Ogłoszenia Zwierzęta
Aktualności: Dar Życia poleca Kalendarz ze zdjęciami oraz Foto Karty, powołując się na nasze forum otrzymają Państwo rabat w postaci darmowej wysyłki PREZENTÓW. Kod rabatowy to słowo DAR ŻYCIA a strony to Foto Karty oraz Kalendarze ze zdjęciami

Autor Wątek: Jaka Szkoła ???  (Przeczytany 184017 razy)

Offline dorota1

  • Raczkujący Gadacz
  • ****
  • Wiadomości: 485
Jaka Szkoła ???
« Odpowiedź #200 dnia: Styczeń 28, 2005, 12:42:53 pm »
Szkoła integracyjna.
Nareście rok temu powstała po za miastem 3km. To znaczy była już wcześniej ale nie było rocznika Klaudii.Od razu tam przeniosłam Klaudię.Cewnikowanie w gabinecie pielęgnirki, robie to sama.Po schodach nosza ochraniarze.Nie wiem co to zaległości w nauce idzie własnym trybem, ale tylko dla tego ze długo wykonuje pisanie.Polubiła matematykę.Gdy choruje to wszystko potem nadrabia w szkole na dodatkowych zajęciach. Chodzi na informatykę, plastykę, tenis stołowy, angielski w-f. Jest znowu wesoła, szczęsliwa.tak mysle nigdy nie dawajcie dziecka do środowiska gdzie jego nie chcą, szukajcie szkoły przyjazne, otwarte, tylko tam wasze dziecko ma szanse rozwoju. ja jestem szczęsliwa,ze Klaudia uczęszcza do szkoły integracyjnej. Wybór szkoły zależy od możliwosci dziecka.Niech nie decydują o tym brak podjazdu czy łazienki, te zeczy nie ucza waszych pociech. Najwazniejsze aby szkoła była wam przyjazna

Pan Rajek

  • to weteran
  • polecający usługi
  • *******

Offline sonia

  • User z prawami do pisania
  • Rozgadany Weteran
  • *******
  • Wiadomości: 25632
    • Dar Życia
Jaka Szkoła ???
« Odpowiedź #201 dnia: Styczeń 28, 2005, 01:38:25 pm »
Tylko w ten sposób "poklepujemy" lenistwo i ignorancję względem naszych dzieci.
To Gmina ma obowiązek załatwić, stworzć naszym dzieciom odpwiednie miejsce do edukacji zgodnie z ich niedomaganiami.
W rodzicach tkwi Siła zmian na lepsze- nie warto zawsze ustępować tylko. To nasze dzieci i ich los, nie łatwizna urządasów.
Tam gdzie warto dotrzeć, nie ma dróg na skróty.
Sonia, mama Moniki z zD- 19,10l. , Domowa terapia

Offline Renata 2

  • Raczkujący Gadacz
  • ****
  • Wiadomości: 293
Jaka Szkoła ???
« Odpowiedź #202 dnia: Styczeń 29, 2005, 09:43:12 am »
Zgodzę się z tym, że wiele zależy od nastawienia szkoły -nauczycieli, dyrekcji względem dziecka niepełnosprawnego, ale szukanie gdzieś szkoły, która w końcu zechce przyjąć takie dziecko jest dla mnie szokujące. Bo jeżeli nie mieszka się w dużym mieście to czasami taka szkoła może znaleźć się gdzieś bardzo daleko, a to także nie jest korzystne dla naszych dzieci. Dziecko wtedy nie tylko że jest skazane na niepotrzebnie męczące dojazdy, ale traci możliwość nawiązania kontaktów koleżeńskich w środowisku, w którym mieszka. A swoją drogą - właśnie w takich niezbyt dużych miastach czy wsiach, gdzie zwłaszcza dzieci niepełnosprawne ruchowo są rzadkością (a jeżdżące na wózku to już zupełna nowość)nie można się poddawać i słuchać tego, co mówią w szkole - bo tak naprawdę nie mając w tym zakresie żadnego doświadczenia i chęci szkoła chętnie odpowie, że nie przyjmie takiego dziecka nie znając nawet przepisów jakie obowiązują- bo po co? Przecież to widać, że dziecko nie może być w naszej szkole, bo jest na wózku. Piszę o tym będąc sama nauczycielką, mającą dziecko już wkrótce na wózku - i powoli robię rekonesans wśród nauczycieli czy dyrektorów względem niepełnosprawnego dziecka. Nasz syn bęzie pierwszym dzieckiem w mieście i okolicy samodzielnie poruszającym się na wózku i juz widzę, że trzeba będzie poświęcić czas na to, żeby niektórzy zrozumieli, że nie mogą tak łatwo pozbyć się troszkę innego ucznia.
W Waszej historii Doroto jest troszkę zastanawiających zdarzeń, jak np to że bez opinii/orzeczenia proponowano powtarzać zerówkę, no i Twoje stanowisko, że córka w pierwszej klasie była tylko po to, żeby nauczyść sie tylko chyba funkcjonować w klasie - bez nauki, bo chorowała. Czy to nie było marnowaniem czasu? Nie jestem zwolennikiem nauczania indywidualnego dla dziecka niepełnosprawnego, ale w przypadku częstych chorób i niemożnośći realizowania programu takie nauczanie jest jak najbardziej wskazane i nie musi ono oznaczać, że dziecko nie ma kontaktu ze szkołą - po prostu na te najważniejsze zajęcia (wtedy jeszcze j.polski, matematyka) doucza się dodatkowo, a na inne uczęszcza z klasą. A zajęcia rewalidacyjne mogły być przyznane na podst. orzeczenia , czy Twoja córka - jeśli takich zajęć potrzebowała, miała je zalecone przezPPP? Nie można rezygnować z nauki dziecka dlatego że jest chore - znam przypadki dzieci z chorobą nowotworową, które po cięzkich przejściach szpitalnych podejmowały ten trud nauki - na miarę swoich możliwości, aby nie zmarnowac całkiem roku szkolnego. Czasami i powtarzanie klasy jest potrzebne, ale mimo to pewne umiejętności juz mogłyby byc zdobyte.
No i szczęście dla Was,że jest w końcu szkoła, która zapewnia naukę i dobre samopoczucie Twojej córce, ale...co by było, gdyby taka nie powstała? Co z dziećmi mieszkającymi tam, gdzie nie ma szkół integracyjnych - do których wbrew pozorom/oczekiwaniom nie przyjmuje się niekiedy niektórych dzieci niepełnosprawnych.

Offline dorota1

  • Raczkujący Gadacz
  • ****
  • Wiadomości: 485
Jaka Szkoła ???
« Odpowiedź #203 dnia: Styczeń 29, 2005, 11:06:17 am »
ja wiem ze to moja wina że powinnam dązyć,ale....., z drugiej strony wiedziałm, ze ma powstac taka klasa integracyjna, to niech im tam. Nie jest tak do końca że cicho siedziałam. Wiele sie dzięki nam zmieniło w tej szkole.Chociazby likwidacja barier architektonicznych, wiem,że nauczyciele też już inny mają sposób patrzenia.Byli też tacy co naprawdę sie starali.Klaudia w starej szkole miała zima indywidualne nauczanie dużo wtedy nadrabiała, ale wiosną zaczynała normalny tok nauki i znowu zaczynały sie wyjazdy, nieobecności w szkole i te sama problemy. Wiem,ze nie powinnam popuszczac, nie mam nawet nic na usprawiedliwienie. Wiem ,ze powinnam wiecej rozmawiać z dyrekcją na temat nauki,ale nadal twierdze,ze nie warto dawac dziecka do szkoły bo akurat tu jest rejon, czasem warto troche dalej, dla własnych korzysci i dziecka.Ja właśnie pochodzę z bardzo małego miasteczka,teraz się zastanawiam, bo przeciez srednie szkoły też nie sa dostosowane, a tak wogóle to mam ich wszystkich gdzieś....nie chca niech nie pomagają, ale niech tez nie przeszkadzakja my se i tak damy rade

Offline Ulka

  • User z prawami do pisania
  • Rozgadany Weteran
  • *******
  • Wiadomości: 10988
Wideolekcje lekarstwem dla uczniów zamkniętych w domach
« Odpowiedź #204 dnia: Luty 04, 2005, 01:33:21 pm »
Wideolekcje lekarstwem dla uczniów zamkniętych w domach

 Aleksandra Przybylska, Poznań

Rewolucja w nauczaniu indywidualnym. Uczniowie uziemieni w domach mogą już uczestniczyć w normalnych lekcjach z kolegami. A wszystko dzięki internetowi i kamerom.


Łukasz Twardowski chciałby studiować informatykę. Uczy się w maturalnej klasie w Zespole Szkół Łączności w Poznaniu. Ale tak naprawdę jest tylko przypisany do jednej z klas. Po wypadku jest sparaliżowany, jeździ na wózku. Ma indywidualne nauczanie. To on jako pierwszy sprawdził wideolekcję.

W domu Łukasz ma komputer z dostępem do internetu i kamerę zainstalowaną przez szkołę. W szkole w jednej z klas jest podobny zestaw. Do tego skaner, na ścianie ekran. Nauczyciel prowadzi zajęcia z uczniami w sali lekcyjnej. W tym samym czasie siedzący w domu przed komputerem uczeń może przyłączyć się do zajęć z klasą.

Ekran w sali jest po to, by klasa widziała kolegę. - Ale tylko wtedy, gdy będzie tego chciał. Może też mieć kontakt wzrokowy tylko z nauczycielem na monitorze - podkreśla wicedyrektor Maria Rybicka. Gdy razem z nią i dyrektorem Jerzym Małeckim rozmawiam w pustej sali, kamera patrzy na mnie, gdy zadaję pytania. - Kamera obraca się na tego, kto mówi. Dlatego uczeń w domu będzie widział i nauczyciela, i kolegów - tłumaczy dyr. Małecki.

Dzięki skanerowi ustawionemu na nauczycielskim biurku uczeń w domu zobaczy na ekranie to, co jego koledzy na tablicy.

Nauczyciele mają jednak trochę obaw. Po ćwiczeniach cztery z sześciu grup nauczycieli ZSŁ uznały, że wideolekcja to fajny pomysł. Dwie miały zastrzeżenia. Boją się, że gdy na lekcji kilka osób zacznie mówić naraz (np. podczas zażartej dyskusji), reagująca na głos kamera zwariuje.

W piątek Łukasz miał pierwszą wideolekcję - polski o "Ferdydurke". Klasa dostała zadania w podgrupach i w jednej z nich - choć na odległość - pracował Łukasz. I właśnie on prezentował wyniki wspólnej pracy.

- Kontakt z nauczycielami mam na co dzień, ale koledzy przed maturą odwiedzają mnie coraz rzadziej - mówi. - Dlatego myślę, że fajne będą takie lekcje z całą klasą - dodaje. Od początku II semestru Łukasz ma się zmierzyć z wideolekcjami z polskiego, angielskiego, matematyki, WoS-u i informatyki.

Na wszystkie urządzenia do wideolekcji szkoła wydała kilkadziesiąt tysięcy złotych z własnych oszczędności. Dyrektor Małecki uważa, że wideolekcjami można by objąć wszystkich uczniów z indywidualnym nauczaniem w szkołach ponadgimnazjalnych Poznania. Jego wizja jest taka: system będzie w trzech szkołach, jedna będzie robić wideolekcje dla uczniów w domach z pierwszych klas, inna dla drugich klas, a kolejna - dla klas trzecich.

http://serwisy.gazeta.pl/kraj/1,34308,2528397.html
Ulka-Darek30mpdz & Magda31 &   wspomnienia

Offline Ulka

  • User z prawami do pisania
  • Rozgadany Weteran
  • *******
  • Wiadomości: 10988
Jedna szkoła integracyjna w Bielsku to za mało
« Odpowiedź #205 dnia: Luty 08, 2005, 12:51:59 pm »
Jedna szkoła integracyjna w Bielsku to za mało

  Agnieszka Zakrzewska

Jeśli nie zainwestujemy w dzieci niepełnosprawne, trzeba będzie finansować ich utrzymanie w przyszłości. Jeśli teraz nie ukończą szkół i nie nauczą się funkcjonować w społeczeństwie, nie znajdą sobie pracy - przewidują nauczyciele. W Bielsku brakuje miejsca w szkole integracyjnej dla dzieci chorych.



Od nowego roku szkolnego w bielskiej podstawówce integracyjnej będą trzy klasy pierwsze. Nauczyciele przewidzieli, że do każdej zapiszą po pięcioro dzieci upośledzonych. Rodzice chorych maluchów już zaczęli wpisywać je na listę kandydatów. Teraz jest na niej 13 nazwisk. Natalia Trela, dyrektorka Szkoły Podstawowej nr 6, spodziewa się, że chętnych będzie znacznie więcej. - Jestem przygotowana na to, że kilku kandydatom będę musiała odmówić. Tak już jest od kilku lat. Nie chodzi o to, że nie chcę ich przyjąć. Nie mogę, bo ministerialne rozporządzenie zabrania zapisać powyżej pięcioro niepełnosprawnych uczniów do klasy - mówi Trela.

"Szóstka" jest bardzo popularną szkołą w Bielsku. To jedyna integracyjna podstawówka w mieście, istnieje od 12 lat. Kształci dzieci z wadami fizycznymi i umysłowymi, z autyzmem i zespołem Downa, niedowidzące, niedosłyszące, bez rączek i nóg.

- Syn nauczył się tu tolerancji i akceptacji. Nie wstydzi się pomóc obcemu człowiekowi na wózku wsiąść do autobusu. Mówi, że jak będzie miał swoją firmę, to na pewno zatrudni inwalidów. Nie przejmuje się swoimi problemami, bo wie, że jego chorzy koledzy mają jeszcze trudniej - mówi Maria Kloc, mama jednego z absolwentów.

Zapisy pierwszaków będą trwały przez kilka miesięcy. - O tym, które dzieci znajdą się w szkole, zadecydują psychologowie. Sprawdzą np., jak kilkulatki zachowują się w grupie, czy są agresywne, czy spokojne - dodaje Trela.

Dzieciom, które nie dostaną się do "szóstki", zostają szkoły specjalne lub nauka w innych placówkach.

Józef Szczepańczyk, dyrektor bielskiej delegatury Śląskiego Kuratorium Oświaty, alarmuje, że sytuacja jest trudna, bo pozostałe bielskie szkoły nie są przygotowane na przyjęcie chorych uczniów. Brakuje w nich specjalistów, pełne są barier architektonicznych. Tomasz Ficoń, rzecznik prasowy Urzędu Miasta, zapewnia, że prezydent Bielska zlecił sporządzenie statystyk w szkole i na podstawie tych badań będzie podejmował decyzje.

http://miasta.gazeta.pl/katowice/1,35056,2537092.html
Ulka-Darek30mpdz & Magda31 &   wspomnienia

Offline Ulka

  • User z prawami do pisania
  • Rozgadany Weteran
  • *******
  • Wiadomości: 10988
Niepewny los przedszkola integracyjnego w Wodzisławiu
« Odpowiedź #206 dnia: Luty 08, 2005, 12:57:19 pm »
Niepewny los przedszkola integracyjnego w Wodzisławiu

   
  Wioleta Niziołek

Radni Wodzisławia w ramach oszczędności chcą zlikwidować jedyne w mieście przedszkole integracyjne. Rodzice przedszkolaków zapowiedzieli walkę.


Mirela Markowska, mama dwuipółletniej Uli, o decyzji radnych dowiedziała się z gazety. - Oficjalnie nikt nas o tym nie poinformował. Byłam zdziwiona, bo to najlepsze przedszkole w mieście. Zapisy są przyjmowane z kilkumiesięcznym wyprzedzeniem - mówi.

Wie coś o tym Henryk Cecot, tata Sary chorej na autyzm. Na miejsce w przedszkolu jego córka czekała rok. Jest w nim od prawie dwóch. - Autyzm to skomplikowana choroba, nie do końca rozpoznana. Każdy najmniejszy krok Sary naprzód jest dla nas milowy. Gdy oddawaliśmy ją do przedszkola, znała literki, teraz umie już czytać i nieźle pisze - mówi Cecot. Boi się, że zmiana środowiska zaszkodzi dziewczynce. - Trudno o taki dobry zespół jak w "dziewiętnastce", gdzie nawet kucharki i sprzątaczki mają doświadczenie w pracy z niepełnosprawnymi dziećmi - dodaje.

Miasto od ponad roku szuka oszczędności w oświacie. Wiele przedszkoli świeci pustkami. - Nie stać nas na utrzymanie obiektów, w których ponad połowa miejsc jest niewykorzystana - mówi Henryk Mandrysz, przewodniczący Rady Miejskiej.

Decyzję o likwidacji przedszkola integracyjnego na os. XXX-lecia radni podjęli w grudniu. Ponieważ nie brakuje tu dzieci, znaleźli inne argumenty. - Placówka mieści się blisko trzech innych przedszkoli. Jest mała, więc powinno się ją przyłączyć do większej - dodaje Mandrysz. Dzieci miałyby trafić do pobliskiego Przedszkola nr 18, które dopiero trzeba dostosować do potrzeb osób niepełnosprawnych. - Chyba, że zrobią podział na lepszych i gorszych: niepełnosprawni na dole, a zdrowe dzieci na piętrze - mówi Tomasz Markowski, ojciec Uli.

Pod petycją przeciwko likwidacji przedszkola podpisało się kilkudziesięciu rodziców. Swoje argumenty przedstawili podczas sesji Rady Miasta w styczniu. - Niektórzy radni nie wiedzieli nawet, że chodzi o przedszkole integracyjne. Chyba tylko nieliczni nas słuchali - irytuje się Markowski. Radni zagłosowali: 16 za likwidacją, trzech przeciw, dwóch się wstrzymało. W sobotę rada rodziców spotkała się w przedszkolu, żeby spisać swoje argumenty. Dzisiaj jeszcze raz przedstawi je samorządowcom. - Będziemy walczyć - zapowiada Markowska.

http://miasta.gazeta.pl/katowice/1,35063,2537040.html

Komentuje Mirosław Kaczmarek z Biura Rzecznika Praw Dziecka
   
   
Tak się już przyjęło, że jak samorządy likwidują sieć przedszkoli i szkół, ofiarą padają zawsze najmniejsze placówki i punkt widzenia księgowego jest ważniejszy niż dobro dziecka. A mniejsza placówka to lepszy kontakt, klimat wychowawczy i warunki do wychowywania dzieci. Jeszcze ważniejsze jest to w przypadku jednostki integracyjnej. Nie tak łatwo o dobrych specjalistów i przekonanie rodziców zdrowych dzieci, że kontakt z dziećmi niepełnosprawnymi jest dla nich dobry, bo uczy tolerancji. Wątpię, że stworzony na nowo oddział integracyjny spełni warunki, jakie istnieją w obecnym.


Komentuje psycholog Grażyna Habrajska

   
   Dzieci niepełnosprawne długo się adaptują w nowym środowisku. Z czasem przyzwyczajają się do rówieśników i personelu. W przedszkolach integracyjnych personel jest też przygotowany do pracy z nimi, rozumie ich inność. Każda zmiana jest w tej sytuacji niekorzystna.



źródło j.w.
Ulka-Darek30mpdz & Magda31 &   wspomnienia

Offline asiabe

  • Raczkujący Gadacz
  • ****
  • Wiadomości: 379
Jaka Szkoła ???
« Odpowiedź #207 dnia: Luty 14, 2005, 10:46:13 pm »
Witajcie !

Długo się nie odzywałam, ale chcę się z Wami podzielić pewną informacją. Otóż zapisaliśmy Olcię do klasy integracyjnej, do szkoły z 7- letnim doswiadczeniem w integracji.
Wczesniej bylismy oczywiście w PPP długo rozmawialismy z przemiła P. psycholog i ona własciwie umocniła nas w tej decyzji.

Kilka dni temu byliśmy razem z Ola na dniach otwartych i jesteśmy bardzo zadowoleni, Ola zachwycona. Wiem juz ,że bedzie miała wspaniałe nauczycielki, oddane całym sercem dzieciom.
 Dla mnie wazne jest także to, że klasy 1-3 mieszczą się w oddzielnym skrzydle szkoły , także jest spokojniej i bezpieczniej. Wiem także z jakich podręczników bedziemy korzystać _"Moja szkoła" wyd. MAC.

Trzymajcie za nas kciuki, zwłaszcza, że w naszym zyciu od kilku dni wiele zmian...

Pozdrawiam wszystkich serdecznie
asia

Offline rysa

  • Podglądacz
  • *
  • Wiadomości: 29
Jaka Szkoła ???
« Odpowiedź #208 dnia: Marzec 02, 2005, 12:51:25 am »
Asiu, czy możesz napisać, która to szkoła?
Czy trudno tam się dostać?
Pozdrawiam
Aska

Online Gaga

  • Administrator
  • Rozgadany Weteran
  • *****
  • Wiadomości: 26282
Jaka Szkoła ???
« Odpowiedź #209 dnia: Marzec 02, 2005, 01:07:34 am »
asiabe dopiero teraz tu dotarłam .
Ogrooomnie się cieszę z Waszej decyzji i że odezwałaś się  Asiu   :lol:
Cytuj
Trzymajcie za nas kciuki, zwłaszcza, że w naszym zyciu od kilku dni wiele zmian...

Trzymam mocno .

Witaj rysa  :lol:
Pozdrawiam :))
"Starsza Jesienna Miotełka"

Offline sonia

  • User z prawami do pisania
  • Rozgadany Weteran
  • *******
  • Wiadomości: 25632
    • Dar Życia
Jaka Szkoła ???
« Odpowiedź #210 dnia: Marzec 02, 2005, 01:12:08 am »
"asiabe" to bardzo miła wiadomość  :D
Życzę wspaniałych efektów w rozwoju i edukacji,a  także Waszego zadowolenia.  :serce:
Tam gdzie warto dotrzeć, nie ma dróg na skróty.
Sonia, mama Moniki z zD- 19,10l. , Domowa terapia

Offline rysa

  • Podglądacz
  • *
  • Wiadomości: 29
Jaka Szkoła ???
« Odpowiedź #211 dnia: Marzec 02, 2005, 10:49:34 pm »
Witaj Gaga  :D  Tak sobie weszłam i nawet się nie przywitałam  :oops:
Tylko dlaczego jestem "Podglądaczem"?  :shock: Wczoraj pierwszy raz tu weszłam, trochę poczytałam i napisałam pierwszy post a tu od razu taka łatka  :wink:
Pozdrawiam
Aska

Offline sonia

  • User z prawami do pisania
  • Rozgadany Weteran
  • *******
  • Wiadomości: 25632
    • Dar Życia
Jaka Szkoła ???
« Odpowiedź #212 dnia: Marzec 02, 2005, 11:37:23 pm »
:D  :D  :D  to są rangi tego forum ustalone przed admina. Ich nazwy zmieniają się w zależnosci od ilości napisanych postów  :D
Tam gdzie warto dotrzeć, nie ma dróg na skróty.
Sonia, mama Moniki z zD- 19,10l. , Domowa terapia

Online Gaga

  • Administrator
  • Rozgadany Weteran
  • *****
  • Wiadomości: 26282
Jaka Szkoła ???
« Odpowiedź #213 dnia: Marzec 03, 2005, 02:48:36 am »
Cytuj
Tak sobie weszłam i nawet się nie przywitałam  :oops:  

To zapraszam Cię rysa do kącika
Poznajmy się:lol:
Pozdrawiam :))
"Starsza Jesienna Miotełka"

Online Gaga

  • Administrator
  • Rozgadany Weteran
  • *****
  • Wiadomości: 26282
Jaka Szkoła ???
« Odpowiedź #214 dnia: Marzec 10, 2005, 01:08:28 pm »
Z wątku :Tomek i zespół Downa
ani
Cytuj
Witam.Prosiłaś mnie abym napisała,jak Grześ radzi sobie z nauką.A więc Grześ chodzi do 3 klasy.Jest jedynym "chorym" dzieckiem w tej szkole.Ma program indywidualny.Na początku miał duże problemy z koncentracją,teraz jest o wiele lepiej.Kilka szczegółów:zna wszystkie litery,umie czytać proste wyrazy i zdania,odejmuje i dodaje na konkretach w zakresie 10,pisze proste wyrazy,zna figury geomertczne,wszystkie kolory,umie podpisać się imieniem i nazwiskiem.Z obsługą komputera nie ma żadnych problemów.Po wielu rozmowach z różnymi specjalistami uświadomiłam sobie,że nauka nie będzie jego mocną stroną, więc większy nacisk kładę na rozwój społeczny Grzesia.Jeżeli chcesz więcej szczegółów to pytaj śmiało!

mama Tomka
Cytuj
Dziękuję za przywitań ciąg dalszy.Dzięki Ani za odpowiedź,pytam ,ponieważ Tomek ma nauczanie indywidualne,a od września będzie mógł iść do szkoły.No i w związku z tym ciągle biję się z myslami czy wybrać szkołę integracyjną czy specjalną? Pozdrawiam wszystkich
Pozdrawiam :))
"Starsza Jesienna Miotełka"

Offline Ulka

  • User z prawami do pisania
  • Rozgadany Weteran
  • *******
  • Wiadomości: 10988
CKiR w Konstancinie ogłasza nabór do szkół
« Odpowiedź #215 dnia: Marzec 13, 2005, 11:42:13 am »
CKiR w Konstancinie ogłasza nabór do szkół
Specjalny Ośrodek Szkolno-Wychowawczy w Centrum Kształcenia i Rehabilitacji w Konstancinie ogłasza nabór do szkół policealnych na rok 2005/2006 dla młodzieży niepełnosprawnej ruchowo.

http://www.niepelnosprawni.info/labeo/app/cms/x/11940
Ulka-Darek30mpdz & Magda31 &   wspomnienia

Offline Ulka

  • User z prawami do pisania
  • Rozgadany Weteran
  • *******
  • Wiadomości: 10988
Projekt na życie dla dzieci z upośledzeniem umysłowym
« Odpowiedź #216 dnia: Marzec 13, 2005, 11:46:37 am »
Projekt na życie dla dzieci z upośledzeniem umysłowym
Zespół Szkół Nr 8 w Żorach (woj. śląskie) realizuje w języku francuskim zaplanowany na 3 lata projekt rozwoju szkoły zatytułowany A.H.M.E.O. - Młodzież z upośledzeniem umysłowym w szkole masowej. Szkołami partnerskimi są znacznie bardziej doświadczone w dziedzinie integracji gimnazjum z Francji i Litwy

http://www.niepelnosprawni.info/labeo/app/cms/x/12149
Ulka-Darek30mpdz & Magda31 &   wspomnienia

Offline sosk

  • Nowy użytkownik
  • *
  • Wiadomości: 1
    • http://www.edterek.prv.pl
Edterek
« Odpowiedź #217 dnia: Marzec 21, 2005, 07:07:24 pm »
Zapraszam wszystkie osoby interesujące się integracją i  pracą z dziećmi z zespołem Downa na stronę Innowacyjego Zespołu Edukacyjno - Terapeutycznego www.edterek.prv.pl
Jak równiez prosze o podzielenie się wrażeniami. Dziękuję
 :D

Offline sonia

  • User z prawami do pisania
  • Rozgadany Weteran
  • *******
  • Wiadomości: 25632
    • Dar Życia
Jaka Szkoła ???
« Odpowiedź #218 dnia: Marzec 21, 2005, 09:26:33 pm »
A może Wy skorzystacie z naszych doświadczeń tutaj  :D
Tam gdzie warto dotrzeć, nie ma dróg na skróty.
Sonia, mama Moniki z zD- 19,10l. , Domowa terapia

Offline Nadziejka

  • Gadacz
  • *****
  • Wiadomości: 1522
Jaka Szkoła ???
« Odpowiedź #219 dnia: Marzec 21, 2005, 10:53:51 pm »
Cieszę się, że taka strona powstała. Oby rozwijała się jak najszerzej. Będę zaglądać.  :)
Mama Michałka (5 lat)

Online Gaga

  • Administrator
  • Rozgadany Weteran
  • *****
  • Wiadomości: 26282
Jaka Szkoła ???
« Odpowiedź #220 dnia: Marzec 22, 2005, 12:04:02 am »
Witaj sosk
Owszem strona ładnie zrobiona.
Dużo wycieczek, zdjęć .Może i program dobry.....
Tylko, że ja inaczej pojmuję integrację .
Na stronie  O integracji
Cytuj
Integracja ma na celu zlikwidowanie przedziału między światem dzieci zdrowych i niepełnosprawnych.

Własnie.... a  doczytałam że:
Cytuj
My wybraliśmy formę
klasy specjalnej
funkcjonującej na terenie szkoły ogólnodostępnej

Rozumiem , ze dzieci jest 6 w klasie i nie mają kontaktu ze "zdrowymi" dziećmi tylko okazjonalny?
Hm...
Cytuj
Nasze dzieciaki na co dzień spotykają się z pełnosprawnymi uczniami szkoły, zarówno podczas imprez ogólnoszkolnych, specjalnie organizowanych zajęć, jak i spontanicznie - podczas przerw śródlekcyjnych oraz w innych przypadkowych sytuacjach.

Takie odnoszę wrażenie , że .... dopiero ta klasa jest szczególnie  widoczna .
Jakby odzielona od reszty , bo te dzieci są
"z upośledzeniem umysłowym" :roll:
I to juz moim zdaniem jest "łatka" ,a których słów niepowinno być na stronie .
W założeniach programu : Podstawowe WARUNKI realizacji przyjętych celów i zadań pisze  
 
Cytuj
prowadzenie zajęć w możliwie naturalnych warunkach życia uczniów, w integracji z pełnosprawnymi członkami społeczności szkolnej i lokalnej

Według mnie to wspólny pobyt dzieci to warunki naturalne , a nie odrębna klasa tylko z dziećmi szczególnymi?
Dalej:
 
Cytuj
Pojecie integracja oznacza wspólne wychowanie i nauczanie dzieci
zdrowych i niepełnosprawnych o różnych możliwościach rozwojowych

No właśnie wspólne ,a nie okazjonalne
Możesz  mi to wytłumaczyć?
Bo chyba...się zagubiłam w tym momencie  :cry:
Czy to jest integracja ?

ps.
Nie mam nic przeciwko szkole specjalnej,czy klasie
 Chodzi mi tu o integracje
Pozdrawiam :))
"Starsza Jesienna Miotełka"

Offline dziadek Janusz

  • User z prawami do pisania
  • Weteran
  • ******
  • Wiadomości: 3704
Jaka Szkoła ???
« Odpowiedź #221 dnia: Marzec 22, 2005, 12:10:13 pm »
Stronę obejrzałem, jest przyjazna i ciepła.

Podoba mi sie galeria dokumentująca wszystkie wydarzenia. Podziwiam nauczycieli za ich zapał i chęć pracy z dziećmi i pomocy w integracji.

Co do samego sposobu integrowania naszych dzieci z lokalną społecznością mam nieco inne postrzeganie sposobów realizacji zadań w tym kierunku, ale nie neguję żadnego postępowania w tym celu podjętego. Pamiętajmy, że integracja to nie tylko przystosowanie dzieci z defektami rozwojowymi do życia w społeczeństwie, ale także (a może przede wszystkim) utwierdzenie społeczeństwa w przekonaniu, że takie dzieci są wśród nas, żyją, uczą się i mają dokładnie takie same potrzeby, jak ich rówieśnicy. Osobiście widzę rolę bardziej lub mniej formalnych grup, stowarzyszeń itp. w pracy na rzecz zwiększenia świadomości społeczeństwa na temat funkcjonowania ON i ich udziału w życiu codziennym.

Powtórzę tu słowa, które kończą tekst O nas Na stronie internetowej Jeleniogórskiego Stowarzyszenia Rodzin i Przyjaciół Dzieci z Zespołem Downa:

Cytuj
Stowarzyszenie tworzą ludzie. Zapraszamy do współpracy osoby wrażliwe, o otwartych sercach, osoby, które wierzą, że mogą zrobić coś, co pomoże zmienić świadomość społeczną, a życie dzieci z zespołem Downa uczynić normalnym. Po prostu normalnym


I wszystkie dzialania mające na celu osiągnięcie tej normalności będziemy popierać całym sercem.

Pozdrawiam serdecznie :D
Na krańcach zwątpienia zawsze pali się światło.
Janusz - dziadek Michałka, 4 latka z zD i Natalki, 1 rok

Online Gaga

  • Administrator
  • Rozgadany Weteran
  • *****
  • Wiadomości: 26282
Jaka Szkoła ???
« Odpowiedź #222 dnia: Marzec 23, 2005, 12:21:32 am »
Chciałabym się jeszcze o coś zapytać .

Klasa istnieje od 1998r.
Po tych kilku latach , jak oceniacie pobyt dzieci w osobnej klasie ?
Często jeszcze ,  wokół  klasy integracyjnej są problemy z zakceptowaniem dzieci , przez część
rodziców "zdrowych" dzieci .O czym można dowiedzieć sie w Edukacji-Integracji .
Jakie były u Was początki?
Jak dzieci ( "zdrowe") podchodziły do swoich równieśników , w momencie stworzenia w szkole klasy specjalnej?
Nie tylko dzieci , ale i rodzice ?
Jak to u Was jest?
Na stronce jest nadmienione , że odwiedzają , przychodzą do klasy
Jakie są w stosunku do  dzieci?
Czy umią ze sobą współdziałać?
Czy potrafią podejść do kolegi , i mu pomóc ?
Czy jednak ciagle ... jest jakaś bariera?
Tolerują w szkole ..... a potem zapominają że istnieje "inny" kolega chociaż przecież taki sam ?
Czy to jest jedna tylko grupa klasy specjalnej?
A co potem , dalej?
Jak z młodszymi , najmłodszymi dziećmi?
Co motywowało Was do stworzenia takiej właśnie klasy?
Czy spełnia się ta rola integracji?

Tak pytam w oparciu o klasę integracyjna córki, gdzie dzięki wielkiemu , zrozumieniu , zaangażowaniu Pań i grupki rodziców
Ta nasza klasa , dzięki wspólnemu byciu ze sobą ...jest inna .Taka zwyczajna . Dzieci odruchowo , w naturalny sposób pomagają.
Bywają u siebie poza lekcjami  ..... I  jak w każdej klasie są  i mają "problemy" i "problemiki" .
Choć nie było różowo na początku., głównie z rodzicami "zdrowych" dzieci .

Przepraszam , że tak pytam ...... może chaotycznie .
Nie krytykuję , nie oceniam .
Staram się zrozumieć Wasz sposób na integrację  , tak jak kilka lat temu kiedy zaczęto tworzyć oddziały (klasy) integracyjne.

Mam nadzieję sosk, że w wolnej chwili napiszesz?
Pozdrawiam :))
"Starsza Jesienna Miotełka"

Offline Ulka

  • User z prawami do pisania
  • Rozgadany Weteran
  • *******
  • Wiadomości: 10988
Znowu o nich zapomnieli
« Odpowiedź #223 dnia: Marzec 29, 2005, 03:45:05 pm »
Znowu o nich zapomnieli

   
 
 
 Beata Walocha, łuk 28-03-2005 , ostatnia aktualizacja 28-03-2005 18:08

Zielonogórscy radni ustalili sieć szkół na najbliższy rok. Po raz kolejny zabrakło szkoły dla osób niepełnosprawnych umysłowo. - Musimy wozić dzieci do Żar i Nowej Soli - oburzają się rodzice

Ponad 3 tys. osób niepełnosprawnych jest zarejestrowanych w Powiatowych Urzędach Pracy w całym woj. lubuskim, w powiecie zielonogórskich blisko 380. Część z nich to osoby lekko upośledzone umysłowo, które często nie mają przygotowania zawodowego. - Jeżeli ktoś nie ma zawodu albo nawet jakiegoś przeszkolenia, to bardzo trudno mu znaleźć jakiegokolwiek zajęcie. Często są to osoby długotrwale bezrobotne - mówi Małgorzata Kordoń, rzecznik prasowy WUP w Zielonej Górze.

W Zielonej Górze istnieje Zespół Szkół Specjalnych, ale nie ma w nich miejsca dla klas dzieci z upośledzeniem umysłowym. Część rodziców wozi swe dzieci do szkół zawodowych w Żarach i Nowej Soli. - Odczuwamy brak takich placówek w Zielonej Górze, ale w mieście nie ma miejsca, gdzie można by ulokować takie oddziały - przyznaje Czesław Fiedorowicz, naczelnik Wydziału Infrastruktury Społecznej Urzędu Miasta.

Dlaczego nie udaje się powołać takich klas w Zielonej Górze? - Była szansa dwa lata temu, kiedy zaproponowaliśmy likwidację gimnazjum przy ul. Zachodniej. Radni lewicy się nie zgodzili, bo u nas problemy szkół, są problemami politycznymi. I, niestety dlatego, nie ma miejsca na placówkę dla niepełnosprawnych umysłowo - żali się wiceprezydent miasta Maciej Kozłowski.

Już dziś w zielonogórskich gimnazjach jest ok. tysiąca wolnych miejsc (czyli za dużo jest o jedną dużą szkołę).

Lider SLD w Radzie Miejskiej Zygmunt Listowski inaczej tłumaczy zielonogórską niemoc oświatową: - Zamykanie szkół nie jest specjalnością lokalnej polityki. Teraz i wcześniej było to raczej kwestią porozumienia się ze środowiskiem nauczycielskim. I tu jest pies pogrzebany. Taką szkołę pewnie można przyłączyć do zespołu szkół specjalnych, tylko władza powinna mieć koncepcję, a nie ma.

Kozłowski nie ma wątpliwości, że brak zgody na likwidację szkół, nie jest żadnym rozwiązaniem. - To wróci za dwa lata, ze zdwojona siła. I nieważne kto będzie rządził, lewica czy prawica - mówi wiceprezydent.

http://miasta.gazeta.pl/zielonagora/1,35182,2624406.html
Ulka-Darek30mpdz & Magda31 &   wspomnienia

Offline sonia

  • User z prawami do pisania
  • Rozgadany Weteran
  • *******
  • Wiadomości: 25632
    • Dar Życia
Jaka Szkoła ???
« Odpowiedź #224 dnia: Kwiecień 16, 2005, 08:03:25 pm »
Przenoszę ze zdublowanego wątku

Co wy na to

beszka Sob Kwi 16, 2005 17:25
Cytuj
Czy dziecko z alergią na kurz ma pierwszeństwo do klasy integracyjnej czy dziecko ,które porusza sie o kuli? Pragnę zawiadomić że dzieci z alergią to są dzieci "śmietanki"z Gołdapi a ci o kulach pochodzą z niższych sfer.

Olga25
Cytuj
Jak to? to do klasy integracyjnej jest kolejka... Ja nie mam wątpliwości kto powinien mieć pierwszeństwo... wogóle nie chciałabym nikogo dyskryminować, ale czy alergia ma coś wspólnego z niepełnosprawnością...?

Renata 2
Cytuj
Tez mnie zdziwiło, że alergia jest traktowana jak niepełnosprawność - gdy koleżanka z pracy stwierdziła, że ma u dziecka na tę chorobe orzeczenie o niepełnosprawności i pobiera zasiłek pielegnacyjny taki jak my na nasze chore dziecko.

beszka
Cytuj
Z opowiadań tej pani wynika że chodzi o wyższy poziom nauczania.Są dwie nauczycielki na 10 dzieci.
Tam gdzie warto dotrzeć, nie ma dróg na skróty.
Sonia, mama Moniki z zD- 19,10l. , Domowa terapia

Offline Ulka

  • User z prawami do pisania
  • Rozgadany Weteran
  • *******
  • Wiadomości: 10988
Jaka Szkoła ???
« Odpowiedź #225 dnia: Kwiecień 16, 2005, 09:27:49 pm »
Alergia to bardzo  podstępna choroba,
zwłaszcza dla dzieci
w nagłych przypadkach  może powodować śmiertelne zagrożenie, czasami jest lekceważona bo nie jest widoczna

nie chciałabym być na miejscu osoby która musi dokonać  wyboru
przykre, że w ogóle ktoś musi takie decyzje podejmować
że ktoś dzieli chore dzieci na bardziej i mniej niepełnosprawne
Ulka-Darek30mpdz & Magda31 &   wspomnienia

Offline vendel1

  • Nowy użytkownik
  • *
  • Wiadomości: 8
Jaka Szkoła ???
« Odpowiedź #226 dnia: Kwiecień 17, 2005, 09:46:01 pm »
Może to też zależy od alertgii.
Bo nie ma jednej. Czym innym jest katar i uczulenie na jakąś rzecz a czym innym ostra alergia. Niekiedy może być tak, że prawie na wszystko albo bardzo ciężki przebieg.
Ewa

Online Gaga

  • Administrator
  • Rozgadany Weteran
  • *****
  • Wiadomości: 26282
Jaka Szkoła ???
« Odpowiedź #227 dnia: Maj 10, 2005, 02:19:00 pm »
Dziecko słabosłyszące

Nauczanie dzieci z uszkodzonym słuchem w systemie integracyjnym wymaga spełnienia kilku warunków. Aby proces ten przebiegał z korzyścią dla ucznia i przyniósł efekty należy:
Z chwilą pojawienia się możliwości kształcenia integracyjnego coraz więcej dzieci z wadą słuchu podejmuje naukę w szkole masowej. Nauczanie zintegrowane stanowi dla dziecka niedosłyszącego dużą trudność do pokonania ze względu na program nauczania szkoły masowej.
Musi być więc spełnionych szereg warunków aby uczeń z wadą słuchu wyniósł ze szkoły masowej więcej korzyści niż strat.
Decyzja o kształceniu integracyjnym dziecka niedosłyszącego powinna być oparta na wnikliwej analizie wyników badań audiometrycznych, psychologicznych oraz pedagogicznych.
 Przed przystąpieniem do nauki w szkole masowej należy dokonać oceny dojrzałości szkolnej dziecka niedosłyszącego, aby można było prognozować powodzenie w nauczaniu zintegrowanym.
Należy wziąć pod uwagę:
więcej:
Dziecko słabosłyszące


Praca z dzieckiem słabowidzącym
 
PRZYGOTOWANIE DZIECKA Z WADĄ WZROKU DO PODJĘCIA NAUKI SZKOLNEJ
ZE SZCZEGÓLNYM UWZGLĘDNIENIEM FUNKCJI PERCEPCYJNYCH WZROKOWYCH

"Wydaje się, że coraz więcej tych dzieci znajdzie swoje miejsce w integracyjnym systemie kształcenia. Wynika to z dwóch zasadniczych przesłanek. Integracja rozpoczęta już w najwcześniejszym okresie rozwoju (okres przedszkolny i szkolny) stwarza najlepsze warunki dla prawidłowego przebiegu procesu rehabilitacji i pełnej integracji ze społeczeństwem. Po drugie w świetle zapowiedzi dotyczących obowiązkowej realizacji programu kl. "0" należy liczyć się z faktem, iż dzieci te będą uczęszczały do placówek oświatowych integracyjnych a także znajdujących się blisko ich miejsca zamieszkania, a więc ogólnodostępnych."

Więcej:Praca z dzieckiem słabowidzącym
Pozdrawiam :))
"Starsza Jesienna Miotełka"

Offline Ulka

  • User z prawami do pisania
  • Rozgadany Weteran
  • *******
  • Wiadomości: 10988
W szkole albo w domu- Prawo oświatowe
« Odpowiedź #228 dnia: Maj 23, 2005, 05:54:41 pm »
W szkole albo w domu


Obowiązujące przepisy nie przewidują sytuacji, w której niepełnosprawne dziecko część nauki będzie pobierać w szkole, a część w domu.


Zastosowania takiego trybu nauczania domagała się dla swojego dziecka Elżbieta P. Argumentowała, że jej dziewięcioletni syn z powodu upośledzenia umysłowego w stopniu umiarkowanym ma problemy z porozumiewaniem się, nie kontroluje potrzeb fizjologicznych, nie mówi i w związku z tym wymaga stałej opieki. Proponowała, aby syn chodził do szkoły na niektóre zajęcia (np. muzykę, wychowanie fizyczne i plastyczne). Inne zaś, które wymagają większego zaangażowania intelektualnego, odbywałby w domu, w trybie nauczania indywidualnego. Zespół orzekający Poradni Psychologiczno-Pedagogicznej w Lubartowie uznał, że dziecko kwalifikuje się do kształcenia specjalnego i zasugerował, aby do ukończenia dziesięciu lat uczęszczało do przedszkola. Odmówił jednocześnie zakwalifikowania go do nauczania indywidualnego.

Decyzję utrzymał lubelski kurator oświaty. Powoływał się na obowiązujące przepisy, które stanowią, że warunkiem otrzymania orzeczenia o potrzebie indywidualnego nauczania jest stan zdrowia uniemożliwiający lub znacznie utrudniający uczęszczanie do szkoły (np. schorzenia narządów ruchu). Podniósł też, że przepisy rozporządzenia ministra edukacji narodowej i sportu z 29 stycznia 2003 r. w sprawie sposobu i trybu organizowania nauczania indywidualnego dzieci i młodzieży nie przewidują sytuacji, w której uczeń chodzi do szkoły tylko na wybrane przedmioty. Zajęcia w ramach indywidualnego cyklu nauczania prowadzone są wyłącznie w miejscu pobytu ucznia, czyli poza szkołą.

Rozstrzygnięcie lubelskiego kuratora oświaty utrzymał w mocy Wojewódzki Sąd Administracyjny.

Robert Horbaczewski

http://www.rzeczpospolita.pl/gazeta/wydanie_050520/prawo/prawo_a_6.html
Ulka-Darek30mpdz & Magda31 &   wspomnienia

Offline Ulka

  • User z prawami do pisania
  • Rozgadany Weteran
  • *******
  • Wiadomości: 10988
Niepełnosprawny chłopak zostanie wyrzucony z internatu
« Odpowiedź #229 dnia: Maj 27, 2005, 03:53:30 pm »
Niepełnosprawny chłopak zostanie wyrzucony z internatu

   Małgorzata Lampa

Koledzy pomagali Piotrowi, ale dyrekcji ośrodka się to nie podobało. Chłopak ma więc być usunięty z internatu dla niepełnosprawnych, bo jest... zbyt niepełnosprawny

Piotr Bielawski cierpi na porażenie mózgowe i ma niesprawne kończyny. Porusza się na wózku inwalidzkim. Jego mama jest schorowana i już nie ma sił zajmować się każdego dnia nim i jego przybraną, niepełnosprawną siostrą Natalią. Rodzeństwo trafiło więc do internatu tuż obok Ośrodka Szkolno-Wychowawczego dla Dzieci i Młodzieży Niepełnosprawnej przy ul. Szamarzewskiego. - Przychodziłam codziennie rano i wieczorem, aby zająć się synem. Potem jego koledzy z pokoju zaproponowali, że to oni przejmą wieczorne obowiązki. Odtąd pojawiałam się tylko rano i zabierałam dzieci na weekend - opowiada Hanna Bielawska.

Co wieczór koledzy przebierali do snu Piotra i pomagali mu się załatwić. - To nic wielkiego. Nie było żadnych problemów - mówi jeden z przyjaciół chłopaka Emil Józefiak.

Dyrekcja ośrodka uznała jednak, że tak nie może być. - Piotr jest ciężki. Jego niepełnosprawni koledzy nie powinni się forsować. Jeden z nich jest po operacji na otwartym sercu - mówi Jolanta Hojan, kierowniczka internatu.

Emil zdobył zaświadczenie swojego kardiologa, że może zajmować się osobą niepełnosprawną. - Wychowawcy stwierdzili, że jest źle napisane i że to nie wystarczy - mówi Emil.

W szkole zaczęto szeptać o tym, że Piotr ma być wyrzucony z internatu. - On nie ma jak dojechać do szkoły, więc będzie chyba siedział w domu - mówi załamana Bielawska. Piotr mógłby co prawda zamiast do szkoły chodzić na warsztaty terapii zajęciowej, ale na miejsce w takim ośrodku czeka się latami. Natalia próbowała przekonać dyrekcję, aby brat został w internacie. Z rozmowy wyszła z płaczem. - Nie poddam się. Mama już nie ma siły walczyć. Ale ja niedawno odebrałam dowód osobisty, jestem pełnoletnia i zrobię to za nią - mówiła przez łzy.



Rozmowa z dyrektorką ośrodka

Niech to zrobi matka

Dlaczego Piotr musi opuścić internat?

Grażyna Siczyńska, dyr. ośrodka: - Przyjęliśmy Piotra w ramach eksperymentu. Chcieliśmy sprawdzić, czy tak niesprawne dziecko może u nas mieszkać. Okazało się, że wzięliśmy za duży kęs i nie możemy go połknąć. Nie jesteśmy domem pomocy, nie mamy personelu, który mógłby się nim zajmować. A koledzy nie powinni zajmować się tym chłopcem.

Dlaczego?

- Oni też są niepełnosprawni i jeśli coś się im stanie, to ja będę za to odpowiedzialna. Poza tym mamy zastrzeżenia estetyczne i etyczne do tej pomocy. Piotr był przebierany i załatwiał się przy kolegach. Emil i Paweł zresztą też deklarowali, że nie chcą tego robić.

I dlatego Emil przyniósł zaświadczenie od lekarza?

- Ono było wystawione, gdy Emil chciał pomagać Natalii, nie Piotrowi, który jest cięższy. [Emil twierdzi, że to nieprawda - przyp. red.]

Nie można było znaleźć jakiegoś rozwiązania, np. poprosić o pomoc wolontariuszy?

- Może to dobry pomysł. Tym jednak powinna się zająć matka chłopca.

http://miasta.gazeta.pl/poznan/1,36037,2728996.html

Po interwencji "Gazety" i TVP 3 nadeszła pomoc dla Piotra
   
   
Jeszcze we wtorek nikt nie umiał pomóc niepełnosprawnemu Piotrowi. Dziś chłopak może wybierać: pomoc wolontariuszy, opiekunki społecznej, miejsce na warsztatach terapii zajęciowej, albo w domu pomocy społecznej

We wtorek opisaliśmy historię Piotra. Chłopak miał być wyrzucony z internatu przy Ośrodku Szkolno-Wychowawczym dla Dzieci i Młodzieży Niepełnosprawnej, bo jest...zbyt niepełnosprawny. Dyrekcja ośrodka nie chciała aby koledzy pomagali Piotrowi, a sama nie mogła zapewnić mu opieki. - Nie mamy odpowiedniego personelu - tłumaczyła Grażyna Siczyńska, dyrektorka szkoły.

Po artykule "Gazety" i materiale TVP 3 okazało się, że sytuacja nie jest bez wyjścia. Losem chłopca zainteresował się prezydent Ryszard Grobelny, radni, Miejski Ośrodek Pomocy Rodzinie i zwykli ludzie. Wszyscy chcieli pomóc. - Nie wiedzieliśmy, że ta sytuacja jest tak nabrzmiała - mówi Lidia Leońska, rzeczniczka MOPR. - Możemy zaoferować kilka rozwiązań: miejsce na warsztatach terapii zajęciowej (trzy do wyboru), usługi opiekunki, a nawet dom samopomocy "Iskra" lub dom pomocy społecznej - wymienia. - Czekamy na mamę chłopca, aby rozwiązać ten problem.

Pomoc zadeklarowali też wolontariusze.- Nasi wolontariusze są gotowi pomóc Piotrowi. Oczywiście musi się na to zgodzić dyrekcja ośrodka - mówi Paulina Kałek z Centrum Wolontariatu.

Również pani dyrektor chce pomoc Piotrowi. - Ja go bardzo lubię i nie chciałam go skrzywdzić - mówi Siczyńska. - Oczywiście nie pozwolę aby pomagali mu koledzy, bo to dla nich zbyt duże obciążenie. Postaramy się jednak poszukać wolontariuszy, spróbujemy też nawiązać współpracę z MOPR.

Rodzina Piotra nie może uwierzyć. - Naprawdę chcą pomóc? Kiedy ja i mama zabiegałyśmy, prosiłyśmy, to nie było reakcji - mówi Natalia, niepełnosprawna siostra Piotra. Natalia nie wyobraża sobie, że bez Piotra mogłaby zostać w szkole, w której teraz razem się uczą. - To ona walczyła o mnie najbardziej - mówi o siostrze Piotr. - Kocham ją tak, że mógłbym życie za nią oddać - dodaje.

http://miasta.gazeta.pl/poznan/1,36001,2730322.html
Ulka-Darek30mpdz & Magda31 &   wspomnienia

Offline Ulka

  • User z prawami do pisania
  • Rozgadany Weteran
  • *******
  • Wiadomości: 10988
Rodzice walczą o nową szkołę dla upośledzonych dzieci
« Odpowiedź #230 dnia: Czerwiec 07, 2005, 12:09:37 pm »
Rodzice walczą o nową szkołę dla upośledzonych dzieci

    Olga Szpunar

Rodzice upośledzonych umysłowo gimnazjalistów przy wsparciu kuratorium oraz radnych walczą o otwarcie dla ich dzieci oddziałów przysposabiających do pracy w szkole przy ul. Zamoyskiego. Nie - mówi wydział edukacji i odpowiedzialny za oświatę wiceprezydent Krakowa.

Mama upośledzonego umysłowo Krzysia jest zrozpaczona. Syn kończy w tym roku gimnazjum, a ona nie wie, co będzie dalej. To, co miasto oferuje takim dzieciom jak Krzyś jest, według niej, nie do przyjęcia. Jeden z ośrodków - w Nowej Hucie - jest położony kilkanaście kilometrów od jej domu. Nie ma mowy, żeby niepełnosprawny umysłowo chłopiec docierał tam codziennie sam (obydwoje jego rodzie pracują).

W drugim ośrodku - na ul. Szujskiego - funkcjonuje zawodówka dla uczniów lekko upośledzonych. - A Krzysiek jest upośledzony w stopniu średnim. Nie da sobie tam rady. Jeśli trafiłby do tej szkoły drżałabym o niego każdego dnia - twierdzi jego mama.

Nie ona jedna

Walkę o to, by Kraków stworzył większe możliwości wyboru szkół dla upośledzonych uczniów kończących gimnazjum podjęło ponad 20 rodziców. Zdrowi gimnazjaliści mogą wybierać wśród kilkudziesięciu liceów, upośledzeni mają do wyboru zaledwie kilka szkół. To niesprawiedliwe - argumentują. Znaleźli już miejsce, do którego chętnie posłaliby swoje dzieci. To Specjalny Ośrodek Szkolno-Wychowawczy nr 2 przy ul. Zamoyskiego. Jest tu szkoła podstawowa i gimnazjum dla uczniów z upośledzeniem umiarkowanym. Działają dobrze wyposażone pracownie: stolarska, gospodarstwa domowego, krawiecka, ślusarska.

Na prośbę rodziców dyrektor ośrodka Zdzisław Marchewski wystąpił do wydziału edukacji o otworzenie dwóch oddziałów przysposabiających do pracy. Uzyskał pozytywną opinię Małopolskiego Kuratorium Oświaty oraz Komisji Edukacji UMK. Nie zgadza się miasto.

Dlaczego?

Miejsc dla upośledzonych uczniów mamy więcej niż ich samych - informuje Jan Żądło, wicedyrektor wydziału edukacji: - Na ponad 60 dzieci czeka ich 130. W takiej sytuacji tworzenie dodatkowych oddziałów byłoby absurdem. Poza tym z ich uruchomieniem na Zamoyskiego wiąże się konieczność zatrudnienia dodatkowych nauczycieli, a na to nie mamy pieniędzy. Żądło podkreśla, że we wrześniu w Krakowie zostanie uruchomiony nowy ośrodek, dla upośledzonych przy ul. Dygasińskiego.

Zdzisław Marchewski nie rozumie takiego tłumaczenia. - Jeśli mam uczniów powinienem dostać pozwolenie na otworzenie oddziałów dla nich. To w szkołach, do których rodzice nie chcą posyłać swoich dzieci oddziały powinny zostać zamknięte - uważa.

Trudno w jednym worku

Walkę o nowe oddziały na Zamoyskiego zapowiedzieli już radni komisji edukacji. Przewodnicząca komisji Teresa Starmach: - Kraków musi stworzyć alternatywę dla upośledzonych uczniów kończących gimnazja. To konieczność. Na Zamoyskiego są wspaniale wyposażone pracownie, ogród. Tym dzieciom byłoby tam naprawdę dobrze.

O otwieranym na Dygasińskiego ośrodku mówi. - To nie jest alternatywa dla uczniów upośledzonych w stopniu lekkim, których można przygotować do funkcjonowania w społeczeństwie. Na Dygasińskiego tworzone są oddziały dla poważnych przypadków oraz dla dzieci upośledzonych z tak zwanymi sprzężeniami, na przykład na wózkach. Poza tym nie ma tam pracowni, w których uczniowie mogliby się uczyć przysposobienia do zawodu.

Wczoraj Starmach zapowiedziała interwencję w wydziale edukacji i u odpowiedzialnego za oświatę wiceprezydenta Henryka Bątkiewicza.

Nie rezygnują też rodzice. Przygotowują już odwołanie od decyzji urzędników.

http://miasta.gazeta.pl/krakow/1,35803,2751612.html
Ulka-Darek30mpdz & Magda31 &   wspomnienia

Online Gaga

  • Administrator
  • Rozgadany Weteran
  • *****
  • Wiadomości: 26282
Jaka Szkoła ???
« Odpowiedź #231 dnia: Czerwiec 24, 2005, 11:21:50 pm »
Przeniesione z wątku
MP
Cytuj
Od września my tez idziemy do szkoły   :D  Nasz wybór padł na Szkołe Podstawową Nr 44 przy ul. Senatorskiej w Krakowie. Jest to Zespół Szkół Specjalnych. Bylismy z mężem, oglądalismy, rozmawialismy z p.Pedagog, logopedą, bylismy w klasie 1. Zobaczyłam jaki program jest realizowany, widziałam zeszyty pierwszoklasistów i jestem zbudowana. Pierwszaki piszą  :!:  czytają  :!: , klasy malutkie 5 osobowe, dwóch nauczycieli, dzieci usmiechniete od ucha do ucha. Daj Boże żeby to było TO o czym marzę dla moich dzieci.
_________________
mama Maksia i Weroniki z zD

Renek
Cytuj
Pozazdrościć tylko takich szkół. Oby było więcej w naszym kraju.
Ja też udałam się do pedagoga jednej z naszych podstawówek i okazało się że dla mojego dziecka nie maja żadnych propozycji oprócz nauczania indywidualnego i mozliwości zaprowadzenia jej do klasy dwa razy w tygodniu na luźne lekcje celem integracji.
Psycholog proponuje kolejne odroczenie od obowiązku szkolnego (najlepiej do 10-go roku życia) bo w przedszkolu Monika może codziennie bawić się z dziećmi przez ponad 2 godzinki uczestnicząc również w zajęciach grupowych oraz w swoich indywidualnych.
Marzą mi sie takie szkoły jak te o których piszecie.

_________________
moje skarby to: Monika 7lat(MPD, głuchota obustronna i wada wzroku a ostatnio doszło: niedoczynność tarczycy i hashimoto)i Marta 5,5lat (czyste złotko)
Pozdrawiam :))
"Starsza Jesienna Miotełka"

Offline sonia

  • User z prawami do pisania
  • Rozgadany Weteran
  • *******
  • Wiadomości: 25632
    • Dar Życia
Jaka Szkoła ???
« Odpowiedź #232 dnia: Czerwiec 24, 2005, 11:39:30 pm »
A ja miałabym niepewne sumienie dając dziecko do szkoły specjalnej nie dając mu szansy sprawdzenie się wśród zdrowych rówieśników.
Przynajmniej w klasach 1-3 dziecko ma szansę wyrównywania deficytów rozwojowych.
Tylko wśród zdrowych rówieśników ma szansę zdrowego naśladownictwa wzorców, słuchania prawidłowej mowy czynnej.
Te argumenty przemówiły we mnie aby sprzeciwić się nawet zdaniu naszej lekarki i dać córkę do szkoły masowej z 2 klasami integracyjnymi.
Dziś odebrałyśmy świadectwo ukończenia 1 klasy.
Jutro pokażemy naszej lekarce.
Na szkołę specjalną zawsze jest czas.
W dodatku szkoła szkole nie jest równa. Jeśli rodzaic wyczuwa, że coś nie tak - zawsze może porozmawiać z pedagogami, dyrektorką i ustalić wiele spraw aby dopasować system nauczania do możliwości dziecka.
Tam gdzie warto dotrzeć, nie ma dróg na skróty.
Sonia, mama Moniki z zD- 19,10l. , Domowa terapia

Offline MP

  • User z prawami do pisania
  • Raczkujący Gadacz
  • ****
  • Wiadomości: 303
Jaka Szkoła ???
« Odpowiedź #233 dnia: Czerwiec 25, 2005, 03:25:12 pm »
Już odpowiadam na pytanie dlaczego nasz wybór padł akurat na tą a nie inną szkołe. Otóz realnie obserwuję możliwości moich dzieci. Tak sie składa że mam 6 letnią wnuczkę i mam okazję porównywać jej możliwości intelektualne z możliwościami bliżniaków. To prawda, że Weronika i Maksiu są bardzo dobre jeśli chodzi o rozwój społeczny i intelektualny na miarę zespołu Downa. Natomiast jest przepaść pomiędzy nimi a zdrową bratanicą. One nigdy nie osiągną poziomu zdrowych dzieci, nie ma szans chocbyśmy stawali na głowie. Toteż nie mam zamiaru odbierac IM dzieciństwa, pozbawiać tego wszystkiego czego mogą doświadczyć niekoniecznie chodząc do szkoły integracyjnej. Żadna matka ucznia klasy integracyjnej nie zaprzeczy, że jej dziecko musi poświęcić co najmniej 2 razy więcej czasu na naukę niż ich zdrowi rówieśnicy, Pytam się po co. W imie jakich ambicji mam zabijać w nich to co najpiękniejsze, tj. radość życia, ciekawość świata na miarę możliwości, chęć poznawania wszystkiego co nowe. Naszych dzieci nie da się zmusić do bardziej intensywnej pracy umysłowej, bo po prostu nie podołają obowiązkom. Równie dobrze sama przekażę im w domu dodatkową wiedzę, choćby nauka gry na instrumentach muzycznych, nauka jezyków obcych, wprowadzę w tajniki malarstwa, fotografii, tkactwa artystycznego czy haftu. Nauczę piec ciasta, gotować posiłki. W klasie integracyjnej nie bedzie na to czasu, bo trzeba bedzie utrwalać wiedzę zasłyszaną rano w szkole.A druga sprawa jest taka, że bałabym się posłać je do szkoły integracyjnej z góry zakładając że w klasie 5 czy 6 bedę musiała przenieść je do szkoły specjalnej, bo matematyka i fizyka je pokonają. Po co IM dodatkowy stres i rozczarowanie. Z takiego założenia wyszliśmy razem z mężem i tym się z Wami dzielę   :D   Małgorzata

Offline sonia

  • User z prawami do pisania
  • Rozgadany Weteran
  • *******
  • Wiadomości: 25632
    • Dar Życia
Jaka Szkoła ???
« Odpowiedź #234 dnia: Czerwiec 25, 2005, 04:14:29 pm »
Cytuj
W imie jakich ambicji mam zabijać w nich to co najpiękniejsze, tj. radość życia, ciekawość świata na miarę możliwości, chęć poznawania wszystkiego co nowe. Naszych dzieci nie da się zmusić do bardziej intensywnej pracy umysłowej, bo po prostu nie podołają obowiązkom


Trochę tego nie rozumiem  :shock:  tzn., że szkoły integracyjne są pozbawione poznawania świata???
wycieczki do Zoo, do kina, do operetki, olimpiady, imprezy na wszystkie okazje, wspólne tańce, grille
Małgosiu coś to nie tak.
Ja nigdy z góry nie zakładałam, ze czegoś się nie da.
Zawsze wszelkimi sposobami próbowałam i naprawdę wiele się udało.

Jeśli dziecko niepełnosprawne nie podoła obowiązkom - od tego są specjalne programy dostosowane do możliwości dziecka, które wprowadza się w program ramowy.
Monika na ile będzie mogła, na pewno będzie przebywała wśród zdrowych rówieśników.
Tam gdzie warto dotrzeć, nie ma dróg na skróty.
Sonia, mama Moniki z zD- 19,10l. , Domowa terapia

Offline dzidzia1985

  • Podglądacz
  • *
  • Wiadomości: 24
o bylo
« Odpowiedź #235 dnia: Lipiec 02, 2005, 06:05:27 pm »
teżmiałam ztym problem

Offline Ulka

  • User z prawami do pisania
  • Rozgadany Weteran
  • *******
  • Wiadomości: 10988
Jaka Szkoła ???
« Odpowiedź #236 dnia: Lipiec 07, 2005, 07:16:46 pm »
Fundacja Pomocy Chorym na Zanik Mięśni w związku z realizacją projektu Partnerstwa na rzecz Rozwoju "Winda do Pracy" - w ramach Inicjatywy Wspólnotowej EQUAL - zaprasza młodzież do bezpłatnego liceum a osoby, które ukończyły już szkołę do interesującej współpracy

http://www.niepelnosprawni.info/labeo/app/cms/x/13123
Ulka-Darek30mpdz & Magda31 &   wspomnienia

Offline Ulka

  • User z prawami do pisania
  • Rozgadany Weteran
  • *******
  • Wiadomości: 10988
Jaka Szkoła ???
« Odpowiedź #237 dnia: Sierpień 23, 2005, 09:58:20 pm »
Czy indywidualne nauczanie będzie tańsze dla miasta?

   
W Rzeszowie nie powstaną od września, jak wcześniej planowano, klasy terapeutyczne dla uczniów z problemami zdrowotnymi, bo do pomysłu nie udało się przekonać rodziców. Klasy miały być oszczędnością dla budżetu miasta, który rocznie na indywidualne nauczanie tych dzieci wydaje 2,5 mln zł

W zeszłym roku w Rzeszowie aż o 20 proc. wzrosła liczba uczniów, którzy zamiast w szkole, uczyli się w domu.

Było ich aż 160, a do każdego z nich, średnio na dziewięć lekcji w tygodniu, przychodzili nauczyciele. To etaty dla 88 nauczycieli, za które musiało zapłacić miasto. Ta forma edukacji nazywana jest indywidualnym nauczaniem, które przysługuje dzieciom z poważnymi problemami zdrowotnymi.

Nauczyciele i dyrektorzy szkół mają wątpliwości, czy wszyscy uczniowie, którzy korzystają z indywidualnego nauczania, rzeczywiście nie mogą chodzić do szkoły. Decyzję o nauczaniu indywidualnym wydaje poradnia psychologiczno-pedagogiczna, gdzie rodzice przynoszą diagnozę medyczną od lekarza specjalisty: ortopedy, okulisty, chirurga czy onkologa lub psychiatry albo neurologa, i właśnie te ostatnie orzeczenia budzą najwięcej wątpliwości.

Nerwice, fobie szkolne, nadpobudliwość - to najczęstsze dolegliwości, które decydują o tym, że uczniowie zostają w domach. - Często jest tak, że uczeń po długiej nieobecności w szkole ma poważne zaległości i nauczanie indywidualne staje się sposobem na rozwiązanie tego problemu - uważa Stanisław Sienko, dyrektor wydziału edukacji w rzeszowskim urzędzie miasta.

Dlatego przez cały ubiegły rok szkolny w Rzeszowie trwały dyskusje, jak zmniejszyć rosnącą lawinowo liczbę młodzieży uczącej się w domu. Jednym z pomysłów miało być utworzenie klas terapeutycznych. - Chcieliśmy na próbę zorganizować jeden oddział czwartej klasy szkoły podstawowej i pierwszą lub drugą klasę gimnazjum - mówi Sienko. Miasto znalazło odpowiednio przygotowanych pedagogów, powstał też wstępny program. Ale pomysł upadł. - Nie udało się do niego przekonać rodziców, którzy nie zgodzili się dowozić swoich dzieci do szkoły, a miasto takiego transportu zapewnić nie może, bo to nie są uczniowie niepełnosprawni - wyjaśnia Sienko. Rodzice przedstawili też inny argument: w takich klasach, w których będą sami uczniowie z problemami, większość czasu będzie poświęcana na sprawy wychowawcze, a nie na naukę.

Miasto wycofało się z pomysłu. - Na razie nie wiemy, ilu uczniom będziemy finansować indywidualne nauczanie w nowym roku szkolnym. Mam nadzieję, że nie będzie to większa liczba niż w zeszłym roku - mówi Sienko. Swą nadzieję opiera na lekarzach specjalistach. - Zaprosiliśmy wszystkich tych, którzy wydają stosowne orzeczenia, na spotkanie w ratuszu. Absolutnie nie kwestionowaliśmy ich decyzji w stosunku do uczniów, którym się to należy. Ale też dokładnie poinformowaliśmy, w jakich przypadkach nauczanie indywidualne powinno być orzekane - wyjaśnia dyrektor.

http://miasta.gazeta.pl/rzeszow/1,34975,2876388.html
Ulka-Darek30mpdz & Magda31 &   wspomnienia

Offline Ulka

  • User z prawami do pisania
  • Rozgadany Weteran
  • *******
  • Wiadomości: 10988
Jaka Szkoła ???
« Odpowiedź #238 dnia: Sierpień 23, 2005, 10:02:10 pm »
Miasto nie chce klasy integracyjnej

   Rodzice niepełnosprawnych dzieci walczą o utworzenie w bydgoskiej Szkole Podstawowej nr 10 klasy integracyjnej. Urząd Miasta mówi im: nie.

Orzeczenia lekarskie o nauce w takiej klasie ma ośmioro dzieci. Na "liście oczekujących" jest dwójka dzieci z zespołem nadpobudliwości psychoruchowej, jedno z epilepsją, czwórka z obniżonym poziomem intelektualnym oraz chłopiec z guzem mózgu, astmą oskrzelową i podejrzeniem padaczki.

- Cały czas przychodzą kolejni rodzice z prośbą o przyjęcie swych pociech do naszej szkoły, bo dowiedzieli się o planach utworzenia integracyjnej klasy - mówi dyrektor Szkoły Podstawowej nr 10 Iwona Andryszak, która od pięciu lat stara się o nią. "Dziesiątka" spełnia wszystkie warunki. Rodzice zdrowych dzieci wyrazili pisemną zgodę na chodzenie do jednej klasy z chorymi. Są przygotowani do pracy z niepełnosprawnymi pedagodzy.

Na integrację w "10" nie zgadza się tylko wydział edukacji Urzędu Miasta. Powód: trzeba dodatkowych pieniędzy z ratusza na drugiego nauczyciela niezbędnego w klasie integracyjnej.

Szef wydziału Marian Sajna jest zdania, że to niepotrzebny wydatek, bo klas integracyjnych w Bydgoszczy jest wystarczająco dużo. Najbliższa znajduje się w SP 14 przy ulicy Kcyńskiej, ale tam od dawna nie ma już miejsc. - To jest bardzo uboga dzielnica i rodziców nie stać na to, żeby wozić chore dzieci na drugi koniec miasta - tłumaczy Andryszak.

Jeśli nie powstanie specjalna klasa w "10", chore dzieci będą uczone w domu. - Nawet ze względów ekonomicznych łatwiej jest zatrudnić drugiego nauczyciela, niż zorganizować dla każdego osobno droższe nauczanie indywidualne - twierdzi Renata Wypych z Rady Rodziców SP 10.

http://miasta.gazeta.pl/bydgoszcz/1,48722,2874747.html
Ulka-Darek30mpdz & Magda31 &   wspomnienia

Offline Ulka

  • User z prawami do pisania
  • Rozgadany Weteran
  • *******
  • Wiadomości: 10988
Dzieci na bruku
« Odpowiedź #239 dnia: Sierpień 29, 2005, 04:31:37 pm »
Dzieci na bruku

   Aneta Czapska z dziewięcioletnim synem Remikiem, który po urodzeniu nie słyszałem. Dopiero w szkole przy Toruńskiej zaczął nadrabiać zaległości. Gdzie się będzie uczyć od 1 września, jeśli podstawówka zostanie zamknięta?
Fot. Jerzy Gumowski / AG
 
 
Daria Dziewięcka

Rok szkolny za pasem, a jedyna w Warszawie podstawówka dla dyslektyków i nadpobudliwych dzieci szykuje się do zamknięcia. Miasto narzuciło jej zabójczy czynsz

- Nie wiem, co teraz zrobię. Chce mi się płakać - mówi Aneta Czapska, mama dziewięcioletniego Remika, wychowanka domu dziecka, do którego w trzech poprzednich szkołach nauczycielom brakowało cierpliwości. 11-letni Hubert Modzelewski dotąd nie czytał, nie liczył i nie pisał. W Niepublicznej Szkole Podstawowej przy Toruńskiej na Bródnie zaczął rozpoznawać litery. Jego mama - pani Renata - jest załamana, że szkoła nagle może przestać istnieć.

Takich dzieci jak Remik i Hubert jest tutaj 20. Mają dysleksję, dyskalkulię (trudności w liczeniu), zaburzenia zachowania, lęki, są opóźnione w rozwoju albo nadpobudliwe (zespół ADHD). Dla wielu to nawet czwarta, piąta podstawówka. Wcześniej trudno im było sobie znaleźć miejsce, często nie były tolerowane przez rówieśników.

Wszystko przez długi

Szkołę na Bródnie od września zeszłego roku prowadzi Fundacja Wspierania Rozwoju Dziecka. Były zajęcia z logopedą, terapia psychologiczna i integracji sensorycznej. Pieniądze na pracownię dała Fundacja Polsat.

To z dotacji (w zeszłym roku - 58,7 tys. zł) i czesnego (500 zł miesięcznie) utrzymuje się szkoła. Taka suma to dla wielu rodziców zapora. Dlatego już w styczniu dyrekcja podstawówki zaczęła się starać w ratuszu, by przekształcić ją w szkołę publiczną. Na przeszkodzie stanął jednak dług. Choć nauczyciele pracowali za darmo, pod koniec roku szkolnego urósł do 80 tys. zł. Zabójczy okazał się czynsz narzucony przez miasto - aż 9,5 tys. zł za miesiąc.

- Prosiliśmy urząd o umorzenie zaległości, ale odpowiedź była odmowna - mówi Ida Urbańczyk, dyrektor podstawówki. - Jako placówka niepubliczna nie możemy już dalej istnieć. Choć zgłaszają się chętni, musimy ich odsyłać. Wiem, że to bezduszne, ale jesteśmy bezradni.

Pikieta przed ratuszem

Rodzice się nie poddają. Wciąż wierzą, że ratusz zgodzi się, by podstawówka stała się jedną z miejskich szkół i dalej mogła działać. Nie szukają dla dzieci innych miejsc. Nawet nie chcą myśleć o szkołach rejonowych ani specjalnych. Planują pikietę pod ratuszem.

- Taka szkoła jest potrzebna nie tylko na Targówku, ale w całym mieście - popiera ich Elżbieta Kawęcka, naczelnik wydziału oświaty tej dzielnicy. - Przekształcenie jej w szkołę publiczną byłoby z pożytkiem dla wszystkich.

Z badań wynika bowiem, że w Warszawie przybywa dzieci, które mają specjalne potrzeby edukacyjne. Szkoły rejonowe nie są zaś dla nich najlepszym miejscem. Dwa lata temu opisywaliśmy w "Gazecie" konflikt w żoliborskiej podstawówce - rodzice pierwszoklasistów walczyli tam, by z klasy ich dzieci usunięto ucznia z ADHD, który uniemożliwiał prowadzenie zajęć. Skończyło się przepisaniem połowy pierwszaków do innej podstawówki i rezygnacją z pracy wychowawczyni w połowie roku szkolnego.

A co będzie z podstawówką przy Toruńskiej? - System finansowy jest bezwzględny, nie da się umorzyć długu. Urzędowi nie wolno działać ponad przepisami. Nie możemy się opiekować inicjatywą, która sobie nie poradziła - odpowiada wicedyrektor miejskiego biura edukacji Stanisław Sławiński.

Halina Kantor, "Niezwykłe dzieci" Stowarzyszenie Pomocy Dzieciom z ADHD i innymi dysfunkcjami: - Nawet 7 proc. dzieci może mieć ADHD, ale choroba jest zdiagnozowana tylko u 2 proc. Tacy uczniowie źle się rozwijają w normalnych szkołach, przypina im się łatkę najgorszych w klasie lub zdolnych leni. Nauczyciele nie potrafią z nimi pracować, nie wiedzą, że powinni dostrzegać ich najmniejsze osiągnięcia. Tym, które ciągle zmieniają szkołę, grozi niedostosowanie społeczne. Często jedyną akceptację znajdują w środowisku przestępczym i wpadają w konflikt z prawem.

http://miasta.gazeta.pl/warszawa/1,34862,2890480.html
Ulka-Darek30mpdz & Magda31 &   wspomnienia

Online Gaga

  • Administrator
  • Rozgadany Weteran
  • *****
  • Wiadomości: 26282
Jaka Szkoła ???
« Odpowiedź #240 dnia: Wrzesień 01, 2005, 05:18:17 pm »
Zaczeła się szkoła .
Z pewnościa są dzieci , które miały dzisiaj , ten swój pierwszy dzień w szkole  :lol:
Jakie wrażenia ?.
Napiszcie coś Kochani. :lol:

Jak tam Monika , Iza ,zaprawieni juz w szkolnych bojach uczniowie?
Agata jak zaglądniesz , napisz w wolnej chwili jak po roku jest u Was teraz ?
Czy dalej problemy  :evil: ?Jak tam synek ?

ps.
Ja sama niewiele wiem narazie, bo "maleństwa" cokolwiek podrosły i "siame" poszły.:wink:  :lol:
Pozdrawiam :))
"Starsza Jesienna Miotełka"

Online Gaga

  • Administrator
  • Rozgadany Weteran
  • *****
  • Wiadomości: 26282
Jaka Szkoła ???
« Odpowiedź #241 dnia: Wrzesień 03, 2005, 01:56:57 pm »
Przeniesione z wątku:

Martusia
 
Cytuj
witam,
moja córka Patrycja(małogłowie,epi, opóżnienie rozwoju sychoruchowego) po kilkuletnim uczęszczaniu do przedszkola podjęła w tym roku naukę w szkole.Najpierw staraliśmy sie o miejsce w klasie inegracyjniej w szkole podst. w naszej dzielnicy,niestety nie udało się ponieważ taka klasa w tym roku niepowstala chociaz szkoła prowadzi klasy integracyjne.
Troche też obawialismy sie tej klasy integracyjnej ponieważ Patrycja prawie nie mowi i jest trochę nadpobudliwa więc niewiedzieliśmy czy w takiej klasie dałaby sobie rade.Jest natomiast bardzo komunikatywna swietnie radzi sobie gestykulując i potrafi szybko nawiązać kontakt z dziećmi.(bezsłowny)
nauke podjeła w masowej szkole w klasie dla dzieci autystycznych,gdzie klasa liczy 6 dzieci i 2 nauczycieli.Znajoma poleciała nam ta klase,ale zaczynam mieć wątpliwości czy dobrze zrobiliśmy,martwi mnie to że ta moja pogodna kruszynka znalazła się teraz wśród dzieci z którymi trudno nawiązać kontakt.kogo ona tam bedzie naśladować czy to nie wpłynie żle na jej rozwój.Proszę napiszcie co o tym sądzicie czy może ma ktoś już doswiadczenie wpodobnej sytuacji .

sonia
Admin


Cytuj
Skoro już zdecydowałaś sie, to może daj jej szansę pobyć z tymi dziećmi.
Nie wszystkie dzieci z zachowaniami autystycznymi są niemówiące.
Jeśli chodzi o samą mowę czynną- powinna być w grupie dzieci mówiących, bo tylko w ten sposób może nauczyć się mówić.
Jeśli przekonasz się, że w jej grupie dzieci nie mówią -to jaki sens bycia jej tam?
Chyba, że tylko uspołecznianie?

Moja córka w podobnej grupie była tylko 2 dni po 4 godziny.
Na szczęście zostałam z nią wówczas i szeroko otworzyłam oczy.
Mnie chodziło przede wszystkim o kontakt z dziećmi mówiącymi i szybciutko ją zabrałam.
Dostała się do masowego przedszkola i tam zaczęła mówić (oczywiście parcowałyśmy w domu takze nad jej mową).

Obserwuj i sama zdecyduj- napisałam szczerze co ja bym zrobiła, ale dziecko-dziecku nie jest równe, więc i nasze wymagania powinny być różne
 
Pozdrawiam :))
"Starsza Jesienna Miotełka"

Offline MP

  • User z prawami do pisania
  • Raczkujący Gadacz
  • ****
  • Wiadomości: 303
Jaka Szkoła ???
« Odpowiedź #242 dnia: Wrzesień 11, 2005, 03:03:59 pm »
Wybaczcie, że tak długo mnie nie było.  Sprawy dzieci "dużych" i "małych" zabierają mi czas tak dokładnie, że zapominam jaki jest dzien tygodnia. Otóż chciałabym podzielic sie wrażeniami  z rozpoczęcia roku szkolnego i dalej moich bliżniaków. Podczas uroczystości rozpoczęcia szkoły, wszyscy pierwszoklasiści zostali zaproszeni na środek sali gimnastycznej i przedstawieni imiennie całej szkole. Każde dziecko otrzymało "burzę" oklasków, co było miłe. Ogółem pierwszoklasistów jest 12. W naszej klasie jest 9 uczniów /w tym 2 z zD - czyli moje/, jest 2 nauczycieli + nauczyciel wspomagający. W drugiej klasie 1 jest 3 uczniów ze sprzężonymi dysfunkcjami. Pierwsze 2 tygodnie są przeznaczone na nauczanie integracyjne, czyli poza 2 godzinami WF i 1 lekcja religii w tygodniu, reszta czasu przeznaczona jest na poznawaniu umiejętnosci dziecka. Bliżniaki codziennie przynoszą piątki z serduszkami i dopiskiem nauczyciela: wspaniale, świetnie brawo Maksiu - Weroniczko. /szkoda że nie potrafie pokazać tego w kompie/. Dzieciaki aż sie rwą do szkoły. Nie ma dla nich soboty czy niedzieli. Oni chcą do szkoły. N.b śpią z tornistrami i pokazuja każdemu kto do nas przyjdzie swoje zeszyty. Mają swietna wychowawcznie p. Teresę, widać jak bardzo leży jej na sercu dobro każdego dziecka. Cieszę się i jestem spokojna, że nie stanie sie im zadna krzywda, bo wszystkie dzieci ze szkoły sa pod nieustanną dyskretną kontrolą i opieka całej kadry. Tyle na razie - serdecznosci i pozdrowienia dla wszystkich forumowiczów.  Małgorzata  :D

Offline Anna

  • User z prawami do pisania
  • Weteran
  • ******
  • Wiadomości: 4459
Jaka Szkoła ???
« Odpowiedź #243 dnia: Wrzesień 13, 2005, 11:14:02 am »
Małgosiu, wielkie gratulacje dla Was wszystkich!!!! :D
Dla Weronisi i Maksia za radość z jaką rozpoczęli nowy rok szkolny,
za wszystkie serduszka, piątki i szóstki.
Dla szkoły, że jest taka przyjazna dla dzieci.
I dla was Rodziców , że  macie takie wspaniałe pociechy. :angel:  :angel: .

Offline dziadek Janusz

  • User z prawami do pisania
  • Weteran
  • ******
  • Wiadomości: 3704
Jaka Szkoła ???
« Odpowiedź #244 dnia: Wrzesień 14, 2005, 04:56:54 pm »
Jak to miło poczytać, że są takie szkoły, w których pracują prawdziwi nauczyciele, z powołaniem, którym zależy na edukacji wszystkich dzieci.
Gratulujemy Weronice i Maksiowi i cieszymy się razem z Wami.
Na krańcach zwątpienia zawsze pali się światło.
Janusz - dziadek Michałka, 4 latka z zD i Natalki, 1 rok

Offline BasiaB

  • User z prawami do pisania
  • Wyjadacz
  • *****
  • Wiadomości: 2721
    • http://www.michalek_b.republika.pl/index.html
Jaka Szkoła ???
« Odpowiedź #245 dnia: Wrzesień 14, 2005, 06:46:27 pm »
Małgosiu cieszę się razem z Tobą,
a Maksiowi i Weronice gratuluję pierwszych sukcesów w szkole.


Basia - mama Michałka z ZD lat 15

Offline karasia

  • Raczkujący bywalec
  • **
  • Wiadomości: 67
Szkoła Integracyjna!
« Odpowiedź #246 dnia: Wrzesień 17, 2005, 09:15:58 pm »
Mój Michał przez 6 lat chodził do szkoły podstawowej bez klas integracyjnych. Od września chodzi do gimnazjum integracyjnego. Początek był straszny. Misiek ma kłopoty z aklimatyzacją, mimo, że koledzy i koleżanki w klasie to dzieci wporządku to on sam czuł się zagubiony, z dala od domu, nikogo nie znał. Pierwszego dnia uciekł ze szkoły jak dzieci z młodszej klasy(podstawówka) popchnęły go a on upadł i nie mógł wstać. Poszedł na taxi i przyjechał do męża do pracy. Skończyło się dobrze. Teraz cieszy się że chodzi do tej szkoły ma wielu kolegów i koleżanek znalazł wspólny język i chociaż za wcześnie by prorokować bo to niespełna miesiąc to mam nadzieję że będzie ok.


Karasia mama Michałka z DMB i Dominisia!!!! :D
Mama Michała 16 lat z dystrofią i Dominika 12 lat

Offline sonia

  • User z prawami do pisania
  • Rozgadany Weteran
  • *******
  • Wiadomości: 25632
    • Dar Życia
Jaka Szkoła ???
« Odpowiedź #247 dnia: Wrzesień 17, 2005, 09:18:36 pm »
Wybacz Karasia, przeniosę ten temat do Działu "Edukacja_Integracja"
Tam gdzie warto dotrzeć, nie ma dróg na skróty.
Sonia, mama Moniki z zD- 19,10l. , Domowa terapia

Offline karasia

  • Raczkujący bywalec
  • **
  • Wiadomości: 67
Jaka Szkoła ???
« Odpowiedź #248 dnia: Wrzesień 17, 2005, 09:24:42 pm »
DOBRZE!!!!!  :angel:
Mama Michała 16 lat z dystrofią i Dominika 12 lat

Offline sonia

  • User z prawami do pisania
  • Rozgadany Weteran
  • *******
  • Wiadomości: 25632
    • Dar Życia
Jaka Szkoła ???
« Odpowiedź #249 dnia: Wrzesień 17, 2005, 09:32:35 pm »
A jeszcze lepiej byłoby, gdybyś napsiała po prostu na końcu tego wątku: Jaka szkoła

prośba
jeśli jest już temat w którym chcesz podzielić się informacją lub zadać pytanko- proszę kliknij na napis "odpowiedz" , wówczas będzie ciągłoścdyskusji.
W ten sposób łatwiej wyszukać informacje i jest większy zarys tematyki.
Wiem, że jestes krotko, ale wolę teraz prosić niż poprawiać czy przenosić więcej razy.

Wracając do tematu: moja córka także jest w szkole ze zdrowymi dziećmi, mając równocześnie dzieci specjalnej troski. Jest w 2 klasie Sz.Podstawowej i jak narazie świetnie sobie radzi.
Uważam, że należy zawsze dać dzieciom szansę pobytu ze zdrowymi rówieśnikami.
Na szkołę specjalną zawsze jest czas w razie konieczności.
Tam gdzie warto dotrzeć, nie ma dróg na skróty.
Sonia, mama Moniki z zD- 19,10l. , Domowa terapia

 

(c) 2003-2017 Team Dar Życia :: nota prawna :: o plikach Cookies :: biuro@darzycia.pl
Polecamy:   Forum o zwierzętach