebę komunikowania się z nimi. I tak tworzą się podstawy porozumienia językowego.

Maluchy uwielbiają, gdy je naśladujemy
Sześciomiesięczne niemowlę wsłuchuje się w głos mamy czy taty, próbuje po nich powtarzać i cieszy się, gdy to oni je naśladują. Najpierw wypowiada spółgłoski i samogłoski. Między ósmym a dziesiątym miesiącem pojawiają się ciągi sylab, np. „ma-ma”, „ba-ba”. Lubi też gaworzyć, gdy jest samo, wygłasza długie „monologi” rano po obudzeniu.

Niemowlę z radością bawi się wydawaniem dźwięków
W okresie gaworzenia prócz sylab malec potrafi kląskać, mlaskać, świszczeć, wydaje też dźwięki gardłowe i wibrujące. Wypowiadając je, bawi się głosem, śliną, językiem i ustami. I tak, bezwiednie, doskonali artykulację i usprawnia wargi oraz język.

Mały brzdąc rozumie więcej, niż umie powiedzieć
Około ósmego miesiąca zaczyna reagować na swoje imię – zwraca główkę w stronę osoby, która je wypowiada.
Gdy ma 9–10 miesięcy, rozumie i stosuje niektóre gesty – „pa-pa” na pożegnanie, „kosi, kosi łapci”, pokazuje, gdzie ma oczko i nosek. Słowa, które doń kierujesz, powinny odnosić się bezpośrednio do tego, co się dzieje: „A teraz uczeszemy włoski!”.
Dziecko powinno nie tylko słyszeć, co mówisz, ale też widzieć to lub odczuwać. Dzięki temu szybciej się uczy.

Pierwszym świadomie wypowiedzianym słowem nie musi być „mama”
Może to być np. „tata”, „baba” albo jeszcze coś innego. Zazwyczaj dziecko mówi pojedyncze słowa ze zrozumieniem między 10. a 14. miesiącem. Często używa sylab na określenie całego słowa, np. „da” zamiast „daj”. Bywa, że posługuje się słowem „mama”, gdy chce coś osiągnąć, np. dostać zabawkę. Mówi z naciskiem: „mamaaa...” i wyciąga rączkę w kierunku przedmiotu.

Część dzieci zaczyna mówić dopiero w trzecim roku życia
Spodziewasz się, że twój maluch nauczy się mówić, gdy skończy roczek? No cóż, z tym bywa różnie. Jedne dzieci już w 11. miesiącu wypowiadają świadomie kilka słów, inne robią to dopiero po drugich urodzinach. Jeśli twój roczny lub dwuletni brzdąc nie mówi, ale słyszy i rozumie, gdy się do niego zwracasz, nie ma powodów do obaw. Jeżeli jednak bardzo się tym niepokoisz, zabierz go do psychologa lub logopedy.

Joanna Kieniewicz-Górska
Konsultacja: dr n. med. Joanna Szuchnik

Offline Emilianka

  • User z prawami do pisania
  • Wyjadacz
  • *****
  • Wiadomości: 3124
mowa, słuch, badania - Vademecum
« Odpowiedź #26 dnia: Listopad 25, 2006, 02:38:19 pm »
Gdy dziecko nie wymawia wszystkich głosek

Bywa, że nasze dziecko nie wymawia wszystkich głosek, inne zastępuje dziwnie brzmiącymi dźwiękami, a jeszcze inne opuszcza. Mówi inaczej niż rówieśnicy, mniej niż starsza siostra czy brat. Czasem zacina się, powtarza głoski, sylaby czy całe fragmenty zdań. Zastanawiamy się, czy powinniśmy szukać pomocy u logopedy, czy nasz maluch z tego wyrośnie? Wszystko zależy od wieku dziecka, kiedy zaczęło mówić i jakie błędy popełnia.


Warto obserwować

Warto obserwować rozwój mowy malca, zakres słownictwa i na początku - przede wszystkim stopień rozumienia naszych poleceń. Dziecko w pierwszej kolejności ma rozumieć, co do niego mówimy, a dopiero potem mówić do nas. Musimy więc mieć pewność, że dziecko dobrze nas słyszy. Najmniejsze wątpliwości, dotyczące słuchu, wyjaśniajmy u audiologa. Jeśli audiolog nie stwierdzi żadnych nieprawidłowości ze słuchem związanych, będziemy mogli spokojnie czekać na pojawienie się pierwszych słów. Nie wszystko i nie od razu będzie brzmiało prawidłowo w ustach naszej pociechy. Od samego początku zwracajmy uwagę, czy mówienie przychodzi mu z łatwością, czy z trudem. Jeśli popełnia błędy, to czy zawsze takie same, czy też za każdym razem inne, czy dziwnie brzmiący dźwięk potrafi zastąpić prawidłową głoską? Ta wiedza, z pewnością przyda się podczas ewentualnej wizyty u logopedy.

Oto jak przebiega prawidłowy rozwój mowy dziecka:
Pierwszym sygnałem głosowym jest krzyk dziecka zaraz po przyjściu na świat. Należy więc zwrócić uwagę na to, czy dziecko wydało ten mocny dźwięk. Wszystkie niemowlęta, niezależnie od tego, w jakim kraju urodziły się i jakim językiem porozumiewają się ich rodzice, wydają początkowo podobne dźwięki, ponieważ są one wokalizowane przypadkowo, dzięki mimowolnym ruchom języka i warg. Najczęściej są to dźwięki gardłowe, tylnojęzykowe. Niemowlę najczęściej przecież przebywa w pozycji leżącej (na plecach). To nieświadome gruchanie (zwane też głużeniem) nie jest jeszcze mową. Dziecko jedynie ćwiczy w sposób całkowicie niezamierzony narządy artykulacyjne, m.in. mięśnie jamy ustnej i krtani. Gruchają wszystkie dzieci, także nie słyszące. Obserwujmy nasze dzieci pod kątem ich reakcji słuchowych.

Niemowlę 3 - 4 miesięczne

powinno odwracać głowę w kierunku źródła dźwięku. Bawmy się z nimi, używając grzechotek i piszczących zabawek. Sprawdzajmy, czy interesują się tymi słuchowymi bodźcami. Malec wydaje z siebie te odgłosy z różną siłą i jeśli przy tym wpatruje się w twarz mamy lub taty, można przypuszczać, że z nimi rozmawia. Po chwili jednak może przenieść wzrok na ścianę czy lampę i podobnie "rozmawiać" z różnymi przedmiotami. Dźwięki wydawane przez ponad półroczne niemowlę przypominają już słowa, choć nimi nie są. Mamy tu do czynienia z zamierzonym powtarzaniem, np. "ma, ma, ma", "da, da, da", "dia, dia, dia" "ga, ga, ga", to gaworzenie, które z kolei jest treningiem dla słuchu. Dziecko zaczyna naśladować dźwięki, które przypadkowo wypowiedziało lub usłyszało w swoim otoczeniu. Możemy więc usłyszeć: mama: "ma - ma", tata: "ta - ta", babcia: "ba-ba", a dziadek: "dia, dia, dia". Czasem będą to przypadkowo wypowiadane sylaby, ale dla mamy, taty, babci i dziadka zabrzmią już jak oczekiwane od dawna, chyba najmilsze dla ucha słowa. Nie zawsze jednak malec będzie wiedział, co mówi. Trzeba poczekać jeszcze kilka miesięcy, by wypowiedział te słowa ze zrozumieniem. Dziewięciomiesięczne niemowlę zaczyna rozumieć proste, często powtarzane przez opiekunów wypowiedzi słowne. Ożywia się, gdy matka zapowiada przyjście taty, słyszy przygotowania do posiłku lub do spaceru. Pod koniec 1 roku życia dostrzegamy, że nasze dziecko lubi zabawę w naśladowanie. Zapytane: "jak mówi kotek?" odpowie: "miau, miau", a piesek?, odpowie: "hau, hau", żegnając się będzie powtarzało: "pa, pa, pa". Oczywiście pod warunkiem, że je tego wszystkiego nauczymy podczas wspólnych zabaw.

Mowa dziecka 1 - 2 letniego

Pod koniec 1 roku życia dziecko zaczyna wymawiać pierwsze wyrazy: daj, da, na, nie, mama, baba. W tych pierwszych wyrazach wymawia ono samogłoski: "a, o, u, e, y, i", oprócz nosowych "ą, ę" oraz spółgłoski: p,b,m,n,t,(ti)d,(di),ś,ć. Pozostałe spółgłoski zastępuje wciąż innymi, łatwiejszymi lub je opuszcza. Upraszcza grupy spółgłoskowe. Czasem wymawia w wyrazie tylko pierwszą sylabę lub tylko końcówkę. Potrafi powtarzać za dorosłym proste wyrazy. Początkowo, każde słowo kojarzy się z konkretnym przedmiotem, np. "lalka" używane jest wyłącznie do jednej, ulubionej lalki, dopiero z czasem uogólni je na wszystkie lalki. Zaczyna też używać słów do oznaczenie przedmiotów, które są nieobecne. Pod koniec tego okresu używa kilkudziesięciu słów (większość to rzeczowniki). Dziecko słyszy całe wyrazy i zdania, a nie poszczególne głoski. Odtwarza więc ogólny zarys wypowiedzi. Przestawia sylaby, zmienia brzmienie głosek. "Cukierek" może być "lelkiem", "samochód" "ałem", "kotek" "miałem". Gdy malec pokazuje na "kotka" i mówi "miau", nie powtarzaj po nim "tak, to jest miau", ale powiedz: "tak to jest kotek".
 
Mowa dziecka 2 - letniego

Dziecko rozumie wypowiedzi rodziców. Czasowniki oznaczające czynności i ruch mogą być używane w formie bezokolicznika (jechać, pić, jeść). Użycie form gramatycznych często jest niewłaściwe, dziecko uczy się przecież skomplikowanego systemu językowego. Używa kilkunastu przymiotników, zaczyna używać spójników. Głoski "s,z,c,dz" zamienia na "ś,ź,ć,dź". Głoskę "r" zastępuje łatwiejszą do wymówienia "j" (na "rower" powie "jowej"). Przed ukończeniem drugiego roku życia pojawia się pierwsze zestawienie słów, które przypomina zdanie. "Dzidzia lulu" oznacza: "dziecko śpi", a "Lolek am am" znaczy "Darek je".

Mowa dziecka 3 - letniego

Dziecko rozumie to, co do niego mówimy. Spełnia polecenia, które zawierają znane mu wyrazy. Pytane - podaje swoje imię. Używa zdania kilkuwyrazowego. Mówi chętnie i dużo. Pojawiają się kategorie gramatyczne, ale jest jeszcze sporo błędów ("nie mam skarpetków"). Zadaje mnóstwo pytań: "dlaczego woda jest mokra?", "co nosi ślimak w skorupce?", "dlaczego świeci słońce?". Prawidłowo wymawia: samogłoski: a,o,e,u,y,i,ą,ę, spółgłoski:,p,(pi),b,(bi)m,(mi),f,(fi),w,(wi),t,d,n,(ni),l,(li),ś,ź,ć,dź,k,(ki),g,(gi),ch,j,ł. W trudnych wyrazach, w których występują spółgłoski obok siebie, czasem opuszcza je lub zastępuje innymi. Głoski s,z,c,dz - zaczyna wymawiać prawidłowo, choć może jeszcze zamieniać je na: ś,ź,ć,dź (zamiast "stołek" może powiedzieć "śtołek"). Głoski "sz,ż,cz,dż może zastępować ś,ź,ć,dź, a w miejscu "r" pojawi się "l". Trzylatek ma już prawidłowo rozwinięty słuch fonematyczny, zwany słuchem mownym. Jest to umiejętność różnicowania i utożsamiania dźwięków mowy (dźwięków danego języka, np. języka polskiego). Ten słuch kształtuje się pod wpływem mowy ludzi, którzy przebywają z dzieckiem. Dziecko słucha tej mowy i uczy się różnicować poszczególne dźwięki.

Mowa dziecka 4 - letniego

Dziecko rozumie i wykonuje nasze polecenia, także i te, które zawierają wyrażenia przyimkowe, z przyimkami: na, pod, do, w, przed, za, obok. Rozpoznaje kolory. Wypowiedzi czterolatka wybiegają poza aktualnie przeżywaną sytuację. Zadaje bardzo dużo pytań. Tworzy własne słowa i zaczyna używać ich w mowie (np. "mama" to "gotowaczka", bo często przebywa w kuchni i tam gotuje). Wymowa staje się dokładniejsza. Głoski s,z,c,dz powinny już brzmieć twardo i być wymawiane z "zamkniętymi" zębami. Czasem "l" przechodzi w głoskę "r". Niekiedy pojawiają się głoski "sz,ż,cz,dż", chociaż wymawianie ich jako "s,z,c,dz" jest jeszcze prawidłowością, podobnie ja "r" wymawiane jako "l".

Mowa dziecka 5 - letniego

Wypowiedzi pięciolatka są już wielozdaniowe. Dziecko chętnie opowiada o tym, co przeżyło, co zobaczyło w parku i w kinie. Uwzględnia już kolejność zdarzeń i zależności przyczynowo - skutkowe. Pytane o znaczenie słów, potrafi je wyjaśnić. Nieprawidłowości gramatyczne zanikają. Dziecko poprawia samo siebie i innych. Głoski "sz,ż,cz,dż" są już wymawiane czysto.

Do 6 roku życia wszystkie głoski powinny już brzmieć prawidłowo, choć indywidualne odstępstwa od tej normy istnieją. Czasem dziecko zaczyna mówić później, a czasem rozwój mowy może być zakłócony przez różne czynniki. Wszystko to należy wyjaśniać w gabinecie logopedy.

Gabinet Pani Krystyny Zielińskiej:

ul. Puławska 24B m 9
02-512 Warszawa
tel: 22/849-66-97
kom: 0-509-876-830



Kłopoty z mową


Gdy trzylatek z trudem wypowiada pojedyncze słowa konieczna jest konsultacja u specjalisty. Na efekty trzeba czekać długo i cierpliwie, a podstawą jest konsekwencja w pobudzaniu dziecka do mówienia.

Przypadek Piotrusia
Piotruś przyszedł na świat z wagą 2,5 kg i zakwalifikowano go jako wcześniaka. Przyczyną niedowagi były najprawdopodobniej: choroba matki w czasie ciąży i dodatkowo niedotlenienie płodu spowodowane paleniem przez nią papierosów. W trzecim roku życia chłopiec cierpiał na zaburzenia oddechu, był mało ruchliwy i z trudem wypowiadał pojedyncze słowa. Podczas badania sprawiał wrażenie, jakby nie rozumiał mowy. Jednak badanie słuchu nie wykazało wad. Natomiast chłopiec miał wyraźne trudności z kojarzeniem przedmiotów i ich nazw. W takim przypadku konieczne są ćwiczenia koordynacji myślenia i mowy, co najłatwiej osiągnąć podczas zabawy.

Zalecane zabawy

Układanie obrazków i ich nazywanie. Można zacząć od pokazywania obrazków zwierząt i naśladowania dźwięków przez nie wydawanych. Nazywanie przedmiotów, zwierząt i osób na zasadzie: obrazek plus nazwa.

Grupowanie nazw rozpoczynających się na tą samą literę: pokazujemy więc jednym ciągiem obrazek z psem, parasolem, bałwanem, babcią, motylem, mamą, wanną, wiadrem, fajką, filiżanką itp. itd. Wybieranie przez dziecko odpowiadającego nazwie obrazka z kilku rozłożonych na stole. Po pewnym czasie odwracamy kolejność, pokazujemy obrazek i pytamy co to jest.

Kiedy relacjonujemy te czynności sprawa wydaje się banalnie prosta, ale w przypadku kłopotów z mową czasem na efekty trzeba czekać długo i cierpliwie, a podstawą zabawy jest konsekwencja w pobudzaniu dziecka do mówienia. Bez przesady jednak i nie na siłę, gdyż bardzo łatwo o zniechęcenie. Ćwiczenia-zabawy mają sprawiać dziecku radość i satysfakcję z osiągniętego celu.

Uwaga: ważne są również ćwiczenia oddechowe, które prowadzimy w zabawie np. w pociąg, konika itp. Namawiamy np. dziecko do wykonywania ruchów rączkami do przodu i tyłu i wypowiadania dźwięków fu, fu, fa, fa, fo, fo. Takie ćwiczenia dzieci zazwyczaj wykonują chętnie, ponieważ bawi je koordynacja ruchu i dźwięku. Dobrą zabawą jest również głośne wydychanie powietrza podczas dmuchania na świecę, watę, piłeczkę pingpongową.

mgr Hanna Karkowska logopeda

Offline Gaga

  • Administrator
  • Rozgadany Weteran
  • *****
  • Wiadomości: 26258
Wpływ hałasu na mowę niemowlaków
« Odpowiedź #27 dnia: Luty 17, 2007, 04:21:46 pm »
Wpływ hałasu na mowę niemowlaków

Twojemu dziecku może dłużej zająć nauka mówienie, jeśli dużo czasu spędza przed głośno grającym telewizorem lub w hałaśliwych żłobkach, tak dowodzą nowe badania.
Niemowlaki nie wypowiedzą słów usłyszanych w szumie, o ile te słowa nie są głośniej podane niż hałas, mówi psycholog Rochelle Newman.


Newman jest dyrektorką językowej percepcji na Uniwersytecie w Marylandzie. Interesuje ją, jak dzieci uczą się mówić i co to oznacza dla ich rozwoju, dlatego przeprowadziła pewien interesujący eksperyment.

Pani psycholog przebadała 100 noworodków w 5, 9 i 13 miesiącu ich życia. Sprawdzała jak niemowlęta reagują na kobiecy głos, wypowiadający imię dziecka, ale w głośnym otoczeniu.

Dzieci dłużej wsłuchiwały się w swoje imiona, kiedy głos był bardziej intensywny, niż głośne tło.
Nawet najmłodsze niemowlaki były do tego zdolne, ale mogły to tylko uczynić, gdy szum z tyłu był znacznie cichszy, niż wypowiadane słowa z ust kobiety.

Nawet 5-cio miesięczne noworodki mogły odróżnić strumienie słów i skupić się na głosie, który ich wzywał, kiedy szum w tle był podobny jak w romantycznych restauracjach, czyli ciche i spokojne konwersacje.
 
 Dr Newman mówi:
"Dzieci w tym wieku nie mogły odróżnić głosu, jeśli szum był 2 razy głośniejszy, to co dopiero usłyszą dorośli ludzie w zatłoczonych restauracjach". Dzieci w 13 miesiącu życia już znacznie lepiej oddzielały strugi słów i dźwięków, które do nich płynęły.

Wszystko to oznacza, że niemowlakom spędzającym bardzo dużo czasu w głośnych miejscach, dłużej zajmie im nauka mówienia.

"Może to opóźnić początek mowy", potwierdza Newman. "Wyłączone TV lub radio przez pewien okres czasu, może być dobrym początkiem. Nie wszystkie domy i żłobki bywają głośne, ale wszystkie opiekunki powinny dać niemowlakom chwile ciszy, gdy widzą, że tego potrzebują".  

źródło informacji: Noisy Places May Delay Kids' Speech
Autor: opracowała Agata Karpińska






Chore ucho, gorsza mowa >>>>

Częste infekcje ucha środkowego przed trzecim rokiem życia negatywnie wpływają na rozwój zdolności językowych u dzieci – wynika z najnowszych badań australijskich.
 
Cytuj
Na zapalenie ucha środkowego najczęściej chorują dzieci między 6 a 18 miesiącem życia. Jest to z kolei najważniejszy okres w rozwoju mowy. Dziecko wsłuchuje się w dźwięki charakterystyczne dla ojczystego języka i zaczyna przypisywać im konkretne znaczenie.

Okresowe pogorszenie słuchu z powodu zapalenia ucha powoduje, że dziecko otrzymuje przerwane sygnały dźwiękowe, które trudniej mu przetworzyć. Dlatego naukowcy i lekarze od dawna podejrzewali, że częste zapalenie ucha może mieć negatywny wpływ na rozwój zdolności językowych dzieci.

Naukowcy pod kierunkiem dr Heather Winskel z Uniwersytetu w Sydney postanowili sprawdzić jaki związek zachodzi między zapaleniem ucha a rozwojem mowy i zdolności czytania.
Pozdrawiam :))
"Starsza Letnia Miotełka"

Offline Emilianka

  • User z prawami do pisania
  • Wyjadacz
  • *****
  • Wiadomości: 3124
mowa, słuch, badania - Vademecum
« Odpowiedź #28 dnia: Czerwiec 27, 2007, 11:08:16 am »
Dzieci "widzą" języki


Kanadyjscy uczeni doszli do wniosku, że niemowlęta potrafią odróżnić po samym wyglądzie twarzy, żę pokazana im osoba mówi w różnych językach. Co więcej, niemowlęta dwujęzycznych rodziców lepiej radzą sobie z takim zadaniem, niż monojęzycznych.

Badania sugerują, że bodźce wzrokowe pomagają w nauce języka oraz stanowią potwierdzenie teorii, że dzieci przychodzą na świat przygotowane do nauczenia się różnych języków.

Dzieciom pokazywano na ekranie telewizora twarz mówiącej osoby. Dźwięk był wyłączony. Maluchy szybko się nudziły oglądaniem, jednak okazało się, że gdy widoczna na ekranie osoba zaczynała mówić w innym języku niż dotychczas, maluchy znowu wykazywały zainteresowanie.

Badania prowadzone przez Whitney Weikum z University of British Columbia w Vancouver bardzo spodobały się Laurze-Ann Petito. Prowadzi ona w Dartmouth College w USA badania nad językiem i rozwojem dzieci głuchych, które uczyły się języka migowego. Nigdy nie przypuszczaliśmy, że dzieci słyszące używają sygnałów wizualnych w tak niezwykły sposób - mówi Petito.

Okazuje się, że zdolność do rozróżniania różnych języków po samym wyglądzie twarzy, dłużej utrzymuje się u dzieci dwujęzycznych rodziców. W wieku ośmiu miesięcy wciąż bardzo dobrze widzą, kiedy dana osoba zmienia język, w którym mówi. Dzieci rodziców monojęzycznych tracą tę zdolność w wieku sześciu miesięcy.

Pokazuje nam to, że rozwój lingwistyczny dziecka jest ściśle związany ze środowiskiem. Jedynie wówczas, gdy ma ono do czynienia z więcej niż jednym językiem, jest w stanie przez dłuższy czas widzieć różnice w sposobie mówienia - stwierdziła Weikum.


Mariusz Błoński

źródło: New Scientist

Offline Gaga

  • Administrator
  • Rozgadany Weteran
  • *****
  • Wiadomości: 26258
mowa, słuch, badania - Vademecum
« Odpowiedź #29 dnia: Lipiec 02, 2007, 11:29:33 pm »
Kształtowanie się osobowości a zaburzenia mowy  
 
        W wyniku uszkodzenia ośrodkowego układu nerwowego bardzo często dochodzi do zaburzeń mowy. Mowa jest bardzo ważna dla rozwoju dziecka. To dzięki niej może ono wyrazić swoje uczucia, powiedzieć co mu się nie podoba. Ogólnie rzecz biorąc może się kontaktować z otoczeniem.
 
Więcej
http://www.urwis.pl/dzieci/199.html
Pozdrawiam :))
"Starsza Letnia Miotełka"

Offline Emilianka

  • User z prawami do pisania
  • Wyjadacz
  • *****
  • Wiadomości: 3124
mowa, słuch, badania - Vademecum
« Odpowiedź #30 dnia: Październik 19, 2007, 12:38:23 pm »
Dziecko łączy nowe słowo z całością

George Hollich, dyrektor Laboratorium Języka Niemowląt na Purdue University, badał 12- i 19-miesięczne maluchy. Chciał sprawdzić, czy ucząc się słowa, będą je kojarzyć z całym 2-elementowym przedmiotem, czy też z jego poszczególnymi składowymi.

Okazało się, że małe dzieci łączą nowe wyrazy z całymi obiektami, nawet jeśli można je zdemontować, uzyskując mniejsze części.

Kiedy pokazujemy dziecku psa, zwierzę jest dla niego czymś monolitycznym. Chcąc porozmawiać o jego ogonie czy uszach, musimy się komunikować jednoznacznie i stosować dodatkowe środki wyrazu. Należą do nich np. wskazywanie na określoną część albo tłumaczenie, do czego służy.

Anna Błońska
źródło: Physorg

Offline matkakarolina

  • User z prawami do pisania
  • Raczkujący bywalec
  • **
  • Wiadomości: 146
Choroby genetyczne i metaboliczne z zaburzeniami mowy
« Odpowiedź #31 dnia: Sierpień 29, 2008, 09:43:18 pm »
Kochani.Kolejny raz liczę na Waszą pomoc.Piszę pracę o zaburzeniach mowy, teraz szukam materiałów do rozdziału o diagnostyce zaburzeń mowy przez róznego rodzaju specjalistów.Mam oczywiście badania słuchu, logopedę, ale szukam diagnozowania w chorobach metabolicznych i genetycznych.W jakich chorobach genetycznych i metabolicznych dochodzi do zaburzeń mowy.Postaram się swoją pracę umiescić w internecie, aby inne matki, których dzieci mają zaburzenia mowy nie szukały po omacku drogi do diagnostyki i rehabilitacji swoich dzieci.Dzięki za informacje.

Offline sonia

  • User z prawami do pisania
  • Rozgadany Weteran
  • *******
  • Wiadomości: 25632
    • Dar Życia
mowa, słuch, badania - Vademecum
« Odpowiedź #32 dnia: Sierpień 29, 2008, 10:15:15 pm »
Podsunę Ci tylko namiastkę
Choroby metaboliczne u dzieci

Cytuj
diagnozowanie w chorobach metabolicznych i genetycznych

A temat masz iście medyczny  :roll:
Tam gdzie warto dotrzeć, nie ma dróg na skróty.
Sonia, mama Moniki z zD- 19,10l. , Domowa terapia

Offline Bogusława

  • Podglądacz
  • *
  • Wiadomości: 29
    • http://www.makaton.pl
Odp: mowa, słuch, badania - Vademecum
« Odpowiedź #33 dnia: Styczeń 17, 2009, 09:09:01 pm »
Serdecznie witam, jest możliwość zakupienia ksiazki: o Wspomaganiu rozwoju dzieci z zespołem Downa - teoria i praktyka po nico niższej cenie 35 zł na stronie www.makaton.pl - serdecznie zaprszam !
BOGUSŁAWA

 

(c) 2003-2017 Team Dar Życia :: nota prawna :: o plikach Cookies :: biuro@darzycia.pl
Polecamy:   Forum o zwierzętach